Show publication content!

advertisement
Faszyzm we Włoszech
1919—1926
Pamięci Matki
Faszyzm we Włoszech
Stanisław Sierpowski
1919-1926
Wrocław •
Warszawa Kraków
• Gdańsk Zakład
Narodowy imienia
Ossolińskich
Wydawnictwo 1973
Okładkę i obwolutę
projektował
Janusz Haka
Redaktor Wydawnictwa
Jadwiga Laszkiewicz
Redaktor techniczny
Lucjan Piąty
Printed in Poland-ark. druk. 23,50, ark. Al
34.
Papier powlekany,
kl. 1972
V, 80 g, 70 X 100
0 SMadania 7 XH
Druk",?/
- Podpisanowdo
druku
19
VI
1973.
Druk
ukończono
lipcu
1973.
Wrocławska Drukarnia Naukowa.
Zam. 416/72 N-7 Cena zł 55.—
Wstęp
W okresie międzywojennym zrodziła i rozwinęła się we Włoszech nowa
koncepcja ułożenia stosunków społecznych — powstał faszyzm. Dlatego też
prześledzenie powstałego tam ruchu pozwoli pełniej spojrzeć na faszyzm jako na ruch społeczno-polityczny, który miał w dwudziestoleciu międzywojennym, a nawet i obecnie, wielu zwolenników i duże wpływy.
W pracy przedstawiono genezę ruchu i rozwój faszyzmu włoskiego do
1926 r., traktując go możliwie szeroko, chociaż głównie jako proces polityczny. Z tej też racji nie ograniczono chronologicznych ram pracy jedynie do faktu istnienia zorganizowanego już ruchu faszystowskiego, wiele
miejsca poświęcając okresowi wcześniejszemu, w którym wykształciły się
warunki determinujące powodzenie akcji „czarnych koszul".
Faszyzm narodził się jako siła antysocjalistyczna, zrazu konkurująca
z bolszewizmem, następnie zdecydowanie zwalczająca go. W pracy więc
oświetlono sytuację partii robotniczych, zwracając uwagę na to, że kierownictwa tych partii w niedostatecznym stopniu zdawały sobie sprawę z niebezpieczeństwa tkwiącego w nowym ruchu.
Ruch rewolucyjny to kwestia centralna przy badaniu genezy faszyzmu,
gdyż w nim ogniskuje się pnoblem stosunku faszyzmu do burżuazyjnego
państwa i tegoż państwa do faszyzmu. Na tle sytuacji wewnętrznej Włoch
ukształtowanej bezpośrednio po wojnie, starano się ukazać proces zmiany
układu sił między dwoma zasadniczo' rozbieżnymi kierunkami: socjalizmem bazującym na idei rewolucji socjalistycznej i faszyzmem opierającym się na idei nacjonalistyczno-solidarystycznej. Nierówność szans
tego zmagania między innymi polegała na tym, że propaganda rewolucji socjalistycznej mieściła w sobie konieczność zmian treści państwa — zmian jakościowych. Na tym podłożu musiało dojść do współpracy
burżuazji reprezentowanej przez państwo oraz faszyzmu, który proponował
jedynie nowe formy w ramach tych samych treści.
Niniejszą pracę oparto przede wszystkim na materiałach dostępnych
w polskich bibliotekach i archiwach. Mimo oczywistego i zrozumiałego
braku wielu pozycji kwerenda bibliograficzna pozwoliła zgromadzić dość
pokaźną liczbę, prac. Ważnymi pozycjami bibliografii były najnowsze opracowania włoskie, wśród których wyróżnia się dzieło jednego z najpoważniejszych historyków włoskich, Renzo De Felicego. Opublikował on dotychczas 3 pokaźne tomy biografii Benito Mussoliniego doprowadzonej do
1929 r. 1 Biografia nie jest właściwym określeniem dla omawianej pracy,
wiele bowiem miejsca poświęcono w niej przeobrażeniom społecznym
i politycznym ówczesnych Włoch.
1
D e F e l i c e , I; D e F e l i c e I I; D e F e l i c e I I I.
Publikacja R. De Felicego wywołała żywą dyskusję wśród
historyków włoskich. Z wielką znajomością przedmiotu zabrał w niej
głos Roberto Vivarelli, autor wydanej w 1967 r. książki na temat
sytuacji wewnętrznej Włoch w latach 1918—1920. Tom ten stanowi
część pierwszą większego dzieła poświęconego sytuacji Italii w
okresie przygotowań do przejęcia władzy przez faszyzm. Obejmuje
ona de nomine okres dwuletni, jednak faktycznie wiele miejsca
poświęcono przystąpieniu Włoch do wojny i samej wojnie, by w niej
szukać źródeł kryzysu ekonomicznego, politycznego i społecznego 2 .
Cenną pomocą przy pisaniu pracy były opracowania Angela Tasci 3,
Paola Alatriego 4, Roberta Parisa 5 .
Oprócz publikacji ostatnich lat wiele ciekawych uwag
znaleziono w opracowaniu Ludwiga Bernharda 6 , profesora
Uniwersytetu Berlińskiego, którego Dais System Mussolini jest jedną z
pierwszych, w miarę bezstronnych, prób oceny zmian wywołanych
przejęciem władzy przez faszyzm. Z prac okresu międzywojennego
wyróżnić należy także książkę francuskiego prawnika, Marcela
Prelota7, publikacje włoskich działaczy syndykalnych Bruno1
Buozziego i Vincenze Nittiego 8, oraz prace oficjalnego historyka i
prawnika faszyzmu Gioacchino Volpego 9 .
Wśród bogatej i rozległej literatury traktującej o pierwszych
latach faszyzmu we Włoszech szczególne miejsce zajmuje
historiografia radziecka. W ostatnich latach ukazało się w Związku
Radzieckim kilka wartościowych pozycji, w których na plan
pierwszy wysuwają się sprawy do2
Por. R. V i v a r e l l i , Benito Mussolini dal socialismo al fascismo, „Rivista
Storica Italiana", R. 79, 1967, z. 2; por. tamże także L. Valiani, La storia del
fascismo. Por. R. V i v a r e l l i , II dopoguerra in Italia e Vavvento del fascismo (1918—
1922), Napoli 1967; por. recenzję tej pracy S. S i e r p o w s k i e g o : „Przegląd Zachodni",
nr 3, 1989, s. 237—242.
3
A. T a s c a, Nascita e awento del fascismo, Firenze 1950 (pracę opublikował autor
po raz pierwszy w Paryżu w 1938 r. pod pseudonimem A. Ros si). Por. rec.L.
Salvatorellego w: „Rivista Storica Italiana", R. 64, 1952, z. 2, s. 111 i n.
4
Na czoło twórczości P. A l a t r i e g o wybija się erudycyjne dzieło pt. Nitti,
D'Annunzio e la ąuestione adriatica, Milano 1959; bardzo przydatny dla naszych badań
okazał się zbiór artykułów wydanych pt. Le origini del fascismo, Roma 1956 (tłum.
ros. 1981); oraz wydawnictwo o charakterze źródłowym pt. Antifascismo italiano, t. I—
II, Roma 1961.
5
R. P a r i s, Histoire du fascisme en Italie, Paris 1962 (por. recenzję S.
S i e r p o w s k i e g o w: „Przegląd Zachodni", nr 1, 1967, s. 214 i n.
6
L. Bernhard, System Mussoliniego, Poznań 1925.
7
M. P r e 1 o t, Państwo faszystowskie, Warszawa 1939.
8
B. Buozzi, V. N i t t i , Fascisme et syndicalisme, Paris 1930.
9
G. V o 1 p e, Genesi del fascismo, Miłano 1935; toż w: II Fascismo. Antologia di
scritti critici, a cura di C. C a s u c c i, Bologna 1966; t e n ż e , Rozwój
histo ryczny faszyzmu, Warszawa 1933; t e n ż e , Origini della nazione italiana,
„Politica", R. IV, 1922, z. 31—32,
6
tyczące ruchu robotniczego w okresie I wojny światowej oraz
ofensywy faszyzmu 10.
W historiografii polskiej faszyzm włoski omawiano jedynie na
marginesie prowadzonych studiów nad hitleryzmem. W tym wypadku
wyróżnić należy prace Franciszka Ryszki, Jakuba Banaszkiewicza i
Juliusza Stroynowskiego11.
Z polskich opracowań okresu międzywojennego na uwagę
zasługują prace stanowiące odzwierciedlenie prowadzonych w tym
czasie poszukiwań jakiegoś nowego systemu gospodarczego. Idea
korporacjonizmu faszystowskiego, integralnie złączona z negacją
walki klasowej, zyskała w Polsce wielu sympatyków. Mimo wielu
niemożliwych do przyjęcia tez, zweryfikowanych przez proces
historyczny, prace powstałe w tym okresie stanowią nadal
najbardziej reprezentatywne dla polskiej historiografii pozycje 12.
Oprócz książek naukowych, mówiących o przeobrażeniach
państwa faszystowskiego, w których nierzadko podkreślano
terrorystyczne metody władania faszyzmu, znajdziemy i takie, które
są odbiciem uprawianej we Włoszech pseudohistoriografii i
pseudonauki. W Polsce uprawiał ją np. T. Dzieduszycki 13. Wśród
tego typu literatury poważne miejsce zajmują biografie Benito
Mussoliniego. Prace „wyprodukowane" w okresie dykta
10.Por. B. R. Łopuchow, Bor'ba roboczego kłassa Italii protiw
faszyzma,Moskwa 1959; t e n ż e , Faszyzm i raboczije dwiżenije w Italii 1919—1929,
Moskwa1968 (por. rec. S. S i e r p o w s k i e g o w:. „Kwartalnik Historyczny", 1971, z. 4,
s. 982 i n.); K. K i r o w a, Rewolucyonnoje dwiżenije w Italii 1914—1917 gg., Moskwa 1962; K. W. K o b y l a n s k i j , Wielikij Oktiabr' i riewolucyonnoje dwiżenije w
Italii, Moskwa 1968 (por. rec. S. S i e r p o w s k i e g o w: „Z Pola Walki", nr 3, 55, s.
184 i n.).
11.
J.Banaszkiewicz, J. Stroynowski, Faszystowskie partie polityczne,
„Systemy polityczne współczesnego kapitalizmu", Warszawa 196:2; J.
Banaszkiewicz, Formowanie się partii totalitarnej o charakterze faszystowskim,
„StudiaSocjologiczno-Polityczne", nr 22, 1967; tenże, Powstanie partii hitlerowskiej
1919—1923, Poznań 1968; J. Stroynowski, System partyjny Włoch, „Studia
Socjologiczno-Polityczne", nr 10, 1961.
1 12
Do najciekawszych należą: W. Krzyżanowski, Polityka ekonomiczna faszyzmu, Lublin 1933; A. P e r e t i a t k o w i c z , Państwo faszystowskie, Poznań 1927;J.
Z d z i t o w i e c k i , Naprawa pieniądza włoskiego, Poznań 1932; T. Chromecki,
Autorytatywne państwo korporacyjne Mussoliniego, Warszawa 1938.
13 13
Tytuł jego wydanej w 1927 r. książki nie budzi kontrowersji: Teoria
ruchufaszystowskiego i państwa syndykalnego, korporacyjnego oraz podstawy jego
organizacji i naukowego kierownictwa służące realizacji demokratycznej idei:
możliwiewszechstronnego dobra, możliwie licznych obywateli, możliwie
najmniejszym wysiłkiem i ryzykiem społecznym, nieosiągalne m e t o d ą
demokratyczną dotądnigdzie. Z daleko idącej „prawomyślności" T. Dzieduszyckiego
zdawał .sobie sprawęL. Paczkowski pisząc, iż jest przekonany, że książka ta
zostanie niezawodnie przetłumaczona na język „italski". Por. „Polonia—Italia", R. I,
1927, z. 3, s. 54.
tury przez Włochów lub profaszystowskich historyków i publicystów stanowią odzwierciedlenie kształtowanych przez Duce i jego otoczenie mitów
i legend, które podawano jako jedynie obowiązujące.
Propagandowa literatura główny nacisk kładła na stworzenie mitu
o opatrznościowej roli Duce, który miał do spełnienia szczególnie doniosłą
misję. Rozwój i stabilizacja tego mitu opierały się na tezie, że faszyzm
wszedł na widownię dziejową w momencie największego bałaganu i anarchii, kiedy upadek państwa był jedynie kwestią czasu. Momenty te dominują w pracy pióra Margherity Sarfatti, oficjalnej biografki Mussoliniego 14. Podobne cele realizowała książka będąca efektem rozmów
Mussoliniego z niemieckim dziennikarzem Emilem Ludwigiem. Mussolini
w maszynopisie przedstawionym mu do akceptacji poczynił znaczne poprawki, ale nie uważał za wskazane skreślić obliczonego na efekt, sfingowanego zdarzenia: „Czy to prawda, że nie pozwolił się pan zachloroformować podczas operacji? Mussolini skinął głową: Byłem ciekaw, jak
lekarze to robią" 15.
Systemy totalne stwarzają doskonałe warunki do burzliwego rozwoju
najczęściej bezwartościowej, tandetnej literatury. Przesada, kłamstwo, niskie pochlebstwo' — oto główne cechy akceptowanej przez system skrybomanii. Uprawiali ją nie tylko łasi grosza służalcy, ale także pozbawieni
krytycyzmu i zdrowego rozsądku „ideowcy" lub może zapaleńcy. Reprezentacyjnym „dziełem" dla tej grupy może być wywód francuskiego publicysty Renę Benjamina, który pisał: „Mussolini, Rzym i Słońce — to trzy
nieodłączne od siebie słowa. Ale trzeba do nich dołączyć jeszcze czwarte —
to słowo lud. Mussolini, dziecko ludu, chciał opanować Rzym, aby w wielkim słońcu pracować dla ludu" 16. Tego typu literatura stanowi swoisty
typ źródła, który może być przydatny do rekonstrukcji specyficznego nastroju epoki, myśli i wierzeń określonych zbiorowości, kierunku propagandy i jej metod.
Szczególnie przydatne okazały się wspomnienia polityków pełniących
najwyższe funkcje w chylącym się do upadku państwie liberalnym (np.
Ivanoe Bonomi, Giovanni Giolitti, Vittorio Emanuele Orlando, Antonio
Salandra, Carlo Sforza) oraz wspomnienia działaczy antyfaszystowskich
(np. Giovanni Germanetto, Emilio Lussu, Mario Montagnana, Piętro Nenni,
ksiądz Luigi Sturzo). Na pograniczu wspomnień i źródeł umieścić należy
publikacje osób uczestniczących w ruchu faszystowskim. Na pierwszym
miejscu wymienić trzeba Storia del fascimo Roberto Farinacciego, który
M. S a r f a t t i , Dux, Milano 1926 (tłum. polskie 1927).
E. Ludwig, Rozmowy z Mussolinim, Warszawa 1934, s. 27.
16 16
R. Benjamin, Mussolini i jego naród, Częstochowa 19S9, s. 18. Obficiew
biografiach Mussoliniego występujące rozbieżności wynotował A. Gravelli,publikując
zabawną wręcz książkę pt. Mussolini aneddotico, Roma 1951 .
14 14
15 15
działał w Cremonie w okresie walki o władzę. Książka, wydana jeszcze
w latach dyktatury (1940), składa się z trzech wyodrębnionych części omawiających sytuację Italii w 1919 r., walkę „czerwonych" i zwycięstwo
faszystów, by zamknąć wywód Marszem na Rzym. Koronnym argumentem, determinującym spojrzenie autora na wydarzenia lat 1919—1922, jest
uzasadnianie tezy o rozpadzie liberalnej machiny państwowej. Na jej gruzach wyłoniły się dwie nowe siły współzawodniczące o władzę w państwie,
by w bezpośrednim starciu szukać zwycięzcy.
W połowie 1933 r. ukazał się w Niemczech dziennik wydarzeń 1922 r.,
sporządzony przez Italo Balbę, jednego z przywódców Marszu na Rzym.
Przedmowę do niemieckiego tłumaczenia napisał Hermami Goring. Dziennik ten ma tym większą wartość, że do poglądów w nim zawartych przyłączyli się dwaj pozostali quadrumvirowie: Emilio De Bono i Cesare Maria
De Vecchi pisząc: „Czytaliśmy Twój »Dziennik« i dziękujemy Ci serdecznie
za trafne i wierne przedstawienie wydarzeń, które nas w tych pamiętnych
dniach październikowych roku 1922 zaprowadziły do Rzymu" 17.
Profesor Uniwersytetu w Sienie, Giorgio Alberto Chiurco, odpowiadając na zamówienie społeczne wydał w 1929 r. pięciotomową Storia della
rivoluzione Fascista, którą przyjęto jako podstawową, oficjalnie zaakceptowaną kronikę wydarzeń lat 1919—1922. Pierwsze 3 tomy dotyczą lat
1919—1921, w następnych dwóch z drobiazgową dokładnością zarejestrowano posunięcia faszyzmu w 1922 r. G. A. Chiurco zebrał w pracy ogrom
szczegółowych informacji, dostosowując je oczywiście do potrzeb reżimu.
Bez większej przesady można powiedzieć, że podstawowym źródłem do
badania włoskiego faszyzmu są 35-tomowe Opera omnia di Benito Mussolini
wydawane we Florencji w latach 1951—1963. Niestety, żadna z polskich
bibliotek nie posiada dzieł Mussoliniego. Korzystano z wydanych do 1940
12-tomowych Scritti e discorsi di Benito Mussolini. Mimo, że w podtytule
widnieje „edizione definitiva" zdołano w nich zamieścić jedynie najważniejsze, nie zdezaktualizowane wystąpienia i artykuły Mussoliniego.
W oparciu o edycję Scritti e discorsi wydawano wiele mniejszych objętościowo pozycji, zawierających przełomowe dla ruchu faszystowskiego przemówienia i artykuły 18. Oceniając wartość zamieszczonych w wydawnictwie materiałów posłużymy się opinią F. Ryszki, który napisał: „Scritti
e discorsi nie są przecież księgą apokryfów, a lektura tego dzieła, oczyszczonego z taniej demagogii i właściwej Włochom retoryki ujawnia szereg
17 17
I. B a 1 b o, Der Marsch auf Rom. Tagebuch der Revolution 1922, Leipzig1933,
s. 9. Czwarty z quadrumvirów, M. Bianchi, zmarł w 1930 r.
18 18
Por. np. B. Mussolini, I discorsi della rivoluzione, Milano 1923 (z
przedmową I. Balbo). W oparciu o Scritti e discorsi powstały książeczki zawierające
najciekawsze zdania z przemówień Mussoliniego, wybrane przez E.
Jędrkiewicza,Lwów 1924 i W. Jabłonowskiego, Warszawa 1927.
9
myśli świadczących o niemałej przenikliwości i inteligencji ich
autora" 19.
Wiele miejsca w pracy poświęcono nacjonalizmowi. Dla
zobrazowania poglądów przez niego głoszonych wyzyskano'
programowe dzieło twórcy włoskiego nacjonalizmu, Enrico
Corradiniego. Opublikowana w 1922 r. książka pt. Uunita e
potenze delie Nazioni zawiera dorobek myśli nacjonalistów
wypracowany w latach 1910—1922 i stanowi jednocześnie
drogowskaz dla tego ruchu złączonego w początku 1923 r. z
faszyzmem 20.
Istotnym
uzupełnieniem
wiadomości
zawartych
w
publikowanych źródłach i opracowaniach były badania
archiwalne, prowadzone wyłącznie w archiwach polskich.
Kilkumiesięczny zaś pobyt we Włoszech został wykorzystany
do badania najpoważniejszych dzienników włoskich oraz
niedostępnych w Polsce materiałów publicystycznych. Decyzja
ta podyktowana była radami wybitnego znawcy zasobów
archiwalnych do omawianego tu problemu, prof. Renzo De
Felicego. Znalezienie bowiem nawet kilku nieznanych
dokumentów w drugorzędnych zespołach akt (podstawowe już
uprzednio kilkakrotnie zostały pod tym kątem przeglądane)
było niewykonalne ze względów czasowych, a do meritum
sprawy wiele by nie wniosły. Nawet same informacje,
komentarze i wyjaśnienia prasowe „II Popolo d'ltalia"
(faszyści), „Avanti" (socjaliści), „Corriere debla Sera"
(liberałowie), „La Tribuna" (bliska Giolittiemu) stanowią
niemożliwą wręcz do całkowitego wyzyskania kopalnię
materiałów. Organy różnych orientacji politycznych, chociaż
często zawierają wiadomości sprzeczne, pozwalają zorientować
się w kierunku oddziaływania na społeczeństwo. Prasa w
badaniach okresu przedfaszystowskiego jest szczególnie
przydatna, ponieważ cenzura państwowa działała w tym
czasie w sposób ograniczony.
W pracy wyzyskano także polską prasę oraz opracowania
prasoznawcze omawiające główne dzienniki włoskie za lata
1919—1925 21. Badania prowadzone w polskich archiwach
zakończyły się niepowodzeniem w tym sensie, że nie
znaleziono materiałów bezpośrednio ilustrujących powstanie
ruchu faszystowskiego. Najwięcej materiału, wprawdzie
pośredniego, znaleziono w Archiwum Akt Nowych w zespole
Komitetu Narodowego Polskiego (KNP). Są to różnego
rodzaju doniesienia przesyłane przez komisję KNP w
Rzymie, a od połowy 1919 r. przez Przedstawicielstwo Polskie
we Włoszech, działające na prawach poselstwa. Zgromadzony
w tym
F. Ryszka, Państwo stanu wyjątkowego. Rzecz o systemie państwa i pra wa
Trzeciej Rzeszy, Wrocław—Warszawa—Kraków 1964, s. 27.
20 20
Tłum. polskie J. Zdzitowiecki, Poznań 1935.
21 21
Por. w zbiorze: Dopoguerra e fascismo. 1919—1925. Politica e stampa in
Italia, Bari 1965 (w tekście cyt. wg autorów poszczególnych szkiców: E. Decleva, M.
Legnani, G. Rumi, L. Ganapini, A. Giobbio). Por. także G. A r f e, Storia dell'
„Avanti"1896—1926, Milano 1956.
1
9 19
10
zespole materiał, to' przede wszystkim informacje o sytuacji
wewnętrznej Włoch, sporządzone w oparciu o materiały
prasowe. Obszerniejsze raporty prasowe przesyłano do
Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ), Wydziału
Prasowego', Referatu Włoskiego, które znajdują się w
Centralnym Archiwum KC PZPR wyłącznie z 1919 r., oraz w
ostatnio udostępnionym w AAN zespole MSZ — Wydziału
Prasowego P II (za lata 1919—1920).
Odbicie opinii prezentowanych w prasie znaleźć można
także w niezwykle interesujących, a dotąd mało znanych,
raportach i referatach informacyjnych attache wojskowego w
Rzymie (analogiczne raporty przesyłano ze stolic innych
państw). Zawierają one dane na tematy organiza-cyjnowojskowe oraz polityczno-gospodarcze, żywo interesując się
ruchem rewolucyjnym. Przesyłane co dwa tygodnie do Sekcji
Defensywy Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego znajdują
się w części w AAN (Zespół MSZ, Wydział Prasowy P II) oraz
prawie kompletne za lata 1920—1921 i nieliczne za następne
w Centralnym Archiwum Wojskowym (materiały nie
uporządkowane).
Materiały archiwalne wyzyskane przy pisaniu tej pracy
mają
charakter
pośredni,
niemniej
przynoszą
dużo
wiadomości. Z drugiej strony wydaje się celowe wskazać na
o, że polscy przedstawiciele dyplomatyczni i wojskowi jako
bezstronni obserwatorzy (w sensie narodowym) mogli widzieć
nieco inaczej niż Włosi dokonujące się w tym kraju
przeobrażenia. Charakterystyczne jest i to, że gros materiałów
przesyłanych z Rzymu do Warszawy dotyczyło ruchu
„bolszewickiego", a faszyzmem zajmowano się marginesowo.
W pracy posługujemy się spolszczonym nazewnictwem miast
włoskich, przyjmując za obowiązujące ustalenia Atlasu
świata. W wypadku kiedy nie figuruje nazwa polska,
używano oryginalnej. Niektóre nazwy stosujemy zamiennie,
np. Italia—Włochy 22, Fiume—Rijeka.
Przygotowując pracę do druku zrezygnowano z poważnej
części przypisów, ograniczając aparat naukowy do niezbędnego
minimum. Wyeliminowano przede wszystkim prowadzoną w
przypisach polemikę ze sprzecznymi często publikacjami,
pozostawiając ją jedynie wówczas, gdy przyjęty w tym
opracowaniu sąd nie wydaje się być w pełni przekonujący.
Faszyzmem we Włoszech zainteresowałem się inspirowany
przez prof. dr. Antoniego Czubińskiego. Pod Jego też
kierunkiem prowadziłem badania,- mając możność korzystania
z zawsze życzliwej i wszechstronnej
W okresie międzywojennym, poczynając od 1925 r., radca handlowy poselstwa włoskiego w Polsce, A. M. Corvi, podjął batalię o zmianę powszechnej, w za sadzie wyłącznie w Polsce używanej, nazwy Włochy na Italia. Stąd powstały trudne
do zaakceptowania zwroty, jak np. język italski, naród italski etc. Por. A. C o r v i,
Wiochy czy Italia, „Kurier Czerwony", 7 VIII 1925; także S. W ę d k i e w i c z , Italia
czy Włochy, „Przegląd Współczesny", t. XXII, 1927.
22
11
pomocy. Osoby angażujące się, w dyskusję podejmowaną na seminarium
prof. A. Czubińskiego uczuliły mnie na niedostrzegane lub niedostatecznie doceniane problemy.
Wiele korzyści wyniosłem z wszechstronnej krytyki maszynopisu pracy
przez prof. dr Janusza Pajewskiego oraz prof. dr Franciszka Ryszki. Pozwoliło to usunąć z pracy wiele błędów merytorycznych, niejasności, sformułowań nieprecyzyjnych oraz skłoniło do przeredagowania niektórych
części pracy celem zwiększenia czytelności i przejrzystości tekstu.
Pomocne także były rozliczne dyskusje prowadzone w czasie ostatniej
bytności we Włoszech. Kilkakrotne rozmowy z profesorami uniwersytetów: Renzo De Felicem i Paolo Alatrim z Rzymu, Brunello Viggezzim
i Leo Yalianim z Mediolanu, Franco' Venturim z Turynu, oraz codzienne
kontakty ze starszym i młodszym pokoleniem Włochów (w tym szczególnie
pożyteczne dyskusje u państwa Lusi i Sccharnecchia) pozwoliły na przybliżenie badanego problemu poprzez zaznajomienie się nie tylko z merytoryczną, ale i emocjonalną stroną zagadnienia.
Profesorom, jak również Przyjaciołom i Kolegom za pomoc i życzliwość
okazaną w trakcie redagowania tej pracy bardzo serdecznie dziękuję.
Kształtowanie się tendencji
nacjonalistycznoimperialistycznych
we Włoszech
w okresie poprzedzającym
Rozdział I
wybuch
I wojny światowej
1. Rozwój nowych kierunków społecznopolitycznych i literackich
Wielowiekowe rozbicie polityczne Włoch zakończyło się powstaniem
zjednoczonego państwa. Jednym z ostatnich akordów tego procesu było
zajęcie 20 września 1870 r. Rzymu przez gen. Raffaele Cadornę. Przeprowadzony następnie plebiscyt (2 października) akceptował to posunięcie
i 1 sierpnia 1871 r. Rzym stał się stolicą Królestwa.
Na podstawie ogłoszonego 4 marca 1848 r. tzw. statutu albertyńskiego,
rozszerzonego przez Wiktora Emanuela II na cały kraj, Włochy były monarchią konstytucyjną, dziedziczną w linii męskiej (pierworodnej z panującego domu Sabaudzkiego — Savoia). Władza wykonawcza sprawowana
była przez króla za pośrednictwem Rady Ministrów, składającej się, z prezesa Rady i ministrów. Władza ustawodawcza spoczywała w ręku króla
i dwuizbowego Parlamentu. W Senacie mieli prawo zasiadać książęta domu
królewskiego (od 21 lat — z prawem głosu od 25 lat) oraz nieograniczona
liczba członków (średnio od 350 do 400), mianowanych dożywotnio przez
króla spośród różnych kategorii obywateli po ukończeniu przez nich 40 lat.
Pierwszy Parlament ogólnowłoski składał się z 443 członków. Po zajęciu
Rzymu liczba deputowanych wzrosła do 504 (w 1921 r. do 535) osób, wybieranych na 5 lat na podstawie pięcioprzymiotnikowego głosowania.
Czynne prawo wyborcze przysługiwało od 30 lat, bierne od 21. Król był
władny rozwiązać Izbę przed upływem kadencji, jednak kolejna legislatywa musiała zebrać się w ciągu najbliższych 4 miesięcy od daty rozwiązania Izby.
Na obszarze 286 610 km2 mieszkało w 1914 r. ponad 36 mln ludności
(około 122 na km2). Między 1861 a 1922 r. liczba mieszkańców wzrosła
13
z 25 mln do 38 mln. Przyrost naturalny był duży. W ciągu tego okresu
rodziło się średnio' rocznie ponad milion dzieci.
Pod względem historycznym dzielono Włochy na 16 krain mających
swoje tradycje historyczne i kulturalne: część północna — Piemont, Liguria, Lombardia, Emilia i Wenecja; środkowa — Toskania, Marchia, Umbria, Abruzja-Molise, Lacjum; południowa — Kampania, Apulia, Basylicata, Kalabria, Sycylia i Sardynia. Funkcje administracyjne w 76
prowincjach sprawowali prefekci, którzy podlegali bezpośrednio ministrowi spraw wewnętrznych. Niektóre z prowincji dzielono na okręgi
(było ich w 1914 r. 225), którymi zarządzali podprefekci. Drabinę podziału
administracyjnego kończyły gminy (ponad 9 tys.).
Walkę o zjednoczenie państwa, którą określa się ogólnym mianem
Risorgimento (Odrodzenie), podjął dom Sabaudzki popierany przez rewo-
4
M OR ZE
Cagliari—^-^
T Y R R E Ń J S K I E
oi
lucyjnych demokratów, drobną średnią burżuazję, ale bez szerszego udziału mas ludowych. Odrodzone państwo nie obejmowało wielu terytoriów,
które w przekonaniu coraz większej części Włochów winny znaleźć się
w obrębie nowo powstałego państwa. Pełnego rozwoju koncepcji irredentystycznych należy szukać w okresie stabilizacji państwowej Italii, tj.
w momencie kiedy społeczeństwo poczuło się względnie okrzepłe w nowych granicach. Program irredentystów (sensu stricto) zakładał przyłączenie przede wszystkim Tyrolu i Trydentu. Jednak w latach 1870—•
1914/15 z tego minimalnego programu stopniowo wykształcał się wyraźnie
zaborczy program, któremu nie przysługuje już prawo do tej nazwy.
Jedną z metod unifikacji narodu włoskiego miała być ekspansja kolonialna podejmowana na modę starych, bogatych i wewnętrznie zespolonych
państw Europy. Głównym obiektem włoskiej ekspansji stał się kontynent
afrykański. Już od połowy XIX w. wysyłano do Afryki ekspedycje badawcze, handlowe, misyjne. Punktem oparcia dla nich był Assab położony
na wschodnim wybrzeżu Morza Czerwonego, na trakcie handlowym do
Indii. Umacniając handlowe faktorie, posyłając ekspedycje wojenne przeciwko tubylcom, skupując ziemie od tamtejszych rodów itp. Włosi zajęli
teren Massaya, formalnie znajdujący się pod władzą Imperium Osmańskiego, część Somali i Etiopii oraz kilka innych punktów w północno-wschodniej Afryce.
Dla uzasadnienia swej polityki rząd włoski inspirował liczne konflikty,
przede wszystkim z Etiopią. Podejmowane w latach 1887—1888, 1895—
1896 ekspedycje zmierzały do opanowania tego terytorium. Jednak apetyty włoskie nie poparte faktyczną siłą ekonomiczną, właściwym przygotowaniem militarnym doznały sromotnej klęski pod Aduą (1896), co na
kilkanaście lat zahamowało kolonialne aspiracje włoskiego kapitalizmu *.
Klęska wywołała w kraju wielkie wrażenie. Na wieść o niej, wspomina
Egisto De Andreis, tłumy wywrotowców i pacyfistów „manifestowały na
ulicach i placach przeciw rządowi i wojnie. Zwycięstwo wojsk Menelika
nad armią włoską wywołało na ulicach Rzymu demonstracje pacyfistyczne
z okrzykami: »Precz z Afryki! Precz z Crispim! Niech żyje Menelik!«.
Aberracja polityczna przerwała wszelkie granice. Propaganda materialistyczna, socjalizm przy poparciu i zachęcie ze strony lewicowej demokracji
zabiły w przedstawicielstwie politycznym i w znacznej części narodu wrażliwość na honor narodowy" 2.
1
Na temat wojny por. R. B a t t a g l i a , La prima guerra d'Africa, Torino 1958;
por. także: G. Guyot, Ultalie devant le probleme colonial, Paris 19127, s. 13'—18; IB e n c i v e n n i, La Guerra Italiana di liberazione 1914—1918, Firenze 1924, s- 111 i n.
2
E. De Andreis, U źródeł nacjonalizmu włoskiego, „Myśl Narodowa", nr 17,
s. 260.
Mapa 1. Włochy w 1921 roku
15
14
Antykolonializm, który powstał na tle wrażenia klęski pod Aduą
(i wcześniejszych wypraw — Massaua, Dogali, Benadir), utrwalił się w psychice społeczeństwa. O sprawie tej nie mówiło się inaczej we Włoszech,
jak tylko o nic nie dających poświęceniach, tym bardziej że nierealne
okazały się próby osiedlenia Włochów w Erytrei. Po dwudziestu latach
„władania" nią (1904) na 130 000 km2 wśród 330 tys. mieszkańców znajdowało się 2800 Europejczyków, a w tym tylko 2150 Włochów (wliczając
w to żołnierzy), tj. 2 osoby na kilometrze kwadratowym 3.
Jednak na klęskę ekspansji kolonialnej końca XIX w. musimy spojrzeć
z innego punktu widzenia. Młodzi literaci, zgrupowani wokół wychodzącego
we Florencji dziennika „Marzocco" 4, zaprotestowali przeciwko deprecjacji
honoru narodowego. W kilka dni po klęsce twórca włoskiego nacjonalizmu
Enrico Corradini ogłosił artykuł, odwołując się do młodzieży, której sumienia winny doznać głębokiego wstrząsu. Młodzież musi preferować
wartości godne wielkiego narodu.
a. Nacjonalizm
Nacjonalizm słusznie doczekał się wyraźnie pejoratywnego zabarwienia
znaczeniowego we wszystkich prawie językach świata. Pod pojęciem
nacjonalizmu rozumiemy swego rodzaju narodowy egoizm, zmierzający do
rozwoju swej nacji ponad i kosztem wszelkich innych. Zmierza on do
postawienia swego narodu w roli uprzywilejowanej, któremu należne są
wszystkie mniej lub bardziej uzasadnione korzyści lub prerogatywy.
Włoski nacjonalizm nowożytny ma wielu prekursorów. Neapolitański
deputowany Cecco De Zerbi w latach osiemdziesiątych ogłosił tezę, iż naród włoski celem swego wzmocnienia potrzebuje skąpania we krwi. „Nacjonalizm jego — pisał Carlo Sforza — polegał na twierdzeniu, że Włochy nie
mogą być dłużej krajem odurzonym humanitaryzmem ... lecz muszą stać
się drugimi Niemcami, oczywiście bismarkowskimi Niemcami przemocy".
Renę Albrecht-Carrie na głównego prekursora idei nacjonalistycznej kreuje poetę Gabriela D'Annunzia, który jako pierwszy w literaturze na
wielką skalę kultywował walkę i przemoc stanowiącą podstawę wzrostu
3
Por. A. S c h i a v i, DaWEritrea alla Libia. Gl'insegnamenti di trenfanni
di colonizzazione italo-africana sul Mar Rosso, „Critica Sociale", 1 IV 1912,
nr 7, s. 102.
4
Pierwszy numer „Marzocco" ukazał się w lutym 1896 r. pod ogólnym
kierunkiem E. Corradiniego. Współpracował on z grupą bliskich mu
politycznie osób pozostających w tym czasie pod wpływem literatury
D'Annunzia, A. Schopenhauera,H. Ibsena, a także F. Nietzschego. Por. S. K o
z i c k i, Enrico Corradini, „Przegląd Wszechpolski", 1924, s. 26 i n.
, jak idea bohaterskiej wielkości i wojny" 8.
Uwag o prekursorach nowożytnego nacjonalizmu włoskiego nie można
zakończyć nie wspominając o tym, że młodzież włoska, w tym także D'Annunzio, była pod silnym wpływem twórczości Giosue Carducciego, którego
Maurice Vaussard nazwał „włoskim Wiktorem Hugo". Z tkliwością sięgał
Carducci do tradycji i wielkości starożytnego Rzymu oraz do bohaterów
Risorgimento, czerpiąc z nich tematy do swej poezji. Nieustannie łączył
on prestiżu narodowego. Enrico Corradiniego, obok Luigi Federzoniego i Giu-seppe
Prezzoliniego wymienia jedynie jako sukcesorów i realizatorów myśli G. D'Annunzia 5.
Pogląd R. Albrechta-Carriego wypływa stąd, że D'Annunzio był już dość znanym
pisarzem. W 1897 r. z powodzeniem wystawiał w teatrze ,Renesans" w Paryżu sztukę
Songo d'un Mattino di Primavera (Sen wiosennego poranka). Tę samą sztukę w Rzymie
spotkało złe przyjęcie. W czasie spektaklu publiczność „bezustannym gwizdem, tupaniem i
sykaniem" protestowała przeciwko skandowanej, pełnej ozdobników prozie6.
Niefortunne początki w zakresie prozy spowodowały przestawienie niewątpliwie
płodnego talentu na twórczość poetycką. Podziw dla ludzi Renesansu łączył on z wyraźnym
wpływem ideologii Fryderyka Nietzschego 7. Przejawiło się to w opiewaniu wyrafinowanej
zmysłowości i absolu-tyzacji rozkoszy uważanej za nawyższą wartość życia. Proza i
poezja D'Annunzia była wroga chrześcijaństwu, a jednocześnie preferowała bezgraniczne
uwielbienie wolności osobistej, w której ramach należy rozkoszować się brutalnością i
okrucieństwem odruchów człowieka.
W twórczości D'Annunzia bez trudu można odnaleźć również wyraźne akcenty
polityczne. Klasycznym tego przykładem może być najbardziej znana jego
tragedia, wystawiona w 1908 r. w Rzymie sztuka pt. La Nave. Jeden z jej
wersetów wydaje się być myślą przewodnią dla całości: „Uzbrójcie okręty i płyńcie w
świat". Pozornie wiersz ten nic nie oznaczał, najwyżej bliżej nie określoną
imperialistyczną chęć zdobywczą. Dla młodzieży jednak „oczarowanej mistrzowską sztuką
poety brzmiał jak programwizje historyczne z myślą o nowożytnej Italii,
propagując narodowe
5
C. Sforza, Twórcy nowej Europy, Katowice 1932, s. 303. R.
A l b r e c h t - Carrie, Italy from Napoleon to Mussolini, New
York
1950, s. 82—83, 86.
6
J. Walldorf, Sztuka pod dyktaturą, Warszawa 1939, s.
88—89. A. Caraccio, D'Annunzio dramaturge, Paris 1951, s.
30; por. także: E. Dantoni, U opera artistica di Gabriele
D'Annunzio, Firenze 1941; E. De Michelis, Tutto D'Annunzio,
Milano 1960.
7
Por. M. B r a h m e r, Problem renesansu we Włoszech
współczesnych, Kraków 1931, s. 72—73. M.Giannantoni, La
vita di Gabriele D'Annunzio, Milano 1933; Dantoni, op. cit.,
passim.
8
S f o r z a , Twórcy, s. 307.
17
16
e odrodzenie, walcząc o unifikację rozbitych pod względem
poczucia narodowego mieszkańców Półwyspu Apenińskiego9.
Nie można pominąć twórczości monarchisty Alfreda
Orianiego. Od klęski włoskiej, poniesionej pod Dogali (1887),
Oriani z pasją oddał się badaniu kwestii narodowopolitycznych. Napisana w dwa lata potem Fino a Dogali (Aż do
Dogali), to nie tyle opis tragicznych niepowodzeń, ile hasło do
dalszej walki i ekspansji kolonialnej w Afryce. Kwestie te
zostały rozwinięte w kolejnym, najgłośniejszym jego dziele La
rivolta ideale (1908). Dzieło to nacjonaliści podnieśli do rangi
podręcznika wychowania narodowego, znajdując w nim wiele
wskazówek i rad do walki o likwidowanie kryzysu narodu i
państwa. Jeszcze silniej „przydatność" dzieł Orianiego
zrozumieli faszyści10.
Za programowe dzieło włoskiego nacjonalizmu uważany
jest jeden z dramatów Enrico Corradiniego Giulio Cesare
(Juliusz Cezar). Autor swoją ideę i wiarę w naród włoski
wypowiedział nawiązując świadomie do historii starożytnej
Romy. Główny bohater dramatu mówi: „Trzeba, by świat stał
się rzymskim już nie jako zdobycz, lecz jako naturalne powiększenie Rzymu. Rzym to serce, cały świat zaś jest ciałem . . .
lecz pierwszym naszym dziełem musi być pojednanie w domu
naszym, ognisku świata, by stąd mógł rozszerzyć się na
wszystkie ludy majestat rzymskiego pokoju" ". Corradini
starał się wyeksponować ducha rzymskiego, na którego
składały się trzy czynniki: wola, dyscyplina i czyn. Przeszedł on
do historii nie jako poeta, lecz jako^ twórca i systematyzator
doktryny nacjonalistycznej, z której szczodrze czerpał
faszyzm.
Propagandę idei nacjonalistycznej wiązać należy z
inicjatywą utworzenia w 1903 r. pisma „II Regno"
(„Królestwo"). Garstka młodych intelektualistów, grupująca się
we Florencji, protestowała przeciwko indywidualizmowi i
deprecjonowaniu zbiorowego interesu narodowego. Wielkość
ojczyzny była dla nich najwyższą wartością, na której Włosi
muszą ze-środkować całe swoje działanie.
Ruch nacjonalistyczny rozwijał się powoli, nie zyskując
silniejszego poparcia społeczeństwa. W 1922 r. Corradini
pisał, że „we Włoszech do
9
M. V a u s s a r d, De Petrarque à Mussolini. Evolution du sentiment
nationaliste italien, Paris 1961, s. 115. Do wzrostu popularności Carducciego
przyczynił się także Benedetto Croce, wydając pracę Giosue Carducci. Studio
critico, Bari 1903. Nowe wydanie — Bari 1920 — zostało znacznie poszerzone;
por. także „Critica", t. XV, 1917, gdzie Croce opublikował szereg interesujących
listów Carducciego.
10
B. Musisolin i, La pace sociale e l'avvenire d’Italia, Roma 1924, s. 162-165;
Musisolini nazwał Orianiego „prekursorem faszyzmu". Por. także B. Mussol i n i ,
Prefazione [w:] A. Oriani, Rivolta ideale, Bologna 1942 (t. XIII, Opera omnia
di Alfredo Oriani).
11 Por. J. Z d z i t owi ecki, Enrico Corradini i nacjonalizm włoski — wstęp do
książki E. C o r r a d i n i e g o , Jedność i potęga narodów, Poznań 1937, s. XIV.
18
ktryna nacjonalistyczna rodzi się w umyśle samotnym, tak jak
niekiedy12rodzą się zaczątki wielkich przemian i wielkich losów
narodu" . Pierwszy Kongres Nacjonalistów, zwołany w
grudniu 1910 r. do Florencji, świadczył onie skrystalizowanej
formie włoskiego nacjonalizmu (tak pod względem
jednolitości programu, jak również składu społecznego). We
florenckim Palazzo Vecchio zgromadziło się około 230
przedstawicieli różnych, a nawet odległych od siebie
kierunków politycznych. Byli więc i przedstawiciele
liberałów, demokratów, republikanów, monarchistów.
Najpoważniejszą decyzją Kongresu było powołanie
Associazione Na-zionale (Stowarzyszenie Narodowe), które za
podstawowy punkt swego działania uznało konieczność walki
Włoch o posiadłości kolonialne. W marcu 1911 r- główny sztab
nacjonalistów przeniósł się, na stałe do Florencji, gdzie znalazł
korzystne warunki do podjęcia edycji „L'Idea Nazionale",
tygodnika przekształconego w 1914 r. w dziennik. Pierwszy
Kongres Nacjonalistów (3—6 XII 1910) oraz ukazanie się
pierwszego numeru własnego organu prasowego (5 III 1911)
stanowią przełomowe momenty w rozwoju i
organizacji
całego nacjonalizmu. Wykorzystując efekty dyskusji kongre
sowych organizatorzy Stowarzyszenia Narodowego mogli
zaprezentować na łamach tygodnika główne punkty programu,
którego ośrodkiem i celem był harmonijnie zorganizowany
naród. Ideom humanitarno-pacyfistycznym przeciwstawili
tężyznę
narodu
konieczną
do
prowadzenia
wojny.
Przypisywali bowiem wojnie ogromne znaczenie — miała
wstrząsnąć narodem, który dopiero wówczas byłby zdolny
do oceny własnych wartości 13.
Dalszy postęp w krystalizacji jednolitego obrazu ruchu
nacjonalistycznego dokonał się w związku z przygotowaniami
do II Kongresu, zorganizowanego w grudniu 1912 r. w Rzymie.
Wyraźne sprecyzowanie głównego kierunku politycznego
pociągnęło za sobą konieczność eliminacji z szeregów
Stowarzyszenia grup luźno związanych „ideą narodową". Od
zorganizowanego nacjonalizmu musieli odejść przede
wszystkim liberałowie, demokraci i republikanie.
C o r r a d i n i , Jedność, s. 87.
V a u s s a r d, op. cit., s. 187 i n.; por. szerzej F. G a e t a,
Nazionalismo italiano, Napoli 1965 s. 71 i n.; por. Ch. Alix, Le Saint
Siege et les nationalismes en Europę 1870—2960, Paris 1962, s. 252;
także F. Coppola, La crisi italiana 1914—1915, Roma 1916, s. XLVI—
XLVII. Do najbliższych współpracowników Corradiniego należeli Luigi
Federzoni, Roberto Forges-Davanzati, Francesco Coppola i Maurizio
Maraviglia. Ten ostatni na I Kongresie Nacjonalistów poświęcił
wojnie szczególnie wiele miejsca. „Pragniemy, aby myśl o wojnie
weszła w duszę ludzi, bo wiemy, że nie wystarczy się zbroić, by
uniknąć wojny, a tym bardziej by ją wygrać. Wiemy bowiem, iż wynik
walki nie tyle zależy od środków, którymi rozporządzają walczący, ile
od woli posługiwania się tymi środkami"; por. Kozicki, Enrico
Corradini, s. 29.
12
13
19
Wzrost popularności ruchu w społeczeństwie włoskim obrazuje
wejście w 1913 r. pierwszych trzech nacjonalistów do Parlamentu.
Liczba deputowanych nacjonalistycznych nie przedstawiała dla rządów
liberalnych zagrożenia, jednak — jak pisał Federico Chabod — ich
program „stopniowo zaczął ciążyć na postawie moralnej młodego
pokolenia" 14 .
Nacjonalizm stał w opozycji wobec wszytkich dotychczasowych ważniejszych doktryn, w szczególności zaś wobec socjalizmu, masonerii,
liberalizmu i demokracji (reprezentowanych przez parlamentaryzm) i
proponował w ich miejsce ruch ogólnonarodowy, opierający się na
zasadzie solidaryzmu społecznego.
Centralną kwestią programu włoskiego nacjonalizmu było dążenie do
imperium. Corradini sprawie tej poświęcił osobny rozdział swej
pracy, w którym przekonywał, że: „Imperium jest dziełem podboju
państwa »wy-branych«. Imperium jest wytworem selekcji państw »w
walce o byt«, w »walce klas« narodów, we współzawodnictwie, w
ekspansji, w wojnie i zdobywaniu świata" 15. Ukazanie drogi
prowadzącej do imperium poparte zostało konkretnymi radami
skierowanymi do współrodaków. Są to ostatnie słowa jego dzieła: „Bądź
drużyną i towarzyszką Rzymu w jego imperialnym podboju, przez 1500
lat poniżana i złych losów płaciła dań wysiłku, który ją wyczerpywał
…Aż wreszcie odrodziła się . . . i idąc za nikłym głosem rozlegającym się
z ust niewielu jej jasnowidzących synów, co mówili o nowym ładzie,
mimo że uboga, znów wstąpiła na szlaki wiodące do jej imperialnego
przeznaczenia" 16. W wyniku karkołomnego, wykazującego wiele luk
wywodu dochodzi Corradini do konkluzji, że imperium jest twórczą siłą
świata oraz że pozorna niegodziwość imperiów przekształciła się „na
dobrodziejstwo dla ludzi i narodów" 17 .
Dążenie do imperium jest najwyższym celem narodu, któremu muszą
być podporządkowane wszystkie inne cele. Dochodzi się do niego
wszel
F. Chabod, Włochy współczesne, Warszawa 1966, s. 34. Po zakończeniu
wojny w Trypolitanii w atmosferze poprzedzającej wybuch wojny światowej
liczba zwolenników nacjonalizmu wyraźnie wzrosła. Wśród nacjonalistów
włoskich dość dużymi wpływami cieszyła się ideologia o tendencjach
liberalnych, prezentowanych przez tygodnik „L'Azione"; por. G. C a r o c c i ,
Giovanni Amendola nella crisi delio Stato italiano 1911—1925, Milano 1956, s.
26; także J. A. Thayer, Italy and the Great War, Madison 1964, s. 228.
u
15
Corradini, Jedność, s. 117
16 TamNie tylko ten postulat zrealizował Mussolini. Patrząc na dzieje
faszyzmu we Włoszech zrozumiała staje się dla nas wypowiedź Corradiniego:
„Imperializm jest powszechny. To, co w ślepocie kroniki politycznej uważane
jest za akt samowoli i niesprawiedliwości niektórych ludzi i niektórych
państw, jest koniecznością powszechnego życia. Konieczność istnienia impelizmu
jest ograniczona jedynie inną koniecznością dążenia do integracji" (tamże, s. 111).
17
Tamże, s. 134.
kimi drogami, z których najwłaściwszą jest walka — wojna. Dla twórcy
włoskiego nacjonalizmu wojna nie jest ani złem koniecznym, ani też tragicznym przedsięwzięciem. Wręcz przeciwnie – wojna stanowi istotę
rozwoju, jest narodzeniem, podczas gdy pokój jest śmiercią. Twierdzi on, że
rodzaj ludzki jest wojujący, dlatego też wojujące jest wszystko to, co zeń
pochodzi. Dla uzasadnienia swojej tezy sięgnął Corradini do przebogatych
dowodów zaczerpniętych ze spirytualistycznego pojmowania rzeczywistości.
Cała przedwojenna twórczość literacka Corradiniego przepojona była
pierwiastkiem walki międzynarodowej. Żądał wojny, która obudziłaby
drzemiące siły narodowe i spowodowałaby faktyczne jego odrodzenie
oraz doprowadziłaby do jego moralnej jedności. Włosi muszą mieć swoją
wojnę, aby mogli stać się narodem, aby zdołali wyeliminować
wewnętrzne konflikty i waśnie, obalić niezdolną do sprawowania władzy
klikę rządzącą, rozwiązać palące problemy ekonomiczne i demograficzne,
dając im ujście na nowo zdobytych terytoriach. Dla uzyskania tych
dobrodziejstw niezbędna jest walka, która stwarza wokół określonych
kierunków ofensywy swoistą atmosferę, właściwą wielkim narodom i
wielkim czynom.
W czasie podróży do Stanów Zjednoczonych w 1908 r. zetknął się
Corradini z liczną emigracją włoską. Nie mógł on przejść obojętnie wobec
marnotrawienia energii narodowej między innymi dlatego, że wojnę przygotowuje przyrost ludności. „Zaród wojny gnieździ się, w płodnym
nasieniu człowieka" 19. Z tego względu uważał za konieczne ograniczenie
emigracji włoskiej przez dokonanie przeobrażeń ekonomicznych kraju,
czyli jego uprzemysłowienia i lepsze wykorzystanie ziemi (między innymi
przez przeprowadzenie melioracji). Postulat ten nie wyeliminował, ani też
nie zepchnął na drugi plan kwestii dla Corradiniego ważniejszej, która w
radykalny sposób miała zmienić dotychczasową sytuację w emigracji:
podbój kolonialny.
Według Corradiniego ekspansja kolonialna jest uwarunkowana istnieniem silnego państwa. W związku z tym wyłania się potrzeba ustalenia
ustroju państwa. Nacjonalizm wyklucza ustrój demokratyczny, liberalny,
socjalistyczny itp., dla niego istnieje tylko jeden — narodowy. W ramach
tego ostatniego zanika suwerenność obywateli i są oni tolerowani o
tyle, o ile przysparzają sił państwu. „Państwo ma w obywatelach tylko
podwładnych i funkcjonariuszy narodu"
18
Nie można oprzeć się pokusie, by nie wiskazać na przyszłe
praktyki Mussoliniego. Była więc walka o waloryzację wojny, o
zboże,ofinanse...,walczono o wszystko i wszystko było walką.
19
Corradini, Jedność, s. 110.
20
Tamże, s. 90
21
System parlamentarny na równi z demokracją wyborczą traktował
Corradini jako typową pozostałość przeszłości. Warunkiem odnowy kultury politycznej, odrodzenia społeczności narodowej i państwa, odbudowy
władzy państwowej miała być likwidacja demokracji wyborczej. Niektóre
z tradycyjnych instytucji nacjonaliści proponowali zachować, a nawet
umocnić. Jedną z nich był ustrój monarchiczny, który według nich został
opanowany i pognębiony przez „wściekłą demagogię" demokratyczną i socjalizm koncentrujący się w Parlamencie. Drugą, popieraną przez nacjonalistów instytucją był kościół katolicki. W tej kwestii stanowisko Corradiniego było bardzo zdecydowane. Nie proponował np. rezygnacji z kultu
religijnego na rzecz kultu narodu uważając, że religijność jest najistotniejszą treścią rodzaju ludzkiego. Ewentualne usunięcie religii mogło
według niego spowodować rozkład społeczeństwa, tworząc „tłumy ułomnych błądzące po pustyni ziemskiej. Znaczy to mieć narody, które stopniowo giną w wewnętrznym rozkładzie" 21.
Nacjonalizm włoski narodził się i rozwijał jako ruch bardzo bliski bieżącej polityce państwa, zmierzając do urzeczywistnienia idei narodowej
na polu politycznym, gospodarczym i kulturalnym. Wychodząc z założeń
spirytualistycznych określał naród jako społeczność, która opiera się przede wszystkim na współdziałaniu następujących po sobie pokoleń zjednoczonych wypełnianiem określonych misji. W narodzie więc identyfikuje
się ciągłość historyczna, wyrażająca się, w jedności zadań podejmowanych
i realizo"wanych przez pokolenia byłe, teraźniejsze i przyszłe. Z chęcią też
odwoływano się do „swojej" dawnej, rzymskiej przeszłości, czerpiąc z niej
literackie i „polityczne" natchnienie, mimo że nie łączyła Włochów z imperium rzymskim ciągłość dziejów 22.
Faszyzm w całości przejął od nacjonalistów główne koncepcje reorganizacji ekonomicznej społeczeństwa, które przedstawiono na III Kongresie
Nacjonalistycznym obradującym w Mediolanie w 1914 r. Sprawy gospodarcze interesowały nacjonalistów o tyle, o ile istotne były dla wykształcenia perspektywy politycznej, urzeczywistniającej się w walce o imperium. Główny referent, profesor ekonomii politycznej Uniwersytetu
w Padwie Alfredo Rocco, w całości podtrzymał tezę, że indywidualizm
musi być zastąpiony interesem zbiorowym identyfikowanym z narodem.
Wszelkie przeszkody lub hamulce utrudniające produkcję (np. walka klas)
stanowią atak skierowany w naród; państwo, ludność, producenci reprezentują nierozerwalny organizm; robotnik i przedsiębiorca są zobligowani
Tamże, s. 18, 69. O degeneracji parlamentarnej wiele mówił
Luigi Federzoni,red. L'„Idea Nazionale", w czasie narady
nacjonalistów zorganizowanej w marcu 1919 r. w Rzymie; por.
II nazionalismo e i problemi del lavoro e della scuola, Roma
1919, s. 153 i n.
22
Por. Brahmer, op. cit., s. 71.
21
przede wszystkim zasadą dobra narodu, a dopiero potem są rywalami
w podziale zysków23. Alfredo Rocco szczególnie silnie akcentował konieczność wyzwolenia się Włoch spod zależności ekonomicznej innych państw.
W związku z tą tendencją włoskiego nacjonalizmu W. Lenin pisał: „Podobnie jak socjalizm był metodą wyzwalającą proletariat od burżuazji, tak
samo nacjonalizm będzie dla mas Włochów metodą wyzwolenia się od
Francuzów, Niemców, Anglików, Amerykanów, którzy w stosunku do
nich stanowią burżuazję" 2i.
b. Futuryzm
W żądaniach ekonomicznych nacjonalizm znalazł bardzo bliskiego
współpartnera. Był nim futuryzm rozwijający się przed I wojną światową
głównie we Francji i Włoszech. Filippo T. Marinetti, twórca tego bardziej
liter acko-artystycznego niż społecznego kierunku, głosił, że futuryzm jest
przeznaczeniem Italii. „Żyjemy na skalistej ziemi pozbawieni bogactw
naturalnych. Jesteśmy biedni. Nic nam nie dała przeszłość i niczego nie
możemy oczekiwać od teraźniejszości. Jedyna nasza nadzieja to przyszłość,
jedyna akcja to futuryzm" 25. W ogłoszonym w paryskim „Figaro" 20 II
1909 r. manifeście futurystycznym stwierdzono, że nowo powstający kierunek tworzony jest z myślą o Italii, którą trzeba wybawić od gangreny
profesorów, archeologów, ciceronów i antykwariuszy. Między innymi dlatego w skład pierwszej grupy futurystycznej wchodzili prawie wyłącznie
Włosi26.
Marinetti wydając w 1924 r. książkę Futurismo e fascismo
(Futuryzm i faszyzm) na pierwszej stronie określił futuryzm jako wielki
ruch anty
323
Por. II nazionalismo economico. Relazioni del III Congresso
deWAssociazione Nazionalista (Milano, 16, 11 e 18 maggio 1914), Bologna
1914 (szczególnie s. 48 i n., gdzie Alfredo Rocco omawia kwestię polityki
gospodarczej narodu); por. także Z. Cybichowski, Na szlakach nacjonalizmu,
Warszawa 1939, s. 135—136.
24
W. Leni ,n, Imperializm a socjalizm we Włoszech, „Dzieła", t. XXI, s.
378.
25
W a 11 d o r f, op. cit., s. 33. A. Hutnikiewicz (Od czystej formy do
literatury faktu, Toruń 1967, s. 104) pisze, że właśnie we Włoszech na
mocy kontrastów istniały bardzo dobre warunki do narodzin kierunku bez
reszty zwróconego ku przyszłości. Z literatury polskiej por. też: J. Kurek,
Futuryzm a faszyzm „Przegląd Współczesny", t. XXIV, 1930; J. Brzękowski,
Awangarda, „Przegląd Humanistyczny", z. 4, 1958; M . Żurowski,
Teoretycy futuryzmu, „Przegląd Humanistyczny", z. 5, 1959.
36
F. T. Marinetti, Manifeste du Futurisme, Milano b.r. i m. wyd.;
tenże, Opere di..., t. II: Teoria e invenzione futurista, Verona 1968, s. 7 i n. Do
najwcześniejszych i najżarliwszych zwolenników futuryzmu poza granicami
Włoch należy zaliczyć Majakowskiego, którego utwory już w 1913 r. noszą na
sobie piętno nowego kierunku; por. K. Cukowskij, Sowriemienniki.
Portriety i etiudy, Moskwa 1967, s. 321—342.
filozoficzny i antykulturalny, jako kierunek intuicyjnego instynktu, pięści,
kopniaków i policzków oburzających, oczyszczających, nowatorskich i przyspieszających, który został stworzony przez grupę genialnych poetów
i artystów włoskich. Buntowali się oni przeciwko przygniatającemu teraźniejszość dziedzictwu Rzymu, przeciwko historii i wielkiej tradycji Odrodzenia i Renesansu.
Futuryzm był przede wszystkim kierunkiem artystycznym, zmierzającym do zmiany dotychczasowego stylu w literaturze. Twórcy winni zrezygnować z dotychczasowego „gadulstwa" i przystosować literaturę do
współczesnego1, szybkiego', a nawet zawrotnego tempa życia. Kierunek ten
posiada również na swoim koncie sporo posunięć o wyraźnie politycznym
charakterze, chociaż Marinetti był jednym z nielicznych polityków grupy.
Pozostali jego przedstawiciele pozostawieni sami sobie interesowali się
przede wszystkim zagadnieniami sztuki. Stąd też najbardziej polityczny
w futuryzmie kierunek włoski (np. Filippo Marinetti, Mario Carli, Emilio
Settimelli) propagował swoistego rodzaju hasło rewolucyjnego patriotyzmu oraz antyklerykalizm. W zakresie polityki międzynarodowej występował futuryzm przeciwko Trójprzymierzu, określając się jako kierunek,
który przygotował wojnę przeciwko Austro-Węgrom. Już na pierwszym
wieczorze futurystycznym, zorganizowanym w Mediolanie (15 II 1910)
zgromadzeni skandowali: „Niech żyje wojna! Zagłada Austrii". Tego samego roku w przemówieniu wygłoszonym w Wenecji Marinetti proponował zmienić charakter miasta: Wenecja przemysłowa i militarna, która
będzie dominowała nad Morzem Adriatyckim, wielkim jeziorem włoskim 27.
Program futurystyczny, dotyczący spraw wewnętrznych, wyłożył Marinetti 11 października 1913 r. na jednym z wieców poprzedzających wybory do Parlamentu. Wypowiedź ta jest często przytaczana jako egzemplifikacja poglądów politycznych futuryzmu. Marinetti domagał się dla
absolutnie suwerennych Włoch wszelkich swobód, natomiast zdecydowanie
wykluczał tchórzostwo, pacyfizm i „antywłoskość". Polityka zagraniczna
winna być podstępna, cyniczna, a przede wszystkim agresywna. Dlatego
też proponował utworzenie silnej floty i armii. Głosił hasło kultu postępu,
sportu i siły fizycznej, tak aby wartości te odpowiednio preferowane
w szkołach zajęły miejsce nauczania klasycznego, muzeów, bibliotek,
akademii i konserwatoriów 28.
T. F. M a r i n e t t i , Les mots en liherte futuristes, Milano 1919, s. 9; toż
w: Opere di..., s. 483—484. Prowojenne nastawienie futuryzmu
wynika także z innej wypowiedzi Marinettiego: „Chcemy
przygotować młodzież włoską do stawienia czoła pewnej, może
bliskiej, a z pewnością strasznej wojnie". Kurek, op. cit.,s. 305.
28
F. T. Marinetti, Futurismo e fascimo, Foligno 1924, s. 83—
85. Ostrą krytykę kultu przeszłości zawarł M a r i n e t t i w
Manifeste du Futurisme (s. 3, § 10),
27
24
W programie znajdujemy wiele propozycji, które stoją w oczywistej
sprzeczności z podstawowymi założeniami nacjonalistów. Przede wszystkim futuryzm odrzucał uwielbienie dla przeszłości, co według nacjonalistów stanowiło jedną z głównych zasad ideologii. Mimo to różne, a nawet
zwalczające się kierunki potrafiły doskonale zespolić swoje wysiłki w ważnym dla międzynarodowej polityki Italii momencie. W związku z wybuchem wojny w Trypolitanii Marinetti wołał do swoich rodaków: „Niech
będzie wam wiadomo, że słowo: Italia, musi dominować nad słowem: wolność. Niech będzie wykreślone nudne wspomnienie wielkości rzymskiej
na korzyść wielkości włoskiej sto razy wspanialszej . . . Wzywamy rząd,
aby w końcu przyjął zasady futuryzmu, wzywamy do wyolbrzymienia
wszystkich ambicji narodowych, do odrzucenia z pogardą głupich oskarżeń o rozbój i do proklamowania narodzin Panitalianizmu" 29.
Pełna więc była zgoda nacjonalistów i futurystów w wołaniu o imperium. Dodajmy do tego inną jeszcze zbieżność: wojna, walka, która warunkuje możliwość kreowania państwa kolonialnego. Zafascynowanie Marinettiego walką jest równie silne, a nawet przybiera jeszcze bardziej drapieżny charakter niż u Corradiniego. Marinetti z pasją pisał, że nie ma
piękna, jak tylko w walce, że nie ma arcydzieła bez charakteru zaczepnego.
„Chcemy sławić wojnę, jedyną higienę świata — czytamy w pierwszym
manifeście programowym — militaryzm, patriotyzm, gest burzycielski
anarchistów, piękne idee, które zabijają, i pogardę kobiety". Zachwyt dla
wojny wyrażał się i w programie futuryzmu. Słowa: „Niech żyje wojna —
jedyna higiena świata. Precz z Austrią", wypowiedział Marinetti w 1915 r,.
i powtórzył je dziesięć lat później30.
Najwyraźniejsza paralela między omawianymi kierunkami leży w bezgranicznym podporządkowaniu wszystkiego dla dobra narodu. Dochodzimy więc do wniosku, że w zasadzie futuryzm reprezentował ideę nacjonalistyczną, zrywając jednak z wszelkimi kultami tak ważnymi dla samego
nacjonalizmu. Futuryzm więc jest nacjonalizmem perspektywicznym lub
przyszłościowym, a zgodność programowa nacjonalizmu i futuryzmu uwidacznia się, w całej pełni w agresywnym wołaniu o imperium. „My, futuryści marzymy o imperium — akcentował Marinetti w swoim artykule
z 1924 r. — Jesteśmy szczęśliwi, że będziemy się jutro bić, ponieważ Italia
gdzie m. in. pisał: „Niech więc przyjdą radośni podpalacze. Oto
już idą. Dalejże, wzniećcie płomień na półkach bibliotek ...
Zmieńcie bieg kanałów, żeby zalać muzea! Ac h, co za radość
widzieć, jak płyną z prądem podarte i wypłowiałe stare sławne
Płótna ... Chwytajcie kilofy i młoty i burzcie bez litości, burzcie
czcigodne miasta".
29
M a r i n e t t i , Opere di..., t. II, s. 291.
30
M ar i n e t ti, Manifeste du Futurisme, s. 3, przyp. 7 i 9;
tenże, Guerra sola igiene del mondo, Milano 1915 (w: Opere,
s. 203); tenże, Futurismo e fascismo,19—20.
25
musi zająć ziemie nie zdobyte. W tym też artykule (dedykowanym B.
Mussoliniemu „przywódcy nowych Włoch") dowodził on, że
wybujałość i prężność rasy włoskiej nakazuje wręcz pożądać
wojny31 .
Próbując znaleźć właściwe miejsce dla nacjonalizmu i futuryzmu
we włoskim życiu politycznym okresu przed I wojną światową
należy unikać przecenienia roli tych kierunków. Zwycięska
wojna kolonialna o przyszłe terytoria Libii stworzyła dogodne
warunki do rozwoju imperialnej propagandy. Idee te spotkały się z
przychylnym, nieraz entuzjastycznym przyjęciem młodzieży. Był to
najlepszy materiał ludzki dla realizatorów imperialnej polityki. Na
nim bowiem opierają się, lub raczej muszą opierać się, wszelkie
perspektywiczne systemy społeczne. Wojna kolonialna była
niewątpliwie triumfem dla nacjonalistów i futurystów, mimo że
obiektywnie nie w ich interesie była prowadzona, i nie oni zadecydowali o jej wypowiedzeniu.
Naturalny proces rozwoju kapitalizmu pociąga za sobą
sformułowanie polityki ekspansji i agresji. Włoska postępowa
burżuazja z epoki Ri-sorgimento w pierwszych latach XX w. zmienia
swe oblicze, stając się obiektywnie antynarodową, egoizmem
klasowym kierowaną siłą. Proces ten Lenin określił jako przejście od
epoki
wojen
narodowowyzwoleńczych
do
epoki
wojen
imperialistyczno-grabieżczych i reakcyjnych. „Włochy rewolucyjnodemokratyczne, tj. rewolucyjno-burżuazyjne — pisał on —
zrzucające jarzmo Austrii, Włochy okresu Garibaldiego
przekształcają się ostatecznie w naszych oczach we Włochy
gnębiące inne narody, rabujące Turcję i Austrię, we Włochy
nieokrzesanej, obrzydliwie reakcyjnej, brudnej burżuazji łykającej
ślinkę z zadowolenia, że i ją dopuszczono do udziału w podziale
łupu"32 .
Apetyty burżuazji włoskiej kierowały się w stronę ziem
afrykańskich, będących pod panowaniem Turcji. W wyniku
złożonej gry dyplomatycznej już w 1909 r. Italia zabezpieczyła sobie
zgodę głównych mocarstw europejskich na aneksję Trypolitanii i
Cyrenajki. Szczególnie wydatną
pomoc czerpały Włochy od sojuszników z Trójprzymierza, którym niedwuznacznie dawano do zrozumienia, że Trypolitania i Cyrenajka są
ceną za rezygnację Włoch z politycznej współpracy z Anglią i
Francją. Podjęciu kroków wojennych w Afryce sprzyjał także
kryzys marokański.
Wybuch wojny 29 września 1911 r. był dla rządu tureckiego
zupełnym zaskoczeniem. Do ostatniej chwili wydawało mu się
bowiem, że przy pomocy mocarstw europejskich uda się, uniknąć
konfliktu zbrojnego. Turcy nie poczynili w Afryce żadnych
przygotowań obronnych, wobec czego dziewięćdziesięciotysięczny
włoski korpus ekspedycyjny już po miesiącu wojny zajął wszystkie
ważniejsze porty Trypolitanii i Cyrenajki 33 . Jedynie plemiona
arabskie i berberyjskie w narodowowyzwoleńczym zrywie stawiły
uciążliwy dla najeźdźców opór. Ich walka, połączona z rosnącym
niezadowoleniem wśród dziesiątkowanych przez choroby i złe wyekwipowanie żołnierzy włoskich, spowodowała znaczne przedłużanie
się działań wojennych.
Rozpoczęte w czerwcu 1912 r. bezpośrednie rozmowy
przedstawicieli walczących stron zakończyły się w październiku
podpisaniem pokoju w Lozannie. Na mocy jego postanowień sułtan,
rzekomo na życzenie swoich poddanych z Trypolitanii i Cyrenajki,
zgodził się na przejście ich pod panowanie króla Włoch. Tak więc
urzeczywistniło się marzenie najgłośniej wypowiadane przez
nacjonalistów i futurystów. Włosi zdobyli już czwartą kolonię. Do
dwóch „starszych" — Erytrei i Somali — doszły nowe, połączone na
mocy dekretu królewskiego z dnia 9 stycznia 1913 r. wspólną nazwą
Libia.
Określenie charakteru trypolitańskiej wojny przywódcom ruchu
robotniczego nie nastręczało żadnych trudności. Lenin pisał , że była
ona „typową wojną kolonialną cywilizowanego państwa XX w.,
udoskonaloną, cywilizowaną rzezią ludzi, mordowaniem Arabów za
pomocą najnowszych narzędzi" 3i.
Oczywiście na zdobyciu nowych terenów eksploatacji i rynków
zbytu nie wyczerpywały się zaborcze zapały imperializmu
włoskiego. Można do niego, podobnie jak i do każdego innego
imperializmu, odnieść i bez błędu zastosować ekonomiczne prawo
komplementarności i, nieograniczo-ności „potrzeb" posiadania.
Ivone Bencivenni wydając w 1924 r. książkę, pod znamiennym
tytułem: La guerra di liberazione (Wojna wyzwoleńcza), włoską,
zwycięską wojnę określił jako bardzo szczęśliwą, gdyż pozwoliła
umocnić wpływy
31
Marinetti, Futurismo e fascismo, s. 244 i n.; tenże,
Opere di..., t. II, s. 495 i n.; por. także tenże, Pedagogia
imperiale, „Gierarchia", R. 5 (2,1926), s. 356 i n.
32
Lenin, Imperializm a socjalizm we Włoszech, s. 376—377;
por. także Lenin sul movimento operaio italiano, Roma 1949, s.
10.
33
Szerzej Z. P. Jachimowicz, Italo-turieckaja wojna 1911—1912
gg., Moskwa. 1967; także C.A. C a i l l e r , La politiąue balkaniąue de
l'Italie entre 1875 et 1914, La Tour de Peilz 1951, s. 201 i n.; I. B o n
o m i, La politica italiana da Porta Pia a Vittorio Veneto 1870—1918,
Torino 1936, s. 215 i n. . 34 W. Lenin, Koniec wojny z Turcją,
„Dzieła", t. XVIII, s. 338.
2. Wpływ wojny kolonialnej o Cyrenajkę i
Trypolitanię na przeobrażenia wewnętrzne w kraju
a. Siły zaangażowane w konflikt kolonialny
26
Włoch w Afryce, opanować — zresztą przypadkowo — wyspy Dodekanezu, które otwierały szerokie możliwości operacyjne w rejonie Morza Egejskiego. Przede wszystkim zaś Italia zajęła należne jej miejsce w basenie
Morza Śródziemnego, skutecznie konkurując z monarchią Austro-Węgierską 3S.
Oceniając polityczne konsekwencje wojny trudno nie dostrzec jej
wpływu na czasowe umocnienie Trój przymierza i jednoczesne pogorszenie się stosunków Włoch z państwami Ententy. Odnawiając 5 grudnia
układ Trój przymierza zainteresowane strony uważały za wskazane utrzymanie dotychczasowego podziału terytorialnego w Afryce Północnej
i w rejonie Morza Śródziemnego.
Wojna libijska swoim wpływem wywołała daleko idące reperkusje
wewnętrzne w „metropolii". Oprócz grup wielkiego kapitału i finansjery
przedsięwzięciem wojennym zainteresowany był półoficjalny bank watykański: Banco di Roma, tzw. Bank Pacellich. Zainteresowanie to wynikało z pobudek czysto merkantylnych. W przeddzień wybuchu wojny
w różnych miastach Trypolitanii i Cyrenajki rozlokowanych było około
20 oddziałów Banco di Roma. Dodając do tego perspektywę dalszego rozszerzenia wpływu katolicyzmu na nowe obszary zrozumiemy poparcie,
jakiego udzielił Pius X kolonialnej wyprawie36. Nie można zapomnieć
jednak, że formalnie nadal obowiązywały wszystkie zarządzenia wydane
przez Watykan po zajęciu Rzymu w 1870 r., które bezwzględnie zakazywały katolikom brania udziału w życiu politycznym Włoch. Postanowienia składające się na formułę, „non expedit" zostały wprawdzie złagodzone wydaną w czerwcu 1905 r. encykliką II Fermo Proposito, która
upoważniała biskupów do wyrażania zgody na uchylanie zarządzeń Watykanu w tej materii, ale tylko w wyjątkowych wypadkach i pod warunkiem, że udział wiernych w życiu politycznym nie będzie w niczym
angażował Stolicy Apostolskiej. Praktyka dnia codziennego była inna.
Vittorio E. Orlando, minister w trzecim rządzie Giolittiego (1906—1909),
odnotował w swoich pamiętnikach fakt nieoficjalnych rozmów prowadzonych między rządem włoskim a Watykanem. Z prawnego punktu widzenia stosunki między rządem włoskim a Watykanem były nieprzyjazne,
35
B e n c i v e n n i, op. cit, s. 198, podobnie A. P i c c i o 1 i, La Nuova Italia
d'oltremare, Milano 1934, t. I, s. 21 i n.^por. także G.
Salvemini, Dalla guerra mondiale alla dittatura (.1916—1925),
Milano 1964, s. 11.
36
Por. G. Candeloro, II movimento cattolico in Italia, Roma
1953, s. 373—374; A. Nowicki, Watykański Bank Pacellich i
jego udział w imperialistycznej ekspansji Włoch, Warszawa
1952, s. 40, 60; M. M. S c h e i n m a n, Watikan i katolicyzm
w końce XIX- naczale XX w., Moskwa 1958, s. 262 (warto
wskazać, że w 1912 r. bank ten zrównał się wielkością kapitału
z największymi bankami włoskimi). Wiele ciekawych
informacji podaje R. A. Webster, The Cross and the Fasces.
Christian Democracy and Fascism in Italy, Standfor, California
1960, s. 26 i n.
28
jednak w istocie panowała dość ścisła współpraca. „Państwo i kościół
uprawiały miłość, jak koty w czasie nocy i na dachach" 37.
Poparcie Piusa X wojny libijskiej miało również swoje źródło w rezygnacji Watykanu z bezwzględnego stosowania formuły „non expedit".
Już w wyborach parlamentarnych 1909 r. mimo przestróg „Osservatore
Romano", aby w Izbie nie było żadnego deputowanego katolików, doszło
do zorganizowania Katolickiej Unii Wyborczej z programem czynnego
i biernego udziału w wyborach. Unia ta wprowadziła do Parlamentu 22 deputowanych, wybranych głównie kosztem kierunku umiarkowanie konstytucyjnego (umiarkowanie konserwatywnego), a nie — co było dla
niej ważniejsze — socjalistów38. Następne wybory (1913) odbywały się
w zdecydowanie odmiennej scenerii politycznej, zdeterminowanej w zakresie polityki zagranicznej wojną kolonialną, w stosunkach wewnętrznych zaś wzrostem wpływów lewicy społecznej.
Oceniając zmianę kierunku politycznego Stolicy Apostolskiej wobec
Włoch, których król wraz z tronem odziedziczył ekskomunikę, nie można
stracić z pola widzenia obiektywnych źródeł tej decyzji. Rzym bowiem
był jednocześnie stolicą państwa włoskiego i Watykan nie mógł dalej
realizować izolującej go od narodu polityki. Zasada „non expedit" stała
się trudnym do wypełnienia programem. Należało zrezygnować z niego
w momencie i na warunkach nie sugerujących politycznej przegranej Watykanu. Ponadto na arenie politycznej pojawił się groźny również i dla
Kościoła wróg w postaci socjalizmu, który rozwijał się szczególnie silnie
w przemysłowych rejonach Włoch. Pod jego wpływ dostawały się, także
masy chłopów, drobnych dzierżawców i robotników rolnych, coraz to
wszczynających rozruchy skierowane „przeciwko klerowi i jego pierwszemu pasterzowi" 39. Prowincjonalne rozruchy robotników rolnych i tzw.
mezzardi (czyli dzierżawców za połowę zbiorów) miały miejsce w różnych
regionach kraju w latach 1903, 1904, 1909 i 1911.
Problem stanowiska włoskich mas ludowych wobec wojny kolonialnej
jest trudny do wymiernej i w miarę precyzyjnej oceny. Trudności wynikają przede wszystkim z braku odpowiednich materiałów. Stanowisko
Włoskiej Partii Socjalistycznej (WPS) wskazuje jedynie na niektóre
tendencje nurtujące masy ludowe Italii i nie może nosić charakteru
wyłączności.
37
Por. V. E. O r l a n d o, Su alcuni miei rapporti di Governo
con la Santa Sede, Napoli 1930, s. 72; por. szerzej A1 i x, op.
cit., s. 174, 182; A. C. J e m o l o, Chiesa e stato in Italia negli
ultimi cento anni, Torino 1948, s. 374 i n.
w
Por. T. G o d e ch o t, Le Parti Democrate-Chretien
Italien, Paris 1964, s. 24; J. Stefanowie z, Watykan i Włochy
1860—1960, Warszawa 1967, s. 24.
39
H. J o l y, Les crises sociales de VItalie, Paris 1924, s. 38;
także A. Colombi, Pagina di storia del movimento operaio, Roma
1951, s. 61 i n.
29
Wskazano uprzednio na zdecydowanie negatywne stanowisko mas ludowych wobec ekspansji kolonialnej, które w głównej mierze wynikało
z niepowodzeń oręża włoskiego w Afryce w końcu XX w. Reakcja mas
ludowych nie pozostała bez echa. Padający pod ciosami krytyki i powszechnego oburzenia rząd Crispiego niedostatecznie przygotował naród
do wojny. Była ona dla Włochów czymś bardzo odległym i w sensie terytorialnym, i emocjonalnym. Wnioski z tego wyciągnęli następcy Francesco Crispiego. Nie chodzi w tym wypadku o przestawienie całej psychiki narodu z pacyfistycznej na militarną, ale o ukazanie pozornie łatwych do osiągnięcia zysków indywidualnych, a potem i ogólnonarodowych. Nad tą zmianą pracowali: nacjonaliści i futuryści. Do ich zabiegów
pozornie nieśmiało, ale efektywnie przyłączył się Watykan przez „swoich" ludzi, tj. kler. W tym kierunku szła polityka rządu i partii politycznych reprezentujących interesy burżuazji i finansjery. Trudno przypuszczać, by działalność ta przeszła bez echa. W dziejach społeczeństw mamy
dostatecznie dużo przykładów na to, że długotrwała akcja rządu umiejętnie stosowana i dozowana może w określonych warunkach doprowadzić
do powszechnego zaniku krytycyzmu, a nawet bałwochwalczego przytakiwania.
W wypadku Włoch nie możemy mówić o takich efektach pracy rządu.
Ambasador niemiecki w Rzymie w okresie wzrostu zatargów turecko- włoskich w styczniu i lutym 1911 r. pisał do swego zwierzchnika, że
„większość narodu odnosi się do tych spraw całkowicie obojętnie i ani
myśli o jakimkolwiek konflikcie". Trudno na podstawie powyższego cytatu dowodzić wrogiego stosunku społeczeństwa włoskiego do wojny40.
Dla rozwiązania tego problemu wydaje się konieczne chociażby zasygnalizowanie kilku zagadnień pozornie odległych od kwestii stosunku społeczeństwa do wojny kolonialnej.
Na ocenę konfliktu poważny wpływ wywierało „myślenie" potencjalnej i faktycznej emigracji włoskiej. Każdego roku emigrowało ponad
600 tys. Włochów. W ciągu piętnastolecia (1900—1914) wyjechało z Półwyspu około 9 mln. obywateli, kierując się, głównie do Stanów Zjednoczonych i Francji 41.
Czyni tak właśnie J a c h i m o w i c z, op. dt., s. 45. Kwestię
tę podjęto w recenzji tej pracy (por. S. S i e r p owski, „Roczniki
Historyczne",
t. XXXV, 1969, s. 232 i n.).
41
Mimo że większość emigrantów do Francji, a generalnie
biorąc w emigracji kontynentalnej, pochodziło z północy
Włoch, a więc był to element o wyższej kulturze i lepszym
przygotowaniu zawodowym, Lenin pisał: „Francja trzyma po
prostu w specjalnych gettach setki tysięcy robotników włoskich,
od których hołota drobno-mieszczańska wielkiego narodu
usiłuje się odgrodzić jak najbardziej i których usi łuje ona na
wszelki sposób poniżyć i znieważyć" (Leni n, Imperializm a
socjalizm
40
30
Włochy
Południowe
74,5%
Włochy
Północne
73,2%
Włochy
Środkowe
15,8%
16,2
% 9,7%
emigracja zamorska emigracja kontynentalna
Wykres 1. Geografia emigracji włoskiej
w
latach 1901—1918 (w procentach)42
Gros wychodźców na kontynent amerykański rekrutowało się z rolniczego południa. Emigrantów, w większości analfabetów 43, wyganiał
z Włoch brak ziemi, nierentowność małych gospodarstw rolnych przy niswe Włoszech, ,s. 379). Na temat pozycji emigrantów
włoskich we Francji por. G. Mauco, Les etrangers en France,
Paris 1932, s. 271, 306; szerzej A. G i r a r d, J- S t o e t z e l ,
Frangais et emmigres, Paris 1953.
42
Emigrację w liczbach bezwzględnych za lata 1876—1925 (z
uwzględnieniem
Prowincji, z której pochodził emigrujący oraz jego kontynentu
docelowego) ujmuje
„Annuario Statistico della Emigrazione Italiana", Roma 1926 s. 8—
29.43
Na 100 obywateli powyżej 6 lat było analfabetów:
1901 r.
1911 r.
Prowincja
79
70
Calabria
Sycylia
Sardynia
68
58
Por. „Annuario Statistico Italiano", Roma 1941, Quarta
vol. VIII, s. 283.
31
1921 r.
53
49
49
Serie,
kiej kulturze upraw, brak kapitałów na modernizację, mechanizację i meliorację, .słaby rozwój przemysłu nie mogący wchłonąć wychodźców ze
sproletaryzowanej i spauperyzowanej wsi. Emigrantów włoskich można
było spotkać na całej kuli ziemskiej, wykonujących najbardziej czarną
robotę w bogatych i wielkich krajach. O nich to pisał Lenin: „Włosi są
najbardziej nieokrzesaną i »czarną«, żebraczą i wyzutą z praw masą
roboczą"44 .
Wizja uzyskania ziemi „po drugiej stronie morza" w swojej, tj. włoskiej kolonii, musiała być szczególnie sugestywna dla przeludnionej wsi
włoskiej, będącej jednym z międzynarodowych rezerwuarów siły roboczej. W latach 1910—1911 było we Włoszech około 3275 tys. chłopów,
których wielkość gospodarstwa wahała się w granicach od 0,01 do 1 ha.
Podobnymi kryteriami oceniała zdobyczną wojnę niemała rzesza chłopów
posiadających od 1 do 2 ha ziemi (614 tys.) 45. Zdobycie nowych terenów
osadniczych stwarzało szansę wyzwolenia się chłopów, głównie z południa i Sycylii, spod pełnego podporządkowania ekonomicznego i politycznego wielkim posiadaczom feudalnym.
Powyższe momenty skwapliwie wykorzystywała prasa, będąca w rękach partii rządzących. Na przykład nacjonalistyczna gazeta „Idea Nazionale" zwracała uwagę na zbliżony do Półwyspu klimat i kultury uprawowe w Trypolitanii i Cyrenajce. Od pierwszego numeru prowadziła nieprzebierającą w środkach kampanię na rzecz opanowania nowych terytoriów. Enrioo Corradini odbył nawet specjalną podróż do Afryki, której
efektem był szereg artykułów publikowanych w tygodniku i zebra-'
nych następnie w osobną książkę, wydaną w 1911 r. 46 Socjolog niemiecki
Lenin, Imperializm a socjalizm we Włoszech, s. 379. A. G r
a m s c i (Pisma wybrane, t. II, s. 97) pisał, że z Włoch
emigrowały wyłącznie jnasy robotnicze „przeważnie bez
przygotowania, niewyrobione ani pod względem przemysłowym,
ani intelektualnym". H. Gliwic (Podstawy ekonomiki światowej,
Warszawa 1:934, t. II, cz. 2, s. 3(94) napisał: „wszędzie tam,
gdzie się ma do czynienia z kopaniem ziemi, można napotkać
robotnika włoskiego".
45
E. Lemon, L’italie economiąue et sociale 1861—1912, Paris
1913, s. 211; por. także Joly, Les crises sociales de VItalie, s.
104; także Jachimowicz, op. cit., s. 22. Stopa życiowa chłopów
włoskich należała do najniższych w Europie. Pewien wpływ na
to wywierała niewielka liczba średnich gospodarzy (około 250
tys., posiadających pow. 8 ha). Por. także S. B. Clough, Storia
del economia italiana dal 1861 ad oggi, Rocca S. Casciano 1965,
s. 77 i n.
46
Całą twórczość publicystyczną Corradiniego z okresu wojny
zebrano następnie w dwóch książeczkach, wydanych w 1912 r.:
La conąuista di Tripoli i Sopra le vie del nuovo Impero. C. J. S.
S p r i g g e (The Development of Modern Italy, London (ok.
1947), s. 100) pisze, że „chłopi południowych Włoch podnieceni
przez bezwstydną kampanię propagandową rządu myśleli, że
znaleziono nowe tereny dla emigracji. Ameryka jako teren
emigracyjny została przybliżona do nich", a więc zniknęły
okropności atlantyckich podróży, trudności językowe itp.
Robert Miehels, mieszkający i pracujący we Włoszech, akcentował demograficzny charakter imperializmu włoskiego, twierdząc nadto, że pomimo
istniejącego w narodzie włoskim wstrętu do polityki kolonialnej robotnicy przemysłowi, a przede wszystkim robotnicy niewykwalifikowani,
walczyli z Turkami niezwykle zdyscyplinowanie i posłusznie wbrew wszelkim przewidywaniom. W Parlamencie Giolitti zmuszony był stwierdzić,
że włoska klasa robotnicza swym poświęceniem na polu walki w Libii
dowiodła, że osiągnęła najwyższy stopień dojrzałości politycznej 47. Stanisław Kozicki przebywając we Włoszech w czasie wojny kolonialnej
wspominał, że w związku z wypowiedzianą wojną podniosła się na całym
Półwyspie wielka fala entuzjazmu. „Na zawsze pozostaną mi w pamięci
wrażenia, jakie odniosłem bawiąc w owym pamiętnym dla Włoch roku
na wybrzeżu w pobliżu Pizy. Można powiedzieć, że cały naród zrozumiał
i odczuł znaczenie wypadków, jasne było, że w życiu Włoch rozpoczyna
się nowa era" 48. Dodatkowym atutem propagandowym, szczególnie ważnym w na poły sfanatyzowanym narodzie włoskim, była różnica wyznania stron walczących.
Zmiana nastawienia do możliwości zdobycia zysków pojawiła się już
w czasie wojny, kiedy stanął problem ceny, jaką należy zapłacić za zdobycze:, gdy pierwsi żołnierze powróciwszy do kraju mogli informować
0 naturalnych warunkach istniejących na terenie planowanego
osadnictwa. Dopiero te fakty umożliwiły włoskiej lewicy socjalistycznej
trafienie do świadomości mas i zespolenie ich ze swoimi dążeniami.
b. Stosunek Włoskiej Partii Socjalistycznej do
wojny kolonialnej
44
Masy ludowe pozbawione jednolitej partii reprezentującej ich wolę
1 interesy z łatwością mogły się stać (i stawały się) igraszką często
wstecznych sił, sugestywnie szermujących ekonomicznymi czy narodowymi
hasłami. We Włoszech jedynie lewica partii socjalistycznej zdecydowanie
zdeklarowała się przeciwko wojnie. Jedną z poważniejszych trudności w
propagowaniu swego stanowiska stanowił fakt, że i zwolennicy wojny
(reformiści) występowali pod tym samym, socjalistycznym szyldem.
Ponadto odgrywali oni dominującą rolę w partii, która od 1892 r.
nosiła nazwę socjalistycznej. Złączywszy kilka dotychczas oddzielnie
działających partii i stronnictw lewicowych partia socjalistyczna już w
rok po powstaniu grupowała ogromną jak na owe czasy liczbę 120 tys,
człon47
R. Michels, Sozialismus und Faschismus in Italien,
Minchen 1925, s. 186—187; por. szerzej F. M a l g er i, La guerra
libica (1911—1912), Roma 1969, t. I, s. 37 i n.
48
Kozicki, Enrico Corradini, s. 30.
ków. Wynikało to z niezwykle życzliwego przyjęcia, z jakim ruch socjalistyczny spotkał się ze strony nie tylko klasy robotniczej, a szczególnie
tzw. arystokracji proletariackiej, ale i określonych grup drobnej, a nawet średniej burżuazji. W programie WPS dominowały początkowo akcenty
demokratyezno-republikańskie, a potem dopiero rewolucyjne. Stosunkowo
liczna prasa zbliżona do partii, a szczególnie założony w 1896 r. centralny
organ „Avanti", popularyzowała socjalizm jako jedyny ruch mogący
odnowić życie społeczeństwa włoskiego w sensie demokratycznym.
Bardziej wyraźnego związania programu WPS z marksizmem dokonał
dopiero Antonio Labriola oraz liczne, zbliżone do jego poglądów grono
intelektualistów włoskich dość żywo interesujących się nowym kierunkiem
politycznym. Alfredo Angiolini sformułował nawet pogląd, że w
żadnym kraju ruch socjalistyczny nie posiadał tak licznych rzesz zwolenników nie należących do klasy proletariatu przemysłowego a rekrutujących się z „umysłowej śmietanki kraju" 49. Jeszcze przed I wojną
światową w szeregach partii socjalistycznej aktywnie uczestniczyło przeszło 70 profesorów uniwersytetów.
Okres koniunktury ekonomicznej Włoch przypadający na czas rządów Giolittiego, jak również jego taktyczna „życzliwość" wobec lewicy
społecznej stworzyły warunki do silnego rozwoju reformizmu. Sformułowany przez reformistów (Leonida Bissolati, Claudio Treves, Filippo
Turati) program „minimalistyczny" partii uzyskał większość na kolejnym
Kongresie w Rzymie (1900). WPS weszła na drogę stale zaostrzających
się walk wewnętrznych między różnymi kierunkami. Pod wpływem coraz silniej rozwijającego się odłamu rewolucyjnego cała partia ewoluowała w stronę lewicy. Od 1908 r. w partii toczyła się, ożywiona dyskusja
ideologiczna, w której wyniku dotychczasowy w pewnym sensie monolityczny blok reformizmu rozpadł się. Dalsze pogłębienie się różnic wewnątrzpartyjnych nastąpiło w związku z problemem wojny kolonialnej.
Przywódcom partii wiele do myślenia dać musiało niepowodzenie zainicjowanego przez WPS powszechnego strajku, skierowanego przeciwko
wojnie. Decyzję o organizacji strajku podjęto 25 września 1911 r. w Bolonii na posiedzeniu, w którym uczestniczyli delegaci kierownictwa WPS,
Powszechnej Konfederacji Pracy (PKP) 50 i socjalistycznej grupy parla49
A. A n g i o l i n i , Dzieje socjalizmu we Włoszech do 1910 r.,
Warszawa 1958, s. 472; szerzej L. C o r t e s i, La costituzione del
Partito Socialista Italiano, Milano 1962; A. Riosa, II Partito
Socialista Italiano dal 1892 al 1918, Bologna 1969.
50
PKP powstał na Kongresie Syndykatów w Mediolanie (28
IX—1 X 1906). Globalnie PKP zrzeszało około 250 tys.
robotników. Nad nowo powstałą organizacją związkową
zaciążyły decyzje francuskiego ruchu zawodowego podjęte w
Amiens, gdzie stwierdzono, że „organizacje skonfederowane nie
powinny jako grupy syndykalne troszczyć się o partie i sekty,
które poza syndykatami bez przeszkód mogą zmierzać do
zmian społecznych". W Amiens, a nieco później i w Mediolanie,
domi
r
34
mentarnej. Po burzliwej dyskusji przedstawiciele frakcji rewolucyjnej:
A. Altobelli, E. Pesetti, U. Terracini, przeforsowali wniosek o zorganizowaniu strajku powszechnego przeciwko wojnie. Strajk nie miał jednak
masowego charakteru. Wydaje się, że sabotaż reformistów był tylko jednym z czynników jego niepowodzenia.
O układzie sił w kierownictwie WPS świadczy między innymi przebieg głosowania w socjalistycznej grupie parlamentarnej. Wniosek zgłoszony przez Filippo Turatiego, aby frakcja socjalistyczna wypowiedziała
się na forum Parlamentu przeciwko wojnie z Turcją, przyjęto zaledwie
większością jednego głosu. Czołowy włoski socjalista reformista Leonida
Bissolati w przemówieniu wygłoszonym w Izbie Deputowanych (23 II
1912) wskazywał na wojnę kolonialną jako realizację życiowego interesu
Królestwa; Ar turo Labriola krytykując pacyfizm socjalistów celem przedstawienia swojego stanowiska skorzystał nawet z łamów „Idea Nazionale",
pozwalając następnie wydrukować swoją opinię o wojnie w książeczce
pod wymownym tytułem La prima impresa collettiva della nuova Italia
(Pierwsze zbiorowe przedsięwzięcie nowych Włoch)51. Anghelica Balabanowa, członek kierownictwa WPS, pisała w 1919 r., że w czasie wojny
kolonialnej walka toczyła się na wszystkich frontach bez większej nadziei na poważny sukces. Uczony angielski C. J. S. Sprigge generalizując
stanowisko kierownictwa WPS wobec wojny słusznie uważa, że dominowała w nim tendencja, by ograniczyć protest do wyrażenia ubolewania, że
wojna w ogóle się zaczęła 52.
Z drugiej strony ideologicznej barykady widzieć musimy rewolucyjnych socjalistów. Dla nich reformistyezny bojkot strajku powszechnego
nie stanowił przeszkody w antywojennych demonstracjach. Miały one
miejsce w Turynie, Livorno i Neapolu. Szczególnie burzliwe i bardzo doniosłe w skutkach antywojenne wystąpienia zorganizowane były w niewielkim mieście Forli (prowincja Romania), gdzie doszło do starć z ponował pogląd, że panowanie burżuazji można obalić bez istnienia
partii politycznych, których funkcje przejąć winny syndykaty.
Środkiem do osiągnięcia zwycięstwa miał być strajk
ekonomiczny. Por. E. D o l l e a n s , Histoire du mouvement
ouvrier, Paris 1957, t. II, s. 135—136; A. Gradilone, Storia del
sindacalismo, Milano 1959, t. III, cz. 1, s. 439. Dla studiów nad
włoskim syndykalizmem tego okresu podstawowe znaczenie ma:
Confederazione generale italiana del lavoro negli atti, nei documenti, nei congressi 1906—1925, Milano 1962. Por. też A.
Roszkowski, Korpo-racjonizm, Poznań 1937, s. 196.
51
Por. szerzej L. Labriola, Storia e leggenda di Arturo
Labriola, Napoli 1967, s. 114 i n., 473 i n.; I. Bon om i, Leonida
Bissolati e U mommento socialista in Italia, Milano 1929, s.
112—114; tenże, Discorsi politici di..., Roma 1954, s. 153—154;
M a 1 g e r i, op. cit., s. 215 i n.
52
A. Balabanowa, Priwiet italjanskim towariszczam,
„Kommunisticzeskij Intiernacyonał", R. 1, 1919, nr 1, s. 54;
Sprigge, op. cit., s. 101.
35
licją i wojskiem. Głównym organizatorem manifestacji w tym
mieście był Benito Mussolini, piastujący naówczas stanowisko
redaktora lokalnej gazety socjalistycznej „La Lotta di Classe". Za
przygotowania i antyrządową działalność w czasie strajku został
aresztowany i następnie skazany na 5 miesięcy więzienia.
Współtowarzysz więziennej niedoli przyszłego Duce — młody republikanin Piętro Nenni napisał, że lewica żądała przyjęcia znanego,
głoszonego od wielu lat przez SPD w Niemczech, hasła: ani jednego
człowieka, ani grosza dla wojny 53 . O stosunku tej grupy do wojny
informuje nas także robotnik Turynu, socjalista i późniejszy członek
Włoskiej Partii Komunistycznej (WPK), Mario Montagnana pisząc, że
socjaliści od początku 1912 r. rozpowszechniali parodię
superpatriotycznego Hymnu try-politańskiego, która według jego
zapewnień była bardziej popularna od oryginału 54.
c. Kongres w Reggio Emilia
Wewnętrzne tarcia występujące w łonie WPS swój punkt
kulminacyjny znalazły na XIII Kongresie Partii w Reggio Emilia (7—
10 VII 1912). Przełomowy charakter Kongresu godny jest podkreślenia
z dwóch powodów. Przede wszystkim w wyniku dyskusji usunięto z
partii
prawicowych
reformistów,
co
w
praktyce
partii
socjaldemokratycznych tego okresu było chlubnym wyjątkiem. Na fali
antyreformistycznej batalii szerokim frontem wszedł do historii
„bohater" włoskiego faszyzmu — Mussolini. Odsiedziawszy swoją
karę (opuścił więzienie w lutym 1912 r.) włączył się do walki z
rewizjonizmem, szczególnie silnym wśród kierownictwa partii.
Używając logicznej argumentacji pisze artykuły na łamach „swojego"
tygodnika „La Lotta di Classe" oraz występuje na różnego rodzaju
posiedzeniach, wiecach i demonstracjach. Obiektem jego ataków stali
się ponadto ci deputowani socjaliści, którzy uczestniczyli w
parlamentarnej deputacji do Kwirynału wyrażającej zadowolenie z
nieudanego zamachu
53
P. Nenni, Six ans de guerre civile en Italie, Paris 1930, s. 13—14,
19 i n.; t e n ż e La lutte de classes en Italie, Paris 1930, s. 106; D. Susmel,
Nenni e Mussolini, Milano 1969, s. 10 i n.; G. D o r s o, Mussolini alla
conąuista del potere, Milano 1961, s. 78—88; M. Galio, L'Italie de
Mussolini, Paris 1964, s. 43;
I. Kirkpatrick, Mussolini. Study of a Demagogue, London 1964, s.
54. 54
M. Montagnana, Wspomnienia robotnika turyńskiego,
Warszawa 1951,t. I, s. 21—22; znajdziemy tam m. in. takie strofy
(tłum. W. Bełzy):
Tripoli, ty jeste kochanką, Słodkim snem
Włocha krwiopijcy, (bis) Czarnemu bratu
ziemi nieszczęsnej Ofiarujemy trąd i
Marsz Królewski. W Tripoli już więcej
Turcy nie rządzą, Szubienice włoskie tam
umieścimy.
na króla. W licznych artykułach organu forlijskich socjalistów
Mussolini domagał się usunięcia z szeregów WPS tych, którzy
oficjalnie współpracują z monarchią. Republikanizm był jednym z
podstawowych elementów socjalistycznego światopoglądu
Mussoliniego, od którego odstąpił jedynie na wyraźne „zamówienie"
powodzenia rewolucji faszystowskiej w 1922 r. Mussolini wystąpił na
Kongresie także jako znany już i zdecydowany antyklerykał, mający w
swoim dorobku szereg artykułów poświęconych temu zagadnieniu.
Stosunkowo szeroko znana była, ukazująca się w odcinkach, powieść
zatytułowana Claudia Patricella o l'amante del Cardi-nale, grande
romanzo storico (Claudia Patricella lub kochanka Kardynała, wielka
powieść historyczna). Opiewała ona miłość ostatniego księcia Trydentu, kardynała Carlo Emanuela Madruzzo, z piękną Claudia
Patricella ss.
Trzecia grupa problemów charakteryzująca poglądy polityczne
prawie trzydziestoletniego Mussoliniego — to antyparlamentaryzm.
I znowu łamy „La Lotta di Classe" posłużyły mu do ferowania ostrych
opinii o włoskim Parlamencie. W jednym z artykułów nazwał go
„zgromadzeniem
gangsterów
(malavita),
najbardziej
analfabetycznym,
najbardziej
gnuśnym,
najbardziej
zdemoralizowanym parlamentem na całym świecie" 36 .
Na odbywającym się, w Reggio Kongresie WPS ciążyła
atmosfera toczącej się nadal wojny kolonialnej. Mussolini był jednym
z głównych mówców, a starannie przygotowane wystąpienie było
wspaniałym popisem krasomówczym. Redaktor prowincjonalnego
tygodnika, a ściślej: socjalistyczny działacz rangi „prowincjonalnej",
oto wizytówka Mussoliniego wkraczającego na mównicę. Schodził z
niej jako jeden z czołowych przywódców rewolucyjnego socjalizmu,
mając szczególne poparcie młodzieży. O atmosferze Kongresu może
świadczyć następujący epizod. Kiedy Mussolini z trybuny pytał się:
„gdzie byli socjaliści, członkowie Parlamentu, gdy Giolitti tworzył
Ministerstwo Kolonii?, głos z sali odpowiedział: w Trypolitanii" 57.
Atak na reformistyczną część partii spowodował usunięcie
prawicowej grupy reformistycznej, na której czele stali: Leonida
Bissolati, Ivanoe Bonomi, Angiolo Cabrini i Guido Podrecca.
Usunięci utworzyli II Partito
55
Przekład polski A. Michalskiego pt. Kochanka Kardynała,
Warszawa 1930.
56
Cyt. za L. F e r m i, Mussolini, Milano 1983, s. 89. Na temat
działalności jako redaktora „La Lotta di Classe" por. także A. D r e s 1 e
r, Mussolini als Journalist, Essen 1943, s. 33—42.
57
B. Mussolini, La guerra di Libia e l'espulsione dei riformisti, ,,11
socialismo nella iStoria dltalia", Bari 1966, s. 382; por. także J.
Thomas, Kim jest Mussolini, Jerozolima (około 1942), s. 8. Na temat
udziału i roli Mussoliniego na Kongresie por. De F el i c e, t. I, s, 112 i
n.
37
Socialista Riformista, obierając za swój organ prasowy wychodzący w Rzymie tygodnik „Azione Socialista" 58.
Zgodność uczestników Kongresu na usunięcie prawicy reformistycznej
z partii znalazła swój wyraz w głosowaniu przeprowadzonym 9 lipca. Za
wykluczeniem, popierając wniosek Mussoliniego, padło 12 556 głosów,
grupa zaś reformistów otrzymała tylko 2072. Dwa inne mediacyjne wnioski poparło 8883 mandatariuszy, z czego 3250 głosów uzyskał wniosek lewicy reformistycznej, reprezentowanej przez powszechnie uznanych działaczy włoskiego socjalizmu (m. in. Giuseppe Modigliani, Camillo Prampolini, Claudio Treves, Filippo Turati). I ta więc grupa musiała pójść na
ustępstwa wobec najsilniejszej frakcji rewolucyjnej, której przedstawiciele, wśród nich także Mussolini, opanowali kierownictwo partii. Był to
chyba najpoważniejszy sukces Mussoliniego, warunkujący dalsze.
Po zakończeniu obrad Kongresu poczęto realizować jego postanowienia w terenie. Spośród licznych kongresów na prowincji uwagę przykuwa II Prowincjonalny Kongres Socjalistyczny, obradujący w Cesenie
20 października 1912 r. i wprowadzający w życie nową linię partyjną,
skierowaną przeciwko nadmiernej decentralizacji. Sekcje Forli, Cesena,
SanfArcangelo i Rimini utworzyły federację prowincjonalną, wybierając
na jej sekretarza Mussoliniego, „La Lotta di Classe" zaś awansował do
rangi organu federacyjnego59.
Wzrastająca popularność Mussoliniego, budującego swój partyjny
autorytet na fali antyreformistycznej kampanii w łonie WPS, umożliwiła
ostatecznie jego wejście do ścisłej elity partyjnej. Na posiedzeniu kierownictwa partii, które odbyło się 10 listopada 1912 r., omawiano sprawę
składu redakcji „Avanti". Wprawdzie po Kongresie w Reggio uległa ona
zmianie, ale faktycznie funkcję szefa redakcji sprawował nadal Treves.
Sekretarz polityczny partii Constantino Lazzari postawił wniosek, aby
mianować Mussoliniego na redaktora (dyrektora) centralnego organu
WPS. Mimo zastrzeżeń stawianych przez A. Balabanową (mających jednak tylko charakter formalny) postanowiono, że od 1 grudnia 1912 r.
Mussolini obejmie to stanowisko. Był to oczywisty awans Mussoliniego
w życiu politycznym. Z redaktora prowincjonalnej gazety socjalistycznej
(tego typu pism ukazywało się we Włoszech w 1912 r. około 250) awansował na szefa poważnego dziennika60. Dodać należy, że w Forli pozosta58
Por. E. Lemonon, L'Italie d'apres guerre (1914—1921),
Paris 1922, s, 5.
53
De F e 1 i c e, t. I, s. 131 i n.
60
Por. G. Arfe, Storia del socialismo italiano (1892—1926),
Torino 1965, s. 163 i n.; także A. G ł o b b i o, L'„Avanti" (1919—
1926), „Dopoguerra e fascismo. 1919— 1925", Bari 1965, s.
607—609. Mussolini był siódmym z kolei i najmłodszym
redaktorem „Avanti". Jego awans łączył się także ze znaczną
poprawą sytuacji materialnej, bowiem otrzymał czterokrotnie
wyższe uposażenie (zamiast 120 lirów 500 lirów).
38
wiono mu całkowitą swobodę w kierowaniu tygodnikiem. Mussolini przyzwyczajony i rozkochany w samodzielnych decyzjach starać się będzie
często — ze zmiennym szczęściem — lansować na łamach „Avanti" swoje
indywidualne poglądy.
d. Zmierzch ery Giolittiego
Giovanni Giolitti należał do najbardziej elastycznych i najwybitniejszych polityków włoskich okresu liberalnego. Urodzony w 1842 r. ukończył studia prawnicze i poświęcił się służbie administracyjnej, uzyskując
w 1882 r. nominację na radcę państwowego. W tymże samym roku zdobył mandat deputowanego, który dzierżył aż do końca swego życia (1928).
W swojej długiej karierze politycznej (maj 1892 — maj 1921) pięciokrotnie był premierem, zawsze łącząc funkcję pierwszego ministra z teką
spraw wewnętrznych.
W przeciwieństwie do konserwatywnych rządów włoskich ostatniej
ćwierci XIX w. Giolitti zastosował wobec klasy robotniczej taktykę
względnej neutralności lub pozornego niezainteresowania. Będąc ministrem spraw wewnętrznych w gabinecie Giuseppe Zanardelliego (1901—
1903) rozpoczął działalność polityczną na szeroką skalę, opierającą się na
zasadzie wolności prasy, zgromadzeń, propagandy, w myśl zasady: „wolność dla wszystkich w ramach istniejących praw". Taktyka ta spełniła
oczekiwane nadzieje i utrzymała klasę robotniczą w spokoju. Musimy
jednak podkreślić, że mogła ona dać pozytywne wyniki w latach pomyślnej koniunktury gospodarczej, jaką obserwujemy we Włoszech w latach
poprzedzających I wojnę światową 61.
Włochy potrafiły rozwinąć przemysł nie dysponując dostateczną bazą
surowcową. Szczególnie dotkliwie odczuwano brak źródeł energii, tj. węgla kamiennego, ropy naftowej, co starano się zastąpić wzmożonymi inwestycjami celem uzyskania „białego węgla". Na podkreślenie zasługuje
stale rosnąca w tym czasie produkcja rtęci (cynober wydobywano w wulkanicznych utworach Monte Aniante oraz Istrii) 62. Italia posiadała też
dosyć pokaźne zasoby ołowiu i cynku, boksytu, oraz uboższe złoża rud
miedzi, manganu i antymonu, pokłady siarki, soli kamiennej i bitumu.
Mimo znacznej różnorodności kruszców i rud Włosi stale uzależnieni byli
od zagranicznych dostawców. Porty odbierające koks i rudy żelaza sta61
Z nowszych prac por. szerzej G. M a r a n i n i, Storia del
patere in Italia,Pirenze 1967; A, W. Salomone, Italy in the
Giolittian Era, Philadelphia 1960; G. S p a d o 1 i n i, II mondo
di Giolitti, Firenze 1969.
62
Por. Gliwic, op. cit., t. I, s. 13i—16. W zestawieniu
światowych bogactw naturalnych wymienia autor również
Włochy: oliwki (pierwsze miejsce), konopie (drugie), cytryny
(trzecie), rtęć (piąte), terpentyna (siódme), kukurydza (ósme).
39
1. Giovanni Giolitti
wały się
produkcji
surowców,
rozwinięta
z konieczności ośrodkami hutnictwa. Potrzebna do
energia elektryczna zmuszała do transportowania
a częściej półfabrykatów, w kierunku Alp, gdzie
sieć hydroelektrowni umożliwiała korzystanie z taniego
prądu. Dobrze rozwijał się tradycyjny już we Włoszech przemysł
kamieniarski,
bazujący
na
przepięknych
różnokolorowych
marmurach.
Czołowe miejsce pod względem wartości produkcji zajmował
przemysł włókienniczy, który na Półwyspie Apenińskim miał
wielowiekową tradycję. Dzięki mechanizacji procesu produkcyjnego,
opierającego się na przeróbce bawełny i jedwabiu, onaz
wprowadzeniu ceł protekcyjnych (1878) producenci włoscy
przetrwali okresy kryzysowe znacznie zwiększając zakres i
asortyment towarowy. W latach 1900—1915 podwoiła się liczba
wrzecion w przemyśle bawełnianym oraz mechanicznych warszta-
tów tkackich. W ciągu ośmiolecia (1903—1911) zatrudnienie w
przemyśle tkackim wzrosło z 32 tys. do 271 tys. Podobny proces
obserwujemy w przemyśle mechanicznym, w którym liczba
zatrudnionych wzrosła z 104 tys. (1903 r.) do 331 tys. (1911 r.).
Poza doliną Padu Włochy poprzecinane są licznymi pasmami
górskimi, które wydatnie utrudniają budowę jakichkolwiek trakcji
komunikacyjnych. Mimo tego prace przy budowie linii kolejowych,
których długość wzrosła z 9800 km w 1903 r. do 24 tys. km w 1911 r.,
nabrały szczególnego rozmachu. Już w 1882 r. został otwarty tunel
kolejowy prowadzący przez Przełęcz Sw. Gotharda, długości 15 km,
który ułatwił kontakty między Włochami a Szwajcarią i Niemcami.
Niedługo potem ukończono budowę najdłuższego wówczas w Europie
tunelu kolejowego w Sempione, długości prawie 20 km, oddanego
do użytku w 1906 r.
Koleje były także środkiem unifikującym kraj, ułatwiającym
przepływ i wymieszanie ludności oraz przyspieszającym wymianę
towarową. Ponadto kolejnictwo zrewolucjonizowało funkcjonowanie
poczty. Liczba listów wysłanych wzrosła z 108 mln w 1861 r. do
484 mln w 1894 r. i 1515 mln w 1914 r. W tych samych latach
zwiększyła się też liczba telegramów prywatnych z 100 tys. poprzez
7,9 mln do 21 mln w 1914 r. 63
Nadmorskie położenie Włoch oraz zapotrzebowanie na surowce
rozwijającego się przemysłu spowodowały stały wzrost floty
handlowej. Już w drugiej połowie XIX w. zjednoczona flota
państewek włoskich była trzecią w Europie (po Anglii i Francji).
W dalszych latach rozwijający się przemysł stoczniowy dostarczał
nowych parowców, które wespół z żaglowcami przewiozły w 1872 r.
ponad milion ton towaru (parowce 38 tys. ton, żaglowce 993 tys. ton).
Przed wybuchem wojny światowej flota handlowa Italii przewiozła o
300 tys. ton więcej, z tym że 935 tys. ton towaru przewiozły statki o
napędzie parowym, a tylko 337 tys. ton żaglowce. Ponadto trzecia
część pływających parowców wykonana była przez włoskie stocznie.
Jednocześnie stale wzrastała liczba zakładów produkcyjnych z 117
341 (w 1903 r.) do 243 926 (w 1911 r.), które zatrudniały odpowiednio
1 275 000 i 2 303 000 osób. Obserwujemy także pewien proces
koncentracji, któremu sprzyjały kryzysy ekonomiczne. Szczególnie
dotkliwy dla wielu drobnych przedsiębiorstw był kryzys lat 1907 i
1908, który objął wszystkie gałęzie życia ekonomicznego 64.
63
Buozzi, V. Nitti, op. cit., s. 25—26; Clough, op. cit., s.
82 i n. W zasadzie cały front robót publicznych okresu
przedwojennego był nastawiony na powiększenie linii
kolejowych
i telegraficznych.
64
Tamże; także A. M. C o r v i, Italia współczesna, Warszawa
1925, s. 60. Wymowny jest ponadto wzrost kapitału akcyjnego
— z 1481 mln lirów (1888 r.) do 5 343 mln (1913 r.). H. K. H e
n d r i k s o n, Finanse Włoch faszystowskich, Warszawa 1938, s.
198.
40
41
Giolitti swą rozumną polityką obliczoną na pozyskanie przedstawicieli
kapitału i pracy zapewnił względny spokój wewnętrzny. Koniunktura
gospodarcza nie uchroniła jednak rządu przed walką mas robotniczych
o poprawę warunków życia. W wyniku strajku powszechnego, zorganizowanego wiosną 1912 r., ustalono tydzień roboczy w przemyśle na 59 godzin i uzyskano podwyżkę płacy o 1 cent za godzinę. Dalsze skrócenie
tygodnia roboczego o godzinę i podwyższenie płacy o 1 centa wywalczono
w 1913 r., a w 1914 r. wprowadzono już siedmiogodzinny dzień pracy
w soboty. Generalnie problem długości dnia roboczego nie został uregulowany. W zależności od siły i zorganizowania klasy robotniczej w niektórych okręgach wywalczono nawet tzw. tydzień angielski (55 godzin
pracy). Wprowadzono szereg postanowień stanowiących niewątpliwy postęp w sytuacji socjalnej klasy robotniczej (np. zakaz pracy nocnej i ograniczenie czasu pracy kobiet i dzieci, wprowadzenie państwowego monopolu ubezpieczeń na życie) 6S.
Z ogromnymi oporami rezygnował Giolitti ze starego systemu wyborczego, opartego na Karcie Albertyńskiej. Elitarny sposób wybierania
ciał przedstawicielskich dawał bowiem Giolittiemu znaczne możliwości
manewru politycznego (wyborczego), wykorzystując do tego aparat administracyjny państwa. Historyk i prawnik francuski Marcel Prelot napisał
o Giolittim, że nikt nie umiał tak jak ten wirtuoz stojących wód korzystać
z głosowania na jedno nazwisko i z nieskończonych możliwości fałszowania
woli wyborców. Wykorzystując ten system wyborczy potrafił Giolitti
opanować wszelkie groźne dla systemu liberalno-kapitalistycznego ruchy
polityczne66. Prowadząc zręczną grę parlamentarną oraz ustępując fotel
premiera tylko tzw. „swoim ludziom" rządził on Półwyspem nieprzerwanie w ciągu niespełna piętnastu lat.
Istotne zmiany we włoskim systemie wyborczym wiążą się z reformami, które były efektem wojennej aktywizacji społeczeństwa włoskiego,
w związku z wojną libijską oraz nacisku mas ludowych domagających
się szerszego włączenia narodu do czynnego udziału w kierowaniu państwem. Najważniejszym punktem przeprowadzonej w 1912 r. reformy
wyborczej było znaczne powiększenie liczby wyborców (zob. tab. 2).
65
W przemyśle włoskim istniały bardzo duże rozpiętości w
zarobkach, jakie w zależności od regionu uzyskali robotnicy
pracujący na tych samych stanowiskach. Przykładowo w hutach
szkła różnice wynosiły od 2,50 do 9 lirów tygodniowo. Poważne
różnice
występowały
także
w
zarobkach
robotników
poszczególnych gałęzi produkcji. W przemyśle samochodowym
zarabiano średnio 6,21 lirów, w przemyśle zaś włókienniczym od
1,50 do 6 lirów. Niskie płace w przemyśle włókienniczym
między innymi wynikały z tego, że zatrudniano w nim głównie
kobiety; por. B u o z z i, V. N i t t i, op. cit., s. 456 i n.; S a 1 o
m om n e, op. cit., passim.
Prelot, op. cit., s. 195; S p a d o l i n i , II mondo di Giolitti, s.
99 i n.
42
2. Udział obywateli włoskich w wyborach parlamentarnych w latach
1904—191367
Procent
Liczba
Liczba
Procent
Rok
głosujący
wyborcó
głosujący
ogółu
ch
w
ch
ludności
2 541
7,5
190
1 593
62,7
327 2
8,3
4
886 1
65,0
930 473
23,2
190
903 687
60,4
8 443
9
5 100
205
191
615
3 Potencjalny wzrost liczby głosujących o 5,5 mln stwarzał dla rządów
liberalnych poważne niebezpieczeństwo. Istniała bowiem możliwość przechwycenia głosów nowych wyborców, w większości ubogiej ludności
południa i środkowej części Półwyspu Apenińskiego, przez socjalistów.
Giolitti zamierzał „ukierunkować" głosy nowych wyborców, proponując
im substytut (katolicy) zamiast oryginału (socjaliści). Obawy Giolittiego
spotęgowały się w związku ze wzrostem częstości i zasięgu strajków organizowanych w miastach i we wsiach. Do najpoważniejszego starcia
doszło w Mediolanie na przełomie maja i czerwca 1913 r., gdzie robotnicy
zakładów samochodowych podjęli strajk. Kierowany przez Mussoli-niego
„Avanti" rzucił hasło przekształcenia walki w powszechny protest
wszystkich metalurgów68.
Burżuazja doszła do wniosku, że należy zahamować wzrost ruchu
strajkowego przez pełne włączenie do życia politycznego katolików.
Mieli oni „wchłonąć" głosy drobnomieszczaństwa oraz poważnej części
chłopów, a także robotników. Na tym tle zrodziło się oficjalne porozumienie zawarte między przewodniczącym Katolickiej Unii Wyborczej
V. O. Gentilonim i Giolittim (tzw. pakt Gentiloni-Giolitti), na którego
mocy katolicy po raz pierwszy wzięli gremialny udział w wyborach parlamentarnych. Znawca problemów politycznych życia katolików włoskich J. Stefanowicz pisał, że Gentiloni zawierając tajne układy wyborcze z kandydatami różnych partii burżuazyjnych — głównie z liberałami — zapewniał im głosy katolickie pod warunkiem, że ci przestrzegać
będą i bronić spraw istotnych dla kościoła69.
W tym właśnie duchu omawiał wybory „Osservatore Romano", drukując 6 listopada 1913 r. artykuł, w którym wykazał, że katolicy poparli
aż 228 kandydatów. Dziennik utrzymywał, że osoby te bez poparcia
katolików najprawdopodobniej pomnożyłyby i tak wyraźnie wzrastające
67
68
69
Godechot, op. cit., s. 10.
P a r i s, op. cit., s. 47; D e F e 1 i c e, t. I, s. 186 i n.
Stefanowicz, Watykan i Włochy, s. 47; por. szerzej A.
Grassi- G o n d i, II conte V. O. Gentiloni, Roma 1927, s. 61 i
n., a szczególnie G. Spad o l i n i , Giolitti e i cattolici (1901—
1914), wyd. 1, Firenze 1960, s. 283 i n.
43
szeregi wzburzonych partii antykatolickieh. Liczba ich przedstawicieli, powiększona w wyborach 1909 r. do 96 deputowanych, osiągnęłaby nie
tylko poważną, ale po prostu straszną cyfrę — około 200 deputowanych.
W skład deputowanych reprezentujących owe „burzycielskie partie"
wchodziło: 52 socjalistów, 19 socjalistów reformistów, 8 niezależnych
socjalistów syndykalistów, 8 republikanów i 9 rozłamowych republikanów.
Czwarty gabinet Giolittiego upadł w maju 1914 r., ustępując miejsca
prawicowemu rządowi Antonio Salandry. Skład rządu determinował jego
stosunek do mas robotniczych, doprowadzając do licznych i ostrych konfliktów. Najpoważniejszy był tzw. czerwony tydzień (la settimana rossa),
który rozwinął się jako protest klasy robotniczej na rządowe represje
wobec demonstrantów Ankony (7 czerwca). Wrzenia, głównie ludności
miejskiej, były także hołdem złożonym ofiarom ataku wojska, w którego
wyniku 3 osoby zostały zabite, 15 rannych. Do walki stanęła cała lewica
włoska (od socjalistów poprzez demokratów, syndykalistów do republikanów), tworząc wspólne komitety działania. Pod ich adresem ,,Avanti"
kierował życzenie przekształcenia walki w sorelowski strajk powszechny: „Proletariusze Mediolanu, włoscy proletariusze! Pochwyćcie nasze
hasło: Niech żyje strajk powszechny" 70.
Po 48 godzinach walki, będąca pod silnym wpływem reformistów PKP,
nie konsultując decyzji z kierownictwem pozostałych zainteresowanych
ugrupowań polityczno-zawodowych podjęła decyzję o zaprzestaniu strajku. Wywołało to nie tylko protest zaangażowanych w strajk organizacji
politycznych, ale także szeregowych jej członków, którzy nie „zatwierdzili" decyzji PKP71. Wrzenie mas ludowych ustawicznie towarzyszyło
rządowi Salandry. Po ostatecznym uśmierzeniu rozruchów w ramach
„czerwonego tygodnia" z ogromną siłą wybuchła walka na tle stosunku
do wojny. Porównując niespokojny okres rządów Salandry, minister spraw
zagranicznych w 1920 r. Carlo Sforza wypowiedział się na temat „lisa
z Dronero", tj. Giolittiego, następująco: „Całe Włochy nawet pozostałe
resztki owej partii konserwatystów, którzy go tak zaciekle zwalczali, godzą się dziś na to, że polityka Giolittiego z końcem dziewiętnastego
i w pierwszych trzynastu latach obecnego wieku dała krajowi bezprzykładny okres pokoju i rozkwitu gospodarczego" 72.
Na temat „czerwonego tygodnia" podstawowe dla problemu
dzieło: L. Lott i, La settimana rossa, Firenze 1965; także G.
Gr i l l i , Due generazioni. Dalla Settimana Rossa alla guerra di
liberazione,
Koma 1953, s. 36 i n.
71
Tamże; także Colombi, Pagina di storia, s. 93, 97—98;
Nenni,
Six ans s. 39; tenże, La lutte de classes, s. 114.
72
Sforza, Twórcy, s. 229.
70
44
Umocnienie wpływów nacjonalizmu i narodziny
tendencji prefaszystowskich w związku z I wojną światową
1. Walka o udział Włoch w wojnie
Rozdział II
Wojna czy neutralność. Stanowisko B.
Mussoliniego
Sytuacja Włoch w chwili wybuchu wojny była pod
wieloma względami szczególna. Od 1882 r. Królestwo było w orbicie
polityki Trój przymierza, które nie cieszyło się we Włoszech popularnością.
Niechęć do Austro-Węgier wynikała z niedawnych jeszcze walk,
toczonych przez tworzące się państwo. Ponadto dualistyczna monarchia
nadal okupowała niektóre terytoria, które Włosi mieli prawo uważać za
swoje. Cesarstwo Niemieckie natomiast miało wielu zwolenników.
Wydatnie do tego przyczyniła się działalność Banca Commereiale Italiana,
którego kapitał zakładowy w 3/4 pochodził z Niemiec1. Przemysł włoski
szeroko korzystał z niemieckich doświadczeń, w tym także w zakresie
technicznego kształcenia kadr. Przy tym wielu Włochów wolało
studiować w Berlinie niż np. w Paryżu, który nie wytrzymywał
konkurencji w zakresie unowocześniania procesu nauczania.
Decyzję o neutralności wobec zaczynającego się konfliktu światowego
podjęto 2 sierpnia 1914 r. Odbiło się to szczególnie silnym echem w Austro- Węgrzech, chociaż zajęte przez Italię stanowisko nie mogło być zaskoczeniem. Poważną rolę w tym wypadku odgrywała dotychczasowa polityka ministra spraw zagranicznych Antonio San Guiliana oraz wyraźne
tendencje do zbliżenia z państwami Ententy 2. Natomiast prasa francuska
decyzję Włoch przyjęła entuzjastycznie. „Le Matin" pisał o „odnalezionym braterstwie". Związany z Georges Clćmencau „L'Homme Librę"
wskazywał na zbieżność interesów obu państw: „na Morzu Śródziemnym
1
Por. C. A. C a i l l e r , La Politiąue balkaniąue de 1'Italie, s. 71 i n.;
M. Loret, (Italia współczesna, Rzym 1932, s. 35) pisał, że inwazja
przemysłu i handlu niemieckiego na Włochy miała „wybitny charakter
imperialistyczny. W samej rzeczy Niemcy traktowały Włochy jakby
swoją kolonię". Por. także W. W. G o t11 i e b, Tajnaja dipłomatija wo
wriemja I mirowoj wojny, Moskwa 1960, s. 195—198.
2
Na temat ogłoszonej neutralności por. m. in. A. A1 b e r t i n i, Venti
anni di vita politica, cz. 2, t. I: La neutralitd e l'intervento, Bologna
1951, s. 458; A. Sala n d r a, Souvenirs de 1914—1915, Paris 1938, s.
36 i n.
45
podobnie jak i na kontynencie jest miejsce do swobodnego i
pokojowego rozwoju dla obu narodów łacińskich" 3. Wagę
decyzji włoskiej szczególnie podkreślił angielski dziennikarz,
E. J. Dillon pisząc: „Wiele może los Europy zależał od tego,
czy Włosi pozostaną neutralnymi, czy wystąpią po stronie
Teutonów. Wybrali tę, pierwszą alternatywę i dosłownie uratowali sytuację" 4.
Rząd włoski neutralność traktował jako stan tymczasowy.
Ówczesny premier Antonio Salandra zanotował we
wspomnieniach, że od sierpnia 1914 r. do maja 1915 r. prace
rządu koncentrowały się na przygotowaniu do interwencji
zarówno sił, jak i ducha. Według niego ostateczną decyzję w
sprawie interwencji podjęto już w końcu 19.14 r. 5 Interesy
Włoch w sposób jednoznaczny kierowały politykę rządu,
który nie brał pod uwagę ewentualności interwencji po
stronie państw centralnych.
Tendencja ta była zgodna z istniejącym w kraju szerokim
frontem zwolenników neutralności. Jej rzecznikiem była
Stolica Apostolska, co wobec monolitycznego charakteru
wyznaniowego Włoch miało doniosłe znaczenie. Watykan nie
zamierzał sympatyzować z ateistyczną Francją, protestancką
Anglią i prawosławną Rosją. Większość kardynałów przebywających w Rzymie w związku z wyborem nowego papieża
(Benedykta XV) stała po stronie państw centralnych.
Zabiegając o włoską neutralność szerzyli oni pogląd, że
ewentualne przystąpienie Włoch do wojny może stworzyć
dogodne warunki do przywrócenia świeckiej władzy papieża.
Moment ten w formie przestrogi przedstawił ks. Bülow w
demar-chś wystosowanym do Salandra 11 sierpnia 1914 r. 6
Cieszący się poważnym autorytetem Giolitti przez cały okres
neutralności uchodził za sztandarową jej postać. Głosił tezę, że
można uzyskać zadowalające koncesje bez czynnego udziału
w wojnie. Pozycje neutralistów wydatnie wzmacniała
większość intelektualistów i inteligencji, wśród których
znalazł się m. in. Benedetto Croce 7.
3
B e n c i v e n n i, op. cit,, s. 205—206; (przytoczone tu są także komentarze prasowe: „Journal", „Liberte Gaulois", „Lanterne", „Temps", „Petit Parisien",
„Radical" oraz omówiono entuzjastyczne wiadomości dochodzące do Włoch z
Londynu).
4
E. J. D i 11 o n, Konferencja Pokojowa w Paryżu 1919, Warszawą 1921, s. 187;
F. S. N i t t i (Buropa bez pokoju, Warszawa 1923, s. I—II) pisał, że bez włoskiej
neutralności losy wojny potoczyłyby się inną drogą.
5
Salandra, Souvenirs, s. 58, 98. Po śmierci San Giuliano (październik 1914)
tekę spraw zagranicznych powierzono Sydneyowi Sonnino, który przybywszy do
Rzymu „wyraził swą zgodę na prawdopodobną interwencję na wiosnę"; tamże, s. 87.
6
Por. Candeloro, II movimento, s. 405 i n.; O r lando, Su alcuni miei rapporti
di Governo con la Santa Sede, s. 64.
7
J. A l a z a r d , L ’ I talie et le conflict europeen (1914—1916), Paris 1916,
s. 101; G. G i o l i t t i , Memorie della mia vita, Milano 1944, s. 522 i n.; por.
Także M. A b b a t e, La filosofia di Benedetto Croce e la crisi della societa
italiana Milano 1955, s. 164 i n., s. 194.
46
Włoscy socjaliści zdecydowanie odcięli się od stanowiska
zajętego przez zachodnioeuropejskie demokracje. 26 lipca, w
dniu zerwania stosunków między Serbią i Austro-Węgrami,
centralny organ partyjny „Avanti" ogłosił apel do
proletariatu, by żądał zachowania neutralności (neutralita
assoluta con tutti i mezzi — całkowita neutralność
wszystkimi środkami): „Włochy, jeżeli nie chcą przyspieszyć
swojej ostatecznej zguby — czytamy w redakcyjnym artykule
Precz z wojną pióra Mussoliniego — mają jedyne stanowisko
do zajęcia: neutralność absolutną. Albo rząd zgodzi się na tę
konieczność, albo też proletariat narzuci mu ją wszystkimi
siłami". Następnego dnia w artykule Monito (Upomnienie)
sformułowano ponownie groźbę pod adresem rządu: „Jeżeli
rząd nie biorąc pod uwagę jednogłośnego napomnienia opinii
publicznej rzuci się w wir nowych awantur, »zawieszenie
broni« zapowiedziane przez nas po czerwonym tygodniu
skończy się i rozpoczniemy z tym większą odwagą naszą
wojnę" 8.
Podczas rozmów prowadzonych w Lugano (27 IX 1914)
socjaliści włoscy i szwajcarscy opracowali i przyjęli
zasadniczą
linię
partyjną
wobec
wojny.
Wyraźnie
podkreślono, że prowadzona wojna nie jest walką starych
cywilizacji dla wyzwolenia ludów, lecz jest zmaganiem
kapitału o uzyskanie
nowych
zdobyczy
i
nowych
terytoriów.Partie
domagały
się
zachowania
pełnej
neutralności oraz wywierania na walczące rządy sku
tecznego nacisku celem przywrócenia pokoju 9.
PKP ukształtowało się jako ruch apolityczny, jednak
wpływy WPS były w nim bardzo duże. Kierownictwo ruchu
zawodowego w pełni solidaryzowało się, z lewicą
socjalistyczną w sprawach dotyczących wojny, podejmując
uchwałę, iż na wypadek przystąpienia Włoch do wojny zostanie ogłoszony strajk powszechny. Silny natomiast we
Włoszech kierunek socjalistów-reformistów z całą mocą
propagował konieczność przystąpienia do konfliktu. Ivanoe
Bonomi dowodził, że opowiedzenie się za Ententą mieści się
w programie walki klasy robotniczej, gdyż jest ona walką z
militaryzmem i barbarzyństwem oraz imperialistyczną
przemocą. Dowodził, że zwycięstwo Niemiec byłoby klęską
międzynarodowego proletariatu 10.
Wykluczony z WPS w 1912 r. Leonida Bissolati w liście do
swego bliskiego przyjaciela i współpracownika Bonomiego
pisał 2 sierpnia 1919 r.,
Podobne sformułowania zawarto w manifeście WPS z 29 VII
1914; por. C o1o m b i, Pagina di storia, s. 114—115.
9
G. Pedroli, II socialismo nella Svizzera italiana (1880—1922),
Milano 1963, s 121—122.
10
Por. B o u z z i, V. N i t t i , op.cit, s. 27—29; por. także
Bonomi, La politica italiana dopo Vittorio Veneto, s. 16; t e n ż e, La
politica italiana da Porta Pia, s. 256 i n.
8
47
że udział Włoch w wojnie jest niezbędny, bowiem Włochy winny uczestniczyć w tworzeniu nowego świata powstającego z międzynarodowego
kryzysu. Niepomny na swoje 58 lat zgłosił się jako ochotnik do wojska,
odbywając służbę na froncie w kompanii strzelców alpejskich 11. Wołanie
socjalistów-reformistów o wojnę było od początku ostro krytykowane.
Mussolini w dalszym ciągu realizował walkę z tymi samymi ludźmi, do
których wykluczenia z partii w sposób zasadniczy przyczynił się w czasie Kongresu w Reggio Emilia.
W okresie lat 1912—1914 „Avanti" zwiększył swój nakład z 28 do
75 tys. (kwiecień 1914) i 94 tys. (październik 1914). Fakt ten połączony
z wszechstronną działalnością przesyconą kategorycznymi sformułowaniami rozpowszechnił sąd, że Mussolini był nie tylko dyktatorem pisma,
ale i całej partii socjalistycznej. Jego pozycję wydatnie umacniało poparcie
młodzieży partyjnej. „My, młodzi, byliśmy wszyscy zwolennikami Mussolini ego. Złożyło się na to wiele powodów: Mussolini był też stosunkowo
młody; rozbił reformistów: jego artykuły publikowane w »Avanti« wydawały nam się silne i rewolucyjne" 12.
Ogromnym zaskoczeniem dla szeregowych socjalistów, czytelników
„Avanti" i całego obozu neutralistycznego, była zmiana orientacji politycznej Mussoliniego. Pierwsze jej oznaki — jak gdyby sondażowe —
znajdziemy w korespondencji z terenu, wydrukowanej 16 października,
pod znamiennym tytułem Tra le due eventualita (Między dwoma ewentualnościami). Wyraźnego zerwania z dotychczasowym kierunkiem politycznym dokonał Mussolini 18 października, publikując artykuł Od neutralności absolutnej do neutralności czynnej i działającej. Członkowie
kierownictwa WPS zjeżdżając się na bolońską naradę czytali całostronicowy artykuł Mussoliniego jak rzuconego im wezwania: „A któż wam
zagwarantuje, że Rząd stworzony przez Rewolucję nie będzie musiał
szukać właśnie w wojnie swego chrztu? A czyż bylibyście przeciwni
wojnie, gdyby ona właśnie miała uratować »waszą« i naszą rewolucję? ...
Nie chcieć uznać różnic istniejących między wojną a wojną i usiłować
przeciwstawiać się wszystkim wojnom identycznymi środkami jest to
składać dowód braku »inteligencji« graniczącym z imbecylizmem". Zmiana
poglądów Mussoliniego nie była aktem jednorazowym, łączącym się z
radykalną dewaluacją neutralnych poglądów. Oznaki rezygnacji z zasady
neutralności dostrzegalne są w polemicznych artykułach ogłaszanych już we
wrześniu. Dyskusja prowadzona między „Avanti" a „Gior11
Por. B o n o m i, Leonida Bissolati, s. 169.
Mont agnana, op. cit., t. I, s. 27; także D. B i on di, La fabbrica
del’Duce, Firenze 1967, s. 25. O grupie antymussolińskiej w WPS por. A
r f e, Storia del socialismo italiano, s. 182; tegoż, Giacomo Matteotti,
uomo e politico, „Rivista Storica Italiana", t. LXXVII 1966, s. 71 i n.
12
r
nale d'Italia" dowodnie wykazała, że Mussolini nie był pacyfistą, lecz
jedynie taktycznym przeciwnikiem współdziałania Włoch z Austro-Węgrami. Wobec odejścia Mussoliniego od neutralności kierownictwo WPS,
zebrane w poszerzonym komplecie na posiedzeniu 19 października, podjęło decyzję pozbawiającą go funkcji redaktora „Avanti", a nieco później
i członkostwa partii. Ogłoszony następnego dnia Manifest Komitetu Centralnego wyraźnie określał postawę socjalistów: „Przeciwko wojnie i za
neutralnością" a3.
W tekście Manifestu uwypuklone sformułowania były mniej kategoryczne i nie wracano do żądania neutralności absolutnej. Wydaje się, że
już od tego momentu możemy mówić o narodzinach hasła proponowanego
przez sekretarza generalnego partii Constantino Lazzariego i nowego redaktora „Avanti" G. M. Serratiego: „né aderire, né sabotare la guerra"
(nie popierać, nie sabotować wojny)14.
„Corriere della Sera", jeden z najpoważniejszych dzienników włoskich
(około 300 tys. nakładu), komentując dymisję Mussoliniego pisał, że nie
respektował on ogólnego kierunku przyjętego przez partię, propagując
nie uzgodnione i absolutnie nie do przyjęcia przez WPS stanowisko. Tym
samym Mussolini sprzeniewierzył się polityce klas pracujących. Sprawa
Mussoliniego wywołała także silny oddźwięk w terenowej prasie socjalistycznej. Wykazując zdecydowaną przewagę zwolenników „starej" taktyki partii, dezaprobowały jego postępowanie 42 gazety socjalistyczne,
12 zaś wydrukowało oświadczenie kierownictwa partii bez komentarzy,
i tylko 3 wykazały pewną życzliwość dla rezygnacji z neutralności 15.
Byłemu redaktorowi. „Avanti" ciążyła wyraźnie kuratela kierownictwa partii. „Stworzę dziennik niezależny, wolny, osobisty, mój. Będę
odpowiedzialny tylko przed moim sumieniem i przed nikim innym" —
taki program wypisał Mussolini w nowo utworzonym dzienniku „II Popolo d'Italia", którego pierwszy numer ukazał się 15 listopada 1914 r.
Powstał on jako konkurencja dla „Avanti", mieniąc się „organem socjalistów-interwentystów". Myślą przewodnią dla „II Popolo d'Italia"
13
Tekst manifestu por. De F e l i c e , t. I, s. 682—683; Dorso, op. cit,
s. 126—127; por. także A. Gramsci, Neutralitá attiva ed operante,
„2000
pagine di Gramsci", Milano 1964, t. I, s. 177—180.
14
Szerzej L. Ambrosoli, Ne aderire, ne sabotare (1915—1918),
Milano 1961; L. V a 1 i a n i, II partito socialista italiano nel perodio
della
neutralitá 1914—1915, Milano 1963:
15
A l b e r t i n i , Venti, t. I, cz. 2, s. 369; D r e s 1 e r, Mussolini als
Journalist,s. 51. Zdrada Mussoliniego szczególnie dotknęła A.
Balabanową, która według słów I. Deutschera w latach szwajcarskiej
tułaczki Mussoliniego „wyciągnęła go z rynsztoka: I. D e u t s c h e r,
The Prophet Armed, Trotsky 1897—1921, London 1954, s. 222;
także szerzej F e r m i, op. cit., s. 1:14—115; P. Monelli, Mussolini
piccolo borghese, Milano 1965, s. 61, 79, 86 i n.
48
49
mia2.czone pod tytułem dwa hasła: L. A. Blanąuiego — „chi ha ferro,
ha pane" (kto ma żelazo, ma chleb) i Napoleona — „la ri-voluzione é
un'idea che ha trovato delie baionette" (rewolucja jest ideą, która znalazła
bagnety)16.
Nowe pismo z całą mocą przyłączyło się do propagandy interwentystów.
W artykule programowym pierwszego numeru pt. Audacia (Zuchwalstwo) Mussolini zwracał się do włoskiej młodzieży: „młodzieży z warsztatów i uniwersytetów; młodych wiekiem i młodych duchem; młodzieży
należącej do pokolenia, któremu los zlecił »tworzenie« historii; ku wam
zwracam mój okrzyk powitania, mając nadzieję, że będzie on dla was
wskazaniem, które wywoła silny oddźwięk i echa sympatii. Okrzyk ten
jest słowem, jakiego nie użyłbym w czasach normalnych i który, powtarzam dziś głośno, pełnym głosem bez wykrętów, z pełną wiarą: jest on
słowem przerażającym i fascynującym: wojna".
Założenie własnego pisma szło w parze z wykazywaniem bierności
socjalizmu, z roztaczaniem i uwypuklaniem (ze zrozumiałą znajomością)
najsłabszych punktów WPS. Mussolini przeszedł do ataku, oskarżał i groził tym, którzy nie podporządkowali się jego woli. W jedenastym numerze dziennika (25 XI 1914) w artykule pt. Commento czytamy: „jestem
wyrzucony, ale nie pokonany. Jeżeli uważają mnie za »zabitego«, to będą
mieli straszną niespodziankę, gdy znajdą mnie żywego, nieubłaganego
i gotowego do walki ze wszystkich sił. Oto dlaczego uzbroiłem się w broń,
przy której pomocy uświadomię proletariat i wyzwolę go spod złego
wpływu owych fałszywych pasterzy. I mam nadzieję, że proletariat, który
ma duszę prostą i prawą oświeci się prędko. Nie przeciwko proletariatowi, nie przeciwko świętym dążeniom proletariatu wszcząłem walkę: proletariusze wiedzą dobrze, że w czasie rozruchów, procesów i kampanii
partyjnych brałem na siebie odpowiedzialność i nie bałem się niebezpieczeństwa, nie oszczędzałem siebie, nie mierzyłem zmęczenia".
Artykuł ten nie miał charakteru ekspiaeyjnego. Czytelnicy — przyjaciele i wrogowie — musieli dostrzec ostrzeżenie, groźbę powtórzoną jedynie w nieco innej formie: „Sprawa Mussoliniego nie jest zakończona,
jak wy przypuszczacie, zaczyna się. Komplikuje. Przybiera szersze rozmiary. Ja podnoszę otwarcie sztandar schizmy. Nic nie uciszy mego
krzyku". Powyższe słowa były komentarzem do dzień wcześniej wydrukowanego przemówienia Mussoliniego, wygłoszonego 24 listopada w teatrze ludowym w Mediolanie na posiedzeniu miejscowej sekcji WPS, która
usunęła go ze swoich szeregów.
10
Mussolini, Opere, t. I, s. 7; A. D r e s 1 e r, (Mussolini als
Journalist, s. 41) pisze, że tytuł przyjęty przez Mussoliniego nosiła
już gazeta garibaldyjska w Neapolu.
50
Mussolini namiętnie bronił się przed zarzutem zdrady interesów proletariatu. Utrzymywał on, że burżuazja jest poważnie zaniepokojona działalnością socjalistów na rzecz interwencji, bowiem obawia się, że uzbrojony proletariat może wyzyskać tę sytuację do swoich klasowych celów.
Wśród ogromnej wrzawy Mussolini zakończył swoje ostatnie przemówienie jako socjalista patetycznym stwierdzeniem: „Nie myślcie, że drąc
moją legitymację, odbieracie mi socjalistyczną wiarę, że przeszkadzacie
mi dalej pracować na rzecz socjalizmu i rewolucji (oklaski)" I7.
Nie powiodła się podjęta przez Mussoliniego próba rozbicia jedności
organizacyjnej WPS. Faktem jest jednakj, że po ukazaniu się „II Popolo
d'Italia" liczba abonentów „Avanti" zmniejszyła się o 25 tys.18 Utworzenie
nowego pisma było nie tylko doniosłe w skutkach z punktu widzenia lat
1914—1915. Zupełnie oczywiste jest twierdzenie, że rewolucja faszystowska miała przede wszystkim jeden proporzec: „II Popolo dTtalia",
gdyż na łamach tego pisma krystalizowała się koncepcja ruchu powojennego, potem kombatanckiego, w końcu faszystowskiego. W tym aspekcie
niezwykle interesujące jest często stawiane pytanie: za czyje pieniądze
i przy czyjej pomocy ukazał się dziennik Mussoliniego? Odpowiedzi należy szukać w sferach zainteresowanych wojną 19.
Poglądy wypowiadane na ten temat są liczne. Najpewniejszy — to
pomoc włoskiego przemysłu. W okresie tworzenia się „II Popolo d'Italia"
niezaprzeczalną pomoc uzyskał Mussolini od interwencyjnego dziennika
17
Mussolini, Opere, t. I, s. 13. Z ciekawszych akapitów burzliwie
przyjmowanego przemówienia można przeczytać i ten: „Myślicie, że
stracicie mnie, a ja wam mówię, że mylicie się. Dzisiaj nienawidzicie
mnie, ponieważ jeszcze mniekochacie, ponieważ... [oklaski i gwizdy
przerwały przemówienie]. Ale wy mnie nie
stracicie, 12 lat mojego życia partyjnego jest lub winno być
dostateczną gwarancją mojej wiary socjalistycznej. Socjalizm jest
czymś takim, co wgryza się w krew".
18
Por. m. in. R. Mac Gregor-Hastie, The Day of the Lion. The
Life and Death of Fascist Italy (1921—1945), London 1963, s. 39.
Pierwszy numer „II Popolo d'Italia" ukazał się w nakładzie 30 tys.
egzemplarzy. W styczniu 1915 r. nakład wzrósł do 80 tys., w lutym —
90 tys. Por. G. Roux, Mussolini, Paris 1960, s. 49; G. Rumi, „II Popolo
d'Italia" „Dopoguerra e fascismo 1919—1926", Bari 1965, s. 425—426.
„II Popolo dltalia" stanął zrazu wśród, a potem na czele
15 dzienników lewicowych propagujących interwencję (m. in.
reformistyczna „La Guerra Sociale", republikańska „Balilla",
„L'Appello dei Giovani"). Por. De F e l i c e, t. I, s. 296.
19
Odrzucam głoszoną przez samego Mussoliniego tezę, że stworzył
dziennik bez niczyjej pomocą. Opuszczając „Avanti" pisał do żony:
„Musimy wracać do nędznego Forli. Nie mam już swego dziennika.
Jestem bez centa ... Jednak postanowiłem być nadal zdecydowanym
zwolennikiem interwencji" (cyt. za: Galio, op. dt.,s. 56). R. Mac
G r e g o r - H a s t i e (op. dt., s. 39) obrazowo pisał, że Mussolini
zaczynał z 500 lirami, licznymi wekslami, dysponując krzesłem,
stołem, sztandarem ozdobionym trupią głową i piszczelami.
51
„Resto del Carlino" i jego redaktora Filippo Naldi. „Resto del Carlino"
uważany był za powiernika interesów Ministerstwa Spraw Zagranicznych
i reprezentował „bonzów" ekonomicznych Emilii. Naldi zobowiązał się
dostarczyć papier oraz serwis informacyjny korespondentów zagranicznych. Umożliwił także kontakt z potężnym, będącym w czołówce propagandy interwencyjnej, „Messaggero". Akcje tego dziennika zostały w maju
1914 r. wykupione przez braci Mario i Pio Perrone, którzy posługiwali
się gotówką firmy Ansaldo. W ten sposób wszedł Mussolini w bezpośredni kontakt z wielkim przemysłem. Milczący przez wiele lat Filippo
Naldi w 1960 r. udzielił wywiadu G. Bontempiemu (korespondentowi
rzymskiego „II Paese"), w którym przyznał, że pierwszą pomoc uzyskał
Mussolini od różnych przemysłowców bardziej lub mniej popierających
interwencję, a także od przemysłowców zainteresowanych wzrostem produkcji wojskowej. Z nazwisk wymienia Naldi: Carlo Esterle (Edison),
Emilio Bruzzone (Unione Zuccheri), Giovanni Agnelli (Fiat), Pio Perrone
(Ansaldo), Angelo Parodi (reprezentujący armatorów)20.
Współpraca i kontakt z „Messaggero" wciągnęły Mussoliniego także
w orbitę subsydiów francuskich 21. Nie ulega bowiem wątpliwości, że
i takowe Mussolini otrzymywał. Przekaźnikami (nie wchodząc w motywację) byli: ambasador Francji w Rzymie Camille Barrere, dyrektor Instytutu Francuskiego w Mediolanie Julien Luchaire, a nawet emisariusz
socjalistów francuskich, redaktor „UHummanite" Marcel Cachin 22.
20
G. B o n t e m p i, Filippo Naldi ha rotto U suo lungo silenzio,
„II Paese", 2, 13, 14 I 1960; por. De F e l ł c e , t. I, s, 274 i n., 300;
Galio, op. cit, s. 59—60 (chodzi o współudział Mussoliniego w
„operacjach" Banca di Roma, Credito Italiano, Banca di Sconto);
Stroynowski, System, s. 145, przyp. 9. Na temat aktywności
interwencyjnej wielkiego przemysłu por. A. C a r a c c i o l l o , Intervento italiano in guerra e la crisi politica del 1914—1915,
„Societa", Roma, X 1954, s. 809—826, 976—1001 (cz. I i II);
także A. Monticone, Nitti e la grande guerra (1914—1918), Milano
1961,
s. 207—208, 214, 2i46—&49.
21
Według informacji polskiego attaché wojskowego w Rzymie
„Messaggero" nie ukrywał swych związków z kapitałem
francuskim w okresie walki o interwencję; por. CAW, Oddział
II, teczka
121, Referat informacyjny z 25 XI 1920 s. 5.
22
Por. Kirkpatrick, op. cit, s. 65 i n . G. Salvemini
(Mussolini diplomatico, Bari 1952, is. 420 i n.) przytacza
wypowiedź J. Luchairego, która potwierdza przekazanie
Mussołiniemu 30 tys. lirów przeznaczonych na kampanię inter
wencyjną. Krótko po tym „wielką pomoc" miał otrzymać
Mussolini od Barrera. A. C h i a v i (Esilio e morte di Filippo
Turati, Roma 1965, s. 211—212) przedrukowuje materiał
pochodzący z 1928 r., według którego Jules Guesde (socjalista
francuski, wchodzący w skład rządu Vivianiego jako minister
bez teki) w pierwszych dniach października 1914 r. zaproponował
na posiedzeniu gabinetu przekazanie Mussoliniemu 100 tys.
franków na utworzenie nowego dziennika. Propozycja ta
(przynajmniej w tym czasie i w tej formie) nie została
zaakceptowana. Por. także V a 1 i a n i, II partito socialista
italiano nel periodo della neutralita, s. 119 i n.
52
Wydaje się prawie pewne, że najistotniejszą pomoc zawdzięcza Mussolini „Resto del Carlino" i stojącemu za nim przemysłowi włoskiemu, który umożliwił mu podjęcie edycji dziennika. Pomoc francuska na przełomie lat 1914 i 1915 wyraźnie przyczyniła się do zwiększenia nakładu
pisma oraz publikowania szeregu dodatkowych materiałów propagandowych.
Łamy nowego dziennika zapełniły się nawoływaniem do interwencji
uzasadnionej z pozycji rewolucji antykonstytucjonalnej. Nasza interwencja — pisał Mussolini 24 stycznia 1915 r. — ma dwojaki cel: narodowy
(odzyskanie Trydentu i Istrii) oraz międzynarodowy (walka z europejską
reakcją). Obalenie monarchii austro-węgierskiej traktował jako istotne
osłabienie germańskiego militaryzmu. Interwencja zaś Włoch miała stwo*rzyć warunki do potencjalnych rewolucji w Niemczech i Rosji. Ten międzynarodowo-rewolucyjny aspekt wojny Mussolini silnie podkreślał. Z tej
też racji nie akceptował haseł nacjonalistów, chociaż współpracował z nimi w działalności interwencyjnej 23.
Wojna — według propagandy nacjonalistów — miała spełnić rolę „cementu", który zespoli naród. Wśród argumentów przemawiających za
interwencją dziennik nacjonalistów ,,L'Idea Nazionale" dominującą rolę
przypisywał obronie i zabezpieczeniu granic, konieczności dominacji na
Adriatyku drogą eliminacji konkurentów oraz ekspansji, która miała przynieść wyzwolenie Włoch od zależności ekonomicznej. Pismo ulotne wydane przez Komitet Centralny Stowarzyszenia Nacjonalistów w pełni
przyjęło powyższy wywód, dodając ponadto, że jedynie wojna z Austrią
i Niemcami daje gwarancję wyzwolenia terenów irredentystycznych, zlikwidowania niebezpieczeństwa niemieckiego oraz ostatecznej unifikacji
narodowej. Jeszcze kategoryczniej pisał E. Corradini, dowodząc, że przystąpienie do wojny przeciwko Austro-Węgrom to przymus tkwiący w granicach Włoch, gdyż panowanie jednego z tych krajów jest związane
z upadkiem drugiego24.
Faktem jest, że hasła nacjonalistów głoszone z entuzjazmem i niewątpliwym zapałem neutralizowały zdecydowanie antywojenne stanowisko WPS oraz większości Włochów. W działalności tej sekundowały
23
Por. V i v a r e l l i , 11 dopoguerra in Italia, s. 226; Vivarelli
podkreśla też zmianę stosunku Mussoliniego do nacjonalizmu z
krytycznego w okresie walki o interwencję na pozytywny już w
czasie wojny (por. tamże, s. 219 in.). V a u s s a r d (De Petrarąue
a Mussolini, s. 208'—211) uważa, że przystąpienie do wojny i
udział w niej Włoch stanowiło ważne ogniwo melanżu ideowego
między Mussolinim a nacjonalizmem.
24
Per la guerra al'Austria e alla Germania (wyd. Associazione
Nazionalista. Comitato Centrale, b.r. i m. wyd.) Corradini,
Jedność, s. 107; Coppola, La crisi, s. 35—39, 77, 207—214;
por. także A. Rocco, Scritti e discorsi politici di...,
Milano 1938, t. I, s. 163 i n.
53
nacjonalistom także grupy futurystów. W ciągu 1914 r., a szczególnie
w pierwszym półroczu 1915 r., futuryści dość często w formie zaciętej
i hałaśliwej domagali się, wojny 2S . Gabriel D'Annunzio jakkolwiek
z lekceważeniem wyrażał się o niektórych ekstrawagancjach futuryzmu,
to szczerze łączył się z postulatem interwencji. W czasie pobytu w Paryżu ogłosił 30 września 1914 r. w „Journal" odezwę-apel; do sztandarowego argumentu wniósł tu jeszcze łacińskie więzy krwi łączące Francję
i Włochy. Wiele o postawie i poglądach poety mówi treść listu adresowanego do J. Desthieux'ego: „Mój drogi przyjacielu, żyjemy w największej godzinie historii rzymskiej, my tworzymy nowy świat ... Roma będzie znowu panować. Francja będzie zwycięska, ponieważ Roma tego
chce" 26.
W jednym szeregu z nacjonalistami, futurystami, socjalistami-reformistami, republikanami stała dość silna we Włoszech masoneria. Premier
Włoch, Antonio Salandra, we wspomnieniach zanotował, że 6 września
1914 r. Grand-Orient zobowiązał wszystkie swe oddziały oświadczeniem
po raz pierwszy jednoznacznie formułującym potrzebę interwencji na
rzecz państw Ententy. Tego samego dnia w Rzymie, na placu przy Porta
Pia, tłum zebranych oklaskiwał przemówienie mera Rzymu, ks. Colonny,
który użył wielce wymownego zwrotu: „Naród świadomy swej siły deklaruje uroczyście, że jest przygotowany na wszystkie ewentualności"27.
Bardzo hałaśliwi zwolennicy interwencji szczególnie często odwoływali się do tradycji Risorgimento. Słowa Garibaldiego: „Będę posłuszny",
wyniesiono do rangi symbolu i wzorca patriotycznej postawy obywatela.
Z właściwym Włochom zewnętrznym rozmachem przygotowano wyprawę
ochotników na front do Francji. Była ona przede wszystkim posunięciem
propagandowym, nie przedstawiając realnej siły wojskowej. Dodajmy
nadto, że na czele wyprawy stanął potomek bohatera narodowego Italii
Peppino Garibaldi.
W kręgach zwolenników interwencji utworzona została organizacja,
która w nazwie swej łączy wiele interesujących nas haseł: Fascio Rivoluzionario di Azione Internazionalista (Związek Rewolucyjny Działania Międzynarodowego). W manifeście skierowanym do klasy robotniczej Włoch
5 października 1914 r. zwracano uwagę na potrzebę interwencji w imię
25
Por. Marinetti, Futurismo e fascismo, s. 131—133;
także J. Stempowsk i, Chimera jako zwierzę pociągowe. Próba
interpretacji ekonomicznej futuryzmu i surrealizmu, „Przegląd
Współczesny",
t. XCV, 1933, s. 41.
26
Cyt. wg A. Solmi, Gabriele D'Annunzio e la Francia dopo
Versaglia, Verona 1941, s. 9. Działalność pisarska D'Annunzia
w kwestii interwencji została zebrana w książce: Per la piu
grande Italia, Roma 1915. Ukazanie się jej wywołało szeroki
oddźwięk w prasie włoskiej. Odnotowano to w: Bibliografia di
Gabriele D'Annunzio (zebrała G. De M e d i c i), Roma 1929, s.
182—185.
27
S a l a n d r a , Souvenirs, s. 62—63; 206 i n.
54
dobra międzynarodowego celem poparcia rodzącej i rozwijającej się idei
międzynarodówki robotniczej. Manifest ostrzem swym wymierzony był
przeciwko państwom centralnym, przeciwko germańskiemu feudalizmowi
i perfidii katolickiej Austrii, przeciwko barbarzyństwu, samowładztwu,
imperializmowi. Mussolini bardzo aktywnie włączył się do nowo powstałej organizacji, mającej rozwinąć się w ruch masowy, ogólnonarodowy.
Pod jego wpływem zmieniono nazwę pomijając przymiotnik „międzynarodowy" (Fasci Interventisti di Azione Rivoluzionaria, tj. Związki Interwentystów Akcji Rewolucyjnej). 25 stycznia 1915 r. odbyło się szeroko
przez „II Popolo dltalia" propagowane zgromadzenie Związków, na którym około 5 tys. osób zaakceptowało żądanie przystąpienia Włoch do
Mapa 2. Rozmieszczenie na terenie Włoch
Komietów Związku Interwentystów Akcji
Rewolucyjnej
(styczeń 1915 r.)
55
wojny. Uczestnicy rekrutowali się przede wszystkim z północnych
regionów; kraju. Fakt, że na czele ruchu stali Alceste De Ambris,
Michele Bianchi, Giovanni Marinelli, Benito Mussolini nasunął
ugruntowany już sąd, iż praźródłem ruchu faszystowskiego były
właśnie owe Związki In-terwentystów 28 (por. z mapą 3 na s. 169).
Popierająca interwencję część prasy starała się jak najbardziej
rozpowszechnić program nowo powstałego ruchu. Jego idee
znalazły nierzadko przesadnie uwypuklony oddźwięk w licznych
broszurach podkreślających dobrosąsiedzkie stosunki z Francją oraz
perspektywy zysków ekonomicznych, jakie Włochy mogą osiągnąć
przez współpracę z Anglią.
b. Kryzys majowy
1915 r.
Dyskusja prowadzona we Włoszech w okresie neutralności nad
wyborem „lepszego" partnera w wojnie miała swoje rządowe
ukierunkowanie. Premier A. Salandra przemawiając 18 października
1914 r. z okazji objęcia fotela ministra spraw zagranicznych po
zmarłym właśnie San Giuliano powiedział, że interes ojczyzny
zmusza Włochy do stosowania zasady „sacro egoismo". Dla bloków
militarnych „święty egoizm" był wystarczającą informacją o
stanowisku rządu w sprawie „zabezpieczenia" narodowych
interesów. Klasyfikacja programu rządowego nie nastręcza
trudności. Można posłużyć się wywodem nacjonalisty F. Coppoli,
który w konkluzji artykułu zamieszczonego w ,,L'Idea Nazionale" 20
października 1914 r. pisał: „Święty egoizm jest ni mniej, ni więcej,
jak tylko włoskim imperializmem". Jest rzeczą oczywistą, że tak
sformułowany program rządu wywołał żywy zachwyt wszystkich
grup interwencyjnych.
Jednocześnie dla państw Ententy stało się jasne, że powodzenie w
wojnie nie jest tak oczywiste, jak wyobrażano sobie w chwili jej
wybuchu. David Lloyd George utrzymywał, że w związku z tym
należało szukać, a w razie konieczności kupić pomoc nowego
sojusznika29. Doprowadzono więc do bezpośrednich rozmów między
Włochami a Ententą, które trwały od lutego do końca kwietnia 1915
r. 30
Mussolini, Opere, t. I, s. 25—34; por. także R. De
Felice, Sindacalismorivoluzionario e fiumanesimo nel carteggio
De Ambris-D'Annunzio, Brescia 1966, s. 40 i n.
29
D. Lloyd George, Prawda o traktacie wersalskim,
Warszawa 1939, t. II, s. 33.
30
Z obszernej literatury por. A. Pingaud, Histoire
diplomatiąue de la France pendent la Grande Guerre, Paris (b.
r. wyd.), s. 257—306; Gott l i eb, op.cit., s. 415—562;
S a l a n d r a , Souvenirs, s. 136—172. Ważną kwestię podpisania
Paktu londyńskiego omówiono tu w skrócie; szerzej por. S.
Sierpow sk i, Pakt londyński i jego realizacja na Konferencji
Pokojowej w Paryżu w 1919 r. „Zeszyty Naukowe UAM,
Historia", nr 8, 1968, s. 237 i n.
Na podstawie szesnastopunktowego porozumienia londyńskiego,
sygnowanego 26 kwietnia, Italia zobowiązała się, włączyć wszystkie
swe siły i środki do wspólnego prowadzenia wojny po stronie
Ententy. W zamian za to Włosi mieli uzyskać po wojnie Trydent i
Tyrol Cisalpiński (granica Brenneru), Triest, Gorycję i Gradyskę,
Istrię, Dalmację (w granicach administracyjnych z 1915 r.), Valonę,
władanie nad Albanią, turecką prowincją Adalia, prawo do kolonii
itd. Wielka Brytania zobowiązała się także do udzielenia pożyczki
finansowej nie mniejszej niż 50 mln funtów szterlingów. Pakt
londyński trzymany był w ścisłej tajemnicy do tego stopnia, że
treści jego nie znał nawet szef sztabu generalnego i faktyczny
dowódca wojsk włoskich gen. L. Cadorna. Premier Salandra, który
wraz z ministrem spraw zagranicznych prowadził pertraktacje,
bardzo wysoko ocenił rolę zawartego układu pisząc, że „był on
największym, jeżeli nie pierwszym, aktem polityki międzynarodowej,
całkowicie spontanicznym i niezależnym, jaki Włochy podjęły po
Risorgimento" 31 .
Włochy zapewniły sobie znaczne, choć odległe jeszcze korzyści, a
nadto ostatecznie wyzwoliły się spod kurateli politycznej Austro Węgier. Trzeba jednak pamiętać, że Francja i Anglia, a w
szczególności Rosja, zaakceptowały żądania włoskie pod wyraźną
presją sytuacji militamo-politycznej. Minister spraw zagranicznych
Francji T. Delcasse wyraził zgodę na warunki układu po głębokim
namyśle; „stanął bowiem przed dylematem: albo prawdopodobne
zwycięstwo Niemiec, albo ta ofiara na rzecz Włoch, która miała —
jak sądził — przynieść rychłe zwycięstwo aliantów" 32.
Pakt londyński wprowadził Włochy do wojny z jasno określonym,
jednoznacznie zaborczym programem. Pertraktacje dyplomatyczne
prowadzone były w ścisłej tajemnicy, aby nie zaogniać wrzącej w
kraju walki zwolenników neutralności i interwencji. Często dla
uproszczenia przedstawia się tę walkę jako konflikt socjalistów i
nacjonalistów, chociaż wiadomo, że zaangażowane były znacznie
szersze kręgi społeczeństwa włoskiego. Faktem niezaprzeczalnym
jest jednak, że w okresie tym nastąpił w całej pełni proces podziału
społeczeństwa, dla którego socjalizm stał się synonimem lewicy,
nacjonalizm zaś prawicy 33 .
28
56
Salandra, Souvenirs, s. 195; por. także Sonnino e
Salandra nelle tratttive per l'intervento, „Politica", R. 4, 1922, s.
39, s. 322—324.
32
E. Benes, Odrodzenie narodów, Warszawa 1937, s. 307—
308; por. szerzej G o t t l i e b , op. cit., s. 484 i n.
33
E. Corradini {Jedność, s. 84) pisał, że nacjonalizm
winien odrodzić się dla pokonania socjalizmu. „Socjalizm był
w istocie imperializmem klasy ... W przeciwieństwie do niego
nacjonalizm wysuwa ponad klasę całość społeczności narodo
wej. Ponad imperializmem klasy bez porównania wyższy
imperializm społeczności narodowej".
31
57
Bezpośrednim przejawem tej walki mogą być zajścia w Turynie, gdzie
w teatrze „Vittorco Emanuele" Luigi Federzoni wygłosił mocno przez nacjonalistów reklamowały odczyt Od Aduy do Trypolisu. Socjaliści postanowili przyjąć biernie ten fakt i zorganizowali kontrodczyt na ten sam
temat w Izbie Pracy. Mimo to część młodzieży socjalistycznej weszła do
sali teatru, powodując zamieszanie. Interweniujący karabinierzy aresztowali wyrażających w ten sposób swoją dezaprobatę socjalistów. Burzliwe
demonstracje zwolennków interwencji (zwołane przez futurystów) odbyły się 15 września 1914 r. w Rzymie, Mediolanie i Wenecji. O nastrojach manifestacji świadczą palone sztandary habsburskie oraz hasła widniejące na transparentach: „Viva 1'Italia", „Viva la Francia", „Abbasso
1'Austria". W wyniku sajść zapełniły się więzienia.
Manifestacje zwolerników interwencji organizowano także na terenach objętych programem irredenty, gdzie dochodziło do krwawych starć
z ludnością słowiańską i niemiecką. Rozruchy te dostarczały zwolennikom wojny sugestywne broni szeroko wyzyskiwanej przez prasę. Między
innymi dla „uciemiężonej" ludności włoskiej tych rejonów zbierano fundusze pieniężne. W Mediolanie mieściła się siedziba tzw. Komitetu Przygotowania Społecznego, którego celem było popieranie subsydiami finansowymi wszelkich poczmań na rzecz interwencji34.
Jednym z najpoważniejszych epizodów, w którym wyraziła się neutralistyczna postawa narodu, była manifestacja w Reggio Emilia. Protestowano tam przeciwko przybyciu Cesare Battisti, który był jednym
z czołowych zwolenników wojny. Na czele demonstracji, atakowanej przez
policję i karabinierów, stał włoski socjalista Camillo Prampolini, zwany
Angelo di pace (anioł pokoju). Krwawe starcia w Mediolanie (13 marca)
pozwoliły władzom zaaresztować redaktora „Avanti" Serratiego oraz 235
socjalistów. Na placu łoju zwycięzcami zostali zwolennicy interwencji.
Krótko po tym (11 kwie;nia) Związki Interwentystów zorganizowały nową
potężną manifestację w Rzymie. Na czele 25 tys. tłumu kroczył Peppino
Garibaldi. Podobna impreza, przygotowana w Mediolanie, zakończyła się
aresztowaniem Mussolkiego. Wprawdzie rząd sympatyzował z rzecznikami interwencji, ale idi. przesadna wojowniczość zmuszała do stosowania środków bezpieczeństwa35.
Okazją do intensyfikacji walki dwóch skrajnie różnych ugrupowań
było święto klasy robotniczej — 1 maja 1915 r. Socjaliści organizowali
je pod hasłem walki z 'wojną, zwolennicy interwencji przygotowali kontr34
Montagnana, op. cit, t. I, s. 28; Marinetti, Les mots, s. 10; A1 azard, L'Italie, s. 125.
35
C. C a m p i o 1 i, Cronache di lotta. Nel movimento operaio
Reggiano, Parma 1965, s. 17—18; Arfe, Stcria del socialismo
italiano, s. 209—210; tenże, Storia del'„Avanti", s. 126; Moneli,
op. cit., s. 100.
58
manifestacje. W Brescji, Turynie, Wenecji, Parmie, Weronie, Neapolu i
wielu innych miastach doszło do krwawej konfrontacji.
Charakterystycznym momentem walki w dniu 1 maja była szczególna
aktywność byłych działaczy socjalistycznych, aktualnie zasilających
obozy: nacjonalistyczny, syndykalistyczny i reformistyczny. Oni to wykorzystując swoje wpływy oraz „stare kontakty" oddziaływali w kierunku stopniowej zmiany oficjalnego stanowiska PKP, które ulegało
wpływom nadrzędnych interesów narodowych36.
Zwolennicy interwencji wykorzystali także przyjazd z Francji G. D'Annunzia. Na stacjach kolejowych (np. Modeny) witał go tłum akceptujący
jego gorące umiłowanie tradycji wielkiej Romy. Nawet w opanowanym
przez socjalizm Turynie zorganizowano mu imponującą demonstrację. Na
dworcu w Rzymie 12 maja zebrał się, 60-tysięczny tłum, który wiódł poetę
w triumfalnym pochodzie do hotelu „Regina". Wygłoszone tam przemówienie nie zawiodło oczekiwań organizatorów przyjęcia. D'Annunzio sławiąc Romę, jej tysiącletnią historię, uwypuklił na tym tle polityczną
perspektywę współczesnej Italii37.
W dniach 9—11 maja 1915 r. obradował w Reggio Emilia V Kongres
Federacji Młodzieży Socjalistycznej, skupiającej w 305 sekcjach około
10 tys. członków. Problem wojny był w centrum zainteresowania Kongresu, którego uczestnicy prawie jednomyślnie wypowiedzieli się za
neutralnością38.
Wobec coraz dalej idącej ustępliwości Biilowa, już po podpisaniu Paktu
londyńskiego, strona włoska prowadziła pertraktacje z państwami centralnymi 39. Strona niemiecka dopingowała do aktywności najpoważniejszego
w gronie polityków przeciwnika interwencji, Giolittiego. Były, czterokrotny już premier wykorzystując nowe ustępstwa Austro-Węgier uzyskał 10 maja audiencję u króla, na której wygłosił dość oryginalny wówczas pogląd, że wojna będzie długa i dla Włoch absolutnie nieopłacalna.
Campioli, Cronache di lotta, s. 14 —15. A. L e o n e t t i , Mouvem ent
ouvriers et socialistes. Ultalie, Paris 1952, s. 120.
37
G i a n n a n t o n i, op. cit., s. 320 i n.
88
H. L e o n e t t i , Mouvements ouvriers et socialistes. L’Italie des
origines a 1922, Paris 1952, s. 122; por. także wcześniejszy artykuł
pt. I giovani socialisti e la guerra, „Avanti" z 6X1914.
39
S. Sonnino 10 marca w rozmowie z ambasadorem
rosyjskim w Rzymie powiedział: „Jesteśmy gotowi rozmawiać ze
wszystkimi, z Berlinem, Wiedniem, z mocarstwami
Trójporozumienia, także z Meksykiem — dodał śmiejąc się
minister — ale to jeszcze nie świadczy, że te rozmowy winny
zakończyć się powodzeniem" ; cyt. za: Gottlieb, op. cit., s. 469.
Węgierska Izba Deputowanych 18 maja oświadczyła, że
ustępstwa wobec Włoch winny być tak sprecyzowane, by
dawały gwarancję neutralności tego państwa; por. Bencivenni,
op. cit., s. 355, 420; Salandra, Souvenirs, is. 223—226.
38
Opierając się na doświadczeniach wyniesionych z wojny w Trypolitanii
przekonywał, że armia włoska jest do działań zbrojnych zupełnie nieprzygotowana i znacznie odbiega poziomem wyposażenia od pozostałych stron
walczących 40.
Giolitti walcząc o utrzymanie neutralności przyspieszył kryzys gabinetowy. 13 maja, w czasie głosowania w Parlamencie aż 320 deputowanych głosowało przeciwko rządowi Salandry. Tego samego dnia wieczorem premier przedłożył królowi dymisję.
Decyzja Parlamentu spowodowała ogromny wzrost napięcia wewnętrznego, doprowadzając kryzys interwencyjny do zenitu. Studenci politechniki w Mediolanie wywiesili na gmachu uczelni i w oknach flagi opuszczone do połowy masztu przyozdobione kirem. Organizowali także ekspedycje terroryzujące mieszkańców i zmuszające ich do podobnych manifestacji. W Rzymie niektórzy właściciele sklepów dla wyrażenia swej
opinii wykorzystywali witryny magazynów41.
Atak interwentystów skoncentrował się, na Parlamencie. Grupy młodzieży szturmowały Montecitorio, wybijając szyby. Deputowani znani
z przekonań neutralistycznych byli napastowani na ulicach. Wielce charakterystyczny artykuł ukazał się w „II Popolo d'Italia", w którym
Mussolini stwierdził, że „dla zdrowia Italii należałoby rozstrzelać, mówię
rozstrzelać, strzałami w plecy, kilka tuzinów posłów i wysłać na
galery co najmniej paru eks-mmistrów. Nie tylko to, gdyż jestem głęboko
przekonany, że Parlament we Włoszech jest wrzodem zaraźliwym, który
zatruwa krew narodu. Trzeba go usunąć" 42. Podobnie pisała „L'Idea Nazionale" i cała prasa interwencyjna. W Rzymie przemawiał D'Annunzio,
nawołując do karania złoczyńców, tj. deputowanych, ponieważ oni spowodowali, że ojczyzna jest stracona i pozostaje bezczynna z całą armią.
„Parlamentarzyści są sprzymierzeni z zagranicą i służą jej, przynosząc
hańbę Italii, a zysk zagranicy" 43.
40
Por. G i o 1 i t t i, Memorie della mia vita, s. 521. Na temat
przygotowaniawojska włoskiego do wojny por. O. M a l a g o d i ,
Conversazioni della guerra 1914—1919 a cura di B. Viggezzi,
Milano — Napoli 1960, t. I, s. 87 i n.; C. Z o l i , La battaglia del
Piave, Eoma 1923, s. 31 i n.; także P. P i e r i, L’Italia nella prima
guerra
mondiale (1915—1918), Torino 1965, s. 29 i n., 43-48, 68-69.
41
Spośród literatury wspomnieniowej na uwagę zasługują: V.
E. Orlando, Memorie 1915—1919, Milano 1960, s. 34 i n.;
S a l a n d r a , Souvenirs, s. 226—228; szczegółowy opis kryzysu
zamieszcza również T h a y e r, Italy, s. 382 i n.
42
M u s s o l i n i , Opere, t. I, s. 35—36. „Naród gwałtownie
krzyczy: nie Giolitti i jego banda kryminalistów ... Obywatele
bądźcie przygotowani. Ci, którzy jutro nie chcą się ws tydzić
przymiotów włoskich, niech agitują wszelkimi środkami" — pisał
Mussolini w związku z ewentualnością objęcia rządów przez
Giolittiego; por. także B. M u s s o l i n i , My Autobiography. London
[b. r. wyd.], s. 50; D o r s o, op. cit., s. 145.
43
J. de L a u n a y, Secrets diplomatiques 1914—1918, Bruxelles
1963, s. 26.
60
Wszystkie kierunki polityczne czekały na decyzję króla. Nacjonaliści
prosząco zwracali się do majestatu: „Italia oczekuje wybawienia" 44.
Mussolini w artykule Parlament i Korona wręcz groził, pisząc 15 maja,
że honor i przyszłość kraju są w niebezpieczeństwie, a ojczyzna staje na
rozdrożu, najstraszliwszym w swej historii. „Albo wojna, albo rzeczpospolita". „Corriere della Sera" z 15 maja zwracała się do Salandry:
.,Wzywamy was do powrotu". Następnego dnia oficjalna agencja prasowa
„Stefani" ogłosiła lakoniczny komunikat, iż król nie zatwierdził dymisji
Salandry.
Wielu historyków obciąża odpowiedzialnością za wypowiedzenie wojny króla, który oddalając dymisję Salandry jednocześnie opowiedział się
za kursem polityki wojennej. W przeddzień wybuchu wojny wewnętrznej, pisał G. Gentile, zażegnano kryzys „tylko dzięki najwyższej interwencji króla, który dał rządowi siłę do wypowiedzenia wojny. To był
pierwszy krok decydujący w rozwiązaniu ciężkiego kryzysu" 45. Sytuacja,
w jakiej znalazł się Wiktor Emanuel w maju 1915 r., nie stwarzała warunków do podjęcia samodzielnej decyzji, słusznie więc Leo Valiani odpowiedzialność personalną za przystąpienie Włoch do wojny skupia na
premierze i ministrze spraw zagranicznych, których posunięcia determinowały stanowisko króla46. Stanowisko, które zajął Wiktor Emanuel zostało odczytane jednoznacznie. Mussolini 17 maja ogłosił artykuł zatytułowany Zwycięstwo, w którym podkreślił rolę powziętej przez króla decyzji. Była ona sprzeczna ze stanowiskiem „bandy parlamentarnej. Król
będzie zrozumiany. Jest wojna".
Parlament stał się powolny decyzji królewskiej, głosując 20 maja
przytłaczającą większością za nadzwyczajnymi pełnomocnictwami dla
rządu Salandry (na 482 głosy — 407 „tak", 74 „nie")47. Rano 22 maja
król zatwierdził dekret o pełnomocnictwach, 23 maja ogłoszono powszech44
C o p p o 1 a, La crisi, s. 114—116.
G. Gentile, Origine e dottrina del fascismo, Roma 1929, „II
Fascismo. Antologia", s. 18; N. D'A r o m a, Vent'anni insieme
Vittorio Emanuele e Mussolini, Rocca S. Casciano 1952, s. 54 i n.
46
Por. L. V a 1 i a n i, La dissoluzione de L’Austria-Ungheria,
cz. 3, ,,Rivista Storica Italiana, t. CXXIV, 1962, s. 252H-263.
47
Senat włoski praktycznie nie uczestniczył w kryzysie
majowym, bowiem jego posiedzenie odbyło się 20 maja
(poprzednie 29 marca) w atmosferze przychylnej dla rządu.
Stenogram półgodzinnego posiedzenia zawiera kilkakrotnie
przez dostojnych senatorów wznoszone okrzyki: „Viva L'Italia,
Viva Re, Viva Salandra, Viva Sonnino"; por. Atti Parlamentari
della Camera dei Senatori, Discussioni, vol. II, s. 1845 i n.;
następnego dnia Senat 262 głosami przeciwko 2 zatwierdził
dekret o specjalnych pełnomocnictwach rządu na czas wojny.
Także P. Renouvin, Histoire de relations internationales, Paris
1957, t. VII, cz. 1, s. 41—42.
45
61
ną mobilizację. Tego sarniego dnia ambasador Włoch w Wiedniu wręczył
rządowi Austro-Węgier notę zawiadamiającą, iż od dnia 24 maja Włochy
będą w stanie wojny z Austr o-Węgrami.
W Izbie Deputowanych 20 maja F. Turati w imieniu parlamentarnej
grupy socjalistów głosującej „nie" oświadczył, że rząd prowadził i prowadzi politykę interwencji wbrew woli narodu. Za podstawę do takiej
opinii posłużyła Turatiemu nieustanna walka prowadzona w całym kraju
przeciwko interwencji. Do najpoważniejszych rozruchów doszło w Turynie, gdzie 17 maja strajkowało około 80 tys. osób. W dniach tych po
raz pierwszy w swej historii turyńska Izba Pracy została zdewastowana
przez policję i zwolenników Fasci Interventisti. Wśród strajkujących byli
zabici i ranni. Wrzenie w Turynie zostało brutalnie stłumione. Atak rządu
na antywojenne demonstracje był ułatwiony niezdecydowaniem kierownictwa WPS, które zebrawszy się w Bolonii w dniach 15—16 maja nie
zajęło stanowczego stanowiska wobec nieuniknionego już wtedy przyłączenia się Włoch do wojny 48.
Opierając się na badaniach J. Thayera można stwierdzić, że zdecydowaną przewagę liczebną mieli we Włoszech zwolennicy neutralności.
W Pjejpugii np., regionie rodzinnym Salandry, „partia" wojenna istniała
tam, gdzie była silna burżuazja miejska. W Abruzi ruch antywojenny
kierowany był przez inteligencję. Szacowano, że w Neapolu i na rolniczym południu około 90% ludności było przeciwnych wojnie. J. Alazard
twierdzi, że Toskania była centrum neutralności 49. Robotniczy Turyn i
pobliskie miejscowości dowiodły swej antywojennej postawy we wspomnianej już demonstracji majowej.
Grupy interwencyjne dysponując pomocą rządu zdołały wywołać wrażenie istnienia szerokiego, silnego ruchu na rzecz przystąpienia do wojny.
„Organizowali wiece i pochody, pustoszyli własność niemiecką i wypowiadali straszliwe groźby pod adresem tych wszystkich, którzy ośmieliliby się przeciwstawić tzw. woli narodu" 50.
Dziewięciomiesięczna walka wewnętrzna na przełomie 1914 i 1915 r.
ma poważny wpływ na kształtowanie bazy społecznej ruchu faszystowskiego. Jest także kluczem do badań nad dziejami ruchu faszystowskiego,
między innymi dlatego, że przystąpienie do wojny dokonane zostało za
pomocą gwałtu będącego zapowiedzią upadku legalności demokratycznej.
Nie taił tego Mussolini, kiedy 7 stycznia 1923 r. mówił w Genui, że sym48
L. Lombardo Radice, G. C a r b o n e, Vita di Antonio
Gramsci, Roma 1952, s. 31. Na temat antywojennej działalności
klasy robotniczej por. Kirowa, Riewolucyonnoje, passim.
49
T h a y e r, Italy, s. 109; A l a z a r d , L’Italie, s. 121
50
M o n t a g n a n a, op. cit., s, 43.
'
^
patie do tego miasta wywodzą się z wydarzeń 1915 r., kiedy to „razem
z Rzymem i Mediolanem stanowiło jedną z tych sił, które zainicjowały
rewolucję; bowiem rewolucja, która przywiodła faszyzm do władzy, rozpoczęła się w maju 1915 r. i kontynuowana była w październiku 1922 r." S1.
2. Udział Włoch w wojnie
a. Działalność socjalistów i katolików
Przystąpienie Włoch do wojny wiązało się z poważnym rozszerzeniem
terytorialnym światowego konfliktu. Po Austro-Węgrach 21 sierpnia
1915 r. Italia zerwała stosunki dyplomatyczne z Turcją, 19 października
z Bułgarią, 28 sierpnia 1916 r. wypowiedziała wojnę Niemcom. W okresie
tym dokonał się faktyczny podział Europy na dwa przeciwstawne obozy
militarne.
Armia włoska była niedostatecznie przygotowana do wojny, słabo wyekwipowana, a nadto rozsadzały ją silne prądy pacyfistyczne będące odbiciem walki wewnętrznej w kraju. Mussolini w swym pamiętniku wojennym pod datą 16 września 1915 r. zanotował: „Dwaj artylerzyści bajdurzą, jakoby nasza armia była już niemal doszczętnie starta; Anglia śpi,
Francja złamana, Rosja goni ostatkiem sił". Pisząc o zaangażowaniu
armii włoskiej zamieścił zestawienie, z którego wynika, że średnio w kompanii było: 10% żołnierzy zawodowych (dobrzy żołnierze), 10% reemigranci i ochotnicy (dobrzy żołnierze), 20% romantyczni „wojacy" (wojna
sprawia im przyjemność), 40% „chętnie zostaliby w domu" — wypełniają
jednak obywatelski obowiązek, 16% „nieokiełzane indywidua", 4% „osoby
nikczemne" 52.
W niewątpliwie trudnym, przeważnie górskim terenie, 23 czerwca
1915 r. prawie milionowa armia włoska rozpoczęła swą pierwszą bitwę,
nad Isonzo w Alpach Karyjskich i Trydencie. Znaczne straty w ludziach
i sprzęcie wydatnie pogłębiły nastroje antywojenne. W pierwszym półroczu uczestnicząc w walkach armie włoskie straciły 62 tys. żołnierzy zabitych i około 170 tys. rannych 53. Minister spraw zagranicznych 1 grudnia
1915 r. zapewniał w Izbie Deputowanych, że udział Włoch w wojnie oraz
intensywne działania ofensywne mają na celu zarówno zrealizowanie
włoskiego programu irredentystycznego, jak również ogólnoeuropejal
Mussolini, Opere, t. III, s. 45. Faszyzm szumnie obchodził
rocznicę przystąpienia do wojny „ponieważ — według Duce —
lud
rozstrzygnął
wtedy,
przeciwstawiając
się
woli
parlamentarzystów";
por.
Ludwig,
Rozmowy,
s.
135—136.
52
B. M u s s o l i n i , Pamiętnik z czasów wojny, Poznań 1932,
s. 9, 104.
53
Por. szerzej w bardzo interesującej pracy P. M e 1 o g r a n i
ego, Storia politica della Grande Guerra, Bari 1969, s. 43 i n.
63
skich celów wojennych. „Włochy zaangażują wszystkie siły, by urzeczywistnić święte swe aspiracje narodowe (bardzo żywa aprobata), jak też
warunki ogólne niepodległości, bezpieczeństwa i wzajemnego szacunku
ludów (aprobata), tę jedyną podstawę trwałego pokoju" Si.
W imię „urzeczywistnienia świętych aspiracji narodowych", „przekształcenia Italii w mocarstwo", utworzono nowy rząd, na którego czele
stanął 78-letni Paolo Boselli, będący przede wszystkim uczonym, a dopiero później politykiem, i to w dodatku akceptowanym przez Parlament
łącznikiem między partiami. Zaproponował on program koncentracji narodowej, opierając się na szeroko pojętej współpracy międzypartyjnej w
rządzie. Znaleźli się w nim nawet socjaliści-ref ormiści: Leonida Bisso-lati
i Ivanoe Bonomi. Po raz pierwszy w historii nowożytnej Italii zasiadł tam
deputowany katolicki Filippo Meda jako minister finansów. Był to
dalszy, kolejny etap włączania się, katolików w życie polityczne Włoch.
Watykan chociaż zaakceptował udział Medy w rządzie, nie zarzucił
swej polityki popierania państw centralnych. Już po zawarciu rozejmu
w Compiegne znany niemiecki poseł centrum, P. Spahn, na posiedzeniu
zgromadzenia narodowego w Weimarze (8 II 1919) oświadczył, że papież
w ciągu całej wojny światowej pozostawał w swej akcji politycznej z
przekonania po stronie Niemiec 55. Obiektywnie w interesie państw centralnych 1 sierpnia 1917 r. podjął Benedykt XV inicjatywę rozpoczęcia
pertraktacji pokojowych na zasadzie status quo ante bellum. Wywołała
ona szczególnie silne niezadowolenie we Włoszech. 25 października Sonnino w przemówieniu wygłoszonym w Izbie Deputowanych inicjatywę
papieża określił jako „pium desiderium" państw centralnych. Przy tej
okazji ostro skrytykował politykę papieża, który mimo że jest powszechnie uważany za najwyższy moralny autorytet świata katolickiego, nie
wypowiedział się jasno, kto ponosi winę za wojnę i kto dopuścił się niesprawiedliwości i zbrodni. Sonnino dowodził, że w nocie papieskiej nie
znajdzie się żadnych podstawowych warunków przyszłego pokoju, warunków zapowiadających pokój „równy i słuszny" 56.
Przeciwnikami wojny byli nadal socjaliści włoscy — ufficiali. Na początku września 1915 r. wespół z socjalistami szwajcarskimi podjęli inicjatywę zwołania do Zimmerwaldu międzynarodowej konferencji przeciwników soejalszowinizmu, Przy czynnym udziale Lenina wystosowano
manifest, w którym zwrócono uwagę na imperialistyezny charakter tej
wojny oraz żądano przywrócenia pokoju. Przedstawiciele WPS czynnie
54
Atti parlamentari. Camera dei Deputati, Lagislatura XXIV,
Eoma
1916, s. 7928.
55
„Berliner Tageblatt", 1 III 1919; cyt. za: B. Bauffałł,
Układy laterańskie 11 lutego 1929, Warszawa 1931, s. 43—44.
50
Tekst noty papieża por. Atti Parlamentari, Camera dei
Deputati, Legislatura XXIV, s. 15020 i n. oraz Chiesa e stato
nella storia d'Italia, Bari 1967, s. 467—470.
pracowali nad przygotowaniem drugiej międzynarodowej konferencji socjalistów, która odbyła się w końcu kwietnia 1916 r. w Kienthalu. Przebieg kongresów oraz podjęte na nich uchwały znalazły właściwe reperkusje na łamach „Avanti". Szczególnie szeroko omówiono działalność'
Klary Zetkin oraz Karola Liebknechta. Decyzje kongresów i wyniki ich
prac określano jako odnowienie międzynai'odowej solidarności mas pracujących s7.
Oficjalnym programem, realizowanym przez WPS w czasie wojny,
była formuła Sekretarza generalnego C. Lazzariego, aby nie popierać, ale
także nie sabotować wojny. Postanowienia konferencji w Zimmerwaldzie
i Kienthalu odbiegają nieco od tej linii na korzyść interna ej onalistycznej
i rewolucyjnej ewolucji partii. Z drugiej strony zdarzały się wypadki,
że czołowi przywódcy ufficiali wypowiadali się za poparciem wojny. Tak
np. F. Turati 17 grudnia 1916 r. stwierdził w Montecitorio, że pokój winien być podporządkowany prawnie uzasadnionym narodowym rewindykacjom. Wystąpił przeciwko tezie pokoju za wszelką cenę, dodając, że
sabotaż wojny i pacyfizm uprawiają „idioci i nikczemnicy". „Italię interesują tereny, które są niewątpliwie włoskie, chociaż nie można zapominać o gwarancjach strategicznych, z których wypływa prawo zabezpieczające wolność na Adriatyku" 58.
Generalnie rzecz ujmując, poza nielicznymi wyjątkami WPS nie zrezygnowała z walki przeciwko wojnie. „Socjaldemokrat" z 31 marca 1917 r.
pisał z uznaniem, że włoscy towarzysze najbardziej stanowczo i jednoznacznie spełnili nakazy międzynarodówki. „Kierowany przez nich włoski
proletariat pozostał wierny zasadom socjalizmu i walki klasowej. W Italii
nie było w czasie wojny żadnego zawieszenia broni" 59.
Pod wpływem rewolucji lutowej w Rosji oraz pogarszającej się sytuacji materialnej w kraju, w ciągu lata 1917 r. doszło we Włoszech do
wyraźnego wzrostu tendencji antywojennych. Wyrazem tego może być
wrogie przyjęcie w wielu miastach Włoch esserowsko-mieńszewickiej dePor. W. I. Lenin, Pierwszy krok, „Dzieła", t. XXI, s. 408. O
konferencji w Kienthalu por.: tamże, t. XXII, s. 138—141, 200 i
n. oraz Le Parti Socialiste italien et la Guerre europeenne, Paris
1916, s. 31^32, 35; Arfe, Storia dell'„Avanti", s. 140—141, 152—
153;
tegoż, Storia dei socialismo italiano, s. 187.
58
Atti Parlamentari, Camera dei Deputati, Legislatura XXIV, s.
11987 i n. W. I. L e n i n w artykule: Zadania proletariatu w
naszej rewolucji, ostro krytykował to wystąpienie. „Turati
osobiście poślizgnął się, i to oczywiście nieprzypadkowo,
dochodząc w przemówieniu z dnia 17 XII 1916 r. do głoszenia
nacjonalistycznych, upiększających wojnę imperialistyczną
frazesów". W. I. Lenin, Dzieła,t. XXIV, s. 66.
59
Por. szerzej: S. W y g o d s k i j, Lenninskij diekriet o mirie,
Leningrad 1958, s. 222 i n.; Kirowa, Riewolucyonnoje, s. 157 i
n., 429 i n.
**
65
5 — St. Sierpowski,
Faszyzm...
57
legacji Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i
Żołnierskich, a także największe w czasie wojny powstanie mas
ludowych z sierpnia 1917 r. w Turynie 60 .
b. Skutki przegranej bitwy pod
Caporetto
Front włosko-austriacki dość istotnie różnił się od pozostałych.
Złożyło się na to wiele przyczyn, wśród których na podkreślenie
zasługują: 1. szczególnie ciężki teren działań wojennych; 2.
niedostateczne wyposażenie armii włoskiej; 3. zły stan moralny
żołnierzy; 4. antywojenna postawa narodu. W tej sytuacji nie dziwi
nas, że projekt ofensywy na froncie włoskim, omawiany na
międzyalianckiej konferencji w Rzymie (styczeń 1917) spotkał się, ze
zdecydowanym sprzeciwem włoskiej generalicji, popartej zresztą
przez kolegów francuskich i angielskich.
Jednocześnie wysunięta przez cesarza Karola propozycja
pokojowa spotkała się we Włoszech z niejednolitym przyjęciem. Dość
silna grupa polityków (Giolitti, Tittoni) popierała projekt
pertraktacji. Na stanowisko ich wpływała niewątpliwie opinia gen. L.
Cadorny, który uważał, że armia włoska jest zmęczona wojną, a naród
od samego początku niezbyt entuzjastycznie wobec wojny
usposobiony znajduje się na skraju rewolucji. Między innymi dla
omówienia propozycji pokojowych cesarza Austro-Węgier spotkali
się premierzy Anglii, Francji i Włoch w St. Jean de Maurienne (19—
20 kwiecień 1917). Boselli bez trudu wymógł na sojusznikach
odrzucenie propozycji austro-węgierskich ustępstw, które nie zaspokajały włoskich aspiracji terytorialnych. Na konferencji tej
omawiano także włoskie żądania wobec Smyrny. O ile jednak dla
Włoch sprawa nabytków terytorialnych była celem, o tyle np. dla
Lloyd George'a była środkiem mającym zaktywizować włoską
działalność wojskową. Politycy włoscy skutecznie opierali się tym
próbom. Mieli świeżo w pamięci demonstracje, które objęły Półwysep
Apeniński wiosną 1917 r. Manifestanci szczególnie silne protesty
kierowali przeciwko stałemu pogarszaniu się sytuacji materialnej,
która spowodowała ożywienie dyskusji na temat celów wojny. Na
tym podłożu, właśnie w 1917 r., rozpowszechniła się, fatalna w
skutkach dla państwa biorącego udział w wojnie propaganda „pa ce
qualunque" (każdy, jakikolwiek pokój). Hasło to stanowiło niejako
ukoronowanie neutralnej postawy większości narodu włoskiego,
która stłuPor. szerzej S. S i e r p o w s k i , Wpływ rewolucji rosyjskich na
wewnętrzną sytuację Włoch w latach 1917—1921, „Zeszyty
Naukowe UAM, Historia", 9, 1968, s. 100 i n.
60
miona w okresie walki o interwencję odżyła w zdecydowanie
defetystycznej formie 61.
Wydaje się właściwa i ocz ywista prawidłowość, że stosunek
narodu do wojny w zasadniczy sposób rzutuje na morale armii.
Mamy w tym przypadku do czynienia z zależnościami wprost
proporcjonalnymi, rozwijającymi się równolegle. Benito Mussolini
mimo całego splendoru, jakim otaczał armię włoską, i mimo stale
podkreślanej „narodowej" decyzji o interwencji musiał zanotować w
swoich pamiętnikach: „Żołnierze, którzy powracają z urlopów są od
pewnego czasu w kiepskiej »kondycji moralnej»"62.Szeregi
przeciwników wojny wśród żołnierzy rosły także dzięki polityce
rządu, który aresztowanych w czasie antywojennych manifesta cji
socjalistów i pacyfistów wysyłał na pierwsze linie frontu. Jest rzeczą
oczywistą, że uprawiali oni tam nadal agitację, wyzyskując pomoc
macierzystych organizacji socjalistycznych. Według danych komisji
badających przyczyny klęski pod Caporetto włoskie sądy polowe od
maja do października 1917 r. rozpatrzyły 24 tys. wypadków
dezercji i 60 spraw o żołnierskich rewoltach i buntach 63.
Część wyższych dowódców włoskich zdawała sobie sprawę, że
armia nie reprezentuje walorów niezbędnych do prowadzenia
działań zaczepnych. Niewiele też uczyniono dla zmiany tego
stanu rzeczy, mimo że w październiku donoszono o
przegrupowaniach oddziałów austro-węgierskich. 24 października
zgrupowane na tym froncie siły wojskowe Austro-Węgier i Niemiec
(421 batalionów, w tym 14. armia niemiecka, wspierane 4 tys. dział)
po nocnym przygotowaniu artyleryjskim i gazowym przystąpiły do
ofensywy. Na kierunku uderzenia (rejon rzeki Isonzo) znajdowało
się, około 440 batalionów włoskich posiadających 3500 dział. Dolina
rzeki była dla nacierających wojsk jedyną łatwo dostępną drogą do
północnych Włoch. Dla Włochów zaś była ona najdogodniejszym
punktem działań w kierunku Bałkanów. Kolejna (XII) bitwa nad
Isonzo okazała się dla armii włoskiej tragiczna. Już pierwszego dnia
przełamano obronę na szerokości 30 km i głębokości od 3 do 10 km.
W ciągu dwóch dni wojska austro-węgierskie i niemieckie
likwidując zdolność bojową
61
Por. Orlando, Memorie, s. 96 i n., 143 (wiele miejsca
poświęca także źródłom klęski pod Caporetto, szczególnie s.
84 i n., 555 i n . ; D . L l o y d George, Wspomnienia wojenne,
Warszawa 1938, t. II, s. 254, 260.
62
M u s s o l i n i , Pamiętnik, s. 167.
w Dal’Isonzo al Piave (24 X—9 XI 1917). Relazione della
commissione d'inchiesta, Roma 1919, t. II, s. 369 —370; por.
szerzej E. Forc e l i a, A. Monticone, Plutone d'esecuzione. I
processi della prima guerra mondiale, Bari 1968, gdzie zebrano
ponad 160 ciekawych sentencji wyroków, jakie zapadły w
armii włoskiej w latach 19l5—1918.
67
oddziałów włoskich weszły w granice Królestwa 64 . Dowódca armii,
gen. L. Cadorna, chcąc uniknąć okrążenia 26 października wydał
rozkaz odwrotu, który przekształcił się w zdezorganizowane
porzucanie zajmowanych pozycji, a nawet sprzętu. Komunikat
niemiecki z 29 października głosił: „Wszystkie drogi zapełnione
uchodzącymi bezładnie furgonami armii włoskiej i mieszkańcami.
Liczba jeńców i wielkość łupów wciąż rośnie" 65.
Żołnierze włoscy nieśli w głąb kraju hasło pokoju. Nawiązywali
do świeżych jeszcze intencji pokojowych papieża Benedykta XV oraz
stałej propagandy socjalistów i neutralistów. „Idziemy do domu,
dlatego że wszystko skończone", mówił żołnierz jednego z
wycofujących się oddziałów. W przyfrontowych miastach wznoszono
okrzyki: „Hej, burżuje, wojna skończona! Idźcie sobie na Triest
sami!" 66 .
Po burzliwym posiedzeniu w Izbie Deputowanych (25 X 1917)
rząd Boselliego dostał tylko 96 głosów pozytywnych i 314
negatywnych. Nowym premierem i ministrem spraw wewnętrznych
został 57-letni Vittorio Emanuele Orlando, profesor prawa
publicznego kilku uniwersytetów włoskich, minister oświecenia
publicznego (1903—1905) oraz sprawiedliwości (1907—1909) w
gabinetach Giolittiego i Salandry (1914—1916) i swego
poprzednika Bossellego, gdzie miał tekę spraw wewnętrznych. Gen.
L. Cadorna, odwołany został ze stanowiska szefa sztabu generalnego
(ostatni rozkaz podpisywał 8 listopada). Zmienił go o 11 lat młodszy,
wówczas jeszcze stosunkowo mało znany, gen. Armando Diaz. Zmiana
ta była widomym znakiem rozpoczętych 6 listopada 1917 r. w Rapallo
rozmów sprzymierzonych, z udziałem Lloyda George'a i Paul
Painleve'a. Korzystając z wojskowej pomocy Anglii i Francji, którą
kierował osobiście gen. Ferdinand Foch, 9 listopada zatrzymano
posuwające się naprzód wojska państw centralnych 67.
Bilans dwunastej bitwy nad Isonzo był dla Włoch bardzo nieko Por. DaWIsonzo al Piave, t. I, s. 31, 34. Problem źródeł
klęski pod Caporetto niezmiennie interesuje historyków. W
ostatnim czasie ukazały się na ten temat kolejne pozycje w
związku z 50 rocznicą klęski (por. np. L. C a p e 11 o, Caporetto
perchel, Torino 1967; M. I s n e n g h i , I vinti di Caporetto,
Padova 1967; por. ich omówienie pióra S. S a c h i w: „Rivista
Storica Italiana", t. XXX, 1968, z. 2, s. 421—430.
65
„Dziennik Poznański", nr 248, 30 III 1917. Nadciągające
wojska w ciągu kilku dni zajęły terytorium zdobywane przez
wojska włoskie przez ponad 2 lata wojny (około 14 tys. km 2 ). K.
Kirowa, Iz istorii riewolucyonnogo dwiżenija Italjanskoj
armii w 1914—1917 gg., „Iz istorii trudiaszezichsia mas Italii",
Moskwa 1959, s. 314.
65
Malagodi, Conversazioni, t. I, s. 178, 184, 193, 214; także
Dal Isonzo al Piave, t. II, s. 484.
67
Por. szerzej L. A l d r o v a n d i - M a r e s c o t t i , Guerra
diplomatica. Ricordi e frammenti di diario, Milano 1937, s. 101—
102.
64
68
rzystny. Dezorganizacja armii przybrała ogromne rozmiary,
bowiem 10 tys. żołnierzy poległo, 30 tys. zostało rannych, około
265 tys. dostało się do niewoli i aż 350 tys. uszło w głąb kraju
(razem 655 tys. żołnierzy zostało wyłączonych z dalszej walki). W
ogromnym zamieszaniu poważne rozmiary przybrały straty w
sprzęcie wojskowym, uzbrojeniu, ekwipunku itd. Dla przykładu:
bezpowrotnie stracono około 3200 dział (na 3500—4000
zaangażowanych w bitwie), 1700 moździerzy, około 3000 karabinów
maszynowych, 300 tys. karabinów, nie licząc tych, które porzu cono
w czasie odwrotu 68.
Klęska poniesiona pod Caporetto, a także wejście wojsk państw
centralnych w granice Włoch wywołały bardzo silne wrażenie i
spowodowały swego rodzaju wstrząs włoskiego sumienia
narodowego. Symptomatyczny był wyjątkowo duży napływ nowych
rezerw po ogłoszeniu 2 listopada masowego poboru — dotychczas
bowiem komisje traktowały bardzo liberalnie poborowych. Gen. Diaz
oparł swój program odbudowy moralnej armii na „spontanicznym i
żarliwym" odrodzeniu się ducha oporu w całym narodzie. Nie
można pominąć także roli, jaką w mobilizacji społeczeństwa odegrało
przybycie kilkunastu dywizji francuskich i angielskich. Ich
przyjazd wywołał manifestacyjną radość ludności i wojska 69 .
Prasa włoska, a za nią francuska i amerykańska, pełne były
alarmujących wezwań kierowanych pod adresem „braci na
obczyźnie", by spieszyli na pomoc będącej w niebezpieczeństwie
ojczyźnie. Kardynał Mediolanu polecił wszystkim księżom diecezji
urządzanie w kościołach błagalnych nabożeństw o odwrócenie
klęski i nieszczęść, jakie spadły na
Dal’Isonzo al Piave, t. I, s. 373—374; M a l a g o d i ,
Conversazioni, t. I, s. 213. Jednym z wymownych kryteriów
oceny stanu moralnego wojska włoskiego jest porównanie liczby
żołnierzy poległych i rannych z wziętymi do niewoli i wycofanymi
w głąb kraju. W wypadku Caporetto przedstawia się to
następująco:
40 tys. przeciw 615 tys. (1: 15).
69
Pisał o tym „Dziennik Poznański" w korespondencji z
Rzymu (16 XI 1917). Do końca 1917 r. przybyło na front włoski
około 240 tys. żołnierzy, z tego 130 tys. francuskich i 110 tys.
angielskich. W ciągu wiosny-lata 1918 r. kontygenty te zostały
ograniczone do 40 tys. żołnierzy francuskich i 80 tys.
angielskich; por. Melogra-ni, Storia politica, s. 490. Po
zakończeniu wojny rozgorzał spór na temat zakresu oraz roli i
pomocy Anglii i Francji w opanowaniu tragicznej sytuacji.
Włosi dowodzili, że pomoc aliantów miała charakter
symboliczny, a przygotowanie zwycięskiego Vittorio Veneto było
następstwem właściwie zorganizowanej pracy narodu, którą
podjęto już w dniach Caporetto. Francja uwypuklając rolę
oddziałów alianckich i gen. Focha widziała zagadnienie nieco
inaczej. Na ten temat pisał L l o y d George, Wspomnienia
wojenne, t. III, s. 9: „na szczęście w listopadzie 1917 r. Francja
i Anglia były już dość silne, aby uratować Włochy od następstw
poniesionej przez nie wielkiej klęski". Wydaje się, iż
przybliżona prawda leży pośrodku. Na nic bowiem zdałaby się
pomoc angielska i francuska (głównie w aspekcie wojskowym),
jeśli by nie było we Włoszech ducha do właściwego jej
spożytkowania.
63
69
Włochy. Stowarzyszenie młodzieży katolickiej wydało odezwę wzywającą
wszystkich włoskich katolików do' wypełnienia obywatelskiego i chrześcijańskiego obowiązku tak na froncie, jak i na tyłach 70.
„Corierre della Sera" już 30 października zamieścił artykuł, którego
tytuł i myśl przewodnia nakierowane były na mobilizację narodu do wzmożenia wysiłku wojennego. „Wszystko dla frontu, od szpady aż po serce",
lub też zwięźle, przez Orlanda proponowana „unione sacra" (święta jedność) — oto naczelne hasła wysuwane przez rząd i prasę. Wojna przestała być jedynie sprawą armii, stała się także kwestią żywo interesującą
naród. Innymi słowy, wojna straciła swój oficjalny charakter. Benedetto
Croce napisał, że dopiero po Caporetto „wojna stała się istotnie nasza" 71.
„Odrodzenie narodowe" nie ominęło także Parlamentu, w którego łonie 17 grudnia ukonstytuował się, Parlamentarny Związek Obrony Narodowej (Fascio Par lamen tarę di Difesa Nazionale). Akces do niego zgłosiło
158 deputowanych i 92 senatorów w zdecydowanej większości rekrutujących się z polityków interwencyjnych. Wyłoniony 10-osobowy komitet
(po 5 osób z Izby i Senatu) prowadził intensywną działalność agitacyjną
w terenie, gdzie powstawały lokalne związki nawołujące do obrony zagrożonej ojczyzny oraz do solidarnej współpracy i bezwzględnej dyscypliny społecznej 72.
Szczególnego rozmachu nabrała praca istniejących już Komitetów Mobilizacji Przemysłowej, do których dobierano, w większej liczbie niż poprzednio, delegatów organizacji syndykalnych i robotników. Zgodny z intencjami rządu kierunek działalności komitetów zapewnił prefekt prowincji, który ingerował na wypadek rozbieżności między przedstawicielami świata pracy i kapitału. O skutecznym działaniu komitetów
mobilizacji na przełomie 1917 i 1918 r. między innymi świadczą infor70. „Dziennik Poznański", nr 256, 9 XI 1917, s. 4; nr 261, 15 XI
1917, s. 3; Joly, Les crisis, s. 173.
77
B. C r o c e , Ultalia del 1914—1918. Pagina sulla guerra, Bari
1950, s. 231.Już przed październikiem znakomity filozof i uczony
ogłosił artykuł pt. La guerra italiana, l'esercito e U socialismo, w
którym zaniepokojony szerzącą się antywojenną działalnością
starał się podnieść prestiż działalności wojskowej, przypisu
jąc jej wartość i znaczenie ogólnonarodowe. W artykule tym
znaleźć można także próbę podbudowy nadwątlonej reputacji
wojskowej gen. L. Cadorny (s. 124). „Co daje włoska armia
walcząca pod energicznym i mądrym kierownictwem Cadorny?
Ni mniej ni więcej jak definitywnie wybawia naród włoski od
piętnastowiecznej niewoli". Por. także V i v a r e l l i , II
dopoguerra in Italia, s. 12.
72
Por. Le Sedute segrete alla Camera dopo Caporetto,
„Politica", R. III, z. 21, s. 368 i n.; por. także wyd. Camera dei
Deputati. Comitati segreti sulla condotta della guerra (Giugnodicembre 1917), Roma 1967. Inicjatorem i organizatorem Związ
ku Parlamentarnego był Maffeo Pantaleoni, znany z
nacjonalistycznych przekonań, wyrażanych szczególnie ostro w
okresie neutralności.
70
macje zebrane przez polski wywiad wojskowy. W ciągu półrocza, tj. od
1 grudnia 1917 r. do 1 czerwca 1918 r., zbudowano we Włoszech 823
baterie dział. Maksimum produkcji osiągnięto w maju 1918 r., kiedy to
z fabryk wyszło 300 baterii, tj. około 1200 dział różnego kalibru 73.
Wykorzystując rozbudzone poczucie odpowiedzialności oraz działalność komitetów mobilizacji przemysłowej minister finansów Francesco
Nitti ogłosił pożyczkę narodową pod jedyną w tych warunkach sugestywną nazwą: pożyczka zwycięstwa. Ku zdumieniu — jak pisał Sforza —
całego świata74, dała ona około 6 mld lirów. Zadbano także o większe
zainteresowanie się sprawami frontowców. W grudniu 1917 r. powstała
jako instytucja państwowa Dzieło Narodowe Wojskowych, które za główny swój cel uważało niesienie pomocy żołnierzom i ich rodzinom. Już
na początku swej działalności organizacja dysponowała kapitałem założycielskim w wysokości 30 mln lirów. Podjęto także kroki w celu rozwiązania palącego we Włoszech głodu ziemi. 10 grudnia 1917 r. ukazał się
dekret, który określał warunki tzw. wewnętrznej kolonizacji, rozumianej
jako podział gruntów nie uprawianych lub eksploatowanych niedostatecznie. Wokół tego dekretu rozwinięto szeroką akcję propagandową, zapewniając, że rząd udzieli wszechstronnej pomocy żołnierzom-rolnikom 75.
Pacyfistyczna propaganda socjalistów była najczęściej podawana jako
jeden z najgłówniejszych czynników, które przyczyniły się do klęski. Premier Paolo Boselli telegrafował 30 października, że „zwyciężone wojsko
ustępuje nie przed wrogiem zewnętrznym, ale przed wrogiem wewnętrznym" 76. W obliczu obcej inwazji w łonie oficjalnych socjalistów, którzy
dotychczas wypełniali zasadę głoszoną przez kierownictwo partii, nastąpił
rozdział. Wyjaśniając to, pamiętać musimy, że obwinianie o przygotowanie
klęski postawiło partię pod silną presją nie tylko nacjonalistycznej, ale
i patriotycznej opinii publicznej. Dlatego też w niektórych okręgach kierownictwa WPS i PKP wydały odezwy odstępujące od zasady bojkotowania wojny (np. Mediolan, Bolonia) 77. Wśród członków WPS ukształtowały się 3 stanowiska: lewicy partyjnej, socjalistycznej grupy parlamentarnej, prawicy skłaniającej się ku współdziałaniu z rządem.
73
CAW, Oddz. I, sygn. 4, s. 14, Raport z 21 I 1921;
szerzej por. E. Colom-b i n o, La tragedia rivoluzionaria in
Europa,
Firenze 1921, s. 110.
74
S
f
o
r z a , Twórcy, s. 108.
75
Por. Farinacci, op. cii., s. 122 i n.; Monticone, Nitti e
la grande
guerra, s. 154 i n.
76
Malagodi,
Conversazioni, t. I, s. 175.
77
„Gazeta Warszawska" (11 XI 1921, s. 1—2) wydarzenia po
Caporetto przedstawiała następująco: „Oburzenie ogółu
doprowadzonego do rozpaczy przeciw socjalistom było tak
wielkie, że musieli oni przycichnąć i zaprzestać destruktywnej
akcji z obawy o własną skórę; czas jakiś wydawali się jakby
unicestwieni".
Lewica partyjna nie zamierzała rezygnować z dotychczasowej
antywojennej działalności. W dniach odwrotu armii włoskiej, 2
listopada „Avanti" ogłosił komunikat, w którym między białymi
plamami spowodowanymi interwencją cenzury, czytamy: „Dzisiaj
przeżywamy tę samą trwogę, strach i niepewność, jaką przeżywali
przed nami nasi towarzysze z Belgii, Francji, Serbii i Rumunii. Ale
my, w przeciwieństwie do naszych towarzyszy, nie uważamy za
konieczne zmianę naszego stanowiska". Wśród tej grupy
najwcześniej
zrozumiano przełomowe
znaczenie
rewolucji
bolszewickiej, której zwycięstwo zbiegło się czasowo z klęską armii
włoskiej. Drugi nurt reprezentujący socjalistyczną grupę
parlamentarną wypowiedział się za zachowaniem spokoju, a więc
przeciwko „antynaro-dowym" demonstracjom. E. Modigliani na XV
Kongresie Partii (wrzesień 1918) mówił: „W dni Caporetto grupa
parlamentarna oświadczyła narodowi — nie powstawać. Takie było
nasze hasło" 78. Wyraźne odstępstwo od dotychczasowej linii
socjalistów zamanifestowali Claudio Treves i Filippo Turati. Na
łamach „Critica Sociale" ogłosili artykuł, w którym wyszli z
założenia, że socjalizm nie jest tylko doktryną realizmu, lecz także
świadomości społecznej. W sytuacji, kiedy ojczyzna znalazła się
w niebezpieczeństwie, kiedy wróg wdarł się w jej granice, nienawiść
do ludzi, którzy doprowadzili do wojny winna zejść na drugi plan.
Autorzy nawoływali: „żołnierzy na froncie i mieszkańców na
tyłach do jedności w celu definitywnej obrony" 79 . Artykuł miał
charakter apelu skierowanego do członków partii w dniach
tragicznego przełomu października— listopada. Nieco później Turati
myśli wyłożone w „Critica Sociale" powtórzył w Izbie
Deputowanych. W takiej sytuacji, nie bacząc na zasługi Trevesa i
Turatiego dla włoskiego socjalizmu, sekcje WPS w Rzymie i
Turynie podjęły dyskusje nad usunięciem ich z szeregów
partyjnych. Wydaje się, że masie członkowskiej najbliższe pozostało
hasło niepopierania i niesabotowania wojny.
Chociaż trudno podać wymierną ocenę działalności WPS w
czasie wojny, podkreślić należy, że kierownictwo partii wykazało
dużo męstwa i samozaparcia w walce przeciwko wojnie. Z drugiej
strony nie znalazło ono dość siły, by zdecydowanie zerwać z głosami
nawołującymi do współdziałania z rządem.
Tak więc polityka partii w czasie wojny tylko formalnie może
być uznana za nieprzejednaną, jeśli za kryterium oceny
przyjmiemy odrzuPor. szerzej Kirowa, Riewolucyonnoje, s. 412; także Nenni, La luttes,
s. 124.
79. F T u r a t i , C. T r e v e s, Proletariato e resistenza, Critica
Sociale 1—15 XI 1917, 102 w: „II socialismo nella storia
d'Italia", s. 412; por. także L. Valiani, II partito socialista italiano
dal 1900 al 1918, s. 323.
78
72
cenie jakiejkolwiek współpracy z burżuazją. Z drugiej jednak
strony na tle zachodnioeuropejskich socjaldemokracji postawa
włoskich socjalistów w czasie wojny jest ze wszech miar godna
wyróżnienia. Nie taił też jej socjalista francuski, deputowany i
redaktor dziennika „Le Populaire", Jean Longuet, mówiąc na wiecu
w Mediolanie 2 czerwca 1919 r., że po proletariacie rosyjskim
proletariat włoski dał najpiękniejszy dowód spoi-stości w czasie tej
okropnej próby, jaką była wojna 80 .
Caporetto wywołało także zasadniczą zmianę polityki rządu wobec
defetystów. Szeroko wykorzystywano ogłoszony 4 października
1917 r. dekret ministra sprawiedliwości (jednego z najbardziej
„wziętych adwokatów Ettore Sacchi), który za wystąpienia
przeciwko wojnie przewidywał karę więzienia 5—10 lat. Dekret ten
zastosowano w początku 1918 r., aresztując wielu działaczy
socjalistycznych, wśród nich sekretarza partii Lazzariego,
wicesekretarzy Bombacciego i Vellę, redaktora „Avanti"
Serratiego81.
Rząd włoski nasilając propagandę prowojenną zdawał sobie
sprawę, że tylko wzmożenie wysiłku militarnego pozwoli zająć
czołowe miejsce wśród państw zwycięskich oraz wyegzekwować
przyrzeczenia zawarte w Pakcie londyńskim. Trudnością
nieprzewidzianą było ogłoszenie paktu przez rząd rewolucyjnej Rosji
w końcu listopada 1917 r. Szczególnie niekorzystne wrażenie wywarła
we Włoszech klauzula mówiąc o niedopuszczeniu Stolicy
Apostolskiej do udziału w pertraktacjach pokojowych. E.
D'Armili pisał, że wrażenie i oburzenie wśród katolików było tak
wielkie, iż zagrożono zerwaniem „unione sacra". Rząd Orlanda
zmuszony był do oficjalnego zaprzeczenia wiarygodności
opublikowanego dokumentu 82.
Niepowodzenia na froncie, publikacja Paktu londyńskiego oraz
program celów wojennych Stanów Zjednoczonych wyrażony w 14
punktach Wilsona wpłynęły na zmianę stanowiska rządu włoskiego
wobec słowiań80
Podobnie ciepłe słowa pod adresem włoskich socjalistów
wypowiedział angielski działacz socjalistyczny I. Ramsay Mac
Donald w artykułach: Controla pace imperialista per la Russia
rivoluzionaria oraz Contro Vintervento in Russiae contro tutti
gli imperialismi, zamieszczonych w „Avanti" 4 VI i 5 VI 1919.
Na temat oceny stanowiska WPS w czasie wojny por. B. R.
Łopuchow, Obrazowanije Italjanskoj Kommunisticzeskoj Partii,
Moskwa 1962, s. 11 i n.
81
F. L. Ferrari, Le regime fasciste italien, Paris 1928, s. 33; A
r f e, Storia dell'„Avanti", s. 150; S p r i g g e, op. cit., s. 149.
82
„Gazeta Warszawska", 21 IV 1922, s. 3—4. Poddawanie w
wątpliwość wiarygodności opublikowanych przez bolszewików
dokumentów było najczęściej stosowaną bronią; por. R. S. B a c k
e r, Woodrow Wilson. Kształtowanie losów świata,Warszawa
1924, s. 58; Salvemini, Opere, III, t. II, s. 561—562, 566—569.
Treść Paktu londyńskiego wywołała także ostrą krytykę
współpracujących z rządami socjalistów francuskich i
angielskich; por. V a l i a n i , La dissoluzione, cz. 5 s. 559—
560.
73
skich narodów południa. Zdano sobie sprawę, że umiejętna
propaganda wśród żołnierzy austro-węgierskich, czy nawet
zrewoltowanie ludności słowiańskiej wchodzącej w skład
dualistycznej monarchii może przynieść poważne korzyści.
Wstępne rozmowy prowadzone w Londynie stworzyły warunki
do zwołania Kongresu Narodów Uciskanych przez AustroWęgry, który obradował w Rzymie w dniach 8—10 kwietnia
1918
r.83
Społeczeństwo
włoskie
sympatyzowało
z
narodowymi aspiracjami Czechów, Polaków i Rumunów,
mając sporo zastrzeżeń do terytorialnych koncepcji Jugosłowian. Stanowisko przedstawicieli rządu wobec Kongresu
było niejednolite. Premier zajął dość elastyczną postawę i już
w styczniu 1918 r. w Londynie, w czasie spotkania z
przedstawicielem
Komitetu
Jugosłowiańskiego
Ante
Trumbićem, poparł idee zjednoczeniowe. Stwierdził mianowicie, że Włochy nie sprzeciwiają się zjednoczeniu
południowych Słowian,, ani też nie obstają bezwzględnie przy
wszystkich postanowieniach traktatu z 1915 r 84.
Życzliwe zainteresowanie kongresem rzymskim premiera
nie pociągnęło za sobą zmiany stanowiska ministra spraw
zagranicznych, który przeszedł do historii jako nieprzejednany
wróg idei państwowej Jugosłowian. W czasie trwania
Kongresu, tak żywotnie interesującego Włochy, nie wyzbył
się wobec delegatów swojego szorstkiego tonu. Antonio Gramsci pisząc o polityce narodowościowej Sonnina bez ogródek
stwierdził, że w czasie wojny nie chciał on zniszczenia
monarchii Habsburgów, czyli nie brał pod uwagę powstania
odrębnych państw. „Jeszcze po Caporetto politykę popierania
ruchów narodowych uprawiano w sposób obłudny i
ostrożny, dlatego też nie dała ona tak szybkich rezultatów,
jakie mogła dać" 85.
Wiele miejsca na Kongresie zajęła dyskusja nad
powstaniem przy armii włoskiej legionów czechosłowackich
i jugosłowiańskich. Sonnino w żadnym wypadku nie chciał
zaakceptować tego doniosłego aktu, zdając sobie sprawę, z
argumentów, jakie czynny udział w wojnie mógłby dać stronie
jugosłowiańskiej. Dopiero w połowie 1918 r. zdołano —
niejako na przekór ministrowi spraw zagranicznych —
uformować oddział czechosłowacki. Uniemożliwił zaś Sonnino
zorganizowanie legionów jugosłoPor. szerzej S. Sierpowski, Polityka Włoch wobec
narodowości słowiańskich Monarchii Austro-Węgierskiej w
czasie I wojny światowej, „Z polskich Studiów Slawistycznych.
Historia", Warszawa 1972.
84
H. Batowski, Rozpad Austro-Węgier 1914—1918, Wrocław
— Warszawa —Kraków 1965, s. 168.
85
G r a m s c i, Pisma, t. II, s. 60; por. także A. R o c c o, Dalla
vecchia alla nuova Italia, „Politica", R. I, z. 1, s. 222 i in.;
Vaussard, De Petrarąue a Mussolini, s. 218.
83
74
wiańskich. „Raz zagroził nawet Bissolatiemu - pisze Sforza że woli raczej ustąpić niż dopuścić do czegoś podobnego" 86.
10 kwietnia 1918 r. podpisano tzw. Pakt rzymski, pełen
wieloznacznych sformułowań w niczym nie obligujących
rządu włoskiego, obliczony na spowodowanie pozytywnego
oddźwięku wśród narodów zamieszkujących zachodnią część
Półwyspu Bałkańskiego. Delegacje jugosłowiańska i włoska
wydały nawet osobną rezolucję, która określała wspólnego
wroga i wspólne cele walki. Podpisujące umowę strony
zobowiązały się po wojnie „w przyjazny sposób rozstrzygnąć
wszelkie spory terytorialne, mając na uwadze zasady
narodowe i międzynarodowe" 87.
W ciągu 1918 r. rząd włoski wielokrotnie występował z
deklaracjami, które dla polityków i żołnierzy walczących o
wolność narodów brzmiały, jak poparcie ich walki
wyzwoleńczej. Na kanwie jednej z nich (z 8 IX 1918)
zrodziła się opinia Lloyd George'a utrzymującego, że
„deklaracja pomyślana była jako efekt propagandowy, gdyż
uchwalona została w chwili, kiedy lojalność oddziałów
chorwackich wobec Austrii — do owych chwil niezachwiana
— zaczęła się wyraźnie załamywać" 88.
Politycy włoscy uświadomili sobie, że katastrofalna klęska
pod
Caporetto
może
zostać
zneutralizowana
tylko
ofensywnym, zwycięskim działaniem wojskowym. Na
dowódców wojskowych niechętnie ustosunkowanych do tych
propozycji naciski wywierali także alianci. Zwiększając dostawy dla przemysłu włoskiego oraz bezpośrednio na włoski
front nieustannie domagali się ofensywy. Dodać należy, że
wzrost zaangażowania Włochów w konflikt był wynikiem
stałej propagandy operującej możliwością inwazji wojsk
państw centralnych w głąb Półwyspu wobec stabilizacji frontu
na Piave.
Nie
umniejszając
wysiłku
zbrojnego
Włoch
w
przygotowanie ostatniej ofensywy (Vittorio Veneto) wskazać
należy na nieprzypadkową zbieżność dat. Ofensywa ta zaczęła
się bowiem równo w rok po Caporetto. Zbieżność tę niektórzy
politycy i wojskowi państw Ententy wyzyskiwali dla umniejszenia
wojskowego
znaczenia
ofensywy
włoskiej,
podkreślając, że miała ona raczej dyplomatyczne i moralne
znaczenie. Dowodzono, że Włosi chcieli stworzyć dla siebie
dogodne pozycje wyjściowe do zbliżających pertraktacji
pokojowych. Komunikat o zakończeniu bitwy ukazał się 4
listopada, tj. już po podpisaniu rozejmu w Villa Giusti 3
listopada 1918 r. W dniu zawarcia rozejmu stan osobowy
armii włoskiej wynosił około
86
Sforza, Twórcy, s. 297. S. Sierpowski, Powstanie armii
polskiej we Włoszech w czasie I wojny światowej, „Wojskowy
Przegląd Historyczny" (w druku).
87
Por. Diario della Cuerra d'Italia. Racolta dei Bollettini
Ufficiali, Milano 1919, t. XXI—XXXV, s. 1507 i n.
88
L1 o y d G e o r g e, Prawda, t. II, s. 321.
75
3160 tys. ludzi. W okresie 41 miesięcy udziału w wojnie
zmobilizowano 5615 tys. obywateli89.
Od 23 października 1918 r. obradowali w Paryżu szefowie
rządów i ministrowie spraw zagranicznych państw Ententy nad
ustaleniem warunków, na jakich można będzie zakończyć działania
wojenne. W czasie trwania włoskiej ofensywy strona austriacka 29
października zwróciła się z prośbą o zakomunikowanie warunków
rozejmu. Orlando i Sonnino mogli zanotować poważny sukces, gdyż
wskazane Paktem londyńskim granice zostały przyjęte jako linia
rozdzielająca wrogie obozy. Pamiętać jednak należy, że atmosfera
pertraktacji rozejmowych nie była dla Italii obiecująca. Orlando
opuszczając Paryż stwierdził: „wydaje się, że starzy przyjaciele i
sojusznicy oraz ich interesy znaczą teraz o wiele mniej niż nowo
odkryci Jugosłowianie" 90.
W związku z zakończeniem wojny prasa włoska przyznając
rację hasłom nacjonalistów podkreślała, że naród włoski po to,
by nim stał się faktycznie, potrzebował skąpania we krwi. Od
przegranej bitwy pod Caporetto młoda i średnia generacja
Włochów uświadomiła sobie, że naród znalazł się w walce, która
rozstrzygnie o najbliższej jego przyszłości. Kwestii narodowej
poświęcono najwięcej uwagi, uwypuklając ją ponad wszystkie inne.
W wyniku wspólnej walki — pisał Mussolini — „Italia staje się,
może po raz pierwszy w świadomości naraz tylu swych synów,
żyjącą jawą — po prostu wspólną ojczyzną" 91 .
3. Ekonomiczno-społeczne
skutki wojny
a Straty wojenne i kryzys w przemyśle
Oceniając straty materialne poniesione przez Włochy w związku z
wojną posłużymy się zestawieniem opublikowanym przez rząd
włoski, w którym wielkość strat określono na około 110—135 mld
lirów. Najpoważniejsze pozycje stanowiły: długi zaciągnięte na
prowadzenie wojny (45—
89
Statesman's Year Book, Statistical and Historical Annual of
the States of the World for the Year 1918, s. 1020; ...1921, s. 1016;
Na temat Vittorio Veneto por. P i e r i, op. cit, s. 189 i in.; E. G.
R u b i n s z t e j n , Kruszenije austro-wiengierskoj monarchii,
Moskwa 1963, s. 338, i in.; A. T o s t i, Ultalie dans la guerre mon
diale 1915—1918, Paris 1933, s. 247 i in.
90
Premier angielski (Lloyd George, Prawda, t. II, s. 305)
pisał, że delegacja włoska opuszczała Paryż w „dziwnym nastroju
rozgoryczenia i nieufności. Głównym powodem ich niezadowolenia
była przyjazna postawa aliantów wobec Jugosławii". Por. także
A l d r o v a n d i - M a r e s c o t t i , op. cii., s. 140, i in.; de Launay, op.
cit, s. 83 in.; A. T a r d i e u, La Paix, Paris 1921, s. 71 i in.
91
M u s s o l i n i , Pamiętnik, s. 44.
76
50 mld lirów) oraz zahamowanie naturalnego wzrostu bogactwa
narodowego (35—40 mld lirów) 92.
Właściwy obraz strat materialnych poniesionych w czasie wojny
przez Włochy ilustruje porównanie ze stratami innych państw
uczestniczących w konflikcie.
3. Bogactwo narodowe i dochód narodowy niektórych państw
uczestniczących w wojnie (lata 1913—1914 = 700)
Państwo
Angli
Belgia
Franc
USA
Włoch
Średnio
Bogactwo narodowe
. ogółem
na 1
109
111
mieszkańca
69
67
56
57
120
103
66
58
84
79
Dochód narodowy
ogółem
na 1
109
111
mieszkańca
79
77
67
68
134
115
68
61
91
86
Zestawienie w tabeli 3 dowodzi, że Włochy poniosły równie
duże straty co Belgia i Francja. M. Żywczyński utrzymuje nawet, że
Włochy zostały dotknięte przez wojnę bardziej niż Francja 93 .
Poważne rozmiary przybrały także straty ludnościowe. W
przybliżeniu oceniano je na 650 tys. zabitych i 1.5 mln rannych.
Wojna spowodowała szybki rozwój tych gałęzi produkcji, które
bezpośrednio związane były z realizowaniem potrzeb wojska. Za
przykład posłużyć może znana firma samochodowa Fiat, która w
1906 r. dysponowała kapitałem 9 mln lirów. W czasie wojny
libijskiej kapitał zakładowy firmy wzrósł do 17 mln, a w 1915 r. Fiat
dysponował łącznym kapitałem 34 mln lirów. W 1917 r. firma ta
przerodziła się w dyktatora całego przemysłu samochodowego i
lotniczego, obejmując swymi wpływami szereg zakładów
pomocniczych, związanych produkcją w ramach kooperacji. Wzrósł
także wolumen produkcji: w 1914 r. — 4646 pojazdów, a w 1917 r. —
aż 19 184. Inna znana firma przemysłu hutniczego Ansaldo w
początkach wojny zatrudniała około 8 tys. pracowników, w 1918 r.
zaś 55 tys. (a 111 tys. licząc wszystkie firmy współpracujące).
Wielkość zysków wojennych niektórych gałęzi produkcji ilustrują
następujące przykłady: zyski hutnictwa wzrosły z 6,3% do 16,5%,
przemy„Daily Mail", 7 IV 1919; zob. CA, ,sygn. 261, k. 124.
Tabela na podstawie M. M i t z a k i s , Les grands problemes
I t a l i e n s . L ' E c o nomie, les finances et les dettes, Paris 1931, s. 33.
Dane odnoszą się do okresu,w którym poszczególne państwo
uczestniczyło w wojnie; M. Ż y w c z y ń s k i , Włochy współczesne
1796—1945, Warszawa 1971, s. 245.
92
93
słu samochodowego z 8,2% do 30,5%, zakładów wytwarzających
przedmioty ze skóry z 9,3% do 30,5%, przemysłu wełnianego z 5,1%
do 18,7%r przemysłu bawełnianego z 0,94% do 12,8%,
przemysłu chemicznego z 8,0% do 15,4%, w tym gumowego z
8,6% do 15,0% 94.
Państwo zaangażowane w wojnę wszystkie swoje możliwości
ukierunkowało pod kątem potrzeb militarnych. Fakt ten spowodował
daleko idące dysproporcje między produkcją a potrzebami
ludności. Już w czasie wojny, a w szczególności po niej, w związku
z trudnościami przestawienia modelu produkcji na tory pokojowe
pojawił się wyraźny brak równowagi pomiędzy popytem a podażą.
Proces ten wywoływał w każdym państwie poważne trudności.
Bardzo dotkliwie ten stan rzeczy odczuły Włochy z uwagi na to, że
rząd w niewielkim tylko stopniu ingerował w sprawy produkcji i
dystrybucji. Wielkie spółki, banki, przedsiębiorstwa przemysłowe i
handlowe starały się, samodzielnie rozwiązać powstałe trudności.
Rząd nie interweniował w tak ważnej sprawie, jak obrót
surowcami, w większości pochodzącymi z importu. Kwestii tej nie
dostrzegała delegacja włoska na Konferencji Pokojowej w Paryżu,
mimo że prasa Półwyspu zwracała na ów problem wielokrotnie
uwagę. „II Secolo" 9 maja 1919 r. pisał, że Włochom brak
surowców, które znajdują się w rękach państw zwycięskich i
zwyciężonych. Należy zatem prowadzić elastyczną politykę
kombinacji i paktów, której delegacja w ogóle nie bierze pod
uwagę 95 . W okresie powojennym kryzys objął wszystkie dziedziny
wytwórczości, wyrażając się tak spadkiem produkcji, jak i
obniżeniem się możliwości nabywczych ludności.
Wobec wojennych trudności transportowych w latach 1915—
1918 znacznie wzrosło wydobycie włoskich kopalń. Rudy żelaza
uzyskiwano w 1917 r. około 994 tys. ton, w 1921 r. tylko 280 tys. ton
(łącznie z kopalniami na terenach nowo przyłączonych), rudy ołowiu i
cynku w 1916 r. około 134 tys. ton, w 1921 r. 91 tys. ton. Surówki
w 1917 r. wytapiano 471 tys. ton, w 1921 r. 60 tys. ton, stali
produkowano 1330 tys. ton w 1917 r., w cztery zaś lata potem 680
tys. ton 96 . W każdym z tych przy94
Za: V i v a r e l l i , II dopoguerra in Italia, s. 389; Clough,
Storia dell economia italiana, s. 235 i n.; S. S 1 o b o d s k i j,
Naissance et developpement du fascisme italien, „Recherches
internationales a la lumiere du marxisme", Paris 1958, nr 1, s. 8.
95
CA, sygn. 261, k. 152. Pewne próby uzyskania dla Włoch
węgla podjął Tittoni na XXXI Posiedzeniu Najwyższej Rady
Gospodarczej obradującej w Rzymie. W czasie obrad
Międzynarodowej Konferencji Pracy w Waszyngtonie (listopad
1919) delegacja "włoska zwróciła uwagę na konieczność
przestudiowania przez Ligę Narodów spraw związanych z
podziałem surowców (wniosku nie przegłosowano); por. G1 iw i c, Podstawy, t. I, s. 79—80.
96
Por. „Annuario Statistico Italiano", 1941, s. 99.
78
padków 1921 r. stanowi dno kryzysu lub stabilizację na poziomie
kryzysowym, po którym następuje ożywienie gospodarcze.
4. Wielkość produkcji niektórych państw w 1920
r. na jednego mieszkańca (1913 r. = 100 f1
Państwo
Angli
Belgi
Franc
USA
Włoc
Rolnictwo
89
78
83
112
73
Przemysł
88
91
66
114
74
Średnio dla
powyższych państw
87
87
Niemcy
62
61
Widzimy więc (por. tab. 4), że kryzys ekonomiczny objął całą
powojenną Europę. Jednak wśród państw zwycięskich najsłabsze
ekonomicznie Włochy odczuły go bardzo głęboko, mogąc
„konkurować" tylko z Francją.
b. Kryzys finansowy.
Inflacja
Wielkość nadwyżki popytu nad podażą, o której wspomniano
uprzednio, dobitnie wyraża się w ruchu cen. W historii gospodarczej
czasów nowożytnych wszystkie większe wojny wywoływały głębokie
procesy inflacyjne 98 . Już w okresie przedwojennym Włochy miały
poważne trudności z utrzymaniem równowagi finansowej. Niestały
pieniądz był dla gospodarki stanem chronicznym. Zwiększone
wydatki wojenne pokrywano głównie z pożyczek angielskich i
amerykańskich. Zadłużenie Włoch według sprawozdania ministra
skarbu z dnia 30 września 1918 r. wynosiło: wobec Stanów
Zjednoczonych 850 mln dolarów (4 403 mln lirów), a wobec
Anglii 345,5 mln funtów szterlingów (8 713 mln lirów)".
37
Za: S. B. Clough, Ch. Cole, Economic History of
Europe,
Boston 1946, s. 738.
98
J. Zawadzki, Wzrost gospodarczy a inflacja, w: „Teorie
wzrostu ekonomicznego a współczesny kapitalizm", Warszawa
1962, s. 132.
99 Monticone, Nitti e la grande guerra, s. 301. Italia
była jednym z pierwszych krajów, które podjęły
regulację należności z tytułu pożyczek zaciągniętych w
czasie wojny. Na podstawie porozumień zawartych na
przełomie 1925 i 1926 r.ze Stanami Zjednoczonymi i
Anglią państwa te umorzyły znaczną część długu, co
Postępująca dezorganizacja finansowa nasiliła się od połowy
1918 r. Chcąc temu zaradzić minister skarbu F. Nitti patronował
utworzonemu 30 czerwca 1918 r. tzw. kartelowi banków, który
objął 4 najpoważniejsze instytucje kredytowe Włoch (Banca
Commerciale Italiana, Credito Italiano, Banca Italiana di Sconto i
Banco di Eoma). Banki te zachowały całkowitą niezależność działania
i kierownictwa przy jednoczesnym wspólnym uzgadnianiu przez 2 lata
od chwili zakończenia wojny wysokości zaliczek, prowizji itd.
Posunięciem tym rząd przyczynił się do powstania oligarchii
finansowej. Decyzjom kartelu chcąc nie chcąc musiały podporządkować się liczne, mniejsze instytucje kredytowe 10°.
Decyzje administracyjne nie były jednak zdolne zlikwidować
stałego wzrostu deficytu budżetowego. Za lata 1911/1912—1915/1916
deficyt budżetu wynosił średnio około 2 mld lirów. W roku
budżetowym 1917/1918 deficyt wzrósł do ponad 17 mld lirów, w
1918/1919 do ponad 22 mld. W okresie powojennym deficyt
budżetu był nadal ogromny. Przykładowo: w 1920/1921 r. wydatki
skarbu były prawie dwukrotnie wyższe niż dochody 101.
.5. Obieg pieniężny we Włoszech oraz kurs lira w 1914—1922 r.102
Rok
1914
1916
1918
1919
1920
1921
1922
Obieg
pieniężny 31
w mln i nal
3 593
6 329
13 874
18 552
22 000
21 475
20 279
grudnia
1913 r.
dolar = 5,18
100 lirów
—1
lirów
tychzłodo lira
mieszka
średnio
maksymalni obiegowego
ńca
e 5,38
99
5,28
109
173
6,57
7,74
122
378
7,85
9,18
149
479
9,79
13,85
165
528
21,14
29,98
307
555
23,59
29,78
393
520
21,19
25,96
409
w poważnym stopniu umożliwiło stabiliz ację włoskiego lira.
K r z y ż a n o w s k i (op. cit., s. 300—301) dowodzi, że Italia nic
nie zapłaciła, gdyż wartość reparacji otrzymanych od Niemiec była
wyższa niż obciążenia na rzecz ■wierzycieli. Tak więc saldo
specjalnie powołanej Cassa autonoma d'ammortamento per debiti
di guerra było dodatnie.
100
M. Pernot, Z doświadczeń włoskich, Warszawa 1923, s. 37.
Por. szerzej C 1 o u g h, Storia dell economia italiana, s. 257 i n.
101por_ „Annuario Statistico Italiano", 1941, s. 237. Wraz ze
wzrostem zaangażowania w wojnę wyraźnie wzrosły koszty jej
prowadzenia. W roku budżetowym1915—1916 na cele wojny
wydzielono około 8 mld lirów, 1918—1919 około 22 mld.
102
Tamże, 1931, s. 613, 615. Na ten temat por. szerzej L. C a r o,
Reformy gospodarcze i społeczne faszyzmu, Warszawa 1933, s.
16; Z d z i t o w i e c k i , Naprawa,,s. 37 i n.
80
r
Jednocześnie w czasie wojny, a także w okresie powojennego
kryzysu, wyraźnie wzrosła emisja banknotów, co łączyło się ze
spadkiem wartości waluty obiegowej.
Tabela 5 wykazuje, że spadek wartości lira obiegowego miał
miejsce tak w kraju jak i na rynkach światowych. Przełomowy w
tym wypadku był 1920 r., w ciągu którego wartość lira w stosunku do
dolara spadła przeszło dwukrotnie. W tym samym mniej więcej
tempie spadała wartość lira obiegowego w stosunku do lira
złotego.
Na skutek kryzysu ekonomicznego i związanej z nim inflacji
liczne były w 1921 r. upadłości nie tylko małych przedsiębiorstw,
ale także nawet poważnych potęg. Klasycznym tego przykładem jest
upadłość wspomnianego wyżej hutniczego towarzystwa akcyjnego
Ansaldo, kierowanego przez braci Mario i Pio Perrone. Rozwinięte
w czasie wojny fabryki tej firmy borykały się po wojnie z
poważnymi trudnościami. W latach 1916—1918 zatrudniały w
okresie najintensywniejszej produkcji 55 tys. robotników, a kapitał
ich wzrósł z 30 mln do 500 mln lirów. Ansaldo obejmowało 2
towarzystwa żeglugowe (nastawione na przewóz surowców), kopalnie
i obiekty elektrohutnicze w Cogne, stalownie na wybrzeżu
Cornigliano (w pobliżu Genui), towarzystwa hydroelektryczne w
Negri, liczne stocznie, huty, przedsiębiorstwa mechaniczne itd. O roli
Ansaldo w gospodarce włoskiej świadczy to, że w czasie wojny
wyprodukowało ono 10 tys. armat, 3800 samolotów, 1547 motorów
do samolotów, 10 mln pocisków, 95 okrętów wojennych, w tym 40
podwodnych, 147 motorów do statków itd.
W sierpniu 1918 r. Ansaldo emitowało około 930 tys. akcji
zakupionych w głównej mierze przez Banca Italiana di Sconto, który
nastawiony był na finansowanie wielkiego przemysłu. Powojenny
kryzys całego wielkiego przemysłu, a głównie upadek zadłużonej
firmy Ansaldo, spowodował niewypłacalność tego banku, co z kolei
przyczyniło się do krachu innych mniejszych banków 103.
Bankructwa ułatwiały proces koncentracji kapitału w
konkurencyjnych przedsiębiorstwach i instytucjach kredytowych.
Na tym polu wyraźnie wzmocnił się związany już od przed wojny z
kapitałem niemieckim Banca Commerciale Italiana. Bank ten
przystąpił do spełniania swej przedwojennej roli „niemieckiego
ambasadora ekonomicznego". Już w styczniu 1921 r. polski
attache wojskowy informował z Rzymu, że na rynku włoskim
pojawiły się towary niemieckie, medykamenty, maszyny
Na temat grupy Ansaldo por.: E. B r a v e t t a , I „Fabbri di
guerra", Genova 1930; C l o u g h , C o l e , Economic History, s. 737
i n.; C 1 o u g h, Storia dell economia italiana, s. 270 i n.;
„Przemysł i Handel", t. IV(2), 1923, s. 721 i n.; tamże, t. V(l),
1924, s. 656.
103
81
6 — St. Sierpowski,
Faszyzm...
rolnicze,
które z uwagi na to, że były tańsze od innych, opanowywały
rynek104.
Niestabilne rządy włoskie okresu powojennego niewielką tylko uwagę
przywiązywały do zagadnień ekonomicznych i życia gospodarczego kraju. Państwo nie było w stanie wesprzeć przedsiębiorstw objętych kryzysem, jak iip. Ansaldo, czy Ilva. Rząd starał się jedynie usuwać przeszkody
stojące na drodze n a t u r a l n e j poprawy koniunktury, ale nic nie czynił
w kierunku kształtowania obrotu gospodarczego.
c. Sytuacja w
rolnictwie
Według spisu ludności czynnej zawodowo w końcu 1921 r. z rolnictwa żyło 10264 tys. Włochów. Na każdy tysiąc obywateli mających powyżej 10 lat rolnictwo stanowiło główny środek utrzymania dla 331 osób
(w 1911 r. — 342). W przemyśle natomiast zatrudnionych było w 1921 r.
5354 tys., a na każdy tysiąc obywateli powyżej 10 lat przypadało 174
osoby, którym przemysł zapewniał pracę i utrzymanie 105.
Włochy pozostały nadal państwem w zasadzie rolniczym. W łonie
użytkowników ziemi obserwujemy głębokie rozwarstwienie. W północnych Włoszech dominowała warstwa średnich właścicieli, która w skali
krajowej była dość nieliczna. Południe opanowane było przez wielką
własność ziemską, gospodarującą głównie systemem dzierżaw. System
dzierżawny można uznać w owym czasie za dominującą formę w strukturze włoskiego rolnictwa. Wyróżniano dzierżawę za gotówkę (1919 r. —
około 700 tys. zarejestrowanych dzierżawców) oraz użytkowników za
część zbiorów (1919 r. — 500 tys.). Drabinę różnorodnych typów dzierżaw
poszerzało istnienie tzw. poddzierżawców, tj. dzierżawców z drugiej ręki.
Bardzo poważną liczbę stanowili robotnicy rolni dniówkowi oraz parobcy.
Owych „braccianti" było ponad 4 mln 106.
Struktura upraw w okresie 1913—1923 nie uległa zasadniczej zmianie.
Z upraw zbożowych przeważała pszenica. W 1920 r. obsiano nią ponad
4500 tys. ha, podczas gdy jęczmień, owies i żyto zajmowały obszar poniżej 800 tys. ha. Ponad 4 mln ha zajmowała także uprawa winogron,
nieco ponad 2 mln ha uprawa oliwek. Poważną część areału zajmowały
łąki i pastwiska oraz uprawy kasztanów jadalnych 107.
104
105
106
107
CAW, Oddz. I, sygn. 4, Raport z 19 I 1921, s. 3.
„Annuario Statistico Italiano", 1928, s. 24—26.
Bernhard, op. cit., s. 111; Pernot, op. cit., s. 9.
„Annuario Statistico Italiano", 1928, s. 123 i n.
O sytuacji rolnictwa włoskiego świadczy to, że w ciągu lat 1909—1923
nie zmieniła się wydajność z ha (około 10,5 q). Był to efekt nie tyle i nie
przede wszystkim złej ziemi, ile niskiej -kultury rolnej przy niedostatecznym nawożeniu i zmechanizowaniu. Przykładowo: w ciągu dziesięciolecia 1913—1923 wysiewano we Włoszech niezmienną ilość nawozów superfosfatowych, nawozów azotowych i soli potasowych. Mimo że Włochy
były krajem rolniczym, zmuszone były importować zboże. W zależności
od często zmieniającego się urodzaju samej pszenicy sprawadzano rocznie około 1,5 mln ton ł08.
Szczególnie zacofane były południowe regiony kraju oraz wyspy. Podróżujący po Sycylii w 1926 r. Stanisław Kozicki pisał, że ziemia należała
prawie w całości do małej stosunkowo liczby większych właścicieli, którzy
mieszkali przeważnie w Rzymie lub w ogóle w miastach. Funkcje gospodarza pełnił zarządca, który zebrane od chłopów zbiory sprzedawał, dostarczając właścicielowi „żywą" gotówkę. Na Sycylii prawie w ogóle nie
było wsi. Wszyscy jej mieszkańcy grupowali się w miastach lub na
przedmieściach, skąd nieraz dochodzili na odległe pola 109.
Istotną przeszkodą w normalnym rozwoju Sycylii było szerzące się
bezprawie, które przyjęło zorganizowaną formę w postaci mafii. Ona to,
wsławiona wieloma aktami terroru wobec ludności, „czuwała" nad życiem codziennym wyspy. W wyniku wojny mafia weszła w stan pewnego kryzysu. Obok starej, tradycyjnej mafii zaczęła się organizować nowa,
bardziej aktywna i dynamiczna, stosująca nowe metody i rekrutująca się
w poważnym stopniu ze zdemobilizowanych żołnierzy, mieszkańców południa Włoch. Starzy członkowie mafii byli zainteresowani wzbogacaniem
się za parawanem „legalności". Wysługiwali się księciu, deputowanemu
itp., czyli ogólniej ujmując: dyktatorom południowych Włoch, by za ich
plecami łupić i ściągać haracze.
Inny model mafii przynieśli ze sobą zdemobilizowani żołnierze wielkiej wojny. Zdołali odwyknąć od pracy, ale jednocześnie wzmogła się
w nich żądza szybkiego wzbogacenia się, odgrywania liczącej się w społeczeństwie roli (do czego zresztą awanse wojenne ich przyzwyczaiły).
Wyzyskując wojenne kontakty poczęły tworzyć się, nowe, młode mafie,
niechętne i obniżające wartość protegowanych przez polityków starych
„capomafia" (szefów mafii). Walka między poszczególnymi kierunkami
powiększała jeszcze liczbę przestępstw. Giuseppe Guido Loschiavo przebywający od 1921 r. w Barrafranca (Sycylia środkowa) na stanowisku sędziego pokoju napisał, że po pierwszych 6 miesięcach przez wszystkie
108
L. B i e g e 1 e i s e n, Polityka gospodarcza Italii, Warszawa
1930 s. 12—13.
109
S. Kozicki, Pól stulecia życia politycznego. Pamiętnik, t.
IV, s. 68—69 (Rkps w Bibl. Uniw. Jagiellońskiego).
82
83
niedziele „miałem do oglądania co najmniej jednego trupa z
oderwaną głojwa/'. Okazuje się, że ten rodzaj uśmiercania był dla
owego terenu „typową egzekucją wykonywaną przez mafię". Tenże
sam autor wyjaśnia źródła wzmożonej przestępczości będącej
wynikiem walki pomiędzy poszczególnymi mafiami. Chodziło
przecież o bardzo wysoką stawkę,
0 panowanie w określonym rejonie. We wszystkich gminach
osobami powszechnie znanymi byli proboszcz, burmistrz i — jeżeli
był — to i komendant oddziału karabinierów. Od osób tych więcej
jednak poważano szefa mafii, który miał do swojej dyspozycji
pewne prawo naturalne, znajdujące się w nigdy niespisanym
kodeksie. Rozdziały i artykuły owego naturalnego kodeksu
przewidywały sankcje nie do przyjęciaw karnych kodeksach
cywilizowanych narodów. Jeżeli bowiem nawet znajduje się w
mafijnym kodeksie: oskarżenie, upomnienie, wygnanie,zakaz, to
jednak nad nimi króluje artykuł przewidujący karę śmierci 110 .
Na skutek szerzącej się walki chłopów doszło do chwilowego
zawieszenia sporów w łonie mafii. Skupiła ona swą uwagę na
likwidacji przywódców walk mas ludowych. Jeden z nich
(Alonggi) mówił o sobie, że jest „trupem na urlopie".
Rzeczywiście też „urlop" ów zakończył się wkrótce. W lutym 1920
r. został zamordowany 111 .
Z wysp oraz południowych regionów kraju wychodziła
najbardziej zacofana część emigracji włoskiej udającej się do
państw zamorskich. Ilość wychodźców poważnie zmniejszona w
latach 1916—1918 (bilans emigrujących i reemigrujących za i zza
Oceanu wynosił około 26 tys.) w 1919 r. osiągnęła ponad 253 tys., w
1920 r. — 614 tys. (około 2/3 emigrowało za Ocean) 112. Pamiętać
należy, że Włosi nie posiadali żadnych terenów emigracyjnych, na
których mogliby spodziewać się jakiegoś uprzywilejowania. Kolonie
włoskie: Erytrea (119 tys. km 2 ), Somali (350 tys. km2), Trypolitania
(900 tys. km2) były kilkakrotnie większe od metropolii, ale jako teren
dla ewentualnej emigracji nie mogły być brane pod uwagę. Nawet
ograniczona ekstensywna eksploatacja kolonii wymagała inwestycji,
na które gospodarka włoska lat powojennych nie mogła sobie
pozwolić. Stąd też włoskich emigrantów spotkać można było na
całym świecie, często wykonujących najczarniejsze prace.
Powojenny kryzys ożywił w pewnym stopniu wymianę
handlową z koloniami. W latach 1911—1915 importowano z
kolonii towary wartości 12 mln lirów, a eksportowano za 78 mln
lirów. W 1919 r. import
110
G. G. Loschiavo, Cento anni di mafia, Borna 1962, s. 161, 163—
164. Z licznych prac na temat działalności mafii por. także: S. F. R o m a
n o, Storia della mafia, Milano 1963.; M. Panteleone, Mafia e
politica,
Torino 1962.
111
N. Rusakow, Epizody iz istorii mafii, „Nowaja i nowiejszaja
istorija",Moskwa 1967, nr 1, s. 40-41.
112
„Annuario Statistico Italiano", 1941, s. 53—54.
84
wzrósł do 190 mln, a eksport do 123 mln lirów. Ożywienie to nie
zaważyło na bilansie handlowym Włoch, zmuszonych do
sprowadzania większości surowców. W latach wojny (1916—1918)
import do Włoch prawie czterokrotnie przewyższał eksport, w latach
powojennych (1919—1922) dwukrotnie 113. Handel zagraniczny
stanowił więc dodatkowe, bardzo poważne obciążenie i tak słabego
budżetu państwowego.
Generalizując problem powojennego kryzysu ekonomicznego
można przyjąć, że rok 1921 był pod względem gospodarczym
przełomowy. W roku tym nastąpiła względna stabilizacja
podstawowych dziedzin gospodarki narodowej na poziomie
depresyjnym, od którego obserwujemy stopniowo ożywienie
gospodarcze.
d. Społeczne skutki kryzysu
ekonomicznego
Na podstawie spisu ludności, przeprowadzonego we Włoszech w
grudniu 1921 r., na obszarze 310 200 km 2 mieszkało 38 836 tys. ludzi
(127 mieszkańców na 1 km 2 ). Skład narodowościowy przedstawiał
się następująco: 97% Włochów, 1,3% Słowian, 0,7% Niemców oraz
1,0% Francuzów, Albańczyków, Greków i innych. Włochy były
więc państwem w zasadzie jednolitym pod względem
narodowościowym. Spośród 16 miast, zamieszkiwanych przez
ponad 100 tys. mieszkańców, aż 10 to miasta Włoch północnych 114 .
Co ciekawsze, w wyniku procesów historycznych i ewolucji
stosunków społeezno-ekonomicznych wykształciły się we Włoszech 3
naturalne ośrodki życia ekonomicznego, politycznego i kulturalnego:
Rzym, Mediolan i Turyn. Rzym był centrum administracji
państwowej oraz obiektem sentymentu ogólnonarodowego.
Mediolan uważano za centrum życia handlowego i finansowego
państwa. Turyn zaś był najprężniejszym ośrodkiem przemysłowym.
Pod względem społecznym wyróżniał się postępującą polaryzacją
klasową na skutek emigracji średniej i drobnej burżuazji. Tam
także najsilniej rozwinął się ruch rewolucyjny.
Wspomniany spis ludności dostarcza również informacji o
głównych źródłach utrzymania ludności Włoch.
W ciągu dziesięciolecia nie zaszły istotne zmiany w strukturze
zatrudnienia Włoch. Dominacja rolnictwa, a potem przemysłu i handlu
Tamże, s. 166. Na temat geografii włoskiego handlu
zagranicznego
por. M i tz a k i s, op. cii., s, 176, 183, 190.
114
Na podstawie „Annuario Statistico Italiano", 1941, s. 9; por.
szerzej L. W asilewski, Skład narodowościowy państw europejskich,
Warszawa 1933, s. 94 i n.Według stanu z 1921 r. najliczniej
zamieszkałymi miastami były: Neapol — 780 tys., Mediolan — 718 tys.,
Rzym — 691 tys., Turyn — 502 tys.
113
85
7. Wzrost cen, kosztów utrzymania i place we Włoszech w
latach 1921—1923117 (1913 r. = 100)
6. Ludność Włoch zawodowo czynna w latach 19.11 i 1921LL5
Rodzaj zajęcia
Rolnictwo,
itd.
rybołówstwo
Górnictwo
Przemysł
Handel
Transport,
Armia
i flota
komunikacja
Administracja
Wolne
zawody
publiczna
Służba domowa
Inne
Razem
Liczba
zatrudnionych
1911 r.
9 085,6
113,3
4 254,8
921,6
544,2
253,3
214,2
442,5
484,1
88,8
16 402,2
w
tysiącach
1921
Procent zatrudnionych
* r.
1911
1921 r.
10 264,2
55,4
99,9
0,7
4 391,0
25,9
1 170,7
5,6
738,6
.3,3
362,1'-;
1,5
268,8 ,
1,3
542,3
2,7
445,7
3,0
—
0,6
18 283,3
100,0
.* W stosunku do ogólnej liczby ludności powyżej 10 lat.
56,1
0,6
24,0
6,4
4,0
2,0
1,5
3,0
2,4
—
100,0
jest wyraźna. W sytuacji kryzysowej nieznacznie jedynie zmniejszyła się
liczba osób zatrudnionych w przemyśle i górnictwie.
Powojenne procesy inflacyjne najsilniej dotknęły szerokie kręgi społeczeństwa. W przypadku robotników płace nie nadążały za szybkim
wzrostem kosztów utrzymania. Wolnokonkurencyjnie produkujący rolnicy nie mieli możliwości dostatecznie szybkiego podnoszenia cen swoich
produktów, chociaż obiektywnie widmo głodu było odleglejsze w ich
przypadku. Inflacja uderzyła także w niższych funkcjonariuszy państwowych posiadających stałe uposażenia.
Lata 1919—1920 są we Włoszech okresem burzliwych demonstracji
na tle trudności aprowizacyjnych. Wszystkie partie polityczne oczekujące
poparcia mas musiały w swoich programach odnowy społeczeństwa zawrzeć postulat likwidacji iichwiarstwa, paskarstwa i rosnącej dysproporcji między płacami a kosztami utrzymania.
Zasadnicza część budżetu robotnika włoskiego przeznaczona była na
wyżywienie — 65,4%, podczas gdy np. w Irlandii — 57%, Czechosłowacji — 54%, Szwajcarii — 48%. Stale rosły koszty utrzymania, które
szczególnie dały się odczuć mieszkańcom wielkich miast. Koszty utrzymania ludności Włoch (1920 r. = 100) w 1922 r. podniosły się do 118,3
(Rzym — 130, Florencja — 122)116.
Walka narodu włoskiego zmuszała rząd do interwencji na rzecz ciągłego korelowania płac w stosunku do kosztów utrzymania. Wymownie
115
„Annuaire Statistique Internationale 1929. Societe des Nations",
Geneve 1930, s. 38—39, 45.
116
„Annuaire Statistique International", 1920, s. 242, 245.
86
Rok
1921
1922
1923
Wzrost
cen
I
II
525
551
półrocze
półrocze
542
517
531
539
Płace
Wzrost
kosztów
utrzymania
I półrocze
II
I półrocze
II
540
520
560
522
półrocze
półrocze
515
505
503
498
480
476
495
480
o tym świadczy utrzymanie tzw. cen politycznych, na niektóre artykuły
konsumpcyjne pierwszej potrzeby, głównie chleb, które znacznie obciążały deficytowy budżet państwa.
e. Demobilizacja
jako powojenne zagadnienie społeczne
Demobilizacja, to nie tylko rezygnacja z około 3 mln wezwanych do
wojska w czasie wojny, ale i zmniejszenie stanu liczbowego armii stałej
oraz zawodowego korpusu oficerskiego. Według projektu ministra wojny,
Ivanoe Bonomiego, liczbę stałej armii obniżono (w porównaniu z okresem
przedwojennym) z 225 tys. do 175 tys. żołnierzy, oficerów z 15 103 do
13 564, a nawet generałów z 172 do 157 118. Dodajmy, że redukcję stanu
osobowego armii traktowano jako niezbędny warunek stabilizacji gospodarczej państwa.
Ostrość problemu demobilizacji potęgowało ogromne powiększenie
w czasie wojny liczby oficerów. W kwietniu 1919 r. było w służbie 117
tys. oficerów. W drugiej połowie 1919 r. liczbę ich ograniczono już o połowę,. Zwolnionym oficerom dawano swego rodzaju zasiłki w postaci 3/5
gaży, albo też zatrudniano ich na niższych stanowiskach 119.
W tradycji włoskiej utrzymywał się stosunkowo wysoko prestiż zawodu oficerskiego, tak że nawet bogata i z „dobrego domu" wywodząca
się panna mogła bez ujmy zaślubić porucznika bez nazwiska i bez ma117
118
Za Mitzakis, op. cit., s. 103.
CAW (Oddz. III, sygn. 203, Referat informacyjny z 15 XI
1920, s. 3) podaje, że redukcja wojska miała objąć około 100
tys. żołnierzy ze stanu stałej armii. The Statesman's Year—Book
(Year 1921, s. 1016) podaje, że w armii włoskiej było 250 tys.
żołnierzy. „Annuaire Statistique International", 1929, s. 39,
opierając się na spisie ludności z 1921 r. określa stan armii i floty
na 362
tys.
119
V. N i t t i, Das Werk Francesco Nitis, Frankfurt am Main
1925, s. 83.
87
jątku. Wielu młodych ludzi w czasie wojny weszło do stanu
oficerskiego, przyswajając sobie ów tradycyjny prestiż, odpowiednie
nawyki życia, dowodzenia, rozkazywania. Zmuszeni opuścić armię
nie mogli w krótkim czasie wyzbyć się nabytych przyzwyczajeń.
Powracającym z frontu żołnierzom towarzyszyło rozczarowanie. Masy
ludowe przyznawały słuszność tym|, którzy w okresie neutralności
walczyli przeciwko wojnie. Znany filozof i reformator włoskiej
oświaty Giovanni Gentile napisał, że wysiłek wojenny narodu o
wiele przewyższał jego siły. Wydawało się, że „nierozsądna,
arbitralna i szalona była decyzja tych, którzy pchnęli ten młody
naród, bez tradycji militarnych, biedny, niespokojny i niejedno lity
jeszcze wobec kampanii narodowej, do tej trudnej próby" 120 . Już
w czasie wojny nastąpił spadek popularności orędowników
interwencji. Przedstawiali oni wojnę jako przedsięwzięcie nader
łatwe,
krótkotrwałe,
a
jednocześnie
niebywale
intratne.
Doświadczenia lat 1915—1919 prognozom tym zadały kłam.
Specyficzna propaganda prowadzona w czasie wojny musiała
wykształcić wśród żołnierzy przeświadczenie o szczególnych prawach
kombatantów za poniesione dla ojczyzny trudy i ofiary. Tymczasem
„ulica", opanowana przez antywojennie nastawionych socjalistów,
zdecydowanie wrogo przyjęła powracających z frontu żołnierzy.
Wiele gmin socjalistycznych nie dbało zupełnie o inwalidów
wojennych tylko dlatego, że brali udział w wojnie. Zarzucano im,
że bili się po to, aby nabić kieszenie fabrykantom amunicji. W 1919
i 1920 r. nierzadko dokonywano ataków i zamachów na instytucje
wojskowe, składy broni i magazyny. Znieważano noszących
mundury i odznaczenia bojowe. Z podobną niechęcią spotkali się
nawet czytelnicy gazet interwencyjnych 121. Premier Nitti
zobowiązał prefektów, aby w pierwszą rocznicę, zwycięstwa nie wywieszano flag narodowych, by nie przypominać o wojnie, której
wspomnienie
drażniło
społeczeństwo.
Liczne
antywojenne
manifestacje, zorganizowane latem 1919 r., sprawiały wrażenie, że
ustrój społeczny jest zachwiany a głęboki przewrót nieunikniony 122 .
Masowe pochody ludności odbyły się 24 maja 1920 r. (piąta
rocznica przystąpienia do wojny) wbrew i mimo środków
zaradczych przedsięwziętych przez rząd. W wyniku starć, jakie miały
miejsce w czasie manifestacji w Rzymie, w tym dniu aresztowano
wielu działaczy akcji na
120
121
G e n t i l e , Origine e dottrina del fascismo, s. 30.
CAW, Oddz. II, sygn. 199, Referat informacyjny z 15 VII 1920,
s. 1; Przyjęcie armii przez społeczeństwo wykazuje wiele podobieństwa
do sytuacji w Niemczech ; por. Banaszkiewicz, Powstanie partii
hitlerowskiej,
s. 139 i n.
122
F. C h a r 1 e s - R o u x, Souvenirs diplomatiąues une grande
ambasade à Rome 1919—1925, Paris 1961, s. 62.
88
rzecz przyłączenia Dalmacji i Rijeki 123. Częścią składową protestu
antywojennego, który we Włoszech przybrał najszersze rozmiary w
skali europejskiej, był atak opinii publicznej, skierowany przeciw
kombatantom. Wśród byłych żołnierzy wykształciła się psychoza
rozczarowania i znieważonej dumy. Pomocna dla powstania takiego
stanu była polityka rządu, który nie realizował obietnic dawanych w
czasie wojny. W maju bowiem 1918 r. rząd Orlanda wydał
oświadczenie, że po wojnie zostanie powołana specjalna komisja,
która opracuje całokształt problemów związanych z powojennym
życiem najbardziej potrzebujących z grona byłych kombatantów.
W czasie wojny musiano odwoływać się do najbogatszego
rezerwuaru ludzkiego, jaki stanowili chłopi. W swojej agitacji nie
cofano się przed najsugestywniejszym dla dzierżawców i
robotników rolnych hasłem: obietnicą nadania ziemi. „My —
oficerowie w rowach — komentowaliśmy żołnierzom okólniki
ministerstwa i naczelnego dowództwa o »ziemi dla chłopów*" 124.
Tymczasem powrót do domów często łączył się z podwójnym
rozczarowaniem. Nie było nie tylko ziemi na tworzenie nowych
działek,
na
powiększenie
karłowatych
gospodarstw,
ale
niejednokrotnie uprzednio dzierżawiona ziemia znalazła nowego
gospodarza.
Szczególne powody do niezadowolenia mieli reemigranci,
którzy w czasie wojny odpowiedzieli na apel ojczyzny i zaciągnęli
się do wojska. Wśród emigrantów włoskich w Ameryce wojnę
przyjęto z ogromnym entuzjazmem. Mussolini w pamiętniku swoim
zanotował, że już w pierwszych tygodniach przybyło do Włoch
około 2 tys. „Amerykanów", „którzy stanowili najlepszy element w
naszym wojsku" 125 . Wśród około 240 tys. reemigrantów z państw
zamorskich, przybyłych do Włoch w latach 1915—1918,
dominującą pozycję stanowili kandydaci na żołnierzy. Usłuchali oni
rozkazu mobilizacji, ale po zakończeniu wojny oczekiwali realizacji
dawanych im obietnic. Wielu z nich nie mogło ponownie wyjechać
z uwagi na brak niezbędnych środków finansowych. Stanowili oni
bardzo poważny problem społeczny. Dobrowolnie przyjechali do
kraju, aby wal123 Por. E.G. L e o n a r d , Qu'est-ce que le fascisme?,
„Revues hebdomadaire", R. 31, 1922, s. VIII, s. 285; N. V a 1 e r
i, Da Giolitti a Mussolini, Firenze 1957, s. 59. W związku z
aresztowaniem „Dalmatyńczyków" wychodząca w Rzymie
satyryczna
gazeta
„Pasquino"
informowała,
że
Nitti
przehandlował
Włochy
z
Leninem
i
Trockim.
124
L u s s u , op. cit., s. 9; F a r i n a c c i, Storia, s. 13—14.
Na temat pomocy dla żołnierzy wielokrotnie wypowiadał się w
duchu szczególnie życzliwego traktowania ich przez państwo V.
E. Orlando, będąc ministrem sprawiedliwości w rządzie
Boselliego, a następnie premierem i ministrem spraw
wewnętrznych; por. V. E. Orlando, Discorsi parlamentari di...,
Roma 1965, t. III, s. 1167 i n., 1230 i n., oraz w Senacie 20 i 21
III 1917,
s. 1216 i n., 1256 i n.
125
M u s s o l i n i , Pamiętnik, s. 94.
89
czyć, przez 3 lata znosili niewygody okopowego życia „okraszane"
jedynie licznymi obietnicami i patriotycznymi hasłami, za którymi
nie poszły żadne konkretne posunięcia. Liczni wśród tej grupy
oficerowie i podoficerowie, podobnie jak wszyscy zdemobilizowani,
stanowili rodzaj inteligenckiego proletariatu, pozbawionego środków
do życia przy jednocześnie rozbudzonym poczuciu swoich zasług i
potrzeb. Wśród ogólnego kryzysu rząd nie mógł zapewnić im nawet
pracy.
Niezadowolenie objęło także pozostałą część armii. Na tym, tlę
doszło do buntów walczących w Albanii oddziałów włoskich. Polski
attache wojskowy informował w 1920 r., że „żołnierze rekrutujący
się z ludu zawodzą, jak to się pokazało w Albanii, gdzie powstańcy
opanowali wszystkie placówki, oraz w kraju, gdzie wybuchły bunty
przy ekspediowaniu wojska przeciwko Albańczykom w czerwcu i
lipcu" 126 . Raport zaś z 15 lipca 1920 r. informuje, że. przy tej okazji
oddziały w Trieście odmówiły wypełnienia rozkazów. Pociągnęło
to za sobą krwawe starcia z wiernymi rządowi oddziałami.
„Większe rozmiary przybrała rewolta w Ankonie, gdzie odmówił
posłuszeństwa 11 Pułk Bersalierów, który miał odjechać do
Albanii. Przy poskramianiu buntujących się było 24 zabitych i
kilkudziesięciu rannych" 127 . Wydaje się, że protest wojska
przeciwko
dławieniu
narodowowyzwoleńczej
walki
narodu
albańskiego był w równym stopniu efektem propagandy socjalistów,
jak i zewnętrznym wyrazem powszechnego niezadowolenia
żołnierzy.
Zawiązane w latach wojny kontakty oraz niezadowalająca
sytuacja po ^wojnie umocniły wśród zdemobilizowanych
przeświadczenie o konieczności tworzenia własnych organizacji
kombatanckich. Czołową rolę wśród nich odgrywali byli oficerowie i
podoficerowie oraz ci, którzy po wojnie pracowali na niższych
stanowiskach lub służyli za połowę gaży. Znaczną aktywnością na
tym polu wykazał się Enrico Barone, były pułkownik sztabu
generalnego. Utrzymywał on, że oficerowie wobec braku pomocy
ze strony rządu muszą radzić sobie sami, wspomagając się wzajemnie
lub występując jako siła zorganizowana 128.
Poważniejszą rolę przypisać należy ogólnym zebraniom byłych
kombatantów. Pierwsze tego typu zebranie, zorganizowane w
końcu 1918 r. na Kapitolu, miało dość nieprzyjemny przebieg dla
Mussoliniego, który
126
CAW, Oddz. II, sygn. 193, Referat informacyjny za II
półrocze 1920 r., s. 5.
127
Tamże, sygn. 19>9, Referat informacyjny z 15 VII 1920, s.
1—2; także B on o m i, Discorsi politici, s. 445 i n. Na temat
uregulowania stosunków albańsko-włoskich por. H. Batowski,
Państwa bałkańskie 1800—1923, Kraków 1938, s. 276 i n.; M. C a
m i, Le mouvement national Albanais et la politique italienne
d la fin de la premier guerre mondiale, „Studia Albanica", Tirana,
R. III, 1966, nr 1, s. 67 i n.; A. Giannini, L'Albania dall’
indipedenza all unione con l'Italia 1913—1939, Milano 1940, s. 39
i n. . .
.
123
CAW, Oddz. II, sygn. 202, Referat informacyjny z 15 II
1921, s. 1—2.
90
rościł sobie prawo do szczególnego traktowania jego zasług
wojennych. Tymczasem nie pozwolono mu nawet przemawiać, gdyż
twierdzono, że nawołując do wojny sam uczestniczył w niej
wstrzemięźliwie 129. Zgromadzenie powołało centralną organizację
kombatancką Opera Nazionale per i Combattenti. Z uzyskanych od
rządu około 300 mln lirów specjalnie wyłoniona komisja
skupowała grunty państwowe, gminne i martwej ręki, jeśli nie
prowadzono na nich racjonalnej gospodarki. Zakupioną ziemię
parcelowano wśród chłopów, byłych zasłużonych żołnierzy. Ograniczone możliwości działania organizacji są aż nadto widoczne.
Równocześnie działało Associazione nazionale fra mutilati e
invalidi di guerra (Stowarzyszenie Rannych i Inwalidów
Wojennych), które już 12 listopada 1918 r. opublikowało swój
program, skierowany do wszystkich kombatantów. W pierwszym
półroczu 1919 r. sekcje stowarzyszenia zawiązały się we wszystkich
regionach Italii, pretendując do reprezentacji około 1,5 mln rzeszy
byłych żołnierzy 130 .
Powyższe organizacje borykały się z dużymi trudnościami
finansowymi. Utrudniało to przyjście z pomocą najbardziej
potrzebującym. Deficyt skarbu uniemożliwiał skuteczną interwencję
rządu na rzecz kombatantów. Indywidualne darowizny, np. króla
(dodajmy szeroko reklamowane 131 ) miały w większym stopniu
charakter symboliczny i nie były w stanie zasadniczo zmienić
sytuacji. Dlatego też na jednym ze zgromadzeń zdemobilizowanych
żołnierzy, które odbyło się w Turynie, stwierdzono, iż rząd winien
dobrze wiedzieć, że pieniądze znajdują się w kasach dostawców, że
w czasie wojny miliardy zostały przez nich pochłonięte, że muszą
one wrócić do państwa 132 .
W tym kierunku szła także działalność kierowanej przez
socjalistów Proletariackiej Ligi byłych Kombatantów, która miała być
zrzeszeniem neutralizującym wyłączność działania elementów
nacjonalistycznych wśród byłych żołnierzy. W grudniu 1919 r.
odbyło się w Rzymie burzliwa
129. L u s s u, op. cit., s. 8.
130 CAW, Oddz. II, sygn. 198, Raport informacyjny z 15 III 1920,
s. 5; szerzej L. S a l v a t o r e l l i , G. Mira, Storia d'Italia nell
periodo fascista, Torino 1964, s. 21-22.
131 Wiktor Emanuel III apelował, by składano indywidualne
dary na rzecz inwalidów wojennych, sam oczywiście dając
przykład; por. „La Vedetta d’Italia", nr 16, 13 IX 1919, s, 2 (IL
Re ai combattenti); tamże, nr 17, 14 IX 1919, s. 1 (L’opera
nazionale dei combattenti al Re d'Italia — podziękowanie).
„Gazeta Poznańska" (nr 204, 5 IX 1919, s. 2) pisze, że król
wioski oddał na rzecz państwa wszystkie swoje dobra, wille i
zamki z wyjątkiem pałaców w Rzymie i Turynie. Zamki
zostaną wyzyskane na schroniska dla inwalidów i starców, dobra
królewskie zostaną rozdzielone pomiędzy chłopów.
™ „La Stampa", 8 IV 1919, art. red. pt. Giustizia.
91
we posiedzenie Centralnej Rady Ligi„ na którym uznano Ligę za
integralną część sił rewolucyjnych. Podjęto nawet próbę tworzenia
czerwonej armii, która miała przystąpić do udziału w wojnie
interwencyjnej na terenie Rosji Radzieckiej, po stronie bolszewików.
Liga Proletariacka nie rozwinęła poważniejszej działalności. Duży
wpływ na to wywarł dotychczasowy stosunek socjalistów do wojny
oraz ich generalnie nieprzychylny stosunek do kombatantów 133.
Mussolini nie zrażony swoim niepowodzeniem na kongresie
kombatanckim w końcu 1918 r. wykazywał duże zainteresowanie
działalnością tych stowarzyszeń. Łamy swego dziennika oddał do
dyspozycji zdemobilizowanym żołnierzom, wskazując na konieczność
utworzenia jednolitej, ściśle scentralizowanej organizacji. Usilnie
poparł ogłoszony w „II Popolo d'Italia" (styczeń 1919) apel
Stowarzyszenia Rannych i Inwalidów, zapowiadający utworzenie
jednolitej organizacji pod nazwą Stowarzyszenie Narodowe
Kombatanckie (Associazione Nazionale Combattenti). Wydaje się, że
Mussolini dość wcześnie zdał sobie sprawę, że byli żołnierze mogą
być siłą, na której będzie można oprzeć gmach „odnawiającego"
Włochy ruchu. Starał się on popularyzować zasługi wojska dla
kraju i zmienić nieprzychylny stosunek narodu do byłych
kombatantów. Zapytany przez E. Ludwiga, z czego jest dumny,
odparł: „Z tego, że byłem dobrym żołnierzem. Przez to składa się
dowód tężyzny duchowej. W ten tylko sposób człowiek może
wytrzymać bombardowanie" 134 .
4. Wpływ Konferencji Pokojowej w Paryżu na
sytuację wewnętrzną Włoch a. Trudności w realizacji
Paktu Londyńskiego. Dalmacja i Rijeka (Fiume)
Oficjalnym programem pięcioosobowej delegacji włoskiej na
Konferencję Pokojową w Paryżu była formuła: „Pakt Londyński plus
Fiume". Pierwszy delegat, premier Orlando, a w szczególności
minister Sonnino trzymali się uparcie porozumienia z 1915 r.,
domagając się od sojuszników nie tylko pełnej realizacji paktu, ale
także przyłączenia Rijeki, przewidzianej w nim dla Chorwacji.
Uczestniczący w debatach „pięciu" czy „czterech" Orlando jako
jedyny nie posługiwał się językiem angielskim. Kazał zaś sobie
tłumaczyć tylko te wypowiedzi, które dotyczyły
spraw włoskich. Między innymi stąd wywodzi się dość powszechna
opinią, że Włosi nie byli „obecni" przy tworzeniu trakt atu
wersalskiego, że „z Włochami nie bardzo się liczono".
Na tle obrad konferencji wyraźnie zarysowała się jedna z
charakterystycznych cech włoskiego imperializmu. Rozwijał się on,
a co ważniejsze — został podany społeczeństwu w irredentystycznej
obwolucie. Zaangażowanie się narodu w wyraźnie zaborcze żądania
włączone zostało przez polityków do tradycji irredenty, i tylko
jako takie dominowały w publicznych dyskusjach. Wszakże na
konferencji niejednokrotnie zwracano uwagę na imperialistyczne
cele polityki włoskiej. Na taki zarzut Wilsona Sonnino
odpowiedział, że w żądaniach włoskich nie ma niczego, co mogłoby
być uznane za imperialistyczne, że „w nich wyrażono tylko życzenie
zagwarantowania bezpieczeństwa swojego domu" 135 . „Daily Mail"
politykę Wilsona wobec Włoch nazwał protestem przeciwko imperializmowi, a „The Chicago Tribune" (23 VIII 1919) pisała, że
„Włosi są natrętnymi imperialistami" 136 . Za włoskimi aspiracjami
do odgrywania przodującej roli w Europie nie szły w parze ich
możliwości ekonomiczne, których brak wykluczał realizację
mocarstwowych marzeń Włoch, zamieniając je w awanturnictwo
oparte na demagogii i pięknych hasłach.
Amerykański program pokoju, zawarty w ,,14 Punktach", nie
uwzględniał możliwości zaspokojenia żądań terytorialnych Wło ch
na Bałkanach i Adriatyku. Przeciwko niemu wystąpiła energicznie
dyplomacja włoska w czasie rozmów rozejmowych, traktując punkt
9 jako naruszenie interesów Włoch 137.
W czasie konferencji wersalskiej konflikt międz y wielką
trójką a Włochami rozwijał się wokół problemu przyłączenia do
Królestwa Dalmacji i Rijeki. Zgodnie z artykułem 5 Paktu
londyńskiego Włosi mieli otrzymać Dalmację, na której terenie
zamieszkiwało tylko około 4% ludności włoskiej. Przeprowadzone
w 1919 r. przez wojska amerykańskie tajne referendum dostarczyło
Wilsonowi materiałów obrazujących wolę Dalmatyńczyków. Około
95% przebadanych identyfikowało się z celami politycznymi
Królestwa SHS. Do Paryża dochodziły także echa walki słowiańskiej
ludności Dalmacji przeciwko włoskim oddziałom okupacyjnym. Z
jednej i drugiej strony dopuszczano się szeregu gwałtownych po -
133
G. M a r i o t t i n i , Wospominanija ob Oktiabrskoj Riewolucyi,
„Rossija i Italija", Moskwa 1968, s. 360. Por. także E. S. P a n k h u r
s t, Italija i riewolucya,„Kommunisticzeskij Intiernacyonał, R. I,
1919, nr 7—8, s. 978.
134
Ludwig, Rozmowy, ,s. 186; por. szerzej T a s c a, op. cit., s. 17—
18, 28, przyp. 8.
92
135
A l d r o v a n d i - M a r e s c o t t i , op. cit., s. 186; P. M a n t o u
x, Le délibérations du Conseil des Quatre, Paris 1955, t. I, s. 297—
298.
136
AAN, KNP, sygn. 1791, k. 6, Narodowości Europy środkowej
— korespondencja; Di Ilon, op. cit., s. 291.
137
de Launay, op. cit., s. 65, 117; B o n o m i, Discorsi politici,
s. 193 i n.,Przemówienie w Izbie Deputowanych wygłoszone 19 III
1918.
93
sunięć 138. Natomiast delegaci włoscy wsłuchiwali się w głosy
„Półwyspu". 11 stycznia 1919 r. w Mediolanie odbyło się wielkie
zgromadzenie, na którym proklamowano utworzenie Komitetu dla
Dalmacji. Zebrani usłyszeli płomienne przemówienia delegatów
Rijeki i Splitu oraz innych miast dalmatyńskich. Odczytano również
Lettera ai Dalmati Gabriela D'AnnunziO', które rozpowszechniane
były przez „II Popolo d'Italia" (Mediolan), „L'Idea Nazionale" (Rzym) i
„Gazzetta del Popolo" (Turyn). Poeta akcentował odwieczne związki
geograficzne, historyczne i kulturowe łączące Dalmację z Włochami
w związku z oddziaływaniem na nią Rzymu i Wenecji. Związków
tych nie mogło zerwać krótkie i znienawidzone przez ludność
panowanie Habsburgów. Kolejny, burzliwy wiec w tym mieście
ogłosił jedność Dalmacji z Królestwem 139.
Prasa włoska podobne wydarzenia interpretowała jako wyraz
woli narodu, co też winno być uwzględnione przez obradujących w
Paryżu dyplomatów. Rozpowszechniane przez prasę, odpowiednio
spreparowane na użytek europejskiej opinii publicznej, informacje
były
jednocześnie
ważnym
czynnikiem
aktywizującym
nacjonalistyczne i kombatanckie koła wewnątrz kraju.
Delegaci włoscy w Paryżu, jak również niektórzy politycy
(Giolitti, Nitti, Sforza, a nawet Tittoni) zdawali sobie sprawę, że
skład narodowościowy Dalmacji absolutnie nie przemawia za
przyznaniem Włochom tego terytorium. Giovanni Giolitti szedł
jeszcze dalej i domagał się odrzucenia Paktu londyńskiego jako
podstawy dla działalności dyplomatycznej głównie dlatego, że port
Rijeka przeznaczony w nim był dla Chorwacji 140 . Już w okresie
toczących się w Londynie pertraktacji nad przystąpieniem Włoch
do wojny ówczesny ambasador włoski w Paryżu T. Tittoni pisał do
MSZ 23 marca 1915 r.: ..Prawdą, Zadar jest miastem włoskim i
Fiume włoskie, ale wszyscy rozumiemy, że nie moż emy pretendować do tych miast" 141 . Jednakże w czasie wojny kształtowane
przez rząd nastroje społeczne stopniowo skłaniały się w kierunku
zdecydowanego żądania portu Rijeka. Dodatkowym argumentem dla
szerokiej opinii publicznej była decyzja Rady Miejskiej Rijeki (z 30
X 1918), która uznana
138 D. Ż i v o j i n o v i ć, Tajni referendum u okupiranoj Dalmaciji
1919. I njegov politićki znaćaj, „Zadarska Revija", XVI, 1967, nr 4, s.
283 i n. O walce narodowościowej por. Dżarvnyj Archiv u Zadru. Spisi
vlade za Dalmacije, sygn. 54, 98; także P. B a d o g l i o ' s Political
Instructions for the Occupied Territories (November 29, 1918), „East
European Quarterly", vol. II, nr 2, 1968, s. 197 i n. Ogólnie o kwestii:
A. Mitrović, Jugoslavija na konferenciji Mira 1919—1920,
Beograd 1969.
139 Far i n a c ci, Storia, s. 41—42; G i a n n a n t o n i , op. cit., s.
473; Solmi, Gabriele D'Annunzio, s. 31 i n.
140
G i o l i t t i , Memorie, s. 571 i n.
141
A l d r o v a n d i - M a r e s c o t t i , op. cit, s. 41.
94
jąc "włoski charakter miasta wyraziła, życzenie przyłączenia się do
Italii. Decyzja ta dostarczyła delegacji włoskiej na Konferencję
Pokojową sugestywnych argumentów. Bardziej użyteczna stała się
ona dla agitatorów wewnątrz kraju. „La Vedetta d'Italia" w artykule
pt. Hipokryzja pisała: „Rozumiemy nasze prawo do Fiume nie jako
kwestię interesu, lecz jako spełnienie zasad. Na bazie prawa
samostanowienia ludów Fiume odłączyło się od Serbów, Chorwatów i
Słoweńców" 142. Premier Orlando mówił 31 października 1918 r. w
Paryżu: „Nie znam miasta bardziej włoskiego niż Fiume. Jest ono
nawet bardziej włoskie niż Rzym" 143 . „Corriere della Sera" w
artykule redakcyjnym z 12 lutego 1919 r. podkreślał: „Fiume żąda
swych najświętszych praw na podstawie prawa ludów do samostanowienia o swoim losie". W zakończeniu artykułu dziennik przytacza
pogląd Eduarda Susmela, iż „żadna siła, żadna przemoc nie zdoła
ugiąć naszej woli, nie zdoła wydrzeć nam tego prawa".
O nastrojach panujących w społeczeństwie włoskim m. in.
informuje raport Macieja Loreta z Rzymu donoszący, że rząd
włoski musiał wziąć pod uwagę nacisk „narodowej" opinii
publicznej, która zmusiła go do stanowczego żądania Rijeki 144.
Pierwsze 3 miesiące obrad Konferencji nie zapowiadały
realizacji włoskich żądań. W czasie tzw. tygodnia adriatyckiego (17—
27 IV 1919) delegacja poszerzyła „argumentację" o groźbę
opuszczenia Paryża oraz silniej akcentowała niebezpieczeństwo
„zbolszewizowania" Włoch. Orlando, mając na uwadze znane obawy
tzw. wielkiej trójki przed ruchem rewolucyjnym, 23 kwietnia
przedstawił pisemne oświadczenie, w którym stwierdził: „Jestem
przekonany, że jeżeli Fiume nie będzie oddane Włochom, to fakt
ten wywoła w narodzie włoskim tak silną burzę, protestu i
nienawiści, że doprowadzi ona w niedalekiej przyszłości do głębokich
konfliktów" 145 . Następnego dnia wyraźnie stwierdził, że powrót do
kraju z pokojem Wilsona wywoła rewolucję. Lloyd George i
Clemenceau winni mieć na uwadze, iż wobec panującej w świecie
sytuacji ewentualna rewolucja we Włoszech przedstawia
niebezpieczeństwo dla wszystkich. Zaspokojenie Włoch w ich
narodowych żądaniach według Orlanda wydatnie odsunęłoby groźbę
rewolucyjnych zmian. „Wtedy siły bolszewickie i nacjonalistyczne
zachowają się spokojnie. Ręczę za to" 146.
„La Vedetta d'Italia", nr 5, 31 VIII 1919, s. 1. Na temat aktu z
30 X 1918 por. E. Susmel, La Marcia di Ronchi, Milano 1941, s. 19 i
n. (decyzję Rady Miejskiej określił jako pierwszy rewolucyjny akt
ludności
miasta — s. 47).
143
A
l
d
r o v a n d i - M a r e s c o t t i , op. cit., s. 148.
144
AAN,
KNP, sygn. 104, k. 40—41, Raport z 19 III 1919.
145
A l d r o v a n d i - M a r e s c o t t i , op. cit., s. 181; Mantoux, op.
cit., t. I, s. 303.
146
A l d r o v a n d i - M a r e s c o t t i , op. cit., s. 190; M a n t o u x, op.
cit., s. 303.
142
95
Ale nawet te argumenty nie wpłynęły na zmianę stanowiska
„wielkiej trójki" w kwestii Dalmacji i Rijeki. Wieczorem 21
kwietnia delegacja włoska podjęła decyzję o wycofaniu swoich
przedstawicieli z obrad Konferencji do czasu, aż postulaty włoskie nie
zostaną pozytywnie załatwione. W tej sytuacji Wilson wystosował
apel do narodu włoskiego, który ukazał się w prasie francuskiej 23
kwietnia pt. Oświadczenie prezydenta Wilsona w sprawie Fiume.
Wilson dowodził, że w związku ze zmianą sytuacji po wojnie — nie
można oczekiwać od Konferencji pełnej realizacji Paktu londyńskiego.
Argumenty w postaci tzw. granic strategicznych nie są przekonujące.
Port Rijeka ze względów gospodarczych powinien należeć do
Królestwa SHS.
Posunięcie Wilsona wywołało zrozumiałe poruszenie. Delegacja
włoska opuściła Paryż. Artykuł redakcyjny „Timesa" w numerze z
22 kwietnia przewidywał, że społeczeństwo włoskie nie zaakceptuje
tak skrajnego kroku Orlanda, jak wycofanie delegacji włoskiej z
Konferencji. Przewidywania te nie spełniły się jednak. Na dworcu
w Rzymie powracającego z Paryża premiera witały tłumy
rozentuzjazmowanych Włochów, wyrażających poparcie dla
nieustępliwej polityki rządu. Zorganizowana przy tej okazji
demonstracja była jedną z wielu hałaśliwych antywilsonow -skich
imprez, trwających nieprzerwanie od 25 kwietnia, tj. po przedrukowaniu przez włoską prasę apelu Wilsona. W Mediolanie
przemawiali Marinetti i Mussolini. W Wenecji po przemówieniu
D'Annunzia odbyła się burzliwa manifestacja. Poeta jednakże
oceniał krytycznie „nocną ucieczkę" Orlanda, która obniżyła
autorytet Włoch na arenie międzynarodowej. W czasie manifestacji w
Rzymie palono i niszczono portrety niedawno tak serdecznie
witanego i przyjmowanego Wilsona. Plac przed Palazzo del Drago,
gdzie mieściła się ambasada Stanów Zjednoczonych, stale
wypełniały rozgorączkowane tłumy. Rząd zmuszony był skierować
oddziały policji zaopatrzone w ostrą amunicję do ochrony
przedstawicielstw dyplomatycznych państw „wielkiej trójki" 147. Cała
prasa włoska szeroko komentowała odpowiedź daną Wilsonowi przez
Radę Narodową (Consiglio Nazionale) Rijeki, a przekazaną za
pośrednictwem E. Susmela.
Tekst apelu Wilsona przedrukowała prasa włoska 25
kwietnia. „II Giornale dltalia" np. dał tytuł: II colpo di testa di
Wilson obbliga i delegati italiani a lasciare Parigi. Na temat
stosunków delegacji włoskiej i amerykańskiej w Par yżu por.
Orlando, Memorie, s. 457 i n.; „Dziennik Poznański" (nr 99,
29 IV 1919, s. 3) w korespondencji z Rzymu z 28 kwietnia
informował: „W całych Włoszech odbyły się wczoraj olbrzymie
manifestacje patriotyczne celem zaznaczenia solidarności narodu
włoskiego z własnym rządem. Prasa włoska pochwala
jednogłośnie stanowisko delegacji, która zdobyła się na krok tak
stanowczy i opuściła Paryż". „Corriere della Sera" z 26 IV
1919 r. wydrukował artykuł pt. Naród i Parlament są przez
Orlando wezwani na sędziów w sytuacji wytworzonej po
oświadczeniu Wilsona.
147
96
Rijeka zadecydowała o swoim losie, kiedy nie było jeszcze Stanów
Zjednoczonych, kiedy Ameryka nie była ostatecznie odkryta.
Statut miasta jest o ponad 2 wieki starszy od Konstytucji Stanów
Zjednoczonych i postanowienia jego były szanowane przez
wszystkich władców, nawet przez Rzeczpospolitą Wenecką i
Napoleona. „Fiume nie należało ani geograficznie, ani historycznie,
ani politycznie, ani narodowo, ani etnicznie do Chorwacji i nie będzie
nigdy należało" 148. Susmela przedstawiano oczywiście jako
wyraziciela woli miasta, a nie jako zaciętego orędownika
przyłączenia tego miasta i Dalmacji do Włoch. Należy jednak
podkreślić, że podobne deklaracje miały duży wpływ na wzrost
szowinizmu narodowego, który nie dopuszczał do żadnych
kompromisów. Prasa nalegała, by Rijeka była warunkiem sine qua
non uznania przez Włochy traktatu pokojowego. Utrzymywała stale,
że port „zostanie niewątpliwie przyznany Włochom", przez co
faktycznie uniemożliwiła delegatom wszelkie ustępstwa 149.
W dniach „kryzysu włoskiego" w gronie „wielkiej trójki"
utwierdziło się przekonanie, że włoska opinia publiczna
zdecydowanie bardziej nastawiona jest na uzyskanie Rijeki niż
Dalmacji. Ocena ta była właściwa. Nastąpiło bowiem zjednoczenie
narodu włoskiego wokół określonego żądania. „Jeśli poświęcenie
aspiracji włoskich do Dalmacji — pisał faszysta Aurelio Palmieri
— było potrzebne do zapewnienia pokoju na morzu, to wizja
Fiume słowiańskiego lub słowianizowanego była dla racjonalnej
świadomości włoskiej upiornym snem" 1S0 . W czasie rozmowy z
premierem brytyjskim w dniu 18 maja Orlando podkreślił, że
jeżeli
„Corriere della Sera", 29 IV 1919 (La risposta di Fiume al
messaggio di Wilson); por. także E. Susmel, Fiume italiana,
Roma 1919 (wywód uzasadniający historyczną przynależność
miasta do Królestwa); por. t e g o ż La Marcia di Ronchi,s. 219 i n.
149
Di l l on, op. cit., s. 198. Zjednoczenie narodu skupionego
wokół polityki rządu po opuszczeniu Paryża podkreślała
„Corriere della Sera" (29 kwietnia), pisząc, że nigdy jeszcze
Włochy nie okazały się tak zwarte, jak w chwili obecnej.
„Rząd Orlanda może robić z krajem, co mu się podoba.
Pragnął od narodu i Parlamentu wotum zaufania i otrzymał je".
Wielce charakterystyczny jest stenogram posiedzenia Senatu z
29 kwietnia, na którym m.in. odczytano telegramy wystosowane
do Senatu przez Consiglio Nazionale di Fiume (włoskie), Fascio
Nazionale Italiano Spalato, Fascio Nazionale Italiano Isola Brazza,
wyrażające wolę złączenia się z Królestwem Włoch. Po
zakończeniu lektury telegramów senatorzy „na stojąco
długo oklaskiwali, wznosząc okrzyki: Viva Fiume, Viva Spalato,
Viva Brazza. Także publiczność na trybunach oklaskiwała
jednomyślnie". Przemówienie Orlanda wysłuchano życzliwie
(chociaż nie entuzjastycznie), wyrażając jednomyślne poparcie
dla stanowiska rządu. Por. Atti Parlamentari della Camera dei
Senatori, Discussioni, t. V, s, 4885.
150
A. Palmieri, Polityka zagraniczna Włoch, „Przegląd
Polityczny", t. IV,
1926, z. 3, s. 92).
148
97
7 — St. Sierpowski,
Faszyzm...
Rijeka zostanie uznana wolnym miastem, to trudno będzie zapewnić
przyjęcie warunków pokojowych przez Włochy 151.
Traktat wersalski nie rozwiązał wielu zasadniczych problemów
ży-;wotnie interesujących Włochy. Wraz z podpisaniem traktatu w
Wersalu upadł gabinet Orlando—Sonnino. Opinie prasy włoskiej
wyrażały uznanie dla polityki opierania się presji „trójki".
Jednocześnie od nowego gabinetu kraj żądał stanowczo, aby prawa
Włoch bronione były wobec sojuszników, aby owoce zwycięstwa
zostały całkowicie zrealizowane. Nowe ministerium nie powinno
być mniej gorliwe w obronie dążeń włoskich i dlatego winno
składać się z osób zdolnych do oporu 152 .
Wyraźnie
imperialistyczne
żądania
zawiera
program
przedstawiony w Senacie przez nowego ministra spraw
zagranicznych Tommaso Tittoniego. Stwierdził on, że Włochy będą
uważały za zadowalający taki pokój, który da sprawiedliwe traktaty
handlowe, zapewni surowce, będzie ochraniać emigrację, zabezpieczy
położenie na Adriatyku i Morzu Śródziemnym oraz stworzy warunki
do rozwoju kolonii 153. Druga delegacja włoska na Konferencję
Pokojową położyła dużo większy nacisk na niedostrzegane przez
Orlanda i Sonnina zyski ekonomiczne, jakie z wojny i pokonanych
stron można było wyciągnąć. Była to jednocześnie próba odciągnięcia
narodu włoskiego od dotychczasowego jedynego postulatu — zysków
terytorialnych.
Aktywność społeczeństwa na rzecz przyłączenia Rijeki była tak
silna, że dyplomacja włoska musiała dołożyć wszelkich starań, aby
traktat pokoju z Austrią, sygnowany 10 września w Saint-Germain,
nie rozwiązywał spornych problemów na niekorzyść Włoch. Rząd
rozumiał bowiem, że niepomyślne dla Włoch decyzje wywołałyby w
kraju niepokój, którego opanowanie nastręczałoby poważne
trudności.
Propaganda na rzecz przyłączenia Rijeki, nie tłumiona przez
rząd Orlanda, doprowadziła do tego, że miasto to stało się dla
przeciętnego Włocha, a szczególnie dla byłych kombatantów,
symbolem zwycięstwa. Takie ukierunkowanie niezadowolenia
społeczeństwa z wyników wojny było początkowo dla rządu
korzystne. Jednak na przełomie kwietnia i ma151
152
Aldrovandi-Marescotti, op. clt, s. 283.
Zob. artykuł Crisi al buio w „Giornale d'Italia", 20 VI
1919. Warto wskazać, że np. „Giornale del Popolo" (21 VI
1919) uważał, że powrót do maksymalistycznego programu jest
nierealny. Dziennik proponował pozostawić nowej delegacji na
Konferencję możliwie szeroką autonomię w wyborze
korzystniejszego wariantu politycznego.
153
Le dichiarazioni del Ministro degli Esteri al Senato,
„Corriere della Sera", 26 VI 1919; także II Discorso Tittoni sulla
politica esteta, „Comunismo", R. I, 1919, nr 2, s. 100 i n.; „La
Vedetta dltalia", nr 2, 28 VIII 1919, s. 2; Tasca, op cit,s. 46—
47.
98
ja 1919 r. kontrola nad kształtowaniem opinii publicznej
wymknęła się z rąk sfer rządzących. Przejęły ją elementy skrajne,
których poczynania zaczęły przysparzać sporo kłopotu. Naczelną
bowiem ich dewizą było: „O Fiume o Morte" (Albo Fiume, albo
śmierć).
b. Stosunek Włochów do byłych
aliantów
W okresie zaburzeń wewnętrznych, rozwijających się na kanwie
wzmożonej aktywności społeczeństwa na rzecz przyłączenia Dalmacji
i Rijeki, Włosi byli szczególnie wrogo usposobieni do narodów SHS.
Powszechnie wypowiadano sąd, że powstanie tego państwa było
najpoważniejszą przeszkodą w zrealizowaniu Paktu londyńskiego. Na
społeczeństwo włoskie musiała oddziaływać opinia T. Tittoniego, że
wojska południowosłowiań-skie, to nic innego, jak niedawni
wrogowie z armii austro-węgierskiej. Myśl tę zawarł on w
przemówieniu wygłoszonym w Senacie 10 marca 1919 r.,
stwierdzając, że na wschodnim brzegu Adriatyku „widzimy część
armii austriackiej, która do niedawna zaciekle przeciwko nam
walczyła (żywa aprobata) i pustoszyła nasze ziemie, a obecnie
przyjmuje wobec nas wygrażającą postawę, chociaż pod inną
nazwą, lecz z tym samym orężem, takimi samymi żołnierzami i
tymiż generałami (bardzo żywe oklaski)" 154. Włosi nie zawsze
potrafili zapobiec i zneutralizować szeroką propagandę prowadzoną
przez Komitet Jugosłowiański na terenie Ameryki, Anglii, Francji.
Ponadto różne projugosłowiańskie manifestacje, de-putacje itp.
wywierały wpływ na stosunek „wielkiej trójki" do problemów
adriatyckich, tym bardziej że w wielu wypadkach rzeczowe argu menty przemawiały za przychylnością do SHS.
Publicystyka włoska była pełna zastrzeżeń co do możliwości
utrzymania politycznej samodzielności Jugosławii. Zakładano, że
wielonarodowy charakter państwa nie rokuje szans rozwoju, że już w
zaraniu kształtowania się, jedności państwowej widać wyraźnie
nieunikniony jego rozpad. Dodatkowym argumentem było to, że
wydłużona granica państwowa (około 2500 km) obsadzona jest przez
samych wrogów 155.
Pierwszy sekretarz ambasady francuskiej w Rzymie F. CharlesRoux telegrafował 12 kwietnia do Paryża, że poważne
dzienniki włoskie z całą pasją atakują tylko blok anglosaski,
przeciwstawiając mu w wielu punktach wspólne interesy państw
łacińskich. Już jednak w telegramie
154 Atti Parlamentari della Camera dei Senatori, Discussioni, vol.
V, s. 4854.
155 Przewodzili oczywiście nacjonaliści. Por. np. A. Tamaro,
L'impotenza della Jugoslavia, „Politica", R. 1, 1919, z. 7;
t e n ż e , Origini e crisi della Jugo slavia; tamże, R. III, z. 29;
tamże, R. IV, z. 31—32.
99
wysłanym do Paryża 23 kwietnia informował, że dzienniki
włoskie zaczynają łączyć Francję z opozycją przeciwną
nabytkom włoskim nad Adriatykiem 156. Faktem jest, że po
opublikowaniu apelu Wilsona w sprawie Rijeki prasa włoska
pełna była artykułów ostro krytykujących postawę całej
„trójki". Lloyd George na posiedzeniu „wielkiej trójki" mówił o antyangielskiej psychozie, jaka ogarnęła Włochów. Na
poparcie tej tezy wskazał przypadki czynnego znieważania
oficerów brytyjskich na ulicach miast włoskich. Podkreślał
także, że włoska opinia publiczna przypisuje Anglii postawę,
wrogą i nieprzejednaną 157.
Prasa oraz opinia publiczna szczególnie ostro atakowała
sprzymierzeńców z 1915 r., którzy kupili Włochy Paktem
londyńskim. Kiedy zaś przystąpiono do podziału zdobyczy
jedną
ze
stron
pominięto.
Przedstawiciela
Stanów
Zjednoczonych, który w pertraktacjach 1915 r. nie brał
udziału, pomawiano raczej o brak przygotowania do spełniania
przyjętej na siebie roli. E. Corradini np. dowodził, że Wilson był
zupełnie przeciętnym człowiekiem, wyniesionym przez
sprawowaną funkcję do roli przywódcy trzeciego stanu. G.
Gentile mówił o Wilsonie jako o ideologu gorszego gatunku, a
jeden z czołowych faszystów, Farinacci, nazywał go „prorokiem, który ignorował historię, geografię i interesy Europy.
Amerykanin mówiący o naszym kontynencie jako o brzydkim
miejscu, gdzie miała miejsce cała historia wojny, nie
uznający komplikacji ani zobowiązań, a uznający jedynie
pokój" 158.
Poczynając od końca kwietnia 1919 r. prasa włoska ostro
krytykowała politykę Francji, a szczególnie Clémenceau.
Dowodzono, że kiedy premier Francji potrzebował poparcia
Włoch przy redagowaniu antyniemieckich artykułów, stać go
było na łagodność i ustępliwość wobec Italii. Na próżno potem
Włosi oczekiwali rewanżu. Od czasu ogłoszenia apelu Wilsona,
niektóre
dzienniki
francuskie
propagujące
dotychczas
przymierze włosko-francuskie przeciwko anglosaskiemu („Le
Temps", „Le Journal des Debats") zmieniły swe nastawienie.
W artykule z 25 kwietnia „Le Journal" pisał, że kwestia
dalmatyńska jest prosta i nie powinna być w ogóle
rozpatrywana jako problem sporny. „Dalmacja jest serbska
od początku do końca". Rijekę zaś nazywano „wyspą
włoską w oceanie słowiańskim" 159. Włosi długo nie mogli
zapomnieć prywatnie wypowiedzianej
.
156
Charles-Roux, Sourenirs, s. 35—36.
Lloyd George, Prawda, t. II, s. 391.
C o r r a d i n i , Jedność, s. 29; Gentile, Origine e dottrina
del fascismo,s. 30; Farinacci, op. dt., s. 19. Pewne próby
obrony Wilsona i rozsądnej oceny jego polityki podejmowały:
liberalny „Corriere della Sera" oraz demokratyczny „II Secolo"; por.
szerzej
B o n o m i, La politica italiana dopo Vittorio Veneto, s. 67.
159
P. Miguel, Le Journal des debats et la paix de Versaille,
„Revue'historiąue", Paris R. 88, t. CXXXII, 1964, s. 394. Por.
szerzej zbiór artykułów: Dopo157
158
100
przez Clemenceau opinii, że jeżeli Włosi żądają Rijeki, to tak
jakby chcieli księżyca. Antyfrancusko nastawieni Włosi
wygwizdali Marsyliankę w Turynie — żalił się kilkakrotnie
przedstawiciel Francji na posiedzeniu „czterech" 160.
W związku z antyfrancuskimi incydentami panowało
przekonanie, że po czterech latach sojuszu oba narody
nienawidzą się bardziej niż. kiedykolwiek. Lloyd George
uzasadniał ten fakt tym, że polityka zagraniczna Italii
wypływa z mieszaniny takich uczuć, jak zawiść, ambicja,
rozgoryczenie, a przede wszystkim strach przed Francją 161.
Włosi byli przekonani, że celem polityki francuskiej jest
utrzymanie ich w zależności. Stąd płynęła programowa
wrogość wobec Francji.
Punktem kulminacyjnym konfliktów obu państw były
zajścia mające miejsce w Rijece 2 i 6—7 lipca 1919 r. Prasa
włoska (np. „La Tribuna", „Corriere della Sera") informowała,
że żołnierze francuscy poturbowali kilku 10-letnich i 11-letnich
chłopców włoskich, którzy przez noszenie trójkolorowych
wstążeczek o narodowych barwach manifestowali swoje
przekonania. Fakt ten spowodował skierowane przeciwko
Francuzom rozruchy ludności włoskiej wspartej przez
stacjonujących tam marynarzy włoskich. W wyniku starć,
według komunikatu ogłoszonego w Paryżu 9 lipca 1919 r.,
byli zabici i ranni (50 żołnierzy francuskich) 162. Wydarzenia te
w
poważnym
stopniu
wpłynęły
na
wzmożenie
antyfrancuskiego kursu. „L'Idea Nazionale" w artykule
redakcyjnym z 8 lipca pisała, że jeżeli Francja chce być
szlachetną przyjaciółką, to niech uzna prawo ludności Rijeki
do plebiscytu, niech uzna prawa Włoch w Azji Mniejszej i
da słuszne odszkodowania w Afryce. Zacietrzewienie włoskiej
publicystyki było tak duże, że paryski korespondent „La
Tribuna" 8 listopada ostrzegał prasę Półwyspu przed
rozdmuchiwaniem frankofobii, która mogłaby wywołać
kampanię we Francji i zaszkodzić interesom politycznym,
gospodarczym i handlowym Włoch.
W korespondencji przesłanej do „Kuriera Porannego" (9 II
1921) znajdujemy uogólnienia stosunków włosko-francuskich:
„Ktokolwiek przejeżdża przez Włochy, ktokolwiek wda się w
rozmowę z Włochami, ten zostanie po prostu uderzony
żywiołowością i stale rosnącą nienawiścią ludu włoskiego ku
Francji ... Jej przypisują ostateczny wynik epopei
guerra e fascismo, 1919—1925, passim; La Presse italienne et la
France, „Revue hebdomadaire", R. 31, 1922, t. IV, s. 344 i n.
160
Aldrovandi-Marescotti, op. cit., s. 312, 317, 320; M a n
t o u x, op.
dt, t. II, s. 188.
161
Lloyd George, Prawda, t. II, B, 300, 3B1—323.
162
„Corriere della Sera" z 7 VII i 8 VII 1919; „La Tribuna",
9 VII 1919. Faktycznie rozruchy rozpoczęły się od starć między
ludnością słowiańską a włoską.Wojsko francuskie interweniowało
na rzecz przywrócenia spokoju.
101
w Fiume, do niej mają żal za to, że kurs lira jest o połowę niższy od
kursu franka francuskiego, o to, że nie mają węgla, nafty, że drożyzna
panuje w kraju, jednym słowem o wszystko".
c. „Kalekie zwycięstwo"
Niezadowolenie społeczeństwa włoskiego z dzieła Konferencji Pokojowej było częścią składową ogólnej sytuacji kraju po zakończeniu wojny.
Woodrow Wilson w rozmowie z jednym ze swoich przyjaciół, George
Crella'em, już przed Konferencją spodziewał się „tragedii rozczarowania".
Podobnie też W. I. Lenin na posiedzeniu Rady Piotrogrodzkiej w dniu
12 marca 1919 r. w referacie o polityce Rady Komisarzy Ludowych dobitnie wykazał, że w państwach uczestniczących w wojnie „nastąpi rozczarowanie do zwycięstwa, a rezultatem tego będzie całkowite bankructwo wszystkich kombinacji » aliantów «, o ile jeszcze wcześniej nie pobiją
się między sobą. Obecnie wszystkie kraje cierpią głód i żadne zwycięstwa nie pomogą w jego zlikwidowaniu" 163.
W atmosferze powszechnej powojennej „tragedii rozczarowania"
szczególnie popularna była idea wyłożona w 1918 r. przez niemieckiego
ideologa Oswalda Spenglera w książce Der Untergang des Abendlandes.
Autor zawarł w niej pesymistyczną wizję demokratycznego świata. Parlamentaryzm, który był kontynuacją rewolucji 1789 r. przestał spełniać
rolę faktycznej reprezentacji narodu, a stał się rozpustną igraszką w rękach ludzi obracających środkami pieniężnymi. Rozwijające się po wojnie „nowe" prądy znalazły w ideologii Spenglera wszechstronną pożywkę. P. Renouvin np. stwierdził, że ideologia włoskiego faszyzmu została
sformułowana właśnie przez Spenglera 164.
Do ogólnoeuropejskiej dyskusji na temat „zmierzchu zachodu" Włosi
dołączyli rozczarowanie do byłych sojuszników. Narodowe poczucie Włochów obrażone było rozpowszechnianymi w Paryżu opiniami o „militarnej nieudolności Włoch". Ludendorff i Foch zgodnie oświadczyli, że Włosi
przystąpili do ofensywy pod Yittorio Veneto, kiedy oręż niewiele miał
już do powiedzenia. Tak więc nawet najbardziej chlubne zwycięstwo od163 Backer, op. cit., s. 31. W. I. Lenin, Posiedzenie Rady
Piotrogrodzkiej 12 III 1919 r., „Dzieła", t. XXIX, s. 4. Podobne
sformułowania zawarł Lenin w omówieniu osiągnięć i trudności
władzy radzieckiej (tamże, s. 45).
164
Por. Renouvin, Histoire, t. VII, s. 135; H. S. Hughes, O.
Spengler. A Critical Estimate, New York 1982, s. 125, 129; A.
R o g a l s k i , Oswald Spengler. Zagadnienie żywotności jego
poglądów, Poznań 1958 (nadbitka „Przeglądu Zachodniego"); R.
Rybarski, Naród, jednostka, klasa, Warszawa 1925, s. 7—8.
102
niesione przez Włochów w czasie całej wojny zostało potraktowane jako
dyplomatyczny gest165.
. Włosi uważali, że wojnę wygrały tylko Anglia i Francja. Italia natomiast pozostała z wieloma nieziszczonymi marzeniami. „Nasze zwycięstwo zmieniło się, w porażkę — pisał Giovanni Gentile. W narodzie rozszerzył się duch właściwy państwom zwyciężonym, który wyrażał się
w nienawiści do wojny i do ludzi odpowiedzialnych za nią" 166.
W czasie trwania Konferencji Pokojowej wytworzyła się w narodzie
włoskim specyficzna psychoza określana mianem ,,vittoria mutilatta" (kalekie zwycięstwo), która zaciążyła nad życiem polityczno-społeeznym kraju
okresu międzywojennego i została zręcznie wykorzystana przez faszyzm.
Źródeł tego stanu należy szukać w prowadzonej przez rząd w czasie wojny
polityce, ukazującej narodowi miraże łatwych zdobyczy, które radykalnie
poprawią sytuację materialną obywateli. Rok 1919 był początkiem ogólnego rozczarowania pogłębiającego się w zamęcie następnych lat.
Silnie rozwinęła się we Włoszech propaganda na rzecz rewizji traktatów pokojowych. Już 5 czerwca 1919 r. „Corriere d'Italia" w artykule
redakcyjnym pisał, że głos delegacji włoskiej żądającej rewizji traktatu
jest głosem całego narodu. Ażeby przytaczane argumenty były bardziej
sugestywne, uwypuklano, że Włochy są jedynym państwem wśród wielkich mocarstw, których aspiracje nie mają charakteru zaborczego i zgodne
są z międzynarodowymi zasadami sprawiedliwości. Ani jednego prawdziwego słowa...
Na tym podłożu obserwujemy szereg przykładów solidaryzowania
się z krajami pokonanymi, które znajdowały się w podobnej sytuacji gospodarczej i społecznej. W szczególności doszło do wyraźnego zbliżenia
z Niemcami gorąco propagowanego przez F. Nittiego. Nie pozostało to
bez istotnego wpływu na antypolską współpracę oddziałów włoskich
z Niemcami w czasie plebiscytu na Górnym Śląsku. W ogłoszonej w 1921 r.
książce pt. Europa bez pokoju podważał on cały wysiłek Konferencji,
oburzając się w równej mierze na politykę i postanowienia mocarstw,
szczególnie Francji, wobec Niemiec, jak i rewolucyjnej Rosji. W książce
tej dominowała bardzo wyraźnie chęć dokonania zmian początkowo postanowień finansowych, tj. odszkodowań, a w dalszej kolejności i rewizji
terytorialnych 167.
D i l l o n (op. cit., s. 216) przytacza exposé włoskie
zamieszczone przez „Morning Post" (6 III 1919), w którym
stwierdza: „Dowództwo francuskie skąpiło nawet wzmianek o
czynach wojsk włoskich we Francji, a jednak w armii włoskiej
na froncie francuskim poległo więcej ludzi niż w armii
francuskiej na froncie włoskim".Por. także: Rivista critica della
stampa,
„Politica", R. I, z. 1, s. 140 i n.
166
Gentile,
Origine e dottrina del fascismo, s. 30.
167
Por. N i t t i , Europa, passim. Polski attaché wojskowy 12 V 1920
pisał
165
103
Teoria o „kalekim zwycięstwie" miała charakter przede
wszystkim propagandowej taktyki, która zidentyfikowała się w
narodzie jako prawdziwa. Na jej niezasadność wskazywało wielu
polityków. Minister C. Sforza pisał, że nikt w Europie w
rzeczywistości nie wygrał wojny z wyjątkiem Italii, bowiem Włosi
w gruncie rzeczy uzyskali więcej niż ich sojusznicy. W oparciu o
analizę ówczesnej sytuacji Włoch zrodziła się najogólniejsza teza, że
w końcu wojny jedynym sąsiadem „byłej monarchii habsburskiej,
który potrafił zrealizować wszystkie swe postulaty, były Włochy" 168.
Italia nie tylko ustabilizowała swoją północną granicę biegnącą
naturalnymi szczytami Alp aż po Carnaro, ale przede wszystkim
przyczyniła się do zlikwidowania głównej potęgi, starego wroga —
Austrii. We Włoszech nie było jednak warunków do rozwoju sił,
które ukazywałyby narodowi realia polityczne. Socjaliści,
liberałowie, nacjonaliści podważali zasadność podejmowanych w
Paryżu decyzji. Każda z tych grup mając na uwadze własne
partyjne interesy doszukiwały się, źródeł kryzysu w oszustwie,
jakiego dopuściły się mocarstwa wobec Włoch.
Teoria „okaleczonego zwycięstwa" była jedną z fal, na której
rósł i pęczniał faszyzm. Z faktu tego z dawano sobie
powszechnie sprawę, a zręczni przywódcy polityczni stan ten
utrzymywali i rozdmuchiwali. Namiętności polityczne okresu
powojennego szeroko wykorzystywały w swojej polityce
ugrupowania faszystów. Przyznawał to również sam Mussolini w
przeprowadzonej w 1932 r. rozmowie z Ludwigiem 169 .
Zgubną dla narodu psychozę zdecydowanie potępił V. E.
Orlando, jednak dopiero w 1944 r. w artykule opublikowanym na
łamach „Corriere di Roma" pt. La legenda della vittoria mutilatta
(Legenda okaleczonego zwycięstwa). Orlando stwierdził, że m. in.
przez niego ukształtowana teza była z gruntu fałszywa i ułatwiła
drogę faszyzmowi. G. Salvemini omawiając wypowiedź Orlanda
pisał, że „Orlando — premier w 1919 r., wspólnie z Sonnino —
ministrem spraw zagranicznych ... byli głównymi propagatorami mitu
o »vittoria mutilatta«, który objął całą Italię. Bardzo dobrze, że
chociaż napisano o tym w listopadzie 1944 r., ale nie wiem dlaczego
nic nie mówiono w tym duchu w 1919 r., kiedy rozwój mitu w
tym okresie przygotowywał dyktaturę faszystowską, ani też
kiedykolwiek potem. Nie rozumiem przynajmniej, dlaczego
odkrycia dokonano
z Rzymu, że we Włoszech rozpowszechnił się pogląd o mylnym
systemie stworzonym przez konferencję wersalską (CAW, Oddz. II,
ND, teczka 121, s. 1). Por. także M. D e n i s, Sienne et Florence.
Notes de voyage en Italie, „Revue hebdomadaire", R. 30, 1921, t.
VII, s. 3117 i n.; S. P. Rozzi, 11 mito del trattato, „Politica", R.
II, 1920,
z. 9, s. 257 i n.
168
Sf orza, Twórcy, s. 298—^299; Batowski, Rozpad, s. 215.
"'Ludwig, Rozmowy, s. 86.
104
pierwszy raz 19 listopada 1944 r." 170. Odkrycia tego dokonano dużo
wcześniej. Wiedział o tym Mussolini, zdawał sobie sprawę Sforza,
komuniści, socjaliści i liberałowie. Wspomniany już uprzednio
premier Nitti na przykład pisał, że Włochy bardziej niż przesilenie
gospodarcze
„przezwyciężyć
muszą
przesilenie
moralne".
Optymistycznie nawet zauważał: „ale dokonają tego bez trudności"
" 171 . Każda z tych grup sądziła, ze wzburzone mitem nastroje
społeczeństwa ułatwią realizację, ich polityki.
170.
S a 1 v e m i n i, Mussolin diplomatico, s .32—33.
171.
Nitti, Europa, s. 129—130.
Walka o władzę we Włoszech wiatach 1919-1920
A. Wzrost aktywności rewolucyjnej mas ludowych
Rozdział III
1. Zmiany w życiu politycznym po wojnie a. Włoska
Partia Socjalistyczna
Liczny udział obywateli w wojnie był jednym z czynników
wzmożenia się aktywności społecznej i politycznej Włochów, nie
wyłączając najbardziej zacofanej i konserwatywnej warstwy —
chłopów. W połowie 1919 r. A. Gramsci pisał, że wojna uczyniła to,
czego nie dokonało uprzemysłowienie w swoim normalnym procesie
rozwojowym. Przebywanie w okopach spowodowało, że
egoistyczne instynkty chłopów zatraciły swoją ostrość, a w miejsce
nich ukształtowało się poczucie społecznej dysc ypliny !.
Powracające z frontu masy żołnierzy, zawiedzione w swoich
nadziejach szybkiej poprawy sytuacji, stanowiły podatny materiał
rewolucyjny. WPS, która w czasie wojny straciła około 2 /s swoich
członków (1914 r. — 58 tys.; 1918 r. — 22 tys.) w końcu 1919 r.
grupowała już 87 tys. ludzi. W ciągu 1920 r. liczba członków wzrosła
do ponad 116 tys. Organ partyjny ukazywał się w 1919 r. w
nakładzie 200 tys. egzemplarzy, w 1920 r. — w ponad 300 tys. 2
Pracownik poselstwa polskiego w Rzymie, Bolesław Mikulski,
oceniając rolę poszczególnych ugrupowań w państwie i
Parlamencie, pisał w połowie 1919 r., że socjaliści są jedyną
organizacją zasługującą na miano partii politycznej. Od innych partii
odróżnia ich program, kierowanie masami członkowskimi, władza
wykonawcza, dyscyplina i własne metody walki 3 .
Siłę partii osłabiały wewnętrzne antagonizmy. W omawianym
okresie wyróżnić można 3 zasadnicze kierunki:
A. Gramsci, Operai e contadini, „L'Ordine Nuovo", 2 VIII
1919; tenże,Pisma, t. I, s. 299.
2
Arfe, Storia del socialismo italiano, s. 269; także I. S i l o n e ,
FascismusZurich 1934; cyt. według Fasizm. Njegov postanak i
razvitak, Zagreb 1935, s. 45—46, przyp. 1.
3
AAN, KNP, sygn. 107; B. Mikulski, Partie polityczne w
parlamencie włoskim. Zarys historyczny, k. 13.
1
1. absencjonistyczny — skrajny, ultralewicowy (tzw.
nieprzejednany),występował przeciwko udziałowi w wyborach
parlamentarnych. Kierowany przez Amadeo Bordigę (centrum
Neapol, organ „II Soviet");
2. maksymalistyezny — uważał się za kontynuatora i
spadkobiercę„rewolucyjnej frakcji nieprzejednanych". W
ogłoszonym 13 lipca 1919 r.manifeście za główny cel działania
uznano walkę o obalenie panowania burżuazji i dyktaturę
proletariatu. Kierunkowi temu przewodził redak tor „Avanti"
Giacinto M. Serrati, Bliska im była grup a sekretarza generalnego
partii Constantino Lazzariego;
3. centryści i reformiści — kierowani przez Turatiego i Trevesa.
Charakterystyczne jest to, że z reformistów rekrutowała się prawie
w całości socjalistyczna frakcja parlamentarna. Za organ frakcji
uznać możnatygodnik „Critica Sociale".
Dominacja przedstawicieli tzw. wolnych zawodów (głównie
adwokatów) wywarła poważny wpływ na przerost idei ugodowych
nad koncepcję bezpośredniej walki rewolucyjnej. W latach 1919 —
1920 WPS wydała szereg nie zrealizowanych, ale kategorycznie
sformułowanych rewolucyjnych odezw i programów. Przykładowo
program ogłoszony 12 grudnia 1918 r. przez kierownictwo partyjne
zawierał postulat utworzenia republiki socjalistycznej i dyktatury
proletariatu. Jednym z pierwszych etapów walki miała być
socjalizacja środków produkcji i handlu (m. in. ziemi, przemysłu,
górnictwa, kolejnictwa, transportu), którymi mieli dysponować
robotnicy i chłopi zatrudnieni w tych gałęziach produkcji; żą dano
także amnestii dla skazanych za przestępstwa polityczne w czasie
wojny, reformy biurokracji i służby medycznej oraz ustanowienia
pełni swobód obywatelskich 4.
W pierwszych dwóch latach po wojnie WPS była zdecydowanie
najsilniejszym ugrupowaniem politycznym. Nie było partii, która
mogłaby skutecznie z nią konkurować. Słabość ugrupowania
liberalnego oraz powojennych burżuazyjnych rządów wpłynęła na
powstanie uogólniającego sądu, iż ruch bolszewicki traktował
Włochy jako swojego rodzaju bazę, z której idee rewolucji
proletariackiej miały rozprzestrzeniać się na całą Europę 5.
4
Colo mb i, Pagine di storia, s. 187; S a 1 v a t o r el li, Mira,
op. cit, s. 20.Program ten okazał się nazbyt rewolucyjny dla
PKP i syndykatu kolejarzy, które na posiedzeniach w dniu 22 i
23 grudnia nie zaakceptowały propozycji kierowni
ctwa WPS.
5
Por. ,np. CA W, Oddz. II, teczka 199: Referat informacyjny
attache wojskowego w Rzymie (bez daty); por. Le vittime del
bolscerismo pagato daWoro straniero „UAzione Nazionale", R.
I, nr 2, s. 1. B. Mikulski informował z Rzymu 21IV
1919: „Wiadomo nam ze źródeł prywatnych, że poseł Morgari
ma przywieźć z Moskwy nie tylko słowo i dyrektywy Lenina,
ale i zapas gotówki". AAN, KNP, sygn.105, k. 77.
Obawy takie lansowane w prasie burżuazyjnej znajdowały
pozorne potwierdzenie w powszechnym i żywiołowym ruchu
proletariatu włoskiego w obronie rewolucyjnej Rosji. Kwestii tej
nie pominęła żadna deklaracja, odezwa, czy manifest WPS.
„Zwycięstwo rewolucji bolszewickiej w Rosji rzuciło WPS na
nowe tory. Lenin stał się ich bożyszczem i wyrocznią, a stolicą
Moskwa" — raportowano z Rzymu w połowie 1919 r. F. Giannini
pisał z kolei, że w okresie powojennym socjalizm włoski nie
zajmował się niczym innym, jak służeniem Leninowi. W
klerykalnym i pobożnym narodzie włoskim dochodziło do tego, że
do imion chrzestnych dodawano np. Marxino lub Lasallo.
Portrety Marksa czy Lenina można było spotkać w robotniczych i
chłopskich izbach obok świętych obrazków. Sytuację tę
wyzyskiwały sprytne firmy produkujące szelki a la Marks, likiery
czy guziki a la Lassalle i temu podobne 6 .
Wyrazem radykalizacji partii, a także wyraźną oznaką poparcia
Radzieckiej Rosji przez WPS było wystąpienie 19 marca 1919 r. z II
Międzynarodówki i uznanie programu powołanej kilkanaście dni
wcześniej Międzynarodówki Komunistycznej. XVI Kongres
(Bolonia 5—8 październik 1919 r.) przygniatającą większością
zaakceptował tę decyzję. W związku z tym W. I. Lenin pisał, że
WPS chociaż zachowała jeszcze starą nazwę, w rzeczywistości
stanęła po stronie komunizmu. W kilka dni później, w liście
skierowanym Do Towarzysza Serratiego i wszystkich komunistów
włoskich Lenin stwierdził, że przykład partii włoskiej będzie miał
ogromne znaczenie dla całego świata. Szczególnie wysoko Lenin
ocenił decyzję Kongresu wskazującą na konieczność udziału w
wyborach parlamentarnych. Jednocześnie ostrzegał on włoskich
towarzyszy przed zakusami licznych w partii, jawnych i
zamaskowanych, oportunistów 7 .
Tymczasem ogólne położenie kraju sprzyjało agitacji
strajkowej. W czasie narady kierownictwa WPS, 19—22 marca
1919 r., zadecydowano o przygotowaniach do powszechnego
strajku klasy robotniczej, który miał być przeglądem sił
rewolucyjnych -stolicy. 10 kwietnia 1919 r. proklamowano strajk
pod hasłem uczczenia krwawego tygodnia berlińskiego oraz
zbliżającej się rocznicy urodzin Lenina, Wobec stanowiska władz,
które zapowiedziały podjęcie wszystkich środków w celu
zapobieżenia manifestacjom ulicznym, partia socjalistyczna ogłosiła
24-godzinny strajk powszechny w Rzymie.
6
S i e r p o w is k i, Wpływ, s, 12© i n.
W. Lenin, Pozdrowienia dla komunistów włoskich, francuskich i
niemieckich, „Dzieła", t. XXX, s. 36—37; tenże, Do Towarzysza
Serratiego i wszystkich komunistów włoskich (28 X 1919 r.), tamże, t.
XXXI, s. 77; por. także U. Terr a c i n i, Wielikaja Oktiabrskaja
Socyalisticzeskaja Riewolucya i Italija, „Rosija i Italija", Moskwa 1968, s.
334—3i3B; także, Prisojedinienije Italjanskoj Socyalisticzeskoj Partii,
„Kommunisticzeskij Intiernacyonał", R. I, 1919, nr 1, s. 79; także II Congresso
Socialista di Bologna, „Comunismo", R. I, 1919, nr 2, s. 89—93 .
7
„Avanti" 11 kwietnia w mocno przez cenzurę okrojonym artykule
redakcyjnym Powszechny strajk polityczny proletariatu rzymskiego
informował, że strajk całkowicie sparaliżował życie w mieście.
Klasa robotnicza stolicy nie dawała posłuchu licznym odezwom
prasy burżuazyjnej, która przypisywała strajkowi charakter czysto
bolszewicki. Wściekłość prasy burżuazyjnej — pisał „Avanti" —
dowodzi, że klasa robotnicza obrała słuszną drogę postępowania.
Powodzenie wybitnie politycznego strajku rzymskiego poważnie
zaniepokoiło prasę burżuazji. Zbliżona do premiera „Epoca" pisała,
że głupotą jest twierdzenie, że strajk jako generalna próba
organizacji proletariackiej nie powiódł się. Dziennik wyrażał
życzenie, by strajk napędził strachu burżuazji i skłonił ją do
skruszenia skorupy starego świata. Trzeba, by proletariusze
wzbogacili
się
osiągając
średni
dobrobyt,
który
jest
najskuteczniejszym i najlepszym hamulcem rewolucji i wojny
domowej. „II Secolo" przestrzegał, że ruch bolszewicki nie ograniczy
się, tylko do eksperymentu rzymskiego, lecz przerzuci się do innych
miast, wykorzystując istniejący ferment wśród klasy robotniczej 8 .
Liberalny, lewicujący „II Tempo" (12 kwietnia) w artykule
relacjonującym przebieg strajku podjął krytykę prasy burżuazyjnej,
która kwestionowała realny wpływ partii socjalistycznej na
masy. Dziennik ten krytykował krótkowzroczną politykę
burżuazji, która przypisywała całą akcję „prowodyrom". Burżuazja
nie chce rozumieć, że w kraju nagromadziło się dostatecznie wiele
przyczyn powodujących powszechne niezadowolenie, jak np. różne
obietnice dawane walczącym żołnierzom, które pozostały na zawsze
„na papierze", jak wielkie bezrobocie, drożyz na, powolność oraz
niedołęstwo biurokracji itp. Na koniec należy przytoczyć opinię
,,Avanti" (14 kwiecień), który w artykule zatytułowanym
Uammonimento del proletariato (Ostrzeżenie proletariatu) podkreślał,
że proletariat zwartością manifestacji rzymskiej dowiódł, iż wyszedł
już z powijaków, że jest zdolny przedsiębrać odpowiedzialne, na
szeroką skalę zakrojone akcje.
Maciej Loret w raporcie z 10 kwietnia, przesłanym do Prezydium
KNP w Paryżu, pisał, że według informacji socjalistów w kwietniu
i maju ma być względny spokój. Partia zamierza „policzyć swe
siły", aby po żniwach przystąpić do działań ofensywnych 9 .
Przewidywania te spełniły się tylko w tym stopniu, że przełom
kwietnia i maja ześrodkował wewnętrzne życie polityczne na
sprawach Rijeki i Dalmacji.
8
Por. „L'Epoca", 12 IV 1919 (Una lezione); „L'Idea Nazionale",
11 IV 1919(Fallimento); „Corriere d'Italia", 12 IV 1919 (Gli
insegnamenti delio sciopero);„II Messaggero", 13 IV 1919 (Per la
difesa della civilitd); „Avanti", 13 IV 1919(Dopo lo sciopero
generale); „II Secolo", 11 IV 1919 (Esperimento mancato).
9
AAN, KNP, sygn. 105, k. 108.
Walka wewnętrzna w partii między kierunkiem reformistycznym a rewolucyjnym prowadzona była przez cały czas. Reformiści zdecydowanie
odrzucali metody bolszewickie i jakąkolwiek dyktaturę, przeciwstawiając
jej ideały tradycyjnej demokracji. Mimo zasadniczych rozbieżności bez
wątpienia silniejsza grupa rewolucyjna (maksymalistyczna) nie wykluczyła z partii reformistów i trwała na tym stanowisku mimo żądań III
Międzynarodówki. Według Zinowiewa stosunek potężnej grupy maksymalistów do słabego początkowo odłamu reformistów zdecydował o całym
dalszym rozwoju Włoskiej Partii Socjalistycznej 10.
Niezdecydowanie kierownictwa partii wobec reformistów zmusiło najbardziej rewolucyjne elementy w partii do kontrdziałania. Wyrazem konsolidacji tego kierunku było utworzenie nowego pisma pt. „L'Ordine
Nuovo", którego pierwszy numer ukazał się 1 maja 1919 r. Początkowo
tygodnik (od 1 I 1921 dziennik) grupował grono młodych marksistów
(Antonio Gramsci — redaktor, Palmiro Togliatti, Umberto Terracini,
Angelo Tasca), którzy za cel postawili sobie szerzenie socjalistycznej kultury proletariackiej. Cenzura, dość rzadko wkraczająca w artykuły Gramsciego publikowane w „Avanti", aż pięciokrotnie przerywała tok wywodu
artykułu Uno sfacelo ed una genesi (Rozpad i powstanie), skreślając
z pierwszego numeru „L'Ordine Nuovo" 52 wiersze. Redakcja mieszcząca
się w rewolucyjnym Turynie stanęła na czele sił, które nie tylko propagowały idee rewolucji proletariackiej, ale co ważniejsze, wskazywały
drogi ich realizacji. W artykule z 12 lipca 1919 r. La Conąuista delio
Stato (Zdobycie państwa) Gramsci pisał, że rewolucjoniści po doświadczeniach Rosji, Węgier i Niemiec muszą zrozumieć, że państwo socjalistyczne nie może rozwijać się w ramach instytucji państwa kapitalistycznego.
Gramsci akcentował, że nie można dopuścić do zmarnowania zupełnie
wyjątkowego, ogromnego zapału i entuzjazmu rewolucyjnego proletariatu
Europy. Z drugiej strony zdawał sobie sprawę z nieprzygotowania mas do
przeprowadzenia rewolucji. „Nie ulega wątpliwości, że gdyby dzisiaj w
obecnych warunkach organizacji proletariackich zrodził się masowy
ruch o charakterze rewolucyjnym, jego rezultaty ograniczyłyby się do
czysto formalnej naprawy ustroju demokratycznego, do zwiększenia Izby
Deputowanych (poprzez zgromadzenie ustawodawcze) oraz do dojścia do
władzy mętniackich, antykomunistycznych socjalistów" n.
Warunkiem przeprowadzenia zwycięskiej rewolucji socjalistycznej
10
G. Z i n o w i e w, Rozkład Włoskiej Partii Socjalistycznej (przed
KongresemWPS), „Nowy Przegląd", 1922 (reedycja), s. 322; por. także
wcześniejszy artykuł z 8 X 1920 A. Gra mści e g o pt. O odnowę Partii
Socjalistycznej, „Pisma", t. I,s. 386.
11
Gramsci, Pisma, t. I, s. 2194 i n.
. . ' . . .
110
według Gramseiego jest konieczność stworzenia sieci instytucji proletariackich w mieście i na wsi — rad robotniczych i chłopskich. Dlatego
proponował przekształcić powstałe w czasie wojny, a służące mobilizacji
produkcyjnej rady fabryczne na przedstawicielstwa robotników. W jednym z pierwszym numerów „UOrdine Nuovo" Gramsci pisał, że robotnicy powinni natychmiast przystąpić do wybierania delegatów spośród najlepszych i najbardziej uświadomionych towarzyszy według hasła: cała
władza w ręce komitetów fabrycznych12.
Doniosłość artykułów Gramseiego i wtórujących mu rewolucyjnych
socjalistów-marksistów polega na tym, że wyposażał on robotników
włoskich w konkretny program stopniowego przygotowania klasy robotniczej do przejęcia i sprawowania władzy w państwie. Wielką rolę
przypisywał on radom fabrycznym, które nazywał modelem państwa proletariackiego.
Należy jednocześnie uwypuklić, że Gramsci, jak nikt z ówczesnych —
przynajmniej włoskich — działaczy ruchu robotniczego, zdawał sobie
sprawę z niebezpieczeństwa zmarnowania rewolucyjnego zapału mas ludowych. Jak złowieszczą przestrogę odczytujemy stwierdzenie, będące
konkluzją apelu domagającego się tworzenia instytucji proletariackich
różnych szczebli: „W przeciwnym razie cały nasz entuzjazm, cała wiara
mas pracujących nie zdoła przeszkodzić żałosnemu przekształceniu się
rewolucji w nowy parlament krętaczy, pyszałków i ludzi nieodpowiedzialnych, nie zdoła zapobiec nowym jeszcze straszliwszym ofiarom, które staną
się wtedy konieczne dla ustanowienia państwa proletariackiego" 13.
Dojrzałe artykuły grupy „L'Ordine Nuovo", rodzące się w ciągłej walce, jaką prowadzili Gramsci, Togliatti i Terracini z Tascą, nie docierały
do szerokich kręgów społeczeństwa. W zasadzie tylko w okręgu turyńskim ruch kierowany przez Gramseiego miał zwartą grupę zwolenników
(w połowie 1920 r. 6 tys. nakładu). W pozostałych rejonach wśród socjalistów królowało „Avanti".
b. Znaczenie
powstania Włoskiej Partii Ludowej
Dławiony środkami administracyjnymi w czasie wojny ruch robotniczy nie uśpił politycznej czujności szeregu polityków, którzy zdawali sobie sprawę, że zakończenie działań zbrojnych wywoła eksplozję lewico12
Tamże, s. 285 (Demokracja robotnicza, artykuł z 21 VI 1919). Szerzej
na temat rad fabrycznych por. C. L. Ot t i n o, Concetti fondamentali
nella teoria politica di Antonio Gramsci, Milano 1956, s. 19 i n.; P.
Spriano,
Gramsci e „UOrdine Nuovo", Rzym 1965, s. 44 i n.
13
Gramsci, Pisma, t. I, s. 296 (art. Zdobycie państwa); szerzej: P.
Sprian o, Storia del Partito comunista italiano, Torino 1967, t. I, s. 46 in.
111
wych lub prosocjalistycznych nastrojów w kraju. Tak było można sądzić
na podstawie doświadczeń wyniesionych z rewolucyjnej walki proletariatu włoskiego okresu przedwojennego oraz jego działalności w latach
1915—1918.
Stopniowa aktywizacja polityczna katolików: udział w wyborach parlamentarnych z 1913 r., zaaprobowany przez Watykan udział katolickiego
deputowanego Medy w rządzie włoskim w czasie wojny oraz konieczność
tworzenia przeciwwagi dla rewolucyjnego ruchu socjalistycznego, leżały
u podstaw zorganizowania WPL.
Sycylijski ksiądz, prawie 50-letni Luigi Sturzo, uzyskawszy placet papieża Benedykta XV, w końcu 1918 r. rozpoczął tworzenie samodzielnej
partii katolików. Przełomowym momentem było ogłoszenie 18 stycznia
1919 r. apelu skierowanego do „wszystkich ludzi wolnych i silnych". Na
czołowym miejscu stwierdzano, że partia występuje z narodowym programem politycznym, społecznym, inspirowanym „wiecznymi zasadami
chrześcijaństwa, które uświęcą wielką misję cywilizacyjną w Italii" u.
Z zagadnień społecznych na czoło wysuwano ustanowienie narodowego i międzynarodowego prawodawstwa socjalnego, gwarantującego prawo do pracy, czas jej trwania i płacę robotniczą. W celu zlikwidowania
stale występujących, a rujnujących gospodarkę narodową, konfliktów
w przedsiębiorstwach przemysłowych i gospodarstwach rolnych proponowano rozwinąć system polubownych sądów i arbitraży. Za konieczne
uważano wprowadzenie systemu ubezpieczeń na wypadek choroby, starości, inwalidztwa i bezrobocia. W programie poruszano kwestię, ochrony
średnich i drobnych właścicieli ziemskich, ich liczbę chciano zwiększyć
poprzez wewnętrzną kolonizację ekstensywnych majątków ziemskich.
Oficjalny program nowo powstałej partii oscylował wokół postulatów
o wyraźnie liberalnym charakterze. Zasadniczym novum w ogłoszonym
programie jest to, że WPL zdeklarowała się wyraźnie jako partia katolików uznająca, iż wiara chrześcijańska jest „fundamentem i centrum życia narodowego". Z drugiej strony trudno nie dostrzec, że partia nie
przyjęła w nazwie określenia „katolicka". Zdecydowanym przeciwnikiem
takich sugestii był jej faktyczny organizator, ksiądz Sturzo. Mimo tego
podtrzymujemy wyrażoną już wyżej tezę o wyraźnie katolickim charakterze WPL. Arturo Jemolo pisze, że partia deklarowała się jako niewyznaniowa, ale w tym sensie, „że jej sekcje nie miały kapelanów, że nie
mieściła się w schemacie organizacji diecezji, że episkopat nie uważał, iż
ma prawo podejmowania wobec niej określonych kroków, że Stolica Apostolska deklarowała, iż partia jej nie reprezentuje i nie angażuje". Nieco
dalej Jemolo stawia kropkę nad „i" pisząc, iż nie do pomyślenia był
14
L. Sturzo, L'Italie et le fascisme, Paris 1927, ,s. 92 i n.
112
konflikt przewodniczącego komitetu prowincjonalnego WPL z biskupem.
„Jeśli powstał, musiał być rozwiązany z braku lepszego wyjścia przez
zmianę przewodniczącego" 1S.
Nowa partia, propagowana m. in. z ambon, szybko zyskiwała zwolenników. Przy ocenie tego zjawiska pamiętać należy słowa wypowiedziane przez Vinoenzo Giobertiego w połowie XIX w.: „Jeżeli można być
katolikiem nie będąc Włochem, nie można być w pełni Włochem nie będąc katolikiem" 16. W czerwcu 1919 r. było już zorganizowanych 850 sekcji
liczących 56 tys. członków. W końcu 1919 r. we wszystkich prowincjach
istniały komitety, a liczba sekcji wzrosła do 3137, członków zaś do 253
tys. Równocześnie 19 deputowanych utworzyło grupę, parlamentarną, a
około 20 dzienników i 50 tygodników popularyzowało program partii17.
Pod naciskiem wzrastającego wrzenia rewolucyjnego postulaty programowe partii szczególnie w 1919 r. przechodziły ewolucję w kierunku
zbliżenia do postulatów mas. Wymownym przykładem jest kierunek dyskusji oraz postanowienia obradującego w dniach 14—16 czerwca w Bolonii I Kongresu WPL. W przemówieniu programowym Sturzo stwierdzał, że zadania partii zmieniać się będą w zależności od wymagań stawianych jej w określonych sytuacjach. Stąd też potrzeba wypracowania
elastycznego programu, który uwzględni główne zasady politycznej, a zarazem chrześcijańskiej partii. Przedstawiciele stale rosnących w siłę tzw.
białych, tzn. podporządkowanych partii ludowej organizacji związkowych
(w przeciwieństwie do „czerwonych" związanych z socjalistami), domagali się wprowadzenia do programu akcentów antykapitalistycznych. Mimo że postulat ten nie został przez Kongres przyjęty, zmuszał działaczy
partii do wyraźnego pójścia „w lewo". Dlatego też Kongres zakładał oddanie ziemi w ręce tych, którzy aktualnie ją uprawiają. Ziemia zaś leżąca
odłogiem winna przejść pod zarząd państwowy, by następnie państwo
rozdzieliło ją wśród chłopów 18.
Powstanie nowej partii oceniać należy również jako wykładnię polityki Watykanu wobec państwa włoskiego. Było to posunięcie oznaczające
ostateczną, chociaż nadal kamuflowaną rezygnację watykańskiej i włoskiej hierarchii katolickiej z uprawianego od 1870 r. bojkotu państwa.
Idąc dalej można powiedzieć, że była to forma ingerencji Watykanu
w życie cywilne kraju, partia miała bowiem ułatwić nawiązanie oficjalnych stosunków między Stolicą Apostolską a państwem włoskim oraz łaJemolo, op. cit., s. 573, 578; por. także S t e f a n o wic z,
Watykan i Włochy, s. 50 i n. Tekst programu por. Godechot, op.
cit, s. 285—286.
16
G. W e i 1, L'Europe du XIXe siecle et l'idee de nationalite,
Paris 1938, s. 119.
17
Godechot, op. cit, s. 38; S a 1 v a t o r e 11 i, Mira, op.
cit, s. 35.
18
Ca nd e l o ro, II morimento, s. 426; R. Mac GregorHastie, op. cit.,s. 75.
15
113
8 — St. Sierpowski,
Faszyzm..
godzić nazbyt „modernistyczne" posunięcia państwa. 15 grudnia 1918 r.
zbliżony do poglądów Ministerstwa Spraw Zagranicznych „Giurnale
d'Italia" opublikował artykuł, który rozpatrywał możliwość konkordatu
między Stolicą Apostolską a Włochami. Artykuł ten wywołał w kraju
i za granicą poważny oddźwięk 19.
Zakończenie wojny wzmogło wśród polityków włoskich tendencje do
rozwiązania starego sporu. Premier Orlando w czasie Konferencji Pokojowej w Paryżu pertraktował ze specjalnym wysłannikiem Benedykta XV,
a raczej kardynała Gasparriego, monsignorem B. Cerrettim. Pozytywnie
rozwijające się rozmowy, których wynik miał być zagwarantowany autorytetem Ligi Narodów, poniosły fiasko wobec rychłego upadku gabinetu
Orlanda 20.
Apel z 18 stycznia 1919 r. winno się rozpatrywać w ścisłym związku
z polityką, jaką kościół zmuszony był prowadzić w ostatnim okresie wojny, ażeby przeciwdziałać rozwijającej się w całej Europie zachodniej potężnej fali rewolucyjnej. Watykan dostrzegał, że walka robotników i chłopów rozwijała się w czasie głębokiego kryzysu państwa burżuazyjnego.
W tej sytuacji Kościół zamierzał poprzeć niektóre żądania mas pracujących, aby nie stracić z nimi kontaktu, nie pozbawić się wpływu, jaki od
dawna wywierał na masy ludowe. Katolicyzm musiał więc zorganizować
się jako siła polityczna, walcząca o odnowienie państwa w interesie narodu i ideałów ogólnoludzkich.
Watykan i burżuazyjni politycy katoliccy nie mogli dopuścić do przechwycenia przez socjalistów głosów wyborczych zaktywizowanych mas
chłopskich. Nie chciano, by związana z socjalistami PKP była faktycznym, bez mała wyłącznym reprezentantem wszystkich związków zawodowych i tych „czerwonych", tj. socjalistycznych, i „białych", którzy
odżegnywali się od walki klasowej, a opierali się na chrześcijańskim braterstwie klas społecznych21.
19
„Echo de Paris", 16 XII 1918 (korespondencja z Rzymu).
Stolica Apostolska starała się współdziałać z niektórymi
decyzjami rządu włoskiego. W grudniu 1919 r.
odwołano współpracującego z Ąustro-Węgrami biskupa Triestu
i mianowano na to stanowisko mgra Bartolomego, znanego
„patriotę i działacza" (por. „I/Epoca", 15 XII
1919). Nieco później prasa donosiła, że papież przekazał na
włoską pożyczkę państwową znaczną kwotę, tj. 230 mln lirów.
„Papież dąży do porozumienia z Włochami" — pisała wówczas
„Gazeta
Warszawska", 14 11920, s. 5.
20
Według zapewnień V. E. Orlanda (Su alcuni miei rapporti
di Governo con la Santa Sede, s. 80), sygnowane w lutym 1929
r. traktaty laterańskie niewiele odbiegały od projektu
omawianego w początkach czerwca 1919 r. w Paryżu. Szcze
gółowy przebieg paryskich pertraktacji spisał późniejszy
kardynał Bonaventura Cerretti (tamże, s. 87 i n.); por. także J e m
o 1 o, op. cit., s. 571 i n.; F. M. B r o g 1 i o,
Italia
e Santa Sede, Bari 1966, s. 43 i n.
21
Candeloro, 11 morimento, s. 413; Bonomi, La politica
italiana dopoYittorio Veneto, s. 77 i n.
114
Piętro Nenni stwierdził, że bez „czarnego bolszewizmu", tzn. kierunku quasi rewolucyjnego reprezentowanego przez ludowców, nic nie zatrzymałoby przypływu socjalizmu. Właściwie jedyną partią zdolną do
zneutralizowania i zwalczania wpływów „czerwonych" była według Nenniego WPL. Zarzuciła ona klerykalizm (chociaż była wspierana przez organizację kościelną), nie była skompromitowana wojną (a więc mogła głosić
patriotyzm w mieście, a neutralizm na wsi), a nade wszystko zdołała przezwyciężyć spór starego klerykalizmu z umiarkowanym modernizmem,
uzewnętrzniony w emblemacie Partii Ludowej — motto „Libertas" na
tarczy oznaczonej krzyżem 22.
Faszystowski prawnik i historyk G. Volpe podkreślał, że Stolica Apostolska zaniepokojona rozwijającymi się wszędzie za przykładem rosyjskim ruchami rewolucyjnymi zamierzała powstrzymać ich napór w Italii,
wyzyskując polityczną siłę katolików. „I pod pewnym względem włoska
Partia Popolarów zadanie to wypełniła tak, że można ją uważać za pierwszą formację włoską, która stawiła opór" 23. Ta wysoka ocena ludowców
jako ugrupowania rozbijającego, czy też „rozmiękczającego" socjalizm ma
swoje głębokie uzasadnienie. Pomijając w tym wypadku obiektywne „zasługi" ludowców dla faszyzmu ukazać należy, że szeroka baza społeczna
partii, jej postępowy, nierzadko radykalny, choć generalnie biorąc umiarkowany program spowodował upadek politycznego znaczenia liberałów.
Jednocześnie powstanie partii katolickiej uniemożliwiło utworzenie prawicy tradycyjnie konserwatywnej i lewicy autentycznie demokratycznej.
c. Kryzys liberałów
Powstanie WPL przyspieszyło kryzys liberalnego systemu rządów,
związanego nierozerwalnie z pierwszym piętnastoleciem XX w. Wówczas
to formuła: „laisser faire", okazała się dobrym instrumentem w rękach
włoskiej burżuazji. Rozumna polityka Giolittiego, czołowego przedstawiciela włoskiego liberalizmu, zyskała mu ogromny autorytet w państwie,
dzięki czemu mógł sprawować władzę, w oparciu o swoich stronników.
W okresie poprzedzającym wybuch wojny liberałowie nie stworzyli partii
politycznej sensu stricto. W życiu politycznym Włoch liberalizm oznaczał
raczej pewną etykietkę dla zwolenników osobistości zajmujących pierwszoP. Nenni, Storia di ąuattro anni, Torino 1946, s, 49—50.
V o 1 p e, Rozwój, s. 11. Podobnie K. Grzybowski, Polityka
Watykanu
1917—1929, Warszawa 1958, s. 64; S i l o n e , (op. cit, s. 64)
uważa, że WPL „odegrała ogromną rolę w obronie ustroju
kapitalistycznego".
22
23
115
planową pozycję, w państwie (np. Giolittiego, Orlanda, Nittiego,
Salandry, Sonnina). Działalność owych stronników aktywizowała się
w czasie wyborów parlamentarnych, co przy jednomandatowym
systemie wyborczym miało ogromne znaczenie. Po wyborach
czołowi liberałowie nierzadko drogą skomplikowanych pertraktacji
tworzyli większość parlamentarną, a następnie gabinet. Liberałowie
wytworzyli więc praktykę polityczną, bazującą przede wszystkim na
systemie parlamentarnym. Nie posiadali jednak mas członkowskich
(w sensie partyjnym), lecz jedynie klientelę wyborczą oddającą
głos na kandydata, za którym nie stała określona, w szczegółach
sprecyzowana ideologia polityczna właściwa partiom.
Już jednak na przełomie stuleci w liberalizmie włoskim wyłoniły
się dwa zasadnicze nurty. Pierwszy z nich dostrzegał konieczność
uwzględniania niektórych żądań klasy robotniczej, widząc nawet
możliwość warunkowej współpracy z reformistami. Koncepcję tę
propagował i rozwijał Giolitti, opierając się na średniej i drobnej
burżuazji z północy kraju. Druga grupa reprezentowała interesy
reakcyjnego w swej ogromnej części południowowłoskiego
ziemiaństwa i coraz bardziej zdobywającej wpływy wielkiej
burżuazji.
W przededniu wybuchu wojny światowej przewagę zyskiwała
grupa prawicowa, której przedstawiciel — Saiandra — zastąpił
Giolittiego na fotelu premiera. Decyzja nowego rządu o neutralności
Włoch wobec zaczynającego się konfliktu światowego na krótko
zjednoczyła cele polityczne konkurujących ze sobą liberałów. Ustały
nawet wzajemne krytyczne polemiki prasowe. Tym silniej
uwidoczniła się, ostra walka między liberalną prawicą i lewicą w
związku z ogólnonarodową dyskusją nad wyborem lepszego
wariantu w polityce międzynarodowej Włoch. Giolitti przyłączył się,
a nawet stanął na czele silnego w kraju ruchu zwolenników
neutralności, gdy natomiast prawicowy rząd Salandry-Sonnina
podjął rozmowy z państwami Ententy i zadecydował o
przyłączeniu się Włoch do wojny. Giolitti przegrał kampanię i
usunął się z życia politycznego. W prasie dość powszechnie
wypowiadano pogląd, że Giolitti „skończył się", że kraj odmówił
mu i odmawiał będzie zaufania.
Niezależnie od sugestii personalnych walka o zachowanie
neutralności Włoch pogłębiała podział na dwie grupy, z których
lewicowo-demokra-tyczna uosabiała się z neutralistami, a
prawicowo-konserwatywna z in-terwentystami. Różnice te nie
straciły niczego ze swej ostrości w czasie wojny. Przykładem może
być tajne zebranie przedstawicieli stronnictw, interwencyjnych
zorganizowane w listopadzie 1916 r. ; na którym uzgadniano wspólne
postępowanie wobec spodziewanego przyjazdu Giolittiego na sesję
Parlamentu. W przegłosowanym porządku dziennym zebrania
znalazł się także punkt o bojkocie ministrów „giolittiańskich", a więc
tych
liberałów, którzy w niedostatecznym stopniu działali dla
zwycięstwa w ramach koalicyjnego rządu Boselliego 24.
W czasie ogólnowłoskiej dyskusji nad źródłami klęski pod
Caporetto liberałowie zwolennicy neutralności zostali ostro
zaatakowani jako defe-tyści moralnie odpowiedzialni za tworzenie
takiej atmosfery, w której mogło rozwinąć się hasło zawarcia
pokoju za wszelką cenę. Skoro niektórzy członkowie WPS pod
presją opinii publicznej skłonni byli zmienić swój stosunek do
wojny, to tym łatwiej przyszło to liberałom. Wiadomo przy tym, że
obawy Włochów o „własną skórę" wyraźnie zaktywizowały całe
społeczeństwo. Giolitti z inicjatywy socjalisty reformisty Bissolatiego i nowego premiera Orlanda, zresztą bliskiego swego przyjaciela,
udał się do Rzymu i na spotkaniu byłych szefów rządu podał rękę
Salandrze, „aby zademonstrować, że w tym momencie nie
powinno być żadnych różnic osobistych" 2S.
Po zakończeniu działań zbrojnych utrzymał się podział na
lewicę i prawicę ugruntowany przecież przez stosunek do wojny.
Prócz zbliżenia rozbieżnych stanowisk, w których sporo było
animozji osobistych, nie znalazły pozytywnego rozwiązania. Nie
zdołano nawet przeforsować programu stworzenia partii na
kolejnych kongresach w 1919 i 1920 r. — cel ten osiągnięto
dopiero na Kongresie liberałów zwołanym do Bolonii 20 dni przed
Marszem na Rzym. Kongres ten obradował pod naciskiem napiętej
sytuacji w kraju i wymownego w swej treści apelu ogłoszonego w
dziennikach liberałów: „zorganizować się lub umrzeć".
W decydującym dla Italii okresie, wyznaczającym jej
perspektywę na całe dwudziestolecie międzywojenne, „partia"
liberałów była nie tylko rozbita, ale i rozdrobniona. Kol ejną oznaką
kryzysu włoskiego liberalizmu był niemal zupełny brak dopływu
nowych przywódców. Pomijając jeden w zasadzie przykład
nowego, wysokiej klasy polityka parlamentarnego Giovanniego
Amendolę z Kampanii, cały liberalizm okresu powojennego skupiał
się wokół polityków, którzy reprezentowali go przed i w czasie
wojny. W sumie liberałowie nie zdołali doprowadzić do zjednoczenia
swoich zwolenników na wzór nowocześnie działaj ącyh partii politycznych mimo wyraźnie wymykającej się im kontroli nad życiem
politycznym kraju. Poza nielicznymi wyjątkami liberałowie nie
zdawali sobie dostatecznie jasno sprawy z dokonujących się we
Włoszech procesów spo-łeczno-ekonomicznych, z których wyrastały
nowe siły polityczne zdolne do umniejszenia roli podstawowej broni
włoskiego liberalizmu — elitarnego systemu wyborczego.
24
Archivio Centrale delio Stato, Ministero deirinterno, Pubblica
Sicurezza, busta 20, fasc. 418, Raport policyjny z Rzymu; szerzej
V a l e r i , Da Giolitti a Mussolini, passim.
25
Giolitti, Memorie della mia vita, s. 546.
116
117
2. Od lewej Piero Nenni i Filippo Turati
Kryzys liberałów uzewnętrznił się także w ostrej, powszechnej krytyce
kolejnych ich rządów. Utworzony w dniach klęski pod Caporetto rząd
Orlanda upadł 19 czerwca 1919 r. z powodu bardzo niepomyślnych
wyników głosowania na wotum zaufania (262 „przeciw", 78 „za"). Przeciwko rządowi głosowała nie tylko socjalistyczna lewica i nacjonalistyczna
prawica, lecz również spora część liberałów. Już przed spodziewanym
upadkiem rządu wśród liberałów prowadzono rozmowy koncentrujące się
wokół osoby Giolittiego. Wiadomo było, że on sam nie podejmie się misji
utworzenia gabinetu. Byłoby to wezwanie rzucone wszystkim stronnictwom interwencyjnym, przyznaniem racji tym siłom politycznym, które
sprzeciwiały się udziałowi Włoch w wojnie. Czterodniowe konsultacje
pozwoliły na utworzenie gabinetu pod kierunkiem Nittiego, ministra
skarbu w rządzie Boselliego i Orlanda. Jednak Nitti nie zdołał wprowadzić do Izby atmosfery konstruktywnej pracy. Dowiodło tego pierwsze
głosowanie, w którym na 257 głosów pozytywnych było aż 111 negatywnych. Niezadowolenie stronnictw interwencyjnych głosujących „nie" wy-
nikało z faktu, że nowy premier nie należał do entuzjastów wojny
w 1915 r., a nadto jeszcze uznawany był — nie bez racji — za człowieka
Giolittiego, z którym solidaryzował się w koncepcjach ograniczenia terytorialnych żądań stawianych przez Włochy na Konferencji Pokojowej
w Paryżu. „II Giornale d'Italia" nie dawał wiary, by ludzie powołani
w skład nowego rządu odpowiadali potrzebom chwili. Dziennik dowodził,
że kraj potrzebuje polityków pewnych i silnych. „Corriere della Sera"
z 24 czerwca w artykule redakcyjnym pisał: byłoby lepiej, gdyby Nitti
zrzekł się władzy, gdyż gabinet jego składa się z przeciętnych i mniej
niż przeciętnych figur, nie ma powagi w kraju i nie rozproszy podejrzeń
w Paryżu. „Avanti" już w tytule krytycznego artykułu pisał, że rząd
Nittiego składa się z masonów i paskarzy, a utworzony został w wyniku
kompromisu masonerii włosko-franeuskiej z plutokracją bankowo-przemysłową. Antyrządowe artykuły opublikowały także „L'Epoca", „L'Idea
Nazionale", „II Giomale del Popolo", „II Corriere d'Italia", „La Tribuna" 26.
G. Maranini, zmarły niedawno profesor Uniwersytetu we Florencji, omawiając sytuację wewnętrzno-polityczną Italii stwierdził, że w okresie tym
nie było wśród polityków osób, które można by określić jako „leader-ship". Przejęcie władzy przez Nittiego przesądzało wynik wysiłków na
rzecz stabilizacji, gdyż nie był on politykiem zdolnym do opanowania
dezorganizacji życia politycznego i parlamentarnego. „Nitti był dobrym,
konstruktywnym ekonomistą, człowiekiem uczciwym i doskonałym projektodawcą, lecz nie posiadał doświadczenia w rządzeniu i nie potrafił zrozumieć problemu funkcjonowania instytucji" 27. Jego nieudolność w całej
pełni uwidoczniła się we wzajemnych, stale napiętych stosunkach między
rządem i Parlamentem.
Państwo borykające się z poważnymi trudnościami, a kierowane przez
przeciętnych ludzi, nie posiadało żadnego pewnego i poważnego kierunku,
żadnego autorytetu zdolnego przywrócić normalne funkcjonowanie organów państwowych. Publicysta francuski H. Joly, pisząc o powojennych
warunkach życia publicznego we Włoszech, tak malował nieudolność
rządu: „Każda brutalność, każde szaleństwo były dozwolone, nie tylko
bez przeszkód, ale i w obecności i na oczach tych, którzy winni bronić
najbardziej elementarnych form porządku, bez którego żadne życie społeczne nie może istnieć" 28.
Kryzys konstytucyjny objął więc nie tylko samą instytucję Parlamentu, ale zawładnął także całym systemem liberalno-demokratycznego
L'opposizione della stampa romana, „Corriere della Sera",
29 VI 1919.
27
Mar ani nł, op. cit., s. 283; por. także Vi v a rei li, Il
dopoguerra in Italia, s. 425.
28
Joly, Les crises, s. 150.
26
118
119
zarządzania. „II Secolo" (27 III 1919) pisał, że zapobieżenie dalszemu rozwojowi bolszewizmu polega na utrzymaniu go w granicach konstytucyjnego ruchu politycznego i społecznego. Ale, aby ten postulat zrealizować,
należy jednocześnie odnowić instytucje polityczne oraz zmodernizować
niektóre prawa społeczne.
d. Pierwsze powojenne wybory parlamentarne
Przeprowadzane w warunkach demokratycznych wybory do Parlamentu stanowią najbardziej adekwatne odbicie społecznej popularności
poszczególnych partii. W ramach walki przedwyborczej wysuwane programy nie tylko informują o stosunku partii do kontrowersyjnych, najczęściej krytykowanych problemów w kraju, ale nadto stanowią odbicie
nastrojów i żądań społecznych. Dlatego też wybory parlamentarne traktujemy jako istotny wykładnik wewnętrznej sytuacji Włoch w końcu
1919 r.
Jeszcze przed zatwierdzeniem traktatu pokojowego z Austrią, 29 września 1919 r., rozwiązano Izbę Deputowanych. Rząd Nittiego czuł się, nie
dość pewnie i chciał w wyniku nowych wyborów uzyskać większą swobodę działania w sprawach wewnętrznych, jak i w polityce zagranicznej.
Decyzja rządu podyktowana była powszechną krytyką Parlamentu, którego nieudolność dawała asumpt licznym publicystom piszącym o kryzysie parlamentaryzmu. Zatwierdzona 9 sierpnia przez Izbę i Senat
14 sierpnia 1919 r. reforma wyborcza (zasada powszechności, proporcjonalości, system głosowania na listy wyborcze) dopuszczała do głosu 11 mln
obywateli (około 30% ogółu ludności). Do walki przedwyborczej stanęły,
generalnie rzecz biorąc, dwie grupy partii: 1. nowoczesne — oparte na
szerokiej bazie społecznej, mające konkretny program zmian społecznych,
politycznych i gospodarczych, krytykujące niektóre przestarzałe instytucje państwa burżuazyjnego (socjaliści i katolicy); 2. tradycyjne — różne
grupy liberałów i demokratów charakteryzujące się przede wszystkim
personalnym przywództwem (Giolitti, Nitti, Orlando i Salandra).
Najżywszą propagandę zorganizowały partie socjalistyczne (ufficiałi
i riformisti) oraz katolicka. Ta ostatnia na czoło swego programu wyborczego wysunęła żądanie rozwiązania spraw rolnych, i to przede wszystkim w zacofanych regionach południowych. W kampanii przedwyborczej
partia korzystała z poparcia kleru, który po ostatecznym cofnięciu zasady
„non expedit" (12 listopada 1919 r.) włączył się do życia politycznego kraju. Listy kandydatów wystawiono w 51 okręgach wyborczych (na 54) 29.
29
Por. szerzej C a n d e l o r o , II movimento, s. 424 i n.; G o d e
c H o t, op. cit., s. 39 i n.; S t u r z o, Ultalie et le Fascisme, s. 97.
120
WPS, będąca główną siłą polityczną w kraju, była jednocześnie jednym z najpoważniejszych uczestników wyborów. Już w marcu 1919 r.
kierownictwo partii ogłosiło rezolucję, w której domagało się, całkowitej
swobody propagandy przedwyborczej, demokracji, amnestii dla byłych
żołnierzy, swobody głosowania. Były to warunki, których zrealizowanie
pozwoli partii, według opinii „Avanti" z 22 marca 1919 r., „przeciwstawić prawodawczemu systemowi parlamentarnemu burżuazji system przedstawicielstwa proletariackiego za pośrednictwem rad robotniczych". WPS
w apelu przedwyborczym, skierowanym do mas pracujących Włoch, podkreślała rolę rad robotniczych, które winny przejąć całą władzę. „Kto nie
pracuje — nie je. Precz z wojną. Niech żyje międzynarodówka ludów.
Niech żyje republika socjalistyczna" 30.
Agitacja przedwyborcza, prowadzona przez socjalistów, opierała się
na nieodległych doświadczeniach tragicznej wojny, do której Włochy zostały wciągnięte przez egoistyczne rządy burżuazji. Wykazywano zmurszałość systemu, który przez rok pokoju nie zdołał zrealizować żadnej z dawnych obietnic, nie zdołał zapewnić dobrobytu. W związku z antywojenną
argumentacją agitatorów socjalistycznych odżyły niezabliźnione konflikty
między zwolennikami interwencji i neutralności. „II Mattino" w korespondencji z Foggi donosił, że przybyłego tam Salandrę przywitał tłum robotników i młodzieży okrzykami: „precz ze sprawcą wojny". Gdy mimo to
próbował przemawiać, rzucano kamieniami. „Corriere della Sera" donosił,
że Raimondo Orazio, były socjalista, znany interwentysta i przyjaciel
G. D'Annunzia, kandydujący z Genui, z wielkim trudem zdołał dojść
do głosu na zebraniu wyborczym. Mimo imiennych zaproszeń na sali
było kilkuset przeciwników wojny, którzy zakłócili tok zebrania31.
Wspólny, antyimperialistyczny blok socjalistów i katolików stanowił
o jego sile. Z drugiej strony, wszystkie pozostałe grupy polityczne (liberałowie, demokraci, nie wyłączając socjalistów reformistów) zabiegały
o względy ogólnonarodowego stowarzyszenia kombatantów. „Giornale
dltalia" (9 października) proponował mu zjednoczyć siły przeciwko byłemu neutraliście Giolittiemu oraz przeciw socjalistom i klerykałom.
Dziennik nawoływał do utworzenia wielkiego bloku, który mógłby pokonać stojących po stronie przeciwnej. „II Secolo" 25 października omawiając orientację polityczną uczestników wojny pisał, że bliski kontakt
z niszczycielską wojną spowodował nieatrakcyjność programów nawołu„Comunismo", R. I, nr 3, 1919, Elezioni politiche, s. 153;
także Giobbio,
l'„Avanti", s. 636 i n.
31
CA, MSZ, sygn. 261, k. 287, Sprawozdanie Wydziału Prasowego
pt. „O wyborach"; „II Mattino" z 20 X 1919; ,,Avanti' z 21 X 1919;
„Corriere della Sera"z 26 X 1919. Por. także Decleva, II „Corriere
della Sera", s. 196 i n.; Bo no mi, La politica italiana dopo Vittorio
Veneto, s. 105 i n.
30
121
3. Francesco S. Nitti
jących do nowych wypraw. „W Rzymie »Combattenti« stanowczo odrzucili sojusz z nacjonalistami, a w Mediolanie zażądali skreślenia z listy demokratycznej Mussoliniego jako zbyt głośnego orędownika militaryzmu" —
pisał dziennik.
Umiarkowanie aktywną propagandę przedwyborczą prowadził także
rząd, który starał się równoważyć często skrajne programy, by skoncentrować je wokół idei liberalno-eentrowej. Nitti w liście adresowanym do
wyborców swego rodzinnego zresztą regionu — Basilicata (30 października) silnie podkreślał konieczność przywrócenia normalnych, pokojowych
stosunków przede wszystkim przez wzmożenie pracy produkcyjnej. Tymczasem nie ustawał podsycany przez prasę antagonizm różnych grup,
reprezentujących odmienne interesy i Nitti uważał, że z tej niebezpiecznej drogi należy zawrócić jak najprędzej. Włochy wywalczyły neutralne
granice, definitywne zjednoczenie, położenie państwa jest pewniejsze niż
jakiegokolwiek innego państwa, nie wykluczając nawet Francji. Choć
w programie wyborczym rządu nie znajdujemy, argumentował Nitti, żad122
nyeh nowych akcentów, to jednak pozycja liberałów oraz zbliżonych do
nich grup zwanych ogólnie konstytucjonalistami została poważnie wzmocniona agitacją przedwyborczą Giolittiego. Prawie 80-letni, czterokrotny
premier, 12 października wygłosił przemówienie w Dronero (w pobliżu
Cuneo), w którym bronił swej polityki, jeśli idzie o stosunek do wojny,
poddając jednocześnie ostrej krytyce „dni majowe" 1915 r., jak również
politykę wojenną zapoczątkowaną przez Pakt londyński. Giolitti proponował umocnienie roli Parlamentu jako najwyższego organu decydującego
o polityce wewnętrznej i zagranicznej państwa. Domagał się nowelizacji
art. 5. Konstytucji — traktaty międzynarodowe i wypowiedzenie wojny
muszą uzyskać akceptację Parlamentu. Istotnym warunkiem normalizacji
sytuacji wewnętrznej „po tak strasznym eksperymencie rządzenia bez
kontroli", jaki miał miejsce w czasie wojny, winien być nawrót do
pełnej odpowiedzialności rządu przed Parlamentem. Odnowienie sytuacji
ekonomicznej państwa uzależnione jest od stabilizacji bilansu państwowego
uwolnionego od wydatków militarnych i wzmocnionego przez progresywne
wpływy podatkowe od nagromadzonych w czasie wojny bogactw.
Giolitti nie podejmował dyskusji nad sensem udziału Włoch w wojnie.
Mimo konstruktywnego w sumie programu zmian, który może stanowić,
jak to określił, jedyną alternatywę dla „rządu Rad", Giolitti zjednoczył
przeciwko sobie nie tylko lewicę, ale i liberałów prawicy wespół z nacjonalistami. Salandra ogłosił artykuł stwierdzający (nieprawdziwie), że Giolitti był informowany o pertraktacjach prowadzonych w Londynie w czasie przystępowania Italii do wojny. „Corriere della Sera" razem z nacjonalistyczną „L'Idea Nazionale" i „II Popolo d' Italia" Mussoliniego pisały
per „bandito di Dronero" (bandyta z Dronero) 32.
8. Układ sil w Parlamencie włoskim w wyniku wyborów
w 1919 r.
Nazwa partii lub grupy partyjnej Liczba
deputowanych
Socjaliści oficjalni (WPS)
156
Socjaliści reformiści
6
Republikanie
4
WPL
100
Konstytucjonaliści (liberałowie i
z nimi grupy)
209
związane
Kombatanci
20
[nni
13
Razem
508
32
Por. S a l v a t o r e l l i , Mira, op. cit., s. 110 i n. CA, MSZ, sygn.
261, k. 288—289: Przegląd prasy włoskiej od 27 X do 1 XI 1919.
123
W wyborach, które odbyły się 16 listopada 1919 r., wzięło udział 56,6%
wyborców, tzn. mniej niż w latach ubiegłych (1913 r. — 6O°/o, 1909 _
65%) (zob. tab. 8)33.
Ogromny rewolucyjny sukces odniosła WPS, na którą głosowało 1 mln
840 tys. wyborców. Należy jednak podkreślić, że ze 156 deputowanych
tworzących socjalistyczną grupę parlamentarną, a więc trzykrotnie większą w porównaniu z 1913 r., aż 131 zostało wybranych we Włoszech północnych, głównie w dolinie Padu i Toskanii. Na kontynentalnym południu Półwyspu wybrano 10 deputowanych, z czego połowę, w Apulii; żaden
socjalista nie wszedł do Izby jako kandydat z wysp. Sukces WPL (głosowało na jej kandydatów 1175 tys. osób) wydaje się być również zrozumiały. W okresie wzrostu sił lewicy Partia Ludowa zajęła pozycję pośrednią, niemal typowo centralną. Poważną rolę odegrał jej katolicki,
bliski szerokim masom, charakter (WPL +t ksiądz «± katolik). Najwięcej głosów zebrała ta partia w okręgach o przewadze wyborców wiejskich, drobnej burżuazji wiejskiej i miejskiej. Generalnie wchłonęła ona wyborców,
którzy przed wojną oddawali swe głosy na kandydatów liberalnych lub
też postępowych klerykałów.
Każda z tych dwóch grup tworzyła samodzielną frakcję paralamentarną, a ich połączenie (teoretyczne!) dawało bezwzględną większość w Izbie
Deputowanych. Dlatego też „L'Epoca" w artykule z 20 listopada pt. Le
colpe del Governo (Winy rządu) nawoływała rozproszoną burżuazję do
zorganizowania się na wzór WPS i WPL twierdząc, że żaden rząd nie
będzie mógł funkcjonować bez uzgodnienia stanowisk z obu partiami.
„Corriere della Sera" (18 listopada) pisał, że powodzenie socjalistów
i katolików wynika z poważnej absencji wyborczej wielu warstw ludności
oraz dobrej organizacji partyjnej, której nie posiadają ugrupowania burżuazyjne. „La Stampa" tego samego dnia pisała, że wynik wyborów jest
dowodem potępienia wojny przez lud 34.
Wybory parlamentarne otwierają nowy rozdział we włoskim życiu
politycznym. Uniemożliwiły one utworzenie większości parlamentarnej za
pomocą tradycyjnej gry dyplomatycznej, prowadzonej z przywódcami personalnych stronnictw. Ostatecznie upadła dominująca rola „partii" liberalnej. Miejsce jej zajęły partie polityczne, zorganizowane w sensie i rozumieniu nowożytnym.
Skład Izby, jej podział na kilka różnych stronnictw i frakcji znacznie
utrudniał, a wręcz często uniemożliwiał wyłonienie stałej większości parlamentarnej, niezbędnej dla prawidłowego funkcjonowania rządu. Socja-
liści zdecydowanie odmawiali udziału w rządzie, katolicy uczestniczyli
w nim w sposób ograniczony i niechętny. W sumie więc wybory nie
wyjaśniły sytuacji kraju, gdyż większość parlamentarna winna wyłonić
rząd złożony z lewicujących liberałów współdziałających na zasadzie partnerstwa z socjalistami i katolikami. Kombinacja taka była jednak uniemożliwiona ze względu na programowo-taktyczne różnice poszczególnych
ugrupowań parlamentarnych. Ze względu na stanowisko Watykanu niemożliwa była stosunkowo mniej kontrowersyjna w swej istocie ewentualna współpraca partii katolickiej z liberałami, eliminując oczywiście jakiekolwiek współdziałanie katolików z socjalistami. Ta złożona sytuacja
wewnętrzna spowodowała, że kolejne gabinety były krótkotrwałe i nieporadne.
2. Działalność rewolucyjna a. Na
terenie miast
Miasta, a w szczególności przemysłowe kompleksy urbanistyczne, stanowiły naturalny teren działalności ruchu socjalistycznego i rewolucyjnego. We Włoszech nie był on jednolity. Dostrzec w nim można znaczne
wpływy syndykalizmu, a nawet anarchizmu, mieszaninę poglądów głoszonych przez Marksa, Sorela, Proudhona, Kautskiego itd. Mimo to socjalizm włoski nie tracił z pola widzenia idei walki klasowej, a w jego historii odnajdujemy główne jej formy: od strajku ekonomicznego przez
polityczny do powstania zbrojnego.
Powojenny kryzys ekonomiczny i „moralny" był dodatkowym bodźcem do szerzenia walki klasowej, głównie przez organizowanie strajków,
które aktywizowały najszersze rzesze ludności. Od końca maja, w czerwcu
i lipcu 1919 r. wyraźnie nasiliły się zaburzenia wynikłe na tle aprowizacyjnym i drożyzny. Prasa obszernie informowała o kilkudniowym antydrożyźnianym strajku w Pizie, o rozruchach ludowych w Romanii, Emilii
i Toskanii. Zamieszki, połączone z rozbijaniem sklepów, straganów i magazynów, miały miejsce w pierwszych dniach lipca w Messynie i Mediolanie. W Savonie tłum złożony z kobiet i dzieci rozbił kramy na tar gu
i zmusił sklepikarzy do zamknięcia ich, wyrażając w ten sposób protest
przeciwko drożyźnie35. Oburzenie społeczeństwa kierowało się przede
wszystkim przeciwko wzbogaconym na wojnie spekulantom, kupcom
i lichwiarzom.
Zamieszki uliczne, wynikłe na tle aprowizacyjnym, zbiegły się ze
Informacje te wynotowano m.in. z: „II Secolo", 6, 7, 9, W VI 1919;
„Corriere della Sera", 7, 3, 9 VII 1919; A. Schiavi, Perche i prezzi
non cadono?, „Avanti", 6 VI 1919, oraz tamże systematycznie
zamieszczane informacje o przebiegu akcji strajkowej.
35
"Godechot, op. cit., s. 45.
34
CA, MSZ, sygn. 261, k. 300—301, Przegląd prasy włoskiej od
16 do 18 XI 1919.
124
125
strajkami pracowników sektora usługowego i handlu. W pierwszej dekadzie czerwca prasa informowała o strajku tramwajarzy, do których przyłączyli się pracownicy zakładów gastronomicznych. Strajkowali dosłownie
wszyscy, m.in. nauczyciele, a nawet duchowni.
Nasilenie akcji strajkowej obserwujemy w początkach 1920 r. —
w styczniu strajkowali tramwajarze, pracownicy poczty i telegrafu oraz
kolejarze. W związku z tymi strajkami w całości uwypukliła się antystrajkowa rola WPL i związanych z nią „białych" związków zawodowych.
Posiadając wśród strajkujących swoich członków starały się za wszelką
cenę nie dopuścić do strajku, a wobec jego wybuchu zmniejszyć jego zasięg. Członkom białych organizacji zawodowych nakazywano zajmowanie opuszczonych przez strajkujących stanowisk pracy. Ustępstwa rządu
na rzecz strajkujących doczekały się ostrej krytyki ze strony kierownictwa
Partii Ludowej i katolickich związków zawodowych, które zarzucały Nittiemu pobłażliwość wobec strajkujących. Ksiądz Sturzo napisał, że działalność katolików w czasie strajku generalnego w styczniu 1920 r. była
pierwszą, starannie przygotowaną i skuteczną akcją członków katolickich związków zawodowych36.
Nie należy zapominać, że napady na sklepy z żywnością i inne magazyny dokonywane były również, a może nawet głównie „przez rabusiów,
ludzi, którzy na skutek wyjątkowych warunków powstałych w kraju
dzięki wojnie przyzwyczaili się do zbyt wygodnego życia" 37. Niezależnie
od bazy społecznej i motywacji, tego i podobnego charakteru przedsięwzięcia są przez znormalizowane społeczeństwo zawsze oceniane jako akty
destrukcyjne, wywołujące naturalny odruch potępienia.
Jednym z poważniejszych strajków było wystąpienie robotników Turynu, które wybuchło na znak protestu przeciwko próbie usunięcia z zakładów Fiata kilku pracowników. 1 kwietnia 1920 r. robotnicy kierowani
przez Radę, Fabryczną ogłosili „biały" strajk (okupacyjny). Dyrekcja zakładów zamknęła fabrykę. Na znak solidarności pozostałe zakłady przemysłowe Turynu ogłosiły strajk — robotnicy przez 2 dni nie opuszczali
fabryk. Trzeciego dnia do ataku przeszli przemysłowcy, zamierzający zlikwidować Rady Fabryczne. Po 20 dniach strajku metalowców turyńskich
Izba Pracy proklamowała strajk powszechny, który trwał 11 dni. Wydarzenia turyńskie cieszyły się poparciem klasy robotniczej całego kraju.
Rząd postanowił wysłać rezerwy policji i wojska z Mediolanu do Turynu,
jednakże kolejarze odmówili transportu. Posiłki przewieziono najpierw
statkiem do Genui, a stamtąd samochodami. W ostatnich 11 dniach strajk
objął cały Piemont. Wzięło w nim udział około 1h mln robotników przemysłowych i ponad 3 miliony robotników rolnych.
Z górą miesiąc trwająca walka proletariatu turyńskiego nie doczekała
się żadnego wsparcia ze strony WPS. Przewidziana na kwiecień narada
Rady Narodowej partii została przeniesiona z Turynu do Mediolanu,
„ponieważ w Turynie wybuchł strajk". Nie przeszkodziło to jednak kierownictwu partii w sformułowaniu kolejnego wniosku o konieczności
„przejęcia władzy i walki o dyktaturę proletariatu" 38.
Wyjątkowe miejsce strajku turyńskiego w historii rewolucyjnego ruchu
mas włoskich wynika z powszechności, czasokresu trwania i wyjątkowego
poświęcenia strajkujących. Zasadniczą rolę posiada ofensywny charakter
wystąpienia, zmierzający do wywalczenia określonej zmiany sytuacji ekonomicznej i wzmocnienia roli Rad Fabrycznych.
Najbardziej aktywna Włoska Federacja Pracowników Metalurgii
(WFPM), licząca 160 tys. członków, w połowie czerwca 1920 r. proklamowała kolejny strajk. Był on protestem przeciwko odrzuceniu przez przemysłowców żądania 35% podwyżki płac (tzw. dodatku drożyźnianego). Strajk
objął początkowo tylko część zakładów. Jednak wrzenie nie ustawało.
Toczyły się jednocześnie pertraktacje przedstawicieli WFPM z burżuazyjnymi reprezentantami przemysłowców. Żądanie poprawy warunków pracy
w fabrykach oraz podniesienia realnej płacy przemysłowcy odrzucili.
Wybuch powszechnego oburzenia spowodowała decyzja kierownictwa
spółki samochodowej Alfa-Romeo, która zamknęła swe fabryki, ogłaszając
lokaut. W tej sytuacji WFPM 30 sierpnia wydała swym członkom polecenie powstrzymania się od wszelkiego sabotażu i zorganizowania w fabrykach komitetów regulujących pracę i produkcję, a jeśli to będzie możliwe, nawiązania współpracy z obsługą techniczną i administracją. 31
sierpnia 280 zakładów Mediolanu znalazło się pod kontrolą robotników.
1 września akcja ta objęła już cały Piemont, a potem i inne regiony
Włoch. Decyzja federacji metalurgów wynikała z przeświadczenia, że
okupacja fabryk była formą protestu klasy robotniczej mniej kosztowną
społecznie, a jednocześnie więcej niepokojącą rząd i zmuszającą go do
podjęcia bardziej zdecydowanej interwencji. W tym kierunku szła także
propaganda kierownictwa WPS. W manifeście opublikowanym 6 września
nawoływało ono chłopów i żołnierzy do poczynienia niezbędnych przygotowań do wspólnej z robotnikami walki, ponieważ „dzień wolności i sprawiedliwości jest bliski". Anarchiści nawoływali do zajmowania kopalń,
pól, a nawet domów. Przy ogromnym entuzjazmie klasy robotniczej, wer-
Sturzo, L'Italie et le fascisme, s. 99; por. także
Candeloro, II movimento, s. 439.
37
Volpe, Rozwój, s. 12.
...
„Avanti", 16 IV 1920 (II consiglo nazionale a Milano invece che a
Torino); „Comunismo", R. I, 1920, nr 14, s. 967 (II Consiglio Nazionale
Socialista); G r a m s c i, Pisma, t. I, s. 458—459; Łopuchow, Faszyzm,
s. 84 i n.
36
126
33
127
halnej przynajmniej aktywności kierownictwa WPS i programowej bierności rządu powszechnie spodziewano się (lub obawiano) wybuchu rewolucji. Nie ulega wątpliwości, że ruch okupacji fabryk to najwyższy wzrost
fali rewolucyjnej w powojennych Włoszech 39.
Oceniając proces rozprzestrzeniania się okupacji fabryk należy wskazać, iż potrzeby produkcji jednego przedsiębiorstwa często zmuszały robotników do opanowania fabryk współpracujących (kooperujących). „Tak
więc nie tylko fabryki funkcjonowały pod czerwonymi sztandarami; ozdobione były nimi również pociągi w Lombardii i Toskanii oraz okręty
handlowe w Genui" 40.
Całkowitą kontrolę nad funkcjonowaniem zajętych przez robotników
fabryk sprawowały Rady Fabryczne. Bardzo dobrze działała Rada w jednej z największych fabryk Włoch — Fiat-Cento. Kierował nią, związany
z redakcją „L'Ordine Nuovo", Giovanni Parodi. Mimo rosnących trudności surowcowych Rada potrafiła utrzymać produkcję, prawie na dotychczasowym poziomie (70%). Sukces ten jest tym ważniejszy, że personel
techniczno-administracyjny w większości fabryk nie kwapił się do współpracy z „nowymi" właścicielami. W wielu zakładach produkcja stopniowo
zmniejszała się. Przejąwszy fabryki robotnicy powołali czerwoną gwardię,
przygotowując się do ewentualnej konfrontacji zbrojnej. W ciągu kilku dni
w samym tylko Turynie wyprodukowano tysiące ręcznych granatów. W zakładach zbrojeniowych kontynuowano produkcję karabinów41.
Licząca ponad 600 tys. osób „armia" robotników stanowiła poważne
niebezpieczeństwo dla systemu kapitalistycznego we Włoszech. Ówczesny
premier Giovanni Giolitti w pamiętnikach swoich zanotował, że epizod
okupacji fabryk był wielkim wybuchem ruchu bez wątpliwości rewolucyjnego, chociaż nieuporządkowanego. Stary premier rozumiał, że nie ma
we Włoszech siły, która mogłaby stanąć na czele rozwijającego się ruchu
i przekształcić go w rewolucję socjalistyczną. O tym, że przewidywania
te były słuszne, informują wyniki narady zorganizowanej w dniach 10-11
września 1920 r. w Mediolanie, na której większość zebranych poparła
ugodowe stanowisko PKP. Wystąpili oni przeciwko rozszerzaniu się walki
i nasyceniu ją treściami stricte politycznymi. Ugodowa rezolucja sekreta-
4. Medal pamiątkowy
Rady Fabrycznej
zakładów Fiata
5. Posiedzenie Rady
Fabrycznej
zakładów Fiata
129
39
Szerzej P. S p r i a n o, L’occupazione delle fabbriche,
Torino 1964. Pierwszy przypadek okupacji fabryk miał miejsce
już w marcu 1919 r. w Dalmine (Bergamo). Od marca do
czerwca 1920 r. robotnicy przejęli fabryki w Sestri Ponente,
Vareggio, Neapolu oraz na terenie Piemontu i Lombardii (por. L
e o n e 11 i, op. cit.,s. 134, 139).
40
CAW, Oddz. II ND, teczka 203, Referat informacyjny z 1 X
1920,
s. 4.
41
Por. F. B e 11 i n i, G. G a l i i , Storia del partito comunista
italiano, Milano 1953, s. 34; M. et M. Ferrara, Palmiro Togliatti, Paris
1954, s. 88 i n.; G. G e r m a n e 11 o, Notatki cyrulika. Ze wspomnień
rewolucjonisty włoskiego, Moskwa 1931, s. 76.
9 — St. Sierpowski, Faszyzm...
128
rza generalnego PKP Ludovico D'Aragona uzyskała większe poparcie
(59%) niż rezolucja grupy rewolucyjnej, popieranej przez WFPM (41%).
Już 10 września agencja „Stefani" informowała agencje zagraniczne, że
przypisywanie ruchowi metalowców charakteru rewolucyjnego i socjalistycznego jest fałszywe. Ruch ten w rzeczywistości jest czysto ekonomiczny
i jest nową formą walki kapitału i pracy 42.
Podobną interpretację okupacji fabryk dawały oświadczenia działaczy
WPL, którzy, generalnie rzecz ujmując, nie sympatyzowali z ruchem.
Słabe w zawodowych organizacjach metalurgów „białe" związki zajęły
zrazu neutralną postawę. Przystąpiły do ruchu wówczas, kiedy sprawy
perspektyw walki klasy robotniczej oparto na wynikach konferencyjnego
stołu. Na zebraniu frakcji poselskiej WPL (9 września), poświęconym ocenie sytuacji wewnętrznej kraju i polityki rządu, stwierdzono, że ludowcy
nie stoją w opozycji do rządu i akceptują ministerialny program Giolittiego. Według „La Stampa" z 11 września 1920 r. poparcie przez partię
niektórych żądań metalowców nie zawierało nic nielojalnego z punktu
widzenia politycznego, a nawet ministerialnego.
Stanowisko ludowców, a przede wszystkim Powszechnej Konfederacji
Pracy, oraz brak zdecydowania wśród kierownictwa WPS ułatwiło podjętą przez premiera mediację. Giolitti po kilkunastu dniach „nie interesowania się" okupacją zwołał 15 września do Turynu naradę, w której
uczestniczyli prefekci Turynu i Mediolanu, reprezentanci PKP, WFPM oraz
„białych" związków zawodowych. Jej celem było uzgodnienie warunków,
które pozwoliłyby zakończyć konflikt pracowników i pracodawców. Główny punkt sporu dotyczył zakresu kontroli robotniczej w przedsiębiorstwach. Końcowe ustalenia przyjęto w czasie narady zwołanej do Rzymu
(21—22 września). Zobowiązywała ona rząd do prawnego uznania instytucji Rad Fabrycznych jako instrumentu sprawującego kontrolę w przedsiębiorstwach przemysłowych. Porozumienie zapowiadało utworzenie złożonej z przedstawicieli robotników i przemysłowców komisji, która przygotowuje propozycje dotyczące udziałów robotników w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Robotnikom zatrudnionym w przemyśle metalurgicznym
podniesiono płacę o około 4 liry dziennie (zwyżka o około 20% dla robotników wykwalifikowanych i 10—12% dla robotników niewykwalifikowanych). Zawarte porozumienie nie zadowoliło żadnej ze stron. Właściciele
fabryk zgodzili się, na kontrolę robotników „celem korzystniejszego normowania pracy, ale nie wierzą w powodzenie układu, a niektórzy uważają
go za chwilowo wymuszone ustępstwo. Socjaliści traktują układ tylko
Por. np. „Gazeta Warszawska", 23 IX 1920, s. 1; por. także
L'occupazione delie fabbriche, „II socialismo nella storia dltaiia",
s. 431 i n. (sprawozdanie stenograficzne z posiedzenia w dniu 11
września); G i o l i t t i , Memorie della mia vita, s. 598 i n..
42
130
jako etap do dalszych zdobyczy zmierzających do zupełnego upaństwowienia przemysłu" 43.
Likwidacja okupacji fabryk w drodze pertraktacji była dowodem zręcznej polityki Giolittiego, który wyzyskał rozbieżności i niezdecydowanie
włoskiej lewicy. Socjaliści porozumienie rzymskie określili nawet mianem
„wielkiego zwycięstwa", jednak już po kilku tygodniach wiadomo było, że
ze spisanych pod auspicjami autorytetu premiera postanowień „nie pozostało absolutnie nic z wyjątkiem strasznej lekcji dla włoskiej klasy robotniczej" u.
Walka włoskiej klasy robotniczej w okresie okupacji fabryk stała się
okazją do wielu krytycznych ocen WPS, która uważała się za przywódcę
klasy robotniczej, a w rzeczywistości jak napisał Gramsci — była „jedynie kłodą u nóg armii proletariatu" 45. Doświadczenia włoskiej klasy robotniczej z okresu okupacji fabryk wyzyskał W. Lenin dla ukazania antyrobotniczej w skutkach współpracy komunistów z reformistami. W Liście
do robotników niemieckich i francuskich z 24 września 1920 r. pisał, że
wydarzenia we Włoszech powinny otworzyć oczy nawet najbardziej zatwardziałym zwolennikom „jedności", „pokoju" z reformistami. Kiedy
bowiem zaistniały we Włoszech warunki do przeprowadzenia „prawdziwej
rewolucji", włoscy reformiści natychmiast zaczęli sprawie tej przeszkadzać. Kilka dni później Lenin uzupełnił powyższy wywód, kategorycznie
twierdząc: „Mając w swych szeregach reformistów, mieńszewików, n i e
można zwyciężyć w rewolucji proletariackiej, nie można jej obronić.
Jest to niewzruszona zasada" 46.
Skutki najpoważniejszego we Włoszech w czasach powojennych kryzysu rewolucyjnego wydatnie przyspieszyły proces organizacji nowej,
marksistowskiej lewicy — partii komunistycznej.
Doświadczenia włoskiego socjalizmu pozwalają sformułować wniosek,
43
CAW, Oddz. II ND, teczka 203, Raport informacyjny z 1 XI
1920, s. 1—2.Na temat pertraktacji oraz polityki Giolittiego
por. Colombino, La tragedia,s. 176; G i o l i t t i , Memorie, s. 600
i n.;44 Nenni, La lutte, s. 180 i n.
M o n t a g n a n a, op. cit., t. I, s. 123. M a r a n i n i (op. cit.,
s. 287) słusznie podkreślił, że nieinterwencja Giolittiego w ruch
okupacji fabryk miała dalekosiężne skutki. Zmobilizowani,
rewolucyjnie nastawieni robotnicy praktycznie nie mieli
przeciwnika, przez co stopniowo wyczerpywały się zdolności
organizacyjne
i witalne idei strajkowej.
45
Gramsci, Pisma, t. I, s. 449 (artykuł z 9 X 1920 pt. Partia
komunistyczna).
46
W. I. Lenin, Dzieła, t. XXXI, s. 282, oraz tamże, s. 320 (O
walce w łonieWłoskiej Partii Socjalistycznej). W czasie obrad
III Kongresu MK Lenin uważał, że największe nieszczęście
WPS polega na tym, iż „nie zerwała ona z mieńszewikami i reformistami jeszcze przed wojną i że ci ostatni w
dalszym ciągu pozostali w partii ... Czy podczas okupowania
fabryk we Włoszech wykazał się tam choć jeden komunista?"
— tamże, t. XXXII, s. 492 (przemówienie w kwestii włoskiej
z 28 czerwca); por. także Z i n o w i e w, Rozkład, s. 323—324.
131
że w pełni postępowa, a nawet rewolucyjna rola partii socjalistycznej
kończy się w przededniu rewolucji socjalistycznej. Wydaje się, że dziejowa
rola partii socjalistycznej wyczerpuje się na etapie przygotowań do rewolucji, jej zaś zwycięskie przeprowadzenie leży w gestii partii komunistycznej. Tak liczne, słuszne uwagi krytyczne kierowane pod adresem ruchu
socjalistycznego winny uwzględniać dialektyczną współzależność obiektywnych celów działalności partii. Przecież partia komunistyczna, jako
wyższa forma zorganizowanego ruchu robotniczego,* za podstawowy cel
swego działania uznaje dokonanie rewolucji socjalistycznej.
b. Żywiołowy ruch rewolucyjny na wsi.
Okupacja ziemi
Włochy jako państwo rolnicze, chcąc prowadzić wojnę,, musiały szczególnie silnie odwoływać się do swego najbogatszego rezerwuaru sił — do
wsi. Celem umocnienia zapału wojennego rząd i propagujące wojnę partie
nie cofały się przed stawianiem programu stopniowej zmiany struktury
własnościowej wsi. Powrót wzbogaconych frontowymi doświadczeniami chłopów powodował żywiołowy odruch buntu. Pod wieloma względami przybrał on większe rozmiary i był bardziej radykalny niż w mieście. Główna przyczyna tego stanu tkwiła w tym, że robotnicy rolni byli
najbiedniejszą, najbardziej wyzyskiwaną i najbardziej zdaną na łaskę
i niełaskę kapitalistów część klasy robotniczej.
Problem ziemi oraz związany z tym podział latyfundiów to najbardziej
drażliwa kwestia, a przecież nierozwiązalna w warunkach ustroju kapitalistycznego. Wrzenie rewolucyjne objęło w pierwszych dwóch latach po
wojnie całą wieś. Dzierżawcy domagali się nowych kontraktów. Ruch zapoczątkowany w prowincji bolońskiej objął cały kraj, przyjmując różnorodne formy. Najczęściej dzierżawcy odmawiali zebrania z pól tej części
plonów, która należna była właścicielowi. Istotne jednak jest to. że dzierżawcy brali aktywny udział w walce robotników rolnych: masowo zajmowali ziemię nie uprawianą oraz grunty będące własnością wielkich feudałów. Pierwszy przypadek zajęcia ziemi miał miejsce w lutym 1919 r.
w prowincji Rzymu (Albano). Od tego momentu „ruch okupacji ziemi"
rozszerzył się, bardzo szybko na teren całych Włoch. Do połowy 1920 r.
zrewoltowana ludność wiejska wzięła w swoje posiadanie prawie 30 tys.
ha ziemi, „wydziedziczając" koło 200 właścicieli. Na tym obszarze zorganizowano ponad 100 spółdzielni i stowarzyszeń rolnych47.
Vivarelli, II dopoguerra in Italia, s. 418 ł n.; E.
S a n t a r e l l i , Storia del movimento e del regime fascista,
Roma 1967, t. I, s. 127 i n.; A. Carac -c i o 11 o, L'occupazione delie
terre in Italia, Roma 1950, s. 27 i n.
47
132
Rewolucyjne decyzje wiejskich mas ludowych czasowo wyprzedzają
podobną działalność podjętą przez klasę robotniczą. Ale podkreślenia wymaga to, że zajmowanie ziemi było aktem desperacji z powodu nie zrealizowanych obietnic rządu i fiaska nadziei eks żołnierzy, a nie świadomym,
rewolucyjnym działaniem robotników rolnych, biedoty i dzierżawców.
Rozwijający się w miastach ruch strajkowy angażował środowisko
wiejskie, w którym niejednokrotnie organizowano strajki solidarnościowe.
Ich siłę i wielkość obrazuje pochód w Bolonii w czerwcu 1919 r. pod hasłem socjalizacji ziemi; uczestniczyło w nim według „Avanti" (z 16 VI
1919) około 50 tys. osób.
Zajmowanie ziemi oraz masowe demonstracje i pochody ludności
skłoniły rząd do wydania dekretu (2 IX 1919), który sankcjonował stan
faktyczny, upoważniając chłopów do zajmowania obszarów nieuprawianych lub źle uprawianych. Projektodawca, minister rolnictwa Achille
Visocchi chciał w ten sposób podnieść wielkość produkcji, a także dać zatrudnienie bezrobotnym i8.
W czasie kampanii wyborczej do Parlamentu wyraźnie wzrosła liczba
masowych wystąpień ludności wiejskiej. W początkach października w Piacenzie (nad Padem) zmobilizowano całą policję w związku ze strajkiem
zorganizowanym przez robotników rolnych. W tym samym czasie w Caltanissetta (środkowa Sycylia) karabinierzy strzelali do manifestujących chłopów, zabijając 8, a 30 ciężko raniąc. W Fogini (prowincja Foggia) Liga
Chłopska zajęła całą nieuprawianą ziemię. 4500 robotników rolnych
z swoim dobytkiem, setkami wozów, narzędziami rolniczymi zjawiło się
u właściciela, usuwając go z gospodarstwa49.
Pod wpływem żywiołowo dokonujących się rewolucyjnych akcji biedoty wiejskiej mało interesująca się sprawami wsi WPS przystąpiła do
działania. A. Gramsci w artykule pt. Robotnicy i chłopi, opublikowanym
na łamach „L'Ordine Nuovo" (2 VIII 1919) wskazywał, że w warunkach
zacofanej gospodarki kapitalistycznej okresu przedwojennego nie było warunków do powstania organizacji wiejskich o szerokim i wszechstronnym
zasięgu, „w którym robotnicy rolni mogliby zdobyć organiczną koncepcję
walki klas i twardą dyscyplinę". Zdobycze osiągnięte w czasie wojny mogą
48
Dekret ten był bardzo wieloznaczny. Wiele nieporozumień
musiało budzić samo sformułowanie: „gruntu źle uprawianego".
Podawano liczne przykłady niewłaściwej jego interpretacji przez
ludność wiejską, która odmawiała obróbki ziemi, aby uznać ją potem za
źle uprawianą. Por. CAW, Oddz. II ND, teczka 203, Referat
informacyjny z 1 XII 1920, s. 3—4; także Vivarelli, II
dopoguerra, s. 433. Liczne akty normatywne odnoszące się do
rolnictwa znaleźć można w zbiorze wydawanym od 1920 r. w Rzymie
„Annuaire International de 1'egislation Agricole".
49 Italija, „Kommunisticzeskij Intiernacyonał", R. I, nr 7—8, 1919,
s. 1180; także F. Catalano, Potere economico e fascismo, Milano
1964, s. 200 i n.
133
ulec zaprzepaszczeniu, „jeżeli nie potrafimy wciągnąć wszystkich jednostek w organa nowego życia zbiorowego".
Na posiedzeniu Izby w dniu 13 grudnia 1919 r. deputowany socjalistyczny Ettore Reina przedłożył wniosek, w którym zawarto żądanie masowego w y d z i e d z i c z e n i a nieuprawionych (głównie na południu
kraju) gruntów i oddanie ich rolnikom zrzeszonym w spółdzielniach. Wniosek żywo poparty przez lewicę WPL z Gino Migliolim na czele, został
przyjęty przez Parlament. „Rząd i Parlament winny zająć śmiałe i właściwe stanowisko wobec problemu wywłaszczenia gruntów nieuprawianych
lub źle uprawianych i powierzyć zarząd ich robotnikom rolnym, zorganizowanym w kooperatywy pracy" 50.
Kolejną próbę załagodzenia konfliktów na wsi podjął tzw. dekret
Alfreda Falcioniego, wydany w obliczu zaostrzającej się walki na wsi.
Dekret stanowił, że nadawanie gruntów powinno obejmować jedynie tych
chłopów, którzy są zorganizowani w grupy zdobię do prowadzenia intensywnej produkcji. Dla ułatwienia pracy spółdzielni chłopskich rząd zobowiązał się udzielić pomocy finansowej. Dekret nie zadowalał żadnej ze
stron, a nadto nie zahamował walki na wsi. Dowodzi tego proklamowany
na 28-29 kwietnia 1920 r. „strajk narodowy" robotników rolnych, którzy
domagali się obniżenia godzin pracy i poprawy warunków życia. Przykładowo, w okolicach Reggio Emilia objął on około 20 tys. chłopów, którzy w manifestacjach uczestniczyli na umajonych podwodach razem z narzędziami pracy S1.
Szeroki zasięg organizowanych wiosną 1920 r. akcji strajkowych wynika mln. z tego, że zaangażowały się tu dwie najpoważniejsze siły „wywrotowe" kraju — WPS i ludowcy. Socjaliści włoscy od początku istnienia
partii niedostateczną uwagę przykładali do spraw wsi. Między innymi
właśnie dlatego socjalizm „nie przyjmował" się na tym terenie. Walka
chłopów po wojnie oraz konieczność — co lewica silnie podkreślała —
ścisłego sojuszu robotniczo-chłopskiego spowodowała pewną zmianę. Żywiołowo rozwijającemu się ruchowi okupacji ziemi próbowano nadać
zorganizowany charakter. A. Gramsci w styczniu 1920 r. pisał: „Hasło:
ziemia dla chłopów, należy rozumieć w ten sposób, że obiekty rolnicze
50
Atti Parlamentari. Camera dei Deputati, Legiislatura XXV,
Borna 1920, s. 260.
51
"W Referacie informacyjnym z 1 XII 1920 (CAW, Oddz. II
ND, teczka 203, s. 3—4) przesłanym do Naczelnego Dowództwa
WP stwierdzono, że dekret Falcioniego „minął się z celem, bo
chłopi zabrawszy ziemię i pieniądze, wydzierżawili ją spekulan
tom, co obniżyło wytwórczość. Zresztą chłopi ośmieleni dekre
tem i zachęceni agitacją katolickich ludowców wywłaszczali na
własną rękę właścicieli majątków bez względu na to, czy były
uprawiane". Szczegółowy opis strajków w rolni ctwie w
kwietniu i początku maja zamieszczono w Referacie
informacyjnym z 15 V 1920 (CAW, Oddz, II ND, teczka 199);
por. także Campioli, Cronache di lotta,s. 30; Lemonon, op. cit,
s. 196 i n.
134
i ... zakłady produkcji rolnej winny pozostawać pod kontrolą robotników
rolnych, zorganizowanych w ramach poszczególnych gospodarstw i majątków rolnych" 52. Hasło to nie znalazło jednak zbyt licznych naśladowców
i faktycznie nie zmienił się stosunek socjalistów do problemów wsi. Z nielicznymi wyjątkami dominującą rolę w środowisku wiejskim posiadała
WPL, która wyzyskiwała atut ścisłego powiązania z katolicyzmem. Działacze partii poszukując klienteli wyborczej od początku zwrócili baczną
uwagę na odcinek wiejski.
Rozszerzenie tej działalności, w tym także na gruncie parlamentarnym,
prowadzono w 1920 r. W dniach 19-31 marca 1920 r. odbył się I Kongres
związanej z popolarami Włoskiej Konfederacji Pracujących (WKP), na
którym starano się dostosować program „białych" związków zawodowych
do aktualnej sytuacji w kraju. W przyjętej na Kongresie rezolucji wysunięto postulat „zbliżenia chłopów do ziemi". Chodziło o popieranie wystąpień chłopów zmierzających do przejmowania ziemi nie uprawianej oraz
znowelizowania umów dzierżawnych. Ten postępowy program zamierzano
realizować nie w drodze sabotażu i podrywania istniejących form gospodarki, ale współpracy wszystkich zainteresowanych stron (w tym
także klasowych związków zawodowych). Koncepcja zmian w strukturze
rolnej w oparciu o współpracę, z obszarnikami i rządem uzyskała najwięcej
zwolenników na II Kongresie WPL, który obradował w dniach 8-11
kwietnia 1920 r. w Neapolu. Uczestnicy Kongresu poparli ..reformę rolną",
biorąc za punkt wyjścia zasadę „wyższej użyteczności społecznej". Nowy
nabywca winien gwarantować wyższą produkcyjność gospodarstwa.
Należy pamiętać, że w latach 1920—1922 WKP doszła do swego największego rozwoju, grupując około 1,2 mln członków (w 1914 r. około
0,5 mln). Charakterystyczne jest, że w połowie 1922 r. około 65% członków rekrutowało się spośród dzierżawców, najemników i robotników rolnych S3.
W większości regionów kraju katolicki ruch zawodowy, związany
i podporządkowany WPL, zdołał zmajoryzować rewolucyjną działalność
ludności wiejskiej. Popierając szereg konkretnych wniosków propagowanych przez lewicę rewolucyjną, „popolarzy" stopniowo wytracili rozmach
walki klasowej na wsi. Partia katolicka przejęła rolę organizatora protestu ludności wiejskiej nie z chęci uregulowania problemu głodu ziemi,
ale celem opanowania całej akcji rewolucyjnej i skierowania jej na tory
zgodne ze swoimi poglądami. Partia katolicka była jak gdyby „subiektywnie zrewolucjonizowana", tzn. widziała konieczność radykalizacji form
działalności z uwagi na rewolucyjną atmosferę, w jakiej znalazły się
52
Gramsci, Pisma, t I, s. 349 (art. Robotnicy i chłopi).
53
Por. szerzej Candeloro, II movimento, s. 441 i n.; G r a d i 1
o n e, op. cit.,
t. III, cz. 2, s. 88, 124.
135
Włochy po I wojnie światowej. „Biała chorągiew bolszewików" — oto
określenie ruchu chłopskiego, kierowanego przez WPL.
Zajmowanie ziemi organizowane przez katolików nie miało nic
wspólnego ze zmianami o charakterze rewolucyjnym. Między innymi
świadczy o tym sceneria, w jakiej dokonywano przejmowania ziemi:
liczny udział duchownych (nierzadko za zgodą zwierzchnich duszpasterzy), procesje z wyraźnymi atrybutami obrządków religijnych (święcenie
zajmowanej ziemi następowało po procesji z monstracją, sztandarami kościelnymi itp.). Rewolucja w wydaniu ludowców miała niewielki związek
z walką, a jej uczestnicy przystępowali do niej w odświętnych ubraniach,
dojeżdżali na miejsce „koncentracji" w umajonych furmankach przy
dźwiękach muzyki. „Przypominam sobie taką pieśń, której melodia była
bardziej pieśnią kościelną niż pieśnią walki, a której refren kończył się
słowami: „Przyjdzie Lenin". A oto strofa pieśni, która najpełniej ilustruje
programowe koncepcje typowo centrowej partii: „Chcemy fabryk, chcemy ziemi, lecz bez wojny, lecz bez wojny" Si.
Stosunek do problemu walki klasowej stanowił zasadniczą różnicę
programową między partią socjalistyczną i katolicką. Na tym tle dochodziło nie tylko do ideologicznych sporów, ale często do czynnej walki
głównie między „białymi" a „czerwonymi" związkami zawodowymi.
Minister finansów Meda, który w rządzie Giolittiego reprezentował
popolarów, udzielił wywiadu dziennikarzom francuskim w czasie swego
pobytu w Paryżu. Relacjonująca opinię francuskich dzienników „La Stampa" (11 XI 1920) pisała, że Meda szczególnej krytyce poddał „prowokacje
skrajnej frakcji Partii Socjalistycznej odrzucającej wszelkie propozycje
współpracy z burżuazyjnym rządem". Celem działalności socjalistów według Medy było skierowanie swoich zwolenników do zbudowania w najbliższym czasie systemu dyktatury proletariatu. „Czy można na tej podstawie twierdzić, że Italia znajduje się w przededniu rewolucji? Byłoby
to absurdem".
c. Społeczne skutki walki strajkowej
Szerokie masy ludowe najbardziej tragicznie odczuły skutki wojny.
Protest narodu przeciwko imperialistycznej wojnie i jej skutkom m. in.
wyrażał się w licznych strajkach, które objęły całą Europę ss. Wyjątkowo
trudna i złożona sytuacja społeczno-ekonomiczna i polityczna Italii spoA. Kurella, Kennst du das Land...? Mussolini ohne Maskę,
Berlin 1962
s. 37.
55 Pogląd na liczbę strajków i strajkujących w niektórych
państwach Europy w latach 1919—1922 podaie tabela
zestawiona według „Annuaire de la statistique
136
54
wodowała, że zasięg strajków, icłi liczba przybrały nie spotykane dotąd
rozmiary.
Dane, zawarte w tabeli 9, stanowią ważne źródło informacji o intensywności i chronologii ruchu rewolucyjnego mas włoskich. Przede wszystkim należy odnotować ogromną przewagę, liczby strajków zorganizowanych w przemyśle w porównaniu z rolnictwem (8—10 razy więcej w latach 1919—1920).
9. Strajki w przemyśle i rolnictwie we Włoszech w latach 1919—192256
Liczba
Rok
strajkujących
w tys.
Liczba
straconych
dni w tys.
Liczba strajków
Liczba
dni
straconych na
jednego
strajkującego
1919
1920
1921
1922
Przemysł
1663
4881
1045
552
1049
1268
665
423
18 888
16 398
7 773
6 586
17,9
12,9
12,0
15,5
1919
1920
1921
1922
Rolnictwo
208
189
89
23
505
1046
79
25
3 436
14 171
407
331
6,6
13,6
5,2
13,2
Jednocześnie w 1920 r. strajki w rolnictwie objęły prawie tyle samo
osób, co w przemyśle, chociaż liczba strajków była dziesięciokrotnie
generale de France", Paris 1925, s. 245. Dane tu przytoczone
nieznacznie różnią się od statystyk włoskich.
Państwo 1919 r. 1920 r.
1921 r. 1922 r.
160
Anglia a b
135
576
763
7
2
512
177
177
240
0
Niemcy a b
371
380
445
478
97
90
5
5
193
142
148
204
Francja a b
202
475
665
183
5
68
1139
290
29
116
4
131
187
207
113
Italia a b
575
11
07
4
448
155
231
724
4
4
a = liczba
konfliktów
(strajki 1 lokauty).
b = liczba strajkujących i uczestniczących
w lokaucie (w tys.)
56
„Annuario Statistico Italiano. Anni 1919—1921", Roma 1925, s. 395.
137
niniejsza. W takim samym stosunku pozostają stracone dni pracy na
skutek strajku. W latach 1921—1922 liczba strajkujących i strajków
wyraźnie się zmniejsza. Wymownie świadczy o tym zestawienie
organizowanych w przemyśle i rolnictwie strajków 57 .
10. Rezultaty strajków w przemyśle i rolnictwie (w procentach)
Rok
1919
1920
1921
Strajki zakończone pełnym
zwycięstwem strajkujących
przemysł
25,7
22,0
11,4
rolnictwo
19,7
25,9
11,2
Strajki zakończone pełnym
zwycięstwem przedsiębiorców
przemysł
10,2
15,7
33,8
rolnictwo
6,7
8,5
34,9
Wyniki strajków traktować można jako najbliższą prawdy
informację o ofensywnym charakterze strajków oraz stopniu
napięcia sytuacji rewolucyjnej. Powszechnie głoszono sąd, że Włochy
'znajdują się w przededniu rewolucji, tym bardziej że średnio ponad
połowę strajków i straconych dni notowano w Lombardii i
Piemoncie. Włochy miały więc swoją Moskwę i swój Piotrograd. W
połowie 1919 r. na łamach organu III Międzynarodówki pisano: „Dla
uważnego obserwatora nie może być najmniejszej wątpliwości, że
Italia jest na skraju rewolucji ... Masy robotnicze w Italii nie staną w
połowie drogi i doprowadzą rewolucję do końca, do pełnego
zwycięstwa proletariatu i drobnego chłopstwa" 58. Niejednokrotnie
podkreślano, że potencjalny rewolucyjny przewrót we Włoszech
wpłynie na podobne zmiany w innych krajach Europy Zachodniej,
głównie we Francji i w Niemczech. Brak zdecydowania WPS
uniemożliwił przeprowadzenie rewolucji, a postawa jego
kierownictwa dowodziła, że nie zamierzało ono stanąć na czele
walki o zmianę ustroju społecznego, ale skierowywało wrzenie
rewolucyjne ku żądaniom ekonomicznym. Oceniając partię
socjalistyczną nie można pomijać wpływu, jaki wywierał na nią
potężny ruch zawodowy, skupiony w PKP (na przełomie 1920 i 1921 r.
—2,3 mln członków) 59 . W wielu wypadkach stanowisko PKP
modelowało kierunek decyzji partii, a w niektórych miało
znaczenie decydujące (np. w sprawie nierozszerzania okupacji
fabryk).
57
Tamże, s. 397, 399.
53
Riewolucyonnoje dwiżenije w Italii, „Kommunisticzeskij
Intiernacyonał", R. I, nr 4, 1919, s. 527—528. Podobną opinię wyraziła
E. S. P a n k h u r s t, Italija i riewolucya, tamże, nr 7—8, 1919, s. 975 n.
59
Por. szerzej G r a d i 1 o n e, op. cit, t. III, cz. 2, ,s. 123 i n.;
Confederazione generale italiana del lavoro, s. 280 i n.
138
Obiektywnie jednak rzecz biorąc „czerwone" związki zawodowe
podobnie jak „białe" związki zawodowe wywalczyły w tym czasie
realizację szeregu żądań proletariatu, głównie w dziedzinie
ekonomicznej i socjalnej. Poważnym osiągnięciem było utrzymanie
tzw. cen politycznych, głównie na chleb, oraz ustalenie
maksymalnego 10-godzinnego dnia pracy (a w przemyśle metalowym
nawet 8-godzinnego). Wymuszono wydanie amnestii, ustanowienie i
uwzględnianie wskaźników drożyźnianych. Poważnie zwiększyły się
fundusze państwowe przeznaczone na roboty publiczne, które w
pewnym stopniu łagodziły bezrobocie. Polepszyła się także
sytuacja ludności wiejskiej. W wielu wypadkach uzyskano zmiany
aktów dzierżawy (patto colono), określono obowiązki właścicieli
wobec robotników rolnych, ustalono czas pracy (uzależniając go od
sezonowości prac rolnych), stałe stawki za pracę oraz wynagrodzenie
za godziny nadliczbowe.
Osiągnięcia klasy robotniczej były nieproporcjonalne do jej
ówczesnych możliwości. Stopniowo następująca stabilizacja
ekonomiczna kraju, a w pewnym sensie i polityczna, stworzyła
warunki do kontrnatarcia burżuazji. Dobitnie świadczy o tym spadek
liczby strajków, które zakończyły się pełnym zwycięstwem klasy
robotniczej (w 1921 r. tylko około ll°/o wszystkich strajków). Dla
obrony swych interesów wykorzystała burżuazja zarówno będący
do jej dyspozycji państwowy aparat przymusu (gwardia królewska,
karabinierzy, wojsko), antysocjalistyczne bojówki „czarnych
koszul", a także obiektywnie zdradziecką wobec mas ludowych
taktykę katolickiej partii „popolarów" i socjalistów-reformistów.
Ocena skutków zmagań rewolucyjnych byłaby niepełna, gdyby
nie uwypuklić społecznych konsekwencji strajków. W 1919—1920 r.
w przemyśle i rolnictwie ś r e d n i o dziennie wybuchało lub trwało
około 6 strajków, lokautów itp., które wyłączały z pracy ponad 5
tys. ludzi. Strajkowały prawie wszystkie kategorie zawodowe
ludności, nie wyłączając pracowników sektora usługowego (urzędy,
transport, służba domowa, restauratorzy itd.). Zamieszania wynikłe
ze „strajkomanii" powiększane były licznymi patriotycznymi
demonstracjami
i
manifestacjami,
które
angażowały
niezadowolonych z „wojennych zysków". Praktycznie psychozie tej
uległo całe społeczeństwo. Nosicielami jej były partie i grupy
polityczne, które walkę o własną koncepcję ułożenia stosunków
społecznych uważały za wskazane wesprzeć możliwie najliczniejszą
najbardziej odczuwalną społecznie, najhałaśliwszą demonstracją
publiczną. Zarówno premier Nitti, jak i jego następca Giolitti tylko
w nielicznych wypadkach interweniowali, starając się przeczekać
czas szczytowego wzniesienia się fali rewolucyjnej. Z drugiej
strony nieinterwencja rządu powodowała wzrost liczby strajków
(brak sankcji), a co najważniejsze — mo139
bilizowała antyrządową opinię. Naczelnym hasłem krytyków rządu było
twierdzenie o nieudolności, o wyczerpanej historycznie formie rządów
liberalno-demokratycznych.
Burzliwy rozwój strajków we Włoszech oceniać musimy w jego obiektywnie złożonych konsekwencjach historycznych; strajki były często wyzyskiwane do szerzenia propagandy antysocjalistycznej. Brak bowiem
szeregu produktów przemysłowych oraz trudności aprowizacyjne tłumaczono stale trwającymi strajkami. Należy przyznać, że ruch strajkowy
powodował zakłócenie w produkcji i w codziennym życiu.
Ogromne znaczenie miał fakt, że ofiarami manifestacji antydrożyźnianych, „z wyjątkiem nielicznych przypadków, byli nie spekulanci a tym
bardziej nie rząd, lecz właśnie »małe rybki«, kupcy detaliczni, których
sklepy zostały przez tłum zniszczone. Ogarnięci paniką sklepikarze w całych Włoszech masowo zamykali swe sklepy i odnosili klucze do Izby
Pracy, oddając się pod jej opiekę" 60. Społeczeństwo oczekiwało jakiegoś
rozwiązania. Najbliższym była rewolucja socjalistyczna. Pewien kupiec,
podkreślając, że reprezentuje dość powszechny i panujący pogląd, mówił
do sekretarza Izby Pracy Gkwanni GermanettO': „Odbierajcie nareszcie
nasze sklepy, urządzajcie kooperatywy, gdzie i my znajdziemy pracę, tylko
na miłość boską zróbcie jakiś porządek. Tak dłużej być nie może". Ciekawsze, że podobne stanowisko zajął komendant karabinierów jednego
z miast: „A niech już prędzej wybuchnie ta rewolucja! Takie życie jest
niemożliwe" 61.
Jednak generalna ofensywa sił rewolucyjnych nie nastąpiła, rosła
liczba strajków, rosło niezadowolenie i rozczarowanie do rewolucji. Burżuazja i reprezentujący jej interesy rząd, nie mogąc opanować fali strajków kompromitowały się w równym stopniu, jak WPS. Stąd niedaleka
droga do poszukiwania siły, która na czoło swego programu wysunie
przywrócenie ładu, porządku i gospodarczej stabilizacji, która by podjęła
konkretne w tym kierunku działanie.
Załamanie się okupacji fabryk, nie tyle jako ruchu politycznego, ile
próby unormowania stosunków w sferze produkcji, w obliczu istniejącej
sytuacji spowodowało pewien przełom w sympatiach szerokich mas. Społeczeństwo tęskniło do dobrych, przedwojennych czasów, w których
„jakoś" się żyło. W raporcie polskiego attaehó w Rzymie z 15 września
1920 r. czytamy: „Występowanie społeczeństwa przeciw burzącej działalności bolszewickich agitatorów wzmaga się z dnia na dzień. Na de50
M
C1
o n t a g n a n a, op. cit., s. 86.
Germanetto, Notatki, s. 73; tenże, Pamiętnik, s. 136.
Dodać należy, że autor wspomnień posiadał zakład fryzjerski, w
którym — jak wiadomo — prowadzi się najróżniejsze dyskusje.
140
monstracje socjalistyczne zaczyna ludność odpowiadać demonstracjami
przeciw nim zwróconymi, a pracuje nad tym umyślnie organizacja Fascio
di Combattimento" «2.
B. Powstanie i pierwsze lata działalności organizacji
faszystowskiej63
1. San Sepolcro. Program i zasady
działania
Patriotycznie nastawiona część społeczeństwa w dniach tragicznego
Caporetto podjęła szereg inicjatyw zmierzających do zwiększenia mobilizacji narodu, do skuteczniejszego prowadzenia wojny. W całym kraju
powstawały różnego rodzaju grupy oporu — antysocjalistyczne, antyniemieckie, irredentystyczne, proadriatyckie, które przybierały w zależności
od swego charakteru nazwę sąuadra (grupa bojowa) lub fascio (związek).
Pośród wielu tego rodzaju organizacji na szczególną uwagę zasługuje
działalność wspomnianego wyżej Związku Obrony Narodowej (Fascio di
defesa nazionale) w Parlamencie oraz Związku Patriotycznego (Fascio
patriotico) i Fascio di resistenza.
W ostatnim z wymienionych „Związku wytrwania" żywą działalność
rozwinął B. Mussolini. Po wyleczeniu ran odniesionych na froncie Mussolini rozpoczął działalność mającą na celu podtrzymanie ducha ludności
cywilnej. Wykorzystywał przede wszystkim łamy „II Popolo d'Italia",
gdzie ogłosił szereg artykułów krytykujących politykę WPS i postawę
socjalistów. Jeden z tych artykułów wymierzony personalnie przeciwko
socjalistycznemu deputowanemu Modiglianiemu o mało nie zakończył się
pojedynkiem.
Potępienie defetystów i przeciwników wojny łączył Mussolini z ukazywaniem doniosłych przeobrażeń, jakie przynieść miała wojna. W trzecią rocznicę przystąpienia Italii do wojny (24 V 1918) wygłosił przemó62
CAW, Oddz. II ND, teczka 203, Referat informacyjny z 5 XI
1921, s. 4. O faszyzmie jako ruchu antystrajkowym i antyklasowym
por. Musisolini, La pace sociale, passim, oraz Chiurco, op. cit., t. I, s.
231 i n.
63 Kwestie "tu omawiane por. „Dzieje Najnowsze", R. II, nr 4,
1970, s. 43—74, gdzie znajduje się pełniejszy aparat naukowy.
141
wienie w teatrze w Bolonii, w którym stwierdził m. in., że bez wojny
siła narodu nie zdołałaby się rozwinąć. Italię jutra widział on w różowym
świetle. Twierdził, że Włochy muszą skończyć z wszelkim próżniactwem:
„koniec z odkurzaniem starych tynków; jesteśmy i chcemy być narodem
produkcyjnym"64. Obszerne wystąpienie Mussoliniego, w którym omówił
sytuację międzynarodową i wewnętrzną, dowodzi, że nie rezygnował on z
udziału w życiu politycznym i społecznym państwa i że będzie chciał
być kimś więcej niż tylko partykularnym działaczem. Praktycznym
posunięciem była zmiana podtytułu jego dziennika z „socjalistycznego"
na „kombatantów i producentów" (ąuotidiano dei combattenti e dei
produttori). Zmiana ta miała charakter nie tylko formalny. Kryje ona w
sobie definitywną rezygnację z próby rozbicia partii socjalistycznej lub
też ewentualnego pogodzenia aspiracji zwolenników imperiali-stycznej
wojny z doktryną socjalistyczną. „II Popolo d'Italia" deklarował się jako
organ kombatantów, a przede wszystkim owych „producentów", co było
pojęciem równie szerokim, co nieostrym. W kręgach zbliżonych do
redakcji dziennika coraz silniej akcentowano konieczność zastąpienia idei
walki klas doktryną, ich zdaniem, bardziej twórczą i konstruktywną —
„solidarności narodowej". Orędownikiem jej byli przede wszystkim
nacjonaliści. Uważali oni, że nie ma takiej wyższej formy solidaryzmu,
z którą musiałby się liczyć solidaryzm narodowy.
Nawiązana w okresie walki o interwencję współpraca Mussoliniego
z nacjonalistami rozwijała się nadal. Nacjonaliści widzieli w wojnie możliwość uzyskania korzyści dla narodu, a także możliwość pewnych korzyści indywidualnych, i te aspekty na ogół wysuwali na czoło swej działalności. Czołowy teoretyk owego kierunku, profesor ekonomii politycznej
Alf redo Rocco, w broszurze propagandowej z 1919 r. twierdził, że wojna
nie tylko umożliwiła znacznie podnieść płace, ale polepszyła warunki
pracowników wielokrotnie więcej niż rewolucja socjalistyczna. Stanisław
Kozicki omawiając wydaną w 1920 r. książkę E. Corradiniego Pagina
degli Anni Sacri (Stronica lat świętych) zwrócił uwagę, jak głęboko przeżywał wojnę twórca włoskiego nacjonalizmu i jak „niezmordowanie stał
on na wytyczonym posterunku. Była to w pełnym znaczeniu tego wyrazu
jego wojna" 65. Zakończenie wojny pchnęło nacjonalistów ku programowi
tworzenia nowej Italii (bowiem stara skończyła się razem z Caporetto),
której patronować miała zwycięsko zakończona ofensywa pod Vittorio
Veneto.
Blisko poglądów Mussoliniego i nacjonalistów stały prężne chociaż
nieliczne grupy futurystów, składające się głównie z inteligencji. Mari64
M u s s o l i n i , Opere, t. I, s. 319.
A. Rocco, Scritti e discorsi politici, Milano 1938, t. II, s.
510; Kozicki, Enrico Corradini, s. 31.
65
142
netti, Emilio Settimelli i Mario Carli po klęsce pod Caporetto utworzyli
polityczne związki futurystów, które swoją propagandą objęły m. in.
Rzym, Mediolan, Florencję, Bolonię, Perugię, Messynę, Palermo. Zasady
indywidualizmu, nieśmiertelne zasady rewolucji francuskiej 1789 r.: wolność, równość i braterstwo, zostały poddane krytyce celem ich całkowitej eliminacji. Według futurystów hasła te zawierały zarodek rozkładu
społecznego i należały do najbardziej złowrogich, jakie znała kiedykolwiek historia starego i nowego świata 66.
Nową Italię chciano budować na zasadach, w których nie było miejsca
dla tradycyjnie pojętej demokracji. Mussolini w artykule pt. Da che parte
va U mondo (W którą stronę idzie świat?) dowodził, że demokracja była
właściwa dla XIX w. Jej kryzys przyspieszyła wojna, która była rewolucyjną w tym sensie, że wśród strumieni krwi zlikwidowała wiek demokracji, większości, ilości. „Proces restauracji prawicy jest już widoczny
w konkretnych objawach. Orgia braku dyscypliny jest zlikwidowana,
entuzjazmy dla mitów socjalistycznych i demokracji są zakończone" 67.
Idea stworzenia ogólnego ruchu, który by potrafił przewodzić narodowi w zmienionej sytuacji dostrzegalna jest już pod koniec 1918 r. 17
i 23 listopada w „II Popolo d'Italia" ukazały się artykuły, które wyraźnie
zapowiadały utworzenie ruchu, jak go określano, „antipartito" (antypartia). Koncepcja utworzenia antypartii, a więc organizacji ponadpartyjnej — ogólnonarodowej — dominowała we wszystkich artykułach, które
propagowały pierwsze zebranie. 2 marca 1919 r. w artykule Adunata per
U 23 marżo czytelnicy „II Popolo d'Italia" zapoznali się z zaproszeniem
na zebranie, skierowanym do korespondentów, współpracowników, czytelników, sympatyków gazety, kombatantów i eks-kombatantów, obywateli i reprezentantów związków Nowa Italia oraz całego narodu. Praktycznie
wszystkich chętnych wzywano do udziału w prywatnym zgromadzeniu,
organizowanym w Mediolanie 23 marca. Aby zaproszenie brzmiało
bardziej zachęcająco, w zakończeniu podano także, że posiedzenie będzie
bardzo „odważne". Nieco bliższe dane o organizującej się antypartii podano 9 marca (artykuł pt. 23 marżo), gdzie przewidując pełen sukces podjętej inicjatywy podkreślano, iż 23 marca zostaną powołane do życia
Fasci di Combattimento. Nowa organizacja miała też podjąć zdecydowaną
walkę z lewicą. Zapowiadano przedstawienie kilku punktów programu,
który będzie „sprecyzowany i radykalny".
Mimo tych zapewnień wyraźnego oblicza tworzącego się, ruchu nie
można uchwycić. Niewiele więcej dowiadujemy się z artykułu zamiesz66
Por. szerzej, M a r i n e t t i , Futurismo e fasdsmo, s. 17, 160,
187 i n.; C. E.
B a67s i 1 e, Faszyzm, „Przegląd Współczesny", t. XXXIV, 1930, s. 8.
Mussolini, Opere, t. II, s. 265; tenże, Contro la bestia
ritornante...,
„Ił Popolo dltalia", 18 II ,1919. Por. także R u m i, II Popolo
d'ltalia, s. 431, 432.
143
■czonego w przeddzień historycznego zgromadzenia na łamach „II Popolo
d'Italia". Jej autor Ferruccio Vecchi, współtwórca ruchu, pisał: „Nasza
akcja będzie skierowana przeciwko każdej formie dyktatury, która nie
może okazać się nową barbarzyńską manifestacją; nasza rewolucja będzie nieunikniona jako odbicie rzymskie i łacińskie".
Faszyzm — nazwa kierunku politycznego, wyprowadzona od włoskiego f a s c i o (związek) 68 — swój początek widział w walce rozegranej
w latach 1914—1915 o przystąpieniu Włoch do wojny. Odnosi się to
w szczególności do działających w latach 1914—1915 Fasci Interventisti
di Azione Rivoluzionaria (Związki Interwentystów Akcji Rewolucyjnej).
Dziennik Mussoliniego przypominał ich zasługi dla Włoch, pisząc 3 stycznia 1919 r., że „nowe związki będą wspaniałą kontynuacją interwencji".
Uczestnicy zebrania (około 100 osób), które odbyło się 23 marca 1919 r.
w Mediolańskim Klubie Koła Przemysłowo-Handlowego przy placu San
Sepolcro, wywodzili się z najróżniejszych grup politycznych. Już 1 marca
grupa futurystów (F. T. Marinetti, G. Giuriati, G. Douhet, F. V. Ratti i
in.) dyskutowała nad projektem programu nowo powstającego ruchu,
po czym zgłosiła swój udział w posiedzeniu. Deklarując przyłączenie już
istniejących różnych związków futurystycznych, udzielili tym samym
poparcia inicjatywie i weszli w krąg najbliższych współtwórców faszyzmu
69
. Znaczną liczbę uczestników stanowili republikanie (wśród nich druch
Mussoliniego z Romanii — Piętro Nenni), syndykaliści, eks-socja-liści i
przeciwnicy demokracji. Na szczególną uwagę zasługuje przewodSłowo „fascio" weszło do słownictwa politycznego
nowożytnych Włoch w 1891 r., kiedy w Palermo, Messynie i
Katanii tworzyły się tzw. fasci siciliani, które na zasadach o
charakterze braterskim organizowały ludność Sycylii, Od 1893 r.
prześladowane przez rząd prowadziły walkę z policją (szerzej
por.: S. F. Romano, 1 fasci siciliani, Bari 1959; R. C a l a p i e t r a ,
II 98, Koma 1959). Określenie „fascio" występowało także w
tradycji socjalistycznej. Od 1885 r. działały „fascio ferrovieri"
(związek kolejarzy) i „fascio operaio" (związek robotniczy).
W okresie przedwojennym socjalistyczna organizacja
młodzieżowa pod względem organizacyjnym dzieliła się na „fasci"
(por. K. R i b o 1 d i, Vicende socialiste.Trenfanni di storia
italiana nei ricordi di un deputato massimalista, Milano 1964,
s. 42. W końcu XJX w. ksiądz D. Alberario utworzył w Mediolanie
„hufiec chrześcijańskich demokratów", którego dewizą było:
Robotnicy wszystkich krajów łączcie się w Chrystusie
(Stroynowski, System, s. 142-143). Istnieje w literaturze
przedmiotu pogląd, że przyjęta przez Mussoliniego w 1919 r.
nazwa „fascio"nie miała określonego znaczenia politycznego.
Opinia ta jest częściowo słuszna,bowiem w początku 1919 r.
Mussolini nie nawiązywał do owego starorzymskiego
„fasces" - znaku likworów, symbolu imperium mocy i
autorytetu karzącej władzy państwowej. Uczyniono to nieco
później. Niewątpliwie tworząc ruch faszystowski Mussolini
nawiązywał do związków interwencyjnych z 1915 r.
69
Chiurco, op. cit., t. I, s. 22; Marinetti, Futurismo e
fascismo, s. 165 i n.W sprawozdaniu „II Popolo dltalia" (24 III
1919) podano, że w zgromadzeniu uczestniczyli przedstawiciele 36
różnych miejscowości.
68
niczący zebrania kpt. Ferruccio Vecchi, który na krótko przed tym założył mediolański oddział byłych żołnierzy oddziałów specjalnych — arditi. Była to sekcja założonego w Rzymie przez Mario Carli ogólnowłoskiego, narodowego związku arditi, mającego na celu obronę swoich interesów.
Najważniejszą osobą posiedzenia był Mussolini. Wynikało to nie tylko
stąd, że na łamach jego dziennika pojawiły się wezwania do potencjalnych uczestników, ale i z jego dotychczasowej roli, jaką odgrywał w życiu politycznym Włoch. Na początku swego przemówienia złożył hołd tym
synom Italii, którzy polegli dla „wielkości Ojczyzny i wolności świata",
ranionym i inwalidom oraz wszystkim aktualnym i byłym żołnierzom.
Dowodził, że należy wyeliminować z życia politycznego i społecznego
wszelkich zwolenników neutralności. Ich miejsce winni zająć ci, którzy
pracowali dla świetnego zwycięstwa.
W dalszym ciągu przemówienia Mussolini omówił projekt założeń
programowych nowego ruchu. Znajdujemy w nim szereg interesujących
postulatów zmierzających do gruntownych przeobrażeń politycznych i gospodarczych podstaw życia państwowego. Konstytuanta narodowa miała
ustanowić republikę, wprowadzić powszechne, równe, bezpośrednie prawo wyborcze dla obojga płci, znieść senat, policję polityczną, tytuły szlacheckie i zakony rycerskie, wprowadzić obowiązkową służbę wojskową,
zapewnić wolność słowa, sumienia, religii, zgromadzeń i prasy. Fasci di
Combattimento obiecywały walczyć o ustanowienie jednolitego systemu
nauczania we wszystkich szkołach, przywiązując największą troskę do
higieny i tężyzny fizycznej narodu. Nie inaczej jak rewolucyjnymi można określić postulaty w zakresie przeobrażeń gospodarczo-społecznych.
Zaliczyć tu można projekt rozwiązania spekulujących spółek przemysłowych i bankowo-giełdowych spółek akcyjnych, nowe oszacowanie i opodatkowanie własności prywatnej, spłaty długu państwowego przez klasy
posiadające, zakaz pracy dla dzieci poniżej 16 lat, wprowadzenie 8-godzinnego dnia pracy dla wszystkich, przestawienie produkcji na zasady kooperatywne i bezpośredni udział w dochodzie wszystkich robotników.
Nie pominięto także spraw związanych z polityką zagraniczną, domagając się, by była ona prowadzona w służbie i duchu solidarności wszystkich krajów oraz ich niezależności w ramach Ligi Narodów. Domagano
się zniesienia skompromitowanej na gruncie włoskim tajnej dyplomacji.
Polityce zagranicznej poświęcony był także drugi punkt (z trzech) przyjętej na zgromadzeniu rezolucji, który przeciwstawiał się wszelkim imperializmom (w tym „ewentualnemu imperializmowi włoskiemu"). Posiedzenie 23 marca akceptowało zasadnicze idee Ligi Narodów, w których
upatrywano dążenia do integracji każdego narodu, a więc i włoskiego,
od Alp po Adriatyk, z rewindykacjami Rijeki oraz Dalmacji. Charakte-
rystycznie jest sformułowany ten punkt proklamacji —
akceptowano Ligę Narodów o tyle, o ile uwzględnia włoskie
postulaty.
Do naszkicowanego wyżej programu nie można przypisywać
większego znaczenia. Zawarte w nim oraz w następnych programach
propozycje czy żądania były obliczone na zgromadzenie wokół
Związków możliwie największej liczby osób. Nie opierano się na
określonej klasie społecznej. Starano się uwzględnić te kwestie, co
do których panowało powszechne przekonanie, że powinny ulec
zmianie. „Ogólnonarodowy" charakter wszystkich wysuniętych
programów w pewnym sensie dowodzi o ambicjach politycznych
ruchu. Niejednokrotnie zarzucano Mussoliniemu, że w pierwszych
jego programach znalazły się rewolucyjne postulaty (np. 8-godzinny
dzień pracy, ziemia dla chłopów). Zapomina się, że pominięcie ich
uniemożliwiłoby tworzenie ruchu ogólnonarodowego, stąd programy
były tak sformułowane, aby zachęcić do współpracy zarówno bur żuazję, jak i klasę robotniczą.
Typowym przykładem takiego stanowiska było kategoryczne
żądanie reformy biurokracji, której domagano się od szeregu lat.
Podobny charakter posiada krytyka Parlamentu i w ogóle
parlamentaryzmu, który według powszechnej opinii wszedł w
stadium kryzysu na skutek przekupstwa i korupcji. W sprawozdaniu
prasowym, omawiającym przebieg zebrania (29 III 1919) wyraźnie
stwierdzono, że w przedstawionym na zgromadzeniu programie
widać analogie z programami innych ugrupowań społecznych i
politycznych: „Znajdujecie postulaty komunistów, socjalistów
oficjalnych, ale nie będą one identyczne, ponieważ w istocie swej
nasz program wynika z wojny i zwycięstwa". W jednym z późniejszych artykułów, ogłoszonym w „swoim" dzienniku 18 marca 1921
r., Mussolini pisał: „Faszyści mogą sobie pozwolić na luksus bycia
arystokratami i demokratami, konserwatystami i postępowcami,
reakcjonistami i rewolucjonistami, legalistami i nielegalistami, w
zależności od warunków chwili i środków, w jakich zmuszeni
jesteśmy działać".
Szerzej problem ten ujął jeden z sympatyków tworzącego się
ruchu, znany filozof Giovanni Gentile: „Często kusząc się na
określenie celu do osiągnięcia, koncepcji do realizacji, drogi do
przebycia, faszyzm nie wahał się w czasie swego działania podjąć
próby zmiany trasy, nie wahał się odrzucić ten lub ów cel lub
koncepcję jako niezgodną lub kłócącą się z własną zasadą. Nie
chciał nigdy uprzedzając przyszłość zaciągnąć zobowiązań. Często
żądał reformy, która była politycznie dogodna, ale nie poczuwał się
do obowiązku jej wykonania" 70 .
Gentile, Origini e dottrina, s. 37; por. także W. L. Jaworsk i, Ze
studiów nad faszyzmem, „Czasopismo Prawnicze i Ekonomiczne", R. 26, 1929,
s. 174 i n.
70
Mając na uwadze zwodniczy charakter wszystkich programów
faszyzmu, głównie w odniesieniu do szczegółowych postulatów,
należy zaakcentować ich obiektywnie antysocjalistyczny kierunek.
W okresie aktywizacji rewolucyjnej działalności narodu włoskiego
wybitnie rozbijacki charakter miało hasło: „ziemia dla chłopów", lub
żądanie wysunięte 3 sierpnia 1919 r.: „my chcemy
wywłaszczenia ziemian, właścicieli kopalń i transportu" 71. W
ogłoszonym 28 sierpnia 1919 r. programie faszystowskiego Komitetu
Centralnego znajdujemy projekt rewizji wszystkich kontraktów na
dostawy wojenne i zarekwirowanie na rzecz państwa 85% zysków
dostawców wojennych. Wstęp do tego programu głosił: „Włosi! Oto
program narodowy zdrowego ruchu włoskiego. Rewolucyjny,
ponieważ jest antydogmatyczny i antydemagogiczny, ponieważ jest
zupełnie nowy i bezstronny. My chcemy waloryzacji wojny
rewolucyjnej ponad wszystko i dla wszystkich".
Jeśli idzie o sprawy społeczne, program ponawiał wniosek
wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy dla wszystkich
pracowników i określenia minimum płacy, oraz domagał się udziału
robotników w zarządzaniu przedsiębiorstwami, obniżenia wieku
emerytalnego z 65 do 55 lat, zaopatrzenia dla inwalidów. Chciano
również utworzyć milicję narodową o wyraźnie określonym
obronnym charakterze. „Włoski faszyzm w naszym życiu
narodowym chce kontynuować i realizować wartości wielkiego
dzieła złączonego i zahartowanego spoidłem wielkiej wojny; w
formie antypartii albo nadpartii chce także złączyć Włochów
wszystkich klas produkcyjnych, aby współdziałać w nowych,
dalszych nieuniknionych walkach, by zakończyć waloryzację tej
wielkiej rewolucyjnej wojny. Fasci di Combattimento chcą, aby
suma poświęceń mogła dać Włochom taką międzynarodową
pozycję, która umożliwiłaby im zwycięstwo. Dla tej wielkiej pracy
wszyscy winni połączyć się z Fasci di Combattimento" 72.
W ogłaszanych w latach 1919—1920 programach faszystów
przebija naczelna dewiza uwzględnienia kwestii, które aktualnie
najżywotniej interesowały społeczeństwo. Jednak częste zmiany
szczegółów programowych nie oznaczają braku ogólnych zasad,
którymi się kierowano. Uwypuklono je w kolejnym programie z maja
1920 r. (Postulati dei pro-gr amma f as ci t a): „ Obro na
ostatniej
woj n y
narodo wej
—
waloryzacja
zwycięstwa — opór i opozycja przeciw71
„Problem ziemi można rozwiązać na bazie tej zasady: ziemia jest
dla tych, którzy ją uprawiają" — pisał B. Mussolini w artykule
Panglossismo, „II Popolo dTtalia", 11 IV 1920.
? 2 Wiele postulatów, wymienionych w programie KC z 28. VIII
1919 zawarto już w opublikowanym w czerwcu 1919 r. Programma
dei Fasci di Combattimento; por. De F e 1 i c e, t. I, s. 774—775
(appendice).
146
147
k o d e g e n e r a c j i t e o r e t y c z n e j i p r a k t y c z n e j p o l i t y ki
e r s k i e g o socjalizmu"73.
Do rangi zasad należy podciągnąć rozwijaną przez nacjonalizm, a zaadaptowaną przez faszyzm koncepcję solidaryzmu społecznego. Zakładała
ona narodową organizację ekonomiki, w której dojdzie do porozumienia
kapitału i pracy. Tym sposobem chciano wyeliminować destruktywną,
jak się, wyrażano, walkę klasową. Propagowana przez faszyzm zasada
zgody społecznej miała nie tylko wpłynąć na zahamowanie walki klasowej, ale również przyczynić się do pomyślnej realizacji zadań gospodarczych.
Faszyzm przy hołubił także głoszony przez nacjonalistów kult tradycji,
odnosząc się ze szczególnym pietyzmem do wielkości Rzymu. Nacjonalistyczna dewiza, by teraźniejszość była rezultatem chlubnej przeszłości
i przygotowała przyszłość, znalazła w faszyzmie pełne zrozumienie. Pomijając szereg przykładów, które potwierdzają ten kierunek działalności
faszyzmu, należy zwrócić uwagę na zasadę, którą wyłożył Mussolini
w pierwszym numerze nowo utworzonego pisma „Gerarchia". „Tradycja
jest z pewnością jedną z największych sił duchowych narodów, ponieważ
jest ciągłym i nieprzerwanym tworzeniem się ich dumy". Porównując
sytuację powojenną Włoch z Italią Cezarów dowodził, że naród jest niepodobny do swych antycznych przodków, że brak mu ich tężyzny fizycznej, niezłomności i dzielności.
Faszyzm silnie odwoływał się do żywej i niezbyt odległej tradycji
Risorgimento. Faszystowski historyk G. Volpe twierdził, że Włochy faszystowskie mają świadomość kroczenia taką samą drogą, jaką szli ludzie
odradzający Italię w politycznej i duchowej jedności: Italię „nastrojoną
pokojowo i zarazem bojowo, czynnika równowagi i porządku w Europie"74.
Jednym z głównych motywów powstania Związków była rewolucyjna
sytuacja w kraju, która stanowiła według ideologów faszyzmu niebezpieczeństwo dokonania przeobrażeń socjalistycznych. Mussolini — uznany
wróg socjalistów, a nadto zdrajca, musiał obawiać się ruchu, który w wypadku dojścia do władzy niewątpliwie „rozliczyłby się" z byłym redaktorem „Avanti". Obronny zaś niejako charakter Związków Kombatanckich
wynikał także i z negatywnego stosunku społeczeństwa do byłych żołnierzy.
Nowy ruch przedstawiał się w Europie jako społeczno-polityczna negacja tak starych, jak i nowych tendencji. Publicyści związani z ruchem
pisali, że faszyzm walczy z Leninem — mitem proletariackiego interna73
74
De F e 1 i c e, t. I, s. 746.
Volpe, Rozwój, B . 81.
148
cjonalizmu, z Wilsonem — mitem wielkości wielkiej burżuazji, z francuskim imperializmem — uosabianym przez trójkę Millerand—Foch—
-— Clemenceau, i występuje przeciwko każdemu programowi o tendencjach imperialistycznych 75.
Mussolini w artykule opublikowanym 1 stycznia 1920 r. pt. Navigare
necesse z właściwą sobie drapieżnością określił nowatorski charakter
ruchu: „Napluliśmy na wszystkie dogmaty, odrzuciliśmy wszystkie raje,
wyszydziliśmy wszystkich szarlatanów — białych, czerwonych, czarnych — którzy wystawiają na sprzedaż cudowne zioła dające »szczęście« rodzajowi ludzkiemu. Nie wierzymy w programy schematy, w świętych, w apostołów; nie wierzymy przede wszystkim w szczęście, w zbawienie, w ziemię obiecaną".
Oceniając retrospektywnie powstanie faszyzmu Mussolini zupełnie
słusznie uznał, że ruch ten powstał z działania i był działaniem. Cel, program nowego ruchu, został zastąpiony przez czyn, konkretną akcję, w której ramach mieściła się konieczność usuwania wszystkich napotykanych
przeszkód. „Nazwałem zaś tę organizację Włoskie Związki Bojowe (Fasci
italiani di Combattimento). W tym słowie twardym i metalicznym mieścił
się cały program". Mussolini w dalszym ciągu swego wywodu stwierdzał,
że dla faszystów życie jest nieustanną walką, którą przyjmować oni muszą
z „wielką swobodą, z wielką odwagą i nieustraszoną koniecznością" 76.
Wypowiedziana opinia była szerszym ujęciem krótkiego hasła faszystów:
Vivere pericolosamente — żyć niebezpiecznie. Hasło to długo przed nim
propagował F. Nietzsche. Z szeregu wojowniczych wynurzeń
niemieckiego filozofa warto przytoczyć chociażby jedno :„Powiadacie, iż
słuszna sprawa uświęca nawet wojnę? Ja wam mówię: dobra wojna
uświęca każdą sprawę" 77.
Dominacja czynu wynikała także z tego, że polityka rozumiana jako
pertraktacje i wynikłe z nich zobowiązania uległa w okresie powojennym
poważnemu zdeprecjonowaniu. „Kiedy powróciłem z wojny — pisał
I. Balbo — tak samo jak wielu innych nienawidziłem polityki i gaduł
politycznych, które moim zdaniem nie tylko przyczyniły się do haniebnych warunków pokoju, ale także do upokorzenia bohaterskiej dumy
Włochów" 7».
Walka była dla faszyzmu najpoważniejszym argumentem, głównym
środkiem dla osiągania celów. Każdy problem, mniej lub bardziej ważny,
P. G o r g o 1 i n i, Mussolini chef du fascisme, „Revue
hebdomadaire", R. 32,1923, t. I, s. 31—32.
76
Mussolini, Opere, t. V, s. 297—298.
77
F. N i e t z s c h e , Tako rzecze Zarathustra, Warszawa 1908,
s. 58.
78
Balbo, op. cit., s. 14.
75
149
ukazywany był członkom fascio, a później całemu narodowi jako osobisty
wróg, którego pokonanie jest ich bezwzględnym obowiązkiem. Formą rozwiązania każdego problemu była walka.
2. Benito Mussolini 79
Krótko po przejęciu władzy w przemówieniu do robotników stalowni
w Lombardii (6 XII 1922) Mussolini stwierdził, iż nie wywodzi się od
przodków arystokratycznych, ani też znakomitych. Przodkami jego byli
wieśniacy, którzy uprawiali ziemię. Nieco później, w marcu 1923 r., oświadczył z kolei, że jest synem robotnika. „Chlubię się tym, że pracowałem ciężko moimi rękami. Znam pokorny trud ludzi pracujących fizycznie" 80.
Urodził się 29 VII 1883 w Predappio Nuova '(prowincja Forli —
Romania), zmarł 28 IV 1945. Matka, Rosa Maltoni, była
nauczycielką. „Szkołą" był jeden z pokoi mieszkalnych ich domu.
Ojciec, Alessandro, z zawodu kowal, znany był z przekonań
socjalistycznych. Nie należał do ludzi nadmiernie pracowitych, wobec
czego trud utrzymania domu w poważnym stopniu spoczywał na barkach
matki. Pierworodnemu synowi nadano imię Benito na cześć Benita
Juareza, rewolucjonisty meksykańskiego. Mając lat 11 Benito zastał
skierowany do szkoły prowadzonej przez OO. salezjanów. Usunięty z
niej za bójkę i hardość skończył szkołę państwową w Forlimpopoli i
podjął obowiązki nauczyciela w Gualtieri. Uczył gramatyki i
rachunków. Po rocznej pracy zerwał z nauczaniem (1902) i wyruszył do
Szwajcarii, gdzie prowadząc tułaczy tryb życia imał się różnych zajęć
(m.in. pomocnik w sklepie korzennym, murarza etc). Po .powrocie do
Włoch parał się działalnością pisarską. Wyrzucony z Trydentu za
paszkwil antykatolicki (Kochanka Kardynała) przybył do rodzinnych
stron i osiadł w Forll, gdzie ojciec jego zlikwidowawszy kuźnię po
śmierci żony prowadził w dzielnicy podmiejskiej maleńką gospodę.
Wspólniczce jego, A. Agostini, w pracach kuchennych pomagała
wówczas 19-letnia córka Rachela. Dziewczyna ta w 1922 r. stała się
drugą po królowej kobietą Włoch. Sam ślub Mussoliniego jest wielce
pouczający dla oceny charakteru przyszłego Duce. Mussolini pewnego
październikowego wieczoru 1909 r., wobec braku zgody swego ojca i
matki Racheli na ślub, z teatralnym gestem położył na stół pistolet
mówiąc, że znajduje się w nim 6 kul: jedna dla Racheli, pozostałe dla
niego. Sterroryzowani rodzice bez żadnych ceremonii cywilnych i
kościelnych ustąpili młodym pokój i kuchnię. 1 IX 1910 urodziła się
Edda — przyszła żona hr. G. Ciano (por. Galio, op. cit, s. 40;
Monelli, op. cit, s. 59 i n.). Z wielu biografii Mussoliniego,
napisanych w okresie międzywojennym, wyróżnić należy: Y. De B e gnac, Vita di Benito Mussolini — trzytomowa praca, obejmująca lata
1883—1915; oficjalną biografię Sarfatti, Dux (o książce tej
Ryszka, op. cit, s. 36, słusznie napisał, że „nie można odmówić jej
propagandowego kunsztu"). Z nowszych opracowań wyróżnić należy
dzieło R. De Felicego (dotychczas ukazały się 3 tomy obejmujące lata
1883—1929), biografie Ch. H i b b e r t a , L. F e r m i, I. Kirkpat r i c
k a, P. M o n e 11 e g o, G. R o u x' a i in.
80
Mussolini, Opere, t. III, s. 38; Kr zy ż a n o ws ki, op. cit, s.
127.
79
Schlebianie masom było jedną z charakterystycznych metod oddziaływania na żywiołowy naród włoski. Mussolini czynił to umiejętnie, wyzyskując w tym celu swoje oratorskie skłonności, wsparte niewątpliwymi zdolnościami aktorskimi. Pierwsza wzmianka o Mussolinim, zamieszczona w „Avanti" z 11 lutego 1901 r„ związana była z przemówieniem:
„Forlimpopoli. Wczoraj wieczorem w teatrze miejskim towarzysz student
[sic!] Mussolini wygłosił przy pełnym aplauzie przemówienie poświęcone
Giuseppe Verdiemu". Wieczornicę zorganizowała sekcja WPS, której jednym z członków (od 1900 r.) był mówca.
Informacja, jakoby Mussolini był studentem, mijała się z prawdą.
O studiach Mussoliniego należy w ogóle pisać w cudzysłowie. Przebywając w Lozannie, w maju 1904 r., inspirowany przez A. Balabanową zapisał
się na semestr letni Instytutu Nauk Społecznych Lozańskiego Uniwersytetu, który kończył się, 25 lipca tegoż samego roku. L. Felde wspomina, że
zwiedzając wystawę zorganizowaną w 1933 r. dostrzegł eksponowany tam
indeks Mussoliniego, immatrykulowanego 7 czerwca 1904 r. Widniały
w nim podpisy trzech profesorów: V. Pareto, P. Bonisegni i M. Millioud 81. Przyjmując, że po zakończeniu semestru uczęszczał jeszcze przez
2 miesiące na zajęcia w uczelni, to całe jego studia trwały nie więcej niż
5 miesięcy. Idąc dalej, należy odrzucić raz po raz pojawiające się wzmianki o „professore" albo „dottore" Mussolini. Ewentualnie można się zgodzie na. tytuł profesora, ponieważ Mussolini uczył w szkole, a ponadto
redaktorów gazet bardzo często w ten sposób tytułowano.
Wydaje się natomiast zupełnie prawdopodobna druga informacja notatki opublikowanej w „Avanti", że przemówienie Mussoliniego było życzliwie przyjęte przez słuchaczy. Był on bowiem niewątpliwie dobrym
mówcą. Nad doskonaleniem sztuki oratorskiej zawsze pracował. W rozmowie z E. Ludwigiem stwierdził, że właściwie wygłoszone przemówienie
wywiera mistyczny wpływ na masy, „rozpłomienia nawet wyższe umysły. Stwarza wyjątkową sytuację w naszych czasach — wpaja w przeciętnego człowieka poczucie udziału w jakimś niepowszednim ruchu". W innym miejscu relacjonujący rozmowę Ludwig pisze, że Mussolini doceniał
znaczenie słowa mówionego dla sprawującego władzę. Przemówienia
muszą być dostosowane do okoliczności. Do tłumu więc należy przemawiać z mocą, na zebraniu z logiką, w niewielkim gronie w sposób poufały.
„Błąd wielu polityków polega na tym, że nigdy nie zmieniają tonu. Rozumie się, że w Senacie przemawiam inaczej niż na placu publicznym" S2.
Mussolini wygłaszał przemówienia dosłownie przy każdej nadarzającej się okazji. Wywoływały one różne reakcje nie tyle ze względu na treść,
81
82
L. Felde, Vilfredo Pareto, Warszawa 1938, s. 11, przyp. 3.
Ludwig, Rozmowy, s. 98, 177—178.
151
ile na niecodzienną, pełną gestów i skandowania formę. W 1910 r„ kiedy
Mussolini kierował prowincjonalnym tygodnikiem socjalistycznym „La
Lotta di Classe", w jednym ze spotkań nazwano go błaznem, a wygłoszone przemówienie określono jako wariackie. Mussolini odpowiadając
stwierdził, że jest przyzwyczajony do takich opinii, gdyż zarzucili mu
to wcześniej monarchiści Oneglia (1908), klerykałowie Trydentu (1909)
i obecnie republikanie w Forli. Różnica polega na tym, że zarówno monarchiści, jak i klerykałowie byli na tyle silni, by go usunąć z Onegli
i Trydentu. „Czyżby republikanie z Forli też chcieli mnie oddalić? Ale
do kogo ski&rują się, żeby to osiągnąć?" 83
W okresie późniejszym Mussolini nie był już tak skłonny do przyjmowania krytycznych uwag. Z natury władczy i apodyktyczny, zapatrzony
w wielkość starożytnej Romy, zżymał się na popularne w Europie
określenie: „Cesar de Carnaval". W początku 1914 r. Mussolini przybył
do Turynu, gdzie wygłosił przemówienie w tamtejszej Izbie Pracy. Jeden
z uczestników zgromadzenia w następujących słowach opisuje wrażenie,
jakie wywarł na nim bezpośredni kontakt z przyszłym Duce: „Kiedy
zobaczyłem i usłyszałem Mussoliniego, ogarnęło mnie duże rozczarowanie. Jego wariackie przewracanie oczami, jego sposób mówienia polegający na skandowaniu, w którym przebijał wyraźny zamiar zasugerowania słuchaczy, wreszcie jego tendencja wychwalania samego siebie wywarły na mnie bardzo złe wrażenie" 84.
Trudno wprost wyobrazić sobie Mussoliniego stojącego na trybunie.
Owe, dla nas przynajmniej arcyzabawne grymasy twarzy przedstawili radzieccy realizatorzy dokumentalnego filmu pt. Zwyczajny faszyzm. Faktem jednak pozostaje, że starannie reżyserowane mowy Mussoliniego, wygłaszne szczególnie do dużej liczby słuchaczy, wywierały pożądany, zamierzony przez niego skutek.
W okresie działalności socjalistycznej (1900-1914) był Mussolini nie tyle
działaczem partyjnym, politykiem, ile dziennikarzem. Na tym polu wykazał niezaprzeczalnie wybitne zdolności. Artykuły jego ukazywały się
w 1908 r. w „La Lima" (Oneglia), „Pagine Libere" (Lugano), „Pensiero
Romagnolo" (Forli). W 1909 r. współpracował z wychodzącym w Tryden83
84
Dresler, Mussolini als Journalist, s. 36.
M o n t a g n a n a, op. cit., t. I, s. 27. K o z i c k i (Pamiętnik, t. IV, s. 56)
wspomina, że przemawiający Mussolini „miał wyraz twarzy
poważny, a nawet srogi,i wysuwał naprzód dolną szczękę.
Wzrok miał groźny i przenikliwy". Ludwig(Rozmowy, s. 110)
obserwując przygotowania Mussoliniego bezpośrednio przed pu
blicznym wystąpieniem zanotował: „Sprawiał w tej chwili
wrażenie dramaturga,który przyszedłszy do teatru, zastał aktorów
czekających niecierpliwie na rozpoczęcie od dawna już
przygotowanej próby". Wiele ciekawych uwag na temat oratorskich zdolności Mussoliniego zamieszcza C. B e r n e r i,
Mussolini. Psicologiadi un dittatore, Milano 1966, s. 50 i n.
cie „Awenire del Lavoratore", „Popolo" i „Vita Trentina", w latach
1910-1912 kierował wychodzącym w Forli „La Lotte di Classe", przez następne 2 lata mieszkał w Mediolanie, stojąc na czele „Avanti". Artykuły
Mussoliniego nigdy nie były obojętne. Drapieżne, często bezkompromisowe, ale żywe i inteligentne pióro było zapowiedzią późniejszych cech
działalności praktycznej.
Mussolini był człowiekiem czynnym i bardzo pracowitym. Biografowie
podkreślają, że nawet w Lozannie, nieraz po ciężkiej pracy, znajdował
czas na intensywne samokształcenie. Wiele uwagi poświęcał francuskiemu
syndykalizmowi podobnie jak i studiom nad imperializmem. Kształcąc
się, pod kierunkiem intelektualnie rozwiniętej grupy lozańskich socjalistów, pogardzał całym liberalnym mechanizmem państwowym, parlamentaryzmem, czerpiąc natchnienie z „action directe".
Poglądy Mussoliniego kształtowały się pod silnym wpływem dzieł
F. Nietzschego, z którym zetknął się już w młodym wieku. W kilku artykułach, zamieszczonych w „Pensiero Romagnolo" (1908), Mussolini propagował filozofię siły, przeciwstawiając się krytycznej ocenie poglądów
Nietzschego, dokonanej przez ówczesnego redaktora „Avanti", C. Trevesa.
Mussoliniemu odpowiadały poglądy głoszone przez niemieckiego filozofa,,
który w swej twórczości apoteozował rolę silnego państwa. Z rozległej,
niewątpliwie ciekawej i patologicznie destruktywnej literatury Nietzschego warto przytoczyć myśl wyłożoną w Poza dobrem i ziem, gdzie
roztaczał wizję idealnego państwa, opartego na podboju: „Ludzie jeszcze
z naturą barbarzyńcy w straszliwym sensie tego słowa, z niepoderwaną
siłą woli i dążeniem do władzy rzucili się na rasy słabe, moralne, miłujące pokój, zajmujące się być może handlem lub hodowlą bydła, albo też
stare, zniedołężniałe kultury, w których dopiero co wygasła ostatnia siła
życiowa w błyszczącym fajerwerku intelektu i zepsucia" 85.
Na takim podłożu filozoficznym Mussolini z właściwym sobie zapałem podjął walkę o odnowienie Włoch, nawiązując do wielkości, prężności i sił witalnych starożytnej Romy. Bliska mu emocjonalnie argumentacja
Nietzschego powodowała przeroist tendencji antydemokratycznych i chęć
oparcia władzy na sile i kulcie dyktatury, a także przygotowała grunt
do rozwoju hierarchii wartości moralnych.
Mussolini przyznawał się do wpływu, jaki wywarł na niego Nietzsche.
W książce Ludwiga pozwolił się, nawet nazwać uczniem Nietzschego r
a w oficjalnej biografii M. Sarfattiego znajdziemy zdanie: „Tak jak ulubiony jest mistrz Nietzsche" 86. Z drugiej strony do Mussoliniego przyznaF. N i e t z s c h e , Poza dobrem i złem, Warszawa 1907, § 266,
s. 240. Szerzej S. Rozmaryn, U źródeł faszyzmu. Fryderyk
Nietzsche, Warszawa 1947.
86
Ludwig, Rozmowy, s. 132; S a r f a t t i , Dux, s. 191.
85
153 /
152
wała się siostra „filozofa gwałtu" Elisabeth Fórster-Nietzsche, która
określiła Mussoliniego jako władcę przepowiedzianego przez jej
brata. Uznała ona Ducego za najbardziej godnego miana ucznia
Zarathustry 87 .
Poważny wpływ na poglądy Mussoliniego wywarły idee
zawarte w dziełach Vilfreda Pareta, a bezpośredni kontakt z
lozańskim mistrzem ułatwił mu lekturę jego dzieł. W filozofii
społecznej Pareta Mussolini znajdował odrażający obraz gwałtów,
oszustw, przestępstw, uzasadniany wyrachowaniem oraz wzajemnym
unicestwianiem się pretendentów do władzy. Przyszłość —
dowodził w niektórych swych pracach Pareto — należeć będzie do
ludzi pozbawionych skrupułów, którzy nie będą liczyli się ze
społecznymi skutkami stosowania wszelkich metod, prowadzących
do zdobycia władzy. Omawiając zagadnienie funkcjonowania
państwa, uzasadniał, że przemoc i przekupstwo oraz ekwilibrystyka
elity nie kończy się bynajmniej w momencie przejęcia władzy, lecz
trwa tak długo, jak długo dana grupa chce rządzić krajem.
Warunkiem długowieczności władzy określonej elity jest
permanentny dopływ do niej wybijających się jednostek z klas
niższych.
Najoryginalniejszą, najpełniej dopracowaną teorią pozostawioną
przez V. Pareta jest teoria „krążenia elit". Opiera się ona na
założeniu, iż z szerokiej, biernej masy ludzkiej permanentnie
wyłania się grupa o wzmożonym popędzie mocy i władania. Pareto
postulował, by na wzór stopni dawanych w szkole za wyniki w nauce
określić pewną skalę, która pozwoli oceniać zdolności
poszczególnych ludzi w określonych gałęziach aktywności
społecznej. Po przeprowadzeniu takiej klasyfikcji można będzie wydzielić grupę ludzi, która zdobędzie najwyższe wskaźniki w sferze ich
działalności. Z grupy tej, tzn. elity, proponował Pareto wydzielić
wyższą, węższą elitę rządzącą.
Dalej wywodzi Pareto, że niestety elita rządząca po zdobyciu
władzy szybko niewieścieje, gnuśnieje i zaczyna konsumować owoce
władzy. Elita, która wejdzie na ten etap, skazana jest na zagładę
przez nową, prącą do władzy. Pareto, budując teorię funkcjonowania
społeczeństwa przekazywał gestii elity atrybuty demokracji ze sfery
inicjatywy ustawodawczej, działalności państwa i funkcji
wykonawczych 88 .
Antydemokratyzm jest nierozerwalnie związany z
antyparlamentaryz
87
G. Luk a es, Nietzsche i faszyzm, „Myśl Współczesna", 1947, nr
3, s. 357.Także S. W ę d k i e w i c z, Faszyzm a kultura intelektualna
Włoch powojennych,„Przegląd Współczesny", t. XXXIV, 1930, s. 392.
88
Poglądy V. Pareto w lit.polskiej por.: A. H e r t z , Ludzie iidee.
W a rszawa 1931; T. S z c z u r k i e w i c z , Studia socjologiczne, arszawa
1969. Na temat pojęcia elity oraz jej funkcji por. ciekawe studium
Cz. Znamierowskiego, Elita i demokracja, „Przegląd Współczesny", t.
XXVI—XXVII, 1928—1929.
mem. W 7 numerze „Gerarchia", wydanym w 1923 r., zamieszczono
jeden z ostatnich artykułów Pareto pt. Libertd, w którym doszedł on
do wniosku, że masy nie są zdolne do skutecznego realizowania
polityki ocenianej z punktu widzenia dobra narodu. Szczęśliwe losy
narodu wiążą się, zazwyczaj z działalnością mniejszości, która za
pomocą wiary popartej siłą eliminuje dyktaturę masy, wprowadzając
dyktaturę elitarnej partii lub jednostki. Rola parlamentu jest
żadna, gdyż traci on jedynie czas na spory i rywalizację partyjną, a
ponadto nie posiada dostatecznej wiedzy technicznej potrzebnej do
podjęcia wiążących dla kraju decyzji, głównie ze sfery spraw
gospodarczych.
Bliską Mussoliniemu była koncepcja Pareta, przewidująca
tworzenie „bożków ideologicznych" dla „nieelity". Według tej teorii
ideologia dla mas winna zawierać wzniosłe cele do realizacji,
obliczone na profit dnia dzisiejszego' i przyszłych pokoleń. Problem
ten należy tym silniej podkreślić, że paretowska sztuka rządzenia
opierała się, na czerpaniu korzyści z celowo kształtowanych emocji
masy. Pareto podkreślał, że tylko osoba zdolna uwolnić się spod
ślepego panowania własnych emocji jest w stanie wyzyskać emocje
innych ludzi 89 .
W dziełach V. Pareta znaleźć można odbicie pewnych, oczywiście
rozwiniętych i unowocześnionych poglądów, które wcześniej
wypowiadał Niccolo Machiavelli. Był on jednym z tych uznanych
pisarzy, do obcowania z którymi chętnie przyznawał się Mussolini.
„Ojciec czytał go nam wieczorem — mówił Duce — gdyśmy grzali
się w kuźni ... Machiavelli wywarł na mnie głębokie wrażenie.
Gdym go czytał ponownie mając lat 40, wrażenie wciąż jeszcze było
równie silne" 90 . Efektem powtórnego „silnego wrażenia" był artykuł
opublikowany w „Gerarchia" pt. Preludio al Machiavelli. Jego
najpopularniejsze i najbardziej reprezentatywne dzieło II Principe
(Książę) nazwał Mussolini: „vademecum dla męża stanu". „Ja
twierdzę — pisał — że doktryna Machiavellego jest dzisiaj bardziej
żywa niż przed czteroma wiekami, chociaż warunki zewnętrzne
naszego życia uległy znacznej zmianie. Nie można jednak tego
powiedzieć w odniesieniu do natury tak jednostek, jak i narodów".
Jednocześnie rozwinął Mussolini zawarte w Księciu myśli
dochodząc do wniosku, że w warunkach faszyzmu machiavellowski
Książę winien być utożsamiany z państwem. Rolę mas ludowych
ograniczył do minimum,
Por. B. Czubińska, Źródła i główne składniki doktryny
faszystowskiej we Włoszech, Poznań 1966, s. 31 (maszynopis).
Mussolini zachował szacunek dla swego byłego mistrza, mianując go 2
III 1923 senatorem oraz oficjalnym delegatem Italii przy Lidze
Narodów (Pareto zmarł 19 VIII 1923). Te decyzje Mussoliniego
były m. in. obliczone na pozyskanie dla faszyzmu inteligencji.
90
Ludwig, Rozmowy, s. 40; podobnie pisze S a r f a t t i , Dux, s. 95.
89
154
155
bowiem wszystko, do czego zdolny jest lud, to delegowanie: „Ludowi nie
pozostaje nic innego, jak jednosylabowe potwierdzenie i podporządkowanie się"91.
Oczywiście inspiracja Ducego ożywiła badaczy i propagandzistów, którzy intepretując IZ Principe w duchu nakreślonym przez Mussoliniego
świadomie kreowali florenckiego sekretarza na prekursora totalnego państwa narodowego. Tak więc faszyści dla uzasadnienia stosowanej przemocy
wyzyskali poglądy głoszone przez bojownika o wolność i zjednoczenie
państw narodowych. Tak w tym, jak i w innych wypadkach „podkradania" przez faszyzm poglądów pisarzy i filozofów nie interesuje nas, jakie
mieli zamiary pierwotni autorzy, ale jak ich odczytano. Dla naszych rozważań ważne jest to, że po zainaugurowaniu przez Mussoliniego ideologii
państwa totalnego faszyzm zaadoptował poglądy Machiavellego.
Mussolini w wywiadzie udzielonym w końcu 1920 r. dla madryckiego
„ABC" stwierdził, że najwięcej zawdzięcza mistrzowi syndykalizmu Georges Sorelowi. Dzięki sprecyzowanym teoriom o taktyce ruchu rewolucyjnego Sorel wywarł najpoważniejszy wpływ na „ukształtowanie się
dyscypliny, energii i siły kohort faszystowskich" 92. Mussoliniemu najbardziej przypadła do gustu propagowana przez Sorela akcja bezpośrednia
oraz wyższość praktyki nad propozycjami myślicieli.
Poglądy G. Sorela we Włoszech były powszechnie znane. W 1910 r.
zamieścił on kilka artykułów w miesięczniku „Divenire Sociale", które
zebrano następnie w osobnej książeczce pt. Lo sciopero generale e la violenza (Strajk generalny i przemoc). Wyłożył w niej Sorel mit rewolucji
syndykalnej, której istotę stanowi zniesienie prywatnych przedsiębiorstw,
by w miejsce nich stworzyć społeczeństwo wolnych wytwórców. Uwagę
szerokich mas kierował on na teren akcji ekonomicznej, przeciwstawiając
się idei walki klas. „Walka klasowa", prowadzona przez syndykaty, rozumiana była przez Sorela, jako walka producentów z nieproducentami. Wyzwolenie klasy robotniczej miało się według niego dokonać poprzez strajk
generalny, który przeciwstawiał strajkowi powszechnemu socjalistów. Aby
jednak strajk generalny mógł być przeprowadzony, musiał być najpierw
91
M u s s o l i n i , Opere, t. IV, s. 105 i n. Z literatury polskiej
por. A. Peretiatkowicz, Machiavelli i państwo totalne, Poznań
1938: także J. Malarczyk, U źródeł włoskiego realizmu
politycznego, Lublin 1963, s. 224 i n. (tu także bogata literatura
obcojęzyczna).
92
G. P i r o n, Georges Sorel, Paris 1927, s. 53—54. P. Lassere
(Georges Sorel theorisien de 1'imperialisme, Paris 1928, s. 35)
twierdzi, że teoria Sorela zrodziła się jako płód filozofii Marksa i
Nietzsehego, dając w efekcie doktrynę imperializmu
robotniczego. R. Kumphrey (Georges Sorel, Cambridge,
Massechusetts 1951, s. 1) nazywa Sorela „współczesnym
Machiavellim".
156
„mitem", który opanuje klasę robotniczą. W tych mitach widział on siłę
motoryczną działania mas 93.
Obok irracjonalnej idei mitów społecznych faszyzm życzliwie przyjął
sorelowską tezę elitaryzmu rewolucyjnego. Teza ta zrodziła się z anarchosyndykalizmu, który stał zawsze na stanowisku, iż gwałtowne przewroty
mogą być dziełem jedynie świadomej mniejszości działającej w imieniu
i interesie ogółu.
Faszyzm nawiązał bezpośrednio do rozwijanego przez Sorela kultu
pracy. Chodziło mu o nadanie pracy wysokiego znaczenia, otoczenia jej
taką czcią, by przestała być dla ludzkości fatalną udręką, a stała się zaszczytnym obowiązkiem, tytułem do radości i zadowolenia. Wszystkie współczesne mu ruchy socjalne i polityczne, systemy i poglądy Sorel oceniał
przede wszystkim z punktu widzenia ich przydatności dla rozwoju produkcji dóbr materialnych.
Oceniając stosunek Sorela do faszyzmu rozgraniczyć musimy głoszone
przez faszyzm koncepcje zgody społecznej, korporacjonizmu, produktywizmu, które musiały zyskać przychylną ocenę Sorela, od metod faszystowskiego terroru. Te ostatnie w żadnym wypadku nie mogły zyskać akceptacji Sorela, który zabiegał przecież o wzrost etyki walki proletariatu.
W ostatnich pismach, co jest chyba dość wymowne, stosunkowo mało
uwagi przywiązywał do przemian społeczno-politycznych Italii. Wśród
bogatej korespondencji wymienianej z B. Crocem tylko raz (26 VIII 1921)
wspomniał Sorel o faszyzmie pisząc, że „awantura faszystowska jest, być
może, najoryginalniejszym fenomenem społecznym Włoch. Wydaje się,
że wyprzedzi ona wszystkie kombinacje polityków" 94.
Trudno na podstawie tej opinii wysuwać daleko idące wnioski. Zdaje
się, że do niektórych głoszonych przez Sorela poglądów pretendowali
przedstawiciele nawet zasadniczo odmiennych kierunków politycznych,
93
Por. szerzej S. Swianiewicz, Psychiczne podłoże produkcji
w ujęciuJerzego Sorela, „Czasopismo Prawnicze i konomiczne",
R. 24, 1926, s. 158 i n. (jest to dzisiaj najpełniejsza w języku
polskim informacja o poglądach Sorela). Por.także M. C u r t i s,
Three Aginst the Third Republice: Sorel, Barres and Maurras,
New Jersey 1959, s. 254 i n. (tamże bibliografia prac i
artykułów Sorela — s. 287i n.).
94
„La Critica", t. XXVII, 1930, s. 195. Na marginesie należy
zaznaczyć, że w listach napisanych od 7 IX 1917 do 26 VIII
1921 Sorel niejednokrotnie poruszał sprawy związane z polityką i
zagadnieniami społecznymi Włoch. Ciekawe więc jest, czy Sorel
faktycznie nic nie pisał o faszyzmie, czy też Croce jako
antyfaszysta nie chciał (jeśli były pozytywne) lub nie mógł
(jeśli były nazbyt negatywne) publi kować. Odpowiedzi na to
pytanie nie dała nam ostatnio ogłoszona praca pióra U. Benedetti,
Benedetto Croce e U fascismo, Roma 1967. Benedetti główny
nacisk położył na stosunek Crocego humanisty do ształtującego
się ruchu totalitarnego.
157
.
„ale Sorel nie należał do żadnego z nich" 95. Faktem jednak jest, że poglądy
Sorela, czy chciał on tego czy też nie, zostały przyjęte przez faszyzm i w
poważnym stopniu wpłynęły na kształtowanie się doktryny państwa
faszystowskiego, niwecząc ideę walki klas na rzecz prymatu produktywizmu wyrażonego później w Carte del Lavoro (Karta pracy).
Sorel był bliski Mussoliniemu i z tego względu, że obaj — chociaż
w różnym stopniu — zetknęli się z marksizmem. Jednak Mussoliniemu
nie odpowiadały poglądy Marksa czy Lenina, więcej uwagi przywiązywał
do teorii komunistycznego anarchizmu P. Kropotkina oraz poglądów
K. Kautskiego, a nawet utopijnych myśli L. Blanqui'ego.
Biorąc to pod uwagę, trudno w pełni zaakceptować dość ostry pogląd
S. Chodaka, iż Sorel „wszystkimi siłami odżegnywał się" od Mussoliniego.
Sorel zmarł kilka tygodni przed Marszem na Rzym, i jak słusznie pisze
R. Humphrey, „świat nigdy nie dowie się, jaka byłaby jego reakcja na
widok faszystowskiego państwa w działaniu" 96.
Pewien wpływ na poglądy Mussoliniego wywarła literatura piękna,
wśród której wyróżnić należy nie tylko poezję Carducciego, wielu pisarzy
i poetów nowożytnych Włoch (w tym także D'Annunzia), ale i Dantego.
Mussolini, według zapewnień danych Ludwigowi, stale obcował z dziełami
Dantego, który pierwszy „dał mi wizję wielkości ... Czuję ponadto, że jest
mi bliski przez swe namiętne przywiązanie do własnego stronnictwa,
przez swą nieustępliwość. Dante nie dawał swym wrogom pardonu nawet, gdy spotkał się z nimi w piekle" 97.
Wydaje się, iż nie można przywiązywać nadmiernej wagi do inspiracji intelektualnej faszyzmu, która wyzyskiwana a posteriori pozwoliła
tworzyć doktrynę faszyzmu. Mussolini i najbliższe mu otoczenie, to przede
wszystkim ludzie, którzy ponad wszelką teorię stawiali czyn, akcję
konkretną. Ta tendencja była dominującą w okresie narodzin i rozwoju
ruchu.
Mussolini, wyposażony w wiele osobistych cech predestynujących go
na wodza dzięki znajomości psychiki zbiorowej, zdołał wydźwignąć faszyzm do roli ruchu ważącego się na przejęcie władzy. Oczywiście podstawową rolę odegrała aktualna sytuacja społeczno-polityczna i gospodarcza kraju.
W syntetycznym, bogatym w informacje wywodzie F. Ryszki na teC u r t i s, op. cit, s. 53. Na pośredni związek Sorela z
faszyzmem poprzez V. Par eta wskazuje P e r e t i a t k o w i c z ,
Doktryna, s. 64. Wyraźnie o przyjaznym stosunku Sorela do
faszyzmu pisze K. Wyka, Jerzy Sorel, Warszawa 1935, s. 44
96
S. Chodak, Roberta Michelsa socjologia niemieckiej
Socjaldemokracji,„Studia Socjologiczno-Polityczne", nr 1, 1958,
s. 130; Humphrey, op. cit, s. 22.
97
Ludwig, Rozmowy, s. 201.
95
158
mat włoskiego faszyzmu znajdziemy uzasadnione stwierdzenie, że w okresie tworzenia się, ruchu Mussolini wykazał bardzo wiele zręczności politycznej. F. Ryszka polemizując z poglądami I. Silone pisze, że myli się
on „określając duce jako zwykłego małego człowieczka wspinającego się
po szczeblach kariery dzięki kolejnej zdradzie sojuszników ... Nie zapominajmy, że zdrada sojuszników odmierza niejeden etap sukcesów Napoleona" 98.
Analizując okres poprzedzający przejęcie władzy przez faszyzm narzuca
się wniosek, że Mussolini zdołał wręcz doskonale wyzyskać potknięcia
i błędy swoich przeciwników, od komunistów i socjalistów poczynając
poprzez liberalnych polityków na zachowawczej prawicy kończąc. Preferując akcję bezpośrednią Mussolini zawsze skłonny był do dyskusji
i pozornych ustępstw, które w konsekwencji okazywały się bardziej przydatne dla „ustępującego" Mussoliniego niż dla strony, na której rzecz
ustępował. Większość poważnych akcji lat 1919-1922 zrodziła się, i została
opracowana w pokoju redaktora naczelnego „II Popolo d'Italia". Nigdy nie
opuszczał on stanowiska dowódcy stojąc ponad organami ruchu faszystowskiego, ponad „czarną" robotą wykonawcy. „Duce nie brał nigdy
udziału w ryzykownych przedsięwzięciach. On tylko je obmyślał, a potem
wyznaczał" ".
Pozycja taka była możliwa w sytuacji, kiedy Mussolini zgromadził
wokół siebie zastęp wiernych mu sojuszników i wykonawców. Według
S. Kozickiego Duce znał się na ludziach i umiał dobierać sobie współpracowników, „a także przywiązywać ich do siebie. Jest tym, co Francuzi nazywają en chef" 10°. „Do ludzi i do okoliczności ma — jak sam mówi
— węch (przynajmniej w okresie przed 1936), węch niewątpliwie zupełnie
wyjątkowy" — napisał Federico Chabod 101.
W interesującym nas okresie wokół faszyzmu zgromadził się dość liczny krąg głównie młodzieży, dla której Duce coraz bardziej stawał się
synonimem integracji partyjnej. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że
rozwijany w okresie dyktatury wodzowski charyzmat Mussoliniego nie
powstał razem z zebraniem na Piazza San Sepolcro, ani też w latach walki
o władzę (był to okres zbyt krótki na ugruntowanie się legendy wodza).
A przecież wielu z pierwszych, najbliższych współpracowników Mussoliniego to „dysydenci" z innych stronnictw politycznych, w których zajmowali nieraz poważną pozycję. Jest rzeczą oczywistą, że przyłączając się
do „fasci" nie zamierzali oni zrezygnować z dotychczas zajmowanego szczeRyszka, Państwo, s. 27.
L u s s u, op. cit., s. 20.
100
S. K o z i c k i, Na Sycylii, Warszawa 1928, s. 103; por.
tenże, Pamiętnik, 'X. IV, s. 57.
101
Chabod, op. cit., s. 52.
'
98
99
159
bla w hierarchii, ale chcieli wznieść się wyżej. Przykładowo,
pierwszym sekretarzem KC „fasci" został Michele Bianchi'(18831930). Nim złączył się on z faszyzmem, prowadził ożywioną
działalność w ruchu socjalistycznym "współpracując z „Avanti", a
następnie kierował wychodzącym w Ligurii radykalnym tygodnikiem
„La Lotta". Należał do czynnych działaczy syn-dykalnych, pełniąc
funkcję sekretarza Izby Pracy w Neapolu, a od 1910 r. w Ferrarze.
Dwa lata później widzimy go już w Trieście, gdzie redagował gazetę
„Piccolo". Bianchi nazbyt energicznie podkreślał włoski charakter
Triestu, dostał więc nakaz opuszczenia miasta. W przededniu wojny
światowej współpracował na zasadzie partnerstwa z Mussolinim w
organizowaniu „fasci interventisti", a następnie walczył na froncie.
Od samego początku należał do czołowych organizatorów grup
„czarnych koszul" 102.
Przewodniczącym pierwszego ogólnonarodowego zebrania
potencjalnych faszystów był kapitan oddziałów specjalnego
przeznaczenia — arditi, Ferruccio Vecchi. Będąc w czasie wojny
kilkakrotnie odznaczony cieszył się wśród byłych podkomendnych
dużym autorytetem. Po zakończeniu wojny organizował w
Mediolanie kolumny paramilitarnych organizacji rekrutujących się z
wojennych kompanów, którzy bliscy ruchowi futurystycznemu i
pisma „Koma futurista" szczególnie wrogo byli usposobieni do
wszelkich poczynań lewicy. Organizowani przez Vecchiego
zwolennicy walki z lewicą wnieśli do tworzącego się faszyzmu
pierwszą i zasadniczą siłę uderzeniową i chociażby dlatego mieli
podstawy domagać się odpowiedniej pozycji dla swego przywódcy.
Dodajmy, że Vecchi dość szybko popadł w niełaskę i wkrótce
znalazł się poza nawiasem elity faszystow-skieij.
Mussolini zmuszony był współzawodniczyć z bardzo popularnym
we WłOiSzech, a szczególnie w kręgach interwentystów i
nacjonalistów, D'An-nunziem 103 oraz z bardzo często samowładnymi
przywódcami poszczególnych
prowincji.
Niemal
typowym
przykładem jest sylwetka Roberta Farinacciego (1893-1945),
publicysty
i
adwokata,
wychowanego
w
przekonaniach
socjalistycznych odcienia rewizjonistycznego (grupa Bissola-tiego).
Zaraz po wybuchu wojny znalazł się wśród jej gorących zwolenników, angażując się w pracę utworzonego w listopadzie 1914 r.
tygodnika „La Sąuilla" (Dźwięk). Nawołując do udziału Włoch w
wojnie znalazł się w jednym szeregu z Mussolinim, z którym
utrzymywał stały kontakt. Po wojnie (zakończonej bez odznaczeń, co
starał się spiesznie nadrobić!) tworzył organizację faszystowską w
prowincji Cremona, prezentując anty-lewicowe poglądy w tygodniku
„La voce del fascismo cremonese" (Głos Cremońskiego Faszyzmu).
Bezwzględny w użyciu środków przemocy za j
102 P. Gorgolini, Michele Bianchi, Torino 1926.
io3 Sierpowski, D’Annunzio kontra Mussolini (w druku).
6. „Czerwona Gwardia "w zakładach Fiata
Turyn 1920
słynął
we
Włoszech
jako
organizator
wielu
sprawnie
przeprowadzonych ekspedycji karnych, wymierzonych przeciwko
siłom antyfaszystowskim. „Człowiek, który policzkuje" 1Oi,
zaprowadził w Cremonie żelazną dyscyplinę, w której rydwan
stopniowo byli wtłaczani wszyscy mieszkańcy prowincji. W połowie
1921 r. ukazał się dziennik „czarnych koszul", który zgodnie z
prawdą nosił tytuł „Cremona nostra".
Wiele „kłopotów" sprawiał Mussoliniemu inny faktyczny jego
konkurent, Dino Grandi, który wywodząc się z zamożnej rodziny
bolońskiej odgrywał poważną rolę, wśród organizowanego w całej
Emilii ruchu faszystowskiego. Mimo bardzo młodego wieku (26 lat),
podobnie jak Farinac-ci, został w 1921 r. wybrany do Parlamentu, a
opór stawiany polityce Mussoliniego w czasie paktu pacyfikacyjnego i
Kongresu Rzymskiego (1921) dowodzą, że Grandi popierany przez
silnie rozwinięty w Emilii faszyzm
104
P r e z z o 1 i n i, Faszyzm, s. 20.
160
161
rolny i wielkoprzemysłowy zamierzał odgrywać przodującą rolę w
nowym ruchu.
Wspomnieć chociażby należy kapitana bersalierów Achille
Staracego, posiadającego najwyższe odznaczenia wojskowe za
waleczność i odwagę, który oddał się z pasją organizowanemu na
terenach Wenecji Julijskiej faszyzmowi. Wsławił się wieloma
skutecznymi akcjami, których celem było poskromienie
narodowych aspiracji ludności niewłoskiej mieszkającej w granicach
królestwa. Działalność tę rozpoczął od ataku na mniejszości
słowiańskie, by wzbogacony zdobytymi tam doświadczeniami stosować je następnie przeciwko^ ludności niemieckiej Bolzano i
Trydentu jesienią 1922 r.
Do wybitnego znaczenia w tworzącym się faszyzmie doszedł
najmłodszy z elity, Italo Balbo. Podobnie jak większość jego mniej
lub bardziej świetnych kolegów aktywnie uczestniczył w ruchu
interwentystów. Wśród szczególnie ciężkiej służby w oddziałach
alpejskich dosłużył się stopnia kapitana, srebrnego i brązowego
medalu za waleczność. I on przeszedł szlak pracy w publicystyce,
zakładając i kierując po wojnie w Udine dziennikiem ,,L'Alpino". W
1920 r. powrócił do Ferrary, gdzie w krótkim czasie znalazł się w
kręgu elity prowincjonalnego ruchu faszystowskiego, a potem na
jego czele.
Wśród pierwszych poważnych członków tworzącego się faszyzmu
występuje także reprezentant grupy społecznej, wśród której
ideologia „czarnych koszul" była szczególnie długo żywotna, hr.
Cesare Maria de Vecchi Di Val Cismon, przedstawiciel ideologii
konserwatywnej, zdecydowanie monarchistycznej i zbliżonej do
nacjonalizmu. Doszedł on w nowym dla siebie i swojej klasy ruchu do
najwyższych zaszczytów. Prawie 35-letni adwokat kończył udział w
wojnie w stopniu kapitana arditi i sześcioma medalami. O jego
wybitnej roli w tworzącym się faszyzmie (szczególnie po ranach
odniesionych przez na poły legendarnego już wodza „czarnych koszul"
w czasie jednej z „chwalebnych" akcji w Casałe 6 marca 1921 r.)
świadczy to, że przewodniczył na kolejnych kongresach w latach
1919, 1921, 1922 i 1925. Poparcie, jakiego udzielało De Vecchiemu
jego środowisko społeczne było szczególnie potrzebne w
organizowanym na sposób faszystowski robotniczym Turynie. Jako
ras, czyli przywódca prowincji, rządził się w niej samodzielnie, by w
końcu 1922 r. urządzić na ulicach „swego" miasta masakrę
manifestujących antyfaszystowskie stanowisko robotników.
Czołowa rola Mussoliniego w faszyzmie umocniła się w końcu
1921 r., by wyznaczyć sobie cel sarnowładezy, dyktatorski. Dla masy,
nieelity, pozostawiono hasła takie, jak: „credere, obbedire,
combattere" (wierzyć, słuchać, walczyć). Przeciętny obywatel nie
musiał ani też nie powinien
myśleć, „ponieważ jest ktoś, kto myśli za wszystkich: Mussolini ma
zawsze rację" 105.
Całkowitym milczeniem najczęściej pomija się rolę de facto
najbliższego współpracownika i powiernika Ducego, jego brata
Arnaldo. Na początku 1919 r. sprowadził się on do Mediolanu i
przejął całą administrację „II Popolo d'Italia", dziennika, przy
którego tworzeniu żywo uczestniczył. Z gruntu apolityczny Arnaldo,
a jednocześnie pracowity i niezwykle dokładny, po Marszu na Rzym
zajął miejsce Benita w redakcji głównego organu partii faszystowskiej
106
.
Wiele cech wyróżniających Mussoliniego spośród współ
pracowników wpłynęło na opinię Arturo Labrioli, wyrażonej w
Polemica antifascista. Według niego Mussolini to człowiek skazany
na dokonanie wiele dobrego lub wiele złego 107.
3. Skład społeczny nowego ruchu
Propaganda walki o efektywne zyski wojenne odgrywała rolę
dominującą w rozwoju ruchu faszystowskiego. W powszechnym,
powojennym kryzysie, wyrażającym się m.in. wzmożoną krytyką
wszelkich idei im-perialistycznych i każdej gloryfikacji wojny, „II
Popolo d'Italia" nie zapominał o chlubnych rocznicach, do których
zaliczał: przystąpienie do wojny, Vittorio Veneto i podpisanie
rozejmu z Austro-Węgrami. Przy tej okazji domagał się
zakończenia ciągnącej się dyskusji o Caporetto, która obniżała
wartość włoskiego zwycięstwa.
Kierunek ten, wyraźny już w artykułach Mussoliniego pisanych w
czasie wojny, znalazł swój pełny wyraz w przemówieniu
wygłoszonym na zgromadzeniu 23 marca, a w szczególności w
proponowanej zebranym deklaracji. Zgromadzenie w pierwszym
rzędzie zwracało się do osób walczących o wielkość ojczyzny,
deklarując energiczne działanie na rzecz przywrócenia porządku
materialnego i moralnego 108. Sama nazwa organizacji Fasci di
combattimento (Związki kombatantów lub Związki walczących), a
więc obrona żołnierzy i wszystkich popierających wojnę, miała
decydujący wpływ na skład społeczny członków nowego ruchu.
Wymierna rekonstrukcja poszczególnych grup społecznych w
ruchu
105
Va 1 er i, Origini del fascismo, s. 3. G. Schorr (Faszyzm
włoski, „Na przód", 26 V 1924) pisał, że dla faszyzmu jako
organizacji militarnej „rozkaz wodza musiał wyczerpywać
wszystkie programy, wszelką samodzielną myśl i ini
cjatywę".
106
A. D r e s 1 e r, Arnold Mussolini, Frankfurt a/M 1938.
107
A. Labriola, Polemica antifascista, Napoli 1925
(conclusione); por. Także L. L a b r i o l a , Storia e leggenda di
Arturo
Labriola, s. 521 i n.
108
Mussolini, Opere, t. I.s. 371 (Atto di nascita del
Fascismo).
162
163
jest bardzo trudna. Wszyscy członkowie Fasci byli uczestnikami
wojny i fakt ten niewątpliwie bardzo poważnie zaciążył na ich
stosunku do życia, nierzadko bardziej niż wykonywany przed
wojną zawód. Dlatego też mówiąc o składzie społecznym zupełnie
słusznie stawia się na pierwszym miejscu byłych żołnierzy, którzy
przecież nie stanowią żadnej grupy społecznej, ani nie mieszczą się w
powszechnie uznawanym modelu stratyfikacji społecznej 109. Wojna
zgłaszała duże zapotrzebowanie na dopływ nowych kadr dowódczych.
Nie wynikało to tylko z rozmiarów strat osobowych, ale przede
wszystkim z uwagi na stały wzrost liczby żołnierzy walczących na
frontach. Wielu podoficerów i oficerów zdobyło stopień wojskowy
na przyspieszonych kursach, awansowało. Młodzi ludzie — przed
wojną studenci, urzędnicy, nauczyciele, rzemieślnicy — stali się
nagle oficerami, do których niejednokrotnie należało prowadzenie
plutonu czy kompanii, w których rękach znalazło się dowodzenie i
komenda. Generalizując, ci wojskowi podnieśli swą pozycję
społeczną i po wojnie nie zamierzali z niej zrezygnować. „Czy ten, co
dowodził na wojnie kompanią, mógł bez wysiłku powrócić do nauki
na ławie szkolnej? czy dowódca batalionu mógł bez uczucia
poniżenia zostać urzędnikiem archiwalnym lub kancelistą za 500
lirów miesięcznie?" — zastanawiał się Emilio Lussu n0.
Najpoważniejszym czynnikiem, który wpłynął na stosunek
żołnierzy do państwa i wszystkiego, co zastali w kraju po powrocie z
frontu, było rozczarowanie. Zakończenie wojny i pójście do „cywila"
łączyło się z obniżeniem dotychczasowego standardu życia
awansowanego wojskowego oraz jego rodziny. Kryzys powojenny
oznaczał dla nich utratę pracy, niewystarczające uposażenia itp.
Zdemobilizowani mieli więc wystarczająco wiele powodów do
niezadowolenia. Szczególnie należy podkreślić rolę byłych dowódców
wojskowych,
których
wpływ
na
poszerzenie
szeregów
faszystowskich wynika z tego, że wyzyskiwali oni zadz ierzgnięte w
latach wojny więzi z podwładnymi oraz nawyk spełniania ich
poleceń. Jakież rozczarowanie spotkało karmionych obietnicami
repatriantów, którzy de facto ochotniczo walczyli w szeregach
armii i oczekiwali rekom109
Banaszkiewicz (Powstanie partii hitlerowskiej, s, 136 i
n.) pisze o powstaniu na gruncie niemieckim specjalnej kategorii
społeczno-politycznej byłych wojskowych. Wiele z wywodów
przytaczanych przez autora można odnieść do sytuacji we
Włoszech.
110
L u s s u, op. cit, is. 12. Według danych K. Kirowej (Iz istorii
riewolucyonnogo dwiżenija w Italjanskoj armii w 1914—2917 gg.,
„Iz istorii trudiaszczychsia mass Italii", Moskwa 1959, s. 289) w
dniu wybuchu wojny w armii włoskiej było tylko 25 tys.
oficerów. Już w lutym 1915 r. zorganizowano kilka kursów, na
których prowadzono intensywne szkolenie dowódców. Od wiosny
1916 r. zobowiązani byli do uczestnictwa w nich wytypowani
żołnierze, którzy posiadali wykształcenie. Do listopada 1917 r.
przez kursy oficerskie przewinęło się około 160 tys. żołnierzy.
pensaty; a tymczasem powracających z frontu odznaczonych
żołnierzy spotykały kpiny socjalistów, którzy utrzymywali, że po to
walczyli, żeby wypełnić sakiewki kapitalistom. Musiało to budzić
odruch buntu.
Na specjalne omówienie zasługują żołnierze oddziałów arditi —
zuchwalców, śmiałków. Byli to żołnierze wyborowych oddziałów,
które specjalizowały się w szybkich, trudnych akcjach stanowiąc w
końcu wojny 20-tysięczny rezerwuar sił ludzkich. Do arditi
rekrutowano ochotników z oddziałów piechoty, nie stroniąc od
amnestionowanych w 1915 r. różnego rodzaju przestępców. Uważani
byli za arystokrację w armii włoskiej, posiadali bowiem odrębny
regulamin i dystynkcje, lepsze wyekwipowanie itp. W czasie
trwania walki pozycyjnej czas upływał im na tyłach, wśród rozrywek
i wypoczynku. Ilekroć zaś należało przeprowadzić specjalne, często
brawurowe akcje, przerzucano wówczas arditi na pierwszą linię.
Demobilizacja ich zaskoczyła. Nie bardzo wiedzieli, gdzie pójść i
jak wrócić do najczęściej nieeksponowanych przedwojennych zajęć
i zawodów. Niezwykle potrzebni (a więc honorowani!) w czasie
wojny — zostali potem zepchnięci do podrzędnej roli poszukujących
zajęcia. „Podczas wojny wydrwiwali piechotę, to znaczy ociężałość,
dyscyplinę, życie w rowach. Po wojnie nie cierpieli demokracji, to
jest rządu większości, administracji itp. Gdyby im przyznano ziemię,
nie wiedzieliby, co z nią zrobić. Byli to koczownicy, nie zaś ludzie
zasiedziali — niespokojne duchy — i w dalszym ciągu usiłowali
działać" m .
Blisko związany z ruchem futurystycznym Mario Carli już 7
stycznia 1919 r. zawiązał w Rzymie Associazione degli arditi d'Italia
(Stowarzyszenie Włoskich Arditi), które skupiało samorzutnie
tworzące się związki arditi (drużyny 20-30 osobowe). Już w końcu
stycznia siedzibę, stowarzyszenia przeniesiono do Mediolanu, gdzie
przy pomocy Mussoliniego podjęto edycję organu „UArdito",
którym kierowali Carli i wspomniany wyżej Ferruccio Vecchi.
Przewodnim ich hasłem było: „L'arditismo per la guerra civile"
(śmiałość w wojnie cywilnej). Przed siedzibą arditi, mieszczącej się
w arystokratycznej dzielnicy Mediolanu w pobliżu głównej kwatery
futurystów, widniały emblematy śmiałków — trupia czaszka i
sztylet na tle czarnego' proporca.
Lussu, op. cit., s. 11; A. Hertz, Drużyna wodza, „Przegląd
Socjologiczny", t. V, 1937, s. 657; F. Marinetti (Futurismo e fascismo, s.
190) pisał, że arditizm był „doskonałą szkołą odwagi fizycznej i
patriotyzmu". Skład osobowy oddziałów „arditi" można w
przybliżeniu przyrównać do tworzonych w armii niemieckiej
„Stosstrupp". O żołnierzach tej formacji napisał F. Hyszka (Noc
i mgła, Wrocław 1966, s. 25), że w „momencie zakończenia wojny
Niemcy miały setki tych młodych aroganckich ludzi, którym
trudno pogodzić się było z myślą, że oto zakończyła się, i mało
chwalebnie, wielka przygoda".
111
164
165
Członkowie rekonstruujących się oddziałów arditi zachowali
ciągłość wzorów militarnych, dyscypliny wojskowej, komendy
i dowodzenia. Doświadczenia wyniesione z wojny w
konfrontacji z destabilizacją pokojową przekonały ich o
wyższości organizacji o charakterze wojskowym. Wśród nich
najsilniej rozwijała się idealizacja wojska i wojny. Znaczna
część żołnierzy, a przede wszystkim arditi, nie czuła się
związana z jakąkolwiek zorganizowaną społecznością dążącą do
pokoju. W ich naturze leżało poszukiwanie nowego frontu jako
pola zdobycia chwały i wykazania talentów, co zastąpiłoby
nagle „zaginiony" front wojenny 112.
Przypomnieć trzeba, że na pierwszym zebraniu, 23 marca,
organizator arditi w Mediolanie Vecchi przewodniczył, a
jednym
z
czterech
głównych
mówców
był
szef
ogólnowłoskiego Stowarzyszenia Arditi — M. Carli. Uparcie
nasuwa się teza, że w początkowym okresie nie faszyzm
wchłonął arditi, a związki arditi zaadoptowały poglądy głoszone
przez nie określoną bliżej grupę, zbliżoną do ,,11 Popolo
dTtalia". W każdym bądź razie objęcie organizacją Fasci
również szeregu związków arditi spowodowało przerost
elementów wyraźnie wojowniczych, wspaniale nadających się
do „działania" i „życia wśród niebezpieczeństw".
Faszyzm wchłonął także ludzi tzw. marginesu społecznego,
których liczba ze zrozumiałych względów rośnie w czasie i po
każdej wojnie. Nie chodzi w tym wypadku o tzw.
lumpenproletariat, ale o osoby pozostające na marginesie
formalnej struktury, osoby dla społeczeństwa zbędne, które
pasożytują na organizmie społeczności ustabilizowanej. Według
Stefana Czarnowskiego są to włóczędzy, zawodowi przestępcy i
gangsterzy, ludzie żyjący z kombinatorstwa, dobroczynności,
dorywczej pracy, osoby bez zawodu i zwolnieni z pracy
robotnicy. Zaliczył też do nich ludzi uczciwych, „którzy z
jakichkolwiek powodów nie znajdują sobie miejsca na
świecie", a więc młodzież z rodzin robotniczych i
drobnomieszczańscy absolwenci wyższych uczelni, którzy
daremnie szukają zatrudnienia, pozbawieni majątków eksziemianie itd.113
Za ludzi marginesu społecznego uważać również musimy
nie tylko większość „śmiałków", ale i licznych żołnierzy, dla
których sam fakt oderwania się od normalnej pracy pociągał za
sobą poważne konsekwencje psychiczno-społeczne. Życie w
okopach stwarzało warunki do przerostu nawyków i odruchów
okrucieństwa, brutalności. Tego rodzaju nabór dość
12
S p r i g g e, op. cit., s. 166 i n.; A. Hertz, Posłannictwo wodza,
„Przegląd Socjologiczny", t. IV, 1936, s. 412.
113
S. Czarnowiski, Ludzie zbędni w służbie przemocy, „Dzieła",
Warszawa 1956, t. II, s. 18& i n. J. Banaszkiewicz (Powstanie, s.
114 i n.) dowodzi, że ogólna definicja „ludzi marginesu" powinna
ograniczyć się do stwierdzenia, że są to osoby „pozostające obiektywnie
poza istniejącą aktualnie formalną strukturą socjalną społeczeństwa
ustabilizowanego" (s. 126).
.
wyraźnie wpływał na bardzo często przestępczy, brutalny
charakter faszyzmu.
„Czarną koszulę śmiałka", a potem faszysty przywdziewali
nieraz agenci cichej służby w policji, ludzie, którzy pobierali
wynagrodzenie za nierzadko krwawe „usługi". Oni to mogą być
zaklasyfikowani do kategorii „zboczeńców", którzy stanowią
doskonały materiał do wykształcania się różnych form
fanatyzmu. Zadania przed nimi stawiane „stają się dlań absolutnie ważnymi o nieporównywalnym z niczym znaczeniu...
Staje się on fanatykiem swojej idei, gotowym w razie potrzeby
poświęcić każdy istniejący system kultury dla
jej
urzeczywistnienia" 1U.
Nie ulega wątpliwości, że organizujący się faszyzm oparł
swoje szeregi na elementach, które miały poważne trudności z
adaptacją w pokojowych warunkach, w ramach społeczeństwa
ustabilizowanego. Aby nie pozostawać w sferze ogólnikowych
sformułowań, należy wskazać, że główną siłę motoryczną ruchu
przysłoniętego kombatanckim woalem stanowiły 3 grupy:
drobnomieszczaństwo, eks-studenci i inteligenci.
Socjologiczne określenie drobnomieszczaństwa nastręcza
poważne trudności. Franciszek Ryszka do warstwy tej zalicza
osoby i ich rodziny,które posiadają mniejsze lub drobne
przedsiębiorstwa handlowe, warsztaty rzemieślnicze i usługowe.
Jednak w szerokim pojęciu drobnomieszczaństwo obejmowało i
drobnych urzędników, pracowników umysłowych,nauczycieli,
166
przedstawicieli wolnych zawodów, ogólniej tzw. białokoł
nierzykowców. Warstwę tę określa ich sytuacja społecznoekonomiczna i standard życia oraz kryteria mentalności
zbiorowej, nawyków ogólnych i obyczajowych, które
pozwalają włączyć do drobnomieszczaństwa najlepiej
sytuowaną część klasy robotniczej (tzw. arystokrację
robotniczą), „posiadającą na ogół aspiracje indywidualnie
wyższe od ludzi zarabiającychpracą rąk" 115. .
Na gruncie włoskim była to więc warstwa, która stanowiła
najpoważniejszy czynnik opinii publicznej kierujący kraj do
wojny. Po jej zakończeniu przekonali się, że wojna nie była
ich interesem, że stała się przyczyną deprecjacji zajmowanych
poprzednio pozycji. W konfrontacji ze swoją sytuacją widzieli
pyszniących się majątkiem i dobrobytem „dostawców
wojennych", ludzi, którzy na wojnie zrobili świetny interes,
urosłych do nie spotykanej dotąd potęgi magnatów
przemysłowych. Członkowie tej warstwy brak sukcesów
powojennych utożsamiali z socjalistami, którzy zwalczali
wojnę,, a po jej zakończeniu z powodzeniem sięgali
po władzę.
F. Z n a n i e c k i, Ludzie teraźniejsi a cywilizacja ,
przyszłości, Lwów—Warszawa (około 1934 r.), s. 338. Por. także
Z. Z a r e m b a. Komunizm i faszyzm (odb.Demokracja społeczna
— wyd. po 193i9 r. przez WRN).
115
Ryszka, Państwo, s, 80, s, 47—48.
114
167
Pierwsze swoje kadry rekrutował faszyzm z warstw stojących blisko
klasy robotniczej, z elementów „subiektywnie zradykalizowanych społecznie", które wywodząc się z drobnomieszczaństwa przez swą aktywność nadawały ton tej warstwie do reprezentacji włącznie.
Antykomunistyczny program faszyzmu, jego walka z socjalizmem oraz
ograniczenia swobody wielkiej własności (przez idee solidaryzmu społecznego) powodowały, że faszyzm sprawia wrażenie reprezentacji centrowych,
a więc bliskich drobnomieszczaństwu koncepcji politycznych. Wokół faszyzmu skupiali się ludzie, którzy po wojnie nie legitymowali się ustabilizowaną pozycją społeczną (a także materialną), których nie sposób zaliczyć jednoznacznie do określonej grupy społecznej, którzy nie zajmowali
określonego i wyraźnego miejsca w strukturze społeczeństwa ustabilizowanego1.
Społeczne oblicze faszyzmu włoskiego formowali głównie ludzie młodzi.
„Mussolini dał młodzieży to zaprzeczenie współczesności, którego ona
szukała i wiarę w panowanie młodości, zwycięską Italię u władzy, państwo
faszystowskie" — napisał Italo Balbo116.
Oceniając skład społeczny faszyzmu pamiętać musimy, że ruch ten
powstał celem prowadzenia walki wewnętrznej. Fakt ten posiadał decydujące znaczenie dla wypracowania form organizacyjnych, programu i metod działania. Ponadto ruch opierający się przede wszystkim na byłych
uczestnikach wojny musiał od początku mieć wyraźnie militarne oblicze.
Ogólny kierunek wywodu omawijącego pierwszych adherentów faszyzmu potwierdza wypowiedź Mussoliniego, który w przemówieniu wygłoszonym w Rzymie z okazji piątej rocznicy utworzenia faszyzmu powiedział: „Kiedy 5 lat temu zebraliśmy się w pewnej ciemnej, ponurej sali
na Piazza San Sepolcro w Mediolanie, było nas kilkadziesiąt osób: arditi,
legionistów, kombatantów" 117. Mussolini wymienił tylko 3 kategorie członków, i to wszystkie wyprowadzone i mające bezpośredni związek z wojną.
Mussolini zrealizować w czasach socjalistycznych. Jednak specyficzne warunki tworzącego się ruchu faszystowskiego oraz przeszkolone na wojnie
kadry pozwoliły wrócić do starej koncepcji.
Opisywane uprzednio zgromadzenie 23 marca nie było pierwszym zebraniem nowo tworzącego się ruchu. 21 marca zebrało się w Mediolanie
70 „wiernych", którzy powołali do życia „Fascio milanese di combattimento". W skład komitetu wykonawczego weszło 7 osób, z czego 3 miały
przeszłość socjalistyczną (Benito Mussolini, Enzo Ferrari i Ferruccio Ferradini), 2 — wywodziły się z rewolucyjnego syndykalizmu (Michele
Bianchi i Mario Giampaoli), 2 — reprezentowały związki arditi (Ferruccio
4. Organizacja
Mussolini już jako redaktor prowincjonalnej gazety socjalistycznej
„Lotta di Classe" zdradzał tendencje do kadrowej, wojskowej koncepcji
organizacji partii politycznej. „Zamiast ilości wolimy jakość — pisał —
wolimy mały, zacięty i odważny związek, który wie, czego chce i ku czemu
zmierza, od posłusznego i pokornego stada idącego za pasterzem, lecz
pierzchającego na pierwsze wycie wilków" 118. Programu tego nie zdołał
116
Balbo, op. cit, s. 15.
M u s s o l i n i , Opere, t. IV, s. 64.
G. W. Price, Znam was dyktatorzy, Lwów 1939, s. 281; Sarf
a t t i , Duxs. 157.
117
118
168
Mapa 3. Rozmieszczenie sekcji
faszystowskich we Włosizech
(październik 1919 r.)
169
Yecchi i Carlo Meraviglia) " 9. Osoby, które stopniowo
wykształciły elitę partii to na ogół „odszczepieńcy" z innych
stronnictw politycznych.
Jednym z głównych zadań zebrania w dniu 21 marca było
przygotowanie i omówienie postulatów na mające się odbyć za
2 dni pierwsze, ogólnokrajowe spotkanie. Właśnie na
charakterze ogólnokrajowym polega przełomowa rola zebrania
z 23 marca. Spośród ponad 100 uczestników tylko 54 osoby
zaakceptowały ogólny profil i program ruchu, toteż uznać je
można za pierwszych nominalnych faszystów120. Następny fasci,
po mediolańskiej, powstał w Genui; jeszcze w tym samym
miesiącu faszyści zorganizowali się w 8 miastach, w kwietniu
w następnych 19, od maja do sierpnia w kolejnych 42
miejscowościach. Geografia powstających fasci jest niezwykle
interesująca: pierwsze związki faszystowskie powstały w
Toskanii, Emilii i Romanii, a więc w regionach o tradycyjnej
przewadze „czerwonych". Rychło faszystowskie sekcje
powstały na obszarze niemal całych Włoch, z wyjątkiem
Sardynii, a nawet w Dalmacji (Zadar, Split). Szybki wzrost
liczby fasci (w ciągu 5 miesięcy objęło 69 miejscowości) był
związany m.in. z tym, że zorganizowane drużyny arditi lub
fasci politici futuristi stopniowo przekształcane były w
związki walczące121. Były to jednak grupy niestałe, płynne i
nieliczne.
W dniach 9—10 października 1919 r. odbył się pierwszy
Kongres faszystowski. Oprócz szeregu postulatów o charakterze
programowym i politycznym (m.in. poparcie dla Rijeki, głośne
domaganie się ustanowienia republiki, zmiany systemu
wyborczego,
reformy
biurokracji)
najwięcej
uwagi
przywiązywano do spraw organizacyjnych. W dyskusji
dominowała tendencja do zachowania dotychczasowego
charakteru organizacji. Faszyści zamierzali w ramach
antypartii wziąć na siebie trud scalania różnych grup
społecznych o rozbieżnych poglądach politycznych w jeden
narodowy ruch podobny do okresu Risorgimento. Czynnikiem
cementującym konserwatystów, liberałów, radykałów i
demokratów różnych odcieni miała być walka przeciwko
„wilsońskiemu" pokojowi 122.
Mimo że ruch faszystowski ogłosił się za antypartyjny,
faktycznie od początku przyjął strukturę organizacyjną
właściwą dla partii. Na czele stał wybieralny przez Kongres
delegatów (po 5 z każdego związku) Ko
119
Por. De F e 1 i c e, t. I, s. 506.
120
B. Mussolini (My Autobiography, s. 64) pisze, że „po
dwóch dniach dyskusji 54 osoby podpisały nasz program".
Oczywiście po przejęciu władzy przezfaszyzm wiele osób
próbowało przyznać się do dającego specjalne prerogatywy po
lityczne, określenia „faszyści pierwszej doby". W 1924 r. Mussolini
przestrzegał przed nadużywaniem tego określenia, „ponieważ
faszyści pierwszej godziny są bardzo nieliczni" (Mussolini,
Opere, t. IV, s. 64).
121
Por. De F e l i c e , t. I, s. 510; także Le Parti Fasciste,
Firenze 1937, s. 18;M a r i n e t t i , Futurismo, s. 17, 187 i n.
122
Tamże; także F a r i n a c c i , op. cit., s. 104 i n.
mitet Centralny. Z KC wyłaniano Kierownictwo Partii, a
następnie Sekretariat Generalny. Na czele Sekretariatu stał
sekretarz generalny oraz wicesekretarz polityczny. Najniższym,
podstawowym ogniwem partii było fascio, które w zależności
od sytuacji podlegało bądź organizacji miejskiej, bądź
prowincjonalnej.
Sekretarz generalny Umberto Pasella stwierdzał, że
Kongres reprezentuje 137 fasci, grupujących 40 035
członków. R. Farinacci podaje natomiast, że zorganizowanych
było 148 związków, a 68 było w stadium organizacyjnym, które
grupowały około 45 tys. osób. Faszyści sami zrezygnowali z
tych liczb, podając na Kongresie w Rzymie (1921), że w
czasie I Kongresu florenckiego było 56 fasci z 17 tys. członków.
Jednak Mussolini w przemówieniu wygłoszonym 24 marca
1924 r. stwierdził, że przez cały 1919 r. liczba faszystów we
Włoszech nie przekraczała 10 tys. 123.
W kontekście podanych wyżej liczb sensacyjnie brzmieć
muszą wywody R. De Felice, który dowodzi, że 31 grudnia
1919 r. było we Włoszech faktycznie tylko 31 fasci z 870
członkami. Z korespondencji Sekretariatu Generalnego ze
związkami lokalnymi wynika, że podawane przez teren
niekiedy fantastyczne dane, przyjmowane były w Mediolanie
bezkrytycznie. Stąd rosły cyfry, które centrala podwyższała do
celów propagandowych. Ponadto po pierwszych miesiącach
neofickiego entuzjazmu szereg osób po prostu przestało
170
interesować się „związkiem walczących", inni pospieszyli z
Gabrielem D' Annunzio do Rijeki, część zraziła się brutalną
walką z lewicą, z której to wyszła spora część pierwszych faszystów. Oprócz eks-socjalistów odeszli także syndykaliści,
anarchiści, republikanie, którzy posiadali pewne określone
ideały i pewien kierunek polityczno-społeczny. Jeden z
pierwszych, najlepiej zorganizowanych ośrodków — Genua —
skupiał w końcu 1919 r. tylko 29 towarzyszy 124.
Przytoczony powyżej wywód świadczy, jak zwodnicze są
liczby którymi często operował faszyzm. Wnioski wyciągnięte
zmuszają nas do ostrożnego przyjmowania oficjalnych
statystyk, które w zależności od celu, jakiemu miały służyć,
dane liczbowe albo znacznie zawyżały, albo też wskazywały
na elitarny charakter pierwszych związków faszystowskich.
Mussolini nie zdradzał wielkiej ochoty do „pamiętania"
Kongresu we Florencji. Później pisał, że pierwszy Kongres
faszystowski odbył się dopiero w 1920 r. w Mediolanie, kiedy
to w związkach grupowała się 20 615
123
Farinacci, op. cit, s. 103—104; Chiurco, op. cit., t. I, s. 56, t.
III,s. 59; Mussolini, Opere, t. IV, s. 64; tenże, La pace sociale, s.
119.
124 rje F e l i c e , t. I, s. 510, 568. Dane te uznane przez nas za
rewelacyjne beznamiętnie referował J. Mezerette, Mussolini,
Paris 1939, s. 59. R. De Felice pracy tej nie odnotował w
przypisach.
171
osób. Drugi Kongres faszystów przez sam fakt, że został zwołany w piątą
rocznicę przystąpienia Włoch do wojny, właściwie ukierunkował obrady.
Między innymi manifestował swe żywe poparcie dla przebywającego
w Rijece Komendanta. Ważne jednak w tym wypadku jest to, że na 118
ponoć istniejących fasci na Kongresie reprezentowanych było mniej niż
połowa, bo zaledwie 56 125. Świadczy to, że faszyzm nie był jeszcze skonsolidowanym ruchem ani wokół Mussoliniego, ani wokół Komitetu Centralnego. Taki stan trwał, generalnie rzecz ujmując, przez 1919 i 1920 r.
Nie ulega natomiast wątpliwości, że w porównaniu z 1919 r. fasci rozrosły
się pod względem organizacyjnym i wypracowały metody oddziaływania
na społeczeństwo. W tym okresie nastąpiła także zasadnicza zmiana wpływająca na dalsze losy faszyzmu. Fasci di 'Combattimento przestały mieć
charakter związków kombatanckich. Nasycono je programem ofensywnym, przez CO' przekształciły się, w atakujące „związki walczące".
Ofensywne cele fasci wywarły decydujący wpływ na strukturę organizacyjną ruchu. Typowym przykładem były tworzące się po wojnie
20—30-osobowe związki (drużyny) byłych żołnierzy arditi, od których
faszyzm przejął wojskowy uniform — czarną koszulę. Związki arditi
działające najczęściej samodzielnie, szczególnie w początkowym okresie,
używane były przez faszyzm jako siła uderzeniowa.
Od połowy 1920 r. rozwinęły się, systematycznie organizowane, squa-dry
(tzn. zastępy, drużyny, najlepiej bojówki). Początkowo miały one spełniać
rolę milicji partyjnej, a więc przestrzegać ładu i porządku w czasie
uroczystości partyjnych, manifestacji, kongresów itp. Jednakże w
krótkim czasie stały się podstawowym ogniwem ruchu, a później partii.
Sąuadry wsławiły się tragicznymi dla wielu Włochów karnymi ekspe-.
dycjami.
Z tradycji starożytnego Rzymu, a właściwie już od nacjonalistów,
przejął faszyzm rzymskie pozdrowienie, które w czasie republiki rzymskiej było oznaką sympatii i pokoju. Faszyści pozdrawiali się przez podniesienie prawej ręki (w okresie rzymskim — lewej). Gest ten, przejęty
następnie przez hitleryzm, wzbogacono o element dynamizmu i energii.
Tradycja rzymska oraz tendencja do tworzenia zdyscyplinowanego
ruchu znalazła swe odzwierciedlenie w przyjętym przez faszystów godle.
Wiązka rózg liktorskich z umieszczonym pośrodku nich toporem miała
przypominać o istnieniu siły karzącej oraz o historycznym posłannictwie,
opartym na świetnej tradycji antycznego Rzymu.
M u s s o 1 i n i, Opere, t. IV, s. 65; Le Parti Fasciste, s. 23. Niewłaściwe określenie „ponoć" użyto dlatego, iż np. De Felice (t. I, s. 511) pisze, że w końcu 1920 r.
było 88 „fasci".
5. Polityczne określenie się faszyzmu
Mussolini przez długi czas nie odcinał się od socjalizmu. Nawet po
usunięciu go z partii w 1914 r. utrzymywał, że jest socjalistą z przekonania, a zwalcza jedynie WPS, która błędnie interpretuje założenia socjalizmu. Ten koronny argument, któremu przypisuje się demagogiczne
cele, był o tyle prawdziwy, że były redaktor „Avanti" nie uchodził nigdy
za marksistowskiego socjalistę. W swoich poglądach zbliżony było do
socjalizmu Sorela.
W socjalizmie Mussoliniego doszły dość wcześnie do głosu koncepcje
rezygnacji z podstawowej idei socjalizmu, jaką jest walka klas. Chciał
ją zastąpić solidaryzmem społecznym (współpracą wszystkich klas).
W okresie poważnego wzrostu popularności WPS Mussolini starał się
zaprezentować jako realizator własnej, tj. włoskiej koncepcji socjalizmu,
w której internacjonalizm musiał być podrzędny w stosunku do interesu
narodowego.
Prowadzona przez całą wojnę, a w szczególności po Caporetto, antysocjalistyczna kampania „II Popolo dltalia" wyraźnie nasilała się po
zakończeniu działań zbrojnych. Była to krytyka koncepcji politycznych
włoskiego socjalizmu, które zdaniem Mussoliniego nie odpowiadały obiektywnym interesom klasy robotniczej i całego narodu. Kierunek ten dominował w propagandzie faszystów przez cały czas ich walki o władzę.
Fasci di Combattimento jako związki byłych uczestników wojny nie
mogły dopuścić, by po zakończeniu jej zatriumfowali ci, którzy w wojnie
nie uczestniczyli, a zwalczając ją wyrządzili nieobliczalne straty całemu
narodowi. Wzrost szeregów partii socjalistycznej był żywiołowy. Italo
Balbo pisał, że wszyscy, a przede wszystkim najlepsi (sic!), skłonni byli
do komunistycznego światopoglądu. „Jestem przekonany, że 3/4 młodzieży, która powróciła z okopów, gdyby nie Mussolini, zwróciłaby się
do bolszewików, ponieważ chciała ona rewolucji za każdą cenę" 126.
28 marca 1919 r. Mussolini w „II Popolo dltalia" pisał, że WPS przekształciła się w „kastę politykierów", staczając się do roli wrogów klasy
robotniczej. Wprawdzie sytuacja w kraju jest rewolucyjna, ale jedynie
uczestnicy wojny mają prawo do mówienia o rewolucji, której pierwszym
aktem był maj 1915 r. Mussolini solidaryzując się w tym względzie z opiniami prasy burżuazyjnej twierdził, że nie można dokonać rewolucji we
Włoszech na wzorach rosyjskich. Bolszewizm, według niego, był fenomenem typowo rosyjskim, na który cywilizacje zachodnie, poczynając od
Niemiec są odporne 127. Futuryści rozpoczęli w Mediolanie wydawanie zde-
125
172
126
Balbo, op. cit., s. 15.
F a r i n a c c i, op. cit., s. 58; D e c 1 e v a, II Giornale
d'ltalia, s. 12. W dzien127
173
cydowanie antylewicowego pisma „I Nemici cTItalia" (Wrogowie
Italii), Podobny charakter miało związane z nimi pismo „L'Assalto"
(Atak). Pierwsze z nich wskazywało wrogów, drugie zaś podawało
metody ich zwalczania. Nieprzypadkowa to więc zbieżność intencji
tytułów.
Na pierwszym ogólnym zebraniu 23 marca 1919 r. walka z
socjalizmem zyskała rolę podstawowego kierunku działania „L'Idea
Nazionale" referując przebieg i wyniki posiedzenia na Piazza San
Sepolcro pisała, że Mussolini widząc bankructwo aktualnie
sprawującej władzę klasy uważa, iż należy ją zastąpić, by władza
nie przeszła w ręce bolszewików. Antylewicowy, a szczególnie
antysocjalistyczny, charakter tworzących się fasci został silnie przez
dziennik wyeksponowany 128.
Faszyzm zamierzał odciągnąć od socjalizmu przynajmniej część
zwolenników, a przede wszystkim odebrać WPS wyłączność
reprezentacji interesów klasy robotniczej. Dlatego też proponowany
przez Mussoliniego program faszyzmu w wielu punktach zbliżony był
do' niektórych żądań socjalistów, nie wyłączając postulatu
przeprowadzenia rewolucji. W jednej z broszur propagandowych,
wydanej w wielotysięcznym nakładzie, pt. Orientamenti teoretici,
postulati pratici (Wskazania teoretyczne, postulaty praktyczne) wiele
uwagi poświęcono klasie robotniczej. Ukazano w niej faszyzm jako
ruch, który popiera i niesie pomoc wszystkim grupom proletariatu
walczącego o swoje słuszne prawa. Faszyzm nawoływał, by pro letariat stosował w walce wszystkie niezbędne środki i metody,
które pozwolą uzyskać zdobycze rozwijające wspólnotę i dobrobyt
mas pracujących. Wywody broszury przyprawione były jednocześnie
specyficznym . „sosem" nacjonalistycznym 129.
W określonej sytuacji politycznej rodziły się, w latach walki o
władzę : demagogiczne programy faszyzmu. Ich istota polega na
tworzeniu otoczki ruchu nie tyle antykapitalistycznego, ile
ponadklasowego, czyli solidary-stycznego. Uwypuklając w swych
programach aktualne dla klasy robotniczej postulaty, faszyzm maskował
swoje prawdziwe oblicze. „Faszyzm potrafi pociągnąć za sobą masy
dlatego, że demagogicznie odwołuje się do ich najbardziej palących
potrzeb i bolączek. Faszyzm nie tylko podsyca głęboko zakorzenione
w masach przesądy, ale żeruje również na najlepniku tym pisano 6 XII 1918, że bolszewizm jest tworem wyłącznie
moskiewskim, azjatyckim; 17 III 1919, że jest produktem wyłącznie,
głównie
słowiańskim.
128
A. P e d r a z z i, Fatti di combattimento, „L'Idea Nazionale", 25 III
1919.Radca handlowy poselstwa włoskiego w Polsce, A» M. Corvi, pisał
(„Rzeczpospolita",6 V 1926), że zadaniem powstałych „faisci" była w
pierwszym rzędzie „walka ze z ło śliwy m c ze rwo n y m ko mu n iz me m
to c zą c y m zd ro wy org an iz m n a ro d o wy ". Op inia ta zrodz iła się w
oparc iu o oficjalną te o rię, gło szon ą prz ez M u sso lin iego (po r. jego
Opere,
t. I, s. 375—376; także t. II, s. 9).
129
Por. Lśmonon, L'Italie, s. 204; F a r i n a c c i, op. cit., s. 58 i
n.; S 1 ob o d s k i j, Naissance, s. 25 i n.
174
szych uczuciach tych mas, na ich poczuciu sprawiedliwości, a
czasem nawet na ich rewolucyjnych tradycjach ... Faszyzm imponuje
tym masom ostrością swych ataków na rządy burżuazyjne,
bezkompromisowym stosunkiem do starych partii burżuazyjnych" 130 .
Faszyzm dawał obietnice każdej klasie społecznej, nie bacząc na
to, że treść ich wzajemnie się wykluczała. Zdawał jednak sobie
sprawę, że w czasie kryzysu rewolucyjnego więcej posłuchu należy
dać żądaniom klasy robotniczej. Jednak nie były to tylko postulaty
powtórzone za socjalistami. Stopniowo coraz wyraźniej zabarwiano je
akcentami ogólnonarodowymi^ które w końcu zdobyły sobie
zdecydowaną przewagę.
Permanentnej zmiany programu nie taili ani Mussolini, ani jego
sojusznicy, którzy widzieli w tym dowód tężyzny ruchu. T.
Dzieduszycki twierdził nawet, że „obficie pławiąca się w powodzi
demagogicznych haseł" metoda Mussoliniego uratowała burżuazję 131.
Propaganda faszystowska była wielce niebezpieczna, ponieważ
towarzyszyła jej przede wszystkim militarna organizacja
zwolenników. Już pierwsza akcja faszystów obnażyła prawdziwie
antysocjalistyczny, kontrrewolucyjny charakter ruchu.
Na początku kwietnia 1919 r. miały miejsce w całym kraju
poważne zamieszki, wynikające z trudnej sytuacji wewnętrznej
Włoch. Rzymski strajk powszechny odbił się wielkim echem w całym
kraju, m. in. 13 kwietnia w Mediolanie odbył się wiec, na którym
mówcy rozwijali socjalistyczny program przebudowy społecznej.
Interwencja policji spowodowała starcia, do których przyłączyło się
wojsko. Były ofiary w zabitych i rannych. WPS protestując przeciwko
akcji policji i wojska ogłosiła na 15 kwietnia 24-godzinny strajk
powszechny w Mediolanie. Punktem centralnym strajku był wiec
protestacyjny, który odbył się na jednym z placów miasta. W
czasie wiecu w innym punkcie miasta zebrały się, elementy antysocjalistyczne, złożone z arditi — obstawy redakcji „II Popolo d'Italia",
futurystów, nacjonalistów itp. Grupa ta zaatakowała powracających
uczestników wiecu socjalistycznego, a następnie udała się pod
gmach redakcji „Avanti". Przy okrzykach: Nigdy więcej „Avanti",
zdemolowano lokale redakcyjne, zniszczono maszyny i zapasy
papieru. W odpowiedzi na to socjaliści przedłużyli strajk o jedną
dobę, a prefekt wydał zakaz organizowania w Mediolanie
jakichkolwiek zebrań i zgromadzeń. Dla wyjaśnienia
130
G. Dymitrow, Ofensywa faszyzmu i zadania
Międzynarodówki Komunistyczne) w walce o jedność klasy
robotniczej przeciw faszyzmowi, „Pisma wybrane", Warszawa
1954, s. 54; por. także J. B r u n, Endecja „Pisma wybrane", War
szawa 1956, t. II, cz. 1, s. 232 i n.
131
D z i e d u s z y c k i , op. cit., s. 264; Zaremba, op. cit., s. 11:
„Współzawodniczyć z taką propagandą, która z góry przyjęła, że
największe kłamstwo jestnajlepszym środkiem oddziaływania
na masy, nie mógł żaden ruch ideowy".
175
Benito Mussolini
incydentu przybył z Rzymu minister wojny, który spotkawszy się
następnego dnia (16 kwietnia) z F. Vecchim — faktycznym
przywódcą „Marszu na Avanti", poufale stwierdził: „Wasza
wczorajsza bitka na Via Mercanti była moim zdaniem decydująca" 132.
22 kwietnia kierownictwo WPS wydało oświadczenie, w którym
wy132 por. Gallo, op. cit., s. 100. Opis zajścia z 13 i 15 kwietnia por.
FasdsmoInchiesta socialista sulle gęsta dei fascisti in Italia,
Milano1963, s. 156 i nAAN,KNP, sygn. 105, k. 73 i n., Raport
prasowy z kwietnia 1919 r.
176
padki mediolańskie przedstawiono jako celowo przygotowaną przez
wrogów politycznych akcję. Klasa robotnicza strajkiem powszechnym
zaprotestowała przeciwko pierwszej poważnej prowokacji
faszystów. Tymczasem Mussolini w wywiadzie udzielonym „II
Giornale d'Italia" przekonywał, że
całe zajście było
spontanicznym odruchem tłumu kombatantów i ludu zmęczonego
„leninowskim szantażem". „My faszyści nie przygotowaliśmy ataku
na dziennik socjalistyczny, lecz przyjmujemy całą odpowiedzialność
moralną za to wydarzenie" 133.
Inspirowane przez Mussoliniego terrorystyczne przedsięwzięcie
wyniesione zostało przez propagandę faszystowską do rangi symbolu
walki o nową Italię. „Bitwa na Via Mercanti 15 kwietnia 1919 r. była
pierwszym zwycięstwem faszyzmu" — pisał Marinetti. Mussolini
w 1924 r. mówił, że faszyzm stworzony został nie tylko w dniu 23
marca, ale i 15 kwietnia. W dniu tym rozgromiono jedną z
groźniejszych „demonstracji bolszewickich" 1U. Poległemu pod
oknami „Avanti" M. Speraniemu faszyzm stworzył wspaniałą
legendę, która stała się, integralną częścią wychowania faszystowskiego, a potem narodowego.
Zburzenie „Avanti" miało doniosłe znaczenie dla dalszego
rozwoju ruchu faszystowskiego. Już po trzech tygodniach od dnia
zawiązania fasci, ruch ten określił swój zasadniczy kierunek walki
politycznej. Ruch socjalistyczny, który dotychczas całkowicie
ignorował faszyzm, musiał zdać sobie sprawę z konieczności walki
na 2 fronty. Oprócz tradycyjnego kierunku walki z państwem
burżuazyjnym, lewica zyskała nowego wroga o tyle
niebezpieczniej szego, że posługującego się w swej akcji politycznej
nowymi metodami.
Faszyzm rozwijając antysocjalistyczną propagandę posłużył się
ogłoszonym w sierpniu 1919 r. raportem Komisji badającej
przyczyny klęski pod Caporetto. Z tekstu raportu wynotowano te
fragmenty, które najbardziej obciążały socjalistów. Starano się
utwierdzić w narodzie przekonanie, że źródeł wszelkich aktualnych
trudności należy upatrywać w defetystycznej działalności
socjalistów w czasie wojny.
Jednocześnie prowadzono ostrą krytykę rządu, zarzucając mu, że
prowadzi fatalną dla kraju politykę popierania i uginania się pod
naciskiem wrogów narodu. 11 lipca 1919 r. z trybuny publicznej
Montecitorio Marinetti
krzyczał
w
imieniu
Fasci
di
Combattimento, futurystów i intelek
133 F a r i n a c c i , op. cit., s. 64. 16 kwietnia ukazało się także
oświadczenie, które podpisali F. Vecchi i F. T. Marinetti,
podkreślając „spontaniczność kontrmanifestacji podjętej przez
niezwyciężoną wolę ludu"; por. M a r i n e t t i , Futurismo, s. 167.
Por. także A 1 a t r i, L'antifascismo, t. I, s. 55 i n.
134
M a r i n e t t i , Futurismo e fascismo, s. 167; M u s s o l i n i ,
Opere, t. IV, s. 64. Echem zajść w Mediolanie były próby rozbicia
socjalistycznych wieców w Nawarze; por. V i v a r e l l i , II
177
dopoguerra in Italia, is. 336, przyp. 83.
tualistów, protestując przeciwko polityce rządowej: „Precz z
Nittim, śmierć giolittyzmowi. Oświadczam, że nie może
istnieć rząd sabotujący zwycięstwo, rząd tych, którzy
policzkują oficerów, rząd, który zastawia się ajentami. Wasze
tchórzostwo jest ordynarnym urągowiskiem z poświęcenia
wojowników, którzy wami gardzą i odmawiają wam praw
reprezentowania. Młodzież włoska krzyczy wam przez moje
usta: Hańba wam!" 133.
Krytyka burżuazyjnego rządu, głównie za „antynarodową"
politykę wobec Rijeki, została wyniesiona do rangi głównego
hasła w rozgrywającej się, w końcu 1919 r. kampanii
wyborczej. Zgodnie z reformą ordynacji wyborczej, przyjętą w
sierpniu 1919 r., w wyborach głosowano na poszczególne listy
wyborcze, przedstawione w okręgach wyborczych. Po wielu
dyskusjach faszyści wystawili swoją listę w Mediolanie. Wśród
19 nazwisk kandydatów bloku faszystowskiego wyłonionego
z kombatantów i futurystów na pierwszym miejscu figurował
Benito Mussolini. Na tejże samej liście znajdziemy także
wspaniałego skrzypka i dyrygenta Arturo Toscaniniego.
W jednej z pierwszych odezw wyborczych zwracano
uwagę na to, że rząd Nittiego walcząc o utrzymanie się przy
władzy rozwiązał Parlament, czyniąc szkodę interesom
ojczyzny. W tej tragicznej chwili różne ugrupowania, które
mają na uwadze dobro kraju, winny złączyć się, by nie dopuścić do zmarnowania owoców zwycięstwa. Potencjalni
kandydaci listy kombatancko-nacjonalistycznej deklarowali się
jako obrońcy Włoch przed wrogami wewnętrznymi, podobnie
jak bronili jej przed inwazją wojsk niemieckich i austrowęgierskich. Jednocześnie za katastrofalny stan finansów, za
sprawę Rijeki, za odroczenie ratyfikacji pokoju narażającego
Italię
na
poważne
niebezpieczeństwo
czyniono
odpowiedzialnym nieudolny rząd. „Wybierajcie ludzi, którzy
wyłonią spośród siebie rząd łączący poczucie moralne z ładem"
136
.
Kampania przedwyborcza bloku faszystowskiego przebiegała
pod znakiem poważnego braku słuchaczy i terrorystycznych
ekscesów, podejmowanych przez bojówki. Już 7 listopada arditi
i faszyści zaatakowali zgromadzenie, na którym przemawiali
kandydaci partii socjalistycznej. Poważne zamieszki miały
miejsce 10 listopada na wiecu organizowanym dla popularyzacji
listy faszystowskiej. Jako reprezentant proletariatu Mussolini
wypowiedział się przeciwko tyranii burżuazyjnej. „W
Parlamencie i poza nim" zamierzał jednak reprezentować
kombatantów. Z ramienia kombatantów starał się również
zajmować głos drugi z kandydatów — Marinetti.
135 M a r i n e t t i , Futurismo e fascismo, s. 185. Następnego
dnia mówca otrzymał telegram od G. D'Annunzia, w którym
poeta pisał: „Mój Drogi Marinetti. Brawo za wczorajszy krzyk,
odważny, jak każde wasze przedsięwzięcie".
136
CA, MSZ, sygn. 261, k. 269, Wydz. Prasowy, Referat włoski.
Domagał się on nie tylko realizacji programu, dla którego
Włochy przystąpiły do wojny, ale i energicznej walki z
komunizmem 137.
Przeciwko bolszewizmowi kierowały się ataki arditi i
faszystów. Duży oddźwięk wywołał w kraju bestialski czyn
mediolańskich faszystów, którzy rozpędzając przedwyborczy
wiec w Lodi (koło Mediolanu) spowodowali śmierć trzech
młodych robotników, na dodatek uczestników wojny 138.
Terrorystyczne metody faszystów nie przysporzyły im
zwolenników. Wystarczy powiedzieć, że 19-osobowa lista
bloku faszysto wsko-futurystycz-nego uzyskała 4657 głosów na
około 270 tys. głosujących w okręgu mediolańskim 139.
Wyraźna klęska bloku faszystowskiego^ wzmogła ich
terrorystyczną działalność. Triumfalny pochód zorganizowany
przez zwycięskich socjalistów został zaatakowany przez
nacjonalistyczno-kombatancką zbieraninę. W środku pochodu
wybuchła bomba, raniąc kilkanaście osób. W tym samym
czasie przed siedzibą faszystowskiego komitetu wyborczego
doszło do bójki, w której poskramianiu brało udział ponad
400 karabinierów. Rewizje przeprowadzone w siedzibie
komitetu wyborczego oraz w redakcji „II Popolo d'Italia" dały
materiał dowodowy przeciwko bojówkom — były to bomby,
granaty, sztylety i różnego rodzaju amunicja. Wśród około 40
osób zatrzymanych znaleźli się także: Marinetti, Mussolini,
Vecchi i inni dowódcy faszystowscy. Akt oskarżenia zarzucał
im zamach na bezpieczeństwo publiczne oraz organizację
178
zbrojnych band. W dniu aresztowania Mussoliniego w
„Avanti" (18 listopada) znaleźć można skromną notatkę
informującą, że z kanału Noviglio wyłowiono trupa w stanie
kompletnego rozkładu, wydaje się, że są to zwłoki Benito
Mussoliniego140.
Po aresztowaniu redaktora „II Popolo d'Italia" w
dzienniku ukazał się bardzo ostry artykuł, który atakował
zarówno socjalistycznych spiskowców, jak i sprzymierzony z
nimi rząd. Konkluzją artykułu było1 stwierdzenie, że w dniach,
w których triumf święci Caporetto, faszyści są prawymi i
moralnymi oskarżycielami. Dzięki wstawiennictwu szeregu
znamienitych osób, m. in. redaktora „Corriere della Sera". L.
Albertiniego, Mussolini został zwolniony po dwóch dniach.
137
Szerzej por. Chiurco, op. cit., t. I, s. 207; Marinetti, Futurismo
e fascismo,
s. 203.
138
Fascismo.
Inchiesta socialista, s. 160—161.
139
Mussolini już drugi raz poniósł klęskę, ponieważ w 1913 r.
startował również bez powodzenia w wyborach parlamentarnych
w okręgu wyborczym Forli. Por.
F e 140r m i, op. cit, s. 100.
Kilka lat później Mussolini mówił, że po wyborach
„urządzono coś w rodzaju symbolicznego pogrzebu. Mówiło isię
i pisało, że jestem już zlikwidowany i pochowany. Zebraliśmy
się nazajutrz po tych wyborach, zwykli, nieliczni, najśmielsi,
i postanowiliśmy wszcząć walkę bez wahania i bez przerwy".
Mussolini, Opere,t. IV, ;s. 64—65; szerzej por. De F e 1 i c e, t.
I, s. 579 i n.
179
Przykład zdecydowanej postawy rządu wobec terroru faszystowskiego
posłużył im do pełnych teatralnego tragizmu sformułowań, że po wyborach socjaliści korzystając z poparcia władz wyraźnie się wzmocnili.
Na organizowane przez socjalistów strajki rząd miał jedną odpowiedź:
rewizje i aresztowania arditi i faszystów.
Faszyzm zwalczając ruch socjalistyczny jednocześnie czynił usilne starania, by w oczach mas uchodzić za obrońcę interesów klasy robotniczej.
Potrzeba ta była tym pilniejsza, że wśród robotników fabrycznych ruch
faszystowski jako anty socjalistyczny przez cały czas przyjmowany był
opornie. Sytuacji tej nie zmieniła nawet krytyczna ocena szeregu ugodowych decyzji kierownictwa WPS, które doraźnie polepszały położenie
materialne i społeczne robotników. Z górą trzydziestoletnia tradycja socjalizmu, wykształcającego się jako synonim obrony przed państwem burżuazyjnym, pozostawiła ślad w psychice mas.
Faszyści popierali nie tylko postulaty robotników, ale i metody walki
proletariatu. Wszystkie wielkie, powszechne strajki w latach 1919—1920
były otwarcie popierane przez „II Popolo d'Italia" i związki walki. Wyższą formą zdradzieckiej wobec mas polityki było podejmowanie przez
faszyzm przewodnictwa w strajkach, w których żądania robotników były
możliwe do zrealizowania drogą pertraktacji z fabrykantami. Działalność
ta, oceniana przez prasę, musiała sugerować subiektywnie właściwe sformułowanie: „Związki Kombatantów radykalizowały się coraz bardziej,
a ich uchwały polityczne i społeczne częstokroć niewiele różnią się od
socjalistycznych (odłamu niekomunistycznego)" 141.
Program przeobrażeń społecznych, propagowanych przez faszyzm,
sprowadzał się do zmiany w sytuacji ekonomicznej mas pracujących
przez zwiększenie ich udziału w zyskach przedsiębiorstw. Politykę tę
wyraźnie zaobserwować można śledząc stosunek faszyzmu do ruchu okupacji fabryk, którą Farinacci określił mianem najbardziej niebezpiecznego,
najbardziej intensywnego i szerokiego przedsięwzięcia ze wszystkich
włoskich ruchów powojennych.
Mussolini nie zrezygnował z dotychczasowego stanowiska, otwarcie
popierając spontaniczne akcje mas. W redakcji swego dziennika zorganizował nawet spotkanie organizatorów ruchu — przedstawicieli WFPM,
w czasie którego wyraził pogląd, że to nadzwyczajne wydarzenie godne
jest szczerego poparcia przez jego gazetę. Jednak przeważający w okupacji kierunek polityczno-rewolucyjny, a nie wyłącznie ekonomiczny,
spowodował, że po kilku dniach trwania okupacji fabryk Mussolini domagał się od rządu podjęcia stanowczej interwencji. Jednocześnie zazna141
CA, MSZ, isygn. 261, k. 278, Przegląd prasy włoskiej od 7
do 19 X 1919. 180
czył, że gdyby rząd nie mógł tego uczynić, faszyzm jest w stanie przyjąć
na siebie tę funkcję rządu 142.
Taktyka rządu Giolitti ego polegająca na nieangażowaniu siły zbrojnej
państwa przeciw rozwijającemu się ruchowi strajkowemu, a przede
wszystkim przeciwko okupacji fabryk143, posłużyła faszystom za argument do podjęcia akcji represyjnej wobec części socjalistów, którzy ruch
ten zamierzali wykorzystać jako punkt wyjściowy do rewolucji proletariackiej. Widzimy więc, że poparcie przez Mussoliniego ruchu wyczerpywało się na etapie ewentualnej transformacji go w ruch polityczny.
Podczas okupacji fabryk państwo było bezsilne — dowodzi Volpe —
i dopiero my, faszyści musieliśmy stanąć w jego obronie. Obrona ta polegała na zniewalaniu przeciwnika wychodząc z założenia, że jeżeli posiada
się siłę, nie potrzeba pokonywać wroga słownym argumentem. „Byłem
wówczas w Rzymie — pisze angielski dziennikarz G. W. Price — i na
własne oczy widziałem, jak szybko Włochy staczały się, ku komunizmowi. Kiedy na przykład szedłem w nocy przez ciemne ulice miasta, nie
było świateł, ponieważ wybuchł strajk pracowników magistrackich, słyszałem nieraz wystrzały rewolwerowe dolatujące z bocznych ulic. W ślad
za nimi krzyki faszystów »A noi!« i pospieszne kroki ludzi biegnących
wśród nocy" Ui.
Podjęcie na szeroką skalę czynnej walki z bolszewizmem nie łączyło
się z rezygnacją „kokietowania" mas. Mussolini utrzymywał, że honorowe zakończenie okupacji fabryk na mocy zawartego z przedsiębiorcami porozumienia było świetnym zwycięstwem kierunku umiarkowanego. Podejmując krytykę konserwatywnych właścicieli fabryk i skrajnej
lewicy, które porozumienie uważały za klęskę, Mussolini dowodził, że
otwiera się nowa era w stosunkach między kapitałem a pracą.
6. Faszyzm w służbie wyprawy
Gabriela D'Annunzio
Zajęcie portu Rijeka przez Włochów dowodzonych przez znanego
poetę i uczestnika wojny G. D'Annunzia, zajmuje poważne miejsce w hierarchii problemów stymulujących rozwój ruchu faszystowskiego we
142
F a r i n a c c i , op. cit., s. 154. Buozzi, V. Nitti, op. cit., s. 80 i n.;
C a113
r o c c i, Giovanni Amendola, s. 60.
G. Giolitti w swoich pamiętnikach pisał, że chciał, aby
robotnicy przeżyli swój eksperyment do końca, aby zrozumieli, że jest
mrzonką zamiar prowadzenia fabryk bez dopływu kapitałów i kredytów
bankowych, bez kadry technicznej. Jeśli spróbują i przekonają się sami,
to dopiero wyleczą się z niebezpiecznych złudzeń; por. G i o l i t t i ,
Memorie,
s. 600 i n.
144
Volpe, Genesi del fascismo, s. 82—83; Price, op. cit, s. 29-1.
181
Włoszech. Z faktem tym P. Nenni łączył początek agonii państwa liberalnego, a marsz na Rijekę był według niego pierwowzorem marszu na
Rzym. Znawca problemu, Paolo Alatri, uważa, że impreza danunziańska
była po wojnie pierwszą wielką i udaną próbą przymierza między nowym kapitalizmem, konserwatywną prawicą i kastą wojskowych 14S. Dla
faszyzmu włoskiego akcja z 12 na 13 września 1919 r. była centralnym
problemem końca 1919 r. i prawie całego 1920 r. „II Popolo d'Italia" nie
tylko bronił przedsięwzięcia, ale przez pewien czas był „autentycznym
organem Komendanta".
Opanowanie Rijeki przez zbuntowanych grenadierów sardyńskich
wspartych entuzjazmem nacjonalistycznej zbieraniny i z pomocą niektórych włoskich dowódców wojskowych spotkało się z przychylną oceną
tych osób, które głośno a bezskutecznie domagały się od Konferencji
Pokojowej w Paryżu włączenia Rijeki w granice Królestwa. Według
opinii redakcji „La Vedetta d'Italia", nacjonalistycznego dziennika wychodzącego w Rijece, zakończone opanowaniem miasta przedsięwzięcie
dzięki męstwu żołnierzy Vittorio Veneto dowodzi, że „Fiume jest od dzisiaj na zawsze złączone z Italią". Mussolini zaangażowany w walce na
rzecz przyłączenia Rijeki w czasie obrad Konferencji Pokojowej przyjął
marsz D'Annunzia entuzjastycznym aplauzem, którego konkluzja brzmiała:
stolica Włoch nie jest już nad Tybrem, lecz nad Quarnaro, a rząd
włoski nie jest w Rzymie, lecz w Rijece, i temu rządowi naród winien
okazywać posłuszeństwo 146.
Pełne poparcia enuncjacje większości prasy nie spowodowały rządowej
akceptacji skrajnego kroku D'Annunzia. Premier Nitti 13 września wygłosił
w Parlamencie ostre przemówienie, w którym odrzucał możli- -wość, by
ten „rajd" stojący na pograniczu romantyzmu i literatury określał dobro i
przyszłość kraju. Kategoryczność premiera nieco zmiękła, gdy D'Annunzio
nieprzerwanie opierał się pertraktacjom i gdy zbliżyły się wybory
parlamentarne. Problem Rijeki widział Nitti nieco szerzej twierdząc, że
słuszność pretensji Włoch nie ulega wątpliwości, ale rząd musiał wystąpić
przeciwko udziałowi w tej imprezie wojska oraz naruszeniu dyscypliny.
Niestety sojusznicy nie zrozumieli, że sprawa Rijeki dla Włoch jest sprawą
natury moralnej. W końcu Nitti stwierdził, że włoski sentyment narodowy
„nie zniesie, by ziemie włoskie, jak Fiume i Zadar były pozostawione
niepewnemu losowi" 147. Generalnie rzecz biorąc, rząd nie
145
145
N e ii n i, La lutte, s. 149; Alatri, L'antifascismo, t. I, s. 61.
:
O walce Mussoliniego o Bijekę w czasie Konferencji
Pokojowej por. Aldrov a n d i - M a r e s c o t t i , op. dti, s. 42; D o r s o, op. cit., s. 191 i n.
-; H7 por, Alatri, Nitti, WAnnunzio, s. 205 i n. Por. także
stanowisko E. D e c1 e v y, „II Giornale d'Italia", s. 201 i n. oraz M. Leg na
n i e g o ' „La Tribuna",
s. 81.
.
182
był w stanie spełnić życzenia nacjonalistów i zwolenników wyprawy na
Rijekę przede wszystkim z uwagi na stanowisko wielkich mocarstw.
Faszyzm nie zamierzał tylko moralnie popierać imprezę D'Annunzia.
Na łamach „II Popolo d'Italia" ogłoszono pożyczkę narodową, która miała
dostarczyć środków finansowych dla Rijeki. 7 października Mussolini zjawił się w Rijece i przeprowadził z Komendantem rozmowę, w cztery oczy.
Powszechnie przypuszcza się, że wręczył on D'Annunziowi część zgromadzonych pieniędzy na popieranie wszczętej akcji. Jednak półtoragodzinna
rozmowa musiała zawierać dużo ciekawszych momentów. Zdaniem Eduarda Susmela centralnym problemem rozmów była ewentualność podjęcia
wspólnej akcji w celu zdobycia władzy. Opinię tę potwierdza niedatowany list Mussoliniego do D'Annunzia z końca 1919 r., w którym Mussolini przewidywał: 1. podjęcie marszu na Triest; 2. ogłoszenie upadku
monarchii; 3. mianowanie Dyrektoriatu rządzącego, na którego czele winien stanąć D'Annunzio; 4. przygotowanie wyborów do konstytuanty;
5. ogłoszenie przyłączenia Rijeki; 6. wysłanie wiernych grup do Romanii
(Ravenna), Marchii (Ancona) i Abrucji celem poparcia sił republikańskich"8.
Dwa pierwsze punkty obrad „zapomnianego" przez Mussoliniego
I Kongresu Fasci di Combattimento (Florencja, 9—10 X 1919) dotyczyły
Rijeki. Pierwszy — wyrażał poparcie dla walczącego miasta, drugi —
atakował rząd za politykę wobec narodowej decyzji. F. Marinetti w improwizowanym przemówieniu, wygłoszonym na Kongresie, apoteozował
Komendanta dowodząc, że zapoczątkował on pochód artystów do władzy,
który rozwiąże zagadnienie dobrobytu o tyle, o ile można je rozwiązać,
to znaczy w sensie duchowym. „Nie będziemy mieli raju na ziemi, ale
piekło ekonomiczne stanie się wesołe i spokojne dzięki nielicznym świętom sztuki" — pisał nieco później 149.
Żołnierze byłych oddziałów arditi, nacjonaliści i faszyści byli duszą
wszelkiego rodzaju manifestacji popierających Rijekę. Najburzliwszą
z nich zorganizowano w Rzymie w piątą rocznicę przystąpienia Włoch do
wojny. Interwencja gwardii królewskiej pociągnęła za sobą śmierć 8
osób. Premier nakazał aresztowanie przybyłych delegacji Rijeki i Dalmacji, co spowodowało dalsze zaostrzenie konfliktu i następne manifesta„La Vedetta d'Italia", nr 23, 21 IX 1919, s. 3 („II Popolo
d'Italia" per Fiume);tamże, nr 39, 10 X 1919, s. 2 (Mussolini e
ripartito); por. szerzej F. G e r r a, L'impresa di Fiume, Milano
1966, s. 161 i n. oraz Carteggio D'Annunzio—Mussolini, a cura di
R. De F e l i c e e E. Marian o, ed. A. Mandatori 1971.
149
Por. Żurowski, Teoretycy futuryzmu, s, 172; także
informacje zawarte w propagandowej broszurze: II Fascismo.
Origini. Sriluppo. Finalitd, Milano 1922, s. 20 i n.
148
183
8. Ras Cremony Roberto Farinacci
cje 150. Rządowe represje wobec tych delegacji umacniały w D'Annunziu
przekonanie, że nie może liczyć na legalizację swego przedsięwzięcia.
Do najciekawszych posunięć Komendanta w okupowanym przez legionistów mieście należy ogłoszenie 20 sierpnia 1920 r. konstytucji Statuto della Reggenza Italiano del Carnaro (Statut regencji włoskiej w Carnaro). Największą uwagę przywiązywała ona do spraw produkcji. Artykuł
4 głosił, że Statut „uznaje suwerenność wszystkich obywateli, ale pogłę150
Giannantoni, op. cit., s. 525; T a s c a, op. cit., s. 97.
184
bia, wyróżnia i strzeże ponad wszystkie prawa prawo wytwórcy". Własność traktowano jako „jedną z najbardziej pożytecznych funkcji społecznych" (art. 9) zauważając, że jedynym tytułem prawnym do władania
jakimkolwiek środkiem produkcji i wymiany jest praca (art. 10). Wobec
obywateli konstytucja stawiała specyficzne wymagania. Życie społeczeństwa winno opierać się na następujących zasadach: 1. życie jest piękne;
2. pełnię człowieczeństwa osiąga ten, kto każdego dnia odradza się w cnocie; 3. praca, nawet najniższa, nawet najgorsza, jeżeli jest dobrze wykonywana prowadzi do piękna i przyozdabia świat. W art. 18—21 konstytucji dokonano podziału obywateli na 10 korporacji, zorganizowanych na
wzór ustroju gminnego. Tylko korporacje posiadały osobowość prawną.
Ustanawiano także sądy pracy, które rozstrzygać miały spory między pracodawcami a robotnikami. Generalne problemy związane z ekonomiką
Regencji, produkcją, dystrybucją i stosunkami społecznymi rozpatrywała
II Consiglio dei Provisori (Rada Tymczasowa), inaczej zwana Radą Znawców, wybierana przez korporacje (art. 22—24)151.
W związku z opracowaną w Rijece konstytucją Mussolini 11 listopada
1919 r. na łamach „II Popolo d'Italia" wypowiedział sąd, który będzie
realizował w latach władzy: „Artykuły D'Annunzia nie są, jak twierdzą
niektórzy, kompozycją literacką w archaicznym stylu. Są one żywe i żywotne. Nie tylko dla jednego miasta, lecz dla narodu. Nie tylko dla Fiume,
ale i Italii". Wskazać ponadto należy, że wiele zjawisk obserwowanych
w „rozwiniętym" faszyzmie wzięło swój początek w Rijece. Przyjrzyjmy
się niektórym z nich.
Personifikacja władzy w Rijece była wyraźna. Uchwałą Rady Narodowej z 26 stycznia 1920 r. (w związku z powszechnym obowiązkiem
obrony) mężczyźni z roczników 1897—1901 składali następującą przysięgę:
„Przysięgam bronić wszystkimi siłami i wszystkimi środkami terytorium
narodowego i być posłusznym rozkazom komendanta Fiume Gabriela
D'Annunzio" 152. To właśnie w Rijece oddziały ochotników za swój hymn
przyjęły sztandarową pieśń Giovinezza 153. Gabriela D'Annunzio nazywano
nie tylko Komendantem, ale także i Duce 154. Jego inicjatywą było
organizowanie wspaniałych pochodów mieszkańców miasta. Były one nie
tylko efektem właściwej Komendantowi wizji artystycznej świata, ale
podyktowane były także chęcią zatuszowania poważnych trudności ekonomicznych miasta.
151
Por. Gerra, op. cit., s. 457 i n.; A. S z y m a ń s k i, Musso
lini152i korporacyjna przebudowa Włoch, Lublin 1927, s. 11 i n.
„Bulletino Ufficiale della Reggenza Italiana del Carnaro",
Fiume
1920, nr 463.
153
„La
Vedetta dltalia", nr 65, 9 XI 1919, s. 2.
154
Tamże, nr 98, 18 XII 1919, s. 2 (La soddisfazione per la
Vittoria e la gratitudine al Duce espresse dal popolo nel
grandioso comizio di ieri).
185
Przebywający w Rijece L. Kasznicki pisał, że orkiestra wojskowa
przeciągała przez ulice miasta co najmniej 3 lub 4 razy dziennie. Próbowano stworzyć w ten sposób nastrój nieustannego ąuatorze juillet,
który udzielał się szczególnie nowo przybyłym. „Orszaki, pochody, fanfary, i śpiewy, tańce, race, ognie triumfalne, mowy, krasomówstwo, krasomówstwo, krasomówstwo" 15S. Metoda ta była oczywiście skuteczna na
krótką metę.
Właśnie w Rijece narodziła się szeroko stosowana przez faszyzm metoda „rozmowy z ludem". Zapoczątkowany przez D'Annunzia dialog
mówca—słuchacze nie był jeszcze dopracowany. Zawierał on elementy
autentycznej wymiany myśli, a zbyt długie zdania dopiero po „treningu"
mogły posłużyć jako forma kształtowania pożądanego stanu psychicznego
zebranych. Jednak w końcowym okresie rządów Komendanta przemówienia jego kończyły się następująco156:
„Do kogo należy przyszłość? — Do nas! — Do kogo należy Italia?
Do nas! — Do kogo należy władza i chwała? — Do nas!"
Okrzyczany przez Komendanta udział mas w rządach był czystą iluzją.
Wysokie Zgromadzenie powoływano z wybranych, którzy wywodzili się
prawie wyłącznie z burżuazji, inteligencji i artystów. Proletariat Rijeki
nie brał udziału ani nie miał głosu w administrowaniu miastem.
Powszechny jest sąd, że G. D'Annunzio jest współtwórcą faszyzmu.
Jego szeroka działalność pisarska w istotnym stopniu przyczyniła się do
wywołania określonego klimatu duchowego, który był nieodzowny dla
zmiany opinii publicznej w kierunku zbliżenia do walczącego nacjonalizmu i politycznego idealizmu. C. Sforza dowodził, że D'Annunzio był ofiarą
najdoskonalszego plagiatu, dokonanego przez faszyzm. „Bez przesady
można powiedzieć, że nie Włochy zaanektowały Fiume, lecz Fiume
d'annunziańskie zaanektowało Italię, oczywiście faszystowską" 157.
Po zakończeniu wyprawy przebywające w Rijece oddziały legionistów
pospieszyły do tego obozu, który w czasie 16-miesięcznej walki okazywał
im najwięcej życzliwości: grupy nacjonalistyczne, stowarzyszenia arditi
oraz sekcje faszystowskie. Był to istotny wkład imprezy D'Annunzia do
faszyzmu tym ważniejszy, że wnoszący do szeregów „czarnych koszul"
doświadczenia wyniesione z Rijeki. Z niewątpliwą przesadą uwypuklając
L. Kasznicki, Pod skrzydłami D'Annunzia, Warszawa
1930, s. 62 156 Por. G e r r a, op. cit., s. 444 i n.; P. R i v a 1, Un
dictateur liriąue, „Revue hebdomadaire", R. 29 (1929), t. IX, s.
208 i n.
157
Sforza, Twórcy, s. 311; S. Wędkiewicz (Faszyzm, s. 328)
nazwał poetę jednym z pośrednich twórców faszyzmu, -którego
trwały historycznie ślad pozostał w gorączkowym nastroju
rewolucji faszystowskiej, w jej retorycznym patosie i w jej
obrządkowych tradycjach („eia, eia, alala").
J55
186
ten problem pisze L. Bernhard: „W czasie, gdy Gabriel D'Annunzio
w Fiume upadł, nabrały nagle znaczenia związki bojowe Mussoliniego
w górnych i środkowych Włoszech. Zupełnie niespodziewanie wystąpiły
one pod koniec roku 1920, chociaż już wtedy od półtora roku istniały".
P. Nenni, związany początkowo z Mussolinim, następnie jeden z jego
największych przeciwników politycznych, retrospektywnie oceniając znaczenie wyprawy stwierdził, że jest prawdopodobne, że faszyzm bez
D'Annunzia pozostałby ruchem pozbawionym najmniejszego znaczenia138.
W 1920 r. Rijeka była przede wszystkim obiektem polityki międzynarodowej. Okupacja miasta, dokonana przez włoskich legionistów, wybitnie komplikowała sytuację rządu włoskiego. W konstytucji ogłoszonej
dla miasta przez D'Annunzia już w tytule uwypuklono jego włoski charakter. Stąd „L'Idea Nazionale" (11 IX 1920) domagała się, by rząd nie
wahał się uznać Rijeki za miasto włoskie, znosząc blokadę i wspierając
je ekonomicznie. Realistyczny „II Messaggero" (10 września) przypominał,
że ogłoszenie regencji nie będzie miało tak długo międzynarodowego znaczenia, aż decyzji tej nie uznają mocarstwa 1S9.
Strona jugosłowiańska w bezpośrednich rozmowach z Włochami zmuszona była pójść na ustępstwa. Podpisany 12 listopada traktat w Rapallo
ustanawiał Rijekę wolnym miastem i przyznawał Włochom około 10 tys.
km2 powierzchni.
Współpraca Mussoliniego i D'Annunzia trwająca przez cały okres walki
zakończyła się poważnym dysonansem. Traktat w Rapallo został przyjęty
przez Komendanta hasłem czynnego oporu i wypowiedzeniem wojny
Włochom. Faszyści uchwalając pełne poparcie i wierność dla D'Annunzia
przeciwstawili się zapowiedzianej ofensywie legionów, która musiałaby
doprowadzić do rozlewu bratniej krwi. Podobne stanowisko zajęli także
nacjonaliści160. Mussolini w artykule z 2 grudnia 1920 r. pisał, że odpowiedzialność za ewentualną wojnę wewnętrzną spadnie na rząd. Już jednak w artykule z 24 grudnia dowodził, że nie należy wykluczać porozumienia jako sposobu rozwiązania konfliktu. Warunkiem jego powstania
są pertraktacje trzech stron: Jugosławii, Włoch i Rijeki161.
Podjęcie przez gen. Enrico Caviglię zbrojnego działania przeciwko
158
B e r n h a r d, op. cit., s. 13; Nenni, Six ans, s. 70.
159
Por. także: AAN, MSZ, sygn. 7967, k. 60'; CAW, Oddz. II
ND, teczka 203, Referat informacyjny z 1 X 1920, s. 6-7.
Dokumenty, korespondencję dyplomatyczną oraz informacje
ambasadorów o stosunku Anglii i Francji do sporu zebrał IV. M.
J ov a n o v i ć, Rapalski ugovor 12 novembra 1920. Zbirka
dokumenata,
Zagreb 1950.
160
Stanowisko nacjonalistów por. R. Forges-Davanzati,
Uultimo episodia fiumano, „Politica", R. IV, z. 33, s. 254 i n.
Także obszerne sprawozdanie z dyskusji parlamentarnej,
związanej z ratyfikacją traktatu: II Trattato di Rapallo al
Parlamento d'Italia, a curra di A. G i a n n i n i, Roma [ok.
1922].
161
Mussolini, Opere, t. II, s. 122, 125.
187
ł
całość, jedno ciało, jedna dusza i że ciemny atrament dyplomacji nie zdoła przenigdy rozdzielić tego, co zostało na zawsze połączone krwią.
Chwała Legionom z Ronchi, chwała wodzowi (Duce), chwała żywym, którzy powracają i zmarłym, którzy nie powrócą. Oni bowiem stanowią tę
świętą załogę Nevoso, oni strzegą Alp Dynarskich".
Nierozerwalność terytorium Rijeki z Królestwem, tak silnie podkreślana w tym artykule, skonkretyzował Mussolini 27 stycznia 1924 r., kiedy
włączył Rijekę do „swojego" państwa.
7. Miejsce i rola faszyzmu
w życiu politycznym Włoch lat 1919—1920
9. Faszyści
po zdobyciu redakcji
„Avanti"
Rijece (tzw. Natale di Sangue — Krwawe Boże Narodzenie) spowodowało ostrą reakcję Mussoliniego, wyrażoną w artykule pt. II Delitto
(Zbrodnia). Ubolewając nad polityką rządu Mussolini uznał za konieczne,
w imię zaprzestania trwającej od 1915 r. wojny, przyjęcie wstępnego
porozumienia podpisanego w Rapallo. Oczywiście Duce, podobnie zresztą
jak twórca traktatu Giolitti "2, podkreślał przejściowy charakter układu.
W artykule pt. Legionari di Ronchi z 5 stycznia 1921 r. pisał, że żołnierze
polegli w Rijece są ostatnimi ofiarami wielkiej wojny. To oni są najwymowniejszym dowodem, że „Fiume i Włochy to jedna, nierozerwalna
162
Premier G. G i o l i t t i w rozmowie z korespondentem „Daily
Express" bagatelizował podpisane porozumienie, określając je „jako
kawałek źle napisanej poezji". Por. CAW, Oddz. II ND, teczka 203,
Referat informacyjny z 15 X 1920, s. 1.
188
Faszyzm do włoskiego życia politycznego wchodził z poważnymi trudnościami. Jedną z nich była kwestia popularyzacji ruchu, wobec którego
dzienniki wszystkich stronnictw, nie wyłączając ,,Avanti", przyjęły taktykę milczenia, niedostrzegania. Najpoważniejszy dziennik rzymski „Corriere della Sera" powstanie fasci odnotował jedynie w kronice wydarzeń
pisząc, że wśród interwentystów utworzono związki regionalne.
Ogłoszony program nie znalazł większego poparcia, mimo że pod
względem społeczno-politycznym można mu przypisać syntetyczny charakter. Masy ludowe, którym starał się schlebiać, odniosły się do niego
co najmniej nieufnie. W świadomości klasy robotniczej, chłopstwa, a nawet części mieszczaństwa dominowała ideologia propagowana przez WPS,
której nie mógł zrównoważyć również „rewolucyjny"' apel faszystów,
połączony jednocześnie z agitacją militarną. Powszechne niezadowolenie
z wyniku wojny powodowało, że nie mógł zyskać szerokiego poparcia
żaden propagujący wojnę program.
Faszyzmu nie poparła także burżuazja ze względu na rewolucyjne hasła przez niego głoszone. Nie zyskał też aprobaty duchowieństwa zrażonego przede wszystkim antyklerykalną działalnością Mussoliniego, a nadto
posiadającego własną partię. Wyrazem niepowodzenia faszyzmu były
"wybory parlamentarne, zakończone poważnym sukcesem socjalistów.
Klęska Mussoliniego oraz jego aresztowanie spowodowały poważny kryzys w rozwoju organizacyjnym fasci w końcu 1919 r.
Drużyny Fasci di Combattimento od początku główne swe uderzenie
skierowały przeciwko partii socjalistycznej. Nigdy nie zapomniano o tym,
by walkę z partią socjalistyczną w opinii społecznej nie utożsamiano
z walką „czarnych koszul" z masami ludowymi. Nie przebierając w środkach zwalczano bolszewizm włoski, który ich zdaniem „był w całym
tego słowa znaczeniu gwałtowną rebelią plebejską, hałaśliwą groteską
189
dzikich, licznych cierpiętników i rozczarowanych przeciwko dominacji i
dyktaturze drobnej burżuazji w naszym Parlamencie" 163.
Permanentnie wybuchające strajki niedostatecznie lub wcale nie koordynowane przez WPS powodowały mobilizację szerokiej opinii publicznej, która trudności ekonomiczne kraju traktowała jako efekt strajko manii. W okresie okupacji fabryk — najpoważniejszego wzrostu fali rewolucyjnej, burżuazja znalazła sobie według opinii organu Międzynarodówki Komunistycznej odpowiednich obrońców w osobie „starego cynika
G. Giolittiego i młodego energicznego sprzedawczyka, kiedyś ulubieńca
mas, Benito Mussoliniego" iei. Porozumienie podpisane między robotnikami
a przemysłowcami, bardzo wysoko ocenione przez Mussoliniego, było
faktycznym dowodem słabości kierownictwa ruchu socjalistycznego.
„Niebezpieczeństwo" komunistyczne, które w bezpośredni sposób groziło
burżuazji, pchnęło ją w objęcia faszyzmu. Broniąc się przed ewentualnością „uspołecznienia" kobiet i swoich sklepów siłę antybolszewicką
wydatnie wzmocniła drobna burżuazja. Ku faszyzmowi zwróciła się wreszcie masa chłopstwa, wobec którego' WPS nie wypracowała sobie określonego programu zabezpieczenia jego interesów. Paradoksem było, że chłopi
„żyli w ciągłym strachu przed rewolucją, która — jak im mówiono —
pozbawiałaby ich ziemi, inwentarza i bydła" 165.
W pierwszych dwóch latach taktykę z trudem rozwijającego się, faszyzmu można określić jako:
1. utrzymywanie „na pokaz" programu popularnego wśród szerokich
mas, z jednoczesnym podkopywaniem wiary w partię socjalistyczną, wyzyskując jej niewątpliwe błędy i rodzące się rozczarowanie do idei rewolucji socjalistycznej;
2..obrona de facto przedsiębiorstw państwowych i prywatnych, wspólnie z „białymi" związkami zawodowymi, organizowane łamistrajkostwo.
Żywe poparcie dla imprezy D'Annunzia w Rijece zjednało faszyzmowi
przychylność grup nacjonalistycznych, konserwatywnych i kombatanckich. Kwestia ta była centralną sprawą faszyzmu w pierwszych kilkunastu miesiącach jego istnienia. Dysonans między Mussolinim a Komendantem na tle oceny traktatu w Rapallo nie wpłynął na kwestię dla
faszyzmu najważniejszą — stosunek legionistów do faszyzmu. Ich powrót do Włoch wpłynął na wzrost w szeregach fasci elementów subiektywnie zrewolucjonizowanych, desperackich, które stanowiły kadrę przywódczą dla mas członkowskich napływających od klęski okupacji fabryk.
163
F a r i n a c c i, op. cit., s, 26.
164
A. V i t a 1 i, Rozłożenije Italianskoj Socyalisticzeskoj Partii.
„Kommunisticzeskij Internacyonał" R. 4, 1922, nr 22, s. 5821.
165
M o n t a g n a n a, op. cit, t. I, s. 82—83.
190
Półtoraroczne istnienie fasci nie wyniosło jednak tego> ruchu ponad
dość liczne we Włoszech stowarzyszenia kombatanckie. Nazwa ruchu, zrazu
oznaczająca związek kombatantów, dość wcześnie stała się synonimem sił
antysocjalistycznych, wyraźnie ofensywnym związkiem walczących.
Mimo to faszyzm nie był w stanie zrównoważyć siły, roli i znaczenia
WPS ani też WPL, jednakże była to podstawa, punkt wyjściowy do dalszych działań. Polski attache wojskowy w Rzymie w początkach 1921 r.
pisał: „Pomimo że do związków tych wstępują przedstawiciele wszystkich
sfer (np. w Rzymie naczelnikiem jednego z oddziałów, złożonego z robotników, jest książę Torlonia), dotychczas organizacji tej brak pewnej powagi, akcja jej jest dorywcza, niedostatecznie skoordynowana, a czasem
nawet prowokacyjna" 186.
166 CAW, Oddział II ND, teczka 202, Referat informacyjny z
1 IV 1921, s. 1.
Rozdział IV
Ofensywa faszyzmu i rozbicie
ruchu socjalistycznego
1. Wypadki w Bolonii
Ruch faszystowski przez wiele miesięcy 1920 r. przechodził ostry kryzys organizacyjno-programowy. Wpłynęło na to nie tylko niepowodzenie
listy faszystowskiej w wyborach do Parlamentu w końcu 1919 r. i
związane z tym aresztowanie Mussoliniego, ale i kampania wymierzona
personalnie przeciwko Mussoliniemu. W końcu 1919 r. antyfaszystowska
prasa spekulowała na temat przyczyn rezygnacji z pracy w redakcji „II
Popolo d'Italia" dwóch jej redaktorów G. Capodivacca i A. Rossata, dotychczasowych bliskich współpracowników Mussoliniego. Z oświadczeń
złożonych przez nich kierownictwu związku dziennikarzy Lombardii niedwuznacznie wynikało1, że zgłaszali oni zastrzeżenia co do uczciwości ich
przełożonego, który pieniądze zgromadzone przez redakcję dla Rijeki wyzyskał
w sposób niezgodny z inicjatywą redakcji i przeświadczeniem
ofiarodawców. Sugerowano, że pieniądze zostały wykorzystane na kam-,
panie wyborczą. Nietrudno wyobrazić sobie, jakie wrażenie wywarło to
oskarżenie. Przez wiele miesięcy przeciwnicy polityczni Mussoliniego nie
pozwolili społeczeństwu o tym zapomnieć. Jeszcze w sierpniu 1920 r.
powszechnie szanowany publicysta i historyk deputowany Gaetano Salvemini w przemówieniu wygłoszonym w Izbie Deputowanych stwierdził,
że Mussolini przywłaszczył sobie 1/3 pieniędzy otrzymywanych przez
redakcję „II Popolo d'Italia" dla Rijeki. Zdaniem R. De Felicego zarzuty
stawiane Mussoliniemu były w istocie swej nieuzasadnione 1. Nie zmienia to
jednak społecznych reperkusji dyskusji, która zraziła elementy nacjonalistyczno-patriotyczne do słabego w sumie ruchu faszystowskiego.
W łonie kilkutysięcznej organizacji coraz wyraźniej dochodziły do
głosu tendencje domagające się bardziej zdecydowanego określenia oblicza
politycznego' faszyzmu. Pod wpływem konserwatywno-prawicowego skrzydła reprezentowanego przez Bianchiego poczęto coraz wyraźniej zabiegać
o względy i pomoc prawicy. Myśl ta zrodziła się na tle wspólnoty antysocjalistycznych interesów reprezentowanych przez obu kontrahentów,
ponieważ walka ze skrajną lewicą to jedno z podstawowych wówczas ha1
seł realizowanych praktycznie przez faszyzm. Minio jego rewolucyjnej
frazeologii część społeczeństwa konserwatywno-stabilizacyjnego dokonywała wyboru „mniejszego zła", czyli że za swój interes uznała wspieranie
najbardziej zdecydowanych przeciwników lewicy. Między innymi dlatego
reorganizowane lub na nowo tworzone sekcje faszystowskie zmieniały
swój skład społeczny. Trudno stwierdzić, czy za typowy można uważać 24osobowy Związek w Treviso, w którego skład w połowie 1920 r.
wchodzili: przewodniczący i wiceprzewodniczący Towarzystwa Dante
Alighieri, sędzia, dwaj przewodniczący Izb Handlowych, szef urzędu telegraficznego, dziennikarz, dwóch przemysłowców, 8 nauczycieli, lekarz,
urzędnik sądowy, porucznik piechoty. Była to więc spora część elity towarzyskiej 50-tysięcznego miasta.
Charakterystyczne były także wybory do najwyższych władz Związków na II Kongresie w Mediolanie (24—25 V 1920). Na 19 członków Komitetu Centralnego i Komisji Wykonawczej wybrano ponownie 10, a pozostałych 11 (skład powiększono do 21 osób) prawie w całości rekrutowało
się z prawicy faszystowskiej. Wybory do organu wykonawczego w sensie
składu społecznego zakończyły się następująco: F. Angiolini (prof.),
G. Aversa (adwokat), E. Besana (kupiec), P. Bolzon (dziennikarz;), G. Bruzzesi (adwokat), B. Mussolini (dziennikarz), G. Marinelli (urzędnik, sekretarz administracyjny), U. Pasella (dziennikarz, sekretarz generalny),
C. Rossi (dziennikarz, wicesekretarz).
Według danych ogłoszonych na Kongresie w 118 Związkach i 22 grupach Avanguardisti (związki młodzieży) zrzeszonych było 27 tys. członków. Dane te są mocno zawyżone, skoro po stosunkowo równomiernym
napływie nowych członków w drugiej połowie 1920 r. w końcu tego roku
było 20 tys. osób zorganizowanych w 88 sekcjach. Spośród 82 Związków
reprezentowanych na Kongresie mediolańskim 48 istniało w Italii północnej, 14 — w środkowej, 8 — w południowej, 5 na wyspach oraz 7
w Dalmacji2 (oczywiście należącej do królestwa SHS).
Pewien wpływ na zbliżenie Mussoliniego do prawicy antysocjalistycznej wywarły wiadomości nadchodzące z Polski. Według Giną Piniego
i Delia Susmela wywarły one istotny wpływ na kształt ideologiczno-po~
lityczny powiększających się, szeregów faszystowskich. Mussolini twierdził nawet, że był to przełom, moment psychologiczny dla perspektywy
faszyzmu i syndykalizmu narodowego3. Faktem jest, że w drugiej połowie 1920 r. liczba aktywnych członków sekcji (dla innych zresztą w tych
warunkach nie było miejsca) wyraźnie wzrosła, powodując szybki roz-
De F e l i c e , t. I, s. 587.
Tamże, s. 592 i n.
G. P i n i, D. Susmel, Mussolini. Uuomo e l'opera, Firenze 1954, t.
II, s. 74—75.
2
3
192
193
13 — St. Sierpowskl,
Faszyzm.,
wój metodycznie organizowanych bojówek — sąuadr. Tworzyły się one
głównie w trójkącie miast Bolonia—Ferrara—Piacenza, grupując w swych
szeregach przede wszystkim ludzi młodych, a nawet bardzo młodych.
Do sąuadr „zaciągały" się dzieci burżuazji (wiejskiej, mniej przemysłowej) eks-kombatanci i eks-arditi, bezrobotni, ludzie żądni czynu o różnych aspiracjach (zarówno fanatyczno-nacjonalistycznych, jak i patriotycznych), osoby niezadowolone aż po awanturników i wyrafinowanych
przestępców włącznie.
W czasie dostrzegalnej konsolidacji wewnętrznej siły uderzeniowej
faszyzmu w październiku 1920 r. odbyła się w Reggio Emilia narada
kierownictwa WPS i PKP, na której omówiono aktualną sytuację wewnętrzną i zadania partii w przededniu wyborów administracyjnych. Filippo Turati jako jeden z nielicznych mówców miał odwagę przyznać, że
od zakończenia okupacji fabryk wyraźnie zmniejszyła się rewolucyjna
aktywność mas ludowych. Nie tylko spadła liczba strajków, ale także
widać zwiększone zainteresowanie programem głoszonym przez „białe"
związki zawodowe. Widział pilną potrzebę zwiększenia aktywności politycznej partii i socjalistycznych związków zawodowych. Wieloletnia tradycja złączyła interesy włoskiej klasy robotniczej z socjalizmem i w poważnym stopniu uchroniła partię, przed odpływem głosów wyborców.
Niebezpieczeństwo takie było tym większe, że przeciwko socjalistom sta.nęła opozycja w postaci tzw. bloków narodowych, które grupowały wszystkie walczące z socjalizmem kierunki, nie wyłączając faszystów. W wyniku wyborów administracyjnych, które odbyły się na przełomie października i listopada 1920 r. ponad 20 tys. osób wytypowanych i popieranych przez WPS i socjalistyczny ruch zawodowy weszło do instytucji samorządowych różnych szczebli. Blok narodowo-konserwatywny zdobył
8700 miejsc, przedstawiciele WPL nieco ponad 5 tys. Przewaga socjalistycznych kandydatów była bardzo wyraźna. W wielu gminach socjaliści
mieli bezwzględną większość i mogli realizować niezależną od reszty
politykę. Spośród 8059 gmin socjaliści posiadali większość w 2162 (37%)
oraz w 25 radach prowincjonalnych (na 69). Typowym rejonem zdecydowanej przewagi socjalistów była Emilia, w której na 280 gmin opanowali oni 223 4.
Było to niewątpliwie bardzo poważne, jeżeli nie najpoważniejsze,
osiągnięcie włoskiego socjalizmu na drodze pokojowego opanowania
państwa. Ewentualnej kontynuacji takiej koncepcji walki politycznej drogę zagrodził faszyzm, który swe natarcie rozpoczął od Bolonii.
Rada Miejska Bolonii w większości składała się z socjalistów, na któ4
Por. Arfe, Storia del Socialismo, s. 298 i n.; L e o n e t t i ,
op. cit, s. 141; S a l v a t o r e l l i , Mira, op. cit, s, 156 i n.; T a s c a,
op. cit., s. 138, 150.
194
rych głosowało ponad 18 tys. osób, podczas gdy blok narodowy uzyskał
około 8 tys. głosów, ludowcy zaś 4700. Zresztą Bolonia uchodziła za
miasto o tradycyjnej przewadze lewicy.
21 listopada 1920 r. na pierwszym posiedzeniu Rady Miejskiej dokonano wyboru jej przewodniczącego. Został nim, w miejsce dotychczasowego socjalisty reformisty, skłaniający się ku skrajnej lewicy, socjalista
Ennio Gnudi (nawiasem mówiąc przyszły komunista). Prawdopodobnie
z kręgów nie posiadających przewagi w Radzie Miejskiej wyszła inicjatywa zamachu terrorystycznego, którego wykonanie przewidziano natychmiast po dokonaniu wyborów przewodniczącego Rady. Pojedyncze strzały
wśród tłumów oczekujących przemówienia mera miasta stały się przyczyną ogólnej strzelaniny, w której śmierć poniosło 10 osób, a rany 48.
Wśród zabitych był także kombatant, adwokat Giulio Giordani, którego
śmierć wyzyskali faszyści do uzasadnienia odwetu. Z placu Municipio
walka przeniosła się, na sąsiednie uliczki. Tłum zgromadzony na placu
rozpraszał się pod naporem „czarnych koszul" i policji 5.
Pierwsze poważne starcie, akcja podjęta na stosunkowo szeroką skalę,
zakończyło się dość łatwym zwycięstwem faszystów. Bojówki Bolonii
oraz dużo liczniejsze i lepiej zorganizowane oddziały w innych miejscowościach prowincji przystąpiły do frontalnego ataku. 26 listopada 1920 r.
grupa studentów napadła i dotkliwie pobiła prof. E. Leonego; 27 listopada aresztowano socjalistycznych radnych C. Casucciego i P. Venturiego, 28 listopada aresztowano prof. E. Bidoniego, 6 grudnia w Castel
S. Piętro (około 20 km od Bolonii) przybyła z pobliskich miejscowości
grupa złożona ze 100 faszystów zdewastowała pomieszczenia Izby Pracy,
9 grudnia zorganizowano podobną wyprawę do pobliskiego Monterenzio,
18 grudnia poturbowano socjalistycznych deputowanych: adwokata Genuzio Bentiniego (obrońcy Mussoliniego w For li w 1911 r.!) i Saverio
Nicolai, 21 grudnia grupa „czarnych koszul" manifestowała przed apteką
doktora chemii i farmacji, deputowanego Franeesco Zanardiego grożąc
mu pałami...
Faszyzm w ogóle nie liczący się do tego czasu w Emilii 31 grudnia
Wydarzenia w Bolonii, w zależności od relacjonującego,
przypisuje się na przemian socjalistom lub faszystom. Do dzisiaj nie
udało się ustalić, kto wydał hasło do walki. Przebieg akcji w Bolonii, a
przede wszystkim granaty rzucane z okien ratusza na falujący na placu
tłum dowodzi, że: 1. akcja była przygotowana; 2. socjaliści nie mieli
żadnego interesu, by atakować Radę, W której posiadali większość,
ani też tłum, który był im wyraźnie przychylny. Por. Fascismo.
Inchiesta socialista, s. 268 i n . ; Colombino Pagine di storia s.
210; Montagnana, op. cit., t. I, s. 126 i n.; R i bold i, Vicende, s. 95 i
n. Faszystowski punkt widzenia przedstawiają: „L'Azione Nazionale",
R. 1, nr 5, 29 XII 1921, s. 2 (art. Giulio Giordani); Fari-nacci, op.
cit., s. 193 i n.; Rocco, op. cit., s. 53 i n.; Muss o l i ni, Opere,
t. II, s. 117 i n. (art. w: „II Popolo d'Italia", 24 XI 1920, pt. Coste a
posto).
5
195
zorganizował najazd na miasto Correggia. Śmierć poniósł sekretarz prowincjonalny Federacji Młodzieży Socjalistycznej A. Zaccardelli oraz młody
robotnik G. Gasparini. Po ucieczce napastników policja aresztowała
socjalistów6. Liczba aktów przemocy wobec socjalistów stale rosła, nawet w prowincjach o tradycyjnej przewadze lewicy (jak np. Emilia, Romania, Toskania).
Wypadki w Bolonii były początkiem generalnej ofensywy faszyzmu,
w której członkowie bojówek „z furią lwów rzucali się na synów Lenina
i zatrzymali bolszewizm w więcej niż stu miastach" 7. Faszyzm nadał
sobie miano siły przywracającej porządek w państwie. Propagandowe,
mocno podkreślane hasło łączyło się z codziennym niszczeniem socjalistycznych biur, Izb Pracy, dewastacją wszystkiego, co z socjalizmu się
wywodzi i ma z nim związek. Fakt ten spowodował wyraźny wzrost
szeregów faszyzmu, do którego przyłączali się wrogowie lewicy, głównie
zaś ci, co zwątpili w energię i siłę wykonawczą rządu, osoby, dla których
rewolucja socjalistyczna kojarzyła się ze stratą zajmowanej dotychczas
pozycji.
Ofensywa faszyzmu rozpoczęła się w miejscowościach opanowanych
przez socjalizm. W samej Bolonii przyjmował się on z poważnymi oporami. W lipcu 1920 r. faszystowskie sekcje liczyły tam niewiele ponad
100 osób, w październiku 200, w końcu roku już 800, wykazując wyraźne tendencje wzrostu. W połowie 1921 r. w Bolonii zorganizowanych było
półtora tysiąca „czarnych koszul", w całej zaś prowincji ponad 11 tys.
W sumie więc faszyści podejmując akcję zaczepną w Bolonii nie posiadali tam szczególnej siły. Uwzględniając nawet posiłki z terenu prowincji mogli osiągnąć stan tysiąca osób. Tego interesującego zjawiska
z zakresu strategii walk wewnętrznych nie można tłumaczyć „zaskoczeniem, nagłym atakiem oraz nieprzewidzianą współpracą policji i wojska
z bandami faszystowskimi" 8. Wydaje się, że poważną rolę odegrała lepsza, wojskowa organizacja atakujących oraz użycie na stosunkowo dużą
skalę broni palnej. W poprzednich zmaganiach wewnętrznych faszyści
ograniczali się w zdecydowanej większości do palenia, niszczenia siedzib
związanych z działalnością lewicy. W Bolonii natomiast strzały pistoletów i wybuchy granatów nie były „oprawą akustyczną" dla podniesienia
ducha atakujących i kompletnego zastraszenia napadniętych, ale posłu6
Fascismo. Inchiesta socialista, s. 27—30, 225 i n.; 239; C a m p i o 1 i,
Cronache di lotta, s. 34.
7
F. G i a n n i n i, Faszyzm w życiu Włoch, Kraków 1923, s. 7; w
podobnym duchu „Głos Narodu", nr 15—21, marzec 1923.
8
Montagnana, op. dt., t. I, s. 131—132, Ch. F. Hornem (Mussolini,
batisseur d'avenir, Paris 1923, s. 79) dowodzi, że narodziny faszyzmu
należy przesunąć na koniec 1920 r., tzn. na moment faktycznego
włączenia się ruchu w życie państwa.
196
żyły za broń wymierzoną przeciwko sile ludzkiej przeciwnika. W tym
sensie możemy mówić o zaskoczeniu lewicy, a nawet szoku, którego
skutkiem było stosunkowo łatwe powodzenie bolońskich faszystów. Podjęcie w Bolonii ofensywy z użyciem wszelkich dostępnych metod walki
wynikało także z faktu, że Bolonia stanowiła wewnątrz ruchu faszystowskiego odłam prawicowy, a nawet skrajnie prawicowy.
Powodzenie akcji faszystów wynikało także z poparcia sił policyjnych miasta w większości nieprzychylnie ustosunkowanych do rewolucyjnych poczynań socjalistów. Zbliżenie się faszystów do sił zachowaw-czostabilizacyjnych kraju ułatwiło kontakt z elitą administracyjną, a
nawet państwową, która zainteresowana była w popieraniu sił antyłewicowych. W tym kierunku poczęła szerzyć propagandę prasa liberalna.
„Corriere della Sera" w artykule redakcyjnym z 24 listopada 1920 r. pisała, że odpowiedzialność za zaburzenia w kraju spada na siły „przeciwne władzy konstytucyjnej" niedwuznacznie wskazując, że chodzi
w większym stopniu o socjalistów niż faszystów. Ciekawe jest i to, że
dziennik domagał się interwencji rządu na rzecz zaprowadzenia prawa
w państwie, ale na pierwszym miejscu wymienił potrzebę likwidacji
destruktywnej działalności lewicy.
W końcu niebagatelną rolę odegrało nastawienie warstw średnich
Bolonii i innych miast, które wykazywały życzliwość dla przeciwników
„podżegaczy" do strajków. Z faktu znużenia społeczeństwa włoskiego
ciągłymi strajkami zdawali sobie sprawę i sami socjaliści. Pamiętamy
o motywacji podjęcia okupacji fabryk jako formy protestu w sensie społecznym „mniej kosztownej" i oddalającej -zarzut, że winę, za niedostatki
w zaopatrzeniu rynku ponosi WPS przez ciągłą agitację strajkowo-wiecową. W dodatku okupacja fabryk w Bolonii spowodowała poważną
dezorganizację produkcji powiększając liczbę nie tylko oficjalnie demonstrujących swój wrogi stosunek do WPS, ale i „cichych malkontentów"
tradycyjnie zbliżonych do socjalizmu.
Tym można by tłumaczyć fakty, że uzbrojone w pałki bojówki faszystowskie atakowały „w biały dzień, na ulicy i na oczach przechodniów
socjalistycznych przywódców partyjnych i związkowych nie napotykając
w większości wypadków żadnego poważnego oporu ze strony robotników" 9.
Przywódcy klasy robotniczej w Bolonii nie zdołali zorganizować natychmiastowej kontrakcji. Podobną postawę zajęło centralne kierownictwo WPS, które nie wierzyło, aby wypadki te miały być wstępem do
generalnej ofensywy faszyzmu. Przywódcy nie chcieli „niepotrzebnie
Montagnana, op. dt., t. I, s. 131—132; także Colombino,
Pagina di storia, s. 249.
9
197
niepokoić mas" i 27 stycznia 1921 r. socjalistyczna grupa
parlamentarna przedstawiła w Izbie wniosek, żądający potępienia
stosowanych przez faszyzm aktów przemocy wobec klasy
robotniczej. Oczywiście i z ław prawicy wyszedł protest przeciwko
rządowi, któremu zarzucano brak dostatecznej inicjatywy
zmierzającej do energicznego zwalczania destruktywnych poczynań
socjalistów.
Nie
umniejszając
roli
socjalistycznej
grupy
parlamentarnej wydaje się, że początek wyraźnej ofensywy
faszyzmu połączony z aktami terroru zasługiwał na inną replikę niż
tylko debatę parlamentarną. Dodatkowym bodźcem do akcji
„czarnych koszul" musiało być negatywne przegłosowanie wniosku
socjalistów.
Analizując politykę i taktykę WPS nieodparcie nasuwa się,
wniosek, że partia socjalistyczna „nie zdążyła" zrozumieć doniosłości
ruchu faszystowskiego. „Avanti" nie chciał pisać o Mussolinim,
obawiając się, że wobec ogromnej liczby abonentów nazbyt go
rozreklamuje.
Wśród przemocy, czynnej walki, stałych mobilizacji i
doskonalenia dyscypliny bojówki faszystowskie rozprzestrzeniały się
z socjalistycznej Bolonii w kierunku północno-wschodnim, ku
przemysłowemu trójkątowi: Mediolan—Turyn—Genua i na
południowy wschód — Toskania i Włochy środkowe. Dodatkowym
bodźcem dla rozszerzania się faszyzmu była bezkarność
podejmowanych akcji.
Faszyzm w przeciwieństwie do debatujących socjalistów
powodzenie ofensywy związał nierozerwalnie z działaniem —
walką. W noworocznym numerze „II Popolo d'Italia" z 1920 r.
Mussolini wyznaczając ogólne zadania dla ruchu w nadchodzącym
roku stwierdził: „Dla nas: »żeglo-wać«, oznacza walczyć. Przeciwko
innym, przeciwko sobie samym". Tego samego roku, 20 września, w
przemówieniu wygłoszonym w Trieście z okazji 50 rocznicy
dokonania zjednoczenia Włoch, Mussolini apoteozo-wał walkę, która
jest początkiem wszystkiego, życie bowiem jest pełne sprzeczności.
„Walka zawsze będzie w głębi natury ludzkiej ostateczna fatalnością"
">.
Wzrost aktywności faszyzmu czerpiącego natchnienie w
wojowniczych uzasadnieniach Mussoliniego był bardzo wyraźny.
Każdy dzień przynosił nowe informacje o ich przemocy, o zabitych i
rannych, o niszczonych redakcjach gazet prosocjalistycznych, o
dewastowanych Izbach Pracy i Domach Ludowych, biurach
komunistycznych itd. Każde zebranie przeciwników politycznych
wywoływało natychmiastową mobilizację członków Związków,
którzy w zależności od swojej siły utrudniali lub wręcz
uniemożliwiali jego prowadzenie.
"Mussolini, Opere, t. II, s. 53 i 99; por. T. Pirker, Komintern
und Faschzsmus 1920-1940, Stuttgart 1965, s. 74 (art. z „Internationale
Pressekorrespon-denz", nr 92, 13 Juni 1922).
I
.ł™ . *
10. Komendant Marcia di
Ronchi" — Gabriel D'Annunzio
198
199
Akcje terrorystyczne uzasadniano zakorzenioną w tradycji i bliską
mentalności włoskiej vendettą. We Florencji, gdzie ruch faszystowski
organizował markiz D. Perrone-Compagni, na terenie podległym R. Farinacciemu (Cremona) obok Giovinezzy hymnem idących do ataku
„czarnych koszul" była pieśń bojowa opiewająca śmierć jednego z faszystów: „On został zabity, Giovanni Berta; faszysta nad faszystami;
vendetta, vendetta dla wszystkich komunistów". Kolejna strofa nawoływała: „Do broni, jesteśmy kombatantami, na śmierć komunistom"11.
Vendetta, a więc kara, zemsta była moralnym (społecznym!) uzasadnieniem dla terroru faszystowskiego.
Typowym przejawem akcji w ramach vendetty były wydarzenia w
Mediolanie 23 marca 1921 r., gdzie w drugą rocznicę zebrania na Piazza
San Sepolcro odbył się uroczysty spektakl w teatrze „Diana". W czasie
przedstawienia eksplodowała bomba, zabijając 21 osób i raniąc -200.
Zamach był najprawdopodobniej dziełem anarchistów, jednak odpowiedzialność zrzucono na „wszystkich bolszewików". „II Popolo
d'Italia" (24 III 1921) wskazywał, że zamach pociągnął za sobą śmierć
wielu osób, najczęściej luźno związanych z faszyzmem. Mussolini pisał o
konieczności zespolenia wysiłków całego społeczeństwa w kierunku
zakończenia antynarodowych poczynań lewicy. Już w nocy z 23 na 24
marca faszyści zdemolowali odbudowaną siedzibę, redakcji „Avanti", po
czym przeszli do redakcji „Umanita Nuova", którą spotkał podobny los.
Asystująca policja nie interweniowała. 24 marca faszyści uniemożliwili
prowadzenie zajęć na Uniwersytecie Robotniczym, demolując część sal12.
Wypadki w Mediolanie odbiły się szerokim echem w całym kraju. W
Bolonii jeszcze przed zamachem w teatrze „Diana" policja dokonała rewizji
w tamtejszej Izbie Pracy, gdzie znaleziono „setki rewolwerów, paki
nabojów, materiały wybuchowe i jeden ręczny karabin maszynowy,
oddający 25 strzałów za jednym załadowaniem" 13. Informacje wia-rogodne
czy przesadzone były wyzyskiwane przez rząd i faszystów do mobilizacji
społeczeństwa w walce z niebezpieczeństwem bolszewizmu.
Szczególne rozmiary przybrał terror faszystowski w Wenecji Julijskiej. Korzystając z pomocy tamtejszych władz, uderzenie wymierzono
w „bolszewizm", za którym kryły się nie tylko Izba Pracy, socjalistyczne
biblioteki, ale również zorganizowane towarzystwa mniejszości narodowych: Słoweńców i Chorwatów. Już 13 lipca 1920 r. zniszczono i spalono w Trieście siedzibę stowarzyszenia Słoweńców Narodni Dom, w październiku i ponownie w lutym 1921 r. zorganizowano napady na redakcję
11
Por. Chiureo, op. cii., t. III, s. 42 i n.
Fascismo. Inchiesta socialista, s. 166—167; por. szerzej T a s c a,
op. cit.,s. 159 i n.
13
CAW, Oddz. II ND, teczka 202, Referat informacyjny z 15 III
1921, ,s. 1—2.
12
200
dziennika socjalistycznego „II Lavoratore", 22 marca grupy faszystów
zniszczyły Izby Pracy w Genui, potem w Muggia, a 4 kwietnia doszło do
krwawych starć w Carnizza, co wywołało oddźwięk na całym Półwyspie
Istryjskim. Szczególną aktywnością wykazywali się faszyści Triestu, najliczniejszego przez cały 1921 r. związku liczącego średnio 15 tys. osób14.
W dzień święta pracy 1921 r. doszło w miasteczkach i wsiach do masowych starć. Schemat układu zmagających się sił pozostał niezmienny.
Z jednej strony stały siły porządkowe państwa, współdziałające z faszystami, z drugiej strony manifestujące masy ludowe.
O rozmiarach podjętego przez faszyzm terroru świadczy m. in. korespondencja nadchodząca do redakcji „Avanti". Jeden z abonentów
z Denore (Ferrara) 29 marca 1921 r. pisał „Proszę zaprzestać wysyłki
gazety, ponieważ jest bardzo burzliwie; nie wysyłajcie jej aż do ponownego powiadomienia. Poszę nie zapomnieć . . . wstrzymać, wstrzymać
(E. D.)". Z Correggio (Reggio Emilia) czytelnik „Avanti", podpisany inicjałami G. F. pisał: „Z przykrością informuję,, że nie mogę wznowić abonamentu, ponieważ panowie faszyści sprzeciwiają się temu .. . Najpierw
rwą na kawałki moje gazety, a potem biją mnie pałkami. W takich czasach nie mogę odnowić abonamentu". Inny czytelnik z San Marino di
Capri (Modena) pisał: „Proszę o natychmiastowe zaprzestanie do mnie
wysyłki «Avanti». Jeżeli jestem wam coś winien, bezzwłocznie ureguluję.
Gazeta Wasza nie dochodzi do mnie, a Wy rozumiecie, że nie mogę dla
niej ryzykować życia". 11 kwietnia w liście z Ostellato (Ferrara) czytamy: „Uprzejmie proszę o natychmiastowe zaprzestanie wysyłki gazety
z uwagi na przyczynę chyba Wam znaną. Mam nadzieję, że nie chcecie,
bym został kaleką. Przesyłając wyrazy szacunku, proszę o zaprzestanie
wysyłki" 15.
W kwietniu i maju, miesiącach szczególnego wzrostu terroru faszystowskiego, aż 1455 abonentów zwróciło się z pisemną prośbą o zaprzestanie wysyłki pisma, motywując swą decyzję groźbami faszystów. Najwięcej rezygnacji z abonamentu „Avanti" przesłano z prowincji: Reggio
Emilia (około 460), Ferrara (około 320), Modena (około 280), Mantova
(około 270), Rovigo (około 125). Zestawienie to wykazuje terytorialny
zasięg skomasowanego terroru faszystowskiego. Koncentrował się on
w dolinie rzeki Padu stanowiącego wielobok, którego punktami skrajnymi były miasta: Mediolan, Parma, Reggio, Bolonia, Ferrara i Werona.
Walka z socjalistycznym organem prasowym i jej niewątpliwe powodzenie dowodzi szerokiego frontu ofensywy. Zmniejszenie liczby abonentów było jednym z elementów dezinformacji. Równocześnie w „II
14
Fascismo. Inchiesta socialista, s. 48—49, 55, 58 i n.; Tasca,
op. cit., s. 162.
15
Fascismo. Inchiesta socialista s. 471—473. Por. szerzej
Łopuchow, Bor'ba, s. 57 i n.
201
Popolo d'Italia" jak również na licznych wiecach i zebraniach faszyści
głosili hasła podobne do tego: „Robotnicy, faszyzm nie jest przeciwko
wam. Faszyzm opierając się na idei wielkości narodu nie może ludzi
pracy pozbawić opieki ich interesów" 16.
Wyraźne postępy faszyzmu odbierane były za granicą jako przejaw
umocnienia się ruchu o celach ogólnonarodowych. W kwietniu 1921 r.
zorganizowano pierwszą poza granicami sekcję faszystowską. W małym
miasteczku Lugano (kanton Tieino w Szwajcarii), położonym tuż przy
granicy włoskiej, zorganizowało się 20 eks-kombatantów, którzy w ogłoszonym manifeście duchowym faszyzmu za granicą za główny cel swego
działania uznali walkę z wynaradawianiem Włochów. Apel skierowany
do wszystkich Włochów za granicą zapowiadał stworzenie dla 10 mln
emigrantów reprezentacji politycznej w macierzystym kraju.
Opierając się na licznej emigracji włoskiej zorganizowano także pierwsze drużyny „czarnych koszul" w Stanach Zjednoczonych. Wychodzący
w Nowym Jorku dziennik „II Carroccio", z którym żywo współpracował
E. Corradini, podjął propagandę faszyzmu oficjalnie przyłączając się do
ruchu. Redaktor dziennika Agostino De Biasi uzasadniał, iż emblematy
faszyzmu symbolizują respektowanie praw i sprawiedliwości, że wyrażają „ekspansję kultury włoskiej i naszego talentu w cywilizowanym
świecie, że doskonale charakteryzują włoskość" 17. Dostarczane z kraju
materiały przygotowywały podłoże do ukierunkowanej interpretacji dokonujących się w ojczyźnie przemian. Niedługo po tym powstały pierwsze sekcje faszystowskie w Londynie, Buenos Aires, Aleksandrii, Kairze,
Paryżu, Berlinie.
2. Faszyzm rolny ! syndykalizm
Faszyzm w swojej ekspansji niezwykle skutecznie zaatakował wieś
dotychczas żywiołowo opanowaną przez socjalizm, a partyjnie przez ludowców. Atak ten opierał się nie tylko na metodach terroru, ale i na
propagandzie odpowiadającej interesom drobnych i średnich właścicieli
ziemskich. Nieliczna we Włoszech grupa średnich posiadaczy rolnych
prawie wyłącznie skupiała się w dolinie Padu i przyległych, bogatych
prowincjach Emilii i Toskanii. W regionach tych pod naciskiem zorganizowanego w ligi rolnicze ruchu robotników różnych i dzierżawców wiel16
17
Por. np, F a r i n a c c i , op. cit., s, 377.
Por. S a n t a r e 11 i, op. cit., t. I, s. 447; szerzej R. F e r r a t a, II
fascismo nella Svizzera, „Gierarchia", R. 4, 1925, nr 7, s. 644; C. P e 11 i
z z i, II fascismo in Inghilterra, tamże, s, 647 i n.; C. R o s s i, Alcuni
compiti dei fasci aWestero,tamże, s. 651 i n.
202
cy właściciele rozsprzedali część swoich dóbr, powiększając liczbę średnich i drobnych gospodarzy. W latach 1911—1921 liczba właścicieli gospodarstw rolnych wzrosła na tym terenie o około 15%, przy jednoczesnym spadku liczby robotników rolnych o około 10% 18.
Faszyzm zabiegał o pozyskanie wsi propagując współpracę chłopów,
proletariatu i drobnej burżuazji wiejskiej, zdecydowanie wypowiadając
się przeciwko socjalistycznej idei kolektywizacji wsi. Faszyści dowodzili,
że tylko oni mogą zabezpieczyć prawo do indywidualnego posiadania
ziemi, powołując się na zamieszczone 11 kwietnia 1920 r. w „II Popolo
dltalia" słowa Ducego, że problem ziemi można rozwiązać na bazie generalnej zasady: ziemia jest dla tych, którzy ją uprawiają. W porozumieniu z właścicielami faszyści rozsprzedawali chłopom pewną ilość nie
uprawianych gruntów. Były to kolejne, ważkie argumenty przeciwko wyłączności bolszewickich metod w regulacji nabrzmiałych problemów wiejskich.
Opanowując wieś faszyzm natychmiast narzucił swój system gospodarczy, wyrażający się w tworzeniu nowych organizacji zawodowych na
wsi. Idea ta, zrealizowana po raz pierwszy w lutym 1921 r. w San Bartolomeo in Bosco (koło Ferrary), szybko rozprzestrzeniała się szczególnie
w dolinie Padu.
Ekspansja na gruncie wiejskim poprzedzona była działalnością Unione
Sindicale del Lavoro (Zjednoczenie Syndykalne Pracy — ZSP). W styczniu 1918 r. zwołano do Mediolanu naradę, która obradowała w sali na
placu San Sepolcro (w tej samej, gdzie odbyło się pierwsze ogólnowłoskie
spotkanie faszystów). Postanowiono wówczas zwiększyć aktywność wiejskich związków zawodowych wśród pracowników popierających wojnę.
W naradzie brali udział przedstawiciele 50 organizacji terenowych skupiających około 137 tys. członków. Organem Zjednoczenia stał się redagowany przez E. Rossoniego dziennik pt. „LTtalia Nostra", którego motto
brzmiało: „La patria non si nega, si conąuista" (Ojczyzny nie można się
zaprzeć, ją się zdobywa)19.
Po zakończeniu wojny ZSP z powodzeniem rywalizowało w zakresie
radykalizmu z socjalistyczną PKP, czego dowodem jest pierwsza przez
nich zorganizowana okupacja zakładów Franca Gregorini w Dalminie
(marzec 1919). Związany ze szkołą sorelowską syndykalizm Rossoniego
wykluczał ideę walki klasowej w sensie socjalistycznym, kładąc główny
nacisk na tworzenie związków zawodowych pracowników jednoimien18
Por. C1 o u g h, Storia deWeconomia italiana, s. 131 in.; C a r
o c c i, op. cit.,s. 14; Galio, op. cit., s. 142.
19
Grad ii one, Storia, t. III, cz. 2, s. 103 i n., 195; por. C h i u r c o,
op. cit.,t. III, s, 87 i n .
203
:
nych branż. W tej koncepcji nie było mowy o dyktaturze klasy robotniczej, ani nawet o jej supremacji. Siła i wielkość narodu uzależnione są
od jego zwartości, wewnętrznej konsolidacji. Dlatego< też walka klas,
wszelkie protesty robotników, a szczególnie strajki podkopują siłę narodu, są więc antynarodowe i nie mogą być tolerowane.
daniem tworzących się syndykatów było wyeliminowanie z życia
społecznego toczącej się walki klasowej, propagowanej w początkowym
okresie także przez WPL. Miały one reprezentować swych członków wobec
władz, zabiegając o zapewnienie im odpowiedniego udziału w dochodzie
narodowym. Te podstawowe cele starano się realizować na drodze pokojowej przez zawieranie umów zbiorowych funkcjonujących za pomocą
akcji rozjemczych i mediacyjnych. Ewentualne, trudne do uzgodnienia
problemy, powstałe między przedsiębiorcami a robotnikami winien autorytatywnie rozstrzygać silny rząd 20. Tak pomyślane stosunki między kapitałem i pracą znalazły silne poparcie G. D'Annunzia 21.
Profaszystowskie syndykaty, będące najniższym ogniwem struktury
organizacyjnej ruchu zawodowego, w celu skoordynowania swych poczynań
wydelegowały przedstawicieli na swój pierwszy kongres prowin- .
cjonalny. 12 kwietnia 1921 r. w Bolonii obradowało 400 delegatów reprezentujących około 50 tys. członków. Pozytywnie ocenili oni inicjatywę
tworzącą w Ferrarze pierwszą Camera Sindacala del Lavoro (Syndykalna
Izba Pracy), która objęła wszystkie syndykaty prowincji przeciwne walce
klasowej. Idea ta znalazła wielu kontynuatorów. Jednak oficjalny faszyzm, a głównie Mussolini, nie darzył zbytnim zaufaniem ruchu zawodowego, który tworzył się bez jego udziału i w którym dużo większą
rolę odgrywali „dowódcy" poszczególnych prowincji, głównie rolniczych,
niż „mediolańska centrala".
Szybki rozwój profaszystowskiego ruchu zawodowego był determinowany przede wszystkim brutalną ingerencją w sprawy wsi. A. Kurella
pisał, że faszyzm rozprzestrzeniał się, po wiejskich okręgach kraju jak
dżuma. Ogniem i mieczem niszczył organizacje chłopów i robotników
rolnych. Organizatorzy związków chłopskich zostali wymordowani lub
zmuszeni siłą do rezygnacji ze swoich posad 22. Wiele też było wypadków,
20
Por. B u o z z i , V. N i t t i , op. cit., s. 69; M. Starzewski,
Organizacja społeczeństwa na podstawie ekonomicznej w państwie
faszystowskim, „Przegląd Współczesny", t. XXXV, 1930, cz. 3, s.
414; także Krzyżanowski, op. cit.,s. 190; K. Zakrzewski, Dlaczego
jestem syndykalistą?, „Przegląd Współczesny", t. XXXI, 1929, s.
202 i n.
21
Cyt. za: V o 1 p e, Rozwój, s. 27.
22
Kurella, op. cit, s. 44; por. szerzej Gradilone, Storia, t. III,
cz. 2,
s. 190—191; Sal va t o r e lii, Mira, op. cit., s. 201; Volpe, Genesi
del fascismo,s. 85.
204
że chłopi występując z partii socjalistycznej „z obawy przed zemstą oddawali się pod opiekę bojówek" 23. Silny rozwój syndykalizmu faszystowskiego, stosowana przez niego przemoc oraz obawa chłopów przed ewentualną socjalizacją wsi spowodowały, że faszyzm rolny już w połowie
1921 r. był silniejszy od faszyzmu miejskiego. Na kongresie faszystowskim w Rzymie (listopad 1921) 24,3% członków związanych było z pracą
na wsi.
3. Źródła powodzenia faszystów
Pierwsze półrocze, a w szczególności kwiecień i maj 1921 r., stanowią
jeden z najtragiczniejszych okresów w dziejach nowożytnej Italii. „Czarne koszule" atakowały nieustannie czerpiąc natchnienie w idei bezpośredniego działania, które w konfrontacji z praktyką oznaczało śmierć,
kalectwo wielu antyfaszystów, głównie zaś socjalistów i komunistów,
niszczenie klubów socjalistycznych w mieście i Domów Ludowych na
wsi. W pierwszym półroczu 1921 r. zniszczenia dokonane przez faszystów
były ogromne. Zarejestrowano ponad 700 wypadków podpaleń, dewastacji itp., w tym zburzenia Izb Pracy (119), spółdzielni (107), pomieszczeń
sekcji kół socjalistycznych i komunistycznych (141), rozlokowanych
w Wenecji Julijskiej związków kulturalnych Słowian (100) 24.
Każda zniszczona Izba Pracy, redakcja czy inna siedziba robotnicza,
niezależnie od poniesionych strat, była widomym dostrzegalnym dla
wszystkich wyrazem zwycięskiego pochodu faszyzmu. Wnioski nasuwały
się przedstawicielom każdej z klas społecznych.
Cechą charakterystyczną walczącego faszyzmu, obiektywnym dowodem jego sukcesów, był szybki wzrost zwolenników. 31 marca 1921 r.
było w Italii 317 sekcji i 80 tys. członków, w końcu kwietnia było już
471 sekcji i 98 tys. członków. Po miesiącu liczba sekcji wzrosła do 1000,
a członków do 187 tys. (dwukrotny wzrost). W okręgach lepiej zorganizowanych obserwujemy wyraźną tendencję do tworzenia mniej licznych,
a więc bardziej operatywnych sekcji. W Ferrarze np. w kwietniu 52 sekcje grupowały około 7000 członków, tj. 103 osoby na jedną sekcję, w maju
liczba członków wzrosła o 880 osób, podczas gdy przybyło 37 nowych
sekcji (86 osób na jedną sekcję). Podobne zmiany obserwujemy także
w innych miejscowościach. W kwietniu na jedną sekcję w skali kraju
przypadało 209, w maju 187 osób 25.
23
CAW, Oddz. II ND, teczka 202, Referat informacyjny z 1 I
1921, s, 2.
24
Szerzej T a s c a, op. cit., s. 174—175.
25
Na podstawie zestawienia De F el i c e, t. II, s. 8—10.
205
W okresie tym odbyły się także pierwsze kongresy prowincjonalne.
2 kwietnia 1921 r. z okazji kongresu faszystów Romanii i Emilii odbyła
się wielka manifestacja oddziałów „czarnych koszul", w której — według źródeł faszystowskich — uczestniczyło około 20 tys. osób. Poważną
ich część stanowili chłopi z okolicznych wiosek. 4 kwietnia w Ferrarze
zgromadziło się 50 tys. osób, wśród nich także poważną rolę odgrywali
chłopi. W obu tych kongresach uczestniczył Mussolini. W Bolonii jadącego w samochodzie „szefa" eskortowało 300 motocyklistów26. Dążenie
faszyzmu do wybujałych, dających wrażenie siły, manifestacji było w nim
wyraźne od początku jego istnienia.
Dwukrotne powiększenie liczby sekcji i członków było efektem sukcesów odnoszonych przez faszyzm w bezpośredniej walce. Sukcesy te
były jednak uzależnione od szeregu czynników, które ułatwiały, a nierzadko determinowały powodzenie.
a. Poparcie burżuazji
dla faszyzmu
Próby flirtu Mussoliniego z burżuazją dają się zupełnie wyraźnie zauważyć w czasie walki o interwencję. Następnie wiązały się one z szukaniem pomocy dla borykającego się z trudnościami finansowymi „II
Popolo d'Italia". W ostatnich miesiącach wojny Mussolini nawet nosił się
z zamiarem sprzedania dziennika republikanom i zmiany tytułu na „Italia
del Popolo". Wówczas to powiększyła się w dzienniku liczba ogłoszeń
reklamujących wyroby czy też usługi różnych silnych ekonomicznie firm
i instytucji. Od 1 lipca do 4 listopada 1918 r. poza normalnie ukazującymi
się drobnymi ogłoszeniami znajdziemy w „II Popolo d'Italia" 24 ogłoszenia reklamowe firmy Ansaldo, 23 — Alfa Romeo, 16 — Frano Gregorini (właściciel fabryk metalurgicznych w Lovere — Lombardia), 26 —
Giuseppe Redaelli i aż 46 — Banca Commerciale Italiana. Pomoc ta pozwoliła utrzymać dotychczasową objętość dziennika, a nawet wzbogacić
go większą ilością materiału fotograficznego27.
Wzrost nastrojów rewolucyjnych zmusił Mussoliniego do zrezygnowania z otwartej współpracy z burżuazją i zradykalizowania programu.
Tworzącym się związkom kombatanckim zaproponował — generalnie
ujmując — antyburżuazyjne nastawienie. W latach 1919—1920 „II Popolo d'Italia" popierał szereg postulatów podnoszonych przez strajkujących, co więcej — nierzadko sam wygrażał strajkiem, domagając się
ukrócenia samowoli kapitału.
26
27
Chiurco, op. cit., t. III, s. 161, 165.
De F e l i c e , t. I, s. 467—468.
206
.
:
Na wypracowywanie taktyki faszystowskiej najpoważniejszy wpływ
miała żywiołowa akcja proletariatu włoskiego — okupacja fabryk. Mussolini popierał ją, ale tylko jako element walki ekonomicznej. Przegłosowaną przez reformistów koncepcję ugody z przemysłowcami uznał za
największy sukces klasy robotniczej. Jednocześnie faszyzm czynnie wystąpił przeciwko próbie przekształcenia ruchu okupacji fabryk w ruch
rewolucyjny o charakterze politycznym. Przypomnijmy artykuł Mussoliniego z 1 stycznia 1921 r., w którym stwierdził, że jeżeli klasa robotnicza
dawać będzie przykład czynnej pracy i dyscypliny, nie będzie można
pozbawić jej określonego udziału w rządach.
Po zakończeniu okupacji fabryk nastąpiła wyraźna zmiana fizjonomii
społeczno-politycznej faszyzmu. Nie pogardzający agitacją rewolucyjną
Mussolini przeobraził się w sztandarowego wroga rewolucyjnej walki klasowej, zbliżając się początkowo do sfer wielkich właścicieli ziemskich,
później przemysłowych i finansjery. Potężny wybuch tendencji kolektywistycznych proletariatu pchnął w objęcia faszyzmu wielką burżuazję.
Ciekawe wyjaśnienia psychicznego podłoża tej zmiany daje wybitny
włoski uczony F. Chabod, pisząc, że właśnie wtedy, kiedy realne niebezpieczeństwo rewolucji socjalistycznej było już zażegnane, strach przed
nią coraz silniej opanował znaczną część wielkiej burżuazji. „Znamy
przecież dobrze uczucie lęku, jaki ogarnia nas w chwili, kiedy po uniknięciu jakiegoś fizycznego niebezpieczeństwa oglądamy się za siebie i zdajemy sobie sprawę, z trudności już przezwyciężonej. Lęk może być także
retrospektywny" 28.
„Niebezpieczeństwo komunizmu" było wspaniałym środkiem mobilizacji średniozamożnej i zamożnej „opinii publicznej", silnym argumentem obrońców starego ustroju. Agitatorzy szeroko kolportowali fałszywe
informacje o doświadczeniach rosyjskich, jakoby komunizm nie dawał
szans wyżycia, podczas gdy w starej strukturze społecznej „jakoś się
żyło". Lussu pisze, że strach przed komunizmem był wielki; za przykład
podaje zachowanie się przyjaciela, profesora uniwersytetu przeżywającego chwile panicznej grozy, że bolszewicy zabiorą mu żonę. „Pamiętam
również panikę, jaka ogarnęła mego dalekiego krewnego, potentata rolnego. Sterroryzowany myślą o utracie posiadłości powtarzał bez przerwy: biedne moje dzieci! Z czego będą żyły?"29
Obawom tym wyszedł naprzeciw faszyzm. Jego antysocjalistyczny
kierunek był już tradycyjny i przez cały okres problemu tego nie tracono
z pola widzenia. Przytoczyć można np. słowa Mussoliniego, który 24 li28
C h a b o d, op. cit, s. 47; V a 1 e r i, Origini del fascismo, s.
11.
29
Lussu, op. cit., s. 15—16.
207
stopada 1920 r. pisał („II Popolo d'Italia", artykuł Dopo i tragici eventi
di Bologna — Po tragicznych wydarzeniach w Bolonii), że „faszyzm narodził się po ekstremizmie socjalistycznym jako bardzo logiczna, bardzo
ludzka, humanistyczna reakcja. Faszyzm odpowiedział przemocą na przemoc innych. Jest to prawda, której nie da się podważyć". Novum występujące w propagandzie faszystowskiej przełomu lat 1920 i 1921 polega
na koncentracji akcji terrorystycznej na wszelkich przejawach działalności rewolucyjnej.
Na tym podłożu zarysowały się realne możliwości koegzystencji nowego ruchu z nosicielami starej ideologii społecznej. Co ciekawsze,
w kwestii programowej bliżej nie określający się dotychczas faszyzm
uznał za swoje cechy immanentnie związane z kapitalizmem. Według
Carla Sforzy fakt, że związki faszystowskie w ogólności składały się z ludzi żywego temperamentu, ale ociężałej zdolności myślenia, doprowadził
do tego, iż przyjęli do swego programu życzenia właścicieli dóbr i przemysłowców. „Rozpoczęli wojnę przeciwko niebezpieczeństwu bolszewizmu, które nie istniało, nie zdając sobie zupełnie sprawy, że byli na najlepszej drodze do przekształcania się z wolnych związków w policjantów" 30.
Logiczne jest, że burżuazja żywotnie zainteresowana kierunkiem działalności faszystów dołożyła starań, by ruch ten wyposażyć w niezbędne
środki materialne. Brak źródeł do przedstawienia zakresu udzielanej faszyzmowi pomocy, udzielanej w pierwszych miesiącach ofensywy, nie
umniejsza przeświadczenia, że pokrycie wydatków niezbędnych do wyposażenia „prywatnej armii" musiało pochodzić od tych, którzy je posiadali. Współpraca rozwijająca się między burżuazja a faszystami dostrzegalna jest także w polityce kadrowej. Właściciele zakładów przemysłowych chętniej przyjmowali do pracy robotników poręczonych przez
sekretarza miejscowej sekcji faszystów. Najemca otrzymywał pewność, że
nowo zatrudniony będzie przeciwnikiem strajków. Dla faszystów zaś
działalność ta stała się źródłem dodatkowego, społecznie akceptowanego
splendoru i wymownym argumentem dla przeszło 400 tys. bezrobotnych.
Załamanie ruchu robotniczego po okupacji fabryk było czasowo zbieżne z
„odnalezieniem się" faszyzmu i burżuazji. L. Bernhard dowodzi, że ta
wspólnota interesów „pozwoliła Mussoliniemu przeprowadzić swe dzieło
spokojnie i planowo do końca" 31.
30
31
S f o r z a, Twórcy, s. 320.
Bernhard, op. cit., s. 18.
208
b. Współpraca rządu z faszyzmem
Powiązania z burżuazja dały faszystom możliwość bezpośredniego
kontaktu z rządem, stworzyły warunki do wejścia faszyzmu na arenę
życia parlamentarnego kraju. Już w czerwcu 1919 r. w związku z upadkiem gabinetu Orlanda „Avanti" (23 VI 1919) przewidywał możliwość
powrotu Giolittiego, uważanego za jedynego reprezentatywnego polityka
klas rządzących. Trafność prognozy potwierdził rok 1920, kiedy to „opinia
publiczna dość zgodnie uznała, że z bardzo trudnej sytuacji wewnętrznej
i zewnętrznej wyjście może znaleźć tylko Giolitti" 32. Powrót do władzy
prawie 80-letniego polityka, byłego czterokrotnego premiera, traktować
należy jako próbę znalezienia leadera w życiu politycznym kraju. Ogłoszony na łamach ,.Tribuna" (27 V 1920) program rządowy uwypuklał
dwie sprawy wymagające natychmiastowego rozwiązania: 1. podniesienie
roli i znaczenia Parlamentu, 2. uzdrowienie katastrofalnej sytuacji finansowej.
W koalicyjnym rządzie, złożonym ze znanych polityków (np. Ivanoe
Bonomi, Carlo Sforza, Benedetto Croce) Giolitti, zgodnie ż wypracowaną
tradycją, zatrzymał dla siebie tekę ministra spraw wewnętrznych. Ostro
krytykowany przez byłych interwentystów gabinet zdołał zakończyć toczący się od lat spór z Jugosławią (traktat w Rapallo), doprowadził do
złagodzenia konfliktu między robotnikami i przemysłowcami (okupacja
fabryk), wzmocnił finanse zwiększając podatki od dochdu 33.
Naczelnym zadaniem nowego gabinetu było opanowanie toczącej się
w kraju walki wewnętrznej. W końcu stycznia 1921 r. wobec mnożących
się morderstw i napadów cofnięto pozwolenie na noszenie broni w trzech
prowincjach: Bolonii, Ferrarze i Modenie. Nie dziwi nas, że jednym
z najgorętszych obrońców prawa do posiadania broni był Mussolini34.
Zresztą sam Giolitti niezbyt sumiennie egzekwował wydane przez siebie
zarządzenia.
Premier był bez wątpienia wybitnym politykiem, któremu nieobcy
był realizm i właściwa ocena układu sił. Trudno dziś jednoznacznie
stwierdzić, w jakim stopniu obawiał się on rewolucji socjalistycznej.
Kryzys we Włoszech, „Gazeta Warszawska", 18 VI 1920.
Giolitti organizując wielkie uroczystości z okazji
zwycięstwa w wojnie (11 XI 1920) zamierzał oddalić od siebie
opinię polityka nie pracującego w oparciu i dla zwycięstwa;
por. B. Pujo, Dix ans de fascisme, Paris 1932, s. 11; por. także
P. de Q u a r i e l l e , De Giolitti d Giolitti, „Revue hebdomadaire", R.
29, 1920, t. VII, s. 149 i n.
34
Komitet Działania przeciwko Rozbrojeniu informował w
„II Popolo d'Italia" z 5 II 1921, że tylko niewielka liczba osób
zastosowała się do tego zarządzenia. Aktywni byli szczególnie
faszyści Emilii. Por. T a s c a, op. cit., s. 163.
32
33
209
14 — St. Sierpowski,
Faszyzm...
W raporcie polskiego attache wojskowego 1 czytamy, że „rząd
liczy się z niebezpieczeństwem komunizmu, tym bardziej że
komuniści włoscy działają w porozumieniu z komunistami innych
krajów" 35 . Jednak spokój, z jakim przyjmował Giolitti wiadomości o
rozwijającej się, okupacji fabryk, a w szczególności taktyka
stosowana wobec ruchu rewolucyjnego, pozwala sądzić, że właściwie
oceniał on możliwości „państwowotwórcze"' włoskiego socjalizmu.
Mimo to starał się pozyskać socjalistów kilkakrotnie,
zabiegając o udział ich w rządzie. Kiedy manewr ten nie powiódł
się, Giolitti zmienił taktykę i poparł faszystów, by przy ich pomocy
zlikwidować ruch rewolucyjny. Bliski faszyzmowi G. Volpe, chociaż
bezosobowo', ale wyraźnie pisze, że nie brakowało faszyzmowi
„pewnej tolerancji i pewnego poparcia z góry, od ludzi i od sfer
rządowych, którzy liczyli na niego jako na hamulec dla
przeciwników uważanych za najbardziej niebezpiecznych" 36.
Zakres pomocy udzielanej przez rząd Giolittiego jest bardzo
trudny do odtworzenia. W jego pamiętnikach nie znajdujemy na ten
temat żadnych informacji. Gen. Guglielmo Ferrero twierdził, że rząd
nie tylko1 przygotował i ukierunkował ofensywę „czarnych koszul",
ale pozostawił formułującym się oddziałom faszystów carte blanche
oraz broń: „pistolety, karabiny, granaty, pojazdy, samochody, i
majątek, który pozostał po wielkiej rzezi". Według Alatriego do
walki z socjalistami Giolitti uzbroił faszystów, „pozostawiając do ich
dyspozycji koszary i arsenały" 37. Pośrednikiem, między premierem a
faszystami był socjalista reformista, minister wojny w ówczesnym
rządzie, Bonomi. Tezę tę stawiano i stawia się niezależnie od tego,
że Bonomi nigdy nie przyznał się do pomocy udzielonej „czarnym
koszulom" i kategorycznie odciął się od stawianych mu zarzutów 38.
Poparcie dla faszyzmu ze strony rządu wykazać możemy na podsta wie innych przykładów. Ciekawy jest stosunek policji do toczącej
się. walki. Karabinierzy oraz powołana w początku 1920 r. Gwardia
Królew-s> CAW, Oddz. II ND, teczka 202, Referat informacyjny z
15 III 19211, ,s, 2.
36
V o 1 p e, Ro zwó j, s. 28. T. K o t a r b i ń s k i ( Z za gadn ień ogó ln ej
teorii wal ki, Warszawa 1938, ,s. 22) za podstawowe prawo
zwycięstwa uważa sojusz ze słabszym przeciwko silniejszemu, by
następnie zwrócić się przeciwko byłemu sojusznikowi. Prawo to
znalazło zrozumienie w taktyce Giolittiego.
37
G. Ferrero, Da Fiume a Roma, Milano 1945, s. 80; A l a t r i , Le
o r i g i n i , s. 92. Por. także B. Łopuchow, Antonio Gramsci, Moskwa
1963,
s. 57.
33
Por. Bonomi, La politica italiana dopo Vittorio Veneto, s.
159—160; zarzut współpracy Bonomiego z faszystami
najwyraźniej sformułowali: L. S a 1 v a t or e 11 i w recenzji
pracy A. T a s c i (Nascita...), zamieszczonej w „Rivista Storica
Italiana", t. LXIV, 1952, z. 2, s. 114; ostatnio także R.
V i v a r e l l i , Bonomi e il fascismo in alcuni documenti inediti,
„Rivista Storica Italiana", t. LXXII, 1960, z. 1, s. 147 i n ,
ska to siła licząca dużo ponad 100 tys. ludzi, wspomaganych w razie
potrzeby około 70 tys. wojska, wydzielonego do pilnowania porządku
wewnętrznego 39 . Siły te były podporządkowane ministrowi
wojny jako I Armia, realizowały zaś wytyczne ministra spraw
wewnętrznych. Oto jeden przykład z życia ulicy włoskiej pierwszej
połowy 1921 r.: „ulicą przechodził samotnie 16-letni robotnik, znany
jako komunista. Około 60 faszystów, podzielonych na bojówki,
towarzyszyło mu niespostrzeżenie w pewnym oddaleniu. Nagle
otoczono go ze wszystkich stron, zgodnie z rzeczywistą,
regularną taktyką wojskową. Przywódca krzyknął: Do dzieła!
Wszyscy rzucili się naraz ku młodzieńcowi atakując go, obalili na
ziemię i kopiąc go zasypali ciosami pałek. Wszystko to odbyło
się w okamgnieniu, po czym bojówki uszeregowały się i szybko
zniknęły ze śpiewem faszystowskich hymnów. Ociekającego krwią
młodego robotnika odstawiono na noszach do szpitala. Tysiące
obywateli widziało to zajście. Rozpoznano wielu napastników.
Policja nie interweniowała ani wówczas, ani nigdy potem. Nikogo
nie aresztowano" 40 .
W lutym 1921 r. P. Togliatti jako przedstawiciel redakcji
„L'Ordine Nuovo" uczestniczył w kongresie socjalistycznej
Konfederacji Pracy, który obradował w Livorno. W tym samym
czasie we Florencji doszło do gwałtownych starć między faszystami i
robotnikami z powodu zamordowania przez bojówkarzy działacza
komunistycznego. Togliatti po przyjeździe do Florencji informował
redakcję pisma, że zastał tam znany już z doświadczenia układ sił.
Z jednej strony stali sprzymierzeni ze sobą faszyści i siły
bezpieczeństwa państwa, z drugiej robotnicy 41 .
Mechanizm współdziałania antysocjalistycznych sił przedstawia
Mario Montagnana. Faszyści mogli zwyciężać w potyczkach, gdyż
otrzymywali posiłki karabinierów i policjantów, które kończyły
rozpoczęte przez faszystów dzieło. „Wobec niespodziewanych, a
zdecydowanych ataków socjalistów dzielni młodzieńcy w »czarnych
koszulach« rejterowali co tchu w piersi. Wkrótce jednak powracali
w liczniejszych grupach i w towarzystwie oddziałów policji" 42.
Dla postronnego obserwatora bezsporny fakt współpracy
faszystów
Por. Bonomi, Discorsi politid, s. 430, także s. 537—538. Por.
także N i tt i, Europa, s. 73:—74. Liczba służby policyjnej w
okresie wzrostu nasilenia walki rewolucyjnej stale rosła. W
kwietniu 1820 r. w Gwardii Królewskiej służyło już około
100 tys. osób. Por. CAW, Oddz. II ND, teczka 195: Referat
informacyjny z 1 V 1922, s. 1.
40
L u s s u, op. cit., s. 43.
41
Por. Uesempio di Firenze, l'„Ordine Nuovo", R. 1, nr 70, 11
V 1921. Fakt pomocy udzielanej faszystom przez Gwardię
Królewską odnotował także przedstawiciel Rosyjiskiej Delegacji
Ekonomicznej, przebywającej w Rzymie; por. Dokumienty
wnieszniej politiki SSSR, i. IV, dok. 60, s. 82.
42
M o n t a g n a n a, op. cit., t. I, s. 135.
39
210
211
i sił państwa był podstawą, by sądzić, iż to faszyzm wspomaga działalność karabinierów i Gwardii Królewskiej. W raporcie z Rzymu polski
attachś wojskowy pisał, że permanentny rozwój sił bolszewickich obudził w narodzie ducha racjonalnej reakcji uzewnętrzniającej się w go rączkowym organizowaniu związków obrony narodowej, zwanych fasci.
„Dobrą stroną tych związków jest flo, że wspomagają działalność karabinierów i od niej do pewnego stopnia uzależniają swoją działalność" * 3.
Zakres współdziałania faszystów i państwa ilustruje R. Farinacci podając, że w maju 1921 r. aresztowano we Włoszech pod zarzutem zakłócenia porządku publicznego około 2 tys. socjalistów i tylko 300 faszystów44. W czasie narady kierownictwa WPS 8 maja 1921 r. w Rzymie
ustalono, że do dnia posiedzenia zarejestrowano 1073 przypadki starć
między faszystami a socjalistami; 964 z nich posłużyło za podstawę do
wytoczenia postępowania sądowego (tzn. 109 „uszło" uwagi władz policyjno-sądowych). Na tej podstawie aresztowano i wydano wyroki na
1421 socjalistów i 396 faszystów, natomiast z wolnej stopy zeznawało
lub odpowiadało 617 socjalistów i 878 faszystówiS. Widocznie władze
policyjno-sądowe miały więcej zaufania do poręczanych przez różne czynniki faszystów niż do socjalistów.
4. Lewica społeczna
wobec ofensywy faszyzmu
Po zakończeniu okupacji fabryk wśród lewicy socjalistycznej umocniło się przekonanie o konieczności relegowania z partii reformistów. Ton
tej dyskusji nadawała frakcja komunistyczna, która powstała w łonie
WPS w połowie 1920 r. W tym czasie (lipiec—sierpień) obradował
w Moskwie II Kongres Międzynarodówki Komunistycznej (MK), w którym uczestniczyła pięcioosobowa delegacja włoska (m. in. Serrati — redaktor „Avanti", Amadeo Bordiga — redaktor wychodzącego w Neapolu
„II Soviet"). Wśród delegacji włoskiej nie było zgodności. Bordiga, poparty przez innego członka delegacji Niccola Bombacciego, zdecydowanie
występował przeciwko udziałowi komunistów w działalności parlamentarnej. Serrati i pozostali członkowie stali na stanowisku przyjętym
przez większość delegatów Kongresu. Bordiga wykazywał bezsens i szkodliwość walki wyborczej. Uważał jednak, że problem stosunku do parlamentaryzmu nie może i nie powinien stać się przyczyną rozłamu
43
CAW, Oddz. II ND, teczka 202, Referat informacyjny z 1 IV
192.1, s. 1. Por.także B u o z z i, V. N i 11 i, op. cit., s. 89.
44
F a r i n a c c i, op. cit., s. 243.
45
Por. szerzej De F e 1 i c e, t. II, s. 36—39.
212
w światowym ruchu komunistycznym. Do delegatów Kongresu Bordiga
mówił: „Jeżeli Międzynarodówka Komunistyczna stanie na gruncie parlamentaryzmu komunistycznego, podporządkujemy się tej uchwale. Nie
wierzymy, że plan ten zostanie uwieńczony sukcesem, oświadczamy jednak, że nie zrobimy nic, by przeszkodzić jego realizacji" 46. Ta wzniosła
deklaracja obrazuje całą taktykę grupy Bordigi, która przyjęła uchwalone
przez większość decyzje, jednak wyraziła niewiarę w powodzenie wytyczonego programu. Na zdecydowanie krytyczną ocenę zasługuje przede
wszystkim to, że na przyjęciu formalnej akceptacji ogólnego programu
kończy się podporządkowanie decyzjom Kominternu. Faktycznie Bordiga
nie wierzył w sens walki wyborczej i był jej przeciwny nie tylko w teorii,
ale i w praktyce, wywierając przemożny wpływ na cały włoski ruch
lewicowy.
II Kongres MK w uchwale omawiającej sytuację w światowym ruchu
komunistycznym zwrócił uwagę na niebezpieczny kierunek działalności
włoskich reformistów. „W Italii, gdzie sama burżuazja otwarcie przyznaje, że klucze do dalszego rozwoju państwa znajdują się w rękach
partii socjalistycznej, polityka prawego skrzydła kierowanego przez
Turatiego zamierza wpędzić potężnie rozwijającą się rewolucję w koryto
reform parlamentarnych. Ten wewnętrzny sabotaż stanowi obecnie najpoważniejsze niebezpieczeństwo"47. Proponowany przez MK kierunek
wewnętrznych przemian zmierzających do rewolucyjnej jedności szeregów
partii nie odpowiadał kierownictwu WPS. Świadczy o tym dyskusja, jaka
rozwinęła się po opublikowaniu („Avanti", 21 IX 1920) 21 punktów określających warunki przyjęcia do MK. Redaktor „Avanti" szczególnie krytycznie ustosunkował się do punktu 7 (partie MK muszą całkowicie zerwać z reformizmem i polityką centrum, reprezentowaną m.in. przez Turatiego i Modiglianiego), punktu 17 (konieczna zmiana nazwy na partię komunistyczną) i punktu 21 (nieprzestrzeganie warunków pociągnie za sobą
wykluczenie z MK) 48.
46
A. Bordiga na Kongresie wygłosił koreferat i tezy
uzupełniające na temat: Partie komunistyczne i
parlamentaryzm, zdecydowanie przeciwstawił się działal
ności komunistów na forum Parlamentu. Tekst koreferatu por.:
Dokumenty z historii III Międzynarodówki Komunistycznej,
Warszawa 1992, z. 2, s. 11 i n. Por.także W.
Lenin,Pzemówienie w sprawie parlamentaryzmu, „Dzieła", t.
XXXI,s. 251 i n. Por. także G. M. S e r r a t i , II secondo
Congresso della Terza Internazionale „Comunismo", R. 1, nr 24,
1920, s. 1621 i n.
47
Kommunisticzeskij Intiernacyonal w dokumientach 1919—
1932, Moskwa 1933,,
s. 156; szerzej Łopuchow, Obrazowanije, s. 89 i n.
43
G. M. S e r r a t i , Risposta di un comunista unitario al
compagno Lenin,, „Avanti", 16 XII 1920; także w zbiorze: II
socialismo nella storia d'Italia, s. 488 i n.;; odpowiedź Lenina por.
Dzieła, t. XXXI, s. 383 i n.; ogólnie por. Kommunisticzeskij
Intiernacyonal. Kratkij istoriczeskij oczerk, Moskwa 1969, s. 85.
213
Dyskusja socjalistów włoskich ze stanowiskiem i decyzjami MK poprzedzona była ostrą krytyką partii, prowadzoną przez „L'Ordine Nuovo".
Już w styczniu 1920 r. A. Gramsci pisał, że partia socjalistyczna musi
odnowić się, „jeżeli nie chce być pochłonięta i zgnieciona przez nurt nadchodzących wydarzeń. Musi się odrodzić, gdyż jej klęska oznaczałaby klęskę rewolucji. Partia socjalistyczna musi stać się na serio jedną z sekcji
III Międzynarodówki" 49.
Wyrazem poważnych rozbieżności między poszczególnymi grupami był
przebieg narad zorganizowanych przez zwolenników poszczególnych kierunków. Reformistyczna grupa Turatiego — zwolennicy „koncentracji"
socjalistycznej — zebrana w Reggio Emilia (10—11 X 1920) opowiedziała
się za zachowaniem jedności ruchu socjalistycznego. Grupa bliższa MK,
chociaż zdecydowanie przeciwna wykluczeniu ref ormistów, obradowała pod
kierunkiem Serratiego we Florencji (20—21 XI 1920). W Imola obradowali
ultralewicowi komuniści pod kierunkiem Bordigi (28—29 XI 1920). Narady
te nie zdołały zbliżyć poszczególnych kierunków. W tych warunkach doszło
do zwołania XVII Kongresu WPS w Livorno w styczniu 1921 r. Kongres
w Livorno był zgromadzeniem delegatów silnej partii, czego dowodem są
dane statystyczne: 216 327 członków, 4367 sekcji, 300 tys. nakładu „Avanti", 8 tys. spółdzielni, 2 300 000 osób zorganizowanych w związanej z partią
PKP, 156 deputowanych do Parlamentu, 2162 gmin i 25 prowincji kierowanych przez socjalistyczne rady 50.
Aktywa partii były imponujące, jednak wydatnie pomniejszały je i nie
pozwalały właściwie eksploatować rozbieżności ideologiczno-taktyczne
między trzema głównymi grupami. Znalazły one swoje odzwierciedlenie
w głosowaniu: delegaci, reprezentujący 98 tys. członków, wypowiedzieli
się za komunistycznym programem Serratiego z zachowaniem jedności
partii, reformiści z Turatim na czele otrzymali niewiele ponad 14 tys.
głosów; wniosek Bordigi uzyskał 58 tys. głosów, wobec czego jego zwolennicy opuścili salę, obrad 51.
21 stycznia 1921 r. ukonstytuował się pierwszy w historii włoskiego
komunizmu Komitet Centralny Partii, na którego czele stanął Amadeo
Bordiga. Jednym z członków KC został Gramsci. Jednak kierunek polityczny i taktyczny proponowany przez „L'Ordine Nuovo" został zmajo49
Gramsci, Pisma, t. I, s. 366—36T.
Por. szerzej B e 11 i n i, Galii, op. cit., s. 41 i n.; Campioli,
op. cit.,
s. 41; Nenni, La lutte, s. 193; t e n ż e , Six ans, s. 115.
51
Por. F. M e d a, II Partito Socialista Italiano dalla Prima alla
Terza Internazionale, Milano 1921, s. 99; G. German e t t o,
Oktijabr'skaja riewolucya i sozdanije Kommunisticzeskoj Partii
Italii, „Woprosy istorii KPSS", nr 2, 1957, s. 75 i n.; R. Ale ar a,
La formazione e i primi anni del Partito Comunista Italiano
nella storiografia marxista, Milano 1970.
50
214
ryzowany silniejszą w KC grupą Bordigi. Reprezentowała ona kierunek
skrajnie lewicowego komunizmu, odżegnując się faktycznie od działalności
wyborczej, od pracy w ruchu zawodowym, od współdziałania w ramach
jednolitego frontu mas pracujących.
W kwietniu 1921 r. Komitet Wykonawczy Partii ogłosił kilka manifestów do proletariatu Włoch. Zapewniano, że komuniści staną do wyborów
parlamentarnych, przewidzianych na miesiąc maj. Jednak oświadczenie,
wydane pod wyraźną presją Gramsciego, Terraciniego i III MK nie zaktywizowało partii na polu agitacji przedwyborczej52.
Rozbicie jedności WPS i powstanie Włoskiej Partii Komunistycznej
(WPK) wpłynęło na zmianę układu sił w lewicowym ruchu zawodowym.
Na kongresie socjalistycznego ruchu zawodowego, który odbył się w kilka
dni po kongresie w Livorno, czwarta część delegatów (około 430 tys.)
opowiedziała się za programem komunistów. Jednak Bordiga zapatrzony
w koncepcję „czystej" rewolucji nie zamierzał rozwinąć szerokiej działalności w ruchu zawodowym.
Wobec rozwoju faszyzmu centralną sprawą był stosunek do jednolitego
frontu. Obserwatorzy toczącej się we Włoszech walki donosili, że bezwzględne prześladowania ze strony bojówek narodowych, często w formie
bezpodstawnych wybryków, „przysparzają socjalistom nimbu i zjednują
sympatyków wśród wszystkich żywiołów lewicowych" 53.
Wiosną 1921 r. rozwinął się w całym kraju antyfaszystowski ruch
jednolitofrontowy, organizujący drużyny bojowe proletariatu pod nazwą
„arditi del popolo" (śmiałkowie ludu). Do drużyn tych wstępowali przeciwnicy faszyzmu, członkowie partii politycznych (WPL, WPS, WPK), a także
bezpartyjni, głównie członkowie klasowych związków zawodowych. Szeroka baza społeczna powstających drużyn, społeczne poparcie oraz wojskowa organizacja stwarzały warunki do tego, by ruch ten był zaczątkiem
zjednoczonej ofensywy włoskich mas ludowych. Pomijając pewne niedostatki w zakresie uzbrojenia, dowodzenia i taktyki walki, należy zwrócić
uwagę, że Bordiga od początku był przeciwny współpracy komunistów
w ramach „arditi del popolo". Egzekutywa KC pod nieobecność jedynego
w niej przeciwnika taktyki Bordigi — Terraciniego — podjęła decyzję,
by wszyscy komuniści pod groźbą wydalenia z partii wystąpili z formacji
„arditi del popolo" i podjęli tworzenie niezależnych drużyn komunistycznych. Uchwała ta miała nie dopuścić do kompromitacji włoskiego komunizmu na* skutek kolaboracji z elementami ideologicznie obcymi Si. Odejście
52
Por. Manifesti ed altri documenti politici (21 gennaio — 31
Dicembre 1921),Roma 1922, s. 42 i n.; szerzej Spriano, Storia
del PCI, t. I, s. 86 i n.
53
CAW, Oddział II ND, teczka aO2, Referat informacyjny z 15
II 1921, s. 3.
54
G r i l l i , Due generazioni, s. 102 i n.; także A r f e, Storia
dell'„Avanti",s. 187.
z „arditi del popolo" komunistów, czyli elementu najbardziej bojowego
i dynamicznego, w poważnym stopniu osłabiło ich siłę. Kierownictwo WPK
zachęcało do tworzenia samodzielnych bojowych drużyn komunistycznych,
które działały w oderwaniu od mas i ogólnej strategii frontu antyfaszystowskiego.
WPK, kierowana przez Bordigę, hołdowała doktrynerskiemu „nieprzejednaniu" i nie rozumiała prawdziwie marksistowskiej dialektyki. Opierała
się na założeniu, że wszelka walka proletariatu bez kierowanego czynnika
skonsolidowanej partii z góry skazana jest na niepowodzenie. Ta taktyka
wynikała z tego, że bordigowcy „w ogóle nie rozumieli znaczenia niebezpieczeństwa faszyzmu". Sądzili oni, według G. Germanetta, że chodzi
0 normalne dla państwa burżuazyjnego zmiany personalne w rządzie,
a nie o ustanowienie terrostycznej dyktatury. Na działalności KPW
zaciążył błąd „nierozpoznania przeciwnika", z czego wypływa brak kon
cepcji walki z faszyzmem oraz stopniowe oddalanie się partii od mas S5.
Błędna taktyka włoskiego ruchu komunistycznego została skrytykowana na łamach organu MK, gdzie anonimowy autor pod pseudonimem
Ardito Rosso (tzn. Czerwony Śmiałek) pisał, że w połowie 1921 r. ruch
komunistyczny we Włoszech nie osiągnął jeszcze tego rozwoju, z jakim
można było się liczyć w momencie jego powstania. „Zamiast umocnienia
1 rozszerzenia wpływów politycznych i ekonomicznych nowa partia pozo
stała na poprzednim miejscu, a nawet utraciła pewną część wpływów
wśród klasy robotniczej" 56. Komitet Wykonawczy MK w czasie posiedzeń
17 marca i 29 kwietnia 1921 r. wiele uwagi poświęcił sytuacji we Włoszech.
Efektem dyskusji było wezwanie do włoskiego proletariatu, w którym
wyraźnie wskazano na antyludowy charakter przymierza rządu włoskiego
z faszyzmem: „Rząd Giolittiego przeciwstawia rewolucyjnemu proletaria
towi jednolity, burżuazyjny front, wzmocniony partyzancką walką sprzedajnych, terrorystycznych grup faszystów ... Nie płaczliwymi mowami
można ująć zerwanego z łańcucha wściekłego psa — burżuja faszysty,
a tylko zorganizowaną, zespoloną walką. W odpowiedzi na zwierzęce wy
czyny żandarmerii i faszystów włoska klasa robotnicza winna postawić
sobie hasło: Rozbrojenie faszystów i uzbrojenie robotników" 37. Jednak
Germanetto, Oktiabr'skaja, s. 89; także R. Grieco, Iz istorii sozda-nija
Italjanskoj Kommunisticzeskoj partii i jej diejatielnosti, „Woprosy
Istorii", 1955, nr 1, s. 53.
56
A r d i t o R o s s o (pseud.), Perspektiwy i uroki riewolucyonnogo
krizisaw Italii, „Kommunisticzeskij Intiernacyonał, R. 2, 1921, nr 18,
s. 4658; także W. Lenin, Przemówienie w kwestii włoskiej,
„Dzieła",
t. XXXII, s. 390 i n.
57
Iz protokołów Ispołkoma, „Kommunisticzeskij Intiernacyonał",
R. 2, 1921, nr 17, s. 4321 i n.
55
216
zarówno ogólne sformułowanie dokumentu, jak i jego charakter nie mogły
sugerować komunistom taktyki samodzielnego działania antyfaszystowskiego.
Doniosłość niewłaściwej oceny sytuacji wewnętrznej przez włoski ruch
komunistyczny jest tym większa, że wobec zmasowanego ataku sprzymierzonych z rządem faszystów ruch robotniczy w pierwszej połowie
1921 r. przeżywał poważny kryzys. Proletariat włoski „zaczął się odnosić
z absolutnym niedowierzaniem do wszystkich partii rewolucyjnych. Rozczarowanie i rozpacz z porażki włoskiej partii socjalistycznej było tak
duże, że objęło ruch robotniczy w całości. Ani jedna partia, ani jeden
człowiek nie może teraz zdobyć zaufania szerokich mas dla dzieła rewolucji" 58.
Stopniowo odbierano zdobycze klasy robotniczej, wywalczone w latach
1919—1920. Rząd Giolittiego znosząc w lutym 1921 r. tzw. prezzi politici
(ceny polityczne) spowodował natychmiastowy wzrost cen chleba. W końcu
marca 1921 r. rozwiązano w Turynie — najbardziej rewolucyjnym
mieście Włoch — rady robotnicze. Ogłoszony przez socjalistów strajk zakończył się samowolnym powrotem robotników do pracy. Przyczyna klęski
proletariatu turyńskiego leżała nie tyle w fizycznej przemocy faszystów
czy rządu (co mogłoby spowodować wybuch walki rewolucyjnej), ile
w łamistrajkowej działalności protegowanych przez „czarne koszule" robotników. Zdecydowanie wrogą postawę wobec strajków zajęli członkowie
katolickich organizacji zawodowych, grupujących robotników i chłopów
w „swoim" związku — Włoskiej Konfederacji Pracujących.
Brak jedności wyraźnie demoralizował klasę robotniczą. Robotnicy
mieli dość ciągłych strajków. Były to skutki tzw. strajkomanii i rozwijającej się niewiary w rewolucję socjalistyczną, a także propagandy
katolickich związków zawodowych i terroru faszystowskiego 59. Jeżeli dodamy do tego wewnętrzne walki w łonie kierownictwa WPK, rozbicie
partii socjalistycznej i wzajemnie wrogi stosunek do idei współdziałania,
to musimy dojść do przekonania, że będący w ofensywie faszyzm wzrastał w siłę w stopniu proporcjonalnym do strat ponoszonych przez organizacje mające w swym programie walkę o socjalizm.
58
59
A r d i t o Rosso, Perspektiwy, s. 4656.
M. Montagnana (op. cit, t. I, s. 143) opisując
prowadzoną przez siebie agitację strajkową w związku ze
zniszczeniem turyńskiej Izby Pracy pisał, że robotnicy Villar
Perosa, miejscowości w pobliżu Turynu, którzy brali udział we
wszystkich poprzednich strajkach, wyraźnie niechętnie słuchali
prowadzonej agitacji. „Na wiecu pozostałem sam jeden.
Poczułem się zgnębiony, jak nigdy w życiu.Dopiero w tym
momencie zdałem sobie z całą jasnością sprawę, że zakończył
się pewien okres rozwojowy ruchu robotniczego ł że rozpoczyna
się okres nowy, pełen trudności i tragicznych klęsk".
217
5. Legalizacja ruchu
faszystowskiego przez państwo
Stosunek rządu do faszyzmu, a więc tolerancja i pomoc okazywana mu
przez gabinet Giolittiego, znalazł swoje odbicie w wyborach parlamentarnych. Premier był bowiem przekonany, że silny ruch, wywierający
poważny wpływ na życie wewnętrzne kraju, będzie można włączyć w ramy
działania konstytucyjnego poprzez ujęcie "go w działalność parlamentarną.
„Te kandydatury faszystowskie — mawiał Giolitti — są tylko słomianym
ogniem. Narobią wiele hałasu, ale nic z tego nie wyniknie" 60. Z tym przeświadczeniem Giolitti rozpisał wybory do nowego Parlamentu, proponując
utworzenie bloku narodowego wszystkich „partii porządku". Faszyści
mając w pamięci porażkę poniesioną w wyborach 1919 r. skwapliwie
podchwycili inicjatywę premiera. 7 kwietnia 1921 r., tj. w dniu ogłoszenia
dekretu wyznaczającego wybory na 15 maja, zebrał się w Mediolanie
faszystowski Komitet Centralny, który wyraził poparcie dla decyzji premiera oraz chęć włączenia swoich kandydatów do bloku narodowego.
Oświadczenie miało charakter formalnej deklaracji, którą prasa opublikowała bez żadnych komentarzy. Tydzień później, 15 kwietnia, „II
Popolo dTtalia" opublikował manifest przedwyborczy, określając stosunek
faszyzmu do wyborów. Dokument ten miał charakter czysto propagandowy. Główny nacisk w propagandzie przedwyborczej położył Mussolmi na
konieczność zaprowadzenia w kraju ładu i porządku oraz rezygnację
z „mitu rosyjskiego".
Rząd mając w programie włączenie do bloku narodowego „dzielnych
kombatantów", poważnie wzmocnił ich pozycję, wydając za pośrednictwem
ministra sprawiedliwości, Luigi Fera, dekret o nietykalności osób naruszających prawo „w imię dobra ludu". Innymi słowy, dekret brał w obronę
m.in. faszystów dopuszczających się przemocy wobec socjalistów. W ten
sposób krwawe wyprawy sąuadrystów otrzymały pierwszą, legalną, chociaż nie konstytucyjną, sankcję61. Opierając się, na ekwilibrystycznym
sformułowaniu dekretu faszyści przystąpili do czynnej „agitacji" przedwyborczej. Życzliwy stosunek karabinierów i Gwardii Królewskiej ułatwiał im rozbijanie socjalistycznych wieców, szykany wobec kandydatów
lewicy, napady na drukarnie, Izby Pracy, Domy Ludowe itp. ,
Prasa włoska 23 kwietnia 1921 r. ogłosiła kandydatury bloku narodowego. Główny jego trzon stanowili liberałowie różnych odcieni; obok nich
figurowały nazwiska faszystów i nacjonalistów. W jednym z 40 okręgów
wyborczych (Mediolan-Pavia) wśród 28 kandydatów bloku znajdował się
60
61
Sfor z a, Twórcy, s. 242; G i o l i t t i , Memorie, s. 610—611.
Por. szerzej D e F e 1 i c e, t. II, s. 78 i n.
218
Benito Mussolini — publicysta. „Corriere della Serra" 23 kwietnia 1921 r
pisał: „Listy tej nie komentuje się, na nią się głosuje".
Wybory odbyły się 15 maja w atmosferze, która była oczywistym następstwem, a jednocześnie punktem kulminacyjnym prowadzonej akcji
przedwyborczej. W dniu tym zginęło 15 osób, a 80 zostało rannych. W Izbie
Deputowanych, składającej się po przeprowadzonej reformie z 535 osób
(tj. o 27 więcej) najpoważniejszą siłę stanowili posłowie wybrani z bloku
narodowego — 275 mandatów (w poprzednich wyborach 239). W jej ramach znalazło się 35 faszystów i 10 nacjonalistów. Mussolini „zrehabilitował się" w oczach faszystowskiej opinii, uzyskując po dwukrotnym niepowodzeniu miejsce w Izbie z listy bloku (124 918 głosów), a także z „rodzinnego" okręgu: Bolonia-Ferrara-Ravenna-Forli (172 491 głosów). Dla
socjalistów wybory były „o wiele lepsze, niż przypuszczaliśmy"62. Uzyskali
oni 122 miejsca w Izbie Deputowanych (około 1 500 000 głosów), komuniści 16 (około 300 000 głosów). W sumie więc potencjalny blok jednolitofrontowy dysponował 138 mandatami (w poprzedniej Izbie 156). Powiększyła się frakcja parlamentarna WPL z 100 w 1919 r. do 107 deputowanych. Ponadto w Izbie Deputowanych zasiadło: 7 republikanów i po 4
przedstawicieli mniejszości niemieckiej i słowiańskiej.
Wybory z historycznego punktu widzenia zakończyły się zwycięstwem
faszyzmu. Nie wahamy się użyć tego sformułowania, mimo proporcjonalnie
niewielkiej liczby deputowanych. Istotne jest to, że Giolitti mając na celu
opanowanie ruchu socjalistycznego pozostawił wolną rękę terrorystycznej
akcji „czarnych koszul". Przez włączenie ich do bloku narodowego usankcjonował metody ich postępowania i kierunek walki. Fakt ten przez
znaczną część społeczeństwa musiał być interpretowany jako przymierze
rządu z faszystami przeciwko' siłom „rozkładu". Więcej — decyzja rządu
Giolittiego równała się legalizacji ruchu faszystowskiego w państwie; była
przyznaniem faszystom prawa do współzawodnictwa w walce o władzę
(przecież każda partia o to walczy). W tym aspekcie rozpatrywać musimy
wyraźny wzrost członków sekcji „czarnych koszul". Dla nowo wstępujących było to przyłączenie się do ruchu, z którym „liczy się rząd", który
najczęściej bezkarnie rozbija socjalistów63.
„Corierre della Serra" analizując 20 maja 1921 r. wyniki wyborów
52
M o n t a g n a n a, op. cit., t. I, s. 146. F a r i n a c c i (op. cit, s.
230) chyba mocno przesadził, pisząc, że w czasie akcji wyborczej śmierć
poniosło 350 osób.
63
„Gazeta Warszawska" (29 IV 1921, s. 3, art. Giolitti i akcja
wyborcza we Włoszech) pisała, że masy ludności zawiedzione propagandą
socjalistyczną i komunistyczną zrozumiały, iż „zbawienia i dobrobytu
należy szukać w porządku, pokoju . społecznym i pracy. Stąd też w
okolicach, gdzie propaganda komunistyczna miała największe
powodzenie, jak np. w Romanii i Emilii, jest się świadkiem
niezwykłego w istocie zjawiska, mianowicie masowego przechodzenia
na stronę związkowców
219
stwierdza, że wszystkie grupy w nich uczestniczące przypisują
sobie zwycięstwo, a cały problem polega na tym, by znaleźć
zwyciężonych. „W tym względzie oczywiście komentarze są
jak najskrajniejsze, jeśli się tylko wykluczy punkt jeden, co do
którego już wszyscy są zgodni - klęska rządu. Wrażenie to jest
ogólne i podziela je z pewnością i sam prezydent ministrów".
Giolitti nie przyznawał się do poniesionej porażki. W swoich
pamiętnikach pisał, że udział młodych, przeważnie nieznanych,
o wojowniczym usposobieniu faszystów, w działalności
parlamentarnej uważał za bardzo korzystny. Był bowiem
przekonany, że wszystkie siły polityczne kraju winny być
reprezentowane w Parlamencie, by tam znaleźć pole do
działania 64.
Uwaga ta nie tłumaczy jednak włączenia faszystów do bloku
narodowego, ani też popierania ich w walce z socjalistami.
Sekretarz polityczny ludowców ks. Sturzo, w przemówieniu
wygłoszonym 18 stycznia 1922 r. stwierdził, że Giolitti chcąc
wyzyskać faszystów wpadł we własne sidła. Premier
przypuszczał bowiem, że wprowadzając faszystów do
Parlamentu zdoła przekształcić ten ruch w partię polityczną,
działającą w ramach konstytucyjnych.
Jednak
nowi
parlamentarzyści skierowali się ku programowi, który
zabezpieczył im samodzielną pozycję w polityce wewnętrznej i
zagranicznej. Miast współpracy z rządem szukali porozumienia
z nacjonalistami, zawziętymi monarchistami i imperialistami,
coraz wyraźniej przechodząc na pozycje konserwatywne 65.
Faszyści nie okazali premierowi należnej wdzięczności. R.
Farinacci napisał, że w czasie akcji przedwyborczej rozbili oni
siły ofensywne rewolucjonistów, przygotowując grunt „do
śmierci starego porządku. Ocaliliśmy cywilizację, włoską dla
nowej historii". Jeszcze dalej poszedł Dino Grandi, który w
referacie wygłoszonym na III Kongresie faszystów (listopad
1921 r.) mówił, że faszyści wbrew swojej woli zmuszeni byli
rozdzielić fortunę z blokiem narodowym. Bojowe związki
faszystowskie przekształciły się w ochronę starych liberalnych
kandydatów, którzy nie chcąc wywoływać zbytnich podejrzeń
przyjęli w toku akcji wyborczej emblematy faszystów i też
krzyczeli na cześć G. D'Annunzia, Mussoliniego i republiki
Carnaro. Dla faszystów walka przedwyborcza była jedynie
epizodem „obywatelskiej wojny", której wszelkie programy
zastępowało zasadnicze hasło walki z socjalizmem 66.
(faszystów) rozmaitych organizacji robotniczych, Izb Pracy
itp.". Podobnie pisze G. A k w i 1 a, Faszyzm u własti,
„Kommunisticzeskij Intiernacyonał", R. 4, 1923, nr 23, s. 6508.
64
G i o l i t t i , Memorie, s. 610.
65
Za Candeloro, II movimento, s. 464.
66
F a r i n a c c i , op. cit, s. 245; „II Popoio dltalia", 10 XI 1921
(Un vigoroso discorso on. Grandi); Alatri, Le origini, s. 94.
11 czerwca 1921 r. dokonano uroczystego otwarcia nowo
wybranej Izby Deputowanych. Faszyści nie uczestniczyli w
ceremonii. Ich republikańskie przekonania nie pozwalały
wysłuchać mowy tronowej Wiktora Emanuela. Pierwszą
poważną akcję w Montecitorio podjęli faszyści w trzecim
dniu trwania sesji. W czasie przerwy w obradach wykonali
składną akcję, która skończyła się „tylko" wyrzuceniem z
Parlamentu
komunistycznego
deputowanego
Francesco
Misiano. Faszyści nie mogli zgodzić się na to, by razem z nimi
reprezentował naród dezerter z wielkiej wojny 87.
Zdumiewająca
jest
zbieżność
pierwszych
ataków
podejmowanych przez faszyzm. Przypomnijmy, że w kilka dni
po swoim ukonstytuowaniu się zorganizowali atak,
wymierzony przeciwko redakcji „Avanti"; pierwszą akcją
deputowanych
faszystowskich
było
usunięcie
komunistycznego posła z gmachu Izby. Zakpili sobie z tradycji
parlamentarnej łącznie z nieśmiertelnym lex deputato.
Faszyzm ponownie zaprezentował się społeczeństwu nie za
pomocą programów, lecz bezpośredniego działania.
Udział faszystów w Izbie powiększył siły prawicy.
Mussolini zajął miejsce na ostatniej ławce po prawej stronie,
„gdzie przedtem nikt jeszcze nie śmiał usiąść. Oderwany od
innych, usadowiony wysoko, wydawał się sępem, który
przywarł na skale" 68. 21 czerwca jako leader faszystowskiej
grupy
parlamentarnej
wygłosił
przemówienie
(żywo
oklaskiwane przez deputowanych prawicy) stwierdzając od
razu, że będzie ono „reakcyjne, prawicowe, parlamentarne w
formie, ale w treści antydemokratyczne i antysocjalistyczne,
a kiedy mówię antysocjalistyczne, to znaczy także
antygiolittiańskie". Już ta część wstępna przemówienia
jednoznacznie określiła pozycję faszystów w Parlamencie.
Wiele miejsca poświęcił też krytyce polityki zagranicznej,
prowadzonej przez hr. Sforze. W zakresie polityki wewnętrznej
wystąpił przeciwko doktrynie rewolucyjnego marksizmu.
„Znam komunistów. Znam ich, ponieważ pewna ich część, to
moje dzieci". W ostrej formie przeciwstawił się przerostowi
filozofii neospiritualistycz-nej, idei społeczeństwa klasowego i
determinizmu
ekonomicznego
oraz
zasadom
internacjonalizmu. Skrytykował również działalność WPS,
gdyż, według niego, stała się partią dla siebie i nie służy
interesom klasy robotniczej. Omawiając toczącą się, w krajti
walkę wewnętrzną stwierdził, że „gwałt nie jest dla nas
systemem ani estetyzmem, a tym mniej sportem,
67
Luissu (op. cit., s. 19 i n.) jako świadek zajścia dość
szczegółowo opisuje to wydarzenie stwierdzając, że celem
zamachu było zamordowanie posła komunistycznego po
wyprowadzeniu go z gmachu Izby. „Corriere della Sera" z 14 VI
1921 krytykowała „patriotyczną pasję" zamachowców, stojąc na
pozycji respektowania prawa konstytucyjnego: „Misiano został
wybrany
przez
naród
i
wszedł
do
Montecitorio
220
z mandatem swych wyborców".
68
Lussu, op. cit., s. 22.
221
jest on twardą koniecznością, której się poddaliśmy (komentarze). Dodaję
także, że jesteśmy skłonni rozbroić się, jeżeli wy rozbroicie się, z własnej
woli, i to1 przede wszystkim duchowo" 69.
Giolitti nie mógł być zaskoczony treścią przemówienia. W niedzielnym
numerze prawicowo-liberalnego dziennika, „II Giornale d'Italia" z 22 maja
1921 r. zamieszczono wywiad z „szanownym szefem faszystów", w którym
zapowiedziano, iż faszyści zajmą stanowisko opozycyjne wobec rządu.
Swoją decyzję Mussolini uzasadniał błędami popełnianymi przez Giolittiego w polityce zagranicznej (traktat w Rapallo i niepomyślne dla Włoch
rozwiązanie sprawy Rijeki, ewakuacja Valony) i wewnętrznej. Duce zarzucał premierowi brak zdecydowania i stanowczości w czasie okupacji
fabryk, a przede wszystkim brak walorów pozwalających oczekiwać od
niego rekonstrukcji autorytetu państwa. Ponadto Giolitti nie jest adekwatnym reprezentantem faktycznych sił politycznych w państwie, za które
uznał Mussolini ludowców, socjalistów i faszystów. Wiele ciepłych słów
wypowiedział pod adresem WPL, widząc nawet realną możliwość utworzenia nowego gabinetu, kierowanego przez Filippa Medę.
Nieco ponad miesiąc po ukazaniu się tego wywiadu Giolitti zgłosił
dymisję swego rządu. Przeciwko niemu głosowała lewica i prawica. 4 lipca
król Wiktor Emanuel zatwierdził nowy rząd, na którego czele stanął były
minister wojny, Ivanoe Bonomi. Brano> pod uwagę ewentualny udział
Mussoliniego w rządzie jako ministra bez teki. On jednak odmówił 70.
Ogólna ocena wyborów powszechnych z maja 1921 r. wypada zdecydowanie niepomyślne dla rządu. Giolitti nie zdołał rozbić najsilniej szych ugrupowań (socjalistów i polarów), a faszyści, mimo że zapraszani do współpracy, natychmiast po pomyślnym dla nich głosowaniu
zajęli stanowisko antyrządowe. Skład Parlamentu po wyborach nie pozwalał na rozgrywki parlamentarne w starym stylu, w których Giolitti był
uznanym mistrzem. Fiasko jego inicjatywy było jednoczesnym pogłębieniem się ogólnego kryzysu partii liberalnych. Problem ten jeszcze ostrzej
widział „Giornale d'Italia", pisząc 27 listopada 1921 r.: „To, co przeżywamy obecnie nie jest tylko kryzysem starej, liberalnej partii; jest to kryzys
systemu burżuazyjno-demokratycznego". Opinię tę potwierdziły późniejsze wydarzenia.
Koncepcja polityki wewnętrznej, realizowanej przez premiera (mylna
wobec faszystów i właściwa wobec socjalistów) miała doniosłe skutki.
Wspomagając faszyzm jako siłę zwalczającą socjalizm i włączając go do
69
Mussolini, Opere, t. II, s. 165 i n.; na temat roli
Mussoliniego w Izbie por. N. D'A r o m a, Vent'anni insieme
Vittorio Emanuele e Mussolini, Rocca s. Sasciano 1957, s. 55 i n.
70
Por. Bonomi, Politica italiana dopo Vtttorio Veneto, s.
134 i n.; Riboldi, Vicende, s. 106.
222
bloku narodowego spowodował legalizację ruchu faszystowskiego, co też
stało się jednym z czynników szybkiego wzrostu jego szeregów. W maju
i czerwcu liczba członków powiększyła się o 106 tys. osób (z 98 399 według
stanu na 31 kwietnia 1921 r. do 204 506 po dwóch miesiącach). Liczba sekcji
wzrosła w tym czasie o 721 (z 471 do 1192). Nowi przybysze, ujęci od
razu w wojskową formę organizacyjną, wydatnie wzmocnili siły antysocjalistyczne, a nieco później skierowane także przeciwko centro-lewicy.
Należy dodać, że w okresie powyborczym, tj. od czerwca 1921 r. do kwietnia 1922 r., a więc przez dziesięć miesięcy, liczba członków faszystowskiej
organizacji wzrosła tylko o około 15 tys. 71
W latach 1919-1922 wyróżnia się kilka okresów rozwoju ruchu faszystowskiego, lecz szczególnie duży nacisk należy położyć na pierwszą
połowę 1921 r. Faszyzm stał się, wówczas potężnym, zdyscyplinowanym
wewnętrznie ruchem i wypracował sobie dogodne pozycje wyjściowe do
walki o zdobycie władzy.
E. Lussu w wydanej na emigracji w latach państwowej dyktatury faszystowskiej książce napisał: „Gdyby faszyzm dziś u szczytu władzy
wzniósł piemonckiemu mężowi stanu [Giolittiemu — St. S.] pomnik nie
spotykanych dotychczas rozmiarów, coś w rodzaju kolosa rodyjskiego,
dopełniłby tym aktu chwalebnej wdzięczności" 72.
6. Pakt pacyfikacyjny i jego reperkusje
Ofensywa faszyzmu w pierwszej połowie 1921 r. w istotnym stopniu
wpłynęła na zahamowanie walki rewolucyjnej w kraju. Spowodowała ona,
że ruch robotniczy zajął postawę defensywną. Dotychczasowy, główny
obiekt walki partii socjalistycznej — państwo burżuazyjne — zszedł na
drugi plan. Jego miejsce zajął faszyzm. Sytuacja ta wpłynęła na powstanie
uogólniającej opinii, że minęło we Włoszech niebezpieczeństwo rewolucji
bolszewickiej. L. Sturzo, sekretarz partii popolarów, dowodził, że już wybory powszechne w maju 1921 r. dowiodły, iż duch w kraju nie jest rewolucyjny, a całe życie powoli" zaczęło wracać do normy. Piętro Nenni zauważył, że jeśli w ogóle istniały we Włoszech warunki do przeprowadzenia
rewolucji socjalistycznej, to wyczerpały się one w końcu 1920 r. 73 Mussolini na łamach „II Popolo d'Italia", w artykule opublikowanym 7 lipca,
jednoznacznie stwierdził, że utrzymywanie dotychczasowego mitu o istnieniu w Italii niebezpieczeństwa bolszewickiego oznacza jedynie rozsie71
De F e l i c e , t. II, s. 8—11.
Lussu, op. cit., s. 17.
73
S t u r z o , Ultalie et le fascisme, s. 110—111; Nenni, La
lutte, s. 225.
72
223
wanie zamieszania i strachu u. Ciekawe, że takie zdania rozumiane dosłownie pozbawiały faszyzm poważnego argumentu uzasadniającego walkę
wewnętrzną.
Pewien wpływ na poglądy Mussolini ego wywarły dyskusje toczące się
już od połowy 1920 r. wśród byłych żołnierzy oddziałów arditi na temat
ich stosunku do klasy robotniczej i dostrzegalnej na każdym kroku przemocy faszystów. Inicjator dyskusji w Rzymie Argo Secondari (anarchista),
twierdził, że tak długo, dopóki faszyści podpalają i grabią Izby Pracy,
mordują poszczególnych robotników, arditi nie mogą mieć z nimi żadnych
powiązań. Słów tych wysłuchali zarówno zdecydowani zwolennicy „akcji"
faszystowskiej, jak również jej przeciwnicy. Konsekwencją sporów był
rozłam wśród rzymskiej sekcji arditi. Secondari wespół z przedstawicielami
różnych grup republikanów, kierowanych przez L. Piccini, i anarchistów
powołał do życia organizację pod nazwą Assocciazione degli arditi del popolo (Stowarzyszenie Ludowych Śmiałków). Ruch ten miał bronić proletariat przed przemocą faszystów. Kilka dni później pierwsi zwolennicy nowego ruchu (wśród nich dość duża liczba pracowników poczt rzymskich
i telegrafów) zorganizowani zostali w 3 kompanie: „Zuchwały", „Potępiony" i „Piorun", obejmujące około 800 ludzi 75. Kierownictwo nowej organizacji porozumiało się z Komitetem Obrony Proletariatu, złożonym z socjalistów i komunistów. Przyjęli oni wspomnianą już wyżej nazwę „arditi
del popolo" (śmiałkowie ludu). Rzymska inicjatywa rozpowszechniła się
szybko w całym kraju, tworząc centra niedostępne lub trudno dostępne
dla faszystów (np. Liguria i Lacjum).
Doświadczenia wyniesione z tego ruchu dowodziły, że istnieje realna
możliwość pi"zeciwstawienia się terrorowi faszyzmu. Za przykład, który
winien uświadomić całą lewicę włoską, można wziąć powszechny strajk
ogłoszony w Rzymie 6 lipca pod hasłem jedności mas ludowych w walce
z faszyzmem. Rząd zgromadził wojsko, ogłosił stan pogotowia policji,
a z pobliskich miejscowości ściągnęli do stolicy faszyści. Mimo tych
przygotowań faszyści nie próbowali nawet zakłócić toku mityngu, w którym uczestniczyło około 50 tys. osób. Sekret powodzenia strajku leżał
Por. także Mussolini, My Autobiography, s. 78. V o 1 p e
(Rozwój, s. 30) zwrócił uwagę na fakt niewątpliwej stabilizacji
ekonomiczno-społecznej państwa.„Można przyznać uczciwie, nie
umniejszając przez to znaczenia ruchu faszystowskiego, że w
międzyczasie, tzn. w latach 1921—4.922, ogólne położenie kraju –
duch społeczeństwa, finanse państwa, możliwość pracy, nastrój
mas robotniczych - wykazywało raczej znamiona poprawy".
75
Por. szerzej Łopuchw, Bor'ba, s. 84 i n.; De F e 1 i c e, t. II,
s. 130—131;
także K i r k p a t r i c k , op cit., s. 110—111. Już w końcu 1920 r.
na tle stosunku
faszyzmu wobec kończącej się traktatem w Rapallo imprezy
D'Annunzia nastąpił
rozłam wśród Stowarzyszenia Arditi. Początkowo wyłoniły się
dwie grupy — filodanuncjańska i filofaszystowska.
74
w tym, że manifestacja odbywała się pod ochroną owych trzech kompanii
„arditi del popolo", zorganizowanych na sposób wojskowy76.
Z odejściem Giolittiego znacznie pogorszyła się sytuacja faszyzmu. Jego
następca, Bonomi, miał świeżo w pamięci „niewierność" faszystów wobec
rządu, a ponadto w stosunku do poprzednika reprezentował kierunek lewicowy (socjalista-reformista). Powierzenie właśnie jemu funkcji premiera, łącznie z teką ministra spraw wewnętrznych, było w pewnym sensie
orientacją na obłaskawienie oficjalnych socjalistów i popolarów, z jednoczesnym zwróceniem się przeciwko prawicy (a więc i faszyzmowi). Nadto
jeszcze stosunki personalne między szefem rządu i Ducem były korzystne
dla lewicy. To przecież Mussolini był spiritus movens usunięcia Bonomiego z szeregów partii socjalistycznej w czasie Kongresu w Reggio
Emilia.
23 lipca, po prezentacji w Izbie składu nowego gabinetu, premier stwierdził, że zadaniem nowego rządu będzie dokończenie dzieła pacyfikacji
kraju oraz przywrócenie siły prawom. „Oświadczamy w Izbie, że mamy
dość siły, dość energii, dość autorytetu, aby spełnić ten smutny obowiązek". Bonomi odrzucił alternatywę ewentualnej, pełnej współpracy bądź
ze skrajną lewicą, bądź też z prawicą, do której zaliczył faszyzm. Rząd,
jego zdaniem, winien gwarantować swobodny rozwój wszystkich idei
i partii. W tym przekonaniu państwo musi występować przeciwko wszelkiej przemocy, nawet wtedy, gdy trzeba jedną ze stron zmusić siłą do
poszanowania prawa 77.
Premier nakreślający program rządu był pod wrażeniem wypadków
w Sarzana, małym miasteczku niedaleko Spezi (Liguria). 21 lipca z okolicznych miejscowości (głównie z Carrava) przybyło do Sarzany około 500
uzbrojonych faszystów. Panosząc się w mieście wywoływali starcia z ludnością, w których wyniku śmierć poniosło 6 osób. Dowódcą ekspedycji
był znany z okrucieństwa A. Dumini (przyszły prawdopodobny morderca
G. Matteottiego!). Podejmowane przez miejscowe władze próby poskromienia natarczywości faszystów nie dawały rezultatu. W tej sytuacji znajdujące się w mieście siły (8 karabmierów i 3 żołnierzy) oddały salwę do zgromadzonych faszystów, pozostawiając na placu „boju" 8 zabiych; faszyści
w popłochu opuścili miasto 7S.
Łopuchow, Bor'ba, s. 86—87; Tasca, op. cit., s. 226,
241; Lor et, Italia,s. 58.
77
Bonomi, Discorsi politid, s. 256, 258.
78
Tamże, s. 241 i n. Faszyści podają, że w mieście zginęło
18 osób, a raniono 30 (np. Mussolini, Opere, t. II, ,s. 189;
Chiurco, op. cit, t. III, s, 459). Walka między wojskiem a
faszystami w Sarzana została podniesiona do rangi jednego
z najtragiczniejszych momentów rewolucji faszystowskiej. Por. np.
Enciclopedia Italiana, t. XXX, s. v. Sarzana, s. 885; także
F a r i n a c c i , op. cit., s. 291.
76
225
wydarzeniach w Sarzana mówiła cała Italia. Nieprawdopodobność sytuacji
polegała na tym, że po raz pierwszy od czasu ofensywy faszyzmu siły
policyjne skierowały broń przeciwko ekspedycji karnej, zorganizowanej
celem terroryzowania miejscowej ludności. Sami faszyści zaskoczeni byli
takim obrotem sprawy. Następnego 1 dnia Mussolini wygłosił w Izbie
przemówienie, oskarżając rząd o współpracę z siłami rozkładu. Działalność
Bonomiego na rzecz pacyfikacji kraju określił jako „śmieszną i
absurdalną". Chcąc jednak dowieść swej dobrej woli, faszyzm „podaje
gałązkę oliwną", występując z inicjatywą zaprzestania walki wewnętrznej
79
.
Rząd skwapliwie podjął propozycję, Mussoliniego i wykazał dużo inicjatywy w kierunku sfinalizowania prowadzonych już od miesiąca rozmów
między WPS a faszystami. 3 sierpnia 1921 r. w gabinecie przewodniczącego
Izby, E. De Nicola, został podpisany dokument, zwany Paktem pacyfikacyjnym. Został on zawarty przy życzliwym stosunku prasy burżuazyjnej
i większości społeczeństwa. Sygnatariuszami porozumienia była faszystowska Rada Narodowa, przedstawiciele WPS oraz przywódcy grup parlamentarnych obu partii. Porozumienie akceptowało także kierownictwo
PKP. Artykuł 2 porozumienia stwierdzał, że przedstawiciele pięciu wyżej
wymienionych grup dołożą wszelkich starań, aby natychmiast zakończyć
wzajemne pogróżki, przemoc, represje, akty odwetu i osobiste zniewagi.
Na podkreślenie zasługuje art. 5 porozumienia, w którym WPS oświadczyła, że nie ma nic wspólnego z organizacją i działalnością „arditi del po-polo"
80.
Do porozumienia nie przystąpili komuniści, którzy zdecydowanie odgrodzili się od umowy zawartej między socjalistami a faszystami. Już 6
lipca pod wpływem informacji o podjętych między stronami pertraktacjach egzekutywa WPK wydała oświadczenie, w którym demaskowała
przed proletariatem postępowanie socjalistów. Szczególnie ostro krytykowano reprezentowanie przez PKP, będącego w jej szeregach, komunistycznego ruchu zawodowego 81.
Kilkanaście dni po podpisaniu porozumienia między socjalistami i faszystami (17 sierpnia) Komitet Syndykalny WPK zwrócił się do PKP i innych lewicowych organizacji zawodowych z propozycją podjęcia wspólnej
akcji całego proletariatu włoskiego-, wymierzonej przeciwko działalności reformistów i terrorowi faszystów. Komuniści proponowali, aby wystąpić razem, głosząc hasło walki o 8-godzinny dzień pracy, przestrzegania zawar79
M u s s o l i n i , Opere, t. II, s. 191; por. szerzej Alatri, Le
origini,
s. 102.
80
Por. szerzej De Felice, t. II, s/131 i n. Tekst porozumienia
por. tamże,s. 753 i n.; także Tridcat' let żyzni i bor'by
Italjanskoj Kommunisticzeskoj Partii,Moskwa 1953, s. 150—151.
81
Tekst deklaracji KW WPK por. Manifesti ed altri
documenti politici, s. 94 i n.
226
tych porozumień między pracodawcami i pracobiorcami, uaktualnienie
wysokości płac, respektowanie porozumień dzierżawnych, dawanych drobnym chłopom 82. Mimo, że propozycji nie przyjęto, w niektórych rejonach
kraju doszło do odizolowanych wystąpień robotników, krwawo stłumionych przez policję i faszystów.
Przyjęcie przez socjalistów paktu znacznie oziębiło i tak chłodne stosunki z komunistami. Pogłębiających się kontrowersji nie zmienił podkreślany przez „Avanti" (4 sierpnia) przejściowy charakter porozumienia,
które nie jest w stanie zbratać zasadniczo odmiennych tendencji obu
kierunków. WPS widziała w pakcie przede wszystkim wyraz kryzysu
w ruchu faszystowskim, którego metody przemocy i gwałtu nie dały
oczekiwanych rezultatów.
Pakt pacyfikacyjny wywołał także poważne rozbieżności wśród elity
ruchu faszystowskiego. Już w czasie prowadzonych pertraktacji Mussolini
otrzymywał wiele sygnałów, z których niedwuznacznie wynikato, że sporo
sekcji, w szczególności okręgu Bolonii, Ferrary i Toskanii zdecydowanie
sprzeciwia się idei porozumienia. Na czele antymussolińskiej opozycji stanęli rasowie, tj. dowódcy dobrze zorganizowanych przez faszyzm okręgów.
Nie chcieli oni pogodzić się z tym, by faszyzm, który rozwijał się w oparciu o hasła obrony narodu i państwa paktował z ruchem antynarodowym.
W trakcie ofensywy faszyzmu rasowie zdobyli dość niezależną pozycję,
stanowiąc w wielu wypadkach siłę konkurencyjną dla mediolańskiej centrali. Większość z nich autorytet w mieście czy okręgu budowała na działaniu akcji terrorystycznych i z wyraźną niechęcią patrzyła na Pakt
pacyfikacyjny. Do grupy tej można zastosować opinię, wyrażoną o faszystowskim dowódcy Cremony, Roberto Farinaccim: „Dufny w siłę, zorganizowanych i zbrojnych zastępów Farinacci często pokazuje zęby i rządzi samowładnie" 83.
Szef faszyzmu w Rzymie, Gino Calza-Bini, proponował zwołać tajne
posiedzenie, które pozwoli zespolić siły rewolucyjne i skierować je przeciwko „degeneracji parlamentarnej". Na czoło opozycji wysunął się Dino
Grandi, który 16 sierpnia zorganizował w Bolonii posiedzenie delegatów
sekcji z Bolonii, Ferrary, Cremony, Modeny, Piacenzy, Rovigo, Forli
i Wenecji reprezentowane przez 544 delegatów. Przeprowadzone głosowanie ujawniło „całkowitą obcość Paktu pacyfikacyjnego" z duchem ruchu
faszystowskiego. W tej sytuacji Mussolini podał się do dymisji i wystąpił
Tekst, tamże, s. 99 i n. oraz A l a t r i , Uantifascismo, t. I, s. 103
i n.
83
Prezzolini, Faszyzm, s. 75. Aż prosi się, by przytoczyć
słowa jednegoz mistrzów rozwijającego się na bazie terroru i
przemocy faszyzmu N i e t z s c h e go Genealogia moralności, t.
II, § 17: „Kto rozkazywać umie, kto jest z natury panem, kto
gwałtem sobie poczyna w każdym ruchu i dziele, cóż takiemu po
umowach?"
82
227
z Rady Narodowej. Wywołało to zrozumiałe poruszenie. Ogólny kierunek
prowadzonych dyskusji oddaje otwarty list Italo Bałby, przesłany do „II
Popolo d'Italia", w którym pisał, że głosowanie w Bolonii nie było skierowane przeciwko Mussoliniemu, a jedynie przeciwko porozumieniu z socjalistami.
Decyzja Mussoliniego nie zahamowała powodzi deklaracji wymierzonych
przeciwko Paktowi. 20 sierpnia Pakt pacyfikacyjny wypowiedzieli faszyści Toskanii, 22 sierpnia — Federacja Umbrii, 28 sierpnia — Wenecja
itd. Nieprzejednani faszyści protestowali przeciwko kolaboracji z lewicą 84.
Podpisanie Paktu spowodowało ostateczne oderwanie się od faszystów
pozostających pod wpływami G. D'Annunzio tzw. arditi d'Italia, głównie
legionistów z wyprawy na Rijekę. Nie mogli oni podporządkować się
umowie nie tyle z uwagi na partnerstwo (socjaliści), lecz na auspicje, pod
którymi Pakt został zawarty. Żywili bowiem niezmienną urazę do antynarodowego rządu włoskiego, którego premier, a minister wojny w poprzednim gabinecie, wysłał wojska na bratobójczą wojnę do Rijeki 8S.
Ożywiła się także prasa liberalna. Reprezentacyjny wydaje się być
artykuł „Corriere della Sera" pt. La cńsi fascista (Faszystowski kryzys)
z 19 sierpnia 1921 r., gdzie stwierdzono, że z rozbicia ruchu faszystowskiego
i osłabienia ruchu socjalistycznego winno skorzystać państwo celem odnowienia swego autorytetu oraz przywrócenia siły władzy konstytucyjnej.
Poważne rozbieżności w ruchu faszystowskim, które rozwinęły się
w związku z powstaniem Paktu pacyfikacyjnego, znalazły wyraźne odbicie w dyskusji prowadzonej między stronami na łamach faszystowskiej
prasy. Zarówno zwolennicy porozumienia, jak również zdecydowani przeciwnicy domagali się zwołania kongresu, na którym winno określić się
rolę i miejsce faszyzmu w państwie.
84 Por. Chiurco, op. cit, t. III, s. 492 i n., 522 i n.; Tasca, op.
cit., s. 231 in.
85
Warto wspomnieć, że w miarę wzrostu sił faszyzmu coraz
bardziej pogarszały się stosunki między Mussolinim a G.
D’Annunziem. Mussolini często publicznie mówił o przyjaźni łączącej
go z Komendantem, ale faktycznie obaj się nienawidzili. Według
relacji L u s s u (op. cit, s. 52) w okresie walki wewnętrznej mówiono
we Włoszech, że ten z nich będzie rządził, który zamorduje drugiego.
D'Annunzio przejrzawszy zamysły Mussoliniego co do organizacji
Marszu na Rzym bezustannie biadolił: „Rzymie, macierzy rzymska,
czyż ty się oddasz rzeźnikowi?"
Przygotowania
Rozdział
do przejęcia władzy
V XI 1921-1922
1. Powstanie Narodowej Partii Faszystowskiej. Jej
program i struktura
W ogniu zaciętych dyskusji prowadzonych między przedstawicielami
tzw. faszyzmu rolnego a Mussołinim, którego popierała większość sekcji
miejskich, stwierdzono, że rozwiązanie spornych problemów może przynieść jedynie Zgromadzenie Narodowe Związków Kombatanckich (Adunata Nazionale dei Fasci di Combattimento). Wespół z przedstawicielami
faszystowskiej grupy parlamentarnej Mussolini podjął decyzję, że kongres
„winien przedyskutować celowość organizacji faszyzmu w partię z wyraźnym statutem i programem" *.
Prace przygotowawcze prowadziła specjalna komisja, która 28 września opublikowała komunikat zapowiadający powołanie na najbliższym
kongresie Włoskiej Partii Faszystowskiej. Wniosek ten uzasadniano poważnym wzrostem szeregów faszystów we wszystkich regionach kraju,
prowadzeniem organizacji zawodowych, reprezentowanych przez wiele
lig i spółdzielni. Komisja podkreśliła palącą potrzebę wyraźnego określenia
różnic programowych, taktycznych i statutowych, które odróżnią nową
partię od innych.
Komunikat powyższy spowodował wzrost konsolidacji opozycji. Dino
Grandi, redaktor wychodzącego w Bolonii poczytnego tygodnika faszystowskiego pt. „L'Assalto" (Atak) dowodził, że faszyści nie wypracowali
jeszcze szeregu cech niezbędnych do powstania partii. Rolę, przyszłego
kongresu sprowadzał on do nakreślenia generalnych linii programowych
ruchu 2.
Wydaje się, że Mussolini lepiej od innych przywódców faszyzmu rozumiał konieczność wyraźnego określenia ogólnych zasad, wokół których
organizowało się życie nowo powstałej partii. W liście skierowanym do
Bianchiego z 27 sierpnia 1921 r., a więc już po złożonej dymisji, pisał, że
faszyzm włoski „pod groźbą śmierci lub co gorsze samobójstwa powinien
stworzyć sobie »corpus doctrinae«. Nie powinna być ta doktryna koszulą
Nessosa, która by nas skrępowała na wieki, ponieważ jutro jest tajemni1
F a r i n a c c i, op. cit., s. 303.
De F e 1 i c e, t. II, s. 186 i n. (tu także analiza przygotowań do
Kongresu).
2
228
229
cze i nieprzewidziane, ale powinna stanowić normę orientacyjną naszej
codziennej działalności politycznej i indywidualnej". Mussolini chciał, aby
w okresie przedkongresowym stworzyć „filozofię włoskiego faszyzmu"3.
Faszyzm przez długi czas chełpił się swoją bezprogramowością (zakładając,
że działanie, czyn nie jest żadnym programem), jednak Duce uświadomił
sobie, że na pewnym etapie rozwoju ruchu idea jest równie ważna jak
przemoc. Przeświadczenie to wskazuje na jedno ze źródeł skłaniających
Mussoliniego do akceptacji Paktu pacyfikacyjnego. Wydaje się, że
stanowisko wodza faszyzmu podyktowane było także nową, wojskową
organizacją „arditi del popolo", która złączyła przedstawicieli różnych
kierunków politycznych i stwarzała warunki do powstania szerokiego, antyfaszystowskiego ruchu. Decyzję jego determinowała postawa rządu, który
odrzucał wspólny, antysocjalistyczny front i w razie potrzeby był zdecydowany użyć przemocy (Sarzana). Poza tym Mussolini lepiej niż inni wyczuł nastroje społeczne. W jednym z przemówień stwierdził, że faszyści
musieli przyjąć Pakt, gdyż „naród wyrzekłby się nas". Dalej dowodził, że
przeciwnicy porozumienia nie chcą zrozumieć, iż kraj potrzebuje spokoju,
aby poświęcić się pracy, i że społeczeństwo nie będzie tolerowało wichrzycielstwa *.
Faszyzm musiał stworzyć pozory, że nie tylko walczy z „siłami rozkładu", ale i akceptuje rozwiązania pokojowe, kiedy istnieje ku temu możliwość. Sformułowania punktów Paktu pacyfikacyjnego stwarzały dostatecznie dużo możliwości, by zrezygnować z nich dosłownie w każdej
chwili. Za to> korzyści porozumienia zawieranego przy zaangażowaniu się
państwa były niewspółmierne w stosunku do ewentualnych strat.
Oczywiście Mussolini podpisując Pakt pacyfikacyjny nie zamierzał
wyrzec się zasad głoszonych od szeregu lat. Zgodnie jednak z naszkicowanym planem zasady te otrzymały bardziej ogólną, można powiedzieć
nawet filozoficzną podbudowę. W toku działalności przedkongresówej
Mussolini, jak zwykle czynny, w przemówieniu wygłoszonym w Trieście
20 września uzasadniał np. potrzebę walki. Twierdził, że walka jest nieodłączną częścią życia ludzkiego, bowiem „dzień, w którym by się już
nie walczyło, byłby dniem melancholii, kresu i ruiny. Otóż dzień taki nie
nadejdzie ... i nie nastanie era pokoju, dopóki narody będą się oddawać
chrześcijańskiemu marzeniu o powszechnym braterstwie i o podaniu sobie
rąk przez oceany i góry. Ja osobiście nie wierzę zbytnio w te ideały, ale
nie wykluczam ich, bó nie wykluczam niczego" 5.
Przemówienie to możemy traktować jako odpowiedź daną nie tylko
rasom — prowincjonalnym przywódcom, obawiającym się o przyszłość
ruchu faszystowskiego, ale i squadrystom, którzy w paktowaniu z socjalistami widzieli degrengoladę faszyzmu.
Po z górą dwumiesięcznych przygotowaniach, 7 listopada, w teatrze
Augusteum", pamiętającym świetność starożytnego Rzymu, otwarto III
Kongres ruchu faszystowskiego. Od czasu poprzedniego zgromadzenia narodowego wydatnie wzrósł on w siłę. Według danych zweryfikowanych
ostatnio przez Renzo De Felicego Kongres reprezentował 1318 sekcji z ponad 217-tysięczną armią członków. W Parlamencie działała zdyscyplinowana grupa poselska, złożona z 35 deputowanych. Pod zarządem faszystów znajdowało się 138 spółdzielni, 614 syndykatów robotniczych grupujących 64 tys. członków (z tego z/s rekrutowały się z Emilii, Toskanii
i Wenecji) 6.
Współcześni, B. Buozzi i V. Nitti, pisali, że Kongres ten nazwany został zgromadzeniem wandali. Uczestnicy jego, pochodzący głównie z rolniczych terenów doliny Padu, Toskanii, Umbrii, przybyli do Rzymu
uzbrojeni od stóp do głów. W pociągach śpiewali i krzyczeli, że chcą zdobyć antyfaszystowską stolicę. „Setki faszystów zainstalowały się we
wspaniałym lokalu, tam jedli i pili, i dawali upust swoim zachciankom.
Fotele, loże, stopnie schodów nosiły ślady bestialskiego demolowania.
Aksamit był porozdzierany i poprzecinany nożami, a firany i lambrekiny
używano jako przykrycia dla zaimprowizowanych posłań. Liczne loże,
w tym także loża królewska, zamienione zostały w WC. Wiele świeczników służyło jako cel dla strzelających faszystów. Gazety donosiły o szkodach wyrządzonych przez faszystów na 200 tys. lirów. Agencja, Stefani
była zmuszona poinformować, że Augusteum zostato poważnie uszkodzone" 7.
Głównymi mówcami na Kongresie byli Mussolini i Grandi. Duce
w przemówieniu inaugurującym obrady skrytykował poglądy skrajnej
lewicy, do której zaliczył anarchizm, ruch komunistyczny i socjalistyczny. W rozumieniu istoty dyktatury miała leżeć różnica obu tych kierunków: skrajna lewica pojmowała ją jako dyktaturę klasową, faszyści zaś
jako dyktaturę w sensie narodowym. Zdaniem Mussoliniego partia republikańska przeżywała głęboki kryzys, a organizm WPL był toczony kontrowersjami o charakterze zasadniczym. Wiele słów skierował Mussolini
pod adresem wielkości narodu włoskiego, stwierdzając w konkluzji, że
faszyzm zmierza ku identyfikacji narodu i państwa. Problem wyboru formy państwa (republika czy monarchia) nie ma podstawowego znaczenia
6
3
Mussolini, Doktryna faszyzmu, s. 43—44.
4
Sarf a t t i , Dux, s. 274.
5
M u s s o l i n i , Opere, t. II, s. 99.
230
Por. De F e 1 i c e, t. II, s. 11. Poprzednio na podstawie oficjalnych
danych powszechnie przyjmowano, że w czasie Kongresu faszyzm
skupiał w 2200 sekcjach około 310 tys. członków.
7
B u o z z i, V. N i t t i , op. cit., s. 90—91.
231
przy założeniu, że dobierze się taką formę, która w sposób
najpełniejszy zabezpieczy najwyższy interes narodu. W zakresie
ekonomiki faszyzm określił się jako zdecydowany przeciwnik
socjalistycznej koncepcji kolektywizacji („po ekstremizmie rosyjskim,
wszystko to się skończyło") i wysunął postulat zwiększenia inicjatywy
prywatnej, np. w kolejnictwie, pocztach, telegrafach itp. Mussolini
dowodził, że przyjmowana przez naród doktryna socjalistyczna
przeżyła się i dlatego zdezaktualizował się mit internacjonalizmu i
walki klas. To, że faszyści są antysocjalistami nie dowodzi — mówił
Mussolini — że są wrogo usposobieni do klasy robotniczej. „Chcemy jej
służyć, uczyć ją, lecz kiedy się myli — chłostać" 8. Przemówienie
Mussoliniego zręcznie omijało drażliwe kwestie będące istotą sporów
przed Kongresem. Wystąpienie natomiast Dino Grandiego było przede
wszystkim osobistym atakiem, skierowanym przeciwko taktyce i
kierunkowi politycznemu mediolańskiej centrali. Oficjalnie, czyli
zgodnie z programem Kongresu, Grandi wiele uwagi poświęcił
faszystowskiemu ruchowi zawodowemu, wykazując konieczność
aktywizacji oficjalnego faszyzmu na tym polu. W wielu punktach
dotyczących nacjonalistycznej koncepcji narodu pogłębił on i
uagresywnił tezy zawarte w referacie Mussoliniego. Występując
przeciwko próbom przemianowania ruchu faszystowskiego w partie
przekonywał, że z punktu widzenia politycznego w faszyzmie jest
wszystkiego po trochu. Jest w nim stary liberalizm Salandry i
liberalizm demokratyczny, jest nacjonalizm, mo-narchizm,
republikanizm, żywy jest anarchizm, indywidualizm absolutny i
relatywny, jest syndykalizm.
W czasie dwudniowych obrad Kongresu Mussolini stopniowo uzyskiwał wyraźną przewagę. Mimo to zdecydowanie sprzeciwił się ewentualnemu głosowaniu nad rezolucją dotyczącą najbliższej taktyki partii, będąc przekonanym, że wynik głosowania mógłby spowodować
rozłam w ruchu faszystowskim. Zarówno Grandi, jak i Mussolini
proponowali odłożyć zasadniczą dyskusję nad programem powstającej
partii oraz naj-drażliwszymi sprawami i przekazać sprawy te specjalnie
wyłonionej komisji 9. Mussolini odniósł zwycięstwo'. 9 listopada przed
ogłoszeniem podstawowych decyzji Kongresu Mussolini i Grandi uściskali
się, serdecznie. Przedstawienie dla kongresmenów skończyło się. Ważkie
dla nowej partii decyzje miała podjąć wąska elita.
Po kilku tygodniach prac 27 grudnia na łamach „II Popolo d'Italia"
ukazał się program i statut nowej partii o nazwie Narodowa Partia Faszystowska — NPF (Partito Nazionale Fascista). Sposób ujęcia wielu problemów podjętych w programie sugeruje, że wysoko mierzyły ambicje
8
9
Mussolini, Opere, t'. II, s. 199 i n.
De F e l i c e , s. 186.
232
nowej partii. Przykładowo w rozdziale pt. Państwo mamy propozycje
włączenia do zarządzania państwem kierownictw korporacji zawodowych,
zostawiając w gestii Parlamentu jedynie problemy bezpośrednio związane
z funkcjonowaniem państwa. Kwestie zaś dotyczące produkcji miała
regulować Narodowa Rada Techniczna. Grupa Dino Grandiego kategorycznie życzyła sobie, by do programu wprowadzono osobny punkt omawiający działalność faszyzmu na polu syndykalnym. Naczelną zasadą
działania związków zawodowych organizujących swoich członków w korporacjach miała być solidarność narodowa i walka o produkcję.
W części omawiającej politykę wewnętrzną Włoch NPF domagała się
aktywizacji na polu walki z wszelkimi siłami antynarodowymi, odnowienia autorytetu rządu i takiego państwa, które będzie bronić i propagować
tradycję narodową, uczucia narodowe i wolę narodu. Wyznaczono także
główne kierunki polityki zagranicznej, finansowej oraz ogólnie rekonstrukcji ekonomiki państwa (decentralizacja administracji, równowaga
bilansu wynikiem właściwego rozłożenia ciężarów podatkowych, powiększenie frontu robót publicznych uwzględniających narosłe potrzeby ekonomiczne, techniczne i wojskowe: budowa nowych trakcji, elektryfikacja
kolei, walka z partykularyzmem lokalnym w zakresie organizacji robót
publicznych), restytucji prywatnego przemysłu, zrzeczenia się monopolu
państwa na poczty i telegrafy 10.
Problemy polityki socjalnej chciano rozwiązywać na zasadzie porozumienia między producentami i pracownikami. Rola państwa miała ograniczyć się do interwencji tylko w wypadku nieprzestrzegania umowy
przez jedną ze stron. Poruszono także, w osobnych rozdziałach, problem
edukacji narodu, domagając się baczniejszego zwrócenia uwagi na szkolenie wojskowe, zagadnienia polityki kolonialnej, reorganizacji sądownictwa itp.
NPF określiła się jako organizacja realizująca swe cele poprzez działalność: polityczną, ekonomiczną, walczącą. W tej ostatniej kwestii program precyzował: „Na polu organizacji walczącej Narodowa Partia Faszystowska kształci w całkowitej jedności ze swymi sąuadrami ochotniczą
milicję do służby państwa narodowego, siłę żywą, w którą wciela się
Italia faszystowska i z którą się obroni".
Wspólnie z programem ukazał się także ogólny statut-regulamin NPF.
Stwierdzono w nim, że partia jest ochotniczą milicją, utworzoną dla służby narodowej. Swoją wzniosłą działalność rozwija na podstawie trzech
Mussolini już w początkach 1921 r. (Per essere liberi, „II Popolo
dltalia", 7 I 1921) domagał się większej swobody dla inicjatywy
prywatnej: „Państwo dzisiaj jest tytoniarzem, listonoszem, kolejarzem,
piekarzem,
ubezpieczeniowcem,
agrariu-szem,
kafejkarzem,
cukiernikiem, torciarzem itd. itd. Każdy zarząd państwowy jest klęską
ekonomiczną".
10
233
głównych zasad: 1. porządku, 2. dyscypliny, 3. hierarchii, działając przez:
organy kierownicze, związki (sekcje partii), grupy fachowców, sąuadry
walczące, federacje prowincjonalne, delegacje regionalne, grupę parlamentarną, prasę, codzienną i tygodniową.
Organy kierownicze składały się z Rady Narodowej, złożonej z członków Komitetu Centralnego i prowincjonalnych sekretarzy partyjnych;
Komitetu Centralnego (wybieranego na kongresie w liczbie odpowiadającej prowincjom); kierownictwa (11 członków pod kierunkiem sekretarza — wybierani na kongresie), Sekretariatu Generalnego (mianowany
przez Komitet Centralny i kierownictwo składał się z sekretarza generalnego, dwóch wicesekretarzy politycznych i wicesekretarza administracyjnego oraz innych osób, stosownie do potrzeb).
„W każdej miejscowości — czytamy w statucie — gdzie faszyści stanowią nie mniejszą liczbę niż 20 osób ukonstytuuje się fascio (sekcja
Narodowej Partii Faszystowskiej)". Charakterystyczne jest to, że każdy
związek musiał posiadać swój proporzec bojowy.
W ramach sekcji tworzono tzw. grupy fachowców (grupi di competenza), składających się z pracowników najważniejszych „służb publicznych". Statut wymienia: kolejarzy, tramwajarzy, pracowników poczt,
telegrafów i telefonów, gazu, elektryczności, wody pitnej, medycyny, farmacji, i to niezależnie od tego, czy pracują w przedsiębiorstwach prywatnych czy państwowych. Spośród powyższych grup zawodowych zaproponowano wyłączenie z poszczególnych sekcji kobiet i organizowanie
ich w specjalne grupy kobiece ".
Do obrony przed przeciwnikami politycznymi oraz obrony najwyższych interesów narodu każda sekcja tworzyła grupę bojową, podporządkowaną kierownictwu partii, które mianowało komendanta ogólnego.
Ten z kolei mianował komendantów prowincjonalnych, ci komendantów
miejskich itd. Statut określił także strukturę i zakres kompetencji
federacji prowincjonalnych, grupy parlamentarnej (jej przewodniczący
uczestniczył w naradach KC i Kierownictwa z głosem doradczym),
podano także schemat statutu dla poszczególnych sekcji.
Charakterystyczną cechą statutu było bezwzględne podporządkowanie się
każdej instancji o jeden szczebel wyższej 12. Większość funkcji
obsadzanych była z nominacji. Rola szefa partii w statucie nie została
określona.
» Pierwszy schemat statutu dla grup kobiecych opublikowano 14 I
1922 w „II Popolo d'Italia". Grupy te miały prowadzić działalność
propagandową i nieść pomoc, czyli „zajmować się tym wszystkim, na
co pozwalają miejscowe warunki, możliwości i inicjatywa
poszczególnych grup". Mimo że Mussolini miał bardzo negatywne
zdanie o udziale kobiet w polityce, nie zamierzał zrezygnować z ich
usług.
12
Mussolini w rozmowie z L u d w i g i e m (op. cit., s. 113) wyjaśnił
znaczenie schematu organizacyjnego NPF. „Dopóki masa nie jest
zorganizowana, stanowi dla
234
Przeobrażenie, wychowanie i kształcenie młodego pokolenia w duchu narodowym —
czy precyzyjniej: nacjonalistycznym — stało się jednym z głównych zadań
faszyzmu. W statucie nie zapomniano o młodzieży. „W miastach uniwersyteckich
lokalne sekcje patronują tworzeniu grup faszystów uniwersyteckich" 13. Zaraz po tym
przewidziano tworzenie pod kontrolą lokalnych sekcji organizatorów Awangardowej
Młodzieży Faszystowskiej (Avanguardie Giovanili Fasciste), gdzie skupiano
młodzież w wieku 15—18 lat. W styczniu 1922 r. zatwierdzony został dla nich odrębny statut, stwierdzający, że faszystowski ruch młodzieżowy ma na celu
kształcenie nowego Włocha. „Awangardyzm winien być formą arystokracji
partyjnej" — głosił statut.
W połowie 1922 r. Sekretariat Generalny Awangardy ogłosił komunikat o
utworzeniu organizacji dzieci pod nazwą „Balilla". Nazwę dla organizacji
zaczerpnięto z tradycji walki Włoch o narodowe odrodzenie u. Kierowane przez
faszystów wychowanie, obejmujące dzieci od lat 9, miało przygotować „narybek"
dla awangardy, a w dalszej konsekwencji dać doskonałą, możliwie najmniej
krytyczną kadrę faszystów.
Statut niezwykle wysoką pozycję zawarował dla hierarchii. Nie zrodziła się
ona razem z ruchem faszystowskim. Za jej wprowadzeniem wypowiedział się
Mussolini kilkakrotnie w czasie ofensywy faszyzmu. W zakończeniu głównych
spraw, dyskutowanych na Kongresie, należy odnotować decyzję powołującą do
życia miesięcznik „Gerarchia". Nieźle stać musiały finanse nowo powstałej partii.
Redaktor miesięcznika, B. Mussolini, widział w tworzącym się piśmie organ
kształtujący i wyjaśniający doktrynę i kulturę faszystowską. W artykule wstępnym
pierwszego numeru, pt. Breve preludio, Mussolini pisał: „Kiedy mówimy o
hierarchii, mówimy o stopniowaniu walorów ludzkich; kiedy mówimy o
stopniowaniu walorów ludzkich, mówimy o skali odpowiedzialności i
obowiązków; kto mówi hierarchia, mówi dyscyplina".
mnie stado baranów ... Gdy się jednak kieruje maisą, należy prowadzić ją na
parze wody, jakimi są entuzjazm i interes. Kto ucieka się t ylko do jednej z
nich, temu grozi poważne niebezpieczeństwo".
13
Faszyzm na uniwersytetach czynił znaczne postępy. W końcu 1921 r.
studenci według statystyk faszystowskich stanowili aż 13P/o członków. W czerwcu
1922 r. obradował w Mediolanie kongres: „Federazione Nazionale
Universitaria Fascista", na którym delegaci reprezentowali 22 grupy i 2500
członków. Por. C h i u r c o, op. cit, t. IV, s. 147—148.
14
Balilla w 1746 r. jako kilkunastoletni chłopiec rzucił kamieniem w
austriackiego oficera, dając tym sygnał do powstania. Już w 1864 r.
postawiono mu pomnik w Genui i uznano za syna narodu.
235
2. Skład społeczny i metody działania
robotnicy
rolni
24.3%
W czasie trwania Kongresu na łamach „II Popolo d'Italia" (8 listopada)
ukazało się sprawozdanie ustępującej Komisji Wykonawczej, przedstawione przez sekretarza generalnego U. Pasella, które m. in. obrazowało skład
socjalny członków ruchu faszystowskiego. Na 151 644 objętych statystyką
członków NPF 87 182 to byli uczestnicy wojny, wśród których medalem
złotym za waleczność udekorowanych było 21, srebrnym — 1011, brązowym — 4845. Biorąc za podstawę około 75% stanu osobowego uzyskujemy obraz składu społecznego ruchu faszystowskiego (por. wykres 2).
Wydaje się, że ocena składu osobowo-socjalnego może być dokonywana jedynie wtedy, jeżeli uwzględni się ogólną liczbę osób występujących
w danej grupie zawodowej. Stosunek czynnych zawodowo do zaangażowanych w ruchu może być kryterium świadczącym o popularności określonego stronnictwa w danej grupie zawodowej. W wypadku Włoch trudność postępowania taką drogą polega na tym, że dane statystyczne spisu
zawodowo czynnych obywateli, który został przeprowadzony w grudniu
1921 r., uwzględniają inne grupy zawodowe niż te, jakie wymienili faszyści (por. tab. 6, s. 86).
Mimo niedoskonałości porównań zwrócić trzeba uwagę, że największą popularnością faszyzm cieszył się wśród przedstawicieli wolnych zawodów. Według spisu ludności z grudnia 1921 r. grupa ta stanowiła około
3% ludności zawodowo czynnej, a w ruchu faszystowskim 6,6%. W administracji publicznej zatrudnionych było około 1,5% ludności Włoch czynnej zawodowo, w spisie zaś członków faszystowskich urzędnicy prywatni
i państwowi stanowią 14,6%. Pomijając trudne do zweryfikowania kryterium zaszeregowania poszczególnych osób do urzędników, należy podkreślić poważny udział tej grupy zawodowej w szeregach faszystów.
W handlu zatrudnionych było 6,4% Włochów, w ruchu zaś faszystowskim działało 9,2% (ale „kupców i rzemieślników").
Zaskakująco duży procent faszystów rekrutował się ze środowiska
akademickiego. Wymienione w sprawozdaniu 13% studentów zmusza nas
do wysunięcia wysoce prawdopodobnej hipotezy, że wiele osób, głównie
młodzieży, podawało jako swój zawód „student". Hipotezę, tę umacnia
wspomniany uprzednio „młodzieżowy" charakter członkostwa faszyzmu.
Niechęć „starszych" do ruchu faszystowskiego wydaje się być logiczna.
Próbując to zrozumieć należy wczuć się w stan psychiczny ludzi wychowanych na liberalnych zasadach Wielkiej Rewolucji Francuskiej, ludzi
ustabilizowanych rodzinnie; im nie mogły odpowiadać ani imponować
wojskowe akcje, w czasie których nierzadko lała się krew.
Zastanawia nas także, dlaczego w spisie przedstawionym przez faszystów nie figuruje pozycja „bezrobotni" lub „niepracujący". Wiadomo
236
robotnicy
4.8?i
15.4%
studenci
13,0%
rolnicy (właściciele i dzierżawcy)
12.0%
urzędnicy prywatni
9,8%
kupcy i rzemieślnicy
9,2'/
wolne zawody
6,6?
urzędnicy państwowi
i przedsiębiorstw lokalnych
2,8 przemysłowcy
1,1 nauczyciele
1,0 marynarze
100.0
Wykres 2. Skład społeczny ruchu
faszystowskiego (według stanu z listopada
1921 r.).
przecież, że w końcu 1921 r. było we Włoszech około 400 tys. luda bez
pracy wśród których faszyzm cieszył się pewną popularnością. W stosunku do ogólnej liczby przemysłowców w kraju zajmują oni w ruchu
faszystowskim poczesne miejsce (2,8%), co w liczbach bezwzględnych
daje pokaźną liczbę około 5,5 tys. osób.
237
Z rolnictwa żyło w kraju w 1921 r. ponad 56% ludności, a w ruch
faszystowski zaangażowało się 36%; z 27% pracowników przemysłu,
w ruchu faszystowskim działało 15%. Obiektywnie jednak robotnicy rolni
i przemysłowi stanowili podstawową masę członkowską (ok. 40%). Należy
silnie przy tym podkreślić, że skład organów kierowniczych dowodzi, że
nie nadawali oni zasadniczego tonu ruchowi.
Dalekie od precyzyjnego powyższe zestawienie w sposób ogólny informuje o popularności faszyzmu wśród pewnych grup zawodowych. Zaakcentowania wymaga atrakcyjność haseł wśród owych „urzędników",
najprawdopodobniej dość dowolnie rejestrowanych „studentów" oraz
„wolnych zawodów". Były to te grupy zawodowe (plus ewentualnie przemysłowcy), które w faszyzmie reprezentowane były dwu- (lub więcej)
krotnie liczniej niż w spisie czynnej ludności Włoch.
Dzieląc Italię na 4 strefy geograficzne, otrzymujemy następujący obraz
według stanu z 31 grudnia 1921 r. 15:
Włochy
północne
Włochy
centralne
Włochy
południowe
Razem
Wyspy
Liczba sekcji Liczba
817
135
członków
266
349 26
183
846 42
67
576 13
682
1333
218 453
Faszyzm najbardziej rozwijał się w silnie uprzemysłowionym i rolniczo rozwiniętym regionie północnym. Czy można na tej podstawie wysunąć wniosek, iż rozwinął się tam z tych samych względów, z jakich
narodził się i najwcześniej rozwinął socjalizm? Faktem jest, że objął on
teren o największym zagęszczeniu ludności i najwyższej świadomości społeczno-polityczne j.
Do czasu Kongresu faszyzm zdołał wypracować metody swego działania. Zmiana ruchu w partię polityczną spowodowała znaczne rozszerzenie form walki, które wynikały z państwowoorganizujących celów
zmierzających do zdobycia władzy w państwie (a więc już nie tylko i nie
przede wszystkim antysoejalistycznych). Ruch faszystowski nie wykluczał działalności parlamentarnej ani propagandowej — niezmiennie przez
cały okres opierał się na akcji bezpośredniej. Pryncypialna jednak była
zasada działania przez zorganizowaną mniejszość. W jednej z programowych mów Mussolini stwierdził: „Wiecie, że nie uwielbiam nowego bożka — mas. Jest on wytworem demokracji i socjalizmu. I tylko dlatego,
w
De
Felice, t. II, s. 6, 7. ,
238
że jest ich wielu, muszą mieć rację? — Nic podobnego. Często zdarza się
wręcz coś przeciwnego, że liczba jest przeciwna racji. W każdym razie
historia wykazuje, że zawsze mniejszość wytwarzała głębokie przewroty
w społeczeństwach ludzkich" 16.
Faszyzm był w mniejszości nawet po Marszu na Rzym, kiedy dysponował dostatecznie silnymi argumentami przyciągającymi społeczeństwo
do swoich szeregów. Zorganizowana mniejszość, to przede wszystkim
sąuadri di combattimento (grupy bojowe), którym ogólny ton w początkowym okresie nadawali żołnierze z dawnych oddziałów arditi, oswojonych
z walką i ryzykownymi ekspedycjami. Przenosili oni na teren walki wewnętrznej — politycznej — metody wypracowane w latach wojny. Posiadali swój wewnętrzny, niezwykle surowy regulamin. Za niektóre przewinienia przewidywał on kary, stosowane w czasie wojny wobec armii
regularnej. „Żołnierze" faszystowscy znali tylko obowiązki, które bezdyskusyjnie winni wykonywać.
Sąuadryzm był dominującą formą w ruchu faszystowskim w okresie
jego bezpośredniej, szczególnie nasilonej walki z instytucjami robotniczymi, ludowymi etc. Był on tworem klas średnich, które pod względem
zawodowym reprezentowały inteligencję, studentów i przedstawicieli
wolnych zawodów. Początkowo zwalczały one organizacje socjalistyczne
jako uznanych przeciwników wojny, kreśląc "zrazu programy irredentystyczne, nacjonalistyczne i syndykalne, by stopniowo skłaniać się ku
imperializmowi. Sąuadryzm nie był jednak głównym środkiem dla zdobycia władzy w państwie 17. Tezę tę uzasadnia uzbrojenie grup bojowych.
Posiadały one bowiem sprzęt przydatny do wewnętrznej walki cywilnej,
a nie były dostosowane do ewentualnego starcia z regularnymi siłami
wojskowymi państwa. Mussolini odrzucał wszelkie sugestie na temat wyposażenia grup bojowych do poziomu umożliwiającego ewentualną konfrontację z wojskiem. Faszyzm nie zamierzał robić rewolucji przeciw
wojsku, lecz z nim, i w tym kierunku prowadził usilną propagandę.
Uzbrojenie indywidualne faszysty składało się z pałki, utoczonej na
kształt serca dzwonu, często malpwanej kolorami barw narodowych,
sztyletu i ewentualnie rewolweru. W czasie Marszu na Rzym pewną
zresztą nieznaczną, część faszystów wyposażono w karabiny i hełmy.
Wśród różnych formacji dominowali piechurzy i rowerzyści. W czasie
16
17
M u s s o l i n i , Opere, t. II, s. 3,12.
L. B a s s o (Due totalitarismi. Fascismo e Democrazia
Cristiana, Milano 1951, s. 169 i n.) oprócz sąuadryzmu miejskiego
wymienia także rolny, rozwijający się głównie w rolniczych
regionach kraju. W okresie ofensywy faszyzmu stał się on w tych
rejonach formą dominującą, z którą podjął walkę Mussolini po
utworzeniu partii. Mimo to bogaci chłopi do końca dyktatury
faszystowskiej stanowili bardzo silne oparcie dla Ducego.
239
Kongresu w Neapolu wystąpił nawet oddział kawalerii. Dla przeprowadzenia szybkich akcji, dużych koncentracji, od początku 1921 r. coraz
częściej używano samochodów, motocykli i zaprzęgów konnych 18.
Szczególnym wyposażeniem grup bojowych były naczynia z olejem
rycynusowym. Dla niektórych okropne męczarnie będące wynikiem aplikowania antyfaszystom litrów oleju były złośliwymi żartami lub „kuracjami" rycynowymi, z których śmiał się cały świat19. Torturom tym
poddawano również kobiety, którym po wypiciu oleju rycynowego „podwiązywano wokół nóg suknie, a następnie obwożono po mieście samochodami do chwili, kiedy olej rycynowy zaczął działać. Cierpieniom i mękom tych kobiet towarzyszyły śmiechy i naigrawania się »arcywłoskich«
czarnych koszul" 20. Na domach mieszkańców poddanych torturom rycynusowym malowano butelki z podaniem ilości wlanego do gardła oleju.
Legioniści z wyprawy na Rijekę, którzy po jej likwidacji napłynęli
do szeregów faszystowskich, wnieśli ze sobą niektóre z wypracowanych
tam form współżycia społecznego. D'annunziańskie dialogi z tłumem zaadaptowane zostały początkowo przez poszczególne sekcje, przybrały następnie formę „konsultacji" wodzów faszyzmu z ludem. Dowódca sekcji
rozpoczynał:
„Czarne koszule! Do kogo należy Italia?" Podwładni odpowiadali: „Do
nas. „Dla kogo zwycięstwo? — Dla nas. Dla kogo chwała? — Dla nas".
Dowódca kończy: „E cosi sia!" (I tak będzie).
We wspomnieniach tego okresu spotykamy także dialogi „personalne".
Oto przykład pochodzący z drugiej połowy 1921 r. z Mediolanu:
„Do kogo należą Włochy? — Do nas. Dla kogo szubienica? — Dla
Filippetiego. Dla D'Annunzia? — Eia, ela, alala! Dla Mussoliniego? —
Eia, ela, alala!"21
Dialogi prowadzono głównie w czasie przemówień, masówek i wieców. W marszu, w drodze na akcję — o ile nie miała być zaskoczeniem
— każdy oddział zobowiązany był do śpiewu. Najchętniej śpiewano późniejszy hymn narodowy Giovinezza, który oparto na motywach popularnej pieśni robotniczej. Na marginesie warto przypomnieć, że Giovinezzd
śpiewano już w Rijece. Niekiedy w maszerujących kolumnach miast śpiewu wznoszono rytmiczne, ciągnące się długo w noc okrzyki. Dowódca
wykrzykiwał: Haaa, kolumna odpowiadała: Haaa22.
18
P r e i ot, op. cit., s. 13; D. R u s s o (Mussolini et le
fascisme, Paris 1923, s. 89) pisze, że pałki często obciążone były
ołowianymi
nabiciami.
19
Por.
np.
D z i e d u s z y c k i , op. cit., s. 85.
20
Montagnana, op. cit., t. I, is. 144. Także H. Grundig,
Między
karnawałem a popielcem, Warszawa 1967, s. 69, 90.
21
F. Ca mb o, Autour du fascisme italien, Paris 1925, s. 15;
Nenni, Six ans, s. 122. F. Filippeti — socjalista, przewodniczący
Rady Miejskiej Mediolanu.
22
L. N a u d e a u, Ultalia fascista ou l'autre danger, Paris 1926,
s. 34—35.
240
Z tak zorganizowanymi grupami bojowymi faszyzm przystąpił do
szturmu na „antynarodowe" i rozkładowe siły. W systemie gwałtów faszystowskich szczególne miejsce zajmowała metoda odwetu. Dla uzasadnienia i usprawiedliwienia akcji posługiwano się znanym prawem vendetty, funkcjonującym jeszcze w niektórych regionach kraju (głównie na
południu, Sycylii i Sardynii). Zgodnie ze zwyczajem osoba odpowiadająca obelgą na obelgę, zranieniem na zadaną ranę nie podlegała napiętnowaniu ani sądowemu, ani społecznemu. Za szczególnie chwalebną uznawano zemstę, którą wykonywano natychmiast po prowokacji (vendetta
immediatezza). Mussolini zręcznie wyzyskiwał ten tradycyjnie przychylny
stosunek części społeczeństwa do vendetty, wymagając od bojówek natychmiastowej kontrakcji. Vendetta faszystowska tym różniła się od tradycyjnej, że w każdym przypadku śmierć jednego faszysty pociągała za
sobą zabicie kilku socjalistów. Artykuł skierowany przeciwko Mussoliniemu w „Avanti" uzasadniał zniszczenie redakcji. Prawo vendetty rozciągnęli faszyści na całe państwo. Jeżeli w jednej miejscowości bojówki
nie mogły dokonać dzieła zemsty, czyniono to w innej, gdzie mieli przewagę. W ten sposób przy stałych starciach faszystów z różnymi siłami
antyfaszystowskimi można było bez końca powoływać się na prawo do
vendetty.
Poległych w walce faszystów czczono, śpiewano na ich cześć pieśni,
dzięki którym pobudzano aktywność „czarnych koszul", kreowano ich
czyny na heroizm i informowano społeczeństwo o prawie do vendetty.
Wyższą i najczęściej spotykaną formą, podejmowaną przez kilka lub
kilkanaście grup bojowych, były „spedizioni punitivi" (wyprawy karne).
Angażowały one kilkaset, a w 1922 r. nawet kilka tysięcy różnorako
uzbrojonych mężczyzn, którzy najczęściej w sposób gwieździsty schodzili
do celu akcji. Wyprawy karne wymagały starannego przygotowania nie
tylko operacyjnego, ale i organizacyjnego (ukrycie broni, zaprowiantowanie, dostarczenie środków transportowych itd.). Najczęściej słabe sekcje faszystowskie w miejscowościach podlegających karnej wyprawie
były jednak dostatecznie silne, by dowódcy akcji dostarczyć spisu organizatorów walki antyfaszystowskiej. Ludność najczęściej nie decydowała
się na walkę, z ekspedycją. Wynikało to z doświadczenia, że odparta wyprawa pociągnie za sobą drugą, lepiej zorganizowaną, liczniejszą, a nadto
nierzadko współdziałającą z policją23.
Typowy przykład wyprawy karnej relacjonował „II Tempo"
(przedruk w „Gazecie Warszawskiej", 2 VII 1921, S; 8, art.
Przeciw wywrotowcom). Na skutek starć w Grosseto (Toskania),
w których poniósł śmierć jeden faszysta, 14 tys. „czarnych
.koszul" nadciągnęło z Rzymu, Sieny i Triestu (sic!). W Grosseto
zdemolowano Izbę Pracy, redakcję dziennika komunistycznego
oraz podpalono szereg domów. Śmierć poniosło 15 komunistów, a
wielu odniosło rany.
23
241
Zarówno vendetta, jak i wyprawy karne mieszczą się w ogólniejszym typie
terroru, określanym mianem „represaglia" (represje jako wyprawy
odwetowe).
W metodach działania faszystowskiego wyróżnić można także akcje
zastraszające (azione intimidatrice). Stosowano je wobec osób indywidualnych, przesyłając upomnienie lub list z groźbami represji także wobec
osób najbliższych. W owych listach domagano się np. zaprzestania działalności w agendach organizacji socjalistycznych i komunistycznych, wycofania skargi z sądu, odwołania antyfaszystowskiego przemówienia itd.
Popularne były we Włoszech tzw. risse domenicali (niedzielne bijatyki), które stały na pograniczu akcji zastraszających terroryzujących
miasto i akcji odwetowych. O ile wyprawa niedzielna nie miała charakteru bezpośredniego odwetu, wówczas miasto lub nawet wieś były widownią manifestacji siły i dyscypliny „czarnych koszul" odbywających
ćwiczenia.
Wspomnieć należy także o zakładnikach. Metodę brania zakładników
stosowano w okresie i warunkach, kiedy faszyści reprezentowali mniejszą
siłę. Zakładnicy niejednokrotnie umożliwiali im przejście lub przejazd
przez miasto, znajdujące się w rękach sił zdecydowanie antyfaszystowskich, nie narażając na nierówną walkę 24. Charakterystyczną cechą
zbrojnych akcji faszystowskich jest zdecydowany prymat poczynań, które
w nazwie i w formie miały jedynie bronić swoich członków.
Po utworzeniu partii dużą uwagę przywiązywał faszyzm do nowych
form działania, nie rezygnując oczywiście z przemocy. Najlepszym przykładem celów partii faszystowskiej było tzw. sostituzione (zastąpienie).
Gdy tylko związek zdobył na danym terenie pewne wpływy, samodzielnie
lub przy pomocy „sfer zaprzyjaźnionych", dokonywano zastąpienia ludzi
sprawujących władzę administracyjną i wprowadzano na ich miejsce osoby
im życzliwe lub nawet faszystów. Działalność ta została zahamowana przez
premiera Bonomiego, który w końcu 1921 r. przeprowadził oczyszczenie
organów administracji państwowej z profaszystów. W tej sytuacji
kierownictwo NPF zmodyfikowało system opanowywania organów administracji państwowej, tworząc obok nich własne „urzędy", które zajmowały
się sprawami publicznymi na równi z urzędami państwowymi. Działalność
tę mógł prowadzić faszyzm mając do dyspozycji szereg osób rekrutujących się ze sfer urzędniczych i inteligencji25. Faszystom bowiem nie cho-'
dziło już tylko o pokonanie socjalistów.
24
Opracowano na podstawie informacji zawartych w:
Bernhard, op. cit., s. 28 i n.; D o r s o, op. cit., s. 260; B. G o r d i,
Rozwój i dojście do władzy faszyzmu, „Czym jest faszyzm?, Warszawa
1923, s. 24; F a r i n a c c i, op. cit., s. 218 i n.; Fascimo, „Comunismo",
R. 3, 1921, nr 3, s. 179; L. R o y a, Histoire de Mussolini, Paris 1926, s.
101 i n.; V i t a 1 i, op. cit., s. 5822.
25
Por. Bernhard, op. cit, s. 21 i n.; D z i e d u s z y c k i , op. cit,
s. 69.
242
3. Rozwój faszystowskiego ruchu zawodowego.
Korporacje
Faszystowskie grupy bojowe nie tylko gromiły i burzyły lokale „czerwonych", a później i „białych" związków zawodowych, ale na ich miejsce
powoływały własne organizacje zawodowe — syndykaty narodowe. Na
krótko przed zwołaniem kongresu faszystowskiego w październiku 1921 r.
odbyła się w Ferrarze narada, na której przyjęto podstawowe wytyczne
dla faszystowskich syndykatów:
1. ruch syndykalny winien mieć charakter czysto narodowy;
2. akcja syndykalna winna uwględniać interesy wszystkich grup i klas
wytwórców, realizować powszechny interes;
3. syndykaty winny zapewnić odpowiednie korzyści gospodarce kraju
oraz zyski indywidualne — działalność ich należy łączyć z wychowaniem
i opieką nad pracownikiem.
W programie NPF stwierdzono, że faszystowskimi można nazwać te
syndykaty, które opierają się na zasadzie solidarności społecznej oraz są
środkiem rozwoju produkcji. Włączenie problemu ruchu zawodowego do
programu było jednym z ustępstw, na jakie poszedł Mussolini wobec silnego faszyzmu rolnego, reprezentowanego przez opozycję z Grandim na
czele.
24—25 stycznia 1922 r. odbył się w Bolonii pierwszy kongres syndykatów faszystowskich, który w oparciu o zasady ruchu faszystowskiego ustalił
program dotychczas luźno związanych z partią narodowych syndykatów.
Na czele utworzonej w Confederazione Nazionale dei Sindacati Fascisti
(Konfederacja Narodowa Syndykatów Faszystowskich) stanął czynny na
tym polu E. Rossoni. Powołano do życia pierwszych 5 narodowych syndykatów, które grupowały: 1. pracowników przemysłowych, 2. pracowników rolnych, 3. pracowników handlu, 4. urzędników, 5. marynarzy 2'\
Kongres ten stworzył warunki do całkowitego opanowania przez faszyzm syndykatów uznających nadrzędny interes narodu. Wiele miejsca
ruchowi syndykalnemu poświęcono na posiedzeniu Rady Narodowej NPF
(3—4 IV 1922), gdzie zatwierdzono układ i cele utworzonego organu ruchu
zawodowego, pt. „II Lavoro d'Italia". W związku z tym Mussolini w liśPor. G r a d i l o n e , op. cit, t. III, cz. 2, s. 191—192. Także:
S a l v a t o r e l l i Mira, op. cit, s. 202. System gospodarczy
realizowany przez faszyzm wywoływał w międzywojennej Polsce
żywe zainteresowanie. Por. m.in. Chromecki,
op. cit.,;
Krzyżanowski, op. cit.; J. P i w o w a r c z y k,
Korporacjonizm i jego problematyka, Poznań 1936; tenże,
Kryzys społeczno-gospodarczy w świetle katolickich zasad,
Kraków 1932; A. Roszkowski, Korporacjonizm, Poznań
1937; Sta-rzewski, op. cit.,; Swianiewicz, op. cit; A.
Szymański, Mussolini i korporacyjna przebudowa Włoch, Lublin
1927.
26
243
cie do redaktora pisma Rossoniego pisał, że obok „II Popolo dltalia" powstał nowy organ symbolizujący pracę. Podejmie on nieubłaganą walkę,
skierowaną przeciwko wszelkiemu pasożytnictwu politycznemu i ekonomicznemu, bowiem faszyzm po ukończeniu dzieła burzenia musi nie tylko
stworzyć czujną świadomość narodową odpowiednimi postulatami polityki
zagranicznej, ale także zwrócić się do mas pracowników umysłowych
i fizycznych, podnieść wyżej moralne i naturalne warunki ich bytu i związać
ich ściślej z życiem i historią narodu. Wyzyskując działalność Konferencji
Narodowej Syndykatów faszyzm przygotowywał się do poważniejszych,
zadań, „ponieważ jutro będziemy mieli nie tylko sąuadry, lecz także
organizacje pracy" 27.
W pierwszym numerze pisma zamieszczono także proklamację, Rady
Narodowej NPF, w której stwierdzono, że dla faszystów wielka Italia
jest tak samo ważna, jak dla pracowitego narodu włoskiego. Dla jej powstania niezbędne są jednak dyscyplina, hierarchia wartości, koordynacja
sił produkcyjnych i tworzenie dóbr narodowych. „Nic nie jest możliwe
bez pracy, wszystko jest możliwe z pracą".
W odróżnieniu od socjalistów nowe organizacje zawodowe rezygnowały z
zasady walki klas, której miejsce musi zastąpić idea solidaryzmu narodowego z wyraźnym ukierunkowaniem nacjonalistycznym. Nie bacząc na
tradycje walki klasy robotniczej i internacjonalizm, syndykaty faszystowskie zrezygnowały z obchodów święta 1 Maja na rzecz nowego święta pracy, ustanowionego na 21 kwietnia, tj. dzień narodzin starożytnego Rzymu.
Dla podkreślenia opozycji wobec dotychczasowych syndykatów („czerwonych" i „białych") związki faszystowskie przybrały nazwę korporacji.
Masy ludności, głównie wiejskiej, a także miast (przede wszystkim urzędnicy oraz członkowie tzw. grup fachowców) dobrowolnie lub pod przymusem hufców bojowych stopniowo przechodziły pod ich kontrolę. W przeciągu pół roku faszystowski ruch zawodowy stał się poważną siłą, grupując
w czerwcu 1922 r. 458 tys. członków zorganizowanych w 2100 syndykatach.
Szczególnie żywo rozwijał się wolny od wpływów socjalistycznej PKP
syndykalizm wiejski. Członkowie jego stanowili ponad 60% składu
osobowego korporacji (277 tys); robotnicy przemysłowi około 12% (72 tys.),
pozostałe 24% — to pracownicy służby publicznej, transportu, administracji lokalnej, wolnych zawodów, nauczyciele etc.28
Przedstawiciele tych grup zawodowych obradowali w Mediolanie
(4—6 IV 1922) na pierwszym kongresie korporacji faszystowskich (poprzedni był kongresem syndykatów), który zmienił dotychczasową nazwę
27
List zastał opublikowany w pierwszym numerze tygodnika
„II Ławro d'Italia", 30 III 1922; także B. M u s s o l i n i , Uindirizzo
politico del Partito Nazionale Fascista, „II Popolo dltalia", 5 IV
1922.
28
„II Popolo d'Italia", 6 i 7 VI 1922; także Tasca, op. cit., s.
288, 351 przyp. 59.
244
na „Confederazione Nazionale delie Corporazioni Fasciste" (Konfederacja
Narodowa Korporacji Faszystowskich). W przyjętej na zakończenie obrad
rezolucji sformułowano najbliższe cele korporacji, uwypuklając konieczność propagowania idei faszystowskich przez państwo. Kongres zobowiązywał członków korporacji do podporządkowania się surowym rygorom
takiego rządu, który zapewni realizację interesów całego narodu, by w jego ramach jednostki znalazły dla siebie perspektywę rozwoju.
Bezpośrednio od NPF korporacje przyjęły „żelazną dyscyplinę" i hierarchię ułożoną według stopnia uzdolnień. Kongres postawił i uznał za
konieczną harmonijną współpracę wszystkich klas społecznych ze szczególnym uwzględnieniem niedocenianej dotychczas średniej klasy przemysłowej i urzędniczej. W tym celu do istniejących pięciu narodowych
syndykatów, przemianowanych na korporacje, dodano dalsze, obejmujące
pracowników transportu i komunikacji, inteligencję oraz bliżej sprecyzowano ich prawa i obowiązki. Postanowiono także, że wybór i mianowanie organizatorów i kierowników konfederacji oraz podległych jej organizacji (sekcji prowincjonalnych, miejskich i gminnych) musi odbywać
się za zgodą odpowiednich instancji partii29.
Obowiązek tworzenia w ramach sekcji grup fachowców, wyłożony w
programie i statucie NPF, wywarł niezwykle poważny wpływ na tworzące
się syndykaty, a następnie korporacje. Organizatorzy faszystowskiego ruchu
zawodowego przejawiali wielką energię w pozyskiwaniu członków
socjalistycznej PKP. Angelo Chiarini w ciągu 1921 r., a szczególnie na
początku 1922 r. działając wśród kolejarzy, zdołał pozyskać dla faszyzmu
wielu pracowników tej ważnej domeny socjalizmu włoskiego. Początkowo
na głównych stacjach, później i na mniejszych Chiarini ustanowił faszystowską służbę porządkową, której celem było zabezpieczenie regularności kursu kolejowego. W opracowanym przez niego „honorowym kodeksie kolejarza" zapewnienie prawidłowego funkcjonowania transportu
kolejowego zostało wyniesione na piedestał obowiązku narodowego30.
Faszyzm miał wielu zwolenników wśród marynarzy. Kierowana przez
Giuseppe Giuliettiego „Federazione Marinara" przechodziła różne koleje,
W 1919 r. nie dopuścili oni do wysyłki statków wiozących sprzęt bojowy
dla wojsk Denikina, nieco później (styczeń 1920) Giulietti przebywał z przyjacielską wizytą w Rijece u Gabriela D'Annunzio, oferując mu poparcie
i pomoc federacji marynarzy31. W obradach zjazdów i narad Federacji
uczestniczyli przedstawiciele najróżniejszych kierunków, m.in. Serrati,
Bombacci (najbliższy współpracownik Bordigi), Enrrico Malatesta (anarPor. G r a d i 1 o n e, op. cit, t. III, cz. 2, s. 192; także
P r e z z o l i n i , F aszyzm, s. 122; C h r o m e c k i, op. cit., s. 47.
30
Bernhard, op. cit., s. 31 i n.
31
G e r r a, op. cit, s. 259 i n.; S i e r p o w s k i, Wpływ, s.
129—130.
29
245
chista). Generalnie zaś federacja marynarzy pozostawała pod bardzo silnym wpływem jej oficjalnego opiekuna G. D'Annunzia.
Faszyzm wśród pracowników morza zorganizował swoją Corporazione
Nazionale dei Lavoratori del Marę (Narodowa Korporacja Pracowników
Morza), która w poważnym stopniu nadwyrężyła spoistość szeregów Federacji. Giulietti musiał pójść na ustępstwa, które ostrzem swym były mln.
wymierzone przeciwko ich opiekunowi. 16 października, po wielomiesięcznych debatach, w których uczestniczył i angażował się D'Annunzio, podpisano porozumienie z faszystami, które było kolejną porażką Komendanta
w rywalizacji z Mussolinim. „Najpóźniej w ciągu 30 dni — głosiło porozumienie ■— NPF rozwiąże swoją Korporację Marynarzy i zarządzi, aby
wszyscy jej członkowie wstąpili w szeregi Federacji Marynarzy. Federacja
zachowa swoje dotychczasowe kierownictwo. Na wypadek zatargu między
Federacją a przedsiębiorcami, wicesekretarz NPF zbada zażalenie Federacji i w najkrótszym czasie doprowadzi do porozumienia między marynarzami i przedsiębiorcami. W razie naruszenia umowy faszyzm wkroczy wszystkimi siłami i razem z Federacją wymierzy sprawiedliwość bezpośrednimi środkami"32. Porozumienie to posiadało doniosłe znaczenie
polityczne, gdyż zawarte zostało na kilka dni przed Marszem na Rzym.
W tym wypadku ważne jest to, że na klauzulach owej ugody wzorował
się faszyzm w całym systemie podporządkowania sobie nienarodowyeh
związków zawodowych.
W okresie poprzedzającym faszystowski przewrót poważnie wzrosła
liczba członków korporacji (do około 800 tys.). Należy wskazać na dysydencki charakter członkostwa, większość ich bowiem to dezerterzy
z socjalistycznych, a także katolickich związków, które nieco wcześniej
rozwijały się głównie kosztem socjalistycznych związków zawodowych.
Wydaje się, że różnice programowe między poszczególnymi kierunkami
nie mogły odgrywać większego znaczenia 33.
Korporacje nie były oryginalnym płodem faszyzmu. Koncepcje społeczeństwa korporacyjnego rozwijały się w końcu XIX i na początku XX w.,
przybierając głównie formę teoretycznych rozważań. Tak więc faszyzm
znalazł teoretycznie przygotowany grunt, który następnie wcielił do swego systemu, tworząc z korporacjonizmu integralną część doktryny faszystowskiej. Godne podkreślenia jest i to, że korporacjonizm jest pewną
formą ewolucyjną nacjonalizmu. O ile bowiem nacjonalizm wyodrębnia
naród jako jednostkę polityczną, o tyle korporacjonizm tworzy z narodu
zwartą jednostkę gospodarczą.
4. Upadek politycznego znaczenia partii
lewicy społecznej
Na kilkanaście dni przed utworzeniem partii faszystów odbył się w październiku 1921 r. w Mediolanie Kongres WPS, który pogłębił istniejące
w partii rozbieżności, znajdując ujście w kontrowersjach co do wyboru
określonej taktyki wobec burżuazyjnego rządu. Grupa Serratiego była
przeciwna ewentualnemu udziałowi przedstawicieli partii w rządzie. Reformiści, kierowani przez Turatiego, Trevesa, Modiglianiego, uważali, że
Wskazano uprzednio na fakt przechodzenia części robotników i chłopów
ze związków socjalistycznych do katolickich. Proces ten był wyrazem
niewątpliwego zmniejszania się autorytetu organizacji socjalistycznej, a
także świadczył o antyistrajkowej orientacji mas. Wiadomo bowiem, że
WPL nawoływała i działała w kierunku zaprzestania strajków. Pod
wpływem nacisku fizycznego członkowie białych związków zawodowych,
a głównie „dysydenci" z organizacji socjalistycznych, przechodzili do
pozornie nie różniących się w swych celach korporacji faszystowskich.
Bardzo wyraźnie występuje to na przykładzie stosunku faszyzmu do
własności indywidualnej (zbliżony do doktryny prawa własności
katolików). Prawo posiadania własności prywatnej nie było
nieograniczonym prawem jednostki do
33
11 :JU. G. Giolitti, C. Sforza,
I. Bonomi, P. Badoglio przed wyjazdem do
Rapallo
32
T a s c a, op. cit, s. 408—409. Por. szerzej: De F e 1 i c e, t.
II, s. 340 i n. Porozumienie miało początkowo pozostać tajne,
jednak już po kilku dniach (22 XII) ukazało się na łamach „II
Popoło dMtalia".
246
247
wejście socjalistów do rządu pozwoli uaktywnić działalność państwa przeciw faszyzmowi. Frakcja maksymalistyczna z uczestnikami III Kongresu
MK: Maffim, Lazzarim, Riboldim, domagała się z kolei usunięcia z partii
rosnących w siłę reformistów. Działalność trzech podstawowych kierunków starała się równoważyć czwarta, mediacyjna grupa, na czele z deputowanym C. Alessandrim. Wszyscy uczestnicy Kongresu byli natomiast
zgodni i protestowali przeciwko decyzji o usunięciu WPS spośród członków MK. Faszyzmem wobec istnienia Paktu pacyfikacyjnego zajmowano
się marginesowo 34.
W czasie obrad kongresu faszystów (listopad 1921) uczestnicy jego,
a głównie około 10-tysięczna rzesza nie posiadającej mandatów „asysty",
powodowali częste zatargi z ludnością miasta. 10 listopada w czasie jednej
z licznych bijatyk, wywołanych przez faszystów, poniósł śmierć jeden z robotników. Związki zawodowe ogłosiły strajk generalny w Rzymie, który
zakończył się po pięciu dniach, kiedy ostatnie grupy nierzymskich faszystów opuściły stolicę. Bilans walki: 7 zabitych, około 150 rannych,
setki aresztowanych, „wśród których przeważali antyfaszyści" 35.
Energiczny protest mieszkańców Wiecznego Miasta wobec panoszącego się w mieście faszyzmu spowodował faktyczne unieważnienie
Paktu pacyfikacyjnego. Dla Mussoliniego był to bardzo wygodny pretekst,
aby zrezygnować z taktyki pozornej ugody. 15 listopada ukazał się komunikat, podpisany przez sekretarza partii, Bianchiego, który kończył komediancką, typowo taktyczną politykę, wyrażoną w artykułach porozumienia.
R. Farinacci dowodził, że Paktu w ogóle nie było, już następnego dnia
rzeczy, oznaczało nie tylko dywidendy, ale i obowiązki. Pisze o tym
np. M i t z a k i s, op. cit., s. 51 i n.
34
G. M a z z a 1 i, Dopo U congresso di Milano, „Comunismo",
R. 3, 1921, nr 2, s. 65 i n.; Nenni, Storia di ąuattro anni, s. 161 i
n.; por. La Questione italiana al. III Congresso della
Internazionale Comunista, Roma 1921, s. 37 i n. Rozbieżności w
łonie partii wpływały na ciągłe rozłamy w Związku
Socjalistycznej Młodzieży Włoch, z którego najpierw wyodrębniła
się młodzież komunistyczna, a następnie odłam wyrażający chęć
współpracy z Międzynarodówką Młodzieży Komunistycznej. Por.
Włochy, „Międz3'narodówka Młodzieży", Warszawa 1925, nr 1, s.
44.35
Por. „Corriere della Sera", 12 XI 1921. Wojownicze
nastawienie zorganizowanych w Rzymie faszystów ilustrują
przykłady ataków na czytelników antyfaszystowskich gazet. L u s s u
(op. cit., 26—27) opisując jedną z takich akcji odnotował okrzyki
faszystów: „Precz z tym dziennikiem. Hańba czytać podobne
świństwa! Precz ze zdrajcami. Po czym gazetę wyrwano mi z
rąk". Faszysta, zaprzyjaźniony z poszkodowanym, wyjaśnił, że
lektura gazety antyfaszystowskiej stanowi dla nich poważną
prowokację. „Za to właśnie zabito przywódcę jednego z e
związków chłopskich". Podobne niebezpieczeństwo zawisło nad
przebywającym w Rzymie lewicowym korespondentem pism
polskich W. Rzymowskim w 1926 r. Por. Kozi c k i, Pamiętnik, t.
IV, s, 56, 64.
248
bowiem po jego podpisaniu w całym kraju miały miejsce desperackie
ataki „arditi del popolo" i komunistycznych drużyn bojowych. Mimo to
faszyści pozostali wierni porozumieniu, o czym świadczy, że od sierpnia
do listopada poniosło śmierć 60 faszystów, a tylko 20 rewolucjonistów36.
Protest proletariatu stolicy przeciwko ekscesom wywoływanym w czasie trwania kongresu NPF pociągnął za sobą nie tylko anulowanie Paktu pacyfikacyjnego, ale stworzył dogodne uzasadnienie dla wznowienia i nasilenia działalności terrorystycznej. Vendetta objęła jednak nie Rzym, a inne
miasta, w których faszyści mieli wyraźną przewagę, lub w których chociażby siły poszczególnych stron równoważyły się. 25 listopada zaczęły się
wielodniowe zaburzenia w Trieście. Zniszczeniu uległo kilka instytucji
związanych z socjalistami, katolikami oraz działalnością organizacji mniejszości narodowych. Wyraźnie uaktywnił się ras Cremony, Farinacci. W jednej z akcji mimo obstawy ze skutkiem zaatakowano samochód wiozący
czołowych lewicowych działaczy związkowych Cremony. Bilans: 1 zabity,
3 ciężko rannych37.
Wzrost liczby napadów, skierowanych przeciwko wszystkim przeciwnikom politycznym, spowodował oburzenie nawet burżuazyjnej prasy. Sympatyzujący na ogół z faszystami „Corriere della Sera" w artykule redakcyjnym z 16 listopada 1921 r. pt. Governo e Cittadini (Rząd i Obywatele)
przypominał o najważniejszym obowiązku rządu, tj. o konieczności zapewnienia ludności bezpieczeństwa i normalnych warunków do pracy.
Dziennik ostrzegał, że anulowanie Paktu pacyfikacyjnego rozszerzy i zwielokrotni akcje terrorystyczne, które obejmą miasta i wsie. Perspektywa
wzrostu walki wewnętrznej dowodzi, że wśród kierownictwa faszyzmu
brak jest „dobrej woli", która by położyła kres krwawej rywalizacji. Nieco
później w artykule z 14 grudnia „Corriere" dowodził, że trudności porozumienia i powrotu do normalnych warunków działalności partii politycznych w ramach konstytucyjnych wynikają z tego, że „faszyzm zanieczyszczony jest elementami okrutnymi" 38:
Premier Bonomi 6 grudnia 1921 r. wygłosił w Parlamencie ostre i zdecydowanie antyfaszystowskie przemówienie. Wskazał on na zasadniczą
zmianę kierunku walki faszyzmu, który zrodził się jako antysocjalistyczny, konkurujący z lewicą, by przekształcić się coraz wyraźniej w ruch
36
F a r i n a c c i , op. cit., s. 302. Por. szerzej C h i u r c o, op.
cit., t. III, s. 607, 629; Nenni, Six ans, s. 108; T a s c a, op. cit, s.
255.
37
Por. B u o z z i, V. N i 11 i, op. cit., s. 92 i n.
38
„Corriere della Sera", 1 VII 1922, w artykule II tema
deWincapacita zmuszony był stwierdzić, że Muasolini ponosi
główną odpowiedzialność za to, że nieosiągnięto jeszcze w kraju
normalizacji stosunków i spokoju. M. Legnani („La Tribuna",
s. 112) dowodził, że Mussolini wypowiadając „pakt pokoju"
spodziewał się zjednać sobie prawicę liberalną.
249
destruktywny. Likwidacja lewicy była etapem walki faszyzmu, po
którym nastąpiła ofensywa przeciwko organom państwa. Premier,
który był faktycznym przywódcą włoskiego reformizmu, nie mógł
zdobyć się na poparcie lewicy twierdząc, że rząd zdecydowanie
wystąpi także przeciwko walce „arditi del popolo". Działalność zaś
państwa, wymierzona przeciwko obu zwalczającym się kierunkom,
ma na celu podniesienie autorytetu rządu i Parlamentu 39.
Praktycznym posunięciem Bonomiego było mianowanie nowych
prefektów w tych okręgach, gdzie przedstawiciele państwa wyraźnie
współpracowali z faszystami, lub też byli niezdolni do
złagodzenia ostrych spięć w mieście i na prowincji. W niektórych
miastach uaktywniła się policja. Jednak decyzje te, co świadczy o
sile rządu, nie zahamowały walki wewnętrznej. Źródła
wyprodukowane przez faszystów niezwykle interesująco oświetlają
motywy walki. Wspomniany już ras Cremony, Farinacci, pisał:
„Jednak komuniści, arditi del popolo, anarchiści kontynuowali zabójstwa; nie zaprzestali morderstw i śmiercią prowokowali faszystów"
40
. Znowu vendetta...
Praktyka codziennej walki stworzyła dogodne warunki do
powstania frontu antyfaszystowskiego, który zorganizowany na
sposób wojskowy, byłby zdolny do przeciwstawienia się aktom
terroru. Tymczasem ,.zamiast koncentrować swe siły na generalną
rozprawę, robotnicy tracili energię na olbrzymiej ilości potyczek,
które potwierdzały ich bojowość i odwagę,, lecz w większości
wypadków kończyły się zwycięstwem faszystów, co prawda
nielicznych, lecz lepiej uzbrojonych, lepiej zorganizowanych i
mających lepsze dowództwo" 41.
Zwycięstwa faszystów przysparzały im nowych zwolenników,
gdy tymczasem robotnicy pozbawieni zdolnego do oporu
kierownictwa coraz bardziej tracili wiarę w sens walki, w możliwość
zwycięstwa.
Udaną próbę zorganizowania bloku antyfaszystowskiego' podjęły
klasowe związki zawodowe, tworząc 20 lutego 1922 r. Alleanz a del
Lavoro (Przymierze Pracy). Celem Przymierza Pracy, w którym
czołową rolę odgrywał PKP oraz związki kolejarzy i robotników
portowych, było zjednoczenie ruchu zawodowego do walki przeciwko
burżuazyjnej reakcji, przeciwko naruszaniu już przyjętych umów
zbiorowych. Inicjator porozumienia, syndykat kolejarzy, działający w
warunkach szczególnie silnego wzrostu wpływów faszystowskich w
transporcie kolejowym, porozumiał się z WPK, której
kierownictwo sprzeciwiło się udziałowi partii politycznych w
Przymierzu. Jednak zaraz po ukonstytuowaniu się Narodowego
Komitetu Przymierza Pracy, rozpoczęła się walka o obsadzenie w
nim kierow39
40
41
B o n o m i, Discorsi politici, s. 528 i n.
F a r i n a c c i , op. cit., s. 332.
M o n t a g n a n a, op. cit., t. I, s. 145.
250
niczych miejsc. Komuniści nie byli reprezentowani w Komitecie,
socjaliści zaś uzyskali 7 miejsc, anarchiści — 5, przedstawiciele
klasowych związków zawodowych — 3. W tej sytuacji komuniści
odmówili wszelkiej współpracy42.
Idea tworzenia tego rodzaju prowincjonalnych i miejskich
przymierzy przyjęła się tw całym kraju. W marcu i kwietniu
1922 r. powstały one w Mediolanie, Wenecji, Spezii, Parmie,
Padwie, Navarze, Pawii, Cremo-nie, Savonie, Mantui, Turynie i
Trewirze. Ruch ten pozbawiony faktycznego, politycznego
kierownictwa, ograniczał się do nakreślania zadań mieszczących się
w profilu organizacji zawodowych.
W atmosferze rozwijającego się jednolitego frontu ruchu
zawodowego obradował w Rzymie II Kongres WPK (20—24 III
1922). Najwięcej uwagi poświęcono dyskusji nad ogłoszonym 31
grudnia 1921 r. programem partii, tzw. Tesi di Roma (Tezy
Rzymskie), opracowanym przez Komitet Centralny WPK. W
programie znajdziemy stwierdzenie, że faszyzm „nie jest ani
ruchem wyjątkowym, ani przejściowym, a jest jedynie etapem roz woju ustroju kapitalistycznego, specyficznym przejawem funkcji i
zadań demokratycznego państwa". W dalszej części Tezy Rzymskie
głosiły, że rozwój faszyzmu jest nierozerwalnie związany z
kapitalizmem. Dlatego też można jedynie starać się, by następstwa
przemocy były mniej „ciężkie i smutne" 43.
Podstawowy błąd polegał na postawieniu znaku równości między
demokracją burżuazyjną a faszyzmem. Nie dostrzeżono w faszyzmie
niczego szczególnie niebezpiecznego. Tezy odrzucały udział
komunistów w politycznym jednolitym froncie, uznając jedynie
za możliwą współpracę z ruchem zawodowym. Partia miała
samodzielnie przygotować rewolucję, a dopiero w okresie
istnienia sytuacji rewolucyjnej wejść w kontakt z masami, by
nimi pokierować. W tezach dowodzono, że ówczesna sytuacja we
Włoszech nie sprzyjała wystąpieniu mas i aktywnej pracy partii.
Dlatego należało oczekiwać na „obiektywnie rewolucyjne
możliwości, których dostarczy historia". Kierownictwo WPK w
okresie najbardziej krytycznym dla narodu włoskiego po prostu nie
dorosło do roli przywódcy mas ludowych. Swym stanowiskiem
sprowadzającym się do alternatywy: „albo rewolucja socjalistyczna,
albo nic", odsunęło ono partię od najżywotniejszych problemów
klasy robotniczej i narodu.
Grupa opracowująca Tezy Rzymskie miała zdecydowaną
przewagę na
Por. UAlleanza del Lavoro, „L'Ordine Nuovo", 26 II 1922'; G r a
m s c i, So-cialismo e fascismo, s. 542—543. Alatri, L'antifascismo, t.
I, s. 106; Łopuchow, Bor'ba, s. 140 i n.
. ■ 43 K projektu Programmy Italjanskoj Kommunisticzeskoj Partii,
„Kommunisticzeskij Intiernacyonał", R. 4, 1922, nr 23, s. 6215—
6222, szerzej Spriano, Storiadel PCI, t. I, s. 178 i n. 251
42
Kongresie. Egzekutywa WKP pozostała bez zmian. Niewielkie zmiany
zaszły także w KC, do którego wszedł P. Togliatti. Do najciekawszych
punktów II Kongresu WPK należy przemówienie A. Gramsciego, który
omawiając problem jednolitego frontu domagał się ścisłego współdziałania
partii politycznych z Przymierzem Pracy. Partia komunistyczna miała
zabiegać, by lokalne komitety Przymierza oparte były na najszerszej bazie,
by jak najsilniej powiązać je z masami. Komuniści mieli nie dopuścić, by
ruch ten upadł lub też pozbawiony właściwego kierownictwa skierował
się, w złym kierunku. Według Gramsciego sytuacja wewnętrzna państwa,
w którym dominuje terror wobec lewicy, stwarza dogodne warunki do
porozumienia i partia komunistyczna winna stanąć na czele antyfaszystowskiego ruchu u. W maju 1922 r. A. Gramsci wyjechał do Moskwy jako
przedstawiciel WKP w Komitecie Wykonawczym MK iS.
Zdecydowanie krytyczna ocena egzekutywy i większości członków
kierownictwa nie może przysłonić bojowej postawy szeregowych członków
partii. Na rozkaz KC komuniści wystąpili z „arditi del popolo" i tworzyli
samodzielne drużyny bojowe walczące częstokroć w pojedynkę z faszystami, szczególnie w okresie istnienia Paktu pacyfikacyjnego. „Komuniści —
pisał A. Colombi — byli pozbawieni perspektyw walki i nikt nie potrafił
wyjaśnić im tego, co dokonywało się .. . Byli oni bohaterami, ale w walce
samo bohaterstwo to za mało" 46.
Tragedia włoskiego ruchu robotniczego w okresie ofensywy faszyzmu
była tym większa, że WPS bardziej zajmowała się sprawami wewnątrzpartyjnymi niż pozytywną działalnością na rzecz tworzenia antyfaszystowskiego ruchu. Kierunek reformistyczny, zawsze silny w jej szeregach,
po Livorno niepodzielnie zapanował w organach kierowniczych partii. Co
Omówienie przemówienia A. Gramsciego por. w „L'Ordine Nuovo" z 25
i 28 III 1922 r.; także Gramsci, Socialismo e fascismo, s. 518 i n.
Lombardo-R a d i c e , C a r b o n e (op. cit, s. 75) podają, że na 42 tys. członków
WPK (o 18 tys. mniej niż w Livorno) 10 tys. skupiało się w sekcjach Turynu.
Stosunkowo niewielkie poparcie dla przemówienia A. Gramsciego
"wygłoszonego na Kongresie dowodzi, że grupa jego była silnie izolowana w
partii. Warto podkreślić, że artykuły Gramsciego wykazują, jak bardzo różna
była jego ocena sytuacji wewnętrznej w porównaniu z oficjalnym
kierownictwem KPW. Decyzję partii zobowiązującą komunistów do
■wystąpienia z „arditi del popolo" poddał surowej ocenie. Por. artykuły
wydrukowane w „L'Ordine Nuovo": Contro U terrore (19 VII 1921); Gli arditi
del Topolo (bez podpisu — 15 VII 1921); Gramsci, Socialismo e fascismo, e. 187,
i n., s. 541.
45
„Wyjazd Gramsciego do Moskwy był poważnym ciosem dla jego
współpracowników, dla „L'Ordine Nuovo" i całego turyńskiego ruchu
robotniczego. Najpierw opuścił nas Palmiro Togliatti, potem Gramsci.
Zabrakło nam w ten sposób w najtrudniejszym okresie naszych dwóch
najlepszych przywódców" — pisał M o n t a g n a n a, op. cit, t. I, 6. 165.
46
Colombi, Pagine di storia, s. 225—256.
44
252
ciekawsze, reformizm ten objawił się w nowej dla ruchu socjalistycznego
postaci. Już na XVIII Kongresie partii (październik 1921) pojawia się
dość silna grupa, domagająca się wyraźnej współpracy z rządem oraz
ścisłego współdziałania z nieprzychylnie do faszyzmu ustosunkowaną burżuazją. G. Zinowiew pisał, że „reformiści wynajdują nową receptę na
uśmierzenie rozzuchwalonej reakcji i ażeby zniszczyć faszyzm, powiadają
oni, należy zawrzeć z nimi przymierze — wstąpić do ministerium burżuazyjnego, ująć władzę wraz z tymi, w których łonie faszyzm wyrósł" 47.
Kwestia taktyki wobec burżuazyjnego rządu była najbardziej kontrowersyjnym, centralnym problemem włoskiego socjalizmu w dobie przejmowania władzy przez faszyzm. W burzliwych dyskusjach dominowała
tendencja wyboru „mniejszego" zła, chociaż zasada współpracy socjalizmu
z burżuazyjnym rządem była nie do przyjęcia przez większość socjalistów tradycyjnie oceniających liberalne państwo.
Krytykując postawę WPK zwraca się uwagę, że nie potrafiła ona odróżnić liberalnego państwa burżuazyjnego od wyraźnie terrorystycznej
koncepcji państwa, jakiej należało się spodziewać po faszystach. Wydaje
się, że socjaliści byli bliżsi właściwej oceny ruchu faszystowskiego. Czy
mogli więc współpracować z liberalnym rządem przeciwko faszyzmowi?
W celu rozwiązania nurtujących partię problemów zwołano Radę Narodową WPS (10 VI 1922), w której uczestniczyli także kierownicy PKP.
Socjalistyczna frakcja parlamentarna wnioskowała, by wzmóc wysiłki
w celu przywrócenia pokoju i swobód demokratycznych. Tak postawiony
problem wywołał ostre spory, w wyniku których wydzieliło się aż pięć
różnych stanowisk. Na próżno zabiegano o złagodzenie wewnętrznych tarć.
W całej ostrości wystąpiły one na XIX Kongresie WPS, który obradował
w Rzymie w dniach od 1 do 3 października 1922 r. Z WPS wystąpiła prawie połowa członków partii, tworząc oddzielną partię Partito Socialista
Unitario, która za swój organ przyjęła wychodzący w Mediolanie dziennik „Giusticia" (red. C. Prampolini). Sekretarzem nowej partii został Giacomo Matteotti 4S.
Przedstawione wyżej uwagi krytyczne wobec WPK i WPS dotyczą
głównie ich taktyki wobec wspólnego, zdecydowanie antyfaszystowskiego
działania. Celem otrzymania w miarę obiektywnej oceny należy jednocześnie stale brać pod uwagę walkę ludności miast i wsi, której beznadziejność położenia wynikała z braku właściwego kierownictwa.
Zinowiew, Rozkład, s. 326.
Por. Arfe, Giacomo Matteotti, s. 91; Giobbio, l'„Avanti",
s. 659 i n.; także „Comunismo" R. III, 1922, nr 19, s. 1154 i n.
W głosowaniu nieznaczną większość uzyskała grupa
„rozłamowa" G. M. Serratiego z 32> 106 mandatami (w Livorno
otrzymał on 98 028 głosów), przeciwko której głosowali
„unitaryści" z 29119 głosami. Por. N e n n i, Storia di ąuattro
anni, s. 217—218.
47
48
253
5. Pierwszy i drugi gabinet Luigi Facty. Wzrost
aktywności faszyzmu
W końcu stycznia 1922 r. zmarł papież Benedykt XV. Watykan przyjmował tysiące depesz kondolencyjnych. Niektórzy ministrowie rządu włoskiego za cichym przyzwoleniem premiera odwiedzili Watykan. Pozornie ten
mało znaczący fakt spowodował ostry kryzys gabinetu Bonomiego. Faktycznie jednak wywołany on został trudną sytuacją wewnętrzną, wobec
której rząd nie mógł podjąć skutecznej interwencji z uwagi na to, że Bonomi realizował politykę odrzucającą ewentualne przymierze z jedną lub
z drugą walczącą siłą. Premier zraził do siebie zarówno socjalistów i komunistów, jak i faszystów, którzy w zadziwiającej zgodzie, łącznie z deputowanymi demokratów, głosowali 3 lutego 1922 r. przeciwko gabinetowi. Bonomi złożył dymisję, po której kryzys gabinetowy wyraźnie się
pogłębił. Próby tworzenia nowego rządu podejmowali kolejno: De Nicola,
Orlando, ponownie Bonomi (13—17 lutego), następnie Giolitti, którego
powrót do władzy uniemożliwiło veto księdza Sturzy. Sekretarz ludowców poza tym, że osobiście nie cierpiał „starego lisa", uważa, że jego powrót do władzy będzie kolejnym wzmocnieniem faszyzmu, który ten
gracz parlamentarny w myśl zasady: „divide et impera" skieruje obecnie
przeciwko partii katolickiej. Ponadto wiadome było, że Giolitti zdecydowanie odrzucał watykańskie propozycje rozwiązania sporów między
Stolicą Apostolską a państwem włoskim. Stanowisko Sturzy było niekorzystne dla państwa liberalnego, ponieważ w miejsce Giolittiego nie mógł
on zaproponować innego przywódcy. Wprawdzie król pertraktował z deputowanym Medą, który jednak wyraźnie odmówił przyjęcia funkcji
premiera. Veto księdza Sturzy w niemałym stopniu wpłynęło na pogłębienie się kryzysu parlamentarnego i szybkiego dojścia faszyzmu do
władzy. „Veto spowodowało sformowanie gabinetu na czele z takim nikczemnym działaczem jak Facta" 49.
Carlo Sforza mówił o nowym premierze jako o „mizernym i pożałowania godnym małomiasteczkowym adwokacie, który był przypadkiem
włoskim prezesem ministrów, gdy odbył się Marsz na Rzym" 50. E. Lussu
Candeloro, op. cit., s. 467—468. Por. szerzej A l a t r i , Le
o r i g i n i , s . 1 6 3 i n.; V a 1 e r i, Da Giolitti a Mussolini, s. 101 i n.
Układ sił w Parlamencie wskazywał, że najpoważniejsze szansę
stworzenia gabinetu miał kandydat centrolewicowy, który wg
oficjalnych wyliczeń dysponował 304 głosami.
50
Sforza, Twórcy, s. 313. Dalej pisze: „Byłem kolegą jego w
gabinecie, nie zachowałem jednak najlżejszego wspomnienia o
jakiejkolwiek wypowiedzianej opinii albo w ogóle jakiejkolwiek
uwagi tego uprzejmego, zawisze tylko uśmiechającego się i
przytakującego małomieszczanina". Podobnie Nenni, La lutte, s.
233.
49
254
12. Sąuadryści
na barykadzie w Mediolanie
pisał, że nie pamięta w swoim życiu politycznym większego optymisty
niż Luigi Facta. Włoska demokracja parlamentarna znalazła w nim najdoskonalsze wcielenie. Do historii przeszedł Facta z wiele mówiącym
przydomkiem „premier żywiący ufność". M. Prelot oceniając „wyjątkowo
doprawdy przykry i bezsensowny" kryzys ministerialny pisał, że pozwolił
on wysunąć na stanowisko premiera powiernika Giolittiego, a w rzeczywistości „trochę przez głupotę, trochę przez chytrość namiestnika Mussoliniego" 51.
Gabinet Facty, utworzony 25 lutego na zasadzie kompromisu partii
centrowych (8 ministrów wywodziło się z różnych grup liberalnych, 3 —
z WPL) i przyozdobiony etykietą demokratycznego, nie był zdolny opa51
Lussu, op. cit. s. 28; Prelot, op. cit., s. 27.
nować wewnętrznego kryzysu. Przytłumiony nieco w okresie rządów Bonomiego faszyzm opierając się na ustabilizowanych i wewnętrznie zespolonych kadrach członków wzmógł ofensywę. Moralnym wsparciem dla
niej było zaproszenie Mussoliniego do króla (4 lutego), gdzie uzgadniano
stanowisko deputowanych faszystowskich wobec ewentualnych kandydatów na premiera. Podczas drugiej wizyty Mussolini poparł Factę. Można
powiedzieć, że potencjalny premier przypadł do gustu znającemu się na
ludziach Mussoliniemu.
Polityczny kierunek faszyzmu w czasie trwania przesilenia gabinetowego wyraźnie obrazują hasła wznoszone przez wielotysięczną manifestację „czarnych koszul" w Bolonii: „Viva la dittatura! Abasso ii Parlamento!"
(Niech żyje dyktatura! Precz z Parlamentem!). Pióro Mussoliniego podchwyciło je publikując w „II Popolo d'Italia" (12 lutego) artykuł pod znamiennym tytułem: Verso la dittatura (Ku dyktaturze). W czasie trwającego
kryzysu gabinetowego Duce ostro krytykował niedołęstwo polityków. Po
niekorzystnym dla Bonomiego głosowaniu (drugi jego gabinet 13—17 luty)
stwierdził: „Utworzycie rząd albo nie utworzycie, róbcie go lewym albo
nie róbcie, jednakże jedno winno być oczywiste: aby uniknąć niebezpieczeństwa skoku, nie sposób iść przeciwko faszyzmowi. Nie sposób tłumić ruch faszystowski" S2.
Wzrost aktywności faszyzmu po utworzeniu nowego gabinetu, niezdolnego do podjęcia zdecydowanego kontrataku wyrażał się zwiększeniem
zbrojnych akcji o „tradycyjnym" charakterze (zamachy na instytucje
proletariackie, związki z komunistami, socjalistami i lewicą partii ludowej).
Od marca do lipca 1922 r. według danych z raportów policyjnych faszyści
zniszczyli lub poważnie uszkodzili 19 Izb Pracy, 70 spółdzielni i 161 różnych lokali związanych z sekcjami partii antyfaszystowskiej. W większości
wypadków minister spraw wewnętrznych nie zdobył się na żadną interwencję. Podobnie jak w okresie wyjątkowo sprzyjającej dla faszystów
przedwyborczej współpracy z Giolittim (pierwsza połowa 1921), tak i obecnie władze administracyjno-policyjne okazywały im więcej zaufania. Od
marca do lipca 1922 r. z wolnej stopy odpowiadało 3288 faszystów i 1052
socjalistów. Atakujący faszyzm musiał dopuszczać się wielu wykroczeń
z punktu widzenia prawa, a mimo to w okresie tym aresztowano 899 faszystów i 959 socjalistów 53.
W miesiącach wiosenno-letnich szykujący się do generalnej ofensywy
faszyzm przedsiębrał koncentracje obejmujące kilka tysięcy „czarnych koszul". Miasta, głównie doliny Padu, były systematycznie wyznaczane jako
punkty docelowe dla zmobilizowanych terenowych sekcji. W rocznicę ul52
53
C h i u r c o, op. cit., t. IV, s. 234.
De Felice, t. II, s. 211, 765.
worzenia ruchu faszystowskiego zjechało się do Mediolanu 30 tys. „czarnych koszul"; 21 kwietnia mieszkańcy Bolonii obserwowali pochód 20
tys. faszystów; w dniach 12—15 maja w Ferrarze zebrało się około 60 tys.
faszystów, by manifestacją zaprotestować przeciwko aresztowaniu jednego
z bliskich współpracowników rasa Ferrary, Gino Baronciniego. Prefekt
miasta ustąpił. Podobne zgromadzenia miały miejsce 17 i 19 maja w Stradelii i Rovigo.
26 maja rozpoczęła się koncentracja w okolicach Bolonii. Prefekt Bolonii, Cesare Mori wydał zarządzenie, które zabraniało przenoszenia
się robotników w niektórych gminach prowincji. Chciał w ten sposób zlikwidować ciągłe konflikty między strajkującymi a organizowanymi przez
faszyzm łamistrajkami. Przeprowadzając koncentracje faszyści bardzo często uzasadniali je koniecznością objęcia opuszczonych stanowisk pracy
przez strajkujących robotników. Na znak protestu przeciwko zarządzeniu
prefekta prowincjonalne kierownictwo bolońskiej NPF podało się do dymisji oddając swoje kompetencje ekstraordynaryjnie utworzonemu Komitetowi działania. W wyniku zorganizowanej demonstracji zostały zdemolowane pomieszczenia federacji robotników rolnych. 29 maja sekretarz
partii ogłosił „powszechną mobilizację wszystkich faszystów Bolonii", odwołaną równocześnie z kapitulacją rządu: premier Facta przeniósł prefekta Bolonii do Bari 54. Sytuację w mieście ilustruje artykuł „Corriere
della Sera" z 2 czerwca 1922 r., który w konkluzji stwierdza, że bezpośrednio po wojnie Bolonia była w rękach komunistów, podczas gdy obecnie
całkowitą kontrolę nad życiem miasta przejęli faszyści.
W sprawie zajść oraz długotrwałej mobilizacji w Bolonii interweniował
Mussolini, domagając się od organizatora walki Italo Bałby, by na pewien
czas zahamował swoje „wspaniałe akcje". „Rząd początkowo występując
przeciwko wam chciał udokumentować swoją zdolność do życia i siłę
oporu"55. Podobne argumenty wyłożył Mussolini Farinacciemu, który w
połowie lipca przeprowadził okupację „swojego miasta". Przyczyną
niezadowolenia faszystów Cremony była postawa klasy robotniczej —
9 lipca w odległej o ponad 100 km (od Cremony) Navarze zorganizowano
strajk powszechny na znak protestu przeciwko zburzeniu Izby Pracy. Strajk
objął także inne miasta. Faszyści ogłosili mobilizację wszystkich sił w północnych Włoszech. 14 lipca zdobyto Navarę. W stolicy prowincji mianowano nowego prefekta. 12 lipca w Viterbo zjawili się faszyści z Rzymu
i pobliskich rejonów Lacjum. Następnego dnia bojówki „czarnych koszul"
przeszły do generalnego ataku w Cremonie, niszcząc Izbę Pracy, lokal
miejscowej gazety socjalistycznej, drukarnię komunistyczną, a nawet pry54
55
Balbo, op. cit., s. 58, 60. T a s c a, op. cit., s. 292 i n.
Balbo, op. cit., s. 95.
256
257
watne mieszkania deputowanych G. Miglioliego (lewica WPL) i G. Garibottiego (WPS).
Wiadomość o poczynaniach faszystów w Cremonie wywołała prawdziwą burzę w Parlamencie. Na znak solidarności z deputowanym katolickim
przerwano obrady. Posłowie opuścili salę (z wyjątkiem faszystów, nacjonalistów i liberałów z grupy Salandry). Mussolini zmuszony był „cofnąć"
okupację, Cremony56.
Jeszcze nie ucichła awantura wywołana wypadkami w Navarze i Cremonie, gdy faszyści tych samych prowincji podjęli nową ofensywę na
Ravennę. Dobrze w tym mieście zorganizowane Przymierze Pracy skutecznie paraliżowało próby faszystowskich ataków. Prefekt Ravenny pod
naciskiem zgromadzonych pod miastem zastępów „czarnych koszul"
z Emilii, Toskanii i Umbrii zgodził się 27 lipca na wpuszczenie ich do
miasta po uzyskaniu zapewnienia, że nie zakłóci to spokoju. Biorąc pod
uwagę charakter akcji faszystowskiej, konflikty z mieszkańcami były
nieuniknione. Kierownicy Przymierza Pracy ogłosili strajk powszechny.
Faszyści wystosowali ultimatum: domagamy się zlikwidowania strajku.
Potem przeszli do ataku 57.
Angelo Tasca, historyk i lewicowy działacz polityczny, zastanawiając
się nad siłą uderzenia drużyn faszystowskich napisał, że różnorodność
elementów, które występowały w faszyzmie w latach 1919—1920 stopniowo ustąpiły miejsca bardziej jednolitemu ukierunkowaniu. Tak wi ęc
w 1921 r., a przede wszystkim w pierwszej połowie 1922 r., istotą akcji faszyzmu był wspólny z burżuazją atak, skierowany przeciwko reformistycznemu socjalizmowi, uosobionemu w socjalistycznych radach miejskich,
zbiorowych umowach o pracę, Izbach Pracy i spółdzielniach. Szczególnie
ostro wystąpili przeciwko stosunkom panującym na wsi — atak, któremu
przewodzili właściciele Niziny Padańskiej, Toskanii i Apullii 5S.
Faszystowscy kronikarze (np. I. Balbo, R. Farinacei) relacjonowali przebieg akcji, używając dramatycznych sformułowań: Oni — bolszewicy —
atakowali, my broniliśmy się. Nie mogli jednak ukryć i nie kryli tego
faktu, że policja zachowywała się biernie; bandyckie napady, mimo że
znano inicjatorów i wykonawców, zupełnie wyjątkowo kończyły się aresztowaniem atakujących.
Co robił minister spraw wewnętrznych? Oczywiście bronił się w Par56
C hi urco, op. dt., t. III, a. 173 i n.; F a r ł n a c c i , op. cit ,
s . 364; t akż e C a n d e l o r o , II movimento, s. 472 i n.
57
Chiurco, op. cit., t. III, s. 177; A1 a t r i, Le origini, s. 169.
Według Galia (op. cit, s. 174) I. Balbo oświadczył: „Jesteśmy
panami sytuacji. Nie tylko łamiemy opór przeciwników, lecz całe
życie publiczne trzymamy pod kontrolą. Prefekci wypełniają
naszą
wolę, która jest dla nich obowiązującą".
58
Tasca, op. cit, s. 301.
258
lamencie przed stawianym mu zarzutem nihilizmu. W niektórych wypadkach postępował bardziej zdecydowanie, wchodząc w bezpośrednie porozumienie z faszystami, np. w Cremonie w zamian za „ustąpienie" okupacji miasta, rozwiązał Radę Miejską i przeniósł prefekta do innego miasta,
zarzucając mu, że dowiódł słabości. „W biały dzień zabijano chłopów.
Faszystów, notorycznych sprawców tych zbrodni, nawet nie ruszano. Komisja parlamentarna, do której i ja należałem, złożyła protest na ręce
Facty. Premier będący zarazem ministrem spraw wewnętrznych wysłuchał
opisu całego wydarzenia uśmiechając się, jak gdybyśmy opowiadali
o czymś radosnym, a nie o śmierci ludzi. Wreszcie nie przestając się uśmiechać powiedział: »Żywię ufność, że wszystko potoczy się w jak najlepszy
sposób«" 59.
Gabinet kierowany przez Factę przez cały okres koncentracji grup faszystowskich balansował na skraju upadku, utrzymując się jedynie na
skutek niezdecydowania raz jednej, raz drugiej grupy parlamentarnej.
19 lipca socjalistyczna grupa parlamentarna w odpowiedzi na przemówienie premiera, w którym w ogóle pominął kwestię walki wewnętrznej,
przemocy i bezprawia, przedstawiła rezolucję dezaprobującą politykę rządu. W głosowaniu rząd otrzymał mniejszość (103 głosy za, 288 przeciw).
Gabinet Facty podał się do dymisji.
Wniosek socjalistycznej grupy uzyskał poparcie faszystów, a także
katolików. Podobnie jak w lutym i tym razem ludowcy nie mogli zaproponować kandydata godnego fotela premiera. Najpoważniejszy pretendent,
deputowany Meda, ponownie odmówił tworzenia rządu. Od 21 do 23 lipca
1922 r. próby podejmowali kolejno: Orlando, Bonomi (propozycja utworzenia gabinetu centro-lewicowego). 27 lipca w oparciu o pertraktacje
między socjalistami (Turati, Traves i Matteotti) i ludowców (ksiądz Sturzo)
próby utworzenia gabinetu podjął Meda; już wieczorem zrezygnował,
mając przeciwko sobie w tej sprawie zjednoczonych liberałów, całą prawicę i ... negatywną opinię Watykanu. Przypomnijmy tylko, • że tego dnia
faszyści weszli do Ravenny. W ósmym dniu przesilenia rządowego postawili ultimatum, domagając się likwidacji strajku. „Przerażająca noc—-pisał w swoim dzienniku o działalności w Ravennie Italo Balbo — Nasza
droga była wyznaczona wysokimi słupami ognia i dymu" 60.
Kryzys trwał nadal. Nie zlikwidowała go ani propozycja udziału socjalistów w rządzie, ani próba tworzenia gabinetu przez Bonomiego, ani
też wspólne wysiłki Orlanda i De Navego. Giolitti przebywając w swojej
L u s s u, op. cit., s. 28. Jakąż nierealną wartość w okresie
prawie niekontrolowanej ofensywy faszyzmu mogło mieć
zarządzenie premiera, który śladem swego „mistrza" Giolittiego
wprowadził zakaz zebrań publicznych i noszenia broni. Por.
„Kurier Poznański", nr 124, 1 VI 1922, s. 3 (Zarządzenie
premiera Facty).
60
Balbo, op. cit., s. 114.
59
259
posiadłości w pobliżu Turynu odmówił przyjazdu do Rzymu stwierdzając,
że sytuacja wewnętrzna kraju oraz stosunki personalne wśród polityków
są tak absurdalne, że nawet gdyby był w Rzymie, to natychmiast wyjechałby. „Co dobrego może dać krajowi kombinacja Sturzo—Turati—Treves? Czy można ułożyć program na zasadach, kiedy jedynym motywem
wywołującym kryzys jest strach?"61
W tej sytuacji nie dziwi nas, że Facta 30 listopada wieczorem otrzymał pilny telegram, podpisany przez osobistego adiutanta króla, gen.
A. Cittadiniego. Następnego dnia Facta utworzył swój drugi rząd, w którym nie zatrzymał dla siebie teki ministra spraw wewnętrznych, oddając
ją senatorowi Carlo Taddei.
Taddei sprawując przez długie lata funkcję prefekta Turynu uważany
był za człowieka energicznego, potrafiącego egzekwować postanowienia
prawa. Na stanowisko ministra spraw wewnętrznych brany był pod uwagę
przez wszystkich potencjalnych premierów. Poza tą zmianą drugi gabinet
Facty niewiele różnił się od porzedniego. Trzech ministrów wraz z premierem uchodziło za ludzi Giolittiego, pięciu reprezentowało demokratów
różnych odcieni, trzech ludowców i jeden reformistów.
Na długotrwałe przesilenie gabinetowe poważny wpływ wywarło stanowisko partii faszystowskiej. Mussolini w ostatnim wygłoszonym z ław
deputowanych przemówieniu (19 lipca) uzasadnił decyzję przyłączenia się
do głosowania antyrządowego, obalającego pierwszy gabinet Facty. Najciekawsze są jednak te części przemówienia, w których próbował znaleźć
miejsce dla dalszego rozwoju faszyzmu. Twierdził on, że ruch ten musi
ostatecznie zdecydować się, czy ma stać się stronnictwem legalnym, tj.
partią rządową, czy też partią wywrotową. Na podstawie analizy sytuacji
kwestię tę rozwiążą kompetentne organa partii faszystowskiej, przy
czym Mussolini z góry odrzucał możliwość stworzenia rządu, który swoim
programem byłby „karabinem maszynowym przeciwko faszyzmowi". Duce
był przekonany, iż nie wydaje się to możliwe. „Gdyby z przesilenia tworzył się, rząd przemocy i reakcji antyfaszystowskiej, proszę przyjąć do wiadomości, szanowni koledzy, że zareagujemy z największą energią, z największym nieubłaganiem (komentarze). My zareagujemy, odpowiemy
buntem (aplauz prawicy, komentarze, hałas)" 62.
Groźby Mussoliniego połączone były z chęcią współdziałania w tworzeniu nowego gabinetu, co wyłożył on w wywiadzie dla rzymskiego korespondenta „Petit Parisien" (22 lipca) stwierdzając, że faszyzm nie odrzuca żadnych propozycji, których celem jest odbudowa państwa, przywrócenie spokoju wewnętrznego i normalizacja stosunków międzypar61
Za A1 a t r i m, Le origini, s. 183,
przyp. 2. 82 Mussolini, Opere, t. II, s.
303—304.
260
tyjnych w państwie. „II Popolo d'Italia" pisał, że ruch faszystowski, który
jest odbudowujący, a zarazem rewolucyjny, wyposażony też jest w wielkie zasady moralne „chrześcijańskiego ludu i dlatego nie odrzuca współpracy" 63. Innymi słowy, faszyzm w dniach kryzysu realizował taktykę:
jesteśmy dość silni, by skutecznie przeciwstawić się powstaniu ewentualnie
antyfaszystowskiego rządu, ale oczekujemy propozycji.
Faktycznie też Mussolini był pewnym kandydatem do rządu, uwzględnianym przez wszystkich potencjalnych premierów. 22 lipca, w czasie
rozmów z Orlandem, Mussolini zażądał trzech stanowisk pełnomocników
ministrów (podsekretarzy — i jeśli to możliwe, przy pierwszym ministrze).
Mussolini utrzymywał, że życzenia jego nie są nadmierne. Pertraktacje
prowadził również z Nittim, zamierzającym stworzyć rząd jedności narodowej; koncepcję tę przejął następnie Orlando (po raz wtóry w czasie
kryzysu), który pertraktował także z reprezentantami PKP. W czasie wizyty u króla (23 lipca) Mussolini proponował utworzenie gabinetu na
czele z Giolittim. Tydzień później zgodził się wejść do gabinetu Orlanda
(tworzącego się rankiem) i De Nicola (wieczorem), gdzie zamierzał piastować funkcję ministra bez teki. Za drugą tekę ministra, dla faszysty, Mussolini zobowiązywał się rozwiązać bojówki. 28 lipca w wypowiedzi dla
„Petit Parisien" przekonywał, że w interesie przywrócenia pokoju gotów jest przyjąć tekę, ministra spraw wewnętrznych 64.
W czasie kryzysu ministerialnego, szerzej zaś w okresie walki o władzę, w strategii faszystów przeplatały się dwie tendencje. Pierwsza —
uczestniczenia w rządzie, czyli opanowanie władzy w państwie przez „wrastanie w system" i druga — polegająca na pełnym przejęciu władzy
w wyniku akcji zbrojnej. „Strategia ta była odzwierciedleniem genezy
faszyzmu i w tym czasie stanowiła sekret jego powdzenia" 6S. Rozwijając
tę myśl, należy wskazać, że Mussolini groził powstaniem zbrojnym (19
lipca) w Izbie, by następnie aprobować wszelkie propozycje uwzględniające
udział faszystów w rządzie. W konsekwencji „zgodził" się na stworzenie
drugiego gabinetu Facty, który dla faszyzmu nie przedstawiał żadnego
niebezpieczeństwa.
Jednak przed narodem i zastępami „czarnych koszul" faszystowska
grupa parlamentarna nie chciała uchodzić za zwolenników nowego gabinetu. O taktyce faszyzmu może świadczyć to, że 9 sierpnia w głosowaniu w Parlamencie faszyści razem ze skrajną lewicą wypowiedzieli się
przeciwko rządowi (247 głosów za i 121 przeciw).
Stworzenie kolejnego gabinetu centrowego było jednym z wielu
63
Por. szerzej A l a t r i , Le origini, s. 215—216; De Felice, t
II, s. 269 i n.
64
Por. C a r o c c i , Giovanni Amendola, s. 90; Dorso, op. cit., s.
314 i n.; M o n e 11 i, op. cit., s. 129 i n.; T a s c a, op. cit., s. 314 i
n.
65
A1 a t r i, Le origini, s. 216.
261
ustępstw państwa liberalnego przed faszyzmem. Sposób rozwiązania kolejnego kryzysu gabinetowego, oceniany z perspektywy historycznej, był
dla faszyzmu poważnym osiągnięciem. De facto faszyzm zdołał wyeliminować rząd z walki o władzę...
6. Strajk sierpniowy 1922 r. i upadek
Przymierza Pracy
Dwutorowość działalności faszystów (parlamentamo-polityczna i zbrojna) uwidoczniła się w pełni w ciągu ostatnich trzech miesięcy poprzedzających przejęcie władzy. W tym samym czasie, kiedy Mussolini pertraktował i z nim pertraktowano, przeprowadzono na nie spotykaną dotychczas skalę ofensywę zorganizowanych wielotysięcznych grup „czarnych
koszul". Od jednej akcji przechodzono do drugiej; właściwie ciągle trwał
stan pogotowia i pełna mobilizacja.
Nasilające się ataki faszystów na obiekty związane z lewicą wywoływały czynny opór klasy robotniczej. Najczęściej stosowaną bronią były
strajki. Jednak ich powodzenie było utrudnione przez współdziałanie trzech
sił: państwa, faszyzmu i partii katolickiej. Problem jest tym ważniejszy,
że dwie ostatnie partie dysponowały dość znacznymi rezerwami ludzkimi, zgromadzonymi w korporacjach i „białych" związkach zawodowych.
Łamistrajkowa i antystrajkowa działalność związków zawodowych wyznających ideę solidaryzmu społecznego szła w parze z przemocą faszystowskich bojówek. Współdziałanie obu tych sił umożliwiało nie tylko
rozbijanie wieców i manifestacji, ale także pozwalało na zajmownie przez
ich członków stanowisk pracy opuszczonych przez strajkujących. Działalność ta zyskiwała żywe poparcie burżuazji i zmęczonego strajkomanią
drobnomieszczaństwa.
Wyzyskując te właśnie metody zdołano rozbić strajk ogłoszony w stolicy oficjalnego faszyzmu, Mediolanie. Decyzję rozpoczęcia strajku podjęły 21 lipca klasowe związki zawodowe, zorganizowane, w Przymierzu
Pracy, wywołując natychmiastową reakcję „czarnych koszul". W nadzwyczajnym numerze „II Popolo d'Italia" wyrażono przekonanie, że strajk
zakończy się tego samego dnia. Zgodnie ze stosowaną taktyką Mussolini
nie omieszkał stwierdzić: „Albo głupi strajk skończy się,, albo 30 tys. faszystów obsadzi Mediolan". W numerze tym zamieszczono także komunikat ogłaszający mobilizację faszystów w okręgu Mediolanu. PAT informował, że po ogłoszeniu ultimatum wiele osób czynnie zaangażowanych
w organizację strajku opuściło Mediolan 66.
6
« Sytuacja we Włoszech, „Kurier Poznański", nr 166, 23 VII 1922.
W tymże samym numerze czytamy: „Strajk generalny został w
Mediolanie zlikwidowany. Faszyści wydali odezwę, w której
przechwalają się, że oni strajk zlikwidowali i wzywają członków do
wypełnienia dalszych rozkazów".
262
13. Atmosfera
wyprawy karnej
,
Kilka dni po nieudanym strajku w Mediolanie, 25 lipca, na tajnym
posiedzeniu kierownictwa Przymierza Pracy podjęto uchwałę o powszechnym strajku w całej Italii. Początek strajku wyznaczono na północ z 31
lipca na 1 sierpnia. II Comitato Segreto d'Azione (Tajny Komitet Działania) wydał wielce wymowną odezwę, w której poprzez ogólne sformułowania przebija brak zdecydowania i obawa przed represjami. „Strajk
powszechny — czytamy w proklamacji strajkowej — winien stać się uroczystym uprzedzeniem rządu, aby raz na zawsze położył on kres wszelkim aktom przemocy, skierowanym przeciwko swobodom obywatelskim,
które winny być bronione i gwarantowane w obliczu prawa. W czasie
powszechnego strajku masy pracujące winny wstrzymać się od
jakichkolwiek aktów przemocy, które naruszyłyby uroczysty charakter
manifestacji i posłużyłyby przeciwnikom za podstawę do politycznych spekulacji. Zdecydowane działanie można podjąć tylko w wypadku niezbędnej, prawnej obrony pojedynczych osób i organizacji, przeciwko którym
263
,
skierowana będzie zapalczywość przeciwnika. Rozkazy nie pochodzące od
odpowiednich .organizacji nie powinny być wypełniane. Robotnicy, powstańcie! W obronie tego, co jest najświętsze dla każdego cywilizowanego
człowieka: wolności" 67.
Ogłoszono więc uroczysty strajk legalny, apelując do faktycznie nieistniejącego rządu, do pozbawionego autorytetu Parlamentu.
Proklamację tę możemy uznać nawet za zaskoczenie w kontekście dotychczasowej praktyki codziennej walki. Czyżby była wyrazem naiwności
politycznej działaczy związkowych Przymierza Pracy? Ani słowem przecież nie wspomniano w niej o faszyzmie.
Wydaje się, celowym przytoczenie drugiej proklamacji, podpisanej już
31 lipca przez generalnego sekretarza NPF, Bianchiego: „Do faszystowskich federacji prowincjonalnych! Okazuje się, że Przymierze Pracy zamierza ogłosić, poczynając od północy dnia dzisiejszego, powszechny, narodowy strajk obejmujący wszystkie zawody. Jeżeli wiadomości te potwierdzą się, to w jutrzejszych gazetach ukaże się specjalne wezwanie
kierownictwa partii faszystowskiej. Federacje i organizacje będą postępowały tak, jak to zostanie wyrażone w wezwaniu kierownictwa. Należy
przewidzieć i być gotowym:
1. do natychmiastowej mobilizacji wszystkich sił faszystowskich;
2. jeżeli w ciągu 48 godzin po wezwaniu do strajku rząd nie zdoła go
zakończyć, faszyści będą zmuszeni w tej sytuacji sami podjąć wszystkie
niezbędne środki;
3. po upływie wyżej oznaczonych 48 godzin i w ciągu całego czasu
trwania mobilizacji, dopóki będzie trwał strajk, faszyści winni zbliżać się
do stolic prowincji i opanować je:
4. faszyści rejonu Carrarese, Lomelliny i prowincji Allessandri
zarezerwują część swych sił do dyspozycji faszystów Genui; faszyści
Bolonii i Ferrary przekażą część swoich sił do rozporządzenia faszystów
Rornanii i Ankony;
5. obserwować węzły komunikacyjne;
6. faszyści winni okazywać posłuszeństwo wyłącznie odpowiednim oso
bom i organom faszystowskim;
67
A1 a t r i, L'antifascismo, t. I, s. 107—108. Por. G r i l l i , Due
generazioni, s. 100 i n. N e n n i (Vingt ans, s. 74—75) pisze, że strajk
miał dopomóc ewentualnemu włączeniu Turatiego do tworzonego
rządu. Tezę tę uzasadnia wypowiedź Trevesa i Turatiego,
zamieszczona na łamach „Corriere della Sera" (1 sierpnia), w której
stwierdzili oni, że strajk ma na celu „obronę prawa" przeciwko tym
stronnictwom, które starają się narzucić państwu antykonstytucyjną
politykę. Nenni nazywając strajk „kompletnie nieprzygotowanym" został
bardzo ostro skrytykowany przez Carocciego (Giovanni Amendola, s.
70), który uważał Nenniego za jednego z czołowych orędowników
legalnej formy walki.
7. kategorycznie zabrania się podejmowania akcji bez rozkazu
odpowiednich osób;
8. jeżeli represje będą konieczne, winny być wykonane
błyskawicznie" 68.
Odmienny charakter obu proklamacji jest bardzo wyraźny. Przymierze Pracy ogłaszając strajk z góry nastawiało się, defensywnie, odrzucając
metodę bezpośredniej walki, faszyści w razie potrzeby uwzględniali represje wykonywane błyskawicznie.
Sąuadry „czarnych koszul" nie wytrwały w bezczynności nawet owych
48 godzin i już 2 sierpnia w niektórych miejscowościach przeszły do
ataku. 3 sierpnia rozpoczęła się generalna ofensywa faszyzmu i trwała
do 8 sierpnia. Atak skierowano na wiece i manifestacje, terroryzując wsie
i miasta. Najpoważniejsze walki miały miejsce w dużych miastach. „Gazeta Warszawska" (5 VIII 1922) relacjonując przebieg „wojny domowej"
podkreślała krwawe walki w Bari, gdzie w wyniku gwałtownej strzelaniny między socjalistami i faszystami ci ostatni zmuszeni byli się wycofać. „Na miejsce walki przybyły oddziały wojska, które tym razem nie
bratały się z socjalistami". Wojsko interweniowało także w Genui, gdzie
oddziały „arditi del popolo" starły się z faszystami. Przy pomocy wojska
zaprowadzono w mieście „spokój", a kilka• tysięcy faszystów weszło do
miasta.
Klasyczny niemal przykład współdziałania sił państwowych z faszyzmem dostarczyła walka w Parmie, gdzie oddziały „arditi del popolo"
skutecznie oparły się atakom „czarnych koszul". W czasie pierwszego
dnia strajku, zgodnie z instrukcją sekretarza NPF, wokół miasta zgromadziło się ponad 10 tys. faszystów przybyłych z Emilii, Marchii i Wenecji. Do 3 sierpnia siły ich wzrosły do około 20 tys. osób. Akcja „Parma"
jak zwykle zdalnie kierował Mussolini, z którym w terenie współpracowali wielkiej klasy praktycy walki wewnętrznej, jak Farinacci i Balbo.
Żądanie zaprzestania strajku przedłożone przez faszystów nie zostało zrealizowane. Oblężenie miasta z atakami i kontratakami trwało 3 dni. Korzystając z pomocy oddziałów wojskowych do miasta weszli faszyści. Poległo około 30 obrońców. Organizatorzy walki robotników Parmy zostali
aresztowani pod zarzutem czynnego oporu przeciwko władzy i zakłócania
porządku publicznego 69.
Do wyjątkowo ostrych starć doszło w Ankonie, Pawii, Modenie, Padwie, Turynie, Livorno. W tym ostatnim mieście, jeszcze przed rokiem
całkowicie opanowanym przez socjalistów walka toczyła się głównie między robotnikami portowymi a przybyłymi z Bolonii, Ferrary i Perugii
faszystami. Ich wejście do miasta połączone było ze zdemolowaniem
68
264
C h i u r c o, op. cit., t. IV, s. 192—193.
Por. Łopuchow, Bor'ba, s. 175 i n.; także T a s c a, op.
cit., s. 328 i n.
69
265
istniejących jeszcze lokali spółdzielni robotniczych. O nasileniu tej
działalności świadczyć
może to, że w obronie mieszkańców
interweniowało wojsko 70.
W nocy z 3 na 4 sierpnia z nową siłą wybuchły walki w
Mediolanie gdzie faszyści zaatakowali redakcję ,,Avanti". Mimo
„obrony" karabinie-rów została ona całkowicie zniszczona. Był to
namacalny dowód niewątpliwej przewagi „czarnych koszul", które w
dniach zorganizowanego przez klasę robotniczą strajku (a więc
mobilizacji sił) zdołały opanować i zniszczyć redakcję
socjalistycznego dziennika. Faszyści opanowali także Pa-łazzo
Marino, rozpędzając w większości socjalistyczną Radę Miejską. Do
zdobytego Mediolanu przybył G. D'Annunzio, gdzie wygłosił
pierwsze publiczne przemówienie od czasu zakończenia wyprawy na
Rijekę. Wygłoszone z balkonu Palazzo Marino przemówienie rysujące
wielkość i wspaniałe perspektywy Italii spotkało się z owacyjnym
przyjęciem nacjonalistów i części faszystów 71.
4 sierpnia Przymierze Pracy w T ydało komunikat o zakończeniu
strajku. Faszyści nie zdążyli się jeszcze zdemobilizować, a już w „II
Popolo d'Italia" ogłoszono oficjalne podsumowanie osiągnięć
faszystów według stanu z 4 na 5 sierpnia. Bojówki faszystowskie
podjęły interwencję w 43 miejscowościach, zajęły lub zniszczyły 30
lokali socjalistycznych, 20 spółdzielni i 18 Izb Pracy. Komunikat
donosił także o okupacji Mediolanu, Ankony i Livorno oraz rozbiciu
wielu socjalistycznych Rad Miejskich. Dane te są oczywiście
niepełne, bowiem akcje faszystów trwały jeszcze między 5 a 8
sierpnia, kiedy Przymierze Pracy ogłosiło zakończenie strajku.
Celem zmniejszenia zasięgu powszechnego strajku w
pierwszych dniach jego trwania faszyści wyzyskali także podlegające
im korporacje. Wspólnie z grupami fachowców uruchamiali obiekty
użyteczności publicznej (światło, woda, poczta itd.). W Mediolanie
np. w trzecim dniu trwania strajku faszyści zajęli remizę tramwajową,
a jeden z czołowych włoskich faszystów, Aldo Finzi, przy owacji
licznych „asystentów" wyprowadził pierwszy tramwaj 72.
70
Por. szerzej Colombi, Pagine di storia, s. 238 i n.; A1 a t r i,
L'antifascismo, t. I, s. 121 ł n . ; U. T e r r a c i n i , Gieroiczeskaja
stranica italjanskogo roboczego dwiżenija, MOPR, nr 2, marzec
1924, s. 10—U; B a 1 b o, op. cit., s. 25
i n. O walkach iszeroko informowała prasa polska z 5 i 6 VIII
1922. Por. np. „Gazeta Warszawska", „Kurier Poznański",
„Robotnik".
71
II due raoniti, „Corriere della Sera", 4 VIII 1922. Mimo że
artykuł dość przychylnym okiem ocenił sprawną działalność
faszystów, nie aprobował jednak kroków tak skrajnych, jak
zajmowanie Ratusza i rozpędzenie Rady Miejskiej. Por. szerzej De
F e 721 i c e, t. II, s. 277 i n.
M. Rocca, Le fascisme et l'antifascisme en Italie, Paris 1930, s.
49—50; także Chiurco, op. cit., t. III, s. 42; Tasca, op. cit., s. 525.
266
Doniosłe skutki legalnego strajku musimy oceniać uwzględniając
jego wpływ na 3 główne siły w kraju:
1. lewica społeczna i ludowy ruch antyfaszystowski doznały
poważnej klęski. Już w czasie trwającego strajku od Przymierza
Pracy odstąpił jego inicjator — federacja kolejarzy. Spowodowało
to, że ostatnia i faktycznie jedyna namiastka jednolitego frontu
przestała istnieć. M. Montagnana napisał, że po dwóch latach
stałych zwycięstw faszyści współdziałając z siłami państwa
stanowili w dniach strajku lepiej zorganizowaną i uzbrojoną siłę.
Walka robotników i chłopów była „bohaterstwem ludzi walczących
bez wiary w zwycięstwo, w obronie straconej sprawy" 73;
2. rząd włoski sympatyzował z anty strajkowym działaniem
faszystów. Zasadnicza linia podziału walczących stron biegła
między faszystami i siłami państwa a strajkującymi, lub też
broniącymi się przed inwazją masami robotniczymi. Jednak po
ogłoszeniu komunikatu o zakończeniu strajku i niekończącej się
interwencji faszystów minister Taddei telegrafował 5 sierpnia
(wieczorem) do prefektów Mediolanu, Genui, Ankony i Parmy,
domagając się natychmiastowego powrotu do normalnych
stosunków. Minister spraw wewnętrznych podkreślał, że w razie
potrzeby prefekci winni użyć siły 74 . Mimo' tego autorytet władzy
państwowej nadal znajdował się na równi pochyłej;
3. faszyści podjęli zdecydowaną kontrakcję, wymierzoną przeciwko
strajkowi. Jednocześnie krytykowali liberalny, niedołężny, zawsze
niezdecydowany rząd, którego obowiązki oni musieli przejąć.
Oficjalny historyk faszyzmu, G. Volpe, uznał strajk sierpniowy za
„chrzest faszyzmu, który odtąd stał się bez mała rzeczywistym rządem
w kraju". G. Prezzolini zauważył, że faszyści dzięki zlikwidowaniu
strajku zdobyli sobie „uznanie wszystkich partii burżuazyjnych,
wszystkich sfer wpływowych wielkiego przemysłu i finansjery,
które ujrzały w faszyzmie jedyną siłę zdolną do walki z
socjalizmem i do wprowadzenia ładu we Włoszech". W innym
miejscu Prezzolini pisał, że przyjazny nastrój dla faszyzmu, który
wytworzył się po strajku generalnym spowodował, że Włochy „nie
zareagowały odpornie na Marsz na Rzym" 75 .
W przemówieniu wygłoszonym na wielkim zgromadzeniu
faszystów 28 stycznia 1924 r. Mussolini stwierdził, że Przymierze
Pracy, rozbite przez faszyzm w sierpniu 1922 r., było ostatnim
zamachem wywrotowym
M o n t a g n a n a , o p . c i t. , t . I , s. 1 6 5 — 1 6 6 ; t a k ż e L e o n e t t i , o p .
c i t . , s . 1 5 3 —154.
74
D e F e 1 i c e, t. II, s. 274.
75
Volpe, Rozwój, is, 31; P r e z z o l i n i , Faszyzm, s. 20—21: „Dwa lata.
Temu tenże sam lud spodziewał się zbawienia od wybuchu rewolucji
bolszewickiej. Teraz zaś widział w faszyzmie mistycznego zwiastuna
pokoju, ładu i porządku".
267
w wielkim stylu 76. Chodziło mu o przekonanie słuchaczy, że faszyzm nie
spóźnił się z zahamowaniem bolszewizmu we Włoszech.
Innymi słowy, strajk sierpniowy był ostatnim poważnym zrywem narodu, którego tragedia polegała na braku właściwego dowództwa. Zarówno socjaliści, jak i komuniści byli ponad problemami, które mieszczą
się w gestii tzw. kierowniczych sił narodu. Jednym i drugim bliższe były
partykularne ambicje partyjne, tym donioślejsze, że krytykowane przez
MK. Idea jednolitego frontu mas pracujących, jedynie efektywnej broni
przeciwko wszelkiej reakcji, nie dojrzała w latach 1921—1922. Razem
ze strajkiem sierpniowym została ona w okresie przedfaszystowskim definitywnie pogrzebana.
Zwycięstwo faszyzmu, odniesione w pierwszych dniach sierpnia, było
jednoczesnym wyeliminowaniem lewicy społecznej w walce o władzę.
Ponadto wydatnie obniżył się autorytet debatującego Parlamentu i niezdecydowanego rządu. Dla faszyzmu pozostały ostatnie bastiony niezbędne
do opanowania, by móc przejąć władzę: katolicyzm <-> Watykan, monarchia
<->• nacjonalizm.
7. Faszyzm—Watykan
W ostatnich dniach mobilizacji „czarnych koszul" w związku z trwającym strajkiem legalnym w prasie ukazał się list papieża Piusa XI wystosowany do arcybiskupów i biskupów włoskich. Papież wyraził w nim
ubolewanie z powodu walki wewnętrznej oraz wskazał na konieczność
jej zakończenia poprzez zawarcie między partiami trwałej zgody. Biskupom papież zalecał współdziałanie z władzami w celu uspokojenia rewolucyjnych nastrojów. Poprzez apel Watykan pośrednio zdeklarował się
jako siła, która poparła antystrajkową działalność faszystów 77.
Teza ta wydaje się być zaskakująca, jeśli uwzględnimy zdecydowanie
antyklerykalny, nawet ateistyczny światopogląd Mussoliniego. 7 listopada
1903 r. w czasie jednej z dyskusji, która odbyła się w Lozannie, 20-letni
Mussolini dowodził zebranym, że Bóg nie istnieje. „Jeżeli, Panie Boże,
nie zabijesz mnie w ciągu 5 minut, to znaczy, że Ciebie nie ma". W ogłoszonej w 1904 r. książeczce Uuomo e la dwinita przyszły Duce zdeklarował się wyraźnie jako ateista i antyklerykał. Po powrocie ze szwajcarskiej wędrówki w 1909 r. współpracował z ukazującym się w Trieście
dziennikiem „II Popolo". Drukował tam w odcinkach powieść, wydaną
następnie drukiem, pt. Kochanka kardynała. Ostro piętnując zepsucie
kleru, nie cofnął się Mussolini przed plastycznym opisem sytuacji, w któ76
77
M u s s o l i n i , Opere, t. IV, s. 42.
List papieża przedrukował m.in. „Robotnik", 9 VIII 1922.
268
'
rej przeor klasztoru na klęczkach błagał o miłość kurtyzanę Klaudię (nawiasem mówiąc utrzymankę kardynała). „Chcę Ci wybudować ołtarz tajemny w głębiach mego serca. Bądź madonną wewnętrznej mej świątyni.
Jestem twym niewolnikiem. Bij mnie, gardź mną, katuj mnie, otwieraj
mi żyły ostrym sztyletem, ale zwól mi się. Pozwól mi mówić ze sobą.
Zezwól rozpłynąć się z tobą w najwyższej ekstazie" 78.
W 1913 r. ukazała się w Rzymie broszura pt. Giovanni Huss U veridico (Giovanni Huss, Prawdomówny), w której Mussolini starał się obudzić w duszy czytelnika nienawiść do wszelkiego rodzaju „tyranii duchowej czy świeckiej, teokratycznej czy jakobińskiej". Ostrze książeczki
wymierzone było przeciwko „krwawej wilczycy watykańskiej". Antyklerykalizm dominował także w okresie walki o interwencję i w czasie wojny, kiedy Watykan nie solidaryzował się z „narodowymi" aspiracjami
Włoch.
Jednak Mussolini przygotowujący się do przejęcia władzy to już człowiek o zasadniczo różnym stosunku do katolicyzmu, kleru i Watykanu.
Mimo swej nieukrywanej niechęci do kleru, nie lekceważył on armii
ludzi w habitach i sutannach. Wystarczy bowiem powiedzieć, że np.
w Umbrii na 700 tys. mieszkańców tej prowincji rząd dusz sprawowało 2 arcybiskupów i 14 biskupów. Każdy z nich patronował podległym mu
seminarium duchownemu. Liczba słuchaczy seminariów wahała się od
19 do 40 tys. 79 Mussolini rozumiał, że przyjazne lub wrogie gesty „zza
Spiżowej Bramy" mogą mu dać spore korzyści lub straty. Przecież ewentualna przychylność Watykanu łączyła się z odpowiednią polityką partii
księdza Sturzy.
Poważnym zwrotem w dotychczasowym stosunku faszyzmu do religii
katolickiej, a przede wszystkim Watykanu, było pierwsze przemówienie,
wygłoszone w Izbie przez szefa faszystowskiej grupy parlamentarnej 21
czerwca 1921 r. Mussolini usprawiedliwiał antyklerykalizm młodzieży będącej pod wpływem literatury Carducciego. Włosi, a szczególnie faszyści,
etap ten mają już za sobą twierdząc, że „tradycję łacińską i imperialną
Rzymu przedstawia katolicyzm (aprobata)". Opierając się na tej tezie,
wódz faszystów wyrażał zaniepokojenie z powodu powstających kościołów narodowych, które odciągają miliony ludzi od wpływu Italii i Rzymu.
Mussolini dążył do unormowania starego już konfliktu państwa włoskiego z Watykanem. „Jeżeli Watykan ostatecznie zrezygnuje ze swych
marzeń świeckich — a sądzę, że jest już na tej drodze — Italia, głęboko
laicka, powinna dostarczyć Watykanowi pomocy materialnej, usług maM u s s o l i n i , Kochanka Kardynała, s. 49. Por. szerzej B r o g l i o , Italia e
Santa Sede, s. 71 i n.; Ferm i, op. cit, s. 41 i n.; De F e l i c e , t. I, s. 32—
3 3 , 39, 52, 81.
79
J o l y, Les crises, s. 118.
78
269
terialnych na szkoły, kościoły, szpitale oraz innej pomocy, jaką
potęga świecka ma do swojej dyspozycji. Rozwój katolicyzmu w
świecie, powiększenie 400 mln ludzi, którzy z wszystkich
zakątków ziemi patrzą na Rzym, leży w naszym interesie, a także
podnosi dumę nas wszystkich, którzy jesteśmy Włochami" 80 . Było to
niewątpliwie nowe spojrzenie na . stosunki państwa włoskiego z
najwyższą władzą kościelną.
Propozycja pozytywnego rozwiązania spornych problemów
między państwem a Watykanem dowodzi, iż Mussolini właściwie
zrozumiał zachodzące w życiu politycznym procesy. Benedykt XV
w czasie Konferencji Pokojowej w Paryżu podjął rozmowy
zainicjowane przez premiera Orlanda. Zdołano nawet ustalić zakres
zagadnień podlegających pertraktacji. Po ustąpieniu Orlanda w
prasie włoskiej podjęto szeroką dyskusję nad zmianą ustawy
gwarancyjnej dla Watykanu, rozwijając kampanię na rzecz
udzielenia papieżowi pełnej suwerenności, obwarowanej formą
układu międzynarodowego.
Premier Nitti był życzliwie ustosunkowany do podejmowanych
prób rozwiązania toczącego się od lat sporu, tym bardziej że
Benedykt XV nie skąpił pojednawczych gestów. 23 maja 1920 r.
Watykan wydał encyklikę Pacem Dei munus pulcherrimum, w której
zezwolono katolickim głowom państwa na składanie wizyt królowi
Włoch. Dotychczas było to im zakazane. Następca Nittiego, Giolitti,
wyraźnie zmienił kurs. W rozmowie z Carlo Sforza stary premier
uznał za właściwe postępowanie Nittiego, sam jednak uważał, że „i
dla państwa, i dla Kościoła we Włoszech będzie najlepiej, jeżeli
podobnie jak dwie linie równoległe nigdy się nie przetną, nigdy się
nie oddalą od siebie, ale i nigdy się nie spot kają" 81.
Negatywny stosunek Giolittiego do pertraktacji z Watykanem na
zasadach podejmowanych przez jego poprzedników pozwoli lepiej
zrozumieć myśli zawarte w przemówieniu Mussoliniego.
Rozumiał on, że w świadomości najszerszych warstw ludności
włoskiej tkwi głęboka potrzeba pojednania Kościoła z państwem.
Przecież 95% mieszkańców kraju to katolicy, którzy byli
przywiązani do zjednoczonej Italii i do Rzymu (jako stolicy
państwa), ale patrzyli na Rzym także jako na siedzibę najwyższego*
kapłana.
Po śmierci Benedykta XV na tronie papieskim zasiadł arcybiskup
Mediolanu, Achille Ratti, jako Pius XI. Wywodząc się z rodziny
bogatego przemysłowca nowy papież realizował politykę
uniwersalizmu katolickiego, która w tym czasie święciła niebywałe
triumfy.
80
Mussolini, Opere, i II s. 185—186; szerzej por. K i r k p a t r i c k ,
op. cit.,
s. 104 i n.
81
S f o r za, Twórcy, s. 328; S t e f a n o w i e z, Watykan i
Włochy, s. 67, 322—323.
270
Pochodzenie społeczne papieża rzutowało na jego poglądy
polityczne. W czasie pełnienia funkcji arcybiskupiej w Mediolanie
„często błogosławił zwłoki poległych żołnierzy »czarnych koszul«"
82
. Decyzja konklawe musiała być przychylnie przyjęta przez
Mussoliniego, który w artykule opublikowanym 17 lutego 1922 r.
pisał, że przy nowym papieżu stosunki między państwem a
Watykanem ulegną niewątpliwej poprawie. Faszyści bowiem
Mediolanu poznali obecnego papieża Piusa XI w związ ku z
ceremonią poświęcenia Grobu Nieznanego Żołnierza, kiedy należało
odprawić nabożeństwo w bazylice. Kardynał był w „wysokim
stopniu przyjazny" i dziesiątki sztandarów faszystowskich wniesiono
do mediolańskiej bazyliki.
Faszyzm usilnie zabiegał o pozyskanie sobie przedstawicieli
hierarchii katolickiej. Niektórzy badacze widzą w tym próbę
znalezienia środków finansowych niezbędnych do przeprowadzenia
zamachu stanu. Skrajny pogląd wypowiedział w tym względzie A.
Nowicki pisząc, że „ostatecznie Mussolini otrzymał z watykańskiego
banku pieniądze na dokonanie faszystowskiego przewrotu" 83.
Wydaje się, że nie o pieniądze chodziło Mussoliniemu.
Wyraźnie o tym świadczą dalsze posunięcia, w których dominowała
tendencja pozyskania moralnie potężnego czynnika, pomocnego do
całkowitego
wyeliminowania
z
życia
politycznego
i
obezwładnienia sił lewicowych. W zamierzeniu tym spotkał się z
życzliwym poparciem Piusa XI. „Wspólna nienawiść — pisał Sforza
— jest częstokroć silniejszym węzłem niż wspólna miłość.
Katolicyzm Piusa XI żywił wspólnie z przedstawicielami faszyzmu
nienawiść do politycznej swobody" 84 .
A. Z i s c h k a, Italia dzisiejsza, Warszawa 1938, s. 52. Dość trudny
jest do zaakceptowania pogląd wyłożony przez J. Stroynowskiego
(System, s. 145), który pisze: „W 1921 r., kiedy pozycja faszyzmu
wydawała się całkowicie przegrana, Mussolini odbył rozmowę z
arcybiskupem Mediolanu, kardynałem Achillesem Ratti ... Jaki był
przebieg rozmowy, nie wiadomo. Faktem jest jednak, że następnego
dnia bojowy antyklerykał Mussolmi wygłosił pochwalną mowę na
cześć Kościoła". Przede wszystkim trudno zgodzić isię z tezą, że
faszyzm w 1921 r. był „przegrany", a poza tym bardzo niewiele
wiemy o ewentualnych przetargach między kardynałem a Mussolinim.
Przypomnijmy, że zmiana stosunku faszyzmu do katolicyzmu została
wyłożona w pierwszym ogólnym programowym przemówieniu
Mussoliniego w Parlamencie.
83
A. Nowicki, Od angelologii do antykomunizmu, „Myśl
Filozoficzna", nr 4(14), 1954, s. 257—258. Autor powołuje się na
wspomnienia F. C h a r l e s -Roux, (Huit ans au Vatican, Paris 1947, s.
45), gdzie stwierdzono, że rozmowy miały miejsce, i nic nadto. Skąd
więc wniosek, do którego nie doszli badacze, opierając się na
materiałach niedostępnych dla Nowickiego. Por. np. Candeloro, II
movimento, s. 488, 573 przyp. 4 (praca b. krytyczna wobec ruchu
katolickiego i Watykanu); także G. De Rossi D e 11" A r n o, Pio XI e
Mussolini, Roma 1954, s. 15; B r o g l i o , Italia e Santa Sede, s. 107 i
n.; De F e 1 i c e, t. II, s. 377 i n.
84
S f o r z a , Twórcy, s. 322.
82
271
Ściśle związana z Watykanem prawica partii katolickiej już w
końcu 1921 r. domagała się ukrócenia i zlikwidowania poczynań
lewicowej grupy WPL deputowanego Miglioli. Temu trendowi
wyszły naprzeciw decyzje Piusa XI, który zabronił kapłanom
brania udziału w polityce. Był to poważny cios dla partii
katolickiej, która w swej działalności silnie związana była ze
znaczną częścią bardziej postępowego, przede wszystkim niższego
kleru. Z powyższą decyzją ściśle związany był wyraźny zakaz
współdziałania katolików i socjalistów w czasie kryzysów gabinetowych 1922 r. Wobec wrogiego stanowiska Watykanu nie mogły
dać efektów rozmowy Sturzy z Turatim w czasie lipcowego
kryzysu gabinetu Facty 85. Oddolne inicjatywy współpracy między
obu partiami, jakie miały miejsce np. w Cremonie, gdzie utworzono
wspólny front antyfaszystowski, zostały uznane za niemożliwe do
przyjęcia.
Sugestie Watykanu wyznaczające kierunek polityki ludowców
zostały pochwycone przez prawicę partii. 18 września 1922 r. ośmiu
katolickich senatorów, wśród których znajdował się Carlo Santueci,
aranżujący pierwsze tajne spotkanie Mussoliniego z kardynałem
Gasparrim w styczniu 1923 r., wystosowało list do sekretarza
politycznego WPL księdza Sturzy. Autorzy stwierdzają, że program
partii ludowej zawsze będzie sprzeczny z postanowieniami osób
odrzucających religię i wszelkie zasady religij ne. Pozwolenie na
utworzenie absurdalnej politycznej koalicji między socjalistami a
katolikami „byłoby udzieleniem zaufania ludziom wyznającym
dewizy: bez Religii, bez Ojczyzny, bez Rodziny; byłoby to błędem,
który rozerwałby duszę naszego narodu rozwijającą się w zdro wych
zasadach programowych naszej partii". Blisko związani z Kurią
Rzymską senatorzy szli jeszcze dalej, kiedy twierdzili, że członków
partii wyrażających chęć współpracy z socjalistami należy z WPL
usunąć, by nie „skazili czystości jej szeregów, by nie naruszyli jej
jedności i nie zdyskredytowali jej".
Kiedy odczytamy wynurzenia Mussoliniego, zamieszczone w
„Gerar-chia" z 25 maja 1922 r., zrozumiemy, jaką alternatywę
politycznej koalicji mogli brać pod uwagę katoliccy senatorzy. Były
ateista Mussolini twierdził, że faszyzm szanuje religię, i nie jest
ateistyczny ani anty-chrześcijański, ani też antykatolicki. „Cała
gwałtowna działalność anty-klerykalna i antychrześcijańska, jakiej
próbował socjalizm w ostatnich latach przed wojną, zraniła wiele
dusz. Wojna podniosła wartości religijne. Ruch taki jak faszyzm
szanuje religię i nadaje nawet swoim manifestacjom charakter
religijny".
Nie były to ostatnie na ten temat słowa Mussoliniego, których
dekla85
Por. iszerzej, K. G r z y b owski, Polityka Watykanu 1917—
1929, Warszawa 1958, s. 65; A l a t r i , Le origini, s. 178 i n.; także
S t e f a n owić z, Watykan i Włochy, s. 60.
ratywność nie ulega chyba żadnej wątpliwości. 27 lipca 1922 r. w
„II Popolo d'Italia" zamieścił on artykuł pt. Noi e U Partito Popolare,
przedstawiając faszyzm jako ruch z gruntu katolicki. „Faszyzm nie
uważa religii za wytwór księży albo szachrajstwo bogaczy,
wymyślone dla ujarzmienia biednej ludności". Kontynuując swe
wywody stwierdzał dalej, że katolicyzm jest religią od wieków
praktykowaną przez zasadniczą większość Włochów, a ponadto
posiada on elementy imperium uniwersalnego i czyni z Rzymu
stolicę ducha religijnego w świecie.
Katolickim senatorom bardzo musiała przypaść do gustu krytyka
lewicowych odchyleń Partii Ludowej (Partito Popolare), którą
opanowywał materializm. Zagrożenie to zostało dostrzeżone już
przez niektóre poważniejsze sekcje WPL, wśród których wyróżniła
się najliczniejsza sekcja Mediolanu, określająca partię katolicką jako
„wesołą wdówkę polityki włoskiej". Zakończenie artykułu stanowi
kolejny ukłon Mussoliniego pod adresem prawicy WPL, której
(podobnie jak i Watykanowi) nie odpowiadało już centrowe
stanowisko księdza Sturzy. Duce jak zwykle użył sugestywnych
argumentów, z których czytelnicy musieli wyciągnąć wielce dla
faszyzmu pozytywne wnioski. „Są więc dwaj papieże we Włoszech:
pierwszy ks. Sturzo, który ma uzdrowić ciało, drugi — Pius XI,
który ma uzdrowić duszę. Czy przypadkowo ks. Sturzo nie będzie
czasem anty-papieżem i instrumentem szatana? Tysiące symptomów
wskazuje jednak wyraźnie, że groźna burza pojawi się na
horyzoncie Kościoła, jeżeli Partia Ludowa będzie realizowała
swoją politykę materialistyczną, ty-rańską i antychrześcijańska" 86.
Wyzyskując wewnętrzne starcia w stronnictwie katolickim
faszyzm prowadził także walkę z tymi organizacjami
zawodowymi partii, które w latach 1921 i 1922 wykazywały
odchylenia od pozycji centrowej z ukierunkowaniem na walkę klas.
Do szczególnie ostrych konfliktów dochodziło w rejonach tradycyjnej
dominacji ludowców, tzn. na wsiach i małych miasteczkach.
Rozprzestrzeniający się faszyzm rolny musiał spotykać na swojej
drodze katolickie spółdzielnie, Domy Ludowe, którym pozostawiano
wybór: albo podporządkowanie i współdziałanie z „czarnymi
koszulami" przeciwko „czerwonym", albo likwidacja lokali „białych"
związków zawodowych, dokonywana także w ramach karnych
ekspedycji.
Działalność wymierzona w katolicki ruch zawodowy
nasiliła się w okresie istnienia Paktu pacyfikacyjnego, kiedy
nieliczne lewicujące organizacje katolickie zostały zmuszone do
przejścia na pozycje solida-rystyczne. Było to zresztą zgodne z
ogólnym kierunkiem faktycznego programu kierownictwa partii
katolickiej.
86
Por. art. Garbato ma severo e giusto monito dei senatori popolari alla
Dire-zione del Portito, „II Giornale d'Italia", 20 IX 1919. Szerzej:
C a n d e l o r o , II mo-vimento, s. 475—476.
272
273
Działalność faszystów skierowana przeciwko lewicującym „białym"
związkom zawodowym nabrała rozmachu w 1922 r., kiedy na tronie papieskim zasiadł Pius XI i kiedy wzrosły sympatie prawicy katolickiej
do Mussoliniego. „Uomo della providenza" (człowiek opatrznościowy), jak
nazwał przyszłego Duce Pius XI, nieskrępowanie likwidował lewicowy ruch
katolicki wypróbowanymi na socjalizmie metodami. Jeszcze w październiku, na kilkanaście dni przed Marszem na Rzym, doszło do gwałtownych
starć we Florencji i okolicach. Interwencja policji udaremniła faszystom
splądrowanie katolickich lokali związkowych, ale fakt jej podjęcia wywołał silne poruszenie 87. Nie był to już jednak protest klasy robotniczej,
który jeszcze w 1921 r. był w stanie sparaliżować akcje faszystów.
Na tle stosunku Watykanu do inicjatyw konserwatywnej prawicy WPL i
w dalszej konsekwencji faszystów doszło do otwartego ataku na centrolewicowe kierownictwo partii. Chcąc utrzymać je w szachu, Pius XI w
encyklice Ubi arcano całą działalność katolików świeckich podporządkował zreorganizowanej Akcji Katolickiej. Prowadzona pod bezpośrednim kierownictwem Watykanu silnie oddziaływała na politykę i taktykę WPL. Wynikało z tego, że działacze Akcji Katolickiej byli najczęściej
członkami partii katolickiej (i to nieraz na poważnych stanowiskach), a
nadto w świadomości księdza Sturzo utrwaliło się przekonanie o możliwości zastąpienia nią partii, jeśli partia sprzeniewierzyłaby się, kierowniczej roli Stolicy Apostolskiej. Encyklika Ubi arcano powołała 4 federacje, silnie powiązane z parafiami i diecezjami: włoskich katolików (mężczyzn), młodzieży katolickiej, młodzieży uniwersyteckiej, oraz 3 sekcje w
ramach federacji kobiet88.
Polityczna samodzielność WPL, przez cały czas modelowana stanowiskiem Watykanu, praktycznie przestała istnieć. Coraz wyraźniej szą przewagę zdobywały w niej elementy prawicowe, skłaniające się do współpracy z faszyzmem. W działaniu tym zyskali życzliwe poparcie Piusa XI,
którego decyzje, a przede wszystkim autorytet moralny, wyrażony chociażby w formie neutralności wobec faszyzmu, miał ogromne znaczenie
dla ostatecznych celów Mussoliniego. Zachwycony faszyzmem T. Dzieduszycki pisał, że faszyzm będąc kierunkiem rewolucyjnym walczył z wszelkim tradycjonalizmem, jednak „szybko przestał przeciwstawiać się Kościołowi, przeciwnie właśnie w oparciu o jego siły moralne i dośrodkowe
ułatwił sobie zwycięstwo" 89.
r
14. Premier Luigi Facta
z ministrem spraw wewnętrznych
Carlo Taddei
8. Faszyzm—monarchia
Stosunek ruchu faszystowskiego do żywego dylematu: republika-monarchia, posiada poważne znaczenie dla powodzenia ostatecznego przedsięwzięcia walczącego o władzę faszyzmu. W analizie tego problemu odnajdujemy szczególne cechy generalnej taktyki Mussoliniego, Na czołowym
miejscu stała akcja bezpośrednia, a więc niszczenie przeciwnika przy pomocy siły fizycznej. Jednak Mussolini zawsze był gotów do pertraktacji,
nie rezygnując (na wszelki wypadek!) z możliwości polubownego rozwiązania spornych problemów. „Jest to ten typ człowieka, który nie lubi zamykać za sobą żadnych drzwi" — napisał Federieo Chabod 90.
90
C h a b o d, op. cit, s. 68.
87
De R o s s i D e 11' A r n o, op. cit., s. 9. Por. A. Z a n i b e 11 i, Le
leghe blanche cattoliche „Fascismo eantifascismo", t. I, s. 82 i n.;
Faszyści atakują teraz ludowców, „Kurier Poranny", 15 X 1922, s.
5. 88
Leonetti, op. cit, s. 151; C a n d e l o r o , II movimento,
s.
94—95.
19
Dzieduszycki, op. cit., s. 87.
274
275
Potwierdzenie tej opinii, przynajmniej w okresie poprzedzającym zdobycie władzy, znajdziemy rekonstruując stosunek Mussoliniego do monarchii. W sprawozdaniu z pierwszego zebrania na Piazza San Sepolcro
czytamy, iż faszyści, „którzy zawsze skłaniali się ku republikanizmowi,
w tym momencie oświadczają: republika". Wyboru formy rządu miała
dokonać przyszła konstytuanta — Zgromadzenie Narodowe 91. Skłonności
do przekonań republikańskich wynikały z charakteru tworzącego się faszyzmu, wśród której dominowali „odszczepieńcy" od kierunków programowo republikańskich (np. socjaliści, syndykaliści, futuryści). Poza tym
na pierwszym zebraniu znaleźli się autentyczni przedstawiciele partii republikańskiej, z którą Mussolini nawiązał kontakty w czasie wspólnej
walki o interwencję.
Pamiętając o iluzoryczności wszelkich programów faszystowskich wydaje
się, że „tendencje republikańskie" faszyzmu były swego rodzaju modą,
która w okresie powojennym miała liczne zastępy zwolenników. Wiktor
Emanuel III („z łaski Boga i z woli narodu król Włoch") z dynastii
Savoia cieszył się w narodzie sympatią. Uroczystości związane z rocznicą
jego urodzin były świętem narodowym. W obchodach tych — relacjonuje
rzymski korespondent „Kuriera Poznańskiego" z 12 listopada 1919 r. —
„nie ma żadnych cech sztywnego, urzędowego festynu, lecz jest manifestacją
uczuć narodowych, które we Włoszech więcej niż gdziekolwiek indziej
łączą się z dynastią królewską domu Sabaudzkiego. Wspólna dola i niedola,
wspólne wielkie przeżycia renesansu państwowości włoskiej powiązały
węzłami głęboko uzasadnionymi naród z rodziną panującą".
Najsilniejszą grupę antymonarchistyczną stanowili socjaliści. Na posiedzeniu inaugurującym obrady Izby, 1 grudnia 1919 r., po wejściu króla
deputowani socjalistyczni z okrzykami na cześć republiki opuścili gmach
Parlamentu. Kilka dni później premier Nitti przywołując socjalistów do
porządku zachęcał Izbę do manifestacji monarchistycznej. W odpowiedzi
mj to — pisała „La Stampa" 21 grudnia 1919 r. —• socjaliści wznosili
okrzyki na cześć Lenina. Odpowiadały im wiwaty na cześć króla.
Republikańska manifestacja frakcji socjalistycznej wywołała ostre represje grup złożonych z monarchistów, studentów, nacjonalistów i faszystów (sic!). Zorganizowali oni na ulicach Rzymu swego rodzaju polowanie na deputowanych, socjalistycznych wywołując kilka starć. Raniono
« L'imponente „Adunata" di ieri a Milano, „II Popolo
d'Italia",
24
III
1919.
Mussolini
w
powieści
pt.
Nieprawdopodobne, ale dozwolone (Warszawa 1927, s. 12) pisał:
„Byłem monarchistą dla tradycji . . . Natomiast nie ulegało
wątpliwości, że idea monarchistyczna bynajmniej nie zyskała
dzielnego obrońcy swych przywilejów tego dnia, gdy Związek
Monarchistów przyjął mnie jednogłośnie w poczet swych
członków".
276
nawet dwóch członków frakcji socjalistycznej. Grupy zwolenników monarchii, zgromadzone przed gmachem Montecitorio, trzykrotnie wywoływały
rodzinę królewską na balkon. Wydarzenia te mogą świadczyć, że część narodu dość silnie związana była z monarchią. R. Farinacci pisał, że socjaliści w Parlamencie w ogóle nie potrafili się zachować. Swoim wołaniem
o republikę wzniecali tumulty w stolicy i w całym kraju 92.
Wymowną treść posiada jednak nieobecność posłów faszystowskich
(razem z socjalistami) na uroczystym otwarciu Parlamentu., wyłonionego po
wyborach w 1921 r. Wiktor Emanuel III mowę tronową wygłosił przy
absencji prawie 15% deputowanych z „bloku narodowego". Jednoznaczny gest faszystowskiej frakcji parlamentarnej wywołał w kraju ostre
dyskusje. Nie ominęły one silnych w faszyzmie elementów zachowawczych, które napływały do ruchu od jesieni 1920 r. W związku z tym
Mussolini napisał kilka artykułów, w których nie dawał jednak odpowiedzi
ani zwolennikom republiki, ani monarchii. „Przyszłość jest zawsze niepewna dowodził w jednym z nich — i dlatego potępiamy metodę rozwiązywania zagadnień jeszcze spornych" 93.
Dyskusję na temat monarchii ożywiły także rozbieżności powstałe
w faszyzmie na tle stosunku do Paktu pacyfikacyjnego. Faszyzm rolny,
skoncentrowany w dolinie Padu, wypowiadał się za utrzymaniem monarchii, a jednocześnie stanowił trzon opozycji sprzeciwiającej się przyjęciu Paktu. Część przywódców faszystowskich (np. C. M. De Vecchi)
oświadczyła wprost, że nie uznaje faszyzmu republikańskiego. Mimo to
Kongres tworzący NPF nie zmienił oficjalnej linii politycznej w tym zakresie.
W kwietniu 1922 r. król odwiedził Mediolan. Mussolini rozkazał swym
zwolennikom, aby zachowali się biernie. Entuzjastyczne powitanie Wiktora
Emanuela musiało wywrzeć wpływ na taktykę „republikańskiego"
faszyzmu94. Motoryczną siłą monarchistycznych manifestacji byli nacjonaliści, którzy wyzyskiwali w tym względzie zachowawcze, a nawet konserwatywne zapatrywania bogatego chłopstwa i ziemiaństwa oraz znacznej części drobnomieszczaństwa.
Poglądy propagowane przez nacjonalizm zbliżone były do ogólnego
kierunku dążeń faszystów (lub odwrotnie). Podkreślić należy, że nacjonalizm z politycznego punktu widzenia był reakcją przeciwko lewicowej
„plebejuszowskiej demagogii", przy czym przyjmował demagogię uprawianą przez prawicę. Nacjonalizm zwalczał wszelką demokrację i dążył
do powrotu władzy absolutnej. Jeszcze wyraźniejsze zbieżności poglądów
92
F a r i n a c c i, op. cit., s. 113.
Na temat stosunków Mussolini—monarchia por. A. Eepaci,
La Marcia su Koma, Koma 1963, t. I, s. 153 i n.
94
Por. Bernhard, op. cit., s. 40; P r e 1 o t, op. cit., s. 26.
93
277
dostrzegamy w koncepcji ekonomicznej, wypracowanej przez
nacjonalizm już przed pierwszą wojną światową. Czołowi teoretycy
(A. Rocco, E. Cor-radini) rozwijali tezę, że los jednostki jest
nierozerwalnie złączony z całą populacją, która żyje w obrębie
określonego terytorium, jest tej samej rasy i postępuje według
tych samych praw. W miejsce destruktywnej walki klas
proponowali solidaryzm społeczny.
Nacjonalizm od początku walczył o wielkość ojczyzny. W
kwietniu 1922 r. E. Corradini pisał, że ojczyzna po wielowiekowym
rozbiciu politycznym w ciągu półwiecza osiągnęła Vittorio Veneto.
Italia powalając wrogie imperium rozpostarła przed sobą nowe
perspektywy, których rozwój jest utrudniony przez fakt, że kraj
„jest na łasce starczych doktryn i instytucji politycznych. Trzeba
rozciąć ten tragiczny węzeł, przeciwny naturze, wiążący młodość ze
starością" 95 . Nacjonalizm wniósł do faszyzmu zwartą i rozbudowaną
doktrynę, dając podstawę do późniejszego burzliwego rozwoju
nacjonalfaszyzmu.
Potencjalną możliwość współpracy między nacjonalizmem i
faszyzmem niwelował zasadniczo różny stosunek do monarchii.
Redaktor ,,1'Idea Nazionale", Roberto Forges-Davanzatti, był
gorącym zwolennikiem tworzących się po wojnie oddziałów
„niebieskich koszul", czyli nacjonalistycznych bojówek, które
zwalczały wszelkie akcje o charakterze republikańskim. W
działalności tej dochodziło nierzadko do krwawych konflik tów z
faszystami. Jeszcze na kilka dni przed Marszem na Rzym, 23 października, w Riomeggiore (koło Spezii — Liguria) doszło do starcia
między grupą nacjonalistów i faszystów. Powodem starcia były
okrzyki wznoszone przez faszystów, a wymierzone przeciwko
monarchii. Nacjonaliści odpowiadali manifestacją na cześć króla 96.
Oczywiście liczba starć między „niebieskimi" i „czarnymi
koszulami", okresowo nasilająca się, nigdy nie zbliżyła się nawet do
poziomu walki między faszystami i socjalistami. Przeciwnie, w
antybolszewickiej działalności nacjonaliści solidaryzowali się z
faszyzmem.
Na bazie wspólnego dążenia obu kierunków do odnowy
społeczeństwa, podniesienia jego zdolności produkcyjnej w imię
wielkości Italii w niektórych regionach kraju, głównie północnych,
dochodziło nieraz do przechodzenia nacjonalistów w szeregii NPF.
Ci nowi członkowie wnieśli ze sobą poglądy konserwatywne.
Tradycję i pojęcie ojczyzny nierozerwalnie łączyli z władzą
monarchistyczną, której reprezentantem był panujący król.
Stopniowa zmiana republikańskiego kursu faszyzmu miała
między in-
nymi na celu pozyskanie ruchu nacjonalistycznego. Jak wykazał
proces historyczny, oba te kierunki są ze sobą integralnie związane.
Faszyzm bez nacjonalizmu nie mógł być faszyzmem. „Zagadkowy
żywioł irracjonalny, jakim jest nacjonalizm, i jego pochodna —
faszyzm, przeistoczył się w niszczący huragan dziejowy" —
napisał L. Petrażycki 97 .
Mussolini przygotowując się do opanowania państwa zabiegał o
pozyskanie króla, a szerzej mówiąc, rodziny królewskiej. Była to
jedna z lepiej przeprowadzonych rozgrywek taktycznych, w wyniku
której faszyzm mógł liczyć na przychylność poważnego autorytetu
monarchy. W okresie powojennym szczególnie wiele mówiono we
Włoszech o rywalizacji między panującym a jego kuzynem,
Emanuelem Filibertem, księciem Aosty. Król zazdrościł stale
rosnącej popularności byłego dowódcy zasłużonej w czasie wojny
we Włoszech III Armii. Rywalizacja ta pogłębiała się na skutek ich
zasadniczo różnych koncepcji w zakresie polityki wewnętrznej.
Monarcha, wychowany i przywiązany do tradycji liberalizmu, nie
chciał zaakceptować przedstawionych mu przez kuzyna propozycji
odebrania władzy z rąk słabego Parlamentu, nieudolnych premierów i
przekazania jej przedstawicielom „nowych" kierunków politycznych.
Reakcyjne poglądy księcia Aosty uwidoczniły się w 1920 r., kiedy
proponował wprowadzenie we Włoszech systemu politycznego
analogicznego do Węgier Horthy'egq, a więc dyktatury
antyrobotniczej i antysocjalistycznej 98 .
Książę Aosty od początku był przychylnie ustosunkowany do
rozwijającego swą akcję faszyzmu nie kryjąc się z tą sympatią nawet
w publicznych wystąpieniach. W marcu 1922 r. przeprowadził długą
rozmowę z Mus-solinim i Corradinim, w czasie której omówili
sytuację wewnętrzną kraju. Zbieżność ich poglądów pozwala bez
trudu określić kierunek rozważań oraz przychylną ocenę
„odnawiających" sytuację wewnętrzną koncepcji Mussoliniego. Król
oczywiście wiedział o kontaktach księcia z faszystami i nie
lekceważył celowo przez „zamachowców" rozpowszechnionych pogłosek o ewentualnej abdykacji na rzecz małoletniego księcia Umberta i
ustanowienia regenta, oczywiście księcia Aosty 99.
Bliska poglądom księcia Aosty była królowa matka, Małgorzata.
Pod ujmującą powierzchownością, opiewaną przez Carducciego, kryła
się psychika konserwatywna, intrygancka, wywierająca poważny
wpływ na Wiktora Emanuela. Na kilka dni przed Marszem na
Rzym zaprosiła do swej rezydencji trzech członków z
„quadrumviratu". Po długiej rozmowie
C o r r a d i n i , Jedność, 4—5; por.
szerzej G a e t a, op. cit.,
rozdz. II: Profilo del nazionalismo italiano, s. 71 i n.
96
Por. Gaeta, op. cit, s. 203, 219; Kongres faszystów, „Gazeta
Warszawska", 25 X 1922, s. 2.
L. P e t r a ż y c k i , Psychologia emocjonalna, Warszawa 1932,
is. 28.
98
D'Arom a, op. cit., s. 51 i n.; Tasca, op. cit., s. 421; por. także
P a r i s , op. cit., s. 325—326.
99
D'Aroma, op. cit., s. 96; także De Felice, t. II, s. 258-259.
95
97
278
279
.( SCIO;
II
•i i**
•Mili II.
cli a g:
15. „Strajk powszechny narodowy
wybuchł" donosi „L'Ordine
Nuovo" z sierpnia 1922
życzyła im powodzenia
w realizacji zamierzeń, mających na celu tylko
wielkość ojczyzny 10°.
Mussolini wyciągnął poważny zysk z przychylności części rodziny królewskiej. Przecież zdanie eks-dowódcy III Armii ks. Aosty było niezwykle
wysoko cenione wśród najwyższych oficerów. Zdecydowana większość
korpusu oficerskiego była promonarchistyczna, a rewolucji — mówił
przecież Mussolini — nie robi się przeciwko wojsku. W miesiącach poprzedzających Marsz na Rzym wielu oficerów publicznie oświadczało, że
jeżeli ustrój monarchiczny nie zostanie naruszony, faszyści mogą liczyć
na przychylność wojska. W przeciwnym wypadku armia pozostanie wierna
przysiędze 101.
100
Przebieg rozmowy relacjonuje B a 1 b o, op. cit., s. 199 i n.
101
G. S a 1 v e m i n i, Sulle origini del movimento fascista,
„Occidente", 1954, nr 3, s. 305 i n.
280
Nakreślone warunki skłoniły Mussoliniego do wyraźnego określenia
przyszłej formy faszystowskiego państwa. Przełomu tego dokonał w przemówieniu wygłoszonym w Udine 20 września 1922 r., w którym stwierdził, że nie można chwalić lub ganić form państwowych jako czegoś wiecznego1, ale należy je wybrać w bezpośredniej konfrontacji między nimi, w zależności od mentalności i ekonomiki państwa, jego sił duchowych i decyzji ludu. ,.W końcu myślę — mówił Mussolini — że monarchia nie ma
żadnego interesu, by zwalczać to, co odtąd nazywać się będzie rewolucją
faszystowską. Nie leży to w jej interesie, ponieważ stałaby się od razu
obiektem naszych ataków i wtedy nie moglibyśmy jej oszczędzić, gdyż
jest to dla nas sprawa życia lub śmierci . . . Musimy mieć odwagę być
monarchistami. Dlaczego jesteśmy republikanami? W pewnym sensie dlatego, że widzimy monarchię, nie będącą dostatecznie monarchią. Monarchia
reprezentuje bowiem ciągłość historyczną narodu. Obowiązek przepiękny;
zadanie o nieobliczalnym znaczeniu historycznym" 102.
Faszyzm 1919 r. i 1922 r. to bardzo odległe od siebie kierunki. Z ruchu
antyklerykalnego i republikańskiego wyłoniła się awangarda elementów
konserwatywnych, klerykalnych i władczych. Pierwsi członkowie „fasci
di combattimento" zostali zmajoryzowani przez silne ciążenie faszyzmu
w kierunku wybujałego nacjonalizmu szermującego wielką tradycją
rzymską, jedynie godną naśladowania103.
Pozostawienie ustroju monarchistycznego uzasadniał także Mussolini
względami głęboko przemyślanej taktyki oraz rozumienia nastrojów społecznych. Dowodził, że likwidacja monarchii pociągnęłaby za sobą aktywizację osób w stosunku do niej aktualnie zupełnie obojętnych. Ponadto
Mussolini rozumiał, że monarchia jest poważnym węzłem łączącym poszczególne dzielnice kraju, w których nadal żywe były jeszcze tendencje
partykularne.
102
Mussolini, Opere, t. II, s. 317 i n. W Doktrynie
faszyzmu (s. 26) Mussolini pisał: „że są republiki do głębi
reakcyjne i atasolutystyczne oraz monarchie, które przyjmują
najśmielsze eksperymenty polityczne i społeczne".
i«3 p relot, op. cit., s. 224; podobnie Vo 1 p e, Rozwój, s. 29.
Rozdział VI
Marsz na Rzym
1. Ostatnie
przygotowania
Przemówienie Mussoliniego, wygłoszone w Udine, zostało przez faszystów uznane za pierwszą fazę rewolucji, w której Duce sprecyzował
kierunek uderzenia: „Nasz program jest prosty: chcemy rządzić Italią".
Był to nie tylko „prosty" program, ale nie wymagające komentarza wyzwanie rzucone instytucjom państwa. Stanowiło ono zarazem swego rodzaju syntezę dotychczasowych zabiegów, kierunków i metod działania
faszyzmu.
W tym przełomowym przemówieniu znajdujemy także uzasadnienie
praktycznie naczelnej metody faszystowskiego działania, tj. przemocy.
Mówiąc, że przemoc nie jest bynajmniej działaniem niemoralnym, Mussolini odmawiał wszystkim wrogom faszyzmu prawa do skarżenia się na
przemoc, „ponieważ porównując ją z czynami, które oni popełnili w nieszczęsnych latach 1919 i 1920 i porównując do bolszewików w Rosji
. .. nasza przemoc jest dziecinną zabawką". Ponadto zastosowanie jej okazało się niezwykle skuteczne — w ciągu 48-godzinnej systematycznej
zbrojnej działalności „czarnych koszul" w czasie strajku legalnego faszyści uzyskali to, czego nie osiągnęliby przez 48 lat na drodze propagandy. „Przeto, kiedy nasza przemoc jest rezultatem pewnej konkretnej
sytuacji, jest jak najbardziej moralna, przenajświętsza i konieczna" 1.
Teoretyczne uzasadnienia wsparte taktycznymi pertraktacjami i decyzjami były częścią składową ogólnego planu mającego na celu przejęcie władzy. 13 sierpnia odbyło się posiedzenie Komitetu Centralnego NPF,
na którym dokonano podziału „pracy": Mussolini, Bianchi i Rossi utworzyli zespół kierujący akcją polityczną; I. Balbo zaś otrzymał zadanie
przegrupowania i przygotowania sił zbrojnych.
Potrzeby związane z nieodległą perspektywą walki o władzę zmusiły
Balbę do umocnienia podziału armii faszystowskiej na „principi" i „triari",
czyli siły uderzeniowej i ubezpieczającej oraz zreformowania dotychczasowego podziału Włoch w aspekcie potrzeb organizacji wojskowej. W miejsce więc podziału na 4 strefy wprowadzono nowy, dzielący cały kraj na
12 stref. Na czele każdej z nich stali dowódcy, najczęściej byli, lub nawet
nadal czynni w królewskiej armii oficerowie. Podlegali oni utworzonej
1
Mussolini, Opere, t. II, s. 310—311, 315.
282
przez KC NPF Głównej Komendzie milicji faszystowskiej, złożonej z Bałby, C. M. De Vecchiego i gen. E. De Bono2.
Zasadniczym celem przeprowadzonej reorganizacji było wprowadzenie
w szeregi sekcji faszystowskiej pełnej centralizacji oraz ujednoliconej
dyscypliny. B. Mussolini przemawiając we wspomnianym wyżej Udine
stwierdził, że jeśli faszyści potrzebują jakiegoś dogmatu, „to powinien nosić on imię: dyscyplina. Będąc posłusznym, żywiąc pokorną, ale
świętą dumę posłuszeństwa, zdobywa się potem prawo rozkazywania.
Z chwilą, gdy dokonało się to w waszym duchu, możecie narzucić go innym. Wcześniej nie. Faszyzm jest milicją właśnie dlatego, że z dyscypliny
czyni najwyższą zasadę swojej akcji, całego życia".
3 października 1922 r. ukazał się, w „II Popolo dltalia" regulamin dyscyplinarny Milicji, podpisany przez Komendę Główną i sekretarza partii.
Druga część regulaminu, opublikowana 12 października, zawierała instrukcję dla organizacji i funkcjonowania legionów. Militaryzacja partii była
całkowita. Sąuadry zostały przemianowane na milicję — faktycznie armię.
Utworzono całą drabinę podrzędności, wzorowaną na wojskowych doświadczeniach starożytnego Rzymu (drużyny — manipule — centurie —
kohorty — legiony). „Żołnierz" faszystowski miał znać tylko obowiązki,
cele i zadania do wypełniania. Prawem dla faszysty był honor, wiodący go do nigdy nie osiąganego szczytu doskonałości. Winien je wypełniać w poczuciu sprawiedliwości bezwzględnej, niczym nieograniczonej, zawsze ponad prawem pisanym i formalnym. Powyższe zarządzenia
tworzyły samodzielną siłę zbrojną partii, „armię" wewnętrzną, zbudowaną
w oparciu o schemat organizacyjny, istniejący w regularnym wojsku.
Faszyzm stał się państwem w państwie. Przecież miał swój „rząd" (dużo
sprawniejszy niż państwowy), masę członkowską (około 220 tys.), siłę
zbrojną, własną prasę, własne organizacje zawodowe itd.
Mimo że ustanowienie milicji faszystowskiej było sprzeczne z art. 75
konstytucji, rząd Facty pozostał bierny. W czasie posiedzenia gabinetu,
które odbyło się 6 października, a więc po ogłoszeniu pierwszej części regulaminu dyscyplinarnego milicji faszystowskiej, ministrowie starali się
znaleźć pojednawczą formułę, dla dwóch różnych tendencji (zwolenników
i przeciwników faszyzmu). Ostatecznie zatriumfował popierany przez premiera pogląd, że należy podjąć dyskusję i rokowania. Rada Ministrów
wytyczyła następujący plan działania: 1. nie należy prowadzić polityki
wymierzonej przeciwko faszyzmowi, lecz działać tak, jak to czynił rząd
dotychczas; 2. przyspieszyć dyskusję nad reformą ordynacji wyborczej;
3. rząd uznał konieczność przeprowadzenia w możliwie najbliższym czasie
Chiurco, op. cit, <t. IV, s. 261 i n.; także Balbo, op.
dt., s. 152 i n.; De Felice, t. II,.s. 315 i n.
2
283
wyborów do Izby, ponieważ jej obecny skład nie odpowiada już sile kierunków politycznych w kraju 3.
Kompromisowe rozwiązanie rozbieżności wśród ministrów nieco oddaliło
wyraźnie zarysowujący się kolejny kryzys gabinetu. Odnosi się wrażenie,
że rząd Facty sprawował władzę na zasadzie prawa „ad interim". Właściwie w oparciu o kompromis gabinet został stworzony i kompromisowo
funkcjonował, skłaniając się ku porozumieniu z faszyzmem. Kierunek ten
wynikał z koncepcji politycznej premiera, który po rozmowie z Giolittim
(5 października) przekonał się, że stary premier nie zamierza zająć jego
miejsca. Facta chciał pokierować całą akcją włączenia faszystów do rządu,
przez co stałby się centralną postacią ewentualnego koalicyjnego gabinetu.
Mussolini podsycał te nadzieje, publikując w „II Popolo d'Italia" (27
sierpnia, 7 października) artykuły życzliwie ustosunkowane do premiera.
8 października w dzienniku faszystowskim ukazał się wywiad z sekretarzem partii, Bianchim oraz deputowanym Grandim, którzy po rozmowie
z Factą uwypuklali jego zasługi w zażegnaniu konfliktu między siłami faszystowskimi a siłami państwa 4. Mussolini nic nie ryzykował, gdyż ewentualna rywalizacja w ramach gabinetu z Facto mogła mieć tylko jeden
wynik... Sąd ten podtrzymał Giolitti w rozmowie ze Sforzą twierdząc, że
Facta poszedł na lep propozycji faszystów. „Nie był to zły człowiek, ale
próżność uderzyła do głowy niektórym ludziom z jego otoczenia, a on
ulegał podszeptom, których mu w dzień i w nocy nie skąpiono" 5.
Prowadzone przez Mussoliniego pertraktacje wspierane były zmasowanymi wystąpieniami faszystów. 1 października rozpoczęła się koncentracja „czarnych koszul" w Tyrolu. Najpierw faszyści, głównie z Padwy
i Werony, zawiesili w czynnościach Radę Miejską w Bolzano. Oburzało
ich to, że mniejszość narodowa — zaznaczmy w mieście zamieszkałym
w dużej mierze przez Niemców — posiadała własne szkoły, że w urzędach
mówiono po niemiecku, że miała liczebną przewagę w Radzie Miejskiej.
Dowodzący ekspedycją A. De Stefani (przyszły minister finansów)
i F. Giunta (przyszły sekretarz NPF) mianowali nowego burmistrza i nową
Radę Miejską. Od dnia ekspedycji naukę w szkole, przemianowanej na
Scuola Regina Elena, można było prowadzić tylko w języku włoskim.
Etapem docelowym tej wyprawy był Trydent. W miejsce siłą usuniętego gubernatora L. Credaro, mianowano E. Tolomeię, znanego propagatora gwałtownej italianizacji Górnej Adygi i Tyrolu. De Stefani, upoważ3
Art. redakcyjny Le elezioni generali, U fascismo e U govorno,
„II Giornale d'1-talia" 7 X 1922.
4
Por. Sindacalismo fascista e stato, „II Popolo dltalia", 8 X 1922;
Alatri, Le origini, s. 273.
5
Sfor za, Twórcy, s. 316; por. także D'Ar om a, op. cit, s. 106 i n.;
Car o c c i, Giovanni Amendola, s. 89 i n.
284
niony przez Mussoliniego, w publicznym przemówieniu stwierdził, że
powodzenie wyprawy przeciwko germańskim ośrodkom jest pierwszym
etapem pochodu na Rzym. O wydarzeniach mających miejsce na północy
Italii „Corriere della Sera" pisał 6 października, że faszyzm w Wenecji
i Trydencie bez przeszkód realizuje założenia swojej dyktatury, a jego
działanie i postęp nie napotkały żadnego oporu: wszystko dokonywało się
przy pełnym milczeniu Rzymu. Nigdy jeszcze w opinii najbardziej poczytnego dziennika włoskiego władze rządowe nie przejawiły większej
pasywności.
24 października Duce przybył do Cremony, gdzie manifestowało 30
tys. osób. Wśród zebranych wznoszono okrzyki: „Do Rzymu!" Jeśli
można dać wiarę wywodom R. Farinacciego, to w okresie poprzedzaj ąjącym Marsz na Rzym w podległej mu prowincji cremońskiej zmuszono
do ustąpienia 64 rady w różnych miejscowościach 6.
Tymczasem gabinet obradował w burzliwej atmosferze. Problem ofensywy faszyzmu omawiano na posiedzeniach w dniach 6, 7, 13 i 17 października. Minister spraw wewnętrznych, Taddei, domagał się natychmiastowej likwidacji faszystowskiego buntu i restytuowania na terenie
Górnej Adygi i Tyrolu poprzednich władz. Nie po raz pierwszy zagroził
on dymisją, jeżeli niektórzy z kolegów ministrów nadal sabotować będą
jego zarządzenia. Facta zapewnił, że wszystko „będzie dobrze", a mianowani przez faszystów nowi burmistrzowie pozostali przy władzy 7.
W tych samych dniach odbyła się, w Mediolanie narada redaktorów
naczelnych dzienników i tygodników faszystowskich. Na podstawie
informacji opublikowanej 18 października w „II Popolo d'Italia"
dowiadujemy się, że w zjeździe faszystowskiej prasy partyjnej uczestniczyli
przedstawiciele pięciu dzienników („II Popolo d'Italia, „II Popolo di Triest",
„Cremona Nuova", „La Voce di Mantova", „L'Istria") oraz 80
tygodników8.
Sytuację wewnętrzną ówczesnych Włoch obrazuje raport rezydującego w Rzymie przedstawiciela handlowego Rosji Radzieckiej W. Worowskiego, który 2 października pisał, że anarchia osiągnęła tam swój
szczyt. Ministerium złożone z ludzi zupełnie miernych stało się bezradną
igraszką w rękach nadmiernie silnej partii faszystów, która faktycznie
rządzi krajem. Faszyści siłą likwidują socjalistyczne spółdzielnie niszcząc
należące do robotników i socjalistów instytucje. W akcjach tych nie cofano się przed zabójstwami znanych działaczy socjalistycznych i komunistycznych, dochodząc w swej zapalczywości do tego, że zabroniono np.
6
7
F a r i n a c c i , op. cit., s. 383 i n.
Por. V a 1 er i, Da Giolitti a Mussolini, s. 126 i n.; Nenni, Six ans,
s. 131 ł n.; B. Łopuchow, Pochód na Rim, „Woprosy istorii", nr 11,
1965, s. 211—212.
8
D r e s 1 e r, Mussolini als Journalist, s. 63.
285
16. Papież Pius XI w 1922 r.
ministrowi Giulio Alessio wygłoszenia mowy w jednym z
prowincjonalnych miast.
W informacji przesłanej do Komisariatu Spraw Zagranicznych
Wo-rowski mówi, że bestialstwo faszystów uchodziło im płazem, a
jeśli nawet doszło do postępowania sądowego, to kończyło się ono
uniewinnieniem. W czasie procesu sale sądowe wypełnione były
faszystami, tak że gdyby doszło do ewentualnego wyroku
skazującego faszystę, przysięgłym groziło
286
poważne niebezpieczeństwo. „Rząd absolutnie nic nie czyni, aby
ustanowić prawo w państwie i wlokąc się w ogonie faszystowskiego
nacjonalizmu sankcjonuje swoimi aktami wszystkie zaistniałe
fakty" 9 . Trudno o lepszą ilustrację sytuacji wewnętrznej Włoch w
przededniu przewrotu.
Faszyści swobodnie poruszali się w północnych Włoszech,
głównie w Lombardii, Wenecji, Emilii i Toskanii. Okolice natomiast
Rzymu, kontynentalne południe, były im mniej przyjazne, a na
wyspach nawet wrogie.
Tymczasem przygotowania do zamachu postępowały naprzód. Na
tajnym posiedzeniu, które odbyło się 16 października w Mediolanie,
Mus-solini podkreślał, że tylko całkowite przejęcie władzy może być
uważane za godne rozwiązanie, ponieważ działanie faszystów jest
poza zasięgiem praw i słabego ze starości rządu. Każda inna droga
byłaby zdradą ducha młodej generacji, która ma odbudować Italię,
byłaby hańbą dla poległych współtowarzyszy. „Naszym celem nie są
zmiany w samym rządzie, ale radykalne zniszczenie systemu.
Wydarzenie historyczne nie może być dokonane na normalnej
drodze. Nie pójdziemy na żadne kompromisy" 10 . Słów
obwieszczających decyzję o podjęciu przygotowań do przejęcia władzy wysłuchało kilka osób. Wśród nich byli: komendanci milicji
faszystowskiej, szef faszystów Romanii Ulisse Igliori, sekretarz i
wicesekretarz partii (M. Bianchi i A. Teruzzi). Oprócz
zaangażowanych w życie partyjne faszystów w zebraniu
uczestniczyli także dwaj generałowie z czynnej służby wojskowej: S.
Ceccherini i G. Fara. Mussolini zapytany przez także czynnego gen.
E. De Bono o powód ich uczestnictwa odparł, że uważa za konieczne,
by dla przeprowadzenia rewolucji na czele grup powstańczych stali
generałowie w mundurach. Daje to rękojmię, że armia zachowa
neutralność n .
Celem przeprowadzenia zamachu stanu powołano do życia organ
wykonawczy, złożony z sekretarza partii oraz trzech dowódców
milicji faszystowskiej (quadrumvirat). Jednym z nich był De
Vecchi, znany ze swych monarchistycznych przekonań. Jego
nominacja była kolejnym gestem obliczonym na pozyskanie dla
przewrotu zwolenników monarchii. Ustanowienie czteroosobowego
kierownictwa tylko pozornie umniejszało rolę Mussoliniego.
Praktycznie był on pierwszym z nich, o czym nigdy nie pozwolił
zapomnieć: „To ja chciałem tego' marszu, ja narzuciłem go, ja
9
Dokumienty wnieszniej politiki SSSR, t. V, dok. 271, s. 606. Na
temat stosunku faszystów do rewolucyjnej Rosji i jej reprezentantów we
Włoszech por. S. Sierpowski, Stosunek Włoch do Rosji Radzieckiej i
ZSRR (1917—1924), „Z pola walki", nr 4, 1972, s. 71—96.
10
B a 1 b o, op. cit, s. 191; C h i u r c o, op. cit., t. V, s. 7 i n.; por.
szerzej
De P e 1 i c e, t. II, s. 343 i n.
11
B a 1 b o, op. cit, s. 192—193.
287
byłem tym, który położył kres wszelkiej zwłoce. 16 października
zwołałem do Mediolanu tych, którzy mieli być militarnymi
dowódcami insurekcji i powiedziałem, że nie dopuszczam zwłoki i
że należy pomaszerować, zanim naród zostanie okryty wzgardą i
hańbą" 12
W czasie tajnej narady mediolańskiej De Bono, a szczególnie
De Vecchi, zgłaszali szereg zastrzeżeń co do możliwości zwycięskiego
przeprowadzenia zamachu. De Vecchi dowodził, że siły faszystowskie
nie są absolutnie przygotowane do ewentualnego starcia zbrojnego, a
ponadto niezbyt gruntownie przeprowadzono rozpoznanie stanowiska
armii i króla. Dyskusja była burzliwa; ton wypowiedzi De
Vecchiego i Mussoliniego bardzo ostry. W końcu Duce uzyskawszy
poparcie sekretarza partii I. Bałby i dwóch „gościnnie"
występujących generałów, polecił quadrumvira-towi opracowanie
szczegółowego planu przejęcia władzy. Następnego dnia (17
października) naczelnik wojskowej służby informacyjnej w
Mediolanie w przesłanym do ministra wojny raporcie pisał, że według
Mussoliniego przewrót winien dokonać się nie później niż 10
listopada, a być może 4 listopada. Zdaniem Ducego wszystko jest
przygotowane do zbrojnego przewrotu 13.
Quadrumvirat rozpoczął opracowywanie planu operacji. 20
października przeprowadzono tajną naradę we Florencji, na której
omówiono wykorzystanie zbliżającego się II Kongresu NPF dla
ewentualnego przewrotu. Dokonano niezbędnych ustaleń o
charakterze wojskowym, wyznaczając Perugię na kwaterę sztabu
głównego akcji, tzn. ąuadrumwiratu, oraz 3 punkty koncentracji
milicji faszystowskiej. Pierwszy w miasteczku Santa Marinella,
położonym nad Morzem Tyrreńskim, około 25 km od Rzymu oddano
pod dowództwo1 Dino Perrone-Compagniego (do pomocy gen. Ceccherini), drugi w Monteretondo, miasto nad Tybrem, około 20 km od
Rzymu, gdzie dowodził Ulisse Igliori (do pomocy gen. Fara), trzeci w
przepięknym Tivoli, około 20 km na wschód od Rzymu, z młodym 27letnim Giuseppe Bottaim na czele. Krótko po tym do schematu
koncentracji wojskowej wprowadzono odwody quadrumviratu
mające punkt zborny w Foligno (dowódca gen. Tito Zaniboni).
Powołano także generalnych inspektorów dla 12 okręgów,
obejmujących cały kraj.
Plan akcji obejmował:
1. mobilizację i okupację gmachów publicznych, głównych miast
włoskich;
12
13
Mussolini, Opere, t. IV, s. 66.
Łopuchow, Pochód na Rim, s. 212; szerzej De F e 1 i c e, t. II, s.
344. W Doktrynie faszyzmu (s, 19). Mussolini napisał, że gdy przyjdzie
czas na objęcie rządu, nie powinniśmy stchórzyć. „Jeżeli rząd padnie, my
będziemy tymi, którzy powinni zająć jego miejsce. Przypada nam
prawo następstwa, ponieważ popchnęliśmy kraj do wojny i
poprowadziliśmy go do zwycięstwa".
2. koncentrację, „czarnych koszul" w Santa Marinella, Perugi,
Tivoli, Monterotondo, Volturno;
3. ultimatum do rządu Facty, domagające się złożenia całej
władzy państwowej;
4. wejście do Rzymu i opanowanie („ad ogni eosto")
ministerium. Na wypadek klęski milicja faszystowska wycofa się
w kierunku Italii środkowej, gromadząc się w Umbrii;
5. utworzenie rządu faszystowskiego w jednym z miast Włoch
środkowych. Natychmiastowe zgromadzenie „czarnych koszul" w
dolinie Padu i podjęcie akcji na Rzym aż do zwycięskiego jego
opanowania u .
Plan ten został poddany szczegółowej analizie w czasie
przedkongreso-wego posiedzenia faszystowskiej Rady Narodowej
(Neapol, 24 października). Uczestniczyło w nim 8 osób. Oprócz
Mussoliniego i quadrumvirów udział w dyskusji wzięli także
wicesekretarz NPF: Attilio Teruzzi, Achille Starace oraz Giuseppe
Bastianini. Mussolini omawiając problem formy mobilizacji wskazał
na możliwość zajęcia niektórych instytucji państwowych jeszcze
przed ogłoszeniem mobilizacji. Bezpośrednim celem Marszu na
Rzym miało być utworzenie nowego gabinetu z udziałem pięciu faszystów. De Bono i De Vecchi stwierdzili, że ataki częściowe,
podjęte przed mobilizacją, mogą nie dać spodziewanych rezultatów,
dlatego też uważali za konieczne, by mobilizację ogłoszono
równocześnie z podjęciem ataku.
Ostatecznie przyjęto następujący, ramowy schemat akcji: A.
piątek (27 października) — tajna mobilizacja, uderzenie na cele
częściowe, dyplomatyczna akcja w Rzymie, mobilizacja, ruchy
rewolucyjne na południu (sic!); B. sobota (28 października) —
rozruchy, posiedzenie ąuadrum-viratu w Perugii, tereny graniczne:
mobilizacja przy granicy, kontrola paszportów; C. sobota (28
października) — akcja w Mediolanie i Turynie. W toku dalszej
dyskusji uznano za niezbędne: a) opanowanie redakcji gazet, lokali
przeciwników politycznych, łapanki (ujęcie wrogów), b) opanowanie,
gdzie to będzie możliwe, prefektur i prezydiów policji, urzędów
pocztowych, telekomunikacyjnych, dworców i radiostacji, c) cenzura
prasy, d) okupacja (sobota popołudniu) Parmy i wszystkich miast z
nakazem wywieszenia flag narodowych, e) przerwanie pracy do
poniedziałku tam, gdzie nie można ufać masom, f) rozbrajanie
policji 15 .
Niektóre problemy, omawiane na posiedzeniu Rady Narodowej,
znalazły swe odbicie w przemówieniu Mussoliniego, którym
zainaugurował obrady II Kongresu NPF. Wygłosił je 24
października w neapolitańskim
B a 1 b o, op. dt., s. 202—203; Chiurco, op. cit, t. V, s. 20; także T
a s c a, op. cit., s. 422.
15
Bal bo, op. cit., s. 214—215. Por. także Dorso, op. cit., s. 341-342.
14
288
289
teatrze San Carlo, żądając rozwiązania obecnej Izby, reformy wyborczej i
przeprowadzenia w najbliższym czasie wyborów. Twierdził, że państwo
winno natychmiast wyjść z tej groteskowej neutralności, jaką utrzymuje
między siłami narodowymi i antynarodowymi. Mussolini domagał się
pięciu tek ministerialnych wraz z komisariatem lotnictwa. Faszystom zależało przede wszystkim na tekach spraw zagranicznych, wojny, marynarki, pracy i robót publicznych. „Jestem przekonany, że nikt z was nie
uzna tych żądań za nadmierne". Odpowiedzią były aprobujące gromk;e
okrzyki zebranych w sali delegatów 16.
Mussolini w przemówieniu swym użalał się, że składane niejednokrotnie
przez faszystów oferty udziału w rządzie traktowane były niepoważnie.
Proponowano jedynie drugorzędne stanowiska w najlepszym wypadku
ministrów bez teki lub zastępców ministrów. W tej sytuacji nie było
mowy „o moim bezpośrednim udziale w rządzie". Tymczasem zasiadają
w nim „trzy czarne dusze" działające przeciwko1 akcji faszystowskiej, jak:
Taddei, Amendola i Alessio. Wiele ciepłych słów wypowiedział Mussolini
pod adresem monarchii, będąc przekonanym, że w okresie historycznego
rozwoju nie sprzeciwiała się ona rozwojowi nowych sił narodu. Przykładem
tego może być zaakceptowana przez króla wojna światowa.
Mussolini podjął także kwestie natury ogólniejszej, przeciwstawiając się,
powszechnemu mniemaniu o nieprzemijającej roli systemu demokratycznego, charakterystycznego dla XIX wieku. Widział możliwość powstania w XX w. jakiejś innej formy politycznej, potężniejszej i lepiej
przytosowanej do potrzeb narodowych. Niejednokrotnie przez faszystów
podejmowana krytyka parlamentaryzmu została w przemówieniu Mussoliniego przedstawiona w charakterystycznej dla niego formie. Mówiąc o
Parlamencie stwierdził „że nie zamierza odbierać ludowi tej zabawki".
Faszyzm wyraźnie zwracał się w kierunku wybujałego nacjonalizmu przyjmując, iż ich celem jest zespolenie narodu wokół mitu jego wielkości. Naród może być i jest wielki, gdy urzeczywistnia wielkość swego ducha,
a faszyści chcą wielkości narodu w znaczeniu materialnym i duchowym 17.
Obrady Kongresu przebiegały w atmosferze gorączkowych przygotowań
do przejęcia władzy. W następnych, dramatyzujących sytuację, w kraju
16
Mus s o 1 i n i, Opere, t. II, s. 330 i n.; na temat przebiegu
Kongresu por. C h i u r c o, op. cit., t. IV, ,s. 466 i n.; także F a r i n a c c
i, op.
cit., s. 380 i n.
17
Mussolini, Opere, t. II, s. 341. G. G r i l l i (Due generazioni, s.
116—117) pisał, że w czasie obrad Kongresu burżuazja i arystokracja
neapolitańska okazywała żywą sympatię dla „naprawdę nowych
ludzi". W sali teatru San Carło wśród delegatów widziało się także
„kobiety z najlepszego świata neapolitańskiego". ,W relacji „II Giornale
dltalia" (26 X 1922) z przebiegu Kongresu w Neapolu zamieszczono
także zdjęcie, na którym mieszkanki Neapolu z balkonu domu
pozdrawiają (na modłę faszystowską) maszerujące kolumny „czarnych
koszul".
290
;
-
17. Pierwsze po przewrocie
spotkanie Mussoliniego
z Wiktorem Emanuelem III
przemówieniach czołowych faszystów dominowała teza, że jedyną siłą,
która jest zdolna opanować bałagan wewnętrzny, to faszyzm. Drugiego
dnia Kongresu przewidzane było kolejne przemówienie Mussoliniego na
temat taktyki wyborczej. Duce niespodziewanie opuścił Neapol. Obrady
Kongresu zakończył sekretarz partii nic nie mówiącym zwrotem, że
„w Neapolu nie ma nic do roboty, bowiem pada deszcz" 18. Zwrot ten
został w faszystowskiej literaturze przyjęty jako hasło Marszu na Rzym.
18
C h i u r c o, op. cit., t. IV,s.473. 291
2. Dojście faszyzmu do władzy
Obrady II Kongresu NPF w porównaniu z pierwszym przebiegały w zasadniczo odmiennej atmosferze politycznej. W listopadzie 1921 r. główny
atak skierowano na ruch socjalistyczny. W październiku 1922 r. o socjalizmie wspomniano marginesowo. W mieście nie odnotowano' poważniejszych incydentów między przybyłymi faszystami a mieszkańcami Neapolu.
Kolejnym kierunkiem ataku faszystów było liberalne państwo. Przyznał to R. Farinacci, pisząc, że walka przeciwko bolszewizmowi była jedynie środkiem, a nie celem, bowiem „zaczęta rewolucja faszystowska skierowana była przeciwko klasom rządzącym i przeciwko staremu ustrojowi" 19.
Kierunek akcji faszystów zupełnie jednoznacznie wyznaczył Mussolini, przemawiając na wiecu zorganizowanym 24 października przy okazji
Kongresu NPF. „Uroczyście oświadczam wara, że w tej ważnej chwili
albo dadzą nam władzę, albo weźmiemy ją maszerując na Rzym. Wchodzą
w grę dni, a być może godziny". 40 tys. zgromadzonych w Neapolu „czarnych koszul" oraz część z 20-tysięcznej „asysty" mieszkańców Neapolu
i pobliskich okolic podniosła okrzyki: „Na Rzym". Na zakończenie tego
niezwykle krótkiego w sumie przemówienia Mussolini wzniósł okrzyki
na cześć armii, faszyzmu i Italii. Treść mowy Ducego oraz przebieg wiecu
relacjonował „II Popolo d'Italia" następnego dnia (25 października), co
jednak nie przeszkodziło premierowi Facta w przesłaniu do króla informacji, iż jego zdaniem projekt marszu na Rzym już upadł (sic!). Realniej
sytuację oceniał rzymski korespondent „Timesa", który w informacji przesłanej do Londynu użył sformułowania odpowiadającego słowom Mussoliniego: „Okupacja Rzymu nie jest już kwestią dni, ale kwestią godzin" 20.
Po niespodziewanym wyjeździe z Neapolu Mussolini rozpoczął serię
skomplikowanych pertraktacji. Swoją uwagę skupił na armii i rodzinie
królewskiej. Praktycznie poza nimi nie istniał we Włoszech żaden polityczny autorytet. Duce rozumiał doskonale, że milicja faszystowska nie
jest przygotowana do ewentualnej konfrontacji sił z armią. Dlatego też
władzę można było przejąć wyłącznie w oparciu o sympatię lub neutralność armii i króla.
Pogłoski o zbliżającym się przewrocie „dotarły" w końcu i ożywiły
sprawujących władzę liberałów. Podjęli oni intensywne starania o legalne
1J
Farinacci, op. dt., s. 59.
Cyt. za: Mac Gregor-Hastie, op. dt, s. 110. Wydaje się,
że informacja Facty podyktowana była tym, że na wyraźne
życzenia ministra Taddei w okolicach Neapolu skoncentrowano
znaczne siły wojskowe (30 tys.), które nie musiały interweniować.
20
292
opanowanie zmierzającego do władzy faszyzmu oraz włączenie jego przedstawicieli do rządu. „Corriere della Sera" w artykule z 24 października
pisał, że w najbliższych dniach zostanie utworzone nowe ministerium,
najprawdopodobniej z Giolittim na czele. Aby zaś nowy rząd był silny
1 trwały, winien składać się z ludzi „starych i nowych", którzy reprezen
tując różne regiony kraju zdołają odsunąć na dalszy plan partykularne
interesy regionalne i partyjne.
W imieniu Giolittiego rozmowy prowadził prefekt Mediolanu, senator
Alfredo Lusignoli, który nakłaniał Mussoliniego do kompromisu. Faszystom proponowano udział w „wielkim ministerium narodowym", kierowanym przez starego premiera. Giolitti 27 października przebywał w swojej
posiadłości Cavour, przyjmując gości z okazji osiemdziesiątej rocznicy
urodzin. Wśród wielu telegramów znalazł się i rządowy, w którym Facta
prosił o natychmiastowy przyjazd do Rzymu, „czym zrobiłby także przyjemność Jego Królewskiej Mości" 21. Pertraktacje te okazały się bezskuteczne. Duce domagał się 5 tek ministerialnych, Giolitti chciał dać tylko
2 miejsca w Radzie Ministrów, i to w dodatku bez tek. Propozycje te
uważał Giolitti za poważne ustępstwo wobec faszystów, biorąc pod uwagę
ich 35-osobową reprezentację, w Parlamencie.
Próby utworzenia nowego gabinetu podjął także prawicowy liberał
Antonio Salandra. Rozmawiał na ten temat z Mussolinim w Rzymie w czasie jego podróży do Neapolu (23 października). Duce uważał, że należy
rozwiązać gabinet Facty i stworzyć nowy, pod ewentualnym kierunkiem
Salandry, w którym faszyści otrzymaliby 5 tek (wyłączając Ministerstwo
Spraw Wewnętrznych). W zamian za to Mussolini zobowiązał się rozwiązać bojówki faszystowskie. Rozmowa ta odegrała poważną rolę w dalszym
rozwoju kryzysu. Salandra starał się storpedować prowadzone między
Giolittim a Mussolinim rozmowy i stworzyć koalicyjny rząd prawicowy
z udziałem faszystów. Z tej też racji namawiał Factę do dymisji.
W podobnym kierunku szły także propozycje Orlanda, z którym także
pertraktował Mussolini. Dymisji Facty w formie ultimatum domagał się
faszystowski quadrumvirat notą z 26 października: „Albo dymisja gabinetu, albo marsz na Rzym" 22.
Facta 27 października wieczorem w konkluzji rozmowy z królem o sytuacji wewnętrznej zaproponował dymisję rządu. W toku pertraktacji
z faszystami doszedł do przekonania, że korzystniejsze dla niego będzie
stanowisko zdymisjonowanego, przez co będzie mógł być brany pod uwagę
w przyszłym rządzie.
21
Por. szerzej V a l e r i , Da Giolitti a Mussolini, s. 150 i n.; D'A r o m a,
op. dt, s. 120 i n.; S a 1 v a t o r e 11 i, Mira, op. dt, s. 235.
22
Por. A. Salandra; Memorie politiche (1916—1925), Milano
1951, s. 18—20; De F e 1 i c e, t. II, s. 354; P a r i s, op. dt., s.
333.
293
27 października ogłoszona została pierwsza proklamacja
quadrumviratu. Zredagowana przez Mussoliniego (już 22
października!), odbita w tysiącach egzemplarzy w drukarni „II
Popolo d'Italia" zwracała się do faszystów całych Włoch:
„Godzina decydującej walki wybiła. Cztery lata temu, w tych
samych dniach, wojska narodowe prowadziły największą ofensywę,,
która doprowadziła do zwycięstwa: dzisiaj, wojska czarnych koszul
likwidują okaleczone zwycięstwo . . . Od dzisiaj »principi« i »triari« są
zmobilizowani" 23.
Proklamacja obwieszczała, że cała władza NPF przechodzi w ręce
quadrumviratu, który działa z mandatem dyktatorskim. Proklamacja
wyrażała przekonanie, że policja i armia nie wezmą udziału w walce,
bowiem faszyzm nie maszeruje przeciwko nim, lecz tylko przeciwko
klasie politycznych tchórzów. Ostatnie zdania proklamacji uznane
zostały za przysięgę mobilizującej się milicji faszystowskiej:
„Wzywamy Boga Najwyższego i duchy naszych pięciuset tysięcy
poległych na świadków, że jeden tylko kieruje nami impuls, jedna
wola nas łączy, jedna tylko pasja nas zapala: przyczynić się do
zbawienia i do wielkości naszej Ojczyzny".
Tymczasem autor proklamacji nie ruszał się z otoczonej drutem
kolczastym redakcji „II Popolo d'Italia". Stamtąd wydawał rozkazy;
był wodzem „zdalnie" kierującym marszem, którego cel znajdował
się o 600 km od Mediolanu, a tylko dwie godziny drogi od granicy
ze Szwajcarią.
Akcja faszystów rozpoczęła się 27 października wieczorem
przejęciem kontroli nad życiem publicznym Umbrii i Toskanii
(gdzie od dłuższego czasu pozostawiono im zupełną swobodę
działania) oraz Emilii i Lombardii. W Perugii — mieście głównej
kwatery — około 3 tys. faszystów obsadziło gmachy urzędowe oraz
instytucje użyteczności publicznej (dworce, telegraf, telefon).
Podobny kierunek akcji podjęto w Mediolanie, Florencji, Genui,
Cremonie, Piacenzie. Faszystowska „czarna procesja" nie napotykając
większego oporu posuwała się ku Rzymowi. Korporacje, mając już
wcześniej opracowany plan, zabezpieczyły żywność uczestnikom
marszu 24.
Późnym wieczorem, 27 października, ministrowi wojny
doniesiono, że marsz się rozpoczął. Poinformowany O' tym Facta
zwołał posiedzenie gabinetu, które opracowało tekst dekretu o
wprowadzeniu stanu wyjątkowego; „Agenzia Stefani" 28
października, godz. 1030: „Rada Ministrów podjęła decyzję ogłoszenia
stanu wyjątkowego we wszystkich prowincjach Królestwa od dzisiaj
28 października godziny 12 00. Rada Ministrów obradować będzie bez
przerwy w Pałacu Yiminal stale przyjmując informacje
od różnych prowincji i w oparciu o nie wydawać będzie niezbędne
zarządzenia". Prasa podała także oświadczenie, podpisane przez
premiera i wszystkich ministrów, w którym zapewniano, że rząd
wypełni swój obowiązek wobec obywateli i przywróci porządek
publiczny „wszelkimi środkami i za wszelką cenę".
Wcześniej rozesłane telegramy z rozkazami pozwoliły co
energiczniejszym prefektom spełniać swe powinności i obsadzić
Gwardią Królewską, karabinierami i wojskiem najważniejsze punkty
miast. „Oszołomienie faszystów było całkowite — pisał Nenni — W
Mediolanie dowodzący generał otoczył siedzibę redakcji „II Popolo
d'Italia", gdzie przebywał Mussolini, oraz dzielnicę Sw. Marka, gdzie
znajdowała się komenda milicji faszystowskiej. Ani w Mediolanie, ani
w Rzymie nie było widać krążących faszystów" 25. Zamieszanie było
jednak krótkotrwałe. O godzinie 1215, a więc po kwadransie stanu
wyjątkowego, agencja „Stefani" opublikowała komunikat, że stan
oblężenia cofnięto. Mimo dwukrotnej deputacji premiera do króla
monarcha dekretu nie podpisał.
Decyzja ta nie była kosztownym kaprysem królewskim, lecz
wynikała z obiektywnej sytuacji społeczno-politycznej Włoch w
dniach przewrotu. Personalnie król nie darzył sympatią wodza
faszystów. Jednak od przemówienia w Udine faszyzm ostatecznie
przestawił się z pozycji republikańskich na monarchistyczne. Królowi
nieobce było profaszystowskie nastawienie księcia Aosty, który
mógłby przy poparciu armii i „czarnych koszul" zająć jego miejsce.
Możliwość taka rysowała się tym jaśniej, że naczelny wódz gen.
Armando Diaz, oraz dowódca sił morskich w czasie wojny, admirał
Thaon di Revel, prawdopodobnie odradzali królowi sygnowanie
dekretu o stanie wyjątkowym. Głęboko reakcyjna w swych poglądach Królowa Matka wielokrotnie okazywała sympatię faszystom.
Na stanowisko zajęte przez króla poważny wpływ wywarli znani z
poglądów monarchistycznych, a jednocześnie związani z koncepcjami
Mussoliniego nacjonaliści: Federzoni i Forges-Davanzatti. W
debatach z monarchą Mussoliniego reprezentował hr. C. Ciam> oraz
znany wśród faszystów monarchista De Vecchi. Ponadto
rozpoczynający się marsz dokonywał się pod dwoma hasłami: ,,Viva
1'Italia", i „Viva ii Re".
Wydaje się, że najpoważniejszy wpływ na decyzję króla wywarła
działalność dotychczasowych gabinetów, wśród których nieudolność
ostatniego była wręcz rażąca. Na domiar złego, według opinii ministra
Taddei, „Facta wbrew życzeniom gabinetu w czasie swoich obydwóch
wizyt u króla 28 października sam odradzał królowi podpisanie
dekretu o stanie wyjątkowym, który mu przedstawił" 26.
25
N e n n i, ha lutte, s. 262.
S f o r za, Twórcy, s. 316. Por. szerzej D'A r o m a, op. cit, s. 129
i n.; P r e 1 o t, op. cit., s. 33.
26
23
24
M u s s o l i n i , Opere, t. II, s. 349—350.
Por. szerzej C h i u r c o, op. cit, t. V, s.
145 i n.. op. cit., s. 400 i n.
294
180 i n.; F a r i n a c c i ,
295
Król musiał zdawać sobie sprawę z tego niezależnie od motywów określających jego stanowisko, że cofnięcie już ogłoszonego stanu wyjątkowego
jest równoznaczne z akceptacją marszu. W tej sytuacji Mussolini mógł zrezygnować z pertraktacji prowadzonych z liberalnymi politykami, mógł
zrealizować przedwczesny, jak się zdaje, wywiad prasowy M. Bianchiego.
„II Paese" 26 października wieczorem, inne dzienniki 27 października,
przedrukowały wypowiedź sekretarza NPF, który stwierdził, że jedynym
sposobem rozwiązującym kryzys jest oddanie Mussoliniemu funkcji premiera. „Jesteśmy w stanie kryzysu pozaparlamentarnego i dlatego Izba
Deputowanych nie będzie naznaczała, lecz kraj. Kto reprezentuje kraj
w tej chwili? Tymi jesteśmy my". W tej prostej konstrukcji logicznej
zawarł Bianchi najbliższy program faszystów, którzy w razie potrzeby
podejmą się obsadzenia wszystkich kluczowych stanowisk w państwie
swoimi ludźmi.
Rozmowy prowadzone w Rzymie miały dla Mussoliniego znaczenie taktyczne i obliczone były na zyskanie czasu potrzebnego na dopracowanie
marszu. Przychylny stosunek króla i armii pozwolił zrezygnować z maskowania (dodajmy — niezbyt starannego) ostatecznego celu. 28 października wieczorem powierzono Salandrze misję utworzenia gabinetu. Natychmiast spotkał się z działającymi w Rzymie przedstawicielami faszystów (De Vecchim, Cianem i Grandim), prosząc o przyjazd Mussoliniego.
Duce w telegramie przesłanym do De Vecchiego informował, że nie zamierza uczestniczyć w rządzie kierowanym przez jakąś inną osobę i przyjedzie do Rzymu w tym wypadku, jeżeli zostanie mu powierzona funkcja
premiera27.
Ten punkt widzenia wyłożył Mussolini następnego dnia (29 października) na łamach „II Popolo d'Italia" pisząc, że większa część północnych
Włoch jest we władaniu faszystów. Italia centralna — Toskania, Umbria,
Marchia, Górne Lacium — jest cała opanowana przez „czarne koszule".
Wszędzie tam, gdzie policja i prefekci nie przeciwdziałali, faszyści zajęli
stacje kolejowe i poczty, to znaczy główne centra życia narodowego. Mussolini więc uważał, że nie można zmarnować dotychczasowych zwycięstw
faszystów i dopuścić, by zwycięstwo w ostatniej fazie walki zostało okaleczone parlamentarymi kombinacjami. Dla powrotu bowiem Salandry
nie trzeba było ogłaszać mobilizacji faszystów. „Rząd winien być wyraźnie
faszystowski. Ludzie, którzy siedzą w Rzymie winni zrozumieć, że obecny
kryzys można jeszcze rozwiązać na drodze konstytucyjnej, ale jutro może
być za późno".
Tego samego dnia król polecił De Vecchiemu wezwać Mussoliniego
do Rzymu. Duce życzył sobie pisemnego zaproszenia — otrzymał
telegram
27
Por. A l a t r i , Le origini, s. 318; Salandra, Memorie politich, s. 25.
od adiutanta króla, gen. Cittadiniego. 30 października Wiktor Emanuel III
zaproponował Mussoliniemu funkcję premiera. Pozornie odbyło się wszystko
zgodnie z tradycją. Szef silnego w państwie stronnictwa otrzymuje wezwanie
od króla, przyjeżdża i zostaje mu powierzona misja utworzenia gabinetu.
3. Źródła sukcesu faszystów
Opanowanie władzy we Włoszech było aktem politycznym, dokonanym
w drodze demonstracji zbrojnej. Powszechna mobilizacja ogłoszona przez
quadrumvirat oraz militarna organizacja Marszu bynajmniej nie dowodzą,
że faszyzm przejął władzę na drodze zbrojnej konfrontacji sił z państwem.
Osławiony Marsz na Rzym, owiany legendą, oficjalnie zaakceptowaną przez
Ducego i elitę faszyzmu był raczej „czarną procesją", postępującą w kierunku stolicy („czarną" — ze względu na mundur milicji faszystowskiej
i skutki społeczno-polityczne zamachu). Nie był on też rewolucją społeczną,
chyba tylko i wyłącznie „rewolucją faszystowską". Organizatorzy ruchu
zręcznie wyzyskali od lat głoszone przez socjalizm hasło rewolucji, które
interpretowano jako swego rodzaju panaceum na wszelkie dolegliwości
życia zbiorowego Italii. Socjaliści nie „zrobili" rewolucji. Jednak jej idea
pozostała wciąż żywa, a stereotypy dynamiczne, ukształtowane na podłożu
walki o dokonanie rewolucyjnych zmian, wyzyskali faszyści.
Siła oddziałów „czarnych koszul", według danych faszystowskich
w dniu oficjalnego rozpoczęcia Marszu (28 października), wynosiła: Santa
Marinella — 8500, Monterotondo — 12 500, Tivoli — 12 000. Ponadto
w Perugii zgromadzono około 8000 osób rezerw, które w marszu nie
wzięły udziału. Tak więc próbę opanowania stolicy podjął faszyzm w najlepszym wypadku siłą około 33 000 ludzi28.
28
Liczba uczestników Marszu jest bardzo kontrowersyjna. Jak
wiele innych danych liczbowych oficjalne źródła podają ją w
zależności od celu, jakiemu miała służyć. Dla uzasadnienia tezy, że
faszyzm był potęgą, twierdzono, że w Marszu uczestniczyło nawet 200
tys. „czarnych koszul" (por. np. Ryszka, Państwo, s. 28— 29). Dane
przyjęte przez nas podaje Dorso, op. cit., s. 351, ale i one mogą budzić
zastrzeżenia, bowiem 31 października, po zakończeniu triumfalnego
pochodu w Rzymie, Mussolini wydał rozkaz, by w ciągu 48 godzin
„wyprowadzić z Rzymu 40 tys. zmobilizowanych przeze mnie
bojowników" (Sarf a t t i , Dux, s. 304—305). W rozmowie z Ludwigiem
(Rozmowy, s. 90) mówił Mussolini o „52 tys. żołnierzy rewolucyjnych".
Wydaje się, co należy uwypuklić, że nawet ten stan osobowy osiągnięto
w momencie, kiedy było wiadome, że Mussolini został premierem,
kiedy praktycznie rzecz biorąc za udział w insurekcji antypaństwowej nie
groziło żadne niebezpieczeństwo. P r e 1 o t, (op. cit., s. 35) pisał:
„Liczba faszystów zgromadzonych pod Rzymem nie przekraczała 8 tys.
— dotąd wierzono jeszcze w możliwość ogłoszenia stanu
wyjątkowego; aż nagle w pewnej chwili liczba ta wzrosła do 50 tys."
296
297
Kolumny faszystowskie, początkowo niezbyt zdecydowanie (boć
to przecież wyraźnie antypaństwowy Marsz!) nabrały pewności
siebie po odwołaniu komunikatu o stanie wyjątkowym. Decyzja ta
wywarła bardzo poważny wpływ na morale obu armii
(faszystowskiej i państwowej). Historycy nie dysponują dostateczną
bazą źródłową do rekonstrukcji ogólnego stanu uzbrojenia i
wyposażenia milicji faszystowskiej. Ciekawych informacji na temat
Marszu dostarczają wykonane w tym czasie zdjęcia. Przeglądając je
nieodparcie nasuwa się teza, że z punktu widzenia wojskowego
„armia faszystowska" nie reprezentowała żadnej siły. Mobilizacja
zastała ją uzbrojoną na sposób tradycyjny w tym sensie, że
indywidualne wyposażenie faszystów lub oddziałów dostosowane było
do rozbijania i terroryzowania bezbronnej ludności. Praktycznie
żadnego znaczenia nie miało dozbrojenie dokonane w punktach
koncentracji, które objęło pewną liczbę hełmów i karabinów. Wydaje
się, że zupełnie wystarczającą i w pełni skuteczną zaporę dla
faszystów mogły stanowić siły policyjne państwa, które w
listopadzie 1922 r. liczyły ponad 100 tys. ludzi. W samym Rzymie
znajdowało się ponad 28 tys. żołnierzy i policjantów 29 .
Jednym z czynników rozkładu państwa liberalnego, upadku jego
autorytetu, co w sytuacji Włoch lat 1921—1922 równało się,
ofensywie faszyzmu, była demoralizacja służby policyjnej państwa i
jej często wyraźna kolaboracja z oddziałami „czarnych koszul".
Przecież rząd w pierwszym półroczu 1921 r. ułatwiał kontakty policji z
faszystami, popierając a ■nierzadko inspirując ich wspólny front
antysoejalistyczny. Tym samym rząd stworzył warunki do sojuszu
sił stanowiących, jego oparcie (karabinierzy i Gwardia Królewska)
z ruchem, który liberalizm powalił.
Faszyzm zrodził się jako ruch defensywny byłych kombatantów
„Wielkiej Wojny". W początkowym okresie wchłaniał prawie
wyłącznie żołnierzy i zdemobilizowanych dowódców wojskowych,
którzy nie mogli zerwać często zażyłych kontaktów z
pozostającymi w służbie oficerami. A jednym z naczelnych dążeń
rodzącego i rozwijającego się faszyzmu było niezaprzepaszczenie
efektów wojny, co w akcji propagandowej oznaczało permanentne
odwoływanie się do zwycięskiego „Vittorio Veneto". W artykułach
poprzedzających Marsz Mussolini zwracał uwagę na konieczność
współpracy armii z faszystami. 14 października w ,,11 Popolo
d'Italia" Duce pisał, że armia narodowa nie pójdzie przeciw ko
armii „czarnych koszul" ,,z tego 1 prostego powodu, że faszyści nigdy
nie pójdą przeciwko armii narodowej, dla której żywią najwyższe
uznanie i nieskończone uwielbienie".
Odezwa quadrumvirów z 27 października wyraźnie mówiła, że
Marsz na Rzym jest nawiązaniem, kontynuacją i rozszerzeniem
zwycięstwa od29
G. Salvemini, La terror fasciste 1922—1926, Paris 1930, s.
52. : -2 9 8
18. Mussolini (w środku) w otoczeniu mediolańskich
faszystów
niesionego w czasie wojny na życie wewnętrzne państwa.
Prowadzone przez Mussoliniego i elitę ruchu pertraktacje z wyższymi
dowódcami spowodowały, że żołnierze zdecydowani byli wystąpić
przeciwko „czarnej procesji", podczas gdy większość oficerów ją
poparła. Wiadomo, oficer dowodzi... Otwarcie współpracowali z
faszyzmem dowódcy wojskowi Alessandri, Triestu, Padwy i Wenecji.
We Florencji na polecenie dowodzącego tam faszystami Curzio
Malapartego wojsko zajęło nawet centralę telefoniczną. Poparcia dla
faszyzmu nie odmówili nawet główni dowódcy z czasów wojny,
gen. Diaz i admirał Thaon di Revel 30 .
30
Galio, op. cit, s. 144 i n. O stosunku wojska do faszyzmu por.
także F a-r i n a C c i, op. cit., s. 401; Repac i, La Marcia su Roma, i. I,
s. 181 i n.
299
Na czele maszerujących kolumn faszystów stali generałowie w mundurach. „Co by było — pytał Mussoliniego E. Ludwig — gdyby jeden z pańskich czterech generałów, którzy przysięgali przecież królowi na wierność,
zmienił w ostatniej chwili zdanie i oręż swój skierował przeciwko panu? —
Pokonalibyśmy go. A gdyby się panu nie udało? — Takiego wypadku nie
przewidywaliśmy, gdyż był niemożliwy. Czyż mógłbym działać, gdybym
nie miał przeświadczenia, że wypadek taki jest niemożliwy?" 31. Mimo
że słowa te wypowiedział Mussolini dziesięć lat po Marszu, są one wiele
mówiące. Na podstawie tego typu sądów będących u władzy faszystów
Gaetano Salvemini sformułował tezę, że jednym z głównych źródeł sukcesu faszystów był udział w tej „prewencyjnej kontrrewolucji autorytetów
wojskowych" 32.
Maszerujące kolumny faszystowskie nie stanowiły żadnej realnej, militarnej siły. Gen. Piętro Badoglio prosił Króla o „dziesięć minut ognia",
które wystarczą do rozpędzenia faszystów 33.
Marsz na Rzym nie był więc żadnym czynem zbrojnym, lecz wyłącznie
starannie przygotowaną demonstracją polityczną, której celem było poparcie Mussoliniego. Niezwykle sugestywną opinię o dyplomatycznych
zabiegach Mussoliniego wyraził wybitny znawca problemu Antonio Repaci utrzymując, iż grę polityczną, która miała miejsce w tygodniach
poprzedzających 28 października, można porównać do „partii pokera rozgrywanej między Mussolinim, Wiktorem Emanuelem III, Giolittim, Nittim, Factą i D'Annunziem, którą Mussolini wygrał blef ująć z jedną parą
szóstek" 3i.
Wzrost sił faszyzmu był proporcjonalny, i wydaje się, że taki pozostał
do strat ponoszonych przez siły lewicowe. Praktycznie w drugiej połowie
1921 r. siły rewolucyjne Włoch zostały zdławione wspólnym wysiłkiem
państwa i faszyzmu. Mimo że następnym wyższym etapem walki faszystów
było dążenie do władzy, a więc ruch zdecydowanie skierowany przeciwko
liberalnemu państwu, nie zrezygnował on ze swego antybolszewickiego
szyldu. 31 października 1922 r. „Gazeta Warszawska" w artykule redak31
Ludwig, Rozmowy, s. 193—194.
G. S a 1 v e m i n i, Sulle origini del movimento fascista,
„Occidente", 1954,nr 3, s. 306.
33
Gen. Piętro Badoglio był jednym z bardziej zdecydowanych
przeciwników bezprawnej działalności faszystów. W okresie
poprzedzającym Marsz powszechnie „szeptano", jakoby otrzymał
on ispecjalne zadania. W związku z tym dzienniki włoskie 15 X
1922 podały za „Agenzia Stefani": „Kilka dzienników sygnalizowało
o specjalnej misji danej gen. Badoglio w sprawie ewentualnej
akcji represyjnej przeciwko faszystom. Pogłoski te nie mają
żadnego uzasadnienia. Gen. Badoglio nie otrzymał żadnego
nowego zadania i spełnia swoje normalne obowiązki w Radzie
Wojskowej".
34
R e p a c i, La Marcia su Roma, t. I, s. 387.
32
300
cyjnym pisało, że faszyzm jest przede wszystkim „reakcją ducha narodowego przeciw międzynarodowemu socjalizmowi i zbolszewizowaniu. Parę
miesięcy temu Włochy znajdowały się niemal u progu bolszewizmu i faszyzm rozwinął swój zwycięski sztandar naprawdę »na pięć minut przed
dwunastą«, ratując państwo przed pogłębieniem się w anarchii i bolszewizmie. Jest zatem faszyzm niewątpliwie potężnym, wspaniałym odruchem zdrowego instynktu narodowego w kierunku »na prawo«".
Na tym gruncie musiało dojść do współpracy między faszyzmem a tą
częścią społeczeństwa, która w bezpośredni sposób odczuwała zagrożenie
rewolucji socjalistycznej. Wspólnota interesów, chociaż nieidentycznych,
doprowadziła do współdziałania przedstawicieli burżuazji z faszyzmem.
W trzech ostatnich miesiącach 1921 r. do centralnej kasy NPF wpłynęło
około 620 tys. lirów. Ponad 70% tej sumy dostarczyły stowarzyszenia
przemysłowe i handlowe. W pierwszej połowie 1922 r. zarejestrowane
przez faszystów wpływy były następujące: 470 tys. pochodziło ze źródeł
prywatnych (około 40%), 68 tys. od instytucji kredytowych i ubezpieczeniowych (około 6%) i 618 tys. lirów od stowarzyszeń przemysłowych
i handlowych (54%). W drugim półroczu 1922 r. wkład finansowy stowarzyszeń przemysłowych i handlowych wzrósł do 62%. Najbardziej hojni
byli przemysłowcy i handlowcy Mediolanu, Neapolu i Rzymu3S.
Bliskie kontakty łączyły faszyzm z utworzoną w marcu 1922 r. Confederazione Generale deirindustria (Powszechne Zjednoczenie Przemysłowe). Siedziba jego zarządu mieściła się w Mediolanie. Nieco później
powstało stowarzyszenie reprezentujące ziemian, które „brzęczącą monetą" wsparło faszystowskie hasło przywrócenia spokoju i zwrotu samorzutnie rozparcelowanych gruntów. Z kilkunastotysięcznego miasteczka
Macerata, leżącego na północ od Ankony, w drugiej połowie 1922 r. wyasygnowano do kasy faszystów ponad 150 tys. lirów, z czego 140 tys.
pochodziło ze źródeł prywatnych. Dodać należy, że na sumę tę złożyły
się składki licznie w tym rejonie reprezentowanych latyfundystów36.
Niezbędne zasiłki finansowe zużywane były na bieżące potrzeby działalności partii. Przygotowywany Marsz, według kosztorysu zaakceptowanego przez quadrumvirów, zamykał się kwotą około 3 mln lirów. Jednak
w toku akcji okazało się, uwzględniając surowy zakaz samowolnego zaopatrywania się zmobilizowanych oddziałów, że przewidziana kwota nie
pokryje całości wydatków. „Zwróciłem się, — pisze I. Balbo — do tego
skąpca Marinelliego [sekretarza administracyjnego partii — St. S.}.
W końcu grupy szturmowe otrzymały pieniądze". Mogły je otrzymać, bo
znajdowały się w kasie partii. P. Nenni wyraźnie stwierdza, że w decyss De F e 1 i c e, t. II, s. 292—293.
Tamże; oraz D. Guerien, Sur le fasdsme, t. II, Paris 1965,
s. 33.
36
301
dujących dniach Marszu przemysłowcy i bankierzy
przekazali faszystom 20 mln lir ów 37.
Przychylny stosunek wielkiego kapitału do faszyzmu znany
był politykom liberalnym i monarchii. Prefekt Mediolanu,
Lusignoli, w liście do Giolittiego z 13 października 1922 r.
pisał, że odwiedziła go „wielce szanowna"
grupa
przemysłowców (m. in. senator E. Conti, deputowani: G.
Olivetti i A. S. Benni, kupiec R, Targetti, przewodniczący
Federacji Przemysłowej A. Pirelli), która wyrażała życzenie,
by Giolitti powrócił do władzy. Jednocześnie deputacja
uważała, że wyjście z trudnej sytuacji finansowej i bałaganu
wewnętrznego jest możliwe dzięki wprowadzeniu do gabinetu
„ludzi silnych, bezkompromisowych, przeciwników manewrów parlamentarnych" 38. Najbliższe wydarzenia, które się
rozegrały
we
Włoszech,
wyraźnie
wskazują,
kogo
przemysłowcy mieli na uwadze. Kiedy Mussolini w Neapolu
zdecydował się na Marsz, przedstawiciele kierownictwa
Federacji Przemysłowców (A. S. Benni, G. Olivetti) przybyli
do redakcji „II Popolo d'Italia" oferując poparcie dla
zamierzeń Ducego. O swoim stanowisku uważali za wskazane
poinformować premiera Factę. Dodać należy, że Federacja
Przemysłowców
skupiała
około
80
organizacji
przemysłowych całego kraju. Z tej racji zarząd Federacji
posiadał daleko idące wpływy.
Magnat przemysłu elektrycznego, przewodniczący Azienda
Ellettrica senator Ettore Conti, który 13 października wchodził
w skład wspomnianej wyżej deputacji do prefekta Mediolanu
telegraficznie doniósł premierowi, że Mussolini jest
kandydatem plutokracji oraz stowarzyszeń ekonomicznych 39.
Informacja ta była najbardziej widocznym aktem poparcia ze
strony wielkiego przemysłu. Ponadto senator Conti dużo
wcześniej prezentował profaszystowskie stanowisko na łamach
swojego tygodnika „Taccuino di un borghese" (Notesik
Jednego Kapitalisty), który docierał prawie do wszystkich
burgoix mających ambicje pójścia w ślady obrotnego
przemysłowca. W podobnym duchu wyrażało swoje stanowisko
stowarzyszenie ziemian oraz bankierów, Wydaje się też, że
faszyzm skorzystał z mniej oficjalnego poparcia największych
banków włoskich: Banca Commerciale, Banca di Sconto i
Banc di Roma.
Pojednawcze wypowiedzi Mussolmiego wobec religii
katolickiej oraz > akcentowana zawsze przez niego wysoka
pozycja Watykanu spowodowała przychylne nastawienie
Stolicy Apostolskiej do faszyzmu. Kardynał
87
Balbo, op. cit, s. 217—218; N e n n i, La lutte, s. 258; tenże, Six
ans s. 135. G u e r i e n (op. cit., s. 38) pisze o Stowarzyszeniu
Bankierów, które38 dostarczyło około 20 mln lirów na (sfinansowanie
Marszu na Rzym.
De F e 1 i c e, t. II, s. 328—329.
39
Guerien, op. cit., s. 38; szerzej por. F. Catalano, Potere
economico e fascismo, s. 167 i n.
P. Gasparri w liście do biskupów z 2 października nakazywał
im wyłączenie duchownych z działalności politycznej i
przyjęcie postawy neutralnej. Innymi słowy Watykan życzył
sobie, by w nieuniknionym a zbliżającym się konflikcie
katoliccy politycy pozostali na uboczu. Treść listu znana była
także najbardziej wpływowym działaczom partii katolickiej,
którzy 19 października zebrali się w ramach posiedzeń Rady
Narodowej WPL. Jest rzeczą zrozumiałą, że idea kardynała
Gasparriego wywarła decydujący wpływ na przebieg narady.
Jej efektem był manifest skierowany do narodu, który nie
pozostawiał złudzeń co do stanowiska partii wobec
spodziewanego konfliktu. Wśród ogólnikowych sformułowań,
wyraźnie bowiem zaakcentowano konieczność „ustanowienia
w państwie pokoju, do którego wszyscy winni dążyć, uważając
za konieczne szybkie rozwiązanie obecnego ciężkiego kryzysu"
40
.
Sekretarz partii ksiądz Sturzo wypowiedział się przeciwko
udziałowi katolików w ewentualnym rządzie Mussolini ego.
Mimo że decyzję, tę zaakceptowało kierownictwo WPL,
związani z Watykanem reprezentanci prawego skrzydła partii
Alcide De Gasperi i Stefano Cavazzoni nawiązali kontakt z
przedstawicielami Mussoliniego w Rzymie. Wszystko to
wpłynęło na zmianę dotychczasowej orientacji ludowców. 29
października prasa rzymska opublikowała list pasterski Piusa
XI, w którym papież apelował o „uspakajanie wzburzonych
302
namiętności Włochów". W liście zamieszczono słowa św.
Stefana: „Jesteśmy braćmi, a więc łączmy się wzajemnie", które
w kontekście dotychczasowych posunięć Watykanu interpretowano jako wyraz przychylności dla faszyzmu. Papież
wezwał biskupów do wzmożenia wysiłków w celu
zakończenia walki politycznej i uspokojenia kraju.
Neutralne stanowisko Watykanu i współpraca WPL wywarły
poważny wpływ na ustosunkowanie się społeczeństwa
włoskiego do Marszu. Wydaje się, że posunięcia Piusa XI
wpłynęły także na decyzję polityków włoskich, a być może
również — co jest prawdopodobne ze względu na dewocyjny
katolicyzm królowej matki — na stanowisko króla. T. Breza
we
wstępie
do
Spiżowej
Bramy
wspomina
o
rozpowszechnionym poglądzie, „że to, co się mówi, to co się,
myśli i to, co się postanawia po d r u-g i e j s t r o n i e r z e k i
[tj. w Watykanie — St. S.] jest dla Italii decydujące".
Niewątpliwie skrajny ten sąd zawiera pewne elementy społecznie i historycznie możliwe do zweryfikowania.
W dniach przewrotu faszystowskiego i krótko po nim prasa
relacjonująca przebieg zmagań o dyktatorską formę rządu
we Włoszech nie skąpiła informacji łączących faszyzm z
ruchem masońskim. Powodów ku
40
Tutte le forze a raccolta per la salvezza del Paese, „Corriere d'Italia",
22 X 192 2; „ II Gi o rna l e d'It a l i a" , 22 X 192 2; por. sz e rz e j
C a n d e l o r o , II mov i me nt o, s. 478.
303
temu dostarczyli sami masoni. W okólniku z 19 października, wystosowanym do wszystkich lóż, a przedrukowanym przez „II Giornale d'Italia"
28 października, wielki mistrz zaznaczał, że faszyzm jest jednym z epizodów olbrzymiej akcji reformatorskiej, którą podjęto na skutek niezgody i braku wiary w kręgach parlamentarnych przedstawicieli demokracji
i, liberalizmu. Faszyzm stanowić miał według niego nową, potężną siłę,
którą włączy się do życia narodu włoskiego. Krótko po tym (5 listopada)
wielki mistrz masonerii włoskiej Domizio Torrigiani przesłał do Mussoliniego depeszę z serdecznymi pozdrowieniami w imieniu całej masonerii
włoskiej. Ignazio Silone podaje, że w przededniu Marszu Mussolini otrzymał od wolnomularzy 3,5 mln lirów 41. Jest sprawą oczywistą, że wszystkie
te informacje nie mogły zrodzić się bez uzasadnienia.
Przypomnijmy, że w czasie XIV Kongresu WPS w Anconie (1914)
Mussolini należał do zdecydowanych przeciwników udziału masonów
w partii socjalistycznej. Był współautorem decyzji wykluczającej ich
z ruchu socjalistycznego. Mussolini nie darzył sympatią „tajemnego bractwa", jednak i w tym wypadku taktycznie rozegrał partię pozornego
współdziałania z dość silną we Włoszech masonerią (w 1914 r. było około
1000 sekcji). Włoscy masoni angażowali się w życie polityczne kraju,
udzielając poparcia zwolennikom interwencji (1915), a następnie w wyprawie na Rijekę. Mimo to oficjalnie Duce pozostał przeciwny ruchowi
masońskiemu. W pierwszym przemówieniu wygłoszonym w Parlamencie
stwierdził, że faszyzm nie głosząc ani nie praktykując antyklerykalizmu
i w tym punkcie nie ma związku z masonerią. „Dla mnie masoneria jest
wielkim parawanem, za którym zazwyczaj są małe rzeczy i mali ludzie
(komentarze, śmiechy)" i2.
W spisie uczestników ogólnego zebrania na Piazza San Sepolcro (23 III
1919) figurował Cesare Goldmann — demokrata, mason. Wielu z najbliższych współpracowników Ducego związanych było z rywalizującymi
między sobą lożami Palazzo Giustiniani bądź Piazza Gesu. Do pierwszej
należeli: gen. Capelli, gen. Ceccherini (jeden z dowódców wojskowych
w czasie Marszu), A. Padovani (szef wojskowy w Kampanii i Basilicata),
R. Farinacei (ras Cremony), D. Łupi, A. Starace (wicesekretarz NPF),
A. Dudan, a nawet prof. Binda (lekarz Mussoliniego). Wyraźnie filofaszystowska loża Piazza Gesu skupiała liczne grono braci wybitnych faszystów. Między innymi C. Rossi, I. Balbo (quadrumvir), D. PerroneMasoneria włoska w pokłonie przed rządem faszystów,
„Kurier Poranny", 6 XI 1922, s. 4; Silone, op. cit, s, 129.
42
Mussolini, Opere, <t. II, s. 184; por. szerzej C. Roth, The
History of the jews of Italy, Philadelphia 1946, s. 509—510;
por. także P. Dominiąue, Le fascisme et ses destinees. La role
de Benito Mussolini, „Revue hebdomaire", R. 31 (1922), t. XII,
s. 107.
41
Campagni (szef wojskowy Toskanii), E. Torre, C. Ciano, G. Bottai
(dowódca zgrupowania w Tivoli, szef wojskowy Marchii i Abruzi), E. Rossoni (szef faszystowskich korporacji)i3. Z tych też względów wiele akcji
podejmowanych przez „czarne koszule" oceniano1 jako akcje masonów.
Jest wysoce prawdopodobne, że poparcie udzielane faszyzmowi wywarło
pewien wpływ na decyzje polityków związanych z masonerią. Wśród
braci znajdziemy admirała Thaon di Revela, adiutanta króla gen. Cittadiniego, całą „górę" Gwardii Królewskiej oraz wielu dowódców wojskowych. A przecież ustaliliśmy, że jednym z istotnych motywów, dla których Wiktor Emanuel nie podpisał dekretu o stanie wyjątkowym, był nacisk wysokich osobistości wojskowych.
Wiadomo, że w drodze powrotnej z Neapolu Mussolini kontaktował się
z lożą Piazza Gesu, która w dniach przewrotu udzieliła faszystom trudnej do wymiernego określenia pomocy ekonomicznej i politycznej.
Personalne związki części elity faszystowskiej z masonerią, ich zbieżne
w niektórych punktach cele spowodowały, że masoni chętnie identyfikowali się z posunięciami nowego rządu. W końcu 1922 r. Najwyższa Rada
Wolnomularstwa włoskiego rytu szkockiego (Piazza Gesu) jednomyślnie
przyjęła następującą uchwałę: „Wolnomularstwo pochwala bez zastrzeżeń
wszystkie akty dokonane dotychczas przez rząd faszystowski pod przewodnictwem Mussoliniego oraz stwierdza, że jest obowiązkiem wszystkich
dobrych Włochów, a zwłaszcza wolnomularzy, skupić się przy boku narodowego rządu podtrzymującego skutecznie, za pomocą dyscypliny, swoją
akcję bezpośrednio zmierzającą do zapewnienia pokoju, ładu wewnętrznego, pomyślności i wielkości ojczyzny" 4i.
Mimo hołdowniczych deklaracji włoskiej masonerii Mussolini nie chciał
zatwierdzić „podwójnego" członkostwa faszystów. Faszysta mógł służyć tylko jednemu panu, i tylko od jednego odbierać rozkazy. Już w pierwszych dniach 1923 r. prasa informowała, że nastąpiło rozwiązanie łóż masońskich, a Mussolini opuścił ruch, na którym się oparł. Było to jedno
z ustępstw poczynionych przez faszyzm wobec nacjonalizmu. Wiadomo
bowiem, że nacjonalizm obok bezpośredniego zainteresowanego katolicyzmu przewodził walce z ruchem masońskim.
4. Lewica społeczna wobec zwycięstwa faszyzmu
Mussolini po' otrzymaniu wiadomości o powierzeniu mu misji tworzenia gabinetu, skontaktował się telefonicznie z hr. Ciano, swym dyplomatycznym emisariuszem, rezydującym w Rzymie, by między innymi stwier43
Por. De F e l i c e , t. II, s. 349 i n,; A. R e p a c i, La Marcia
su Roma, t. I, s. 46(2 i n.; także Tasca, op. cit, s, 415 i n., 483 i
n. 44
Najwyższa Rada Wolnomularstwa apoteozuje Mussoliniego,
„Kurier Poranny", 27 XII 1922, s. 3.
305
304
dzić: „Król, cały Rzym, cała włoska opinia publiczna
przekonała się, że osiągnęliśmy swój cel w bezkrwawej
rewolucji" 4S.
Tymczasem w czasie Marszu w kilku miejscowościach
doszło do krwawych starć. W Cremonie do próbujących zająć
gmach poczty faszystów wojsko otworzyło ogień: 6 osób
poległo. W Bolonii, w czasie próby zdobycia składu amunicji
kilku żołnierzy i faszystów poniosło śmierć. Podobne
incydenty miały miejsce w Genui, Anconie, Weronie i
Mantui.
Odwołanie dekretu o stanie wyjątkowym wyeliminowało
te drobne w stosunku do celu ogólnego przedsięwzięcia
starcia. Klasa robotnicza, partie socjalistyczna i komunistyczna
pozostały jak gdyby na marginesie przełomowych wydarzeń.
Mimo że dowódcy oddziałów faszystowskich otrzymali
kategoryczny rozkaz, by nie prowokować ludności,
incydenty w tych dniach były nieuniknione.
Jedynym poważniejszym starciem była walka w rzymskiej
dzielnicy
Tiburtino.
30
października
samorzutnie
zorganizowany oddział, dowodzony przez komunistę, stawił
czoło grupce faszystów. „W związku z tym w szeregu miast
aresztowano przywódców komunistycznych"' 16. Następnego
dnia wspólnym wysiłkiem Gwardii Królewskiej i faszystów
zlikwidowano tę jedyną placówkę proletariackiego oporu.
Faszyści współdziałając z oddziałami policyjnymi
państwa w nocy z 28 na 29 października zniszczyli redakcję i
drukarnię ,,L'Ordine Nuovo" (Turyn) i „II Comunista" (Rzym).
Założone przez A. Gramsciego pismo zaczęło ukazywać się
nielegalnie 47.
Były to namacalne dowody, rozwijającej się od z górą roku
faszystowskiej akcji „państwowotwórczej", której komuniści
nie brali pod uwagę. Podczas trwającego w Neapolu Kongresu
NPF ,,L'Ordine Nuovo" zamieściło karykaturę Mussoliniego,
który wyłudzał 5 tek ministerialnych. Pod karykaturą widniał
podpis: „Zwariował kretynek". P. Nenni wspomina, że po
otrzymaniu depeszy relacjonującej przebieg Kongresu w Neapolu, starał się zwrócić uwagę współtowarzyszy na powagę
sytuacji. „Oni śmieli się i wieczorem 26 października, zgodnie z
podjętymi
wcześniej
decyzjami,
delegacja
pod
przewodnictwem Serratiego wsiadła do pociągu i udała się doMoskwy" 48. Kiedy byli jeszcze w drodze, dowiedzieli się, że
Mussolini tworzy gabinet.
45
D'Ar o ma, op. cit., s. 134.
45
Walki z komunistami, „Kurier Poranny", 1 XI 1922, s. 5.
Zob. także inne dzienniki polskie z 28 X do 4 XI 1922.
47
Lombard o- R a d i c e , Carbone, op. cit., s. 104. W
poprzednim okresie walk faszyści nie ośmielili się atakować
pomieszczeń redakcji „L'Ordine Nuovo", gdyż mieściła się ona
w trudno dostępnym domu, do którego wchodziło się długimi,
wąskimi korytarzami. Ponadto redakcja była pod stałą ochroną
uzbrojonej milicji robotniczej. Por. tamże, s. 85.
48
Nenni, Six ans, s. 143; także Montagnana, op. cit., t. I, s.
166.
Kilka dni po przejęciu władzy przez faszyzm rozpoczął się IV
Kongres MK. Jednym z głównych referentów był Karol Radek,
który omawiając międzynarodową ofensywę, kapitału wiele
uwagi poświęcił nowej sytuacji społeczno-politycznej Włoch.
Jeżeli faszyzm zwyciężył i nie napotkał najmniejszego oporu ze
strony klasy robotniczej, to świadczy, że ruch robotniczy we
Włoszech znajduje się w stanie najdalej idącego upadku 49.
Ostra, ale głęboko słuszna opinia.
Włoska lewica społeczna w dniach poprzedzających
przewrót, praktycznie nie liczyła się jako siła polityczna. Faktu
tego- nie zmienia dość znaczna, choć stale zmniejszająca się,
liczba członków należących do WPS. Wielkość strat,
ponoszonych przez partię ilustrują następujące przykłady: w
końcu 1920 r. WPS skupiała około 216 tys. członków, 3
października
1922
r.
na
XVIII
Kongresie
WPS
reprezentowanych było 70 tys. Dodajmy, że Kongres ten
zakończył się utworzeniem dwóch „nowych" partii socjalistycznych, wzajemnie imputujących sobie zdradę interesów
klasy robotniczej 50. W Reggio Emilia było w 1920 r. 47 tys.
członków WPS, działających w 486 sekcjach. W dniach
przewrotu było już tylko 13 tys. członków i 122 sekcje. Rozłam
spowodował zerwanie układów, jakie łączyły
partię
socjalistyczną z PKP. Tak niedawno potężny lewicowy ruch
zawodowy praktycznie przestał być socjalistyczny, pozostał bez
politycznego oblicza i kierownictwa.
W okresie ofensywy faszyzmu, reformiści, którzy kierowali
306
partią i ruchem zawodowym, głosili koncepcje pasywizmu i
defensywne. Partia była niezdolna do zrealizowania idei
rewolucji socjalistycznej głoszonej od lat. Siły rewolucyjne
kraju marnotrawiono na źle przygotowanych starciach z
siłami przymusu państwa lub faszystami, a pozbawione
właściwego
kierownictwa
ciągłe
strajki
wywierały
zdecydowanie negatywny skutek. Walka socjalistów o
dyktaturę, proletariatu w latach 1919-1920 i przeciwko
faszyzmowi w 1921—1922 nie spowodowała zmiany taktyki. W
jednym i drugim wypadku działalność klasy robotniczej
ograniczała się do pojedynczych odizolowanych wystąpień
rewolucyjnych lub antyfaszystowskich. Tak pomyślana walka
z państwem liberalnym i faszyzmem była jedynie czynnikiem
rozkładu ruchu socjalistycznego, spadku jego popularności w
społeczeństwie, elementem demoralizacji mas ludowych. ZorK. Radek, Międzynarodowa ofensywa kapitału i taktyka
Międzynarodówki Komunistycznej, „Dokumenty z Historii III
Międzynarodówki Komunistycznej", Warszawa 1963 z. 3, s. 383
(materiały powielane); por. także B u o z z i, V. N i 11 i, op. cit., s.
104. Część III referatu Radka Zwycięstwo faszyzmu została
przedrukowana pod nazwiskiem Alfreda J. Childa w książce:
Czym jest faszyzm?, Warszawa 1923, s. 13 i n. We "Wstępie do niej
przedstawiono Childa jako lewicowego publicystę angielskiego!
50
Por. Campioli, Cronache di lotta, s. 36—37; Tasca, op.
cit., s. 381 i n.
49
307
ganizowany przez ruch zawodowy strajk legalny (sierpień 1922)
dowiódł,
że
nastąpiło
wyraźne
rozluźnienie
szeregów
socjalistycznych
i
antyfaszystowskich
przy
jednoczesnym
podniesieniu się prestiżu uzbrojonych, dobrze zorganizowanych
bojówek „czarnych koszul". Pewna część społeczeństwa wyraźnie
przychylnym okiem patrzyła na faszystowskie działania
przywracające spokój wewnętrzny. A do tego jeszcze w akcji tej
korzystali z pomocy zawodowych organizacji katolików.
Rok 1922 — to już czwarty rok powojennego „rozgardiaszu" i
siódmy rok „nieporządku" w państwie. Atrakcyjną była siła
rozbijająca strajki i zmuszająca do pracy.
Faszyzm pokonał ruch socjalistyczny na drodze bezwzględnej
walki
i terroru indywidualnego. Utworzone przez siły
antyfaszystowskie oddziały „arditi del popolo" nie znalazły w partii
socjalistycznej szczerego poparcia. Podobne stanowisko zajęli
komuniści, którzy -wyłączyli swych członków z „nijakich"
politycznie związków „śmiałków ludowych" i tworzyli własne grupy
bojowe. Brak pozytywnego stosunku do tworzącego się szerokiego
frontu antyfaszystowskiego, posiadającego własną siłę zbrojną
(„arditi del popolo") był najpoważniejszym błędem włoskiej lewicy
społecznej. Faszyzm można bowiem pokonać jedynie na drodze
bezpośredniej walki, stosując metody przez niego preferowane.
Lewica społeczna nie dysponowała siłą zdolną do pohamowania
dobrze organizowanych akcji „czarnych koszul". Karne ekspedycje
przeradzały się w bezwzględne tępienie bezbronnych, pozbawionych
właściwego kierownictwa robotników. Indywidualne próby oporu
kończyły się tragicznie. Musiał zrodzić się, ludzki odruch strachu
przed losem „czerwonego" sąsiada, napojonego rycyną, wleczonego
po ulicach, skrytobójczo zamordowanego. Jakże silną musiała być
obawa o losy napiętnowanej na każdym kroku rodziny czołowych
antyfaszystów. Córka Benedetta Crocego — Ele-na — wspomina
zachowanie zaprzyjaźnionego z nimi Antonio Paduli, pracownika
komory celnej, który pewnego razu „gwałtownie odciągnął mego
ojca na stronę i powiedział wprost »bo oni są bardzo źli, bardzo niebezpieczni, a ja się tak boję, boję się, boję!«. Był to istotnie strach
bez domieszek, w stanie pierwotnym, nie do przezwyciężenia" 51 .
Wydaje się, że motyw ten niejednokrotnie określał stanowisko
szeregowych członków, a nawet całych sekcji socjalistycznych,
które nierzadko przechodziły pod „opiekę" faszystów.
Centralnym problemem dla włoskiej lewicy społecznej
zmagającej się z faszyzmem była kwestia jednolitego frontu.
Stosunek poszczególnych partii politycznych do 1 tej sprawy jest
faktycznym
kryterium
wyznaczającym
rozumienie
reakcji
społecznej, jest dowodem uświadomienia przez
51
E. C r o c e, Wspomnienia rodzinne, Paryż 1966, s. 24. 303
nie niebezpieczeństwa tkwiącego w ruchu faszystowskim. Biorąc
pod uwagę ten punkt widzenia, stwierdzić należy, że ani włoski
socjalizm, ani włoski komunizm nie zdołały przełamać wewnętrznych
oporów w celu wspólnego działania antyfaszystowskiego'. Mimo
nasilającej się reakcji partie lewicowe bardziej się zwalczały niż
jednoczyły.
Krytyce należy podać stanowisko WPK, która kierowana przez
ultra lewicową grupę sekretarza Bordigi nie zrozumiała
niebezpieczeństwa tkwiącego w faszyzmie. Jeszcze w dniach Marszu
na Rzym KC WPK oczekiwał kolejnego, kompromisowego
rozstrzygnięcia kryzysu parlamentarnego. Przyznać trzeba, że 29
października w nielegalnie wydanej „L'Ordine Nuovo>" ukazała się
odezwa WPK skierowana do robotników i chłopów, w której
uważano za konieczne stworzenie wspólnego frontu proletariackiego.
W odezwie podkreślono, że robotnicy muszą walczyć o odbudowanie
Przymierza Pracy. Na ten temat winny wypowiedzieć się kierownic twa związków zawodowych, opierających swą działalność na idei
walki klas. „Jedność włoskiego 1 proletariatu w związkach
zawodowych jest najpilniejszą koniecznością" 52.
Odezwa ta stanowi ukoronowanie dotychczasowej taktyki WPK
wobec jednolitego frontu mas pracujących. Na nic zdały się dyskusje
prowadzone na ten temat w czasie II Plenum Komitetu
Wykonawczego' MK (lipiec 1921), ani też decyzje III Kongresu MK
(lipiec-sierpień 1921). Komuniści włoscy byli w tym okresie
zdecydowanymi przeciwnikami taktyki jednolitego frontu. Wyrazili to
dobitnie 4 marca 1922 r. w czasie narady rozszerzonego Plenum
Komitetu Wykonawczego' MK, kiedy to głosowali przeciwko
rezolucji zalecającej partiom komunistycznym współdziałanie i
kierowanie walką całej lewicy społecznej wobec wzrostu sił
antyrobot-niczych. W sprawozdaniu G. Zinowiewa, omawiającym
działalność Komitetu Wykonawczego MK, wygłoszonym na IV
Kongresie MK (5 XI — 5 XII 1922) stwierdzono, że kierownictwo'
WPK nadal stoi na stanowisku, że taktyka jednolitego frontu jest
dopuszczalna jedynie w dziedzinie ekonomicznej, a niemożliwa w
sferze działalności politycznej. „Naszym zdaniem — mówił
Zinowiew — takie stanowisko jest absurdalne. Jedno jest nieodłączne
od drugiego" 53. Wydaje się, że komuniści włoscy w stosunku
Tekst por. Pirker, op. cit., s. 87; także: T a s c a, op. cit., s. 511,
przyp.
303; S i l o n e , op. cit., s. 136.
53
Dokumenty z Historii III Międzynarodówki
Komunistycznej, z. 3, s. 277. Por. także „Kommunisticzeskij
Intiernacyonał", s. 170. Radek (Dokumenty z Historii III
Międzynarodówki Komunistycznej, s. 393) stwierdził: „We
Włoszech nasz przyjaciel Bordiga wynalazł diablo mądrą teorię
o możliwości przeprowadzenia jednolitego frontu w związkach
zawodowych, ale broń Boże nie w polityce". Por. także H.
Gruda, Niektóre zagadnienia międzynarodowego ruchu
komunistycznego V) okresie pomiędzy IV a V Kongresem MK
(1922—1924), „Z pola walki", nr 4, 1965, s. 3.
52
903
do faszyzmu zastosowali podobną taktykę, jak socjaliści lat 1919—
1920 wobec dyktatury proletariatu i rewolucji socjalistycznej.
W dokumentach wydanych przez WPK znajdziemy dostatecznie
dużo odezw, deklaracji, by opierając się na nich budować złudną
konstrukcję walki komunistów o jednolity front. Jednak konkretne
ich działanie szło innym torem. Na tym tle dochodziło do ostrych
dyskusji między grupą Bordigi a Gramscim, popieranym przez MK.
Kierownictwo partii formalnie podporządkowało' się, decyzjom MK,
jednak praktycznie pozostało na pozycjach abseencjonizmu, niewiary
w możliwość jednolitego frontu partii realizującej koncepcję
„czystej" rewolucji.
Stosunek WPK do jednolitego frontu jest ściśle związany z
błędną oceną faszyzmu. Grupa Bordigi dowodząc, że ruch ten nie
reprezentuje żadnego novum w ustroju burżuazyjnym nie „zdążyła"
rozgraniczyć demokracji burżuazyjnej dawnego stylu z wyraźnie
terrorystyczną i demagogiczną akcją bojówek Mussoliniego.
Kierownictwo WPK pozostało w tym względzie równie mało
spostrzegawcze, jak i liberalni politycy państwa. Żadnych
praktycznych wniosków nie wyciągnięto z nielegalnych, z gruntu
antydemokratycznych i antyrobotniczych metod walki i propagandy.
Nietykalność Parlamentu, wolność osobista, wszystkie zasady
liberalnego państwa, jeśli były przyjmowane przez faszyzm, to
jedynie ze względów oportunistycznych i taktycznych. Niczego w
poglądach komunistów i liberałów nie zmieniły liczne przecież
deklaracje Mussoliniego. Przytoczmy chociażby jedną z nich:
„Głupota państwa liberalnego leży w tym, że daje ono wolność
wszystkim, nawet tym, którzy się nią posługują, by to państwo
obalić. My nie damy tej wolności. Nawet gdyby żądanie było owinięte
w stary wypłowiały papier nieśmiertelnych zasad" 5 *.
Faszyzm od początku określił się jako ruch zdecydowanie
antysoc-jalistyczny i antylewicowy. Zażegnanie komunistycznego
niebezpieczeństwa pchnęło go na nowe tory: walki z liberalnym
państwem. Mimo to v/loska lewica za wszelką cenę starała się
zmieścić faszyzm w dotychczasowym, burżuazyjnym ustroju
liberalnym i konstytucyjnym.
Z tej też racji trudno dziwić się, że przewrót faszystowski
komuniści
Mussolini, Opere, t. II, s. 303; tenże, I discorsi, s. 49 i
n. Warto przy okazji nadmienić, że jednym z pierwszych
aktów „rewolucyjnego" rządu było zawieszenie wolności prasy.
Na ogół sympatyzujący z ruchem faszystowskim „Cor-riere della
Sera" w artykule z 28 X 1922 pisał, że dzienniki są uprzedzone
o
zamierzonej
cenzurze.
Faktycznie,
wszystkie
antyfaszystowskie dzienniki w całych Włoszech zostały
zawieszone (por. „Kurier Poranny" z 29, 30, 31 X 1922). Na interpelację Stowarzyszenia Prasy Włoskiej Mussolini oświadczył:
„Gdy tylko znikną wyjątkowe warunki chwili obecnej, będę
chciał zapewnić prasie wolność, byleby tylko prasa okazała się
jej godna. Wolność nie jest tylko prawem, jest również
obowiązkiem". Por. szerzej L. S a 1 v a t o r e 11 i, Uultima
54
battaglia per la libertd di stampa, „Lezioni di antifascismo", t. I,
Bari 1966, s. 186 i n.
ocenili jako kolejne przesilenie gabinetowe. Bordiga uczestnicz ąc w
delegacji na IV Kongres MK dowodził, że Mussolini zastąpił
Giolittiego, a Marsz na Rzym to nic nie znaczący taktyczny epizod
— jedynie rozgrywka w łonie burżuazji. Bordiga dowodził, że
wydarzenia we Włoszech nie wymagają zmiany taktyki komunistów
włoskich 55. Poglądy te spotykały się z ostrą krytyką MK. Dla
rozpatrzenia nqwej taktyki wyłoniono komisję włoską, której
zadaniem było przygotowanie zjednoczenia WPK i lewicy
socjalistycznej oraz przegrupowanie sił komunistycznych w epoce
faszystowskiego terroru, opartego na autorytecie i sile wykonawczej
państwa. ,,Nie wiemy, jak to długo potrwa, ale musimy być
przygotowani na najgorsze" — dowodził Zinowiew. Przewodniczący
Komitetu Wykonawczego' MK podkreślił, że zmiana rządu we
Włoszech „w chwili obecnej jest poważnym przewrotem, poważnym
aktem kontrrewolucyjnym" 56 .
Ocenie przewrotu faszystowskiego wiele miejsca poświęcił K.
Radek w referacie pt. Międzynarodowa ofensywa kapitału i taktyka
Międzynarodówki Komunistycznej. Analiza Radka była jedną z
najwcześniejszych i w tym okresie najpełniejszą próbą oceny
charakteru faszyzmu dokonaną przez przedstawiciela lewicy. Sam
przewrót ocenił on nie jako mechaniczne zwycięstwo faszystowskiej
broni, lecz jako „największą klęskę, jaką poniósł socjalizm i
komunizm od początku obecnego okresu rewolucji światowej . . .
Triumf faszyzmu jest rezultatem obecnego ideowego i politycznego
bankructwa socjalizmu włoskiego i całego ruchu robotniczego we
310
Włoszech" 57.
Opierając się na tej tezie Radek domagał się zmiany
dotychczasowej taktyki prowadzonej przez komunistów i socjalistów.
Uwzględniając oceny Gramsciego widział on konieczność
stworzenia nielegalnej organizacji, która przygotuje grunt do
pokonania faszyzmu na polu politycznym. Warunkiem powodzenia
jest jednak konieczność przywrócenia masom wiary w zwycięską
siłę socjalizmu. „Jeśli nasi przyjaciele, komuniści włoscy, chcą
pozostać partią małą i »czystą«, to muszę im zwrócić uwagę, że taka
partia może z łatwością w całości znaleźć miejsce w więzieniu. Tam
będzie mogła bez przeszkody pielęgnować i rozwijać swego ducha
czystej kultury. Ale jeżeli włoska partia komunistyczna pragnie
stać się potężną siłą, musi zmobilizować do walki z faszyzmem
szerokie masy proletariatu oraz drobnomieszczaństwa. Nie wystarczą
tu same tylko rezolucje w sprawie jedności frontu, nie wystarczy
nawet bohaterstwo maleńkiej grupki ko~
55
Por. szerzej S p r i a n o, Storia del PCI, t. I, s, 282 i n . J.
H u m b e r t Droz, II contrasto tra l'Internazionale e ii PCl 1922—
1928, Milano 1969.
56
Zinowiew, Referat sprawozdawczy, s. 278. Należy zwrócić
uwagę, że Bordiga nie wszedł do kierowanej przez Zinowiewa
Komisji Włoskiej Kongresu. Por. B e 11 i n i, G a l i i , op. cit., s.
83 i n.
57
Radek, Międzynarodowa, s. 379.
311
munistycznej. Musimy być czymś więcej, musimy być krzykiem
masy, dążącej do1 wyzwolenia" 58.
Uczestnicy dyskusji dowodzili, że ostra krytyka taktyki WPK i
WPS
ma
na
celu
uświadomienie
klasie
robotniczej
niebezpieczeństwa tkwiącego w rozwoju reakcji anty ludowej. W
referacie wygłoszonym na otwarciu obrad IV Kongresu MK Lenin
stwierdził: „Być może, że wielkie usługi wyświadczą nam np. faszyści
we Włoszech przez to, iż uświadomią Włochów, że są jeszcze nie dość
oświeceni i że kraj ich nie jest jeszcze zabezpieczony przed czarną
sotnią" 59.
Opinia Lenina o faszyzmie kształtowała się pod wpływem
poglądów Bordigi. Kilka dni po Marszu na Rzym poważnie już chory
Lenin, mimo sprzeciwu lekarzy, życzył sobie spotkania z Bordigą,
który według opinii uczestniczącej w rozmowie Camilli Ravery
oceniał przewrót jako wydarzenie bardziej błazeńskie i hałaśliwe
niż ważne politycznie. „Lenin słuchał uważnie i — wydawało mi się
— z pewnym zdziwieniem. Potem zapytał, co myślą o tych
wydarzeniach robotnicy, chłopi, masy ludowe. Przez chwilę Bordiga
znieruchomiał: potem akcentował bohaterską walkę prowadzoną
przez robotników przeciwko- faszystom w wielu miastach Włoch.
„Dobrze" powiedział Lenin, i jak gdyby odpowiadając na poprzednie
słowa Bordigi zauważył: »będziecie mieli okres ciężkiej pracy i
długiej walki«" 60. Gramsci przebywający również w tym czasie w
Moskwie prawdopodobnie ze względu na stan zdrowia Lenina nie
zdołał przedstawić swego punktu widzenia na problem faszyzmu.
Obraz zmian dokonujących się we Włoszech mógł wyrobić sobie
Lenin także z raportów W. Worowskiego, przedstawiciela
radzieckiej delegacji ekonomicznej w Rzymie. Worowski
niejednokrotnie podkreślał niebezpieczną dla klasy robotniczej walkę
„czarnych koszul", ich nowe metody zjednywania sobie zwolenników
itd. 61
Krytyka taktyki WPK, podjęta przez IV Kongres MK, a
następnie przez Komitet Wykonawczy MK (rozszerzonego Plenum -—
czerwiec 1923) spowodowała zmianę dotychczasowego kierownictwa.
Potrzeba zmian była tym pilniejsza, że główne uderzenie
stabilizującego się faszyzmu zostało skierowane przeciwko
działaczom komunistycznym.
Tamże, s. 384. IV Kongres określił jedno z najważniejszych
zadań partii komunistycznych, które „winny iść na czele klasy
robotniczej w walce przeciwko faszystowskim bandom,
zdecydowanie przyjmując w niej taktykę jednolitego frontu i
obowiązkowo stosując nielegalne metody organizacji"; cyt. za:
„Kommunisti-czeskij
Intiernacyonał", s. 171.
59
W. I. Leni n, Pięć lat rewolucji rosyjskiej a perspektywy
rewolucji
światowej, „Dzieła", t. XXXIII, s. 448.
60
Za:
S
p
r i a n o , Storia del PCI, t. I, s. 238.
61
Por. B e r t i, I primi dieci anni di vita del PCI, Milano 1967, s. 112, 134.
53
Rozproszone szeregi lewicy włoskiej były dogodnym celem dla
uzbrojonych bojówek faszystowskich i przyczyniły się do poważnych
strat, poniesionych w trakcie walki poprzedzającej Marsz na Rzym.
Historycy włoscy nie są zgodni co do liczby osób poległych po obu
stronach. Prowadzący rozległe badania nad faszyzmem prof. Renzo De
Felice w prywatnej rozmowie wyraził przekonanie, że w latach
1919—1922 poniosło śmierć 5 do 6 tys. osób reprezentujących
lewicę społeczną i 500 do 600 faszystów. A więc na jednego poległego
w „czarnej koszuli" przypadało dziesięcioro komunistów czy
socjalistów... Zaiste sroga wendeta.
312
Rozdział VII
Kształtowanie się dyktatury faszystowskiej 1922-1926
1. Reorganizacja życia publiczno-państwowego we
Włoszech po przewrocie faszystowskim
Ruch antyfaszystowski we Włoszech w czasie Marszu na Rzym był
zdezorientowany, rozbity i pozbawiony woli walki. Faszyzm zdobył
władzę bez większego trudu.
Pewności siebie nabrały oddziały „czarnych koszul", które
przekonały się o „wyższości" ruchu nawet słabszego, ale
zorganizowanego. Dostrzegali to również niezorganizowani
politycznie obywatele. Między innymi dlatego też liczne były
wypadki, że czołowi antyfaszyści z lat 1919—1922 z neofickim
zapałem i wolą uzyskania faszystowskiego „rozgrzeszenia" oddali
się realizacji nowej koncepcji stosunków społecznych w państwie.
Dla obu tych grup stopniowo coraz większą rolę zaczęła odgrywać
wola jednego tylko człowieka — Ducego!
31 października na ulicach Rzymu przez 5 godzin defilowali
faszystowscy „żołnierze". Na balkonie pałacu królewskiego Duce
przyjmował 40-tysięczny pochód „czarnych koszul" wiwatujących
na cześć króla. „Gazeta Warszawska" w artykule redakcyjnym z 31
października 1922 r. pisała: „Gwałtowna zmiana rządu, zamach stanu,
omalże rewolucja, a to wszystko przy hucznym akompaniamencie
okrzyków tysięcznych tłumów faszystów na cześć . . . króla".
Dzienniki włoskie, po krótkim zawieszeniu swej działalności, pełne
były gorących pochwał dla króla, że oparł się liberalnemu rządowi i
nie podpisał dekretu o stanie wyjątkowym w państwie. Plac przed
Kwirynałem pełen był rozentuzjazmowanych, hałaśliwych
manifestantów złożonych z faszystów i nacjonalistów wyrażających
hołd dla decyzji Wiktora Emanuela.
Na czele rządu stanął młody, bo 39 lat liczący premier. Fakt ten
stanowił jeden z przykładów odstąpienia od tradycji włoskiej,
wypracowanej w latach 1870—1922. W okresie tym premierzy
Włoch, kiedy tworzyli swoje gabinety, mieli ponad 61 lat.
Wieczorem, 30 października, Mussolini przedłożył królowi listę
przyszłych współpracowników, proponując dla siebie funkcję
premiera, ministra spraw wewnętrznych i ministra spraw
zagranicznych (interim). Na liście owej znaleźli się; Aldo Oviglio
(faszysta) — minister sprawiedliwości, Alberto De Stefani (faszysta)
— finanse, Giovanni Gmriati (faszysta) — ziemie wyzwolone,
Yincenzo Tangorra (WPL) — skarb, Stefano Cavazzoni
(WPL) — praca, Gabriele Carnazza (demokrata) — roboty
publiczne, Teofile Rossi (demokrata) — przemysł i handel, Giovanni
Colonna di Ce-saro (demokrata socjalny) — poczta i telegraf, Luigi
Federzoni (nacjonalista) — kolonie, Giuseppe De Capitani (liberał)
— rolnictwo, Giovanni Gentile (niezależny) — oświata, gen.
Armando Diaz — armia, admirał PaolO' Thaon di Revel —
marynarka *.
Mianowanie Mussoliniego w 1922 r. premierem zamyka okres
walki faszyzmu o władzę. W rękach faszystów znalazły się, można
bez przesady powiedzieć, najważniejsze teki: spraw wewnętrznych,
zagranicznych, sprawiedliwości, finansów. Oprócz tego ministrowie
oświaty, armii i marynarki mimo że nie byli członkami partii
faszystowskiej wyraźnie sympatyzowali z nią. Na 15 tek
ministerialnych w pierwszym rządzie Mussoliniego aż 9
obsadzonych było przez faszystów lub osoby im przychylne. W
rękach potencjalnej opozycji pozostawiono ministerstwa skarbu,
pracy, robót publicznych, przemysłu i handlu, poczt i telegrafów,
rolnictwa. Mussolini zdołał więc stworzyć swój rząd niezależnie od
tego, że formalnie był on koalicyjny, że w Parlamencie faszyści
posiadali tylko 35-osobową reprezentację. Należy zwrócić na to
uwagę, bowiem utworzenie pozaparlamentarnego rządu było
poważnym odstępstwem od dotychczasowej praktyki liberalnego
państwa.
Gros współpracowników Mussoliniego, to ludzie nowi, dotychczas
mało udzielający się w życiu politycznym. Oprócz nich włączono do
rządu osoby o znanych nazwiskach (Diaz i Thaon di Revel), chcąc w
ten sposób podkreślić narodowy charakter przewrotu zmierzający do
wyciągnięcia korzyści z wojny, w której oni dowodzili, a faszyści
uczestniczyli.
Ze zrozumiałym zainteresowaniem oczekiwano pierwszych
decyzji, czy też oficjalnie wypowiedzianego programu politycznospołecznego nowego rządu. Przemówienie inauguracyjne, wygłoszone
przez premiera 16 listopada 1922 r. w Parlamencie, nie zawiodło
faszystów i związanego z nimi obozu. Wystąpienie to jest ważne
ze względów merytorycznych, a także jako* dowód niewątpliwych
zdolności Mussoliniego na polu taktycznego1 pokonywania
przeciwników.
Izba Deputowanych była wrogo usposobiona wobec premiera.
Powitał ją dalekimi od kurtuazji słowami: „Panowie! To, co spełniam
dzisiaj w tej sali, jest aktem formalnego względem was
uszanowania, za co też nie żądam od was żadnego dowodu
specjalnej wdzięczności . . . Z 30 tysiącami całkowicie uzbrojonej
młodzieży, gotowej na wszystko, oczekującej niemal mistycznego
mego skinienia i mego rozkazu, mógłbym ukarać tych wszystkich,
którzy oczerniali i usiłowali obrzucić faszyzm błotem. MógłPor. Mussolini, Opere, t. II, s. 353; t e n ż e , My
Autobiography, s. 182—183.
1
314
315
■1111
IM
■ i
Hi ■■ii
I
■■ir;
n li
;ł
1H
^
H
BKiKiMilC
IPii
n i
Ss^w
Snil
in i
■ iiw
1 iii
■
i ■
1
■Mlii!::1HB
19. Mussolini
w otoczeniu quadrumvirów.
Neapol 24 X 1922
bym z tej sali głuchej i szarej uczynić biwak dla manipuli; mógłbym kopnąć Parlament i utworzyć rząd wyłącznie faszystowski. Mogłem: lecz nie
chcę, przynajmniej w pierwszej chwili nie chciałem". W zakończeniu
przemówienia ton mówcy, przez cały czas wysoce nonszalancki, przybrał
tembr lekceważący, a jednocześnie ostrzegawczy: „Izba winna zrozumieć
swoje szczególne położenie. Od niej zależy, czy będzie istnieć przez dwa
dni czy przez dwa lata" 2.
Była to więc swego rodzaju propozycja handlowa: Izba może spokojnie istnieć, funkcjonować nadal, ale za to Mussolini zażądał pełnomocnictw
2
Mussolini, Opere, t. III, s. 7 i n.
316
na jeden rok. Bez nich nie mógłby — jak to określił — zaoszczędzić nawet jednego lira.
Do dyskusji nad wystąpieniem premiera zapisało się 52 mówców, ale
wielu z nich odstąpiło od tego zamiaru spełniając życzenie wodza faszyzmu, według którego należy skutecznie ograniczyć bezpłodną gadaninę. Wśród kilku deputowanych, którzy przemawiali 16 i 17 listopada
w Montecitorio, tj. w gmachu Parlamentu, wyróżnić należy tak często
krytykowanego w tej pracy socjalistę reformistę, Filippo Turatiego.
Wśród gwizdów i wrogich okrzyków licznie na galeriach zgromadzonych
faszystów Turati przyrównał wystąpienie premiera do sytuacji z cyrku,
bowiem Mussolini „przemawiał ze szpicrutą w ręku, jak poskromiciel
dzikich zwierząt". Turati oświadczył, że socjaliści będą głosować przeciwko rządowi ze względu na poczucie własnej godności, „dla zbawienia
naszej duszy: tego oleju rycynowego my pić nie będziemy"3. W równie
ostrej formie wystąpił reprezentant grupy socjalistów maksymalistów
C. Lazzari, który podobnie zresztą jak Turati odmawiał faszystom prawa
do twierdzenia, że Marsz na Rzym był rewolucją. Wśród przeciwników
rządu znaleźli się także: republikanin Giovanni Conti — przewodniczący
PKP, socjalista D'Aragona, oraz świetny mówca, adwokat Umberto Cao,
— deputowany z Sardyńskiej Partii Działania. Wystąpienie Cao miało
charakter oskarżycielski i wywołało ogromne poruszenie. Schodząc już
z trybuny zwrócił się jeszcze do Mussoliniego: „Panie Mussolini! Niech
żyje konstytucja, niech żyje wolność, niech żyje niezniszczalna suwerenność ludowa!" 4.
Sposób, w jaki Mussolini potraktował parlamentarną reprezentację narodu, był bezprzykładny w dziejach tego kraju. A jednak „akcja ta" nie:
napotkała tak silnego sprzeciwu, jaki niewątpliwie miałby miejsce w wypadku expose premiera powołanego zgodnie z parlamentarną i konstytucyjną tradycją Włoch. Zastraszenie Izby obrazuje to, że tylko jeden raz
deputowany socjalista Modigliani próbował „starym zwyczajem" Parlamentu włoskiego przerwać mówiącemu premierowi.
Na ławach Izby w dniu głosowania nad „biwakowym przemówieniem"
Mussoliniego zasiadało 429 deputowanych, z czego 306 poparło nowy rząd,
116 było przeciwnych, a 7 reprezentantów mniejszości słowiańskiej i niemieckiej wstrzymało się od głosu. Wśród głosujących za rządem, figurują
nazwiska byłych premierów: Giolittiego, Bonomiego, Orlando, Salandry.
Wśród głosujących „tak" znalazło się również wielu byłych ministrów,
3
4
Por. tekst: A l a t r i , L'antifascismo, t. I, s, 131 i n.
Lussu (op. cit., s. 101) zanotował, że U. Cao schodząc z trybuny
był tak dalece poirytowany, że deputowani faszystowscy obawiali się z
jego strony zamachu na premiera. „Siedzący najbliżej Mussoliniego
zerwali się, stając półkolem w jego obronie".
317
z których wziął przykład prawie cały zagraniczny korpus
dyplomatyczny. Wyjątkiem, który odbił się światowym echem, była
rezygnacja ambasadora we Francji. Hr. Carlo Sforza, mimo zabiegów
MussoliniegO', nie wyraził zgody na współpracę z nowym rządem.
Oprócz faszystów i liberałów za rządem głosowali nacjonaliści,
socjaliści-reformiści i społeczni demokraci. Przeciwko rządowi
wypowiedziała się część republikanów i socjalistów oraz komuniści.
Zanim doszło do wielce dla Mussoliniego przychylnego
głosowania w Izbie, miał on już za sobą przemówienie wygłoszone w
Senacie. Prezentacja gabinetu i programu rządowego w Senacie
dokonała się w zasadniczo odmiennej scenerii politycznej. „Cała
pierwsza część deklaracji — mówił Mussolini — którą niedawno
odczytałem w Izbie Deputowanych, nie dotyczy absolutnie Senatu.
Nie muszę używać wobec senatorów języka tak ciężkiego, jakiego
musiałem użyć wobec panów deputowanych. Nie od dzisiaj, lecz od
wielu lat jestem głęboko przekonany o konieczności traktowania
Senatu jako jednego ze stałych punktów narodu" 5 . Miejmy nadzieję,
że przynajmniej część senatorów pamiętała program faszystów z
1919 i 1920 r., w którym jednym z punktów było obalenie
Senatu. W przemówieniu premiera zamiary te zostały podrzucone
„fantastycznym wizjom małej demokracji".
Dyskusja w Senacie odbyła się dopiero po dziesięciu dniach (26 i
27 listopada), kiedy premier zakończył swój pierwszy oficjalny
wyjazd na konferencję do Lozanny (nawiasem mówiąc, był to
Kanton, z którego kilkanaście lat przedtem usunięto go za
włóczęgostwo bez prawa powrotu)'. Senatorzy przychylnie ocenili
zamiary Mussoliniego, w przeważającej mierze głosując za rządem
(196 głosów „za" i 19 „przeciw").
Jeszcze w listopadzie doszło do kolejnego ustępstwa obu Izb Parlamentu na korzyść pozaparlamentarnego rządu. Na porządku dziennym
stanął
zapowiedziany
już
w
pierwszym
przemówieniu
parlamentarnym projekt ustawy o przekazanie pełni władzy w ręce
rządu na przeciąg jednego roku. Motywacja wniosku sprowadzała
się do stwierdzenia, że decyzja ta jest niezbędna do naprawienia i
uproszczenia systemu podatkowego, zrównoważenia bilansu,
reorganizacji urzędów publicznych, ograniczenia wydatków itp.
Bacznie zwrócono uwagę, aby podkreślić, że celem projektu miało
być „zmniejszenie wielości funkcji państwa", która odpowiadała
przedstawicielom liberalizmu i przemysłowcom. W Izbie Deputowanych projekt przegłosowano pozytywnie 24 listopada (275
głosów „za", 90 „przeciw"), a w Senacie 29 listopada (196 „za", 19
„przeciw") 6 . De facto dyktatorskie uprawnienia pozwoliły
Mussoliniemu dokonać
5
M u s s o l i n i , Opere, f III, s. 19.
Por. Atti Parlamentari, Camera dei Depiitati, Legislatura XXVI,
Sessione 1921—1922. Disegni di legge e relazzioni, nr 1810A.
6
szeregu istotnych zmian w życiu publicznym państwa. Wielość i
bez wątpienia doniosłość zmian przedstawił premier na posiedzeniu
Izby 3 czerwca 1924 r. 7 Wskażemy tylko na zmiany istotne, dokonane
w administracji centralnej. I tak ostatniego dnia 1922 r. ukazał -się
Dekret Królewski łączący ministerstwa skarbu i finansów;
dekretem z 23 lutego 1923 r. zlikwidowano Ministerstwo Ziem
Wyzwolonych, a dwa miesiące później połączono Ministerstwo
Pracy i Opieki Społecznej z Ministerstwem Handlu i Przemysłu.
Dekret z 5 lipca 1923 r. łączył resorty rolnictwa, przemysłu i
handlu w nowe Ministerstwo Gospodarki Narodowej. „W ten
sposób — czytamy w uzasadnieniu tej ostatniej modyfikacji —
państwo1 będzie jeszcze lepiej mogło opracować syntetyczną
koncepcję łączącą wszystkie elementy i fakty życia narodowego.
Zmiana ta pozwoli skoordynować i ujednolicić wszelką działalność
na polu produkcji, obrotu i konsumpcji". Przez pierwsze miesiące
1924 r. prowadzono prace nad utworzeniem Ministerstwa
Komunikacji. Zaczęło ono funkcjonować 30 kwietnia 1924 r.,
łącząc resort poczt i telegrafów, Komisariat Marynarki Handlowej
oraz Komisariat Kolei Państwowych 8 .
Zmiany w organizacji najwyższych instancji administracji
państwowej miały także wybitnie polityczne znaczenie. Ułatwiły
Mussoliniemu
eliminację
ze
składu
gabinetu
niektórych
przedstawicieli koalicji. W ten sposób odpadł minister finansów
Tangorra (WPL), pracy — Cavazzoni (WPL), przemysłu i handlu —
Rossi (demokrata), poczty i telegrafu — Colonna di Cesaro
(demokrata), rolnictwa — De Capitani (liberał). Opozycja miała
niewielkie możliwości w starym, tzw. pierwszym gabinecie
Mussoliniego, bowiem faszyści mieli w nim bezwzględną
większość. Po reorganizacji była ona nie do pomyślenia, bowiem
minister
był
podporządkowany
premierowi
podwójnie:
administracyjnie i partyjnie (politycznie).
Nowy rząd usilnie zabiegał o „prawidłowe" prowadzenie polityki
kadrowej w państwie. Jednym z pierwszych dekretów
wyposażonego
w
specjalne
pełnomocnictwa
rządu
było
pozostawienie w gestii Rady Ministrów decyzji przenoszenia w stan
spoczynku lub na inne stanowiska dyrektorów generalnych lub
urzędników stopnia równorzędnego. Oczywiście rząd
7
Por. Relazione suWuso dei poteri straordinari per la riforma
dei tributi e della pubbliea amministrazione presentata dal
Presidente dei Consiglio, ministro delllnterno, Atti
Parlamentari, Sessione 1924—1929. Disegni di legge e relazioni,
vol. II, nr 11, s, 4—5.
8
Powołanie Ministerstwa Komunikacji miało szczególnie
doniosłe znaczenie dla dalszego rozwoju i prawidłowej
eksploatacji marynarki handlowej. Już w połowie 1923 r.
dokonano podziału komunikacji morskiej na: 1. linie niezbędne,
2, linie pożyteczne, 3. linie wolne. Tylko flota zaliczana do
pierwszej grupy, a utrzymująca łączność między wyspami i
koloniami, była wspomagana dotacjami państwowymi. Por.
Krzyżanowski, op. cit., s. 250; szerzej: Clough, Storia
deWeconomia italiana, s. 291 i n.
318
319
wydał „sobie" zezwolenie na mianowanie nowych wysokich
urzędników państwowych, poszerzając je 30 kwietnia 1924 r.
prawem do zwalniania „osób niesubordynowanych albo
nieudolnych, albo w końcu nieuczciwych" 9. Ta bezwzględna
metoda, eliminująca z administracji publicznej wszystkich jawnych
przeciwników reżimu, dotknęła w pierwszym miesiącu 65 tys.
urzędników państwowych, nie licząc oficerów armii i marynarki.
Duże zmiany osobowe wprowadził rząd faszystowski w szeregi
najwyższych władz administracyjnych w terenie. Dekret z 30 grudnia
1923 r. przewidywał podział kompetencji między Ministerstwem
Spraw Wewnętrznych i prefekturami. Prefekci uzyskali bardzo
szerokie uprawnienia. Przede wszystkim jednak rząd starał się
zabezpieczyć
realizację
swojej
polityki
przez
podwójne
podporządkowanie sobie urzędników, tj. administracyjne i partyjne.
Już w listopadzie 1922 r. nowe władze prowincjonalne mianowano
we Florencji, Pavii, Nawarze, a w grudniu w Sienie, Reggio Emilia,
Cremonie, Mediolanie i Aneonie. Do końca 1923 r. powołano jeszcze
23 administracje prowincjonalne, między którymi znalazła się
i,stolica •— Rzym (3 V 1923). W 90% uległy likwidacji
funkcjonujące z woli wyborców rady prowincjonalne, miejskie i
inne, jeśli przewagę w nich mieli reprezentanci lewicy.
W okresie daleko idących zmian w życiu politycznym kraju
poważne znaczenie posiadała stopniowa, coraz dalej posuwająca się
likwidacja wolności prasy. Już w czasie Marszu na Rzym uległy
zniszczeniu dzienniki antyfaszystowskie, nie oszczędzając ludowców
i demokratów: „La Giusti-zia", „Avanti", „II Comunista", ,,L'Ordine
Nuovo", „Romagna Socialista", „L'Unita", „Socialista", „Viribus
Unitis", „II Cittadino", „La Roscossa". W dniach widocznej
przewagi maszerującego na Rzym faszyzmu dokonano okupacji
wszystkich ważniejszych redakcji, w tym także czołowych pism
liberałów (np. „Corriere della Sera", „II Giorno") 10 .
Eliminacja z gabinetu koalicyjnego niefaszystów była wykładnią
wyraźnie uprzywilejowanej sytuacji partii faszystowskiej. Sam fakt,
że NPF była u władzy powodował niejednokrotnie zmianę stanowiska
niezdecydowanych Włochów, którzy nareszcie mogli bez obaw
represji z jakiejkolwiek strony przyłączyć się do zwycięskiego
ruchu politycznego. Do partii zgłosiły swój akces liczne rzesze
osób, które przed Marszem na Rzym odsuwały się od udziału w
polityce. Nastąpił proces przyłączania się do „czarnych koszul"
ludzi myślących kategoriami: „to się kalkuluje",
9
Relazione
10
suWuso dei poteri straordinari..., s. 4—5.
Por. np. Arfe, Storia dell'„Avanti", s. 137; Decleva, II
Corriere della Sera, s. 226 i, n.; G i o b b i o, l'„Avąnti", s. 483 i n.;
Legnani, „La Stampa", s. 336 i n.; szerzej A. G a v a g n i n, II
giornalismo deWopposizione dal 1922 al 1926, „II Movimento di
Liberazione in Italia", nr 21, 1952.
czyli tzw. rozsądnych, a także miłośników spokoju, porządku, silnej
władzy. W masie swej faszyści tzw. drugiego< rzutu dość
umiarkowanie oceniali program, cele, a przede wszystkim metody
działania, które w sposób negatywny niejeden z nich odczuł w
okresie walki o władzę.
Szczególnie ostrą formę przybrała walka w rejonach tradycyjnie
uznawanych za antyfaszystowskie. Po przewrocie faszyści nie
zrezygnowali bowiem z metod represji rozpowszechnionych w
czasie walki o władzę. Wiele tragicznych przykładów dostarczają
faszystowskie ekspedycje z kontynentu na wyspy. Różne formy
znęcania się nad bezbronną ludnością, wypracowane i udoskonalane
w czasie walki na kontynencie, przeniesiono na Sardynię i Sycylię.
Jedna z nich, nazwana „faszystowskim chrztem", polegała na
zmuszaniu do wypicia oleju rycynowego przez przywódców
antyfaszystowskiej opozycji. Jeżeli „delikwent" pił bez większego
oporu, ceremonia „chrztu" przebiegała sprawnie. Wielokrotnie jednak
„obrzęd" komplikował się, a nierzadko kończył się tragicznie.
Według faszystów „ten bowiem, który się buntuje przeciwko
oczyszczeniu, pożyteczniejszy będzie dla sprawy wiary i ojczyzny
jako nieboszczyk niż jako żywy" n .
Dla ogółu deputowanych wielce pouczające było potraktowanie
przeciwników rządu Mussoliniego w czasie debaty parlamentarnej
16 i 17 listopada. Bliżej nie zidentyfikowane grupy pobiły, a
następnie przeprowadziły „rycynową kurację" deputowanemu
republikanów, Gkwanniemu Contiemu. Podobny stosunek do
wspominanego już deputowanego Umber-ta Cao spowodował jego
przejście do szeregów swych byłych prześladowców. Dodajmy, że
„kryzysy sumienia" o podobnym charakterze i jednoznacznym
kierunku zdarzały się dość często...
Przejęcie władzy stworzyło jednak nowe warunki dla całego ruchu
faszystowskiego.
Niezorganizowany,
samowolny
terror
poszczególnych bojówek musiał być opanowany, by stopniowo
zastępować go reżimem państwowym. Przedstawiciel dyplomacji
radzieckiej w Rzymie W. Worow-ski pisał 19 listopada 1922 r. do
Komisarza Spraw Zagranicznych, że faszyści w swoim własnym
interesie zmuszeni byli "wystąpić przeciwko „nielegalności"
własnych stronników. W większości wypadków czynili to na
papierze w sferze nakazów, wezwań itd., chociaż zdarzały się już
aresztowania nazbyt energicznych faszystów. „Jest jasne, iż dla
podtrzymania swego autorytetu rząd będzie tępił tzw. ekscesy, tym
bardziej że starcia z policją państwową (której faszyści nie bardzo
wierzą) będą miały miejsce w całej Italii" 12.
11
12
Lussu, op. cit, s. 120.
Dokumienty wnieszniej politiki SSSR, t. V, nr 321, s. 687 i
n. Worowski odnotował także fakt inwigilacji przez agentów
włoskich wszystkich korespondentów zagranicznych:
„podejrzliwość — cecha charakterystyczna każdego
niespodziewanego rządu — już niepokoi faszystów" (tamże).
320
321
Worowski nie był w stanie przewidzieć, że potencjalne konflikty
między bojówkami faszystowskimi a „oficjalną" policją będą w
krótkim czasie zlikwidowane. Rząd faszystowski posłużył się w tym
wypadku prostą metodą zwalniania ze służby policjantów, którym nie
można było wytłumaczyć zasadności np. „kuracji rycynowych". W
ciągu 10 miesięcy, licząc od 1 listopada 1922 r., podziękowano za
służbę 115 tys. karabinie-rom (ok. czwartej części), rozwiązano
Gwardię Królewską (ponad 700 tys.), o jedną trzecią obniżono liczbę
tajnych agentów (z 39 do 12 tys.), prawie całkowicie zlikwidowano
policję, celno-finansową (guardia di finanza)13.
W zestawieniu wykazującym zmianę liczby sił porządku
publicznego pojawiła się jednak nowa pozycja: MVSN — 20 460
osób. Milizia Volon-taria per la Sicurezza Nazionale (Ochotnicza
Milicja Bezpieczeństwa Narodowego) oraz II Grań Consiglio del
Fascismo (Wielka Rada Faszystowska) są podstawowymi organami,
za pomocą których Mussolini ugruntowywał i konsolidował
hegemonię faszyzmu w państwie. Wśród ścisłej elity (m. in. De
Vecchi, De Bono, Bianchi, Bastianini, Rossoni) debatowano 15
grudnia 1922 r. w prywatnym apartamencie Mussoliniego w Grand
Hotelu nad możliwie najlepszym wyzyskaniem militarnej organizacji
faszyzmu. Prawie miesiąc później, 12 stycznia, znowu w prywatnym
apartamencie premiera dokonało się inauguracyjne, oficjalne
posiedzenie Wielkiej Rady Faszystowskiej. Prawo uczestnictwa w
naradzie mieli:
a) ministrowie faszyści, podsekretarze przy premierze i ministrze
spraw wewnętrznych,
b) członkowie kierownictwa partii,
c) dyrektor generalny Bezpieczeństwa Publicznego,
d) komisarz nadzwyczajny kolei,
e) sekretarz Federacji Korporacji Faszystowskich,
f) kierownik ruchu spółdzielczego,
g) komisarze polityczni faszyzmu,
h) szef sztabu milicji faszystowskiej,
i) dyrektor Urzędu Prasowego premiera.
Ponadto w posiedzeniu Wielkiej Rady miały prawo uczestniczyć
osoby „wezwane przez szefa partii i rządu, które mogą wnieść do
dyskusji elementy użyteczne" u.
Skład osobowy Wielkiej Rady narzuca prosty wniosek, że nie była
ona tylko ani przede wszystkim instancją partyjną. Jej decyzje więc
nie miały dla państwa charakteru zaleceń, postulatów itp., ale
determinowały kierunek działania resortów. Uchwały Wielkiej Rady
poprzedzały większość wydanych w bliższym i dalszym czasie
dekretów i ustaw.
20. Kolumna
faszystowska w
Marszu na Rzym
13 De F e 1 i c e, t. II, s. 396, przyp. 1.
„II Popolo d'Italia", 13 I 1923.
14
322
323
Godna odnotowania jest także zupełnie wyjątkowa pozycja, jaką
w składzie Grań Consiglio przewidział dla siebie Mussolini. Od niego
faktycznie zależał skład Rady i porządek obrad; nie spisano żadnego regulaminu obrad Rady, wobec czego jej przewodniczący na gorąco rozstrzygał ewentualne trudności proceduralne. Na koniec dla podjęcia określonej decyzji nie było potrzebne żadne ąuorum, większość głosów,
a uchwałę już podjętą można było wprowadzić w czyn jedynie za zgodą
premiera 15 . Praktycznie Mussolini nie miał więc żadnych trudności
z przeprowadzeniem swoich postulatów.
Pierwszą, istotnie ważną decyzją Wielkiej Rady było powołanie, a raczej przekształcenie części bojówek „czarnych koszul" w Ochotniczą Milicję, Bezpieczeństwa Narodowego. Jednogłośnie zaakceptowano tekst decyzji powołujący milicję z gen. De Bono na czele: „Charakter Milicji
Bezpieczeństwa Narodowego będzie wyłącznie faszystowski. Jej celem
będzie obrona nieuniknionego i bezwzględnego rozwoju rewolucji faszystowskiej, dla której będzie mogła zachować swoje symbole, swoje znaki,
swoje nazwy uświęcone zwycięskimi walkami i krwią przelaną dla
Sprawy" 16.
Zgodnie z wcześniej wypowiedzianymi uwagami, dwa dni po deklaracji Wielkiej Rady — 14 stycznia, został wydany Dekret Królewski powołujący do życia milicję. Realizacja Dekretu napotkała poważne trudności. Przewidywał on bowiem rozwiązanie do 1 lutego 1923 r. wszelkich
związków zbrojnych, a następnie stworzenie milicji — organu porządku
i bezpieczeństwa narodowego. Jednak przekształcenie samowolnych band
faszystowskich w regulaminem objęte oddziały było zadaniem niezwykle
złożonym. Nie taił tego Mussolini przemawiając w Senacie 8 czerwca
1923 r., gdy podkreślał trudności moralne (bandy przyzwyczaiły się do
„poruszania się na terenie bezprawia") oraz wojskowo-techniczne. Premier nie oszczędził senatorom porcji liczb ilustrujących walkę państwa
z przestępstwami, które zostały dokonane z bronią w ręku. W ciągu marca i kwietnia skonfiskowano 30 tys. karabinów wraz z milionem sztuk
amunicji, tylko nieco ponad 1 tys. pistoletów oraz ponad 7 tys. broni kłującej i tnącej.
Zabiegając o przywrócenie praworządności rząd odebrał nawet około
5 tys. strzelb myśliwskich oraz znaczną ilość „armi comuni da punta e da
taglio", czyli po prostu noży, siekier, tasaków itd. Oczywiście, poskromienie i zlikwidowanie wszelkich wybryków faszystów było niemożliwe —
Por. szerzej A. Aąuarone, L'organizzazione delio Stato totalitario.
Storia e d o c u m e n t i d e l f a s c i s m o , T o r i n o 1 9 6 5 , s. 1 5 i n. ; P r e i o t,
o p . c i t, s. 2 0 8 , 2 1 4 — 215.
16
II Grań Consiglio del Fascismo nei primi ąuindici anni
deWEra Fascista, Bologna 1938, s. 43—44.
15
324
„mówi się o kilku szklankach oleju rycynowego rozdzielanego jeszcze
tym czy owym, ale jak już powiedziałem w Parlamencie, winowajcy będą
srogo ukarani" 17. Przy okazji, aby nie wracać do kwestii sądownictwa
(celowo nie posługujemy się określeniem: sprawiedliwość) i praktyki procedury karno-administracyjnej stworzonej przez faszystowskie państwo,
pamiętać trzeba o tysiącach wyroków skazujących wrogów politycznych
na wieloletnie więzienie tylko za to, że byli antyfaszystami. Z drugiej strony presja, jaką stosowali przedstawiciele NPF wobec niezawisłych sądów
biorąc w obronę „swoich" ludzi, była niezwykle skuteczna. A przecież jednym z podstawowych kryteriów dla oceny stopnia demokracji czy dyktatury jest stosunek sprawujących władzę do sądownictwa.
Akcja werbunkowa do szeregów milicji przebiegała dość opornie. Wpłynęła na to koncepcja Mussoliniego, który wzorował się w pewnym sensie
na doświadczeniu starożytnego Rzymu, tworzącego specjalne wojsko, wybrane legiony do strzeżenia kwatery głównej (praetorium). Milicja w państwie faszystowskim miała do spełnienia specjalną rolę i dlatego w jej
szeregach mogli się znaleźć wyłącznie faszyści całkowicie i bezkrytycznie
oddani nowemu reżimowi. Do połowy 1923 r. milicja liczyła około 20 tys.
ludzi. Regulamin, ogłoszony Dekretem Królewskim z 8 i 9 marca 1923 r.,
przewidywał poważne prerogatywy dla „wybranych" (w tym także ekonomiczne). Wszelkie wezwania do służby, na przeglądy, parady, ćwiczenia
itp. były traktowane na równi z powołaniem do służby wojskowej. Nieco
później, dekretem-ustawą z 4 sierpnia 1924 r. wprowadzono nowy regulamin, według którego milicja stawała się częścią integralną wojskowych
sił państwa. W sensie organizacyjnym milicja zbudowana była na zasadzie
oddziałów regularnej armii. Nazewnictwo poszczególnych oddziałów zaczerpnięto z organizacji wojskowej starożytnego Rzymu, chcąc w ten sposób bezpośrednio nawiązać do coraz silniej podkreślanej wielkości Romy
starożytnej — obiektu godnego naśladowania 18.
Zarządzenia wprowadzające nową organizację w NPF wpłynęły w sposób zasadniczy na wyraźny wzrost liczby członków partii. Wstąpienie do
partii do 1922 r. było niczym nie ograniczone, czyli było zabiegiem głównie administracyjnym, polegającym na wpisie do rejestru przez określoną
władzę partii. Już jednak od 1923 do 1925 r. nowe zapisy przyjmowane
były po spełnieniu przez kandydata określonych warunków (jak np. posiadanie pozytywnej rekomendacji i dobrej opinii w środowisku, akceptacji metod i celów działania faszyzmu). Po 1925 r. zapisy do partii zosta17
18
Por. M u s s o l i n i , Opere, t. III, s. 135 i n.
Por. Statuti del Fascismo, Roma [ok. 1925], s. 72 i n.;
szerzej: A. Teruzzi, La milizia delie Camicie Nere e le sue
specialitd, Verona 1933, s. 109 i n.; A. Aąuarone, La Milizia
volontaria nello Stato fascista, „La Cultura", R. II, nr 3—4, 1964,
s. 259 i n., 3:60 i n.
325
ły wstrzymane (wyłączając oczywiście szczególne przypadki), a dopływ
nowych kadr dokonywał się poprzez organizacje młodzieżowe.
Faszyzm bardzo wcześnie wytyczył ogólny program wychowania
i kształcenia dzieci oraz młodzieży. Zarządzenia profaszystowskiego ministra oświaty Giovanni Gentilego zmierzały do stworzenia tzw. jednolitej szkoły faszystowskiej. Partia natomiast zabiegała o rozszerzenie funkcji
organizacji dla dzieci i młodzieży. Chłopcy, poczynając od 6 lat, tworzyli
organizację tzw. Dzieci Wilczycy, by po dwóch latach przystąpić do masowej, zorganizowanej na modłę skautingu organizacji pod nazwą Balilla.
Dorastających młodzieńców (od 14 do 18 lat) brała pod swoje skrzydła
organizacja pod nazwą Awangarda, przekazując ich następnie w szeregi
„młodych faszystów".
W schemacie systemu organizacyjnego młodzieży włoskiej szczególnie
uroczyście dokonywało się przejście w dniu „Przełomu faszystowskiego"
do szeregów partii. Dnia tego święcono jednocześnie przyjście w szeregi
milicji, otrzymywano legitymację partyjną, broń, przysięgano „w imię
Boga i Italii", że rozkazy Ducego wykonywane będą bezwzględnie. Dużo
oporniej szła organizacja grup dziewczęcych, które mocą tradycji włoskiej i przekonania Ducego winny zajmować się domem. Mimo to dziewczęta były najpierw Małymi Włoszkami, potem Młodymi Włoszkami, by
następnie zasilić hufce kobiece.
System państwowego wychowania dzieci i młodzieży we Włoszech podlegał stałym zmianom. Wraz z postępem dyktatury pozostawiono rodzinom możliwie jak najmniej czasu na wychowanie dziecka, zabiegając
o „stworzenie" prawdziwego faszysty, czyli osobnika, który bezkrytycznie
akceptuje wszelkie nakazy wodzów. Nawiasem mówiąc system faszystowski bardzo popierał instytucję rodziny, widząc w niej jednak głównie
elementy rozrodcze. Rodzina była istotnym czynnikiem wzmocnienia rasy,
elementem podnoszącym prestiż międzynarodowy, gdzie rację mają silniejsi, a więc i liczniejsi. Rodzina miała dać dziecku ciało, natomiast obowiązek kształtowania „duszy" przejęło na siebie państwo.
Przewrót państwowy faszystów wyraźnie wzmocnił nierzadko słabe,
chwiejne i bez znaczenia politycznego będące organizacje w małych miasteczkach i wsiach. Proces ten szczególnie wyraźnie obserwujemy na południu Włoch oraz na Sycylii i Sardynii. W zestawieniu z lipca 1923 r.
figuruje ponad 625 tys. członków partii, zgrupowanych przede wszystkim
w Lombardii (100 tys.), Toskanii (82 tys.), Emilii (69 tys.). Najmniej liczną
reprezentację mieli faszyści w Wenecji Trydenckiej (4 tys.) i Sardynii
(8 tys.). Poza granicami Włoch akces do partii zgłosiło 4315 Włochów.
Aktywa partii powiększała rzesza 34 tys. zapisanych do młodzieżowej organizacji Awangarda19.
19
„II Popolo dltalia", 14 VII 1923, s. 1.
326
Na posiedzeniu Rady Narodowej 15 października 1923 r. Duce zaproponował skład nowych władz partyjnych. Nie może ujść uwagi to, że
w składzie tym nie znajdziemy żadnego z quadrumvirów Marszu na Rzym,
ani też osób rywalizujących w okresie poprzednim z Mussolinim. Nie znaczy to jednak, że Mussolini pozbywał się byłych współpracowników. Utrzymywał jedynie, że nie wszyscy bardzo przydatni do „robienia" rewolucji
muszą być równie niezbędni dla jej realizowania, że mają odpowiednie
cechy do kierowania masami ludzkimi w nowych pokojowych warunkach.
Sekretarzem partii został mianowany deputowany Francesco Giunta, 36letni adwokat, znany z faszystowskiej działalności na terenie Wenecji
Julijskiej, a przede wszystkim z brawurowego w marcu 1922 r. ataku
na Rijekę celem zajęcia miasta dla Włoch. Do ruchu faszystowskiego
przyłączył się od początku jego istnienia, i praktycznie rzecz biorąc uczestniczył we wszystkich poważniejszych akcjach, podejmowanych przez faszystów, będąc jednym z organizatorów akcji na mniejszości niemieckie
w Bolzano i Trydencie.
Stanowiska wicesekretarzy politycznych i sekretarza administracyjnego obsadził Duce wypróbowanymi już i znanymi faszystami (Piętro Bolzon,
Cesare Rossi, Attilio Teruzzi, Giovanni Marinelli). Organizację faszyzmu
rozwijającą się poza granicami Włoch powierzono Giuseppe Bastaniniemu,
byłemu wicesekretarzowi NPF, a późniejszemu ambasadorowi włoskiemu
w Warszawie. Szefem Urzędu Propagandy został były dyrektor nacjonalistycznego „L'Idea Nazionale", potem „La Tribuna", Maurizio Maraviglia.
Organizacjami młodzieżowymi kierowali: Awangardą — Asvero Gravelli,
Balillą — Yicenzo Buronzo. Inspektorem generalnym milicji faszystowskiej był gen. De Bono 20.
2. Stosunek faszyzmu do partii
politycznych
Wspólny front faszyzmu, burżuazji i drobnego mieszczaństwa pozwolił
bez specjalnych trudności dokonać „rewolucji". W tym też ogólnie wytyczonym kierunku szły pierwsze akty prawne rządu. Kilka dni po ukonstytuowaniu się, 10 listopada, zniesiono Dekretem Królewskim obowiązek
zamieniania papierów okazicielskich na imienne. Zarządzenie to, wprowadzone przez rząd Giolittiego pod naciskiem lewicy, zamierzało do
ustalenia właścicieli papierów wartościowych celem ich właściwego opodatkowania i utrudnienia spekulacji giełdowych. Zaraz po tej innowacji
posypały się dekrety-ustawy, które miały zapoczątkować okres liberaliz20
II Grań Consiglio del Fascismo, s. 134.
327
mu ekonomicznego., a faktycznie — odebrać wywalczone przez klasę
robotniczą ustawodawstwo. W grudniu szeregiem cząstkowych
rozporządzeń zniesiono wysokie cła od artykułów zbytku; 7 stycznia
ostatecznie zlikwidowano komisje powołane do sprawiedliwego
ustalania cen, a 11 stycznia cały system rozporządzeń z zakresu
obrony lokatorów; 8 lutego telefony państwowe zostały przekazane
kapitałowi prywatnemu; 10 marca ukazał się dekret zezwalający
„po
obustronnym
uzgodnieniu
między
robotnikami
i
przedsiębiorcami" na przedłużenie dnia roboczego o 2 godziny płatne
10% wyżej niż godziny podstawowe; krótko po tym zniesiono ponad
30-letnią tradycję święta 1 Maja, zastępując je narodowym świętem
21 kwietnia — Natale di Roma. Decyzje te rząd faszystowski podjął w
pierwszym półroczu swego istnienia 21!!!
Pierwsze antyrobotnicze akty prawno-administracyjne nowego
rządu postawiły w stan alarmu organizatorów życia politycznego mas
pracujących. Już 29 października 1922 r. w nielegalnie wydanej
,,L'Ordine Nuovo" ukazał się apel opublikowany przez WPK,
skierowany do wszystkich klasowych związków zawodowych. Była to
próba odrodzenia Przymierza Pracy, zdecydowanie wymierzonego
przeciwko faszyzmowi i jego korporacjom. Komuniści wysunęli
propozycję proklamowania natychmiastowego strajku powszechnego
pracowników wszystkich kategorii. Wiele przyczyn złożyło się na to,
że wezwanie komunistów do współpracy nie znalazło oddźwięku.
Sam projekt zorganizowania strajku powszechnego' ukazał się w
dniach bardzo wyraźnej przewagi zmobilizowanego faszyzmu. Nie
bez znaczenia były także skutki poprzednio zorganizowanego strajku
sierpniowego, a także oświadczenie opublikowane jeszcze tego
samego dnia przez PKP. Kierownictwo ruchu zawodowego
związanego z reformistami stwierdzało, że jej organizacje, jako
apolityczne, winny przestrzegać wyłącznie dyscypliny związkowej.
Oświadczenie głosiło, że proletariat nie może ryzykować swojej
niezależności.
Kierownictwo PKP pogląd swój oparło na dyskutowanej przez
kilka miesięcy ewentualności współpracy w rządzie Mussoliniego.
Nowy rząd pieczołowicie podtrzymywał te nadzieje. Rozmowy na
ten temat prowadzono w pierwszych dniach grudnia 1922 r., i
chociaż nie dały pozytywnych rezultatów, nie zraziły żadnego z
nierównych partnerów. Jeszcze 15 lipca 1923 r. premier w Izbie
Deputowanych przekonywał: „Wiecie, że byłbym szczęśliwszy,
gdybym jutro miał w moim rządzie bezpośrednich reprezentantów
zorganizowanej klasy robotniczej" 22. W Powszechnej Konfederacji
Pracy dominował pogląd lansowany przez sekretarza D'Ara21
S a n t a r e l l i , o p . ci t , t . I, s , 3 4 8 i n . ; B e r n h a r d , o p . ci t . , s .
107—108.
22
M u s s o 1 i n i, Opere, t. III, s. 200.
gonę, że należy podjąć próbę paktowania z faszyzmem w myśl
zasady: poczekajmy, jaką politykę będzie realizował nowy rząd 23 .
Taktyka ta spowodowała, że organizacje zawodowe reprezentując
interesy mas pracujących permanentnie traciły zwolenników. W
końcu 1920 r.; PKP grupowała ok. 2,3 mln członków, rok
później 1200 tys., w 1922 r. — 400 tys., stabilizując się w latach
1923—1925 na poziomie około 200 tys. członków.
Straty ponoszone przez klasowy ruch zawodowy były wprost
proporcjonalne do stałego powiększania się szeregów syndykatów
faszystowskich. W marcu 1923 r. grupowały one już prawie milion, a
półtora roku później, 2 mln członków 24. Liczba członków i stały jej
wzrost powodowały wyznaczenie ruchowi zawodowemu stale
zwiększanych zadań. Na zgromadzeniu około 500 burmistrzów z całej
Italii, zorganizowanym 23 marca 1923 r., Mussolini przedłożył
program odnowy narodowej będący jednocześnie drogowskazem dla
rozwijającego się faszystowskiego ruchu zawodowego. Idea
współpracy ponadklasowej w imię interesów narodowych została
bardzo silnie podkreślona: silne państwo oraz rząd, który się obroni i
obroni naród przed wszelkimi atakami burzycielskimi, współpraca
klas, respekt dla religii i ożywienie całej energii narodowej.
Ponadklasowa idea współpracy, immanentnie związana z
faszyzmem, znalazła odbicie w programie utworzonej w lipcu 1923
r. Syndykalnej Rady Narodowej, która zabiegała o tijęcie w ramy
norm prawnych stosunków między pracownikami a pracodawcami.
„Umowa o pracę nie może wynikać z zaślepionej zaciekłością walki
klasowej, uniemożliwiającej sprawiedliwą ocenę, zdolności
wytwórczych poszczególnych przedsiębiorstw oraz zasług
położonych przez jednostki na polu produkcji, lecz z
wszechstronnego sumiennego zbadania warunków wytwórczości w
danej chwili, możliwego jedynie drogą wytwarzania nowych
stosunków między pracownikami a pracodawcami" 25.
Zasada współpracy klas znalazła także rządową akceptację będąc
wyniesioną na piedestał oficjalnej polityki ekonomiczno-społecznej
państwa. W Palazzo Chigi, 20 grudnia 1923 r., odbyło się pod
przewodnictwem Duce zebranie, w którym uczestniczyli
reprezentanci
korporacji
faszystowskich
i
Konfederacji
Przemysłowców. Podpisany na zakończenie posiedzenia dokument, po
wstępie ukazującym i uzasadniającym konieczność ścisłej, serdecznej
współpracy całego narodu, powoływał specjalną komisję złożoną
23
Por. szerzej Confederazione Generale Italiana, s. 287 i n.; De F
e 1 i c e, Sindacalismo rivoluzionario, s. 134 i n.; Łopuchow,
Faszyzm i raboczije dwiżenije w Italii, s. 203 i n.
24
II Grań Consiglio del Fascismo, s. 155.
25
Por. C a t a l a n o , Storia dei partiti politici italiani, Torino
1965, s. 338 i n.; Chromecki, op. cit., s. 48—49.
328
329
z 10; ozłoinków (po 5 z obu stron), która zajęła się wszelkimi sprawami
dotyczącymi współpracy obu Konfederacji. W dokumencie wskazano także,
że akcja syndykalna rozwija się zgodnie z dyrektywami szefa rządu m.
Omawiane wyżej zagadnienia rozwijanej przez faszyzm doktryny państwowej ułatwiły współpracę z nacjonalistami. Koncepcja solidaryzmu społecznego była bowiem płodem myśli nacjonalistów. Mówiąc szerzej, między 1912 a 1922 r. nacjonaliści wypracowali dość zwartą konstrukcję
programowo-polityczną, a nawet doktrynę, która inspirowała i ułatwiała
kształtowanie się we Włoszech ideologii oraz praktyki najbardziej prawicowych sił ekonomicznych i politycznych. Ideologiczne, a potem i organizacyjne zbliżenie się, nacjonalizmu i faszyzmu stworzyło podstawę do
stopniowego rozwoju nacjonalfaszyzmu. Ważna to kwestia i zasługuje na
bliższą uwagę.
Współpraca między „błękitnymi koszulami" (nacjonaliści) i faszystami
rozwijała się w złożonych warunkach. Przez pierwsze dwa lata powojenne obie grupy solidaryzowały się z wyprawą D'Annunzia, wspólnie protestując przeciwko nieudolnemu rządowi, który ułatwiał destruktywną
działalność socjalistów. Zaraz po wojnie tworzyły się, głównie w Italii
północnej, grupy „Sempre pronti per la Patria e per ii Re" (Zawsze gotowi dla Ojczyzny i Króla), które zwalczały wiece socjalistyczne, niszczyły
Izby Pracy, czyli działały zgodnie z bespośrednim kierunkiem akcji „czarnych koszul". Zbieżne były także metody bojówek, a nacjonaliści byli
inicjatorami „akcji bezpośredniej", wykonywanej przez uzbrojoną partyjną komórkę paramilitarną27.
Przyłączanie się grup nacjonalistycznych do antysocjalistycznej walki
faszystów nie było współpracą, zasługującą na miano dobrej. Michele
Bianchi dowodził np., że szczególnie na południu kraju w stosunkach między nacjonalistami i faszystami dominowało niedowierzanie oraz konkurowanie w zabiegach o pozyskiwanie nowych zwolenników 2S. Stowarzyszenie Nacjonalistów nie miało masy członkowskiej. Jednak ostatnie miesiące poprzedzające Marsz na Rzym przyniosły dość istotną zmianę. Po zakończeniu strajku sierpniowego, owego „Caporetto klasy robotniczej", do sze26
27
Mussolini, Opere, t. III, s. 289 i n.
W czasie „czerwonego tygodnia" (czerwiec 1914) pojawił
się prawdopodobnie pierwszy przypadek podjęcia przez
nacjonalistów akcji uzasadnianej potrzebą konkretnego działania
przy pomocy paramilitarnych komórek. „Lldea Nazionale" (13
VI 1914, s. 2) donosiła z Bolonii, że „wokół pierwszej komórki
nacjonalistów organizują się ochotnicze patrole obywatelskie
mające na celu przywrócenie porządku publicznego poza P.S.
[Pubblica Sicurezza]". Podobnej treści informację przesłano z
Florencji, gdzie organizowały się również uzbrojone patrole
obywatelskie.
28
Por. M. Bianchi, La destra e U partito fascista, „Resto del
Carlino",
22VII 1922. Por. także polemiczny artykuł Rapporti artificiosi,
„L'Idea Nazionale",
23VII 1922,
330
regów nacjonalistów pośpieszyły dość liczne zastępy zwolenników monarchii, a ogólniej ujmując — obrońców liberalno-konserwatywnej części
społeczeństwa włoskiego. W jednym z dodatków do „L'Idea Nazionale"
stwierdzono, że od sierpnia do października 1922 r. utworzono 250 nowych
sekcji nacjonalistycznych, z czego 124 w części północno-środkowej
Włoch i 126 na południu. Jest symptomatyczne, że najliczniejszy przyrost nowych komórek „nacjonalistów" obserwujemy w środkowo-południowych Włoszech, gdzie działanie faszystów w czasie strajku sierpniowego było bardzo nasilone.
Przygotowując się do przejęcia władzy faszyzm wyraziwszy pozytywny stosunek do monarchii uzyskał dzięki temu zmianę nastawienia nacjonalistów. W ten sposób została obalona ostatnia, istotnie ważna tama
uniemożliwiająca zlanie się dwóch integralnie ze sobą związanych kierunków. Mussolini, gdy zabiegał o względy nacjonalistów, miał na uwadze
korzyści wynikające z opanowania dobrze rozwiniętego na południu Włoch
nacjonalizmu i rozszerzenie na ten teren władania NPF. Corradini zaś
w przyłączeniu się do faszyzmu widział najlepszą drogę do realizacji
kształtowanej przez nacjonalizm doktryny społeczno-państwowej 29.
Pierwszym punktem obrad nowo powstałej Wielkiej Rady Faszystowskiej była dyskusja nad określeniem zasad, umożliawiających unifikację faszystów i nacjonalistów. Specjalnie wyłoniona mieszana komisja
po miesiącu zakończyła prace i 26 lutego doszło do parafowania porozumienia przyłączającego 150 tys. nacjonalistów do NPF. „L'Idea Nazionale" nie bez ambicjonalnych trudności weszła do grona prorządowych
dzienników, skutecznie zabiegając o zachowanie pozycji „drugiego głosu"
(po „II Popolo d'Italia") w rozwijaniu idei nacjonalfaszyzmu; głosu nie
mniej interesującego, chociaż mniej autorytatywnego niż dziennik mediolański.
Powszechna jest opinia, że tworzący się i przejmujący władzę faszyzm
nie posiadał własnej sprecyzowanej ideologii. Tworzenie jej było procesem a posteriori, zmierzającym do systematyzacji dokonanych faktów.
Faszyzm więc najpierw powstał, a potem kształtował ustrój polityczny
Włoch, w czym niezaprzeczalne zasługi położył nacjonalizm. Kilka dni
przed Marszem na Rzym sekretarz neapolitańskiej grupy nacjonalistów,
Flaminio Orfei, na publicznym zgromadzeniu stwierdził, że nacjonalizm
przewyższa swą oryginalnością faszyzm, a „doktryna faszystowska, wyłączając błahe różnice, jest naszą doktryną" 30.
Analizując hasła i zasady głoszone przez faszyzm, rysuje się uogól„Lldea Nazionale", 8 i 12 XII 1922.
Le direttwe e i propositi deWazione nazionalista nel
Napoletano, „Lldea Nazionale", 22 X 1922. Por. szerzej G a e t a,
Nazionalismo italiano, s. 203 i n.; Vaussard, De Petrarąue a
Mussolini, s. 245 i n. Na temat doktryny faszystow.29
30
331
nienie, iż nie zamierzał on być kontynuatorem tradycyjnego ustroju
kapitalistycznego 31. Eksponował on bowiem dwie zasady: 1.
solidaryzmu społecznego, 2. propagandy przez państwo idei
nacjonalistycznej. Zasady te były nie tylko zaprzeczeniem
dotychczasowych koncepcji liberalno-kons-tytucyjnego państwa
kapitalistycznego, ale wymierzone były także przeciwko ruchowi
rewolucyjnemu. Stanowiły swego rodzaju substytut socjalistycznych
koncepcji walki klasowej i internacjonalizmu. Faszyzm usilnie
zabiegał o to, by społeczeństwo stale odczuwało ciśnienie jakichś
ogólniejszych idei, wzniosłych celów. W miejsce eliminowanych teorii
propagandziści faszystowscy, mając oficjalne ukierunkowanie Ducego
lub ludzi z jego najbliższego otoczenia, natychmiast podsuwali
narodowi nowe wartości, godne społecznej unifikacji.
W okresie rozwoju ruchu faszystowskiego wiele miejsca w
propagandzie poświęcano narodowi w sensie nacjonalistycznym oraz
państwu. Wydaje się celowe zacytować Mussoliniego, który w
trzecią rocznicę Marszu na Rzym stwierdził: „Potęga faszyzmu
polega na tym, że bierze on ze wszystkich programów ich cząstkę
żywotną i posiada siłę ich realizacji. Centralną ideą naszego ruchu jest
Państwo. Państwo jest organizacją polityczną i prawną organizacją
społeczeństwa narodowego . . . Nasza formuła jest taka: wszystko
wewnątrz Państwa, nic poza Państwem, nic przeciw Państwu" 32.
Koncepcja współpracy klas, z której wynikał dalszy kierunek
przeobrażeń społeczno-ekonomicznych państwa faszystowskiego,
była jednym z pierwszych przejawów nierozłączności faszyzmu i
nacjonalizmu.
skiej por. A1 a t r i, Le origini (rozdział I — Nacjonalistyczna
ideologia
i faszystowski eksperyment).
31
S. Ehrlich w jednym z artykułów dowodził, że nie ma
podstawy do zasadniczego przeciwstawiania ustroju
faszystowskiego burżuazyjnej republice parlamentarnej. „Skoro
podłoże ekonomiczne obu tych form państwowych jest takie
samo, skoro obie te formy państwowe jako podstawę mają
własność kapitalistyczną, różnice między nimi mogą mieć tylko
ilościowy charakter" (por. S. E h r l i c h , Teorie typów i form
państwa, „Państwo i Prawo", t. L, 1960, z. 4, s. 16). Wydaje się,
że wywód ten należy poszerzyć o istotne w tym wypadku
stwierdzenie, że ilościowy charakter różnic obu tych form
państwowych ma jednak zasadnicze znaczenie. Przecież
faszyzm zrezygnował z podstawowej istoty praworządności
(jakakolwiek by ona nie była — czy liberalna, czy też
kapitalistyczna stadium monopolistycznego), która uosabia się w
odpowiedzialności rządu przed Parlamentem, oraz praktycznie
pozbawił znaczenia sądownictwo powszechne. Por. np. W. L.
J a w o r s k i , Państwo praworządne, „Czasopismo Prawnicze i
Ekonomiczne", R. 22, 1924, s. 236; A. Burda, Demokracja i
praworządność,
Wrocław—Warszawa—Kraków, 1965.
32
M u s s o l i n i , Opere, t. V, s. 162. Mussolini (Doktryna
faszyzmu, s. 31) m. in. pisał, że doktryna faszyzmu powstała
„chociaż chaotycznie, wprzód w postaci gwałtownej i
dogmatycznej negacji, jak to bywa ze wszystkimi ideami, które
się rodzą, później w charakterze pozytywnym — konstrukcji,
która znajdowała kolejno w latach 1926, 192,7, 1928 swe
urzeczywistnienie".
Ostatnią poważną przeszkodą na drodze do zjednoczenia się
nacjonalizmu i faszyzmu to ich stosunek do masonerii. Wielka Rada
Faszystowska na posiedzeniu 14 lutego, po trzygodzinnej dyskusji,
przegłosowała (przy 4 wstrzymujących się od głosu), że faszyści
masoni winni dokonać wyboru między NPF i masonerią. „Dla
faszystów może istnieć tylko jedna dyscyplina — faszystowska
dyscyplina; jedna tylko hierarchia — hierarchia faszystowska; jedno
tylko posłuszeństwo •— posłuszeństwo absolutne, oddane i codzienne
wobec Szefa i szefów faszyzmu" 33. Mussolini odniósł kolejny
sukces poświęcając masonów, taktycznych współpracowników z
okresu Marszu na Rzym, na rzecz bez porównania bardziej intratnej
sprawy, jaką było połączenie się z nacjonalizmem.
Pokonywanie w bezpośredniej walce ruchu robotniczego' było'
niejako tradycyjnym kierunkiem zwycięskiego faszyzmu. Rozbity
ruch robotniczy pozostał jak gdyby na uboczu koncentracji
faszystowskiej i praktycznie nie uczestniczył, „nie istniał" w życiu
politycznym Włoch, kiedy faszyzm zdobywał władzę.
Nietypowe, chociaż charakterystyczne dla metod zwycięskiego
ruchu, były zamieszki w Turynie, które pociągnęły za sobą znaczną
liczbę ofiar. W Turynie istniała bardzo dobrze zorganizowana i silna
sekcja WPK. Ponadto istniały tam także stosunkowo korzystne
warunki do stworzenia jednolitego frontu klasy robotniczej. Wspólne
zagrożenie oraz poważne trudności, na jakie napotykał faszyzm w
Turynie, zespoliły przedstawicieli wielkiej burżuazji turyńskiej
(głównie Fiata) i pobliskiego ziemiaństwa, z wyjątkowo — nawet
332
jak na faszyzm — konserwatywnym programem De Vecchiego. W
ten sposób w latach 1921 i 1922 pogłębił się w Turynie wyraźny
podział na lewicę i prawicę z coraz większą deprecjacją libe-ralnoklerykalnego centrum. Bezwzględność De Vecchiego spowodowała,
że właśnie na gruncie antyrobotniczych wystąpień turyńskiego
faszyzmu powstała wewnątrz niego grupa „lewicy", która
rekrutowała się z syndy-kalizmu, anarchizmu, elementów
republikańskich, chociaż także antyso-cjalistycznych, jednak mniej
bezwzględnych 3i .
Oficjalny przywódca turyńskich faszystów — De Vecchi —
cieszył się w NPF poważnym autorytetem, a wobec mediolańskiej
centrali repreU Grań Consiglio del Fascismo, s. 52.—53; także „II Popolo
dltalia", 15 II 1923. Mimo przyjętej deklaracji faszyzm w
początkowym okresie dość marginalnie interesował się lojalną
masonerią.
34
Wśród lewicy znajdziemy: twórcę faszyzmu turyńskiego,
drukarza Mario Gioda, który przeszedł do faszyzmu od anarchizmu
poprzez interwencjonizm; młodego kpt. Mario Gobbi, który już
w początku 1920 r. zorganizował i dowodził bojówką
„Associazione antibolscevica" (Stowarzyszenie antybolszewickie),
czy też wymienianego często w tej pracy Piętro Gorgoliniego —
typowego przedstawiciela inteligencji faszystowskiej, twórcę
pierwszego dziennika faszystów w Piemoncie
33
333
zentował kierunek autonomiczny. Utrzymywał nawet, że Turyn reprezentuje i rozwija „bardziej dojrzałą wersję swojej funkcji politycznej".
Tymczasem De Vecchi po Marszu na Rzym, w którym odegrał on wybitną
rolę (jako quadrumvir i dyplomatyczny przedstawiciel faszyzmu w Rzymie, stojący blisko Kwirynału), powrócił do Turynu, czując się nieco pominiętym przy nowym podziale intratnych stanowisk w państwie i NPF.
Jednocześnie lewica włoska w Turynie nie zamierzała złożyć broni.
W piątą rocznicę wybuchu Rewolucji Październikowej w Rosji w kilku
fabrykach Turynu zorganizowano manifestacje, na terenie zaś miasta wiec
w dzielnicy San Paolo. Parę dni później odbyły się uzupełniające wybory
administracyjne, w których socjaliści i komuniści zdobyli 27 tys. głosów na
33 tys. oddanych w okręgach wyborczych będących przedmiotem
zainteresowania. Wydawałoby się więc, że proletariat turyński zachował
swą dotychczasową, bardzo wysoką aktywność wśród dość biernego
podówczas proletariatu włoskiego.
Przełomowym wydarzeniem, które zaważyło na całej sytuacji społeczno-politycznej Turynu, była strzelanina w nocy z 18 na 19 grudnia.
Śmierć poniosło wówczas dwóch faszystów. W oficjalnym komunikacie
stwierdzono, że nieznani sprawcy oddali kilka strzałów do maszerujących
ulicą oddziałów faszystowskich. Dopiero potem stało się wiadome, że
źródłem incydentu był akt zemsty z pobudek prywatnych. W szeregach
„czarnych koszul" zarządzono alarm i natychmiastową mobilizację skierowaną przeciwko „inicjatorom zamachu" — komunistom i socjalistom.Pożoga objęła siedziby kółek kolejarzy i koła Karola Marksa, redakcji
,,L'Ordine Nuovo", której redaktorzy zostali aresztowani z groźbami rozstrzelania. Wśród osób wywleczonych z domów i biur znaleźli się przedstawiciele lewicy, zamordowani z bestialskim okrucieństwem3S.
Komisja rządowa badając przyczyny trzydniowych walk w Turynie
ustaliła listę 11 poległych antyfaszystów oraz owych dwóch wspomnianych wyżej faszystów. Liczba poważnie ranionych po obu stronach według
ustaleń komisji przewyższała 30. Dane opublikowane przez „L'Ordine
Nuovo" 10 marca 1924 r. informują, że w dniach grudniowych śmierć poniosło ponad 50 antyfaszystów. Poważną też stratą było zniszczenie 60
lokali publicznych i mieszkań prywatnych.
Jednak po zakończeniu walk niepokój nie wygasł i 30—31 grudnia
„II Maglio", potem inicjatora wielu przedsięwzięć kulturalnooświatowych i propagandowych z „Biblioteca fascista di cultura
politica" na czele. Por. R. De F e 1 i c e, I 'fatti di Torino del dicembre
1922, „Studi Storici", R. 4, 1963, nr 1, s, 58—59.
35
Zamordowano m. in. radcę miasta, komunistę Carlo Berrutiego,
sekretarza syndykatu kolejarzy Giuseppe Fantiego, sekretarza WFPM
(federacji metalurgów), Piętro Ferrery, który np. został przywiązany
za nogi do samochodu ciężarowego i w ten sposób wleczony. Por.
S a l v a t o r e l l i , Mira, op. cit., s. 262.
334
1922 r. doszło do ponownych zamieszek, w których dużą rolę odegrała
Gwardia Królewska. Wiadomo' już bowiem było, że Mussolini zlikwiduje
Gwardię (dekret ukazał się w Nowy Rok). Prefekt Turynu 31 grudnia
telegraficznie informował ministra spraw wewnętrznych Mussoliniego, że
Gwardia Królewska pełna jest komunistów, o czym miały świadczyć
okrzyki: „Morte Mussolini, Morte Fascisti, Viva Lenin, Viva Comunismo" 36.
Wydarzenia w Turynie, chociaż odbiły się silnym echem w całym kraju, nie spowodowały nawet demokratycznej interwencji. Parlament dał
premierowi roczne pełnomocnictwo; koalicyjny rząd, który zebrał się,
w Nowy Rok 1923, nie uważał za wskazane mącić świątecznego nastroju
„krwawymi" debatami i wolał za pośrednictwem gen. Diaza, ministra
wojny, wręczyć Mussolmiemu krzyż waloru wojskowego.
Samowolność turyńskiej sekcji faszystów oraz bezwzględny terror zaprowadzony w mieście obiektywnie komplikowały sytuację stabilizującego się w państwie faszyzmu. De Vecchi popadł w niełaskę i mimo poważnego autorytetu, jakim cieszył się wśród znacznej części prawicowego
faszyzmu i nacjonalistów nie uczestniczył w styczniowym posiedzeniu
tworzącym Wielką Radę Faszystowską. 15 października 1923 r. Wielka
Rada Faszystowska mianowała nowego gubernatora w Somalii Włoskiej,
którym został Cesare Maria De Vecchi 37.
Sprawcy masakry turyńskiej uszli sprawiedliwości, salwując się wydanym dekretem królewskim o amnestii dla tych osób, które dopuściły
się czynu niezgodnego z cywilnym i wojskowym kodeksem karnym, jeśli
„fakt ten wynikał z 'działania na rzecz dobra narodowego, bezpośrednio
lub pośrednio". Tenże art. 1 amnestii, opublikowanej 22 grudnia 1922 r.,
dawał prawie nieograniczone możliwości zwalniania zatrzymanych, a nazbyt „gorliwych", faszystów oraz umorzenie ewentualnie prowadzonych
dochodzeń.
Zwalnianych z aresztów faszystów „zastępowali" komuniści. Od końca
1922 r. do lutego 1923 r. zostało aresztowanych 2236 komunistów. Z liczby
tej 1634 zatrzymanych zostało bez żadnych podstaw i następnie zwolnionych, pozostałych oddano w ręce sprawiedliwości faszystowskiej.
30 grudnia 1922 r. Mussolini osobiście rozkazał aresztować Bordigę,
Gramsciego, Raverę, Scoecimarra, Tascę. i in. włoskich komunistów, włączając także do nakazu aresztowania nazwiska wszystkich delegatów
uczestniczących w Kongresie MK 38.
D e F e 1 i c e, I fatti di Torino, s, 103—104. 87 Por. II Grań Consiglio
del Fasdsmo, s. 130.
38
II processo ai comunisti italiani 1923, Roma 1924, s. 8 i n.; S p r i a
n o, Storia del PCI, t. I, s. 262 i n. B. Mussolini ( Opere, t. III, s. 138)
w przemówieniu wygło36
335
Nowe warunki, stworzone przez faszyzm we Włoszech, pogłębiły trwający już kryzys polityczno-ideologiczny partii lewicy. Szczególnie wyraźny
kurs antyrobotniczy wydawał się przekonywać, że to> właśnie Włochy
winny być terenem realizacji eksperymentalnej podówczas tezy o jednolitym froncie mas pracujących przeciwko społecznej reakcji. Zrozumienie
dla tej tezy znajdziemy w różnych, dość odosobnionych jednak wystąpieniach, częściej zaś w rezolucjach i dokumentach partyjnych. Jednak kierownictwa partii komunistycznej i socjalistycznej nie były w stanie wprowadzić w życie teoretycznie akceptowanej polityki.
Szczególnie ostra dyskusja rozwinęła się na IV Kongresie MK (listopad—grudzień 1922), gdzie wyłoniona komisja włoska miała opracować
warunki połączenia socjalistów maksymalistów i komunistów. Komisja
przyjęła rezolucję podjętą jeszcze w Moskwie, a zalecającą połączenie się
obu partii. Praktyka była jednak inna i wynikała z walki wewnętrznej,
prowadzonej między grupami Bordigi a Gramsciego. Pierwsza z nich
uchylając się od pracy WPK w związkach zawodowych, odchodząc od
bezpośredniego kontaktu z masami, czekając na obiektywne warunki historyczne, w których przy udziale elity rewolucyjnych mas miała przeprowadzić rewolucję itd., była ostro krytykowana przez Gramsciego.
Wśród najbliższego grona Gramsciego panowało przekonanie, że pierwszym etapem połączenia z socjalistami winny być zmiany w samej WPK,
by stworzyć mocne podstawy do efektywnej działalności zjednoczonej
partii. W przeciwieństwie do Komitetu Wykonawczego MK Gramsciemu
nie wystarczała tylko prezentowana przez Bordigę deklaratywna współpraca w ramach jednolitego frontu.
Po IV Kongresie MK, czyli w pierwszych miesiącach 1923 r., żywo
interesujący się sytuacją Włoch Komitet Wykonawczy MK wyraził stanowcze przekonanie, że polityka sekretarza politycznego WPK Bordigi
postawiła partię w tak trudnej sytuacji, że należy możliwie jak najwcześniej dokonać zasadniczych zmian w kierownictwie partii. Po aresztowaniu
Bordigi i prawie kompletu jego zwolenników, którzy odgrywali czołową,
funkcyjną rolę w WPK, partią kierowali Gramsci, Togliatti, M. Scoccimarro, E. Gennari, A. Tasca i inni39. Już w sierpniu 1923 r. mimo
szonym w Senacie 8 VI 1923 przekonywał, że z ponad 2 tys.
osób zatrzymanych w czasie rewolucji w więzieniach znajduje
się niecałe 150 osób. „Biuletyn MOPR", nr 1, Moskwa 1 V
1923, s. 25, informuje, że w lutym 1923 r. w więzieniach włoskich znajdowało się około 8 tys. robotników, wśród nich cały
czołowy aktyw komunistyczny.
89
„Kommunisticzeskij Intiernacyonał", s. 289 i n.; Giuseppe
Berti (I primi dieci anni di vita del PCI) dodając ponad 200stronicowy wstęp do wydawanych w tej książce materiałów z
archiwum Angelo Tasci dziwił się, dlaczego Gramsci i prze336
ogromnych trudności ukazał się w Mediolanie dziennik „La Stato Operaio"
(„Państwo Robotnicze"), w Trieście miesiąc wcześniej wznowiono wydawanie „II Lavoratore" („Pracownik"). Partia rozpoczęła nowy etap swego rozwoju, polegający na tworzeniu możliwie najszerszego frontu antyfaszystowskiego .
Waga dokonywanych w partii zmian wzrasta w związku ze stale
pomniejszającą się liczbą członków i zwolenników dwóch zwalczających
się partii socjalistycznych (w 1923 r. partie te liczyły już tylko trzecią część
członków z końca 1922 r.). Nierzadko bohaterstwo czołowych i szeregowych socjalistów nie było w stanie równoważyć strat ponoszonych na skutek niedoceniania lub niezrozumienia doniosłości pracy wśród mas w ramach jednolitego frontu. Opowiadająca się za zjednoczeniem z WPK grupa maksymalistów, której przewodził redaktor „Avanti" Serrati, była zwalczana przez inną, z Nennim na czele. Ten ostatni, jeszcze przed kongresem partyjnym, który obradował w Mediolanie'w kwietniu 1923 r., zorganizował wewnątrzpartyjny komitet samodzielności włoskich socjalistów.
Co ważniejsze, grupa ta zyskała poparcie sekretarza WPS, Lazzariego,
który biorąc pod uwagę niektóre z postulatów znajdującego się wówczas w więzieniu Serratiego wystąpił z propozycją utworzenia mieszanej,
socjalistyczno-komunistycznej komisji do koordynacji wysiłków w celu
obrony proletariatu 40.
Dla oceny postępujących dyktatorskich zabiegów Mussoliniego wielce
interesujący jest jego stosunek i podporządkowanie sobie Włoskiej Partii
Ludowej. W akcji tej (podobnie zresztą jak i w całej działalności WPL)
wybitną rolę, odegrały decyzje płynące z Watykanu. Doniosłe w skutkach
było spotkanie Mussoliniego z kardynałem Piętro Gasparrim w styczniu
1923 r. Oceniając wagę spotkania, należy pamiętać o wyjątkowej pozycji
zajmowanej przez watykańskiego sekretarza stanu. Działalność papieża
i Gasparriego ,,w dziedzinie kościelno-politycznej tak ściśle ze sobą się
splata, że nawet na podstawie źródeł trudno nieraz dociec, gdzie się jedna
kończy, a druga zaczyna i z czyjej inicjatywy powstała" 41.
bywający z nim w Moskwie Scoccimarro nie poparli w grudniu
19*212 r. idei zjednoczenia WPK i WPS, a już kilka miesięcy
później byli jej gorącymi szermierzami (s. 147). Negatywna
ocena działalności Gramsciego, Togliattiego jako emisariuszy
Moskwy we włoskim ruchu robotniczym, a jednoczesna obrona
Tasci narzuciły Bertiemu sąd, iż widocznie Gramsci był
przeciwnikiem jednolitego frontu, bowiem socjaliści usuwając w
październiku 1922 r. reformistów i tworząc grupę maksymalistów — zwolenników III Międzynarodówki — spełnili
podstawowy wymóg do ewentualnej fuzji z WPK. Berti nie
dostrzega kwestii tak ważnej, jak zmiana
składu
kierownictwa KW WPK, przez co debata o jednolitym froncie
przebiegała w zasadniczo odmiennych warunkach.
40
A r f e, Storia del socialismo italiano, s. 313.
41
J. W i ś 1 i c k i, Kardynał Piotr Gasparri, Lublin 1935, s. 57.
337
21. Pierwsze
posiedzenie rządu
Mussoliniego
Zainicjowane przez Mussoliniego tajne rozmowy, prowadzone w
prywatnym mieszkaniu senatora katolickiego hr. Carlo Santucciego,
dotyczyły wzajemnych stosunków państwa i Watykanu. Kardynał z
uznaniem wyraził się o przebiegu „długiej i ciężkiej rozmowy w
cztery oczy" 42, która chociaż nie dała konkretnych efektów
politycznych, była ważnym etapem w zbliżeniu obu stron.
Najprawdopodobniej jednym z omawianych tematów była sprawa
trudności ekonomicznych, z jakimi borykał się związany z
Watykanem Banco di Roma. Już rząd Luigi Facty interweniował,
chroniąc go przed niewypłacalnością.
Po Marszu na Rzym trudności banku jeszcze się zwiększyły i bez
interwencji rządowej zanosiło się na ogłoszenie upadłości. Dwa
tygodnie po rozmowie między Mussolinim a Gasparrim prezes Banco
di Roma, Carlo Santucci, został wezwany do premiera, gdzie w
obecności ministra finan42
Por. B r o g 1 i o, Italia e Santa Sede, s. 107 i n., oraz
przedrukowane tamże (s. 441—442) uwagi Santucciego pt. La mia
uscista dal Banco di Roma.
sów De Stefaniego kazano mu podpisać oświadczenie będące
rezygnacją .(„ze względu na stan zdrowia") z zajmowanej funkcji.
Miejsce Santucciego zajął książę Francesco Boncompagni-Ludovisi,
który kilka dni wcześniej opuścił szeregi partii liberalnej i wstąpił do
nacjonalistów, a więc praktycznie do faszystów. Istotne jest przede
wszystkim to, że Banco di Roma uzyskał wsparcie, dzięki któremu
pokonał przejściowe trudności 43 .
Zbliżenie między faszystowskim rządem i Watykanem miało
niewątpliwy wpływ na przeobrażenia koalicyjnej partii ludowej.
Oczywiście w szeregach WPL,, podobnie jak w jej kierownictwie, nie
było jednomyślności, jeśli idzie o stosunek do rządu faszystowskiego.
W toku przygotowań do Kongresu partii, który odbył się w Turynie
12 i 13 kwietnia 1923 r., wyodrębniły się 3 stanowiska: 1. przeciwne
jakiejkolwiek współpracy partii z rządem faszystowskim, 2.
współpracy po uwzględnieniu przez NPF określonych warunków, 3.
bezwarunkowa współpraca. Podział ten odpowiada poglądom
głoszonym przez lewicę, centrum i prawicę. Ksiądz Sturzo zajął
miejsce — najczęściej przez sekretarzy partyjnych zajmowane —
centrowe.
Punktem kulminacyjnym było głosowanie nad dwoma
rezolucjami, z których pierwsza podkreślała autonomię partyjną,
odwołując się do demokratycznych tradycji z 1919 r., druga
natomiast akceptowała udział ludowców w rządzie jako czynnika
wspomagającego
„konstytucyjną
rewolucję
faszystowską".
Większość
uczestników
Kongresu
była
bez
wątpienia
antyfaszystowska, wobec czego zwyciężył pogląd o wysoce umiarkowanej współpracy WPL z rządem. Mussolini zebrawszy 17
kwietnia członków WPL uczestniczących w rządzie wyraził swoje
niezadowolenie z decyzji Kongresu. Miast zmiany nastawienia do
rządu minister Cavazzo-ni złożył do dyspozycji premiera portfele
kolegów partyjnych.
Już następnego dnia po zakończeniu antyfaszystowskiego
kongresu WPL z jej szeregów wyodrębniła się skrajna prawica,
publikując w Rzymie apel-program Unii Narodowej. Dymisja
przedstawiona przez ministrów i podsekretarzy WPL uaktywniła
prawicę partii, która ogłosiła proklamację rozłamową. Idee
współpracy WPL z rządem stopniowo zyskiwały coraz więcej
zwolenników. W szeregach partii powstała grupa filo-faszystów lub
klerykalnych faszystów. Ich walka przeciwko liberalizmowi księdza
Sturzy uzyskała przemożnego protektora w postaci Watykanu.
Prasa katolicka pełna była nawoływań o zmianę oficjalnego frontu
politycznego partii, o nieprzysparzanie kłopotów Stolicy Apostolskiej
(jak np. wyraził się ks. Enrico Pucci w „II Giornale d'Italia" 25
czerwca 1923 r.). Sturzo zrezygnował z piastowanej od 1919 r.
funkcji sekretarza polityczTamże; szerzej por. S a l v e m i n i , Mussolini diplomątico, >s.
274; E. Rossi, I padroni del vapore, Bari 1955, s. 114 i n..
43
338
339
nego partii. Nie poinformowany jeszcze o decyzji Sturzy „L'Osservatore
Romano" pisał 11 lipca, że polityka części partii wymierzona jest przeciwko klerowi i całemu dziełu katolickiemu. Z tej też racji dymisja Sturzy
wydatnie przyczyniłaby się do „uspokojenia dusz włoskich" u.
Odejście popolarów z rządu wyraźnie zmniejszyło jego wagę jako koalicyjnego, bowiem prócz faszystów w rządzie pozostali wyłącznie społeczni demokraci, a więc ugrupowanie pozbawione masy członkowskiej.
Stale pomniejszana rola demokratów szła w parze z permanentnym spadkiem wpływów byłej „partii" lub raczej stronnictwa liberalnego we Włoszech. W czasie Kongresu liberałów, który obradował w kwietniu 1923 r.
w Mediolanie delegaci, znacznie mniej licznie reprezentowani niż w latach poprzednich, wyrazili zaufanie dla nowego rządu. A więc liberałowie
poparli dyktatorskie metody polityczne Mussoliniego 45. Czyż wobec tego
można jeszcze mówić o istnieniu stronnictwa o przekonaniach autentycznie liberalnych? W wypadku tym nie chodzi o to, czy resztki liberałów
ugięły się pod dyktatorskimi metodami, czy też zrezygnowały z ideologii
konstytucyjno-liberalnej koncepcji państwa, ale o efekty takiego postępowania. Wszelkie próby zmierzające do znalezienia wspólnoty interesów
liberałów z będącymi u władzy faszystami były z góry skazane na niepowodzenie.
Stosunek faszyzmu do partii politycznych wykształcił się już w pierwszym roku jego panowania. Jakakolwiek próba niesubordynacji ze strony
WPL spotkała się ze wspólną opozycją prawicy partyjnej, wspartej stanowiskiem Watykanu i rządu. Wobec lewicy społecznej, reprezentowanej
przez komunistów i socjalistów, stosowano metody pozaparlamentarne,
polegające na terrorze policyjnym. Przede wszystkim starano się oddzielić od mas czołowych organizatorów życia politycznego lewicy (m.in. więzienie, przymusowa deportacja lub przeniesienie na inny teren, aż po
zaczątki systemu obozów koncentracyjnych na wyspie Lipari). Warto nadmienić, że system obozów wyrósł właśnie z konieczności odizolowania od
społeczeństwa osobników najbardziej niebezpiecznych dla reżimu.
Zupełnie wyraźne zaczątki faszystowskiej dyktatury, widoczne
w pierwszym roku panowania Mussoliniego, pogłębia i uwypukla fakt
braku nawet formalnej opozycji parlamentarnej. Izba Deputowanych i Senat pozostawiły rządowi roczne pełnomocnictwa, przez co pozbawiły się
jakiegokolwiek wpływu na kierunek dokonujących się w kraju przeobrażeń.
3. Kryzys awentyński i prawne podstawy
dyktatury we Włoszech (1924—1926)
II
Kolejnym etapem zmagań z organami państwa konstytucyjnego była
walka o zmianę ordynacji wyborczej. Rozpoczęto ją już w połowie 1923 r.,
kiedy Mussolini zdał sobie sprawę, że za kilka miesięcy skończą się, roczne
pełnomocnictwa dla rządu i trzeba będzie wrócić do liczenia się z antyfaszystowską większością w Parlamencie.
Kilka dni po ogłoszeniu projektu zmiany prawa wyborczego ministrowie zaakceptowali propozycje nowego dekretu o prasie, który poważnie
ograniczał swobodę politycznej, krytycznej publicystyki. Projekt przedyskutowany 12 lipca spotkał się z bardzo żywym sprzeciwem liberalnej
opozycji (głównie „Corriere della Sera", „La Stampa", „II Mondo", „II
Popolo"). Dzienniki te wskazywały na anty konstytucjonalny charakter dekretu. Wolność prasy, gwarantowana przez Ustawę Zasadniczą nie mogła
być w żadnym wypadku regulowana dekretem. Mussolini „ugiął" się pod
naciskiem krytyki i wprowadzenie w życie już zatwierdzonego przez rząd
dekretu uzależnił od swego podpisu. 13, 14 i 15 lipca prasa opozycyjna
zajmowała się przede wszystkim projektem prasowym, znacznie mniej
uwagi przywiązując do projektu nowego prawa wyborczego. Szef rządu
przedstawiając 15 lipca podsumowanie kilkudniowej zaledwie dyskusji
nad projektem prawa wyborcjzego wygłosił najbardziej w swej karierze
parlamentarne przemówienie. Utrzymywał on, że faszyzm jest kierunkiem
związanym z systemem wyborczym, „dlatego nie zamierza i nie chce
zlikwidować Parlamentu. Więcej, jak powiedziałem i powtarzam, faszyzm
chce zrobić z Parlamentu rzecz trochę, bardziej poważną, jeżeli nie uroczystą". Jeżeli tylko będzie to możliwe, faszyzm zamierza zlikwidować
przepaść istniejącą między Parlamentem a krajem 46.
Dyskutującemu z głosami przeciwników reformy Mussoliniemu towarzyszyło żywe poruszenie wśród zebranych na trybunach faszystów. „Na
trybunach »czarne koszule« bawią się ostentacyjnie pistoletami. Bardziej
żartobliwi najspokojniej wyciągają z pochew sztylety i wyrównują sobie
paznokcie. Deputowani udają, że nie widzą" 47. Ten z deputowanych, który
nie uległ mowie premiera, wziął pod uwagę manifestację galerii parlamentarnej. Wśród 450 deputowanych 303 wyraziło zaufanie dla rządu,
co w tym wypadku było równoznaczne z akceptacją potrzeby zmiany prawa wyborczego, 140 było przeciwnych i 7 niezdecydowanych. Interesujące
jest i to, że deputowani WPL en bloc stanęli po stronie rządu.
44
L. S t u r z o, Popolarismo e fascismo, Torino 1924, s. 264—
265; także Chiesae Stato nella storia d'Italia, s. 516 i n.
45
Valeri, Da Giolitti a Mussolini, s. 179 i n.
340
« Mussolini, Opere, t III, s.
199. 47 L u s s u, op. cit., s. 197.
341
Przed rządem faszystowskim otwarły się nowe możliwości (znowu
zgodne z „wolą narodu") dokonania zasadniczych reform w łonie podstawowego organu państwa. Już 31 stycznia 1923 r. premier powołał specjalną komisję ekspertów (tzw. komisja trzynastu), która m. in. podjęła
szczegółowe prace nad reformą prawa wyborczego. Zasadniczą, nigdzie
dotąd nie stosowaną innowacją, było utworzenie z całego kraju jednego
okręgu wyborczego oraz połączenie zasady większości z zasadą proporcjonalności. Istotą reformy było to, że partia lub grupa sprzymierzonych
stronnictw, które uzyskają największą liczbę głosów (ale nie mniejszą niż
25'%) .automatycznie uzyska dwie trzecie miejsc w Parlamencie (356).
Pozostałych 179 miejsc, czyli jedną trzecią, rozdysponują pozostałe partie
w zależności od liczby uzyskanych głosów.
W czasie posiedzenia komisji trzynastu projekt przeszedł większością
jednego głosu (7 : 6). Jednym z głosujących „tak" był Giolitti. W Parlamencie opozycja była dość silna, a głosowanie 23 lipca 1923 r. dało nieznaczną tylko większość rządowi (178 : 157); 13 listopada Senat na jednym tylko posiedzeniu aprobował prawo wyborcze 165 głosami przeciwko
45. Dekretem z końca stycznia rozwiązano stary Parlament48, wyznaczając
wybory na 6 kwietnia 1924 r.
W ramach przygotowań do wyborów położono duży nacisk na. właściwe zorganizowanie faszystowskiego aparatu propagandy. W całej historii
faszyzmu odpowiednio preparowane informacje zajmowały poczesne
miejsce, 15 października 1923 r. WRF podjęła uchwałę o powołaniu specjalnego Urzędu Propagandy, którego organizacja wzorowała się na urzędach propagandy w armii, tak dobrze funkcjonujących w czasie wojny49.
W specyficznym okresie walki przedwyborczej Urząd Propagandy, który
był w ■połowie instytucją partyjną, w połowie rządową, prowadził działalność na rzecz NPF, wyzyskując przemożne możliwości wpływania i wyzyskiwania administracji państwowej. Na kilka dni przed wyborami WRF
wysłuchawszy sprawozdania z prac przeprowadzonych przez Sekretariat
Generalny i Urząd Propagandy NPF w sprawie przygotowań .przedwyNastępnego dnia po rozwiązaniu Parlamentu, 28 stycznia,
na Piazza Venezia w Rzymie odbyło się wielkie zgromadzenie
faszystów, na którym Mussolini dokonał podsumowania 115miesięcznych rządów. Wystąpienie to było jednocześnie pierwszym
punktem agitacji przedwyborczej, a ponadto stanowiło stale przez
faszyzm rozwijaną metodę rozmowy Wodza z ludem, lub też iswego
rodzaju plebiscytu, w czasie którego „lud" podejmował decyzje.
Charakterystycznym zabiegiem użytym wobec słuchaczy było
wyliczenie kilkunastu konkretnych wypadków, w których za
machowcami byli antyfaszyści — burzyciele spokoju (por.
M u s s o l i n i , Opere, t. IV, s. 38 i n.). Oczywiście sposób
przedstawienia poszczególnych wypadków oraz ich interpretacja
miały wywołać u słuchaczy przekonanie, że tylko faszyzm jest
w stanie
obronić kraj przed terrorem antynarodowych band.
49
II Grań Consiglio del Fascismo, s. 133.
48
342
borczych, gorąco aprobowała całość podjętego dzieła, które miało w przyszłych wyborach zagwarantować wspaniałe zwycięstwo50.
Przedstawiciele parlamentarnego centrum wyrażając poparcie dla faszystowskiego prawa wyborczego, spodziewali się w ramach przygotowań
do wyborów stworzyć koalicję demokratycznych partii, które zdołałyby
zdobyć największą liczbę głosów. Jednak porozumienie, które dałoby
zwycięstwo wyborcze, było niemożliwe do utworzenia. Istotne znaczenie
miały niebagatelne różnice taktyczno-programowe poszczególnych ugrupowań antyfaszystowskich. Nawet włoska lewica najbrutalniej zwalczana
przez bojówki „czarnych koszul" nie była w stanie zrozumieć konieczności wspólnego frontu wyborczego. Na łamach nowo założonego dziennika WPK „L'Unita" proponowano jednolity front wyborczy, ale uzyskano jednoznaczną odpowiedź sekretarza socjalistów G. Matteottiego: „My
walczymy z faszyzmem o wolność, nie możemy walczyć przeciwko faszyzmowi w imieniu innej dyktatury" 51.
Tymczasem w kraju coraz wyraźniej walka wyborcza stawała się pretekstem do masowego terroru wykonywanego przez siły partii faszystowskiej i państwa. Bez większego błędu walkę przedwyborczą można porównać do najbardziej terrorystycznego okresu panoszenia się, faszystowskich bojówek. Lista tragicznych incydentów jest długa, niezliczone (bo
w większości nie ujawnione) były przypadki szantażowania kandydatów
list antyfaszystowskich, wyborców czy też organizatorów zgromadzeń
przedwyborczych. 28 lutego liberalny dziennik G. Amendoli „II Mondo"
informował, że w Bassiano (w pobliżu Velletri) sekretarz miejscowej grupy faszystowskiej zakazał sprzedaży dziennika, nie dając żadnych „urzędowych" wyjaśnień. Metody dezinformacji prasowej podejmowane były
w wielu ośrodkach, a jedynie rzadko udawało się następnie powiadamiać
o tym społeczeństwo.
Do protestów przeciwko faszystowskiej przemocy przyłączył się nawet
50 Tamże, s. 159 (posiedzenie z 24 III 1934). W propagandzie
wyborczej faszyzm opierał isię na dotychczasowej swojej polityce
wewnętrznej, polegającej na bez zględnym likwidowaniu
wszelkich strajków itp. poczynań, które zmniejszają produkcję i
wprowadzają zamęt. „Chcemy dać pięć lat pokoju i bujnej
pracy dla narodu włoskiego" — mówił Mussolini 10 IV 1924 do
tłumu Włochów zgromadzonego przed Pałacem Chigi. Znikną
wszystkie stronnictwa, także nasze, lecz będzie wielka, będzie
poważna Ojczyzna włoska"; por. Mussolini, Opere, t. IV, s.
87.
51Problem jednolitego frontu partii lewicy społecznej
napotykał zdecydowany opór nie tylko obu partii
socjalistycznych, ale także znajdował wspominanych już
wrogów wśród komunistów. Jeden z czołowych włoskich
komunistów okresu międzywojennego Mauro Scoccimarro pisał
w „Unita" -5 VI 1924, że wszyscy komuniści wypowiadający się
przeciwko jednolitemu frontowi popełnili poważny błąd.
Praktycznie bowiem odsunęli możliwość przeprowadzenia
określonych akcji politycznych, co do których istniała zbieżność.
343
,,L'Osservatore Romano", który wydrukował 24 marca telegram
biskupa Guastalli (koło Mantui) do Mussoliniego, oburzając się na
prowokacyjne ataki faszystów na siedzibę misji katolickiej w
Novellara. O podobnych atakach donoszono z Frascati (koło Rzymu),
Wenecji, Bolonii, Prato, Pe-rugii, gdzie wystąpienia „czarnych
koszul" wymierzone- były przeciwko katolikom z Akcji Katolickiej 52.
Rząd oraz kierownictwo NPF prowadziły na szeroką skalę
działalność na rzecz pozyskania lub też zniewolenia przeciwników.
Jednym z przykładów pokojowego pozyskiwania głosów było
włączenie na listę naro-
dową kandydatów liberalno-demokratycznej opozycji. Wśród prawie
100 kandydatów bloku narodowego, a więc ze znakiem „fasci",
znajdziemy sekretarza politycznego partii liberalnej Alberta
Giovanniniego, dwóch eks-premierów Orlanda i Salandrę, siedmiu
eks-ministrów, ponad dziesięciu byłych podsekretarzy. Ponadto na
listę narodowo-faszystowską zostali włączeni byli deputowani, którzy
wywodzili się z liberałów (60), demokratów (15), ludowców (10) 53.
Całość zabiegów rządu i NPF uwieńczona została poważnym
sukcesem. Kompleksowa lista narodowo-faszystowska uzyskała ponad
4,6 milionów głosów (na około 7,2 mln oddanych głosów), czyli
64,9% wszystkich ważnych głosów. Z 374 deputowanych, którzy
weszli do Izby Deputowanych z woli „czarnych koszul", trzy czwarte
(275) posiadało jednocześnie legitymacje NPF.
Opozycja antyfaszystowska zdobyła o 2 mln głosów mniej. Na 138
kandydatów WPL przeszło 39 deputowanych (9%); socjaliściunitaryści (Turati, Matteotti) mieli 24 deputowanych (6%),
soejaliści-maksymariści zaś zbliżeni do WPK —■ 22 deputowanych
(5°/o); komuniści na 157 kandydatów wprowadzili do Izby 19
reprezentantów (3,7%); republikanie posiadali 7 (1,9%) swoich
przedstawicieli; liberałowie spod znaku Amen-doli i Bonomiego
zdobyli 14 miejsc (2,2%); liberałowie z grupy Giolittiego na 7
wystawionych list i 98 kandydatów uzyskali 15 miejsc (3,3%); demokraci społeczni uzyskali 10 miejsc (1,6%). Ponadto w
Parlamencie zasiedli dwaj przedstawiciele partii sardyńskiej, po
czterech z mniejszości narodowych (niemieckiej i słowiańskiej) oraz
jeden (Cesare Forni) reprezentant rozłamowej grupy NPF, zbliżony do
skrajnej prawicy i walczącego nacjonalizmu Si.
Skład nowego Parlamentu różnił się zasadniczo od reprezentacji
wyłonionej w wyborach z 1921 r. Największe straty poniosła partia
katolicka oraz liberałowie i socjaliści, którzy w poprzedniej Izbie
razem wzięci
Całą listę narodowo-faszystowska oraz głosowanie omawia C.
R o s s i, II delitto Matteotti, Milano 1965, s. 581—587; por.
także F. Marinelli, L'OVRA. Fatti e retroscena della polizia
politica fascista, Milano 1967, s. 60 i n.; R. Z a n g r a n d i , II
lungo viaggio attraverso U faseismo, Milano 1962, s. 329 i n.
54
Spadek głosów oddanych na partie lewicy społecznej
podyktowany był wieloma czynnikami. Do ciekawszych decyzji
obrazujących wszechstronną działalność faszystów przed
wyborami zaliczyłbym apel kierownictwa PKP, które członkom
zalecało głosowanie zgodne „ze swoim sumieniem". Innymi
słowy, chodziło o odebranie WPS wielu tysięcy tradycyjnych
wyborców. Por. La Confederazione Generale Italiana del Laroro
(wprowadzenie pióra F. Catalano), is. LXII oraz s. 374 i n.;
wyniki wyborów por. S a 1 v a t o r e 11 i, Mira, op. cit., s. 3il7—
318. Miesiąc po wyborach parlamentarnych odbyły się wybory
administracyjne, które także zakończyły się poważnym sukcesem
walczącego faszyzmu; por. S. Mor i ni, Come si votava durante ii
faseismo, „Ricerche Storiche", nr 9, Reggio Emilia 1969, s. 49 i
n.
53
22. Kardynał Piętro Gasparri
52
Por. szerzej G. S a 1 v e m i n i, La terreur fasciste, passim;
także L. S a 1 v ą-t o r e l l i , II delitto Matteotti e la crisi del 1924—
1926, „Fascismo e Antifascismo", t. I, s. 148 i n.
344
345
stanowili absolutną większość. W nowym Parlamencie absolutną większość
stanowili członkowie NPF. Opozycja
dysponowała w
1924 r.
sumie:
1921 r.
124
360
Lista
(1,8%) 100
297 242
konstytucjonalna
174(1,4%)
(4,7%)
1 339
Demokracja
637
199
(21,2%)
społeczna
649(9,1%)
WPL
1 621 945
415
148
Socjaliści unitaryści (5,9%) 341
(25,7%)
WPS
528 (4,9%)
Republikanie
93 559
112
WPK
(1,5%) 220
906(1,6%)
839 (3,5%)
268
191
(3,8%) organizatorów i uczestPod silnym wrażeniem represji, jakie dosięgły
ników manifestacji pierwszomajowych, dokonało się otwarcie nowo wybranej XXVII Izby Deputowanych. Fakt, że otwarto ją w dziewiątą
rocznicę przystąpienia Włoch do wojny miał podkreślić, iż rewolucja faszystowska kroczy ku zwycięstwu, opierając się na doświadczeniach i bohaterskiej tradycji wielkiej wojny. Jednocześnie większość Parlamentu
(faszystowska lub filofaszystowska) mogła być przedstawiona jako prawdziwa reprezentacja ducha narodowego, który narodził się w Italii w okresie walki o interwencję.
Dyskusja polityczna w Parlamencie rozpoczęła się dopiero 30 maja;
w czasie debaty bardzo odważne przemówienie oskarżające przemoc faszystowską wygłosił sekretarz soejalistów-unitarystów deputowany
G. Matteotti. „My bronimy wolnej suwerenności narodu włoskiego, któremu posyłamy najwyższe pozdrowienie, i wierzymy w przywrócenie
godności domagając się, odroczenia, unieważnienia wyborów przeprowadzonych pod przemocą Komitetu Wyborczego" 55. Przemówienie Matteottiego wywołało poważne zamieszanie w Izbie, a sam mówca zajmując
swoje miejsce wśród ław lewicy miał powiedzieć do najbliżej siedzących
deputowanych: „Ja wygłosiłem swoją mowę. Teraz wy przygotujcie dla
mnie przemówienie żałobne" 56.
Matteotti 10 czerwca udając się do Izby został porwany przez grupę,
na której czele stał Amerigo Dumini i uprowadzony samochodem Filippo
Filippeli, redaktora faszystowskiego „Corriere Italiano". Broniący się Matteotti został uderzony w kark, co spowodowało śmierć. Oprawcy praw55
Stenogram przemówienia Matteottiego (Atti parlamentari.
Camera dei Deputati, Legislatura XXVII, Discusioni, s. 57—64).
Na temat całości sprawy Matteottiego por. G. Arfe, Giacomo
Matteotti, uomo e politico, „Rivłsta Storica Italiana", t. LXXVII,
1966, s. 62 i n.; C. ' R o s s i, II delitto Matteotti, passim (tamże
bogata literatura).
56
C. S f o r z a, L'Italia dal 1914 al 1944 ąuale io la vidi, Roma
1944, s. 131.
346
23. Entuzjazm faszystów
po zwycięstwie w wyborach 1924 r.
W centrum B. Mussolini
dopodobnie nie zdawali sobie sprawy ze skutków nazbyt energicznego
potraktowania deputowanego, bowiem nie wydaje się prawdopodobne,
aby celem ich akcji było morderstwo. Jeżeli w ogóle Mussolini był w sposób bezpośredni zamieszany w całą sprawę, to na pewno odległa mu była
myśl narażania się na ryzyko wynikające z ewidentnego bezprawia. Jednocześnie niezaprzeczalnym faktem jest to, że Dumini nie działał samodzielnie, bowiem już w nocy z 10 na 11 czerwca informował o przebiegu
akcji Filippeliego, który z kolei telefonował do gen. De Bona, szefa policji, a ten do Mussoliniego.
Mussolini odpowiadając 12 czerwca na interpelację deputowanego
Enrico Gonzalesa zapewnił, że sprawcy porwania, a być może zbrodni,
zostaną ukarani ż całą surowością prawa. Następnego dnia Mussolini poinformował Izbę o ujęciu sprawców zbrodni (Dumini z Rzymu, Mazzola
z Florencji i Putato z Mediolanu) oraz o energicznym śledztwie, prowadzonym w celu pełnego wyświetlenia zamachu. „Jeżeli jest w tej sali
347
ktokolwiek, który miałby prawo być zasmucony, rozgoryczony — tym
jestem ja" S7. Wydaje się (biorąc „poprawkę" na sytuację, w której słowa
te Mussolini wypowiedział), iż faktycznie zabójstwo Matteottiego było
efektem ducha bojówkarskiego faszyzmu, z którym Mussolini prowadził
walkę, w latach 1923 i 1924, nie szczędząc upomnień dla nazbyt brutalnych wybryków.
Następnego dnia, 13 czerwca, mimo że nie znaleziono jeszcze ciała
zamordowanego, deputowani antyfaszystowscy opuścili Parlament, tworząc tzw. opozycję awentyńską. Decyzją tą nawiązali do tradycji rzymskiej, ale także przypomnieli dawną procedurę liberalnego państwa, oddając się zapamiętałej dyskusji w stylu przedfaszystowskim.
Wiadomość o przypuszczalnym zabójstwie (ciało znaleziono dopiero
po dwóch miesiącach!) wywołała wielkie poruszenie w całym kraju.
„Czarne koszule" jako strój codzienny faszystów coraz rzadziej pojawiały
się w miejscach publicznych. Zwołane w trybie nadzwyczajnym posiedzenie WRF 12 czerwca obradowało bez udziału liberalnie nastawionych
faszystów Oviglia, De Stefaniego oraz zaproszonego Gentilego.
Życie wewnętrzne kraju przez pół roku znajdowało się w sytuacji dalekiej od normalnej. Rozwijał się groźny dla reżimu faszystowskiego kryzys. Kontratak Mussoliniego rozpoczął się od próby uspokojenia opinii
publicznej nieistotnymi w sumie zmianami. Szef urzędu prasowego premiera Cesare Rossi, podsekretarz spraw wewnętrznych Aldo Finzi oraz
szef policji gen. De Bono zostali odsunięci pod nieoficjalnym (chociaż
oczywistym!) zarzutem współudziału w przygotowaniu zamachu. Dalsze
zmiany, przeprowadzone 30 czerwca, nie miały już na celu pozyskania
oburzonego narodu, ale wzmocnienie zwartości rządu. Gentile, Carnazza
i Corbino — ministrowie oświaty, robót publicznych i ekonomii narodowej — zostali zastąpieni przez związanych z plutokracją liberałów: Alessandro Casatiego i Gino Sarrochiego oraz reprezentanta prawicy katolickiej Giuseppe De Navę.
Przez dwa lata ograniczana w swej wolności prasa podjęła niezwykle
szeroką kampanię. Ludziom pióra zabrakło jednak niezbędnej w tych
wypadkach ostrości decyzji, a liczne, pełne oburzenia artykuły, nie wychodziły poza konstytucjonalną, moralną ocenę morderstwa i całego systemu faszystowskiego. Miarą izolacji faszyzmu jest poważny spadek
liczby drukowanych egzemplarzy „II Popolo d'Italia". W grudniu 1924 r.,
M u s s o l i n i , Opere, t. IV, s. 181 i n. Wiele wydaje się także
mówić stwierdzenie Mussoliniego, iż morderstwa tego dokonali
wrogowie narodu i faszyzmu (s. 184). W innym miejscu stwierdził:
„Jedynie wróg, który przez długie noce myślał o czymś diabelskim
przeciwko mnie, mógł wykonać to morderstwo, które uderzyło jak
grom i wydziera krzyk oburzenia" (s. 183)..
57
a więc już po najgłębszym kryzysie, naczelny organ NPF rozchodził się
tylko w 60 tys. egzemplarzy 58.
Podobne, prawie że naiwne niezdecydowanie okazała opozycja awentyńską, grupująca całą, wyraźnie antyfaszystowską część Parlamentu. Za
główne swe zadanie uznała ona ustalenie winnych zabójstwa, by w oparciu o zebrane dowody wytoczyć postępowanie sądowe. Opozycja nie
zamierzała przedsięwziąć żadnych konkretnych kroków w rodzaju obalenia gabinetu czy nawet aresztowania Mussoliniego, a całą swoją uwagę
(poza wzajemnymi sporami) skoncentrowała na stanowisku monarchy.
Jednak Wiktor Emanuel III, biorąc za podstawę wotum zaufania wyrażone 14 czerwca w Izbie i 24 czerwca w Senacie, nie miał konstytucyjnych podstaw do udzielenia dymisji gabinetowi Mussoliniego. Na nic
zdały się przedłożone królowi przez reprezentację Izby i Senatu dokumenty, według których odpowiedzialność premiera za akty gwałtu dokonywane w czasie ostatnich wyborów nie ulegała wątpliwości. Zwracano
też uwagę na sprzeczne z Kartą Albertyńską nadużywanie funkcji premiera. Monarcha odmówił wszelkiej współpracy, która by pomijała prawo
narodu, czyli Parlamentu, do rozstrzygania podejmowanych kwestii.
Mussolini chcąc ukrócić nieprzychylny dla rządu ton prasy wyzyskał
uchwalony 15 lipca 1923 r. projekt dekretu ograniczający jej swobodę.
Jak sobie przypominamy, wywołał on tak ostre wówczas sprzeciwy, że
premier wstrzymał jego realizację. W chwili obecnej już się nie wahano
i 8 i 10 lipca 1924 r. prasa została poddana kontroli prefektów, którzy
mieli prawo skonfiskować pismo za „publikowanie wiadomości fałszywych lub tendencyjnych", stanowiących niebezpieczeństwo dla porządku
publicznego itd.
Spontaniczny protest całego narodu włoskiego na wieść o morderstwie
Matteottiego bynajmniej nie wstrzymał zuchwalstwa niektórych szeregowych faszystów, przekonanych o wszechmocy swych mocodawców.
W Neapolu 17 sierpnia doszło do starć między mieszkańcami wspartymi
przez karabinierów a milicją faszystowską, w wyniku których 3 osoby
zginęły. Nowa fala terroru bojówek wydawała się opanowywać NPF: napady, „pałkowanie", podpalanie siedzib antyfaszystowskich gazet były
53
Nakład niektórych dzienników
styczeń
marzec
Tytuł
grudzień
„Avanti" (socjalistyczny)
58 000 65 000 71 500
,,Unita" (WPK)
15 400
34 000
„II Popolo d'Italła"
no 000
115
000
60 500
„II Secolo" (prawicowy)
105 000 129
000
82 400
Por. De F e 1 i c e, t. II, s. 577 i 695; na temat prasy por.
m.in. Dopoguerra e fascismo, passim.
wynosił:
349
348
włoskich w 192,4 r.
na porządku dziennym. Mniemano, że Mussolini nie zdoła opanować
zwalczających się w faszyzmie sprzecznych tendencji. Trudno
bowiem 'sądzić, aby od niego szły rozkazy, które obiektywnie
utrudniały mu rządzenie.
Carlo Sforza "w pamiętnikach zanotował, że przewidziane w
Senacie przemówienie dowodzące odpowiedzialności Mussoliniego za
morderstwo
Matteottiego
spowodowało
wizytę
młodego,
eleganckiego osobnika, który jego małżonce powiedział: „Jeżeli
tego wieczoru nie chce pani być wdową, proszę powiedzieć swemu
mężowi, by nie przemawiał". Z posiedzenia Senatu Sforza wracał w
towarzystwie
30
motocyklistów,
przydzielonych
mu
dla
59
bezpieczeństwa .'
" Znowu uaktywniły się prowincjonalne ośrodki władzy.
Rasowie, a wśród nich znany już Farinaeci, przeszli do
systematycznych gwałtów i przemocy, przeciwstawiając pełnej
poświęcenia demokratycznej opinii publicznej metodę siły. Mussolini
natomiast prowadził dwutorową politykę, nie wyrzekając się
umiarkowanego nacisku fizycznego (który nawiasem mówiąc mógł
być możliwy w sytuacji zastraszenia wynikającego z terroru rasów),
kładł duży nacisk na pozyskanie sobie czołowych zwolenników
opozycji oraz tłumu. Dodatkową trudnością, która wystąpiła w
roku zabójstwa Matteottiego, był poważny wzrost cen, przede
wszystkim na artykuły spożywcze 60.
Kwestii tej nie pominął Mussolini w czasie obrad WRF w dniu
22 lipca. Analizując sytuację wewnętrzną państwa w czasie kryzysu
awen-tyńskiego Duce wskazywał, że ze strony różnobarwnej
politycznie, zwalczającej się opozycji nie grozi faszyzmowi większe
niebezpieczeństwo. „Opozycja rozwija działalność wyłącznie
polemiczno-prasową. Nie może robić nic więcej". Poważniejsza
sprawa to wpływ polemiki dziennikarzy na społeczeństwo, które
zresztą według Mussoliniego winno wkrótce nasycić się bezpłodną
polemiką opozycjonistów i zacznie poszukiwać dzienników
faszystowskich. Dlatego też faszyzm może stać spokojnie z „bronią
u nogi". Sytuacja poprawiałaby się znacznie szybciej, gdyby
człoil59
60
S f o r z a , L'Italia dal 1914 al 1944, s. 131.
Zachwianie się cen na towary rolno-spożywcze miało swoje
źródło w nie najlepszych zbiorach 1924 r. przy jednoczesnym
ograniczeniu importu pszenicy. Generalnie jednak -okres 1924—
1926 w sensie ekonomicznym oznaczał widoczną stabilizację
gospodarczą państwa. Szczególnie wyraźnie obserwuje się to na
przykładzie wzrostu kapitałów akcyjnych przede Wiszystkim
wielkich przedsiębiorstw. W faszystowskim modelu
ekonomicznym koncentracja i monopolizacja przemysłu miały
pewne, obwarowane przywilejami miejsce — por. H e n d r i k s o n ,
Finanse Włoch faszystowskich, s. 89 i n., 269; B. Mikulski,
Włochy w 1926 r., Warszawa 1927, s. 36; Z d z i t o w i e c k i,
Naprawa, passim; także Clough, Storia deWeconomia italiana, s.
293 i n.; M i t z a k i s , Les grands problemes italiens, s. 171 i 188—
189; P. G r i f o n e , Struttura dei monopoli industriali in Italia,
Borna 1949, s. 43 i n.
350
kowie NPF wykazywali większą dyscyplinę. Duce przekonywał, że w
aktualnej- sytuacji hasłem porządku winno być: „ręce w kieszeni".
W końcu w ponad dziesięciostronicowym przemówieniu
Mussoliniego, wygłoszonym na posiedzeniu XXXVIII Rady,
znajdziemy słowa skierowane do przyjaciół i wrogów, faszystów i
antyfaszystów: „Jeżeli ktoś tęskni za czasami, w których mówiło się
o Italii jako o małym zdezorganizowanym narodzie, ten winien
zrozumieć, że powrotów nie ma" 61 .
Zgodnie z powyższym założeniem Mussolini przeszedł do ataku
przy końcu 1924 r., kiedy społeczeństwo nieco „ostygło" w
antyfaszystowskim zapale, a opozycja awentyńska praktycznie
poprzestała na utworzeniu Zjednoczenia Narodowego Sił Liberalnych
i Demokratycznych i proteście moralnym. Ofensywa Mussoliniego
została zapowiedziana w czasie spotkania redaktorów gazet
faszystowskich 29 grudnia 1924 r. Duce stwierdził, że „czarne
koszule" w marszu ku niewątpliwemu zwycięstwu od niosły dwa
wielkie zwycięstwa: pierwsze w dniach Marszu na Rzym, drugie w
czasie ostatnich wyborów parlamentarnych. Trzecia batalia, do której
przystąpił faszyzm, miała mieć, według Mussoliniego, dla narodu
włoskiego znaczenie decydujące. W tym samym dniu przewodnicząc
Radzie Ministrów wskazał on na ujemne konsekwencje sytuacji
wytworzonej przez „elementy nieodpowiedzialne". Z tej też racji
uznał za konieczne podjęcie „niezbędnych" kroków celem „ochrony
materialnych i moralnych interesów kraju". Następnego dnia
ministrowie jednomyślnie uznali tę wypowiedź za program rządu,
używając nawet we wniosku zwrotu Mussoliniego powyżej
cytowanego 62.
3 stycznia 1925 r. premier wygłosił w Parlamencie
przemówienie, które zakończyło okres względnie swobodnej
ogólnonarodowej dyskusji nad perspektywami politycznymi
państwa. Opozycja awentyńska nie dała społeczeństwu żadnych
konkretnych postulatów, stwarzając dogodne warunki do zwycięskiej
kontrofensywy faszyzmu. „Artykuł 47 Statutu mówi: Izba
Deputowanych ma prawo oskarżania ministrów królewskich i stawiania ich przed Wysokim Trybunałem Sprawiedliwości. Zapytuję
formalnie, czy w tej Izbie lub też poza nią jest ktoś, kto chciałby
się, tym 47 artykułem posłużyć". Nielicznie reprezentowana na sali
opozycja milczała. Mussolini więc przeszedł do omawiania generalnej
polityki państwa, po czym wrócił do minionych wydarzeń: „Otóż
oświadczam tutaj w obliczu zgromadzonych i w obliczu całego
narodu włoskiego, że ja sam biorę na siebie odpowiedzialność
polityczną, moralną i historyczną za wszystko, co się dokonało".
Zgromadzeni w Izbie deputowani faszystowscy gromkimi
okrzykami na cześć premiera i Ducego wyrazili swoją solidarność
G1
62
II Grań Consiglio del Fascismo, s. 179 i n.
Catalano, Storia dei partiti politici, s. 359 i n.
351
24. Giacomo Matteotti
z mówcą. „Włochy — Panowie — chcą pokoju, chcą spokoju, chcą
warunków do pracy: damy je z miłością, jeżeli jest możliwe, lub
narzucimy siłą, jeżeli będzie konieczne" 63.
Mussolini, Opere, t. V, s. 8 i n. Należy wskazać, że bardzo
odważne przemówienie Mussoliniego było możliwe tylko w określonych
warunkach politycznych kraju. Pomocnym zbiegiem okoliczności dla
rządu były także wyraźne sukcesy Włoch na polu międzynarodowym.
Chociaż Muissolini był dyletantem w dyplomacji, zdołał przyłączyć do
Włoch wyspę Corfu (30 VIII 1923), która była przedmiotem sporu
grecko-albańskiego, podjąć -skuteczną rywalizację z Anglią o wpływy
w Albanii i zakończyć przyłączeniem do Królestwa spornego miasta
Rijeki (por. E. Di Noflo, Mussolini e la politica estera italiana (1919—
1933), Padova 1960, s. 39 i n.
63
Przemówienie Mussoliniego z 3 stycznia 1925 r. zamyka pewien
okres w dziejach faszyzmu i narodu włoskiego, w którym mieliśmy
do czynienia z próbami współpracy między dyktatorskim rządem a
przedstawicielami liberalnych partii politycznych. Z drugiej strony
zdecydowana ofensywa faszyzmu łącznie z unieważnieniem
mandatów deputowanych opozycji awentyńskiej, rozpoczęła
tworzenie systemu państwa autorytatywnego, państwa skrajnej
dyktatury faszystowskiej.
Zwrot polityczny datujący się od przemówienia Mussoliniego nie
był jednak nowym zamachem stanu, czy też przewrotem
państwowym, bowiem faszyzm po 1925 r. przystąpił do realizacji
postulatów i założeń wyrażanych najczęściej w hasłach z okresu
poprzedniego. Ale przemówienie to miało niezwykle doniosłe
znaczenie moralno-społeczne. Było ono absolutnie wymierne dla
całego społeczeństwa, zupełnie jasnym przykładem zdecydowanego
zwycięstwa przemocy faszystowskiej nad demokratycznymi siłami
państwa, opierającymi się na tradycji państwa liberalnego. Idąc
jeszcze dalej, można stwierdzić, że styczeń 1925 r. przyniósł
ostateczną klęskę szermierzom koncepcji opozycji konstytucjonalnej,
której hołdowali głównie popolarzy i reformiści.
Wiktor Emanuel III milczeniem i pełnym niepokoju
niezdecydowaniem już po raz trzeci w czasie swego panowania
przyczynił się (i to w sposób istotny) do zwycięstwa sił
militarystycznych i antykonstytucyjnych (w maju 1915 r., kiedy
wbrew woli Parlamentu nie przyjął dymisji interwencjonistycznego
gabinetu Salandry, w październiku 1922 r. odmawiając podpisania
dekretu wprowadzającego stan wyjątkowy w państwie oraz w
okresie opozycji awentyńskiej, kiedy odmówił współpracy z nią,
przez co stanął po stronie Mussoliniego).
Przemówienie Mussoliniego było w tym sensie przełomowe, że
kończy się wraz z nim era państwa konstytucyjnego, liberalnego i
parlamentarnego. W dziele tym Mussolini wyzyskał działalność
członków NPF przejętych ideą niszczenia wszystkiego, co Duce uznał
za niefaszystowskie. Naturalną koleją rzeczy w kierunku pełnej
faszyzacji państwa pchała Mussoliniego cała prawica faszystowska i
nacjonalistyczna:
Farinacci,
który
w
okresie
kryzysu
awentyńskiego i po nim stojąc na czele NPF należał do
najbardziej „twardych" i nieustępliwych, wprowadził ład w
rozluźnione szeregi „czarnych koszul"; eks-nacjonalista Federzoni,
otrzymując tydzień po zamachu na Matteottiego tekę spraw
wewnętrznych, przystąpił do skutecznego likwidowania opozycji.
Niedługo po tym wrócił do kraju De Vecchi.
Prawie natychmiast po wygłoszonym przemówieniu Mussoliniego
Federzoni zamknął 95 różnych kół niefaszystowskich „zajmujących
się" polityczną dyskusją, wszystkie oddziały utworzonego w czasie
kryzysu stowarzyszenia .,Italia Libera" (Wolna Italia), wydał ponad
700 nakazów
352
353
ewizji domowych oraz 111 nakazów aresztowań. Jednocześnie
prefekci zostali zobowiązani do bezwzględnego traktowania
wszelkich manifestacji i spotkań antyfaszystowskich oraz
rygorystycznego przestrzegania dekretów prasowych.
Ofensywa faszyzmu objęła także intelektualistów, którzy w
święto pracy (Natale di Roma) 21 kwietnia 1925 r. opublikowali
manifest zredagowany przez wspomnianego już kilkakrotnie filozofa,
Giovanni Gen-tilego. Istotą przedrukowanego przez wszystkie
dzienniki manifestu było potępienie państwa liberalnego,
demokratycznego i konstytucyjnego. Manifest podpisany przez
ponad stu intelektualistów, w tym uczonych i dziennikarzy,
wskazywał na konieczność współpracy inteligencji z faszystowskim
rządem oraz na szczególne zadania stojące przed czołową siłą
duchową narodu.
Odpowiedzią na upokarzający w sumie dokument był
kontrmanifest, zredagowany przez wybitnego filozofa i krytyka
literackiego Benedetto Crocego, którego międzynarodowy autorytet
ochraniał przed faszystowskim reżimem nawet w okresie
największego terroru. Dokument ten, podpisany przez czterdziestu
uczonych i opublikowany 30 kwietnia, odpowiadał intelektualistom
faszystowskim, gdyż zwracał uwagę na obowiązki wypracowanej
przez nowożytne Włochy tradycji miłości do prawdy, „do
kształcenia intelektualnego i moralnego, w trosce o wolność, siłę i
gwarancję każdego postępu. My zwracamy oczy do wyobrażeń ludzi
Risorgimento, tych, którzy dla Italii pracowali, cierpieli,
umierali" 64 . Wkrótce po tym większość uczonych podpisujących
kontrmanifest została pozbawiona swoich stanowisk.
Represje spadły także na czołowych działaczy utworzonego w
czasie kryzysu awentyńskiego opozycyjnego ruchu Zjednoczenia
Narodowego. Kongres w Rzymie (14—16 czerwiec) opowiadający
się za walką z faszyzmem w kategoriach moralno-politycznych został
napiętnowany przez rząd, a leader Zjednoczenia Narodowego 40-letni
Giovanni Amendola, poturbowany przez „niezidentyfikowaną"
bojówkę faszystowską, zmarł kilka miesięcy później 65.
Zastosowanie przemocy nie należało do rzadkości. Szczególnie
silny odzew w kraju miały tragiczne wydarzenia, które rozegrały się
we Florencji 4 listopada 1925 r. Jeden z członków kierownictwa NPF
Florencji próbował samowolnie aresztować znanego antyfaszystę,
związanego z masonerią, Giovanni Beccioliniego. Ten ostatni broniąc
się zastrzelił faszystę, raniąc jednocześnie jego eskortę.
Natychmiastowa mobilizacja „czarnych
Por. La Criticą, red. B. Croce, Napoli 1925, t. XXIII. Tekst
manifestu por. także B. Croce, Pagine sparse, t. II, Napoli 1943,
s. 371; por. szerzej A b b a t e, op. cit., s. 202 i n.; Łopuchow,
Faszyzm
i raboczeje dwiżenije, s. 269 i n.
65
Por. szerzej C a r o c c i, Giovanni Amendola, s. 164 i n.
64
354
25. Karykatura Mussoliniego
w związku z zabójstwem Matteottiego
koszul" pociągnęła za sobą „dni grozy" w mieście. Akcja faszystowska
zakończyła się samosądem nad Becciolinim i wendetą, która dosięgła
eks-deputowanego socjalistycznego Gaetano Pilatiego oraz adwokata
Gaetano Consola, zastrzelonego w domu na oczach żony i dzieci.
Zdemolowano jednocześnie prywatne apartamenty, z których anty
faszyści zdołali umknąć. W przekonaniu faszystów florentyńskich
ich reakcja we Florencji nie była nawet proporcjonalna do wyraźnej
prowokacji ze strony opozycjonistów i masonów 66.
Wyraźny postęp w kreowaniu pełnej dyktatury obserwujemy po
nieudanym zamachu na Mussoliniego. Z okazji rocznicy zwycięstwa,
4 listopada, przewidziane było publiczne przemówienie Mussoliniego
do „czarnych koszul" i eks-kombatantów. Organizatorem
zamachu był Tito Zaniboni — uczestnik wojny, odznaczony złotym
medalem za waleczność, obrońca interwencyjnych poglądów
Mussoliniego w 1914 r., były deputowany z ramienia partii
socjalistycznej, związany z masonerią. Przed zamachem Zaniboni
został aresztowany, a organy propagandowe i „bezpieczeństwa
narodowego" podjęły szeroką działalność: przygotowanemu
zamachowi nadano olbrzymi rozgłos; została rozwiązana partia
socjalistyczna (unitaryści), do której należał Zaniboni (a także F.
Turati,
Interpretacja faszystowiska wydarzeń we Florencji wyłożona została w nadzwyczajnym wydaniu organu florentyńskiego faszyzmu „Battaglie
Fasciste", 5 X 1925, gdzie także znalazły się uwagi Farinacciego.
65
355
C. Prampolini i zamordowany Matteotti). Zlikwidowano dziennik
„La Giustizia" — organ partii, zawieszone zostały dzienniki:
„Avanti", „La Voce Republicana", „L'Unita", skonfiskowane
nakłady dzienne „II Mon-do" i „II Risorgimento" 67.
Fakt, że Zaniboni związany był z masonerią (bardziej postępową
lożą Giustiniani, która wyraziła poparcie dla opozycji awentyńskiej)
posłużył Mussoliniemu do ostatecznego zlikwidowania „tajemnego
bractwa" oraz stworzenia warunków do rozwiązania wszystkich (poza
NPF) partii politycznych. Już 16 maja Duce wystąpił przeciwko
wszelkim tajnym stowarzyszeniom, twierdząc, iż masoneria
rozmieściła swoich ludzi na ważnych dla państwa stanowiskach. „Jest
rzeczą anormalną, że urzędnicy najwyższego stopnia uczęszczają do
lóż, informują loże, odbierają od nich rozkazy" 68.
Następnego dnia po aresztowaniu Zaniboniego wsz ystkie loże w
kraju i koloniach zostały zajęte przez policję. Nieco później, 26
listopada, ukazała się ustawa zakazująca działalności w tajnych
stowarzyszeniach osobom zatrudnionym w urzędach publicznych.
W atmosferze wytworzonej wokół zamachu faszyzm prz ystąpił
do realizacji od lat już przygotowywanej reformy państwa.
Pracowały nad tym komisja państwowa (tzw. komisja trzynastu)
oraz powołana krótko po tym komisja faszystowska (tzw. komisja
piętnastu). Tak w jednej, jak i drugiej pracowało wielu wybitnych
uczonych i polityków, zwolenników autorytatywnej formy
państwa 69 . Dostarczyli oni reżimowi wystarczająco dużo materiału,
który posłużył do sformułowania tzw. arcyfaszystow-skich ustaw.
Ich celem było prawne usankcjonowanie dyktatury partii w
państwie i likwidacja wszelkiej opozycji bezwzględnym terrorem.
Najdonioślejsza była ustawa z 24 grudnia 1925 r., wyznaczająca
uprawKażdy z zamachów na dyktatora Włoch kończył się
tragicznymi następstwami nie tylko dla wykonawców, ale
przede wszystkim dla narodu. Za każdą nieudaną próbą szła
fala terroru stwarzającego dogodne podstawy do rozbicia i
likwidowania zorganizowanej partyjnej opozycji
antyfaszystowskiej.
68
M u s s o 1 i n i, Opere, t. V, s. 69. Ustawa przegłosowana w
Izbie Deputowanych napotkała opór w Senacie, gdzie przeciwko
ustawie wypowiadali się Gaetano Mosca (por. jego Partiti e
sindacati nella crisi del regime parlamentare, Bari 1949) oraz
Benedetto Croce. Nawiązując w „La Critica" (1925, s. 316) do
prowadzonej od lat walki z masonerią stwierdził: „nie po to
walczyłem z wolnomularstwem, aby zastąpić ją czymś
podobnym, aby trójkąt rzymski zastąpić rózgami liktorskimi, aby
drapanie rąk zastąpić rzymskim teatralnym pozdrowieniem". Na
temat stosunku Crocego do masonerii por. interesujące uwagi,
zamieszczone w ostatnio wydanej pracy. B e n e d e 11 i, op. dt.,
s. 27 i n.
69
Por. Relazioni e proposte della commissione per lo studio
delie riforme constituzionali, Firenze 1932, ze wstępem G.
Gentilego, wydanej w serii Documenti perla storia del fascismo;
67
także Guerien, Fascisme et grand capitale, t. II, s. 167 i n.
nienia, zakres działania szefa rządu, premiera i sekretarza stanu.
Artykuły 1 i 2 stanowiły, że władzę, wykonawczą sprawuje król
przez swój rząd; rząd zaś jest odpowiedzialny przed królem;
monarcha mianuje i odwołuje go, a premier jest odpowiedzialny
przed królem za ogólny kierunek polityki kraju. W ten sposób
została zniesiona konstytucyjna zasada (art. 67 Konstytucji)
odpowiedzialności rządu i ministrów przed Parlamentem.
Reprezentacja narodowa mogła sobie do woli manifestować wotum
nieufności do rządu. Tylko król mógł zmienić rząd.
Ograniczenie roli Parlamentu wyłożono w art. 6 Konstytucji,
który stanowił, iż „żaden projekt nie może być umieszczony na
porządku dziennym Izb bez zgody szefa Rządu". Sformułowanie to
eliminowało każdą, niekorzystną dla rządu debatę parlamentarną,
która przestała być podstawą funkcjonowania rządu. Wskażmy
jeszcze na sankcjonującą stan faktyczny normę stanowiącą, że
„dekretem królewskim powierzone może być szefowi Rządu
kierownictwo jed