Jak łatwo nawiązywać kontakty z ludźmi?

advertisement
Jak łatwo nawiązywać kontakty z ludźmi?
•
•
•
•
•
Jak można zmienić niewłaściwe nastawienie wobec innych?
Czego możemy się obawiać nawiązując nowe kontakty?
W jaki sposób poprawić sposób komunikowania się przy niskiej samoocenie?
Co może przeszkadzać w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi?
Jak razić sobie z nieśmiałością i niską samooceną?
W swojej praktyce terapeutycznej spotkałam wiele osób, które część swoich
życiowych niepowodzeń upatrywały w nieumiejętności nawiązywania kontaktów.
Opowiadając o swoich trudnościach w tej dziedzinie, zadawali zwykle pytanie: jak to się
dzieje, że inni nie mają takich problemów? Co sprawia, że tak dobrze radzą sobie w nowych
warunkach, wchodząc niejako „z marszu” w przyjazne międzyludzkie związki? Niekiedy
winą za zaistniały stan rzeczy obwiniali otoczenie, wyniesione z rodzinnego domu braki w
obyciu, ale o wiele częściej przypisywali winę sobie. To wobec siebie zgłaszali zarzuty o
nieumiejętność kontaktowania się z otoczeniem, brak atrakcyjności towarzyskiej czy
trudności w wysławianiu się.
Ilekroć tak o sobie myślimy, za każdym razem podważamy poczucie własnej wartości.
Może zatem warto zastanowić się, na czym polega komunikacja między ludźmi. Przecież na
przestrzeni swojego życia kontaktujemy się z różnymi ludzi, nawiązując z nimi relacje bądź
prywatne, bądź zawodowe. To, czy są one satysfakcjonujące, czy też sprawiają nam kłopoty,
zależy od dwóch czynników:
- naszego nastawienia wobec nowo poznawanych osób,
- samooceny - czyli, jak siebie postrzegamy i co o sobie myślimy.
Rodzaje zachowań
Przy poznawaniu nowych osób możemy przejawiać trzy rodzaje zachowań:
1) Jeśli nasze nastawienie jest przyjazne, a samoocena dobrze ugruntowana (co
zresztą ściśle się ze sobą łączy) – relacje z innymi są zazwyczaj pozytywne.
2) Jeśli nasze nastawienie wobec nieznanych lub mniej znanych osób jest lękowe (co
oznacza występowanie symptomów t.zw. stresu pierwotnego w postaci napięć
mięśniowych, poczucia pustki w głowie, kołatania serca, zasychania gardła,
pocenia się itp.); lub zachowawcze ( na przykład spuszczanie wzroku na dół,
jakby się czegoś szukało, udawanie zainteresowania przedmiotami
znajdującymi się w pomieszczeniu, chowanie się za innych, wyraz nieobecności
na twarzy, inaczej mówiąc - postawa komunikująca otoczeniu: „Tak naprawdę,
mnie tu nie ma”. Konieczność wypowiedzenia wówczas nawet kilku słów staje się
dla nas trudnym zadaniem.
3) Kiedy natomiast traktujemy swoich rozmówców protekcjonalnie, w przekonaniu o
własnej wyższości, nigdy nie uda się nam doprowadzić do równorzędnego,
partnerskiego kontaktu. Przekreślamy tym samym możliwość nawiązania
sympatycznych, przyjaznych stosunków. Takie zachowanie może także świadczyć
o ukrytych kompleksach, chociaż na pozór może się wydawać, że jesteśmy pewni
siebie, a nawet nieco zarozumiali.
1
Komunikacja
Przypomnijmy teraz, że kontakt międzyludzki przebiega między dwiema
stronami: nadawcą i odbiorcą. Nadawcą jest zawsze pojedyncza osoba. Odbiorcą może być
pojedynczy człowiek, grupa lub tłum. Podstawą kontaktu jest komunikacja, czyli sposób
porozumiewania się i wzajemnego oddziaływania na siebie.
Odpowiadając na skierowane do nas słowa - odnosimy się do zawartej w nich treści.
Dzieje się tak dlatego, ponieważ słowa nadawcy zawsze wywołują oddźwięk w myślach i
uczuciach odbiorcy. Jest to odpowiedź na to, co widzi i słyszy.
Komunikacja jest zatem przekazem płynącym od jednej osoby do drugiej. To, co mówimy
jako nadawca - werbalnie (słowami) i przedstawiamy niewerbalnie (mimika, gesty, pozycja
ciała) - wpływa na inne osoby. A to, co mówią i przedstawiają one, wpływa na nas.
Kiedy występujemy w roli odbiorcy, patrzymy na swojego rozmówcę, słuchając
jednocześnie tego, co do nas mówi. Słowa, które słyszymy wywołują w nas określony
oddźwięk: reagujemy na nie swoimi myślami i uczuciami. Reakcja ta jest dwojaka: poprzez
własny wewnętrzny komentarz oraz skierowaną do rozmówcy głośną odpowiedź na to, co
usłyszeliśmy i w jaki sposób zostało to przez nas zrozumiane.
PRZESZKODY W NAWIĄZYWANIU KONTAKTU
Jednym nawiązywanie i podtrzymywanie kontaktów przychodzi z łatwością, a inni
napotykają w tym zakresie na poważne trudności. Powiedzmy zatem jakie zachowania
sprzyjają nawiązywaniu i podtrzymywaniu kontaktu, a jakie są odbierane przez rozmówcę
jako zniechęcające.
Zachowania sprzyjające kontaktom
Należą do nich: zrozumienie, empatia, równość, warunkowość.
* Zrozumienie: odnosimy się do pomysłów czy gustów rozmówcy w przyjazny, nie
oceniający sposób, wyrażając mimiką i słowami, że rozumiemy to, co on przekazuje.
* Empatia: jesteśmy życzliwie nastawieni do drugiej osoby, wykazujemy dobrą wolę
rzeczywistego porozumienia, zauważamy emocje przeżywane przez rozmówcę i jasno
okazujemy, że staramy się je zrozumieć. Ważne, aby dostosować tonację swojego głosu do
tej, z jaką wypowiada się rozmówca (ani dużo głośniej, ani dużo ciszej). Potwierdzamy, że
rozumiemy to, co nas mówi, wczuwamy się w to, co przeżywa, potakując co jakiś czas i
prosząc ewentualnie o dodatkowe wyjaśnienie. Jeśli widzimy, że rozmówca mówi o czymś
dla siebie trudnym, wyrażamy zrozumienie jego sytuacji, mówiąc na przykład: ”To musiało
być dla pani/pana bardzo trudne”, :”Naprawdę tak było? To strasznie smutne” lub „Ależ to
pomyślny zbieg okoliczności!” – jeśli opowiada o czymś dla siebie przyjemnym.
* Równość: ustawiamy się na równej pozycji z rozmówcą (ani wyższej, ani niższej),
okazujemy szacunek i dobrą wolę porozumienia się, nawet przy różnicy zdań.
* Warunkowość: Dopuszczamy różne punkty widzenia, nie upierając się wyłącznie przy
swoim zdaniu. Okazujemy chęć wysłuchania innych ludzi, ich poglądów i pomysłów. Należy
pozwolić innym wypowiedzieć do końca swoje zdanie. Nie przerywać. Słuchać uważnie
(potakując głową, mówiąc od czasu do czasu „aha”), a dopiero po zapoznaniu się z
całością wypowiedzi przedstawić - bez napastliwości - swój pogląd.
Zachowania wzbudzające nastawienie obronne i zniechęcające do kontaktu
Przeciwne do opisanych powyżej zachowania, takie, jak brak reakcji na to co mówi partner,
ocenianie, okazywanie wyższości, kategoryczność - zawsze przeszkadzają w nawiązaniu i
ułożeniu dobrych stosunków z innymi. Czego zatem powinniśmy unikać?
2
* Oceny: Nie oceniamy krytycznie rozmówcy, jego pomysłów, preferencji czy gustów, a tym
bardziej ich nie ignorujemy. Na przykład: „Nigdy nie słyszałem takich bzdur”!. „No, nie! To
zupełnie nie do przyjęcia!. Itp.
* Chłodu, braku reakcji: Nigdy nie należy okazywać, że to, co mówi rozmówca jest dla nas
nieciekawe, czy nużące, ponieważ brak żywego odzewu na jego słowa, nie zauważanie jego
emocji (np. obojętny wyraz twarzy w sytuacji, gdy rozmówca mówi o czymś dla niego
ważnym czy bolesnym), dawanie mu odczuć, że jego obecność jest przypadkowa lub
niepotrzebna, z pewnością nie nastawi go do nas pozytywnie.
* Wyższości: Ta sama zasada dotyczy tych, którzy lubią przyjmować rolę osoby wiedzącej
wszystko najlepiej. Pouczanie, wtrącanie do wypowiedzi specjalistycznych słów, co ma
sugerować, że jest się mądrzejszym, lepiej poinformowanym itp. skutecznie przeszkadza w
nawiązaniu kontaktu.
* Kategoryczności: Nie wygłaszamy ostatecznych, „jedynie słusznych” sądów. Nie
sugerujemy, że wszelka dyskusja nie ma sensu, bo i tak rozmówca nie ma racji, nie zna się na
tym, o czym jest mowa, jest głupszy itp.
Co ciekawe, ludzie, którzy swoim zachowaniem zniechęcają do dalszych kontaktów, na
ogół nie zdają sobie z tego sprawy. Są zwykle zdumieni i nieprzyjemnie zaskoczeni, jeśli ktoś
im o tym mówi. Niechętnie też przyjmują tę informację do wiadomości. Tym bardziej, że w
swoim własnym mniemaniu mogą nawet czuć się dumni ze swojej sprawności w
wykazywaniu rozmówcy, że są od niego mądrzejsi. To dlatego, że postrzegają w drugiej
osobie nie tyle partnera do rozmowy, co przeciwnika. A jeśli nawet dociera do nich od czasu
do czasu, że ich kontakty z innymi nie są zadawalające, wina - zdaniem tego typu ludzi zawsze leży po drugiej stronie. Taki brak krytycyzmu wobec własnej osoby cechuje tych,
którzy zostali wychowani w przeświadczeniu, że wszędzie i zawsze są najlepsi. Dlatego
uważają, że zawsze mają rację. Lub przeciwnie - w przeszłości byli źle traktowani przez
otoczenie. Dlatego - w obawie, że mogło by się to powtórzyć - zwykle sobie tego nie
uświadamiając, starają się wykazać, że są najlepsi i ostatnie słowo należy do nich.
Jak zmienić niewłaściwe odnoszenie do innych?
Jeśli rozpoznajemy jakieś elementy swoich zachowań w przedstawionym opisie, warto
postarać się je zmienić.
Zacznijmy od przejrzenia listy swoich znajomych. Czy są wśród nich naprawdę bliscy nam
ludzie? Czy dzwonią, ot tak, bez okazji, żeby zapytać, co się z nami dzieje, albo powiedzieć,
że za nami tęsknią? A nowi znajomi? Być może po pierwszym spotkaniu nie wyrażają jakoś
ochoty na ponowne, wykręcając się brakiem czasu. A przecież inni – mimo wielu
obowiązków – spotykają się jednak od czasu do czasu, telefonują do siebie i starają się
podtrzymywać miłe stosunki.
Jeśli pojawił się impuls, że dobrze byłoby tu coś zmienić, można poprosić kogoś, komu
ufamy i sądzimy, że jest do nas życzliwie nastawiony, o ocenę naszego zachowania podczas
rozmowy. Będzie to przydatne do zrozumienia, w jaki sposób nasze słowa, zwroty,
ustawienie pozycji ciała, mimika czy gestykulacja oddziaływają na rozmówcę: przyjaźnie czy
zniechęcająco.
Można też poprosić kogoś o nagranie takiej pozorowanej rozmowy na video, a następnie
przeanalizować poszczególne sekwencje werbalnego i niewerbalnego kontaktu. Będzie to
cenna pomoc w uświadomieniu sobie zarówno pozytywnych, jak i mniej korzystnych
nawyków zachowania gdy nawiązujemy nową znajomość.
Dla niektórych osób, które nie tylko w pierwszym kontakcie, ale także w toku dalszej
znajomości są odbierane jako nieprzyjemne, „zimne”, zamknięte czy mało komunikatywne
byłoby jak najbardziej wskazane zwrócenie się o pomoc do dobrego psychologa. Takie
3
nastawienie do innych wskazuje na nierozwiązane problemy z przeszłości, które w tej
właśnie formie ujawniają się w ich dorosłym życiu.
SAMOOCENA A NAWIĄZYWANIE KONTAKTÓW
Wiemy z własnego doświadczenia, że poczucie własnej wartości odgrywa ogromną rolę
podczas nawiązywania kontaktu. Proszę sobie na przykład wyobrazić, że zostaliśmy
poproszeni o głośne przeczytanie krótkiego tekstu w gronie mało znanych nam osób.
Powiedzmy, że czytanie nie jest naszą najmocniejszą stroną, a do tego mamy przed sobą
słuchaczy, co sprawia, że dochodzi dodatkowo czynnik stresowy: lęk przed ośmieszeniem,
czy nieżyczliwym komentarzem. W takiej sytuacji trudno jednocześnie czytać i skupiać się na
zawartej w słowach treści. Cała nasza energia zostaje przecież wydatkowana na możliwie
wyraźne odczytanie kilku zdań oraz pokonanie lęku przed oceną audytorium. Utrudnia to
możliwość rozeznawania znaczenia poszczególnych wyrazów i wiązania ich w sensowną
całość. A to właśnie stanowi warunek zrozumienia zawartej w tekście informacji.
Zupełnie inaczej będzie przebiegała ta sama sytuacja, jeśli mamy wprawę w głośnym,
płynnym czytaniu i obecność przy tym innych wcale nas nie peszy. Wówczas, nawet
przekręcenie jakiegoś słowa czy ewentualna pomyłka, nie będzie dla nas problemem.
Swobodnie powtórzymy źle wymówione słowo, obracając swoją niezręczność w żart.
Wysoka samoocena
Jeśli mamy do siebie zaufanie, co oznacza, że nie obawiamy się wypowiadać swoich
poglądów, a równocześnie jesteśmy otwarci na to, co mają do powiedzenia inni, wymiana
zdań z nawet mało znanymi czy wręcz nieznanymi osobami, nie będzie dla nas kłopotliwa.
Jeśli okaże się, że nasze poglądy są zgodne, łatwiej będzie się nam rozmawiało o jeszcze
innych, zajmujących obie strony sprawach. Jeśli nawet w jakichś kwestiach sądzimy inaczej,
przyjmiemy z zaciekawieniem odmienne zdanie rozmówcy, widząc możliwość poszerzenia
swojego punktu widzenia. Lub świetną okazję do obrony swojego stanowiska stosownymi
argumentami. Taka wymiana zdań prowadzi do wzajemnego poznania się, nawiązania nici
porozumienia, a bywa, że także do bliższej zażyłości.
Niska samoocena
Jeżeli natomiast mamy złe zdanie o sobie, nie doceniamy siebie, jesteśmy krytycznie do
siebie nastawieni, z pewnością już na samą myśl o znalezieniu się w gronie nieznajomych,
odczuwamy obawę przed koniecznością wypowiedzenia przy nich choćby jednego słowa. Na
przykład podczas spotkania towarzyskiego u znajomych czy w trakcie imprezy organizowanej
w domu wypoczynkowym, czy sanatorium.
Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na wieczorku zapoznawczym w sanatorium. Celem tej
imprezy jest poznanie się kuracjuszy i miła zabawa. Słychać rozmowy, śmiechy, muzykę.
Panuje swobodny nastrój odprężenia. My jednak czujemy się przytłoczeni obecnością tak
dużej ilości nieznanych nam ludzi i trzymamy się kurczowo osoby, z którą przyjechaliśmy do
tej placówki, lub nowo poznanej pensjonariuszki, z którą dzielimy pokój. W pewnym
momencie koleżanka gdzieś znika. I wtedy zauważamy ze zgrozą, że zbliża się do nas jakiś
nieznany mężczyzna, lub kobieta. Podchodzi, uśmiecha się i przedstawia. Czujemy się tak
spięci, że prawie nie słyszymy, co ta osoba do nas mówi.
Nasze myśli są chaotyczne. Dotyczą własnego wyglądu (okropnie wyglądam!), braków
intelektualnych (nie mam nic do powiedzenia!), ogólnej oceny swojej osoby (na pewno
wypadam na nierozgarniętą i nieciekawą). Wszystko to połączone z lękiem, że za chwilę
padnie pytanie, na które trzeba będzie jakoś odpowiedzieć. Pojawia się znane już z
przeszłości uczucie paniki. W głowie pustka, gardło ściśnięte strachem. Trudno w takim
stanie ducha skupić się na słowach rozmówcy, ponieważ uwaga koncentruje się przede
4
wszystkim na własnych odczuciach. Cała nasza energia idzie na uporanie się z własnym
lękiem, w poczuciu, że nie wypadamy w tej sytuacji tak, jak byśmy chcieli.
Jak pokazuje powyższy przykład, nie jesteśmy w stanie zaistnieć w nowym kontakcie,
ponieważ nie czujemy się swobodnie wobec nieznajomych. Niekiedy to właśnie jest główną
przyczyną naszej słownej niemocy (bo na przykład wśród zaprzyjaźnionych ludzi świetnie
sobie pod tym względem radzimy), lub też do naszej niepewności dokłada się brak
umiejętności swobodnego komunikowania się.
Zauważmy zatem, że spotykając nieznaną sobie osobę, skupiamy się przede wszystkim
na tym, jak my wypadamy w jej oczach. Przepełniająca nas obawa przed niezręcznością
czy ośmieszeniem się (wynikająca między innymi z braku zaufania do siebie) sprawia, że
jesteśmy sztywni i spięci. Ten stan psychiczny utrudnia lub wręcz uniemożliwia zrozumienie
słów i zachowań rozmówcy. Dlatego tak nam trudno swobodnie i adekwatnie na nie
zareagować swoimi uczuciami i myślami.
Przyczyny obaw i lękowych zachowań przy nawiązywaniu kontaktu
Podłożem niepewności siebie, braku zaufania do własnej osoby i nieśmiałości są zwykle
zadawnione, niekorzystne przeświadczenia na swój temat. Na przykład myślimy o sobie:
Jestem nudna.
Jestem nieatrakcyjna towarzysko.
Nie mam nic do powiedzenia.
Mówię same nieciekawe rzeczy.
Nikt nie jest zainteresowany tym, co chcę powiedzieć.
Nie umiem przekonująco wyrazić swojego zdania.
Nie umiem znaleźć się w towarzystwie.
Na tle innych wypadam niekorzystnie.
Tylko się ośmieszę.
Jestem dziecinna i naiwna.
Jestem nieśmiała.
Brzydko dziś wyglądam.
Nie mam siły przebicia.
Ktoś inny potrafi to powiedzieć ładniej i mądrzej, niż ja.
Niewiele znaczę.
Zdanie innych jest ważniejsze od mojego.
Nie jestem na tyle warta, żeby się ze mną liczyć, itp.
Takie przekonania mogą mieć źródło w przykrych doświadczeniach z dzieciństwa. Być
może byliśmy wyśmiewani przez dorosłych lub starsze rodzeństwo, kiedy zdarzyło się nam
niepoprawnie wypowiedzieć jakieś słowo lub zacinać przy próbie sformułowania dłuższego
zdania. Mogliśmy także często słyszeć od ważnej dla nas osoby, że ktoś z rodzeństwa lub
równolatków jest od nas bardziej oczytany, ładniej się wysławia, bardziej przekonująco
wyraża swoje zdanie. Lub być uciszani przez dorosłych czy starsze rodzeństwo przy próbie
wypowiedzenia swoich poglądów czy przekazania czegoś dla nas istotnego. To mogło
wytworzyć przeświadczenie, że nie warto się odzywać, bo to, co mamy do powiedzenia nie
jest dla nikogo ani interesujące, ani ważne.
Niekorzystne przekonania o sobie mogły się także ukształtować w okresie szkolnym, jeśli
nauczyciel ośmieszał nasze wypowiedzi przy tablicy lub zbywał nasze pytania, domagając
się, żebyśmy siedzieli cicho, jak najmniej się odzywając. Mogło zdarzyć się i tak, że w jakiejś
napiętej sytuacji, pod wpływem silnej emocji, nie umieliśmy prawidłowo zareagować,
zapominając – jak to się potocznie mówi – języka w gębie. Powtórzenie się takiego incydentu
- który przytrafia się co najmniej kilka razy w życiu, każdemu człowiekowi - akurat dla nas
5
mogło okazać się brzemienne w skutkach. Doprowadziło mianowicie do przekonania, że nie
umiemy odpowiednio się wysłowić.
Jeżeli zatem mamy trudności w komunikowaniu się z innymi, zawsze warto sięgnąć do
swoich poprzednich doświadczeń i przywołać wspomnienia rzucające nieco światła na
przyczyny aktualnych kłopotów.
Jak poprawić sposób komunikowania się?
Nie ma takiego cudownego środka, który byłby w stanie natychmiast przekształcić
nieśmiałą i charakteryzującą się niską samooceną osobę w tzw. „duszę towarzystwa”. Można
jednak, a nawet warto postarać się walczyć z własną nieśmiałością i niekorzystnymi
przekonaniami na własny temat.
Zacznijmy od uświadomienia sobie, że sposób, w jaki reagujemy w różnych sytuacjach,
ukształtował się nie tyle pod wpływem wypowiedzianych kiedyś pod naszym adresem słów,
ale zawartej w tych słowach emocji.
Zważywszy iż przekaz płynął od ważnych dla nas ludzi, jego raniący, bolesny oddźwięk
odcisnął się w naszych uczuciach i pamięci wraz z całym emocjonalnym zabarwieniem.
Został odebrany jako nieodwołalna i absolutnie prawdziwa ocena naszej osoby. I ta
zapamiętana, emocjonalna ocena - choć przecież niekoniecznie prawdziwa - wytycza odtąd
kierunek naszego myślenia o sobie.
Aby to zmienić, należy przede wszystkim odważyć się na zakwestionowanie
prawdziwości niekorzystnych dla siebie przeświadczeń. Z faktu, że byliśmy kiedyś nieśmiali,
mieliśmy trudności z wysławianiem się i tym podobne kłopoty, nie wynika, że musi już tak
pozostać. Nie zawsze też nadany nam w minionych latach przez najbliższych schemat
zachowań odpowiada naszym aktualnym potrzebom i sprawdza się w naszym życiu. Warto
zatem poświęcić sobie trochę czasu i ustalić, jakie doświadczenia z przeszłości nadal
wpływają na nasze bieżące zachowania, utrudniając kontaktowanie się z innymi. A
następnie uświadomić sobie, że nie mają one wiele wspólnego z naszą aktualna postawą, tym
bardziej, że i w tamtym czasie opinie wypowiadane na nasz temat nie musiały być
prawdziwe.
Pomocne będzie wypisanie na kartce swoich mocnych stron, zalet, umiejętności (bez
fałszywej skromności) i odczytywanie ich tak często, aż utrwalimy w sobie swój nowy
wizerunek. Wtedy łatwiej nam będzie modyfikować swoje zachowania w bardziej
satysfakcjonujący dla siebie sposób.
SPOSOBY NAWIĄZYWANIA KONTAKTU
Uświadomienie sobie przyczyn własnych zahamowań w kontaktach z nieznajomymi
jest ważnym etapem na drodze prowadzącej do zmiany. Ale przekształcenie swoich zachowań
na prawdziwie zadawalające wymaga czasu. A przecież ciągle zdarzają się sytuacje, w
których musimy załatwić coś w jakimś urzędzie, spotkać się z nieznajomą osobą, lub jesteśmy
komuś przedstawiani. Dlatego warto opracować listę tematów, które można określić jako
„dyżurne” lub pomocne do powadzenia konwersacji.
O czym rozmawiać?
Jeśli dobrze się zastanowić, okaże się, że większość towarzyskich rozmów obraca się na
ogół wokół tych samych, dobrze wszystkim znanych tematów. Nie dotyczą one szczególnie
trudnych czy skomplikowanych zagadnień, ani nie polegają na wzajemnym przepytywaniu się
ze znajomości najnowszych nurtów filozofii czy fizyki kwantowej. Są to zwykle proste,
banalne spostrzeżenia, które sami bez trudu wymieniamy ze znajomymi.
Problem leży więc nie w tym, że nie umiemy rozmawiać, ale w tym, że trudno nam
uruchomić swoją sprawność mówienia i słuchania, ponieważ boimy się oceny rozmówcy.
6
Dlatego przygotowanie sobie czegoś w rodzaju konspektu, przynajmniej kilku takich
schematów rozmów, pozwoli nam nie denerwować się, rozmawiać spokojnie i pewnie.
Pamiętajmy, że zawsze najważniejszy jest początek rozmowy. A oto przykładowe tematy
takich rozmów.
Na przykład, jak Anglicy, o pogodzie:. Piękny dzień dzisiaj. A w telewizji zapowiadali deszcz
(lub odwrotnie). Jak się pani (pan) czuje przy tych ciągłych zmianach naszego klimatu?...
O tym, co zwróciło naszą uwagę w ubiorze poznawanej osoby. Po przedstawieniu się
można powiedzieć: Zwróciłam uwagę na pani ozdobę. Czy jest z nią może związana jakaś
historia, a może to rodzinna pamiątka?
Rozmówca na pewno się uśmiechnie( a śmiech znosi poczucie obcości) i coś na ten temat
powie. Mężczyźnie można powiedzieć: Zauważyłam, że ma pan starannie dobrany krawat do
swojego ubioru (albo marynarkę, buty itp.) Rozmówca będzie zachwycony. Wystarczy
pociągnąć ten wątek, pytając o jego upodobania, hobby itp.
Warto pamiętać, że większość ludzi uwielbia mówić o sobie, swoich dzieciach, zwierzętach
czy upodobaniach. Pozwolenie im na to czyni z nas natychmiast interesującą towarzysko
osobę. Możemy zatem pytać o te sprawy, co znacznie ułatwi nam konwersację. I co
szczególnie ważne, jeśli przygotujemy sobie wstępny schemat takiej przykładowej rozmowy,
zniknie dylemat: Co ja mam powiedzieć albo O czym mam rozmawiać?
W pierwszym kontakcie nie należy natomiast wypytywać o prywatne sprawy lub starać się
zaimponować swoimi znajomościami, czy dotychczasowym dorobkiem życiowym. Takie
zachowanie robi złe wrażenie. Być może są wśród nas osoby, które w pierwszym kontakcie są
bardzo powściągliwe i raczej obserwują innych, niż same są chętne, aby dać się lepiej poznać.
Nie ma w tym nic złego, jeśli zachowuje się przy tym właściwy umiar. Nadmierna
powściągliwość może wydawać się otoczeniu nieufnością, niechęcią, a nawet poczuciem
wyższości. Potrzeba wiele czasu, aby zmienić taką niekorzystną ocenę, a przecież wpływa
ona na odnoszenie się do nas innych.
Jeśli z kolei jesteśmy osobami nadmiernie zamkniętymi w sobie, milczącymi, nie
podejmującymi żadnej rozmowy, a na pytania mamy zwyczaj odpowiadać krótko i zwięźle,
trzeba liczyć się z tym, że zanim nowi znajomi przyjmą ten fakt do wiadomości, stajemy się
obiektem wielu domysłów i fantazji. Nadmierna ochrona siebie stanowi rodzaj muru, którym
oddzielamy się od innych, w poczuciu nieufności, a nawet lęku.
POMOC W NAWIĄZYWANIU KONTAKTU
Warto pamiętać, że przy każdym kontakcie występują trzy elementy, które stanowią
podstawę komunikacji. Są to:
• słowa,
• ton głosu i język ciała,
• nastawienie wobec rozmówcy.
Miły, życzliwy uśmiech wyraża pozytywne nastawienie i skłania do odwzajemnienia.
Dlatego przy poznawaniu nowych osób (ale też przy spotkaniu ze znanymi) dobrze jest, jeśli
poprzedzamy swoje słowa uśmiechem, który nic nie kosztuje, a jest jednym z najcenniejszym
darów, jakie możemy ofiarować otoczeniu.
W trakcie pierwszego kontaktu zapamiętuje się przede wszystkim wrażenie, jakie robią na
sobie poznające się dopiero osoby. Dlatego miły ton głosu, zwrócona w stronę rozmówcy
pozycja ciała, uśmiech, zainteresowanie, z jakim słucha się jego słów sprawią, że to pierwsze,
nawet krótkie spotkanie zapisze się w pamięci jako przyjemne przeżycie, stanowiąc dobry
wstęp do dalszej znajomości. I jeszcze jedno - staramy się mniej mówić sami, dopuszczając
do głosu rozmówcę. Uważajmy jednak, aby nie był to z konieczności wyłącznie jego
monolog, ponieważ kontakt ze zbyt małomówną osobą jest nużący.
7
Warto zapamiętać:
• Nie reagując na wypowiedź nowo poznanej osoby, można być posądzonym o jej
lekceważenie poczucie lub okazywanie poczucia wyższości, co zrazi ja do nas raz
na zawsze.
• Jeżeli mamy niekorzystne zdanie na swój temat, starajmy się doszukać tych
dobrych cech w sobie, które podwyższą nasze poczucie własnej wartości, co
pomoże także przy nawiązywaniu nowych znajomości.
• Przygotowując sobie schemat rozmów, które pozwolą nam swobodniej czuć się z
nowo poznaną osobą, unikamy stresu związanego z zawieraniem nowych
znajomości.
Autor Zuzanna Celmer
Niniejszy dokument został opublikowany dzięki pomocy finansowej Unii Europejskiej. Za treść tego dokumentu odpowiada
UTW SGH, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają w żadnym razie oficjalnego stanowiska Unii Europejskiej.
8
9
10
11
12
Download