Andrzej Juda

advertisement
[email protected]
WYDANIE SPECJALNE
ISSN 1898-4428
NUMER 10 (VI 2012)
Czasopismo naukowe doktorantów
Uniwersytetu Rzeszowskiego
[email protected]
Zespół redakcyjny: Bartłomiej Szegda (redaktor naczelny),
Justyna Krawiecka, Jolanta Ślęzak, Marcin Krzanicki,
Damian Knutel
Projekt graficzny: Marcin Krzanicki
Korekta: Justyna Krawiecka, Jolanta Ślęzak
Skład i łamanie: Bartłomiej Szegda, Damian Knutel
Adres: Instytut Historii, Al. Rejtana 16 c, 35-959 Rzeszów
tel. (0-17) 872 13 03, fax. (0-17) 872 12 85
e – mail:[email protected]
http://www.univ.rzeszow.pl/instytut_historii.php?id=historica
D ROGA KU WOLNOŚCI – 70. ROCZNICA
PRZYBYCIA UCHODŹCÓW POLSKICH
DO IRANU
Andrzej Juda
Praca napisana pod kierunkiem
dr hab. Andrzeja Bonusiaka, prof. UR
Rzeszów 2012
SPIS TREŚCI
WSTĘP ...................................................................................................................................... 5
R O Z D Z I A Ł 1 – P R Z Y C Z Y N Y I T R A S A W Ę D R Ó W K I ................................. 7
1.1. D e p o r t a c j e o b y w a t e l i p o l s k i c h ........................................................................... 7
1.2. N a w i ą z a n i e s t o s u n k ó w p o l s k o – r a d z i e c k i c h ............................................. 29
1.3. O d a m n e s t i i d o e w a k u a c j i ................................................................................... 35
R O Z D Z I A Ł 2 – U C H O D Ź C Y P O L S C Y W I R A N I E ...................................... 68
2.1. E w a k u a c j a l u d n o ś c i p o l s k i e j d o I r a n u ........................................................... 68
2.2. R o z m i e s z c z e n i e i z a k w a t e r o w a n i e .................................................................. 80
2.3. S z k o l n i c t w o i d z i a ł a l n o ś ć n a u k o w a .............................................................. 101
2.4. H a r c e r s t w o i d z i a ł a l n o ś ć k u l t u r a l n a ............................................................. 124
2.5. C m e n t a r z e p o l s k i e w I r a n i e .............................................................................. 135
ZAKOŃCZENIE .................................................................................................................. 150
BIBLIOGRAFIA .................................................................................................................. 153
SPIS ILUSTRACJI .............................................................................................................. 159
RELACJE HALINY JANDY .............................................................................................. 164
4
WSTĘP
W
t ym
o b yw a t e l i
roku
polskich
mija
70.
rocznica
do
Iranu:
p r z yb y c i a
żołnierzy
oraz
ponad
ludności
116
t ys .
c yw i l n e j .
Pomimo wielu publikacji na ten temat, historia ta nadal jest mało
znana w powszechnym odbiorze.
Uchodźcy
zawdzięczają
swe
ocalenie
nieugiętej
postawie
d o w ó d c y A r m i i P o l s k i e j w Z w i ą z k u R a d z i e c k i m - g e n . W ł a d ys ł a w o w i
Andersowi, działaniom Rządu Polskiego na Uchodźstwie oraz pomocy
w i e l u p a ń s t w s o j u s z n i c z yc h . J e d n a k n i e d l a w s z ys t k i c h o p u s z c z e n i e
Z w i ą z k u R a d z i e c k i e g o b ył o u c i e c z k ą p r z e d ś m i e r c i ą . W yc i e ń c z e n i e
spowodowane
d ł u g o t r w a ł ym
głodem
i
chorobami
w
ZSRR
b ył o
p r z yc z yn ą z g o n u b l i s k o 3 t ys . ż o ł n i e r z y i l u d n o ś c i c yw i l n e j j u ż p o
ich ewakuacji do Iranu.
N a t e r e n i e t e g o k r a j u u t w o r z o n o k i l k a o b o z ó w p r z e j ś c i o w yc h ,
gdzie pieczę nad uchodźcami sprawował Rząd Polski na Uchodźstwie,
k t ó r y z w i e l k i m z a a n g a ż o w a n i e m d b a ł o w s z ys t k i e a s p e k t y i c h ż yc i a .
D l a w i ę k s z o ś c i z n i c h p o b yt w I r a n i e s t a n o w i ł j e d yn i e e t a p w d a l s z e j
w ę d r ó w c e d o i n n yc h k r a j ó w ś w i a t a .
N i n i e j s z a p r a c a u k a z u j e w s p o m n i a n ą p r o b l e m a t yk ę , w d u ż e j
c z ę ś c i p r z e z p r yz m a t o s o b i s t yc h p r z e ż yć ś w i a d k ó w t y c h w y d a r z e ń ,
b ę d ą c yc h w t e d y j e s z c z e d z i e ć m i .
Praca dzieli się na dwie zasadnicze części. Pierwsza omawia
sprawy
d o t yc z ą c e
stosunków
polsko
deportacji
–
obywateli
radzieckich
oraz
polskich,
okresu
nawiązania
bezpośrednio
poprzedzającego opuszczenia ZSRR . W drugiej części przedstawiony
został
przebieg
ewakuacji,
rozmieszczenie
i
zakwaterowanie
uchodźców, organizowanie szkolnictwa, harcerstwa oraz inicjowanie
działalności
kulturalnej.
W
końcowej
części
ukazano
powstanie
i obecn y stan polskich cmentarzy w Iranie .
O m a w i a j ą c p o w yż s z e z a g a d n i e n i a o p a r ł e m s i ę p r z e d e w s z ys t k i m
na pracy Janusza Wróbla, Uchodźcy polscy ze Związku Radzieckiego
5
1942-1950, Łódź 2003 oraz Jana Drausa, Oświata i nauka polska na
Bliskim i Środkowym Wschodzie 1939 -1950, Lublin 1993.
Całość
opracowania
uzupełnia
materiał
fotograficzn y
i i l u s t r a c yj n y , p u b l i k o w a n y w d u ż e j c z ę ś c i p o r a z p i e r w s z y o r a z
relacje
świadków.
Większość
wywiadów
została
przeprowadzona
w s t yc z n i u i l u t ym 2 0 1 2 r .
Ponadto w końcowej części opracowania zamieściłem relację
H a l i n y J a n d y z p o b yt u w Z S R R i
I r a n i e s t a n o w i ą c ą w yk ł a d n i ę
w s p ó l n yc h l o s ó w p o l s k i c h u c h o d ź c ó w n a w s c h o d z i e .
6
ROZD ZIAŁ 1
PRZYC ZYNY I TRASA WĘDRÓWKI
1 . 1 . D e p o r t a c j e o b y w a t e l i p o l s ki c h
W miarę narastania w 1939 roku niemieckich nacisków na
P o l s k ę , w Z S R R r o s ł y n a d z i e j e n a s k o r z ys t a n i u n a p r z y s z ł e j w o j n i e
niemiecko-polskiej. 23 sierpnia 1939 r. zawarto niemiecko-radziecki
p a k t o n i e a g r e s j i i w s p ó ł p r a c y, a w d o d a t k o w ym t a j n ym p r o t o k o l e d o
niego zaplanowano rozbiór Polski.
U z ys k a w s z y
poparcie
Stalina,
Hitler
najechał
Polskę
1 w r z e ś n i a 1 9 3 9 r . P o d c z a s g d y a r m i a p o l s k a d e s p e r a c k o w a l c z ył a
z wojskami niemieckimi, Armia Cze rwona zaatakowała ze wschodu
1 7 w r z e ś n i a , z r yw a j ą c p a k t o n i e a g r e s j i z r o k u 1 9 3 2 , p r z e d ł u ż o n e g o
protokołem z 1934, i zajęła wschodnie tereny Polski.
W
p o d b i t ym
kraju
obaj
totalitarni
najeźdźcy
z
miejsca
p r z ys t ą p i l i d o p r z e p r o w a d z e n i a s w yc h l u d o b ó j c z yc h p l a n ó w , b o w i e m
Stalin też chciał nieodwracalnie zmienić strukturę etniczną tej części
P o l s k i , k t ó r a b ył a p o d o k u p a c j ą r a d z i e c k ą . W p r o w a d z o n o t e r r o r z a
d ym n ą z a s ł o n ą p r o p a g a n d o w e g o p u s t o s ł o w i a o b r a t e r s k i e j p o m o c y,
r a t o w a n i a l u d n o ś c i z k a t a s t r o f y w o j e n n e j , w yz w o l e n i a s p o d j a r z m a
kapitalizmu.
Stalin
w
odróżnieniu
„zalegalizować”.
Cel
ten
od
miały
Hitlera,
spełnić
chciał
rozbiór
Zgromadzenia
Polski
Ludowe
Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy – jako przedstawicielstwa
s p o ł e c z e ń s t w a ż yj ą c e g o n a t yc h o b s z a r a c h . N i e b ył o w t y m m o m e n c i e
dla
radzieckiego
p r z yw ó d c y
ważne
to,
że
w
świetle
prawa
m i ę d z yn a r o d o w e g o n i e b ył y o n e d o t e g o u p o w a ż n i o n e . O d t ą d m ó g ł
się,
bowiem
m i ę d z yn a r o d o w y
posługiwać,
ruch
najpierw
k o m u n i s t yc z n y ,
–
w
później
o d d z i a ł yw a n i u
–
w
na
działaniach
d yp l o m a t yc z n yc h i p o d c z a s u s t a l a n i a z a s a d i z a k r e s u p o w o j e n n e g o
ładu
w
Europie
–
wolą
społeczeństwa
w yr a ż o n ą
przez
7
„ d e m o k r a t yc z n i e ”
w ył o n i o n e
r e p r e z e n t a c j e 1.
jego
O b yd w a
Z g r o m a d z e n i a w ys t ą p i ł y, b o w i e m z „ p r o ś b ą ” d o R a d y N a j w yż s z e j
Z S R R o w c i e l e n i e t y c h z i e m d o Z w i ą z k u R a d z i e c k i e g o , c o o c z yw i ś c i e
z o s t a ł o u c h w a l o n e 1 i 2 l i s t o p a d a 1 9 3 9 r . W k o n s e k w e n c j i o b yw a t e l e
p o l s c y,
znajdujący
się
na
„ p r z ył ą c z o n yc h ”
terenach,
stali
się
2
o b yw a t e l a m i r a d z i e c k i m i .
Wkraczające na ziemie polskie oddziały Armii Czerwonej dość
szeroko
i
swobodnie
k o r z ys t a ł y
z
braku
uregulowań
p r a w n yc h ,
w s yt u a c j i , g d y w ś w i e t l e p r a w a m i ę d z yn a r o d o w e g o d w a p a ń s t w a n i e
są w stanie wojny, ale jedno z nich napadło na drugie. Armia
C z e r w o n a t r a k t o w a ł a m i e s z k a ń c ó w z a j m o w a n yc h o b s z a r ó w t a k , j a k b y
b yl i o n i o b yw a t e l a m i Z S R R , c z yl i s t o s o w a ł a w o b e c n i c h s w e w ł a s n e
zasady
prawne.
W
rezultacie
nie
t yl k o
wszelkie
w ys t ą p i e n i a
przeciwko Armii Czerwonej, lecz samo pełnienie stanowisk w Polsce,
p r z e d w o j e n n a d z i a ł a l n o ś ć p o l i t yc z n a , c z y n a w e t „ z ł e p o c h o d z e n i e
s p o ł e c z n e ” , ( c z yl i p r z yn a l e ż n o ś ć d o „ k l a s y w yz y s k i w a c z y” ) m o g ł y
b yć t r a k t o w a n e j a k o w r o g i e w o b e c p a ń s t w a i u s t r o j u r a d z i e c k i e g o 3.
N o m i n a l n i e o r g a n e m s ą d o w n i c z ym w o b e c ż o ł n i e r z y i o f i c e r ó w
A r m i i C z e r w o n e j o r a z W o j s k a P o l s k i e g o i l u d n o ś c i o k u p o w a n yc h
obszarów
b ył y
T r yb u n a ł y
Wojenne
Frontu
Ukraińskiego
i B i a ł o r u s k i e g o . F a k t yc z n i e j e d n a k s z e r o k i e u p r a w n i e n i a p o s i a d a l i
komisarze
d u ż yc h
jednostek
w o j s k o w yc h ,
członkowie
oddziałów
s p e c j a l n yc h N K W D i w yż s i o f i c e r o w i e . L i c z n e j e d n a k b ył y p r z yp a d k i
działań
„ s a m o d z i e l n yc h ”
żołnierzy
i
oficerów
Armii
Czerwonej,
k t ó r z y n a w ł a s n ą r ę k ę d b a l i o „ w yr ó w n a n i e k r z yw d ” u c z yn i o n yc h
l u d z i o m z „ k l a s c i e m i ę ż o n yc h ” , a b a r d z o c z ę s t o k o r z ys t a l i z o k a z j i
d o r a b u n k u i s z yb k i e g o w z b o g a c e n i a s i ę 4.
Niespodzianką
dowództw
jednostek
dla
ludności
Armii
polskiej,
Czerwonej
a
b ył
częściowo
stosunek
także
części
m i e s z k a ń c ó w z i e m w s c h o d n i c h I I R z e c z yp o s p o l i t e j d o i c h p o l s k i c h
1
W. Bonusiak, Polityka ludnościowa i ekonomiczna ZSRR na okupowanych ziemiach polskich w latach
1939-1941 („Zachodnia Ukraina” i „Zachodnia Białoruś”), Rzeszów 2006, s. 55.
2
W. Frazik, Polacy w ZSSR w latach 1939-1945, Kraków 1994, s. 99.
3
W. Bonusiak, op. cit., s. 106.
4
Ibidem, s. 106-107.
8
sąsiadów, żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego oraz uchodźców
z Polski centralnej i zachodniej. Okazało się, bowiem, że wezwania,
które do Ukraińców i Białorusinów kierowali dowódcy Frontów,
z o s t a ł y p r z e z n i c h n i e t yl k o p o z yt y w n i e o d e b r a n e , a l e i p o t r a k t o w a n e
j a k o w yt y c z n e i z g o d a n a a n t yp o l s k i e d z i a ł a n i a .
Bieda
i
upośledzenie
społeczne
znacznej
części
ludności
białoruskiej w zetknięciu z możliwością łatwego wzbogacenia się
k o s z t e m z a m o ż n i e j s z yc h s ą s i a d ó w , p o w s t a ł ą w w a r u n k a c h z a n i k u
polskiego
aparatu
państwowego
i
przy
pobłażliwej
postawie
p o w s t a j ą c yc h p ó ź n i e j w ł a d z r a d z i e c k i c h , b ył y – j a k s i ę z d a j e –
g ł ó w n ym m o t o r e m t e g o r o d z a j u p o c z y n a ń . B o g a t s i c h ł o p i b i a ł o r u s c y
odnosili się, bowiem do rabunków niechętnie, a niekiedy sami padali
i c h o f i a r ą . A g r e s j i p o d d a w a n i b yl i z i e m i a n i e , o s a d n i c y w o j s k o w i
i zamożniejsi chłopi, policjanci, pr acownicy służby leśnej, urzędnicy
państwowi i samorządowi, oficerowie i żołnierze wojska polskiego.
W w i ę k s z o ś c i b yl i t o o c z yw i ś c i e P o l a c y, b o w i e m t e g r u p y s p o ł e c z n e
i z a w o d o w e z d o m i n o w a n e b ył y p r z e z o s o b y n a r o d o w o ś c i p o l s k i e j 5.
Moment
wkroczenia
oddziałów
radzieckich
do
wschodniej
Polski i postawę ludności białoruskiej zapamiętał Jan Pacholski:
„W
obawie
przez
bombardowaniem
Nowogródka
poszliśmy
17 września do znajomego ojca z legionów. Tego dnia po południu
usłyszałem głośny chrzęst trzech czołgów nadcią gających od strony
Mińska,
którym
towarzyszyli
kawalerzyści.
Wyszedłem
popatrzeć.
Wkrótce ujrzałem dziwną scenę. Od strony wioski szedł pochód ludzi
z
transparentami
popierającymi
Armię
Czerwoną.
Kobiety
były
ubrane w czerwone suknie. Wszyscy witali oddzia ły radzieckie jak
wyzwolicieli.
Jakiś
starszy
człowiek
w
łapciach
zaczął
całować
żołnierza radzieckiego. Przez trzy dni ciągnęły tabory, a z nimi
krowy i gęsi. Wszędzie ludność białoruska zaczęła grabić i mordować
Polaków. Wkrótce do domku dróżnika, u któr ego mieszkaliśmy zaczę li
dobijać się Białorusini. Moja mama jako nauczycielka i działaczka
5
S. Ciesielski, Przemiany narodowościowe na kresach wschodnich II Rzeczypospolitej 1931 – 1948, Toruń
2003, s. 29.
9
społeczna
była
znana
lubiana.
i
Uspokajano
nas,
że
chcą
się
rozprawić jedynie z właścicielami. Pomógł nam stary fryzjer, Żyd
o nazwisku Okoń, który przegonił wszys tkich. Szczęśliwie wróciliśmy
do domu w Nowogródku . Wkrótce przyszedł do nas, przebrany za
białoruskiego
chłopa,
właściciel
wielkiego
majątku
-
hrabia
Paszkowski, którego rodzinę białoruscy chłopi zamordowali widłami .
P r o s i ł o j c a o p i e n i ą d z e n a d a l s z ą u c i e c z k ę ” 6. K r ys t y n a S z m a j d a
również zapamiętała, że musieli uciekać z miejsca zamieszkania na
w i l e ń s z c z yź n i e p r z e d c h c ą c ym i i c h z a b i ć B i a ł o r u s i n a m i 7.
A s p e k t y n a r o d o w o ś c i o w e w yr a ź n i e j s z e b ył y w r ó w n o c z e ś n i e
z a c h o d z ą c yc h w y d a r z e n i a c h t e g o r o d z a j u n a o b s z a r a c h z a m i e s z k a n yc h
p r z e z l u d n o ś ć u k r a i ń s k ą . W i ę k s z o ś ć U k r a i ń c ó w b ył a z a d o w o l o n a
z u p a d k u p a ń s t w a 8. N a i c h p o s t a w y w e w r z e ś n i u i p a ź d z i e r n i k u
1 9 3 9 r . w p ł yw m i a ł o w i e l e c z yn n i k ó w . D a ł y, w i ę c o s o b i e z n a ć n i k ł e
e f e k t y p r o u k r a i ń s k i e j p o l i t yk i n a W o ł yn i u , b r a k j a s n e j i s t a ł e j l i n i i
postępowania
wobec
Ukraińców
na
p o z o s t a ł yc h
obszarach
oraz
r o s n ą c e w p ł yw y O r g a n i z a c j i U k r a i ń s k i c h N a c j o n a l i s t ó w . O U N s t a r a ł a
się
w yk o r z ys t a ć
chaos
wojenny
do
osłabienia
biologicznego
p o t e n c j a ł u p o l s k i e g o n a r o d u . B ył o n p r z e c i e ż „ n a t u r a l n y m w r o g i e m ”
„samostijnej
U k r a i n y”
na
o bszarze
Małopolski
Wschodniej
i W o ł yn i a 9.
W yc o f u j ą c y s i ę w r a z z e s w o i m o d d z i a ł e m w s t r o n ę R u m u n i i
Józef Juda wspominał ciągłe zagrożenie ze strony Ukraińców, którzy
strzelali do polskich żołnierzy i napada li na nich mordując ich
w bestialski
s p o s ó b 10.
Szczawińskiego,
w R ó w n ym ,
na
który
wieść
W
t ym
będąc
o
czasie
zginął
kapitanem
przekroczeniu
33
granicy
ojciec
pułku
przez
Jerzego
piechoty
wojska
radzieckie próbował przedostać się do Rumunii.
6
Wywiad z Janem Pacholskim.
Wywiad z Krystyną Szmajdą.
8
S. Ciesielski, Przemiany narodowościowe…, s. 29.
9
W. Bonusiak, op. cit., s. 110-111, A. Anders – Nowakowska, Mój ojciec generał Anders, Warszawa 2007,
s. 53 – 57.
10
Wywiad z Józefem Judą.
7
10
Il. nr 1. Ojciec Jerzego Szczawińskiego, służący w 33 Pułku Piechoty na Wołyniu .
Zdjęcie z roku około 1930
Źródło: ze zbiorów Heleny Stelmach.
N i e k t ó r z y z d a w a l i s o b i e s p r a w ę z n a s t r o j ó w p a n u j ą c yc h w ś r ó d
Ukraińców
i
n a w o ł yw a l i
do
przen oszenia
się
ludności
polskiej
z w i o s e k i m a ł yc h m i a s t e c z e k d o w i ę k s z yc h o ś r o d k ó w . O s t r z e ż o n a
przez polskiego majora rodzina Jerzego Szczawińskiego przeniosła
s i ę z W o ł yn i a d o L w o w a w l i s t o p a d z i e 1 9 3 9 r . 11
Agresję Armii Czerwonej wspierali także pozostali przy ż yciu
b yl i c z ł o n k o w i e p a r t i i k o m u n i s t yc z n e j o r a z p r z e r z u c e n i n a t e t e r e n y
d yw e r s a n c i r a d z i e c c y. P r z y n i e z g o d n y m z p r a w e m m i ę d z y n a r o d o w ym
p o s t ę p o w a n i u d o w ó d c ó w i ż o ł n i e r z y A r m i i C z e r w o n e j u a k t yw n i ł y s i ę
t a k ż e e l e m e n t y k r y m i n a l n e , k t ó r e c h c i a ł y w y k o r z ys t a ć w o j n ę d o
wzbogacenia
się
lub
„ w yr ó w n a n i a ”
p r a w d z i w yc h
lub
u r o j o n yc h
k r z yw d . N a d o d a t e k k i l k a d n i p r z e d a g r e s j ą p r z e r z u c o n o n a z i e m i e
p o l s k i e z Z S R R g r u p y s a b o t a ż o w o - d y w e r s yj n e . W r e z u l t a c i e s p l o t u
t yc h
c z yn n i k ó w
okazało
się,
iż
nacjonaliści,
komuniści
i k r ym i n a l i ś c i , w s p i e r a n i p r z e z c z ę ś ć z a c o f a n e g o c h ł o p s t w a , s t a l i s i ę
k o l e j n ą „ w ł a d z ą ” i k o l e j n ym „ o r g a n e m r e p r e s j i ” w o b e c P o l a k ó w 12.
11
12
Wywiad z Jerzym Szczawińskim.
W. Bonusiak, op. cit., s. 110-111.
11
Zaanektowanie jesienią 1939 r. wscho dnich ziem Polski przez
Związek
Radziecki
oznaczało
rozpoczęcie
tam
szerokiej
akcji
o c z ys z c z a n i a t e r e n u z l u d z i j a w n i e i p o t e n c j a l n i e w r o g i c h s ys t e m o w i
radzieckiemu, a także procesu pospiesznej unifikacji okupowanej
strefy
przez
ZSRR.
W yk o r z e n i e n i u
polskości,
rozbiciu
struktur
s p o ł e c z n yc h i p o z b yc i u s i ę t z w . e l e m e n t u s p o ł e c z n i e o b c e g o s ł u ż yć
m i a ł y p r z e d e w s z y s t k i m m a s o w e a r e s z t o w a n i a , j a k r ó w n i e ż w yw ó z k i
na wschód. Rząd radziecki już 5 grudnia 1939 r. wskazał, że jako
pierwsi
zostaną
deportowani
osadnicy
wojskowi,
jako
element
n a j b a r d z i e j w r o g i , c yw i l n i k o l o n i ś c i o r a z p r a c o w n i c y s ł u ż b y l e ś n e j
z r o d z i n a m i 13.
Do
grupy
osadników
w o j s k o w yc h
na leżeli
ojcowie
Haliny
Jand y, Zofii Kurasiewicz , Helen y Stelmach, Wand y Kani, oraz J ana
Pacholskiego.
Michalak,
Pracownikami
K r ys t y n y
Szmajdy
służby
oraz
leśnej
Zofii
b yl i
ojcowie
Mościckiej.
Iren y
C yw i l n ym
k o l o n i s t ą b ył o j c i e c A n n y G ę g o t e k .
Il. nr 2. Związek osadników w mieście Lubom niedaleko Chełma, do którego należał
ojciec Heleny Stelmach
Źródło: ze zbiorów Heleny Stelmach.
13
A. Głowacki, O deportacji osadników wojskowych w głąb ZSRR (w świetle materiałów NKWD), „Mars”
1994, t. 2, s. 111-144.
12
Ojciec Haliny Jandy w roku 1918, mając zaledwie 17 lat ,
w s t ą p i ł n a o c h o t n i k a d o f o r m u j ą c e g o s i ę W o j s k a P o l s k i e g o i s ł u ż ył
w nim do roku 1921. Za ofiarną służbę i zasługi odniesio ne w wojnie
p o l s k o - r a d z i e c k i e j o t r z ym a ł w 1 9 2 1 r . 1 5 h e k t a r o w e g o s p o d a r s t w o
położone w pobliżu Brześcia Litewskiego w województwie poleskim.
B ył y t o w w i ę k s z o ś c i n i e u ż yt k i n a l e ż ą c e w c z e ś n i e j d o p o l s k i e g o
z i e m i a n i n a . P r o c e s z a g o s p o d a r o w yw a n i a t yc h t e r e n ó w b ył b a r d z o
t r u d n y. J e d n a k d z i ę k i c i ę ż k i e j p r a c y u d a ł o s i ę s t w o r z yć z a s o b n e
gospodarstwo
rolne.
Rodzice
Haliny
Jandy
nie
b yl i
osadnikami
z c e n t r a l n e j P o l s k i , l e c z m i e s z k a ń c a m i p o b l i s k i c h s t r o n 14.
Il. nr 3. Osadnik wojskowy – Kazimierz Sikona w 1939 r. (ojciec Haliny Jandy)
Źródło: ze zbiorów Haliny Jandy.
Także ojciec Jana Pacholskiego wstąpił do legionów mając
z a l e d w i e 1 7 l a t w r a z z k u z yn e m n i e m a j ą c ym j e s z c z e l a t 1 6 . W a l c z ą c
w 1920 r. w 11 pułku ułanów został cięty szablą , co spowodowało
trwały
niedowład
ręki.
Za
służbę
w
wojsku
dostał
ziemię
15
w Michalinie koło Nowogródka .
14
15
Wywiad z Haliną Jandą.
Wywiad z Janem Pacholskim.
13
Ojciec
Wandy
Kani
jako
osadnik
wojskowy
otrz ymał
do
z a g o s p o d a r o w a n i a 2 5 h a z i e m i w p o b l i ż u K r z e m i e ń c a 16.
Z k o l e i o j c i e c Z o f i i M o ś c i c k i e j b ył l e ś n i c z y m . P o w k r o c z e n i u
wojsk
radzieckich
u c z e s t n i c z yć
w
do
Polski
konspir acji
-
jako
dawny
zakładając
-
zaczął
Związku
Walki
legionista
komórki
Z b r o j n e j . G d y z o r i e n t o w a ł s i ę w p o c z yn a n i a c h w ł a d z y r a d z i e c k i e j
przeszedł
na
stronę
niemiecką.
Rodzina
pozostała
jednak
na
leśniczówce. Po wybuchu wojny niemiecko – radzieckiej powrócił do
d o m u , a l e z o s t a ł a r e s z t o w a n y i z g i n ą ł n a P a w i a k u 17.
D z i e ń 1 0 l u t e g o 1 9 4 0 r . b ył p o c z ą t k i e m k o ń c a o s a d n i c t w a
w o j s k o w e g o i c yw i l n e g o w I I R z e c z y p o s p o l i t e j 18. T e g o d n i a , j e s z c z e
p r z e d ś w i t e m , p r a w i e w s z ys t k i e r o d z i n y o s a d n i c z e , z w yj ą t k i e m t yc h ,
k t ó r e o p u ś c i ł y K r e s y w o b a w i e p r z e d d a l s z ym i r e p r e s j a m i , z o s t a ł y
zmuszone
do
opuszczenia
swoich
domostw
i
do
„ p o d r ó ż y”
na
k i l k u l e t n i e z e s ł a n i e w g ł ą b Z w i ą z k u R a d z i e c k i e g o . B ył a t o p i e r w s z a z
czterech
radzieckich
deportacji
cywilnej
ludności
–
o b yw a t e l i
polskich, jakie miały miejsce w okresie od wejścia Armii Czerwonej
n a t e r e n P o l s k i d o w yb u c h u w o j n y m i ę d z y Z S R R a N i e m c a m i . O s o b y
w yw i e z i o n e w k a ż d e j z n i c h u t w o r z y ł y w e w i d e n c j i N K W D o d r ę b n e
k a t e g o r i e z e s ł a ń c ó w 19. O p r ó c z w s p o m n i a n yc h o s a d n i k ó w , k o l o n i s t ó w ,
g a j o w yc h ,
w ys i e d l o n o
również
pewną
grupę
urzędników
p a ń s t w o w yc h . O g ó ł e m w e d ł u g d a n yc h N K W D w ys i e d l o n o p r a w i e 1 4 0
t ys . o s ó b 20. P o l a c y s t a n o w i l i 8 1 , 7 % , U k r a i ń c y 8 , 8 % , B i a ł o r u s i n i
8,1%.
D e p o r t o w a n yc h
s p e c j a l n yc h ”
krajach
i
rozsiedlono
(specposiołkach)
republikach
NKWD
i z o l o w a n yc h
w
w
a u t o n o m i c z n yc h
siedemnastu
R o s yj s k i e j
„osiedlach
obwodach,
FSRR
oraz
16
Wywiad z Wandą Kanią.
Wywiad z Zofią Mościcką.
18
Na podstawie ustawy Sejmu RP z 17 grudnia 1920 r. 7300 zasłużonych żołnierzy i inwalidów Wojska
Polskiego dostało na Kresach Wschodnich RP nadziały ziemi do 45 ha. Liczba ta ulegała stopniowo
zwiększeniu do 9 tys. osób w 1939 r. Na ziemiach tych osiedlano również osadników cywilnych zgodnie
z ustawą Sejmu RP z marca 1932 r. Łącznie w 1939 r. liczba wszystkich osadników wraz z rodzinami
wynosiła blisko 100 tys. osób.
19
A. Gurjanow, Sowieckie represje polityczne na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej w latach 1939 –
1941 [w:] Exodus, deportacje i migracje (wątek wschodni). Stan i perspektywa badań, pod red. M.
Zwolskiego, Warszawa – Białystok 2008, s. 25.
20
A. Głowacki, Deportacje dzieci i młodzieży w głąb Związku Radzieckiego w latach 1940-1941,
[w:] Polskie dzieci na tułaczych szlakach 1939-1950, Warszawa 2008, s. 25.
17
14
w Kazachstanie. Objęto ich w terminologii NKWD zbiorczą nazwą
s p e c p i e r i e s i e l e ń c y – o s a d n i c y. N a j w i ę k s z e s k u p i s k a z n a j d o w a ł y s i ę
w obwodzie archangielskim, w Kraju Krasnojarskim, w obwodzie
swierdłowskim
i
irkuckim,
w
Komi
ASRR
oraz
w
obwodzie
m o ł o t o w s k i m 21.
Z kolei o świcie 13 kwietnia 1940 r. zaczęto zwozić do
w a g o n ó w d e p o r t a c y j n y c h , a n a s t ę p n i e w ys ł a n o n a d z i e s i ę c i o l e t n i ą
z s ył k ę
do
Kazachstanu
ponad
61
t ys .
członków
rodzin
osób
a r e s z t o w a n yc h o r a z p r z e t r z ym yw a n y c h w o b o z a c h j e n i e c k i c h N K W D
( g ł ó w n i e k o b i e t y z d z i e ć m i i s t a r c ó w ) 22 z g o d n i e z p r a k t yk o w a n ą
w ZSRR
zasadą
zbiorowej
odpowiedzi alności.
B ył y
to
osoby
pochodzące głównie z miast, nie p rzygotowane do ciężkiej pracy
w g o s p o d a r s t w a c h r o l n yc h , d o ż y c i a w p r ym i t yw n y c h w a r u n k a c h ,
w s u r o w ym
klimacie.
Oprócz
d o m i n u j ą c yc h
liczebnie
również
Ż yd ó w ,
Ukraińców
B i a ł o r u s i n ó w 23.
deportowano
kategoria
osób
d e p o r t o w a n yc h
a d m i n i s t r a c yj n ym i ”
i
i
n a z yw a n a
„członkami
rodzin
b ył a
Polaków,
Ta
„zesłańcami
r e p r e s j o n o w a n yc h ” .
U m i e s z c z o n o i c h p o d n a d z o r e m N K W D w ś r ó d l u d n o ś c i m i e j s c o w e j 24.
J e d n ą z d e p o r t o w a n yc h o s ó b b ył a A n n a S e m k o w i c z . J e j o j c i e c
b ył a d w o k a t e m , a m a t k a p r o w a d z i ł a d o m . W e w r z e ś n i u 1 9 3 9 r . o j c i e c
pojechał bronić Warszawy pozostawiając żonę i piątkę dzieci we
Lwowie.
W
kwietniu
1940
r.
rodzina
została
deportowana
pod
S e m i p a ł a t yń s k , g d z i e d o t a r ł a 1 m a j a . A n n a S e m k o w i c z p a m i ę t a , ż e
d e p o r t o w a n o r a z e m z n i m i i n t e l i g e n c j ę l w o w s k ą : r o d z i n y l e k a r z y,
p r a w n i k ó w , o f i c e r ó w 25.
Operacja
z centralnej
bieżeńców,
w yw ó z k i
i
uchodźców
zachodniej
którzy
nie
Polski
z d ą ż yl i
w o j e n n yc h
tzw.
wyjechać
p o c h o d z ą c yc h
specpieriesieleńców
(powrócić)
na
-
tereny
z n a j d u j ą c e s i ę w ó w c z a s j u ż p o d o k u p a c j ą n i e m i e c k ą ( o k . 7 8 t ys .
osób), rozpoczęła się 29 czerwca 1940 r.
21
S. Ciesielski, M. Materski, A. Paczkowski, Represje sowieckie wobec Polaków i obywateli polskich,
Warszawa 2002, s. 16.
22
A. Głowacki, Deportacje dzieci…, s. 25.
23
S. Ciesielski, M. Materski, A. Paczkowski, Represje sowieckie…, s. 16.
24
A. Gurjanow, Sowieckie represje…, s. 26.
25
Wywiad z Anną Semkowicz.
15
W p o c z ą t k o w ym o k r e s i e g r a n i c a p o m i ę d z y Z S R R i N i e m c a m i
n i e b ył a s t r z e ż o n a i m o ż n a b ył o j ą d o w o l n i e p r z e k r a c z a ć . K t o s p ó ź n i ł
s i ę z d e c yz j ą p o w r o t u m i a ł w k r ó t c e n i e w i e l k i e s z a n s e n a o f i c j a l n e
p r z e k r o c z e n i e g r a n i c y. O l e g a l n y w yj a z d d o s t r e f y n i e m i e c k i e j s t a r a ł a
się
rodzina
Jerzego
Szczawińskiego
posiadająca
m.in.
dom
w Zakopanem. Jednakże komisja niemiecko – radziecka odrzuciła
wniosek z powodu ojca będącego przed wojną oficerem w stopniu
k a p i t a n a 26. R o d z i n a t a z o s t a ł a d e p o r t o w a n a w c z e r w c u 1 9 4 0 r .
Z a m i e s z k a ł a w p o b l i ż u n o w o w yt y c z o n e j g r a n i c y n i e m i e c k o radzieckiej Zofia Mościcka zapamiętała, że do jej miejscowości
w pierwszej
kolejności
p r z yb yl i
N i e m c y,
a
dopiero
po
dwóch
t yg o d n i a c h w o j s k a r a d z i e c k i e . W t y m p o c z ą t k o w ym o k r e s i e N i e m c y
n i e s t w a r z a l i p r o b l e m ó w t ym , k t ó r z y c h c i e l i u d a ć s i ę n a d r u g ą s t r o n ę
o k u p o w a n e j P o l s k i . K o r z ys t a l i z t e g o n a w e t Ż yd z i , k t ó r yc h N i e m c y
r o z b i e r a l i p r a w i e d o n a g a , g r a b i ą c i c h z w s z e l k i e g o c e n n e g o d o b yt k u .
P o k i l k u t y g o d n i a c h c i s a m i Ż yd z i w r a c a l i p r z e z z i e l o n ą g r a n i c ę
t w i e r d z ą c , ż e w o l ą z g i n ą ć o d n i e m i e c k i e j k u l i n i ż z g ł o d u 27.
U m i e s z c z o n o i c h w s p e c p o s i o ł k a c h N K W D , z r e g u ł y o d r ę b n yc h
o d s p e c p o s i o ł k ó w o s a d n i k ó w , a l e w z a s a d z i e p o ł o ż o n yc h w t yc h
s a m yc h r e g i o n a c h Z S R R . O s i e d l o n o i c h w c z t e r n a s t u o b w o d a c h ,
k r a j a c h i r e p u b l i k a c h a u t o n o m i c z n yc h F S R R . N a j w i ę k s z e s k u p i s k a
w części
europejskiej
ZSRR
znajdowały
się
w
obwodzie
a r c h a n g i e l s k i m i w K o m i A S R R , a t a k ż e w M a r yj s k i e j A S R R o r a z
w obwodzie wołogodzki m i mołotowskim. Liczne grupy skierowano
n a S yb e r i ę , d o o b w o d ó w : s w i e r d ł o w s k i e g o , o m s k i e g o , i r k u c k i e g o ,
n o w o s yb i r s k i e g o
i
czelabińskiego,
do
Kraju
Ałtajskiego
i K r a s n o j a r s k i e g o o r a z d o J a k u c k i e j A S R R . W ś r ó d b i e ż e ń c ó w b ył o
8 4 , 6 % Ż yd ó w , 1 1 % P o l a k ó w , 2 , 3 % U k r a i ń c ó w , 0 , 2 % B i a ł o r u s i n ó w 28.
26
Wywiad z Jerzym Szczawińskim.
Wywiad z Zofią Mościcką.
Wśród bieżeńców szczególnie dużo było osób narodowości żydowskiej, które obawiając się Niemców
uciekły na stronę radziecką. Tam jednak żyli w nędzy nie mając, gdzie spać, głodując i nie mając pracy.
Natomiast po stronie niemieckiej Żydzi mieli swój samorząd, żyli w swych mieszkaniach i pracowali.
Wiosną 1940 r. władze radzieckie zasygnalizowały możliwość wyjazdu na stronę niemiecką. Tych, którzy
zapisali się na listę wywieziono nie do Niemiec ale deportowano na wschód.
28
S. Ciesielski, M. Materski, A. Paczkowski, Represje sowieckie…, s. 17.
27
16
W yw i e z i o n o w t e d y r o d z i n y A n n y K a j a k , L e c h a T r z a s k i o r a z
Jerzego Szczawińskiego, które w 1942 r. zostały ewakuowane do
Iranu.
Anna
M a r yj s k i e j
Kajak
SRR
wraz
nad
z
mamą
i
W o ł g ę 29.
rzekę
siostrą
Lech
została
Trzaska
zesłana
z
do
rodzicami
i r o d z e ń s t w e m d o K a z a c h s t a n u 30, a J e r z y S z c z a w i ń s k i w r a z z b a b c i ą
i matką za Ural do obwodu swierdłowskiego.
W s z ys t k i e
deportowane
w
w ym i e n i o n e
trakcie
p o w yż e j
trzech
o s o b y,
wywózek
które
zostały
w
zostały
1942
r.
ewakuowane do Iranu.
Ostatnia fala deportacyjna przebiegała w maju i czerwcu 1941 r.
W yw i e z i o n o z k r e s ó w w s c h o d n i c h , p a ń s t w b a ł t yc k i c h , P ó ł n o c n e j
Bukowiny i Besarabii ogółem 87 tys. osób. Największa liczebnie
g r u p a o s ó b p o c h o d z i ł a z t e r e n ó w I I R z e c z yp o s p o l i t e j .
Szacunek
l i c z b y w y w i e z i o n y c h w t e j o p e r a c j i o b yw a t e l i p o l s k i c h o b a r c z o n y j e s t
d u ż ym r o z r z u t e m – o d 3 1 d o 5 2 t ys . o s ó b 31. D e p o r t o w a n i w r a m a c h t e j
akcji
u t w o r z yl i
kategorię
zwaną
s s yl n o p o s i e l e ń c a m i .
W
m yś l
d yr e k t yw N K W D d e p o r t a c j i p o d l e g a l i w ó w c z a s : „ [ . . .] b y l i ż a n d a r m i ,
strażnicy, kadra kierownicza policji, więziennictwa oraz szeregowi
policjanci
i
strażnicy
więzienni
[ . . .] ,
byli
wielcy
obszarnicy,
h a n d l o w c y [ …] , b y l i w i e l c y f a b r y k a n c i [ …] i w y s o c y u r z ę d n i c y [ …] ,
o s o b y p r z y b y ł e w r a m a c h r e p a t r i a c j i z N i e m i e c [ …] ” .
W yb u c h w o j n y r a d z i e c k o – n i e m i e c k i e j i s i l n e b o m b a r d o w a n i a
węzłów
kolejowych,
zwłaszcza
Mińska,
spowodowały
znaczne
z a k ł ó c e n i a w p r z e b i e g u o p e r a c j i d e p o r t a c yj n e j , a t a k ż e s t r a t y w ś r ó d
w yw o ż o n e j l u d n o ś c i 32.
J a k j u ż w s p o m n i a n o , w ś r ó d w s z ys t k i c h d e p o r t o w a n yc h b ył y –
na zasadzie zbiorowej odpowiedzialności – dzieci i młodzież. W roku
1941 liczebność osób deportowanych w wieku do lat 18 można
s z a c o w a ć n a o k . 1 3 2 t ys . ( o k o ł o 4 0 % ) 33.
29
Wywiad z Anną Kajak.
Wywiad z Lechem Trzaską.
31
A. Gurjanow, Sowieckie represje…, s. 26.
32
S. Ciesielski, M. Materski, A. Paczkowski, Represje sowieckie…, s. 17-18.
33
A. Głowacki, Deportacje dzieci…, s. 25.
30
17
Wedle
szacunków
p u b l i k o w a n yc h
do
początku
lat
d z i e w i ę ć d z i e s i ą t yc h o g ó l n a l i c z b a d e p o r t o w a n e j l u d n o ś c i c y w i l n e j
(nie
włączając
jeńców
w o j e n n yc h ,
osób
a r e s z t o w a n yc h
ani
z m o b i l i z o w a n yc h d o A r m i i C z e r w o n e j ) s i ę g a ł a o d 9 8 0 t y s i ę c y d o 1 , 2
miliona
o s ó b 34.
Liczba
ta,
przez
archiwa
d e p o r t a c yj n yc h
po
udostępnieniu
r o s yj s k i e ,
części
uległa
dokumentów
w e r yf i k a c j i .
Wojskowa Komisja Archiwalna przy Ministerstwie Obrony Narodowej
o b l i c z a j ą n a o k o ł o 3 5 2 t ys . 35, a h i s t o r yc y z I n s t yt u t u H i s t o r yc z n e g o
U n i w e r s yt e t u W r o c ł a w s k i e g o , – n a c o n a j m n i e j 3 3 0 t ys . o s ó b , z c z e g o
2 1 0 t ys . ( 6 3 , 6 % o g ó ł u ) o s ó b n a r o d o w o ś c i p o l s k i e j 36. N i e s ą t o j e d n a k
dane
ostateczne,
bo
nie
w s z ys t k i e
archiwa
radzieckie
zostały
udostępnione.
P r z yp u s z c z a s i ę , ż e p r z y s p r a w n e j i b e z w z g l ę d n e j l i k w i d a c j i
„ s p r a w y p o l s k i e j ” w s p o s ó b n i e o d w r a c a l n y, w c i ą g u n a s t ę p n yc h
p i ę c i u l a t c a ł o ś ć l u d n o ś c i p o l s k i e j z n a l a z ł a b y s i ę n a z e s ł a n i u 37.
Chociaż
przepisy
regulujące
w yw ó z k i ,
a
także
warunki
o s i e d l e n i a i p r a c y d e p o r t o w a n yc h b ył y s z c z e g ó ł o w e , n i e p r e c yz o w a ł y
j e d n a k w yr a ź n i e , j a k i b ył c e l t yc h w yw ó z e k . J a k o k r e ś l i ł h i s t o r yk
ukraiński Kostiantyn Kondratiuk, „Deportacje przeprowadza ne przez
w ł a d z e Z S R R m i a ł y p r z yc z yn y p o l i t y c z n o - i d e o l o g i c z n e , k l a s o w e o r a z
e k o n o m i c z n e ” 38. C h o d z i ł o o l i k w i d a c j ę t yc h g r u p l u d n o ś c i p o l s k i e j ,
które
uznano
za
wrogie
w
stosunku
do
s ys t e m u
radziecki ego,
n a t o m i a s t p r z yw i ą z a n e z a r ó w n o d o r z ą d u p o l s k i e g o j a k i w s z ys t k i e g o ,
co
polskie.
W
p r z yp a d k u
osadników
w o j s k o w yc h
dołącza ło
się
pragnienie odwetu za 1920 r., tamtej klęski Stalin nie chciał Polakom
w yb a c z yć 39. W z g l ą d e k o n o m i c z n y, t o p o t r z e b a t a n i e j , a w ł a ś c i w i e
n i e w o l n i c z e j s i ł y r o b o c z e j d o r e a l i z o w a n i a g i g a n t yc z n y c h z a m i e r z e ń
Z w i ą z k u R a d z i e c k i e g o n a t e r e n a c h s ł a b o z a l u d n i o n yc h i k l i m a t yc z n i e
34
Z. S. Siemaszko, W radzieckim osaczeniu, Londyn 1991, s. 83-100.
Ministerstwo Obrony Narodowej, Sztab Generalny WP, Żołnierze polscy – więźniowie NKWD w latach
1939-1953, część III, Warszawa 1996, s. 150-152.
36
S. Ciesielski, G. Hryciuk, Masowe deportacje ludności w Związku Radzieckim, Toruń 2003, s. 47.
37
J. Siedlecki, Losy Polaków w ZSRR w latach 1939-1986, Gdańsk 1990, s. 47.
38
K. Kondratiuk, Straty ludności na Ukrainie Zachodniej w latach 1939-1941, [w:] Polska-Ukraina: trudne
pytania, t. 5, Warszawa 1999, s. 166.
39
A. Gieysztor, W. Kozłow, Katyń. Dokumenty zbrodni, t. 2, Warszawa 1998, s. 427.
35
18
t r u d n yc h d o z n i e s i e n i a , t a k i c h j a k p ó ł n o c n e z i e m i e r o s yj s k i e , S yb e r i a
i p o ł u d n i o w e r e p u b l i k i a z j a t yc k i e 40.
W ł a d z e r a d z i e c k i e d z i e l i ł y d e p o r t o w a n yc h n a t r z y k a t e g o r i e .
Pierwsza
obejmowała
kategoria
k i e r o w a n yc h
do
p o p r a w c z yc h
a r e s z t o w a n yc h
obozów
pracy
m ę ż c z yz n ,
(łagrów),
gdzie
d o r ę c z a n o i m z a o c z n e w yr o k i w g r a n i c a c h 3 - 1 5 l a t . W o b o z a c h t yc h
istniał
zabójczy
to
kategoria
s ys t e m
p r z ym u s o w e j
przesiedleńcy
tzw.
pracy
akordowej.
specpereseleńcy,
Druga
umieszczeni
w osiedlach (specposiołkach) na odludziu . Do tej kategorii zaliczano
z d o l n yc h d o p r a c y , b e z w yr o k ó w , a l e p o d ś c i s ł ą k o n t r o l ą . T r z e c i a
kategoria
tzw.
„ w o l n yc h
zesłańców”,
obejmowała
n i e z m u s z a n yc h
zasadniczo do pracy przesiedleńców. Rozmieszczano ich na prawie
b e z l u d n yc h
obszarach
S yb e r i i
i
Środkowej
Azji,
bez
ż yw n o ś c i
i opieki.
O p r ó c z t yc h t r z e c h k a t e g o r i i , d e p o r t o w a n o r ó w n i e ż p o l s k i e
d z i e c i . P o r o z ł ą c z e n i u z r o d z i c a m i o s a d z o n ym i w w i ę z i e n i a c h w i e l e
a r e s z t o w a n yc h d z i e c i p o l s k i c h N K W D k i e r o w a ł o d o k o l o n i i k a r n yc h
d l a n i e l e t n i c h 41.
Określając
„osadników”,
jako
spiecpieriesieleńców
ustalono
w i n s t r u k c j i , ż e m a j ą o n i p r a w o d o z a b r a n i a t yl k o o d z i e ż y, b i e l i z n y,
obuwia,
pościeli,
n a c z yń
kuchennych
i
s t o ł o w yc h ,
miesięcznego
z a p a s u ż yw n o ś c i d l a w s z ys t k i c h c z ł o n k ó w r o d z i n y, d r o b n e g o s p r z ę t u
r o l n i c z e g o i d o m o w e g o , d r o b n yc h k o s z t o w n o ś c i o r a z p i e n i ę d z y b e z
ograniczeń. Całość bagażu nie mogła przekraczać 500 kg na rodzinę.
Gospodarstwo
rolne
wraz
z
ziemią
i
w yp o s a ż e n i e m
miało
b yć
p r z e k a z a n e d o d ys p o z yc j i l o k a l n yc h w ł a d z 42.
Akcją
obwodowe,
eksmisji
na
k t ó r yc h
w
o k r e ś l o n ym
czele
stali
okręgu
kierowały
enkawudziści,
a
na
trójki
n i ż s z yc h
s z c z e b l a c h f u n k c j o n o w a ł y t r ó j k i o p e r a c yj n e . D o p o m o c y s ł u ż ył d u ż y
40
K. Kondratiuk, op. cit., s. 166-167.
J. Siedlecki, op. cit., s. 47 i 55.
42
N. F. Bugaj, Specjalna teczka Stalina: Deportacje i reemigracja Polaków, „Zeszyty Historyczne” 1994,
nr 107, s. 91.
41
19
sztab
z a u f a n yc h
pracowników
aparatu
w ł a d z y,
a
w ięc
członków
p a r t i i , m i l i c j i , w o j s k a i l o k a l n yc h a k t y w i s t ó w 43.
P o s z c z e g ó l n e w yw ó z k i p r z e b i e g a ł y w z a s a d z i e w e d ł u g t e g o
samego schematu. Oprawcy z NKWD działali z zaskoczenia. Po swoje
ofiary zjawiali się o świcie. W nocy z 9 na 10 lutego 1940 r., przy
mrozie dochodzącym
w
n i e k t ó r yc h
rejonach
aż
do minus 40 ºC,
s ł yc h a ć b ył o w t e d y i c h g w a ł t o w n e , n a t a r c z yw e ł o m o t a n i e k o l b a m i
karabinów
do
drzwi
i
okien,
n a w o ł yw a n i e
do
wpuszczenia
( O t k r yw a j ! ) , k r z yk i i p ł a c z w yr w a n y c h z e s n u , p r z e r a ż o n yc h t ym
n i e s p o d z i e w a n ym n a j ś c i e m d z i e c i . P o i c h o t w a r c i u o k a z y w a ł o s i ę , ż e
p o d d r z w i a m i z n a j d o w a ł s i ę e n k a w u d z i s t a w a s yś c i e m i l i c j a n t ó w ,
a
często
także
z n a n yc h
osadnikom,
l o k a l n yc h
d z i a ł a c z y.
Po
wtargnięciu do domu (mieszkania) umundurowany funkcjonariusz
N K W D w t o w a r z ys t w i e w s p i e r a j ą c e j g o , u z b r o j o n e j e k i p y o p e r a c yj n e j
zarządzał rewizję w poszukiwaniu broni, co w praktyce oznaczało
w yr z u c e n i e z a w a r t o ś c i s z a f i s z u f l a d n a p o d ł o g ę . P o w o d o w a ł o t o
b a ł a g a n i u t r u d n i a ł o p a k o w a n i e b a g a ż u 44. Z d a r z a ł o s i ę j e d n a k , ż e
p r z e d s t a w i c i e l e „ w ł a d z y” p o m a g a l i p r z y p a k o w a n i u i r a d z i l i z a b i e r a ć
jak
najwięcej
ż ywności
i
wszelkich
i n n yc h
rzecz y,
szczególnie
c i e p ł yc h i u ż yt e c z n yc h . T a k b ył o w p r z yp a d k u A n n y S e m k o w i c z ,
k t ó r a w s p o m i n a , ż e z n a l a z ł s i ę j e d e n p r z y z w o i t y c z ł o w i e k , k t ó r y:
„kazał nam ciepło się ubierać, bo będziemy daleko wywiezieni.
M i a ł a m n a s o b i e t y l e u b r a ń , ż e b y ł a m p r a w i e s z t y w n a ” 45. J e d e n
z ż o ł n i e r z y d o r a d z a ł m a m i e H a l i n y J a n d y, b y w z i ę ł a j a k n a j w i ę c e j
r z e c z y, a p r z e d e w s z ys t k i m j e d z e n i e 46. J a n P a c h o l s k i w s p o m i n a :
„Przez wyrzucenie naszej rodziny z mieszkania, NKWD miała pewne
problemy z odnalezieniem nas 10 lutego 1940 r. Pamiętam jak
przyszła do nas Żydówka, która miała pretensje do mojej mamy, że
przez naszą rodzinę nie wykona planu. Mama straciła głowę i nie
wiedziała, co robić. Enkawudzista pakował nam rzeczy, a żołnierz
43
G. Mazur, Polityka sowiecka na „Zachodniej Ukrainie” 1939-1941, „Zeszyty Historyczne” 1999, nr 130,
s. 81, Instytut Pamięci Narodowej, „Zachodnia Białoruś” 17 IX 1939 – 22 VI 1941, Deportacje Polaków
z północno – wschodnich ziem II Rzeczypospolitej 1940 – 1941, Warszawa 2001, s. 131.
44
A. Głowacki, Deportacje dzieci…, s. 26.
45
Wywiad z Anną Semkowicz.
46
Wywiad z Haliną Jandą.
20
kradł bibeloty. Na zesłaniu mieliśmy straszne problemy, bo przez to
p a k o w a n i e n i e m i e l i ś m y p r a k t y c z n i e ż a d n y c h p r z y d a t n y c h r z e c z y ” 47.
Następnie
zebranym
w
j e d n ym
pom ieszczeniu
domownikom
o d c z yt y w a n o i c h l i s t ę , s p r a w d z a j ą c o b e c n o ś ć , i k o m u n i k o w a n o i m
d e c yz j ę w ł a d z o p r z e s i e d l e n i u „ d o i n n e g o o b w o d u ” . N i e b ył o w yb o r u ,
g d yż ż a d n e t ł u m a c z e n i a d o r o s ł yc h n i e p o m a g a ł y. Z a b i e r a n o t a k ż e
k o b i e t y w c i ą ż y 48, c h o r yc h , d o p i e r o , c o n a r o d z o n e d z i e c i i c z ę s t o
r ó w n i e ż p r z yp a d k o w e o s o b y z n a j d u j ą c e s i ę w d o m a c h p r z ys z ł yc h
zesłańców. Z reguły osoby chore i małe dzieci umierały już w trakcie
w yn i s z c z a j ą c e g o t r a n s p o r t u .
Przeważnie
należało
w
pośpiechu,
p r z yg o t o w a ć
się
przy
do
akompaniamencie
drogi
w
ponagleń,
nieznane,
zabrać
n a j p o t r z e b n i e j s z e r z e c z y. N i k t n i e w i e d z i a ł , d o k ą d b ę d z i e j e c h a ć i c o
może
mu
się
p r z yd a ć .
Ten
moment
d e c yd o w a ł
wielokroć
o p r z e t r w a n i u z s y ł k i , j e ś l i p r z yt o m n i e z a b i e r a ł o s i ę r z e c z yw i ś c i e
potrzebne
p r z e d m i o t y:
s p r z ę t y,
n a c z yn i a ,
p i e r z yn y
i
poduszki,
49
u b r a n i a , o b u w i e , a t a k ż e o d p o w i e d n i z a p a s ż yw n o ś c i .
Na
pakowanie
dawano
niejednokrotnie
nie
więcej
niż
pół
godziny czasu. „Sobirajsia s wieszczami” (zabierajcie się z r zeczami)
– z w r a c a l i s i ę r a d z i e c c y f u n k c j o n a r i u s z e , k t ó r yc h z a c h o w a n i e n i e r a z
b ył o a ż n a d t o g o r l i w e . W w i e l u w y p a d k a c h o j c a – t r z ym a n o p o d
karabinem,
pozostawiając
pakowanie
d o b yt k u
żonie,
która
równocześnie musiała uspakajać płaczące dzieci, zbudzone w śr odku
nocy
i
przerażone
s yt u a c j ą 50.
Halina
Janda
zapamiętała
swoje
i rodzeństwa przerażenie: „ Pamiętam dokładnie brutalne wtargnięcie
enkawudzisty, jego krzyk, nasz strach, płacz i przerażenie mamy. Ta
pierwsza scena z całej kawalkady dalszych okropności wryła się na
zawsze w moją pamięć. Strach tamtego dziecka jest ciągle we mnie,
w y c i s k a j ą c ł z y z a k a ż d y m r a z e m , g d y o t y m w s p o m i n a m ” 51.
47
Wywiad z Janem Pacholskim.
A. Głowacki, Deportacje dzieci…, s. 26.
49
Ibidem, s. 26.
50
J. Stobniak - Smogorzewska, Kresowe osadnictwo wojskowe 1920 – 1945, Warszawa 2003, s. 291-292.
51
Wywiad z Haliną Jandą.
48
21
W yw ó z k a j u ż o d p i e r w s z e j c h w i l i d l a w i e l u b ył a w y d a n i e m
w yr o k u ś m i e r c i p r z e z o k u p a n t a . T r a g i c z n y o b r a z t yc h w yd a r z e ń
przedstawił Julian Siedlecki w „Losach Polaków w ZSRR w latach
1 9 3 9 - 1 9 8 6 ” . P r z y p r z e ł a d o w yw a n i u d o p o c i ą g u , o s o b y o d m a w i a j ą c e
o p u s z c z e n i a c i ę ż a r ó w e k b ył y c z ę s t o p r z e b i j a n e b a g n e t a m i . W t r a k c i e
pierwszej deportacji masowo zamarzały niemowlęta i małe dzieci.
P o n i e w a ż n i e b ył o i n n e j m o ż l i w o ś c i w yr z u c a n o j e p r z e z o k n a , c o
s p o t yk a ł o s i ę z p o g a r d l i w ym i k o m e n t a r z a m i e s k o r t y N K W D „ m a r z n ą
p o l s k i e p s y ” . Z m a r ł yc h w yr z u c a n o z w a g o n u n a ś n i e g , z a w i j a n o
w prześcieradła
pozostawiając
przy
torach,
a
niekiedy
palono
52
w p a l e n i s k u l o k o m o t yw y . W K o t ł a s i e w yn o s z o n o m a r t w e d z i e c i
w w i e k u o d 2 d o 4 l a t , k t ó r e n a p o l i c z k a c h m i a ł y z a m a r z n i ę t e ł z y.
Dalsza droga odbywała się nieraz pieszo, także dla dzieci do posiołka
o d d a l o n e g o o d z i e s i ą t k i k m . N i e k i e d y p r z e z c a ł y o k r e s w yw ó z k i n i e
w yd a w a n o ż yw n o ś c i a n i w o d y p o w o d u j ą c m a s o w e z g o n y. E s k o r t u j ą c y
p r z e s i e d l e ń c ó w s t r a ż n i c y w y k a z yw a l i s i ę s z c z e g ó l n ą b e z w z g l ę d n o ś c i ą
„W
wagonie
dziecka,
ojciec
co
i tłumaczenia,
chciał
spotkało
się
strażnik
zagotować
z
zabił
trochę
zakazem
go
wody
dla
chorego
Na
protesty
karabinu …”.
Ostatnie
strażnika.
kolbą
t r a n s p o r t y k o l e j o w e d e p o r t o w a n yc h o d c h o d z i ł y w p i e r w s z yc h d n i a c h
wojny radziecko -niemieckiej. Lotnictwo niemieckie, bombardując
stacje
kolejowe,
nie
oszczędzało
z a ś r u b o w a n yc h
wagonów
t o w a r o w yc h z z e s ł a ń c a m i , g ł ó w n i e k o b i e t a m i i d z i e ć m i . N a s t a c j i
w W o ł k o w ys k u
cały
transport
został
zniszczony
niemieckimi
b o m b a m i i m a s z yn o w ym o g n i e m . Z p ł o n ą c yc h w a g o n ó w n i e z d o ł a ł
n i k t s i ę u r a t o w a ć 53.
W piśmie do Ł. Berii W. Konradow, kierownik specjalnej
komórki
NKWD
sprawującej
nadzór
nad
spiecposiołkami
i p r z e s i e d l e n i e m , p r z yz n a w a ł : „ P r z e s i e d l e n i e o s a d n i k ó w i u c h o d ź c ó w
miało ciężki przebieg. Wysok a umieralność była szczególnie wśród
o s a d n i k ó w ” 54.
52
Potwierdzają to wszystkie osoby, z którymi przeprowadziłem wywiad w 2012 r.
J. Siedlecki, op. cit., s. 48-51.
54
N. F. Bugaj, op. cit, s. 110.
53
22
D e p o r t o w a n yc h
umieszcz ono
w
s p e c j a l n yc h
osiedlach,
s p e c p o s i o ł k a c h , p o ł o ż o n yc h n a j c z ę ś c i e j z d a l a o d j a k i c h k o l w i e k w s i
czy
i n n yc h
miejscowości.
Pisał
s yn
osadnika
z
W o ł yn i a :
„Przyjechaliśmy do posiołku Niand a. W gęstym lesie, na wyciętej
polanie znajdowało się około 20 dużych baraków dla zesłanych
i
kilka
małych
dla
komendanta
i
pilnującej
nas
straży.
W każdym baraku, zbudowanym z okrąglaków, było 12 pokoi, po obu
s t r o n a c h k o r y t a r z a [ …] . K a ż d a r o d z i n a d o s t a ł a j e d e n p o k ó j , a w n i m
piętrowe łóżka i sienniki wypchane słomą. Po podłodze biegały
k a r a l u c h y , a w s z c z e l i n a c h o k r ą g l a k ó w p l u s k w y ” 55.
Miejsca zesłania były najczęściej oddalone o dziesiątki km od
stacji kolejowej, do której dotarli deportowani. Stamtąd do cierano do
posiołków
podwodami
lub
pieszo:
„ Przez
kilka
dni
jechaliśmy
p o d w o d a m i d o m i e j s c a z e s ł a n i a . M ę ż c z y ź n i s z l i j e d n a k p i e s z o ” 56.
Często jednak deportowani musieli sami budować schronienia:
„Na początku kwietnia 1940 r. wyrzucono nas na pole w Kraju
Ałtajskim, gdzie każdy musiał wykopać sobie ziemiankę. Moja mama,
będąc po operacji, nie miała wystarczająco dużo sił. Wykopała, więc
dziurę w ziemi, którą przykryliśmy darnią z dzikich róż. Na naszym
posiołku mieszkało 500 osób. Wkrótce aresztowano mamę i zostaliśmy
sami. Na szczęście udało się jej przekazać całą swoją biżuterię dla
ludzi z naszego obozu, jako zapłatę za naszą opiekę. W ziemiance
zachorowałam na zapalenie płuc , ale na szczęście, bez żadnych
lekarstw udało mi się wyzdrowieć. Raz, gdy zawiał nas śnieg, przez
trzy dni siedzieliśmy w ziemiance , zanim odkopali nas sąsiedzi. Jakaś
kobieta zabrała nas do siebie, ale nie można było u niej kaszleć. Ja
byłam dopiero po chorobie i musiałam wychodzić spać, do innej
z i e m i a n k i ” 57.
Władzę nad specposiołkami sprawowały specjalne komendantury
NKWD.
instrukcji
Zarządzanie
i
d yr e k t yw ,
i
administrację
o k r e ś l a j ą c yc h
posiołka
zakres
regulowało
władzy
kilka
komendanta,
55
Rel. Józef Pajdowski, [w:] Z Kresów Wschodnich R. P. na wygnanie. Opowieści zesłańców 1940 – 1946,
Londyn 1996, s. 164.
56
Wywiad z Janem Pacholskim.
57
Wywiad z Krystyną Szmajdą.
23
w a r u n k i b yt o w e s p i e c p i e r i e s i e l e ń c ó w , i c h o b o w i ą z k i i o g r a n i c z e n i a ,
a t a k ż e p r z e w i d yw a n e k a r y z a „ p r z e k r o c z e n i e ” . K o s z t a d m i n i s t r a c j i
p o s i o ł k a p o k r yw a n y b y ł p r z e z s p i e c p i e r i e s i e l e ń c ó w , k t ó r ym w t ym
c e l u , p o t r ą c a n o d o 1 0 % m i e s i ę c z n e j w yp ł a t y z a p r a c ę . N a j e d n ym
o s i e d l u m i e s z k a ł o 1 0 0 – 5 0 0 r o d z i n , p r z y c z ym , w e d l e i n s t r u k c j i ,
k a ż d a r o d z i n a – w p r z yp a d k u i s t n i e n i a m i e j s c z a k w a t e r o w a n i a - m i a ł a
prawo do osobnego pokoju, albo wydzielonego miejsca w baraku,
n a j m n i e j 3 m ² p o w i e r z c h n i m i e s z k a l n e j n a o s o b ę 58.
Władze
posiołków
robiły
zesłańcom
zebrania,
na
k t ó r yc h
i n d o k t r yn o w a n o i c h i p r ó b o w a n o p o z b a w i ć z ł u d z e ń , ż e k i e d yk o l w i e k
powrócą do Polski: „ Polski nie ma i nigdy nie będzie. Po ogłoszeniu
„ a m n e s t i i ” t e n s a m k o m e n d a n t o z n a j m i ł , ż e P o l s k a j e s t ” 59.
Nieludzkie
warunki
–
ostre
m r o z y,
głód,
ciężka
praca
( p r a c o w a ł y r ó w n i e ż d z i e c i o d 1 0 r o k u ż yc i a ) – p o w o d o w a ł y w ys o k ą
ś m i e r t e l n o ś ć , c h o ć r a t o w a n o s i ę j a k t y l k o b ył o m o ż n a . R e s z t k i r z e c z y
p r z yw i e z i o n yc h
z
domu
w ym i e n i a n o
na
ż yw n o ś ć
z
okoliczną
l u d n o ś c i ą , k t ó r a w w i e l u w yp a d k a c h o k a z yw a ł a p o l s k i m w y g n a ń c o m
s e r d e c z n o ś ć i w s p ó ł c z u c i e 60: „ N a s z e o b o z o w i s k o b y ł o n a d j e z i o r e m ,
a po jego drugiej stronie była kolonia niemiecka. Ludzie ci od czasu
do czasu wspierali Polaków kartoflami albo mlekiem. Mama chodziła
tam zarabiając na nasze utrzymanie szyciem i wróżeniem , bowiem po
wyjściu z więzienia nie była w stanie pracować . W ten sposób
p r z e t r w a l i ś m y d o w i o s n y ” 61.
Jan Pacholski wspomina: „ 13 km od naszego posiołka położony
był kołchoz Szyłowo. Mama dała mi j akąś drobnostkę do sprzedania
z nadzieją, że może dadzą mi za to trochę mleka. W kołchozie
zaszedłem do domu staruszki, która op rócz bańki mleka ugościła mnie
zupą na kości, ziemniakami w mundurkach, czymś podobnym do
kisielu
dając
mi
jeszcze
coś
na
drogę.
Organizm
miałem
tak
odzwyczajony od jedzenia, że po posiłku zaczął mnie boleć brzuch
58
S. Ciesielski, G. Hryciuk, Życie codzienne polskich zesłańców w ZSRR w latach 1940-1946, Wrocław
1997, s. 47.
59
Wywiad z Zofią Mościcką.
60
Rel. H. Kłopecka (Leonowicz), [w:] Z Kresów Wschodnich R. P. na wygnanie…, s. 83. Także wywiad z
Haliną Jandą zamieszczony jako załącznik do niniejszego opracowania.
61
Wywiad z Krystyną Szmajdą.
24
powodując utratę przytomności. Rozdęło mni e tak, że wyrwało mi
guziki
ubrania.
z
Wracając,
przed
naszym
posiołkiem
skręciłem
w tajgę, by mnie nie widziano. Tam potknąłem się na korzeniu
i w y l a ł e m m l e k o , k t ó r e n i o s ł e m d l a m a t k i ” 62.
W l e c i e u z u p e ł n i a n o b r a k i w w yż yw i e n i u j a g o d a m i i g r z yb a m i
z b i e r a n ym i
w
w s z ys t k i c h ,
lesie.
stanowiły
o m i n ę ł a 63.
deportacja
Pewną
pomoc,
paczki
od
S z e r z ył y
choć
nieznaczną
rodziny
się
i
i
p r z yj a c i ó ł ,
wszelkiego
rodzaju
nie
dla
k t ó r yc h
c h o r o b y,
a w s k u t e k b r a k u w i t a m i n p o w s z e c h n i e w ys t ę p o w a ł s z k o r b u t i k u r z a
ślepota.
W
barakach
trudno
b ył o
u t r z ym a ć
higienę,
bo
od
lat
g n i e ź d z i ł y s i ę t a m p l u s k w y i i n n e r o b a c t w o , a b r a k m yd ł a i ś r o d k ó w
d e z yn f e k c yj n yc h u n i e m o ż l i w i a ł i c h l i k w i d a c j ę 64.
Tą
trudną
s yt u a c j ę
przesiedleńców
pogarszały
nieraz
a r e s z t o w a n i a p o w o d u j ą c p o z o s t a w i e n i e d z i e c i i o s ó b s t a r s z yc h b e z
j a k i c h k o l w i e k ś r o d k ó w d o ż yc i a : „ P e w n e j k w i e t n i o w e j n o c y 1 9 4 1 r .
aresztowano
mężczyznami
moją
pod
matkę
wraz
z
zarzutem
inną
kobietą
działalności
i
dziesięcioma
kontrrewolucyjnej
przejawiającej się organizowaniem uciec zki do Polski. Okazało się,
że przeciwko nam zeznawał nasz przedwojenny praktykant. Oznajmił
funkcjonariuszom
NKWD,
że
w
chwili
wkraczania
oddziałów
radzieckich do Polski, moja mama powiedziała do służącej, żeby
wzięła sobie drób, bo lepiej żeby oni to zjedli niż ci bandyci
radzieccy. Mamę skazano na 8 lat wię zienia. W celi siedziała wraz
z wieloma innymi kobieta skazanymi m.in. na 8 lat za wiarę oraz na
10 lat za zbieranie kłosów po żniwa ch. W więzieniu przesiedziała
8 miesięcy opuszczając go dopiero w listopadzie 1941 r . Po wyjściu
z w i ę z i e n i a n i e m o g ł a j u ż p r a c o w a ć ” 65.
Według
materiałów
a r c h i w a l n yc h
NKWD,
w
okresie
od
osiedlenia „osadników” na posiołkach do lipca 1941 r. zmarły 10 864
o s o b y, t z n . 7 , 7 % w s z ys t k i c h d e p o r t o w a n yc h , a w p r z e l i c z e n i u n a
62
Wywiad z Janem Pacholskim.
Rel. D. Jasińska (Jarosz), [w:] Z Kresów Wschodnich R. P. na wygnanie…, s. 333.
64
Ibidem, s. 334.
65
Wywiad z Krystyną Szmajdą.
63
25
o k r e s 1 2 m i e s i ę c y – 5 , 8 % 66. W ś r ó d z m a r ł yc h p r z e w a ż a ł y m a ł e d z i e c i
i osob y starsze, które starały się ocalić swoje dzieci i wnuki. Irena
M i c h a l a k w s p o m i n a s w o j ą b a b c i ę , k t ó r a m i a ł a t a l e n t d o w ys z yw a n i a
i z a s w o j e p r a c e d o s t a w a ł a j e d z e n i e p r z yn o s z o n e p r z e z n a u c z yc i e l k i
o r a z ż o n y w o j s k o w y c h 67.
P o p r z yj e ź d z i e n a m i e j s c e z e s ł a n i a , o s o b y z d o l n e d o p r a c y
z a t r u d n i a n o p r z y w yr ę b i e l a s ó w , w c e g i e l n i a c h , p r z y b u d o w i e t o r ó w
k o l e j o w yc h , k o p a n i u t o r f u , a t a k ż e w k o ł c h o z a c h i s o w c h o z a c h .
W ym a g a n o p r z y t y m w yp e ł n i a n i a n o r m , o d k t ó r yc h u z a l e ż n i o n e b y ł o
w yn a g r o d z e n i e . N o r m y p r z e w a ż n i e p r z e k r a c z a ł y m o ż l i w o ś c i f i z yc z n e
d e p o r t o w a n yc h :
„Jako
12
-
latek
nigdy
nie
wyrabiałem
normy.
Pracowałem przy cięciu drewna na opał , jako paliwa dla traktorów
lub wybijając stemple na drzewach zaznaczając jego klasę . W lecie
natomiast kosiłem trawę. Z powodu ogromnych ilości komarów, każdy
kosiarz wyposażony był w maskę i rękawice. Najgorszy był jednak
straszny
głód.
Pracujący
mógł
wykupić
500
gramów
chleba,
a niepracujący 200. Jednak przez bałagan pieniądze dostawaliśmy
nieregularnie. Gdy po „amnestii” zaczęli wyjeżdżać Polacy, na ich
miejsce zwożono Finów z Karelii. Wkrótce z powodu choroby zaczęły
zdychać konie, z którymi ich deportowano. Z powodu głodu jedliśmy
i c h m i ę s o , k t ó r e g o t o w a ł o s i ę c a ł y d z i e ń i m i a ł o o k r o p n y z a p a c h ” 68.
N i e k i e d y u d a w a ł o s i ę u z ys k a ć i n n e z a t r u d n i e n i e . Z n a j ą c a j ę z yk
r o s yj s k i m a t k a W a n d y K a n i z o s t a ł a z a t r u d n i o n a w p i e k a r n i , c o b ył o
b a r d z o w a ż n e z e w z g l ę d ó w ż yw i e n i o w yc h . J e d n a k p o p e w n ym c z a s i e
przeniesiono ją do pracy w lesie. Ojciec Iren y Michalak c horował na
płuca.
W
trakcie
i skierowano
go
ciężkiej
na
pracy
stanowisko
w
lesie
stracił
k s i ę g o w e g o 69.
p r z yt o m n o ś ć
Matka
Jerzego
S z c z a w i ń s k i e g o p r a c o w a ł a p o c z ą t k o w o p r z y w yr ę b i e l a s u , a l e z n a j ą c
j ę z yk r o s yj s k i d o s t a ł a p r a c ę j a k o m a s a ż ys t k a w p o l i k l i n i c e , a p o
66
A. Gurjanow, Deportowani z Kresów Wschodnich na Syberię (1940-1941), [w:] Syberia w historii
i kulturze narodu polskiego, Wrocław 1998, s. 356.
67
Wywiad z Ireną Michalak.
68
Wywiad z Janem Pacholskim.
69
Wywiad z Wandą Kanią; Wywiad z Ireną Michalak.
26
m i e s i ą c u j a k o s p r z ą t a c z k a 70. M a t k a Z o f i i M o ś c i c k i e j z a t r u d n i o n a
z o s t a ł a w k u c h n i 71.
Z n ę d z n yc h i c z ę s t o u m n i e j s z a n yc h z a r o b k ó w , w i e l e k o b i e t
m u s i a ł o u t r z ym yw a ć m a ł e d z i e c i i s t a r yc h r o d z i c ó w . M a t k a W a n d y
Kani chodziła do najbliższej miejscowości, gdzie za mieniała na
ż yw n o ś ć w s z ys t k o t o , c o u d a ł o j e j s i ę z a b r a ć z P o l s k i . W c e n i e b ył y
w s z e l k i e d r o b i a z g i , k t ó r e w R o s j i b y ł y t r u d n e d o z d o b yc i a ( i g ł y,
n o ż yc z k i ,
guziki
w yp r z e d a w a l i
prześcieradła,
i t d . ) 72.
cały
swój
Jerzy Szczawiński
d o b yt e k .
wszelakiego
o b r ą c z k ę m o ż n a b ył o
kupić
Najczęściej
rodzaju
na
wspomina, że ludzie
b ył a
drobnostki
święta kilka
i
to
bielizna,
biżuteria.
kilo białej
Za
m ą k i 73.
Niektóre dzieci wolały pracować pomagając w ten sposób rodzinie
n i ż c h o d z i ć d o s z k o ł y: „ D o 1 4 r o k u ż y c i a w s z y s c y m u s i e l i i ś ć d o
szkoły. Ja nie chciałam uczyć się po rosyjsku i pragnęłam pomóc
rodzinie idąc do pracy. Pisać i czytać po rosyjsku nauczyłam się na
stacjach
kolejowych
w okolicach
Bajkału.
zanim
Moje
doj echaliśmy
umiejętności
do
były
miejsca
na
tyle
zesłania
duże ,
że
pomagałam ludziom pisać pisma w tym języku. Pracowałam przy
odśnieżaniu torów czy układaniu drewna. Jesienią zajmowałam się
kopaniem ziemniaków, które odbywało się gołymi rękami. Za dzień
kopania dostawałam wiadro ziemniaków i dwie brukwie. Dzięki tem u
m i e l i ś m y , c o j e ś ć ” 74.
R a t u n k i e m b ył y p a c z k i z P o l s k i i s p r z e d a w a n i e u b r a ń . N i e
w s z ys c y m o g l i d o s t a w a ć p a c z k i , b o w y w o ż o n o p r z e c i e ż c a ł e r o d z i n y,
d l a t e g o s p o r a c z ę ś ć n i e m i a ł a , c o s p r z e d a w a ć . Z r e s z t ą w ys y ł a n i e
paczek zesłańcom ze z biedniałej pod okupacją r adziecką Polski też
n i e b ył o ł a t w e 75. H a l i n a J a n d a w s p o m i n a : „ Z a r a z p o p r z y j e ź d z i e d o
obozu
mama
napisała
list
do
swojego
brata,
który
mieszkał
w Moskwie z prośbą o przysłanie żywności. Nie zdawałyśmy sobie
70
Wywiad z Jerzym Szczawińskim.
Wywiad z Zofią Mościcką.
72
Wywiad z Wandą Kanią.
73
Wywiad z Jerzym Szczawińskim.
74
Wywiad z Zofią Mościcką.
75
L. Bełdowski, Przyczyny i trasa wędrówki [w:] Polacy w Indiach 1942 – 1948 w świetle dokumentów
i wspomnień, praca zbiorowa Koła Polaków z Indii 1942 – 1948, Londyn 2000. s. 7.
71
27
sprawy z biedy, jaka panowała w tym nieludzkim kra ju. Brat odpisał,
że sami głodują i nie mogą nam pomóc. Przesłał tylko ubrania oraz
rosyjskie
walonki,
Mama
warunkach.
które
sprawdzają
napisała
również
się
w
ciężkich
do
drugiego
rosyjskich
brata,
który
przebywał we wschodniej Polsce z prośbą o wszelką po moc. Dzięki
niemu
otrzymywałyśmy,
co
pewien
czas
p ieniądze
potrzebne
do
p r z e ż y c i a ” 76.
O d s a m e g o p o c z ą t k u w s z ys t k i m d o k u c z a ł g ł ó d . S u r o w y k l i m a t ,
n i e d o ż yw i e n i e i p r a c a p o n a d s i ł y n i s z c z ył y o r g a n i z m y z e s ł a ń c ó w .
Z a c z ę ł y s i ę c h o r o b y , a w i t a m i n o z y, r o p i e j ą c e r a n y, o d m r o ż e n i a , k u r z a
ś l e p o t a , m a l a r i a . W b a r d z o w i e l u m i e j s c a c h z e s ł a n i a n i e b ył o ż a d n e j
o p i e k i l e k a r s k i e j , a t a m , g d z i e b ył a , b r a k o w a ł o l e k a r s t w i ś r o d k ó w
o p a t r u n k o w yc h .
Halina
Janda:
„Dwa
tygodnie
drogi
odkrytymi
saniami przez tajgę przy ponad 40 stopnio wym mrozie przyczyniło się
do mojego ciężkiego przeziębienia. Umieszczono mnie w baraku
przeznaczonym dla chorych, którzy leżeli na pryczach zasłanych
słomą. Jedynym lekarstwem, jakie stosowano w czasie mojego trzy
tygodniowego przebywania z innymi chorymi było stawianie baniek.
Leżałam z nimi od rana do wieczora każdego dnia. Jakimś cudem,
pomimo okropnych warunków, wyzdrowiałam na tyle, że pozwolono mi
przenieść
się
i sowchozów
felczera
do
mojej
o d d a l o n yc h
(pomocnika
r o d z i n y ” 77.
b ył o
od
lekarskiego)
Wiele
punktów
o
osad,
kołchozów
o b s ł u g i w a n yc h
dziesiątki
kilometrów,
przez
a
od
s z p i t a l i o s e t k i , c o p r z y p r ym i t yw n y c h i o g r a n i c z o n y c h ś r o d k a c h
t r a n s p o r t u w yk l u c z a ł o i c h d o s t ę p n o ś ć 78.
Często
s yt u a c j a
a p r o w i z a c yj n a
b ył a
na
t yl e
tragiczna,
że
u m i e r a n o z g ł o d u . R a t o w a n o s i ę w s z ys t k i m , c o n a d a w a ł o s i ę d o
zjedzenia: „Brak żywności powodował, że jedzono trawę. Śniadanie
stanowiła gorąca woda z kromką chleba i odrobiną soli. Zupę
spożywano raz na tydzień. Na polu zbierano zgniłe i zmarznięte
k a r t o f l e ” 79. N i e k i e d y d e p o r t o w a n ym p r z yd z i e l a n o n i e w i e l k i k a w a ł e k
76
Wywiad z Haliną Jandą.
Ibidem.
78
W. Roszkowski , Najnowsza historia Polski 1918 – 1980, Londyn 1989, s. 323.
79
J. Siedlecki, op. cit., s. 55.
77
28
z i e m i ( w a r z yw n i a k ) , c o z n a c z n i e p o p r a w i a ł o w a r u n k i ż yw i e n i o w e .
J e d z o n o j e d n a k w s z ys t k o , c o n a d a w a ł o s i ę d o s p o ż yc i a n p . w a r z yw a
z l i ś ć m i 80.
W a r u n k i m i e s z k a n i o w e b ył y b a r d z o z ł e i p r z y k i l k u d z i e s i ę c i u
s t o p n i o w yc h m r o z a c h b ył o t o j e d n o z n a j w a ż n i e j s z yc h z a g r o ż e ń d l a
zdrowia
i
ż yc i a .
Nic,
więc
dziwnego,
że
wśród
d e p o r t o w a n yc h
w s z ys t k i c h k a t e g o r i i ś m i e r t e l n o ś ć b ył a b a r d z o w ys o k a . Z e s ł a n i e b ył o ,
w i ę c r o d z a j e m m a s o w e j e k s t e r m i n a c j i w z w o l n i o n ym t e m p i e . N i e
u l e g a w ą t p l i w o ś c i t o , ż e t yl k o w yb u c h w o j n y n i e m i e c k o - r a d z i e c k i e j
d a ł s z a n s ę n a w yd o s t a n i e s i ę P o l a k ó w z Z S R R .
Najstraszniejsze warunki panowały jednak nie w miejscach
z e s ł a n i a z c z t e r e c h o m ó w i o n yc h d e p o r t a c j i , a l e w ł a g r a c h K o ł ym y
i W o r k u t y.
Na
K o ł ym i e
śmiertelność
p r z yb i e r a ł a
największe
r o z m i a r y. P r z e c i ę t n i e u m i e r a ł o w c i ą g u r o k u 8 0 % s k a z a n yc h . Z e
s t a n u o k . 1 2 t ys . P o l a k ó w z e s ł a n yc h n a K o ł ym ę w l a t a c h 1 9 4 0 - 4 1 ,
z a l e d w i e 5 8 3 u r a t o w a ł a „ a m n e s t i a ” . K a l e k i w yw o ż o n o n a d O c e a n
S p o k o j n y i p r z e z z d e r z e n i e s i ę b a r e k z a t a p i a n o c a ł e t r a n s p o r t y.
Ratowała się jedynie straż konwoju i obsługa barki. W kopalni
ołowiu
na
Kamczatce
w o j s k o w yc h
i
pracowało
3
funkcjonariuszy policji.
t ys .
Do
Polaków,
lipca
1942
przeważnie
r. zmarli
w s z ys c y 81.
1 . 2 . Na w i ą z a n i e s t o s u n kó w p o l s ko - r a d z i e c ki c h
We
w c z e s n yc h
godzinach
r a n n yc h
22
czerwca
1941
r.
r o z p o c z ę ł a s i ę a g r e s j a n i e m i e c k a n a Z S R R . W w i e l u k r a j a c h p r z yj ę t o
ją z uczuciem ulgi lub nadziei. Ulgi, że uderzenie niemieckie poszło
n a w s c h ó d , n a d z i e i , i ż k o n f l i k t d w u d o t yc h c z a s o w yc h s o j u s z n i k ó w
musi zmienić koleje wojny i doprowadzić do pokonania państw „Osi”.
P r e m i e r W i e l k i e j B r yt a n i i W i n s t o n C h u r c h i l l j e s z c z e t e g o s a m e g o
dnia
o
godz.
21
w yg ł o s i ł
przemówienie
radiowe,
w
k t ó r ym
p r z yp o m n i a ł , ż e c a ł e ż yc i e b ył a n t yk o m u n i s t ą , a l e o b e c n i e g ł ó w n ym
80
81
Wywiad z Anną Kajak.
J. Siedlecki, op. cit., 84-88.
29
celem rządu angielskiego jest zniszczenie Hitlera i zatarcie śladów
n a z i z m u . P o n i e w a ż k a ż d y, k t o w a l c z y z I I I R z e s z ą , j e s t p r z yj a c i e l e m
W . B r yt a n i i , z a p o w i e d z i a ł , ż e j e g o k r a j w r a z z e s w o i m i d o m i n i a m i
u d z i e l ą Z S R R w s z e l k i e j p o m o c y, n a j a k ą i c h b ę d z i e s t a ć . Z w r ó c i ł s i ę
t a k ż e z a p e l e m , b y i n n e k r a j e u c z yn i ł y t o s a m o 82.
P o c z ą t k o w o j e d n a k n i c n i e w s k a z yw a ł o n a t o , b y p r z y w ó d c y
radzieccy
chcieli
s k o r z ys t a ć
z
oferowanej
im
p o m o c y.
Dopiero
3 l i p c a 1 9 4 1 r . S t a l i n w p r z e m ó w i e n i u r a d i o w ym , z w r a c a j ą c s i ę d o
narodów
z a m i e s z k u j ą c yc h
ZSRR,
jako
do
„Braci
i
Sióstr”,
zapowiedział nie tylko pokonanie wojsk niemieckich, ale i odniósł
s i ę d o „ w i e r n yc h s o j u s z n i k ó w – n a r o d ó w E u r o p y i A m e r yk i ” . W d n i u
4
lipca
ambasador
Majski
poinformował
ministra
spraw
z a g r a n i c z n yc h W . B r yt a n i i A n t h o n ye g o E d e n a o s t a n o w i s k u Z S R R
w o b e c C z e c h o s ł o w a c j i , J u g o s ł a w i i i P o l s k i . R z ą d r a d z i e c k i w yr a z i ł
g o t o w o ś ć w s p ó ł d z i a ł a n i a w o d b u d o w i e n i e p o d l e g ł o ś c i t yc h p a ń s t w ,
zapowiadał
pomoc
przy
tworzeniu
ich
sił
zbrojnych
na
s w ym
t e r yt o r i u m o r a z w y r a z i ł z g o d ę n a u t w o r z e n i e w M o s k w i e k o m i t e t ó w
n a r o d o w yc h t yc h k r a j ó w 83. W k r ó t c e r o z p o c z ę t o r o k o w a n i a p o l s k o –
r a d z i e c k i e , n a k t ó r e n a j w i ę k s z y w p ł y w m i a ł o p o ł o ż e n i e o b yw a t e l i
polskich w ZSRR.
W momencie agresji Hitlera na Związek Radziecki w głębi
t e r yt o r i u m s t a l i n o w s k i e g o i m p e r i u m p r z e b yw a ł y i c h s e t k i t ys i ę c y .
B yl i t o n i e t yl k o z e s ł a ń c y d e p o r t o w a n i n a w s c h ó d w t o k u k i l k u
wielkich
w yw ó z e k
p r z e p r o w a d z o n yc h
w
latach
1940 -1941,
ale
również więźniowie łagrów i więzień, siłą zmobilizowani do Armii
Czerwonej oraz jeńcy wojenni. Samych zesłańców szacuje się, co
n a j m n i e j n a 3 2 5 t y s . o s ó b . L i c z b a a r e s z t o w a n yc h o b yw a t e l i p o l s k i c h
w yn i o s ł a o k o ł o 1 1 0 t ys . Z t e j l i c z b y 7 3 0 5 o s ó b p r z e t r z ym y w a n y c h
w więzieniach
tzw.
Zachodniej
Ukrainy
i
Zachodniej
Białorusi
z o s t a ł o w i o s n ą 1 9 4 0 r . r o z s t r z e l a n yc h b e z w yr o k u s ą d o w e g o n a m o c y
82
83
W. Bonusiak, Polska podczas II wojny światowej, Rzeszów 2003, s. 221.
Ibidem, s. 222.
30
d e c yz j i B i u r a P o l i t y c z n e g o K C W K P ( b ) z 5 m a r c a 1 9 4 0 r .
84
. Od 100
t ys . d o 2 3 0 t ys . o b y w a t e l i p o l s k i c h p e ł n i ł o s ł u ż b ę w o j s k o w ą 85.
T e n d r a m a t yc z n y o k r e s w h i s t o r i i n a r o d u p o l s k i e g o z b i e g ł s i ę
z a p o g e u m w yd a j n o ś c i s ys t e m u o b o z o w e g o s t w o r z o n e g o p r z e z w ł a d z e
radzieckie. W momencie niemieckiej agresji na ZSRR w obozach
p r z e b yw a ł o 2 , 3 m i l i o n a o s ó b 86.
W yb u c h
radziecko -niemieckiej
wojny
konsekwencje
dla
w radzieckich
więzieniach.
posuwania
masowo
się
dziesiątków
mordowali
i s ł a b yc h
f i z yc z n i e ,
e w a k u a c yj n e g o .
t ys i ę c y
Polaków
skutek
z askoczenia
Na
oddziałów
niemieckich,
oraz
niezdolnych
Największego
tragiczne
p r z e b yw a j ą c yc h
i
s z yb k o ś c i
funkcjonariusze
NKWD
p o l i t yc z n y c h ,
c h o r yc h
więźniów
polskich
miał
do
forsownego
masowego
morderstwa
marszu
NKWD
d o k o n a ł o w e L w o w i e , g d z i e z a b i j a n o z k a r a b i n ó w m a s z yn o w y c h l u b
w r z u c a j ą c g r a n a t y d o c e l . N i e m n i e j p o t w o r n yc h m a s o w y c h z b r o d n i
d o k o n a n o w i n n yc h w i ę z i e n i a c h z a b i j a j ą c r ó w n i e ż p r z e t r z ym y w a n e
k o b i e t y i d z i e c i . W t r a k c i e m a r s z ó w e w a k u a c yj n y c h , s ł a b n ą c yc h
i p a d a j ą c y c h z w y c z e r p a n i a , p r z e w a ż n i e s t a r c ó w , k a l e k i i c h o r yc h ,
rozstrzeliwano
n a t yc h m i a s t
lub
dla
zaoszczędzenia
amunicji,
p r z e b i j a n o b a g n e t a m i . W ś r ó d w i ę ź n i ó w b ył y r ó w n i e ż 1 2 - l e t n i e d z i e c i .
N i e k i e d y m o r d o w a n o c a ł e g r u p y e w a k u a c yj n e o s z c z ę d z a j ą c w i ę ź n i ó w
k r ym i n a l n yc h 87.
oblicza
się,
co
Ogólną
liczbę
najmniej
na
zabitych
10
tys.
i
zamęczonych
88
osób .
Jednakże
wówc zas
zbrodnie
l u d o b ó j s t w a d o k o n y w a n e b ył y o d c h w i l i p r z e k r o c z e n i a g r a n i c y p r z e z
wojska
radzieckie we
wrześniu
1939
r.
P r z yk ł a d e m
jest
obóz
w S ł a w u t a c h n a U k r a i n i e , g d z i e m o r d o w a n o m . i n . b ył y c h ż o ł n i e r z y
W . P . , s t u d e n t ó w , u c z n i ó w i p r o f e s o r ó w 89.
84
S. Ciesielski, M. Materski, A. Paczkowski, Represje…, s. 13.
J. Wróbel, Uchodźcy polscy…, s. 12.
86
S. Ciesielski, Gułag w radzieckim systemie represji 1930 – 1953, Wrocław 2005, s. 28.
87
Kodeks Karny ZSRR z 1926 r. pozwalał sądzić dzieci od 12 roku życia; w 1935 r. odpowiedni dekret
dopuszczał stosowanie wobec nich wszystkich przewidzianych wymiarów kar, z rozstrzelaniem włącznie;
w 1941 r. Dekret Prezydium Najwyższego Sowietu nakazywał karanie dzieci nawet w tych przypadkach, gdy
wykroczenie zostało popełnione przez nieuwagę (A. Sołżenicyn, Archipelag Gułag 1918 – 1956, Warszawa
1998, s. 383-384).
88
S. Ciesielski, M. Materski, A. Paczkowski, op. cit., s. 14.
89
J. Siedlecki, op. cit., s. 62-63;
85
31
W pierwszą rocznicę najazdu na Polskę, moskiewska prasa
p o d a ł a s t r a t y p o l s k i e o k r e ś l a j ą c o g ó l n y s t a n w z i ę t yc h d o n i e w o l i
ż o ł n i e r z y p o l s k i c h n a o k o ł o 2 5 0 t ys . 90 Z t e j l i c z b y o k o ł o 1 2 5 t ys .
zostało przekazanych prz ez Armię Czerwoną wojskom NKWD, prz y
c z ym
nie
wliczono
tu
osób
z a t r z ym a n yc h
na
krótko
oraz
r o z s t r z e l a n yc h p r z e z A r m i ę C z e r w o n ą , k t ó r yc h l i c z b a j e s t n i e m o ż l i w a
do
oszacowania.
Jeńcy
ci
znaleźli
się
w
sieci
obozów,
k tóra
ostatecznie ukształtowała się w początkach października 1939 r.
W k r ó t c e z w o l n i o n o p o n a d 4 2 t ys . s z e r e g o w c ó w i p o d o f i c e r ó w o r a z
p r z e k a z a n o p o d o b n ą i l o ś ć N i e m c o m . W r a m a c h w ym i a n y z N i e m i e c
o t r z ym a n o
blisko
14
t ys .
ż o ł n i e r z y,
z
k t ó r yc h
tylko
oficerów
i p o l i c j a n t ó w o d e s ł a n o d o o b o z ó w N K W D . P o u w z g l ę d n i e n i u t yc h
akcji,
generalny
bilans
r e p r e s j o n o w a n yc h
jeńców
w o j e n n yc h
k s z t a ł t o w a ł s i ę n a p o z i o m i e 4 0 t ys . o s ó b . Z t e j l i c z b y n a m o c y
l u d o b ó j c z e j d e c yz j i B i u r a P o l i t yc z n e g o K C W K P ( b ) z 5 m a r c a 1 9 4 0 r .
zamordowano
w
K a t yn i u
4
421
osób
z
obozu
kozielskiego,
w Charkowie – 3 820 osób z obozu starobielskiego, w Twerze – 6 311
z obozu ostaszkowskiego.
W
obozach
p r a c y z n a l a z ł o s i ę 2 6 t ys .
jeńców
w o j e n n yc h .
Pracowano przy budowie dróg, lotnisk, w kamieniołomach i przy
b u d o w i e l i n i i k o l e j o w yc h . W s ys t e m i e o b o z o w ym z l o k a l i z o w a n ym
w dorzeczu
zatrudn iono
Peczory
8
t ys .
jeńców
w o j e n n yc h .
W w yj ą t k o w o t r u d n ym , k o m p l e t n i e n i e p r z yg o t o w a n ym t e r e n i e j e ń c y
p o d j ę l i b u d o w ę l i n i i k o l e j o w e j . W yn i s z c z a j ą c a p r a c a , c i ę ż k i e w a r u n k i
klimatyczne,
uzależnienie
racji
ż y w n o ś c i o w yc h
od
w yk o n a n i a
z a w yż o n yc h n o r m – w s z ys t k o t o p o w o d o w a ł o m a s o w e z a c h o r o w a n i a
i n a r a s t a j ą c ą ś m i e r t e l n o ś ć 91.
P o w yb u c h u w o j n y n i e m i e c k o – r a d z i e c k i e j , p r z e t r z y m yw a n i
w obozach
w yw i e z i e n i
z a k ł u t yc h
na
na
terenie
wschód.
bagnetami
wschodniej
W
przez
trakcie
Polski
jeńcy
ewakuacji
wojenni
zostali
r o z s t r z e l a n yc h
konwojentów zostało,
lub
w e d ł u g d a n yc h
r o s yj s k i c h , o k o ł o 1 8 0 0 j e ń c ó w . P o d r ó ż n a w s c h ó d b ył a m o r d e r c z a ,
90
91
Ibidem, s. 34.
S. Ciesielski, M. Materski, A. Paczkowski, op. cit., s. 7 – 12.
32
n i e d a w a n o p o s i ł k ó w i z a b r a n i a n o p i c i a w o d y, j e ń c y m d l e l i , n i e m i e l i
s i ł y i ś ć d a l e j i b yl i r o z s t r z e l i w a n i 92.
N a t l e t yc h w y d a r z e ń r o k o w a n i a p o l s k o – r a d z i e c k i e t o c z y ł y s i ę
w n i e z w yk l e t r u d n y c h d l a s t r o n y p o l s k i e j o k o l i c z n o ś c i a c h . D o t yc z ył y
zarówno
spraw
z a s a d n i c z yc h :
nienaruszalności
polskich
granic
wschodnich (Majski proponował zasadę etnograficzną), uwolnienia
jeńców i więźniów (Majski posługiw ał się formułą amnestii), jak
i d r u g o r z ę d n yc h – p r o b l e m r e p a r a c j i w o j e n n yc h . A n g l i c y p o z a w a r c i u
u k ł a d u o w s p ó l n yc h d z i a ł a n i a c h o b yd w u r z ą d ó w p r z e c i w k o N i e m c o m ,
który
nawet
n a t yc h m i a s t
nie
po
sfinalizował
w ym a g a ł
r a t yf i k o w a n i a
podpisaniu,
wzmogli
porozumienie
z
i
presję
ZSRR.
wchodził
na
Wśród
rząd
w
ż yc i e
polski,
członków
by
rządu
z a r ys o w a ł y s i ę d w i e o p c j e . M a r i a n S e yd a , K a z i m i e r z S o s n k o w s k i
i August Zaleski uważali, że ZSRR zna lazł się w bardzo trudnej
s yt u a c j i i n a l e ż y j ą w yk o r z ys t a ć . P r o p o n o w a l i n i e z a w i e r a ć u k ł a d u ,
dopóki
ZSRR
nie
zgodzi
się
na
gwarancję
powrotu
Polski
do
p r z e d w o j e n n yc h g r a n i c i z w o l n i e n i e w s z ys t k i c h p o l s k i c h w i ę ź n i ó w
i jeńców. W. Sikorski i popierająca go wi ększość gabinetu sądzili, że
najważniejsze jest uwolnienie Polaków z łagrów , i więzień, i w imię
t e j r a c j i b yl i g o t o w i p o d p i s a ć u k ł a d , w k t ó r ym w s p r a w i e g r a n i c
z n a l a z ł yb y s i ę t yl k o p o ś r e d n i e s f o r m u ł o w a n i a . M i m o o d m ó w i e n i a
z g o d y n a u k ł a d p r e z yd e n t a W . R a c z k i e w i c z a i p o d a n i a s i ę d o d ym i s j i
2 5 l i p c a t r z e c h w s p o m n i a n yc h m i n i s t r ó w – p r z e c i w n i k ó w u k ł a d u
W . S i k o r s k i p o d j ą ł d e c yz j ę s f i n a l i z o w a n i a r o k o w a ń . W d n i u 3 0 l i p c a
w siedzibie Foreign Office, przy udziale W. Churchilla i A. Edena,
W . S i k o r s k i i I . M a j s k i p o d p i s a l i u k ł a d s o j u s z n i c z y, s k ł a d a j ą c y s i ę
z pięciu
a r t yk u ł ó w
93
r a t yf i k a c j i .
Układ
i
protokołu
miał
dodatkowego.
o t w o r z yć
nowy
Nie
rozdział
w ym a g a ł
w
on
stosunkach
pomiędzy polskim rządem na u chodźstwie a Związkiem Radzieckim.
Konflikt
miała
zastąpić
od
tej
chwili
sojusznicza
współpraca
w ym i e r z o n a w e w s p ó l n e g o w r o g a – n a z i s t o w s k i e N i e m c y . W u k ł a d z i e
92
P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy i Zmarłych Żołnierzy, Junaków Armii Polskiej w ZSRR i Iranie w latach 19411942, Toruń 2004, s. 15.
93
W. Bonusiak, Polska podczas…, s. 222.
33
znalazła się deklaracja rządu radzieckiego, że zawarte w 1939 r.
t r a k t a t y z N i e m c a m i d o t yc z ą c e z m i a n t e r yt o r i a l n yc h w P o l s c e u t r a c i ł y
s w ą m o c . P r z e w i d y w a ł t a k ż e w z n o w i e n i e s t o s u n k ó w d yp l o m a t yc z n yc h
i z a p o w i a d a ł u t w o r z e n i e A r m i i P o l s k i e j w Z w i ą z k u R a d z i e c k i m 94.
Główna sprawa sporna – granice – załatwiona została opisowo.
A r t yk u ł p i e r w s z y u k ł a d u g ł o s i ł : „ R z ą d Z S R R u z n a j e , ż e t r a k t a t y
r a d z i e c k o - n i e m i e c k i e z 1 9 3 9 r o k u , d o t yc z ą c e z m i a n t e r yt o r i a l n yc h
w
Polsce,
utraciły
swą
moc.
Rząd
R z e c z yp o s p o l i t e j
Polskiej
oświadcza, że Polska nie jest związana z jakimkolwiek trzecim
p a ń s t w e m ż a d n ym u k ł a d e m z w r ó c o n y m p r z e c i w k o Z S R R ” . T o d r u g i e
z d a n i e – d l a P o l a k ó w o c z yw i s t e – z n a l a z ł o s i ę w u k ł a d z i e n a z a s a d z i e
r ó w n o w a g i a r t yk u ł u p i e r w s z e g o , c h o ć b yć m o ż e Z S R R a s e k u r o w a ł s i ę
p r z e d e w e n t u a l n ym i t a j n ym i p r o t o k o ł a m i u k ł a d u P o l s k i i W . B r yt a n i i
z 2 5 s i e r p n i a 1 9 3 9 r . W p r o t o k o l e d o d a t k o w ym r z ą d Z S R R z o b o w i ą z a ł
s i ę d o u d z i e l e n i a a m n e s t i i w s z ys t k i m „ o b yw a t e l o m p o l s k i m , k t ó r z y s ą
obecnie pozbawieni swobody na terytorium ZSRR bądź, jako jeńcy
wojenni,
bądź
z
i n n yc h
odpowiednich
powodów”.
Mankamentem
u k ł a d u b ył o p o m i n i ę c i e w n i m s p r a w y o b yw a t e l s t w a o s ó b , k t ó r e
zamieszkiwały
ziemie
wschodnie
II
R z e c z yp o s p o l i t e j
przed
p r z ył ą c z e n i e m i c h d o Z S R R . U k ł a d p o l s k o - r a d z i e c k i s p o w o d o w a ł
różnorodne
konsekwencje
nie
t yl k o
w
szeregach
Rządu
na
W yc h o d ź s t w i e i R a d z i e N a r o d o w e j , a l e t a k ż e i w k r a j u . K r yz ys
r z ą d o w y z a k o ń c z ył s i ę z w yc i ę s t w e m S i k o r s k i e g o , g d y o k a z a ł o s i ę , ż e
p o p i e r a j ą g o n i e t y l k o A n g l i c y, a l e i k r a j 95.
Większe znaczenie niż wewnętrzne przetasowania miało jednak
s z yb k i e u n o r m o w a n i e s t o s u n k ó w z Z S R R i r e a l i z a c j a p o s t a n o w i e ń
u k ł a d u . A m b a s a d o r e m P o l s k i w Z S R R z o s t a ł o s o b i s t y p r z yj a c i e l
Sikorskiego – prof. Stanisław Kot, którego główną kwalifikacją na to
stanowisko,
przy
zupełnej
nieznajomości
Rosji
i
j ę z yk a ,
b ył o
z a u f a n i e , j a k i m g o d a r z ył p o l s k i p r e m i e r . B r a k d yp l o m a t yc z n e g o
doświadczenia
polskiego
ambasadora,
jego
trudny
charakter
94
Układ między rządem ZSRR a rządem polskim, Londyn, 30 lipca 1941 r. [w:] J. Kukułka, Traktaty
sąsiedzkie Polski Odrodzonej, Wrocław-Warszawa-Kraków 1998, s. 169.
95
W. Bonusiak, Polska podczas…, s. 223.
34
i s k ł o n n o ś ć d o u p r a w i a n i a w ł a s n e j p o l i t yk i s z yb k o w yk a z a ł y, i ż n i e
b ył c z ł o w i e k i e m , k t ó r y n a t a k t r u d n y m t e r e n i e p o w i n i e n p e ł n i ć t ę
o d p o w i e d z i a l n ą f u n k c j ę . N a s z e f a m i s j i w o j s k o w e j z o s t a ł w yz n a c z o n y
d o w ó d c a w s ł a w i o n e j w b o j a c h o N a r w i k B r yg a d y P o d h a l a ń s k i e j –
g e n . Z y g m u n t B o h u s z - S z ys z k o . J a k o s yn p u ł k o w n i k a c a r s k i e j a r m i i
i
człowiek,
który
a
następnie
w
r o z p o c z yn a ł
latach
w
niej
t r z yd z i e s t yc h
swą
s ł u ż ył
w
karierę
wojskową,
Korpusie
Ochrony
P o g r a n i c z a , z n a ł d o b r z e j ę z yk i o b yc z a j e r o s yj s k i e . P r z y b ył d o Z S R R
w p i e r w s z yc h d n i a c h s i e r p n i a , a 1 4 p o d p i s a n o u m o w ę w o j s k o w ą ( g e n .
B o h u s z - S z ys z k o i g e n . A . W a s i l e w s k i – z a s t ę p c a s z e f a s z t a b u A r m i i
C z e r w o n e j ) 96.
1 . 3 . O d a mn e s t i i d o e w a ku a c j i
U m o w a p o l s k o - r a d z i e c k a z a w a r t a 3 0 l i p c a 1 9 4 1 r . o r a z w yd a n y
12
sierpnia
1941
r.
dekret
Prez ydium
Rady
N a j w yż s z e j
ZSRR
u d z i e l a j ą c y a m n e s t i i w s z ys t k i m o b y w a t e l o m p o l s k i m p o z b a w i o n ym
w o l n o ś c i , d a ł y z e s ł a ń c o m n a d z i e j ę n a z m i a n ę i c h l o s u 97.
Dekret
i
ludności
o
amnestii
c yw i l n e j .
Jeńcy
stosowano
wojenni,
odmiennie
bez
wobec
względu
na
jeńców
podawaną
w n i e w o l i n a r o d o w o ś ć i w yz n a n i e , u z ys k a l i p r a w o w y b o r u . M o g l i
zgłosić się do Wojska Polskiego lub do Armii Czerwonej. Osoby
c yw i l n e
dokument
(więźniowie,
(tzw.
łagie rnicy
udostowierenije),
i
deportowani)
który
o t r z ym y w a ł y
upoważniał
ich
do
swobodnego przebywani a na terenie ZSRR. Mogli oni udać się do
w yb r a n e g o p r z e z s i e b i e m i e j s c a z a m i e s z k a n i a . D o k u m e n t t e n w a ż n y
b ył t r z y m i e s i ą c e , p o c z ym p o d l e g a ł w ym i a n i e n a p a s z p o r t 98.
Umowa wojskowa stanowiła, że Armia Polska na terenie ZSRR
z o s t a n i e z o r g a n i z o w a n a w j a k n a j k r ó t s z ym c z a s i e . Z a c z ę t o p r z yw o z i ć
j e ń c ó w d o o b o z ó w , w k t ó r yc h m i a n o z a m i a r p r z e p r o w a d z i ć p o b ó r d o
polskiego wojska. Jeńcy w czasie transportów kolejowych i morskich
96
W. Bonusiak, Polska podczas…, s. 224.
E. Kowalska, Przeżyć, aby wrócić! Polscy zesłańcy lat 1940-1941 w ZSRR i ich losy do roku 1946,
Warszawa 1998, s. 154.
98
W. Bonusiak, Polska podczas…, s. 224.
97
35
b yl i j e d n a k g ł o d z e n i i ź l e t r a k t o w a n i . J e d e n z j e ń c ó w w s p o m i n a :
„Ludzie byli tak wycieńczeni podróżą kolejową i głodem, że wiel u
z nas nie mogło o własnych siła ch wyjść z wagonu. Służby NKWD
wyrzucały słabych z wagonów jak worki. Gdy w czasie marszu
zobaczyliśmy w pobliżu studnię z wodą, czy kałużę wody rzucaliśmy
się do nich, aby zdobyć, choć łyk. Konwojenci odpędzali nas bijąc
k o l b a m i ” 99. Ł ą c z n i e d o p o l s k i c h j e d n o s t e k w c i e l o n o o k o ł o 2 8 t ys .
b ył y c h p o l s k i c h j e ń c ó w 100. D o w ó d c ą A r m i i P o l s k i e j , z a z g o d ą w ł a d z
ZSRR,
został
gen.
W ł a d ys ł a w
Anders.
Umowa
nie
p r e c yz o w a ł a
dokładnie liczby polskiego wojska, p oczątkowo ustalono, iż będą to
dwie
d yw i z j e
p i e c h o t y,
jednostki
zapasowe
oraz
sztab
armii
–
w s u m i e o k . 3 0 t y s i ę c y ż o ł n i e r z y, j e d n a k ż e – w w yn i k u m a s o w e g o
n a p ł yw u c h ę t n yc h d o s ł u ż b y w o j s k o w e j – j u ż w p o ł o w i e p a ź d z i e r n i k a
s t a n a r m i i s i ę g n ą ł 3 8 t ys i ę c y o s ó b 101. W o k ó ł j e d n o s t e k g r o m a d z i ł y s i ę
d z i e c i – s i e r o t y o r a z k o b i e t y, k t ó r yc h m ę ż o w i e l u b s yn o w i e z o s t a l i
p r z yj ę c i
do
wojska.
Od
samego
początku
zaczęto
też
władzom
r a d z i e c k i m s t a w i a ć p yt a n i a , g d z i e z n a j d u j ą s i ę o f i c e r o w i e p o l s c y,
którzy od listopada 1939 r. prz ebywali w obozach w Kozielsku,
S t a r o b i e l s k u i O s t a s z k o w i e 102.
porozumieniu
W
Armii
w
Buzułuku
z
władzami
nad
rzeką
radzieckimi
Samarą
(100
ustalono
km
na
siedzibę
wschód
od
K u j b ys z e w a ) . N a m i e j s c e o r g a n i z o w a n i a d yw i z j i w yz n a c z o n o T o c k o j e
(około 40 km na południowy wschód od Buzułuku) i Tatiszczewo
(koło Saratowa). Były to letnie oboz y wojskowe, niedostosowane do
w a r u n k ó w c i ę ż k i e j z i m y, a n a d o d a t e k z n a j d u j ą c e s i ę w f a t a l n ym
s t a n i e . W i ę k s z o ś ć ż o ł n i e r z y m u s i a ł a r o z p o c z yn a ć s w ó j p o b yt o d
kopania ziemianek lub
Piechoty
w
stawiania baraków.
Tatiszczewie
kwaterowali
w
Żołnierze 5.
namiotach,
a
D yw i z j i
w
zimie
w z i e m i a n k a c h p r z y s t r a s z l i w yc h m r o z a c h p o w o d u j ą c yc h u ż o ł n i e r z y
odmrożenia.
Do
ogrzewania
namiotów
noszono
drewno
z
lasu
99
Relacje, nr 160, 5320; IPMS, KOL, 137 [w:] P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy…, s. 17.
Ibidem, s. 20.
101
R. Piątek, J. Platajs, Polskie cmentarze wojenne w Uzbekistanie, Rada Ochrony Pamięci Walk
i Męczeństwa, Warszawa 2011, s. 6.
102
W. Bonusiak, Polska podczas…, s. 225.
100
36
o d d a l o n e g o o 1 2 k m 103. N i e c o l e p s z e w a r u n k i b ył y w T o c k u , g d z i e
o r g a n i z o w a n o 6 . D y w i z j e P i e c h o t y. N a p r o ś b ę g e n . A n d e r s a w ł a d z e
r a d z i e c k i e d o d a t k o w o p r z yz n a ł y n a b u d o w ę o b o z u r e j o n w K o ł t u b a n c e
( 2 5 k m n a p ó ł n o c n y - z a c h ó d o d B u z u ł u k u ) . O b ó z b u d o w a n y b ył o d
podstaw. Jeden z żołnierzy wspomina: „ W końcu lutego 1942 r. mróz
osiągnął –50 C. Wielu odważnych, którzy kładli się spać, budziło się
z o d m r o ż o n y m i k o ń c z y n a m i l u b t w a r z ą [ . . .] G d y p o r a z p i e r w s z y
zobaczyłem
lotników,
naszych
wielu
z
nich
było
bez
butów
z deszczułkami na nogach przywiązanych sznurkiem lub łykiem do
n o g i ” 104. Ż o ł n i e r z e p o c z ą t k o w o m i e l i n a s o b i e s t a r e , p o d a r t e u b r a n i a
p r z yp o m i n a j ą c e ł a c h m a n y ż e b r a k ó w , a n a n o g a c h s t r z ę p y b u t ó w a l b o
b yl i w o g ó l e p o z b a w i e n i o b u w i a , z n o g a m i o w i n i ę t ym i s z m a t a m i 105.
P o u z ys k a n i u z g o d y w ł a d z z a c z ę t o w y s y ł a ć d o w ę z ł o w yc h s t a c j i
k o l e j o w yc h
tzw.
a d m i n i s t r a c yj n yc h ,
oficerów
oficerów
wokół
ł ą c z n i k o w yc h ,
k t ó r yc h
rejestracyjnych.
Ich
a
osiedlani
zadaniem
b yl i
b ył o
do
ośrodków
P o l a c y,
udzielanie
tzw.
pomocy
o s o b o m , k t ó r e c h c i a ł y d o t r z e ć d o W o j s k a P o l s k i e g o o r a z z d o b yw a n i e
i n f o r m a c j i o m i e j s c a c h , w k t ó r yc h z n a j d o w a l i s i ę P o l a c y 106.
Znacznie później niż wojsko podobną akcję podjęła ambasada
p o l s k a . W yn i k a ł o t o p o c z ą t k o w o z
braku ambasadora, trudności
p e r s o n a l n yc h i f i n a n s o w yc h . U t w o r z o n a w K u j b ys z e w i e 7 s i e r p n i a
1941
r.
Ambasada
p r z e b yw a j ą c yc h
w o j s k o w yc h
na
zajęła
RP
terenie
punktów
się
rejestracją
Związku
z b i o r c z yc h ,
a
o b yw a t e l i
Radzieckiego,
także
w
polskich
kierowała
miarę
do
możliwości
u d z i e l a ł a p o m o c y z e s ł a ń c o m . W t ym c e l u p o w o ł a ł a d o o p i e k i n a d
o b yw a t e l a m i p o l s k i m i 1 9 d e l e g a t u r i s i e ć m ę ż ó w z a u f a n i a , w t ym 1 0
d e l e g a t u r n a t e r e n i e K a z a c h s t a n u i A z j i P o ł u d n i o w e j 107.
W d r u g i e j p o ł o w i e 1 9 4 1 r . , g d y a p a r a t o p i e k u ń c z y a m b a s a d y b ył
dopiero
we
w s t ę p n ym
stadium
organizacji ,
władze
wojskowe
103
P. Żaroń, Armia Andersa, Toruń 2002, s. 187.
„Skrzydła – Wiadomości ze świata”, 1-14 VIII 1942, [w:] P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy…, s. 22.
105
P. Żaroń, Armia…, s. 189.
Zdobycie obuwia było trudne i kosztowne. Jan Pacholski wspomina, że buty robiła mu matka z kory
brzozowej. Takie prowizoryczne obuwie było jednak bardzo nietrwałe i starczało jedynie na kilka dni.
106
T. Bugaj, Dzieci polskie w ZSRR i ich repatriacja 1939-1952, Jelenia Góra 1986, s. 16.
107
J. Stobniak - Smogorzewska, op. cit., s. 303.
104
37
z d e c yd o w a ł y u m o ż l i w i ć k o b i e t o m w s t ą p i e n i e d o s ł u ż b y w o j s k o w e j ,
a m ł o d z i e ż ś c i ą g n ą ć d o o ś r o d k ó w i s z k ó ł j u n a c k i c h 108.
O d l i s t o p a d a 1 9 4 1 r . d a l s z y r o z w ó j p o l s k i c h d yw i z j i z o s t a ł
p r z e z w ł a d z e r a d z i e c k i e w s t r z ym a n y . Z a k a z a n o r ó w n i e ż z w a l n i a n i e
l u d n o ś c i p o l s k i e j z o b o z ó w p r a c y i m i e j s c o d o s o b n i e n i a 109. W ł a d z e
r a d z i e c k i e c h c i a ł y p o w s t r z ym a ć ż y w i o ł o w ą t e n d e n c j ę d o u c i e c z k i
zesłańców,
którzy
i dezorganizowali
wprowadzali
chaos
pracę
w
miejscach ,
dla
Armii
na
stacjach
w
k o l e j o w yc h
k t ó r yc h
ich
w yk o r z ys t yw a n o 110.
W
tej
trudnej
Polskiej
s yt u a c j i
gen.
Sikorsk i
postanowił udać się do ZSRR i w rozmowie ze Stalinem omówić
d a l s z y r o z w ó j A r m i i P o l s k i e j 111. S k u t k i e m t e g o 4 g r u d n i a o b i e s t r o n y
– p o l s k a i r a d z i e c k a – u z g o d n i ł y p r z e n i e s i e n i e n o w o t w o r z o n yc h
jednostek
do
radzieckich
republik
ś r o d k o w o a z j a t yc k i c h
i z o r g a n i z o w a n i e t a m s z e ś c i u d yw i z j i p i e c h o t y i o ś r o d k a z a p a s o w e g o
o ł ą c z n e j l i c z e b n o ś c i 9 6 t ys i ę c y ż o ł n i e r z y o r a z e w a k u a c j ę 2 5 t ys .
żołnierzy na Bliski Wschód celem wzmocnienia polskich jednostek.
T e o r e t yc z n i e
lepsze
warunki
b yt o w e
i
k l i m a t yc z n e
w
t yc h
r e p u b l i k a c h o r a z ł a t w i e j s z e w ye k w i p o w a n i e p o l s k i c h j e d n o s t e k p r z e z
108
T. Bugaj, Dzieci polskie…, s. 33.
W dniu 12 września 1941 r. gen. Anders wydał rozkaz o organizacji Oddziałów Junackich w miejscowości
Tocko przy Ośrodku Zapasowym Armii. Do junaków przyjmowano dzieci w wieku od 8 do 16 lat
w większości sieroty. Dowództwa poszczególnych jednostek i pododdziałów roztoczyły opiekę nad
przybyłymi dziećmi. Żywiono je i dawano im zajęcia w stołówkach, magazynach i przy pracach
porządkowych. Dziewczynki nazywano „córkami”, a chłopców „synami kompanii czy pułków”. Kolejnym
etapem było umundurowanie, gdyż ubrania dzieci były w strzępach. Następnie objęto dzieci nauką.
W październiku przyjęto nazwę Szkoła Junaków. Dla dziewczynek przyjęto nazwę Młodszych Ochotniczek.
Po przebazowaniu do południowych republik ZSRR Szkoła Junaków z Tocka została przeniesiona do
Wrewska. Powstały oddziały w miejscowościach: Narpaj, Guzar, Dżałał – Abad, Kermine i Jangi Jul. Szkoła
Młodszych Ochotniczek zorganizowana została w mieście Karkin Batasz – 5 km od Guzaru, w Guzarze oraz
Kitab. Od kwietnia do sierpnia 1942 r. aż 75 % dziewcząt chorowało na awitaminozę, pelagrę, tyfus,
dyzenterię i malarię – 88 junaczek zmarło. Miejscowość Karkin Batasz nazywano „doliną śmierci”. Na
terenach ZSRR zmarło 121 junaczek i 156 junaków (Piotr Żaroń, Wykaz cmentarzy i zmarłych żołnierzy,
junaków Armii Polskiej w ZSRR i Iranie w latach 1941 – 1942, s. 34 -35).
109
Wydaje się, że zarówno, jak nie była zawsze przestrzegana decyzja o „amnestii” obywateli polskich, tak
zakaz ich zwalniania również nie zawsze był respektowany. Zgodnie z relacją Krystyny Szmajdy
w listopadzie 1941 r. została zwolniona z więzienia jej matka. Nie mogła jednak opuścić posiołku meldując
się u miejscowych władz raz na tydzień. Na wiosnę odszukał ich delegat przesłany przez ich wuja będącego
sędzią w Armii Andersa. Uciekli stamtąd ukrywając się na wozie z ziemniakami. Matka do ucieczki
przebrała się za pielęgniarkę.
110
S. Ciesielski, G. Gryciuk, A. Srebrakowski, Masowe deportacje ludności w Związku Radzieckim, Toruń
2004, s. 249.
111
P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy…, s. 23.
38
aliantów
zachodnich,
b ył y
uzasadnieniem
dla
t yc h
d e c yz j i 112.
P o s t a n o w i o n o r ó w n i e ż o z w o l n i e n i u P o l a k ó w s ł u ż ą c yc h w b a t a l i o n a c h
p r a c y i A r m i i C z e r w o n e j o r a z p r z e k a z a n i u i c h d o d ys p o z yc j i w ł a d z
polskich, co nigdy nie zostało zrealizowane. Przenoszenie armii
r o z p o c z ę ł o s i ę w s t yc z n i u 1 9 4 2 r . w t r a k c i e b a r d z o n i e k o r z ys t n yc h
warunków
k l i m a t y c z n yc h .
Wielodniowa
podróż
przy
m rozach
d o c h o d z ą c yc h d o - 5 0 C o r a z p r o w i z o r yc z n i e o g r z e w a n y c h w a g o n a c h
t o w a r o w yc h u j e m n i e w p ł yn ę ł a n a s t a n z d r o w i a ż o ł n i e r z y . W l u t ym
1942 r. na posiedzeniu polsko
- radzieckiej
komisji
wojskowej
u s t a l o n o , ż e d a l s z y p o b ó r d o j e d n o s t e k p o l s k i c h b ę d z i e s i ę o d b yw a ł
w republikach: Uzbeckiej i Kirgiskiej oraz w południowych okręgach
Kazachstanu. Strona radziecka jednak nie realizowała uzgodnień. Nie
informowano skupisk Polaków o poborze do Armii Polskiej i nie
p r o w a d z o n o p o b o r u w e w s z ys t k i c h o b w o d a c h . N i e z w o l n i o n o r ó w n i e ż
około
100
Czerwonej
t ys .
oraz
Polaków
p r z ym u s o w o
batalio nów
robocz ych.
z w e r b o w a n yc h
do
Komisjom
zezwalano
nie
Armii
w c i e l a ć d o p o l s k i e g o w o j s k a o b yw a t e l i p o l s k i c h i n n yc h n a r o d o w o ś c i ,
c o w yw o ł yw a ł o u n i c h r o z g o r yc z e n i e 113.
N a t yc h m i a s t w o k ó ł w o j s k a z a c z ę l i g r o m a d z i ć s i ę c yw i l e . P r z y
wojsku tworzone były szkoły junaczek i junaków, Pomocn icza Służba
Kobiet, szkoły powszechne i gimnazja, ochronki, sierocińce, szpitale,
służba zdrowia. Część ludności kierowano do pracy w kołchozach.
T r a g i c z n e b ył o t o , ż e w a r u n k i p a n u j ą c e w A z j i Ś r o d k o w e j
okazały
się
jeszcze
gorsze
niż
w
poprzednim
miejscu
z a k w a t e r o w a n i a . Z i m y b ył y n i e m a l r ó w n i e m r o ź n e , a l a t a n i e z n o ś n i e
g o r ą c e i w i l g o t n e . T e r e n c z ę s t o b ył b a g n i s t y i d o l i c z n yc h c h o r ó b
g n ę b i ą c yc h ż o ł n i e r z y A n d e r s a d o ł ą c z y ł a k o l e j n a : m a l a r i a r o z n o s z o n a
przez chmary komarów. Brakowało jedzenia, ubrań i sprzętu, a także
odpowiedniej liczby kwater. Żołnierz e wciąż mieszkali w namiotach
i l e p i a n k a c h , o t r z y m u j ą c g ł o d o w e r a c j e ż yw n o ś c i o w e i z m a g a j ą c s i ę
z p l a g a m i d u r u b r z u s z n e g o , m a l a r i i , c z e r w o n k i i t yf u s u , a t a k ż e
l i c z n yc h c h o r ó b w y w o ł a n yc h n i e d o ż y w i e n i e m i t r u d n ym i w a r u n k a m i
112
113
R. Piątek, J. Platajs, Polskie cmentarze wojenne …, s. 6-7.
P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy…, s. 29.
39
b yt o w ym i 114. W l u t y m 1 9 4 2 r . o d s e t e k c h o r yc h z n a c z n i e s i ę z w i ę k s z ył
i
w yn o s i ł
około
39
%
stanu
osobowego
wojska,
natomiast
ś m i e r t e l n o ś ć c h o r y c h s i ę g n ę ł a 1 7 , 5 % 115. W n i e k t ó r yc h j e d n o s t k a c h
o d s e t e k c h o r yc h s i ę g a ł a ż 7 3 , 5 % 116.
W s z ys t k i e t e c z yn n i k i , w ł ą c z n i e z o s ł a b i e n i e m s p o w o d o w a n ym
w c z e ś n i e j s z ym
p o b yt e m
na
zesłaniu,
s p r a w i ł y,
że
śmiertelność
z n a c z n i e p r z e k r o c z y ł a l i c z b ę o f i a r t r a n s p o r t ó w z w s z ys t k i c h c z t e r e c h
d e p o r t a c j i ł ą c z n i e 117.
D z i e s i ą t k i t ys i ę c y o b yw a t e l i p o l s k i c h z p ó ł n o c n yc h r e j o n ó w
r u s z ył o
na
południe,
głównie
w przekonaniu,
że
bliżej
i w c i e p l e j s z ym
klimacie
do
nowo
ż yc i e
radzieckiej
części
t w o r z o n yc h
będzie
a z j a t yc k i e j ,
polskich
lżejsze
i
ośrodków
swobodniejsze.
Często, aby dostać się z posiołka do najbliższej stacji kolejowej,
trzeba
b ył o
przebyć
dziesiątki
kilometrów
saniami
albo
pieszo,
a potem błąkać się pociągami od jednej stacji do drugiej w zależności
od
t r a n s p o r t o w yc h
d e c yz j i
władz
k o l e j o w yc h .
Tak
ta
wędrówka
p o z o s t a ł a w p a m i ę c i m ł o d e j w ó w c z a s d z i e w c z yn y : „ W i a t r w o l n o ś c i
owiewał nam twarze, gdy posiołek znikał z horyzontu. Zaczęliśmy
długą i uciążliwą podróż. Z pociągu na pociąg, często bez biletów.
Ukrywaliśmy się nawet w pociągu Czerwonego Krzyża, wiozącym
rannych żołnierzy radzieckich. Zatrzymywaliśmy się na stacjach, aby
zdobyć
chleb
sposobami
czy
mleko.
zdobywaliśmy
Z
pól
żywność.
kradliśmy
Chleb
był
warzywa.
Różnymi
na
–
kartki
jeden
bochenek dziennie dla całej rodziny. Nie zawsze mieliśmy kartki.
Kilkakrotnie nie opuszczaliśmy pociągu, aby bez nas nie odjechał.
Często zdarzały się wypadki, że ludzie nie zdążyli dobiec do pociągu .
Wiele
rodzin
posiołkach”
118
z
małymi
dziećmi,
pozostało
jednak
na
dawnych
. W n i e k t ó r yc h m i e j s c a c h z e s ł a n i a j e d yn i e n i e l i c z n i
114
L. Taylor, Polskie sieroty z Tangeru. Od Syberii przez Afrykę do Kanady 1941 – 1949, Poznań 2010, s. 40.
R. Piątek, J. Platajs, Polskie cmentarze wojenne …, s. 7; W. Anders, Bez ostatniego rozdziału, Warszawa
2007, s. 51.
116
L. Taylor, op. cit., s. 40, E. Ziółkowska, 60. rocznica polskiego wychodźstwa w ZSRR. Polskie cmentarze
wojenne w Uzbekistanie i Kazachstanie, „Przeszłość i Pamięć. Biuletyn Rady Ochrony Pamięci Walk
i Męczeństwa” 2001, nr 4, s. 16.
117
D. Boćkowski, Czas nadziei. Obywatele Rzeczypospolitej Polskiej w ZSRR i opieka nad nimi placówek
polskich w latach 1940-1943, Warszawa 1999, s. 142.
118
Rel. Alicja Robinson (Jankowska), [w:] Z Kresów Wschodnich R. P. na wygnanie…, s. 316.
115
40
z d e c yd o w a l i
się
na
w yj a z d
obawiając
się
drogi
lub
nie
mając
pieniędzy na dalszą podróż: „Z naszego posiołka, w którym było 900
osób
wyjechaliśmy
4 miesiące”.
Jan
tylko
my.
Pacholski
Do
Dżambułu
wspomina,
że
jechaliśmy
nie
mieli
przez
środków
f i n a n s o w yc h n a w y d o s t a n i e s i ę z p o s i o ł k a , z k t ó r e g o w i ę k s z o ś ć
zesłańców już wyjechała. W końcu d ostali pieniądze od starszej
k o b i e t y, k t ó r a s a m a n i e m i a ł a j u ż s i ł n a d a l s z ą t u ł a c z k ę ” 119.
P o p r z yb yc i u n a p o ł u d n i e , w ył o n i ł y s i ę n o w e , n i e p r z e w i d z i a n e
trudności. Nie wszyscy trafili do miejscowości w pobliżu ośrodków
o r g a n i z o w a n yc h p r z e z A m b a s a d ę R P . W ł a d z e r a d z i e c k i e o s i e d l a ł y
p r z yb ył yc h z p ó ł n o c y w k o ł c h o z a c h i s o w c h o z a c h , a l e c z ę s t o n i e b ył o
d l a n i c h p r a c y, a l b o b ył a t o p r a c a t yl k o s e z o n o w a . B ył y t e ż t r u d n o ś c i
z e z n a l e z i e n i e m m i e s z k a n i a i ż yw n o ś c i . N a d z i e j a , z j a k ą o p u s z c z a n o
z i m n ą p ó ł n o c , p o w o l i r o z w i e w a ł a s i ę , b o w r z e c z yw i s t o ś c i „ z a m i a s t
d o w o j s k a , t r a f i l i ś m y d o k o ł c h o z ó w ” 120. T a m c z e k a ł a i c h n i e w o l n i c z a
praca
i
głód.
Anna
Kajak
wspomina:
„Po
amnestii
chcieliśmy
pracować w przemyśle spożywczym, ale nie było dla nas zatrudnienia.
Postanowiliśmy pojechać na południe w pobliże polskiego wojska,
gdzie
skierowano
nas
do
pracy
w
kołchozie
przy
zbieraniu
b a w e ł n y ” 121. T a k ż e r o d z i n a I r e n y M i c h a l a k z o s t a ł a s k i e r o w a n a d o
pracy w kołchozie w Uzbekistanie: „ Pod względem żywieniowym było
jeszcze gorzej niż na północy. Gło dowaliśmy. Jeśli udało się złapać
jeża, to zjadaliśmy go po upieczeniu. W nocy kradliśmy na polach
b u r a k i i r z o d k i e w ” 122.
W yj a z d n a p o ł u d n i e Z S R R n i e b ył p r o s t ym p r z e m i e s z c z e n i e m
się
z
miejsca
niebezpieczeństw
zesłania
podróżą:
do
„W
miejsce
styczniu
przeznaczenia,
1942
r.
ale
pełną
dotarliśmy
do
Wołogdy, gdzie spędziliśmy trzy doby w poczeka lni kolejowej . Jak
ktoś zmarł to niczym doniesiono go do drzwi był już cały ogołocony
z ubrania. W końcu podstawiono nam pociąg. Do każdego wagonu
ładowano po 56 osób. N a każdą pryczę przypadało 14 osób. Mróz był
119
Wywiad z Janem Pacholskim.
Rel. Leokadia Domańska, [w:] T. Borowiec i inni, Wschodnie losy Polaków, t. 6, Łomża 1996, s. 74.
121
Wywiad z Anną Kajak.
122
Wywiad z Ireną Michalak.
120
41
straszny i na stacjach musieliśmy kraść drewno do rozpalonego do
czerwoności piecyka , nad którym również strzepywaliśmy wszy . Nie
mając nic do jedzenia kradliśmy z wagonów zboże, które nie było
niczym zabezpieczone. Strzelała do nas ochrona, ale albo nie celnie
strzelała
albo
nie
chciała
nas
trafić.
W
trakcie
podróży
zachorowałem na tyfus plamisty. W Czkałowie wzięto mnie i mamę do
kolejowego szpitala, gdzie leczono mnie jedynie bromem z kofeiną.
Miałem ponad 41 stopniową gorączkę. W kwietniu przenieśli mnie do
domu dziecka, w którym dostałem papierowe buty i marynarską
koszulkę. Wyganiano nas na dwór, gdzie skupialiśmy się razem
starając się grzać w promieniach słońca. Na szczęście w Czkałowie
zorganizowana była Delegatura Rządu Polskiego, którą kierował
późniejszy dyrektor szkoły w Valivade Pan Żerebecki. Dostaliśmy tam
k o n s e r w ę r y b n ą , j a k ą ś p a s t ę i b i l e t d o G u z a r ” 123.
Halina
„W
Janda:
trakcie
podróży
na
południe
ZSRR
nie
mieliśmy przez półtora miesiąca możliwości umycia się. Jedna osoba
w naszym wagonie miała wszy, które przeszły na wszystkich. Przy
każdym postoju pociągu gryzły nas niemiłosiernie. Całą tę podróż
wspominam jako gehennę w czasie, której zmarło oraz zaginęło wiele
osób. Po długiej tułaczce pociąg nie zatrzymał się u celu naszej
podróży w Akczubińsku , lecz został skierowany dalej. […] Od jednego
z maszynistów dowiedzieliśmy się , że będziemy skierowani do bardzo
ciężkiej pracy przy budowie kanału, co przy wycieńczeniu i braku
pożywienia zakończyć się mo gło w jeden sposób. Nie mieliśmy jednak
możliwości powiadomić o tym innych i cały transport z wyjątkiem
o s ó b z n a s z e g o w a g o n u p o j e c h a ł d a l e j ” 124.
P r z e b yw a n i e
w
pobliżu
wojsk
polskich
dawało
ludności
c yw i l n e j s z a n s ę n a p r z e ż yc i e i w yd o s t a n i e s i ę z e Z S R R . H a l i n a J a n d a
wspomina:
„Dotarłyśmy
w
końcu
do
Kitabu
na
granicy
z Afganistanem, gdzi e stacjonowało polskie wojsko. Koczowały śmy za
murem
obozu
wojskowego
na
podwórku
jednego
z
domów.
Tam
żołnierze donosili nam żywność. Całym naszym dobytkiem był koc
123
124
Wywiad z Janem Pacholski.
Wywiad z Haliną Jandą.
42
i poduszka. Tułaczka i brak pożywienia w drodze bardzo nas osłabiły.
Zarówno ja, jak i moje siostry zachorowałyśmy na tyfus. Całymi
leżałyśmy
dniami
w
cieniu
pod
drzewem
mając
bardzo
wysoką
temperaturę. Mama przesuwała stale nasz koc , tak byśmy nie leżały
na słońcu. Trwało to około dwóch tygodni. Były to tereny, gdzie
można
było
kupić
wiele
owoców,
ale
my
byłyśmy
cały
czas
nieprzytomne. Na tyfus chorowali również żołnierze, którzy umierali
nawet w liczbie piętnastu na dzień. Rosjanie wszystkich chorych
wywozili do szpitala, z którego nikt nie wracał żywy. Na szczęście
mama
znalazła
rosyjskiego
lekarza,
od
którego
otrzymałyśmy
zastrzyki i radę by kupić butelkę wina i wypić po szklance. Nasza
mama robiła wszystko byśmy wyzdrowiały, bo tylko tak mogłyśmy
pojechać
z
wojskiem,
które
szykowało
się
do
ewakuacji.
Wiedziałyśmy, że nie wpuszczają do pociągu chorych. Każdy musiał
wsiąść do pociągu o własnych siłach. Pomimo strasznego osłabienia
udało się nam. Nasza gehenna się jednak nie skończyła, bowiem
w c z a s i e p o d r ó ż y z a c h o r o w a ł a n a m a l a r i ę n a s z a m a m a ” 125.
C z ę ś ć P o l a k ó w n i e b ył a i n f o r m o w a n a o „ a m n e s t i i ” i t w o r z e n i u
A r m i i P o l s k i e j . G ł ó w n ą p r z yc z yn ą n i e z w a l n i a n i a l u d n o ś c i p o l s k i e j
z ł a g r ó w i o b o z ó w p r a c y b ył a c h ę ć z a c h o w a n i e s i ł y r o b o c z e j . N K W D
zabroniło
komendantom
obozów
p r z e k a z yw a n i a
informacji
a m b a s a d z i e p o l s k i e j o p r z e b yw a j ą c y c h u n i c h l u d n o ś c i p o l s k i e j .
Władzy radzieckiej zależało na zac howaniu siły roboczej głównie
w rejonach
p ó ł n o c n yc h .
Zarządzenie
o
amnestii
nie
b ył o ,
więc
w yk o n yw a n e w p e ł n i p r z e z w ł a d z e o b o z o w e i m i e j s c o w e w ł a d z e
t e r e n o w e 126.
N e g a t yw n y s t o s u n e k w ł a d z r a d z i e c k i c h d o w o j s k a i o b y w a t e l i
polskich
między
125
126
b ył
w yn i k i e m
Polską
a
braku
Związkiem
możliwości
trwałego porozumienia
Radzieckim.
Oba
kraje
dzieliły
Wywiad z Haliną Jandą.
P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy…, s. 21.
43
fundamentalne
kwestie
ustrojowe,
spór
g r a n i c z n y,
jak
rów nież
p o d e j ś c i e d o s p o s o b u u ż yc i a A r m i i P o l s k i e j n a f r o n c i e w s c h o d n i m 127.
P r z e d e w s z ys t k i m Z w i ą z e k R a d z i e c k i n i e z a m i e r z a ł r e z y g n o w a ć
z e w s c h o d n i c h z i e m P o l s k i , c z e g o ż a d e n p o l s k i r z ą d n i e b ył w ó w c z a s
w
stanie
zaakceptować.
Nad
stosunkami
polsko -radzieckimi
od
p o c z ą t k u c i ą ż ył a s p r a w a z a g i n i o n yc h o f i c e r ó w p o l s k i c h , k t ó r yc h
pomimo układu Sikorski -Majski i ogłoszonej w jego następstwie
„amnestii” nie dawało się odnaleźć. Wprawdzie dopiero w początkach
1 9 4 3 r . w yb u c h ł a s p r a w a K a t yn i a , a l e j u ż w c z e ś n i e j s t r o n a p o l s k a
d o m yś l a ł a s i ę , i ż S t a l i n c yn i c z n i e k ł a m i e , t w i e r d z ą c , ż e n i e m a
pojęcia,
co
stało
się
z
oficerami
z
obozów
w
Starobielsku,
O s t a s z k o w i e i K o z i e l s k u 128.
N i e u f n i e p o d c h o d z i l i P o l a c y r ó w n i e ż d o p o m ys ł ó w r a d z i e c k i e g o
d o w ó d z t w a w s p r a w i e u ż yc i a f o r m u j ą c e g o s i ę w R o s j i p o l s k i e g o
w o j s k a . P o l a c y c h c i e l i s t w o r z yć l i c z n ą i d o b r z e w yp o s a ż o n ą a r m i ę ,
k t ó r a r u s z y n a f r o n t d o p i e r o p o u z ys k a n i u p e ł n e j g o t o w o ś c i b o j o w e j .
D o w ó d z t w o r a d z i e c k i e b ył o i n n e g o z d a n i a , c h c i a ł o w y s ł a ć n a f r o n t
p o s z c z e g ó l n e d yw i z j e , c o r o d z i ł o o b a w y, ż e n i g d y n i e d o j d z i e d o
powstania silnej Armii P olskiej zdolnej do odegrania samodzielnej
r o l i m i l i t a r n e j i p o l i t yc z n e j 129.
Na
b yt o w e .
więźniów
nastroje
ludności
Położenie
łagrów
b i o l o g i c z n ym
Polaków
i
polskiej
w
zesłańców,
w p ł yw a ł y
Związku
b ył o
również
Radzieckim,
tragiczne
i
warunki
zwłaszcza
groziło
im
w yn i s z c z e n i e m . N a w e t p o u k ł a d z i e S i k o r s k i - M a j s k i ,
k i e d y P o l s k a i Z w i ą z e k R a d z i e c k i s t a ł y s i ę s o j u s z n i k a m i , n a d a l b ył o
n i e z w yk l e c i ę ż k i e i n i e m o ż n a b ył o o c z e k i w a ć r a d yk a l n e j z m i a n y n a
l e p s z e , g d yż s t o s u n e k w ł a d z r a d z i e c k i c h d o P o l a k ó w p o z o s t a w a ł
n i e c h ę t n y, a w w i e l u p r z yp a d k a c h w r ę c z w r o g i . P o g a r s z a j ą c a s i ę
w l a t a c h 1 9 4 1 - 1 9 4 2 s yt u a c j a n a f r o n c i e w s c h o d n i m w p ł yw a ł a n a
dalsze pogłębienie trudności
z zaopatrzeniem
ludności
c yw i l n e j ,
127
J. Wróbel, Rozproszeni po świecie. Polskie dzieci w osiedlach na Bliskim i Środkowym Wschodzie,
w Afryce, Indiach, Meksyku i Nowej Zelandii, [w:] Polskie dzieci na tułaczych szlakach 1939-1950,
Warszawa 2008, s. 6.
128
Ibidem, s. 6.
129
J. Karski, Wielkie mocarstwa wobec Polski 1919-1945. Od Wersalu do Jałty, Warszawa 1992, s. 352-353.
44
zwłaszcza
w
ż ywności
rozwiązaniem,
które
i
lekarstwa.
mogłoby
W
uchronić
tej
s yt u a c j i
j e d yn ym
rzesze
ludności
c yw i l n e j
p r z e d z a g ł a d ą , b ył a e w a k u a c j a p o z a g r a n i c e Z w i ą z k u R a d z i e c k i e g o 130.
Istniejący
k r yz y s
pogłębiły
również
dwa
radzieckie
bombardowania lotnicze Warszawy z sierpnia i września 1942 r. oraz
wrogie traktowanie jeńców -Polaków z Wehrmachtu. W stolicy od
bombardowania
zginęło
800
osób
a
t ys i ą c
b ył o
r a n n yc h
przy
m i n i m a l n yc h s t r a t a c h N i e m c ó w 131.
S p r a w a w yw o z u P o l a k ó w b ył a p r z e d m i o t e m r o z w a ż a ń w ł a d z
polskich
jeszcze
głównie
w
przed
w yb u c h e m
kontekście
wojny
w yk o r z ys t a n i a
niemiecko -radzieckiej,
możliwości
kadrowego
w z m o c n i e n i a P o l s k i c h S i ł Z b r o j n yc h n a Z a c h o d z i e , p o z b a w i o n yc h –
p o u p a d k u F r a n c j i – s z e r s z e j b a z y r e k r u t a c yj n e j . D o p o m ys ł ó w t yc h
wrócono po zawarciu porozumienia o fo rmowaniu wojska polskiego
n a t e r yt o r i u m
Związku
Radzieckiego. 17 września 1941 r. gen.
W ł a d ys ł a w S i k o r s k i p r z e d ł o ż ył p r e m i e r o w i W i n s t o n o w i C h u r c h i l l o w i
memoriał,
w
k t ó r ym
postulował
m.in.
ewakuację
ze
Związku
R a d z i e c k i e g o 1 0 t y s . ż o ł n i e r z y, z c z e g o 8 t ys . d o W i e l k i e j B r yt a n i i
i 2 t ys . n a B l i s k i W s c h ó d , c o p o z w o l i ł o b y w z m o c n i ć s t a c j o n u j ą c e t a m
jednostki polskie. Plany te spotkały się z poparciem Anglików,
którzy pragnęli, aby oddziały polskie uzupełniły słabe siły alianckie
w w a ż n ym s t r a t e g i c z n i e r e g i o n i e B l i s k i e g o W s c h o d u 132.
O
ewakuacji
części
Polaków
z
Rosji
w
celu
uzupełnienia
s z e r e g ó w P o l s k i c h S i ł Z b r o j n yc h n a Z a c h o d z i e p r e m i e r W ł a d ys ł a w
S i k o r s k i r o z m a w i a ł z e S t a l i n e m j u ż p o d c z a s w i z yt y w M o s k w i e
w
grudniu
w okresie
1941
r.
133
przygotowań
.
Władze
do
w i z yt y
radzieckie,
gen.
acz
niechętnie,
Sikorskiego
w
już
Moskwie
zgodziły się na ewakuację 15 -20 tys. żołnierzy polskich do Anglii
i E g i p t u 134. W z w i ą z k u z t ą w i a d o m o ś c i ą a r m i a b r yt y j s k a s t w o r z ył a
wtedy w Iranie organizację pod nazwą Polish Evacuation Staff (PES )
130
J. Wróbel, Uchodźcy polscy…, s. 12.
J. Siedlecki, op. cit., s. 135.
132
A. Głowacki, Sowieci wobec Polaków na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej 1939-1941, Łódź
1998, s. 621-622.
133
J. Wróbel, Rozproszeni po świecie…, s. 67.
134
W. Pobóg - Malinowski, op. cit., s. 207.
131
45
pod
dowództwem
pułkownika
Alexandra
Rossa,
oficera
sztabu
1 0 A r m i i z z a d a n i e m z o r g a n i z o w a n i a p r z yj ę c i a t yc h o d d z i a ł ó w i i c h
d a l s z e g o t r a n s p o r t u d o I r a k u i P a l e s t y n y 135.
R o z m o w y z e S t a l i n e m d o t yc z ył y e w a k u a c j i ż o ł n i e r z y, a n i e
ludności
c yw i l n e j .
e w a k u a c yj n e
k t ó r yc h
Jednak
dotyczące
s yt u a c j a
Ministerstwo
b ył a
Spraw
pośrednictwem
s ą s i a d u j ą c yc h
ze
już
wówczas
zrodziły
ludności
cywilnej,
szczególnie
trudna.
Z a g r a n i c z n yc h
a
się
i n i c j a t yw y
zwłaszcza
Wiadomo,
badało
placówek
d yp l o m a t yc z n yc h
Związkiem
Radzieckim,
od
że
dzieci,
polskie
dawna,
w
za
państwach
możliwości
nawiązania
k o n t a k t u z r o d a k a m i z e s ł a n ym i d o r a d z i e c k i e j A z j i C e n t r a l n e j i n a
S yb e r i ę o r a z u d z i e l e n i a i m p o m o c y m a t e r i a l n e j . N i e w ą t p l i w i e p r ó b y
te musiały objąć również poselstwo teherańskie, rozciągając e swe
kompetencje nie tylko na Iran, ale również na sąsiedni Afganistan,
także posiadający długą granicę ze Związkiem Radzieckim. Dowodem
n a t e g o r o d z a j u d z i a ł a l n o ś ć p o l s k i e g o M S Z j e s t s z yf r o g r a m z 2 1
k w i e t n i a 1 9 4 1 r . s k i e r o w a n y p r z e z m i n i s t r a s p r a w z a g r a n i c z n yc h
Augusta
Zaleskiego
w Bombaju,
z Polakami
konsula
do
polecający
podję cie
p r z e b y w a j ą c ym i
w
Eugeniusza
próby
Banasińskiego
nawiązania
Kazachstanie.
kontaktu
Prawdopodobnie
i n s t r u k c j e o p o d o b n e j t r e ś c i d o t a r ł y d o T e h e r a n u 136. Z p o j a w i e n i a s i ę
n o w yc h m o ż l i w o ś c i w s t o s u n k a c h p o l s k o - r a d z i e c k i c h s z yb k o z d a ł
sobie sprawę konsul RP w Bombaju Eugeniusz Banasiński i już 12
l i p c a 1 9 4 1 r . w d e p e s z y d o L o n d yn u r z u c i ł m yś l w ys ł a n i a z I n d i i
e k s p e d yc j i P o l s k i e g o C z e r w o n e g o K r z yż a z p o m o c ą m a t e r i a l n ą d l a
r o d a k ó w w Z w i ą z k u R a d z i e c k i m 137. P o d s t a w o w ą t r u d n o ś ć s t a n o w i ł o
pokonanie
ogromnych
odległości
d z i e l ą c yc h
Bombaj
od
granicy
radziecki ej. W grę wchodził szlak wiodący przez Afganistan lub Iran.
Jednak
w
połowie
września
władze
afgańskie
poinformowały
Polaków, że w związku z początkiem pory deszczowej przejazd
p o l s k i e j e k s p e d yc j i p r z e z t e n k r a j n i e b ę d z i e m o ż l i w y. W t e j s yt u a c j i
135
L. Bełdowski, op. cit., s. 14.
J. Wróbel, Uchodźcy polscy…, s. 67.
137
R. Solski, Podróż do Indii, cz. 1, „Przegląd Tygodniowy” 1991, nr 14, s. 15.
136
46
postanowiono
rozpoczął
skupić
się
uwieńczone
na
Iranie.
powodzeni em
Poseł
polski
starania
u
w
Teheranie
władz
irańskich
o z g o d ę n a p r z e j a z d i o d t ą d p r a c e n a d p r z y g o t o w a n i e m w yp r a w y
s z yb k o p o s u w a ł y s i ę d o p r z o d u 138.
P o n i e z b ę d n yc h p r z y g o t o w a n i a c h p i e r w s z y k o n w ó j s a m o c h o d ó w
c i ę ż a r o w yc h z a ł a d o w a n yc h z a o p a t r z e n i e m d l a P o l a k ó w w Z w i ą z k u
R a d z i e c k i m w yr u s z ył z B o m b a j u 1 1 l i s t o p a d a p o d k i e r o w n i c t w e m
wicekonsula Tadeusza Lisieckiego i skierował się na północ ku
g r a n i c y z I r a n e m 139. G r a n i c a i n d yj s k o - i r a ń s k a z o s t a ł a p r z e k r o c z o n a
6 g r u d n i a . D a l s z a d r o g a o d b yw a ł a s i ę w t r u d n yc h w a r u n k a c h , p o
z a ś n i e ż o n yc h d r o g a c h , w z a m i e c i i m g l e . 1 3 g r u d n i a – a w i ę c n i e c o
p o n a d m i e s i ą c o d c h w i l i w yr u s z e n i a – e k s p e d yc j a s k ł a d a j ą c a s i ę
z jedenastu
ciężarówek
w i o z ą c yc h
60
ton
ładunku
dotarła
do
Meszhedu. Lisiecki za pośrednictwem Ambasady RP w Moskwie
zdołał
doprowadzić
do
ko ńca
w s z ys t k i e
sprawy
związane
z p r z e j a z d e m e k s p e d yc j i p r z e z g r a n i c ę . O d c i n e k M e s z h e d - A s z c h a b a d
należał
do
Pierwszy
n a j t r u d n i e j s z yc h ,
transport
g d yż
dojechał
do
prowadził
górskimi
Aszchabadu
w
drogami.
radzieckim
T u r k m e n i s t a n i e 3 0 g r u d n i a 1 9 4 1 r . W ś l a d z a p i e r w s z ą e k s p e d yc j ą
w m a j u n a s t ę p n e g o r o k u w yr u s z ył d r u g i t r a n s p o r t z z a o p a t r z e n i e m .
J u ż w t r a k c i e p r z y g o t o w a ń d o p i e r w s z e j e k s p e d yc j i k o n s u l B a n a s i ń s k i
zaproponował podjęcie rozmów z Rosjanami w prawie ewakuacji do
I n d i i d z i e c i p o l s k i c h z s i e r o c i ń c ó w z n a j d u j ą c yc h s i ę w Z w i ą z k u
R a d z i e c k i m . Z a m i e r z a ł w yk o r z ys t a ć d o t e g o c e l u s a m o c h o d y, k t ó r e
po rozładowaniu wracały do Bombaju. Rozpoczęły się rozmowy
d yp l o m a t yc z n e z u d z i a ł e m w ł a d z p o l s k i c h , b r yt yj s k i c h , r o s yj s k i c h
i kolonialnego zarządu Indii. W Indiach rozmowy prowadził konsul
B a n a s i ń s k i i j e g o ż o n a K i r a 140. D o p i e r o 3 s t yc z n i a 1 9 4 2 r . r z ą d p o l s k i
z o s t a ł o f i c j a l n i e p o w i a d o m i o n y, i ż w s z ys t k i e p r z e s z k o d y n a d r o d z e
do
ewakuacji
z pomocą
dzieci
materialną
zostały
może
w
p okonane
drodze
i
pierwsza
powrotnej
e k s p e d yc j a
zabrać
polskie
138
J. Wróbel, Uchodźcy polscy, op. cit., s. 14.
M. Berch, Polacy w Indiach w akcji pomocy Polakom w Rosji, cz. 2, „Polak w Indiach”, 15 I 1944, s. 3.
140
J. Wróbel, Rozproszeni po świecie…, s. 68.
139
47
s i e r o t y 141. B ył y t o d z i e c i z s i e r o c i ń c a z S a m a r k a n d y 142. P r z yg o t o w a n i a
do ewakuacji zajęły sporo czasu i pierwszy transport 94 polskich
dzieci dotarł do Meszhedu dopiero 13 marca. Druga partia, 67 dzieci,
p r z yj e c h a ł a t yd z i e ń p ó ź n i e j 143.
W ł a d z e i r a ń s k i e o d d a ł y P o l a k o m b e z p ł a t n i e w u ż yt k o w a n i e
b u d yn e k s z p i t a l n y, g d z i e d z i e c i p r z e s z ł y k w a r a n t a n n ę 144. W a r u n k i
p o b yt u
na
ziemi
irańskiej
różniły
się
diame tralnie
od
s yt u a c j i
w r a d z i e c k i e j A z j i C e n t r a l n e j . D z i e c i z o s t a ł y o d ż yw i o n e , u b r a n e ,
p o z b ył y s i ę d o k u c z l i w e g o r o b a c t w a , z n a c z ą c o p o p r a w i ł s i ę r ó w n i e ż
i c h s t a n z d r o w i a . T r u d n i e j b ył o p o k o n a ć p s yc h i c z n e s k u t k i p o b yt u
m ł o d yc h
Polaków
w
stalinowskim
imperium.
Po
zakończeniu
k w a r a n t a n n y d z i e c i m o g ł y w yr u s z yć w d a l s z ą d r o g ę . W i o d ł a o n a
z
Meszhedu
Zahedab,
wzdłuż
gdzie
granicy
znajdowało
afgańsko -irańskiej
si ę
przejście
na
do
miejscowości
granicy
z
Indiami
B r yt y j s k i m i . 1 0 k w i e t n i a p i e r w s z y t r a n s p o r t d z i e c i o p u ś c i ł I r a n 145.
W ś r ó d p o l s k i c h d e c yd e n t ó w n i e b ył o j e d n o l i t e g o s t a n o w i s k a , c o
do liczby przeznaczonej do ewakuacji oraz do roli wojska polskiego
na wschodzie. Generał Sikorski stał na stanowisku, że ze względów
p o l i t yc z n yc h
r e k r u t a c yj n e
i
w o j s k o w yc h
stanowiła
armia
polska,
w i e l o t ys i ę c z n a
rzesza
której
b ył y c h
zaplecze
zesłańców
i łagierników, powinna pozostać w Rosji i wziąć udział w walkach na
froncie wschodnim. Jej obecność w Związku Radzieckim miała stać
s i ę s i l n ym a t u t e m r z ą d u p o l s k i e g o w p r z ys z ł ym w yt y c z a n i u g r a n i c
i o k r e ś l a n i u z a s a d u s t r o j o w yc h w yz w o l o n e j P o l s k i . N i e w y k l u c z a ł o t o
jednak – jak już wspomniano – częściowej ewakuacji, której celem
miało
b yć
uzupełnienie
szer egów
Polskich
Sił
Z b r o j n yc h
na
Z a c h o d z i e 146.
I n n e p o g l ą d y r e p r e z e n t o w a ł g e n . W ł a d ys ł a w A n d e r s . N i e ż yw i ł
ż a d n yc h z ł u d z e ń , c o d o i n t e n c j i K r e m l a w o b e c P o l s k i . B y ł z d a n i a , ż e
próby ułożenia dalszej współpracy wojskowej są z góry skazane na
141
J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 16.
W. Korabiewicz, Gdzie słoń a gdzie Polska, Warszawa 1980, s. 66.
143
M. Berch, Polacy…, cz. 4, „Polak w Indiach”, 1 III 1944, s. 6.
144
J. Wróbel, Uchodźcy polscy…, s. 16.
145
J. Wróbel, Rozproszeni po świecie…, s. 68-69.
146
Ibidem, s. 69.
142
48
niepowodzenie. Wycią gnął stąd wniosek, że należy skupić całość
P o l s k i c h S i ł Z b r o j n yc h n a Ś r o d k o w y m W s c h o d z i e , k t ó r y t o o b s z a r
u z n a ł z a k l u c z o w y d l a d a l s z yc h l o s ó w w o j n y 147.
W
toku
długich
i
b u r z l i w yc h
d ys k u s j i
p r z e w a ż ył o
zdanie
premiera i Naczelnego Wodza. Rada Ministrów, akcep tując projekty
g e n . S i k o r s k i e g o , p r z yj ę ł a o d p o w i e d n i ą u c h w a ł ę 148. M i a ł a o n a s z a n s ę
u r z e c z yw i s t n i e n i a
t yl k o
w
współdziałania
przypadku
strony
r a d z i e c k i e j . T ym c z a s e m c o r a z w i ę c e j o z n a k w s k a z yw a ł o , ż e S t a l i n
zamierza
rozegrać
kartę
polską
bez
liczenia
się
z
leg alną
r e p r e z e n t a c j ą n a r o d u p o l s k i e g o , j a k ą b ył r z ą d l o n d yń s k i . S t a w i a j ą c
c o r a z w yr a ź n i e j n a k o m u n i s t ó w p o l s k i c h , p r z yw ó d c a r a d z i e c k i u w a ż a ł
armię Andersa za przeszkodę w realizacji planów podporządkowania
P o l s k i . U s u n i ę c i e j e j z o b s z a r u Z S R R s t a ł o s i ę w k r ó t c e w yt yc z n ą
d z i a ł a n i a a d m i n i s t r a c j i r o s yj s k i e j w k o n t a k t a c h z P o l a k a m i 149.
Z z u p e ł n i e i n n yc h w z g l ę d ó w e w a k u a c j a p o l s k i e j a r m i i b ył a
również
na
rękę
Wielkiej
B r yt a n i i .
Anglicy ,
obawiając
się
o b e z p i e c z e ń s t w o B l i s k i e g o W s c h o d u z j e g o b e z c e n n ym i z ł o ż a m i r o p y
naftowej,
chętnie
p r z yw i t a l i b y
na
t ym
terenie
bitne
polskie
d yw i z j e 150.
11 marca 1942 r. premier Winston Churchill zaproponował
premierowi Sikorskiemu przeniesienie części oddziałów polskich do
I r a n u , c o z b i e g ł o s i ę w c z a s i e z d e c yz j ą S t a l i n a o o b c i ę c i u r a c j i
ż yw n o ś c i o w yc h
dla
oddziałów
polskich
w
Związku
Radzieckim.
N a s t ą p i ł o t o p o o d m o w i e w ys ł a n i a n a f r o n t 5 . D P , k t ó r a n i e b ył a
w p e ł n i u z b r o j o n a . Z g o d n i e z w c z e ś n i e j s z ym i u s t a l e n i a m i p o l s k o r a d z i e c k i m i n a f r o n t m i a ł a b yć s k i e r o w a n a c a ł a p o l s k a A r m i a , p o
osiągnięciu gotowości bojowej pod polskim dowództwem i przy
p e ł n ym
uzbrojeniu.
D e c yz j ą
tą
Stalin
przekreślił
porozumienie
z a w a r t e z S i k o r s k i m w s p r a w i e r o z b u d o w y p o l s k i e j A r m i i d o 9 6 t ys .
147
J. Karski, op. cit., s. 353.
P. Żaroń, Kierunek wschodni w strategii wojskowo-politycznej gen. Władysława Sikorskiego 1940-1943,
Warszawa 1988, s. 145.
149
J. Wróbel, Rozproszeni po świecie…, s. 69-70.
150
Ibidem, s. 70.
148
49
ż o ł n i e r z y 151. 1 8 M a r c a 1 9 4 2 r . n a K r e m l u d o s z ł o d o r o z m o w y g e n .
W ł a d ys ł a w a
Andersa
ze
Stalinem,
podczas
której
ustalono
z w i ę k s z e n i e r a c j i ż y w n o ś c i o w yc h d o 4 4 t ys . P o l s k i d o w ó d c a p o r u s z a ł
również
kwestię
ewakuacji
ludności
c yw i l n e j
skupionej
wokół
p o l s k i c h o b o z ó w w o j s k o w yc h . S t a l i n n i e o p o n o w a ł , a j e s z c z e t e g o
samego
dnia
gen.
Gieorgij
Żukow
przedstawił
plan
ewakuacji
n a d w yż k i w o j s k a p o n a d s t a n 4 4 t ys . ż o ł n i e r z y ( e w a k u a c j i p o d l e g a ł o
p o n a d 3 3 t ys . ż o ł n i e r z y) i 1 0 t ys . c z ł o n k ó w r o d z i n w o j s k o w yc h 152.
D e c yz j ę w s p r a w i e e w a k u a c j i g e n . A n d e r s p o d j ą ł 2 3 m a r c a 1 9 4 2 r .
w yd a j ą c
rozkaz
specjaln y
szczegółowo
ustalający
marszruty
oddziałów i organizację transportu. Szlak ewakuacji biegł koleją do
portu w Krasnowodzku, gdzie zorg anizowano bazę przeładunkową,
a d a l e j d r o g ą m o r s k ą n a s t a t k a c h r o s yj s k i c h d o P a h l e v i ( o b e c n a
nazwa – Bandar-e-Anzali), już na wybrzeżu irańskim.
Organizacją
ewakuacji
ze
strony
polskiej
zajmowała
się
k o m e n d a b a z y w K r a s n o w o d z k u p o d d o w ó d z t w e m p p ł k . Z yg m u n t a
B e r l i n g a . W yz n a c z o n y n a r o z m i e s z c z e n i e b a z y t e r e n r o z c i ą g a ł s i ę n a
skraju osiedla robotniczego, w odległości kilometra od torów linii
kolejowej do Aszchabadu.
Il. nr 4. Polscy uchodźcy w Uzbekistanie
Źródło: Tułacze dzieci, Fundacja Archiwum Fotograficzne Tułaczy, Warszawa 1995, s. 7.
151
152
P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy…, s. 31.
P. Żaroń, Ludność polska w Związku Radzieckim w czasie II wojny światowej, Warszawa 1990, s. 210.
50
O s i e d l e b ył o p o ł ą c z o n e z p o r t e m w K r a s n o w o d z k u b o c z n i c ą
k o l e j o w ą , k t ó r a m o g ł a z a p e w n i ć t yl k o p r z e w ó z d z i e c i i n i e z d o l n yc h
do marszu oraz część bagażu. Drogę z bazy do portu ludzie mieli
o d b yw a ć z a s a d n i c z o p i e s z o . W s k ł a d b a z y w c h o d z i ł a n i e w i e l k a i l o ś ć
b u d yn k ó w , k t ó r e m o ż n a b ył o p r z ys t o s o w a ć n a j e j p o t r z e b y . P r z ys z ł ym
e w a k u o w a n y m m i a n o z a p e w n i ć n o c l e g , w yż yw i e n i e i k ą p i e l . Ryszard
Tyrk wspomina: „Obóz w Krasnowodzku otoczony był drutem kolczastym.
Zakwaterowano nas w ogromnych barakach, przy których hangary lotnicze
to kurne chatki. W takim baraku jednorazowo przebywało ok. 500 o sób” 153.
P o w a ż n ym
problemem
z b i o r n i k i - c ys t e r n y
w Krasnowodzku
b ył
brak
uzupełniane
nie
b ył o
w o d y.
w
słodkiej
Zorganizowano,
miarę
p o t r z e b y.
w o d y,
którą
więc
Także
dowożono
z b i o r n i k o w c a m i z B a k u . W o d ę w yd a w a n o l u d n o ś c i m i a s t a t r z y r a z y
d z i e n n i e o o k r e ś l o n yc h
g o d z i n a c h . B a z a e w a k u a c yj n a
- pomimo
l i c z n yc h t r u d n o ś c i – w p o ł o w i e m a r c a o s i ą g n ę ł a p e ł n ą g o t o w o ś ć d o
w yk o n a n i a s t o j ą c yc h p r z e d n i ą z a d a ń 154.
J a k s i ę w yd a j e , w ł a d z e b r yt yj s k i e p o c z ą t k o w o n i e o r i e n t o w a ł y
s i ę , ż e e w a k u a c j a m o ż e o b j ą ć r ó w n i e ż l u d n o ś ć c yw i l n ą i s t a r a ł y s i ę
temu przeciwdziałać . Ewakuacji cywilów sprzeciwiał się również
ambasador Stanisław Kot, który domagał się od gen. Andersa jej
w s t r z ym a n i a . W t y m s a m ym k i e r u n k u z m i e r z a ł y t e l e g r a m y s z e f a
sztabu gen. Tadeusza Klimeckiego, ostrzegającego, iż Angl icy mogą
z a m k n ą ć g r a n i c ę i r a ń s k ą i c a ł k o w i c i e w s t r z ym a ć e w a k u a c j ę w o j s k a .
Generał Anders zignorował zarówno polecenia szefa sztabu, jak
i n a c i s k i w ł a d z c y w i l n yc h , p o l s k i c h i b r yt yj s k i c h . D o w ó d c a A r m i i
Polskiej w Związku Radzieckim uznał, że nie może zaprzepaścić
o k a z j i , j a k ą b ył o u z ys k a n i e o d R o s j a n z g o d y n a e w a k u a c j ę l u d n o ś c i
c yw i l n e j , k t ó r a w p r z yp a d k u p o z o s t a n i a w A z j i C e n t r a l n e j s k a z a n a
będzie
na
zagładę.
Ostatecznie
B r y t y j c z yc y
–
acz
niechętnie
–
w yr a z i l i z g o d ę n a e w a k u a c j ę c yw i l ó w , m a k s ym a l n i e 1 5 t ys . o s ó b .
153
R. Tyrk, Tułaczy szlak – droga ku wolności [w:] Tułacze Dzieci, Fundacja Archiwum Fotograficzne
Tułaczy, Warszawa 1995, s. 19.
154
Z. Berling, Wspomnienia. Z łagrów do Andersa, Warszawa 1990, s. 248-253.
51
Z a ż ą d a l i j e d n o c z e ś n i e z o b o w i ą z a n i a , ż e w p r z ys z ł o ś c i r z ą d p o l s k i n i e
b ę d z i e s t a w i a ł i c h p r z e d f a k t a m i d o k o n a n ym i 155.
Jeszcze w trakcie trwania I fali ewakuacji, 29 marca 1942 r.,
o d b ył o
się
posiedzenie
w o j s k o w yc h .
w sprawach
rekrutację
będą
wojskowe,
kierujące
Organizacji
Armii
polskich
wspólnej
Postanowiono
prowadziły
w
i
że
rejonowe
komisariaty
ochotników
Guzarze.
ł ą c z n i k o w yc h
przy
polsko -radzieckiej
wówczas,
radzieckie
p o b o r o w yc h
Polskiej
oficerów
komisji
Oznaczało
sta cjach
do
to
dalszą
Ośrodka
odwołanie
k o l e j o w yc h
oraz
przedstawicieli armii polskiej w miastach i ważniejsz ych skupiskach
l u d n o ś c i p o l s k i e j . R o z w i ą z a n o t a k ż e p o l s k i e p l a c ó w k i r e j e s t r a c yj n e ,
c o w p r a k t yc e p r o w a d z i ł o d o w s t r z y m a n i a f o r m o w a n i a n a s t ę p n yc h
j e d n o s t e k . 5 k w i e t n i a 1 9 4 2 r . w ł a d z e r a d z i e c k i e w s t r z ym a ł y p o b ó r d o
polskiego wojska.
Formujące
się
oddziały
polskie
stanowiły
przeszkodę
w p r z ys z ł yc h p l a n a c h S t a l i n a u j a r z m i e n i a P o l s k i . I s t n i e n i e a r m i i
w ZSRR,
odpornej
na
propagandę
radziecką,
stanowiło
podporę
i n a d z i e j ę r e s z t y P o l a k ó w w Z S R R : b ył o m o r a l n ym o p a r c i e m d l a
społeczeństwa
Zawiodły
plany
w
Kraju
w
w ys ł a n i a
jego
postawie
przedwcześnie
niepodległościowej.
armii
tej
na
front
dla
r o z m yś l n e g o u n i c e s t w i e n i a , n i e z n i s z c z ył y e p i d e m i e n a p o ł u d n i u
a rozbrojenie i zapędzenie ponownie do łag rów, wzburzyłoby opinię
ś w i a t a . S t a l i n p o s t a n o w i ł p o z b yć
się jej i
nakazał Mołotowowi
p o d c z a s j e g o r o k o w a ń z W i e l k ą B r yt a n i ą w m a j u 1 9 4 2 r . , p r z e d s t a w i ć
plan usunięcia Armii P olskiej z ZSRR i oddania pod dowództwo
b r yt yj s k i e 156.
Położenie
wojska
polskiego,
zwłaszcza
w yż yw i e n i e
i
stan
z d r o w o t n y, j a k i p o p r z e d n i o p r z e d s t a w i a ł y s i ę ź l e . U p a l n e l a t o 1 9 4 2
r . , c o n i e m o g ł o b yć z a s k o c z e n i e m n a t yc h o b s z a r a c h , p r z yn i o s ł o
dalszy wzrost liczby zachorowań. Opanowano, co prawda epidemię
duru
155
156
w ys y p k o w e g o ,
ale
rozwinęły
się
schorzenia
przewodu
Wróbel J., Rozproszeni po świecie…, s. 71.
J. Siedlecki, op. cit., s. 128.
52
pokarmowego
oraz
malaria.
Na
skutek
ogólnego
w yc i e ń c z e n i a
organizmów wiele osób cierpiało na tak zwaną kurzą ślepotę.
Brak
w ys t a r c z a j ą c e j
ilości
w yż y w i e n i a
i
fatalny
stan
z d r o w o t n y, d o t yc z y ł w t a k i m s a m ym s t o p n i u , c o ż o ł n i e r z y, r ó w n i e ż
junaków i junaczki. Jan Pacholski wspomina: „Po dotarciu do Guzar
udałem się do szkoły junaków w Karkin Batasz. Położony na wzgórzu
obóz widoczny był
z daleka. Po wiewała nad nim polska flaga.
W drodze minęło mnie dwóch Żydów, pięknie ubranych z wypchanymi
plecakami. Nie spodobało się to chłopcom kąpiącym się w Ariku ,
k t ó r z y n a s t r a s z y l i i c h , ż e b ę d ą i c h b i ć 157. O b a w i a ł e m s i ę c z y p r z y j m ą
mnie do szkoły, bo nie miałem nawet butów idąc boso. W obozie
dostawaliśmy na obiad ryż lub kaszę , na śniadanie kawałek chleba
i gorącą
wodę,
a
raz
dostałem
nawet
kawałek
suszonej
ryby.
Łapaliśmy, więc żółwie, z których robiliśmy zupę i jedliśmy ich
mięso. Naszą dietę uzupełniały też jaja żółwi . Przebywałem tam przez
miesiąc, po czym przeniesiono szkołę do Guzar, skąd po tygodniu do
Szachrisabz.
Tam
dostaliśmy
angielskie
mundury.
Wkrótce
zachorowałem na dur brzuszny i tyfus. W trakcie ewakuacji do
Krasnowodzka szliśmy na nogach do Kitab, ponieważ w Szachrisabz
nie było stacji kolejowej. Nie byłem w stanie dojść o własnych sił ach
do pociągu. Koledzy nieśli mój ple cak i trzymali mnie pod rękę.
W Krasnowodzku
leżałem
na
izbie
chorych,
gdzie
na
posiłek
dostawałem jedynie łyżeczką kondensowanego mleka i łyżeczką cukru.
T a m z a c h o r o w a ł e m r ó w n i e ż n a m a l a r i ę ” 158.
W ys o k a l i c z b a z a c h o r o w a ń s t a ł a s i ę p o d s t a w ą a l a r m i s t y c z n yc h
m e l d u n k ó w g e n . A n d e r s a d o L o n d yn u . C o r a z c z ę ś c i e j p o j a w i a ł a s i ę
w n i c h s u g e s t i a w y p r o w a d z e n i a w o j s k a i l u d n o ś c i c yw i l n e j d o I r a n u .
Na przełomie maja i czerwca dowódca Armii P olskiej w Związku
157
Kwestia stosunku do żołnierzy polskich pochodzenia żydowskiego była przedmiotem rozkazu
oficerskiego nr 21 Ministra Obrony Narodowej gen. M. Kukiela i gen. Władysława Andersa, który zwracał
uwagę na konieczność przeciwdziałania wszelkim wrogim i niekoleżeńskim wystąpieniom w stosunku do
żołnierzy wyznania, czy też narodowości żydowskiej (B. Polak, Generał broni Władysław Anders, Wybór
pism i rozkazów, Warszawa 2009, s. 107), M. Nurowska, Anders, Warszawa 2008, s. 104, 105.
158
Wywiad z Janem Pacholskim.
53
Radzieckim nabrał całkowitej pewności, że pozostawienie na miejscu
„ m u s i s k o ń c z y ć s i ę d l a w s z y s t k i c h P o l a k ó w z u p e ł n ą z a g ł a d ą ” 159.
K a t a s t r o f a l n a s yt u a c j a z d r o w o t n a i a p r o w i z a c yj n a p o w o d o w a ł a
b a r d z o w ys o k ą ś m i e r t e l n o ś ć . P o l s k i e p l a c ó w k i o p i e k u ń c z e n i e b ył y
w stanie
temu
przeciwdziałać.
Jak
zastępca
informuje
delegata
w Samarkandzie w raporcie z 25 maja 1942 r.: „ W jednym tylko
okręgu
samarkandzkim
obywateli
polskich,
za
z
okres
tego
2
30
i
%
pół
na
miesiąca
tyfus
zmarło
plamisty,
1632
reszta
z w y c i e ń c z e n i a g ł o d o w e g o ” 160.
P r o c e n t z m a r ł yc h ż o ł n i e r z y w s t o s u n k u d o s t a n u a r m i i b ył
b a r d z o w ys o k i i w y n o s i ł o k o ł o 7 % 161.
W ciągu zaledwie sześciu miesięcy, od lutego do sierpnia
1942 r., na terenie dzisiejszego Uzbekistanu i Kazachstanu zmarło,
co
najmniej
212
3
ż o ł n i e r z y,
junaków,
junaczek,
ochotnicz ek
z P o m o c n i c z e j S ł u ż b y K o b i e t o r a z s i ó s t r P C K 162. W t ym o k r e s i e z m a r ł
o j c i e c L e c h a T r z a s k i m a j ą c z a p a l e n i e p ł u c i t yf u s 163 o r a z I r e n y
Michalak,
który
w o j s k o w yc h
został
chowano
pochowany
na
ogół
w
w
G u z a r z e 164.
mogiłach
Z m a r ł yc h
i n d yw i d u a l n yc h
na
m i e j s c o w yc h c m e n t a r z a c h k o m u n a l n yc h – n a s p e c j a l n i e w y d z i e l o n yc h
k w a t e r a c h . T w o r z o n e b ył y r ó w n i e ż o d d z i e l n e c m e n t a r z e w o j s k o w e .
Zgony
żołnierzy
ewidencjonowano,
pochówków.
Cmentarze
upamiętniać.
Niestety
starano
nie
sporządzano
się
i stnieją
grodzić
żadne
plany
i
i
szkice
s ym b o l i c z n i e
szczegółowe
s p i s y,
p o z w a l a j ą c e n a u s t a l e n i e c h o ć b y p r z y b l i ż o n e j l i c z b y z m a r ł yc h o s ó b
c yw i l n yc h . W i a d o m o j e d yn i e , ż e z e w z g l ę d u n a z ł e w a r u n k i s a n i t a r n e
oraz
w ys o k ą
śmiertelność,
niejednokrotnie
b yl i
oni
chowani
w z b i o r o w yc h m o g i ł a c h 165. W e d ł u g s z a c u n k ó w D a n i e l a B o ć k o w s k i e g o
o g ó l n e s t r a t y w ś r ó d o b yw a t e l i p o l s k i c h n a o b s z a r z e p a ń s t w a
159
W. Pobóg-Malinowski, op. cit., s. 236.
J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 28.
161
P. Żaroń, Wykaz cmentarzy…, s. 37.
162
J. Adamska, Polskie cmentarze wojenne w Uzbekistanie i Kazachstanie, „Rodowód II. Biuletyn
Informacyjny” 2007, nr 10, s. 8.
163
Wywiad z Lechem Trzaską.
164
Wywiad z Ireną Michalak.
165
R. Piątek, J. Platajs, Polskie cmentarze wojenne …, s. 8.
160
54
r a d z i e c k i e g o o d s i e r p n i a 1 9 4 1 d o g r u d n i a 1 9 4 2 r . w yn i o s ł y b l i s k o 1 9
t ys . o s ó b 166.
Tak,
więc
przebazowanie
o r i e n b u r s k i e g o d o p o ł u d n i o w yc h
polskich
d yw i z j i
z
rejonu
republik ZSRR i organizowanie
n o w yc h d y w i z j i w t yc h r e p u b l i k a c h b ył o z a b ó j c z e d l a p o l s k i c h
ż o ł n i e r z y i g r u p u j ą c e j s i ę w o k ó ł n i c h l u d n o ś c i c yw i l n e j . B a r d z o
n i e z d r o w y d l a E u r o p e j c z yk ó w k l i m a t , s z c z e g ó l n i e w U z b e k i s t a n i e ,
c h o r o b y: t yf u s p l a m i s t y i t yf u s b r z u s z n y, m a l a r i a i i n n e c h o r o b y
układu pokarmowego zbierały swe żniwo. Żołnierze ginęli bez walki
a b ył y t o o g r o m n e s t r a t y b i o l o g i c z n e . P r o c e n t o w o ś m i e r t e l n o ś ć w ś r ó d
ż o ł n i e r z y b ył a w i ę k s z a o d p ó ź n i e j s z yc h s t r a t p o n i e s i o n yc h p r z e z
p o l s k i e w o j s k o w w a l k a c h w e W ł o s z e c h 167. W t e j s yt u a c j i r o s ł o
napięcie i wzajemne oskarżenia między stroną polską i radziecką.
S yt u a c j a s t a w a ł a s i ę w r ę c z k a t a s t r o f a l n a i g r o ź n a 168.
Jak wyglądało ż ycie Polaków na wygnaniu pisze w swojej książce
ksiądz Józef Janus, Jezuita więzień łagrów radzieckich: „ Prześladuje mnie
ten obraz. Wżarł mi się w duszę. Będzie mi stał przed oczyma, kiedy będę
konał!
Te
słowa
chciałbym
pisać
nie
piórem,
lecz
własną
krwią.
Przyjechaliśmy do Karkin -Batasz w Uzbekistanie. Tam bolszewicy urządzili
„sierociniec” dla pol skich dzieci uwolnionych z łagrów, przeważnie sierot.
Była to trupiarnia. T y f u s , m a l a r i a , c z e r w o n k a i s z k o r b u t d z i e ń w d z i e ń
zbierały swe żniwo. Tych, co mogli ustać na nogach było około 40.
Reszta już się nie podnosiła z gliny, – bo nawet pryczy nie było –
czekając na swoją kolej, kiedy śmierć się nad nimi zlituje. Jestem
twardym człowiekiem. Nie płakałem, kiedy mnie bito i skazywano na
śmierć, kiedy grzebałem swoich najbliższych. Wówczas jednak nie
wytrzymałem. Stanęło, bowiem wśród nas 40 zawszonych szki eletów.
166
M. Piasecka, „Ci, co spoczywają w irańskiej ziemi”, Przeszłość i Pamięć. Biuletyn Rady Ochrony Pamięci
Walk i Męczeństwa 2001, nr 4, s. 26.
167
P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy i Zmarłych Żołnierzy, Junaków Armii Polskiej w ZSRR i Iranie w latach
1941-1942, Toruń 2004, s. 242.
168
B. Gołębiowski, Wspomnienia Polaków z Uzbekistanu w świetle pamiętników z konkursów i innych
dokumentów [w:] Uzbekistan Historia – Społeczeństwo – Polityka, pod redekcją naukową Tadeusza Bodio,
Warszawa 2001, s. 78.
55
Jedne wyschnięte, drugie opuchnięte, wszystkie pokryte wrzodami.
Patrzyły szklanymi, zaropiałymi oczami. Uśmiechały się spalonymi
wargami,
zza
których
wyglądały
bezzębne
owrzodziałe
dziąsła.
Śmierć zionęła od nich …na tle bezkresnej pustyni, wśr ód żmij,
skorpionów i malarycznych moskitów, te bose, pół nagie dzieci w swej
bezsile i niewinności mroziły krew w żyłach. Kiedy zachrypniętymi,
obolałymi głosami, te żywe tak straszliwie przez życie skrzywdzone
trupki zaczęły śpiewać: „Z trudu naszego i b ólu Polska powstanie by
żyć”, ktoś szepnął za mną jakimś niesamowitym szeptem: „Jezus,
Maria!”; gryzłem wargi do krwi, lecz nie wytrzymałem, rozpłakałem
s i ę w g ł o s . Nikt zresztą nie wytrzymał i nikt się tego nie wstydził. T e g o
w i d o k u n i e m o g l i ś m y z n i e ś ć … ” 169.
T ys i ą c e p o l s k i c h s i e r o t b ł ą k a ł o s i ę m i e s i ą c a m i p o Z w i ą z k u
R a d z i e c k i m z a n i m d o ł ą c z a n o j e d o i n n yc h d z i e c i . J e d n e z g u b i ł y s i ę
w trakcie
podróży,
i n n ym
umierające
matki
kazały
samodzielnie
jechać do obozów Armii Polskiej. Wiesław Adamcz yk wspomina
s p o t k a n i e z t ym i b i e d n ym i d z i e ć m i , j a k o w i z j ę p i e k ł a : „ O b o k n a s
zatrzymał się pociąg, wiozący polskie dzieci, w większości sieroty.
Patrzyłem jak wyprowadzono je na palący upał, żeby zaczerpnęły,
chociaż trochę świeżego powietrza. Wszystkie miały ogolone głowy,
zapadnięte
policzki
i
klatki
pi ersiowe
oraz
wytrzeszcz
oczu.
W większości miały powieki zapuchnięte z powodu infekcji do tego
stopnia, że nie były w stanie ich otworzyć. Ropa ściekała im po
buziach. Łaziły po nich muchy i insekty. Wiele było zarobaczonych.
Większość z nich nie miała siły utrzymać się na nogach. Widziałem,
jak te nieszczęsne dzieci wstawały, załatwiały się, potem kładły
z powrotem we własnych odchodach i zapadały ponownie w sen. Inne
załatwiały się, leżąc, bo nie miały siły wstać. Przerażony z apytałem
m a t k i c z y B ó g t a k ż e j e s t ś l e p y , j a k t e d z i e c i ? ” 170.
169
170
http://ww.gazetacz.com.pl/artykul.php?idm=479&id=11680
W. Adamczyk, Kiedy Bóg odwrócił wzrok, Poznań 2010, s. 192.
56
N i e k t ó r ym d z i e c i o m u d a w a ł o s i ę s z c z ę ś l i w i e d o t r z e ć d o c e l u :
„Po tym jak zachorowałem na tyfus plamisty i zabrano mnie z mamą do
szpitala, moja o dwa lata starsza siostra pojechała dalej. Okazało s ię
później, że udało jej się samodzielnie dotrzeć do celu i została ewakuowana
z sierocińcem drogą lądową do Indii ” 171.
T r a g i c z n a s yt u a c j a l u d n o ś c i c yw i l n e j p o g o r s z ył a s i ę w l i p c u
1942
r.,
kiedy
władze
ZSRR
rozpoczęły
aresztowania
części
personelu delegatur ambasady polskiej i jej mężów zaufania pod
zarzutem wrogiej wobec ZSRR działalności oraz przeprowadzono
l i k w i d a c j ę p o l s k i c h p l a c ó w e k o p i e k u ń c z yc h .
Śmiertelność
w yn o s i ł a
około
wśród
40%,
dzieci
i
młodzieży
przekraczając
do
dwukrotnie
lipca
1942
r.
śmierteln ość
d o r o s ł yc h o s ó b . M a t k i p o t r a c i ł y n i e r a z c a ł e s w o j e p o t o m s t w o – c z ę s t o
czworo, pięcioro dzieci. Dzieci umierał y najczęściej z głodu. Lekarz
g a r n i z o n u w K a r k i n – B a t a s z o p i s yw a ł w s w o i m s p r a w o z d a n i u : „ N a
stację zborną [...] w maju i czerwcu, przybywały dz ieci tak źle
wyglądające, że ze zgrozą spoglądaliśmy na nie, jak na chodzące
kościotrupy. Po przybyciu do obozu rozbiegały się wyławiając ze
ś m i e c i o d p a d k i j a d a l n e … ” 172.
K r ys i a M a z i a r z p i s a ł a w s w ym p a m i ę t n i k u : „ D o s i e r o c i ń c a
w Zamitarze napływały dzieci sz kielety ze wszystkich okolicznych
kołchozów. Umierające prosiły zawsze o chleb i mamę. Nie było
grabarzy. Same wywoziłyśmy wynędzniałe ciałka w pole, na małych
taczkach. Pamiętam dokładnie to pole w pustyni zasłane krzyżykami
i okropny widok czaszek ludzki ch odsłoniętych przez wiatr i szakale.
N i e m i e l i ś m y ł o p a t , a b y z w ł o k i p o c h o w a ć g ł ę b i e j [ …] . N i g d y p o t a k i m
pogrzebie nie spałam. Noce wydawa ły mi się niezmiernie długie,
a wycie szakali w walce o ciała zm arłych koleżanek mroziły krew
w ż y ł a c h ” 173.
171
Wywiad z Janem Pacholskim.
J. Siedlecki, op. cit., s. 104 -105.
173
Ibidem, s. 104 -105.
172
57
Matka Iren y Michalak prowadziła sierociniec składający się
z o k o ł o 5 0 o s ó b . D z i e c i , k t ó r e z n a l a z ł y s i ę w t ym s i e r o c i ń c u b ył a n a
skraju
śmierci
głodowej,
w yc i e ń c z o n e
chorobami.
Wiele
z
nich
z m a r ł o n a j e j r ę k a c h . W yg l ą d a ł y j a k m a ł e k o ś c i o t r u p y . T o b ył o
s t r a s z n e 174.
Wanda
Kania
wspomina
sposób
grzebania
z m a r ł yc h
w kołchozie: „Gdy zmarła moja babcia wykopaliśmy grób, w którym
zrobiono w ziemi dodatkową tzw. szufladę, gdzie składano ciało. Dół
zasypano cierniami oraz kamieniami, by szakale nie mogły wyciągnąć
c i a ł a ” 175.
W k o ń c u l i p c a w ł a d z e r a d z i e c k i e w yr a z i ł y z g o d ę n a e w a k u a c j ę
ż o ł n i e r z y i r o d z i n w o j s k o w yc h w l i c z b i e n i e p r z e k r a c z a j ą c e j 7 0 t ys .
W dniu
31
lipca
1942
o d b ył a
się
polsko -radziecka
konferencja
w o j s k o w a , n a k t ó r e j u s t a l o n o s i e r p n i o w y t e r m i n e w a k u a c j i 176.
W
Turkmenistanie
zorganizowano
w Aszchabadzie
i
e w a k u a c yj n ą
Krasnowodzk.
b ył
Krasnowodzku.
dwie
Przy
bazy
c z ym
e w a k u a c yj n e :
główną
bazą
O r g a n i z a c yj n i e p r z y g o t o w a n i a d o
e w a k u a c j i p r z e b i e g a ł y s z yb k o i s p r a w n i e . N a s z l a k a c h k o l e j o w yc h
z T a s z k i e n t u d o K r a s n o w o d z k a p r z yg o t o w a n o 4 1 z e s t a w ó w w a g o n ó w ,
a
w
Krasnowodzku
25 statków.
W
do
końcu
d ys p o z yc j i
lipca
sztabu
1942
r.
ewakuacyjnego
mianowano
stało
komisarza
e w a k u a c yj n e g o A n d r z e j a J e n i c z a , d z i a ł a j ą c e g o z r a m i e n i a a m b a s a d y
p o l s k i e j w K u j b ys z e w i e . P o w o ł a ł o n z k o l e i l o k a l n yc h k o m i s a r z y p r z y
p o s z c z e g ó l n yc h
jednostkach
zadań
sporządzenie
należało
w o j s k o w yc h .
list
osób
Do
ich
p o d s t a w o w yc h
p o d l e g a j ą c yc h
ewakuacji,
u z ys k a n i e z a t w i e r d z e n i a i c h p r z e z p o l s k i e , a p ó ź n i e j t a k ż e r a d z i e c k i e
władze
wojskowe
oraz
przygotowanie
ludności
c yw i l n e j
do
ewakuacji.
174
Wywiad z Ireną Michalak.
Wywiad z Wandą Kanią.
176
P. Żaroń, Armia Andersa, op. cit., s. 165.
175
58
Il. Nr 5 i 6. Potwierdzenie obywatelstwa polskiego Janiny Pacholskiej przez Męża Zaufania Ambasady RP w Guzarze
(Uzbekistan) w dniu 7 lipca 1942 r. oraz pozwolenie na wyjazd do Iranu Janiny Pacholskiej wydane przez Biuro Opieki
Nad Rodzinami Wojskowych z sierpnia 1942 r.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
Wśród ludności cywilnej p ierwszeństwo w ewakuacji miały
d z i e c i z s i e r o c i ń c ó w , w d a l s z e j k o l e j n o ś c i w yj e ż d ż a ć m i a ł y r o d z i n y
w o j s k o w yc h , a n a s a m ym k o ń c u p o z o s t a ł e o s o b y . P r z y c z ym z a
należące
do
rodzin
w o j s k o w yc h
uznano
również
o s o b y,
k t ó r yc h
k r e w n i p r z e b yw a l i w n i e w o l i n i e m i e c k i e j . D z i ę k i t e m u m o g ł a r ó w n i e ż
w yj e c h a ć r o d z i n a H a l i n y J a n d y, k t ó r e j o j c i e c p r z e b yw a ł w o f l a g u .
B ył o t o j e d n a k t r u d n e p r z e d s i ę w z i ę c i e , p o n i e w a ż w ł a d z e k o ł c h o z u n i e
zezwalały
na
jego
opuszczenie
bez
odpowiednich
dokumentów.
Halina Janda: „Pewnej nocy do naszego kołchoz u przyjechał polski
wojskowy. Chciał zabrać swoją rodzinę, ale nie wiedział jak to zrobić
ze względu na brak przepustki na większą ilość osób. W końcu wpadł
na
pomysł,
by
jedynkę
na
pozwoleniu
zamienić
na
jedenastkę.
Człowiek ten okazał się naszym wybawcą, ponieważ razem ze swoją
r o d z i n ą z a b r a ł r ó w n i e ż n a s z ą ” 177.
P o j ę c i e r o d z i n w o j s k o w yc h r o z u m i a n o d o ś ć r o z l e g l e , s t a r a j ą c
s i ę w yw i e ź ć m o ż l i w i e w s z ys t k i c h P o l a k ó w , k t ó r z y p o t r a f i l i d o t r z e ć
na teren koncentracji wojska. Szczególnie starano się ratować jak
n a j w i ę c e j d z i e c i . W ł a d z e p o l s k i e p o d k r e ś l a ł y, ż e n i e b ę d ą c z yn i ł y
przeszkód wojskowym i ich rodzinom innej niż polska narodowości.
Wśród
ewakuowanych
znalazł
się
minimalny
procent
Ukraińców
i B i a ł o r u s i n ó w o r a z w i ę k s z y Ż yd ó w . P ó ź n i e j s z e b a d a n i a o d n o s z ą c e
177
Wywiad z Haliną Jandą (Sikoną).
59
s i ę d o w s z ys t k i c h e w a k u o w a n yc h w 1 9 4 2 r . w s k a z yw a ł y, i ż 9 5 %
u c h o d ź c ó w u w a ż a ł o s i ę z a P o l a k ó w , 4 % z a Ż yd ó w , a 0 , 5 % p o d a ł o
i n n e n a r o d o w o ś c i ( U k r a i ń c y, B i a ł o r u s i n i ) . N a t o m i a s t , j e ż e l i c h o d z i
o w yz n a n i e
to
90%
deklarowało
r z ym s k o k a t o l i c k i e ,
ponad
8%
m o j ż e s z o w e i n i e c a ł e 2 % i n n e 178. T a k i s k ł a d n a r o d o w o ś c i o w y b ył
w yn i k i e m
nie
respektowania
przez
władze
radzieckie
dekretu
o a m n e s t i i o b yw a t e l i p o l s k i c h , k t ó r y w p r a k t yc e o g r a n i c z a n o d o
o b yw a t e l i I I R z e c z y p o s p o l i t e j n a r o d o w o ś c i p o l s k i e j i ż y d o w s k i e j 179.
Il. nr 7. Karta zaopatrzenia z dnia 15 sierpnia 1942 r. wystawiona przez Komendanta Szkoły Junaków w Szachrisabz
(Uzbekistan – obwód kaszkadaryjski) w ZSRR dla Jana Pacholskiego w związku z wyjazdem do Iranu.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
Z g o d n i e z z a p o w i e d z i ą n a j p i e r w z a t r o s z c z o n o s i ę o s z yb k ą
ewakuację
sierocińców.
Niestety nie
w s z ys t k i e
dzieci
w yj e c h a ł y
z w o j s k i e m . W o p u s t o s z a ł yc h s i e r o c i ń c a c h p o z o s t a ł y c h o r e , n i e z d o l n e
d o p o d r ó ż y; i c h l o s b ył t r a g i c z n y, g d yż p o z o s t a w i o n e b e z n a l e ż yt e j
o p i e k i , n a j c z ę ś c i e j u m i e r a ł y w k r ó t k i m c z a s i e 180.
Niektórzy zdesperowani rodzice oddawali dzieci do polskich
sierocińców, gdy stało się jasne, że jako rodzina nie wojskowa nie
z d o ł a j ą o p u ś c i ć Z S R R 181: „ W k o ń c u z a k w a t e r o w a l i n a s w w i e l k i e j h a l i
178
A. Lelińska, Uchodźcy polscy w Iranie w latach 1942-1945, „Przegląd Polonijny” 1993, R. XIX z.1 (67),
s. 70-71.
179
S. Ciesielski, GUŁag…, s. 29.
180
J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 30.
181
L. Taylor, op. cit., s. 49, M. Nurowska, op. cit., s. 86-87.
60
skąd wyjeżdżano do Iranu. Rozgr ywały się tam dantejskie sceny , bo
wszyscy pragnęli wyjechać z ZSRR. W nocy wywołano moją mamę
i wiele innych kobiet do zarządu, gdzie był m.in. biskup Gawlina.
Oznajmiono im, że mogą wyjecha ć jedynie kobiety samotne lub
z malutkimi
dziećmi
oraz
dzieci
z
s ierocińców.
Zaproponowano
wyjazd bez dzieci, które dołączą do matek po ewakuacji sierocińca.
Matki wahały, ale nie było czasu do namysłu. Obecny tam ksiądz
Kozłowski
przyrzekł
dowiezienie
ich
do
Iranu.
Zabrano
nas
do
sierocińca, gdzie wszyscy mieliśmy wszy , świerzb, jaglice i inne
c h o r o b y ” 182.
W
taki
sposób
ewakuowała
się
również
rodzina
Anny
S e m k o w i c z : „ M i e s z k a l i ś m y w Szachrisabz, g d z i e m a m a p r a c o w a ł a
w szpitalu wydając leki. Mną zaopiekował się gen. Toka rzewski, który
poinformował nas, że jedynym ratunkiem wydostania się do Iranu jest
umieszczenie mnie w sierocińcu. Pojechałam, więc do sierocińca
w K i t a b i e 183, b r a t w s t ą p i ł d o j u n a k ó w , a s i o s t r a d o P S K ” 184.
Rodzina
Zofii
Mościckiej
również
miała
problemy
z d o ł ą c z e n i e m d o e w a k u o w a n yc h , p o n i e w a ż n i k t z k r e w n yc h n i e
s ł u ż ył w w o j s k u : „ O k a z a ł o s i ę , ż e m o g ę w s t ą p i ć d o P S K . D o s t a ł a m
mundur
i
uczono
mnie
s a l u t o w a ć 185.
Po
trzech
miesiącach
poinformowano mnie jednak, że zmieniły si ę przepisy i do PSK mogą
należeć jedynie osoby po ukończeniu 18 lat. Na szczęście znalazł się
pewien
samotny
porucznik,
który
zarejestrował
nas
jako
swych
k r e w n y c h . E w a k u o w a l i ś m y s i ę o s t a t n i m t r a n s p o r t e m ” 186.
P i e r w s z y t r a n s p o r t w o j s k a i c yw i l ó w d o t a r ł d o K r a s n o w o d z k a
7 sierpnia. Komplikacje pojawiły się 13 sierpnia, kiedy Rosjanie
powiadomili, iż w związku z prowadzoną równolegle ewakuacją
ludności i sprzętu z zagrożonego przez Niemców Kaukazu zmuszeni
182
Wywiad z Lechem Trzaską.
Sierocińce dla dzieci organizowane były przez Pomocniczą Służbę Kobiet.
W Kitabie (obwód kaszkadaryjski – Uzbekistan) stacjonowały: pułk piechoty, 6. DP, szkoła junaków i szkoła
junaczek. Ochotniczki z PSK stworzyły też sierociniec.
184
Wywiad z Anną Semkowicz.
185
Gen. Sikorski polecił, by kobiety z Pomocniczej Służby Kobiet traktowano jak żołnierzy, a stosunek
przełożonych i żołnierzy powinien być w stosunku do nich pod każdym względem wzorowy (Gen. Szyszko –
Bohusz w czasopiśmie „Orzeł Biały”, Rozbudowa wojska, 1976 r., nr 140, s. 11)
186
Wywiad z Zofią Mościcką.
183
61
są
z m n i e j s z yć
liczbę
statków
p r z e z n a c z o n yc h
do
przewożenia
P o l a k ó w , c o s p o w o d o w a ł o p r z e p e ł n i e n i a b a z y i d e c yz j ę o d a l s z ym
o g r a n i c z e n i u w a g i b a g a ż u . P o w s t a ł y p o w a ż n e k ł o p o t y z r e g u l a r n ym i
d o s t a w a m i w o d y, k t ó r ą t r z e b a b ył o d o w o z i ć c ys t e r n a m i . W w a r u n k a c h
p a n u j ą c yc h w K r a s n o w o d z k u i ś c i e t r o p i k a l n yc h u p a ł ó w b r a k p ł yn ó w
b ył
odczuwalny
szczególnie
dokuczliwie.
Sporo
trudności
p r z ys p a r z a l i c h o r z y l i c z n i e n a p ł yw a j ą c y d o K r a s n o w o d z k a m i m o
z a p o w i e d z i , ż e t yl k o z d r o w i b ę d ą m o g l i w yj e c h a ć d o I r a n u . K a ż d y
j e d n a k c z y b ył z d r o w y c z y c h o r y m i a ł n a d z i e j ę n a e w a k u a c j ę . Z o f i a
Mościcka wspomina, że kilka kilometrów oddzielające ich od portu
p o k o n a ł a o s t a t k i e m s i ł z p o w o d u c h o r o b y. W t r a k c i e t r a n s p o r t u p r z e z
M o r z e K a s p i j s k i e b y ł a n i e p r z yt o m n a p r z e z d w i e n o c e 187.
Na domiar złego nad miasto nadciągnęła burza piaskowa, która
trwała dwa i pół dnia. Oczekujący na plaży ludzie znaleźli się
w n i e z w yk l e c i ę ż k i e j s yt u a c j i . S i e c z e n i t u m a n a m i p i a s k u , s z u k a l i
schronienia
i płachtami
188
w
w y g r z e b a n yc h
dołach
pod
r o z p i ę t ym i
kocami
.
Wszystkie dzieci zapamiętał y brak wody w Krasnowodzku, upał
i wielkie
pragnienie.
Danuta
Pniewska
wspomina:
„ W Krasnowodzku
siedziało się na piasku w straszliwym upal e, czekając na statek. Nie było
nic do picia, ludzie umierali z pragnienia – aż w końcu przedsiębiorcza
Rosjanka z pobliskiej zagrody zjawiła się z wiadrem wody. Mama za złotą
obrączkę
ślubną,
dochowaną
do
tej
pory,
kupiła
butelkę
tej
wody
i wydzielała nam po parę kropel” 189. Także Irena Michalak zapamiętała, że
pragnienie napicia się wody było tak duże, że za ostatnią zachowaną
biżuterię kupowali od miejscowych wodę 190. Halina Janda zapamiętała jak
Rosjanie okłam ywali uchodźców wyłudzając od nich kosztowności. Ludzie
pozbywali się między innymi pieniędz y radziecki ch nie wiedząc, że waluta
ta tzw. „czerwieńce” są uż ywane w radziecki ch strefie okupacyjnej
w północnym Iranie: „W sierpniu 1942 roku d otarliśmy do Krasnowodzka .
Tam w wielkim upale spędziliśmy cały dz ień wraz z ogromnym tłumem
187
Wywiad z Zofią Mościcką.
L. Taylor, op. cit., s. 37; Z. Berling, op. cit., s. 284-196.
189
D. Pniewska, Wspomnienia z drogi do Indii, [w:] Polacy w Indiach…, s. 24.
190
Wywiad z Ireną Michalak.
188
62
innych Polaków. Pamiętam, że brakowało wody i wszyscy odczuwali wielkie
pragnienie. Między umęczonymi rodakami chodzili z workami miejscowi
żądając pieniędzy, które nie będą nam już do niczego potrzebne. Później
okazało się to kł amstwem. Zamiast pieniędzy wrzuciłam do worka moje
radzieckie świadectwo szkolne, bo nie chciałam mieć z tym krajem nic
wspólnego” 191. Także Jerz y Szczawiński również zapamiętał wyłudzanie
pieniędz y i wszelkich kosztowności przez enkawudzistów: „ Przy wejściu na
statek oznajmiono nam, że nie można wywozić złota i wszelkich pieniędzy.
Ludzie pytali się naszych żołnierzy, co robić, a ci odpowiadali, że jesteśmy
na ich terytorium i jeśli zechcą to mogą nas nie wypuścić. Decyzję jednak
pozostawiano nam do wyboru. Ci, którzy się przestraszyli oddawali
pierścionki, pieniądze i inne kosztowności. My jednak podejrzewaliśmy, że
będzie się to odbywało podobnie jak we Lwowie, gdzie zastosowano ten sam
podstęp. Kto nic nie oddał , nie był nawet kontrolowany . Moja mama
przewiozła kilka zaszytych dolarów, które w Iranie wymieniliśmy na
miejscową walutę. Niektórzy przewieźli nawet złotówki, które można było
wymienić w jednym z banków Teheranu w stosunku 40 złotych za 1 dolara,
podczas gdy przed wojną 1 dolar kosztował 3 złote ” 192.
Dziewięcioletni wówczas Andrzej Bałaban ws pomina ostatnie dni
w ZSRR, jako wielki koszmar: „ W Krasnowodzku panował niesamowity
upał, brak było wody pitnej, a my przemierzaliśmy 4 km drogi od pociągu
do statku ostatkiem sił, porzucając resztki skromnego b agażu. Wszystkimi
targała niepewność czy zdążymy na statek i czy nas zabiorą. Podczas tej
koszmarnej drogi spotykaliśmy dziesiątki ludzi leżących wzdłuż drogi, bądź
to martwych, bądź dogorywających. Gdy w końcu ostatkiem sił dobrnęliśmy
do portu, przed sto jącym statkiem kłębił się ogromny tłum. Panował
niebywały zgiełk, tumult i nieład, a na pokładzie potworny ścisk. Ludzie
załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne poza burty statku. W rezultacie
pierwszej nocy na Morzu Kaspijskim troje dzieci z sierocińca wy pada ze
statku i tonie, czego nie odnotował kronikarz 6 Pułku. Po wylądowaniu na
perskiej ziemi poczuliśmy się naprawdę wolni” 193.
191
Wywiad z Haliną Jandą.
Wywiad z Jerzym Szczawińskim.
193
Andrzej Bałaban: W stepach Kazachstanu – (wspomnienia z lat dzieciństwa 1939-1948),
[w:] L. Bełdowski, op. cit., s. 12.
192
63
Ostatnie chwile związane z opuszczaniem ZSRR zapisała w swym
pamiętniku Zofia Mościcka : „I w końcu zniknęła mi z przed oczu zie mia
radziecka. Aby tylko jej nie zobaczyć więcej. Wszyscy dziękowali Bogu za
cud wyrwania nas z tej otchłani. Ziemi tej nie zapomnę nigdy. Jest to
miejsce ustawicznych trosk, zmartwień, kłopotów i nędzy, jaka tylko może
istnieć” 194.
E w a k u a c j a o d b yw a ł a s i ę n a p o k ł a d a c h s t a r yc h s t a t k ó w z u p e ł n i e
n i e p r z y g o t o w a n yc h d o t r a n s p o r t u d u ż yc h g r u p l u d n o ś c i c yw i l n e j ,
o t a k z n a c z n ym o d s e t k u d z i e c i , s t a r c ó w i c h o r yc h . J a n a P a c h o l s k i e g o
z a o k r ę t o w a n o p o d p o k ł a d e m s t a r e g o s t a t k u . W j e g o b u r c i e b ył a
niewielka
dziura,
przez,
którą
wlewała
się
woda
przy
k a ż d ym
z a n u r z e n i u 195. N a s t a t k a c h p a n o w a ł a o g r o m n a c i a s n o t a , a w a r u n k i
higieniczne
urągały
wszelkim
s t a n d a r d o m 196.
Ludzie
b yl i
tak
s t ł o c z e n i , ż e w i e l u w i s i a ł o n a m a s z t a c h 197.
Halina Janda wspomina: „ Wypłynęliśmy w morze wielką barką,
na której był straszny ścisk. Na środku statku była ubikacja, do
której
ustawiała
się
bardzo
długa
kolejka.
Jeżeli
ktoś
z
niej
wychodził to od razu stawał na jej końcu. Osoby, które nie miały sił
załatwiały swoje potrzeby wprost z krawędzi statku . To między innymi
było przyczyną wypadnięcia za burtę w ielu dzieci i starszych osób.
W końcu po 24 godzinach dopłynęliśmy do Pahlevi w Iranie. Barka
nie mogła dopłynąć do samego brzegu, więc wysyłano po nas małe
ł o d z i e ” 198.
N i e w p ł yn i ę c i e s t a t k u d o p o r t u W i e s ł a w A d a m c z yk t ł u m a c z y
o b a w ą w yb u c h u e p i d e m i i w m i e ś c i e : „ K i e d y b y l i ś m y n a m i e j s c u ,
Persowie nie wpuścili naszego statku do portu. Bali się wybuchu
epidemii, ponieważ cały pokład oblepiony był odchodami pasażerów.
194
Z pamiętnika Zofii Dudek (w posiadaniu autora).
Wywiad z Janem Pacholskim.
196
W. Essigman, Kompania sanitarna 6 Dywizji Piechoty i 5-ty ewakuacyjny Szpital Polowy wojsk polskich
w ZSRR, na Bliskim Wschodzie i we Włoszech (1941-1946). Wspomnienia osobiste, „Archiwum Historii
i Filozofii Medycyny” 1997, t. 62, z. 2, s. 151 [w:] J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 18.
197
Wywiad z Janem Pacholskim.
198
Wywiad z Haliną Jandą (Sikoną).
195
64
Musieliśmy
zakotwiczyć
na
morzu.
Ostatni
odcinek
po dróży
p o k o n a l i ś m y w ł o d z i a c h b r y t y j s k i e j m a r y n a r k i w o j e n n e j ” 199.
Il. nr 8 - 10. Port w Bandar-e-Anzali (dawna nazwa - Pahlevi), styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Sugest ywny obraz ewakuacji i panującego wśród uchodźców napięcia
przedstawia R yszard Tyrk: „ Pierwszeństwo w ewakuacji miało wojsko,
cywili
zaś
umieszczano
na
statkach
w
miarę
tzw.
wolnych
miejsc.
Zatłoczone były prześwity wentylacyjne, luki pod łodziami ratunkowymi, nie
mówiąc już o każdym zakamarku pod pokładem. Kilkadzi esiąt osób
przygarnęli marynarze z maszynowni, gdzie temperatura dochodziła do 50
C.
Jednostkami
transportowymi
były
wysłużone,
zdezelowane
statki
towarowe, aż dziw, że to jeszcze utrzymywało się na wodzie. Przez cały
czas pobytu w Krasnowodzku nie mówiło się o niczym innym, jak tylko – czy
nas wypuszczą, czy nie cofną ze statku w porcie, czy nie cofną statku
z pełnego morza, gdyż stosunki między władzami radziecki mi a polskimi
pogarszały się z godziny na godzinę. Kilka godzin staliśmy w bezruchu na
kotwicy i – jak się okazało – w oczekiwaniu na barki, które miały nas
dowieźć do brzegu. Nim to nastąpiło, wybuchł popłoch, wręcz panika,
199
W. Adamczyk, op. cit., s. 192.
65
gdyż powstała plotka, że już za chwilę statek ruszy w drogę powrotną, że
już rozkazy nadeszły. Dwie osoby wyskoczyły ze s tatku, chcąc dostać się
wpław do brzegu, na szczęście wyciągnięto desperatów z powrotem na
pokład” 200.
Il. nr 11 - 14. Okolice portu w Bandar-e-Anzali (Pahlevi), styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Niektórz y nie mogli się pogodzić z pozos taniem w ZSRR i starali się
dostać na statek za wszelką cenę: „Płynęliśmy stojąc stłoczeni. Jedną
kobietę zatratowano i zmarłą wyrzucono za burtę do Morza Kaspijskiego.
Gdy okręt odbijał od brzegu, trzej mężczyźni wskoczyli do morza chcąc
dostać się na okręt. Już byli blisko, starając się czegoś uchwycić, ale
zabrakło im sił i utonęli” 201.
Mniejsza baza ewakuacyjna , która istniała w Aszchabadzie, stolicy
Turkmenistanu, funkcjonowała do 20 września 1942 r., choć jeszcze
w 1943
r.
ewakuowano
drogą
lądową
niewie lkie
grupy
uchodźców.
200
R. Tyrk, Tułaczy szlak – droga do wolności [w:] Tułacze Dzieci …, s. 18.
J. Wrotniak, Na Sybir i dalej [w:] Dwie ojczyzny. Polskie dzieci w Nowej Zelandii. Tułacze wspomnienia,
Warszawa 2006, s. 52.
201
66
Łącznie tą trasą ewakuowano 2 637 osoby, w t ym 701 żołnierz y. Osoby te
nie był y ewakuowane w sierpniu 1942 r. z powodu leczenia w szpitalach,
chorób i podróż y służbowych 202.
Il. nr 15. Grupa polskich uchodźców na granicy ZSRR i Iranu
Źródło: Tułacze dzieci, Fundacja Archiwum Fotograficzne Tułaczy, Warszawa 1995, s. 26.
202
P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy…, s. 197.
67
ROZD ZIAŁ 2
UCHODŹCY P OLSCY W IRANIE
2 .1 . E w a ku a c j a l u d n o ś c i p o l s ki e j d o I r a n u
Masowa akcja ewakuacji polskiego wojska i ludności cywilnej
nastąpiła drogą morską z Krasnowodzka w radzieckim Turkmenistanie
d o P a h l e v i n a w yb r z e ż u i r a ń s k i m . E w a k u a c j a o d b yw a ł a s i ę w d w ó c h
e t a p a c h . W t r a k c i e p i e r w s z e j u c h o d ź c y w y p ł yn ę l i 2 4 m a r c a , a o s t a t n i
s t a t e k p r z yp ł yn ą ł d o P a h l e v i 5 k w i e t n i a . W t r a k c i e d r u g i e j e w a k u a c j i
w yp ł yn i ę t o 9 s i e r p n i a , a o s t a t n i s t a t e k p r z yb ył d o I r a n u 1 w r z e ś n i a .
Iran,
jako
bogaty
kraj
w
ropę
naftową,
u s yt u o w a n y
w s t r a t e g i c z n ym r e g i o n i e b ył o d s i e r p n i a 1 9 4 1 r . o k u p o w a n y p r z e z
wojska
b r yt yj s k i e
i
radzieckie.
Północną
część
zajęły
wojska
r a d z i e c k i , p o ł u d n i o w ą z a ś w o j s k a b r yt yj s k i e , d o k t ó r yc h p ó ź n i e j
d o ł ą c z yl i
Amerykanie.
W
Teheranie
stacjonowały
oddziały
w s z ys t k i c h t r z e c h s p r z ym i e r z o n yc h p a ń s t w . P o r t w P a h l e v i n a t o m i a s t
znajdował
się
w
strefie
radzieckiej.
Ze
względu
na
trudności
s t w a r z a n e p r z e z R o s j a n , e w a k u o w a n i w ys t a w i e n i b yl i n a d o d a t k o w e
c i e r p i e n i a i n i e w y g o d y. W t a k i c h w a r u n k a c h p o w s t a ł y n a w yb r z e ż u
w Pahlevi
t ym c z a s o w e
obozy
przejściowe
z
wojskową
obsadą
b r yt yj s k ą , p o l s k ą i h i n d u s k ą 203.
D o P a h l e v i w yj e c h a ł p o l s k i s z t a b e w a k u a c yj n y p o d d o w ó d z t w e m
gen. Bolesława Szareckiego i płk. Leopolda Okulickiego, którego
g ł ó w n ym z a d a n i e m b ył o p r z y g o t o w a n i e b a z e w a k u a c yj n y c h . P o l a c y
nie
mogli
l i c z yć
na
pomoc
o k u p a c yj n yc h
władz
radzieckich
w p ó ł n o c n ym I r a n i e , k t ó r e z a c h o w a ł o b i e r n ą p o s t a w ę . W i e l k ą r o l ę
w
s p r a w n ym
przeprowadzeniu
ewakuacji
odegrali
natomiast
B r yt y j c z yc y . A b y s t w o r z yć w a r u n k i d o p r z yj ę c i a l u d n o ś c i c yw i l n e j ,
p o d j ę t o n i e z w ł o c z n i e r o z m o w y z r z ą d e m s z a c h a , o d k t ó r e g o u z ys k a n o
w u ż yt k o w a n i e b u d y n k i p r z y l o t n i s k u w o j s k o w ym w D o s h a n T a p p e h ,
203
L. Bełdowski, op. cit., s. 14, A. Lelińska, op. cit., s. 75.
68
kilka kilometrów od Teheranu, gdzie mieściła się szkoła lotnictwa
bombowego. Ponadto szach Iranu udostępnił na potrzeb y Polaków
b u d yn k i s i e r o c i ń c a , p o ł o ż o n e n a t e r e n a c h b ę d ą c yc h j e g o p r yw a t n ą
w ł a s n o ś c i ą . P o s t a n o w i o n o t a m u r z ą d z i ć s z p i t a l 204.
25 marca na redzie portu w Pahlev i pojawił się pierwszy statek
z e w a k u o w a n ym i . D z i e n n i e p r z yb y w a ł o ś r e d n i o 5 t ys . l u d z i , p o d c z a s
gdy
spodziewano
t yg o d n i o w o .
Do
się
transportów
p o d s t a w o w yc h
w
zadań
granicach
2,
t ys .
s t o j ą c yc h
przed
5
osób
władzami
p o l s k i m i i b r yt yj s k i m i n a l e ż a ł o d o s t a r c z e n i e ż yw n o ś c i d l a w i e l u
t ys i ę c y
w y g ł o d n i a ł yc h
a p r o w i z a c yj n a
zarówno
ludzi.
ż o ł n i e r z y,
Pomimo
jak
i
trudności
c yw i l ó w
w
s yt u a c j a
porównaniu
z o k r e s e m p o b yt u w Z w i ą z k u R a d z i e c k i m b ył a z n a c z n i e l e p s z a , c o
podkreślali uczestnicy ewakuacji, uprzednio nierzadko zn ajdujący się
n a g r a n i c y ś m i e r c i g ł o d o w e j . T r u d n y m z a d a n i e m b ył o z a p e w n i e n i e
w s z ys t k i m p r z yb ys z o m d a c h u n a d g ł o w ą . P o n i e w a ż n i e u d a ł o s i ę
p r z yg o t o w a ć s t a ł yc h k w a t e r n a w yb r z e ż u M o r z a K a s p i j s k i e g o , s t a r a n o
s i ę j a k n a j s z yb c i e j w yw i e ź ć e w a k u o w a n yc h d o T e h e r a n u . N a j w i ę k s z ą
t r o s k ę b u d z i ł j e d n a k s t a n z d r o w i a e w a k u o w a n yc h , w t ym d z i e c i .
W i e l e o s ó b p r z yb y ł yc h z e Z w i ą z k u R a d z i e c k i e g o l e d w o t r z ym a ł o s i ę
n a n o g a c h . P r z yc z y n ą b ył o n i e t yl k o n i e d o ż yw i e n i e , a l e r ó w n i e ż
c h o r o b y, c z ę s t o z r e s z t ą w yw o ł a n e b r a k i e m o d p o w i e d n i e g o p o ż yw i e n i a
i p r z e s t r z e g a n i a z a s a d h i g i e n y 205.
Il. nr 16 - 18. Na krawędzi śmierci głodowej. Polskie dzieci po przybyciu do Obozu Ewakuacyjnego nr 1 w Pahlevi
(Bandar-e-Anzali).
Źródło: L. Bełdowski, Przyczyny i trasy wędrówki, [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów
i wspomnień, praca zbiorowa Koła Polaków w Indiach 1942-1948, Londyn 2000, s. 20.
204
205
J. Wróbel, Rozproszeni po świecie…, s. 74.
Ibidem, s. 75.
69
O r g a n i z o w a n i e p o m o c y n a l e ż a ł o d o w ł a d z w o j s k o w yc h . O n e t e ż
z a j ę ł y s i ę d a l s z ym t r a n s p o r t e m d o T e h e r a n u . D u ż e z n a c z e n i e m i a ł a
w ó w c z a s b r y t yj s k o - a m e r yk a ń s k a p o m o c m a t e r i a ł o w a , ż yw n o ś c i o w a
i m e d yc z n a o r a z d o b r a w s p ó ł p r a c a z P e r s a m i . E k s p o z yt u r ę D e l e g a t u r y
Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej w Pahlevi utworzono dopiero
w c z a s i e I I f a l i e w a k u a c j i 206. W t e d y t o D e l e g a t u r a M P i O S w p i e r w s z e j
k o l e j n o ś c i z a j ę ł a s i ę w yż yw i e n i e m i o b s ł u g ą s a n i t a r n ą p r z yb ys z y,
a p o z a s p o k o j e n i u t yc h p o d s t a w o w y c h p o t r z e b t a k ż e z a o p a t r z e n i e m
l u d z i w o d z i e ż o r a z o r g a n i z a c j ą o ś w i a t y i ż yc i a k u l t u r a l n e g o 207.
Pierwszy
pomocy
okres
władz
pracy
delegatury
b r yt yj s k i c h
udało
był
się,
bardzo
co
t r u d n y.
prawda
Przy
zapewnić
o d p o w i e d n i ą i l o ś ć w yż yw i e n i a , a l e d u ż o d o ż yc z e n i a p o z o s t a w i a ł s t a n
s a n i t a r n y o b o z ó w . B r a k o w a ł o u r z ą d z e ń d e z yn f e k c yj n y c h , l e k a r s t w ,
c z ys t yc h
ubrań
i
b i e l i z n y,
n i e z b ę d n yc h
do
u t r z ym a n i a
higieny
o s o b i s t e j . N i e p o k o j ą c o w z r a s t a ł a l i c z b a c h o r yc h . W p o ł o w i e k w i e t n i a
w ś r ó d u c h o d ź c ó w c yw i l n yc h b ył o o k o ł o o ś m i u s e t c h o r y c h , z c z e g o
połowa
cierpiała
na
choroby
zakaźne,
głównie
dur
w ys y p k o w y.
Ś m i e r t e l n o ś ć b ył a b a r d z o d u ż a i s i ę g a ł a 1 0 % c h o r yc h , c o b u d z i ł o
niepokój
wobec
dalszego
rozprzestrzeniania
się
chorób
e p i d e m i c z n yc h . O b a w i a n o s i ę , ż e w t r u d n ym o k r e s i e u p a ł ó w l i c z b a
c h o r yc h m o ż e s i ę g n ą ć 2 0 % s t a n u l u d n o ś c i p o l s k i e j 208.
Zakończenie pierwszej fali ewakuacji nastąpiło 25 kwietnia,
kiedy ostatni transport ciężarówek odjechał do Te heranu. Władze
r a d z i e c k i e k i l k a k r o t n i e t w i e r d z i ł y, ż e d a l s z yc h e w a k u a c j i n i e b ę d z i e
i domagały
się
w yc o f a n i a
polskiej
kadrowej
obsady
obozów
w Pahlevi. Dobrze, że do tego nie doszło, bo 10 lipca nadeszła
w i a d o m o ś ć o p r z y g o t o w a n i a c h d o n o w yc h t r a n s p o r t ó w . Z e s t r o n y
b r yt yj s k i e j s p r a w y z w i ą z a n e z p o b yt e m p o l s k i e j l u d n o ś c i c yw i l n e j
w Iranie przekazano od lipca organizacji Middle East Relief and
206
A. Lelińska, op. cit., s. 72
J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 24.
208
Ibidem, s. 24.
207
70
Refugee Administration (MERRA), z siedzibą w Kairze. W Iranie na
c z e l e t e j o r g a n i z a c j i s t a n ą ł p ł k . R o s s 209.
W P a h l e v i u t w o r z o n o t u b a z ę e w a k u a c yj n ą p o d d o w ó d z t w e m
p p ł k . S z ym a ń s k i e g o . J e j g ł ó w n ą c z ę ś c i ą b ył O b ó z E w a k u a c yj n y n r 1 ,
składający się z pięciu rejonów zakwaterowania. Rejony nr 1 i nr 2
p r z e z n a c z o n o d l a l u d n o ś c i c yw i l n e j , p r z y c z ym p i e r w s z y , t a k z w a n y
b r u d n y, m i a ł p o m i e ś c i ć j e d n o r a z o w o 1 2 t ys . o s ó b .
Il. nr 19. Szkic rozmieszczenia rejonów zakwaterowania polskiej ludności cywilnej i wojska w Obozie Ewakuacyjnym nr
1 w Pahlevi (Bandar-e-Anzali).
Źródło: red. L. Bełdowski i inni, Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień, praca zbiorowa Koła
Polaków w Indiach 1942-1948, Londyn 2000, s. 14.
Il. nr 20 - 22. Obecny wygląd rejonu zakwaterowania ludności cywilnej nr 1 i 2 w Bandar-e-Anzali (Pahlevi), styczeń
2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
P o p r z e p r o w a d z e n i u d e z yn f e k c j i u c h o d ź c ó w m i a n o k i e r o w a ć d o
r e j o n u n r 2 – „ c z ys t e g o ” , z d o l n e g o p o m i e ś c i ć 9 t ys . o s ó b . D l a w o j s k a
p r z e z n a c z o n o r e j o n z a k w a t e r o w a n i a n r 3 ( „ b r u d n y” ) i n r 5 ( „ c z ys t y” ) ,
o i d e n t yc z n e j j a k c y w i l n e p o j e m n o ś c i , a p o n a d t o u t w o r z o n o z a p a s o w y
209
L. Bełdowski., op. cit., s. 13.
71
r e j o n n r 4 m o g ą c y p r z yj ą ć o d 3 d o 6 t ys . ż o ł n i e r z y 210. Z a r ó w n o
ludność
c yw i l n ą ,
jak
i
żołnierzy
umieszczano
w
większości
p r z yp a d k ó w w s z a ł a s a c h o r a z n a m i o t a c h . J e d yn i e n i e w i e l k a c z ę ś ć
osób
miała
wspomina,
uchodźców
lepsze
że
211
warunki
skierowano
zakwaterowania.
ją
do
hotelu
Helena
Stelmach
przeznaczonego
dla
.
Il. nr 23. Prowizoryczne, zbudowane z drewnianych żerdzi szałasy na plaży w Pahlevi (Bandar-e-Anzali)
Źródło: red. L. Bełdowski i inni, Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień, praca zbiorowa Koła
Polaków w Indiach 1942-1948, Londyn 2000, s. 21.
P o d e z yn s e k c j i i d e z yn f e k c j i e w a k u o w a n i o t r z ym y w a l i n o w e
m u n d u r y e w e n t u a l n i e o d z i e ż c yw i l n ą i k i e r o w a n i b yl i d o „ c z ys t yc h ”
rejonów zakwaterowania: „Po przybyciu do Pahlevi poczuliśmy się
bezpieczni po raz pierwszy od czasu deportacji. Nie mieliśmy ze sobą
prawie nic oprócz zbytecznego bagażu wszy, pluskiew i trapiących
nas chorób. Rozebrano nas i spalono w szystko, w co byliśmy ubrani,
i otrzymaliśmy całkowicie nową odzież . Zarządzono, co najmniej
d w u t y g o d n i o w ą k w a r a n t a n n ę d l a k a ż d e g o ” 212.
Irena Michalak zapamiętała, że: „W obozie ‘brudnym’ siadało
się na krzesełku, gdzie ścinano nam włosy. Później braliśmy kąpiel
i dostawaliśmy nowe ubrania. W ‘czystym’ obozie spaliśmy prze z
kilka dni pod wiatami na piasku”.
Wiele
dzieci
zapamiętało
j e d yn i e
p o j e d yn c z e
sceny:
„Po
dotarciu na plażę mężczyznom przydzielono pidżamy, a kobietom
210
J. Wróbel, Uchodźcy polscy…, s. 34-39.
Wywiad z Heleną Stelmach.
212
W. Adamczyk, op. cit., s. 195-196. Także wywiad z Wandą Kanią.
211
72
koszule nocne. Jedzenie przynoszono nam w wiadrach, w których były
tłuste zupy”.
R ys z a r d T yr k w s p o m i n a : „ O b ó z n a s z s t a n o w i ł j e d e n b a r a k
murowany, a koło niego kilkaset dziw nych budowli z żerdzi wbitych
w piach i przykrytych matami sizalowymi. Obóz dla cywili, również
obóz dla wojska, podzielony był na dwie części. Pier wszy – tzw.
brudny – to teren kwarantanny. Tam, kto jeszcze nie miał tyfusu, to
go dostawał, żniwo swe zbierała dyzenteria, malaria i Bóg wie, co
jeszcze. Osoby bez widocznych objawów chorobowych przechodziły do
obozu czystego. Tam dzieciom czas wypełniała zabawa w szmacianą
piłkę, kolekcjonowanie ciekawych kamyków i muszli oraz plażowanie
i k ą p i e l ” 213.
T r u d n e w a r u n k i b y t o w e p r z e b yw a j ą c y c h n a p l a ż y u c h o d ź c ó w
pogłębiały
deszcze.
P r o w i z o r yc z n e
szałasy
b ył y
nieszczelne
powodując przemoczenie ubrań i dalsze choroby: „Spaliśmy wprost na
piasku pod matami z palmowych liści, które miały chronić nas przed
słońcem. Radosny nastrój wywołany odzyskaniem wolności , wkrótce
przyhamowały
nieco
deszcze.
Warunki
sprzyjały
szerzeniu
się
dyzenterii, tyfusu, duru brzusznego oraz najróżniejszych wysypek. Ci,
którym zakończyła się kwarantanna, przesiedlani byli w pobliże
T e h e r a n u ” 214. J a n P a c h o l s k i z a p a m i ę t a ł t r z yd n i o w y o p a d d e s z c z u ,
k t ó r y p r z e m o c z ył w s z ys t k i e u b r a n i a , b u t y i k o c e . U c h o d ź c y s p a l i n a
m o k r yc h
kocach
i
nimi
świerzb.
Przeniesiono
się
go
p r z yk r yw a l i .
do
namiotu,
Wtedy
gdzie
zachorował
leżał
z
na
ośmioma
ż o ł n i e r z a m i . T a m z a c h o r o w a ł n a m a l a r i ę . P o t ym p r z e n i e s i o n o g o d o
szpitala
w
Pahlevi
skąd
w yj e c h a ł
ostatnim
transportem
do
T e h e r a n u 215.
P i e r w s z y t r a n s p o r t d r u g i e j e w a k u a c j i p r z yb y ł 1 0 s i e r p n i a . P r z e z
n a s t ę p n e d n i s t a t k i z w o j s k i e m i c y w i l a m i p r z yc h o d z i ł y o r ó ż n yc h
p o r a c h d n i i n o c y. K o n d yc j a f i z yc z n a w i ę k s z o ś c i e w a k u o w a n yc h b ył a
w
o p ł a k a n ym
stanie,
g d yż
wielu
ludzi
chorowało
z
powodu
213
R. Tyrk, Tułaczy szlak – droga ku wolności [w:] Tułacze Dzieci…, s. 19.
W. Adamczyk, op. cit., s. 195-196.
215
Wywiad z Janem Pacholskim.
214
73
długotrwałego głodowania. Ilość chorych w czasie drugiej ewakuacji
b ył a p i ę c i o k r o t n i e w yż s z a n i ż w p i e r w s z e j . O s ł a b i o n e o r g a n i z m y b ył y
podatne na powszechne w ZSRR epidemie duru we wszystkich jego
o d m i a n a c h , d yz e n t e r i i , b i e g u n k i : „ w P a h l e v i b y ł a m t a k o s ł a b i o n a , ż e
nie byłam w stanie ustać na własnych nogach ”
216
. Na malarię
c h o r o w a ł o 4 0 % e w a k u o w a n yc h . N a w e t ż o ł n i e r z e c z ę s t o b yl i z b yt
w yc i e ń c z e n i , a ż e b y p r z e m a s z e r o w a ć z o s o b i s t ym e k w i p u n k i e m 4 k m
z n a d b r z e ż a d o s w o j e g o o b o z u 217.
Uczestniczka drugiej ewakuacji wspomina : „Wszyscy byli tak
zmęczeni, że szybko zasypiali na piasku. Gdy się obud ziłam okazało
się, że z niewiadomych powodów straciłam wzrok. Przez trzy miesiące
z moich oczu sączyła się wydzielina i strasznie bolały mnie oczy. Tą
chorobą zaraziła się również mama i moje siostry. Wszyscy nazywali
to egipską chorobą. Później zachorował yśmy na dyzenterię, która jest
chorobą jelit. W obozie była opieka lekarska oraz wystarczająca
ilość posiłków z kotłów wojskowych. Gdy zrobiło się zimno wojsko
p o s t a w i ł o n a m i o t y . P r z e b y w a ł y ś m y t a m p r z e z t r z y m i e s i ą c e ” 218.
W p a m i ę c i Z o f i i S i k o n y p o z o s t a ł y j e d yn i e s t r z ę p y w s p o m n i e ń .
J e d n a k p r z yj a z d d o I r a n u w r ył s i ę g ł ę b o k o w j e j p a m i ę ć : „ P a m i ę t a m
brzeg w Pahlevi, olbrzymią jasną plażę, z niemal białym piaskiem.
Il. nr 24 - 26. Plaża w Bandar-e-Anzali (Pahlevi), na której w 1942 r. zorganizowano prowizoryczne miejsca noclegowe
dla polskich uchodźców, styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Wszyscy tam chorowali. Moje siostry chorowały na jaglicę, która
była łatwo rozprzestrzeniającą i niebezpieczną chorobą oczu. Ja
216
Wywiad z Anną Semkowicz.
L. Bełdowski, op. cit., s. 14.
218
Wywiad z Haliną Jandą.
217
74
chorowałam na dyzenterię. Spał yśmy na piasku, pod rozciągniętymi
z materiału daszkami, nie mając nic do przykrycia. W nocy było
zimno. Nasz prowizoryczny obóz był ogrodzony drutem kolczastym.
Irańczycy przychodzili pod ogrodzenie i próbowali sprzedawać owoce
i i n n e t o w a r y . N i e m i a ł y ś m y j u ż p i e n i ę d z y , b y c o k o l w i e k k u p i ć ” 219.
Il. nr 27. Dzieci z polskiego sierocińca z ZSRR na plaży w Pahlevi (Bandar-e-Anzali), sierpień 1942 r.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
U c h o d ź c z e d z i e c i p o d k r e ś l a j ą d o s t a t e k p o ż yw i e n i a , k t ó r y b ył
n i e z w yk ł y d l a o s ó b , k t ó r ym n i e d a w n o z a g r a ż a ł a ś m i e r ć g ł o d o w a .
D o s t ę p n o ś ć i r ó ż n o r o d n o ś ć p o ż yw i e n i a b ył a p i e r w s z ym o b r a z e m , j a k i
utkwił w pamięci Stanisława Kalinowskiego: „ O świcie zawinęliśmy
do portu w Pahlevi. Cóż za raj rozciągał się przed naszymi oczami.
Winogrona, grejpfruty, jabłka, granaty, duże bloki chałwy, świeże
p i e c z y w o , j a j k a – w s z y s t k o , c z e g o n i e w i d z i e l i ś m y o d d w ó c h l a t ” 220.
Il. nr 28 - 32. Targ warzywny i rybny w Bandar-e-Anzali (Pahlevi), styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Wanda Barbara Bik również zapamiętała Pahlevi, jako dostatnie
miasto: „Teraz przez ulice pięknego miasta ciągną niekończące się
219
220
Wywiad z Zofią Kurasiewicz.
S. Kalinowski, Wspomnienia [w:] J. Wróbel, J. Żelazko, Polskie dzieci…, s. 194.
75
szeregi obdartych, bosych i wychudzonych polskich wysiedleńców
[ . . .] P r o w a d z o n o n a s n a m i e j s c e w y p o c z y n k u . J a b y ł a m w i d o k i e m t y m
oszołomiona. Tak przecie niedawno widziałam długie kolejki przed
każdym sklepem, a teraz wyrósł prz ede mną inny świat i stanęło
przede mną jak z bajki ‘kryształowe miasto’ i ni e ma nigdzie ani
jednej kolejki. W sercu mym zrodziły się nowe piękne uczucia, a in na
p r z y s z ł o ś ć z d a w a ł o s i ę , ż e l ś n i [ . . .] w z ł o t y c h p r o m i e n i a c h s ł o ń c a .
[ . . .] M i a s t o n a d w i e c z ę ś c i p r z e r z y n a ł a s z e r o k a a s f a l t o w a u l i c a , a p o
jej obu stronach mienił się kobierzec kwiatów tysiącem barw. Za nim
ciągnęły
szeregi
sklepów,
pełnych
owoców,
nieco
dalej
liczne
piekarnie, restauracje itp.
Il. nr 33 - 35. Główna ulica w Bandar-e-Anzali (Pahlevi), styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Miasto jest schludne i utrzymane w najlepszym porządku. Ludność
perska
ze
zdziwieniem
i
pożałowanie m
patrzyła
na nas.
Często
z b l i ż a ł a s i ę d o m n i e j a k a ś P e r s j a n k a [ . . .] i p o d a w a ł a c u k i e r k i ,
c i a s t k a , d a k t y l e i t p . T a k t e ż p r z y d a r z y ł o s i ę p r a w i e k a ż d e m u ” 221.
R ys z a r d T yr k r ó w n i e ż z w r a c a u w a g ę n a d o s t a t e k ż y w n o ś c i
i gościnność
mieszkańców:
przenośne
stragany,
ugotowane
na
twardo
na
„ Wokół
których
jajka,
obozu
można
owoce,
Persowie
pozakładali
było
kupić
za
bezcen
orzechy,
chałwę
o
różnych
smakach i kolorach. Wielu Persów znało język rosyjski w stopniu
umożliwiającym
swobodne
porozumiewanie
się,
byli
serdeczni,
w y l e w n i e g o ś c i n n i , o b d a r o w y w a l i p o l s k ą d z i e c i a r n i ę s m a k o ł y k a m i ” 222.
Jan Pacholski zapamiętał zorganizowany w sąsiedztwie obozu bazar,
którego sprzedawcy byli, co pewien czas rozganiani przez konną
221
222
W. B. Bik, Pamiętnik Basi 1939-1947 [w:] J. Wróbel, J. Żelazko, Polskie dzieci…, s. 297-298.
R. Tyrk, Tułaczy szlak – droga ku wolności [w:] Tułacze Dzieci…, s. 19.
76
policję
perską:
6 tumanów
„Jako
żołdu
i
dostawałem,
junak
miałem
pieniądze
na
co
zakupy
dziesięć
dni
u Persów.
po
Nie
rozumiałem, dlaczego bazar przeszkadzał policji perskiej , która co
p e w i e n c z a s r o z g a n i a ł a s p r z e d a w c ó w ” 223.
Il. nr 36 - 39. Mieszkańcy Bandar-e-Anzali (Pahlevi) pamiętający polskich uchodźców lub opowieści o nich
przekazywanych przez swoich rodziców, styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
N a l e ż a ł o j e d n a k o s t r o ż n i e p o d c h o d z i ć d o s p o ż yw a n i a w i ę k s z e j
i l o ś c i p o ż yw i e n i a z e w z g l ę d u n a
s i l n e w yc z e r p a n i e o r g a n i z m ó w
o d z w yc z a j o n yc h o d j e d z e n i a : „[...] waluta radziecka była na tym terenie
w obiegu. Kto tę walutę zachował, mógł od Persów kupować to, co tylko
zechciał.
Persowie
krążyli
wokół
obozu,
oferując
sprzedaż
różnych
artykułów a przede wszystkim żywno ściowych w tym różnych owoców
i wina. Kto z łakomstwa, skusił się na spożycie większej ilości zakupionego
od Persów jedzenia, ten musiał odchorowa ć lub nawet przypłacić życiem
i pozostać na polskim cmentarzu w Pahlevi. Najpewniejsze było spożywanie
tych posiłków, które przygotowano w k uchniach woj skowych w oparciu
o specjalną recepturę dostosowaną do naszych wyczerpanych organizmów.
Można śmiało powiedzieć, że Iran był dla nas istnym rajem” 224. Anna Kajak
zapamiętała,
że
karmiono
ich
głównie
ryżem
ze
względu
na
ich
wycieńczone organizmy 225.
Wanda Kania wspomina brak umiaru uchodźców w spożywaniu
owoców: „Pamiętam jak Persowie próbowali sprzedawać nam żywność.
Ludzie zaczęli jeść za dużo owoców powodując pojawienie się czerwonki
223
Wywiad z Janem Pacholskim.
J. Księżniak, Przez Tajgi Sybiru, Pustynie Kara-Kum do Armii Generała Andersa, wspomnienia w wersji
drukowanej z 1991, s. 90.
225
Wywiad z Anną Kajak.
224
77
i tyfusu. Ja wraz z braciszkiem również zachorowałam trafiając do szpitala.
Mama leczyła mnie później prywatnie u ormiańskiego lekarza, dzięki
któremu przeżyłam. Nie chciał od mamy pieniędzy ciesząc się, że żyję” 226.
Zarówno
znajdujemy
W yd a j e
w
źródłach
różne
się,
że
liczby
na
a r c h i w a l n yc h ,
e w a k u o w a n yc h
największe
jak
i
w
literaturze
w o j s k o w yc h
zaufanie
zasługują
i
c yw i l ó w .
dane
zawarte
w p o d s u m o w u j ą c y m e w a k u a c j ę r a p o r c i e b r yt yj s k i e g o p ł k . A l e x a n d r a
R o s s a . U w z g l ę d n i a o n o b i e f a z y e w a k u a c j i i w s z ys t k i e j e j k i e r u n k i .
Podkreślić
należy
ponadto,
iż
autor
raportu
miał
wgląd
w d o k u m e n t a c j ę n i e t yl k o b r yt yj s k ą , a l e i p o l s k ą . W e d ł u g s z a c u n k ó w
B r yt y j c z yk a o d m a r c a d o w r z e ś n i a 1 9 4 2 r . z e Z w i ą z k u R a d z i e c k i e g o
w yj e c h a ł o
łącznie
w o j s k o w yc h
ewakuacji
116 131
41 128
i
w yj e c h a ł o
o b yw a t e l i
c yw i l ó w .
43 597
polskich,
Podczas
w
t ym
pierwszej
75 003
wiosennej
osób (31 189 wojskowych i
12 408
c yw i l ó w ) , n a t o m i a s t p o d c z a s e w a k u a c j i w s i e r p n i u i p o c z ą t k a c h
września
69 840
osób
(43 746
w o j s k o w yc h
i
26 094
c yw i l ó w ) .
P o n a d t o p r z e z M e s z h e d w yj e c h a ł y 2 6 9 4 o s o b y, w w i ę k s z o ś c i c yw i l e .
Spośród
osób
c y w i l n yc h
liczba
dzieci
i
młodzieży
do
lat
18
e w a k u o w a n yc h d o I r a n u w yn i o s ł a o k . 2 0 t ys . o s ó b , c z yl i b l i s k o
p o ł o w ę w s z ys t k i c h c yw i l ó w 227. W t e j s yt u a c j i w a ż n ą s p r a w ą ( p o z a
z a k w a t e r o w a n i e m , w yż yw i e n i e m i o p i e k ą z d r o w o t n ą ) o k a z a ł o s i ę
n a u c z a n i e . J u ż n a p i a s k u p l a ż y k o ł o p o r t u w P a h l e v i , t w o r z ył y s i ę
g r u p k i d z i e c i g r o m a d z o n yc h p r z e z n a u c z yc i e l i , k t ó r z y d ys p o n u j ą c
w ył ą c z n i e
swoją
pamięcią,
spontanicznie
podejmowali
próby
n a u c z a n i a 228. O d l i c z a j ą c 6 7 5 d z i e c i i i c h o p i e k u n ó w , k t ó r z y p o j e c h a l i
d r o g ą l ą d o w ą w p r o s t d o I n d i i , b l i s k o 4 0 t ys . o s ó b p r z e s z ł o p r z e z
obozy Teheranu i Isfahanu. Z tej liczby zwerbowano do wojska i do
P o m o c n i c z e j S ł u ż b y K o b i e t ( d a l e j : P S K ) 6 1 2 3 o s o b y 229. 1 0 0 5
226
Wywiad z Wandą Kanią.
J. Wróbel, Rozproszeni po świecie…, s. 73-74.
228
Z. Wójcik, Bliski i Środkowy Wschód [w:] Polska Szkoła na Tułaczach Szlakach, Fundacja Archiwum
Fotograficzne Tułaczy, Warszawa 2004, s. 16.
229
Pomocnicza Służba Kobiet (PSK, Pestki) była formacją wojskową powstałą pod koniec 1941 r.
z inicjatywy gen. Władysława Andersa, podczas tworzenia Polskich Sił Zbrojnych na terenie ZSRR. Do PSK
nabór odbywał się ochotniczo. Do punktów zbornych przybywały kobiety zwolnione z łagrów, obozów pracy
i kołchozów. Do zadań kobiet służących w PSK należało: opatrywanie rannych, obsługa szpitali i kuchni,
praca w szkołach dla sierot wojennych. Pracowały również jako sekretarki w sztabach i świetliczanki. Gen.
227
78
chłopców
i
dziewcząt
i m ł o d s z yc h
w ys ł a n o
ochotniczek.
1
do
653
w o j s k o w yc h
Żydów
szkół
pojechało
junackich
do
P a l e s t yn y
dwoma transportami morskimi. Pozostało do rozlokowania na czas
w o j n y b l i s k o 3 2 t y s . o s ó b 230.
W
Iranie
Żołnierzy
z
a następnie
rozeszły
pierwszej
na
tereny
się
drogi
ewakuacji
środkowego
wojska
i
ludności
skierowano
Iraku.
Do
cywilnej.
do
P a l e s t yn y ,
Iraku
skierowano
również żołnierzy z drugiej ewakuacji. Połączone oddziały polskie
u t w o r z ył y t a m I I K o r p u s S i ł Z b r o j n yc h 231.
Problemem
b ył o
rozmi eszczenie
uchodźców
c y w i l n yc h
w przeważającej większości kobiet i dzieci. Północny Iran okupowały
wojska
radzieckie
niechętne
Polakom.
Obawiano
się
również
p o s t ę p ó w w o j s k n i e m i e c k i c h w A f r yc e i n a K a u k a z i e . P o b yt l u d n o ś c i
c yw i l n e j m u s i a ł b y ć k r ó t k o t r w a ł y n i e t yl k o z e w z g l ę d u n a n i e w yr a ź n ą
s yt u a c j ę p o l i t yc z n ą , z p o w o d u t r u d n o ś c i a p r o w i z a c yj n y c h , a l e t a k ż e ,
dlatego,
że
niesłusznie
obwiniano
Polaków
za
braki
na
r yn k u
ż yw n o ś c i o w ym s p o w o d o w a n e n i e u d o l n o ś c i ą m i e j s c o w e j a d m i n i s t r a c j i .
Z p e w n o ś c i ą z a p r z yc z yn ę b r a k ó w ż y w n o ś c i n a l e ż y o b a r c z yć R o s j a n ,
którzy odizolowali urodzajną północną część Iranu od reszt y kraju.
D l a t e g o R z ą d i r a ń s k i d o m a g a ł s i ę o d B r yt y j c z yk ó w r yc h ł e g o w yj a z d u
e w a k u o w a n yc h 232.
W
tej
s yt u a c j i
postanowiono ,
że
uchodźcy
nie
powinni
p r z e b yw a ć w I r a n i e d ł u ż e j n i ż t o a b s o l u t n i e k o n i e c z n e . W c z e r w c u
1 9 4 2 r . r z ą d b r yt y j s k i , w e s p ó ł z r z ą d a m i s w yc h k o l o n i i w A f r yc e
W s c h o d n i e j , n a k o n f e r e n c j i g u b e r n a t o r ó w w N a i r o b i , z d e c yd o w a ł s i ę
na umieszczenie Polaków w Kenii, Ugandzie, Tanganice i Niasie.
Szyszko – Bohusz w czasopiśmie „Orzeł Biały” (Rozbudowa wojska, 1976 r., nr 140, s. 11)
o przybywających ochotniczkach pisał: „Kobiety nasze, wycieńczone, chwiejące się na nogach, same często
wymagające opieki i leczenia, pomagały lekarzom w improwizowanych szpitalach i izbach chorych,
organizowały pralnie, pracowały w kuchniach, urządzały sierocińce dla dzieci i pełniły dyżury na stacjach
kolejowych”. Pierwszą kompanię PSK, zorganizowano przy sztabie Armii w Buzułuku. Następne
organizowane były w dywizjach. W lutym 1942 r. w Guzarze powstał Ośrodek Zapasowy Kobiet. W czasie
organizacji Armii Polskiej na terenach ZSRR zmarły 42 ochotniczki z PSK. W momencie najwyższej
liczebności w szeregach PSK służyło około 7 tys. ochotniczek. W 1944 r. zmieniono strukturę organizacyjną,
w wyniku czego formację podzielono na trzy części: Pomocniczą Wojskową Służbę Kobiet (PWSK),
Pomocniczą Lotniczą Służbę Kobiet (PLSK) i Pomocniczą Morską Służbę Kobiet (PMSK).
230
L. Bełdowski, op. cit., s. 15.
231
P. Żaroń, Kierunek wschodni…, op. cit., s. 186-189.
232
L. Bełdowski, op. cit., s. 16.
79
O b i e R o d e z j e i U n i a P o ł u d n i o w e j A f r y k i t e ż p r z ył ą c z ył y s i ę d o t e g o
p o s t a n o w i e n i a . R z ą d I n d i i p o c z ą t k o w o z g o d z i ł s i ę p r z yj ą ć 5 t ys .
p o l s k i c h d z i e c i z Z S R R , a w g r u d n i u 1 9 4 2 r . w yr a z i ł z g o d ę n a
d a l s z yc h 6 t ys . W l u t ym 1 9 4 3 u z ys k a n o z g o d ę M e k s yk u n a p r z yj ę c i e
4 t ys . o s ó b . Z a r ó w n o w ł a d z e w p o s z c z e g ó l n yc h k r a j a c h A f r yk i , j a k
i r z ą d I n d i i z g o d z i ł y s i ę n a p r z yj ę c i e p o l s k i e j l u d n o ś c i z d u ż ym i
o p o r a m i 233.
2 .2 . Ro z mi e s z c z e n i e i z a kw a t e r o w a n i e
Z a p e w n i e n i e l u d n o ś c i p o l s k i e j d a c h u n a d g ł o w ą , w yż y w i e n i a ,
zaopatrzenia
w
odzież
i
opiekę
lekarską
w
w ym a g a ł o
Iranie
z n a c z n yc h ś r o d k ó w f i n a n s o w yc h . W o b e c s t a r a ń R z ą d u p o l s k i e g o n a
u c h o d ź s t w i e o d p o w i e d n i e p o ż yc z k i u d z i e l i ł y W i e l k a B r yt a n i a i S t a n y
Do
Zjednoczone.
n a j p i l n i e j s z yc h
zadań
należało
zorganizowanie
o b o z ó w p r z e j ś c i o w y c h , w k t ó r yc h l u d n o ś ć m o g ł a b y z a m i e s z k a ć p r z e z
dłuższy czas. W tym celu powstał y obozy w Teheranie, Isfahanie,
M e s z h e d z i e i A h w a z i e . O b o z y w P a h l e v i , z e w z g l ę d u n a b r a k s t a ł yc h
b u d yn k ó w i p r o b l e m y z d o w o z e m z a o p a t r z e n i a , n i e n a d a w a ł y s i ę .
Ostateczna
likwidacja
baz
polskich
w
Pahlevi
nastąpiła
16
października 1942 r.
Pod
względem
o r g a n i z a c yj n ym
w s z ys t k i e
obozy
w
Iranie
s t a n o w i ł y s a m o d z i e l n e j e d n o s t k i . K a ż d y o b ó z c yw i l n y m i a ł p o l s k ą
administrację
podległą
Delegaturze
Ministerstwa
Pracy
i
Opieki
Społecznej rządu polskiego, która rozpoczęła działalność 1 kwietnia
1 9 4 2 r . J e g o p i e r w s z ym d e l e g a t e m b ył W i k t o r T yb u r s k i .
Początkowo,
obozów
miała
do
jesien i
charakter
1942
r.,
organizacja
w o j s k o w o - c yw i l n y.
Z
wewnętrzna
powodu
braku
p e r s o n e l u w o b o z a c h z a t r u d n i o n o l u d z i p r z yd z i e l o n yc h z w o j s k a –
oficerów i ochotniczki PSWK. Organizację obozów oparto częściowo
n a p r z e p i s a c h w o j s k o w yc h , k t ó r e b ył y i m z n a n e .
233
Ibidem, s. 16.
80
Z
ramienia
obozów
wojska
c yw i l n yc h .
powstał
urząd
Komendant owi
Komendanta
podlegały
Głównego
wsz ystkie
obozy
w z a k r e s i e o r g a n i z a c j i w e w n ę t r z n e j , g o s p o d a r c z e j , a d m i n i s t r a c yj n e j
i p o r z ą d k o w e j . N a c z e l e k a ż d e g o o b o z u s t a ł k o m e n d a n t . J e d yn i e
w Isfahanie wprowadzono zarząd z kierownikiem.
Od jesieni 1942 r. nastąpiła w administracji obozowej wymiana
o s ó b w o j s k o w yc h n a c yw i l n e . W r a z z d r u g ą f a l ą u c h o d ź s t w a p r z yb ył o
w i ę c e j i n t e l i g e n c j i , k t ó r ą m o ż n a b ył o s k i e r o w a ć d o p r a c y w a p a r a c i e
opieki społecznej. W
z w i ą z k u z t z w . d e m i l i t a r yz a c j ą z m i e n i o n o
nazewnictwo i tak np. na czele obozu stał nie komendant, ale
starosta.
Zlikwidowano
również
funkcję
Komendanta
Głównego
obozów. Natomiast w organizacji wewnętrznej obozu niewiele się
z m i e n i ł o . A d m i n i s t r a c j a o b o z ó w s k ł a d a ł a s i ę z k o m e n d a n t a ( s t a r o s t y) ,
kwatermistrza, biuralistów, żandarmerii wojskowej (cywilnej straż y
p o r z ą d k o w e j ) , p e r s o n e l u s a n i t a r n e g o , m a g a z yn i e r ó w i k u c h a r z y .
Zaopatrzenie
w
żywność
czerpano
częściowo
od
aliantów,
c z ę ś c i o w o z z a p a s ó w w o j s k o w yc h . G ł ó w n i e j e d n a k z a o p a t r yw a n o s i ę
n a m i e j s c o w ym r y n k u , a m i ę s o d o s t a r c z a ł y w d u ż e j m i e r z e w ł a s n e
f e r m y h o d o w l a n e . T a k ż e u b r a n i a i o b u w i e o t r z ym y w a n o z r ó ż n yc h
ź r ó d e ł , n p . z P C K , „ L e n d - L e a s e ” , z z a p a s ó w r z ą d o w yc h p o p r z e z
Poselstwo
RP
oraz
wojsk
alianckich.
Brak i
bielizny
i
odzieży
u z u p e ł n i a n o s z yj ą c p o t r z e b n e r z e c z y w o b o z o w yc h w a r s z t a t a c h .
W obozach działała służba zdrowia. Składała się z lekarza
naczelnego oraz podległego mu personelu
– l e k a r z y , d e n t ys t ó w ,
aptekarza, higienistek i sanitariuszek. W obozach urzą dzono izby
c h o r yc h , w k t ó r yc h u m i e s z c z a n o c h o r yc h n i e w ym a g a j ą c y c h l e c z e n i a
szpitalnego. Powstały podręczne apteki zaopatrzone w podstawowe
l e k i i ś r o d k i m e d yc z n e .
W
k a ż d ym
obozie
odpowiednie
referaty
organizowały
i u r z ą d z a ł y ś w i e t l i c e , w a r s z t a t y, s z k o ł y i p o m i e s z c z e n i a p o t r z e b n e d o
normalnego funkcjonowania.
Obozy
stanowiły
jednostki
zamknięte .
Dla
sprawnego
f u n k c j o n o w a n i a p o d z i e l o n e b ył y n a r e j o n y. P o ł o ż o n e c z ę s t o n a d u ż e j
p r z e s t r z e n i , t yl k o c z ę ś c i o w o b ył y o g r o d z o n e , r e s z t y s t r z e g ł a S t r a ż
81
Bezpieczeństwa.
Zadaniem
Straży
b ył o
d o k o n yw a n i e
s t a ł yc h
o b c h o d ó w , w ys t a w i a n i e w a r t , c z u w a n i e n a d b e z p i e c z e ń s t w e m , a t a k ż e
o p i n i o w a n i e p o d a ń o s ó b c h c ą c yc h p r a c o w a ć c z y m i e s z k a ć w m i e ś c i e .
Zwracano również uwagę na to, czy w obozie nie jest prowadzona
propaganda
a n t yp a ń s t w o w a
i
a n t yr z ą d o w a .
Straż
pomagała
przy
o r g a n i z o w a n i u t r a n s p o r t ó w , m . i n . d o p r o w a d z a ł a o s o b y u c h yl a j ą c e s i ę
o d w yj a z d u .
Ż y c i e m i e s z k a ń c ó w o b o z u b ył o ś c i ś l e u r e g u l o w a n e . P o r z ą d e k
d n i a w yz n a c z a ł a r a n o p o b u d k a , a w i e c z o r e m a p e l i m o d l i t w a . N a
ż ą d a n i e w ł a d z i r a ń s k i c h w yc h o d z e n i e d o m i a s t a b ył o o g r a n i c z o n e
i m o g ł o m i e ć m i e j s c e p o u z ys k a n i u p r z e p u s t k i 234.
30 marca dotarł do Teheranu pierwszy transport z polskimi
uchodźcami.
Trasa
wiodła
przez
niebezpieczne
drogi
w
paśmie
g ó r s k i m E l b u r s u d o m i e j s c o w o ś c i K a z w i n , g d z i e z a t r z ym y w a n o s i ę n a
nocleg
( k o ń c z ył a
się
strefa
tu
w p ł yw ó w
radzieckich),
skąd
n a s t ę p n e g o d n i a d o c i e r a n o d o T e h e r a n u 235.
Pierwsze transporty polskich uchodźców umieszczone zostały
w u d o s t ę p n i o n yc h
w o j s k o w yc h .
nr 1 (dalej:
przez
Powstały
OUP)
w
dowództwo
w
ten
wojsk
perskich
Obóz
Uchodźców
sposób
Teheranie,
nie
mógł
koszarach
o c z yw i ś c i e
Polskich
pomieścić
w s z ys t k i c h p r z yj e ż d ż a j ą c yc h . D l a t e g o w ł a d z e p e r s k i e p r z e z n a c z ył y
d o d a t k o w o n a t e n c e l b u d yn k i n i e d o k o ń c z o n e j f a b r yk i b r o n i i i n n e
p r z yl e g ł e
zabudowania
u s yt u o w a n e
obok
teherańskiego
lotniska,
k t ó r e o d t ą d s t a ł y s i ę s i e d z i b ą O U P n r 2 236.
W r a m a c h s i e r p n i o w e j f a z y e w a k u a c yj n e j p r z yb y ł o p o n a d 2 6
t ys . o s ó b c yw i l n yc h w t ym b l i s k o 1 0 t ys . d z i e c i . W s z y s c y u c h o d ź c y
umieszczeni zostali w Teheranie w OUP nr 1 i 2 oraz w now o
z o r g a n i z o w a n ym O U P n r 3 , w k t ó r yc h o g ó ł e m p r z e b yw a ł o p o d k o n i e c
września
1942
r.
19
673
o s o b y.
Pozostała
część
uchodźców
umieszczona została w szpitalach (537 dzieci) oraz zamieszkała poza
o b o z a m i 237.
234
A. Lelińska, op. cit., s. 78-80.
J. Draus, Oświata i nauka polska na Bliskim i Środkowym Wschodzie 1939-1950, Lublin 1993, s. 84.
236
Ibidem, s. 86.
237
Ibidem, s. 87.
235
82
O g ó ł e m w T e h e r a n i e i j e g o o k o l i c a c h p o w s t a ł y c z t e r y o b o z y,
oznaczone numerami 1, 2, 3 i 5 . Każdy z nich mógł pomieś cić około
8 t ys . o s ó b .
Il. nr 40. Zdjęcie grupowe uchodźców w OUP nr 1 przed ołtarzem przygotowanym z okazji święta Bożego Ciała
w 1942 r.
Źródło: Ze zbiorów Anny Gęgotek.
Il. nr 41 - 43. Potwierdzenia rejestracji w obozach Teheranu w 1942 r.
Źródło: Ze zbiorów Anny Gęgotek, Marii Kochańskiej oraz Jana Pacholskiego.
83
Il. nr 44. Zaświadczenie wydane w obozie w Teheranie o zatrudnieniu w Guzarze (ZSRR) Janiny Pacholskiej.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
Il nr 45 Zaświadczenie Weryfikacyjne Komisji Weryfikacyjnej Rodzin Wojskowych w Teheranie dotyczące Emilii
Sikony.
Źródło: Ze zbiorów Haliny Jandy (Sikony).
Il. nr 46. Jedna z części kompletnego wykazu nazwisk osób cywilnych ewakuowanych z ZSRR do Iranu zamieszczonego
w „Polsce Walczącej”238.
Źródło: Ze zbiorów Andrzej Judy.
238
W każdym obozie istniał referat ewidencji, którego zadaniem było prowadzenie i bieżące uaktualnianie
alfabetycznej listy danych osób przebywających w obozie. Takie listy osób zamieszczano w polskiej prasie
umożliwiając rodzinom wzajemny kontakt poprzez pośrednictwo PCK. Bieżąca ilustracja przedstawia jeden
z wykazów osób ewakuowanych z ZSRR do Iranu zamieszczony w czasopiśmie emigracyjnym „Polska
Walcząca” wydawanym w Wielkiej Brytanii.
84
Il. nr 47. Zawiadomienie Delegatury PCK z dnia 8 stycznia 1943 r. dotyczące wiadomości przesłanej z Teheranu przez
Janinę Pacholską do córki Anny Pacholskiej przebywającej w osiedlu Balachadi-Jamnagar w Indiach.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
O b ó z n r 3 m i a ł n a j l e p s z e w a r u n k i k l i m a t yc z n e d z i ę k i t e m u , i ż
powstał
w
Jussuf-Abad,
p o ł o ż o n ym
p o w yż e j
Teheranu
(obecnie
w g r a n i c a c h m i a s t a ) , c o s p r a w i a ł o , i ż l a t e m b ył o t a m n i e c o c h ł o d n i e j
i b ył o w i ę c e j z i e l e n i 239: „ T o b y ł r a j m i ę d z y d r z e w a m i ” 240. I r e n a
M i c h a l a k r ó w n i e ż d o b r z e w s p o m i n a p o b yt w t ym o b o z i e , c h o ć n i e
b ył o t o m i e j s c e w o l n e o d c h o r ó b : „ Z a k w a t e r o w a n o n a s w o g r o d a c h
szacha.
Spaliśmy na
piętrowych
pryczach
pod
namiotami,
gdzie
mieściło się około 20 osób. Było to wypełnione zielenią przyjemne
miejsce, w którym spędziłam kilka miesięcy. Niestety zachorowała m
tutaj na trudną do wyleczenia odmianę malarii. Dlatego przeniesiono
mnie
wkrótce
do
wojskowego
szpitala,
gdzie
spędziłam
dwa
m i e s i ą c e ” 241.
239
W OUP nr 3 przebywali m.in.: Wanda Kania, Anna Semkowicz, Irena Michalak oraz Jerzy Szczawiński.
Wywiad z Anną Semkowicz.
241
Wywiad z Ireną Michalak.
240
85
Il. nr 48. Komendant OUP nr 3 wraz z pracownikami w Jussuf - Abad na obrzeżach Teheranu 1942 r.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
Il. Nr 49. OUP nr 3 w Jussuf - Abad.
Źródło: Tułacze dzieci. Fundacja Archiwum Fotograficzne Tułaczy. Warszawa 1995, s. 28.
Il. nr 50 - 51. Osiedle i mieszkańcy z OUP nr 3.
Źródło: Ze zbiorów Jerzego Szczawińskiego.
Il. nr 52 - 53. Jussuf - Abad – obecnie północna dzielnica Teheranu (styczeń 2012 r.).
Źródło: fot. Andrzej Juda.
86
P o ł o ż e n i e T e h e r a n u n a z b o c z u g ó r s k i m , w p ł yw a ł o n a r ó ż n i c e
k l i m a t yc z n e m i ę d z y p ó ł n o c n ym i a p o ł u d n i o w ym i d z i e l n i c a m i m i a s t a .
Północne dzielnice oraz tereny podmiejskie ciągnące się aż d o gór
A l b o r z , z a m i e s z k i w a ł a t u t e j s z a e l i t a z e w z g l ę d u n a k o r z ys t n i e j s z y
klimat, podczas gdy dzielnice południowe zalud niali przedstawiciele
w a r s t w b i e d n i e j s z y c h . P o ł o ż o n e w d o l i n i e o b o z y n r 1 i 2 b ył y
s z c z e g ó l n i e n a r a ż o n e n a t r u d n e d o w y t r z ym a n i e u p a ł y. J a k z a u w a ż ył
Melchior Wańkowicz: „Teheran ulokował się w zaduszonej kotlinie,
g d z i e w s z y s t k o z d a j e s i ę t u s z y ć j a k w g a r n k u ” 242.
Obóz
nr
postanowiono
5
umiejscowiono
urządzić
szpital.
w
budynkach
Ponieważ
sierocińca,
w s z ys t k i e
gdzie
w ym i e n i o n e
o b o z y t e h e r a ń s k i e – z w yj ą t k i e m n r 5 – s k ł a d a ł y s i ę w d u ż e j c z ę ś c i
z n a m i o t ó w , i c h w i e l k o ś ć ł a t w o d a w a ł a s i ę d o s t o s o w a ć d o a k t u a l n yc h
p o t r z e b 243.
W o k r e s i e s z c z yt o w ym w p i e r w s z ym o b o z i e p r z e b yw a ł o 7 9 8 5
o s ó b , w d r u g i m 4 7 2 7 , w t r z e c i m b l i s k o 5 t ys . , a w p i ą t y m o k o ł o 3 6 0
o s ó b . D o t e g o p r y w a t n i e m i e s z k a ł o o k o ł o 1 9 2 0 o s ó b . W i e l u z t yc h
ostatnich
w
zatrudniono
polskich,
b r yt y j s k i c h
i
a m e r yk a ń s k i c h
b i u r a c h i i n s t yt u c j a c h 244. C h ę t n yc h d o p r a c y u a l i a n t ó w z a w s z e b ył o
wielu,
g d yż
dzięki
temu
mogli
uniknąć
ewakuacji
poza
Iran.
W p e w n ym o k r e s i e p r a c o w a ł o t a m p o n a d 8 0 0 P o l a k ó w . P o z a o b o z a m i
m o g ł y z n a l e ź ć p r a c ę t a k ż e o s o b y s a m o t n e z n a j ą c e j ę z yk i
Zatrudniano
je
w
domach
p r yw a t n yc h ,
obce.
restauracjach,
p r z e d s i ę b i o r s t w a c h , b i u r a c h i s k l e p a c h . M a t k a K r ys t y n y S z m a j d y
pracowała
w
cukierni
w
T eheranie.
Pracę
pomógł
jej
znaleźć
p r z e b yw a j ą c y w A r m i i A n d e r s a w u j 245. H e l e n a S t e l m a c h w s p o m i n a , ż e
p r a c u j ą c e w r e s t a u r a c j a c h m ł o d e k o b i e t y, n i e c i e s z y ł y s i ę d o b r ą
o p i n i ą p o z o s t a ł yc h u c h o d ź c ó w . N a j b a r d z i e j p r e s t i ż o w ą p r a c ą b ył a
działalność na własny rachunek poza terenem obozu. Taką prowadziła
w ł a ś n i e m a t k a H e l e n y S t e l m a c h , k t ó r a s z ył a i h a f t o w a ł a d l a s z a c h a .
U m i a ł a r ó w n i e ż p i e c s m a c z n e c i a s t a , k t ó r e s p r z e d a w a ł a m i e j s c o w ym .
242
M. Wańkowicz, Od Stołpców po Kair, Kraków 1977, s. 290.
J. Wróbel, Rozproszeni po świecie…, op. cit., s. 77.
244
L. Bełdowski, op. cit., s. 15.
245
Wywiad z Krystyną Szmajdą.
243
87
W i e d z i a ł a , ż e m o ż e s o b i e t u u r z ą d z i ć ż yc i e i n i e c h c i a ł a w yj e ż d ż a ć
z Iranu. J ej córka – Helena Stelmach, mieszka w Teheranie od 70
l a t 246.
Dla
większości
uchodźców,
znalezienie
bowiem
80%
pracy
b ył o
stanowili
problemem.
ludzie
Wśród
n i e w yk s z t a ł c e n i
w yw o d z ą c y s i ę z w s i i m a ł yc h m i a s t e c z e k . Z n a l e z i e n i e p r a c y b y ł o
b a r d z o w a ż n e , g d y ż b e z c z yn n o ś ć w n i e n o r m a l n yc h w a r u n k a c h m o g ł a
s t a ć s i ę n i e b e z p i e c z n a . D e l e g a t u r a M P i O S o d s a m e g o p o c z ą t k u d ą ż ył a
do zatrudnienia jak największej liczby uchodźców. Poprzez obozowe
referaty pracy zajmowała się pośrednictwem, nadzorowała zawieranie
umów o pracę oraz organizowała warsztaty. Pierwsze – na wiosnę
1942 r. - powstały na terenie obozów szwalnie. Kobiety pracowały
również
w
warsztatach
zabawkarskich.
M ę ż c z yz n
t r yk o t a r s k i c h
natomiast
oraz
zatrudniano
pracowniach
w
warsztatach
ś l u s a r s k i c h , s t o l a r s k i c h o r a z s z e w s k i c h . O b s ł u g a o b o z ó w w ym a g a ł a
licznego
personelu.
sanitarne,
Potrzebne
w yc h o w a w c y
i
b ył y
kucharki,
naucz yc iele,
praczki,
obsługa
siostry
a d m i n i s t r a c yj n a
i t e c h n i c z n a . W p i e r w s z yc h m i e s i ą c a c h p o b yt u P o l a k ó w w I r a n i e
w obozach
c yw i l n yc h ,
szpitalach
oraz
Deleg aturze
MPiOS
z a t r u d n i o n yc h b ył o 2 1 4 7 o s ó b 247. J e d n ą z t a k i c h o s ó b b ył a m a t k a
Jerzego
Szczawińskiego
zatrudniona
w
administracji
OUP
nr
3.
D z i ę k i t e j p r a c y m i a ł a m o ż l i w o ś ć w g l ą d u , d o k ą d o d b yw a j ą s i ę d a l s z e
w yj a z d y
uchodźców.
i M e k s yk u .
Tam
Interesowa ł
jednak
trzeba
ją
w yj a z d
do
b ył o
mieć
jakiś
Nowej
Ze landii
zawód.
A f r yk a
w yd a w a ł a s i ę z a g o r ą c a , w i ę c w yb r a ł a I n d i e 248.
W a r u n k i ż yc i a w o b o z a c h t e h e r a ń s k i c h , z e w z g l ę d u n a i c h
p r o w i z o r yc z n y c h a r a k t e r i u c i ą ż l i w y k l i m a t , b ył y t r u d n e , z w ł a s z c z a
dla
osób
c h o r yc h
i
w yc i e ń c z o n yc h ,
a
takie
przeważały
wśród
e w a k u o w a n yc h c y w i l ó w : „ P o p r z y b y c i u d o T e h e r a n u m o j a m a m a
zachorowała na malarię, a ja systematycznie odwiedzałam szpital
mając początki gruźlicy. Kierowano nas do Afryki, ale przez moje
246
Wywiad przeprowadzony w styczniu 2012 r. z Heleną Stelmach mieszkającą od 70 lat w Teheranie.
A. Lelińska, op. cit., s. 74, 81.
248
Wywiad z Jerzym Szczawińskim.
247
88
l e c z e n i e k i l k a k r o t n i e p r z e k ł a d a n o n a m t e r m i n w y j a z d u ” 249. W s z p i t a l u
w Teheranie leżał również chory na malarię Jan Pacholski, który po
jego opuszczeniu, w celu dalszej kuracji, musiał tam wracać, co dwa
miesiące.
Zakwaterowany
b ył
w
OUP
nr
1 250.
Anna
Semkowicz
również mieszkała w OUP nr 1, skąd po pogorszeniu zdrowia została
n a d w a m i e s i ą c e p r z e n i e s i o n a d o s z p i t a l a 251. W T e h e r a n i e z a c h o r o w a ł
n a z a p a l e n i e o p o n m ó z g o w yc h i z m a r ł m a l u t k i b r a c i s z e k W a n d y
K a n i i 252. Z a k w a t e r o w a n a w O U P n r 1 A n n a G ę g o t e k w s p o m i n a , ż e
w Teheranie
przebywała
głównie
w
sz pitalu.
Tam
zmarło
moje
r o d z e ń s t w o 253.
N a j t r u d n i e j s z e w a r u n k i p a n o w a ł y w o b o z a c h n r 1 i 2 , g d z i e b ył o
b a r d z o g o r ą c o i n a p o c z ą t k u n i e b y ł y n a l e ż yc i e p r z y g o t o w a n e n a
p r z yj ę c i e u c h o d ź c ó w . L u d z i e s p a l i w h a l a c h f a b r yc z n y c h , r ó ż n yc h
z b i o r o w yc h p o m i e s z c z e n i a c h , n a m i o t a c h i s z a ł a s a c h . W o b o z i e n r 1
spano często na gołej podłodze. Nieco lepsze warunki pan owały
w obozie nr 2, gdzie ludzie mieszkali w zbiorowych pomieszczeniach
tzw.
blokach.
z powodu
Było
tam
p r z e c i e k a j ą c yc h
ciasno i
w
gwarno,
p o c z ą t k o w ym
oraz
nieraz
mokro,
d a c h ó w 254.
okresie
W k a ż d ym b l o k u m i e s z k a ł o p o 3 5 o s ó b , a w n a m i o t a c h p o 8 .
Halina Janda wspomina: „W Teheranie przebywałyśmy przez trzy
miesiące. W naszym osiedlu były długie baraki, w których spało się
na pryczach. Każdemu przydzielano do spania p o dwie deski. W celu
zapewnienia
większej
izolacyjności
baraki
zostały
obudowane
c e g ł a m i ” 255.
W yp o s a ż e n i e w s p r z ę t b y ł o s k r o m n e , z a t o u r z ą d z e n i a
s a n i t a r n e b ył y r ó ż n o r o d n e i w w ys t a r c z a j ą c e j i l o ś c i . D o b r a b ył a t e ż
s yt u a c j a p o d w z g l ę d e m ż yw i e n i o w ym : „ P o ż y w i e n i a w o b o z i e b y ł o p o d
dostatkiem.
Żywność
rozdawano
w obozie przebywali tylko cywile”
z
256
kotłów
wojskowych,
chociaż
. Opracowano specjalny program
w yż yw i e n i a , a ż e b y u c h o d ź c y m o g l i p o w r ó c i ć d o p e ł n i z d r o w i a p o
249
Wywiad z Krystyną Szmajdą.
Wywiad z Janem Pacholskim.
251
Wywiad z Anną Semkowicz.
252
Wywiad z Wandą Kanią.
253
Wywiad z Anną Gęgotek.
254
L. Bełdowski, op. cit., s. 15-16.
255
Wywiad z Haliną Jandą.
256
Wywiad z Haliną Jandą.
250
89
d ł u g i m n i e d o ż yw i a n i u i w yn i k a j ą c e j z t e g o a w i t a m i n o z y . C h o r ym
dzieciom
i
kobietom
w
ciąży
wydawano
jedzenie
odpowiednio
p r z ys t o s o w a n e d o i c h p o t r z e b . E w a k u o w a n i o t r z ym y w a l i t e ż u b r a n i a ,
o b u w i e , k o c e , p r z e ś c i e r a d ł a i r ę c z n i k i 257.
Pomimo
wspominające
ten
w T e h e r a n i e 258.
Dzieci
wstąpiła
p o c z ą t k o w yc h
wielu
do
okres
podkre ślają
z a c z ę ł y u c z yć
harcerstwa
niedogodności
lub
i n n yc h
p o z yt yw n e
się
w
strony
szkołach,
organizacji,
osoby
p o b yt u
większość
wyjeżdżano
do
Teheranu, gdzie spędzano czas na spacerach, zakupach, zwiedzaniu
z a b yt k ó w ,
w
kawiarniach
k i n i e 259:
oraz
„W
każdą
niedzielę
podstawiano dwa autobusy, którymi można było bezpłatnie dojechać
do centrum Teheranu. Jeździliśmy tam
początkowo z ciekawości
spędzając w ten sposób wolny czas. Później woleliśmy zostawać
w obozie, bo inaczej traciliśmy wydawane tu posiłki . Mama zawsze
w s p o m i n a ł a z r o z r z e w n i e n i e m k a w i a r n i e n a u l i c y F e r d o s i e g o ” 260.
N a z a s p o k o j e n i e d r o b n yc h o s o b i s t yc h p o t r z e b l u d n o ś ć c y w i l n a
o t r z ym a ł a
niewielki e
zasiłki.
Już
w
kilka
dni
po
w yl ą d o w a n i u
w Pahlevi każdy dostał jednorazową zapomogę. Później prawo d o
zasiłku
miały
osoby
niepracujące.
Podobne
kwoty
jednorazowe
w yp ł a c a n o w yj e ż d ż a j ą c ym z I r a n u 261.
P i e r w s z y t r a n s p o r t p o l s k i c h m i g r a n t ó w w yj e c h a ł z T e h e r a n u d o
Ahwazu na początku sierpnia 1942 r. Do 30 września tego roku
w yj e c h a ł o z T e h e r a n u 8 7 2 7 u c h o d ź c ó w , w t ym p o n a d 2 5 0 0 d z i e c i
i m ł o d z i e ż y 262. P i e r w s z e t r a n s p o r t y k i e r o w a n o d o A f r yk i . U c h o d ź c y
jednak
w yj a z d u
p r z yz w yc z a j e n i
w
nieznane.
do
m i e j s c o w yc h
Wacław
warunków
Korabiewicz
obawiali
wspomina
się
protesty
p r z e z n a c z o n yc h d o t r a n s p o r t u p i e r w s z yc h g r u p l u d n o ś c i . Z e w z g l ę d u
na grożący bunt ludności, obóz zos tał otoczony wojskiem. Jednak
i t a k n o c ą u c i e k ł o 3 0 0 o s ó b p r z e z n a c z o n yc h d o t r a n s p o r t u . W i ę k s z o ś ć
257
AAN, MPiOS, 53, Załącznik nr 1 do sprawozdania Delegatury MPiOS w Teheranie za grudzień 1943 r.
I. Beaupre - Stankiewicz, Przez pustynię i morze [w:] Isfahan miasto polskich dzieci, Londyn 1987, s. 57
– 58.
259
Jan Pacholski wspomina, że jego ulubionym zajęciem było chodzenie do kina wraz z kolegami, spacery
po Teheranie i odwiedzanie wież milczenia.
260
Wywiad z Jerzym Szczawińskim.
261
A. Lelińska, op. cit., s. 73.
262
J. Draus, op. cit., s. 86.
258
90
miała mężów albo braci w wojsku i nie chciała się oddalać od nich,
t ym b a r d z i e j w t a j e m n i c z ą , g r o ź n ą g ł ą b A f r yk i . N i e k t ó r z y n i e c h c i e l i
o p u s z c z a ć n a w e t A h w a z u , g d z i e w a r u n k i k l i m a t yc z n e b y ł y n i e z w yk l e
c i ę ż k i e 263. D o p i e r o p o p e w n ym c z a s i e z a c z ę ł y z A f r yk i n a p ł yw a ć
o p t ym i s t yc z n e l i s t y p e ł n e z a d o w o l e n i a , a n a w e t z a c h w yt u , k t ó r e
z n e u t r a l i z o w a ł y n e g a t yw n e e m o c j e n a s t ę p n yc h g r u p p r z e z n a c z o n yc h
d o t r a n s p o r t u n a c z a r n y l ą d 264.
P o k o l e j n yc h t r a n s p o r t a c h u c h o d ź c ó w d o A h w a z u w g r u d n i u
1943 r. nastąpiła likwidacja OUP nr 1, który oddano władzom
p e r s k i m o r a z U O P n r 3 . P o z o s t a ł yc h w t yc h o b o z a c h u c h o d ź c ó w
przeniesiono do obozu nr 2, który z kolei zlikwidowano w czerwcu
1 9 4 4 r . T r a n s p o r t y P o l a k ó w , o p u s z c z a j ą c yc h T e h e r a n w t ym o k r e s i e
b ył y
ostatnimi
transportami
z o r g a n i z o w a n ym i
przez
Delegaturę
MPiOS przed ostateczną likwidacj ą ośrodków polskiego uchodźstwa
w I r a n i e , k t ó r a n a s t ą p i ł a j e s i e n i ą 1 9 4 5 r . 265.
Il. nr 54. Skierowanie Zofii Sikony na transport nr 41-43 do Brytyjskiej Afryki Wschodniej (cel wyjazdu skreślony
i wskazany nowy – Karaczi) z dnia 11 marca 1943 r.
Źródło: Ze zbiorów Zofii Kurasiewicz (Sikony).
263
A. Lelińska, op. cit., s. 91.
W. Korabiewicz, op. cit., s. 65.
265
J. Draus, op. cit., s. 94-95.
264
91
Il. nr 55. Skierowanie Jadwigi Trzaski na transport nr 36 do Brytyjskiej Afryki Wschodniej (cel wyjazdu skreślony
i wskazany nowy – Karaczi) z dnia 3 marca 1943 r.
Źródło: Ze zbiorów Lecha Trzaski.
Il. nr 56. Skierowanie Jana Pacholskiego na transport nr 53 do Indii z dnia 16 sierpnia 1943 r.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
Poza
w ym i e n i o n y m i
obozami,
które
mogły
pomieścić
od
k i l k u s e t d o k i l k u t ys i ę c y o s ó b , w I r a n i e u t w o r z o n o i n n e , m n i e j s z e
polskie placówki opiekuńcze, przeznaczone dla osób wymaga jących
szczególnej
troski.
W
Teheranie
powstał
tak
zwany
sierocinie c
92
saperów, gdzie znalazło się sześćdziesiąt
przez
żołnierzy
polskich
i
d z i e c i „ a d o p t o w a n yc h ”
p r z yw i e z i o n yc h
w
transportach
w o j s k o w yc h d o I r a n u 266. T u r o z p o c z ę ł y n a d n i m i o p i e k ę : D e l e g a t u r a
MPiOS, siostry zakonne i Akcja Katolicka. Także w Teheranie,
w obozie nr 2 powstał dom starców, skupiający około pięćdziesięciu
o s ó b 267.
Z c h w i l ą p r z yb y c i a P o l a k ó w d o I r a n u s z c z e g ó l n ą o p i e k ą o b j ę t o
osierocone i chore dzieci. Władze Delegatury MPiOS zdając sob ie
s p r a w ę , ż e n i e m o ż n a t yc h d z i e c i u m i e ś c i ć w o b o z a c h u c h o d ź c z yc h
w T e h e r a n i e , g d z i e b ył y d o ś ć p r ym i t y w n e w a r u n k i ż yc i a , z a b i e g a ł y
o u t w o r z e n i e s p e c j a l n e g o o ś r o d k a d z i e c i ę c e g o w I s f a h a n i e 268. D z i ę k i
szwajcarskiemu zgromadzeniu zakonnemu oo. Salezjanów, fran cuskim
ss.
S z a r yt k o m ,
którzy
oddali
na
u ż yt e k
dzieci
polskich
swoje
z a b u d o w a n i a , a t a k ż e ż yc z l i w o ś c i s z a c h a I r a n u o r a z b r yt yj s k i e m u
m a ł ż e ń s t w u I l f f , p o w s t a ł w I s f a h a n i e d u ż y p o l s k i o ś r o d e k d z i e c i ę c y,
o z n a c z o n y p r z e z D e l e g a t u r ę , j a k o O U P n r 4 269.
Il. nr 57 - 60. Isfahan, luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Przygotowania
do
tułaczy rozpoczęto
już
p r z yj ę c i a
w
marcu
w
Isfahanie
1942
r.
p i e r w s z yc h
grup
przy pomocy konsula
b r yt yj s k i e g o . 4 k w i e t n i a p r z yb y ł a p i e r w s z a g r u p a l i c z ą c a o k o ł o 3 0 0
sierot
i
półsierot
w
r ó ż n ym
wieku.
Wśród
nich
było
kilkoro
266
D. Waszczuk – Kamieniecka, S. Kowalska – Jasik, Geneza i dzieje polskiego Isfahanu [w:] Isfahan …,
s. 114.
267
J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 63.
268
Isfahan posiadał nie tylko dobre warunki klimatyczne ale wyróżniał się również urodą wśród miast
irańskich. Ta dawna stolica Persji obfitowała w zabytki i parki. Pomimo dwustutysięcznego zaludnienia
wydawała się bardzo spokojnym miastem i tak jest do chwili obecnej. Tu również na tle innych miast
irańskich mieszkała duża grupa ormiańskich chrześcijan. Nie bez znaczenie był również fakt, że miasto
położone w środkowej części Iranu, 400 km na południe od Teheranu, leżało na trasie ku Zatoce Perskiej,
skąd planowano dalszą ewakuację uchodźców. Była to więc najlepsza lokalizacja na podreperowanie
zdrowia przez dzieci i młodzież.
269
K. Skwarko, Osiedlenie się młodzieży polskiej w Nowej Zelandii w roku 1944, Londyn 1972, s. 25.
93
n a u c z yc i e l i i w yc h o w a w c z yń , d w i e s i o s t r y u r s z u l a n k i i k s . F r a n c i s z e k
Tomasik. Z czasem ten niewielki ośrodek rozrósł się do 2 600 osób.
Niektóre z nich mieszkały tu od początku do końca funkcjonowania
o ś r o d k a , i n n e t yl k o d o c z a s u w yj a z d u d o A f r yk i l u b N o w e j Z e l a n d i i .
D z i e c i m i e s z k a ł y w s i e r o c i ń c a c h , k t ó r e – b y n i e w yw o ł yw a ć
u n i c h b o l e s n yc h s k o j a r z e ń z w i ą z a n yc h z n i e d a w n ą u t r a t ą r o d z i c ó w –
n a z yw a n o
zakładami.
Zakład
nr
1,
zwany
potocznie
„ J e d yn k ą ” ,
u t w o r z o n o w p a ł a c y k u w yn a j ę t ym o d p e r s k i e g o k s i ę c i a S o r e m i d o u l e ,
na skraju zachodniej
części
miasta,
Zakład nr 2
(„Dwójkę”)
–
w konwencie francuskich sióstr szarytek, Zakład nr 3 („Trójkę”) –
w d o m u s z w a j c a r s k i c h o j c ó w l a z a r ys t ó w . T e t r z y p i e r w s z e o ś r o d k i –
internaty
rozrósł
b ył y
się
zalążkiem
do
21
„polskiego
zakładów .
Dzieci
Isfahanu”,
w
który
i n s t yt u c j a c h
z
czasem
katolickich
p o z o s t a w a ł y n a u t r z ym a n i u S t o l i c y A p o s t o l s k i e j , w i n n yc h z a ś –
Rządu
RP,
z
ramienia,
którego
działali
w
tym
zakresie
przedstawiciele Min isterstwa Pracy i Opieki Społecznej .
S z yb k i w z r o s t l i c z b y P o l a k ó w w I s f a h a n i e w ym a g a ł p o c z yn i e n i a
starań
o
dodatkowe
lokale.
Słusznie
z r e z yg n o w a n o
z
budowy
p r o w i z o r yc z n yc h o b o z o w i s k , n a r z e c z w yn a j ę c i a s t a ł yc h i w m i a r ę
m o ż l i w o ś c i n o w o c z e s n yc h b u d yn k ó w , w yp o s a ż o n yc h w b i e ż ą c ą w o d ę ,
e l e k t r yc z n o ś ć
i
zaplecze
kuchenne.
Pięć
polskich
ośrodków
ulokowano w bud ynkach przy Czahar Bagh, głównej arterii Isfahanu,
d z i e w i ę ć r o z r z u c o n yc h b ył o p o c a ł y m o b s z a r z e m i a s t a , a s i e d e m
ulokowano za rzeką Zajendeh, w ormiańskiej dzielnicy Dżulfa.
Il. nr 61 - 68. Dzielnica ormiańska w Isfahanie, luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
94
Oprócz
szczególnie
szkół
w
Isfahanie
powstało
ważne
–
zorganizowano
sanatorium
polską
i
służbę
–
co
zdrowia.
Uruchomiono także polską piekarnię, warsztaty – stolarski, ślusarski
i szewski, a nawet własną łaźnię na Dżulfie. Porządku pilnowała
Służba
Bezpieczeństwa,
Codziennie
składająca
redagowano
się
komunikaty
z
sześciu
prasowe,
m ę ż c z yz n .
kolportowano
e g z e m p l a r z e „ O r ł a B i a ł e g o ” , „ P a r a d y” i „ P o l a k a w I r a n i e ” 270. A n d r z e j
Czcibor - Piotrowski wspomina: „Przyjechaliśmy do zakładu nr III,
prowadzonego
przez
ojców
lazarystów.
W
klasztorze,
otoczonym
wysokim murem, rodzimy się jakby na nowo. Wykąpani, wreszcie
domyci i czyści, a opiekunow ie w brunatnych habitach wręczają nam
bieliznę, skarpetki, jasne lniane ubrania, zamszowe letnie półbuciki.
Pośpiesznie wciągamy to wszystko na siebie i wyglądamy schludnie
i przyzwoicie. Karmią nas do syta, jemy przeważnie ryż pod wszelkimi
postaciami. Smakuje nam bardzo. Chyba następnego dnia zaczynają
się
lekcje.
Zostaję
uczniem
czwartej
klasy,
omijając
trzecią.
Uczyliśmy się dwóch języków: angielskiego i perskiego, a obok robót
ręcznych mieliśmy jeszcze – rytownictwo. Mieliśmy swoje ulubione
gry
zabawy,
i
otrzymywaliśmy
swoje
przysmaki,
skromne
którymi
kieszonkowe.
zajadaliśmy
się,
Przedsiębiorczy
gdy
Pers
wypożyczał nam na godziny motocykl, którym w pojedynkę, bez prawa
jazdy wyruszaliśmy
Kiedy
indziej
chłopcy
Isfahan.
i
mniej
uczęszczanymi
wypożyczaliśmy
dziewczęta,
Nierzadko
rowery
wyjeżdżaliśmy
towarzyszyl i
i
na
nam
ulicami
już
w
dalsze
na przejażdżki.
większym
gronie,
wycieczki,
zaprzyjaźnieni
poza
Persowie
i Ormianie, wspinając się też wraz z nami na szczyt Kuhe Sofe, Górę
M ą d r o ś c i ” 271.
270
A. Przewoźnik, op. cit., s. 42., D. Waszczuk-Kamieniecka, S. Kowalska-Jasik, Geneza i dzieje polskiego
Isfahanu [w:] Isfahan …,, s. 115.
271
A. Czcibor-Piotrowski, Notatki z pamięci [w:] Tułacze Dzieci…, s. 38.
95
Il. nr 69. Góry otaczające Isfahan. Wśród nich szczyt Kuhe Sofe (Góra Mądrości), luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Od 1943 r. Isfahan zaczęł y opuszczać większe i mniejsze grupy
d z i e c i i m ł o d z i e ż y . N a o p r ó ż n i o n e p r z e z w yj e ż d ż a j ą c yc h m i e j s c a
k i e r o w a n o , n a j c z ę ś c i e j z T e h e r a n u , i n n e d z i e c i . N a p o c z ą t k u s t yc z n i a
1943 r. Delegatura MPiOS w Isfahanie rozpoczęła przygotowania do
ewakuacji dwóch transportów dzieci (829 osób), wraz z obsadą
n a u c z yc i e l s k ą , d l a k t ó r yc h t e r e n e m o s i e d l e n i a n a c z a s w o j n y b y ł a
P r e t o r i a i N i a s a w A f r yc e P o ł u d n i o w e j . E w a k u a c j a i c h n a s t ą p i ł a
w l u t ym 1 9 4 3 r . W c z e r w c u 1 9 4 4 r . o d j e c h a ł y z I s f a h a n u d o A h w a z u
k o l e j n e d w a t r a n s p o r t y, d l a k t ó r yc h t e r e n e m o s i e d l e n i a b ył a A f r yk a
i Indie.
We
wrześniu
zaś
tego
samego
roku
ewakuowano
825
u c h o d ź c ó w , w t ym 6 8 2 d z i e c i z p r z e z n a c z e n i e m d o N o w e j Z e l a n d i i .
B ył a t o o s t a t n i a e w a k u a c j a d z i e c i i s f a h a ń s k i c h p r z e d o s t a t e c z n ą
likwidacją
polskich
ośrodków
u c h o d ź c z yc h
w
Iranie.
Pozostałe
jeszcze w Isfahanie dzieci został y ewakuowane do Libanu jesienią
1 9 4 5 r . 272
Obozy
polskich
uchodźców
znajdowały
się
również
poza
Teheranem tj. w Ahwazie i Meszhedzie.
C yw i l n y O b ó z w A h w a z i e p o w s t a ł w p o ł o w i e l i p c a 1 9 4 2 r . p r z y
p o l s k i m w o j s k o w y m o b o z i e e w a k u a c y j n ym n r 2 u t w o r z o n ym p r z e z
b r yt yj s k i e
władze
wojskowe
na
początku
1942
r.,
w
związku
z p r z y g o t o w a n i a m i d o p r z yj ę c i a w T e h e r a n i e u c h o d ź c ó w z I I f a z y
e w a k u a c yj n e j o r a z m a j ą c e j n a s t ą p i ć j e d n o c z e ś n i e e w a k u a c j i z I r a n u .
U t w o r z o n o t u E k s p o z yt u r ę d e l e g a t u r y M P i O S , k t ó r a j u ż p o d k o n i e c
l i p c a z o r g a n i z o w a ł a w A h w a z i e e w a k u a c yj n y o b ó z c yw i l n y , n a k t ó r y
272
T. Bugaj, Dzieci polskie…, s. 31, J. Draus, op. cit., s. 100-103,
96
w ł a d z e i r a ń s k i e p r z e z n a c z ył y k o s z a r y w o j s k o w e z p r z yl e g ł ym d o n i c h
terenem.
Obóz
podlegał
zarazem
Administration
ten,
administrowany
b r yt yj s k i e j
–
MERA,
przez
organizacji
która
władze
Meddle
kierowała
E k s p o z yt u r y,
East
ewakuacją
Reffuge
Polaków
z I r a n u 273.
Il. nr 70 - 74. Ahwaz – rzeka Karun oraz obecny wygląd miasta, luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Obóz w Ahwazie - położony w pobliżu Zatoki Perskiej - miał
c h a r a k t e r t r a n z yt o w y 274. W l a t a c h 1 9 4 2 - 1 9 4 5 p r z e z o b ó z p r z e s z ł y
t ys i ą c e P o l a k ó w : ż o ł n i e r z y, l u d n o ś c i c yw i l n e j i d z i e c i . S t ą d b o w i e m
wiodła dalsza droga do polskich oddziałów wojskowych w Iraku
i P a l e s t yn i e , a p r z e d e w s z ys t k i m d o o b o z ó w u c h o d ź c ó w c yw i l n yc h
z o r g a n i z o w a n yc h
w
Libanie,
Ind iach
i
A f r yc e ,
a
także
i n n yc h
i krajach zamorskich.
O r g a n i z a c j a o b o z u b ył a n i e z b ę d n a z e w z g l ę d u n a t o , ż e n i e
można
b ył o
zorganizować
bezpośrednich
transportów
k o l e j o w yc h
z T e h e r a n u b e z p o ś r e d n i o n a s t a t e k w p o r c i e K h o r r a m s h a h r , o d l e g ł ym
od Ahwazu o 144 km.
273
T. Bugaj, Dzieci polskie na drogach wojennej emigracji, Rocznik Jeleniogórski, T. XVII 1979, s. 121.
Ahwaz położony jest niedaleko Zatoki Perskiej, na pustynnej nizinie nad rzeką Karun. W okresie istnienia
polskiego obozu uchodźczego było to trzydziestotysięczne miasto. Nazwa „Ahwaz” w języku staroperskim
oznacza „piekło”. Jest tam bardzo gorąco, przy dużej wilgotności powietrza. W okresie letnim temperatury
dochodzą do ponad 50 C w cieniu. Miasto oddalone jest około 160 km od Basry, skąd dalej w głąb Iraku
przenosili się żołnierze polscy oraz ok. 144 km od Khorramshahr - portu nad Zatoką Perską, do którego
zawijały wielkie statki oceaniczne. Stamtąd następowała ewakuacja polskiej ludności cywilnej.
274
97
Il. nr 75 - 91. Khorramshahr – obecny wygląd portu i miasta. Kolejne zdjęcia przedstawiają mieszkańców Khorramshahr,
luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
P i e r w s z y t r a n s p o r t u c h o d ź c ó w p r z yb y ł d o o b o z u w A h w a z i e
4 s i e r p n i a 1 9 4 2 r . T r a n s p o r t y o d c h o d z i ł y, c o k i l k a d n i , j a k t yl k o b ył o
w A h w a z i e w o l n e m i e j s c e . P r z e j a z d z o b o z u t r a n z yt o w e g o d o p o r t u
o d b yw a ł s i ę w w a g o n a c h t o w a r o w yc h . W w a r u n k a c h w o j e n n yc h s t a t k i
p r z yp ł yw a ł y
otoczone
do
ścisłą
Khorramshahr
tajemnicą,
nieregularnie,
więc
planowa nie
a
ich
rejsy
b ył y
transportów
b ył o
niemożliwe: „Na statku czekaliśmy cztery dni. To było piekło na
ziemi. Pomimo rozciągnięcia nad pokładem zasłony słońce i tak się
przebijało. Upał był nie do wytrzymania. Czekaliśmy aż zbierze się
konwój
s t a t k ó w ” 275.
Stąd
w yn i k a ł y
znaczne
wah ania
w
ilości
mieszkańców obozu przejściowego i np. w maju 1943 r. oczekiwało
na
transport
4
tys.
osób
przekraczając
znacznie
górną
granicę
z a p l a n o w a n e j j e g o p o j e m n o ś c i . P i e r w s z y t r a n s p o r t o d p ł yn ą ł z I r a n u
1 0 s i e r p n i a 1 9 4 2 r . 276.
O b ó z w A h w a z i e s k ł a d a ł s i ę z j e d n o p i ę t r o w yc h b u d yn k ó w o r a z
k i l k u d u ż yc h s t a j n i : „ Ż y c i e w w i e l b ł ą d z i e j s t a j n i , u s y t u o w a n e j n a
pustyni, nie było łatwe. Każda rodzina miała do dyspozycji drewniane
prycze oraz wydzieloną przestrzeń dookoła, którą mogła odgrodzić,
275
276
Wywiad z Janem Pacholskim.
L. Bełdowski, op. cit., s. 16-17.
98
rozwieszając dostarczone z obozu koce. W obozie panowały ciężkie
warunki. Cuchnące latryny oblepiały roje mu ch, a nocą nachodziły
nas krwiożercze pluskwy. To były jed nak najlżejsze niedogodności.
W porze
deszczowej
w
powietrzu
było
tak
gęsto
od
komarów,
przenoszących malarię, że nie sposób było nie połykać ich podczas
rozmowy. W nocy chroniły nas przed nimi siatki, a do snu kołysało
nas
wycie
Ustawiczni e
szakali.
i śmiercionośne
skorpiony.
zagrażały
Szczytową
nam
część
jadowite
węże
naszej
stajni
z a m i e s z k i w a ł y w s z p a r a c h i s z c z e l i n a c h t y s i ą c e n i e t o p e r z y ” 277.
N a j p o w a ż n i e j s z ą w a d ą o b o z u b ył n i e s p r z yj a j ą c y k l i m a t , g d yż
letnie
upały
b ył y
trudne
do
w y t r z ym a n i a
dla
E u r o p e j c z yk ó w ,
z w ł a s z c z a o s ł a b i o n y c h g ł o d e m i c h o r o b a m i . W s p o m i n a o t ym H a l i n a
Janda,
która
została
zakwaterowana
w
Ahwazie
pod
namiotem.
Zapamiętała również to, że dopiero tam uchodźcy zaczęli jeść trzy
r a z y d z i e n n i e i t o p r z y s t o ł a c h . P o b yt w A h w a z i e , p o d o b n i e j a k
w T e h e r a n i e , b ył k r ó t k o t r w a ł y i p o k i l k u m i e s i ą c a c h w yr u s z ył a n a
d a l s z ą w ę d r ó w k ę 278. P o j e m n o ś ć o b o z u o b l i c z o n a b ył a n a 3 t ys . o s ó b
w z i m i e i 2 t ys . w l e c i e .
T r a n z yt o w y
położony
w
charakter
północno
–
miał
również
wschodniej
obóz
części
w
Meszhedzie,
Iranu .
U s yt u o w a n i e
Meszhedu w pobliżu granicy z ZSRR, przez który wiodła droga
l ą d o w a z A s z c h a b a d u p r z e z B a d ż i g i r a n – S yl o s z o d g a ł ę z i e n i e m w
M e s z h e d z i e d o T e h e r a n u i I n d i i , s p o w o d o w a ł o , ż e r ó w n i e ż i t ym
s z l a k i e m p r o w a d z o n a b ył a c z ę ś c i o w a e w a k u a c j a P o l a k ó w z Z S R R ,
przede
w s z ys t k i m
dzieci,
dla
których
miejscem
osiedlenia
b ył y
I n d i e 279. O d p o w i e d n i e p r z yg o t o w a n i a d o e w a k u a c j i p o l s k i c h d z i e c i
podjął przedstawiciel PCK, a zarazem wicekonsul Konsulatu RP
w Bombaju,
dr
Tadeusz
Lisiecki.
Z
jego
inicjatyw y
pow stał
w M e s z h e d z i e p u n k t e t a p o w y, p o n i e w a ż e w a k u o w a n e d z i e c i b ył y
w yn ę d z n i a ł e
i
istniała
obawa
zawleczen ia
do
Bombaju
chorób
z a k a ź n yc h . W M e s z h e d z i e m i a ł y n a b r a ć s i ł i o d b yć k w a r a n t a n n ę .
277
W. Adamczyk, op. cit., s. 222, 230.
Wywiad z Haliną Jandą (Sikoną).
279
J. Draus, op. cit., s. 111.
A. Lelińska, op. cit., s. 77.
278
99
Rząd irański zgodził się udostępnić dzieciom nieodpłatnie część
m i e j s c o w e g o s i e r o c i ń c a 280.
Z c h w i l ą r o z p o c z ę c i a w m a r c u 1 9 4 2 r . I f a z y e w a k u a c yj n e j
z Z S R R o k . 2 0 0 d z i e c i w d w ó c h g r u p a c h p r z e w i e z i o n yc h z o s t a ł o
z A s z c h a b a d u d o M e s z h e d u p r z e z n i e b e z p i e c z n e p r z e s m yk i i s k a l i s t e
p r z e ł ę c z e g ó r s k i e K o p e t - D a g u . W M e s z h e d z i e p o p a r o t yg o d n i o w e j
kwarantannie przetransportowano je samochodami pod flagą polską i
f l a g ą P C K d o B o m b a j u w I n d i a c h 281. T e n p i e r w s z y t r a n s p o r t p o l s k i c h
dzieci,
które
obserwowany
u
w s z ys t k i c h
przez
stronę
budziły
radziecką,
współczucie
która
b ył
wkrótce
bacznie
zamieściła
w p r a s i e i r a ń s k i e j i h i n d u s k i e j w z m i a n k ę o t ym , ż e r o d z i c e t yc h
dzieci zostały zamordowane przez Ni emców, ZSRR zaś z litości
p r z yg a r n ą ł s i e r o t y i o b e c n i e u ł a t w i a i m w yj a z d d o I n d i i . D z i e c i
w m yś l t e j w z m i a n k i s ą w e w s p a n i a ł e j k o n d yc j i , w e s o ł e , z d r o w e
i z w d z i ę c z n o ś c i ą w s p o m i n a j ą p o b yt w Z S R R 282.
W s i e r p n i u 1 9 4 2 r . p r z yb y ł a d o M e s z h e d u k o l e j n a o k . 3 0 0 osobowa grupa polskich dzieci wraz z personelem, z
polskiego
s i e r o c i ń c a z A s z c h a b a d u 283. T ym t r a n s p o r t e m j e c h a ł a M a r i a A n n a
T ys z k i e w i c z
(ps.
Hanka
Ord onówna,
Weronika
Hort),
która
z oddaniem opiekując się podróżującymi dziećmi opisała m.in. ich
t r u d n ą i n i e b e z p i e c z n ą p o d r ó ż p r z e z g ó r y i p u s t yn i e w s w e j k s i ą ż c e
„ T u ł a c z e d z i e c i ” 284.
Po zakończeniu II fazy ewakuacji z ZSRR do Iranu niewielkie
grupy Polaków, głównie dzieci, nadal transportowano tą samą trasą
d o M e s z h e d u . P o z a m k n i ę c i u p o l s k i e j a m b a s a d y p o m o c w u z ys k a n i u
p a s z p o r t ó w n i e z b ę d n yc h w p o d r ó ż y d o I r a n u i f o r m a l n ą o p i e k ę n a d
280
J. Wróbel, Rozproszeni po świecie…, op. cit., s. 78.
M. Goławski, Szkolnictwo polskie na obczyźnie (1939-1969) [w:] Kongres współczesnej nauki i kultury
polskiej na obczyźnie. Londyn 9-12 1970, T 1, s. 360 [w:] J. Draus, op. cit., s. 112.
282
W. Hort (Hanka Ordonówna), Tułacze dzieci, Bejrut 1948, s. 186.
Hanka Ordonówna (1902 – 1950), naprawdę Maria Pietruszyńska, była najpopularniejszą przedwojenną
polską piosenkarką. Od 1931 r. żona Michała hrabiego Tyszkiewicza. Od 1940 r. występowała w Wilnie.
Aresztowana przez Rosjan w 1941 r. została zesłana do kobiecego obozu pracy w Uzbekistanie, skąd – po
„amnestii” – wstąpiła do Armii Andersa. Jako ochotniczka została opiekunką polskich dzieci wyjeżdżając
z nimi do Indii, gdzie w Bombaju założyła sierociniec. Wyniszczona gruźlicą wyjechała na leczenie do
Teheranu, a następnie do Palestyny. Tam w 1943 r. występowała dla polskich żołnierzy budząc zachwyt i
entuzjazm.
283
I. Wasilewska, Za winy nie popełnione, Rzym 1945, s. 75 [w:] J. Draus, op. cit., s. 112.
284
W. Hort., op. cit., s. 160-201.
281
100
ludnością polską w okresie od maja 1943 r. do sierpnia 1944 r.
s p r a w o w a ł a A m b a s a d a A u s t r a l i i 285.
Po
powiadomieniu
Delegatury
MPiOS
w
Teheranie
przez
A m b a s a d ę R P w K u j b ys z e w i e o m o ż l i w o ś c i e w a k u a c j i z Z S R R d u ż e j
g r u p y d z i e c i p o l s k i c h , u t w o r z o n o t a m E k s p o z yt u r ę M P i O S , k t ó r a
przejęła opiekę nad sierocińcem.
Ogółem przez sierociniec w Meszhedzie przewinęło się ok.
2 t ys . d z i e c i . P o s t o p n i o w e j e w a k u a c j i d z i e c i d o I n d i i i T e h e r a n u
w sierpniu
1944
r.
nastąpiła
likwidacja
Ekspozytury
MPiOS
w M e s z h e d z i e 286.
Il. nr 92 - 95. Meszhed – obecny wygląd miasta287, luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
2.3. Szkolnictwo i działalność naukowa
R z ą d P o l s k i w L o n d yn i e o d s a m e g o p o c z ą t k u t r o s z c z ył s i ę
o naukę młodego pokolenia, brutalnie przerwaną przez działania
285
T. Bugaj, Dzieci polskie w krajach pozaeuropejskich 1939 – 1949, Jelenia Góra 1984, s. 22.
J. Draus, op. cit., s. 112-113, A. Lelińska, op. cit., s. 77.
287
Meszhed położony jest w północno-wschodniej części Iranu, w urodzajnej, otoczonej górami dolinie. Jest
to jedno z najstarszych miast perskich, słynne z pielgrzymek szyitów, traktujących tutejsze sanktuarium
Imama Rezy jako najświętsze miejsce w Iranie. Był to również ważny ośrodek handlowy oraz punkt
komunikacyjny.
286
101
w o j e n n e . W ś r ó d k i l k u d z i e s i ę c i u t ys i ę c y u c h o d ź c ó w p r z yb y ł y c h d o
Iranu, około połowę stanowiły dzieci i młodzież, którą należało
s z yb k o
objąć
edukacją.
Pośpiech
w
tworzeniu
zrębów
s ys t e m u
e d u k a c yj n e g o o r a z i n n yc h f o r m e d u k a c yj n y c h , j a k c h o ć b y h a r c e r s t w a ,
p o d yk t o w a n y b ył t r o s k ą w ł a d z p o l s k i c h o o d z ys k a n i e r ó w n o w a g i
p s yc h i c z n e j
młodego
pokolenia
po
d r a m a t yc z n yc h
przejściach
w ZSRR. Starano się w ten sposób zająć ich czas i umysły. Nauka
w szkole,
oprócz
p r z e k a z yw a n i a
w i e d z y,
spełniała, więc
funkcję
t e r a p e u t yc z n ą , z a p e w n i a j ą c p r z y t ym n a l e ż yt ą o p i e k ę i w yc h o w a n i e
w duchu
p a t r i o t yc z n ym .
U t r z ym a n i e
dzieci
przy
polskości
b ył o ,
b o w i e m j e d n ym z p r i o r yt e t ó w w ł a d z p o l s k i c h w e w s z ys t k i c h p o l s k i c h
o ś r o d k a c h u c h o d ź c z yc h . P r z yk ł a d e m n i e c h b ę d z i e p o n i ż s z y d o k u m e n t
w ys t a w i o n y u c z n i o m p o l s k i c h s z k ó ł w I r a n i e p r z yp o m i n a j ą c y m . i n .
o konieczności
uczciwej
i
oddanej
pracy dla
dobra
i
wielkości
P o l s k i 288.
Il. nr 96 - Legitymacja pamiątkowa ucznia II klasy Szkoły Powszechnej w Teheranie z życzeniami władz polskich.
Źródło: Ze zbiorów Lecha Trzaski.
Starania władz polskich w zakresie uruchomienia szkolnictwa
b ył y d o c e n i a n e p r z e z d z i e c i i m ł o d z i e ż : „ T o b y ł o i m p o n u j ą c e , ż e
288
Łaską Opatrzności i staraniem Rządu Polskiego w latach ciężkiej potrzeby, niewoli i wygnania, ocalony
od zagłady, przygarnięty na gościnnej ziemi dalekiego Iranu, w Wilię Bożego Narodzenia, na pamiątkę tego
ocalenia, dokument niniejszy daje świadectwo wielkiej, serdecznej wspólnoty naszych uczuć i przypomina
dozgonną powinność: Matce swej, Ojczyźnie, dług życia spłacić ofiarną i uczciwą pracą dla jej dobra
i wielkości, rodakom zawsze miłość bratnią świadczyć, narodom z którymi los, wojna i wspólne niedole nas
złączyły, przyjaźni wierność dochować, Bogu nie samą modlitwą ale cnotą wdzięczność okazać.
W Teheranie za prezydentury Władysława Raczkiewicza i Rządu Gen. Władysława Sikorskiego, 24 grudnia
1942. Podpisani: Delegat MPiOS oraz Poseł RP.
102
gdziekolwiek powstawały polskie obozy, tam od raz u tworzono nasze
s z k o ł y i h a r c e r s t w o . B y ł o t o d l a n a s b a r d z o w a ż n e ” 289.
W s z ys c y ż yl i n a d z i e j ą n a s z yb k i p o w r ó t d o P o l s k i , w i ę c n a u k a
n a s t a w i o n a b ył a n a u m o ż l i w i e n i e u c z n i o m w ł ą c z e n i a s i ę w p o l s k i
s ys t e m
nauczania.
powszechną,
U t r z ym a n o
czteroklasowe
podział
gimnazjum
na
i
sześcioklasową
dwuklasowe
szkołę
liceum,
po
k t ó r ym m o ż n a b ył o p r z ys t ą p i ć d o e g z a m i n u d o j r z a ł o ś c i – m a t u r y.
U t r z ym a n o
przedwojenny
s ys t e m
stopni
i
układ
świadectw.
Odtwarzano przedwojenne podręczniki, wpajano historię i geografię
przedwojennej Polski.
J u ż n a p i a s k u p l a ż y k o ł o p o r t u w P a h l e v i , g d z i e p r z yb y w a j ą c y
ludzie
przechodzili
pierwsze
zabiegi
sanitarne
i
kwarantannę,
t w o r z ył y s i ę g r u p k i d z i e c i g r o m a d z o n yc h p r z e z n a u c z y c i e l i , k t ó r z y
d ys p o n u j ą c w ył ą c z n i e s w o j ą p a m i ę c i ą , s p o n t a n i c z n i e p o d e j m o w a l i
próby nauczania.
Organizację
opieki
nad
Polakami
w
Iranie
przeprowadziła
utworzona w nocy z 3 na 4 kwietnia 1942 r. Delegatura MPiOS
w Teheranie. W powołanej wówczas Delegaturze, oświatą i kulturą
zajmował
się
Wydział
W yd z i a ł u
utworzony
Społeczny
został
m.in.
D e l e g a t u r y.
Referat
W
ramach
Szkolny
oraz
tego
Referat
K u l t u r a l n o - O ś w i a t o w y. R e f e r a t S z k o l n y r o z p o c z ą ł p r a c ę 1 0 k w i e t n i a
1942
r.
Opierając
swoją
działalność
na
p r z e b yw a j ą c yc h
w t e h e r a ń s k i c h o b o z a c h u c h o d ź c z yc h n a u c z yc i e l a c h , w c i ą g u 1 0 d n i
zorganizował pierwsze przedszkola, szkoły powszechne oraz gimnazja
i
licea.
Referat
Kulturalno-Oświatowy
rozpoczął
natomiast
o r g a n i z o w a n i e ś w i e t l i c , a k c j i o d c z yt o w e j i i n f o r m a c yj n e j . W m a j u
1 9 4 2 r . , n i e z a l e ż n i e o d d z i a ł a n i a W y d z i a ł u S p o ł e c z n e g o D e l e g a t u r y,
powołana została Komisja Szkolna, jako organ doradczy i kontrolny
w z a k r e s i e s z k o l n i c t w a . G ł ó w n ym j e j z a d a n i e m b ył o u p o r z ą d k o w a n i e
p r a c y w s z ys t k i c h s z k ó ł w o b o z a c h u c h o d ź c z yc h n a t e r e n i e I r a n u p o d
w z g l ę d e m o r g a n i z a c yj n ym i p r o g r a m o w ym .
Jednocześnie celem usp rawnienia pracy szkół Komisja Szkolna,
w
289
porozumieniu
z
Referatem
S z k o l n ym
W yd z i a ł u
Społecznego
Wywiad z Krystyną Szmajdą.
103
D e l e g a t u r y,
ustanowiła
w
p o s z c z e g ó l n yc h
obozach
u c h o d ź c z yc h
w Teheranie referaty szkolne przy komendach obozów, kierowane
p r z e z r e f e r e n t ó w , d o z a d a ń , k t ó r yc h n a l e ż a ł o p r o w a d z e n i e e w i d e n c j i
dzieci
w
wieku
o zaopatrzenie
s z k o l n ym
szkół
w
oraz
sprzęt
i
ewidencji
n a u c z yc i e l i ,
troska
p r z yb o r y,
nadzorowanie
pracy
n a u c z yc i e l i o r a z r e g u l o w a n i e ż yc i a s z k o l n e g o . F u n k c j ę r e f e r e n t ó w
s z k o l n yc h
pełnili
zawsze
n a u c z yc i e l e .
Równ olegle
w
obozach
t e h e r a ń s k i c h u t w o r z o n o r e f e r a t y k u l t u r a l n o - o ś w i a t o w e , w k t ó r yc h
w yo d r ę b n i o n o
dział
o d c z yt o w y
i
dział
i n f o r m a c y j n o - p r a s o w y.
Podobnie przedstawiała się organizacja władz oświatowych w ośrodku
u c h o d ź c z ym w I s f a h a n i e , w k t ó r ym p r z e b yw a ł y p r a w i e w ył ą c z n i e
młodzież i dzieci. Delegatura MPiOS w Teheranie ustanowiła tutaj
w k w i e t n i u 1 9 4 2 r . s w o j ą E k s p o z yt u r ę 290.
P o s i e r p n i o w e j e w a k u a c j i P o l a k ó w z Z S R R z n a c z n i e z w i ę k s z ył a
s i ę l i c z b a s z k ó ł w o b o z a c h u c h o d ź c z yc h o r a z w z r o s ł y p o t r z e b y
oświatowe
wśród
d o r o s ł yc h .
W
związku
z
t ym
rozpoczęła
się
reorganizacja strukturalna Delegatury MPiOS w Teheranie. Celem jej
b ył o u s p r a w n i e n i e o p i e k i i o r g a n i z a c j i ż yc i a p o l s k i c h u c h o d ź c ó w
w Iranie.
Na
początku
października
1942
r.
spod
kompetencji
W yd z i a ł u S p o ł e c z n e g o D e l e g a t u r y w y ł ą c z o n e z o s t a ł y s p r a w y s z k o l n e
i o ś w i a t o w e , k t ó r e p r z e j ą ł n o w o u t w o r z o n y s a m o d z i e l n y W yd z i a ł
K u l t u r a l n o - O ś w i a t o w y 291.
Delegatura
dziedzinami
MPiOS
ż yc i a
i w yż yw i e n i a
zajmowała
społecznego
p o c z ą w s z y,
się
Polaków,
poprzez
prawie
od
wszystkimi
opieki
szkolnictwo
i
lekarskiej
oświatę,
na
b e z p i e c z e ń s t w i e s k o ń c z yw s z y – w m i a r ę u p ł yw u c z a s u n i e m o g ł a
podołać
s w ym
obowiązkom.
Mimo
znacznej
rozbudowy
aparatu
a d m i n i s t r a c yj n e g o d e l e g a t u r i i c h a g e n d n a d a l w i e l e d z i e d z i n ż yc i a
w s p i e r a n e b ył o p r z e z r ó ż n e g o r o d z a j u s t o w a r z ys z e n i a i k o m i t e t y o r a z
o r g a n i z a c j e p o l i t y c z n e p o w s t a ł e z i n i c j a t yw y l o k a l n e j . D o d a t k o w ą
t r u d n o ś c i ą w d z i a ł a l n o ś c i d e l e g a t u r p o s i a d a j ą c yc h k o m p e t e n c j e , k t ó r e
w
290
291
n o r m a l n yc h
warunkach,
pełniłoby
parę
ministerstw,
b ył a
J. Draus, op. cit., s. 54-55.
Ibidem, s. 54-55.
104
u t r u d n i o n a ł ą c z n o ś ć z r z ą d e m w L o n d yn i e . U w a ż a n o , ż e k w e s t i e
d o t yc z ą c e p r o g r a m ó w n a u c z a n i a , p o m o c y n a u k o w yc h , a z w ł a s z c z a
p o d r ę c z n i k ó w s z k o l n yc h , k t ó r yc h b r a k b ył n a j w i ę k s z ym p r o b l e m e m
u t r u d n i a j ą c ym p r a c ę u c z n i ó w i n a u c z y c i e l i n i e m o g ą b y ć n a l e ż yc i e
rozwiązane,
przy
Delegaturze
w
o b e c n ym
Teheranie.
podporządkowan iu
Działalność
Urzędu
szkolnictwa
Oświaty
i
Spraw
S z k o l n yc h w L o n d y n i e o g r a n i c z a ł a s i ę j e d yn i e d o d o f i n a n s o w yw a n i a
szkół
w
Iranie.
Toteż
Urząd
Oświaty
chcąc
f a k t yc z n i e
przejąć
k i e r o w n i c t w o n a d t ym s z k o l n i c t w e m p o d j ą ł d e c yz j ę z m i a n y o b e c n e j
s yt u a c j i .
Postanowiono
Delegata
Urzędu
powołać
Oświaty
i
w
Teheranie
Spraw
S z k o l n yc h ,
oddzielne
które
Biuro
zapewniło
b e z p o ś r e d n i n a d z ó r c e n t r a l n yc h w ł a d z o ś w i a t o w yc h w L o n d yn i e n a d
szkolnictwem w Iranie. Po zapoznaniu się ze stanem i organizacją
s z k o l n i c t w a c h a r a k t e r B i u r a U r z ę d u O ś w i a t y i S p r a w S z k o l n yc h
p o w i e r z o n o d o t yc h c z a s d z i a ł a j ą c e j K o m i s j i S z k o l n e j .
Utworzenie
Ministerstwa
W yz n a ń
R e l i g i j n yc h
i
Oświecenia
P u b l i c z n e g o w L o n d yn i e n i e p r z yn i o s ł o z a s a d n i c z yc h z m i a n . B i u r o
D e l e g a t a U r z ę d u O ś w i a t y i S p r a w S z k o l n yc h w T e h e r a n i e z o s t a ł o
przekształcone
w
Delegaturę
MWRiOP.
Działalność
Delegatury
z b l i ż o n a b ył a w s w ym c h a r a k t e r z e d o z a d a ń k u r a t o r i ó w o k r ę g ó w
s z k o l n yc h .
nadzór
W
nad
bowiem
działalnością
1 października
inspektorzy
n i e k t ó r yc h ,
1943
szkolni.
r.)
polskich
oświ atową
szkół
sprawowali
Poza
ośrodkach
i
powołani
kompetencjami
s z k o l n yc h
przedszkoli
przez
Delegatury
(od
delegata
MWRiOP
z n a l a z ł y s i ę s p r a w y z w i ą z a n e z d z i a ł a l n o ś c i ą o ś w i a t y d o r o s ł yc h
i harcerstwa, którymi nadal zajmowała się Delegatura MPiOS.
Ten dość sztuczny podział kompetencji w zakresie oświaty
pomiędzy
Delegaturą
spowodowany
b ył
–
MWRiOP
w yd a j e
a
się
Delegaturą
–
ciągłą
MPiOS
zmiennością
w
Iranie
s yt u a c j i
u c h o d ź c ó w p o l s k i c h w t ym k r a j u . T r w a j ą c a c i ą g l e e w a k u a c j a l u d n o ś c i
c yw i l n e j
sprawiała
do
stałych
uczącej
z a b e z p i e c z yć
się
ciągłość
miejsc
osiedlenia
młodzieży
nauki
i
się
szkolnej,
kadrę
najwięcej
kłopotów
której
starano
się
n a u c z yc i e l s k ą .
Dlatego
też
105
działalność Delegatury MWRiOP w Teheranie skupiła się na sprawach
s z k o l n yc h 292.
Cofnięcie
uznania
polskiemu
rządowi
e m i g r a c yj n e m u
przez
W i e l k ą B r yt a n i ę ( 5 l i p c a 1 9 4 5 r . ) z m i e n i ł o w s p o s ó b z a s a d n i c z y
s t a t u s p o l s k i c h i n s t yt u c j i r z ą d o w yc h d z i a ł a j ą c yc h m . i n . w I r a n i e .
Ponadto uznanie w lipcu 1945 r. przez Iran rządu warszawskiego
d o p r o w a d z i ł o d o l i k w i d a c j i w s z ys t k i c h i n s t yt u c j i w ł a d z l o n d yń s k i c h ,
m.in. Poselstwa w Teheranie (28 lipca 1945 r.) oraz Delegatur
M W R i O P i M P i O S 293.
Wracając do początku ewakuacji uchodźców polskich do Iranu
należy
stwierdzić,
że
pomimo
ciągłej
fluktuacji
uchodźców
w o ś r o d k a c h u c h o d ź c z yc h , w z a k r e s i e s z k o l n i c t w a w y t w o r z ył y s i ę
dwa względnie stałe ośrodki szkolne: w Teheranie i Isfahanie. I tak
w dniach
10-20
w obozach
kwietnia
nauczycieli
1942
przy
r.
z
c z yn n e j
i n i c j a t yw y
pomocy
p r z e b yw a j ą c yc h
Delegatury
MPiOS
w Teheranie zorganizowane zostały pierwsze polskie szkoły .
W a r u n k i f u n k c j o n o w a n i a s z k ó ł w T e h e r a n i e w p o c z ą t k o w ym
o k r e s i e b ył y b a r d z o t r u d n e . N i e m o ż n a b ył o w z a t ł o c z o n yc h o b o z a c h
w y g o s p o d a r o w a ć o d p o w i e d n i c h p o m i e s z c z e ń , t o t e ż n a u k a o d b yw a ł a
się
na
w o l n ym
powietrz u.
Uczniowie
siedzieli
na
cegłach
lub
k a m i e n i a c h , n a t o m i a s t ł a w k ę s z k o l n ą z a s t ę p o w a ł y k o l a n a . B r a k b ył o
p o d r ę c z n i k ó w i p o m o c y n a u k o w yc h . D o p i e r o p o p a r u t y g o d n i a c h
dzięki
pomocy
Delegatury
MPiOS
s yt u a c j a
uległa
poprawie.
N a j m ł o d s z e k l a s y w O U P n r 2 d l a o d b yw a n i a n a u k i o t r z ym a ł y
p o m i e s z c z e n i a w w i e l k i m h a n g a r z e b u d yn k u f a b r yc z n e g o , a w O U P n r
1
specjalne
Wkrótce
i
dodatkowe
pozostałe
namioty
klasy
wyposażone
za równo
szkoły
w
ławki
szkolne.
powszechnej,
jak
i g i m n a z j u m o d b yw a ł y l e k c j e w e w ł a s n yc h , w yp o s a ż o n yc h n a m i o t a c h ,
g d yż g o r ą c y k l i m a t u n i e m o ż l i w i a ł k o n t yn u o w a n i e n a u k i w c i ą g u d n i a .
P o n a d t o u c z n i o w i e w s z ys t k i c h s z k ó ł o t r z ym a l i b e z p ł a t n i e n i e z b ę d n e
p r z yb o r y s z k o l n e o r a z p a p i e r . K a d r a n a u c z yc i e l s k a w 5 0 % s k ł a d a ł a
s i ę z p r z e d w o j e n n y c h n a u c z yc i e l i s z k ó ł p o w s z e c h n yc h i ś r e d n i c h ,
292
293
Ibidem, s. 58-64.
Ibidem, s. 67.
106
l e g i t ym u j ą c yc h s i ę p e ł n ym w yk s z t a ł c e n i e m p e d a g o g i c z n ym , r e s z t ę
natomiast stanowiły ochotniczki Pomocniczej Służby Kobiet (PSK),
odkomenderowane z wojska do pracy szkolnej. Ze względu na brak
p o d r ę c z n i k ó w n a u k a o p i e r a ł a s i ę w y ł ą c z n i e n a w i e d z y n a u c z yc i e l i .
Komisja
Szkolna
w
Teheranie,
biorąc
pod
uwagę
powtórkowy
c h a r a k t e r n a u c z a n i a w p o s z c z e g ó l n yc h k l a s a c h o r a z f a k t s t o p n i o w e j
ewakuacji
Polaków
z
Iranu
(mającej
nastąpić
jeszcze
przed
p r z yj a z d e m d o I r a n u n o w e j f a l i u c h o d ź c ó w z Z S R R w r a m a c h I I f a z y
e w a k u a c yj n e j ) , s k r ó c i ł a n a u k ę d o t r z e c h m i e s i ę c y. Z g o d n i e z t ą
d e c yz j ą n a u k a w e w s z ys t k i c h s z k o ł a c h z a k o ń c z ył a s i ę 7 l i p c a 1 9 4 2 r . ,
a w s z ys c y u c z n i o w i e o t r z ym a l i ś w i a d e c t w a p ó ł r o c z n e 294.
szkoły
Uruchamiane
w ramach
II
fazy
dla
dzieci
e w a k u a c yj n e j ,
i
młodzieży
r o z p o c z yn a ł y
p r z yb y w a j ą c e j
naukę
w
r ó ż n yc h
t e r m i n a c h , w z a l e ż n o ś c i o d s k o m p l e t o w a n i a p o s z c z e g ó l n yc h k l a s
i k a d r y n a u c z yc i e l s k i e j . N a u c z a n i e w t yc h s z k o ł a c h , z e w z g l ę d u n a
c i ą g l e t r w a j ą c y r u c h e w a k u a c yj n y, u t r u d n i a j ą c y s ys t e m a t y c z n ą p r a c ę ,
p o s i a d a ł o c h a r a k t e r p r z yg o t o w a w c z y d o w ł a ś c i w e g o r o z p o c z ę c i a r o k u
s z k o l n e g o . W t ym t e ż c z a s i e K o m i s j a S z k o l n a o p r a c o w a ł a o g ó l n e
w yt y c z n e p r o g r a m ó w n a u c z a n i a d l a w s z ys t k i c h t yp ó w s z k ó ł , k t ó r e
u z u p e ł n i o n e z o s t a ł y p r z e z z e s p o ł y n a u c z yc i e l s k i e p o s z c z e g ó l n yc h
klas.
Ponadto
Komisja
Szkolna
przeprowadziła
w e r yf i k a c j ę
n a u c z yc i e l i s p r a w d z a j ą c i c h k w a l i f i k a c j e n a p o d s t a w i e p o s i a d a n yc h
przez nich dokumentów lub zeznań świadków. Wiele uwagi Komisja
Szkolna poświęciła kwestii braku podręczników. W tej sprawie za
pośrednictwem Delegatury MPiOS zwrócono się o pomoc do Urzędu
O ś w i a t y i S p r a w S z k o l n yc h w L o n d y n i e o r a z d o D e l e g a t u r y M P i O S
w Jerozolimie. Jednocześnie dla złagodzenia tego problemu, zanim
n a d e j d z i e p o m o c , p o s t a n o w i o n o z w i ę k s z yć w ym i a r g o d z i n n a u c z a n i a
j ę z yk a p o l s k i e g o i m a t e m a t yk i w e w s z y s t k i c h s z k o ł a c h , z a ś w k l a s a c h
s t a r s z yc h z a l e c i ł a p o n a d t o u ż yw a n i e w s z e l k i c h d o s t ę p n y c h d r u k ó w ,
g a z e t i k s i ą ż e k p o l s k i c h 295.
294
295
Ibidem, s. 86.
Ibidem, s. 89.
107
W
połowie
względem
października
o r g a n i z a c yj n ym
1942
została
r.
sytuacja
unormowana.
szkolnictwa
W
t ym
pod
czasie
s yt u a c j a l o k a l o w a s z k ó ł b ył a n a o g ó ł d o b r a . K o m e n d y p o s z c z e g ó l n yc h
obozów wobec zbliżającej się pory zimowej, zapewniły szkołom
o d p o w i e d n i e p o m i e s z c z e n i a , k t ó r e s u k c e s yw n i e w yp o s a ż a n o w ł a w k i ,
tablice szkolne oraz zainstalo wano ogrzewanie i oświetlenie. Nauka
o d b yw a ł a s i ę n a t r z y z m i a n y: o d g o d z i n y 8 d o 1 1 , o d 1 1 d o 1 4 i o d
godziny 14 do 17. Na początku listopada 1942 r. otwarta została
kolejna
szkoła
u c h o d ź c z ym i ) ,
tj.
Szkoła
obejmująca
Miejska
szkołę
w
Teheranie
powszechną
(poza
oraz
obozami
gimnazjum
o g ó l n o k s z t a ł c ą c e . U c z ył y s i ę w n i e j d z i e c i r o d z i c ó w m i e s z k a j ą c yc h
p o z a o b o z a m i o r a z d z i e c i w yw o d z ą c e s i ę z p r z e d w o j e n n e j k o l o n i i
p o l s k i e j w T e h e r a n i e , r e k r u t u j ą c e s i ę z P o l a k ó w p r z y b ył y c h t u t a j
w c e l a c h z a r o b k o w y c h i p r z e d w o j e n n y c h u c i e k i n i e r ó w z Z S R R 296.
W z w i ą z k u z o g ł o s z e n i e m p r z e z D e l e g a t u r ę w s t yc z n i u 1 9 4 3 r .
dalszej
ewakuacji
uchodźców
z
Teheranu,
władze
szkolne
postanowiły wydać uczniom odpowiednie świadectwa. Od tej pory
w e s z ł a w ż yc i e p r a k t yk a w yd a w a n i a u c z n i o m ś w i a d e c t w p ó ł r o c z n yc h ,
c o z n a c z n i e u ł a t w i ł o o r g a n i z a c j ę s z k ó ł n a i n n yc h t e r e n a c h p o l s k i e j
e m i g r a c j i 297.
Il. nr 97. Świadectwo ukończenia przez Halinę Sikonę pierwszego półrocza klasy I Gimnazjum Koedukacyjnego
Nr 1 Obozu Uchodźstwa Cywilnego Nr I w Teheranie.
Źródło: Ze zbiorów Haliny Jandy.
296
297
Ibidem, s. 90.
Ibidem, s. 91.
108
Il. nr 98. Świadectwo ukończenia przez Jana Pacholskiego klasy I Gimnazjum Koedukacyjnego Nr 1 Obozu Uchodźstwa
Cywilnego Nr I w Teheranie z dnia 15 lipca 1943 r. (za okres od 10 kwietnia do 15 lipca 1943 r.).
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
Il. nr 99. Świadectwo ukończenia klasy IV Szkoły Powszechnej II stopnia w Teheranie przez Marię Kochańską na skutek
półrocznej klasyfikacji z dnia 22 grudnia 1942 r. (rok szkolny określono od października 1942 r. do marca 1943 r.).
Źródło: Ze zbiorów Marii Kochańskiej.
Il. nr 100. Zaświadczenie z dnia 6 maja 1943 r. wydane przez Ekspozyturę Delegata MPiOS w Ahwazie
potwierdzającego zatrudnienie w charakterze nauczycielki przez Annę Handerek w okresie od 1 kwietnia do
5 maja 1943 r.
Źródło: Ze zbiorów Stanisława Handerka.
109
Il. nr 101. Zaświadczenie Delegatury MPiOS w Teheranie z dnia 11 marca 1943 r. potwierdzające zatrudnienie
w gimnazjum w charakterze nauczycielki Anny Handerek w okresie 4 październik 1942 r. do 12 marca 1943 r.
Źródło: Ze zbiorów Stanisława Handerka.
Po
roku
p o b yt u
uchodźców
funkcjonowało
w
Teheranie
d w a n a ś c i e s z k ó ł , w t ym d z i e w i ę ć p o w s z e c h n yc h i t r z y g i m n a z j a .
Il. nr 102. Uczniowie i nauczyciele I klasy gimnazjum zlokalizowanego w OUP nr 1 w Teheranie w 1943 r. Po lewej
u dołu Jan Pacholski. W głębi zdjęcia widać mieszkalne baraki uchodźców.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
W o b o z a c h u c h o d ź c z yc h w T e h e r a n i e n i e f u n k c j o n o w a ł y s z k o ł y
z a w o d o w e . N a t o m i a s t s t a r s z e j u c z ą c e j s i ę m ł o d z i e ż y, w yk a z u j ą c e j
uzdolnienia techniczne, władze szkolne umożliwiły dokształcanie
zawodowe,
traktowane,
jako
zajęcia
nadobowiązkowe.
Na
mocy
porozumienia z Referatem Pracy Delegatury MPiOS młodzież męska
o d b yw a ł a p r a k t yk i s t o l a r s k i e , ś l u s a r s k i e , r yt o w n i c z e w z a k ł a d a c h
u r u c h o m i o n yc h w o b o z a c h p r a c y, z a ś d z i e w c z ę t a o d b yw a ł y k u r s y
s z yc i a , h a f t u , t r yk o t a r s t w a , k o r o n k a r s t w a i k u c h a r s t w a w w a r s z t a t a c h
110
r ę k o d z i e l n i c z yc h
dla
kobiet. W
grudniu
1942
r.
dokształcaniem
z a w o d o w ym o b j ę t o w T e h e r a n i e o k . 2 0 0 u c z n i ó w 298.
Il. nr 103. Klasa szkoły powszechnej w Teheranie w 1943 r.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
Il. nr 104. Jedna ze szkół powszechnych w Teheranie.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
298
Ibidem, s. 96.
111
Il. nr 105. Podręcznik do nauki historii (Michał Bobrzyński „Dzieje Polski w zarysie” Wydanie Piąte, Tom II,
Wydawnictwo „W Drodze”, Jerozolima).
Źródło: Ze zbiorów Andrzeja Judy.
Il. nr 106. Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz”. Książka wydana w ramach Szkolnej Biblioteki na Wschodzie pod redakcją
dra T. Kurdybachy, Tom 13, Jerozolima 1943, Ministerstwo W.R.i O.P.
Źródło: Ze zbiorów Andrzeja Judy.
Il. nr 107. Podręcznik do nauki geografii dla I klasy gimnazjalnej (Stanisław Pawłowski „Geografia Polski”, Przedruk
wydania III, Urząd Oświaty i Spraw Szkolnych – Jerozolima 1943, Nakład Komisji Regulaminowo-Wydawniczej Armii
Polskiej na Wschodzie).
Źródło: Ze zbiorów Andrzeja Judy.
112
Il. nr 108. Janusz Korczak „Jak kochać dzieci. Dom sierot”. Książka wydana nakładem Zrzeszenia Nauczycieli Polaków
w Wielkiej Brytanii, Książnica Polska – Glasgow 1944.
Źródło: Ze zbiorów Andrzeja Judy.
Il. nr 109. Maria Dąbrowska „Marcin Kozera. Opowiadanie z życia polskiego w Anglii”, Bibliotek Wolnej Polski –
Londyn 1942.
Źródło: Ze zbiorów Andrzeja Judy.
W a r t o p r z yt o c z yć w s p o m n i e n i a k i l k u u c z n i ó w i n a u c z yc i e l i
o b r a z u j ą c yc h t r u d n e w a r u n k i n a u k i , a l e i z a p a ł , z j a k i m u c z ę s z c z a l i
na
zajęcia
i
chłonęli
wiedzę.
W ł a d ys ł a w a
Bagińska-Polakiewicz
wspomina: „Pamiętam radość i miłe uniesienie w se rcu, w Teheranie
w obozie drugim. Zaczynała się nauka. Zapisałam się do klasy
trzeciej. Liczne grupki klas lokowały się w dużym, pustym, lotniczym
hangarze. Nie było, na czym usiąść, ale w pobliżu było sporo cegieł.
Zbudowaliśmy ‘stolik i siedzenia’ dla pa ni, ułożyliśmy sobie cegły
w trzy rzędy i klasa była gotowa. Uczyła nas pani Maria Dąbrowska,
lubiliśmy ją bardzo, zawsze lekcje były przyjemne. Było dużo śpiewu
– przy tym ćwiczenia rytmiczne i tańce. Piękne czytanki i wiersze
113
i występ na akademii 12 maja w rocznicę śmierci Marszałka Józefa
P i ł s u d s k i e g o . P i s z ą c m y l i l i ś m y c z ę s t o p o l s k i e l i t e r y z r o s y j s k i m i ” 299.
Stanisław Harasymow: „ Kiedy po kilku dniach dowiedzieliśmy
się, że władze nasze organizują
szkoły polskie ucieszyliśmy się
niezmiernie. Nie było dzie cka w obozie, które by nie zapisało się do
szkoły. Pierwsze nabożeństwo w dniu rozpoczęcia roku szkolnego było
głęboką dziękczynną modlitwą. Nie zapomnę tego nigdy! Ta nasza
szkoła,
choć
Z wielkim
na obczyźnie,
zapałem zabrali
zdawała
się
się
do pracy
nas
zbliżać
do
nauczyciele i
Polski.
młodzież
szkolna. Zrozumieliśmy dobrze, czym jest dla nas nauka w ojczystej
mowie i inaczej patrzyliśmy na nauczyciela, widzieliśmy w nim
najlepszego przyjaciela i przewodnika. Byliśmy bardzo blisko siebie
i rozumieliśmy
się
nawzajem.
Uczyliśmy
się
w
garażach,
a siedzieliśmy na cegiełkach. Pisaliśmy na kolanach, tablicy nie było,
pomocy
szkolnych
Zapisywaliśmy
i
podręczników
nabyte
też
wia domości
nie
z
mieliśmy
różnych
żadnych.
przedmiotów
w zeszytach. Praca pań nauczycielek i nasza była utrudniona, lecz
w s z y s t k i e t e t r u d n o ś c i z a c i e r a ł z a p a ł i c h ę ć d o p r a c y ” 300.
Maria Gabiniewicz: „ Wszystko mnie interesowało. Uczyliśmy się
czytać ze skrawków znalezionych polskich tekstów – aż do wytarcia
liter. W klasie każde dziecko musiało s amo zdobywać te bezcenne
teksty. Każdy skrawek gazety, jakaś strona z książki, często naukowej
– to były największe skarby. Odczytywaliśmy głośno pr zygotowany
fragment. Dostarczało nam to wiadomości z różnych dziedzin. Ktoś
czytał
artykuł
z
gazety,
nabożeństwa.
Tylko
zachowany
przywieziony
i
jedna
ktoś
in ny
urywek
z
książeczki
do
koleżanka
miała
elementarz
cudem
z
Mnie
udało
zdobyć
Polski.
się
opowiadanie Beaty Obertyńskiej ‘Raport niebieski Wojciecha Zięby’
wydany w czasopiśmie ‘Orzeł Biały’. Nigdy nie zap omnę treści tej
n i e z w y k ł e j h i s t o r i i z w i ą z a n e j z n a s z y m i n i e d a w n y m i p r z e ż y c i a m i ” 301.
299
W. Bagińska-Polakiewicz, Teheran [w:] Polska Szkoła…, s. 36.
S. Harasymow, Teheran [w:] Polska Szkoła…, s. 38.
301
M. Gabiniewicz, Teheran [w:] Polska Szkoła…, s. 43.
300
114
N a u c z yc i e l k a H e l e n a W e n c k i e w i c z w s p o m i n a : „ N a u k a o d b y w a ł a
się pod gołym niebem na dziedzińcu, a dzieci siedziały na ziemi pod
murem, gdzie było trochę cienia i to tylko w ra nnych godzinach.
Potem był już taki upał, że trzeba było przerywać zajęcia. Dostałam
klasę chłopców, każdy w innym wieku, ale byli grzeczni i chętnie się
uczyli. Ponieważ nie mogłam stać, a nie było, na czym usiąść,
uczniowie postarali się dla mnie o pustą bańkę po nafcie, która
napełniona wodą służyła mi za krzesło. Podręczników nie było, tylko
zeszyty i ołówki, a litery i wyrazy pisałam kawałkiem gipsu na murze.
Pamiętam,
że
pierwszą
piosenką,
którą
nauczyłam
dzieci,
‘Polska ziemia to nasz kraj’, chł opcom podobała się bardzo”
302
była
.
Andrzej Szulecki: „Stoliki i ławki, przy których siedzieliśmy,
pochodziły
raczej
z
przedszkoli,
gdyż
trudno
było
się
do
nich
dostosować. Mimo, że była to IV k lasa, większość moich kolegów
i koleżanek z trudem czytała, a jeszcz e gorzej pisała, robiąc bardzo
wiele błędów. Nieliczni wówczas nauczyciele zajmowali się głównie
doprowadzeniem
nas
do
jakiegoś
porównywalnego
poziomu.
Pamiętam, że podręczników było mało , że nauczyciele pożyczali je
z l e k c j i n a l e k c j ę . W u ż y c i u b y ł y g r a f i t o w e t a b l i c z k i i r y s i k i ” 303.
O ś r o d e k p o l s k i w I s f a h a n i e w yr ó ż n i a ł s i ę d o b r ą o r g a n i z a c j ą , j a k
r ó w n i e ż d u ż ym i o s i ą g n i ę c i a m i n a p o l u o ś w i a t o w ym i k u l t u r a l n ym 304.
Rozpoczęły tu działalność przedszkola, otwarto szkoły powszechne,
gimnazjum ogólnokształcące i gimnaz jum krawieckie oraz szkoły
zawodowe. Na potrzeby nauczania powielano niezbędne podręczniki.
D z i a ł a ł o r ó w n i e ż Z r z e s z e n i e N a u c z y c i e l s t w a P o l s k i e g o 305. P i e r w s z e
s z k o ł y o t w a r t e z o s t a ł y 1 0 k w i e t n i a 1 9 4 2 r . , a w i ę c w t yd z i e ń p o
p r z yj e ź d z i e d o I s f a h a n u p i e r w s z e g o t r a n s p o r t u d z i e c i .
S yt u a c j a
polskiego
szkolnictwa
w
Isfahanie,
podobnie
jak
w T e h e r a n i e , s z c z e g ó l n i e w p o c z ą t k o w ym o k r e s i e b ył a t r u d n a . B r a k
podręczników
i
lektur
s z k o l n yc h
poważnie
utrudniał
proces
302
H. Wenckiewicz, Teheran [w:] Polska Szkoła…, s. 45.
A. Szulecki, Wspomnienia z Teheranu, [w:] Polska Szkoła…, s. 30-31.
304
D. Waszczuk – Kamieniecka, S. Kowalska – Jasik, Geneza i dzieje polskiego Isfahanu [w:] Isfahan …,
s. 114.
305
A. Przewoźnik, op. cit., s. 42-43.
303
115
n a u c z a n i a . O t r z ym a n e w i o s n ą 1 9 4 3 r . p i e r w s z e p o d r ę c z n i k i s z k o l n e
z Jerozolimy
powołano
nie
komitet
zaspokajały
potrzeb
r e d a k c yj n y,
z
szkolnictwa.
i n i c j a t yw y
Dlatego
Referatu
też
Szkolnego
E k s p o z yt u r y M P i O S , k t ó r y w k w i e t n i u 1 9 4 3 r . r o z p o c z ą ł w yd a w a n i e
s i e d m i u p o d r ę c z n i k ó w s z k o l n yc h d o n a u k i j ę z yk a p o l s k i e g o .
Ogółem w październiku 1942 r. w 13 zakładach w Isfahanie
p r z e b yw a ł o o k . 2 3 0 0 d z i e c i , k t ó r e p o b i e r a ł y n a u k ę w 1 2 s z k o ł a c h
p o w s z e c h n yc h i 1 g i m n a z j u m o g ó l n o k s z t a ł c ą c ym . P o d k o n i e c g r u d n i a
1943
r.
b ył o
1
w yc h o w a w c z yc h ,
712
dzieci,
r o z m i e s z c z o n yc h
osób
495
w
personelu
15
zakładach
pedagogicznego
i a d m i n i s t r a c yj n e g o o r a z 2 0 5 u c h o d ź c ó w c yw i l n yc h ( ł ą c z n i e 2 4 1 2
P o l a k ó w ) . N a t o m i a s t w c z e r w c u 1 9 4 4 r . – p o w yj e ź d z i e d z i e c i d o
N o w e j Z e l a n d i i – p r z e b yw a ł o w I s f a h a n i e o g ó ł e m 1 1 4 4 u c h o d ź c ó w ,
w t ym 6 8 0 d z i e c i i m ł o d z i e ż y p r z e b y w a j ą c yc h w 8 z a k ł a d a c h 306. R o k
1 9 4 5 b ył o s t a t n i m r o k i e m
funkcjonowania szko lnictwa polskiego
w t ym m i e ś c i e . W ł a ś n i e w 1 9 4 5 r . - w p r a w i e c z t e r o l e t n i e j h i s t o r i i
G i m n a z j u m i L i c e u m w I s f a h a n i e - w a ż n ym w yd a r z e n i e m b ył j e d yn y
w t e j s z k o l e e g z a m i n d o j r z a ł o ś c i . W d n i u 2 5 l u t e g o p r z ys t ą p i ł o d o
n i e g o 1 2 k a n d yd a t e k . M a t u r ę z d a ł y w s z ys t k i e , u z ys k u j ą c p r z e z t o
m o ż n o ś ć w s t ą p i e n i a n a w yż s z e s t u d i a w B e j r u c i e 307.
Poza
szkolnictwem
o g ó l n o k s z t a ł c ą c ym
od
1942
r.
funkcjonowały w Isfahanie kursy przysposobienia zawodowego, a od
1943 r. jedna średnia szkoła zawodowa – Gimnazjum Krawieckie.
Dokształcanie
zawodowe
uczniów
s t a r s z yc h
klas,
podobnie
jak
w Teheranie, posiadało charakter nadobowiązkowy i uczniowie po
z a j ę c i a c h s z k o l n yc h u c z ę s z c z a l i n a k u r s y s t o l a r s t w a , ś l u s a r s t w a , z a ś
uczennice
perskiego,
kierowców
u c z ył y
się
s z yc i a ,
c yz e l a t o r s t w a
i
haftu,
stolarki.
s a m o c h o d o w yc h
oraz
koronkarstwa,
d yw a n i a r s t w a
Uruchomiono
również
gospodarstwa
domowego
kurs
dla
dziewcząt.
Także
w
Ahwazie,
s t a n o w i ą c ym
krótki
etap
w
wojennej
wędrówce uchodźców polskich funkcjonowało szkolnictwo. Pierwsze
306
307
J. Draus, op. cit., s. 100-104.
M. Woyniłłowicz - Dudzińska [w:] Polska szkoła…., s. 51.
116
t r a n s p o r t y u c h o d ź c ó w p o l s k i c h p r z yb y ł y d o A h w a z u 4 s i e r p n i a 1 9 4 2
r. Od tego momentu aż do likwidacji obozu w końcu 1945 r. bez
p r z e r w y p r z e b yw a l i w n i m P o l a c y, o c z e k u j ą c y, k r ó c e j l u b d ł u ż e j , n a
ewakuację
do innych
państw
świata. W
ciągu ponad
3 -letniego
f u n k c j o n o w a n i a o b o z u p r z e s z ł o p r z e z n i e g o o k . 4 0 t ys i ę c y p o l s k i c h
u c h o d ź c ó w , w t ym w i e l e t ys i ę c y d z i e c i i m ł o d z i e ż y.
P o m i m o t r u d n yc h w a r u n k ó w p a n u j ą c y c h w t ym o b o z i e , R e f e r a t
K u l t u r a l n o - O ś w i a t o w y E k s p o z yt u r y M P i O S w p a ź d z i e r n i k u 1 9 4 2 r .
podjął działalność oświatową. Z dniem 1 października otwarta została
jedna
szkoła
powszechna.
Ponieważ
obóz
nadal
był
w
stanie
o r g a n i z a c j i i n i e b ył o o d p o w i e d n i e g o p o m i e s z c z e n i a d l a s z k o ł y,
n a u k a o d b yw a ł a s i ę p o c z ą t k o w o w p o b l i s k i c h s t a j n i a c h . W k r ó t c e
j e d n a k d z i a ł a l n o ś ć t e j s z k o ł y, p r z e n i e s i o n o d o k o s z a r w o j s k o w yc h ,
g d z i e w j e d n e j o l b r z ym i e j s a l i u c z y ł o s i ę k i l k a k l a s j e d n o c z e ś n i e ,
k a ż d a w j e d n ym k ą c i e . W l i s t o p a d z i e s z k o ł ę p r z e n i e s i o n o d o n o w o
oddanej
ś w i e t l i c y,
zaś
w
s t yc z n i u
1943
r.
władze
E k s p o z yt u r y
p r z e k a z a ł y n a u ż yt e k s z k o l n y p r z e r o b i o n y i o d p o w i e d n i o w yp o s a ż o n y
b u d yn e k .
Od
samego
dezorganizowana
początku
przez
działalność
trwającą
szkoły
ewakuację
i
była
p r z yj a z d
ciągle
n o w yc h
transportów. Dlatego też od 1 listopada 1 942 r. władze oświatowe
E k s p o z yt u r y u t w o r z ył y o d d z i e l n ą s z k o ł ę p o w s z e c h n ą d l a t z w . s t a ł e j
o b s a d y o b o z u z o s o b n ą k a d r ą p e d a g o g i c z n ą , c z yl i d l a d z i e c i , k t ó r yc h
r o d z i c e z a t r u d n i e n i b yl i w o b o z i e . W k w i e t n i u 1 9 4 3 r . w o b o z i e
działały już dwie szkoły powszechne
oraz gimnazjum i liceum.
N a t o m i a s t w n o w y m r o k u s z k o l n ym p o d j ę t ym 3 s t yc z n i a 1 9 4 4 r .
działały
trzy
szkoły
powsz echne
i
gimnazjum
-
w s z ys t k i e
o c h a r a k t e r z e p r z e j ś c i o w ym - j a k r ó w n i e ż j e d n a s z k o ł a p o w s z e c h n a
o r a z g i m n a z j u m i l i c e u m o c h a r a k t e r z e s t a ł ym . W c z e r w c u 1 9 4 5 r .
z powodu ewakuacji szkoły zostały zamknięte. Kierownictwo obozu
podjęło
przygotowania
do
prz yjęcia
ostatnich
transportów
u c h o d ź c ó w , d l a k t ó r yc h t e r e n e m o s i e d l e n i a b ył L i b a n 308.
308
J. Draus, op. cit., s. 107-111.
117
W
obozie
zorganizowano
p rzedszkole,
szkołę
powszechną
i g i m n a z j u m o g ó l n o k s z t a ł c ą c e . D z i a ł a ł o Z r z e s z e n i e N a u c z yc i e l s t w a
Polskiego.
Młodzież
i g i m n a s t yc z n ym .
u c z e s t n i c z ył a
Pracował
w
zespołach
Referat
t a n e c z n ym
K u l t u r a l n o - O ś w i a t o w y,
o r g a n i z u j ą c o d c z yt y i o b c h o d y r ó ż n y c h ś w i ą t i r o c z n i c ; p r o w a d z i ł
kolportaż
p r a s y.
B ył a
nawet
biblioteka.
S z k o ł y,
organizacje
m ł o d z i e ż o w e i i n s t y t u c j e k u l t u r a l n o - o ś w i a t o w e n i e p r z e r y w a ł y p r a c y,
c h o c i a ż z m i e n i a ł s i ę c i ą g l e s k ł a d t yc h , k t ó r z y t ę p r a c ę p r o w a d z i l i ,
j a k i t yc h , k t ó r z y z n i e j k o r z ys t a l i 309. E w a k u a c j a d z i e c i s z k o l n yc h
posiadała
charakter
z p r z y g o t o w a n ym
z o r g a n i z o w a n y.
przez
Komisję
W yj a z d
Szkolną
ich
planem,
zgodnie
następował
p o s z c z e g ó l n ym i k l a s a m i , w r a z z c z ę ś c i o w ą o b s a d ą n a u c z yc i e l s k ą
i rodzicami uczniów. Przeciętnie na każdą grupę liczącą 30 -40 dzieci
p r z yp a d a ł 1 n a u c z yc i e l . U c z n i o w i e
z a o p a t r z e n i b yl i w p r z yb o r y
szkolne,
p r z yg o t o w a n e
n a u c z yc i e l e
zaś
o t r z ym a l i
przez
Komisję
Szkolną prowizoryczne programy nauczania i odpowiednie instrukcje,
m a j ą c e u ł a t w i ć i m p r a c ę s z k o l n ą n a n o w ym t e r e n i e p o b y t u 310.
Początkowo
nauka
szkolna
prowadzona
b ył a
systemem
p a m i ę c i o w ym . D z i e c i i m ł o d z i e ż n i e p o s i a d a ł y p o d r ę c z n i k ó w a n i
l e k t u r s z k o l n yc h . D o p i e r o o d c z e r w c a 1 9 4 3 r . p r z yc h o d z i ć z a c z ę ł y
p o d r ę c z n i k i i l e k t u r y z J e r o z o l i m y. O d t e g o m o m e n t u p o w s t a j ą
b i b l i o t e k i s z k o l n e i o b o z o w e , k t ó r e p r z yc z yn i a j ą s i ę d o r o z w o j u
c z yt e l n i c t w a w ś r ó d m ł o d z i e ż y i d o r o s ł y c h . D z i e c i s z k o l n e , p o c z ą w s z y
od
4
klasy
u c z e s t n i c z ył y
w
o r g a n i z o w a n yc h
przez
n a u c z yc i e l i
„ k o n k u r s a c h d o b r e g o c z yt a n i a ” . P o n a d t o w ś w i e t l i c y s z k o l n e j s t a r s z a
m ł o d z i e ż o r g a n i z o w a ł a i m p r e z y z w i ą z a n e z r o c z n i c a m i n a r o d o w ym i .
Działały także dwie organizacje mło dzieżowe: Solidacja Mariańska
i h a r c e r s t w o 311.
Z a r ó w n o n a u c z yc i e l i j a k i u c z n i ó w w I r a n i e c e c h o w a ł w i e l k i
zapał
i
chęć
do
p r a c y.
Stanisław
H a r a s ym o w :
„ Co
prawda
pracowaliśmy w gorszych warunkach niż w Teheranie, al e zapał do
309
Z Wójcik, Ahwaz [w:] Polska Szkoła…, s. 62.
J. Draus, op. cit., s. 86.
311
Ibidem, s. 111.
310
118
pracy i chęć do nauki nie zmniejszyły się. Uczyliśmy się w namiotach,
słońce paliło niemiłosiernie, a tum any kurzu zasypywały nam oczy
i zeszyty. Siedzieliśmy lub leżeliśmy na brzuchu na ziemi, pisaliśmy
na kolanach i na ziemi. Tam też nie było podręczników do nauki. Po
kilku
tygodniach
przybyły
do
namiotów
stoły
i
ławki
tak,
że
w pierwszym namiocie był stół i dwie długie ławki po obu stronach.
Klasy były przepełnione i wciąż tworzyły się nowe oddziały, bo ludzi
p r z y b y w a ł o ” 312.
Oprócz zajęć i rozrywek organizowanych przez polskie władze
d z i e c i i m ł o d z i e ż s t a r a ł a s i ę t a k ż e u r o z m a i c i ć s w ó j p o b yt n a t ym
t e r e n i e w ł a s n ym i s i ł a m i . C h o d z o n o n a w yś w i e t l a n e n a d w o r z e f i l m y
d l a w o j s k a a m e r yk a ń s k i e g o 313, s p ę d z a n o c z a s n a d r z e k ą i b a w i o n o s i ę
n a p u s t yn i 314.
Nie
mieszkałem
w s z ys t k i e
dwa
dzieci
miesiące,
uczęszczały
ale
nie
do
s z k o ł y:
chodziłem
do
„W
Ahwazie
szkoły.
Czas
spędzałem na zabawach z kolegami. Często chodziliśmy nad rzekę,
n a d k t ó r ą n a u c z y ł e m s i ę p ł y w a ć ” 315.
Z e w z g l ę d u n a u p a ł y z a b a w a w r z e c e b ył a p o p u l a r n a w ś r ó d
dzieci, choć nie była bezpieczna: „By odetchnąć trochę od upału,
z kilkoma
kolegami
wymykaliśmy
się
często
z
obozu
do
starej
dzielnicy arabskiej, nad brzeg błotnistej rzeki Karun. Baliśmy się
rekinów i mieczników, które wpływały do rzeki z Zatoki, k ąpaliśmy
s i ę w i ę c t y l k o w t e d y , k i e d y r o b i l i t o A r a b o w i e ” 316.
W Meszhedzie dzieci umieszczono w pomieszczeniach p erskiego
sierocińca. Przez ten ośrodek przewinęło się stopniowo ok. 2 000
dzieci. Kierowała nim doskonała or ganizatorka, która straciwszy
w Związku
Radzieckim
własne
dziecko,
p r z e l a ł a n a p r z yb ył e d o M e s z h e d u s i e r o t y
317
całą
m a t c z yn ą
miłość
. D l a d z i e c i o c z e k u j ą c yc h
n a w yj a z d d o I r a n u z o r g a n i z o w a n o w k w i e t n i u 1 9 4 3 r . 6 - k l a s o w ą
szkołę powszechną, do której uczęszczało wówczas 123 uczniów,
312
S. Harasymow, Ahwaz [w:] Polska Szkoła…, s. 64.
Wywiad z Anną Kajak.
314
W. Adamczyk, op. cit, s. 233 – 242.
315
Wywiad z Jerzym Szczawińskim.
316
W. Adamczyk, op. cit., s. 231.
317
A. Przewoźnik, op. cit., s. 55.
313
119
a z a t r u d n i o n yc h b y ł o s i e d m i u n a u c z y c i e l i . O b o k s z k o ł y p o w s z e c h n e j
od początku obozu funkcjonowało przedszkole. Później po stopniowej
ewakuacji
dzieci
w
szkole
powszechnej
u c z ył a
j e d yn i e
jedna
n a u c z yc i e l k a . 1 5 K w i e t n i a 1 9 4 4 r . s z k o ł a z o s t a ł a z l i k w i d o w a n a ,
a d z i e c i p r z e w i e z i o n o d o T e h e r a n u 318.
Swoją naukę w Meszhedzie wspomina Stefan Bukowski: „ Cudem
wyrwany z nieludzkiej ziemi, po dwulet niej przerwie nie uczenia się
w polskiej szkole, po raz pierwszy w Meszhedzie, usłyszałem śpiew
źle ubranych i schorowanych dzieci. Leżałem na sali dla dzieci
chorych na świnkę. Dla dzieci starszych i zdrowych organizowano gry
zespołowe w piłkę lub biegi. Uczono śpiewu, przeważnie znanych
ludowych piosenek. Dzieci recytowały wierszyki, a w przerwach
częstowano je owocami, głównie soczystymi g ranatami. Siadały na
murawie wokół
osoby prowadzącej i
słuchały głośnego czytania
o p o w i a d a ń w j ę z y k u p o l s k i m ” 319.
Polski
s ys t e m
z przedszkoli,
s tworzony
e d u k a c yj n y
gimnazjów
i
liceów
w
Iranie
składał
o g ó l n o k s z t a ł c ą c yc h ,
się
szkół
z a w o d o w yc h o r a z w s z e l k i e g o r o d z a j u k u r s ó w d o k s z t a ł c a j ą c yc h . J e g o
i s t o t n ym
uzupełnieniem
b ył y z a j ę c i a
poza programem
s z k o l n ym .
L i c z b a p l a c ó w e k o ś w i a t o w yc h b ył a p ł yn n a , u z a l e ż n i o n a o d l i c z b y
d z i e c i , k t ó r a z m i e n i a ł a s i ę w m i a r ę w yj a z d ó w d o i n n y c h k r a j ó w .
W e d ł u g o f i c j a l n yc h d a n yc h w ł a d z p o l s k i c h w s i e r p n i u 1 9 4 3 r . b ył o
o g ó ł e m 2 4 s z k ó ł , z c z e g o w T e h e r a n i e d z i e w i ę ć s z k ó ł p o w s z e c h n yc h
i t r z y g i m n a z j a ; w I s f a h a n i e o s i e m s z k ó ł p o w s z e c h n yc h i j e d n o
gimnazjum. W Ahwazie funkcjonowało jedno gimnazjum i szkoła
p o w s z e c h n a , a w n a j m n i e j s z ym o b o z i e m e s z h e d z k i m t yl k o j e d n a
szkoła powszechna.
Większość
szkół
p o w s z e c h n yc h
skoncentrowała
b ył a
w I s f a h a n i e . S z k o l n i c t w o ś r e d n i e o p a r t e b ył o n a p i ę c i u g i m n a z j a c h
i liceach
o g ó l n o k s z t a ł c ą c yc h .
reprezentowane
Krawieckie
318
319
było
w
przez
Natomiast
czteroletni e
Isfahanie.
Ponadto
szkolnictwo
Żeńskie
zawodowe
Gimnazjum
funkcjonował
Kurs
J. Draus, op. cit., s. 113.
S. Bukowski, Teheran [w:] Polska Szkoła…, s. 37.
120
A d m i n i s t r a c yj n o - P r a w n y p r z yg o t o w u j ą c y k a n d yd a t ó w n a s t a n o w i s k a
urzędnicze
w
i administracji
skarbowoś ci,
państwowej.
sądownictwie,
Zadbano
o
podnoszenie
n a u c z yc i e l s k i e j
organizując
kwalifikacji
z a w o d o w yc h
kadry
w listopadzie
1943
Teheranie
r.
w
samorządach
również
Kurs
Dokształcający
dla
N a u c z yc i e l i , k t ó r e g o w a r t o ś c i o w ym u z u p e ł n i e n i e m b ył y w yc i e c z k i d o
m i e j s c o w yc h m u z e ó w i b i b l i o t e k . W i e l k i e z n a c z e n i e m i a ł y r ó w n i e ż
k u r s y j ę z yk o w e , g ł ó w n i e a n g i e l s k i e g o 320.
Polskie
szkolnictwo
w yż s z e
w
Iranie
nie
funkcjonowało.
M a t u r z yś c i c h c ą c y k o n t yn u o w a ć n a u k ę n a s t u d i a c h k i e r o w a n i b yl i d o
L i b a n u . W ł a d z e p o l s k i e u z ys k a ł y, b o w i e m z g o d ę u c z e l n i b e j r u c k i c h
n a p r z yj ę c i e p e w n e j g r u p y m ł o d z i e ż y p o l s k i e j 321. N a t o m i a s t b a r d z o
o ż yw i o n ą d z i a ł a l n o ś ć p r o w a d z i l i p o l s c y n a u k o w c y.
W ś r ó d p r z yb y ł y c h d o I r a n u u c h o d ź c ó w 0 , 6 % o g ó ł u s t a n o w i l i
p r o f e s o r o w i e w yż s z yc h u c z e l n i , d o c e n c i i n i ż s i p r a c o w n i c y n a u k o w i .
Wkrótce
po
u c z o n yc h ,
w Wilnie
zakończeniu
głównie
(dalej:
II
fazy
profesorów
USB),
z
e w a k u a c yj n e j
U n i w e r s yt e t u
podjęło
w
obozach
grono
polskich
Stefana
Batorego
u c h o d ź c z yc h
m yś l
u t w o r z e n i a i n s t yt u c j i n a u k o w e j , u m o ż l i w i a j ą c e j i m p o w r ó t d o b a d a ń
n a u k o w yc h .
We
wrześniu
1942
r.
z
i n i c j a t yw y
prof.
Wiktora
Sukiennickiego z USB, prz y poparciu Poselstwa RP i Delegatury
M P i O S w T e h e r a n i e p o s t a n o w i o n o p o w o ł a ć d o ż yc i a T o w a r z ys t w o
S t u d i ó w I r a ń s k i c h ( d a l e j : T S I r ) . Z g o d n i e z e s t a t u t e m u c h w a l o n ym n a
p i e r w s z ym w a l n ym p o s i e d z e n i u o d b y t ym 2 3 p a ź d z i e r n i k a 1 9 4 2 r . ,
celem
tej
działalności
i n s t yt u c j i
b ył o
prow adzenie
kulturalno -oświatowej
wśród
badań
n a u k o w yc h
uchodźstwa
oraz
polskiego
i l u d n o ś c i p e r s k i e j . F o r m a l n ą d z i a ł a l n o ś ć T o w a r z ys t w o r o z p o c z ę ł o 2 0
l i s t o p a d a 1 9 4 2 r . W u z ys k a n ym l o k a l u z a r z ą d T S I r z o r g a n i z o w a ł
b i b l i o t e k ę , c z yt e l n i ę i p r a c o w n i ę n a u k o w ą . D z i a ł a l n o ś ć n a u k o w o b a d a w c z a T S I r p r o w a d z o n a b ył a w s e k c j a c h . O w o c e m p r a c T S I b ył o
4 7 o p r a c o w a ń p i s e m n yc h .
Początkowo funkcjonowały cztery sekcje
n a u k o w e : h i s t o r yc z n o - f i l o l o g i c z n a , p r a w n o - p o l i t yc z n a , e k o n o m i c z n a ,
320
321
J. Wróbel, Uchodźcy polscy…, s. 75-77.
„Polak w Iranie”, nr 5 z 1943 r., Isfahan…, s. 432.
121
l e k a r s k a , a w p ó ź n i e j s z ym o k r e s i e r ó w n i e ż s e k c j a m a t e m a t yc z n o p r z yr o d n i c z a ,
a r t y s t yc z n a
oraz
twórczości
oryginalnej.
Poważna
reorganizacja personalna i strukturalna TSIr nastąpiła w 1944 r.
Wskutek postępującej ciągle ewakuacji uchodźców polski ch, wielu
c z ł o n k ó w Z a r z ą d u , j a k i p o s z c z e g ó l n y c h s e k c j i w yj e c h a ł o z I r a n u .
Najbardziej
a k t yw n ą
h u m a n i s t yc z n a
działalność
(początkowo
prowadziły
n a z yw a n a
sekcje:
prawnicza,
h i s t o r yc z n o - f i l o l o g i c z n ą )
i ekonomiczna.
S e k c j a h i s t o r yc z n o - f i l o l o g i c z n a ( h u m a n i s t yc z n a ) z o r g a n i z o w a ł a
metodologiczno -bibliograficzne,
seminarium
na
którym
zbi erano
i o p r a c o w yw a n o w s z ys t k i e d r u k i p o l s k i e w yd a w a n e w I r a n i e , j a k
również
polonica
znajdujące
się
w
w yd a w n i c t w a c h
perskich.
P o s z c z e g ó l n e s e k c j e p r e z e n t o w a ł y s w o j e b a d a n i a n a c o t y g o d n i o w yc h
zebraniach
n a u k o w yc h
TSIr.
W ygłaszan e
i
d ys k u t o w a n e
referaty
d o t yc z ył y z a r ó w n o b a d a ń i r a n o z n a w c z yc h , j a k i s p r a w p o l s k i c h .
P o n a d t o w s z ys t k i e s e k c j e u c z e s t n i c z y ł y w p r a c a c h n a d b i b l i o g r a f i ą
książek
i r a n o z n a w c z yc h ,
w yd a n y c h
w
j ę z yk a c h
europejskich,
a z n a j d u j ą c yc h s i ę w b i b l i o t e k a c h t e h e r a ń s k i c h .
Inną
stroną
współpracy
polsko -irańskiej
b ył y
wycieczki
naukowo-krajoznawcze po Iranie, organizowane przez naukowców
irańskich. Również
o b yd w u
krajów
w
1943
powołano
r.
na
bazie
Towarz ystwo
współpracy naukowców
Polsko -Irańskie,
którego
z a d a n i e m b ył o p o g ł ę b i e n i e w s p ó ł p r a c y k u l t u r a l n o - o ś w i a t o w e j , t a k ż e
p o p r z e z w ł a s n ą d z i a ł a l n o ś ć w yd a w n i c z ą w p o s t a c i z e s z yt ó w „ S t u d i ó w
irańskich”. TSIr wydało m.in. w 194 4 r. książkę w języku perskim
o Polsce pt.
Lachestan.
Ta zbiorowa
praca polskich
naukowców
p r z yc z yn i ł a s i ę w s p o s ó b i s t o t n y d o p o g ł ę b i e n i a w s p ó ł p r a c y p o l s k o irańskiej.
Oprócz działalności naukowej, TSIr prowadziło także akcję
oświatową
wśród
polskiego
uchodźstwa
przede
w s z ys t k i m
w T e h e r a n i e . L i c z n e w yk ł a d y i o d c z yt y w y g ł a s z a n e w ś w i e t l i c a c h
o b o z o w yc h o d b yw a ł y s i ę w r a m a c h p o w o ł a n e g o p r z e z Z a r z ą d T S I r ,
P o l s k o - I r a ń s k i e g o U n i w e r s yt e t u L u d o w e g o .
122
Ważne
miejsce
w
działalności
TSIr
zajmowała
współpraca
n a u k o w a p o l s k o - i r a ń s k a , k t ó r a p r z yb r a ł a f o r m ę r e g u l a r n e j w ym i a n y
n a u k o w e j . O w o c e m t e j d z i a ł a l n o ś c i , o p r ó c z w y g ł a s z a n yc h p r z e z o b i e
s t r o n y w yk ł a d ó w b y ł o z a m i e s z c z a n i e a r t yk u ł ó w p o l s k i c h n a u k o w c ó w ,
w pismach irańskich, począwszy od 1943 r. Ogółem do połowy 1945
r. członkowie TSIr zamieścili w gazetach i czasopismach irańskich
k i l k a d z i e s i ą t a r t yk u ł ó w z w i ą z a n yc h z ż yc i e m P o l a k ó w w o k u p o w a n ym
k r a j u i p r z ym u s o w e g o u c h o d ź s t w a 322. D z i a ł a l n o ś ć W S I r s p o t k a ł a s i ę
z e n t u z j a s t yc z n ym
p r z yj ę c i e m
miejscowej
młodzieży
irańskiej,
i r a ń s k i c h s f e r n a u k o w yc h i r z ą d o w y c h 323. T a k , w i ę c , r o l a T S I b ył a
dość istotna, ponieważ oprócz działalności naukowe j oraz oświatowej
wśród
uchodźców,
b ył a
również
d u ż ym
atutem
p r o p a g a n d o w ym
p o p r z e z s w o j e i n i c j a t yw y i r a n o z n a w c z e . D l a u t r z ym a n i a d o b r yc h
s t o s u n k ó w z I r a ń c z yk a m i , o r g a n i z o w a n o r ó ż n e i m p r e z y , n a k t ó r e
z a p r a s z a n o m i e j s c o w ą l u d n o ś ć o r a z p r z e d s t a w i c i e l i w ł a d z 324.
S c h ył k o w ym o k r e s e m d z i a ł a l n o ś c i T S I r b ył r o k 1 9 4 5 , k i e d y
z a p a d ł a d e c yz j a c a ł k o w i t e j l i k w i d a c j i p o l s k i c h o b o z ó w u c h o d ź c z yc h
w
Iranie
i
ewakuacji
p o z o s t a ł yc h
jeszcze
Polaków
do
Libanu.
D z i a ł a l n o ś ć t o w a r z ys t w a w t ym o k r e s i e , a ż d o l i k w i d a c j i j e s i e n i ą
1 9 4 5 r . k o n c e n t r o w a ł a s i ę g ł ó w n i e n a s p r a w a c h t e c h n i c z n yc h , t j . n a
d a l s z ym
zbieraniu
fotograficznego,
poloników
irańskich,
rozpowszechnianiu
uzupełnianiu
w yd a w n i c t w
TSIr,
archiwum
a
przede
w s z ys t k i m n a g r o m a d z e n i u b i b l i o t e k i , k t ó r a b ył a c e n n ą z d o b yc z ą
T o w a r z ys t w a ,
mającą
p r z ys ł u ż y ć
się
do
o ż yw i e n i a
i r a n i s t yk i
w P o l s c e . O d m a r c a 1 9 4 6 r . p r a c e T S I p r z e j ą ł I n s t yt u t B l i s k i e g o
i Środkowego
Wschodu
„Red uta”,
który
swą
siedzibę
miał
w Bejrucie. Po likwidacji tamtejszego skupiska polskiego uchodźstwa
p r z e n i e s i o n y z o s t a ł d o L o n d yn u 325.
322
J. Draus, op. cit., s. 260.
W. Korabiewicz, op. cit., s. 63.
324
A. Lelińska, op. cit., s. 86,90.
325
J. Draus, op. cit., s. 254-265.
323
123
2 . 4 . H a r c e r s t w o i d z i a ł a l n o ś ć ku l t u r a l n a
N i e s p o s ó b p r z e c e n i ć z n a c z e n i a h a r c e r s t w a d l a w yc h o w a n i a
polskiej młodzieży uwolnionej z niewoli radzieckiej i rozrzuconej po
wielu
krajach
zapewniało,
świata
bowiem
w
osiedlach
młodzieży
u c h o d ź c z yc h .
r o z r yw k ę ,
Harcerstwo
rozszerzało
ich
z a i n t e r e s o w a n i a , k ł a d ą c n a c i s k n a k s z t a ł c e n i e i z d o b yw a n i e n o w yc h
u m i e j ę t n o ś c i , z a p e w n i a ł o p o c z u c i a w s p ó l n o t y, c o m i a ł o z k o l e i d u ż e
z n a c z e n i e d l a s i e r o t , m ł o d z i e ż y z n i e p e ł n yc h r o d z i n o r a z k s z t a ł t o w a ł o
c h a r a k t e r y w d u c h u p a t r i o t yc z n ym .
Il. nr 110 - 111. Książeczka Służbowa Związku Harcerstwa Polskiego Na Wschodzie326.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
Harcerstwo cieszyło się w Iranie większą popularnością niż
w przedwojennej
Polsce,
skupiając
kilkadziesiąt
pro cent
dzieci
i m ł o d z i e ż y w w i e k u s z k o l n ym . W i e l k i z a p a ł i z a a n g a ż o w a n i e n a s z e j
młodzieży uwidocznił się już przy pierwszej możliwej okazji. Halina
Janda: „Po przybyciu do Teheranu od razu wstąpiłam z siostrą do
326
19 lipca 1942 r. w Jerozolimie odbył się Walny Zjazd ZHP na Środkowym Wschodzie, który uchwalił
Deklarację ideową i Regulamin Związku, a także wytyczne programowe. W dokumentach tych określono
m.in. główne cele harcerstwa na Środkowym Wschodzie: udział w walce o niepodległość Polski oraz dążenie
do powrotu do Kraju. Na zewnętrznej stronie książeczki zawarte były wyjątki z Deklaracji ideowej,
a wewnątrz m.in. przyrzeczenie oraz prawo harcerskie.
124
żeńskiej
drużyny
harcerskiej
im.
Tadeusza
Ko ściuszki.
Prestiż
harcerstwa wśród młodzieży był na tyle duży, że większość wstąpiła
do tworzącej się organizacji. Początki były trudne, gdyż brakowało
instruktorów. Nie było jeszcze mundurków i zbiórek tylko zapisy,
pierwsze zebrania oraz dużo zapału i ch ęci. Przysięgę harcerską
z ł o ż y l i ś m y d o p i e r o w I n d i a c h ” 327.
O r g a n i z o w a n o r ó w n i e ż o b o z y h a r c e r s k i e , k t ó r e o d b yw a ł y s i ę
w z a d r z e w i o n ym i m a j ą c ym l e p s z y k l i m a t O U P n r 3 328.
Umundurowanie
s z yt o
przeważnie
w
osiedlach
z
takiego
m a t e r i a ł u , j a k i b y ł d o s t ę p n y w w i ę k s z yc h i l o ś c i a c h , d l a t e g o t e ż
w p o s z c z e g ó l n yc h m i e j s c o w o ś c i a c h u ż yw a n o m u n d u r ó w w r ó ż n yc h
k o l o r a c h . B r a k o w a ł o r ó w n i e ż k r z yż y h a r c e r s k i c h , k t ó r yc h p r o d u k c j ę
rozpoczęto na szerszą skalę w drugiej połowie 1942 r. przez Komendę
ZHP
na
Wschodzie.
w yk o n yw a n e
b ył y
Chorągiew Irańską
Niezależnie
również
329
przez
od
te go
k r z yż e
poszczególne
harcerskie
chorągwie
np.
.
P i e r w s z e d r u ż yn y h a r c e r s k i e z a r e j e s t r o w a n o w T e h e r a n i e j u ż
w k w i e t n i u 1 9 4 2 r . W p o ł o w i e m a j a i s t n i a ł o j u ż p i ę ć d r u ż yn ż e ń s k i c h
i
jedna
d r u ż yn a
męska,
zorganiz owane
w
hufiec,
powiększony
w k r ó t c e o s z e ś ć g r o m a d z u c h o w yc h 330.
327
Wywiad z Haliną Jandą (Sikoną).
Wywiad z Anną Kajak.
329
T. Truchanowicz, Od Brygady Karpackiej do Tangeru. Z dziejów harcerstwa polskiego na Wschodzie
1940-1948, Warszawa 1991, s. 28.
330
Praca z zuchami prowadzona była w gromadach zuchów, na czele których stał wódz zuchowy. Pracę z
młodzieżą harcerską do lat 15-tu prowadzono w zastępach oraz drużynach harcerek i harcerzy. Młodzież
harcerska powyżej lat 15-tu tworzyła zastępy i drużyny wędrowniczek lub skautów. Natomiast młodzież
powyżej lat 18-tu zorganizowana była w koedukacyjnych kręgach starszoharcerskich. Jeżeli zorganizowano
kilka drużyn bądź gromad tworzono Hufiec. Jeżeli nie było utworzonego Hufca to dla więcej niż jednej
drużyny bądź gromady organizowano Szczep. Chorągwie natomiast skupiały wszystkie harcerskie jednostki
organizacyjne istniejące w danym państwie lub kolonii.
328
125
Il. nr 112. Wykaz służby w harcerstwie331 Jana Pacholskiego wg książeczki harcerskiej począwszy od roku 1938.
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
Dzięki
staraniom
komendy
hufca
555
harcerzy
i
zuchów
o t r z ym a ł o z K o m e n d y Z H P n a B l i s k i m i Ś r o d k o w y m W s c h o d z i e
z siedzibą
w
Tel-Awiwie
ewakuacją
do
Ahwazu
mundurki
młodzież
ta
harcerskie.
z ł o ż ył a
Jeszcze
u r o c z ys t ą
przed
p r z ys i ę g ę
h a r c e r s k ą 332: „ U c z e s t n i c z y ł e m w k i l k u d n i o w y m z l o c i e h a r c e r s k i m
w okolicach
Teheranu,
na
którym
otrzymałem
krzyż
harcerski.
N a l e ż a ł e m d o D r u ż y n y i m . S t a n i s ł a w a S k o r u p k i ” 333.
Także w Isfahanie powstawały pierwsze jednostki harcerskie
t w o r z o n e s p o n t a n i c z n i e w r ó ż n yc h z a k ł a d a c h . W k o ń c u l i p c a 1 9 4 2 r .
r o z p o c z ę ł a p r a c ę p i e r w s z a d r u ż yn a h a r c e r e k , a n a p o c z ą t k u w r z e ś n i a
d r u ż yn a
h a r c e r z y.
W
n a s t ę p n yc h
miesiącach
powstawały kolejne
j e d n o s t k i h a r c e r s k i e p o w o d u j ą c u t w o r z e n i e w s t yc z n i u 1 9 4 3 r . h u f c a
i s f a h a ń s k i e g o 334.
Znaczny
n a p ł yw
młodzieży
i
dzieci
spowodował,
że
w październiku 1942 r. harcerstwo polskie w Iranie liczyło już 1 039
d z i e w c z ą t i 8 8 3 c h ł o p c ó w s k u p i o n yc h w 4 6 d r u ż yn a c h . W ś l a d z a i c h
rozwojem
liczebnym
szły
również
przemiany
o r g a n i z a c yj n e .
Do
331
Wykaz służby w harcerstwie Jana Pacholskiego. 1 grudnia 1938 r. wstąpił do Drużyny im. Zawiszy
Czarnego w Nowogródku. 10 kwietnia 1943 r. mianowany sekretarzem Drugiej Drużyny Księdza Skorupki.
15 maja 1943 r. został mianowany zastępowym, a 4 lutego 1944 r. przybocznym. Ponadto odbył Kurs
Drużynowych Hufca Valivade w Panhali (Indie). Od dnia 16 stycznia 1944 r. do 5 lutego 1944 r.
uczestniczył w kolonii oraz od dnia 9 czerwca do 21 czerwca 1944 r. w półkolonii w osiedlu polskim
w Valivade (Indie).
332
J. Draus, op. cit., s. 98.
333
Wywiad z Janem Pacholskim.
334
T. Truchanowicz, op. cit., s. 49.
126
listopada
1942
r.
w
Teheranie
istniał
jeden
hufiec,
rozwinięty
następnie w dwa hufce, żeński i męski, kierowane odtąd przez
K o m e n d ę Z H P w I r a n i e . W l u t ym 1 9 4 3 r . R a d a Z H P n a W s c h o d z i e
p o w o ł a ł a d o ż yc i a o d r ę b n y O k r ę g Z H P w I r a n i e , p r z e m i a n o w a n y p o d
koniec roku w Chorągiew ZHP w Iranie. W marcu 1943 r. wrócono do
k o n c e p c j i t w o r z e n i a h u f c ó w k o e d u k a c yj n y c h , p o w o ł u j ą c t r z y t a k i e
j e d n o s t k i w T e h e r a n i e . O d s t yc z n i a 1 9 4 3 r . f u n k c j o n o w a ł t a k i h u f i e c
r ó w n i e ż w I s f a h a n i e . P r a w d o p o d o b n i e w t ym o k r e s i e p o w s t a ł r ó w n i e ż
h u f i e c w A h w a z i e 335.
Pracę harcerską w Iranie charakteryzowała szczególni e duża
p ł yn n o ś ć o r g a n i z a c y j n a : w z w i ą z k u z r u c h e m e w a k u a c yj n y m l u d n o ś c i
s t a n i l o ś c i o w y h a r c e r s t w a u l e g a ł c i ą g ł ym z m i a n o m . N a l e ż y j e d n a k
p o d k r e ś l i ć d u ż e z n a c z e n i e o r g a n i z o w a n yc h t u j e d n o s t e k h a r c e r s k i c h –
n a w e t t yc h k r ó t k o i s t n i e j ą c yc h , g d yż t w o r z ył y s i ę w t e n s p o s ó b g r u p y
ułatwiające podejmowanie pracy harcerskiej na nowych terenach
osiedlenia. Harcerstwo w Iranie spełniało rolę bazy szkoleniowej dla
p r z ys z ł yc h
z a s t ę p o w yc h ,
p r z yb o c z n y c h ,
d r u ż yn o w yc h
i
wodzów
zuchów. Stamtąd – po ukończeniu kursów – odjeżdżali oni wraz
z transportami
uchodźców
na
inne
t e r e n y,
stając
się
tam
kadrą
harcerską.
W o k r e s i e p o b yt u w I r a n i e m ł o d z i e ż k i e r o w a ł a s i ę p r z e d e
w s z ys t k i m p o s t a w ą i d e o w ą . S yt u a c j a o b o z ó w u c h o d ź c z y c h w ym a g a ł a ,
bowiem od harcerstwa dość dużej pracy na rzecz dobr a ogólnego.
Harcerstwo
pokazowe,
prowadziło
zajmowało
prace
się
kolportażem
opiekowało się drzewostanem
odzieży
i
służbie
wartościami
kulturalno -oświatowe,
i
komunikatów,
obozów, pracowało w sortowniach
bezpieczeństwa.
harcerskiego
gazet
ogniska
ż yc i a
Ruch
harcerski
promieniował
na
kierując
całe
się
otoczenie
uchodźcze.
Dużą rolę w ruchu harcerskim w Iranie, a pó źniej również
w Indiach odegrał hm. Z. Peszkowski. W Iranie pracował z zuchami,
p r z e k a z u j ą c z w i e l k i m d a r e m n i e t yl k o s w ą w i e d z ę , a l e w yk a z yw a ł
zdolność
335
rozumienia
duszy
dziecka,
umiejąc
w
niej
rozbudzać
Ibidem, s. 79.
127
najlepsze
wartości.
Te
wartości,
uzupełnione
przeszkoleniem
m e t o d yc z n ym p r z e z d o ś w i a d c z o n ą e k i p ę i n s t r u k t o r s k ą , b ył y d o b r ym
s t a r t e m u c h o d ź c z e g o ż yc i a 336.
O k r e s e m n a j b a r d z i e j i n t e n s yw n e j p r a c y h a r c e r s k i e j w I r a n i e b ył
r o k 1 9 4 3 . O k r z e p ł y j u ż w ó w c z a s s t r u k t u r y o r g a n i z a c yj n e s k a u t i n g u ,
rozwinęły się wszystkie zasadnicze formy działalności harcerskiej,
z a u w a ż a l n e b ył y p i e r w s z e e f e k t y p r a c y i n s t r u k t o r ó w . P r z e j a w e m
d u ż yc h m o ż l i w o ś c i h a r c e r s t w a b ył o z o r g a n i z o w a n i e w m a j u 1 9 4 3 r .
zlotu
harcerskiego
pod
T eheranem
z
udziałem
560
harcerskiej
m ł o d z i e ż y i o k o ł o t ys i ą c a g o ś c i r e p r e z e n t u j ą c yc h w ł a d z e p o l s k i e
i państwa sojusznicze. W kilka miesięcy później w Jussuf-Abad na
p ó ł n o c n yc h o b r z e ż a c h T e h e r a n u 8 6 0 h a r c e r z y , h a r c e r e k i z u c h ó w
u c z e s t n i c z ył o w k i l k u t yg o d n i o w ym o b o z i e s z k o l e n i o w ym 337.
Także w Isfahanie w Zakładzie nr 15 w okresie lipiec - sierpień
1945 r. zorganizowano obóz harcerski, który zgromadził około 250
h a r c e r s k i e j m ł o d z i e ż y 338.
Ruch
f i z yc z n e
harcerski
duży nacisk
m ł o d z i e ż y.
w yc h o w a n i a
W
kładł
Teheranie
fizycznego
dla
również
na
w yc h o w a n i e
organizował
m.in.
obozy
s z k o l n yc h
oraz
kursy
dzieci
p r z o d o w n i k ó w w yc h o w a n i a f i z yc z n e g o h a r c e r s t w a 339.
Ponadto
działalność
harcerze
organizowali
kulturalno -oświatową
w
obozach
prowadząc
u c h o d ź c z yc h
wśród
dzieci
i m ł o d z i e ż y k o n k u r s y c z yt e l n i c z e , o g n i s k a i z a b a w y h a r c e r s k i e .
W I s f a h a n i e d z i a ł a ł y p o c z ą t k o w o t r z y d r u ż yn y h a r c e r s k i e z a n i m
w 1943 r. utworzono komendę h ufca. Jesienią tego roku harcerstwo
skupiało
l i c z ą c yc h
już
1 067
690
dzieci
w
harcerzy
i
dwudziestu
szesnaście
d r u ż yn a c h
gromad
harcerskich,
z u c h o w yc h ,
o b e j m u j ą c yc h 3 7 7 z u c h ó w . P o e w a k u a c j i d z i e c i d o N o w e j Z e l a n d i i
i r e o r g a n i z a c j i z a k ł a d ó w w yc h o w a w c z yc h h u f i e c i s f a h a ń s k i l i c z ył
5 6 4 h a r c e r z y i z u c h ó w . D z i a ł a ł o t a k ż e K o ł o P r z yj a c i ó ł H a r c e r s t w a .
336
G. Łęcicki, Świadek prawdy. Ksiądz Zdzisław Jastrzębiec Peszkowski, Warszawa 2007, s. 70-72.
T. Truchanowicz, Od Brygady Karpackiej do Tangeru. Z dziejów harcerstwa polskiego na Wschodzie
1940-1948, Warszawa 1991, s. 45-54 [w:] J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 79.
338
T. Truchanowicz, op. cit., s. 56.
339
J. Draus, op. cit., s. 98-99.
337
128
Harcerstwo
rozwijało
się
również
w
dwóch
p o z o s t a ł yc h
o ś r o d k a c h u c h o d ź c z yc h w M e s z h e d z i e o r a z w A h w a z i e , g d z i e w 1 9 4 3
r. zorganizowano Hufiec.
Potrzeby
prasa,
która
kulturalno -oświatowe
miała
największą
zaspokajała
możliw ość
w
dużej
części
o d d z i a ł yw a n i a
na
u c h o d ź c ó w . D o c i e r a ł y d o I r a n u g a z e t y i t y g o d n i k i p o l s k o j ę z yc z n e
z W i e l k i e j B r yt a n i i i k r a j ó w B l i s k i e g o W s c h o d u .
Il. nr 113. Gazeta Polska, Jerozolima 19 grudnia 1943 r. Dodatek dla dzieci i młodzieży - Nasza Gazetka.
Źródło: Ze zbiorów Andrzeja Judy.
Głód
informacji
zaspokajał
w
p e w n ym
stopniu
codzienny
komunikat prasowy, wydawany pr zez Poselstwo RP w Teheranie,
w nakładzie
w początkach
t r z ys t u
1942
e g z e m p l a r z y.
r.
Jednak
pierwszego
dopiero
numeru
opublikowanie
t yg o d n i k a
„Polaka
w I r a n i e ” , w n a k ł a d z i e 1 8 0 0 e g z e m p l a r z y, u ł a t w i ł o o b i e g i n f o r m a c j i
wśród
ludności
polskiej.
Działalność
redakcji
podlegała
129
o g r a n i c z e n i o m c e n z u r y, i t o n i e t y l k o w yn i k a j ą c e j z w a r u n k ó w
w o j e n n yc h , a l e i p o l i t yc z n yc h , n a r z u c o n yc h p r z e z o k u p a c yj n e w ł a d z e
r a d z i e c k i e , u l o k o w a n e w p ó ł n o c n ym I r a n i e . P i s m o z a w i e r a ł o p r z e g l ą d
o g ó l n yc h w yd a r z e ń w ś w i e c i e , a t a k ż e w k r a j u p o d o k u p a c j ą , k r o n i k ę
o b o z o w ą o r a z d z i a ł d l a d z i e c i i m ł o d z i e ż y 340.
Licznie
reprezentowana
b ył a
w
Iranie
prasa
społeczno -
p o l i t yc z n a . C h a r a k t e r t a k i m i a ł y m i ę d z y i n n ym i „ B i u l e t yn Z e s p o ł u
Pracy nad Odbudową Polski”, a także „Słowo Polskie” poświęcone
sprawom
n a r o d o w ym .
Nowojagiellońska”.
Ponadto
Grupa
w yc h o d z i ł a
Ż yd o w s k i c h
„Polska
d z i a ł a c z y s o c j a l i s t yc z n yc h
z P o l s k i p u b l i k o w a ł a w ł a s n y p e r i o d y k p t . „ B i u l e t yn ” . W s p o m n i e ć
również
trzeba
o
„Głosie
Uchodźcy
Polskiego
w
Iranie”
w yc h o d z ą c ym n i e r e g u l a r n i e w 1 9 4 4 r . , a t a k ż e p e r i o d yk u n a u k o w ym
„Studia
Irańskie”
Kościałkowskiego
w yd a w n i c t w e m
w yd a w a n ym
i
T o w a r z ys t w o
było
pismo
„ M y”
przez
Studiów
z
prof.
Stanisława
Irańskich.
C i e k a w ym
p o d t yt u ł e m
„Czasopismo
M ł o d z i e ż y P o l s k i e j w I s f a h a n i e ” , p u b l i k o w a n ym w n a k ł a d z i e d w u s t u
egzemplarzy
przez
Ogólnokształcącego
i
uczniów
Liceum
Państwowego
H u m a n i s t yc z n e g o .
Gimnazjum
Własny
organ
p r a s o w y m i a ł a A k c j a K a t o l i c k a w yd a j ą c a t yg o d n i k „ N a s z P r z yj a c i e l ” ,
a d l a p r a w o s ł a w n y c h p r z e z n a c z o n e b ył o „ Z i a r e n k o P r a w o s ł a w n e ” .
I r a n b ył k r ó t k ą p r z y s t a n i ą w ę d r u j ą c e g o e t a p a m i z B u z u ł u k u t y g o d n i k a
„ O r z e ł B i a ł y” .
Rozwój
stopniowo
w Teheranie
polskiego
i
i
ż yc i a
kulturalno -oświatowego
w
r ó ż n ym
okresie.
Najwcześniej
w
ośrodku
d z i e c i ę c ym
w
Isfahanie,
następował
rozwinął
a
się
następnie
w Ahwazie i Meszhedzie.
Działalność kulturalno -oświatowa pochłaniała zarówno uczniów
j a k i d o r o s ł yc h .
340
A. Lelińska, op. cit., s. 84.
130
Il. nr 114. Chór w Teheranie, w którym śpiewała matka Wandy Kani - Katarzyna Sawicka.
Źródło: Ze zbiorów Wandy Kani.
Il. nr 115. W pobliżu OUP nr 3. Występ z okazji święta narodowego. Występowała tu również Hanka Ordonówna.
Źródło: Ze zbiorów Wandy Kani.
O p r ó c z n a u k i s z k o l n e j u c z n i o w i e b r a l i c z yn n y u d z i a ł w p r a c y
k u l t u r a l n o - o ś w i a t o w e j p o d k i e r u n k i e m n a u c z yc i e l i . J e d n ą z f o r m t e j
d z i a ł a l n o ś c i b ył y i m p r e z y s z k o l n e , o r g a n i z o w a n e p r z e z m ł o d z i e ż ,
g ł ó w n i e a k a d e m i e z o k a z j i r o c z n i c n a r o d o w yc h , u r z ą d z a n e n i e t yl k o
d l a s w o i c h r ó w i e ś n i k ó w , a l e t a k ż e d l a d o r o s ł yc h . P i e r w s z e a k a d e m i e
o d b ył y
się
W obozach
w
1942
r.
powstawały
z
okazji
również
rocznicy
K o n s t yt u c j i
młodzieżowe
zespoły
3
maja.
wokalno -
m u z yc z n e , c h ó r y d z i e c i ę c e , a t a k ż e , n p . w O U P n r 1 z e s p ó ł t e a t r a l n y.
Szczególną
uwagę
zwracano
na
wychowanie
f i z yc z n e
młodego
p o k o l e n i a , k t ó r e b y ł o w yc z e r p a n e f i z y c z n i e i n ę k a n e c h o r o b a m i . D u ż ą
rolę
w
t ym
zakresie
w p o s z c z e g ó l n yc h
odegrały
obozach
koła
d ziałające
sportowe,
od
kwietnia
1943
krajoznawcze,
r.
które
131
o r g a n i z o w a ł y l i c z n e w yc i e c z k i p o T e h e r a n i e i o k o l i c y, o r a z o m a w i a n e
h a r c e r s t w o 341.
Działalnością
kulturalną
zajmowało
się
m.in.
teherańskie
o g n i s k o P o l s k i e g o C z e r w o n e g o K r z yż a , u r z ą d z a j ą c o d c z y t y , k o n c e r t y
i w yc i e c z k i k r a j o z n a w c z e . B a r d z i e j e l i t a r n ym s t o w a r z ys z e n i e m b ył o
natomiast
Towarzystwo
Studiów
Irańskich,
skupiające
grupę
w yb i t n yc h p o l s k i c h n a u k o w c ó w 342.
D l a p o t r z e b k u l t u r a l n o - o ś w i a t o w yc h z o r g a n i z o w a n o w o b o z a c h
ś w i e t l i c e . M o ż n a t a m b ył o p o c z yt a ć p o l s k ą p r a s ę , p o s ł u c h a ć r a d i a .
W ś w i e t l i c a c h o d b y w a ł y s i ę z e b r a n i a , o d c z yt y, a t a k ż e p r o w a d z o n o
różne formy dokształcania uchodźców. I tak w Isfahanie działał y
chóry
młodzieżowe,
zespoły
r e c yt a t o r s k i e
i
a r t ys t yc z n e .
Starsza
m ł o d z i e ż l i c z n i e u c z ę s z c z a ł a n a k u r s y j ę z yk a a n g i e l s k i e g o , a d z i e c i
i m ł o d z i e ż a k t yw n i e u c z e s t n i c z ył y w p r a c a c h k ó ł k r a j o z n a w c z yc h ,
o d b yw a j ą c w yc i e c z k i p o I s f a h a n i e i o k o l i c y 343.
Jadwiga
Hohenberger-Gorzkowska
przygotowywaliśmy
szkolne
„Często
wspomina:
przedstawienia.
Wystarczyły
prześcieradła, jakieś kapelusze kwiatowe z bibułek, trochę waty do
śnieżynek i już gotowy był mini spe ktakl Wiosna. W okresie Bożego
Narodzenia wystawialiśmy jasełka. Nade wszystko ciągle się śpiewało
i d e k l a m o w a ł o z o k a z j i w s z e l k i c h ś w i ą t n a r o d o w y c h i k o ś c i e l n y c h ” 344.
Dużą
rolę
w yc h o w a w c z ą
odegrał o
k a t o l i c k i e w p ł yw a j ą c e p o z yt yw n i e n a
również
duszpasterstwo
ogólne morale uchodźców.
W i a r a , b o w i e m o b o k u c z u c i a g o r ą c e g o p r z yw i ą z a n i a d o o j c z yz n y
u ł a t w i a ł a p r z e t r w a n i e . D l a t e g o w k a ż d ym o b o z i e b u d o w a n o k a p l i c e ,
gdzie
odprawiano
nabożeństwa,
na
które
p r z yc h o d z i ł y
t ł u m y.
U r o c z yś c i e o b c h o d z o n o w s z ys t k i e ś w i ę t a r e l i g i j n e i u r o c z ys t o ś c i
kościelne.
341
J. Draus, op. cit., s. 97.
J. Wróbel, Uchodźcy polscy…, s. 78-82.
343
J. Draus, op. cit., s. 103-106.
344
J. Cohenberger - Gorzkowska, Isfahańskie wspomnienia [w:] Polska szkoła…, s. 49.
342
132
Il. nr 116. Pierwsza komunia Wandy Kani w Teheranie w listopadzie 1942 r.
Źródło: Ze zbiorów Wandy Kani.
Duszpasterstwo
rozwijało
swoją
działalność
poprzez
różne
o r g a n i z a c j e r e l i g i j n e , b ył y t o : A k c j a K a t o l i c k a , S o l i d a c j a M a r i a ń s k a ,
K a t o l i c k i e S t o w a r z ys z e n i e M ę ż c z yz n i K o b i e t . Z a k ł a d a n o w ł a s n e
biblioteki,
dostarczano
książki
o
treści
religijnej
do
obozów
i s z p i t a l i . O d w i e d z a n o c h o r yc h , o d c z y t y w a n o k o m u n i k a t y, d z i e c i o m
c z yt a n o b a j k i . A k c j a K a t o l i c k a f i n a n s o w a ł a p i s m o r e l i g i j n e p t . „ N a s z
P r z yj a c i e l ” 345.
2 .5 . C me n t a r z e P o l s ki e w I r a n i e
Pomimo
wielu
w ys i ł k ó w
uchodźcom
nie
władz
polskich,
udało
się
b r yt yj s k i c h
uratować
ż yc i a .
i
ira ńskich,
Ludzie
b yl i
w yn i s z c z e n i p r z e z n i e u s t a n n y b r a k p o ż yw i e n i a w Z S R R i p r z e b yt e
tam
chorob y.
zapobiegło
Wielkie
w ye l i m i n o w a n i u
p o w o d u j ą c yc h
Ponadto
zaangażowanie
klimat
w
d a l s z ym
Iranu
epidemii
ciągu
powodował
dużą
często
służb
m e d y c z n yc h
chorób
umieralność
powrót
nie
z a k a ź n yc h
uchodźców.
p r z e b yt y c h
już
s c h o r z e ń p r z yc z yn i a j ą c s i ę c z ę s t o d o p o g o r s z e n i a s t a n u z d r o w i a
z a m i a s t j e g o p o p r a w y.
Przy
k a ż d ym
obozie
u c h o d ź c z ym
zorganizowano
szpitale,
którego personel stanowili głównie wojskowi lekarze i pielęgniarki.
P o w a ż n ym
345
problemem
b ył a
jednak
n i e w ys t a r c z a j ą c a
ilość
kadry
A. Lelińska, op. cit., s. 88-89.
133
l e k a r s k i e j . S yt u a c j a t a b ył a w yn i k i e m w c i e l e n i a l e k a r z y d o w o j s k a
o r a z w yj a z d a m i p e r s o n e l u m e d yc z n e g o z t r a n s p o r t a m i u c h o d ź c z ym i
d o i n n yc h k r a j ó w . B r a k p o l s k i c h l e k a r z y p o w o d o w a ł , ż e p o c z ą t k o w o
p r z yj m o w a n o k a ż d e g o , k t o s i ę z g ł a s z a ł , b e z p o t w i e r d z e n i a f a k t u
odpowiednich
ż a d n yc h
uprawnień,
dokumentów.
g d yż
wielu
W e r yf i k a c j e
uchodźców
miały
nastąpić
nie
posiadało
później.
T ym
sposobem do personelu lekarskiego zakra dły się również osoby bez
o d p o w i e d n i e g o p r z y g o t o w a n i a 346.
P o l a k o m u d z i e l a ł p o m o c y t a k ż e b r y t yj s k i i i r a ń s k i p e r s o n e l
m e d yc z n y. W i e l k i w ys i ł e k p o d j ę t y w c e l u z a p e w n i e n i a n a l e ż yt e j
opieki
zdrowotnej
nie
mógł
zapobiec
w ys o k i e j
umieralności
uchodźców. Ogółem w Iranie zmarło do końca 1943 r. 2 119 osób, co
s t a n o w i ł o o k o ł o 5 , 7 % o g ó ł u u c h o d ź c ó w c yw i l n yc h . B y ł t o o d s e t e k
o g r o m n y, j e ś l i z w a ż ym y , ż e w n o r m a l n yc h , p o k o j o w yc h w a r u n k a c h
nie przekraczał na ogół poziomu 1, 5 % rocznie.
N i e u l e g a w ą t p l i w o ś c i , ż e c i , k t ó r z y z m a r l i w I r a n i e b yl i
o f i a r a m i Z w i ą z k u R a d z i e c k i e g o , g d yż w o g r o m n e j w i ę k s z o ś c i s t r a c i l i
z d r o w i e p o d c z a s p o b yt u w t ym k r a j u . D l a t yc h , d l a k t ó r yc h w s z e l k a
p o m o c b ył a j u ż s p ó ź n i o n a , u t w o r z o n o w p o b l i ż u o b o z ó w p o l s k i e
c m e n t a r z e 347.
W
Iranie masowo umierali
także żołnierze,
przewożeni do
obozów przejściowych w miejscowościach: Pahlevi, Teheran, Kazwin,
H a m a d a n , A r a k i M e s z h e d . P o k r ó t k i m p o b yc i e p r z e w o ż o n o i c h d o
miejsc
zakwaterowania
w
Iraku :
Mosulu,
Rewanduzu,
Kirkutu,
H a b b a n i yi i K h a n a n q i n u .
W o b o z a c h p r z e j ś c i o w yc h w I r a n i e z m a r ł o a ż 6 0 0 ż o ł n i e r z y, 4 3
junaków, 17 junaczek, 13 ochotniczek PSK i 2 siostry Czerwonego
K r z yż a 348.
346
W. Korabiewicz, op. cit., s. 62.
J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 73.
348
Wykaz poległych i zmarłych żołnierzy PSZ na obczyźnie, Londyn 1952 [w:] P. Żaroń, Wykaz
Cmentarzy…, s. 206.
347
134
Cmentarz w Pahlevi i Kazwinie .
S t a n z d r o w o t n y p o l s k i c h u c h o d ź c ó w b ył p o n u r ym ś w i a d e c t w e m
warunków,
·w
e w a k u o w a n yc h
jakich
w
p r z e b yw a l i
marcu,
w
kwietniu i
ZSRR.
sierpniu
Z
ogólnej
liczby
1942 roku zmarło
w P a h l e v i 5 6 8 o s ó b ( 0 , 5 % ) · , z t e g o 1 7 9 ż o ł n i e r z y, 2 0 j u n a k ó w ,
4 j u n a c z k i i 2 o c h o t n i c z k i P S K . W ś r ó d 4 3 4 z m a r ł yc h o s ó b c yw i l n yc h
b ył o 2 0 0 d z i e c i 349. W ł a d z e p o l s k i e t e r e n n a u r z ą d z e n i e k w a t e r y
polskiej
u z ys k a ł y o d z a r z ą d u
wspólnoty ormiańskiej
w
Pahlevi,
z a w i e r a j ą c w 1 9 4 2 r . s t o s o w n e p o r o z u m i e n i e z g m i n ą o r m i a ń s k ą 350.
Kwatera polska stanowiła większą część Cmentarza Ormiańskiego.
Urządzeniem cmentarza zajął się personel i osobiście komendant
Komisji
Stanisław
Likwidacyjnej
Lechner.
Obozu
Cmentarz
E w a k u a c yj n e g o
został
nr
okolony
1,
ppłk
wysokim
inż.
murem
z ż e l a z n ą b r a m ą o p a t r z o n ą m u r o w a n y m p o r t a l e m , n a k t ó r ym w i d n i e j e
napis: Cmentarz Polski. Na portalu umieszczono ponadto kamienny
k r z yż , a p o j e g o b o k a c h d w a k a m i e n n e o r ł y j a g i e l l o ń s k i e .
Il. nr 117 – 119. Brama do kwatery polskiej Cmentarza Ormiańskiego w Pahlevi oraz pomnik poświęcony
polskim uchodźcom, styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
G r o b y z d r e w n i a n y m i k r z yż a m i r o z m i e s z c z o n o n a c z t e r e c h –
jednakowej wielkości – polach. Pośrodku znajdowała się skromna
p ł yt a
z
wygnani,
napisem:
do
„Polscy tuła cze!
gniazd
swoich
Przemocą
wracali
wojny
stęsknieni,
z
nędzą
O j c z yz n y
niewoli,
c h o r o b ą z n ę k a n i , n a o b c e j m u s i e l i l e c z i e m i . 1 9 4 2 ” , a w e d ł u g i n n yc h
źródeł napis miał głosić: „Za duszę żołnierzy polskich, kobiet,
m ę ż c z yz n i d z i e c i , z z i e m i o j c z y s t e j w y w i e z i o n yc h , p o t u ł a c z c e ,
349
350
Z. Żaroń, Wojenne losy ludności polskiej na obczyźnie w latach 1939-1947, Londyn 1994, s. 189-203.
A. Przewoźnik, op. cit., s. 32-34.
135
w i ę z i e n i a c h i o b o z a c h d o k r a j u z d ą ż a j ą c yc h , n a z i e m i o b c e j z g a s ł yc h
i t u p o c h o w a n yc h – P o m ó d l s i ę d o B o g a ” . W 1 9 5 5 r . p l a c ó w k a
d yp l o m a t yc z n a P R L p r z e b u d o w a ł a c m e n t a r z , z m i e n i a j ą c p r z y t ym
w ys t r ó j
mogił.
w Teheranie,
Wykonano
nagrobki
z
wówczas
podobnie
różowego
jak
cementu
na
z
cmentarzu
nazwiskami
p o c h o w a n yc h . Z b u d o w a n o t a k ż e r z ę d y i ś c i e ż k i m i ę d z y g r o b a m i ,
z a s a d z o n o k r z e w y.
Il. nr 120 - 125. Widok ogólny kwatery polskiej Cmentarza Ormiańskiego w Bandar-e-Anzali (Pahlevi) oraz
poszczególne groby, styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
W
1964
w ym i e n i o n o
r.
z
i n i c j a t yw y p o l s k i e j
zniszczoną
tablicę
placówki
upamięt niającą,
d yp l o m a t yc z n e j
przy
okazji
zmieniając napis, który obecnie brzmi: „Pamięci żołnierzy polskich,
k o b i e t , m ę ż c z yz n i d z i e c i , d o k r a j u o j c z ys t e g o z d ą ż a j ą c y c h , n a z i e m i
o b c e j z g a s ł yc h i t u p o c h o w a n yc h w r o k u 1 9 4 2 ” .
136
Il. nr 126. Pamiątkowa tablica na kwaterze polskiej Cmentarza Ormiańskiego w Bandar-e-Anzali (Pahlevi),
styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Cmentarz w Pahlevi jest drugim, co do wielkości cmentarzem
polskim w Iranie. W związku z przygotowaniami do obchodów 70 lecia
p r z yb y c i a
w i z yt o w a n y
uchodźców
do
delega cję
przez
Iranu ,
w
grudniu
Rady
Ochrony
2011
r.
Pamięci
b ył
Walk
i Męczeństwa.
K o l e j n y c m e n t a r z , n a k t ó r ym z o r g a n i z o w a n o p o l s k ą k w a t e r ę t o
K a t o l i c k o - C h a l d e j s k i 351
cmentarz
w
Kazwinie.
W
mieście
t ym
u t w o r z o n o p o l s k i e i b r yt yj s k i e b a z y e w a k u a c yj n e , b o w i e m K a z w i n
p o ł o ż o n y b ył n a t r a s i e p r z e w o z u o b y w a t e l i p o l s k i c h d o T e h e r a n u .
Trasa
z
Pahlevi
prowadziła
przez
niebezpieczne
górskie
w ym a g a j ą c e o d k i e r o w c ó w w z m o ż o n e j k o n c e n t r a c j i .
postanowiono
u t w o r z yć
b a z y,
które
p o z w o l i ł yb y
na
drogi
W Kazwinie
o d p o c z yn e k
i s p ę d z e n i e n o c y. T u r ó w n i e ż k o ń c z y ł a s i ę g r a n i c a s t r e f w p ł yw ó w
radziecki ch na terenie Iranu.
W
Kazwinie
pozostało
na
zawsze
( 2 8 c yw i l n yc h , 1 1 w o j s k o w yc h i 1 j u n a k )
352
40
polskich
uchodźców
. Po opuszczeniu Kazwinu
przez Polaków kwatera polska została całk owicie zaniedbana. Według
s t a n u z 1 9 6 3 r . b y ł t o p u s t y p l a c z l e d w i e z a r ys o w a n y m i k s z t a ł t a m i
mogił
bez
trwałych
nagrobków.
Grobów,
bowiem
nigdy
nie
351
Kościół chaldejski – to jeden z wschodnich Kościołów katolickich, działający głównie na terenie historycznej
Mezopotamii tj. dzisiejszego Iraku i wschodniej Syrii. Kościół chaldejski powstał w wyniku powrotu do łączności
z Rzymem części wschodniego Kościoła nestoriańskiego, zwanego przez jego wiernych „Kościołem Wschodu" (jego
część pozostająca do dziś w herezji zwana jest „Kościołem asyryjskim”).
352
Wykaz poległych i zmarłych żołnierzy PSZ na obczyźnie, Londyn 1952 [w:] P. Żaroń, Wykaz
Cmentarzy…, s. 239.
137
odnawiano,
a
w
1955
r.
pracownicy
poselstwa
PRL
odmówili
w ł a ś c i c i e l o m c m e n t a r z a p a r t yc y p a c j i w k o s z t a c h o g r o d z e n i a i n a p r a w
c m e n t a r z a 353. C m e n t a r z z o s t a ł z l i k w i d o w a n y i o b e c n i e w s p o m n i a n y
t e r e n j e s t z a b u d o w a n y 354.
Cmentarze w Teheranie.
T e h e r a n b ył s e r c e m p o l s k i e j a k c j i e w a k u a c yj n e j o r a z c e n t r u m
w s z ys t k i c h
działań,
z m i e r z a j ą c yc h
do
zapewnienia
w ł a ś c i w yc h
w a r u n k ó w p o b yt u i e w a k u a c j i t ys i ę c y u c h o d ź c ó w , k i e r o w a n yc h p r z e z
Delegaturę
znajdował
Ministerstwa
Pracy
i
się największy szpital
Opieki
Społecznej
RP.
Tutaj
d l a p o l s k i e j l u d n o ś c i c yw i l n e j
u t w o r z o n y n a z a c h o d n i c h o b r z e ż a c h T e h e r a n u w b u d yn k a c h o d d a n yc h
przez szacha 1 kwietnia 1942 r. na potrzeby Polskiego Czerwonego
K r z yż a .
Il. nr 127. Zaświadczenie Komendanta Głównego Szpitala Cywilnego w Teheranie z dnia 14 grudnia 1942 r. w sprawie
rozpoznania malarii u Ireny Wereszczak przybyłej z OUP nr 3. Data rozpoznania choroby 23 listopad 1942 r.
Źródło: Ze zbiorów Ireny Wereszczak.
W
p i e r w s z ym
okresie
ewakuacji
k o r z ys t a n o
również
z a n g i e l s k i e g o s z p i t a l a w o j s k o w e g o . P o z a w ym i e n i o n ym i s z p i t a l a m i
u t w o r z o n o t a k ż e a m b u l a t o r i a i i z b y c h o r yc h , g d z i e l e c z o n o p r z yp a d k i
m n i e j g r o ź n e 355.
353
A. Przewoźnik, op. cit., s. 49.
W trakcie odbytej w 2012 r. podróży do Iranu stwierdziłem likwidację cmentarza w Kazwinie. Teren
cmentarza został w całości zabudowany.
355
J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 71.
354
138
W Teheranie zmarło 1 937 osób, w tym 409 żołnierz y i 1 528
o s ó b c yw i l n yc h 356. N i e c o i n n ą l i c z b ę z m a r ł yc h ż o ł n i e r z y p o d a j e P i o t r
Ż a r o ń w „ W yk a z i e c m e n t a r z y i z m a r ł yc h ż o ł n i e r z y, j u n a k ó w A r m i i
P o l s k i e j w Z S R R i I r a n i e w l a t a c h 1 9 4 1 - 1 9 4 2 ” – 3 9 4 ż o ł n i e r z y,
10 ochotniczek
K r z yż a
357
PSK,
10
junaków
i
dwie
siostry
Czerwonego
.
Il. nr 128. Cmentarz Polski – Dulab w Teheranie. Około VI/VII 1942 r. Nad grobem dwuletniego Józefa, brata Anny
Gęgotek.
Źródło: Ze zbiorów Anny Gęgotek.
Il. nr 129. Cmentarz Polski – Dulab w Teheranie. Nad grobem Romualda Sawickiego ur. 18.10.1939 r.
i zm. 27.05.1942 r.
Źródło: Ze zbiorów Wandy Kani.
P r z yc z yn ą
i ogólne
większości
w yc i e ń c z e n i e
zgonów
s powodowane
były
choroby
p r z e ż yc i a m i
epidemiczne
na
zesła niu.
356
A. Przewoźnik, op. cit., s. 49.
Wykaz poległych i zmarłych żołnierzy PSZ na obczyźnie, Londyn 1952 [w:] P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy…,
s. 216.
357
139
Z n a c z n ą c z ę ś ć z m a r ł yc h s t a n o w i ł y n o w o n a r o d z o n e d z i e c i . C m e n t a r z
Polski - Dulab w Teheranie stanowi centralne i największe miejsce
pochówku
stanowi
polskich
¾
uchodźców
powierzchni
na ziemi
cmentarza
irańskiej.
katolickiego
w
Polska
t ym
część
mieście.
P o z o s t a ł a c z ę ś ć – t o k a t o l i c k i c m e n t a r z „ m i ę d z yn a r o d o w y” . S t a n o w i
on
własność
Ambasady
rządu
Francji
francuskiego
i
Włoch,
R z ym s k o - K a t o l i c k i e g o
w
a
i
jest
także
Iranie.
administrowany
A r c yb i s k u p s t w o
Częścią
polską
przez
Kościoła
natomiast
administruje Ambasada RP w Teheranie, która posiada notarialny akt
własności,
w yd a n y
w
1943
r.
przez
irańskie
Ministerstwo
S p r a w i e d l i w o ś c i ó w c z e s n ym w ł a d z o m R P .
P o l s k a c z ę ś ć c m e n t a r z a o z n a c z o n a j e s t d w o m a k a m i e n n ym i
postumentami
z
jagiellońskiego,
w yr y t ym i
na
drugim
wizerunkami:
–
krz yża
na
Orderu
–
j e d n ym
Wojennego
orła
Virtuti
Militari. Prowadzi do niej obsadzona sosnami alejka, która biegnie
dalej w głąb cmentarza, do kamiennego monumentalnego pomnika,
z w i e ń c z o n e g o ż e l a z n ym k r z yż e m . N a p o m n i k u o d s t r o n y c z o ł o w e j
u m i e s z c z o n o k a m i e n n ą t a b l i c ę z w y r yt ym g o d ł e m R P i n a p i s e m
w j ę z yk u p o l s k i m : „ P a m i ę c i w yg n a ń c ó w p o l s k i c h , k t ó r z y w d r o d z e d o
O j c z yz n y w B o g u s p o c z ę l i n a w i e k i . 1 9 4 2 - 1 9 4 4 ” . N a o d w r o t n e j
stronie pomnika znajdują się tablice z napisami analogicznej treści
w j ę z yk a c h
francuskim
i
perskim.
Wokół
pomnika
stanowiącego
c e n t r a l n y e l e m e n t c m e n t a r z a , r o z c i ą g a j ą s i ę p o l a g r o b o w e , n a k t ó r yc h
w r z ę d a c h u s yt u o w a n o m o g i ł y. K a ż d y r z ą d l i c z y k i l k a n a ś c i e g r o b ó w ,
w yk o n a n yc h
z
jasnej
p ł yt y
cementowej,
z
w yr yt y m i
na
niej:
w i z e r u n k i e m k r z yż a , n a z w i s k i e m i i m i e n i e m , d a t ą u r o d z e n i a i z g o n u ,
a w p r z yp a d k u ż o ł n i e r z y – d o d a t k o w o z e s t o p n i e m w o j s k o w ym . N a
cmentarzu
znajduje
się
kilkadzi esiąt
grobów
Polaków
z m a r ł yc h
w T e h e r a n i e p o 1 9 4 5 r . o r a z g r o b y P o l a k ó w z m a r ł yc h p r z e d d r u g ą
w o j n ą 358. C m e n t a r z j e s t d o b r z e u t r z ym a n y , j e d n a k ż e w i e l e n a g r o b k ó w
w ym a g a n i e z b ę d n y c h p r a c r e n o w a c yj n y c h .
358
A. Przewoźnik, op. cit., s. 7-12.
140
Il. nr 130 - 141. Ogrodzenie cmentarza, wejście na teren cmentarza, pomnik z umieszczoną kamienną tablicą
z wyrytym godłem RP i napisem w języku polskim, widok ogólny cmentarza oraz nagrobki na Cmentarzu
Polskim – Dulab w Teheranie, styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Il. nr 142 - 145. Widok ogólny oraz nagrobki na części Cmentarza Polskiego – Dulab, gdzie pochowano
Polaków pozostałych po 1945 r. w Teheranie, styczeń 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Polski
w Teheranie,
Cmentarz
gdzie
–
Dulab
pochowano
nie
jest
j e d yn ym
miejscem
żołnierzy
polskich.
Szczątki
dziesięciu polskich żołnierz y z marłych w 1942 r. w Hamadanie
i p o c h o w a n yc h n a t a m t e j s z ym c m e n t a r z u , w 1 9 6 2 r . p r z e n i e s i o n o n a
c m e n t a r z W s p ó l n o t y B r yt y j s k i e j ( G o l h a k ) w T e h e r a n i e 359.
359
Ze względu na napięte stosunki brytyjsko-irańskie cmentarz był niedostępny w styczniu 2012 r.
141
Il. nr 146 - 149. Współczesne oblicze Hamadanu360, luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Nagrobki opatrzone są wizerunkiem godła RP. Cmentarz jest
bardzo
dobrze
d yp l o m a t yc z n e j
u t r z ym a n y,
i
otoczony
w ys p e c j a l i z o w a n yc h
stałą
opieką
i n s t yt u c j i
placówki
b r yt yj s k i c h ,
o d p o w i e d z i a l n yc h z a g r o b y w o j e n n e 361.
Wśród
uchodźców
p r z yb y ł y c h
do
Iranu
b ył a
spora
grupa
p o l s k i c h Ż yd ó w . P r z e b yw a l i o n i g ł ó w n i e n a t e r e n i e T e h e r a n u , s k ą d
b yl i s t o p n i o w o e w a k u o w a n i d o i n n yc h o ś r o d k ó w u c h o d ź c z yc h . C z ę ś ć
z nich – zarówno żołnierze, jak i osoby c ywilne – swój tułaczy szlak
z a k o ń c z ył o n a z i e m i i r a ń s k i e j . G r z e b a n i b yl i n a c m e n t a r z u p o l s k i m ,
a l e t a k ż e n a w yd z i e l o n e j d z i a ł c e c m e n t a r z a w s p ó l n o t y Ż yd o w s k i e j
w Teheranie. W wyniku ustnego porozumienia ówczesnych władz RP
z z a r z ą d e m c m e n t a r z a , t e r e n w yd z i e l o n y p o d p o c h ó w k i s t a n o w i r o d z a j
„ w i e c z ys t e j d z i e r ż a w y” . G r o b y p o l s k i e u s yt u o w a n e s ą n a s k r a j u
Cmentarza
Ż yd o w s k i e g o .
Na
każdym
z
56
grobów
znajduje
się
s t a n d a r d o w a p ł yt a z e z n a k i e m s z e ś c i o r a m i e n n e j g w i a z d y i w yp i s a n ym
w j ę z yk u p o l s k i m n a z w i s k i e m , i m i e n i e m , s t o p n i e m w o j s k o w ym o r a z
datami urodzenia i zgonu. Niektóre groby mają również – fundowane
360
W Hamadanie był zorganizowany obóz przejściowy dla ewakuowanych żołnierzy polskich. W czasie
krótkiego pobytu w tym obozie zmarło 8 żołnierzy i jedna ochotniczka PSK. Zmarłych chowano na
cmentarzu amerykańskim (P. Żaroń, Wykaz cmentarzy i zmarłych żołnierzy, junaków Armii Polskiej w ZSRR
i Iranie w latach 1941 – 1942, Toruń 2004, s. 239).
361
A. Przewoźnik, op. cit., s. 17-18.
142
p r z e z b l i s k i c h l u b p r z yj a c i ó ł – p ł yt y z n a p i s a m i w j ę z y k a c h p o l s k i m
i h e b r a j s k i m 362.
Cmentarz w Meszhedzie.
Z A s z c h a b a d u d o M e s z h e d u w i o d ł a d r u g a t r a s a e w a k u a c yj n a
polskich uchodźców.
Droga wiodła przez niebezpieczne góry Kapet Dag, na terenie,
k t ó r yc h m i a ł y m i e j s c e w yp a d k i s a m o c h o d o w e z p o l s k i m i u c h o d ź c a m i .
O f i a r y t yc h w yp a d k ó w z o s t a ł y p o c h o w a n e n a c m e n t a r z u o r m i a ń s k i m
w M e s z h e d z i e . T ą d r o g ą p r z e j e c h a ł o d o I r a n u p r a w i e 3 t ys . o s ó b ,
z tego 1704 dzieci. Część dzieci została przewieziona do Indii,
n a t o m i a s t r e s z t a p o p e w n ym c z a s i e z o s t a ł a s k i e r o w a n a d o T e h e r a n u .
Także i w Meszhedzie musiano zorganizować cmentarz dla polskich
uchodźców
w yn i s z c z o n yc h
głodem,
chorobami
i
s t r a s z n ym i
p r z e ż yc i a m i .
Prace przy urządzaniu polskiego cmentarza, który stanowił
kwartał na cmentarzu wspólnoty or miańskiej, rozpoczęto jeszcze
w 1 9 4 2 r . M i e j s c e n a g r o b y p o l s k i e o t r z ym a ł t a m b e z p ł a t n i e o d
Z a r z ą d u K o ś c i o ł a O r m i a ń s k i e g o w s i e r p n i u 1 9 4 2 r . p r z e b yw a j ą c y
czasowo w Meszhedzie wicekonsul RP w Bombaju Tadeusz Lisiecki.
Pierwsze groby były grobami polskich dzieci. Koszty urządzenia
cmentarza
Konsulatu
i
budowy grobów
RP
w
d z i e c i ę c yc h
grobów
Bombaju,
p o k r yw a n o
żołnierskich
z
funduszy
natomiast
–
z f u n d u s z y w o j s k o w e j B a z y E w a k u a c yj n e j w T e h e r a n i e . W s z ys t k i e
p r a c e w yk o n a n e z o s t a ł y w e d ł u g p l a n ó w i p o d o s o b i s t y m n a d z o r e m
T. Lisieckiego.
Łącznie
na
cmentarzu,
w
22
polskich
grobach
i n d yw i d u a l n yc h i j e d n ym z b i o r o w ym , s p o c z yw a 2 9 o s ó b . W ś r ó d t e j
g r u p y b ył o 8 ż o ł n i e r z y 363.
W e d ł u g m i e j s c o w yc h O r m i a n w g r o b i e
z b i o r o w ym s p o c z y w a n i e 3 , a l e 7 j u n a c z e k .
W o k r e s i e p o w o j e n n ym g r o b y d ł u g o n i e b ył y r e m o n t o w a n e ,
u c z yn i ł
to
zarząd
Cmentarza
Ormiańskiego
dopiero
w
1958
r.
362
A. Przewoźnik, op. cit., s. 20-22.
Wykaz poległych i zmarłych żołnierzy PSZ na obczyźnie, Londyn 1952 [w:] P. Żaroń, Wykaz Cmentarzy
…, s. 240.
363
143
Natomiast
wiosną
przeprowadzono
w I r a n i e 364.
pod
Obecnie
1963
r.
nadzorem
teren
gruntowny
polskich
cm entarza
remont
cmentarza
i n ż yn i e r ó w
p r a c u j ą c yc h
jest
nieuporządkowany
i z d e w a s t o w a n y z a w yj ą t k i e m p o l s k i e j k w a t e r y, k t ó r a z a c h o w a ł a s i ę
w d o b r ym s t a n i e . W ym a g a j e d n a k p r z e p r o w a d z e n i a n i e z b ę d n yc h p r a c
m o d e r n i z a c yj n yc h w z a k r e s i e c h o c i a ż b y d a n yc h p e r s o n a l n yc h , k t ó r e
są często zatarte i przez to niewidoczne . Pozostała część cmentarza
ormiańskiego jest w dużej części zdewastowana.
Il. nr 150 - 160. Widok ogólny oraz nagrobki na kwaterze polskiej Cmentarza Ormiańskiego w Meszhedzie. Środkowe
zdjęcie górnej części przedstawia pozostałą część cmentarza ormiańskiego, luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
364
A. Przewoźnik, op. cit., s. 55-56.
144
Cmentarz w Ahwazie.
W latach 1942-1945 w Ahwazie istniał obóz przejściowy dla
p o l s k i c h ż o ł n i e r z y z d ą ż a j ą c yc h d o I r a k u o r a z l u d n o ś c i
c yw i l n e j
w yr u s z a j ą c e j d o s t a ł yc h o b o z ó w w i n n yc h k r a j a c h ś w i a t a . O b ó z
w Ahwazie
zorganizowano
b r yt yj s k i e .
Po
Wojskowy
Obóz
ewakuacji
na
początku
żołnierzy
E w a k u a c yj n y
1942
polskich
zlikwidowano.
r.
na
przez
władze
Bliski
Wschód
jego
miejscu
Na
p o w s t a ł a n o w a p l a c ó w k a p o d Z a r z ą d e m O f i c e r a P l a c u i E k s p o z yt u r y
Delegatury Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej RP.
Także
tutaj
zorganizowano
szpital
dla
ludności
cywilnej.
N i e s z c z ę ś c i e m b ył b a r d z o g o r ą c y k l i m a t p a n u j ą c y t u o d w i o s n y d o
j e s i e n i , k t ó r y s p r z y j a ł s z e r z e n i u c h o r ó b m a l a r yc z n yc h i p o g o r s z e n i u
zdrowia.
Groby
Polaków
z m a r ł yc h
podczas
p o b yt u
w
Ahwazie
powstały w 1942 r. na działce w obrębie Cmentarza Katolicko Chaldejskiego.
Biorąc
pod
uwagę,
krótki
p o b yt
uchodźców
w A h w a z i e o d k i l k u d n i d o k i l k u m i e s i ę c y, z d r a d z i e c k i e w a r u n k i
k l i m a t yc z n e s p o w o d o w a ł y ś m i e r ć a ż 1 0 2 o s ó b ( 8 0 c y w i l ó w i 2 2
w o j s k o w yc h ) 365.
Il. nr 161 - 170. Ogrodzenie i brama wejściowa na cmentarz, widok ogólny kwatery polskiej, pomnik z napisem w języku
polskim oraz polskie nagrobki na Cmentarzu Katolicko-Chaldejskim w Ahwazie, luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
365
Ibidem, s. 38-39.
145
Il. nr 171. Kwatera polska na Cmentarzu Katolicko-Chaldejskim w Ahwazie, „Przy grobie Bysińskiego w 1943 r.”
Źródło: Ze zbiorów Jana Pacholskiego.
Cmentarz
Katolicko-Chaldejski
w
Ahwazie
j e s t z a n i e d b a n y,
z w yj ą t k i e m p o l s k i e j k w a t e r y . P o n a d r z ę d a m i d o b r z e z a c h o w a n yc h
grobów, wznosi się obelisk, na którym w 1965 r. umieszczono napis:
„ P a m i ę c i P o l a k ó w z m a r ł yc h z d a l a o d O j c z yz n y t u p o c h o w a n yc h
w latach 1942-1945”.
Cmentarz w Korramszahr.
W K o r r a m s z a h r n i e b ył o a n i o b o z u s t a ł e g o a n i p r z e j ś c i o w e g o .
M i a s t o p o ł o ż o n e j e s t n a d r z e k ą S z a t - A l A r a b 366, s k ą d p o l s c y ż o ł n i e r z e
udawali się do Basry i dalej w głąb Iraku, a polscy u chodźcy
o d p ł yw a l i d o i n n yc h k r a j ó w z a m o r s k i c h .
Z m a r ł yc h
5
polskich
żołnierzy
i
oficerów,
k t ó r yc h
nazwiska
ustalono w oparciu o Księgę zmarłych pochowano na niewielkiej
działce
Cmentarza
Katolicko -Chaldejskiego
miejscowej wspólnoty religijnej
367
będącego
własnością
. Teren cmentarza został jednak
z l i k w i d o w a n y i o b e c n i e j e s t z a b u d o w y w a n y 368.
366
Szat - Al Arab to 180. km wielki szlak wodny na granicy Iranu i Iraku powstały z połączenia dwóch rzek:
Eufratu i Tygrysu. U ujścia do Eufratu Tygrys, ma ok. 60 m szerokości i wygląda jak skromny dopływ
powodując, że Szat – Al Arab to przede wszystkim wodne zasoby Eufratu.
367
A. Przewoźnik, op. cit., s. 53.
368
Wizytując w lutym 2012 r. tutejszy cmentarz Katolicko-Chaldejski stwierdziłem jego likwidację.
Nagrobki zostały rozbite i wywiezione kilka kilometrów poza teren cmentarza. Prawdopodobnie jest to
wynikiem zaniku w Korramszahr wspólnoty religijnej, która sprawowała nad nim opiekę. Obecnie teren
byłego cmentarza jest zabudowywany. Wśród mieszkańców brak jest wiedzy na temat pochowanych tu
żołnierzy polskich.
146
Il. nr 172 – 176. Zabudowywany i zdewastowany teren byłego Cmentarza Katolicko-Chaldejskiego
w Korramszahr, na którym w kwaterze polskiej spoczęło 5 polskich żołnierzy i oficerów w 1942 r.,
luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Il. nr 177 – 178. Korramszahr - teren, na który wywożono rozbite nagrobki z Cmentarza KatolickoChaldejskiego, luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Cmentarz w Isfahanie.
Isfahan t o dawna stolica Persji, położona u podnóża gór Zagros
i o t o c z o n a z e w s z ą d p u s t yn i ą . P o ł o ż e n i e m i a s t a ( 1 5 0 0 m n . p . m . )
i klimat
k o n t yn e n t a l n y
s p r a w i ł y,
że
postanowiono
zgrupować
tu
polskie dzieci, by pozwolić im odetchnąć od męczących upałów
i ścisku panującego w obozach w Teheranie. W latach 1942 -1945
I s f a h a n n a z yw a n o „ m i a s t e m p o l s k i c h d z i e c i ” .
K a ż d y n o w y t r a n s p o r t d z i e c i p r z yw o z i ł r ó w n i e ż n o w ą e p i d e m i ę
– t yf u s , o d r ę , s z k a r l a t yn ę . W i e l e d z i e c i c i e r p i a ł o n a c h o r o b y o c z u
i m a l a r i ę . P o c z ą t k o w o o p i e k ę m e d yc z n ą z a p e w n i ł a d z i e c i o m d r I l i f f ,
żona
pastora
anglikańskiego.
Później
l ż e j s z ym i
p r z yp a d k a m i
z a j m o w a l i s i ę l e k a r z e p o l s c y, a l e z e w z g l ę d u n a b r a k t e c h n i c z n e g o
w yp o s a ż e n i a a m b u l a t o r i ó w i d o s t a t e c z n e j i l o ś c i m e d yk a m e n t ó w , n i e
mogli
zapewnić
skutecznej
pomocy.
W
c i ę ż s z yc h
p r z yp a d k a c h
p a c j e n t ó w k i e r o w a n o d o s z p i t a l a m i s y j n e g o , a w n a g ł yc h p r z yp a d k a c h
k o r z ys t a n o r ó w n i e ż z u s ł u g s z p i t a l a o r m i a ń s k i e g o w D ż u l f i e . P r z e z
p o n a d d w a l a t a i s t n i e n i a o ś r o d k a d z i e c i ę c e g o s p o ś r ó d k i l k u t ys i ę c y
147
dzieci zmarło tam czworo. Świadczy t o o dobrej współpracy polskiej,
i r a ń s k i e j i a n g i e l s k i e j s ł u ż b y z d r o w i a d l a d o b r a d z i e c i 369.
Niestety także tu pozostały groby tych, którz y stracili zdrowie
w
ZSRR
i
zmarli
w
Isfahanie.
Polskie
groby
znajdują
się
na
Cmentarzu Ormiańskim, zajmując niewielką d ziałkę, otoczoną niskim
m u r k i e m o r a z w e j ś c i e m o d g r o d z o n ym ł a ń c u c h e m . W d w ó c h r z ę d a c h
z n a j d u j e s i ę 1 7 g r o b ó w c yw i l n yc h i 1 w o j s k o w y.
Il. nr 179 - 187. Widok ogólny i nagrobki kwatery polskiej Cmentarza Ormiańskiego w Isfahanie,
luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
Przed rzędami grobów polskich uchodźców znajdują się jeszcze
t r z y g r o b y. J e d e n n a l e ż y d o p o l s k i e g o p o s ł a z m a r ł e g o w I s f a h a n i e
w XVII w. Kolejny do „nieznanego katolika” zmarłego w 1980 r.
Natomiast trzeci grób należy do zmarłego w 1910 r.
Il. nr 188 – 190. Nagrobki nieznanego katolika zmarłego w 1980, zmarłego w 1910 r. oraz polskiego posła
z XVII w. na kwaterze polskiej Cmentarza Ormiańskiego w Isfahanie, luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
369
T. Bugaj, Dzieci polskie…, s. 30.
148
Polska kwatera położona jest przy głównej alei przecinającej
C m e n t a r z O r m i a ń s k i . W c e n t r a l n ym m i e j s c u p o l s k i e j c z ę ś c i z n a j d u j e
s i ę p o s t u m e n t z w yr yt y m
orłem piastowskim, na którego piersi
umieszczono wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Na pomniku
w i d n i e j e n a p i s : „ P o l s k i m w y g n a ń c o m – R o d a c y” . P r z e d p o s t u m e n t e m
znajduje się grób po sła króla Polski z 1686 r.
G r ó b t e n z o s t a ł o d n a l e z i o n y w w yn i k u w yc i e c z k i n a u k o w o krajoznawczej zorganizowanej przez polskich i irańskich naukowców
w r a m a c h d z i a ł a j ą c e g o w T e h e r a n i e T o w a r z ys t w a S t u d i ó w I r a ń s k i c h .
N a p ł yc i e n a g r o b n e j u m i e s z c z o n o n a p i s w j ę z yk u p o l s k i m :
„Leż y tu
grzesznik
Theodor
Miranowicz
posłannik
krula
Je[go]
M [ o ś c i ] P o l s k i e g o , D e c e m b r a 2 6 , 1 6 8 6 ” o r a z w j ę z yk u s t a r o r u s k i m :
„Bożijeju Woleju posłannik leho Krolewskoho Wieliczestwa Polskoho
Feodor Mironowicz”. Kwatera polska jest uporządko wana, a groby są
w d o b r ym s t a n i e , c h o ć n i e k t ó r e n a p i s y s ą n i e c o z a t a r t e .
Il. nr 191 - 195. Cmentarz Ormiański w Isfahanie - pomnik i nagrobki na kwaterze polskiej, luty 2012 r.
Źródło: fot. Andrzej Juda.
149
Za ko ń c z e n i e
Przeb ywanie
polskich
uchodźców
w
Iranie
miało
b yć
k r ó t k o t r w a ł e , d o c z a s u z o r g a n i z o w a n i a t r a n s p o r t u d o s t a ł yc h o s i e d l i
w i n n yc h k r a j a c h ś w i a t a . T a m m i e l i o c z e k i w a ć k o ń c a w o j n y.
Na
skutek
okoliczności
wojennych
ewakuacja
obozów
przedłużała się i nie została zako ńczona aż do 1945 r. Niemniej
z o k o ł o 4 0 t ys . p o l s k i c h u c h o d ź c ó w , k t ó r z y z n a l e ź l i s i ę w p a ń s t w i e
s z a c h a , z d e c yd o w a n a w i ę k s z o ś ć w y j e c h a ł a j e s z c z e w c z a s i e w o j n y.
W e d ł u g d a n yc h M e d d l e E a s t R e l i e f i R e f u g e e A d m i n i s t r a t i o n d o
k o ń c a 1 9 4 3 r . o p u ś c i ł o I r a n 2 3 7 7 5 o s ó b , k t ó r e o d p ł yn ę ł y s t a t k a m i
z portu w Khorramshahr. Transporty morskie kierowano głównie do
o b o z ó w t r a n z yt o w y c h w I n d i a c h B r yt y j s k i c h , a s t a m t ą d w yp r a w i a n o
w dalszą
drogę
do
s t a ł yc h
osiedli
w
Indiach,
Afryce,
M e k s yk u
i N o w e j Z e l a n d i i . T yl k o k i l k a s k i e r o w a n o b e z p o ś r e d n i o d o A f r yk i
i P a l e s t yn y . W i a d o m o , ż e d o A f r yk i o d p ł yn ę ł y t r a n s p o r t y n r 1 i 2 ,
a d o P a l e s t yn y s t a t k i z u c h o d ź c a m i ( g ł ó w n i e Ż yd a m i ) , k t ó r e o p u ś c i ł o
K h o r r a m s h a h r 1 0 s t y c z n i a i 2 9 l i s t o p a d a 1 9 4 3 r . 370
W t o k u d a l s z e j e w a k u a c j i , d o o b o z ó w a f r yk a ń s k i c h i i n d y j s k i c h
l i c z b a u c h o d ź c ó w z m n i e j s z ył a s i ę d o 5 5 4 2 o s ó b w p o ł o w i e 1 9 4 4 r .
i 4 531 w końcu października tegoż roku. Po zakończeniu wojny
nadal pozostawała w Iranie znaczna ilość uchodź ców. Rozważano
p r z e n i e s i e n i e i c h d o S yr i i i L i b a n u l u b d o A f r yk i i I n d i i . N a m i e j s c u
m i e l i p o z o s t a ć j e d y n i e P o l a c y z a t r u d n i e n i w i n s t yt u c j a c h b r yt yj s k i c h
i a m e r yk a ń s k i c h 371.
Rozsiane w Iranie oboz y prz ejściowe pustoszał y stopniowo
w m i a r ę w yj a z d u c o r a z t o n o w yc h g r u p l u d n o ś c i d o i n n yc h k r a j ó w
świata.
w k t ó r ym
Najwcześniej
ostateczna
z a k o ń c z ył
działalność
likwidacja
baz
obóz
w
polskich
Pahlevi,
nastąpiła
1 6 p a ź d z i e r n i k a 1 9 4 2 r . W k o l e j n y m r o k u z a k o ń c z ył d z i a ł a l n o ś ć
sierociniec w Meszhedzie, skąd
w e w r z e ś n i u 1 9 4 3 r . w yj e c h a ł a
ostatnia grupa dzieci, skierowana w dużej mierze
370
371
do Teheranu.
J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 91-92.
Ewakuacja z Persji, „Polak w Indiach”, 1 XI 1944 [w:] J. Wróbel, Uchodźcy polscy …, s. 93.
150
D z i e c i , k t ó r e n i e o d n a l a z ł y r o d z i c ó w l u b t e ż n i e m o g ł y p o ł ą c z yć s i ę
z rodzeństwem, odesłano do Isfahanu .
R o k 1 9 4 5 b ył o s t a t n i m w d z i e j a c h „ p o l s k i e g o I s f a h a n u ” . J e g o
likwidację
rozpoczęto
od
zamknięcia
n i e k t ó r yc h
zakładów
oraz
s t o p n i o w e j e w a k u a c j i m i e s z k a ń c ó w , c h o ć ż yc i e t u t a j t o c z ył o s i ę
normalnie jeszcze do czerwca 1945 roku. W lipcu na studia do Libanu
w yj e c h a ł y m a t u r z y s t k i . K o l e j n e t r a n s p o r t y m i a ł y m i e j s c e w e w r z e ś n i u
i p a ź d z i e r n i k u . O s t a t n i t r a n s p o r t , k t ó r y w yj e c h a ł 1 2 p a ź d z i e r n i k a
1 9 4 5 r o k u , z a k o ń c z ył d z i e j e „ p o l s k i e g o I s f a h a n u ” , k t ó r y n i e m a l
w całości, – o co zabiegał y polskie władze – ewakuowano do Libanu.
D o p i e r o 3 0 s t yc z n i a 1 9 4 6 r . w A h w a z i e z l i k w i d o w a n o o s t a t n i ą
p o l s k ą s z k o ł ę , z a m yk a j ą c t ym s a m y m r o z d z i a ł u c h o d ź s t w a w t ym
m i e ś c i e 372. L u d n o ś ć c yw i l n a z o s t a ł a p r z e t r a n s p o r t o w a n a d o o s i e d l i
w A f r yc e i A z j i o r a z w M e k s yk u i N o w e j Z e l a n d i i . T a m s p ę d z i l i k i l k a
p o w o j e n n yc h l a t z d a j ą c s o b i e s p r a w ę , ż e n i g d y n i e p o w r ó c ą d o s w yc h
r o d z i n n yc h s t r o n n a K r e s a c h . S yt u a c j a w p o w o j e n n e j P o l s c e t a k ż e n i e
napawała
o p t ym i z m e m .
skutecznie
odstraszały
Doświadczenia
z d e c yd o w a n ą
n a b yt e
większość
na
terenie
ZSRR
uchodźców
przed
powrotem do kraju. Do Polski wrócili nieliczni.
I r a n b ył k r a j e m b i e d n ym , a l e u c h o d ź c o m w yd a w a ł s i ę o a z ą
wolności i dobrobytu. We wzajemny ch relacjach polsko -irańskich
p r z e w a ż a ł y p o z yt y w n e s t r o n y. I r a ń c z yc y m i e l i n a o g ó ł p r z yj a z n y
stosunek
do
uchodźców.
Udzielano
Polakom
wszelkiej
możliwej
p o m o c y. W yn a j m o w a n o d o m y i p a ł a c e n a d o g o d n yc h w a r u n k a c h ,
udostępniono
na
potrzeby
ludności
c yw i l n e j
sz pital,
p r z e s ył a n o
podarunki dla dzieci.
P o l a c y p o p r z e z r ó ż n e i n i c j a t yw y s t a r a l i s i ę w p e w n ym s t o p n i u
w yr a z i ć
wdzięczność
z przejawów
takiej
za
p r z yj ę c i e
wdzięczności
pamiątek
swego
p o b yt u
k i e l i c h y,
o r n a t y,
a
nawet
w
na
był
ziemi
fakt
m i e j s c o w yc h
zaku piono
perskiej.
J e d n ym
fundowania
r ó ż n yc h
kościołach.
dzwon
dla
Darowano
C h a l d e j c z yk ó w
w Ahwazie. W Isfahanie w kościele katolicko -ormiańskim odsłonięto
372
A. Przewoźnik, Polskie cmentarze wojenne w Iranie, Warszawa 2002, s. 38, 44, 55.
151
dwie tablice poświęcone Matce Boskiej Częstochowskiej oraz Matce
B o s k i e j O s t r o b r a m s k i e j 373.
Podsumowaniem
pozytywnych
wspomnień
Polaków
z
tego
o k r e s u s ą s ł o w a ś w i a d k a t yc h w yd a r z e ń W ł a d ys ł a w a C z a p s k i e g o
z okazji
urocz ystości
70.
rocznicy
ewakuacji
z
ZSRR :
„Pragnę
podziękować Narodowi irańskiemu za pomoc udzieloną nam, Polakom
w czasach, gdy na mapie świata chciano nas wymazać. Szlachetność,
niesamowita otwartość i ludzka dobroć, jakiej doświadczyliśmy w tamtych
wojennych
czasach
ze
strony
Iranu
zawsze
pozostanie
w
naszej
pamięci. Pielęgnuję te ciepłe wspomnienia i gdziekolwiek jestem, daję
świadectwo historii, w jakiej miałem udział. Cieszę się, że mimo upływu
lat pamięć o wspaniałej postawie Iranu wobec mnie i moich rodaków jest
wciąż żywa” 374.
Il. nr 196 - 208. Świadkowie opisywanych wydarzeń, styczeń – luty 2012 r.
Od lewej strony u góry: Lech Trzaska, Anna Gęgotek, Wanda Kania, Anna Semkowicz, Irena Michalak, Ewa Faber.
Od lewej po środku: Anna Kajak, Krystyna Szmajda, Jerzy Szczawiński, Zofia Mościcka, Helena Stelmach.
Od lewej u dołu: Jan Pacholski, Halina Janda, Zofia Kurasiewicz.
Źródło: Ze zbiorów Andrzeja Judy.
373
374
A. Lelińska, op. cit., s. 89.
[wejście: http://www.udskior.gov.pl/70 rocznica].
152
BIBLIOGRAFIA
PRASA, PERIODYKI, WYDAWNICTWA SERYJNE
Adamska J., Polskie cmentarze wojenne w Uzbekistanie i Kazachstanie, „Rodowód II.
Biuletyn Informacyjny” 2007, nr 10.
Berch M., Polacy w Indiach w akcji pomocy Polakom w Rosji, cz. 2, „Polak w Indiach”,
15 I 1944.
Berch M., Polacy w Indiach w akcji pomocy Polakom w Rosji, cz. 7, „Polak w Indiach”,
1 VI 1944.
Bugaj N. F., Specjalna teczka Stalina – deportacja i reemigracja Polaków. „Zeszyty
historyczne” 1994. nr 107.
Głowacki A., O deportacji osadników wojskowych w głąb ZSRR (w świetle materiałów
NKWD), „Mars. Problematyka i Historia Wojskowości. Studia i Materiały” 1994, t. 2.
Lelińska A., Uchodźcy polscy w Iranie w latach 1942 – 1945, Przegląd Polonijny 1993,
R. XIX z. 1 (67).
Mazur G., Polityka sowiecka na „Zachodniej Ukrainie” 1939-1941, „Zeszyty
Historyczne” 1999.
Piasecka M., Ci, co spoczywają w irańskiej ziemi, „Przeszłość i Pamięć. Biuletyn Rady
Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa” 2001, nr 4.
“Polak w Iranie”, nr 5 z 1943 r. [w:] Isfahan miasto polskich dzieci, Londyn 1987.
„Polak w Indiach”, 1 XI 1944 [w:] J. Wróbel, Uchodźcy polscy ze związku radzieckiego
1942-1950, Łódź 2003.
Ziółkowska E., 60. rocznica polskiego wychodźstwa w ZSRR. Polskie cmentarze wojenne
w Uzbekistanie i Kazachstanie, „Przeszłość i Pamięć. Biuletyn Rady Ochrony Pamięci
Walk i Męczeństwa” 2001, nr 4.
Solski R., Podróż do Indii, cz. 1, „Przegląd Tygodniowy” 1991, nr 14.
Szyszko – Bohusz Z., Rozbudowa wojska, „Orzeł Biały” 1976, nr 140.
153
ŹRÓDŁA, DOKUMENTY I SPRAWOZDANIA PUBLIKOWANE
Instytut Pamięci Narodowej, „Zachodnia Białoruś” 17 IX 1939 – 22 VI 1941, Deportacje
Polaków z północno – wschodnich ziem II Rzeczypospolitej 1940 – 1941, Warszawa
2001.
Gieysztor A., Kozłow W., Katyń. Dokumenty zbrodni, t. 2, Zagłada, marzec – czerwiec
1940, Warszawa 1998.
Ministerstwo Obrony Narodowej, Sztab Generalny WP, Żołnierze polscy – więźniowie
NKWD w latach 1939-1953. Informacja o dokumentach uzyskanych w archiwach
zagranicznych w 1995 roku przez Wojskową komisję Archiwalną, część III, Warszawa
1996.
Polak B., Generał broni Władysław Anders, Wybór pism i rozkazów, Warszawa 2009.
ŹRÓDŁA WYWOŁANE
Wywiad z Ewą Faber.
Wywiad z Józefem Judą.
Wywiad z Anną Kajak.
Wywiad z Wandą Kanią.
Wywiad z Zofią Kurasiewicz.
Wywiad z Ireną Michalik.
Wywiad z Zofią Mościcką.
Wywiad z Janem Pacholskim.
Wywiad z Anną Semkowicz.
Wywiad z Haliną Jandą.
Wywiad z Heleną Stelmach.
Wywiad z Jerzym Szczawińskim.
Wywiad z Krystyną Szmajdą.
Wywiad z Lechem Trzaską.
154
PAMIĘTNIKI, WSPOMNIENIA I RELACJE
Adamczyk W., Kiedy Bóg odwrócił wzrok, Poznań 2010.
Anders W., Bez ostatniego rozdziału, Warszawa 2007.
Anders – Nowakowska A., Mój ojciec generał Anders, Warszawa 2007.
Rel. Bałaban A., W stepach Kazachstanu – (wspomnienia z lat dzieciństwa 1939-1948)
[w:] L. Bełdowski, Przyczyny i trasy wędrówki [w:] Polacy w Indiach 1942 – 1948
w świetle dokumentów i wspomnień. Praca zbiorowa Koła Polaków w Indiach 1942 –
1948, Londyn 2000.
Berling Z., Wspomnienia. Z łagrów do Andersa, Warszawa 1990.
Rel. Bik W. B., Pamiętnik Basi 1939 – 1947 [w:] Polskie dzieci na tułaczych szlakach
1939 – 1950, Warszawa 2008.
Rel. Bukowski S., [w:] Polska szkoła na tułaczych szlakach, Fundacja Archiwum
Fotograficzne Tułaczy, Warszawa 2004.
Rel. Cohenberger – Gorzkowska J., Isfahańskie wspomnienia [w:] Polska szkoła na
tułaczych szlakach, Fundacja Archiwum Fotograficzne Tułaczy, Warszawa 2004.
Rel. Czcibor – Piotrowski A., Notatki z pamięci [w:] Tułacze dzieci, Fundacja Archiwum
Fotograficzne Tułaczy, Warszawa 1995.
Rel. Domańska L., [w:] T. Borowiec i inni, Wschodnie losy Polaków, t. 6, Łomża 1996.
Mościcka (Dudek) Z. – pamiętnik.
W. Essigman, Kompania sanitarna 6 Dywizji Piechoty i 5-ty ewakuacyjny Szpital Polowy
wojsk polskich w ZSRR, na Bliskim Wschodzie i we Włoszech (1941-1946).
Wspomnienia osobiste, „Archiwum Historii i Filozofii Medycyny” 1997, t. 62, z. 2,
[w:] J. Wróbel, Uchodźcy polscy ze związku radzieckiego 1942-1950, Łódź 2003.
Rel. Handerek – Gwiazdonik A., Ahwaz [w:] Polska szkoła na tułaczych szlakach,
Fundacja Archiwum Fotograficzne Tułaczy, Warszawa 2004.
Hort W. (Hanka Ordonówna), Tułacze dzieci, Bejrut 1948.
Rel. Jasińska (Jarosz) D., [w:] Z Kresów Wschodnich R. P. na wygnanie. Opowieści
zesłańców 1940 – 1946, Londyn 1996.
Rel. Kłopecka (Leonowicz) H. [w:] Z Kresów Wschodnich R. P. na wygnanie. Opowieści
zesłańców 1940 – 1946, Londyn 1996.
Korabiewicz W., Gdzie słoń a gdzie Polska, Warszawa 1980.
Księżniak J., Przez Tajgi Sybiru, Pustynie Kara-Kum do Armii Generała Andersa,
wspomnienia w wersji drukowanej z 1991.
155
Nurowska M., Anders, Warszawa 2008.
Rel. Pajdowski J., [w:] Z Kresów Wschodnich R. P. na wygnanie. Opowieści zesłańców
1940 – 1946, Londyn 1996.
Pluta F. J., Młody las, „Nasza Droga. Kwartalnik Chłopców z Polski” 1955, nr 25.
Rel. Robinson (Jankowska) A. [w:] Z Kresów Wschodnich R. P. na wygnanie. Opowieści
zesłańców 1940 – 1946, Londyn 1996.
Skwarko K., Osiedlenie się młodzieży polskiej w Nowej Zelandii w roku 1972, Londyn
1972.
Rel. Tyrk R., Tułaczy szlak – droga ku wolności [w:] Tułacze Dzieci, Fundacja Archiwum
Fotograficzne Tułaczy, Warszawa 1995.
Wańkowicz M., Od Stołpców po Kair, Kraków 1977.
Wasilewska I., Za winy nie popełnione, Rzym 1945 [w:] J. Draus, Oświata i nauka polska
na Bliskim i Środkowym Wschodzie 1939 – 1950, Lublin 1993,
Rel. Woyniłłowicz – Dudzińska M. [w:] Polska szkoła na tułaczych szlakach, Fundacja
Archiwum Fotograficzne Tułaczy, Warszawa 2004.
Rel. Wójcik Z., Ahwaz [w:] Polska szkoła na tułaczych szlakach, Fundacja Archiwum
Fotograficzne Tułaczy, Warszawa 2004.
Rel. Wrotniak J., Na Sybir i dalej [w:] Dwie ojczyzny. Polskie dzieci w Nowej Zelandii.
Tułacze wspomnienia, Warszawa 2006.
OPRACOWANIA
Beaupre - Stankiewicz I., Przez pustynię i morze [w:] Isfahan miasto polskich dzieci,
Londyn 1987.
Bełdowski L., Przyczyny i trasy wędrówki, [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle
dokumentów i wspomnień, praca zbiorowa Koła Polaków w Indiach 1942-1948,
Londyn 2000.
Boćkowski D., Czas nadziei. Obywatele Rzeczypospolitej Polskiej w ZSRR i opieka nad
nimi placówek polskich w latach 1940-1943, Warszawa 1999.
Bonusiak W., Polska podczas II wojny światowej, Rzeszów 2003.
Bonusiak W., Polityka ludnościowa i ekonomiczna ZSRR na okupowanych ziemiach
polskich w latach 1939-1941 („Zachodnia Ukraina” i „Zachodnia Białoruś”),
Rzeszów 2006.
156
Bugaj T., Dzieci polskie w ZSRR i ich repatriacja 1939-1952, Jelenia Góra 1986.
Bugaj T., Dzieci polskie w krajach pozaeuropejskich 1939-1949, Jelenia Góra 1984.
Ciesielski S., Gułag w radzieckim systemie represji 1930 – 1953, Wrocław 2005.
Ciesielski S., Przemiany narodowościowe na kresach wschodnich II Rzeczypospolitej 1931
– 1948, Toruń 2003.
Ciesielski S., Hryciuk G., Życie codzienne polskich zesłańców w ZSRR w latach 19401946, Wrocław 1997.
Ciesielski S., Hryciuk G., Masowe deportacje ludności w Związku Radzieckim, Toruń
2003.
Ciesielski S., Materski W., Paczkowski A., Represje sowieckie wobec Polaków i obywateli
polskich, Warszawa 2002.
Ciesielski S., Hryciuk G., Srebrakowski A., Masowe deportacje ludności w Związku
Radzieckim, Toruń 2004.
Draus J., Oświata i nauka polska na Bliskim i Środkowym Wschodzie 1939 – 1950, Lublin
1993.
Frazik W., Polacy w ZSRR w latach 1939-1945, Kraków 1994.
Głowacki A., Deportacje dzieci i młodzieży w głąb Związku Radzieckiego w latach 19401941, [w:] Polskie dzieci na tułaczych szlakach 1939-1950, Warszawa 2008.
Głowacki A., Sowieci wobec Polaków na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej 19391941, Łódź 1998.
Goławski M., Szkolnictwo polskie na obczyźnie 1939 – 1969 [w:] J. Draus, Oświata
i nauka polska na Bliskim i Środkowym Wschodzie 1939 – 1950, Lublin 1993.
Gołębiowski B., Wspomnienia Polaków z Uzbekistanu w świetle pamiętników z konkursów
i innych dokumentów [w:] Uzbekistan Historia – Społeczeństwo – Polityka, pod
redakcją naukową Tadeusza Bodio, Warszawa 2001,
Gurjanow A., Deportowani z Kresów Wschodnich na Syberię (1940-1941), [w:] Syberia
w historii i kulturze narodu polskiego, Wrocław 1998.
Karski J., Wielkie mocarstwa wobec Polski 1919-1945. Od Wersalu do Jałty, Warszawa
1992.
Kondratiuk K., Straty ludności na Ukrainie Zachodniej w latach 1939-1941, [w:] PolskaUkraina: trudne pytania, t. 5, Warszawa 1999.
Kowalska E., Przeżyć, aby wrócić! Polscy zesłańcy lat 1940-1941 w ZSRR i ich losy do
roku 1946, Warszawa 1998.
Kukułka J., Traktaty sąsiedzkie Polski Odrodzonej, Wrocław – Warszawa - Kraków 1998.
157
Łęcicki G., Świadek prawdy. Ksiądz Zdzisław Jastrzębiec Peszkowski, Warszawa 2007.
Piątek R., Platajs J., Polskie cmentarze wojenne w Uzbekistanie, Rada Ochrony Pamięci
Walk i Męczeństwa, Warszawa 2011.
Pniewska D., Harcerstwo w Indiach [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle
dokumentów i wspomnień. Praca zbiorowa Koła Polaków w Indiach 1942-1948,
Londyn 2000.
Pobóg – Malinowski W., Najnowsza historia polityczna Polski 1864 – 1945, t. 3: Okres
1939 – 1941, Łódź 1998.
Przewoźnik A., Polskie cmentarze wojenne w Iranie, Warszawa 2002.
Roszkowski W., Najnowsza historia Polski 1918-1980. Londyn 1989.
Siemaszko Z. S., W radzieckim osaczeniu, Londyn 1991.
Sołżenicyn A., Archipelag Gułag 1918 – 1956, Warszawa 1998.
Stobniak-Smogorzewska J., Kresowe osadnictwo wojskowe 1920 – 1945, Warszawa 2003.
Truchanowicz T., Od Brygady Karpackiej do Tangeru. Z dziejów harcerstwa polskiego na
Wschodzie 1940 – 1948, Warszawa 1991.
Waszczuk D., Jasik S., Geneza i dzieje polskiego Isfahanu [w:] Isfahan miasto polskich
dzieci, Londyn 1987.
Wróbel J., Rozproszeni po świecie. Polskie dzieci w osiedlach na Bliskim i Środkowym
Wschodzie, w Afryce, Indiach, Meksyku i Nowej Zelandii, [w:] Polskie dzieci na
tułaczych szlakach 1939-1950, Warszawa 2008.
Wróbel J., Uchodźcy polscy ze związku radzieckiego 1942-1950, Łódź 2003.
Żaroń P., Armia Andersa, Toruń 2002.
Żaroń P., Wykaz Cmentarzy i Zmarłych Żołnierzy, Junaków Armii Polskiej w ZSRR i Iranie
w latach 1941-1942, Toruń 2004.
Żaroń P., Kierunek wschodni w strategii wojskowo-politycznej gen. Władysława
Sikorskiego 1940-1943, Warszawa 1988.
Żaroń P., Ludność polska w Związku Radzieckim w czasie II wojny światowej,
Warszawa 1990.
Żaroń P., Wojenne losy ludności na obczyźnie w latach 1939 – 1947, Londyn 1994.
158
SPIS ILUSTRACJI
Il. nr 1. Ojciec Jerzego Szczawińskiego. Służył w 33 Pułku Piechoty na Wołyniu.
Fotografia z roku około 1930……………………………………...………………………..9
Il. nr 2. Związek osadników w mieście Lubom niedaleko Chełma. Należał do niego
ojciec Heleny Stelmach………………………………………………………………........10
Il. nr 3. Osadnik wojskowy – Kazimierz Sikona w 1939 r. (ojciec Haliny Jandy)..11
Il. nr 4. Polscy uchodźcy w Uzbekistanie……………………………………...…..48
Il. nr 5 i 6. Potwierdzenie obywatelstwa polskiego Janiny Pacholskiej przez Męża
Zaufania Ambasady RP w Guzarze (Uzbekistan - ZSRR) w dniu 7 lipca 1942 r. oraz
pozwolenie na wyjazd do Iranu Janiny Pacholskiej wydane przez Biuro Opieki Nad
Rodzinami Wojskowych z sierpnia 1942 r. ……………………….…………………..…..56
Il. nr 7. Karta zaopatrzenia z dnia 15 sierpnia 1942 r. wystawiona przez
Komendanta Szkoły Junaków w Szachrisabz (Uzbekistan – obwód kaszkadaryjski) w
ZSRR dla Jana Pacholskiego w związku z wyjazdem do Iranu…………………………...56
Il. nr 8 - 10. Port w Bandar-e-Anzali (dawna nazwa - Pahlevi), styczeń
2012 r………………………………………………………………………….…………...62
Il. nr 11 - 14 . Okolice portu w Bandar-e-Anzali (Pahlevi), styczeń 2012 r….…...62
Il. nr 15. Grupa polskich uchodźców na granicy ZSRR i Iranu…………...………63
Il. nr 16 - 18. Na krawędzi śmierci głodowej. Polskie dzieci po przybyciu do Obozu
Ewakuacyjnego nr 1 w Pahlevi (Bandar-e-Anzali)………………………………………..65
Il. nr 19. Szkic rozmieszczenia rejonów zakwaterowania polskiej ludności cywilnej
i wojska w Obozie Ewakuacyjnym nr 1 w Pahlevi (Bandar-e-Anzali)……………………67
Il. nr 20 - 22. Obecny wygląd rejonu zakwaterowania ludności cywilnej nr 1 i 2 w
Bandar-e-Anzali (Pahlevi), styczeń 2012 r…………………………….………………….67
Il. nr 23. Prowizoryczne, zbudowane z drewnianych żerdzi szałasy na plaży w
Pahlevi (Bandar-e-Anzali)…………………………………………………………………68
Il. nr 24 - 26. Plaża w Bandar-e-Anzali (Pahlevi), na której w 1942 r.
zorganizowano prowizoryczne miejsca noclegowe dla polskich uchodźców, styczeń 2012
.…………………………………………………………………………………...………..70
Il. nr 27. Dzieci z polskiego sierocińca z ZSRR na plaży w Pahlevi (Bandar-eAnzali), sierpień 1942 r………………………………………………………………...….70
Il. nr 28 - 32. Targ warzywny i rybny w Bandar-e-Anzali (Pahlevi),
styczeń 2012 r……………………………………………………………………….……..71
159
Il. nr 33 - 35. Główna ulica w Bandar-e-Anzali (Pahlevi), styczeń 2012 r………..71
Il. nr 36 - 39. Mieszkańcy Bandar-e-Anzali (Pahlevi) pamiętający polskich
uchodźców lub opowieści o nich przekazywanych przez swoich rodziców, styczeń
2012 r…………………………………………………………………………………..…..72
Il. nr 40. Zdjęcie grupowe uchodźców w OUP nr 1 przed ołtarzem przygotowanym
z okazji święta Bożego Ciała w 1942 r. …………………………………………………..79
Il. nr 41 - 43. Potwierdzenia rejestracji w obozach Teheranu w 1942 r. ……...…79
Il. nr 44. Zaświadczenie wydane w obozie w Teheranie o zatrudnieniu w Guzarze
(ZSRR) Janiny Pacholskiej………………………………………………………………..79
Il. nr 45. Zaświadczenie Weryfikacyjne Komisji Weryfikacyjnej Rodzin
Wojskowych w Teheranie dotyczące Emilii Sikony………………………………………79
Il. nr 46. Jedna z części kompletnego wykazu nazwisk osób cywilnych
ewakuowanych z ZSRR do Iranu zamieszczonego w „Polsce Walczącej”…………...…..80
Il. nr 47. Zawiadomienie Delegatury PCK z dnia 8 stycznia 1943 r. dotyczące
wiadomości przesłanej z Teheranu przez Janinę Pacholską do córki Anny Pacholskiej
przebywającej w osiedlu Balachadi-Jamnagar w Indiach……………………………..….80
Il. nr 48. Komendant OUP nr 3 wraz z pracownikami w Jussuf - Abad na obrzeżach
Teheranu 1942 r. ……………………….………………………...………………….……81
Il. nr 49. OUP nr 3 w Jussuf - Abad …….……………..………………………….81
Il. nr 50 - 51. Osiedle i mieszkańcy z OUP nr 3…………………………………...81
Il. nr 52 - 53. Jussuf - Abad – obecnie północna dzielnica Teheranu, styczeń
2012 r…………………………………………………..……………………………….….81
Il. nr 54. Skierowanie Zofii Sikony na transport nr 41-43 do Brytyjskiej Afryki
Wschodniej (cel wyjazdu skreślony i wskazany nowy – Karaczi) z dnia 11 marca
1943 r……………………………………….……………………………………………..86
Il. nr 55. Skierowanie Jadwigi Trzaski na transport nr 36 do Brytyjskiej Afryki
Wschodniej (cel wyjazdu skreślony i wskazany nowy – Karaczi) z dnia 3 marca
1943 r. ………………………………………….…………………………………………86
Il. nr 56. Skierowanie Jana Pacholskiego na transport nr 53 do Indii z dnia 16
sierpnia 1943 r. ………………...………………………………………………………….86
Il. nr 57 - 60. Isfahan, luty 2012 r………………………….………………………87
Il. nr 61 - 68. Dzielnica ormiańska w Isfahanie, luty 2012 r………………………88
Il. nr 69. Góry otaczające Isfahan. Wśród nich szczyt Kuhe Sofe (Góra Mądrości),
luty 2012 r………………………………………...……………………………………….89
160
Il. nr 70 - 74. Ahwaz – rzeka Karun oraz obecny wygląd miasta, luty 2012 r….....90
Il. nr 75 - 91. Khorramshahr – obecny wygląd portu i miasta. Kolejne zdjęcia
przedstawiają mieszkańców Khorramshahr, luty 2012 r………………………..…………91
Il. nr 92 - 95. Meszhed – obecny wygląd miasta, luty 2012 r……………………..94
Il. nr 96. Legitymacja pamiątkowa ucznia II klasy Szkoły Powszechnej w
Teheranie z życzeniami władz polskich………………………………………………..….95
Il. nr 97. Świadectwo ukończenia przez Halinę Sikonę pierwszego półrocza klasy I
Gimnazjum Koedukacyjnego Nr 1 Obozu Uchodźstwa Cywilnego Nr I w Teheranie.....101
Il. nr 98. Świadectwo ukończenia przez Jana Pacholskiego klasy I Gimnazjum
Koedukacyjnego Nr 1 Obozu Uchodźstwa Cywilnego Nr I w Teheranie z dnia 15 lipca
1943 r. (za okres od 10 kwietnia do 15 lipca 1943 r.)…………………….…..………….101
Il. nr 99. Świadectwo ukończenia klasy IV Szkoły Powszechnej II stopnia w
Teheranie przez Marię Kochańską na skutek półrocznej klasyfikacji z dnia 22 grudnia
1942 r. (rok szkolny określono od października 1942 r. do marca 1943 r.)……….……..101
Il. nr 100. Zaświadczenie z dnia 6 maja 1943 r. wydane przez Ekspozyturę Delegata
MPiOS w Ahwazie potwierdzającego zatrudnienie w charakterze nauczycielki przez Annę
Handerek w okresie od 1 kwietnia do 5 maja 1943 r. ………….…………..……………102
Il. nr 101. Zaświadczenie Delegatury MPiOS w Teheranie z dnia 11 marca 1943 r.
potwierdzające zatrudnienie w gimnazjum w charakterze nauczycielki Anny Handerek w
okresie 4 październik 1942 r. do 12 marca 1943 r. Zaświadczenie wydane ze względu na
zmianę miejsca pobytu. ……………………….…………………………………………102
Il. nr 102. Uczniowie i nauczyciele I klasy gimnazjum zlokalizowanego w OUP nr
1 w Teheranie w 1943 r. Po lewej u dołu Jan Pacholski. W głębi zdjęcia widać mieszkalne
baraki uchodźców. ……………………………………………………………………….102
Il. nr 103. Klasa szkoły powszechnej w Teheranie w 1943 r. ………………...…103
Il. nr 104. Jedna ze szkół powszechnych w Teheranie. ………………….………103
Il. nr 105. Podręcznik do nauki historii (Michał Bobrzyński „Dzieje Polski w
zarysie” Wydanie Piąte, Tom II, Wydawnictwo „W Drodze”, Jerozolima). ……………104
Il. nr 106. Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz”. Książka wydana w ramach Szkolnej
Biblioteki na Wschodzie pod redakcją dra T. Kurdybachy, Tom 13, Jerozolima 1943,
Ministerstwo WRiOP. ………..………...………………………………………………..104
Il. nr 107. Podręcznik do nauki geografii dla I klasy gimnazjalnej (Stanisław
Pawłowski „Geografia Polski”, Przedruk wydania III, Urząd Oświaty i Spraw Szkolnych –
161
Jerozolima 1943, Nakład Komisji Regulaminowo-Wydawniczej Armii Polskiej na
Wschodzie). …………………………………………………………………………...…104
Il. nr 108. Janusz Korczak „Jak kochać dzieci. Dom sierot”. Książka wydana
nakładem Zrzeszenia Nauczycieli Polaków w Wielkiej Brytanii, Książnica Polska –
Glasgow 1944. ……………………….…………………………………………………..104
Il. nr 109. Maria Dąbrowska „Marcin Kozera. Opowiadanie z życia polskiego w
Anglii”, Bibliotek Wolnej Polski – Londyn 1942. ……..……………………..…………104
Il. nr 110 - 111. Książeczka Służbowa Związku Harcerstwa Polskiego Na
Wschodzie…………………………………………………………………………..……115
Il. nr 112. Wykaz służby w harcerstwie Jana Pacholskiego wg książeczki
harcerskiej począwszy od roku 1938……………………………………………..………116
Il. nr 113. Gazeta Polska, Jerozolima 19 grudnia 1943 r. - dodatek dla dzieci i
młodzieży……………………...………………………………………...……………….120
Il. nr 114. Polski chór w Teheranie……..…….………………………………….121
Il. nr 115. W pobliżu OUP nr 3. Występ uchodźców z okazji święta
narodowego…………………………….......................………………………………….121
Il. nr 116. Pierwsza komunia Wandy Kani w Teheranie w listopadzie 1942 r….123
Il. nr 117 – 119. Brama do kwatery polskiej Cmentarza Ormiańskiego w Pahlevi
oraz pomnik poświęcony polskim uchodźcom, styczeń 2012 r……………………….…126
Il. nr 120 – 125. Widok ogólny kwatery polskiej Cmentarza Ormiańskiego w
Bandar-e-Anzali (Pahlevi) oraz poszczególne groby, styczeń 2012 r……………………126
Il. nr 126. Pamiątkowa tablica na kwaterze polskiej Cmentarza Ormiańskiego w
Bandar-e-Anzali (Pahlevi), styczeń 2012 r…………………...………………………….127
Il. nr 127. Zaświadczenie Komendanta Głównego Szpitala Cywilnego w Teheranie
z dnia 14 grudnia 1942 r. w sprawie rozpoznania malarii u Ireny Wereszczak przybyłej z
OUP nr 3. Data rozpoznania choroby 23 listopad 1942 r……………….……………….128
Il. nr 128 - 129. Cmentarz Polski – Dulab w Teheranie………………………….129
Il. nr 130 – 141. Ogrodzenie cmentarza, wejście na teren cmentarza, pomnik z
umieszczoną kamienną tablicą z wyrytym godłem RP i napisem w języku polskim, widok
ogólny cmentarza oraz nagrobki na Cmentarzu Polskim – Dulab w Teheranie, styczeń
2012 r…………………….……………………………………………………………….130
Il. nr 142 – 145. Widok ogólny oraz nagrobki na części Cmentarza Polskiego –
Dulab, gdzie pochowano Polaków pozostałych po 1945 r. w Teheranie………………...131
Il. nr 146 - 149. Współczesne oblicze Hamadanu, luty 2012 r…………...………131
162
Il. nr 150 - 160. Widok ogólny oraz nagrobki na kwaterze polskiej Cmentarza
Ormiańskiego w Meszhedzie. Środkowe zdjęcie górnej części przedstawia pozostałą część
cmentarza ormiańskiego, luty 2012 r…………...………………………………………..133
Il. nr 161 – 170. Ogrodzenie i brama wejściowa na cmentarz, widok ogólny
kwatery polskiej, pomnik z napisem w języku polskim oraz polskie nagrobki na Cmentarzu
Katolicko-Chaldejskim w Ahwazie, luty 2012 r. ……………..…………………………134
Il. nr 171. Kwatera polska na Cmentarzu Katolicko-Chaldejskim w Ahwazie, „Przy
grobie Bysińskiego w 1943 r.” …………………………………………………………..134
Il. nr 172 – 176. Zabudowywany i zdewastowany teren byłego Cmentarza
Katolicko-Chaldejskiego w Korramszahr, na którym w kwaterze polskiej spoczęło 5
polskich żołnierzy i oficerów, luty 2012 r. …..…………………………………………..135
Il. nr 177 – 178. Korramszahr - teren, na który wywożono rozbite nagrobki z
Cmentarza Katolicko-Chaldejskiego, luty 2012 r. ………………………………………135
Il. nr 179 - 187. Widok ogólny i nagrobki kwatery polskiej Cmentarza
Ormiańskiego w Isfahanie, luty 2012 r…………………………………………………..136
Il. nr 188 – 190. Nagrobki nieznanego katolika zmarłego w 1980, zmarłego w 1910
r. oraz polskiego posła z XVII w. na kwaterze polskiej Cmentarza Ormiańskiego w
Isfahanie, luty 2012 r…………………………………..…………………………………137
Il. nr 191 - 195. Cmentarz Ormiański w Isfahanie - pomnik i nagrobki na kwaterze
polskiej, luty 2012 r……………...……………………………………………………….137
Il. nr 196 - 208. Świadkowie opisywanych wydarzeń, styczeń – luty 2012 r...…140
Il. nr 209. Drużyna harcerska im. Tadeusza Kościuszki w Malir koło Karaczi w
1943 r…………………………………………………………………………….……….162
163
Relacja Haliny Jandy z pobytu w ZSRR oraz Iranie.
Deportacja z 10 lutego 1940 r.: „Zima 1939/1940 była bardzo
mroźna. Z utęsknieniem wypatrywałyśmy wiosny licząc na szy bkie
zakończenie wojny. Liczyłyśmy również na odnalezienie ojca, który
jako rezerwista latem 1939 r. powołany został do wojska i nie
powrócił po kampanii wrześniowej. Wtedy nie pr zypuszczałyśmy, że
spotkamy się z nim dopiero po 9 latach.
Tej
z
naszą
pamiętnej
mamą,
bez
zimy
zostałyśmy
której
z
na
pewnością
gospodarstwie
nie
tylko
przeżyłybyśmy
tych
strasznych dni, jakie skrywała przed nami przyszłość.
Miesiąc
przed
aresztowaniem
przyjechali
do
naszej
wsi
handlarze pochodzenia Żydowskiego. Chcieli kupić część dobytku
oferując w zamian niewielkie pieniądze. Chęć kupna gospodarstwa
i niska cena zaskoczyły naszą mamę, która nie wyraziła zgody na
sprzedaż majątku. Zaniepokoiło nas jednak to, co mówili, dając do
zrozumienia, że niedługo i tak wszystko stracimy. Nie powiedzieli
jednak nic więcej. Po długich namowach handlarzy, sprzedaliśmy
jedynie kilka zwierząt gospodarskich, co szczęśliwie okazało się
zbawienne w początkowym okresie zesłania.
Gdy nadszedł dzień 10 lutego 1940
r. skończyło się moje
dzieciństwo i zaczął koszmar raju Stalina. Około godziny szóstej rano
głośne uderzenia w drzwi wyrwało nas ze snu. Pamiętam dokładnie
brutalne wtargnięcie enkawudzisty, jego krzyk, nasz strach, płacz
i przerażenie mamy. Ta pierwsza scena z całej kawalkady dalszych
okropności wryła się na zawsze w moją pamięć. Strach tamtego
dziecka jest ciągle we mnie, wyciskając łzy za każdym razem, gdy
o tym wspominam. Krzyczano na nas po rosyjsku. Mama na szczęście
znała ten język, choć początkowo nie sprawiała takiego wrażenia. N a
jej twarzy widać było ogromne zdenerwowanie i strach. Nie mogła
wypowiedzieć ani słowa. W pierwszej kolejności zażądano od nas
wydania
broni
pod
groźbą
zburzenia
pieca
i
dalszych
bardzo
poważnych konsekwencji. Mama zapewniała, że nie mamy ukrytej
164
broni. Następnie zażądano dokumentu własności ziemi i odczytano
pismo uprawniające do aresztowania wszystkich członków rodziny
Sikona. Zarówno moja mama, jak i rodzeństwo w tym pięcioletnia
siostra zostałyśmy wymienione indywidualnie. Dano nam trochę na
spakowanie.
Jeden
z
żołnierzy
doradzał
mamie,
by
wzięła
jak
najwięcej rzeczy, a przede wszystkim jedzenie. Spakowałyśmy zimowe
ubrania,
żywność,
nieprzydatne
jak,
pościel
np.
i
wiele
spakowane
rzeczy,
do
które
dużego
okazały
wiklinowego
się
kosza
naczynia z porcela ny. Wtedy w strachu i chaosie pakowania będąc
pod lufami karabinów trudno było zastanowić się, co ze sobą zabrać.
Przy
nieuważnym
przepakowywaniu
do
pociągu
towarowego
w Brześciu cała zastawa z porcelany uległa zniszczeniu.
W trakcie aresztowania zatrzym ywano każdego, kto przybywał
w domu, którego członkowie objęci zostali deportacją. Niedaleko nas
mieszkał z żoną i małym dzieckiem młody mężczyzna, który każdego
ranka przychodził do nas po mleko. Przyszedł również rankiem
10 lutego. Na szczęście dla jeg o rodziny nasza mama znając bardzo
dobrze
język
rosyjski
uwolnienia.
Już
zdołała
na
przekonać
zesłaniu
enkawudzistów
poznałyśmy
wiele
do
jego
przypadków
aresztowania przypadkowych osób.
Po zapakowaniu tobołków na podstawione sanie przewieziono
nas do oddalonej o 4 km stacji kolejowej Łyszczyce, skąd towarowym
pociągiem zostałyśmy wraz z innymi przewiezione do Brześcia. Chcąc
udaremnić,
w
trakcie
ewentualną
ucieczkę,
przesiadki
zarządzono,
do
aby
właściwego
w
pierwszej
transportu,
kolejności
przesiadały się dzieci, a dopiero później dorośli. Przy czym nikogo
wcześniej
nie
poinformowano
o
przyczynach
takiego
działania.
Odbierając dzieci rodzicom zrobił się straszny lament i płacz, który
słychać było cały dzień w różnych miejscach dworca. Wieczorem
wyruszyliśmy w nieznane.
W transporcie przeważały samotne kobiety z dziećmi. Było to
wynikiem ucieczki wielu mężczyzn w obawie przed wkraczającą armią
radziecką. Uciekając za Bug miano nadzieję, że krok ten uchroni ich
165
samych oraz ich rodziny. Nikomu do głowy nie prz yszło, że Rosjanie
będą wywozić kobiety z dziećmi.
Zamknięci w wagonach jechaliśmy przez dwa tygodnie mijając
po drodze Moskwę. Na każdym postoju wojsko obstawiało pociąg,
a drzwi pozostawały zaryglowane. Z całego transportu tylko wybrani
mężczyźni mieli możliwość opuszczenia składu udając się po zupę lub
wodę, które dostarczano sporadycznie. W związku z przeraźliwym
zimnem i brakiem wody nie myto się przez dwa tygodnie. Z powodu
zimna
wiele
rodzin
przeżywało
tragedie,
gdyż
śmierć
zabierała
najmniej odporne na trudy tułaczki małe dzieci. Zrozpaczone rodziny
musiały porzucać zmarłych w trakcie podróży.
Po dwóch tygodniach przybyliśmy do Archangielska i wszyscy
mieli nadzieję, że to koniec tułaczki. Jednak po dwóch dniach
wyruszyliśmy w dalszą drogę. W trak cie trwania wyjątkowo ciężkiej,
polarnej zimy, jechaliśmy cały dzień i noc odkrytymi ciężarowymi
samochodami
docierając
do
miejscowości
Uśpiniga.
Tam
zatrzymałyśmy się dwie noce u Ukrainki, której rodzina została 11 lat
wcześniej wywieziona na zesłanie. W tym czasie większość osób
z naszego transportu spała w cerkwi lub świetlicy.
Po krótkim pobycie w Uśpinidze wyruszyliśmy w dalszą podróż.
Tym
razem
trzema
poruszaliśmy
saniami.
Na
się
dwóch
przeznaczonymi
saniach
dla
naszej
rodziny
umieszczono
nasze
baga że.
W ciągu dnia jechaliśmy zamarzniętymi rzekami brnąc coraz dalej
w tajgę, spędzając noce w nieczynnych cerkwiach i świetlicach.
Posiłek podawany raz dziennie składał się z kawałka chleba, gorącej
wody i cukru. Cukier był zbity w bryły i każdy dostawał mały
kawałek. Po dwóch tygodniach tj. 8 marca 1940 r. dotarliśmy do
m i e j s c a z e s ł a n i a ” 375.
Miejsce zesłania : „Nasz adres pamiętam do dziś: Wierchniaja
Ura Pinijski Rejon Obłast Archangielsk. Nasz obóz składał się ze
starych baraków. Przydzielono nam pomieszczenie o powierzchni 10
m² dla dziewięciu osób, którego środkiem biegł korytarz dzieląc go
na dwie części. Nasz barak znajdował się tuż nad rzeką Jożugą;
375
Wywiad z Haliną Jandą (Sikoną).
166
rzeką, którą po półtora rocznym pobycie w łagrze wyruszyliśmy ku
wolności.
Tymczasem dwa tygodnie drogi odkrytymi saniami przez tajgę
przy
ponad
40
stopniowym
mrozie
przyczyniło
się
do
mojego
ciężkiego przeziębienia. Umieszczono mnie w baraku przeznaczonym
dla chorych, którzy leżeli na pryczach zasłanych słomą. Jedynym
lekarstwem, jakie stosowano w czasie mojego trzy tygodniowego
przebywania z innymi chorymi było stawianie baniek. Leżałam z nimi
od rana do wieczora każdego dnia. Jakimś cudem, pomimo okropnych
warunków, wyzdrowiałam na tyle, że pozwolono mi przenieść się do
mojej rodziny.
W trakcie naszego pobytu w obozie udało się nawiązać kontakt
z ojcem przebywającym w oflagu niedaleko Wiednia. Świadomość, że
ojciec żyje i nadzieja na połączenie rodziny dodawała nam sił.
W
miejscu
naszego
zesłania
mieszkaliśmy
półtora
roku
i w zgodnej ocenie zesłańców niewielu przetrzymałoby kolejny rok.
W założeniu Stalina miała to być powolna śmierć na skutek ciężkiej
pracy, niedożywienia i chorób. Ludzie chorowali na szkorbut, kurzą
ślepotę, mieli powykrzywiane ręce i nogi ze względu na chore stawy.
Zaraz po przyjeździe do obozu mama napisała list do swojego
brata, który mieszkał w Moskwie z prośbą o przysłanie żywności. Nie
zdawałyśmy sobie sprawy z biedy, jaka panowała w tym nieludzkim
kraju. Brat odpisał, że sami głodują i nie mogą nam pomóc. Przesłał
tylko ubrania oraz rosyjskie walonki, które sprawdzają się w ciężkich
rosyjskich warunkach. Mama napisała również do drugiego brata,
który przebywał we wschodniej Polsce z prośbą o wszelką pomoc.
Dzięki niemu otrzymywałyśmy, co pewien czas pieniądze potrzebne do
przeżycia.
Po przybyciu do obozu mamę przydzielono do ciężkiej pracy
przy wycince drzew, które transportowano specjalnie do tego celu
wyciętą w tajdze drogą. Następnie przydzielono ją do pracy przy
odgarnianiu śniegu z rowków, którymi po lodzie ciągnięto sani e
z drzewem. Praca ta odbywała się w nocy. Często musiała pokonywać
odległość do 15 km brnąc w śniegu. Ścięte drzewa transportowano
167
nad rzekę, skąd wiosną spławiano je do Uśpinigi.
Zima na dalekiej
północy kończyła się późno, bo dopiero w czerwcu.
Na szczęście dzieci nie musiały pracować, bowiem wkrótce po
przybyciu
utworzono
szkołę.
Nauka
szła
początkowo
opornie,
ponieważ żadne dziecko nie znało alfabetu rosyjskiego, a wszystkie
zajęcia były w języku rosyjskim. Pewnego razu zostałam wyróżniona
przez
nauczycielkę
za
najlepiej
napisane
dyktando.
W
nagrodę
dostałam dwa pierożki tj. ciastka nadziewane kapustą. W łagrze gdzie
zawsze czuło się głód taka nagroda była dużym wyróżnieniem.
Za zarobione pieniądze mama kupowała w obozowej stołówce
zupę rybną lub kaszę owsianą. Za jej dzienny zarobek można było
kupić dwie zupy, z których w drodze do baraku często wyrzucała
karaluchy. O tym na szczęcie opowiedziała nam dopiero po latach.
Posiłek
spożywaliśmy
raz
dziennie.
Do
czasu
wybuchu
wojny
z Niemcami w obozowym sklepiku można było kupić bez ograniczeń
marnej jakości chleb oraz cukier. Po wybuchu wojny dzienne zakupy
chleba ograniczono do 30 dkg . Chcąc pomóc mamie zbierałyśmy
w lecie jagody, za które w skupie dostawałyśmy pieniądze. Miałyśmy
w ten sposób środki na kupno kawałka chleba. Cztery miesiące przed
końcem zesłania wybudowano w obozie przedszkole, w którym posadę
kucharki dostała nasza mama. Przez okno przedszkola położonego tuż
przy lesie, sporadycznie udawało się jej wyrzucić garść makaronu.
Działo się to w wielkiej tajemnicy, bowiem w razie wykrycia narażała
się na poważne konsekwencje”.
Opuszczenie miejsca zesłania: „Latem 1941 roku dotarły do
nas wieści o porozumieniu Rządu Polskiego z Rosjanami i tworzeniu
Armii Polskiej. Wszyscy postanowili wydostać się z obozu budując
w tym celu tratwy na rzece Jożudze. Każda tratwa miała namiocik
oraz zasłony, które chroniły przed zimnem, deszczem i wiatrem.
Nasza kawalkada wypłynęła w nieznane około połowy września, gdy
prószył już pierwszy śnieg. Rzeka m iała bystry nurt, liczne wiry
i wystające od czasu do czasu skały. Przez cały czas modl iłam się
o bezpieczne
dotarcie
do
celu.
Mama
poprosiła
mężczyznę
z sąsiedniej tratwy, by zechciał kierować naszą. Jednak po 25 km
168
tratwa, na której płynęła jego rodzi na wpadła na skały. Bojąc się
o swoich
najbliższych
odmówił
dalszego
płynięcia
z
nami.
Pozostawienie nas w takich warunkach skończyłoby się dla nas
tragicznie. Dlatego po usilnych błaganiach zgodził się na dalsze jej
pilotowanie.
Noce
spędzaliśmy
kołchozom,
zbieraliśmy
na
brzegu.
resztki
Tam
też,
ziemniaków
dzięki
licznym
pozostawionych
na
polach. Jedliśmy raz dziennie. Po kilku dniach żeglugi dotarliśmy do
rzeki Pinigi. Ze względu na bystry nurt rzeki i szeroką falę, w obawie
o
nasze
bezpieczeństwo,
powiązano
razem
k ilkanaście
tratw.
Trzykrotnie znosił nas prąd uniemożliwiając dotarcie do miasta. Za
każdym razem wraz z innymi ciągnęłyśmy tratwy pod prąd. W końcu
za trzecim razem trafiliśmy na właściwy nurt. Po dwunastu dniach
dotarliśmy w pobliże miasta Piniga.
Tam
wynajęliśmy
miejscowości
Uśpiniga.
barkę,
Siedem
którą
dostaliśmy
kilometrów
przed
się
w
pobliże
ujściem
rzeki
natrafiliśmy na przeszkodę złożoną z tysięcy drzew przygotowanych
do spływu. Nie mogąc płynąć dalej próbowaliśmy przemieszczać się
wzdłuż brzegu. Do Uśpinigi szliśmy wiele razy, by przenieść cały
nasz dobytek. Trwało to około tygodnia. Po dotarciu na miejsce mama
sprzedała kilka rzeczy, dzięki czemu mogliśmy zapłacić za miejsce na
barce, którą chcieliśmy dotrzeć do miasta Kotłas. Tam nocowaliśmy
w nieczynnej cerkwi. Na zewnątrz było już bardzo zimno, więc
wszyscy tłoczyli się w środku. Ścisk był tak duży, że przez dwie noce
kobiety
z
dziećmi
mogły
tylko
siedzieć,
a
mężczyźni
stać
pod
ścianami. Było tu wielu polskich zesłańców, którzy organizowali
komitet, by wspólnie znaleźć możliwo ść wyruszenia w dalszą drogę.
W końcu udało się zorganizować pociąg, którym rozpoczęliśmy dalszy
etap naszej tułaczki. Przemieszczaliśmy się w głąb Rosji przez Ural,
Perm, Swierdłowsk dojeżdżając w końcu do Kazachstanu. Prze z cały
okres podróży nie mieliśmy możli wości umycia się. Jedna osoba
w naszym wagonie miała wszy, które przeszły na wszystkich. Przy
każdym postoju pociągu gryzły nas niemiłosiernie. Całą tę podróż
wspominam jako gehennę w czasie, której zmarło oraz zaginę ło wiele
169
osób.
Rosjanie
mówil i,
że
będzie
postój
pięcio godzinny,
a
gdy
rozchodzono się szukać czegoś do jedzenia i picia , pociąg nagle
odjeżdżał. W takiej sytuacji znalazła się również nasza mama. Do
następnego postoju płakałyśmy nie wiedząc, co się z nią stało. To był
dla nas koszmar. Jednak na następnym postoju okazało się, że
wsiadła do ostatniego wagonu odjeżdżającego już pociągu.
Uzbekistan: Po 1,5 miesięcznej tułaczce pociąg nie zatrzymał
się u celu naszej podróży w Akczubińsku , lecz został skierowany
dalej. Po minięciu Samarkandy przewieziono nas do Buchary. Tam na
stacji o nazwie Kagan jadący w naszym wagonie kierownik transportu
dowiedział się, do czego władze radzieckie chcą nas wykorzystać.
Jeden z maszynistów powiedział mu, że będziemy skierowani
do
bardzo ciężkiej pracy przy budowie kanału, co przy wycieńczeniu
i braku pożywienia zakończyć się mogło w jeden sposób. Nie mieliśmy
jednak możliwości powiadomić o tym innych osób z naszego pociągu
i cały transport z wyjątkiem osób z naszego wagonu poje chał dalej.
Na stacji Kagan spędziliśmy dwa tygodnie. Nie mogliśmy jednak
koczować tam dłużej, bo nie chciała się na to zgodzić miejscowa
administracja. W końcu wsadzono nas do pociągu z nakazem dotarcia
do Uzbekistanu do kołchozu Kiziltipe.
Po dotarciu na miejsce zakwaterowano nas w lepiankach. Nie
miałyśmy nic do jedzenia. W kołchozie można było kupić jedynie
kaszę
„dżugarę”,
Jadałyśmy
ją
raz
którą
na
należało
dwa,
trzy
gotować
dni,
ale
przez
kilka
pracować
godzin.
musiałyśmy
codziennie. Zmuszono nas do ciężkiej pracy w upale przy zbieraniu
bawełny.
Kazachstan:
Po trzech
tygodniach
przyjecha ła
do
naszego
kołchozu kobieta w wojskowym mundurze z nakazem dotarcia przez
nas do innego kołchozu. Na stacji kolejowej musiały śmy koczować, aż
zabierze nas właściwy pociąg. Był już koniec listopada i noce były
zimne. Pewnej nocy zostałyśmy nawet przysypane śniegiem. W końcu
przyjechał nasz pociąg. W tym czasie Niemcy zbliżali się do Moskwy
i w pociągu jechali rosyjscy uchodźcy. Pociągiem tym kazano nam
jechać
przez
Samarkandę
do
miasta
Dżambuł
w
południowym
170
Kazachstanie.
Stamtąd
wraz
z
innymi
pojechaliśmy
ciężarowymi
odkrytymi samochodami około 30 km do kołchozu Karakimir, gdzie
kazano nam zbierać buraki cukrowe. Było nas razem około trzydziestu
Polaków oraz trzy rodziny Żydowskie. Po przybyciu na miejsce
z a o p i e k o w a l i s i ę n a m i K a z a c h o w i e 376 g o t u j ą c w k o t ł a c h „ z a c i e r k i ” n a
mleku. Wszystkim to bardzo smakowało, mimo, że było tam więcej
wody
niż
mleka.
Zostaliśmy
zakwaterowani
w
małej
c hatce
składającej się z kuchni i pokoju, gdzie razem z nami mi eszkało
łącznie dziesięć osób. W kuchni mieszkał Żyd z synem, którzy zgubili
po drodze swoją rodzinę. Byli niesamowicie zawszeni.
W takich
warunkach spędziliśmy 8 miesięcy.
Praca nasza polegała na plewieniu buraków. Ze względu na
panujący głód kradłyśmy je nocą robiąc z nich zupę. Aby przeżyć
musiałyśmy
dokupywać
także
inną
żywność.
W
tym
celu
sprzedawałyśmy resztki ubrań i kosztowności. Z a uzyskane pieniądze
mama kupowała pszenicę, którą wysiewano w tych okolicach. Jadło
się
ją
po
ugotowaniu.
Stałym
problemem
był
br ak
chrustu
na
podpałkę. Chodziliśmy, więc w step po burzany, które nadawały się
do tego celu, ale spalały się bardzo szybko. Dlateg o by ugotować
posiłek należało ich nazbierać bardzo dużo.
Droga
ku
wolności:
Pewnej
nocy
do
naszego
kołchozu
przyjechał polski wojskowy. Chciał zabrać swoją rodzinę, ale nie
wiedział jak to zrobić ze względu na brak przepustki na większą ilość
osób. W końcu wpadł na pomysł by jedynkę na pozwoleniu zamienić
na jedenastkę. Człowiek ten okazał si ę naszym wybawcą, ponieważ
razem ze swoją rodziną zabrał również naszą. Przez całą drogę
wszyscy się bardzo denerwowali, ponieważ dopisując na przepustce
drugą jedynkę popełniono błąd. Zamiast dwóch następujących po
sobie takich samych liter napisano tylko jedną. Na jednej ze stacji
konduktor zorientował się, że przepustka została podrobiona i chciał
nas wysadzić. Na szczęście udało się go przekupić. Dotarliśmy do
376
Mieszkańcy środkowo-azjatyckich republik w zdecydowanej większości przypadków wspominani są
pozytywnie przez polskich uchodźców. Kazachowie czy Uzbekowie byli również okupowani przez
Radziecką Rosję i ogólnie wykazywali zrozumienie oraz współczucie dla dramatycznego położenia Polaków.
171
Dżambułu. Byliśmy tam kilka dni sprzedając wszystko, co nam jeszcze
zostało. Tam wsiadając do pociągu musieliśmy mieć zaświadczenie
o odbytej kąpieli w bani. Bez takiego zaświadczenia nie można było
kontynuować
w
dalszą
podróży.
podróż.
Po
spełnieniu
Nasza
trasa
tego
warunku
przebiegała
wyruszyliśmy
następnie
pr zez
Samarkandę, Bucharę do Kitab u, gdzie stacjonowało polskie wojsko .
Koczowałyśmy za murem obozu wojskowego na p odwórku jednego
z domów.
Tam
żołnierze
donosili
nam
żywność.
Całym
naszym
dobytkiem był koc i poduszka. Tułaczka i brak pożywienia w drodze
bardzo nas osłabiły. Zarówno ja, jak i moje siostry zachorowałyśmy
na tyfus.
Całymi dniami leżałyśmy w cieniu pod drzewem mając bardzo
wysoką temperaturę. Mama przesuwała stale nasz koc, tak byśmy nie
leżały na słońcu. Trwało to około dwóch tygodni. Były to tereny,
gdzie można było kupić wiele owoców, ale my byłyśmy cały czas
nieprzytomne. Na tyfus chorowali również żołnierze, którzy umierali
nawet w liczbie piętnastu na dzień. Rosjanie wszystkich chorych
w y w o z i l i d o s z p i t a l a , z k t ó r e g o n i k t n i e w r a c a ł ż y w y 377. N a s z c z ę ś c i e
mama
znalazła
rosyjski ego
lekarza,
od
którego
otrzymałyśmy
zastrzyki i radę by kupić butelkę wina i wypić po szklance. Nasza
mama robiła wszystko byśmy wyzdrowiały, bo tylko tak mogłyśmy
pojechać
z
wojskiem,
które
szykowało
się
do
ewakuacji.
Wiedziałyśmy, że nie wpuszczają do p ociągu chorych. Każdy musiał
wsiąść do pociągu o własnych siłach. Pomimo strasznego osłabienia
udało się nam. Nasza gehenna się jednak nie skończyła, bowiem
w czasie podróży zachorowała na malarię nasza mama.
W sierpniu 1942 roku dotarliśmy do Krasnowodzka . Tam w wielkim
upale spędziliśmy cały dzień wraz z ogromnym tłumem innych Polaków.
Pamiętam, że brakowało wody i wszyscy odczuwali wielkie pragnienie.
Między umęczonymi rodakami chodzili z workami miejscowi żądając
377
W Kitabie zmarło 193 żołnierzy, 4 junaczki, 6 junaków i 3 ochotników zarejestrowanych, a jeszcze
niewcielonych do jednostki. Zmarli chowani byli na dwóch cmentarzach, na cmentarzu polskim, wojskowym
pochowano 66 zmarłych, a na drugim cmentarzu miejskim przy stacji Kitab pochowanych zostało 140
zmarłych (Piotr Żaroń, Wykaz cmentarzy i zmarłych żołnierzy, junaków Armii Polskiej w ZSRR i Iranie w
latach 1941 – 1942, s. 70)
172
pieniędzy, które nie będą nam już do nic zego potrzebne. Inni chcieli
kosztowności
twierdząc,
że
posiadacze
złota
nie
wyjadą.
Wielu
przerażonych perspektywą pozostania w ZSRR pozbywało się ich. Później
okazało się to kłamstwem. Zamiast pieniędzy wrzuciłam do worka moje
radzieckie świadectwo szkol ne, bo nie chciałam mieć z tym krajem nic
wspólnego.
Wypłynęliśmy w morze wielką barką, na której był straszny
ścisk. Na środku statku była ubikacja, do której ustawiała się bardzo
długa kolejka. Jeżeli ktoś z niej wychodził to od razu stawał na jej
końcu. Osoby, które nie miały sił załatwiały swoje potrzeby wprost z
krawędzi statku. To między innymi było przyczyną wypadnięcia za
burtę wielu dzieci i starszych osób. W końcu po 24 godzinach
dopłynęliśmy do Pahlevi w Iranie. Barka nie mogła dopłynąć do
samego brzegu, więc wysyłano po nas małe łodzie.
Iran: Na brzegu przygotowano dla nas małe zasłony chroniące
przed słońcem. Wszyscy byli tak zmęczeni, że szybko zasypiali na
piasku. Gdy się obudziłam okazało się, że z niewiadomych powodów
straciłam wzrok. Przez
trzy miesiące z moich oczu sączyła się
wydzielina i strasznie bolały mnie oczy. Tą chorobą zaraziła się
również mama i moje siostry. Wszyscy nazywali to egipską chorobą.
Później zachorowałyśmy na dyzenter ię, która jest chorobą jelit.
W obozie była opieka l ekarska oraz wystarczająca ilość posiłków
z kotłów
wojskowych.
Gdy
zrobiło
się
zimno
wojsko
postawiło
namioty. Przebywałyśmy tam przez trzy miesiące.
W Teheranie również przebywałyśmy przez kilka miesięcy. W naszym
osiedlu były długie baraki, w których spa ło się na pryczach. Każdemu
przydzielano do spania po dwie deski. W celu zapewnienia większej
izolacyjności baraki zostały obudowane cegłami. Pożywienia w obozie było
pod
dostatkiem.
Żywność
rozdawano
z
kotłów
wojskowych,
chociaż
w obozie przebywali tylko cywile. Powoli zaczęto organizować również
szkolnictwo. Po powstaniu w naszym o siedlu szkoły zapisałyśmy się
z siostrą do pierwszej klasy gimnazjum. Naszymi nauczycielami były osoby
po uniwersytecie lwowskim oraz krakowskim.
173
W Teheranie wstąpiłam również z siostrą do żeńskiej drużyny
harcerskiej
im.
Tadeusza
Kościuszki.
Prestiż
harcerstwa
wśród
młodzieży był na tyle duży, że większość wstąpiła do tworzącej się
organizacji. Początki były trudne, gdyż brakowało kompetentnych
instruktorów. Nie było jeszcze mu ndurków i zbiórek tylko zapisy,
pierwsze zebrania oraz dużo zapału i chęci.
Już w trakcie podróży statkiem
pełniła ważne zadanie.
do Karaczi nasza drużyna
Harcerki ćwiczyły codziennie ewentualną
ewakuację mając za zadanie pomoc pozostałej ludności w przypadku
zagrożenia niemieckiego. Każda grupa osób była przyporządkowana
do
określonej
szalupy.
Podobne
zadania
stawiano
przed
naszą
drużyną przy kolejnych etapach ewakuacji.
Il. nr 209. Drużyna harcerska im. Tadeusza Kościuszki (Malir koło Karaczi, 1943 r.).
Źródło: Ze zbiorów Haliny Jandy.
Z Teheranu zawieziono nas do Ahwazu na granicy iracko irańskiej, gdzie zostaliśmy zakwaterowani w namiotach. Panowały
tam straszne upały. Tam dopiero zaczęliśmy jeść przy stołach trzy
razy dziennie. Przeb ywałyśmy tam dwa miesiące spędzając również
Wielkanoc
1943
r.
Pociągiem
towarowym
dotarłyśmy
do
portu
Korramszahr n a d Z a t o k ą P e r s k ą . T a m w s i e d l i ś m y n a p o l s k i s t a t e k
Kościuszko, którym przez dziesięć dni płynęłyśmy w konwoju do
Karaczi. Cały czas obawialiśm y się o nasze życie, bowiem transporty
morskie w Zatoce Perskiej i na Oceanie Indyjskim narażone były na
ataki niemieckich i japońskich łodzi podwodnych”.
174
Download