W OCZEKIWANIU NA BOGA ŚWIĘTEGO, SPRAWIEDLIWEGO I MIŁOSIERNEGO – cz. I Ojciec św. Benedykt XVI ogłosił rok wiary. To dobra okazja do wprowadzenia w czas szczególnej refleksji i ponownego odkrycia wiary1. Cykl konferencji w ramach formacji czcicieli Bożego Miłosierdzia w Ostrówku będzie miał na celu poznanie Boga, świętego, sprawiedliwego i miłosiernego, w którego wierzymy i któremu ufamy. Patronować nam będzie św. Faustyna, która takiego Boga bogatego w Miłosierdzie pragnęła, zaufała Mu i poszła za Nim. Nie ustała w tej drodze, bo wciąż miała w sercu gorącą potrzebę poznawania Go. Ciągłe coraz głębsze odkrywanie oblicza Boga, pozwoliło jej zachować duchową świeżość. Dzięki temu mogła każdego dnia, na nowo zachwycać się Bogiem, odkrywając Jego Miłosierdzie. Nawiązywać też będziemy do nauczania bł. ks. Michała Sopoćki, który odkrył Boga Miłosiernego, zainspirowany przez swoją penitentkę św. Faustynę. Bł. ks. M. Sopoćko pomógł też jej zrealizować żądania Boga, który chciał się objawić światu jako Bóg bogaty w Miłosierdzie. 1.Pragnienie Boga Adwent jest szczególnym czasem, kiedy możemy sobie postawić pytanie, czy mamy pragnienie coraz głębszego poznawania Boga. Jest to czas tęsknoty za Bogiem. To czas radosnego oczekiwania na Zbawiciela. Czas prostowania swojego wyobrażenia Boga, a pod wpływem tego porządkowania swojego życia. Mamy stawać się podobnymi do Boga, który jest Miłosierny. Na tej drodze prowadzącej do nadchodzącego Pana mamy drogowskazyświętych, którzy już doszli do końca drogi. Swoim życie pokazali, że droga na spotkanie z Panem nie jest ślepą uliczką, że jest autentyczna i możliwa do przejścia. W Ostrówku takim drogowskazem jest św. Faustyny- Helena Kowalska. Tu rozpoznawała Boga w codziennej prozie życia. Odnajdywała Go przy pracy, w chwilach odpoczynku. Jej obowiązki były przeniknięte modlitwą- trwaniem w obecności Bożej. Często też pokonywała długą drogę do kościoła, na spotkanie z Jezusem w Eucharystii. Ostrówek był dla niej ważnym etapem życiowego adwentu- tu przygotowywała się na spotkanie z Jezusem w klasztorze. To był jej półmetek w drodze na ostateczne spotkanie z Panem, którego ukochała i ujrzała w dniu narodzin dla nieba. Dziś w świetle życia św. Faustyny, mamy okazję przyjrzeć się swojej drodze życia. Którą drogą idę? Czy droga, którą wybrałem prowadzi na spotkanie z Panem? Na której drodze czeka na mnie Bóg, jakie jest moje powołanie? Możemy wybrać to, co chcemy, bo jesteśmy wolni. Możemy też odejść. Bóg jednak nigdy nie przestanie czekać. Naszego miejsca w planach Bożych nikt nie wypełni. Św. Faustyna wiedziała, że żeby mieć odwagę iść za Bogiem, zaufać Mu, należy Go poznać. To pragnienie poznania łączy się z tęsknotą za Bogiem. Zapisała w Dzienniczku: „ W czasie Adwentu obudziła się w duszy mojej tak wielka tęsknota za Bogiem. Duch mój rwał się do Boga całą swą mocą, jaką ma w swoim jestestwie. W tym czasie Pan udzielił mi wiele światła poznania Jego przymiotów. Pierwszym przymiotem, jaki mi Pan dał poznać — to Jego świętość. Świętość ta jest tak wielka, że drżą przed Nim wszystkie Potęgi i Moce. Duchy czyste zasłaniają swoje oblicze i pogrążają się w nieustannej adoracji, a jeden ich tylko wyraz największej czci, to jest — Święty... Świętość Boga rozlana jest na Kościół Boży i na każdą w nim żyjącą duszę — jednak nie w równym sobie stopniu. Są dusze na wskroś przebóstwione, a są też dusze za ledwie żyjące. Drugie poznanie udzielił mi Pan — to jest Jego sprawiedliwość. Sprawiedliwość Jego jest tak wielka i przenikliwa, że sięga w głąb istoty rzeczy i wszystko wobec Niego staje w obnażonej prawdzie, i nic się ostać by nie mogło. Trzecim przymiotem jest miłość i miłosierdzie. I zrozumiałam, że największym przymiotem jest miłość i miłosierdzie. Ono łączy stworzenie ze Stwórcą. Największą miłość i przepaść miłosierdzia poznaję we Wcieleniu Słowa, w Jego odkupieniu, i tu poznałam, że ten przymiot jest największy w Bogu”. (Dz. 180) W kolejnych punktach będziemy się przyglądać wymienionym przez św. Faustynę przymiotom Boga: świętości, sprawiedliwości, miłości i miłosierdziu. W tej konferencji zatrzymamy się na konieczności pragnienia poznania Boga, gdyż żeby móc odkryć na nowo prawdziwy obraz Boga, trzeba najpierw tego chcieć. 2. Poznanie Boga W Adwencie mamy szansę przyjrzeć się obrazowi Boga, jaki nosimy w swoim sercu i zweryfikować go. Czy mamy takie pragnienie poznania Boga? Czy może przyzwyczailiśmy się do obrazu wytworzonego w dzieciństwie i Bóg pozostał dla nas „Bozią”, do której codziennie mówimy „paciorek”? Jeśli wydaje się nam, że kiedyś lepiej potrafiliśmy się modlić niż teraz, jednak mimo to nie rezygnujemy z modlitwy, szukamy nowych form, może być to sygnał, że potrzebujemy inaczej zwracać się do Boga, bardziej dojrzale. Odkrywanie prawdziwego obrazu Boga jest drogą nawracania się. Jest to proces. Można tu użyć pewnej analogii: rodzice rzadko zauważają jak szybko ich dziecko rośnie. Często jest tak, że „otwierając im się oczy” pod wpływem kogoś z odwiedzających ich dom. Przyzwyczaili się, nie widzą zmian. Podobnie może być z poznaniem Boga. Jeśli nie stawiamy sobie pytania w jakiego Boga wierzymy, nie „wykańczamy” obrazu Boga rozpoczętego w chwili chrztu św. Jeśli malujemy go bez wzorca, nasz obraz Boga okaże się fałszywy. Najbardziej prawdziwym wzorcem Boga jest Pismo Św. Nie można poznać prawdziwego Boga, jeśli nie słucha się Słowa Bożego, jeśli nie czyta się Pisma Św. ”Nieznajomość Pisma św. jest nieznajomością Boga” (św. Hieronim). Dlatego, jak przypomina nam Benedykt XVI, „musimy na nowo odkryć smak karmienia się Słowem Bożym, wiernie przekazywanym przez Kościół i Chlebem życia, danymi jako wsparcie tym, którzy są Jego uczniami (por. J 6, 51). Nauczanie Jezusa, w rzeczywistości nadal rozbrzmiewa w naszych dniach z tą samą mocą: „Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki”(J 6, 27)”.2 Takie poznanie Boga jest łaską. Na tyle możemy Go poznać, na ile Bóg nam się objawi. Modlitwa jest takim czasem, przestrzenią, kiedy możemy prosić o dar poznania prawdziwego obrazu Boga. Na modlitwie Pan Bóg daje nam odpowiedź. Dojrzalsze poznawanie Boga prowadzi do dojrzalszej relacji z Nim. Poznanie Boga jest możliwe dzięki łasce chrztu św. Otrzymaliśmy wtedy dar wiary i ten dar mamy w sobie rozwijać. Według bł. ks. Sopoćki rozwojowi wiary służą: - modlitwa- zwłaszcza o dary Ducha Świętego - czystość życia- czystość myśli, słów i uczynków - codzienne rozmyślanie nad Słowem Bożym3 Przykładem takiej postawy jest św. Faustyna, która w swojej duszy „wymalowała” obraz Boga Miłosiernego4. Gdy Jezus się jej objawił i żądał namalowania obrazu, Ona Go rozpoznała, gdyż nosiła już obraz Boga Miłosiernego w sercu. W okresie Adwentu nasze oczekiwanie koncentruje się na osobie Jezusa Chrystusa. Czekamy na narodzenie Jezusa w Betlejem i na Jezusa, który przyjdzie w dniu sądu ostatecznego. Trzecim wymiarem jest oczekiwanie na Jezusa przychodzącego w Eucharystii. Te trzy wymiary oczekiwania, choć pozornie koncentrują się wokół osoby Jezusa Chrystusa, w istocie są oczekiwaniem na Boga Trójjedynego. Przypomina o tym Ojciec Św. Benedykt XVI słowami: „Wyznawanie wiary w Trójcę Świętą - Ojca, Syna i Ducha Świętego – jest równoznaczne z wiarą w jednego Boga, który jest miłością (por. 1 J 4, 8): Ojca, który w pełni czasów posłał swego Syna dla naszego zbawienia; Jezusa Chrystusa, który w tajemnicy Swej śmierci i zmartwychwstania odkupił świat, Ducha Świętego, który prowadzi Kościół poprzez wieki w oczekiwaniu na chwalebny powrót Pana”5. Bóg jest zawsze przychodzącym, co wyraźnie jest ukazane na obrazie Jezusa Miłosiernego. Przychodzi w ludzkim ciele, aby być bliżej człowieka. Przychodzi ze swoim błogosławieństwem. Jest gotowy do wylewania na nas zdrojów łask (symbol promieni ukazanych na obrazie). Przychodzi na boso, ubogi jak w Betlejem, abyśmy się nie bali Go przyjąć. Wchodzi pomimo drzwi zamkniętych. Wszystkie doskonałości Boże objawiły się w osobie Jezusa Chrystusa. Jednak czcząc Jezusa Miłosiernego, czcimy całą Trójcę Świętą. W każdego z nas wpisane jest pragnienie Filipa: „Panie pokaż nam Ojca”. Bóg nie jest obojętny na nasze pragnienia i zawsze jest blisko człowieka. Stojąc u progu tajemnicy Bożego Narodzenia, możemy dostrzec Boże Miłosierdzie okazane mieszkańcom Betlejem. Choć zamknęły się przed Bogiem drzwi domów, Bóg wykorzystał szczelinę- stajenkę, pozostał bliski człowiekowi. Choć ten zamknął przed Bogiem serce, Bóg, szanując jego wolność pozostał w pobliżu i czekał na człowieka. Tak jest i dziś. Bóg przychodzi i czeka. Mieszkańcy Betlejem Go nie rozpoznali, bo nie mieli ukształtowanego prawdziwego obrazu Boga. Na jakiego Boga czekam? Jaki obraz boga mam w swojej duszy? Bł. ks. Michał Sopoćko modlił się: „Ciebie Jezu pożądam, Ciebie szukam, Ciebie chcę poznać, bo w Tobie poznam Ojca niebieskiego. Przyjdź do mnie i racz mnie oświecić. Ufam, że obraz Twój świecić mi będzie, że Twe oblicze rozjaśni ciemności duszy mojej, a Twoje promieniujące Serce rozgrzeje me zimne serce i zapali ogniem miłości Boga. Chryste, usłysz nas! Chryste wysłuchaj nas!”6 Niech słowa tej modlitwy staną się naszymi, abyśmy nie przeszli obojętni wobec prawdziwego Boga, który chce wejść w nasze życie i przemienić je swoją obecnością. Por. List Apostolski Benedykta XVI w formie motu proprio Portam fidei ogłaszający Rok Wiary, p. 4. Tamże, p. 3. 3 Litania do Miłosierdzia Bożego według bł. ks. Michała Sopoćki, oprac. s. Dominika Steć, s. 40. 4 Por. Dzienniczek, 49. 5 List Apostolski Benedykta XVI Portam fidei, p. 1. 6 Por. Litania do Miłosierdzia Bożego, dz. cyt. s. 42. 1 2