Kościół i Żydzi

advertisement
Kościół i Żydzi
KOŚCIÓŁ I ŻYDZI
Biblijna perspektywa wzajemnych relacji
Dan Gruber
Tłumaczenie: Krzysztof Dubis
1
Kościół i Żydzi
Wprowadzenie
Wzajemna relacja pomiędzy Żydami i nie-Żydami jest traktowana w teologii Kościoła
jednoznacznie: obie grupy istnieją i powinny istnieć oddzielnie (tradycyjna teologia rabiniczna
wszystkich nurtów judaizmu jest w tym punkcie zgodna i analogiczna). Z drugiej strony, sam Bóg
mówi o pojednaniu jednych i drugich poprzez zburzenie muru nieprzyjaźni i utworzenie z dwóch
jednego nowego człowieka (patrz Efez. 2:14-15 - [przyp. tłum.]). Tak jak w przypadku małżeństwa
mężczyzny i kobiety, celem biblijnego połączenia Żyda i nie-Żyda nie jest ani niewolnicze
podporządkowanie jednostki wobec partnera, ani rozmycie wszelkiej indywidualności, lecz raczej
wzajemne wzmocnienie, służba i płodność.
Teologia, która ustawia „Kościół” w opozycji do „Żydów”, jest teologią antyżydowską, wyrosłą w
ramach reakcji na „wybraństwo” narodu izraelskiego.
Tendencja antyżydowska pojawiła się w Kościele Powszechnym bardzo wcześnie. Już apostoł
Paweł odnosi się do niej w swoim liście skierowanym do Rzymian. Szczegóły jego nauczania na ten
temat przeanalizujemy później.
Sobór w Nicei, zwołany w 325 r. n. e., stał się punktem zwrotnym w historii Kościoła. Od tej
pory cała powszechnie akceptowana teologia była budowana na antyżydowskim fundamencie.
Zmiany natury teologicznej przyjęte na soborze nicejskim uniemożliwiły Kościołowi dalsze
wypełnianie misji otrzymanej od Boga.
Zmiany instytucjonalne, jakie zaszły po soborze, można określić jako fundamentalne i
monumentalne zarazem. Wymieńmy najważniejsze z nich:
1. Odrzucenie zasady literalnej interpretacji Pisma, dokonywanej zgodnie z kontekstem
zawartego w Nim nauczania.
2. Postawienie autorytetu hierarchii kościelnej ponad objawieniem zawartym w Piśmie
Świętym.
3. Ukierunkowanie doktryny Kościoła i praktyk religijnych w opozycji do Żydów.
4. Ustanowienie przymusu przestrzegania praktyk religijnych określonych przez władze
kościelne.
5. Uznanie aparatu państwowego jako zbrojnego ramienia służącego utrzymywaniu
prawowierności wewnątrz Kościoła. (Znaczenie Krzyża zostało zmienione - zamiast być
znakiem zwycięstwa jednostki nad grzechem stał się oznaką zwycięstwa społeczności nad
grzesznymi jednostkami.)
6. Przyjęcie miecza państwa - zamiast miecza Ducha, krwi Baranka i krwi męczenników jako środka służącego zdobywaniu niewiernych dla Kościoła.
7. Ustalenie zasady współpracy państwa z Kościołem - państwo wspiera Kościół w zamian za
poparcie Kościoła dla państwa. (Niniejszym Kościół porzucił swą profetyczną misję wobec
świata stając się narzędziem państwowej propagandy).
Są to przemiany o bardzo doniosłym znaczeniu, które z punktu widzenia biblijnie zdefiniowanej
misji Kościoła należałoby nazwać cudzołóstwem - zdradą w imię korzyści natury politycznej. W ten
sposób narodził się Kościół Konstantyna. W niniejszej książce nie tylko dokonamy analizy
powyższych zmian oraz ich konsekwencji, lecz przyjrzymy się również faktom historycznym i
kluczowym modyfikacjom teologicznym, które umożliwiły i usprawiedliwiły wszystko, co zaszło
później pomiędzy Kościołem a Izraelem. Analizy tej będziemy dokonywać w świetle nauczania
Biblii.
2
Kościół i Żydzi
Podstawowa zmiana teologiczna, jaka miała miejsce po Soborze Nicejskim, polegała z grubsza na
tym, że Kościół zaczął być utożsamiany z „nowym Izraelem”, który miał zastąpić naród żydowski.
Jako „nowy Izrael” Kościół został przyrównany do Królestwa Bożego, jako że Bóg obiecał
odbudować królestwo Izraela właśnie pod tą nazwą. Skoro zaś królestwu (narodowi) izraelskiemu
została przyobiecana władza na ziemi, Kościół jako „nowy Izrael” postanowił po nią sięgnąć.
Wprawdzie nie dysponujemy wszystkimi dokumentami kościelnymi z pierwszych czterech
wieków, lecz nasza wiedza jest wystarczająca, by prześledzić rozwój doktryny, która triumfowała w
Nicei. Dzięki temu możemy zrozumieć podstawy zmian, które nadeszły w późniejszych wiekach.
Ujawnienie antyżydowskiego rdzenia tej doktryny posłuży dwóm celom: po pierwsze, pozwoli
nam odróżnić oraz zrozumieć co i dlaczego zostało zbudowane na jej zrębach i po drugie, ułatwi
wykazanie, dlaczego współczesna teologia różni się od nauczania biblijnego w taki, a nie inny
sposób.
Oczywiście, pokazywanie historycznych i współczesnych błędów teologicznych Kościoła jest
inicjatywą kontrowersyjną. Warto jednak pamiętać, że sam Kościół powstawał w atmosferze
doktrynalnych kontrowersji i w takiej samej atmosferze wzrastał. Kontrowersje same w sobie nie
były niczym złym - wręcz przeciwnie, były niezbędne dla ustalenia prawidłowej nauki.
Najszerzej dyskutowanym problemem doktrynalnym, jakiemu musiał stawić czoła Kościół w
pierwszym wieku było pytanie „Jak do tego wszystkiego mają się ludzie spoza Narodu
Wybranego?” Było to zagadnienie o tyle istotne, że od jego rozwiązania zależała tożsamość
Kościoła, jego przeznaczenie oraz cel działania. Niewiele brakowało, a kontrowersje wokół tego
tematu spowodowałyby podział na skalę ogólną. Po niemal dwóch tysiącach lat oddaliliśmy się
bardzo od kultury i stylu życia wierzących tamtych czasów, dlatego być może trudno będzie nam
zrozumieć przyczyny i intensywność ówczesnych kontrowersji, lecz mimo to warto spróbować.
Dzisiaj najbardziej dyskusyjnym zagadnieniem teologicznym, jakiemu musi stawić czoła Kościół,
jest pytanie: „Jak do tego wszystkiego mają się ludzie pochodzący z Narodu Wybranego?”. Biblijna
odpowiedź na to pytanie jest zasadnicza dla prawidłowego zrozumienia całego nauczania zawartego
w Pismach. Prawie cała reszta naszej teologii oraz sposobu interpretacji Biblii wypływa z
postrzegania relacji pomiędzy Kościołem a narodem żydowskim. A przecież nasze zachowanie ma
być pochodną naszej wiary. Ono jest świadectwem naszej wiary.
Nasze zrozumienie tej relacji rzutuje na sposób, w jaki postrzegamy przeszłość, teraźniejszość i
przyszłość świata, a także naturę Królestwa Bożego. Wpływa ono na naszą osobistą więź z Bogiem,
na nasze modlitwy, ewangelizację, uwielbienie, poglądy na współczesny Izrael, losy innych
narodów i Kościoła. Można rzec, iż determinuje ono naszą perspektywę społeczno-polityczną i
zaangażowanie w to, co dzieje się wokół nas.
Kościół jako całość nie jest w stanie zrozumieć własnej tożsamości, wypełnić danego mu
powołania oraz osiągnąć celu swego istnienia bez właściwego zrozumienia tej kwestii. Musimy ją
rozstrzygnąć nie w oparciu o własne tradycje, lecz na podstawie nauczania zawartego w Piśmie
Świętym.
Sama Biblia nie potępia tradycji. Nie znajdziemy w niej również nawoływania do odrzucenia
mądrości ojców. Czytamy w niej jednak wyraźnie, że Bóg nie toleruje nauk ludzkich stojących w
sprzeczności do Jego Słowa.
3
Kościół i Żydzi
Pan powiedział przez proroka Izajasza: „Ponieważ ten lud zbliża się do mnie tylko w słowach, i
sławi mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest zdala ode Mnie; ponieważ cześć jego jest dla
mnie tylko wyuczonym przez ludzi zwyczajem, dlatego właśnie Ja ponowię niezwykłe działanie
cudów i dziwów z tym ludem: zginie mądrość jego myślicieli, a rozum jego mędrców zaniknie” [Iz.
29:13-14 BT].
Jezus zacytował proroctwo Izajasza mówiąc: „Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym
daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście
przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji”. (...) I mówił do nich: „Umiecie dobrze uchylać
przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować” [Mar. 7:7-9,13 BT].
Kondycja człowieka, nawet religijnego, nie uległa zmianie od czasów proroków czy wczesnego
Kościoła, natomiast Słowo Boże pozostaje wieczne, niezmienne i prawdziwe. To, co czyniono w
Synagodze za czasów Izajasza czy Jezusa, było później powtarzane w Kościele.
Słowo Boże jest standardem, za pomocą którego zostaną osądzeni wszyscy ludzie i ich uczynki.
Apostoł Paweł napisał do Tymoteusza: „Dołóż starania, byś sam stanął przed Bogiem jako godny
uznania pracownik, który nie przynosi wstydu, trzymając się prostej linii prawdy” [II Tym. 2:15
BT].
Trzymanie się prawdy wymaga dogłębnego studiowania i należytego rozumienia tekstu samej
Biblii. Czytając go uważnie szybko stwierdzimy, że niektóre nauczania wywodzące się z tradycji są
sprzeczne z treścią Słowa Bożego. Są po prostu tradycją ludzką, stojącą w opozycji do samego
Boga i Jego planów.
Tradycja sama w sobie posiada pewną wartość, lecz istnieją historyczne powody, które sprawiły,
że w wielu punktach odbiegła ona od biblijnego nauczania. Dla tych, którzy przyjmują Biblię
wprost, wierząc, że jest ona Słowem Bożym (w przeciwieństwie do innych, sugerujących że Biblia
jedynie zawiera Słowo Boże - [przyp. tłum.]), jej nauczanie jest rdzeniem naszej egzystencji. Dla
nas ona jest życiem, a nie tylko materiałem służącym dowodzeniu własnych punktów widzenia,
popieraniu osobistych uprzedzeń czy podtrzymywaniu przyjętych tradycji. Chcemy się z niej uczyć,
ponieważ od tego zależą wybory determinujące całe nasze życie.
Rozpoczynając naszą analizę musimy się jednak rozprawić z pewnymi szeroko akceptowanymi,
acz całkowicie błędnymi określeniami. Służą one przekazywaniu nieprawdziwych treści i w
rezultacie prowadzą do przyjęcia fałszywych doktryn. Dlatego musimy wprowadzić w ich miejsce
pojęcia rozumiane poprawnie w świetle Biblii.
1) Terminy „Stary Testament” i „Nowy Testament” są używane w celu określenia dwóch
głównych części Pisma Świętego. I tak, „Stary Testament” jest rozumiany jako ta część Biblii, która
została napisana przed narodzeniem Jezusa, natomiast „Nowym Testamentem” zwykło się nazywać
zestaw ksiąg biblijnych napisanych później.
Stosowanie obydwóch pojęć jest głęboko zakorzenione w tradycji i mentalności wierzących. Z
danych historycznych wiemy, iż „Ireneusz jako pierwszy zastosował termin Nowy Testament w
odniesieniu do świętych pism i od tej pory nazwa ta 'została przyjęta'” [1]. Jak się wydaje,
„pierwsze użycie określenia Stare Przymierze lub Stary Testament w odniesieniu do Biblii” [2]
zawdzięczamy Melitonowi z Sardes. Ireneusz i Meliton pisali o tym w latach 160-190 - ponad tysiąc
osiemset lat temu i ponad sto lat po wydarzeniach opisanych w ewangeliach.
Choć tradycyjny sposób użycia tych terminów ma długą historię, to jednak wciąż pozostaje
błędny. Pojęcia „Stary Testament” i „Nowy Testament” odnoszą się do dwóch przymierzy, jakie
Bóg zawarł z Izraelem - „starego” przymierza Prawa i „nowego” przymierza we krwi Jezusa.
Prawidłowe terminy biblijne określające oba wydarzenia to „Stare Przymierze” i „Nowe
Przymierze”, przy czym służą one do opisu dwóch wydarzeń historycznych, a nie do podziału Biblii
na dwie części.
4
Kościół i Żydzi
Kiedy apostoł Paweł mówił, że Stare Przymierze przemija [II Kor. 3], ma na myśli Przymierze
Prawa, a nie same Pisma - są one przecież niezmienne i wieczne, tak jak zawarte w nich Prawo
Boże. Tym, co przemija, jest jedynie przymierze.
Tradycyjne stosowanie tych nazw prowadzi do błędnego przekonania, że „Stary Testament” jest
przeznaczony dla Żydów, a „Nowy Testament” dla Kościoła oraz do równie błędnego wniosku, że
„Nowy Testament” należy interpretować inaczej niż „Stary”.
Następnym błędem wypływającym z takiego pojmowania obydwóch terminów jest dość
powszechny pogląd, że „Bóg Starego Testamentu” jest Bogiem gniewnym, natomiast „Bóg Nowego
Testamentu” jest Bogiem miłosiernym. Nieporozumienie to wynika z ignorowania zarówno Bożej
miłości do Izraela jak i zapowiedzi Jego sądu skierowanych do Kościoła, a także gniewu i sądu nad
światem. Powyższe błędy należałoby określić mianem fundamentalnych.
Bóg jest Jeden. Zarówno On sam, jak i Jego plan nie podlegają zmianie. Ewangelia, którą nam
przekazał, stanowi wypełnienie wszystkiego, co od samego początku zaplanował i obiecał. Jego
plan, obietnice i ich wypełnienie stanowią nierozdzielną całość.
W swoich wypowiedziach Jezus odwoływał się do „Prawa Mojżeszowego [Tora hrwt], Proroków
[Nebiim myaybn] i Psalmów [Ketubim mybwtk]” [Łuk. 24:44]. Akronimem tych trzech wyrazów
określających poszczególne części hebrajskich Pism jest TaNaCh ntk]. Tego określenia będziemy
używać w dalszej części książki. Zważywszy, iż nie istnieje żaden akronim dla Ewangelii
[Euaggelion], Dziejów [PraXeiz], Listów apostolskich [Epistolez] i Apokalipsy [ApokalXiz],
będziemy je określać mianem „Pism Nowego Przymierza”.
2) Znaczenie hebrajskiego wyrazu „gojim” [mywg] zostało nieco zniekształcone poprzez jego
odpowiedniki takie jak „poganie”, „narody” oraz „nie-Żydzi”. Rzecz się ma podobnie w przypadku
greckiego odpowiednika tego słowa, czyli „etne” [eqnh] wraz z jego odmianami.
Współcześni rozumieją słowo „poganin” jako „niewierzący, nie związany z kościołem,
prymitywny”. Wyraz „naród” niesie z sobą skojarzenie z państwem i jego rządem, co jest
zjawiskiem typowo nowożytnym. Z kolei określenie „nie-Żydzi” oznacza po prostu ludzi innych
narodowości.
Dopiero kombinacja tych trzech znaczeń prowadzi do bliższego rozumienia słowa „gojim”,
aczkolwiek istnieją przecież na świecie goje nie posiadający własnego państwa czy rządu, tak więc
konotacje państwowe nie są istotne dla znaczenia tego pojęcia. Istnieją również inni goje, którzy nie
są ani prymitywni, ani niewierzący i w dodatku są członkami kościołów.
Większość przekładów Biblii oraz pism wczesnego Kościoła tłumaczy wyraz „gojim” jako
„poganie” bądź „narody”. Jest to zabieg o tyle niefortunny, że utrudnia czytelnikom zrozumienie
natury i natężenia konfliktu, jaki zaistniał w łonie wczesnego Kościoła (patrz Dzieje Apostolskie
15), dotyczącego zbawienia gojów czyli nie-Żydów. Niezrozumienie tego faktu nie pozwala z kolei
dostrzec wielkości nowego dzieła, jakie Bóg zaczął czynić na oczach pierwszych uczniów
pochodzenia żydowskiego. W wyniku tego tracimy z oczu istotę Wielkiego Nakazu Misyjnego i
miarę łaski, jaką Bóg wylał na całą ludzkość.
Niektórzy autorzy zajmujący się problematyką Kościoła w różnych kręgach kulturowych używają
terminu „grupy narodowościowe”, by przybliżyć czytelnikowi biblijne znaczenie wyrazów „gojim”
i „etne”. Jest to przekład o wiele lepszy od powyższych, lecz wciąż nie niesie z sobą owej
radykalnej różnicy pomiędzy Izraelem a gojami.
5
Kościół i Żydzi
Obiecując uczynić z Izraela naród święty [vwdq ywg, I Mojż. [Rdz.] (19:6)], Bóg stwierdza
jednoznacznie, że jest on wyjątkowym, oddzielonym narodem, który „nie zalicza się między narody
(gojów)” [bvhty al mywgbw, IV. Mojż. [Lb.] 23:9]]. W dalszej części książki będziemy używać
określenia „nie-Żydzi” lub „goje” przede wszystkim w celu oznaczenia miejsc, gdzie pojawiają się
one w hebrajskim lub greckim oryginale.
3) Inny błąd, którego warto uniknąć już od początku naszych rozważań, dotyczy imion osób
wymienianych w Biblii oraz nazewnictwa niektórych ksiąg biblijnych. Niektóre przekłady
zmieniają imiona Jakuba - brata Jezusa oraz Jakuba - brata Jana (w tłumaczeniu angielskim zamiast
„Jacob” zastosowano bardziej swojskie imię „James”, natomiast inny brat Pański - Juda został
„przechrzczony” na anglosaskiego „Jude”) (tradycja katolicka w Polsce zmieniła imię Judy na
„Tadeusz” - [przyp. tłum.]). Tymczasem greckie Iakwbon wyraźnie pokazuje, że obaj byli Jakubami.
W dalszej części tej książki będziemy używać obydwóch imion w ich prawidłowych formach, tzn.
Jakub i Juda. Podobnie ma się rzecz z „Marią” (lub, jak chce polska tradycja katolicka, „Maryją” [przyp. tłum.]), którą będziemy nazywać Miriam [Mariam myrm]. To było jej prawdziwe imię.
Różnica nie dotyczy wyłącznie języka, lecz jest związana z tożsamością tych ludzi i prawidłową
ich identyfikacją - jest ważne, byśmy rozumieli, kim byli. Nie byli Grekami lecz Żydami, a
domyślne wypaczanie ich tożsamości prowadzi do błędnych wniosków i błędnych nauczań.
Natomiast prawidłowe rozpoznawanie każdego z nich ułatwia poprawne odczytywanie Pism.
Ludzie zwykli postrzegać otaczający ich świat - a więc innych ludzi, kultury, czasy, a nawet
samego Boga - w kontekście własnej tożsamości i poglądów. Jest to naturalny porządek rzeczy, lecz
niestety prowadzi do zafałszowanego postrzegania rzeczywistości. W celu sformułowania
poprawnej doktryny musimy dobrze zacząć, aby dobrze skończyć.
Biblia rozpoczyna się od słów: „Na początku Bóg ...” W tym miejscu musimy zacząć, jeśli
chcemy właściwie zrozumieć świat, który został stworzony przez Niego. On był jedyną Osobą
obecną na początku, a Jego pragnienia i cele wypełnią się na końcu.
Punktem startowym rozważań na temat biblijnych relacji pomiędzy Kościołem a Żydami musi być
sam Bóg. Tradycyjna teologia Kościoła rozpoczyna się w momencie jego narodzin i właśnie dlatego
przez większą część historii owe relacje były pojmowane błędnie. Tymczasem Bóg nie rozpoczął
wypełniania swego planu od utworzenia Kościoła.
„Istnieją przekonania właściwe określonym okresom historycznym, które są przyjmowane jako
prawdziwe i nie wymagają żadnych dowodów. Podważanie ich jawi się niemal jako bluźnierstwo.
Nietrudno głosić takie poglądy w danym momencie dziejowym, jakkolwiek absurdalne wydawałyby
się ludziom żyjącym w innych czasach i w innym duchu. Oto, jak wielka jest moc uprzedzeń i tak
zwanego ducha czasów. Zaiste, tradycja potrafi znieczulić człowieka na słowo Boże.” [3]
Pierwsza część niniejszej książki jest próbą wyśledzenia, w którym momencie swej historii
Kościół zszedł na teologiczne manowce w sprawie relacji z Izraelem. Wykażemy w niej również,
jak poważne były te błędy oraz ich konsekwencje.
Następnie przejdziemy do właściwego początku. Część druga jest prezentacją takiej relacji między
Kościołem a Izraelem, jaka została ukazana na kartach Biblii.
W trzeciej części przedstawimy poglądy na tę relację istniejące w ramach historycznej i
współczesnej teologii Kościoła, analizując i wyjaśniając ich podstawowe błędy.
Niniejsza książka jest skierowana do Kościoła, lecz może okazać się ważna dla każdego, kto
interesuje się historią i współczesnością dialogu między chrześcijaństwem a judaizmem oraz dla
tych, którzy postrzegają sytuację na Bliskim Wschodzie jako coś więcej niż jednowymiarową
geopolitykę. Zapewne nie wszystkim spodobają się postawione w niej tezy, najważniejszy problem
nie polega jednak na ludzkich preferencjach, lecz na tym, czego naucza Słowo Boże.
6
Kościół i Żydzi
Celem bliższego wyjaśnienia, do niektórych cytatów zostały dodane komentarze zawarte w
[nawiasach kwadratowych]. Wszystkie podkreślenia wytłuszczone pochodzą od autora.
Przypisy:
1. W. C. van Unnik, „H kainh diathkh - A Problem in the Early History of the Canon”, Studia
Patristica, vol. IV, Berlin, 1961, str. 214, cyt. J.N.D. Kelly, Early Christian Doctrines, Londyn,
1958, str. 56.
2. Meliton z Sardes, O Passze, wyd. Stuart George Hall, Oxford Clarendon Press, 1979, str. 30.
3. Bob Mears, korespondencja osobista z autorem, 15.06.1991.
7
Kościół i Żydzi
CZĘŚĆ PIERWSZA:
HISTORYCZNY ROZWÓJ
TEOLOGII ANTYŻYDOWSKIEJ
-1HISTORIA KOŚCIELNA EUZEBIUSZA Z CEZAREI
Historia Kościelna Euzebiusza z Cezarei jest powszechnie uznawaną kroniką Kościoła w okresie
od zakończenia Dziejów Apostolskich do Soboru Nicejskiego. „Niezwykłe dzieło, pozostające
najważniejszym źródłem wiedzy o Kościele tamtych czasów” [1]. Niestety, okazuje się, że owo
źródło zawiera szereg poważnych „nieścisłości”.
Praca Euzebiusza została napisana za panowania cesarza Konstantyna, znanego jako pierwszego
„nawróconego” imperatora Rzymu.
Kościół od samego początku żył i rozwijał się w atmosferze prześladowań. Konstantyn położył im
kres (choć, jak się później okazało, nie na długo) i zaczął okazywać chrześcijanom względy. To
właśnie z jego inicjatywy zwołano Sobór w Nicei. [2]
Wraz z dramatycznym zwrotem natury politycznej nastąpiły równie dramatyczne zmiany w
teologii Kościoła, czemu wydatnie przysłużył się sam Euzebiusz, syn Pamfilosa (przydomek
przyjęty ku czci jego nauczyciela o tym imieniu - [przyp. tłum.]). „Punkt widzenia Euzebiusza był
uwarunkowany nową sytuacją, jaka zaistniała w wyniku porozumienia Imperium z Kościołem oraz
przejęciem niektórych poglądów teologicznych od Orygenesa, które zresztą usilnie propagował.
„W jego filozofii o zabarwieniu politycznym, wyartykułowanej wprost w takich dziełach jak Vita
Constantini [Żywot Konstantyna] czy Oratio de Laudibus Constantini [Pochwała Konstantyna],
cesarz był obrazem Boga oraz Jego przedstawicielem na ziemi, należycie wykładającym Słowo
[Logos] i okazującym dobroczynność godną Syna Bożego. W bankiecie, wydanym przez
Konstantyna dla wszystkich biskupów z okazji swych tricennaliów (30 rocznicy panowania),
Euzebiusz zobaczył obraz Uczty Baranka.
„Dla Euzebiusza nie istniała już dłużej granica pomiędzy Kościołem a Imperium - jedno i drugie
wydają się stopione w całość. Struktura ziemskich rządów Konstantyna jest dla niego wiernym
odbiciem Boskiego wzorca.” [3]
Jak wygląda ów Boski wzorzec, który miał być odwzorowywany przez cesarza i jego imperium?
Teologicznie rzecz ujmując, najistotniejszym jego wyróżnikiem jest natura zapowiadanego
Królestwa Bożego. Jeśli wypełnienie obietnicy zapowiadającej jego nadejście miałoby być
związane z ziemskim panowaniem Jezusa Mesjasza zasiadającego w Jeruzalem, to Żydzi musieliby
mieć w nim udział, poprzedzony upamiętaniem Izraela. W takim przypadku wierność Boga wobec
narodu żydowskiego nie wyczerpała się, a samo Królestwo wypełni się dopiero w przyszłości.
8
Kościół i Żydzi
Z drugiej strony, jeżeli Królestwo stanowią pospołu Konstantyn i jego imperium wraz Kościołem,
to Żydzi nie są już potrzebni, a pełnia Królestwa Bożego już nastała.
Co więcej, jeśli Żydzi nie odgrywają żadnej szczególnej roli w wypełnionym Królestwie, to Bóg
nie ma dla nich ani planu, ani miejsca. W takim przypadku usunięcie ich posłużyłoby całej sprawie.
Zamiast statusu obywateli Królestwa Bożego, lojalnych czy nielojalnych, Żydzi otrzymaliby tym
samym miano jego wrogów. Jeżeli tak się sprawy mają, to Kościół powinien to przyjąć i ogłosić.
Euzebiusz był przekonany (w czwartym wieku po Chrystusie), że Kościół jest „nowym Izraelem”,
który zastąpił Żydów. Uważał również, że naród ten nie odgrywa żadnej szczególnej roli w planach
Bożych. [3] Gdziekolwiek porusza temat milenium (określenie „Milenium” pochodzi od
łacińskiego mille annum - tysiąc lat), traktuje literalne jego rozumienie jako herezję. Biorąc
przykład z Orygenesa Euzebiusz albo odrzucił dosłowne rozumienie obietnic Biblijnych
zapowiadających odnowę narodu żydowskiego, albo w ogóle zignorował te fragmenty Pism. (Tym
problemem zajmiemy się szczegółowo w dalszej części książki).
Jak się wkrótce przekonamy, wiara w odnowę Izraela i ustanowienie Tysiącletniego Królestwa
wcale nie była uważana za herezję. Wręcz przeciwnie, przez długi czas był to pogląd jak najbardziej
ortodoksyjny, a sam Euzebiusz wystąpił z teorią, która w Kościele pierwszych dwóch wieków była
stanowczo potępiana.
Pisząc jakąkolwiek książkę, autor sam decyduje, co powinno się tam znaleźć, a co można
pominąć. Pisząc dzieło historyczne, uczciwy historyk powinien tak dobierać fakty, żeby utworzyć z
nich dokładny obraz przeszłości. Euzebiusz świadomie popełniał błędy i nieścisłości. Powód był
oczywisty - pisząc dzieło historyczne, chciał osiągnąć pewien cel.
„Nie wolno posiłkować się żadnymi źródłami stojącymi w sprzeczności do nauczania
apostolskiego, jak to czynił Euzebiusz.” [4] Ignorował on wszelkie źródła, które dowodziły, że
tradycja apostolska przeczyła temu, co on sam uważał za słuszne. W ten sposób świadomie kreował
coś, w co apostołowie nigdy nie wierzyli i czego nigdy nie nauczali.
„(...) Euzebiusz był produktem aleksandryjskiej szkoły teologicznej [założonej przez Orygenesa].
Dla niego tradycją ortodoksyjną były tamtejsze nauczania i źródła, przyjmowane jako całość bez
zastrzeżeń.” [5]
„Te przykłady (tylko dwa spośród wielu) pokazują, że Euzebiusz był stronniczy. Pisząc o
Konstantynie lub o Kościele jako całości, wcale nie próbował przedstawić bezstronnego opisu
zdarzeń.” [6] „Jednakże w miarę, jak nauka stawała się coraz bardziej krytyczna, historycy zaczęli
ostrożniej oceniać VC [De Vita Constantini, czyli „Żywot Konstantyna” Euzebiusza], aż wreszcie
wielki dziewiętnastowieczny racjonalista Jakob Burckhardt określił autora jako „pierwszego
gruntownie nieuczciwego historyka starożytności” i „obrzydliwego panegirystę” [7].
Euzebiusz miał jednak powód, by tak czynić. Obraz Kościoła, jaki pragnął zaprezentować i
wykreować w wyobraźni czytelnika, był dlań daleko ważniejszy niż historyczna dokładność. Przed
napisaniem Historii Kościelnej ukończył sześciotomową obronę Orygenesa pragnąc przekonać
Kościół, że jego poglądy były poprawne. Sama Historia Kościelna również zawiera elementy tej
apologii.
9
Kościół i Żydzi
Przypisy:
1. H. A. Drake, In Praise of Constantine, A Historical Study and New Translation of Eusebius’
Tricennial Orations, Univ. of California Press, Berkeley, 1976, str. 7
2. V. Kesich, „Empire-Church Relations and the Third Temptation,” Studia Patristica, Vol. IV,
Berlin, 1961, str. 468-469
3. Historia Kościelna Euzebiusza z Cezarei, tłum. ks. Arkadiusz Lisiecki, Poznań 1924, Księga
Męczenników Palestyńskich, rozdz. 11.
4. B. Gustafson, „Eusebius’ Principles in handling his Sources, as found in his Church History,
Books I-VII”, Studia Patristica, op. cit., str. 437
5. Ibid., str. 441
6. H. A. Drake, In Praise of Constantine, A Historical Study and New Translation of Eusebius’
Tricennial Orations, op. cit., str. 10
7. Ibid., str. 8
10
Kościół i Żydzi
-2SYSTEM INTERPRETACJI BIBLII WEDŁUG ORYGENESA
Dzieło Orygenesa datuje się mniej więcej na początek trzeciego stulecia. Już przed nim
próbowano interpretować Pisma w sposób alegoryczny, lecz to właśnie Orygenes został
powszechnie uznany ojcem tej metody. Stało się tak dlatego, że dopiero on uczynił z niej pewien
spójny system sugerując, że jest to jedyny właściwy sposób odczytywania i rozumienia Biblii.
W systemie tym Orygenes często zaprzeczał normalnemu sensowi tekstu, zastępując jego proste
znaczenie wymyślonymi przez siebie alegoriami. Ich sensu nie można było podważyć odwołując się
do samego tekstu, ponieważ wedle tej teorii tekst nie przekazywał wprost treści, o których mówił.
Stosując system alegoryczny, tam gdzie jest napisane „Izrael” należy czytać „Kościół”, a nie
„Żydzi”, o ile obietnica lub wypowiedź zawarta w tekście jest pomyślna. Jeśli jest inaczej, tzn.
obietnica lub wypowiedź jest niepomyślna, wtedy „Izrael” oznacza Żydów, a nie Kościół.
Philip Schaff, znany dziewiętnastowieczny historyk Kościoła, napisał: „Orygenes był
największym umysłem swoich czasów, a także najbardziej utalentowanym, najpracowitszym i
najbardziej podziwianym z wszystkich przednicejskich Ojców Kościoła. Nawet poganie i heretycy
darzyli jego błyskotliwość i uczoność zachwytem lub lękiem. Był biegły we wszystkich dziedzinach
współczesnej sobie filologii, filozofii i teologii. Do tego wszystkiego posiadał jeszcze płodność
myśli, głębię refleksji oraz niesamowitą wyobraźnię.” [1]
Choć Schaff był znany jako sympatyk Orygenesa, to jednak zauważył, że „nie można go w
żadnym wypadku nazwać teologiem ortodoksyjnym, ani w katolickim, ani w protestanckim sensie.
Jego skłonności do idealizmu, upodobanie do filozofii Platona i wielkie wysiłki w celu sprzęgnięcia
chrześcijaństwa z racjonalizmem oraz przekonania do tej formy wiary zarówno wykształconych
pogan jak i gnostyków, popchnęły go ku wielu poważnym i fascynującym błędom. Można tu
wymienić choćby jego ekstremalnie ascetyczne pojmowanie cielesności, odrzucenie
zmartwychwstania ciał, doktrynę o preegzystencji dusz oraz ich upadku mającym miejsce przed
stworzeniem świata (zawierającą również tezę o preegzystencji ludzkiej duszy Chrystusa), doktrynę
o wieczności stworzenia, o rozciągnięciu dzieła odkupienia na mieszkańców innych planet i
wszelkie stworzenie zdolne do racjonalnego myślenia, o ostatecznym odnowieniu wszystkich ludzi i
upadłych aniołów... .” [2]
Mimo to jednak, zdaniem Schaffa „największe zasługi oddał Orygenes na polu egzegezy. Jest
ojcem krytycznej metody badania Pism, a jego sugestywne komentarze nadal są pomocne dla wielu
badaczy (...). Jego wielką przywarą jest negowanie gramatycznego i historycznego znaczenia tekstu
oraz doszukiwanie się we wszystkim ukrytego, mistycznego znaczenia. W tej dziedzinie poszedł
dalej niż sami gnostycy, którzy wszędzie widzieli tajemne, zakodowane treści. Jego zasada
hermeneutyki zakłada odczytywanie tekstu w trzech obszarach - soma, psyche i pneuma czyli
literalnym, moralnym i duchowym. Stosowana przezeń metoda alegoryczna jest oryginalna, lecz
często znacznie odbiega od interpretowanego tekstu i degeneruje jego znaczenie do
najzwyczajniejszego kaprysu; czasami przechodzi w drugą skrajność, proponując rozumienie
literalne aż do cielesności, czym próbuje usprawiedliwić własne skłonności do ascetycznej
ekstrawagancji.” [3]
11
Kościół i Żydzi
System ten dał początek wielkim błędom teologicznym. Z powodu niektórych doktryn,
głoszonych i nauczanych przez Orygenesa, był on przez wielu uważany za heretyka. Jeszcze za
życia został ekskomunikowany decyzją dwóch soborów obradujących w Aleksandrii w 231 i 232 r.
n. e. Także po jego śmierci niektóre jego poglądy bywały oficjalnie potępiane przez Kościół jako
herezje. Dziś nie ma najmniejszej wątpliwości, że wystarczająco odbiegały one od chrześcijańskiej
ortodoksji, by ich autor został wykluczony z grona wierzących.
Mimo to jednak, „większość greckich Ojców Kościoła w trzecim i czwartym wieku znalazła się
pod większym lub mniejszym wpływem ducha i nauk Orygenesa, choć odrzucali wszystkie jego
dziwaczne poglądy i spekulacje teologiczne. Najbardziej znanymi jego uczniami byli Grzegorz
Taumaturg, Dionizy z Aleksandrii zwany Wielkim, Heraklas, Hierakas i Pamfilos; w szerszym
kręgu można umieścić także Euzebiusza z Cezarei, Grzegorza z Nyssy i kilka innych znakomitości
ery przednicejskiej.” [4]
Wprawdzie wymienieni Ojcowie Kościoła nie przyjęli wszystkich nauk wygenerowanych przez
Orygenesowy system interpretacji Pisma, lecz zaakceptowali sam system. Dzięki kilku informacjom
historycznym, którymi dysponujemy, jesteśmy w stanie prześledzić jego transmisję i wpływ na
kolejne pokolenia wczesnokościelnych autorów. To właśnie owemu systemowi „zawdzięczamy”
powstanie antyżydowskiej teologii o „nowym Izraelu”, zakładającej zastąpienie Żydów przez
Kościół w Bożym planie odkupienia.
„W młodzieńczej gorliwości, powodowany pragnieniem osiągnięcia ascetycznej świętości,
dopuścił się [Orygenes] nawet samokastracji, częściowo po to, by wypełnić słowa Chrystusa z Mat.
19:12 (czyli dla Królestwa Bożego), a częściowo, by zabezpieczyć się przed pokusami oraz
ewentualnymi zarzutami w związku z częstym kontaktem z młodymi katechumenkami. W wyniku
tego nierozważnego i niepotrzebnego aktu heroizmu, za który zresztą pokutował w późniejszych
latach, sam się pozbawił możliwości pełnienia funkcji duchownego (zgodnie z prawem
kanonicznym mężczyzna okaleczony w ten sposób nie mógł ubiegać się o urząd). Mimo to, wiele
lat później (w 228 roku) został ordynowany na prezbitera przez dwóch zaprzyjaźnionych biskupów:
Aleksandra z Jerozolimy i Teoktistosa z Cezarei Palestyńskiej, który już wcześniej zapraszał
Orygenesa (wtedy jeszcze członka tzw. laikatu) na kazalnice w podległych sobie kościołach, aby
objaśniał wiernym Pisma.” [5]
Zarówno sam Orygenes jak i jego pisma zostały dobrze przyjęte w rzymskiej prowincji zwanej
„Palestyną”, a szczególnie w Cezarei. Został tam ordynowany wbrew przepisom kanonicznym
Kościoła, a tamtejsze gminy chrześcijańskie nie uznały jego ekskomuniki.
Taka postawa kościołów „palestyńskich” jest zrozumiała, jeśli weźmiemy pod uwagę jej kontekst
historyczny. Prawie wszyscy Żydzi zamieszkujący Judeę i Samarię albo zginęli podczas powstania
Bar Kochby w latach 132-135, albo poszli do rzymskiej niewoli. A przecież zanim Ewangelia
została ogłoszona nie-Żydom, istniały kościoły żydowskie „w całej Judei, Galilei i Samarii”
[Dz.Ap. 9:31].
Po zakończeniu powstania Bar Kochby Żydzi otrzymali zakaz wstępu nawet na przedmieścia
Jerozolimy. Samo miasto zostało zburzone, a jego nazwa zmieniona na Aelia, ku czci zwycięskiego
cesarza Hadriana, utożsamianego z rzymskim bogiem Jupiterem. Aż do tego czasu wszyscy biskupi
Jerozolimy byli Żydami, należy zatem przypuszczać, że wcześniejsi przywódcy kościoła w Cezarei
również pochodzili z Izraelitów.
Imperium rzymskie spowodowało zanik żydowskich kościołów i zastąpienie ich zgromadzeniami
pochodzenia pogańskiego, wśród których panowało naturalne przekonanie, że dokonuje się „zmiana
warty”, a nie-Żydzi zastępują Żydów w Bożym planie.
12
Kościół i Żydzi
W dziele Dialog z Żydem Tryfonem Justyn Męczennik, sam pochodzący z Samarii, wyraził
pogląd, że zburzenie Jerozolimy oraz wszelkie cierpienia towarzyszące upadkowi powstania Bar
Kochby były sądem Bożym za odrzucenie Jezusa jako Mesjasza. W tym momencie wykonał się
wielki teologiczny skok prowadzący do przekonania, iż Bóg odrzucił naród żydowski, zastępując go
w swych planach Kościołem utworzonym z nie-Żydów. Z oczywistych powodów takie nauczanie
trafiało do przekonania nie-żydowskim biskupom i kościołom „palestyńskim”.
System hermeneutyczny opracowany przez Orygenesa pozwolił przezwyciężyć trudności, jakie
sama Biblia stawiała przed tego rodzaju teologią. Orygenes nauczał, że niektóre fragmenty Pism
należy rozumieć wyłącznie alegorycznie, inne tylko dosłownie, a jeszcze inne - zarówno
alegorycznie jak i dosłownie. Wprawdzie na pierwszy rzut oka stanowisko takie wydaje możliwe do
zaakceptowania, to jednak niesie z sobą szereg poważnych problemów. Pokażemy je na przykładzie
pochodzącym z dzieła samego Orygenesa.
Dzieci Izraela znalazły się na pustyni wkrótce po tym, jak Bóg odkupił swój lud wyprowadzając
go z Egiptu. Biblia powiada, że „nadciągnęli Amalekici, aby walczyć z Izraelem w Refidim. Wtedy
rzekł Mojżesz do Jozuego: Wybierz nam mężów i wyrusz do boju z Amalekitami. Jutro ja z laską
Bożą w ręku stanę na szczycie wzgórza. Jozue uczynił tak, jak mu rozkazał Mojżesz, i wyruszył do
boju z Amalekitami, a Mojżesz, Aaron i Chur weszli na szczyt wzgórza. Dopóki Mojżesz trzymał
swoje ręce podniesione do góry, miał przewagę Izrael, a gdy opuszczał ręce, mieli przewagę
Amalekici. Lecz ręce Mojżesza zdrętwiały. Wzięli więc kamień i położyli pod niego, i usiadł na
nim; Aaron zaś i Chur podpierali jego ręce, jeden z tej, drugi z tamtej strony. I tak ręce jego były
stale podniesione aż do zachodu słońca. Tak pobił Jozue Amalekitów i ich lud ostrzem miecza” [II
Mojż. [Wj.] 17:8-13].
Jest oczywiste, że nie istnieje żaden naturalny związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy
podniesieniem rąk przez Mojżesza a militarnym sukcesem Jozuego. Dlatego logicznym wydaje się
wniosek, że ponadnaturalna interwencja Boga na korzyść Izraela stanowi jakąś lekcję dla
czytelników. Sam tekst skłania do refleksji i poszukiwania treści ukrytej za jego literalnym
znaczeniem.
W Talmudzie czytamy: „[Napisano] i stało się, że gdy Mojżesz trzymał ręce uniesione w górze,
przewagę miał Izrael. Czy to jego ręce pokonały wroga? Nie. Tekst mówi o tym, że dopóki Izrael
był myślą zwrócony ku górze, a sercem poddany swemu Ojcu w niebie, dopóty zwyciężał, lecz
czyniąc odwrotnie, ponosił klęski. Tę samą lekcję możemy odebrać z innego fragmentu: [Napisano]
„Zrób sobie węża i osadź go na drzewcu. I stanie się, że każdy ukąszony, który spojrzy na niego,
będzie żył” [IV. Mojż. [Lb.] 21:8]. Czy miedziany wąż decydował o życiu i śmierci? Nie. [Oznacza
to], że gdy Izrael zwracał się myślami ku górze, a sercem ku swemu Ojcu w niebie, był uzdrawiany,
lecz gdy czynił odwrotnie, ginął.” [6] Różni rabini, żyjący w pierwszym i drugim wieku, podawali
nieznacznie różniące się od powyższych, alegoryczne interpretacje tego samego tekstu, odnosząc
podniesione ręce Mojżesza do czynienia woli Bożej i przestrzegania Prawa przez naród izraelski.
Istnieją poważne przesłanki by stwierdzić, że Orygenes znał pisma rabiniczne, z powyższymi
interpretacjami włącznie. Euzebiusz pisze: „Z taką dokładnością zabrał się Origenes do badania
Pism bożych, że się nauczył języka hebrajskiego i na własność nabył teksty pierwotne, używane
przez Żydów, a pisane językiem hebrajskim. Szukał ponadto wydań tych tłumaczów, którzy poza
Septuagintą przekładali księgi święte, a znalazł przytem inne tłumaczenia, różniące się od
przekładów, ogólnie znanych Akwilasa, Symmachosa oraz Teodotjona (...)” [7]
13
Kościół i Żydzi
„Znakomitą ilustracją sposobu, w jaki Orygenes skwapliwie wykorzystuje żydowską interpretację
tekstu biblijnego, adaptując ją następnie dla potrzeb nauki o nowej dyspensacji, jest jego
wytłumaczenie podniesionych rąk Mojżesza podczas bitwy z Amalekitami (...). Zwyczajowa
interpretacja chrześcijańska tego fragmentu dopatruje się w uniesionych rękach Mojżesza symbolu
Krzyża. Orygenes wydaje się być pod wrażeniem interpretacji żydowskiej, lecz najwyraźniej nie
może się powstrzymać od delikatnego jej przekręcenia i skierowania na tory potępienia Synagogi
(...).
Orygenes komentuje ów tekst następująco: „‘Kiedy nasze czyny są wzniosłe i nie opierają się na
ziemskim gruncie, wtedy Amalek przegrywa (...). Dlatego jeśli naród przestrzega prawa, to ręce
Mojżesza są wzniesione, a wróg traci swą moc; jeśli zaś prawo nie jest przestrzegane, Amalek
osiąga przewagę (...). Myślę, że poprzez tę ilustrację Mojżesz reprezentuje również dwa narody, z
których pierwszy to nie-Żydzi, podnoszący jego ręce w górę i wyciągający je ku niebu w kształcie
krzyża, co oznacza wypełnienie jego Pism i rozumienie ich na poziomie duchowym, w rezultacie
przynoszące im zwycięstwo, podczas gdy drugi naród nie pomaga Mojżeszowi trzymać rąk w górze
i nie znajduje ani w nim, ani w jego Pismach duchowej głębi i subtelności, co w efekcie sprowadza
na nich klęskę.’
„Nie ma przesady w stwierdzeniu, że dla Orygenesa cała debata pomiędzy Kościołem a Synagogą
sprowadza się do sposobu interpretacji Pisma (...). Różnica między judaizmem a chrześcijaństwem
jest jego zdaniem taka, że chrześcijanie rozumieją tajemnice ukryte w Biblii i delikatnie przez nią
sugerowane, podczas gdy Żydzi są zdolni jedynie do literalnego odczytywania tekstu. (Mogłoby
wydawać się dziwne, że ze wszystkich ludzi właśnie Orygenes, który znakomicie znał żydowską
egzegezę we wszystkich jej aspektach, propagował mit ‘żydowskiego literalizmu’, a jednak
ewidentnie tak było).” [8]
Biblia sama wyjaśnia, że zawiera znaki i symbole, typy i cienie rzeczy przyszłych, metafory i
przypowieści, wizje, sny i tajemnice, a także duchowe lekcje wykraczające poza konkretny opis
danego wydarzenia. Paweł pisze o niektórych faktach historycznych, które miały miejsce podczas
Exodusu i później. Oto, jak mówi o nich do współczesnych sobie wierzących, uczestników Nowego
Przymierza: „A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla
nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków” [I Kor. 10:11].
Przypomina również Tymoteuszowi, że „całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do
nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek
Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany” [II Tym. 3:16-17]. Aby coś, co
wydarzyło się komuś innemu, mogło mieć jakieś znaczenie dla nas, musi się w tym kryć jakaś
lekcja wykraczająca poza sam fakt. Lekcję tę możemy jednak zrozumieć dopiero wówczas, gdy
pojmiemy istotę samego wydarzenia, a nie dzięki zignorowaniu go lub modelowaniu rzeczywistości
w taki sposób, żeby pasowała do naszych ustalonych wcześniej przekonań.
Niestety, Orygenes wybrał to drugie wyjście, ignorując opisane fakty i modelując rzeczywistość
tak, żeby pasowała do jego teorii. W swej teologiczej krucjacie przeciwko tym członkom Kościoła,
którzy trzymali się normalnego znaczenia tekstów biblijnych, Orygenes starał się przedstawić ich
jako niewdzięcznych „Żydów” odrzucających Pana.
Mimo, iż Orygenes wiedział, że Bóg dał światu Pisma Nowego Przymierza za pośrednictwem
pisarzy pochodzenia żydowskiego, napisał, że to „nie-Żydzi są narodem podtrzymującym ręce
Mojżesza, czyli wypełniającym jego Pisma i rozumiejącym je na poziomie duchowym (...).”
Odnosił się do ksiąg Nowego Przymierza jako wypełnienia Pism Mojżeszowych, lecz fakt, iż
wszystkie one zostały napisane bądź podyktowane przez Żydów, nie pasował do teorii, którą
promował. Postanowił więc wypaczyć fakty.
14
Kościół i Żydzi
Każdy, kto nie akceptował jego alegorycznej metody interpretacji, był dla niego po prostu
„Żydem” i nie powinien uważać się za członka Kościoła. Orygenes oświadczył, że „jeśli ktokolwiek
zamierza odczytywać i rozumieć te słowa literalnie, powinien uczęszczać na zgromadzenia
żydowskie, a nie na chrześcijańskie. Lecz skoro chce być chrześcijaninem i uczniem Pawłowym,
niechże wysłucha nauki apostoła mówiącej, iż „Prawo jest duchowe” oraz jasno stwierdzającej, że
gdy mówi ono o Abrahamie, jego żonach i synach, należy to rozumieć alegorycznie.” [9]
Rabini byli dalecy od trzymania się wyłącznie jednej, literalnej wykładni tekstów biblijnych i
Orygenes dobrze o tym wiedział. Ponieważ jednak rzeczywistość przeczyła jego przekonaniom,
wolał raczej wypaczyć rzeczywistość niż zmienić przekonania.
Oto podstawowy problem alegorycznej i mistycznej interpretacji Pism: Jak sprawdzić, czy dana
interpretacja dokonana tą metodą jest poprawna? Co czyni ją prawdziwą?
Czy istnieje jakiś sposób określenia, co jest jeszcze dopuszczalne, a co już nie? Czyja interpretacja
alegoryczna jest poprawna i autorytatywna? Czy ma jakiekolwiek znaczenie to, że fakty są
całkowicie sprzeczne z twierdzeniami osoby interpretującej?
Pismo Święte przedstawia siebie jako standard Prawdy, według którego należy osądzać wszystko
inne, z interpretacją włącznie. Jednakże podstawowa zasada interpretacji alegorycznej, negując
odczytywanie tekstu zgodnie z jego literalnym znaczeniem, czyni ten standard bezużytecznym. W
ten sposób „prawdziwe” znaczenie Pism nie ma już związku z tym, co jest w nich napisane.
„Zdaniem Orygenesa, standard Prawdy stał się niewidzialny dla wszystkich z wyjątkiem ‘człowieka
doskonałego’ (ho teleios, co może oznaczać „wtajemniczonego”) [który] osiągnął zrozumienie
prawa duchowego.” [10]
W jaki sposób stwierdzić, które Pisma należy rozumieć alegorycznie, a które dosłownie? Jeśli na
przykład najważniejsze proroctwa dotyczące pierwszego przyjścia Mesjasza zostały wypełnione, to
dlaczego mamy traktować mistycznie wszystkie teksty zapowiadające Jego powtórne przyjście?
Dosłowność wypełnienia proroctw ma kapitalne znaczenie dla zrozumienia Ewangelii. Więcej, bez
literalnego wypełnienia proroctw w ogóle nie ma Ewangelii.
Nawet genealogie przedstawione przez Mateusza i Łukasza są istotne dla treści całej Ewangelii.
Cóż mogłoby być bardziej „cielesne” dla alegorysty, niż literalne rozumienie żydowskich
genealogii? A jednak właśnie one dowodzą prawa Jezusa do tronu Dawidowego. Jego fizyczne
pochodzenie od Dawida było jedną z podstaw Bożego planu odkupienia świata.
Nauczanie Orygenesa wywodzi się z postawy antyżydowskiej i takowej wymaga. Orygenes
wydziedziczył Żydów i wstawił Kościół w ich miejsce. Te fragmenty, które zapowiadają sąd nad
Izraelem (lub Żydami, Jakubem, etc.) powinny być odczytywane w sensie dosłownym. Natomiast
obietnice błogosławieństwa dla Izraela (Żydów, Jakuba, etc.) mają się odnosić wyłącznie do
Kościoła.
Wszystko to sprawiło, iż kościoły „palestyńskie” stały się dziedzicami Ewangelii w sensie
geograficznym, godnymi szczególnego szacunku. Orygenes był zapraszany, aby tam nauczać,
pomimo protestów, jakie jego poglądy wzbudzały wszędzie indziej. Tam właśnie, wbrew prawu
kanonicznemu Kościoła, został ogłoszony prezbiterem, a miejscowi wierni pieczołowicie
zapisywali i gromadzili jego nauczania.
Stamtąd rozprzestrzeniły się one do innych gmin Kościoła. „Grzegorz zwany Taumaturgiem czyli
‘cudotwórcą’ nawrócił się z pogaństwa dzięki młodemu Orygenesowi w Cezarei Palestyńskiej.
Osiem lat spędził u jego boku, potem na jakiś czas udał się w odosobnienie, a następnie jako biskup
Neo-Cezarei pracował w Poncie w latach 244-270 ze znakomitym skutkiem.” [11]
15
Kościół i Żydzi
„Pamfilos, gorący wielbiciel Orygenesa, prezbiter i nauczyciel teologii w Cazarei Palestyńskiej,
męczennik z czasów prześladowań za panowania Maksymina (309), sam nie był wprawdzie
pisarzem, lecz jednym z najbardziej liberalnych i skutecznych promotorów wykształcenia
chrześcijańskiego. Oddał nieocenione usługi przyszłym pokoleniom zakładając szkołę teologiczną i
gromadząc wielki księgozbiór, z którego korzystali jego uczeń Euzebiusz (zwany ‘Pamfilosem’),
Hieronim i wielu innych. Bez tej biblioteki historia Kościoła Euzebiusza byłaby daleko mniej cenna
- skopiował on własnoręcznie wiele użytecznych dzieł, między innymi Septuagintę z Hexapli
Orygenesa. Pomagał uboższym studentom i rozprowadzał wśród nich egzemplarze Pisma Świętego.
Podczas pobytu w więzieniu napisał obronę Orygenesa, skompletowaną później przez Euzebiusza w
sześciu księgach, z których zachowała się tylko pierwsza w łacińskiej wersji Rufinusa, oskarżanego
przez Hieronima o świadome fałszowanie tekstu. Jest ona adresowana do wyznawców skazanych na
ciężkie roboty w kopalniach Palestyny, aby zapewnić ich o prawowierności Orygenesa na podstawie
jego własnych pism, szczególnie w sprawie trójjedyności Boga i Osoby Chrystusa.” [12]
Choć poglądy Orygenesa zostały uznane za herezje, to jednak kościoły „palestyńskie” pod wodzą
Pamfilosa założyły szkołę teologiczną i bibliotekę po to, by szerzyć je jako prawowierną
(ortodoksyjną) doktrynę Kościoła. Pamfilos nauczył Euzebiusza, a ten całym sercem poświęcił się
apologii poglądów Orygenesa.
Euzebiusz nie tylko wykonał to zadanie na kartach obrony Orygenesa, lecz kontynuował dzieło
poświęcając mu sporą część Historii Kościelnej. Herezja Orygenesa miała ostatecznie zatriumfować
podczas Soboru Nicejskiego dzięki Euzebiuszowi, Konstantynowi i ich naśladowcom.
„Listy od cesarza cytowane w dziele Vita Constantini, z których jeden na pewno pochodzi sprzed
Soboru Nicejskiego, ukazują zarówno bliskie relacje, jakie zawiązały się między nimi, jak również
akceptację Konstantyna dla roli, w jakiej widział go Euzebiusz.” [13] Zanim przyjrzymy się
przebiegowi Soboru i podjętym tam decyzjom, musimy jednak zbadać zasadnicze zagadnienie
teologiczne - naturę obiecanego Królestwa Bożego.
Przypisy:
1. Philip Schaff, History of the Christian Church, Vol. II, Ante-Nicene Christianity, A. D. 100325, Charles Scribner’s Sons, NY, 1883, str. 790.
2. ibid., str. 791
3. Str. 792
4. Str. 797
5. Str. 788
6. Maurice Simon, tłumacz, „Rosz Haszana III.5”, w: The Babylonian Talmud, wyd. Isadore
Epstein, The Soncino Press, London, 1938, str. 133-134
7. Historia Kościelna Euzebiusza z Cezarei, tłum. ks. Arkadiusz Lisiecki, Poznań 1924, Ks. 6,
Rdz. 16.
8. N.R.M. De Lange, Origen and the Jews, Cambridge Univ. Press, Cambridge, 1976, str. 82
16
Kościół i Żydzi
9. Ronald E. Heine, tłumacz, Origen, Homilies on Genesis and Exodus, w: The Fathers of the
Church, Vol. 71, Catholic University Press, Waszyngton, 1982, Homily VI, str. 121-122
10. De Lange, op. cit., str. 83
11. Schaff, op. cit., str. 797
12. ibid., str. 807
13. W.H.C. Frend, „Church and State: Perspective and Problems in the Patristic Era”, Studia
Patristica, Vol. XVII, Part One, Pergamon Press, Oxford, 1982, str. 40
17
Kościół i Żydzi
-3MILENIUM A HISTORIA KOŚCIELNA EUZEBIUSZA
Euzebiusz był przyjacielem Konstantyna, a jego pisma, przynajmniej częściowo, miały służyć
utwierdzeniu nowych stosunków państwo-kościół, ustanowionych przez cesarza. Nowa relacja
pomiędzy państwem a Kościołem stanowiła przeciwieństwo Królestwa Bożego zapowiadanego
przez apostołów i polegała na tym, że Kościół ustanawiał Królestwo Boże na ziemi za pomocą
państwa. Skoro układ ten został zaakceptowany, należało zmienić oczekiwania związane z samym
Królestwem.
„Stosowanie terminu 'Królestwo' w literaturze chrześcijańskiej pierwszych dwóch wieków
posiada zdecydowanie kontekst eschatologiczny” [1] - oznacza to, że chrześcijanie żyjący w drugim
wieku oczekiwali nadejścia Królestwa Bożego wraz z powtórnym przyjściem Jezusa u kresu
wieków. Rozumieli, że w pewnym sensie Królestwo to istniało już pomiędzy nimi, lecz jego
spełnienie na ziemi musi być związane ze zniszczeniem królestw tego świata..
„Wraz z pojawieniem się Orygenesa u początków trzeciego wieku, w środowisku chrześcijańskim
wyrósł umysł zdolny zaadoptować 'gnostycki' wymiar Królestwa, związane z wewnętrznym
panowaniem Boga w duszy ludzkiej, do ortodoksyjnej myśli chrześcijańskiej (...). W ten sposób
Orygenes zaznacza punkt zwrotny [w teologii Kościoła].” [2] Wedle tego gnostyckiego poglądu
pełnia Królestwa Bożego ma nadejść wraz z indywidualnym wzrostem duchowym wierzącego oraz
z duchowym wzrostem Kościoła jako całości. Powtórne przyjście Jezusa, by osądzić narody i
odkupić Izraela, przestało być potrzebne dla ustanowienia Królestwa na ziemi.
Wraz z wprowadzeniem w trzecim wieku alegorycznej metody interpretacji Orygenesa, poglądy
Kościoła na Tysiącletnie Królestwo zaczęły ulegać zmianie. W miarę, jak nastawienie
antyżydowskie rozprzestrzeniało się w Kościele, to, co niegdyś było uznawane za herezję, teraz
stawało się powoli nową ortodoksją. Odnowienie Izraela w czasach Tysiącletniego Królestwa
zaczęło być uważane za cielesną, żydowską doktrynę, którą każdy prawowierny chrześcijanin
powinien odrzucić.
Pisząc na każdy inny temat, Euzebiusz w swojej Historii Kościelnej często cytuje wcześniejszych
pisarzy chrześcijańskich, którzy podzielali jego poglądy - każdy autor może i powinien szukać
źródeł pomocnych w ustaleniu bądź poparciu własnych tez. A jednak w sprawie literalnego
odnowienia królestwa Izraela podczas Milenium - czyli zagadnienia teologicznego, wraz z którym
cały nowy związek państwo-Kościół stoi lub upada - Euzebiusz nie cytuje żadnego wcześniejszego
dzieła, które zawierałoby twierdzenia zbieżne z jego własnymi. Nie cytuje, ponieważ nie może. Po
prostu nie było nikogo, kto podzielałby jego poglądy na ten temat.
Euzebiusz przyznaje, że posiada dostęp do wczesnokościelnych pism na ten temat. Problem w
tym, że owe pisma wyrażały wiarę w literalne, milenijne odnowienie królestwa Izraela. Ponieważ
Euzebiusz nie podzielał tego poglądu i chciał przyczepić mu etykietkę herezji, wolał w ogóle nie
cytować wcześniejszych autorów wypowiadających się na ten temat.
Wydaje się całkowicie zrozumiałe, że ci, którzy przyjmują pisma Euzebiusza jako
reprezentatywne dla teologii wczesnego Kościoła, skłaniają się ku jego poglądom. Niestety, w tej
sprawie nie okazał on ani uczciwości, ani profesjonalizmu.
18
Kościół i Żydzi
Można jednak wyczytać w jego pracy, aczkolwiek wyłącznie między wierszami, że wyznawana
przezeń teoria „nowego Izraela” była obca apostołom i ich bezpośrednim uczniom. Jednym z nich
był Papiasz, uczeń apostoła Jana, ewangelisty Filipa [Dz.Ap. 21:8] i innych. Był on również
współpracownikiem Polikarpa (biskupa Smyrny - [przyp. tłum.]). W rozdziale trzecim Historii
Kościelnej Euzebiusz stwierdza: „Znany był wówczas także Papjasz, biskup kościoła
hierapolitańskiego, mąż wielce uczony i dobrze znający Pisma.” [3] (Druga część tego zdania
figuruje w tłumaczeniu angielskim, natomiast brakuje jej w polskim przekładzie ks. Lisieckiego z
1924 roku. - [przyp. tłum.]). W całej Historii Kościelnej Papiasz jest określany jako mąż Boży
godzien szacunku, wykształcony u stóp apostołów (patrz choćby wypowiedź Ireneusza z Lyonu,
przytoczony przez Euzebiusza na początku księgi 39 - [przyp. tłum.]), z jednym wszakże
wyjątkiem.
Wyjątek ów pojawia się wtedy, gdy Euzebiusz podkreśla, iż „[Papiasz] mówi, że po
zmartwychwstaniu nastąpi okres tysiącletni i że tutaj na ziemi nastanie widzialne królestwo
Chrystusowe. Sądzę, że źle zrozumiał opowiadania, zasłyszane od apostołów i nie dostrzegł tego,
co mu jako obrazy w symbolicznych podawano słowach. Zdaje się, że to nie tęga była głowa, jak się
o tem można przekonać z pism jego. A jednak sprawił, że po nim bardzo wielu pisarzy kościelnych
podobne żywiło mniemanie, bo się opierali na starodawnej tego męża powadze. Należeli do nich
np. Ireneusz i jeszcze inni, którzy dali wyraz podobnemu zapatrywaniu.” [4]
Odnotujmy kilka uwag odnośnie komentarzy samego Euzebiusza. Po pierwsze, Papiasz nauczał,
że „po zmartwychwstaniu nastąpi okres tysiącletni i że tutaj na ziemi nastanie widzialne królestwo
Chrystusowe”, a były to „opowiadania zasłyszane od apostołów”. Oznacza to, iż Papiasz traktował
to nauczanie jako wiarygodne, powołując się na apostołów.
Papiasz spędził wiele lat na pobieraniu nauk u apostoła Jana i innych najwcześniejszych
przywódców Kościoła. Euzebiusz nie podaje żadnych źródeł potwierdzających tezę, że Papiasz,
powszechnie szanowany za wierność naukom apostolskim, „wymyślił” doktrynę tak poważnie
odbiegającą od nich.
Po drugie, choć Euzebiusz w innych miejscach przytacza pozytywne opinie o Papiaszu, tutaj stara
się go zdyskredytować w oczach czytelnika jako zwiedzionego i niezbyt rozgarniętego. Jedynym
„dowodem” wytoczonym przeciw niemu jest fakt, że Papiasz wierzył w tysiącletnie panowanie
Mesjasza na ziemi. Pragnąc „zneutralizować” poglądy Papiasza w tej kwestii, Euzebiusz
przedstawia jego osobę w niekorzystnym świetle, przecząc zresztą innym wypowiedziom
cytowanym wcześniej.
Istnieją mocne dowody na poparcie tezy o wielkim duchowym poznaniu, jakim był obdarzony
Papiasz. Napisał kilka dzieł objaśniających Pisma (wymienionych i cytowanych przez Ireneusza [przyp. tłum.]) i prawdopodobnie spisał Ewangelię Janową pod dyktando apostoła. Ewangelii Jana
nie da się zaliczyć do dzieł o niskim poziomie duchowym.
Po trzecie, Euzebiusz przyznaje, że „bardzo wielu pisarzy kościelnych podobne żywiło
mniemanie, bo się opierali na starodawnej tego męża powadze”. Można zatem wnioskować, iż
bardzo wielu pisarzy kościelnych wierzyło, „że tutaj na ziemi nastanie widzialne królestwo
Chrystusowe”. Euzebiusz zakłada, nie podając żadnych dowodów, że wierzyli oni w nastanie
Tysiącletniego Królestwa wyłącznie przez wzgląd na „starodawną powagę” Papiasza.
Za czasów Papiasza i wcześniej istnieli ludzie głoszący całą gamę fałszywych doktryn, a jednak
„bardzo wielu pisarzy kościelnych” jakoś nie uległo zwiedzeniu ze względu na „starodawną
powagę” owych heretyków. Nie zostali również wprowadzeni w błąd starodawną powagą Papiasza.
19
Kościół i Żydzi
Najwyraźniej ludzie ci ufali czemuś więcej, niż tylko powadze Papiasza - widzieli jego życie,
służbę dla Pana i przywiązanie do nauki apostolskiej. Dlatego właśnie pisarze kościelni uznali
wiarygodność nauk, które przekazał następnym pokoleniom. Euzebiusz również ją uznał, z jednym
wyjątkiem.
Sprzeciw Euzebiusza wobec omawianego elementu apostolskiego nauczania był tak wielki, że z
pewnością przedstawiłby, gdyby tylko mógł, kontrargumenty kogoś współczesnego apostołom lub
ich bezpośrednim uczniom, wierzącego w „mistyczną” metodę interpretacji Biblii. Jednakże nie jest
w stanie zacytować ani jednego dzieła - ani jednego - pochodzącego z czasów apostolskich, które
podzielałoby jego poglądy. Był w posiadaniu wielu materiałów. Cieszył się pełnym poparciem
cesarza Konstantyna. Nie mógł jednak przedstawić żadnego wiarygodnego źródła na potwierdzenie
własnych wierzeń.
W tej sytuacji Euzebiusz postanowił nie prezentować nauczania milenarystycznego (tzn.
dotyczącego Tysiącletniego Królestwa) „bardzo wielu pisarzy kościelnych”, ponieważ stało w
sprzeczności z jego własną teologią. Uczynił tak nie licząc się z faktem, że ich pisma wciąż były w
obiegu, gdy pisał Historię Kościelną.
Hieronim, piszący pod koniec czwartego wieku, wyraźnie podkreśla: „On [Papiasz] krzewił
żydowską tradycję zwiastującą nastanie Millenium, a w jego ślady poszli Ireneusz, Apolinary i inni
twierdząc, iż po zmartwychwstaniu Pan będzie rządził w ciele wraz ze świętymi.” [5] Ireneusz i
Apolinary również zostali określeni przez Euzebiusza jako „ozdoby Kościoła” oraz uczeni, prawi i
wierni świadkowie wiary apostolskiej.
Czytamy w Historii Kościelnej, że „Naonczas w Azji żył jeszcze ten, którego Jezus miłował, Jan,
apostoł a zarazem ewangelista. Zarządzał on tamtejszymi kościołami, odkąd po śmierci Domicjana
powrócił z wygnania na wyspie. Że zaś w owych czasach jeszcze był przy życiu, niech to stwierdzą
słowa dwóch świadków, którzy z pewnością zasługują na wiarę jako starzy szermierze kościelnej
prawowierności, Ireneusz i Klemens Aleksandryjski. Pierwszy z nich w II swej księdze Przeciwko
herezjom tak pisze dosłownie: 'I wszyscy prezbiterzy, którzy się w Azji spotykali z Janem, uczniem
Pańskim, świadczą o tem, że tę tradycję mają od Jana. Żył bowiem wśród nich aż do czasów
Trajanowych.'” [6]
Według Euzebiusza, Ireneusz był „szermierzem prawowierności” Kościoła. Pisał dzieła
przeciwko herezjom. Był wiernym i prawdziwym świadkiem. Ireneusz wierzył, że po
zmartwychwstaniu Pan będzie rządził w ciele wraz ze świętymi przez tysiąc lat.
Hieronim, który również odrzucił „żydowską tradycję zapowiadającą nastanie Millenium”,
również nie cytował świadectw „innych pisarzy kościelnych”. Podobnie jak Euzebiusz, pominął
milczeniem wciąż dostępne pisma potwierdzające wiarę Kościoła apostolskiego w nadejście
Tysiącletniego Królestwa, mimo że nie był w stanie przytoczyć żadnych wiarygodnych źródeł
prezentujących odmienne przekonania.
Euzebiusz, Hieronim i inni dysponowali pismami wcześniejszych Ojców Kościoła, lecz nie
chcieli ich ujawniać. Dzieła „bardzo wielu pisarzy kościelnych” krzewiących „żydowską tradycję
zapowiadającą nadejście Milenium” zaginęły w pomroce dziejów i nie są już dla nas dostępne. Nie
oznacza to jednak, że Kościół nigdy nie wierzył w to, co oni. Świadczy jedynie o tym, że komuś
przestało zależeć na tym, by zostały zachowane.
Niektóre z tych dzieł jednak przetrwały, a jednym z nich jest „Apokalipsa św. Piotra”, wyraźnie
potwierdzająca tezę o odnowie Izraela. W części dzieła paralelnej do Mateusza 24, Marka 13 i
Łukasza 21, Jezus siedzi z uczniami na zboczu Góry Oliwnej, a jeden z nich zadaje pytanie: „Panie,
jakie będą znaki twej Paruzji (przyjścia) i końca świata?” [7] Mówiąc o znakach, Jezus podpowiada
im: „Przypomnijcie sobie wtedy podobieństwo o drzewie figowym: kiedy zacznie mięknąć i
wypuszczać liście, koniec świata przybliży się.” [8]
20
Kościół i Żydzi
Wtedy Piotr prosi Jezusa, by wyjaśnił podobieństwo o drzewie figowym, zwiastujące koniec
świata i przyjście Pańskie. (por. Mat. 24:32-36; Mar. 13:28-32; Łuk. 21:29-33). Jezus odpowiada
mu: Czyż nie rozumiecie, że drzewo figowe to dom Izraela? Zaprawdę powiadam wam, gdy jego
gałęzie zazielenią się przy końcu świata, powstaną fałszywi mesjasze i będą rozbudzać nadzieje
mówiąc: 'To ja jestem Chrystusem, który już raz przyszedł na świat'. Jednak taki kłamca nie jest
Mesjaszem, a gdy go odrzucą, będzie mordował mieczem. Wtedy gałęzie figowego drzewa, to jest
domu Izraela, zakwitną. Wielu męczenników zginie z jego ręki (...)” [9]
„Apokalipsa św. Piotra - krótkie dzieło traktujące głównie o odnowie Izraela - przez dłuższy czas
nie była uważana za źródło herezji. „Kanon Muratoriego” utworzony ok. 180 r. zawiera listę pism
uznawanych przez Kościół (lub przynajmniej jego część) za kanoniczne. Czytamy tam m. in.:
„Akceptujemy również Apokalipsę Jana oraz Piotra, choć niektórzy nie pozwalają czytać tej drugiej
publicznie w Kościele.” [10]
„Apokalipsa św. Piotra” była więc uznawana za księgę kanoniczną, czyli natchnione Słowo Boże.
A jednak byli tacy, którzy nie chcieli, aby czytano ją wiernym publicznie. Osobliwe zjawisko,
nieprawdaż? (Euzebiusz z pewnością znał „Apokalipsę św. Piotra” lecz nie przytacza żadnych jej
fragmentów).
Przeciwnicy publicznego czytania tego dzieła w kościołach nie twierdzili, że nie jest ono
natchnione - po prostu zawierało treści, które im się nie podobały. Nauczali, że Apokalipsa
Piotrowa jest Słowem Bożym, a mimo to odmawiali prawa do głośnego jej czytania. Dzisiaj
wprawdzie nie zaliczamy tego dzieła do kanonu świętych pism, lecz mimo to pozostaje ono
świadectwem wiary wczesnego Kościoła.
Dialog z Żydem Tryfonem, napisany przez Justyna Męczennika ok. 160 roku n. e. również
zawiera wiele odniesień do wiary Kościoła pierwszych dwóch wieków. Jest to praca o tyle ciekawa,
że zawiera pewne elementy przejściowe w teologii chrześcijańskiej. Dialog miał miejsce
najprawdopodobniej po upadku powstania Bar-Kochby w 135 r., lecz został spisany mniej więcej
dwadzieścia lat później.
Justyn zwraca się do Tryfona wskazując na spustoszenie, jakie dokonało się w Izraelu: „To
wszystko więc spotkało was słusznie i sprawiedliwie. Zamordowaliście bowiem Sprawiedliwego, a
przed Nim proroków Jego. Teraz zaś odsuwacie się od tych, co w Nim nadzieję pokładają, oraz od
Boga wszechmocnego, Stworzyciela wszechrzeczy, który Go posłał, i znieważacie ich jak tylko
możecie, miotając w swych bożnicach klątwy na wiernych Chrystusowych. Nie wolno bowiem wam
samym rąk na nas podnieść dzięki tym, co obecnie władzę dzierżą. Lecz ileście razy mogli, tylekroć
i to czyniliście.” [11]
Justyn uważał, że Kościół jest prawdziwym Izraelem, lecz nie w tym sensie, jaki został
powszechnie uznany później. „Potomstwem bowiem Izraela prawdziwem, duchowem, potomstwem
Judy, Jakóba, Izaaka, potomstwem Abrahama, który dla wiary, gdy jeszcze był nieobrzezany, boże
otrzymał świadectwo, błogosławieństwo i został nazwany Ojcem wielu narodów, a tem
potomstwem my jesteśmy, my, których ten Chrystus ukrzyżowany zbliżył do Boga (...)” [12]
„A zatem jak z tego jednego Jakóba, zwanego także Izraelem, cały rodzaj nasz wziął miano
Jakóba i Izraela, tak i my, od owego Chrystusa, który nas zrodził dla Boga, tak samo jak Jakób,
Izrael, Juda, Józef i Dawid zowiemy się i jesteśmy prawdziwemi dziećmi bożemi.” [13]
Justyn podkreśla, że nie-Żydzi dzięki Chrystusowi również „wzięli miano” Izraela. Nie wydaje
się, by sądził, iż Kościół zastąpił Żydów - twierdzi raczej, że chrześcijanie pochodzący z pogan
zostali wszczepieni w Izraela przez Jezusa. „Jeśli więc Bóg ten lud błogosławi i zowie Izraelem,
jeśli głosi, że on jest Jego dziedzictwem, czemu się nie nawracacie z błędu swego, jakobyście sami
jedni byli Izraelem, i czemu nie przestajecie przeklinać błogosławionego ludu bożego?” [14]
„Na to Tryfon:
21
Kościół i Żydzi
— Co ty mówisz? A więc nikt z nas najmniejszego dziedzictwa na świętej górze bożej nie
dostąpi?
Odrzekłem:
— Tego nie powiadam, tylko to, że ci, co Chrystusa prześladowali i jeszcze Go prześladują, a się
nie poprawiają, żadnego dziedzictwa na świętej górze bożej nie dostąpią. Tymczasem poganie,
którzyby w Niego uwierzyli i żałowali za swe grzechy, dostąpią dziedzictwa razem z patrjarchami,
prorokami i sprawiedliwymi z rodu Jakóbowego.”[15]
Zdaniem Justyna, Izraelem są nie tylko Żydzi, lecz również wierzący w Jezusa pochodzący z
pogan. W związku z tym, że nie-Żydzi stali się w Mesjaszu częścią Narodu Wybranego, wraz ze
sprawiedliwymi potomkami Abrahama według ciała odziedziczą obietnice dane Izraelowi.
Co do natury owych obietnic, Tryfon zadaje trafne pytanie: „Czy wy naprawdę twierdzicie, że
miejsce, gdzie stała Jerozolima, będzie odbudowane? Czy spodziewacie się, że naród wasz tam się
zbierze razem i radować się będzie z Chrystusem, a równocześnie z patriarchami, prorokami i
świętymi z pośród ludu naszego oraz z pośród prozelitów, którzy się do nas przyłączyli, zanim
przyszedł wasz Chrystus?
[Justyn odpowiedział]: „Wszakże już przyznałem ci, że według zapatrywania mojego i wielu
innych tak niewątpliwie będzie ale zaznaczyłem też, że istnieje wielu chrześcijan o nauce czystej i
bogobojnej, którzy tego mniemania nie podzielają. Mówiłem ci bowiem, że nie brak także
chrześcijan tylko z imienia, którzy w rzeczywistości są bezbożnymi i niegodziwymi heretykami, bo
głoszą nauki z gruntu bluźniercze, bezbożne i niedorzeczne (...). Sądzę bowiem, że nietyle ludzi i
nauk ludzkich słuchać należy, ile raczej Boga i nauk, które od niego pochodzą.
„Jeśli więc spotkacie ludzi, którzy mówią o sobie, że są chrześcijanami, ale tego właśnie nie
uznają, którzy co gorsza, odważają się bluźnierstwa miotać na Boga Abrahama, Boga Izaaka i
Boga Jakóba (...). Otóż ja i wszyscy chrześcijanie zupełnie prawowierni, my wiemy, że nastąpi
i ciała zmartwychwstanie i tysiąclecie w Jerozolimie, odbudowanej, upiększonej i
powiększonej, tak właśnie jak to stwierdzają prorocy Ezechjel, Izajasz i inni.” [16]
„A dalej, i u nas pewien mąż imieniem Jan, jeden z apostołów Chrystusowych, prorokował w
Apokalipsie, którą oglądał, że ci, co uwierzą w naszego Chrystusa, tysiąc lat spędzą w Jerozolimie, i
że potem nastąpić powszechne, jednem słowem wiekuiste, równoczesne wszystkich
zmartwychwstanie i sąd.” [17]
Justyn twierdzi, że „wszyscy chrześcijanie zupełnie prawowierni” wierzą, iż Jezus będzie rządził
na ziemi przez tysiąc lat z odbudowanej i pełnej chwały Jerozolimy. Natomiast „ci, którzy mówią o
sobie, że są chrześcijanami, ale tego właśnie nie uznają (...) w rzeczywistości są bezbożnymi i
niegodziwymi heretykami”, którzy „odważają się bluźnierstwa miotać na Boga Abrahama, Boga
Izaaka i Boga Jakóba”.
Euzebiusz znał Dialog z Tryfonem. Cytując to dzieło, chwali Justyna jako „żarliwego miłośnika
prawdziwej filozofii”, wskazując na jego namysł i rozwagę poprzedzające decyzję o nawróceniu „z
greckiej filozofji do religii bożej”. [18]
Kiedy jednak przychodzi do Justynowego twierdzenia, że ci, którzy nie wierzą w powtórne
przyjście Jezusa i Jego tysiącletnie panowanie z Jerozolimy nad światem, są „bezbożnymi i
niegodziwymi heretykami”, Euzebiusz kompletnie je ignoruje - nie cytuje go, nie wspomina o nim,
nie komentuje. Nie mogąc postawić Justynowi zarzutu, że został wprowadzony w błąd przez
Papiasza, Euzebiusz po prostu udaje, że powyższe zdanie nigdy z ust autora Dialogu nie padło. Dla
niego nie jest ono częścią historii Kościoła, ponieważ nie chce, żeby Kościół przyjął zawartą w nim
doktrynę.
22
Kościół i Żydzi
KONTROWERSJE WOKÓŁ PASCHY
Innym zagadnieniem, które wstrząsnęło nauką apostolską, były kontrowersje wokół Paschy, który
to problem został ostatecznie rozwiązany podczas Soboru Nicejskiego. Po dziś dzień Kościół
postępuje zgodnie z ewidentnie błędnym dekretem wydanym przez to zgromadzenie.
Sobór w Nicei musiał zająć stanowisko w dwóch najważniejszych podówczas sprawach. Pierwsza
dotyczyła herezji rozpowszechnianej przez Ariusza i jego uczniów.
„Był również innym problem powodujący poważne trudności w Kościele, czyli różnica powstała
wśród kościołów wschodnich (nie będących częścią zachodniego imperium rzymskiego) dotycząca
sposobu i daty obchodzenia Wielkanocy - jedni celebrowali to święto na sposób żydowski, inni
postępowali wedle zwyczaju przyjętego przez resztę gmin chrześcijańskich (...). Cesarz, widząc
niepokoje spowodowane tymi dwoma problemami [czyli kontrowersjami wokół Paschy i herezją
Ariusza], zwołał (zdaniem Rufinusa, za namową niektórych prałatów) sobór powszechny,
zapraszając biskupów listownie do Nicei w Bitynii, zabezpieczając im przejazd na własny koszt. W
rezultacie na obrady przybyła wielka liczba biskupów, nie mniejsza niż trzystu osiemdziesięciu
wraz z całą rzeszą osób towarzyszących. Konstantyn przygotował dla nich wszelkie wygody i
dostarczył wszystkiego, czego tylko potrzebowali.” [19]
Otwierając obrady, cesarz powitał biskupów delikatną naganą wymierzoną przeciwko brakowi
jedności: „Przyjaciele, marzeniem moim było, aby pewnego dnia ujrzeć was w jednym
zgromadzeniu. Pragnienie to zostało zaspokojone, za co dziękuję wszechwładnemu Bogu, który
pośród innych niezliczonych łask udzielił mi największego błogosławieństwa, jakim jest możliwość
oglądania was wszystkich, zgromadzonych w jednym miejscu i zjednoczonych umysłem. Niechaj
żaden złośliwy wróg nie zakłóca w przyszłości naszej publicznej szczęśliwości. Po całkowitym
wyzwoleniu się, z Bożą pomocą, spod tyranii tych, którzy walczyli przeciw Najwyższemu, nie
pozwólmy, by jakikolwiek demon ubliżał Boskiemu Prawu lub je wypaczał. Wywrotowe działania
wewnątrz Kościoła są według mnie bardziej niebezpieczne od wszelkich wojen, w jakie mógłbym
się zaangażować; żadne sprawy zagraniczne dotyczące państwa nie zasmucają mnie tak, jak te
nieszczęsne wydarzenia w łonie Kościoła (...). Ufając, że wspólnie zaradzimy tym trudnościom,
posłałem po was niezwłocznie.” [20]
Konstantyn zjednoczył imperium, a teraz pragnął uchronić Kościół od „wywrotowych działań
wewnętrznych”. Jedność była nakazem chwili.
W jaki sposób doszło do powstania kontrowersji wokół Paschy? Jezus obchodził ją czternastego
dnia miesiąca Nisan, zgodnie z biblijnym nakazem, jak zresztą wszystkie inne święta ustanowione
przez Boga. Apostołowie i cały Kościół pierwszego wieku czynili podobnie.
„Z początku Pascha chrześcijańska była obchodzona w tym samym terminie, co żydowska, a owa
równoległość wiązała się z zachowywaniem żydowskiego rytuału podczas chrześcijańskiego święta,
co służyło zacieśnianiu więzów pomiędzy chrześcijaństwem a judaizmem. W pewnym momencie
zaczął się proces zmiany tej daty. Niektóre gminy próbowały ograniczyć obchody do jednego dnia,
czyli 14 Nisan; gdzie indziej - co z biegiem czasu stało się zwyczajem przyjmowanym coraz szerzej
- ustalono, że tydzień, w którym przypada 14 dzień Nisan (kiedy to rozpoczynało się kilkudniowe
święto żydowskie), będzie odtąd zwany Wielkim Tygodniem. Samo święto (którego charakter
zdążył już ulec zmianie) ograniczono do niedzieli następującej po nim. Wszakże we wszystkich
przypadkach nadal trzymano się żydowskiego kalendarza, a ów wyraz „pokornego uniżenia” wobec
Synagogi zaczął być dla Kościoła irytujący.
„Oprócz zmiany dat, Kościół nadał nowe znaczenie świętom przejętym od Żydów - odtąd ich cel i
przesłanie zaczęły ulegać zmianom. [W ten sposób] niedziela stała się pamiątką zmartwychwstania
Pańskiego, kojarzonego ze zwycięstwem nad Żydami.” [21]
23
Kościół i Żydzi
Mniej więcej w drugim stuleciu niektóre kościoły zachodnie złożone z wierzących pochodzenia
pogańskiego zaczęły obchodzić Paschę (Wielkanoc) w taki sposób, żeby dzień upamiętniający
Zmartwychwstanie zawsze przypadał na niedzielę, niezależnie od biblijnego kalendarza. Pod koniec
drugiego wieku kościoły zachodnie zarządzane przez biskupów Rzymu, Cezarei i Jerozolimy (gdzie
nie było już starszych pochodzenia żydowskiego) zaczęły zachęcać inne gminy do obchodzenia
Paschy właśnie w ten sposób i zarzucenia stałej daty 14 Nisan. Poza tym, wierni tamtejszych gmin
byli już przyzwyczajeni do używania kalendarza rzymskiego, a nie biblijnego.
Euzebiusz ujmuje to następująco: „Podniesiono naonczas kwestię sporną niemałego znaczenia.
Otóż kościoły całej Azji sądziły, jak im się zdawało, na podstawie bardzo starej tradycji, że święto
Paschy Zbawicielowej należy obchodzić czternastego dnia księżyca, kiedy Żydzi mieli rozkaz
ofiarowania baranka (...). Tymczasem tego sposobu wszystkie inne kościoły świata się nie trzymały
(...). W sprawie tej odbywały się synody i zgromadzenia biskupów (...). Jeszcze po dziś dzień
istnieje pismo zgromadzonych podówczas w Palestynie biskupów, na których czele stał Teofil,
biskup cezarejski, i Narcyz, biskup jerozolimski. Jest prócz tego w tej samej sprawie drugi list
synodu rzymskiego, z imieniem biskupa Wiktora (...).” [22]
Na czele biskupów azjatyckich, którzy podtrzymywali twierdzenie, że należy strzec dawnego
zwyczaju, z pierwotnych przejętego czasów, stał Polikrates. Wyłożył on osobiście w Liście
napisanym do Wiktora i do kościoła rzymskiego, tradycję, przez siebie przejętą, w słowach
następujących:
„My tego dnia nie święcimy lekkomyślnie; Nic nie dodajemy, i nic nie ujmujemy. Albowiem w
Azji wielkie zaszły gwiazdy, które wzejdą w dniu Przyjścia Pańskiego, kiedy z niebios przyjdzie w
chwale, i wzbudzi wszystkich świętych, Filipa, jednego z dwunastu apostołów, spoczywającego w
Hierapolis, i dwie córki jego, które się zestarzały w panieństwie. I jest jeszcze jedna córka jego,
która żyła pełna Ducha Świętego, a odpoczywa w Efezie. Jest jeszcze i Jan, który spoczywał na
piersi Pana, który jako kapłan nosił diadem, i męczennik, i nauczyciel, spoczywa on w Efezie.
Jeszcze i Polikarp w Smyrnie, i biskup, i męczennik, i Traskas, i biskup, i męczennik z Eumenei,
który spoczywa w Smyrnie. A czy trzeba dopiero wymieniać (...)?
„Ci wszyscy przestrzegali czternastego dnia Paschy, według ewangelji, i w niczem od tego nie
odstąpili, ale szli zawsze za wiary zasadą. Tak i ja, Polikrates, najmniejszy spośród was wszystkich,
idę za tradycją krewnych swoich, a po niektórych biorę następstwo. Otóż siedmiu krewnych moich
było biskupami, ja zaś jestem ósmy. I zawsze krewni moi dzień ten święcili, którego się naród [czyli
Żydzi] wstrzymywał od kwasu. Tedy ja, Bracia, który żyję w Panu siedemdziesiąt i pięć lat, i który
obcowałem z braćmi świata całego, i który dokładnie się wczytałem w całe Pismo Święte, ja się nie
boję żadnych pogróżek, albowiem więksi ode mnie powiedzieli: 'Należy więcej słuchać Boga,
aniżeli ludzi'”.
„(...) Tedy zwierzchnik kościoła rzymskiego, Wiktor, występuje z zamiarem odcięcia od wspólnej
jedności wszystkich gmin azjatyckich oraz kościołów sąsiednich, jak gdyby były innowiercze, i
ogłasza publicznie na piśmie, że wszyscy bez wyjątku bracia tamtejsi są wyłączeni z jedności.” [23]
Inni, jak na przykład Ireneusz, pisali do Wiktora listy „pełne gorzkich wyrzutów” nakłaniając go
do zmiany stanowiska. Ireneusz przypomniał mu wydarzenie, które miało miejsce około
pięćdziesiąt lat wcześniej, kiedy to Anicet, biskup Rzymu, bezskutecznie próbował skłonić
Polikarpa „do zarzucenia zwyczaju, jakiego zawsze przestrzegał razem z Janem, uczniem Pańskim,
i z innymi apostołami, z którymi obcował (...)”. [24] W innym miejscu Euzebiusz pisze o
Polikarpie, że „tego zawsze uczył, co przejął od apostołów, co również kościół podaje, co wreszcie
jest jedynie prawdziwe”. [25]
24
Kościół i Żydzi
Najwyraźniej Wiktor zmienił zdanie i wycofał swój dekret, lecz mimo to sam problem nie został
rozwiązany, a jedynie wyciszony na pewien czas. Kościół rzymski kontynuował dążenie ku
supremacji nad resztą gmin. Jerozolima została już fizycznie zburzona, lecz nadal stanowiła
duchową „konkurencję” i przeszkodę na tej drodze. Sprawa została wreszcie załatwiona, choć w
nieco innym stylu, podczas Soboru Nicejskiego w roku 325.
Tam zapadła decyzja zobowiązująca wszystkie kościoły do obchodzenia Paschy, a właściwie już
Wielkanocy, w niedzielę wyznaczoną przez władze kościelne zamiast 14 dnia miesiąca Nisan
wyznaczonego przez Biblię. Wszystkie gminy zostały o tym powiadomione, a sam cesarz rozesłał
do wiernych osobistą zachętę do podporządkowania się decyzji Soboru.
Słowa imperatora miały wielką wagę - wszak to on zakończył okres prześladowań Kościoła, a
poza tym był założycielem świętego cesarstwa rzymskiego. Otwarcie wyznawał wiarę
chrześcijańską. Zwołał biskupów na wspólne obrady. Wszystko to sprawiało, że kościoły pilnie
słuchały, co ma im do powiedzenia.
To, co im przekazał, stanowiło wyraźną prezentację odczuć i przekonań teologicznych, jakie
górowały podczas Soboru Nicejskiego, a które stały się niemal powszechną, wiodącą doktryną
Kościoła. Dlatego też warto będzie przytoczyć ten list w całości, mimo że tekst owej „zachęty” jest
dość długi. Stanowił on główną siłę napędową zmian, które miały wkrótce zajść w Kościele, a co za
tym idzie, w cały zachodnim świecie.
„Konstantyn, august, do Kościołów.
Doświadczywszy wielkości Bożej łaski, dzięki której sprawy państwowe doszły do rozkwitu,
uznałem za swój obowiązek poczynić starania, by szczęśliwe rzesze wiernych Kościoła
Katolickiego [czyli Powszechnego] zachowywały swą wiarę, żyły zjednoczone w nieobłudnej
miłości i w harmonii oddawały cześć Wszechmocnemu Bogu. Nie będzie to jednak możliwe, o ile
wszyscy lub przynajmniej przeważająca część biskupów zgromadzonych w jednym miejscu nie
rozezna, co wchodzi w zakres naszej najświętszej religii. Zwołałem zatem największą ich liczbę i w
mojej obecności jako jednego z was (nie przeczę przy tym, że niezmiernie się cieszę z przywileju
bycia waszym współsługą), studiowano każdy szczegół, aż wreszcie osiągnięto jednomyślność ku
upodobaniu Boga, który widzi wszystko; tak więc nie pozostało nic, co mogłoby wzbudzić niezgodę
lub kontrowersje w sprawach wiary.
„Kiedy padło pytanie o sposób obchodzenia najświętszego dnia Wielkanocy, wspólnie ustaliliśmy,
że święto powinno być obchodzone tego samego dnia wszędzie i przez wszystkich. Cóż bowiem
może być piękniejszego, cóż szlachetniejszego i bardziej odpowiedniego niż fakt, iż dzień ten, z
którego czerpiemy nadzieję nieśmiertelności, jest obchodzony przez wszystkich w jeden i ten sam
sposób, według jednej reguły? Zapewniam was, że przede wszystkim każdemu z obecnych wydało
się rzeczą niegodną, by celebrować to najbardziej uroczyste święto według zwyczaju Żydów, którzy
- jako nieczyści i nikczemni - zbrukali dłonie straszliwą zbrodnią i są sprawiedliwie zaślepieni w
swych umysłach.
„Słuszne jest zatem, abyśmy odrzucili praktyki tego narodu i kontynuowali przez wszystkie
następne pokolenia obchody według innego rytu, w bardziej odpowiednim porządku, którego
przestrzegamy od dnia męki naszego Pana aż do dzisiaj. Nie miejmy zatem nic wspólnego z
wrażym motłochem żydowskim. Otrzymaliśmy od naszego Pana inny sposób obchodzenia tego
święta. Przed naszą najświętszą religią otwiera się bardziej prawowierny i odpowiedni kierunek.
Obierając go w pełnej jedności, wyjdźmy, szanowni bracia, spomiędzy tego najohydniejszego ze
zgromadzeń.
25
Kościół i Żydzi
„Zaprawdę, za absurdalne w najwyższym stopniu należy uznać przechwałki, że bez ich instrukcji
nie jesteśmy w stanie właściwie obchodzić tego święta. Cóż bowiem mogą właściwie rozumieć ci,
którzy po tragicznej śmierci naszego Pana zostali w swych umysłach ograniczeni i kierują się
niepohamowanym odruchem tam, dokąd popycha ich wrodzone szaleństwo? Dlatego też nawet w
tej sprawie nie dostrzegają prawdy i zamiast zmienić obliczenia daty, wciąż tkwią w błędzie,
wspominając paschę dwukrotnie w tym samym [rzymskim] roku. Po co zatem mielibyśmy
naśladować tych, którzy trzymają się tak żałosnych błędów? Przecież my nigdy nie tolerowalibyśmy
obchodzenia podwójnej paschy.
„Jeżeli jednak to, co powiedziałem, nie jest dla was wystarczającym argumentem, zadbajcie
poprzez rozsądzanie i modlitwę o to, by czystość waszych umysłów nie została w żaden sposób
skalana czymkolwiek, co wiązałoby się ze zwyczajami tego najnikczemniejszego z narodów. Poza
tym, należy wziąć pod uwagę fakt, iż jakikolwiek przejaw niezgody w sprawach tak wielkiej wagi
byłby przestępstwem. Nasz Zbawiciel pozostawił nam jeden dzień świąt duchowego wyzwolenia, to
jest dzień swej najświętszej męki, a Jego życzeniem było, aby Kościół zachowywał jedność;
pragnął, by członkowie Jego Ciała, choć rozproszeni po różnych miejscach, byli posilani tym
samym duchem, czyli wolą Bożą.
„Rozważcie w swej przenikliwości, jak bolesna byłaby sytuacja, w której jedni doświadczają
wszystkich rygorów postu, podczas gdy inni w tym samym czasie oddają się rozrywce; natomiast po
Wielkanocy jedni radują się i odpoczywają, podczas gdy trwają w przepisanych postach. Z tego
powodu powinna nastąpić odpowiednia zmiana, aby jedna zasada dotyczyła wszystkich - jest to
wolą boskiej opatrzności której, jak sądzę, wszyscy powinniśmy się podporządkować.
„Konieczne jest również takie naprawienie błędów, żebyśmy już więcej nie mieli nic wspólnego
ze zwyczajami morderców naszego Pana; ponieważ zaś ten sam porządek obchodów jest
zachowywany we wszystkich kościołach na Zachodzie, a także w południowych i północnych
częściach świata, jak również częściowo na Wschodzie, rozsądzono przeto - i ja sam ufam, że
decyzja ta zyska waszą aprobatę - że zwyczaj zachowywany w Rzymie, całej Italii, Afryce i Egipcie,
w Hiszpanii, Galii, Brytanii, Libii, całej Grecji, a także w diecezjach azjatyckich Pontu i Cylicji,
powinien zostać przyjęty powszechnie. Należy przy tym wziąć pod uwagę nie tylko fakt, że
największa liczba kościołów istnieje na wyżej wymienionych terenach, ale również to, iż wszyscy
powinniśmy pragnąć tego, czego wymaga zdrowy rozsądek oraz unikać społeczności z Żydami,
którzy winni są krzywoprzysięstwa.
„Podsumowując w kilku słowach, wszyscy zebrani zgodzili się co do tego, że Wielkanoc powinno
być obchodzona wszędzie w jednym i tym samym dniu. Uważamy, iż w sprawie obchodów tak
ważnego święta nie powinno być żadnych różnic; dobrze będzie podporządkować się tej decyzji,
aby nie mieć udziału w grzechach i błędach innych.
„Przyjmijcie zatem z radością nakaz płynący z nieba i prawdziwy, gdyż cokolwiek zostanie
postanowione przez święty sobór biskupów, należy traktować jako wolę Bożą. Dlatego też
ogłaszamy wszystkim naszym umiłowanym braciom powyższe decyzje, a waszym obowiązkiem
jest przyjęcie ich i zastosowanie się do nich podczas obchodów tego największego ze świąt tak,
abym znalazłszy się pośród was, czego pragnę z całego serca, mógł celebrować je wraz z wami,
jednego i tego samego dnia, a także radować się waszą radością widząc, jak okrucieństwo
diabelskie zostaje usunięte mocą Bożą przy moim udziale, i że wasza wiara, pokój i jedność
rozkwitają na każdym miejscu.
„Niechaj Bóg Was zachowa, drodzy bracia.” [26]
26
Kościół i Żydzi
W liście tym Konstantyn oficjalnie ustala antyżydowskie podstawy doktryny i praktyki
Kościoła oraz oświadcza, że pogarda dla Żydów i oddzielenie się od nich jest „jedynie słuszną”
postawą chrześcijańską.
„Zapewniam was, że przede wszystkim każdemu z obecnych wydało się rzeczą niegodną, by
celebrować to najbardziej uroczyste święto według zwyczaju Żydów, którzy - jako nieczyści i
nikczemni - zbrukali dłonie straszliwą zbrodnią i są sprawiedliwie zaślepieni w swych umysłach.
Słuszne jest zatem, abyśmy odrzucili praktyki tego narodu i kontynuowali przez wszystkie
następne pokolenia obchody według innego rytu, w bardziej odpowiednim porządku (...) Nie
miejmy zatem nic wspólnego z wrażym motłochem żydowskim.”
„Wyjdźmy, szanowni bracia, spomiędzy tego najohydniejszego ze zgromadzeń.
„Po co zatem mielibyśmy naśladować tych, którzy trzymają się tak żałosnych błędów? (...) Jeżeli
jednak to, co powiedziałem, nie jest dla was wystarczającym argumentem, zadbajcie poprzez
rozsądzanie i modlitwę o to, by czystość waszych umysłów nie została w żaden sposób skalana
czymkolwiek, co wiązałoby się ze zwyczajami tego najnikczemniejszego z narodów (...)
„Konieczne jest również takie naprawienie błędów, żebyśmy już więcej nie mieli nic wspólnego
ze zwyczajami morderców naszego Pana (...)
„Wszyscy powinniśmy pragnąć tego, czego wymaga zdrowy rozsądek oraz unikać społeczności z
Żydami, którzy winni są krzywoprzysięstwa (...)”.
Konstantyn przypisał wprowadzenie tej antyżydowskiej tradycji samemu Jezusowi „otrzymaliśmy od naszego Pana inny sposób obchodzenia tego święta. Przed naszą najświętszą
religią otwiera się bardziej prawowierny i odpowiedni kierunek” - i nakazuje, powołując się na
swój cesarski autorytet, by cały Kościół zaakceptował i wprowadził w życie tego rodzaju
postawy, nauki i praktyki, ponieważ decyzje Soboru są równoznaczne z wolą Bożą. Ostrzega
również, że posiadanie odmiennych poglądów w tych sprawach byłoby równoznaczne z
popełnieniem przestępstwa.
„(...) Studiowano każdy szczegół, aż wreszcie osiągnięto jednomyślność ku upodobaniu Boga,
który widzi wszystko; tak więc nie pozostało nic, co mogłoby wzbudzić niezgodę lub kontrowersje
w sprawach wiary (...).
„(...) Poza tym, należy wziąć pod uwagę fakt, iż jakikolwiek przejaw niezgody w sprawach tak
wielkiej wagi byłby przestępstwem.
„(...) Ponieważ zaś ten sam porządek obchodów jest zachowywany we wszystkich kościołach na
Zachodzie (...) Przyjmijcie zatem z radością nakaz płynący z nieba i prawdziwy, gdyż
cokolwiek zostanie postanowione przez święty sobór biskupów, należy traktować jako wolę
Bożą.
„(...) Dlatego też ogłaszamy wszystkim naszym umiłowanym braciom powyższe decyzje, a
waszym obowiązkiem jest przyjęcie ich i zastosowanie się do nich podczas obchodów tego
największego ze świąt tak, abym znalazłszy się pośród was, czego pragnę z całego serca, mógł
celebrować je wraz z wami, jednego i tego samego dnia, a także radować się waszą radością widząc,
jak okrucieństwo diabelskie zostaje usunięte mocą Bożą przy moim udziale (...)”.
Wszystko to zostało napisane po to, by żaden chrześcijanin więcej nie obchodził Paschy w
wyznaczonym przez Biblię dniu 14 Nisan. (Prawdopodobnie sam Euzebiusz zajął się ustaleniem
innej daty według nowego kalendarza). Powyższego listu nie można lekceważyć jako niewiele
znaczącego dokumentu.
Podstawowe pytanie, jakie należałoby zadać w tym miejscu brzmi: „Kiedy Bóg dał Konstatynowi
taką władzę nad Kościołem?” Nikt nie postawił go ani w tamtym czasie, ani przez następne tysiąc
sześćset pięćdziesiąt lat.
27
Kościół i Żydzi
Relacje pomiędzy państwem a Kościołem zapoczątkowane za panowania Konstantyna były
wówczas postrzegane jako wielkie błogosławieństwo od Boga. Ich nawiązanie położyło kres
prześladowaniom, które wydawały się nie mieć końca. Jednakże wiązało się to z wejściem w nowy
rodzaj aliansu wymagającego daleko posuniętych kompromisów, które wypaczyły naturę Kościoła.
Na zakończenie Soboru Nicejskiego Konstantyn wydał bankiet będący demonstracją tego, co stało
się z Kościołem Świętego, który był odrzucony i wzgardzony przez ludzi. Podczas uroczystości
Euzebiusz sławił imperatora przed zgromadzeniem biskupów.
Oto, jak on sam opisuje przebieg imprezy: „(...) Żadnego z biskupów nie zabrakło na cesarskim
bankiecie, którego przebieg był tak oszałamiający, że trudno opisać to słowami. W bramie pałacu
stali żołnierze gwardii z nagimi mieczami wyciągniętymi w górę, tworząc z nich jakby tunel.
Mężowie Boży przechodzili przezeń bez lęku, a potem byli zapraszani do prywatnych
apartamentów rezydencji cesarza. Niektórzy usiedli przy stole królewskim, innym zaś wyznaczono
miejsca po drugiej stronie sali. Wszystko to stanowiło wyrazisty obraz królestwa Chrystusowego i
wydawało się bardziej snem, niż rzeczywistością.” [27]
Euzebiusz wprowadza czytelnika w błąd. Prawdą jest, że niektórzy przywódcy Kościoła
pozostawali w bliskich relacjach z władcą, goszcząc w jego prywatnych apartamentach i jadając u
jego stołu - takie przywileje były wtedy miarą religijnego sukcesu - lecz mocno wątpliwe wydaje się
być to, iż wszyscy mężowie Boży bez lęku przechodzili pod nagimi mieczami gwardzistów.
Imperator zaaranżował to powitanie w taki sposób, by jednocześnie stanowiło dla zaproszonych
pewną lekcję.
W sprawie kontrowersji wokół Paschy Sobór Nicejski obrał kierunek przeciwny do biblijnego i
zażądał posłuszeństwa wobec powziętych decyzji. Nagie miecze były przypomnieniem o
konieczności podporządkowania się oficjalnym dekretom.
„Św. Atanazy wyraźnie używa innych sformułowań w odniesieniu do tego tematu [tj. Paschy], a
innych mówiąc o sprawach wiary [czyli o herezji Ariusza]. Jeśli chodzi o tę drugą kwestię,
dokumenty soborowe zaznaczają: 'taka jest wiara katolicka, którą wyznajemy' itd., celem
podkreślenia, że chodzi o zachowanie tradycji apostolskiej bez żadnych dodatków i zmian. Decyzja
ta nie jest również opatrzona żadną datą - nie podano ani dnia, ani roku jej wydania. Natomiast w
sprawie Wielkanocy już na wstępie użyto formuły: 'zdecydowaliśmy, co następuje', aby od razu
zastrzec konieczność podporządkowania się (...). Jednak mimo decyzji soboru istniały pewne grupy
uporczywie trzymające się obchodzenia świąt wielkanocnych 14 dnia księżyca, a także schizmatycy
z Mezopotamii. Twierdzili oni, że decyzja soboru jest błędna i że po raz pierwszy, w celu
przypodobania się Konstantynowi, oficjalnie odstąpiono od starożytnej tradycji.” [28]
Zwołując sobór, Konstantyn już na wstępie oświadczył, że ktokolwiek próbowałby zakłócić
jedność Kościoła, musiałby być „złośliwym wrogiem” wypaczającym Boże przykazania. Stwierdził
także: „Wywrotowe działania wewnątrz Kościoła są według mnie bardziej niebezpieczne od
wszelkich wojen, w jakie mógłbym się zaangażować; żadne sprawy zagraniczne dotyczące państwa
nie zasmucają mnie tak, jak te nieszczęsne wydarzenia w łonie Kościoła (...). Ufając, że wspólnie
zaradzimy tym trudnościom, posłałem po was niezwłocznie.”
Konstantyn odniósł polityczne zwycięstwo w imieniu Pana dzięki własnej potędze militarnej i nie
zamierzał zmieniać oręża - środki, którymi zjednoczył imperium, miały mu posłużyć ku
sprawowaniu kontroli nad uległym mu Kościołem.
28
Kościół i Żydzi
„Ogłosił on [Konstantyn] również inny list, albo raczej edykt, skierowany do biskupów i ludu,
potępiający Ariusza i jego nauki (...) każda księga napisana przez niego powinna zostać spalona,
aby żaden ślad jego fałszywej doktryny nie został przekazany następnym pokoleniom. Ogłosił
również, że każdy, kto przetrzymywałby jakiekolwiek pisma tego autora zamiast je spalić, ma być
stracony natychmiast (...). Jednocześnie sam Ariusz i dwaj jego najbliżsi współpracownicy,
Sekundus i Teonas, zostali skazani na wygnanie.” [29]
Odtąd doktryna Kościoła miała być szerzona za pomocą miecza należącego do państwa.
Niepokornym groziła banicja lub kara śmierci. Książki heretyków - czyli tych, którzy nauczali
niezgodnie z przyjętą doktryną - miały być palone i starte z powierzchni ziemi. W końcu to sam
Konstantyn napisał: „tak więc nie pozostało nic, co mogłoby wzbudzić niezgodę lub kontrowersje w
sprawach wiary.”
Kościół przestał być Kościołem Jezusa, a stał się Kościołem Konstantyna. Odtąd nie był już
oblubienicą Mesjasza lecz cesarza.
Światłość obróciła się w ciemność, a Kościół z nośnika zbawienia przekształcił się w nośnik
zniszczenia. Wody żywota wiecznego zostały zatrute i zmieniły się w źródła bijące śmiercią. Przez
wiele następnych wieków Kościół Konstantyna przyprawił o śmierć miliony ludzi na całym świecie,
z których wielu było Żydami.
Jezus ostrzegł swych naśladowców: „Królowie narodów panują nad nimi, a władcy ich są
nazywani dobroczyńcami. Wy zaś nie tak, lecz kto jest największy wśród was, niech będzie jako
najmniejszy, a ten, który przewodzi, niech będzie jako usługujący” [Łuk. 22:25-26]. Konstantyn
przedstawiał siebie jako dobroczyńcę Kościoła, który położył kres prześladowaniom i w związku z
tym oczekiwał odeń podporządkowania. Prorocki głos Kościoła wobec państwa został wyciszony, a
na jego miejsce powołano struktury hierarchiczne.
Teza, iż Konstantyn powinien panować nad światem jako narzędzie Boże, była postrzegana jako
głęboka prawda duchowa. Teza, iż Jezus - Król królów - ma panować nad światem z Jerozolimy,
została potępiona jako cielesna.
Za panowania Konstantyna Euzebiusz napisał historię Kościoła, w której celowo pominął
wszelkie odniesienia do przyszłego odrodzenia Izraela i ziemskiego panowania Jezusa. Jedyną rolą,
jaką pozostawiono dla Żydów w Bożym planie, była czasowa reprezentacja wiecznego potępienia i
mizerii oczekującej wszystkich, którzy pozostają poza Kościołem.
Kościół był teraz oficjalnie Contra Judaeos i Adversus Judaeos - przyjął postawę zdecydowanie
antyżydowską. W ten sposób został położony fundament, na którym zaczęto budować zarówno
doktrynę, jak i praktykę skierowaną przeciwko Żydom, a próby historycznego i teologicznego ich
zdyskredytowania przygotowały drogę do późniejszych prób eksterminacji w majestacie prawa.
„Święte sobory”, na które powoływał się Konstantyn, zaczęły wyrażać nową „wolę Bożą”, a sam
Kościół zastąpił moc Bożą, wspierany siłą imperium rzymskiego. Kościół, tak długo prześladowany
z całym „okrucieństwem diabelskim”, wkrótce sam miał się stać prześladowcą.
Jak się wydaje, w tamtych czasach w całym Świętym Cesarstwie Rzymskim nie było nikogo, kto
zaprotestowałby wobec takiej decyzji. Apostołowie i prorocy odeszli już do przeszłości, podobnie
jak Polikarp czy Polikrates, którzy potrafili przeciwstawić się autorytetom Kościoła podobnie jak
zrobili to Piotr i Jan przed Sanhedrynem, mówiąc: „Bardziej należy słuchać Boga niż ludzi”.
29
Kościół i Żydzi
Kościół oficjalnie dokonał znacznych zmian nie tylko w doktrynie, ale także w sposobie
wprowadzania jej w życie. Jak napisał Konstantyn do „Kościoła Katolickiego w Aleksandrii”, „to,
co zostało przyjęte przez 300 biskupów należy traktować jako decyzję, która podoba się Bogu,
gdyż Duch Święty zamieszkujący w umysłach tak wielu szanowanych ludzi wyraźnie pokazał nam
swą wolę” [30]. W ten sposób Boża Prawda zaczęła być ustalana podczas soborów, a nie przez
Boże Słowo. W rezultacie nauczanie, które przez Justyna Męczennika zostało uznane za herezję,
stało się nową, oficjalną i niepodważalną doktryną Kościoła.
Znaczący jest fakt, iż zmiana ta nastąpiła w związku z pozornie mało ważnym problemem
dotyczącym daty obchodzenia Paschy. Biblia ustaliła ją na 14 dzień miesiąca Nisan. Wtedy
obchodził Paschę Jezus. Tak samo czynili apostołowie.
Apostoł Paweł, który niósł Ewangelię nie-Żydom, obchodził święta wyznaczone przez Boga
zgodnie z ich biblijnymi datami. Księga Dziejów Apostolskich relacjonuje, że dla niego Pascha
[20:7], Szawuot/Pięćdziesiątnica [20:16] i Jom Kipur/Dzień Odkupienia [27:9] były ustalonymi i
przestrzeganymi datami. Kościół zbudowany przez apostołów wiedział kiedy obchodzić Paschę,
lecz po Soborze Nicejskim, któremu przewodniczył Konstantyn, biblijna data tego święta stała się
nieaktualna jako zbyt żydowska.
Sama Biblia również była zbyt żydowska, natomiast nauki ludzkie poczęły się szerzyć niczym nie
skrępowane.
W kanonie VII Sobór Nicejski mówi o biskupie Aelii. „Aelia” jest nazwą nadaną Jerozolimie
przez cesarza Hadriana po krwawym stłumieniu powstania Bar-Kochby.
„Kanon VII: Ponieważ zwyczaj i prastara tradycja nakazują okazywanie szacunku biskupowi
Aelii, niechaj pozostanie drugim po metropolicie [czyli biskupie Cezarei], bez uprzedzeń wobec
autorytetu tego ostatniego” [31]. W ten sposób odebrano Jerozolimie jej nazwę i poddano
kościołowi, który przyjął i rozpowszechniał nauki Orygenesa.
Konstantyn i Euzebiusz zinstytucjonalizowali wiele poważnych błędów wprowadzając zmiany,
które miały wtrącić Kościół w literalne milenium ciemności. Położyli fundament inny niż ten,
którego kamieniem węgielnym był Chrystus. Rozpoczęła się nowa era w historii Kościoła.
Właściwie należałoby stwierdzić, że powstał nowy Kościół.
„Euzebiusz w dziele pt. Ostatnie dni Konstantyna opowiada następującą historię: ‘Wszystkie owe
budowle cesarz poświęcił utrwaleniu pamięci Apostołów i naszego Zbawiciela. Istniał jednak
jeszcze inny cel wybudowania tego gmachu (tzn. Kościoła Apostołów w Konstantynopolu): cel z
początku ukryty, który jednakże później stał się dla wszystkich ewidentny. W rzeczywistości
Konstantyn w swej gorliwości myślał o tym, że nawet po jego śmierci miejsce to stanie się
obiektem kultu apostołów i jego samego - w tym celu zostało wydzielone specjalne pomieszczenie z
ołtarzem pośrodku. Prócz tego, w kościele miało stanąć dwanaście trumien będących wyrazem czci
i pamięci wobec Dwunastu, przy czym w środku zaplanowano miejsce dla trumny cesarza, a po obu
jej bokach po sześć trumien apostołów. W ten sposób, jak już wspomniałem, rozważnie i
przewidująco przygotował dla siebie godne miejsce wiecznego spoczynku. Poświęcił ten kościół
dwunastu apostołom w nadziei, iż ów gest będzie miał niemały wpływ na losy jego własnej duszy. I
rzeczywiście, Bóg nie odmówił mu tego, czego tak żarliwie oczekiwał i pragnął’” [32].
„Projektując Kościół Apostołów Konstantyn marzył o tym, by spocząć na wieki pośród Dwunastu
jako symbol, jeśli nie substytut, ich Mistrza. Podczas budowy jego wysłannicy krążyli po Palestynie
zbierając domniemane relikwie [tzn. kości] apostołów i ich towarzyszy, aby złożyć je w trumnach
obok jego ciała, w oczekiwaniu na zmartwychwstanie.” [33]
30
Kościół i Żydzi
„Przedsięwzięcie zostało rozpoczęte, lecz nigdy go nie ukończono. Mimo to nie przerwano
oficjalnych poszukiwań szczątków apostolskich, a sama idea legła u podstaw późniejszego kultu
relikwii.” [34]
Konstantyn wprowadził budynki i relikwie jako obiekty kultu, który w oczywisty sposób
powodował „odwrócenie uwagi wiernych od podstawowych powinności: zachowywania Prawa,
miłości bliźniego i wierności wobec Boga” - a przecież właśnie tego wymaga On od człowieka.
Tymczasem ustalono nowy porządek wraz z nową formą kultu pozbawioną życia, treści, światłości i
osobistej relacji z Bogiem.
Jezus powiedział: „prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie” [Jan
4:23]. A więc nie budynek, lecz czciciele. Nie w mieście, lecz w duchu.
Konstantyn zbudował gmachy zwane kościołami, które wypełnili ludzie nie będący Kościołem.
„Chodzili do kościoła” lecz wcale nie pragnęli „być Kościołem”.
Rzym miał się stać nowym „świętym miastem”, definiującym centrum oddawania czci Bogu,
również w sensie geograficzym. Tak więc Konstantyn założył fundament nowego Kościoła, który
do dzisiaj zgodnie z zamierzeniem nosi jego podobieństwo.
Apostoł Paweł ostrzegał nie-żydowskich wierzących w Rzymie: „Nie bądźcie aroganccy,
wynosząc się ponad naturalne gałęzie. Nie ignorujcie Bożej wierności wobec narodu żydowskiego.”
Tymczasem w teologii i praktyce kościoła konstantyńskiego, zbudowanego na antyżydowskim
fundamencie, można wyróżnić trzy zasadnicze cechy: 1. Arogancja wobec Żydów; 2. Ignorancja
wobec Bożego planu dla Izraela i przyszłej transformacji świata; i 3. Przywództwo, które panuje
zamiast służyć.
Przypisy:
1. E. Ferguson, „The Terminology of Kingdom in the Second Century” w: Studia Patristica, Vol.
XVII, str. 670, wyd. Elizabeth A. Livingstone, Pergamon Press, Oxford, 1982
2. ibid., str. 673
3. Historia Kościelna Euzebiusza z Cezarei, tłum. ks. Arkadiusz Lisiecki, Poznań 1924, ks. 3,
rozdz. 36.
4. ibid., ks. 3, rozdz. 39
5. J. B. Lightfoot i J. R. Harmer, wyd. The Apostolic Fathers, Baker Book House, Grand Rapids,
MI, 1988, str. 532
6. Historia Kościelna Euzebiusza z Cezarei, tłum. ks. Arkadiusz Lisiecki, Poznań 1924, ks. 3,
rozdz. 23
7. Edgar Hennecke, The New Testament Apocrypha, Vol. 2, wyd. Wilhelm Schneemelcher, tłum.
R. McL. Wilson, The Westminster Press, Filadelfia, 1965, str. 668 Pełny tekst patrz rozdz. 2 w
tekście etiopskim, zob. str. 668-669
8. ibid., str. 668
9. Eberhard Arnold, The Early Christians after the Death of the Apostles, Plough Press,
Farmington, PA., 1972, str. 295
10. ibid., 167
11. Justyn Meczennik - Apologia. Dialog z Żydem Tryfonem, Pisma Ojców Kościoła, tom IV,
Poznań 1926, 16. 4, str. 123-124
31
Kościół i Żydzi
12. ibid., 11. 5, str. 114
13. ibid., 123. 9, str. 321-322
14. ibid., 123. 6, str. 320
15. ibid., 25. 6-26. 1, str. 139
16. ibid., 80. 4-5, str. 247-248
17. ibid., 81. 4-7, str. 249-250
18. Historia Kościelna Euzebiusza z Cezarei, tłum. ks. Arkadiusz Lisiecki, Poznań 1924, ks. 4,
rozdz. 8
19. „A Historical View of the Council of Nice”, Issac Boyle, The Ecclesiastical History of
Eusebius Pamphilus, tłum. Christian Frederick Cruse, Baker Book House, Grand Rapids, 1989, str.
9-10 w rozdziale podsumowującym to wydanie.
20. ibid., str. 16, cytat z Teodoreta, I.7
21. Les Juifs dan l’empire romain I, Paris 1914, str. 308 nn, cyt. w: „A Note on the
Quatrodecimans”, C.W. Dugmore, Studia Patristica, Vol. IV, Berlin, 1961, str. 412
22. Historia Kościelna Euzebiusza z Cezarei, tłum. ks. Arkadiusz Lisiecki, Poznań 1924, ks. 5,
rozdz. 23
23. ibid., ks. 5, rozdz. 24
24. ibid., ks. 5, rozdz. 24
25. ibid., ks. 4, rozdz. 14
26. „A Historical View of the Council of Nice”, Issac Boyle, The Ecclesiastical History of
Eusebius Pamphilus, tłum. Christian Frederick Cruse, Baker Book House, Grand Rapids, 1989, str.
51-54 w rozdziale podsumowującym to wydanie
27. ibid., 27
28. ibid., str. 22-23
29. ibid., str. 26
30. ibid., str. 51
31., ibid., str. 56
32. J. Stevenson, A New Eusebius, str. 395, cyt. w: The Search for Twelve Apostles, William
Steuart McBirnie, Tyndale House, Wheaton, IL., 1977, str. 19
33. John Holland Smith, Constantine the Great, str. 301-302, cyt. w: The Search for the Twelve
Apostles, William Steuart McBirnie, str. 19-20
34. The Search for the Twelve Apostles, str. 20
32
Kościół i Żydzi
CZĘŚĆ DRUGA:
WZAJEMNA RELACJA BIBLIJNA
KOŚCIOŁA I IZRAELA
Sekcja A
USTALENIE KONTEKSTU
-4NA POCZĄTKU
Po co Bóg stworzył niebo i ziemię? Dlaczego stworzył człowieka? Pogan? Żydów? Co chciał
przez to osiągnąć?
Odpowiedzi na powyższe pytania - różne, a jednocześnie komplementarne - można znaleźć na
kartach Biblii. Rozmawiając z Samarytanką przy studni Jakuba, Jezus powiedział: „Nadchodzi
godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo
i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali” [Jan 4:23]. Bóg stworzył niebo i ziemię,
aby obwieszczały Jego chwałę zamierzając wypełnić ją ludźmi, którzy będą Go uwielbiać w Duchu
i w Prawdzie.
Grecki wyraz określający „uwielbienie” użyty w powyższym wersecie to proskunew - oddanie
czci w uznaniu chwały Boga i Jego suwerenności. Lojalność i posłuszeństwo są tego praktycznym
wyrazem. Jezus kuszony na pustyni zgromił diabła słowami: „Napisano: Panu Bogu swemu pokłon
oddawać i tylko jemu służyć będziesz” [Mat 4:10, cytat z V Mojż [Powt]. 6:13]. Uwielbienie i
służba są nierozerwalnymi czynnikami oddawania chwały Bogu.
Paralelne określenie hebrajskie [hwhtvt] posiada identyczne znaczenie. Zostało użyte np. w II
Mojż [Wj]. 20:3,5 „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie (...) Nie będziesz się im kłaniał i
nie będziesz im służył”.
Szczere uwielbienie i miłość do Boga oznaczają uznanie faktu, że jedynie On jest Panem i tylko
Jemu należy okazywać posłuszeństwo, a także oddanie Mu własnego życia do dyspozycji. Jak
wyraził to apostoł Paweł, „[Mesjasz Jezus] dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej
nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach” [Tyt. 2:14].
Nie mają tutaj znaczenia żadne substytuty - ani postawa umysłu, ani werbalne powtarzania
ustalonych formuł czy obrzędów. Wyrażanie wiary bez życia wiarą jest dla Boga nie do
zaakceptowania. Jakub, brata naszego Pana, przypomina nam w swym liście: „Tak i wiara, jeśli nie
ma uczynków, martwa jest sama w sobie” [Jak. 2:17].
33
Kościół i Żydzi
Jezus wyraźnie nauczał, że pierwsze i najważniejsze przykazanie dla Izraela nadal pozostaje w
mocy: „Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z
całej siły swojej” [V Mojż [Powt]. 6:5]. Będziesz miłował Boga całym sercem. To oznacza, że nie
możesz po prostu dokonywać zewnętrznych starań w celu przypodobania Mu się, zachowując
równocześnie wewnętrzne pragnienia dla kogoś lub czegoś innego. Taka postawa również jest dla
Niego nie do przyjęcia. Twoje serce musi należeć do Boga - z tej doskonałej miłości, zaufania i
poddania płynie pragnienie posłuszeństwa.
Bóg aktywnie szuka takich ludzi - tych, którzy będą oddawać Mu chwałę w Duchu i Prawdzie szukał takich od samego początku. Szuka „ludzi”, którzy staną się „ludem” - jednym ludem, nie
dwoma czy trzema.
Pragnie ludu, który nie będzie wynosił swoich pragnień czy wyobrażeń ponad Jego Słowo; ludu,
który nie opuści swego Pana, „źródła wód żywych, kopiąc sobie cysterny, cysterny dziurawe, które
wody zatrzymać nie mogą” [Jer. 2:13]. Bóg stworzył ten świat według własnego pragnienia i z
pewnością w końcu znajdzie ludzi, dla których go przeznaczył.
„Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, przyjąć chwałę i cześć, i moc, ponieważ Ty stworzyłeś to
wszystko, i z twojej woli zostało stworzone, i zaistniało” [Obj. 4:11].
34
Kościół i Żydzi
-5POCZĄTKI CZŁOWIEKA
„Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka [Adam, mda] na obraz nasz, podobnego do nas i niech
panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad
wszelkim płazem pełzającym po ziemi. I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga
stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich” [I Mojż [Rdz]. 1:27].
Od samego początku człowiek miał panować nad całą ziemią. Od samego początku Bóg
postrzegał człowieka jako coś więcej niż jednostkę: „Uczyńmy człowieka (...), niech panuje (...),
stworzył go (...), stworzył ich”. Stworzył jednego człowieka, który w swej istocie zawierał więcej
niż jedną osobę.
„Wtedy zesłał Pan Bóg głęboki sen na człowieka [ha-Adam, mdah], tak że zasnął. Potem wyjął
jedno z jego żeber i wypełnił ciałem to miejsce. A z żebra, które wyjął z człowieka [ha-Adam,
mdah], ukształtował Pan Bóg kobietę i przyprowadził ją do człowieka [ha-Adam, mdah]” [I Mojż
[Rdz]. 2:21-22]. „Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich oraz błogosławił im i nazwał ich ludźmi
[Adam/ mda], gdy zostali stworzeni” [I Mojż [Rdz]. 5:2].
W ogrodzie Eden Adam i Ewa odwrócili się od swego Stwórcy. Wybrali coś, co było dobre do
jedzenia, miłe dla oczu i godne pożądania dla zdobycia mądrości - postawili sprawy ciała ponad
sprawami Ducha. Zamiast mocno trzymać się Prawdy, uwierzyli kłamstwu. Tym samym rozmyślnie
przestali oddawać Bogu cześć w Duchu i Prawdzie.
Pokolenie za pokoleniem, dzieci Człowieka stawiały sprawy ciała ponad sprawami Ducha.
Kierowani pożądliwością, toczyli między sobą spory i walki, a gdy nie mogli czegoś osiągnąć,
uciekali się nawet do zabójstwa [Jak. 4:1-5].
Ziemia stała się pełna przemocy zamiast chwały Bożej, więc Stwórca postanowił ją oczyścić
zsyłając potop, który miał zmyć z jej powierzchni potomstwo Adama.
Jedynie Noe wraz ze swą rodziną zyskał łaskę w oczach Pana. Noe nie był doskonały, a jednak
jako człowiek sprawiedliwy chodził z Bogiem [I Mojż [Rdz]. 6:8,9]. Każdy jest powołany do
chodzenia z Bogiem, lecz większość ludzi po prostu tego nie chce.
„Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś wypełniał
prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem” [Mich. 6:8]. Takie
posłuszeństwo widać w pokorze Noego - ten człowiek chciał służyć Bogu, a nie swojemu „ja”.
Właśnie pokora pozwoliła Noemu przyjąć Bożą łaskę. Pamiętajmy, że „Bóg pysznym się
sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” [Jak. 4:6; Przyp. Sal. [Prz]. 3:34]. Tylko łaska Boża uchroniła
Noego od zniszczenia. Tak jest z każdym, kto chodzi z Bogiem.
„I pobłogosławił Bóg Noego i synów jego, i powiedział do nich: Rozradzajcie się i rozmnażajcie, i
napełniajcie ziemię” [I Mojż [Rdz]. 9:1]. Bóg wciąż pragnął błogosławić potomstwo Adamowe i
nadal chciał, by został wypełniony cel, dla którego stworzył człowieka.
Noe miał trzech synów - Sema, Chama i Jafeta. Bóg określił siebie Bogiem jednego z nich - widać
to w błogosławieństwie wypowiedzianym przez Noego: „Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg
Sema (...)” [I Mojż [Rdz]. 9:26].
35
Kościół i Żydzi
„Lecz także i Semowi, praojcu wszystkich synów Hebera (...) urodzili się synowie” [I Mojż [Rdz].
10:21]. Heber był wnukiem Sema i wraz ze swymi dziećmi został jego dziedzicem. W ten sposób
Bóg dokonał wyboru konkretnej linii genealogicznej, rozwijanej następnie dla wypełnienia planu
odkupienia ludzkości.
Oprócz nielicznych wyjątków, potomstwo Noego jako całość zbuntowało się przeciwko Bogu.
Zamiast napełniać całą ziemię zgodnie z poleceniem Pana, pozostali w jednym miejscu, aby
przysporzyć sobie chwały. Zdecydowali się zbudować wieżę Babel, która miała sięgnąć nieba, a
owa rebelia miała się stać początkiem wszystkich następnych buntów przeciwko Bogu.
„Wtedy zstąpił Pan, aby zobaczyć miasto i wieżę, które zbudowali ludzie [mdah]. I rzekł Pan: Oto
jeden lud i wszyscy mają jeden język, a to dopiero początek ich dzieła. Teraz już dla nich nic nie
będzie niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Przeto zstąpmy tam i pomieszajmy ich język, aby
nikt nie rozumiał języka drugiego! I rozproszył ich Pan stamtąd po całej ziemi, i przestali budować
miasto. Dlatego nazwano je Babel, bo tam pomieszał Pan język całej ziemi i rozproszył ich stamtąd
po całej powierzchni ziemi” [I Mojż [Rdz]. 11:5-9].
Aż do tego momentu historii wszyscy ludzie tworzyli jedno plemię, będące potomstwem Adama,
czyli Człowieka. Zjednoczyli się oni w buncie przeciwko swemu Stwórcy, a ich jedność była
źródłem potężnej siły - „teraz już dla nich nic nie będzie niemożliwe”. Dlatego Bóg ich podzielił, a
ów podział i rozproszenie dały początek narodom czyli poganom czyli gojom [mywg].
36
Kościół i Żydzi
-6POCZĄTKI POGAN
Dzieląc potomstwo Adama na mniejsze grupy Pan ograniczył rezultaty ich buntu. Z jednej strony
napiętnował podziałem ludzkie pragnienie istnienia bez Boga, a z drugiej strony stworzył przez to
bazę do zademonstrowania prawdziwej natury jedności. Ludzie pragnęli „uczynić sobie imię” (czyli
przysporzyć sobie chwały), więc Bóg nadał im wiele imion, które dały początek nazwom narodów.
Z początku gojami byli po prostu wszyscy potomkowie budowniczych wieży Babel. Później
następuje wyraźne oddzielenie potomstwa Abrahama, Izaaka i Jakuba od reszty narodów
określanych mianem „gojim”. Gojami są zatem wszyscy potomkowie ludzi, którzy podjęli próbę
budowy wieży Babel, z wyłączeniem linii genealogicznej Abrahama, Izaaka i Jakuba. Goje to
wszyscy, którzy nie są Żydami. Greckie pisma Nowego Przymierza określają ich mianem „etne”
[eqnh, ernesin, ernon, ernoz].
Od czasów budowy wieży Babel wszystkie narody razem i z osobna - czyli wszyscy nie-Żydzi
[goje] - przestali oddawać chwałę Bogu w Duchu i Prawdzie. W Tanach nie-Żydzi są zwykle
przedstawiani jako ludzie pyszni, niemoralni i okrutni, ściągający na siebie gniew Boży. (Istniały
wyjątki, które omówimy szczegółowo w dalszej części książki).
Wyprowadzając Izraela z Egiptu Bóg ostrzegł swój lud, żeby nie stał się takim, jak nie-Żydzi.
„Albowiem anioł mój pójdzie przed tobą i zaprowadzi cię do Amorejczyków i Chetejczyków, i
Peryzyjczyków, i Kananejczyków, i Chiwwijczyków, i Jebuzejczyków, i wytępię ich. Nie kłaniaj się
ich bogom ani im nie służ. Nie czyń tak jak oni, ale doszczętnie zburz i potłucz ich pomniki (...).
Nie będą mieszkać w twojej ziemi, by cię nie zwiedli do grzechu przeciwko mnie; bo jeśli będziesz
służył bogom ich, będzie to dla ciebie sidłem” [II Mojż [Wj]. 23:23-24,33].
„Wystrzegaj się, byś nie zawierał przymierza z mieszkańcami ziemi, do której idziesz, by się nie
stali dla ciebie pułapką (...). Nie zawieraj też przymierza z mieszkańcami tej ziemi, gdyż oni
nierządem chwalą bogów swoich, składają rzeźne ofiary bogom swoim i mogą cię zaprosić, a ty
mógłbyś jeść z rzeźnej ofiary ich, i brać spośród ich córek żony dla synów twoich, a córki ich
nierządem będą chwalić bogów swoich, i doprowadzić synów twoich do nierządnego chwalenia ich
bogów” [II Mojż [Wj]. 34:12,15-16].
Pan wezwał Izraela do świętości, która zakładała oddzielenie od nie-Żydów. Powiedział
Izraelowi: „Nie czyńcie tak, jak się czyni w ziemi egipskiej, w której mieszkaliście. Nie czyńcie też
tak, jak się czyni w ziemi kananejskiej, do której was prowadzę. Nie postępujcie według ich
obyczajów” [III Mojż [Kpł]. 18:3]. Następnie Pan wyjaśnia, które praktyki nie-Żydów powinny być
unikane - kazirodztwo, nieczystość seksualna, okrucieństwo itd. Lista kończy się nakazem: „Nie
kalajcie się tym wszystkim, gdyż tym wszystkim kalały się narody, które Ja przed wami wypędzam”
[III Mojż [Kpł]. 18:24].
Gdy naród izraelski miał wejść do Ziemi Obiecanej, Bóg jeszcze raz ostrzegł swój lud przed
poganami i ich bałwochwalstwem. „Na stepach Moabu nad Jordanem naprzeciw Jerycha,
przemówił Pan do Mojżesza tymi słowy: Przemów do synów izraelskich i powiedz im: Gdy
przeprawicie się przez Jordan do ziemi kananejskiej, to wypędzicie przed sobą wszystkich
mieszkańców tej ziemi i zniszczycie wszystkie podobizny ich bogów, zniszczycie wszystkie ich
posągi ulane z metalu, spustoszycie wszystkie ich święte gaje na wzgórzach.
37
Kościół i Żydzi
„(...) Ale jeżeli nie wypędzicie przed sobą mieszkańców tej ziemi, to ci z nich, których
pozostawicie, będą jak ciernie dla waszych oczu i jak kolce w waszych bokach. Będą was uciskać w
ziemi, na której się osiedlicie. Wtedy uczynię wam to, co im zamyślałem uczynić” [IV Mojż [Lb].
33:50-52, 55-56]. Bóg zapowiedział straszliwy sąd, który miał dosięgnąć Żydów, jeśli pozwolą
poganom pozostać wśród siebie.
„Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją objąć w posiadanie,
wypędzi przed tobą wiele narodów (...). I wyda je Pan, Bóg twój, tobie, i ty je wytracisz: Obłożysz
je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza ani się nad nimi nie zlitujesz. Nie będziesz z nimi
zawierał małżeństw. Swojej córki nie oddasz jego synowi, a jego córki nie weźmiesz dla swojego
syna. Gdyż odciągnęłaby ode mnie twojego syna i oni służyliby innym bogom. Wtedy zapłonąłby
przeciwko wam gniew Pana i szybko by cię wytępił.
„Lecz tak z nimi postąpicie: ołtarze ich zburzycie, pomniki ich potłuczecie, święte ich drzewa
wytniecie i ich podobizny rzeźbione w ogniu spalicie. Gdyż ty jesteś świętym ludem Pana, Boga
twego. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, spośród wszystkich ludów na ziemi, abyś był jego wyłączną
własnością” [V Mojż [Pwt]. 7:1-6].
Bożym celem było utrzymywanie Izraela w stanie świętości (oddzielenia), aby naród ten oddawał
cześć tylko Jemu, czyniąc to w Duchu i Prawdzie. „Gdy tedy wejdziesz do tej ziemi, którą Pan, Bóg
twój, ci daje, nie naucz się czynić obrzydliwości tych ludów. Niech nie znajdzie się u ciebie taki,
który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani
guślarz, ani czarodziej, ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający
zmarłych;
„Gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, twój
Bóg, wypędza ich przed tobą. Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim, gdyż te narody, które ty
wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił” [V Mojż [Pwt]. 18:
9-14].
Takie grzechy popełniali nie tylko poganie mieszkający w ziemi Kanaan, lecz na całym świecie.
We wszystkich księgach Tory (Prawa Mojżeszowego) Bóg nakazywał Izraelowi oddzielić się od
pogan i nie wstępować w ich ślady.
Dlatego też znajdujemy tam wiele ostrzeżeń i zapowiedzi straszliwego sądu w stosunku do
Izraela, jeśli złamie zakazy i zacznie popełniać obrzydliwości uprawiane przez ościenne narody.
Ostatecznym sądem miało być wygnanie pomiędzy nich - jeśli Naród Wybrany nie będzie trwał w
oddzieleniu od innych, Bóg wypędzi swój lud, aby mieszkał pośród nich.
Poganie próbowali sami „uczynić sobie imię” (przydać sobie chwały). Jednakże historia dowodzi
tego, co zostało zapowiedziane w Biblii, mianowicie ich klęski w kontekście odkupieńczego planu
przygotowanego przez Boga dla całej ziemi.
Tak więc Bóg wybrał jednego człowieka, poganina (nie-Żyda) - bo jedynie tacy żyli wtedy na
świecie - i obiecał uczynić zeń nowy naród.
38
Kościół i Żydzi
-7POCZĄTKI NARODU ŻYDOWSKIEGO
Diagram 1 jest pierwszym z całej serii rysunków pokazujących relacje pomiędzy Żydami,
poganami (nie-Żydami) i Kościołem. Żaden z nich nie traktuje powyższego zagadnienia w sposób
ilościowy - chodzi o to, by uchwycić naturę relacji między tymi grupami.
Spośród wszystkich pogan Bóg wybrał dla siebie jednego człowieka i z niego wywiódł nowy
naród, oddzielony od wszystkich innych zarówno w sensie fizycznym, jak i w sensie przymierza. W
naszym diagramie naród ten został zaznaczony kołem wyróżniającym go spośród reszty ludów.
„I rzekł Pan do Abrama: Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi,
którą ci wskażę. A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię
twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a
przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi” [I
Mojż [Rdz]. 12:1-3].
POGANIE
IZRAEL
POGANIE
Fizyczne obrzezanie
DIAGRAM 1
Nowy naród wywiedziony z Abrama miał być inny i oddzielony od pogan. „Oto lud, który
mieszka na osobności, i między narody się nie zalicza” [IV Mojż [Lb]. 23:9]. Bóg zawarł z
Abramem przymierze obrzezania, aby oddzielić ów nowy lud. „A to jest przymierze moje,
przymierze między mną a wami i potomstwem twoim po tobie, którego macie dochować: obrzezany
zostanie u was każdy mężczyzna. Obrzeżecie mianowicie ciało napletka waszego i będzie to
znakiem przymierza między mną a wami” [I Mojż [Rdz]. 17:10-11].
39
Kościół i Żydzi
Ciekawe, że zawierając przymierze, Bóg powiedział do Abrama: „Nie będziesz już odtąd nazywał
się Abram [wywyższony ojciec], lecz imię twoje będzie Abraham [ojciec narodów]; gdyż
ustanowiłem cię ojcem mnóstwa narodów [gojów]” [I Mojż [Rdz]. 17:5]. Oddzielając Abrahama i
czyniąc go ojcem narodu żydowskiego, Bóg zapowiedział również, że ustanowił go protoplastą
wielu innych narodów.
Zmiana imienia Abrahama miała wielkie znaczenie. Mimo to, Biblia dla jasności określa go
mianem „Abraham” bez względu na to, czy mówi o jego osobie sprzed tej zmiany, czy też po jej
dokonaniu. Tak jest zarówno w Tanach (np. Izaj. 51:2) jak i w pismach Nowego Przymierza [np.
Gal. 3:6,8,9,16,18; Rzym. 4:3,9,12,13].
Zaraz po tym, jak Abraham odpowiedział na powołanie Boże, „wziął (...) żonę swoją Saraj i Lota,
bratanka swego, i cały ich dobytek, którego się dorobili, i służbę, którą nabyli w Haranie.
Wyruszyli, aby się udać do ziemi kananejskiej” [I Mojż [Rdz]. 12:5]. „Służbę, którą nabyli”
należałoby przetłumaczyć dosłownie: „dusze, które zrodzili”. Dlatego też rabini są zdania, iż byli to
ludzie (poganie), którzy przyjęli wiarę Abrahama jako pierwsi prozelici. [1]
Abraham dobrze zarządzał swoim domem. Jego bratanek Lot oddzielił się od niego,
przeprowadził się do Sodomy i tam został wzięty do niewoli podczas najazdu na miasto. „Gdy
Abram usłyszał, że bratanka jego wzięto do niewoli, uzbroił swoich trzystu osiemnastu
wypróbowanych ludzi, urodzonych w jego domu i ruszył w pościg aż do Dan [I Mojż [Rdz]. 14:14].
Abraham tak wychował „ludzi urodzonych w jego domu”, że byli mu oddani, wierni i posłuszni.
Król Salomon również mówił o swoich „niewolnikach urodzonych w domu” [Kazn. Sal. [Eklezj].
2:7], lecz nie wspomina o wychowywaniu ich na wzór Abrahama. Salomon dążył w swoim życiu do
osiągnięcia mądrości i przyjemności, natomiast Abraham pragnął mieć takiego syna, który byłby
spełnieniem obietnicy Bożej.
„Wtedy Abram odpowiedział: Panie Boże, cóż mi możesz dać, gdy ja schodzę bezdzietny, a
dziedzicem domu mego będzie Eliezer z Damaszku. Potem rzekł Abram: Przecież nie dałeś mi
potomstwa, więc mój domownik [dosł. syn mego domu] będzie dziedzicem moim. Wówczas
doszło go słowo Pana: Nie ten będzie dziedzicem twoim, lecz ten, który będzie pochodził z
wnętrzności twoich, będzie dziedzicem twoim” [I Mojż [Rdz]. 15:2-4].
Najwidoczniej Eliezer z Damaszku był wiernym sługą, wychowanym w domu swego pana. Przejął
od Abrahama wiarę, lecz nie był jego fizycznym potomkiem. Pismo mówi, że „rozumny sługa
będzie panem nad synem nicponiem i wraz z jego braćmi będzie miał udział w dziedzictwie”
[Przyp. Sal. [Prz]. 17: 2]. Mimo to, Bóg obiecał Abrahamowi, że ten fizycznie zrodzi syna, który
będzie jego dziedzicem. Jak widać, niezbędne było pojawienie się potomstwa „według ciała”.
Ponieważ Sara była niepłodna, Abraham modlił się, by jego syn Ismael, zrodzony z niewolnicy
Hagar, został jego dziedzicem. Ismael był synem Abrahama obrzezanym na ciele, lecz Bóg
powiedział, że jego potomstwo nie będzie pochodziło od Ismaela ani nie będzie nazwane jego
imieniem. Dziedzictwo Abrahamowe miał przejąć Izaak, potomek zrodzony z Sary [I Mojż [Rdz].
21:12].
Ismael był potomkiem Abrahama, literalnie jego „nasieniem” [I Mojż [Rdz]. 21:13], lecz Bóg
patrzył na to inaczej. Kiedy nakazał złożyć Izaaka w ofierze, powiedział: „Weź syna swego,
jedynaka swego, którego miłujesz, i udaj się do kraju Moria, i złóż go tam w ofierze całopalnej na
jednej z gór, o której ci powiem” [I Mojż [Rdz]. 22:2]. Z perspektywy Boga, jedynym prawdziwym
synem Abrahama był Izaak. Był jego fizycznym potomkiem i przejął jego wiarę. Okazuje się, że
nawet fizyczne pochodzenie od Abrahama nie było warunkiem wystarczającym do wypełnienia
Bożego planu.
40
Kościół i Żydzi
Ismael również był obrzezany, lecz to nie wystarczyło. Mimo, iż został zrodzony z Abrahama i
obrzezany zgodnie z wymogami przymierza zawartego z nim przez Boga, nie został uznany za
prawdziwego syna.
Abraham zmarł, lecz wierność i obietnica Boża przeszły teraz na Izaaka, a przez niego na
następne pokolenia. Tymczasem Bóg kontynuował selekcję konkretnej linii genealogicznej dla
celów związanych z planem odkupienia. Nadal wiązał swoje imię z narodem, który ustanowił i
wybrał. Teraz stał się „Bogiem Izaaka”.
„Izaak modlił się do Pana za żonę swoją, bo była niepłodna, a Pan wysłuchał go i Rebeka, żona
jego, poczęła” [I Mojż [Rdz]. 25:21]. Rebeka urodziła bliźnięta, Ezawa i Jakuba. Ezaw był
pierworodnym. Mieli tę samą matkę i tego samego ojca, lecz mieli dać początek dwóm narodom, a
nie jednemu [I Mojż [Rdz]. 25:23].
Wbrew zwyczajom i prawu młodszy syn, Jakub, odziedziczył obietnicę, błogosławieństwo oraz
imię Abrahama. Stał się Żydem, natomiast jego bliźniaczy brat Ezaw - nie. Sam Bóg dokonał
wyboru zgodnie ze swoim planem, zanim jeszcze obydwaj przyszli na świat. Bóg stał się odtąd
„Bogiem Jakuba”.
Jakub poślubił dwie siostry, Leę i Rachelę, i z nich oraz z ich dwóch służebnic zrodził swoje
potomstwo. Bóg powiedział Jakubowi: „Jam jest Bóg Wszechmogący! Rozradzaj się i rozmnażaj
się. Od ciebie pochodzić będzie naród, a nawet mnóstwo narodów, i królowie wywodzić się będą od
ciebie. A ziemię, którą dałem Abrahamowi i Izaakowi, dam tobie, i potomstwu twemu po tobie dam
tę ziemię” [I Mojż [Rdz]. 35:11-12].
Jakub, nazwany przez Boga „Izraelem”, miał dwunastu synów, którzy dali początek dwunastu
plemionom Izraela. Jego czwarty syn nazywał się Juda [Jehuda, hdwhy], a źródłosłowem tego imienia
jest wyraz oznaczający chwałę. Nazwa „Żydzi” [Jehudim, mydwhy] również wywodzi się od tego
źródłosłowu. Żydzi zostali stworzeni po to, by być chwałą Bożą pośród narodów.
Słowo „Żyd” występuje w Biblii ponad dwieście razy w różnych formach. Niektórzy zadają sobie
pytanie kogo ono właściwie dotyczy. Jak należy właściwie rozumieć termin „Żyd”? Czy istnieje
różnica pomiędzy określeniami „Żyd”, „Hebrajczyk” i „Izraelita”? Jedynym sposobem
rozstrzygnięcia tej kwestii jest analiza sposobów użycia tych terminów w samej Biblii.
„Hebrajczyk” [yrbc] jest terminem najstarszym, wziętym od imienia Hebera [rbc], który był prapra- pra- pra- pradziadem Abrahama. Określenie „Hebrajczyk” zostało użyte po raz pierwszy w
odniesieniu do Abrahama: „I przyszedł pewien uchodźca, i oznajmił Abrahamowi Hebrajczykowi
(...)” [I Mojż (Rdz). 14:13]. Józef jest nazywany „sługą Hebrajczykiem” [I Mojż (Rdz). 39:17].
Później potomkowie Izraela wszyscy stali się niewolnikami w ziemi egipskiej. „(...) Izraelici
jęczeli z powodu ciężkiej pracy i narzekali, a ich wołanie o pomoc z powodu ciężkiej pracy dotarło
do Boga. I usłyszał Bóg ich narzekanie. I wspomniał Bóg na swoje przymierze z Abrahamem,
Izaakiem i Jakubem. I wejrzał Bóg na Izraelitów: Bóg ujął się za nimi” [II Mojż [Wj]. 2:23-25].
Bóg wybrał Mojżesza, by ten wyprowadził Jego lud z Egiptu. Ukazał mu się w krzewie ognistym i
powiedział: „Jam jest Bóg ojca twego, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba. (...) Pójdziesz ty i
starsi Izraela do króla egipskiego i powiecie mu: Pan, Bóg Hebrajczyków, objawił się nam. Chcemy
więc odbyć trzydniową wędrówkę na pustynię, aby złożyć ofiarę Panu, Bogu naszemu” [II Mojż
[Rdz]. 3:6,18].
„Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba” nazywa siebie „Panem, Bogiem Hebrajczyków” i
określa wszystkich potomków Jakuba będących w niewoli egipskiej mianem „Hebrajczyków”
identyfikując się tym samym z narodem, który sam stworzył.
41
Kościół i Żydzi
Hebrajczycy są również nazywani „synami Izraela” czyli Izraelitami. Są to terminy równoznaczne.
Mojżesz powiedział do całego Izraela: „Jeżeli zaprzeda ci się twój brat, Hebrajczyk lub Hebrajka, to
będzie ci służył sześć lat, a w siódmym roku wypuścisz go od siebie wolnym” [V Mojż [Pwt].
15:12].
Jonasz powiedział marynarzom: „Jestem Hebrajczykiem, czczę Pana, Boga niebios, który
stworzył morze i ląd” [Jon. 1:9]. Tak więc określenie „Hebrajczyk” odnosi się w Biblii do
Abrahama, Józefa, Jonasza, wszystkich potomków Jakuba w niewoli egipskiej, oraz do całego
Izraela.
Termin „Juda” określa północne królestwo powstałe po podziale Izraela za czasów Rechabeama,
gdyż „przy domu Dawidowym pozostało jedynie plemię Judy” [I Król. 12:20]. Nawet wtedy jednak
termin „Juda” obejmował plemię Beniamina, Lewitów i kapłanów. Byli jeszcze inni Izraelici,
którzy zaliczali się do Judy z własnego wyboru [II Kron. 10:17; 11:14,16; 15:9; 31;6].
Królestwo Judy nie ograniczało się do potomków Judy, a określenie „Żydzi” nie było używane
wyłącznie w odniesieniu do nich, w przeciwieństwie do członków pozostałych jedenastu plemion
mieszkających na tym samym obszarze. Termin „Żydzi” został po raz pierwszy użyty w Biblii nie
wcześniej jak dwadzieścia lat przed wygnaniem dziesięciu plemion z północnego królestwa Izraela
[por. II Król. 16:6].
Mordochaj i Estera, oboje z plemienia Beniamina, są nazywani „Żydami” [Est. 2:5-7], podobnie
jak inni wygnańcy izraelscy mieszkający we wszystkich prowincjach Persji [Est. 3:13]. Resztka,
która powróciła z wygnania, również jest określana tym mianem [Ezdr. 4:23], mimo iż pochodzili z
różnych plemion. Zarówno oni jak i ci, którzy pozostali w kraju, byli potomkami Judy, Beniamina,
Lewiego oraz pozostałych synów Jakuba [Neh. 11:20, por. w.3].
Niektórzy twierdzą, że Abraham nie był Żydem, ponieważ to określenie pojawia się dopiero
później, w odniesieniu do potomków Jakuba. Czynią w ten sposób pewne teologiczne rozróżnienie
pomiędzy „Żydami” i ich ojcami. Jednakże idąc tym torem rozumowania należałoby stwierdzić, że
również Izaak, Jakub, Juda, Mojżesz, Aaron, Gedeon, Samuel, Jonasz, Paweł itd. nie są Żydami.
Nie byli nimi również ci, którzy żyli wcześniej niż dwadzieścia lat przed wygnaniem północnego
królestwa. Biblia stosuje ten termin w odmienny sposób.
Wyraz „Żydzi” jest stosowany w Pismach Nowego Przymierza do określenia Judejczyków [Jan
11:54], przywódców religijnych [Jan 7:13], potomków Izraela mieszkających w kraju w
przeciwieństwie do Diaspory [Dz.Ap. 10:39], a także Izraelitów w przeciwieństwie do pogan (np.
Dz.Ap. 14:5). Paweł pochodził z plemienia Beniamina i nazywał siebie Żydem [Dz.Ap. 21:39],
Izraelitą [II Kor. 11:22] oraz Hebrajczykiem [Flp. 3:5]. Pisma Nowego Przymierza używają również
określenia „Grek” do opisu Żydów hellenistycznych [Dz.Ap. 6:1; 14:1], pogan zamieszkujących
tereny podbite niegdyś przez Aleksandra Wielkiego [Rzym. 1:14] i wszystkich nie-Żydów [Rzym.
2:9-10].
Istnieją powszechnie znane paralele, zarówno biblijne jak i historyczne, podobnego używania
takich określeń. Nazwa „Jankes” z początku odnosiła się do mieszkańców Nowej Anglii, a dopiero
podczas Wojny Secesyjnej zaczęto jej używać w stosunku do unionistów. Dzisiaj inne narodowości
nazywają jankesami wszystkich obywateli Stanów Zjednoczonych - bez względu na to, czy
mieszkają oni w Bostonie, Atlancie czy Los Angeles. Szczegółowe znaczenie wyrazu jest
wyjaśnione poprzez kontekst jego użycia.
W podobny sposób nazwa „Żydzi” została nadana wszystkim potomkom Abrahama, Izaaka i
Jakuba. W Biblii jest ona synonimem określenia „Izrael”. W czasach Jezusa była to już zasada
powszechna, a Żydami nazywano zarówno patriarchów jak i ich potomków bez względu na ich
przynależność plemienną czy miejsce zamieszkania.
42
Kościół i Żydzi
Wiemy, że „w Antiochii nazwano po raz pierwszy uczniów chrześcijanami” [Dz.Ap. 11:26].
Jednak dzisiaj nazywamy w ten sposób członków wczesnego Kościoła i współczesnych wierzących
na całym świecie. Byłoby błędem, gdybyśmy zaprzestali nazywać innych członków Kościoła
chrześcijanami tylko dlatego, że ktoś kiedyś nazywał ich inaczej. Byli oni ludźmi, których Pisma
Nowego Przymierza określają w ten sposób.
Po prostu, termin ten rozpowszechnił się później i stał się standardem, odnoszącym się do
wszystkich wierzących - nawet tych, którzy wcześniej byli nazywani inaczej.
Podobnie, nazwy „Żydzi” i „Hebrajczycy” są stosowane na podobnej zasadzie zamienności jak
określenia „prorok” i „jasnowidz” za czasów Samuela. Wcześniej panował w Izraelu zwyczaj, że
gdy ktoś chciał zasięgnąć wyroczni Bożej, mówił: „Chodźmy do jasnowidza! Albowiem kogo dziś
zwie się prorokiem, dawniej nazywano jasnowidzem” [I Sam. 9:9]. „A gdy Dawid wstał rano, takie
słowo doszło proroka Gada, jasnowidza Dawidowego (...)” [II Sam. 24:11]. Gad jest tutaj zwany
prorokiem i jasnowidzem.
Apostoł Piotr nazywał Samuela raczej prorokiem niż jasnowidzem [Dz.Ap. 3:24]. Nie było
powodu, by używać tutaj terminu chronologicznie pierwszego. Obydwie nazwy oznaczały to samo i
były stosowane zamiennie, lecz druga z nich w pewnym momencie była powszechnie używana.
W akcie upamiętania król Sedekiasz i pozostali mieszkańcy Jerozolimy zawarli przymierze, „że
każdy wypuści na wolność swojego niewolnika i swoją niewolnicę, Hebrajczyka albo Hebrajkę, aby
nikt wśród nich nie trzymał w niewoli Judejczyka, swojego rodaka” [Jer. 34:9]. „Judejczyk” i
„Hebrajczyk” są tutaj równoznaczne. Żyd (Judejczyk) jest jednocześnie Hebrajczykiem i Izraelitą.
Przypisy:
1. Por. Sanh. 99b, The Babylonian Talmud, wyd. Isadore Epstein, The Soncino Press, Londyn,
1935, str. 675
43
Kościół i Żydzi
-8PRZYCHODZIEŃ ABRAHAM
Bóg obiecał Abrahamowi: „I ustanowię przymierze moje między mną a tobą i potomkami twoimi
po tobie według pokoleń ich jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim i potomstwa twego
po tobie. Ziemię, na której przebywasz jako przychodzień, całą ziemię kananejską dam tobie na
wieczne posiadanie i będę Bogiem ich” [I Mojż [Rdz]. 17:7-8].
Ta sama obietnica została później złożona Izaakowi [I Mojż [Rdz]. 17:19,21], Jakubowi [I Mojż
[Rdz]. 28:4,13-15] i całemu Izraelowi [V Mojż [Pwt]. 7:3]. Służy ona przypomnieniu o wierności
Boga wobec wybranego narodu - Bóg Izraela dał narodowi Izraela ziemię Izrael w wieczne
posiadanie.
„Wy, potomkowie Abrahama, sługi jego, synowie Jakuba, wybrańcy jego! On jest Panem, Bogiem
waszym, prawa jego na całej ziemi. Pamięta wiecznie o przymierzu swoim, o słowie, które dał
tysiącznym pokoleniom, o przymierzu, które zawarł z Abrahamem, i o przysiędze swej dla Izaaka.
Ustanowił je dla Jakuba jako prawo, dla Izraela jako przymierze wieczne, mówiąc: Tobie dam
ziemię Kanaan, w dziedziczne wasze posiadanie.
„Gdy było ich jeszcze niewielu, nieliczni i obcy w niej, wędrowali wtedy od narodu do narodu, z
jednego królestwa do innego ludu, nikomu nie pozwolił ich krzywdzić i z powodu nich karał nawet
królów: Nie tykajcie pomazańców moich i nie czyńcie nic złego prorokom moim!” [Ps. 105:6-15].
Z dwóch różnych powodów nie wszystkim potomkom Abrahama było dane radować się obiecaną
krainą. Jedni nie weszli tam z powodu niewierności wobec Boga. Powiedział On do Mojżesza:
„Zaiste, ci mężowie, którzy wyszli z Egiptu, od dwudziestu lat i wzwyż, nie ujrzą tej ziemi, którą
poprzysiągłem Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, ponieważ niezupełnie byli mi posłuszni, z
wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego, Kenizyty, i Jozuego, syna Nuna, którzy wiernie wytrwali przy
Panu” [IV Mojż [Lb]. 32:11-12].
Obietnica wejścia do ziemi obiecanej obejmowała wszystkich Izraelitów, lecz nie wszyscy okazali
Bogu posłuszeństwo. Owa notoryczna niewierność ludu doprowadziła do wygnania ich z ziemi, do
której weszli na podstawie przymierza zawartego z Abrahamem.
Byli tacy, którzy nie weszli tam z innych powodów. Podobnie jak Abraham, byli przychodniami w
tej ziemi. Czytamy, że „Sara umarła w Kiriat-Arba, czyli w Hebronie, w ziemi kananejskiej. Tam
też przyszedł Abraham, aby odbyć żałobę po Sarze i opłakiwać ją. Potem Abraham wstał od swojej
zmarłej i rzekł do Chetytów, mówiąc: Jestem u was osiadłym przybyszem; dajcie mi u siebie na
własność grób, abym mógł wynieść z domu i pochować moją zmarłą” [I Mojż [Rdz]. 23:2-4].
Bóg obiecał dać ziemię kananejską Abrahamowi. Zanim nadszedł czas wypełnienia obietnicy,
mieszkał tam jako obcy i przychodzień - musiał nawet wykupić niewielką część swego przyszłego
dziedzictwa, by pochować żonę.
Szczepan przypomniał Radzie Najwyższej: „I [Bóg] nie dał mu w niej w posiadanie ani piędzi
ziemi, lecz obiecał, że da ją jemu w posiadanie i jego potomstwu, chociaż nie miał jeszcze
dziecięcia” [Dz.Ap. 7:5].
44
Kościół i Żydzi
Pan napomina nas: „Słuchajcie mnie, wy, którzy dążycie do sprawiedliwości, wy, którzy szukacie
Pana. Spójrzcie na skałę, z której jesteście wyciosani, i na kamieniołom, z którego jesteście
wydobyci! Spójrzcie na Abrahama, waszego ojca (...)” [Izaj. 51:1-2]. Dlatego ważną rzeczą jest
zrozumienie tego, co Biblia mówi do potomstwa Abrahamowego na temat „przychodnia” człowieka, który nie przynależy do danego miejsca. Przez całe życie Abraham pozostawał
przychodniem w ziemi kananejskiej.
„Przez wiarę usłuchał Abraham, gdy został powołany, aby pójść na miejsce, które miał wziąć w
dziedzictwo, i wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie. Przez wiarę osiedlił się jako cudzoziemiec w
ziemi obiecanej na obczyźnie, zamieszkawszy pod namiotami z Izaakiem i Jakubem,
współdziedzicami tejże obietnicy (...). Wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, co
głosiły obietnice, lecz ujrzeli i powitali je z dala; wyznali też, że są gośćmi i pielgrzymami na tej
ziemi” [Hebr. 11:8-9,13].
Gdy Jakub opuszczał Kanaan udając się do ziemi swego wuja Labana, aby znaleźć tam dla siebie
żonę, Izaak błogosławił go tymi słowami: „A Bóg Wszechmogący niechaj ci błogosławi, niechaj cię
rozrodzi i rozmnoży, abyś stał się zgromadzeniem ludów. Niechaj ci da błogosławieństwo
Abrahama, tobie i potomstwu twemu po tobie, abyś posiadł kraj, w którym przebywasz jako gość, a
który Bóg dał Abrahamowi” [I Mojż [Rdz]. 28:4].
Około dziewięćdziesiąt lat później w ziemi egipskiej „wprowadził Józef Jakuba, ojca swego i
przedstawił go faraonowi, Jakub zaś pobłogosławił faraona. I rzekł faraon do Jakuba: Ile jest lat
życia twego? Jakub powiedział faraonowi: Czas mojego pielgrzymowania wynosi sto trzydzieści
lat. Krótki i zły był czas życia mojego i nie dosięgnął lat życia ojców moich w czasie ich
pielgrzymowania” [I Mojż [Rdz]. 47:7-9].
Abraham, Izaak i Jakub nie odziedziczyli za życia tego, co obiecał im Bóg. Pewnego dnia
odziedziczą, gdyż Bóg jest wierny, a Jego słowa prawdziwe. Nawet Dawid będąc już królem Izraela
powiedział: „Wysłuchaj, Panie, modlitwy mojej, i nadstaw uszu na wołanie moje! Nie milcz na łzy
moje! Gdyż jestem tylko przychodniem u ciebie, wędrowcem jak wszyscy ojcowie moi” [Ps.
39:12]. Miał świadomość, że posiadane przezeń królestwo nie było jeszcze tym domem, który Bóg
przygotował na wieki.
Kiedy Dawid przekazywał władzę Salomonowi, on i cały naród zgromadzili wielkie ilości srebra,
złota i innych materiałów do budowy świątyni. Dawid modlił się wtedy tymi słowy: „Lecz czymże
ja jestem i czymże jest mój lud, że możemy ochotnie składać tobie dary? Wszak od ciebie pochodzi
to wszystko i daliśmy tylko to, co z twojej ręki mamy. Gdyż pielgrzymami jesteśmy przed tobą i
przychodniami, jak wszyscy ojcowie nasi (...)” [I Kron. 29:14-15].
Zanim cały Izrael wszedł do ziemi kananejskiej, Bóg powiedział im: „Ziemi nie będzie się
sprzedawać na zawsze, gdyż ziemia należy do mnie, a wy jesteście u mnie przybyszami i
mieszkańcami” [III Mojż [Kpł]. 25:23]. Autor Psalmu 119 pisze: „Jestem gościem na ziemi, nie
ukrywaj przede mną przykazań swoich (...). Ustawy twoje są mi pieśniami w domu pielgrzymki
mojej” [19,54].
W dzisiejszych czasach dzieci Abrahama również są pielgrzymami i przychodniami. Tego, czego
szukają, nie znajdą jednak tutaj. Apostoł Piotr pisze: „Umiłowani, napominam was, abyście jako
pielgrzymi i wychodźcy wstrzymywali się od cielesnych pożądliwości, które walczą przeciwko
duszy” [I Piotra 2:11].
W związku z tym potomkom Abrahama nie wolno uciskać i gnębić przychodniów mieszkających
wśród nich. „Przychodnia nie będziesz gnębił ani uciskał, bo sami byliście przychodniami w ziemi
egipskiej” [II Mojż [Wj]. 22:21]. „Jednakowe prawo i jednakowy przepis będzie dla was i dla
cudzoziemca, przebywającego u was” [IV Mojż [Lb]. 15:16].
45
Kościół i Żydzi
„Jeżeli w waszej ziemi zamieszka z tobą obcy przybysz, nie będziesz go gnębił. Obcy przybysz,
który mieszka z wami, niech będzie jako tubylec wpośród was samych; będziesz go miłował jak
siebie samego, gdyż i wy byliście obcymi przybyszami w ziemi egipskiej; Ja, Pan, jestem Bogiem
waszym” [III Mojż [Kpł]. 19:33-34].
List do Hebrajczyków przypomina synom Abrahama: „Gościnności nie zapominajcie; przez nią
bowiem niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołów gościli” [Hebr. 13:2]. Wszyscy potomkowie
Abrahama mają okazywać uprzejmość wobec przychodniów, ponieważ wiedzą dobrze, co znaczy
być przychodniem i cudzoziemcem, nawet w obiecanej ziemi.
46
Kościół i Żydzi
-9GRZECH IZRAELA I WIERNOŚĆ BOGA
Historia narodu żydowskiego, czyli synów Abrahama, od samego początku nosi piętno upadku.
Nie wypełnili swej roli w Bożym planie, podobnie jak wcześniej nie wypełnili jej poganie. Poganie
zawiedli w tym względzie tak samo, jak wcześniej zawiedli Adam i Ewa.
W swej wielowiekowej historii Izrael odrzucił Bożego odkupiciela [Mojżesza, II Mojż [Wj]. 5:21;
16:3], Boże zaopatrzenie [mannę, IV Mojż [Lb]. 11:5,6], Bożą Ziemię Obiecaną [Kanaan, IV Mojż
[Lb]. 13:31-14:10], Króla [czyli samego Pana, I Sam. 8:7,8], Jego Przymierze [np. Neh. 9:34-35] i
Jego posłańców [np. Dan. 9:6]. A jednak pomimo tego wszystkiego Bóg pozostał wierny wobec
nich.
Synowie Izraelscy woleli cebulę niż Ziemię Obiecaną. Odwrócili się od Pana, żeby realizować
własne cele. Podsumowując ich historię, Bóg powiedział przez proroka Jeremiasza: „Od tego dnia,
gdy wasi ojcowie wyszli z ziemi egipskiej, aż do dnia dzisiejszego, posyłałem do was nieprzerwanie
i nieustannie swoje sługi, proroków. Lecz oni nie usłuchali mnie ani nie nakłonili swojego ucha, ale
usztywnili swój kark i postępowali gorzej niż ich ojcowie” [Jer. 7:25,26].
Podczas wędrówki przez pustynię Aaron ugiął się pod żądaniami ludu i pozwolił, by zrobili sobie
złotego cielca. „Rzekł (...) Pan do Mojżesza: Patrzę na ten lud i widzę, że jest to lud twardego
karku. Teraz zostaw mnie, żeby zapłonął mój gniew na nich. Wytracę ich, a ciebie uczynię wielkim
ludem” [II Mojż [Wj]. 32:9,10].
Bóg byłby nadal wierny obietnicy złożonej Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, gdyby wytracił
całe ich potomstwo z wyjątkiem Mojżesza, a następnie z niego wyprowadził nowy naród.
Większość ludzi przyjęłaby zapewne taką propozycję, ale nie Mojżesz. Mojżesz, tak jak Bóg,
kochał swój naród.
Dlatego wstawiał się przed Panem, starając się złagodzić Jego gniew: „Dlaczego to mają
rozpowiadać Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, by pozabijać ich w górach i wytracić z
powierzchni ziemi (...) Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, sługi twoje, którym poprzysiągłeś
na siebie samego, mówiąc do nich: Rozmnożę potomstwo wasze jak gwiazdy niebieskie i całą tę
ziemię, o której mówiłem, dam potomstwu waszemu i posiądą ją na wieki” [II Mojż [Wj]. 32:1113; IV Mojż [Lb]. 14:13-19]. Nie chciał zyskać sławy i dziedzictwa kosztem Izraela.
Po zgromieniu Izraela za odrzucenie Pana jako Króla, Samuel powiedział do ludu: „Nie porzuci
(...) Pan swego ludu przez wzgląd na wielkie imię swoje, gdyż raczył uczynić was swoim ludem.
Również i ja daleki jestem od tego, aby zgrzeszyć przeciwko Panu przez zaniechanie modlitwy za
wami. Owszem, uczyć was będę drogi dobrej i prawej” [I Sam. 12:22-23]. Samuel nie wynosił się
ponad Izraela z powodu jego grzechów - skarcił lud publicznie, lecz jako sługa Pański podzielał
Jego wierność wobec swych współbraci.
Bóg zesłał północne królestwo Izraela na wygnanie za to, że okazali się niewierni zawartemu
przymierzu. „(...) Właśnie z powodu wszystkich cudzołóstw odrzuciłem odstępną żonę, Izraela, i
dałem jej list rozwodowy. Jednak jej siostra, niewierna Juda, nie ulękła się, lecz poszła i także
oddawała się nierządowi” [Jer. 3:8].
47
Kościół i Żydzi
Bóg powiedział, że „rozwiódł się” z Izraelem, lecz dalej zapewnił: „Jeżeli chcesz zawrócić,
Izraelu - mówi Pan - to zawróć do mnie; a jeżeli usuniesz swe obrzydliwości sprzed mojego oblicza,
nie będziesz się już tułał. I jeżeli będziesz przysięgał: „Żyje Pan” szczerze, uczciwie i
sprawiedliwie, wtedy narody będą sobie życzyć błogosławieństwa takiego jak twoje i tobą będą się
chlubić” [Jer. 4:1-2].
W Księdze Ozeasza Pan porównuje Izraela do niewiernej żony, która powinna zostać osądzona i
odprawiona, lecz mimo to „Jakże mógłbym cię porzucić, Efraimie, zaniechać ciebie, Izraelu? Jakże
mógłbym zrównać ciebie z Adam, postąpić z tobą jak z Seboim? [por. V Mojż [Pwt]. 29:23].
Zadrżało we mnie serce, byłem do głębi poruszony (...). Uleczę ich odstępstwo, dobrowolnie okażę
im miłość, gdyż odwrócił się od nich mój gniew. Będę dla Izraela jak rosa, tak że rozkwitnie jak
lilia i zapuści korzenie jak topola” [Oz. 11:8; 14:4-5].
Bóg zapowiada wprawdzie sąd i wygnanie z powodu niewierności synów Jakuba, lecz dalej
obiecuje odnowienie swego umiłowanego narodu. „Dlatego nie bój się ty, mój sługo, Jakubie mówi Pan - i nie trwóż się, Izraelu, gdyż oto wybawię cię z daleka, a twoje potomstwo z ziemi ich
wygnania. I wróci Jakub, i będzie żył w spokoju i beztrosko, i nikt go nie będzie straszył. Gdyż Ja
jestem z tobą - mówi Pan - aby cię wybawić. Albowiem wygubię wszystkie narody, między którymi
cię rozproszyłem, lecz ciebie nie wygubię; będę cię karał według prawa, lecz cię nie zostawię
całkiem bez kary” [Jer. 30:10-11]. Lud Boży zasługuje na sąd, natomiast odrodzenie i odnowa są
owocami Bożej łaski i miłości.
Jak pisze apostoł Paweł w liście do Tymoteusza, „Jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje
wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może” [II Tym. 2:13]. Za czasów Mojżesza,
Samuela i Ezechiela Bóg był taki sam, jak w czasach Pawła. On się nie zmienia i ten fakt jest dla
Izraela zabezpieczeniem. „Ponieważ Ja, Pan, nie odmieniam się, więc dlatego wy, synowie Jakuba,
nie jesteście zniszczeni” [Mal. 3:6 BT]. Synowie Jakuba przetrwają tak długo, jak długo Bóg będzie
niezmienny.
„Gdyż nie jest Izrael ani Juda opuszczony jak wdowa [dosłownie] przez swojego Boga, Pana
Zastępów, natomiast ich ziemia pełna jest winy wobec Świętego Izraelskiego” [Jer. 51:5].
Zapewnienie zapisane w Nowym Przymierzu, konkretnie w Liście do Hebrajczyków - „Sam
bowiem powiedział: Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę” [13:5] - jest po prostu przypomnieniem
Bożej obietnicy danej Izraelowi przed wejściem do Ziemi Obiecanej [V Mojż [Powt]. 31:6,8].
Została ona wypowiedziana obok proroctwa dotyczącego skutków niewierności Izraela, sądu
wykonanego w związku z tym, i ostatecznej odnowy narodu [V Mojż [Powt]. 28-32].
Psalm 106 stanowi przegląd historii grzechu i niewierności Izraela. Opisuje gniew Pana wobec
Jego ludu i Jego sądy, jakich na nich dokonał. W końcowym fragmencie czytamy jednak: „Lecz
wejrzał na ich niedolę i wysłuchał ich wołania. Przypomniał sobie o swym przymierzu z nimi i
zlitował się według wielkiej łaski swojej. Wzbudził dla nich miłosierdzie u wszystkich, którzy
uprowadzili ich w niedolę.
„Zbaw nas, Panie, Boże nasz, i zgromadź nas spośród narodów, abyśmy dziękowali imieniu
twemu świętemu i aby naszą chlubą było uwielbianie ciebie! Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, od
wieków na wieki! Niech wszystek lud powie: Amen! Alleluja!” (44-48).
Grzech Adama był wielki, a mimo to... . Grzech pogan był wielki, a mimo to... . Grzech Izraela był
wielki, a mimo to... . Człowiek grzeszy, a mimo to Bóg nawet podczas sądu nie zapomina o
miłosierdziu.
48
Kościół i Żydzi
-10RESZTKA
Biblia tak mówi o czasach Noego: „(...) Pozostał [ravy] tylko Noe i to, co z nim było w arce” [I
Mojż [Rdz]. 7:23]. Mimo, iż potomkowie Adama jako całość zbuntowali się przeciwko Bogu, On w
swej łasce pozostawił sobie nieliczną resztkę [rav]. Gdyby tego nie uczynił, cała ludzka rasa
musiałaby zginąć.
Ta sama prawda odnosi się do narodu żydowskiego. Jak prorokował Izajasz, „Gdyby Pan
Zastępów nie był nam pozostawił resztki, bylibyśmy jak Sodoma, podobni do Gomory” [Izaj. 1:9].
Oba miasta zostały całkowicie zniszczone przez Boga.
Bratanek Abrahama Lot postanowił osiedlić się w Sodomie. Nie był rdzennym mieszkańcem tego
miasta, lecz zdecydował się zamieszkać pośród miejscowej społeczności. Gdy dwaj aniołowie
przybyli do Sodomy i skorzystali z gościny u Lota, mieszkańcy miasta otoczyli jego dom.
Usłyszawszy odmowę wydania gości na pastwę ich lubieżnych zamiarów, „mówili: Jeden jedyny
przyszedł tu jako przybysz, a teraz chce być sędzią. Postąpimy z tobą gorzej niż z nimi. Potem
bardzo napierali na tego męża, na Lota, i podeszli, aby wyłamać drzwi” [I Mojż [Rdz]. 19:9].
Bóg uratował Lota, jego żonę i córki wyprowadzając ich z Sodomy, lecz później doszczętnie
zniszczył zarówno Sodomę jak i Gomorę. Izajasz wiedział, że gdyby Bóg ze względu na swoją
łaskę nie pozostawił dla siebie wiernej resztki wśród Izraela, cały naród skończyłby tak jak owe
grzeszne miasta. Resztka, podobnie jak Noe, „znalazła łaskę w oczach Pana”.
Zawsze istniała jakaś grupa ludzi, choćby niewielka, która pozostawała wierna Bogu. Czasem
było to zaledwie kilka osób, jak w przypadku Jozuego i Kaleba. Obaj wierzyli, że Bóg może
wprowadzić ich do Kanaanu, podczas gdy pozostali zwiadowcy i cała reszta ludu trwali w
nieufności. Jozue i Kaleb stanowili cząstkę wiernej resztki Izraela.
Mimo to, obydwaj musieli spędzić czterdzieści lat na pustyni zanim weszli do Ziemi Obiecanej z
następnym pokoleniem Izraelitów. Należeli do tego narodu, a przecież obietnica została złożona
wobec wszystkich potomków Abrahama. Dlatego nie mogli objąć dziedzictwa w oddzieleniu od
reszty ludu.
Izajasz prorokował o przyjściu Mesjasza mówiąc: „I stanie się w owym dniu, że narody będą
szukać korzenia Isajego [Jessego], który załopocze jako sztandar ludów; a miejsce jego pobytu
będzie sławne. I stanie się w owym dniu, że Pan ponownie wyciągnie swoją rękę, aby wykupić
resztkę swojego ludu, która pozostanie z tych z Asyrii i z Egiptu, i z Patros, i Etiopii, i Elamu, i z
Szinearu, i z Hamatu, i z wysp na morzu. I wywiesi narodom sztandar, i zbierze wygnańców z
Izraela, a rozproszonych z Judy zgromadzi z czterech krańców świata” [Izaj. 11:10-12].
Poganie przyjdą do Mesjasza. Resztka Izraela uczyni tak samo. „Wygnańcy z Izraela” i
„rozproszeni z Judy” zostaną zebrani z powrotem „z czterech krańców świata”.
Dlatego Święty Izraelski mówi: „I stanie się w owym dniu: Reszta Izraela i uratowani z domu
Jakuba już nie będą opierać się na tym, który ich bije, lecz wiernie opierać się będą na Panu,
Świętym Izraelskim. Resztka nawróci się, resztka Jakuba, do Boga Mocarza. Bo, choćby twój lud,
Izraelu, był tak liczny jak piasek morski, tylko resztka z niego się nawróci. Zagłada jest
postanowiona zgodnie z pełnią sprawiedliwości” [Izaj. 10:20-22].
Ci, którzy powrócą do Pana w pokucie i upamiętaniu, będą odnowieni. Resztę, która tego nie
uczyni, czeka zagłada. „Powrócić do Pana” to inaczej „upamiętać się”.
49
Kościół i Żydzi
W Księdze Izajasza Pan mówi do tych, którzy pragną odnowy: „Słuchajcie mnie, wy, którzy
dążycie do sprawiedliwości, wy, którzy szukacie Pana. Spójrzcie na skałę, z której jesteście
wyciosani, i na kamieniołom, z którego jesteście wydobyci! Spójrzcie na Abrahama, waszego ojca, i
na Sarę, waszą rodzicielkę, gdyż jego jednego powołałem, lecz pobłogosławiłem go i
rozmnożyłem” [51:1-2].
Potomkami Abrahama są nazwani ci, którzy szukają Pana i dążą do sprawiedliwości. Ci, którzy
tego nie czynią, nawet jeśli fizycznie pochodzą od Abrahama - jak Ismael - nie są jego dziećmi w
pełnym tego słowa znaczeniu. Samo pochodzenie według ciała to jeszcze nie wszystko.
Izajasz prorokował o Mesjaszu i Jego Królestwie tak szeroko, że niektórzy mówią nawet o
„ewangelii Izajasza”. Oprócz prorockich przekazów na powyższe tematy, Bóg wypowiedział
poprzez Izajasza równie wiele Słowa na temat resztki Izraela oraz jej powrotu do swojej ziemi i
swojego Pana. Obydwa zagadnienia są ze sobą ściśle powiązane.
Izajasz powiedział: „Zabezpieczę świadectwo, zapieczętuję naukę w moich uczniach. I będę
wyczekiwał Pana, który zakrywa swoje oblicze przed domem Jakuba, i w nim będę pokładał
nadzieję. Oto ja i dzieci, które mi dał Pan, jesteśmy znakami i przepowiedniami w Izraelu od Pana
Zastępów, który mieszka na górze Syjon” [Izaj. 8:16-18].
Dzieci Izajasza były dla Izraela znakiem pochodzącym od Pana. Dlatego właśnie kazał On
prorokowi nazwać jednego z synów Szeariaszub [bwvy rav] [Izaj. 7:3]. „Izajasz” [whycvy] znaczy „Pan
jest zbawieniem”, a „Szeariaszub” - „resztka powróci”. Jest znak Bożej łaski i wierności w stosunku
do Izraela.
Inni prorocy również mówili o resztce. Pan powiedział Jeremiaszowi o powrocie ludu z wygnania.
„I sam zgromadzę resztę moich owiec ze wszystkich ziem, do których je wygnałem, i sprowadzę je
na ich pastwisko; i będą płodne i liczne” [Jer. 23:3].
„Gdyż tak mówi Pan: Wydajcie radosne okrzyki nad Jakubem, wykrzykujcie nad przewodnikiem
narodów! Zwiastujcie, wysławiajcie i mówcie: Pan wybawił swój lud, resztkę Izraela. Oto
sprowadzę ich z ziemi północnej i zgromadzę ich z krańców ziemi. Są wśród nich ślepi i chromi,
brzemienne i rodzące razem, powrócą tu w wielkiej gromadzie. Oto przyjdą z płaczem, a Ja wśród
pocieszenia poprowadzę ich i zawiodę do strumieni wód drogą prostą, na której się nie potkną, gdyż
jestem ojcem dla Izraela, a Efraim jest moim pierworodnym” [Jer. 31:7-9].
Ezechiel mówi: „I doszło mnie słowo Pana tej treści: Synu człowieczy! Zwróć swoje oblicze ku
górom izraelskim i prorokuj przeciwko nim! (...) A zabici będą leżeć wśród was - i poznacie, że Ja
jestem Pan. Lecz pozostawię wam przy życiu niektórych, którzy ocaleją od miecza, pośród
narodów, gdy was rozproszę po krajach” [Ez. 6:1-2,7-8].
Do Joela Pan powiedział: „Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pana, będzie wybawiony;
gdyż na górze Syjon i w Jeruzalemie będzie wybawienie - jak rzekł Pan - a wśród pozostałych przy
życiu będą ci, których powoła Pan” [Joel 3:5]
W swej niewierności Izrael odmówił oddzielenia się od nie-Żydów [gojów], więc Bóg wygnał ich
pomiędzy inne narody [gojów]. Jednak ze względu na swoją wierność, obiecał sprowadzić ich do
własnej ziemi. Jak objawił Micheaszowi: „Na pewno zbiorę całego Jakuba, na pewno zgromadzę
resztkę Izraela. Skupię go jak owce w ogrodzeniu, jak trzodę na wygonie, i będzie to gwarny tłum
ludzi. Przed nimi pójdzie ten, który będzie łamał szyki, przełamie opór na przedzie, przejdą przez
bramę i wyjdą. Przed nimi będzie kroczył ich Król, a Pan będzie na ich czele” [Mich. 2:12-13].
Bóg obiecał „zgromadzić Jakuba” mimo niewierności narodu izraelskiego. Obiecał zgromadzić
„resztkę Izraela” jak stado, prowadzone osobiście przez Niego samego.
50
Kościół i Żydzi
Diagram 2 pokazuje wierną resztkę Izraela, odróżniającą się od niewiernych braci dzięki
obrzezaniu serca.
POGANIE
POGANIE
IZRAEL
WIERNA RESZTKA
POGANIE
ZNAK PRZYMIERZA
POGANIE
Obrzezanie ciała
Obrzezanie serca
DIAGRAM 2
51
Kościół i Żydzi
-11PRZYBYSZE W OBOZIE
Wraz z bitwą o Jerycho pojawia się w historii Izraela kolejny czynnik. Rahab zdawała sobie
sprawę, że Bóg jest z Izraelem i nie ma takiej możliwości, by Jego plan został zniweczony. Dlatego
ukryła dwóch zwiadowców, a po upadku miasta jej rodzina przyłączyła się do narodu izraelskiego.
Z punktu widzenia jej pobratymców (gdyby takowi przeżyli) byłaby zapewne zdrajczynią, lecz
ostatecznym sędzią postępowania człowieka jest sam Bóg. W Pismach Nowego Przymierza
czytamy, że Rahab wyszła za Salmona i została włączona do linii genealogicznej Mesjasza [Mat.
1:5].
Podobnie, choć w zupełnie innych okolicznościach, rzecz się miała z Rut, która postanowiła pójść
za Noemi - biedną, opuszczoną żydowską wdową. Rut zdecydowała się przyłączyć do ludu
izraelskiego i do jego Boga. „Lud twój - lud mój, a Bóg twój - Bóg mój” [Rut 1:6]. Wybrała
niepewną przyszłość wśród obcego narodu na obcej ziemi i postanowiła chodzić z Bogiem. Została
włączona do narodu izraelskiego fizycznie i duchowo, poślubiła Boaza i również została włączona
do przodków Mesjasza.
Bóg wybrał Abrahama spośród pogan [gojów]. Potem nakazał Izraelowi całkowite oddzielenie od
innych narodów - nie wolno im było zawierać z nimi przymierzy ani brać sobie żon spośród nich.
Rut i Rahab, mimo iż pochodziły z pogan, zdecydowały się - podobnie jak - Abraham - opuścić
swój naród i porzucić wszystko, by pójść za Bogiem. Ze względu wybór, jakiego dokonały, zostały
wszczepione w naród izraelski.
W historii narodu żydowskiego było wiele takich przypadków, gdy poganie przyłączali się do
nich. Tak uczynili domownicy Abrahama i Sary [I Mojż [Rdz]. 12:5]. Wypróbowani ludzie
urodzeni w ich domu uwolnili Lota z niewoli pod wodzą swego pana [I Mojż [Rdz]. 14:14].
Mojżesz wyprowadził z Egiptu Żydów, „a szło z nimi także mnóstwo obcego ludu i trzody, i
bydła, bardzo liczny dobytek” [II Mojż [Wj]. 12:38]. Ta mieszanka narodowościowa była często
źródłem problemów, narzekania i szemrania [IV Mojż [Lb]. 11:4], lecz synowie izraelscy idący z
nimi wcale nie byli pod tym względem lepsi.
Zanim Naród Wybrany wszedł do Kanaanu, Bóg nakazał Mojżeszowi zawrzeć przymierze z
synami Izraela na polach moabskich, oprócz tego, które wcześniej zostało zawarte na górze Horeb.
Wtedy Mojżesz powiedział ludowi: „Stanęliście dzisiaj wszyscy przed Panem, Bogiem waszym,
naczelnicy waszych plemion, wasi starsi i wasi nadzorcy, wszyscy mężowie izraelscy, wasze dzieci,
wasze żony i twój obcy przybysz, który jest w twoim obozie, od tego, który drwa rąbie, aż do tego,
który wodę czerpie, aby pod przysięgą wejść w przymierze z Panem, Bogiem twoim, jakie Pan, Bóg
twój, dziś z tobą zawiera, aby dziś ustanowić cię swoim ludem, a On będzie twoim Bogiem, jak
obiecał i jak przysiągł twoim ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Lecz nie tylko z wami
zawieram to przymierze, obwarowane przysięgą, ale także z tym, który jest tutaj dziś z nami przed
Panem, Bogiem naszym, oraz z tym, którego nie ma tu dziś z nami” [V Mojż [Pwt]. 29:10-15].
Zwróćmy uwagę na dwie sprawy: 1) przymierze zostało zawarte również z „obcym, który jest w
twoim obozie” czyli z poganami, którzy przyłączyli się do Izraela i 2) przymierze zostało zawarte
również „z tym, którego nie ma tu dziś z nami”. A więc są tacy, którzy zostali włączeni w
przymierze mimo, iż nie było ich w tamtym miejscu w tamtym czasie wśród tamtych ludzi.
52
Kościół i Żydzi
Gibeonici oszukali Jozuego i starszych Izraela przekonując ich, że mieszkają daleko od ich
siedzib. „Wtedy mężowie izraelscy przyjęli nieco z ich żywności na drogę, ale wyroczni Pana nie
pytali. Jozue zawarł z nimi pokój i przymierze, że zachowa ich przy życiu, a przełożeni zboru im to
zaprzysięgli” [Joz. 9:14-15].
Kiedy oszustwo wyszło na jaw, Jozue, starsi i cały lud rozzłościli się na Gibeonitów, lecz mimo to
postanowili dochować złożonej przysięgi. „Powiedzieli im więc przełożeni: Pozostaną przy życiu,
lecz będą rąbali drzewo i nosili wodę dla całego [zgromadzenia], jak to powiedzieli im przełożeni
(...). Jozue przeznaczył ich w tym dniu do rąbania drzewa i noszenia wody dla zboru i dla ołtarza
Pana aż do dnia dzisiejszego w miejscu, które miał wybrać” [Joz. 9:21,27].
W związku z tym, że Pan powiedział Izraelowi przez Mojżesza, iż przymierze zostało zawarte nie
tylko z nimi, ale także „z obcym przybyszem mieszkającym w obozie” oraz „tymi, których nie ma
dziś tutaj z nami”, należy wnioskować, że Gibeonici również zostali do niego włączeni. Wierzyli w
Boga Izraela, bo jak sami powiedzieli Jozuemu: „Przybyli słudzy twoi dla imienia Pana, Boga
twego; słyszeliśmy bowiem wieść o nim i o wszystkim, co uczynił w Egipcie; i o wszystkim, co
uczynił obu królom amorejskim z tamtej strony Jordanu, Sychonowi, królowi Cheszbonu, i Ogowi,
królowi Baszanu, który mieszkał w Asztarot” [Joz. 9:9-10].
Wcześniej Rahab i cała jej rodzina przyłączyli się do Izraela. „Nierządnicę Rahab, rodzinę jej ojca
i wszystko, co miała, zachował Jozue przy życiu. Zamieszkała ona wśród Izraela po dzień
dzisiejszy, ponieważ ukryła posłańców, których wysłał Jozue, aby przeprowadzili wywiad w
Jerychu” [Joz. 6:25]. Wybrała naród żydowski i uwierzyła w jego Boga. „Przez wiarę nie zginęła
nierządnica Rahab wraz z nieposłusznymi, bo przyjaźnie przyjęła wywiadowców” [Hebr. 11:31].
Rut dokonała tego samego wyboru wbrew rozsądkowi i okolicznościom. Warto zauważyć, że taka
jak Rahab, została ona włączona do narodu izraelskiego, a mimo to, nadal nazywano ją Rut
Moabitką” [Rut 4:5,10].
Przebywając na wygnaniu, za czasów Estery i Mordochaja naród żydowski znalazł się na
krawędzi totalnej eksterminacji w wyniku knowań Hamana. Bóg dokonał jednak całkowitego
odwrócenia sytuacji, zachowując swój lud i obdarzając go błogosławieństwem. Mimo, że powstali
przeciwko Żydom liczni i potężni wrogowie, wielu obcych przybyszów przyłączyło się do walki po
stronie uciskanych. „Żydzi zobowiązali się i przyjęli to zarówno na siebie, jak i na swoje potomstwo
i na tych wszystkich, którzy by się do nich przyłączyli, jako zwyczaj, którego się nie przekracza, że
będą rokrocznie święcić te dwa dni zgodnie z przepisami i w oznaczonym czasie” [Est. 9:27].
W tamtym czasie wielu prozelitów przystało do narodu żydowskiego. „A we wszystkich
prowincjach i we wszystkich miastach, dokądkolwiek rozkaz królewski i jego ustawa dotarły,
panowało wesele i radość wśród Żydów, ucztowanie i dni uroczyste. Wtedy wielu spośród ludów
tych ziem przystało do żydostwa, gdyż padł na nich strach przed Żydami” [Est. 8:17].
Również za czasów Nehemiasza wielu pogan przyłączyło się do Izraela. Ci jednak nie poszli za
Panem. Byli raczej narzędziem mającym odwieść naród żydowski od jego Boga. Takie sytuacje
były jednak wyraźnie regulowane przez Prawo. „Gdy tedy usłyszeli to postanowienie, wyłączyli z
Izraela wszystkich obcoplemieńców” [Neh. 13:3].
Jaka zatem powinna być pozycja obcych przybyszów, którzy przyłączyli się do Izraela i szczerze
poszli za Panem? Czy mają wyłącznie rąbać drzewo jak Gibeonici? Czy mogą się spodziewać
takiego uhonorowania jak Rahab i Rut?
„Niech więc nie mówi cudzoziemiec, który przystał do Pana: Pan na pewno wykluczy mnie ze
swojego ludu i niech nie mówi trzebieniec: Patrzcie, jestem tylko uschłym drzewem. Bo tak mówi
Pan: Trzebieńcom, którzy przestrzegają szabatu i wybierają to, w czym mam upodobanie, i trzymają
się mojego przymierza, przyznam w moim domu i w obrębie moich murów miejsce i dam im imię
lepsze niż mają synowie i córki, imię wieczne, które nie będzie starte.
53
Kościół i Żydzi
„Cudzoziemców zaś, którzy przystali do Pana, aby mu służyć i miłować imię Pana, być jego
sługami, wszystkich, którzy przestrzegają szabatu, nie bezczeszcząc go, i trzymają się mojego
przymierza, wprowadzę na moją świętą górę i sprawię im radość w moim domu modlitwy. Ich
całopalenia i ich rzeźne ofiary będą mi miłe na moim ołtarzu, gdyż mój dom będzie zwany domem
modlitwy dla wszystkich ludów. Tak mówi Wszechmocny Pan, który zgromadza rozproszonych
Izraela: Jeszcze zgromadzę do niego innych poza tymi, którzy są już zgromadzeni” [Izaj. 56:3-8].
Czy poganie, którzy przystali do Pana, zostaną oddzieleni od Jego ludu? Bóg Izraela mówi: „Nie.
Będą należeć do mojego domu i staną się członkami mojej rodziny”. Czy poganie, którzy przystali
do Pana, zostaną wykluczeni z Jego zgromadzenia i pozbawieni prawa do przebywania w miejscu
świętym? Bóg mówi: „Nie. Będą oddawać mi cześć w moim domu razem z rozproszonym ludem
Izraela, który znów zgromadzę. Zostaną przyłączeni do resztki Izraela”.
„I stanie się w dniach ostatecznych, że góra ze świątynią Pana będzie stać mocno jako najwyższa z
gór i będzie wyniesiona ponad pagórki, a tłumnie będą do niej zdążać wszystkie narody. I pójdzie
wiele ludów, mówiąc: Pójdźmy w pielgrzymce na górę Pana, do świątyni Boga Jakuba, i będzie nas
uczył dróg swoich, abyśmy mogli chodzić jego ścieżkami, gdyż z Syjonu wyjdzie [Tora, hrt,
nauczanie], a słowo Pana z Jeruzalemu. Wtedy rozsądzać będzie [gojów] i rozstrzygać sprawy wielu
ludów. I przekują swoje miecze na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Żaden naród nie podniesie
miecza przeciwko drugiemu narodowi i nie będą się już uczyć sztuki wojennej” [Izaj. 2:2-3; Mich.
4:1-3].
Bóg dał Ezechielowi wizje czasów, kiedy to woda życia będzie przepływać przez Jeruzalem, i
wylewać się poza Izrael niosąc z sobą uzdrowienie [Ez. 47:1-12]: „Na obu brzegach potoku będą
rosły różne drzewa owocowe; liść ich nie więdnie i owoc się nie wyczerpie; co miesiąc będą rodzić
świeże owoce, gdyż woda dla nich płynie ze świątyni. Owoc ich jest na pokarm, a liście ich na
lekarstwo” (w. 12). Wiele wieków potem Bóg objawił to samo apostołowi Janowi [Obj [Ap]. 22:15].
Następnie Pan poinstruował Ezechiela: „Podzielicie tę ziemię między siebie według plemion
izraelskich. Podzielicie ją losem jako własność dziedziczną między siebie i obcych przybyszów,
którzy mieszkają wśród was i zrodzili dzieci wśród was. Będą oni u was jako tubylcy wśród synów
izraelskich. Wśród tego plemienia, gdzie obcy przybysz przebywa, dacie mu jego własność
dziedziczną, mówi Wszechmocny Pan” [47:21-23].
Mamy zatem dwa, jakże odmienne, wizerunki pogan. Pierwszy z nich, najczęściej spotykamy w
Tanach, można podsumować fragmentem Psalmu 2: „Czemuż to burzą się narody, a ludy myślą o
próżnych rzeczach? Powstają królowie ziemscy i książęta zmawiają się społem przeciw Panu i
Pomazańcowi jego” (ww. 1-2).
Istnieje jednak wiele fragmentów Pism wskazujących, że Bóg przyciągnie pogan [nie-Żydów] do
siebie. W Liście do Rzymian 15:8-12 Paweł cytuje cztery z nich. „Gdyż powiadam, że [Mesjasz]
stał się sługą obrzezanych ze względu na prawdę Bożą, aby potwierdzić obietnice dane ojcom. I aby
poganie [goje] wielbili Boga za miłosierdzie, jak napisano: Dlatego będę cię wysławiał między
poganami [gojami] i będę śpiewał imieniu twemu. I znowu mówi: Weselcie się, poganie [goje], z
jego ludem. I znowu: Chwalcie Pana, wszyscy poganie [goje], i niech go wysławiają wszystkie ludy.
I znowu Izajasz powiada: Wyrośnie odrośl z pnia Jessego (Isajego) i powstanie, aby panować nad
poganami [gojami]; w nim poganie [goje] nadzieję pokładać będą” [Ps. 18:50; V Mojż [Pwt].
32:43; Ps. 117:1; Izaj. 11:10].
Na początku Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę, pragnąc zespolić ich w jedno.
Potem stworzył Żydów i nie-Żydów, również pragnąc zespolić ich w jedno. Teraz spójrzmy, na
czym polegał ten plan i jak przebiegała jego realizacja.
54
Kościół i Żydzi
Sekcja B
WYPEŁNIENIE OBIETNICY
-12KRÓL ŻYDÓW
W księgach Prawa, Pism i Proroków są setki proroctw dotyczących Mesjasza. Mówią o tym, kim
On jest, co uczyni, gdzie ma się narodzić, w jaki sposób umrze itd. Najistotniejszym zagadnieniem
poruszanym w natchnionych przesłaniach prorockich jest rola Mesjasza jako Króla Żydów - to
podstawowy kontekst, w jakim są one wypowiadane.
Przyjrzyjmy się pokrótce trzem dobrze znanym proroctwom - Izaj. 9:6,7; Jer. 23: 5,6 i Mich. 5:2 cytowanych w całości lub fragmentach przez Pisma Nowego Przymierza. Potem zobaczymy, z jaką
konsekwencją są one traktowane w zawartym tam nauczaniu. Wszystkie wymienione proroctwa
zostały uznane przez starożytnych rabinów jako mesjańskie tj. odnoszące się do Mesjasza. Talmud
podkreśla, że „wszyscy prorocy prorokowali o dniach Mesjasza” [1].
Izajasz wyraził nadzieję Izraela w następujących słowach: „Albowiem dziecię narodziło się nam,
syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny,
Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju. Potężna będzie władza i pokój bez końca na tronie Dawida i w
jego królestwie, gdyż utrwali ją i oprze na prawie i sprawiedliwości, odtąd aż na wieki. Dokona tego
żarliwość Pana Zastępów” [Izaj. 9:5,6].
To „nam”, czyli Izraelowi, narodziło się dziecię i dany jest syn. Jest oczywiste, że Bóg Izraela jest
Tym, który da owego syna swemu ludowi. To dziecię będzie władcą Izraela, który zasiądzie na
tronie Dawida, zajmując miejsce Króla. Mesjasz ma założyć i utwierdzić królestwo Dawida.
Mesjasz, którego Bóg pośle Izraelowi, będzie synem Dawida. (Izajasz zaczął prorokować za rządów
Uzjasza, potomka Dawida w dziesiątym pokoleniu).
Dziecię, które ma się narodzić, ma być wyjątkową osobą - świadczą o tym nadane Mu imiona:
„Cudowny Doradca, Bog Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju”.
Jego panowanie nie skończy się po jakimś krótkim okresie - „Jego władaniu nie będzie końca”.
Jego rządy nie będą ograniczone ani czasem, ani przestrzenią. Owo wieczne panowanie będzie się
charakteryzować pokojem, sprawiedliwością i prawością.
Tak właśnie zostało opisane w Pismach panowanie samego Boga. Co więcej, dokładnie takimi
cechami charakteryzuje się fundament Jego królestwa. „Sprawiedliwość i prawo są podstawą tronu
twego, łaska i wierność idą przed tobą. Błogosławiony lud, który umie się radować i chodzi w
światłości oblicza twego, Panie” [Ps. 89:15-16].
Jeremiasz prorokował: „Oto idą dni - mówi Pan - że wzbudzę Dawidowi sprawiedliwą latorośl:
Będzie panował jako król i mądrze postępował; i będzie stosował prawo i sprawiedliwość na ziemi.
Za jego dni Juda będzie wybawiony, a Izrael będzie bezpiecznie mieszkał; a to jest jego imię,
którym go zwać będą: „Pan sprawiedliwością naszą” ” [Jer. 23:5,6].
55
Kościół i Żydzi
Jeremiasz prorokował tuż przed zburzeniem Jerozolimy przez Babilończyków i kresem
panowania królów pochodzących od Dawida. Pan obiecał, że wzbudzi Latorośl czyli potomka
Dawidowego, aby panował nad Izraelem. Tak jak Dawid, będzie władał zjednoczonym królestwem
- „Juda będzie wybawiony, a Izrael będzie bezpiecznie mieszkał”. Syn Dawida jest wybawieniem i
źródłem bezpieczeństwa dla narodu żydowskiego.
Mesjasz będzie postępował mądrze - mądrzej niż Salomon - utrwalając prawo i sprawiedliwość w
ziemi Izraela. Nie będzie zwykłym człowiekiem, a Jego lud nazwie Go „Pan sprawiedliwością
naszą”. Pod Jego rządami naród nie będzie już opierać się na własnej sprawiedliwości - staną się
sprawiedliwi w Panu.
Micheasz prorokował: „Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów ludzkich, z ciebie mi
wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od prawieku, od dni zamierzchłych” [Mich.
5:1].
Bóg posyła Mesjasza, aby w Jego imieniu rządził Izraelem. Mesjasz będzie się wywodził z
królewskiego plemienia Judy, a urodzi się w Betlejem - mieście rodzinnym Dawida. Właśnie do do
Betlejem przybyła Noemi wraz z Rut, wracając do Izraela w czasie żniw.
Mesjasz będzie wyjątkowy również dlatego, że „początki jego od prawieku, od dni
zamierzchłych”. Wprawdzie przyjdzie pewien konkretny czas, kiedy wyjdzie z Betlejem, lecz On
był od zawsze i zstąpi tam z wieczności.
Pierwszy werset Pism Nowego Przymierza mówi: „Rodowód [genealogia - genesewz] Jezusa
Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego” [Mat. 1:1]. Oczywiście, Dawid nie jest
bezpośrednim synem Abrahama, ani Jezus nie jest synem Dawida. Takie wyrażenie służy
podkreśleniu nie tylko fizycznego pochodzenia, lecz również rozwoju dzieła Bożego na ziemi w
tym zakresie.
Można by odczytać ten werset inaczej: „Linia genealogiczna Jezusa z Nazaretu, potomka Dawida,
króla nad Izraelem, który pochodzi od Abrahama, ojca narodu żydowskiego”. Pisma Nowego
Przymierza rozpoczynają się od genealogii, ponieważ są one nieodzowne - bez ich ustalenia nie ma
Mesjasza i Ewangelii. Dlatego Pan rozpoczyna Dobrą Nowinę właśnie od nich.
Dworzanin królowej Etiopii czytał proroctwo mesjańskie Izajasza, kiedy Filip podszedł do jego
rydwanu. „A ustęp Pisma, który czytał, był ten: Jak owca na rzeź był prowadzony i jak baranek
milczący wobec tego, który go strzyże, tak nie otwiera ust swoich; w poniżeniu jego wyjęty został
spod prawa, o jego rodzie [genean] któż opowie? Bo życie jego z ziemi zgładzone zostaje” [Dz.Ap.
8:32-33, cytat z Septuaginty].
Problem genealogii jest bardzo istotny: któż opowie o Jego rodzie - genea logia - czyli
pochodzeniu? Pytanie zostało zadane dlatego, że odpowiedź na nie jest ważna. Bóg stworzył naród
żydowski w celu realizacji planu odkupienia, który jeszcze nie dobiegł końca na ziemi. To, co
zostało obiecane, albo już się wykonało, albo zostanie wykonane w przyszłości. „A świadectwem
Jezusa jest duch proroctwa” [Obj [Ap]. 19:10]. Żydowska genealogia stanowi nieodłączną część
Ewangelii.
Bóg posłał anioła Gabriela „do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu
Dawidowego, a pannie było na imię Miriam (...) I rzekł jej anioł: Nie bój się, Miriam, znalazłaś
bowiem łaskę u Boga. I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus. Ten będzie
wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg tron jego ojca Dawida. I będzie
królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca” [Łuk. 1:27,30-33].
(Hebrajskie imię Jezusa brzmi dokładnie cwvy/ Jeszua, skrót od cvwhy/ Jehoszua, czyli Joszua
(Jozue). W języku greckim, w którym Gabriel nie zwracał się do Miriam, imię to brzmi Ihsous/
Iesous).
56
Kościół i Żydzi
Paralela do Izajasza 9:6-7 jest oczywista - „Potężna będzie władza i pokój bez końca na tronie
Dawida i w jego królestwie”. Jezus przychodzi, by objąć tron swego ojca Dawida, króla Izraela i
panować nad domem Jakuba, tj. narodem żydowskim, na zawsze.
Kiedy narodził się Jan, który miał przygotować drogę Panu, „Zachariasza, ojca jego, napełnił
Duch Święty, więc prorokował tymi słowy: Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój
i dokonał jego odkupienia, i wzbudził nam mocarnego Zbawiciela w domu Dawida, sługi swego,
jak od wieków zapowiedział przez usta świętych proroków swoich, wybawienie od wrogów
naszych i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą, litując się nad ojcami naszymi, pomny na święte
przymierze swoje i na przysięgę, którą złożył Abrahamowi, ojcu naszemu, że pozwoli nam,
wybawionym z ręki wrogów bez bojaźni służyć mu w świątobliwości i sprawiedliwości przed nim
po wszystkie dni nasze” [Łuk. 1:67-75].
To, co Duch Święty powiedział przez Zachariasza, odpowiada wcześniejszemu proroctwu
Jeremiasza. Mesjasz jest królem, który jako potomek Dawida przyniesie zbawienie, a także zapewni
Izraelowi bezpieczeństwo i sprawiedliwość. Bóg właśnie rozpoczął wypełnianie obietnicy danej
Dawidowi i Abrahamowi.
Pogańscy mędrcy przybyli do Jerozolimy w poszukiwaniu Mesjasza, lecz nie znali Jego imienia.
Dlatego rozpytywali o Niego na podstawie dostępnych im informacji. „Gdzie jest ten nowo
narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać
mu pokłon” [Mat. 2:2]. Przyszli oddać chwałę Królowi Żydów.
Ich pytanie i cel, w jakim przyjechali, bardzo rozgniewały Heroda. „I zgromadziwszy
arcykapłanów i nauczycieli ludu, wypytywał ich, gdzie się ma Chrystus narodzić. A oni mu rzekli:
W Betlejemie Judzkim; bo tak napisał prorok: I ty, Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś
najmniejszy między książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie
lud mój izraelski” [Mat. 2:4-6].
Dociekliwość Heroda w sprawie miejsca narodzin Mesjasza wskazuje na to, że zdawał on sobie
sprawę, kim miał być Król Żydów. Arcykapłani i nauczyciele odpowiedzieli mu cytując Księgę
Micheasza 5:1. Jezus jest pasterzem Izraela, który wyszedł z Betlejem, by panować nad całym
narodem żydowskim.
Przy licznych okazjach ewangelie potwierdzają, że Jezus otwarcie przyjmował chwałę jako „Syn
Dawida”, czyli Król Mesjasz. Na przykład niewidomy żebrak Bartymeusz „począł wołać i mówić:
Jezusie, Synu Dawida! Zmiłuj się nade mną! (...) Tedy mu rzekł Jezus: Idź, wiara twoja uzdrowiła
cię” [Mar. 10:47-52]
Mateusz pisze, że wjazd Jezusa do Jerozolimy na osiołku stanowił wypełnienie proroctwa
Zachariasza: „Powiedzcie córce syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny i jedzie na
ośle, źrebięciu oślicy podjarzemnej” [Mat. 21:5].
Rabiniczna identyfikacja tego wersetu była tak jednoznaczna, że w Talmudzie czytamy: „Jeśli
komukolwiek przyśni się osioł, oznacza to, że człowiek ten ujrzy zbawienie” [2]. Najwyraźniej
intencją Mateusza było przedstawienie Jezusa jako Króla Izraela. Najwyraźniej taka była intencja
samego Boga.
„A rzesze, które go poprzedzały i które za nim podążały, wołały, mówiąc: Hosanna Synowi
Dawidowemu! Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim, hosanna na wysokościach!”
[Mat. 21:9; Mar. 11:9-10].
Tak więc rzesze ludzi radowały się witając Mesjasza, Syna Dawidowego. Oni wiedzieli, że wraz z
Nim nadejdzie królestwo Dawida. Ich zrozumienie było prawidłowe.
57
Kościół i Żydzi
Jezus nie karcił ich ani nie odmawiał przyjmowania od nich chwały: „A niektórzy faryzeusze z
tłumu mówili do niego: Nauczycielu, zgrom uczniów swoich. I odpowiadając, rzekł: Powiadam
wam, że jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć będą” [Łuk. 19:39-40].
Gdy Jezus został aresztowany i przyprowadzony przed Piłata, „Piłat zapytał go: Czy Ty jesteś
królem żydowskim? Jezus odpowiedział mu: Tak, Ja Nim jestem” [Łuk. 23:3 BT]. Piłat wyszedł
wtedy do Żydów i zapytał: „Czy chcecie (...), abym wam wypuścił króla żydowskiego?” [Jan
18:39].
„Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał go ubiczować. A żołnierze upletli koronę z ciernia, włożyli
mu ją na głowę, przyodziali go w płaszcz purpurowy, a podchodząc do niego, mówili: Witaj, królu
żydowski; i wymierzali mu policzki” [Jan 19:1-3]. Kpiny rzymskich żołnierzy najlepiej świadczą o
tym, jak pogardzali Żydami i ich królem. Miało to wymiar bardziej polityczny niż religijny.
Piłat stawił przed tłumem ubiczowanego, krwawiącego mężczyznę i rzekł: „Oto król wasz! A oni
zawołali: Precz, precz, ukrzyżuj go! Rzekł do nich Piłat: Króla waszego mam ukrzyżować?
Odpowiedzieli arcykapłani: Nie mamy króla, tylko cesarza” [Jan 19:14-15].
Jezus został ukrzyżowany jak zwykły przestępca, a nad jego głową zgodnie ze zwyczajem
powieszono tabliczkę z imieniem i rodzajem zbrodni, za którą został skazany. Napis na tabliczce
wykonano w trzech językach - hebrajskim, łacińskim i greckim. Wszystkie cztery ewangelie
odnotowują jego treść: „Jezus, Król żydowski” [Mat. 27:37; Mar. 15:26; Łuk. 23:38; Jan 19:19].
Niewiele jest szczegółów, które zostałyby odnotowane we wszystkich czterech ewangeliach z taką
zgodnością.
„Mówili tedy arcykapłani żydowscy Piłatowi: Nie pisz: król żydowski, ale że On powiedział:
Jestem królem żydowskim.” [Jan 19:21]. Arcykapłani nie chcieli, żeby Jezus został uznany Królem
Żydów. Nie chcieli publicznej proklamacji faktu, że są winni uśmiercenia Nadziei Izraela.
Nie chcieli również, by ukrzyżowanie Jezusa wzbudziło jakąkolwiek sympatię ludu dla niego.
Każdy kojarzył tytuł „Król żydowski” z mesjańską obietnicą wyzwolenia spod wszelkiej okupacji i
niewoli. Z punktu widzenia politycznego, cała sprawa mogła spowodować nie lada problemy ze
strony rzymskich władz, zwłaszcza, że Żydzi bynajmniej nie darzyli ich sympatią.
We wszystkich ewangeliach Osoba Jezusa jest kojarzona z mesjańskimi proroctwami oraz
tytułami należnymi wyłącznie Królowi żydowskiemu. Skojarzenie to jest nierozerwalnie związane z
samą Ewangelią. Tysiące lat oczekiwania, nadejście wypełnienia obietnicy, doskonale
przygotowany plan zbawienia - „a to się stało, aby się wypełniło...” - wszystko do stanowi
integralną część Ewangelii. Król żydowski został ukrzyżowany za grzechy świata.
Przypisy:
1. The Babylonian Talmud, wyd. Isadore Epstein, The Soncino Press, Londyn, 1938, Sanhedryn
99a
2. Ibid, Berachot 56b
58
Kościół i Żydzi
-13NOWE PRZYMIERZE
„Oto idą dni - mówi Pan - że zawrę z domem izraelskim i z domem judzkim nowe
przymierze. Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dniu, gdy ich ująłem za rękę,
aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej, które to przymierze oni zerwali, chociaż Ja byłem ich
Panem - mówi Pan „Lecz takie przymierze zawrę z domem izraelskim po tych dniach, mówi Pan: Złożę [moje Prawo]
w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu. Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. I już nie będą
siebie nawzajem pouczać, mówiąc: Poznajcie Pana! Gdyż wszyscy oni znać mnie będą, od
najmłodszego do najstarszego z nich - mówi Pan - Odpuszczę bowiem ich winę, a ich grzechu
nigdy nie wspomnę.
Tak mówi Pan, który ustanowił słońce, by świeciło w dzień, który wyznaczył księżyc i gwiazdy,
by świeciły w nocy, który wzburza morze tak, że szumią jego fale, Pan Zastępów jego imię: Jeżeli
by te prawa miały zachwiać się przede mną - mówi Pan - to i ród Izraela przestałby być ludem
przede mną po wszystkie dni. Tak mówi Pan: Jak nie mogą być zmierzone niebiosa w górze i
zbadane fundamenty ziemi w dole, tak i Ja nie odrzucę całego potomstwa Izraela mimo wszystko,
co uczynili - mówi Pan” [Jer. 31:31-37].
Aż osiem razy w tym krótkim fragmencie treść Nowego Przymierza jest potwierdzona jako
bezpośrednie słowo od Pana. Sześć razy czytamy „mówi Pan”, a dwa razy „tak mówi Pan”, które to
wyrażenia służą dodatkowemu podkreśleniu faktu, że każde słowo jest tutaj ważne i każde zostanie
wypełnione.
Słowo Boże mówi tutaj wyraźnie i dobitnie, że Bóg zawrze nowe przymierze z narodem
żydowskim. Czytamy również, że nic nie jest w stanie przeszkodzić w wypełnieniu tej obietnicy.
Nie można zinterpretować tego tekstu w żaden inny sposób.
Obietnica zawarcia Nowego Przymierza została wypowiedziana w bardzo trudnym momencie
historii narodu żydowskiego. Zniszczenie, uprowadzenie i wygnanie dotknęło już mieszkańców
północnego królestwa Izraela. Teraz taki sam sąd przyszedł na Judę.
Niewierność Izraela była przyczyną sądu ze strony Boga Izraela. Żydzi mieszkający we własnym
kraju uparcie postępowali na modłę bałwochwalczych kultów pogańskich uprawianych przez
ościenne narody. Dlatego Bóg usunął Naród Wybrany z jego Ziemi Obiecanej, żeby poszedł
mieszkać wśród pogan. Na długo przedtem, zanim jeszcze przekroczyli Jordan i weszli do Kanaanu,
zostali ostrzeżeni przed taką ewentualnością (zob. III Mojż [Kpł]. 26 oraz V Mojż [Pwt]. 28).
Zburzenie świątyni w Jerozolimie i wygnanie między pogan było sądem Bożym, dokonanym na
narodzie żydowskim za zerwanie Przymierza Prawa. Daniel modlił się na wygnaniu: „Nie
słuchaliśmy głosu Pana, Boga naszego, by postępować według jego wskazań, które nam dał przez
swoje sługi, proroków. Nawet cały Izrael przekroczył [twoje Prawo] i odwrócił się, by nie słuchać
twojego głosu. Dlatego rozlała się nad nami klątwa i przysięga, zapisana w [Prawie] Mojżesza,
sługi Bożego, bo zgrzeszyliśmy przeciwko niemu.
Przeto spełnił swoje słowo, które wypowiedział przeciwko nam i przeciwko naszym sędziom,
którzy nas sądzili, że ześle na nas wielkie nieszczęście, gdyż pod całym niebem nie wydarzyło się
to, co się stało w Jeruzalemie. Jak napisano w [Prawie] Mojżesza, spadło na nas wielkie
nieszczęście (...)” [Dan. 9:10-13].
59
Kościół i Żydzi
Podczas gdy owo nieszczęście, ów ostateczny sąd spadał na dom Izraela, Bóg złożył obietnicę
zawarcia nowego przymierza, które wprowadzi naród żydowski w prawidłową relację z ich Bogiem.
Skoro Bóg tak wyraźnie zapowiada wypełnienie tej obietnicy, warto będzie przyjrzeć się jej
warunkom.
Zacznijmy od tego, że zapowiadane Nowe Przymierze ma być zawarte przez Boga z „domem
Izraela” i „domem Judy”. Sama obietnica zostaje wypowiedziana w momencie dokonywania sądu
nad obydwoma „domami” i jest zapowiedzią odnowy. „Bo oto idą dni - mówi Pan - że odmienię los
mojego ludu, Izraela i Judy - mówi Pan - i sprowadzę ich z powrotem do ziemi, którą dałem ich
ojcom, aby ją posiedli” [Jer. 30:3].
Bóg zawarł przymierze „z ich ojcami w dniu, gdy ich ujął za rękę, aby ich wyprowadzić z ziemi
egipskiej”. Ci, którzy zostali wyzwoleni z egipskiej niewoli są „ojcami” tych, z którymi Bóg zawrze
Nowe Przymierze. Nie ulega wątpliwości - chodzi o potomstwo Izraela, o naród żydowski.
W tym momencie należy postawić kilka prostych pytań ze względu na teologiczną wagę
poprawnego zrozumienia omawianego tekstu, a także z powodu tradycyjnych już powodów, dla
których ów tekst był dotychczas ignorowany. Do czego Bóg się odwołuje, mówiąc o „przymierzu,
które zawarł”? Do Przymierza Prawa zawartego z Izraelem na Synaju.
Czy ojcowie narodu żydowskiego byli wierni Przymierzu Prawa? Nie, i dlatego Bóg mówi o
„przymierzu, które oni zerwali”. Czy Bóg okazał się niewierny wobec Izraela? Nie, i dlatego mówi:
„Ja byłem ich Panem” (bliższe oryginału jest tutaj tłumaczenie Biblii Gdańskiej - „chociażem Ja był
małżonkiem ich” - [przyp. tłum.]).
Bóg nie porzucił swego ludu. Obiecał zawrzeć Nowe Przymierze z tym samym narodem, którego
ojcowie zerwali Stare Przymierze. O kogo chodzi? Odpowiedź może być tylko jedna: o naród
żydowski.
Pan powiedział do Jeremiasza: „(...) zerwał dom izraelski i dom judzki moje przymierze, które
zawarłem z ich ojcami” [Jer. 11:10]. Mimo to, Bóg obiecuje przyszłą odnowę: „W owym czasie
będą nazywać Jeruzalem tronem Pana i tam w Jeruzalemie zgromadzą się wszystkie narody w
imieniu Pana i już nie będą postępować według uporu swojego złego serca. W owych dniach
przystąpią ci z domu Judy do tych z domu Izraela i wejdą razem z ziemi północnej do ziemi, którą
dałem waszym ojcom w dziedziczne posiadanie” [Jer. 3:17-18].
Nowe Przymierze jest deklaracją Bożej wierności pomimo niewierności okazanej przez Izrael.
Jest ono związane z odnową oraz powrotem do Pana i do obiecanej ziemi. Jest zapowiedzią
stworzenia świętego narodu dla świętego Boga.
„Złożę [moje Prawo] w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu. Ja będę ich Bogiem, a oni będą
moim ludem. I już nie będą siebie nawzajem pouczać, mówiąc: Poznajcie Pana! Gdyż wszyscy oni
znać mnie będą, od najmłodszego do najstarszego z nich - mówi Pan - Odpuszczę bowiem ich winę,
a ich grzechu nigdy nie wspomnę”.
Przymierze to miało zostać zawarte dla dobra każdego Żyda, lecz nie jest ono układem pomiędzy
Bogiem a jednostkami - jest przymierzem grupowym, zawartym z domem Izraela i domem Judy.
Jak pewna jest obietnica Boga złożona narodowi żydowskiemu? Pan zwraca się bezpośrednio do
każdego, kto mógłby pomyśleć, że On „odrzuci całe potomstwo Izraela pomimo to, co zrobili”.
Po pierwsze, przedstawia siebie jako Stworzyciela i Pana wszechrzeczy - „Tak mówi Pan, który
ustanowił słońce, by świeciło w dzień, który wyznaczył księżyc i gwiazdy, by świeciły w nocy,
który wzburza morze tak, że szumią jego fale”.
60
Kościół i Żydzi
Następnie oświadcza, że Jego wierność wobec Izraela jest pewna jak „niezachwiane prawa”
stworzenia i jak przymierze zawarte z Noem: „Dopóki ziemia istnieć będzie, nie ustaną siew i
żniwo, zimno i gorąco, lato i zima, dzień i noc” [I Mojż [Rdz]. 8:22], a nawet pewniejsze. Ci,
którzy pragną zobaczyć jak Bóg „odrzuca całe potomstwo Izraela za wszystko, co uczynili”,
musieliby najpierw zmierzyć niebiosa w górze i zbadać fundamenty ziemi. Niełatwe zadanie, z
pewnością. Bóg ogłasza wieczną wierność wobec Izraela - „ród Izraela nie przestanie być ludem
przede mną po wszystkie dni”.
Pan kontynuuje tę wypowiedź przechodząc do konkretnych obietnic związanych z miastem
Jeruzalem (wersety 38-40]. Wypełniając Nowe Przymierze Bóg wprowadzi naród izraelski z
powrotem do jego ziemi i przed swoje oblicze. Obietnica ta jest tak pewna, jak sam Bóg.
Istotnie, Pan najczęściej określa sam siebie mianem „Boga Izraela”. Czyni tak setki razy na
kartach całej Biblii. Nie wolno zapominać, że mówi o sobie również: „Pasterz Izraela”, „Skała
Izraela”, „Ojciec Izraela”, „Opoka Izraela”, „Król Izraela”, „Wszechmocny Izraelski”, „Święty
Izraelski”, „Bóg w Izraelu”, „Bóg nad Izraelem”, „Bóg dla Izraela”, „Bóg Izraelowi” itd. Ogłasza
również światu, że jest „Bogiem Jakuba”, „Święty Jakuba”, „Mocarz Jakubowy”, „Dział
Jakubowy” itd. itp.
Bóg pragnie być znany w taki właśnie sposób. Dlatego ci, którzy Go znają, mogą powiedzieć:
„Pan Zastępów jest z nami, warownym grodem jest nam Bóg Jakuba” [Ps. 46:8]. On sam mówi do
Syjonu: „Bo twoim małżonkiem jest twój Stwórca, - jego imię Pan Zastępów - a twoim
Odkupicielem Święty Izraelski, zwany Bogiem całej ziemi” [Izaj. 54:5].
Boża tożsamość i prawość są wpisane w Jego relację z Izraelem. Król Dawid modlił się: „A który
lud jest jak twój, jak Izrael, jedyny naród na ziemi, dla którego Bóg wyruszył, by go sobie wykupić
jako lud, aby mu nadać imię i dokonać dla nich tych wielkich i strasznych rzeczy, wypędzając
narody i ich bogów sprzed twojego ludu, który sobie wykupiłeś z Egiptu. I ustanowiłeś sobie lud
swój izraelski jako swój lud na wieki, a Ty, Panie, jesteś ich Bogiem [II Sam. 7: 23-24].
„PO TYCH DNIACH”
„Lecz takie przymierze zawrę z domem izraelskim po tych dniach, mówi Pan”.
Bóg często używał różnych wydarzeń z życia proroków, by wzmocnić swoje przesłanie. W
Jezusie, który jest żywym Słowem, życie i przesłanie są z sobą nierozdzielnie związane. Obchodząc
Paschę ze swoimi uczniami, po prostu wskazał On na siebie jako wypełnienie planu Ojca.
Jezus ogłosił zawarcie Nowego Przymierza siedząc przy stole paschalnym z uczniami, którzy
wszyscy byli Żydami. Od czasów Jeremiasza Izrael oczekiwał Nowego Przymierza obiecanego
przez Boga. Podczas owej szczególnej wieczerzy paschalnej Jezus powiedział uczniom, że oto
nadszedł czas. Od czasów Jeremiasza minęło sześćset lat, lecz Bóg nie zapomniał. Wciąż był
wierny swemu ludowi.
Nakazując spożywanie wieczerzy paschalnej jako pamiątki wyzwolenia z Egiptu, Bóg celowo
ustalił kontekst, w jakim należało rozumieć Nowe Przymierze. Apostoł Paweł w swoich listach
często powołuje się na ów kontekst, pisząc o chrzcie [I Kor. 10:1-2], komunii [I Kor. 11:23-26],
oddzieleniu [Kol. 1:13] itd.
61
Kościół i Żydzi
„Podobnie i kielich, gdy było po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich, to Nowe Przymierze we krwi
mojej, która się za was wylewa” [Łuk. 22: 20]. Dziś podczas Paschy kielich wznoszony po
wieczerzy jest nazywany „HaGeulach” [hlanh] - „kielich odkupienia”. Bez względu na to, czy wtedy
było tak samo (nie można tego stwierdzić z całą pewnością), cały kontekst Paschy jest związany z
odkupieniem przez krew Baranka. Pascha jest świętem odkupienia, a kielich odkupienia jest
streszczeniem całego święta.
Każde przymierze zawierane przez Boga jest literalnie raczej „nacinane” niż „zawierane”, a dla
jego potwierdzenia musi zostać rozlana krew. Obiecane niegdyś Nowe Przymierze jest
potwierdzone (ratyfikowane) krwią Jezusa - Baranka Bożego (por. Hebr. 7-10). W Egipcie jedynie
krew baranka na drzwiach i progu mogła uratować naród żydowski przed zagładą.
Bóg już wcześniej szczegółowo powiedział Izraelitom, co mieli uczynić [II Mojż. 12:1-28].
Mimo, iż wtedy należało zabić dziesiątki tysięcy baranków, w tekście biblijnym zawsze jest mowa o
baranku w liczbie pojedynczej. Na przykład, „(...) ma to być baranek bez skazy, samiec jednoroczny
(...); i zabije go całe zgromadzenie (...) o zmierzchu” (ww. 5,6).
Bóg wskazywał Izraelowi na Baranka, który miał przyjść. Ten, gdy przyszedł, wskazał Izraelowi
na siebie samego, przyniósłszy Nowe Przymierze w swojej krwi.
Proroctwo Jeremiasza dotyczące Nowego Przymierza jest cytowane zarówno w Hebr. 8:8-12 jak i
w Hebr. 10:16-17. Adresatami Listu do Hebrajczyków są żydowscy wierzący. Celem powołania się
na powyższe fragmenty jest porównanie pierwszego przymierza - Przymierza Prawa z drugim
przymierzem - Nowym Przymierzem zawartym we krwi Jezusa. W ten sposób Nowe Przymierze
przyniesione przez Jezusa jest wprost przedstawione jako wypełnienie obietnicy złożonej domowi
Izraela i domowi Judy.
„Gdyby bowiem pierwsze przymierze było bez braków, nie szukano by miejsca na drugie.
Albowiem ganiąc ich, mówi: Oto idą dni, mówi Pan, a zawrę z domem Izraela i z domem Judy
przymierze nowe. Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dniu, gdym ujął ich za rękę,
aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej; ponieważ oni nie wytrwali w moim przymierzu, przeto Ja
nie troszczyłem się o nich, mówi Pan. Takie zaś jest przymierze, które zawrę z domem Izraela po
upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich umysły i na sercach ich wypiszę je, i będę
im Bogiem, a oni będą mi ludem. I nikt nie będzie uczył swego ziomka ani też swego brata,
mówiąc: Poznaj Pana, bo wszyscy mnie znać będą od najmniejszego aż do największego z nich.
Gdyż łaskawy będę dla nieprawości ich, a grzechów ich nie wspomnę więcej. Gdy mówi: Nowe, to
uznał pierwsze za przedawnione; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zaniku” [Hebr. 8:713].
W dalszej części listu porównanie jest kontynuowane: „Wprawdzie i pierwsze przymierze (...)
[9:1] „I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla
odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali
obiecane dziedzictwo wieczne” [9:15]. „Dlatego i pierwsze przymierze nie zostało zapoczątkowane
bez rozlewu krwi” [9:18].
Pierwsze przymierze jest nazwane „starym” Przymierzem Prawa. Drugie przymierze jest Nowym
Przymierzem, zapowiedzianym przez Jeremiasza, przyniesionym przez Jezusa. Ta prawda została
jasno ukazana w całym tekście Pism Nowego Przymierza.
Żydowscy wierzący rozumieli, że Nowe Przymierze w Jezusie jest tym, które Bóg Izraela
zapowiedział i wypełnił w stosunku do narodu żydowskiego. Tę prawdę objawił im Pan. Tę samą
prawdę Duch Święty przekazał poprzez nich - poświadczają to zapisy Pism Nowego Przymierza.
62
Kościół i Żydzi
-14RESZTKA I NOWE PRZYMIERZE
Nowe Przymierze zostało zawarte z „domem Izraela i z domem Judy”, lecz ani cały Izrael ani cała
Juda (w rozumieniu obydwóch królestw) nie uwierzyły. Uczyniła to jedynie resztka Izraela. Pan
powiedział już wcześniej przez proroków, że tak właśnie będzie. Ponieważ nie uwierzył cały Izrael,
Bóg nie miał jeszcze ludu, który uwielbiałby Go w Duchu i w Prawdzie.
Ci Żydzi, którzy uwierzyli, byli fizycznie tym samym ludem jak ci, którzy nie uwierzyli. Wszyscy
byli obrzezani - różnica tkwiła w sercach. Taka różnica istniała zawsze pomiędzy wierną resztką
[rav, hyrav] i jej niewiernymi braćmi. Żydzi, którzy uwierzyli, posiadali serca obrzezane i
poświęcone (oddzielone) dla Boga.
Mojżesz nakazał tym, którzy mieli wejść do Ziemi Obiecanej: „Obrzeżcie więc nieobrzezkę
waszego serca, a waszego karku już nie zatwardzajcie” [V Mojż. [Powt.] 10:16]. To samo
przykazanie Żydzi usłyszeli przed inwazją wojsk babilońskich: „Obrzeżcie się dla Pana i usuńcie
nieobrzezki waszych serc, mężowie judzcy i mieszkańcy Jeruzalemu, aby mój gniew nie wybuchł
jak ogień i nie palił, a nikt by go nie ugasił z powodu waszych złych czynów!” [Jer. 4:4].
Bóg powiedział Abrahamowi: „Obrzeżecie mianowicie ciało napletka waszego i będzie to
znakiem przymierza między mną a wami” [I Mojż. [Rdz] 17:11]. Obrzezanie ciała miało być
„znakiem” przymierza - oznaczało fakt jego zawarcia. Oznaczało poświęcenie (oddzielenie)
Abrahama i jego potomstwa dla Pana. Ciało jest obrzezywane za pomocą noża; serce jest
obrzezywane za pomocą „Słowa Bożego, które jest ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny” [por.
Hebr. 4:17].
Bóg ostrzegł Abrahama i jego potomków, że „nieobrzezany mężczyzna, który nie będzie miał
obrzezanego ciała napletka swego, będzie wytępiony z ludu swego, bo złamał przymierze moje” [I
Mojż. [Rdz] 17:14]. Jest to prawda w odniesieniu do tych, którzy nie są obrzezani na ciele oraz
tych, którzy mają nieobrzezane serce.
I oto „idą dni - mówi Pan - w których nawiedzę wszystkich nieobrzezanych mimo obrzezania (...)
gdyż wszystkie narody są nieobrzezane i cały dom izraelski jest nieobrzezanego serca” [Jer. 9:2425].
Takiego rozróżnienia dokonał Jezus pomiędzy potomkami Abrahama a dziećmi Abrahama. Jedni
i drudzy są jego fizycznym potomstwem, lecz ci, którzy prawdziwie są jego dziećmi, mają
obrzezane serca, czego zewnętrzną oznaką miało być obrzezanie ciała.
Jezus powiedział Żydom zgromadzonym wokół Niego: „Wiem, że jesteście potomstwem [sperma,
nasienie] Abrahama, lecz chcecie mnie zabić, bo słowo moje nie ma do was przystępu (...). Jeżeli
jesteście dziećmi [tekna] Abrahama, spełniajcie uczynki Abrahama” [Jan 8:37;39]. Tam, gdzie
słowa Jezusa znajdują przystęp niczym miecz obosieczny, serce zostaje obrzezane.
Ludzki umysł nie znosi sprzeczności, lecz w oczach Boga możliwy jest stan jednoczesnego
obrzezania i nieobrzezania. Można być potomkiem Abrahama, nie będąc jego dzieckiem. Można
należeć do Izraela i równocześnie doń nie należeć.
63
Kościół i Żydzi
Większość Żydów nie uwierzyła w Jezusa, „ale nie jest tak, jakoby miało zawieść Słowo Boże.
Albowiem nie wszyscy, którzy pochodzą z Izraela, są Izraelem; I nie wszyscy są dziećmi, dlatego że
są potomstwem Abrahamowym, lecz jest tak: Od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje. To
znaczy, że nie dzieci cielesne są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy liczą się za potomstwo”
(Rzym. 9:6-8, cytując I Mojż. [Rdz] 21:12).
Paweł nie mówi tutaj, że nikt z potomków Izraela nie jest Izraelem. Nie mówi również, że
niektórzy ludzie nie pochodzący z Izraela są właściwym Izraelem. Stwierdza po prostu, że „nie
wszyscy potomkowie Izraela są Izraelem”. Niektórzy potomkowie Izraela są prawdziwym Izraelem.
Niektórzy nie. Jedynie resztka, jak Natanael [Jan 1:47], jest rzeczywiście Izraelem w oczach
Bożych.
Apostoł Paweł pisał do kościołów w Galacji, ponieważ przybyli tam pewni Żydzi nauczający, że
„jeśli nie zostaliście obrzezani według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni” [Dz.
Ap. 15:1]. Tutaj, jak w przypadku wszystkich pism Pawłowych, należy pamiętać o trzech sprawach:
1) do kogo się zwracał, 2) jaki problem rozpatrywał i 3) do jakiej konkluzji zmierzał.
Niektórzy nie-Żydzi uwierzyli tym fałszywym naukom i poddali się fizycznemu obrzezaniu. Lecz
Duch Święty już wcześniej rozwiązał ten problem (czemu przyglądniemy się później). Dlatego
Paweł ostrzegł wierzących pochodzenia pogańskiego przed tą fałszywą ewangelią: „Bo nawet ci,
którzy poddają się obrzezaniu, sami [Prawa] nie przestrzegają, ale chcą, abyście wy się obrzezywali,
by mogli z ciała waszego się chlubić” [Gal. 6:13].
Do tych, którzy nie byli posłuszni ostrzeżeniu, pisze apostoł: „Odłączyliście się od [Mesjasza] wy,
którzy w [Prawie] szukacie usprawiedliwienia; wypadliście z łaski” [Gal. 5:4]. Natomiast o Żydach
propagujących usprawiedliwienie pogan na podstawie obrzezania napisał, iż głoszą oni „fałszywe
obrzezanie” [por. Flp. 3:2; Gal. 5:12].
„A pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi, którzy tej zasady trzymać się będą, i nad Izraelem
Bożym” [Gal. 6:16]. Pokój i miłosierdzie niechaj spoczną na tych nie-Żydach, którzy idą drogą
prawdziwej Ewangelii i na tych Żydach, którzy nie pokładają ufności w fizycznym obrzezaniu, lecz
w obrzezaniu serca. Ci na pewno nie będą wymagać od pogan obrzezki dokonywanej na ciele. W
tym miejscu Paweł nazywa Żydów o obrzezanych sercach „Izraelem Bożym”.
„Albowiem nie ten jest Żydem, który jest nim na zewnątrz, i nie to jest obrzezanie, które jest
widoczne na ciele, ale ten jest Żydem, który jest nim wewnętrznie, i to jest obrzezanie, które jest
obrzezaniem serca, w duchu, a nie według litery; taki ma chwałę nie u ludzi, lecz u Boga” [Rzym.
2:28-29]. Zważywszy, że hebrajskim źródłosłowem wyrazu „Żyd” jest słowo „chwała”, Paweł
pisze, iż prawdziwy Żyd otrzymuje swoją „żydowskość” od Boga, a nie od ludzi. „My bowiem
jesteśmy obrzezani, my, którzy czcimy Boga w duchu i chlubimy się w [Mesjaszu] Jezusie, a w
ciele ufności nie pokładamy” [Flp. 3:3].
W Liście do Rzymian 2:17-29 apostoł zwraca się do tych, którzy „mienią się Żydami i polegają na
Prawie, i chlubią się Bogiem (...)” (w. 17). „Prawo”, na którym polegają, to Prawo Mojżeszowe,
czyli przymierze zawarte przez Boga z Izraelem po wyprowadzeniu Narodu Wybranego z Egiptu.
Paweł przypomina niektóre dobrze znane przykazania zawarte w tymże przymierzu: „nie kradnij
(...), nie cudzołóż (...), nie popełniaj bałwochwalstwa (...)” (por. ww. 21-22).
Mówi do Żydów, którzy wydają się sobie i innym żyć według Prawa Bożego. W rzeczywistości
jednak, „chlubią się Prawem” (w. 23), więc Paweł rzuca im prowokujące pytanie: „Czy naprawdę
wypełniacie Prawo? Skoro tak, to dlaczego z waszego powodu poganie bluźnią imieniu Bożemu?”
Apostoł podkreśla, że niezależnie od ich mniemania o sobie i wrażenia, jakie sprawiają na innych,
Prawo nie jest wyryte w ich sercach. Po prostu, w głębi serca nie przestrzegają przykazań. A
przecież „nie ci, którzy [Prawa] słuchają, są sprawiedliwi u Boga, lecz ci, którzy [Prawo]
wypełniają, usprawiedliwieni będą” (w. 13).
64
Kościół i Żydzi
Gdyby spełniali wymogi Prawa, wtedy ich obrzezanie fizyczne byłoby chwalebną oznaką
zewnętrzną obrzezania ich serc. Lecz Paweł, który uważał siebie samego za „nienagannego co do
sprawiedliwości opartej na Prawie” [Flp. 3:6], wiedział doskonale z autopsji, że żaden człowiek nie
jest w stanie wypełnić wymogów świętego Prawa Bożego (ten problem jest przezeń szerzej
omawiany w 7 rozdziale Listu do Rzymian). Fizyczne obrzezanie Żyda, który łamie przykazania
Prawa staje się nieobrzezaniem w oczach Boga (w. 2:25).
I odwrotnie, „jeśli więc ten, który nie ma obrzezania, zachowuje przykazania Prawa, czyż jego
nieobrzezanie nie będzie poczytane za obrzezanie? Przeto ten, który cieleśnie jest nieobrzezany, a
wypełnia Prawo, będzie sądził ciebie, który mimo litery Prawa i obrzezania jesteś przestępcą
Prawa” (ww. 26-27).
Gdyby poganin wypełniał Prawo, tzn. przestrzegał wszystkich jego przykazań, czy Bóg nie
uznałby tego jako obrzezkę serca? Żaden poganin nie mógłby tego uczynić, lecz Paweł stawia
pewną logiczną hipotezę, by pokazać Żydom, do których się zwraca, iż samo fizyczne obrzezanie
nie czyni człowieka sprawiedliwym przed Bogiem. Nie taki jest również cel, dla którego Bóg
stworzył naród żydowski - przecież powiedział Abrahamowi, że obrzezanie ma być jedynie
„znakiem” przymierza.
Jan Kalwin poczynił następujący komentarz: „należy tutaj zastrzec, iż nie wolno poddawać się
pokusie spekulacji, kim są owi „wypełniający Prawo”, o których pisze w tym miejscu apostoł,
ponieważ tacy ludzie nie istnieją. Intencją Pawłową jest postawienie hipotezy, że gdyby istniał
jakikolwiek poganin przestrzegający Prawa, to jego sprawiedliwość miałaby większą wartość bez
obrzezania, niż obrzezanie Żydów bez sprawiedliwości”. [1]
Aby być prawdziwie Żydem, potomek Abrahama powinien mieć obrzezane serce, czyli
wewnętrznie poddać się Bogu. Sam Paweł dobrze rozumiał dystans pomiędzy miłowaniem Prawa
Bożego a jego przestrzeganiem. Jak pisze do swoich adresatów w Rzymie, „Albowiem nie czynię
dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię (...). Bo według człowieka wewnętrznego
mam upodobanie w Prawie Bożym. A w członkach swoich dostrzegam inne prawo, które walczy
przeciwko Prawu uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w
członkach moich” [Rzym. 7:19,22-23].
Dzięki Bożej łasce, wierząca resztka otrzymała drogę wyjścia z tego dylematu. Prawo Boże jest
święte, dobre i sprawiedliwe, lecz wymaga śmierci każdego, kto je złamie. W Mesjaszu Jezusie
sprawiedliwe wymogi Prawa zostały zaspokojone, ponieważ On umarł w miejsce przestępców
Prawa oraz powstał z martwych, by ci, którzy w Niego wierzą, mogli zostać usprawiedliwieni i
włączeni w Nowe Przymierze.
Teraz również istnieje wierna resztka Żydów, tak jak wtedy, gdy Bóg stworzył Izraela. Eliasz
sądził, że tylko on jeden z całego Izraela pozostał wierny Bogu. Był mężem Bożym. Był potężnym
prorokiem. Ale mylił się.
Demonstrując niezmienną wierność Boga w stosunku do Izraela, Paweł pisze o sobie jako cząstce
owej wiernej resztki. Następnie ogłasza: „Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie
upatrzył. Albo czy nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak się uskarża przed Bogiem na Izraela:
Panie, proroków twoich pozabijali, ołtarze twoje poburzyli; i zostałem tylko ja sam, lecz i na moje
życie nastają.
Ale co mu mówi wyrocznia Boża? Zostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli
kolan przed Baalem. Podobnie i obecnie pozostała resztka według wyboru łaski” [Rzym. 11:2-5].
65
Kościół i Żydzi
Niewierność Izraela trwała nadal, lecz podobnie było z wiernością Boga. Ze względu na Bożą
łaskę i według Jego wyboru istnieje resztka Żydów, którzy w Niego wierzą. Istnieje resztka Żydów,
którzy weszli w Nowe Przymierze.
Przypisy:
1. Calvin’s Commentaries, The Epistles of Paul the Apostle to the Romans and to the
Thessalonians, wyd. David W. Torrance & Thomas F. Torrance, Oliver and Boyd, Edynburg, 1961
(tłumaczenie własne wg. oryginału).
66
Kościół i Żydzi
-15POCZĄWSZY OD MOJŻESZA
Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się dwóm uczniom. „I począwszy od Mojżesza
poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach” [Łk.
24:27].
Później ukazał się apostołom i tym, którzy z nimi byli i „rzekł do nich: To są moje słowa, które
mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w
[Prawie] Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć
Pisma” [Łk. 24:44].
Jezus dał im zrozumienie WSZYSTKICH proroctw mesjańskich. Na tej podstawie tuż przed Jego
wniebowstąpieniem zadali Mu pytanie i biorąc pod uwagę naturę tych proroctw, było ono jak
najbardziej logiczne i naglące.
„Gdy oni tedy się zeszli, pytali go, mówiąc: Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo
Izraelowi? Rzekł do nich: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec w mocy swojej
ustanowił, ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w
Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” [Dz.Ap. 1:6-8].
Jezus nie odwołał przywrócenia królestwa Izraelowi. Wręcz przeciwnie, potwierdził ten fakt
mówiąc, że Ojciec sam wyznaczył datę tego wydarzenia (przyjrzymy się temu zagadnieniu bliżej w
dalszej części książki). To z pewnością nastąpi. Zanim jednak nadejdzie ten dzień, uczniowie mają
przyjąć moc z wysokości i świadczyć o Jezusie.
Jezus, Baranek Boży, został zabity w dniu Paschy. Bóg wyznaczył Paschę jeszcze w Egipcie jako
symbol tego, co miało się wydarzyć około 1500 lat później. Wynika stąd, że ofiarowanie baranka w
Egipcie wskazywało na ofiarę Baranka Bożego.
Kulminacją Paschy jest zawarcie Przymierza Prawa na Synaju. Według tradycji fakt ten miał
miejsce w dniu święta Szawuot (Pięćdziesiątnicy), choć w tekstach biblijnych nie znajdujemy
potwierdzenia tej tezy. Pięćdziesiątnica zawdzięcza swą grecką nazwę liczbie dni upływających od
święta Przaśników. Nie było to święto oddzielne samo w sobie, lecz traktowano je jako konkluzję
tego, co rozpoczynała Pascha - święto wyznaczające de facto datę Pięćdziesiątnicy.
„A gdy nadszedł dzień Zielonych Świąt (Pięćdziesiątnica), byli wszyscy [120 uczniów] razem na
jednym miejscu” [Dz.Ap. 2]. Wielu uważa, iż Pięćdziesiątnica była dniem narodzin Kościoła. Ci,
którzy rozumują w taki sposób, powinni pamiętać, że wszyscy apostołowie i uczniowie byli
Żydami, podobnie jak trzy tysiące innych, którzy tego dnia upamiętali się i uwierzyli w Ewangelię.
W dniu Zielonych Świąt apostoł Piotr przemówił do „mężów judzkich” [Dz.Ap. 2:14], zwracając
się do nich: „Mężowie izraelscy! Posłuchajcie tych słów (...). Niechże tedy wie z pewnością cały
dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście
(...). Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z
dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła” [Dz.Ap. 2: 22, 36, 39]. Tego rodzaju podkreślenie przewija się
przez całą Księgę Dziejów Apostolskich.
67
Kościół i Żydzi
Gdy chromy mężczyzna został uzdrowiony przy Bramie Pięknej Świątyni, wielu Żydów pobiegło,
by zobaczyć, co się stało. Piotr ogłosił im Ewangelię, wzywając do nawrócenia. Powiedział, że
Mojżesz „i wszyscy prorocy, począwszy od Samuela, którzy kolejno mówili, zapowiadali te dni.
Wy jesteście synami proroków i przymierza, które zawarł Bóg z ojcami waszymi, gdy mówił do
Abrahama: A w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi. Wam to Bóg
najpierw, wzbudziwszy Syna swego, posłał go, aby wam błogosławił, odwracając każdego z was
od złości waszych” [Dz.Ap. 3: 24-26].
Obietnica złożona Abrahamowi zawierała „przymierze, które Bóg zawarł z ojcami waszymi”.
Apostoł Paweł odwołuje się do tej samej obietnicy, kiedy zwiastuje Ewangelię: „A Pismo, które
przewidziało, że Bóg z wiary usprawiedliwia pogan, uprzednio zapowiedziało Abrahamowi: W
tobie będą błogosławione wszystkie narody” [Gal. 3: 8]. Ewangelia jest zawarta w przymierzu,
które Bóg zawarł z ojcami narodu żydowskiego. Żydzi są z natury synami tego przymierza. Poza
tym, Nowe Przymierze zostało zawarte z domem Judy i domem Izraela.
Piotr wyjaśnia, że wypełnienie Bożej obietnicy złożonej Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi i
całemu narodowi Izraela wypełniło się w Nowym Przymierzu w Jezusie: „Tego wywyższył Bóg
prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać Izraelowi możność upamiętania się i
odpuszczenia grzechów, a my jesteśmy świadkami tych rzeczy (...)” [Dz.Ap. 5: 31,32] (Zob.
Również Dz.Ap. 10:36; 13:26,32,33; oraz kontekst rozdziału 15; 21:15-26; i 24:10-21).
Jako Żyd, Piotr wzywał innych Żydów do upamiętania i zawierzenia Bogu. To samo czynili
prorocy, będący wiernymi potomkami Abrahama. Piotr nauczał, iż Ukrzyżowanie i
Zmartwychwstanie stanowiły element relacji Boga z Izraelem.
Wczesny Kościół postrzegał Nowe Przymierze i Ewangelię jako intergalną część tejże relacji. W
ten sposób głoszono, nauczano i zapisano teksty Nowego Przymierza.
Jak napisał Paweł, zwany apostołem pogan, „A przypominam wam, bracia, ewangelię, którą wam
zwiastowałem, którą też przejęliście i w której trwacie, i przez którą zbawieni jesteście, jeśli tylko
ją zachowujecie tak, jak wam ją zwiastowałem, chyba że nadaremnie uwierzyliście. Najpierw
bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism i że
został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych wzbudzony według Pism (...)” [1 Kor.
15:1-4].
Paweł, jak inni apostołowie i sam Jezus, głosił ewangelię „według Pism”. Których Pism? Prawa,
Proroków i Pism, czyli Tanach.
Apostoł podkreślał, że zawsze zwiastował w taki sposób: „Ponieważ jednak opieka Boża czuwała
nade mną aż do dnia dzisiejszego, ostałem się dając świadectwo małym i wielkim, nie mówiąc nic
ponad to, co powiedzieli prorocy i Mojżesz, że się stanie, to jest, że [Mesjasz] musi cierpieć, że On
jako pierwszy, który powstał z martwych, będzie zwiastował światłość ludowi i poganom” [Dz.Ap.
26:22-23].
Jezus celowo identyfikował się i odbierał uwielbienie jako „Syn Dawida” czyli Mesjasz-Król
królów. Nauczył apostołów, by postrzegali Go w ten sposób. Został ukrzyżowany jako „Jezus z
Nazaretu, Król żydowski” [Mat. 27:37; Mar. 15:26; Łuk. 23:38; Jan 19:19]. Uczniowie nigdy nie
myśleli o Nim ani o ewangelii oddzielnie od narodu żydowskiego - nie mieli do dyspozycji żadnego
innego kontekstu.
Powodem, dla którego większość Żydów nie uwierzyła w Jezusa było to, że nie wierzyli Pismom
Mojżesza. Tak zresztą było zawsze. „Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i
mnie. O mnie bowiem on napisał. A jeśli jego pismom nie wierzycie, jakże uwierzycie moim
słowom?” [Jan 5:46-47]. „Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, [który miał
prowadzić ku] [Mesjaszowi], abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie” [Gal. 3:24 BT]. Wiara w
pisma Mojżeszowe prowadzi do wiary w Jezusa.
68
Kościół i Żydzi
Jezus opowiedział dwie przypowieści o ludziach, którym zostały powierzone w tym życiu pewne
dobra. Pierwsza mówi o słudze, który roztrwonił majętności swego pana. Ten „przywoławszy go,
rzekł mu: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego szafarstwa, albowiem już nie będziesz mógł
nadal zarządzać” [Łuk. 16:2].
Zanim ów sługa został zwolniony ze stanowiska, wykorzystał autorytet nadany mu przez pana, by
umorzyć innym to, co według prawa byli winni. Mając przed sobą nieciekawą perspektywę zaczął
myśleć o przyszłości, spodziewając się, że gdy straci posadę, jego dłużnicy przyjdą mu z pomocą.
„I pochwalił pan nieuczciwego zarządcę, że przebiegle postąpił, bo synowie tego świata są
przebieglejsi w rodzaju swoim od synów światłości (...). Jeśli więc w niesprawiedliwej mamonie nie
byliście wierni, któż wam powierzy prawdziwą wartość? A jeśli nie byliście wierni w sprawie
cudzej, któż wam poruczy rzecz własną?” [Łuk. 16:8,11-12].
W tym życiu istnieją różne rodzaje bogactw - mogą to być dobra materialne lub sprawy Boże.
Jedne i drugie powinny być traktowane zgodnie z wolą Boga i Jego planem. Szafarz musi być
wierny swemu Panu.
Zanim Jezus rozpoczął drugą przypowieść, powiedział do zgromadzonych faryzeuszy: „Do
czasów Jana było [Prawo] i prorocy, od tego czasu jest zwiastowane Królestwo Boże i każdy się do
niego gwałtem wdziera. Lecz łatwiej jest niebu i ziemi przeminąć, niż przepaść jednej kresce z
[Prawa]” [Łuk. 16:16-17].
Potem opowiedział drugą przypowieść. „A był pewien człowiek bogaty, który się przyodziewał w
szkarłatne szaty i kosztowne tkaniny i co dzień wystawnie ucztował. Był też pewien żebrak,
imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały, i pragnął nasycić się odpadkami ze stołu
bogacza, a tymczasem psy przychodziły i lizały jego rany” (ww. 19-20).
Zarówno bogacz jak i żebrak poumierali, jak to się zdarza wszystkim - pogatym i biednym. „A
gdy w krainie umarłych [bogacz] cierpiał męki i podniósł oczy swoje, ujrzał z daleka Abrahama i
Łazarza na jego łonie. Wtedy zawołał i rzekł: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij
Łazarza, aby umoczył koniec palca swego w wodzie i ochłodził mi język, bo męki cierpię w tym
płomieniu. Abraham zaś rzekł: Synu, pomnij, że dobro swoje otrzymałeś za swego życia, podobnie
jak Łazarz zło; teraz on tutaj doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. (ww. 23-25).
„I rzekł [bogacz]: Proszę cię więc, ojcze, abyś go posłał do domu ojca mego. Mam bowiem pięciu
braci, niechaj złoży świadectwo wobec nich, aby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Rzekł mu
Abraham: Mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają. A on rzekł: Nie, ojcze Abrahamie, ale
jeśli kto z umarłych pójdzie do nich, upamiętają się. I odrzekł mu [Abraham]: Jeśli Mojżesza i
proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą” [Łuk. 16:27-31].
Można by powiedzieć inaczej: Jeśli Mojżesza i proroków posłuchają, to uwierzą Temu, który
powstał z martwych”. Jezus powiedział do zgromadzonych: „Uwierzcie Mojżeszowi i prorokom, a
wtedy uwierzycie Ewangelii. Jakiekolwiek dobra powierzył wam Bóg - czy to materialne, czy
duchowe - upewnijcie się, że ich nie trwonicie. Są inni, którzy potrzebują posiadanych przez was
dóbr i pewnego dnia zdacie sprawę ze swego szafarstwa”.
Bóg powierzył Izraelowi słowa żywota - wszystkie. Jest to zarówno wielkie bogactwo, jak i
ogromna odpowiedzialność. Bóg poruczył Żydom to, co pragnie przekazać wszystkim ludziom na
ziemi. Niektórzy szafarze Słowa okazali się wierni. Inni nie.
Wielu Żydów uwierzyło. Na początku było ich stu dwudziestu. Potem, w dniu Pięćdziesiątnicy,
przybyło trzy tysiące [Dz.Ap. 2:47]. Następnie Pan codziennie „przydawał następnych” [Dz.Ap.
2:47] Tysiące upamiętały się, gdy Piotr głosił Słowo przed bramą Świątyni [Dz.Ap. 4:4]. „Także
znaczna liczba kapłanów przyjmowała wiarę” [Dz.Ap. 6:7].
69
Kościół i Żydzi
Było to jedno z największych przebudzeń w historii Żydów, jeśli nie NAJWIĘKSZE. Gdy Paweł
przybył później do Jerozolimy, by zdać relację z przebiegu służby wśród pogan, w samym
Jeruzalem były już wtedy dziesiątki tysięcy Żydów wierzących w Jezusa Mesjasza [Dz.Ap. 21:20].
70
Kościół i Żydzi
Sekcja C
POGANIE RÓWNIEŻ
-16SAMARYTANIE
Jezus powiedział uczniom: „Będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii
(...)”. Świadczenie o Nim w Jerozolimie i w całej Judei nie było łatwe, ale było zrozumiałe - w
końcu przesłanie, które głosili, było żydowskie. Świadczenie o Nim w Samarii to było coś innego.
W pierwszym wieku wzajemne stosunki Żydów i Samarytan nie należały do najlepszych. Istniały
biblijne powody, dla których Izraelici patrzyli „z góry” na mieszkańców Samarii. Największym
problemem we wzajemnych relacjach obydwóch narodów była historia Samarytan.
„W dziewiątym roku panowania Ozeasza król asyryjski zdobył Samarię, uprowadził Izraela [czyli
królestwo północne] do Asyrii (...). Król asyryjski zaś sprowadził z Babilonu, z Kuty, z Awwy, z
Chamatu i z Sefarwaim ludzi i osiedlił ich zamiast synów izraelskich w miastach samaryjskich. I
objęli oni w posiadanie Samarię, i zamieszkali w jej miastach.
„Gdy na początku ich zamieszkiwania tamże nie oddawali czci Panu, nasłał Pan na nich lwy, które
ich rozszarpywały (...). Wobec tego król asyryjski wydał taki rozkaz: Wyprawcie tam jednego z
kapłanów, których stamtąd uprowadziliście, niech uda się i zamieszka tam, i nauczy [ich] sposobu
oddawania czci Bogu tej ziemi.
„Udał się tam więc jeden z kapłanów, których uprowadzono z Samarii, i zamieszkał w Betel i on
nauczył [ich], jak mają oddawać cześć Panu. Tworzył sobie jednak każdy z tych ludów własnych
bogów i wstawiał ich do świątynek na wyżynach, jakie pobudowali Samarytanie, każdy w swoich
miastach, w których się osiedlił” [II Król. 17:6; 24-25; 27-29].
Kapłani z północnego królestwa Izraela doprowadzili swój naród do bałwochwalstwa, które
spowodowało ich wygnanie do Asyrii. Nowi mieszkańcy Samarii nadal pozostali przy
bałwochwalczych kultach, a oprócz tego dodali jeszcze fałszywe oddawanie czci Bogu Izraela,
przejęte od odstępczego kapłana.
Autor Księgi Królewskiej relacjonuje: „I aż po dziś dzień postępują według dawnych zwyczajów.
Nie czczą więc Pana i nie postępują według Jego ustaw i jego praw, według [Prawa] i według
przykazania, jakie Pan nakazał synom Jakuba, któremu nadał imię Izrael (...). I tak te narody
oddawały cześć Panu, ale służyły też swoim bałwanom. Również ich synowie i wnuki postępują
tak, jak postępowali ich ojcowie, aż do dnia dzisiejszego” [II Król. 17:34,41].
Po powrocie Izraela z wygnania Bóg stwierdził kategorycznie, że Żydzi nie powinni mieć nic
wspólnego z innymi ludami zamieszkującymi ich ziemię. Nehemiasz powiedział im: „Bóg niebios
poszczęści nam! My zaś, jego słudzy, zabierzemy się do budowy, ale wy nie macie ani działu, ani
prawa, ani pamiątki w Jeruzalemie” [Neh. 2:20].
71
Kościół i Żydzi
Nehemiasz dowiedział się, że niektórzy z Żydów powracających z wygnania wzięli sobie żony
spośród narodów zamieszkujących kraj. „Z ich dzieci połowa mówiła po aszdodycku, czy innym
językiem tych ludów, lecz nie umieli już mówić po żydowsku. Więc gromiłem ich i przeklinałem,
niektórych z nich biłem, targałem za włosy i zaklinałem na Boga: Nie wydawajcie waszych córek za
mąż za ich synów i nie bierzcie ich córek za żony dla waszych synów czy dla siebie” [Neh. 13:2425].
Istniały solidne biblijne podstawy, by Żydzi nie wchodzili z Samarytanami w pokrewieństwo. Nie
było jednak żadnych powodów, by ich nienawidzić i poniżać. Właśnie dlatego Jezus opowiedział
żydowskim słuchaczom niewygodną dla nich przypowieść o miłosiernym Samarytaninie.
Jaki jest sens tej przypowieści? Jezus opowiedział ją w odpowiedzi na konkretne pytanie: „A oto
pewien uczony w [Prawie] wystąpił i wystawiając go na próbę, rzekł: Nauczycielu, co mam czynić,
aby dostąpić żywota wiecznego?” [Łuk. 10:25]. Oto właśnie chodziło: „co mam czynić, aby
dostąpić żywota wiecznego?”
„On zaś rzekł do niego: Co napisano w [Prawie]? Jak czytasz? A ten, odpowiadając, rzekł:
Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli
swojej, i z całej siły swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego. Rzekł mu więc: Dobrze
odpowiedziałeś, czyń to, a będziesz żył” [Łuk. 10:26-28].
Ten, kto kocha Boga z całej siły, a bliźniego swego, jak siebie samego, osiągnie życie wieczne.
Niestety, jest to coś, czego ludzka natura czynić nie jest w stanie.
„On zaś, chcąc się usprawiedliwić, rzekł do Jezusa: A kto jest bliźnim moim?” [Łuk. 10:29].
Człowiek ten był ekspertem w dziedzinie Prawa Mojżeszowego. Wiedział, co ono mówiło na ten
temat. Nie potrafił jednak żyć według tych przykazań i był tego całkowicie świadom.
Próbował jakoś uciec przed najtrudniejszym przykazaniem - „będziesz miłował bliźniego swego
jak siebie samego. Jam jest Pan!” [III Mojż [Kpł]. 19:18]. Chciał usprawiedliwić własne łamanie
tego prawa poprzez jego redefinicję i w ten sposób zwolnić się od odpowiedzialności. Gdyby mógł
zdefiniować pojęcie „bliźni” według własnego uznania, udałoby mu się zachować własną
sprawiedliwość.
Właśnie w tym momencie Jezus zaczął opowiadać przypowieść o miłosiernym Samarytaninie.
Podstawowe pytanie brzmiało: „Co mam czynić, aby dostąpić żywota wiecznego?” Jezus wyjaśnił,
że miłowanie bliźniego - a więc zasadniczy warunek osiągnięcia życia wiecznego - winno być
aktywne i wiązać się z samo-poświęceniem. Właśnie taka miłość, a nie tylko pochodzenie od
Abrahama, przynosi żywot wieczny.
Siedząc przy Studni Jakuba Jezus spotkał pewną Samarytankę. Najpierw powiedział jej, że to On
jest źródłem wody żywej, niezbędnej dla posiadania życia wiecznego [Jan 4:10-14]. Następnie
skonfrontował niewiastę z jej konkretnym grzechem, który uniemożliwiał jego osiągnięcie [ww. 1518]. Jej reakcją było uznanie w Go za proroka, a następnie przypomnienie konfliktu teologicznego
pomiędzy Żydami a Samarytanami: „Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć; wy zaś [czyli
Żydzi] mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać.
„Rzekł jej Jezus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w
Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. Wy [czyli Samarytanie] czcicie to, czego nie znacie,
my czcimy to, co znamy, bo zbawienie pochodzi od Żydów. Lecz nadchodzi godzina i teraz jest,
kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich
szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją
oddawać w duchu i w prawdzie” [Jan 4:20-24].
Bóg jest duchem. Jest wszechobecny. Może odbierać cześć tam, gdzie jest, czyli wszędzie.
72
Kościół i Żydzi
A.W. Tozer ujął do trafnie: „Gdziekolwiek jesteśmy, Bóg tam jest. Nie ma i nie może być takiego
miejsca, gdzie by Go nie było. Dziesięć milionów bytów inteligentnych znajdujących się w
dziesięciu milionach miejsc i oddzielonych od siebie niewyobrażalnymi odległościami może
powiedzieć jednakowo słusznie, że Bóg jest tam, gdzie one. Żaden punkt nie jest bliżej Boga niż
jakikolwiek inny: odległość ta jest z każdego miejsca taka sama. Jeśli chodzi o odległość w
dosłownym sensie tego słowa, nikt nie znajduje się w uprzywilejowanej pozycji względem Boga.”
[1]
Samarytanka nie musiała udawać się na żadną szczególną górę, by oddawać cześć Bogu. Dlaczego
w takim razie Jezus uznał za konieczne podkreślenie żydowskiego charakteru ewangelii? Przecież
zdawał sobie sprawę, że takie postawienie sprawy mogłoby zrazić Samarytan do jej przyjęcia.
Prawdopodobnie nie było większej przeszkody, jaką Jezus mógł postawić przed Samarytanami,
niż wyrażona przezeń „nietolerancja”. Czyżby nie chciał, żeby uwierzyli Jego słowom? Czyżby nie
pragnął ich zbawienia?
Oczywiście, że chciał i pragnął. Kochał Samarytan. Kochał ich wtedy tak, jak dzisiaj kocha
muzułmanów, marksistów i wszystkich innych. Pragnie, by się upamiętali i uwierzyli, zyskując
żywot wieczny.
Lecz Bóg musi być znany i wielbiony w prawdzie. Upamiętanie i wiara nie są jakimiś lotnymi
substancjami - mają swój sens i kontekst. Aby oddawać Bogu cześć w Duchu i Prawdzie, ludzie
muszą poznać jedno i drugie.
Przy innej okazji Jezus „postanowił pójść do Jerozolimy [i] wysłał przed sobą posłańców, a ci w
drodze wstąpili do wioski samarytańskiej, aby mu przygotować gospodę. Lecz nie przyjęli go,
dlatego, że droga jego prowadziła do Jerozolimy. A gdy to widzieli uczniowie Jakub i Jan, rzekli:
Panie, czy chcesz, abyśmy słowem ściągnęli ogień z nieba, który by ich pochłonął, jak to i Eliasz
uczynił? A On, obróciwszy się, zgromił ich i rzekł: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście. Albowiem
Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzkie, ale je zachować. I poszli do innej wioski”
[Łuk. 9:51-56].
Jezus szedł do Jerozolimy zgodnie z planem Ojca. Mieszkańcy samarytańskiej wioski nie przyjęli
go, ponieważ nie lubili Żydów i wiedzieli, dokąd zmierza.
Jakub i Jan zareagowali w taki sam sposób, wynikający z wzajemnych antagonizmów - byli
gotowi „ściągnąć ogień z nieba, żeby ich [Samarytan] pochłonął”. Jezus zgromił ich, ponieważ
przyszedł na ziemię przynosząc zbawienie, a nie potępienie. Nie komentował nienawiści Samarytan
w stosunku do Żydów; po prostu uszanował ich decyzję i poszedł dalej.
Dlatego właśnie powiedział Samarytance przy studni Jakubowej: „Wy [Samarytanie] czcicie to,
czego nie znacie; my [Żydzi] czcimy to, co znamy, bo zbawienie pochodzi od Żydów”. Chciał jej w
ten sposób powiedzieć, że Bóg przygotował drogę zbawienia dla wszystkich narodów, lecz jest ona
bardzo wąska. Może to urazi niektórych, ale właśnie taki jest Boży plan zbawienia - bez względu na
jego rzekomą „nietolerancję”, zawiera elementy niezbędne do ustalenia tożsamości Mesjasza.
Jezus nie ukrywał, że jest Żydem, nie ukrywał również żydowskiego charakteru ewangelii, by
przypodobać się Samarytanom. Sam Jego wygląd mówił, skąd się wywodzi.
Czy mógłby zresztą ukryć swą narodowość lub żydowski charakter ewangelii nie narażając się na
zarzut nieuczciwości i zwodniczości? Czy mógłby ukryć swoją żydowskość czy żydowskość
ewangelii bez jednoczesnego wypaczenia samej ewangelii lub własnej tożsamości? Czy mógłby
zrobić coś takiego nie zaprzeczając równocześnie Ojcowskiemu planowi zbawienia świata?
Jezus zdecydował uczynić swoją żydowską tożsamość oraz żydowskość samej ewangelii
centralnym tematem rozmowy z Samarytanką. Wiedział, że zarówno ona, jak i wszyscy czytelnicy
Pism Nowego Przymierza powinni zostać skonfrontowani z tą prawdą.
73
Kościół i Żydzi
W toku tej konwersacji Jezus pokazał Samarytance kilka trudnych do przyjęcia prawd, które
musiała zaakceptować chcąc czcić Boga w Duchu i w Prawdzie. 1. Jezus jest źródłem życia
wiecznego. 2. Bóg żąda świętości. 3. Wszechmocny nie jest jakimś plemiennym bóstwem
ograniczonym do pewnego obszaru. Przeciwnie, jest Panem całej ziemi i ma być czczony wszędzie.
4. Bóg zaprezentował ludzkości siebie i swój plan zbawienia za pośrednictwem Żydów (nie ma to
związku z nakazem kulturowym odnośnie stylu pobożności, lecz jest raczej sposobem identyfikacji
wybranym przez Niego samego, który musi zostać zaakceptowany przez wszystkich Jego
wyznawców).
Samarytanie znali, choć w niedoskonały sposób, Tanach i zawarte tam proroctwa mesjańskie. Ich
wersja Pięcioksiągu była dla nich święta. Jednocześnie nie byli zachwyceni przypominaniem relacji
łączącej Boga z narodem żydowskim i związanych z nią obietnic. Ponieważ zajmowali część
żydowskiej ziemi, arogancko utrzymywali, że zajmują przed Bogiem szczególną pozycję.
Samarytanom nie podobało się wytykanie ich fałszywego systemu wierzeń religijnych. Mimo to,
uznawali proroctwa mesjańskie - wiedzieli, że Mesjasz żydowski ma być zbawicielem świata.
Wziąwszy pod uwagę animozje samarytańsko-żydowskie, można by się spodziewać, że kobieta
zareaguje bardzo negatywnie na słowa Jezusa. Spodziewalibyśmy się, że podobnie jak inni
wrogowie Żydów, powinna była poczuć się urażona tak kategorycznym stawianiem sprawy. Więcej,
zdaniem wielu takie oświadczenia ze strony Jezusa uniemożliwiałyby skuteczną ewangelizację.
Jednakże prawdy te, wypowiedziane w mądrości Bożej i w Jego mocy, miały zupełnie przeciwny
wpływ na niewiastę i jej ziomków: „I wielu Samarytan z tego miasta uwierzyło weń dzięki
świadectwu niewiasty (...). I jeszcze więcej uwierzyło dzięki nauce jego” [Jan 4:39,41].
Po zmartwychwstaniu Jezusa wierzący zaczęli głosić ewangelię w Jerozolimie całej Judei. Po
śmierci Szczepana „(...) rozpoczęło się wielkie prześladowanie [Kościoła] w Jerozolimie i wszyscy,
z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okręgach wiejskich Judei i Samarii (...). A Filip dotarł do
miasta Samarii i głosił im [Mesjasza]. Ludzie zaś przyjmowali uważnie i zgodnie to, co Filip
mówił, gdy go słyszeli i widzieli cuda, które czynił.
„(...) Kiedy (...) uwierzyli Filipowi, który zwiastował dobrą nowinę o Królestwie Bożym i o
imieniu Jezusa [Mesjasza], dawali się ochrzcić, zarówno mężczyźni jak i kobiety. (...) A gdy
apostołowie w Jerozolimie usłyszeli, że Samaria przyjęła Słowo Boże, wysłali do nich Piotra i Jana,
którzy przybywszy tam, modlili się za nimi, aby otrzymali Ducha Świętego” [Dz.Ap. 8:1,5-6,1415].
Filip, Piotr i Jan oraz inni uczniowie, którzy rozproszyli się po całej Samarii, nie tworzyli jakiejś
specjalnej ewangelii dla Samarytan. Głosili jedyną ewangelię, jaka została im powierzona - tę samą,
którą słyszeli od Jezusa i którą On sam ogłosił wcześniej Samarytance. Jezus był ich
poprzednikiem. Samarytanie przyjęli Jego przesłanie.
Przypisy:
1. A.W. Tozer, Szukając Boga, Christian Publications, Inc. Harrisburg, PA, wg przekładu
własnego.
74
Kościół i Żydzi
-17EUNUCH Z ETIOPII
Pierwszym poganinem nie pochodzącym z Samarii, który usłyszał i przyjął ewangelię, był pewien
eunuch pochodzący z Etiopii. Filip już od pewnego czasu głosił Słowo Samarytanom, a potem
dołączyli do niego Piotr i Jan.
„A oni, gdy złożyli świadectwo i opowiedzieli Słowo Pańskie, udali się w powrotną drogę do
Jerozolimy, zwiastując dobrą nowinę po wielu wioskach samarytańskich. A anioł Pański rzekł do
Filipa: Wstań i idź na południe drogą, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy. Jest to droga pustynna.
I powstawszy, poszedł. A oto Etiopczyk, eunuch, dostojnik królowej etiopskiej Kandaki, który
zarządzał jej wszystkimi skarbami, a przyszedł do Jerozolimy, aby się modlić, powracał, a siedząc
na swoim wozie, czytał proroka Izajasza. I rzekł Duch Filipowi: Podejdź i przyłącz się do tego
wozu” [Dz.Ap. 8:25-29].
Kiedy Filip „zwiastował mu dobrą nowinę o Jezusie” (w. 35), eunuch uwierzył i poprosił o
chrzest. Filip ochrzcił go, „gdy zaś wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i eunuch nie ujrzał go
więcej, lecz radując się jechał dalej swoją drogą. Filip zaś znalazł się w Azocie i obchodząc
wszystkie miasta, zwiastował dobrą nowinę, aż przyszedł do Cezarei” (ww. 39-40).
Wszystko stało się błyskawicznie i ponadnaturalnie. Duch Przemówił do Filipa, który posłusznie
wykonał polecenie. Etiopski eunuch uwierzył prorockiemu świadectwu o Jezusie. Filip został
porwany przez Ducha Pańskiego, a eunuch wrócił do Etiopii.
Nie było czasu na rozważania o dalszym wzroście duchowym nowego, nie-żydowskiego
konwertyty. Istnieją inne historyczne precedensy, pozwalające uznać jego nawrócenie za szczere.
Jezus powiedział: „Królowa z południa stanie na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowoduje ich
potępienie, gdyż przybyła z krańców ziemi, aby słuchać mądrości Salomona, a oto tutaj więcej niż
Salomon” [Łuk. 11:31].
Niespełna tysiąc lat wcześniej królowa Etiopii przybyła do Jerozolimy. „A gdy królowa Saby
usłyszała wieść o Salomonie, wybrała się do Jeruzalemu z nader licznym orszakiem na wielbłądach
objuczonych wonnościami, wielką ilością złota i drogimi kamieniami, ażeby wypróbować
Salomona przez stawianie zagadkowych pytań, przyszedłszy do Salomona rozmawiała z nim o
wszystkim, co miała na sercu. Salomon zaś odpowiadał na wszystkie jej pytania i nie było takiej
sprawy, na którą nie umiałby dać jej odpowiedzi” [II Kron. 9:1-2].
Interesujące jest to, co powiedziała Salomonowi: „Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg twój,
który cię sobie upodobał, aby cię posadzić na swoim tronie jako króla z ramienia Pana, Boga twego;
dlatego, że Bóg twój umiłował Izraela, aby się ostał na wieki, ustanowił cię nad nimi królem, abyś
stosował prawo i sprawiedliwość” [II Kron. 9:8]. Po pierwsze, oświadczyła, że Bóg upodobał sobie
Salomona tak bardzo, iż posadził go na swym tronie, by panował z Jego ramienia.
Po drugie, stwierdziła, że Bóg miłuje Izraela, aby się ostał na wieki. Po trzecie, przyznała, że król
Izraela został ustanowiony, aby stosować prawo i sprawiedliwość. Wszystko to, jak stwierdziliśmy
wcześniej, charakteryzuje panowanie Mesjasza, SYNA Dawidowego (por. Izaj. 9:6-7; Ps. 89:14-15;
Jer. 23:5-6). Jak widać, Bóg również jej udzielił mądrości.
75
Kościół i Żydzi
Przed zburzeniem Jerozolimy, w czasie panowania Sedekiasza, niektórzy członkowie rodziny
królewskiej rozzłościli się na proroka Jeremiasza za jego „negatywne” proroctwa. „Wtedy wzięli
Jeremiasza i wrzucili go do cysterny syna królewskiego Malkiasza, znajdującej się na dziedzińcu
wartowni, a spuścili Jeremiasza na powrozach. W cysternie nie było wody, lecz tylko błoto; i
ugrzązł Jeremiasz w błocie.
„Lecz gdy Etiopczyk Ebedmelech, eunuch, będący na służbie w pałacu królewskim, usłyszał, że
Jeremiasza osadzono w cysternie (...) odezwał się do króla tymi słowy: Królu, mój panie, źle
postąpili ci mężowie we wszystkim, co uczynili z prorokiem Jeremiaszem, że go wrzucili do
cysterny, zginie tam w dole z głodu, bo w mieście nie ma już chleba.
„Wtedy król rozkazał Etiopczykowi Ebedmelechowi: Weź sobie stąd trzydziestu ludzi i wyciągnij
proroka Jeremiasza z cysterny, zanim umrze! (...). Potem rzekł Etiopczyk Ebedmelech do
Jeremiasza: Połóż łachmany ze znoszonych i podartych szat pod pachy twoich rąk pod powrozy! I
Jeremiasz uczynił tak. Potem wyciągnęli Jeremiasza powrozami i wydostali go z cysterny. I
przebywał Jeremiasz na dziedzińcu wartowni” [Jer. 38:6-13].
„I doszło Jeremiasza słowo Pana, gdy był trzymany na dziedzińcu wartowni, tej treści: Idź i
powiedz Ebedmelechowi, Etiopczykowi, tak: Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Oto Ja spełnię
moje słowa nad tym miastem ku złemu, a nie ku dobremu, i sprawdzą się w owym dniu na twoich
oczach. Lecz ciebie wyratuję w owym dniu i nie będziesz wydany w ręce mężów, których się boisz.
Albowiem na pewno wybawię cię i nie padniesz od miecza, i zyskasz swoje życie jako zdobycz, bo
mi zaufałeś - mówi Pan” [Jer. 39:15-18].
Oto kolejny eunuch etiopski, który zaufał Panu, Bogu Izraela i rozpoznał prorocze przesłanie.
Jeszcze jeden eunuch z Etiopii, który pomógł przetrwać narodowi żydowskiemu. Bóg nie zapomina
takich rzeczy.
On pamięta również o wszystkich swoich obietnicach. „Niech (...) nie mówi cudzoziemiec, który
przystał do Pana: Pan na pewno wykluczy mnie ze swojego ludu, i niech nie mówi trzebieniec [tzn.
eunuch]: Patrzcie, jestem tylko uschłym drzewem. Bo tak mówi Pan: Trzebieńcom [eunuchom],
którzy przestrzegają Szabatu i wybierają to, w czym mam upodobanie, i trzymają się mojego
przymierza, przyznam w moim domu i w obrębie moich murów miejsce i dam im imię lepsze niż
mają synowie i córki, imię wieczne, które nie będzie starte” [Izaj. 56:3-5].
Było rzeczą niezwykłą to, że etiopski eunuch został przyłączony do Izraela przez wiarę w Jezusa
Mesjasza, Króla żydowskiego. Niezwykłe, lecz wyobrażalne dzięki poprzednim precedensom
opisanym w Biblii.
Inaczej miała się sprawa nieobrzezanego setnika rzymskiego, który uczynił podobnie. Aby
zrozumieć, jak bardzo różniły się obydwa przypadki, spójrzmy najpierw, co Pisma Nowego
Przymierza mówią o poganach.
76
Kościół i Żydzi
-18POGANIE W PISMACH NOWEGO PRZYMIERZA
Jezus przyszedł jako Syn Dawida, by „założyć i umocnić” królestwo Dawidowe. Przyszedł
odnowić naród żydowski dla Boga Izraela. On sam nie przyszedł po to, by służyć poganom.
Pewna niewiasta kananejska zawołała do Niego: „Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida!
Córka moja jest okrutnie dręczona przez demona. On zaś nie odpowiedział jej ani słowa. I
przystąpiwszy uczniowie jego, prosili go, mówiąc: Odpraw ją, gdyż woła za nami.
„A On, odpowiadając jej, rzekł: Jestem posłany tylko do owiec zaginionych z domu Izraela. Lecz
ona przyszła, złożyła mu pokłon i rzekła: Panie, pomóż mi! A On, odpowiadając, rzekł: Niedobrze
jest brać chleb dzieci i rzucać szczeniętom” [Mat. 15:22-26].
Czy Jezus z premedytacją zadawał jej ból? Nie. Kochał ją tak, jak każdego z nas.
W takim razie, o co Mu chodziło? Przyszła, aby błagać Go o litość. Wiedziała, że uwolnienie jej
córki spod władzy demona leży w Jego mocy. Uznała w Nim Syna Dawidowego. Prosiła z wielką
żarliwością..
Jak zareagował Jezus? Powiedział, że nie przyszedł do pogan. Powiedział również, że Żydzi są
dziećmi Bożymi, a poganie to psy. Czy to jest odpowiedź godna miłującego Zbawiciela?
On znał tę kobietę, i to lepiej, niż ona znała Jego. Nie pragnął jej cierpienia, lecz oświecenia.
Mimo, iż w Niego wierzyła, chodziło Mu o to, by pokazać jej, kim On naprawdę jest oraz
uświadomić, że to, co przyniósł na ziemię, jest przeznaczone dla Izraela. Najwyraźniej było to dla
Niego bardzo ważne.
„Ona zaś rzekła: Tak, Panie, ale i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu panów ich.
Wtedy Jezus, odpowiadając, rzekł: Niewiasto, wielka jest wiara twoja; niechaj ci się stanie, jak
chcesz. I uleczona została jej córka od tej godziny” [Mat. 15:27-28].
Kobieta nie podjęła dyskusji z Jezusem, lecz zaakceptowała Jego wypowiedź. Nie próbowała
pokazywać swej narodowej dumy kosztem Izraela. Nie chciała niczego ujmować narodowi
żydowskiemu i była przekonana, że Bóg może coś dać nawet tym, którzy nie należą do wybranego
narodu. Jezus uszanował tego rodzaju wiarę.
Charakterystyka pogan [tzn. nie-Żydów] w Pismach Nowego Testamentu jest powszechnie znana.
Apostoł Paweł podsumowuje ich kondycję pisząc, że „byli w tym czasie bez [Mesjasza], dalecy od
społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga
na świecie” [Efez. 2:12].
Dalej czytamy napomnienia skierowane do efeskich chrześcijan: „To więc mówię i zaklinam na
Pana, abyście już więcej nie postępowali, jak poganie [tzn. niewierzący] postępują w próżności
umysłu swego, mający przyćmiony umysł i dalecy od życia Bożego przez nieświadomość, która jest
w nich, przez zatwardziałość serca ich, mając umysł przytępiony, oddali się rozpuście dopuszczając
się wszelkiej nieczystości z chciwością” [Efez. 4:17-19].
W Pierwszym Liście do Tesaloniczan czytamy: „Taka jest Bowiem wola Boża: uświęcenie wasze,
żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa, aby każdy z was umiał umiał utrzymać swe ciało
w czystości i w poszanowaniu, nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga” [4:35].
77
Kościół i Żydzi
Apostoł Piotr przypomina wiernym: „Dość bowiem, że w czasie minionym spełnialiście
zachcianki pogańskie oddając się rozpuście, pożądliwości, pijaństwu, biesiadom, pijatykom i
bezecnemu bałwochwalstwu, przy tym dziwią się temu, że wy nie schodzicie się razem z nimi na
takie lekkomyślne rozpusty, i oczerniają was. Zdadzą oni sprawę temu, który gotów jest sądzić
żywych i umarłych” [I Piotra 4:3-5].
Jezus powiedział uczniom jak powinni traktować brata, który nie chce się upamiętać: „A jeśliby
ich nie usłuchał, powiedz [kościołowi]; a jeśliby [kościoła] nie usłuchał, niech będzie dla ciebie jak
poganin i celnik” [Mat. 18:17]. Powiedział im również: „Nie bądźcie jak obłudnicy” [np. Mat. 6:5] i
„Nie bądźcie jak poganie” [np. Mat. 6:7].
Istnieją fragmenty Pism Nowego Przymierza wkazujące na wyjątki wśród pogan: „A sługa
pewnego setnika, bardzo przez niego ceniony, zachorował i bliski był śmierci. A usłyszawszy o
Jezusie, posłał do niego starszych żydowskich, prosząc go, aby przyszedł i uzdrowił jego sługę. A
oni przyszedłszy do Jezusa, prosili go usilnie, mówiąc: Godzien jest, abyś mu to uczynił. Miłuje
bowiem lud nasz i sam zbudował nam synagogę.
„I Jezus poszedł z nimi. A gdy już był niedaleko domu, setnik posłał przyjaciół i kazał mu
powiedzieć: Panie, nie trudź się, nie jestem bowiem godzien, abyś wszedł pod dach mój. Dlatego i
samego siebie nie uważałem za godnego, by przyjść do ciebie; lecz powiedz słowo, a będzie
uzdrowiony sługa mój. Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy, mającym pod sobą żołnierzy;
i mówię temu: Idź, a idzie, a innemu: Przyjdź, a przychodzi, a słudze memu: Czyń to, a czyni.
„A gdy to Jezus usłyszał, zdziwił się i zwróciwszy się do towarzyszącego mu ludu, rzekł:
Powiadam wam, nawet w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem. A ci, którzy byli posłani, po
powrocie do domu zastali sługę zdrowym” [Łuk. 7:2-10].
Było to wydarzenie niezwykłe, i to z kilku powodów. Ten rzymski setnik kochał naród żydowski tak bardzo, że sfinansował budowę synagogi.
Starsi żydowscy wiedzieli, że jego postawa była szczera. Przejawiało się to w konkretnych
czynach. Chcieli coś dla niego zrobić, żeby się odwdzięczyć. Poprosili więc Jezusa, by uzdrowił
sługę ich dobroczyńcy. Setnik najwyraźniej troszczył się o tego człowieka, skoro poprosił o pomoc.
Starsi żydowscy wierzyli, że Jezus mógł uzdrowić sługę. Uważali nawet, że powinien to zrobić ze
względu na miłość setnika do ich narodu. Tak też Mu powiedzieli: „Godzien jest, abyś mu to
uczyni. Miłuje bowiem lud nasz i sam zbudował nam synagogę.”
Jezus absolutnie nie dał do zrozumienia, że ma coś przeciwko temu. Poszedł z nimi, by spełnić
prośbę setnika, również uważając, że jest tego godzien. Wiele lat wcześniej Bóg, który się nie
zmienia, obiecał Izraelowi: „Będę błogosławić tym, którzy was błogosławią”. I potraktował tę
obietnicę poważnie. Dlatego Jezus poszedł do domu setnika i uzdrowił jego sługę.
78
Kościół i Żydzi
-19RZYMSKI CENTURION
Jezus powiedział swoim uczniom: „Będziecie mi świadkami w Jerozolimie, w całej Judei, i w
Samarii, i aż po krańce ziemi”. Mimo związanych z tym niebezpieczeństw, głosili ewangelię w
Jerozolimie i w całej Judei. Wielu Żydów uwierzyło.
Mimo nietypowości tej misji, głosili ewangelię w Samarii. Wielu Samarytan uwierzyło. A co
Jezus miał na myśli mówiąc o „krańcach ziemi”?
Nie znamy imienia setnika rzymskiego, który posłał starszyznę żydowską po Jezusa. Może był to
Korneliusz, może nie. Trudno sobie wyobrazić, że było dwóch pobożnych i miłujących naród
żydowski (i to z całego serca) setników rzymskiej armii okupacyjnej stacjonującej w Izraelu.
Legiony rzymskie raczej nie były znane z tego rodzaju postaw.
Jakakolwiek była prawda, „pewien mąż w Cezarei, imieniem Korneliusz, setnik kohorty, zwanej
italską, pobożny i bogobojny wraz z całym domem swoim, dający hojne jałmużny ludowi i
nieustannie modlący się do Boga, ujrzał wyraźnie w widzeniu za dnia około dziewiątej godziny
anioła Bożego, który przystąpił do niego i rzekł: Korneliuszu!
„Ten zaś, strachem zdjęty, utkwił w nim wzrok i rzekł: Co jest, Panie? I rzekł mu: Modlitwy
twoje i jałmużny twoje jako ofiara dotarły przed oblicze Boże. Przeto poślij teraz mężów do Joppy i
sprowadź i sprowadź niejakiego Szymona, którego nazywają Piotrem; Przebywa on w gościnie u
niejakiego Szymona, garbarza, który ma dom nad morzem” [Dz.Ap. 10:1-6].
„Korneliusz (...) był pobożny i bogobojny wraz z całym domem swoim, dający hojne jałmużny
ludowi i nieustannie modlący się do Boga”. Ten człowiek miał żywą wiarę, co było widoczne w
jego życiu i czynach. Fakt, że Bóg wspomniał na niego, miał związek z jednym i drugim - jak
powiedział anioł: „Modlitwy twoje i jałmużny twoje jako ofiara dotarły przed oblicze Boże”.
Tymczasem w Joppie Piotr modlił się na dachu domu Szymona. „I ujrzał otwarte niebo i
zstępujący jakiś przedmiot, jakby wielkie lniane płótno, opuszczane za cztery rogi ku ziemi; były w
nim wszelkiego rodzaju czworonogi i płazy ziemi, i ptactwo niebieskie. I odezwał się do niego głos:
Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz! Piotr zaś rzekł: Przenigdy, Panie, bo jeszcze nigdy nie jadłem nic
skalanego i nieczystego.
„A głos znowu po raz wtóry do niego: Co Bóg oczyścił, ty nie miej za skalane. A stało się to po
trzykroć, po czym przedmiot został wzięty do nieba.
„Podczas gdy Piotra dręczyła jeszcze niepewność, co mogło oznaczać widzenie, które miał,
mężowie wysłani przez Korneliusza, dopytawszy się o dom Szymona, stanęli u bramy i
odezwawszy się, dowiadywali się, czy Szymon, zwany Piotrem, przebywa tam w gościnie.
„A gdy Piotr zastanawiał się jeszcze nad widzeniem, rzekł mu Duch: Oto szukają cię trzej
mężowie; wstań przeto, zejdź i udaj się z nimi bez wahania, bo Ja ich posłałem” [Dz.Ap. 10:11-20].
„I rzekł do nich: Wy wiecie, że dla Żyda przestawanie z ludźmi innego plemienia lub odwiedzanie
ich jest niezgodne z prawem; lecz Bóg dał mi znak, żebym żadnego człowieka nie nazywał
skalanym lub nieczystym; dlatego też wezwany, przyszedłem bez sprzeciwu. Zapytuję więc,
dlaczego wezwaliście mnie?” [Dz.Ap. 10:28-29]
79
Kościół i Żydzi
Korneliusz wyjaśnił, dlaczego posłał po Piotra. „Piotr zaś otworzył usta i rzekł: Teraz pojmuję
naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę, lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go
boi i sprawiedliwie postępuje. Posłał On synom izraelskim Słowo, zwiastując dobrą nowinę o
pokoju przez Jezusa [Mesjasza]; On to jest Panem wszystkich (...)” [Dz.Ap. 10:34-36].
Uczynki Korneliusza były sprawiedliwe. Anioł powiedział, że właśnie dlatego Bóg go wysłuchał i
wybrał. Piotr potwierdził to, mówiąc że „w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i
sprawiedliwie postępuje”. Jezus powiedział do Nikodema: „kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży
do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego są dokonane w Bogu” [Jan 3:21].
Piotr zwiastował ewangelię Korneliuszowi i całemu jego domowi, kończąc słowami: „Przykazał
nam też, abyśmy ludowi głosili i składali świadectwo, że On jest ustanowionym przez Boga sędzią
żywych i umarłych. O nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi
odpuszczenia grzechów przez imię jego.
„A gdy Piotr jeszcze mówił te słowa, zstąpił Duch Święty na wszystkich słuchających tej mowy. I
zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy z Piotrem przyszli, że i na pogan został
wylany dar Ducha Świętego; słyszeli ich bowiem, jak mówili językami i wielbili Boga.
„Wtedy odezwał się Piotr: Czy może ktoś odmówić wody, aby ochrzcić tych, którzy otrzymali
Ducha Świętego jak i my? I rozkazał ich ochrzcić w imię Jezusa [Mesjasza]. Wtedy uprosili go, aby
pozostał u nich kilka dni” [Dz.Ap. 10:42-48].
Piotr zrozumiał swą wizję w taki sposób, że „nieczyste zwierzęta” symbolizują pogan. Wiedział,
że Bóg ich przyjął i oczyścił.
W Przymierzu Prawa Izrael otrzymał przykazanie: „Ja, Pan, jestem Bogiem waszym, który was
oddzieliłem od ludów. Będziecie więc rozróżniali między zwierzętami czystymi a nieczystymi i
między ptactwem nieczystym a czystym. Nie kalajcie siebie samych przez zwierzęta i ptactwo i
przez wszystko, co pełza po ziemi, a co oddzieliłem, aby było dla was nieczyste. Będziecie mi więc
świętymi, bo Ja jestem święty, Ja, Pan, i oddzieliłem was od innych ludów, abyście byli moimi”
[III Mojż [Kpł]. 20:24b-26].
W Nowym Przymierzu Bóg uczynił coś nowego. Jak sam Piotr opisywał później, usłyszał głos
mówiący: „Co Bóg oczyścił, ty nie miej za skalane” [Dz.Ap. 11:9]. Poganie, którzy zostali
oczyszczeni przez Boga, nie mieli już być traktowani jako skalani - wierna resztka pośród narodu
żydowskiego nie powinna była pozostawać z daleka od nie-Żydów uświęconych przez samego
Pana. Takie były początki objawienia zdumiewającej tajemnicy Mesjasza, czyli Kościoła.
80
Kościół i Żydzi
-20DEBATA W JEROZOLIMIE
Piotr i inni wierzący pochodzenia żydowskiego byli zdumieni, że Bóg wylał Ducha Świętego
również na nieobrzezanych pogan. Nie mogli tego pojąć. Dar Ducha Świętego stanowił część
Nowego Przymierza zawartego z domem Izraela i z domem Judy [por. Ez. 36:22-27-32]. Sam fakt
otrzymania Ducha Świętego przez pogan oznaczał, że zostali oni włączeni do Nowego Przymierza
zawartego z Bogiem Izraela. Jakże poganie mogli otrzymać ten dar nie stawszy się uprzednio
„przychodniami” czyli prozelitami przyłączonymi do narodu wybranego?
Pogańscy prozelici mogli wcześniej otrzymać Ducha Świętego po uprzednim przyłączeniu do
Izraela i wejściu w Przymierze Prawa. Musieli zostać obrzezani. Czyż wszyscy poganie pragnący
przystać do Żydów nie powinni zostać poddani rytuałowi nakazanemu przez Boga Abrahamowi?
Czyż Bóg nie mówił o tym wyraźnie w Tanach? Izrael był surowo karany za przyjmowanie
nieobrzezanych pogan i chodzenie ich drogami. Bóg jasno dał do zrozumienia, że pewnego dnia
zgromadzi wokół siebie również pogan, lecz miało się to stać w połączeniu z obrzezaniem.
Pan powiedział do Ezechiela, gdy naród był na wygnaniu: „Mów do domu, do domu izraelskiego:
Tak mówi Wszechmocny Pan: Dosyć wszystkich waszych obrzydliwości, domu izraelski!
Wprowadzaliście cudzoziemców nieobrzezanych na sercu i nieobrzezanych na ciele, aby byli w
mojej świątyni, aby bezcześcili mój przybytek, gdy ofiarowaliście mój chleb, tłuszcz i krew i
łamaliście moje przymierze wszystkimi swomi obrzydliwościami (...). Dlatego tak mówi
Wszechmocny Pan: Żaden cudzoziemiec nieobrzezany na sercu i nieobrzezany na ciele, żaden
spośród cudzoziemców, którzy żyją wśród synów izraelskich, nie wejdzie do mojej świątyni” [Ez.
44:6-9].
Jezus powiedział: „Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! Iż obchodzicie
morze i ziemię, abyście uczynili jednego nowego Żyda; a gdy się stanie, czynicie go synem
zatracenia, dwakroć więcej niżeliście sami” [Mat. 23:15 BG]. Nie potępiał przez to gorliwości w
nawracaniu pogan, lecz fakt, iż faryzeusze i uczeni w Piśmie zabiegali o dusze ludzkie, by
przypodobać się Bogu, a później prowadzili neofitów do piekła drogą obłudy i fałszywej
religijności.
Kiedy w dniu Pięćdziesiątnicy Duch Święty został wylany po raz pierwszy, obserwatorami tego
wydarzenia byli między innymi prozelici [por. Dz.Ap. 2:10]. Mikołaj, „prozelita z Antiochii”, był
jednym z „siedmiu mężów, cieszących się zaufaniem, pełnych Ducha Świętego”, ustanowionych do
usługiwania przy stołach wśród wierzących w Jerozolimie [Dz.Ap. 6:3,5]. Dla pogan nie było innej
drogi szukania sprawiedliwości przed Bogiem niż przyłączenie się do Izraela.
„I usłyszeli apostołowie i bracia, którzy mieszkali w Judei, że i poganie przyjęli Słowo Boże.
Kiedy zaś Piotr przybył do Jerozolimy, stawiali mu zarzuty rodowici Żydzi, mówiąc: Poszedłeś do
mężów nieobrzezanych i jadłeś z nimi” [Dz.Ap. 11:1-3]. Czyżby Piotr niczego się nie nauczył na
błędach innych? Czy powinien był spotkać się z Nehemiaszem, by ten „wytargał go za uszy” za
uczynki podobne do tych, które popełniali jego współcześni (por. Neh. 13)?
„Wtedy Piotr zaczął im wykładać po kolei, mówiąc: Byłem w mieście Joppa i modliłem się (...).
Usłyszałem też i głos (...) i powiedział mi Duch, abym z nimi poszedł bez wahania (...) a gdy
zacząłem mówić, zstąpił na nich Duch Święty, jak i na nas na początku. I przypomniałem sobie
słowo Pana, gdy powiedział: Jan chrzcił wodą, ale wy będziecie ochrzczeni Duchem Świętym”.
81
Kościół i Żydzi
Jeżeli więc Bóg dał im ten sam dar, co i nam, którzy uwierzyliśmy w Pana Jezusa [Mesjasza], to
jakże ja mogłem przeszkodzić Bogu? A gdy to usłyszeli, uspokoili się i wielbili Boga, mówiąc: Tak
więc i poganom dał Bóg upamiętanie ku żywotowi” [Dz.Ap. 11:4-18].
To, co robił Bóg, wciąż pozostawało tajemnicą, lecz przynajmniej było jasne, że czyni coś
nowego - dał poganom „upamiętanie ku żywotowi” i to nie żądając od nich uprzedniego
przyłączenia do narodu żydowskiego. Ich serca zostały obrzezane lecz ich ciała nie, i tego na razie
Żydzi nie rozumieli. Dopiero kilka lat później nastąpiły konkretne ustalenia w tej sprawie.
W międzyczasie Bóg przemienił pewnego młodego faryzeusza w Apostoła Pogan. Saul z Tarsu
pilnował szat ludzi, którzy pierwsi rzucali kamienie podczas egzekucji Szczepana. „A Saul również
zgadzał się z tym zabójstwem. W owym czasie rozpoczęło się wielkie prześladowanie [kościoła] w
Jerozolimie i wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okręgach wiejskich Judei i
Samarii.
„Szczepana zaś pogrzebali bogobojni mężowie i opłakiwali go wielce. A Saul tępił zbór; wchodził
do domów, wywlekał mężczyzn i niewiasty i wtrącał ich do więzienia” [Dz.Ap. 8:1-3].
Trudno byłoby znaleźć człowieka bardziej pałającego „nierozsądną gorliwością” dla Boga niż
Saul z Tarsu. Trudno byłoby znaleźć człowieka bardziej przywiązanego do wyznawanych wartości
niż on. Jednocześnie trudno byłoby znaleźć człowieka bardziej „nieosiągalnego” dla Bożego
miłosierdzia. Czyż nie był on takim Żydem, wobec którego nawet Boża łaska mogłaby okazać się
bezsilna?
Gdy „wojsko króla babilońskiego oblegało Jeruzalem, a prorok Jeremiasz był więziony w
podwórzu wartowni przy pałacu króla judzkiego”, jego kuzyn przyszedł doń na podwórze wartowni
i rzekł: „Kup sobie moje pole w Anatot, w ziemi Beniamina, bo ty masz prawo dziedzicznej
własności i tobie przysługuje odkup, kup je sobie!” [Jer. 32:2,8].
Na słowo Pana Jeremiasz kupił pole. „Albowiem tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Jeszcze
będzie się kupowało domy i pola, i winnice w tej ziemi”. W obliczu zapowiedzianego zniszczenia
Jerozolimy i wygnania narodu, odnowienie Izraela wydawało się niemożliwe.
Dlatego Jeremiasz modlił się: „Ach, Wszechmocny Panie! Oto Ty uczyniłeś niebo i ziemię wielką
swoją mocą i swoim wyciągniętym ramieniem; nie ma nic niemożliwego dla ciebie. (...) Oto wały
dosięgły już miasta, aby je zdobyto, a miasto jako ofiara miecza, głodu i zarazy będzie wydane w
ręce Chaldejczyków, którzy walczą przeciwko niemu, a co zapowiedziałeś, to się spełnia, jak to sam
widzisz.
„A jednak Ty, Wszechmocny Panie, powiedziałeś do mnie: Kup sobie pole za pieniądze i
potwierdź to przez świadków; a przecież miasto jest już wydane w ręce Chaldejczyków.
„I doszło Jeremiasza słowo Pana tej treści: Oto Ja jestem Pan, Bóg wszelkiego ciała: Czy jest dla
mnie coś niemożliwego?” [Jer. 32:17,24-27].
Ten sam Bóg, Bóg Izraela, który zapowiedział i sprowadził na ten naród zniszczenie oraz skazał
go wygnanie, obiecał jego odbudowę w przyszłości. Jak to możliwe? Dla Niego nie ma rzeczy
niemożliwych.
„A Saul, dysząc jeszcze groźbą i chęcią mordu przeciwko uczniom Pańskim, przyszedł do
arcykapłana i prosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł, jeśliby znalazł jakich
zwolenników drogi Pańskiej, zarówno mężczyzn jak i kobiety, uwięzić ich i przyprowadzić do
Jerozolimy” [Dz.Ap. 9:1-2]. W Damaszku mieszkał „niejaki Ananiasz, mąż żyjący bogobojnie
według [Prawa] i cieszący się dobrym świadectwem u wszystkich mieszkających tam Żydów”
[Dz.Ap. 22:12]. Sama myśl o człowieku tego pokroju wystarczyłaby prawdopodobnie, by
doprowadzić Saula do wściekłości. Myśl o rozwścieczonym Saulu najwyraźniej wystarczyła, by
Ananiasz zaczął się gorąco modlić.
82
Kościół i Żydzi
Ananiasz wiedział, że Saul jest w drodze do Damaszku i „dyszy jeszcze groźbą i chęcią mordu
przeciwko uczniom Pańskim”. Jak zaświadczył później sam Saul, „drogę Pańską prześladowałem
aż na śmierć, wiążąc i przekazując do więzień zarówno mężów, jak i kobiety (...), kiedy zaś
skazywano ich na śmierć, ja głosowałem za tym (...) i udałem się do Damaszku, aby również tych,
którzy tam byli, uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy w celu wymierzenia im kary” [Dz.Ap. 22:4;
26:10; 22:5]. Ananiasz należał do tych ostatnich.
Pan przemówił do niego w wizji: „Wstań i idź na ulicę Prostą, i zapytaj w domu Judy o Saula z
Tarsu; oto właśnie się modli. I ujrzał w widzeniu męża, imieniem Ananiasz, jak wszedł, i ręce na
niego włożył, aby przejrzał.
„Ananiasz zaś odpowiedział: Panie, słyszałem od wielu o tym mężu, ile złego wyrządził świętym
twoim w Jerozolimie; ma także upoważnienie od arcykapłanów, aby tutaj uwięzić wszystkich,
którzy wzywają imienia twego.
„Lecz Pan rzekł do niego: Idź, albowiem mąż ten jest moim narzędziem wybranym, aby zaniósł
imię moje przed pogan i królów, i synów Izraela; Ja sam bowiem pokażę mu, ile musi wycierpieć
dla imienia mego” [Dz.Ap. 9:11-16].
Ananiasz był mężem wiary, wiernym i posłusznym Panu. W jego obecności stała się rzecz
niemożliwa - z oczu Saula spadły łuski, przejrzał i został napełniony Duchem Świętym. Został
uczniem Jezusa z Nazaretu; właściwie nawet więcej niż uczniem.
Istotnie, stała się rzecz niemożliwa. Faryzeusz z faryzeuszy został posłany, by wzywać
nieobrzezanych pogan do wiary w Króla żydowskiego. „W Antiochii, w tamtejszym [kościele], byli
prorokami i nauczycielami: Barnaba i Symeon, zwany Niger, i Lucjusz Cyrenejczyk, i Manaen,
który się wychowywał razem z Herodem tetrarchą, i Saul. A gdy oni odprawiali służbę Pańską i
pościli, rzekł Duch Święty: Odłączcie mi Barnabę i Saula do tego dzieła, do którego ich powołałem.
Wtedy, po odprawieniu postów i modlitwy, nałożyli na nich ręce i wyprawili ich” [Dz.Ap. 13:1-3].
„A gdy przybyli do Salaminy, zwiastowali Słowo Boże w synagogach żydowskich (...)” (w. 5).
Apostoł pogan rozpoczął swoją służbę w synagodze. Zawsze rozpoczynał od synagogi. Był to
pewien porządek ewangelizacji, od którego Saul nigdy nie odstępował.
„A oni z Perge powędrowali dalej i dotarli do Antiochii Pizydyjskiej. A w dzień Szabatu weszli
do synagogi i usiedli. Po odczytaniu ustępów z [Prawa] i proroków, zwrócili się do nich przełożeni
synagogi, mówiąc: Mężowie bracia, jeżeli macie coś do powiedzenia ku zbudowaniu ludu, mówcie.
„Powstał więc Paweł [czyli Saul], skinął ręką i rzekł: Mężowie izraelscy i wy, którzy się Boga
boicie [czyli prozelici], posłuchajcie! Bóg tego ludu izraelskiego wybrał sobie naszych ojców i na
obczyźnie w ziemi egipskiej wywyższył lud (...) i dał im ziemię (...) w dziedzictwo, (...) powołał im
na króla Dawida (...). Z jego to potomstwa zgodnie z obietnicą wywiódł Bóg Izraelowi Zbawiciela,
Jezusa, przed którego przyjściem Jan zwiastował chrzest upamiętania całemu ludowi izraelskiemu.
„(...) Mężowie bracia, synowie rodu Abrahamowego, i ci wśród was, którzy się Boga boją, nam to
została posłana wieść o tym zbawieniu (...) i my zwiastujemy wam dobrą nowinę. Tę obietnicę,
którą dał ojcom, wypełnił teraz Bóg dzieciom ich przez wzbudzenie nam Jezusa (...).
„Niechże więc będzie wam wiadome, mężowie bracia, że przez tego zwiastowane wam bywa
odpuszczenie grzechów i że w nim każdy, kto wierzy, bywa usprawiedliwiony w tym wszystkim, w
czym nie mogliście być usprawiedliwieni przez [Prawo] Mojżesza (...)” (ww. 14-39).
Kiedy to samo zwiastowali Piotr czy Filip, niektórzy wierzyli im, niektórzy nie. Tak samo było w
przypadku Pawła. „Kiedy zaś zgromadzeni w synagodze się rozeszli, poszło wielu Żydów i
nabożnych prozelitów za Pawłem i Barnabą, którzy z nimi rozmawiali i nakłaniali ich, aby trwali w
łasce Bożej” (w. 43).
83
Kościół i Żydzi
Potem miało miejsce niezwykłe wydarzenie. „A w następny Szabat zabrało się prawie całe miasto,
aby słuchać Słowa Bożego. A gdy Żydzi ujrzeli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc
sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł” (ww. 44-45).
Paweł prawdopodobnie usłyszał wtedy przekleństwa, które sam niegdyś miotał - może nawet
wypowiadał je pod adresem Szczepana zwiastującego Ewangelię. Dysząc żądzą zniszczenia
wszystkich Żydów, którzy uwierzyli w Jezusa, nie ograniczał się jednak do bluźnienia przeciwko
nim: „Dręcząc ich częstokroć we wszystkich synagogach, zmuszałem ich do bluźnierstwa i szalejąc
ponad miarę, prześladowałem ich nawet w innych miastach” [Dz.Ap. 26:11].
W Antiochii „Paweł i Barnaba odpowiedzieli odważnie i rzekli: Wam to najpierw miało być
opowiadane Słowo Boże, skoro jednak je odrzucacie i uważacie się za niegodnych życia wiecznego,
przeto zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem cię światłością dla
pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi” [Dz.Ap. 13:46-47].
Paweł uznał, iż Bożym powołaniem dla Izraela jest być „światłością dla pogan, aby [nieść
zbawienie] aż po krańce ziemi”. Wcześniej, zaślepiony gniewem, sam usiłował tę światłość zgasić.
Teraz, gdy przejrzał, nic nie mogło go powstrzymać od wykonywania Bożej woli w tej sprawie.
W Antiochii Paweł zwiastował ewangelię najpierw miejscowym Żydom. Odpowiedź na Boże
Słowo zależała od nich samych i bez względu na nią, apostoł kontynuował wypełnianie misji niosąc
Dobrą Nowinę poganom..
„Poganie słysząc to, radowali się i wielbili Słowo Pańskie, a wszyscy ci, którzy byli przeznaczeni
do życia wiecznego, uwierzyli” (w. 48). Stała się rzecz najbardziej niemożliwa z niemożliwych poganie, którzy odrzucili Pana i zostali przezeń odrzuceni przed dwoma tysiącami lat, zaczęli
tłumnie wchodzić do Królestwa Bożego. I Bóg ich przyjął, nie jako prozelitów, lecz jako pogan
nieobrzezanych na ciele.
Paweł i Barnaba udali się z Antiochii do Ikonium. „A w Ikonium weszli również do synagogi
żydowskiej i przemawiali tak, iż uwierzyło wielkie mnóstwo Żydów i Greków” [Dz.Ap. 14:1].
Żydzi i Grecy równocześnie przyjęli zbawienie.
Potem obydwaj poszli z Ikonium do Listry. Wtedy to właśnie nawrócił się Tymoteusz [Dz.Ap.
16:1-2]. „Tym czasem nadeszli z Antiochii i z Ikonium Żydzi i namówiwszy tłum, ukamienowali
Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że umarł” [Dz.Ap. 14:19]. Czy Paweł upewnił się, że
Szczepan jest martwy po tym, jak ukamienowano go w jego obecności?
Następnie Paweł odszedł z Barnabą do Derbe, aby tam głosić ewangelię. „Zwiastując dobrą
nowinę także temu miastu, pozyskali wielu uczniów i zawrócili do Listry, Ikonium i Antiochii,
utwierdzając dusze uczniów i zachęcając, aby trwali w wierze (...) [i] wyznaczyli im w każdym
zborze starszych” (ww. 20-23). Później nauczali w Perge, skąd powrócili do macierzystego kościoła
w Antiochii.
„A gdy tam przybyli i zgromadzili [wierzących], opowiedzieli, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg z
nimi i jak poganom drzwi wiary otworzył” (w. 27).
Bóg otworzył poganom drzwi wiary. Przez te drzwi posłał Pawła i za jego pośrednictwem objawił
im tajemnicę Mesjasza. Jednakże wierzący pochodzenia żydowskiego nie znali ani nie rozumieli
jeszcze tego misterium.
„A pewni ludzie, którzy przybyli z Judei, nauczali braci: Jeśli nie zostaliście obrzezani według
zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni. Gdy zaś powstał zatarg i spór niemały między
Pawłem i Barnabą a nimi, postanowiono, żeby Paweł i Barnaba oraz kilku innych spośród nich
udało się w sprawie tego sporu do apostołów i starszych do Jerozolimy.
84
Kościół i Żydzi
„Ci tedy, wyprawieni przez [kościół], szli przez Fenicję i Samarię, opowiadając o nawróceniu
pogan i sprawiając tym wielką radość wszystkim braciom. A gdy przybyli do Jerozolimy, zostali
przyjęci przez [kościół] oraz apostołów i starszych, i opowiedzieli, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg
przez nich.
„Lecz niektórzy ze stronnictwa faryzeuszów, którzy uwierzyli, powstali, mówiąc: Trzeba ich
obrzezać i nakazać im, żeby przestrzegali [Prawa] Mojżeszowego. Zgromadzili się więc
apostołowie i starsi, aby tę sprawę rozważyć.
„A gdy to już długo rozpatrywano, wstał Piotr i rzekł do nich: Mężowie bracia, wy wiecie, że Bóg
już dawno spośród was mnie wybrał, aby poganie przez usta moje usłyszeli słowa Ewangelii i
uwierzyli. Bóg też, który zna serca, przyznał się do nich, dając im Ducha Świętego jak i nam, i nie
uczynił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyściwszy przez wiarę ich serca (...).
„I umilkło całe zgromadzenie, i słuchało Barnaby i Pawła, gdy opowiadali, jakie to znaki i cuda
uczynił przez nich Bóg między poganami. A gdy ci umilkli, odezwał się Jakub, mówiąc: Mężowie
bracia, posłuchajcie mnie! Szymon opowiedział, jak to Bóg pierwszy zatroszczył się o to, aby
spomiędzy pogan wybrać lud dla imienia swego. A z tym zgadzają się słowa proroków, jak
napisano: Potem powrócę i odbuduję upadły przybytek Dawida, i odbuduję jego ruiny, i podźwignę
go, aby pozostali ludzie szukali Pana, a także wszyscy poganie, nad którymi wezwane zostało imię
moje, mówi Pan, który to czyni; znane to jest od wieków.
Dlatego sądzę, że nie należy czynić trudności tym spośród pogan, którzy nawracają się do Boga,
ale polecić im, żeby się wstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bałwany, od nierządu, od
tego, co zadławione, i od krwi. Mojżesz bowiem od dawien dawna ma po miastach takich, którzy go
opowiadają, gdyż czyta się go w synagogach w każdy Szabat” [Dz.Ap. 15:1-21].
W Antiochii powstał „zatarg i spór niemały”. Dotyczył on poważnych kwestii, które można by
wyrazić następująco: „Czy poganie muszą przyłączyć się do Izraela, żeby stać się chrześcijanami?”
oraz „Czy Kościół pozostanie całkowicie żydowski, czy też pozwolimy nieobrzezanym poganom,
by przyłączyli się do nas?”
Kościół w Antiochii wiedział jak się modlić i jak słuchać Pana. Było tam wielu wybitnych mężów
Bożych [por. Dz.Ap. 13:1-3], którzy w swojej mądrości zdecydowali zapytać o zdanie apostołów i
starszych z Jerozolimy.
Apostołowie i starsi w Jerozolimie nie żądali, by całą sprawę rozpatrywać w ich obecności - sam
kościół z Antiochii poprosił ich o wyrażenie stanowiska. Apostołowie byli bezpośrednimi uczniami
Jezusa, a Ewangelia wyszła z Jerozolimy. Kościół na całym świecie był, i nadal jest, owocem ich
posłuszeństwa wobec Pana.
Wierzący z Fenicji i Samarii z wielką radością przyjęli nowinę o nawróceniu pogan. Byli
szczęśliwi słysząc, że kolejne rzesze pogan są zbawiane, lecz nie bardzo wiedzieli, co z tym dalej
zrobić.
Podczas spotkania apostołów i starszych kościoła w Jerozolimie odbyła się wielka debata. Jej
uczestnikami byli wypróbowani mężowie Boży, którzy cierpieli już za swoją wiarę i oglądali moc
Bożą na własne oczy. Znali Pisma i posiadali osobistą relację z Panem.
Dyskutowali jednak nad pewną tajemnicą, którą Bóg objawiał właśnie pośród nich. Szymon Piotr
opowiedział, jak Bóg sam zaczął gromadzić sobie lud spośród pogan, wylewając Ducha Świętego
na Korneliusza i jego dom. Zanim to nastąpiło, wierni zawsze pochodzili z narodu żydowskiego.
Kościół w Jerozolimie miał trzech uznanych przywódców. Jednym z nich był Jakub, brat Jezusa
(por. Dz.Ap. 12:17; Gal. 2:9). Pozostali dwaj to Piotr i Jan.
85
Kościół i Żydzi
Paweł napisał potem: „A gdy przyszedł Kefas [czyli Piotr] do Antiochii, przeciwstawiłem mu się
otwarcie, bo też okazał się winnym. Zanim bowiem przyszli niektórzy od Jakuba, jadał razem z
poganami; a gdy przyszli, usunął się i odłączył z obawy przed tymi, którzy byli obrzezani. A wraz z
nim obłudnie postąpili również pozostali Żydzi, tak że i Barnaba dał się wciągnąć w ich obłudę”
[Gal. 2:11-13]. (Paweł i Barnaba wyjechali razem na misję niedługo po zakończeniu Soboru
Jerozolimskiego. Por. Dz.Ap. 15:36-40).
Wydaje się więc, iż w momencie rozpoczęcia dyskusji w Jerozolimie jeden z przywódców
tamtejszego kościoła, Jakub, preferował obrzezywanie wierzących. Drugi z tego grona, Piotr,
najwyraźniej był niezdecydowany. Nie znamy zdania Jana (brata apostoła Jakuba), lecz nawet
Barnaba, towarzyszący Pawłowi w pracy między poganami, okazał się chwiejny w swych
poglądach.
Znaczący jest zatem fakt, że sobór podjął taką, a nie inną decyzję. Piotr wstał i powiedział, że
„Bóg nie uczynił różnicy między nami a nimi, oczyściwszy ich serca przez wiarę”. Jakub poparł
twierdzenie Piotra cytując odpowiedni fragment z proroków.
Następnie Jakub wydał swoją opinię odnośnie tego, jakie powinny być obowiązki wierzących
względem Prawa. Wymienił cztery jego elementy. Powinni wstrzymywać się od bałwochwalstwa,
niemoralności i od rozpasania w jedzeniu. Wstrzymując się od krwi, mają szanować życie.
Bóg oświadczył w swoim Prawie: „A ktokolwiek z domu izraelskiego albo z obcych przybyszów,
którzy mieszkają pośród nich, będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę swoje oblicze przeciwko
spożywającemu krew i wytracę go spośród jego ludu. Gdyż życie ciała jest we krwi, a Ja dałem ją
wam do użytku na ołtarzu, abyście dokonywali nią przebłagania za dusze wasze, gdyż to krew
dokonuje przebłagania za życie” [III Mojż [Kpł]. 17:10-11].
Wierzący pochodzenia pogańskiego nie byli wzywani do szukania usprawiedliwienia przez
Prawo. Nie powiedziano im również, że aby uzyskać zbawienie, najpierw muszą stać się
prozelitami. Dlaczego zatem nałożono na nich zakazy pochodzące z Prawa?
Jakub uzasadnił swoją opinię przypominając zgromadzeniu, że „Mojżesz (...) od dawien dawna
ma po miastach takich, którzy go opowiadają, gdyż czyta się go w synagogach w każdy Szabat”. Co
ma jedno do drugiego? Dlaczego czytanie Prawa Mojżeszowego w synagogach miałoby wpływać
na wierzących pochodzenia pogańskiego?
Wszyscy uczniowie żydowscy gorliwie przestrzegali Prawa uważając je za objawienie Bożej
świętości [Dz.Ap. 21:20]. Uważali oni, że Prawo wyjaśniało i definiowało Ewangelię.
Jak napisał później Paweł, „Czy więc [Prawo] jest przeciw obietnicom Bożym? Bynajmniej! (...)
Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci i trzymani pod strażą [Prawa] (...). Tak więc
[Prawo było] naszym przewodnikiem do Mesjasza, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni” [Gal.
3:21-24].
Choć zbawienie jest możliwe dzięki włączeniu w Nowe Przymierze, które przewyższa Przymierze
Prawa, Autor i Dawca obydwóch nie zmienił się. On nadał Izraelowi Prawo, by pouczyć go o
Mesjaszu, czyli Świętym Izraelskim. Jego naród musi być święty.
Apostoł Paweł wiedział, że „Prawo samo jest bezsprzecznie święte; święte, sprawiedliwe i dobre
jest też przykazanie” [Rzym. 7:12 BT] Wierzący pochodzenia pogańskiego po prostu mieli
okazywać posłuszeństwo Bogu, który się nie zmienia, Panu temu samemu wczoraj, dziś i na wieki.
Temu, który objawił się światu poprzez swą relację z narodem izraelskim.
86
Kościół i Żydzi
„Wówczas postanowili apostołowie i starsi razem z całym [kościołem] posłać do Antiochii wraz z
Pawłem i Barnabą wybranych spośród siebie mężów (...) dając im do ręki następujące pismo: (...)
Postanowiliśmy (...), Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru oprócz
następujących rzeczy niezbędnych: Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi,
od tego, co zadławione, i od nierządu; jeśli się tych rzeczy wystrzegać będziecie, dobrze uczynicie.
Bywajcie zdrowi” [Dz.Ap. 15:22-29].
Duch Święty, apostołowie, starsi i cały kościół w Jerozolimie byli jednomyślni. Takie były
„wymogi” względem pogan, którzy przyjęli łaskę Pańską ku zbawieniu. Bóg posłał Mesjasza, by
pozwolić „nam, wybawionym z ręki wrogów bez bojaźni służyć mu w świątobliwości i
sprawiedliwości przed nim po wszystkie dni nasze” [Łuk. 1:74-75].
Dokonawszy przeglądu Dziejów Apostolskich pod kątem naszego głównego tematu, przejdziemy
do „tajemnicy Mesjasza”, które to pojęcie przeanalizujemy szczegółowo.
87
Kościół i Żydzi
-21„EWANGELIA JEST...”
Apostoł Paweł pisze, że przywódcy kościoła w Jerozolimie zobaczyli, iż jemu „została
powierzona ewangelia między nieobrzezanymi, jak Piotrowi między obrzezanymi” [Gal. 2:7]. Jezus
posłał Pawła do pogan. Apostoł był odtąd odpowiedzialny przed Panem za niesienie ewangelii
wszystkim, którzy nie pochodzili z narodu żydowskiego.
Pisząc do kościoła w Rzymie, Paweł nazywa siebie apostołem pogan. Głoszenie ewangelii Żydom
nie było jego „pierwszoplanową służbą”, lecz dokądkolwiek poszedł, najpierw zwiastował właśnie
im. Była to zawsze pierwsza grupa ludzi, do których się zwracał z Dobrą Nowiną.
Dlaczego Paweł szedł najpierw do Żydów? Czy było to po prostu bardziej praktyczne w tamtych
warunkach historycznych? Przecież na dobrą sprawę tylko Żydzi byli w stanie zrozumieć ewangelię
w jej właściwym kontekście kulturowym. A jednak nie to było powodem, jakim kierował się
apostoł. Jak sam napisał, zwiastował najpierw Żydom, ponieważ było to „konieczne”. Nie była to
żadna strategia wynikająca z okoliczności, lecz imperatyw pochodzący wprost od Boga.
„A gdy przybyli do Salaminy, zwiastowali Słowo Boże w synagogach żydowskich (...)” [Dz.Ap.
13:5]. (...) Z Perge powędrowali dalej i dotarli do Antiochii Pizydyjskiej. A w dzień Szabatu weszli
do synagogi i usiedli (...). Powstał więc Paweł, skinął ręką i rzekł (...)” [Dz.Ap. 13:14-16].
„A w Ikonium weszli również do synagogi żydowskiej i przemawiali tak, iż uwierzyło wielkie
mnóstwo Żydów i Greków” [Dz.Ap. 14:1]. Stamtąd „uszli do miast likaońskich, Listry i Derbe, i
okolicy i tam zwiastowali dobrą nowinę” [Dz.Ap. 14:6-7]. Czytamy w tym fragmencie o jednym
tylko wydarzeniu (uzdrowieniu chromego), które poruszyło całe miasto.
Wiemy jednak, że Paweł musiał ogłosić ewangelię Żydom w tej okolicy, ponieważ podczas swej
drugiej podróży misyjnej „dotarł też do Derbe i do Listry. A był tam pewien uczeń, imieniem
Tymoteusz, syn Żydówki, która była wierząca, i ojca Greka (...). Paweł chciał, aby ten udał się z
nim w drogę, toteż wziąwszy go, obrzezał ze względu na Żydów, którzy mieszkali w owych
okolicach; wszyscy bowiem wiedzieli, że jego ojciec był Grekiem” [Dz.Ap. 16:1,3]. Tymoteusz i
jego matka zostali uczniami Pana jeszcze podczas pierwszej podróży misyjnej Pawła.
Dlaczego Paweł obrzezał Tymoteusza przed włączeniem go do służby? Dlatego, że zamierzał
kontynuować zwiastowanie ewangelii najpierw Żydom. Nieobrzezanie Tymoteusza przy jego
oczywistym żydowskim pochodzeniu ze strony matki mogłoby stać się niepotrzebną przeszkodą w
przyjęciu ewangelii przez Żydów zamieszkujących tamte okolice.
Podczas drugiej podróży misyjnej Paweł wziął z sobą Sylasa i Tymoteusza. Przybyli do Filippi, „a
w dzień Szabatu [wyszli] za bramę nad rzekę, gdzie, jak [sądzili], odbywały się modlitwy
[proseuch] i usiadłszy, [rozmawiali] z niewiastami, które się zeszły” [Dz.Ap. 16:13]. Tam, gdzie
nie było wystarczającej liczby mężczyzn, by utworzyć synagogę, albo nie istniała ona z innych
przyczyn, Żydzi mieszkający wśród pogan schodzili się na modlitwę w miejscu zwanym po grecku
„proseuche”.
„A gdy przeszli Amfipolis i Apolonię, przybyli do Tesaloniki, gdzie była synagoga żydowska.
Paweł zaś, według zwyczaju swego, poszedł do nich i przez trzy Szabaty rozprawiał z nimi na
podstawie Pism, wywodząc i wykazując, że Mesjasz musiał cierpieć i zmartwychwstać. Tym
Mesjaszem, mówił, jest Jezus, którego ja wam głoszę” [Dz.Ap. 17:1-3].
88
Kościół i Żydzi
„I przyszedł [Jezus] do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień
Szabatu do synagogi, i powstał, aby czytać” [Łuk. 4:16]. Zwyczajem Syna Bożego było chodzenie
do synagogi w Szabat - prawdopodobnie dlatego, że był Żydem i „przyszedł zbawić zaginione owce
z domu Izraela”.
Paweł oczywiście również był Żydem, lecz został posłany do pogan. Mimo to, zwyczajem tego
Apostoła Pogan było głoszenie ewangelii w pierwszej kolejności Żydom. Uważał to za
„konieczność”, jak sam powiedział swym pobratymcom w Antiochii Pizydyjskiej.
Bez względu na to, czy próbował głosić ewangelię „najpierw Żydom”, czy też dowodzić, że jest
ona przeznaczona „również dla Greków”, zawsze napotykał na potężną opozycję. Nigdy się jednak
nie cofnął ani nie zmienił swoich przekonań. Wiedział, że ewangelia jest mocą ku zbawieniu
„najpierw Żyda, potem Greka”.
Paweł nie obawiał się konfrontacji - dla niego stanowiła ona okazję do zwiastowania ewangelii.
Jedni uwierzyli, inni nie.
W Tesalonice było podobnie jak wszędzie indziej. „I dali się niektórzy z nich przekonać i
przyłączyli się do Pawła i Sylasa, również wielka liczba spośród pobożnych Greków i niemało
znamienitych niewiast.
„Ale Żydzi [którzy nie uwierzyli], powodowani zazdrością, dobrawszy sobie z pospólstwa
różnych niegodziwych ludzi, wywołali zbiegowisko i wzburzyli miasto, a naszedłszy dom Jazona,
usiłowali stawić ich przed ludem;
„Gdy zaś ich nie znaleźli, zawlekli Jazona i niektórych braci przed przełożonych miasta, krzycząc:
Ci, co uczynili zamęt w całym świecie, przybyli i tutaj” [Dz.Ap. 17:4-6]. Nawet ich przeciwnicy
zaświadczyli, że „uczynili zamęt w całym świecie”.
Bez pomocy radia, telewizji, druku, a nawet jeszcze przed uformowaniem się Nowego
Testamentu, ludzie ci uczynili zamęt w całym świecie głosząc ewangelię. Nie posiadając maszyn na
węgiel czy parę, nie używając urządzeń o napędzie elektrycznym, słonecznym czy atomowym,
ludzie ci wstrząsnęli światem. A przecież byli jedynie małą garstką, posłuszną Bogu i napełnioną
Duchem Świętym.
Z Tesaloniki poszli do Berei, gdzie „udali się do synagogi Żydów” [Dz.Ap. 17:10], gdzie
zwiastowali ewangelię. Z Berei udali się do Aten.
Będąc w Atenach, Paweł „obruszał się w duchu swoim na widok miasta oddanego
bałwochwalstwu. Rozprawiał więc [oun] z Żydami i z pobożnymi, a na rynku każdego dnia z tymi,
którzy się tam przypadkiem znaleźli” [Dz.Ap. 17:16-17].
Dosłownie fragment ten brzmi: „Gdy zaś w Atenach czekał na nich Paweł, był ostry duch jego w
nim, ponieważ oglądał, że pełnym wizerunków było to miasto. Wykładał więc w synagodze
Judejczykom (...) [Przekład Interlinearny]. Poganie w Atenach wypełnili całe miasto wizerunkami
bogów i oddawali im cześć. To wzburzyło Pawła do tego stopnia, że poszedł do synagogi głosić
ewangelię.
Dlaczego poszedł właśnie tam? Jaki był związek pomiędzy jednym i drugim? Co znaczy słowo
„więc” w tym kontekście? Bóg stworzył Żydów, aby byli światłem dla pogan i nieśli im, jak to
czynił Paweł, wiarę w jedynego, żywego Boga.
89
Kościół i Żydzi
Apostoł przypomniał wierzącym pochodzenia pogańskiego w Tesalonice, gdzie przebywał przed
wyruszeniem do Aten: „Od was bowiem rozeszło się Słowo Pańskie nie tylko w Macedonii i w
Achai, ale też wiara w Boga rozkrzewiła się na każdym miejscu, tak iż nie mamy potrzeby o tym
mówić; bo oni sami opowiadają o nas, jakiego to u was doznaliśmy przyjęcia, i jak nawróciliście się
od bałwanów do Boga, aby służyć Bogu żywemu i prawdziwemu i oczekiwać Syna jego z niebios,
którego wzbudził z martwych, Jezusa, który nas ocalił przed nadchodzącym gniewem Bożym” [I
Tes. 1:9]. Paweł wypełniał powołanie spoczywające na narodzie żydowskim, próbując nakłonić
swoich współbraci według ciała do współpracy w tym dziele. Dlatego właśnie czytamy, że
„rozprawiał więc” [oun] w synagodze z tamtejszymi Żydami.
„Potem opuścił Ateny i przyszedł do Koryntu (...), a w każdy Szabat rozprawiał w synagodze i
starał się przekonać zarówno Żydów jak i Greków” [Dz.Ap. 18:1,4]. Paweł twierdził, że czyniąc
tak, uwalniał się od odpowiedzialności za brak ostrzeżenia braci [Dz.Ap. 18:6]. Znał Słowo, które
Bóg skierował do Ezechiela: „Jeśli natomiast stróż widzi, że miecz spada, a nie zatrąbi na rogu i lud
nie zostaje ostrzeżony, to gdy miecz spada i porywa kogoś z nich, ten ginie z powodu swojej winy,
lecz jego krwi zażądam od stróża” [Ez. 33:6]. Apostoł rozumiał, jaka odpowiedzialność ciąży na
tych, którym powierzono głoszenie Bożego przesłania.
Korynt był również miastem pełnym bożków. Dlatego później Paweł pisał do tamtejszych
wierzących pochodzenia pogańskiego, by wstrzymywali się od „rzeczy poświęconych bałwanom”
(por. I Kor. 8). Przypomniał im również o relacji, w jakiej pozostawali z nim: „Bo choćbyście mieli
dziesięć tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak ojców macie niewielu; wszak ja was zrodziłem
przez ewangelię w Jezusie Chrystusie. Proszę was tedy [oun], bądźcie naśladowcami moimi” [I Kor.
4:15-16]. Widzieli jego wiarę, obserwowali jego życie i przezeń zostali wprowadzeni do Królestwa
Bożego, gdy głosił im ewangelię (którą najpierw zwiastował Żydom). Teraz zachęcał ich, by go
naśladowali.
Gdy Paweł powiedział Żydom w korynckiej synagodze: „Od tej chwili pójdę do pogan”, nie miał
na myśli tego, że już nigdy nie będzie zwiastował ewangelii swoim pobratymcom. Nie chodziło mu
również o to, że Żydzi w tym mieście nie usłyszą już od niego niczego na ten temat.
To stwierdzenie było ogłoszeniem uwolnienia się od odpowiedzialności: „Krew wasza na głowę
waszą, ja jestem czysty” - czyli „ostrzegłem was i nie jestem już winny waszej krwi, jeśli nie
uwierzycie”. Paweł nie powiedział, że odtąd będzie głosił ewangelię wyłącznie poganom, lecz
zapowiedział, że od tej chwili zwróci się również do nich. Wiemy zresztą, iż po tym wydarzeniu
nadal głosił Słowo Żydom zamieszkującym Korynt [choć już poza synagogą - przyp. tłum.].
„I odszedłszy stamtąd, udał się do domu pewnego człowieka, imieniem Tycjusz Justus, bojącego
się Boga, którego dom sąsiadował z synagogą. A Kryspus, przełożony synagogi, uwierzył w Pana
wraz z całym swoim domem, także wielu z Koryntian, którzy słuchali, uwierzyło i przyjmowało
chrzest” [Dz.Ap. 18:7-8]. Gdy Paweł poszedł zwiastować ewangelię poganom, jego serce i jego
Bóg nie pozwolili mu odejść zbyt daleko od synagogi. Przeprowadził się do domu położonego
obok, kontynuując przekonywanie braci, a przełożony synagogi Kryspus wraz z całą rodziną
uwierzył w Jezusa, stając się zapalnikiem przebudzenia w Koryncie.
Sostenes, nowy przełożony tamtejszej synagogi, doprowadził Pawła przed trybunał sędziowski,
chcąc spowodować jego aresztowanie i ukaranie. Próbował powstrzymać apostoła od głoszenia
ewangelii Żydom. Nie udało się [Dz.Ap. 18:12-17]. Sam Sostenes nawrócił się jakiś czas potem,
towarzysząc Pawłowi w dziele, które próbował zastopować [I Kor. 1:1].
Paweł opuścił Korynt „i przybyli do Efezu; tu pozostawił ich, sam zaś udał się do synagogi i
rozprawiał z Żydami” [Dz.Ap. 18:19].
90
Kościół i Żydzi
„A do Efezu przybył pewien Żyd, imieniem Apollos, rodem z Aleksandrii, mąż wymowny, biegły
w Pismach (...). Ten to począł mówić śmiało w synagodze” [Dz.Ap. 18:24,26]. A więc taki zwyczaj
miał również Apollos. Podobnie postępowali Barnaba, Sylas, Akwila i Pryscylla. Była to praktyka
każdego ewangelisty we wczesnym Kościele, którego historię opisują Dzieje Apostolskie. Praktyka
ta pozostawała niezmienna podczas całej ich służby.
Gdy Paweł wrócił do Efezu podczas swej trzeciej podróży misyjnej, „przez okres trzech miesięcy
chodził do synagogi, prowadząc śmiałe rozmowy i przekonując o Królestwie Bożym” [Dz.Ap.
19:8]. „Po tych wydarzeniach postanowił Paweł za sprawą Ducha udać się poprzez Macedonię i
Achaję do Jerozolimy, mówiąc: Potem, gdy tam będę, muszę i Rzym zobaczyć” [Dz.Ap. 19:21].
Z Efezu poszedł do Macedonii, zachęcając tamtejszych wiernych, zabawił tam trzy miesiące i
pożegnał się z nimi [Dz.Ap. 20]. Następnie udał się do Jerozolimy. W następnym rozdziale
przyjrzymy się dokładniej wydarzeniom, jakie tam nastąpiły. Z Jerozolimy, już jako więzień,
odpłynął do Rzymu.
Nawet w stolicy imperium, będąc w areszcie domowym, apostoł trzymał się tego samego
porządku ewangelizacji. Nie mógł pójść do synagogi, więc poprosił „przywódców Żydów”, aby
móc zwiastować im ewangelię. „A naznaczywszy mu dzień, zeszli się u niego w jego mieszkaniu
jeszcze liczniej, a on im wyłuszczał sprawę od rana aż do wieczora, składał świadectwo o
Królestwie Bożym i przekonywał ich o Jezusie w oparciu o [Prawo] Mojżesza oraz proroków. Jedni
dali się przekonać jego słowom, drudzy natomiast nie uwierzyli” [Dz.Ap. 28:23-24].
Paweł zakończył swe przemówienie podobnie, jak to uczynił wcześniej w Antiochii Pizydyjskiej i
Koryncie: „Niechże wam więc będzie wiadome, że do pogan posłane zostaje to zbawienie Boże, oni
też słuchać będą” [Dz.Ap. 28:28]. Spośród Żydów słuchających Pawła jedni uwierzyli, a inni nie.
Podobnie było z poganami, odkąd ewangelia zaczęła być zwiastowana również im.
91
Kościół i Żydzi
-22WSPÓLNOTA IZRAELA
Bóg powierzył ewangelię Żydom i przez nich ogłosił ją światu. Uczynił to nie ze względu na
jakiekolwiek zasługi narodu żydowskiego, lecz w ramach swego wiecznego, suwerennego planu.
Jak to ujął Jezus, „zbawienie pochodzi od Żydów”.
Gdy Bóg zmienił imię Abrama na Abraham i uczynił go ojcem narodu żydowskiego, zapowiedział
mu również, że stanie się „ojcem wielu narodów” [gojim]. Zmieniając imię Jakuba na Izrael,
obiecał mu dokładnie to samo.
„I rzekł do niego Bóg: Imię twoje jest Jakub; lecz odtąd nie będziesz się nazywał Jakub, ale imię
twoje będzie Izrael. I nazwał go imieniem Izrael. Potem rzekł do niego Bóg: Jam jest Bóg
Wszechmogący! Rozradzaj się i rozmnażaj. Od ciebie pochodzić będzie naród, a nawet mnóstwo
[lhq, kahal] narodów [gojim], i królowie wywodzić się będą od ciebie. A ziemię, którą dałem
Abrahamowi i Izaakowi, dam tobie, i potomstwu twemu po tobie dam tę ziemię” [I Mojż [Rdz].
35:10-12].
Interesujące, że w tym miejscu Bóg wypowiada wobec Jakuba przykazanie i błogosławieństwo
dane na początku Adamowi [I Mojż [Rdz]. 1:28] - „rozradzaj się i rozmnażaj”. Te same słowa
zostały skierowane do Noego i jego synów: „rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię”
[I Mojż [Rdz]. 9:1].
Na pustyni Bóg obiecał Izraelowi: „Jeżeli będziecie postępować według moich ustaw i
przestrzegać moich przykazań i je wykonywać (...), udzielę pokoju temu krajowi, będziecie
spoczywać, a nikt was nie przestraszy. Wytępię dzikie zwierzęta z ziemi i miecz nie będzie
przechodził przez wasz kraj (...).
„Zwrócę się ku wam, rozplenię was i rozmnożę oraz umocnię przymierze moje z wami (...). Jam
jest Pan, Bóg wasz, który wyprowadziłem was z ziemi egipskiej, abyście nie zostali ich
niewolnikami, połamałem drewna waszego jarzma i sprawiłem, że wyprostowani chodzić możecie”
[III Mojż [Kpł]. 26:3,6,9,13].
W powyższych wersetach Bóg opisuje błogosławieństwo, jakiego zamierza udzielić swemu
narodowi - On czeka, by pobłogosławić Narodowi Wybranemu. Obraz wymalowany w tym
fragmencie obejmuje zarówno państwo jako podmiot polityczny, jak i kraj w sensie geograficznym.
Szczepan przypomniał Radzie Najwyższej, co Bóg uczynił Abrahamowi. „Wtedy wyszedł z ziemi
chaldejskiej i zamieszkał w Haranie. A stamtąd, gdy umarł jego ojciec, przesiedlił go do tej ziemi,
w której wy teraz mieszkacie; i nie dał mu w niej w posiadanie ani piędzi ziemi, lecz obiecał, że da
ją jemu w posiadanie i jego potomstwu, chociaż jeszcze nie miał dziecięcia. A Bóg mówił tak, że
potomkowie jego będą przychodniami na obczyźnie [allotria], i że ujarzmią ich i uciskać będą
przez czterysta lat; a ten naród, któremu jako niewolnicy służyć będą, Ja sądzić będę, powiedział
Bóg; a potem wyjdą i mnie służyć będą w tym miejscu” [Dz.Ap. 7:4-7].
Poganie, to oczywiście „obcy [allotroz] względem społeczności [politeiaz] izraelskiej” [Ef.
2:12 BT]. Z natury należą oni do innej domeny i innego królestwa - są cudzoziemcami, nie
podlegającymi prawom i odpowiedzialności związanej z obywatelstwem Izraela.
92
Kościół i Żydzi
Inaczej ma się sprawa z tymi poganami, którzy się upamiętają i uwierzą. Stają się oni
„współobywatelami [sumpolitai] świętych i domownikami Boga”. Jest to terminologia
„polityczna”, którą należy rozumieć w politycznym, choć nie światowym, sensie. Na przykład dla
Platona republika jest pewną „wspólnotą” [politeiaz], czyli społecznością oddzielną w sensie
politycznym. Rozprawa Arystotelesa O polityce jest próbą nakreślenia charakterystyki takiej właśnie
społeczności.
W rozprawie pt. O państwie Bożym Augustyn podaje klasyczną definicję wspólnoty, odwołując
się do opinii Scypiona, cytowanej przez Cycerona. Fragmenty tej dysputy mogą okazać się dla nas
pomocne w celu lepszego zrozumienia terminologii politycznej stosowanej przez apostoła Pawła w
jego listach.
Scypion „(...) wystąpił z obroną sprawiedliwości i, jak tylko mógł, uzasadnił, iż nie ma nic
szkodliwszego dla państwa niż niesprawiedliwość i że państwo zgoła nie może być rządzone ani
ostać się bez najwyższej sprawiedliwości. (...) Po należytym omówieniu tej sprawy Scypio powrócił
do przerwanego wywodu i zalecił swe krótkie określenie państwa (czyli wspólnego dobra
społeczności), które - jak był powiedział - stanowi rzecz ludu. Ludem zaś nie nazwał bynajmniej
wszelkiego zbiorowiska ludzi, ale gromadę zespoloną przez uznanie tego samego prawa i przez
pożytek wynikający ze wspólnego bytowania (...). Tym zaś, co w muzyce i śpiewie nazywa się
harmonią, w państwie jest zgoda, stanowiąca najlepszą i najpewniejszą rękojmię jego pomyślności.
Ale zgoda w żaden sposób nie może istnieć bez sprawiedliwości.” [1]
Niektóre prawa gwarantujące „sprawiedliwość” w imperium rzymskim czy starożytnej Grecji były
z biblijnego punktu widzenia niesprawiedliwe. Inne jednak stanowiły dobre lekcje nawet dla
wierzących. Na przykład, „Rzymianie, jak się w owej rozprawie przechwala Scypio, nie chcieli, by
życie ich i dobra sława narażone były na zniewagi i obelgi poetów, ustanowili więc karę śmierci dla
tego, kto by się odważył układać takie wiersze.” [2] „I język jest ogniem; język jest wśród naszych
członków swoistym światem nieprawości; kala on całe ciało i rozpala bieg życia, sam będąc
rozpalony przez piekło” [Jak. 3:6].
Augustyn konkluduje: „(...) Co się tyczy wszelako prawdziwej sprawiedliwości, to nie ma jej
nigdzie poza tym państwem, którego założycielem i rządcą jest Chrystus; bo chyba zgodzimy się
nazwać je państwem, skoro nie możemy zaprzeczyć, że stanowi rzecz ludu.” [3] „Krótko bowiem
określa [Scypio] państwo jako rzecz ludu. Jeśli określenie to jest prawdziwe, to państwa rzymskiego
nigdy nie było, ponieważ nigdy nie było ono rzeczą ludu, jak chciał Scypio w swej definicji
państwa. Lud bowiem określił jako wielką gromadę, zespoloną przez uznanie tego samego prawa i
przez pożytek wynikający ze wspólnego bytowania. Co zaś uważał za uznanie tego samego prawa,
wyjaśnia w dyskusji, dowodząc, że państwem nie można rządzić bez sprawiedliwości.” [4]
„Jeśli zatem człowiek nie służy Bogu, to co należy uznać w nim za sprawiedliwość? Bo wszak nie
służąc Bogu dusza w żaden sposób nie może sprawiedliwie rozkazywać ciału, a rozum ludzki
wadom. A jeżeli w człowieku takim nie ma żadnej sprawiedliwości, to niewątpliwie nie ma jej też
w gromadzie złożonej z takich ludzi. Przeto nie znajdujemy tam owej zgodności co do prawa, która
gromadę ludzką czyni ludem (...). [5]
Człowiek może być legalnym członkiem danej społeczności, cieszącym się pełnią praw
obywatelskich, a mimo to oddzielonym od niej w wyniku pewnych decyzji podjętych w swoim
sercu. Podobnie, bez wewnętrznego podporządkowania prawu Bożemu, człowiek lub grupa ludzi czy to Żydów, czy nie-Żydów - może znaleźć się w podobnej, paradoksalnej sytuacji żyjąc we
wspólnocie powołanej przez Niego do istnienia.
Przyjmując za podstawę klasyczną definicję wspólnoty, możemy najlepiej zrozumieć nauczanie
Pawłowe przyglądając się jego pojmowaniu obywatelstwa i prawa. Obydwa te pojęcia były dla
niego bardzo jasne i oczywiste.
93
Kościół i Żydzi
Paweł przybył do Jerozolimy z ofiarami przekazanymi na rzecz miejscowej wspólnoty od
kościołów założonych przez niego pośród pogan. Niektórzy z nich towarzyszyli mu zresztą w tej
podróży. „Nazajutrz zaś poszedł Paweł z nami do Jakuba, a gdy przybyli wszyscy starsi,
pozdrowiwszy ich, wyłożył im szczegółowo, czego Bóg dokonał wśród pogan przez jego służbę.
„A oni, gdy to usłyszeli, chwalili Boga i powiedzieli mu: Widzisz, bracie, ile to jest tysięcy
[muriadez, dosł. „dziesiątek tysięcy”] Żydów, którzy uwierzyli, a wszyscy gorliwie trzymają się
[Prawa]; o tobie jednak powiedziano im, że wszystkich Żydów, którzy żyją między poganami,
nauczasz odstępstwa od Mojżesza, mówiąc, żeby nie obrzezywali dzieci ani też nie zachowywali
zwyczajów.
„Co tu robić? Z pewnością usłyszą, że przyszedłeś. Zrób więc to, co ci mówimy: Jest między nami
czterech mężów, którzy uczynili ślub; weź ich, poddaj się wraz z nimi oczyszczeniu i pokryj za nich
koszty, aby mogli ostrzyc głowy; wtedy wszyscy poznają, że to, co im o tobie powiedziano, nie
odpowiada prawdzie, lecz że i ty sam przestrzegasz [Prawa]” [Dz.Ap. 21:18-24].
W Kościele pojawiły się głosy, że Paweł naucza Żydów, by porzucili Prawo Mojżeszowe. Zarzuty
te były bezpodstawne. Niektórzy twierdzili, że on sam odszedł od przestrzegania Prawa. Te zarzuty
również były bezpodstawne.
Dlatego apostoł Paweł z całą gotowością wysłuchał i wykonał to, co zalecili starsi kościoła w
Jerozolimie. Zresztą, przy innej okazji on sam złożył ślub [nazyreatu - przyp. tłum.] zgodnie z
Prawem Mojżeszowym: „W Kenchreach dał ostrzyc głowę, bo uczynił ślub” [Dz.Ap. 18:18].
W tej sytuacji „Paweł, wziąwszy owych mężów, poddał się wraz z nimi oczyszczeniu następnego
dnia i wszedł do świątyni, zgłaszając zakończenie dni oczyszczenia i czas złożenia ofiary za
każdego z nich. A gdy te siedem dni miały się ku końcowi, ujrzeli go w świątyni Żydzi z Azji,
podburzyli cały tłum i rzucili się na niego, krzycząc: Mężowie izraelscy, pomóżcie! Oto jest
człowiek, który wszędzie wszystkich naucza przeciwko ludowi i [Prawu], i temu miejscu, nadto
jeszcze i Greków wprowadził do świątyni i zbezcześcił to święte miejsce.
„Przedtem bowiem widzieli z nim w mieście Trofima z Efezu i sądzili, że go Paweł wprowadził
do świątyni. I poruszyło się całe miasto i powstało zbiegowisko ludu; a pochwyciwszy Pawła,
wywlekli go ze świątyni na zewnątrz, a drzwi natychmiast zostały zamknięte” [Dz.Ap. 21:26-30].
Owi „Żydzi z Azji” mieli swoją własną wersję plotki na temat Pawła, rozgłaszanej w Kościele od
pewnego czasu. Nic z tego, co o nim mówili, nie było prawdą, ale nie dali mu żadnych szans na
obronę.
„A gdy się szykowali, aby go zabić, doszła do dowódcy kohorty wieść, że jest wzburzona cała
Jerozolima. Ten, wziąwszy ze sobą żołnierzy i setników, natychmiast pobiegł do nich, oni zaś,
skoro zobaczyli dowódcę i żołnierzy, zaprzestali bić Pawła.
„Wówczas dowódca zbliżył się, zatrzymał go i kazał związać dwoma łańcuchami, po czym
wypytywał się, kim jest i co uczynił. Jedni z tłumu wołali tak, drudzy inaczej; a gdy z powodu
wrzawy nie mógł się dowiedzieć nic pewnego, rozkazał zaprowadzić go do twierdzy” [Dz.Ap.
21:31-34].
Paweł wykorzystał okazję, zwracając się do dowódcy po grecku: „Jestem Żydem z Tarsu w
Cylicji, obywatelem [politez] dosyć znacznego miasta [poleowz]; proszę cię, pozwól mi przemówić
do ludu.
94
Kościół i Żydzi
„A gdy ten pozwolił, Paweł, stanąwszy na schodach, skinął ręką na lud, a kiedy zapadło głębokie
milczenie, przemówił do nich w języku hebrajskim tymi słowy: Mężowie bracia i ojcowie,
posłuchajcie obrony mojej, jaką teraz podejmuję przed wami. A gdy usłyszeli, że przemawia do
nich w języku hebrajskim, jeszcze bardziej się uciszyli. A on mówił: Jestem Żydem urodzonym w
Tarsie w Cylicji, lecz wychowanym w tym mieście u stóp Gamaliela, starannie wykształconym z
[Prawie] ojczystym, pełen gorliwości dla Boga, jak i wy dziś wszyscy jesteście” [Dz.Ap. 21:3922:3].
Zanim przybył do Jerozolimy, Duch Święty wielokrotnie ostrzegał go przed tymi wydarzeniami,
ostatnio poprzez proroka Agabusa: „I przyszedłszy do nas, wziął pas Pawła, związał sobie nogi i
ręce i rzekł: To mówi Duch Święty: Męża, do którego ten pas należy, tak oto zwiążą Żydzi w
Jerozolimie i wydadzą w ręce pogan. A gdy to usłyszeliśmy, prosiliśmy zarówno my, jak i
miejscowi, aby nie szedł do Jerozolimy. Wtedy Paweł odrzekł: Co czynicie, płacząc i rozdzierając
serce moje? Ja przecież gotów jestem nie tylko dać się związać, lecz i umrzeć w Jerozolimie dla
imienia Pana Jezusa” [Dz.Ap. 21:11-13].
Gdyby nie Boża łaska, Paweł byłby zapewne jednym z tych, którzy podburzyli tłum. Wcześniej
sam ścigał każdego Żyda, który wierzył w Jezusa. Teraz był po drugiej stronie, mając sposobność
przemówić, podobnie jak niegdyś Szczepan.
Zaczął po hebrajsku, podkreślając najpierw swoją tożsamość narodową: „Jestem Żydem”. Potem
opowiedział im, jak prześladował wierzących, dopóki nie objawił mu się sam Jezus: „A gdy
powróciłem do Jerozolimy i modliłem się w świątyni, zdarzyło się, że popadłem w zachwycenie, i
ujrzałem go, jak do mnie mówił: Pośpiesz się i wyjdź prędko z Jerozolimy, ponieważ nie przyjmą
twego świadectwa o mnie.
„A ja rzekłem: Panie, oni sami wiedzą, że to ja więziłem i biłem po synagogach tych, którzy w
ciebie wierzyli; a gdy lała się krew Szczepana, świadka twojego, ja sam przy tym byłem i
pochwalałem, i strzegłem szat tych, którzy go zabijali. I rzekł do mnie: Idź, bo Ja cię wyślę daleko
do pogan” [Dz.Ap. 17-21].
Aż do tego momentu tłum stał i słuchał w głębokiej ciszy. Słuchali, gdy mówił o tym, jak
prześladował wierzących. Słuchali, kiedy opowiadał o tym, jak objawił mu się Jezus i
przyprowadził go ku upamiętaniu. Słuchali również wtedy, gdy powiedział, że sam Mesjasz Jezus
wyznaczył go, by był „świadkiem tego, co widział i słyszał, wobec wszystkich ludzi” (w. 15).
Zachowali ciszę do momentu, gdy wymienił pogan [nie-Żydów]. „I słuchali go aż do tego słowa,
po czym zaczęli krzyczeć, mówiąc: Zgładź z ziemi tego człowieka, nie godzi się bowiem, aby taki
żył. A gdy oni krzyczeli i wymachiwali szatami, i ciskali proch w powietrze, rozkazał dowódca
wprowadzić go do twierdzy, poleciwszy przesłuchać go z zastosowaniem biczowania, aby się
dowiedzieć, z jakiej przyczyny tak przeciwko niemu krzyczeli” [Dz.Ap. 22:22-24].
„Żadnych pogan w Świątyni! Niechaj nieobrzezani nie bezczeszczą świętych miejsc! Nie wolno
przemycać ich do przedsionków Pańskich!” - był to najtrudniejszy problem, jaki pojawił się w
ówczesnym Kościele i w całym Izraelu.
„A gdy go skrępowano rzemieniami, rzekł Paweł do setnika stojącego obok: Czy wolno wam
biczować obywatela rzymskiego i to bez wyroku sądowego?. A gdy to setnik usłyszał, przystąpił do
dowódcy, aby mu o tym donieść i rzekł: Co ty chcesz zrobić? Człowiek ten jest przecież
obywatelem rzymskim.
„[Dowódca] przyszedł i zapytał go: Powiedz mi, czy ty jesteś Rzymianinem? A on odrzekł: Tak.
Ja za wielką sumę nabyłem to obywatelstwo [politeian]. - odrzekł [dowódca]. A Paweł powiedział:
A ja mam je od urodzenia. Zaraz też odstąpili od niego ci, co go mieli [przesłuchiwać].
Dowiedziawszy się, że jest Rzymianinem, [dowódca] przestraszył się, że kazał go związać” [Dz.Ap.
22:25-29 BT].
95
Kościół i Żydzi
Aby uzyskać pozwolenie na publiczną obronę, Paweł ujawnił, że jest obywatelem miasta Tars w
prowincji Cylicja. By uniknąć biczowania stwierdził, że jest obywatelem rzymskim.
Apostoł nie był Rzymianinem w tym sensie, że urodził się w Rzymie lub zamieszkiwał stolicę
imperium. Jeśli jednak chodziło o obywatelstwo rzymskie, to posiadał je w takim samym stopniu
jak każdy rodowity mieszkaniec Rzymu.
Obywatelstwo rzymskie dawało pewne przywileje oraz prawo do ochrony. Zarówno setnik jak i
dowódca przestraszyli się, gdyż obaj przekroczyli swoje uprawnienia względem obywatela Rzymu,
co groziło im nawet karą śmierci. W tej sytuacji państwo mogło skierować przeciwko nim karzącą
rękę sprawiedliwości.
W Filippi Paweł wypędził ducha wieszczego z pewnej niewolnicy, która usiłowała niejako
przyłożyć pieczęć diabelskiej autoryzacji dla służby grupy uczniów Pańskich. „A gdy jej panowie
ujrzeli, że przepadła nadzieja na ich zysk, pochwycili Pawła i Sylasa, zawlekli ich na rynek przed
urzędników i stawiwszy ich przed pretorów, rzekli: Ci oto ludzie, którzy są Żydami, zakłócają
spokój w naszym mieście i głoszą obyczaje, których nie wolno nam, jako Rzymianom,
zachowywać.
„Wraz z nimi wystąpił też przeciwko nim tłum, a pretorzy, zdarłszy z nich szaty, kazali ich siec
rózgami; A gdy im wiele razów zadali, wrzucili ich do więzienia i nakazali stróżowi więziennemu,
aby ich bacznie strzegł. A ten, otrzymawszy taki rozkaz, wtrącił ich do wewnętrznego lochu, a nogi
ich zakuł w dyby” [Dz.Ap. 16:19-24].
Niektórzy Żydzi w Jerozolimie [i w Antiochii Pizydyjskiej [Dz.Ap. 13:45], a także w innych
miastach] nie chcieli słyszeć o nie-Żydach. Niektórzy nie-Żydzi w Filippi (i w Efezie [Dz.Ap.
19:34], a także w innych miastach) nie chcieli słyszeć o Żydach.
Panowie niewolnicy-wieszczki wykorzystali swe obywatelstwo rzymskie w celu oskarżenia Pawła
i Sylasa. Nazajutrz pretorzy przysłali pachołków z nakazem zwolnienia ich. „Paweł zaś rzekł do
nich: Wychłostawszy nas, obywateli rzymskich, publicznie bez sądu, wrzucili nas do więzienia;
teraz zaś potajemnie nas wypędzają? Nie, niech raczej sami przyjdą i wyprowadzą nas.
„Pachołkowie zaś donieśli pretorom te słowy. A ci gdy usłyszeli, że są Rzymianami, zlękli się. I
przyszedłszy, przeprosili ich, wyprowadzili i prosili, żeby opuścili miasto” [Dz.Ap. 16:37-39].
Zarówno pretorzy w Filippi jak i setnicy armii rzymskiej w Jerozolimie mieli respekt przed
władzą Rzymu, która była gwarantem praw każdego obywatela imperium. W jednej z powyżej
opisanych sytuacji apostoł Paweł został wychłostany, w drugiej - nie. Lecz w obydwóch
przypadkach samo wspomnienie faktu, iż jest obywatelem rzymskim budziło lęk i wymuszało
posłuszeństwo miejscowych przedstawicieli władzy.
Obywatelstwo wiąże się z ochroną i stanowi pewien przywilej. W Brytyjskiej Wspólnocie
Narodów - stanowiącej tutaj pewną, choć niedoskonałą analogię - każdy obywatel Wspólnoty
otrzymywał brytyjskie wykształcenie, brytyjski paszport oraz prawo do nieskrępowanego
podróżowania na terenie całej Wspólnoty. Zatem członek kenijskiego plemienia Kikuju i
mieszkaniec kanadyjskiej prowincji Quebec byli obywatelami brytyjskimi w takim samym stopniu
jak londyńscy lordowie.
Czy byli Brytyjczykami? Cóż, to zależy całkowicie od tego, co rozumiemy przez „Brytyjskość”. Z
punktu widzenia członków Wspólnoty, byli Brytyjczykami dla sądu najwyższego oraz dla reszty
świata, bez względu na miejsce zamieszkania czy pochodzenie przodków. Zostali wszczepieni. Byli
współobywatelami, współudziałowcami, współczłonkami i współdziedzicami.
96
Kościół i Żydzi
Nie mniej jednak, to Wielka Brytania była krajem macierzystym Wspólnoty i nikt nie mógł
zaprzeczyć szczególnej pozycji, jaką zajmowało to państwo i jego obywatele. Inne kraje były
częścią Wspólnoty, lecz Wspólnota została założona i należała do Wielkiej Brytanii. Zaprzeczanie
temu faktowi byłoby równoznaczne z usunięciem podstawy wszelkich dobrodziejstw wynikających
z przynależności. Bez Wielkiej Brytanii nie byłoby Wspólnoty Brytyjskiej (tak jak bez Rzymu nie
istniałoby imperium rzymskie).
Tam właśnie było centrum Wspólnoty - to naród brytyjski tchnął kulturową, przemysłową i
intelektualną siłę do wszystkich innych członków tego organizmu. Zaprzeczanie szczególnemu
miejscu tego narodu we Wspólnocie byłoby absurdalnym aktem arogancji, niewdzięczności i
ignorancji.
Apostoł Paweł pisze o swoich „braciach, krewnych według ciała, Izraelitach, do których należy
synostwo i chwała, i przymierza, i nadanie [Prawa], i służba Boża, i obietnice, do których należą
ojcowie i z których pochodzi [Mesjasz] według ciała; ten jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony
na wieki. Amen” [Rzym. 9:3-5]. To wszystko są rzeczy wchodzące w zakres zbawienia.
Apostoł Piotr pisał do „wychodźców rozproszonych po Poncie, Galacji, Kappadocji, Azji i
Bitynii, wybranych (...)” [I Piotra 1:1]. I dalej: „Umiłowani, napominam was, abyście jako
pielgrzymi i wychodźcy wstrzymywali się od cielesnych pożądliwości, które walczą przeciwko
duszy; prowadźcie wśród pogan życie nienaganne, aby ci, którzy was obmawiają jako złoczyńców,
przypatrując się bliżej dobrym uczynkom, wysławiali Boga w dzień nawiedzenia” [I Piotra 2:1112].
Czy pisząc o „poganach (...) którzy was obmawiają jako złoczyńców” miał na myśli wszystkich
nie-Żydów? Nie. Niektórzy adresaci tego listu sami byli nie-Żydami. Apostoł miał na myśli pogan
w sensie niewierzących.
W tym samym liście czytamy nieco wcześniej: „Dla was, którzy wierzycie, jest on rzeczą cenną;
dla niewierzących zaś kamień ten, którym wzgardzili budowniczowie, pozostał kamieniem
węgielnym, ale też kamieniem, o który się potkną, i skałą zgorszenia; ci, którzy nie wierzą Słowu,
potykają się oń, na co zresztą są przeznaczeni” [ww. 7-8].
Kim są owi „budowniczowie”, którzy odrzucili kamień węgielny? Sam Jezus wyraźnie stwierdził,
że są nimi „arcykapłani i faryzeusze” [Mat. 21:42-45]. Byli oni Żydami, lecz nie wszyscy Żydzi byli
arcykapłanami czy faryzeuszami.
Niektórzy Żydzi, a nawet większość, należeli do tych, „którzy nie uwierzyli Słowu”. Podobnie
było z nie-Żydami. Z drugiej strony, niektórzy Żydzi i nie-Żydzi dzięki Bożej łasce uwierzyli.
Przymierza i obietnice należą do Izraela. Apostoł Piotr, podobnie jak Paweł, należeli do wiernej
resztki, którą Bóg zachował dla siebie spośród Narodu Wybranego. Obietnice i przymierza należą
do wiernej resztki, natomiast nie-Żydzi, którzy wchodzą do owej „izraelskiej wspólnoty narodów”,
stają się współdziedzicami tych przymierzy i obietnic.
„Według ciała” można być Żydem lub nie-Żydem. Od czasów wieży Babel i przymierza z
Abrahamem nie ma innych możliwości. Wszystkie ludy są od siebie oddzielone - wszystkie z
wyjątkiem Kościoła. Kościół jest ludem złożonym z Żydów ORAZ nie-Żydów.
Dlatego pisze apostoł Piotr do wszystkich wierzących: „Ale wy jesteście rodem wybranym,
królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który
was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości; wy, którzy niegdyś byliście nie ludem,
teraz jesteście ludem Bożym, dla was niegdyś nie było zmiłowania, ale teraz zmiłowania
dostąpiliście” (ww. 9-10).
97
Kościół i Żydzi
Wierzący pochodzący z pogan, czyli nie-Żydzi, dziedziczą takie same obietnice jak ich żydowscy
bracia. Zostali powołani z ciemności, w której się znajdowali i wprowadzeni w coś zupełnie
nowego.
„A Naaman, dowódca wojsk króla Aramu, był mężem znamienitym u swego pana i wielce
poważanym, gdyż przez niego Pan dał zwycięstwo Aramowi. Lecz choć tak potężny rycerz, nabawił
się trądu” [II Król. 5:1]. Naaman przybył do proroka Elizeusza, by ten uleczył go z tej choroby.
„Wtedy Elizeusz wysłał do niego posłańca z takim poleceniem: Idź i obmyj się siedem razy w
Jordanie, a twoje ciało wróci do zdrowia i będziesz czysty. Na to Naaman oburzył się i odchodząc
powiedział: (...) Czy rzeki damasceńskie Abana i Parpar nie są lepsze od wszystkich wód
izraelskich? Czy nie mogłem w nich się obmyć i oczyścić? Potem odwrócił się i odszedł pałając
gniewem” [II Król. 5:10-12].
Naaman rozgniewał się na sugestię, że rzeki Izraela mogłyby zrobić dla niego więcej niż wody
rodzimych rzek damasceńskich. Odszedł pałając gniewem, wciąż pokryty trądem. Gdyby nie jego
słudzy, którzy zachęcili go, by się ukorzył i „schował do kieszeni” swą syryjską dumę, pozostałby
trędowaty do końca życia. Usłuchawszy ich okazał posłuszeństwo prorokowi, został uzdrowiony i
przekonał się, że „Zbawienie pochodzi od Żydów”.
Pycha nie jest cechą przynależną wyłącznie poganom czy Żydom. Jest to przywara ogólnoludzka.
Dlatego właśnie Jezus opowiedział drugą stronę powyższej historii Żydom zgromadzonym w
synagodze nazareńskiej.
„(...) Było wielu trędowatych w Izraelu za za Elizeusza proroka, a żaden z nich nie został
oczyszczony, tylko Naaman Syryjczyk. I wszyscy w synagodze, słysząc to, zawrzeli gniewem”
[Łuk. 4:27-28].
Boży plan zbawienia jest tak skonstruowany „aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem
Bożym” [I Kor. 1:29]. Wierzący pochodzenia pogańskiego zostali przyjęci do Wspólnoty
Izraelskiej. Są jej obywatelami w takim samym stopniu jak fizyczni potomkowie Abrahama, Izaaka
i Jakuba. Nie są współobywatelami wszystkich z wyjątkiem dzieci Izraela lecz wraz z nimi stanowią
jeden odkupiony lud.
Przypisy:
1. Św. Augustyn, O Państwie Bożym - przeciw poganom ksiąg XXII, przeł. Wiktor Kornatowski,
Instytut Wydawniczy Pax 1977. Księga II, rozdział 21.
2. ibid., Ks. II, rozdz. 12
3. ibid., Ks. II, rozdz. 22
4. ibid., Ks. 19, rozdz. 21
5. ibid., Ks. 19, rozdz. 21.
98
Kościół i Żydzi
-23TAJEMNICA MESJASZA
Paweł apostoł wyjaśnił Efezjanom, co następuje: „Mnie, najmniejszemu ze wszystkich świętych,
została okazana ta łaska, abym zwiastował poganom niezgłębione bogactwo Chrystusowe i abym na
światło wywiódł tajemny plan, ukryty od wieków w Bogu, który wszystko stworzył” [Ef. 3:8-9].
Prosił ich również, by „modlili się za niego, aby dane mu było słowo, gdy usta swoje otworzy, do
jawnego i swobodnego głoszenia tajemnicy Ewangelii” [Ef. 6:19 BT].
Do Kolosan pisze: „Tego Kościoła sługą zostałem zgodnie z postanowieniem Boga, powziętym
co do mnie ze względu na was, abym w pełni rozgłosił Słowo Boże, tajemnicę, zakrytą od wieków
i od pokoleń, a teraz objawioną świętym jego. Im to chciał Bóg dać poznać, jak wielkie jest między
poganami bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest [Mesjasz] w was, nadzieja chwały” [Kol. 1:2527].
Zachęca ich również następującymi słowy: „W modlitwie bądźcie wytrwali i czujni z
dziękczynieniem, a módlcie się zarazem i za nas, aby Bóg otworzył nam drzwi dla zwiastowania
Słowa w celu głoszenia tajemnicy Chrystusowej, z powodu której też jestem więźniem, abym ją
obwieścił, jak powinienem” [Kol. 4:2-4].
List do Rzymian kończy się tekstem wychwalającym Boga: „A temu, który ma moc utwierdzić
was według ewangelii mojej i zwiastowania o Mesjaszu Jezusie, według objawienia tajemnicy,
przez długie wieki milczeniem pokrytej, ale teraz objawionej i przez pisma prorockie według
postanowienia wiecznego Boga obwieszczonej wszystkim [poganom], żeby je przywieść do
posłuszeństwa wiary - Bogu, który jedynie jest mądry, niech będzie chwała na wieki wieków przez
Mesjasza Jezusa. Amen” [Rzym.16:25-27].
Za tę tajemnicę Paweł był biczowany i więziony. Wiele wycierpiał, by móc dzielić się z innymi
otrzymanym objawieniem.
Mimo, iż prorocy mówili o niej wcześniej, nikt jej nie pojmował do momentu, gdy Bóg objawił
jej znaczenie apostołowi. Nikt wcześniej nie umiał sobie wyobrazić, jaka będzie relacja pomiędzy
Izraelem i całymi rzeszami pogan, którzy upamiętają się i uwierzą. W jaki sposób Bóg sprawi, że
przychodnie w obozie przerosną liczebnie sam obóz?
Pisząc do Efezjan, Paweł objaśnia im naturalny stan, w jakim znajdują się nie-Żydzi: „Przeto
pamiętajcie o tym, że wy, niegdyś poganie w ciele, nazywani nieobrzezanymi przez tych, których
nazywają obrzezanymi na skutek obrzezki dokonywanej ręką na ciele (...) bez Mesjasza, dalecy od
społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga
na świecie” [Ef. 2:11-12].
Następnie wyjaśnia, w jaki sposób wszystko zmieniło się w Mesjaszu. Wierzący z pogan byli „bez
Mesjasza”, lecz ci, którzy „niegdyś byli dalecy, stali się w Mesjaszu Jezusie bliscy przez krew
Mesjaszową. Albowiem On jest pokojem naszym, On sprawił, że z dwojga jedność powstała, i
zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru nieprzyjaźni (...) [aby] pojednać
obydwóch z Bogiem w jednym ciele przez krzyż zniweczywszy na nim nieprzyjaźń” [Ef. 2:13-16].
Obcy poganie zostali przyłączeni do tych, którzy „są blisko”. Abraham, Izaak i Jakub, Mojżesz,
Jeremiasz, Anna i Symeon „byli blisko”. Wszyscy oni stanowili cząstkę wiernej resztki Izraela.
Poganie, którzy uwierzyli, zostali do nich przyłączeni.
99
Kościół i Żydzi
„Tak więc już nie jesteście [wy, którzy pochodzicie z pogan] obcymi [zawartym przymierzom] i
przychodniami [wyłączonymi ze wspólnoty Izraela], lecz współobywatelami świętych [czyli
wierzących pochodzenia żydowskiego] i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie
apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Mesjasz Jezus” [Ef. 2:19-20].
Prorocy prorokowali o Nowym Przymierzu; apostołowie ogłosili jego zawarcie. Zostało ono
zrealizowane w Mesjaszu, oparte na Nim jako kamieniu węgielnym. Przedtem wierzący
pochodzenia nie-żydowskiego byli „bez Boga na świecie”. Teraz są częścią budowli postawionej na
fundamencie, a ich życie będzie służyło jej wzrostowi.
„[Mesjasz], na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym
i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu” [Ef. 2:21-22]. Jest to zmiana radykalna w
porównaniu z poprzednią sytuacją pogan, których życie było skazane na pustkę bałwochwalstwa.
Pozostawali wtedy bez nadziei, bowiem „jeśli Pan domu nie zbuduje, próżno się trudzą ci, którzy
go budują” [Ps. 127:1].
Wierzący pochodzenia pogańskiego stali się współobywatelami wiernej resztki narodu
żydowskiego tworząc wraz z nią wspólnotę izraelską. W wyniku tego stali się pełnoprawnymi
uczestnikami błogosławieństw wypływających z Nowego Przymierza oraz związanej z nim
odpowiedzialności.
Wierzący pochodzenia pogańskiego nie biorą niczego od Izraela, lecz zostają do niego
przyłączeni. Stosując Pawłową alegorię o drzewie oliwnym, są „wszczepieni pomiędzy” gałęzie
naturalne, które uwierzyły [Rzym. 11:17]. Zostali wszczepieni w coś, co zostało dane przez Boga
narodowi żydowskiemu.
„Dlatego ja, Paweł, jestem więźniem Mesjasza Jezusa za was pogan - bo zapewne słyszeliście o
darze łaski Bożej, która mi została dana dla waszego dobra, że przez objawienie została mi
odsłonięta tajemnica, jak to powyżej krótko opisałem.
„Czytając to, możecie zrozumieć moje pojmowanie tajemnicy Mesjaszowej, która nie była znana
synom ludzkim w dawnych pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym
apostołom i prorokom, mianowicie, że poganie są współdziedzicami i członkami jednego ciała i
współuczestnikami obietnicy w Mesjaszu Jezusie przez ewangelię (...)” [Ef. 3:1-6].
Wierzący pochodzenia pogańskiego jako nie-Żydzi stają się współdziedzicami wraz z wierzącymi
Żydami, dzieląc z nimi dziedzictwo Izraela. Są „zaadoptowani jako synowie”.
Wierzący pochodzenia pogańskiego są współczłonkami ciała - tego samego ciała. Nie tworzą
osobnego stada, lecz zostali włączeni w Mesjasza Jezusa, Króla Żydów.
Apostoł Paweł zachęcał wierzących pochodzących z Żydów i pogan, by „starali się zachować
jedność Ducha w spójni pokoju. Jedno ciało i jeden Duch, jak też powołani jesteście do jednej
nadziei, która należy do waszego powołania; jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; jeden Bóg i
Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich” [Ef. 4:3-6].
Mesjasz, „z którego całe ciało spojone i związane przez wzajemnie się zasilające stawy, według
zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo
w miłości. To więc mówię i zaklinam na Pana, abyście już więcej nie postępowali, jak poganie
postępują w próżności umysłu swego” [Ef. 4:16-17].
100
Kościół i Żydzi
Wraz z wierną resztką Żydów wierzący pochodzenia pogańskiego stali się „współuczestnikami
obietnicy Mesjasza Jezusa przez ewangelię”. Wraz z wierną resztką mają również udział w
obietnicy, którą Bóg wypełnia przez Mesjasza wobec Izraela. Obietnica ta dotyczy Ducha Świętego
[Dz.Ap. 1:4], Zbawiciela Żydów [Dz.Ap. 13:23], odpuszczenia grzechów [Dz.Ap. 13:32-39],
zmartwychwstania do życia wiecznego [Dz.Ap. 26:6-8] oraz zaadoptowania do Bożej rodziny [II
Kor. 6:17-7:1].
Wierzący spośród nie-Żydów, którzy są włączeni do Izraela poprzez Nowe Przymierze, nie są od
nich oddzieleni Przymierzem Prawa - mur fizycznego obrzezania i Prawa dotąd trzymał wszystkich
pogan (z wyjątkiem prozelitów) w odłączeniu od Narodu Wybranego i od obietnic Bożych. Dla
tych, którzy są w Mesjaszu, ów mur jest zburzony i nie stanowi już źródła podziału. Jedność
Kościoła ma charakter duchowy, a nie fizyczny.
Żydowscy wierzący, połączeni w jednym Ciele z nie żydowskimi braćmi, w tej sytuacji nie są już
przez nich zanieczyszczeni. Nie ściągają gniewu Bożego na siebie ani na swój naród. W Nowym
Przymierzu poganie, którzy uwierzyli, zostali zaakceptowani dzięki ofiarniczej, odkupieńczej
śmierci Króla Żydów.
Zważywszy, że jedyną różnicą pomiędzy wierzącymi Żydami i ich niewierzącymi braćmi jest
obrzezanie serca, Bóg szukał dla siebie takich pogan, którzy będą gotowi również obrzezać swoje
serca. Oni mieli być przyłączeni duchowo do wiernej resztki Izraela.
Kościół jest wypływającą z Nowego Przymierza kombinacją wiernej resztki izraelskiej i
wszczepionych w nią wierzących pochodzenia pogańskiego. Biblijnie rzecz ujmując, istnieją trzy
kategorie ludzi - Żydzi, poganie [nie-Żydzi] i Kościół [I Kor. 10:32]. Fizycznie można być albo
Żydem albo poganinem [nie-Żydem, gojem]. Ci spośród Żydów i pogan, którzy uwierzyli, są
Kościołem.
Zależność ta, a także jej początkowa faza rozwoju, mogą być opisane w postaci dwóch
przecinających się kół na diagramie 3. Jedno z nich reprezentuje Izraela i posiada ciągłą granicę
oznaczającą fizyczne, wynikające z Prawa różnice, oddzielające Izraela od nie-Żydów: fizyczne
obrzezanie jako widzialny znak oraz Prawo Mojżeszowe. Drugie koło symbolizuje Kościół i
posiada granicę przerywaną, reprezentującą wewnętrzną różnicę oddzielającą wierzących od
niewierzących (czyli nowo narodzonych z Ducha Świętego od tych, którzy nie oddali życia
Jezusowi i nie przyjęli Jego zbawienia - Jan 1:12-13; 3:5-6; 3:36 [przyp. tłum.]), zwaną
obrzezaniem serca.
101
Kościół i Żydzi
POGANIE
POGANIE
IZRAEL
WIERNA RESZTKA
POGANIE
KOŚCIÓŁ
POGANIE
ZNAK PRZYMIERZA
Obrzezanie ciała
Obrzezanie serca
DIAGRAM 3
W narodzie izraelskim wciąż są ludzie wierzący i niewierzący. Pole wspólne dla obydwóch kół
symbolizuje wierną resztkę Izraela - tych, którzy oprócz obrzezki ciała posiadają również obrzezane
serca.
Wierzący pochodzenia pogańskiego zostali przyjęci przez Boga przez wiarę i obrzezanie serc.
Wedle postanowień Nowego Przymierza, nie muszą być obrzezani na ciele, by dołączyć do Izraela.
Fizycznie niczym się nie różnią od pozostałych nie-Żydów, lecz oddziela ich obrzezka dokonana
na sercu. Obrzezka ta upodabnia ich do żydowskich braci w wierze, którzy różnią się od nich
według ciała. Niewierzący [czyli niezbawieni] Żydzi i niewierzący [niezbawieni] nie-Żydzi różnią
się fizycznie, lecz jeśli chodzi o nieobrzezanie serc, są podobni jedni do drugich.
102
Kościół i Żydzi
„Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Mesjasza Jezusa. Bo wszyscy, którzy
zostaliście w Mesjaszu ochrzczeni, przyoblekliście się w Mesjasza. Nie masz Żyda ani Greka, nie
masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno
jesteście w Mesjaszu Jezusie” [Gal. 3:26-28]. W Nowym Przymierzu nie ma już „dziedzińca
pogan” czy „dziedzińca kobiet”. Oczywiście, różnice fizyczne nadal istnieją, lecz nie mają już
wpływu na przystęp do Boga i na tych, z którymi wchodzi się w przymierze.
Różnice fizyczne stały się teraz po prostu elementem powołania danej osoby - mogą pomóc w
konkretnej służbie Bogu na tym świecie. Dlatego apostoł Paweł podaje szczegółowe instrukcje dla
tych wierzący, którzy są z pochodzenia Żydami bądź nie-Żydami, którzy są niewolnikami lub
panami, mężczyznami czy kobietami. Zob. Rzym. 11:13 i Ef. 5:22-6:9.
„Był ktoś w chwili powołania obrzezany? Niech nie ukrywa obrzezania. Był ktoś w chwili
powołania nieobrzezany? Niech się nie obrzezuje. Obrzezanie nie ma żadnego znaczenia i
nieobrzezanie nie ma żadnego znaczenia, ale tylko przestrzeganie przykazań Bożych. Niech każdy
pozostanie w tym stanie, w jakim został powołany [dosł. „niech trwa”]” [I Kor. 7:18-20].
Dla wierzących [zbawionych] Żydów te fizyczne różnice nie stanowią „środków zbawczych”, lecz
po prostu determinują rodzaj ich powołania. Gdyby oni lub jakikolwiek inny Żyd byli w stanie
wypełnić wszystkie wymogi zawarte w Przymierzu Prawa, wtedy ich zbawienie mogłoby zostać
osiągnięte poprzez uczynki Prawa. „Gdyby mianowicie dane było Prawo, mające moc udzielania
życia, wówczas rzeczywiście usprawiedliwienie płynęłoby z Prawa” [Gal. 3:21 BT].
Ponieważ nie mogli oni, podobnie jak cały Izrael, dotrzymać swoich zobowiązań wynikających z
Przymierza Prawa, zamiast osiągnąć usprawiedliwienie ściągnęli na siebie potępienie. „Natomiast
na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach Prawa, ciąży przekleństwo. Napisane jest
bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wypełnia wytrwale wszystkiego, co nakazuje wypełniać Księga
Prawa” [Gal. 3:10, cyt. V Mojż [Pwt]. 27:26].
Paweł publicznie napomniał Piotra za uleganie presji ludzi, którzy izolowali się od
nieobrzezanych braci: „My jesteśmy Żydami z urodzenia, a nie grzesznikami z pogan”, lecz wiemy,
że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków Prawa, a tylko przez wiarę w Mesjasza
Jezusa [Gal. 2:15-16]. Obrzezanie i uczynki Prawa nie mogą nikogo usprawiedliwić, ponieważ nikt
nie jest w stanie wypełnić Prawa.
Śmierć Jezusa zaspokaja żądania Prawa w zakresie potępienia. Tylko przez wiarę w ten fakt
można uzyskać usprawiedliwienie. „Mesjasz wykupił nas [czyli Żydów, którzy uwierzyli, oddali
Mu swoje życie i zostali zbawieni] od przekleństwa [Prawa], stawszy się za nas przekleństwem,
gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie”, aby błogosławieństwo Abrahamowe
przeszło na pogan w Mesjaszu Jezusie, my zaś, abyśmy obiecanego Ducha otrzymali przez wiarę”
[Gal. 3:13-14, cyt. V Mojż [Pwt]. 21:23].
Prozelici będący według ciała poganami musieli zostać obrzezani na ciele, by mogli wejść w
Przymierze Prawa zawarte między Bogiem a Izraelem. To jednak nie usprawiedliwiało ich przed
Bogiem. Z drugiej strony, Nowe Przymierze przynosi usprawiedliwienie wszystkim, którzy wierzą,
bez konieczności fizycznego obrzezania.
„A Pismo, które przewidziało, że Bóg z wiary usprawiedliwia pogan, uprzednio zapowiedziało
Abrahamowi: W tobie będą błogosławione wszystkie narody [gojim]” [Gal. 3:8, cyt. I Mojż [Rdz]
12:3]. Warto zauważyć, iż Abraham nie był obrzezany w chwili otrzymania tej obietnicy od Boga.
Zatem ewangelia, będąca zwiastowaniem Nowego Przymierza, nie zawiera wymogu fizycznego
obrzezania. „I otrzymał [Abraham] znak obrzezania jako pieczęć usprawiedliwienia z wiary, którą
miał przed obrzezaniem, aby był ojcem wszystkich wierzących nieobrzezanych i aby im to zostało
poczytane za sprawiedliwość” [Rz. 4:11].
103
Kościół i Żydzi
Apostoł Paweł nie nauczał, że poganie muszą się poddać fizycznemu obrzezaniu, by uzyskać
zbawienie. „A ja, bracia, jeśli jeszcze obrzezanie głoszę, za co jeszcze jestem prześladowany?
Przecież wtedy ustaje zgorszenie krzyża (...). Ci wszyscy, którzy chcą się podobać od strony
cielesnej, zmuszają was do obrzezania, byle tylko nie cierpieć prześladowania dla krzyża
Mesjaszowego” [Gal. 5:11; 6:12].
Ci, którzy nadal nauczali o konieczności fizycznego obrzezania, chcieli się chlubić nowymi
„trofeami” w postaci prozelitów przyjmujących na siebie zobowiązania wynikające z Prawa
Mojżeszowego. Czyniąc tak, sami mieli nadzieję uniknąć prześladowań ze strony niezbawionych
[niewierzących w Mesjasza Jezusa] braci Żydów, którzy nadal utrzymywali, że mogą i muszą
szukać usprawiedliwienia poprzez uczynki Prawa.
Dla Pawła najważniejszym problemem nie jest obrzezanie - on sam obrzezał Tymoteusza [Dz.Ap.
16:3] - lecz usprawiedliwienie. „Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz
nowe stworzenie. A pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi, którzy tej zasady trzymać się będą, i
nad Izraelem Bożym” [Gal. 6:15-16].
Znów powraca pytanie, kto należy do dwóch wymienionych przez Pawła grup - „tych wszystkich,
którzy tej zasady trzymać się będą” i „Izraela Bożego”? Autor skierował list do wierzących
pochodzenia pogańskiego w Galacji, którzy już zdecydowali się przyjąć obrzezanie w celu
uzyskania zbawienia, albo rozważali dopiero taką ewentualność. Do takich adresatów jest
kierowane nauczanie zawarte w tej księdze Pism Nowego Przymierza.
Paweł wykazuje, że wierzący pochodzenia pogańskiego powinni szukać usprawiedliwienia tylko
w jeden sposób. Próby uzyskania usprawiedliwienia za pomocą uczynków Prawa mogą im
przynieść jedynie niewolę i pozbawienie dziedzictwa. Natomiast usprawiedliwienie przez wiarę w
Jezusa przyniesie im życie wieczne i Boże błogosławieństwo.
„Ci, którzy tej zasady trzymać się będą” to wierzący pochodzenia pogańskiego, którzy nie szukają
usprawiedliwienia poprzez fizyczne obrzezanie. Będą oni błogosławieni wraz z „Izraelem Bożym”,
czyli Izraelem należącym do Boga. W tej grupie („Izrael Boży”) znajdują się ci Żydzi, którzy - jak
apostoł Paweł - nie usiłują osiągnąć zbawienia poprzez uczynki Prawa, ani nie próbują nakłonić do
tego pogan. „Pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi”.
Jezus przyniósł dwojakie błogosławieństwo: „A był wtedy w Jerozolimie człowiek, imieniem
Symeon; człowiek ten był sprawiedliwy i bogobojny i oczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty
był nad nim (...). Przyszedł więc z natchnienia Ducha do świątyni, a gdy rodzice wnosili dziecię
Jezus, by wypełnić przepisy [Prawa] co do niego, on wziął je na ręce swoje i wielbił Boga, mówiąc:
Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju, gdyż oczy moje widziały
zbawienie twoje, które przygotowałeś przed obliczem wszystkich ludów: Światłość, która oświeci
wszystkich pogan, i chwałę ludu izraelskiego” [Łuk. 2:25; 27-32].
Paweł opowiedział Galacjanom, jak napomniał apostoła Piotra za to, że ten uległ presji tych
Żydów, którzy uważali, iż poganie oprócz wiary w Jezusa powinni również dać się obrzezać wedle
wymogów Prawa. „Izrael Boży” to ci Żydzi, którzy wierzą w Jezusa i nie próbują umknąć
prześladowaniom ze strony ziomków poprzez głoszenie gojom konieczności obrzezania.
„Izraelem Bożym” są Żydzi obrzezani fizycznie i duchowo. Są duchowym i fizycznym
potomstwem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Podobnie jak Natanael, którego Jezus określił jako
„prawdziwego Izraelitę, w którym nie ma fałszu” [Jan 1:47].
Oni to wywodzą się z Izraela i są prawdziwym Izraelem w każdym sensie tego słowa [por. Rzym.
9:6]. Bóg w swojej wierności zachował pośród Narodu Wybranego resztkę, by zgodnie z obietnicą
obdarzyć ją duchowymi darami [Rzym. 9:4-5].
104
Kościół i Żydzi
WIĘŹ DUCHOWA
Przecinające się koła przedstawiają wzajemną relację Izraela i Kościoła, lecz relacja ta wykracza
poza pewien teoretyczny układ. Obydwie grupy stanowią jedną rodzinę. Choć wciąż istnieją ludzie
pokroju Kaina, nie dbający o dobro swych braci, a nawet będący w stanie popełnić bratobójstwo,
taki wzorzec rodziny nigdy nie był zamysłem Boga.
Jego intencją było, i nadal jest, by Izrael i Kościół były dobrowolnie połączone więzami miłości.
Patriarcha Józef poddał serca swych braci próbie w Egipcie, nakazując uwięzić Beniamina [I Mojż
[Rdz]. 44]. Chciał zobaczyć, czy kochali najmłodszego brata, czy zależało im tylko na ratowaniu
własnej skóry. Wtedy Juda przemówił w imieniu pozostałych, pragnąc oddać się w niewolę
Józefowi w zamian za uwolnienie Beniamina. Był gotów oddać własne życie za brata.
Juda opisał wciąż zachowującemu incognito Józefowi tragedię, jaka dotknęłaby ich ojca Jakuba,
gdyby wrócili do domu bez najmłodszego brata. „Gdybym więc teraz przyszedł do sługi twego, ojca
mojego, a nie byłoby z nami chłopca, z którego duszą jest związana dusza jego, to gdyby spostrzegł,
że chłopca nie ma, umarłby. I tak sprawią słudzy twoi, że sługa twój, ojciec nasz, zejdzie osiwiały
ze zmartwienia do grobu” [I Mojż [Rdz]. 44:30-31]. Jakub umarłby, gdyby stracił Beniamina.
Juda, jego bracia i ich ojciec popełniali błędy - jak my wszyscy - lecz poświęcenie, jakie okazali w
tym momencie, powinno być wzorem dla członków każdej rodziny. Wprawdzie każdy musi
wypełnić swoje osobiste powołanie otrzymane od Boga, to jednak życie członków rodziny jest
nierozdzielnie ze sobą związane. Każdy powinien być gotów oddać życie za innego.
Innym przykładem takiej relacji jest przyjaźń między Dawidem i Jonatanem. Dawid właśnie zabił
Goliata, co stało się katalizatorem wielkiego zwycięstwa Izraela na Filistyńczykami. Saul wezwał
Dawida do siebie i zapytał: „Czyim synem jesteś, młodzieńcze? (...) A gdy dokończył rozmowy z
Saulem, dusza Jonatana przylgnęła do duszy Dawida, i umiłował go Jonatan jak siebie samego (...).
Zawarli tedy Jonatan z Dawidem związek przyjaźni, ponieważ umiłował go jak siebie samego.
Jonatan zdjął płaszcz, który miał na sobie, i dał go Dawidowi, tak samo swoją odzież - aż do swego
miecza i łuku, i pasa” [I Sam. 17:58-18:4].
Jonatan dobrowolnie oddał swoją prawowitą własność, z królestwem włącznie, Dawidowi.
Uczynił to z jednego prostego powodu: „ponieważ miłował go jak własne życie” [I Sam. 20:17].
Jonatan powodowany miłością postanowił zostać sługą Dawida.
Dawid musiał uciekać i ukrywać się przed Saulem, a „Jonatan [rzekł] do Dawida: Idź w pokoju!
Cośmy sobie obaj poprzysięgli w imię Pana, tego świadkiem będzie Pan między mną i między tobą,
między potomstwem moim i między potomstwem twoim na wieki” [I Sam. 20:42]. Dawid poprzysiągł
na zawsze okazywać miłość i dobroć Jonatanowi oraz jego potomstwu.
Jonatan wiedział, że Bóg wybrał Dawida na króla nad Izraelem [I Sam. 23:17]. Kiedy Dawid był
wygnańcem, Jonatan widział nad nim rękę Pańską, czego nie można było dostrzec w cielesny
sposób.
Powyższe relacje mogą być rozumiane jako typy na wiele sposobów, lecz ich naśladowanie jest
dla nas ważniejsze od zrozumienia ich sensu teologicznego. Ci, którzy należą do Pana, otrzymali
przykazanie: „(...) Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Jam jest Pan!” [III Mojż
[Kpł]. 19:18]; por. przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, Łuk. 10:25-37.
105
Kościół i Żydzi
Jezus nakazał swoim uczniom, aby byli więcej niż bliźnimi. „A Ja wam powiadam: Miłujcie
nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście byli synami Ojca
waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na
sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż
macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią?” [Mat. 5:44-46]. Osobistą postawą w codziennym
życiu powinniśmy potwierdzać, że Bóg jest naszym niebiańskim Ojcem.
Saul zapytał Dawida: „Czyim jesteś synem?” Wydaje się, że znał odpowiedź, lecz zadał je po to,
by uhonorować ojca Dawida. Było to bardzo dobre pytanie, ponieważ „po tym poznaje się dzieci
Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga, jak też ten, kto nie miłuje
brata swego” [I Jana 3:10]. Ludzie pokazują naturę swego ojca poprzez własne zachowanie. Każda
więź utworzona w Panu jest nacechowana miłością i taką właśnie relację zamyślił Bóg pomiędzy
Kościołem a Izraelem.
Bóg jest poza tym, i być może przede wszystkim, Ojcem. Ci, którzy czczą Go w Duchu i
Prawdzie, stanowią Jego rodzinę. On stworzył Adama, aby był wiernym synem na Jego obraz i
podobieństwo (por. I Mojż [Rdz]. 1:27; Łuk. 3:38). „Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu
ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą” [I Mojż [Rdz]. 2:7].
Bóg tchnął w Adama swoje tchnienie (dech) [hwr]. Wtedy człowiek stał się istotą żyjącą.
Interesujący jest fakt, że nie kontrolujemy swego oddechu. Nie możemy go na zawsze zatrzymać,
ani bez niego żyć. Tak naprawdę, nie oddychamy sami z siebie - żyjemy tak długo, jak długo Boże
tchnienie w nas pozostaje. Kiedy On je zabiera, umieramy.
Bóg zrodził Izrael z tego samego powodu, co Adama - pragnął mieć syna na swój obraz i
podobieństwo. Nie zrodził Adama ani Izraela w sensie cielesnym, lecz kreatywnym, formując ich
niczym garncarz swoje dzieło: „Lecz teraz, Panie, Ty jesteś naszym Ojcem, my jesteśmy gliną, a Ty
naszym Stwórcą i wszyscy jesteśmy dziełem twoich rąk!” [Izaj. 64:8].
Bóg wypominał Izraelowi jego niewierność: „Czy Panu tak odpłacicie, ludu głupi i niemądry?
Czyż nie jest On ojcem twoim, stwórcą twoim, czy nie On cię stworzył i utwierdził?” [V Mojż
[Pwt]. 32:6]. Boży lud został stworzony, utwierdzony i odkupiony przez Niego. Są Jego własnością
w „podwójnym” sensie, gdyż On jest zarówno ich Stwórcą jak i Odkupicielem.
Bóg kazał Mojżeszowi powiedzieć do faraona: „Tak mówi Pan: Moim synem pierworodnym jest
Izrael” [II Mojż [Wj]. 4:22]. Wiemy stąd, że Bóg posiada również inne dzieci, zebrane spośród
pozostałych narodów, czyli nie-Żydów. Jezus uczył swoich uczniów modlić się „Ojcze nasz (...)”.
„A wokół niego siedział lud. I powiedzieli mu: Oto matka twoja i bracia twoi, i siostry twoje są
przed domem i poszukują cię. I odpowiadając, rzekł im: Któż jest matką moją i braćmi? I powiódł
oczyma po tych, którzy wokół niego wokół niego siedzieli, i rzekł: Oto matka moja i bracia moi.
Ktokolwiek czyni wolę Bożą, ten jest moim bratem i siostrą, i matką” [Mar. 3:32-35]. Choć ludzie
siedzący wokół Niego byli Żydami, Jezus najwyraźniej nie miał na myśli wyłącznie Żydów.
„Ktokolwiek czyni wolę Bożą” to grupa zawierająca niektórych, lecz nie wszystkich Żydów oraz
niektórych, lecz nie wszystkich nie-Żydów [pogan].
W jakim stopniu ten lud (rodzina) odbija obraz swego niebiańskiego Ojca? Jezus, Jego
jednorodzony Syn, „jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty (...)” [Hebr. 1:3]. Jest On
również Synem Człowieczym, czyli Adamowym [mda.rk].
„Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy.
Dlatego świat nas nie zna, że jego nie poznał. Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale
jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego
podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. I każdy, kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się,
tak jak On jest czysty” [I Jana 3:1-3].
106
Kościół i Żydzi
Gdy Bóg stworzył człowieka, „błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i
rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną (...)” [I Mojż [Rdz]. 1:28]. Kiedy
Izajasz zobaczył „Pana siedzącego na tronie wysokim i wyniosłym”, serafy wołały jeden do
drugiego: „Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów! Pełna jest wszystka ziemia chwały jego”
[Izaj. 6:3]. Istotnie, kiedyś nadejdzie dzień, gdy ziemia dosłownie będzie „pełna Jego chwały”. Bóg
będzie miał lud na swój obraz i podobieństwo - lud wierny i prawdziwy. Oni wypełnią cel, dla
którego Bóg stworzył człowieka.
107
Kościół i Żydzi
-24ODPOWIEDŹ MACEDOŃCZYKÓW
Jako apostoł pogan Paweł miał nieść ewangelię wszystkim nie-Żydom. Obarczony tak wielką
odpowiedzialnością, starał się okazywać posłuszeństwo Bożemu porządkowi ewangelizacji świata
wiedząc, że to zapewni efektywność jego służbie oraz przyniesie chwałę Bogu. Dlatego zawsze
najpierw zwracał się z ewangelią do Żydów. Dlatego był najskuteczniejszym misjonarzem wśród
pogan, jakiego widział świat.
Była jednak sytuacja, w której apostoł nie był tak skuteczny, jak tego pragnął. Chciał zwiastować
Słowo w Azji, lecz Duch Święty mu w tym przeszkodził. Potem wybierał się do Bitynii, ale Duch
Jezusa nie wyraził na to zgody [Dz.Ap. 16:6-8].
„I miał Paweł w nocy widzenie: Jakiś Macedończyk stał i prosił go, mówiąc: Przepraw się do
Macedonii i pomóż nam. Gdy tylko ujrzał to widzenie, staraliśmy się zaraz wyruszyć do Macedonii,
wnioskując, iż nas Bóg powołał, abyśmy im zwiastowali dobrą nowinę” [Dz.Ap. 16:9-10]. Paweł i
jego towarzysze przybyli do Filippi, „przodującego miasta okręgu macedońskiego” i zaczęli głosić
ewangelię.
Miasto Filippi zostało tak nazwane od imienia Filipa Macedończyka, ojca Aleksandra Wielkiego.
Aleksander podbił świat i choć dzisiaj określamy jego imperium jako „greckie”, to jednak starożytni
mówili o nim „macedońskie”. Tesalonika i Berea również leżały na terenie Macedonii.
Starożytna Grecja była podzielona na prowincje i państwa-miasta, lecz nie stanowiła jednolitego
państwa. Jedynym centralnym rządem był ten ustanowiony przez imperatora. Dziedzictwem
Macedończyków była świadomość, że niegdyś podbili nie tylko tereny Grecji, lecz całego
ówczesnego świata. Taką samą wizję rzeczywistości posiadali macedońscy wierzący.
Paweł skutecznie zwiastował ewangelię w całej Macedonii i wielu tamtejszych Żydów oraz pogan
uwierzyło. Bardziej niż ktokolwiek inny apostoł przyczynił się do powstania kościołów wśród
pogan na tych terenach i w wielu innych miejscach. Przyszedł taki dzień, gdy poprosił ich o coś w
zamian.
Żydowscy wierzący w Jerozolimie oddawali całą swoją majętność, poruszeni łaską Boga, która
ich dotknęła. Sprzedawali to, co mieli i uzyskane pieniądze przeznaczali na służbę Pańską, kładąc je
u stóp apostołów [Dz.Ap. 2:45; 4:34-37]. Dawali w mocy, a Bóg w mocy odpowiadał:
„Apostołowie zaś składali z wielką mocą świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka
łaska spoczywała na nich wszystkich” [Dz.Ap. 4:33].
Żydowscy wierzący w Jerozolimie przeszli również okres wielkich prześladowań za wiarę w
swego Króla, z rąk tak zażartych fanatyków jak Saul z Tarsu. Trwali jednak w wierze i modlili się
za swych prześladowców.
Oddawali swoje mienie i wylewali krew dla ewangelii - to właśnie od nich dobra nowina
rozpoczęła triumfalny pochód przez świat. Potem nadszedł czas głodu i wtedy znaleźli się w
wielkiej potrzebie.
Dowiedziawszy się o tym, Paweł napisał do kościołów założonych wśród pogan, prosząc o
wsparcie braci pochodzenia żydowskiego [Dz.Ap. 24:17; Rzym.15:25-27; I Kor. 16:1-5; II Kor. 8 i
9; Gal. 2:10]. Pierwszymi, którzy odpowiedzieli na to wezwanie, byli Macedończycy.
108
Kościół i Żydzi
Korynt leżał w sąsiedniej prowincji - Achai, podobnie jak Ateny i Kenchreach. Sparta, słynąca z
surowości i dyscypliny podporządkowanej osiąganiu militarnych przewag, leżała w tym samym
regionie. Paweł zachęcił Koryntian do ochotnego dawania poprzez przykład ofiarności kościoła
macedońskiego:
„A powiadamiamy was, bracia, o łasce Bożej, okazanej [kościołom] macedońskim, iż mimo
licznych utrapień, które wystawiały ich na próbę, niezwykłą radość i skrajne ubóstwo ich
przerodziły się w nadzwyczajne bogactwo ich ofiarności; gdyż w miarę możności - mogę to
zaświadczyć - owszem, ponad możność, samorzutnie, usilnym naleganiem dopraszając się od nas
tej łaski, by mogli uczestniczyć w dziele miłosierdzia dla świętych, i ponad nasze oczekiwanie
oddawali nawet samych siebie najpierw Panu, a potem i nam, za wolą Bożą” [II Kor. 8:1-5].
Wierzący w Macedonii przeżywali „liczne utrapienia” i żyli „w skrajnym ubóstwie”. A jednak
zaimponowali Pawłowi i jego współpracownikom „nadzwyczajnym bogactwem ofiarności”. Dawali
więcej, niż mogli dać. Dawali „ponad możność”.
Dawali „samorzutnie”. Nikt ich do tego nie zmuszał - po prostu nie chcieli, by ominęło ich
błogosławieństwo zbiórki na tę konkretną potrzebę. Ich pragnienie dawania było tak wielkie, że
prosili Pawła „usilnym naleganiem dopraszając się tej łaski”.
Dlaczego zareagowali w ten sposób? Paweł wyjaśnia, że „oddawali samych siebie NAJPIERW
Panu, a potem i nam, za wolą Bożą”. Oddawszy siebie Panu, byli przygotowani na akty
posłuszeństwa względem Niego. Posłuszni woli Bożej, oddawali siebie i wszystko, co mieli, by
podtrzymać i rozwijać Jego pracę wśród Żydów. Dawali tak obficie, jak wcześniej ich żydowscy
bracia.
Paweł pisał do nich później: „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia, w Mesjaszu. Wszakże
dobrze uczyniliście, uczestnicząc w mojej udręce. A wy, Filipianie, wiecie, że na początku
zwiastowania ewangelii, gdy wyszedłem z Macedonii, wy byliście jedynym [kościołem], który był
wspólnikiem moim w dawaniu i przyjmowaniu, bo już do Tesaloniki i raz, i drugi przysłaliście dla
mnie zapomogę.
„Nie żebym oczekiwał daru, ale oczekuję plonu, który obficie będzie zaliczony na wasze dobro.
Poświadczam zaś, że odebrałem wszystko, nawet więcej, niż mi potrzeba; mam wszystkiego pod
dostatkiem, otrzymawszy od Epafrodyta wasz dar, przyjemną wonność, ofiarę mile widzianą, w
której Bóg ma upodobanie. A Bóg mój zaspokoi wszelką potrzebę waszą według bogactwa swego
w chwale, w Mesjaszu Jezusie” [Flp. 4:13-19].
Właśnie Macedończykom, którzy tak chętnie dzielili się swymi dobrami z żydowskimi braćmi,
Paweł obiecuje: „A Bóg mój zaspokoi wszelką potrzebę waszą według bogactwa swego w chwale,
w Mesjaszu Jezusie”.
Wierzący w Koryncie i innych miastach Achai również ochoczo zapragnęli uczestniczyć w dziele
pomocy świętym z Jerozolimy. Paweł pisze do wierzących pochodzenia pogańskiego mieszkających
w Rzymie: „A teraz idę do Jerozolimy z posługą dla świętych. Macedonia bowiem i Achaja
postanowiły urządzić składkę na ubogich spośród świętych w Jerozolimie. Tak jest, postanowiły, bo
też w samej rzeczy są ich dłużnikami, gdyż jeżeli poganie stali się uczestnikami ich dóbr
duchowych, to powinni usłużyć im dobrami doczesnymi” [Rzym.15:25-27].
Najpierw apostoł apeluje do wierzących nie-Żydów przedstawiając im potrzeby ich żydowskich
braci w Jerozolimie, a potem przedstawia im pewną zasadę związaną z długiem, jaki ci pierwsi
mają wobec drugich. „W samej rzeczy są ich dłużnikami, gdyż jeżeli poganie stali się uczestnikami
ich dóbr duchowych, to powinni usłużyć im dobrami doczesnymi”.
109
Kościół i Żydzi
W Liście do Rzymian 9:4-5 apostoł wymienia niektóre z owych duchowych dóbr należących
pierwotnie do Izraela: „synostwo i chwała, i przymierza, i nadanie [Prawa], i służba Boża, i
obietnice, do [nich] należą ojcowie i z których pochodzi Mesjasz według ciała”. W Rzym. 11:24
pisze o niewierzących Żydach, że są „wszczepieni w swoje drzewo oliwne”. Jednocześnie wyjaśnia,
że wierni pochodzenia pogańskiego w Rzymie i wszędzie indziej „stali się uczestnikami ich dóbr
duchowych”. Wynika stąd, że widząc ich potrzebę, powinni się im odwdzięczyć tym, co doczesne.
W jakim stopniu nie-żydowscy wierzący są dłużnikami narodu żydowskiego, od którego wyszła
ewangelia? Paweł przypomniał Filemonowi: „nie mówię już o tym, żeś mi siebie samego winien”
[Flm.19]. Oto, dlaczego Macedończycy tak chętnie dawali siebie i wszystko, co mieli, by spłacić w
jakimś stopniu dług zaciągnięty u żydowskich braci.
Nie wiemy na pewno, czy kościół w Rzymie również uczestniczył w tej zbiórce. Wydaje się, że
nie, ponieważ jego członkowie postrzegali ten problem z innej perspektywy. Odbywając później
areszt domowy w Wiecznym Mieście, apostoł miał okazję doświadczyć tego osobiście.
Pisząc z Rzymu do wiernych w Macedonii mówił o miejscowym kościele: „Niektórzy wprawdzie
głoszą Mesjasza z zazdrości i przekory (...), z kłótliwości, nieszczerze, sądząc, że wzmogą przez to
ucisk więzów moich (...)” [Flp. 1:15,17].
Sam zachęcał rzymskich chrześcijan, by brali przykład z Macedończyków, a tym z kolei odradzał
wzorowanie się na wierzących ze stolicy imperium: „I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez
wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie. Niechaj
każdy baczy nie tylko na to, co jego, lecz i na to, co cudze” [Flp. 2:3-4]. Postawa kościoła w
Rzymie wydaje się być powodem, dla którego Paweł napisał do nich list.
110
Kościół i Żydzi
-25KOŚCIÓŁ W RZYMIE
List apostoła Pawła do Rzymian jest powszechnie rozumiany jako systematyczny wykład podstaw
doktryny o zbawieniu. To prawda, lecz nie jest to wywód abstrakcyjny - autor odnosi się w nim do
konkretnych błędów i grzechów konkretnego kościoła.
Rzym był stolicą imperium niepodzielnie władającego światem. Wcześniej również istniały
imperia, lecz żadne nie mogło się równać z potęgą Rzymu. Rzymianie mogli więc patrzeć, i
patrzyli, na pozostałe narody z wyższością i pogardą.
Kościół rzymski zdawał się dziedziczyć ducha imperium. Właściwie list skierowany do nich przez
apostoła powinien nosić tytuł „Przeciw arogancji i ignorancji, którą ona rodzi”. Choć istniały w
Rzymie konkretne problemy, podobnie jak w Efezie czy w Koryncie, to jednak list jako całość jest
skierowany przeciwko arogancji - arogancji człowieka, arogancji narodu żydowskiego i arogancji
pogan (nie-Żydów).
Arogancja z definicji nie jest „kompatybilna” z ewangelią. Jezus powiedział: „Weźcie na siebie
moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla
dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie” [Mat. 11:29-30]. „Bóg
pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” [Jak. 4:6].
W jaki sposób widać to w Pawłowym liście do Rzymian? Otóż podejście to definiuje
problematykę podnoszoną przez Pawła, sposób argumentacji i język, jakim się posługuje. Przewija
się przez cały tekst, jakby było jego motywem przewodnim. Nie jest podsumowaniem całego
nauczania, lecz raczej stanowi jego podstawę i kontekst. Oto kilka fragmentów, w których autor
szczegółowo odnosi się do tego problemu:
„Nie ma przeto usprawiedliwienia dla ciebie, kimkolwiek jesteś, człowiecze, który sądzisz;
albowiem, sądząc drugiego, siebie samego potępiasz, ponieważ ty, sędzia, czynisz to samo (...).
„Czy mniemasz, człowiecze, który osądzasz tych, co takie rzeczy czynią, a sam je czynisz, że
ujdziesz sądu Bożego? Albo może lekceważysz bogactwo jego dobroci i cierpliwości, i
pobłażliwości, nie zważając na to, że dobroć Boża do upamiętania cię prowadzi? Ty jednak przez
zatwardziałość swoją i nieskruszone serce gromadzisz sobie gniew na dzień sądu i objawienia
sprawiedliwego sądu Boga (...)” [Rzym. 2:1,3-5].
„Tych zaś, którzy o uznanie dla siebie zabiegają i sprzeciwiają się prawdzie, a hołdują
nieprawości, spotka gniew i pomsta” [2:8].
„Jeśli tedy ty mienisz się Żydem i polegasz na [Prawie], i chlubisz się Bogiem (...), który się
chlubisz [Prawem], przez przekraczanie [Prawa] bezcześcisz Boga?” [2:17,23].
„Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i
Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu, jak napisano: Nie ma ani jednego
sprawiedliwego, nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga. (...) Gdzież więc chluba
twoja? Wykluczona! Przez [jakie Prawo]? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez [Prawo] wiary”
[3:9-10,27].
„Bo jeśli Abraham z uczynków został usprawiedliwiony, ma się z czego chlubić, ale nie przed
Bogiem” [4:2].
111
Kościół i Żydzi
„Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą
wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak” [7:18].
„A zatem, powiesz mi: Czemu jeszcze obwinia? Bo któż może przeciwstawić się jego woli? O
człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy:
Czemuś mnie takim uczynił? [9:19-20].
„(...) Nie wynoś się nad gałęzie; a jeśli się chełpisz, to pamiętaj, że nie ty dźwigasz korzeń, lecz
korzeń ciebie. Powiesz tedy: Odłamane zostały gałęzie, abym ja był wszczepiony. Słusznie!
Odłamane zostały z powodu niewiary, ty zaś trwasz dzięki wierze; [nie] wzbijaj się w pychę, ale
się strzeż (...). A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia,
odsłonić tę tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni
wejdą” [11:18-20,25].
„Powiadam bowiem każdemu spośród was, mocą danej mi łaski, by nie rozumiał o sobie więcej,
niż należy rozumieć, lecz by rozumiał z umiarem stosownie do wiary, jakiej Bóg każdemu
udzielił” [12:3].
„Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu; a ci, którzy
się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają” [13:2].
„A słabego w wierze przyjmujcie, nie wdając się w ocenę jego poglądów (...). Albowiem nikt z
nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera (...). Ty zaś czemu osądzasz swego brata? Albo i
ty, czemu pogardzasz swoim bratem? Wszak wszyscy staniemy przed sądem Bożym (...). Przeto
nie osądzajmy już jedni drugich, ale raczej baczcie, aby nie dawać bratu powodu do upadku lub
zgorszenia” [14:1,7,10,13].
„A my, którzy jesteśmy mocni, winniśmy wziąć na siebie ułomności słabych, a nie mieć
upodobania w sobie samych. Każdy z nas niech się bliźniemu podoba ku jego dobru, dla
zbudowania (...). Przeto przyjmujcie jedni drugich, jak i Mesjasz przyjął nas, ku chwale Boga.
Gdyż powiadam, że Mesjasz stał się sługą (...)” [15:1-2,7-8].
„A proszę was, bracia, abyście się strzegli tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia wbrew
nauce, którą przyjęliście; unikajcie ich. Tacy bowiem nie służą Panu naszemu, Mesjaszowi, ale
własnemu brzuchowi, i przez piękne a pochlebne słowa zwodzą serca prostaczków” [16:17-18].
List ten, a przynajmniej jego pierwszych jedenaście rozdziałów, został napisany w celu
skorygowania niektórych błędnych przekonań, najwyraźniej żywionych przez rzymskich
wierzących. W retorycznym stylu apostoł ujawnia je, a następnie konfrontuje z prawdziwą nauką i
obala. Okazuje się, iż to, co w swoim mniemaniu „wiedzą”, jest po prostu nieprawdą.
„Ty więc, który uczysz drugiego, siebie samego nie pouczasz? (...)” [2:21].
„Bo co z tego (...)? Z pewnością nie!” [3:3-4]
„Z pewnością nie!” [3:6]
„Czy więc (...)? Wręcz przeciwnie (...)!” [3:31]
„Cóż więc powiemy? (...) Przenigdy!” [6:1-2]
„Czyż nie wiecie (...)?” [6:3]
„Cóż tedy? (...) Przenigdy!” [6:15]
„Czyż nie wiecie (...)”? [6:16]
„Czyż nie wiecie (...)?” [7:1]
„Cóż więc powiemy? (...) Przenigdy!” [7:7]
„(...) Przenigdy!” [7:16]
„Cóż tedy powiemy? (...) Bynajmniej.” [9:14]
112
Kościół i Żydzi
„Cóż tedy powiemy? (...)” [9:30]
„Pytam więc: (...) Bynajmniej. (...) Albo czy nie wiecie? (...)” [11:1-2]
„Cóż więc? (...) Bynajmniej.” [11:7,11]
„A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania (...)” [11:25]
Cały list jest pełen kontrastów pomiędzy „Powiesz tedy (...)” i „A ja wam powiadam (...)”. Choć
Paweł pisał do innych kościołów o poważnych grzechach i błędach, problemy wierzących w
Rzymie były związane głównie z ich arogancją i wyniosłością. Paweł zwalcza taką postawę.
Znamienny jest również fakt, że pisząc do Rzymian Paweł odnosi się do „Żydów” i „obrzezania”
częściej niż w Liście do Galacjan, a poganach mówi więcej niż we wszystkich swoich innych
pismach razem wziętych. Pomaga to lepiej zrozumieć kwestie poruszane w tym tekście.
Istnieją w nim całe partie poświęcone nauczaniu i napomnieniu żydowskich wierzących [2:17-;
7:1-6], a także osobne fragmenty skierowane do wiernych pochodzenia pogańskiego. Sam autor
określa siebie apostołem pogan.
„Paweł, sługa Mesjasza Jezusa, powołany na apostoła, wyznaczony do zwiastowania ewangelii
Bożej, którą [Bóg] przedtem zapowiedział przez swoich proroków w Pismach Świętych o Synu
swoim, potomku Dawida według ciała (...) o Mesjaszu Jezusie, Panu naszym, przez którego
otrzymaliśmy łaskę i apostolstwo, abyśmy dla imienia jego przywiedli do posłuszeństwa wiary
wszystkie narody, wśród których jesteście i wy, powołani przez Mesjasza Jezusa” [Rzym. 1:1-6].
Paweł przypomina Rzymianom, że ewangelia wypływa z żydowskich „Pism Świętych” i mówi o
Synu Bożym, potomku Dawida, króla nad Izraelem. To On posłał apostoła, by „przywieść do
posłuszeństwa wiary wszystkie narody, wśród których jesteście i wy, powołani przez Mesjasza
Jezusa”.
A nie chcę, bracia, abyście nie wiedzieli, że często zamierzałem przybyć do was, aby i wśród was,
podobnie jak wśród innych narodów, zebrać jakiś plon, lecz aż do tej chwili miałem przeszkody.
Jestem dłużnikiem Greków i nie Greków, mądrych i niemądrych. Tak więc, jeśli o mnie idzie,
gotów jestem zwiastować ewangelię i wam w Rzymie” [Rzym. 1:13-15].
Znów widzimy podkreślenie szczególnego rodzaju apostolstwa powierzonego Pawłowi w celu
„zebrania plonu (...) wśród was, podobnie jak wśród innych narodów”. Wielki apostoł przychodzi
jako ich dłużnik, aby im służyć - jest „dłużnikiem Greków i nie Greków, mądrych i niemądrych.
Jest ich dłużnikiem nie dlatego, że coś od nich otrzymał, lecz pragnie im czegoś udzielić.
„Do was zaś, którzy jesteście z pogan, mówię: Skoro już jestem apostołem pogan, służbę moją
chlubnie wykonuję; może w ten sposób pobudzę do zawiści rodaków moich i zbawię niektórych z
nich” [Rzym. 11:13-14].
„Jednak napisałem do was, bracia, tu i ówdzie nieco śmielej, chcąc wam to odświeżyć w
pamięci, a to na mocy łaski, która mi jest dana przez Boga, żebym był dla pogan sługą Mesjasza
Jezusa, sprawującym świętą służbę zwiastowania ewangelii Bożej, aby poganie stali się ofiarą
przyjemną, poświęconą przez Ducha Świętego” [Rzym. 15:15-16].
„Mam tedy powód do chluby w Mesjaszu Jezusie ze służby dla Boga. Nie odważę się bowiem
mówić o czymkolwiek, czego Mesjasz nie dokonał przeze mnie, aby przywieść pogan do
posłuszeństwa słowem i czynem” [Rzym. 15:17-18].
„A temu, który mam moc utwierdzić was według ewangelii mojej i zwiastowania o Mesjaszu
Jezusie, według objawienia tajemnicy, przez długie lata milczeniem pokrytej, ale teraz objawionej i
przez pisma prorockie według postanowienia wiecznego Boga obwieszczonej wszystkim
narodom, żeby je przywieść do posłuszeństwa wiary - Bogu, który jedynie jest mądry, niech
będzie chwała na wieki wieków przez Mesjasza Jezusa. Amen” [Rzym. 16:25-27].
113
Kościół i Żydzi
Nie mamy tu miejsca na jeszcze jeden komentarz do Listu do Rzymian, lecz należy stwierdzić, że
powód jego napisania jest przez komentatorów albo niedostrzegany albo pomijany jako nieistotny.
Jednakże sam Paweł był przeciwnego zdania, jak widać w jednym z cytowanych powyżej
fragmentów: „napisałem do was, bracia, tu i ówdzie nieco śmielej, chcąc wam to odświeżyć w
pamięci (...) aby poganie stali się ofiarą przyjemną, poświęconą przez Ducha Świętego”.
Cóż takiego napisał „nieco śmielej” ów apostoł pogan, aby stali się ofiarą miłą Bogu? Istnieją
cztery zagadnienia stanowiące tło całego listu, które pokazują również powód jego napisania. Służą
one ku wywyższeniu Bożej mądrości, mocy, sprawiedliwości, miłości, wierności i zamysłów.
Dotyczą również upadku rzymskich wierzących pochodzenia pogańskiego.
Paweł pisze do nich o 1. Bożym porządku ewangelizacji świata; 2. Bożej wierności w
stosunku do narodu żydowskiego; 3. Sposobie przemiany tego świata ze stanu śmierci ku
życiu i wreszcie 4. Ostrzega wszystkich wierzących pochodzenia pogańskiego.
Apostoł twierdzi, że zrozumienie tych spraw, okazanie posłuszeństwa Bogu i zmiana
postępowania pozwoli adresatom stać się ofiarą „miłą Bogu”.
BOŻY PORZĄDEK EWANGELIZACJI ŚWIATA
„Albowiem nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu
każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka” [Rzym. 1:16].
„Mówię tedy: Czy [Żydzi] się potknęli, aby upaść? Bynajmniej. Wszak wskutek ich upadku
zbawienie doszło do pogan, aby w nich wzbudzić zawiść” [Rzym. 11:11].
„Bo jak i wy [wierzący pochodzenia pogańskiego] byliście niegdyś nieposłuszni Bogu, a teraz
dostąpiliście miłosierdzia z powodu ich nieposłuszeństwa, tak i oni teraz, gdy wy dostępujecie
miłosierdzia, stali się nieposłuszni, ażeby i oni teraz miłosierdzia dostąpili. Albowiem Bóg poddał
wszystkich w niewolę nieposłuszeństwa, aby się nad wszystkimi zmiłować (...)
„Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę
żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego
świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą
Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe” [Rzym. 11:30-32; 12:1-2].
Czym jest ewangelia? Zgodnie z Pawłowym nauczaniem i świadectwem jego życia „jest [estin]
ona mocą Bożą ku zbawieniu [1] każdego, kto wierzy, [2] najpierw Żyda, [3] a potem dla Greka”.
Tak wygląda praktyczna definicja ewangelii podana przez apostoła Pawła.
[1] „Ewangelia (...) jest mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy (...)”. Paweł przypomina
kościołowi w Rzymie, że nikt nie posiada mocy, która mogłaby go zbawić - jedynie Bóg takową
dysponuje. Aby dostąpić zbawienia, ludzie muszą uwierzyć na mocy własnej decyzji w to, co On
sam dla nich uczynił.
Ta prawda jest dzisiaj aktualna tak samo, jak zawsze, ponieważ „każdy (...), kto wzywa imienia
Pańskiego, zbawiony będzie” [Rzym. 10:13]. Ewangelia się nie zmieniła. Nie traciła również nic ze
swojej mocy. Czasownik „jest” [estin] występuje tutaj w czasie teraźniejszym.
[3] „Ewangelia (...) jest mocą ku zbawieniu [również dla] Greka”. Określenie „Grek” ma różne
znaczenia w Nowym Testamencie. Tutaj oznacza nie-Żydów, czyli pogan. Ewangelia nie jest
skierowana wyłącznie do Żydów, ale również do pogan.
„Czy Bóg jest Bogiem tylko Żydów? Czy nie pogan także? Tak jest, i pogan” [Rzym. 3:29]. „A
uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały swojej nad naczyniami zmiłowania (...) takimi
naczyniami jesteśmy i my, których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan” [Rzym. 9:23-24].
114
Kościół i Żydzi
„Nie masz bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż jeden jest Pan wszystkich, bogaty dla
wszystkich, którzy go wzywają” [Rzym. 10:12]. „Gdyż powiadam, że Mesjasz stał się sługą
obrzezanych ze względu na prawdę Bożą, aby potwierdzić obietnice dane ojcom. I aby poganie
wielbili Boga za miłosierdzie (...)” [15:8-9].
Poganie nie otrzymali tylko jednej, jedynej okazji, by uwierzyć - ewangelia JEST również dla
„Greków”. Wyraz [estin] jest tu napisany w czasie teraźniejszym. Ta prawda jest aktualna dzisiaj
tak samo jak zawsze.
[2] „Ewangelia (...) jest mocą ku zbawieniu (...) najpierw dla Żyda”. Taki jest niezmienny Boży
porządek ewangelizacji świata. Wczesny Kościół działał zgodnie z tym porządkiem, co widać w
Dziejach Apostolskich. Tak jak we wszystkich sprawach, również i w tej istnieją priorytety
ustanowione przez Boga.
„Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? Albo: Co będziemy pić? Albo: Czym
się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski
wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i
sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” [Mat. 6:31-33].
To nieprawda, że Bóg nie dba o nasze fizyczne potrzeby. Dba, lecz ustanowił pewne priorytety,
których musimy się trzymać. Uszanowanie Bożych priorytetów jest najlepszym sposobem
zaspokojenia potrzeb natury fizycznej. Dlatego Jezus powiedział: „Szukajcie najpierw Królestwa
Bożego i jego sprawiedliwości”.
„Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku
twoim” Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka
brata swego” [Łuk. 6:42].
To nieprawda, że Bogu nie zależy na tym, jak postępuje nasz brat. Zależy Mu, lecz ustanowił
pewne priorytety, których mamy się trzymać. Poszanowanie ich jest najlepszym sposobem
udzielenia skutecznej pomocy naszemu bratu. Dlatego Jezus powiedział: „Najpierw wyjmij belkę z
oka swego”.
Boży porządek nie polega na faworyzowaniu kogokolwiek, lecz raczej na bezstronności ustanowił On porządek w domu, w Kościele i w świecie. Mąż jako głowa domu nie jest
automatycznie bliżej Pana niż żona czy dzieci, lecz otrzymał szczególny autorytet i
odpowiedzialność. Posłuszeństwo wobec porządku ustalonego przez Pana jest źródłem dobrobytu w
sensie państwowym oraz rodzinnym.
W liście do wierzących Rzymian pochodzenia pogańskiego apostoł Paweł podaje kilka powodów,
dla których ewangelia powinna być kierowana najpierw do Żydów. „Tak, utrapienie i ucisk spadnie
na duszę każdego człowieka, który popełnia złe, najprzód Żyda, potem i Greka. Albowiem u Boga
nie ma względu na osobę” [Rzym. 2:9-11].
Zdanie „najprzód Żyda, potem i Greka” oznacza tutaj to samo, co kilka wierszy wyżej [Rzym.
1:16]. Ponieważ u Boga nie ma względu na osobę, utrapienie i ucisk spadnie najpierw na Żyda,
chwała i zaszczyt są przeznaczone najpierw dla Żyda, a ewangelia ma być głoszona najpierw
Żydowi. Żydzi mają otrzymać jako pierwsi, dlatego też jako pierwsi będą sądzeni. Nie można
odnosić tego porządku wyłącznie do wydarzeń z przeszłości. Czy całe utrapienie, ucisk, chwała i
zaszczyt ma zostać potraktowane jako zamierzchła historia?
Boży porządek nie jest przejawem identycznego traktowania, lecz raczej braku stronniczości. On
nie ma względu na osobę, a wspomniane wyżej grupy nie są w Jego oczach tożsame. Demonstracją
bezstronności Boga jest postanowienie, że ZARÓWNO ewangelia jak i sąd mają dosięgnąć
najprzód Żyda, a potem Greka”.
115
Kościół i Żydzi
Jezus powiedział: „Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono,
od tego więcej będzie się wymagać” [Łuk. 12:48]. Bóg nie wyposaża nas w identyczne cechy i dary,
lecz „wszystko to (...) sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce”
[I Kor. 12:11].
Przypisywanie ucisku, cierpienia, chwały i zaszczytu jednostkom i narodom jest wyłączną
prerogatywą Boga. Głoszenie ewangelii jest domeną i odpowiedzialnością Kościoła. Każdy
wierzący powinien trzymać się niezmiennych Bożych priorytetów, w tym tych dotyczących
ewangelizacji.
Paweł pisze do kościoła w Rzymie, że „ewangelia jest [estin] mocą Bożą ku zbawieniu [1]
każdego, kto wierzy, [2] najpierw Żyda, [3] a potem Greka”. Mamy tu trzy zdania przyimkowe i
tylko jeden czasownik [estin] zapisany w czasie teraźniejszym. Jakkolwiek by nie go traktować,
wszystkie trzy zdania przyimkowe są tutaj równoważne. Bóg nie upoważnił nas do zmiany tekstu w
taki sposób, jaki będzie nam najbardziej odpowiadał.
Zmiana czasu na przeszły doprowadziłaby do stwierdzenia, że ewangelia była „mocą Bożą ku
zbawieniu każdego, kto wierzy”, ale już nie jest. Oznaczałaby również, że była ona mocą ku
zbawieniu „(...) również dla Greka”, ale już nie jest. I wreszcie, oznaczałaby, iż ewangelia była
kiedyś „mocą Bożą ku zbawieniu (...) najpierw Żyda”, ale już nie jest.
Pawłowe użycie zdania „Najprzód Żyda, potem i Greka” w Rzym, 2:9-11 wyraźnie wskazuje na
pewną ciągłość. Istnieje pewien niezmienny porządek i priorytet ustanowiony przez Boga,
odnoszący się do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Dotyczy on na równi sądu, zaszczytu i
ewangelii.
Nie jest to po prostu opis jakiegoś chronologicznego porządku w historii. Porządek ten jest dzisiaj
taki sam, jak zawsze. Zarówno z punktu widzenia gramatyki jak i logiki nie można zinterpretować
tego tekstu w żaden inny sposób. Istnieje tylko jedna jego biblijna interpretacja - apostoł Paweł
wykładał rzymskim wierzącym pochodzenia pogańskiego, że oni również powinni uznać Boży
porządek rzeczy i zastosować się do niego.
Większość narodu izraelskiego nie dowiedziała się jeszcze o zbawieniu, które powierzył im Bóg.
Cały Izrael nie uwierzył i nie wszedł w Nowe Przymierze zaoferowane przez Boga, choć wielu
uczyniło to już na samym początku. Bóg zachował sobie wierną resztkę Żydów, lecz na pozostałych
„zesłał ducha znieczulenia, dał im oczy, które nie widzą, i uszy, które nie słyszą, aż do dnia
dzisiejszego” [Rzym. 11:8].
Gdyby cały Izrael uwierzył, lud Boży zostałby skompletowany, a zbawienie nie dotarłoby do
pogan, z wyjątkiem prozelitów. Bóg suwerenną decyzją zapobiegł takiemu przebiegowi wydarzeń
zaślepiając większość narodu żydowskiego na prawdę Ewangelii. Dlatego Paweł pisze do
wierzących pochodzenia pogańskiego mieszkających w Rzymie: „Co do ewangelii, są oni
nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co do wybrania, są umiłowanymi ze względu na
praojców [Abrahama, Izaaka i Jakuba]” [Rzym. 11:28].
To właśnie „wskutek ich upadku zbawienie doszło do pogan, aby w nich wzbudzić zawiść”
[Rzym. 11:11]. Poganie otrzymali zbawienie dzięki upadkowi Żydów, którzy nie uwierzyli
Ewangelii. Zbawienie pogan ma z kolei wzbudzić zawiść u niewierzących synów Izraela. Taki jest
Boży plan.
116
Kościół i Żydzi
Czy wierzący pochodzenia pogańskiego wzbudzają tę zawiść w sposób pasywny, czy aktywny?
Ewangelia nigdy nie jest pasywna. Paweł wyjaśnia: „Służbę moją chlubnie wykonuję; może w ten
sposób pobudzę do zawiści rodaków moich i zbawię niektórych z nich” [ww. 13-14]. Apostoł robił,
co mógł, by doprowadzić swych niewierzących rodaków do zazdrości i w konsekwencji do wiary.
Prosi wierzących nie-Żydów, by postępowali podobnie.
Przypomina im również: „Bo i jak wy byliście niegdyś nieposłuszni Bogu, a teraz dostąpiliście
miłosierdzia z powodu ich nieposłuszeństwa, tak i oni teraz, gdy wy dostępujecie miłosierdzia, stali
się nieposłuszni, ażeby i oni teraz miłosierdzia dostąpili” [Rzym. 11:30-31]. Pierwsze kilka
rozdziałów listu autor poświęcił temu właśnie nieposłuszeństwu. Jest to prawda bezsporna.
Według Bożego planu i porządku część Izraela nie uwierzyła, aby zbawienie mogło dotrzeć do
pogan. Bóg znosił cierpliwie niewiarę Izraela. „A uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały swojej
nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotował ku chwale. Takimi naczyniami jesteśmy i
my, których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan” [Rzym. 9:23-24].
To właśnie Żydzi, którzy uwierzyli, pierwsi zanieśli ewangelię poganom. Jezus powiedział
Pawłowi, że posyła go do nich, „aby otworzyć ich oczy, odwrócić od ciemności do światłości i od
władzy szatana do Boga, aby dostąpili odpuszczenia grzechów i przez wiarę we mnie współudziału
z uświęconymi” [Dz.Ap. 26:18]. Gdyby wierzący pochodzenia żydowskiego nie okazali
posłuszeństwa poleceniu ewangelizacji świata, poganie nadal tkwiliby w ciemności, znajdując się
pod władzą szatana, pogrążeni w grzechach i dalecy od dziedzictwa świętych.
Wierzący pochodzenia pogańskiego otrzymali od Boga odpowiedzialność niesienia ewangelii tym
Żydom, którzy nie uwierzyli jeszcze w Jezusa, a stało się to ze względu na miłosierdzie, jakiego
sami doświadczyli. Odpowiedzialność ta nie odnosi się ani do zamierzchłej przeszłości, ani nie
została odłożona na przyszłość. Jest to nakaz nieustannie aktualny od momentu jego wydania.
Jonasz myślał: „Bóg w ten czy inny sposób okaże poganom miłosierdzie, ale ja nie zamierzam
brać w tym udziału i dlatego nie pójdę do nich z Jego ostrzeżeniem”. Postawa proroka była błędna i
nie-żydowscy wierzący nie powinni jej naśladować. Przeciwnie, powinni być wdzięczni, że apostoł
Paweł i inni ówcześni Żydzi wierzący w Jezusa nie przyjęli „Jonaszowej” postawy. Boży plan
zakłada użycie wierzących pochodzenia pogańskiego do niesienia ewangelii narodowi
żydowskiemu.
Podział tekstu biblijnego na rozdziały i podrozdziały jest bardzo pomocny, lecz nie stanowią one
integralnej części oryginału, a czasami nawet przerywają ciągłość myśli autorów, co nie było
zamierzone ani przez nich, ani przez Pana. Taki przypadek zachodzi w rozdziale 12 Listu do
Rzymian, gdzie ciągłość Pawłowego nauczania jest niepotrzebnie łamana na kilka części. Apostoł
wyjaśnia w tym miejscu nieposłusznym braciom z pogan, w jaki sposób Bóg pragnie ich użyć w
swoim planie zbawienia Izraela.
Bóg zaplanował, aby Żydzi wierzący w Jezusa zanieśli zbawienie do pogan. Taka możliwość
zaistniała w momencie, gdy większość Żydów odrzuciła Mesjasza. Teraz Bóg zamierza użyć
zbawionych pogan, by zanieśli zbawienie Żydom nie wierzącym w Jezusa.
„Bo i jak wy byliście niegdyś nieposłuszni Bogu, a teraz dostąpiliście miłosierdzia z powodu ich
nieposłuszeństwa, tak i oni teraz, gdy wy dostępujecie miłosierdzia, stali się nieposłuszni, ażeby i
oni teraz miłosierdzia dostąpili. Albowiem Bóg poddał wszystkich w niewolę nieposłuszeństwa,
aby się nad wszystkimi zmiłować. O głębokości bogactwa i mądrości, i poznania Boga! Jakże
niezbadane są wyroki jego i niewyśledzone drogi jego! Bo któż poznał myśl Pana? Albo któż był
doradcą jego? Albo któż wpierw dał mu coś, aby za to otrzymać odpłatę? Albowiem z niego i przez
niego i ku niemu jest wszystko; jemu niech będzie chwała na wieki. Amen.
117
Kościół i Żydzi
Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą,
świętą, miłą Bogu, bo taka winna być [logikhn] duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do
tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić
[dokimazein], co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe [teleion]” [Rzym. 11:30-12:2].
„Wzywam was tedy, bracia” - można by sparafrazować ten tekst następująco: „Wzywam was ze
względu na to, co napisałem powyżej: Nie daliście Bogu niczego, aby móc nazwać Go swoim
dłużnikiem. Jedynie dzięki Jego łasce doświadczyliście miłosierdzia. Na mocy Jego suwerennej
decyzji doświadczyliście odpuszczenia grzechów w wyniku nieposłuszeństwa tych Żydów, którzy
wcześniej nie uwierzyli w Jezusa oraz w wyniku posłuszeństwa tych Żydów, którzy w Niego
uwierzyli. Teraz ci Żydzi, którzy jeszcze nie uwierzyli, powinni doświadczyć miłosierdzia poprzez
miłosierdzie, które was dotknęło. Jesteście Bożymi narzędziami służącymi do zaniesienia Jego
miłosierdzia z powrotem do Jego wybranego narodu.”
To podoba się Bogu. Wierzący pochodzenia pogańskiego mieszkający w Macedonii oddawali w
tym celu sami siebie Panu i Pawłowi według woli Bożej. Dlatego Paweł pisze do wierzących w
Rzymie: „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako
ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się
do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co
jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe”.
Paweł jest gotów oddać swoją duszę na wieczne zatracenie, byle tylko jego niewierzący rodacy
mogli doświadczyć Bożego miłosierdzia. Prosi również rzymskich wierzących pochodzenia
pogańskiego, aby uczynili składali swoje ciała na ofiarę żywą w tym samym celu. Wtedy ich „ofiara
będzie miła Bogu, uświęcona przez Ducha Świętego”.
Ich postępowanie jest logiczne i zrozumiałe - przecież Żydzi wcześniej uczynili to samo dla nich.
Czyż nie powinni się odwdzięczyć? Posłuszni Żydzi wyprowadzili pogan ze stanu
nieposłuszeństwa. Czy zbawieni w ten sposób poganie nie powinni teraz okazać posłuszeństwa i
wyprowadzić Żydów ze stanu, w jakim oni sami niegdyś byli? Dla Boga jest to logiczne.
„Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie
słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje? A jak mają zwiastować, jeżeli nie
zostali posłani? Jak napisano: ‘O jak miłe są na górach nogi tego, który zwiastuje radosną wieść,
który ogłasza pokój, który zwiastuje dobro, który ogłasza zbawienie, który mówi do Syjonu: Twój
Bóg jest królem!” [Rzym. 10:14-15; Izaj. 52:7].
W swoim planie zbawienia świata Bóg użył Żydów, żeby zanieśli ewangelię poganom. Z kolei
poganie z wdzięcznością powinni ogłosić Dobrą Nowinę tym Żydom, którzy jeszcze nie uwierzyli.
W ten sposób pomiędzy Żydami i nie-Żydami panuje współzależność i żadna z tych grup nie może
wynosić się ponad drugą.
„A jednak Syjon mówi: Pan mnie opuścił i Wszechmocny zapomniał o mnie. Czy kobieta może
zapomnieć o swoim niemowlęciu i nie zlitować się nad dziecięciem swojego łona? A choćby nawet
one zapomniały, jednak Ja ciebie nie zapomnę. Oto na moich dłoniach wyrysowałem cię, twoje
mury stoją mi zawsze przed oczyma (...).
118
Kościół i Żydzi
„Jeszcze będą mówić do twoich własnych uszu twoje dzieci, których cię pozbawiono: Za ciasne
jest dla mnie to miejsce, abym miał gdzie mieszkać. Wtedy sama pomyślisz w swoim sercu: Kto mi
tych zrodził? Przecież byłam bezdzietna i niepłodna, wygnana i odepchnięta? Tych więc kto
wychował? Przecież ja zostałam sama, skąd więc ci pochodzą? Tak mówi Wszechmogący Pan: Oto
Ja podniosę moją rękę w stronę narodów i wysoko zatknę mój sztandar dla ludów; i
przyniosą w swoich objęciach twoich synów, a twoje córki będą nieść na ramionach (...)
Twoim gnębicielom każę jeść ich własne ciało, a swoją krwią jak moszczem się upiją. I pozna
każdy człowiek, że Ja, Pan, Mocarz Jakubowy, jestem twoim Zbawcą i Odkupicielem” [Izaj. 49:1517,20,26].
BEZMIAR BOŻEJ WIERNOŚCI WOBEC ŻYDÓW
„Ale i oni, jeżeli nie będą trwali w niewierze, zostaną wszczepieni, gdyż Bóg ma moc wszczepić
ich ponownie. Bo jeżeli ty, odcięty z natury z dzikiego drzewa oliwnego, zostałeś wszczepiony
wbrew naturze w szlachetne drzewo oliwne, o ileż pewniej zostaną wszczepieni w swoje drzewo
oliwne ci, którzy z natury do niego należą.
„A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia, odsłonić tę
tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą, i w ten
sposób będzie zbawiony cały Izrael (...) nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże” [Rzym.
11:23-26,29].
Jaka jest różnica pomiędzy szlachetnym a dzikim drzewem oliwnym? Szlachetne jest hodowane
na dobrej glebie, usytuowane tak, by mieć jak najodpowiedniejsze nasłonecznienie, a w jego
otoczeniu nie ma chwastów, dzikich krzaków i cierni. Jest podlewane, przycinane i chronione.
Takie drzewo powinno wydać dobry owoc. W taki właśnie sposób Bóg doglądał Izraela (por. Izaj.
5:1-7).
Dzikie drzewo rośnie tam, gdzie przypadkowo trafią nasiona i zapuszczą korzeń, bez względu na
jakość gleby. W celu uzyskania odpowiedniego nasłonecznienia nawodnienia potrzebnego do
wegetacji musi konkurować z innymi roślinami rosnącymi wokół. Ponieważ nikt go nie przycina,
wydaje małe, wątłe owoce wątpliwej jakości. Nie jest chronione przed przeciwnościami natury i
zakusami zamieszkujących ją stworzeń. Taka jest naturalna kondycja pogan.
Jeśli gałąź posiadająca pąki zostanie odcięta od macierzystego drzewa i wszczepiona w inne, to
wciąż będzie wydawać owoc naturalny dla swego oryginalnego stanu. Będzie korzystać z
życiowych soków przepływających przez nowy pień, aby wydawać własny, przyrodzony sobie
owoc.
Dlaczego zatem ktokolwiek miałby wszczepiać gałęzie z dzikiego drzewa w drzewo szlachetne?
Przecież mimo nowej jakości życiodajnych soków wypływających od korzeni aż po czubki gałęzi
tego szlachetnego drzewa, dzikie gałęzie i tak będą dawać swój naturalny, dziki owoc. Byłoby
zdecydowanie rozsądniej uczynić na odwrót - wszczepić szlachetne gałęzie w dzikie drzewo. Lecz
po co w ogóle dokonywać takich przeszczepów?
Bóg hodował Izraela przez dwa tysiące lat. Dał w tym celu samego siebie - swoje Słowo, swoją
Obecność, swojego Ducha. Oczyścił ziemię, na której mieli zamieszkać. Oczyszczał gałęzie, które
nie chciały prawidłowo rosnąć. Zrobił wszystko, co mógł, żeby pomóc szlachetnemu drzewu wydać
dobry owoc.
119
Kościół i Żydzi
Niestety, mimo to większość gałęzi nie zaowocowała wedle Jego oczekiwań. „(...) Oczekiwał
prawa, a oto - bezprawie; sprawiedliwości, a oto - krzyk (...) Cóż jeszcze należało uczynić mojej
winnicy, czego ja jej nie uczyniłem? Dlaczego oczekiwałem, że wyda szlachetne grona, a ona
wydała złe owoce?” [Izaj. 5:7,4].
Większość gałęzi nie wydała dobrego owocu z powodu niewiary - nie poddali się Panu. Dlatego
odciął ich, kontynuując oczyszczanie.
W innym porównaniu Izraela do winnego krzewu Bóg przemówił do Jeremiasza o nadchodzącym
zniszczeniu Jerozolimy. „Wejdźcie na tarasy jej winnicy i zniszczcie, lecz nie dokonujcie zupełnej
zagłady. Usuńcie jej odrośla, bo nie należą one do Pana” [Jer. 5:10 BT]. Gałęzie Izraela, które nie
były wierne Panu, zostały odcięte. Jednakże Bóg nie doprowadził do całkowitego zniszczenia
winnicy.
Następnie Bóg uczynił poprzez Mesjasza coś bardzo dziwnego. Podczas, gdy niewierne gałęzie
zostały odcięte, On wszczepił na ich miejsce wierne dzikie gałęzie sytuując je pomiędzy tymi
gałęziami szlachetnego drzewa, które pozostały Mu wierne. Wbrew naturze pogan i wbrew
zdrowemu rozsądkowi Bóg wszczepił wierzących nie-Żydów w szlachetne drzewo Izraela.
Jako dzikie gałęzie, wierzący pochodzenia pogańskiego zostali wszczepieni w dziedzictwo
Izraela. Co do Żydów, to bez względu na to, czy są wszczepieni, czy zostali odcięci, jest to „ich
drzewo oliwne” [Rzym. 11:24]. Zwykle jest tak, że to natura wszczepionej gałęzi determinuje
rodzaj wydawanego owocu, lecz w tym przypadku jest odwrotnie - wbrew naturze bogactwo
szlachetnego drzewa izraelskiego decyduje o owocu wydawanym przez pogan.
Paweł wyjaśnia wierzącym nie-Żydom ów Boży proces oczyszczenia. Żydzi, którzy nie uwierzyli,
zostali odcięci. Poganie, którzy uwierzyli, zostali wszczepieni. Jedynie wiara lub niewiara decyduje
o tym, czy dana gałąź zostanie odcięta czy wszczepiona.
Jeśli chodzi o tych Żydów, którzy nie wierzą w Mesjasza, Bóg zachował sobie prawo do
ostatniego słowa. „Ale i oni, jeżeli nie będą trwali w niewierze, zostaną wszczepieni, gdyż Bóg ma
moc wszczepić ich ponownie. Bo jeżeli ty, odcięty z dzikiego z natury drzewa oliwnego, zostałeś
wszczepiony wbrew naturze w szlachetne drzewo oliwne, o ileż pewniej zostaną wszczepieni w
swoje drzewo oliwne ci, którzy z natury do niego należą” [Rzym. 23-24].
„O ileż pewniej...?” Wszczepienie wierzących pogan w oliwne drzewo Izraela odbyło się „wbrew
naturze”. O wiele bardziej naturalne będzie zwrócenie przez Boga serc niewierzących Żydów ku
wierze i ponowne ich wszczepienie.
To Bóg stworzył naturę. Świat, który jest Jego dziełem, świadczy o Jego wielkości. „Bo
niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata
oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę” [Rzym. 1:20].
Bóg hodował Izraela dla swoich celów związanych z odkupieniem. Te cele nigdy się nie zmieniły.
Boże dary i powołanie względem narodu żydowskiego są nieodwołalne. Dary zostały im dane po to,
by mogli wypełnić swoje powołanie. Samo stworzenie poucza nas, czego powinniśmy się w tej
sprawie spodziewać.
Najpierw Bóg odsłonił tajemnicę, którą żydowscy wierzący musieli zrozumieć: poganie mogą
wejść w Nowe Przymierze Boga z Izraelem bez uprzedniego wchodzenia w Stare Przymierze. Mogą
zostać „współdziedzicami i członkami jednego ciała i współuczestnikami obietnicy w Mesjaszu
Jezusie przez ewangelię” [Efez. 3:3-6].
Istnieje również inna tajemnica, którą muszą zrozumieć wierzący pochodzenia pogańskiego.
Apostoł Paweł pisze: „chcę wam [umaz], bracia, odsłonić tę tajemnicę”. Cóż to za tajemnica, która
musi zostać odsłonięta wierzącym nie-Żydom?
120
Kościół i Żydzi
Chodzi o to, że na część Izraela przyszła zatwardziałość serc, lecz tym razem nie będzie ona
trwała wiecznie. Jest to „zatwardziałość części [pwpwsiz apo merous] Izraela”. Wyżej, w wersecie
7 Paweł pokazał już, że resztka uwierzyła, a „pozostali ulegli zatwardziałości [epwpwqhsan]”.
Nadejdzie czas, kiedy nawet część Izraela nie pozostanie zatwardziała wobec ewangelii. Część z
nich uległa bowiem zatwardziałości „aż do czasu, gdy poganie w pełni [plhrwma - czyli kiedy
wypełni się ich liczba] wejdą [w zbawienie - przyp. tłum.] [Rzym. 11:25]. Po tym, jak wypełni się
liczba zbawionych pogan, pełnia [plhrwma] Izraela również wejdzie w zbawienie [Rzym. 11:12], a
przyjęcie ich przez Boga będzie „powstaniem do życia z martwych” [Rzym. 11:15].
Wierzący pochodzenia pogańskiego są przez Pawła napominani, żeby nie wyobrażali sobie, że
Królestwo Boże należy do nich z wyłączeniem narodu izraelskiego. Zostali wszczepieni pomiędzy
wierną resztkę Żydów, lecz przyjdzie dzień, kiedy żaden następny poganin już nie „wejdzie” eiselqh czyli nie znajdzie się w stanie zbawienia. Zatwardziałość i zaślepienie części Izraela na
ewangelię jest Bożą łaską, dzięki której niektórzy poganie mogą uwierzyć w Mesjasza [Rzym. 11:711,28-30]. Gdy Bóg usunie tę zatwardziałość i ślepotę, wtedy wypełni się liczba pogan, którzy mają
się nawrócić, a „CAŁY IZRAEL będzie zbawiony”.
Bóg jest ojcem dla Izraela. Tęskni za swoim synem. Dawid tęsknił nawet za Absalomem i płakał
po nim. Nie miał co do niego żadnych złudzeń - po prostu go kochał.
Syn marnotrawny przyszedł do rozumu i zdecydował się wrócić do domu. „Wstał i poszedł do
ojca swego. A gdy jeszcze był daleko, ujrzał go jego ojciec, użalił się i pobiegłszy rzucił mu się na
szyję, i pocałował go” [Łuk. 15:20].
Dlaczego ojciec zobaczył go, „kiedy jeszcze był daleko”? Ponieważ wyglądał go na tej drodze już
od dawna, czekając na jego powrót. Jego serce tęskniło do tej chwili.
Starszy brat bardzo się zdenerwował powitaniem swego brata. Przypomniał ojcu o swojej
wierności i narzekał: „gdy zaś ten syn twój, który roztrwonił majętność swoją z nierządnicami,
przyszedł, kazałeś dla niego zabić tuczne cielę.
„Wtedy on rzekł do niego: Synu, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko moje jest twoim. Należało
zaś weselić się i radować, że ten brat twój był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się” [ww. 30-32].
To, co powiedział starszy syn, było prawdą. Ojciec o tym wiedział. Wiedział, gdzie był jego syn i
co robił w czasie swej nieobecności w domu. To tylko wzmogło ojcowską radość z jego powrotu.
Ojciec niebieski zdaje sobie sprawę, że synowie Izraela roztrwonili bogactwo uprawiając nierząd.
Dlatego właśnie wygląda na drogę czekając na ich powrót do domu. Dlatego raduje się tak bardzo z
każdej odnalezionej owcy, która wcześniej się zgubiła i z powrotu niewdzięcznego syna, który
wraca do rodziny. Niektórzy jej członkowie są zazdrośni, ale naprawdę nie ma ku temu powodu.
Jezus czeka na swych braci tak jak Józef czekał na swoich. Kiedy pierwszy raz przybyli do niego,
rozpoznał ich, lecz oni go nie poznali. Podczas drugiego przyjścia objawił się im wszystkim.
Józef nie zapomniał o tym, co zrobili mu bracia, podobnie jak oni. „Józef zaś rzekł do braci
swoich: Zbliżcie się, proszę, do mnie! A gdy się zbliżyli, rzekł: Jam jest Józef, brat wasz, którego
sprzedaliście do Egiptu. Lecz teraz nie trapcie się ani nie róbcie sobie wyrzutów, żeście mnie tu
sprzedali, gdyż Bóg wysłał mnie przed wami, aby was zachować przy życiu (...) Bóg posłał mnie
przed wami, aby zapewnić wam przetrwanie na ziemi i aby wielu zostało zachowanych przy życiu.
Tak więc nie wyście mnie tu posłali, ale Bóg (...)” [I Mojż [Rdz]. 45:4-5,7-8].
„Wy wprawdzie knuliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił to w dobro, chcąc uczynić to, co
się dziś dzieje: zachować przy życiu liczny lud. Nie bójcie się więc. Ja będę utrzymywał was i
dzieci wasze. Tak pocieszał ich i przyjaźnie z nimi rozmawiał” [I Mojż [Rdz]. 50:20-21].
121
Kościół i Żydzi
Józef był nie tylko zbawicielem całego Izraela, lecz również otaczających ich gojów [nie-Żydów].
Jako jedyny posiadał pokarm niezbędny do podtrzymania życia. Poprzez bardzo dziwny splot
okoliczności Bóg wysłał Józefa do Egiptu, aby zbawił Żydów i pogan.
Tak samo będzie z Jezusem. „Jak jego ustanowiłem świadkiem dla narodów, księciem i
rozkazodawcą ludów, tak ty wezwiesz naród, którego nie znasz, a narody, które nie znały ciebie,
będą śpiesznie podążać do ciebie przez wzgląd na Pana, twojego Boga, i przez wzgląd na Świętego
Izraelskiego, gdyż cię wsławił” [Izaj. 55:4-5].
Pan obiecał Izraelowi: „Nie bój się, bo już nie doznasz zawstydzenia, i nie zrażaj się, bo już nie
zostaniesz zhańbiona, gdyż zapomnisz o hańbie swojej młodości i nie będziesz pamiętać
opłakanego stanu twojego wdowieństwa.
„Bo twoim małżonkiem jest twój Stwórca, - jego imię Pan Zastępów - a twoim Odkupicielem
Święty Izraelski, zwany Bogiem całej ziemi. Gdyż Pan uzna cię znów za małżonkę, niegdyś
porzuconą i strapioną w duchu. Bo czy można wzgardzić małżonką poślubioną w młodości? - mówi
twój Bóg.
„Na krótką chwilę porzuciłem cię, lecz znów cię zgromadzę w wielkiej miłości. W przystępie
gniewu zakryłem swoją twarz na chwilę przed tobą, mówi Pan, twój Odkupiciel” [Izaj. 54:4-8].
SPOSÓB NA PRZEOBRAŻENIE TEGO ŚWIATA ZE STANU ŚMIERCI DO ŻYCIA
„Prawdę mówię w Mesjaszu, nie kłamię, a poświadcza mi to sumienie moje w Duchu Świętym,
że mam wielki smutek i nieustanny ból w sercu swoim. Albowiem ja sam gotów byłem modlić się o
to, by być odłączony od Mesjasza za braci moich, krewnych moich według ciała, Izraelitów (...)
” [Rzym. 9:1-4].
„Mówię tedy: Czy się potknęli, aby upaść? Bynajmniej. Wszak wskutek ich upadku zbawienie
doszło do pogan, aby w nich wzbudzić zawiść. Bo jeśli ich upadek stał się bogactwem świata, a ich
porażka bogactwem pogan, to o ileż bardziej ich pełnia? Do was zaś, którzy jesteście z pogan,
mówię: Skoro już jestem apostołem pogan, służbę moją chlubnie wykonuję; może w ten sposób
pobudzę do zawiści rodaków moich i zbawię niektórych z nich. Jeśli bowiem odrzucenie ich jest
pojednaniem świata, to czym będzie przyjęcie ich, jeśli nie powstaniem z martwych?” [Rzym.
11:11-15].
„Bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy; jeśli umieramy, dla Pana umieramy; przeto czy żyjemy, czy
umieramy, Pańscy jesteśmy” [Rzym. 14:8].
Apostoł Paweł prosił macedońskich chrześcijan w Filippi o modlitwę za niego „według
oczekiwania i nadziei mojej, że w niczym nie będę zawstydzony, lecz przez śmiałe wystąpienie, tak
i teraz, uwielbiony będzie Mesjasz w ciele moim, czy to przez życie, czy przez śmierć. Albowiem
dla mnie życiem jest Mesjasz, a śmierć zyskiem (...).
„Ale wszystko, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Mesjasza za szkodę. Lecz więcej
jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Mesjasza Jezusa, Pana
mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Mesjasza”
[Flp. 1:20-21,3:7-8].
Dla Pawła jedynym powodem istnienia było poznanie Mesjasza i służenie Mu. Nie pragnął nikogo
i niczego więcej. Do wierzących z Achai zamieszkałych w Koryncie napisał: „Unicestwiamy złe
zamysły i wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do
poddania się w posłuszeństwo Mesjaszowi” [II Kor. 10:5].
122
Kościół i Żydzi
Duch Jezusa mieszkający w Pawle obdarzył go miłością, jakiej nie posiada żaden człowiek.
Prawdą w Mesjaszu jest to, że Paweł sam chciał doświadczyć wiecznego oddzielenia [anatemy] od
Jezusa, jeśli to mogłoby przyprowadzić cały naród izraelski do zbawienia. Apostoł rozumiał, jakie
znaczenie dla całego świata ma fakt zbawienia jego narodu.
Większość Żydów potknęła się i nie uwierzyła w Jezusa, jednakże owo potknięcie umożliwiło
przyjęcie zbawienia innym narodom [poganom]. Tak więc nawet upadek Izraela stał się bogactwem
świata - Naród Wybrany zawiódł, lecz tym samym zbawienie w Mesjaszu stało się udziałem nieŻydów.
„O ileż bardziej ich pełnia!” Skoro wierna resztka zaniosła światu powyższe błogosławieństwa, to
o ileż większe błogosławieństwa spłyną na świat, kiedy cały naród się nawróci? Cóż może być
większe od bogactw zbawienia, które stały się dostępne niewierzącemu światu?
Większość Żydów odrzuciła swego Króla, co spowodowało pojednanie świata z Bogiem za
pośrednictwem wiernej resztki Izraela. Czy istnieje coś większego ponad to?
Kiedy cały Izrael uwierzy w Mesjasza Jezusa, wtedy świat przejdzie ze śmierci do życia. Co to
oznacza? Na czym polega różnica między obecnym stanem świata a tym, co będzie, gdy cały Izrael
się nawróci?
„Gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je
poddał, w nadziei, że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej
wolności dzieci Bożych.
„Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd. A nie tylko ono,
lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa,
odkupienia ciała naszego” [Rzym. 8:20-23].
Jezus zwrócił się do Jeruzalemu: „Oto wam dom wasz pusty zostanie. Albowiem powiadam wam:
Nie ujrzycie mnie odtąd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim” [Mat.
23:38-39]. Kiedy Jerozolima powie wraz ze swymi dziećmi: „Błogosławiony, który przychodzi w
imieniu Pańskim”, wtedy Jezus się objawi.
Jezus powróci na ziemię i obejmie niepodzielną władzę. „Sprawiedliwość i prawo są podstawą
tronu twego, łaska i wierność idą przed tobą” [Ps. 89:15]. Jaka będzie różnica pomiędzy tym stanem
a obecną kondycją świata? Taka, jak między życiem i śmiercią.
Fizyczne stworzenie zostanie uwolnione od „znikomości” i „niewoli skażenia”. Jaka będzie
różnica pomiędzy tym stanem a obecną kondycją świata? Taka, jak między życiem i śmiercią.
A co z wierzącymi? „Gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie
razem z nim w chwale” [Kol. 3:4]. „Gdy Pan wywiódł z niewoli uprowadzonych z Syjonu, byliśmy
jak we śnie. Wtedy usta nasze były pełne śmiechu, a język nasz radości, wtedy mówiono wśród
narodów: Pan dokonał z nimi wielkich rzeczy. Wielkich rzeczy dokonał Pan z nami, przeto byliśmy
weseli” [Ps. 126:1-3].
OSTRZEŻENIE DLA WSZYSTKICH WIERZĄCYCH
POCHODZENIA POGAŃSKIEGO
Na początku Listu do Rzymian Paweł pisze o upadku człowieka. Wyjaśnia, że ludzie „mienili się
mądrymi, a stali się głupi” [1:22]. Jednocześnie ostrzega wierzących pochodzenia pogańskiego
przed fałszywym pojmowaniem i wyznawaniem nauki dotyczącej narodu żydowskiego. Twierdzi,
że nie powinni przyjmować niczego, co jest sprzeczne z naturą Boga i Jego Słowem. Nie powinni
stać się głupi zwodząc samych siebie własną, cielesną mądrością.
123
Kościół i Żydzi
„Pytam więc: Czy Bóg odrzucił swój lud? Bynajmniej. Przecież i ja jestem Izraelitą, z potomstwa
Abrahama, z pokolenia Beniamina. Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył.
Albo czy nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak się uskarża przed Bogiem na Izraela?” [11:1-2].
„Jeśli zaś niektóre z gałęzi zostały odłamane, a ty, będąc gałązką z dzikiego drzewa oliwnego,
zostałeś na ich miejsce wszczepiony i stałeś się uczestnikiem korzenia i tłuszczu oliwnego, to nie
wynoś się ponad gałęzie [naturalne]; a jeśli się chełpisz, to pamiętaj, że nie ty dźwigasz korzeń, lecz
korzeń ciebie.
„Powiesz tedy: Odłamane zostały gałęzie [naturalne], abym ja był wszczepiony. Słusznie!
Odłamane zostały z powodu niewiary, ty zaś trwasz dzięki wierze; [nie] wzbijaj się w pychę, ale się
strzeż. Jeśli bowiem Bóg nie oszczędził gałęzi naturalnych, nie oszczędzi też ciebie” [11:17-21].
„A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia, odsłonić tę
tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela, aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą, i w ten
sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano (...)” [11:25-26].
„A teraz idę do Jerozolimy z posługą dla świętych. Macedonia bowiem i Achaja postanowiły
urządzić składkę na ubogich spośród świętych w Jerozolimie. Tak jest, postanowiły, bo też w samej
rzeczy są ich dłużnikami, gdyż jeżeli poganie stali się uczestnikami ich dóbr duchowych, to powinni
usłużyć im dobrami doczesnymi” [15:25-27].
Najwyraźniej niektórzy chrześcijanie pochodzenia pogańskiego w Rzymie myśleli, że Bóg
odrzucił Izraela i zamiast niego wybrał ich. Paweł pragnie wyzwolić ich z pułapki tego fałszywego
nauczania, aby mogli wypełnić swoje zobowiązania wobec Narodu Wybranego. We fragmencie
Rzym. 11:16-24 apostoł zwraca się indywidualnie do wierzących nie-Żydów [su] napominając ich
a arogancję w stosunku do Żydów.
Paweł pokazuje swoją własną relację z Bogiem jako dowód na to, że Bóg nie odrzucił Izraela.
Pisząc „JA RÓWNIEŻ jestem Izraelitą” identyfikuje się z niewiernymi braćmi według ciała. Zresztą
on sam był niegdyś jednym z nich. Ta identyfikacja nie jest tożsama z identyfikacją z Kościołem.
Rozwijając swoje zapewnienie o przynależności do narodu żydowskiego Paweł wykazuje, że jest
„potomkiem Abrahama z pokolenia Beniamina”. Wskazuje tutaj na swoje pochodzenie według
ciała. Jako potomek Beniamina jest Izraelitą bez żadnych wątpliwości.
Absurdalne jest zatem twierdzenie, że Bóg odrzucił Izraela. „Bynajmniej!” Bóg zachował dla
siebie Pawła. Zachował również Piotra, Jakuba, Jana i cały wczesny Kościół. Skoro Bóg odrzucił
Izraela, to w jaki sposób rzymscy poganie usłyszeli ewangelię?
Prorok Eliasz myślał, że został sam na placu boju. Mylił się jednak. „Ale co mówi wyrocznia
Boża? Zostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem” [Rzym.
11:4].
W przeszłości Bóg zachował dla siebie wierną resztkę. „Podobnie obecnie pozostała resztka
według wyboru łaski” [11:5]. Owa wierna resztka stanowi ciągłą demonstrację Bożej wierności
wobec Izraela i obietnicom danym Abrahamowi.
Sam fakt, że wierni Izraelici stanowią „resztkę” wskazuje oczywiście, że znaczna część Izraela
pozostaje niewierna Bogu. On zachował dla siebie resztkę spośród swego ludu. Reszta została
odłamana z powodu niewiary.
„Niektóre [tinez - określone] gałęzie” odłamane z powodu niewiary to Żydzi, którzy nie uwierzyli
w Mesjasza Jezusa. Pozostałe gałęzie naturalne to wierna resztka Żydów, którzy uwierzyli. „Ty,
będąc[y] gałązką z dzikiego drzewa oliwnego”, wszczepiony w pomiędzy szlachetne gałęzie, to
pojedynczy wierzący pochodzenia pogańskiego.
124
Kościół i Żydzi
Każdy pojedynczy Żyd, który został wcześniej odcięty z własnego drzewa oliwnego z powodu
niewiary, może zostać wszczepiony ponownie, jeśli tylko uwierzy. Dowodem tego jest fakt
wszczepienia (wbrew naturze) dzikich gałęzi (poszczególnych pogan, którzy uwierzyli) w
szlachetne drzewo oliwne. Skoro Boża łaska i miłosierdzie są tak ogromne, że mogło się stać coś
sprzecznego z naturą, to o ileż bardziej może On z powrotem wszczepić naturalne gałęzie do ich
macierzystego drzewa, jeśli tylko uwierzą?
Apostoł ostrzega nie-Żydów z kościoła w Rzymie przed fatalnymi konsekwencjami arogancji
wobec naturalnych gałęzi. „[Nie] wzbijaj się w pychę, ale się strzeż. Jeśli bowiem Bóg nie
oszczędził gałęzi naturalnych, nie oszczędzi też ciebie”. „Albo czy sądzicie, że na próżno Pismo
mówi (...): Bóg pysznym się przeciwstawia, a pokornym łaskę daje” [Jak. 4:5-6].
„Bo dla Pana Zastępów nastanie dzień sądu nad wszystkim, co pyszne i wysokie, i nad wszystkim,
co wyniosłe, aby było poniżone” [Izaj. 2:12]. „Każdy pyszałek jest ohydą dla Pana; z pewnością nie
ujdzie on pomsty” [Przyp. Sal. [Przysł]. 16:5]. „Kto skrycie oczernia bliźniego swego, tego
zniszczę; nie ścierpię oczu wyniosłych i serca nadętego” [Ps. 101:5].
Skoro wierzący pochodzenia pogańskiego wykazują arogancję i ignorancję wobec Żydów, czynią
to na własną zgubę. Paweł ostrzega ich przed nadymaniem się własną mądrością co do zrozumienia
relacji pomiędzy Bogiem a Izraelem. „Pamiętaj, że nie ty dźwigasz korzeń, lecz korzeń ciebie”.
Bóg zasadził korzeń - Abrahama, Izaaka i Jakuba - z którego wyrósł Jego lud, czyli naród
żydowski. Wszyscy Żydzi w naturalny sposób uczestniczą w bogactwie Bożych obietnic złożonych
ich ojcom. Poganie, którzy uwierzyli, zostali wbrew swej naturze wszczepieni w to drzewo na mocy
łaski Bożej i dlatego współuczestniczą w błogosławieństwie danym Żydom. Dlatego powinni
pragnąć się im odwdzięczyć za to, że mają udział w ich „duchowych dobrach”.
Czym są owe „duchowe dobra”, które otrzymali w udziale wszyscy wierzący nie pochodzący z
Żydów? Lista wydaje się być znajoma wszystkim: „synostwo i chwała, i przymierza, i nadanie
zakonu, i służba Boża, i obietnice, do których należą ojcowie i z których pochodzi Mesjasz według
ciała; ten jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen” [9:4-5]. „Zbawienie pochodzi
od Żydów” [Jan 4:22].
Jak wiele zatem wierzący pochodzenia pogańskiego zawdzięczają narodowi żydowskiemu? A jak
wiele otrzymali? Właśnie tyle im zawdzięczają.
Dzięki posłudze Pawła uwierzył między innymi Filemon. Paweł napisał do niego z prośbą, by
przyjął z powrotem swego sługę Onezyma, który również został uczniem Jezusa. Apostoł pisze:
„Dlatego, chociaż mógłbym śmiało w Chrystusie nakazać ci, co należy, jednak dla miłości raczej
proszę (...) nie mówię już o tym, żeś mi siebie samego winien” [Flm. 8,9,19].
Paweł wiedział, co to znaczy być dłużnikiem. Sam wszystko zawdzięczał Jezusowi i nie wstydził
się tego. Ten dług miał być spłacony poprzez głoszenie ewangelii.
Wierzący nie-Żydzi z Macedonii zdawali sobie sprawę, że są dłużnikami Żydów i dlatego
postanowili odwdzięczyć im się ty, co posiadali. Z radością oddawali siebie samych i swoje dobra
materialne, aby ów dług spłacić. Ich pokora łączyła się z wielką radością.
Paweł napisał do kościoła w Koryncie o własnym poczuciu zadłużenia. „Bo jeśli ewangelię
zwiastuję, nie mam się czym chlubić; jest to bowiem dla mnie koniecznością; a biada mi, jeślibym
ewangelii nie zwiastował (...) Będąc wolnym wobec wszystkich, oddałem się w niewolę wszystkim,
abym jak najwięcej ludzi pozyskał” [I Kor. 9:16,19].
Według Bożego planu Żydzi mieli zanieść ewangelię poganom. Według tego samego planu
odkupienia poganie powinni spłacić swój dług wobec narodu żydowskiego. Bóg nie ustanowił
współzawodnictwa pomiędzy tymi dwoma grupami. Ustanowił zasadę wzajemnego zobowiązania.
125
Kościół i Żydzi
Ciało jest skonstruowane w taki sposób, że poszczególne członki mają spełniać konkretną funkcję
zadaną przez Stwórcę. Gdy każdy z nich wiernie wypełnia swoje powołanie, całe ciało cieszy się
dobrą kondycją. Jeśli zaś jakikolwiek członek odmawia współpracy lub jest do niej niezdolny, całe
ciało cierpi.
126
Kościół i Żydzi
Sekcja D
TWOJE JEST KRÓLESTWO
-26PRZYWRÓCENIE KRÓLESTWA
Po swym zmartwychwstaniu Jezus objawił się apostołom i nauczał ich korzystając z Prawa, Pism
i Proroków wyjaśniając jak proroctwa mesjańskie odnoszą się do Jego Osoby. Po tym wykładzie,
kiedy uczniowie zrozumieli to wszystko, w ich sercach pozostało jeszcze jedno nurtujące pytanie.
„Gdy oni tedy się zeszli, pytali go, mówiąc: Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo
Izraelowi?” [Dz.Ap. 1:6]. Proroctwa mówią o odbudowaniu królestwa Izraela. Jezus przed chwilą
wyłożył uczniom, w jaki sposób należy je rozumieć i jak mają zostać lub zostały wypełnione.
Dlatego pytają Go: „Czy nadszedł już czas?”
Odpowiadając na pytanie apostołów „rzekł do nich: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które
Ojciec w mocy swojej ustanowił” [Dz.Ap. 1:7]. Niektórzy uważają, iż Jezus powiedział przez to:
„Królestwo Izraela nie istnieje. Czyż nie zrozumieliście, że jego natura jest duchowa?” Jednak
Jezus nic takiego nie powiedział.
Zauważmy, że nie zaprzeczył przyszłemu ustanowieniu królestwa, a raczej je potwierdził.
Powiedział, że Ojciec ustalił datę tego wydarzenia na mocy swej suwerennej decyzji. Apostołom nie
było jednak dane poznać tej tajemnicy.
Odbudować można tylko to, co już kiedyś istniało. Kościół był w tym momencie czymś
całkowicie nowym, „zrodzonym” po Zmartwychwstaniu. Pismo mówi, że „został zbudowany na
fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Mesjasz Jezus” [Efez.
2:20].
Fundament budowli jest zakładany jako pierwszy. Ponieważ częścią fundamentu byli
„apostołowie”, wynika stąd, że w tamtym czasie był on dopiero zakładany.
Kościół stanowi istotną część Bożego planu odbudowy królestwa Izraela, lecz sam w sobie nie
jest tym królestwem, ani też rezultatem jego odbudowy. Nigdzie w Pismach nie znajdujemy takiego
opisu Kościoła.
Jezus powiedział uczniom, by czekali w Jerozolimie, aż wypełni się obietnica Ojca. [Dz.Ap. 1:4].
Nie nakazał im jednak czekać tam na odbudowę królestwa. Wielu uważa, że dzień Pięćdziesiątnicy,
kiedy to nastąpiło wylanie Ducha Świętego, był momentem narodzin Kościoła. Gdyby jednak
Kościół był jednocześnie odnowionym królestwem, to obydwa wydarzenia musiałyby zajść
równocześnie.
127
Kościół i Żydzi
Jednakże Jezus zamiast zrównywać, oddzielił obydwa wydarzenia. „Nie wasza to rzecz znać czasy
i chwile, które Ojciec w mocy swojej ustanowił [tzn. moment odnowienia królestwa Izraela], ale
weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w
całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” [Dz.Ap. 1:7-8]. Istnieją pojęcia odbudowy królestwa
Izraela i wylania Ducha Świętego, przy czym oba wydarzenia nie są tożsame.
Niektórzy uważają, że Jezus nauczał uczniów wcześniej, iż królestwo zostanie Izraelowi
odebrane. To nieprawda. Jezus tak nie nauczał.
W Ewangelii Mateusza 21 czytamy opis konfrontacji pomiędzy Jezusem a przywódcami
religijnymi. Jezus wyrzuca ze świątyni handlarzy i przewraca ich stoły, zamykając usta kapłanom i
starszym próbującym podważyć Jego autorytet. Opowiada przypowieść o ojcu i dwóch synach
konkludując: „Zaprawdę powiadam wam, że celnicy i wszetecznice wyprzedzają was do Królestwa
Bożego” (w. 31).
Następnie opowiada przypowieść o dzierżawcach winnicy, którzy zabili najpierw służących
właściciela, których do nich posłał, a potem jego własnego syna. Potem „rzecze im Jezus: Czy nie
czytaliście nigdy w Pismach: kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem
węgielnym; Pan to sprawił i to jest cudowne w oczach naszych?
„Dlatego powiadam wam, że Królestwo Boże zostanie wam zabrane, a dane narodowi, który
będzie wydawał jego owoce. I kto by upadł na ten kamień, roztrzaska się, a na kogo by on upadł,
zmiażdży go. A gdy arcykapłani i faryzeusze wysłuchali jego podobieństw, zrozumieli, że o
nich mówi. I usiłowali go pojmać, ale bali się ludu, gdyż miał go za proroka” (ww. 42-46).
Arcykapłani i faryzeusze prawidłowo zrozumieli, że Jezus mówił o nich. Powiedział, że królestwo
zostanie im zabrane. To oni byli budowniczymi, którzy odrzucili kamień węgielny i dlatego nie
będą się już opiekować winnicą Pańską [Izaj. 5:7].
Gdy chromy mężczyzna został uzdrowiony w Świątyni, zebrał się wielki tłum gapiów (wszyscy
byli Żydami). Piotr i Jan zwrócili się do nich: „A gdy oni mówili do ludu, przystąpili do nich
kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze, oburzeni, iż nauczają lud i zwiastują
zmartwychwstanie w Jezusie; ujęli ich więc i wtrącili do więzienia aż do następnego dnia. (...)
Wtedy Piotr, pełen Ducha Świętego, rzekł do nich: Przełożeni ludu i starsi! (...) On to [Jezus] jest
owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących, On stał się kamieniem węgielnym”
[Dz.Ap. 4:1-3,8,11].
Apostoł Piotr zacytował ten sam werset co Jezus [Ps. 118:22]. Jako Żyd wierny Bogu napominał
w ten sposób przywódców religijnych - „przełożonych ludu i starszych” - którzy doprowadzili
winnicę Pańską do ruiny. Prorocy w podobny sposób napominali współczesnych sobie
przywódców. Ich słowa są nadal żywe i wcale nie straciły na aktualności.
Saul został namaszczony przez Boga jako pierwszy król Izraela. Miał chronić lud i sprawować
rządy w posłuszeństwie wobec Pana, lecz zamiast tego obrał drogę nieposłuszeństwa. „Wtedy
Samuel rzekł do niego: Dziś odebrał ci Pan królowanie nad Izraelem i nada je innemu, lepszemu od
ciebie” [I Sam. 15:28]. Królestwo zostało odebrane władcy, Saulowi, który był nieposłuszny Bogu, i
zostało dane innemu - Dawidowi, który posłuszeństwo okazywał.
Salomon został namaszczony przez Boga na króla nad Izraelem, lecz jego serce poszło za
obcoplemiennymi kobietami i ich bogami. „Przeto rzekł Pan do Salomona: Ponieważ dopuściłeś się
tego i nie dotrzymałeś przymierza ze mną, aby przestrzegać przykazań, które ci nadałem, przeto
wyrwę ci królestwo, a dam je twojemu słudze” [I Król. 11:11]. Z powodu niewierności Salomona
Bóg odebrał pełnię władzy w królestwie jego potomkom, „jego synowi zaś dam jedno plemię, aby
Dawid, mój sługa, miał na zawsze pochodnię przede mną w Jeruzalemie, mieście, które sobie
wybrałem, aby tam złożyć swoje imię (...) ród Dawida natomiast przez to upokorzę, wszakże nie na
zawsze” [I Król. 11:36,39].
128
Kościół i Żydzi
Królestwo zostało odebrane Salomonowi i dane komuś innemu. Nie sprawdził się do końca jako
przywódca, a naród izraelski przypłacił to cierpieniem i podziałem królestwa. Mimo, iż Bóg
dopuścił do podziału w ramach sądu nad Salomonem, to ci, którzy zbuntowali się przeciwko
prawowitym królom wcale nie zostali potraktowani jako niewinni. Biblia komentuje: „W ten sposób
odpadł Izrael od domu Dawidowego aż po dziś dzień” [I Król. 12:19].
Prorok Jeremiasz powiedział: „Liczni pasterze zniszczyli moją winnicę, podeptali mój dział, mój
dział rozkoszny zamienili w głuchą pustynię (...) Biada pasterzom, którzy gubią i rozpraszają owce
mojego pastwiska, mówi Pan! Dlatego tak mówi Pan, Bóg Izraela, o pasterzach, którzy pasą mój
lud: To wy rozproszyliście moje owce i rozpędziliście je, a nie zatroszczyliście się o nie. Toteż
ukarzę was za złe wasze uczynki - mówi Pan” [Jer. 12:10; 23:1-2].
Przywódcy narodu żydowskiego zostali osobiście osądzeni za ich złe uczynki oraz zniszczenie i
rozproszenie owiec Bożego pastwiska. Jednakże sąd dotknął całego ludu poprzez zniszczenie Judy i
Jerozolimy, a następnie wygnanie do Babilonu. Pasterze wynosili się ponad Boga i Jego
dziedzictwo, lecz sam naród również nie pozostawał bez winy. Zostali skrzywdzeni, ale oprócz tego
osobiście grzeszyli przeciwko Panu.
W podobny sposób za czasów Jezusa przywódcy Izraela krzywdzili swój lud (o czym prorokuje
Jeremiasz w Jer. 23:1-8). Dlatego Bóg odebrał im królestwo i dał je komuś innemu. Bóg nie
odwrócił się od swojego narodu wybranego, lecz usunął przywódców zastępując ich innymi. Cały
naród cierpiał w wyniku grzechu własnego oraz grzechów jego pasterzy poprzez zburzenie
Jerozolimy i rozproszenie między pogan.
Królestwo Izraela będzie odbudowane, lecz zostanie powierzone nowym przywódcom i
pasterzom. W międzyczasie uczniowie Jezusa mają do wykonania określone zadanie. „Weźmiecie
moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei,
i w Samarii, i aż po krańce ziemi”.
129
Kościół i Żydzi
-27PRZYBYTEK DAWIDOWY
Podczas pierwszego soboru Kościoła w Jerozolimie Jakub powiedział: „Mężowie bracia,
posłuchajcie mnie! Szymon opowiedział, jak to Bóg pierwszy zatroszczył się o to, aby spomiędzy
pogan wybrać lud dla imienia swego. A z tym zgadzają się słowa proroków, jak napisano: Potem
powrócę i odbuduję upadły przybytek [skhnhn, hks] Dawida, i odbuduję jego ruiny, i podźwignę go
[anorqwsw], aby pozostali ludzie szukali Pana, a także wszyscy poganie, nad którymi wezwane
zostało imię moje, mówi Pan, który to czyni; znane to jest od wieków” [Dz.Ap. 15:13-18 cyt. Am.
9:11-12 z Septuaginty].
Czym jest „przybytek Dawida”, który został podźwignięty „aby pozostali ludzie szukali Pana”?
Apostoł Paweł pisze: „Wiemy bowiem, że jeśli ten namiot [skhnouj], który jest naszym ziemskim
mieszkaniem, się rozpadnie, mamy budowlę od Boga, dom w niebie, nie rękoma zbudowany,
wieczny” [II Kor. 5:1].
W Drugim Liście apostoła Piotra czytamy: „Uważam zaś za słuszne pobudzić waszą pamięć,
dopóki jestem w tym namiocie [skhnwmati], bo wiem, że bliskie jest zwinięcie mojego namiotu
[skhnwmatoj], jak to nawet Pan nasz Jezus Chrystus dał mi poznać” [1:13-14]. Z kolei apostoł Jan
napisał: „A Słowo ciałem się stało i zamieszkało [eskhnwsen] wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego,
chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” [Jan 1:14].
Gdy Bóg wyprowadził Izraela z Egiptu, nakazał ludowi zbudować Przybytek - namiot, w którym
miała mieszkać Jego obecność i chwała. Przybytek jest czasowym miejscem zamieszkania, jak
namiot czy szałas. Apostołowie Piotr, Paweł i Jan porównywali fizyczne ciało za życia do
przybytku.
Kiedy Dawidowi udało się umocnić królestwo, zapragnął zbudować dom dla Pana. Ten
odpowiedział: „Czy ty miałbyś zbudować mi dom, abym w nim mieszkał? Nie mieszkam bowiem
w domu od dnia, kiedy wywiodłem synów izraelskich z Egiptu aż do dnia dzisiejszego, ale
wędrowałem, mając za mieszkanie namiot (...). Uczynię wielkim imię twoje, jak imię wielkich na
ziemi. Wyznaczę też miejsce memu ludowi, Izraelowi, i zaszczepię go, aby tam bezpiecznie
mieszkał, i nie będzie się już trwożył, i nie będą go już gnębić nikczemnicy (...) dam ci wytchnienie
od wszystkich twoich nieprzyjaciół. Zwiastuje ci też Pan, że wzniesie ci dom, a gdy dopełnią się dni
twoje i zaśniesz ze swoimi ojcami, Ja wzbudzę ci potomka po tobie, który wyjdzie z twego łona, i
utrwalę twoje królestwo (...). I trwać będzie twój dom i twoje królestwo na wieki przede mną; tron
twój też utwierdzony będzie na wieki” [II Sam. 7:5-6,9-12,16].
Bóg obiecał Dawidowi, że zbuduje mu dom, który będzie trwał na wieki, coś o wiele bardziej
trwałego niż tymczasowe miejsce zamieszkania. Z domu Dawida wyszło wielu sprawiedliwych
królów Izraela, lecz oni również poumierali. Z upływem czasu pełen chwały dom królewski Dawida
pogrążył się w grzechu i nieraz doświadczył Bożego sądu.
Król Sedekiasz, który czynił zło w oczach Pana, był ostatnim potomkiem Dawida zasiadającym na
tronie Izraela. Po długim oblężeniu „wojsko chaldejskie puściło się za królem w pogoń i dognali go
na stepach jerychońskich, całe zaś jego wojsko opuściwszy go, rozpierzchło się. Pojmali tedy króla i
zaprowadzili go do króla babilońskiego do Rybli i tam go osądzili. Synów Sedekiasza na jego
oczach zabito, jego samego kazał oślepić, okuć w kajdany i zaprowadzić do Babilonu” [II Król.
25:5-7]. Zarówno dom Dawidowy jak i jego królestwo doświadczyły upadku. Przypominały
zapadłą, porzuconą małą chatkę.
130
Kościół i Żydzi
Prorok Izajasz tak opisuje sąd, jaki spadł na Izraela za jego niewierność: „Wasz kraj pustynią,
wasze miasta ogniem spalone, plony waszej ziemi obcy na waszych oczach pożerają; spustoszenie
jak po zniszczeniu Sodomy. I pozostała córka syjońska jak szałas [hks] w winnicy, jak budka w
polu ogórkowym, jak miasto oblężone. Gdyby Pan Zastępów nie był nam pozostawił resztki,
bylibyśmy jak Sodoma, podobni do Gomory” [Izaj. 1:7-9].
Bóg obiecał Dawidowi: „I trwać będzie twój dom i twoje królestwo na wieki przede mną; tron
twój też utwierdzony będzie na wieki”. Wciąż istnieli potomkowie Dawida, lecz podzielili los wielu
innych rodów królewskich na przestrzeni wieków, popadając w ubóstwo, niewolę czy udając się na
wygnanie. Dom królewski został sponiewierany lecz nie uległ całkowitemu zniszczeniu - on sam
przetrwał lecz tron i królestwo zostały mu odebrane.
Czasem zdarza się, że pewien członek rodu królewskiego powstaje, gromadzi wokół siebie
resztkę lojalnych poddanych, otrzymuje wsparcie ze strony innego władcy i podejmuje próbę
restauracji [odbudowy] królestwa (por. I Król. 11:14-22). Tak właśnie postąpił Bóg względem ruin
„przybytku Dawidowego”. Wzbudził członka rodziny królewskiej, następnie posłał heroldów, aby
ogłosili w całym kraju, że nadchodzi prawowity następca tronu - Jezus, Syn Dawida, Król Żydowski
- a następnie wzbudzić Mu poddanych. W ten sposób odbudował dom królewski, aby pewnego dnia
mogła nastąpić restauracja [odnowienie] królestwa.
W dniu Pięćdziesiątnicy, kiedy Duch Święty zstąpił na uczniów Jezusa, Piotr ogłosił w
królewskim mieście co następuje: „Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze
Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. Będąc jednak
prorokiem i wiedząc, że jego cielesny potomek zasiądzie na tronie jego, mówił, przewidziawszy to,
o zmartwychwstaniu Mesjasza, że nie pozostanie w otchłani ani ciało jego nie ujrzy skażenia. Tego
to Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy; wywyższony tedy prawicą Bożą i
otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to, co wy teraz widzicie i słyszycie”
[Dz.Ap. 2:29-33].
Lojalni poddani, czyli wierna resztka, rozpoczęli kampanię na rzecz Króla, czyli Syna
Dawidowego. „Synowie Królestwa” kierowani przez wygnanego Władcę zaczęli rekrutację Jego
zwolenników mieszkających za granicą, ucząc ich przestrzegania Jego przykazań i modlitwy
„Przyjdź Królestwo Twoje... jako w niebie tak i na ziemi”. Sam Król przygotował ich do pracy na
rzecz nadchodzącego Królestwa, autoryzując ich działania wypowiedzeniem Wielkiego Nakazu
Misyjnego.
Naród czy państwo pozostające w stanie buntu wobec Króla nie poddaje się Jego absolutnej
władzy, chociaż z pozoru jego obywatele mogą oddawać Mu chwałę. Ta sama prawidłowość odnosi
się do władz wybranych w tychże państwach - w konsekwencji również one (władze) nie uznają
prawnej legitymacji Wielkiego Nakazu Misyjnego.
Oto dlaczego lojalni poddani oraz wszyscy wierzący spośród pogan, którzy się do nich
przyłączyli, muszą walczyć o ustanowienie królestwa. W tej walce nie dysponujemy cielesnym,
światowym orężem, lecz potężną bronią natury duchowej, dzięki której walczymy „nie z krwią i z
ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze
złymi duchami w okręgach niebieskich” [Efez. 6:12]. Po swoim Wniebowstąpieniu Jezus zaczął
formować „rząd na uchodźstwie”, a ci, którzy zdecydowali się oddać Mu swoje życie oczekują dnia,
gdy sam Król powróci, by zniszczyć przeciwników i objąć panowanie (por. I Tes. 1:10).
131
Kościół i Żydzi
Chociaż czekamy na powrót naszego Króla i modlimy się o rychłe nadejście Jego panowania, to
poprzez uznanie Jego władzy w naszym osobistym życiu i okazywanie posłuszeństwa Jego woli już
staliśmy się obywatelami Królestwa. Stało się tak, ponieważ Królestwo Boże jest podobne do ziarna
i do człowieka, który je zasiewa [Mar. 4:26-32]. A Słowo Boże jest jak ziarno. Z wyglądu ziarno nie
przypomina owocu, lecz zawiera w sobie jego zalążek, który kiedyś się rozwinie i dojrzeje. Z kolei
owoc zawiera w sobie nasienie, które kiedyś przyniesie kolejny owoc. Jest to wewnętrzny cykl
pomnażania nasienia i owocu stworzony przez Boga - już u początków stworzenia „wydała ziemia
zieleń, ziele wydające nasienie według rodzajów jego, i drzewo owocowe, w którym jest nasienie
według rodzaju jego. I widział Bóg, że to było dobre” [I Mojż [Rdz]. 1:12].
Potrzeba pewnego czasu, aby nasienie Królestwa mogło wzrosnąć, dojrzeć i wydać owoc.
Otrzymaliśmy obietnicę, że ten czas nadejdzie, lecz nie wiemy kiedy to się stanie.
Jak zauważyliśmy uprzednio, członkowie kościoła w Rzymie mieli poważne problemy z pychą i
egocentryzmem. Apostoł Paweł napisał im, że mylą się sądząc, iż napój i pokarm są ważniejsze od
relacji z braćmi. „Dążmy więc do tego, co służy ku pokojowi i ku wzajemnemu zbudowaniu.
„Dla pokarmu nie niszcz dzieła Bożego. Wszystko wprawdzie jest czyste, ale staje się złem dla
człowieka, który przez jedzenie daje zgorszenie. Dobrze jest nie jeść mięsa i nie pić wina ani nic
takiego, co by twego brata przyprawiło o upadek (...) Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i
napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym” [Rzym. 14:19-21,17].
Paweł mówi o tym, w jaki sposób Królestwo Boże powinno przejawiać się w ich życiu. Nie ma
tutaj nawet cienia sugestii, że Jezus nie powróci i nie będzie królował nad ziemią. Tam, gdzie On
jest Królem, panuje „sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym”. Takie błogosławieństwo
stanie się udziałem całego świata, gdy On powróci i obejmie rządy.
Zbliżając się do Góry Oliwnej, aby odbyć królewski wjazd do Jerozolimy, Jezus opowiedział
„dodatkowo podobieństwo, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni mniemali, że wkrótce ma się
objawić Królestwo [basileian] Boże. Rzekł więc: Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do
dalekiego kraju, aby objąć królowanie [basileian] i wrócić (...)” [Łuk. 19:11-27]. Przed wyjazdem
człowiek ów pozostawił sługom zadania, które mieli rzetelnie wykonać. Kiedy jednak wyjechał, ci
zbuntowali się przeciwko niemu mówiąc: „Nie chcemy, by ten królował [basileusai] nad nami”.
Jezus opowiedział to podobieństwo, ponieważ „mniemali, że wkrótce ma się objawić Królestwo
Boże”. Chciał skorygować ich błędne przekonanie i pokazać im, że Królestwo nie objawi się od
razu.
„Człowiek szlachetnego rodu” musiał odbyć długą podróż w obie strony „do dalekiego kraju”.
Jezus wiedział, że On sam, jak ów człowiek, będzie nieobecny przez dłuższy czas. Ani jego słudzy,
ani inni obywatele nie wiedzą, kiedy powróci „po objęciu Królestwa”.
Do czasu Jego powrotu uczniowie, podobnie jak poddani, mają powierzone zadania, które
powinni rzetelnie wykonać przynosząc obfity owoc. Jeśli wywiążą się z nich dobrze, będą królować
razem z Nim. Ci, którzy wiernie służą rządowi na wygnaniu i do końca walczą po stronie Króla
mimo szerzącej się rebelii, zostaną nagrodzeni odpowiednią godnością i stanowiskiem po tym, jak
królestwo zostanie odzyskane i umocnione.
Po powrocie Król powie do nich: „(...) Dobrze, sługo dobry, przeto iż w małym byłeś wierny,
obejmij władzę nad dziesięciu miastami” (w. 17). Jak powiedział Jezus do apostołów wkrótce po
spożyciu wieczerzy paschalnej: „Wy zaś jesteście tymi, którzy wytrwali przy mnie w pokuszeniach
moich. A Ja przekazuję wam Królestwo, jak i mnie Ojciec mój przekazał, abyście jedli i pili przy
stole moim w Królestwie moim, i zasiadali na tronach, sądząc dwanaście plemion Izraela” [Łuk.
22:28-30].
132
Kościół i Żydzi
W opowiadanej przez Jezusa przypowieści słudzy człowieka szlachetnego rodu nie chcieli, aby on
„królował” [basileusai] nad nimi. Słusznie się spodziewali, że kiedy ich pan powróci, będzie ich
królem [basileus]. Jezus tłumaczył uczniom że w jakiś czas po objęciu królestwa powróci do
Izraela i będzie nim rządził z Jerozolimy jako Król.
Prorok Daniel otrzymał wizję Jezusa otrzymującego Królestwo z rąk Ojca: „I widziałem w
widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego;
doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim. I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu
służyły wszystkie ludy, narody [gojim] i języki, Jego władza - władzą wieczną, niezmienną, Jego
królestwo - niezniszczalne” [Dan. 7:13-14].
Otrzymawszy królestwo, Jezus pewnego dnia powróci na ziemię, aby je tutaj założyć. Nie wiemy
dokładnie kiedy to nastąpi, lecz wiemy, że nastąpi. Apostoł Jan będąc w zachwyceniu widział i
słyszał zapowiedzi tego wydarzenia: „I zatrąbił siódmy anioł; i odezwały się w niebie potężne głosy
mówiące: Panowanie nad światem przypadło w udziale Panu naszemu i Pomazańcowi jego i
królować będzie na wieki wieków” [Obj [Ap]. 11:15].
133
Kościół i Żydzi
-28NOTKA O PROROCTWIE
Skoro rozpoczynamy omawianie wydarzeń mających się odbyć w przyszłości, powinniśmy
pamiętać o dwóch sprawach. Po pierwsze, Bóg objawia określone rzeczy dotyczące przyszłości
ludziom, którzy (a) żyją w czasie wypowiedzenia proroctwa, (b) żyją po wypowiedzeniu proroctwa
lecz przed jego wypełnieniem i (c) żyją w momencie wypełnienia proroctwa. Podstawowym celem
proroctwa jest pomoc rozpoznania określonych wydarzeń ludziom żyjącym w czasie jego
wypełnienia.
Przed Ukrzyżowaniem Jezus powiedział apostołom o wielu rzeczach, które miały się wydarzyć w
przyszłości. Większości tych zapowiedzi uczniowie nie zrozumieli. „Już teraz powiadam wam,
zanim się to stanie, abyście, gdy się to stanie, uwierzyli, że Ja jestem [Nim]. (...) Teraz
powiedziałem wam, zanim się to stanie, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. (...) Lecz to wam
powiedziałem, abyście, gdy przyjdzie ich godzina, wspomnieli na to, że Ja wam powiedziałem, a
tego wam na początku nie mówiłem, bo byłem z wami” [Jan 13:19;14:29;16:4].
Bóg nie da nam zrozumienia niektórych proroctw aż do czasu ich wypełnienia. Zgodnie z Jego
planem nasza wiedza o przyszłości pozostaje niepełna. Możemy budować na tym, co mamy.
Możemy ogłaszać to, co zostało objawione. Nie możemy jednak na siłę modelować to, czego
jeszcze nie wiemy tak, aby pasowało do tego, co już wiemy.
W jaki sposób ludzki rozum mógł pojąć z wyprzedzeniem, że Mesjasz będzie pochodził z
Betlejem [Mich. 5:2/Mat. 2:6], z Nazaretu [Zach. 3:8 [rcn]/Mat. 2:23] i Egiptu [Oz. 11:1/Mat.
2:15]? W momencie objawienia możemy je zaakceptować decyzją własnej woli. Kiedy jednak nie
rozumiemy, musimy się oprzeć na Bożej suwerenności. „To, co jest zakryte, należy do Pana, Boga
naszego, a co jest jawne, do nas i do naszych synów po wieczne czasy, abyśmy wypełniali wszystkie
słowa tego Prawa” [V Mojż [Powt]. 29:28].
Po drugie, wypełnienie proroctwa czasami następuje więcej niż jeden raz i na kilka sposobów. Na
przykład, ostatnie proroctwo zapisane w Tanach brzmi: „Oto Ja poślę wam proroka Eliasza, zanim
przyjdzie wielki i straszny dzień Pana, i zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom,
abym, gdy przyjdę, nie obłożył ziemi klątwą” [Mal. 3:23-24].
Gabriel zapowiedział narodziny Jana, który miał przygotować drogę Panu, zwracając się do
Zachariasza: „On to pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliaszowej, by zwrócić ojców ku dzieciom,
a nieposłusznych ku rozwadze sprawiedliwych, przygotowując Panu lud prawy” [Łuk. 1:17].
Jezus powiedział o Janie: „Jeżeli zaś chcecie to przyjąć, on jest Eliaszem, który miał przyjść”
[Mat. 11:14]. Służba Janowa była wypełnieniem proroctwa zapisanego w Tanach.
W jakiś czas po zamordowaniu Jana przez Heroda „bierze z sobą Jezus Piotra i Jakuba, i Jana,
brata jego, i prowadzi ich na wysoką górę na osobność (...). I oto ukazali się im: Mojżesz i Eliasz,
którzy z nim rozmawiali (...). A gdy schodzili z góry, przykazał im Jezus, mówiąc: Nikomu nie
mówcie o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zostanie wskrzeszony z martwych.
„I pytali go uczniowie, mówiąc: Czemu więc uczeni w Piśmie powiadają, że wpierw ma przyjść
Eliasz? A On, odpowiadając, rzekł: Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi. Lecz powiadam wam, że
Eliasz już przyszedł i nie poznali go, ale zrobili z nim, co chcieli. Tak i Syn Człowieczy ucierpi od
nich. Wtedy zrozumieli uczniowie, że mówił do nich o Janie Chrzcicielu” [Mat. 17:11-13].
134
Kościół i Żydzi
Jan Chrzciciel już nie żył. Prorok Eliasz pojawił się na ziemi na krótki czas, aby mówić z Jezusem
o wydarzeniu, które miało nastąpić w przyszłości - o Jego odejściu ze świata (por. II Piotra 1:15 i
Obj [Ap]. 11:3-12 o odejściu Piotra i dwóch świadkach). Jezus powiedział uczniom: „Eliasz
przyjdzie i wszystko odnowi”. Przyjście Eliasza w ramach wypełnienia proroctwa zapisanego w
Tanach jest nadal wydarzeniem przyszłym. To samo proroctwo znajduje swoje wypełnienie na dwa
różne sposoby w dwóch różnych momentach historii.
Inny aspekt podobnego wypełnienia jednego proroctwa w dwóch różnych momentach widzimy w
Księdze Izajasza 61:1-3 oraz pod koniec rozdziału. Przemawiając w nazareńskiej synagodze, Jezus
przeczytał tylko werset pierwszy oraz połowę drugiego: „Duch Pański nade mną, przeto namaścił
mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a
ślepym przejrzenie, bym uciśnionych wypuścił na wolność, abym zwiastował miłościwy rok Pana
(...) Zaczął tedy mówić do nich: Dziś wypełniło się to Pismo w uszach waszych” [Łuk. 4:18-19,21].
W wersecie drugim czytamy dalej: „(...) i dzień pomsty naszego Boga, abym pocieszył wszystkich
zasmuconych, [w. 3] abym dał płaczącym nad Syjonem zawój zamiast popiołu, olejek radości
zamiast szaty żałobnej, pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia. I będą ich zwać dębami
sprawiedliwości, szczepem Pana ku jego wsławieniu”.
Część tego proroctwa wypełniła się tamtego dnia w Nazarecie. Reszta ma się dopiero wypełnić w
przyszłości. Pierwsza część zdania została spełniona dwa tysiące lat temu, podczas gdy jego druga
część wypełni się wtedy, gdy przyszłość stanie się teraźniejszością.
To samo proroctwo może się wypełnić w różnym stopniu lub w różny sposób w różnym czasie.
Sama Biblia pokazuje nam na powyższym przykładzie, że istnieje taka możliwość.
135
Kościół i Żydzi
-29„GDY POGANIE W PEŁNI WEJDĄ...”
Apostoł Paweł napisał, że zatwardziałość przyszła na część Izraela, aż „poganie w pełni wejdą”.
Wtedy zaślepienie Żydów zostanie usunięte i cały Izrael zostanie zbawiony.
Apostoł Jan opisuje ową pełnię pogan w następujący sposób: „Potem widziałem, a oto tłum
wielki, którego nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i
języków, którzy stali przed tronem i przed Barankiem, odzianych w szaty białe, z palmami w swych
rękach. I wołali głosem donośnym: Zbawienie jest u Boga naszego, który siedzi na tronie, i u
Baranka” [Obj [Ap]. 7:9-10].
Skoro owa wielka rzesza jest „niezliczona”, to znaczy, że mamy do czynienia z rezultatem
największych duchowych żniw wszechczasów. Skoro ludzie ci pochodzą „ze wszystkich plemion, i
ludów, i języków”, to znaczy, że jest to żniwo zebrane z całego świata.
„I odezwał się jeden ze [starszych], i rzekł do mnie: Któż to są ci przyodziani w szaty białe i skąd
przyszli? I rzekłem mu: Panie mój, ty wiesz. A on rzekł do mnie: To są ci, którzy przychodzą z
wielkiego ucisku i wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka” [Obj [Ap]. 7:13-14].
Ta wielka rzesza wierzących z całej ziemi pochodzi z wielkiego ucisku. Zostali zebrani z
szczególnym czasie, który jeszcze nie nastąpił i dlatego jego wypełnienie wciąż należy do
przyszłości, kiedy to nastąpi czas wielkich cierpień.
„Dlatego są przed tronem Bożym i służą mu we dnie i w nocy w świątyni jego, a Ten, który siedzi
na tronie, osłoni ich obecnością swoją. Nie będą już łaknąć ani pragnąć, i nie padnie na nich słońce
ani żaden upał, ponieważ Baranek, który jest pośród tronu, będzie ich pasł i prowadził do źródeł
żywych wód; i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu” [Obj [Ap]. 7:15-17].
Ten wielki tłum był głodny, ale nie będzie już cierpiał głodu. Byli spragnieni, lecz nie będą już
więcej pragnąć. Słońce paliło ich, lecz żaden upał już na nich nie padnie. Płakali, lecz „otrze Bóg
wszelką łzę z ich oczu”.
Oczywiście niektóre z powyższych stwierdzeń dotyczą wierzących w ogólności, ta grupa jest
jednak wyjątkowa. „To są ci, którzy przychodzą z WIELKIEGO ucisku” [ek thj qliyewj megalhj],
„jakiego nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie. A gdyby nie były skrócone owe dni, nie
ocalałaby żadna istota, lecz ze względu na wybranych będą skrócone owe dni” [Mat. 24:21-22].
Diabeł, czyli wielki smok, zostaje zrzucony z nieba na ziemię. „On był mężobójcą od początku
(...)” „Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać” [Jan 8:44; 10:10]. „(...) Biada
ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele”
[Obj [Ap]. 12:12].
„I widziałem wychodzące z morza zwierzę, które miało dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach
jego dziesięć diademów, a na głowach jego bluźniercze imiona. (...) I przekazał mu smok siłę swoją
i tron swój, i wielką moc.
„A jedna z głów jego była śmiertelnie raniona, lecz śmiertelna rana jego była wygojona. I cała
ziemia szła w podziwie za tym zwierzęciem. I oddali pokłon smokowi za to, że dał zwierzęciu moc,
a także zwierzęciu oddali pokłon, mówiąc: Któż jest podobny do zwierzęcia i któż może z nim
walczyć? (...)
136
Kościół i Żydzi
„I otworzyło paszczę swoją, by bluźnić przeciwko Bogu, bluźnić przeciwko imieniu jego i
przybytkowi jego, przeciwko tym, którzy mieszkają w niebie. I dozwolono mu wszcząć walkę ze
świętymi i zwyciężać ich; dano mu też władzę nad wszystkimi plemionami i ludami, i językami, i
narodami. I oddadzą mu pokłon wszyscy mieszkańcy ziemi, każdy, którego imię nie jest od
założenia świata zapisane w księdze żywota Baranka, który został zabity” [13:1-4; 6-8].
Ta bestia to Antymesjasz czyli Antychryst, będący wrogiem wszystkiego, co reprezentuje Jezus.
Pragnie on zamordować każdego, kto nie odda mu pokłonu. U jego boku wystąpi fałszywy prorok.
„I [fałszywy prorok] zwodzi mieszkańców ziemi przez cuda, jakie dano mu czynić na oczach
zwierzęcia, namawiając mieszkańców ziemi, by postawili posąg zwierzęciu, które ma ranę od
miecza, a jednak zostało przy życiu. I dano mu tchnąć ducha w posąg zwierzęcia, aby posąg
zwierzęcia przemówił i sprawił, że wszyscy, którzy nie oddali pokłonu posągowi zwierzęcia,
zostaną zabici” [Obj [Ap]. 13:14-15].
Zanim diabeł został wyrzucony z nieba i zanim bestia zaczęła rządzić światem, Jan zobaczył
„poniżej ołtarza dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, które złożyli. I wołały
donośnym głosem: Kiedyż, Panie święty i prawdziwy, rozpoczniesz sąd i pomścisz krew naszą na
mieszkańcach ziemi?
„I dano każdemu z ich szatę białą, i powiedziano im, aby jeszcze odpoczęli przez krótki czas, aż
się dopełni liczba współsług i braci ich, którzy mieli podobnie jak oni ponieść śmierć” [13:14-15].
Wielu z „rzeszy, której nikt nie mógł zliczyć, ze wszystkich plemion, ludów i języków” pochodzi
z „wielkiego ucisku”, podczas którego zostali zabici. Dusze wierzących poniżej ołtarza muszą
poczekać na zemstę Bożą za ich krew, aż owa wielka liczba ich współsług i braci poniesie śmierć
podobnie jak oni.
„I usłyszałem głos z nieba mówiący: Napisz: Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu
umierają. Zaprawdę, mówi Duch, odpoczną po pracach swoich; uczynki ich bowiem idą za nimi.
„I widziałem, a oto biały obłok, a na obłoku siedział ktoś podobny do Syna Człowieczego, mający
na głowie swojej złotą koronę, a w ręku swym ostry sierp. A inny anioł wyszedł ze świątyni,
wołając donośnym głosem na tego, który siedział na obłoku: Zapuść sierp swój i żnij, gdyż nastała
pora żniwa i dojrzało żniwo ziemi. I zapuścił Ten, który siedział na obłoku, sierp swój na ziemi, i
ziemia została zżęta” [14:13-16].
Niektórzy poganie wystąpią przeciwko Jerozolimie i zostaną osądzeni. Inni odnajdą zbawienie i
zostaną przyłączeni do Izraela. „Gdyż tak mówi Pan Zastępów, którego chwała mnie posłała, o
narodach, które was złupiły, że kto was dotyka, dotyka źrenicy mojego oka (...). Wykrzykuj z
radości i wesel się, córko syjońska, bo oto Ja przyjdę i zamieszkam pośród ciebie - mówi Pan. W
owym dniu przyłączy się do Pana wiele narodów i będą moim ludem, i zamieszkają wśród ciebie, i
poznasz, że Pan Zastępów posłał mnie do ciebie. I weźmie Pan Judę w posiadłość dziedziczną, jako
swój dział w ziemi świętej, i znowu obierze Jeruzalem” [Zach. 2:12; 14-16].
Ten triumfalny nakaz: „Wykrzykuj z radości i wesel się, córko syjońska, bo oto Ja przyjdę”
jest obietnicą mesjańską, podobnie jak Zach. 9:9 - „Wesel się bardzo, córko syjońska!”
Wykrzykuj, córko jeruzalemska! Oto twój król przychodzi do ciebie (...)” Mesjasz, Król Izraela,
jest również Panem żniwa.
137
Kościół i Żydzi
-30WIERNA RESZTKA CZASÓW OSTATECZNYCH
W jaki sposób owa wielka rzesza usłyszała ewangelię i uwierzyła? Jan pisze, że zobaczył ten
wielki tłum „potem”? Po „czem”? Co wydarzyło się, zanim ci ludzie przyszli z wielkiego ucisku?
„I widziałem, gdy zdjął szóstą pieczęć, że powstało trzęsienie ziemi i słońce pociemniało jak
czarny wór, a cały księżyc poczerwieniał jak krew, i gwiazdy niebieskie spadły na ziemię, podobnie
jak drzewo figowe zrzuca figi swoje, gdy wiatr gwałtowny nim potrząśnie; i niebo znikło, jak niknie
zwój, który się zwija, a wszystkie góry i wyspy ruszone zostały z miejsc swoich.
„I wszyscy królowie ziemi i możnowładcy, i wodzowie, i bogacze, i mocarze, i wszyscy
niewolnicy, i wolni ukryli się w jaskiniach i w skałach górskich, i mówili do gór i skał: Padnijcie na
nas i zakryjcie nas przed obliczem tego, który siedzi na tronie, i przed gniewem Baranka, albowiem
nastał ów wielki dzień ich gniewu, i któż się może ostać?” [6:12-17].
Pełnia Bożego gniewu ma zostać wylana na ziemię. Zanim to następuje, Jan widzi „innego anioła,
wstępującego od wschodu słońca, który miał pieczęć Boga żywego i który zawołał głosem
donośnym na czterech aniołów, którym zezwolono wyrządzić szkodę ziemi i morzu, mówiąc: Nie
wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga
naszego na czołach ich.
„I usłyszałem liczbę tych, których opatrzono pieczęcią: sto czterdzieści cztery tysiące
opieczętowanych ze wszystkich plemion izraelskich: Z plemienia Judy dwanaście tysięcy
opieczętowanych, z plemienia Rubena dwanaście tysięcy, z plemienia Gada dwanaście tysięcy, (...),
z plemienia Zebulona dwanaście tysięcy, z plemienia Józefa dwanaście tysięcy, z plemienia
Beniamina dwanaście tysięcy opieczętowanych” [7:2-8].
Przed wylaniem Bożego gniewu i przyjściem wielkiej rzeszy zbawionych z wielkiego ucisku [7:919] zostaje oznaczona resztka pochodząca z Izraela. Jak należy rozumieć tekst opisujący grupę
opieczętowanych? Istnieją wyraźne i oczywiste powody, dla których fragment ten powinien być
rozumiany w normalnym sensie.
Jan słyszy określoną liczbę opieczętowanych sług Bożych, mianowicie 144 000. Liczba ta jest
podana w kontraście do „wielkiego tłumu, którego nikt nie mógł zliczyć”. Dokładnie policzona
grupa ludzi w zestawieniu z nieprzeliczalną rzeszą.
Owi słudzy Boży to „opieczętowani ze wszystkich plemion izraelskich” - wszystkie plemiona są
wymienione według imion ich protoplastów. Dwanaście tysięcy z każdego plemienia „synów
Izraelskich”. Widać tutaj wyraźny kontrast w stosunku do „wielkiego tłumu, którego nikt nie mógł
zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i języków”.
Niektórzy próbowali „uduchowić” 12 000 sług z każdego plemienia Izraela traktując tę liczbę jako
symbol niezliczonej rzeszy wierzących ze wszystkich narodów. Analiza tekstu nie daje jednak
żadnych podstaw do takiego twierdzenia. Określona liczba jest podana w kontraście do wielkiego,
niezliczonego tłumu. Plemiona izraelskie są nazwane w przeciwieństwie do nieokreślonego bliżej
„tłumu ze wszystkich plemion, i ludów, i języków”.
Nie ma takich zasad interpretacji, które pozwalałyby odczytywać dany tekst przeciwnie do jego
znaczenia. Jednakże, skoro się tego tak bardzo pragnie pomimo jasnej wykładni samego tekstu, to
równie dobrze można by „uduchowić” określenie „tłum wielki ze wszystkich plemion, i ludów, i
języków” przekładając je na 12 000 osób ze wszystkich plemion izraelskich.
138
Kościół i Żydzi
W omawianym tekście nie ma jednak niczego, co sugerowałoby traktowanie go w tak dziwaczny
sposób. Fragment ten jest bardzo konkretny. I nie przypadkowo.
W Tanach istnieje kilka paraleli, które pomogą nam zrozumieć dlaczego tekst ten mówi to, co
mówi i oznacza dokładnie to, co zostało w nim napisane. Spójrzmy na trzy elementy: 1)
opieczętowanie, 2) liczbę i 3) nazwę każdego plemienia.
Prorok Ezechiel otrzymał podobną wizję, w której nastąpiło opieczętowanie synów Izraela.
„Potem [Pan] zawołał donośnym głosem, że to na własne uszy słyszałem: Przybliżcie się,
wykonawcy sądu nad miastem, każdy z narzędziem zniszczenia w ręku. A oto sześciu mężów
przyszło od górnej bramy, zwróconej ku północy, a każdy miał w swoim ręku narzędzie
zniszczenia. A był wśród nich jeden mąż, odziany w lnianą szatę z przyborami do pisania u swojego
boku; ci przyszli i stanęli koło miedzianego ołtarza.
„A chwała Boga izraelskiego podniosła się z cheruba, na którym spoczywała, w stronę progu
przybytku. Potem zawołał na męża odzianego w lnianą szatę, który miał przybory do pisania u
swojego boku, i rzekł Pan do niego: Przejdź przez środek miasta, przez środek Jeruzalemu, i uczyń
znak na czole mężów, którzy wzdychają i jęczą nad wszystkimi obrzydliwościami popełnionymi w
nim!
A do innych rzekł tak, że to na własne uszy słyszałem: Przejdźcie przez miasto i zabijajcie bez
zmrużenia oka, i nie litujcie się! Wybijcie do nogi starców, młodzieńców i panny, dzieci i kobiety,
lecz tych wszystkich, którzy mają na sobie znak, nie dotykajcie! A rozpocznijcie od mojej świątyni!
I rozpoczęli od starszych mężów, którzy byli przed przybytkiem” [Ez. 9:1-6].
Bóg właśnie zamierzał wylać swój gniew na Jeruzalem. Zanim to uczynił, opieczętował
niektórych synów Izraela. Opieczętował na czołach „mężów, którzy wzdychają i jęczą nad
wszystkimi obrzydliwościami popełnionymi w nim”. Mężowie ci nie brali udziału w niemoralnych
czynach reszty społeczeństwa, lecz raczej rozpaczali z tego powodu.
Wyraz przetłumaczony jako „znak” to Taw/wt - ostatnia litera alfabetu hebrajskiego. Każdy z
opieczętowanych otrzymał znak „t” wypisany na czole. Litera ta oryginalnie była zapisywana jako
krzyż różnego rodzaju, jak „+” albo „x”. Za czasów Ezechiela prawdopodobnie miała kształt
przewróconego krzyża. [1] Pan rozkazał, by każdy mieszkaniec Jeruzalemu, który miał być
zachowany od sądu, otrzymał znak krzyża na czole.
Bóg powiedział anielskim egzekutorom swego gniewu, że sąd ma się rozpocząć „od mojej
świątyni”. To samo prawo zostało objawione apostołowi Piotrowi. „Nadszedł bowiem czas, aby się
rozpoczął sąd od domu Bożego (...)” [I Piotra 4:17]. Nawet podczas dokonywania sądu Bóg
zachowuje pewien porządek.
Pieczęcie, które zobaczył apostoł Jan, są paralelne do tych oglądanych w wizji przez Ezechiela.
Gniew Boży ma się właśnie wylać na ziemię. Istnieją pośród synów Izraela tacy, którzy zostaną
ochronieni przed jego skutkami. Jest to resztka, która zachowała siebie samą w czystości.
Później Jan dowiaduje się o stu czterdziestu czterech tysiącach, że „są to ci, którzy się nie skalali z
kobietami; są bowiem czyści. Podążają oni za Barankiem, dokądkolwiek idzie. Zostali oni
wykupieni spomiędzy ludzi jako pierwociny dla Boga i dla Baranka. I w ustach ich nie znaleziono
kłamstwa; są bez skazy” [Obj [Ap]. 14:4-5].
Pod koniec wędrówki po pustyni synowie Izraela pokonali niektóre plemiona Amorytów, które
wystąpiły przeciw nim. Gdy Balak, król Moabu, i wszyscy Midianici usłyszeli o tym, przerazili się.
Zaczęli się zastanawiać nad sposobem pokonania Izraela.
„Poszli więc starsi moabscy i starsi midiańscy, mając zapłatę za wróżbę w swoich rękach, i
przyszli do Bileama (...)” [IV Mojż [Lb]. 22:7]. Bileam [Balaam] był pogańskim prorokiem, który
znał głos Boga, ale do Niego nie należał. Został wynajęty, by przeklinać Żydów.
139
Kościół i Żydzi
Balaam szukał słowa od Pana. „Wówczas włożył Pan słowo w usta Bileama [Balaama] i rzekł:
Wróć do Balaka i powiedz tak: (...) z Aramu sprowadził mnie Balak, król Moabu, z gór Wschodu:
Przyjdź, przeklinaj mi Jakuba, przyjdź, złorzecz Izraelowi!
„Jakże mam przeklinać, kogo Bóg nie przeklina? I jak mam złorzeczyć, komu Bóg nie złorzeczy?
(...) Niechaj umrze moja dusza śmiercią prawych, niech mój kres będzie taki jak jego!” [IV Mojż
[Lb]. 23:5,7,8,10].
Balaam wiedział, jaki będzie kres narodu żydowskiego i tego samego pragnął dla siebie. Nie
umarł jednak „śmiercią prawych”. Nie będzie również dzielił chwały przygotowanej dla Izraela.
Bileam [Balaam] nadal słuchał Boga, który nie pozwolił mu przekląć Izraela. Mimo to, prorok
nadal pożądał nagrody obiecanej przez króla Balaka. Dlatego też doradził jemu i Midianitom, żeby
spróbowali sprowadzić Izraela na drogę nierządu.
„Gdy Izrael osiadł w Szittim, zaczął lud uprawiać nierząd z Moabitkami (...). I rzekł Mojżesz do
sędziów izraelskich: Niechaj każdy zabije ze swojej grupy tych mężów, którzy się sprzęgli z Baalem
Peorem. A oto przyszedł pewien mąż z synów izraelskich i przyprowadził do swoich braci
Midianitkę na oczach Mojżesza i na oczach całego zboru synów izraelskich, ci zaś płakali u wejścia
do Namiotu Zgromadzenia.
Gdy to zobaczył Pinechas, syn Eleazara, syna Aarona, kapłana, wstał i wyszedł ze zboru, wziął do
ręki włócznię i poszedł za tym mężem izraelskim do namiotu i przebił oboje, tego męża
izraelskiego i ową kobietę przez jej podbrzusze. Wtedy została odwrócona klęska od synów
izraelskich. A tych, którzy od tej klęski poginęli, było dwadzieścia cztery tysiące” [IV Mojż [Lb].
25:1,5-9].
Byli więc w Izraelu tacy, którzy oddawali się bałwochwalstwu i rozpuście. Bóg w ramach sądu
zesłał plagę na lud. Byli jednak i tacy, którzy zachowali czystość.
„I przemówił Pan do Mojżesza tymi słowy: Zemścij się za krzywdę synów izraelskich na
Midianitach; potem będziesz przyłączony do ludu swojego. Wtedy Mojżesz przemówił do ludu tymi
słowy: Przygotujcie spośród siebie zbrojny hufiec mężów do boju, aby ruszyli przeciwko
Midianitom i wykonali na nich zemstę Pana. Wyprawcie do boju po jednym tysiącu na plemię ze
wszystkich plemion izraelskich. Wydzielono więc z tysięcy izraelskich po tysiącu na plemię,
dwanaście tysięcy gotowych do boju” [IV Mojż [Lb]. 31:1-5].
Po jednym tysiącu z każdego plemienia zostało wybranych na wojnę przeciwko Midianitom, a
zarazem przeciwko rozpuście i bałwochwalstwu. Zgodnie z charakterem tej wojny Bóg wybrał ich
wszystkich w sile dwanaście tysięcy żołnierzy. Nie mogli oni pochodzić spośród tych, którzy
wcześniej ulegli pokusie.
Tak samo jest w przypadku 12 000 z każdego plemienia, którzy zostaną zapieczętowani przez
Pana zanim pełnia Jego gniewu zostanie wylana na ziemię. Walczą oni dla Niego w świecie pełnym
bałwochwalstwa i niemoralności (por. Obj [Ap]. 8:20-21). Nie mogą należeć do tych, którzy zostali
uwiedzeni i zanieczyszczeni przez „kobiety Midianitów”. Nic nie może ich odciągnąć od
wypełnienia zadania.
Dlatego właśnie „są to ci, którzy się nie skalali z kobietami; są bowiem czyści (...). Zostali oni
wykupieni spomiędzy ludzi jako pierwociny dla Boga i dla Baranka. I w ustach ich nie znaleziono
kłamstwa; są bez skazy” [Obj [Ap]. 14:4-5].
Przywdziali oni „całą zbroję Bożą, [aby] mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi” [Ef. 6:11]
„gdyż oręż [ich], którym [walczą] nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy
Bożej” [II Kor. 10:4].
140
Kościół i Żydzi
Wszystkie dzieła Pana są dokonywane w Prawdzie (por. Ps. 111:8). Co do 144 000, czytamy że
„w ustach ich nie znaleziono kłamstwa”. Dosłownie „w ich ustach nie znaleziono fałszu [doloz]”.
W taki sam sposób Jezus określił Natanaela, kiedy go zobaczył: „Oto prawdziwy Izraelita, w
którym nie ma fałszu [doloz]!” [Jan 1:47].
Sofoniasz prorokował w imieniu Pańskim: „I pozostawię pośród ciebie lud pokorny i ubogi: to oni
ufać będą imieniu Pana. Resztka Izraela nie będzie się dopuszczała bezprawia i w ich ustach nie
znajdzie się język kłamliwy [w Septuagincie: glossa dolia]. Zaiste, będą się paść i odpoczywać, a
nikt nie będzie ich straszył” [Sof. 3:12-13].
Izajasz prorokował o Baranku, który będzie ich prowadził: „I wyznaczono mu grób wśród
bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę, chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu
[Septuaginta: dolon] na jego ustach” [Izaj. 53:9]. Apostoł Piotr pisał do „rozproszonych
wychodźców”: „Na to bowiem powołani jesteście, gdyż i Mesjasz cierpiał za was, zostawiając wam
przykład, abyście wstępowali w jego ślady; On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady
[doloz] w ustach jego” [I Piotra 2:21-22].
144 000 mężów bez skazy to resztka spośród całego Izraela. „Podążają oni za Barankiem,
dokądkolwiek idzie”. Mają na czołach znak, który ich chroni.
Po wojnie z Midianitami „przystąpili do Mojżesza ustanowieni nad tysiącami wojska, dowódcy
tysięcy i setnicy i rzekli do Mojżesza: My, twoi słudzy, policzyliśmy wojowników, którzy byli pod
naszym dowództwem, i nie brak z nas nikogo” [IV Mojż [Lb]. 31:48-49]. Wiedzieli, że ręka Boża
była nad nimi i uchroniła ich od śmierci w bitwie (por. Obj [Ap]. 7:3; 9:4).
144 000 synów izraelskich stanowi najdoskonalsze wypełnienie powołania Narodu Wybranego,
który ma być „światłością pogan”. Są oni głównymi narzędziami, dzięki którym wielki tłum „z
każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i języków” zostanie zbawiony podczas wielkiego
ucisku.
Natychmiast po opisaniu owej resztki Jan pisze: „I widziałem innego anioła, lecącego przez
środek nieba, który miał ewangelię wieczną, aby ją zwiastować mieszkańcom ziemi i wszystkim
narodom, i plemionom, i językom, i ludom, który mówił donośnym głosem: Bójcie się Boga i
oddajcie mu chwałę, gdyż nadeszła godzina sądu jego, i oddajcie pokłon temu, który stworzył niebo
i ziemię, i morze, i źródła wód” [Obj [Ap]. 14:6-7].
Aktywność aniołów w niebie jest powiązana z aktywnością ludzi na ziemi. Kiedy ewangelia jest
zwiastowana w niebie, jest również zwiastowana na ziemi. To, co jest rozwiązane w niebie, jest
rozwiązane również na ziemi. To, co dzieje się w rzeczywistości duchowej, pociąga za sobą skutki
w rzeczywistości fizycznej.
141
Kościół i Żydzi
-31OSTATNIA BITWA W NIEBIE
„I wybuchła walka w niebie: Michał i aniołowie jego stoczyli bój ze smokiem. I walczył smok i
aniołowie jego, lecz nie przemógł i nie było już dla nich miejsca w niebie. I zrzucony został
ogromny smok, wąż starodawny zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony
został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie.
I usłyszałem donośny głos w niebie, mówiący: Teraz nastało zbawienie i moc, i panowanie Boga
naszego, i władztwo Pomazańca jego, gdyż zrzucony został oskarżyciel braci naszych, który dniem i
nocą oskarżał ich przed naszym Bogiem” [Obj [Ap]. 12:7-10].
Jest to niezwykle ważna wojna. Właściwie, jest to ostateczna bitwa w wojnie toczącej się w niebie
od dawna. Kończy się ona zrzuceniem diabła i jego aniołów na ziemię, gdyż „nie było już dla nich
miejsca w niebie”. Diabeł już nigdy nie będzie mógł stanąć przed Bogiem i oskarżać ludzi, aby ich
zniszczyć. Ostatecznym rezultatem tej wojny jest również fakt, iż „nastało zbawienie i moc, i
panowanie Boga naszego, i władztwo Pomazańca naszego”.
Pismo pokazuje, że diabeł został zrzucony z nieba dawno temu, już na początku: „Tak mówi
Wszechmocny Pan: ty, który byłeś odbiciem doskonałości, pełnym mądrości i skończonego piękna,
byłeś w Edenie, ogrodzie Bożym (...) Obok cheruba, który bronił wstępu, postawiłem cię; byłeś na
świętej górze Bożej, przechadzałeś się pośród kamieni ognistych. Nienaganny byłeś w
postępowaniu swoim od dnia, gdy zostałeś stworzony, aż dotąd, gdy odkryto u ciebie niegodziwość.
Przy rozległym swoim handlu napełniłeś swoje wnętrze gwałtem i zgrzeszyłeś. Wtedy to
wypędziłem cię z góry Bożej, a cherub, który bronił wstępu, wygubił cię spośród kamieni
ognistych.
„Twoje serce było wyniosłe z powodu twojej piękności. Zniweczyłeś swoją mądrość skutkiem
swojej świetności. Zrzuciłem cię na ziemię; postawiłem cię przed królami, aby się z ciebie
naigrawali” [Ez. 28:12-17]. „O jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony
jesteś na ziemię, pogromco narodów! [Izaj. 14:12].
Diabeł już na początku został zrzucony na ziemię, lecz nadal miał dostęp do niebios. Księga
Hioba uchyla nieco zasłonę okrywającą wydarzenia w niebie. Sam Hiob nie mógł tego zobaczyć,
lecz skutki pokazanej nam sceny zmieniły całe jego życie.
„Otóż zdarzyło się pewnego dnia, że przybyli synowie Boży, aby się stawić przed Panem, a wśród
nich przybył też i szatan. I rzekł Pan do szatana: Skąd przybywasz? A szatan odpowiedział Panu,
mówiąc: Wędrowałem po ziemi i przeszedłem ją wzdłuż i wszerz” [Job 1:6-7].
Synowie Boży, czyli stworzeni przez Niego aniołowie, wykonywali swoje zadania. Szatan czyli
„przeciwnik” był zajęty mordowaniem, kradzieżą i niszczeniem. „Diabeł” znaczy również
„oskarżyciel”. Kiedy staje przed Bogiem, czyni to by oskarżać. Tym razem przybył, aby oskarżać
Hioba.
Bóg pokazał podobny obraz prorokowi Zachariaszowi: „Zatem mi okazał [Jozuego], kapłana
najwyższego, stojącego przed Aniołem Pańskim, i szatana stojącego po prawicy jego, aby mu się
sprzeciwił. Ale Pan rzekł do szatana: Niech cię Pan zgromi, szatanie! Niech cię, mówię, zgromi
Pan, który obrał Jeruzalem. Izali ten nie jest jako głownia wyrwana z ognia?” [Zach. 3:1-2 BG].
142
Kościół i Żydzi
W tej proroczej wizji Jozue, jako arcykapłan Izraela, reprezentuje cały swój naród. Stoi przed
Bogiem wstawiając się za Jerozolimą i jej dziećmi. Jozue ma na sobie brudną szatę - reprezentuje
naród uznany winnym i nieczystym.
Kilka stuleci wcześniej prorok Izajasz modlił się: „I wszyscy staliśmy się podobni do tego, co
nieczyste, a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona, wszyscy więdniemy jak liść, a nasze
przewinienia porywają nas jak wiatr” [Izaj. 64:6]. Nieprawości narodu żydowskiego spowodowały
wypędzenie go do niewoli babilońskiej. Dzięki wierności Bożej mogli powrócić do ojczystej ziemi.
Zachariasz i arcykapłan Jozue należeli do resztki, która wróciła. Należał do niej również Ezdrasz,
który modlił się: „Panie! Boże Izraela! - Ty jesteś sprawiedliwy, że chociaż resztka z nas ocalała,
jak to jest dzisiaj. Oto stoimy przed twoim obliczem splamieni winą, choć nie godzi się nam z tego
powodu stać przed twoim obliczem” [Ezdr. 9:15].
W wizji, którą Bóg dał Zachariaszowi, czytamy że arcykapłan Jozue symbolizuje Mesjasza [Zach.
3:8]. Imię „Jozue [Joszua]” to w języku hebrajskim „Jehoszua/cvwhy”. Imię „Jezus/Jeszua/cvwhy”
stanowi skróconą wersję imienia „Joszua/Jehoszua/cvwhy” (samo imię „Jezus” pochodzi od greckiej
transliteracji tego imienia, czyli Iesous/Ihsouz).
W oryginale Księgi Ezdrasza tenże arcykapłan Jozue jest nazywany skróconym imieniem
„Jezus/Jeszua/cvwhy”. W wizji ukazanej Zachariaszowi Bóg wyraźnie wskazuje, że Mesjasz Jezus,
arcykapłan Izraela, wstawia się za Jerozolimą i jej dziećmi.
Z drugiej strony szatan próbuje oskarżać i w ten sposób przyczynić się do zniszczenia Jerozolimy
oraz narodu żydowskiego. Są oni niczym płonąca głownia skazana na unicestwienie. Jednakże sam
Pan mówi: „Niech cię Pan zgromi, szatanie! Niech cię, mówię, zgromi Pan, który obrał Jeruzalem!”
Pan wybrał sobie pewne miasto i pewien naród. „Oto nie drzemie ani nie zasypia stróż Izraela” [Ps.
121:4].
Sam Pan obiecuje wyrwać tę płonącą głownię z ognia. Sam Pan zdejmuje brudną szatę z
arcykapłana Jozuego reprezentującego Izraela. „Oto ja zdjąłem z ciebie twoją winę i każę cię
przyoblec w szaty odświętne.
„(...) i jednego dnia zmażę winę tej ziemi. W owym dniu - mówi Pan Zastępów - będziecie
zapraszali jeden drugiego pod winną latorośl i pod drzewo figowe” [Zach. 3:4,9-10]. Pan Zastępów
(czyli Wódz wojska Pana) będzie interweniował pewnego dnia w przyszłości. Taka jest obietnica
dana w wizji Zachariasza.
Gdy Jezus wyznaczył siedemdziesięciu dwóch uczniów, wysłał ich przed sobą, by uzdrawiali i
ogłaszali nadejście Królestwa Bożego. „Powróciło tedy owych siedemdziesięciu dwóch z radością,
mówiąc: Panie, i demony są nam podległe w imieniu twoim. Rzekł więc do nich: Widziałem, jak
szatan, niby błyskawica, spadł z nieba” [Łk. 10:17-18].
Szatan znów był w niebie, lecz służba siedemdziesięciu dwóch dokonywana w mocy Ducha
Świętego spowodowała, że „spadł niby błyskawica”. To, co uczniowie czynili na ziemi, miało
wpływ na wydarzenia w niebie - działania wierzących są równoległe do bitwy, która się tam toczy, a
zarazem mają znaczenie dla jej wyniku.
Mimo, iż szatan został strącony z nieba już na początku, a teraz dzięki usłudze uczniów znów
został stamtąd wyparty, ta wojna jeszcze się nie skończyła. Nadal ma on tam dostęp, aby oskarżać i
niszczyć. Dopiero ostatnia bitwa w niebie położy temu kres.
Pan objawił prorokowi Danielowi kilka ważnych aspektów wojny prowadzonej w niebie. Daniel
był mężem Bożym wiernym w modlitwie. Nic - ze sprawami wagi państwowej włącznie - nie było
w stanie powstrzymać od codziennej modlitwy. Będąc już w podeszłym wieku płakał, pościł i
modlił się przed Panem za Jeruzalem, za Izraela, za naród żydowski. Modlił się o ich odrodzenie.
143
Kościół i Żydzi
Daniel zwrócił uwagę w księgach „na liczbę lat, które miały upłynąć według słowa Pana do
proroka Jeremiasza, nad ruinami Jeruzalemu, to jest siedemdziesiąt lat. I zwróciłem swoje oblicze
na Pana, Boga, aby modlić się, błagać, w poście, we włosienicy i popiele” [Dan. 9:2-3].
Daniel nie ograniczał się do obserwacji wypełniania proroctwa, lecz zwrócił się do Boga w
modlitwie za odrodzenie Jerozolimy. W odpowiedzi Bóg posłał Gabriela z następującym
przesłaniem: „Danielu, oto wyszedłem, aby ci dać jasne zrozumienie. Gdy zacząłeś zanosić
błaganie, wyszło słowo, a ja przyszedłem, aby ci je oznajmić (...) [Dan. 9:22-23].
W odpowiedzi na modlitwę Daniela Gabriel przekazał mu poznanie i zrozumienie bezpośrednio
od Boga. Jednakże Daniel pragnął czegoś więcej. Modlił się nadal i pościł za odrodzenie
Jerozolimy, Izraela i narodu żydowskiego.
W odpowiedzi na te modlitwy przybył z nieba ktoś inny. „A gdy podniosłem oczy i spojrzałem,
oto był mąż, ubrany w szatę lnianą, a biodra miał przepasane pasem ze złota z Ufas. Ciało jego było
podobne do topazu, oblicze jego jaśniało jak błyskawica, a oczy jego jak pochodnie płonące,
ramiona i nogi jego błyszczały jak miedź wypolerowana, a dźwięk jego głosu był potężny jak
wrzawa mnóstwa ludu” [Dan. 10:5-6].
Na początku Księgi Objawienia [Apokalipsy] apostoł Jan opisuje Jezusa w bardzo podobny
sposób. „I obróciłem się, aby zobaczyć, co to za głos, który mówił do mnie; a gdy się obróciłem,
ujrzałem siedem złotych świeczników, a pośród tych świeczników kogoś podobnego do Syna
Człowieczego, odzianego w szatę do stóp długą i przepasanego przez pierś złotym pasem; głowa
zaś jego i włosy były lśniące jak śnieżnobiała wełna, a oczy jego jak płomień ognisty, a nogi jego
podobne do mosiądzu w piecu rozżarzonego, głos zaś jego jakby szum wielu wód. W prawej dłoni
swej trzymał siedem gwiazd, a z ust jego wychodził obosieczny ostry miecz, a oblicze jego jaśniało
jak słońce w pełnym swoim blasku.
Toteż gdy go ujrzałem, padłem do nóg jego jakby umarły. On zaś położył na mnie swoją prawicę i
rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni, i żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki
wieków i mam klucze śmierci i piekła [dokł. hadesu - przyp. tłum.]” [Obj [Ap]. 1:12-18]. Wydaje
się, że Jan opisuje tę samą osobę, którą widział Daniel.
Mąż, którego ujrzał prorok, powiedział doń: „Nie bój się, Danielu, gdyż od pierwszego dnia, gdy
postanowiłeś zrozumieć i ukorzyć się przed swoim Bogiem, słowa twoje zostały wysłuchane, a ja
przyszedłem z powodu twoich słów! Lecz książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się
przez dwadzieścia jeden dni, lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi
na pomoc, dlatego ja zostawiłem go tam przy księciu anielskim królestwa perskiego, i przyszedłem,
aby ci objawić, co ma przyjść na twój lud w dniach ostatecznych, bo widzenie (...) dotyczy dni
przyszłych” [Dan. 10:12-14].
Gabriel został posłany, ponieważ prorok Daniel trwał w modlitwie. Ów drugi mąż nie twierdzi, że
jest posłańcem, lecz mówi po prostu: „Przyszedłem z powodu twoich słów”. Przybył z nieba z
powodu modlitwy Daniela i w odpowiedzi na jej treść. Wydaje się być tą samą osobą, która ukazała
się Janowi - samym Panem Jezusem.
Jakaś demoniczna siła próbowała Mu przeszkodzić w dotarciu do Daniela, lecz gdy ten wytrwale
się modlił, wówczas przybył Michał - „jeden z pierwszych książąt anielskich” - aby podjąć walkę z
tą siłą i umożliwić owemu Mężowi zaniesienie przesłania o tym, „co ma przyjść na jego lud w
dniach ostatecznych”.
144
Kościół i Żydzi
„A oto coś jakby ręka ludzka dotknęła moich warg (...) wtedy ponownie dotknął mnie ktoś
podobny do człowieka i posilił mnie, i rzekł: (...) Czy wiesz, dlaczego przyszedłem do ciebie? Lecz
teraz muszę wrócić, aby walczyć z księciem anielskim perskim, a gdy wyruszę do boju, oto zjawi
się książę anielski grecki. Doprawdy! Oznajmię ci, co jest napisane w księdze prawdy. I nie ma ani
jednego, kto by mężnie stał po mojej stronie przeciwko nim, oprócz Michała, waszego księcia
anielskiego” [Dan. 10:16,18-21].
Michał, podobnie jak Gabriel, jest „jednym z pierwszych książąt anielskich”, czyli archaniołem.
W istocie, Gabriel i Michał są jedynymi archaniołami wymienionymi w Biblii. W opisywaną bitwę
zaangażowały się duchowe siły najwyższej rangi. Wódz wojska Pana i jego dwaj najbliżsi
współpracownicy przybyli do Daniela w odpowiedzi na jego modlitwy o odrodzenie Izraela.
Jak to możliwe, by sam Pan mógł być powstrzymywany przez dwadzieścia jeden dni - w czasie,
gdy modlił się Daniel - przez jakiegoś demonicznego księcia? Gdy Jezus przebywał w Nazarecie,
„nie uczynił tam wielu cudów z powodu ich niewiary” [Mat. 13:58]. Zarówno wiara jak niewiara
mają jakiś wpływ na to, co czyni Bóg. Daniel modlił się z wiarą, aby Bóg ze względu na Izraela
złamał jedno z największych mocarstw, lecz przecież prorok był tylko jednym człowiekiem.
Oto, co Pan powiedział Danielowi na temat czasów ostatecznych: „W owym czasie powstanie
Michał, wielki książę, który jest orędownikiem synów twojego ludu, a nastanie czas takiego ucisku,
jakiego nigdy nie było, odkąd istnieją narody, aż do owego czasu. W owym to czasie wybawiony
będzie twój lud, każdy, kto jest wpisany do księgi żywota.
A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzą się, jedni do żywota wiecznego, a drudzy na
hańbę i wieczne potępienie. Lecz roztropni jaśnieć będą jak jasność na sklepieniu niebieskim, a ci,
którzy wielu wiodą do sprawiedliwości, jak gwiazdy na wieki wieczne. Ale ty, Danielu, zamknij te
słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu ostatecznego! Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie”
[Dan. 12:1-4].
Septuaginta nazywa ten okres „czasem ucisku [qliyewz], takiego ucisku [qliyewz] jakiego nie
było od czasu, gdy na ziemi zaistniał jakikolwiek naród aż dotąd”. Apostoł Jan usłyszał w
objawieniu, że będzie to „wielki ucisk” [thz qliyewz thz megalhz] [Obj [Ap]. 7:14]. Ten czas
ucisku będzie gorszy od wszystkiego, co dotychczas przeżył naród żydowski.
Michał jest archaniołem oddelegowanym przez Boga do ochrony narodu żydowskiego. On jest
tym, który „jest orędownikiem twojego ludu”. Michał powstaje, by walczyć za Izraela w
najtrudniejszym momencie jego historii. Oto, dlaczego to właśnie on prowadzi w niebie wojnę
przeciwko diabłu.
Ta bitwa ma położyć kres wszystkim niebiańskim wojnom. Diabeł zaangażował się w nią
osobiście wraz ze swoimi zastępami. Wszystkie moce piekła sprzeciwiają się odrodzeniu Izraela
zdając sobie sprawę, że jeśli teraz przegrają, to stracą wszystko. Zostają na zawsze wyrzucone z
nieba, a po tym wydarzeniu nadchodzi zbawienie, moc i królestwo Boga i Jego Baranka. Potem
następuje zmartwychwstanie.
Jednakże Michał nie prowadzi tej wojny samotnie. Jan zobaczył „Michała i jego aniołów
walczących ze smokiem” - a więc Michał otrzymał posiłki. Skąd się one wzięły?
Wcześniej, gdy Daniel trwał w modlitwie, sam Michał został posłany by wesprzeć „męża”, który
przybył do proroka. Daniel zdecydował się wziąć udział w dziele zaplanowanym przez Boga.
„Zwrócił swoje oblicze na Pana, Boga, aby się modlić, błagać, w poście, we włosienicy i popiele”.
Nie zakończył modlitwy po pięciu, ani nawet po piętnastu dniach. W czasie, gdy się modlił, w
niebie działo się bardzo wiele. Modlił się aż do otrzymania odpowiedzi. I przyszedł Gabriel. Potem
Jezus. A potem Michał.
145
Kościół i Żydzi
Gdy sprawiedliwi się modlą, Bóg wstrząsa niebem. Posyła aniołów do wykonania określonych
zadań. „Czy nie są oni wszyscy służebnymi duchami, posyłanymi do pełnienia służby gwoli tych,
którzy mają dostąpić zbawienia?” [Hebr. 1:14] Nawet sam Pan wyrusza do walki.
Dlatego apostoł Paweł przypomina wszystkim wierzącym, aby włożyli całą zbroję Bożą. „Gdyż
bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z
władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich” [Ef. 6:12]. Diabeł już
na początku został zrzucony z nieba, lecz wciąż istnieją „złe duchy w okręgach niebieskich”. MY
walczymy przeciwko nim.
Michał otrzymuje posiłki, ponieważ ludzie należący do Boga modlą się od dawna za odrodzenie
narodu żydowskiego, Jerozolimy i ziemi Izraela. Ich modlitwy wpływają na to, co się dzieje w
niebie. To, co się dzieje w niebie, wpływa na wydarzenia na ziemi.
Bitwa w niebie zostanie wygrana, ponieważ ktoś się modli tutaj, na ziemi. Potem Pan Zastępów,
Wódz wojska Pana, zstąpi z nieba i zniszczy narody zebrane przeciwko Jerozolimie i narodowi
żydowskiemu.
„Wróćcie do mnie - mówi Pan Zastępów - a Ja wrócę do was [Zach. 1:3]. Pan Zastępów powróci
do Izraela, jeśli Izrael nawróci się do Niego.
Jezus powiedział do Jerozolimy: „Oto dom wasz pusty zostanie. Albowiem powiadam wam: Nie
ujrzycie mnie odtąd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim” [Mat.
23:38-39]. Ci, którzy teraz modlą się tak jak Daniel, będą mieli udział w „wymodleniu” powrotu
Pana.
„Na twoich murach, Jeruzalem, postawiłem stróżów: przez cały dzień i przez całą noc, nigdy nie
umilkną. Wy, którzy wyznajecie Pana, nie milczcie! I nie dajcie mu spokoju, dopóki nie odbuduje
Jeruzalemu i dopóki nie uczyni go sławnym na ziemi!” [Izaj. 62:6-7].
Ktokolwiek wyznaje Pana - Pana, który obrał Jeruzalem - powinien modlić się jak Daniel o
odrodzenie narodu żydowskiego. Kiedy to nastąpi, Michał będzie miał wystarczające wsparcie, by
pokonać diabła. Diabeł i jego aniołowie czyli bramy piekielne, nie będą w stanie odeprzeć tego
ataku. Po wygranej bitwie Ten, którego głos jest potężny jak szum wielu wód, wreszcie przyjdzie.
On powiedział do Daniela: „Przyszedłem z powodu twoich słów” [Dan. 10:12].
146
Kościół i Żydzi
-32CAŁY IZRAEL BĘDZIE ZBAWIONY
Bitwa, którą ujrzał apostoł Jan, zostaje wygrana przez Michała i jego aniołów, a diabeł zostaje
zrzucony na ziemię. Następnie Jan słyszy słowa: „Dlatego weselcie się, niebiosa, i wy, którzy w
nich mieszkacie. Lecz biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem,
bo wie, iż czasu ma niewiele” [Obj [Ap]. 12:12].
Diabeł ma „niewiele czasu” po tym, jak został zrzucony z nieba na ziemię. Koniec tego krótkiego
czasu jest wyznaczony przez powrót Pana. Później Jan otrzymuje wizję wydarzeń, które będą
zachodzić w niebie tuż przed powtórnym przyjściem Pańskim na ziemię.
„I usłyszałem jakby głos licznego tłumu i jakby szum wielu wód, i jakby huk potężnych
grzmotów, które mówiły: Alleluja! Oto Pan, Bóg nasz, Wszechmogący, objął panowanie. Weselmy
się i radujmy się, i oddajmy mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka, i oblubienica jego
przygotowała się; i dano jej przyoblec się w czysty, lśniący bisior, a bisior oznacza sprawiedliwe
uczynki świętych” [Obj [Ap]. 19:6-8].
W niebie odbywa się wesele Baranka. Wierni są ubrani w czysty bisior, symbolizujący dokonane
przez nich sprawiedliwe uczynki. Zostają złączeni węzłem małżeńskim z Barankiem, Lwem Judy.
„Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Mesjasz Głową
Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega Mesjaszowi, tak i żony mężom
swoim we wszystkim.
Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Mesjasz umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go
uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, aby sam sobie przysposobić Kościół pełen
chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany” [Ef.
5:22-27]. Oblubienica Baranka łączy się z Nim jako Mężem i poddaje Mu się we wszystkim.
Jan opisuje to, co widzi po weselu Baranka: „I widziałem niebo otwarte, a oto biały koń, a Ten,
który na nim siedział, nazywa się Wierny i Prawdziwy, gdyż sprawiedliwie sądzi i sprawiedliwie
walczy. Oczy zaś jego jak płomień ognia, a na głowie jego liczne diademy. Imię swoje miał
wypisane, lecz nie znał go nikt, tylko ona sam. A przyodziany był w szatę zmoczoną we krwi, imię
zaś jego brzmi: Słowo Boże.
„I szły za nim wojska niebieskie na białych koniach, przyobleczone w czysty, biały bisior. A z ust
jego wychodzi ostry miecz, którym miał pobić narody, i będzie nimi rządził laską żelazną. On sam
też tłoczy kadź wina zapalczywego gniewu Boga, Wszechmogącego” [Obj [Ap]. 19:11-15].
Wojska to święci czyli ci, którzy zostali uświęceni krwią Baranka [zbawieni]. To oni są
Oblubienicą Baranka, Jego Ciałem. „Przyobleczeni w czysty, biały bisior” wracają wraz z Nim, aby
przeprowadzić wojnę, zwyciężyć i panować. Wracają na ziemię z Jezusem, żeby stoczyć bitwę w
obronie Izraela.
Niektórzy mylnie sądzą, że Jezus powróci na ziemię po Kościół. Biblia naucza jednak inaczej.
Kościół spotka się z Jezusem w powietrzu. Apostoł Paweł napisał: „Gdyż sam Pan na dany rozkaz,
na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w
Mesjaszu, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach
w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem” [I Tes. 4:16-17].
147
Kościół i Żydzi
Jezus nie wróci na ziemię po Kościół. Jakiś czas przed powtórnym przyjściem na ziemię, Kościół
spotka się z Nim w powietrzu. Jakiś czas przed Powtórnym Przyjściem odbędzie się w niebie
Wesele Baranka. Jezus wróci na ziemię razem z Kościołem. On I Kościół wrócą na ziemię po
Izraela, aby odbudować królestwo Dawidowe.
Jan usłyszał potężny głos w niebie mówiący: „zrzucony został oskarżyciel braci naszych”. Ci,
którzy wypowiadają te słowa, nie są aniołami ani żadnymi innymi istotami niebiańskimi. Są to
bracia oskarżanych - potomkowie Adama.
W momencie zrzucenia diabła na ziemię w niebie znajduje się wielka rzesza odkupionych i to ich
głos słyszy apostoł Jan.
Pamiętacie Eliasza i Elizeusza? Zanim Eliasz został wzięty z ziemi, powiedziano mu, by namaścił
Elizeusza jako swego następcę. Elizeusz wcześniej chodził z Eliaszem i terminował u niego. Taka
sama jest relacja Kościoła i 144 000 synów Izraela.
Służba Eliasza nie zakończyła się po jego wniebowzięciu. Powróci on na ziemię, by dokończyć
swoją służbę jako jeden z dwóch świadków, o których mowa w 11 rozdziale Objawienia
[Apokalipsy]. Służba Kościoła nie kończy się wraz z jego pochwyceniem - on również powróci na
ziemię, by dokończyć swą misję walcząc za Izraela. Zanim to jednak nastąpi, w niebie musi
wydarzyć się coś ważnego, co przygotuje Kościół to powrotu na ziemię.
Wesele Baranka jest całkowitym, intymnym połączeniem Kościoła z Jezusem - z tym Jezusem,
który został przepowiedziany i ukrzyżowany jako Król Żydów; z Jezusem, który usługiwał już na
ziemi, a teraz wraca jako Król - odrzucony i wzgardzony Król odrzuconego i wzgardzonego narodu.
Kościół łączy się z Jezusem, który jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki. To On powiedział:
„Ponieważ Ja, Pan, nie odmieniam się, więc dlatego wy, synowie Jakuba, nie jesteście zniszczeni”
[Mal. 3:6 BT].
144 000 to żydowscy naśladowcy Króla Żydów. Stanowią część Kościoła, lecz muszą pozostać na
ziemi, tak jak Elizeusz pozostał po wzięciu Eliasza. Banda młodych ludzi uprzykrzała mu życie,
wołając do niego: „Chodź no, łysy!” Resztka Izraela będzie musiała stawić czoła podobnym, a a
nawet znacznie gorszym sytuacjom.
Kiedy Eliasz został wzięty do nieba, Elizeusz otrzymał dwie trzecie ducha, złożonego przez Pana
na Eliaszu (por. II Król. 2:9-14). 144 000 wybranych również pozostanie na ziemi otrzymując
podwójną dawkę namaszczenia - prorocki płaszcz Kościoła i powołanie Izraela.
W czasie powrotu Żydów z Babilonu Pan powiedział Zachariaszowi jak będzie wyglądać
upamiętanie Izraela: „Wyrok. Słowo Pana o Izraelu. Wyrocznia Pana, który rozpostarł niebiosa i
założył fundamenty ziemi, i ducha tchnął we wnętrze człowieka. Oto uczynię Jeruzalem upajającą
czarą dla wszystkich postronnych narodów. Na Judę również ześlę doświadczenie w czasie
oblężenia Jeruzalem. W owym dniu uczynię Jeruzalem ciężkim głazem dla wszystkich ludów.
Każdy, kto go spróbuje podnieść, dotkliwie się pokaleczy. Wszystkie narody się zgromadzą przeciw
niemu (...).
„W owym dniu sprawię, że wszystkie ludy, które targnęły się na Jeruzalem, będą zniszczone. Na
dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalem wyleję Ducha pobożności. Będą patrzeć na tego, którego
przebili, i boleć będą nad nim, jak się boleje nad jedynakiem, i płakać będą nad nim, jak się płacze
nad pierworodnym” [Zach. 12:1-3;9-10].
Nadejdzie taki czas, kiedy wszystkie narody [gojim - przyp. tłum.] zbiorą się, by zniszczyć Izrael.
Będzie to czas wielkiego ucisku, jakiego naród żydowski jeszcze nigdy nie przeżył. „Biada! Gdyż
wielki to ów dzień, żaden do niego nie podobny. Jest to czas utrapienia dla Jakuba, jednak będzie z
niego wybawiony” [Jer. 30:7]”.
148
Kościół i Żydzi
„I zaraz po udręce owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem, i gwiazdy
spadać będą z nieba, i moce niebieskie będą poruszone. I wtedy ukaże się na niebie znak Syna
Człowieczego, i wtedy biadać będą wszystkie plemiona ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego,
przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą, i pośle aniołów swoich z wielką trąbą, i
zgromadzą wybranych jego z czterech stron świata z jednego krańca nieba aż po drugi” [Mat.
24:29-31].
Bóg pokazał Zachariaszowi, że pojawienie się znaku Syna Człowieczego na niebie spowoduje
upamiętanie całego Izraela i powrót narodu żydowskiego do ich Pana. Apostoł Jan pisze: „Oto
przychodzi wśród obłoków, i ujrzy go wszelkie oko, a także ci, którzy go przebili, i będą biadać nad
nim wszystkie plemiona ziemi. Tak jest! Amen” [Obj [Ap]. 1:7].
Podczas, gdy wszystkie plemiona ziemi będą biadać, Jezus zgromadzi „wybranych jego z czterech
stron świata z jednego końca nieba aż po drugi”. „To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i
wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka” [Obj [Ap]. 7:14].
Cały Izrael zaznaje gniewu diabła, a na całą ziemię zostaje wylany gniew Baranka. Prorok Izajasz
opisuje ten wstrząsający czas następująco: „W bryły rozleci się ziemia, w kawałki rozleci się
ziemia, zatrzęsie i zachwieje się ziemia. Wkoło zatacza się ziemia jak pijany i kołysze się jak budka
nocna. Zaciążyło na niej jej przestępstwo, tak że upadnie i i już nie powstanie.
„I stanie się w owym dniu, że Pan nawiedzi wojsko górne w górze, a królów ziemi na ziemi. I
będą zebrani razem jak więźniowie w lochu, i będą zamknięci w więzieniu, i po wielu dniach będą
ukarani. I zarumieni się księżyc, a słońce się zawstydzi, gdyż Pan Zastępów będzie królem na górze
Syjon i w Jeruzalemie, i przed ich starszymi będzie chwała” [Izaj. 24:19-23]. Odbędzie się sąd nad
aniołami i nad ludźmi.
Kiedy wszystkie narody zbiorą się do walki przeciw Jerozolimie, „wyruszy Pan i będzie walczył z
tymi narodami, jak zwykł walczyć w dniu bitwy. Jego nogi staną w owym dniu na Górze Oliwnej,
która leży naprzeciwko Jeruzalemu od wschodu (...) [Zach. 14:3-4; por. Dz.Ap. 1:11-12].
Przemawiając w świątyni do niewierzących Izraelitów Piotr powiedział: „Przeto upamiętajcie i
nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze, aby nadeszły od Pana czasy ochłody i aby posłał
przeznaczonego dla was Mesjasza Jezusa, którego musi przyjąć niebo aż do czasu odnowienia
wszechrzeczy, o czym od wieków mówił Bóg przez usta świętych proroków swoich” [Dz.Ap. 3:1921].
Wraz z upamiętaniem narodu żydowskiego Mesjasz Jezus zstąpi z nieba, by odbudować
królestwo Izraela. Bóg mówił o tym od wieków, przepowiadając te wydarzenia przez usta swych
świętych proroków. Syn Człowieczy przyjdzie w oznaczonym dniu i godzinie, którą Bóg Ojciec
wyznaczył osobiście. Kościół zstąpi razem z Nim.
„O nich też prorokował Enoch, siódmy potomek po Adamie, mówiąc: Oto przyszedł Pan z
tysiącami swoich świętych, aby dokonać sądu nad wszystkimi i ukarać wszystkich bezbożników za
wszystkie ich bezbożne uczynki, których się dopuścili, i za wszystkie bezecne słowa, jakie
wypowiedzieli przeciwko niemu bezbożni grzesznicy” [Judy 14-15].
Gdy uczniowie obserwowali Jezusa wstępującego do nieba z Góry Oliwnej po tym, jak
odpowiedział na ich pytania dotyczące odbudowania królestwa Izraela, pojawili się obok nich dwaj
mężowie ubrani na biało. „I rzekli: Mężowie galilejscy, czemu stoicie, patrząc w niebo? Ten Jezus,
który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba”
[Dz.Ap. 1:11].
149
Kościół i Żydzi
Z Góry Oliwnej Jezus wstąpił do nieba. Kiedy zstąpi z nieba, jego nogi ponownie dotkną Góry
Oliwnej [Zach. 14:4] i wtedy odbuduje królestwo Izraelowi. Ten sam Jezus, którego zapowiadali
prorocy, ten sam Jezus, który został ukrzyżowany za to, że ogłosił się Królem Żydów, ten sam
Jezus, który wstąpił do nieba z Góry Oliwnej; ten sam Jezus powróci w tamto miejsce.
„I rzekł [Pan] do Abrama: Wiedz dobrze, że potomstwo twoje przebywać będzie jako przychodnie
w ziemi, do nich należeć nie będzie i będą tam niewolnikami, i będą ich ciemiężyć przez czterysta
lat. Lecz Ja także sądzić będę naród, któremu jako niewolnicy służyć będą; a potem wyjdą z
wielkim dobytkiem (...). Lecz dopiero czwarte pokolenie wróci tutaj, gdyż przed tym czasem nie
dopełni się wina Amorytów” [I Mojż [Rdz]. 15:13-14,16]. Gdy nieprawość Amorytów dopełniła
się, Bóg wylał na nich sąd.
Przed swym ukrzyżowaniem Jezus powiedział uczniom: „Jerozolima będzie zdeptana przez
pogan, aż się dopełnią [plhrw - qwsin] czasy pogan” [Łk. 21:24]. Gdy wypełni się czas dany
poganom, by mogli deptać Jerozolimę, Bóg wyleje na nich sąd i miasto to już nigdy więcej nie
będzie przez nich deptane.
Jezus przyjdzie „i będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie
końca” [Łk. 1:33]. Przyniesie „wybawienie od wrogów naszych i z ręki wszystkich, którzy nas
nienawidzą, litując się nad ojcami naszymi, pomny na święte przymierze swoje i na przysięgę, którą
złożył Abrahamowi, ojcu naszemu, że pozwoli nam, wybawionym z ręki wrogów bez bojaźni
służyć mu w świątobliwości i sprawiedliwości przed nim po wszystkie dni nasze” [Łk. 1:71-74].
Jezus przyszedł po to, by panować. „Sam mówisz, że jestem królem. Ja się narodziłem i na to
przyszedłem...” [Jan 18:37].
„Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim! Błogosławione Królestwo ojca
naszego Dawida, które nadchodzi! Hosanna na wysokościach!” [Mar. 11:9-10]. Nadchodzi czas,
który Bóg Ojciec w swej władzy ustanowił.
150
Kościół i Żydzi
-33RELACJA SPEŁNIONA
Kiedy to nastąpi, wtedy relacja pomiędzy Izraelem a Kościołem będzie taka jak na diagramie 4.
Cały Izrael według ciała będzie posiadał wierzące, obrzezane serca, podobnie jak ich bracia
należący do Kościoła.
Będzie to doskonałe wypełnienie objawienia „tajemnicy Mesjasza” [Efez. 3:4-6]. „Albowiem On
jest pokojem naszym, On sprawił, że z dwojga jedność powstała (...) aby czyniąc pokój stworzyć w
sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka i pojednać obydwóch z Bogiem w jednym ciele
przez krzyż (...)” [Efez. 2:14-16]. Jezus poprzez swą odkupieńczą śmierć pojednał Żyda i nie-Żyda
z sobą nawzajem oraz z Bogiem.
IZRAEL
POGANIE
KOŚCIÓŁ
POGANIE
POGANIE
Obrzezanie ciała
Obrzezanie serca
151
Kościół i Żydzi
Jest to jedność duchowa bez jednoczesnej utraty fizycznej tożsamości. „Albowiem jak ciało jest
jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż jest ich wiele, tworzą jedno ciało,
tak i Chrystus; bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało - czy to Żydzi,
czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem. Albowiem
i ciało nie jest jednym członkiem, ale wieloma” [I Kor. 12:12-14].
Diagram 5 pokazuje alternatywny sposób przedstawienia tej samej relacji. Bóg powiedział
Ezechielowi, że pewnego dnia weźmie królestwo Judy i Izraela i uczyni je jednością. „Oto Ja zbiorę
synów izraelskich spośród narodów, do których i zgromadzę ich zewsząd, i przyprowadzę ich do ich
ziemi. I uczynię z nich jeden naród w tej ziemi na górach izraelskich, i jeden król będzie panował
nad nimi wszystkimi, i już nie będą dwoma narodami, i już się nie rozdzielą na dwa królestwa
(...).”
POGANIE
IZRAEL
DIAGRAM 4
KOŚCIÓŁ
POGANIE
ZNAK PRZYMIERZA
Obrzezanie ciała
Obrzezanie serca
DIAGRAM 5
152
Kościół i Żydzi
A sługa mój, Dawid, będzie ich królem; wszyscy oni będą mieć jednego pasterza; będą
postępować według moich praw, będą przestrzegać moich przykazań i wykonywać je. I będą
mieszkać w ziemi, którą dałem mojemu słudze Jakubowi, w której mieszkali ich ojcowie; będą w
niej mieszkać zarówno oni, jak i synowie i wnuki po wszystkie czasy, a sługa mój, Dawid, będzie
ich księciem na wieki. I zawrę w nimi przymierze pokoju, będzie to przymierze wieczne z nimi.
Okażę im łaskę, rozmnożę ich i postawię swoją świątynię wśród nich na wieki. I będę wśród nich
mieszkał; będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. I poznają narody, że Ja jestem Pan, który
uświęcam Izraela, gdy moja świątynia będzie wśród nich na wieki” [Ez. 37:21-22; 24-28].
Jest to obraz innego zjednoczenia, które Jezus przepowiedział swej żydowskiej owczarni. „Mam i
inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę przyprowadzić, i głosu mojego słuchać
będą, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz” [Jan 10:16].
Rut została wszczepiona do Izraela tak, jak to mogło być z każdym innym. Połączyła swoje losy
ze swą żydowską teściową mówiąc: „Nie nalegaj na mnie, abym cię opuściła i odeszła od ciebie;
albowiem dokąd ty pójdziesz i ja pójdę; gdzie ty zamieszkasz i ja zamieszkam; lud twój - lud mój, a
Bóg twój - Bóg mój. Gdzie ty umrzesz, tam i ja umrę i tam pochowana będę. Niech mi uczyni Pan,
cokolwiek zechce, a jednak tylko śmierć odłączy mnie od ciebie” [Rut 1:16-17]. Dokonany przez
nią wybór był zarówno jasny jak i ostateczny.
Boaz zauważył ją, jak wiernie przemierzała pole w poszukiwaniu resztek kłosów, by zapewnić
swej teściowej pożywienie. „A Boaz odpowiedział jej, mówiąc: Opowiedziano mi wszystko
dokładnie, jak postąpiłaś ze swoją teściową, gdy umarł twój mąż, że opuściłaś swego ojca i swoją
matkę, i swoją ziemię, w której się urodziłaś, i poszłaś do ludu, którego przedtem nie znałaś. Niech
ci wynagrodzi Pan twój postępek i niech będzie pełna twoja odpłata od Pana, Boga izraelskiego, do
którego przyszłaś, aby się schronić pod jego skrzydłami” [Rut 2:11-12].
Boaz był gotów wypełnić powinność odkupiciela, jaką nakładało na niego Prawo. „Wtedy Boaz
powiedział do starszych i do całego ludu: Wy dziś jesteście świadkami, że nabyłem z ręki Noemi
wszystko, co należało do Elimelecha i wszystko, co należało do Kiliona i Machlona. Także i Rut
Moabitkę, wdowę po Machlonie, biorę sobie za żonę, aby zachować imię zmarłego na jego
dziedzicznej posiadłości i aby nie zginęło imię zmarłego pośród jego braci ani w obrębie jego
rodzinnej miejscowości. Wy jesteście dziś tego świadkami.
„A cały lud, który był w bramie, i starsi rzekli: Jesteśmy tego świadkami. Niech Pan sprawi, żeby
ta kobieta, która wchodzi do twojego domu, była jak Rachel i jak Lea, które wspólnie wzniosły dom
izraelski. Nabywaj mocy w Efracie i zyskuj rozgłos w Betlejemie” [Rut 4:9-11].
Zgodnie z Prawem, potomkowie Rut mieli nosić imię jej zmarłego męża. Lud i starsi Betlejem
poprosili o błogosławieństwo dla Rut, aby „była jak Rachel i jak Lea, które wspólnie wzniosły dom
izraelski”. Bóg wysłuchał tej modlitwy. Dawid - potomek Rut, a także Mesjasz - Syn Dawida, czyli
królewski dom Izraela, wyszedł od Rut. Tak więc „Rut Moabitka” stała się jedną z wielkich pośród
narodu żydowskiego.
Napominając Piotra w Antiochii apostoł Paweł powiedział: „My jesteśmy Żydami z urodzenia, a
nie grzesznikami z pogan. Wiedząc wszakże, że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków
Prawa, a tylko przez wiarę w Mesjasza Jezusa, i myśmy w Mesjasza Jezusa uwierzyli, abyśmy
zostali usprawiedliwieni z wiary w Mesjasza, a nie z uczynków Prawa, ponieważ z uczynków
Prawa nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek” [Gal. 2:15-16].
153
Kościół i Żydzi
„Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony. Nie masz bowiem
różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż jeden jest Pan wszystkich, bogaty dla wszystkich, którzy go
wzywają. Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie” [Rzym. 10:11-13].
W Jerozolimie: „Dowódca (...) podszedł i rzekł do [Pawła]: Powiedz mi, czy ty jesteś obywatelem
rzymskim? A on odrzekł: Tak jest. A dowódca odpowiedział: Ja za dużą sumę obywatelstwo to
nabyłem. Paweł zaś rzekł: A ja posiadam je od urodzenia” [Dz.Ap. 22:27-28].
We Wspólnocie Izraelskiej istnieją tacy, którzy „są Żydami z urodzenia” i inni, którzy nimi nie są.
Jedni urodzili się jako obywatele Wspólnoty, a inni nie. Pod tym względem istnieją między nimi
różnice, lecz pod względem statusu prawnego jedni i drudzy są równi.
W takim razie - zapytacie. - Czy ludzie wszystkich narodowości włączonych do Wspólnoty
Brytyjskiej są Brytyjczykami? Lub inaczej: Czy chrześcijanie pochodzenia pogańskiego są Izraelem,
czy nie? Odpowiedź jest uzależniona od tego, kto zadaje pytanie, dlaczego je zadaje i co ono tak
naprawdę oznacza.
Z pewnością nie są oni Izraelem w tym sensie, że zastąpili Żydów. „Czy w takim razie są Izraelem
obejmującym również Żydów?” Tak zadane pytanie zniekształca cały problem. Prawidłowo
należałoby zapytać: „Czy Żydzi zjednoczeni w Kościele z chrześcijanami pochodzenia pogańskiego
nadal pozostają Izraelem?” Odpowiedź: Oczywiście.
„Podzielicie tę ziemię między siebie według plemion izraelskich. Podzielicie ją losem jako
własność dziedziczną między siebie i obcych przybyszów, którzy mieszkają wśród was. Będą oni u
was jako tubylcy wśród synów izraelskich. Wraz z wami otrzymają losem na własność dziedziczną
wśród plemion izraelskich. Wśród tego plemienia, gdzie obcy przybysz przebywa, dacie mu jego
własność dziedziczną, mówi Wszechmocny Pan” [Ez. 47:21-23].
Pamiętajmy, że człowiek patrzy na to, co zewnętrzne, lecz Bóg patrzy na serce. Jeśli w sercu
człowieka panuje arogancja - czy to w sercu Żyda, czy nie-Żyda - wtedy zostaje odcięty. Jeżeli w
jego sercu panuje pokora, wtedy zostaje włączony.
„A w drodze do Jerozolimy przechodził między Samarią i Galileą. Gdy wszedł do pewnej wioski,
wyszło naprzeciw niego dziesięciu trędowatych mężów, którzy stanęli z daleka. I podnieśli swój
głos, mówiąc: Jezusie, Mistrzu! Zmiłuj się nad nami.
„A gdy ich ujrzał, rzekł do nich: Idźcie, ukażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni.
Jeden zaś z nich, widząc, że został uzdrowiony, wrócił, donośnym głosem chwaląc Boga. I padł na
twarz do nóg jego, dziękując mu, a był to Samarytanin.
„A Jezus odezwał się i rzekł: Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzie jest
dziewięciu? Czyż nikt się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?
I rzekł mu: Wstań, idź! Wiara twoja [zbawiła] cię” [Łk. 17:11-19].
Sens wypowiedzi Jezusa jest w tym miejscu podobny do tego, co wyraził w nazareńskiej
synagodze: „I było wielu trędowatych w Izraelu za Elizeusza, proroka, a żaden z nich nie został
oczyszczony, tylko Naaman Syryjczyk” [Łk. 4:27]. Żydzi nie powinni myśleć o sobie jako o kimś
lepszym od nie-Żydów. A i Naaman został uzdrowiony dopiero po tym, jak się ukorzył i zanurzył w
wodach Izraela.
Zachowanie trędowatego Samarytanina świadczy o tym samym - Samarytanie również nie
powinni myśleć o sobie jako o kimś lepszym od Żydów. Jezus wiedział, co się kryje w sercach
ludzkich.
Samaria była zamieszkiwana przez Samarytan, a Galilea przez Żydów. Jezus przechodził
pomiędzy nimi w drodze do Jerozolimy. Zawsze kierował się ku Jerozolimie, nawet po swym
wniebowstąpieniu.
154
Kościół i Żydzi
Dziesięciu trędowatych mężów nie mieszkało właściwie nigdzie - nie mieli swojego miejsca. Nie
mieli swego miejsca na ziemi. Byli żywi, a jednak martwi.
Prawo Boże mówiło wyraźnie: „Trędowaty, na którym jest ta plaga, winien mieć szaty rozdarte,
włosy na głowie rozwichrzone, brodę zasłoniętą i winien wołać: Nieczysty, nieczysty! Przez cały
czas trwania tej choroby będzie nieczysty. Samotnie mieszkać będzie, jego mieszkanie będzie poza
obozem” [III Mojż. 13:45-46].
Gdy prorok Izajasz ujrzał Pana, zawołał: „Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem
nieczystych warg i mieszkam pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana
Zastępów” [Izaj. 6:5]. „Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem
obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu” [Rzym. 3:9]. Wszyscy
jesteśmy z natury nieczyści.
Niektórzy z trędowatych byli Żydami. Przynajmniej jeden z nich był Samarytaninem. Wszyscy oni
byli jednak wyrzutkami. Zobaczywszy Jezusa zawołali: „Jezusie, Mistrzu! Zmiłuj się nad nami”.
Wiedzieli kim On jest i dobrze znali swoje potrzeby.
Trędowaty Samarytanin wezwał żydowskiego Mesjasza, by Ten okazał mu miłosierdzie. Nie miał
czasu na dywagacje typu: „Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć; wy zaś mówicie, że w
Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać” [Jan 4:20]. Chciał zostać oczyszczony i
wiedział, kto może to uczynić.
Jezus powiedział mu: „Idź i pokaż się kapłanom”. Trędowaty Samarytanin nie zapytał: „Jakim
kapłanom? Dokąd mam pójść?” On wiedział. Wraz z pozostałymi dziewięcioma skierował się
wprost do Świątyni w Jerozolimie. Pycha nie była jego problemem.
„Widząc, że został uzdrowiony, wrócił, donośnym głosem chwaląc Boga. I padł na twarz do nóg
jego, dziękując mu”. Pokora poprzedzała uzdrowienie tego człowieka i przywróciła go do grona
żywych. Za nią poszła wdzięczność.
Pozostałych dziewięciu dobrze zrobiło idąc za jego przykładem. Jezus uzdrowił ich, ponieważ się
przed Nim uniżyli. Uzdrowienie czy inaczej „zbawienie” nie musi prowadzić do zapominania o
pokorze. Miłosierdzie Pana zawsze jest wystarczającym powodem do okazania pokory, zarówno
przed Bogiem jak i przed człowiekiem.
155
Kościół i Żydzi
-34I BĘDĄ PANOWAĆ NA ZIEMI
Jezus powiedział do kościoła w Tiatyrze: „Trzymajcie się tylko mocno tego, co posiadacie, aż
przyjdę. Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami, i
rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane; taką władzę i Ja otrzymałem od
Ojca mojego; dam mu też gwiazdę poranną. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do
[kościołów]” [Obj [Ap]. 2:26-29].
Temu, który zwycięży, Jezus obiecał dać „władzę nad poganami, i będzie rządził nimi laską
żelazną”. Poganie będą wtedy na ziemi. Ci, którzy będą nimi rządzić, będą to czynić na ziemi.
Którzy to będą poganie? Jezus mówił o tym, jak osądzi narody po swym powtórnym przyjściu na
ziemię: „A gdy przyjdzie Syn Człowieczy w chwale swojej i wszyscy aniołowie z nim, wtedy
zasiądzie na tronie swej chwały.
„I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza
owce od kozłów. I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy. Wtedy powie król tym po
swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla
was od założenia świata. (...) Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w
ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom” [Mat. 25:31-34,41].
Są to narody nie-żydowskie żyjące na ziemi w momencie, gdy Jezus wraz ze swym Kościołem
powróci, by walczyć za Izraela. Ci po prawicy wejdą do Królestwa. Ci po lewicy zostaną wysłani w
ogień wieczny.
Jakie są kryteria tego sądu? Sam Jezus wyjaśnia, że każdy będzie sądzony na podstawie tego, co
uczynił lub nie uczynił w stosunku do Niego. Poganie zapytają Go: „Cóż takiego zrobiliśmy (albo
nie zrobiliśmy) dla Ciebie?”
Wtedy Król Izraela odpowie im wskazując na inną grupę ludzi, którzy również stawią się przed
Nim: „Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich
braci, mnie uczyniliście” [Mat. 25:40,45]. Jego bracia to ci, których właśnie uratował.
Gdy Jezus powróci na ziemię, zniszczy wszystkich pogan, którzy próbowali zburzyć Jego miasto i
unicestwić Jego lud. Następnie zbierze pozostałych przed swoim tronem na sąd - zgodnie z
obietnicą daną Abrahamowi i jego potomstwu według ciała: „Będę błogosławił błogosławiącym
tobie, a przeklinających cię przeklinać będę”.
Pojedynczy poganie, którzy jakikolwiek sposób próbowali usłużyć Żydom otrzymają Ojcowskie
błogosławieństwo za to, co uczynili w stosunku do Izraela - Jego pierworodnego syna. Ci ludzie
będą pomagać prześladowanym ponosząc wielkie ryzyko, jak za czasów Holocaustu. To właśnie ci
poganie zaludnią Tysiącletnie Królestwo rządzone przez uczniów Jezusa.
Bóg pozwolił apostołowi Janowi zobaczyć, że tylko Lew z pokolenia Judy, Korzeń Dawidowy
mógł „zwyciężyć i otworzyć księgę i zerwać siedem jej pieczęci (...) I [cztery postaci oraz starsi]
zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ
zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i
narodu, i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi”
[Obj [Ap]. 5:5,9-10]
Kim są odkupieni dla Boga krwią Lwa Judy - Baranka, który został zabity? Są to ludzie „z
każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu”. Z pewnością chodzi tutaj o Kościół.
156
Kościół i Żydzi
„I uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi”.
Apostoł Paweł zachęcał Tymoteusza w czasach, gdy imperium rzymskie panowało nad światem:
„Prawdziwa to mowa: Jeśli bowiem z nim umarliśmy, z nim też żyć będziemy; jeśli z nim
wytrwamy, z nim też królować będziemy” [II Tym. 2:11-12]. Gdzie będzie królował Jezus? Tam,
gdzie ci, którzy z nim wytrwali.
Pewien bogaty młodzieniec zapytał Jezusa: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby osiągnąć
żywot wieczny? A On mu odrzekł: (...) Jeśli chcesz wejść do żywota, przestrzegaj przykazań. (...)
„Mówi mu młodzieniec: Tego wszystkiego przestrzegałem od młodości mojej; czegóż mi jeszcze
nie dostaje? Rzekł mu Jezus: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj
ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, potem przyjdź i naśladuj mnie. A gdy młodzieniec usłyszał
to słowo, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele majętności.
„Jezus zaś rzekł do uczniów swoich: Zaprawdę powiadam wam, że bogacz z trudnością wejdzie
do Królestwa Niebios. A nadto powiadam wam: Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż
bogatemu wejść do Królestwa Bożego.
„A gdy to usłyszeli uczniowie, zaniepokoili się bardzo i mówili: Któż tedy może być zbawiony? A
Jezus spojrzał na nich i rzekł im: U ludzi to rzecz niemożliwa, ale u Boga wszystko jest możliwe.
Wtedy odpowiadając Piotr rzekł mu: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą; cóż za to
mieć będziemy? A Jezus rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, że wy, którzy poszliście za mną, przy
odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie chwały swojej, zasiądziecie i wy na
dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń izraelskich” [Mat. 19:16-28; por. Mat.
12:27].
Sprawa dotyczyła związku pomiędzy dobrami materialnymi a życiem wiecznym, wejścia do
Królestwa Niebios i wejścia do Królestwa Bożego. Jezus powiedział, że obfitość dóbr materialnych
utrudnia osiągnięcie żywota, Królestwa Niebios i Królestwa Bożego.
Piotr zapytał Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą; cóż za to mieć
będziemy?” Jezus odpowiedział, że w nadchodzącym wieku „zasiądą na dwunastu tronach i będą
sądzić dwanaście pokoleń [tj. plemion] izraelskich”. Plemiona izraelskie będą wtedy na ziemi. Ci,
którzy będą je sądzić, będą to czynić na ziemi. (Mowa tutaj o sądzeniu w sensie
administracyjnym, tak jak służył Samuel i inni „sędziowie”).
Jezus powiedział uczniom właściwie to samo, co usłyszeli podczas wieczerzy paschalnej przed
Jego śmiercią. „Powstał też spór między nimi o to, kto z nich ma uchodzić za największego. On zaś
rzekł do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a władcy ich są nazywani dobroczyńcami.
„Wy zaś nie tak, lecz kto jest największy wśród was, niech będzie jako najmniejszy, a ten, który
przewodzi, niech będzie jako usługujący. Któż bowiem jest większy? Czy ten, który u stołu zasiada,
czy ten, który usługuje? Czy nie ten, który u stołu zasiada? Lecz Ja jestem wśród was jako ten, który
usługuje.
Wy zaś jesteście tymi, którzy wytrwali przy mnie w pokuszeniach moich, a Ja przekazuję wam
Królestwo, jak i mnie Ojciec mój przekazał, abyście jedli i pili przy stole moim w Królestwie
moim, i zasiadali na tronach, sądząc dwanaście plemion Izraela” [Łuk. 22:24-30].
Jezus powiedział im, że gdy będą rządzić, nie powinni tego robić na sposób władców tego świata
lecz mają służyć tym, którym przewodzą. Mówił im przy wielu innych okazjach: „Ktokolwiek by
chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą waszym” [Mat. 20:27].
Następnie powiedział im, kiedy będą rządzić. Gdy nadejdzie Jego Królestwo, „zasiądą na
tronach sądząc dwanaście plemion Izraela”. Dwanaście plemion, trony i uczniowie - wszystko to
będzie się działo na ziemi.
157
Kościół i Żydzi
Mojżesz mówił Izraelowi o wymaganiach stawianych królowi wyznaczonemu przez Boga.
Między innymi powiedział: „możesz ustanowić nad sobą króla, którego Pan, twój Bóg, wybierze.
Ustanowisz nad sobą króla spośród swoich braci. Nie możesz ustanowić nad sobą męża obcego,
który nie jest twoim bratem” [V Mojż [Pwt]. 17:15]. Ponieważ „Słowo Pana trwa na wieki”,
zostanie ono spełnione gdy nadejdzie Jego Królestwo. Wypełni się wtedy wszystko, co zostało
wypowiedziane wobec Izraela i tych, którzy zostali wykupieni krwią Baranka.
Bóg obiecał Izraelowi: „I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i
usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego ducha dam do waszego
wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie
przestrzegać i wykonywać je. I będziecie mieszkać w ziemi, którą dałem waszym ojcom; i
będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem” [Ez. 36:26-28].
Wzajemnego przecięcia czasu i wieczności nie sposób zrozumieć z perspektywy samego czasu.
Istnieją sprawy wieczne, które „ingerują” w czas. Kiedyś w pewnym momencie czas zostanie
wchłonięty przez wieczność, zanim to jednak nastąpi, przy różnych okazjach wieczność przecina
naszą historię i zakłóca ustalony porządek czasu.
Gdy Jezus umarł na krzyżu „zasłona świątyni rozdarła się na dwoje, od góry do dołu, i ziemia się
zatrzęsła, i skały popękały, i groby się otworzyły, i wiele ciał świętych, którzy zasnęli, zostało
wzbudzonych; i wyszli z grobów po jego zmartwychwstaniu, i weszli do świętego miasta, i ukazali
się wielu” [Mat. 27:51-53].
Wielu wierzących, którzy umarli przed Jezusem, zostało wzbudzonych podczas Jego
zmartwychwstania. W szczególny sposób mieli udział w tym wydarzeniu. Gdy Jezus wstąpił do
nieba, oni wstąpili razem z Nim. W szczególny sposób mieli udział w Jego wniebowstąpieniu.
„Dlatego powiedziano: Wstąpiwszy na wysokość, powiódł za sobą jeńców i ludzi darami
obdarzył. A to, że wstąpił, cóż innego oznacza, aniżeli to, że wpierw wstąpił do podziemi? Ten,
który zstąpił, to ten sam, co i wstąpił wysoko ponad wszystkie niebiosa, aby napełnić wszystko” [Ef.
4:8-10].
Kiedyś w przyszłości na niebie ukaże się znak Syna Człowieczego. „Gdyż sam Pan na dany
rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w
Mesjaszu, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach
w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem” [I Tes. 4:16-17].
„Umarli w Mesjaszu” czyli ci, którzy nie zostali wzbudzeni wcześniej wraz z Nim, w ten sposób
będą mieli udział w Jego zmartwychwstaniu. Zarówno oni jak i „my, którzy pozostaniemy przy
życiu”, również w szczególny sposób podzielimy Jego wniebowstąpienie.
Gdy Pan powróci na ziemię, uczyni to wraz ze swoją Oblubienicą, aby ustanowić Królestwo i
rządzić na całej ziemi. Częścią tego wydarzenia będzie osądzenie pogan przez Jezusa, a następnie
przydzielenie ról i odpowiedzialności w zarządzaniu Królestwem tym, którzy razem z Nim cierpieli,
umarli, zmartwychwstali i wstąpili do nieba.
Pan objawił Janowi wiele szczegółów dotyczących ostatecznego zniszczenia ziemskiego
królestwa szatana. Apogeum tego procesu następuje podczas powrotu Jezusa wraz z wojskami
niebieskimi, wrzucenia Bestii i fałszywego proroka do jeziora ognistego oraz związania diabła na
tysiąc lat.
Bóg pozwolił apostołowi zobaczyć to, co nastąpi zaraz po triumfalnym powrocie Mesjasza do
Jerozolimy. „I widziałem trony, i usiedli na nich ci, którym dano prawo sądu; widziałem też
dusze tych, którzy zostali ścięci za to, że składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże, oraz
tych, którzy nie oddali pokłonu zwierzęciu ani posągowi jego i nie przyjęli znamienia na czoło
i na rękę swoją. Ci ożyli i panowali z Mesjaszem przez tysiąc lat.
158
Kościół i Żydzi
„Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie.
Błogosławiony i święty ten, który ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu; nad nimi druga
śmierć nie ma mocy, lecz będą kapłanami Boga i Mesjasza i panować z nim będą przez tysiąc lat”
[Obj [Ap]. 20:4-6].
Ci, którzy składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże oraz odmówili przyjęcia znamienia
Bestii, zostali zabici podczas Wielkiego Ucisku. Gdy Jezus założy swoje Królestwo na Ziemi,
zostaną wzbudzeni do życia i dołączą do tych, którzy zmartwychwstali wcześniej i spotkali się z
Panem w powietrzu [podczas pochwycenia Kościoła - przyp. tłum.]. Razem z Nim będą panować
przez tysiąc lat.
W tym samym czasie poganie przybędą do Jerozolimy, lecz tym razem uczynią to w celu oddania
czci Bogu. „I stanie się w dniach ostatecznych, że góra ze świątynią Pana będzie stać mocno jako
najwyższa z gór i będzie wyniesiona ponad pagórki, a tłumnie będą do niej zdążać wszystkie
narody. I pójdzie wiele ludów, mówiąc: Pójdźmy w pielgrzymce na górę Pana, do świątyni Boga
Jakuba, i będzie nas uczył dróg swoich, abyśmy mogli chodzić jego ścieżkami, gdyż z Syjonu
wyjdzie [Prawo], a słowo Pana z Jeruzalemu” [Izaj. 2:2-3].
„Dla tych zaś, którzy spośród rodów ziemi nie będą pielgrzymowali do Jeruzalemu, aby oddać
hołd Królowi, Panu Zastępów, nie będzie deszczu” [Zach. 14:17]. Król, Pan Zastępów, będzie
rządził całą Ziemią z Jeruzalemu.
159
Kościół i Żydzi
-35TO, CO Z NIEBA POCHODZI
Jezus modlił się do Ojca: „Objawiłem imię twoje ludziom, których mi dałeś ze świata [ek tou
kosmou]; twoimi byli i mnie ich dałeś, i strzegli słowa twojego (...) Ja dałem im słowo twoje, a świat
ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata [ek tou kosmou], jak Ja nie jestem ze świata [ek tou
kosmou]. Nie proszę cię, abyś ich wziął ze świata [ek tou kosmou], lecz abyś ich zachował od złego”
[Jan 17:6,14-15].
Oczywiście, Jezus modlił się po hebrajsku/aramejsku, a nie po grecku. Mimo to, grecki
odpowiednik dokładnie oddaje treść tej modlitwy i pomaga zrozumieć pewien ważny aspekt Jego
Królestwa.
Jego uczniowie zostali Mu dani przez Ojca „z tego świata”. Istota ich życia kiedyś była w całości
złożona ze światowych elementów, ale w momencie odkupienia ten stan się zmienił - od tej chwili
„nie są już z tego świata”, tak jak sam Pan.
Jezus powiedział do Faryzeuszy: „Wy jesteście z niskości, Ja zaś z wysokości; wy jesteście z tego
świata [ek tou kosmou], a Ja nie jestem z tego świata [ek tou kosmou]. Dlatego powiedziałem wam,
że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja jestem, pomrzecie w
grzechach swoich” [Jan 8:23-24]. Jeśli uwierzą i zostaną zrodzeni „z wysokości”, wtedy również
oni będą „nie z tego świata”.
Jezus modlił się za swoich uczniów, żeby raczej pozostali w świecie niż zostali z niego wzięci.
Ich życie nie jest już oparte na ziemskich sprawach, lecz mają żyć na świecie, by świadczyć o Nim.
Mają żyć tak, jak żył On. Zostało im dane życie wieczne „z góry”, lecz pozostali na ziemi i tutaj
będą mieszkać.
Jezus powiedział Piłatowi: „Królestwo moje nie jest z tego świata [ek tou kosmou]; gdyby z tego
świata [ek tou kosmou] było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom;
bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd [enteuqen]” [Jan 18:36]. Gdyby Królestwo Jezusa
pochodziło z tego świata, zostałoby założone ziemskimi metodami. Jego uczniowie musieliby
fizycznie walczyć z przywódcami Żydów i władcami Rzymu, aby je ustanowić.
Skoro jednak Jego Królestwo nie jest ziemskie, nie można go założyć metodami stosowanymi w
świecie. Nie oznacza to, że nie można go budować na ziemi - można, lecz nie za pomocą tutejszych
środków.
Dlatego właśnie Jezus uczył swoich uczniów, żeby się modlili: „Przyjdź Królestwo Twoje, bądź
wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi”. Królestwo pochodzące z nieba ma być budowane na
ziemi.
Niebo i ziemia to dwie całkiem odmienne rzeczywistości, lecz Bóg jest jeden. Wszechmocny Bóg
i Stwórca jest ponad wszystkim, a Jego wola dotycząca nieba i ziemi ma być czyniona w niebie i na
ziemi.
Jezus powiedział: „Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił (...) Albowiem chleb Boży to
ten, który z nieba zstępuje i daje światu żywot” [Jan 6:51,33]. Syn Boży był w niebie, lecz zstąpił
na ziemię. „Zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie
posłał” [Jan 6:38].
160
Kościół i Żydzi
„Przez wiarę usłuchał Abraham, gdy został powołany, aby pójść na miejsce, które miał wziąć w
dziedzictwo, i wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie. Przez wiarę osiedlił się jako cudzoziemiec w
ziemi obiecanej na obczyźnie, zamieszkawszy pod namiotami z Izaakiem i Jakubem,
współdziedzicami tejże obietnicy. Oczekiwał bowiem miasta mającego mocne fundamenty, którego
budowniczym i twórcą jest Bóg [Hebr. 11:8-10].
Abraham „poszedł na miejsce, które miał wziąć w dziedzictwo”. „Osiedlił się jako cudzoziemiec
w ziemi obiecanej na obczyźnie”. Izaak i Jakub, „współdziedzice tejże obietnicy”, również
mieszkali w tej ziemi jako przybysze. Mieszkali w ziemi Kanaan.
Patriarchowie otrzymali od Boga obietnicę dotyczącą ziemi kananejskiej, lecz było w tym coś
więcej niż tylko fizyczny kraj widziany oczami. Nie szukali oni czegoś, co istnieje na tej ziemi, lecz
„miasta mającego mocne fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg”. Co to za miasto?
Nowe Jeruzalem.
„Wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, co głosiły obietnice, lecz ujrzeli i
powitali je z dala; wyznali też, że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi. Bo ci, którzy tak mówią,
okazują, że ojczyzny szukają. I gdyby mieli na myśli tę, z której wyszli, byliby mieli sposobność,
aby do niej powrócić; lecz oni zdążają do lepszej, to jest do niebieskiej. Dlatego też Bóg nie wstydzi
się być nazywany ich Bogiem, gdyż przygotował dla nich miasto” [Hebr. 11:13-16].
Patriarchowie ujrzeli obietnice i powitali je z dala, choć nie otrzymali tego, co głosiły. Przeciwnie,
żyli jako „cudzoziemcy i wygnańcy na ziemi” - obcy w ziemi obiecanej.
Szukali ojczyzny. Widzieli ją, lecz jej nie posiedli. Przyjdzie czas, gdy to uczynią, lecz wtedy owa
ziemia zostanie przeobrażona.
Apostoł Paweł pisze do wierzących: „O tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi” [Kol.
3:2]. „Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Mesjasza Jezusa”
[Flp. 3:20]. Nasz Zbawiciel przyjdzie z nieba.
Nasze obywatelstwo również tam przynależy. Nie jesteśmy dziećmi żadnego miasta zbudowanego
przez ludzi, lecz takiego, którego budowniczym jest sam Bóg. Obywatele to po hebrajsku „synowie
miasta” [ryc ynb]. „Jeruzalem zaś, które jest w górze, jest wolne i ono jest matką naszą” [Gal. 4:26].
Nasz Zbawiciel nie został i nie zostanie w niebie na stałe. Podobnie jak nasze miasto.
„I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i
morza już nie ma. I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba [ek tou
ouranou] od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. I usłyszałem
donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a
oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi” [Obj [Ap]. 21:1-3].
Jan widzi nowe niebo i nową ziemię. Nowe Jeruzalem zstępuje z [ek] nieba. Dokąd zmierza?
Istnieje tylko jedno inne miejsce - nowa ziemia. Nowe Jeruzalem zstępuje z nieba na nową ziemię.
Jest to miasto oczekiwane od dawna przez Abrahama, Izaaka, Jakuba i ich wiernych potomków,
którzy żyli „jako cudzoziemcy w ziemi obiecanej”. Teraz Nowe Jeruzalem zstępuje z nieba jako
ostateczne wypełnienie Bożej obietnicy dotyczącej ziemi. „Miejsce, które [Abraham] miał wziąć w
dziedzictwo” zostaje im wreszcie dane we władanie.
Bóg wyprowadził swój lud z Egiptu podczas exodusu [ek/x-oduz] czyli wyjścia. Uczynił to aby
wprowadzić ich do uprzednio przygotowanego miejsca. Bóg przygotowywał swój lud do objęcia tej
ziemi w posiadanie. „Wtedy sprawię, że będziecie mieszkać na tym miejscu , w ziemi, którą dałem
waszym ojcom, od wieków na wieki” [Jer. 7:7].
161
Kościół i Żydzi
Przygotowując Izraela do wejścia na obiecaną ziemię Bóg udzielił Mojżeszowi szczegółowych
instrukcji dotyczących budowy Przybytku: „Powiedz synom izraelskim, aby zebrali dla mnie dar
ofiarny. Od każdego człowieka, którego pobudzi serce jego, zbierzcie dla mnie dar ofiarny. (...) I
wystawią mi świątynię, abym zamieszkał pośród nich, dokładnie według wzoru przybytku i wzoru
wszystkich jego sprzętów, które ci pokażę; tak wykonacie” [II Mojż [Wj]. 25:2,8,9].
Bóg pokazał Mojżeszowi wzór, według którego należało zbudować ziemski przybytek, będący
kopią niebiańskiego (por. Hebr. 8:8-10). Bóg zamieszkiwał w ziemskim przybytku pomiędzy
cherubami ponad arką [II Mojż [Wj]. 25:22]. O ileż bardziej zamieszkuje On niebiański oryginał!
Bóg zamieszka pośród swego ludu w szczególny sposób. „Tak więc już nie jesteście obcymi i
przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie
apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Mesjasz Jezus, na którym cała
budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na
mieszkanie Boże w Duchu” [Ef. 2:19-22].
„Przystąpcie do niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga
wybranego jako kosztowny. I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w
kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Mesjasza” [I Piotra
2:4-5].
„Przeto, bracia święci, współuczestnicy powołania niebieskiego, zważcie na Jezusa, posłańca i
arcykapłana naszego wyznania, wiernego temu, który go ustanowił, jak i Mojżesz był wierny w
całym domu Bożym. Uznany On bowiem został za godnego o tyle większej chwały od Mojżesza, o
ile większą cześć ma budowniczy od domu, który zbudował. Albowiem każdy dom jest przez kogoś
budowany, lecz tym, który wszystko zbudował, jest Bóg” [Hebr. 3:1-4].
„(...) Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się
przechadzał pośród nich, i będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim” [II Kor. 6:16]. Istniał zatem
pewien wzorzec, pewien typ. Nadejdzie dzień, gdy ta rzeczywistość będzie widzialna na ziemi w
całej pełni.
„I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już
nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto
wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe” [Obj [Ap]. 21:45].
Bóg nie czyni nowych rzeczy - On wszystko czyni nowym. Jest to ważna różnica. Niebo jest
nowe. Ziemia jest nowa. Jeruzalem jest nowe.
Jest to zjawisko podobne do tego, co następuje, gdy człowiek upamiętuje się, wierzy i wchodzi w
Nowe Przymierze. „Tak więc, jeśli ktoś jest w Mesjaszu, nowym jest stworzeniem; stare
przeminęło, oto wszystko stało się nowe” [II Kor. 5:17].
Bóg daje „nowego” ducha i „nowe” serce (por. Ez. 11:19). „Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim
przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Mesjasz wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak
i my nowe życie prowadzili” [Rzym. 6:4].
Człowiek martwy w swoich grzechach zostaje przemieniony w nowe stworzenie żyjące dla Boga.
Jest tym samym człowiekiem, lecz już nie takim samym. Został uczyniony nowym, choć różnica nie
jest jeszcze widoczna w całej pełni.
„Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz
wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest” [I Jana
3:2].
162
Kościół i Żydzi
Gdy objawi się cała pełnia różnicy pomiędzy starym a nowym stworzeniem, wtedy zwycięzcy
otrzymają „nowe imię” [Obj. 2:17]. Jeruzalem również je otrzyma [Izaj. 62:2], choć nadal będzie
tym samym miastem.
„I zaniósł mnie w duchu na wielką i wysoką górę, i pokazał mi miasto święte Jeruzalem,
zstępujące z nieba [ek ouranou] od Boga, mające chwałę Bożą (...) Miało ono potężny i wysoki
mur, miało dwanaście bram (...) i wypisane imiona dwunastu plemion synów izraelskich (...) A mur
miasta miał dwanaście kamieni węgielnych, na nich dwanaście imion dwunastu apostołów
Baranka” [Obj [Ap]. 21:10-12,14].
Wszystkie spośród dzieci Jeruzalem, czyli ci, którzy zostali odkupieni, będą przechodzić przez
bramy z wypisanymi dwunastoma imionami dwunastu plemion izraelskich. Wziąwszy pod uwagę
grzechy synów Jakuba, mielibyśmy powód uważać, że co najmniej kilka z tych imion powinno
zostać stamtąd wymazanych. Lecz Bóg obiecał Abrahamowi, Izaakowi i całemu Izraelowi, że
będzie Bogiem ich i ich dzieci. Bóg jest wierny żydowskiemu narodowi bez względu na to, co
myślą i robią jego członkowie. Bramy niebieskiego Jeruzalem są tego niezbitym dowodem.
Zarówno naturalne jak i wszczepione dzieci górnego Jeruzalemu będą się radować wraz ze swą
„matką”. Żydzi i nie-Żydzi, którzy przyjęli przesłanie ogłoszone przez dwunastu apostołów, stali się
współobywatelami świętego miasta. Świadczą o tym dobitnie inskrypcje na jego kamieniach
węgielnych.
„Oto Ja stworzę [arwk] nowe niebo i nową ziemię i nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, i
nie przyjdą one na myśl nikomu. A raczej będą się radować i weselić po wszystkie czasy [rc yrc] z
tego, co Ja stworzę [arwk], bo oto Ja stworzę [arwk] z Jeruzalemu wesele, a z jego ludu radość! I będę
się radował z Jeruzalemu i weselił z mojego ludu, i już nigdy nie usłyszy się w nim głosu płaczu i
skargi” [Izaj. 65:17-19]. Nowe Jeruzalem jest nowym stworzeniem, nie uczynionym z rzeczy tego
świata.
„Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych, gdyż stworzenie zostało poddane
znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei, że i samo stworzenie
będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych.
„Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd. A nie tylko ono,
lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa,
odkupienia ciała naszego” [Rzym. 8:19-23].
163
Kościół i Żydzi
-36PODSUMOWANIE
Potomstwo Adama zjednoczyło się kiedyś w buncie przeciwko Bogu. Wtedy On podzielił ich na
narody, żeby ten bunt złamać. Potem każdy naród z osobna wypowiedział Mu posłuszeństwo.
Dlatego Bóg powołał do istnienia nowy naród - Izrael - w celu zduszenia owej międzynarodowej
rebelii. Izrael nie został wybrany spośród innych nacji tak, jak gdyby wystartował w konkursie
piękności, lecz jego protoplasta Abraham został wywołany spośród narodów.
Przez Jezusa, Króla królów, Bóg uczynił Abrahama, pierwszego Żyda, ojcem wielu narodów [nieŻydów]. Wszystkie prawdziwe jego dzieci, czy to Piotr i Paweł czy Rahab i Rut, chodzą z Bogiem
tak, jak on chodził. Porzucają wszystko, co mają, żeby za Bogiem podążać.
Poprzez Izrael, Nowe Przymierze i Kościół Bóg wypełnia obietnicę daną Mesjaszowi: „Proś mnie,
a dam ci narody w dziedzictwo i krańce świata w posiadanie” [Ps. 2:8]. Gdyby nie było w Izraelu
nikogo, kto ogłosiłby nie-Żydom przesłanie o odkupieniu, ci pozostaliby w ciemności, „bez nadziei
i bez Boga na świecie”.
Gdyby nie ci z domu Izraela i z domu Judy, którzy przyjęli Nowe Przymierze, nie-Żydzi nie
zostaliby do niego włączeni. Gdyby nie wierzący Żydzi, którzy utworzyli wczesny Kościół, nikt nie
świadczyłby o Krzyżu i Zmartwychwstaniu. Nie powstałyby również Pisma Nowego Przymierza
[Nowy Testament].
Z drugiej strony, Izrael potrzebuje Kościoła. Któż inny może nieść dobrą nowinę, ogłaszając
pokój i zbawienie, a także powiedzieć Syjonowi: „Twój Bóg jest królem”? Nawet wierna resztka
jak Jozue i Kaleb nie mogłaby wejść do Ziemi Obiecanej. Bóg przygotował miejsce dla narodu, a
nie dla garstki. Poprzez Kościół wszystkie narody mogą zostać doprowadzone do ugięcia kolan
przed żywym Bogiem, Bogiem Izraela.
W Bożym planie Izrael i Kościół są komplementarne - nie muszą ze sobą współzawodniczyć, ani
też nie wykluczają się nawzajem. Ani Izrael ani Kościół nie są bez siebie nawzajem kompletne,
„ponieważ Bóg przewidział ze względu na nas coś lepszego, mianowicie, aby oni nie osiągnęli celu
bez nas” [Hebr. 11:40]. Razem Kościół i Izrael tworzą w Bogu całość.
Apostoł Paweł przypomina wierzącym w Efezie, że dawniej byli pozbawieni Boga i nadziei na
tym świecie oraz dalecy od społeczności Izraela, aż do chwili, gdy krew Mesjasza Jezusa odkupiła
ich i przywiodła do wspólnoty świętych [Ef. 2:11-22]. Wyjaśnia im również, że ich wszczepienie
do „drzewa oliwnego” jest tajemnicą, „która nie była znana synom ludzkim w dawnych
pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym apostołom i prorokom (...). Mnie,
najmniejszemu ze wszystkich świętych, została okazana ta łaska, abym zwiastował poganom
niezgłębione bogactwo Mesjaszowe, i abym na światło wywiódł tajemny plan, ukryty od wieków w
Bogu, który wszystko stworzył, aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach
niebieskich poznały przez Kościół różnorodną mądrość Bożą, według odwiecznego
postanowienia, które wykonał w Mesjaszu Jezusie, Panu naszym” [Ef. 3:5,8-11].
Tajemnicą ewangelii jest fakt, że poganie [tj. nie-Żydzi], którzy uwierzyli w Mesjasza, są w Nim
przyłączeni do wspólnoty Izraela i zjednoczeni z wiernymi spośród Żydów. Kościół, który nie
rozumie, nie docenia i nie głosi tej tajemnicy, nie żyje w zgodzie z odwiecznym Bożym planem.
Nie może zatem wypełnić odwiecznych Bożych celów.
164
Kościół i Żydzi
Właśnie dlatego Paweł zachęca Efezjan, by wzrastali w poznaniu Mesjasza i Jego dzieła, żyjąc
zgodnie z Jego przesłaniem [Ef. 3:12 i do końca rozdziału]. „Napominam was tedy ja, więzień w
Panu, abyście postępowali, jak przystoi na powołanie wasze, z wszelką pokorą i łagodnością, z
cierpliwością, znosząc jedni drugich w miłości, starając się zachować jedność Ducha w spójni
pokoju: Jedno ciało i jeden Duch, jak też powołani jesteście do jednej nadziei, która należy do
waszego powołania; jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; Jeden Bóg i Ojciec wszystkich, przez
wszystkich i we wszystkich” [Ef. 4:1-6].
Odwieczny Boży plan zostanie wykonany. Król Żydowski będzie miał posłuszną Oblubienicę.
Ten czas już nadchodzi.
Wypełnienie tego planu możemy zobaczyć przypatrując się ostatecznemu rezultatowi. „Potem
widziałem, a oto tłum wielki, którego nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich
plemion, i ludów, i języków, którzy stali przed tronem i przed Barankiem, odzianych w szaty białe,
z palmami w swych rękach. I wołali głosem donośnym, mówiąc: Zbawienie jest u Boga naszego,
który siedzi na tronie, i u Baranka” [Obj [Ap]. 7:9-10].
Na końcu, tak jak na początku, widzimy jeden lud, chociaż nie pochodzący z jednego narodu,
plemienia czy języka. Ich jedność nie polega na tych zewnętrznych przejawach, lecz na wspólnym
uwielbieniu dla Boga i Jego Baranka za miłosierdzie i zbawienie. Wszyscy ci ludzie są zjednoczeni
uwielbiając Pana w jednym Duchu.
Na początku narody zjednoczyły się w buncie przeciwko Bogu. Gdy przeminie obecny wiek,
zjednoczą się w posłuszeństwie wobec Niego i oddadzą Mu cześć w Duchu i Prawdzie. Wtedy
nastanie moment, w którym Bóg będzie miał przed sobą tych, których tak długo szukał: „lud, który
Go czci w Duchu i Prawdzie”.
„I pokazał mi rzekę wody żywota, czystą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka. Na
środku ulicy jego i na obu brzegach rzeki drzewo żywota, rodzące dwanaście razy, wydające co
miesiąc swój owoc, a liście drzewa służą do uzdrawiania narodów.
„I nie będzie już nic przeklętego. Będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy jego służyć mu
będą. I oglądać będą jego oblicze, a imię jego będzie na ich czołach. I nocy już nie będzie, i nie
będą już potrzebowali światła lampy ani światła słonecznego, gdyż Pan, Bóg, będzie im świecił i
panować będą na wieki wieków” [Obj [Ap]. 22:1-5].
165
Kościół i Żydzi
CZĘŚĆ TRZECIA:
TRADYCJE USTANOWIONE PRZEZ LUDZI
Sekcja A
ŚW. AUGUSTYN I ŚW. TOMASZ Z AKWINU
-37ŚW. AUGUSTYN — „O PAŃSTWIE BOŻYM”
Dokonaliśmy analizy nauczania biblijnego dotyczącego relacji pomiędzy Kościołem a Izraelem
oraz przeglądu historycznego odstępstwa od modelu zawartego w Piśmie. Czas na analizę
teologicznego wyniesienia tego odstępstwa na ołtarze.
Tak jak Orygenes wytyczył nowy kierunek interpretacji Biblii, Augustyn stał się teologicznym
ojcem nowego porządku. Około roku 426 ukończył on dzieło O państwie Bożym, które sam nazwał
„ogromną pracą” [1] skierowaną przeciw poganom. Legło ono u podstaw prawie całej teologii
Kościoła aż do dnia dzisiejszego. Praca ta obok kilku wspaniałych prawd zawiera kilka wielkich
błędów, szczególnie w sprawach dotyczących wzajemnych relacji Kościoła i narodu żydowskiego.
„Dyskusja wokół ‘Orygenizmu’ rozgorzała na krótko przed rozpoczęciem przez św. Augustyna
pracy nad dziełem O państwie Bożym, a podczas Soboru w Aleksandrii (400 r.) potępiono niektóre
nauki przypisywane Orygenesowi. Spory wokół jego nauk trwały jeszcze w szóstym stuleciu, aż
wreszcie ‘Orygenizm’ został ostatecznie odrzucony decyzją II Soboru (ekumenicznego) w
Konstantynopolu (543 r.).” [2]
Najśmielsze spekulacje Orygenesa zostały potępione, lecz jego system interpretacji, przynajmniej
jeśli chodzi o definicję Kościoła jako Izraela, pozostał niewzruszony. Augustyn wprawdzie
zdystansował się w niektórych sprawach od Orygenesa [3], jednakże koncepcja Państwa Bożego
wyraźnie wskazuje na przyjęciu jego definicji Kościoła. Zanim przyjrzymy się temu, jak Augustyn
postrzegał relacje między Kościołem a narodem żydowskim, musimy zrozumieć jego metodę
interpretacji Pisma.
166
Kościół i Żydzi
Zasadnicze podejście Augustyna do interpretacji jest prawidłowe. Omawiając historię z ogrodu
Eden, odrzuca on poglądy tych, którzy rozumieją ten fragment wyłącznie symbolicznie. Pisze: „Stąd
to cały ów raj, w którym - stosownie do prawdziwej opowieści Pisma świętego - przebywali pierwsi
ludzie jako rodzice rodzaju ludzkiego, sprowadzają niektórzy do pojęć oderwanych, a drzewa i
krzewy owocowe pojmują jako cnoty i obyczaje życia. Jakby drzewa owe nie istniały lecz zostały w
ten sposób omówione czy opisane dla opisania rzeczy duchowych. I jakby dwie niewiasty, Agar i
Sarra, oraz wydani przez nich na świat dwaj synowie Abrahama, jeden urodzony przez niewolnicę,
drugi przez wolnę nie istnieli tylko dlatego, że - jak mówi Apostoł - byli znakami
przedstawiającymi dwa przymierza. Albo jak gdyby żadnej uderzonej przez Mojżesza skały z której
wytrysnęła woda nie było dlatego, że można w niej upatrywać obraz Chrystusa, a to zgodnie ze
słowami tegoż samego Apostoła: ‘A skałą tą był Chrystus’.
„O raju, w którym przebywali pierwsi ludzie, słusznie się rozumie, iż oznacza on pewne rzeczy
duchowe, chociaż nie podważa to prawdziwości historycznego opowiadania o cielesnym istnieniu
raju”. [4]
O potopie za czasów Noego Augustyn pisze: „W każdym razie nikomu nie wolno sądzić, że albo
napisano to bez żadnej podstawy; albo trzeba się tam doszukiwać tylko prawdziwych wydarzeń bez
żadnego alegorycznego znaczenia; albo przeciwnie: zdarzeń takich w ogóle nie było i są to jedynie
skreślone w słowach prorocze obrazy”. [5]
Augustyn sam niekiedy popada w symboliczne fantazjowanie. Na przykład, omawiając
symboliczne znaczenie wymiarów arki, pokazuje jak arbitralny może być taki system interpretacji.
„Może się wprawdzie zdarzyć, że ktoś wyjaśni te rzeczy stosowniej od nas, a jeszcze ktoś
stosowniej od kogoś drugiego, trzeba jednak, by wszystko, co się podaje, odnosiło się do
omawianego przez nas państwa Bożego, które po tym złym świecie wędruje jakby wśród potopu.
Tak właśnie ma postępować objaśniający, jeśli nie chce zbyt daleko zboczyć od myśli tego, kto to
spisał. Gdyby ktoś na przykład przez słowa Pisma świętego: ‘Zbudujesz w arce dolne, średnie i
wyższe piętro’ chciał rozumieć nie to, co ja powiedziałem w owej pracy swej, iż mianowicie
Kościół, ponieważ ogarnia wszystkie narody, zwie się dwupiętrowy ze względu na dwa rodzaje
ludzi, obrzezanych i nieobrzezanych, których Apostoł nazywa również Żydami i Grekami; a
trzypiętrowy dlatego, że po potopie wszystkie narody odrodziły się z trzech synów Noego - to
mógłby mówić coś innego, byleby nie odbiegało to od zasad wiary.
Ponieważ bowiem chciał Bóg, aby arka miała mieszkalne pomieszczenia nie tylko w niższych
poziomach, ale także w wyższych (i te nazwał drugim piętrem) tudzież w jeszcze wyższych (i te
nazwał trzecim piętrem), tak iż trzecie pomieszczenie mieszkalne wznosiłoby się nad niższymi,
można by więc rozumieć przez to również trzy zalecone przez Apostoła cnoty: wiarę, nadzieję i
miłość znacznie bardziej stosownie można by też rozumieć ów trojaki plon ewangeliczny:
trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny, tak iż najniżej znajdowałaby się czystość
małżeńska, wyżej wdowieńska, a nad nią dziewicza.
I jeśli w zgodzie z wiarą znajdziemy o tym państwie coś jeszcze lepszego, można by rozumieć to
tutaj i mówić. Powiem to samo i o innych rzeczach, które zostały mi do przedstawienia; bo chociaż
można je wyjaśnić nie jednym sposobem, zawsze przecież powinno się odwoływać do jednej
rzeczy: do zgodności z katolicką wiarą.” [6]
W rzeczywistości nie jest to żadna interpretacja, ponieważ w tekście nie ma nic, co wskazywałoby
na sugerowane wnioski. W jaki sposób trzy poziomy w arce oznaczają trzydziestokrotny plon
będący czystością małżeńską, sześćdziesięciokrotny będący czystością wdowieńską i stokrotny
będący czystością dziewiczą? Tekst niczego takiego nie mówi, a powyższe wnioski są czystym
wymysłem autora. Jedynym wspólnym elementem łączącym tekst z jego interpretacją jest fakt, że
czegoś jest trzy.
167
Kościół i Żydzi
Trzeba przyznać, że w tym fragmencie Augustyn poprawnie rozumie Kościół jako organizm
powstały w wyniku zjednoczenia zbawionych Żydów i nie-Żydów. Popełnia jednak błąd twierdząc,
iż „po potopie wszystkie narody odrodziły się z trzech synów Noego”. Narody zaistniały dopiero po
zniszczeniu wieży Babel.
Augustyn zawsze jest gotowy przyjąć różne interpretacje danego tekstu pod warunkiem, że „nie
odbiegają od zasad wiary”. Chcąc zrozumieć sposób myślenia Augustyna trzeba zapamiętać ten
element. „Zasada wiary” to jego zdaniem „tradycyjna ortodoksja kierująca interpretacją Pisma,
różna od jakichkolwiek przyjętych wzorców”. [7]
Podczas dyskusji na temat terminu obchodzenia Paschy, która rozgorzała w drugim wieku,
Polikrates wysłał list do biskupa Rzymu Wiktora, w którym odmawia podporządkowania się jego
zaleceniom wymieniając swych poprzedników, którzy „wszyscy przestrzegali czternastego dnia
Paschy, według ewangelji, i w niczem od tego nie odstąpili, ale szli zawsze za wiary zasadą” [8].
Według Polikratesa zasady wiary wywodzą się z Pisma Świętego. Tymczasem dla Augustyna
„zasada wiary” była wyznaczana przez ortodoksję Kościoła.
W innym przykładzie interpretacji alegorycznej Augustyn „interpretuje” fragment Septuaginty
będący przekładem Księgi Habakuka. „‘W pośrodku dwóch stworzeń poznany będziesz'. Cóż
znaczą te słowa, jeżeli nie to, że między dwoma przymierzami lub między dwoma łotrami, lub
między Mojżeszem a Eliaszem, co z Nim na górze rozmawiali?” [9] Mowa tutaj o trzech
„znaczeniach tych słów”. I znowu w interpretowanym tekście nie znajdujemy niczego, co mogłoby
sugerować którąkolwiek z powyższych „interpretacji”. Jedynym wspólnym elementem tekstu i jego
egzegezy jest fakt, że mamy dwa „czegoś”.
Jedynym obostrzeniem w stosunku do podobnych imaginacji jest zasada, że „powinny one być
sprawdzane według zgodności z wiarą katolicką”. Cokolwiek by to miało oznaczać, punktem
odniesienia dla autora nie jest samo Pismo Święte. Za czasów Augustyna „zgodność z wiarą
katolicką” osiągano przy pomocy pogróżek, ekskomuniki, wygnania lub egzekucji na mocy
cesarskiego dekretu. W przypadku debaty związanej z terminem obchodzenia Paschy/Wielkanocy
podobnie jak w innych sprawach, przyjęto linię całkowicie sprzeczną z nauczaniem Pisma. Właśnie
owa „zgodność z wiarą katolicką” sieje teologiczne spustoszenie w Państwie Bożym.
Na nieszczęście dla Augustyna wydarzenia historyczne z poprzedniego stulecia dały początek
procesowi wielkiego zniekształcenia biblijnej współzależności Kościoła i Izraela. Sam Augustyn
wykazuje pewne niezdecydowanie twierdząc na przemian to, co mówi Pismo i to, co głosi „jedynie
słuszna” jego interpretacja dokonana przez Kościół sterowany przez cesarza Konstantyna.
Jednakże Augustyn najwyraźniej nie podziela poglądów Euzebiusza i Konstantyna na temat
Żydów, wypowiadając się o tych sprawach w innym duchu. Euzebiusz i Konstantyn byli zdolni do
używania wyłącznie pejoratywnych określeń w stosunku do Żydów. Wprawdzie Augustyn czasami
wypowiada się o nich negatywnie, to jednak od czasu do czasu ma do powiedzenia coś budującego
na ten temat. W tej bardzo ważnej dla nas sprawie rzeczywiście Augustyn bardzo odbiega od
Euzebiusza i Konstantyna.
168
Kościół i Żydzi
Na przykład, w kilku rozdziałach swego dzieła autor omawia rozbieżności pomiędzy tekstem
hebrajskim a Septuagintą, której łacińską wersją posługiwał się Kościół na terenie imperium
rzymskiego. Zauważa, iż niektórzy „Nie chcą oni odmówić wiary księgom, które dzięki używaniu
przez Kościół zyskały większą powagę, i są przekonani, że mylą się raczej księgi żydowskie, a nie
nasze. Nie biorą pod uwagę, że raczej tu mogli popełnić błąd tłumacze, niż znalazło się coś
nieprawdziwego w tekście, z którego poprzez grekę Pismo zostało przełożone na nasz język.
Twierdzą natomiast, że nie do uwierzenia jest, iżby siedemdziesięciu tłumaczy, którzy w tym
samym czasie dali całkiem jednakowy przekład, mogło się pomylić lub chciało skłamać, choć wcale
im na tym nie zależało; że raczej to Żydzi, zazdroszcząc nam, iż Zakon i prorocy dzięki owemu
przekładowi stali się nam znani, zmienili coś niecoś w swych tekstach, by zmniejszyć powagę
naszych.” [10,11]
„(...) W rzeczywistości jednak żadna rozsądna osoba nie powinna przypuścić, że Żydzi, bez
względu na ich przewrotność i nikczemność, mogliby dokonać takich fałszerstw w tak wielu
tekstach tak bardzo rozpowszechnionych; lub że siedemdziesięciu mężów o takiej renomie kierując
się zazdrością zjednoczyło się podejmując plan odwiedzenia pogan od prawdy. Byłbym zatem
skłonny twierdzić raczej, że gdy tekst był przepisywany po raz pierwszy z kopii znajdującej się w
bibliotece ptolemejskiej, wkradły się tam pewne niedokładności.
„Tak tedy owa rozbieżność liczb, inaczej się przedstawiających w tekstach greckich i łacińskich, a
inaczej w tekstach hebrajskich, gdy nie chodzi o tę snującą się przez tyle pokoleń jednostajność
uprzedniego dodawania setki lat i późniejszego jej odejmowania, winna być przypisana nie
złośliwości Żydów i nie troskliwości czy przemyślności siedemdziesięciu tłumaczy, lecz pomyłce
przepisywacza, który z biblioteki wymienionego wyżej króla jako pierwszy otrzymał tekst do
przepisania.” [12]
Jeśli chodzi o obietnicę ziemi kananejskiej złożoną Abrahamowi i jego potomstwu, Augustyn
pisze: „‘I ukazał się Pan Abrahamowi, i rzekł mu: Dam tę ziemię twemu potomstwu.’ Nic nie mówi
się tu o tym potomstwie, w którym Abraham stał się ojcem wszystkich narodów, mówi się zaś
jedynie o tym, przez które jest ojcem samego narodu izraelskiego. Bo to właśnie potomstwo
zdobyło ziemię Chananejską.” [13]
Augustyn nie przejawia żadnych skłonności do potępiania narodu żydowskiego i nie twierdzi, że
Kościół jest beneficjentem wszelkich obietnic złożonych Żydom przez Boga. Próbując zmieścić się
w ograniczeniach narzuconych przez współczesne mu warunki, Augustyn próbował po prostu
poznać prawdę i można powiedzieć, że podszedł do niej bardzo blisko.
Jak już wcześniej zauważyliśmy, postrzegał on Kościół prawidłowo jako organizm jednoczący
Żydów i nie-Żydów, a nie jako pewną wyłącznie nie-żydowską rzeczywistość. [14] Rozumiał tę
naturę Kościoła jako jego niezmienną cechę, a nie jedynie stan początkowy. W innym fragmencie
Państwa pisze: „Przez ‘synów Lewiego’, przez ‘Judę’ i ‘Jeruzalem’ winniśmy pojmować sam
Kościół Boży, składający się nie tylko z Hebrajczyków, lecz także i z innych narodów; nie taki
Kościół jak teraz, w którym ‘gdybyśmy powiedzieli, że nie mamy grzechu, sami siebie zwodzimy i
nie masz w nas prawdy’, lecz taki, jaki będzie później, oczyszczony przez sąd ostateczny (...)” [15]
Augustyn często zwraca uwagę na istnienie i naturę resztki pośród Izraela. Pisze: „A jednak była
pośród Izraela resztka ‘pośród której nie było fałszu’, jak ziarna wśród plew. Bo przecież
apostołowie, jak wiemy, byli Izraelitami, podobnie jak wszyscy owi męczennicy, z których
Szczepan był najpierwszy; podobnie wszystkie kościoły, które wspomina Paweł oddając Bogu
chwałę za swe nawrócenie.
169
Kościół i Żydzi
„Nie wątpię, iż do tej samej sprawy odnosić trzeba również dalsze słowa: ‘I podzieli się Izrael na
dwie części’, to znaczy na Izraela wrogiego Chrystusowi i Izraela złączonego z Chrystusem; na
Izraela należącego do niewolnicy i Izraela należącego do wolnej. Bo dwie te części najprzód trwały
razem (...)” [16]
Mówiąc o sądzie, jaki spadł na „ziemskie Jeruzalem”, Augustyn dodaje: „Wszystko to spadło na
Jeruzalem niewolnicze, w którym zresztą królowały też pewne dzieci Jeruzalem wolnego. To
królestwo dzierżyły one we władztwie doczesnym, lecz królestwo Jerozolimy niebieskiej, której
były dziećmi, w świetle swej prawdziwej wiary miały na stałe i nadzieję swą pokładały w
prawdziwym Chrystusie.” [17]
„Wielu z nich, badając owe proroctwa, uwierzyło weń już przed Jego męką, ale zwłaszcza po Jego
zmartwychwstaniu.” [18]
Do Żydów, którzy uwierzyli w Mesjasza Jezusa, zostali przyłączeni nie-Żydzi, którzy również
Weń uwierzyli. „To prawda, że nie było żadnego innego ludu, który by w znaczeniu właściwym
nazywał się ludem Bożym; nie mogą jednak zaprzeczyć, że również wśród innych narodów byli
pewni ludzie, którzy nie z mocy więzi ziemskiej, lecz niebieskiej należeli do grona prawdziwych
Izraelitów, obywateli górnej ojczyzny. Bo gdyby temu zaprzeczali, nader łatwo pokonamy ich
przykładem świętego i zadziwiającego męża Hioba, który nie był ani Żydem, ani prozelitą (to jest
przychodniem wśród ludu izraelskiego) (...) Osobiście nie wątpię, że Opatrzność Boża chciała
jednym tym przykładem dać nam do poznania, że także wśród innych narodów mogli być ludzie
żyjący podług zasad Bożych, starający się podobać Bogu i należący do Jerozolimy duchowej.” [19]
Augustyn oczekiwał również przyszłego zbawienia całego Izraela. „Wiara w to, że w ostatnim
czasie przed sądem przyjdzie ów wielki i potężny prorok Eliasz, by objaśnić Żydom Prawo i że
dzięki jego działaniu Żydzi uwierzą w naszego Chrystusa, jest częstym tematem rozmów między
wiernymi i myślą, która przejmuje ich głęboko. Oczekiwanie, że przyjdzie on przed powrotem
Zbawiciela na sąd, z pewnością nie jest pozbawione podstaw, tak jak nie jest bezpodstawne
twierdzenie, że Eliasz żyje; został bowiem wzięty z ziemi w ognistym rydwanie, jak mówi Pismo.
„Gdy więc przyjdzie, by wyjaśnić znaczenie duchowe Prawa, które obecnie pojmują Żydzi
cieleśnie, ‘serce ojca zwróci ku synowi’, czyli serce ojców ku synom, bo siedemdziesięciu tłumaczy
użyło liczby pojedynczej zamiast liczby mnogiej. A słowa te oznaczają: synowie, to jest Żydzi, mają
również rozumieć Prawo tak, jak rozumieli je ojcowie, czyli prorocy, wśród nich zaś i sam
Mojżesz.” [20]
Następnie autor Państwa Bożego rozważa proroctwo z 12 rozdziału Księgi Zachariasza w jego
literalnym znaczeniu: „Czyż nie Bóg tylko może zniszczyć wszystkie wrogie świętemu miastu
Jeruzalem narady występujące przeciw temu miastu, to znaczy przeciwstawiające mu się, albo, jak
przetłumaczyli inni, występujące ponad nim, czyli po to, by sobie je podporządkować? Lub czyż nie
Bóg tylko może na dom Dawida i na mieszkańców tegoż miasta rozlać Ducha łaski i miłosierdzia?
Niewątpliwie należy to do Boga; i w imieniu Boga prorok to mówi. Tymczasem Bogiem tym,
sprawcą wielkich i tak boskich dokonań, okazuje się Chrystus, jak widać z dodanych potem słów:
‘Będą na mnie patrzeć, ponieważ mi urągali. I będą nad nim płakać jak nad kimś najmilszym i
gorzko boleć jak nad jedynakiem’. Bo w owym dniu wszyscy Żydzi, nawet ci, którzy otrzymają
Ducha łaski i miłosierdzia, będą żałowali (...).” [21]
„Również i owe słowa Apostoła: ‘Wszystkich bowiem Bóg w niedowiarstwie zamknął, ażeby się
nad wszystkimi zlitować’, nie znaczą, że Bóg nie potępi nikogo: znaczenie tej wypowiedzi staje się
jasne w świetle słów ją poprzedzających (...) bowiem Apostoł [mówił] o mających później uwierzyć
Żydach (...).” [22] Augustyn wierzył, że Pismo naucza, iż „Żydzi są przeznaczeni” by uwierzyć w
przyszłości w Mesjasza Jezusa. Ich serca zostaną w pewnym momencie odrodzone dla Pana.
170
Kościół i Żydzi
Niestety, jak za chwilę zobaczymy, Augustyn rozważa większość zagadnień eschatologicznych
językiem wyłącznie symbolicznym, odrzucając jakąkolwiek dosłowną interpretację. Jego konkluzje,
lub raczej ich brak, nie pozostawiają miejsca na przyszłe odrodzenie Izraela. W rzeczy samej,
konsekwentne stosowanie alegorycznego systemu interpretacji prowadzi do całkowitego odrzucenia
Narodu Wybranego i pozbawienia go jakiegokolwiek dziedzictwa. „Egzegeza Augustyna pozbawia
chrześcijan pochodzenia żydowskiego biblijnych i historycznych podstaw do wszelkiej działalności,
w związku z czym pozostają oni - jak Żydzi i heretycy - poza Kościołem.” [23]
Zanim przyjrzymy się rozważaniom Augustyna na temat czasów ostatecznych, musimy zrozumieć
jego koncepcję Państwa Bożego jako całości. Pochodzi ona z alegorii podanej przez apostoła Pawła
w Liście do Galacjan 4:21-31.
ALEGORIA Z LISTU DO GALACJAN 4:21-31
Pawłowa alegoria w tym fragmencie jest stosowana przez niektórych jako pretekst do nauczania o
zastąpieniu narodu izraelskiego przez Kościół. Tymczasem nie jest to absolutnie intencją autora.
Apostoł Piotr przypomina, że w listach Pawłowych „są pewne rzeczy, niezrozumiałe” [II Piotra
3:16]. Aby zrozumieć Pawła, musimy najpierw zrozumieć: 1) do kogo pisze, 2) jaki temat porusza i
3) do jakich wniosków dochodzi.
W Liście do Galacjan Paweł zwraca się przede wszystkim do wierzących pochodzenia
pogańskiego, którzy poddali się fizycznemu obrzezaniu lub rozważają taki krok, aby w ten sposób
uzyskać usprawiedliwienie przed Bogiem. Tacy są adresaci i taki jest temat nauczania. Paweł
posuwa się w nim krok po kroku, budując logiczne i niepodważalne odparcie tezy, że nie-żydowscy
powinni zostać obrzezani. Taki jest cel nauczania.
Apostoł buduje wywód na podstawie Tanach, a nauczanie tam zawarte jest niepodważalne. W
szczególności odnosi się do Tory, Prawa i Pięcioksiągu. Nie opisuje jednak każdego kolejnego
kroku swych rozważań, dlatego może się wydawać, że skacze od jednego tematu do drugiego.
Prawdopodobnie jest to powodem błędnego rozumienia jego nauczania w tym punkcie.
W rozdziale 4:21-31 zwraca się do wierzących pochodzenia pogańskiego w Galacji na podstawie
Prawa, którego brzemię wzięli lub zamierzają wziąć na swoje barki. Dla Pawła prezentowana
alegoria nie jest jakąś bajką, lecz duchową lekcją wywiedzioną z historii Izraela. Jeśli słuchacze
prawidłowo zrozumieją znaczenie historycznych wydarzeń, wtedy łatwiej przyjmą lekcję dotyczącą
ich własnego życia.
Apostoł nie interpretuje Pism alegorycznie, jak to czyni Augustyn. Po prostu wyjaśnia, że
rzeczywiste wypadki prezentują pewną alegoryczną lekcję. Podejście to niewiele się różni od
metody użytej w Liście do Koryntian, gdzie najpierw następuje opis exodusu, obłoku i chrztu, a
potem konkluzja: „A to stało się dla nas wzorem (...)” [I Kor. 10:6]. Historia Bożego postępowania
wobec Izraela zawiera lekcje dla Kościoła.
W całym liście Paweł przeciwstawia prawo łasce, a usprawiedliwienie z uczynków
usprawiedliwieniu z wiary. Dokładnie to samo czyni w rozdziale czwartym przedstawiając owo
porównanie za pomocą serii par ilustrujących całe zagadnienie: 2 matki, 2 synów, 2 miasta, 2 góry,
2 stany, 2 przeznaczenia i 2 przymierza. Wskazuje przy tym, do której kolumny (w. 25 sustoicei „jak żołnierze w szeregu”) przynależy każdy z tych elementów, lecz nie opisuje dokładnie
wszystkich szczegółów każdego porównania, ani nawet nie nie wymienia wszystkich
porównywanych „komórek” tej hipotetycznej tabeli. Autor zakłada, że czytelnik zna historię i sam
będzie umiał wpisać w puste miejsca to, co oczywiste.
171
Kościół i Żydzi
Gdyby je wypełnić, to porównania wyglądałyby następująco: Abraham miał dwóch synów - Izaak
jest tutaj wymieniony, lecz Ismael nie. Izaak był obiecany przez Boga, został zrodzony z wolnej
kobiety, był prześladowany i dziedziczył po Abrahamie. Ismael był owocem cielesnego planu,
został zrodzony z niewolnicy, był prześladowcą i wygnano go.
Dwie kobiety to dwie żony Abrahama - Hagar jest tutaj wymieniona, a Sara nie. Hagar była
niewolnicą i jest porównana do góry Synaj, która rodzi dzieci w niewolę, co odpowiada obecnemu
(ziemskiemu) Jeruzalem. Sara była wolna i jest porównana do Nowego Przymierza łaski w wiary,
które można porównać do góry Syjon (nie wymienionej tutaj, lecz zob. Hebr. 12:18-23), rodzącej
dzieci ku wolności, co odpowiada (przyszłemu) Jeruzalem niebiańskiemu.
O co zatem chodzi Pawłowi w tym nauczaniu? Czyżby twierdził, że Żydzi zostali odrzuceni, a
Kościół został dziedzicem w ich miejsce? Musimy pamiętać, że przeciwieństwem „Żyda” jest
„poganin” [t.j. nie-Żyd], a przeciwieństwem „Kościoła” są „niewierzący”.
PORÓWNANIE W GAL. 4:21-31
DWIE MATKI
Sara
Kobieta wolna
Hagar
Niewolnica
Niebiańskie Jeruzalem
Przyszłe
Ziemskie Jeruzalem
Obecne
DWA MIASTA
DWIE GÓRY
Góra Syjon
Jej dzieci są wolne
Góra Synaj
Jej dzieci pozostają w niewoli
DWA PRZYMIERZA
Nowe Przymierze łaski i wiary
Wyzwalające
Stare Przymierze Prawa
Zniewalające
DWÓCH SYNÓW
Izaak
Obiecany, prześladowany
Ismael
Zrodzony w/g ludzkiego planu,
prześladowca
DWA STANY
Wolność
Zrodzenie z przymierza łaski
Niewola
Zrodzenie z przymierza prawa
DWA PRZEZNACZENIA
Dziedzic
Zrodzony z wolnej kobiety
Wygnaniec
Zrodzony z niewolnicy
172
Kościół i Żydzi
Paweł sam był niegdyś prześladowcą tych, którzy uwierzyli w Jezusa. Był zatem, podobnie jak
Ismael, zrodzony według ciała i przeznaczony na wygnanie. Gdy uwierzył w Mesjasza Jezusa, stał
się jak Izaak - prześladowanym dzieckiem obietnicy, przeznaczonym do niebiańskiego dziedzictwa.
Jako wierzący Paweł był prześladowany w Koryncie przez Sostenesa - zarządcę synagogi [Dz.Ap.
18:17], który później sam uwierzył i towarzyszył apostołowi w posłudze [I Kor. 1:1].
Paweł i Sostenes, jak wielu innych, byli kiedyś po jednej ze stron tej alegorii, lecz dzięki Bożej
łasce zostali przeniesieni na drugą stronę. Paweł przypominał wierzącym w Koryncie, że podobna
łaska spotkała również ich: „Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie
odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani
rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy
Królestwa Bożego nie odziedziczą. A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i
usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Mesjasza i w Duchu Boga naszego” [I Kor. 6:9-11].
Tytusowi zaś nakazuje, by przypominał wierzącym: „aby o nikim źle nie mówili, nie byli kłótliwi,
ale ustępliwi, okazujący wszelką łagodność wszystkim ludziom. Bo i my byliśmy niegdyś
nierozumni, niesforni, błądzący, poddani pożądliwości i rozmaitym rozkoszom, żyjący w złości i
zazdrości, znienawidzeni i nienawidzący siebie nawzajem” [Tyt. 3:2-3]. Do wiernych w Efezie
apostoł pisał: „niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w
powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych. Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś
w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu,
jak i inni” [Efez. 2:2-3].
„I my (...) byliśmy z natury dziećmi gniewu (...)”. Nie chodzi tutaj o to, że fizyczne dziedzictwo
koniecznie prowadzi do zniewolenia, gdyż ani Żydzi ani nie-Żydzi nie muszą pozostawać w takim
stanie na zawsze. Problem w tym, że szukanie usprawiedliwienia z uczynków (zamiast z łaski)
prowadzi nieuchronnie do niewoli. Paweł pisał do pogan [czyli wierzących nie-Żydów] z Galacji,
którzy podejmowali błędną decyzję prowadzącą z powrotem do więzów i wygnania, a w
konsekwencji do prześladowania dziedziców zbawionych z łaski.
PAŃSTWO AUGUSTYNA
Interpretacja Listu do Galacjan 4:21-31 stanowi podstawę Państwa Bożego. Augustyn wydaje się
rozumieć i przyjmować Pawłowe wnioski. „Częściowo więc dotyczą one [proroctwa] niewolnicy,
która rodzi na niewolę; czyli Jeruzalem ziemskiego, będącego wraz z synami swymi w niewoli,
częściowo zaś wolnego państwa Bożego, to znaczy prawdziwego i wiecznego Jeruzalem
niebieskiego, którego synowie, żyjący podług zasad Bożych, odbywają tu na ziemi pielgrzymkę.
Lecz są też takie przepowiednie, które dotyczą i jednej, i drugiej: w znaczeniu właściwym odnoszą
się do niewolnicy, a w znaczeniu obrazowym do wolnej.” [24]
W chwilę potem Augustyn odchodzi od nauczania Pawłowego robiąc dwa nieuzasadnione
„duchowe” kroki egzegetyczne. Każdy z tych kroków dotyczy jednego z miast, które Augustyn
nazywa państwem. „Obiecałem, że będę pisał o powstaniu, rozwoju i odpowiednich kresach
istnienia dwóch państw, z których jedno jest państwem Bożym, a drugie państwem doczesnym, przy
czym w tym drugim, o ile należy ono do rodzaju ludzkiego, odbywa swą pielgrzymkę również
tamto pierwsze.” [25]
173
Kościół i Żydzi
„Drugie zaś, niebieskie, będące obcym pielgrzymem na ziemi, nie tworzy sobie fałszywych bóstw:
samo tworzone jest przez prawdziwego Boga, by stać się prawdziwą, Jemu należną ofiarą. Obydwa
wszelako w jednakiej mierze bądź doznają szczęśliwości doczesnej, bądź podlegają nieszczęściom
doczesnym. Obydwa mają różną wiarę, różną nadzieję i różne zamiłowania aż do czasu, gdy przez
sąd ostateczny będą rozdzielone i gdy każde z nich osiągnie należny sobie kres, który już nie będzie
miał kresu.” [26]
Widać wyraźnie, że w tym momencie Augustyn wychodzi poza ramy nauczania apostoła
podejmując dwa interpretacyjne kroki.
Krok 1: W Pawłowej alegorii ziemskie Jeruzalem jest jednym miastem. W Państwie Bożym
ziemskie Jeruzalem jest jedynie symbolem „państwa doczesnego” [„świata”]. W takim sensie
Pismo Święte przedstawia Babilon, a nie ziemską Jerozolimę. Tymczasem Augustyn identyfikuje
„państwo doczesne” [ziemskie Jeruzalem] ze „światem” czyli z każdym, kto nie uwierzył w Jezusa.
Wprawdzie z porównań czynionych przez Augustyna można wysnuć wiele pożytecznych
wniosków, lecz nie są one tematem alegorii z 4 rozdziału Listu do Galacjan. Augustyn mówi o
czymś innym niż Paweł. Nie oznacza to, że w jego wywodach nie ma ani źdźbła prawdy - po prostu
miasta [państwa] Augustyna są inne niż te, o których pisze apostoł.
Paweł zachęca wierzących pochodzenia pogańskiego, by nie brali na siebie jarzma Prawa. Ich
relacja z Bogiem nie została zawiązana na podstawie Przymierza Prawa, ogłoszonego na górze
Synaj, lecz na podstawie Nowego Przymierza. Obydwa przymierza zostały zawarte z narodem
żydowskim. Pisząc o „obecnym Jeruzalem” Paweł ma na myśli ziemskie żydowskie miasto o
nazwie Jeruzalem.
Krok 2: W alegorii górne Jeruzalem jest innym miastem. Tymczasem w Państwie Bożym górne
Jeruzalem jest na ziemi - „(...) w tym drugim [państwie] (...) odbywa swą pielgrzymkę również
tamto pierwsze.” Gdy Paweł pisze o „górnym Jeruzalem”, nie ma na myśli Kościoła na ziemi, lecz
miasto zwane Jeruzalem, które jest w niebie.
Abraham szukał tego miasta. Gdyby Abraham, Izaak i Jakub sami stanowili nowe Jeruzalem na
ziemi, nie musieliby go szukać. Nie byli oni górnym Jeruzalem „odbywającym pielgrzymkę na
ziemi”. Nie byli „niebieskim państwem [miastem] będącym obcym pielgrzymem na ziemi”. Sami
byli pielgrzymami, szukającymi górnego miasta Jeruzalem, którego byli obywatelami.
Dla Augustyna nie ma znaczenia fakt, że każde z tych miast nazywa się „Jeruzalem”. Tymczasem
Paweł i sam Bóg najwyraźniej są innego zdania - „Jeruzalem” jest określeniem posiadającym
konkretne znaczenie i odnoszącym się do konkretnego miasta.
Sama alegoria posiada szczególne znaczenie ze względu na związek pomiędzy dwiema
Jerozolimami. Dzieło Augustyna, mimo całej zawartej w nim prawdy, ignoruje ważne elementy
Pawłowego porównania.
Następnie Augustyn wmawia czytelnikowi, że jego alegoria jest oparta na Piśmie. Cytuje Księgę
Jeremiasza 31:31-34 w przekładzie Septuaginty i konkluduje: „Jest to bez wątpienia proroctwo o
Jerozolimie niebieskiej, której nagrodą jest sam Bóg: posiadanie Go i należenie do Niego jest tam
najwyższym i całkowicie pewnym dobrem.”
Zdecydowawszy uprzednio, że wyrazy użyte w tekście nie oznaczają tego, co oznaczają, Augustyn
po prostu ignoruje je nie próbując nawet podać alternatywnych znaczeń - „dom Izraela i dom Judy
(...) ich ojcowie (...) z ziemi egipskiej (...) moje przymierze, które oni złamali - wszystkie te
określenia zostały po prostu zignorowane. Następnie Augustyn konkluduje „bez wątpienia”, że to
proroctwo należy rozumieć zgodnie z jego własnymi założeniami.
174
Kościół i Żydzi
Zastąpiwszy słowa proroctwa własnymi założeniami, próbuje w ten sam sposób zinterpretować
całe proroctwo. Staje się to boleśnie oczywiste w jego rozważaniach na temat Tysiącletniego
Królestwa, kiedy to wydaje się być nie zdolnym do wyciągnięcia wniosków z samego tekstu Pisma.
TYSIĄCLETNIE KRÓLESTWO
Dla Euzebiusza Milenium było pojęciem wyklętym, ponieważ oznaczało odrodzenie Izraela.
Augustyn w pewnym okresie wierzył w nadejście tysiącletniego królestwa, potem jednak zmienił
poglądy. Nie podaje powodów tej zmiany, lecz wiadomo, że wiara w Milenium była równoznaczna
z odejściem od ówczesnej ortodoksji Kościoła, a przecież Augustyn uważał, iż należy trzymać się
„zasady wiary”.
Siłą rzeczy dzieło O państwie Bożym stało się podstawą teologii antyżydowskiej - „odżydzało”
przecież Biblię i (niektóre) obietnice Boże, zniekształcając równocześnie naturę i przeznaczenie
Kościoła.
Augustyn mówi o tych, którzy „ulegli między innymi silnemu wrażeniu wywołanemu przez liczbę
tysiąca lat. Jak gdyby dla świętych trzeba było w ten sposób znaleźć jakiś trwający tak długo
odpoczynek sobotni, to jest świętą wolność od pracy po trudach sześciu tysięcy lat, licząc od chwili,
kiedy człowiek został stworzony, ze względu na swój wielki grzech wygnany z rajskiej
szczęśliwości i wtrącony w udręki tego śmiertelnego żywota. Ponieważ napisano: ‘U Boga jeden
dzień znaczy tyle co tysiąc lat, a tysiąc lat tyle co jeden dzień’, więc w ten sposób po upływie
sześciu tysięcy lat niby po sześciu dniach nastąpiłby w ostatnim tysiącu lat jak gdyby siódmy dzień,
dzień sabatu, a święci zmartwychwstaliby właśnie dla święcenia tego sabatu.
„Mniemanie to byłoby ostatecznie do przyjęcia, jeśliby się łączyło z przypuszczeniem, że podczas
owego sabatu święci, na skutek obecności Pańskiej, będą doznawali jakichś duchowych
przyjemności. Toć i myśmy podzielali niegdyś takie mniemanie. Ale gdy się powiada, że ci, co
wówczas zmartwychwstaną, będą uczestniczyli w najbardziej wyuzdanych cielesnych ucztach, na
których potrawy i napoje podawane będą aż tak obficie, iż ucztujący nie tylko nie zachowają
umiaru, lecz przekroczą nawet miarę swej niewiarygodności, to uwierzyć w takie rzeczy mogą tylko
ludzie cieleśni. Ci natomiast, którzy są ludźmi duchowymi, tamtych, wierzących w to, nazywają po
grecku chiliastami, co my, tłumacząc dosłownie, moglibyśmy oznaczyć nazwą millenari.
Szczegółowe pobijanie ich potrwałoby zbyt długo, to też raczej powinniśmy teraz przedstawić, jak
należy rozumieć ten tekst Pisma.” [28]
Augustyn twierdzi, że wiara w Milenium była błędem wywodzącym się z cielesnych
pożądliwości. Powiada również, że gdy sam wierzył w tysiącletnie panowanie Mesjasza na ziemi,
wówczas nie kierował się tak grzesznymi pobudkami, a tak „cielesne” rzeczy były mu obce.
Wierzył natomiast, że „święci, na skutek obecności Pańskiej, będą doznawali jakichś duchowych
przyjemności”.
Okazuje się również, że „mniemanie to byłoby ostatecznie do przyjęcia”, lecz nie było tolerowane
w Kościele zbudowanym na fundamencie założonym przez cesarza Konstantyna.
Nie da się z całą pewnością potwierdzić istnienia „chiliastów” czy „milenarian” wyznających
cielesne nauki, o których pisze Augustyn. Z pewnością jednak żaden z autorów Pism Nowego
Przymierza, jak apostołowie Jan czy Paweł, nie wierzyli w takie rzeczy ani sami ich nie nauczali.
Nauki te z całą pewnością nie wyszły również od ich uczniów, jak Papiasz czy Polikarp. Zgodnie ze
świadectwem Justyna Męczennika, były również obce Kościołowi z wczesnego okresu jeszcze
przed pojawieniem się Orygenesa.
175
Kościół i Żydzi
Tak więc, w pewnym sensie odrzucenie tych nauk przez Augustyna było decyzją słuszną, gdyż nie
były one biblijne. Należałoby jednak zadać pytanie, jak brzmi biblijne nauczanie na temat
Millenium? W jaki sposób Augustyn odnosi się do Pisma w tej sprawie?
19 rozdział Objawienia [Apokalipsy] opisuje ucztę weselną Baranka, kiedy to Kościół łączy się z
Mesjaszem. Następnie Mesjasz zstępuje z nieba wraz z Kościołem. „A z ust jego wychodzi ostry
miecz, którym miał pobić narody, i będzie nimi rządził laską żelazną. On sam też tłoczy kadź wina
zapalczywego gniewu Boga, Wszechmogącego. A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię:
Król królów i Pan panów. I widziałem jednego anioła stojącego w słońcu; i zawołał głosem
donośnym, mówiąc wszystkim ptakom latającym środkiem nieba: Nuże, zbierzcie się na wielką
ucztę Bożą, by jeść ciała królów i ciała wodzów, i ciała mocarzy, i ciała koni oraz ich jeźdźców, i
ciała wszystkich wolnych i niewolników, małych i wielkich.
„I widziałem zwierzę i królów ziemi, i wojska ich, zebrane, by stoczyć bój z tym, który siedział na
koniu, oraz z jego wojskiem. I pojmane zostało zwierzę, a wraz z nim fałszywy prorok, który przed
nim czynił cuda, jakimi zwiódł tych, którzy przyjęli znamię zwierzęcia i oddawali pokłon posągowi
jego. Zostali oni obaj wrzuceni żywcem do jeziora ognistego, gorejącego siarką. A pozostali byli
pobici mieczem wychodzącym z ust jeźdźca na koniu, i wszystkie ptaki nasyciły się ich ciałami.
„I widziałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz od otchłani i wielki łańcuch w swojej
ręce. I pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I
wrzucił go do otchłani, i zamknął ją, i położył nad nim pieczęć, aby już nie zwodził narodów, aż się
dopełni owych tysiąc lat. Potem musi być wypuszczony na krótki czas.
„I widziałem trony, i usiedli na nich ci, którym dano prawo sądu; widziałem też dusze tych, którzy
zostali ścięci za to, że składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże, oraz tych, którzy nie
oddali pokłonu zwierzęciu ani posągowi jego i nie przyjęli znamienia na czoło i na rękę swoją. Ci
ożyli i panowali z Mesjaszem przez tysiąc lat” [Obj [Ap]. 19:5-20:4].
Stosując metodę interpretacji Orygenesa, Augustyn wyjaśnia tysiącletnie panowanie w
następujący sposób:
„W ciągu tysiąca lat, gdy diabeł pozostaje w więzach, również i sami święci królują z Chrystusem
przez tysiąc lat, a lata te niewątpliwie trzeba pojmować w ten sam sposób, to jest jako lata obecnych
już czasów, czasów pierwszego przyjścia Chrystusa. Prócz bowiem tamtego królestwa, o którym
powie na końcu: ‘Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, i obejmijcie zgotowane dla was królestwo’,
jeśliby w jakiś inny, całkowicie różny sposób święci Jego, do których mówi: ‘Oto ja jestem z wami
aż do końca świata’, nie królowali z nim już teraz, to z całą pewnością Kościół nie nazywałby się
obecnie Królestwem Jego albo Królestwem Niebieskim.” [29]
„I teraz zatem jest Kościół Królestwem Chrystusa i Królestwem Niebieskim. I teraz królują z Nim
święci, choć inaczej, niż będą królowali później. (...) Wreszcie królują z Chrystusem ci, którzy w
Królestwie Jego znajdują się w tym znaczeniu, że również sami są Jego królestwem” [30]
Zdaniem Augustyna „pierwsze przyjście Chrystusa” rozpoczęło okres tysiąca lat, kiedy to „święci
królują z Chrystusem (...) w jakiś inny, całkowicie różny sposób”, a w tym samym czasie „diabeł
pozostaje w więzach. Tysiąc lat jest więc okresem od „pierwszego przyjścia Chrystusa” do „końca
świata”. Po „końcu świata” święci będą panować z Chrystusem w inny, lepszy sposób. Gdyby nie
królowali już teraz, to według Augustyna „z całą pewnością Kościół nie nazywałby się obecnie
Królestwem Jego albo Królestwem Niebieskim.”
Niektóre fragmenty Objawienia, podobnie jak całego Pisma, są trudniejsze do zrozumienia, lecz
przecież użyte w nich słowa muszą coś oznaczać. Jeśli są niezrozumiałe w normalnym swoim
sensie, to należy je odczytać jakoś inaczej. Akurat w cytowanym powyżej fragmencie nie ma
takiego problemu.
176
Kościół i Żydzi
Augustyn odrzuca normalny sens tego tekstu, ponieważ nie da się go pogodzić z koncepcją
Kościoła jako Królestwa Bożego. Jego interpretacja nie jest oparta na tekście, lecz na dokonanej
uprzednio zmianie znaczenia alegorii Pawłowej. „Duchowa” interpretacja Augustyna,
zaakceptowana przez wielu jego następców, niesie z sobą wiele problemów nie do pokonania.
Skoro okres tysiącletni rozpoczyna się „pierwszym przyjściem Chrystusa”, to cokolwiek działo się
przedtem, musiało mieć miejsce przed „pierwszym przyjściem Chrystusa”. Lista tych wydarzeń
obejmowałaby wesele Baranka, powrót Jezusa wraz z Kościołem na ziemię w celu stoczenia bitwy
z narodami [gojami], wrzucenie do jeziora ognistego bestii, fałszywego proroka i wszystkich
posiadaczy znaku na czole i ramieniu oraz czcicieli jego posągu, a także stracenie wszystkich
świadczących o Jezusie (który jeszcze nie przyszedł i nie umarł) i nie posiadających znaku bestii.
Oznaczałoby to również, że przed „pierwszym przyjściem Chrystusa” diabeł został związany
wielkim łańcuchem i wrzucony do otchłani, która została nad nim zapieczętowana, żeby nie mógł
zwodzić narodów [gojów].
Czy powyższe wydarzenia miały miejsce przed „pierwszym przyjściem Chrystusa”? Jeśli tak, to
kiedy? Przecież napisane tutaj słowa muszą posiadać jakieś znaczenie. Do jakich wydarzeń się
odnoszą? Jeśli wyjaśnienia Augustyna miałyby być rzeczywistą interpretacją, to wszystkie one
musiały się w jakiś sposób wypełnić przed „pierwszym przyjściem Chrystusa”. Jednakże problem
ten pozostaje bez odpowiedzi - tak naprawdę, dla Augustyna pytania te pozostają bez odpowiedzi,
gdyż już wcześniej zignorował podstawowe znaczenie tekstu.
Kim są ci, którzy zostali ścięci za głoszenie świadectwa o Jezusie (przed Jego pierwszym
przyjściem)? Augustyn uznaje ich za symbol wierzących wszystkich czasów. Ale, według niego,
wszystko to działo się przed „pierwszym przyjściem Chrystusa”. Czy wszyscy wierzący w historii
zostali ścięci? Za to, że odmówili przyjęcia znaku bestii? Tylko ci, którzy zostali straceni przez
bestię, zmartwychwstaną na początku tysiącletniego okresu i będą panować wraz z Mesjaszem
[20:4].
W jakim sensie można powiedzieć, że przed „pierwszym przyjściem Chrystusa” diabeł został
związany wielkim łańcuchem i wrzucony do otchłani, którą zapieczętowano, żeby już nie mógł
zwodzić narodów [gojów]?
Augustyn stara się to wyjaśnić, lecz wielokrotnie sam sobie zaprzecza i czasem nawet się do tego
przyznaje. Warto będzie poświęcić trochę czasu i przyjrzeć się szczegółowo niektórym jego
wyjaśnieniom, ponieważ legły one u podstaw teologii amillenializmu i postmillenializmu:
„‘I wrzucił go’ - pisze Jan - ‘do otchłani’, co oczywiście oznacza, że wrzucił do otchłani diabła; a
‘otchłań’ symbolizuje niezliczoną rzeszę bezbożnych, w sercach których istnieje wielka złość
przeciwko Kościołowi Bożemu. Nie jakoby wcześniej go tam nie było; lecz powód, dla którego
został wrzucony to otchłani jest taki, że gdy wyrzucono go ze społeczności wierzących, tym bardziej
uchwycił się niewiernych. A przecież każdy, kto znajduje się w diabelskim władaniu, nie tylko
zostaje oddalony od Boga, ale również knuje nienawistne plany wobec Jego sług.
„‘I zamknął ją’ - czytamy dalej - ‘i położył nad nim pieczęć, aby już nie zwodził narodów, aż się
dopełni tysiąc lat’. ‘Zamknął ją’ oznacza, że ‘anioł pozbawił diabła prawa do wyjścia’ - odtąd nie
wolno mu przekroczyć nałożonej bariery. Dodane słowa ‘i położył nad nim pieczęć’ wydają się
oznaczać, że Bóg nakazał utrzymać w tajemnicy fakt, kto należy do diabelskiego grona, a kto nie.
Albowiem na tym świecie z pewnością te rzeczy trzymane są w sekrecie, gdyż nie jest pewne, czy
stojący pewnie jest przeznaczony do upadku, albo czy ten, kto upadł, znów nie powstanie.
„Z powodu związania diabeł nie może zwodzić narodów, które należą do Chrystusa, a w
przeszłości były oszukiwane przez złego trzymane w jego ręku (...). Taki jest zatem cel, dla którego
diabeł jest związany i trzymany w otchłani - aby nie mógł już zwodzić narodów, z których składa
się Kościół a które dawniej, zanim stały się Kościołem, on trzymał w swoim ręku (...).
177
Kościół i Żydzi
„‘Potem’ - mówi - ‘ma być na krótko uwolniony’. Jeśli związanie i zamknięcie diabła oznacza, że
nie może on zwodzić Kościoła, to czyż uwolnienie jego nastąpi po to, by mógł? Żadną miarą. Nigdy
bowiem nie będzie zwiedzion przez niego ten przewidziany i wybrany przed stworzeniem świata
Kościół, o którym mówi się: ‘Zna Pan tych, co należą do Niego’. W każdym razie Kościół będzie tu
istniał także wtedy, gdy diabeł ma być uwolniony, tak jak był tutaj od chwili, gdy został
ustanowiony, i będzie po wszystkie czasy, oczywiście w swych wiernych, którzy rodząc się
przychodzą po umierających.
„Albowiem nieco dalej powiada Apostoł, że uwolniony diabeł pociągnie w całym świecie
uwiedzione przez się narody do walki przeciw Kościołowi, a liczba tych nieprzyjaciół będzie taka
jak liczba ziarenek piasku morskiego. ‘I oto - mówi - wstąpili nad całą rozległość ziemi, otaczając
obóz świętych i umiłowane miasto. Wtedy od Boga zstąpił ogień z nieba i pochłonął ich. A diabeł,
który ich zwodził, wrzucony zastał do jeziora ognia i siarki, gdzie znajduje się również bestia i
fałszywy prorok. Będą tam cierpieć męki dniem i nocą poprzez wieki wieków’.
„(...) Przez cały więc czas objęty niniejszą księgą, to znaczy czas od pierwszego przyjścia
Chrystusa aż do końca świata, kiedy nastąpi drugie Jego przyjście, diabeł pozostaje skrępowany nie
w tym znaczeniu, iż skrępowanie to polega na niezwodzeniu Kościoła w ciągu okresu nazwanego
tutaj tysiącem lat: wszak nie zwiedzie go nawet uwolniony. Bo naprawdę, jeśli związanie oznacza
dlań niemożność lub zakaz zwodzenia, to czymże będzie uwolnienie, jeżeli nie umożliwieniem mu
zwodzenia lub zezwoleniem na nie? Lecz broń nas Boże, by tak się miało stać! Natomiast
skrępowanie diabła polega na zabronieniu mu wykorzystywania całej jego mocy kuszenia, którą
może się posługiwać dla zwodzenia ludzi czy to siłą, czy to podstępem, przeciągając ich na swoją
stronę gwałtem lub oszukując swoją przebiegłością. Jeśliby mu wolno było czynić to w ciągu tak
długiego czasu i w warunkach takiej słabości wielu ludzi, to większość tych, których Bóg pragnie
ustrzec od tej próby, diabeł bądź już jako wierzących doprowadziłby do upadku, bądź wstrzymałby
od uwierzenia. By tego uczynić nie zdołał, jest skrępowany.” [31]
Diabeł jest związany wielkim łańcuchem i wrzucony do otchłani, która została zapieczętowana,
aby nie mógł zwodzić narodów [etnh, nie-Żydów]. Według Augustyna oznacza to jedynie, że diabeł
nie może zwodzić narodów [etnh, nie-Żydów], które są Kościołem i w przeciwnym wypadku
mogłyby zostać zwiedzione. Poza tym, diabeł wciąż może zwodzić wszystkie narody [etnh, nieŻydów], które nie uwierzyły (powstrzymując je od uwierzenia), z wyjątkiem tych ludów, które (co
przyznaje później) już wierzą.
Augustyn przeoczył kilka szczegółów. Po pierwsze, twierdzi że „‘otchłań’ symbolizuje
niezliczoną rzeszę bezbożnych, w sercach których istnieje wielka złość przeciwko Kościołowi
Bożemu”. Jednakże zgodnie z jego interpretacją diabeł został wrzucony do otchłani przed
„pierwszym przyjściem Chrystusa” czyli zanim Kościół powstał.
Po drugie, pisze że narody [nie-Żydzi], których diabeł nie może zwieść, są Kościołem. Przeoczył
tutaj fakt, iż Kościół został utworzony z Żydów i nie-Żydów [narodów]. To przecież właśnie Jan,
jeden z wierzących pochodzenia żydowskiego, otrzymał od Pana Objawienie [Apokalipsę]. Czy
diabeł może nadal zwodzić wierzących pochodzenia żydowskiego, jak apostołowie Jan, Piotr,
Paweł i inni?
Po trzecie, Augustyn uważa, że diabeł wciąż może zwodzić niewierzące narody [nie-Żydów] w
okresie „od pierwszego przyjścia Chrystusa do końca świata, czyli drugiego przyjścia Chrystusa”.
Czy to oznacza, że nie może on zwodzić w tym czasie niewierzących (w Jezusa) pochodzenia
żydowskiego? Czyż diabeł nie był w stanie zwieść takich Żydów jak Judasz Iskariota, Kajfasz czy
przywódcy wielkiego powstania w 70 r. n. e.? Oraz wszystkich innych, którzy nie uwierzyli w
Mesjasza Jezusa?
178
Kościół i Żydzi
Czy diabeł mógł zwodzić takich Żydów jak przeciwnik Boga i prześladowca Kościoła Saul z
Tarsu? Czyż nie był on zwiedziony? Czyż niektórzy wierzący (Żydzi i nie-Żydzi) nie byli uprzednio
niewierzący, jak choćby sam Augustyn? Czy Augustyn był zwiedziony przez diabła zanim się
nawrócił?
Zdaniem Augustyna, gdy diabeł zostanie uwolniony, wtedy będzie mógł zwodzić narody [etnh,
nie-Żydów], co zresztą tak czy owak czynił wcześniej. Jednak nie może on zwodzić tych narodów
[etnh, nie-Żydów], które są Kościołem. Co zatem oznacza jego uwolnienie? Według Augustyna,
został związany po to, by nie zwodzić Kościoła. Teraz zostanie uwolniony, żeby mógł zwodzić
niewierzące narody.
Bez zbytniej przesady można stwierdzić, że tego w ogóle nie można nazwać interpretacją. W
tekście nie znajduje się nic, co mogłoby dawać podstawy lub popierać wyjaśnienia Augustyna. Jego
egzegeza obraca treść tekstu biblijnego w nonsens. Nie jest to zatem interpretacja lecz naciąganie.
Następnie Augustyn wdaje się w rozważania o tym, że okres tysiącletni w którym diabeł jest
związany nie jest dokładnie tym samym, co tysiącletni okres panowania świętych wraz z Panem.
Dyskusja jest spowodowana faktem, że autor rozumie trzy i pół roku opisane w 12 rozdziale Księgi
Objawienia [Apokalipsy] oraz 9 i 12 rozdziale Księgi Daniela w literalnym, oczywistym znaczeniu:
„To ostatnie prześladowanie, które ma być wszczęte przez Antychrysta (była już o tym mowa, gdyż
można to wyżej znaleźć w tej księdze i u proroka Daniela, będzie trwało trzy lata i sześć miesięcy.”
[32]
Augustyn uważa, że ów czas prześladowań rozpocznie się pod koniec okresu tysiącletniego.
Objawienie [Apokalipsa] 19:20 mówi, że panowanie Antychrysta skończy się wrzuceniem go do
jeziora ognistego, co nastąpi zanim święci rozpoczną tysiącletnie rządy wraz z Panem. Augustyn nie
dostrzega chronologicznej niedorzeczności, jakiej się dopuścił w swoim scenariuszu. Martwi się
głównie o to, gdzie umiejscowić okres trzech i pół roku.
„[Gdyby przyjąć, że] następujący potem czas owego prześladowania nie należy już ani do okresu
panowania świętych, ani do przebywania szatana w więzieniu, przy czym jedno i drugie trwa tysiąc
lat, lecz że jest przydany i że należy go doliczać dodatkowo) - to zmuszeni bylibyśmy przyznać, iż
w czasie owego prześladowania święci nie będą panowali wraz z Chrystusem. Lecz któż by mógł
słuchać słów, że członki Jego nie będą wraz z Nim panowały wtedy gdy najściślej i najmocniej będą
z Nim złączone, i to w czasie, kiedy w miarę zaostrzania się gwałtowności walki tym większa stanie
się chwała tych, którzy się nie cofną, i tym bogatszy będzie wieniec męczeństwa?
„A może z powodu udręczeń, które ich dotkną, nie powinno się mówić o nich, że będą panowali?
Lecz w wyniku trzeba będzie rzec, że również i w minionych, a należących do tegoż tysiąca lat
dniach wszyscy święci, którzy doznawali cierpień, w czasie tej udręki swojej nie podzielali
królestwa z Chrystusem. Przez to samo i ci, o których autor przytoczonej tu księgi pisze, że widział
ich dusze, a którzy zostali zabici za świadczenie Jezusowi i za słowo Boże: także i oni nie królowali
z Chrystusem, gdy cierpieli prześladowania, i sami nie byli królestwem Chrystusowym, choć w
sposób doskonalszy znajdowali się we władaniu Chrystusa. Zupełna to doprawdy niedorzeczność,
zasługująca ze wszech miar na odrzucenie.
179
Kościół i Żydzi
„Natomiast pewne jest, że zwycięskie dusze przechwalebnych męczenników, po zwycięskim
przetrwaniu i przebyciu do końca wszystkich swych cierpień i utrudzeń, gdy już złożyły swe
śmiertelne członki, królowały i królują, zaiste, wraz z Chrystusem, aż skończy się tysiąc lat, aby
także królować i później, po przyjęciu nieśmiertelnych już ciał. Tak samo w ciągu owych trzech i
pół lat dusze zabitych za sprawę Chrystusa, zarówno te, które z ciał swych wyszły poprzednio, jak i
te, które mają wyjść w czasie ostatniego prześladowania, będą z Nim królować, aż skończy się ten
śmiertelny świat i przejdzie się do takiego królestwa, gdzie śmierci już nie będzie. Dlatego też lata
panowania świętych wespół z Chrystusem będą liczniejsze aniżeli lata skrępowania diabła i jego
uwięzienia, gdyż święci wraz z Królem swoim, Synem Bożym, panować będą także w ciągu owych
trzech i pół lat, kiedy diabeł nie będzie już związany. Gdy więc słyszymy: ‘Kapłani Boga i
Chrystusa będą panować z Nim tysiąc lat. A gdy upłynie tysiąc lat, szatan będzie uwolniony ze
swojego więzienia’, zostaje nam rozumieć to dwojako: albo że to nie tysiąclecie królestwa świętych
ma się skończyć, lecz tysiąclecie skrępowania i uwięzienia diabła, tak iż tysiąc lat, to jest całość lat
własnych, każda ze stron miałaby zakończyć w odmiennym i sobie właściwym przeciągu czasu,
dłuższym dla królestwa świętych, krótszym zaś dla związania diabła, albo raczej, iż należy przyjąć,
że ponieważ okres trzech lat i sześciu miesięcy jest bardzo krótki, przeto w porachowaniu nie
chciano uwzględniać ani tego niedoboru czasu, jaki zdaje się wykazywać uwięzienie diabła, ani
nadwyżki (...)” [33]
Zatem dla Augustyna tysiąc lat związania diabła i tysiąc lat panowania Kościoła to ten sam okres,
aliści nie dokładnie ten sam. W każdym razie, ten pierwszy jest o trzy i pół roku krótszy niż drugi.
Poza tym, pod koniec tego okresu (bez względu na to, jaki będzie długi), umarli tak naprawdę nie
zmartwychwstają i nie królują razem z Panem, bo przecież już z Nim panują od dawna.
I tak oto słowa użyte w tekście przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Dylemat egzegetyczny
Augustyna został spowodowany faktem, że najpierw „uduchawia” okres tysiącletni czyniąc z niego
„całość lat własnych”, a następnie próbuje wpasować weń literalnie pojmowane wydarzenie.
Ustalona ortodoksja Kościoła wymagała alegoryzacji lub „uduchowienia” okresu Milenium.
Augustyn przyjął tę ortodoksję jako „zasadę wiary”, którą należy się kierować w interpretacji Pism.
Gdyby wyrzucili z Państwa Bożego owo „uduchowienie” Tysiącletniego Królestwa, to okazałoby
się, że Augustyn poprawnie rozumie biblijną sekwencję wydarzeń. Interpretacyjne sprzeczności i
gmatwanina zniknęłyby bez śladu.
W innym fragmencie dzieła autor pisze: „Ostatnie prześladowanie, które ma być wszczęte przez
Antychrysta, niewątpliwie zagasi przez swoją obecność sam Jezus. Bo napisane jest, iż go
‘zniweczy tchnieniem ust swoich i zatraci blaskiem swego przyjścia’. Tu zwykle pytają: ‘Kiedy to
będzie?’ - Pytanie całkiem niestosowne. Gdyby bowiem taka wiadomość była dla nas pożyteczna, to
któż by mógł powiedzieć to lepiej aniżeli sam Bóg, kiedy jako nauczyciel odpowiadał na pytania
uczniów? Wszak w sprawie tej nie zachowali wobec Niego milczenia, lecz w czasie Jego obecności
zapytali: ‘Panie, czy teraz odbudujesz królestwo Izraela?’ A On na to: ‘Nie waszą rzeczą jest znać
czasy wybrane przez Ojca z mocy Jego władzy’” [34]
Augustyn rozumie, że „sam Jezus przez swoją obecność” powróciwszy na ziemię „odbuduje
królestwo Izraelowi” i zniszczy Antychrysta. Już wcześniej odnotowaliśmy stosunek Augustyna do
proroctw Zachariasza zapowiadających zbawienie całego Izraela, zgromadzenie wszystkich
narodów [nie-Żydów] na bitwę przeciw Jerozolimie i powrót Pana w celu ich zniszczenia. [35] W
rzeczywistości, pomimo wyszukanych prób „uduchowienia” wydarzeń czasów ostatecznych,
Augustyn wierzył w ich literalne wypełnienie.
180
Kościół i Żydzi
„Niechże więc nikt nie przeczy i nie wątpi, że sąd ostateczny, taki, jaki jest przepowiedziany w
świętych Księgach, będzie dziełem Jezusa Chrystusa. Chyba żeby ktoś w jakimś niewiarygodnym
zacięciu się lub zaślepieniu nie wierzył Księgom, co prawdziwości swej dowiodły już całemu
światu. Na sądzie tym więc lub w związku z nim nastąpią, jak dowiedzieliśmy się, takie oto rzeczy:
przyjście Eliasza Tesbity, nawrócenie Żydów, prześladowania ze strony Antychrysta, sąd
Chrystusowy, zmartwychwstanie umarłych, oddzielenie dobrych od złych, spalenie i odnowienie
świata. Trzeba wierzyć, że wszystko to na pewno przyjdzie. Lecz w jaki sposób i w jakim się
dokona porządku, doznania rzeczywiste pouczą nas o tym lepiej, niźli obecnie zdoła wedle
najlepszych możliwości pojąć to ludzka myśl. Sądzę jednak, iż zdarzenia te nastąpią w porządku
takim, w jakim je podałem.” [36]
Augustyn rozumiał Pisma i wiedział, czego nauczały. Lecz oprócz tego kierował się tradycyjną,
powszechnie przyjętą ortodoksją Kościoła. I nie był w stanie pogodzić jednego z drugim.
Przypisy:
1. Św. Augustyn O państwie Bożym, Warszawa, 1960, Ks. 15 rozdz. 14
2. ibid.
3. ibid., Ks. 11, rozdz. 23 o „błędach Orygenesa”.
4. ibid., Ks. 13, rozdz. 22
5. ibid., Ks. 15, rozdz. 27
6. ibid., Ks. 15, rozdz. 26
7. ibid., Ks. 15, rozdz. 7
8. Historia Kościelna, op. Cit., str. ??????
9. Św. Augustyn, O państwie Bożym op. Cit. Ks. 18, rozdz. 32
10. ibid., Ks. 15, rozdz. 11
11. ibid., Ks. 15, rozdz. 11
12. ibid., Ks. 15, rozdz. 13
13. ibid., Ks. 16, rozdz. 18
14. ibid., Ks. 15, rozdz. 26
15. ibid., Ks. 20, rozdz. 25
16. ibid., Ks. 17, rozdz. 7
17. ibid., Ks. 17, rozdz. 11
18. ibid., Ks. 18, rozdz. 46
19. ibid., Ks. 18, rozdz. 47
20. ibid., Ks. 20, rozdz. 29
21. ibid., Ks. 20, rozdz. 30
22. ibid., Ks. 21, rozdz. 24
23. „Attitudes of the Fathers toward Practices of Jewish Christians”, R. E. Taylor, w: Studia
Patristica, Vol. IV, Berlin, 1961, str. 511.
24. Św. Augustyn, O państwie Bożym, op. Cit. Ks. 17, rozdz. 4
25. ibid., Ks. 18, rozdz. 1
181
Kościół i Żydzi
26. ibid., Ks. 18, rozdz. 54
27. ibid., Ks. 17, rozdz. 4
28. ibid., Ks. 20, rozdz. 7
29. ibid., Ks. 20, rozdz. 9
30. ibid., Ks. 20, rozdz. 9
31. ibid., Ks. 20, rozdz. 7-8
32. ibid., Ks. 20, rozdz. 13
33. ibid., Ks. 20, rozdz. 13
34. ibid., Ks. 18, rozdz. 53
35. ibid., Ks. 20, rozdz. 30
36. ibid., Ks. 20, rozdz. 30
182
Kościół i Żydzi
-38„SUMA TEOLOGICZNA” TOMASZA Z AKWINU
Suma teologiczna Tomasza z Akwinu jest uważana za „najbardziej systematyczne dzieło
teologiczne w historii chrześcijaństwa”. [1]
Akwinata pragnął, by stanowiło ono podstawę nauczania dla wszystkich studentów teologii
rzymskich uczelni. Rozpoczął tę pracę w roku 1265 i „miał spędzić nad nią siedem następnych lat,
nie doprowadziwszy jej do końca. Mimo to, zawiera w sumie około półtora miliona wyrazów”.
„Stopniowo, choć bardzo powoli, Suma stawała się powszechnie akceptowanym podręcznikiem
teologii w kościele rzymsko-katolickim; powiada się, że podczas Soboru Trydenckiego [1545]
położono ją na ołtarzu obok Pisma Świętego jako symbol katolickiej ortodoksji, ku oburzeniu
protestantów, uznających ten gest za bluźnierstwo i znieważenie czystości Słowa Bożego.” [2]
Struktura dzieła jest następująca: każda część dzieli się na zagadnienia (quaestiones), które z kolei
dzielą się na artykuły, a te znowu obejmują: a) postawienie problemu w postaci trzech lub więcej
argumentów wysuwanych w stosunku do jakiejś tezy zarówno przez jej przeciwników jak i
zwolenników. Potem następuje wykład tezy i wreszcie własne rozwiązania autora trudności czy
argumentów wysuniętych przez przeciwników danej tezy, a niekiedy przez jej zwolenników, źle
dowodzących.
Decydujący argument może być wywiedziony z logiki lub oparty na autorytatywnych
twierdzeniach filozofów klasycznych, albo zaczerpnięty z kodeksów prawnych, tradycji Kościoła
czy Pisma Świętego. Każdy z powyższych sposobów argumentacji jest traktowany równorzędnie.
Najczęściej cytowanym przez Tomasza autorytetem jest „Filozof” czyli Arystoteles. Zdaniem autora
„Sumy”, poprawnie rozumiana wypowiedź Filozofa jest równoznaczna z zakończeniem każdego
sporu, gdyż nie podlega dyskusji.
„Suma jest pisana językiem innym niż Pismo, stosowanym w dysputach i wymierzonym w
klarowność argumentacji. W dużej części został on zaczerpnięty z Arystotelesa i stanowi odbicie
jego idei, lecz jest również wprzęgnięty w inne postulaty, wypływające z tradycji zakorzenionej w
metaforach i typologii biblijnej (...). Rzec by można, że Suma jest jakby chrześcijańskim
suplementem do dzieł Arystotelesa: w pierwszej części do jego teologii boskiej myśli jako centrum
zmiennego świata zostało dodane chrześcijańskie pojęcie opatrzności osobowego Boga, natomiast
arystotelesowska psychologia człowieka jest wzbogacona o chrześcijańską koncepcję
zmartwychwstania ciał. W części drugiej obcowanie z Bogiem i koncepcja życia wiecznego
stanowią uzupełnienie etyki Filozofa. Z tego punktu widzenia rdzeniem „Sumy” jest filozofia
Arystotelesa, a Pismo Święte niesie z sobą dodatki do niej. Jednakże w rzeczywistości konstrukcja
dzieła jest inna - pomimo wszelkich różnic w stylu, jej wiodącym motywem jest struktura samej
Biblii i jej fundamentalnego wątku, który w największym skrócie można by wyrazić jako historię
stworzenia, upadku i odkupienia, prowadzącą ostatecznie to budowy nowego domu dla
wszystkich”. [3]
183
Kościół i Żydzi
W „Sumie teologicznej” Akwinata przedstawia intelektualną, filozoficzną obronę
„chrześcijaństwa”, opartego bardziej na wielowiekowym dorobku tradycji Kościoła, niż na
nauczaniu samej Biblii. Nie jest to teologia biblijna, ponieważ Biblia nie stanowi w niej
JEDYNEGO I WYŁĄCZNEGO standardu, do którego odwoływałby się autor dowodząc swoich
tez. Tomasz podkreśla, że „W Kościele największym autorytetem cieszy się obyczaj [tradycja],
którym zawsze i we wszystkich sprawach należy się kierować; przecież nawet nauka doktorów
katolickich bierze swą powagę od Kościoła. Stąd bardziej należy polegać na autorytecie Kościoła,
niż na powadze Augustyna, Hieronima, czy kogokolwiek innego.” [4]
Oznacza to, że nauczanie Augustyna i Hieronima jest autorytatywne tylko dlatego, że zostało
zaakceptowane przez Kościół i włączone do tradycji. Sama Biblia jest zatem traktowana podrzędnie
wobec tradycji Kościoła. Tomasz z Akwinu wyraźnie wstępuje w ślady cesarza Konstantyna, który
zadekretował, co następuje: ”to, co zostało przyjęte przez 300 biskupów należy traktować jako
decyzję, która podoba się Bogu, gdyż Duch Święty zamieszkujący w umysłach tak wielu
szanowanych ludzi wyraźnie pokazał nam swą wolę.” [5] (Z kolei nauczanie Arystotelesa jest
autorytatywne, ponieważ odwołuje się do rozumu i zgadza się z nim).
Tak naprawdę wiodącym motywem „Sumy” wcale nie jest „struktura samej Biblii i jej
fundamentalnego wątku”. Na jej kartach czytamy o relacji Boga z Izraelem - w ten sposób Bóg
objawia się światu. W dziele Tomasza właściwie trudno doszukać się tego wątku.
Pytania podnoszone przez autora są bardziej natury filozoficznej niż biblijnej. Dowodzenie tez
również. A wszystko jest rozumiane i przedstawiane w kontekście tradycji Kościoła.
Wydaje się, że Tomasz z Akwinu posiada zdrowe podejście do interpretacji Pisma Świętego. Jak
sam powiada, „poeci używają wyobraźni, by przekazać swoje myśli, co w naturalny sposób podoba
się ludziom. Jest to środek służący do osiągnięcia pewnego celu. Natomiast gdy Pismo mówi o
czymś symbolicznie w jednym miejscu, zawsze wyjaśnia to bardziej przystępnie gdzie indziej.
Symbolika jest wywodzona z prostych porównań, by nie wprowadzać nas w błąd i nie prowadzić do
fałszywego pojmowania Boga. Wyobraźnia odkrywa raczej to, jaki Bóg nie jest, niż to, jaki jest w
istocie. Dzięki temu możemy łatwiej dopasować to, co czytamy, do procesu poznawania Boga w
naszym życiu.
„Św. Grzegorz powiada, że Pismo wykracza poza wszystkie inne nauki dzięki temu, iż stanowi
jedną i tę samą rozprawę zarówno wtedy, gdy objaśnia historię jak i wtedy, gdy objawia tajemnicę.
Autorem Pisma jest Bóg, który posiada moc obdarzania znaczeniem nie tylko słów, ale i rzeczy
samych w sobie. Każda nauka nadaje znaczenie słowu; w tym nauczaniu pierwotne znaczenie słów
posiada jeszcze znaczenie wtórne. Pierwsze z nich nazywamy historycznym albo literalnym, a
drugie - bazujące na nim - określamy mianem znaczenia duchowego. Znaczenie duchowe może być
samo w sobie wielorakie: Stary Testament jest zapowiedzią Nowego, a czyny Chrystusowe
symbolizują sposób, w jaki mamy postępować dzisiaj i w przyszłej chwale. Może istnieć więcej niż
jedno znaczenie literalne danego tekstu Pisma, gdyż znaczenie to wynika z intencji autora, którym
jest Bóg, a On obejmuje swą myślą wszystko jednocześnie. Każde znaczenie duchowe jest osadzone
na bazie dosłownego, i z niego to - a nie z alegorii - powinna być wywodzona wszelka argumentacja
czy rozumienie. Co więcej, wszystkie sprawy niezbędne dla naszej wiary, które zostały
przedstawione w sensie duchowym, są wyrażone jasno i dosłownie w innym miejscu Pisma. Nie
wolno nam zapominać, że w przypadku przypowieści lub figury retorycznej nie należy przypisywać
literalnego znaczenia samej figurze, lecz środkom w niej zastosowanym.” [6]
184
Kościół i Żydzi
Niestety, taka postawa jest u Akwinaty ograniczona do teorii. Cel i zawartość jego dzieł
teologicznych nie wywodzi się z nauczania biblijnego, lecz z nauki Kościoła. „Suma teologiczna”
nie stanowi przykładu badania Pism w celu ustalenia, czego naucza Biblia. Zamiast tego, jej
fragmenty są stosowane jako część argumentacji w celu wykazania prawdziwości danej tezy
filozoficznej lub poglądu wywodzącego się z tradycji.
Oprócz tego, Tomasz z Akwinu nakłada filozofię ateńską i prawo cesarstwa rzymskiego na Słowo
Świętego Izraelskiego. Tysiąc lat wcześniej Tertulian zauważył, że Ateny i Jerozolima nigdy nie
zgodzą się między sobą w tym sensie. „Tertulian słusznie uważał, że Ateny nigdy nie pogodzą się z
Jerozolimą - nawet jeśli najprzedniejsi myśliciele Zachodu wierzyli mocno w możliwość takiego
pojednania i czynili poważne wysiłki w kierunku jego osiągnięcia.” [7] „To, co dla Aten jest
mądrością, dla Jerozolimy jest szaleństwem: to właśnie mówił Tertulian.” [8]
Nie mamy tutaj miejsca, by głębiej rozpatrzeć antagonizm pomiędzy grecką filozofią a biblijną
wiarą, natomiast krytyczną kwestią sporu wydaje się być to, jak należy rozumieć Pismo Święte. Czy
rozum ludzki powinien się poddać Bogu i Jego Słowu, czy też odwrotnie - Bóg i Jego Słowo mają
się poddać rozumowi człowieka? Czytelników zainteresowanych głębszą analizą tego problemu
zachęcam do przeczytania książki Lwa Szestowa pt. „Ateny i Jerozolima” [przeł. Cezary
Wodziński, wyd. Znak, Kraków 1993 - przyp. tłum.].
Szestow zauważa: „Rozum, powtórzę, oczernił w naszych oczach wiarę: ‘rozpoznał’ w niej
nieprawne roszczenie człowieka do podporządkowania prawdy swoim pragnieniom i odebrał nam
drogocenny dar nieba, wielkie prawo do uczestniczenia w twórczym fiat (niech się stanie),
rozpłaszczając i wtłaczając nasze myślenie w płaszczyznę skamieniałego est (jest).” [9]
Na jakiej płaszczyźnie działał Akwinata? „Tomasz prawdopodobnie nie jest w stanie myśleć o
objawieniu inaczej jak w kategoriach nauczania scholastycznego szkół średniowiecznych, gdzie
Bóg był postrzegany jako wielki nauczyciel wykładający prawdę swoim studentom: Abraham,
Mojżesz i prorocy posługiwali się poetycką metaforą i symboliką tylko ze względu na zwykłych,
niewykształconych ludzi - gdyby nie oni, Biblia zostałaby zapewne napisana analitycznym językiem
wielkich filozofów. Rozumując w ten sposób, Tomasz jawi się jako dziecko swych czasów, a z
drugiej strony dystansuje się od współczesnej mu jałowej typologii, w której można było wyczytać
praktycznie wszystko ze wszystkiego.” [10]
Oczywiście, zarówno prorocy jak i apostołowie nie byli znani z dogłębnego wykształcenia - w
wielu przypadkach było wręcz odwrotnie. Jezus powiedział: „Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i
ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” [Mat.
11:25].
Apostoł Paweł pisał do wierzących w Koryncie: „Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla
tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą. Napisano
bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność roztropnych odrzucę. Gdzie jest mądry?
Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata?
Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto
upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie. Podczas gdy Żydzi znaków się
domagają, a Grecy mądrości poszukują, my zwiastujemy [Mesjasza] ukrzyżowanego, dla Żydów
wprawdzie zgorszenie, a dla pogan głupstwo, natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków,
zwiastujemy [Mesjasza], który jest mocą Bożą i mądrością Bożą. Bo głupstwo Boże jest mędrsze
niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza niż ludzie.
185
Kościół i Żydzi
Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest
między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, ale to, co u
świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby
zawstydzić to, co mocne, i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle
to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić, aby żaden człowiek nie chełpił się przed
obliczem Bożym” [I Kor. 1:18-29].
Oczywiście nie oznacza to, iż w służbie dla Boga nie ma miejsca na wykształcenie. Wręcz
przeciwnie - wszak „uczniowie” to ludzie podlegający kształceniu. Jednakże, jak pisze dalej
apostoł, „mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach
mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc, aby wiara wasza nie opierała się na mądrości
ludzkiej, lecz na mocy Bożej (...). A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z
Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. Głosimy to nie w uczonych słowach
ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy
duchową miarę” [I Kor. 2:12-13].
Teologia i autorytet „Sumy teologicznej” nie polegają na „objawieniu się Ducha i mocy (...)
Bożej”, lecz na filozoficznych dowodach. To ludzki rozum jest tutaj arbitrem. Akwinata zdawał
sobie sprawę, że rozum często prowadzi do konkluzji zaprzeczających Boskiemu objawieniu, lecz
nie zauważył tej prawidłowości we własnej teologii.
Pisze na przykład: „Nie ulega zaś wątpliwości, że inna jest miara wyznaczona przez prawidło
rozumu ludzkiego, a inna przez prawo Boże. Np. przy jedzeniu rozum ludzki wyznacza miarę tak,
by nie szkodzić zdrowiu i nie przeszkodzić w czynnościach rozumnych; natomiast reguła prawa
Bożego wymaga, by człowiek: „karcił swe ciało i w niewolę je podbijał” [I Kor. 9:27] przez
wstrzemięźliwość w jedzeniu i piciu itp. Jasne więc, że umiarkowanie wlane różni się od nabytego.
Podobnie gdy chodzi o inne cnoty.
„Lecz sprawności różnią się także ze względu na to, do czego się odnoszą. Podobnie bowiem jak
zdrowie człowieka różni się gatunkowo od zdrowia konia, gdyż odnosi się do dwóch natur, tak
samo, podług nauki Filozofa, różne są cnoty obywateli, którzy są dobrze ustosunkowani do różnych
ustrojów państwowych. Podobnie wszystkie cnoty obyczajowe wlane, dzięki którym ludzie są
dobrze przysposobieni do tego, aby „byli współobywatelami świętych i domownikami Bożymi” [Ef.
2:19], różnią się od cnót nabytych, dzięki którym człowiek ma się dobrze do spraw ludzkich”. [11]
Luter zarzucał Tomaszowi z Akwinu, że „pisał wiele herezji i jest autorem panującej teraz
destrukcyjnej doktryny religijnej Arystotelesa”. [12] „Jedynym tematem wszystkich pism Lutra jest
właśnie młot Boży, rozbijający ufność człowieka w swoją wiedzę i sprawiedliwość, ufność opartą
na prawdach wywodzących się z wiedzy.” [13]
Szestow zauważa, iż „w 'granicach rozumu’ można więc budować naukę, wzniosłą moralność,
nawet religię, ale żeby odnaleźć Boga, trzeba wyzwolić się od czarów rozumu z jego fizycznymi i
moralnymi środkami przymusu i zwrócić się ku zupełnie innemu źródłu. W Piśmie Świętym
nazywa się ono zagadkowym słowem „wiara" - tym wymiarem myślenia, w którym prawda
radośnie i bezboleśnie oddaje się do wiecznej i niekontrolowanej dyspozycji Stwórcy: bądź wola
Twoja. Wola Tego, który na swój własny sposób nieustraszenie i władczo zwraca wierzącemu
utraconą przez niego siłę: 'wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że
otrzymacie'.
„Dla człowieka upadłego zaczyna się tu zniesławiona przez rozum na zawsze dziedzina
cudownego, fantastycznego, bajkowego. I rzeczywiście: czyż nie jest fantastyczne proroctwo z 53.
rozdziału Izajasza: Pan włożył na jego barki grzechy wszystkich ludzi, oraz to, co w Nowym
Testamencie opowiedziano o spełnieniu się tego proroctwa? (...)
186
Kościół i Żydzi
„Czy możemy ‘zrozumieć’, czy możemy pojąć to, co obwieścili w Piśmie prorocy i apostołowie?
Czy Ateny zgodziłyby się kiedykolwiek posłać na świat takie prawdy’?” [14]
Co ma do powiedzenia naturalny, arystotelesowski rozum na temat Boga, który staje się
człowiekiem? Albo na temat Jezusa umierającego za grzechy świata? Lub na temat
zmartwychwstania? Chodzenia po wodzie? Co rozum może nam powiedzieć o krwi baranka, którą
pomazano odrzwia każdego żydowskiego domu w Egipcie? Albo o rozstąpieniu się wód Morza
Czerwonego?
Dziesięciu szpiegów, którzy powrócili z Kanaanu, powiedziało: „Nie możemy wyruszyć na ten
lud, gdyż jest on od nas silniejszy” [IV Mojż (Lb.) 13:31]. Byli to ludzie rozsądni. Z drugiej strony
Jozue i Kaleb ufali Bogu i dlatego wierzyli w to, co było teoretycznie niemożliwe.
Czy było rzeczą rozsądną, by Abraham złożył Izaaka w ofierze? Zostaliśmy wezwani do
naśladowania Abrahama w jego wierze, a nie w jego logice. Co zrobiłby Gedeon, gdyby kierował
się wyłącznie rozsądkiem? Mężowie i niewiasty, których czyny są utrwalone na kartach Biblii, nie
zostali wyróżnieni dzięki rozsądkowi, lecz dzięki wierze. Naturalny rozum nie akceptuje Bożego
objawienia.
Objawienie to nie może zostać przyjęte czy zrozumiane umysłem. Jezus powiedział do Piotra:
„Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój,
który jest w niebie” [Mat. 16:17]. Największe ze wszystkich przykazań rozpoczyna się słowami:
„SŁUCHAJ, Izraelu...”. Gdy Bóg coś mówi, człowiek musi słuchać”.
STARE I NOWE PRAWO
Stare Prawo. „Apostoł mówi: ‘Prawo samo jest bezsprzecznie święte; święte, sprawiedliwe i
dobre jest też przykazanie’. (...) Bez żadnej wątpliwości prawo stare było dobre. Jak bowiem nauka
przez to okazuje się prawdziwą, że zgadza się należycie ustawionym rozumem, tak również i prawo
przez to okazuje się dobrym, że zgadza się z rozumem”. [15] Akwinata popełnia tutaj dwojaki błąd.
Po pierwsze, Prawo Boże nie jest dobre dlatego, że człowiek uważa je za zgodne z rozumem, lecz
dlatego, że Bóg, który jest dobry, twierdzi, że jest dobre. Po drugie, Prawo Boże zawiera wiele
elementów, których rozum ludzki przeniknąć nie może. „Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje
tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je
duchowo rozsądzać” [I Kor. 2:14].
Tomasz pisze o Prawie, że „Bóg dał temu narodowi prawo i inne dobrodziejstwa ze względu na
obietnicę złożoną jego ojcom: że z nich ma się narodzić Chrystus. (...) Nie z powodu zasługi
samego Abrahama złożono mu taką obietnicę, ale stało się to z darmowego wybrania i powołania.
(...) A jeżeli znowu ktoś się zapyta, czemu Bóg ten właśnie naród wybrał, żeby z niego narodził się
Chrystus, a nie inny, odpowiedź stosowną daje Augustyn, mówiąc: ‘Czemu tego pociąga, a tego nie
pociąga: nie bądź skory sądzić, jeśli nie chcesz zbłądzić’. (...) Prawo stare nadano narodowi
żydowskiemu po to, aby otrzymał jakieś zaszczytne znamię świętości, a to z uszanowania dla
Chrystusa, który z tego ludu miał się narodzić. Otóż cokolwiek ustanawia się dla szczególnego
uświęcenia niektórych ludzi, obowiązuje tych tylko ludzi. Na przykład: duchowni oddani służbie
Bożej są obowiązani do tego, do czego nie są obowiązani laicy. Podobnie i zakonnicy, na mocy
złożonych ślubów są zobowiązani do określonych dzieł doskonałości, do których świeccy nie są
obowiązani. Tak samo i ów naród był zobowiązany do niektórych szczególności, do których inne
narody nie były zobowiązane. (...) Poganie doskonalej i bezpieczniej osiągali zbawienie,
zachowując przepisy starego prawa niż kierując się samym prawem naturalnym; i dlatego byli do
nich dopuszczani. Podobnie jak i obecnie: laicy przechodzą do stanu duchownego, a świeccy do
zakonu, chociaż i bez tego mogą się zbawić.” [16]
187
Kościół i Żydzi
Akwinata słusznie zauważa, że „Bóg dał temu narodowi [żydowskiemu] prawo i inne
dobrodziejstwa ze względu na obietnicę złożoną jego ojcom”. Równie słusznie podkreśla, iż „nie z
powodu zasługi samego Abrahama złożono mu taką obietnicę, ale stało się to z darmowego
wybrania i powołania”. Podobnie godne poparcia jest stwierdzenie, że żaden człowiek nie jest w
stanie pojąć Boskich wyroków i przeniknąć Jego planów.
Potem jednak wprowadza koncepcję „zaszczytnego znamienia świętości” narodu żydowskiego w
przeciwieństwie do innych ludów. Zabieg ten jest wykonany w celu usprawiedliwienia niebiblijnej
struktury ówczesnego Kościoła. Tomasz porównuje pogańskich prozelitów będących pod Prawem
do „duchownych” i „zakonników”, którzy „doskonalej i bezpieczniej osiągają zbawienie”.
Argumentacja opiera się na „szczególnym uświęceniu [narodu żydowskiego]”, lecz takie
nauczanie jest sprzeczne z Biblią. Słowo Boże mówi, że Żydzi posiadają szczególne powołanie,
ponieważ Bóg ich wybrał. Nie znajdujemy również w Piśmie tezy, że owo szczególne powołanie
narodu żydowskiego bierze się wyłącznie „z uszanowania dla Chrystusa, który z tego ludu miał się
narodzić”.
Pół wieku po tym, jak Mesjasz narodził się wśród Żydów, apostoł Paweł napisał do wiernych w
Rzymie, że „nieodwołalne są dary i powołanie Boże [dla narodu żydowskiego]” [Rzym. 11:29].
Dary te, podobnie jak powołanie, były częścią Bożego planu, a nie efektem „szczególnego
uświęcenia” ludu wybranego. Argumentacja Akwinaty dotycząca „duchownych” i „zakonników”
zasadza się na tym właśnie „szczególnym uświęceniu” - bez niego cała teza o wyższości kleru nad
„świeckimi” upada.
Tomasz miał „Stare Prawo” w wielkim poważaniu. Uważał, że „Prawo stare zwie się jedno ze
względu na kierunek ku jednemu celowi. Zawiera jednak wiele różnych przykazań ze względu na
rozmaitość tego, co służy celowi. (...) Zdaniem Apostoła: ‘Celem przykazania jest miłość’. Do tego
bowiem zmierza wszelkie prawo, aby zawiązać przyjaźń: albo wzajem między ludźmi, albo
człowieka z Bogiem”. [17]
„Po to Bóg wybrał naród żydowski, żeby z niego narodził się Chrystus. I dlatego, jak mówi
Augustyn, cały sposób bycia tego narodu musiał być profetyczny i symboliczny. Z tego też powodu
również i przykazania sądownicze, dane temu narodowi, bardziej były symboliczne niż te, które
otrzymały inne narody. Tak jak i wojny oraz wyczyny tego narodu tłumaczy się mistycznie. Nie
tłumaczy się zaś w ten sposób wojen i wyczynów Asyryjczyków lub Rzymian, aczkolwiek one w
mniemaniu ludzi były o wiele świetniejsze”. [18]
Rozumiejąc różnicę pomiędzy Izraelem i poganami przed śmiercią Jezusa, Tomasz z Akwinu
pisze: „Przeto Hieronim komentując tekst: ’Nie jestem posłany do innych, jeno do owiec Izraela’,
mówi: ‘Chrystus nie chce przez to powiedzieć, że nie był posłany do pogan, a tylko to, że najpierw
posłany był do Izraela. (...) Chodziło o pokazanie, że przyjście Chrystusa było wypełnieniem
obietnic danych w starożytności Żydom, a nie poganom. (...) Chrystus wysłużył sobie władzę i
panowanie nad poganami przez zwycięstwo na krzyżu. (...) Dlatego Chrystus nie chciał głosić
poganom swej nauki przed męką: po męce zaś rzekł do uczniów: Idąc, nauczajcie wszystkie narody.
Toteż bezpośrednio przed swoją męką niektórym poganom pragnącym go widzieć, Pan daje
następującą odpowiedź: Jeśli ziarno pszeniczne padłszy w ziemię nie obumrze, samo zostanie, lecz
jeśli obumrze, wiele owocu przyniesie. Augustyn wyjaśnia, że Chrystus ‘siebie samego nazywa
ziarnem, które ma zamrzeć w niewierze Żydów a rozplenić się w wierze narodów”. [19]
188
Kościół i Żydzi
Nowe Prawo. „Prawo nowe jest prawem nowego Przymierza. Zaś prawo nowego Przymierza jest
wszczepione w serca. (...) '‘Oto nadchodzą dni - wyrocznia Jahwe - gdy z domem Izraela się zwiążę
przymierzem nowym (...) takie jest Przymierze, które zawrę z domem Izraela we dni one, mówi
Pan: Dam prawo moje w ich myśli, a na sercach ich wypiszę je”. Nowe zatem prawo jest
wszczepione w serca. (...) A zatem zasadniczo prawem nowym jest sama łaska Ducha Świętego,
udzielana wiernym Chrystusowym (...) Nikt i nigdy nie posiadał łaski Ducha Świętego inaczej, jak
przez wiarę w Chrystusa, wyraźną lub niewyraźną. Przez wiarę zaś w Chrystusa człowiek
przynależy do nowego Przymierza. Stąd każdy, komu zostało wszczepione prawo łaski, ze względu
na to należał do nowego Przymierza.” [20]
„Dom Judy” i „dom Izraela” zniknęły ze skróconej przez Tomasza z Akwinu wersji Jer. 31:31-33.
Fakt, iż Nowe Przymierze zostało obiecane Izraelowi, nie ma dlań znaczenia. Nie zauważył tego,
podobnie jak Bożej wierności wobec Żydów ani niezmienności Jego planu i celu realizowanych na
ziemi.
Akwinata dotyka jednak ważnej kwestii: Jezus, wprost lub nie wprost, zawsze był właściwym
obiektem wiary dla wszystkich ludzi, lecz Nowe Przymierze nie weszło w życie zanim nie
zakończył On służby i życia na ziemi. Ludzie nie otrzymali Ducha Świętego, dopóki nie wypełnił
się czas w dniu Pięćdziesiątnicy. W jaki zatem sposób związani są wszyscy wierzący wszystkich
czasów? Tomasz pisze: „każdy, komu zostało wszczepione prawo łaski, ze względu na to należał do
nowego Przymierza”. I dodaje: „A zatem prawo nowe zostało nadane dla wszystkich miejsc, ale nie
dla wszystkich czasów, chociaż w każdym czasie istnieli należący do nowego Testamentu, jak już
wyżej powiedzieliśmy”. [21]
Ten punkt widzenia na wzajemną relację wierzących wszystkich czasów nie został systematycznie
rozwinięty w „Sumie teologicznej”. Jednakże, skoro chcemy przyjrzeć się bliżej temu zagadnieniu
podczas analizy teologii Jana Kalwina, warto będzie poświęcić teraz trochę miejsca poglądom
Akwinaty na ten temat - pomoże nam to ogarnąć niektóre kwestie podnoszone przez Reformatora.
Wydaje się, że Tomasz uznaje, choć nie wyraża tego wprost, że Kościół powstał dopiero w
momencie ogłoszenia Nowego Przymierza. Jak pisze: „chociaż w każdym czasie istnieli należący
do nowego Testamentu, jak już wyżej powiedzieliśmy.” Zatem indywidualni wierzący na
przestrzeni wszystkich czasów mogli być uznani za część Kościoła po tym, jak Kościół powstał.
Jednakże ponieważ w ich czasach Kościół jeszcze nie istniał, nie byli Kościołem.
KOŚCIÓŁ I INKWIZYCJA
Akwinata nie ma zbyt wiele do powiedzenia na temat biblijnej relacji Kościoła i narodu
żydowskiego - to nie jest dla niego ważny problem. Inaczej jest w przypadku historycznie
ustalonego przez Kościół stosunku do Żydów. Tomasz z Akwinu stał się teologiem inkwizycji,
podobnie jak Luter teologiem holocaustu. Żaden z nich nie uznał, że Kościół ma jakikolwiek dług,
zobowiązania czy więź z Narodem Wybranym.
Przyjąwszy oficjalną postawę wobec Żydów zajętą przez Kościół Konstantyna, nie należy się
spodziewać, że po Soborze w Nicei ktokolwiek z nich zechce uwierzyć w Jezusa. Powyższe zdanie
jest szczególnie prawdziwe zważywszy, że sam Kościół nie pojmował właściwie treści Ewangelii,
ani nie prezentował postawy sług Bożych. A jednak, wbrew rozsądkowi, nawet w wiekach
poprzedzających Tomasza z Akwinu istnieli Żydzi, którzy uwierzyli.
189
Kościół i Żydzi
„Oprócz prześladowań Żydów były czynione wysiłki, by ich przekonać do prawdy
chrześcijaństwa. Jednym ze środków do tego celu była dysputa teologiczna. Zbyt często jednak
przeradzała się ona w kłótnię, w której pokonanie oponenta było ważniejsze niż zrozumienie jego
poglądów i przekonanie do swoich racji. Czasami, szczególnie we wcześniejszych wiekach
średnich, dochodziło do rzeczywistych i uczciwych dysput. Opat Westminsteru Gilbert Crispin
(1084-1117) opowiada, że zaangażował się w dyskusję z pewnym przyjaźnie nastawionym Żydem z
Londynu, skutkiem czego inny Żyd z tego miasta nawrócił się i wstąpił do klasztoru. Arcybiskup
Bruno z Trier (1102-1124) również odniósł sukces w podobnej dyspucie, przekonując swego
żydowskiego lekarza Jozuego do wiary chrześcijańskiej i przyjęcia chrztu. Najbardziej
spektakularnym przykładem było jednak nawrócenie Hermanna Judaeusa. Przeprowadzał on
transakcje bankowe z arcybiskupem Kolonii i w ten sposób poznał opata Ruperta z Deutz, co
zaowocowało szeregiem głębokich dysput teologicznych. Po stoczeniu wielu walk wewnętrznych
Hermann przyjął chrzest, a potem wstąpił do klasztoru w Kappenbergu i wreszcie został mianowany
przeorem w Schedzie (1143). We własnych wspomnieniach dotyczących nawrócenia pisze on z
wielkim żalem, że nienawiść chrześcijan wobec Żydów trzyma ich z daleka od wiary w Chrystusa.”
[22]
Powyższe i podobne przypadki mówią wiele o tamtych, jakże innych czasach - o społeczeństwie,
obyczajach i pojęciu religii. Klasztory i opactwa były wtedy ważnymi instytucjami, a wstąpienie do
któregoś z nich wymagało podjęcia poważnych decyzji i było powszechnie akceptowanym
wyborem dla ludzi poważnie traktujących swoją wiarę. Dlatego również niektórzy Żydzi postąpili
podobnie.
Gdy żydowski wierzący pisze „z wielkim żalem, że nienawiść chrześcijan wobec Żydów trzyma
ich z daleka od wiary w Chrystusa”, mówi to bardzo wiele o kondycji samego Kościoła. Jest to żal
wskazujący na rzeczywistą, żywą więź tego człowieka z Jezusem. Jest to żal i rozpaczanie nad
stanem „chrześcijan” żyjących w ignorancji i opozycji wobec prawdziwego Chrystusa.
W takim świecie żył Tomasz z Akwinu. Inkwizycja została zainicjowana w roku 1208 przez
papieża Innocentego III pod pozorem chronienia Kościoła przed herezją. Instytucja ta wpisywała się
w wizję Kościoła postulowaną niegdyś przez cesarza Konstantyna. „Suma teologiczna” (1265)
prezentuje teologiczne usprawiedliwienie dla inkwizycji i podobnych środków zaradczych.
Zachowanie ludzi jest w jakiejś mierze pochodną tego, w co wierzą. Określone elementy czyjejś
wiary prowadzą do usprawiedliwienia jednych zachowań i do potępienia innych. Teologia ma swoje
konsekwencje. Jezus powiedział: „Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni
albo z ostu figi?” [Mat. 7:16].
Czołowy dziewiętnastowieczny racjonalista William Lecky napisał: „Przez wiele stuleci niemal
cała Europa broczyła krwią, przelewaną w wyniku bezpośredniego podżegania ze strony władz
kościelnych lub za ich całkowitą aprobatą. Działo się to w wyniku presji opinii publicznej,
sterowanej przez katolickie duchowieństwo, co pokazuje miarę jego rzeczywistych wpływów na
życie społeczne.
„Fakt, iż kościół rzymskokatolicki przelał więcej niewinnej krwi niż jakakolwiek inna instytucja
w historii ludzkości, nie może być podważany przez żadnego protestanta posiadającego
odpowiednią znajomość faktów historycznych. Świadectwa tych prześladowań są dzisiaj tak skąpe,
iż trudno wyrobić sobie opinię na temat choćby przybliżonej ilości ofiar, natomiast ich treść tak
przerażająca, że ogrom cierpienia tych ludzi z pewnością przekracza nasze pojęcie.
190
Kościół i Żydzi
„Llorente, który [jako sekretarz inkwizytorów] posiadał swobodny dostęp do archiwum inkwizycji
hiszpańskiej, zapewnia że tylko ten jeden trybunał doprowadził do spalenia żywcem na stosie 31
000 osób, a około 290 000 skazał na męki. W samych Niderlandach za panowania Karola V
skazano na śmierć 50 000 ludzi za przekonania religijne, a przynajmniej 25 000 zginęło z tego
powodu za panowania jego syna.
„(...) Gdyż zbrodnie te nie były popełniane w wyniku jakichś krótkich paroksyzmów
rozbuchanego terroru lub przez nieokreślonych sekciarzy, lecz przez triumfujący Kościół, i to z całą
świadomością popełnianych czynów. Ofiary nie ginęły szybko i bezboleśnie, lecz zadawano im
najbardziej dotkliwe i wyszukane męczarnie. Zwykle palono skazanych na stosie, nierzadko na
wolnym ogniu (...). Jedną z zalet takiego postępowania było to, że mieli więcej czasu na
upamiętanie.” [23]
„Wyrokiem Świętego Oficjum z 16 lutego 1568 roku wszyscy mieszkańcy Niderlandów zostali
skazani na śmierć jako heretycy. Jedynie niewielka grupa osób wymienionych z nazwiska została
wyłączona z planowanego aktu ludobójstwa. Dziesięć dni później król wydał decyzję
potwierdzającą dekret inkwizycji i rozkazał natychmiastowe wprowadzenie go w życie (...). Trzy
miliony ludzi: mężczyzn, kobiety i dzieci zostało skazanych na szafot w trzech osobnych grupach.”
[23]
Warto podkreślić, że system totalitarny, będący dzieckiem racjonalistów Rewolucji Francuskiej i
ich marksistowskich dziedziców, daleko prześcignął „osiągnięcia” Kościoła w tym zakresie.
Jednakże - i to jest bardzo ważne - owoc, jakim były opisane wyżej poczynania Kościoła, nie
świadczy dobrze o drzewie, z którego pochodzi. Taki Kościół nie wydaje świadectwa o tym, że
powstał w wyniku żywej, osobistej relacji jego członków z Jezusem - Królem Żydów. Taki Kościół
z pewnością nie był Oblubienicą Baranka.
„Kościół triumfujący”, poślubiony państwu przez Konstantyna, był prześladowcą, mordercą i
wrogiem Prawdy. Związek ten stworzył wielkie pomieszanie tożsamości, którego owocem była
teologia postulująca zastąpienie Izraela przez Kościół w Bożym planie odkupienia ludzkości.
Utworzona w ten sposób hybryda państwo-Kościół dążyła do uzyskania władzy nad całym światem,
eliminując po drodze heretyków i czarownice na mocy wyroków śmierci.
Zanim nastała inkwizycja, prym wśród najbardziej krwawych i haniebnych imprez wiodły
krucjaty, podczas których dochodziło do masowych rzezi „chrześcijan”, muzułmanów i Żydów.
Szczególnym celem byli ci ostatni. Nie można powiedzieć niczego, co stanowiłoby obronę lub
usprawiedliwienie dla tego typu przedsięwzięć. Dosłownie niczego. Tomasz z Akwinu żył w
czasach krucjat i inkwizycji.
Jednym z najczęściej stosowanych uzasadnień dla zabijania Żydów był kierowany pod ich
adresem zarzut zamordowania Boga. Akwinata, kierując się własnym rozumowaniem, napisał:
„Żydzi przeto zgrzeszyli nie tylko jako sprawcy ukrzyżowania Chrystusa-Człowieka, lecz poniekąd
także, jako sprawcy ukrzyżowania Boga. (...) Książęta żydowscy, jak wiemy, poznali Chrystusa, a
jeśli czegoś o nim nie wiedzieli, była to nieświadomość umyślna, więc nie zwalniająca od winy.
Grzech ich był przeto grzechem najcięższym zarówno ze względu na rodzaj grzesznego czynu, jak i
ze względu na złą wolę. (...) Daleko więcej zasługiwał na przebaczenie grzech pogan, których
rękami Chrystus został ukrzyżowany, ci bowiem nie mieli żadnego pojęcia o Zakonie”. [25]
Najpełniejsza lista osób odpowiedzialnych za śmierć Jezusa została podana w Dziejach
Apostolskich 4:27-28. Znajdujemy tutaj opis modlitwy żydowskich wiernych w Jerozolimie po tym,
jak apostołowie Piotr i Jan zostali zwolnieni przez Sanhedryn po uprzednim przesłuchaniu.
Zauważmy pięć stron, na których spoczywa odpowiedzialność za ukrzyżowanie Mesjasza.
191
Kościół i Żydzi
„Zgromadzili się bowiem istotnie w tym mieście przeciwko świętemu Synowi twemu, Jezusowi,
którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i plemionami izraelskimi, aby uczynić
wszystko, co twoja ręka i twój wyrok przedtem ustaliły, żeby się stało”. Pięć stron ponoszących
odpowiedzialność za ukrzyżowanie Jezusa to: 1) Herod, 2) Poncjusz Piłat, 3) poganie, 4) plemiona
izraelskie oraz 5) Bóg. Dla uzupełnienia tej listy moglibyśmy jeszcze wyszczególnić Judasza i
przywódców religijnych Izraela.
Z pewnością największą odpowiedzialność ponosi Bóg, ponieważ zaplanował tę zbrodnię od
początku. Mimo, iż posłał swego Syna dokładnie w tym celu, ten nie ponosi żadnej winy. Izajasz
prorokował o Mesjaszu: „Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje życie
w ofierze (...). Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie” [Izaj. 53:10].
Każda ze stron ponosi własną odpowiedzialność i jest obarczona winą. Co sądzić o ludziach
określanych jako „poganie i plemiona izraelskie”? Pisze Akwinata: „Żydzi przeto zgrzeszyli nie
tylko jako sprawcy ukrzyżowania Chrystusa-Człowieka, lecz poniekąd także, jako sprawcy
ukrzyżowania Boga.” Czyżby Żydzi ukrzyżowali Boga, a poganie - Człowieka? Krzyż stoi tam,
gdzie zbiegają się drogi Boga i człowieka. Jedynie winowajcy mogą w tym miejscu doznać
odpuszczenia grzechów.
Apostoł Piotr kazał w świątyni: „Bóg Abrahama i Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych, uwielbił
Syna swego, Jezusa, którego wy wydaliście i zaparliście się przed Piłatem, który uważał, że
należało go wypuścić na wolność. Wy jednak zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, i
prosiliście o ułaskawienie wam mordercy. I zabiliście Sprawcę życia, którego Bóg wzbudził z
martwych, czego my świadkami jesteśmy (...). A teraz, bracia, wiem, że w nieświadomości
działaliście, jak i wasi przełożeni. Bóg zaś wypełnił w ten sposób to, co zapowiedział przez usta
wszystkich proroków, że jego [Mesjasz] cierpieć będzie. Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby
były zgładzone grzechy wasze (...)” [Dz.Ap. 3:13-15;17-19].
W kazaniu Piotra jest szereg szczegółów wartych odnotowania. Po pierwsze, że mówi do Żydów
jako ich rodak. Nie stawia siebie poza Izraelem, Contra Judaeos i Adversus Judaeos. Jest Żydem,
którego serce należy całkowicie do Boga Izraela i który, jak wszyscy Jego prorocy, miłuje
napominany przez Niego lud.
Po drugie, sam Piotr nie traktuje siebie jako niewinnego. Dwa razy powtarza „zaparliście się”
Jezusa. To jest ten sam Piotr, który osobiście zaparł się Pana, i to trzykrotnie w ciągu jednej nocy.
Możemy śmiało założyć, że nigdy o tym nie zapomniał, a już na pewno nie po kilku tygodniach.
To jest ten sam Piotr, którego apostoł Paweł napomniał później publicznie w Antiochii za
hipokryzję. Ten sam, który chyłkiem odsunął się od poganochrześcijan, mimo tego, czego wcześniej
doświadczył w domu Korneliusza. Po tym, jak został zrodzony z Ducha i stał się filarem Kościoła,
odwrócił się od istoty Ewangelii ze strachu przed opinią ludzi.
Zatem gdy mówi: „Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze”,
możemy być pewni, że te słowa nie są dla niego abstrakcją - doświadczył ich znaczenia we
własnym życiu. Ci, którzy nie poczuwają się do winy, nie mają prawa przed Bogiem wskazywać na
winę innych.
Po trzecie, warto zauważyć Piotrowe słowa: „A teraz, bracia, wiem, że w nieświadomości
działaliście, jak i wasi przełożeni.” Jego kazanie wpisuje się w słowa samego Jezusa: „Ojcze,
odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią” [Łk. 23:34]. Apostoł wzywa do pojednania się z Bogiem.
To jest ten sam Piotr, który napominał Pana, gdy „zaczął Jezus [Mesjasz] tłumaczyć uczniom
swoim, że musi pójść do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych arcykapłanów i uczonych w
Piśmie, że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych” [Mat. 16:21]. Piotr w swej
ignorancji również odrzucił niegdyś wieczny Boży plan zbawienia.
192
Kościół i Żydzi
Apostoł Paweł mógł mówić z taką mocą o grzechach innych, ponieważ był świadomy własnych.
„Przedtem byłem bluźniercą i prześladowcą, i gnębicielem (...). Prawdziwa to mowa i w całej pełni
przyjęcia godna, że [Mesjasz] Jezus przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, z których ja
jestem pierwszy” [I Tym. 1:12,15].
Każdy człowiek jest winny przed Bogiem. Każdy może dostąpić przebaczenia. Jezus zgromił tych,
którzy mówili: „Gdybyśmy żyli za dni ojców naszych, nie bylibyśmy ich wspólnikami w przelaniu
krwi proroków [lub Pańskiej]” [Mat. 23:30]. Ludzie, którzy mówią takie rzeczy, po prostu zwodzą
sami siebie. Piotr, Paweł i Jezus nie postrzegali tego problemu w taki sposób, jak Tomasz z
Akwinu, krzyżowcy i inkwizytorzy.
Akwinata stara się bardzo dokładnie określić stopień błędu i winy pogan, Żydów i heretyków.
„(...) Niewiara heretyków, którzy jawnie opowiadają się za Ewangelią, a mimo to opierają się jej
przez to, że jej nadużywają, jest cięższym grzechem niż (niewiara) żydów, którzy nigdy prawdy
ewangelicznej nie przyjęli. Ponieważ jednak (żydzi) przyjęli jej wyobrażenie (zapowiedź) w Starym
Testamencie, co jednak skazili błędną jej wykładnią, dlatego też ich niewiara jest cięższym
grzechem, niż niewiara pogan, którzy żadnym sposobem nie zetknęli się z prawdą ewangeliczną.
„Drugie ujęcie niewiary to zaprzepaszczenie tych (prawd), które wiarę stanowią. Według tego,
ponieważ więcej błędów mają poganie niż żydzi, a żydzi niż heretycy, cięższą jest niewiara pogan
niż żydów, żydów niż heretyków; z wyjątkiem niektórych, np. manichejczyków, którzy więcej
zbłądzili w sprawach wiary niż poganie”. [26]
Owo rozróżnienie pomiędzy stopniem winy każdej z wymienionych grup jest bardzo ważne, gdyż
umożliwia stworzenie podstawy różnego traktowania pogan, Żydów i heretyków przez Kościół.
Tomasz pisze: „(...) Czytamy u Łukasza: ‘Idź na drogi i opłotki i przymuszaj, żeby weszli, aby
dom mój się zapełnił’. Lecz ludzie wchodzą do domu Bożego, tj. do świętego Kościoła, drzwiami
wiary. A więc niektórych trzeba przymuszać do wiary.
„Między niewierzącymi jedni są tacy, co nigdy nie przyjęli wiary, jak np. poganie i żydzi; takich
żadną miarą nie wolno przymuszać do wiary, by uwierzyli, bo wierzyć to rzecz woli. Wierni jednak,
w miarę możności, powinni ich siłą ukrócić w wypadku, gdyby stawili wierze przeszkody czy to
bluźnierstwami, czy to złą propagandą, czy nawet otwartymi prześladowaniami. I dlatego wierni
Chrystusa częstokroć stają do walki z niewierzącymi, nie po to, by ich zmusić do uwierzenia,
gdyż nawet gdyby ich zwyciężyli i w niewolę podbili, zostawiliby im wolną decyzję co do przyjęcia
wiary, ale po to, by ich siłą okiełznać, by nie stawiali przeszkód wierze Chrystusowej.
„Drudzy spośród niewierzących są tacy, co już kiedyś wiarę przyjęli i ją wyznają, jako to heretycy
i wszyscy odstępcy; takich należy fizycznie zmusić, by wypełnili to, do czego się zobowiązali i by
trzymali się tego, co przyjęli. (...) Jak złożenie ślubów zależy od wolnej woli, a ich spełnienie już
nie, ale jest musem, tak przyjęcie wiary zależy od wolnej woli, ale zachowanie przyjętej jest
musem; dlatego też należy przymuszać heretyków, by trzymali się wiary. (...) Jak mówi Augustyn:
‘Nikt z nas nie pragnie zguby jakiegoś heretyka; lecz nie inaczej odzyskał spokój dom Dawida, póki
nie zginął w wojnie Absalon syn jego, w wojnie, którą wszczął przeciw ojcu. Podobnie Kościół
katolicki, gdy po zgubie niektórych (członków), resztę skupia, ból serca matczynego koi uwolnienie
rzesz nieprzebranych”. [27]
Autor „Sumy” wyjaśnia: „Wierni Chrystusa częstokroć stają do walki z niewierzącymi [czyli
Żydami i poganami] (...) by nie stawiali przeszkód wierze Chrystusowej”. Zatem
usprawiedliwieniem krucjat ma być fakt, iż Żydzi i muzułmanie w „Ziemi Świętej” „stawiali
przeszkody wierze Chrystusowej”. Wedle tego poglądu jedynie Kościół ma prawo do „Ziemi
Świętej”, ponieważ to on odziedziczył wszystkie obietnice złożone wcześniej Żydom.
193
Kościół i Żydzi
Dalej czytamy, że „wierni jednak, w miarę możności, powinni ich [czyli Żydów i pogan] siłą
ukrócić w wypadku, gdyby stawili wierze przeszkody czy to bluźnierstwami, czy to złą propagandą,
czy nawet otwartymi prześladowaniami”. Kościół zatem miał prawo palić żydowskie księgi jako
dowody „złej propagandy”. Konstantyn pochwaliłby zapewne takie działania, tak jak pochwalał
palenie dzieł Ariusza.
Kończąc analizę wywodu Tomasza z Akwinu, przyjrzymy się nieco bliżej sprawie zmuszania
ludzi do przyjęcia wiary. Czytajmy dalej:
„W dwojaki sposób zakazuje się wiernym obcować z jakąś osobą: pierwsze, jako karę dla tej
osoby, z którą wiernym nie wolno się stykać; drugie, jako zabezpieczenie tych, którym zakazano
obcować z innymi. (...) Jeśli chodzi o pierwszy sposób, to Kościół nie zakazuje wiernym obcowania
z tymi niewierzącymi, którzy wcale wiary Chrystusowej nie przyjęli, a chodzi tu o pogan i żydów;
nie ma przecież nad nimi władzy sądowniczej duchowej, a tylko świecką i to w wypadku, gdy,
przebywając między chrześcijanami, popełnią jakieś przestępstwo, a wtedy wierni karzą ich karami
doczesnymi.
„(...) Osobom mocnym w wierze nie należy zakazywać obcowania z tymi niewierzącymi, którzy
wcale wiary nie przyjęli, mianowicie z poganami i żydami, zwłaszcza gdy zmusza konieczność; a to
w tej nadziei, że obcowanie ich z niewierzącymi przyniesie raczej nawrócenie niewierzących, niż
odstępstwo wiernych od wiary. Prostaczkom zaś i słabeuszom w wierze, co do których zachodzi
uzasadniona obawa przed ich wywróceniem się, należy zabronić obcowania z niewierzącymi; w
szczególności, by nie łączyli się z nimi bliską zażyłością i by bez potrzeby nie stykali się z nimi.
„(...) Władzę i zwierzchnictwo wprowadziło prawo ludzkie; podział zaś na wierzących i
niewierzących pochodzi z prawa Bożego. Prawo zaś Boże, wywodzące się z łaski, nie niweczy
prawa ludzkiego, wywodzącego się z przyrodzonego rozumu. Stąd podział na wierzących i
niewierzących, rozpatrywany w swej istocie, nie obala władzy i zwierzchnictwa niewierzących nad
wierzącymi.
„Może jednak słusznie Kościół, mający przecież za sobą powagę Boską, swoim wyrokiem i
zarządzeniem, to prawo do panowania i zwierzchnictwa znieść. Niewierzący bowiem, z racji
swej niewiary, zasługują na pozbawienie ich władzy nad wiernymi, gdyż [ci] przeniesieni są
do (Królestwa) Dzieci Bożych.
„Kościół niekiedy tak postępuje, a niekiedy nie. Co do tych niewierzących, którzy podlegają także
doczesnej władzy Kościoła i jego członków, prawo kościelne postanawia, że niewolnik należący do
żyda, skoro tylko stanie się chrześcijaninem, z miejsca staje się wolnym, bez żadnego okupu, o ile
był synem niewolnicy, to jest urodzony w niewoli. (...) Jeśli jednak był kupiony na handel, musi się
go w ciągu trzech miesięcy wystawić na sprzedaż. Kościół nie wyrządza tym krzywdy; ponieważ
żydzi są poddanymi Kościoła, może rozporządzać ich rzeczami; podobnie świeccy książęta
wydali wiele ustaw dla swoich podwładnych w obronie ich wolności.
„Powyższe zarządzenie Kościoła nie dotyczy niewiernych, którzy nie podlegają władzy doczesnej
Kościoła, czy jego członków, chociaż według prawa Kościół mógłby to uczynić; nie czyni jednak
tego dla uniknięcia zaburzeń. (...) Kościół zezwala, by chrześcijanie mogli uprawiać rolę u żydów;
tu bowiem nie mają konieczności przebywania z nimi. (...) A przecież, gdyby istniała obawa, że
obcowanie i współżycie z nimi spowoduje ruinę dla wierzących, byłoby to z gruntu zabronione.”
[28]
Taka teologia unieważnia zarówno Wielki Nakaz Misyjny, jak i największe z przykazań. Obydwa
nie mają nic wspólnego z tego rodzaju Kościołem.
194
Kościół i Żydzi
Jednakże pogan i Żydów „żadną miarą nie wolno przymuszać do wiary, by uwierzyli, bo wierzyć
to rzecz woli”. Nie można ich zmuszać do przyjęcia wiary, lecz Kościół ma prawo zniszczyć
wszystko, co tej wierze stawia przeszkody. Nie można ich zmuszać do przyjęcia wiary, ale mogą
zostać usunięci z każdego stanowiska, ponieważ „zasługują na pozbawienie ich władzy nad
wiernymi”. Nie można ich zmuszać do przyjęcia wiary, a jednak można zabronić im kontaktu z
resztą społeczeństwa. Wyizolować, zamknąć w gettach. Nie można ich zmuszać do przyjęcia wiary,
aczkolwiek ich własność może ulec konfiskacie.
W rzeczywistości byli zmuszani do przyjęcia wiary. Nie tylko poprzez zmuszanie do słuchania
kazań w kościołach, czy nierzadkie wypadki chrzczenia żydowskich dzieci wbrew woli ich
rodziców. Chrzest miał im zapewnić zbawienie. Tomasz sprzeciwia się podobnym praktykom, lecz
wcale nie dlatego, iżby były sprzeczne z Duchem Chrystusowym i nie miały nic wspólnego ze
zbawieniem. Powodem jego sprzeciwu jest możliwość odstąpienia takich ludzi od wiary w wieku
dorosłym, a także fakt, iż takie działania są „łamaniem przyrodzonej sprawiedliwości”.
Jak pisze dalej: „Otóż nie było nigdy w użyciu Kościoła chrzcić dzieci żydowskie wbrew woli
rodziców, mimo że w dawnych czasach dzierżyło władzę wielu najbardziej katolickich i
najpotężniejszych monarchów, jak Konstantyn, i Teodozjusz, a w ścisłej z nimi przyjaźni żyli
najbardziej świątobliwi biskupi, jak Sylwester z Konstantynem i Ambroży z Teodozjuszem; i gdyby
to było zgodne z rozumem, na pewno by nie zaniechali tego wyprosić u nich. Dlatego byłoby
niebezpiecznie wprowadzać nową praktykę chrzczenia dzieci żydowskich wbrew woli ich
rodziców, w sprzeczności z przestrzeganym dotąd obyczajem Kościoła.
„Ma to podwójne uzasadnienie: Pierwsze, chodzi o niebezpieczeństwo zagrażające wierze. Gdyby
bowiem dzieci przyjęły chrzest przed używaniem rozumu, wówczas po dojściu do wieku
młodzieńczego, rodzice bez trudu mogliby je odstręczyć od tego, co w niemowlęctwie przyjęły;
obróciłoby się to na szkodę dla wiary.
„Drugie, to złamanie przyrodzonej sprawiedliwości. Syn bowiem z natury rzeczy jest cząstką ojca;
początkowo, póki jest w łonie matki, stanowi z nią jedno ciało; po narodzeniu zaś, ale przed
używaniem rozumu, nadal zostaje w troskliwych rękach rodziców, jakby w jakimś duchowym łonie;
przed używaniem bowiem rozumu dziecko nie różni się od zwierzęcia nierozumnego; dlatego jak
wół czy koń należy do właściciela i ten może ich używać według swej woli, zgodnie z prawem
cywilnym, jako własnym narzędziem; podobnie, z prawa naturalnego, syn, przed dojściem do
używania rozumu, ma zostawać pod opieką ojca. Było by więc sprzeczne z przyrodzoną
sprawiedliwością wyrwać dziecko spod opieki rodzicielskiej, czy rozporządzać nim wbrew woli
rodziców, zanim ono dojdzie do używania rozumu.
„Skoro jednak (dziecko) zaczyna używać wolnej woli, już jest panem siebie i może sobą
rozporządzać w tym, co wypływa z prawa Bożego czy naturalnego; wtedy można go naprowadzać
do wiary, ale nie siłą, tylko przekonywaniem; może też, wbrew woli rodziców, przystać na wiarę i
dać się ochrzcić”. [29]
Problem z argumentacją Akwinaty polega na tym, że nie dla wszystkich wydaje się ona być
przekonywująca. Sprawiedliwość oparta na ludzkim rozsądku często ulega zmianom - jedynie Bóg i
Jego Słowo pozostają niezmienne. Dlatego gdy Kościół uznał, że oto znalazł kolejną skuteczną
metodę walki z odstępstwem, jego koncepcja „sprawiedliwości” się zmieniła. I tak wynaleziono
nowy sposób służenia Bogu oprócz kradzieży i morderstwa - porywanie dzieci.
Każda tradycja ma kiedyś swój początek. Do starych tradycji dodano nowe. Najwyższy autorytet
w oczach Akwinaty, czyli tradycja Kościoła, zamiast zbawienia przynosiła Żydom zniszczenie.
Karmiony nienawiścią i strachem rozum, który miał być arbitrem, stał się środkiem
usprawiedliwiającym zniszczenie.
195
Kościół i Żydzi
„Po wydaleniu z Hiszpanii, 80 000 Żydów schroniło się w Portugalii ‘polegając na obietnicach
króla. Wtedy hiszpańskie duchowieństwo podburzyło portugalski kler, by skłonił króla do wydania
edyktu, który usunął w cień nawet decyzje Izabeli [czyli był jeszcze bardziej światły]. Wszyscy
dorośli Żydzi zostali wygnani z Portugalii, lecz zanim to nastąpiło, odebrano im dzieci poniżej
czternastego roku życia, by wykształcić na chrześcijańskich obywateli. Wtedy cały hart ducha,
wykazywany dotąd przez wygnańców, ustąpił miejsca najdzikszym paroksyzmom rozpaczy’”. [30]
Ówczesny Kościół wyznawał dziwny rodzaj chrześcijaństwa. Niektóre tradycje związane z
sakramentami były bardzo ważne, lecz nie niosły z sobą ani miłości, ani dobrego owocu. Z całą
pewnością nie służyły uwielbieniu Boga w Duchu i Prawdzie. Słowem, żadną miarą nie był to
Kościół w znaczeniu biblijnym.
„Średniowieczni teologowie i znawcy prawa kanonicznego zabraniali Żydom brać udział w
chrześcijańskich nabożeństwach. Zdaniem Tomasza z Akwinu, niewierni i Żydzi nie powinni
patrzeć na świętą hostię. Jednakże zezwalano im na słuchanie kazań (...). W samej tylko
Hiszpanii już od trzynastego wieku dokładano wszelkich starań, by nawrócić muzułmanów i Żydów
oraz wpasować ich w chrześcijańskie społeczeństwo. Ponieważ jednak ci nie chcieli się temu
poddać, władze uciekały się do użycia siły. Owe obowiązkowe kazania, wygłaszane szereg razy w
roku w kościołach, na placach czy nawet w synagogach, odnosiły niewielki i najczęściej pozorny
skutek, szczególnie gdy kaznodzieje, poirytowani porażkami, zaczynali obrażać Żydów (...).
„Pod wpływem biskupów hiszpańskich Sobór w Bazylei (1434) zadekretował, że każdy biskup
powinien kilka razy w roku głosić chrześcijańską wiarę Żydom, a wszyscy miejscowi Żydzi mają
słuchać tych nauk pod groźbą kary (...).
„W sytuacji, gdy liczba konwertytów pozostawała wyjątkowo niewielka, wyjaśnienia tego faktu
nie szukano w błędnych (lub nawet dziwnych) metodach misjonarskich czy w braku ducha
ewangelizacyjnego wśród chrześcijan, ani w lojalności Żydów wobec wiary ich ojców. Innym, i to
wcale nie poślednim powodem, była groźba, że ich nawrócenie godziłoby w interesy książąt, nie
wyłączając samych biskupów, więc nie można było przeprowadzać drastycznych akcji za pomocą
legalnych środków. Wraz z chrztem każdego Żyda wysychało źródło dochodów, bijące w wyniku
kameralnej, nieoficjalnej współpracy z możnymi chrześcijaństwa. Aby jakoś sobie to odbić,
nakazywano Żydom wyrzekać się wszelkiej własności. Już w roku 1090 cesarz Henryk IV zażądał
tego od Żydów mieszkających w Wormacji i Speyer, którzy pragnęli stać się jego braćmi w wierze.
W przywileju nadanym Żydom wiedeńskim Fryderyk II zadekretował co następuje: ‘Jeśli ktoś ze
swojej strony pragnie przyjąć chrzest, (...) powinien oddać całe dziedzictwo tak, jak pozbywa się
zakonu swych ojców.’
„Oczywiście, perspektywa utraty całego majątku odstręczała wielu od przyjęcia chrztu. Fakt, iż od
czasów Aleksandra III w 1179 papieże przeciwstawiali się takim praktykom, ekskomunikując
każdego, kto próbował pozbawić żydowskich konwertytów ich dziedzictwa lub konfiskował
majątki, nie przynosił wymiernych efektów (...). Kardynał d’Ailly protestował, gdy ludzie
pozbawiali nawróconych Żydów nawet środków niezbędnych do życia, co powodowało ich
[Żydów] odpadnięcie od wiary i oskarżanie chrześcijan o brak miłości.” [31]
Żydzi, którzy nie chcieli przyjąć wiary, byli skazywani na banicję, a ich dobytek, dzieci i życie
były im odbierane. Żydzi, którzy uwierzyli lub przyjęli chrzest, również często tracili majątek, co
skazywało ich rodziny na nędzę. Najgorsze ze wszystkiego było jednak to, że stawali się obiektem
zainteresowania inkwizycji jako chrześcijanie podejrzewani o kryptożydowstwo.
196
Kościół i Żydzi
Według Tomasza z Akwinu, heretycy powinni się spodziewać o wiele gorszego potraktowania
przez Kościół, niż niewierzący Żydzi, gdyż „nawet doktorzy Kościoła spierali się w sprawach
drugorzędnych lub takich, o których Kościół jeszcze nie zdecydował. Lecz w przypadku, gdy w
danej materii zapadnie decyzja Kościoła powszechnego (którego widzialną głową jest papież),
każdy, kto uparcie się jej sprzeciwia, musi zostać osądzony jako heretyk. O heretykach można
powiedzieć dwie rzeczy. Popełniając tak wielki grzech zasługują nie tylko na usunięcie z szeregów
Kościoła w ramach ekskomuniki, lecz również na zgładzenie z oblicza ziemi wyrokiem kary
śmierci. Kościół jednak, kierując się miłosierdziem, pragnie nawrócić błądzących ze złej drogi i
dlatego nie potępia ich natychmiast, lecz dopiero po pierwszym i drugim ostrzeżeniu. Jeśli jednak
heretyk pozostanie nieugięty, wtedy Kościół, zasmucony jego stanem, musi zadbać o zbawienie
innych i dlatego odłącza go od wierzących ekskomuniką, a następnie oddaje świeckiemu ramieniu
sprawiedliwości, aby został zgładzony z ziemi na mocy wyroku śmierci.” [32]
Heretyk, czyli osoba nie akceptująca decyzji papieża i systemu, mogła być przywrócona do łask
tylko jeden raz. „Skoro ponownie wrócą, dopuszcza się ich wprawdzie do pokuty, ale nie mogą
uniknąć wyroku śmierci. Trybunał Boży zawsze przyjmuje powracających, gdyż Bóg czyta w
sercach i wie, kto nawraca się szczerze. Kościół jednak nie może tego naśladować; co do tych
bowiem, co zostali przyjęci i znowu popadli w herezję, podejrzewa, że nie nawracają się szczerze;
dlatego też nie zagradza im drogi do zbawienia, ale nie chroni ich od niebezpieczeństwa śmierci.
„Pan mówi do Piotra o grzechu wobec niego popełnionym, a ten trzeba zawsze odpuścić, czyli by
darować bratu znowu proszącemu o darowanie. Nie ma zaś na myśli grzechu popełnionego wobec
bliźniego lub Boga, którego odpuszczenie, zdaniem Hieronima, nie zależy od naszej woli. Lecz i tu
prawo ustanawia przepisy, zgodnie z wymaganiami czci Bożej i pożytku bliźniego.” [33]
Ten Kościół utrzymywał, że dysponuje całym autorytetem Bożym w sprawach doktryny,
pobożności i obyczajów. Zdumiewające, że taki system potrafił usprawiedliwiać i odbierać
człowiekowi życie „w imię Boga”, lecz nie umiał mu go przywrócić. A przecież wyraźnie twierdził,
że posiada taką władzę. Mógł definiować i grzechy i karać za ich popełnienie, lecz „zgodnie z
wymaganiami czci Bożej i pożytku bliźniego” nie mógł ich odpuścić.
Istotą i celem teologii nie jest tworzenie absurdu i niedorzeczności, lecz pomoc w definiowaniu
prawdziwej pobożności. Czasami Kościół próbował osiągnąć ten cel przy pomocy miecza, co nie
znajduje żadnego biblijnego usprawiedliwienia. Biblia potępia takie postawy.
Jakie oznaki wskazywały, że ten system lub jego przywódcy należeli do Pana? Podobny, choć
mniej rozwinięty system, doprowadził niegdyś do ukrzyżowania Jezusa. Bóg doprowadził ten
system do upadku. Tym razem, w odpowiedzi na działania kolejnego, eklezjalnego tworu,
utwierdzającego tradycję i promującego okrucieństwo ponad Słowo Boże i miłość do Świętego,
Duch Święty rozpoczął proces znany jako Reformacja.
Przypisy:
1. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae, A Concise Translation, wyd. Timothy McDermott,
Christian Classics, Westminster, MD., 1989, P.xxxiii wstęp - tłumaczenie własne
2. ibid., P.xxii
3. ibid., P.lvi-lvii
4. Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, tom 15 „Wiara i nadzieja”, przeł. O. Pius Bełch,
wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1966, str. 140 [2-2, zag. 10. Art. 12].
197
Kościół i Żydzi
5. „A Historical View of the Council of Nice”, Issac Boyle, The Ecclesiastical History of
Eusebius Pamphilus, tłum. Christian Frederick Cruse, Baker Book House, Grand Rapids, 1989, str.
51-54 w rozdziale podsumowującym to wydanie
6. ibid., wprowadzenie, 9, str. 4
7. Bernard Martin we wstępie do angielskiego wydania książki Lwa Szestowa, Athens and
Jerusalem, przeł. Bernard Martin, Ohio U. Press, Athens, OH, 1966, str. 31.
8. Lew Szestow, „Ateny i Jerozolima”, tłum. Cezary Wodziński, wyd. „Znak”, Kraków 1993, str.
313
9. ibid., str. 87 Szestow zaprawdę jest apostołem wśród filozofów
10. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae, A Concise Translation, op.cit., P.lvi
11. Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, tom 11 „O sprawnościach”, przeł. O. Feliks
Wojciech Bednarski, O.P., wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1965, str. 167 [1-2, zag. 63. Art. 4]
12. Lew Szestow, „Ateny i Jerozolima”, tłum. Cezary Wodziński, wyd. „Znak”, Kraków 1993, str.
385
13. Lew Szestow, „Ateny i Jerozolima”, tłum. Cezary Wodziński, wyd. „Znak”, Kraków 1993, str.
223
14. Lew Szestow, „Ateny i Jerozolima”, tłum. Cezary Wodziński, wyd. „Znak”, Kraków 1993, str.
85
15. Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, tom 13 „Prawo”, przeł. O. Pius Bełch, wyd. KOW
„Veritas”, Londyn 1985, str. 100 [1-2, zag. 98. Art. 1]
16. Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, tom 13 „Prawo”, przeł. O. Pius Bełch, wyd. KOW
„Veritas”, Londyn 1985, str. 112 [1-2, zag. 98. Art. 4 i 5]
17. Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, tom 13 „Prawo”, przeł. O. Pius Bełch, wyd. KOW
„Veritas”, Londyn 1985, str. 116 [1-2, zag. 99. Art. 1]
18. Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, tom 13 „Prawo”, przeł. O. Pius Bełch, wyd. KOW
„Veritas”, Londyn 1985, str. 261 [1-2, zag. 104. Art. 2]
19. Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, tom 26 „Droga Zbawiciela”, przeł. Ks. Stanisław
Piotrowicz, wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1968, str. 63 [3, zag. 42. Art. 1]
20. Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, tom 14 „Nowe prawo łaski”, przeł. O. Romuald
Kostecki O.P., wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1973, str. 16-17 [1-2, zag. 106. Art. 1]
21. Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, tom 14 „Nowe prawo łaski”, przeł. O. Romuald
Kostecki O.P. KOW „Veritas”, Londyn 1973, str. 22 [1-2, zag. 106. Art. 3]
22. History of the Church, Vol.IV, wyd. Hubert Jedin & John Dolan, Crossroads Publishing Co.,
NY, 1986, str. 610 tłum. Własne
23. W.E.H. Lecky, History of the Rise and Influence of the Spirit of Rationalism in Europe, Vol.II,
D. Appleton & Co., NY, 1867, str. 40-41 i przypis 3, tłum. Własne
24.Motley’s Rise of the Dutch Republic, Vol.II. Str. 155, cyt w: Lecky, str. 41, przypis 2, tłum.
Własne
25. Św. Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, tom 26 „Droga Zbawiciela”, przeł. Ks. Stanisław
Piotrowicz, wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1968, str. 154-155 [3, zag. 47. Art. 6]
26. Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, tom 15 „Wiara i nadzieja”, przeł. O. Pius Bełch,
wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1966, str. 126-127 [2-2, zag. 10. Art. 6]
27. Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, tom 15 „Wiara i nadzieja”, przeł. O. Pius Bełch,
wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1966, str. 130-132 [2-2, zag. 10. Art. 8]
198
Kościół i Żydzi
28. Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, tom 15 „Wiara i nadzieja”, przeł. O. Pius Bełch,
wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1966, str. 132-133 [2-2, zag. 10. Art. 9]
29. Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, tom 15 „Wiara i nadzieja”, przeł. O. Pius Bełch,
wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1966, str. 140-141 [2-2, zag. 10. Art. 12]
30. Lecky, cyt w: The Pentateuch and Haftorahs, wyd. Dr J.H. Hertz, Soncino Press, London,
1956, str. 249 tłum. Własne
31. History of the Church, Vol.IV, wyd. Jedin & Dolan, op.cit., str. 612-613 tłum. własne
32. Zob. Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, tom 15 „Wiara i nadzieja”, przeł. O. Pius
Bełch, wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1966, str. 149-151 [2-2, zag. 11. Art. 2-3]
33. Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, tom 15 „Wiara i nadzieja”, przeł. O. Pius Bełch,
wyd. KOW „Veritas”, Londyn 1966, str. 150-151 [2-2, zag. 11. Art. 4]
199
Kościół i Żydzi
Sekcja B
CZĘŚCIOWA REFORMACJA
-39CZĘŚCIOWA REFORMACJA
Reformacja była spowodowana rozpoznaniem faktu, że przez wiele, wiele wieków doktryna,
praktyka i cała wizja Kościoła były pogrążone w głębokim błędzie. Reformacja stanowiła wezwanie
do radykalnej zmiany, żądaniem powrotu Kościoła do jego biblijnych korzeni, tożsamości i celu.
Ponad tysiąc lat akumulowania przykazań i nakazów ludzkich jeszcze raz sprawiło, że Słowo Boże
zostało unieważnione.
To, co nazywamy Reformacją, było jedynie początkiem. W najważniejszych dziedzinach
dokonano nieodzownych zmian, przywracając Kościół do jego biblijnych fundamentów.
Reformatorzy skoncentrowali się na konkretnych sprawach, wyrażając swe biblijne przekonania w
jawnej opozycji do powszechnie przyjętej doktryny Kościoła.
Zostali uznani za heretyków i przestępców, a ich życie było w stałym zagrożeniu. Mimo tak
wrogiej atmosfery próbowali coraz głębiej poznawać i nauczać Słowa Bożego. To, co zrozumieli i
osiągnęli, jest zdumiewające.
Jednakże w innych dziedzinach Reformatorzy pozostali na starych, tradycyjnych pozycjach, które
przyjęli bez dyskusji. Nie byli nieomylni i byłoby błędem myśleć inaczej. Pozostały jeszcze inne
nieodzowne zmiany, których należałoby dokonać, by Kościół powrócił w pełni do biblijnych
fundamentów.
Na przykład Kalwin, zgłębiając ważny dlań temat, zauważył błąd dotyczący roli apostoła Piotra w
kościele rzymskim, popełniony przez Euzebiusza. „Jednakże nie widzę uzasadnienia dla twierdzeń
o Piotrowym biskupstwie w kościele rzymskim. Przeciwnie, to, co pisze Euzebiusz - mianowicie, że
[Piotr] rządził tam przez dwadzieścia pięć lat - jest łatwe to obalenia (...)” [1]
Kalwin nie zauważa jednak innego błędu Euzebiusza, dotyczącego tysiącletniego królowania
Jezusa. Jak zobaczymy później, nie był to dla Kalwina temat pierwszej wagi. W tej dziedzinie
wydaje się on podzielać ogólne poglądy Augustyna.
Jeśli chodzi o wzajemne relacje Kościoła i narodu żydowskiego, zarówno Kalwin jak i Luter
poszli drogą tradycyjnego nauczania, pochodzącego jeszcze od Augustyna. Obydwaj rozpoznali i
odrzucili niektóre jego błędy, natomiast inne powielali i na nich budowali własną teologię.
„Na kartach swego dzieła 'Christianae religionis institutio' Kalwin wyraźnie wskazuje na własne
powiązania teologiczne z Augustynem. (...) Ktoś powiedział, że ‘Reformacja w samym swoim
jądrze była ostatecznym triumfem Augustiańskiej doktryny o łasce nad Augustiańską doktryną o
Kościele.’ Trudno jednoznacznie ustalić miarę zależności nauk Lutra i Kalwina od poglądów
Augustyna, lecz z pewnością obaj Reformatorzy szczerze wyznawali swój dług wobec niego, nie
zwalniając bynajmniej jego opinii od testu samego Pisma. Można powiedzieć, że Kalwin był swych
poglądach bliski późnemu augustianizmowi.” [2]
200
Kościół i Żydzi
Generalnie, przywódcy Reformacji przejęli pogląd Kościoła, że Kościół zastąpił Izrael w Bożym
planie odkupienia. W związku z tym, ich teologia była budowana na fundamencie położonym
niegdyś przez cesarza Konstantyna - pozostali dziećmi zrodzonymi ze związku Kościoła z
państwem, a pomieszanie tożsamości i celów trwało nadal.
„Prawo władz cywilnych do karania heretyków było podkreślane w szwajcarskich, szkockich,
belgijskich i saksońskich wyznaniach wiary. W odpowiedzi na zapytania Filipa Heskiego, Luter
wyraźnie uznał je za obowiązujące. Kalwin, Beza i Jurieu napisali książki uzasadniające
prześladowania z punktu widzenia prawa. Powołując się na Stary Testament, Knox ogłosił, że
bałwochwalcy powinni być karani śmiercią. Za panowania Edwarda VI Cranmer i Ridley, podobnie
jak czterech innych biskupów, powoływali komisje do sądzenia anabaptystów. Jeśli dać wiarę
Foxowi, jedynie wy wyniku żarliwych próśb Cranmera Edward VI zgodził się podpisać nakaz
sądowy wysyłający Joan Bocher na stos.” [3]
Nastąpił historyczny konflikt z papiestwem, którego nie można było rozwiązać przy pomocy
merytorycznej dyskusji. Papieże i ich poplecznicy nie chcieli uznać Biblii za ostateczną wykładnię
prawdy. Kalwin, Luter i inni nie chcieli odstąpić od swego [przeciwnego] stanowiska w tej kwestii.
Jednakże sama natura konfliktu spowodowała zniekształcenie ich teologii i rozumienia misji
Kościoła. Stało się tak, ponieważ stale wpisywali własną sytuację historyczną w tekst samej Biblii.
Kalwin podkreśla: „Owo poselstwo, które Paweł tak gorąco wychwala - ‘w miejsce Chrystusa
prosimy: Pojednajcie się z Bogiem’ [II Kor. 5:20] - jest skierowane nie do ludzi z zewnątrz, lecz do
tych, którzy są odrodzeni. Lecz odwracając oczy adresatów od ich własnych satysfakcji, kieruje je
na krzyż Chrystusowy. Dlatego gdy pisze do Kolosan, że Chrystus „pojednał wszystko, co jest na
ziemi i na niebie (...) przez krew krzyża jego” [Kol. 1:20], nie ogranicza tego do momentu naszego
wstąpienia do Kościoła, lecz rozciąga na całe nasze życie. Wynika to jasno z kontekstu, gdzie mówi
się, że wierzący mają odkupienie, odpuszczenie grzechów przez krew Chrystusa [Kol. 1:14].” [4]
Oto literalny (interlinearny) przekład II Kor. 5:18-20: „To zaś wszystko z Boga, który pojednał
nas z sobą samym przez Pomazańca i który dał nam służbę [diakonan] tego pojednania, jako że Bóg
był w Pomazańcu świat pojednującym z sobą samym, nie liczącym im występków ich i Tym, który
położył w nas słowo pojednania. W imieniu Pomazańca więc jesteśmy posłami jako Boga
zachęcającego przez nas: prosimy w imieniu Pomazańca: pojednajcie się z Bogiem.”
Kalwin błędnie ogranicza służbę wierzącego wyłącznie do pojednania innych chrześcijan z
Bogiem. Z powyższego fragmentu wynika jasno, że Bóg pragnie pojednać ze sobą cały świat, czyli
również niewierzących. Paweł wykazuje, że skoro Bóg pojednał nas z sobą samym (poprzez służbę
innych, którzy uwierzyli wcześniej), my powinniśmy stać się Jego narzędziami ku pojednaniu z
Nim tych, którzy jeszcze nie wierzą. Wierni są ambasadorami Boga w świecie, niosącymi
„poselstwo pojednania”, które On „w nas położył”. Paweł przyniósł niegdyś do Koryntu „słowo
pojednania”, i dlatego miał do kogo zaadresować ten list.
Dawid napisał: „Skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan: Błogosławiony człowiek, który u
niego szuka schronienia!” [Ps. 34:9]. Wszyscy wierzący skosztowali tego słodkiego owocu i
„zakosztowali, iż dobrotliwy jest Pan” [I Piotra 2:3]. Nasienie jest zawarte w owocu.
Odpowiedzialnością wszystkich wiernych jest zasiewanie tego nasienia w serca niewierzących.
Bóg „był w Pomazańcu świat pojednującym z sobą samym, nie licząc im występków ich.”
Wierzący otrzymali polecenie głoszenia „im” poselstwa pojednania. Z historycznego punktu
widzenia jest zrozumiałe, dlaczego pierwsi reformatorzy nie ogarnęli tej prawdy do tyczącej służby
wszystkich chrześcijan. Niestety, równocześnie trzeba przyznać, że poważnie tę prawdę
zniekształcili.
201
Kościół i Żydzi
Prawidłowe rozumienie pojęcia „służba pojednania” prowadzi do uświadomienia sobie, dlaczego
ewangelia ma być zwiastowana najpierw Żydom. W wyniku niezrozumienia tematu przez
pierwszych reformatorów, w ich teologii zabrakło miejsca dla pojednania Izraela z Panem.
Dzieło Jana Kalwina pt. Christianae religionis institutio, będące systematycznym wykładem jego
teologii, zostało napisane (rozpoczęte) w roku 1536, dwadzieścia lat po wydaniu Komentarza do
Listu do Rzymian Marcina Lutra. Najpierw przeanalizujemy pierwszą z obydwóch prac, ponieważ
jest bliższa teologii Augustyna i jego postawie wobec Żydów i Izraela jako narodu.
Przypisy:
1. Jan Kalwin Christianae religionis institutio, Vol. 1 i 2. wyd. John T. McNeill, The
Westminster Press, Filadelfia, 1960, ks. 4, rozdz. 14, str. 1114, tłumaczenie własne.
2. ibid., str. Lvii-lviii, cyt. za: „Augustyn”, B.B. Warfield, w „Słowniku Religii i Etyki” Hastingsa,
II. 224
3. Lecky, Rationalism in Europe, Vol.II, op.cit., str. 50-51
4. Kalwin Christianae religionis institutio, Vol 1i 2, op.cit., ks. 3, rozdz. 4.27, str. 654
202
Kościół i Żydzi
-40„CHRISTIANAE RELIGIONIS INSTITUTIO” JANA KALWINA
Dla Kalwina głównym zagadnieniem był autorytet Pisma. Stwierdził, że jeśli nie zostanie on
uznany jako podstawa wszelkich rozważań teologicznych, wykazanie błędów w nauczaniu kościoła
rzymsko-katolickiego będzie niemożliwe.
W pierwszej części swego dzieła Christianae religionis institutio Kalwin napisał: „Zanim
posuniemy się dalej w naszych rozważaniach, warto będzie poświęcić kilka zdań autorytetowi
Pisma Świętego - nie tylko po to, żeby skłonić nasze serca do szacunku przed Słowem Bożym, lecz
by usunąć wszelkie wątpliwości. Jeśli to, co będzie mówione, jest zgodne ze Słowem Boga, wtedy
nie znajdzie się nikt na tyle zuchwały i żałosny - chyba, że chciałby zaprzeczyć zdrowemu
rozsądkowi i własnemu człowieczeństwu - kto śmiałby podważać wiarygodność Tego, który
przemawia. Dzisiaj wyrocznie Boże nie bywają posyłane z nieba, gdyż spodobało się Bogu
poświęcić swą prawdę ku wiecznej pamięci zamykając ją jedynie w Pismach [por. Jan 5:39].
Dlatego też Pisma są obdarzone pełnym autorytetem wśród wierzących, jeśli tylko ci traktują je tak,
jakby zostały posłane z nieba jako żywe słowa samego Boga (...).
„Lecz najbardziej szkodliwym i powszechnym zarazem błędem jest przywiązywanie wagi do
Biblii tylko o tyle, o ile pozwala na to kościół. Tak jakby wieczna i niepodważalna prawda Boża
mogła zależeć od decyzji ludzi! (...).
„W ten oto sposób ci świętokradcy, pragnąc sprawować niepodzielną tyranię pod pozorem
prawdy, nie dbają o to, jakimi absurdami karmią siebie i innych, przekonani o tym, że mają prawo
narzucać prostaczkom władzę kościoła we wszelkich sprawach (...). Jest rzeczą całkowicie próżną
udawanie, iż kościół dysponuje takim prawem osądzania Pisma, że Jego oczywiste nauczanie zależy
od kościelnego usankcjonowania.” [1]
Jeśli chodzi o interpretację Pisma, Kalwin pozostawia bardzo mało miejsca na alegorię. Oto jego
komentarz na temat tradycyjnej alegorii przypisywanej przypowieści o miłosiernym Samarytaninie:
„Po pierwsze, przypuśćmy że nie akceptuję tej ich alegorii. Cóż wtedy zrobią? Gdyż bez wątpienia
ojcowie wymyślili tę interpretację bez oglądania się na rzeczywiste znaczenie słów naszego Pana.
Alegorie nie powinny wykraczać poza granice ustalone przez zasady Pism, a w żadnym wypadku
nie mogą stanowić podstawy dla jakiejkolwiek doktryny.” [2] Kalwin zastąpił Augustiańską
„zasadę wiary” inną regułą, nazwaną przezeń „zasadą Pism”.
W innym miejscu pisze: „Drugi argument wywodzą z tego samego źródła, to jest z alegorii - jak
gdyby alegorie miały jakąś większą wartość w ustalaniu dogmatów! Lecz mimo to przyznajmy im
[alegoriom] pewną wartość, o ile nie wykażemy, że można je zastosować w bardziej wiarygodny
sposób niż to czynią oni (...). Pozwólmy im zatem marnować czas na wymyślanie kolejnych
alegorii.” [3]
Położywszy niezbędny fundament polegający na nie-alegorycznym rozumieniu Biblii będącej
ostatecznym standardem prawdy, spójrzmy gdzie i jak Kalwin odchodzi od jej nauczania na temat
Izraela i Kościoła. Rozpoczyna od biblijnej prawdy mówiącej, iż zbawienie pochodzi od Żydów i
jest przeznaczone zarówno dla nich jak i dla pogan [nie-Żydów], lecz potem popełnia pięć różnych,
choć związanych z sobą błędów, przez co zbacza z nauczania Pism w kierunku ludzkiej tradycji.
203
Kościół i Żydzi
Oto pięć błędów popełnionych przez Kalwina: 1) Przymierze Prawa przynosi potępienie dla
całej ludzkości. 2) Wierni na przestrzeni całej historii są Kościołem. 3) Nowe Przymierze
zostało zawarte z Kościołem. 4) Pojedyncze osoby są wszczepiane do Kościoła. 5) Nie będzie
przyszłego odrodzenia Izraela ani żadnego Tysiącletniego Królestwa, ponieważ to Kościół
stanowi Królestwo.
Powyższe błędy nie są bez znaczenia, ponieważ wiele doktryn Kalwina dotyczących wybrania i
wiecznego potępienia [predestynacji] zasadza się właśnie na wymienionych punktach. Jego
koncepcja „wspólnoty przymierza”, która zaprowadziła go do nauki o chrzcie niemowląt i własnej
doktryny o wiecznym potępieniu, również została zbudowana na tym błędnym fundamencie.
Naszym celem nie jest szczegółowe omawianie tych doktryn, lecz wykazanie błędów Kalwina w
rozumieniu relacji pomiędzy Kościołem i narodem żydowskim.
W poszczególnych częściach dzieła Kalwin wydaje się nieznacznie, acz w widoczny sposób,
zmieniać wnioski, do których zmierza. Dlatego też konieczne będzie przywołanie cytatów z każdej
części, aby uwidocznić te zmiany.
BŁĄD NR 1: PRZYMIERZE PRAWA PRZYNOSI POTĘPIENIE
DLA CAŁEJ LUDZKOŚCI
Kalwin rozumiał, że na świecie istnieje wiele różnych religii, lecz tylko jedna jest prawdziwa.
Pisze: „Poza tym, Chrystus odpowiedział Samarytance: ‘Wy czcicie to, czego nie znacie, my
czcimy to, co znamy, bo zbawienie pochodzi od Żydów’ [Jan 4:22]. Tymi słowy zarówno potępia
wszystkie religie pogańskie jako fałszywe, jak i podaje powód, dla którego jednemu tylko narodowi
został obiecany Odkupiciel, co zapisano w Prawie. Wynika stąd, że Bogu nie podobało się żadne
uwielbienie z wyjątkiem takiego, które wyglądało Chrystusa. Na tej również podstawie Paweł
twierdzi, że wszyscy poganie byli ‘bez Boga i nie mający nadziei’ [Ef. 2:12].” [4]
Kalwin dobrze wiedział, że Przymierze Prawa zostało zawarte wyłącznie z Izraelem. Podkreśla
również z całą mocą, iż zbawienie w Nowym Testamencie pochodzi od Żydów i jest przeznaczone
dla Żydów, tak jak wszystko w Starym Testamencie. „Niechaj nikt nie twierdzi przewrotnie, że
obietnice dotyczące ewangelii, zapieczętowane w Prawie i Prorokach, były przeznaczone dla
nowego ludu. Gdyż apostoł, stwierdziwszy że ewangelia została obiecana w Prawie, dodaje:
‘cokolwiek [Prawo] mówi, mówi do tych, którzy są pod wpływem [Prawa]’ [Rzym. 3:19].
„Przyznaję, że Paweł powiada te słowa w innym kontekście. Gdy jednak stwierdził, że nauczanie
zawarte w Prawie dotyczy Żydów, to z pewnością nie przeoczył tego, co napisał kilka wersetów
wcześniej, mianowicie że ewangelia została wcześniej obiecana w Pismach [Rzym. 1:2; por. 3:21].
Tym samym apostoł dowodzi, że Stary Testament naucza o życiu przyszłym (...).
„Któż zatem śmie oddzielać Żydów od Chrystusa, skoro właśnie z nimi, jak czytamy, zostało
zawarte przymierze ewangelii, którego jedynym fundamentem jest On sam? Któż śmie odbierać dar
zbawienia z łaski tym, którym - jak czytamy - doktryna o usprawiedliwieniu z wiary została
przekazana? Nie dyskutujmy zbyt długo o tym, co oczywiste - znamy wszak słowa Pana: ‘Abraham,
ojciec wasz, cieszył się, że miał oglądać dzień mój, i oglądał, i radował się’ [Jan 8:56].
204
Kościół i Żydzi
„To, co świadczył Chrystus o Abrahamie, zostało pokazane jako uniwersalna prawda między
wiernym ludem, gdy czytamy: ‘Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki’ [Hebr. 13:8].
Paweł nie pisze tutaj jedynie o wiecznej boskości Chrystusa, lecz o Jego mocy, dostępnej
wierzącym nieustannie i w każdym czasie. Dlatego zarówno błogosławiona Dziewica jak i
Zachariasz w swych pieśniach nazwali zbawienie objawione w Chrystusie wypełnieniem obietnicy
złożonej uprzednio przez Pana Abrahamowi i patriarchom [Łk. 1:54-55; 72-73]. Skoro Pan,
objawiając swego Chrystusa, spełnił swą odwieczną przysięgę, to musimy stwierdzić, że Stary
Testament znalazł swój koniec w Chrystusie i życiu wiecznym.” [5]
Kalwin rozpoznaje wybór Izraela jako jedynego narodu, z którym Bóg zawarł przymierze. „I
ponieważ wybrał ten jeden naród, pomijając wszystkie inne, a temu wyświadczył łaskę, nazywając
go swoją własnością [II Mojż [Wj]. 19:5] oraz swoim ludem odkupionym [II Mojż [Wj]. 15:6].” [6]
Piąta różnica [pomiędzy dwoma przymierzami], którą można dodać, polega na tym, że do czasu
przyjścia Chrystusa Pan oddzielił jeden naród i do niego ograniczył przymierze swej łaski (...) Izrael
stał się zatem umiłowanym synem Pana; inni pozostawali obcymi. Izrael został uznany i
zabezpieczony; inne narody nadal chodziły we własnej ciemności. Izrael był poświęcony przez
Boga; inne ludy pozostawały odeń z dala. Izrael był zaszczycany Bożą obecnością; pozostałe ludy
nie mogły się doń zbliżać.” [7]
Mimo to, Kalwin często lekceważy tę ewidentną biblijną rzeczywistość, by dowieść własnych tez.
Na przykład, rozważając różnice pomiędzy Starym i Nowym Przymierzem zaznacza: „Stare
przynosi śmierć, ponieważ zamyka całą rasę ludzką pod przekleństwem (...) Stare jest służbą
potępienia, gdyż oskarża wszystkich synów Adamowych o niesprawiedliwość.” [8]
To oczywiście nie jest prawdą, gdyż Przymierze Prawa nie zostało ustanowione „z całą rasą
ludzką” czy „wszystkimi synami Adama”, lecz wyłącznie z Izraelem. Dlatego też ani „cała rasa
ludzka” ani „wszyscy synowie Adama” nie mogą złamać Przymierza Prawa ani zostać przez nie
potępieni.
Kalwin podkreśla: „Zatem pozostaje faktem, iż poprzez Prawo cała ludzkość podlega Bożemu
przekleństwu i gniewowi, aby zaś wyzwolić się od nich konieczne jest wyjście spod mocy Prawa i
uwolnienie się z jego więzów ku wolności.” [9] Tak naprawdę faktem pozostaje to, że Kalwin
zupełnie nie ma tutaj racji. Apostoł Paweł pisze, jak sam Kalwin zauważa powyżej, że „cokolwiek
[Prawo] mówi, mówi do tych, którzy są pod wpływem [Prawa] (...)” [Rzym. 3:19] „Bo ci, którzy
bez [Prawa] zgrzeszyli, bez [Prawa] też poginą; a ci, którzy w [Prawie] zgrzeszyli, przez [Prawo]
sądzeni będą” [Rzym. 2:12].
Stare Przymierze nie może obłożyć przekleństwem tych, z którymi nie zostało zawarte.
Przymierze Prawa nie zostało ustanowione z Adamem i wszystkimi jego potomkami. Nie zostało
ustanowione z nie-Żydami, chociaż mogli oni zostać w nie włączeni stając się prozelitami. Nie
zostało ustanowione z narodem żydowskim przed jego ogłoszeniem na górze Synaj.
Kalwin powiada: „Musimy również zauważyć w odniesieniu do świętych patriarchów, iż żyli oni
pod Starym Przymierzem w taki sposób, aby pod nim nie pozostać, lecz aspirowali do Nowego
Przymierza, i w ten sposób mieli w nim rzeczywisty udział.” [10] Mimo, iż Kalwin prawidłowo
rozumie aspiracje patriarchów, to jednak pozostaje faktem, że nie żyli oni pod Starym Przymierzem.
Parafrazując Pawła: „Powiadam więc to: [Prawo] zostało nadane czterysta trzydzieści lat później
(...)” [Gal. 3:17] i nie miało zastosowania wobec patriarchów.
W całym dziele Christianae religionis institutio Kalwin podkreśla ciągłość, z jaką Bóg postępuje
wobec człowieka. Czasem podkreśla taką ciągłość, która w rzeczywistości nie istnieje. Z takim
przypadkiem mamy do czynienia tutaj, a także w błędzie numer dwa.
205
Kościół i Żydzi
BŁĄD NR 2: WIERNI NA PRZESTRZENI CAŁEJ HISTORII SĄ KOŚCIOŁEM
Kalwin utrzymuje, że Przymierze Prawa dotyczy wszystkich ludzi, by w ten sposób znieść różnicę
pomiędzy Izraelem a Kościołem. Nie dokonawszy tego zabiegu, nie mógłby wykazać, że wierni na
przestrzeni całej historii są Kościołem. A przecież CAŁA jego teologia opiera się na tym założeniu.
Powyższa teza pojawia się w jego pismach wielokrotnie, lecz pozostaje nieudowodniona.
Ponieważ jest sprzeczna z nauczaniem Biblii, nie ma żadnych argumentów na jej poparcie. Kalwin
często odnosi się do niej.
„Za dni proroka Izajasza, w Jerozolimie istniał Kościół, którego Bóg nie porzucił (...). Kościół
przetrwał do czasów Jeremiasza.” [11] Jest to szczególnie ważne dla Kalwina, ponieważ jego
intencją jest wykazanie, że Nowe Przymierze zostało zawarte z Kościołem. Jeśli ówcześni wierzący
w Izraelu są tożsami z Kościołem, to można wtedy obietnicę zawarcia Nowego Przymierza
skierowaną do Izraela przenieść na Kościół.
Kalwin uznaje chronologiczny porządek, według którego poganie [nie-Żydzi] mogą się cieszyć
błogosławieństwem Abrahamowym dopiero po Ukrzyżowaniu. „Po tym, jak został zburzony mur
(jak też pisze apostoł [Ef. 2:14]) oddzielający pogan od Żydów, poganie otrzymali wstęp do
Królestwa Bożego ze względu na ich ojca - a stało się to bez względu na znak obrzezania (...).” [12]
To wydarzenie legło u podstaw powstania nowego ludu, czyli Kościoła. Kalwin jednak utrzymuje,
iż wierzący na przestrzeni całej historii byli i są Kościołem. Jest to twierdzenie niebiblijne. Samo
pojęcie Kościoła pozostawało tajemnicą nie objawioną aż do wydarzeń w domu Korneliusza,
posługi apostoła Pawła i Soboru w Jerozolimie.
Kalwin dobrze o tym wiedział, lecz wydaje się nie dostrzegać sprzeczności w określaniu wiernych
wszystkich czasów „Kościołem”: „Mimo, iż wiele fragmentów Pism zapowiadało powołanie pogan,
apostołowie w momencie wypełnienia tychże proroctw uznali, że nie godzi się czynić nieprawości
idąc do ‘nieczystych’. Wreszcie wypełnili wolę Bożą, nie bez drżenia i wątpliwości. I nic dziwnego!
Wszak wydawało się rzeczą całkowicie nierozsądną, że Pan, który przez tak wiele wieków
wyróżniał Izraela wśród narodów, miałby nagle zmienić plan i podział ten porzucić. Proroctwa w
istocie potwierdzały ten zamysł, lecz ludzie nie potrafili ich wypełnić bez zdumienia wydarzeniami
rozgrywającymi się na ich oczach. Nawet świadectwa przyszłego powołania pogan, które znali od
dawna z Pism, nie wydały im się w tamtej chwili przekonujące. Podobnie jak sam fakt, że powołał
niewielką garstkę, wszczepiając ją w pewnym sensie w ród Abrahamowy i przyłączając ją do swego
wybranego narodu. Lecz dzięki temu publicznemu powołaniu poganie nie tylko stali się równi
Żydom, ale zostali włączeni na miejsce tych, którzy byli duchowo martwi. Wszyscy ci przychodnie,
których Bóg wcześniej przyjmował do społeczności Kościoła, nigdy nie bywali traktowani na równi
z Żydami. Dlatego Paweł słusznie nazywa to ‘tajemnicą ukrytą od wieków i pokoleń’ [Kol. 1:26;
por. Ef. 3:9], mówiąc że była nieznana nawet aniołom [I Piotra 1:12].” [13]
Było to coś nowego, nie znanego do tej pory. Tajemnica ukryta od wieków. Paweł wyjaśnia, że
śmierć Jezusa w ciele umożliwiła Żydom i poganom duchową jedność. Bóg to uczynił, aby
„stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka (...)” [Ef. 2:15]. Kościół jest czymś,
co Bóg stworzył po śmierci Jezusa w ciele. Biblia nie daje żadnego powodu, by nazywać
wierzących poprzednich wieków „Kościołem”.
Dla niektórych [nie dla Kalwina] podstawą tego błędnego twierdzenia jest werset z Dziejów
Apostolskich [7:38]. Czytamy tam o tym, jak Szczepan mówi o Mojżeszu: „On ci to w czasie
zgromadzenia na pustyni pośredniczył (...)”.
206
Kościół i Żydzi
W oryginale użyto tutaj greckiego wyrazu eklezja [ekklhsia], tego samego, które służy do
określania Kościoła. Jednakże dokładne znaczenie tego słowa brzmi „społeczność wywołanych” i w
czasach Nowego Testamentu nie było ono terminem teologicznym. Dlatego też w Dz.Ap. 19:23-40
zostało użyte do opisu rozruchów w Efezie.
Pisarz miejski uspokoił rozgniewany tłum, mówiąc: „Jeżeli zaś chodzi o coś więcej, zostanie to
załatwione na prawomocnym zgromadzeniu [ekklhsia]. Narażamy się bowiem na
niebezpieczeństwo oskarżenia nas o dzisiejsze rozruchy, gdyż nie ma żadnej przyczyny, którą
moglibyśmy usprawiedliwić to zbiegowisko. To powiedziawszy, rozwiązał zgromadzenie
[ekklhsia].”
Oczywiście, Kalwin stosuje ten termin w znaczeniu teologicznym, którego ów nabrał z biegiem
czasu. Jednakże nie ma podstaw, by w tym sensie określać wierzących sprzed Pięćdziesiątnicy
„Kościołem”. Istnieje bardzo konkretny i przekonujący powód - po prostu, Kościół opisywany w
Pismach Nowego Przymierza jest czymś całkowicie nowym.
Jeden z aspektów błędu Kalwina zasługuje na szczególną uwagę. Dotyczy on rozwiniętej przezeń
doktryny o wybraniu i wiecznym potępieniu [inaczej: doktryny o predestynacji]. Doktryna ta jest
częściowo oparta na zupełnie fałszywych założeniach.
„Musimy tutaj dodać drugi, węższy zakres wybrania, w którym szczególnie objawia się Boża
łaska: otóż z tego samego rodu Abrahamowego Bóg jednych odrzucił, a innych zatrzymał,
pielęgnując ich pośród swego Kościoła. Ismael początkowo był równy swemu bratu, Izaakowi, gdyż
poprzez znak obrzezania został zapieczętowany w duchowym przymierzu. Ismael zostaje odcięty;
potem Ezaw; potem niezliczone rzesze, i wreszcie cały Izrael.” [14]
Dziwny pogląd, zważywszy, że kto jak kto, ale Kalwin nie powinien błędnie pojmować istoty
wybrania Bożego. Ismael nigdy nie był „równy swemu bratu, Izaakowi”. Bóg wybrał Izaaka jeszcze
zanim się obaj urodzili. Powiedział wcześniej do Abrahama: „I ustanowię przymierze moje między
mną a tobą i potomkami twoimi po tobie według pokoleń ich jako przymierze wieczne, abym był
Bogiem twoim i potomstwa twego po tobie. Ziemię, na której przebywasz jako przychodzień, całą
ziemię kananejską dam tobie i potomstwu twemu po tobie na wieczne posiadanie i będę Bogiem
ich.” [I Mojż [Rdz]. 17:7-8].
Następnie Bóg zapowiedział Abrahamowi, że Sara urodzi syna [w. 15-16]. „Wtedy Abraham padł
na oblicze swoje i roześmiał się (...). I rzekł Abraham do Boga: Oby tylko Ismael pozostał przy
życiu przed twoim obliczem! Na to rzekł Bóg: Nie! Ale żona twoja Sara urodzi ci syna i nazwiesz
go imieniem Izaak, a Ja ustanowię przymierze moje z nim jako przymierze wieczne dla jego
potomstwa po nim.
Co do Ismaela, wysłuchałem cię: oto pobłogosławię mu i rozplenię go, i rozmnożę go nad miarę.
Zrodzi on dwunastu książąt, i uczynię z niego naród wielki. Ale przymierze moje ustanowię z
Izaakiem, którego urodzi ci Sara o tym samym czasie w roku następnym.” [w. 17-21].
Ismael został obrzezany, lecz przymierze nie zostało z nim nigdy zawarte. Apostoł Paweł mówi o
tym dobitnie w Liście do Rzymian 9:7-9. Podobnie, przymierze nigdy nie zostało zawarte z synami
Ketury, którą Abraham poślubił po śmierci Sary [I Mojż [Rdz]. 25:1-6].
Taka sama sytuacja wystąpiła w przypadku Ezawa. Został on obrzezany, lecz przymierze nie
zostało zawarte z nim - Bóg wybrał Jakuba jeszcze zanim obydwaj się narodzili. Powiedział do
Rebeki: „Dwa narody są w łonie twoim i dwa ludy wywiodą się z żywota twego. Jeden naród będzie
miał przewagę nad drugim, starszy będzie służył młodszemu” [I Mojż [Rdz] 25:23]. Zanim urodzili
się Ezaw i Jakub, już Bóg planował wywieść z nich dwa narody, natomiast przymierze zostało
zawarte tylko z Jakubem. Paweł wyjaśnia również i tę sprawę [Rzym. 9:10-13].
207
Kościół i Żydzi
Kalwin kontynuuje: „Przyznaję, że ze względu na własne braki i winy zarówno Ismael, jak Ezaw i
inni zostali odcięci od przybrania za synów. Stało się tak, gdyż został im postawiony warunek, że
mają wiernie trwać w przymierzu z Bogiem, którego to warunku nie dopełnili.” [15]
Kalwin się myli. Ismael i Ezaw nie zostali odcięci „ze względu na własne braki i winy”. Po
prostu, nigdy nie byli dziedzicami przymierza z Bogiem. Jak pisze Paweł o Jakubie i Ezawie:
„Albowiem kiedy się one jeszcze nie narodziły, ani też nie uczyniły nic dobrego lub złego - aby
utrzymało się w mocy Boże postanowienie wybrania, oparte nie na uczynkach, lecz na tym, który
powołuje - powiedziano jej, że starszy służyć będzie młodszemu” [Rzym. 9:11-12].
W przeciwieństwie do Pawła, Kalwin pisze: „Bóg przyjmuje za rzecz oczywistą, że choć obydwaj
[Jakub i Ezaw] zostali zrodzeni ze świętego ojca i byli dziedzicami przymierza oraz gałęziami ze
szlachetnego korzenia, to potomkowie Jakuba stanęli wobec niezwykłej odpowiedzialności, gdyż
zostali wyniesieni do wielkiej godności. Lecz po tym, jak pierworodny Ezaw został odrzucony, a
młodszy z urodzenia Jakub objął dziedzictwo, Bóg oskarżył potomstwo Ezawa o podwójną
niewdzięczność i ubolewał nad tym, że zerwali podwójne więzy.” [16]
To prawda, że Ezaw został odrzucony. Prawdą jest również to, że potomkowie Jakuba powinni
być podwójnie wdzięczni za przyznanie im dziedzictwa. Nieprawdą jest jednak, że Ezaw był
kiedykolwiek „dziedzicem przymierza”. Nigdy nim nie był.
Kalwin rozwija swą tezę, budując na błędnym założeniu poczynionym wcześniej. „Z łatwością
można wyjaśnić, dlaczego ogólne wybranie nie zawsze jest stałe i efektywne: ci, z którymi Bóg
zawiera przymierze, nie od razu otrzymują ducha odrodzenia, który uzdolniłby ich do wytrwania w
przymierzu aż do samego końca.” [17]
Autor błędnie utożsamił wierzących wszystkich czasów z Kościołem. Równie błędnie włączył
Ismaela i Ezawa do „ludu przymierza”. Teraz podkreśla, że można wejść w Nowe Przymierze i stać
się członkiem Kościoła, nie otrzymując od Boga „ducha odrodzenia”. Oznacza to, że ludzie nie
odrodzeni z Ducha Świętego [czyli nie zbawieni] również mogą być członkami Kościoła.
Ani Ismael, ani Izaak nie byli członkami Kościoła. Apostoł Paweł nigdzie nie pisze, że nimi byli.
Kościół jest z definicji „społecznością wywołanych” złożoną ze zbawionych Żydów i nie-Żydów
wierzących w Jezusa.
Prawdą jest, że zawierając niektóre przymierza Bóg „nie od razu daje ducha odrodzenia”. W
niektórych przymierzach w ogóle nie ma mowy o „duchu odrodzenia”. Dlatego też Bóg nie
obiecuje, że każdy, kto zawrze z Nim jakiekolwiek przymierze, otrzyma Ducha Świętego. Nowe
Przymierze jest tutaj jednak wyjątkiem.
Otrzymanie Ducha Świętego jest częścią obietnicy Nowego Przymierza. Nie ma w Biblii żadnego
fragmentu, który wskazywałby, że ktokolwiek może wejść w Nowe Przymierze nie otrzymując
Ducha Bożego.
Nikodem był prawym człowiekiem, szukającym Królestwa Bożego. Był również Izraelitą. Kiedy
przyszedł do Jezusa, nie oznaczało to, że w ty momencie wszedł w Nowe Przymierze z Bogiem.
„Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z
Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się
narodziło z Ducha, duchem jest” [Jan 3:5-6]. Jedyną drogą do Królestwa Bożego, które Kalwin
nazywa Kościołem, jest „narodzenie z wody i z Ducha”.
„Po tym poznajemy, że w nim mieszkamy, a On w nas, że z Ducha swojego nam udzielił” [I Jana
4:13]. „(...) Jeśli zaś ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego” [Rzym. 8:9]. „A
ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc naszych, wołającego:
Abba, Ojcze!” [Gal. 4:6].
208
Kościół i Żydzi
Gdy Jezus powiedział: „Zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go” [Mat. 16:18],
nie oznaczało to włączenia niezbawionych do Kościoła. Paweł napominał starszych zboru w Efezie:
„Miejcie pieczę o samych siebie i o całą trzodę, wśród której was Duch Święty ustanowił
biskupami, abyście paśli zbór Pański nabyty własną jego krwią”. Apostoł nie miał na myśli
niezbawionych członków Kościoła.
Pisząc do Kościoła w Rzymie „Tak my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w [Mesjaszu], a z
osobna jesteśmy członkami jedni drugich” również nie zwracał się niewierzących [niezbawionych]
jako członków Ciała Chrystusowego. Ciało Chrystusa i Kościół to jedno i to samo. „I wszystko
poddał pod nogi jego, a jego samego ustanowił ponad wszystkim Głową Kościoła, który jest ciałem
jego, pełnią tego, który sam wszystko we wszystkim wypełnia” [Ef. 1:22-23].
Zwracając się do Kościoła w Efezie, Paweł również nie włączał w ich liczbę osób nie
odrodzonych: „Bo mąż jest głową żony, jak [Mesjasz] Głową Kościoła, ciała, którego jest
Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega [Mesjaszowi], tak i żony mężom swoim we wszystkim.
Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i [Mesjasz] umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go
uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, aby sam sobie przysposobić Kościół pełen
chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany” [Ef.
5:23-27].
W jednej z wypowiedzi przeciwko nauczaniu kościoła rzymsko-katolickiego Kalwin pisze:
„Mówi on [Paweł] o tym bardziej wprost w Liście do Galacjan, gdzie porównuje Ismaela z
Izaakiem i powiada, że wielu trwa w tym Kościele, którzy nie otrzymał dziedzictwa, ponieważ nie
są synami wolnej matki [Gal. 4:22 nn.]. Następnie Paweł przechodzi do porównania Jerozolimy
górnej [niebieskiej] i teraźniejszej. Gdyż jak Prawo zostało nadane na górze Synaj, tak ewangelia
wyszła od Jerozolimy. Dlatego też ci, którzy urodzili się w niewoli, chlubią się rzekomym
dziedzictwem twierdząc, że są dziećmi Bożymi i Kościołem. Zaprawdę, obrażają tym samego Boga,
ponieważ w istocie są synami z nieprawego łoża.” [18]
W tym miejscu Kalwin zaprzecza, jakoby „ci, którzy urodzili się w niewoli” byli „dziećmi
Bożymi i Kościołem”. W takim razie nie powinien był pisać wcześniej, że „trwają w Kościele”.
Kalwin błędnie identyfikuje Kościół, a cała jego teologia zbudowana jest na owej błędnej
identyfikacji.
BŁĄD NR 3: NOWE PRZYMIERZE ZOSTAŁO ZAWARTE Z KOŚCIOŁEM
Podobnie jak w przypadku poprzednich dwóch błędów, Kalwin wydaje się być świadom
poprawnego nauczania zawartego w Biblii. I podobnie jak w przypadku poprzednich błędów, znów
wydaje się albo ignorować naukę biblijną, albo po prostu nie ogarniać jej prawdziwego znaczenia.
W miejsce nauczania Pism podstawia Kalwin własną doktrynę, co pozwala mu rozwijać cały system
teologiczny.
Cytuje Pierwsze Przykazanie: „Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z
domu niewoli. Nie będziesz miał innych bogów obok mnie”, a następnie rozważa treść kolejnych
jego członów.
Omawiając człon pierwszy: „Jam jest Pan, Bóg twój” Kalwin pisze: „Bóg objawia siebie jako
Ten, kto posiada prawo do ustanawiania przykazań i komu należne jest posłuszeństwo. Następnie,
by nie ustalać relacji z człowiekiem wyłącznie na jego posłuszeństwie, pociąga go swą słodyczą
ogłaszając siebie Bogiem Kościoła. Podkreślając to, przypomina wzajemną relację ze swoim ludem
zawartą w obietnicy: ‘Ja Będę im Bogiem, a oni będą moim ludem’ [Jer. 31:34]”. [19]
209
Kościół i Żydzi
Po pierwsze, Kalwin nazywa lud wywiedziony przez Pana z Egiptu „Kościołem”. Następnie
odnosi się do proroctwa Jeremiasza zapowiadającego ustanowienie Nowego Przymierza. Skoro
Nowe Przymierze zostało obiecane ludowi, który Bóg wyprowadził z Egiptu, Kalwin czuje się
upoważniony do stwierdzenia, że zostało ono zawarte z Kościołem.
„Choć uważam, że udowodniłem powyższe ponad wszelką wątpliwość, chciałbym dodać jeszcze
inne świadectwa, dzięki którym owe wijące się węże zostaną uchwycone tak mocno, że staną się
niezdolne zobaczyć nawet czubki własnych ogonów. To jest nowe przymierze, które Bóg w
Chrystusie z nami ustanowił, że nie wspomni więcej naszych grzechów [Jer. 31:31,34]” [20]
Wprawdzie Kalwin często odnosi się do Nowego Przymierza i poszczególnych części proroctwa
Jeremiasza, lecz ani raz nie omawia samego tekstu. Jest to poważny problem, ponieważ sama treść
owego proroctwa stanowi bez żadnych wątpliwości, że Nowe Przymierze zostało zawarte z
narodem żydowskim. Apostoł Paweł wspomina o tym w Liście do Rzymian 9:4. Kalwin zbliża się
do uznania tej prawdy, lecz następnie ignoruje ją i wreszcie sam jej zaprzecza.
Kalwin przyznaje, że według Bożego wyboru istnieje resztka Izraela, która pozostaje Mu wierna.
Przyznaje, lecz potem ignoruje. W Liście do Rzymian 11:16-24 Paweł przedstawia pewną analogię
mówiącą o szlachetnym i dzikim drzewie oliwnym oraz o ich gałęziach.
Kalwin komentuje: „Mimo, że Paweł pisze o odcięciu szlachetnych gałęzi ze względu na ich
niewiarę, wciąż dostrzega niewzruszalność przymierza zawartego niegdyś z potomstwem
Abrahama. Dlatego w rozdziale jedenastym wykłada, iż nasienie Abrahama nie może zostać
pozbawione swej godności. Ze względu na to - naucza apostoł - Żydzi pozostają pierwszymi i
naturalnymi dziedzicami ewangelii, chyba że ze względu na własną niewdzięczność zostaną
odrzuceni jako niegodni. Odrzucenie to nie sprawia jednak, że błogosławieństwo niebios całkowicie
odchodzi od ich narodu. Z tego też powodu, pomimo całej ich krnąbrności i łamania przymierza,
Paweł wciąż nazywa ich świętymi [Rzym. 11:16] (tak wielki zaszczyt spotyka święte pokolenie,
które Bóg uznał za warte swego świętego przymierza); lecz nazywa nas (jeśli nas porównać z nimi
[Żydami], pogrobowcami lub nawet płodami poronionymi Abrahama - a to dzięki przybraniu, a nie
z natury - oraz jakby szczepką odłamaną od macierzystego drzewa i wszczepioną w pień innego
[Rzym. 11:17].
„Zatem, skoro nie mogli zostać ograbieni ze swych przywilejów, ewangelia miała być
zwiastowana najpierw im. Bo są oni, by się tak wyrazić, pierworodnymi w domu Bożym. Dlatego
ten honor miał być im oferowany aż do momentu, gdyby odmówili jego przyjęcia, a wtedy ze
względu na ich niewdzięczność przeszedłby na pogan. Jednak mimo całej zawziętości, z jaką
sprzeciwiają się ewangelii, nie wolno nam nimi pogardzać, wziąwszy pod uwagę fakt, iż Boże
błogosławieństwo nadal spoczywa na nich ze względu na obietnicę. Sam apostoł świadczy, że nie
zostanie ona nigdy unieważniona: „Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże” [Rzym.
11:29].” [21]
W tym fragmencie Kalwin ma absolutną rację w sześciu punktach: (1). Paweł „pisze o odcięciu
szlachetnych gałęzi ze względu na ich niewiarę”. (2). Apostoł „wciąż dostrzega niewzruszalność
przymierza zawartego niegdyś z potomstwem Abrahama”. (3). „Żydzi pozostają pierwszymi i
naturalnymi dziedzicami ewangelii, chyba że ze względu na własną niewdzięczność zostaną
odrzuceni jako niegodni. Odrzucenie to nie sprawia jednak, że błogosławieństwo niebios całkowicie
odchodzi od ich narodu” [a któż jest godny, jeśli chodzi o tę sprawę?]. (4). „Paweł wciąż nazywa
ich świętymi”. (5). „Zatem, skoro nie mogli zostać ograbieni ze swych przywilejów, ewangelia
miała być zwiastowana najpierw im. Bo są oni, by się tak wyrazić, pierworodnymi w domu
Bożym”. (6). Poganom „nie wolno nimi pogardzać, wziąwszy pod uwagę fakt, iż Boże
błogosławieństwo nadal spoczywa na nich ze względu na obietnicę. Sam apostoł świadczy, że nie
zostanie ona nigdy unieważniona: „Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże”.
210
Kościół i Żydzi
W czterech sprawach Kalwin się myli: (1). Jedenasty rozdział Listu do Rzymian nie został
napisany dlatego, że „nasienie Abrahama nie może zostać pozbawione swej godności”. Napisano go
po to, by Żydzi mogli zostać zbawieni. Godność bez zbawienia nie ma żadnej wartości w wymiarze
wiecznym. Napomnienie Pawłowe jest skierowane do pogan [nie-Żydów] ku ich własnej korzyści
oraz z myślą o zbawieniu Izraela.
(2). Kalwin nie przyjmuje do wiadomości faktu, że Kościół nie składa się wyłącznie z nie-Żydów
[pogan]. „Lecz nazywa nas [pogan czyli nie-Żydów] (jeśli nas porównać z nimi [Żydami],
pogrobowcami lub nawet płodami poronionymi Abrahama - a to dzięki przybraniu, a nie z natury oraz gałązkami dzikiego drzewa oliwnego wszczepionymi w drzewo szlachetne”. „Nie wolno nam
[poganom czyli nie-Żydom] nimi [Żydami] pogardzać”.
Gdzie w tej analizie jest miejsce dla zbawionych [wierzących] Żydów? Ani tam, gdzie mowa o
„nas” czyli wierzących nie-Żydów, ani wśród „nich” czyli Żydów niezbawionych. Kalwin, bez
wątpienia nieświadomie, ukazuje Kościół jako Ciało złożone z pogan [nie-Żydów] i przeciwstawia
mu naród żydowski nie wierzący w Mesjasza Jezusa. A przecież ani Kościół nie składa się
wyłącznie z pogan [nie-Żydów], ani cały naród żydowski [czyli wszyscy Żydzi] nie pozostaje
niezbawiony. Kościół jest jednym Ciałem złożonym ze zbawionych Żydów i nie-Żydów
zjednoczonych w Mesjaszu [Chrystusie].
(3). Kalwin dokonuje zmian w Pawłowej analogii. Apostoł mówi, że wiele żydowskich gałęzi
wciąż pozostaje w szlachetnym drzewie. Te, które były niewierzące, zostały odłamane, a na ich
miejsce wszczepiono wierzących [zbawionych] pogan. W tej analogii Kościół stanowią wszystkie
gałęzie - żydowskie i nie-żydowskie - które czerpią życie z jednego drzewa. Główny pień nie został
przecież ścięty.
Kalwin powiada, że Kościół jest „jakby szczepką odłamaną od macierzystego drzewa i
wszczepioną w pień innego”. W jego analogii główny pień został ścięty, a w jego miejsce
wszczepiono szczepkę z innego [nie-Żydowskiego] drzewa. W tym miejscu Kalwin radykalnie
zmienia Pawłową analogię po to, by wykazać, że cały Izrael został odłamany i zastąpiony przez
pogan.
W rezultacie analogia Kalwina ilustruje nauczanie przeciwne do Pawłowego, będąc
zaprzeczeniem rzeczywistej treści 11 rozdziału Listu do Rzymian. Co więcej, analogia ta stoi w
sprzeczności z własną doktryną Kalwina mówiącą, że wierzący na przestrzeni całej historii są
Kościołem. Czym w takim razie jest pień? Co zostaje odcięte? Skoro niezbawieni poganie [nieŻydzi] zawsze stanowili część Kościoła, to dlaczego było konieczne odcięcie wszystkich gałęzi
naturalnych? Poza tym, co takiego naturalnego byłoby w gałęziach naturalnych, skoro poganie, jako
poganie, zawsze byli częścią drzewa?
(4) Mówiąc o konieczności głoszenia ewangelii najpierw Żydom, Kalwin zaznacza: „Dlatego ten
honor miał być im oferowany aż do momentu, gdyby odmówili jego przyjęcia, a wtedy ze względu
na ich niewdzięczność przeszedłby na pogan”. Po pierwsze, bez względu na to, czy był to „honor”
[określenie Kalwina] czy nie, Pismo mówi o „konieczności” [określenie biblijne]. Po drugie,
większość Żydów odrzuciła ewangelię zwiastowaną im w dniu Pięćdziesiątnicy i później, lecz Boży
porządek nigdy nie uległ zmianie. Ewangelia nie została „przekazana poganom”, lecz miała być
głoszona „również poganom”.
W innym miejscu Kalwin pokazuje, że ma świadomość nauczania na temat pogan, którzy
uwierzyli: „Gdy Paweł zapewnia Efezjan o ich włączeniu w społeczność Izraela, naucza również że
została usunięta przeszkoda, która wcześniej im to uniemożliwiała.” [22]. Czyli, że zdaniem
apostoła nie-żydowscy wierzący w Efezie zostali adoptowani do społeczności izraelskiej. Ta
koncepcja była jednak na tyle obca kontekstowi dzieła Kalwina i stanowiła tak poważne wyzwanie
dla jego teologii, że nie dojrzał jej znaczenia. Zamiast tego nadal utrwalał błędne tradycje ludzkie.
211
Kościół i Żydzi
BŁĄD NR 4: POJEDYNCZE OSOBY SĄ WSZCZEPIANE DO KOŚCIOŁA
W Pawłowej analogii o drzewie oliwnym indywidualni wierzący są reprezentowani przez
poszczególne gałęzie wszczepiane w drzewo oliwne Izraela [w. 24]. Kalwin identyfikuje drzewo
oliwne na różne sposoby - jako „Chrystusa”, „Ciało Chrystusa”, „Kościół”, „lud Boży” itd.
„Z kolei my również, zdaniem apostoła, mamy zostać ‘wszczepieni weń’ [Rzym. 11:19] i
‘przyoblec się w Chrystusa’ [Gal. 3:27] (...)23. „(...) I tak wszczepieni w niego [por. Rzym. 11:19]
jesteśmy już, w pewnym sensie, uczestnikami życia wiecznego, wszedłszy do Królestwa Bożego
poprzez nadzieję.” [24]
Drzewo oliwne może być rozumiane jako symbol samego Mesjasza. Korzeń reprezentowałby
wtedy patriarchów - Abrahama, Izaaka i Jakuba - od których pochodzi „według ciała” Mesjasz, król
Izraela. Izrael, podobnie jak Kościół, musi czerpać z Niego życie. To czyni analogię apostoła
podobną do obrazu winnego krzewu, o którym mówi Jezus w 15 rozdziale Ewangelii Jana.
Komentując List do Rzymian Kalwin pisze: „Powołanie pogan [nie-Żydów] przypomina
wszczepienie, aby mogli wzrastać jako lud Boży czerpiący z pnia Abrahamowego.” [25] Gdyby
Kalwin zatrzymał się w tym miejscu, uniknąłby błędnego twierdzenia o wszczepianiu pojedynczych
osób do Kościoła. Tłumacząc analogię zastąpił „Chrystusa” „Ciałem Chrystusa”. Obydwa pojęcia
są sobie bliskie, lecz nie tożsame.
„Do ‘niezliczonej rzeszy’ zaliczam nawet pojedyncze osoby, zanim jeszcze zostaną wszczepione
do ciała zwanego Kościołem.” [26] „Co więcej, wydaje się całkiem nie na miejscu to, że osoby nie
wszczepione w Ciało Jednorodzonego Syna posiadają, zdaniem niektórych, status i przywilej dzieci
[Bożych].” [27] „Zaiste, sam Paweł odradza nam nadmierną pewność w tej sprawie: ‘A tak’,
powiada, ‘kto mniema, że stoi, niech baczy, aby nie upadł’ [I Kor. 10:12]. I znowu: Jesteś
wszczepiony w lud Boży? ‘Nie wzbijaj się w pychę, ale się strzeż [Rzym. 11:20 por. Interlinia].
Gdyż Bóg może cię z powrotem odciąć, aby wszczepić innych [por. Rzym. 11:21-23].” [28]
Kalwin dobrze rozumie, jak za chwilę zobaczymy, że istnieje różnica między Ciałem Chrystusa a
Nim samym. Mimo to podkreśla, iż poszczególne osoby są włączane w Ciało Chrystusa, czyli w
Kościół. Utrzymuje nawet, że do Kościoła byli wszczepieni patriarchowie. Jednakże analogia
Pawłowa nie daje żadnych podstaw do takich sugestii.
Kalwin podkreśla, że „przybranie zostało złożone w ręce Abrahama. Mimo to, ponieważ wielu
jego potomków zostało odciętych jako zgniłe członki, w celu zachowania skuteczności i trwałości
owego wybrania musimy zwrócić się ku Temu, który jest Głową, w którym Ojciec niebiański
złączył w jedno swoich wybranych i połączył ich ze sobą nierozerwalną więzią. Zatem istotnie,
dzięki hojnej łasce Boga, której odmówił innym, ród Abrahama został przybrany za synów;
jednakże w członkach Chrystusa objawia się daleko większa moc łaski, gdyż jako raz wszczepieni
w swą Głowę, nigdy nie zostaną odcięci od zbawienia.” [29]
Kalwin wnioskuje, że wielu Żydów zostało odciętych, ponieważ nie zostali wszczepieni w
Chrystusa, który jest Głową. Natomiast „członki Chrystusowe”, które zostały „wszczepione w
Tego, który jest Głową, nie zostaną nigdy odcięte od zbawienia.” Zatem wszczepienie w Chrystusa
[Głowę], a nie w Jego Ciało [Kościół], daje pewność zbawienia.
Kalwin pogłębia kontrast pomiędzy Kościołem a Izraelem pomijając fakt, że „sygnatariuszami”
Nowego Przymierza są te same strony, co w przypadku Starego. Następnie wykorzystuje
napomnienie Pawłowe skierowane do poganochrześcijan do potwierdzenia tezy o zbiorowym
zastąpieniu Żydów przez pogan [nie-Żydów].
212
Kościół i Żydzi
„Stosując upadek Żydów jako podstawę napomnienia, żeby „kto mniema, że stoi, baczył, aby nie
upadł” [I Kor. 10:12; Rzym. 11:20], apostoł nie nakłania nas ku chwiejności, jak gdybyśmy mieli
stać się niepewni swego mocnego stanowiska. Ostrzega nas raczej przed arogancją i nadmierną
ufnością we własne możliwości, abyśmy nie poszli za przykładem Żydów, którzy zostali odrzuceni,
i żebyśmy jako wszczepieni na ich miejsce nie powtórzyli ich błędu szczycąc się swą pozycją.
Fragment ten nie odnosi się jednak wyłącznie do wiernych, lecz również do hipokrytów,
pyszniących się wyłącznie pozorami pobożności.
„Napomnienie apostoła nie jest skierowane wyłącznie do pojedynczych osób, lecz stanowi pewne
porównanie między Żydami i poganami [nie-Żydami] pokazujące, że ci pierwsi zostali odrzuceni i
doświadczyli słusznej kary ze względu na niewiarę i niewdzięczność. Następnie Paweł napomina
poganochrześcijan, by przez pychę i hipokryzję nie stracili przybrania, jakie niedawno zostało im
przekazane. Podobnie jak po odrzuceniu Żydów niektórzy z nich pozostali wierni i nie odpadli od
przymierza przybrania, tak i wśród poganochrześcijan mogą być tacy, którzy zamiast prawdziwej
wiary posiadają jedynie głupią ufność w ciele zamiast prawdziwej wiary, nadużywając Bożej
łaskawości ku własnej zgubie. Lecz nawet jeśli tę wypowiedź [apostoła] odniesiemy do wybranych i
wierzących, nie powinna zbić nas z tropu. Czym innym jest bowiem unikać pychy, która czasami
wkrada się w serca świętych wykorzystując słabość ciała, by osłabić ich ufność, a czym innym
pozwolić na zastraszanie sumienia, które nie może wejść w odpocznienie wynikające z pewności
Bożego miłosierdzia.” [30]
Kalwin powtarza: „Gdyż Paweł w swoim nauczaniu powiada poganochrześcijanom
[chrześcijanom pochodzącym z pogan], aby nie chełpili się i nie wynosili nad Żydów z tego
powodu, że zostali wszczepieni w ich miejsce, gdy tamci zawiedli [por. Rzym. 11:18 nn.]. Zaleca
również bojaźń, lecz nie po to, byśmy ulegli zachwianiu (jak to już zostało powiedziane w innym
miejscu) w przyjmowaniu Bożej łaski, lecz by nasza ufność w Nim nie doznała uszczerbku. Co
więcej, apostoł nie zwraca się tutaj do indywidualnych osób, lecz do sekt w ogólności. Albowiem
po tym, jak Kościół został podzielony na dwie części, a rywalizacja doprowadziła do schizmy,
Paweł ostrzega pogan wszczepionych w miejsce szczególnego i świętego narodu, żeby potraktowali
to wyróżnienie jako powód do bojaźni i skromności. Mimo to wielu z nich było pustymi gadułami,
a ich próżne przechwałki wymagały skarcenia.” [31]
Kalwin myli się twierdząc, że Paweł „nie zwraca się tutaj do indywidualnych osób, lecz do sekt w
ogólności”, a „napomnienie apostoła nie jest skierowane wyłącznie do pojedynczych osób, lecz
stanowi pewne porównanie między Żydami i poganami”. Twierdzenie to jest często powtarzane w
jego Komentarzu do Listu do Rzymian, szczególnie w części poświęconej wersetom 16-24 w
rozdziale 11:
„Pamiętajmy, że w tym porównaniu Paweł porównuje naród z narodem, a nie człowieka z
człowiekiem.” [32] „Powinniśmy zauważyć i przypomnieć sobie to, o czym już wcześniej pisałem,
że uwagi Pawła są skierowane nie tyle do jednostek, co do pogan jako ciała (...). To dowodzi
jeszcze silniej, że Paweł mówi ogólnie do Ciała złożonego z pogan [nie-Żydów], bowiem
odłamywanie nie może odnosić się do pojedynczych osób, których wybranie pozostaje
niezagrożone, jako oparte na odwiecznym planie Bożym.” [33]
„Paweł nie zwraca się oddzielnie do każdego ze świętych (jak już stwierdziliśmy wcześniej), lecz
porównuje pogan [nie-Żydów] z Żydami (...). Apostoł dodaje warunek, jeśli wytrwasz w Jego
dobroci, gdyż nie mówi o jednostkach, które są wybrane, ale o całym Ciele.” [34] „Powinniśmy
jednak pamiętać o rozwiązaniu podanym wcześniej, zakładającym że Paweł nie rozprawia tu o
szczególnym wybraniu każdej osoby, lecz stawia pogan [nie-Żydów] i Żydów we wzajemnej
opozycji.” [35]
213
Kościół i Żydzi
Kalwin proponuje swoje „rozwiązanie” — że Paweł nie pisze do pojedynczych pogan [nieŻydów], lecz do pogan jako całości — ponieważ słowa apostoła podważają doktrynę Kalwina o
wybraniu [predestynacji]. Jednakże rozwiązanie to, bez względu na to, jak często powtórzone, po
prostu stoi w opozycji do biblijnego tekstu.
Paweł używa liczby mnogiej w wersecie 13, gdzie podkreśla swe apostolskie prawo do nauczania
wszystkich wierzących pochodzenia pogańskiego. Podobnie w wersecie 25, gdzie napomina
poganochrześcijan, by nie lekceważyli Bożej wierności wobec Izraela.
W wersetach 17, 18, 19, 20, 21, 22 i 24 apostoł ostrzega pogan [nie-Żydów] w liczbie pojedynczej
przed okazywaniem arogancji wobec tych Żydów, którzy jeszcze nie uwierzyli [w Jezusa].
Ostrzeżenie to jest skierowane do pojedynczych osób, ponieważ to właśnie jednostki zostały
wszczepione? Poganie nie zostali wszczepieni w drzewo oliwne jako grupa. I jako jednostki mogą
zostać odcięci.
Na koniec jeszcze jeden komentarz w związku z omawianym błędem Kalwina. W różnych
miejscach swego dzieła porusza on problem powstania, natury oraz wybrania aniołów. Czy ni na
przykład takie oto, raczej dziwne, spostrzeżenie: „Zatem bez wątpienia Jakub został, wraz z
aniołami, włączony do Ciała Chrystusowego, by mógł dzielić z nimi ten sam rodzaj żywota”. [36]
Kalwin powiada, że „Jakub został (...) włączony do Ciała Chrystusowego”, mimo iż Kościół
jeszcze wtedy nie istniał na ziemi. Jeszcze dziwniejsze jest jednak jego stwierdzenie, że „Jakub
został, wraz z aniołami, włączony do Ciała Chrystusowego”. Kalwin mówi tutaj o aniołach w
sensie wybrania, potępienia i reprezentowania przez ich głowę - albo szatana, albo Chrystusa. [37]
Traktuje zatem wszystkich „wybranych” jednakowo.
Czy Kalwin wierzył, że owi „wybrani aniołowie” zostali „włączeni do Ciała Chrystusowego”?
Nie można tego jednoznacznie stwierdzić na podstawie samego dzieła Christianae religionis
institutio, lecz taki pogląd byłby całkowicie sprzeczny z nauczaniem Biblii. Mówi ono, że „przecież
ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama. Dlatego musiał we
wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed
Bogiem dla przebłagania za grzechy ludu” [Hebr. 2:16-17].
Co do aniołów, to „czy nie są oni wszyscy służebnymi duchami, posyłanymi do pełnienia służby
gwoli tych, którzy mają dostąpić zbawienia?” [Hebr. 1:14]
BŁĄD NR 5: NIE BĘDZIE ŻADNEGO ODRODZENIA NARODU ŻYDOWSKIEGO
ANI TYSIĄCLETNIEGO KRÓLESTWA
Podobnie jak w przypadku Augustyna, Kalwin rozumie Bożą wierność wobec Izraela, co widać w
wielu fragmentach jego dzieł. Na przykład widać wyraźnie, że okazuje zrozumienie faktu, iż Nowe
Przymierze zostało zawarte z narodem żydowskim.
„Apostoł pisze, że ‘Chrystus’ jest ‘sługą obrzezanych ze względu na prawdę Bożą, aby
potwierdzić obietnice dane ojcom’ [Rzym. 15:8]. Mówiąc tak, nie filozofuje subtelnie tak jakby
mówił w ten sposób: ‘O ile przymierze zawarte z Abrahamem odnosi się do jego potomków,
Chrystus, by wypełnić obietnicę złożoną raz na zawsze przez Ojca, przyszedł zbawić naród
żydowski’. Czy widzicie, że - zdaniem Pawła - również po zmartwychwstaniu Chrystusa obietnica
przymierza ma zostać wypełniona (nie tylko w sposób alegoryczny, lecz dosłowny) względem
fizycznego potomstwa Abrahama? Do tego samego zmierza Piotr w swym kazaniu do Żydów
[Dz.Ap. 2:39], mówiąc że obietnica ewangelii odnosi się do nich i do ich dzieci na mocy
przymierza; a w następnym rozdziale nazywając ich ‘synami przymierza’ [Dz.Ap. 3:25], czyli
dziedzicami.” [38]
214
Kościół i Żydzi
Kalwin demonstruje również zrozumienie duchowej pełni zawartej w Bożej obietnicy i Jego celu
dla Izraela. Występuje również przeciwko wszystkim, którzy wyszydzają dziedzictwo Żydów jako
materialne i cielesne.
„Nasz argument w dyskusji z ludźmi tego pokroju jest następujący: nauczają oni, że Izraelici
poczytywali sobie posiadanie ziemi kananejskiej za najważniejsze i ostateczne błogosławieństwo,
które dla nas po objawieniu Chrystusa stanowi typ niebiańskiego dziedzictwa. My uważamy
natomiast, że patrząc na swe ziemskie posiadłości oglądali oni, niby w zwierciadle, przyszłe
dziedzictwo przygotowane dla nich w niebie.” [39]
Jednakże w tym samym czasie Kalwin sam sobie zaprzecza, stawiając Żydów w opozycji do
Kościoła. Niestety, do swojej teologii nie włączył pojęcia i funkcjonowania wiernej resztki na
przestrzeni całej historii. „Chrystus, cytując proroctwo Izajasza: ‘I będą wszyscy pouczeni przez
Boga’ [Jan 6:45; Iz. 54:13] ma na myśli jedynie to, że Żydzi są odrzuceni i obcy Kościołowi,
ponieważ nie przyswajają żadnego nauczania. Nie podaje przy tym żadnego innego powodu niż ten,
że Boża obietnica już się do nich nie odnosi.” [40]
Jezus kontynuuje w Ewangelii Jana 6:45 „Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony, przychodzi
do mnie.” Z pewnością, owe dziesiątki tysięcy Żydów w Jerozolimie, którzy uwierzyli i przyszli do
Jezusa, a także dziesiątki tysięcy Żydów w innych miejscowościach, którzy również w Niego
uwierzyli, nie mogą być nazywane „odrzuconymi i obcymi Kościołowi, ponieważ nie przyswajają
żadnego nauczania. To właśnie oni zanieśli Dobrą Nowinę poganom, czyniąc ich uczniami [czyli
nauczając].
Jeśli chodzi o ich „obcość w stosunku do Kościoła”, apostoł Paweł w Liście do Rzymian [rozdział
11] podkreśla, że dla Żydów naturalną rzeczą jest uwierzyć w Jezusa i „zostać włączonym w ich
własne drzewo oliwne”. W 9 rozdziale tego listu Paweł podkreśla, że przymierza, obietnice i
ojcowie należą do Żydów. W świetle powyższego twierdzenia Kalwina są fałszywe.
W rozdziałach 2 i 3 Listu do Efezjan Paweł wyjaśnia, że to poganie [nie-Żydzi] są obcy
przymierzom, a nie naród żydowski. Poza tym, to właśnie poganie zostali przez wiarę włączeni do
społeczności izraelskiej. Skoro „Boża obietnica już się do nich [Żydów] nie odnosi, to nie odnosi
się do nikogo. Jak sam Kalwin zaznaczył gdzie indziej, ‘Chrystus’ jest ‘sługą obrzezanych ze
względu na prawdę Bożą, aby potwierdzić obietnice dane ojcom’ [Rzym. 15:8]”
Ogólnie widać trzy sposoby interpretacji Pism przez Kalwina w odniesieniu do narodu
żydowskiego i jego odrodzenia. Pierwsza polega na poprawnej egzegezie w jednym miejscu i jej
zaprzeczeniu gdzie indziej. W drugiej Kalwin interpretuje poprawnie sam tekst, a przynajmniej jego
część, lecz potem ignoruje tę interpretację, podobnie jak jej zastosowanie do narodu żydowskiego
oraz znaczenie tegoż zastosowania. Trzeci sposób interpretacji jest po prostu całkowicie błędny.
Spójrzmy na przykład częściowo poprawnej interpretacji, która jednocześnie pomija zastosowanie
w stosunku do narodu żydowskiego i znaczenie samego zastosowania. Kalwin zauważa, iż „na
przykładach Mojżesza i Pawła widzimy, że potrafili zrezygnować z własnego dobra i w swej
żarliwości o innych byli gotowi sami odłączyć się od Pana, jeśli tylko miałoby to pomóc w
rozszerzaniu Królestwa Bożego i głoszeniu Jego chwały [II Mojż. [Wj] 32:32; Rzym. 9:3].” [41]
Autor poprawnie rozumie, że zarówno Mojżesz jak i Paweł „potrafili zrezygnować z własnego
dobra i w swej żarliwości o innych byli gotowi sami odłączyć się od Pana, jeśli tylko miałoby to
pomóc w rozszerzaniu Królestwa Bożego i głoszeniu Jego chwały”. Dostrzega ich żarliwość i
gotowość do poświęcenia swego własnego zbawienia, jeśli miałoby to pomóc „w rozszerzaniu
Królestwa Bożego i głoszeniu Jego chwały”, lecz w obydwóch przypadkach ignoruje obiekt
żarliwości mężów Bożych. A przecież obiekt ich „żarliwości i gotowości odłączenia się od Pana”
nie może być niezależny od celu takiej postawy, czyli „rozszerzenia Królestwa Bożego i głoszenia
jego chwały”.
215
Kościół i Żydzi
Obydwaj byli gotowi na wieczne potępienie ze względu na zbawienie Izraela. Rozumieli, w jaki
sposób szybkie i ostateczne rozszerzanie Królestwa Bożego jest - zgodnie z Jego planem - zależne
od losów Izraela. Paweł pisze wyraźnie, że zbawienie Izraela przyniesie światu o wiele większe
błogosławieństwo niż „bogactwo świata” i „bogactwo pogan”, którzy usłyszeli ewangelię w wyniku
„porażki” Żydów [Rzym. 11:12].
Równie wyraźnie twierdzi apostoł, że przyjęcie całego Izraela będzie dla świata czymś większym
niż „pojednanie świata”, które przyniosła ewangelia - będzie „powstaniem do życia z martwych”.
Jednakże to, za co Mojżesz i Paweł byli gotowi cierpieć wieczne potępienie, dla Kalwina nie ma
najmniejszego znaczenia. Nawet o tym nie wspomina.
Spójrzmy teraz na przykład błędnej interpretacji Słowa. Kalwin rozumiał, że istnieje wierna
resztka Izraela, lecz nie ogarniał znaczenia tego faktu. Pomija całkowicie Rzym. 11:1 i dokonuje
błędnej egzegezy następnego wersetu. „Zatem musimy powiedzieć o tej garstce, o której Paweł
pisze gdzie indziej, że Bóg ją sobie upatrzył [Rzym. 11:2]. (...) W takim razie upatrzony lud jest
zdaniem Pawła jedynie małą grupą pośród wielkiej rzeszy, fałszywie wyznającej imię Boga.” [42]
W wersetach 1 i 2 Paweł identyfikuje „Izrael” jako cały naród, gdy pisze: „Nie odrzucił Bóg
swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył”. Nie ma tutaj mowy o resztce. Resztka nie jest ludem w
sensie narodu - jest jego częścią. Dlatego właśnie jest zwana resztką. „Izrael” jest narodem.
„Słuchajcie tego słowa, które wypowiedział Pan o was, synowie Izraela, o całym pokoleniu, które
wyprowadziłem z ziemi egipskiej: Tylko o was zatroszczyłem się spośród wszystkich pokoleń
ziemi, dlatego was będę karał za wszystkie wasze winy” [Am. 3:2]. O kogo zatroszczył się Bóg? O
„synów Izraela (...) całe pokolenie, które wyprowadził z ziemi egipskiej”. Czy naprawdę Bóg miał
na myśli jedynie wierną resztkę? Nie, ponieważ dalej mówi: „Dlatego was będę karał za wszystkie
wasze winy”. Ukarze niewiernych pośród Izraela, o który się zatroszczył.
Paweł odróżnia wierną resztkę w Izraelu od reszty narodu, która zatwardziła swoje serca. „Aż do
czasu, gdy poganie w pełni wejdą” [Rzym. 11:25], uwierzy jedynie resztka Żydów. Przyjdzie jednak
czas, gdy „poganie w pełni wejdą” i wtedy nawet część Izraela nie pozostanie w zaślepieniu.
„Będzie zbawiony cały Izrael”, ponieważ „nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie
upatrzył”.
We własnym wstępie do Komentarza do Listu do Rzymian Kalwin pisze: „Boże przymierze nie
zostało całkowicie odjęte potomstwu Abrahama, gdyż Żydzi mają być prowokowani do zazdrości
wiarą pogan, aby ostatecznie Bóg mógł zgromadzić cały naród izraelski z powrotem pod swoje
skrzydła.” [43] Wydaje się, że Kalwin wyraża tutaj wiarę w odrodzenie Żydów jako całego narodu i
ich powrót do Boga.
Kiedy jednak przychodzi do komentarza samego wersetu [Rzym. 11:26], gdzie apostoł Paweł
pisze: „I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael (...)”, Kalwin nie potrafi zaakceptować
oczywistego znaczenia tych słów. Pisze: „I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael. Wielu
rozumie przez to naród żydowski, tak jakby Paweł mówi, że ich religia miałaby zostać im
przywrócona jak dawniej. Lecz ja rozciągam znaczenie słowa Izrael na cały lud Boży.” [44] Kalwin
odrzuca tysiącletnie panowanie Mesjasza, dlatego musi zmienić znaczenie słów Pawłowych poprzez
„rozciągnięcie znaczenia słowa Izrael na cały lud Boży”.
Frederic Louis Godet w swoim Komentarzu do Listu do Rzymian pisze: „Wydaje się niemal
niewiarygodne, jak nasi Reformatorzy mogli obstawać przeciwko tak jasno sformułowanym
naukom [Pisma]. Okazuje się jednak, że ogólnie wykazywali obojętność wobec spraw
eschatologicznych, a szczególnie obawiali się wszystkiego, co mogłoby potwierdzać nadzieję
nastania Tysiącletniego Królestwa, która była w tamtych czasach szczególnie mocno atakowana.”
[45]
216
Kościół i Żydzi
W większości swoich dzieł Kalwin nie omawia tych fragmentów Pism, które mówią o odrodzeniu
narodu żydowskiego i tysiącletnim panowaniu Jezusa na ziemi. Jeśli pisze o proroctwach
mesjańskich, to generalnie pomija w nich wszystko, co dotyczy Żydów. Ta część Biblii po prostu
nie pasuje do jego teologii.
Na przykład, podaje obszerną listę proroctw odnoszących się do Dawida, jego królestwa i narodu
izraelskiego. Lecz dla Kalwina fakt, iż wszystkie one wyraźnie mówią o Bożej wierności wobec
Żydów, nie ma żadnego znaczenia.
„Krótko mówiąc, aby ukazać Boże miłosierdzie wszyscy prorocy ogłaszali nadejście królestwa
Dawidowego, od czego zależało zarówno odkupienie jak i wieczne zbawienie. Dlatego Izajasz
powiada: ‘Chcę zawrzeć z wami przymierze, z niezłomnymi dowodami łaski okazanej niegdyś
Dawidowi! (...) Jego ustanowiłem świadkiem dla narodów’ [Iz. 55:3-4]. Oznacza to, że wierzący
nie mieliby żadnej nadziei, gdyby ów świadek Bożego miłosierdzia nie został do nich posłany.
Podobnie mówi Jeremiasz, pocieszając zrozpaczonych: ‘Oto idą dni - mówi Pan - że wzbudzę
Dawidowi sprawiedliwą latorośl (...). Za jego dni Juda będzie wybawiony, a Izrael będzie
bezpiecznie mieszkał’ [Jer. 23:5-6]. Natomiast Ezechiel powiada: ‘Ustanowię nad nimi jednego
pasterza, mojego sługę Dawida (...). A Ja, Pan [Jahwe], będę ich Bogiem, a mój sługa Dawid będzie
księciem wśród nich - Ja, Pan, to powiedziałem. Zawrę z nimi przymierze pokoju (...) [Ez. 34:2325]. W innym miejscu prorok omawia ową niezwykłą odnowę i dalej mówi: ‘A sługa mój, Dawid,
będzie ich królem; wszyscy oni będą mieć jednego pasterza (...). I zawrę z nimi przymierze pokoju,
będzie to przymierze wieczne z nimi’ [Ez. 37:24,26].
„Wybrałem jedynie kilka z wielu wersetów, gdyż chcę przypomnieć czytelnikom, że nadzieją
wszystkich pobożnych był i jest jedynie Chrystus. Zgadzają się z tym wszyscy pozostali prorocy. Na
przykład, w Księdze Ozeasza napisano: ‘Potem zbiorą się razem synowie Judy i synowie Izraela i
ustanowią nad sobą jedną głowę (...) [Oz. 2:2]’. Później następuje rozwinięcie tego tematu: ‘Potem
synowie Izraela się nawrócą i znów będą szukać Pana, swojego Boga’ [Oz. 3:5]. Micheasz również
o tym mówi, odnosząc się do ponownego zgromadzenia Izraela: ‘Przed nimi będzie kroczył ich
Król, a Pan będzie na ich czele’ [Mich. 2:13]. Podobnie Amos, zapowiadając odnowę ludu,
prorokuje: ‘W owym dniu podniosę upadającą chatkę Dawida i zamuruję jej pęknięcia, i podźwignę
ją z ruin (...)’ [Am. 9:11]. Co oznacza: ‘W owych dniach raz jeszcze wzbudzę królewską chwałę
rodu Dawidowego, jako jedyny sztandar zbawienia, wypełnionego w Chrystusie.’ Dlatego
Zachariasz, żyjący w czasach jeszcze bliższych objawienia Chrystusa, otwarcie ogłasza: ‘Wesel się
bardzo, córko syjońska! Wykrzykuj, córko jeruzalemska! Oto twój król przychodzi do ciebie,
sprawiedliwy on i zwycięski’ [Zach. 9:9]. To z kolei zgadza się z wersetem cytowanego już psalmu:
‘Pan [Jahwe] jest (...) twierdzą zbawienia [Mesjasza] swego. Zbaw lud swój (...)’ [Ps. 28:8-9].
Widzimy tutaj, że zbawienie płynie od Głowy do całego Ciała.” [46]
Kalwin nie komentuje szerzej powyższych tekstów. Jego zdaniem, wszystkie odnoszą się do
Kościoła. Z drugiej strony, apostołowie po wyjaśnieniu im tych i innych proroctw przez samego
Pana, zapytali w odpowiedzi: „Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi?” [Dz.Ap.
1:6].
Kalwin ignoruje pytanie apostołów i odpowiedź samego Jezusa, podobnie jak wszelkie
odniesienia do narodu żydowskiego w cytowanych wyżej proroctwach. Pomija również wyraźnie te
fragmenty Pism Nowego Przymierza, które wskazują na szczególną relację Mesjasza z narodem
Izraela - na przykład Mat. 2:2, gdzie mędrcy rozpytują o Króla Żydów; Łk. 1:33, w którym Gabriel
zapowiada, że Jezus będzie panował nad domem Jakuba na wieki; napis na krzyżu Mesjasza
identyfikujący Go jako Króla Żydów, itd.
217
Kościół i Żydzi
Z tego też powodu Kalwin pomija faktyczne znaczenie tekstu we fragmentach Jer. 31:31-34 i
Hebr. 8:6-13 dotyczących Nowego Przymierza. Słowa tych wersetów nie mają dla niego żadnej
istotnej treści - czytelnik może udawać, że oznaczają praktycznie cokolwiek. Jakby ich w ogóle nie
było w Biblii.
Podobnie traktuje fragmenty Rzym. 1:16, gdzie Słowo naucza, że Ewangelia powinna być
zwiastowana najpierw Żydom oraz Rzym. 2:9-10 mówiący o tym, że sąd i chwała spotyka najpierw
Żyda. Kalwin po prostu ignoruje tekst, nie odnosząc się doń w ogóle. Pomija również Rzym. 9:1-5,
gdzie Paweł wyraża gotowość na własne potępienie dla zbawienia Izraela, a także 15:25-27, w
którym apostoł uzmysławia poganochrześcijanom, że mają dług wobec Izraela ze względu na
ewangelię ogłoszoną im przez członków narodu żydowskiego.
Kalwin ignoruje także Rzym. 11:11-15, gdzie mowa o tym, że zbawienie całego Izraela będzie dla
świata niczym powstanie z martwych. Pomija 11:24-28, napominający poganochrześcijan, by nie
lekceważyli sprawy przyszłego zbawienia Izraela jako całości. Nie zauważa również 11:30-31,
który to fragment przypomina wierzącym pochodzenia pogańskiego o ich odpowiedzialności w
Bożym planie zbawienia tych Żydów, do których ewangelia jeszcze nie dotarła.
W Rzym. 10:15 apostoł Paweł cytuje Iz. 52:7-9, gdzie czytamy: „Jak miłe są na górach nogi tego,
który zwiastuje radosną wieść, który ogłasza pokój, który zwiastuje dobro, który ogłasza zbawienie,
który mówi do Syjonu: Twój Bóg jest królem. Słuchaj! Twoi strażnicy podnoszą głos, razem
radośnie wykrzykują, bo na własne oczy oglądają, jak Pan wraca na Syjon. Wykrzykujcie!
Śpiewajcie radośnie razem, gruzy Jeruzalemu, gdyż Pan pociesza swój lud, wykupuje Jeruzalem!”.
Paweł, podobnie jak Izajasz, zachęca tych, którzy wiedzą, że dobra nowina o zbawieniu jest
przeznaczona w pierwszym rzędzie dla narodu żydowskiego. I podobnie jak Izajasz, apostoł
potwierdza Bożą obietnicę odrodzenia i odkupienia Izraela..
Kalwin cytuje ten sam fragment, lecz odnosi go wyłącznie do sług ewangelii. [47] W ten sposób
eliminuje z niego zarówno wątek odrodzenia narodu żydowskiego, jak i sposób, w jaki ma się ono
dokonać. Tym samym wyklucza z tekstu pojęcie odpowiedzialności poganochrześcijan wobec
Izraela. Mimo, że w Komentarzu do Listu do Rzymian Kalwin komentuje pobieżnie te wersety, to
nauczanie z nich wynikające nie pasuje do jego teologii tak dalece, iż trudno się doszukać choćby
wzmianki na ich temat w Christianae religionis institutio. Kalwin nie uważa, by miały
poważniejsze znaczenie dla wiary chrześcijańskiej jako całości. Tak czy inaczej, traktuje je tak, jak
gdyby w ogóle nie istniały.
POGLĄDY KALWINA NA TEMAT TYSIĄCLETNIEGO KRÓLESTWA
Jaki zatem jest pogląd Kalwina na Tysiącletnie Królestwo? W obszernym omówieniu Modlitwy
Pańskiej wypowiada się on pokrótce w tej sprawie. Oto jego egzegeza wersetu „przyjdź Królestwo
Twoje”: „Mimo, iż definicja Królestwa została przedstawiona wcześniej, przypomnę ją raz jeszcze:
Bóg panuje wszędzie tam, gdzie ludzie - zarówno poprzez zaparcie się samych siebie jak i
porzucenie świata oraz ziemskiego życia, poddają się Jego sprawiedliwości w celu osiągnięcia
niebiańskiego żywota. Istnieją dwie części owego Królestwa: po pierwsze, Bóg mocą swego Ducha
pokonuje wszelkie cielesne pożądliwości, które walczą przeciw Niemu; i po drugie, On swoją mocą
kształtuje wszelkie nasze myśli tak, by poddawały się Jego rządom.” [48]
218
Kościół i Żydzi
„Trzecia prośba brzmi: przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja jako w niebie, tak i na ziemi
[por. Mat. 6:10]. Nawet jeśli wypełnienie tego słowa zależy od nadejścia Jego Królestwa i nie może
być odeń oddzielone, to zostało ono wypowiedziane ze względu na naszą ignorancję, która nie
pozwala nam w pełni pojąć faktu, że ‘Bóg króluje nad światem’. Nie będzie zatem od rzeczy, jeśli
przyjmiemy, że Bóg zapanuje nad światem wtedy, gdy wszyscy jego mieszkańcy poddadzą się Jego
woli.” [49]
Kalwin nie przeczył, że Pan rzeczywiście powróci na ziemię i obejmie rządy nad światem.
Wierzył w powrót Jezusa, w Jego sąd i sprawiedliwe rządy. Nie wierzył jednak w Jego tysiącletnie
panowanie w jakiejkolwiek formie. Zdaniem Kalwina, po powtórnym przyjściu Pana nastąpią Jego
wieczne rządy na ziemi.
„Jest zatem rzeczą słuszną, by wiara wzywała do rozważań nad widzialną obecnością Chrystusa,
która objawi się w Dniu Ostatecznym. Zstąpi On bowiem na ziemię w tej samej, widzialnej postaci,
w jakiej oglądano Go podczas Wniebowstąpienia [Dz.Ap. 1:11; Mat. 24:30]. Wówczas ukaże się
wszystkim w pełni Boskości i w całym majestacie swego Królestwa, wraz z zastępem aniołów.
Dlatego też nakazał nam, byśmy Go oczekiwali jako Zbawiciela, który tego dnia oddzieli owce od
kozłów, wybranych od potępionych [Mat. 25:31-33]. Nikt - żywy czy umarły - nie ujdzie Jego sądu.
Dźwięk trąby będzie słychać na krańcach ziemi, a potem wszyscy zostaną zgromadzeni przed Jego
sędziowskim tronem, zarówno ci, którzy będą wówczas żyli, jak i wszyscy, których wcześniej
śmierć zabrała spośród żyjących. [I Tes. 4:16-17].” [50]
„Jeśli o mnie chodzi, to nie tylko unikam powierzchownych dywagacji w drugorzędnych
sprawach, lecz myślę również, że nie powinienem przyłączać się do tych, którzy to próbują czynić
(...). Krótko mówiąc, nie pozostawiają oni żadnego skrawka nieba, który nie byłby przez nich
gruntownie zbadany. A potem staje przed nimi pytanie, jaki jest cel odnowienia świata, skoro dzieci
Boże nie będą potrzebowały korzystać z jego obfitości, gdyż będą jako aniołowie [Mat. 22:30], dla
których obywanie się bez pokarmów jest symbolem wiecznej szczęśliwości. Powtarzam jednak, że
tamta chwila sama w sobie będzie napełniona taką błogością i poznaniem, że nasze szczęście
przewyższy wszelkie znane nam rozkosze. Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w najbogatszym
regionie na ziemi, gdzie nie brakuje nam żadnej przyjemności. Któż z nas nie jest od czasu do czasu
oddzielony od radowania się z Bożych błogosławieństw ze względu na chorobę? Któż nie przeżywa
załamań w wyniku własnych nieprawości? Jak zatem widzimy, radość oczyszczona od wszelkiego
skażenia i występku jest szczytem szczęścia.” [51]
Formułując taki pogląd na wieczne ziemskie rządy Pana, mające się rozpocząć wraz z Jego
powrotem, Kalwin ignoruje Obj [Ap]. 19 i 20:1-5 z wyjątkiem pewnych fragmentów, jak to
zobaczymy poniżej. Mówiąc o „błędzie chiliastów” wydaje się prezentować współczesną wersję
wcześniejszych pism Augustyna. Od niego został zapożyczony sam termin „chiliaści”, określający
tych, którzy wierzą w tysiąc lat [gr. cilia eth, łac. mille annum] panowania Jezusa na ziemi.
Kalwin twierdzi, że owi chiliaści „ograniczyli okres panowania Chrystusa do tysiąca lat. Ich
wymysł jest zbyt dziecinny, by zasługiwał na jakąkolwiek odpowiedź (...). Ci, którzy przypisują
dzieciom Bożym tysiącletni okres, w którym będą się cieszyć dziedzictwem przyszłego życia, nie
zdają sobie sprawy z tego, jak wielki czynią afront wobec Chrystusa i Jego Królestwa. Jeśli bowiem
nie obleką się w nieśmiertelność, wtedy sam Chrystus, w którego podobieństwo mamy zostać
przemienieni, nie został przyjęty do wiecznej chwały [I Kor. 15:13 nn.]. Skoro ich
błogosławieństwo ma się kiedykolwiek zakończyć, to Królestwo Chrystusowe, od trwałości którego
owo błogosławieństwo zależy, jest jedynie czasowe. Mówiąc krótko, zwolennicy tego poglądu są
albo całkowitymi ignorantami w sprawach Bożych, albo świadomie próbują udaremnić wszelką
łaskę Bożą i moc Chrystusową, których wypełnienie nastąpi jedynie wtedy, gdy grzech zostanie
wymazany, śmierć ostatecznie pokonana, a życie wieczne w pełni przywrócone!
219
Kościół i Żydzi
„Nawet ślepiec zobaczyłby głupotę ludzi, którzy boją się przypisać okrucieństwo Bogu, jeśli
nikczemnicy zostaną przezeń skazani na wieczne męki! Jeśli Pan pozbawia udziału w swoim
Królestwie tych, którzy okazując niewdzięczność okazali się niegodni - zaiste, byłoby to zbyt
niesprawiedliwe! (...) Takie bluźnierstwo nie ma prawa bytu, gdyż stanowi próbę odarcia Boga z
Jego majestatu, a pogarda dla niego nie jest warta potępienia nawet jednej duszy. Lecz pomińmy
twierdzenia owych żartownisiów, żebyśmy, wbrew wcześniejszym naszym zapewnieniom, nie
zaczęli poważnie rozsądzać ich czczej gadaniny.” [52]
Chiliaści uważali - a przynajmniej tak twierdzi Kalwin - że Królestwo Boże ma trwać tylko tysiąc
lat. Nie wierzyli w nieśmiertelność [po zmartwychwstaniu] ani w wieczne męki nikczemnych.
Jeśli rzeczywiście takie były ich poglądy, to istnieje poważny powód, by je publicznie potępić.
Jednakże poglądy takie w znaczny sposób odbiegają od nauki apostolskiej przyjętej przez wczesny
Kościół.
Nie da się pominąć historycznego faktu, że autorzy Pism Nowego Przymierza wierzyli i pisali o
tysiącletnim panowaniu Mesjasza na ziemi w odbudowanej Jerozolimie pośród odrodzonego narodu
żydowskiego. Bez względu na to, jak interpretowano te fragmenty w przeszłości lub dzisiaj,
nauczanie apostolskie pozostaje również w tej materii bezdyskusyjne.
Wierni uczniowie, którzy byli nauczani przez autorów Pism Nowego Przymierza, również
zaświadczają o istnieniu tej doktryny. Nie ma żadnych dowodów na to, że było inaczej. A przecież
Pisma Nowego Przymierza mówią o tym, w co wierzyli i czego nauczali apostołowie.
Papiasz pisze, że wierzyli oni w odrodzenie królestwa Izraela i panowanie Jezusa na całej ziemi ze
stolicą w Jerozolimie. Ireneusz zaświadcza o tym samym, podobnie jak Apolinary. Tak samo czyni
„większość pisarzy kościelnych”, jak się wyraża Euzebiusz z Cezarei, a także „inni” - dodaje
Hieronim. Materiał dowodowy jest olbrzymi i brak dokumentów świadczących o czymś
przeciwnym.
Jak powiada Justyn Męczennik w dialogu z Tryfonem: „Gdyż to nie ludzie ani ich doktryny są
moim przewodnikiem, lecz Bóg i doktryny od Niego pochodzące.
„Gdyż nawet jeśli wy sami spotkaliście kiedykolwiek tak zwanych „chrześcijan”, którzy tego nie
przyznają lecz mają czelność bluźnić Bogu Abrahama, Izaaka i Jakuba (...). Lecz ja, podobnie jak
wszyscy ortodoksyjni chrześcijanie, wiem że nastąpi zmartwychwstanie ciał, jak również tysiąc lat
w odbudowanym Jeruzalem, jak zapewniają prorocy Ezechiel, Izajasz i inni.” [53]
„Co więcej, mąż spośród nas, zwany Janem, jeden z apostołów Chrystusa, prorokował w danym
mu Objawieniu, że ci, którzy uwierzyli naszemu Chrystusowi, spędzą tysiąc lat w Jerozolimie, a
potem nastąpi powszechne i wieczne zmartwychwstanie wszystkich na raz, a potem sąd.” [54]
Justyn nie mógłby się wyrazić jaśniej i dobitniej.
Nie ma żadnych wątpliwości, w co wierzyli autorzy Pism Nowego Testamentu oraz ci, którzy
przyjęli ich nauczanie. Zaprzeczanie nauce o tysiącletnim panowaniu Mesjasza jest równoznaczne z
kwestionowaniem nauki apostolskiej.
Zważywszy, że w Christianae religionis institutio Kalwin nie komentuje konkretnych fragmentów
związanych z omawianym tematem, nie wiele można powiedzieć o jego poglądach dotyczących
eschatologii. Wypowiada się jedynie w trzech sprawach i wypowiedziom tym przyjrzymy się teraz
pokrótce.
„Kiedy jednak Chrystus miał już nadchodzić, Danielowi został wyznaczony czas, w którym
‘potwierdzi się widzenie i prorok’ [Dan. 9:24], nie tylko po to, żeby niniejsze słowo prorockie
zostało autorytatywnie zatwierdzone, lecz by wierzący mogli cierpliwie trwać przez jakiś czas bez
proroków, gdyż zbliżała się kulminacja wszystkich dotychczasowych objawień.” [55]
220
Kościół i Żydzi
Wprawdzie Daniel otrzymał nakaz zapieczętowania części własnego proroctwa [Dan. 12:4], to
jednak nie kazano mu „zapieczętować wizji i proroka”. Tekst mówi: „Siedemdziesiąt tygodni
wyznaczono twojemu ludowi i twojemu miastu świętemu (...) i potwierdzi się widzenie i prorok
(...)” [Dan. 9:24]. W jakiś czas przed końcem siedemdziesięciu tygodni zarówno wizja jak i prorok
zostaną zapieczętowane, lecz nie stało się to za czasów Daniela.
Wierzący nie musieli „cierpliwie trwać przez jakiś czas bez proroków, gdyż zbliżała się
kulminacja wszystkich dotychczasowych objawień”. Przez „kulminację wszystkich
dotychczasowych objawień” Kalwin rozumiał pierwsze przyjście Jezusa, które nastąpiło prawie
pięćset lat po Danielu. Niedługo po nim żyli Ezdrasz, Nehemiasz, Estera, Aggeusz, Zachariasz i
Malachiasz. Wizje i proroctwa nie ustały za ich czasów.
Nie zakończyły się również wraz z pierwszym przyjściem Jezusa. Pisma Nowego Przymierza w
wielu miejscach zawierają wizje i proroctwa, zarówno w ewangeliach jak i w listach. Apostoł Jan
usłyszał: „Napisz więc, co widziałeś i co jest, i co się stanie potem” [Obj (Ap). 1:19]. To, co Jan
napisał od Obj (Ap). 1:1 do 22:21 opisuje wydarzenia rozgrywające się za jego czasów, w
Tysiącletnim Królestwie i potem.
Siedemdziesiąt tygodni z Dan. 9:24 wyznaczył Bóg dla Izraela. Gabriel opowiada prorokowi o
sprawach ostatecznych, a nie tymczasowych. Wszystkie one będą miały miejsce przed końcem
siedemdziesiątego tygodnia.
Punkt drugi dotyczy wielkiego ucisku. W swojej argumentacji przeciwko praktyce odpustów
ustalonej przez kościół rzymsko-katolicki, Kalwin znów dokonuje nadużyć wobec Pisma, pragnąc
przeforsować własną teologię. Odpusty są z definicji „dystrybucją zasług Chrystusa i świętych,
dokonywaną przez papieża na podstawie jego bulli [dekretów].” [56]
„Odpusty obwieszczają: ‘Paweł i inni umarli za nas’. Tymczasem apostoł pisze: ‘Chrystus
wykupił Kościół swoją własną krwią’ [Dz.Ap. 20:28]. Odpusty ustalają inną cenę zapłaconą krwią
męczenników. Tymczasem ‘jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa raz na
zawsze’ [Hebr. 10:10]. Odpusty głoszą: Uświęcenie, nieosiągalne w żaden inny sposób, jest
wyjednane przez męczenników. Apostoł Jan pisze, że ‘wszyscy święci wyprali szaty swoje (...) we
krwi Baranka’ [Obj (Ap). 7:14]. Nauka o odpustach mówi, że święci piorą szaty we krwi świętych.”
[57]
Nie można się nie zgodzić z potępieniem praktyki odpustów. Kalwin rzeczywiście walczył z
„głęboką nocą błędów [w której] ludzie tkwili od stuleci”. W jego argumentacji jest jednak pewna
interesująca luka.
Apostoł Jan nie pisze, że „wszyscy święci wyprali szaty swoje (...) we krwi Baranka” [Obj (Ap).
7:14]. Cytowany tekst brzmi następująco: „To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i wyprali
szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka”. Nie jest to co prawda istotna różnica, jeśli chodzi o
krytykę odpustów, lecz Kalwin najpierw zmienia sam tekst, a potem pozbawia go odniesienia do
„wielkiego ucisku”.
Skoro jedynie jakaś konkretna grupa świętych w konkretnym czasie przechodzi przez Wielki
Ucisk, to Wielki Ucisk jest konkretnym, dosłownym okresem. Jeśli Wielki Ucisk jest literalnym
przedziałem czasowym, to musi być poprzedzony literalnymi wydarzeniami i równie literalne
wydarzenia muszą nastąpić po jego zakończeniu - na przykład powtórne przyjście Pańskie wraz ze
świętymi po Izrael, które zostało przez Kalwina całkowicie „uduchowione”.
Zatem dosłowny Wielki Ucisk był dla Kalwina nie do zaakceptowania. W jego teologii nie ma
miejsca na takie wydarzenie. Ponieważ nie chciał zmierzyć się z tekstem w prawidłowym jego
kontekście, po prostu wymazał sam tekst.
221
Kościół i Żydzi
Punkt trzeci dotyczy Antychrysta. „Daniel [Dan. 9:27] i Paweł [II Tes. 2:4] przepowiedzieli, że
Antychryst zasiądzie w Świątyni Bożej. Naszym zdaniem przywódcą tego zdeprawowanego i
pełnego obrzydliwości królestwa jest papież. Fakt, iż jego tron znajduje się w Świątyni Bożej,
oznacza że panowanie Antychrysta nie miało być równoznaczne z wymazaniem imienia Chrystusa
lub likwidacją Kościoła.” [58]
„Dla niektórych jesteśmy oszczercami, ponieważ nazywamy papieża Antychrystem. Lecz ci,
którzy tak myślą, nie zdają sobie sprawy z tego, że równocześnie oskarżają Pawła o
niepowściągliwość języka, za którym powtarzamy te słowa. A jeśliby ktoś utrzymywał, że złośliwie
przekręcamy Pawłowe słowa [odnoszące się do kogoś innego] kierując je przeciw papieżowi,
pokażę pokrótce, że nie można ich rozumieć inaczej. Paweł pisze, że Antychryst zasiądzie w
świątyni Bożej (...). Skoro zatem jest jasne, że papież przywłaszczył sobie to, co należało do
samego Boga i szczególnie do Chrystusa, nie powinniśmy mieć najmniejszej wątpliwości, iż to
właśnie on jest przywódcą i chorążym owego nikczemnego i pełnego nienawiści królestwa.” [59]
„Istotnie, Paweł wyraźnie wskazuje, że Antychryst zasiądzie nie gdzie indziej, jak w samej
świątyni Boga [II Tes. 2:4]. Rozumie się przez to, że straszliwa klęska, o której pisze w tym miejscu
apostoł, nadejdzie ze strony tych, którzy zasiadają w gronie przywódców Kościoła.” [60]
Kalwin odrzuca ideę fizycznej świątyni, lecz akceptuje koncepcję fizycznego Antychrysta. To
pierwsze jest konsekwencją odrzucenia nauki o przyszłym odrodzeniu narodu żydowskiego w ziemi
Izraela, co wiązałoby się z odbudową Świątyni. Idea fizycznego Antychrysta została przyjęta
dlatego, że Kalwin sam stanął w obliczu konkretnych osób uważanych przezeń za wcielenie zła. Z
powodu współczesnych mu okoliczności historycznych „przywódcy Kościoła” stali się dla Kalwina
Antychrystem zasiadającym w świątyni.
Kalwin narusza Pismo, by dopasować jego treść do konkretnej sytuacji historycznej. Ogólnie
rzecz ujmując, ten sam selektywny sposób postrzegania Słowa podzielał Marcin Luter.
Przypisy:
1. Jan Kalwin: Christianae religionis institutio, op. Cit. Ks. 1, rozdz. 7.1-2, str. 74-76,
tłumaczenie własne.
2. ibid., Ks.2 , Rozdz. 5.19, str. 339
3. ibid., Ks. 3, Rozdz. 4.5, str. 628-629
4. Jan Kalwin: Christianae religionis institutio, op. Cit., Ks. 2, Rozdz. 6.1, str. 342
5. ibid., Ks. 2, Rozdz. 10.3-4, str. 431-432
6. ibid., Ks. 4, Rozdz. 16.13, str. 1335
7. ibid., Ks. 2, Rozdz. 11.11, str. 460-461
8. ibid., Ks. 2, Rozdz. 11.8, str. 457
9. ibid., Ks. 3, Rozdz. 17.1, str. 803
10. ibid., Ks. 2, Rozdz. 11.10, str. 460
11. Jan Kalwin: Christianae religionis institutio, op. Cit., Ks. 4, Rozdz. 9.3, str. 1168
12. ibid., Ks. 4, Rozdz. 16.13, str. 1335-1336
13. ibid., Ks. 2, Rozdz. 11.12, str. 461-462
14. ibid., Ks. 3, Rozdz. 21.6, str. 929
15. ibid., Ks. 3, Rozdz. 21.6, str. 929
222
Kościół i Żydzi
16. ibid., Ks. 3, Rozdz. 21.6, str. 929-930
17. ibid., Ks. 3, Rozdz. 21.6, str. 930
18. ibid., Ks. 4, Rozdz. 2.3, str. 1044
19. Jan Kalwin: Christianae religionis institutio, op. Cit., Ks.2, Rozdz. 8.14, str. 365
20. ibid., Ks. 3, Rozdz. 4.29, str. 656
21. ibid., Ks. 4, Rozdz. 16.14, str. 1336-1337
22. ibid., Ks. 2, Rozdz. 7.17, str. 365
23. Jan Kalwin: Christianae religionis institutio, op. Cit., Ks. 3, Rozdz. 1.1, str. 537
24. ibid., Ks. 3, Rozdz. 15.5, str. 793
25. Calvin’s Commentaries, The Epistles of Paul the Apostle to the Romans and to the
Thessalonians, przeł. Ross Mackenzie, wyd. David W. Torrance & Thomas F. Torrance, Oliver and
Boyd, Edinburgh, 1961, str. 250. Tłumaczenie własne.
26. ibid., Ks. 1, Rozdz. 7.5, str. 81
27. ibid., Ks. 3, Rozdz. 6.1, str. 342
28. ibid., Ks. 3, Rozdz. 24.6, str. 972
29. ibid., Ks. 3, Rozdz. 6, str. 930
30. ibid., Ks. 3, Rozdz. 2.22, str. 569
31. ibid., Ks. 3, Rozdz. 24.7, str. 974
32. Calvin’s Commentaries, The Epistles of Paul the Apostle to the Romans and to the
Thessalonians, op. Cit., str. 248
33. ibid., str. 251
34. ibid., str. 252
35. ibid., str. 253
36. Jan Kalwin: Christianae religionis institutio, op. Cit., Ks. 3, Rozdz. 22.6, str. 938
37. ibid., por. Ks. 1, Rozdz. 14.14, str. 174; Ks. 1, Rozdz. 14.15, str. 175; Ks. 3, Rozdz. 23.4, str.
952
38. Jan Kalwin: Christianae religionis institutio, op. Cit., Ks. 4, Rozdz. 16.14, str. 1337
39. ibid., Ks. 2, Rozdz. 11.1, str. 450-451
40. ibid., Ks. 3, Rozdz. 24.14, str. 981
41. ibid., Ks. 3, Rozdz. 20.35, str. 898
42. ibid., Ks. 3, Rozdz. 22.6, str. 939
43. Calvin’s Commentaries, The Epistles of Paul the Apostle to the Romans and to the
Thessalonians, op. Cit., str. 10
44. ibid., str. 25
45. Frederic Louis Godet, Commentary on Romans, Kregel, Grand Rapids, 1977, str. 410
46. Jan Kalwin: Christianae religionis institutio, op. Cit., Ks. 2, Rozdz. 6.3, str. 345-346
47. ibid., Ks. 4, Rozdz. 3.3, str. 1055-1056
48. Jan Kalwin: Christianae religionis institutio, op. Cit., Ks. 3, Rozdz. 20.42, str. 905
49. ibid., Ks. 3, Rozdz. 20.43, str. 906
50. ibid., Ks. 2, Rozdz. 16.17, str. 525
223
Kościół i Żydzi
51. ibid., Ks. 3, Rozdz. 25.11, str. 1006-1007
52. ibid., Ks. 3, Rozdz. 25.5, str. 995-996
53. Justyn Męczennik, Dialog z Żydem Tryfonem, przeł. A. Lukyn Williams, S.P.C.K., Londyn,
1930, str. 169, sekcja 80.1-5. Tłumaczenie własne.
54. ibid., str. 172, sekcja 81.4
55. ibid., Ks. 2, Rozdz. 15.1, str. 495
56. ibid., Ks. 3, Rozdz. 5.1, str. 670
57. ibid., Ks. 3, Rozdz. 5.2, str. 672
58. ibid., Ks. 4, Rozdz. 3.12, str. 1052
59. ibid., Ks. 4, Rozdz. 7.25, str. 1144-1145
60. ibid., Ks. 4, Rozdz. 9.4, str. 1168-1169
224
Kościół i Żydzi
-41„Komentarz do Listu do Rzymian” MARCINA LUTRA
Komentarz do „Listu do Rzymian” Marcina Lutra jest uważany za jedno z najbardziej
wpływowych dzieł w historii. Uformowało ono główną część fundamentu, na którym budowali
Reformatorzy. Komentarz jest właściwie kompilacją kazań wygłoszonych przez Lutra w latach
1515-1516, czyli na rok przed przybiciem „95 tez” na drzwiach kościoła w Wittenberdze. Dzieło to
ujawnia zarówno silne, jak i słabe strony teologii autora.
Jeśli chodzi o fragmenty dotyczące ciągłej roli narodu żydowskiego w Bożym planie odkupienia
ludzkości, Luter wypowiada się w dwojaki sposób - albo nie wspomina o tym wcale, albo narusza
sam tekst, czasem do tego stopnia, że wyciąga z niego wnioski przeciwne do oczywistych. Dwa
przykłady pomogą nam zrozumieć, jak silna jest ta tendencja. Następnie dokonamy przeglądu
Komentarza od samego początku, odnotowując niektóre anty-biblijne i anty-żydowskie twierdzenia.
Po pierwsze, przyjrzyjmy się pewnej znaczącej luce w komentarzu: otóż całe dzieło rozpoczyna
się od wprowadzenia zawierającego krótki przegląd całości Listu do Rzymian, rozdział po
rozdziale. Rozdziałom 9, 10 i 11 Luter poświęca jedynie trzy akapity, podsumowując ich treść bez
ani jednego słowa o Izraelu czy narodzie żydowskim. Biorąc pod uwagę treść tych rozdziałów,
trudno nie wyrazić zdumienia taką sytuacją.
Komentarz Rzym. 11:28 jest doskonałym przykładem ewidentnego naruszenia tekstu i
wyciągnięcia z niego wniosków przeciwnych do oczywistego znaczenia. Werset ten brzmi
następująco: „Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co do
wybrania, są umiłowanymi ze względu na praojców”.
Luter komentuje: „Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra [11:28].
Słowo ‘nieprzyjaciele’ należy rozumieć w sensie biernym, czyli że zasługują na to, by ich
nienawidzić. Bóg ich nienawidzi, i dlatego nienawidzą ich apostołowie i wszyscy, którzy są z
Boga.” [1]
Paweł pisze, że Żydzi, którzy jeszcze nie uwierzyli, są umiłowani przez Boga. Luter twierdzi coś
dokładnie przeciwnego. Przyjrzymy się temu ponownie podczas analizy jego komentarza do
rozdziału 11, a na razie niechaj ten przykład posłuży za dowód poważnej aberracji w teologii Lutra.
Ukończywszy wstęp, Luter dokonuje ogólnego komentarza do całego Listu do Rzymian, zanim
przystąpi do szczegółowej analizy werset po wersecie. Notki współczesnego wydawcy dzieła
zostały wzięte w nawiasy. W komentarzu ogólnym Luter dokonuje kilku spostrzeżeń, które
pozwalają nam lepiej zrozumieć jego podejście do Listu Pawłowego.
„Istnieje wielu ludzi, którzy rzeczywiście ze względu na Boga za nic mają tymczasowe
błogosławieństwa i odrzucają je z gotowością, jak na przykład Żydzi i heretycy. Jednakże bardzo
niewielu jest tych, którzy postrzegają w podobny sposób dary duchowe i dobre uczynki, szukając
usprawiedliwienia jedynie w Chrystusie. Do tego nie są zdolni ani Żydzi, ani heretycy, choć inaczej
nie sposób dostąpić zbawienia.” [2]
Mówiąc „heretycy” Luter ma na myśli przeważnie „papistów”, czyli zwolenników systemu
papieskiego. Na ogół umieszcza Żydów i heretyków w tej samej kategorii (czasami dodając do nich
również „Turków” czyli muzułmanów). W tym przypadku Luter twierdzi, że ani Żydzi, ani heretycy
nie są zdolni do „szukania usprawiedliwienia jedynie w Chrystusie”.
225
Kościół i Żydzi
W ten sposób najwyraźniej zapomina na przykład o Mojżeszu i Dawidzie, którzy byli Żydami.
Pomija również fakt, iż cały najwcześniejszy Kościół składał się z Żydów. I oczywiście o tym, że
sam autor Listu do Rzymian był Żydem.
Tak więc, pomijając wszystkich Żydów, którzy uwierzyli odkąd Bóg stworzył naród izraelski,
Luter twierdzi, że są oni „niezdolni” do „szukania usprawiedliwienia jedynie w Chrystusie”.
Istnienie grupy wiernych Żydów - „resztki według Bożego wyboru łaski” - nie daje się pogodzić z
teologią Lutra i dlatego taka rzeczywistość po prostu dla niego nie istnieje.
Oto komentarz Lutra w sprawie motywów kierujących autorem Listu do Rzymian: „Co do Listu,
to nie uważam, by jego adresaci, nazywani Pawła ‘umiłowanymi Boga’ oraz ‘wybranymi świętymi’
byli w takim położeniu, iżby apostoł musiał interweniować z powodu ich (wielkiego) grzechu. Jeśli
naprawdę byli chrześcijanami, to jako wierni wiedzieli (o potrzebie pokoju i zgody). Myślę raczej,
że skorzystał z okazji i wysłał do nich list właśnie dlatego, że byli wiernymi chrześcijanami.
Świadectwo ich wiary i doktryny w obliczu kontrowersji z Żydami i poganami miało zostać
potwierdzone piórem samego wielkiego Apostoła”. [3]
Paweł napisał list do wierzących w Rzymie - przede wszystkim do tych, którzy pochodzili z
pogan. „Paweł, sługa [Mesjasza] Jezusa (...), przez którego otrzymaliśmy łaskę i apostolstwo,
abyśmy dla imienia jego przywiedli do posłuszeństwa wiary wszystkie narody, wśród których
jesteście i wy, powołani przez [Mesjasza] Jezusa” [Rzym. 1:5-6]. Tak więc, głównymi adresatami
listu są ci, którzy byli obiektem służby Pawła: „wszystkie narody, wśród których jesteście i wy”.
Tak pisze sam apostoł.
Niektóre fragmenty listu są jednak adresowane do wierzących pochodzenia żydowskiego,
podobnie jak pozdrowienia pod koniec listu: „Pozdrówcie Pryskę i Akwilę [16:3, por. Dz.Ap. 18:2]
(...), pozdrówcie Andronika i Juniasa, rodaków moich [16:7 Interlinia] (...), pozdrówcie Herodiona,
rodaka mego [16:11] (...)”. Owszem, były sprawy, o których pragnął im powiedzieć, lecz nie one
były głównym powodem napisania całego listu.
Paweł wyłuszcza je pod koniec bardzo jasno: „Jednak napisałem do was, bracia, tu i ówdzie nieco
śmielej, chcąc wam to odświeżyć w pamięci, a to na mocy łaski, która mi jest dana przez Boga,
żebym był dla pogan sługą [Mesjasza] Jezusa, sprawującym świętą służbę zwiastowania ewangelii
Bożej, aby poganie stali się ofiarą przyjemną, poświęconą przez Ducha Świętego” [15:15-16].
Po co Paweł napisał List do Rzymian? Zdaniem Lutra po to, by „świadectwo ich wiary i doktryny
w obliczu kontrowersji z Żydami i poganami miało zostać potwierdzone piórem samego wielkiego
Apostoła”. Uważał on [Luter], że Paweł dostarczył w ten sposób rzymskim wierzącym teologicznej
amunicji wobec ich kontrowersji z niewierzącymi adwersarzami.
Wprawdzie List do Rzymian jest pomocny podczas prezentowania obrony wiary, podobnie jak
wszystkie listy Pawłowe, lecz nie to było podstawowym motywem jego napisania. Luter włożył
własną sytuację historyczną - czyli dyskusję z teologicznymi adwersarzami - na barki Pawła. I
pomylił się.
Oto, co pisze sam Paweł: „Napisałem do was, bracia, tu i ówdzie nieco śmielej (...), aby poganie
stali się ofiarą przyjemną, poświęconą przez Ducha Świętego”. Jest kilka rzeczy, których
poganochrześcijanie [chrześcijanie pochodzący z pogan] w Rzymie nie czynią, a co powinni czynić,
aby stali się ofiarą przyjemną Bogu. Są również rzeczy, które rzymscy poganochrześcijanie czynią,
a które powinni przestać czynić. W przeciwnym wypadku nie będą stanowili ofiary przyjemnej,
poświęconej przez Ducha Świętego. Dlatego apostoł napisał do nich - po prostu nie chciał, by jego
wysiłki poszły na marne.
226
Kościół i Żydzi
Ponieważ Luter nie zrozumiał celu napisania Listu do Rzymian oraz mylnie określił jego
adresatów, w rezultacie popełnia w swoim komentarzu wiele błędów - zarówno jeśli chodzi o
tematykę podejmowaną przez apostoła, jak i wnioski przezeń wysnuwane. Stanie się to bardziej
oczywiste, gdy przejdziemy do analizy konkretnych fragmentów komentarza.
ROZDZIAŁY OD 1 DO 4
Luter nie czyni żadnych szczegółowych komentarzy odnośnie Pawłowej „łaski apostolstwa, aby
dla imienia [Jezusa] przywiódł do posłuszeństwa wiary wszystkie narody [nie-Żydów]” [1:5] czy
„zebrać jakiś plon, podobnie jak wśród innych narodów [nie-Żydów]” [1:13]. Pisze obszernie na
temat wersetu 16, lecz nie komentuje ostatniej jego części - „najpierw Żyda, potem Greka”.
Interesujący jest jego komentarz na temat wersetu 1:25 - „który jest błogosławiony na wieki.
Amen”. Rozpoczyna tymi słowy: „Apostoł wyraźnie dodaje to błogosławieństwo z powodu swej
żydowskiej pobożności; albowiem za każdym razem, gdy żydowscy nauczyciele mówią o Bogu,
dodają określenia w rodzaju ‘Święty’ lub ‘Błogosławiony’, jak czytamy w ewangelii, gdzie Kajfasz
pyta: ‘Czy Ty jesteś Chrystus, Syn Błogosławionego?’ [Mar. 14:61].
„Lecz o dziwo, nawet dzisiaj większość ludzi zabawia się bezwartościowymi myślami o Bogu,
twierdząc w odważny, by nie rzec arogancki sposób, że jest On taki a taki. Nie czczą Go na tyle, by
przyznać, że wspaniały Bóg jest wywyższony ponad ich umysł i możliwość rozsądzania, lecz
wynoszą własne opinie tak dalece, że bez trudu osądzają Boga tak, jakby osądzali skórę
wyprawioną przez marnego garbarza. Uważają, że Boża sprawiedliwość i miłosierdzie są zgodne z
ich wyobrażeniami; i choć nie mają Ducha, który bada głębokości Boże, chełpią się w swej
arogancji tak, jakby byli Nim napełnieni.
„Podobnie czynią heretycy, Żydzi i wszyscy ludzie próżnego umysłu, pozostający z dala od Bożej
łaski.” [4] Luter rozpoczyna od pochwały żydowskiej pobożności Pawła i kończy potępieniem
„heretyków, Żydów i wszystkich ludzi próżnego umysłu”, którzy nie oddają Bogu należytej chwały
i dlatego pozostają „z dala od Bożej łaski”.
Luter nie zauważa sprzeczności między własną pochwałą i potępieniem. Z jednej strony twierdzi,
że tradycyjna żydowska pobożność Pawła prowadzi go do należytego uwielbienia Boga. Z drugiej
strony odmawia Żydom zdolności do odpowiedniego oddawania chwały Bogu i przyjęcia Jego
łaski.
Czyż to nie Żydzi dali światu Pisma? Czy nie oni ogłosili poganom [nie-Żydom] ewangelię? Czyż
to nie Żyd napisał List do Rzymian (do Galacjan itd.), by nauczać pogan o naturze „łaski Bożej”?
Pod koniec komentarza na temat rozdziału pierwszego Luter pisze na temat niewdzięczności
człowieka. Czyniąc to, ujawnia własną postawę wobec narodu żydowskiego: „Są oni pełni wszelkiej
(...) podłości [1:29]. Podłość polega na wyrządzaniu komuś zła pomimo otrzymanego odeń dobra; i
rzeczywiście, człowiek potrafi upodlić nawet najlepsze rzeczy otrzymane od Boga. Natomiast
dobroć to czynienie dobra nawet wówczas, gdy takie wysiłki są zwalczane lub krytykowane (...).
„(...) W Ewangelii Łukasza 6:35 - ‘Ale miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie, i
pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego
będziecie, gdyż dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych, i dla złych.’ Wrogość natomiast jest
perwersyjną, przepełnioną nienawiścią tendencją do ranienia i krzywdzenia innych. W swej
całkowitej deprawacji człowiek atakuje nie tylko złych, lecz nawet dobrych i wdzięcznych (...).
227
Kościół i Żydzi
„Są oni pełni wszelkiej (...) podłości [1:29]. Podłość jest perwersyjną tendencją do unikania dobra
i trzymania się złego. Niektórzy zachowują się w ten sposób powodowani zawiścią, a inni z powodu
zuchwalstwa wołającego o pomstę do nieba.” [5]
Luter kontynuuje ten temat w początkowych komentarzach na temat wersetu 2:1. „Ten błąd (czyli
potępianie innych mimo własnej winy) jest popełniany przez wszystkich, którzy pozostają poza
Chrystusem; albowiem podczas, gdy sprawiedliwi (prawdziwi wierzący) wykorzystują go do
oskarżenia samych siebie w myślach, słowach i czynach, niesprawiedliwi (niewierzący) zawsze
oskarżają i osądzają innych, przynajmniej w swoich sercach. Istnieje wyjaśnienie tego (faktu).
Sprawiedliwy niezmiennie próbuje szukać raczej własnych win i nie dostrzegać błędów innych.
Człowiek taki ma również tendencję do dostrzegania dobra w innych i niedostrzegania go w sobie.
Z drugiej strony, niesprawiedliwy szuka własnego dobra i widzi zło głównie w innych (...).
„Dlatego na początku rozdziału Apostoł podkreśla, że w swoich oskarżeniach ma na myśli
głównie Żydów. Do nich możemy porównać, do pewnego stopnia, heretyków i obłudników, jak
również współczesnych jurystów i kapłanów, przynajmniej tych, którzy spierają się między sobą, a
w samych sobie nie widzą niczego złego. Rzeczywiście, chlubią się oni swoimi racjami, a nawet
wzywają Boga, by wylał gniew na ich przeciwników (...)” [6]
Luter prawidłowo charakteryzuje sposób zachowania wierzących i niewierzących, lecz sam nie
zachowuje się tak, jak powinien jako chrześcijanin. Można to łatwo zauważyć w całym
Komentarzu, gdzie wydaje się on „mieć tendencję do oskarżania innych” i „dostrzegać dobro w
sobie, a zło w kimś innym”. Ponadto sam „chlubi się swoimi racjami, a nawet [wzywa] Boga, by
wylał gniew na [jego] przeciwników”.
Czasem jego milczenie jest bardziej wymowne niż sam komentarz. Fragment 2:9-10 brzmi:
„Utrapienie i ucisk spadnie na duszę każdego człowieka, który popełnia złe, najprzód Żyda, potem i
Greka, a chwała i cześć, i pokój każdemu, który czyni dobrze, najpierw Żydowi, a potem i
Grekowi”. Komentując 2:9 Luter obcina frazę „najprzód Żyda, potem i Greka”, a werset 10 pomija
w całości. Nie ma na ten temat nic do powiedzenia. Po prostu, tekst nie pasuje do jego teologii.
Pozostały komentarz do rozdziału drugiego, podobnie jak w przypadku rozdziałów trzeciego i
czwartego, jest jak najbardziej prawidłowy i ściśle związany z tekstem. Luter pozostaje jednak
wierny swojemu rozumieniu „Żydów” jako niewierzących. A przecież, mimo iż większość Żydów
rzeczywiście nie wierzy w Jezusa, to przecież są tacy - jak choćby apostoł Paweł - którzy uwierzyli.
Podobnie ma się sprawa w przypadku pogan.
Komentarze Lutra do rozdziałów od piątego do ósmego nie wiążą się bezpośrednio z relacją
pomiędzy narodem żydowskim a Kościołem. Pomińmy je zatem w naszych rozważaniach,
przechodząc do rozdziałów 9 i 10 Listu do Rzymian.
ROZDZIAŁY 9 I 10
Luter czyni dziwne założenie, że Paweł adresuje ten rozdział do niewierzących Żydów, choć we
własnym wstępie do Komentarza twierdził, iż apostoł napisał cały list po to, by dostarczyć braciom
teologicznej amunicji właśnie przeciw niewierzącym Żydom. Zabieg ten pozwala Lutrowi uchylić
się od analizy prawdziwego przesłania apostoła i w tych fragmentach (podobnego zabiegu dokonuje
Kalwin w swoim komentarzu do Listu do Rzymian).
228
Kościół i Żydzi
Luter cytuje trzeci werset częściowo i komentuje: „Albowiem ja sam gotów byłem modlić się o to,
by być odłączony od Chrystusa za braci moich [9:3]. Apostoł rozpoczyna ten rozdział mocnym
podkreśleniem i zapewnieniem, poruszony przemożnym przynagleniem. Tymi słowy pragnie
zdobyć ich zaufanie, gdyż był postrzegany przez Żydów jako ten, który w najmniejszym stopniu nie
był zainteresowany ich zbawieniem; bowiem istotnie, dawniej prześladował ich srodze i usiłował
zbawienia pozbawić (...)” [7]
Luter popełnia tutaj liczne błędy. Po pierwsze, Paweł już na początku listu zaznaczył, do kogo jest
on kierowany: „Wszystkim, którzy jesteście w Rzymie, umiłowanym Boga, powołanym świętym:
Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa” [1:7]. Apostoł nie pisze do
niewierzących Żydów, lecz do zbawionych. Język listu i jego treść absolutnie nie wskazują na to, by
był skierowany do niewierzących Żydów, lecz raczej na to, że mówi o nich.
Po drugie, Paweł wcale nie zdobyłby zaufania niewierzących Żydów poprzez swoją gotowość do
odłączenia od Chrystusa ze względu na nich. Żydzi wrogo nastawieni do apostoła niczego bardziej
nie pragnęli, niż jego potępienia.
Po trzecie, następujący komentarz Lutra: „bowiem istotnie, dawniej prześladował ich srodze i
usiłował zbawienia pozbawić” jest co najmniej dziwny.
Co właściwie miał na myśli autor? To, że niewierzący Żydzi mieli tę samą koncepcję zbawienia,
co Paweł, lecz widzieli jego obojętność wobec nich? Na pewno nie w tym rzecz. Mogli go
postrzegać jako wroga narodu, ale z pewnością nie uważali, że jest wobec nich obojętny.
Czy zatem Lutrowi chodzi o to, że niewierzący Żydzi myśleli o Pawle jako człowieku „w
najmniejszym stopniu nie zainteresowanym” lub nawet wrogim wobec zbawienia narodu
izraelskiego? Z pewnością tak nie było, lecz nie istnieje żaden dowód na to, że ktokolwiek w
pierwszym stuleciu uważał Pawła za prześladowcę Żydów nie wierzących w Jezusa.
Żydzi z Azji wołali w świątyni: „Mężowie izraelscy, pomóżcie! Oto jest człowiek, który wszędzie
wszystkich naucza przeciwko ludowi i [Prawu], i temu miejscu, nadto jeszcze i Greków wprowadził
do świątyni i zbezcześcił to święte miejsce” [Dz.Ap. 21:28]. Oczywiście, wszystkie powyższe
oskarżenia były fałszywe.
Żydzi z Azji postawili Pawłowi cztery zarzuty: 1. „Oto człowiek, który wszędzie wszystkich
naucza przeciwko ludowi”. 2. „Oto człowiek, który wszędzie wszystkich naucza przeciwko (...)
[Prawu]”. 3. „Oto człowiek, który wszędzie wszystkich naucza przeciwko (...) temu miejscu”. 4.
„Nadto jeszcze i Greków wprowadził do świątyni i zbezcześcił to święte miejsce”.
Jeśli Luter miał na myśli powyższe zarzuty, to Pawłowa odpowiedź powinna ujawnić motywację,
o której Luter pisze. Tak się jednak nie stało. Zamiast tego, Paweł wykorzystał zaistniałą sytuację,
by opowiedzieć swoje świadectwo nawrócenia do Jezusa.
Apostoł wiedział, jak odpierać każdy z kolejnych punktów oskarżenia, co też uczynił w swej
obronie przed Feliksem w obecności Ananiasza, Tertullusa i starszyzny żydowskiej: „Możesz
sprawdzić, że nie upłynęło więcej niż dwanaście dni, odkąd przybyłem do Jerozolimy, aby się
modlić [odpowiedź na zarzut nr 3]. I nie przychwycili mnie na sporze z kimkolwiek, lub na
podburzaniu tłumu ani w świątyni, ani w synagogach, ani w mieście [odpowiedź na zarzut nr 4]
(...). To jednak wyznaję przed tobą, że służę ojczystemu Bogu zgodnie z tą drogą, którą oni
nazywają sektą, wierząc we wszystko, co jest napisane w [Prawie] i u proroków [odpowiedź na
zarzut nr 2] (...). Po wielu zaś latach przybyłem, aby narodowi memu przynieść jałmużny i złożyć
ofiary, przy czym natknęli się na mnie w świątyni, gdy zostałem oczyszczony, bez tłumu i zgiełku
[odpowiedź na zarzuty nr 1 i 4] (...)” [Dz.Ap. 24:11-17].
229
Kościół i Żydzi
Gdyby Paweł chciał powiedzieć swym niewierzącym pobratymcom to, co sugeruje Luter, miałby
po temu doskonałą okazję. Jednakże nie miał on zamiaru przekonywać niewierzących Żydów
obecnych na rozprawie, jak bardzo zależy mu na ich zbawieniu. Natomiast jego oświadczenie o
gotowości „oddzielenia od Chrystusa” ze względu na nich nie przemówiłoby w tym momencie do
ich lęków, nie wzbudziłoby w nich wątpliwości, ani nie pobudziło do zawiści. Byłoby jedynie
prowokacją.
W dziewiątym rozdziale Listu do Rzymian Paweł nie mówi do niewierzących Żydów, lecz do
kościoła w Rzymie. Sam pisze to wyraźnie, próbując przekazać wierzącym intensywność własnych
pragnień co do zbawienia „jego braci, krewnych według ciała, [czyli] Izraelitów”.
Luter kontynuuje: „Braci moich, krewnych moich według ciała, Izraelitów, do których należy
synostwo [9:3-4] (...). Pragnie on dla Żydów najwspanialszego zbawienia i gotów jest utracić
własne, jeśli tylko oni mogliby je dzięki temu osiągnąć. To samo mówi w II Kor. 12:15 - ‘samego
siebie wydam za dusze wasze’.
„Dla tych, którzy prawdziwie miłują Boga miłością pochodzącą z Ducha Świętego, te słowa są
najcudowniejsze. Tacy (poświęceni i miłujący chrześcijanie) nigdy nie szukają swego, lecz są
gotowi cierpieć piekło i potępienie, byle tylko Boża wola została wypełniona (w postaci zbawienia
innych). Chrystus bowiem został potępiony i odrzucony bardziej niż wszyscy Jego święci.” [8]
To, co Paweł mówi w Rzym. 9:3-4 nie jest tożsame z jego wypowiedzią w II Kor. 12:15. Są to
zdania podobne, lecz nie mówią dokładnie o tym samym. W II Kor. 12:15 apostoł wyraża gotowość
oddania życia za wierzących.
Pisze do Koryntian: „W czym bowiem gorsze jest położenie wasze w porównaniu z pozostałymi
[kościołami], jeśli nie w tym tylko, że ja jeden nie byłem wam ciężarem? Darujcie mi, że wam tak
przymówiłem. Oto po raz trzeci przygotowuję się do podróży do was i nie będę wam ciężarem; nie
szukam bowiem tego, co wasze, ale was samych; bo nie dzieci powinny gromadzić majątek dla
rodziców, ale rodzice dla dzieci. Ja zaś jak najchętniej sam na koszta łożyć będę i samego siebie
wydam za dusze wasze. Czy ma tak być, że im więcej ja was miłuję, tym mniej przez was mam być
miłowany? Lecz przyjmijmy, że nie byłem dla was ciężarem (...). Otóż, czy wyzyskałem was przez
kogoś z tych, których do was przysłałem? (...). Czyżby was Tytus wyzyskał? (...) [II Kor. 12:13-18].
To, co pisze Paweł, jest z pewnością „cudowne” i powinno być przykładem dla wszystkich,
„którzy prawdziwie miłują Boga”. Jednakże nie jest to to samo, co w Rzym. 9:1-5. Tam czytamy o
zupełnie innych sprawach.
W Rzym. 9:3-4 Paweł wyraża gotowość na własne potępienie - czyli utratę zbawienia na zawsze ze względu na zbawienie swych niewierzących rodaków. Istnieje ogromna różnica między tym
tekstem, a II Kor. 12:15.
Luter wydaje się być bliski poprawnego zrozumienia myśli Pawłowej, lecz nie umie się z nią do
końca pogodzić. Pisze w pewnym momencie: „Pragnie on [Paweł] dla Żydów najwspanialszego
zbawienia i gotów jest utracić własne, jeśli tylko oni mogliby je dzięki temu osiągnąć (...) byle
tylko Boża wola została wypełniona”. Paweł mówi: „Zbawienie Izraela jest tak wielkim
pragnieniem i wolą Boga, że gotów jestem na własne potępienie, byle tylko została wypełniona”.
Zrozumienie Pawłowego pragnienia oznacza w rezultacie własne zaangażowanie w tym samym
celu, a do tego Luter nie był ani chętny, ani gotowy.
230
Kościół i Żydzi
Komentarze Lutra do rozdziału dziesiątego są prawidłowe, aczkolwiek w niektórych miejscach
widać jego tendencję do unikania pewnych implikacji myśli apostoła. Początek komentarza brzmi
następująco: „Bracia! Pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają ku
zbawieniu Izraela” [10:1]. Tutaj, wedle świętego Augustyna, Apostoł zaczyna mówić o nadziei
Żydów, aby poganie nie wynosili się nad nich. Gdyż podobnie, jak piętnuje arogancję Żydów
chlubiących się swymi uczynkami, tak teraz musi przeciwstawić się poganom, aby ci nie wyobrażali
sobie, że Bóg preferuje ich w stosunku do Izraelitów.” [9]
Paweł potępia wszelką arogancję, czy to Żydowską czy pogańską, bez względu na to, czy jej
przejawy widać w Rzymie, w Jerozolimie, czy gdziekolwiek indziej. W tym liście widać to bardzo
wyraźnie. Z więzienia w Rzymie apostoł pisze do świętych w Filippi. Opowiada o tym, jak z
powodu jego uwięzienia wielu rzymskich wierzących zaczęło odważnie głosić ewangelię.
„Niektórzy wprawdzie głoszą [Mesjasza] z zazdrości i przekory, inni natomiast w dobrej myśli; (...)
lecz o co chodzi? Byle tylko wszelkimi sposobami [Mesjasz] był zwiastowany, czy obłudnie, czy
szczerze, z tego się raduję i radować będę” [Flp. 1:15,18].
Paweł sprzeciwia się arogancji, lecz czego oczekuje od kościoła w Rzymie? Modlił się,
zwiastował i kładł własne życie, aby Żydzi, którzy nie jeszcze nie uwierzyli, mogli zostać zbawieni.
Tutaj wyraża pragnienie, by jego współbracia w Rzymie podzielali jego pasję. Jeśli tak się stanie, to
będą czynić to samo, co on. Luter unika tego wniosku.
Te fragmenty Pisma, których nie chce widzieć Luter, stają się dla czytelnika jego komentarza
niewidzialne. Na przykład werset 10:12 „Nie masz bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż
jeden jest Pan wszystkich, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają” - Luter całkowicie ignoruje
pierwszą jego część. Podobnie zrobił poprzednio, pomijając całkowicie werset 3:29 mówiący o
podobnej kwestii.
Paweł pokazuje, że zarówno Żydzi jak i poganie są zbawieni w taki sam sposób. Wydaje się, że
Luter nie lubi dywagować o zbawieniu Żydów, więc ignoruje temat, na ile to możliwe. Właściwie
jest mu ono obojętne, może nawet chciałby oglądać takie przypadki, lecz preferuje pogląd, że Żyd
przestaje być Żydem w momencie zbawienia. Wyraża tę opinię wprost w swoim Komentarzu do
Listu do Galacjan.
W Gal. 3:28 Paweł pisze: „Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz
mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w [Mesjaszu] Jezusie”. Apostoł nie
twierdzi, że powyższe różnice uległy zatarciu, lecz podkreśla zjednoczenie wszystkich, którzy
przyszli do Mesjasza w ten sam sposób. Istnieje jeden nowy człowiek, Mesjasz, a Jego ciało składa
się z wielu członków.
Luter komentuje: „Apostoł nie mówi tutaj o Żydach według ciała, lecz nazywa Żydem tego, kto
jest uczniem Mojżesza, poddanym Prawu i obrzezanym, i który z całą gorliwością wypełnia
przepisy nakazane przez Prawo. Gdyż Chrystus zniósł wszystkie prawa Mojżesza, jakie
kiedykolwiek obowiązywały. Dlatego też sumienie wierzące w Chrystusa musi być tak mocno
przekonane o tym, iż Prawo zostało zniesione wraz ze wszystkimi zawartymi w nim groźbami, że
nie powinno go nawet obchodzić, czy kiedykolwiek istniał jakiś Mojżesz, Prawo, czy Żyd. Gdyż
Chrystus i Mojżesz żadną miarą nie mogą się ze sobą zgodzić. Mojżesz przyniósł Prawo z
uczynkami i rytuałami, lecz Chrystus zstąpił bez Prawa, bez uczynków i bez rytuałów, przynosząc
łaskę i usprawiedliwienie, odpuszczenie grzechów i życie wieczne: ‘[Prawo] bowiem [zostało
nadane] przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa’ [Jan 1:17]” [10] [W
oryginale nie ma słowa „zaś”, ani „lecz”].
231
Kościół i Żydzi
Luter popełnia pięć bardzo poważnych błędów w tym fragmencie swego komentarza. Po
pierwsze, pisze że „Apostoł nie mówi tutaj o Żydach według ciała”, a przecież Paweł dokładnie to
ma na myśli, o czym świadczy wcześniejszy fragment Gal. 2:15-16, gdzie zwraca się do Piotra:
„My jesteśmy Żydami z urodzenia (...) i myśmy w Mesjasza Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali
usprawiedliwieni z wiary w Mesjasza (...)”. Paweł i Piotr są wierzącymi, lecz nadal pozostają
Żydami z urodzenia.
Po drugie, Luter utrzymuje, że „Chrystus zniósł wszystkie Prawa Mojżesza, jakie kiedykolwiek
obowiązywały”. A przecież Jezus powiedział: „Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać [Prawo]
albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić” [Mat. 5:17].
Po trzecie, Luter powiada, że „sumienie wierzące w Chrystusa musi być tak mocno przekonane o
tym, iż Prawo zostało zniesione wraz ze wszystkimi zawartymi w nim groźbami, że nie powinno go
nawet obchodzić, czy kiedykolwiek istniał jakiś Mojżesz, Prawo, czy Żyd”. Sumienie Pawła
najwyraźniej nie działało w ten sposób. Przez Mojżesza i Prawo został on doprowadzony do
Mesjasza [Gal. 3:24]. W Mesjaszu stał się prawdziwym Żydem [Rzym. 2:28-29]. Luter komentuje
wcześniej, że „jedynie ten jest prawdziwym Żydem, kto jest nim wewnętrznie [w. 29], czyli wierzy
w Chrystusa.” [11] A przecież Chrystus, w którego wierzył Paweł, to Syn Dawida, Król Izraela
[Rzym. 1:3].
Po czwarte, Luter twierdzi, że „Chrystus i Mojżesz żadną miarą nie mogą się ze sobą zgodzić”.
Lecz przecież Jezus powiedział: „Gdybyście (...) wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie. O
mnie bowiem on napisał” [Jan 5:46]. Natomiast Paweł pisze: „Tak więc [Prawo] jest święte i
przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre (...). Wiemy bowiem, że [Prawo] jest duchowe”
[Rzym. 7:12,14]. W swym komentarzu do Listu do Rzymian Luter ignoruje te wersety. W jego
teologii „Żydzi” są nieodłącznie związani z „Prawem” i dlatego przeciwstawni „Chrystusowi”.
Po piąte, Luter podkreśla, iż „Chrystus zstąpił bez Prawa, bez uczynków i bez rytuałów”. Jezus
powiedział: „Ja zaś mam świadectwo, które przewyższa świadectwo Jana; dzieła bowiem, które mi
powierzył Ojciec, abym je wykonał, te właśnie dzieła, które czynię, świadczą o mnie, że Ojciec
mnie posłał (...). Jeśli nie wykonuję dzieła Ojca mojego, nie wierzcie mi; jeśli zaś wykonuję, to
choćbyście mi nie uwierzyli, wierzcie uczynkom, abyście poznali i wiedzieli, że we mnie jest
Ojciec, a Ja w Ojcu (...). Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie. O mnie
bowiem on napisał (...). Któż z was może mi dowieść grzechu? (...)” [Jan 5:36; 10:37-38; 5:46;
8:46]
Jezus przyszedł jako Żyd, wykonywał uczynki Prawa i przestrzegał rytuałów przygotowanych
przez Boga jeszcze przed założeniem świata. Gdyby Jezus nie czynił tego, co miał uczynić,
wszystkie dzieci Abrahama nadal byłyby zgubione. „A zatem, jak przez upadek jednego człowieka
przyszło potępienie na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło
dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi. Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego
człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi
usprawiedliwienia” [Rzym. 5:18-19].
Luter nie potrafi czytać Pism tak, jak zostały napisane (w tym przypadku ręką apostoła Pawła),
ponieważ nakłada na nie własny konflikt z kościołem rzymsko-katolickim i uważa, iż Pawłowy
konflikt z „judaizującymi” był dokładnie taki sam. Tak jednak nie było.
Apostoł również twierdził, że usprawiedliwienie pochodzi wyłącznie z wiary, a nie z uczynków,
lecz nie był wrogiem samego Prawa. Ono go wprawdzie nie zbawiło, lecz przyprowadziło do
Mesjasza. Paweł nadal przestrzegał świąt - Paschy, Pięćdziesiątnicy, Jom Kipur itd. Oczyszczał się
[przed wejściem do Świątyni - przyp. tłum.], pokrył koszty ofiary za innych i wszedł do Świątyni,
by zademonstrować, że przestrzega Prawa [Dz.Ap. 21:20-26].
232
Kościół i Żydzi
Będąc Żydem, Paweł robił to, czego zabraniał narzucać nie-Żydom. Był przekonany o dwóch
rzeczach: 1. Nikt nie może zostać usprawiedliwiony przed Bogiem w wyniku przestrzegania Prawa
- „z uczynków Prawa nie może być zbawiony żaden człowiek” i 2. Poganie [nie-Żydzi] nie muszą
się obrzezywać ani stawać się prozelitami - „czemuż zmuszasz pogan żyć po żydowsku?” Luter
jednak de-judaizuje Pawła, przedstawiając go jako nie-Żyda i oddzielając od narodu żydowskiego.
Luter zniekształca nauczanie Pawła w Rzym. 10:13-15. „Ale jak mają wzywać tego, w którego nie
uwierzyli? [10:14]. Apostoł mówi tutaj o arogancji Żydów i wszystkich wyniosłych, którzy nauczają
fałszywie. Och, gdyby fałszywi prorocy baczyli na te słowa! ‘A jak mają uwierzyć w tego, o którym
nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje?’ [10:14]. Nawet jeśli mówią, że
słyszą, chełpią się bezpodstawnie, dopóki nie usłyszą prawdziwych zwiastujących; albowiem
słuchać fałszywych proroków znaczy nie słyszeć wcale. Słuchają, lecz nie słyszą; mają uszy, lecz
nie słuchają, ani też nie zwiastują (Słowa Bożego). Zaiste, ten werset jest jak młot dla wszystkich
nieszczerych i aroganckich słuchaczy (Biblii).
„A jak mają zwiastować, jeśli nie zostali posłani? [10:15]. Słowo to jest skierowane przeciw
wszystkim fałszywym nauczycielom i aroganckim mentorom (...). A zatem, całe źródło i
pochodzenie zbawienia zasadza się w tym, że Bóg posyła swego sługę. Jeśli nie posyła nikogo,
wtedy ci, którzy zwiastują fałszywie, w rzeczywistości nie zwiastują niczego. Lepiej byłoby dla
nich, gdyby w ogóle nie zwiastowali. Natomiast ci, którzy słuchają, słyszą błędne nauki, zatem dla
nich lepiej byłoby nie słuchać w ogóle. Natomiast ci, którzy im uwierzą, zaufają fałszywej doktrynie
i dla nich byłoby lepiej nie uwierzyć w ogóle. Zatem dla tych, którzy Go fałszywie wzywają, lepiej
żeby Go nie wzywali. Ponieważ tacy posłańcy nie głoszą; tacy słuchacze nie słyszą; tacy wierzący
nie wierzą; tacy wzywający nie wzywają; a wszyscy będą potępieni, gdyż zostali zbawieni [przez
kłamstwo].
„O jak piękne są nogi tych, którzy zwiastują dobre nowiny [10:15]. Tymi słowami apostoł
pokazuje, że jedynie ci zwiastują prawdziwie, którzy rzeczywiście zostali posłani [przez Boga]. Nie
mogą zwiastować Bożego Słowa i być posłańcami Boga ci, którzy nie zostali przezeń posłani i
którym On nie powierzył zadania głoszenia Jego Słowa.” [12]
Powyższe twierdzenia Lutra mogą zawierać wiele prawdy - mogłyby nawet stanowić materiał do
niezłego kazania - gdyby nie to, że nie mówią o tym, czego rzeczywiście naucza Paweł. Rozpoczyna
on rozdział 10 wyrażając pragnienie zbawienia całego Izraela. W rozdziale 11 wyjaśnia, dlaczego
jest to tak istotne.
Apostoł nie gromi tutaj niewierzących, lecz pokazuje konieczność głoszenia im ewangelii. Nie
wykazuje różnic między prawdziwymi a fałszywymi sługami, przesłaniami czy wiarą. Zachęca
wierzących do wysyłania Bożych posłańców niosących Boże przesłanie.
Luter zaprezentował apel Pawłowy w taki sposób, jakby apostoł rzeczywiście miał na myśli
metodę rozróżniania pomiędzy papistami a reformatorami. Owszem, takie rozróżnienie byłoby
bardzo pomocne w zastosowaniu, lecz w samym tekście nie ma niczego, co pozwalałoby na taką
jego „interpretację”.
ROZDZIAŁ 11
„Pytam więc: Czy Bóg odrzucił swój lud? Bynajmniej [11:1]. Teraz Apostoł kończy i konkluduje
rozprawę, którą rozpoczął w rozdziale 9, gdzie powiedział: ‘Ale nie jest tak, jakoby miało zawieść
Słowo Boże’ [w.6]’. Albo, już w rozdziale 3, gdzie powiada: ‘Czyż niewierność ich zniweczy
wierność Bożą [3:3]?’ Traktuje on temat z taką żarliwością, ponieważ pragnie obalić aroganckie
zapewnienia Żydów co do ich zasług poprzez podkreślenie niezmiennej wierności Bożej (...).
233
Kościół i Żydzi
„Przecież i ja jestem Izraelitą [11:1]. Tutaj apostoł stosuje argumentację „od mniejszego do
większego”; gdyż gdyby Bóg odrzucił swój naród, to nade wszystko powinien był odrzucić samego
apostoła Pawła, który występował przeciw Niemu z całą swoją mocą. Lecz teraz, aby dowieść, iż
Bóg nie odrzucił swego narodu, Bóg przyjął nawet tego, który był zgubiony i bez nadziei. W ten
sposób apostoł Paweł pokazuje, jak niezmienna jest zasada Bożej predestynacji i wybrania, jeśli
nawet najbardziej niesprzyjające okoliczności nie są w stanie zniweczyć [Bożego planu zbawienia].
Dlatego, z największą słusznością, apostoł dodaje: ‘Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio
sobie upatrzył [w.2]’. Mówi w ten sposób: ‘Powyższa zasada sprawdziła się w moim przypadku,
gdyż Bóg mnie nie odrzucił; nie odrzuci również innych, którzy odeń nie odeszli’
„Zostałem tylko ja sam, lecz i na moje życie nastają [11:3]. Apostoł występuje przeciwko nim
[Żydom] stosując najbardziej wyrazistą ilustrację. Powiada tym samym: Jeśli uważacie, że albo Bóg
jest kłamcą, albo nikt z was nie został odrzucony, to co powiecie w sytuacji podobnej do tej? Jeśli
zatem głupotą jest myśleć, że Bóg nie odrzuca swojego ludu, to mamy do czynienia z głupotą
również tutaj, gdy doświadczenie uczy tego samego. Żydzi arogancko zakładali, że są narodem
Bożym, dlatego że poganie nim nie byli.” [13]
Czy Paweł w tych wersetach występuje przeciw Żydom? Czy mówi do niewierzących Żydów:
„Głupotą jest (...) myśleć, że Bóg nie odrzuca swojego ludu”? Czy próbuje obalić ich „arogancką
chełpliwość”?
Nie, Paweł w ogóle nie ma tego na myśli. Jak sam wskazuje w wersecie 13, słowa te są
skierowane do wierzących pochodzenia pogańskiego. Do nich właśnie pisze: „Głupotą jest myśleć,
że Bóg odrzuci swój lud.” Luter pisze coś zupełnie przeciwnego niż Paweł.
Luter próbuje odciąć Izraela utożsamiając wierną resztkę z „ludem, który [Bóg] uprzednio sobie
upatrzył”. Sugeruje, że jedynie owa resztka wybrańców została upatrzona, czyli predestynowana.
Podejście Lutra napotyka jednak na dwa problemy.
Po pierwsze, wyraz [proegnw] tłumaczony jako „upatrzył” [w.2] oznacza tych, których Bóg „znał
przedtem”. Paweł używa go podczas swej obrony przed królem Agryppą: „Jakie od młodości był
życie moje (...) wiedzą wszyscy Żydzi; znają mnie oni od dawna [proginowskotex] (...)” [Dz.Ap.
26:4-5]. Apostoł Piotr pisze do wierzących o wydarzeniach, które mają nastąpić, po czym ostrzega:
„Wy tedy, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej [proginowskotex], miejcie się na baczności (...)” [II
Piotra 3:17].
Użyty tutaj wyraz nie oznacza „predestynacji” lecz uprzednią wiedzę. Bóg już dawno temu
powiedział do Izraela: „Jedynie was znałem ze wszystkich narodów na ziemi” [Am. 3:2 BT].
Luter powiada: „Żydzi w arogancki sposób założyli, że są narodem Boga, jedynie dlatego, że
poganie nim nie byli”. Luter się myli. To Bóg powiedział Żydom, że są Jego wybranym narodem.
Jak mówi Mojżesz: „Gdyż ty jesteś świętym ludem Pana, Boga twego. Ciebie wybrał Pan, Bóg
twój, spośród wszystkich ludów na ziemi, abyś był jego wyłączną własnością” [V Mojż [Pwt]. 7:6].
Po drugie, Paweł wskazuje wybraną resztkę jako dowód, że Bóg nie odrzucił Izraela. Nie
wskazuje resztki jako dowodu na to, że Bóg nie odrzucił resztki. Resztka nie jest narodem jest częścią narodu.
Paweł nie mówi, że Bóg nie odrzucił tych, którzy weń uwierzyli. Wskazuje na fizyczne
potomstwo narodu, który jako całość nie został odrzucony. Bóg nie odrzucił narodu izraelskiego,
który stworzył w celu wykonania planu zbawienia ludzkości.
234
Kościół i Żydzi
„Czy się potknęli, aby upaść? Bynajmniej. Wszak wskutek ich upadku zbawienie doszło do pogan,
aby w nich wzbudzić zawiść [11:11]. ‘Bo jeśli ich upadek stał się bogactwem świata, a ich porażka
bogactwem pogan, to o ileż bardziej ich pełnia?’ (w. 12)? To oznacza: Jeśli wiara doszła do pogan
w wyniku upadku Żydów, to o ileż bardziej doszłaby do nich [pogan], gdyby [Żydzi] nie upadli.
Zatem [Żydzi] nie upadli po prostu „dla samego upadku”, lecz raczej po to, by znów powstać,
zachęceni przykładem pogan”. [14]
Niektóre przekłady pomijają fakt, że Paweł użył różnych wyrazów na określenie „potknięcia”,
„upadku” i „porażki” [akurat w polskim przekładzie BW to rozróżnienie zostało zachowane - przyp.
tłum.] (...).
Apostoł wyjaśnia, że w suwerennym planie Boga konieczne było zaślepienie części Izraela po to,
by zbawienie dotarło do pogan. Ich [Żydów] potknięcie sprawiło, że mógł powstać poszukiwany
przez Boga lud, który czciłby Go w Duchu i Prawdzie. Ich potknięcie stanowi jeden z dwóch
środków, dzięki którym zbawienie przybliżyło się do pogan. Drugim środkiem było posłuszeństwo
wiernej resztki. Obydwa były konieczne. Tymczasem Luter próbuje pominąć ich wzajemny związek
przyczynowo-skutkowy.
Paweł pisze dalej: „o ileż bardziej [niż teraz] ich pełnia stanie się bogactwem świata [i]
bogactwem pogan”. Luter zmienia tę myśl i pisze: „O ileż bardziej [zbawienie] stałoby się udziałem
[pogan], gdyby [Żydzi] nie upadli”. Tym samym eliminuje proroczy wydźwięk słów Pawłowych.
Luter prawidłowo rozumiał, że „oni [ci Żydzi, którzy nie uwierzyli] nie upadli jedynie dla samego
upadku, lecz po to by znów powstać.” W Bożym planie zbawienia został przeznaczony czas na
odrodzenie całego Izraela. Niestety, Luter odrzucił później to, co sam wyraźnie przeczytał w
Pismach.
„Skoro już jestem apostołem pogan, służbę moją chlubnie wykonuję; może w ten sposób pobudzę
do zawiści rodaków moich i zbawię niektórych z nich [11:13,14]. Apostoł zwiastował ewangelię
Żydom i został przez nich odrzucony [Dz.Ap. 13:46]. Dlatego chlubnie wykonuje swą służbę wśród
pogan, by oni [Żydzi] zostali sprowokowani do naśladowania pogan.” [15]
Twierdzenie Lutra, że „Apostoł zwiastował ewangelię Żydom i został odrzucony” jest błędne.
Paweł zwiastował ewangelię Żydom i został przez jednych przyjęty, a przez innych odrzucony podobnie jak w przypadku pogan. Luter po raz kolejny zapomina o istnieniu wiernej resztki w
Izraelu.
„Jeśli bowiem odrzucenie ich jest pojednaniem świata [11:15]. Nie należy tego rozumieć jako
przyczynę, lecz jako skutek; gdyż ze względu na niewiarę [Żydów] nastąpiło pojednanie świata.
Stałoby się to jednak nawet wówczas, gdyby Żydzi uwierzyli, jak to wyraźnie widać w Dz.Ap.
10:44-48. Łaska Ducha Świętego została wylana na pogan ku zdumieniu apostołów, którzy nie byli
jeszcze pewni faktu odrzucenia Żydów [przez Boga]”. [16]
Co to znaczy, że „nie należy tego rozumieć jako przyczynę, lecz jako skutek”? Jak cokolwiek
może być konsekwencją czegoś, z czym nie ma związku przyczynowo-skutkowego? Czyż sam
Paweł nie nadaje swym słowom „charakteru przyczynowego”?
Luter zakwestionował związek przyczynowo-skutkowy wyrażony w wersecie 11. Następnie
pominął jego efekt kontynuowany w przyszłości - „o ileż bardziej” - opisany w wersecie 12. Jeśli w
wyniku pojednania całego Izraela z Bogiem ma nastąpić coś większego niż pojednania świata [z
Bogiem], to jakże można nie rozumieć tego w sposób przyczynowo-skutkowy?
Komentarz Lutra do Dz.Ap. 10:44-48 jest zadziwiający. „Łaska Ducha Świętego została wylana
na pogan ku zdumieniu apostołów, którzy nie byli jeszcze pewni faktu odrzucenia Żydów [przez
Boga]”. Kiedyż to apostołowie stali się „pewni faktu odrzucenia Żydów [przez Boga]”? Chyba
tylko wtedy, gdyby stwierdzili, że sami zostali odrzuceni.
235
Kościół i Żydzi
Cały rozdział 11 Listu do Rzymian rozpoczyna się wyraźnym stwierdzeniem, że „nie odrzucił Bóg
swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył”. Nawet, jeśli przyjąć Lutrową redefinicję „ludu
Bożego” jako resztki, nie zmienia to faktu, że resztka to Żydzi.
Paweł nigdy nie stał się „pewien odrzucenia Żydów”. Podobnie Piotr i wszyscy inni apostołowie.
Dlaczego mieliby być pewni czegoś podobnego? Przecież wszyscy byli Żydami. Wydaje się, że
byliby raczej zdumieni komentarzem Lutra na ten temat.
Luter kontynuuje: „Zważ tedy na dobrotliwość i surowość Bożą [Rzym. 11:22]. Werset ten poucza
nas, że oglądając upadek Żydów, heretyków i innych powinniśmy zważać nie tyle na tych, którzy
upadli, co na dzieło samego Boga, który używa ich jako przykładu, abyśmy się Go bali i nie
wynosili w żaden sposób. Niektórzy, niepomni tej lekcji, wynoszą się nad innych, nazywając Żydów
psami lub przeklętymi i obrażając ich wieloma innymi obelgami, choć sami nie znają swoich serc i
nie wiedzą, jaka jest ich pozycja przed Bogiem. Próbują nawrócić Żydów siłą lub inwektywami.
Oby Bóg ich powstrzymał.” [17]
Bardzo interesujący komentarz. Luter pragnął nawrócenia Żydów na chrześcijaństwo, a
jednocześnie zdawał sobie sprawę, że największą przeszkodą w tym procesie jest sam Kościół. W
broszurze zatytułowanej „Jezus Chrystus urodził się jako Żyd” Luter pisze: „Gdyby apostołowie,
którzy również byli Żydami, postępowali z poganami tak, jak my, poganie, postępowaliśmy z
Żydami, to nikt spośród pogan nie nawróciłby się na chrześcijaństwo”. [18]
„Gdyż nasi głupcy: papieże, biskupi, sofiści i mnisi - niczym skończone osły - traktowali dotąd
Żydów w taki sposób, że każdy, kto chciałby być dobrym [współczującym] chrześcijaninem,
musiałby niemal podzielić ich los. I gdybym sam był Żydem, to widząc takich idiotów i tępaków
zarządzających Kościołem i nauczających zasad chrześcijańskiej wiary, wolałbym zostać wieprzem
niż chrześcijaninem.” [19]
A jednak sam Luter jest dobrze znany ze swych impertynenckich wypowiedzi pod adresem narodu
żydowskiego i apelów o jego eksterminację. Pod tym względem daleko prześcignął tych, których
sam krytykował. Prześcignął Euzebiusza i Konstantyna. Niestety, w tej dziedzinie nie miał sobie
równych.
Luter przypisuje swoje przekleństwa i sądy... samemu Bogu. „Wszystko współgra z
Chrystusowym osądem, że Żydzi są jadowitymi, pełnymi goryczy, mściwymi, obleśnymi wężami,
zabójcami i diabelskim pomiotem, który kradnie i daje upust swej złości po kryjomu, nie mogąc
czynić tego otwarcie. Nie istnieje dla chrześcijanina [poza diabłem] wróg gorszy od Żyda (...).
[Żydzi powinni się nawrócić], lecz jeśli odmówią, nie powinniśmy tolerować ani znosić ich
obecności pośród nas!” [20]
„Bo jeśli ty, odcięty z dzikiego z natury drzewa oliwnego, zostałeś wszczepiony wbrew naturze w
szlachetne drzewo oliwne, o ileż pewniej zostaną wszczepieni w swoje drzewo oliwne ci, którzy z
natury do niego należą [11:24]. Fakt, iż z nasienia oliwnego nie wyrasta szlachetne drzewo,
pokazuje że dzieci zrodzone z ciała nie są dziećmi Bożymi, a Żydzi nie odziedziczyli chwały [czyli obietnicy i przybrania za synów] jedynie dlatego, że byli potomkami Patriarchów. Prawdą jest
raczej coś przeciwnego. Jak dzikie gałęzie stają się prawdziwym drzewem, nie z natury, lecz na
skutek wszczepienia, tak też poganie stają się Bożym ludem - nie ze względu na swą naturalną
sprawiedliwość, lecz dzięki wszczepionej w nich łasce.” [21]
Żaden z komentarzy Lutra nie odnosi się bezpośrednio do omawianego wersetu. Trudno
stwierdzić, czego właściwie one [komentarze] dotyczą, skoro nie korelują z Pawłową analogią.
Luter tworzy własną, inną analogię po to, by wywieść z niej takie wnioski, jakie mu pasują.
236
Kościół i Żydzi
Co ma na myśli Luter, gdy pisze: „z nasienia oliwnego nie wyrasta szlachetne drzewo”? Czyżby to
oznaczało, że szlachetne drzewo oliwne nie może zostać wyhodowane z nasienia, lecz wyłącznie w
wyniku przeszczepu korzenia lub gałęzi? Być może właśnie o to mu chodzi, lecz w takim razie na
jakiej podstawie wywodzi z tego wniosek, że „dzieci zrodzone z ciała nie są dziećmi Bożymi”?
Przecież Paweł pisze, że Żydzi są naturalnymi gałęziami szlachetnego drzewa oliwnego.
Pawłowa konkluzja jest jasna: Skoro poganie, będący z natury „dzikim drzewem”, mogą zostać
wbrew naturze wszczepieni w szlachetne drzewo oliwne, to o ileż bardziej Żydzi, którzy z natury są
gałęziami szlachetnego drzewa, mogą zostać wszczepieni we własne drzewo. Paweł naucza
wierzących pochodzenia pogańskiego, że nie powinni myśleć, iż zbawienie tych Żydów, którzy
jeszcze nie uwierzyli, będzie dla Boga zadaniem trudnym do wykonania. „O ileż [łatwiej]” może
On zbawić Żydów, niż zbawił pogan. Luter ignoruje tekst, traktując go jedynie jako przyczynek do
wypowiedzi przeciwko Żydom.
„A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia, odsłonić tę tajemnicę
[11:25]. Z powyższych wersetów ogólnie przyjmuje się, że Żydzi nawrócą się przy końcu czasów.
Jednakże prawdą jest również, że wersety te są na tyle niejasne, iż trudno je zinterpretować
przekonująco nie posiłkując się werdyktem Ojców [Kościoła] (Augustyna, Chryzostoma i
Teodoreta), którzy interpretują słowa apostoła w takim sensie. Zatem znaczenie ich jest następujące:
Żydzi, którzy znajdują się teraz w stanie upadku i oddzielenia [od Boga], nawrócą się i zostaną
zbawieni po tym, jak wypełni się liczba wybranych spośród pogan. Nie pozostaną na zawsze poza
[Królestwem Bożym] lecz w swoim czasie dostąpią zbawienia.
„I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano: (...) A to będzie przymierze moje z
nimi, gdy zgładzę grzechy ich [11:26,27] (...). Celem całego powyższego fragmentu jest pobudzenie
narodu [żydowskiego] do upamiętania. Aby prawidłowo zrozumieć Apostoła, musimy pamiętać, że
twierdzenie to rozciąga się na ogół narodu żydowskiego. Nawet, jeśli niektórzy z nich są odrzuceni,
całość musi być szanowana ze względu na wybranych. Dlatego też powinniśmy szanować każdą
społeczność ze względu na sprawiedliwych pośród niej, nawet jeśli pozostają w mniejszości. W tym
sensie naród żydowski jest „świętą całością” ze względu na wybranych, lecz Żydzi stanowią
„odcięte gałęzie” i pozostają oddzieleni [od Boga]. Dlatego Żydzi są zarówno „pełnią” jak i
„pustką”. [Bóg] nazywa ich „całością” mówiąc nie o jednostkach, lecz o narodzie, w którym jednak
jest niewielu świętych.
„(Luter z początku wahał się, jeśli chodzi o nawrócenie ‘całego Izraela’. Komentując List do
Rzymian czasem pisze o tym tak, jakby wierzył w ostateczne zbawienie wszystkich Żydów, lecz z
drugiej strony podkreśla, że zbawieni będą jedynie wybrani. Później zgodził się z opinią Orygenesa,
Teofilakta, Hieronima i innych, którzy utożsamiali ‘cały Izrael’ z resztką wybranych, co
koresponduje z ‘wypełnieniem się [liczby zbawionych] pogan’. Czołowi egzegeci luterańscy przejęli
tę interpretację, nauczając, że jak wybrani spośród pogan są zbawiani dzięki głoszeniu Ewangelii
aż do Dnia Sądu, tak samo dzieje się z wybranymi spośród Żydów.)” [22]
Luter twierdzi, że wersety 25-26 są „na tyle niejasne, iż trudno je zinterpretować przekonująco nie
posiłkując się werdyktem Ojców”. Tymczasem Paweł wcale nie komplikował zawartego tam
nauczania. Przeciwnie, wyjaśniał coś, co każdy wierzący pochodzenia pogańskiego powinien
wiedzieć. Zależało mu na tym, by wszyscy dobrze to rozumieli, bo w przeciwnym wypadku
mogliby się stać aroganccy w stosunku do tych Żydów, którzy jeszcze nie uwierzyli.
Wczesny Kościół nie uważał, że nauczanie Pawła w tym punkcie jest niejasne. Ówcześni
wierzący uważali, że kiedyś w przyszłości nastąpi zbawienie całego narodu izraelskiego. Wszyscy
najwcześniejsi Ojcowie Kościoła tak nauczali i nie widzieli w tym żadnych niejasności.
237
Kościół i Żydzi
Podobnie Augustyn, który stwierdził: „Pogląd, iż w okresie poprzedzającym sąd przyjdzie ów
wielki i wspaniały prorok Eliasz, który wyłoży Żydom Prawo, i dzięki którego misji naród żydowski
uwierzy w naszego Chrystusa, jest częstym przedmiotem dyskusji wśród wierzących i pozostaje w
ich sercach”. [23]
W powyższym zdaniu nie ma niczego, co byłoby trudne do zrozumienia. Nietrudno zatem pojąć
Pawłowe nauczanie i rozumowanie na omawiany temat. Jedyną rzeczą, jaka może je zniekształcić i
zaciemnić, jest teologia zakładająca odrzucenie Izraela przez Boga.
Dlaczego zdaniem Lutra ten fragment jest niejasny? Jego problem najwyraźniej nie polega na
zrozumieniu Pawłowego nauczania, lecz na przyjęciu go. W teologii Lutra po prostu nie ma miejsca
na taką doktrynę - dlatego próbuje ją zdezawuować jako „niejasną”. Później ta niejasność znikła i
Luter stwierdził, że omawiany fragment wyraźnie mówi o Kościele.
Jeśli już mowa o niejasności, to jakie jest znaczenie stwierdzenia Lutra „po tym, jak wypełni się
liczba wybranych spośród pogan”? Co to jest „wypełnienie liczby wybranych”? Paweł pisze: „gdy
poganie w pełni wejdą” [w. 25] i pisze o „pełni Żydów” [w. 12]. „Wybrani” to u Pawła wierna
resztka spośród narodu żydowskiego [w. 7].
Żadne z określeń Pawłowych nie pasuje do tego, czego usiłuje dowieść Luter. Kim są „poganie
według wypełnionej liczby wybranych”? Wydaje się, że Lutrowi znów chodzi o to, że poganie
zostali wybrani, a Żydzi odrzuceni. Wygląda na to, że po raz kolejny usuwa on wszystkich Żydów
ze wspólnoty, którą jest Kościół Powszechny.
Luter powiada: „Celem całego powyższego fragmentu jest pobudzenie narodu [żydowskiego] do
upamiętania”. Jeśli tak jest istotnie, to by oznaczało, że Paweł sam się pogubił we własnym
nauczaniu, bo przecież na początku stwierdził, że kieruje je do wierzących pochodzenia
pogańskiego. Pokazuje im, że nie powinni ignorować Bożej wierności w stosunku do narodu
żydowskiego. W rzeczywistości apostoł chce pobudzić do upamiętania wierzących pochodzenia
pogańskiego.
Wydaje się, że dla określenia „całość” Luter próbuje znaleźć jakieś inne znaczenie niż po prostu
„całość narodu żydowskiego”. Nie udaje mu się, więc próbuje jeszcze raz, twierdząc: „Żydzi są
zarówno „pełnią” jak i „pustką”. Chce wytłumaczyć termin „pełnia” [Żydów] po swojemu,
ponieważ nie wierzy w przyszłe zbawienie całego Narodu Wybranego. Jednym słowem, nie chce
zaakceptować oczywistego znaczenia samego tekstu.
Luter podkreśla, że „Obietnice złożone Abrahamowi nie odnoszą się dosłownie do fizycznego
potomstwa Abrahama”, ani też proroctwo biblijne zapowiadające zbawienia Żydów nie dotyczy
Żydów jako Żydów: chrześcijanie mogą „z czystym sumieniem rozpaczać po Żydach”.
Żydzi zostali odrzuceni przez Boga. Luter przytacza tak mocne dowody na ich „bezdomność”, że
nie waha się przed stwierdzeniem: „Gdyby kiedykolwiek rozproszenie Żydów miało dobiec końca,
a oni sami mieliby wrócić do Jerozolimy, wtedy my, chrześcijanie, powinniśmy podreptać w ich
orszaku i sami ‘stać się Żydami’.” [24]
Rodzi się oczywiste pytanie: Jeśli biblijne proroctwa dotyczące zbawienia Żydów nie są
adresowane do Żydów jako takich, to do kogo są adresowane proroctwa zapowiadające sąd, a
odnoszące się do Żydów? Jeśli Kościół przyznaje się do jednych, to czyż nie powinien przyznać się
również do drugich? Jeśli chodzi o fragmenty zapowiadające sąd nad Żydami, Luter widział
dwojakie zastosowanie — jego zdaniem, chodziło o naród żydowski i niedoskonały Kościół (czyli
papistów i innych). Natomiast wersety obiecujące zbawienie odnoszą się do prawdziwego Kościoła.
238
Kościół i Żydzi
Luter postrzegał fakt istnienia diaspory jako potwierdzenie swojej teologii. „Krótko mówiąc:
Ponieważ widzicie, że po piętnastu wiekach hańby (której nie ma końca i nie wiadomo, czy
kiedykolwiek on nastąpi) Żydzi nie są jeszcze zniechęceni, ani nawet świadomi swego położenia,
możecie z czystym sumieniem po nich rozpaczać. Jest bowiem niemożliwe, by Bóg prowadził swój
lud (gdyby nadal nim byli) bez proroctwa i pociechy przez tak długi czas.” [25]
„Gdyby takie wydarzenie [powrót Żydów do swojej ziemi] miało nigdy nie nastąpić, pozwólmy
im kierować się ku Jerozolimie, ustanawiać kapłanów, swoje władze religijne, zachowywać prawo
Mojżeszowe — jednym słowem, niechaj staną się znów Żydami i niech sobie biorą w posiadanie
swoją Ziemię Obiecaną. Albowiem jeśli kiedykolwiek to się stanie, zobaczą nas w swoim orszaku,
a my sami staniemy się Żydami. Jeżeli jednak to nie nastąpi, to niedorzecznością z ich strony są
próby narzucania nam ich zdegenerowanych praw, które po piętnastu wiekach rozkładu z pewnością
już prawami nie są. Czyż powinniśmy wierzyć w to, w co oni sami nie wierzą i nie mogą uwierzyć,
dopóki nie wrócą do Jerozolimy i do swojej ziemi?” [26]
Luter powiada, że powrót narodu żydowskiego do Jerozolimy i do własnego kraju oznaczałby, że
wiara chrześcijańska jest fałszywa — „zobaczą nas w swoim orszaku, a my sami staniemy się
Żydami”. W rzeczywistości, fakt ten dowodzi wyłącznie błędów Lutra w interpretacji wszystkich
fragmentów Pism mówiących o odrodzeniu narodu żydowskiego. Według jego słów, wiara oparta
na zawłaszczeniu tych fragmentów przez Kościół musiałaby zostać porzucona wraz z powrotem
Żydów do Jerozolimy i odrodzeniem państwa Izrael.
Luter mówi więcej na ten temat w swoim komentarzu do I Mojż [Rdz]. 12:3, zawartym w jego
Dziełach. Podsumowuje tam sytuację Żydów w cokolwiek dziwny sposób: „Mówiąc krótko, nie
mają oni żadnej nadziei na zbawienie, chyba że wymyślą teorię Bożego miłosierdzia i dobroci.”
[27] Czy Żydzi muszą „wymyślać teorię Bożego miłosierdzia i dobroci”? Czyż Bóg nie jest
miłosierny i dobry? Czyż ktokolwiek mógłby mieć nadzieję na zbawienie poza rzeczywistością
Bożego miłosierdzia i dobroci?
„Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra [11:28]. Wyraz
‘nieprzyjaciele’ musi być tutaj rozumiany w sensie biernym; to znaczy, że zasługują oni na
nienawiść. Bóg ich nienawidzi, dlatego są znienawidzeni przez apostołów i wszystkich, którzy
należą do Boga. Widać to w określeniu przeciwnym „umiłowani”. Są znienawidzeni ‘co do
ewangelii (...) dla waszego dobra’. A więc: Jak wy jesteście umiłowanymi ze względu na przyjęcie
Ewangelii, tak oni są znienawidzeni ze względu na jej odrzucenie. Mimo to, jako całość są
umiłowani ‘ze względu na praojców’ i ‘co do wybrania’. Oznacza to, że niektórzy z nich aż do dziś
bywają przyjmowani przez Boga ze względu na wybranie. Są oni umiłowani ze względu na Ojca,
jako przyjaciele.” [28]
Luter nie cytuje reszty wersetu 28, który mówi: „lecz co do wybrania, są umiłowanymi ze względu
na praojców”. W obydwóch częściach wersetu określenie „oni” dotyczy tej samej grupy ludzi, czyli
Bóg nadal kocha tych Żydów, którzy nie uwierzyli, ze względu na Jego miłość do ich praojców.
Sposób, w jaki Luter traktuje ten tekst, jest zupełnie niewiarygodny. „Określenie przeciwne
‘umiłowani’ [pokazuje, że] Bóg ich nienawidzi, dlatego są znienawidzeni przez apostołów i
wszystkich, którzy należą do Boga.” Paweł pisze, że Bóg ich kocha, a zdaniem Lutra oznacza to, że
Bóg ich nienawidzi. Według Lutra nie tylko Bóg nienawidzi Żydów, lecz również sam apostoł
Paweł, który ze względu na ich zbawienie sam był gotów poświęcić własne. Jakby tego było mało,
Luter twierdzi, że nie tylko Bóg i apostoł Paweł nienawidzą Żydów — nienawidzą ich również
pozostali „apostołowie i wszyscy, którzy należą do Boga”. Czyli każdy, kto nie żywi nienawiści do
nie zbawionych Żydów, nie należy do Boga.
239
Kościół i Żydzi
To, co pisze tutaj Luter, w ogóle nie jest interpretacją. Nie jest to komentarz do tekstu napisanego
przez apostoła Pawła. Jest to komentarz pomimo jego słów i stanowi jawne pogwałcenia jego
nauczania.
Luter naucza, że „są oni znienawidzeni ‘co do ewangelii (...) dla waszego dobra’. A więc: Jak wy
jesteście umiłowanymi ze względu na przyjęcie Ewangelii, tak oni są znienawidzeni ze względu na
jej odrzucenie.” Paweł nie pisze, że „są znienawidzeni”. Pisze, że są nieprzyjaciółmi ewangelii dla
dobra pogan — „dzięki ich zawiści, zbawienie dotarło do pogan”. Luter twierdzi, że [Żydzi] są
znienawidzeni, natomiast Bożą miłość do nich przenosi na Kościół — „wy jesteście umiłowanymi”.
Bóg bardzo miłuje Kościół. Bóg jest miłością. Nikt nie jest pominięty dlatego, że Bóg kocha
jeszcze kogoś innego. Boża miłość jest nieskończona. Po co kraść ją innym? Po co jej innym
odmawiać?
Luter kontynuuje: „Mimo to, jako całość są umiłowani ‘ze względu na praojców’ i ‘co do
wybrania’. Oznacza to, że niektórzy z nich aż do dziś bywają przyjmowani przez Boga ze względu
na wybranie. Są oni umiłowani ze względu na Ojca, jako przyjaciele.” W tym miejscu Lutrowi
udaje się zrobić coś, co mu się nie udało w komentarzu do wersetów 16 i 26-27.
Czyni z całości narodu żydowskiego reprezentację wierzącej resztki. Lecz w tym miejscu można
odeprzeć taką ideę jego własnym komentarzem, który padł wcześniej: „musimy pamiętać, że
twierdzenie to rozciąga się na ogół narodu żydowskiego. Nawet, jeśli niektórzy z nich są odrzuceni,
całość musi być szanowana ze względu na wybranych”.
Jezus nakazał swoim uczniom: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was
prześladują” [Mat. 5:44]. Mówił, że drugie z największych przykazań brzmi: „Miłuj bliźniego
swego, jak siebie samego” [Mat. 19:19]. Pouczył również człowieka, który usprawiedliwić swój
brak miłości dla bliźnich [Łk. 10:25-37]. Paweł powtarza to przykazanie w Rzym. 13:8-10.
A jednak Luter napisał to, co napisał. Takie myśli i taka nienawiść nie była wynalazkiem samego
Lutra. Nie był nim również system „interpretacji” umożliwiający usprawiedliwianie własnych
postaw. Jednak w ten sposób Luter stał się teologiem Holocaustu. Stworzył system teologiczny
stawiający eksterminację Żydów w korzystnym świetle.
Niektórzy twierdzą, że Luter stał się antysemitą w późniejszym okresie swego życia, gdy Żydzi
odmówili przyjęcia jego przesłania. Ten pogląd przeczy jednak faktom. Jego Komentarz do Listu do
Rzymian został napisany jeszcze przed przybiciem 95 tez w bramie kościoła w Wittenberdze.
Luter kontynuuje: „Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże [11:29]. Wspaniałe
stwierdzenie. Boży plan (wybrania i zbawienia) nie zależy od ludzkich zasług. Bóg nigdy nie
odbiera darów i powołania, które raz obiecał, ponieważ wybrani nie są godni, a ty (dumny Żydzie,
sprawiedliwy we własnych oczach) uważasz, że jesteś godzien. On nie zmienia swoich zamysłów.
Dlatego oni (wybrani) z pewnością się nawrócą i przyjmą prawdziwą wiarę - (zbawienie bez
uczynków).” [29]
Paweł mówi tutaj, dlaczego „cały Izrael będzie zbawiony” i dlaczego niezbawieni Żydzi „są
umiłowani ze względu na praojców; gdyż nieodwołalne są dary i powołanie Boże”. Wyjaśnia,
dlaczego „cały Izrael będzie zbawiony”.
Tyczasem Luter znów pisze coś przeciwnego do słów Pawła. Bierze dary i powołanie Boże dane
całemu Izraelowi i przekazuje je wybranym. Zmienia tym samym obietnicę przyszłego odrodzenia
w klątwę i zapowiedź sądu.
240
Kościół i Żydzi
Po wyjaśnieniu dlaczego „cały Izrael będzie zbawiony” Paweł mówi o tym, w jaki sposób „cały
Izrael będzie zbawiony”. Pisze do wierzących pochodzenia pogańskiego: „Bo jak i wy byliście
niegdyś nieposłuszni Bogu, a teraz dostąpiliście miłosierdzia z powodu ich nieposłuszeństwa, tak i
oni teraz, gdy wy dostępujecie miłosierdzia, stali się nieposłuszni, ażeby i oni teraz miłosierdzia
dostąpili” [Rzym. 11:30-31].
Luter ignoruje te wersety. Skoro już wcześniej wyeliminował możliwość zbawienia całego Izraela,
to jaki jest sens rozważać sposób, w jaki Bóg chce do niego doprowadzić?
ROZDZIAŁ 15
„I znowu mówi: Weselcie się, poganie, z jego ludem [15:10]. To wezwanie wychodzi z Jeruzalem,
czyli od ludu Bożego do innych, mianowicie do tych pogan, którzy nie są (uczestnikami) Jeruzalem.
Dlatego też Apostoł dodaje słowo ‘poganie’ i wyjaśnia termin Jeruzalem określeniem ‘Jego lud’”
[30].
Wydaje się, że Luter przyznaje tutaj to, czemu poprzednio zaprzeczył, czyli fakt wybrania narodu
żydowskiego przez Boga i to, że Żydzi są Jego ludem. Jak sam komentuje werset 11:30 „Żydzi w
swojej arogancji założyli, że są ludem Bożym tylko dlatego, że poganie nim nie byli”. Jego
komentarz na ten temat jest jednak zbyt krótki, by można było zeń wyciągać ostateczne wnioski.
„Znalazła upodobanie bowiem Macedonia i Achaja [uczynić sobie pewną wspólnotę] względem
ubogich świętych w Jeruzalem [15:26 Interlinia]. Z godną podziwu trafnością Apostoł pobudza
chrześcijan z Rzymu do uczestnictwa w tym dziele. Z jakiego innego powodu miałby do nich o tym
mówić? Pragnie, by idąc raczej za przykładem innych niż posłuszni nakazom, z własnej woli zrobili
to, co jest do zrobienia. (Apostoł wyraża myśl następującą): Nie żądam od was niczego, lecz z
wdzięcznością przyjmę to, co dobrowolnie dacie. Zobowiązanie do służby miłosierdzia zostało
nałożone na Świętego Pawła przez innych apostołów. Czytamy o tym w Liście do Galacjan 2:9-10:
„(...) Podali mnie i Barnabie prawicę na dowód wspólnoty (...) mieliśmy tylko pamiętać o ubogich”.
„Znalazły upodobanie [15:27]. ‘Znalazły upodobanie’, to znaczy ich członkowie [zborów
macedońskich i achajskich] z radością postanowili przekazać dar dla ubogich.” [31]
Luter rozumie Pawłowe zamiary, gdy apostoł podkreśla hojność zborów w Macedonii i Achai.
Chodzi o to, by Rzymianie również dołączyli do składki, lecz nie w wyniku nakazu, a raczej pod
wpływem pozytywnego przykładu..
Paweł jednak pisze o szczególnych powodach tej ofiarności. Skoro wierzący pochodzenia
pogańskiego uczestniczą duchowych dobrach Żydów, powinni poczuć się dłużnikami i
odwdzięczyć się dobrami materialnymi.
Luter nie komentuje tej części Pawłowego apelu. Nie chce uznać, że poganie mają dług w
stosunku do Żydów i nie pragnie ich dobra. Ten fragment nauczania apostolskiego zostaje przezeń
odrzucony, ponieważ nie pasuje do jego teologii.
Kalwin komentuje Rzym. 15:27 następująco: „Paweł ukazuje wartość Ewangelii oświadczając, że
są oni dłużnikami nie tylko wobec usługujących, lecz wobec całego narodu żydowskiego, z którego
usługujący się wywodzą. Warto zaznaczyć określenie leitourghsai czyli usługujący. Oznacza ono
wykonywanie obowiązków wyznaczonych przez państwo, a także noszenie brzemion wynikających
z powołania.” [32]
241
Kościół i Żydzi
Zdaniem Pawła dobroczynność pogan wobec Żydów była bardzo istotna, gdyż ofiarność
kierowana taką motywacją podoba się Bogu. „Znalazła upodobanie bowiem Macedonia i Achaja
[uczynić sobie pewną wspólnotę (koinwnian)] względem ubogich świętych w Jeruzalem”. Z
upodobaniem postanowili uczestniczyć. Byli szczęśliwi, że mogą zademonstrować wspólnotę z
wierzącymi pochodzenia żydowskiego. Ich hojność była również znakiem, że rozumieją i uznają
swoje miejsce jako współobywatele w społeczności izraelskiej.
Wierzący Macedończycy w swej ofiarności „usilnym naleganiem [dopraszali] się od nas tej łaski,
by mogli uczestniczyć w dziele miłosierdzia dla świętych (...)” [II Kor. 8:4]. Cóż pozostaje, jeśli
braknie łaski, wspólnoty i wzajemnego usługiwania?
Przypisy:
1. Komentarz do „Listu do Rzymian”, Marcin Luter, Kregel Publications, Grand Rapids, MI,
1976, str. 162-163 [tłumaczenie własne]
2. ibid., str. 29
3. ibid., str. 29-30
4. ibid., str. 48
5. ibid., str. 49-50
6. ibid., str. 51-52
7. ibid., str. 136
8. ibid., str.136-137
9. ibid., str. 145-146
10. Komentarz do „Listu do Galacjan”, Marcin Luter, Kregel Publications, Grand Rapids, MI,
1976, str. 223 [tłumaczenie własne]
11. Komentarz do „Listu do Rzymian”, op.cit., str. 63
12. ibid., str. 149-150
13. ibid., str. 155-156
14. ibid., str. 159
15. ibid., str. 159
16. ibid., str. 160
17. ibid., str. 160
18. „Jezus Chrystus urodził się jako Żyd”, Weimarer Ausgabe [WA] 11:315.19-21, cyt.w:
Korzenie antysemityzmu w dobie renesansu i reformacji, Heiko Oberman, Fortress Press, Phila.,
1983, str. 93
19. „Jezus Chrystus urodził się jako Żyd” WA 11:315.19-21, cyt.w: Ostatnie potyczki Lutra:
Studium polityki i polemiki, 1531-1546, Mark Edwards Jr., Cornell U. Press, Ithaca, 1983, str. 121
20. WA 51:196,16f.; cf.ibid. 53:530,25-28; 31f, cyt.w: Korzenie antysemityzmu w dobie
renesansu i reformacji, Oberman, str. 113
21. Komentarz do „Listu do Rzymian”, str. 160-161
22. ibid., str. 162
242
Kościół i Żydzi
23. O państwie Bożym, Augustyn z Hippony, Ks. 20, Rozdz. 29, str. 957
24. Korzenie antysemityzmu w dobie renesansu i reformacji, Oberman, str. 49
25. WA 50:336,1-6 w ibid., str. 64
26. WA 50:323,36-324,8 w ibid., str. 64
27. Dzieła Marcina Lutra, Vol. 2, Genesis, wyd. Jaroslav Pelikan, Concordia Publishing House,
St. Louis, 1960, str. 263
28. „Komentarz do Listu do Rzymian”, str. 162-163
29. ibid., str. 163
30. ibid., str. 213
31. ibid., str. 219
32. Komentarze Kalwina, Listy apostoła Pawła do Rzymian i Tesaloniczan, op.cit., str. 316
243
Kościół i Żydzi
-42W TYM SAMYM CZASIE
Reformacja otworzyła ludziom oczy na Pisma. Jej cały wysiłek był skupiony na odwróceniu się od
tradycji ludzkich, które unieważniły Słowo Boże i na studiowaniu samego Słowa. Zmiany w
wierzeniach i praktykach były nieuchronne.
Ani Kalwin, ani Luter, z różnych zresztą powodów, nie byli zdolni do uwolnienia się od wpływu
tradycyjnego nauczania dotyczącego narodu żydowskiego. Jednakże w tym samym czasie byli tacy,
którzy zaczęli dostrzegać, że Biblia naucza w tym zakresie czegoś innego, niż Kościół, Kalwin czy
Luter. Już w Wittenberdze za czasów Lutra i w Genewie za czasów Kalwina niektórzy teologowie
zaczęli przyjmować biblijny punkt widzenia na te sprawy.
Szczególnie interesująca jest historia ludzi z otoczenia Lutra. Jednym z nieustannych oponentów
podważających jego antysemickie poglądy był Andreas Osiander. „Gdy konflikt osiągnął apogeum,
na krótko przed śmiercią Osiandera Mattias Flacius (przywódca ortodoksyjnych luteran) jako
dowód jego [Osiandera] ‘nierzetelności’ opublikował fakt, że ‘osiem lat temu’ [1543] skierował on
do Lutra list, w którym ostro skrytykował jego pisma dotyczące Żydów.
„List ten nie zachował się, lecz jego styl pasuje doskonale do charakteru Osiandera, który
‘sprzeciwił się Lutrowi otwarcie’ [Gal. 2:11] i skrytykował reformatora z Wittenbergi za brutalność
jego wypowiedzi w stosunku do Żydów.” [1]
„Osiander nie był jednak jedynym norymberskim ‘buntownikiem’ wyłamującym się z linii
narzuconej przez Wittenbergę. Istnieją podstawy do przypuszczeń, że Melanchton, pra-siostrzeniec
Reuchlina, również był zbulwersowany późnymi wypowiedziami Lutra na temat Żydów, podobnie
jak inni reformatorzy w mieście. Melanchton próbował uniknąć skandalu i dlatego zataił przed
opinią publiczną fakt, iż Osiander wystosował list do wybitnego żydowskiego nauczyciela
akademickiego Eliasza Levity z Wenecji, w którym przeprosił go za pełne żółci tyrady Lutra.
„Jeszcze więcej światła na zagadnienie rzuca postawa Justasa Jonasa [1493-1555]. Ten wieloletni
przyjaciel Lutra i drużba na jego weselu stanął przed wyjątkowym wyzwaniem: tłumacząc jego
niemieckie prace na łacinę, przyczyniłby się do rozpowszechnienia zawartych tam idei w całej
Europie. Niezależny punkt widzenia Jonasa prawdopodobnie pozostał niezauważony głównie z
powodu wielkiego uznania, jakie wyraził wobec Lutra i jego wizji - czytelnik zakłada zatem, że
łaciński tekst przekładu dokładnie odzwierciedla stanowisko autora wobec Żydów. Jednakże Jonas
ingeruje w oryginalny tekst Lutra, doprowadzając do konkluzji bliskich współczesnej praktyce
egzegetycznej (...).
„Jonas podkreśla elementy wspólne dla przeznaczenia Żydów i chrześcijan, w jednakowym
stopniu wprowadzonych w błąd - w pierwszym przypadku przez talmudyczne dzielenie włosa na
czworo, a w drugim - przez scholastyczne subtelności (...).
244
Kościół i Żydzi
„W tym miejscu [dzieła Lutra skierowanego przeciw Sabbatystom] [Jonas] wprowadza własne
myśli tak wyraźnie, że jego przekład wypacza słowa Lutra, które swoją agresywnością zaczynają
zwiastować wręcz jadowite treści. Jonas robi, co może, by zamaskować irytację i rozczarowanie
Lutra wynikające z fiaska jego misji nawrócenia Żydów. W trakcie tego procesu tłumacz maluje
nowy, pozytywny ich obraz (...). Odkrywanie ewangelii ‘w naszych czasach’ otworzyło nam oczy na
fakt, że nie było nigdy większych ‘doktorów teologii’ niż niektórzy ówcześni żydowscy
nauczyciele. Odczytanie Ewangelii na nowo przez Reformatorów doprowadziło wielu do wniosku,
że my, chrześcijanie, jesteśmy w rzeczywistości gośćmi w domostwie Abrahama. Niegdyś bezbożni
poganie, jesteśmy spóźnionymi beneficjentami obietnic Bożych. Jonas naśladuje apostoła Pawła
[Rzym. 11:7], gdy ten określa chrześcijan jako gałęzie wszczepione w ‘szlachetne drzewo oliwne
Izraela’, zjednoczone z Żydami w Ciele, którego Głową jest Jezus Chrystus.
„Przyjęcie pogan na łono Abrahamowe i następujące w wyniku tego zjednoczenie dwóch ludów w
jednym ciele - a wszystko to dzięki Chrystusowi. Pogląd przedstawiony przez Jonasa stanowi
bezprecedensowe, jeśli nie anty-luterańskie, podejście do Żydów.” [2]
Wśród reformatorów zaczęły wyłaniać się poglądy „nie-luterańskie” i „nie-kalwińskie”, a
jednocześnie zdecydowanie biblijne. Do pewnego stopnia można je nawet uznać za „antyluterańskie” i „anty-kalwińskie”. Nie jest to niespodzianką, gdyż ani Biblia, ani historia nie
popierają idei ludzkiej nieomylności. Kalwin i Luter mylili się. W następnym rozdziale zobaczymy,
w jaki sposób niektóre z głoszonych wówczas poglądów przekształciły się w „nadzieję purytan”.
Przypisy:
1. Korzenie antysemityzmu w dobie renesansu i reformacji, Oberman, str. 10
2. ibid., str. 47-49
245
Kościół i Żydzi
-43NADZIEJA PURYTAN
Ian Murray jest autorem książki pod tytułem „Nadzieja purytan: Przebudzenie i interpretacja
proroctwa”. Za zgodą autora zamieściliśmy poniżej kilka jej fragmentów. Teza autora brzmi
następująco: 1) sposób interpretacji [biblijnego] proroctwa wpływa na skuteczność naszej
ewangelizacji; 2) Purytanie wierzyli w przyszłe zbawienie całego Izraela i właśnie to było impulsem
zarówno do przebudzenia na skalę ogólnonarodową jak i do pracy misyjnej na skalę
ogólnoświatową.
Jeśli chodzi o stanowisko teologiczne i jego owoc, purytanie znacznie różnili się od Kalwina i
Lutra. Nie byli pewni, czy i kiedy dzieci Izraela powrócą do ziemi ojców, lecz uważali z całą
stanowczością, że zostaną one z powrotem przygarnięte przez Boga Izraela. Spodziewali się, że
takie odrodzenie będzie związane z wielkim błogosławieństwem dla całego świata, choć nie
wierzyli w tysiącletnie panowanie Jezusa.
Praca Murraya, popierająca powyższe tezy, stanowi dokumentację odrodzenia ważnych
elementów aspektów biblijnej wiary. Odrodzenie to rozpoczęło się w dobie Reformacji, a obecnie
zbliża się do swego wypełnienia. Poniższe fragmenty Nadziei purytan nie wymagają komentarza.
Samuel Rutheford był wyrazicielem tej głębokiej, na nowo odkrytej prawdy. „W liście
datowanym 22 kwietnia 1635 roku [napisał]: ‘(...) Jakiż to będzie wspaniały widok, najwspanialszy
po Powtórnym Przyjściu Chrystusa na obłokach! Nasi starsi bracia Żydzi padną Chrystusowi w
ramiona w powitalnym, radosnym geście! Tak długo byli od siebie oddaleni, a teraz, gdy się znów
spotkają, będą sobie bliscy. Cóż to będzie za dzień! Tak długo oczekiwana jutrzenka! Słodki Jezu,
pozwól mi ujrzeć to, co będzie jakby powstaniem z martwych, pozwól mi zobaczyć Ciebie i Twój
starożytny naród we wzajemnym uścisku.’
„Dwadzieścia sześć lat później, gdy Rutheford leżał na łożu śmierci w St. Andrews, w roku 1661,
mówił o tym z takim samym entuzjazmem (...) ‘[Chrystus] będzie panował jako zwycięski Król na
całej Ziemi. Narody, plemiona i języki i wszyscy mieszkańcy świata należącego do Chrystusa
powinny wołać ze łzami o zesłanie ducha łaski i błagania na dom Judy.’” [1]
Z początku Reformatorzy generalnie podzielali amilenialne poglądy Augustyna i Euzebiusza. „Na
przykład Luter uważał, że żyje u końca czasów, a Sąd nastąpi niebawem. Inni, działający w mniej
ortodoksyjnych kręgach protestantyzmu, ‘wyciągnęli z grobu’ (jak to określali zdegustowani tym
faktem purytanie) pogląd powszechny niegdyś wśród Ojców [Kościoła], że Chrystus przyjdzie i
będzie panował w Jerozolimie przez tysiąc lat zanim nastąpi Sąd Ostateczny.” [2]
„Ani Luter, ani Kalwin nie dostrzegali w Pismach zapowiedzi nawrócenia narodu żydowskiego;
jednakże niektórzy z im współczesnych, a szczególnie Martin Bucer i Piotr Męczennik, którzy
nauczali w Cambridge i Oxfordzie za panowania Edwarda VI, rozumieli i przyjmowali biblijne
doktryny na temat powołania Żydów i ich przyszłych losów. Ich poglądy podzielał Theodore Beza,
sukcesor Kalwina w Genewie. Jeszcze w 1560 roku, na cztery lata przed śmiercią Kalwina,
przywódcy angielskich i szkockich uchodźców protestanckich, którzy wydali genewski przekład
Biblii, dali wyraz temu samemu zdaniu w przypisach do Rzym. 11:25-26. Czytamy tam: ‘Wskazuje
On, że nadejdzie czas, gdy cały naród Żydowski zostanie przyłączony do Kościoła
Chrystusowego.’” [3]
246
Kościół i Żydzi
„Pierwszym dziełem w języku angielskim, w którym dano pełniejszy wyraz temu przekonaniu, był
przekład Komentarza do „Listu do Rzymian” Piotra Męczennika, opublikowany w Londynie w
roku 1568. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że dogłębne wyjaśnienie jedenastego rozdziału
listu Pawłowego, dokonane przez Męczennika, stało się podstawą do przyjęcia przez angielskich
purytan wiary w przyszłe nawrócenie narodu żydowskiego. Komentarz ten wywarł silny wpływ na
nowe pokolenie studentów w Cambridge.
„William Perkins uczęszczał do tego samego college’u [Christ’s College w Cambridge], a był
człowiekiem, a był on autorytetem dla wielu kaznodziejów w całej ówczesnej Anglii. Perkins
wyraźnie mówi o przyszłym nawróceniu Żydów: ‘Pan powiedział: Wszystkie narody będą
błogosławione w Abrahamie: Stąd wnoszę, iż naród żydowski zostanie powołany i nawrócony,
by uczestniczyć w wypełnieniu powyższej obietnicy: jedynie Bóg wie, kiedy i gdzie to nastąpi:
lecz stanie się to z pewnością przed końcem świata takiego, jaki znamy.’ (...) Ta sama prawda
stała się oczywista dla kolejnych przywódców purytańskich w Cambridge, którzy byli uczniami
Perkinsa, włącznie z Richardem Sibbesem i Thomasem Goodwinem. W słynnej książce pt.
Złamana trzcina [Bruised Reed] (...) Sibbes pisze: (...) ‘Wierni Żydzi radowali się na myśl o
powołaniu pogan [nie-Żydów]; dlaczego my mamy się nie radować na myśl o powołaniu
Żydów?'.
„Mniej więcej od roku 1625 wiara w przyszłe nawrócenie narodu żydowskiego stała się
powszechna wśród angielskich purytan. Pod koniec lat trzydziestych siedemnastego wieku i
podczas wojen domowych w latach czterdziestych temat ten był nierzadko podejmowany przez
purytańskich przywódców.” [4]
„Był traktowany jako podstawa do zachęty i umieszczany w kontekście nadejścia Królestwa
Chrystusowego w kazaniach wygłaszanych przed parlamentem oraz przy innych okazjach między
innymi przez Williama Stronga, George’a Gillespie i Roberta Baillie. Sam fakt, że dwaj ostatni byli
duchownymi wysokiego szczebla w Zgromadzeniu Ogólnym Kościoła Szkocji obecnymi podczas
Zgromadzenia w Westminster, które odbyło się w 1643 roku, a którego gospodarzem był parlament,
wskazuje na zgodność angielskich i szkockich duchownych w tym zakresie. Niektóre
sformułowania doktrynalne wypracowane przez powyższe zgromadzenie stanowią tego dowód. Na
przykład, w Większym katechizmie w odpowiedzi na pytanie: ‘O co modlimy się w drugiej fazie
Modlitwy Pańskiej?’ czytamy: ‘O to, by królestwo grzechu i szatana zostało zniszczone, by
ewangelia była zwiastowana na całym świecie, a Żydzi zostali powołani (...). Wskazówki do
publicznego nabożeństwa (część poświęcona modlitwie publicznej przez kazaniem) w podobnym
tonie wzywa do modlitwy ‘o zbawienie Żydów’.
„Ten sam pogląd na przyszłość narodu żydowskiego jest szeroko rozpowszechniony w
siedemnastowiecznej literaturze purytańskiej. Pojawia się w dziełach tak znanych autorów jak John
Owen, Thomas Manton i John Flavel (...). Był także podejmowany w całej gamie komentarzy —
Davida Dicksona do Psalmów, George’a Hutchesona do Proroków Mniejszych, Williama
Greenhilla do Księgi Ezechiela, Elnathana Parra do Listu do Rzymian i Jamesa Durhama do Księgi
Objawienia [Apokalipsy]. Listę tę można by znacznie rozszerzyć.
247
Kościół i Żydzi
„Czasami był to główny temat całego dzieła. Być może pierwszym takim przypadkiem było
Powołanie narodu żydowskiego Ż praca opublikowana w roku 1621 przez Williama Gouge’a,
znanego kaznodziei purytańskiego z Blackfriars w Londynie. Jej autorem był adwokat, sir Henry
Finch. Niewielki tomik pt. Kilka uwag o momencie nawrócenia narodu żydowskiego pióra Mosesa
Walla pojawił się w 1650, a dziewiętnaście lat później wydano dzieło bostońskiego duchownego
nazwiskiem Increase Mather pt. Tajemnica Zbawienia Izraela ujawniona i wyjaśniona.
‘Nawrócenie plemion Izraela jest prawdą znaną nauczaną w różnym stopniu na przestrzeni
całej historii Kościoła, już od czasów apostolskich (...). W obecnych czasach znowu nabrała
znaczenia i stała się bardziej powszechna niż dotąd.’ Tak pisał Mather w roku 1669.” [5]
„[Thomas Brightman, 1607,] (...) zwraca szczególną uwagę na przyszłe dzieje Żydów (...). Jego
zdaniem, powołanie tego narodu powinno być częścią nowej i lepszej ery w dziejach ludzkości,
choć jeszcze nie ich końcem.
„W najwcześniejszej i najbardziej popularnej zarazem ekspozycji Listu do Rzymian pod tytułem
Proste objaśnienie pióra Elnathana Parra, wydanej w roku 1620, [pisze on]: ‘odrzucenie Żydów
było związane z naszym powołaniem, lecz powołanie Żydów nie powinno być naszym
odrzuceniem, lecz jeszcze większym ubogaceniem w łasce, a to na dwa sposoby: Po pierwsze, w
odniesieniu do wspólnoty wierzących — kiedy tysiące Żydów wejdą [do Królestwa Bożego],
niechybnie spowoduje to, że wielu pogan żyjących teraz w ignorancji i błędzie przyjmie Ewangelię i
do nich dołączy. Świat będzie wtedy złoty i pełen będzie złotych ludzi, jak powiada Ambroży. Po
drugie, w odniesieniu do łaski — Kościół doświadczy jeszcze większej jej obfitości’”. [6]
„’Módlcie się o powołanie Żydów, które przyniesie wielkie błogosławieństwo całemu światu:
Jak siostry posłane do Chrystusa ze względu na Łazarza, tak my, poganie, powinniśmy
wstawiać się u Pana za naszymi braćmi Żydami.’ (1633)” [7]
„W 1627, siedem lat po ukazaniu się komentarza Parra, pojawił się kolejny impuls pobudzający
do oczekiwania na ogólnoświatowe błogosławieństwo związane z powołaniem Żydów. Było nim
dzieło Johna Henry’ego Alsteda pt. Miasto umiłowane.” [8]
„Christopher Love w swych kazaniach na temat Powtórnego Przyjścia Chrystusa w chwale,
głoszonych w londyńskim Lawrence Jury w 1640 roku, mówił: ‘Gdy Pan doprowadzi do
zbiorowego nawrócenia Żydów, wtedy możecie się spodziewać, że Dzień [Pański] jest już bardzo
blisko; gdyż wszyscy egzegeci są zgodni co do tego, że nawrócenie narodu żydowskiego i
przyjście Chrystusa na sąd są sobie bliskie w czasie.’” [9]
„Istnieje szereg powodów, dla których przyszłość narodu żydowskiego zajmowała ważne miejsce
w siedemnastowiecznej myśli chrześcijańskiej. Ówcześni wierzący zdawali sobie sprawę, że troska
o dobro tego rozproszonego narodu jest nieodzownym elementem chrześcijańskiej pobożności.
Przecież spośród Żydów [według ciała] wywodzi się Chrystus; im pierwszym była zwiastowana
Ewangelia i to oni ogłosili ją poganom: ‘Co powinno nas pouczyć’, pisze Edward Elton, ‘żeby nie
żywić nienawiści do Żydów (jak to czyni wielu) tylko z tego powodu, że są Żydami, które to słowo
jest dla wielu tak odrażające, że traktują je jak najgorsze przekleństwo; nie tak powinno być, gdyż
jesteśmy zobowiązani kochać i szanować Żydów, jako prastary naród wybrany przez Boga,
życzyć im dobrze i modlić się żarliwie o ich nawrócenie.’ [1653]
248
Kościół i Żydzi
„Zauważymy później, jak świadomość tego obowiązku wobec Żydów stała się częścią
codziennego życia wielu chrześcijan w siedemnastym wieku. Ich zainteresowanie Izraelem było
jednak osadzone w kontekście szerszym niż tylko przyszłe losy tego narodu — rozumiano je [losy
Izraela] jako element przyszłego Królestwa Chrystusowego, a związek pomiędzy zbawieniem
Żydów i objawieniem chwały Jezus stanowił dla nich rzecz najważniejszą. Przyszłość narodu
izraelskiego miała dla nich wielkie znaczenie ponieważ wierzyli, że Biblia dostarcza wystarczająco
dużo powodów, by spodziewać się wielkiego błogosławieństwa dla świata związanego z
powołaniem Żydów. Purytańska Anglia i współczesna jej Szkocja zdawały sobie z tego sprawę, a
powszechna wtedy modlitwa o Izrael wynikała z oczekiwań Bożego błogosławieństwa dla świata —
nie tylko z zainteresowania nie wypełnionym jeszcze proroctwem biblijnym.” [10]
„’Nie znam żadnego innego fragmentu Pism, który byłby bardziej brzemiennym i obrazowym
świadectwem przyszłego powołania Izraela’ — pisze [Increase] Mather. — ‘Stanowi ono myśl
przewodnią całego rozdziału [Rzym. 11], w którym Apostoł objaśnia tę tajemnicę poganom’.
Podobnie pisze szkocki duchowny James Durham: ‘Jeśli można mieć wątpliwości co do odrodzenia
ich państwa, to jednak z całą pewnością zostaną włączeni do widzialnego państwa-Kościoła. Stanie
się to nie tylko w przypadku pojedynczych osób włączanych do poszczególnych kongregacji, lecz
zaprawdę zostaną włączeni jako całość do Ciała, by wraz z poganami [nie-Żydami] wyznawać
Chrystusa, czemu nie da się zaprzeczyć i co jest wyraźnie, ku naszej satysfakcji nauczane w 11
rozdziale Listu do Rzymian.’ [1680]. W osiemnastym wieku Jonathan Edwards wyrażał
identyczne przekonanie, pisząc: ‘Nic nie jest przepowiedziane z taką pewnością, jak nawrócenie
całego narodu żydowskiego, o którym mowa w 11 rozdziale Listu do Rzymian.’” [11]
„[John Brown z Wamphray w Szkocji podaje następujące objaśnienie, które] może stanowić
typowy przykład nauczania całej szkoły, której był przedstawicielem (...). Oto, co pisze na temat
wersetu 15: ‘(...) Jeśli ich odrzucenie, to znaczy oddzielenie Żydów od Kościoła, jest pojednaniem
świata, czyli okazją do zwiastowania ewangelii poganom [nie-Żydom], aby mogli dostąpić
pojednania z Bogiem, to czymże będzie ich przyjęcie, jeśli nie powstaniem z martwych: Czyż nie
zapanuje radość na całym świecie i między [wierzącymi] poganami [nie-Żydami], gdy naród
żydowski powróci do Bożych łask? Czyż nie będzie to niczym powstanie z martwych, gdy Żyd i
nie-Żyd będą wspólnie doświadczać tej samej radości? Bóg udzielił żywota poganom poprzez
Żydów pozbawionych swej ziemi i zamkniętych niczym w więzieniu bez bram — czyż nie
wywiedzie większej chwały z odrodzonego Izraela? Dla pogan będzie to niczym powstanie z
martwych.’ [1666]
„W następnych wersetach widzimy trzy kolejne powody, dla których należy się spodziewać
nawrócenia Żydów: z powodu świętości pierwocin i korzenia [w.16]; z powodu mocy Bożej — ‘ma
moc wszczepić ich ponownie’; oraz z powodu łaski, jaką Bóg okazał poganom [w.24], którzy z
kolei będą zwiastować Żydom — ‘aby i oni teraz miłosierdzia dostąpili’ [w.31]. Matthew Henry
podaje następującą ilustrację ostatniego powodu: ‘Skoro zgaszenie ich świecy było równocześnie
zapaleniem waszej za sprawą tej mocy, którą Bóg ze zła wydobywa dobro, to o wiele bardziej
wasze światło stanie się, w czasie wyznaczonym przez Niego, źródłem ponownego rozpalenia
ich świecy.’ [1848]” [12]
249
Kościół i Żydzi
„(...) Na przykład, w roku 1652 osiemnastu najwybitniejszych duchownych purytańskich,
włączając w to ludzi o przekonaniach prezbiteriańskich, jak William Gouge, Edmund Calamy i
Simeon Ashe, oraz niezależnych jak John Owen i Thomas Goodwin, wystosowało dokument
popierający pracę misjonarzy w Nowej Anglii, w którym potwierdzają pogląd, że ‘Pismo mówi o
dwukrotnym nawróceniu pogan [wszystkich nie-Żydów] — pierwszy raz przed nawróceniem
narodu Żydowskiego [jako całości], kiedy to dzikie z natury gałęzie zostały wszczepione w
szlachetne drzewo oliwne w miejsce odłamanych gałęzi naturalnych. Pełnia pogan nastąpi przed
nawróceniem narodu żydowskiego, kiedy to ustąpi zatwardziałość, jaka przyszła na część Izraela
[Rzym. 11:25]. Drugi raz będzie miał miejsce po nawróceniu Żydów (...)’” [13]
„Robert Leighton z Newbattle w Szkocji w kazaniu wygłoszonym w styczniu 1642 roku
powiedział: ‘Chrystus wyszedł od Żydów i zwrócił się najpierw do nich (...). Niewątpliwie, naród
żydowski jest przeznaczony do tego, by powstać i zajaśnieć, a ich powrót stanie się bogactwem
pogan [Rzym. 11:12], a będzie to okres bardziej chwalebny, niż jakikolwiek wcześniejszy w historii
Kościoła. Nie ma również żadnej sprzeczności w duchowym rozumieniu proroctwa i odnoszeniu go
do przyszłości, gdyż sam wielki doktor [Kościoła] pochodzący z pogan pisze o tym, komentując
Rzym. 11:26. Ci, którzy nie modlą się codziennie o zbawienie Żydów, zapominają o [mającym
nastąpić] najważniejszym, pełnym chwały momencie w historii Kościoła.’” [14]
„Odnotowaliśmy już wcześniej, że temat przyszłości Żydów i pogan był podejmowany przez
twórców tak oficjalnych dokumentów kościelnych jak Większy katechizm oraz Wskazówki do
publicznego nabożeństwa. Jednak na wiele lat przed ich powstaniem, wezwanie do modlitwy o
zbawienie Żydów i skuteczność zwiastowania Ewangelii na całym świecie zajmowały stałe miejsce
w purytańskich zgromadzeniach.” [15]
„John Owen w kazaniu wygłoszonym przed Izbą Gmin w roku 1649 powiedział, że ‘powrót
narodu wybranego do własnej ziemi będzie zbieżny z pełnią pogan (...) w odpowiedzi na
miliony modlitw zanoszonych przed tronem łaski we wszystkich pokoleniach.’ W tym samym
okresie w Szkocji organizowano dni modlitwy i ukorzenia przed Panem, których celem było
wołanie ‘o przyspieszenie nawrócenia żydowskiego narodu wybranego.’
„Cotton Mather, purytański przywódca z Nowej Anglii, zanotował w swoim dzienniku: ‘Tego
dnia, leżąc w prochu przed Panem, podniosłem do niego swój głos (...) [wołając] o nawrócenie
narodu żydowskiego, a także o to, żebym miał zaszczyt i szczęście kiedykolwiek ochrzcić Żyda i
tym samym usłużyć Panu w Jego domu.’” [16]
[Szczere modlitwy Cottona Mathera nie pozostały bez odpowiedzi. Rabbi Juda Monis był
profesorem hebraistyki na Uniwersytecie Harvarda. Napisał pierwszy leksykon hebrajski wydany w
Nowym Świecie. 1 maja 1772 roku dał się ochrzcić jako uczeń Pański. Przy tej okazji opublikował
obszerną odpowiedź na „Dziewięć podstawowych argumentów współczesnych rabinów,
dowodzących że MESJASZ nadejdzie dopiero w przyszłości”. Jego dyskurs został później wydany
z przedmową Increase Mathera, której fragmenty przytoczymy:
250
Kościół i Żydzi
„(...) Nadejdzie czas, kiedy nastąpi nawrócenie całego narodu żydowskiego. Niektórzy jego
członkowie zostali już przyprowadzeni do domu, czyli do Chrystusa, co okazało się być
błogosławieństwem dla świata. Jednym z nich był Emmanuel Tremelius, którego ostatnie słowa
brzmiały: Vivat Christus et pereat Barrabas. Niech żyje Chrystus, niech zginie Barabasz. Dwaj
Żydzi, John Alexander i Theodore John przyłączyli się do Niemieckiego Zgromadzenia
Luterańskiego w centrum Londynu. Pewien uczony, dr Kidder, podaje informację o dwustu Żydach,
którzy nawrócili się niedawno we Frankfurcie. Błogosławiony będzie dzień, w którym cały Izrael
zostanie zbawiony, jak już pisałem w dyskursie na ten temat, napisanym w roku 1667, a także w
odpowiedzi skierowanej do pana Baxtera i dra Lightfoota, wydrukowanej Anno 1695. A opatrzność
BOGA wydaje się to na to wskazywać. Cudowny sposób, w jaki BÓG zachował naród żydowski
przed wymarciem, jest niezbitym tego dowodem; jest bowiem rzeczą bezprecedensową fakt, iż
BÓG przez Dwa Tysiące Lat ochraniał swój lud, rozproszony na całym świecie; to wyraźnie
pokazuje, że BÓG zachował ich mając dla nich jakiś wspaniały Plan, a na czymże innym mógłby on
polegać, niż na ich zbawieniu?
„(...) Nie ma powodu do obaw, że pan Monis wyprze się chrześcijańskiej wiary, ponieważ przyjął
ją dobrowolnie i stopniowo, w wyniku przemyśleń na podstawie Pism Starego Testamentu.
„Daj Boże, by on (który jest pierwszym nawróconym Żydem, jakiego znam w Nowej Anglii) stał
się błogosławieństwem dla wielu, a szczególnie dla swoich rodaków: co jest modlitwą i szczerym
pragnieniem Increase Mathera. Boston 1 maja 1772 roku.” [17]
„Wspominaliśmy już o wiernym świadectwie, złożonym przez Thomasa Bostona przed
nieprzychylnym mu Walnym Zgromadzeniem Kościoła Szkocji (...). W tym jednym kazaniu,
głoszonym w roku 1716 na temat ‘zachęty do modlitwy za zbawienie Żydów’, pastor z Ettric
sformułował następujące nauczanie: ‘Nadchodzi, w którym nastąpi zbawienie całego narodu
żydowskiego’. Zaślepieni i odrzuceni dzisiaj Żydzi zostaną nawróceni na wiarę w Chrystusa,
przyłączając się do Jego Kościoła.’
„Ustęp o zastosowaniu tej doktryny brzmiał następująco:
„’Czy w waszych sercach jest jakakolwiek troska o Kościół, o reformację, o przemiany w
kraju czy na świecie? Jakieś pragnienie przebudzenia Kościoła, który znajduje się w stanie
rozkładu? W takim razie módlcie się o zbawienie Żydów.
„’Czy oczekujecie zmian w Kościele, który obecnie leży niczym wyschnięte kości,
pozbawione Ducha żywota? W takim razie módlcie się o zbawienie Żydów. ‘Bo jeśli ich
upadek stał się bogactwem świata, to czymże innym będzie ich pełnia, jak powstaniem z
martwych?’. Będzie to czas ożywienia i wylania Ducha, który przyniesie takie przemiany,
jakich dotąd jeszcze nie było (...)’” [18]
„John Albert Bengel (...) pisał w roku 1740: ‘choć dzisiaj jest jeszcze zbyt wcześnie na
powszechne nawrócenie Żydów i pogan, to wydaje się, że grzechem zaniechania ze strony
protestanckich kościołów jest brak misji wśród obydwóch grup. Osobiście, nie mogę się oprzeć
wrażeniu, że byłoby to o wiele bardziej pożyteczne i szlachetne, niż dyskusje i polemiki, służące
raczej wykazaniu własnych racji.’
„W [1750] [James] Robe w poruszającej prośbie o przyłączenie się innych do jego modlitwy
powiedział:
„’Zdaje mi się, jakbym słyszał naród żydowski wołający rozpaczliwie z wygnania (...). Istnieje
wiele obietnic i przepowiedni, że zostaniemy ponownie wszczepieni (...). Módlcie się zatem i
wołajcie głośno do Boga, aby według obietnicy „wylał na nas Ducha łaski i błagania, abyśmy
spojrzeli na Tego, któregośmy przebili i abyśmy nad Nim zapłakali.”’” [19]
251
Kościół i Żydzi
„Cała ta szkoła ewangelikalna (...) nauczała o zbawieniu Żydów, które było powszechnie
oczekiwane. Postawa ta była wówczas popularna na całym świecie, a wiązała się z pragnieniem
wielkiego postępu ewangelizacji wśród pogan, związanego z ożywieniem narodu żydowskiego.
‘Wprawdzie nie wiemy, kiedy nastąpi powszechne nawrócenie Izraela’ - pisze [Jonathan] Edwards ‘Jednakże wiemy z Pism, że stanie się to zanim Kościół w swej pogańskiej części osiągnie pełnię
chwały, gdyż napisane jest, iż pełnia Żydów będzie dla pogan jakby powstaniem z martwych’
[Rzym. 11:12,15]. Dlatego [William] Carey i [Henry] Martin, sami będąc u kresu sił podczas
misji w Indiach, z wdzięcznością myśleli o obietnicy ponownego przyjęcia Żydów. Dlatego też
Andrew Fuller zdecydował się napisać Objaśnienia na temat powszechnego nawrócenia narodu
żydowskiego, choć jego podstawowym powołaniem była służba związana misjonarska w Indiach.
Czytamy o tym również u Charlesa Simeona, który poświęcił wiele uwagi nawróceniu Żydów w
kontekście Królestwa Chrystusowego. Pewnego razu, podczas spotkania z innymi misjonarzami,
Simeon był tak pochłonięty tematem przyszłości Żydów, że jeden ze znajomych podsunął mu kartkę
z pytaniem: ‘Sześć milionów Żydów i sześć milionów pogan - która grupa jest ważniejsza?’ Simeon
odpisał: ‘Jeśli nawrócenie sześciu ma być powstaniem z martwych dla sześciuset, co wtedy?’”
[20]
„(Wiara w powszechne nawrócenie Żydów była bardzo rozpowszechniona wśród misjonarzy
szkockich w dziewiętnastym wieku (...).” [21] „Nic zatem dziwnego, że stare przekonanie o
związku przyszłości Izraela z ewangelizacją świata wywarło wielki wpływ na sposób myślenia tych
ludzi. Nowo powstające stowarzyszenia misyjne odznaczały się wielką troską o Żydów. Podczas
jednego z zebrań w 1811 roku Walter Tait, kaznodzieja z Tealing, podsumował ten tradycyjny
punkt widzenia, podając z swoim kazaniu trzy powody, dla których chrześcijanie powinni
szczególnie szanować Żydów:
„1. Ponieważ ich zbawienie szczególnie honoruje Boga.
„2. Ponieważ nasze wysiłki zmierzające do ich zbawienia stanowią po prostu zwrot duchowego
długu, jaki my [poganie] zaciągnęliśmy u nich.
„3. Ponieważ ich ostateczne odrodzenie będzie miało wielki wpływ na nawrócenie całego
pogańskiego świata.’
„Ten sam pogląd był głoszony z wielkiem przekonaniem i zaangażowaniem przez wiele
następnych lat. Można go znaleźć w popularnych komentarzach Roberta Haldane’a i Thomasa
Chalmersa do Listu do Rzymian. Czasami poświęcano mu całe tomy, jak w przypadku Szesnastu
dyskursów na temat Rzym. 11:25-27, pracy opublikowanej w 1825 oraz Nawrócenia Żydów, 1839,
zawierającego wykłady kaznodziejów z Glasgow.
„W latach czterdziestych dziewiętnastego wieku uwaga całego kraju była skierowana na Izrael, a
wysłannicy Kościoła Szkocji udali się z wizytą do Palestyny w ramach Misji Informacyjnej
dotyczącej możliwości utworzenia państwa żydowskiego. Członkiem tego grona był R.M.
M’Cheyne, który po powrocie do Dundee wygłosił kazanie ‘Ewangelia zwiastowana najpierw
Żydom’. Zbawiony Izrael, mówił, ‘Będzie tchnieniem życia dla martwego świata (...). Jak
przekonaliśmy się będąc na wzgórzach Judy, opadająca cicho wieczorna rosa daje życie wszystkim
roślinom, ożywiając trawę i przywracając kwiatom ich najpiękniejszy zapach, tak nawrócony Izrael
przyniesie ożywienie martwemu, wyschłemu światu’. „Resztka Jakuba będzie pomiędzy narodami
jak rosa od Pana, jak obfite deszcze na zieleń, która nie czeka na ludzi ani nie pokłada nadziei w
synach ludzkich” [Mich. 5:6].’ [22]
252
Kościół i Żydzi
Wizyta M’Cheyna w Ulsterze [1840] w celu zaznajomienia mieszkańców z problematyką
żydowską ‘była błogosławiona i wzbudziła głębokie zainteresowanie’. Rok później Irlandzkie
Zgromadzenie Narodowe jednomyślnie postanowiło powołać odpowiednie instytucje do pracy
wśród Żydów, co też się stało w Syrii [1844] i Niemczech [1845], stwierdzając że ‘działalność
misyjna jest jednym z czynników mających zgodnie z Pismem doprowadzić do odrodzenia
Izraela.’” [23]
„Praktycznym rezultatem działań Misji Informacyjnej było założenie w Budapeszcie placówki
działającej wśród Żydów, prowadzonej przez Johna Duncana i czterech innych misjonarzy
wydelegowanych przez Kościół Szkocji. Ich praca była obficie błogosławiona (...).” [24] „’Mamy
teraz pełne ręce roboty, nawet nie ma czasu na spożycie posiłku; od wczesnego ranka aż do późnego
wieczora jesteśmy zajęci rozmowami, doradztwem i tłumaczeniem szczerze poszukującym
ludziom, co mają czynić, aby zostali zbawieni (...). Cała miejscowa społeczność żydowska jest
głęboko poruszona, wielu zastanawia się, do czego to doprowadzi na dłuższą metę.’” [25]
„Przez następne dwadzieścia osiem lat, aż do śmierci w roku 1870, ‘Rabbi’ Duncan kontynuował
pracę w Nowym College’u i przy wielu okazjach odwiedzał Zgromadzenie Ogólne Wolnego
Kościoła, wygłaszając poruszające świadectwo i wyrażając przekonanie o przyszłym zbawieniu
całego Izraela w wyniku wylania Ducha Świętego na ten naród.
„W tym samym czasie szkoccy misjonarze wysłani do pogan w Indiach również pamiętali o
miejscu Izraela w niewypełnionych odtąd obietnicach zawartych w Biblii. Trzej misjonarze
Wolnego Kościoła pracujący w Madras, John Anderson, John Brainwood i Robert Johnston,
spotykali się w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca z osobami nowo nawróconymi i innymi
chrześcijanami, ‘aby prosić Boga o zbawienie całego świata’. Podczas jednego z takich spotkań
Robert Johnston wygłosił do zebranych wykład na temat zbawienia Żydów i jego wpływu na
zbawienie pogan. Wykład ten został opublikowany po jego śmierci, w roku 1853. We wstępie John
Brainwood pisze: ‘Wyrażamy przekonanie, że rozpowszechnienie tego wykładu będzie służyć
zbudowaniu powszechnego Ciała Chrystusowego. Jednocześnie stanowi on dowód na to, jak bardzo
misjonarze posłani do pogan pragną nawrócenia narodu żydowskiego.’ Wstęp jest zakończony
następującymi uwagami, mającymi na celu ‘pobudzenie czytelników do modlitwy o Izrael’:
„1. Odrodzenie narodu żydowskiego będzie błogosławieństwem dla świata. W jakim celu zostali
zachowani, jeśli nie po to, by doczekać wspaniałego końca? Bo jeśli ich upadek stał się bogactwem
pogan, a ich odrzucenie - naszym, to o ileż bardziej ich pełnia przekroczy to wszystko? Rzym.
11:12.
„2. Cały świat jest dłużnikiem narodu żydowskiego. Poprzez ręce i oczy Żydów Bóg posyłał
swoje żywe Słowo prawdy do nas wszystkich. Oni zapisali i oni zachowali Biblię.
„3. Nasz Zbawiciel - Bóg i człowiek zarazem - który posiada wszelką władzę w niebie i na ziemi,
jest ich potomkiem według ciała. ON jest nasieniem Abrahamowym.
„4. Jako naród, Żydzi są najbardziej pożałowania godni ze wszystkich. Mesjasz płakał nad
Jerozolimą, ich stolicą, zanim klątwa spadła na to miasto: czyż my nie powinniśmy płakać nad
całym złem, które spadło na Żydów w ramach tej klątwy w ciągu 1800 lat?
„5. Ich perspektywa wynikająca z przymierza jest niepojęcie wspaniała. Czy w ów wielki dzień
wypełnienia obietnic [Bożych dla Izraela] ktokolwiek z nas będzie żałował, że traktował Żydów
jako odstępców i wyrzutków?’
„Johnstone kończy swoje wystąpienie cytując Samuela Rutheforda, i nie ma żadnych wątpliwości,
że szkoccy misjonarze z połowy dziewiętnastego wieku wprowadzili w czyn jego słowa,
wypowiedziane dwieście lat wcześniej.” [26]
253
Kościół i Żydzi
„(...) Chociaż większość życia [Alexander Sommerville] poświęcił poganom [nie-Żydom], to
jednak jego przemówienie przed Zgromadzeniem Wolnego Kościoła w 1887 roku dotyczyło dnia, w
którym Pan spowoduje powrót sześciu i pół miliona Żydów z niewoli. Dwa lata później został
zaproszony jako mówca przed Zgromadzenie Ogólne Kościoła Szkocji, gdzie poruszył ten sam
temat, zwracając się z ostrzeżeniem do wierzących spośród pogan: ‘Niechaj kościoły nieżydowskie strzegą się w tej ostatniej godzinie historii - niech się strzegą niewiary w obietnice Boże
i zdradzieckiej apatii [modlitewnej] w sprawie narodowego nawrócenia Żydów. Takie zaniechanie
obciążyłoby nas grzechem i byłoby obrazą dla Pana.’” [27]
„Ogólnie znany jest fakt, że Spurgeon otwarcie przyznawał się do długu wdzięczności wobec
purytan i że poprzez przywiązanie do ich teologii w czasach jej ponownego odstawienia na boczny
tor zyskał sobie przydomek „Ostatni Purytanin”. W swoich poglądach na temat proroctwa
Spurgeon istotnie podzielał poglądy purytan, szczególnie w sprawie przyszłego nawrócenia narodu
żydowskiego i całego świata. W pierwszym tomie jego Kazań, datowanym na rok 1855, pisze:
‘Myślę, że nie przypisujemy należytej wagi kwestii przyszłego odrodzenia narodu
żydowskiego. Nie poświęcamy temu tematowi wystarczającej uwagi. A przecież, jeśli
cokolwiek zostało obiecane w Biblii, to z pewnością właśnie to.’ (str. 214). Nie umieszczał on
odrodzenia Izraela na końcu historii, lecz raczej na początku okresu ogólnego przebudzenia:
‘Nadejdzie jeszcze dzień, gdy Żydzi, którzy jako pierwsi byli apostołami wśród pogan i
wysłannikami do nas, którzy byliśmy z dala [od obietnic Bożych], zostaną znów zgromadzeni.
Pełnia chwały Kościoła nie nastąpi zanim się to nie stanie. Niezrównane błogosławieństwa dla
świata wiążą się z odrodzeniem Izraela; ich ponowne zgromadzenie będzie niczym powstanie z
martwych.’ (tom 17,str. 703-704).
„Jeśli chodzi o odrodzenie Izraela, Spurgeon kazał na ten temat niezmiennie z takim samym
przekonaniem przez całe trzydzieści osiem lat służby w Londynie.” [28]
Przypisy:
„W 1971 roku wydawnictwo Banner of Truth opublikowało pracę NADZIEJA PURYTAN;
PRZEBUDZENIE I INTERPRETACJA PROROCTWA [PURITAN HOPE; REVIVAL AND THE
INTERPRETATION OF PROPHECY] pióra Iaina H. Murraya. Książka ta nadal jest w druku.
Można ją zamówić pod adresem: 3 Murrayfield Road, Edinburgh, UK, lub P.O. Box 621, Carlisle,
PA.”
1. Iain H. Murray, Purytańska nadzieja, str. 98
2. ibid., str. 40
3. ibid., str. 41
4. ibid., str. 42
5. ibid., str. 44-45
6. ibid., str. 45-47
7. ibid., str. 277, przypis 25
8. ibid., str. 47
9. ibid., str. 272, przypis 28
10. ibid., str. 59-60
254
Kościół i Żydzi
11. ibid., str. 61
12. ibid., str. 66-68
13. ibid., str. 72
14. ibid., str. 75
15. ibid., str. 99
16. ibid., str. 100-101
17. „Prawda, będąca DYSKURSEM, wygłoszonym przez autora w dniu chrztu”, R. Judah Monis,
wyd. S. KNEELAND, dla: D.ENCHMAN, Boston, 1722, str. 2-3.
18. Murray, Purytańska nadzieja, str. 113
19. ibid., str. 132
20. ibid., str. 154-155
21. ibid., str. 173
22. ibid., str. 175-176
23. ibid., str. 283, przypis 36
24. ibid., str. 176
25. ibid., str. 283-284, przypis 37
26. ibid., str. 176-177
27. ibid., str. 177-178
28. ibid., str. 256
255
Kościół i Żydzi
Sekcja C
WSPÓŁCZESNE TEOLOGIE
-44TAMTO WSZYSTKO STAŁO SIĘ DLA PRZYKŁADU
„A chcę, bracia, abyście dobrze wiedzieli, że ojcowie nasi wszyscy byli pod obłokiem i wszyscy
przez morze przeszli, i wszyscy w Mojżesza ochrzczeni zostali w obłoku i w morzu, i wszyscy ten
sam pokarm duchowy jedli, i wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały,
która im towarzyszyła, a skałą tą był [Mesjasz].
Lecz większości z nich nie upodobał sobie Bóg; ciała ich bowiem zasłały pustynię. A to stało się
dla nas wzorem, ostrzegającym nas, abyśmy złych rzeczy nie pożądali, jak tamci pożądali. Nie
bądźcie też bałwochwalcami, jak niektórzy z nich; jak napisano: Usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali,
aby się bawić. Nie oddawajmy się też wszeteczeństwu, jak niektórzy z nich oddawali się
wszeteczeństwu, i padło ich jednego dnia dwadzieścia trzy tysiące, ani nie kuśmy Pana, jak
niektórzy z nich kusili i od wężów poginęli, ani nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali, i
poginęli z ręki Niszczyciela.
A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy
znaleźliśmy się u kresu wieków. A tak, kto mniema, że stoi, niech baczy, aby nie upadł.” [I Kor.
10:1-12]
Bóg wykupił swój lud i wyprowadził go z Egiptu. Ochrzcił ich w obłoku i w morzu. Karmił ich
duchowym pokarmem. Poił ich duchowym napojem ze skały, którą był Mesjasz. „Lecz większości z
nich nie upodobał sobie Bóg”.
Ludzie, których Bóg sobie nie upodobał, nie tworzyli małej garstki. Stanowili większość. Bóg ich
ostrzegał, lecz oni nie słuchali. Jest to ważne, gdyż „zostało napisane ku przestrodze dla nas”.
Paweł ostrzega Kościół: „Nie pożądajmy złych rzeczy (...) nie bądźcie bałwochwalcami (...) nie
oddawajmy się wszeteczeństwu (...) nie kuśmy Pana (...) nie szemrajmy (...)”. „A tak, kto mniema,
że stoi, niech baczy, aby nie upadł”.
Izrael nie posłuchał ostrzeżeń, podobnie jak Kościół. Poważnym błędem jest pytanie zadawane
przez chrześcijan pochodzenia pogańskiego: „Jak ci Żydzi tak mogli?” Ukazuje ono brak
zrozumienia natury człowieka i całej ludzkości. Ukazuje również brak zrozumienia dla
konieczności ofiary na Krzyżu.
Kościół pożądał złych rzeczy. Kościół zapełnił się bałwochwalcami. Kościół oddawał się
wszeteczeństwu. Kościół kusił Pana. Kościół szemrał.
256
Kościół i Żydzi
Kościół popełnił każdy grzech, popełniony wcześniej przez Izrael. Nie pominął ani jednego. Nie
każdy pojedynczy członek Kościoła popełniał te nieprawości, ale podobnie było z Izraelem. Nikt,
bez względu na to, czy należał do Kościoła, czy do Izraela, nie mógł i nie może być zbawiony z
uczynków. Luter, na przykład, nigdy nie mógłby być zbawiony z uczynków. Tylko dzięki Bożemu
miłosierdziu i łasce, którą On rozciąga na pokornych, ktokolwiek może dostąpić odpuszczenia
grzechów i zbawienia.
Każde wyzwanie i ostrzeżenie, wypowiedziane przez Jezusa do ówczesnych żydowskich
przywódców religijnych, odnosi się w takim samym stopniu do przywódców współczesnego
Kościoła. Nie do wszystkich, tak jak nie odnosiło się do wszystkich faryzeuszy i uczonych w
Piśmie, lecz z pewnością do większości.
Zanim przejdziemy do omówienia współczesnych teologii, warto przytoczyć listę zwykłych,
ludzkich grzechów, popełnianych zarówno przez Żydów, jak i przez Kościół. Dzięki Bożej łasce,
nie zostały popełnione przez wszystkich Żydów, ani przez cały Kościół. Realność grzechu nie
umniejsza miłości Boga do grzesznika. Pokazuje jedynie, jak wielki jest Bóg w swoim miłosierdziu
dla niego.
1. Słowa nie poparte uczynkami. Jan Chrzciciel ostrzegał współczesnych mu przywódców
religijnych: „Wydawajcie więc owoc godny upamiętania; niech wam się nie zdaje, że możecie
wmawiać w siebie: Ojca mamy Abrahama; powiadam wam bowiem, że Bóg może z tych kamieni
wzbudzić dzieci Abrahamowi. A już i siekiera do korzenia drzew jest przyłożona; wszelkie więc
drzewo, które nie wydaje owocu, zostaje wycięte i w ogień wrzucone” [Mat. 3:8-10].
Żydom nic nie pomoże wmawianie w siebie, że są potomkami Abrahama. Muszą prowadzić takie
życie, które będzie świadectwem ich upamiętania. Inaczej zostaną odcięci jak gałęzie nie wydające
owocu i wrzuceni do ognia.
Poganom również nie pomoże wmawianie w siebie, że są dziećmi Abrahama [przez wiarę].
Podobnie jak Żydzi, muszą prowadzić życie godne upamiętania. Inaczej również oni zostaną
wrzuceni do ognia jak zeschłe gałęzie nie wydające owocu.
2. Samolubni pasterze, prorocy i owce. Pan powiedział: „Biada pasterzom, którzy gubią i
rozpraszają owce mojego pastwiska (...). Toteż ukarzę was za wasze złe uczynki” [Jer. 23:1-3].
„Mleko wy zjadacie, w wełnę wy się ubieracie, tuczne zarzynacie, lecz owiec nie pasiecie. Słabej
nie wzmacnialiście, chorej nie leczyliście, skaleczonej nie opatrywaliście, zbłąkanej nie
sprowadziliście z powrotem, zagubionej nie szukaliście, a nawet silną rządziliście gwałtem i
surowo. Tak rozproszyły się moje owce, gdyż nie było pasterza i były żerem dla wszelkiego
zwierzęcia polnego. Rozproszyły się i błąkały się moje owce po wszystkich górach i po wszystkich
wysokich pagórkach; po całym kraju rozproszyły się moje owce, a nie było nikogo, kto by się o nie
zatroszczył lub ich szukał” [Ez. 34:3-6]
„Do was zaś, moje owce, mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja rozsądzę między owcą a owcą, między
baranami i kozłami. Czy nie dość wam tego, że spasacie najlepsze pastwisko, ale jeszcze resztę
waszego pastwiska depczecie swoimi nogami, pijecie czystą wodę, ale jeszcze pozostałą resztę
mącicie swoimi nogami? I moje owce musiały paść się na tym, co zdeptały wasze nogi, i pić to, co
zmąciły wasze nogi. Dlatego tak mówi o nich Wszechmocny Pan: Oto Ja sam rozsądzę między
owcami tłustymi a owcami chudymi. Ponieważ odepchnęliście wszystkie słabe bokiem i plecami i
odtrąciliście je swoimi rogami, aż wypchnęliście je na zewnątrz, dlatego wyratuję moją trzodę i już
nie będzie łupem. Rozsądzę między owcą a owcą” [Ez. 34:17-22].
„Tak mówi Wszechmocny Pan: Biada prorokom głupim, którzy postępują według własnego
ducha, chociaż nic nie widzieli!” [Ez. 13:3].
257
Kościół i Żydzi
3. Zachłanność i żądza władzy. „I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy
sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał. I
rzekł im: Napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię
zbójców” [Mat. 21:12-13].
Jezus mówił do szanowanych przywódców religijnych tamtych czasów. Ludzie ci służyli sobie
samym, a nie Bogu. Nie chcąc stracić bogactwa, pozycji i władzy, ukrzyżowali Pana chwały. Ich
dzisiejsi odpowiednicy zrobiliby dokładnie to samo.
4. Daremne uwielbienie. „Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami
ludzkimi. Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie. I mówił im: Chytrze
uchylacie przykazanie Boże, aby naukę swoją zachować (...). Tak unieważniacie słowo Boże przez
swoją naukę, którą przekazujecie dalej (...)” [Mar. 7:7-9;13].
Kiedy tradycje ludzkie wymagają zaniedbania przykazań Bożych, tradycje należy odrzucić.
Kościół z czasów Konstantyna zaniedbał powinności wobec Żydów, wprowadzając antysemickie
tradycje i przekazując je następnym pokoleniom. Tradycje te należy odrzucić.
5. Ceremonializm i legalizm. „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że
oczyszczacie z zewnątrz kielich i misę, wewnątrz zaś są one pełne łupiestwa i pożądliwości. Ślepy
faryzeuszu! Oczyść wpierw wnętrze kielicha, aby i to, co jest zewnątrz niego, stało się czyste.
„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że podobni jesteście do grobów
pobielanych, które na zewnątrz wyglądają pięknie, ale wewnątrz są pełne trupich kości i wszelakich
nieczystości. Tak i wy na zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, wewnątrz zaś jesteście
pełni obłudy i bezprawia” [Mat. 23:25-28].
„Gdyż mój lud popełnił dwojakie zło: Mnie, źródło wód żywych, opuścili, a wykopali sobie
cysterny, cysterny dziurawe, które wody zatrzymać nie mogą” [Jer. 2:13].
Bóg daje ludziom wodę - wodę żywota. Ludzie budują cysterny, czyli systemy religijne, żeby tę
wodę zatrzymać. Gdy poczują pragnienie, wolą iść do cystern, niż do źródła wody żywej, czyli
samego Boga.
Z czasem, cysterny zaczynają pękać i przepuszczać wodę. Ludzie nadal chodzą do nich, lecz
żywej wody tam już nie ma. Wszystko, co pozostało, to pusta, pozbawiona życia forma.
Tak było kiedyś i tak jest teraz. Kościół musi wrócić do źródła i zapomnieć o teologicznych
cysternach. Musi uciekać od nauczania i historii, „które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz
wewnątrz są pełne trupich kości i wszelakich nieczystości”.
6. Monumentalne budowle. „A gdy On wychodził ze świątyni, rzekł mu jeden z uczniów jego:
Nauczycielu, patrz, co za kamienie i co za budowle. A Jezus mu odrzekł: Czy widzisz te wielkie
budowle? Nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie został rozwalony” [Mar. 13:1-2].
Konstantyn Wielki wzniósł monumentalne budowle, a jednocześnie skalał Kościół. Tymczasem
Kościół potrzebuje wewnętrznego piękna, a nie wspaniałych form. One robią wrażenie jedynie na
ludziach.
7. Zaniedbywanie sprawiedliwości i miłosierdzia. „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze,
obłudnicy, że dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbaliście tego, co ważniejsze
w [Prawie]: sprawiedliwości, miłosierdzia i wierności; te rzeczy należało czynić, a tamtych nie
zaniedbywać. Ślepi przewodnicy! Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda” [Mat. 23:23-24].
Kościół zagubił się w kłótniach o małe sprawy, zamiast okazywać miłość i wiarę przez własne
uczynki.
258
Kościół i Żydzi
8. Ślepa pycha. „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że budujecie grobowce
prorokom i zdobicie nagrobki sprawiedliwych, i mówicie: Gdybyśmy żyli za dni ojców naszych, nie
bylibyśmy ich wspólnikami w przelaniu krwi proroków. A tak wystawiacie sobie świadectwo, że
jesteście synami tych, którzy mordowali proroków.
„Wy też dopełnijcie miary ojców waszych. Węże! Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść
przed sądem ognia piekielnego?” [Mat. 23:29-33].
To nie nasza dobroć przyprowadziła nas do Pana, lecz Jego łaska. Ci, którzy myślą, że są „lepsi od
Żydów”, sami siebie zwodzą. „Nie ma ani jednego sprawiedliwego” [Rzym. 3:10; Ps. 14:1].
„I rzekł im Jezus: Wy wszyscy się zgorszycie, bo napisano: Uderzę pasterza, a owce będą
rozproszone. Lecz po moim zmartwychwstaniu, wyprzedzę was do Galilei. A Piotr rzekł do niego:
Choćby się wszyscy zgorszyli, ja jednak nie. I rzekł mu Jezus: Zaprawdę powiadam ci, że ty dzisiaj,
tej nocy, pierwej niż kur dwakroć zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. Ale on tym bardziej
zapewniał: Choćbym nawet miał umrzeć z tobą, nie zaprę się ciebie. Tak samo mówili wszyscy”
[Mar. 14:27-31].
Ufność we własne siły, własną mądrość i własną dobroć, jest bardzo poważnym błędem.
9. Szukanie chwały ludzkiej. Jezus powiedział: „Jakże możecie wierzyć wy, którzy nawzajem od
siebie przyjmujecie chwałę, a nie szukacie chwały pochodzącej od tego, który jedynie jest
Bogiem?” [Jan 5:44]. „A wszystkie uczynki swoje pełnią, bo chcą, aby ich ludzie widzieli.
Poszerzają bowiem swoje rzemyki modlitewne i wydłużają frędzle szat swoich. Lubią też pierwsze
miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach, i pozdrowienia na rynkach, i tytułowanie ich
przez ludzi: Rabbi. (...) Kto zaś jest największy pośród was, niech będzie sługą waszym, a kto się
będzie wywyższał, będzie poniżony, a kto się będzie poniżał, będzie wywyższony” [Mat. 23:5-7;1112].
10. „Poganizujący”. „Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w
łasce [Mesjasza] do innej ewangelii, chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was
niepokoją i chcą przekręcić ewangelię [Mesjaszową]. Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba
zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!” [Gal. 1:69].
„Judaizujący” z pierwszego stulecia starali się zmienić pogan w Żydów, co było sprzeczne z
objawioną tajemnicą Mesjasza. Próbowali ograniczyć Ewangelię do żydowskiego kontekstu
kulturowego. Tym samym głosili fałszywą Ewangelię.
„Poganizujący”, również w opozycji do objawionej tajemnicy Mesjasza, próbują zmienić Żydów
w pogan, odcinając Ewangelię od jej oryginalnego kontekstu kulturowego. Tym samym głoszą
fałszywą Ewangelię.
11. Triumfalizm. „Od tej pory zaczął Mesjasz Jezus tłumaczyć uczniom swoim, że musi pójść
do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych arcykapłanów i uczonych w Piśmie, że musi być
zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. A Piotr, wziąwszy go na stronę, począł go
upominać, mówiąc: Miej litość nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie. A On, obróciwszy się,
rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co
Boskie, lecz o tym, co ludzkie. Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną,
niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną. Bo kto by chciał życie
swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je” [Mat. 16:21-25].
259
Kościół i Żydzi
-45PROBLEM INTERPRETACJI PISM OD TYŁU
W wielu, jeśli nie w większości przypadków tradycyjnego podejścia Kościoła do interpretacji
Pism, obserwujemy podejście „od tyłu”. Teolodzy rozpoczynają od Pism Nowego Przymierza,
nabierają pewnego ich zrozumienia, a dopiero potem na jego podstawie interpretują Tanach [Stary
Testament]. Ponieważ taki zabieg jest często niewykonalny, najłatwiej wtedy zignorować
niezrozumiałe przesłanie lub umniejszyć jego znaczenie.
Podejście to jest nieprawidłowe z historycznego, logicznego i biblijnego punktu widzenia.
Niektóre doktryny Kościoła, zbudowane na tym fundamencie, w rzeczywistości stanowią
zaprzeczenie biblijnego nauczania. Takie traktowanie Słowa Bożego jest błędem. Bóg zaczął wszak
od początku, a nie od końca.
Interpretacja Biblii „od tyłu” stanowi punkt wyjścia dla przesłania i nauczania, które również jest
ukierunkowane „do tyłu”. Rozpoczynanie od końca gubi początek, trywializuje całą historię, która
nie pasuje do żadnych triumfalistycznych marszów, a także pozbawia koniec historii całego
kontekstu. Takie postawienie zagadnienia powoduje, że właściwie można wyczytać w Biblii
dokładnie to, co się tam chce wyczytać, zamiast tego, co rzeczywiście jest w niej napisane.
Równie tragiczny jest fakt, że takie podejście usuwa podstawę autentyczności Pism Nowego
Przymierza czy mesjańskiej tożsamości Jezusa. Ono po prostu zakłada jedno i drugie. Jednakże, w
takim przypadku nie mamy do czynienia z wiarą, lecz z ignorancją. W dodatku, jest to niespójne z
samą treścią Pism Nowego Przymierza.
Skąd wiemy, że Pisma Nowego Przymierza są rzeczywiście tym, za co same się podają? Skąd
wiemy, że Jezus jest Mesjaszem? Skąd możemy się o tym dowiedzieć?
Wiele religii ma swoje święte księgi, które mają zawierać autentyczne objawienie od Boga, albo
kulminację czy klucz do zrozumienia wszystkich wcześniejszych objawień. Skąd mamy wiedzieć,
czy twierdzenia w nich zawarte są prawdziwe?
Czy Koran jest rzeczywiście tym, za co się podaje? A Księga Mormona? A co z innymi księgami,
zapewniającymi o swej boskiej inspiracji i autorytecie? Każda księga i każda religia utrzymuje, że
jest prawdziwa, bez względu na to, czego naucza. Jeśli oceniać ją wedle jej własnych zapewnień, to
rzeczywiście każda jest prawdziwa, tak jak wszystkie drogi człowieka są właściwe w jego własnych
oczach.
Dyskusje o tym, co jest prawdziwe, a co fałszywe, są jałowe bez przyjęcia jednego standardu,
wedle którego należałoby dokonywać jakichkolwiek sądów na temat prawdy i fałszu. Równie
jałowe jest dyskutowanie o tym, jakie są implikacje wypowiedzi Boga, jeśli nie uzgodnimy
właściwej metody zrozumienia tego, co powiedział.
Sama wiara w nauczanie danej religii nie czyni jej samej prawdziwą, nawet jeśli religia ta nazywa
się „chrześcijaństwem”. Odrzucenie jakiegoś nauczania przez daną religię nie czyni tegoż nauczania
fałszywym. Dla osób, które już przyjęły autentyczność i autorytet danej religii, taka akceptacja lub
odrzucenie danych twierdzeń jest rzeczywiście wiążące, lecz w tym miejscu narzuca się pytanie: Co
stanowi podstawę tego autorytetu?
260
Kościół i Żydzi
-46WSPÓŁCZESNE POGLĄDY TEOLOGICZNE
Współczesne poglądy teologiczne to te, których naucza się dzisiaj w szkołach biblijnych,
seminariach i szkółkach niedzielnych. Tworzą one pewien szkielet dla kazań głoszonych w
kościołach i publikowanych w mediach elektronicznych. Stanowią również punkt wyjściowy
komentarzy i prac teologicznych wydawanych w druku.
Współczesne poglądy teologiczne są zbudowane na fundamencie anty-żydowskim. W różnym
stopniu wywodzą się z założeń, nauk i błędów Orygenesa, Euzebiusza, Augustyna, Tomasza z
Akwinu, Kalwina czy Lutra. Błędy te zostały omówione w poprzednich rozdziałach. Teraz
przyjrzymy się teologicznym owocom przez nie wydanym.
Jeśli chodzi o związek pomiędzy Izraelem a Kościołem, można wyróżnić trzy główne nurty
poglądów w teologii systematycznej, stanowiące źródło dla późniejszych ich wariacji. Poniższe
omówienie dotyczy wyłącznie ich związku z relacją będącą tematem tej pracy. Dla celów
porównawczych scharakteryzujemy je następująco:
1. „Teologia Nowego Izraela” — pogląd ten utrzymuje, że naturalny Izrael, czyli fizyczne
potomstwo Abrahama, zawiodło w planie zbawczym i zostało odrzucone. Kościół jest teraz nowym,
duchowym Izraelem — duchowym potomstwem Abrahama poprzez Jezusa — który zastąpił stary
Izrael. Obietnice, złożone fizycznemu Izraelowi, zostaną duchowo wypełnione względem
duchowego Izraela. Siłą rzeczy, pogląd ten jest amilenialny, ponieważ 1000-letnie Królestwo
[Milenium] oznacza fizyczne panowanie Mesjasza na Ziemi, nad wszystkimi narodami, ze stolicy w
Jerozolimie. W tym sensie stanowisko „postmilenialne” jest zbliżone.
2. „Teologia Przymierza” — pogląd zakładający, że Izrael i Kościół są tożsame na przestrzeni
całej historii, tzn. wiernym ludem pośród narodów Ziemi. Istnieje „przymierze łaski” lub inaczej
„przymierze odkupienia”, częściowo objawiane we wszystkich kolejnych przymierzach, które w
sobie zawiera. Od upadku człowieka w Ogrodzie Eden, aż do zakończenia całej historii, Bóg
postępował z człowiekiem na podstawie „przymierza łaski”. Od momentu powstania, Kościół jest
jedynym ludem przymierza, ponieważ wszystkie poprzednie przymierza, proroctwa i obietnice
zostały wypełnione w Ewangelii. Poszczególni Żydzi mogą być wszczepiani do Kościoła, lecz
wszyscy Żydzi jako naród nie posiadają już ani znaczenia, ani celu w zbawczych planach Boga.
3. „Teologia Dyspensacji” — pogląd podkreślający, że Izrael i Kościół posiadają odrębną
tożsamość, odrębne obietnice i odrębne przeznaczenie; cały Izrael jako naród został odstawiony
przez Boga na bok podczas „dyspensacji [ery] Kościoła”. Po zakończeniu tejże, Bóg z powrotem
zwróci się ku Izraelowi, przywróci Królestwo Dawidowe i ustanowi 1000-letnie Królestwo
[milenium].
Każdy z powyższych poglądów rozwija wątek relacji pomiędzy Izraelem a Kościołem. Z kolei
wątki te wpływają na inne elementy poszczególnych poglądów. Na przykład, przyjęta metoda
interpretacji pozostaje pod wpływem, a nawet bywa wynikiem rozumienia relacji między Izraelem a
Kościołem. Tak więc, wpływ jest obustronny. Pogląd na relację tych dwóch podmiotów wpływa na
metodę interpretacji, która z kolei wpływa na pogląd dotyczący powyższej relacji.
261
Kościół i Żydzi
Nie jesteśmy w stanie omówić wszystkich wariacji i kombinacji wyżej wymienionych poglądów.
Podobnie, jak nie możemy zbadać każdego wersetu i jego interpretacji. Nie jest to jednak
konieczne. Wystarczy zrobić przegląd głównych wątków, w rozsądnym zakresie przyjrzeć się
interpretacji wersetów stanowiących podstawę konkretnego poglądu i ocenić poprawność tejże
interpretacji. Skoro tezy teologiczne są stawiane na podstawie poprzednich poglądów, to wiele
pracy w tym zakresie jest już za nami.
Żaden ze współczesnych poglądów nie odzwierciedla dokładnie relacji pomiędzy Izraelem a
Kościołem. Dzieje się tak, ponieważ stawiając konkretne tezy, rozpoczynano od Kościoła, a potem
następowała projekcja „do tyłu” i „do przodu”. Spoglądano od wewnątrz Kościoła na Izrael i
pytano: „Jak Żydzi pasują do tego wszystkiego?” W ten sposób powstawał zniekształcony obraz
rzeczywistości.
Jak za chwilę zobaczymy, współczesne poglądy teologiczne nie biorą pod uwagę trzech
podstawowych czynników. Gdy w naszych rozważaniach dojdziemy do któregoś z nich, zostanie to
oznaczone jedną, dwiema lub trzema gwiazdkami.
* (1) Nowe Przymierze zostało zawarte z domem Izraela i Judy, a nie z Kościołem. Nie jest to
przymierze zawarte ze wszystkim ludźmi, ale wszyscy mogą zostać w nie wszczepieni.
** (2) Dzisiaj, podobnie jak zawsze, odkąd Bóg utworzył Izraela, istnieje wierna resztka Żydów.
*** (3) Kościół składa się z wierzących wywołanych spośród pogan [nie-Żydów] i wszczepionych
w wierną resztkę Izraela. Jest owocem Izraela. Istnieje rozróżnienie pomiędzy Izraelem a
Kościołem, lecz nie ma między nimi rozdzielenia. Jest to jedność bez utraty tożsamości.
Na tym polega tajemnica Mesjasza. To za nią apostoł Paweł był gotów cierpieć najgorsze
prześladowania. Za nią był gotów iść do więzienia. To ją chciał zwiastować i prosił Kościół o
modlitwę, żeby mógł robić to skutecznie.
Ogłaszanie tajemnicy Mesjasza jest bardzo ważne, „aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności
w okręgach niebieskich poznały przez Kościół różnorodną mądrość Bożą, według odwiecznego
postanowienia, które wykonał w Mesjaszu Jezusie, Panu naszym” [Ef. 3:10-11].
Ukazuje ona mądrość Bożą w całej głębi i różnorodności. Wiecznym celem Kościoła jest jej
ogłaszanie, aby poznały ją wszelkie duchowe moce i zwierzchności.
Każdy z omawianych poglądów teologicznych w jakiś sposób zaprzecza rzeczywistości tajemnicy
Mesjasza. Każdy z nich ogłasza, że taka tajemnica nie istnieje. Każdy z nich zatem powstrzymuje
Kościół od głoszenia tajemnicy Mesjasza wobec duchowych mocy i zwierzchności w okręgach
niebieskich. Wynika stąd, że każdy z nich wstrzymuje Kościół od wypełnienia celu, jaki Bóg dlań
wyznaczył poprzez objawienie Mesjasza, naszego Pana.
262
Kościół i Żydzi
-47TEOLOGIA „NOWEGO IZRAELA”
Teologia „Nowego Izraela” utrzymuje, że:
1. Naturalny Izrael, czyli fizyczne potomstwo Abrahama, zawiodło w planie zbawienia i zostało
odrzucone.
2. Kościół jest nowym, duchowym Izraelem - duchowym potomstwem Abrahama przez Jezusa,
które zastąpiło stary Izrael.
3. Obietnice złożone fizycznemu Izraelowi są i będą duchowo wypełniane wobec duchowego
Izraela. Siłą rzeczy, pogląd ten jest „amilenialny” [czyli odrzuca tezę o powstaniu 1000-letniego
Królestwa] i w związku z tym „uduchawia” lub ignoruje proroctwa zapowiadające tysiącletnie
panowanie Mesjasza na Ziemi ze stolicy w Jerozolimie nad wszystkimi narodami.
Pogląd ten został przedstawiony graficznie na Diagramie 6. Koło „Izrael 1/Żydzi” zostało
wykreślone i zastąpione kołem „Izrael 2/Kościół”. Według tego poglądu każdy, kto uwierzy w
Jezusa, przestaje być Żydem.
POGANIE
IZRAEL 1
(ŻYDZI)
IZRAEL 2
(KOŚCIÓŁ)
POGANIE
ZNAK PRZYMIERZA
Obrzezanie ciała
POGANIE
Obrzezanie serca
DIAGRAM 6
Podczas, gdy prawdą jest, że Izrael zawiódł, nie jest prawdziwa teza, że Kościół, jako duchowe
potomstwo Abrahama, zastąpił Izrael (naturalne potomstwo Abrahama). Pogląd ten jest błędny
ponieważ:
263
Kościół i Żydzi
*1. Bóg zawarł Nowe Przymierze z domem Izraela i Judy - tym samym Izraelem i Judą,
którzy zawiedli. Nowe Przymierze to „nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami (...), które
to przymierze oni zerwali” [Jer. 31:32]. Kościół nie posiada własnego przymierza z Bogiem. Biblia
nie wspomina o żadnym przymierzu, które Bóg zawarł z Kościołem.
2. Upadek Żydów, który nastąpił po upadku pogan [nie-Żydów], stanowi integralną i istotną część
Ewangelii. Większość Żydów nie uwierzyła w Jezusa, gdy przyszedł. Jak w przypadku wszystkich
niewierzących, zostali zaślepieni przez boga tego świata [II Kor. 4:4]. Jednakże, dodatkowo „zesłał
Bóg na nich ducha znieczulenia, dał im oczy, które nie widzą, i uszy, które nie słyszą, aż do dnia
dzisiejszego” [Rzym. 11:8]. Bóg zesłał na nich ducha snu, żeby się nie obudzili i nie zrozumieli.
Zaślepił ich, żeby nie zobaczyli. Zamknął im uszy, żeby nie usłyszeli.
Bóg zadbał o to, żeby nie uwierzył cały Izrael po to, by zbawienie mogło dotrzeć do pogan [nieŻydów] poprzez tych Żydów, którzy uwierzyli. Ci spośród Izraela, którzy nie uwierzyli, stali się
nieprzyjaciółmi Ewangelii ze względu na pogan. To „dzięki ich nieposłuszeństwu” Bóg okazał
miłosierdzie poganom. To „dzięki ich nieposłuszeństwu” Bóg nadal okazuje miłosierdzie poganom,
gdyż Pismo mówi, że „będzie się tak działo aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą”. Choć wielu
Żydów uwierzyło w Jezusa, i każdy Żyd może to uczynić, to jednak naród żydowski jako
całość nie uwierzy w Niego, dopóki Bóg nie ocali całej resztki pogan [nie-Żydów] i nie
wprowadzi ich do społeczności izraelskiej.
Każdy wierzący był niegdyś nieprzyjacielem Boga, „pojednanym z Bogiem przez śmierć Syna
jego” [Rzym. 5:10]. „I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki
wasze złe były, teraz pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem
swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych” [Kol. 1:21-22]. „Niegdyś i wy
postępowaliście [źle, ściągając na siebie gniew Boży]” [Kol. 3:6-7].
Nawet po tym, jak uwierzyliśmy, nadal wciąż potrzebujemy łaski Bożej. „Jeśli mówimy, że
grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma. Jeśli wyznajemy grzechy swoje,
wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. Jeśli
mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego” [I Jana 1:8-10].
Gdyby Bóg miał nas przyjąć lub odrzucić na zawsze ze względu na naszą własną wierność lub
sprawiedliwość, wszyscy bylibyśmy zgubieni. „Jeżeli będziesz zważał na winy, Panie, któż się
ostoi? Lecz u ciebie jest odpuszczenie, aby się ciebie bano” [Ps. 130:3-4]. Cokolwiek możemy
osiągnąć, dzieje się to z Jego łaski. „Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie
i wykonanie” [Flp. 2:13]. Upadek nie dyskwalifikuje nas do przyjmowania Bożej łaski. On po
prostu pokazuje nam, że jest nam ona niezbędna.
**3. Istnieje dziś wierna resztka Izraela, tak jak istniała odkąd Bóg utworzył Izrael. Od momentu
powstania Kościoła, ta wierna resztka jest częścią Izraela ORAZ Kościoła. Paweł pisze: „Otóż
obietnice dane były Abrahamowi i potomkowi jego. Pismo nie mówi: I potomkom — jako o wielu,
lecz jako o jednym: I potomkowi twemu, a tym jest Mesjasz” [Gal. 3:16]. Tutaj, jak w całym Liście
do Galacjan, apostoł podkreśla różnicę między „potomstwami” Abrahama. Izaak i Ismael obydwaj
byli potomstwem Abrahama, lecz istniała pomiędzy nimi ważna różnica. Obietnice nie zostały
złożone obydwu potomkom, lecz tylko jednemu. „Tylko od Izaaka nazwane będzie potomstwo
twoje. Jednakże i z syna niewolnicy [Hagar] uczynię naród, bo on jest potomkiem twoim!” [I Mojż
[Rdz]. 21:12-13].
264
Kościół i Żydzi
Gdy Bóg zmienił imię Abrama na Abraham, złożył mu obietnicę: „I ustanowię przymierze moje
między mną a tobą i potomkami twoimi po tobie według pokoleń ich jako przymierze wieczne,
abym był Bogiem twoim i potomstwa twego po tobie. Ziemię, na której przebywasz jako
przychodzień, całą ziemię kananejską dam tobie i potomstwu twemu po tobie na wieczne
posiadanie i będę Bogiem ich” [I Mojż [Rdz]. 17:7-8]. Słowo „potomstwo” zostało użyte w liczbie
pojedynczej, lecz „ich pokolenia” oraz „ich Bogiem” - w liczbie mnogiej. Jedno „potomstwo”
zawiera wiele jednostek i wiele pokoleń.
Składając na podstawie przymierza i przysięgi obietnicę, że ziemia kananejska będzie należeć do
Izraela na zawsze, Bóg powiedział: „Tobie [liczba pojedyncza] dam ziemię Kanaan, w dziedziczne
wasze [liczba mnoga] posiadanie” [Ps. 105:11]. Liczba pojedyncza odnosi się do jednego narodu,
czyli Izraela. Liczba mnoga oznacza wiele jednostek w Izraelu, które otrzymają ziemię w
dziedzictwie.
Jakub i Ezaw obydwaj byli potomstwem Izaaka, lecz różnymi potomkami. Obietnice Boże nie
dotyczyły obydwóch potomków, lecz jednego — Jakuba. „Tej nocy ukazał mu się Pan [Izaakowi],
mówiąc: Jam jest Bóg Abrahama, ojca twego. Nie bój się, bom Ja z tobą i będę ci błogosławił, i
rozmnożę potomstwo twoje przez wzgląd na Abrahama, sługę mego” [I Mojż [Rdz]. 26:24]. Pan
obiecał Izaakowi, podobnie jak Abrahamowi, jednego potomka, który będzie miał liczne
potomstwo.
Ukazał się Pan Jakubowi i rzekł: „Potomstwo twoje będzie liczne jak proch ziemi i
rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, i na północ, i na południe, i będą błogosławione w tobie
i w potomstwie twoim wszystkie plemiona ziemi” [I Mojż [Rdz]. 28:14]. Jakub był obiecanym
potomkiem Izaaka, podobnie jak Izaak był obiecanym potomkiem Abrahama; jeden wybrany,
obiecany potomek, miał się stać liczny jak proch ziemi.
Różnica jest taka, że jeden z potomków Abrahama jest jedynie fizycznym potomstwem, jak
Ismael czy Ezaw, podczas gdy inni potomkowie [Izaak i Jakub] są potomstwem zarówno fizycznym
jak i duchowym. Ci, którzy stanowią fizyczne ORAZ duchowe, czyli „wierne” potomstwo
Abrahama, są nazywani wywołanymi, obiecanymi dziećmi Abrahama. To właśnie oni w Mesjaszu
dziedziczą obietnicę.
Większość Żydów nie uwierzyła w Mesjasza, „ale nie jest tak, jakoby miało zawieść Słowo Boże.
Albowiem nie wszyscy, którzy pochodzą z Izraela, są Izraelem; i nie wszyscy są dziećmi dlatego, że
są potomstwem Abrahamowym, lecz jest tak: Od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje. To
znaczy, że nie dzieci cielesne są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy liczą się za potomstwo”
[Rzym. 9:6-8].
Paweł nie mówi tutaj, że nikt z tych, którzy są potomkami Izraela, nie jest Izraelem. Nie mówi
również, że niektórzy z tych, którzy nie są potomkami Izraela, są Izraelem. Mówi po prostu: „Nie
wszyscy spośród tych, którzy są potomkami Izraela, są Izraelem”. Niektórzy są. Niektórzy nie są.
Bóg powołał Abrahama, gdy ten był jeszcze sam. A jednak Lewi był „w osobie” Abrahama zanim
jeszcze narodził się jego własny pradziad Izaak [Hebr. 7:9]. Całe wierne potomstwo Abrahama, z
Jezusem włącznie, było „w osobie” Abrahama w momencie składania obietnicy przez Boga.
Obietnice wypowiedziane do Abrahama i jego potomstwa były ostatecznie skierowane do Mesjasza
Jezusa - do Tego, w którym, przez którego i dla którego wszystko zostało stworzone. Izaak, Jakub i
wszyscy wierni Izraela są „w” Mesjaszu, podobnie jak wszyscy wierzący, „w nim bowiem wybrał
nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego” [Ef. 1:4].
265
Kościół i Żydzi
Eliezer z Damaszku miał wiarę swego pana Abrahama, lecz nie był jego fizycznym potomkiem.
Był duchowym dziedzicem, lecz nie pochodził od Abrahama „według ciała”. Bóg obiecał
Abrahamowi: „Ten, który będzie pochodził z wnętrzności twoich, będzie dziedzicem twoim” [I
Mojż [Rdz]. 15:4]. Zatem Eliezer nie spełniał warunków, by zostać dziedzicem Abrahama. Izaak,
który był duchowym ORAZ naturalnym potomkiem Abrahama, spełniał te warunki. Wierne
potomstwo Abrahama, które jest „w Mesjaszu”, nosi jego imię i dziedziczy dane mu obietnice.
Wierzący pochodzenia pogańskiego, jak Eliezer z Damaszku, są „w Mesjaszu” ze względu na
wiarę w Niego. Ponieważ Mesjasz jest „w osobie Abrahama”, są oni również włączeni do grona
jego wiernego potomstwa. Każdy członek Ciała Mesjasza jest Jego współdziedzicem [Gal. 3:29].
***4. Kościół składa się z wierzących wywołanych spośród pogan, przyłączonych do wiernej
resztki Izraela. Izrael i Kościół nie są tożsame, co wynika wyraźnie z nauczania zawartego w 2
rozdziale Listu do Efezjan oraz 11 rozdziale Listu do Rzymian.
Kościół został utworzony z nas, „których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan” [Rzym.
9:24]. „I znowu mówi: weselcie się, poganie, z jego ludem” [Rzym. 15:10 cytat z V Mojż [Pwt].
32:43]. Pismo nie mówi: „Weselcie się, poganie, zamiast Jego ludu”, lecz „wraz z Jego ludem”.
Poszczególne zgromadzenia [zbory] lokalne mogą się składać wyłącznie z Żydów lub z pogan [nieŻydów] (patrz Rzym. 16:4), lecz Kościół Powszechny jako całość - nie.
5. Boża obietnica złożona Abrahamowi (zawierająca obietnicę ziemi izraelskiej) została
powtórzona w stosunku do Izaaka, Jakuba oraz ich wiernych potomków i odziedziczona
przez nich. Wierna resztka w Izraelu nie została odrzucona, ani pozbawiona dziedzictwa. Wierzący
poganie [nie-Żydzi] zostali przyłączeni do społeczności izraelskiej jako współdziedzice, a nie
wyłączni dziedzice. Pismo mówi: „Albowiem nie wszyscy, którzy pochodzą z Izraela, są Izraelem”
[Rzym. 9:6]. Niektórzy fizyczni potomkowie Izraela rzeczywiście są „Izraelem Bożym”. Niektórzy
nie.
6. Prawo [Mojżeszowe] nie zastąpiło obietnicy danej Abrahamowi, lecz zostało dane
Izraelowi jako przewodnik do Mesjasza i Jego sprawiedliwości. „Testamentu [przymierza]
uprzednio przez Boga uprawomocnionego nie unieważnia Prawo, które zostało nadane czterysta
trzydzieści lat później, tak żeby obietnica była unicestwiona” [Gal. 3:17]. Fakt, że Izrael nie
przestrzegał Prawa, nie unieważnia obietnicy Bożej danej Abrahamowi, którą odziedziczyli Izaak,
Jakub/Izrael oraz wszystkie dzieci Izraela. Podobnie, Nowe Przymierze, zawarte 2000 lat po
Abrahamie, nie unieważnia obietnic złożonych przez Boga jemu i potomkom nazywanym jego
imieniem.
Nowe Przymierze przewyższa Stare Przymierze Prawa, niosąc z sobą wypełnienie przymierza
zawartego niegdyś przez Boga z Abrahamem. Nowe Przymierze nie uchyla natomiast ani nie
zastępuje tego przymierza [z Abrahamem]. Zostało dane po to, by umożliwić wypełnienie obietnicy
danej Abrahamowi.
Bóg zapowiedział tragiczne konsekwencje, które spadną na Izrael, „jeżeli nie będziecie mnie
słuchać i nie będziecie wypełniać tych wszystkich przykazań, jeżeli wzgardzicie moimi ustawami
oraz jeżeli będziecie odczuwali odrazę do moich praw i nie będziecie wypełniali wszystkich moich
przykazań, podważając moje przymierze z wami” [III Mojż [Kapł]. 26:14-15]. Następnie
potwierdził ważność przymierza zawartego z Abrahamem i jego potomstwem.
266
Kościół i Żydzi
„Będą wyznawać swój grzech i grzech swoich ojców, że odstąpili ode mnie i że postępowali
wobec mnie opornie. Więc i Ja będę postępował wobec nich opornie i zaprowadzę ich do ziemi ich
wrogów. Może wtedy ukorzy się ich nieobrzezane serce i wtedy zapłacą za swoje winy. Wspomnę
na przymierze moje z Jakubem, a także na moje przymierze z Izaakiem, a ponadto wspomnę
na moje przymierze z Abrahamem; wspomnę i tę ziemię. (...) Nie wzgardzę nimi i nie obrzydzę
ich sobie tak dalece, by ich wytępić i naruszyć moje przymierze z nimi, gdyż Ja, Pan, jestem ich
Bogiem” [III Mojż [Kpł]. 26:40-42;44-45].
Z powodu swej niewierności Izrael nie mógł cieszyć się obiecanym dziedzictwem, lecz
upamiętanie tego narodu spowoduje, że Bóg wspomni na złożone niegdyś obietnice i wypełni je.
„Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże” [Rzym. 11:29] (Odnosi się to również do ziemi
izraelskiej, gdyż Bóg mówi: „Wspomnę i tę ziemię”).
7. Pisma Nowego Przymierza wyraźnie nauczają, że Bóg nie odrzucił Izraela pomimo jego
upadku. „Przecież i ja jestem Izraelitą, z potomstwa Abrahama, z pokolenia Beniamina” [Rzym.
11:1]. Czyli „jestem żywym przykładem tego, że Bóg nie odrzucił Izraela”. Paweł, podobnie jak to
czynili wcześniej Mojżesz, Samuel i Daniel, identyfikował się z Izraelem i żałował upadku swego
narodu. Dla Pawła jego „żydowskość” była czymś innym niż przynależność do Kościoła. Bóg
zawsze zachowywał wierną resztkę Żydów „aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą, i w ten sposób
będzie zbawiony cały Izrael” [Rzym. 11:25-26]. Paweł jest częścią tej resztki.
W którym kole z Diagramu 6 umieściłby siebie sam apostoł? On sam identyfikuje się z
niewierzącymi żydowskimi braćmi, symbolizowanymi przez okrąg „Izrael 1/Żydzi”. Identyfikuje
się również z Kościołem.
8. Biblia nigdzie nie mówi o Kościele jako nowym czy duchowym Izraelu. Wyraz „Izrael”
pojawia się 73 razy w Pismach Nowego Przymierza. Słowo „Izraelita/Izraelici” pojawia się tam 4
razy. Nie ma ani jednego przypadku, w którym Pisma Nowego przymierza zrównywałyby „Izrael” z
Kościołem, lecz wiele razy słowo „Izrael” jest stosowane w kontraście do określenia „poganie” i
używane wprost, gdy mowa o narodzie żydowskim.
Według jakiej zasady interpretacji mielibyśmy rozstrzygać, kiedy „Izrael” oznacza Żydów, a kiedy
Kościół? Czy jest jakiś moment w historii, w którym znaczenie słowa „Izrael” uległo zmianie? Jeśli
tak, to kiedy? Słowo „Izrael” przewija się przez cały tekst Biblii. Czyżby było tak, że najpierw
należy poznać określoną doktrynę, żeby potem stwierdzić, czy „Izrael” to Żydzi, czy Kościół? To by
oznaczało, że doktryna narzuca określone rozumienie Pisma, zamiast z Pisma wypływać.
W jakim sensie Kościół ma stanowić nowy Izrael, zastępując Żydów? W jakim sensie Kościół nie
może zastąpić Żydów jako narodu izraelskiego? Co mówi ma ten temat Pismo?
Wydaje się, że ogólna zasada interpretacji w przypadku omawianej „teologii zastępstwa” wygląda
następująco: Jeżeli Pisma obiecują coś dobrego dla „Izraela”, wtedy „Izrael” jest Kościołem. Jeśli
natomiast zwiastują coś złego, wtedy „Izrael” jest narodem żydowskim. Najwyraźniej Kościół jest
nowym Izraelem tylko wtedy, gdy chodzi o błogosławieństwo. Nie jest to dobra zasada interpretacji.
Pan często obiecuje dobre rzeczy „Izraelowi”, wzywając go do upamiętania. Wiemy również, że
kieruje On do Kościoła słowa trudne i napominające. W listach do siedmiu zborów z 2 i 3 rozdziału
Księgi Objawienia [Apokalipsy], Pan nie ogranicza się do obietnic błogosławieństwa. Jest tam
wiele słów napomnienia i korekty.
Według jakiej zasady interpretacji i na podstawie jakiej zmiany w naturze Boga, „nowy Izrael”
miałby uniknąć sądu zapowiedzianego wobec niewiernego „starego Izraela”? Jeśli Bóg odrzucił
Żydów za ich grzechy, czyż nie zrobi tego samego z Kościołem? Grzechy Kościoła w ostatnich
dwóch tysiącach lat z pewnością nie były mniejsze niż te popełnione przez naród żydowski w
poprzednich dwóch tysiącleciach.
267
Kościół i Żydzi
Jeśli Izrael został odrzucony za popełnione grzechy mimo wcześniejszych obietnic Bożych, czy
Kościół nie zostanie potraktowany podobnie? Jeśli nie, to dlaczego? Z pewnością nie dlatego, że
„jesteśmy dziećmi Abrahama” „(...) powiadam wam bowiem, że Bóg może z tych kamieni
wzbudzić dzieci Abrahamowi” [Mat. 3:9]. Sam fakt, że ktoś jest dzieckiem Abrahama, nie
gwarantuje objęcia dziedzictwa.
9. Zburzenie Jerozolimy i drugiej Świątyni w 70 r. n. e., pod koniec „wielkiego powstania”,
nie było Wielkim Uciskiem. Istnieje na to wiele argumentów, lecz najmocniejsze wypływają z
samego opisu Wielkiego Ucisku, jaki podał Jezus: „Wtedy bowiem nastanie wielki ucisk, jakiego
nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie” [Mat. 24:21].
Porównywanie jakichkolwiek tragedii dla niektórych może się wydawać dyskusyjne. Lecz jeśli
wybrać jakąkolwiek skalę - czy to cierpienia, czy zniszczenia, czy wreszcie długotrwałych
rezultatów - zniszczenie Świątyni w roku 70 nie było największą tragedią w historii narodu
żydowskiego. Holocaust czy powstanie Bar Kochby w latach 132-135 n.e. są tego najlepszym
przykładem.
W jakim kontekście padła powyższa wypowiedź Jezusa? Uczniowie wskazali na zabudowania
świątynne. „A On, odpowiadając, rzekł do nich: Czy nie widzicie tego wszystkiego? Zaprawdę
powiadam wam, nie pozostanie tutaj kamień na kamieniu, który by nie został rozwalony. A gdy
siedział na Górze Oliwnej, przystąpili do niego uczniowie na osobności, mówiąc: Powiedz nam [1]
kiedy się to stanie, [2] i jaki będzie znak twego przyjścia [3] i końca świata?” [Mat. 24:2-3].
Jezus odpowiedział na te trzy pytania, mówiąc im kiedy Świątynia zostanie zniszczona, jaki
będzie znak Jego przyjścia i jaki będzie znak końca świata. Niektóre z zapowiedzianych przezeń
wydarzeń nastąpiły w roku 70. Niektóre nie.
Jakkolwiek by nie rozumieć i nie dzielić Jego komentarza, trudno zaprzeczyć, że powiedział coś
na temat swego powrotu i znaku swego przyjścia. Wydarzenia te z pewnością nie nastąpiły w 70 r.
n.e.. Skoro nie nastąpiły wtedy, muszą nastąpić w przyszłości. Przeczytajmy o niektórych w Mat.
24:14-31.
w. 14 „I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim
narodom, i wtedy nadejdzie koniec”. Czy stało się to przed rokiem 70?
w. 15 „Gdy więc ujrzycie na miejscu świętym ohydę spustoszenia, którą przepowiedział prorok
Daniel [kto czyta, niech uważa] (...)” Czytając ten fragment należy rozumieć, co prorok Daniel
powiedział o ohydzie spustoszenia. Co powiedział?
„A gdy jeszcze mówiłem, modliłem się i wyznawałem mój grzech i grzech mojego ludu
izraelskiego, i zanosiłem błaganie przed oblicze Pana, mojego Boga, za świętą górę mojego Boga,
gdy więc jeszcze mówiłem i modliłem się (...) ów mąż Gabriel, którego przedtem oglądałem w
widzeniu, przybył i rzekł do mnie: Danielu, oto wyszedłem, aby dać ci jasne zrozumienie (...).
„Siedemdziesiąt tygodni wyznaczono twojemu ludowi i twojemu miastu świętemu, aż dopełni się
zbrodnia, przypieczętowany [hebr. zakończony] będzie grzech i zmazana [hebr. odkupiona] wina, i
przywrócona będzie wieczna sprawiedliwość, i potwierdzi się, widzenie i prorok i Najświętsze
zostanie namaszczone.
„Przeto wiedz i zrozum: Odkąd objawiło się słowo o ponownej odbudowie Jeruzalemu aż do
Pomazańca-Księcia [Mesjasza] jest siedem tygodni [i sześćdziesiąt dwa tygodnie]; znowu będzie
odbudowane z rynkiem i rowami miejskimi, a będą to ciężkie czasy.
„A po sześćdziesięciu dwóch tygodniach Pomazaniec [Mesjasz] będzie zabity i nie będzie go; lud
księcia, który wkroczy, zniszczy miasto i świątynię, potem nadejdzie jego koniec w powodzi i aż do
końca będzie wojna i postanowione spustoszenie.
268
Kościół i Żydzi
„I zawrze ścisłe przymierze z wieloma na jeden tydzień, w połowie tygodnia zniesie ofiary
krwawe i z pokarmów. A w świątyni stanie obraz obrzydliwości, który sprawi spustoszenie, dopóki
nie nadejdzie wyznaczony kres spustoszenia” [Dan. 9:21-27].
Gabriel powiedział Danielowi, że siedemdziesiąt tygodni „wyznaczono twojemu ludowi i
twojemu miastu świętemu”. A zatem całe siedemdziesiąt tygodni odnosi się do narodu żydowskiego
i do Jerozolimy. Pod koniec tego okresu Bóg dopełni pewnych rzeczy, które zapowiedział Żydom i
ich świętemu miastu.
Owe „siedemdziesiąt tygodni wyznaczono twojemu ludowi i twojemu miastu świętemu, aż
dopełni się zbrodnia, przypieczętowany [hebr. zakończony] [jthl] będzie grzech i zmazana
[odkupiona] wina, i przywrócona będzie wieczna sprawiedliwość, i potwierdzi się [jthl], widzenie
i prorok i Najświętsze [jyvdq vdq] będzie namaszczone”. Gdy dopełni się siedemdziesiąt tygodni,
grzech Jerozolimy i narodu żydowskiego dobiegnie kresu. Ich wina zostanie zmazana [odkupiona].
W swojej modlitwie Daniel wyznaje Panu tę samą winę, grzech i zbrodnię. Gabriel przynosi
odpowiedź na tę modlitwę.
Po upływie siedemdziesięciu tygodni ma zostać przywrócona wieczna sprawiedliwość dla
Jerozolimy i narodu żydowskiego [jymlc qdc aybhl]. To również jest odpowiedzią na modlitwę
Daniela. „U ciebie, Panie, jest sprawiedliwość [hqdch] nam zaś, jak to jest dzisiaj, jest wstyd,
mężom judzkim i mieszkańcom Jeruzalemu, całemu Izraelowi (...)” [w.7]. „Przeto spełnił swoje
słowo, które wypowiedział przeciwko nam i przeciwko naszym sędziom, którzy nas sądzili, że ześle
na nas wielkie nieszczęście [hldg hcr wnylc aybhl] (...)” [w.12].
„Lecz Pan dopilnował nieszczęścia i sprowadził je na nas; bo sprawiedliwy [qydc] jest Pan, nasz
Bóg, we wszystkich swoich dziełach, których dokonał, ale my nie słuchaliśmy jego głosu” [w.14].
„Nakłoń, Boże mój, swojego ucha i usłysz! Otwórz oczy i spójrz na nasze spustoszenia i na miasto,
które jest nazwane twoim imieniem! Gdyż nie dla naszej sprawiedliwości [wnytqdc] zanosimy nasze
błaganie przed twoje oblicze, lecz dla obfitego twojego miłosierdzia” [w.18].
Pan opowiedział Jeremiaszowi o czasie, gdy On sam przywróci wieczną sprawiedliwość narodowi
żydowskiemu; będzie to po ostatecznym zniszczeniu Babilonu: „W owych dniach i w owym czasie
- mówi Pan - będzie się szukać winy Izraela, lecz jej nie będzie, oraz grzechów Judy, ale się ich nie
znajdzie, gdyż odpuszczę tym, których pozostawię [jako resztkę]” [Jer. 50:20].
Po upływie siedemdziesięciu tygodni Bóg już nie będzie dawał wizji ani proroków narodowi
żydowskiemu i Jerozolimie. Pan powiedział Zachariaszowi o tym, co nastąpi po narodowym
upamiętaniu Izraela [Zach. 12:10-13:1]: „A gdy wystąpi jeszcze ktoś jako prorok, wtedy jego ojciec
i matka, właśni jego rodzice, powiedzą do niego: Nie będziesz żył, gdyż mówiłeś kłamstwo w
imieniu Pana. Jego ojciec i jego matka, właśni jego rodzice, przebiją go, gdy wystąpi jako prorok. I
stanie się w owym dniu, że fałszywi prorocy okryją się hańbą” [Zach. 13:3,4].
Gdy wypełni się siedemdziesiąt tygodni, Bóg namaści to, co najświętsze [jyvdq vdq]. Termin
użyty w Dan. 9:24, tłumaczony zazwyczaj jako „Najświętsze” [jyvdq vdq], jest biblijnym
odpowiednikiem działu (części) [qlh,np. III Mojż [Kpł]. 6:17] określonych ofiar, należnego
Arcykapłanowi i jego potomkom (zob. III Mojż [Kpł]. 2:3,10; 6:17,25; 7:1,6; 10:12,17; 21:22).
W pewnym momencie Pan opisuje fizyczne ułomności, dyskwalifikujące potomka Aarona przy
składaniu ofiar poza zasłoną. Wprawdzie człowiek ten nie mógł pełnić obowiązków kapłańskich,
lecz mimo to wciąż był uprawniony do spożywania działu (części) ofiar przynależnej kapłanom,
włącznie z „najświętszym” [jyvdqh yvdq] [III Mojż [Kpł]. 21:22].
269
Kościół i Żydzi
Określenie to jest raz użyte podczas opisu ołtarza po jego poświęceniu. Pan powiedział
Mojżeszowi: „Przez siedem dni będziesz oczyszczał ołtarz z grzechu i poświęcał go. Ołtarz stanie
się świętością nad świętościami [jyvdq vdq]. Wszystko, co dotknie się ołtarza, będzie też święte” [II
Mojż [Wj]. 29:37]. Mowa również o ofiarach, które mają być składane.
Termin ten różni się od tego, który jest używany do określenia Miejsca Najświętszego [jyvdqh
vdq] (por. II Mojż [Wj]. 26:33-34; I Król. 8:6; II Kron. 5:7). Nie jest również tożsamy z określeniem
służącym do opisu samego Pana jako „Świętego Izraelskiego” [larvy vwdq] (por. II Król. 19:22; Izaj.
47:4; 54:5; Ez. 39:7).
Pan jest Arcykapłanem Izraela. W Dan. 9:24 „najświętsze” odnosi się (jak wszystko inne) do
Jerozolimy i narodu żydowskiego. „Gdyż działem [qlh] Pana jest lud jego, Jakub wyznaczonym mu
dziedzictwem” [V Mojż [Powt]. 32:9]. „Gdyż nie jest Izrael ani Juda opuszczony jak wdowa przez
swojego Boga, Pana Zastępów, natomiast ich ziemia pełna jest winy wobec Świętego Izraelskiego”
[Jer. 51:5].
Po upływie sześćdziesięciu dziewięciu (siedem plus sześćdziesiąt dwa) tygodni Mesjasz zostanie
zabity, a lud księcia, który wkroczy, zniszczy miasto i świątynię [vdqh], czyli Jerozolimę i
Świątynię. Wszystkie trzy wydarzenia mają nastąpić po sześćdziesięciu tygodniach, lecz przed
rozpoczęciem siedemdziesiątego. Zauważmy również, że świątynia ma zostać zniszczona nie przez
samego księcia, lecz przez jego lud.
W pewnym, bliżej nie sprecyzowanym momencie historii po śmierci Mesjasza i zniszczeniu
Jerozolimy on, czyli książę, który ma przyjść, zawrze przymierze z wieloma na jeden tydzień. Ten
tydzień jest ostatnim z siedemdziesięciu, o których Gabriel mówi, że „zostały wyznaczone twojemu
ludowi i twojemu miastu świętemu”. Zawarcie lub umocnienie [rybgh] przymierza przez księcia,
który nadejdzie, oznacza rozpoczęcie siedemdziesiątego tygodnia.
Każdy z tych tygodni jest rozumiany raczej jako siedem lat niż siedem dni. Z punktu widzenia
historycznego tłumaczy to przedział czasowy od dekretu o odbudowie Jeruzalemu do przyjścia
Mesjasza, czyli Pomazańca-Księcia. Dwa wersety dalej Daniel mówi: „W owym czasie ja, Daniel,
byłem w żałobie przez trzy tygodnie (dokładnie: trzy tygodnie dni [jymy jycbv hvlv])” [Dan. 10:2].
Prorok używa tego niezwykłego określenia, by skontrastować trzy tygodnie dni i siedemdziesiąt
tygodni lat, o których mówiliśmy wcześniej.
Każdy tydzień jest porównywalnym przedziałem czasowym. Jeśli jeden tydzień ma siedem lat, to
wszystkie następne tygodnie też mają po siedem lat. Gdyby jeden tydzień był równy dwóm tysiącom
lat, to wszystkie następne też miałyby po dwa tysiące lat. Nie ma żadnych podstaw do
„interpretacji” przypisującej sześćdziesięciu dziewięciu tygodniom okres siedmioletni, a jednemu
tygodniowi okres dwóch tysięcy lub więcej lat.
Siedemdziesiąty tydzień rozpoczyna się po śmierci Mesjasza i zburzeniu Jerozolimy. Rozpoczyna
się od zawarcia [umocnienia] przymierza pomiędzy księciem, którego lud wcześniej zburzył miasto
i świątynię.
„(...) w połowie tygodnia zniesie ofiary krwawe i z pokarmów (...)”. Aby mógł znieść ofiary
krwawe i z pokarmów, muszą one wcześniej być składane. Aby można było składać ofiary krwawe i
z pokarmów, musi istnieć miejsce ich składania, czyli Świątynia. Wynika z stąd, że zanim książę,
którego lud zniszczył niegdyś świątynię, zniesie ofiary krwawe i z pokarmów, Świątynia musi
zostać odbudowana ze zniszczeń, i to po śmierci Mesjasza.
Niektórzy utrzymują, że księciem, który ma przyjść i zawrzeć przymierze, jest KsiążęPomazaniec, czyli Mesjasz. Twierdzą, że śmierć Mesjasza jest równoznaczna z zawarciem
przymierza, a zarazem oznacza zniesienie ofiar krwawych i z pokarmów jako bezcelowe. Pogląd ten
nastręcza jednak kilka oczywistych problemów.
270
Kościół i Żydzi
Według Daniela: (1) Mesjasz został zabity przed rozpoczęciem siedemdziesiątego tygodnia, a
przecież tydzień ten rozpoczyna się od zniesienia ofiar przez księcia, który ma przyjść. (2) Lud
księcia, który przyjdzie, ma zburzyć Jerozolimę i świątynię. Uczynili to Rzymianie. Biblia nigdzie
nie nazywa Rzymian ludem Mesjasza. W całym 9 rozdziale Księgi Daniela ludem Bożym jest
nazywany Izrael. Prorok wstawia się za Izraelem.
(3) Książę, który ma przyjść, zawiera siedmioletnie przymierze. Mesjasz nigdy nie zawarł takiego,
a Nowe Przymierze nie wygasa po upływie siedmiu lat. Nie wygasa po nadejściu „wyznaczonego
kresu spustoszenia”, ponieważ jest przymierzem wiecznym.
(4) Ofiary krwawe i z pokarmów mają zostać zniesione w połowie siódmego tygodnia. Jeśli
przyczyną ich zniesienia ma być śmierć Mesjasza, to jakie przymierze zostało zawarte przed Jego
śmiercią [czyli na początku siódmego tygodnia]? Jakie jest znaczenie trzy i pół letniego okresu po
Jego śmierci?
(5) Miasto i świątynia mają zostać zburzone przed rozpoczęciem siedemdziesiątego tygodnia.
Wydarzenia te miały miejsce w 70 r. n.e.. Jak to możliwe, by śmierć Mesjasza ok. 30 r. n.e. miała
miejsce w połowie siódmego tygodnia, który ma się rozpocząć po zburzeniu miasta i świątyni? Jak
śmierć Mesjasza może nastąpić w połowie siódmego tygodnia, skoro czytamy, że nastąpi przed jego
rozpoczęciem? Gabriel wyjaśnia Danielowi, że wydarzenia, o których mówi, są ustawione w
porządku chronologicznym.
(6) Jeżeli Mesjasz jest „księciem, który ma przyjść”, oznaczałoby to ni mniej, ni więcej, tylko to,
że to Mesjasz miałby doprowadzić do postawienia w świątyni obrazu obrzydliwości. Najlepsze, co
można by powiedzieć o tego rodzaju „interpretacji” to to, że jest ona nierealna.
Nie istnieje możliwość pogodzenia takiej „interpretacji” ani z tekstem, ani z kontekstem, ani z
historyczną rzeczywistością. Nie można twierdzić, że wszystkie opisywane przez omawiany
fragment wydarzenia miały już miejsce - czy to w roku 70, czy wcześniej, czy później. Z drugiej
strony, normalne odczytywanie tego tekstu w jego zwykłym znaczeniu nie nastręcza żadnych
trudności.
Zawarcie siedmioletniego przymierza rozpoczyna siedemdziesiąty tydzień. Ma to miejsce jakiś
czas po tym, jak lud zapowiadanego księcia zniszczył miasto i świątynię. W połowie siódmego
tygodnia książę, który ma przyjść, zniesie ofiary krwawe i z pokarmów, składane w odbudowanej
wcześniej Świątyni. Wtedy właśnie „ohyda spustoszenia, o której mówił prorok Daniel, [stanie] w
miejscu świętym”. Wypełnienie tego proroctwa nastąpi w bliżej nieokreślonej przyszłości.
W dodatku, bez względu na to, jak bardzo się zignoruje tekst i kontekst, a także ile wyobraźni
włoży się w alegoryzację wersetu 24 - „aż dopełni się zbrodnia, przypieczętowany [zakończony]
będzie grzech i zmazana wina, i przywrócona będzie wieczna sprawiedliwość, i potwierdzi się,
widzenie i prorok i Najświętsze będzie namaszczone” - wciąż pozostaje poważny problem. Ktoś,
kto wierzy w Pisma Nowego Przymierza, nie może twierdzić, że widzenie i prorok zostały
zapieczętowane w 70 r.n.e. Jeśli rzeczywiście tak by się stało, to po tej dacie nie powinno być już
żadnych wizji ani proroctw od Pana. A przecież Księga Objawienia [Apokalipsa], napisana po 70
r.n.e., zawiera wizję i proroctwo, a także mówi o przyszłych prorokach [11:3].
Wróćmy do Ewangelii Mateusza 24, werset 21: „Wtedy bowiem nastanie wielki ucisk, jakiego nie
było od początku świata aż dotąd, i nie będzie”. Jak wspomnieliśmy wcześniej, zniszczenie
Jerozolimy w roku 70 nie było największym uciskiem w historii narodu żydowskiego.
w. 22: „A gdyby nie były skrócone owe dni, nie ocalałaby żadna istota, lecz ze względu na
wybranych będą skrócone owe dni”. W jaki sposób „owe dni” zostały skrócone w roku 70? Nie
istnieją żadne relacje potwierdzające takie wydarzenie. Oblężenie Jerozolimy było długotrwałe i
wielu ludzi zmarło z głodu.
271
Kościół i Żydzi
Jeśli owe dni miałyby zostać jakoś skrócone w sposób, który pozostał niezauważony, to jak
wpłynęłoby to na „wybranych” w Izraelu? Euzebiusz pisze: „Tymczasem wierni kościoła
jerozolimskiego dzięki wyroczni bożej, objawionej najpoważniejszym członkom swoim, otrzymali
rozkaz, by przed wybuchem wojny miasto opuścili i udali się do jednego z miast Perei, zwanego
Pella.” [1] A więc zdaniem Euzebiusza, „wybranych” nie było nawet w Jerozolimie podczas
oblężenia i w momencie zburzenia. Ich życie nie było zagrożone, a zatem nie było powodu, by z ich
powodu skracać „owe dni”.
Na czym polegało zagrożenie dla „wybranych” w innych częściach Izraela? Chociaż wcześniej
trwały walki w całej Judei i Galilei, to później straciły na znaczeniu i wygasły, podczas gdy
oblężenie Jerozolimy trwało nadal. Nie było powodu, by dla nich skracać „owe dni”.
Czy istniało zagrożenie dla „wybranych w innych częściach świata, jak Antiochia czy Efez? Nie. I
nie było powodu, by również dla nich skracać „owe dni”.
w. 29: „A zaraz po udręce owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem, i
gwiazdy spadać będą z nieba, i moce niebieskie będą poruszone”. Czy te wydarzenia miały miejsce?
w. 30: „I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy biadać będą wszystkie
plemiona ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i
chwałą”. Czy to się już wydarzyło?
w. 31: „A od figowego drzewa uczcie się podobieństwa: Gdy gałąź jego już mięknie i wypuszcza
liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest,
tuż u drzwi. Zaprawdę powiadam wam. Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie”.
Gdy widzimy, że gałąź drzewa figowego mięknie i wypuszcza liście, wiemy że lato jest blisko.
Jeśli gałąź drzewa figowego nie mięknie i nie wypuszcza liści, lato nie jest blisko. Podobnie, gdy
zobaczymy te wszystkie rzeczy, będziemy wiedzieli, że „On” [Pan] oraz „to” [koniec świata] są
blisko, u drzwi.
Uczniowie zapytali Jezusa: „Jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata?” Odpowiadając,
powiedział że pokolenie, które zobaczy wymienione powyżej znaki, nie przeminie, aż nastąpi
koniec. Przynajmniej do końca drugiego wieku Kościół utrzymywał, że kanoniczne znaczenie
drzewa figowego to rozkwit Izraela przed końcem świata. Pogląd ten został już omówiony w
rozdziale „Historyczny rozwój teologii anty-żydowskiej”.
Jezus mówił o wielu znakach, po których będzie można poznać zbliżający się koniec świata i
towarzyszący mu wielki ucisk. Większość z tych znaków wyraźnie nie nastąpiła podczas zburzenia
Świątyni w roku 70. Skoro jeszcze się nie wypełniły, należy się spodziewać ich wypełnienia w
przyszłości.
10. Pawłowa alegoria w Gal. 4:21-31 nie mówi o tym, że Izrael został zastąpiony przez
Kościół. Ten temat został już omówiony w rozdziale pt. „Alegoria zawarta w Liście do Galacjan
4:21-31”.
11. Jezus nie nauczał, że królestwo Boże zostanie odebrane Izraelowi, lecz że zostanie ono
odebrane żydowskim przywódcom religijnym. Temu tematowi został poświęcony rozdział pt.
„Odrodzenie Królestwa”.
12. Pogląd, że Żydzi są ziemskim potomstwem Abrahama, a Kościół jest jego niebiańskim
potomstwem, nie jest biblijny. Istnieje kilka fragmentów porównujących potomstwo Abrahama,
Izaaka i Jakuba do gwiazd na nieboskłonie, piasku na wybrzeżu czy do prochu ziemi. Krótki ich
przegląd pokazuje, jaka jest Boża intencja w zastosowaniu takich porównań.
272
Kościół i Żydzi
Kiedy Abraham wątpił, czy kiedykolwiek będzie miał potomka i dziedzica, Pan rzekł do niego:
„ten, który będzie pochodził z wnętrzności twoich, będzie dziedzicem twoim. Potem wyprowadził
go na dwór i rzekł: Spójrz ku niebu i policz gwiazdy, jeśli możesz je policzyć! I rzekł do niego: Tak
liczne będzie potomstwo twoje” [I Mojż [Rdz]. 15:4-5]. W tym przypadku, Bóg wskazał
Abrahamowi na gwiazdy, żeby zilustrować liczebność jego potomstwa.
Później, po ofiarowaniu Izaaka, Pan powiedział do Abrahama: „Ponieważ to uczyniłeś i nie
wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego, będę ci błogosławił obficie i rozmnożę tak
licznie potomstwo twoje jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morza, a potomkowie
twoi zdobędą grody nieprzyjaciół swoich, i w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie
narody ziemi za to, że usłuchałeś głosu mego” [I Mojż [Rdz]. 22:16-18]. Nie ma tutaj rozróżnienia
pomiędzy dwoma rodzajami potomstwa Abrahama, z których jedno byłoby ziemskie, a drugie niebiańskie. Pan po raz kolejny obiecuje Abrahamowi mnogość potomstwa - niczym gwiazdy na
ziemi i piasek na brzegu morza - które wyjdzie od niego.
Po śmierci Abrahama, Pan ukazał się Izaakowi złożył mu obietnicę: „Rozmnożę potomstwo
twoje jak gwiazdy na niebie i dam potomstwu twemu wszystkie te kraje; i dochowam przysięgi,
którą dałem Abrahamowi, ojcu twemu, dlatego że Abraham był posłuszny głosowi mojemu i strzegł
tego, co mu poleciłem, przykazań moich, przepisów moich i praw moich” [I Mojż [Rdz]. 26:4-5].
Znów widzimy, jak Pan mówi o mnogości potomstwa.
Pan objawił się Jakubowi, gdy ten uciekał przed Ezawem, i rzekł doń: „Jam jest Pan, Bóg
Abrahama, ojca twego, i Bóg Izaaka! Ziemię, na której leżysz, dam tobie i potomstwu twojemu.
Potomstwo twoje będzie jak proch ziemi i rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, i na
północ, i na południe, i będą błogosławione w tobie i w potomstwie twoim wszystkie plemiona
ziemi” [I Mojż [Rdz]. 28:14]. Tym razem, Pan nie precyzuje, w jakim sensie potomstwo Jakuba
będzie jak proch ziemi - czy to w sensie liczebności, czy jakimś innym - lecz obietnica mówi, że
Jakub rozprzestrzeni się i poszerzy granice, ponieważ jego potomstwo będzie liczne jak proch
ziemi. Wynika to z używanego tutaj języka, podobnie jak w przypadku Joba 1:10, gdzie mowa o
rozmnożeniu dobytku w kraju. Poprzez potomstwo Jakuba, liczne jak proch ziemi, wszystkie
plemiona na świecie będą błogosławione. [Od tłumacza: autor korzysta z oryginału, gdzie nie ma
wyrazu „liczne” w I Mojż. 28:14. Stąd jego odniesienie do Księgi Joba. W przekładzie Biblii
Warszawskiej (podobnie jak w BT) tłumacze dokonali prawidłowej w kontekście ekstrapolacji
tekstu, mówiącego o liczebności potomstwa Jakubowego.].
Gdy Mojżesz przebywał na Górze Synaj przed Panem, dzieci Izraela oddawały chwałę złotemu
cielcowi. Wtedy Bóg powiedział do Mojżesza: „(...) teraz zostaw mnie (...). Wytracę ich (...). Lecz
Mojżesz łagodził gniew Pana, Boga swego i mówił: (...) Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela,
sługi twoje, którym poprzysiągłeś na siebie samego, mówiąc do nich: Rozmnożę potomstwo wasze
jak gwiazdy niebieskie i całą tę ziemię, o której mówiłem, dam potomstwu waszemu i posiądą ją
na wieki. I użalił się Pan nad złem, które zamierzał sprowadzić na swój lud” [II Mojż [Wj]. 32:914].
Jak widać, Mojżesz rozumiał Bożą obietnicę daną Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi - obietnicę
wzbudzenia potomstwa licznego jak gwiazdy na niebie - w sensie dosłownym i naturalnym.
Najwyraźniej Bóg rozumiał to dokładnie tak samo, skoro przychylił się wstawiennictwa Mojżesza
za narodem.
273
Kościół i Żydzi
Zwracając się do następnego pokolenia dzieci Izraela na pustyni, Mojżesz powiedział: „Pan, wasz
Bóg, rozmnożył was, i oto dzisiaj jesteście liczni jak gwiazdy na niebie. Niech Pan, Bóg
waszych ojców, pomnoży was tysiąckrotnie i niech wam błogosławi, jak wam powiedział.” [V
Mojż [Pwt]. 1:10-11]. Po czym przypomniał im: „W siedemdziesiąt osób zstąpili do Egiptu twoi
ojcowie, a teraz Pan, twój Bóg, uczynił cię licznym jak gwiazdy na niebie” [V Mojż [Pwt]. 10:22].
Ostrzegając naród przed konsekwencjami nieposłuszeństwa wobec Boga, Mojżesz powiedział:
„Pozostanie tylko nieliczna garstka z was, którzy byliście liczni jak gwiazdy na niebie, dlatego że
nie usłuchałeś głosu Pana, Boga twego” [V Mojż [Pwt]. 28:62].
Król Dawid nakazał sporządzić spis ludności wśród synów Izraela. „Lecz Dawid nie liczył tych,
którzy mieli lat dwadzieścia i mniej, gdyż Pan obiecał rozmnożyć Izraela jak gwiazdy na niebie”
[I Kron. 27:23]. Dawid rozumiał, że obietnica i porównanie użyte przez Pana odnoszą się do
liczebności fizycznego potomstwa Abrahama, Izaaka i Jakuba.
Po tym, jak Bóg sprowadził zniszczenie i doprowadził do wygnania dzieci Izraela za ich
nieposłuszeństwo, sprowadził na Syjon resztkę wygnańców. Potem Lewici i kapłani modlili się,
przypominając Boże dzieła: „Liczbę ich synów pomnożyłeś jak gwiazdy niebieskie i sprowadziłeś
ich do ziemi, o której opowiedziałeś ich ojcom, że wejdą do niej i wezmą ją w posiadanie”
[Neh. 9:23]. „Gwiazdy na niebie” oznaczają liczebność i nic więcej.
Przez wiarę niepłodna Sara otrzymała moc poczęcia Izaaka, jako wypełnienie Bożej obietnicy.
„Przeto też z jednego człowieka, i to nieomal obumarłego, zrodziło się potomstwo tak liczne jak
gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morskim” [Hebr. 11:12]. Pisma Nowego Przymierza
interpretują omówione wyżej porównania jako odniesienie do liczebności fizycznych potomków
Abrahama.
W każdym przypadku, gdzie mowa o liczebności potomstwa Abrahama wielkiej niczym gwiazdy
na niebie, Biblia odnosi to porównanie do synów Abrahama, Izaaka i Jakuba. Nigdy nie oznacza
ono jakiegokolwiek rozróżnienia pomiędzy Izraelem a Kościołem. Porównania typu „jak piasek na
brzegu morza”, „jak gwiazdy na niebie” czy „jak proch ziemi” dotyczą liczebności potomstwa, a nie
jego natury ani przeznaczenia.
13. Pogląd, że wszystkie obietnice Boga w stosunku do Izraela zostały wypełnione dawno
temu, i w związku z tym obecne państwo żydowskie nie ma miejsca w Jego planie, jest
niebiblijny. Pogląd ten jest dowodzony na podstawie szeregu wersetów. Na przykład:
„Dał więc Pan Izraelowi całą tę ziemię, którą przysiągł dać ich ojcom. Oni zaś objęli ją w
posiadanie i zamieszkali w niej (...). Nie zawiodła żadna dobra obietnica, jaką uczynił Pan domowi
izraelskiemu. Spełniły się wszystkie” [Joz. 21:43,45].
„A oto ja idę dziś drogą całej ziemi; poznajcie tedy całym swoim sercem i całą swoją duszą, że nie
zawiodła żadna z tych wszystkich dobrych obietnic, jakie dał wam Pan, Bóg wasz; wszystkie się
wam wypełniły, a nie zawiodło z nich żadne słowo” [Joz. 23:14].
Pierwszy krok do zrozumienia tych wersetów polega na odczytaniu ich w kontekście. Pięć
początkowych rozdziałów Księgi Jozuego to relacja z przekroczenia Jordanu przez Izrael i
przygotowań do podboju Kanaanu. Rozdziały od 6 do 11 opisują staczane bitwy. Rozdział 12
wylicza królów, „których synowie izraelscy wytracili i których ziemię wzięli w posiadanie (...).
Razem trzydzieści jeden królów” [Joz. 12:1-24]. Rozdziały od 13 do 21 są poświęcone rozdziałowi
ziemi dla poszczególnych plemion Izraela. Rozdział 22 mówi o plemionach zajordańskich.
Rozdziały 23 i 24 są zapisem ostatnich słów wypowiedzianych przez Jozuego do narodu.
274
Kościół i Żydzi
Rozdział 11 kończy się słowami: „W ten sposób Jozue zajął całą ziemię, zgodnie z tym
wszystkim, co Pan mówił do Mojżesza; Jozue oddał ją Izraelitom w posiadanie, każdemu jego dział
według ich plemion. A ziemia doznała wytchnienia od wojny” [11:23]. Rozdział 12 wylicza bitwy,
które zostały już stoczone i wygrane, lecz rozdział 13 zaczyna się następująco: „Kiedy Jozue się
zestarzał i był w podeszłym wieku, rzekł Pan do niego: Ty się zestarzałeś i jesteś w podeszłym
wieku, a pozostało jeszcze bardzo wiele ziemi do objęcia w posiadanie (...). Wszystkich
mieszkańców [terenów nie objętych w posiadanie] Ja wypędzę przed synami izraelskimi. Rozlosuj
tylko ich ziemię jako dziedzictwo między Izraelitów, jak ci nakazałem. Podziel więc teraz tę ziemię
jako dziedzictwo między dziewięć plemion i pół plemienia Manassesa” [Joz. 13:1-6].
We wszystkich następnych rozdziałach Księgi Jozuego jest wspomniana tylko jedna bitwa [19:4748], której pełny opis znajduje się w Księdze Sędziów. Jej pierwszy rozdział rozpoczyna się
słowami: „Po śmierci Jozuego pytali synowie izraelscy Pana, mówiąc: Kto z nas ma wyruszyć
pierwszy przeciwko Kananejczykom, aby walczyć z nimi? A Pan rzekł: Juda wyruszy! Oto dałem tę
ziemię w jego ręce. (...) Wyruszył więc Juda, Pan zaś wydał Kananejczyka i Peryzyjczyka w ich
ręce (...)” [Sędz. 1:1-2,4].
Pozostała część rozdziału opisuje zasięg zdobyczy pozostałych plemion: „Synowie Beniamina nie
wypędzili Jebuzejczyków mieszkających w Jeruzalemie (...). Manasses zaś nie posiadł Bet-Szean i
jego osad, ani Taanak i jego osad, ani nie wypędził mieszkańców Dor i jego osad, ani mieszkańców
Jibleam i jego osad, ani mieszkańców Megiddo i jego osad. Kananejczycy więc zdołali utrzymać się
w tej ziemi. (...) Również Efraim nie wypędził Kananejczyków mieszkających w Gezer (...).
Zebulon nie wypędził mieszkańców Kitron, (...) Aszer nie wypędził mieszkańców Akko, (...)
Naftali nie wypędził mieszkańców Bet-Szemesz, (...) Amorejczycy wyparli synów Dana w górskie
okolice i nie pozwolili im zejść w doliny” [Joz. 1].
Przed śmiercią Jozue rozdzielił całą ziemię poszczególnym plemionom, choć nie była ona jeszcze
w posiadaniu Izraela. „Pozostało jednak wśród synów izraelskich siedem plemion, którym ich
dziedzictwa jeszcze nie przydzielono. Jozue rzekł więc do synów izraelskich: Dokąd będziecie
zwlekać z tym, by pójść i objąć w posiadanie ziemię, którą dał wam Pan, Bóg ojców waszych?”
[Joz. 18:2-3]. W ostatnich słowach skierowanych do Izraela, Jozue powiedział: „Patrzcie!
Przydzieliłem wam przez los jako dziedzictwo dla każdego plemienia te narody, które jeszcze
pozostały, jak również wszystkie narody, które już wytraciłem, od Jordanu aż po Wielkie Morze na
zachód słońca. A Pan, Bóg wasz, sam wypędzi je przed wami i wydziedziczy je, abyście wy objęli
w posiadanie ich ziemię, jak wam Pan, Bóg wasz, przyobiecał” [Joz. 23:4-5].
Objęcie w posiadanie niektórych terenów, z Jerozolimą włącznie, miało nastąpić w przyszłości.
Jozue ostrzegł nawet Izraela: „(...) Jeśli się odwrócicie i przylgniecie do resztki tych narodów, które
pozostały u was, i będziecie zawierać z nimi małżeństwa, i pomieszacie się wy z nimi, a oni z
wami, to wiedzcie, że Pan, Bóg wasz, tych narodów już nie wypędzi przed wami i one staną się dla
was pułapką i sidłem, biczem na wasze boki i cierniem dla waszych oczu, aż wyginiecie z tej dobrej
ziemi, którą dał wam Pan, Bóg wasz” [Joz. 23:12-13].
NASTĘPNIE, zaraz po tych słowach, Jozue powiedział: „A oto ja idę dziś drogą całej ziemi;
poznajcie tedy całym swoim sercem i całą swoją duszą, że nie zawiodła żadna z tych wszystkich
dobrych obietnic, jakie dał wam Pan, Bóg wasz; wszystkie się wam wypełniły, a nie zawiodło z nich
żadne słowo” [Joz. 23:14]. Jozue podkreśla wierność Boga. Pan wiernie spełnił i spełni wszystko,
cokolwiek obiecał.
275
Kościół i Żydzi
Mojżesz również ostrzegał Izraela, tyle że bardziej szczegółowo, przed wygnaniem i
rozproszeniem pomiędzy poganami. Miejscem wygnania miał być Babilon, natomiast rozproszenie
miało nastąpić we wszystkich kierunkach i na wszystkie strony świata. Jednakże Mojżesz mówił
również o wiernej obietnicy Boga, że zgromadzi i odrodzi niewierny naród izraelski: „Gdy tedy
przyjdzie na cię to wszystko, błogosławieństwo i przekleństwo, które ci przedłożyłem, i weźmiesz
je sobie do serca pośród wszystkich narodów, dokąd wypędzi cię Pan, Bóg twój, i nawrócisz się do
Pana, Boga twego, i będziesz słuchał jego głosu zgodnie z tym wszystkim, co ja ci dziś nakazuję, ty
i twoi synowie, z całego serca twego i z całej duszy twojej, to wtedy przywróci Pan, Bóg twój,
twoich jeńców i zmiłuje się nad tobą, i zgromadzi cię z powrotem ze wszystkich ludów, gdzie cię
rozproszył Pan, Bóg twój. Choćby twoi wygnańcy byli na krańcu nieba, to i stamtąd zgromadzi cię
Pan, Bóg twój, i stamtąd cię zabierze, i sprowadzi cię Pan, Bóg twój, do ziemi, którą posiadali twoi
ojcowie, i posiądziesz ją i ty, i uczyni cię szczęśliwszym i liczniejszym od twoich ojców” [V Mojż
[Pwt]. 30:1-5].
Stwierdzenie Jozuego, że wszystkie dobre obietnice Pana względem Izraela już się wypełniły,
musi być rozumiane w kontekście. Jozue nie mówił o obietnicy odrodzenia po okresie wygnania i
rozproszenia, ani o innych obietnicach należących jeszcze w tym momencie do przyszłości, a
dotyczących prawa, ofiar, Świątyni, króla, obrzezania serca, wzbudzenia proroka jak Mojżesz,
Nowego Przymierza i Ewangelii, poprzez którą będą błogosławione wszystkie narody itd. Jego
słowa nie oznaczały, że cała ziemia od Morza Czerwonego po Eufrat (zob. I Mojż [Rdz]. 15:18; II
Mojż [Wj]. 23:31) była fizycznie objęta przez dzieci Izraela, lecz wskazywały na to, że Bóg w
wyznaczonym przez siebie czasie i porządku wypełnił wszystko, co obiecał.
Imperium Salomona również nie było efektem wypełnienia Bożych obietnic, złożonych
Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, a dotyczących objęcia ziemi w posiadanie. „A Salomon
panował nad wszystkimi królestwami od rzeki Eufrat aż po ziemię filistyńską i aż po granicę
egipską; składały one daniny i były podległe Salomonowi przez całe jego życie” [I Król. 4:21].
Salomon panował nad wyżej wymienionymi królestwami, lecz nie objął w posiadanie ich ziemi.
Ani on, ani reszta synów Izraela.
14. Obietnica Boga Izraela dotycząca posiadania ziemi Izraela przez synów Izraela nie
wygasła. Ani Prawo [Mojżeszowe], ani Nowe Przymierze nie odwołały obietnicy, którą Bóg złożył
Abrahamowi. Część tej obietnicy mówiła o tym, że Abraham i jego potomkowie obejmą ziemię
Kanaan w „wieczyste posiadanie” [I Mojż [Rdz]. 17:8]. W przypadku nieposłuszeństwa mieli
zostać wygnani z tej ziemi, lecz mimo to nadal pozostanie ona ich wieczystą własnością. Zarówno
sprawa własności jak i czasu jest inaczej rozumiana przez Boga, niż przez człowieka.
Apostoł Paweł pisze o sobie i swoich współpracownikach: „jako zasmuceni, ale zawsze weseli,
jako ubodzy, jednak wielu ubogacający, jako nic nie mający, a jednak wszystko posiadający” [II
Kor. 6:10]. Mówi również o „Duchu Świętym, który jest rękojmią dziedzictwa naszego, aż nastąpi
odkupienie własności Bożej, ku uwielbieniu chwały jego” [Ef. 1:14]. Czasem posiadane dobra nie
są jeszcze w rękach właściciela, lecz muszą poczekać na dzień odkupienia.
„Przez wiarę [Abraham] osiedlił się jako cudzoziemiec w ziemi obiecanej na obczyźnie,
zamieszkawszy pod namiotami z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tejże obietnicy” [Hebr.
11:9]. Byli na swojej ziemi, lecz jeszcze jej nie posiedli. Prorok Abdiasz przepowiadał zniszczenie
Edomu za to, że jego mieszkańcy napawali się zburzeniem Jerozolimy: „Gdyż bliski jest dzień Pana
na wszystkie narody. Jak postępowałeś, tak postąpią z tobą. Odpłata za twoje postępki spadnie na
twoją głowę. (...) Lecz na górze Syjon będzie wybawienie, jest ona przecież święta, i dom Jakuba
przejmie w posiadanie tych, którzy go posiadłości pozbawili” [Abd. 15,17].
276
Kościół i Żydzi
Z powodu grzechów Judy Bóg osądził naród i wyrzucił go z jego ziemi. Ziemia ta nadal
pozostawała własnością synów Izraela, lecz oni sami w niej nie mieszkali. Podczas, gdy sąd trwał,
Bóg ostrzegł tych, którzy próbowali zagarnąć dla siebie ziemię należącą do Izraela: „Tak mówi Pan
o wszystkich złych sąsiadach naruszających dziedzictwo, które dałem na własność mojemu
ludowi izraelskiemu: Oto wyrwę ich z ziemi, a dom judzki wyrwę spośród nich” [Jer. 12:14].
Podczas wygnania do Babilonu, Bóg objawił prorokowi Ezechielowi szczegółową „mapę”
terenów, które kiedyś będą rozdzielone pomiędzy plemiona Izraela [Ez. 47 i 48]. Była to inna wizja
niż ta, którą przedstawił Jozue. Ziemia nie została jeszcze podzielona według planu ukazanego
Ezechielowi, lecz pewnego dnia tak się stanie. Będzie to w dniu, gdy Jeruzalem zostanie nazwane:
„Pan tam mieszka” [Ez. 48:35].
Przykładem sposobu, w jaki wieczny Bóg mówi o wydarzeniach rozgrywających się w czasie, jest
nauczanie Pism Nowego Przymierza o zbawieniu: wierzący zostali zbawieni, są zbawiani i oczekują
na wieczne zbawieni. „W tej bowiem nadziei zbawieni jesteśmy; a nadzieja, którą się ogląda, nie
jest już nadzieją, bo jakże może ktoś spodziewać się tego, co widzi?” [Rzym. 8:24]. „Albowiem
mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy
zbawienia, jest mocą Bożą” [I Kor. 1:18]. „Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy
pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia
przez życie jego” [Rzym. 5:10].
Istnieje wiele innych przykładów, zarówno w Tanach jak i w Pismach Nowego Przymierza, gdzie
Pan mówi o wydarzeniach z przyszłości tak, jakby działy się obecnie lub miały już kiedyś miejsce.
Gdy urodził się Jan, zwiastun Pana, „Zachariasza, ojca jego, napełnił Duch Święty, więc
prorokował tymi słowy: Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i dokonał jego
odkupienia, i wzbudził nam mocarnego Zbawiciela w domu Dawida, sługi swego” [Łuk. 1:67-69].
Jezus jeszcze się nie narodził, lecz Duch Święty mówił o odkupieniu Izraela w taki sposób, jakby
się już dokonało.
Twierdzenie, że hebrajskie określenie „na zawsze” lub „wieczny” tak naprawdę oznacza „do
końca pewnego okresu”, jest tylko częściowo prawdziwe. W niektórych przypadkach rzeczywiście
tak jest, lecz powyższe dwa przekłady nie obejmują wszystkich możliwych znaczeń. Paralelą do
powyższej sytuacji jest polskie określenie „zawsze”, które oznacza zarówno „na zawsze” jak „za
każdym razem”.
Istnieje wiele hebrajskich określeń wyrażających ideę wieczności [„na zawsze”]. Najczęściej jest
to słowo „olam” [jlc] - samo lub z przedrostkiem bądź z przyrostkiem. Na przykład „me-olam”
[jlcm od olam], „le-olam” [jlcl do olam] i „olamim” [jymlc liczba mnoga od olam]. Analiza
zastosowań tych wyrazów w kontekście bardzo pomaga w zrozumieniu ich znaczenia w tekstach
biblijnych.
„Olam” jest określeniem stosowanym dosyć często. Oto kilka przykładów jego zastosowania w
odniesieniu do synów Izraela i ziemi izraelskiej. Bóg obiecał Abrahamowi: „Ziemię, na której
przebywasz jako przychodzień, całą ziemię kananejską dam tobie i potomstwu twemu na wieczne
posiadanie i będę Bogiem ich” [I Mojż [Rdz]. 17:8]. „I rzekł Jakub do Józefa: Bóg Wszechmogący
ukazał mi się w Luz w ziemi kananejskiej, błogosławił mi i rzekł do mnie: Oto Ja rozpłodzę i
rozmnożę cię, i uczynię cię zgromadzeniem ludów, i dam tę ziemię na wieczną własność potomstwu
twemu po tobie” [I Mojż [Rdz]. 48:3,4].
„Pamięta wiecznie [le-olam] o przymierzu swoim, o słowie, które dał tysiącznym pokoleniom, o
przymierzu, które zawarł z Abrahamem, i o przysiędze twej dla Izaaka. Ustanowił je dla Jakuba
jako prawo, dla Izraela jako przymierze wieczne, mówiąc: Tobie dam ziemię Kanaan w dziedziczne
posiadanie” [Ps. 105:8-11].
277
Kościół i Żydzi
Ten sam wyraz jest stosowany do opisu relacji pomiędzy Bogiem a Izraelem. Na przykład, „Z
daleka ukazał mu się Pan: Miłością wieczną umiłowałem cię, dlatego tak długo okazywałem ci
łaskę” [Jer. 31:3]. „I zawrę z nimi wieczne przymierze, że się od nich nie odwrócę i nie przestanę
im dobrze czynić; a w ich serce włożę bojaźń przede mną, aby ode mnie nie odstąpili” [Jer. 32:40].
Wyraz ten jest również używany do określenia długości czasu, od jakiego Bóg jest Bogiem [I
Mojż [Rdz]. 21:33], Królem [Jer. 10:10], czasu trwania jego panowania [Ps. 66:7]; że Jego ramiona
są wieczne [V Mojż [Rdz]. 33:27], podobnie jak Jego sprawiedliwość [Ps. 119:142], Jego
zbawienie [Izaj. 45:17], Jego miłość [Izaj. 54:8], Jego światłość [Izaj. 60:19-20]; oraz długości
żywota dla zbawionych i cierpienia dla potępionych [Dan. 12:2].
„Me-olam” stosuje się do opisów związanych z personifikacją mądrości. „Przed wiekami byłam
ustanowiona, od początków, przed powstaniem świata” [Przyp. Sal. 8:23].
Gdy Dawid chciał zbudować Panu dom, Pan obiecał zbudować dom Dawidowi [II Sam. 7].
Określenie „ad olam” [jlc dc] pojawia się w tym rozdziale wielokrotnie. Pan powiedział do
Dawida: „A gdy dopełnią się dni twoje i zaśniesz ze swoimi ojcami, Ja wzbudzę ci potomka po
tobie, który wyjdzie z twego łona, i utrwalę twoje królestwo. On zbuduje dom mojemu imieniu i
utwierdzę tron królestwa jego na wieki. Ja mu będę ojcem, a on mi będzie synem (...). I trwać
będzie twój dom i twoje królestwo na wieki przede mną; tron twój też utwierdzony będzie na
wieki” [12-14,16]. Powszechnie przyjmuje się, że cały ten fragment mówi bezpośrednio o
Salomonie oraz pośrednio [proroczo] o Jezusie, Synu Dawidowym. W Hebr. 1:5 znajdujemy wyraz
tego drugiego zastosowania.
Dawid odpowiada na Bożą obietnicę modlitwą: „I ustanowiłeś sobie swój lud izraelski jako swój
lud na wieki, a Ty, Panie, jesteś ich Bogiem. Teraz więc, Panie, Boże, potwierdź na wieki
obietnicę, którą wypowiedziałeś o swoim słudze i o jego domu, i uczyń, jak powiedziałeś. A imię
twoje będzie wielkie na wieki, aby mówiono: Pan Zastępów jest Bogiem nad Izraelem, a dom
twojego sługi Dawida będzie utwierdzony przed tobą” [24-26].
Ta sama fraza, „ad olam”, jest również zastosowana w Psalmie 9:7 - „Lecz Pan trwa na wieki,
ustawia na sąd tron swój”. W tych przypadkach „ad olam” oznacza na jak długo zostanie utrwalony
tron Dawida, na jak długo Utrwalony jest Izrael jako Boży lud i na jak długo będzie wywyższone
imię Pańskie oraz sam Pan jako Król.
Sformułowanie „le-olam” spotykamy w Biblii bardzo często. Na przykład Mojżesz użył go,
wstawiając się za Izraela po wykonaniu złotego cielca i oddaniu mu chwały. „Wspomnij na
Abrahama, Izaaka i Izraela, sługi twoje, którym poprzysiągłeś na siebie samego, mówiąc do nich:
Rozmnożę potomstwo wasze jak gwiazdy niebieskie i całą tę ziemię, o której mówiłem, dam
potomstwu waszemu i posiądą ją na wieki. I użalił się Pan nad złem, które zamierzał sprowadzić na
swój lud” [II Mojż [Wj]. 32:13-14].
Wyraz ten mówi również o tym, jak długo trwa miłosierdzie Pana [I Kron. 16:34], Jego prawda
[Ps. 117:2], Jego Słowo i sprawiedliwy wyrok [Ps. 119:89,160], Jego plan [Ps. 33:11], Jego imię
[Ps. 135:13], Jego panowanie [Ps. 146:10], Jego chwała [Ps. 104:31] i wreszcie On sam [Ps. 9:7].
Autor Listu do Hebrajczyków używa go, wyjaśniając jak długo Jezus jest kapłanem według
porządku Melchizedeka [Ps. 110:4]. W Hebr. 7:3 Melchizedek jest opisany jako „nie mający ani
początku dni, ani końca życia, lecz podobny do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze”.
Greckie określenie zastosowane tutaj jako odpowiednik hebrajskiego „na zawsze” to [eiz to
dihnekez] i pojawia się również w Hebr. 10:12-14 w odniesieniu do psalmu 110: „Lecz gdy On
złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej, oczekując teraz, aż
nieprzyjaciele jego położeni będą jako podnóżek stóp jego. Albowiem jedną ofiarą uczynił na
zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni”.
278
Kościół i Żydzi
Na zawsze, czyli „le-olam” [jlcl], należy ziemia izraelska do ludu, którego Bóg nie wytracił na
pustyni. Na zawsze [jlcl, eiz dihnekez] Jezus jest kapłanem według porządku Melchizedeka. Na
zawsze [eiz dihnekez] Jezus złożył jedną ofiarę za grzechy. Na zawsze [eiz dihnekez] zostali
uczynieni doskonałymi ci, którzy są uświęceni dzięki tej ofierze.
Twierdzenie, że powyższe słowa oznaczają tylko „do końca pewnego okresu”, jest błędne i nie
odpowiada znaczeniu, w jakim Pan zastosował je w Biblii.
15. Nazywanie ziemi izraelskiej „Palestyną” jest błędne z biblijnego punktu widzenia.
Hebrajskie słowo „p’leszet” [tvlp] zostało użyte w siedmiu miejscach całego tekstu biblijnego - II
Mojż [Wj]. 15:14; Ps. 60:8; Ps. 87:4; Ps. 108:9; Izaj. 14:29,31 i Joel 3:4. Czasami jest ono
tłumaczone jako „Palestyna”, innym razem jako „Filistea” [ziemia filistyńska]. Nazwa „Palestyna”
została wprowadzona przez Rzymian, którzy przemianowali tak Judeę po stłumieniu powstania BarKochby. Był to rodzaj kary oznaczającej, że Żydzi już nigdy do tej ziemi nie powrócą.
18 wieków później stał się wielki cud - Rzymskie zarządzenie zostało anulowane, a Żydowski
język, naród i ziemia zostały wskrzeszone z martwych. Dom Jakuba znowu wszedł w fizyczne
posiadanie własnej ziemi. Bóg pokazał, że Jego moc, wierność i Słowo są większe od ludzkich
dekretów i militarnej siły.
Jak prorokował Izajasz: „I stanie się w owym dniu, że Pan ponownie wyciągnie swoją rękę, aby
wykupić resztkę swojego ludu, która pozostanie z tych z Asyrii i z Egiptu, i z Patros, i Etiopii, i
Elamu, i z Szinearu, i z Hamatu, i z wysp na morzu. I wywiesi narodom sztandar, i zbierze
wygnańców z Izraela, a rozproszonych z Judy zgromadzi z czterech krańców świata” [Izaj. 11:1112].
Pierwszy powrót resztki [z wygnania Babilońskiego] nie dotyczył mieszkańców Judei
„rozproszonych na czterech krańcach świata”. Drugi powrót miał miejsce w XX wieku. Nie jest to
powrót ostateczny i całkowity, ale ewidentny dla wszystkich.
Z biblijnego punktu widzenia, ziemia ta była wcześniej nazywana Kanaanem i należała do
Kananejczyków. Bóg zniszczył ten naród z powodu jego nieprawości, a ich tereny oddał Izraelowi narodowi, który sam stworzył i obdarzył wiecznym dziedzictwem. Choć nazwa „Palestyna”
znajduje się w powszechnym użyciu wśród ludzi, Bóg nie używa jej ani razu.
Interesujące, że spośród wszystkich wydań Biblii posiadających mapy, tylko nieliczne
zamieszczają w nich nazwę „Izrael”. Najczęściej są to mapy „Kanaanu” albo „Ziemi Świętej”, lecz
nie ma tam Izraela. Są przedstawione „podzielone królestwa Judy i Izraela”, lecz nie ma Izraela. Są
mapy „ziemi należącej do Dwunastu Pokoleń”, mapy „Imperium Dawida” i „Imperium Salomona”,
lecz nie istnieją mapy Izraela.
Są natomiast mapy „Palestyny za czasów Machabeuszy” i „Palestyny za czasów Jezusa”. To jest
absurd! Za czasów Machabeuszy ani za czasów Jezusa żadnej „Palestyny” jeszcze nie było. Nazwa
ta pojawiła się na mapach dopiero w drugim wieku. To mniej więcej tak, jakby ktoś wyprodukował
mapę zatytułowaną „Imperium Wielkiej Brytanii za czasów Chrystusa” albo „Centrum San
Francisco za czasów Machabeuszy”.
Nazewnictwo tego rodzaju pokazuje, jak poważny jest (bardziej lub mniej świadomy)
antysemityzm autorów. Stąd bierze się również nazywanie współczesnych map „Palestyna w
dzisiejszych czasach”. Owa geograficzna anihilacja Izraela stoi w jawnym przeciwieństwie do
Słowa Bożego, zaprzeczając zawartej w Nim ważnej prawdzie dotyczącej Bożych obietnic i Jego
wierności. Nic dziwnego, że ci, którzy świadomie stosują takie metody wdrażania teologii Hadriana
i Lutra, są przeciwni istnieniu państwa Izrael. Ich terminologia geograficzna jest dowodem
wyznawanej [błędnej] teologii.
279
Kościół i Żydzi
Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku ich współcześni spadkobiercy potwierdzali za Lutrem, że
powstanie państwa Izrael byłoby dowodem na fałszywość Ewangelii. Na przykład, Philip Mauro
napisał pod koniec lat dwudziestych: „Oto dwojaki i decydujący test na Boskie autorstwo Pism
prorockich. Gdyby współcześnie, w trakcie trwania „czasów pogan” miasto [Jeruzalem] lub naród
[żydowski] przestały istnieć, albo gdyby to miasto znalazło się ponownie w rękach Żydów, albo
gdyby Żydzi jako cały naród zmienili swą postawę w stosunku do Chrystusa i Jego Ewangelii,
wtedy proroctwa okazałyby się fałszywe, a cały Nowy Testament zostałby zdyskredytowany”.
[2]
Zgodnie z nauczaniem Lutra, Mauro i innych, którzy podzielali ich poglądy w tej materii, jeśli
Jerozolima znalazłaby się kiedykolwiek ponownie w rękach Żydów, stanowiłoby to dowód, że
Biblia nie jest natchniona przez Boga. Dlatego ludzie ci tak bardzo sprzeciwiali się idei restytucji
państwa Izrael. Oponowali nawet wówczas, gdy wielu Żydów próbowało uciekać przez
hitlerowcami, którzy właśnie „chrystianizowali” Europę. Oponowali nawet wtedy, gdy miliony
Żydów ginęły z ręki oprawców za czasów holocaustu.
Oczywiście, Biblia nie została zdyskredytowana, a ponowne powstanie państwa Izrael nie
dowiodło jej fałszywości. Przeciwnie, dowiodło prawdziwości zawartego w niej przesłania.
Zdyskredytowane zostało jedynie fałszywe nauczanie.
Od momentu restytucji państwa Izrael, zwolennicy powyższego poglądu nie mogą już powoływać
się na Lutra. „Ale wieśniacy owi powiedzieli sobie: To jest dziedzic, nuże, zabijmy go, a
dziedzictwo będzie nasze” [Mar. 12:7]. Skoro „stary Izrael” powstał z martwych, pozycja „nowego
Izraela”, który zresztą sam się do niej wyniósł, jest zagrożona i niepewna. Dlatego ci, którzy usiłują
ją podtrzymać, wciąż mają nadzieję na zniszczenie Izraela.
Dlatego też uznają „Palestynę”, lecz odrzucają Izraela i wzywają do „zakończenia izraelskiej
okupacji Palestyny”. Stosowanie Bożego nazewnictwa tych terenów byłoby mocno
nieprzekonywające. Ilu ludzi można by poruszyć hasłem „żądamy zakończenia izraelskiej okupacji
Izraela”?
Ci, którzy tak bardzo chcą używać rzymskiej, tureckiej i brytyjskiej [polskiej również - przyp.
tłum.] terminologii wobec tych ziem, powinni być konsekwentni. „Palestyna” jest nazwą
wprowadzoną przez cesarza Hadriana. Dlaczego zatem nie nazywają Jerozolimy tak, jak on ją
nazwał, czyli „Aelia Capitolina”. A jeśli chodzi o nowe [niebiańskie] Jeruzalem, to którą bramą
zamierzają tam wejść?
W większości przypadków, Biblia nazywa te tereny ziemią izraelską. Teologia, która nie potrafi
uznać byłego, obecnego i przyszłego istnienia Izraela, nie jest teologią biblijną. Ci, którzy wierzą, że
Bóg odrzucił Izraela, znajdują się w niezręcznej sytuacji. Jezus powiedział: „jak uwierzyłeś, niech
ci się stanie!” [Mat. 8:13].
Ci, którzy pragną naśladować i uwielbić Pana, dobrze zrobią stosując Jego nazewnictwo w
odniesieniu do ziemi izraelskiej. Jeśli chodzi o Jego zdanie w tej kwestii, to nie ma wątpliwości, to
kogo ta ziemia należy. To jest Jego własność, a On dał ją narodowi Żydowskiemu w wieczne
posiadanie.
Bóg dał inne ziemie innym narodom. „Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby
mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich
zamieszkania” [Dz.Ap. 17:26]. To Bóg decyduje o tym, która ziemia należy do którego narodu. Na
temat ziemi Izraela wyraził się bardzo jasno i dobitnie.
280
Kościół i Żydzi
Przypisy:
1. „Historia Kościelna” Euzebiusza z Cezarei, wyd. Poznań 1924, Ks. 3, rozdz. 5
2. The Gospel of The Kingdom with An Examination of Modern Dispensationalism, Philip Mauro,
Grace Abounding Ministries, Inc., Sterling, VA., 1988, str. 202
281
Kościół i Żydzi
-48TEOLOGIA PRZYMIERZA
Pogląd stanowiący podstawę „teologii Przymierza” wywodzi się z kalwinizmu, a jego
podstawowe założenia są następujące:
1. Izrael i Kościół są tożsame na przestrzeni całej historii, to znaczy stanowią wierną resztkę
spośród wszystkich ludzi.
2. Istnieje tzw. „Przymierze Łaski”, które było częściowo objawiane we wszystkich przymierzach
indywidualnych, a które ogarnia [zawiera w sobie] wszystkie pozostałe przymierza. Od momentu
Upadku człowieka w ogrodzie Eden aż do zakończenia historii, Bóg postępował wobec człowieka
na podstawie tego Przymierza.
3. Kościół od momentu swego powstania jest jedynym ludem przymierza, ponieważ wszystkie
przymierza, proroctwa i obietnice zostały wypełnione w Ewangelii. Pojedynczy Żydzi mogą być
wszczepiani do Kościoła, lecz ich naród jako całość nigdy nie miał znaczenia w planie Bożym.
Diagram 7 pokazuje „teologię Przymierza”. Zakreślone koło reprezentuje równocześnie Izrael i
Kościół.
POGANIE
ŻYDZI
IZRAEL/
KOŚCIÓŁ
ŻYDZI
POGANIE
ZNAK PRZYMIERZA
Obrzezanie serca
DIAGRAM 7
Pogląd „Przymierza” poprawnie utrzymuje, że Bóg poprzez wszystkie wieki zachowywał dla
siebie wierną resztkę. Jej członkami są dzisiaj dzieci i bracia resztki z przeszłości. Pogląd ten
prawidłowo rozpoznaje ciągłość Bożego działania w stosunku do człowieka. Jest on jednak
obarczony błędem, ponieważ:
282
Kościół i Żydzi
1. Biblia nie wspomina o żadnym „super-przymierzu”, zawierającym w sobie wszystkie inne
przymierza zawarte na przestrzeni historii. Teologia „Przymierza” zasadza się na istnieniu
wszechogarniającego „Przymierza Łaski”, „Przymierza Odkupienia”, Przymierza Stworzenia” czy
też „Przymierza Nadania”, które nie zostało ustanowione, opisane, ani nawet wymienione na
kartach Biblii. Nowe Przymierze jest przymierzem łaski, lecz owo „super-przymierze” ma być
czymś innym z punktu widzenia zwolenników omawianego poglądu.
Wiedza na temat istoty biblijnego przymierza pomoże nam zobaczyć, dlaczego teologia ta jest
zbudowana na błędnym założeniu. Przymierze biblijne nie jest jakimś rodzajem zwyczajowych
relacji. Jest to konkretna umowa - kontrakt wiążący dla stron. Kalwin określił ją [po francusku] jako
une alliance, czyli sojusz. To prawda, lecz przymierze jest czymś więcej niż sojusz, kontrakt,
umowa. Ale nie tylko.
Wiedza na temat przymierza zawieranego przez ludzi jest bardzo pomocna w zrozumieniu
przymierza zawieranego przez Boga z człowiekiem, lecz przecież Bóg nie jest człowiekiem.
Dlatego też ludzkie przymierze stanowi pewne odzwierciedlenie przymierza Bożego, lecz nie jest
jego idealnym odwzorowaniem. Ludzie mogą stosować Boże przymierze jako model dla własnych
umów, ale Bóg nigdy nie wzoruje się umowach ludzkich.
Biblia mówi, że przymierza zawierane przez Boga posiadają przynajmniej dwie cechy zbliżone do
umów między ludźmi: [1] Przypieczętowanie przymierza poprzez krew i śmierć; oraz [2]
Szczegółowe zobowiązania stron zawierających przymierze.
„Gdzie bowiem jest testament [przymierze], tam musi być stwierdzona śmierć tego, który go
sporządził; bo testament [przymierze] jest prawomocny z chwilą śmierci, a nie ma nigdy ważności,
dopóki żyje ten, kto go sporządził. Dlatego i pierwsze przymierze nie zostało zapoczątkowane bez
rozlewu krwi” [Hebr. 9:16-18].
Żywi mogą się rozmyślić. Śmierć tego, kto pozostawia testament [zawiera przymierze] oznacza,
że jego treść jest ustalona i nie ulegnie zmianie. Wymusza ona również spełnienie zapisanych
warunków przez strony umowy. Nie ma możliwości negocjowania, ani sporządzania jakichkolwiek
aneksów.
Śmierć zwierzęcia zabitego w zastępstwie oznacza dokładnie to samo, jak gdyby umarła strona
zawieranego przymierza. Jest to sposób wyrażenia następującej klauzuli: „Prędzej zginę jak to
zwierzę, niż dokonam jakichkolwiek zmian w treści przymierza”. Ta śmierć jest niezbędna do
nadania przymierzu mocy prawnej i wiążącej strony. Moc życia i moc śmierci symbolizują
niezłomność decyzji popartej umową [przymierzem].
Gdy Eliasz miał zostać wzięty do nieba, „rzekł (...) do Elizeusza: Pozostań tutaj, gdyż Pan posłał
mnie aż do Betelu. Lecz Elizeusz odpowiedział: Jako żyje Pan i jako żyjesz ty, że cię nie opuszczę”
[II Król. 2:2]. Tym samym Elizeusz stwierdził, że jedynie śmierć Boga albo Eliasza mogła by
oddzielić go od niego.
Jakiś czas przedtem Eliasz wytracił proroków Izebel na górze Karmel. „Achab opowiedział Izebel
wszystko, co uczynił Eliasz i jak kazał wybić mieczem wszystkich proroków Baala. Wtedy Izebel
wyprawiła gońca do Eliasza z takim poselstwem: To niechaj uczynią bogowie i niechaj to sprawią,
że jutro o tym czasie uczynię z twoim życiem to samo, co stało się z życiem każdego z nich” [I
Król. 19:1-2]. Izebel złożyła przysięgę - przysięgę, której nie mogła wypełnić.
Osoba, która zawiera przymierze przypieczętowane krwią ofiary zastępczej ze zwierzęcia, składa
tym samym przysięgę, że jedynie śmierć może ją powstrzymać od wypełnienia warunków
przymierza. Kiedy Bóg żywy „nacina” [w przekładach: zawiera] przymierze, wylewając krew dla
jego przypieczętowania, przysięga na siebie samego: „Jako żyję - mówi Pan” - że będąc stroną
przymierza nigdy go nie złamie. W ten sposób potwierdza, że Jego cel jest ustalony i nie ulegnie
zmianie. On jest wielkim „Ja jestem”!
283
Kościół i Żydzi
Skoro Bóg, zawierając przymierze, składa przysięgę na własne życie zawierając przymierze z
człowiekiem, żąda tego samego od pozostałych stron umowy. Zatem ci, którzy łamią przymierze z
Nim zawarte, są winni śmierci.
Śmierć Jezusa wiąże się w różny sposób z dwoma przymierzami. Po pierwsze, On wziął na siebie
winę tych, którzy złamali Boże Przymierze Prawa. Byli winni śmierci, a On dobrowolnie poniósł
karę za nich. Jego śmierć stanowi zadośćuczynienie za złamanie Przymierza Prawa.
„I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla
odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani,
otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne” [Hebr. 9:15].
Po drugie, Jego śmierć inauguruje Nowe Przymierze. Stanowi porękę, że przymierze to będzie
podtrzymywane całą mocą życia wiecznego, którego źródłem jest sam Bóg. Nawet śmierć nie osłabi
wierności żywego Boga, który bez względu na wszystko dotrzyma słowa. Ukazując się apostołowi
Janowi na wyspie Patmos, Jezus powiedział: „Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni, i żyjący.
Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła” [Obj [Ap]. 1:17-18].
Śmierć nadaje przymierzu mocy prawnej. Każde biblijne przymierze musi być przypieczętowane
krwią. Tak mówi Słowo Boże.
W związku z powyższym pojawiają się poważne kwestie odnośnie „teologii Przymierza”. Pytania,
które postawimy, są proste, a odpowiedzi również nie są skomplikowane, lecz nie da się ich
pogodzić z omawianym poglądem teologicznym. Zobaczymy na ich tle, iż żadne super-przymierze
nie istnieje, a jego zawieranie byłoby bezcelowe.
Jakie konkretne przymierze zostało zawarte pomiędzy Bogiem a Kościołem? Czy jest to Nowe
Przymierze, czy jakieś inne? Jeśli inne, to gdzie został zapisany fakt jego zawarcia? Jakie są jego
warunki i skąd Kościół ma się o nich dowiedzieć?
Jeśli jest to przymierze inne niż Nowe Przymierze, to jaką ofiarą zostało ono przypieczętowane?
Jeśli zbawienie jest możliwe dzięki temu „super-przymierzu”, to po co zostało zawarte Nowe
Przymierze?
Czy Nowe Przymierze oferuje cokolwiek, czego nie oferuje owo „super-przymierze”? Czy „superprzymierze” oferuje coś, czego nie oferuje Nowe Przymierze?
Pisma Nowego Przymierza nauczają, że Kościół został wszczepiony w „Nowe” Przymierze
obiecane w Jer. 31. Jest to Nowe Przymierze pomiędzy Bogiem a Izraelem. Wierna resztka Izraela
weszła w to Przymierze, ogłosiła fakt jego zawarcia całemu Izraelowi oraz poganom [nie-Żydom] i
zaprosiła ich do wejścia.
Nowe Przymierze, zapowiadane wielokrotnie przez proroków i Pisma, zostało ustanowione i
przypieczętowane krwią Jezusa, Króla Żydów. Istotą typologii jest wskazywanie na mającą się
wypełnić rzeczywistość, lecz typ sam w sobie nie stanowi tej rzeczywistości. Jak powiedział Jezus:
„Ten kielich, to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was wylewa [Łuk. 22:20; zob. Hebr.
7-10]. Jest to Nowe Przymierze, którego warunki zostały określone w Jer. 31:31-34 i które niesie z
sobą zbawienie.
Obrońcy „teologii Przymierza” usprawiedliwiają wynalazek „super-przymierza” na podstawie
podobieństw, jakie dostrzegają w innych przymierzach oraz kombinacji zauważonych cech. Pogląd
ten budzi jednak zastrzeżenia dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, Bóg jest suwerenny, a człowiek nie.
Człowiek jest zobowiązany do przestrzegania decyzji Boga, natomiast Bóg nie jest związany
decyzjami człowieka.
Suweren może wydawać dekrety, które są wiążące dla jego poddanych. Poddani nie mają żadnego
prawa ani autorytetu do wydawania decyzji wiążących ich pana. Nie mają również mocy, by
wymusić przestrzeganie takich decyzji.
284
Kościół i Żydzi
Bóg zawarł jedno przymierze z Noem, a inne z Abrahamem. Jest to Jego Boska prerogatywa. Nie
udzielił człowiekowi żadnego autorytetu, by zmieniał treść czy też dokonywał kombinacji cech
powyższych przymierzy. Człowiek nie ma prawa obligować Boga do przestrzegania przymierzy,
których On nigdy nie zawierał. Bóg nie zawiera przymierzy z woli człowieka - to człowiek wchodzi
w przymierze z Bogiem z Jego inicjatywy.
Drugi problem z poglądem, że człowiek może dokonywać kombinacji cech różnych przymierzy
zawieranych przez Boga i na tej podstawie tworzyć jakieś hipotetyczne „super-przymierze” polega
na tym, że Bóg nigdy czegoś takiego nie robił. Pierwszy „przykład” cytowany na poparcie
omawianej tezy dotyczy obietnicy ziemi Kanaan dla Abrahama, Izaaka i Jakuba. Przeczytajmy
zatem wersety rzekomo ją potwierdzające.
Fragmenty stanowiące „dowód” prawdziwości tezy będą zaznaczone kursywą. Pozostały, nie
wyróżniony tekst został przytoczony w celu uchwycenia kontekstu, a także dlatego, że wielu
proponentów „teologii Przymierza” utrzymuje, że Boża obietnica ziemi kananejskiej dla narodu
żydowskiego straciła ważność. Te same teksty, które mają dowodzić, że Bóg dokonał kombinacji
różnych przymierzy, w istocie niczego takiego nie sugerują, za to mówią wyraźnie o obietnicach
ziemi kananejskiej dla Izraela, popartych przysięgą złożoną w ramach przymierza.
„Pamięta wiecznie o przymierzu swoim, o słowie, które dał tysiącznym pokoleniom, o
przymierzu, które zawarł z Abrahamem, i o przysiędze swej dla Izaaka. Ustanowił je dla Jakuba
jako prawo, dla Izraela jako przymierze wieczne, mówiąc: Tobie dam ziemię Kanaan, w
dziedziczne wasze posiadanie” [Ps. 105:8-11].
„Chazael zaś, król Aramu, gnębił Izraela przez cały czas panowania Jehoachaza. Pan jednak
okazał im łaskę i zmiłował się nad nimi, i zwrócił się znowu ku nim przez wzgląd na swoje
przymierze z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem; nie chciał ich zgładzić, nie odrzucił ich od swego
oblicza aż do teraz” [II Król. 13:22-23].
„Potomkowie Izraela, sługi jego, synowie Jakuba, wybrani jego! On , Pan, jest Bogiem naszym,
po całej ziemi są wyroki jego! Wspominajcie po wieki przymierze jego, Słowo, które nakazał
tysiącu pokoleń, przymierze, które zawarł z Abrahamem, i przysięgę, daną Izaakowi, którą
ustanowił dla Jakuba prawem, a dla Izraela przymierzem wieczystym, powiadając: Tobie dam
ziemię kananejską w dziedzicznie posiadanie” [I Kron. 16:13-18].
Powstaje pytanie: „Czy powyższe wersety pokazują, że Bóg traktuje trzy lub cztery przymierza jedno z Abrahamem, drugie z Izaakiem, trzecie z Jakubem i czwarte z Izraelem - tak jakby
wszystkie były tym samym?” Odpowiedź jest bardzo prosta i brzmi: „Nie”.
Bóg nadał Abrahamowi i jego potomstwu prawo do ziemi kananejskiej na podstawie przymierza
[I Mojż [Rdz]. 15:7-21]. Następnie poprzysiągł Izaakowi, że on i jego potomstwo będą dziedzicami
przymierza zawartego z Abrahamem [I Mojż [Rdz]. 26:1-5]. Ismael został wykluczony z tej
obietnicy.
Potem potwierdził Jakubowi, że on i jego potomstwo odziedziczą to przymierze [I Mojż [Rdz.
28:13]. Ezaw został wykluczony i nie otrzymał dziedzictwa. Później Bóg powiedział Izraelowi, że
da im ziemi kananejską w wieczne posiadanie [V Mojż [Rdz]. 1:8]. Nie zachodzi żadna kombinacja
czterech przymierzy, lecz zwyczajne potwierdzenie wobec wszystkich włączonych w dziedziczenia
przymierza zawartego z Abrahamem i jego potomstwem, oraz określenie wszystkich z niego
wyłączonych.
Drugi „przykład” stosowany na poparcie omawianego poglądu dotyczy przymierza zawartego
pomiędzy Bogiem a Izraelem na górze Horeb [Synaj] po wyjściu z Egiptu oraz przymierza
zawartego na polach moabskich przed wejściem do Kanaanu. Czy te dwa przymierza są różne, czy
też wraz z późniejszymi odnowieniami traktowane są jako jedno i to samo Przymierze Prawa?
285
Kościół i Żydzi
Późniejsze odnowienia są po prostu odnowieniami, czyli kolejnymi potwierdzeniami woli
przestrzegania wcześniej ustanowionego przymierza. Czy przymierze z pól moabskich jest czymś
więcej ponad to? W V Księdze Mojżeszowej [Powtórzonego Prawa] czytamy: „To są słowa
przymierza, które Pan rozkazał Mojżeszowi zawrzeć z synami izraelskimi w ziemi moabskiej,
oprócz przymierza, które zawarł z nimi na Horebie” [28:69].
V Księga Mojżeszowa rozpoczyna się od powtórzenia [rozdziały 1-10] tego, co działo się z
Izraelem po wyjściu z Egiptu. Zawiera również powtórzenie niektórych przykazań nadanych
wcześniej. Dodatkowy materiał w przymierzu z pól moabskich to niezbędne instrukcje i ostrzeżenia
dla pokolenia, które miało wejść do ziemi obiecanej ich ojcom. Jest to rodzaj suplementu dla
przyszłych generacji, który najwyraźniej został dołączony do tekstu początkowego przymierza.
Bóg, jako suwerenny inicjator przymierza, z pewnością miał do tego prawo, które zostało
rozpoznane i uznane przez naród izraelski. Zdecydowanie nie jest to jednak równoznaczne z
umieszczaniem różnych przymierzy, ustanawianych z różnymi osobami i grupami na przestrzeni
wieków, pod parasolem jednego „super-przymierza” wymyślonym przez człowieka.
*2. Kiedy Bóg mówi o ustanowieniu nowego przymierza z „domem Judy i domem Izraela”,
nie mówi o zawarciu przymierza jedynie z wierną resztką, lecz z całą Judą i całym Izraelem,
włączając tych, którzy byli niewierni.
Celem twierdzenia, że Nowe Przymierze zostało ustanowione jedynie z wybranymi, jest odebranie
przymierza Żydom i przekazanie go Kościołowi. Jest to procedura w stylu Kalwina. Argumentacja
przebiega następująco: „Nowe Przymierze zostało zawarte z wybranymi spośród Izraela. Wybrani
tworzą Kościół. Kościół jest wybrany. Kościół jest Izraelem. Nowe Przymierze zostało zawarte z
Kościołem”.
Odnosząc się do Starego Przymierza, Bóg mówi: „które to przymierze oni zerwali”. Jedynie ci,
którzy zawarli przymierze, mogą je zerwać. Nie może ono zostać zerwane przez ludzi, którzy nigdy
go nie zawierali. Cały Izrael zawarł Przymierze Prawa i nie dotrzymał go. Zresztą, gdyby zostało
zawarte z każdym innym narodem, żaden by w nim nie wytrwał.
Ci, którzy weszli w przymierze i nie dotrzymali go, mogą zostać za to osądzeni. Biblia ukazuje
zniszczenie i wygnanie królestw Izraela i Judy jako sąd Boży. Podczas, gdy osiągał on swoje
apogeum w postaci zburzenia Jerozolimy, Bóg złożył obietnicę nowego przymierza dla tych, którzy
właśnie byli sądzeni za złamanie starego - dla domu Izraela i domu Judy.
Gdyby przymierze Prawa zostało zawarte jedynie z wierną resztką, wtedy nie byłoby podstaw do
sądzenia niewiernej większości. Nie byłoby również powodów, by obiecywać nowe przymierze.
Nowe Przymierze zostało ustanowione przez Boga i zawarte między Nim samym, a narodem,
który złamał Stare Przymierze. Niewierność Izraela jest tłem, na którym jeszcze bardziej jaśnieje
obfitość łaski Bożej w obietnicy Nowego Przymierza.
Apostoł Piotr głosił Ewangelię niewierzącym Żydom. Zachęcał ich do upamiętania, wiary i
wypełnienia narodowego powołania. „Wy jesteście synami proroków i przymierza, które zawarł
Bóg z ojcami waszymi, gdy mówił do Abrahama: A w potomstwie twoim błogosławione będą
wszystkie narody ziemi” [Dz.Ap. 3:25].
Apostoł Paweł pisze: „Mesjasz stał się sługą obrzezanych ze względu naprawdę Bożą, aby
potwierdzić obietnice dane ojcom” [Rzym. 15:8]. Jeżeli Bóg coś obiecuje, to dotrzymuje swoich
obietnic.
286
Kościół i Żydzi
Złamanie Starego Przymierza przez Izrael stanowiło podstawę do zawarcia Nowego Przymierza.
Żydzi, czyli naród wybrany przez Boga, nie byli zdolni do wypełnienia sprawiedliwych wymogów
Bożego Prawa, o których powiedział: „Człowiek, który je wykonuje, żyje przez nie” [III Mojż
[Kpł]. 18:5]. Nie wypełnili ich i wypełnić nie mogli, dlatego Bóg ustanowił Nowe Przymierze.
„Gdyby bowiem zostało nadane Prawo, które może ożywić, usprawiedliwienie byłoby istotnie z
Prawa” [Gal. 3:21].
Jeśli „Izrael” oznacza jedynie resztkę, to dlaczego Bóg zaślepił oczy większości Żydów, aby nie
uwierzyli w Jezusa? [Rzym. 11:7-11]. Przecież wcale nie musiałby tego robić. Tymczasem apostoł
Paweł wyjaśnia, że dzięki ich niewierze zbawienie dotarło do pogan [nie-Żydów]. Dzieje się tak
dlatego, że to właśnie do Izraela (w całości - z niewierzącymi Żydami włącznie) należy przymierze
[zob. Rzym. 9:4]. Jezus nie przyszedł do wiernych, lecz do grzeszników, by ich wezwać do
nawrócenia [Łuk. 5:32].
Gdy Bóg przedstawił Izraelowi Przymierze Prawa, cały naród zaakceptował jego warunki. „I
przyszedł Mojżesz, i zwołał starszych ludu, i przedstawił im te wszystkie słowa, które Pan mu
nakazał. Wtedy cały lud odpowiedział razem, mówiąc: Uczynimy wszystko, co Pan rozkazał” [II
Mojż [Wj]. 19:7-8].
„Przyszedł więc Mojżesz i obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie prawa, lud zaś
jednogłośnie powiedział, mówiąc: Wszystkie słowa, które wypowiedział Pan, wypełnimy. (...)
Następnie wziął Księgę Przymierza i głośno przeczytał ludowi, ten zaś rzekł: Wszystko, co
powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni” [II Mojż [Wj]. 24:3,7].
Cały Izrael nie odpowiedział w ten sposób, gdy zostało ogłoszone Nowe Przymierze. Dlatego
właśnie dzięki upadkowi „reszty” Izraela nie należącej do „wiernej resztki”, zbawienie dotarło do
pogan. Nie zmienia to faktu, że w Bożej rzeczywistości Nowe Przymierze zostało zawarte z
Izraelem i należy do narodu żydowskiego.
W pieśni Mojżesza Bóg ogłasza: „Gdyż podniosę ku niebu rękę moją i powiem: Ja żyję na wieki
(...). Wywrę zemstę na wrogach moich, i odpłacę tym, którzy mnie nienawidzą (...). Wysławiajcie,
narody [nie-Żydzi] lud jego [Żydów], gdyż pomści krew sług swoich i zemstę wywrze na wrogach
swoich, ale ziemię swoją i lud oczyści z grzechu [V Mojż [Pwt]. 32:40-43; por. Obj [Ap]. 15:1-4].
Bóg obiecał oczyścić Izraela z jego grzechu i zaprosił pogan [nie-Żydów], aby radowali się z tego
wspólnie z Jego ludem [Izraelem]. Jest to możliwe jedynie dzięki Nowemu Przymierzu.
3. Nowe Przymierze nie jest jedynie kontynuacją ani przeredagowaną wersją Starego
Przymierza, ani żadnego innego. Ciągłość nie jest jedyną cechą znamionującą relację Boga z
człowiekiem. Istnieją w nich także różnice i punkty nieciągłości.
Nowe Przymierze jest „nie takie, jakie zawarłem z ich ojcami, (...) które to przymierze oni
zerwali”. Nie zostało ono zawarte za czasów proroka Jeremiasza. Wtedy jeszcze należało do
przyszłości. Dlatego Bóg powiedział: „Oto idą dni (...) gdy zawrę z domem izraelskim i domem
judzkim nowe przymierze (...)”. Nowe Przymierze przewyższa „Stare”, które wcześniej zostało
zawarte z domem Izraela.
Chociaż obydwa przymierza zostały zawarte z tym samym, niewiernym ludem, to jednak różnią
się między sobą diametralnie. Warunki w nich zawarte są różne, podobnie jak różna jest podstawa
ich wypełnienia.
„A że przez Prawo nikt nie zostaje usprawiedliwiony przed Bogiem, to rzecz oczywista, bo
Sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Prawo zaś nie jest z wiary, ale: Kto go wypełni, przezeń żyć
będzie. Mesjasz wykupił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem” [Gal. 3:1113]. Prawo nie zasadza się na wierze, lecz Nowe Przymierze - tak.
287
Kościół i Żydzi
Nikt nie mógł dostąpić zbawienia na podstawie Przymierza Prawa, ponieważ nikt nie był w stanie
wypełnić wszystkich warunków w nim zawartych. „Gdyby bowiem pierwsze przymierze nie było
bez braków, nie szukano by miejsca na drugie” [Hebr. 8:7]
„A ja umarłem i okazało się, że to przykazanie, które miało mi być ku żywotowi, było ku śmierci.
Albowiem grzech otrzymawszy podnietę przez przykazanie, zwiódł mnie i przez nie mnie zabił.
Tak więc Prawo jest święte i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre. (...) Wiemy bowiem,
że Prawo jest duchowe, ja zaś jestem cielesny, zaprzedany grzechowi. (...) Albowiem czego Prawo
nie mogło dokonać, w czym było słabe z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna
swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele” [Rzym. 7:1012,14; 8:3].
Apostoł podkreśla zasadniczą różnicę pomiędzy możliwością uzyskania zbawienia na podstawie
Starego i Nowego Przymierza: „(...) nasza zdolność jest z Boga, który też uzdolnił nas, abyśmy byli
sługami nowego przymierza, nie litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia. Jeśli tedy
służba śmierci, wyryta literami na tablicach kamiennych taką miała chwałę, że synowie izraelscy nie
mogli patrzeć na oblicze Mojżesza z powodu przemijającej wszak jasności oblicza jego, czy nie
daleko więcej chwały mieć będzie służba ducha?” [II Kor. 3:5-8]. Paweł nazywa Przymierze Prawa
Mojżeszowego „służbą śmierci”, w przeciwieństwie do Nowego Przymierza w Jezusie, które jest
„służbą ducha”.
Istnieje zasadnicza różnica między służbą dla Boga pod Starym i pod Nowym Przymierzem.
„Czyż nie wiecie, bracia - mówię przecież do tych, którzy Prawo znają - że Prawo panuje nad
człowiekiem, dopóki on żyje? (...) Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od Prawa, gdy umarliśmy temu,
przez co byliśmy opanowani, tak iż służymy w nowości ducha, a nie według przestarzałej litery”
[Rzym. 7:1,6].
Twierdzenie, że Nowe Przymierze jest tym samym, co Stare, tylko zawartym z innym ludem, jest
całkowicie sprzeczne z biblijnym tekstem. Słowo mówi coś wręcz przeciwnego - Nowe Przymierze
jest różne od Starego i zostało zawarte z tym samym ludem. Jest NOWE i jest LEPSZE [II Kor.
3:6; Hebr. 7:22; 8:6].
**4. Apostoł Paweł, mówiąc „i ja jestem Izraelitą”, utożsamia się z niewierzącymi rodakami.
Ta identyfikacja nie jest tożsama z jego identyfikacją z Kościołem. Paweł wskazuje na swoją
relację z Bogiem jako dowód na to, że Bóg nie odrzucił niewiernego Izraela. Przecież sam Paweł
był niegdyś jego częścią.
„A do Izraela [Bóg] powiada: Cały dzień wyciągałem ręce swoje do ludu nieposłusznego i
opornego. Pytam więc: Czy Bóg odrzucił swój lud? Bynajmniej. Przecież i ja jestem Izraelitą, z
potomstwa Abrahama, z pokolenia Beniamina. Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie
upatrzył. Albo czy nie wiecie o Eliaszu, jak się uskarża przed Bogiem na Izraela?” [Rzym. 10:2111:2].
W pierwszym z cytowanych wersetów „Izrael” jest utożsamiany z fizycznym potomstwem
Abrahama, włączając w to nieposłusznych i opornych. W wersecie trzecim jest dokładnie tak samo.
W środkowym [drugim] wersecie, Paweł w oczywisty sposób utożsamia się z „Izraelem”
fizycznym, włączając w to nieposłusznych i opornych. Potwierdzając swoją identyfikację z narodem
żydowskim pisze: „I ja jestem Izraelitą, z potomstwa Abrahama, z pokolenia Beniamina” [Rzym.
11:1]. Określa siebie jako fizycznego potomka Abrahama, a przynależność do „pokolenia
Beniamina” rozwiewa wszelkie wątpliwości, że apostoł ma na myśli przynależność do narodu
żydowskiego według ciała.
Naród żydowski jest nazywany przez Pawła „Jego [Boga] narodem”. Bóg zachował dla siebie
wierną resztkę pośród „Jego narodu”.
288
Kościół i Żydzi
Sam fakt, że wierzący w Izraelu stanowią „wierną resztkę Izraela”, wskazuje na istnienie pośród
Izraela niewierzącej większości. Paweł pisze o tym wyraźnie. Inaczej nie byłoby żadnej resztki.
Gdyby „Izrael” był tylko resztką, Bóg nie wzywałby już całego Izraela do upamiętania, lecz jedynie
zachęcałby resztkę do wytrwania.
Tymczasem apostoł pisze: „Albowiem ja sam gotów byłem modlić się o to, by być odłączony od
Mesjasza za braci moich, krewnych moich według ciała, Izraelitów, do których należy synostwo i
chwała, i przymierza, i nadanie Prawa, i służba Boża, i obietnice, do których należą ojcowie i z
których pochodzi Mesjasz według ciała; ten jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki.
Amen” [Rzym. 9:3-5]
Oczywiste jest, że Paweł pisze o fizycznym, naturalnym narodzie izraelskim. Inne zrozumienie
jego słów jest po prostu niemożliwe. Właśnie ze względu na swoich niewierzących rodaków Paweł
był gotów pójść na wieczne potępienie. To z nich pochodzi Mesjasz według ciała. To do ni