strona tytułowa

advertisement
Magdalena Biniaś-Szkopek
Bolesław IV Kędzierzawy – książę
Mazowsza i princeps
Spis treści
Wstęp 4
I. Wczesne lata, dziedzictwo mazowiecko-kujawskie i początki samodzielnych rządów .. 16
1. Na dworze ojca .......................................................................................................................... 16
a) Narodziny i pierwsze lata życia ............................................................................... 16
b) Pierwsze doświadczenia polityczne ........................................................................ 20
a) Mazowsze i Kujawy przed statutem Bolesława Krzywoustego .............................. 23
b) Dzielnica mazowiecko-kujawska w testamencie Bolesława Krzywoustego .......... 37
2. Dzielnica mazowiecko-kujawska pod rządami Bolesława Kędzierzawego...................... 45
a) Podstawy gospodarcze dzielnicy Bolesława Kędzierzawego .................................. 45
b) Elita świecka i duchowna powiązana z mazowiecko-kujawską dzielnicą Bolesława
Kędzierzawego............................................................................................................. 54
c) Kościół w dzielnicy mazowiecko-kujawskiej ......................................................... 69
3. Książę Bolesław i jego krąg rodzinny
a) Dwa małżeństwa Bolesława ................................................................................................ 73
b) Potomkowie........................................................................................................................... 78
4. U progu wielkiej polityki – książę dzielnicowy (1138-1146) ............................................. 87
a) W świetle źródeł i opinii historyków ....................................................................... 87
b) Pod skrzydłami Salomei .......................................................................................... 93
c) Bolesław na czele obozu juniorów ........................................................................ 102
5. Próba podsumowania .............................................................................................................. 115
II. Polityka wewnętrzna w dobie pryncypatu .......................................................................... 118
1. Bolesław wobec braci ............................................................................................................. 118
2. Konflikt z synami Władysława Wygnańca.......................................................................... 143
3. Bolesław a elity możnowładcze poza dzielnicą mazowiecką-kujawską (1146-1173) ............... 149
4. Elita dworska czy otoczenie polityczne Bolesława Kędzierzawego? .............................. 163
5. Działalność na rzecz Kościoła ............................................................................................... 169
6. Gospodarka w okresie panowania Bolesława Kędzierzawego ......................................... 175
7. Data śmierci i testament Bolesława Kędzierzawego .......................................................... 182
III. Polityka zewnętrzna w dobie pryncypatu .......................................................................... 188
1. Wobec cesarstwa i papiestwa ................................................................................................ 188
2. Księstwo saskie i Pomorze w polityce Bolesława (polityka północno-zachodnia) ....... 223
3. Wobec pogańskich Prusów .................................................................................................... 230
4. Polityka ruska .......................................................................................................................... 244
2
Zakończenie ................................................................................................................................. 259
Wykaz skrótów: ........................................................................................................................... 274
Bibliografia................................................................................................................................... 275
ANEKSY ...................................................................................................................................... 309
1. Portal na wrocławskim Ołbinie z wyobrażeniem Bolesława Kędzierzawego ............ 310
2. Monety Bolesława Kędzierzawego .................................................................................. 312
3.
Tablica
genealogiczna
przedstawiająca
powiązania
pomiędzy
Piastami
a
Rurykowiczami w XI i XII wieku ........................................................................................ 313
3
Wstęp
Biografistyka właściwie „od zawsze” zajmowała ważne miejsce w badaniach nad
polskim średniowieczem, a na plan pierwszy wybijały się życiorysy władców. Historycy
wydawali swe prace zarówno jako naukowe opracowania, często dodając do
charakterystyki osoby panującego wnikliwą analizę czasów, w których żyła, jak i w
wersjach popularnych, ze swej natury bardziej przystępnych dla czytelnika. Najwięcej
uwagi, zapewne z powodu obszerniejszej podstawy źródłowej, poświęcono władcom
późnego średniowiecza. Zarówno Władysław Łokietek, Kazimierz Wielki, jak i pierwsi
Jagiellonowie byli bohaterami rozmaitych opracowań, wspomnieć tu wystarczy prace
takich uczonych jak Edmund Długopolski, Tadeusz Nowak, Jan Dąbrowski, Zdzisław
Kaczmarczyk, Jan Dąbrowski, Karol Olejnik, Jerzy Wyrozumski, Antoni Prohaska, Stefan
Maria Kuczyński, Jadwiga Krzyżaniakowa i Jerzy Ochmański, Maria Bogucka czy
Fryderyk Papée1. Również wczesnośredniowieczni władcy państwa polskiego doczekali
się w większości uwiecznienia swoich wizerunków przez historiografię. Mieszko I posiada
aż cztery biografie2, podobnie jak jego syn Bolesław Chrobry3. Historycy nie zapomnieli
także o Mieszku II, Kazimierzu Odnowicielu, Bolesławie Śmiałym oraz Bolesławie
Krzywoustym4. Stosunkowo skromniejsze zainteresowanie uczonych wzbudzili jak do tej
1
Biografie Władysława Łokietka zob. m.in. E. Długopolski, Władysław Łokietek na tle swoich czasów,
Wrocław 1951, T. Nowak, Władysław Łokietek – polityk i dowódca, Warszawa 1975. Biografii doczekała się
też jego córka Elżbieta, zob. J. Dąbrowski, Elżbieta Łokietkówna 1305-1380, Kraków 1914. Prawdziwymi
rekordzistami jeśli chodzi o ilość biografii są Kazimierz Wielki i Władysław Jagiełło, tu zob. np. Z.
Kaczmarczyk, Kazimierz Wielki (1333-1370), Warszawa 1948, J. Dąbrowski, Kazimierz Wielki, twórca
Korony Królestwa Polskiego, Wrocław 1964, K. Olejnik, Kazimierz Wielki 1310-1370, Warszawa 1975; J.
Wyrozumski, Kazimierz Wielki, Wrocław 1986, a także A Prohaska, Król Władysław Jagiełło, t. 1-2, Kraków
1908; S.M. Kuczyński, Władysław Jagiełło 1350-1434, Warszawa 1971, tegoż, Król Jagiełło 1351-1434,
Warszawa 1985; J. Krzyżaniakowa i J. Ochmański, Władysław II Jagiełło, Wrocław 1990. Pewnym
zainteresowanie cieszyła się również Jadwiga, zob. dawna praca K. Szajnochy, Jadwiga i Jagiełło.
Opowiadania historyczne, t. 1-4, Lwów 1961; C. Kellog, Jadwiga, Kraków 1933. Spośród pozostałych
Jagiellonów biografii doczekali się choćby Kazimierz Jagiellończyk, M. Bogucka, Kazimierz Jagiellończyk,
Warszawa 1970, Aleksander zob. F. Papée, Aleksander Jagiellończyk, Kraków 1949 (kolejne wyd. Kraków
1999, cop. Kraków 2006), czy Jan Olbracht, zob. F. Papée, Jan Olbracht, Kraków 1936 (cop. Kraków 2006).
2
Zob. S. Zakrzewski, Mieszko I jako budowniczy państwa polskiego, Warszawa 1921; A.F. Grabski, Mieszko
I, Warszawa 1973; J. Strzelczyk, Mieszko Pierwszy, Poznań 1992, a także G. Labuda, Mieszko I, Wrocław
2002.
3
Zob. S. Zakrzewski, Bolesław Chrobry Wielki, Lwów 1925, nowe wyd. Kraków 2006; A.F. Grabski,
Bolesław Chrobry. Zarys dziejów politycznych i wojskowych, Warszawa 1966; A. Mosbach, Bolesław
Chrobry, Poznań 1971; J. Strzelczyk, Bolesław Chrobry, Poznań 1999.
4
O Mieszku II zob. G. Labuda, Mieszko II król Polski (1025-1034), czasy przełomu w dziejach państwa
polskiego, Kraków 1992 (II wyd. Poznań 2008 z posłowiem autora) i wersja popularnonaukowa, tenże,
Mieszko II, Poznań 1995. Kazimierz Odnowiciel doczekał się naukowej biografii autorstwa S.
Kętrzyńskiego, Kazimierz Odnowiciel (1034-1058), [w:] Rozprawy Wydziału Historyczno-Filozoficznego
Akademii Umiejętności, t. 38, Kraków 1899, s. 295-373, kolejne wyd. Kazimierz Odnowiciel 1034-1058,
4
pory władcy okresu rozbicia dzielnicowego. Wpływ na to miał często niewątpliwie
niesatysfakcjonujący zasób i duże rozproszenie materiału źródłowego dotyczącego
konkretnej postaci, wymagające od biografisty znacznego rozszerzenia swoich badań na
czasy, w których żyła. Takie właśnie biografie, które oprócz osoby księcia prezentują
jeszcze tło epoki, posiadają Mieszko Stary, Henryk Brodaty i Leszek Czarny oraz
Przemysł II5. Spośród władców okresu rozbicia dzielnicowego biografii, często jedynie
popularnonaukowych, doczekali się m.in. Władysław Wygnaniec, Mieszko Stary,
Władysław Laskonogi, Mieszko raciborski, Henryk III Biały, Henryk głogowski, Henryk
Prawy, Przemysł I i Przemysł II6. Zważywszy na ilość książąt, którzy panowali na
ziemiach państwa polskiego w okresie rozbicia dzielnicowego, liczba ta jest wyjątkowo
mała. Wciąż biografii nie posiadają tacy władcy jak Bolesław Kędzierzawy, Kazimierz
Sprawiedliwy7, Leszek Biały8, Konrad Mazowiecki, Kazimierz kujawski, Bolesław
Wstydliwy czy Henryk Pobożny oraz wielu innych. Właśnie ta luka w dorobku polskiej
historiografii dotyczącej wieków średnich domaga się wypełnienia i skłania do wyboru
biografii jednego z książąt okresu rozbicia dzielnicowego jako tematu rozprawy
doktorskiej.
[w:] tegoż, Polska X-XI w., Warszawa 1961, s. 353-592 i 678-690, a także popularną Z.S. Pietrasa, Kazimierz
Odnowiciel, Katowice 1978. O Bolesławie Śmiałym zob. T. Grudziński, Bolesław Szczodry. Zarys dziejów
panowania, Toruń 1953; tegoż Bolesław Śmiały-Szczodry i biskup Stanisław. Dzieje konfliktu, Warszawa
1982; J. Powierski, Kryzys rządów Bolesława Śmiałego. Polityka i jej odzwierciedlenie w literaturze
średniowiecznej, Gdańsk 1992, zaś o Bolesławie Krzywoustym K. Maleczyński, Bolesław Krzywousty. Zarys
panowania, Kraków 1947, tenże, Bolesław III Krzywousty, Wrocław 1975; J. Mitkowski, Bolesław
Krzywousty, Warszawa 1981, jak również popularną biografię tego księcia, Z.S. Pietras, Bolesław
Krzywousty, Katowice 1978. W przygotowaniu nowa biografia w ramach serii Ossolineum, której autorem
jest S. Rosik.
5
Zob. S. Smolka, Mieszko Stary i jego wiek, Warszawa 1881, wyd. II, Warszawa 1959, Mika Norbert,
Mieszko syn Władysława II Wygnańca, książę raciborski i pan Krakowa – dzielnicowy władca Polski,
Racibórz 2006; B. Zientara, Henryk Brodaty i jego czasy, Warszawa 1975, wyd. II, Warszawa 1997; P.
Żmudzki, Studium podzielonego królestwa. Książę Leszek Czarny, Warszawa 2000; A. Świeżawski,
Przemysł król Polski, Warszawa 2006.
6
Zob. M. Dworsatschek, Władysław II Wygnaniec, Wrocław 1998, a także popularne prace B. Snocha,
Protoplasta książąt śląskich, Katowice 1985 oraz tegoż, Synowie Krzywoustego. Opowieść o początkach
rozbicia dzielnicowego w Polsce, Warszawa 1987. Zob. też popularnonaukowe biografie autorstwa M.
Przybyła, Mieszko Stary, Poznań 1997 i tegoż, Władysław Laskonogi, książę wielkopolski 1202-1231, Poznań
1998, jak również naukowe rozprawy dotyczące władców drugiej połowy okresu rozbicia dzielnicowego na
ziemiach polskich: A. Jureczko, Henryk III Biały. Książę wrocławski 1247-1266, Kraków 1986; T. Jurek,
Dziedzic Królestwa Polskiego książę głogowski Henryk, Poznań 1993, wyd. 2 Kraków 2006 i popularne: R.
Pietrzykowski, Henryk IV Probus, Warszawa 1948; Z. Zielonka, Henryk Prawy, Katowice 1982. Naukową
biografię Przemysła II napisał B. Nowacki, Przemysł II, książę wielkopolski, król Polski 1257-1296, Poznań
1997, zob. też popularną wersję tegoż, Przemysł II, Poznań 1996, a także tegoż, Przemysł I, Poznań 2003.
7
Opracowana została natomiast działalność fundacyjna tego władcy, zob. J. Dobosz, Działalność fundacyjna
Kazimierza Sprawiedliwego, Poznań 1995.
8
Opracowana została jedynie polityka ruska tego księcia, zob. B. Włodarski, Polityka ruska Leszka Białego,
Lwów 1925; tegoż, Polska i Ruś 1194-1340, Warszawa 1966.
5
O wyborze na bohatera tejże biografii Bolesława Kędzierzawego zadecydowały nie
tylko zainteresowania autorki, związane właśnie z początkami rozbicia dzielnicowego na
ziemiach polskich, ale także wyżej już podkreślony fakt, iż książę ten, oprócz kilku
ogólnych biogramów (m.in. w Polskim słowniku biograficznym czy Słowniku starożytności
słowiańskich9) nie posiada ani pełnej naukowej ani też popularnej biografii. Nie bez
znaczenia jest także rysująca się pewna wyjątkowość tej postaci na tle swoich czasów oraz
same czasy trwałego pogrążania się Polski piastowskiej w poliarchię, ciągle wymagające
szczegółowych dociekań i wciąż nie do końca rozpoznane. Chronologia pracy mieści się
przede wszystkim w datach narodzin i śmierci Kędzierzawego, to jest przypuszczalnie od
1122 do 5 stycznia 1173 roku, choć w pewnych szczegółach opisuję zarówno wcześniejsze
jak i późniejsze wydarzenia. Ramy terytorialne w przeważającej części zamykają się w
granicach państwa polskiego z połowy XII wieku. W mniejszym stopniu obejmują także
tereny zachodniej Rusi oraz ziemie zajmowane przez plemiona pruskie i jaćwieskie,
przeciw którym Bolesław organizował wyprawy wojenne.
Wybrany temat – Bolesław IV Kędzierzawy – książę Mazowsza i princeps –
akcentuje dwa podstawowe i najlepiej zachowane w źródłach aspekty działań tego władcy.
Celem pracy jest przedstawienie biografii Bolesława, a przede wszystkim szersze
omówienie wyżej wspomnianych, interesujących kwestii powiązanych bezpośrednio z tą
postacią. Podjęłam się zadania zebrania wszelkich przekazów źródłowych, a także
przeanalizowania szerokich dyskusji historiograficznych, które przez lata narosły wokół
zagadnień takich jak bunt jędrzejowski, hołd w Krzyszkowie czy polityka pruska księcia.
Trzydzieści pięć lat panowania tego księcia na Mazowszu i Kujawach, a także
dwadzieścia siedem lat jego rządów jako princepsa obfitowało w wiele ważnych wydarzeń.
Czasy, w których żył, były niewątpliwie przełomowe, nazwać je można swoistym
pomostem pomiędzy latami, w których podstawą w państwie polskim były rządy
jedynowładcze, a okresem postępującego rozbicia dzielnicowego i wzrastającego
znaczenia możnych. Na tle tych czasów postać Bolesława Kędzierzawego przedstawia się
dość interesująco, co pozwala historykowi na postawienie szeregu pytań. Kontrowersje
budzi po pierwsze rola, jaką książę ten odgrywał w obozie juniorów, oraz w kolejnych
latach zakres jego władzy jako princepsa – na ile panował on samodzielnie, a na ile dzielił
się nią z młodszymi braćmi, szczególnie z Mieszkiem Starym. Ciekawe wydają się pytania
9
Biogramy Bolesława Kędzierzawego zob. R. Grodecki, Bolesław Kędzierzawy, Polski Słownik
Biograficzny, t. 2, Kraków 1936, s. 259-260; A. Wędzki, Bolesław Kędzierzawy, [w:] Słownik Starożytności
Słowiańskich, t. I, Wrocław 1961, s. 148; T. Wasilewski, Bolesław Kędzierzawy, [w:] Poczet królów i książąt
polskich, red. A. Garlicki, Warszawa 1991, s. 98-104; J. Dobosz, Bolesław IV Kędzierzawy, [w:] Słownik
władców polskich, Poznań 1997, s. 57-60; M. Spórna, Bolesław IV Kędzierzawy, [w:] Słownik władców
Polski i pretendentów do tronu polskiego, red. E. Wygonik, Kraków 2003, s. 66-69.
6
o przyczyny długiego i bezkonfliktowego panowania księcia, szczególnie w kontekście
krótkich, zakończonych zrzuceniem z tronu rządów zarówno jego poprzednika, jak i
następcy. Pytania budzi zaskakująco skromna działalność fundacyjna księcia – zwraca
uwagę przede wszystkim fakt, iż w okresie, kiedy jego młodsi bracia, a nawet niektórzy
możni (m.in. Piotr Włostwic czy słynny Jaksa) fundowali na swych ziemiach siedziby
wspólnot kościelnych, co niewątpliwie zwiększało ich prestiż i znaczenie10, ówczesny
princeps nie podjął się żadnej samodzielnej fundacji. Interesującym problemem wydaje się
również kwestia polityki tego władcy wobec Prusów, która zdaje się po raz pierwszy
doprowadziła do czasowego ujarzmienia tych plemion, a poszczególne wyprawy przez
niektórych historyków określane są mianem krucjat. W nowym świetle rysuje się też
polityka ruska Bolesława, prowadzona bardzo aktywnie, co przejawiało się szczególnie
dużą liczbą mariaży pomiędzy dynastią Piastów a Rurykowiczów. Nierozstrzygnięte w
literaturze wydają się także ocena hołdu krzyszkowskiego oraz kwestia tzw. buntu w
Jędrzejowie. Na koniec wypadnie zwrócić uwagę na mariaże oraz potomstwo księcia,
które to zagadnienia w obliczu nikłej podstawy źródłowej rysują się niezwykle zagadkowo.
Niesatysfakcjonujący zasób materiału źródłowego dotyczącego samego Bolesława
Kędzierzawego przyczynił się do podjęcia przez autorkę decyzji o nadaniu biografii tegoż
władcy układu problemowego. Ostatecznie będzie się ona składać z trzech zasadniczych
części:
I Wczesne lata, dziedzictwo mazowiecko-kujawskie i początki samodzielnych rządów
II Polityka wewnętrzna w dobie pryncypatu Bolesława
III Polityka zewnętrzna w dobie pryncypatu Bolesława
W części pierwszej przedstawiono krąg rodzinny, wczesne lata Kędzierzawego oraz obraz
Mazowsza i Kujaw jeszcze za czasów panowania Bolesława Krzywoustego, a także zarys
granic dzielnicy mazowiecko-kujawskiej przekazanej przez ojca Bolesławowi. Ostatecznie
rozdział ten obejmie również cały okres panowanie księcia w jego dzielnicy dziedzicznej –
czyli wszelką działalność władcy związaną z gospodarką, Kościołem, a także próbę
ukazania jego współpracy z elitami politycznymi Mazowsza i Kujaw. W tym rozdziale
umieszczono również kwestie dwóch małżeństw i potomstwa księcia. Zakończony jest on
natomiast przedstawieniem drogi Bolesława do władzy pryncypackiej w kraju i postarałam
się rozważyć tak ciekawe kwestie, jak rola tego księcia w obozie juniorów, oraz podjęłam
próbę odpowiedzi na pytanie o to, czy opisana wyżej dzielnica stanowiła dla niego
10
O tym, jakie znaczenie prestiżowe miała dla fundatora fundacja kościelna, zob. R. Michałowski, Princeps
fundator. Studium z dziejów kultury politycznej w Polsce X-XIII w., Warszawa 1993, s. 163, a także J.
Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 127-151.
7
wystarczająco silną podstawę do wybicia się z pozycji księcia dzielnicowego do władzy
zwierzchniej.
Część drugą poświęcono polityce wewnętrznej Bolesława, a wskazane zostały w
niej wszelkie działania księcia z okresu kiedy zasiadał na tronie krakowskim.
Skoncentrowałam się między innymi na scharakteryzowaniu pryncypatu sprawowanego
przez księcia, starając się udzielić odpowiedzi na pytanie, na ile Kędzierzawy działał
samodzielnie, a na ile jego polityka była prowadzona wspólnie z braćmi, w szczególności z
niewiele młodszym Mieszkiem Starym. Następnie podjęto próbę scharakteryzowania jego
działalności na rzecz Kościoła oraz kontaktów z bratankami ze Śląska i możnymi
(szczególnie małopolskimi). Wyraźnie zarysują się tu kwestie tzw. buntu jędrzejowskiego
oraz testamentu Bolesława, w przypadku których podjęto dyskusję z dotychczasowymi
ustaleniami historiografii. Z kolei w kwestii dworu i tzw. elity dworskiej podjęto próbę
ukazania dwóch odrębnych kręgów ludzi otaczających księcia. Pierwszy związany z jego
dzielnicą dziedziczną i drugi z Małopolską. Na końcu tej części przeprowadzona została
szczegółowa ocena polityki wewnętrznej tego władcy.
Trzeci z rozdziałów ukaże kontakty synów Krzywoustego z dwoma potęgami
średniowiecznej Europy – cesarstwem i papiestwem oraz rolę jaką odegrał w nich
Kędzierzawy. Szczególne miejsce zajmie tu omówienie znaczenia hołdu w Krzyszkowie z
1157 roku. Dalej poruszone zostaną takie kwestie, jak bogata w mariaże polityka ruska
księcia, jego wyprawy na Prusów oraz rola Pomorza i Połabia w polityce zewnętrznej
Bolesława. Tak jak i w rozdziale poprzednim podjęta zostanie próba oceny trzydziestu
pięciu lat polityki zewnętrznej Kędzierzawego, szczególnie pod kątem wspomnianego
hołdu w Krzyszkowie oraz wyprawy przeciw Prusom z 1166 roku, gdyż oba wydarzenia
zostały w przeważającej mierze negatywnie ocenione przez historiografię.
Jak już wyżej wspomniano, podstawową przeszkodą dla historyka zajmującego się
początkami rozbicia dzielnicowego na ziemiach polskich jest niesatysfakcjonujący zasób
podstawy źródłowej. Problem ten pojawia się i w tym wypadku11. W związku z tym, że w
samej pracy nie podejmowałam zazwyczaj szerszej analizy źródłowej, najistotniejsze
przekazy wypada omówić we wstępie. Za najbliższe wydarzeniom i najważniejsze źródło
do opisywania dziejów panowania Bolesława uznać należy Kronikę polską mistrza
Wincentego12, powstałą przypuszczalnie w kręgu jego młodszego brata Kazimierza około
trzydziestu lat po śmierci Kędzierzawego13. Samo dzieło referuje dzieje państwa polskiego
11
Szczegółowy wykaz źródeł, które zostały wykorzystane do niniejszej pracy, zob. w bibliografii.
Mistrz Wincenty, szczególnie ks. III, rozdz. 26-30, s. 158-174, tekst oryginału, lib. III, 26-30, s. 114-128.
13
Na temat daty powstania kroniki mistrza Wincentego w literaturze przedmiotu ujawniła się pewna
dyskusja. W samym źródle brak jakichkolwiek bezpośrednich wskazówek co do daty jej powstania, a
12
8
(piastowskiego) w czterech księgach. Dla nas najbardziej interesująca jest część trzecia, w
której autor opisał losy Bolesława Krzywoustego, następnie jego testament, walkę
młodszych braci z Władysławem oraz rządy Kędzierzawego. Jest to przekaz dla nas
najistotniejszy, jednak nie zawsze najbardziej wiarygodny. Zarówno brak dat w kronice,
jak i pewne zaciemnianie obrazu przez jej autora, szczególnie w kontekście relacji Polski z
cesarstwem budzić może zastrzeżenia. Pomocne w uzupełnieniu luk w życiorysie księcia
okazały się późniejsze kroniki – Kronika Wielkopolska14 i Kronika Polska (tzw. PolskoŚląska)15, a także w niewielkim jednak stopniu, Roczniki Jana Długosza16. Traktuję je
bardziej jako uzupełnienie wiedzy zdobytej z innych, bardziej współczesnych przekazów,
niż jako samodzielne źródła, rzadko opierając się tylko na ich przekazach, a relację Jana
Długosza często, jako sprzeczną z innymi materiałami źródłowymi w znaczącym stopniu
odrzucając. Natomiast przekazy Kroniki o Piotrze Włoście17 oraz Carmen Mauri18
wykorzystane zostały w kontekście omawiania współpracy Bolesława z największym
możnowładcą XII wieku, Piotrem Włostowicem.
rozważania historyków poparte są głównie przesłankami logicznymi. Zob. M. Plezia, Mistrza Wincentego,
Wstęp, s. X, który uznał, jak sądzę słusznie, iż początek pisania kroniki należy datować na ostatnie lata życia
Kazimierza Sprawiedliwego i że była ona pisana aż do roku 1207. B. Kürbis, Wstęp, s. XXX, XXXV, tejże,
Jak mistrz Wincenty pojmował historię Polski, Studia Źródłoznawcze 20 (1976), s. 64-70, stwierdziła, że
kronika powstała w większości za życia Kazimierza, choć mogła powstawać etapami. Inną koncepcję
wysunęła D. Borawska, Mistrz Wincenty w nowym wydaniu i opracowaniu. W stronę cystersów i św.
Bernarda z Clairvaux, Przegląd Historyczny 68 (1977), z. 2, s. 365 n., a ostatnio także J. Powierski, Czas
napisania kroniki Mistrza Wincentego, [w:] Krzyżowcy, kronikarze, dyplomaci, Gdańskie studia z dziejów
średniowiecza, red. B. Śliwiński, 4 (1994), s. 147-208. Uznał on na podstawie analizy fragmentów kroniki
dotyczących wypraw Kazimierza Sprawiedliwego na Ruś, że mistrz Wincenty napisał swoje dzieło dopiero
w latach 1219-1221. W literaturze zaistniała też dyskusja o kwestię inspiratora kroniki. Jej „prowodyrem”
był J. Bieniak, Mistrz Wincenty o współczesnych mu Piastach, [w:] Europa Środkowa i Wschodnia w polityce
Piastów, red. K. Zielińska-Melkowska, Toruń 1997, s. 33-52, który uznał, że pierwszym inspiratorem kroniki
mistrza Wincentego był Mieszko Stary, zaś dopiero po 1177 roku kronikarz zmienił koncepcję i pisał ją dalej
dla księcia Kazimierza. Ustalenia J. Bieniaka krytyce poddał E. Skibiński, Mieszko czy Kazimierz? W
sprawie sporu o inspiratora Mistrza Wincentego, [w:] Nihil superfluum esse. Studia z dziejów średniowiecza
ofiarowane prof. J. Krzyżaniakowej, red. J. Strzelczyk, J. Dobosz, Poznań 2000, s. 167-174, który
przeprowadził wnikliwą analizę tekstu i uznał, że inspiratorem mistrza Wincentego był jednak Kazimierz.
Teza J. Bieniaka nie rozpowszechniła się w literaturze przedmiotu, jednak on sam ją podtrzymał, zob. tenże,
Mistrz Wincenty w życiu politycznym Polski przełomu XII i XIII wieku, [w:] Mistrz Wincenty Kadłubek,
człowiek i dzieło, pośmiertny kult i legenda. Materiały sesji naukowej – Kraków 10 marca 2000, red. K.R.
Prokop, Kraków 2001, s. 32-38.
14
Kronika Wielkopolska, wyd. B. Kürbis, MPH s.n., t. VIII, Warszawa 1970, tekst tłumaczony zob. Kronika
Wielkopolska, przeł. K. Abgarowicz, wstęp i komentarze B. Kürbis, Warszawa 1965.
15
Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), wyd. L. Ćwikliński, MPH, t. III., Lwów 1878, s. 578-656,
tłumaczenie zob. Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), (tłumaczenie K. Abgarowicza, maszynopis dostępny
w Zakładzie Historii Średniowiecznej UAM).
16
Jan Długosz, Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae, lib. V-VI, Varsaviae 1973, tekst tłumaczony
zob. Jan Długosz, Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, przeł. J. Mrukówna, ks. V/VI,
Warszawa 1975, zob. też wcześniejsze tłumaczenie Jana Długosza, Dziejów polskich ksiąg dwanaście, tłum.
K. Mecherzyński, t. 2, ks. V, VI, VII, VIII, Kraków 1868.
17
Kronika o Piotrze Właście, wyd. A. Semkowicz, [w:] MPH, t. III, Lwów 1878, zob też nowe wyd. Cronica
Petri comitis Poloniae, wyd. M. Plezia, [w:] MPH s.n., t. III, Kraków 1951.
18
Carmen Mauri, wyd. M. Plezia, [w:] MPH s.n., t. III, Kraków 1951.
9
Ponieważ, jak wiadomo, mistrz Wincenty w swojej kronice nie podał ani jednej
daty rocznej, dlatego w ich ustalaniu niezbędne okazało się wykorzystanie annalistyki.
Największej liczby informacji dostarczył najstarszy z roczników zawierających wzmianki
o Bolesławie – Rocznik kapituły krakowskiej19. Wcześniejsze wydania oraz całą dyskusję
wokół niego zebrała i podsumowała Zofia Kozłowska-Budkowa, która podobnie jak
Gerard Labuda odrzuciła wcześniejsze tezy o obcym pochodzeniu zapisek z lat 1030 i
1033 oraz uznała, że najstarsze informacje w nim przeszły z zaginionego Rocznika
Poznańskiego20. Z kolei G. Labuda udowodnił wielkopolski początek annalistyki polskiej,
z której zaginiony rocznik miał być wynikiem dwóch kompilacji. Pierwsza powstała w
Fuldzie i była pomieszaniem Rocznika hersfeldzkiego z korbejskim, a druga tzw.
kompilacja kolońska i na nią składały się zapiski Rocznika augijskiego i kolońskiego. Dalej
rocznik miał być kontynuowany w Krakowie i z niego część zapisek przeniesiono do
kapitulnego21. Podsumowanie literatury dotyczącej początków Rocznika kapituły
krakowskiej przeprowadził Tomasz Jasiński, który wskazywał również na powinowactwo
początków annalistyki polskiej i czeskiej, próbując odtworzyć dzieje najstarszego
rocznika22. W pracy pewnym stopniu wykorzystano też pojedyncze wzmianki zawarte w
Rocznikach Traski i Krakowskim23, a także już w mniejszym stopniu: Małopolskim,
Sędziwoja, Świętokrzyskim i Krótkim24. Przy ustaleniu ich wiarygodności pomocna okazała
się praca Wojciecha Drelicharza o annalistyce małopolskiej25. Dla ustalenia datacji
dziennej śmierci księcia niezastąpionym źródłem jest Nekrolog opactwa św. Wincentego
we Wrocławiu, który, jak przekonywająco udowodnił Kazimierz Jasiński, jako jedyny
19
Rocznik kapituły krakowskiej, wyd. Z. Kozłowska-Budkowa, [w:] MPH, s.n., t. V, Warszawa 1978, s. 5864.
20
Z. Kozłowska-Budkowa, Wstęp, MPH, t. V, Warszawa 1978, s. XXX-XXXV.
21
G. Labuda, Główne linie rozwoju rocznikarstwa polskiego w wiekach średnich, Kwartalnik Historyczny 78
(1971), nr 4, s. 804-830, zob. też B. Kürbis, Dziejopisarstwo wielkopolskie XIII i XIV wieku, Warszawa 1959.
22
T. Jasiński, Początki polskiej annalistyki, [w:] Nihil superfluum esse. Prace z dziejów średniowiecza
ofiarowane Profesor J. Krzyżaniakowej, red. J. Strzelczyk, J. Dobosz, Poznań 2000, s. 129-146; tegoż, T.
Jasiński, Rocznik obcy w roczniku kapituły krakowskiej, [w:] Scriptura custos memoriae. Prace historyczne,
red. D. Zydorek, Poznań 2001, s. 217-233; tegoż Rocznik poznański. Ze studiów nad annalistyką polską i
czeską, [w:] Aetas media aetas moderna. Studia ofiarowane profesorowi H. Sasmsonowiczowi w
siedemdziesiątą rocznicę urodzin, Warszawa 2000, s. 664-672.
23
Rocznik Traski, wyd. A. Bielowski, MPH t. II, Lwów 1872, s. 832-835; Rocznik krakowski, wyd. A.
Bielowski, MPH, t. II, Lwów 1872, s. 832-835.
24
Rocznik Małopolski, wyd. A. Bielowski, MPH, t. III, Warszawa 1961, s. 154-161; Rocznik Sędziwoja, wyd.
A. Bielowski, MPH, t. II, Lwów 1872, s. 875-876; Rocznik Świętokrzyski, wyd. A. Rutkowska-Płachcińska,
MPH s.n., t. XII, Kraków 1996, s. 89-126; Rocznik Krótki, wyd. Z. Kozłowska-Budkowa, [w:] Najdawniejsze
roczniki krakowskie i kalendarz, MPH, s.n., t. V, Warszawa 1978, s. 231-244.
25
W. Drelicharz, Annalistyka małopolska XIII-XV wieku. Kierunki rozwoju wielkich roczników
kompilowanych, Kraków 2003.
10
przekazał wiarygodne informacje o zgonie Bolesława26. Zresztą znajdują się w nim także
inne wzmianki, między innymi najpewniej informacja o śmierci córki Bolesława
Wierzchosławy. Z kolei dodatkowych wskazówek dotyczących dat dziennych zgonów
ludzi z kręgu rodzinnego Kędzierzawego dostarczyły Nekrolog opactwa Panny Marii w
Lubiniu, a także Nekrolog strzelneński27. W pracy wykorzystane zostały również w dość
dużej liczbie przekazy źródeł niemieckich i czeskich. W tym wypadku najwięcej
wzmianek zaczerpnięto z Roczników Magdeburskich, których autor zainteresowany w
pewnym stopniu sprawami Polski zanotował zarówno informacje dotyczące testamentu
Krzywoustego, jak i opisy relacji Bolesława z cesarzami. Także tutaj znaleźć można
wiadomości o podjętych przez juniorów wyprawach przeciw Słowianom Połabskim i
Prusom w 1147 roku28. Jak stwierdził G. Labuda, spośród roczników niemieckich, które
zachowały wzmianki o krajach słowiańskich, największe znaczenie mają właśnie te
powstałe w okolicach Magdeburga. W latach trzydziestych XII wieku opat Arnold w
klasztorze w Nienburgu stworzył Annales Nienburgenses, a w latach kolejnych napisał
Gesta archiepiscoporum Magdeburgiensium. Wiadomo o nim też, że najpewniej pracował
także przy pisaniu kroniki świata, czyli tak zwanego Annalisty Saxa. Do tego cyklu
nawiązują Annales Magdeburgenses, które od lat czterdziestych były już spisywane na
bieżąco29. Z tym kręgiem wiąże się też wykorzystane przez nas Annales Palidenses30,
Annales Pegavienses31 czy też Chronicon Montis Sereni32. Mniejszy zasób wzmianek
znaleźć można w kolejnych rocznikach niemieckich, które jednak często uzupełniają się
wzajemnie. Szczególnie istotne wydały się Annales Aquensen33, Annales Colonienses
Maximi34, Annales s. Petri Erphesfurdenses35 oraz jeden żywot Vitae Henrici et
Cunegundis impp. (Ex aliis miraculis s. Henrici)36. Dla kwestii hołdu krzyszkowskiego za
szczególnie istotną uznaję relację samego Fryderyka Barbarossy jako naocznego świadka
26
Nekrolog opactwa św. Wincentego we Wrocławiu, wyd. K. Maleczyński, MPH s.n., t. IX cz. 1, Warszawa
1971, s. 4, por. K. Jasiński, Rec z: Z. Kozłowskiej-Budkowej, Który Bolesław, Studia Źródłoznawcze 7
(1962), s. 184, tegoż Rodowód pierwszych Piastów, Warszawa 1992, s. 227-228.
27
Nekrolog strzelneński, wyd. W. Kętrzyński, MPH, t. V, Warszawa 1961, s. 721, 752.
28
Annales Magderburgenses, wyd. G.H. Pertz, MGH SS, t. XVI, Hannoverae 1859.
29
Na ten temat zob. G. Labuda, Testament Bolesława Krzywoustego, [w:] Opuscula Casimiro Tymieniecki
septuagenario dedicata, Poznań 1959, s. 180-181.
30
Annales Palidenses, wyd. G. H. Pertz, MGH SS, t. XVI, Hannoverae 1859.
31
Annales Pegavienses et Bosovienses, MGH SS, t. XVI, wyd. G.H. Pertz, Leipzig 1925.
32
Chronicon Montis Sereni, wyd. E. Ehrenfeuchter, MGH SS, t. XXIII, wyd. G.H. Pertz, Leipzig 1925.
33
Annales Aquensen, wyd. G. Weitz, MGH SS, t. XXIV, Hannoverae 1879.
34
Annales Colonienses Maximi, wyd. G.H. Pertz, MGH SS, t. XVII, Hannowerae 1861.
35
Annales s. Petri Erphesfurdenses, wyd. G.H. Pertz, MGH SS, t. XVI, wyd. G.H. Pertz, Leipzig 1925.
36
Vitae Henrici et Cunegundis impp. (Ex aliis miraculis s. Henrici), wyd. G. Waitz, MGH SS, t. IV, wyd.
G.H. Pertz, Leipzig 1925.
11
zawartą w Liście cesarza do Wibalda ze Stablo37. Nabiera ona dla nas wiarygodności o
tyle, że podobny bieg wydarzeń powtarzają Ottone et Ragewino, Gesta Friderici I
imperatoris38 oraz w nieco zmienionej formie Vincenti Pragensis, Annales39. Z kolei
niezwykle ciekawych informacji zarówno o relacjach juniorów i ich matki Salomei z
Władysławem w początku lat czterdziestych, jak i w kwestii początków polityki ruskiej
Bolesława dostarczył Ortlieb w swoich Kronikach klasztoru zwifalteńskiego40. Fragment
dotyczący Polski został przez Augusta Bielowskiego uznany za wiarygodny, ponieważ
dzieło było spisywane prawie na bieżąco i na podstawie relacji naocznego świadka.
W XII wieku kancelaria książęca w Polsce nie była jeszcze zbyt rozwinięta,
dyplomów związanych z księciem zachowało się zaledwie kilkanaście. Te najważniejsze
zostały wydane przez Władysława Semkowicza41, Franciszka Piekosińskiego42, Karola
Maleczyńskiego43, a także Jana Korwina Kochanowskiego44. W tym miejscu rezygnuję z
ich szczegółowego omawiania, gdyż dyskusję na temat każdego przedstawiam poniżej, w
samej pracy.
Spośród obszernej literatury przedmiotu na plan pierwszy wybija się kilkanaście
pozycji, które uznałam za najistotniejsze. Na uwagę zasługuje niewątpliwie cała seria
rozpraw poświęconych kwestii testamentu Bolesława Krzywoustego. Wymienić należy tu
przede wszystkim dzieła Tadeusza Wojciechowskiego45 i G. Labudy46, a także próby
rozwiązywania niektórych zagadnień dotyczących statutu autorstwa: Jana Adamusa,
37
Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o zwycięstwie odniesionym nad Polakami, wyd. A. Bielowski, MPH,
t. II, Lwów 1872, s. 21-22.
38
Ottone et Ragewino, Gesta Friderici I imperatoris, wyd. R. Wilmans, MGH SS, t. XX, G.H. Pertz, Leipzig
1925.
39
Vincentii Pragensis, Annales, wyd. W. Wattenbach, MGH SS, wyd. G.H. Pertz, t. XVII, Leipzig 1925, s.
658-683.
40
Ortliebi, De fundatione monasteri Zwivildensis libri II, MGH SS, t. X, (zob. też. Ortlieb, Zwifaltensis
chronicon (fragment), wyd. A. Bielowski, [w:] MPH, t. II, Lwów 1872, s. 1-5).
41
W. Semkowicz, Nieznane nadania na rzecz opactwa jędrzejowskiego z XII wieku, Kwartalnik Historyczny
24 (1910), s. 66-97.
42
Studia, rozprawy i materyały z dziedziny historyi polskiej i prawa polskiego, wyd. F. Piekosiński, t. I,
Kraków 1897, przez tegoż wydany Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej św. Wacława, cz. I, Kraków
1874, a także Kodeks dyplomatyczny Małopolski, t. I, Kraków 1876 oraz t. II Kraków 1886.
43
Kodeks dyplomatyczny Śląska, wyd. K. Maleczyński, t. I (971-1204), Wrocław 1956.
44
Zbiór ogólny przywilejów i spominków mazowieckich, wyd. J. K. Kochanowski, t. I, Warszawa 1919.
45
T. Wojciechowski, Szkice Historyczne XI wieku, (cytuję wg wydania Warszawa 1970), s. 298-311, uznał
m.in., iż dzielnica senioralna przebiegała przez środek państwa polskiego, obejmując swym zasięgiem
Kraków z Wiślicą, Gniezno z Kaliszem i Kruszwicę z Łęczycą i Sieradzem. Według jego koncepcji czterech
z synów Bolesława Krzywoustego – Władysław, Bolesław, Mieszko i Henryk otrzymali od ojca dziedziczne
dzielnice, natomiast najmłodszy Kazimierz przeznaczony został do stanu duchownego.
46
G. Labuda, Testament, s. 171-194, podjął dyskusję z poglądami T. Wojciechowskiego i w oparciu m.in. o
współczesne wydarzeniom źródła niemieckie stwierdził, że dzielnicę senioralną stanowiła Małopolska ze
stolicą w Krakowie, a Bolesław Krzywousty podzielił kraj między trzech starszych synów, dla dwóch
młodszych – Henryka i Kazimierza – zostawiając do podziału ziemię łęczycko-sieradzką, którą w 1138 roku
w formie oprawy wdowiej przejęła księżna Salomea.
12
Karola
Maleczyńskiego,
Stanisława
Zajączkowskiego,
Karola
Buczka,
Henryka
Łowmiańskiego, Jerzego Dowiata czy Janusza Bieniaka47.
Na uwagę zasługują również prace poświęcone stosunkom synów Bolesława
Krzywoustego z cesarstwem. Kwestią tą zajmowali się m.in. G. Labuda, Edward Rymar,
Jerzy Hauziński, Czesław Deptuła, Jarosław Wenta, Benedykt Zientara 48. Natomiast
kontaktami Polski z księstwem saskim, wyprawie przeciwko Słowianom połabskim oraz
po części działaniom synów Krzywoustego na Pomorzu rozprawy poświęcili Kazimierz
Myśliński i B. Zientara49. Pewnym zainteresowanie historyków cieszyła się polityka ruska
pierwszych dziesięcioleci rozbicia dzielnicowego w Polsce i tu na szczególną uwagę
zasługują prace Bronisława Włodarskiego50, choć wymienić należy także rozprawy
Konstantego Górskiego51, Anny Wilkiewicz-Wawrzyńczakowej52 oraz Stefana Marii
Kuczyńskiego53.
47
J. Adamus, Testament Bolesława Krzywoustego, [w:] Sprawozdania z posiedzeń Łódzkiego Towarzystwa
Naukowego 8 (1953), nr 7, s. 70-94; K. Maleczyński, Bolesław III, s. 321-322; tenże, Rec. z: G. Labuda,
Testament Bolesława Krzywoustego oraz tegoż Zabiegi o utrzymanie jedności państwa polskiego w latach
1138-1146, Sobótka 16 (1961), nr 1, s. 108-109; S. Zajączkowski, Dawne ziemie łęczycka i sieradzka w XII
wieku, Roczniki Historyczne 29 (1963), s. 197-214; K. Buczek, Jeszcze o testamencie Bolesława
Krzywoustego, Przegląd Historyczny 60 (1961), z. 4, s. 630-632; H. Łowmiański, Początki Polski. Polityczne
i społeczne procesy kształtowania się narodu do początku XIV w., t. VI, cz. 1, Warszawa 1985, s. 126-152; J.
Dowiat, Polska – państwem średniowiecznej Europy, Warszawa 1968, s. 225-227; J. Bieniak, Polska elita
polityczna w XII wieku, (cz. I, Tło działalności), [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej, Zbiór studiów, t.
II, red. S.K. Kuczyński, Warszawa 1982, s. 11-61, a także tegoż, Polska elita polityczna XII wieku (cz. II,
Wróżda i zgoda), [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.K. Kuczyński, t. III,
Warszawa 1985, s. 13-74.
48
G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych między Polską a Niemcami w połowie XII wieku,
Czasopismo Prawno-Historyczne 25 (1973), s. 25-60; tegoż, Stosunki prawno-polityczne Polski i Niemiec w
średniowieczu (program badań), [w:] Niemcy – Polska w średniowieczu. Materiały z konferencji naukowej
zorganizowanej przez instytut historii UAM w dniach 14-16 XI 1983 roku, red. J. Strzelczyk, Poznań 1986, s.
121-135; tegoż, Zabiegi o utrzymanie jedności państwa polskiego 1138-1146, Kwartalnik Historyczny 66
(1959), z. 4, s. 1147-1167; E. Rymar, Interwencja niemiecka na Śląsku w 1172 roku, a walka potomstwa
Władysława II Wygnańca o polski pryncypat w latach 1163-1180, Sobótka 49 (1994), nr 3-4, s. 175-189; J.
Hauziński, Polska a królestwo niemieckie w II połowie XII wieku, [w:] Niemcy – Polska w średniowieczu,
Materiały z konferencji naukowej zorganizowanej przez Instytut Historii UAM w dniach 14-16 XI 1983, red.
J. Strzelczyk, Poznań 1986, s. 137-155; C. Deptuła, Niektóre aspekty stosunków Polski z Cesarstwem w
wieku XII, [w:] Polska w Europie, Lublin 1968; J. Wenta, Zewnętrzne warunki sprzyjające zamachowi stanu
w Polsce w latach 1145-1146, [w:] Personae, Colligationes, Facta, Toruń 1991, s. 216-218, B. Zientara,
Bolesław Wysoki – tułacz, repatriant, malkontent, Przegląd Historyczny 62 (1971), z. 3, s. 367-396.
49
K. Myśliński, Zachodniosłowiańskie księstwo Stodoran w XII wieku i jego stosunek do Polski, [w:]
Europa–Słowiańszczyzna–Polska, red. J. Bardach, Poznań 1970; Sprawa udziału Polski w niemieckiej
wyprawie na Słowian połabskich, [w:] Ars Historica, prace z dziejów powszechnych i Polski, seria historia nr
71, Poznań 1976, s. 357-376; Księstwo saskie a Polska w XII wieku, [w:] Niemcy – Polska w średniowieczu.
Materiały z konferencji naukowej zorganizowanej przez Instytut Historii UAM w dniach 14-16 XI 1983 roku,
red. J. Strzelczyk, Poznań 1986, s. 171-186; tegoż, Polska wobec Słowian połabskich do końca wieku XII,
Lublin 1993, a także Zientara B., Stosunki polityczne Pomorza Zachodniego z Polską w drugiej połowie XII
w., Przegląd Historyczny 61 (1970), z. 4, s. 546-576.
50
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów (Ze studiów polsko-ruskich w XII w.), [w:] Europa–
Słowiańszczyzna–Polska. Studia ku uczczeniu profesora Kazimierza Tymienieckiego, Poznań 1970.
51
K. Górski, Stosunki Kazimierza Sprawiedliwego z Rusią, Lwów 1876.
13
Dla charakterystyki gospodarki i społeczeństwa polskiego z czasów Bolesława
Kędzierzawego ogromne znaczenie mają prace Karola Modzelewskiego i K. Buczka54,
natomiast w kwestii elit politycznych XII wieku i ich kontaktów z księciem głos zabierali
Władysław Semkowicz, Józef Dobosz, J. Bieniak, Marek Cetwiński, C. Deptuła i Jan
Piętka55. Ponadto pierwsi trzej z wymienionych historyków wypowiadali się też
szczegółowo na temat tzw. buntu Jaksy i Świętosława, czyli zjazdu w Jędrzejowie z 1167
roku (według J. Bieniaka 1168 roku)56. W kwestii omawiania spraw związanych z
Kościołem za czasów Bolesława Kędzierzawego pomocne będą nadal aktualna praca
Władysława Abrahama57 oraz nowe, obszerne opracowanie autorstwa J. Dobosza58.
Nieoceniony wkład dla tematu Kościoła w Polsce w XII wniosły też rozprawy autorstwa
Jerzego Kłoczowskiego59 i G. Labudy60.
52
A. Wilkiewicz-Wawrzyńczakowa, Ze studiów nad polityką polską na Rusi na przełomie XII i XIII w.,
Ateneum Wileńskie 12 (1937), s. 1-35.
53
S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie do schyłku XII wieku, [w:] tegoż, Studia z dziejów Europy
wschodniej X-XVII wieku, Warszawa 1965, s. 7-31.
54
K. Modzelewski, Organizacja gospodarcza państwa piastowskiego (X-XIII wiek), Wrocław 1975; tegoż,
Chłopi w monarchii wczesnopiastowskiej, Wrocław 1987, a także K. Buczek, Książęca ludność służebna w
Polsce wczesnofeudalnej, Wrocław 1958; tegoż, O chłopach w Polsce piastowskiej, cz. I, Roczniki
Historyczne 40 (1974), s. 51-105.
55
W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 66-97, J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 64-65, 159-208; tegoż
Monarcha i możni wobec Kościoła w Polsce do początku XIII wieku, Poznań 2002, s. 293-420, a także seria
artykułów J. Bieniaka, Polska elita polityczna XII w. (zob. bibliografia) oraz tegoż, Obóz obrońców statutu
Bolesława Krzywoustego, [w:] Genealogia – polska elita polityczna w wiekach średnich na tle
porównawczym, Toruń 1993, s. 17-33, M. Cetwiński, Rycerstwo śląskie do końca XIII w. Biogramy i
rodowody, Wrocław 1982; tegoż, Rycerstwo śląskie do końca XIII w. Pochodzenie–gospodarka–polityka,
Wrocław 1980; C. Deptuła, Krąg kościelny płocki w połowie XII wieku, Roczniki Humanistyczne 8 (1960), z.
2, s. 5-122; tegoż Płock kościelny u progu reform XIII w. Biskup Lupus i jego czasy, Roczniki
Humanistyczne 21 (1973), z. 2, s. 43-90; J. Piętka, Urzędnicy i otoczenie książąt mazowieckich do połowy
XIII wieku, [w:] Społeczeństwo Polski Średniowiecznej, t. I, red, S. K. Kuczyński, Warszawa 1981, s. 128160.
56
W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 66-97, pierwszy połączył zjazd w Jędrzejowie z wiadomością
przekazaną przez mistrza Wincentego o wystąpieniu przeciwko Bolesławowi Kędzierzawemu grupy
możnych z Jaksą i Świętosławem na czele, a jego datację ustalił pomiędzy 18 października 1166 a 2 marca
1167 roku. Szeroko o przyczynach i kontekście wydarzeń związanych ze zjazdem wypowiadali się J. Bieniak
i J. Dobosz. Pierwszy z nich zaproponował datowanie go na 2 lutego 1168 roku, gdyż uznał, że zjazd odbył
się już po podziale ziemi po zmarłym w roku 1166 Henryku, zob. J. Bieniak, Obóz obrońców, s. 17-33; tegoż
Polska elita polityczna (cz. IIIC.), s. 10-66. Natomiast J. Dobosz, który stwierdził, iż do próby buntu przeciw
Kędzierzawemu doszło zapewne jeszcze przed podziałem schedy po Henryku, określił jego datę na 20
października 1167 roku, zob. J. Dobosz, Trzynastowieczne falsyfikaty cysterskie z Sulejowa i Jędrzejowa,
motywy i okoliczności powstania [w:] Klasztor w kulturze średniowiecznej Polski, Sympozja 9, red. A.
Pobóg-Lenartowicz, M. Derwich, Opole 1995, s. 225-227; tegoż, Działalność fundacyjna, s. 27-28; tegoż,
Monarcha i możni wobec kościoła, s. 302-303.
57
W. Abraham, Organizacja Kościoła w Polsce do połowy XII wieku, Poznań 1962.
58
J. Dobosz. Monarcha i możni.
59
J. Kłoczowski, Kler katolicki w Polsce średniowiecznej, Kwartalnik Historyczny 88 (1981), s. 923-938;
tegoż, Vita communis kleru w XI i XII wieku, Roczniki Humanistyczne 10 (1961), z. 2, s. 5-40; tegoż, Zakony
na ziemiach polskich w wiekach średnich, [w:] Kościół w Polsce, t. I, Średniowiecze, red. tegoż, Kraków
1966, s. 373-582.
14
Ostatecznie w ustaleniu niektórych kwestii genealogicznych dotyczących zarówno
postaci samego Bolesława, jak i całej jego rodziny niezbędne będzie wykorzystanie prac
Oswalda Balzera61 i K. Jasińskiego62. Pozostała literatura, zwłaszcza spora liczba prac
szczegółowych odnoszących się do rozmaitych zagadnień z czasów panowania Bolesława
Kędzierzawego, jak również syntezy czy rozprawy służące do wypełnienia tła zamierzonej
biografii, zostały zamieszczone w zestawieniu bibliograficznym na końcu pracy.
60
G. Labuda, Chrystianizacja Pomorza (X-XIII stulecie), Studia Gdańskie 9 (1993), s. 45-60; tegoż, Kto był
założycielem biskupstwa płockiego?, Notatki Płockie 1989, nr 1, s. 9-11; tegoż, Nowa synteza dziejów
społecznych Kościoła polskiego w średniowieczu, Przegląd Historyczny 60 (1969), s. 375-389; tegoż,
Początki organizacji kościelnej na Pomorzu i Kujawach w XI i XII wieku, Zapiski Historyczne 33 (1968), z.
3, s. 19-60.
61
O. Balzer, Genealogia Piastów, Kraków 1895, nowe wyd. Kraków 2005.
62
K. Jasiński, Rodowód pierwszych; tegoż, Nowy przyczynek do genealogii Piastów, Studia Źródłoznawcze
24 (1979), s. 192-195; tegoż, Uzupełnienia do genealogii Piastów. Dokończenie, Studia Źródłoznawcze 5
(1960), s. 89-111.
15
I. Wczesne lata, dziedzictwo mazowiecko-kujawskie i początki samodzielnych rządów
1. Na dworze ojca
a) Narodziny i pierwsze lata życia
Bolesław Kędzierzawy był dzieckiem Krzywoustego z drugiego małżeństwa z
Salomeą, córką Henryka hrabiego z Bergu63. Synem Salomei nazywa go Ortlieb w opisie
dotyczącym zjazdu w Łęczycy z 1141 roku64. Niewielki zasób podstawy źródłowej
dotyczącej Bolesława Kędzierzawego sprawia, iż wiele etapów jego życia pozostaje
nieodkrytych lub dyskusyjnych. Również data urodzin księcia nie jest pewna. Rocznik
kapituły krakowskiej przekazał informację, że Bolesław urodził się w roku 1127. Według
tegoż źródła działo się to w tym samym czasie, kiedy zmarł cesarz Henryk V, a sukcesję
po nim przejął Lotar65. Wiadomo z kolei, że to ostatnie wydarzenie miało miejsce nie w
1127 a w 1125 roku. Ta niespójność źródeł wzbudziła żywą dyskusję w literaturze
przedmiotu. Przede wszystkim wątpliwości historyków co do daty przekazanej przez
Rocznik kapituły krakowskiej budził przekaz Ortlieba, który mówi, że na zjeździe w
Łęczycy, który odbył się z inicjatywy Salomei na przełomie 1140/1141 roku, obaj jej
63
W związku z tym, że rodzice Kędzierzawego są dość dobrze rozpoznani w historiografii, umieszczamy
poniżej jedynie informacje o ich biogramach. Na temat Bolesława Krzywoustego zob. O. Balzer, Genealogia
Piastów, Kraków 1895 (cytuję wg nowego wyd. Kraków 2005), s. 214-218; K. Jasiński, Rodowód
pierwszych Piastów, Warszawa-Wrocław 1992, s. 184-194 oraz K. Maleczyński, Bolesław III Krzywousty,
Wrocław 1975. Z kolei na temat matki Bolesława, Salomei zob. O. Balzer, Genealogia, s. 220-222, a także
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 190-191.
64
Ortlieb, Zwifaltensis chronicon (fragment), wyd. A. Bielowski, MPH, t. II, Lwów 1872, s. 2-5, zob. K.
Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 230, przyp. 1.
65
Rocznik kapituły krakowskiej, wyd. Z. Kozłowska-Budkowa, [w:] Najdawniejsze roczniki krakowskie i
Kalendarz, wyd. Z. Kozłowska-Budkowa, MPH s.n., t. V, Warszawa 1978, s. 56, zapiska brzmi: MCXXVII
Hinricus imperator obiit. Lottarius succedit. Bolezlaus IIII natus est, informację tę powtarzają Rocznik
Sędziwoja, wyd. A. Bielowski, MPH, t. II, Lwów 1972, s. 875; Rocznik małopolski, wyd. A. Bielowski,
MPH, t. III, Lwów 1878, s. 152, a także Jan Długosz, Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae, lib. II,
Varsaviae 1973, s. 307. Cyfra IIII wyraźnie wskazuje na Bolesława Kędzierzawego, dlatego O. Balzer,
Genealogia, s. 276-278 odniósł ją do tego księcia, przesuwając jednak datację na rok 1125, gdyż wtedy zmarł
wspomniany w zapisce Henryk V. Na ciekawy trop w kwestii powyższej daty wskazali równocześnie G.
Labuda, Uzupełnienia do genealogii Piastów, w szczególności śląskich, Sobótka 18 (1963), z. 1, s. 10 i K.
Jasiński, Rec z: Z. Kozłowskiej-Budkowej, Który Bolesław, Studia Źródłoznawcze 7 (1962), s. 184, tenże
Rodowód pierwszych, s. 226, którzy uznali za możliwe, iż omawiana zapiska Rocznika kapituły krakowskiej
odnosi się do Bolesława Wysokiego. Historycy ci zasugerowali, że pierwotny tekst zapiski brzmiał:
Bolezlaus natus est, natomiast cyfra IIII przy imieniu została dopisana ręką trzynastowiecznego kopisty.
16
synowie Bolesław i Mieszko wystąpili jako żonaci mężczyźni 66. Z kolei małżeństwo
starszego z nich z księżniczką ruską poświadczone jest na rok 113767. Na tej podstawie
Stanisław Smolka wysunął wniosek, iż w 1141 roku Bolesław nie mógł być już dzieckiem
i zasugerował istnienie osobnej zapiski z datą jego urodzin pod 1122 rokiem68, co za
prawdopodobne uznał również Kazimierz Jasiński69. Ten ostatni przyjął, że rok 1122,
który Jan Długosz przypisał narodzinom Kazimierza Starszego, w rzeczywistości mógł
dotyczyć Kędzierzawego, tym bardziej, że sam kronikarz, wspominając o śmierci tegoż
Kazimierza rzeczywiście użył imienia Bolesław70. K. Jasiński w biogramie księcia swego
autorstwa wyraził nadzieję, że koncepcja ta „doczeka się w przyszłości wykazania jej
bezzasadności lub wzmocnienia przez inne przesłanki”. Ostatecznie historyk ten, po części
pod wpływem sugestii Gerarda Labudy71, umieścił narodziny Bolesława pomiędzy rokiem
1120 a 112272, z naciskiem jednak na tę późniejszą datę. Wydaje się, że wszystkie
argumenty wyraźnie wskazują na rok 1122. Decydujący może być wspomniany, ale
niedoceniony przez K. Jasińskiego przekaz Ebbona o tym, że na zjeździe w Gnieźnie w
końcu 1124 roku z okazji powitania św. Ottona dzieci książęce (filii lactantes) były
niesione na rękach73. Uważam, że sformułowanie to może odnosić się do Kazimierza
Starszego i
Bolesława lub, co pewniejsze, do Bolesława i
Mieszka, który
najprawdopodobniej urodził się jeszcze przed zjazdem i był wtedy najmłodszym
dzieckiem74. Kędzierzawy nie mógł mieć wtedy więcej niż dwa lata. Gdyby był starszy,
nie nazywano by go już raczej lactans, czyli określeniem używanym w stosunku do
niemowląt i małych dzieci karmionych piersią75. W średniowieczu dzieci karmiła matka
przeważnie do końca drugiego roku życia, a okres ten skracał się jeszcze, kiedy na świat
66
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4.
Cytuję według wydania: Ипатьевская летопись [w:] Полние собрание русских летописей, Том
второй, Москва 1998, szp. 300, (dalej Latopis hipatiewski).
68
S. Smolka, Mieszko Stary i jego wiek, Warszawa 1881 (cytuję wg wyd. Warszawa 1959), s. 530-531,
obszerny przypis 85 do rozdziału III.
69
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 224-227, tu także podsumowanie wcześniejszej literatury.
70
Jan Długosz, Annales, lib. II, s. 295, dodatkowo, na co wskazał również K. Jasiński, Rodowód pierwszych,
s. 225, już przy wiadomości o urodzinach Kazimierza sam ojciec zastanawiał się, jakie imię mu nadać.
Wydaje się, że stosując taki wybieg, kronikarz okazywał jakąś niepewność w kwestii informacji o tym, który
z synów Bolesława Krzywoustego urodził się w 1122 roku.
71
G. Labuda, Piastowie twórcami państwa polskiego, [w:] Piastowie w dziejach Polski. Zbiór artykułów z
okazji trzechsetnej rocznicy wygaśnięcia dynastii Piastów, red. R. Heck, Wrocław 1975, s. 39.
72
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 225-226.
73
Ebbonis Vita s. Ottonie episcopi Bambergensis, wyd. J. Wikarjak, MPH, s.n., t. VII, cz. 2, Warszawa 1969,
s. 62.
74
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 227.
75
Lactens, ntis – „dziecko przy piersi, osesek”, Słownik łacińsko-polski, red. M. Plezia, t. III, I-O, Warszawa
1969, s. 305; Lactans, ntis, (lactens, ntis) – „pozostający przy piersi, żywiący się mlekiem”, Słownik
łacińsko-polski, I-Z, t. II, red. J. Korpanty, Warszawa 2003, s. 169, por. Lactens, ntis – niemowlę, osesek, J.
Sondel, Słownik łacińsko-polski dla prawników i historyków, Kraków 1997, s. 554.
67
17
przychodziło kolejne z rodzeństwa76. Dodatkowo Stanisław Kętrzyński zwrócił uwagę na
fakt, że skoro dzieci, według przekazu były niesione na ręku to najprawdopodobniej nie
umiały jeszcze chodzić77. Również data ślubu Bolesława Kędzierzawego z Wierzchosławą,
która w Latopisie hipatiewskim znajduje się pod rokiem 1137, a pewne przesłanki każą
przesuwać ją nawet o rok wcześniej78, wskazuje, iż bardziej prawdopodobną datą narodzin
Bolesława był rok 1122. Wydaje się, że Krzywoustemu, a szczególnie Salomei zależało na
jak najszybszym usamodzielnieniu jej rodzonych synów, dlatego logicznym było
zaplanowanie ich małżeństw zaraz po osiągnięciu przez nich odpowiedniego wieku. Miało
to duże znaczenie szczególnie w obliczu faktu, że Władysław był o wiele starszy, miał już
żonę i dziedziców. Jeżeli przyjąć, że Bolesław urodził się w 1122 roku, to w roku 1136 był
już młodzieńcem, który osiągnął wiek sprawny, odpowiedni do małżeństwa79. Dowodem
na to, że rodzicom zależało na szybkim usamodzielnieniu młodszych synów, może być
fakt, że pośpiech Krzywoustego i Salomei dotyczył również młodszego od Kędzierzawego
Mieszka, który także jeszcze za życia ojca, a więc najpewniej zaraz po dojściu do lat
sprawnych został ożeniony80. Ostatecznie także wydarzenia lat 1138-1146 zdają się
wskazywać na fakt późniejszej daty urodzin Bolesława. K. Jasiński sugerował, że działania
najstarszych synów Salomei podjęte przeciw Władysławowi wskazują na to, że byli oni już
wtedy dorośli. Jednak warto zauważyć, że zarówno opieka, jaką wyraźnie w pierwszych
latach po śmierci Krzywoustego sprawowała nad nimi matka, jak i początkowa uległości
wobec seniora, o której napisał mistrz Wincenty81, pokazują raczej, że byli oni jedynie
76
Zob. K. Arnold, Kind, [w:] Lexikon des Mittelalters, t. V, z. 6, Monachium-Zürich 1991, s. 1142, a także
M. Delimata, Dziecko w Polsce średniowiecznej, Poznań 2004, s. 89; por. D. Żołądź-Strzelczyk, Pielęgnacja
i karmienie niemowląt w Polsce średniowiecznej, [w:] Nihil superfluum esse. Studia z dziejów średniowiecza
ofiarowane Profesor Jadwidze Krzyżaniakowej, red. J. Strzelczyk, J. Dobosz, Poznań 2000, s. 365.
77
S. Kętrzyński, Na marginesie „Genealogii Piastów”, Przegląd Historyczny 9 (1930), s. 204-205.
78
Latopis hipatiewski, s. 300 zanotował, że była ona córką księcia nowogrodzkiego Wsiewołoda i że wyszła
za mąż w 1137 roku. K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 228-229 uznał tę datę za prawdopodobną, choć
stwierdził, że bardziej realny jest rok 1136, gdyż w jego połowie Wsiewołod w wyniku zamachu został
pozbawiony tronu, a co za tym idzie Wierzchosława nie była już tak dobrą partią, zob. też rozdział III,
podrozdział 4.
79
Wiek sprawny określany był na około 12-14 rok życia, zob. W. Sobociński, Historia rządów opiekuńczych
w Polsce, Czasopismo Prawno-Historyczne 2 (1949), s. 263 i n.
80
Ślub Mieszka z Elżbietą na lata 1136-1138 datował K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 238-239, tu
również podsumowanie wcześniejszej literatury. Sądzę, iż rodzicom, szczególnie Salomei zależało na
szybkich małżeństwach jej rodzonych synów, gdyż w pewnym stopniu podnosiło to ich znaczenie. Część
autorów wysunęła również przypuszczenie, że mariaże Bolesława i Mieszka miały na celu przygotowanie dla
nich zaplecza do walki z Władysławem, zob. K. Maleczyński, Bolesław III, s. 241-242, a także B. Włodarski,
Sojusz dwóch seniorów, [w:] Europa – Słowiańszczyzna – Polska, Studia ku uczczeniu prof. Kazimierza
Tymienieckiego, Poznań 1970, s. 345-347 i J. Spors, Podział dzielnicowy Polski według statutu Bolesława
Krzywoustego ze szczególnym uwzględnieniem dzielnicy seniorackiej, Słupsk 1978, s. 110.
81
Mistrza Wincentego zwanego Kadłubkiem Kronika Polska, wyd. M. Plezia, MPH s.n., t. XI, Kraków
1994, ks. III, rozdz. 26, s. 119-120, podobnie zob. Kronika Wielkopolska, wyd. B. Kürbis, [w:] MPH, t. VIII
s.n., Warszawa 1970, rozdz. 31, s. 49.
18
teoretycznie sprawni do rządzenia, a w praktyce mieli nie więcej niż 14-16 lat. W
kontekście powyższych uwag wydaje się, że pomysł K. Jasińskiego o zastosowaniu daty
narodzin Kazimierza Starszego przekazanej przez Jana Długosza do Bolesława
Kędzierzawego można uznać za przekonujący. Sądzę, że w obliczu powyższych
argumentów można odsunąć wątpliwości historyka i uznać rok 1122 za wysoce
prawdopodobną datę narodzin księcia.
Małżeństwo Krzywoustego z matką Bolesława zawarte najpewniej na początku
1115 roku82, doczekało się przynajmniej jedenaściorga dzieci83. Wcześniej Bolesław
Krzywousty był żonaty ze Zbysławą, córką wielkiego księcia kijowskiego Świętopełka II,
która urodziła około 1105 roku jednego syna – Władysława84. Z kolei najstarszy spośród
dzieci Salomei był najprawdopodobniej Leszek, który urodził się w 1115-1116 roku i
zmarł zapewne przed rokiem 1131. Ryksa przyszła na świat około roku 1116, kolejna
córka Krzywoustego nie jest znana z imienia, wiadomo, że urodziła się między 1117-1122
rokiem, choć możliwe są też inne identyfikacje85. Na te same lata historycy określają datę
urodzin Kazimierza, o którym wiadomo, że zmarł 19 października 1131 roku. Najpewniej
w 1122 roku przyszedł na świat Bolesław Kędzierzawy, a rok lub dwa po nim Mieszko,
następnie urodziła się Gertruda, po niej – przypuszczalnie około 1130 roku – Henryk, a
także Dobroniega Ludgarda i Judyta, których narodziny mogły nastąpić w latach 11281135. W 1137 roku przyszła na świat Agnieszka, a rok później Kazimierz. Powyższe daty
zaproponowane zostały w większości przez Oswalda Balzera i poddane częściowej
weryfikacji przez K. Jasińskiego. Jak widać Bolesław wychowywał się w gronie bardzo
licznego rodzeństwa. Przez pierwsze lata dzieciństwa przypuszczalnie najczęściej stykał
się ze starszym o najwyżej pięć lat Kazimierzem. Bliski musiał być Bolesławowi również
Mieszko, przypuszczalnie młodszy od księcia o zaledwie kilkanaście miesięcy. To właśnie
z nim oraz ze zmarłym wcześniej Kazimierzem spędzał przyszły władca pierwsze lata
82
G. Labuda, Uzupełnienia, s. 9, J. Bieniak, Polska elita polityczna XII wieku (cz. II, Wróżda i zgoda), [w:]
Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S. K. Kuczyński, t. III, Warszawa 1985, s. 50
sugerował początek 1115 roku (w styczniu lub w lutym), pogląd ten za najbardziej uzasadniony uznał K.
Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 190-191.
83
O. Balzer, Genealogia, s. 249-324, doliczył się trzynaściorga dzieci Krzywoustego z Salomeą. Za córki
tego małżeństwa uznał on Adelajdę i Zofię, które według nowszej opinii historyków nie były z rodu Piastów.
Podsumowanie literatury zob. K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 208-217.
84
O. Balzer, Genealogia, s. 135, sugerował, na podstawie informacji zawartych w kronice Anonima tzw.
Galla, narodziny w roku 1107/8 jeszcze jednego syna, a także i córki z tego małżeństwa. Podsumowanie
dyskusji na temat drugiego syna ze Zbysławy zob. K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 204-206, który
istnienie odrzucił jednak jego istnienie ze względu na to, iż w kronice jest to jedyna informacja o synu
Bolesława, a co za tym idzie dotyczyć ona może tylko Władysława. Powątpiewał on także w tezę O. Balzera
o istnieniu rodzonej siostry Władysława, zob. tamże, s. 207-208.
85
Może być ona identyczna z Gertrudą lub Dobroniegą Ludgardą, innymi córkami Bolesława i Salomei, zob.
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 218.
19
swojego dzieciństwa. Niewielka różnica wieku dała o sobie znać również w latach po
śmierci ojca, kiedy najbliższa współpraca zarysowała się właśnie pomiędzy Bolesławem a
Mieszkiem. Z kolei wydaje się, iż w żaden sposób dzieci Salomei nie były związane z
przyrodnim bratem Władysławem86. Również niewielki kontakt mieli chyba starsi synowie
z drugiego małżeństwa Krzywoustego z o wiele młodszymi braćmi Henrykiem, a w
szczególności z Kazimierzem. Duża różnica wieku sprawiła, że wobec najmłodszego z
nich Bolesław w przyszłości spełniał nie tyle rolę brata, a ojca, gdyż po śmierci Salomei,
kiedy Kędzierzawy przejął nad nim opiekę, ten miał zaledwie sześć lat.
Niewiele więcej da się powiedzieć o pierwszych latach życia przyszłego księcia
mazowieckiego. Źródła nie przekazały informacji o jego wykształceniu. Przypuszczalnie,
jako chłopiec, podobnie jak jego ojciec w młodości87, posiadał jakąś drużynę, z którą
polował i ćwiczył umiejętności rycerskie. Kazimierz Skalski przypuszczał, że przeciętnie
grupa młodych mężczyzn zebranych przy księciu mogła liczyć około osiemdziesięciu
osób, a wśród nich znajdowali się też ci, którzy w przyszłości mieli zajmować ważne
godności państwowe88. Niestety w wypadku Bolesława trudno wskazać młodych, którzy
później przy nim stali. Należy również domyślać się, że kiedy Kędzierzawy uzyskał
odpowiedni wiek, został uroczyście pasowany na rycerza. Niestety źródła nie przechowały
ani miejsca, ani dokładnej daty tego wydarzenia. Można jedynie przypuszczać, że stało się
to około 1134 roku, kiedy chłopiec skończył dwanaście lat89.
b) Pierwsze doświadczenia polityczne
Najpewniej przez pierwsze lata życia Bolesław przebywał wraz z młodszym
rodzeństwem na dworze rodziców. Wydaje się, iż w tym czasie musiał już otrzeć się o
dość aktywną politykę zewnętrzną ojca. Niestety źródła nie przekazały żadnych informacji
co do ewentualnego udziału księcia w prowadzonych przez Bolesława Krzywoustego w
86
Na fakt, iż Bolesław i Mieszko byli wychowywani w oddzieleniu od Władysława, zwrócił uwagę już S.
Smolka, Mieszko Stary, s. 213-214.
87
Anonima tzw. Galla Kronika czyli dzieje książąt i władców polskich, wyd. i wstęp K. Maleczyński, MPH,
t. II, s.n., Kraków 1952, ks. II, rozdz. 13, s. 78 (dalej Anonim tzw. Gall).
88
K. Skalski, Drużyna przyboczna władców zachodnioeuropejskich, [w:] Z dziejów średniowiecznej Europy
Środkowowschodniej. Zbiór studiów, red. J. Tyszkiewicz, Warszawa 1998, s. 26-27.
89
Przypuszczalnie w podobnym wieku został pasowany na rycerza jego ojciec, zob. Anonim tzw. Gall, ks. II,
rozdz. 19 i 20, s. 86-87.
20
latach 1132-1134 nieudanych wyprawach interwencyjnych na Węgry, jak i w podróży ojca
do Merseburga w 1135 roku90.
Początkowo młody książę traktowany był zapewne jako kolejny, czwarty już syn
Krzywoustego. Sytuacja zmieniła się w pewnym stopniu około roku 1131, kiedy po
śmierci najstarszego Leszka zmarł również Kazimierz Starszy91. Wtedy niewątpliwie
uwaga rodziców, szczególnie Salomei, zwróciła się na Bolesława. Był on teraz jej
najstarszym synem, który zaraz po urodzonym z pierwszego małżeństwa jej męża
Władysławie był pretendentem do tronu. Jeśli przyjąć prawdopodobną koncepcję Janusza
Bieniaka, iż rozmowy na temat testamentu rozpoczęto w kraju wcześniej, być może nawet
około 1115 roku, czyli po urodzeniu pierwszego syna Salomei Leszka92, trzeba będzie
uznać, iż duża część zabiegów Krzywoustego zmierzających do podziału kraju
prowadzonych w latach 1131-1138 miała na celu właśnie przyszłe losy Kędzierzawego i
Mieszka, a w dużo mniejszym stopniu młodszego Henryka. Wśród nich wskazałabym
między innymi wczesny ślub Bolesława z księżniczką ruską, do którego doszło w 1136 lub
1137 roku. Jak pisałam wyżej, mariaż podnosił znacznie chłopca szczególnie w obliczu
tego, że najstarszy z braci od dawna był żonaty i posiadał już potomstwo. Część
historyków wysunęła przypuszczenie, które rozwinął Józef Spors, iż małżeństwa
Bolesława i Mieszka były związane z poszukiwaniem dla książąt ewentualnych
sojuszników w wypadku konfliktu z Władysławem93. Ta ciekawa hipoteza nie znalazła
potwierdzenia w wydarzeniach historycznych, które nastąpiły po śmierci Krzywoustego,
kiedy synowie Salomei w obliczu konfliktu z Władysławem nie mogli liczyć na pomoc z
zewnątrz.
Nie sposób wykluczyć koncepcji wysuniętej przez Jerzego Dowiata, a popartej
przez J. Bieniaka, o tym, że synowie Krzywoustego, kiedy osiągali wiek sprawny,
przejmowali rządy w przeznaczonych dla nich dzielnicach 94. Wydaje się to
prawdopodobne, szczególnie co do osoby najstarszego Władysława, który jako urodzony
w 1105 roku jeszcze długo za życia ojca, mógł rządzić osobnym dworem. Przypuszczać
można, że także Bolesław rozpoczął swoje panowanie na Mazowszu około 1136-1137
90
K. Maleczyński, Bolesław III, s. 170-183 źródła więcej literatury na temat hołdu zob. też niżej. Nie
bierzemy pod uwagę wcześniejszych wydarzeń, gdyż wydaje się, iż Bolesław był za mały, aby mógł o nich
wiedzieć.
91
O. Balzer, Genealogia, s. 274; K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 222.
92
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. II), s. 51-53.
93
J. Spors, Podział dzielnicowy Polski, s. 110 i n, szczegółowo zob. niżej rozdział I, podrozdział 4b.
94
Zob. J. Dowiat, Polska – państwem średniowiecznej Europy, Warszawa 1968, s. 226-232, gdzie autor
uznał, że Bolesław III w miarę dorastania synów ustanawiał ich zarządcami prowincji, dodał on też, że
jedynym dziedziczącym po ojcu w 1138 r. był Władysław, zaś młodsi bracia byli tylko urzędnikami
sprawującymi rządy w jego imieniu. Za tym, że Bolesław Kędzierzawy i Mieszko objęli swe dzielnice
jeszcze za życia ojca opowiedział się także J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. II), s. 41-42.
21
roku, a więc po dojściu do lat sprawnych. Jest to tym bardziej prawdopodobne, iż
najpewniej plany testamentowe zrodziły się już na kilka lat przed śmiercią Krzywoustego,
a więc podział ziem w państwie i decyzje o tym który z braci gdzie obejmie rządy, mogły
być podjęte wcześniej95. Niestety brakuje podstawy źródłowej, aby wysnuwać domysły o
roli Bolesława w rozmowach dotyczących ewentualnego podziału kraju. Jako nastolatek
najpewniej dobrze rozumiał już znaczenie postanowień ojca, spotykał także możnych,
którzy testament mieli popierać. Jeśli rozpoczął rządy w swojej dzielnicy przed 1138
rokiem, to przypuszczalnie od samego początku został powierzony opiece bliskiego
współpracownika swojego ojca biskupa płockiego Aleksandra, który w kolejnych latach
będzie dla młodego księcia ogromnym wsparciem96. Wśród ewentualnego grona
rycerstwa, które otaczało Kędzierzawego jeszcze przed wejściem w życie postanowień
testamentu, z dużą ostrożnością wskazać można na Wszebora i Dzięgnia, których w
otoczeniu książąt juniorów i Salomei spotkać można od samego początku konfliktu z
bratem, a których dobra powiązane były z dzielnicą Bolesława97. Niestety nic więcej nie da
się powiedzieć o najwcześniejszych doświadczeniach politycznych księcia, a i te które
wskazne zostały powyżej, pozostają jedynie w sferze hipotez.
2. Dziedzictwo mazowiecko-kujawskie
Przedstawienie dzielnicy Bolesława Kędzierzawego w jej kształcie z 1138 roku
nastręcza ciągle wielu problemów uczonym zajmującym się kwestiami rozbicia
dzielnicowego czy też rozwojem procesów osadniczych w Polsce średniowiecznej.
Historykowi nasuwają się pytania zarówno o ostateczny kształt dzielnicy tzw.
dziedzicznej, jak i o jej społeczno-gospodarcze uwarunkowania oraz znaczenie położenia
względem dzielnic braci, a także sąsiednich państw czy terytoriów plemiennych.
Niesatysfakcjonujący zasób podstawy źródłowej sprawia, że aby podjąć się próby
95
Najwcześniej metrykę rozmów na temat podziału Polski na dzielnice przesunął J. Bieniak, Polska elita
polityczna, (cz. II), s. 51-53. Uznał on, że rozpoczęły się one już po narodzinach pierwszego syna z Salomei,
czyli około 1115 roku. Właśnie z tymi ustaleniami łączył on bunt Skarbimira, gdyż jak stwierdził: „można
wnosić, że koncepcja statutu Krzywoustego powstała najpóźniej w 1116 r. i była długo dyskutowana w
kręgach dworskich, przy przeciwnym wobec niej stanowisku Skarbimira”, ostatecznie dodał, że wiec na
którym ogłoszono statut odbył się na Boże Narodzenie 1117 roku, zaś Skarbimir nie zaprzysiągł go, w
wyniku czego został przez księcia usunięty z urzędu wojewody. Wcześniejsze koncepcje dotyczące czasu
powstania testamentu były ostrożniejsze, a historycy za najbardziej prawdopodobny uznawali rok 1137, zob.
K. Maleczyński, Bolesław III, s. 244 i n., K. Buczek, Jeszcze o testamencie Bolesława Krzywoustego,
Przegląd Historyczny 60 (1969), z. 4, s. 630-632, T. Grudziński, O akcie sukcesyjnym z czasów Bolesława
Krzywoustego, Czasopismo Prawno-Historyczne 24 (1972), z. 1, s. 37.
96
Szczegółowo na ten temat zob. niżej, rozdział I, podrozdział 3b.
97
Na temat tych możnowładców i ich związków z dzielnicą mazowiecko-kujawską oraz z Bolesławem
Kędzierzawym zob. niżej, rozdział I, podrozdział 3b.
22
rozwiązania tych kwestii, należy przyjrzeć się pokrótce historii Mazowsza i Kujaw przed
wejściem w życie testamentu Bolesława Krzywoustego. Interesujące wydają się nie tyle
wiele już razy w literaturze omawiane dzieje polityczne tego regionu, ale przede
wszystkim jego historyczne granice oraz te wydarzenia i procesy, które wpłynęły na kształt
tej dzielnicy w 1138 roku i nieco później.
a) Mazowsze i Kujawy przed statutem Bolesława Krzywoustego
Pojęcia granicy i pogranicza są przedmiotem badań geografii historycznej. W
ujęciu geograficznym granica to „wąski pas ziemi” łączący dwa terytoria – na przykład
dzielnice lub państwa. Jednak we wczesnym średniowieczu pojęcie granicy liniowej nie w
pełni jeszcze funkcjonowało, a jej zadania spełniały elementy związane ukształtowaniem
powierzchni ziemi lub ze środowiskiem naturalnym, czyli tzw. granice naturalne – pasma
górskie, lasy, moczary, rzeki. Dopiero wraz z rozwojem osadnictwa pojęcie granicy
liniowej zaczęło zyskiwać na znaczeniu. Warto też dodać, że przez wiele wieków granice
polityczne często nie pokrywały się z granicami kulturowymi czy etnograficznymi 98.
Właśnie z tych powodów kwestia granic wczesnośredniowiecznego Mazowsza w
momencie budowy państwowości piastowskiej wzbudziła wśród historyków cały szereg
drobnych dyskusji i nieporozumień. Nie wchodząc jednak we wszystkie z tych
szczegółowych i niewiele wnoszących do interesującego mnie zagadnienia kontrowersji,
można stwierdzić, że Mazowsze w X i XI wieku stanowiło najprawdopodobniej zespół
dwóch krain geograficznych oddzielonych Wisłą, od północy obejmujących połać
Pojezierza Mazurskiego i graniczących z plemionami pruskimi. Granica zachodnia
wczesnośredniowiecznego Mazowsza jest bardzo trudna do określenia. Od końca XII
wieku można mówić już o granicy Mazowsza z Kujawami99, jednak do tego czasu wydaje
98
Szczegółowo na temat granicy lub pogranicza, jako zagadnienia badawczego zob. G. Labuda, Polska
granica zachodnia. Tysiąc lat dziejów politycznych, Poznań 1974, s. 27-28; J. Rajman, Pogranicze śląskomałopolskie w średniowieczu, Kraków 2000, s. 11-22; E. Kowalczyk, Dzieje granicy mazowiecko-krzyżackiej
(Między Drwęcą a Pisą), Warszawa 2003, s. 26-27.
99
Przypuszczalnie oddzielenie Kujaw od Mazowsza nastąpiło około 1195 roku, kiedy ziemie te czasowo
odebrał potomkom Kazimierza Sprawiedliwego Mieszko Stary, zob. Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 25, s.
189, zob. również tłumaczenie Mistrz Wincenty (tzw. Kadłubek), Kronika polska, przeł. B. Kürbis,
Wrocław–Warszawa–Kraków 1996, s. 265, przyp. 320. W tym okresie pojawiają się także w źródłach
informacje o wojewodach kujawskich, zob. J. Bieniak, Rola Kujaw w Polsce piastowskiej, Ziemia Kujawska
1 (1963), s. 39, przyp. 81. Por. H. Rutkowski, Zajęcie Kujaw przez Mieszka Starego, [w:] Społeczeństwo
Polski średniowiecznej, Zbiór studiów, t. V, red. S.K. Kuczyński, Warszawa 1992, s. 109-123, gdzie autor
dowodzi, iż Mieszko zajął Kujawy jako osobną dzielnicę w 1186 roku, zaraz po śmierci Leszka
Bolesławowica.
23
się, iż przynajmniej ziemie dobrzyńska i chełmińska przynależały do Mazowsza, także
jego zachodnia granica mogła przebiegać przez środek późniejszej dzielnicy kujawskiej100.
Dalej na południe, obejmując Puszczę Gostynińską, stykało się z Wielkopolską i z ziemią
łęczycką. Południowa granica przebiegała przypuszczalnie dolnym biegiem rzeki
Radomki, oddzielając te ziemie od Małopolski101. Natomiast wschodnie rubieże Mazowsza
to granica z Rusią, a w północnym jej odcinku z Jaćwieżą.
W sferze pytań pozostaje nadal, od kiedy to terytorium zaczęło stanowić polityczną
całość w postaci Mazowsza. Zarówno źródła pisanie jak i pewne przesłanki
archeologiczne, topomastyczne i topograficzne świadczą o wyraźnym podziale
pierwotnego Mazowsza na część północną i południową z granicą na rzece Wiśle102.
Informacja przekazana przez kronikarza Anonima tzw. Galla, jakoby w czasie buntu
przeciwko dynastii panującej, który nastąpił po najeździe Brzetysława na Polskę, ludzie
zamieszkujący Gniezno i Poznań uciekali „za rzekę Wisłę, na Mazowsze”, może
świadczyć, że jeszcze za czasów Bolesława Krzywoustego za Mazowsze właściwe
uznawano jedynie terytorium „za rzeką Wisłą”103. Świadectwo pierwszego polskiego
kronikarza pokrywa się z informacjami zawartymi w dokumencie określającym nadania
100
Tak po szczegółowym przeanalizowaniu podstawy źródłowej J. Bieniak, Państwo Miecława. Studium
analityczne, Warszawa 1963, s. 28-34, oraz tegoż Rola Kujaw, s. 34-39, zob. też niżej.
101
Ogólnie o granicach wczesnośredniowiecznego Mazowsza zob. J. Bieniak, Państwo Miecława, s. 27-34;
S. Arnold, Terytoria plemienne w ustroju administracyjnym Polski piastowskiej (w. XII-XIII), [w:] Z dziejów
średniowiecza. Wybór pism, Warszawa 1968, s. 330 i n; J. Natanson-Leski, Zarys granic i podziałów Polski
najstarszej, Wrocław 1953, s. 267-294; Atlas historyczny Polski. Mazowsze w drugiej połowie XVI wieku,
Warszawa 1973; M. Miśkiewiczowa, Mazowsze wschodnie we wczesnym średniowieczu, Warszawa 1981, s.
5-6; A. Gieysztor, Trzy stulecia najdawniejszego Mazowsza (połowa X – połowa XIII w.), [w:] Dzieje
Mazowsza do 1526 roku, red. A. Gieysztor, H. Samsonowicz, Warszawa 1994, s. 87-88; B. Dymek,
Mazowsze do 1247 roku (Zarys dziejów), Warszawa 1995, s. 17-19.
102
Na różne przesłanki świadczące o podziale pierwotnego Mazowsza na lewobrzeżne i prawobrzeżne
zwracali uwagę: A. Gieysztor, Mazowsze – nazwa i treść pojęcia w ciągu dziejów, [w:] 1962 rok Ziemi
Mazowieckiej, Płock 1962, s. 68; tenże, Mazowsze, [w:] SSS, t. III, Wrocław 1967, cz. 1, s. 187-188; tenże
Trzy stulecia najdawniejszego Mazowsza, s. 89-91; K. Musianowicz, Problematyka badawcza
wczesnośredniowiecznych cmentarzysk Mazowsza, Notatki Płockie 7 (1958), s. 9-11; J. Arnold, Terytoria
plemienne, s. 66; H. Łowmiański, Początki Polski. Z dziejów Słowian w I tysiącleciu n.e., t. 3, Warszawa
1967, s. 137-140; T. Lalik, Organizacja grodowo-prowincjonalna w Polsce XI i początków XII wieku, Studia
z dziejów osadnictwa, 5 (1967), cytuję według nowego wydania [w:] tegoż Studia średniowieczne, wybór S.
Trawkowski, Warszawa 2006, s. 388; B. Gierlach, Studia nad archeologią wczesnośredniowiecznego
Mazowsza, Warszawa 1975, s. 52 i n.; J. Rauhutowa, Czersk we wczesnym średniowieczu od VII do XII
wieku, Wrocław 1976, s. 172; A. Kasperowicz, Najdawniejsza przynależność terytorialna Mazowsza
południowego, Przegląd Historyczny 76 (1985), s. 16-25, gdzie autor stwierdził nawet, że w połowie XI
wieku, a przypuszczalnie nawet w początkach wieku XII Mazowsze południowe nie było związane z żadną z
otaczających je prowincji i stanowiło osobną prowincję ze stolicą w Czersku. Wydaje się jednak, że jest to
hipoteza zbyt daleko posunięta ze względu na brak popierających ją wyraźnych dowodów źródłowych.
Wszystkie argumenty dotyczące podziału tych ziem zebrał i zestawił w swoim artykule J. Łempicki, Jeszcze
o problemach najstarszego Mazowsza, Notatki Płockie 1/138 (1989), s. 11-14.
103
[…] ultra flumen Wysla in Mazoviam – Anonim tzw. Gall, ks. I, rozdz. 19, s. 43; zob. też ten fragment w
przekładzie polskim – Anonim tzw. Gall, Kronika polska, przekł. R. Grodecki, wstęp M. Plezia, Wrocław
1996, ks. I, rozdz. 19, s. 44.
24
dziewięcin dla klasztoru w Mogilnie, który pośród wymienionych per totam Mazoviam
grodów nie wspomina o żadnym leżącym na ziemiach lewobrzeżnej Wisły104. Uczeni
zwrócili także uwagę na różnice w kulturze materialnej i w pochówkach, w których
wyraźnie zarysowało się powiązanie terenów leżących na południe od rzeki Wisły z
terytorium łęczyckim105. Wskazywano też na słabe związki osadnicze łączące w okresie
wczesnośredniowiecznym obie części Mazowsza oraz na różnice w stopniu zagęszczenia
ich sieci grodowej106. Jerzy Łempicki pierwszy zwrócił uwagę na charakter nazw
miejscowych prawobrzeżnego Mazowsza. Zauważył, że większość nazw w tej części
zakończona była na -sk (np. Płońsk, Nasielsk, Pułtusk), podczas gdy po stronie
lewobrzeżnej znaleźć można jedynie Czersk i Babsk107.
Trudno odpowiedzieć na pytanie, jak długo za Mazowsze właściwe uznawano tylko
terytorium prawego brzegu Wisły, jednak źródła potwierdzają zjednoczenie tych
terytoriów najpóźniej w drugiej połowie XII wieku. Znany jest dokument Konrada
Mazowieckiego, który wspomina o nadaniu Kazimierza Sprawiedliwego sprzed roku 1176,
gdy ten jako opiekun Leszka Bolesławowica i zarządca całej jego dzielnicy nadał
komesowi Lasocie wieś górę leżącą po lewej stronie Wisły108. Wydaje się jednak, iż
można tę granicę przesunąć jeszcze na czasy wcześniejsze. Zniszczenie grodu w Czersku
uczeni łączą z wyprawą ruską, która miała miejsce w okresie wojen domowych pomiędzy
synami Bolesława Krzywoustego na przełomie 1142-1143 roku109. Władysław II wezwał
104
J.K. Kochanowski, Zbiór ogólny przywilejów i spominków mazowieckich, t. I, Warszawa 1919, nr 22, s.
13. O tym dokumencie i zawartych w nim nadaniach zob. szerzej Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium
polskich dokumentów doby piastowskiej, z. 1, Do końca XII wieku, Kraków 1937, nr 8, s. 9-11, a także B.
Kürbis, Najstarsze dokumenty opactwa benedyktynów w Mogilnie, Studia Źródłoznawcze 13 (1968), s. 35 i
n., J. Płocha, Najdawniejsze dzieje opactwa benedyktynów w Mogilnie, Wrocław-Warszawa-Kraków 1969, s.
83-86; G. Labuda, Początki klasztoru benedyktynów w Mogilnie, [w:] tegoż, Szkice historyczne X-XI wieku, Z
dziejów organizacji Kościoła w Polsce we wczesnym średniowieczu, Poznań 2004, s. 316-326; również J.
Dobosz, Monarcha i możni wobec Kościoła w Polsce do początku XIII wieku, Poznań 2002, s, 140-147.
105
K. Musianowicz, Problematyka badawcza, s. 9-11; J. Arnold, Terytoria plemienne, s. 66; H. Łowmiański,
Początki Polski, t. III, s. 137-140; B. Gierlach, Studia nad archeologią, s. 52 i n.; J. Rauhutowa, Czersk we
wczesnym średniowieczu, s. 172; A. Kasperowicz, Najdawniejsza przynależność terytorialna, s. 16-25.
106
A. Gieysztor, Mazowsze – nazwa i treść, s. 68; tenże, Mazowsze, s. 187-188; J. Bieniak, Państwo
Miecława, s. 44-45; J. Rauhutowa, Czersk we wczesnym średniowieczu, s. 165.
107
Zob. przede wszystkim pracę S. Rosponda, Słowiańskie nazwy miejscowe z sufiksem –ьsk–, Wrocław
1969, s. 313-321, a także J. Łempicki, Jeszcze o problemach, s. 12.
108
Przedmiotem nadania była wieś Góra pod Jeżowem na południu dzielnicy mazowieckiej, zob. Dokumenty
opactwa Benedyktynów w Lubiniu z XIII – XV wieku, wyd. Z. Perzanowski, Warszawa-Poznań 1975, nr 2, s.
68-70. Położenie nadanej wsi zob. Atlas historyczny Polski. Mazowsze w drugiej połowie XVI wieku; J.
Łempicki, Jeszcze o problemach, s. 12 nie wziął pod uwagę tego dokumentu i powołując się na pieczęć
Ziemowita, syna Konrada Mazowieckiego, na której istnieje opis Dux Masoviae et Dominus Cirsnensis,
stwierdził, że jeszcze w XIII wieku Mazowsze nie obejmowało terenów lewobrzeżnych.
109
Latopis hipatiewski, szp. 313. J. Rauhutowa, Czersk we wczesnym średniowieczu, s. 49 miała wątpliwości,
czy we wspomnianej zapisce nie chodzi o Czerwińsk, jednak późniejsze badania archeologiczne wykazały, iż
Czersk około połowy XII wieku faktycznie został spalony, co potwierdza poprzednią interpretacją, zob. A.
Gieysztor, Trzy stulecia, s. 103, który łączy tę wzmiankę właśnie z Czerskiem, podobnie G. Labuda, Zabiegi
25
wtedy posiłki ruskie na pomoc w tłumieniu buntu młodszych braci. Fakt, że w wyniku ich
najazdu Czersk został spalony świadczy o tym, że najprawdopodobniej nie należał on do
princepsa, a do jednego z synów Salomei. Wszelkie przesłanki wskazują na Bolesława
Kędzierzawego, gdyż to właśnie jego dzielnica najbardziej ucierpiała podczas najazdu
ruskiego110. W związku z tym wydaje się prawdopodobne, że najpóźniej w roku 1138
ziemia czerska weszła w skład dzielnicy mazowiecko-kujawskiej. Ostatecznie wydaje się
prawdopodobne, choć są to jedynie domysły, że przyłączenie jej do terytorium północnego
Mazowsza można przesunąć na lata jeszcze wcześniejsze. Anonim tzw. Gall przekazał
informację, że w okresie konfliktów między Bolesławem Krzywoustym a Zbigniewem
młodszy z braci naprawił gród w Łęczycy jako gród obronny przeciw Mazowszu111.
Wydaje się, iż reperowanie go jako osłony przeciw Mazowszanom nie miałoby sensu,
gdyby do nich nie należała już w tym czasie ziemia czerska112.
Kwestią budzącą do dzisiaj spory wśród uczonych jest czas i sposób przyłączenia
omawianych ziem do państwa piastowskiego. O najstarszej przynależności tegoterytorium
informują jedynie dwa przekazy źródeł pisanych, które jednak nie wymieniają nazwy
Mazowsze. Jeden z nich to opis Ibrahima ibn Jakuba pochodzący z około 965 roku, w
którym znajduje się zapiska, że państwo Mieszka I sąsiadowało na północy z Prusami, a na
wschodzie z Rusią113. Podobne treści w kwestii granic państwa wczesnopiastowskiego
przekazał regest dokumentu Dagome iudex wystawiony w ostatnich latach rządów
Mieszka I114. Obydwa źródła zdają się świadczyć niezbicie za przynależnością Mazowsza
do państwa polskiego najpóźniej w okresie panowania pierwszego historycznie
potwierdzonego księcia z dynastii piastowskiej115. Większa część uczonych, stawiając
przekazy wspomnianych źródeł na pierwszym miejscu, uznała za pewną przynależność
Mazowsza do państwa polskiego najpóźniej w X wieku. Do tej grupy należą między
innymi Henryk Łowmiański, Gerard Labuda i Jerzy Strzelczyk, którzy przypisywali
o utrzymanie jedności państwa polskiego 1138-1146, Kwartalnik Historyczny 66 (1959), z. 4, s. 1155,
ostatnio podobnie M. Dworsatschek, Władysław II Wygnaniec, Wrocław 1998, s. 80.
110
Latopis hipatiewski, szp. 313, oprócz wspomnianego spalenia Czerska wspomina jeszcze o pojmaniu
jeńców, zob. G. Labuda, Zabiegi o, s. 1155 i n.
111
Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 38, s. 108-109.
112
Na ten temat zob. też M. Biniaś-Szkopek, Dzielnica Bolesława Kędzierzawego w testamencie
Krzywoustego, [w:] Cognitioni gestorum. Studia z dziejów średniowiecza dedykowane prof. J. Strzelczykowi,
red. D. Sikorski, A. Wyrwa, Poznań–Warszawa 2006, s. 307-309.
113
Relacja Ibrahima ibn Jakuba z podróży do krajów słowiańskich w przekazie al-Bekriego, wyd. T.
Kowalski, MPH, s.n., t. I, Kraków 1946, s. 50.
114
B. Kürbis, Dagome iudex – studium krytyczne, [w:] Początki państwa Polskiego, Księga Tysiąclecia, t. I,
Organizacja polityczna, red. K. Tymieniecki, Poznań 1962, s. 393-397, nowe wydanie tejże, Na progach
historii II, O świadectwach do dziejów kultury Polski średniowiecznej, Poznań 2001, s. 46-50.
115
Z omawiania wspomnianych przekazów źródłowych czuję się zwolniona ze względu na to, że były one
już analizowane, zob. m.in. B. Kürbis, Dagome iudex, s. 393-397.
26
zajęcie Mazowsza Mieszkowi I116. Brygida Kürbis nie zajmowała się kwestią dokładnego
czasu przyłączenia, jednak wyraźnie opowiedziała się za jego przynależnością do państwa
piastowskiego już za panowania ojca Bolesława Chrobrego117. Z kolei Aleksander
Gieysztor, Stanisław Russocki oraz Włodzimierz Szafrański uznali, że Mazowsze zajęte
zostało na początku X wieku przez przodków Mieszka I118. Stanisław Zakrzewski i Jan
Tyszkiewicz za księcia odpowiedzialnego za jego włączenie uważali Mieszkowego ojca
Siemomysła119. Część historyków, przyjmując przekaz źródeł pisanych jako niezbyt
dokładny, podejmowała próby odpowiedzi na pytanie o sposób włączenia oraz pierwsze
lata związku Mazowsza z państwem gnieźnieńskim. Wśród nich znalazł się S. Zakrzewski,
który uznawał możliwość rządów na tych ziemiach książąt szczepowych jeszcze w XI
wieku120. Podobnym tropem poszedł J. Łempicki, który stwierdził, że przypuszczalnie w X
wieku Piastowie podporządkowali sobie tylko szlak Wisły i Narwi, natomiast tereny
odsunięte dalej na wschód pozostawały pod władzą lokalnych książąt, którzy według teorii
tego autora formalnie podlegali jednak dynastii piastowskiej. Taki stan rzeczy miał
utrzymać się aż do czasów panowania Kazimierza Odnowiciela121. Wśród uczonych
znaleźli się i tacy, którzy zakwestionowali przekazy Ibrahima ibn Jakuba i regestu
dokumentu Dagome iudex. Jan Powierski uznał istnienie w X wieku na tych terenach
niezależnego państwa. Miało ono obejmować również ziemie Biżan i Lędzian, a na jego
czele według dalszych wywodów autora stał Wodzisław, postać znana skądinąd z tekstu
traktatu zawieranego w połowie X wieku pomiędzy Bizancjum a Rusią122. Ostatnio
koncepcję o niezależności Mazowsza w X wieku usiłował podbudować wynikami badań
archeologicznych Marek Dulinicz. Pogląd o przynależności tych ziem do państwa
wczesnopiastowskiego uznał za „stary” i niepoparty źródłowo i, ostatecznie dając
116
H. Łowmiański, Początki Polski. Z dziejów Słowian w I tysiącleciu n.e., t. V, Warszawa 1973, s. 494-495;
tegoż, Stosunki polsko-pruskie za pierwszych Piastów, Przegląd Historyczny 41 (1950), s. 170; G. Labuda,
Studia nad początkami państwa polskiego, Poznań 1946, s. 69; J. Strzelczyk, Mieszko Pierwszy, Poznań
1992, s. 198 i n.
117
B. Kürbis, Dagome iudex, s. 394-396, zob. też G. Labuda, Ibrahim ibn Jakub. Najstrasza relacja o Polsce
w nowym wydaniu, Roczniki Historyczne 16 (1947), s. 100-183.
118
A. Gieysztor, Mazowsze – nazwa, s. 64; tegoż, Trzy stulecia, s. 90; S. Russocki, Państwowość książęca
Mazowsza XIII – XVI wieku, [w:] Polska w okresie rozdrobnienia feudalnego, red. H. Łowmiański, Wrocław
1973, s. 71; W. Szafrański, Płock we wczesnym średniowieczu, Polskie Badania Archeologiczne, t. 2,
Wrocław 1983, s. 190.
119
S. Zakrzewski, Okres do schyłku XII wieku, Historia polityczna Polski, Cz. I, Wieki średnie. [w:]
Encyklopedia Polska, t. 5, cz. 1, dział VI (cz.1), Warszawa 1920, s. 17-23; J. Tyszkiewicz, Mazowsze
północno-wschodnie we wczesnym średniowieczu. Historia pogranicza nad górną Narwią do połowy XIII w.,
Warszawa 1974, s. 134-136.
120
S. Zakrzewski, Okres do schyłku XII wieku, s. 19 i n.
121
J. Łempicki, Jeszcze o problemach, s. 14.
122
Zob. J. Powierski, Miejsce Włocławka w strukturze administracyjno terytorialnej monarchii
wczesnopiastowskiej, [w:] Stolica i region. Włocławek i jego dzieje na tle przemian Kujaw i Ziemi
Dobrzyńskiej, red. O. Krut-Horonziak, L. Kajzer, Włocławek 1995, s. 86-88.
27
pierwszeństwo źródłom archeologicznym nad pisanymi, stwierdził, że przyłączenie
Mazowsza do państwa gnieźnieńskiego mogło odbyć się dopiero w XI wieku, gdyż
właśnie na ten czas datuje się silną rozbudowę grodów piastowskich na tych terenach123.
Tak silną próbę postawienia źródeł archeologicznych przed pisanymi podsumował
J. Bieniak, uznając, jak się wydaje słusznie, że źródła archeologiczne wcale nie muszą
potwierdzać przynależności Mazowsza do państwa polskiego już w X wieku, a
postawienie ich ponad przekazami pisanymi jest błędem. Zauważył także, odrzucając tym
samym koncepcję o niezależności Mazowsza, że gdyby ziemie te nie należały do państwa
polskiego, musiałyby stanowić część Rusi lub Prus, co wydaje się „logicznie
niemożliwe”124. Nie dając za wygraną, M. Dulinicz w odpowiedzi na sugestie J. Bieniaka
przeanalizował pokrótce przekazy Dagome iudex oraz relację Ibrahima ibn Jakuba i po raz
wtóry uznając je za niewystarczające, opowiedział się za tym, że Mazowsze w X wieku
funkcjonowało jako sąsiad, a być może nawet rywal państwa gnieźnieńskiego i że przez
cały ten okres owe dwa organizmy łączyły jedynie luźne, głównie gospodarcze związki125.
Podsumowując tę kwestię, należy zauważyć, iż ze względu na bardzo skąpą
podstawę źródłową jednoznaczna i zadowalająca odpowiedź na pytanie o czas
przyłączenia Mazowsza do państwa polskiego zapewne nigdy nie zostanie udzielona,
jednak przekazy pisane są na tyle wyraźne, że koncepcja M. Dulinicza chyba nie da się
obronić. Mazowsze zostało przyłączone do państwa Piastów najpóźniej w okresie rządów
Mieszka I, a przynajmniej sam książę czuł się jego władcą, skoro, oddając swe państwo w
opiekę Stolicy Apostolskiej, zaznaczał, iż graniczy ono z Rusią126. Również późniejsze
wydarzenia zdają się potwierdzać wczesną metrykę przyłączenia tych terytoriów do
państwa Polan. Warto zauważyć, że przez prawie trzynaście lat, w czasie których po
123
M. Dulinicz, Sieć grodowa Mazowsza Płockiego w XI wieku, [w:] Lokalne ośrodki władzy państwowej w
XI – XII wieku w Europie Środkowo-Wschodniej, red. S. Moździoch, Wrocław 1993, s. 47-59, w kolejnym
artykule tegoż czytamy: „[...] nie ma bezpośrednich dowodów na zależność Mazowsza od państwa
gnieźnieńskiego w X wieku”, tegoż, Czy Płock był stolicą Mazowsza na przełomie X i XI wieku?, [w:]
Centrum i zaplecze we wczesnośredniowiecznej Europie Środkowej, Spotkania Bytomskie III, red. S.
Moździoch, Wrocław 1999, s. 155-156; tegoż, Archeologia na Mazowszu w czasie powstawania państwa
polskiego. Zarys problematyki, Archeologia Polski 44 (1999), z. 1-2, s. 93 i n.; tegoż, Mazowsze w X wieku,
[w:] Ziemie polskie w X wieku i ich znaczenie w kształtowaniu się nowej mapy Europy, red. H. Samsonowicz,
Kraków, 2000, s. 207-213, tezy M. Dulinicza zostały częściowo uznane przez A. Gołembnika, Głos w
dyskusji, [w:] Ziemie polskie w X wieku i ich znaczenie w kształtowaniu się nowej mapy Europy, red. H.
Samsonowicz, Kraków, 2000, s. 240.
124
J. Bieniak, Głos w dyskusji, [w:] Ziemie polskie w X wieku, ich znaczenie w kształtowaniu się nowej mapy
Europy, red. H. Samsonowicz, Kraków 2000, s. 244-248.
125
M. Dulinicz, Mazowsze we wczesnym średniowieczu. Jego związki z państwem gnieźnieńskim, [w:] Civitas
Schinesghe cum pertinentiis, Toruń 2003, s. 89-119.
126
J. Bieniak, Głos w dyskusji, s. 247 zauważył, jak sądzę słusznie, że relacja dokumentu Dagome iudex
przekreśla możliwość funkcjonowania na terenie Mazowsza osobnego organizmu państwowego. Terytorium
to musiało należeć w latach dziewięćdziesiątych X wieku albo do państwa polskiego, albo ruskiego, z czego
druga z tych możliwości wydaje się być absurdalna.
28
upadku pierwszej monarchii piastowskiej władzę nad Mazowszem przejął Miecław, nie
wytworzono tu ani osobnej organizacji politycznej, ani nie pogłębiono poczucia
odrębności etnicznej, co może świadczyć o tym, że już dużo wcześniej terytorium to
stanowiło część ziem polskich.
Niezależnie od tego kiedy ostatecznie przyłączono Mazowsze do państwa Polan, na
podstawie bardzo skromnej liczby świadectw, do której oprócz źródeł archeologicznych
zaliczyć wypada kronikę Anonima tzw. Galla, niewiele da się powiedzieć na temat roli,
jaką odegrało ono w państwie pierwszych Piastów. Można stwierdzić jedynie, że na
początku X wieku odnotowano tu postęp gospodarczy przejawiający się w napływie
znacznej ilości kruszców oraz przebudowie struktury osadniczej127. Najprawdopodobniej
dopiero czasy Bolesława Chrobrego dały początek mazowieckiemu (w zasadzie głównie
płockiemu) środowisku kościelnemu, choć jego rozmiary i rola budzą dzisiaj
kontrowersje128. Pomimo tego w 1000 roku, kiedy na zjeździe w Gnieźnie podjęto decyzję
o utworzeniu polskiej organizacji diecezjalnej, Mazowsze nie otrzymało swojego
biskupstwa129. Uczeni próbowali wyjaśniać ten fakt różnymi argumentami. Jan NatansonLeski uznał, że terytorium to miało w państwie polskim małe znaczenie i było najsłabiej
zaludnione oraz przejawiało najmniejszą dojrzałość do przyjęcia chrześcijaństwa130.
Wyjaśnienie to nie wydaje się przekonujące, zważywszy na fakt, że zaledwie trzydzieści
lat później to właśnie na Mazowszu szukano schronienia przed wystąpieniami ludowymi i
pogańskimi. Ponadto Stanisław Russocki w swoich artykułach udowodnił, że istniejąca w
literaturze koncepcja o zapóźnieniu wczesnośredniowiecznego Mazowsza względem
pozostałych ziem państwa Piastów, która miała przejawiać się między innymi słabym
127
M. Dulinicz, Mazowsze we wczesnym średniowieczu, s. 98-100, tu także zebrana wcześniejsza literatura.
O roli Płocka zob. A.J. Nowowiejski, Płock. Monografia historyczna, wyd. 2, Płock 1917; W. Szafrański,
Archeologiczne badania wykopaliskowe w Płocku w roku 1958, Notatki Płockie 10 (1958), s. 15; tegoż,
Castrum i castellum płockie w świetle wykopalisk, Rocznik Muzeum Mazowieckiego w Płocku 1972, z. 2, s.
32-46; tegoż, Początki i rozwój grodu i ośrodka miejskiego do roku 1138, [w:] Dzieje Płocka, Płock 1973, s.
27 i n; tegoż, Płock we wczesnym średniowieczu, s. 180-190. Ostatnio dyskusję z częścią ustaleń W.
Szafrańskiego, szczególnie negując tezy o dużej roli Płocka w X i XI wieku, podjął M. Dulinicz, Czy Płock
był stolicą, s. 158, 165 i n. Podsumowanie najnowszych badań archeologicznych zob. A. Gołembnik, Rozwój
przestrzenny wczesnośredniowiecznego Płocka – gród, osada miasto, [w:] Wczesnośredniowieczny Płock,
red. A. Gołembnik, Warszawa 2002, s. 9-55. Z kolei o roli Płocka jako ośrodka kościelnego zob. Z.
Sułowski, Początki organizacji kościelnej na Mazowszu, Studia Płockie 3 (1975), s. 38-39; R. Kunkel,
Kościół katedralny w Płocku, Kwartalnik Architektury i Urbanistyki 26 (1981), z. 3-4, s. 294; J. Dobosz,
Monarcha i możni, s. 100, przyp. 345, a także s. 107.
129
O zjeździe gnieźnieńskim zob. G. Labuda, Studia nad początkami państwa polskiego, Poznań 1946, s.
237-319, tegoż, Aspekty polityczne i kościelne tzw. zjazdu gnieźnieńskiego w roku 1000, [w:] Ziemie polskie
w X wieku, ich znaczenie w kształtowaniu się nowej mapy Europy, red. H. Samsonowicz, Kraków 2000, s.
17-33; a zwłaszcza J. Strzelczyk, Zjazd gnieźnieński, Poznań 2000, dalszą literaturę podsumował J. Dobosz,
Monarcha i możni, s. 61-79, a ostatnio R. Michałowski, Zjazd gnieźnieński, religijne przesłanki powstania
arcybiskupstwa gnieźnieńskiego, Wrocław 2005.
130
J. Natanson-Leski, Zarys granic, s. 275-276.
128
29
zaludnieniem tychże terenów oraz długo utrzymującym się kultem pogańskim, jest
przestarzała i nieaktualna131. Pewną próbą odpowiedzi na pytanie o brak biskupstwa w
Płocku była koncepcja o dwóch metropoliach w Polsce powstała na podstawie jednej
wzmianki zamieszczonej w kronice Anonima tzw. Galla132. S. Zakrzewski sugerował, że
owa druga metropolia obejmowała Mazowsze133. Jak się wydaje, także i ta koncepcja nie
daje się obronić. Przekonująca natomiast wydaje się teza Wincentego Swobody, który,
odrzucając wszelkie pozostałe teorie, stwierdził, że najpewniej to arcybiskup Moguncji był
drugim metropolitą wspominanym przez Anonima tzw. Galla. Jemu podlegało biskupstwo
morawskie, a Kraków podległy morawskiemu Ołomuńcowi należał przez krótki czas do
państwa Bolesława Chrobrego134. Pewną próbą wyjaśnienia faktu nieotrzymania przez
Mazowsze biskupstwa w 1000 roku była argumentacja ks. Józefa Nowackiego, który
tłumaczył to potrzebą silniejszego zespolenia Mazowsza z państwem Polan właśnie
poprzez uzależnienie go pod względem administracyjno-kościelnym bezpośrednio od
centrum państwa piastowskiego135. Koncepcję tę uznał za prawdopodobną M. Dulinicz136.
Jednak ostatecznie zauważyć wypada, że w roku 1000 biskupstwa otrzymały ziemie
południowe, wcześniej należące do Czech, a więc podlegające obcym wpływom.
Stworzenie centrów kościelnych we Wrocławiu i w Krakowie miało zapewne na celu
silniejsze związanie tych terytoriów z państwem polskim i Kościołem. Z kolei biskupstwa
poznańskie,
a
szczególnie
kołobrzeskie
graniczyły z
ziemiami
wcześniej
nie
chrystianizowanymi, na które kierowała się ekspansja państwa wczesnopiastowskiego.
Brak biskupstw na terenach wschodnich, zarówno na Mazowszu jak i w Sandomierskiem
czy w środkowej Polsce pokazuje być może, że w 1000 roku Bolesław Chrobry nie
131
S. Russocki, Region mazowiecki, s. 388-415, tegoż, Spory o średniowieczne Mazowsze, Rocznik
Mazowiecki 4 (1972), s. 218-231 (tu także wcześniejsza literatura), podobnie S. Suchodolski, Posperity
Mazowsza w XI wieku w świetle źródeł numizmatycznych, [w:] Cultus et cognitio. Studia z dziejów
średniowiecznej kultury. A. Gieysztorowi w czterdziestolecie pracy naukowej, Warszawa 1976, s. 546.
132
[…] quod suo tempore Polonia duos metropolitanos cum suis suffraganeis continebat – Anonim tzw.
Gall, ks. I, rozdz. 11, s. 30, analizę zapiski Galla zob. G. Labuda, Studia nad początkami państwa polskiego,
t. II, Poznań 1988, s. 536-537.
133
S. Zakrzewski, Bolesław Chrobry Wielki, Lwów 1925, (nowe wydanie Kraków 2000), s. 145-146, por.
także S. Kętrzyński, O zaginionej metropolii z czasów Bolesława Chrobrego, [w:] tegoż, Polska X-XI wieku,
Warszawa 1961, s. 309-311, oraz T. Silnicki, Początki organizacji Kościoła w Polsce za Mieszka I i
Bolesława Chrobrego, [w:] Początki państwa polskiego, Księga Tysiąclecia, t. I (Organizacja polityczna),
red. K. Tymieniecki, Poznań 1962, s. 357.
134
W. Swoboda, Druga metropolia w Polsce czasów Chrobrego. Rzeczywistość czy wymysł Galla Anonima?,
Roczniki Historyczne 63 (1997), s. 7-15, ostatnio poparł jego koncepcję J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 7779, gdzie również omówiona wcześniejsza literatura.
135
J. Nowacki, Dzieje archidiecezji poznańskiej, t. II, Archidiecezja poznańska w granicach historycznych i
jej ustrój, Poznań 1964, s. 8.
136
M. Dulinicz, Mazowsze we wczesnym średniowieczu, s. 108-109, tu także wcześniejsza literatura.
30
obawiał się już utraty tych terytoriów, a ich granice nie stanowiły dla księcia tak dużego
problemu jak rubieże na północy, zachodzie i południu.
Z powodu braku podstawy źródłowej dyskusyjna pozostaje nadal przynależność
diecezjalna Mazowsza od roku 1000 do momentu założenia biskupstwa płockiego. W
literaturze przedmiotu funkcjonują dwie podstawowe koncepcje dotyczące tej kwestii.
Pierwsza z nich, stworzona przez Władysława Abrahama, a poparta przez Tadeusza
Silnickiego i później przez ks. Józefa Nowackiego, na podstawie zachowanych w
późniejszych źródłach informacji o należącym do diecezji poznańskiej archidiakonacie
czerskim, zakłada, że Mazowsze podlegało w częściowo jurysdykcji arcybiskupstwa, a w
części biskupstwu poznańskiemu137. Gnieznu miało podlegać północne Mazowsze,
Poznaniowi zaś jego część środkowa i południowa138. Druga ze wspomnianych koncepcji,
zaproponowana została przez Mieczysława Gębarowicza, a poparta przez W. Abrahama,
który w jednej ze swych późniejszych rozpraw wycofał się z wcześniejszych ustaleń
dotyczących genezy archidiakonatu czerskiego. Obaj historycy uznali, że ziemie
południowego Mazowsza miały być dla biskupstwa odszkodowaniem za utratę terenów
zabranych na rzecz biskupstwa lubuskiego w 1124 roku. Przed tą datą całe Mazowsze
miało znajdować się pod jurysdykcją arcybiskupa139.
Ze względu na brak odpowiedniej podstawy źródłowej nie można opowiedzieć się
w pełni za żadną z wymienionych koncepcji. Jednakże warto zauważyć, że druga z nich
ma jedną, podstawową wadę. Stworzenie archidiakonatu czerskiego dopiero w XII wieku i
oddanie go w całości pod jurysdykcję biskupstwa poznańskiego wydaje się przynajmniej
nielogiczne. Wiązałoby się to, jak zauważył ks. Józef Nowacki, z odebraniem dużego
terenu (archidiakonat czerski był tak obszerny, że mógłby stanowić samoistną diecezję)140,
który pozostawał bez żadnego związku terytorialnego z Poznaniem, istniejącemu już
wtedy na tych ziemiach biskupstwu płockiemu141.
Pod którąkolwiek jurysdykcją znajdowało się Mazowsze po roku 1000, to
chrześcijaństwo musiało się tam już w jakimś stopniu zakorzenić. Opieram tę informację
na przekazie Anonima tzw. Galla, który napisał, że po najeździe na Polskę Brzetysława w
137
W. Abraham, Organizacja kościoła w Polsce do końca XII w., wyd. 3, Poznań 1962, s. 129; T. Silnicki,
Początki organizacji Kościoła, s. 352-353; ks. J. Nowacki, Dzieje archidiecezji poznańskiej, t. II, s. 8, za
nimi podobnie Z. Sułowski, Początki organizacji kościelnej, s. 38.
138
Podział ten wprowadził ks. J. Nowacki, Dzieje archidiecezji poznańskiej, t. II, s. 8.
139
M. Gębarowicz, Mogilno – Płock – Czerwińsk, [w:] Prace historyczne w 30-lecie działalności prof. S.
Zakrzewskiego, Lwów 1934, s. 150 i n., W. Abraham, Gniezno i Magdeburg, Poznań 1949, s. 561 i n.
Koncepcję tę poparł również T. Żebrowski, Kościół (X-XIII w.), [w:] Dzieje Mazowsza do 1526 roku, red. A.
Gieysztor, H. Samsonowicz, Warszawa 1994, s. 132-133, 144.
140
T. Silnicki, Początki organizacji Kościoła, s. 353.
141
J. Nowacki, Dzieje archidiecezji poznańskiej, t. II, s. 8.
31
1038 roku, a także w obliczu wystąpień ludowych wszyscy ci, którym udało się ujść z
życiem, w tym duchowni, uciekali na Mazowsze142. W owym czasie władzę nad tą częścią
Polski przejął były cześnik Mieszka II Miecław. Anonim tzw. Gall, opisując starcia
cześnika z Kazimierzem Odnowicielem, napisał o sojuszu tego pierwszego z
Pomorzanami, a także o szybkim pochodzie wojsk Pomorzan na pomoc Mazowszanom143.
Omawiając ten przekaz, a także odwołując się do późniejszej granicy wielkopolskomazowieckiej, J. Bieniak stwierdził, że najprawdopodobniej zarówno ziemie chełmińska,
jak i dobrzyńska były wtedy pod rządami Miecława144, co wydaje się przekonujące. Rządy
Miecława trwały prawie trzynaście lat i ostatecznie załamały się w starciu z prawowitym
władcą – Kazimierzem Odnowicielem. Po roku 1047 Mazowsze zostało przywrócone pod
władzę dynastii piastowskiej, jednak stało się to dopiero po pokonaniu przez księcia
Mazowszan. Ważna wydaje się informacja, że w tym czasie ani źródła pisane, ani
archeologiczne nie zanotowały żadnego zacofania dzielnicy mazowieckiej. Zarówno w
okresie rządów Miecława, jak i po jego upadku terytorium to nieprzerwanie się rozwijało,
o czym w jakimś stopniu świadczą bogate znaleziska numizmatyczne145. Według słów
kronikarza ucieczka dużej grupy chrześcijan na Mazowsze zaowocowała szybkim
wzrostem gęstości zaludnienia tego obszaru146, co niewątpliwie również wpłynęło na
wzrost jego znaczenia i zamożności.
Po śmierci Kazimierza Odnowiciela władzę w państwie przejął Bolesław Szczodry,
a Mazowsze dostał po swoje rządy Władysław Herman. Dzielnica tego księcia obejmowała
zapewne ziemie północnego Mazowsza, natomiast dyskusyjna pozostaje przynależność
jego południowej części z głównym ośrodkiem w Czersku147. Przypuszczalnie władał on
też terytorium włocławsko-dobrzyńskim i ziemią chełmińską, czyli wschodnią częścią
późniejszych Kujaw. Takich informacji dostarczył dokument określający nadania
142
Anonim tzw. Gall, ks. I, rozdz. 19, s. 44.
Anonim tzw. Gall, ks. I, rozdz. 21, s. 46-47.
144
Szczegółowe omówienie oraz interpretacja przekazu Anonima tzw. Galla zob. J. Bieniak, Państwo
Miecława, s. 29, 31-33; tegoż, Rola Kujaw, s. 35; tegoż, Studia nad dziejami ziemi chełmińskiej w okresie
piastowskim, Rocznik Grudziądzki 5-6 (1970), s. 41 i nn.
145
S. Suchodolski, Posperity Mazowsza, s. 546, za nim A. Gieysztor, Trzy stulecia, s. 101.
146
Anonim tzw. Gall, ks. I, rozdz. 19 s. 43, a także rozdz. 20, jak się wydaje podana przez kronikarza liczba
30 hufców Mazowszan, którzy w starciu z Kazimierzem mieli popierać Miecława, jest trochę przesadzona,
potwierdza ona jednak dużą przewagę tej dzielnicy nad innymi pod względem gęstości zaludnienia. Na
podstawie źródeł archeologicznych T. Kiersnowska, O pochodzeniu Awdańców, [w:] Społeczeństwo Polski
średniowiecznej, Zbiór studiów, t. V, red. S. K. Kuczyński, Warszawa 1992, s. 70 i n., uznała, że na
Mazowszu zostali też w tym czasie osadzeni warescy wojowie z Rusi, którzy mieli być sprowadzeni przez
Kazimierza Odnowiciela w celu pomocy w pokonaniu Miecława.
147
Na temat tego terytorium oraz Czerska i jego znaczenia w XI wieku zob. J. Rauhutowa, Czersk we
wczesnym średniowieczu. Por. także A. Gieysztor, Trzy stulecia, s. 102-103 i 110, gdzie autor uznaje za
prawdopodobne przyłączenie terytorium czerskiego do dzielnicy Władysława Hermana.
143
32
dziewięcin dla klasztoru w Mogilnie148. Z wymienionych w nim per totam Masoviam
grodów znalazły się trzy, które położone były na Kujawach wiślanych, mowa o
Przypuście, Słońsku i Włocławku, co może sugerować, iż w połowie XI wieku
przynajmniej wschodnia część tego terytorium politycznie przynależała do Mazowsza149,
natomiast ich zachodnia część z Kruszwicą przynależała już prawdopodobnie Bolesławowi
jako księciu zwierzchniemu150. Z okresem panowania Władysława Hermana wiąże się
jeszcze większy wzrost znaczenia samej dzielnicy mazowieckiej, jak i jej grodu głównego
– Płocka, zarówno poprzez fakt, że książę ten upodobał sobie je jako główną siedzibę, ale
także przez założenie w nim biskupstwa. Na temat powstania dokumentu wypowiedział się
ostatnio J. Dobosz, który przedstawił w swojej pracy zarówno podstawę źródłową, jak i
podsumował całą dotychczasową literaturę, czuję się więc zwolniona z referowania tej
kwestii151. Z okresem panowania Bolesława Śmiałego wielu historyków łączy też fundację
i uposażenie klasztoru benedyktynów w Mogilnie152. Jednak G. Labuda po szczegółowej
analizie podstawy źródłowej, przede wszystkim dokumentów, doszedł do wniosku, iż
Bolesław nie miał nic wspólnego z fundacją mogileńską, zaś za inicjatora placówki uznał
Kazimierza Odnowiciela153. Klasztor został przez swojego fundatora, kimkolwiek on był,
uposażony w dziewięciny z szeregu miejscowości na Mazowszu, a współpraca
zakonników z książętami rządzącymi w Płocku układała się bardzo dobrze. Również w
przyszłości Bolesław Kędzierzawy blisko z nimi współpracował i sowicie obdarowywał154.
Wzrost znaczenia politycznego dzielnicy mazowieckiej nastąpił po roku 1079,
kiedy w wyniku wygnania Bolesława Szczodrego władzę w państwie przejął Władysław
Herman. Wydaje się, iż nie przeniósł on swojej głównej siedziby do Krakowa, nadal
najczęściej przebywając w Płocku. Z okresem jego samodzielnych rządów wiąże się
przede wszystkim pogłębienie znaczenia możnych oraz konflikty w łonie dynastii w
148
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 22, s. 13, zob. Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 8, s. 9-11 oraz B.
Kürbis, Najstarsze dokumenty, s. 27-59; J. Płocha, Najdawniejsze dzieje opactwa, s. 83-86; G. Labuda,
Początki klasztoru benedyktynów, s. 313-326, a także J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 140-147.
149
Por. B. Kürbis, Pogranicze Wielkopolski i Kujaw w X-XII wieku, [w:] Studia z dziejów ziemi mogileńskiej,
red. C. Łuczak, Poznań 1978, s. 65-66, gdzie autorka, głównie na podstawie przekazu Anonima tzw. Galla o
odrębności Kruszwicy od Mazowsza, stwierdziła przynależność Kujaw w całości do Wielkopolski. Nie
określiła jednak ścisłych granic pomiędzy Wielkopolską a Mazowszem.
150
Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 5, s. 71-73 napisał, że Władysław pojmał Zbigniewa w grodzie
kruszwickim i przetransportował na Mazowsze, co wyraźnie wskazuje na fakt, że okręg ten nie należał do
niego wcześniej, por. J. Bieniak, Państwo Miecława, s. 31-32. Wydaje się prawdopodobne, że podobny stan
rzeczy był pozostałością przebiegu granicy wielkopolsko-mazowieckiej w latach poprzednich.
151
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 141-151.
152
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 129-132.
153
G. Labuda, Początki klasztoru benedyktynów, s. 327-339.
154
Zob. niżej, rozdział I, podrozdział 3b.
33
postaci sporów księcia zwierzchniego z synami Zbigniewem i Bolesławem155. W 1097
roku ojciec został zmuszony do podziału rządów w państwie, oddając Bolesławowi Śląsk,
a Zbigniewowi zapewne Wielkopolskę. Po śmierci Hermana, który został pochowany w
katedrze płockiej156, jego dzielnica przeszła pod władzę starszego syna. W tej sytuacji
Zbigniew połączył w swoim ręku Wielkopolskę i Mazowsze. Problem granicy pomiędzy
tymi dzielnicami pojawił się znowu, kiedy Bolesław po konflikcie z bratem odebrał mu
część ziem, pozostawiając go lennikiem na Mazowszu. Nie można określić, gdzie w tym
czasie dokładnie przebiegała granica pomiędzy władztwem Bolesława a lennem
Zbigniewa, wydaje się jednak możliwe, iż do starszego z braci przynależała już wtedy
oprócz Mazowsza prawobrzeżnego także jego część lewobrzeżna. Anonim tzw. Gall,
przedstawiając starcia Zbigniewa z Bolesławem, napisał, że młodszy z nich odbudował
stary gród – Łęczycę, który najpewniej miał stać się osłoną przeciw Mazowszu157. Ziemia
łęczycka graniczy bezpośrednio z terytorium południowego Mazowsza, w związku z czym
wydaje się, że także tymi terenami musiał rozporządzać Zbigniew. Jednak rządy starszego
z synów Władysława Hermana nie trwały długo. Z kolejnych rozdziałów kroniki Anonima
tzw. Galla wiadomo, że już wkrótce (najpewniej latem 1109 roku) Mazowszem rządził
Magnus wyznaczony na to stanowisko przez młodszego z braci. Po tym czasie Zbigniew
wrócił jeszcze do kraju, ale wkrótce został przez brata pojmany i oślepiony.
Zanim
przejdę
do
omówienia
granic
i
znaczenia
dzielnicy Bolesława
Kędzierzawego, warto jeszcze podsumować poruszaną już do tej pory kilka razy sprawę
politycznych granic Kujaw w historii państwa piastowskiego. Ziemie, które dziś określa
się tym mianem, są jednymi z najstarszych części władztwa Piastów. Nie wiadomo, kiedy
dokładnie zostały przez nich przyłączone, jednak powołując się na wymienione wcześniej
źródła mówiące o przynależności do państwa Piastów Mazowsza158, należy stwierdzić, że
ostateczny termin ich zajęcia to pierwsza połowa X wieku, a dokładniej czasy rządów
Mieszka I, gdyż, jak słusznie zauważył J. Bieniak, „panowanie Piastów na Mazowszu, (...)
mogło rozwinąć się jedynie z obszaru dzisiejszych Kujaw”159. Interesująca dla początków
tej ziemi wydaje się rola Kruszwicy, uwypuklona jednak dopiero w Kronice
155
Podstawowe źródło to Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 4, 5, 7, 8, 16, 17, z opracowań zob. T. Tyc,
Zbigniew i Bolesław, Poznań 1927; R. Grodecki, Zbigniew książę polski, [w:] Studia staropolskie. Księga ku
czci Aleksandra Brücknera, Kraków 1928; K. Maleczyński, Bolesław III, s. 30-51, zob. też G. Labuda,
Władysław i Zbigniew. U genezy podziałów dzielnicowych w Polsce w drugiej połowie XI wieku, [w:]
Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.K. Kuczyński, t. VI, Warszawa s. 1994, 9-22.
156
Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 21, s. 88, zob. K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 162-163, przyp. 38.
157
Quo secum assumpto ad Lucic sedem translatam properavit, ibique vetus castellum contra Mazouiam
reparavit, Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 38, s. 108.
158
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 2a.
159
J. Bieniak, Rola Kujaw, s. 27, na kolejnych stronach także próba odpowiedzi na pytanie o termin
początkowy przyłączenia Kujaw do państwa piastowskiego.
34
Wielkopolskiej, której autor widział w tym grodzie stolicę państwa polańskiego160. Nie
wchodząc w szczegóły dyskusji związanej z owym ośrodkiem politycznym za czasów
pierwszych Piastów, można stwierdzić, że w okresie panowania Władysława Hermana i
jego synów nadal odgrywała ona znaczącą rolę, co daje się wyczytać z kart kroniki
Anonima tzw. Galla161. Równocześnie jednak należy zauważyć, że Kujawy jako takie dla
pierwszego polskiego dziejopisarza właściwie nie istniały. Warto zwrócić uwagę, iż
jednym z podstawowych problemów dotychczasowej historiografii była kwestia
rzeczywistych granic Kujaw w pierwszej połowie XII wieku. W tej sytuacji wydaje się, iż
ciekawych wskazówek w kwestii przynależności tej ziemi do którejś z dzielnic może
dostarczyć historykowi wgląd we wcześniejsze dzieje granicy Mazowsza z Wielkopolską.
Pierwszych, bardzo ostrożnych prób odpowiedzi na pytanie o granicę pomiędzy
tymi terytoriami można się podjąć w stosunku do czasów, kiedy władzę na Mazowszu
przejął Miecław. Jak wcześniej pisałam najpewniej zarówno ziemie chełmińska, jak i
dobrzyńska były wtedy pod jego rządami162. Dalszych informacji o zachodniej granicy
Mazowsza we wczesnym średniowieczu dostarczył
dokument określający nadania
dziewięcin dla klasztoru w Mogilnie163, który jak już wyżej wspomniałam, pośród grodów
wymienił także leżące na Kujawach wiślanych Przypust, Słońsk i Włocławek, co sugeruje,
iż w połowie XI wieku przynajmniej wschodnia część tego terytorium politycznie
przynależała do Mazowsza164. Równocześnie jednak z relacji Anonima tzw. Galla wynika
wyraźnie, że w okresie, kiedy Władysław Herman podzielił ziemie w państwie pomiędzy
siebie i swoich synów, Kruszwica przynależała do działu Zbigniewa, który rządził
Wielkopolską. Ostatnia wskazówka znajduje się znowu u Anonima tzw. Galla. Dotyczy
ona najazdów pomorskich na Mazowsze z okresu, kiedy komesem był tam Magnus. Pisząc
160
O roli Kruszwicy w kontekście legendarnych dziejów Polski wspomina Kronika Wielkopolska, rozdz. 5,
7, s. 12, 13, zob. też J. Bieniak, Rola Kujaw, s. 28-30; A. Cofta-Broniewska, D. Poppe, Kruszwica, (źródła
archeologiczne) [w:] SSS, t. II, Wrocław, 1964, s. 528-532, a także B. i W. Dzieduszyccy, Kruszwicki
ośrodek władzy i jego przemiany w XI-XII wieku, [w:] Lokalne ośrodki władzy państwowej w XI-XII wieku w
Europie Środkowo-Wschodniej, Wrocław 1993, s. 159-170.
161
Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 4 i 5, s. 71, 72, opisuje bunt kruszwicki Zbigniewa, dla którego gród ten
wydaje się być jednym z ważniejszych także po tym jak otrzymał od ojca Wielkopolskę. Było tak najpewniej
dlatego, że jak twierdził Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 8, s. 74-75, Władysław Herman po podziale kraju
zatrzymał sobie rządy w najważniejszych grodach, czyli zapewne także w Gnieźnie.
162
Szczegółowe omówienie oraz interpretacja przekazu Anonima tzw. Galla zob. J. Bieniak, Państwo
Miecława, s. 29, 31-33; tegoż, Rola Kujaw, s. 35; tegoż, Studia nad dziejami, s. 41 i nn.
163
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 22, s. 13, zob. Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 7, nr 8, s. 9-11, a
także B. Kürbis, Najstarsze dokumenty, s. 35, J. Płocha, Najdawniejsze dzieje, s. 83-86, por. inne stanowisko
G. Labudy, Początki klasztoru, s. 305-342; J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 140-147.
164
Por. B. Kürbis, Pogranicze Wielkopolski i Kujaw, s. 65-66, gdzie autorka, głównie na podstawie przekazu
Anonima tzw. Galla o odrębności Kruszwicy od Mazowsza, stwierdziła przynależność Kujaw w całości do
Wielkopolski. Nie określiła jednak ścisłych grani pomiędzy Wielkopolską a Mazowszem. Dodatkowo
analizę terminu „pogranicze” zob. J. Rajman, Pogranicze śląsko-małopolskie, s. 11-22.
35
o walkach na terytorium późniejszych Kujaw kronikarz zupełnie o nich nie wspomina –
dla niego te terytoria łącznie z ziemią dobrzyńską i chełmińską to właściwie Mazowsze, a
łatwość przemieszczania się wojsk pomorskich na ziemie zarządzane przez Magnusa i z
powrotem zdaje się być potwierdzeniem istnienia bezpośredniej granicy pomiędzy tym
terytoriami165. Podsumowując, należy stwierdzić, że w relacji pierwszego polskiego
kronikarza Kujawy po prostu nie istniały, a pomiędzy Wielkopolską i Mazowszem była
bezpośrednia granica166. Warto również podkreślić, że pierwszą wzmiankę o Kujawach w
źródłach znaleźć można dopiero w tzw. bulli gnieźnieńskiej stanowiącej zapewne kopię
naśladowczą bulli papieża Innocentego II z 1136 roku167. Wydaje się możliwe, że początek
wyodrębniania się Kujaw jako osobnej dzielnicy powiązać można dopiero z polityką
pomorską Bolesława Krzywoustego168, w której wyniku około roku 1124 z terytoriów
archidiecezji gnieźnieńskiej i diecezji płockiej planowano zabrać równocześnie dwa
ośrodki polityczne – Włocławek i Kruszwicę, i utworzyć biskupstwa169. Co ciekawe, tytuł
biskupa kujawskiego pojawił się w źródłach dopiero około roku 1180170, natomiast
wcześniej występują tytuły biskupa kruszwickiego i włocławskiego 171. Przypuszczalnie w
XI wieku, a może nawet w początkach wieku XII znane z późniejszych lat Kujawy w
rzeczywistości nie istniały, a ziemie te były podzielone – ich wschodnia część przynależała
165
Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 49, s. 118-119, taką samą interpretację tego przekazu zob. J. Bieniak,
Państwo Miecława, s. 30-32, tegoż Rola Kujaw, s. 35, tegoż, Studia nad dziejami, s. 41 i n.
166
Zob. J. Bieniak, Rola Kujaw, s. 35, który stwierdził, iż granica pomiędzy Wielkopolską i Mazowszem
przebiegała „przez środek dzisiejszych Kujaw”.
167
Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski (dalej KDW), t. I, wyd. I. Zakrzewski, Poznań 1877, nr 7, s. 10-13.
168
B. Kürbis, Pogranicze Wielkopolski i Kujaw, s. 66.
169
Koncepcję o stworzeniu na Kujawach dwóch biskupstw przedstawił G. Labuda, Początki diecezjalnej
organizacji kościelnej na Pomorzu i na Kujawach w XI i XII wieku, Zapiski Historyczne 32 (1968), s. 20 i
nn., poparł ją S. Radzimski, Początki organizacji diecezjalnej na Kujawach w świetle przekazu bulli
Innocentego II z 4 czerwca 1133 roku, Nasze Historie 6 (2001), s. 73-82, gdzie przedstawione też inne
koncepcje historiografii; por. M. Michalski, Ustanowienie i wczesne dzieje biskupstwa kujawskiego, [w:]
Scripta Minora, t. I, red. B. Lapis, Poznań 1996, s. 83-108, który uznał, iż istniały co prawda plany
stworzenia dwóch biskupstw, ale w związku z tym, że Włocławek nie posiadał odpowiedniego zaplecza,
koncepcji nie zrealizowano, a biskupi czasowo przebywali w Kruszwicy, podobnie W. Kujawski, Włocławek
– stolica biskupstwa, [w:] Włocławek. Dzieje miasta, t. I (od początków do 1918 roku), red. J. Staszewski,
Włocławek 1999, s. 48. Omówienie źródeł dotyczących początków tych biskupstw, jak również częściowe
podsumowanie literatury zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 216-219.
170
Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 9, s. 149, wspomniał o obecności kujawskiego biskupa Onolfa na zjeździe
łęczyckim z 1180 roku, zob. też Mistrz Wincenty (tzw. Kadłubek), Kronika polska, przekł. B. Kürbis,
Wrocław 1996, s. 204, przyp. 121. W źródłach dyplomatycznych tytuł biskupa kujawskiego zaczął się coraz
częściej pojawiać od 1191 roku, zob. Kodeks dyplomatyczny Małopolski, (dalej KDM), wyd. F. Piekosiński,
t. I, Kraków 1876, nr 2, s. 5-7.
171
Jako biskupów kruszwickich znamy ze źródeł Świdgera i Onolda, zaś jako włocławskiego Wernera,
analizę źródeł przeprowadził M. Michalski, Ustanowienie i wczesne dzieje, s. 100. Ostatnio na ten temat
także J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 216-219, 247- 249, 329-331, oraz tabela 2 z zestawieniem biskupów
kujawskich (s. 330), tu również podsumowanie całej wcześniejszej literatury, zob. też niżej.
36
do Mazowsza, zaś zachodnia do Wielkopolski172. Historycy nie potrafią dziś niestety
odtworzyć, jak dokładnie przebiegała granica oraz w jaki sposób wraz ze zmianami
politycznymi ulegała przesunięciom.
Panowanie Bolesława Krzywoustego wiąże się więc z początkiem powstawania
Kujaw w granicach znanych z końca XII wieku. Dla samego Mazowsza był to przede
wszystkim czas zahamowania zagrożenia, jakie stanowiły najazdy ze strony Pomorzan173,
a także przynajmniej chwilowe uspokojenie na granicy z Prusami 174. Pewną odmianę w
dziejach tych ziem przyniósł testament Bolesława Krzywoustego, który wszedł w życie
wraz ze śmiercią tego władcy w 1138 roku.
b) Dzielnica mazowiecko-kujawska w testamencie Bolesława Krzywoustego
Przez lata historycy uznawali, że podział wprowadzony przez Krzywoustego dzielił
państwo polskie na niezależne, dziedziczne księstwa dzielnicowe175. Tymczasem w
nowszej historiografii pogląd ten został podany w wątpliwość. Pierwszy zakwestionował
go Jerzy Dowiat, który stwierdził, iż synowie Krzywoustego w miarę osiągania lat
sprawnych byli przez ojca mianowani namiestnikami danych prowincji, co nie naruszało w
żaden sposób jedności państwa176. Koncepcja ta została jeszcze rozwinięta przez J.
Bieniaka, który poparł ją szukaniem analogii polskich podziałów dzielnicowych z sytuacją
na Rusi. W kwestii dziedziczności ziem zwrócił on uwagę na fakt, iż pierwszy raz
faktyczne przejście władzy z ojca na syna nastąpiło w roku 1194, kiedy po śmierci
Kazimierza II Sprawiedliwego tron krakowski przejął Leszek. Na poparcie tezy o tym, że
dzielnice nie były dziedziczne oprócz analogii ruskiej podał dwa wspomniane w kronice
mistrza
Wincentego
Kędzierzawego
177
testamenty
–
Henryka
Sandomierskiego
oraz
Bolesława
. Jak zauważył ten uczony, na podstawie bardzo skromnej i najczęściej
172
Nie zapominamy jednak o kwestii etnicznej – z badań archeologicznych wynika, że w okresie
wczesnośredniowiecznym na terenie Kujaw, ziemi dobrzyńskiej i chełmińskiej funkcjonowała jedna grupa
etniczna zwana kujawską lub kujawsko-chełmińską. Zob. np. W. Kowalenko, Przewłoka na szlaku
żeglugowym Warta – Gopło – Wisła, Przegląd Zachodni 8 (1952), nr 5/6, s. 76-82, dalsze podsumowanie
literatury J. Bieniak, Rola Kujaw, s. 34, przyp. 48 oraz tegoż Studia nad dziejami, s. 38.
173
O wcześniejszych najazdach zob. Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 34, rozdz. 43, rozdz. 46, rozdz. 47, a
szczególnie rozdz. 49, gdzie konkretnie o najeździe Pomorzan na Mazowsze.
174
Anonim tzw. Gall, ks. III, rozdz. 24, s. 157, na ten temat zob. K. Maleczyński, Bolesław Krzywousty,
Zarys panowania, Kraków 1947, s. 88-114.
175
T. Wojciechowski, Szkice historyczne jedenastego wieku, wstęp S. Zakrzewski, wyd. 2, Warszawa 1925,
s. 310 i n.
176
J. Dowiat, Polska, s. 223-228.
177
J. Bieniak, Polska elita polityczna w XII wieku, (cz. I, Tło działalności), [w:] Społeczeństwo Polski
średniowiecznej, Zbiór studiów, t. II, red. S. K. Kuczyński, Warszawa 1982, s. 33-50.
37
późnej podstawy źródłowej dotyczącej testamentu trudno podejmować po raz kolejny
polemikę na ten temat, jednak warto zauważyć, że w swoim wywodzie pominął on kilka
znaczących faktów. Po pierwsze J. Bieniak nie wspomniał ani słowem o wieloletniej walce
synów Władysława II o przejęcie ziem należnych im po ojcu, co może świadczyć, że
traktowali oni je jako dziedziczne. Ponadto wspomniany przez tego historyka testament
Bolesława IV tworzony był w specyficznych okolicznościach, gdyż małoletność Leszka
powodowała konieczność wyznaczenia mu opiekuna. Ostatnio dyskusję z koncepcją J.
Bieniaka podjął również Mariusz Dworsatschek, który przeanalizował poszczególne
przekazy źródłowe i zauważył, że roczniki niemieckie wyraźnie mówią o podziale
„dziedzictwa” pomiędzy synów Bolesława Krzywoustego, natomiast w roku 1146, kiedy
mowa o zamysłach Władysława II wobec braci w Roczniku Magdeburskim pada słowo
exheredare. Po drugie zwrócił uwagę na fakt, iż sprzeczność w przekazie mistrza
Wincentego wynikająca ze stwierdzenia, że dziedziczenie tronu krakowskiego ma być
dyktowane przez starszeństwo i pierworództwo, można wytłumaczyć tym, „że pierwsze z
określeń dotyczy pryncypackiej władzy nad krajem i w dzielnicy seniora, a drugie odnosi
się do poszczególnych dzielnic juniorów”. Co ciekawe, pomimo tego wywodu M.
Dworsatschek uznał ostatecznie, podobnie jak wcześniej J. Dowiat, iż młodsi bracia byli
jedynie „administratorami” w swoich dzielnicach, a więc ich jednak nie dziedziczyli 178.
Warto dodać, że podział państwa z roku 1138 różnił się, wbrew temu co sugerował
J. Bieniak, dość znacznie od wcześniejszych, krótkotrwałych podziałów i został
zapoczątkowany w zupełnie innej niż tamte sytuacji politycznej. Wydaje się, że w obliczu
tych informacji należy stwierdzić, iż nie można odrzucić koncepcji o dziedziczności
dzielnic nadanych przez Krzywoustego synom. Natomiast pewnym wydaje się fakt, że już
synowie Bolesława III pod koniec swojego życia traktowali nadane im przez ojca ziemie
jako swoje dziedzictwo.
Źródła, w których mowa o podziale Polski na dzielnice, zgadzają się co do tego, że
Mazowsze otrzymał z woli ojca Bolesław Kędzierzawy179. Podejmując próbę wyznaczenia
178
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 40-42, co ciekawe w kolejnym akapicie historyk ten podał własne
ustalenia w wątpliwość i stwierdził, iż słuszna wydaje się koncepcja J. Bieniaka o tym, że jedynym novum
testamentu Krzywoustego w porównaniu z poprzednimi podziałami kraju była zasada senioratu.
179
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 26, s. 118-119, gdzie informacja o podziale kraju na cztery dzielnice
dziedziczne, oraz s. 128, na której znajdujemy wiadomość, że Bolesław przekazał w testamencie swemu
synowi Leszkowi Mazowsze i Kujawy. Na przekazie mistrza Wincentego oparły się późniejsze kroniki –
Kronika Wielkopolska, rozdz. 30, s. 48: Boleslao vero Crispo Mazouiam, Cuyauiam et Culmensem
castellaniam, natomiast w rękopisie lubińskim dodano jeszcze Dobriniam, a w rękopisie Sędziwoja z
Czechla dodano Mychalouiensem, zob. tamże, s. 48, Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), wyd. L.
Ćwikliński, MPH, t. III, Lwów 1878, s. 630, gdzie z kolei wiadomość o tym, że Bolesław otrzymał jedynie
Mazowsze i Kujawy. Pozostałe, jeszcze późniejsze przekazy źródłowe powtarzają informacje zawarte w
trzech wspomnianych kronikach, a w związku z tym, że zostały niedawno omówione i nie wnoszą niczego
38
granic tego działu w 1138 roku, historyk staje przede wszystkim przed zagadnieniem
przynależności Kujaw do Mazowsza, a więc chodzi o kwestię granicy zachodniej, a także
przynależność do tzw. dzielnicy dziedzicznej Mazowsza lewobrzeżnego. Ostatecznie
podejmując charakterystykę terytorium, które zgodnie z testamentem ojca otrzymał
Bolesław IV, warto zadać też pytania o podstawy społeczno-gospodarcze tych ziem w
dniu, w którym przejął je we władanie najstarszy syn Salomei oraz o znaczenie ich
położenia względem dzielnic braci, a także sąsiednich państw i plemion.
Kwestia podziałów wprowadzonych po śmierci Bolesława Krzywoustego do dzisiaj
budzi dyskusję wśród historyków. Od wielu lat uczeni spierają się o datę jego
ustanowienia, ilość i kształt dzielnic, w tym przede wszystkim dzielnicy pryncypackiej,
zakres władzy seniora, oprawę wdowią Salomei oraz o szereg innych, drobniejszych
kwestii. Jak do tej pory żaden z uczonych nie zajmował się szczegółowo sprawą działu
drugiego z żyjących w 1138 roku synów Bolesława Krzywoustego – Bolesława
Kędzierzawego, a kwestia jego dzielnicy dziedzicznej była poruszana jedynie na
marginesie dyskusji
dotyczącej
dzielnicy pryncypackiej.
Wcześniejszą literaturę
podsumował przed laty Gerard Labuda180, ostatnio zaś również Mariusz Weber181, dlatego
czuję się zwolniona z referowania poszczególnych kwestii spornych. Skupię się jedynie na
rozprawach, które odnoszą się do problemu przynależności Kujaw do Mazowsza. W
literaturze przedmiotu powstały trzy podstawowe koncepcje dotyczące tego zagadnienia.
Pierwsza, której początek dały rozprawy Tadeusza Wojciechowskiego oraz Stanisława
Smolki, zawierają informacje o stworzeniu przez Bolesława Krzywoustego dzielnicy
centralnej, która miała obejmować Kraków z Wiślicą, Gniezno z Kaliszem oraz Kruszwicę
(Kujawy), Łęczycę i Sieradz182. Według tej teorii Bolesław Kędzierzawy od ojca otrzymał
jedynie Mazowsze, natomiast Kujawy dołączył do swojej dzielnicy w czasie wojny
domowej lub nawet dopiero po wygnaniu Władysława w 1146 roku. W myśl tej hipotezy
w założeniach z 1138 roku należały one do działu seniora. Z pewnymi modyfikacjami
poparli to stanowisko między innymi Karol Maleczyński183, Karol Buczek184 oraz Henryk
nowego do naszych rozważań czujemy się zwolnieni z ich przedstawiania, zob. M. Weber, Statut Bolesława
Krzywoustego w świetle źródeł, Nasze Historie 6 (2001), s. 86-97.
180
G. Labuda, Testament Bolesława Krzywoustego, [w:] Opuscula Casimiro Tymieniecki septuagenario
dedicata, Poznań 1959, s. 171-194.
181
M. Weber, Statut Bolesława Krzywoustego, s. 83-94.
182
T. Wojciechowski, Szkice historyczne, s. 310 i n.
183
K. Maleczyński, Rec. z: G. Labuda Testament Bolesława Krzywoustego oraz Zabiegi o utrzymanie
jedności państwa polskiego, Sobótka 16 (1961), nr 1, s. 109-111, stwierdził przynależność do dzielnicy
pryncypackiej w 1138 roku oprócz ziem wymienionych przez T. Wojciechowskiego również całej
Małopolski (oprócz Wiślicy), a także uznał, iż Salomea otrzymała oprawę wdowią w postaci Łęczycy,
kasztelani małogojskiej i zbarskiej oraz „szereg miejscowości rozrzuconych częściowo przynajmniej w
państwie centralnym seniora”.
39
Łowmiański185. Druga z koncepcji reprezentowana między innymi przez Stanisława
Zajączkowskiego i Józefa Sporsa przyjmuje teorię T. Wojciechowskiego o dzielnicy
centralnej, odcinając jednak od niej Kujawy i uznając ich przynależność do działu
najstarszego syna Salomei186. Trzecia ze wspomnianych koncepcji stworzona przez G.
Labudę, akceptowana przez J. Bardacha, a ostatnio także przez M. Webera i Magdalenę
Biniaś-Szkopek przekreśliła istnienie dzielnicy centralnej, umieszczając ziemie seniora w
Małopolsce i tym samym stwierdzając przynależność Mazowsza i Kujaw w całości do
działu Bolesława Kędzierzawego187. Z powyższego jasno wynika, iż to, w jaki sposób
określano zakres terytorialny omawianej dzielnicy miało pewien związek ze sposobem
definiowania kształtu dzielnicy tzw. senioralnej przez poszczególnych uczonych.
Rejestrując tak duże rozbieżności w literaturze przedmiotu, warto spróbować jeszcze raz
przyjrzeć się źródłom, które poruszają tę kwestię188.
U podstaw wiedzy historyków o tym, że Bolesław Kędzierzawy otrzymał od ojca
terytorium mazowiecko-kujawskie, leżą wiadomości zawarte w kronikach. Mistrz
Wincenty, pisząc o testamencie, nie wymienił żadnych ziem wchodzących w zakres
dzielnic, jednak na dalszych stronach dzieła znaleźć można informacje, że Bolesław
rządził Mazowszem i Kujawami189. Na przekazie mistrza Wincentego opierają się po
części późniejsze kroniki – Wielkopolska190 i Polska (tzw. Polsko-śląska)191, a na tych z
184
K. Buczek, Jeszcze o, s. 630-633, uznał, że do dzielnicy pryncypackiej należały prowincja krakowska (ale
bez Wiślicy), łęczycko-sieradzka (wraz z Żarnowcem i Małogoszczą), prowincja gnieźnieńska (z Nakłem i
Lądem) oraz kujawska, wykreślił natomiast z jej terytorium Kalisz.
185
H. Łowmiański, Początki Polski. Polityczne i społeczne procesy kształtowania się narodu do początku
XIV wieku, t. VI, cz. 1, Warszawa 1985, s. 126-152, uznał przynależność do dzielnicy pryncypackiej, oprócz
ziem wymienionych przez T. Wojciechowskiego, również Sandomierskiego, ale bez ziemi wiślickiej, zob.
mapa, s. 138.
186
S. Zajączkowski, Uwagi nad terytorialno-administracyjnym ustrojem Polski XII wieku, Czasopismo
Prawno-Historyczne 7 (1955), z. 1, s. 298; tenże, Dawne ziemie łęczycka i sieradzka w połowie XII wieku,
Roczniki Historyczne 29 (1963), s. 203-204; J. Spors, Podział dzielnicowy Polski, s. 8 i n, z kolei J.
Natanson-Leski, Rozwój terytorialny Polski do roku 1572, Warszawa 1964, s. 41-42 (także mapka)
opowiedział się za wcieleniem jedynie wschodniej części Kujaw do dzielnicy Bolesława Kędzierzawego,
podobnie M. Dworsatschek, Władysław II, s. 47-49.
187
G. Labuda, Testament, s. 188-193, J. Bardach, Historia państwa i prawa polskiego, t. I, Warszawa 1964,
s. 151, M. Weber, Statut Bolesława Krzywoustego, s. 89; M. Biniaś-Szkopek, Dzielnica Bolesława
Kędzierzawego, s. 301-307.
188
Pełne analizy wszystkich źródeł dotyczących testamentu zob. wcześniej cytowana literatura, a w
szczególności prace G. Labudy, Testament, s. 174-190 i M. Webera, Statut Bolesława Krzywoustego, s. 8491.
189
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128, wspomina o tym przy okazji testamentu Bolesława
Kędzierzawego. Część historyków uznała jednak, iż fakt, że książę ten rządził Kujawami może być związany
z tym, że zajął je już po śmierci ojca, kosztem dzielnicy pryncypackiej, zob. niżej, rozdział I, podrozdział 4c.
190
Kronika Wielkopolska, rozdz. 33, s. 54-55.
191
Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), s. 633-634.
40
kolei większość innych źródeł. Ze wszystkich tych przekazów jasno wynika, iż Bolesław
Kędzierzawy otrzymał od ojca Mazowsze wraz z Kujawami192.
Podstawowym źródłem jest tzw. falsyfikat trzemeszeński, w którym znajduje się
informacja o sporze, który zaistniał już po roku 1138, a przed 27 lipca 1144 roku (wtedy
umarła Salomea, a z treści zapiski wynika, że wydarzenia miały miejsce przed jej
śmiercią), pomiędzy Bolesławem Kędzierzawym a Mieszkiem Starym o osadę targową
Kwieciszewo, która leżała na granicy władztw obu braci. Ostatecznie oddali oni wieś
matce, a ta przekazała ją kanonikom regularnym z Trzemeszna193. Informacje zawarte w
tym dokumencie zostały uznane przez G. Labudę oraz M. Webera za wiarygodne i
dowodzące faktu, iż Kujawy należały do dzielnicy mazowieckiej, natomiast Gniezno do
działu Mieszka Starego. Wypada zgodzić się z powyższą interpretacją tego źródła, tym
bardziej, że informacja o tym, iż dzielnica centralna nie rozdzielała ziem Bolesława i
Mieszka, uzyskuje pewne potwierdzenie w dokumencie Humbalda z 1146 roku, w którym
wspomniany został zjazd juniorów, jaki odbył się w Gnieźnie w 1145 roku194, co oznacza,
że wschodnia część Wielkopolski musiała być pod ich rządami.
W literaturze pojawiły się jednak inne zdania dotyczące wspomnianych źródeł. W
pierwszej kolejności wątpliwości historyków wzbudziła kwestia zapiski dotyczącej
Kwieciszewa. K. Maleczyński stwierdził, że z jej stylizacji wyraźnie wynika, iż bracia
dzielili się w tym czasie (a więc przed 27 lipca 1144 roku) nie swoją ziemią, a częścią
dzielnicy princepsa. Następnie historyk ten przedstawił obraz wojny domowej, według
którego to juniorzy w 1141 roku wystąpili przeciw Władysławowi, zajmując całą północną
część dzielnicy senioralnej195. Interpretacja ta wydaje się błędna, gdyż stoi w sprzeczności
z przekazem kroniki mistrza Wincentego, o czym niżej. Wiadomość przekazaną przez
falsyfikat trzemeszeński podał następnie w wątpliwość K. Buczek, uznając, że wygląda
ona na zmyśloną i jest nieprawdopodobne, aby w połowie XII wieku zaistniały
192
Inne informacje podaje jedynie Rocznik małopolski, s. 68, gdzie znajdujemy wiadomość, że Bolesław
Kędzierzawy otrzymał w testamencie Kraków, Leszek zaś Mazowsze. Zważywszy na fakt, iż rocznik ten ma
bardzo późną metrykę i stanowi zlepek różnorodnych redakcji nie bierzemy go w naszych rozważaniach pod
uwagę, zob. też M. Weber, Statut Bolesława Krzywoustego, s. 87.
193
KDW, t. I, nr 11, s. 17, na temat dokumentu zob. Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 42, s. 47-49; J.
Dobosz, Dokument Mieszka III Starego dla kanoników regularnych w Trzemesznie (28 kwietnia 1145 roku),
[w:] Gniezno. Studia i materiały, IV, Gniezno 1995, s. 87-106.
194
KDW, t. I, nr 12, s. 18-19; Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 44, s. 50-51; G. Labuda, Testament,
s. 189, zob. też K. Maleczyński, Dokument Humbalda kardynała legata papieskiego dla klasztoru w
Trzemesznie opatrzony datą 2 marca 1146 roku, Roczniki Historyczne 4 (1929), s. 9 i n.; J. Wenta, Na
marginesie dokumentu legata Humbalda z 2 marca 1146 roku dla Trzemeszna, Roczniki Historyczne 53
(1987), s. 101-114; E. Kowalska, Dokument Humbalda, kardynała legata papieskiego, wystawiony dla
Trzemeszna w dniu 2 marca 1146 roku, [w:] Gniezno. Studia i materiały historyczne, t. I, Warszawa 1984, s.
27-47.
195
K. Maleczyński, Rec. z: G. Labuda, s. 109-111.
41
wątpliwości co do administracyjnej przynależności osady targowej 196. Zdanie tego
historyka pozostało w literaturze odosobnione, a inni autorzy uznawali zapiskę o
Kwieciszewie za wiarygodną197 i do tego zdania się przychylam.
Część uczonych podała z kolei w wątpliwość wiarygodność wyżej wymienionych
przekazów kronikarskich ze względu na ich późną metrykę. Wśród tej grupy znalazł się G.
Labuda, który jednak nie zakwestionował wyżej wspomnianych informacji dotyczących
działu Bolesława Kędzierzawego198. Natomiast zwolennicy koncepcji o dzielnicy
centralnej, która miała obejmować również Kujawy, przekreślali wiadomości zawarte w
kronikach jako takie, które dopisują do roku 1138 sytuację późniejszą. Historycy ci
uważali, że najprawdopodobniej po wygnaniu Władysława II albo ewentualnie jeszcze w
okresie wojen domowych młodsi bracia podzielili się ziemiami dzielnicy pryncypackiej199.
Wydaje się jednak, iż pomysł zagarniania przez juniorów fragmentów działu należącego
do seniora tak krótko po wejściu w życie testamentu Bolesława Krzywoustego kłóci się z
podstawowym obrazem tamtej sytuacji politycznej przekazanym przez
mistrza
Wincentego. Wizja kronikarza, jakkolwiek zabarwiona zapewne na korzyść rodzonych
synów Salomei, bardzo jednoznacznie każe patrzeć na postępowanie juniorów raczej jako
na walkę obronną względem Władysława niż na jawne występowanie przeciw niemu. Nie
wydaje się możliwe, aby jeszcze przed 1145 rokiem, a być może, jak sugerował K.
Maleczyński, nawet wcześniej, Bolesław i Mieszko pozwolili sobie na zajęcie całej
centralnej i północnej części dzielnicy pryncypackiej. Nie widzę też powodu, dla którego
po wygnaniu seniora z kraju książę mazowiecki jako następca tronu krakowskiego miałby
dzielić się z młodszym bratem przylegającą do jego dzielnicy dziedzicznej północną
częścią ziemi, w której sam właśnie zaczynał panowanie. Przekaz mistrza Wincentego
mówi co prawda o oddaniu w roku 1146 zarówno Henrykowi, jak i Mieszkowi jakiś ziem,
które im się dziedzicznie nie należały, jednak wątpliwym wydaje się, aby raczej niechętny
do rozdawania ziem Bolesław200 oddał, gdyby do niego należała, całą ziemię gnieźnieńską.
196
K. Buczek, Jeszcze o, s. 631, por. tegoż, Targi i miasta na prawie polskim (okres wczesnośredniowieczny),
Kraków 1964, s. 37 i n.
197
Zob. m. in. G. Labuda, Testament, s. 188-189; K. Maleczyński, Rec z: G. Labuda, s. 109-110; M. Weber,
Statut Bolesława Krzywoustego, s. 86.
198
G. Labuda, Testament, s. 175 i nn., gdzie uznając przekazy kronik Wielkopolskiej i Polskiej, (tzw. PolskoŚląskiej) za późne, a przez co mniej wiarygodne, odniósł się do źródeł współczesnych wydarzeniom, m.in. do
dwóch roczników niemieckich: Annales Magdeburgenses, wyd. G. H. Pertz, MGH SS., t. XVI, Hannoverae
1859 oraz Annales Palidenses, wyd. G. H. Pertz, MGH SS., t. XVI, Hannoverae 1859.
199
Zob. T. Wojciechowski, Szkice historyczne, s. 311-314, a także K. Buczek, Jeszcze o, s. 632-633, por. K.
Maleczyński, Rec. z: G. Labuda, s. 109-110, który uważał, że jeszcze przed rokiem 1146 juniorzy zbuntowali
się przeciw seniorowi, zajęli i podzielili między siebie ziemie seniora (Łęczycę, Sieradz, Gniezno i Kujawy),
podobnie H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 130 i nn.
200
Warto wspomnieć o sytuacji z lat sześćdziesiątych XII wieku, kiedy dopiero w obliczu wystąpienia
młodszych książąt i możnych Bolesław zdecydował się nadać dzielnicę najmłodszemu z braci Kazimierzowi,
42
W kontekście powyższych rozważań wypada stwierdzić, iż w kwestii dzielnicy
dziedzicznej Bolesława Kędzierzawego informacje przekazane przez polskie kroniki,
pomimo ich późnej metryki uznać można za wiarygodne tym bardziej, że znajdują
poparcie w informacjach zawartych w dwóch wyżej omówionych dokumentach.
Dodatkowo okazuje się, że dwa źródła wymieniane przez zwolenników dzielnicy
centralnej nie mogą w żaden sposób posłużyć jako podstawowe do potwierdzenia tez o
przynależności do niej Kujaw. Pierwsze z nich, wymienione przez T. Wojciechowskiego to
dokument biskupa wrocławskiego Roberta z 1139 roku, w którym wymienieni zostali
Władysław jako władca Krakowa, Bolesław Mazowsza, a Mieszko Poznania201. Zapiska ta
posłużyła T. Wojciechowskiemu jako argument, iż Bolesław oraz Mieszko nie rządzili w
tym czasie Kujawami i Gnieznem202. Odrzucił ten pogląd w swojej rozprawie G. Labuda,
który stwierdził, iż zapiska podawała „rzeczywiste miejsca rezydencjonalne ówczesnych
książąt, a mianowicie Władysława w Krakowie, Mieszka w Poznaniu (gdyż w Gnieźnie
rezydował arcybiskup), Bolesława zaś w Płocku [...]”203, nie wymieniała zaś faktycznych
ziem, którymi książęta dysponowali. Wyjaśnienie to wydaje się wystarczające, aby obalić
argumentację T. Wojciechowskiego.
Drugim źródłem, które posłużyło temu historykowi do stworzenia koncepcji o
księstwie centralnym, było tzw. epitafium lubiąskie204, w którym Władysław II nazwany
jest księciem Cracovie, Gniezdne, Syrazye, Kalisie et Slezie. Nie wchodząc w całą
historiograficzną dyskusję dotyczącą wiarygodności tej zapiski, należy mocno zaznaczyć
fakt, iż w jej treści nie ma wzmianki, jakoby najstarszy syn Bolesława Krzywoustego
władał Kujawami. Nawet gdyby za S. Zajączkowskim i K. Buczkiem przyjąć, że epitafium
można uznać za wiarygodne205, to w żadnym wypadku nie wynika z niego, jak twierdzą
zwolennicy dzielnicy centralnej, że Kujawy do niej należały. Jak widać argumenty T.
Wojciechowskiego dotyczące istnienia dzielnicy centralnej, przynajmniej w kwestii
przynależności do niej Kujaw, nie mają wystarczającego poparcia źródłowego i są raczej
spekulacjami, a w najlepszym razie luźnymi domysłami, dlatego wydaje się, iż należy je
odrzucić.
zob. J. Dobosz, Działalność fundacyjna Kazimierza Sprawiedliwego, Poznań 1995, s. 27 i n., por. J. Bieniak,
Polska elita polityczna, (cz. III C. Arbitrzy książąt – pełnia władzy), [w:] Społeczeństwo Polski
średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S. K. Kuczyński, t. VIII, Warszawa 1999, s. 52 i n.
201
Kodeks dyplomatyczny Śląska, (dalej KdŚl), wyd. K. Maleczyński, t. I, Wrocław 1956, nr 16, s. 41-43.
202
T. Wojciechowski, Szkice historyczne, s. 311-312.
203
G. Labuda, Testament, s. 188.
204
Nagrobki książąt śląskich, wyd. A. Bielowski, [w:] MPH, t. III, Lwów 1878, s. 711.
205
S. Zajączkowski, Dawne ziemie, s. 202-203, K. Buczek, Jeszcze o, s. 632.
43
Dodatkowych wskazówek w kwestii przynależności Kujaw do którejś z dzielnic
może dostarczyć wgląd we wcześniejsze dzieje granicy Mazowsza z Wielkopolską.
Wydaje się, iż powyższe podsumowanie historii ziem, z jakich w XII wieku powstały
właściwe Kujawy, dostarcza dodatkowych informacji w kwestii przynależności
przynajmniej wschodniej części tej dzielnicy do Mazowsza w testamencie z 1138 roku.
Ziemie te były połączone z terytorium „za rzeką Wisłą”, dużo wcześniej i wydaje się
bardzo prawdopodobne, że w roku 1138 Kujawy jako osobne terytorium jeszcze właściwie
nie istniały. Niemożliwym było odłączenie od Mazowsza właściwego okolic Włocławka,
które przynależało do niego najpewniej już w XI wieku. Gdyby nawet przychylić się do
zdania zwolenników dzielnicy centralnej, należałoby stwierdzić, że mogły do niej
przynależeć jedynie Kujawy zachodnie z Kruszwicą, jednak omawiany już wyżej
dokument zawierający wzmiankę o sporze braci o wieś Kwieciszewo potwierdza fakt
przynależności do dzielnicy Bolesława Kędzierzawego także zachodniej ich części. Trudno
orzec, jak przebiegała granica pomiędzy dzielnicami Bolesława i Mieszka, jednak należy
stwierdzić, iż zarówno przekazy źródłowe dotyczące bezpośrednio dzielnicy najstarszego
syna Salomei, jak i historia granicy pomiędzy Wielkopolską a Mazowszem potwierdzają
fakt przynależności dużej części rodzącej się dopiero dzielnicy kujawskiej do ziemi
mazowieckiej. Z kolei w kwestii granicy południowej omawianej dzielnicy już wcześniej
zwróciłam uwagę na fakt historycznego rozdzielenie terenów Mazowsza lewobrzeżnego
od prawobrzeżnego oraz brak zgodności literatury w tej kwestii. Równocześnie jednak
podsumowanie źródeł pozwoliło dość przekonywająco stwierdzić, iż najpóźniej w
testamencie Krzywoustego ziemia czerska została oddana Bolesławowi Kędzierzawemu,
nie zaś seniorowi206.
Ostatecznie wypada uznać, że dzielnica, którą otrzymał najstarszy syn Salomei
najprawdopodobniej od północnego zachodu obejmowała ziemię chełmińską, od zachodu
zaś Kujawy granicząc z Wielkopolską, czyli z dzielnicą jego niewiele młodszego brata
Mieszka. Od południa stykała się z terytorium łęczyckim, w roku 1138 oddanym w zarząd
Salomei opiekującej się w tym czasie małoletnimi Henrykiem i Kazimierzem, a także
sandomierskim, które jako część dzielnicy pryncypackiej znalazło się w tym czasie pod
władzą Władysława II207.
Podejmując
temat
granic
terytorium
mazowiecko-kujawskiego
Bolesława
Kędzierzawego, zmuszona jestem zrezygnować ze szczegółowych prób precyzowania
przebiegu ich części północnej i wschodniej, o których można jedynie powiedzieć, iż
206
207
Zob. niżej, rozdział I, podrozdział 2b.
Tak dzielnicę pryncypacką i oprawę wdowią widział G. Labuda, Testament, s. 187.
44
przebiegały wzdłuż terenów zajmowanych przez plemiona pruskie208, dalej przez Jaćwież,
zaś na wschodzie oddzielały ziemie Piastów od księstwa włodzimierskiego. Szczegółowe
omówienie ich ze względu na brak wystarczającej podstawy źródłowej wydaje się
niemożliwe.
3. Dzielnica mazowiecko-kujawska pod rządami Bolesława Kędzierzawego
Bolesław Kędzierzawy urodzony najprawdopodobniej 1122 roku209 miał w dniu
wejścia w życie testamentu ojca około szesnastu lat i był najprawdopodobniej już od 1136
roku żonaty z księżniczką ruską Wierzchosławą210. Jak pisałam wyżej, można się
domyślać, iż Bolesław przejął zarząd w swojej dzielnicy jeszcze za życia ojca, jednak
otwarta pozostaje nadal sprawa dopasowania książąt do ich dzielnic dziedzicznych.
Ciekawa, choć raczej mało przekonywająca wydaje się koncepcja J. Sporsa, który
stwierdził, że przy podziale na dzielnice uwzględniono koligacje rodzinne oraz stopień
zagrożenia zewnętrznego211. Teoria ta tylko częściowo sprawdza się w przypadku
Bolesława Kędzierzawego, gdyż jako żonaty z księżniczką ruską otrzymał on ziemie
graniczące od wschodu z Rusią, co przynajmniej teoretycznie na granicy wschodniej
mogło mu zapewnić pokój. Jednak, jeśli faktycznie istniał taki plan, to w praktyce nie dał
rezultatu, gdyż już w roku 1142 Bolesław walczył z najazdem ruskim212. Wdaje się, że
jeszcze gorzej przedstawiała się kwestia rubieży północno-wschodnich dzielnicy
mazowiecko-kujawskiej. Krzywousty, oddając swemu drugiemu według wieku synowi te
tereny, musiał pamiętać o co prawda chwilowo powstrzymanym, jednak nadal żywym
zagrożeniu ze strony Prusów. Przypuszczalnie wierzył, że Bolesław z jej obroną sobie
poradzi.
a) Podstawy gospodarcze dzielnicy Bolesława Kędzierzawego
208
Szczegółową analizę tej granicy, jednak głównie w XIV i XV wieku przeprowadziła E. Kowalczyk,
Dzieje granicy, s. 176-218, zob. także s. 163 i nn., gdzie autorka przeprowadziła analizę stosunków polskopruskich w XII wieku, jednak skąpość źródeł nie pozwoliła na wyznaczenie konkretnej granicy.
209
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 1a.
210
Latopis hipatiewski, szp. 300, zob. K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 228-229.
211
J. Spors, Podział dzielnicowy Polski, s. 8 i n.
212
Latopis hipatiewski, szp. 313, co prawda plan Krzywoustego mógł się nie powieść także dlatego, że
krótko po ślubie Bolesława z Wierzchosławą ojciec księżniczki – Wsiewołod – został odsunięty od władzy,
zob. niżej, rozdział III, podrozdział 4.
45
Omawianie zagadnień związanych z gospodarką w dzielnicy mazowieckiej warto
zacząć od weryfikacji tezy dotyczącej zacofania gospodarczego tych ziem w XII i XIII
wieku. Ten pogląd historiografii powstał, jak się wydaje, z braku dostatecznie
szczegółowych badań dotyczących społeczeństwa i gospodarki wczesnośredniowiecznego
Mazowsza. Drugą przyczynę jego stworzenia może stanowić również fakt, że w późnym
średniowieczu region ten rzeczywiście uległ pewnemu zacofaniu, a historycy przenieśli ten
stan rzeczy na wieki wcześniejsze213. Z koncepcją tą dyskutował już S. Russocki, który
zakwestionował ustalenia wcześniejszej historiografii, zwracając uwagę na fakt, iż pewne
opóźnienie gospodarcze tej dzielnicy można wykazać dopiero w okresie późnego
średniowiecza214. Tezę o zacofaniu Mazowsza we wczesnym średniowieczu poddał
również weryfikacji Henryk Samsonowicz, który wskazał jednak na fakt, iż już od XIII
wieku obszar ten zaczął tracić na znaczeniu215. Wydaje się, że także przedstawiona
powyżej krótka historia tego regionu zdaje się pokazywać, że we wczesnym średniowieczu
nie pozostawał on na uboczu wydarzeń tak politycznych, gospodarczych, jak i
kulturalnych, a w pewnych okresach (np. czasy panowania Władysława Hermana) mógł
stanowić nawet ich centrum. Dostrzec można jedynie pewne zacofanie rubieży północnowschodnich tego regionu, przejawiające się między innymi mniejszym zagęszczeniem
osadnictwa, co było zapewne spowodowane wieloletnim zagrożeniem ze strony Pomorzan
i Prusów216.
Warto zadać pytanie, jak pod względem gospodarczym prezentowały się ziemie,
które Bolesław otrzymał od ojca. Wiadomo, że samo Mazowsze, szczególnie jego część
wschodnią, cechowały mało urodzajne, piaszczyste gleby oraz duże zalesienie. Bardziej
urodzajne tereny umiejscowione były jedynie w dorzeczu Wisły217. Z kolei Kujawy
przedstawiały pod tym względem odmienny obraz. Tutaj prawie cały obszar, sczególnie
213
Uwagi części z historyków odnosiły się głównie do czasów późniejszych niż wiek XII, jednak zacofanie
Mazowsza wywodzić się miało już z okresu wcześniejszego, zob. K. Tymieniecki, Procesy twórcze
formowania się społeczeństwa polskiego, Warszawa 1921, s. 9; Z. Wojciechowski, Państwo polskie w
wiekach średnich. Zarys ustroju, Poznań 1948, s. 152, dalsza literatura zob. S. Russocki, Spory o
średniowieczne, s, 224, przyp. 30.
214
S. Russocki, Region mazowiecki w Polsce, s. 385-415 oraz tenże, Spory o średniowieczne, s. 226 i n.,
podobnie S. Suchodolski, Posperity Mazowsza, s. 546.
215
H. Samsonowicz, Gospodarka i społeczeństwo (XIII – początek XVI wieku), [w:] Dzieje Mazowsza do
1526 roku, red. A. Gieysztor, H. Samsonowicz, Warszawa 1994, s. 249-250.
216
S. Russocki, Spory o średniowieczne, s. 227; H. Samsonowicz, Gospodarka i społeczeństwo, s. 249; J.
Powierski, Z najnowszych badań nad rolą środowiska geograficznego w dziejach północno-wschodnich ziem
Polski w średniowieczu, [w:] Prussica. Artykuły wybrane z lat 1965-1995, t. I, Malbork 2004, s. 190 i n.
Ostatnio analizę zasobów warunków naturalnych w tym surowców mineralnych i sieci drogowej na terenach
wschodniego Mazowsza, wprawdzie raczej dla okresu późniejszego średniowiecza, przeprowadziła ostatnio
E. Kowalczyk, Dzieje granicy, s. 47-75.
217
J. Tyszkiewicz, Środowisko geograficzne w pradziejach i średniowieczu, [w:] Dzieje Mazowsza do 1526
roku, red. A. Gieysztor, H. Samsonowicz, Warszawa 1994, s. 36-39.
46
południowy, obejmował żyzne gleby, co niewątpliwie wpływało pozytywnie na
zaludnienie. Wydaje się, że terytorium mazowiecko-kujawskie już od wczesnego
średniowiecza charakteryzowało się dość gęstym zaludnieniem, co niewątpliwie było
ogromnym atutem, gdyż ludność niewolna stanowiła ważną część majątku księcia, który
mógł nimi swobodnie rozporządzać218. Na temat dziesiętniczego systemu organizacji takiej
ludności powstała obszerna literatura219. Ze źródeł znane są wyraźne przykłady, kiedy
Kędzierzawy dość swobodnie nią rozporządzał. Przypuszczalnie w drugiej połowie lat
czterdziestych
książę
immunitetowymi, źreb
przekazał
220
benedyktynom
z
Mogilna,
poza
zwolnieniami
Curana z nim i jego synami oraz grupę 54 wymienionych
imiennie niewolnych221. Wiadomo, że przeniósł z Chrobrza na Kujawy grupę
dziesiętników, co musiało mieć miejsce przed 1166 rokiem, gdyż wtedy Henryk
Sandomierski przeniósł ich z powrotem222. Również biskupstwo wrocławskie otrzymało od
księcia zgodę na zwrot zabranych widocznie wcześniej dziesiętników gieckich, a także
dodatkowo nadanie pięciu wieśniaków223. Natomiast kanonicy regularni z Czerwińska
otrzymali od Bolesława jakąś nieokreśloną grupę przypisańców z Łomnej224. Poza tym
znane jest też przynajmniej jedno nadanie przypisańców przez Bolesława osobie świeckiej.
Przypuszczalnie w nagrodę za poparcie go w walkach ze starszym bratem książę nagrodził
Hugo Butyra między innymi grupą przypisańców, którzy według tezy Jana Powierskiego
byli budowniczymi, którzy mieli pomóc w budowie umocnień grodu225. Z powyższych
218
Zob. choćby przekaz Anonima tzw. Galla, ks. I, rozdz. 20, s. 45, który podkreśla niezwykle duże w
porównaniu z innymi dzielnicami zaludnienie Mazowsza, zob. też wyżej. Na dużym zaludnieniem Mazowsza
może też świadczyć spore zagęszczenie grodów w części płockiej, zob. T. Lalik, Organizacja grodowoprowincjonalna, s. 407.
219
F. Piekosiński, Ludność wieśniacza w Polsce w dobie piastowskiej, Kraków 1898; D. Poppe, Ludność
dziesiętnicza w Polsce średniowiecznej. (Z dziejów kształtowania się klasy chłopskiej feudalnej zależnej),
Kwartalnik Historyczny 64 (1957), s. 19-20; S. Trawkowski, Przemiany społeczne i gospodarcze w XII i XIII
wieku, [w:] Polska dzielnicowa i zjednoczona. Państwo, społeczeństwo, kultura, red. A. Gieysztor, Warszawa
1972, s. 66 i n; K. Buczek, O chłopach w Polsce piastowskiej, (cz. I), Roczniki Historyczne 40 (1974), s. 5568; K. Modzelewski, Dziedzictwo plemienne w ustroju Polski piastowskiej, Kwartalnik Historii Kultury
Materialnej 23 (1975), nr 3, s. 368 i n.; M. Barański, Organizacja setno-dziesiętnicza w Polsce XI-XIII wieku,
Roczniki Historyczne 45 (1979), s. 1-48.
220
Na temat tego czym był źreb w średniowieczu zob. T. Lalik, Radło i źreb. Z dziejów społecznych wsi
zachodniosłowiańskiej w XI-XII wieku, [w:] tegoż, Studia średniowieczne, wybór S. Trawkowski, Warszawa
2006, s. 80-81.
221
KDW, t. I, nr 3, s. 3-6, zob. ta ten temat J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 200, 342, a także przyp. 483-485,
gdzie wymieniona wcześniejsza literatura na temat wspomnianych obiektów.
222
Studya, rozprawy i materiały z dziedziny historyi polskiej i prawa polskiego, t. I, wyd. F. Piekosiński,
Kraków 1897 (dalej: F. Piekosiński, Zbiór), nr 21, s. 88-91.
223
KdŚl, t. I, nr 35, s. 92, przyp. 36, 38, 94.
224
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 211, 212, s. 208-213, na ten temat zob. J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s.
118-121 oraz tegoż, Monarcha i możni, s. 343, przyp. 273.
225
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 200, s. 193-194, zob. J. Powierski, Hugo Butyr. Fragment stosunków pruskoniderlandzkich w XII wieku, Zapiski Historyczne 37 (1972), z. 2, s. 9-44, cytujemy za nowe wyd. [w:] tegoż
47
przykładów wynika, iż książę posiłkował się ludnością niewolną, w którą bogata była jego
dzielnica nie tylko w okresie, kiedy panował jako władca dzielnicowy, ale także wtedy,
kiedy czynił nadania już jako princeps. W Tabeli, którą umieszczono przy okazji
omawiania działalności fundacyjnej księcia, wynika, że książę nadania w postaci ludzi
czynił chętnie, bo na dziewięć udokumentowanych nadań dla Kościoła jedna trzecia to
nadania w postaci ludzi i dodatkowo jedno nadanie na rzecz możnego.
Dla nas niezwykle ciekawa wydaje się organizacja osad służebnych na Mazowszu i
Kujawach, powiązana silnie z gospodarką książęcą. Odnośnie do tego zagadnienia
powstała bardzo szeroka, często dyskusyjna literatura226, której omówienie w kontekście
dwóch teorii: dworskiej i grodowej umieszczono poniżej w podrozdziale o gospodarce za
czasów pryncypatu Bolesława. Najlepiej oparta na materiale źródłowym wydaje się teoria
grodowa w formie, w jakiej przedstawił ją K. Modzelewski227, co omówione zostało
poniżej. W tym miejscu warto jedynie wspomnieć, że genezę organizacji osad służebnych
większość historyków datuje na okres początków monarchii piastowskiej, natomiast
przypuszczalnie w drugiej połowie XII wieku, a na pewno w wieku XIII według tych
uczonych nastąpił jej rozkład. Wydaje się, iż początek zaniku tego systemu w Polsce
przypadł właśnie na czasy panowania Bolesława, jednak on sam jeszcze taką ludnością
dysponował. Z dość dużym zaludnieniem Mazowsza wiąże się dużą liczbę występujących
tam grodów. Na Mazowszu i Kujawach funkcjonowały już za czasów jego panowania
dwie stolice prowincji Kruszwica dla Kujaw i Płock dla Mazowsza. Ponadto K.
Modzelewski wskazał na istnienie przypuszczalnie w tym okresie w dzielnicy księcia
następujących grodów kasztelańskich: Inowrocław, Słońsk, Przypust, Włocławek,
Dobrzyń dla Kujaw oraz Rypin, Steklin, Sierpc, Raciąż, Kozielsk, Szreńsk, Ciechanów,
Stupsk, Grzebsk, Nasielsk, Wyszogród228, Sochaczew, Biała, Grójec, Czersk, Zakroczym,
Maków, Serock, Pułtusk i Wizna dla Mazowsza. Według mapy opracowanej przez tego
Prussica. Artykuły wybrane z lat 1965-1995, t. II, Malbork 2005, s. 43-78, więcej na temat Hugo Butyra i
jego współpracy z księciem zob. niżej, rozdział I, podrozdział 3b.
226
Poniżej przytaczamy tytuły, które wydają się najistotniejsze dla tego tematu, nie podejmując jednak
szczegółowej debaty z poszczególnymi koncepcjami historiografii: R. Grodecki, Książęca włość trzebnicka
na tle organizacji majątków książęcych w Polsce XII wieku, Kwartalnik Historyczny 26 (1912), s. 9 i n.; K.
Buczek, Książęca ludność służebna w Polsce wczesnofeudalnej, Wrocław 1958, tegoż, Z badań nad
organizacją gospodarczą w Polsce wczesnofeudalnej (do początku XIV wieku), Kwartalnik Historii Kultury
Materialnej 17 (1969), nr 2, s.202 i n.; K. Modzelewski, Z badań nad organizacją służebną w Polsce
wczesnofeudalnej, Kwartalnik Historii Kultury Materialnej 9 (1961), nr 4, s. 712-720, tegoż, Grody i dwory
w gospodarce polskiej monarchii wczesnofeudalnej, Kwartalnik Historii Kultury Materialnej 21 (1973), nr
1/2, s. 3 i n.
227
K. Modzelewski, Organizacja gospodarcza państwa piastowskiego X-XIII wieku, Wrocław 1975,
cytujemy według nowego wydania Poznań 2000, s. 21-30, poniżej zob. uzasadnienie oraz dalszą literaturę.
228
Grody Słońsk, Przypust, Włocławek, Dobrzyń dla Kujaw oraz Rypin, Steklin, Sierpc, Raciąż, Kozielsk,
Szreńsk, Ciechanów, Stupsk, Grzebsk, Nasielsk, Wyszogród, Płock wymienione są w falsyfikacie Bolesława
Śmiałego z roku 1065, zob. J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 22, s. 13.
48
historyka wszystkie były otoczone wianuszkiem osad służebnych, z których duża część
poświadczona jest jeszcze na XII wiek229 pomimo wskazanego przez T. Lalika faktu, iż w
tym okresie ich liczba uległa jednak zmniejszeniu230. Z układu grodów i miejscowości
wynika wyraźnie, że najbardziej zaludnioną, a co za tym idzie eksploatowaną częścią
dzielnicy Bolesława były Kujawy oraz zachodnia i południowo-zachodnia część
Mazowsza, natomiast na wschodnich rubieżach, poza wspomnianą Wizną, która
najprawdopodobniej była grodem obronnym231, nie sposób dopatrzeć się większych
terenów osadniczych232. Na mapie K. Modzelewskiego znaleźć można na tym odcinku
jedynie siedem osad służebnych w większości umiejscowionych w okolicach Pułtuska i
Nasielska. Podobny układ wynikał zapewne z dwóch przyczyn. Po pierwsze, wschodnia
część Mazowsza charakteryzuje się ziemią nieodpowiednią pod uprawę. Po drugie,
ważniejsze, wschodnie rubieże tej dzielnicy były stale zagrożone najazdami ze strony
Prusów, a także w mniejszym stopniu z Rusi, co nie wpływało pozytywnie na ich
zaludnienie. Wydaje się, że nie uległo to większej zmianie w czasie panowania Bolesława,
pomimo iż przypuszczalnie przez przynajmniej dwadzieścia lat jego panowania w
dzielnicy mazowiecko-kujawskiej na granicy wschodniej panował spokój.
Dodatkowy atut Kujaw, które niewątpliwie były bardziej dochodową dla księcia
częścią dzielnicy, stanowiły dość liczne jak się zdaje, źródła solne, o których wiadomo ze
źródeł pisanych233, a także archeologicznych234. Miały one chyba dużo mniejsze znaczenie
niż solanki małopolskie, jednak takie przeświadczenie może wynikać z mniejszej liczby
badań archeologicznych na tym terenie. Ewentualnie jak zauważył H. Łowmieński
bogatsze złoża soli w okolicach Kołobrzegu mogły wpłynąć na mniejszą produkcję soli na
Kujawach235. Jednak niewątpliwie i tu w XII wieku była ona eksploatowana. Pierwsza
wzmianka pisana dotycząca soli na Kujawach pochodzi z bulli Hadriana IV dla klasztoru
w Czerwińsku z 1155 roku236. Wspomniana jest w nim warzelnia soli w Zgłowiączce. Z
229
K. Modzelewski, Organizacja gospodarcza, mapa, por. T. Lalik, Organizacja grodowo-prowincjonalna,
mapka s. 393, a także s. 395-397, 407, gdzie wskazał, że szczególnie dużą liczbą grodów w skali całego kraju
charakteryzowało się Mazowsze płockie, co autor ten łączył z informacją o dużym zaludnieniu tego regionu.
230
T. Lalik, T. Lalik, Organizacja grodowo-prowincjonalna, s. 393 i n.
231
A. Kamiński, Wizna na tle pogranicza polsko-rusko-jaćwieskiego, Rocznik Białostocki 1 (1961), s. 32 i n.
232
Oprócz mapy zob. W. Chudziak, Wczesnośredniowieczny szlak komunikacyjny z Kujaw do Prus – studium
archeologiczne, [w:] Wczesnośredniowieczny szlak lądowy z Kujaw do Prus (XI wiek). Studia i materiały,
red. W. Chudziak, Toruń 1997, s. 17.
233
Zob. np. J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 78, s. 74-76 i nr 358, s. 405-407.
234
Na ten temat zob. W. Hensel, W. Broniewska, Starodawna Kruszwica od czasów najdawniejszych do roku
1271, Wrocław 1961, s. 108, a także B. W. Dzieduszyccy, Kruszwicki ośrodek, s. 161-170.
235
H. Łowmiański, Początki Polski, t. V, s. 454, zob. też F. Skibiński, Handel solny we wczesnym
średniowieczu polskim, [w:] Księga pamiątkowa ku uczczeniu dwudziestopięcioletniej działalności naukowej
prof. M. Handelsmana, Warszawa 1929, s. 451 n.
236
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 78, s. 74-76.
49
kolei w sfalsyfikowanym dokumencie Mieszka Starego rzekomo z 1173 roku poczynione
zostało nadanie Wrąbczynka cum sale237. Na XIII wiek poświadczone jest istnienie
warzelni soli w Słońsku, która przypuszczalnie ma wcześniejszą tradycję 238. Pytaniem
pozostaje, czy Bolesława jako książę dzielnicowy korzystał z dochodów z soli kujawskiej,
czy też regale solne było wyłącznie przywilejem princepsa. Wydaje się, że niestety przy
obecnym zasobie źródeł nie jestem w stanie odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. W
literaturze W. Semkowicz przy okazji omawiania nadań dla Jędrzejowa sugerował, iż
dochody z soli dzielone były pomiędzy wszystkich książąt. Sugerowałyby to choćby
nadanie trzynastu wozów soli poczynione dla opactwa przez Kazimierza Sprawiedliwego,
który przypuszczalnie wtedy nie miał jeszcze ziemi239.
Wydaje się, iż synowie Krzywoustego od momentu przejęcia władzy w swoich
dzielnicach otrzymali również wszelkie płynące z systemu prawa książęcego świadczenia
na rzecz władcy. Bracia musieli posiadać jakieś dochody, a taki sposób ich podziału
wydawał się najbardziej racjonalny. Zbyt mało wiadomo o krótkim okresie panowania
Kędzierzawego jako księcia dzielnicowego, aby wskazać źródłowe dowody na fakt
korzystania przez niego w tym okresie z tych praw, jednak w kontekście wiadomości o
innych dzielnicach historycy gospodarki domyślali się funkcjonowania w dzielnicach
przynajmniej kilku podstawowych danin: stróży240, poradlnego-powołowego241, stanu242,
narzazu243. Część zwolnień, mianowicie ze stróży, podworowego244, narzazu, powołowego
237
KDW, t. I, nr 20, s. 25; Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 71, s. 76-77.
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 358, s. 405-407.
239
W. Semkowicz, Nieznane nadania na rzecz opactwa jędrzejowskiego z XII wieku, Kwartalnik Historyczny
24 (1910), s. 69-70, zob. J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 64-65, por. J. Bieniak, Polska elita polityczna,
(cz. III C), s. 40-42, który uznawał, że solą w całym kraju dysponował tylko princeps.
240
Stróża – w systemie prawa książęcego – powinność polegająca na obowiązku pilnowania grodów
strażniczych, przejść granicznych, przejawijąca się zazwyczaj w dostarczaniu uzbrojonych ludzi do grodu,
zob. K. Buczek, Stróża, [w:] SSS, t. V, Wrocław 1975, s. 437-438; B. Zientara, M. Kamler, Stróża, [w:]
Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945 roku, t. II, Warszawa 1981, s. 347.
241
Poradlne – powołowe, daniny na rzecz księcia płacone w naturaliach pochodzące od konkretnej jednostki
opodatkowanej. K. Buczek, Skarbowość, Polska, [w:] SSS, t. V, Wrocław 1975, s. 205-210; S. Russocki,
Poradlne, [w:] Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945 roku, t. II, Warszawa 1981, s. 115, tegoż
Powołowe, tamże, s. 118.
242
Stan (stacja) – w systemie prawa książęcego – „obowiązek utrzymywania panującego podczas podróży”.
Na świadczenia stacyjne składały się obowiązek noclegu i aprowizacji osób uprawnionych do stanu, zob. A.
Gąsiorowski, Stacje, [w:] SSS, t. V, Wrocław 1975, s. 375-377; S. Russocki, Stan, [w:] Encyklopedia historii
gospodarczej Polski do 1945 roku, t. II, Warszawa 1981, s. 335.
243
Narzaz – danina prawa książęcego świadczona w nierogaciźnie, a z czasem także w bydle i w owcach; S.
Russocki, Narzaz, [w:] Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945 roku, t. I, Warszawa 1981, s. 574,
z wcześniejszej literatury zob. też: O. Balzer, Narzaz w systemie danin książęcych pierwotnej Polski, Lwów
1928; A. Gąsiorowski, Narzaz, [w:] SSS, t. III, Wrocław 1967, s. 354, K. Modzelewski, Dziedzictwo
plemienne, s. 356 i n.
244
Podworowe – w systemie prawa książęcego – jedna z danin, najczęście płacona w postaci krowy od
określonej liczby gospodarstw chłopski, K. Buczek, Skarbowość, Polska, s. 205-210; S. Russocki,
Podworowe, [w:] Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945 roku, t. II, Warszawa 1981, s. 93.
238
50
i budowy grodów nadali Bolesław z Mieszkiem i młodszymi braćmi mieszkańcom
Kwieciszewa przy okazji nadań dla Trzemeszna, jednak dokument, w którym znajduje się
ta informacja, jest trzynastowiecznym falsyfikatem245. Podobnie z powodu braku źródeł
niewiele można powiedzieć o uprawnieniach władcy dzielnicowego z XII wieku w
zakresie immunitetu sądowego. Co prawda we wspomnianych wyżej nadaniach dla
Trzemeszna Bolesław wraz z braćmi nadał kanonikom regularnym z Kwieciszewa
ograniczony immunitet sądowy, co pozwalałoby stwierdzić, że już jako książę dzielnicowy
nim dysponował, jednak specyficzna sytuacja polityczna, w jakiej miały miejsce
wspomniane nadania, zmusza do pewnej ostrożności przy stawianiu takiej tezy246. Warto
po raz wtóry podkreślić, że dokument, z którego czerpiemy, jest XIII-wiecznym
falsyfikatem, a historycy wskazywali na fakt, że zwolnienia immunitetowe nadane przez
braci mogą pochodzić dopiero z lat 1167-1173247.
Dla historyka tak wczesnego okresu uchwytnym elementem życia gospodarczego
są informacje dotyczące szlaków handlowych. W XII wieku Wielkopolska i Kujawy ze
względu na swoje centralne położenie wydają się być dla państwa polskiego ważnym
węzłem komunikacyjnym248. Pokryte są zarówno siecią dróg ze wschodu na zachód, jak i z
północy na południe249. Pierwszy ze szlaków, o bardzo starej tradycji, wiodący z krajów
naddunajskich przez Morawy, Kalisz ku samemu ujściu Wisły, to stary szlak, który
przypuszczalnie był wciąż używany w XII wieku. Drugi biegnący wodą i lądem łączący
Gniezno z Kijowem przebiegał przez Kujawy i Mazowsze (przez Kruszwicę, Włocławek,
Płock, Brześć, Turów) i był, jak się wydaje, w połowie XII wieku najbardziej znany i
uczęszczany. Z nim łączył się zapewne szlak prowadzący ku ziemiom pruskim przez
Kalisz, Mazowsze płockie, wzdłuż Narwi do Wizny250. Według badań archeologicznych
Kujawy były połączone szlakami komunikacyjnymi z Pomorzem Wschodnim, Pomezanią i
ziemią lubawską251. Jednak już Stefan Weymann wskazywał na fakt, iż przez Kujawy
biegła przynajmniej tzw. drogi bałtycka, pierwsza z Gdańska przez Starogard, Świeć,
245
KDW, t. I, nr 11, s. 16-18, zob. Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 42, s. 47-49.
Na temat okoliczności zjazdu zob. niżej, rozdział I, podrozdział 4c.
247
R. Grodecki, Początki immunitetu w Polsce, Lwów 1930, s. 73; J. Matuszewski, Immunitet ekonomiczny
w dobrach Kościoła w Polsce do roku 1381, Poznań 1936, s. 3-4; J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 115117.
248
W. Chudziak, Wczesnośredniowieczny szlak, s. 9 i n.
249
W. Kowalenko, Przewłoka, s. 61, nazwał Kujawy „krzyżownicą najstarszych szlaków handlowych”.
250
Szczegółowe podsumowanie literatury zob. J. Bieniak, Państwo Miecława, s. 39-40, przyp. 106, 108, a z
nowszej literatury zob. J. Tyszkiewicz, Mazowsze północno-wschodnie, s. 175-177; M. Miśkiewiczowa,
Mazowsze płockie we wczesnym średniowieczu, Płock 1982.
251
W. Chudziak, Wczesnośredniowieczny szlak, s. 19-20; D. Bienias, Warunki środowiska przyrodniczego
wczesnośredniowiecznego szlaku komunikacyjnego z Kujaw do Prus, [w:] Wczesnośredniowieczny szlak
lądowy z Kujaw do Prus (XI wiek). Studia i materiały, red. W. Chudziak, Toruń 1997, s. 50, na podstawie
sieci osadniczej przeprowadziła próbę odtworzenia możliwych przebiegów szlaków z Kujaw do Prus.
246
51
Wyszogórd, i Bydgoszcz do Inowrocławia i stąd kierowała się na południe252. Również
wschodnie rubieże ziemi mazowieckiej zaangażowane były handel pomiędzy Rusią a
Jaćwieżą. Ten szlak ciągnął się najpewniej od Drohiczyna przez Gródek, Święck, Wiznę i
biegł dalej na północ253. Ciekawe wydają się również ustalenia Wolfganga H. Fritze’a,
uzupełnione przez Tomasza Jasińskiego, którzy na podstawie patrociniów kościelnych
uznali istnienie szlaku handlowego biegnącego od najbardziej rozwiniętego gospodarczo w
XII wieku okręgu niemieckiego – Hellweg na Ruś właśnie przez terytorium Kujaw
(Kruszwicy i Włocławka)254. Najprawdopodobniej lokalne odgałęzienia tych głównych
dróg handlowych kierowały się ku wewnętrznym ośrodkom targowym. Szczególnie ważne
były też szlaki wodne. Z Rusi Halickiej przewożono Bugiem sól 255. Również w tej kwestii
dzielnica mazowiecko-kujawska nie odstawała gospodarczo od innych ziem polskich. Ze
szlakami komunikacyjnymi powiązane jest prawo celne. Ostatnio kwestię istnienia komór
celnych na Mazowszu podsumowała Maria Miśkiewiczowa, która, powołując się na tzw.
falsyfikat mogileński oraz spis taryf celnych biskupstwa płockiego, stwierdziła, że istniały
one najprawdopodobniej w interesującym nas okresie w Wiźnie, Makowie, Wyszkowie,
Brańszczyku i Broku256. Warto zadać pytanie czy Kędzierzawy korzystał z opłat z nich już
jako władca dzielnicowy, czy też po roku 1138 prawo celne należało wciąż jeszcze
wyłącznie do seniora. S. Weymann, a za nim K. Buczek, sugerował, iż książęta w
dzielnicach również tym prawem dysponowali257, co mógłby potwierdzać fakt, że synowie
Krzywoustego w 1145 roku mieli nadać kanonikom regularnym z Trzemeszna bliżej
nieokreśloną komorę celną258. Jednak, jak już wspomniałam specyficzne okoliczności
polityczne tych nadań zmuszają nas do dużej ostrożności w stawianiu tez.
Z kolei prawem powiązanym z siecią drogową, którym przypuszczalnie już na
terenie dzielnic dysponowali książęta, było prawo targowe259. Pod tym względem dział
252
S. Weymann, Cła i drogi handlowe w Polsce piastowskiej, z mapą, Poznań 1938, s. 98-99.
A. Kamiński, Wizna na tle pogranicza, s. 17-18 tu podsumowanie źródeł i literatury; J. Tyszkiewicz,
Mazowsze pólnocno-wschodnie, s. 175. Na temat przebiegu szlaków handlowych w późnym średniowieczu
zob. H. Samsonowicz, Gospodarka i społeczeństwo, s. 250-256.
254
W. H. Fritze, Hildesheim – Brandenburg – Posen. Godehard-Kult und Fernhandelsverkehr im 12.
Jahrhundert, [w:] Beiträge zur Entstehung und Entwiklung der Stadt Brandenburg im Mittelalter, Berlin –
New York 1993, s. 103-130, a także T. Jasiński, Uwarunkowania lokacji Poznania, [w:] Civitas
Posnaniensis. Studia z dziejów średniowiecznego Poznania, red. Z. Kurnatowska i T. Jurek, Prace Komisji
Historycznej, t. 62, Poznań 2005, s. 163-172.
255
M. Miśkiewiczowa, Mazowsze płockie, s. 114-115, tu także podane inne warianty przebiegu
wspomnianych szlaków.
256
M. Miśkiewiczowa, Mazowsze płockie, s. 115, tu także podana podstawa źródłowa.
257
S. Weymann, Cła i drogi, s. 19; K. Buczek, Targi i miasta, s. 63.
258
KDW, t. I, nr 11, s. 16-18; zob. też J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 115.
259
K. Maleczyński, Najstarsze targi w Polsce i stosunek ich do miast przed kolonizacją na prawie
niemieckim, Lwów 1926, s. 87, uznawał, że regale targowe wykształciło się dopiero w XIII wieku, jednak
przeciwstawił się temu już Z. Wojciechowski, Najstarsze targi w Polsce. Uwagi krytyczno-polemiczne nad
253
52
Bolesława nie odbiegał od innych okręgów. W XII wieku można się doliczyć targów
przynajmniej
w
dwunastu
miejscowościach
na
samym
tylko
Mazowszu.
M.
Miśkiewiczowa w oparciu o źródła podała, że były one umiejscowione w Słupsku,
Szreńsku, Grzebsku, Ciechanowie, Serocku, Nasielsku, Zakroczymiu, Czerwińsku,
Wyszogrodzie, Płocku, Raciążu i Sierpcu260. Z kolei Tadeusz Lalik uznawał, że właściwie
każdy gród kasztelański w tamtym czasie posiadał targ261. Ponieważ targi były w
większości powiązane ze szlakami handlowymi, ich liczba musiała być dość duża, jeśli
weźmie się pod uwagę gęstość dróg na Kujawach. Jak zauważył K. Buczek,
przypuszczalnie w większości były to targi cotygodniowe, a nie coroczne, jak sugerowano
wcześniej262. Wyraźnie powiązane było z nimi prawo karczmy, które w literaturze
określono również prawem taberny263. Historycy wskazują na fakt, iż prawo to zaczęło
stawać się z książęcego rycerskim już w XIII wieku. Działo się tak głównie z powodu
trudności w utrzymaniu dużej liczby tabern pod wyłącznym nadzorem władcy, jednak w
wieku XII chyba jeszcze książęta otrzymywali z nich opłaty. Przypuszczać można, że
zarówno wpływy wynikające z prawa targowego, jak i połączone z nim prawo taberny
dostarczały Bolesławowi sporych dochodów, o czy świadczy chyba fakt, że w połowie XII
wieku książęta niechętnie się ich pozbywali264.
Więcej na temat gospodarki początków okresu rozbicia dzielnicowego w Polsce
napisano w drugim rozdziale niniejszej pracy. O okresie, kiedy Bolesław był księciem
dzielnicowym niewiele, więcej można powiedzieć. Nie wiadomo dokładnie, którymi
rozprawą K. Maleczyńskiego [w:] Pamiętnik 30-lecia pracy naukowej P. Dąbkowskiego, Lwów 1927, s. 377
uznał, że jego powstanie datuje się najpóźniej na koniec XI wieku, natomiast K. Buczek, Targi i miasta, s.
37-61 przekonująco dowodził, że regale targowe odziedziczone zostało przez władców po ustroju
plemiennym. Na temat znaczenia targów i regale targowego we wczesnym średniowieczu zob. T. Lalik,
Regale targowe książąt wschodniopomorskich w XII-XIII wieku, Przegląd Historyczny 56 (1965), z. 2, cytuję
według nowego wydania [w:] Studia średniowieczne, wybór S. Trawkowski, Warszawa 2006, s. 277.
260
M. Miśkiewiczowa, Mazowsze płockie, s. 111-115, tu również źródła.
261
T. Lalik, Organizacja grodowo-prowincjonalna, s. 411.
262
K. Buczek, Targi i miasta, s. 60-61, tu także wcześniejsza literatura, podobnie T. Lalik, Regale targowe,
s. 277.
263
I. Cieśla, Taberna wczesnośredniowieczna na ziemiach polskich, Studia Wczesnośredniowieczne 4
(1958), s. 207 i n.; S. Trawkowski, Taberny płockie na przełomie XI i XII wieku, Przegląd Historyczny 53
(1962), s. 731-744.
264
W dokumentach przekazywanie instytucjom prawa targowego staje się powszechne dopiero w XIII
wieku. Jednak już z wieku XII znane są szczątkowe przykłady posiadania prawa targowego lub taberny przez
możnych, zob. choćby nadanie Mikory dla bożogrobców w Miechowie, gdzie nadaje on Chełm wraz z
targiem (Kodeks dyplomatyczny Małopolski, (dalej KDM), wyd. F. Piekosiński, t. II, Kraków 1886, nr 485, s.
105-107), czy też znane z dokumentu, a należące do kościoła Panny Marii na przedmieściu Płocka targ
Rochne wraz z taberną, które miały pochodzić z nadania Wojsława (J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 117, s. 112113). T. Lalik, Regale targowe, s. 279-280 chyba słusznie wskazywał, iż w tym czasie targi, jako nadal silnie
powiązane z księciem, mogły być w rękach tylko wybitnych przedstawicieli możnowładztwa. Z kolei tabernę
w grodzie ofiarowali też bracia Bolesław i Mieszko kanonikom regularnym z Trzemeszna, KDW, t. I, nr 11,
s. 16-18.
53
daninami dysponował książę na Mazowszu i Kujawach przez pierwsze osiem lat rządów.
Jak pisałam, wydaje się, że na pewno rozporządzał on prawem targowym, celnym i
podstawowymi daninami ius ducale. Bardzo ostrożnie można także stwierdzić, że już w
latach 1138-1146 Bolesław dysponował jakimiś elementami immunitetu sądowego, gdyż
nadanie z niego poczynił jeszcze jako książę dzielnicowy. Warto również zauważyć, że
zamożność dzielnicy młodego księcia, szczególnie ze względu na przynależność do niej
obfitujących w urodzajne gleby Kujaw była na pewno duża. Również położenie na
skrzyżowaniu ważnych dróg handlowych zarówno wewnątrz kraju jak i na szlakach
tranzytowych podnosiło znaczenie tych ziem, a tym samym dochody księcia, gdyż wiele z
nich, jak wspomniane prawo targowe, taberny czy celne było jeszcze w połowie XII wieku
bezpośrednio z nim powiązane. Pozycja wyjściowa Bolesława jako księcia dzielnicowego
wydaje się bardzo dobra, a jego dochody porównywalne z dochodami Mieszka z
Wielkopolski.
b) Elita świecka i duchowna powiązana z mazowiecko-kujawską dzielnicą Bolesława
Kędzierzawego
Kędzierzawy
panował
w
dzielnicy
mazowiecko-kujawskiej
przynajmniej
trzydzieści pięć lat, z czego około ośmiu jako książę dzielnicowy, pozostałe zaś
dwadzieścia siedem również jako princeps. Podejmując próbę omówienia jego panowania
w dzielnicy dziedzicznej, nie można pominąć jej elity politycznej. W ustaleniu imion grona
możnych, którzy współpracowali z Bolesławem i byli powiązani z dzielnicą mazowieckokujawską, najbardziej pomocne wydają się dokumenty, w których ci występują bądź w
listach świadków, bądź jako fundatorzy i donatorzy. Informacje z niewielkiej grupy
dyplomów można jeszcze dopełnić, szukając interesujących nas możnowładców w kronice
mistrza Wincentego i w Rocznikach Jana Długosza oraz w nekrologach, a także katalogach
biskupów265. Pomimo bardzo szczupłej podstawy źródłowej na temat możnowładztwa na
Mazowszu i na Kujawach powstało dość dużo opracowań. Szczegółowo kwestią tą
zajmowali się przede wszystkim Jan Piętka266 oraz Błażej Śliwiński267, których prace
265
Szczegółowo informacje źródłowe cytowane przy konkretnych możnych.
J. Piętka, Geneza mazowieckiej elity feudalnej i jej stan w pierwszym okresie niezależności księstwa
(1138-1371), Rocznik Mazowiecki 7 (1979), s. 31-56, tegoż, Urzędnicy i świeckie otoczenie książąt
mazowieckich do połowy XIII wieku, [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, t. I, red. S.
K. Kuczyński, Warszawa 1981, s. 128-160.
267
B. Śliwiński, Rycerstwo kujawskie a biskupstwo włocławskie w XIII wieku. Kontakty majątkowe, Zapiski
Historyczne 49 (1984), z. 4, s. 5-34, tegoż, Pogranicze kujawsko-pomorskie w XII-XIII wieku. Z dziejów
266
54
dotyczyły przede wszystkim urzędników i elit świeckich. Wiele uwagi zagadnieniom
dotyczącym elit, w tym również możnym interesującej nas dzielnicy poświęcił J.
Bieniak268.
Istnieją
też
pojedyncze,
ale
dość
ważne
rozprawy
Stanisława
Trawkowskiego269 i Jana Powierskiego270. Natomiast kręgiem kościelnym tego okresu
zajmował się przede wszystkim Czesław Deptuła271 i przy okazji swojej pracy nad
Kościołem polskim do końca XIII wieku J. Dobosz272.
Początek rozbicia dzielnicowego w Polsce to okres szczególnego rozwoju
samodzielności możnowładztwa, powiązany z rozpoczynającą się decentralizacją władzy
w państwie, a co za tym idzie stopniowym uszczupleniem prerogatyw książęcych273. W
rzeczywistości niewielu możnych świeckich z lat 1138-1173 powiązanych z terytorium
kujawsko-mazowieckim da się wymienić z imienia, jednak jest to problem jednostronności
i zbyt skromnej ilości źródeł, nie zaś faktu, że ludzi tych nie było. Można stwierdzić, że
wbrew dawnemu poglądowi części historyków w XII wieku własność ziemska na
Mazowszu rozwijała się tak jak w innych dzielnicach274. Wiele znanych średniowiecznych
rodów właśnie w czasach panowania Bolesława Krzywoustego i jego synów rozpoczynało
swoje kariery275. Poniżej omówiłam najpierw świeckich możnych, stosując przy tym, gdy
była taka możliwość, kryterium chronologiczne. Następnie starałam się uchwycić
środowisko
kościelne
dzielnicy
mazowiecko-kujawskiej.
Oczywiście
część
z
wymienionych poniżej możnowładców posiadała swoje dobra także w innych regionach
Bydgoskiego i Wyszogrodzkiego w latach 1113-1296, Warszawa-Poznań 1989, tegoż Rozwój własności
rycerskiej w południowej części Kujaw Inowrocławskich w XII i XIII wieku, Ziemia Kujawska 9 (1993), s.
45-76.
268
J. Bieniak, Ród Łabędziów, [w:] Genealogia – studia nad wspólnotami krewniaczymi i terytorialnymi w
Polsce średniowiecznej na tle porównawczym, Toruń 1987, s. 9-31, tegoż, Elita kujawska w średniowieczu,
[w:] Człowiek w społeczeństwie średniowiecznym, red. R. Michałowski, Warszawa 1997, s. 299-314, a także
seria rozpraw tegoż, Polska elita polityczna XII wieku, wydawanych w poszczególnych tomach
Społeczeństwa Polski średniowiecznej.
269
S. Trawkowski, Kaźń kasztelana Bolesty (1170 rok) w tradycji płockiej, Studia Źródłoznawcze 14 (1969),
s. 53-61.
270
J. Powierski, Hugo Butyr, s. 43-78
271
C. Deptuła, Krąg kościelny płocki w połowie XII wieku, Roczniki Humanistyczne 8 (1960), z. 2, s. 5-122;
tegoż, Biskup i władca, Więź 11 (1968), z. 9, s. 42-64; tegoż, Kościół płocki w XII wieku, Studia płockie, t. III
Kościół płocki XI-XX wieku. Jubileuszowa Księga Pamiątkowa 900-lecia Diecezji, red. J. Kłoczowski, Płock
1975, s. 67-84; tegoż Werner, [w:] Hagiografia polska, słownik bio-bibliograficzny, red. R. Gustaw, t. II,
Poznań 1972, s. 513 i n.
272
J. Dobosz, Monarcha i możni.
273
zob. M. Biniaś-Szkopek, Konflikty w łonie dynastii piastowskiej a wzrost znaczenia możnych na
przykładzie sporów synów Bolesława Krzywoustego, [w:] Pierwsze polsko-czeskie forum młodych
mediewistów. Materiały z konferencji naukowej Gniezno 27-29 wrzesnia 2005, red. J. Dobosz, J.
Kujawiński, M. Matla-Kozłowska, Poznań 2007, s. 159-172.
274
Zob. J. Piętka, Geneza mazowieckiej elity, s. 35.
275
Właśnie dla tego okresu można wskazać pojawienie się w źródłach pierwszych ich przedstawicieli, zob.
np. S. Szybkowski, Ród Cielepałów. Studium genealogiczne, Gdańsk 1999, 339-341; J. Karczewska, Ród
Pomianów na Kujawach w średniowieczu, Poznań-Wrocław 2003, s. 275.
55
kraju, lecz w tym rozdziale interesują mnie oni jedynie jako posiadacze majątków na
terenie dziedzicznej dzielnicy Bolesława.
Spośród rycerstwa, które poparło juniorów w ich walce ze starszym bratem,
najważniejszym wydaje się Wszebor276 – wedle koncepcji J. Bieniaka syn Piotra
Włostowica277. Możnowładca ten według słów mistrza Wincentego sprawował urząd
princeps militie już za czasów Bolesława Krzywoustego278, a następnie znalazł się w
otoczeniu księżnej Salomei i jej synów279. Pod koniec wojny domowej, zapewne
najpóźniej w 1146 roku został wojewodą u boku juniorów280. Stał na czele ich wojsk i to
właśnie jego łączy się ze zwycięstwem Bolesława i Mieszka z Władysławem II pod
Poznaniem281. Ród Włostowiców-Łabędziów posiadał dobra w Wielkopolsce, na
Kujawach oraz na Śląsku i w ziemi sandomierskiej. Według ustaleń J. Bieniaka po
podziale dóbr rodu Wszebor odziedziczył klucz piotrowski, który stanowił zrąb
późniejszych majętności Łabędziów na Kujawach. O możnym tym wiadomo, iż nadał
klasztorowi trzemeszeńskiemu kościół w Korczynie wraz z dwoma wsiami i wszystkimi
pożytkami (utilitatibus)282. Zmarł zapewne przed rokiem 1161, gdyż na dokumencie z
276
Pomijamy tu postać Piotra Włostowica, ponieważ możny ten powiązany był w tym czasie bardziej z
polityką ogólnopolską, poza tym nieco miejsca poświęcono mu w dalszej części niniejszego rozdziału.
277
Przyjmuję za wiarygodne ustalenia J. Bieniaka, Ród Łabędziów, s. 23-31, (tu także wcześniejsza
literatura), tegoż Polska elita polityczna XII wieku, (cz. III A, Arbitrzy książąt – krąg rodzinny Piotra
Włostowica), [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S. K. Kuczyński, t. IV,
Warszawa 1990, s. 49 i nn., który w pełni uzasadnił wcześniejszą koncepcję S. Zakrzewskiego, Źródła podań
tyniecko-wiślickich, Kwartalnik Historyczny 28 (1914), s. 411-412, 424-431 o powiązaniach rodowych
między Wszeborzycami a Włostowicami-Łabędziami. Ustalenia te przyjął J. Dobosz, Monarcha i możni, s.
265, 378-379, natomiast J. Spors, Wojewodowie Polski dzielnicowej w XII i XIII wieku. Przegląd wojewodów
w kontekście ewolucji urzędu od godności nadwornej do urzędu ziemskiego, (cz. I), Przegląd Historyczny 32
(1991), z. 3-4, s. 353 i n, szczególnie 361. Podał te ustalenia w wątpliwość, dochodząc jednak ostatecznie do
wniosku, iż tego, że Wszebor był synem Piotra, nie da się wykluczyć, choć również mógł być on jego
młodszym bratem. Por. także całkowicie odmienne zdanie polemizującego z J. Bieniakiem J. Wenty, O
stróżach „testamentu” Bolesława Krzywoustego, [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów,
red. S.K. Kuczyński, t. VIII, Warszawa 1999, s. 102-106.
278
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 26, s. 115-117. O tym, że princeps militie u mistrza Wincentego
oznaczało wojewodę zob. A. Bogucki, Terminologia polityczna w Kronice Mistrza Wincentego, Studia
Źródłoznawcze 20 (1976), s. 59. Jednak J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III A), s. 53-54 podjął
dyskusję z wcześniejszymi poglądami historiografii, według których Wszebor miał przejąć urząd wojewody
po Piotrze Włostowicu, stwierdzając, że za czasów Bolesława Krzywoustego „piastował jakiś urząd przy
którymś z nich (synów Bolesława – MB) lub przy Salomei”, inaczej J. Spors, Wojewodowie, s. 353 i n.
279
Występuje jako świadek na niedatowanym dokumencie księżnej Salomei dla klasztoru mogileńskiego,
KDW, t. I, nr 9, s. 14-15.
280
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 120. Wcześniej w roli wojewody juniorów prawdopodobnie
występował Odolan, zob. J. Bieniak, Odolan, PSB, t. XXIII, Wrocław 1978, s. 537-538; tenże, Polska elita
polityczna XII wieku, (cz. III B, Arbitrzy książąt – trudne początki), [w:] Społeczeństwo Polski
średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S. K. Kuczyński, t. VII, Warszawa 1996, s. 29-30, 33.
281
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 30.
282
F. Piekosiński, Zbiór, nr 10, s. 54, na ten temat zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 379. Według J.
Bieniaka, Polska elita polityczna (cz. III A), s. 43-44, 62-63, przedmiotem nadania Wszebora dla klasztoru
trzemeszeńskiego był nie Korczyn, a Skrzynno wraz kościołem i wsią.
56
Łęczycy występują jego synowie już pod opieką krewnych 283. Możliwe, iż właśnie do
niego odnosi się zapiska z dnia 2 czerwca w Nekrologu opactwa Św. Wincentego284.
Niewątpliwie wieloletnia współpraca Wszebora z księciem Bolesławem układała się
dobrze. Kariera możnego wyraźnie rozwijała się przy młodszych książętach, gdyż
uczestniczył on w nadaniach, które czynili Bolesław i Mieszko, wdzięczni mu zapewne za
poparcie okazane w walce z Władysławem II. Wojewodą kujawskim był również syn
Wszebora – Piotr Stary lub Wielki (Magnus)285, którego początki działalności łączyć
można jednak najwcześniej z ostatnimi latami panowania Bolesława Kędzierzawego, a
przede wszystkim z późniejszymi rządami Mieszka Starego i Kazimierza Sprawiedliwego.
Możnym, którego również powiązać można z walką juniorów przeciw
Władysławowi II, był Dzięgień. Początki jego politycznej aktywności wiążą się jeszcze z
rządami Krzywoustego286, zaś po śmierci tego księcia znajduje się, tak jak i Wszebor, w
otoczeniu księżnej Salomei. Co ciekawe, w dokumencie dla benedyktynów mogileńskich
wystąpił z tytułem komesa287. J. Bieniak sugerował, że mógł on w tym czasie być
kasztelanem któregoś z rezydencjalnych grodów Salomei288. Generalnie dobra Dzięgnia i
jego synów sytuuje się od okolic wschodniego i południowego Mazowsza, przez Kujawy
aż do wschodnich krańców Wielkopolski. Niewiele można powiedzieć o działalności tego
możnowładcy, jednak z faktu, że nie pojawił się już w dokumencie Zbyluta z 1153 roku,
wnioskować można, że zmarł najpóźniej pod koniec lat czterdziestych XII wieku289, a jego
współpraca z księciem kujawsko-mazowieckim ograniczyła się do lat wojny domowej.
Z początkami panowania Bolesława Kędzierzawego, a także z jego walką przeciw
seniorowi wiąże się również osobę przypuszczalnego protoplasty późniejszego rodu
Cielepałów – Nasława290. O możnym tym wiadomo jedynie tyle, iż wymienił z klasztorem
mogileńskim wieś Kryte na Ranigłów291, natomiast Bolesław, uznając zapewne niższą
283
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 87, s. 81-83, także KDM, t. II, nr 373, s. 4.
Nekrolog opactwa św. Wincentego we Wrocławiu, wyd. K. Maleczyński, MPH, s.n., t. IX, cz. 1,
Warszawa 1971, s. 51, zob. J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III A), s. 63, przyp. 269.
285
Zob. zapis w Księdze brackiej opactwa Panny Marii w Lubiniu, wyd. Z. Perzanowski, MPH, s.n., t. IX,
cz. 2, Warszawa 1976, s. 13, podsumowanie obszernej dyskusji na temat Piotra Starego i jego działalności
fundacyjnej zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 380-383.
286
W Księdze brackiej opactwa Panny Marii w Lubiniu, s. 5, z 1121-1122 roku jego imię występuje w jednej
z zapisek inauguracyjnych. J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III B), s. 30 stwierdził, iż Dzięgień już
wtedy musiał należeć do elity władzy.
287
KDW, t. I, nr 9, s. 14-15.
288
J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III B), s. 30.
289
De facto Dzięgień nie pojawia się już w liście świadków dokumentu Bolesława Kędzierzawego
przedstawiającego nadania dla klasztoru w Mogilnie, datowanego przez J. Bieniaka, Polska elita polityczna
(cz. III B), s. 28, 39 na 11 kwietnia 1146. Jednak datacja zaproponowana przez tego historyka nie jest
całkowicie pewna, choć wydaje się prawdopodobna.
290
Identyfikacja Nasława zob. S. Szybkowski, Ród Cielepałów, s. 339, tu także wcześniejsza literatura.
291
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 22, s. 14, zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 342.
284
57
wartość tej oddanej przez Nasława, dodał do niej źreb zamieszkiwany przez chłopa
Kurona292. Postępowanie księcia historycy wyjaśniali faktem odwdzięczenia się możnemu
za poparcie go w walce przeciw Władysławowi II293. Wskazywano także na fakt, iż
posiadłości na Kujawach i w Bydgoskiem mógł on zawdzięczać hojności Bolesława294.
Tezy tej z uwagi na brak źródeł nie można jednak zweryfikować. W rzeczywistości oprócz
jednej wspomnianej wzmianki, która pozwala powiązać osobę tego możnego z obozem
popierającym Bolesława w walce z Władysławem II oraz ewentualnie z okresem krótko po
roku 1146, nieznane są żadne dowody źródłowe, które pozwoliłyby wskazać na
jakąkolwiek późniejszą współpracę Nasława z księciem.
Pewne powiązania z Bolesławem mieli również domniemani antenaci kujawskiego
rodu Pomianów – Przecław oraz jego syn Chebda295. W dokumencie, którym Zbylut nadał
klasztor cystersów w Łeknie, a właściwie w końcowej dopisce, której nadania datuje się na
lata po 1153 do końca XII wieku296, obok dodatkowej darowizny Bolesława wspomina się
również o tym, że Przecław, ojciec Chebdy nadał klasztorowi wieś Głojkowo297 na
Kujawach. Trudno odpowiedzieć na pytanie, kiedy dokładnie ów możny oddał Głojkowo,
jednak obecność w zapisce Bolesława, z którym, jak się wydaje, możny ten
współpracował, pozwala datować je jeszcze na czasy za życia księcia, czyli przed rokiem
1173. Pojawienie się Przecława w towarzystwie przypuszczalnie dorosłego syna298
pozwalałoby umieścić tego możnego w gronie rycerstwa popierającego juniorów.
Potwierdzałby to również fakt, wspierania przez Przecława fundacji Zbyluta, który sam był
w gronie możnych występujących przy młodszych braciach w walce z seniorem 299. Nie
sposób jednak nie zauważyć, że nie występuje on w żadnym z wcześniejszych
dokumentów zawierających imiona grupy popierającej Bolesława i Mieszka w walce z
Władysławem. Najprawdopodobniej możnowładca ten wystąpił też w 1161 roku jako
świadek nadań Bolesława i jego brata Henryka dla klasztoru kanoników regularnych w
292
B. Śliwiński, Pogranicze kujawsko-pomorskie, s. 43.
J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III B), s. 40, S. Szybkowski, Ród Cielepałów, s. 341.
294
S. Szybkowski, Ród Cielepałów, s. 342.
295
Identyfikacja domniemanych najstarszych przedstawicieli rodu Pomianów przeprowadzona została
jedynie na podstawie kryterium imionowego, J. Karczewska, Ród Pomianów, s. 275.
296
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 403; tegoż, Dokument fundacyjny klasztoru cystersów w Łeknie, [w:]
Studia i Materiały do dziejów Pałuk, t. I, Poznań 1989, s. 53-83
297
F. Piekosiński, Zbiór, nr 19, s. 76-78.
298
Taki wniosek wysunięto na podstawie niespotykanego w źródłach sformułowania Predzlaus pater
Chebde, które zastąpiło używany zazwyczaj patronimik. Historycy uznali, że Chebda musiał być już
zapewne w tym czasie dość ważną osobą, B. Śliwiński, Rozwój własności, s. 55, J. Karczewska, Ród
Pomianów, s. 275. Natomiast według J. Bieniaka, Polska elita polityczna (cz. III C), s. 17, takie
sformułowanie może świadczyć o tym, że w momencie tworzenia zapiski Przecław już nie żył i dlatego
pisarz zaznaczył obecność jego syna.
299
Zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 296.
293
58
Czerwińsku300. J. Bieniak nie wyklucza również możliwości identyfikowania tego
Przecława z Przecławem Jarantowicem, który wystąpił w Opatowie u boku Kazimierza
Sprawiedliwego w 1189 roku301. Zarówno użycie przydomka, jak i długi okres pomiędzy
występowaniem obu możnych o tym imieniu zdaje się świadczyć przeciw tej koncepcji.
Uważam, że Przecław z dokumentów do 1161 roku nie jest tożsamy z Przecławem
Jarantowicem. Ostatecznie wydaje się, że posiadamy zbyt mało źródeł, aby szczegółowo
datować czas aktywności politycznej tego możnego, w związku z tym historyk nie jest w
stanie jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, kiedy antenaci rodu Pomianów pojawili się
u boku księcia mazowiecko-kujawskiego.
Powiązany z walką juniorów przeciw Władysławowi był też Andrzej, syn biskupa
krakowskiego Czasława, który posiadał pewne dobra na Kujawach. Wystąpił tylko raz w
dokumencie Salomei dla klasztoru w Mogilnie, darując benedyktynom wieś Gocanowo
nad Gopłem302. W związku z tym, że pojawił się jako świadek na wyżej wspomnianym
dyplomie, wydaje się, że można go zaliczyć w poczet możnych, którzy w początkowym
okresie popierali politykę Bolesława. Fakt, że później już nie występuje w źródłach, może
świadczyć o jego szybkiej śmierci.
Ciekawą postacią na tle ówczesnych elit możnowładczych, której działalność łączy
się najprawdopodobniej zarówno z okresem wojny domowej, jak i z późniejszym
panowaniem Kędzierzawego, a w szczególności z jego polityką pruską, był Hugo Butyr.
Znany dokument z 1218 roku, w którym książę Konrad I mazowiecki potwierdził nadanie
swojego dziadka Bolesława dla dziada Marcina Grabowica, określonego w źródłe Hugo
Butr (Bucr)303. Wiedzę na temat tej postaci zebrał J. Powierski, który ustalił brzmienie jego
przydomka na Butyr304, uznał, iż pochodził on z holenderskiego rodu Arkelów i był
najprawdopodobniej założycielem jednej z jego linii bocznych – Bottermanów. Autor ten
przypuszczał też, że z powodów politycznych, najpewniej również nie bez udziału
ówczesnego biskupa płockiego Aleksandra pochodzącego z Malonne, przyjechał on do
Polski około 1145 roku. J. Powierski domyślał się, iż Hugo Butyr walczył po stronie
300
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 87, s. 81-83 także KDM, t. II, nr 373, s. 4., zob. J. Karczewska, Ród
Pomianów, s. 275.
301
J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III C), s. 17.
302
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 22, s. 14.
303
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 200, s. 193-194, dyskusję na temat tego dokumentu podsumował J. Piętka,
Mazowiecka elita, s. 39, zob. tu także kwestię odczytu Hogo Bucr, czy Butr. Nie wiemy dokładnie, jakie
nadania miał otrzymać Hugo Butyr, jednak dokument wspomina o oddaniu mu książęcych ludzi służebnych,
wg J. Powierskiego, Hugo Butyr, s. 47, 63-64 byli to budowniczowie, którzy mieli pomagać w umacnianiu
grodów pogranicznych ziemi chełmińskiej, w której kasztelanem miał być ten możny.
304
J. Powierski, Hugo Butyr, s. 44-45, na podstawie przekazu Dusburga o Hugonie Potyre i jego walkach z
Prusami, zob. Peter von Dusburg, Chronicon terrae Prussiae, hrgb. v. M. Toeppen, [w:] Scriptores rerum
Prussicarum, Bd. I, Leipzig 1861, s. 39.
59
Bolesława Kędzierzawego w wojnie przeciw starszemu bratu, stąd więc nadanie księcia
Mazowieckiego dla niego, potwierdzone później przez Konrada mazowieckiego305. Na
podstawie podobieństwa przydomka Hugona z nazwą leżącej na terenie wsi Kałdus
(pierwotne Chełmno) góry, czy też może wału o nazwie Butyra (Mons Butira) zarówno J.
Powierski, jak i J. Bieniak uznali, że możny ten sprawował urząd kasztelana
chełmińskiego306. Historycy już wcześniej zwracali uwagę na fakt, że zapewne Hugo
odegrał pewną rolę w walkach Kędzierzawego z Prusami307. Związki tego możnowładcy z
księciem mazowieckim nie ulegają wątpliwości i wydaje się, że ich współpraca układała
się poprawnie.
Swoje dobra na terenie dzielnicy mazowiecko-kujawskiej posiadali również
przedstawiciele rodu Powałów i na podstawie źródeł przynajmniej niektórych z nich
można powiązać z osobą interesującego nas władcy tej dzielnicy. Pierwsze sygnały
kontaktów Bolesława z tym rodem odnoszą się do nadania, które poczyniła druga żona
Wojsława, piastuna Bolesława Krzywoustego, Dobiechna Kilianówna. Kazała ona
wybudować w Płocku i uposażyć kościół NP Marii, a następnie przekazała go, zapewne za
pontyfikatu biskupa Aleksandra z Malonne, katedrze płockiej308. J. Dobosz sugerował, iż
samo nadanie mogło być dokonane z okazji konsekracji odbudowanej w 1144 roku katedry
płockiej309. W wydarzeniach tych brał niewątpliwie udział młody książę mazowiecki, jako
że miały one duże znaczenie nie tylko dzielnicowe, ale także ogólnopolskie. Z kolei w
testacji dokumentu dla Mogilna znaleźć można kolejnego przedstawiciela rodu Powałów –
Trojana310, syna Wojsława. Wiadomo o nim, że ofiarował klasztorowi trzemeszeńskiemu
dwie wsie na Kujawach (Pikutowo i Grabianowo). Natomiast jego bratu Januszowi
kanonicy zawdzięczali kościół św. Jana Ewangelisty w Trzemesznie, który był uposażony
pięcioma wsiami na pograniczu Wielkopolski i Kujaw oraz dochodami z Wyszogrodu311.
Działalność obu braci można powiązać z początkowym okresem panowania Bolesława, a
305
J. Powierski, Hugo Butyr, s. 47 i n.
J. Bieniak, Studia nad dziejami, s. 51-53; J. Powierski, Hugo Butyr, s. 59-64, zob. też J. Piętka,
Mazowiecka elita, s. 39-40. Wcześniej zastrzeżenia zgłosił S. Zakrzewski, Nadania na rzecz Chrystyana
biskupa pruskiego w latach 1217-1224, Rozprawy AU WHF 42 (1902), s. 5-8, który po pierwsze działalność
Hugo Butyra łączył z panowaniem Bolesława Krzywoustego, a po drugie stwierdził, iż nie mógł on
sprawować urzędu kasztelana, gdyż był cudzoziemcem. J. Powierski, Hugo Butyr, s. 61, zauważył jednak, iż
ten pogląd nie może odnosić się do okresu wczesnego średniowiecza.
307
Zob. Z. Laskowski, Dołęga czy Do Łęga, Cieszyn 1932, s. 35-38, na ten temat zob. niżej, rozdział III,
podrozdział 3.
308
Dokumenty kujawskie i mazowieckie przeważnie z XIII wieku, wyd. B. Ulanowski, Archiwum Komisji
Historycznej AU 4 (1888), nr 1, s. 150.
309
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 392.
310
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 22, s. 14.
311
Rodowód opracował W. Semkowicz, Ród Powałów, Sprawozdania z czynności i posiedzeń Akademii
Umiejętności w Krakowie 19 (1914), nr 3, s. 19-20, w kwestii fundacji Janusza i Trojana zob. F. Piekosiński,
Zbiór, nr 10, s. 55, a także J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 392.
306
60
J. Bieniak podejrzewa, iż obdarzenie Janusza przez juniorów kasztelanią wyszogrodzką
było powiązane ze zwycięstwem juniorów w 1146 roku, a więc stanowiło przejaw
wdzięczności książąt za okazane poparcie312. Niewątpliwie największym możnowładcą
tego rodu, powiązanym jednak już z drugą połową rządów Bolesława Kędzierzawego, był
Żyro, syn Janusza. Możnowładca ten posiadał koligacje rodzinne z książętami
pomorskimi. Sam mistrz Wincenty, pisząc o nim, użył sformułowania princeps, co
świadczy o wysokiej pozycji możnego313. Tę zdają się również potwierdzać jego duże
posiadłości oraz nadania, których był inicjatorem314. Wiadomo, iż w okolicach Chełmna
posiadał dwadzieścia sześć wsi, co już samo w sobie stanowiło ogromny majątek, a na
pewno była to jedynie jego część315. W otoczeniu Kędzierzawego pojawił się
najprawdopodobniej w latach sześćdziesiątych, po raz pierwszy wystąpił w liście
świadków dokumentu z 1161 roku316. O Żyrze wiadomo również, że wraz z żoną oraz
synem nadał klasztorowi miechowskiemu dwie wsie317. Z kolei w roku 1185 oddał kościół
NP Marii wybudowany, uposażony i ofiarowany wcześniej przez Dobiechnę, drugą żonę
Wojsława biskupowi płockiemu i katedrze kanonikom regularnym z Halle318. Zarówno
jego pokaźny majątek, koligacje rodzinne, działalność fundacyjna, jak i fakt, że
przypuszczalnie zaraz po śmierci Bolesława Kędzierzawego został on opiekunem jego
jedynego syna Leszka oraz całej dzielnicy319, świadczą o tym, że była to postać bardzo
wpływowa, mająca zapewne wiele do powiedzenia także na dworze księcia. Wydaje się, że
relacje Kędzierzawego i Żyry układały się co najmniej poprawnie. Przynajmniej przez
312
J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III B), s. 39-40, gdzie jednak zaznacza, że synowie Wojsława
znaleźli się w obozie popierających młodszych książąt dopiero w ostatnim okresie wojny domowej.
313
Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 8, s. 147, na temat tytułu princeps w kronice zob. A. Bogucki,
Terminologia polityczna, s. 59 i n.
314
Np. J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 117, s. 112-115, Żyra nadał cztery wsie oraz Słupno pod Płockiem
kościołowi Sancte Marie in suburbio Plocensi, znany jest również z nadań dla bożogrobców miechowskich,
K Pacuski, Żyra, [w:] SSS, t. VII, Wrocław 1982, zob. też niżej.
315
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 217, s. 214-218, zob. J. Bieniak, Studia nad dziejami, s. 29; J. Piętka,
Geneza mazowieckiej elity, s. 37; J. Powierski, Studia nad strukturą administracyjno-terytorialną ziemi
chełmińskiej i michałowskiej w okresie piastowskim, Bydgoskie Towarzystwo Naukowe, Prace Wydziału
Nauk Humanistycznych, ser. C, nr 13 (1973), s. 3-86, a także T. Jasiński, Okoliczności nadania ziemi
chełmińskiej Krzyżakom w 1228 roku w świetle dokumentu łowickiego, [w:] Balticum. Studia z dziejów
polityki, gospodarki i kultury XII-XVII wieku, ofiarowane Marianowi Biskupowi w siedemdziesiątą rocznicę
urodzin, red. Z.H. Nowak, Toruń 1992, s. 151-163, gdzie informacje o okolicznościach wymienienia tzw.
klucza Żyry w dokumencie Konrada mazowieckiego.
316
F. Piekosiński, Zbiór, nr 24, s. 99-101, J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 87, s. 82 i n wskazywał na pojawienie
się Żyry w roku 1161, podobnie W. Semkowicz, Ród Powałów, s. 19, por. J. Piętka, Urzędnicy i otoczenie, s.
133.
317
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 96, 143, s. 137-140, były to wsie Kije i Samogoszcz, nadanie mogło mieć
miejsce w latach 1173-1198.
318
Dokumenty kujawskie i mazowieckie, nr 1, s. 150, zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 392-393.
319
Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 8, s. 147 przypisał ten krok dopiero Kazimierzowi Sprawiedliwemu po
tym, jak ten zajął Kraków w 1177 roku, jednak ten sprawował władzę jako opiekun Leszka na Mazowszu od
1173 roku, a więc przypuszczalnie już od tego czasu posiłkował się pomocą Żyry.
61
ostanie pięć lat panowania Bolesława możnowładca ten sprawował już być może urząd
wojewody mazowieckiego320, a wnioskując z faktu, że posiadał dobra w ziemi
chełmińskiej można stwierdzić, iż mógł być zaangażowany w książęcą politykę pruską321,
co tym bardziej potwierdzałoby ich wzajemną współpracę. W każdym razie mistrz
Wincenty, który zanotował przecież informacje o pewnych krokach podjętych przez
możnowładztwo małopolskie przeciwko księciu, nie wspomniał ani słowem o tym, aby
znany mu Żyro miał z księciem jakieś zatargi322. Szczyt kariery tego możnowładcy
przypadł jednak już na lata po śmierci Bolesława Kędzierzawego.
W otoczeniu mazowieckim księcia Bolesława znaleźć można jeszcze Marcina
Sułkowica323, domniemanego potomka rodu Sieciecha324. Nie jestem w stanie wiele
powiedzieć o jego ewentualnej współpracy z księciem poza tym, że posiadał dobra na
terenie Mazowsza. Według Janusza Kurtyki, który przygotował biogramu tego możnego,
to właśnie Marcin Sułkowic nadał wieś Orzechów benedyktynom sieciechowskim325. Poza
tym wystąpił na dokumencie ze zjazdu w Łęczycy z 1161 roku, w czasie którego Bolesław
Kędzierzawy wraz z bratem Henrykiem dokonali nadań dla kanoników regularnych z
Czerwińska326. Po tej dacie możny ten nie pojawia się więcej w źródłach.
Ostatnim spośród świeckich możnych związanych z księciem mazowieckokujawskim oraz z jego dzielnicą, o którym można powiedzieć coś więcej niż tylko imię,
był kasztelan wiski Bolesta. Posiadanie przez niego kasztelanii w Wiźnie, a także fakt, że
źródła przekazały informacje o przyjmowaniu przez niego jakiegoś poselstwa Prusów,
pozwala powiązać go z polityką pruską księcia. Jednak postać tę poznajemy w
okolicznościach niezbyt chwalebnych, mianowicie dowiadujemy się, iż toczył on spór z
biskupem płockim Wernerem o wieś Karsy (lub Szarsko)327. Z woli księcia miejscowość
320
Jako Palatinus Mazovie wystąpił pierwszy raz w dokumencie z roku 1163, zob. J.K. Kochanowski, Zbiór,
nr 89, s. 88-89, jednak datacja dyplomu budzi zastrzeżenia historyków, zob. J.K. Kochanowski Zbiór, s. 89 i
n., a także J. Piętka, Urzędnicy i świeckie otoczenie, s. 133.
321
J. Powierski, Hugo Butyr, s. 60-64, stwierdził, że w XII wieku, a także i w późniejszym okresie, ziemia
chełmińska zdawała się spełniać dużą rolę w walkach polsko-pruskich, a ludzie odpowiedzialni za tę politykę
otrzymywali tam dobra.
322
Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 6, s. 144, wspomniał o udziale w spisku Jaksy i Świętosław, również na
żadnym z dokumentów jędrzejowskich, W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 69-70, gdzie dokumenty
Mieszka Starego i Kazimierza Sprawiedliwego oraz KDM, t. II, nr 374, s.9-10, nie wystąpił Żyra.
323
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 87, s. 81-83, także KDM, t. II, nr 373, s. 4.
324
Jednym z rodu Toporów określił Marcina Sułkowica już F. Piekosiński, Rycerstwo polskie wieków
średnich, t. II, Kraków 1896, s. 249-250. zgodzili się z tą tezą J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. II), s.
14-16, gdzie autor określił go wnukiem Sieciecha, a także J. Kurtyka, Tęczyńscy. Studium z dziejów polskiej
elity możnowładczej w średniowieczu, Kraków 1997, s. 46-48. Pewne wątpliwości wyraziła jedynie G.
Klimecka, Ród potomków Sieciecha w wiekach XII-XIII, Studia Źródłoznawcze 28 (1981), s. 56.
325
J. Kurtyka, Tęczyńscy, s. 46-48, poparł go J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III C), s. 17.
326
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 87, s. 81-83, także KDM, t. II, nr 373, s. 4.
327
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 93, s. 95-96.
62
przypadła duchownemu. W tej sytuacji Bolesta namówił najprawdopodobniej swojego
brata Bieniasza do zamordowania biskupa, za co kasztelan został z wyroku Bolesława
Kędzierzawego stracony w Gnieźnie przez spalenie328. Ciekawym wydaje się pytanie,
dlaczego Bolesta wybrał tak drastyczne środki. Niewielka liczba źródeł skazuje na
domysły, jednak wydaje się, iż kasztelan musiał czuć się wobec biskupa na tyle bezradny,
że zdecydował się na krok ostateczny, który przypłacił głową. Przypuszczalnie potomków
Bolesty nie spotkały jednak za grzechy ojca większe represję, gdyż ród Boleściców,
mazowieckiego odłamu Jastrzębów, za którego protoplastę uważa się zabójcę Wernera,
przetrwał na Mazowszu, a w XV wieku został obdarzony przywilejami rodowymi 329.
Pozostaje jeszcze omówienie elit kościelnych dzielnicy mazowiecko-kujawskiej.
Niestety tutaj źródła są jeszcze bardziej skąpe, a wyjątek stanowią informacje o biskupach
płockich. Na terenie dzielnicy Bolesława Kędzierzawego znajdowały się około roku 1138
przynajmniej dwa biskupstwa330. W okresie jego panowania w Płocku działali kolejno trzej
biskupi – Aleksander z Malonne, Werner i Lupus. Z kolei na terenie Kujaw w początkowej
fazie rządów księcia mazowiecko-kujawskiego mamy Świdgera, po nim Wernera (być
może wyżej wspomnianego późniejszego biskupa płockiego) i Onolda, z których pierwszy
i ostatni tytułowani są w różnych źródłach biskupami kruszwickimi, a ten ostatni to
najprawdopodobniej Honoldus, który według II katalogu biskupów kujawskich miał swój
pontyfikat w latach 1157-1160 i to on miał przenieść katedrę z Kruszwicy do Włocławka.
Niezwykle interesującą postacią, z którą współpracował Bolesław, był biskup
płocki Aleksander z Malonne. W literaturze przedmiotu poświęcono zarówno jego
biogramom jak i szerokiej działalności dużo miejsca331; tutaj wypada zwrócić jedynie
uwagę na jego kontakty z księciem mazowiecko-kujawskim. Warto zauważyć fakt, że
kiedy Bolesław rozpoczął swoje rządy w swojej dzielnicy dziedzicznej, biskup urzędował
tam już od wielu lat. Początki jego rządów na płockiej stolicy biskupiej datowane są na
1129 rok. Niewątpliwie był on powiązany z polityką Bolesława Krzywoustego, między
innymi, o czym wspomniał mistrz Wincenty, biskup angażował się w obronę Mazowsza
przed najazdami pruskimi. Znana szeroka działalność kulturalna Aleksandra, jak i jego
328
Źródła oraz literatura zob. C. Deptuła, Werner, s. 513 i n., a szczególnie S. Trawkowski, Kaźń kasztelana
Bolesty, s. 53, który przekonująco dowiódł, że omawiane wydarzenia należy datować na rok 1170, a nie jak
wcześniej uważano na rok 1172.
329
Mazowieckie przywileje rodowe z XIV i XV wieku, nr 5, wyd. W. Semkowicz, Kraków 1912, zob. też. J.
Piętka, Mazowiecka elita, s. 42.
330
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 2a.
331
M. Gębarowicz, Aleksander biskup płocki, PSB, t. I, Kraków 1938, s. 65-66; C. Deptuła, Krąg kościelny
płocki, s. 5-122; tegoż, Biskup i władca, s. 42-64; tegoż, Kościół płocki, s. 67-84; R. Kunkel, Katedra płocka
w średniowieczu, Biuletyn Historii Sztuki 50 (1988), nr 3, s. 194-197; J. Drzymała, Działalność fundacyjna
biskupa Aleksandra z Malonne, Nasze Historie 3 (1998), s. 37-69; J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 326-327.
63
portret przekazany przez kronikarza, który wyraźnie zaznacza, że biskup płocki był silnym,
walecznym mężem332, oraz ostatecznie duża różnica wieku pomiędzy biskupem płockim a
księciem mazowiecko-kujawskim pozwala wysunąć przypuszczenie, iż w tej współpracy
to duchowny grał pierwsze skrzypce. Wydaje się, iż za słuszną uznać można uwagę C.
Deptuły o tym, że to właśnie Aleksander został wyznaczony przez Krzywoustego na
opiekuna młodego księcia w jego dzielnicy333. Przede wszystkim od początku biskup
płocki znajdował się w gronie duchowieństwa popierającego juniorów w ich walce z
seniorem. Aleksander wystąpił jako świadek w falsyfikacie trzemeszeńskim (rzekomo z
1145 roku)334 oraz w dokumencie kardynała Humbalda z 1146 roku wystawionym dla tego
klasztoru335. C. Deptuła nazwał go nawet „filarem obozu juniorów”336. Niewątpliwie
odbudowa zniszczonej katedry płockiej oraz jej konsekracja przeprowadzona w 1144 roku
przez Aleksandra były jednym z najbardziej prestiżowych i podnoszących znaczenia
dzielnicy mazowieckiej wydarzeń337. Współpraca Bolesława Kędzierzawego z biskupem
układała się zarówno na gruncie politycznym, jak i kulturalnym bardzo dobrze. W okresie,
kiedy książę był już princepsem, obydwu połączyła działalność na rzecz kanoników
regularnych z Czerwińska, która to fundacja datowana pomiędzy 1129 a 1155 rokiem była
zapewne wynikiem inicjatywy Aleksandra338. Jego działalność miała niewątpliwy wpływ
na powiększenie znaczenia i prestiżu dzielnicy Bolesława, równocześnie sam książę zyskał
w biskupie i jego otoczeniu niezwykłej wagi zaplecze polityczne, zarówno w
początkowym okresie rządów połączonych z walką z bratem, jak i w pierwszym
dziesięcioleciu panowania w roli princepsa. Aleksander zmarł w 1156 roku, wcześniej
sprowadził jednak wielu ludzi z kręgu leodyjskiego, którzy zapewne powiązani byli nadal
z polityką księcia. Spośród tej grupy warto wymienić jego młodszego brata – Waltera,
który w latach czterdziestych XII wieku stał przypuszczalnie na czele kapituły płockiej 339.
Również i on musiał czynnie popierać książąt w ich walce z bratem, jeśli już w roku 1149
został, zapewne właśnie za to poparcie, nagrodzony biskupstwem wrocławskim. Wydaje
się, iż jego współpraca z Bolesławem układała się dobrze, gdyż znajduje się on w jego
otoczeniu na zjeździe zorganizowanym z okazji konsekracji kolegiaty w Łęczycy w 1161
332
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 8, s. 92-93.
C. Deptuła, Krąg kościelny, s. 63.
334
KDW, t. I, nr 11, s. 16-17.
335
KDW, t. I, nr 12, s. 18-19.
336
C. Deptuła, Krąg kościelny, s. 49, 62.
337
Spominki płockie, wyd. A. Rutkowska-Płachcińska, MPH, s.n., t. XII, Kraków 1996, s. 128; Spominki
sochaczewskie, wyd. A. Rutkowska-Płachcińska, MPH, s.n., t. XII, Kraków 1996, s. 131. Na temat katedry
zob. R. Kunkel, Katedra płocka, s. 190-194, na temat jej odbudowy i konsekracji w 1144 roku zob. J.
Dobosz, Monarcha i możni, s. 184.
338
R. Kunkel, Katedra płocka, s. 196; J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 184.
339
KDW, t. I, nr 3, s. 4.
333
64
roku340. Spośród sprowadzonych zapewne przez Aleksandra duchownych w kręgu
Bolesława przewijali się też zapewne wspomniani w zapisce o cudach płockich Azo, o
którym wiadomo, że przez pewien czas był kustoszem w Płocku, i Zachariasz341. Możliwe,
iż obowiązki kanclerza pełnił przy księciu niejaki Jan342, którego znaleźć można na liście
świadków falsyfikatu mogileńskiego343. Według C. Deptuły pełnił on też w kapitule
płockiej jedną z trzech funkcji – dziekana, archidiakona lub kantora.
Z relacji Jana Długosza wiadomo, że scholastykiem płockim był w początkowym
okresie swojej kariery następca Aleksandra – Werner344. Jest to jednak późny, przez to
mało wiarygodny przekaz. Z kolei zważywszy na fakt jego późniejszej współpracy z
Bolesławem Kędzierzawym, wydaje się prawdopodobne, iż to właśnie jego znaleźć można
w liście świadków dokumentu Salomei dla klasztoru mogileńskiego345. W dyplomie tym
datowanym na lata 1138-1144346 osoba o tym imieniu wystąpiła jako kapelan zapewne w
kruszwickiej kapitule św. Piotra, co znaczy, że Werner znajdował się już w tym czasie być
może w gronie popierającym obóz juniorów. Jeśli ta hipoteza okazałaby się prawdziwa,
wtedy można by stwierdzić, że biskupstwo włocławskie zostało mu oddane w nagrodę za
współpracę z młodszymi książętami. Można stwierdzić, że przypuszczalnie otrzymał je z
rąk samego Bolesława, do którego ziemie te po 1138 roku należały347. Wiadomo, iż w
1148 roku papież Eugeniusz III wystawił bullę protekcyjną dla biskupstwa, której
adresatem był Werner348. Została ona wystawiona na synodzie w Reims, gdzie biskup
włocławski przebywał jako poseł, wysłany tam zapewne, jak podejrzewał C. Deptuła, w
celu pokrzyżowania planów Władysława II związanych z powrotem do władzy w kraju 349.
340
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 87, s. 81-82, a także KDM, t. II, nr 373, s. 4.
Z. Kozłowska-Budkowa, Płockie zapiski o cudach z 1148 roku, Kwartalnik Historyczny 44 (1930), s. 342
i nn. Osoby opisane jako prawdopodobnie sprowadzone do Płocka przez biskupa Aleksandra zidentyfikował
C. Deptuła, Krąg kościelny, s. 83-85.
342
K. Maleczyński, O kanclerzach polskich XII wieku, Kwartalnik Historyczny 42 (1928), s. 31-36 widział w
Janiku wcześniejszego kanclerza Bolesława Kędzierzawego Jana. Zakwestionował ten pogląd J. Dobosz,
Monarcha i możni, s. 299-300, który również podsumował wcześniejszą literaturę.
343
KDW, t. I, nr 3, s. 4, oprócz Jana wymieniony również Walter jako kanonik płocki.
344
Na temat Wernera zob. S. Trawkowski, Taberny płockie, s. 737 i n.; C. Deptuła, Werner, s. 513-521;
tegoż, Biskup i władca, s. 42-64; tegoż, Niektóre aspekty stosunków Polski z Cesarstwem w wieku XII, [w:]
Polska w Europie. Studia historyczne, red. H. Zins, Lublin 1968, s. 35-91.
345
KDW, t. I, nr 9, s. 14-15, na to, iż występującego w liście świadków Wernera można kojarzyć z
późniejszym biskupem płockim zwrócił uwagę już J. Fijałek, Ustalenie chronologii biskupów włocławskich,
Kraków 1894, s. 11, przyp. 2, poparł to stanowisko C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 37, identyfikację tę
należy jednak traktować z dużą ostrożnością. Z trudną w świetle źródeł do obrony hipotezą wystąpił M.
Derwich, Monastycyzm benedyktyński w średniowieczne Europie i Polsce. Wybrane problemy, Wrocław
1998, s. 189, który uznał, że Werner był mnichem benedyktyńskim.
346
Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 38, s. 42-43.
347
Tak A. Gąsiorowski, Werner, [w:] SSS, t. VI, Wrocław 1980, s. 381.
348
F. Piekosiński, Zbiór, nr 14, s. 67-68, Z Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 47, s. 52-53, na ten temat
zob. S. Trawkowski, Taberny płockie, s. 737; C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 36.
349
C. Deptuła, Werner, s. 515, tegoż, Niektóre aspekty, s. 47-48.
341
65
Kolejnym dowodem dobrej współpracy księcia z Wernerem jest przeniesienie go na stolicę
biskupią Mazowsza po śmierci Aleksandra350. Biskup płocki uczestniczył też w
zorganizowanym przez Bolesława w 1161 roku wiecu w Łęczycy351, a w latach 1165-1166
został przez księcia wysłany na dwór Fryderyka Barbarossy w Akwizgranie w celu
załagodzenia gniewu cesarza związanego najprawdopodobniej z konfliktem Bolesława z
synami Władysława II352. Źródło podaje, iż Werner zrobił bardzo dobre wrażenie zarówno
na cesarzu, jak na duchownych niemieckich353, także z misji wywiązał się bardzo dobrze.
C. Deptuła podejrzewał, iż z podróżą biskupa do Akwizgranu wiązało się przyjęcie przez
katedrę płocką drugiego obok Najświętszej Maryi Panny wezwania, mianowicie św.
Zygmunta. Dedykację katedry datował na lata 1166-1172354. Biskup założył również
konwent benedyktynów przy kościele pod wezwaniem Panny Marii w Płocku355. Łączy się
też jego osobę z misją pruską, która również wiązała go z osobą księcia zaangażowanego
w walkę z tymi plemionami356. Śmierć biskupa płockiego nastąpiła w 1170 roku357.
Wydaje się, iż C. Deptuła błędnie zakładał, że został on zamordowany przez Prusów358.
Jak pisałam wyżej, źródło opisujące śmierć biskupa wyraźnie mówi, iż zamordował go
Bieniasz, brat kasztelana wiskiego Bolesty359. C. Deptuła, zwracając uwagę na fakt, iż
350
W oparciu o późne i szczątkowe przekazy źródłowe C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 48-49 stwierdził, iż
Bolesław Kędzierzawy czekał ponad rok z obsadzeniem biskupstwa płockiego nie mogąc znaleźć
odpowiedniego następcy dla Aleksandra. Uczony ten zwrócił uwagę, iż Werner mógł zostać wybrany ze
względu na talenty dyplomatyczne, a na jego wybór miały wpływ wcześniejsze negocjacje z Fryderykiem
Barbarossą. Jednak wydaje się, że nie ma powodu przesuwać terminu objęcia przez Wernera biskupstwa na
termin po Krzyszkowie. Wspomniane przez C. Deptułę Katalogi biskupów włocławskich datują początek
rządów biskupstwie włocławskim następcy Wernera Onolda na rok 1157 nie podając jednak daty dziennej.
Sądzę więc, iż Werner w czasie najazdu Barbarossy sprawował już przy princepsie funkcje dyplomatyczne,
jako biskup płocki.
351
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 87, s. 81-82, a także KDM, t. II, nr 373, s. 4.
352
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 60.
353
Ex aliis miraculis sancti Henrici, wyd. G.H. Pertz, MGH SS, t. IV, Leipzig 1925, s. 815.
354
Ex aliis miraculis, s. 815 stwierdza, iż obok relikwii św. Henryka Werner otrzymał jeszcze inne relikwie.
Na podstawie dość silnych przesłanek pośrednich C. Deptuła uznał, że mogły to być szczątki św. Zygmunta,
zob. C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 63-76; tegoż, Werner, s. 517.
355
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 167, s. 155.
356
C. Deptuła, Werner, s. 517, zob. też rozdział III podrozdział 3.
357
Jan Długosz, Vitae episcoporum Plocensium abreviatae, wyd. W. Kętrzyński, MPH, t. V, Kraków 1893,
s. 602, podobnie w tegoż, Annales, lib. V, s. 92-93 podał rok 1170, jako datę śmierci Wernera, natomiast W.
Kętrzyński, Wstęp, MPH, t. IV, s. 748-749 podał rok 1172. Również C. Deptuła, Biskup i władca, s. 57 oraz
tegoż, Płock kościelny u progu reform XIII wieku, Biskup Lupus i jego czasy, Roczniki Humanistyczne 21
(1973), z. 2, s. 52-53 stwierdził, iż pewniejszy jest rok 1172, a Jan Długosz przeniósł datę śmierci na 1170,
aby uwypuklić analogię do śmierci Tomasza Becketta, która nastąpiła właśnie w tym roku. Z kolei S.
Trawkowski, Kaźń kasztelana Bolesty, s. 53, ustalił, że Bolesta zginął najpewniej już w 1170 roku, w
związku z tym w tym samym roku musiał zostać zabity również biskup Werner, tezę S. Trawkowskiego
poparli A. Gieysztor, Dzieje Mazowsza, s. 120 oraz J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 201, przyp. 195,
tegoż, Monarcha i możni, s. 191.
358
C. Deptuła, Biskup i władca, s. 56.
359
Mors et miraculi beati Verneri, episcopi Plocensi auctore Iohanne, decano Plocensi, wyd. W. Kętrzyński,
MPH, t. IV, Lwów 1884, s. 750 i n., zob. S. Trawkowski, Kaźń kasztelana Bolesty, s. 53.
66
mistrz Wincenty nie wspomniał o Wernerze ani słowem, wysunął wniosek, iż w sporze
pomiędzy możnym a biskupem nie chodziło tylko o wieś Szarsko. Bolesta i jego brat mieli
być wyrazicielami szerszego kręgu elit przeciwnych poglądom Wernera związanym z
Cesarstwem. Dowodem na to miał być również ogólnopolski sąd przeprowadzony przez
Bolesława360. Koncepcja ta nie wydaje się prawdopodobna. Po pierwsze, polityka
realizowana przez biskupa była w pełni powiązana z planami princepsa, a nic nie wiadomo
o zorganizowanej opozycji wobec tego ostatniego na początku lat siedemdziesiątych XII
wieku. Sąd zorganizowany przez księcia krakowskiego wydaje się raczej kolejnym
dowodem na dobre kontakty, jakie łączyły go z biskupem płockim. Wyrok był wyjątkowo
surowy, co tym bardziej zdaje się to potwierdzać361. Bolesław nie mógłby tak potraktować
kasztelana, gdyby ten był wyrazicielem poglądów większej grupy możnowładztwa, gdyż
naraziłby się tym samym na kolejny bunt przeciw swojej władzy. Ostatecznie należy
zaznaczyć, że najprawdopodobniej Werner i Bolesław byli w podobnym wieku, w
podobnym czasie rozwijały się ich kariery i współpraca. Wydaje się, iż od samego
początku przez prawie całe panowanie książę miał silne poparcie tego duchownego i
obdarzał go szczególnym zaufaniem.
Dużo mniej wiadomo o następcy Wernera biskupie Lupusie. Jego rządy na stolicy
biskupiej
Mazowsza
rozpoczęły
się
w
samym
końcu
panowania
Bolesława
Kędzierzawego. Jan Długosz przekazał informację, że wcześniej pełnił on funkcję kustosza
w kapitule płockiej, jednak jest ona niepewna, tym bardziej, że w innym miejscu nazywa
go kanonikiem płockim362. Z kolei jako biskup płocki Lupus pojawił się w źródłach po raz
pierwszy już wtedy, kiedy rządy na Mazowszu i Kujawach w roli opiekuna Leszka, syna
Kędzierzawego, przejął Kazimierz363. O jego ewentualnej współpracy z Bolesławem nie
można nic więcej napisać z wyjątkiem tego, że książę wyznaczył go następcą Wernera, a
więc przypuszczalnie darzył go zaufaniem. Potwierdza to poniekąd fakt późniejszej udanej
współpracy Lupusa z młodszym bratem Kędzierzawego – Kazimierzem364.
O wiele mniej niż o biskupach płockich można powiedzieć o biskupach
kujawskich, a dokładniej określanych w źródłach biskupami kruszwickimi lub
włocławskimi. Z początkami rządów Bolesława Kędzierzawego powiązać można osobę
360
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 87.
S. Trawkowski, Kaźń kasztelana Bolesty, s. 60 stwierdził, że tak ostra kara dla Bolesty mogła być
wynikiem ścisłej współpracy księcia Bolesława z Wernerem.
362
Jan Długosz, Annales, lib. V, s. 93, zob. na ten temat, C. Deptuła, Płock kościelny, s. 51, a także J.
Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 201-202.
363
Dokument ze zjazdu w Milicy datowany przed rokiem 1175, J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 94, s. 96-99, Z.
Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 78, s. 82-84, por. J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 23-25, gdzie
ustalenia nowej datacji.
364
Zob. J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 202-203.
361
67
biskupa Swidgera, który swoją karierę rozpoczynał jeszcze za czasów jego ojca. Imię tego
biskupa występuje w katalogach biskupów z datami urzędowania 1129-1156365, natomiast
u Jana Długosza w Rocznikach po 1128 i do 1156366. Po nim, według analizy J. Dobosza,
biskupem włocławskim został Werner. Uznać wypada, iż przypuszczalnie był on tożsamy
z późniejszym biskupem płockim, a informacje o jego działalności umieszczono już wyżej.
Dopiero po nim nastąpił wymieniany w Katalogach po Swidgerze Onold367. O tym
ostatnim można jedynie powiedzieć, że być może współpracował z księciem, gdyż
wystąpił w liście świadków dokumentu z Łęczycy (1161) z nadaniami Bolesława i
Henryka dla kanoników regularnych w Czerwińsku368.
Również niezbyt wiele informacji można zebrać na temat mazowieckokujawskiego środowiska kościelnego niższego szczebla. W otoczeniu Bolesława
Kędzierzawego znaleźć można przede wszystkim członków kapituły płockiej. Można
wskazać wspomnianych już wyżej Waltera z Malonne, późniejszego biskupa
wrocławskiego, oraz Jana i Azo369; Walter i Jan występują we wspominanym już wyżej
falsyfikacie mogileńskim370. W otoczeniu księżnej Salomei, a tym samym w obozie, który
stanowił oparcie dla juniorów w ich walce z Władysławem II, znaleźć można całą grupę
kanoników kruszwickich – Bernarda, prepozyta kościoła św. Piotra oraz kanoników Bero,
Bebo, Kunę, Wernera i Wilhelma371. Niewiele więcej można powiedzieć o opatach
klasztorów na terenie Mazowsza i Kujaw w okresie panowania Bolesława. Wiadomo, iż
opat benedyktynów sieciechowskich Arnold wystąpił w dokumentach Mieszka i
Kazimierza dla klasztoru w Jędrzejowie372. Zważywszy jednak na fakt, że zjazd, na którym
zapadły decyzje spisane w dyplomach, można uznać za próbę buntu skierowaną przeciwko
Bolesławowi Kędzierzawemu, wystąpienie na niej Arnolda wskazuje raczej na jego
negatywny stosunek do księcia lub przynajmniej na brak współpracy między nimi. Z kolei
z bulli Hadriana IV, wystawionej w 1155 roku, w której papież brał pod swoją protekcję
klasztor Kanoników Regularnych w Czerwińsku, zawarta jest informacja, że jego
365
II Katalog biskupów włocławskich (tzw. wolborski), wyd. W. Kętrzyński, MPH, t. IV, Lwów 1884, s. 2526; Catalogus episcoporum Wladislaviensium, wyd. I. Polkowski, Ż. Pauli, [w:] tegoż, Opera omnia, t. I,
Cracoviae 1887, s. 523.
366
Jan Długosz, Annales, lib. IV, s. 5-6.
367
Werner występuje jako drugi, po Swidgerze tylko w I Katalogu biskupów włocławskich, wyd. W.
Kętrzyński, MPH, t. IV, Lwów 1884, s. 24, natomiast w II Katalog biskupów włocławskich, s. 25 oraz
Catalogus episcoporum, s. 523 wymieniają Swidgera, Honolda, Rudgera, a następnie dopiero Wernera.
368
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 87, s. 81-82, a także KDM, t. II, nr 373, s. 4.
369
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 3b.
370
KDW, t. I, nr 3, s. 4.
371
Dokument Salomei zachowany w transumpcie Mieszka Starego, KDW, t. I, nr 9, s. 14-16.
372
W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 69-70.
68
ówczesnym przeorem był Gwido373. Wydaje się, że książę Bolesław na pewno poparł
starania klasztoru o bullę, a wiadomo, że sam także w 1161 wsparł Kanoników nadaniami,
co może wskazywać na dobrą współpracę z tym środowiskiem. Niestety z uwagi na
szczupłość podstawy źródłowej nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć na temat
współpracy Bolesława z duchowieństwem dzielnicy mazowiecko-kujawskiej.
Warto zauważyć, iż możnych, którzy w okresie rządów Kędzierzawego działali na
Mazowszu i Kujawach, w pewnym uproszczeniu podzielić można na dwie podstawowe
grupy. Pierwsza z nich rozpoczynała swoje kariery jeszcze za czasów Bolesława
Krzywoustego, a następnie w dużej części przeszła do grona możnych z kręgu Salomei z
Bergu i wiązać ją można z poparciem, które okazała młodszym książętom w walce z
Władysławem II374. Do tej grupy zaliczyć można spośród elit świeckich przede wszystkim
Wszebora, a także Dzięgnia oraz przypuszczalnie, choć nie występują oni w dokumentach
Salomei – Nasława, Przecława oraz Trojana i Janusza z rodu Powałów. W tej grupie
znaleźć można też biskupa płockiego Aleksandra. Z kolei karierę wraz z Kędzierzawym
zaczynali, okazując mu poparcie w walce z bratem, Hugo Butyr, a także Walter z Malonne
i biskup włocławski, a później przypuszczalnie płocki Werner. Ostatnia grupa to już
rycerstwo, które rozpoczynało swoją działalność przy Bolesławie IV i było powiązane z
jego polityką jako princepsa. Tutaj odnaleźć można przede wszystkim Żyrę, Jaksę,
Świętosława oraz Bolestę i jego brata Bieniasza.
Niewątpliwie wymieniona grupa to tylko część posiadających dobra w dzielnicy
Kędzierzawego, jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że większość z nich to postacie
znane, które w okresie panowania księcia odgrywały ogromną rolę w jego polityce.
Wymienić wystarczy Wszebora, Aleksandra z Malonne czy Wernera, aby przekonać się,
że z dzielnicą Bolesława powiązani byli ludzie znaczący, którzy stanowili dla władcy
wspaniałe zaplecze doradcze i decyzyjne.
c) Kościół w dzielnicy mazowiecko-kujawskiej
Gdy Bolesław Kędzierzawy przejmował rządy w dzielnicy mazowieckokujawskiej, nie stanowiła ona całości pod względem organizacji kościelnej. Na tym terenie
funkcjonowały najprawdopodobniej dwa biskupstwa – płockie i włocławskie, choć nie
373
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 78, s. 74-76.
Na fakt budowania przez Salomeę własnego stronnictwa politycznego po śmierci męża zwrócił uwagę
m.in. J. Dobosz, Dokument Mieszka III, s. 86 i n., tegoż, Monarcha i możni, s. 295-296. Więcej na ten temat
zob. dalszą część rozdziału I.
374
69
sposób wykluczyć, że jeszcze w pierwszych latach panowania Bolesława działali na
terenie Kujaw biskupi kruszwiccy375. O początkowej przynależności diecezjalnej
terytorium Mazowsza oraz o założeniu wyżej wspomnianych biskupstw pisałam już
wyżej376. Tutaj warto jedynie dodać, iż początki kapituły katedralnej płockiej można
wiązać z rządami Władysława Hermana, który najpewniej rozpoczął również budowę
pierwszej katedry377. Początkowo w skład kapituły wchodziło zapewne sześciu prałatów
(prepozyt, dziekan, archidiakon, scholastyk, kantor i kustosz) oraz dwunastu kanoników378.
Powiększenie liczby prebend kanonickich wiąże się w czasach panowania Bolesława
przede wszystkim z osobą biskupa Aleksandra379. Oprócz kapituły katedralnej istniały w
diecezji płockiej ufundowane przez możnych kolegiaty380. Jedna z nich, pod wezwaniem
Najświętszej Marii Panny (zwana też kościołem Wojsława) umiejscowiona na
przedmieściach Płocka została ufundowana i uposażona, a następnie oddana biskupowi
płockiemu przez drugą żonę Wojsława Dobiechnę381. Tę kolegiatę najprawdopodobniej
wojewoda Żyro oddał po odnowieniu pod zwierzchnictwo Kanonikom Regularnym w
Halle382. C. Deptuła domyślał się również powstania jeszcze za czasów Bolesława
Kędzierzawego kolegiaty św. Michała, której fundatorem mógł być zarówno biskup
Werner, jak i sam książę383. W czasach Kędzierzawego funkcjonowała również kolegiata
pod wezwaniem św. Piotra w Kruszwicy – listę jej kanoników z prepozytem na czele
odnaleźć można we wspomnianym już wyżej dokumencie Salomei dla Mogilna384.
375
Podsumowanie źródeł i literatury zob. M. Michalski, Ustanowienie i wczesne dzieje, s. 84 i nn., który
uznał za najbardziej prawdopodobną koncepcję G. Labudy, o stworzeniu po 1124 roku dwóch biskupstw na
Kujawach, we Włocławku i w Kruszwicy, jednak sam M. Michalski stwierdził, iż powstanie obu biskupstw
pozostało w planach i że ostatecznie stworzono tylko to we Włocławku, natomiast z braku odpowiedniego
zaplecza biskupi rezydowali tylko w Kruszwicy. Do koncepcji G. Labudy powrócił ostatnio J. Dobosz,
Monarcha i możni, s. 203-219, który jednak uznał, iż połączenie biskupstw dokonało się za urzędu biskupa
Wernera najpewniej do 1148 roku. Bezwarunkowo odrzuca się również koncepcję o utworzeniu biskupstwa
w Kruszwicy przez Mieszka II, tamże, s. 104-105.
376
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 2a.
377
C. Deptuła, Krąg kościelny, s. 64 i n.; W. Góralski, Kapituła katedralna w Płocku, XII-XVI wiek, Płock
1979, s. 16 i n.; T. Żebrowski, Kościół (X-XIII wiek), s. 146; J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 165.
378
Ciekawostką pozostaje fakt, że w tym okresie jedynie grupa kanonicka płocka oraz gnieźnieńska miały w
tym czasie na czele prepozyta nie dziekana, zob. W. Abraham, Organizacja kościoła w Polsce, s. 155-156, a
także C. Deptuła, Krąg kościelny, s. 66.
379
Szczegółowo na ten temat zob. T. Żebrowski, Kościół (X-XIII wiek), s. 147.
380
Por. T. Żebrowski, Kościół (X-XIII wiek), s. 148-150, który stwierdził, że istniały trzy kolegiaty
rozdzielając, jak się zdaje, fundację Dobiechny, kolegiatę Najświętszej Marii Panny na dwie, z czego
pierwsza miała być ufundowana jeszcze przez Wojsława, oraz uznając, że w Radziwiu przy kościele św.
Benedykta, który był właściwie niewielką kaplicą, również była kolegiata.
381
Dokumenty kujawskie i mazowieckie, nr 1, s. 150, zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 392-393.
382
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 117, s. 112-113.
383
C. Deptuła, Krąg kościelny, s. 80-81, J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 414, przyp. 701, gdzie podana
wcześniejsza literatura.
384
KDW, t. I, nr 9, s. 14-15.
70
Początki formowania się sieci parafialnej na Mazowszu i Kujawach niektórzy
historycy wiązali już z powstaniem pierwszych kościołów podgrodowych w XI, a nawet X
wieku385. Wydaje się jednak, iż jest to datowanie błędne, a początki parafii wiązać można
dopiero z okresem końca XII wieku, a przede wszystkim z wiekiem XIII386. W czasach
panowania Bolesława w jego dzielnicy istniał m.in. kościół św. św. Piotra i Pawła w
Płońsku powstały być może za czasów Kazimierza Odnowiciela. Najprawdopodobniej do
fundacji Władysława Hermana lub jego synów należy odnieść budowę kościołów: św.
Bartłomieja w Makowie, św. Wawrzyńca w Płocku, św. Jana Chrzciciela w Bielsku oraz
św. Jana we Włocławku387. Z początkami XII łączyć należy powstanie świątyni św.
Wojciecha w Zambskach, św. Marii Magdaleny w Pułtusku, św. Szczepana (dzisiejsze
Bądkowo), św. św. Piotra i Pawła w Różem, w Zuzeli388.
Za czasów Bolesława Kędzierzawego na terenie Mazowsza i Kujaw funkcjonowały
dwie formacje zakonne – Benedyktyni oraz Kanonicy Regularni389. Marek Derwich
domyślał się czasowego pobytu Benedyktynów w Kruszwicy i Włocławku, w którym
mnisi mieli posiadać kościół parafialny oraz kościół św. Gotarda w Szpetalu. Historyk ten
uznał, że pierwsi biskupi kujawscy Świdger i Werner byli zakonnikami. Autor sam
stwierdził, że podane przez niego hipotezy traktować należy z dużą ostrożnością390. Z
początkiem XI wieku duża grupa historyków wiąże powstanie klasztoru benedyktyńskiego
św. Wojciecha w Płocku391. Do tego zakonu należała też wspomniana wyżej ufundowana
przez Dobiechnę kolegiata. Biskup Werner osadził na jej czele opata Bertolda392. Fundacją
XII-wieczną był chyba klasztor św. Andrzeja Apostoła w Jeżowie, również oddany
385
K. Pacuski, Rozwój sieci parafialnej diecezji płockiej w XI-XVI wieku, Studia Płockie 3 (1975), s. 59 i n.,
T. Żebrowski, Kościół (X-XIII wiek), s. 150-151.
386
Na drugą połowę XII wieku początki rozwoju sieci parafialnej datował W. Abraham, Organizacja
Kościoła w Polsce, s. 190-192, a podsumowanie literatury przeprowadził E. Wiśniowski, Parafie w
średniowiecznej Polsce. Struktura i funkcje społeczne, Lublin 2004, s. 15-18, gdzie stwierdził, że
kontrowersje w historiografii wynikają przede wszystkim z różnego rozumienia terminu „parafia”.
387
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 200, przyp. 483-485 gdzie literatura dotycząca poszczególnych
kościołów.
388
T. Żebrowski, Kościół (X-XIII wiek), s. 150-151, przyp. 93-94.
389
Ogólnie na ten temat zob. K. Pacuski, Formowanie się sieci klasztorów i placówek zakonnych na
Mazowszu do końca XV wieku, [w:] Zakony i klasztory w Europie Środkowo-Wschodniej X-XX wieku, red. H.
Gapski, J. Kłoczowski, Lublin 1999, s. 71 i n.
390
M. Derwich, Monastycyzm benedyktyński, s. 189-192.
391
C. Deptuła, Krąg kościelny, s. 14-22, gdzie również podsumowanie kwestii misji benedyktyńskiej na
Mazowszu; W. Szafrański, Płock we wczesnym, s. 57-67, ostatnio natomiast K. Pacuski, Początki
benedyktyńskiego opactwa św. Wojciecha na grodzie płockim, [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej,
Zbiór studiów, t. V, red. S. K. Kuczyński, Warszawa 1992, s. 135-140, gdzie podsumowanie
dotychczasowych badań, ostatecznie zob. też M. Derwich, Monastycyzm benedyktyński, s. 195-196, który
fundację opactwa datował na rok 1160 i przypisywał wspólnej inicjatywie Bolesława Kędzierzawego i
biskupa Wernera.
392
Dokumenty kujawskie i mazowieckie, nr 1, s. 150, zob. też T. Żebrowski, Kościół (X-XIII wiek), s. 156, J.
Dobosz, Monarcha i możni, s. 414.
71
Benedyktynom393. Klasztor Kanoników Regularnych w Czerwińsku był fundacją
Aleksandra z Malonne, któremu zapewne dopomógł Bolesław Krzywousty394. Zakonników
w latach późniejszych wspomogli również nadaniami Kędzierzawy i Henryk
Sandomierski395.
Warto zauważyć, że w okresie, kiedy rządy w dzielnicy kujawsko-mazowieckiej
obejmował Bolesław Kędzierzawy terytorium to nie odbiegało pod względem
zaawansowania organizacji kościelnej od innych części państwa396. Jednak sam książę, co
wydaje się zastanawiające, z wyjątkiem kilku drobnych donacji nie ufundował na tych
ziemiach żadnej samodzielnej placówki. Zbyt ubogi zasób podstawy źródłowej sprawia, że
historyk nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy jest to jedynie kwestia braku przekazów,
czy też książę z jakichś bliżej nieokreślonych powodów unikał działalności fundacyjnej.
3. Książę Bolesław i jego krąg rodzinny
Zdecydowałam się umieścić informacje na temat kręgu rodzinnego księcia w tym
miejscu książki, gdyż w tym momencie swego życia, właśnie stając u progu wielkiej
polityki Bolesław zawarł pierwsze małżeństwo. W związku z tym, że w biografii przyjęto
układ rzeczowy również drugi, zawarty później związek oraz informacje o potomkach
zamieszczone zostały w tej części.
Życie książąt wczesnego średniowiecza znane jest przede wszystkim od strony ich
działalności politycznej, czasami fundacyjnej oraz ewentualnych kontaktów z możnymi.
Niestety najczęściej w przekazach nie zachowało się zbyt wiele wzmianek dotyczących ich
życia rodzinnego. Niewiele też jestem w stanie powiedzieć o ich uczuciowości, czy
charakterze397, gdyż opisy kronikarskie z reguły koloryzują postać władcy, przydając im
zalet zgodnie w wzorcem średniowiecznego panującego398, a o sprawach prywatnych
393
M. Derwich, Monastycyzm benedyktyński, s. 196-197, gdzie uznaje on klasztor w Jeżowie za fundację
Bolesława Kędzierzawego, na ten temat zob. niżej, rozdział II, podrozdział 4.
394
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 211, s. 208-209.
395
J. K. Kochanowski, Zbiór, nr 87, s. 81-82, a także KDM, t. II, nr 373, s. 4.
396
C. Deptuła, Krąg kościelny, s. 73 zauważył nawet, iż w tym czasie „dalece płocki ośrodek wyprzedzał
inne w percypowaniu pewnych kościelnych form organizacyjnych” [z zachodu – MB].
397
W obliczu tak małej ilości źródel, jaką dysponuje historyk w przypadku podejmowania tematu biografii
postaci z wczesnego średniowiecza, zupełnie niemożliwe okazuje się zastosowanie wszelkich postulatów
historiografii niekonwencjonalnej, dotyczących choćby badania emocji, czy ogólnie psychohistorii. Na ten
temat zob. ostatnio E. Domańska, Historie niekonwencjonalne. Refleksja o przeszłości w nowej humanistyce,
Poznań 2006, s. 61 i nn., tu także podsumowania wcześniejszej literatury.
398
C. Deptuła, A. Witkowska, Wzorce ideowe zachowań ludzkich w XII i XIII wieku, [w:] Polska dzielnicowa
i zjednoczona. Państwo, społeczeństwo, kultura, red. A. Gieysztor, Warszawa 1972, s. 119-158, gdzie
autorzy przedstawili uchwytny w źródłach polskich podział na wzorce osobowe księcia, możnowładcy i
72
wspominając raczej epizodycznie. Podobnie jest w przypadku samego Bolesława, choć co
ciekawe źródła pozostawiły pewną wskazówkę co do wyglądu księcia. Przydomek Crispus
(Kędzierzawy) pierwszy raz podany został w Roczniku kapituły krakowskiej399, a później w
Kronice Wielkopolskiej400. Pozwala to przyjąć, że nasz książę miał widocznie mocno
kręcone włosy, jeśli zauważyli to jemu współcześni.
a) Dwa małżeństwa Bolesława
Przekazy źródłowe zachowały informację, że Bolesław był dwa razy żonaty.
Pierwsze małżeństwo zawarte zostało z Wierzchosławą, księżniczką ruską, córką
Wsiewołoda, księcia nowogrodzkiego i stanowiło część planów politycznych jego ojca
związanych z Rusią401. Filiacja Wierzchosławy nie wzbudziła większych dyskusji w
literaturze przedmiotu, pomimo tego, że podało ją tylko jedno źródło – Latopis kijowski402.
Natomiast wątpliwości wśród historyków wzbudziła data zawarcia tego związku.
Wspomniany już wyżej Latopis kijowski podał interesujący nas termin na rok 1137403.
Jednak brak zaufania do chronologii stosowanej w tym źródle skłonił znawców przedmiotu
do poszukiwania innych możliwości datacji. Przede wszystkim zwrócono uwagę na to, że
w Latopisie nowogrodzkim informacja o rewolucji, która spowodowała zrzucenie z tronu
Wsiewołoda, umieszczona jest pod rokiem 1136, podczas gdy we wspomnianym przekazie
Latopisu kijowskiego znajduje się pod 1138 rokiem, po informacji o małżeństwie
Wierzchosławy404. Z tego powodu część uczonych datowało je na rok 1136, rozumując, iż
był to związek, który miał przynieść Krzywoustemu korzyści polityczne, a po upadku
Wsiewołoda nie byłyby one już tak znaczące405. Wydaje się jednak, iż słusznie zauważył
K. Jasiński pisząc, że pozycja Monomachowiczów, z których księżniczka się wywodziła,
pomimo wygnania jej ojca z księstwa nowogrodzkiego nadal pozostawała silna, choćby ze
świętego. Zob. też prace dotyczące wizerunku średniowiecznego władcy oraz kultury Polski
średniowiecznej:, B. Kürbis, Wizerunki Piastów w opiniach dziejopisarskich, [w:] Piastowie w dziejach
Polski. Zbiór artykułów z okazji trzechsetnej rocznicy wygaśnięcia dynastii Piastów, red. R. Heck, Wrocław
1975, tejże, Sacrum i profanum. Dwie wizje władzy w polskim średniowieczu, [w:] Na progach historii II,
Poznań 2001, Kultura Polski średniowiecznej X – XIII w., red. J. Dowiat, Warszawa 1985.
399
Rocznik kapituły krakowskiej, s. 63.
400
Kronika Wielkopolska, rozdz. 27, s. 39.
401
B. Włodarski, Ruś w planach politycznych Bolesława Krzywoustego, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu im.
M. Kopernika. Nauki Humanistyczno-Społeczne 20 (1966), Historia II, s. 57.
402
Latopis hipatiewski, szp. 300, ruskie pochodzenie księżniczki potwierdza też jej imię, K. Jasiński,
Rodowód pierwszych, s. 228.
403
Latopis hipatiewski, szp. 300.
404
Na ten temat szczegółowo K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 228-229.
405
B. Włodarski, Ruś w planach politycznych, s. 57, przyp. 119.
73
względu na to, że sam Wsiewołod był synowcem wielkiego księcia kijowskiego
Jaropełka406. Wydaje się, że zarówno datacja tego małżeństwa na 1136, jak i na 1137 rok
jest prawdopodobne, choć skłaniam się ku tej pierwszej datacji. W każdym razie wiadomo,
iż związek ten został zaplanowany przez rodziców Bolesława i Wierzchosławy407. Książę
miał wtedy przypuszczalnie czternaście lub najwyżej piętnaście lat, natomiast narodziny
córki Wsiewołoda K. Jasiński datował na rok 1123 lub 1124, czyli była ona rok lub dwa
lata młodsza od swego męża. Jedyny przekaz, w którym napisano więcej o tym
małżeństwie, to Roczniki Jana Długosza, warto jednak podkreślić, że ich relacja to raczej
domysły kronikarza, niż wiadomości poparte źródłowo. W swoim przekazie Jan Długosz
nazwał żonę Bolesława Anastazją, a datę ślubu określił na rok 1151408. W literaturze
połączono tę informację ze znaną okładką pięknego dwunastowiecznego Ewangeliarza,
który od umieszczonego na awersie pierwszej strony wizerunku postaci kobiecej
podpisanego ANA/STAS/IA nosi nazwę Ewangeliarza Anastazji i uznano, że musiał on
należeć właśnie do pierwszej żony Kędzierzawego409. Dodatkowo w związku z tym, że
został on podarowany bibliotece Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk przez
biskupa płockiego Adama Prażmowskiego, uznano jego płockie pochodzenie, co tym
bardziej uprawdopodobniło powyższą hipotezę410. Sugestie te z dużo większą ostrożnością
potraktował K. Jasiński, który jednak i takiej możliwości nie wykluczył, zwracając przy
tym uwagę na fakt, że imię Anastazja może być łacińskim odpowiednikiem
Wierzchosławy411. Według relacji J. Długosza Anastazja była matką pierwszego syna
Bolesława, któremu nadano imię po ojcu, a jego narodziny kronikarz datował na 1156 rok.
Według dalszych informacji tego kronikarza zmarła ona, wydając w 1158 roku na świat
drugiego potomka – syna Leszka. Bolesław Kędzierzawy miał bardzo przeżywać stratę
pierwszej żony i zwlekać długo z kolejnym małżeństwem412. W przekazie kronikarza
wyraźnie zostało napisane, że dwóch znanych synów Bolesława pochodziło z pierwszego
małżeństwa. Jakkolwiek oceni się wiarygodność relacji Jana Długosza, wynika z niej, iż
małżeństwo to miało przynajmniej dwoje dzieci, z których również najmłodszego Leszka
kronikarz przypisał Wierzchosławie. Przypuszczać można, że z tego związku Bolesław
406
O. Balzer, Genealogia, s. 283; K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 228-229.
B. Włodarski, Ruś w planach politycznych, s. 57.
408
J. Długosz, Annales, lib. V, s. 49.
409
F. Kopera, Oprawa srebrna ewangeliarza księżnej Anastazji żony Bolesława Kędzierzawego w Bibliotece
Publicznej w Petersburgu, Sprawozdania Komisyi do Badania Historyi Sztuki w Polsce 7 (1902), z. 1-2, szp.
39-48, reprodukcję zob. Kultura Polski średniowiecznej, s. 18, ryc. 10.
410
Na ten temat zob. B. Paszkiewicz, O matce Lestka Bolesławica i początkach mennictwa mazowieckiego,
Przegląd Historyczny 92 (2001), z. 1, s. 2.
411
K. Jasiński, Wierzchosława (córka Wsiewołoda), [w:] SSS, t. VI, Wrocław 1977, s. 447-448.
412
J. Długosz, Annales, lib. V, s. 65.
407
74
mógł mieć więcej dzieci, jednak w źródłach zachowała się informacja zaledwie o czworgu,
wyżej wspomnianych synach i nieznanej z imienia córce oraz Wierzchosławie, z czego
Leszka, część historyków, bagatelizując przekaz Jana Długosza, określała synem Marii413,
co wydaje się błędem. Dodatkowych informacji w kwestii filiacji Leszka dostarczył
materiał numizmatyczny, mianowicie odnaleziony brakteat z napisem BOL – ANA, który
Borys Paszkiewicz chyba słusznie przypisał młodemu Leszkowi. Autor ten uznał, że
postacie na monecie oraz wskazane imiona to rodzice księcia Bolesław i Anastazja414, co
poświadcza fakt, iż jednak Wierzchosława była jego rodzoną matką. W związku z tym
wydaje się, iż pierwsza żona Kędzierzawego zmarła jednak nieco później, niż zapisał to
Jan Długosz. Datę dzienną podał Nekrolog lubiński na 15 marca415. Wniosek ten płynie z
faktu, że datę narodzin jej najmłodszego syna kładzie się najwcześniej na 1160 rok, choć
wydaje się, iż mogło to nastąpić jeszcze rok lub dwa później416. Sądzić wypada, iż
argument, że w początku lat sześćdziesiątych Wierzchosława nie mogła już urodzić
dziecka, jest nie do utrzymania, podobnie jak sugestie niektórych autorów, że na dwie
różne matki wskazuje fakt dużej różnicy wieku pomiędzy dziećmi 417. Żona Bolesława,
rodząc Leszka, mogła mieć około trzydziestu ośmiu lat. Zresztą fakt, że jej ostanie dziecko
rodziło się dość późno, mógłby uprawdopodobnić opowieść Jana Długosza o tym, że
Wierzchosława zmarła w połogu, gdyż jak wiadomo zarówno pierwszy poród, jak i porody
w późniejszym wieku były dla kobiet w średniowieczu najtrudniejsze. Poza tym z późnych
ciąż chyba częściej rodziły się dzieci chore, a o Leszku wiadomo, że był słabego zdrowia,
a ojciec, wydając testament, obawiał się, iż może umrzeć jeszcze w młodym wieku418.
Wydaje się zatem, że Wierzchosława zmarła 15 marca pomiędzy 1160 a 1165 rokiem.
O wiele mniej niż o Wierzchosławie wiadomo o drugiej żonie Bolesława – Marii. Z
tego faktu K. Jasiński wyprowadził tezę, że to małżeństwo musiało być krótsze od
413
O. Balzer, Genealogia, s. 335 uznał sprawę za nierozstrzygniętą, K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 230
opowiedział się za tym, że to raczej Maria była matką Leszka. Z kolei Wierzchosławą wypowiedzieli się: J.
Mitkowski, Leszek, PSB, t. XVII, Wrocław 1982, s. 159; we wcześniejszej swojej pracy K. Jasiński,
Wierzchosława, s. 447; A. Gieysztor, Trzy stulecia, s. 121; B. Paszkiewicz, O matce Lestka, s. 13.
414
B. Paszkiewicz, O matce Lestka, s. 4-5, 13-14, podsumowanie wcześniejszej literatury na temat
wyobrażenia na barkteacie, zob. tamże, s. 5-6 oraz fot. monety, s. 4.
415
W związku z tym, że w dzielnicy Bolesława Kędzierzawego, w Jeżowie znajdowała się prepozytura,
będąca filią klasztoru lubińskiego K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 230, przyp. 56 przypisał
Wierzchosławie zachowaną w Nekrologu opactwa Panny Marii w Lubiniu, s. 43.
416
Zob. rozdział II, podrozdział 2.
417
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 230, znamy z dynastii piastowskiej przypadki, że zdrowe dzieci
rodziła jeszcze kobieta czterdziestoletnia – zob. Salomea, żona Bolesława Krzywoustego, a także i taki, że
pomiędzy najstarszymi a najmłodszymi z rodzeństwa były duże różnice wieku, a pomiędzy ich narodzinami
występuje luka, choćby ze związku Heleny, księżniczki znojemskiej z Kazimierzem Sprawiedliwym.
418
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128.
75
pierwszego, co wydaje się prawdopodobne419. Przekaz Jana Długosza w literaturze
przedmiotu uznano zgodnie za wymysł kronikarza420. Jednak pomimo tego, K. Jasiński
kładł datę ewentualnego małżeństwa Bolesława z Marią podobnie jak Jan Długosz na rok
1160, zaznaczając jednak, że jest ona jedynie hipotetyczna i wynika z przeświadczenia, iż
najmłodszy znany syn Bolesława Leszek urodził się na początku lat sześćdziesiątych XII
wieku, a autor ten przypisał go przypuszczalnie temu drugiemu małżeństwu421. Nie znane
jest w zasadzie pochodzenia Marii, choć Jan Długosz, nazwał ją księżniczką ruską (błędnie
określając Heleną, córką księcia przemyskiego Rościsława)422. Pomimo pomyłki
kronikarza jej ruskie pochodzenie część historyków uznała za prawdopodobne423.
Przychylam się do tej hipotezy, którą potwierdzać może również uchwytna w źródłach
aktywna polityka wschodnia Bolesława i dość duża liczba mariaży między Piastami i
Rurykowiczami w czasie jego panowania. Wydaje się, że mogło to i jego skłonić go do
szukania drugiej żony właśnie na Rusi424. Hipotetycznie można założyć też, że po śmierci
Wierzchosławy,
posiadając zaledwie jednego zdrowego syna oraz
nieletniego,
przypuszczalnie chorowitego Leszka, Bolesław zawierał drugie małżeństwo z myślą o
dalszych potomkach. Gdyby tak było, należałoby założyć młody wiek księżniczki, z którą
się ożenił. O samej Marii w źródłach zachowała się jedna wzmianka, wiadomo
mianowicie, że 31 grudnia 1167 roku na jej prośbę nastąpiła zamiana dóbr pomiędzy nią a
biskupem krakowskim Gedką. Księżna otrzymać miała dwie wsie biskupie Złotą i
Łojowice leżące pod Sandomierzem, natomiast biskup dwie inne wsie Świężycę i Skotniki
oraz las książęcy położone zapewne pod Koprzywnicą425, które J. Bieniak umieścił
również w Sandomierskiem. Autor ten domyślał się, że dobra oddawane przez Marię
stanowiły jej wiano426. Jeżeli przyznać mu rację, to możnaby założyć, że samo małżeństwo
zostało zawarte dopiero po śmierci Henryka Sandomierskiego, gdyż dopiero po tym czasie
Bolesław dysponował dobrami w tej dzielnicy. Potwierdzać tę hipotezę mógłby fakt, że
przypuszczalnie najmłodszy, urodzony na początku lat sześćdziesiątych syn Bolesława
Leszek był jednak jeszcze dzieckiem Wierzchosławy, a po jej śmierci, jak sugerował Jan
Długosz, Bolesław zwlekał z kolejnym małżeństwem. Ciekawą dla nas wydaje się
419
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 229.
O. Balzer, Genealogia, s. 285, a także K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 230.
421
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 230.
422
J. Długosz, Annales, lib. V, s. 69.
423
K. Potkański, Lachowie i Lechici, [w:] Lechici, Polanie, Polska, Warszawa 1965, s. 66; J. Dobosz,
Bolesław IV Kędzierzawy, [w:] Słownik władców polskich, Poznań 1999, s. 59.
424
Zob. rozdział III, podrozdział 4, co prawda przeciw tej tezie może świadczyć fakt, iż wielomówny
zazwyczaj Latopis hipatiewski o małżeństwie polskiego princepsa nie wspomniał ani słowem.
425
Tzw. zapiska złocka z 31 grudnia 1167, KKK, t. I, nr 1, s. 1-4, zob. Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium,
nr 68, s. 73-75.
426
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 45, 48.
420
76
informacja, że przypuszczalnie do wspomnianej wyżej zamiany pomiędzy stronami
faktycznie nie doszło, gdyż wymienione dobra później znajdują się na powrót w rękach
biskupstwa krakowskiego i księcia mazowieckiego. Zofia Kozłowska-Budkowa uznała za
możliwe, że zapiskę sporządzono dopiero po śmierci Bolesława i Marii, kiedy biskup
chciał albo unieważnić, albo dopiero przeprowadzić omówioną wymianę, powołując się na
wolę księżnej427. Inną koncepcję przedstawił J. Bieniak, który stwierdził, iż żona
Kędzierzawego i biskup Gedko nie zdążyli przeprowadzić planowanej wymiany ze
względu na fakt, iż już w marcu 1168 roku doszło do zjazdu w Jędrzejowie, po którym
princeps został zmuszony do oddania całego Sandomierskiego Kazimierzowi, a więc
planowana wymiana musiała zostać anulowana428. Dyskusję z tymi poglądami
przeprowadzono już wyżej, pokrótce należy jedynie stwierdzić, że zarówno datacja
proponowana przez tego autora, jak i wyniki zjazdu zostały przez nas zinterpretowane
inaczej. Sądzić wypada, że zjazd odbył się jeszcze przed 31 grudnia 1167 roku, a
Kazimierz otrzymał od brata jedynie część ziemi sandomierskiej429. Ostatecznie trudno
odpowiedzieć na pytanie, jak i kiedy dobra wróciły do ich poprzednich właścicieli i czy w
ogóle nastąpiła ich wymiana. Wydaje się możliwe, choć jest to jedynie hipoteza, że Maria
zmarła krótko po podjęciu decyzji o rzeczonej zamianie i dlatego być może nie doszła ona
do skutku. Byłoby to tym bardziej prawdopodobne, że w treści zapiski znaleźć można
informację, iż to ona zainicjowała (zażądała?) wymianę, czyli sam biskup mógł po jej
śmierci nie dążyć do wypełnienia umowy. Kłóci się to co prawda z relacją Jana Długosza,
który napisał, że Bolesław pozostawił po sobie wdowę Marię430, jednak temu przeczy
jeszcze inne źródło. Wiadomo, iż księżna zmarła raczej na pewno przed 1172 rokiem, gdyż
na tympanonie fundacyjnym z Ołbina Bolesław występuje z synem nie zaś z żoną, jak
obecny tam również Jaksa431. Podsumowując, należałoby stwierdzić, że drugie małżeństwo
Bolesławo trwało najwyżej niecałe dwa lata i zakończyło się szybką śmiercią księżnej.
Niezwykle krótki okres trwania tego związku może potwierdzać również skąpa liczba
informacji o Marii w przekazach źródłowych. Jest to jednak teza, którą stawiam bardzo
ostrożnie, mając świadomość, iż nie ma większego poparcia w źródłach.
Trudno odpowiedzieć na pytanie, jakie relacje łączyły księcia z dwoma żonami.
Wydaje się, że związek z Wierzchosławą trwał przypuszczalnie ponad dwadzieścia lat.
Kobieta ta towarzyszyła księciu od samego początku jego kariery, gdyż wyszła za niego
427
Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, s. 75.
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 45.
429
Zob. rozdział II, podrozdział 1a.
430
J. Długosz, Annales, lib. V, s. 98.
431
Zob. wyżej, rozdział II, podrozdział 1d, na temat daty śmierci Marii zob. także J. Bieniak, Polska elita
polityczna (cz. III C), s. 62.
428
77
jeszcze przed 1138 rokiem, następnie wspierała w czasie, kiedy był księciem
dzielnicowym, udając się wraz z nim na zjazd do Łęczycy w 1141 roku432, a także
przypuszczalnie uciekając z Mazowsza w 1146 roku, gdy zajmował je Władysław II.
Ostatecznie była przy nim przez pierwsze kilkanaście lat rządów w Krakowie. Wydaje się,
iż mariaż ten stanowił dla Bolesława dobrą podstawę sojuszu z książętami ruskimi, gdyż
Wierzchosława była bratanicą Izjasława II Mścisławicza, z którym przez wiele lat łączyły
princepsa bliskie związki polityczne, przypuszczalnie przynosząc pierwsze pożytki jeszcze
przed wygnaniem Władysława433. Z tego małżeństwa pochodziły też najprawdopodobniej
wszystkie znane ze źródeł dzieci Kędzierzawego – Bolesław, nieznana z imienia córka,
Wierzchosława oraz Leszek. Informacje o dużym przywiązaniu księcia do żony przekazał
dopiero Jan Długosz, którego wiadomości w dużej części są błędne, jednak sądzić wypada,
iż w tym przypadku mogą być prawdziwe. Istnienie pięknego Ewangeliarza Anastazji
może świadczyć o bogatym życiu kulturalnym i duchowym księżnej. Niestety niewiele
więcej jestem w stanie dodać. Trudno powiedzieć cokolwiek o drugim małżeństwie
księcia. Wiadomo, iż książę zawierał je już jako dorosły mężczyzna, princeps Polski. Nie
znany jest wiek Marii, można jednak zaryzykować tezę, że była młodą dziewczyną, gdyż
przypuszczalnie Bolesław, żeniąc się po raz drugi i mając tylko jednego zdrowego
spadkobiercę, liczył jednak na narodziny dzieci z tego drugiego małżeństwa. Brak
wystarczającej podstawy źródłowej, aby to udowodnić, ale wydaje się, że mogła być ona
księżniczką ruską, a sam związek był związany z aktywną polityką wschodnią księcia
prowadzoną nadal w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych XII wieku. Niestety wydaje
się, iż Maria zmarła bardzo krótko po zawarciu tego małżeństwa, a Bolesław na kolejne się
już raczej nie zdecydował.
b) Potomkowie
Nie tylko w średniowieczu posiadanie męskiego potomka, a tym samym zapewnienie
sobie następcy, było dla władcy jednym z najważniejszych zadań. Świadczyć może o tym
choćby powszechnie znana historia Henryka VIII i jego wielu żon, z których te nierodzące
synów były na różne sposoby likwidowane. W wypadku naszego księcia poświadczonych
źródłowo jest tylko czworo dzieci – córka o nieznanym imieniu, druga o imieniu
Wierzchosława oraz dwóch synów, starszy Bolesław i młodszy Leszek. Wydaje się, że
432
433
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4, napisał, że synowie Salomei Bolesław i Mieszko przybyli z żonami.
Zob. rozdział II, podrozdział 2d.
78
jeśli wykluczyć problem bezpłodności z małżeństwa z Wierzchosławą, książę mógł
doczekać się większej liczby potomstwa, szczególnie w okresie pomiędzy narodzinami
starszego a młodszego syna. Przypuszczam jednak, że duża umieralność niemowląt i
małych dzieci mogła sprawić, że informacje o nich nie przedostały się do źródeł 434. Sądzę
też, że najprawdopodobniej dzieci narodzone z Marii, jeżeli w ogóle takie były, pozostają
dla nas nieznane.
Wiadomość o pierwszym z synów – temu, który otrzymał imię ojca i dziadka, znaleźć
można u mistrza Wincentego, za którym powtórzyły tę informację Kronika Polska435 oraz
Kronika książąt polskich436. Zarówno O. Balzer, jak i K. Jasiński przyjęli, że był on synem
Bolesława z pierwszego małżeństwa437. Termin jego narodzin datuje się na lata po 1137
roku, brak jednak przesłanek za wyznaczeniem konkretnej daty. K. Jasiński zwrócił uwagę
na fakt, że ze względu na młody wiek obojga rodziców w dniu ślubu termin urodzenia
pierwszego dziecka można datować na rok około 1140, jednak problem w tym, że nie ma
pewności, czy Bolesław był pierworodny438. Wiadomo, że zmarł w 1172 roku jako
dojrzały mężczyzna, jednak przypuszczalnie w stanie bezżennym, co mogłoby świadczyć o
jego późniejszej dacie narodzin. Za tym mógłby również przemawiać fakt, iż w źródłach
zachowało się o nim niewiele wzmianek. Szczególnie zastanawia brak jego osoby na
dokumencie Bolesława Kędzierzawego i Henryka, na którym znalazł się syn Mieszka
Odon, narodzony najpewniej około 1140-1145 roku. Dodać wypada, że o późniejszej dacie
narodzin tego księcia może świadczyć też fakt, iż przypuszczalnie, jak wskazywał S.M.
Kuczyński, między rokiem 1153 a 1157 syn Mieszka III Odon został przez princepsa
ożeniony z córką księcia halickiego Jarosława Ośmiomysła439. Prawdopodobnie gdyby
Bolesław był starszy, Kędzierzawy to jego próbowałby swatać. Wydaje się, że można
podobnie jak K. Jasiński przesuwać datę narodzin Bolesława na rok 1150440 lub nawet o
rok lub dwa lata później, jednak należy zaznaczyć, że wszelkie ustalenia w tej kwestii
pozostawiają nas wciąż w sferze domysłów. Sądzę, iż przez kolejne lata to właśnie ten syn
434
Na temat dużej umieralności dzieci w średniowieczu zob. M. Delimata, Choroby dzieci na podstawie
średniowiecznych polskich katalogów cudów świętych, Nasza Przeszłość 101 (2004), s. 437-449; tejże,
Wypadki losowe z udziałem dzieci w świetle średniowiecznych katalogów cudów świętych, Kwartalnik
Historii Kultury Materialnej 51 (2003), nr 3-4, s. 327-335.
435
Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), s. 634.
436
Kronika książąt polskich, wyd. A. Węclewski, MPH, t. III, Lwów 1878, s. 479.
437
O. Balzer, Genealogia, s. 329; K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 270, jednak autor ten zaznaczał
hipotetyczność tej tezy.
438
Co prawda wspomniane kroniki: Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), s. 634 oraz Kronika książąt
polskich, s. 479 nazywają Bolesława primogenitus, lecz jest to chyba jedynie przeinaczenie zapisu mistrza
Wincentego, z którego relacji wynika jedynie, że był on pierwszym synem, zob. O. Balzer, Genealogia, s.
329.
439
S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie, s. 26, przyp. 127.
440
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 270-271.
79
stał się ulubieńcem Kędzierzawego oraz jego największą nadzieją na to, iż przejmie po nim
władzę w dzielnicy.
Niewiele można powiedzieć o życiu młodego księcia; przypuszczalnie był zdrowym
chłopcem, gdyż mistrz Wincenty, który nie wahał się wspomnieć o chorobie Leszka, ani
słowem nie ujawnił niczego takiego o jego starszym bracie. Dodatkowych wskazówek
dostarczył ten sam kronikarz, który wspomniał, iż synowie Bolesława IV brali udział w
jakichś działaniach wojennych, które miały miejsce po 1166 roku i niestety kończyły się
klęską441, co świadczy o tym, że Bolesław jako młody syn książęcy był już przez ojca
przyuczany do rycerskiego rzemiosła. Nie wiadomo nic o małżeństwie ani dzieciach
Bolesława. Ostatnio J. Bieniak zwrócił uwagę, że jego córką mogła być jakaś norbertanka
strzelneńska wymieniona w dokumencie Konrada Mazowieckiego pod imieniem
Wierzchosława442,
jednak
tak
jak
wcześniej
Stosław
Łaguna
przypisuję
ją
Kędzierzawemu443. Bolesław Bolesławowic zmarł przypuszczalnie w 1172 roku, o czym
świadczy zapiska w Roczniku kapituły krakowskiej444, w której znajduje się informacja o
śmierci w tym czasie jakiegoś Bolesława. Wzmiankę tę odnieśli do syna Kędzierzawego
O. Balzer, a za nim K. Jasiński, którzy słusznie stwierdzili, że tylko do książęcego syna,
nie sprawującego jeszcze w tym czasie samodzielnych rządów, może odnosić się zapiska,
w której nie sposób znaleźć żadnej tytulatury445. Śmierć Bolesława jeszcze za życia ojca
potwierdzają przekaz mistrza Wincentego, a także Kroniki Polskiej (tzw. Polsko-Śląskiej) i
Kroniki książąt polskich446. Niewątpliwie dla Bolesława Kędzierzawego strata ta była
ogromnym ciosem. Musiało to ostatecznie załamać całą prowadzoną do tego czasu
politykę dynastyczną księcia objawiającą się w zagarnięciem najpierw ziemi po
Władysławie Wygnańcu, a następnie Sandomierskiego po śmierci Henryka. Trochę zbyt
daleko wysunięta wydaje się sugestia J. Bieniaka, iż śmierć Kędzierzawego w dwa
miesiące po zgonie starszego syna była właśnie „psychiczną konsekwencją” tego
441
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 127-128.
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 181, s. 173.
443
Wcześniej J. Balzer, Genealogia, s. 394 uznał, że Wierzchosława była córką Bolesława Mieszkowica,
jednak już S. Łaguna, Rodowód Piastów, [w:] Pisma Stosława Łaguny, Warszawa 1915, s. 299-300
zauważył, że brak przesłanek ku temu, aby syn Mieszka Starego nadał swej córce to imię. Historyk ten
uznawał ją z kolei za prawdopodobną córkę Bolesława Kędzierzawego. Ostatecznie J. Bieniak, Polska elita
polityczna, (cz. III C), s. 46, przyp. 211, zauważył, że przeciw tej tezie przemawia datacja, z czym nie można
się zgodzić, na ten temat zob. niżej w niniejszym podrozdziale.
444
Rocznik kapituły krakowskiej, s. 63, gdzie wzmianka: Bolezlaus obiit.
445
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 271, wcześniej chyba błędnie Z. Kozłowska-Budkowa odniosła do
syna Bolesława zapiskę z Kalendarza katedry krakowskiej, o śmierci osoby o tym imieniu 30 października,
zob. tamże, s. 181.
446
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128; Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), s. 634 oraz Kronika
książąt polskich, s. 479.
442
80
ostatniego447, choć i tej koncepcji nie daje się wykluczyć. Przypuszczać jednak należy, jak
zwrócono na to uwagę wyżej, że princeps już wcześniej chorował, wysyłając do rozmów z
cesarzem swego brata448 i to właśnie to bliżej nieokreślone schorzenie przyspieszyło jego
zgon. O ewentualnej chorobie księcia może świadczyć również fakt, iż zdążył on zostawić
jakiś wspomniany przez mistrza Wincentego testament449.
Ciekawa wydaje się sprawa nieznanej z imienia Piastówny wspomnianej w
zaginionym Latopisie połockim450, którą O. Balzer i K. Jasiński zgodnie uznali za córkę
Kędzierzawego451. Należy podkreślić, że nie sposób znaleźć informacji o niej w żadnych
źródłach polskich, natomiast wspomniany przekaz ruski w pewnym skrócie przedstawia
się następująco: książę drohiczyński Wasylek Jaropełkowicz, który, co warto zaznaczyć
był wnukiem Izjasława Mścisławicza452, walczył z księciem mińskim Włodzimierzem i
przeciwko któremu wyprawił się z pomocą Polaków i Mazowszan na Brześć, udało mu się
go zająć. Dowiadujemy się z Latopisu, że Wasylko pozostawił tam na straży jakiegoś
księcia mazowieckiego, który był bratem jego żony. Jednak Włodzimierz szybko wygnał
Polaków z Brześcia i ruszył przeciwko Wasylkowi, który pokonany miał znaleźć
schronienie u swego teścia Leszka. Ten z kolei zebrał wojsko i jeszcze raz pokonał
Włodzimierza. Ostatnią interesującą nas informacją, jaką przekazał Latopis, jest
wiadomość, iż Wasylko nie miał jak zapłacić teściowi za pomoc, w związku z czym
zobowiązał się odstąpić mu w przypadku swej bezpotomnej śmierci całe księstwo
drohiczyńskie. Owego Leszka słusznie utożsamiono w literaturze z najmłodszym synem
Bolesława Kędzierzawego, zwracając uwagę na fakt, że ani wcześniej, ani też w latach
późniejszych na Mazowszu nie panował książę o tym imieniu, który mógłby odpowiadać
447
J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III C), s. 62.
Mowa o najeździe cesarza na Polskę w 1172 roku, kiedy rokowania przejął w imieniu Bolesława Mieszko
Stary, zob. Annales Colonienses Maximi, wyd. K. Pertz, MGH SS, t. XVII, wyd. G.H. Pertz, Leipzig 1925, s.
786.
449
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128.
450
Latopis połocki, który być może zachował się w XVII-wiecznej Historii rosyjskiej Wasyla Tatiszczewa,
zob. W. Tatiszczew, Istorija rossijskaja, t. III, Moskwa-Leningrad 1964, s. 127 i n. Powyższy fragment zob.
A. Bielowski, [w:] MPH, t. II, s. 398, na temat wspomnianego przekazu, a także opisanej w niej wyprawy
zob. J.P. Sobolewski, Wasylko Jaropełkowicz i Iziasław Jarosławowicz dwaj książęta drohiccy z drugiej
połowy XII wieku, [w:] Inter orientem et occidentem. Studia z dziejów Europy Środkowowschodniej
ofiarowane prof. J. Tyszkiewiczowi w czterdziestolecie pracy naukowej, Warszawa 2002, s. 78 i nn. Tezę o
tym, że Tatiszczew korzystał z zaginionego latopisu odrzucił jednak ostatnio A. Jusupović, Tak zwany
Latopis Połocki w przekazie Wassilja Tatiščeva. Rola Drohiczyna w kontaktach polsko-ruskich drugiej
połowy XII wieku, Studia Źródłoznawcze 45 (2007), s. 15-32, tutaj także wcześniejsza literatura odnośnie
działa Tatiszczewa.
451
O. Balzer, Genealogia, s. 330-331; K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 272-273.
452
Genealogia, oprac. W. Dworzaczek, Warszawa 1959, (dalej W. Dworzaczek, Genealogia) tabl. 27.
448
81
latom rządów Wasylka453. W związku z tą interpretacją wspomniana żona księcia
drohiczyńskiego byłaby siostrą Leszka Boleslawowica i córką samego Bolesława
Kędzierzawego. Jednak tu sprawa się komplikuje, ponieważ w relacji Latopisu Leszek
zostaje również nazwany teściem (testem) Wasylka454, co fizycznie było niemożliwe, gdyż
syn Kędzierzawego był młodszy od księcia drohiczyńskiego o około dziesięć lat455.
Wydaje się, iż rację miał chyba O. Balzer, który stwierdził, że w wyprawie na Ruś brał
wtedy udział książę Mazowsza Leszek, a także książę polski – princeps – Kazimierz.
Przypuszczalnie tego drugiego przez pomyłkę określono teściem Wasylka, mimo że nie
był on przecież ojcem Leszka456, był natomiast jego prawnym, ustanowionym wolą ojca
opiekunem457. Datę tej wyprawy określił O. Balzer na rok 1178, natomiast omawiane
małżeństwo datował na lata 1173-1174458. Taką datację poparł K. Jasiński459. Uczeni
wskazywali na fakt, iż według przekazu po wyprawie Wasylko zaznaczał, iż nie ma i nie
spodziewa się w przyszłości potomstwa, po czym obiecał oddanie swego księstwa
Leszkowi i na tej podstawie historycy uznali, że małżeństwo musiało mieć przynajmniej
cztero-pięcioletni staż, skoro Wasylko już na dzieci nie liczył. Zawarcie związku
Piastówny z księciem ruskim datuje się po roku 1173, także z uwagi na fakt, że dopiero
wtedy Wasylko przejął władzę w księstwie drohiczyńskim. Jednak K. Jasiński słusznie
zaznaczył, że datacja ta jest tylko hipotetyczna, a wydanie księżniczki za mąż przypisywać
można zarówno Bolesławowi Kędzierzawemu, jak i Kazimierzowi Sprawiedliwemu.
Wydaje się, iż z uwagi na niezwykłą dyskusyjność źródła, jakim jest przekaz Latopisu
połockiego zachowany u W. Tatiszczewa należy podejść do opisu całego zajścia bardzo
ostrożnie460. Jeśli jednak przywiązywać do wspomnianej wzmianki jakąkolwiek wagę,
możnaby uznać, że małżeństwo w średniowieczu po czterech–pięciu latach mogło się
jeszcze spodziewać potomstwa, natomiast pewna rezygnacja mogła nastąpić dopiero w
czasie, kiedy kobieta zaczynała się starzeć. Dodatkowo należy zauważyć, że data
uzyskania przez Wasylka księstwa drohiczyńskiego także nie przesądza sprawy, gdyż jego
władztwo nie musiało bezpośrednio graniczyć z Polską, aby strony zawarły małżeństwo.
453
O. Balzer, Genealogia, s. 331; K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 272; J.P. Sobolewski, Wasylko
Jaropełkowicz, s. 82.
454
A. Bielowski, [w:] MPH, t. II, s. 398.
455
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 272.
456
O. Balzer, Genealogia, s. 332-333; podobni B. Włodarski, Sąsiedztwo polsko-ruskie w czasach
Kazimierza Sprawiedliwego, Kwartalnik Historyczny 76 (1969), s. 9-13.
457
J.P. Sobolewski, Wasylko Jaropełkowicz, s. 82 chyba niesłusznie uznał, że wspomnianym teściem
Wasylka mógł być Mieszko Stary.
458
O. Balzer, Genealogia, s. 333.
459
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 273.
460
Na temat dyskusyjności wiadomości przekazanych przez W. Tatiszczewa zob. K. Jasiński, Rodowód
pierwszych, s. 272.
82
Dodatkowo wydaje się, iż w pierwszych latach swojej opieki nad dzielnicą mazowieckokujawską Kazimierz, będąc zajęty budowaniem stronnictwa w kraju, nie interesował się
jeszcze na tyle sprawami ruskim, aby myśleć o wydawaniu za mąż córki zmarłego brata.
Warto podkreślić, że ojciec Wasylka był bratem Mścisława II Chrobrego 461, z którym
łączyła Bolesława ścisła współpraca w latach sześćdziesiątych XII wieku462. Sądzić
można, choć są to jedynie domysły, iż w aranżacji tego małżeństwa mogła brać udział
również jeszcze sama Wierzchosława, gdyż chodziło przecież o jej bliską rodzinę. Wydaje
się, iż to Bolesław w latach sześćdziesiątych, być może jeszcze za życia pierwszej żony,
wydał za mąż swoją córką463. Tym samym jej narodziny datować by wypadało
najwcześniej na lata pięćdziesiąte, a może nawet koniec lat czterdziestych XII wieku. Tezę
tę uprawdopodabnia fakt, że również narodziny Wasylka datuje się na termin przed 1151
rokiem, czyli wiekowo byłby dla niej dobrym partnerem464. W związku z czym
wypadałoby uznać nieznaną z imienia córkę Bolesława za jego dziecko z pierwszego
małżeństwa i to prawdopodobnie starsze od omówionego wyżej Bolesława. Wydaje się, iż
w drugiej połowie lat siedemdziesiątych, kiedy miała miejsce omówiona wyprawa
małżeństwo Wasylka i córki Kędzierzawego miało już być może około piętnastoletni staż,
a ona miała około trzydziestu lat. Jeśli wierzyć wzmiance z Latopisu połockiego do tego
czasu para ta nie doczekała się dzieci i można raczej założyć, że córka Bolesława pozostała
bezdzietna465. Należy podkreślić, że powyższe ustalenia traktować trzeba z dużą
ostrożnością. Niestety nic nie można powiedzieć o dacie śmierci ani miejscu pochówku
żony Wasylka.
W testacji dokumentu Konrada Mazowieckiego, którego datację Jan Korwin
Kochanowski określił na rok około 1213, na pierwszym miejscu występuje domicella
Virchoslaua filia bolezlaui466. W literaturze przedmiotu zrodziły się trzy koncepcje
dotyczące jej filiacji. Autorem pierwszej był O. Balzer, który uznał, że mniszka musiała
być córką Bolesława Mieszkowica, księcia kujawskiego. Historyk ten wyeliminował z
rozważań Bolesława IV ze względu na wiek, gdyż uznał, że gdyby Wierzchosława była
jego córką byłaby za stara, aby użyć wobec niej określenia domicella. Ze swoich rozważań
odsunął też Bolesława Bolesławowica i Bolesława syna Kazimierza Sprawiedliwego z
uwagi na to, że obaj zmarli bezżennie jeszcze za życia swych ojców 467. W dyskusji z nim
461
W. Dworzaczek, Genealogia, tabl. 27.
Zob. wyżej, rozdział II, podrozdział 2d.
463
Zob. tablica genealogiczna dołączona do niniejszej pracy, s. 316.
464
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 274.
465
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 274.
466
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 181, s. 174.
467
O. Balzer, Genealogia, s. 394-395.
462
83
S. Łaguna słusznie zauważył, że wspomniany epitet nie odnosi się do wieku osoby, którą
określa. Ponadto zwrócił on uwagę na fakt, że nadanie imienia Wierzchosława wydaje się
bardziej prawdopodobne dla rodziny Bolesława IV468. W kolejnych latach uczeni
powrócili jednak do koncepcji O. Balzera469. Z kolei ostatnio J. Bieniak zauważył, że
najbardziej prawdopodobnym ojcem Wierzchosławy z dokumentu Konrada, zarówno ze
względu na wiek, jak i z uwagi na nadane córce imię, jest Bolesław Bolesławowic470.
Wydaje się jednak, iż domicella Virchozlaua nie mogła być córką zaledwie syna
książęcego, który nigdy nie sprawował władzy w dzielnicy mazowiecko-kujawskiej, bo
dlaczego w dokumencie podkreślano by fakt, że była filia boleslaui. Poza tym to jej może
dotyczyć wzmianka w Nekrologu opactwa św. Wincentego, co świadczy o jej dużym
znaczeniu i mogłoby potwierdzać fakt, że była książęcą córką471. Stąd wypadałoby
stwierdzić, że musiała być ona dzieckiem któregoś z pełnoprawnych książąt, a więc albo
Bolesława Kędzierzawego, albo Bolesława Mieszkowica. Druga wspomniana filiacja
budzi wiele wątpliwości. Po pierwsze, Kronika książąt polskich podała, że Bolesław
kujawski zmarł bezpotomnie472. Po drugie, nie ma chyba powodu, dla którego syn Mieszka
i Eudoksji miałby swojej córce nadawać imię Wierzchosława. Z kolei przeciw ojcostwu
Kędzierzawego według wspomnianych uczonych świadczyć mogą jedynie przesłanki
chronologiczne, gdyż domicella Virchozlaua z dokumentu Konrada mazowieckiego jako
córka Bolesława IV i Wierzchosławy miałaby w 1213 roku około pięćdziesięciu lat.
Wydaje się jednak, iż fakt wymienienia jej na pierwszym miejscu listy świadków
świadczyć może o jej wysokiej pozycji w klasztorze, co należałoby chyba powiązać z jej
wiekiem. Ostatecznie wypada stwierdzić, że argument wieku nie eliminuje Bolesława IV
jako ojca Wierzchosławy, mniszki strzelneńskiej z początku XIII wieku. Co więcej, ze
wszystkich kandydatur ta wydaje się najbardziej prawdopodobna. Uznając ją zatem za
kolejne dziecko Kędzierzawego z pierwszego małżeństwa, określiłabym datę jej narodzin
na koniec lat pięćdziesiątych lub początek sześćdziesiątych. Sądzić wypada, że urodziła się
przed Leszkiem. W Nekrologu opactwa św. Wincentego znaleźć można wzmiankę o
śmierci siostry ze Strzelna Wircozlawy pod datą 12 września473. Z kolei w Nekrologu
strzelneńskim do naszej Wierzchosławy odnoszono dwie wzmianki. Pierwszą pod 11
września Vitoslava magistra soror nostra oraz drugą z 2 stycznia Virgoslava soror
468
S. Łaguna, Rodowód Piastów, s. 299-300.
Z. Kozłowska-Budkowa, Bolesław, książę kujawski, PSB, t. II, Kraków 1936, s. 262; K. Jasiński,
Uzupełnienia do genealogii Piastów, Studia Źródłoznawcze 5 (1960), s. 102.
470
J. Bieniak, Polska elita polityczna, s. 46, przyp. 211.
471
Nekrolog opactwa św. Wincentego, s. 69.
472
Kronika książąt polskich, s. 540.
473
Nekrolog opactwa św. Wincentego, s. 69.
469
84
nostra474. Wojciech Kętrzyński, szukając konotacji między zapiskami z obu nekrologów,
uznał za opis Wierzchosławy zawarty w Nekrologu klasztoru św. Wincentego jest tożsamy
z opisem Vitoslavy, gdyż wskazuje na to podobieństwo dat. Natomiast użycie imienia
Vitoslava w Nekrologu strzelneńskim to przejęzyczenie pisarza475. Nie zgodził się z tym O.
Balzer, który zauważył, że nie ma sensu wskazywać na pomyłkę źródła, jeśli znajdujemy
w nim właściwą zapiskę, za którą uznał tę z 2 stycznia. W związku z tym autor ten
przyznał większą wiarygodność temu ostatniemu przekazowi, eliminując informację
zawarte w pierwszym wspomnianym nekrologu476. Wydaje się jednak, że odniesienie do
Wierzchosławy, siostry ze Strzelna i domniemanej córki Bolesława Kędzierzawego zapiski
Nekrologu klasztoru św. Wincentego, w którym znajduje się również wiadomość o śmierci
jej ojca477, jest jak najbardziej uzasadnione. Z kolei zbieżność dat – tutaj 12 września, a w
Nekrologu strzelneńskim 11 września – każe przyjąć raczej wskazaną przez W.
Kętrzyńskiego możliwość, iż zapisane tam imię Vitoslava to pomyłka pisarza. Wydaje się
więc, że Wierzchosława oddana przez ojca do klasztoru norbertanek w Strzelnie zmarła 11
lub 12 września po 1213 roku.
Najmłodszy znany ze źródeł syn Bolesława Kędzierzawego poświadczony jest
przez mistrza Wincentego478. Jan Długosz napisał, że Leszek był synem Anastazji, którą
utożsamiam z Wierzchosławą, i urodził się w 1168 roku479. Traktując przekaz kronikarza z
dystansem O. Balzer ustalił datę narodzin Leszka na lata 1160-1165, argumentując to
faktem, iż na dokumencie Mieszka Starego z 1177 roku został wymieniony na ostatnim
miejscu pośród polskich książąt480. W związku z tym, że według tego autora na liście
zachowano kolejność według wieku, Leszek w 1177 roku musiał być młodszy od Mieszka
Młodszego – syna Mieszka księcia Wielkopolski, po którym się na tej liście znajduje, a
którego narodziny datuje się z kolei po roku 1160. Z kolei termin ad quem historyk ten
powiązał z przekonaniem, że na listach świadków mogły znajdować się osoby po
osiągnięciu wieku sprawnego, który określał na dwanaście lat 481. W literaturze przedmiotu
podjęto próby wykazania bezzasadności datacji wskazanej przez tego autora. Jako
pierwszy wystąpił M. Łodyński, który na wspomnianym dyplomie Mieszka Starego w
wymienionym księciu Mieszku widział nie syna władcy Wielkopolski, a Mieszka, brata
474
Nekrolog strzelneński, wyd. W. Kętrzyński, MPH, t. V, Warszawa 1961, pod 11 września Vitoslava
magistra, soror nostra, s. 752 i pod 2 stycznia Virgoslava soror nostra, s. 721.
475
W. Kętrzyński, [w:] MPH, t. V, s. 752.
476
O. Balzer, Genealogia, s. 395.
477
Nekrolog opactwa św. Wincentego, s. 4.
478
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128, zob. też Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), s. 634.
479
J. Długosz, Annales, lib. V, s. 65.
480
KDW, t. I, nr 22, s. 29.
481
O. Balzer, Genealogia, s. 335.
85
Bolesława Wysokiego482. W związku z tym, że narodziny tego ostatniego określa się na
czasy przed 1146 rokiem, termin narodzin Leszka należałoby przesunąć wstecz. Również
czas ad quem narodzin księcia ustalony przez O. Balzera nie przekonuje, gdyż, jak słusznie
zauważył K. Jasiński, na listach świadków mogły występować również dzieci poniżej
dwunastego roku życia483. Jak słusznie zauważył ten autor, za datą narodzin Leszka w
początku lat sześćdziesiątych przemawia jednak przekaz mistrza Wincentego, z którego
wiadomo, iż Bolesław Kędzierzawy, umierając, wyznaczył swemu synowi opiekuna484, co
świadczy o tym, że młody książę nie osiągnął jeszcze wieku sprawnego, a więc w 1173
roku musiał mieć chyba mniej niż czternaście lat485. Wyznaczenie terminu jego narodzin
na około 1160 rok potwierdza również jego wyobrażenie na tympanonie z opactwa
benedyktynów na Ołbinie, dostępne dla nas w wersji XVIII-wiecznego miedziorytu oraz
rysunku tympanonu również z tego okresu486, na którym Leszek przedstawiony został jako
młodzieniec487. Niewiele więcej na temat daty jego narodzin można powiedzieć.
Wiadomo, że Leszek był chorowity, choć nie przeszkodziło mu to w poprowadzeniu wojsk
mazowieckich w wyprawie na pomoc Wasylkowi Jaropełkowiczowi, mężowi swej starszej
siostry około 1178 roku. Ze wspomnianego już wyżej przekazu wynika, że po zdobyciu
Brześcia to właśnie Leszka pozostawiono tam na straży, podczas gdy najprawdopodobniej
pozostali uczestnicy wyprawy wrócili do swych księstw. Niestety Włodzimierz, książę
miński, przeciw któremu toczyła się cała batalia, najechał na Brześć i wygnał stamtąd
Polaków488. Nasuwa się skojarzenie, że może to niepowodzenie wojenne miał na myśli
mistrz Wincenty, który pisał, że po klęsce w Prusach z 1166 roku triumfy na polach bitew
omijały zarówno samego Kędzierzawego, jak i jego synów489. Oprócz wydarzeń
związanych z bitwą z przekazu mistrza Wincentego wiadomo, że Leszek namówiony przez
jednego z urzędników (Żyrę) postanowił przejść spod opieki Kazimierza pod opiekę syna
Mieszka Starego. Ten jednak źle go traktował, w związku z czym młody książę szybko
powrócił pod skrzydła ówczesnego władcy krakowskiego490. Wydaje się, że przynajmniej
w ostatnich latach przed śmiercią książę ten rządził samodzielnie, czego dowodem może
482
M. Łodyński, Udział książąt śląskich, s. 24 i n.
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 276.
484
Był nim Kazimierz Sprawiedliwy, Mistrz Wincenty, ks. III, nr 30, s. 128.
485
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 276.
486
K. Mączewska-Pilch, Tympanon fundacyjny z Ołbina na tle przedstawień o charakterze donacyjnym,
Wrocław 1973, ilustracje 3 i 4.
487
M. Cetwiński, Rec z: K. Mączewska-Pilch, Tympanon fundacyjny z Ołbina na tle przedstawień o
charakterze donacyjnym, Sobótka 30 (1975), s. 106; K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 277, zob. Ryc. 1-3
dołączone do niniejszej pracy.
488
A. Bielowski, [w:] MPH, t. II, s. 398.
489
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 127.
490
Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 13, s. 154-155.
483
86
być fakt, że wystawiał dokumenty491. Dodatkowo B. Paszkiewicz uprawdopodobnił tezę,
że Leszko był jednym z pierwszych książąt dzielnicowych bijących własną monetę.
Początek ich emisji datował na 1182 rok492. Niewiele więcej o tym władcy jestem w stanie
powiedzieć. Przypuszczać należy, że zmarł w stanie bezżennym, nie miał również dzieci.
Jego śmierć Rocznik kapituły krakowskiej podał na rok 1186493.
Braki w podstawie źródłowej nie pozwalają bliżej określić, ile dzieci miał
ostatecznie Bolesław. Widzimy, że jedynie synowie poświadczeni są większa liczbą
wzmianek, natomiast o córkach dowiadujemy się w sposób raczej przypadkowy z
pojedynczych przekazów. Przypuścić można, że wszyscy potomkowie tego władcy
pochodzili z pierwszego małżeństwa księcia z księżniczką ruską Wierzchosławą. W
związku z tym, że trwało ono przypuszczalnie ponad dwadzieścia lat, mogło się z niego
narodzić więcej dzieci, o których informacje po prostu nie przetrwały. Spośród tych
znanych jedynie dwie córki i nieletni, chorowity syn przeżyli księcia. Najstarszy i najlepiej
zapowiadający się Bolesław zmarł krótko przed Kędzierzawym, niwecząc jego plany.
Princpes został zmuszony do pozostawienia swej dzielnicy młodszemu, prawdopodobnie
małoletniemu i słabemu Leszkowi, który jednak jeszcze przez trzynaście lat po śmierci
ojca sprawował rządy w dzielnicy mazowiecko-kujawskiej, bijąc własną monetę między
innymi z wyobrażeniem swych rodziców, a także wyprawiając się na pomoc księciu
ruskiemu, kontynuując tym samym politykę wschodnią Bolesława. Niestety z jakiegoś
powodu Leszek pozostał w stanie bezżennym. Nie miał też dzieci, które mogłyby
przedłużyć ród Kędzierzawego. Również jedyna znana córka księcia, która wyszła za mąż,
nie doczekała się potomstwa. Ostatecznie w 1186 roku zaniknął ród Bolesława
Kędzierzawego, najdłużej w czasach rozbicia dzielnicowego w Polsce władcy, a po władzę
w kraju walczyć miało w przyszłości potomstwo Władysława Wygnańca, Mieszka Starego
i Kazimierza Sprawiedliwego.
4. U progu wielkiej polityki – książę dzielnicowy (1138-1146)
a) W świetle źródeł i opinii historyków
491
Zachował się co prawda tylko jeden dyplom Leszka, J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 116, s. 110, zob. Z.
Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 108, s. 107.
492
B. Paszkowiak, O matce Lestka, s. 12-13.
493
Rocznik kapituły krakowskiej, s. 65, za nim powtórzyły tę datację inne roczniki, które zebrał K. Jasiński,
Rodowód pierwszych, s. 279, przyp. 28.
87
W 1138 roku z licznego potomstwa Krzywoustego pozostało pięciu pretendentów
do tronu. Byli to Władysław, Bolesław, Mieszko i o wiele od nich młodsi Henryk i
Kazimierz. Po śmierci ojca syn Zbysławy, pierwszej żony Krzywoustego, jako najstarszy
został princepsem i zajął dzielnicę małopolską oraz Śląsk, Bolesław przejął Mazowsze
wraz z Kujawami, natomiast Mieszko otrzymał Wielkopolskę494. Przekaz Rocznika
fuldajskiego495 oraz dokument biskupa Roberta496 wskazują, jak zauważył G. Labuda, na
to, że bezpośrednio po roku 1138 tylko ich trzech przejęło władzę w państwie, natomiast
Henryk i Kazimierz jako małoletni nie otrzymali jeszcze osobnych dzielnic i przebywali na
dworze Salomei497. Próba ustalenia właściwej chronologii wydarzeń lat 1138-1146 do
dzisiaj budzi wśród historyków wiele kontrowersji. Szczegółowe podsumowanie źródeł
związanych z tymi wydarzeniami przeprowadził w swojej rozprawie G. Labuda 498, jednak
ze względu na fakt, że część z przekazów i ich interpretacja wzbudziły w nauce dyskusję
warto je choćby w skrócie przypomnieć. Te wydarzeniwe opisują dwie grupy źródeł
obcych, ale współczesnych, którym G. Labuda przypisał większą wiarygodność niż
późniejszym przekazom polskim499. Zaliczyć do nich należy roczniki niemieckie oraz
ruskie, z których te pierwsze naświetlają w większości drugą połowę konfliktu braci.
Znaleźć tam można informacje o wydarzeniach z lat 1145 i 1146500. W tej grupie znajduje
się ponadto kronika Ortlieba, w której opisana jest wizyta mnichów ze Zwiefalten w Polsce
w 1141 roku, która ułatwia szukanie genezy późniejszego konfliktu501. Z kolei Rocznik
hipatiewski jest pomocny w zinterpretowaniu przebiegu walk wewnętrznych i polityki
ruskiej Władysława. Zawiera przede wszystkim opisy konfliktów z 1142 i 1145 roku502.
Dodatkowo polskie roczniki zawierają dwie krótkie wzmianki datowane na 1145 i 1146
494
Uzasadnienie i podsumowanie dyskusji zob. rozdział I niniejszej pracy.
Annales Palidenses, s. 82.
496
KdŚl, t. I, nr 16, s. 41-43.
497
G. Labuda, Testament, s. 183, uznał, że dla Henryka i Kazimierza przeznaczona była tylko oprawia
wdowia Salomei, jednak w późniejszej swojej pracy Piastowie twórcami, s.39, przyp. 63, stwierdził, że w
1138 roku tylko trzej bracia przejęli władzę, a dla Henryka przeznaczona została dzielnica sandomierska,
którą jednak miał otrzymać po uzyskaniu wieku sprawnego. Podobnie widział tę kwestię K. Buczek, Jeszcze
o, s. 621-638; tegoż O dzielnicy księcia Henryka Sandomierskiego, Przegląd Historyczny 61 (1970), z. 4, s.
696-703, który również podsumował wcześniejszą literaturę, ostatnio także A. Teterycz, Rządy księcia
Henryka, syna Bolesława Krzywoustego w ziemi sandomierskiej, [w:] Pomorze, Mazowsze, Prusy. Gdańskie
Studia z Dziejów Średniowiecza 7 (2000), s. 252-253.
498
G. Labuda, Zabiegi o, s. 1149-1152.
499
G. Labuda, Zabiegi o, s. 1152.
500
Annales Magdeburgenses, s. 187; Annales Palidenses, s. 82.
501
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4-6.
502
Latopis hipatiewski, szp. 313, 318.
495
88
rok503. Poza tym nasze kroniki, a w szczególności najbliższy wydarzeniom mistrz
Wincenty, przekazują opis kilku etapów wojny, które jednak nie są w żaden sposób
umiejscowione w czasie, a kolejność, w jakiej podaje je kronikarz, niekoniecznie musi
odpowiadać właściwej504. Dalsze informacje znajdują się w dużo późniejszych kronikach
Wielkopolskiej i Polskiej (tzw. Polsko-Śląskiej) oraz w Kronice o Piotrze Właście505.
Ostatecznie w próbach ustalenia kolejności wydarzeń pomocne są dokumenty, które w
pewnym stopniu dają się datować oraz dzięki listom świadków umożliwiają podjęcie
próby identyfikacji poszczególnych stronnictw politycznych tego okresu 506.
Stając wobec powyżej wymienionej podstawy źródłowej, historycy uzgodnili
różne, nieraz bardzo odmienne wersje wydarzeń z lat 1138-1146. Aby w dalszej części
rozprawy podjąć próbę dyskusji z niektórymi ustaleniami warto najpierw przytoczyć
chronologię sugerowaną przez zajmujących się tą kwestią autorów. G. Labuda507, który
zajmował się tym zagadnieniem pod koniec lat pięćdziesiątych, ustalił, iż po tym jak
stosunki w państwie stały się napiete, Salomea zwołała colloquium generale do Łęczycy w
celu poszukania męża dla młodszej córki na Rusi, a tym samym sojusznika dla juniorów.
Reagując na te wydarzenia, Władysław pospiesznie ożenił swego syna Bolesława
Wysokiego ze Zwinisławą, tym samym zawarł sojusz z Wsiewołodem Olegowiczem. Ten
z kolei na prośbę polskiego seniora zorganizował w 1142 roku najazd na Mazowsze, w
wyniku czego zniszczony został Czersk, a Rusini uprowadzili jeńców. Według G. Labudy
nie wiadomo, co działo się przez dwa następne lata, natomiast kiedy w 1144 roku zmarła
Salomea, juniorzy zajęli jej oprawę wdowią, a to spowodowało kolejne działania zbrojne.
Władysław w 1145 roku znowu wezwał na pomoc wojska ruskie. Jednak młodsi bracia
zawarli z najeźdźcami pokój i oddali im gród Wiznę, zaś seniorowi odstąpili cztery grody.
Według autora dwa z nich to zapewne Sieradz i Łęczyca. Opisane przez mistrza
Wincentego, zwycięskie dla synów Salomei starcie nad rzeką Pilicą, historyk ten uznał za
503
Rocznik krakowski, wyd. A. Bielowski, MPH, t. II, Lwów 1872, s. 873, a także Rocznik kapituły
krakowskiej, s. 59, w którym znajdujemy wzmiankę o tym, że w 1146 roku Władysław uciekł z Polski, a
Kraków został zniszczony.
504
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 26-29, s. 114-123.
505
Kronika Wielkopolska, rozdz. 31-33, s. 49-55; Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), ks. II, III, s. 631-634;
Kronika o Piotrze Właście, wyd. A. Semkowicz, MPH, t. III, Lwów 1878, s. 767-779.
506
Najważniejsze będą dla nas: dokument Salomei dla Mogilna, KDW, t. I, nr 9, s. 14-15, na jego temat zob.
K. Maleczyński, Stanowisko dokumentu w polskim prawie prywatnym i przewodzie sądowym do połowy XIII
wieku, [w:] tegoż, Studia nad dokumentem polskim, Wrocław 1971, s. 136, dokument kardynała Humbalda
zatwierdzający nadania młodszych braci dla Trzemeszna, KDW, t. I, nr 12, s. 18-19, na jego temat zob. K.
Maleczyński, Dokument Humbalda, s. 1-29; J. Wenta, Na marginesie dokumentu, s. 112 i n. oraz falsyfikat
dokumentu Mieszka Starego zawierający w przeważającej części informacje zawarte w dokumencie
Humbalda, KDW, t. I, nr 11, s. 16-18, na temat dokumentu zob. Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 42,
s. 47-49; J. Dobosz, Dokument Mieszka III, s. 87-106.
507
Podsumowanie literatury zaczynam od ustaleń G. Labudy, gdyż artykułach tego autora Testament, s. 171174 oraz tegoż, Zabiegi o, s. 1147-1149 podsumowane zostały wcześniejsze badania.
89
wymysł kronikarza. W dalszych etapach konfliktu na stronę Bolesława i Mieszka mieli
przejść liczący się możni polscy, w tym arcybiskup Jakub. Dodatkowo szalę na korzyść
juniorów przechyliło pojmanie i oślepienie przez Władysława jednego z największych
możnowładców tego czasu – Piotra Włostowica. Następnie, według koncepcji G. Labudy,
senior udał się na Ruś, a na Wielkanoc 1146 roku zjawił się na dworze cesarza w Kainie w
celu proszenia Konrada o pomoc w „wydziedziczeniu braci”. Podejmując już otwartą
walkę przeciw Bolesławowi i Mieszkowi, senior sprowadził do pomocy nawet Prusów i
Jadźwingów. Do decydującej kampanii miało dojść pod Poznaniem, do którego młodsi
bracia zostali zagnani, gdzie oblegani odnieśli zwycięstwo, a Władysław uciekł z Polski.
Zaraz po tym wydarzeniu juniorzy udali się do Krakowa, z którego wygnali również żonę i
potomstwo seniora508.
Pewne zmiany w chronologii wydarzeń wprowadził w oparciu o inną koncepcję
podziału Polski w 1138 roku K. Maleczyński. Odpowiadając na pytanie, jakie cztery grody
zostały oddane Władysławowi przez braci w 1145 roku, stwierdził, iż były to zapewne
Sieradz, Łęczyca oraz Gniezno i Kruszwica. W związku z tym założeniem autor zadał
pytanie o to, kiedy ziemie te zostały seniorowi odebrane, i uznał, że musiało mieć to
miejsce jeszcze przed pierwszym konfliktem zbrojnym, którego początek przesunął na
zimę 1140-1141 roku. Przed bitwą nad Pilicą, którą K. Maleczyński połączył z
informacjami o zniszczeniu Czerska i którą nazwał nierozstrzygniętą, bracia mieli odebrać
księciu krakowskiemu cztery wymienione wyżej grody i mimo pomocy ruskiej
Władysławowi nie udało się odebrać ich juniorom aż do 1145 roku. Po tych wydarzeniach
bracia nadal zjednywali sobie stronników, zdobywając poparcie również silnego Piotra
Włostowica, który następnie został przez seniora ukarany oślepieniem. To spowodowało
gremialne przejście możnych do obozu juniorów. Następnie, według ustaleń K.
Maleczyńskiego, bracia wygnali Władysława z Krakowa i spustoszyli miasto. Senior miał
uciec na Ruś, a następnie w 1146 roku zjawić się dopiero w Kainie, skąd wsparty protekcją
cesarza wrócił do kraju i odzyskał władzę, jednak nowe zatargi doprowadziły do tego, że
jeszcze w tym samym roku, po bitwie pod Poznaniem musiał uchodzić z Polski509.
Dyskutując z poprzednimi historykami, S. Zajączkowski stwierdził, że nie ma
powodów do przenoszenia początku konfliktu, jak chciał K. Maleczyński, na 1140 rok.
Uznał, że działania wojenne rozpoczęły się faktycznie zimą 1141-1142 roku, kiedy
Władysław miał już poprzez małżeństwo swego syna ze Zwinisławą zapewnioną pomoc
ruską. Bitwę nad Pilicą, do której miało dojść podczas pierwszej fazy konfliktu S.
508
509
G. Labuda, Zabiegi o, s. 1155-1164.
K. Maleczyński, Rec. z: G. Labuda, s. 109-112.
90
Zajączkowski uznał za zwycięską dla juniorów, którzy po niej zajęli ziemie należące do
seniora wcześniej rozgraniczające ich dzielnice (wschodnią Wielkopolskę z Gnieznem i
Kaliszem). Następnie miało dojść do zjazdu w Kwieciszewie, gdzie młodsi bracia
rozdzielili pomiędzy siebie to terytorium. Za przyczynę wznowienia walk historyk ten
uznał, podobnie jak G. Labuda, zajęcie przez juniorów oprawy wdowiej po śmierci
Salomei. Pisząc o grodach, które bracia mieli oddać Władysławowi w wyniku zgody
zawartej za pośrednictwem ruskim, wymienił Łęczycę, Gniezno, Kalisz oraz Sieradz,
zaznaczając jednak, iż są to jedynie domysły. Dalsze wypadki S. Zajączkowski
zinterpretował podobnie jak G. Labuda510.
Z kolei M. Dworsatschek przyczyn starć z 1142 roku upatrywał w narastającej w
państwie atmosferze napięcia oraz w dążeniach Władysława do przejęcia władzy w całym
państwie i chęci wydziedziczenia braci. Zauważył, iż zimowa pora walk oraz łupieżczy
charakter wyprawy ruskiej wskazują na to, że najazd wojsk ruskich z 1142 roku był
zaplanowany, a jako początkowa faza konfliktu – zorganizowany w postaci szybkiego
uderzenia w celu zastraszenia przeciwnika511. Uczony ten zwrócił uwagę na fakt, iż wybór
na cel ataku Mazowsza nie był przypadkowy, gdyż Władysławowi chodziło o osłabienie
najstarszego członka obozu juniorów. Genezę drugiego etapu konfliktu upatrywał,
podobnie jak G. Labuda, w zajęciu przez młodszych braci oprawy wdowiej Salomei, a
także grodów południowo-wschodniej Wielkopolski, w tym Gniezna, z czym połączył
przejście na stronę juniorów arcybiskupa Jakuba. Tym razem celem seniora było, nie tak
jak poprzednio Mazowsze, a centralne ziemie państwa polskiego. Również bitwę nad
Pilicą odniósł do drugiego etapu wojny i połączył ją z wiadomościami przekazanymi przez
Latopis hipatiewski o tym, że Bolesław i Mieszko spotkali się z książętami ruskimi w
środku ziemi lackiej i zażegnali konflikt, oddając Rusinom Wiznę, zaś Władysławowi
cztery grody. Wcześniej uczeni uznawali, że te dwa przekazy się wzajemnie wykluczają,
natomiast M. Dworsatschek stwierdził, iż w 1145 roku da się wyróżnić dwa etapy działań.
Pierwszy, w którym wojska seniora w trakcie drogi na spotkanie posiłkom ruskim natrafiły
na siły juniorów, tym razem przygotowanych do walki, w związku z czym Władysław
poniósł „kadłubkową” klęskę nad Pilicą, która jednak według autora nie była tak straszna,
jak przedstawił to kronikarz, i miała raczej charakter prestiżowy. Z kolei drugi etap
konfliktu z 1145 roku to spotkanie juniorów z Rusinami i pertraktacje. Historyk ten uznał,
iż wydarzenia tej części wojny domowej były jednak sukcesem princepsa. W tym samym
czasie Władysław ukarał Piotra Włostowica, a to wydarzenie tylko przyspieszyło
510
511
S. Zajączkowski, Dawne ziemie, s. 207-212.
Wcześniej podobnie charakteryzował przebieg pierwszej wyprawy G. Labuda, Zabiegi o, s. 1155-1159.
91
przechodzenie możnych do obozu juniorów. W kwestii ostatnich wydarzeń z końca 1145 i
z 1146 roku M. Dworsatschek uznał za najbardziej przekonujące ustalenia G. Labudy512.
Ostatnio w kwestii wydarzeń z lat 1138-1142 w Polsce wypowiedział się Tomisław
Giergiel. Autor ten, domyślając się przyczyn pierwszego etapu walk z roku 1142,
zakwestionował, iż do reakcji Władysława mógł doprowadzić zjazd w Łęczycy lub ogólne
napięcie w kraju. Zauważył on zbieżność dat pomiędzy dojściem Henryka do lat
sprawnych oraz atakiem seniora i doszedł do wniosku, iż bezpośrednią przyczyną wybuchu
otwartego konfliktu było wystąpienie młodszych braci z roszczeniami oddania Henrykowi
zapisanego mu przez ojca Sandomierskiego. Z kolei dalszy etap wojny zaczął się według
tego uczonego w 1145 roku, a jego kulminacyjnym punktem miała być zwycięska dla
juniorów bitwa nad Pilicą. Pozostałe koleje wojny powtórzył on za innymi uczonymi,
przede wszystkim za G. Labudą513.
Jak widać, chronologie zaproponowane przez uczonych różnią się od siebie i
wydaje się, iż ostateczne odtworzenia szczegółowej kolejności wydarzeń z lat 1138-1146
jest chyba niemożliwe514. W niniejszej pracy ważniejsze jest zwrócenie uwagi na rolę, jaką
w poszczególnych etapach konfliktu odegrał Bolesław Kędzierzawy, co może również
rzucić dodatkowe światło na ewentualną interpretację poszczególnych etapów sporu.
Wydaje się, iż ze względu na pozycję, jaką w obozie juniorów zajmował książę
mazowiecki, okres ten można podzielić na dwie części. Przypuszczalnie w początkowej
fazie konfliktu, to jest w latach 1138-1144, pierwsze skrzypce w walce z Władysławem
grała Salomea515. To na jej dokumencie znajduje się domniemana lista świadków, którzy
później otwarcie popierali jej synów w konflikcie z seniorem516. Również księżna zwołała
colloquium generale w Łęczycy i rozważała tam wraz ze swymi synami, a bez udziału
princepsa, przyszłość córki książęcej, próbując dla Bolesława i Mieszka znaleźć sojusznika
na Rusi517. Natomiast druga faza to lata 1144-1146, po śmierci księżnej, kiedy na czele
opozycji przeciw Władysławowi stanął książę mazowiecki.
512
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 77-112.
T. Giergiel, Rycerstwo ziemi sandomierskiej. Podstawy kształtowania się rycerstwa sandomierskiego do
połowy XIII wieku, Warszawa 2004, s. 44-50.
514
Wypada zgodzić się z uwagą J. Buczka, Jeszcze o, s. 635-637, który, odwołując się do poszczególnych
koncepcji historyków, stwierdził, że „(…) w latach 1139-1146 miało miejsce w kraju wiele działań
politycznych i wojskowych, które nie znalazły całkiem widocznie żadnego odbicia w źródłach albo znalazły
bardzo niedokładne”.
515
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 15 nie wahał się nawet przed nazwaniem pierwszej fazy
konfliktu „rozgrywką pomiędzy świeżymi rywalami – macochą (Salomeą) i pasierbem Władysławem”.
516
Zob. niżej, rozdział I, podrozdział 3b.
517
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4-5, zob. B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 354 i n., zob. też niżej.
513
92
b) Pod skrzydłami Salomei
Przypuszczać można, że Salomea podjęła działania na rzecz własnych dzieci
jeszcze za życia Krzywoustego. J. Bieniak zauważył, iż rozmowy na temat testamentu
można datować na czasy od momentu narodzenia jej pierworodnego syna (1115 rok)518.
Także w pierwszych latach po jego śmierci to ona, zatrzymując opiekę nad młodszymi
synami Henrykiem i Kazimierzem, równocześnie doglądała spraw starszych, ale wciąż
jeszcze niedoświadczonych Bolesława i Mieszka. Wydaje się, że księżna najpóźniej od
roku 1138 zaczęła gromadzić wokół siebie stronnictwo, które w przyszłości miało
wspierać jej synów.
Nierozstrzygnięte pozostaje, jakim zapleczem politycznym i gospodarczym
dysponowała Salomea. W literaturze przedmiotu powstała obszerna dyskusja dotycząca
oprawy wdowiej drugiej żony Bolesława Krzywoustego. Pierwszym historykiem, który
poświęcił tej kwestii więcej uwagi w swojej monografii dziejów Polski, był Roman
Grodecki, który uznał, że wdowie jako dożywocie została wyznaczona ziemia w obrębie
dzielnicy seniorackiej, a samej księżnej przysługiwały takie prawa jak młodszym braciom
princepsa519. W późniejszych latach kwestia ta traktowana była przez uczonych
marginesowo. Większą dyskusję nad tą sprawą zapoczątkował dopiero G. Labuda, pisząc,
że Salomea otrzymała oprawę w ziemiach łęczyckiej i sieradzkiej, które jednak miały być
w przyszłości przeznaczone na dzielnice dla Henryka i Kazimierza520. Temu twierdzeniu
kategorycznie przeciwstawił się K. Maleczyński, który uznał, że źródła nie potwierdzają
tezy G. Labudy, i na podstawie analizy nielicznych przekazów doszedł do wniosku, iż do
księżnej należały jedynie kasztelanie małogojska i zbarska oraz szereg miejscowości na
Kujawach, w Sandomierskiem i w Małopolsce521. Wiele uwagi w swoich pracach
poświęcił dzielnicy wdowiej S. Zajączkowski. Uczony ten uznał, że ziemia łęczycka
należała do działu princepsa, zaś jedynie sama Łęczyca z okręgiem była z niego wyłączona
jako oprawa Salomei. Stwierdził on również, że niewiele więcej da się o jej ziemi
powiedzieć ponad to, że obejmowała posiadłości rozrzucone głównie w dzielnicy
pryncypackiej522. Z kolei za „zupełnie niecelowe” uznał wykrawanie dla Salomei osobnej
dzielnicy M. Dworsatschek. Dochody z Łęczycy, wielkopolskiego Zbaru, kujawskiego
518
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. I), s. 50-51, wcześniej podobną tezę wysunął K. Maleczyński,
Bolesław III, s. 237.
519
R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, t. I, do roku 1333, Kraków 1995, s. 159.
520
G. Labuda, Testament, s.186-187.
521
K. Maleczyński, utrzymał swoje stanowisko sprzed lat zob. Bolesław III, s. 250, a także w rozszerzonej
wersji w Rec. z: G. Labuda, s. 108-109.
522
S. Zajączkowski, Dawne ziemie, s. 202-203, 206 i n.
93
Radziejowa i sandomierskiego Waśniowa miały być dla wdowy i jej dwóch małoletnich
synów „wystarczające”, a po śmierci księżnej miały wrócić do działu princepsa523.
Gdyby do rekonstrukcji kształtu oprawy wdowiej wziąć pod uwagę jedynie
poszczególne dokumenty oraz przekaz Ortlieba, jak to robili K. Maleczyński, a także S.
Zajączkowski i M. Dworsatschek, to de facto można by stwierdzić, iż majątek Salomei
obejmował zaledwie kilka grodów rozrzuconych w różnych dzielnicach oraz Łęczycę, w
której była główna siedziba524. O osobnym, większym dziale dla księżnej nie wspominają
również kroniki ani żaden inny przekaz. Jednak należy zauważyć, że wymienione wyżej
źródła zawierające informacje o majątkach matki juniorów dotyczą jedynie wybiórczych
zdarzeń, jakimi były poszczególne nadania i przyjazd mnichów ze Zwiefalten. Trudno na
podstawie tych kilku informacji stwierdzić, czy miejscowości te stanowiły całość, czy też,
co może jest bardziej prawdopodobne, jakąś bliżej nieokreśloną część ziem oddanych w
zarząd księżnej. Błędnym wydaje się założenie, że wsie, które nadawała księżna
klasztorom, stanowiły większą część jej ziem, co wynika z założeń historyków
próbujących odtworzyć jej stan posiadania głównie na podstawie dokumentów. Sądzę, że
jej dość hojna działalność na rzecz kościoła świadczy raczej o tym, że dysponowała ona
większą liczbą miejscowości, a te wymienione w dyplomach to tylko pewna część całego
majątku. O tym, że wdowa posiadała coś więcej, wnioskować można również na
podstawie pewnych przesłanek. Po pierwsze, jak wskazywał G. Labuda, ewentualna
dzielnica oddana Salomei mogła służyć do późniejszego podziału pomiędzy młodszych
braci525. Po drugie, działania księżnej w latach 1138-1144, jej opieka nad synami oraz
budowanie stronnictwa przeciw seniorowi zdają się świadczyć za tym, że posiadała ona
dość duże możliwości i dochody. Trzecim argumentem za posiadaniem przez Salomeę
jakiejś większej oprawy wdowiej wydaje się fakt, iż za bezpośrednią przyczynę drugiego
etapu wojny domowej uznać należy najpewniej, jak zauważył G. Labuda, kwestię schedy
po jej śmierci526.
523
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 50.
Są to Łęczyca, która najprawdopodobniej stanowiła siedzibę księżnej, Radziejów na Kujawach, który
Salomea nadała klasztorowi mogileńskiemu, (F. Piekosiński, Zbiór, nr 7, s. 46-47), Waśniów nadany
klasztorowi w Trzemesznie KDW, t. I, nr 11, s. 16-17, możliwy jest kościół i jakieś dobra w Małogoszczy,
również Pajęczno (tu miała księżna przyjmować poselstwo ze Zwiefalten, zob. Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4),
Zbar w Wielkopolsce, dwa źrebia pod Kwieciszewem, a S. Zajączkowski uznaje również, iż możliwe jest, że
Salomea posiadała Żarnów, zob. tegoż, Dawne ziemie, s. 207.
525
Właściwie brać pod uwagę można jedynie Kazimierza, gdyż dla Henryka, jak później w jednej ze swych
prac przyznał G. Labuda przeznaczona była od początku dzielnica sandomierska, G. Labuda, Piastowie
twórcami, s. 39, przyp. 63.
526
G. Labuda, Zabiegi o, s. 1156-1157. Autorzy, którzy uznali, iż Salomea nie otrzymała osobnego,
większego działu w genezie wybuchu walk w 1145 roku upatrywali zajęcie przez juniorów jakichś ziem w
centrum państwa, zob. np. M. Dworsatschek, Władysław II, s. 85.
524
94
Przypuszczalnie tylko część miejscowości należących faktycznie do księżnej da się
wymienić z nazwy. Przekazy dokumentów wyraźnie wskazują na pewne ich zagęszczenie
w centralnej części państwa polskiego. Salomea rezydowała zapewne w Łęczycy, więc
sądzę, że przypuszczalnie całe łęczyckie było pod jej zarządem, pod którym znajdowała się
również
pewna
grupa
miejscowości
rozrzuconych
w
Sieradzkiem,
wschodniej
Wielkopolsce, Kujawach oraz północnej Małopolsce, z których te wymienione w
dokumentach i u Ortlieba stanowią jakąś bliżej nieokreśloną część.
Co ciekawe sam fakt, że Salomea posiadała swoje ziemie tak rozrzucone w centrum
państwa, podobnie jak wspomniany wyżej dokument biskupa Roberta z 1139 roku zdają
się świadczyć o tym, że przez pierwszy rok od wejścia w życie testamentu wszystko w
kraju funkcjonowało według założonego planu. We wspomnianym dyplomie trzej książęta
Władysław, Bolesław i Mieszko występują zgodnie jako panujący527. Również fakt, że
matka juniorów bez przeszkód mogła poruszać się między swoimi ziemiami, co również
obejmowało przejazdy przez ziemie princepsa, zdaje się świadczyć o względnym spokoju
w kraju528. Także pierwsza moneta emitowana przez seniora chyba nie przypadkowo
zawiera wyobrażenie księcia siedzącego na tronie, któremu hołd składa rycerz będący być
może symbolem młodszych braci529. Ostatecznie żadna z kronik nie wspomina o kłótniach
dziedziców nad grobem ojca, jak to działo się po śmierci Władysława Hermana530. Jednak
już w rok później źródła zanotowały diametralną zmianę sytuacji politycznej w kraju.
Wydaje się, że początkowy względny spokój w państwie mógł wynikać przede
wszystkim z młodego wieku Bolesława i Mieszka oraz z faktu, że Władysław dopiero
zaczynał budować swoje zaplecze polityczne, czego wyraźne sygnały znajdują się w
źródłach dla tego okresu. Przede wszystkim senior podjął zabiegi w celu umocnienia
swojej pozycji w Krakowie, co zaowocowało przeniesieniem w 1142 roku na stolicę
biskupstwa krakowskiego Roberta, wcześniej biskupa wrocławskiego531. Józef Szymański
przypuszczał, iż Władysław wiązał z jego osobą nadzieje na ugruntowanie wpływów w
stolicy dzielnicy pryncypackiej, ale także na określenie oraz rozpowszechnienie własnych
planów politycznych, stąd zmiany redakcyjne w roczniku dworskim i wprowadzenie doń
527
KdŚl, t. I, nr 16, s. 41-42, G. Labuda, Piastowie twórcami, s. 39,
Na pewno musimy odrzucić pomysł, iż posiadłości, po których się ona poruszała należały w
rzeczywistości do seniora, a sama Salomea swoimi działaniami łagodziła tarcia pomiędzy Władysławem a
juniorami, jak widział to H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 148.
529
S. Suchodolski, Chronologia monet Władysława II i Bolesława Kędzierzawego, Wiadomości
Numizmatyczne 5 (1961), s. 114 i n., tu również podsumowanie wcześniejszej literatury.
530
Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 21, s. 88-89.
531
Na temat biskupa Roberta zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 238-240, tutaj także podsumowanie
dotychczasowej literatury.
528
95
listy biskupów wrocławskich532. Innym źródłem, które wyraźnie pokazuje, iż senior
poszukiwał i zbierał stronników nie tylko w kraju, ale i za granicą, jest Latopis hipatiewski.
Podaje on, że już w 1139 (może w 1140) roku533 Władysław udzielił pomocy wielkiemu
księciu kijowskiemu Wsiewołodowi Olegowiczowi w walce z Izjasławem. Jakie w tym
czasie były działania juniorów, trudno powiedzieć. Wiadomo, że na ożywienie kontaktów
ruskich seniora bardzo szybko zareagowała księżna Salomea, która zwołała zjazd w
Łęczycy. Wydaje się, że zaproszenie mnichów ze Zwifalten do Polski na spotkanie, które
odbyło się na przełomie lat 1140-1141 z inicjatywy księżnej, i organizacja w tym czasie
ogólnopolskiego zjazdu w celu rozważenia przyszłości młodszej córki było próbą obrony
przed podjętymi wcześniej przeciw juniorom krokami seniora. Świadczyć mogą o tym
słowa Ortlieba, który napisał, iż Salomea i jej synowie obawiali się Władysława i dlatego
podjęli działania w celu poszukania przeciwwagi dla jego ruskiego sojuszu534. Z drugiej
strony, jak słusznie zauważył M. Dworsatschek, określenie tego zjazdu mianem generale
colloquium i równoczesne niezaproszenie nań princepsa wyraźnie pokazuje, iż sytuacja w
kraju była już w tym czasie napięta i obie strony zaczynały działać na własną rękę535.
Innym sygnałem wzrostu napięcia w kraju jest informacja, którą podał Ortlieb. Napisał on
o
jakichś
„barbarzyńcach”
(barbarorum),
którzy
mieli
zagrażać
poselstwu
zwiefalteńskiemu na terenie Polski, zanim znalazło ono schronienie w Małogoszczy536.
Sądzę, że słusznie stwierdził S. Zajączkowski, iż sformułowanie to można odnieść do ludzi
Władysława, którzy w tym czasie mogli stanowić dla gości Salomei pewne
niebezpieczeństwo537.
Warto wspomnieć o jeszcze jednym wydarzeniu, które miało miejsce w roku 1141.
Znana jest informacja, iż w tym czasie biskup ołomuniecki Henryk Zdik podjął nieudaną z
jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu misję na Prusy538. Wcześniejsza literatura nie
łączyła tej wiadomości w żaden sposób z polskimi książętami dzielnicowymi, jednak już
K. Maleczyński uznał, iż książę Mazowsza wraz z matką musieli współdziałać z biskupem.
532
J. Szymański, Krakowski epizod biskupa Roberta, [w:] Cultus et cognitio, studia z dziejów
średniowiecznej kultury, red. S. K. Kuczyński, Warszawa 1976, s. 576-577, wcześniej już fakt, że najstarszy
polski rocznik mógł zostać włączony w program polityczny Władysława II zauważyła B. Kürbis, Więź
najstarszego biskupstwa polskiego z państwem, [w:] Początki państwa polskiego, t. II, Poznań 1962, s. 217232.
533
Latopis hipatiewski, szp. 301-302, istnieje też możliwość datacji tego wydarzenia na rok 1140, zob. M.
Dworsatschek, Władysław II, s. 78, przyp. 38, tu także zebrana wcześniejsza literatura.
534
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4.
535
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 68.
536
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4-5.
537
S. Zajączkowski, Dawne ziemie, s. 208-209, por. stanowisko K. Maleczyńskiego, Rec. z: G. Labuda, s.
110-111, który raczej błędnie odniósł omawiane sformułowanie do posiłków ruskich, które miały już wtedy
pomagać Władysławowi II.
538
Canonici Wissegradensis Continuatio Cosmae, wyd.G.H. Pertz, MGH SS, t. IX, Leipzig 1925, s. 147.
96
Bolesław Kędzierzawy oraz Salomea w związku z misją Henryka Zdika mieli nawet
zorganizować bazę dla niego w Mogilnie539. Z kolei z osobą seniora łączyli te wydarzenia
S. Zakrzewski, a także A. Gieysztor540. G. Labuda zauważył, że wyprawa nie mogła odbyć
się ani bez zgody princepsa, ani bez aktywnej pomocy Kędzierzawego 541. Z kolei Jan
Powierski zwrócił uwagę na fakt, że to Władysława nie zaś Bolesława łączyły pewne
kontakty z Henrykiem Zdikiem, oraz na to, że bardziej jemu niż juniorom zależało w tym
czasie na zwiększeniu swoich wpływów w Prusach542. Jeżeli faktycznie sytuacja
przedstawiała się tak, jak po analizie źródłowej przedstawił to J. Powierski, to świadczy to
o tym, że już w tych latach Władysław niewiele liczył się ze zdaniem młodszego
rodzeństwa543. Poparcie misji Zdika, jeżeli Władysław rzeczywiście się w nią
zaangażował, niewątpliwie łączyło się w pewnym stopniu z wykorzystaniem ziemi
należących do Kędzierzawego, jako bazy wypadowej. Równało się to wejściu w
kompetencje brata na terenie jego własnej dzielnicy544. W tym czasie, jak słusznie
zauważył M. Dworsatchek żadnej współpracy między braćmi nie można się już było raczej
spodziewać. Historyk ten stwierdził, że to właśnie w związku z narastającą wrogością
juniorów i seniora Bolesław nie udzielił misji żadnego wsparcia, przez co przypuszczalnie
zakończyła się ona fiaskiem545. Koncepcja ta nie ma jednak większego poparcia w
przekazach. Niestety, by wysunąć ciekawsze wnioski historyk dysponuje zbyt małą
podstawę źródłową. Wydaje się, że należy poprzestać na tym, iż ewentualne
zaangażowanie się seniora w misję biskupa mogło być kolejnym punktem zapalnym na
drodze rozwijającego się konfliktu pomiędzy Władysławem a młodszymi braćmi.
Stroną zaczepną i początkowo lepiej przygotowaną do rozpoczęcia konfliktu był
Władysław546. Ostatecznie trudno powiedzieć coś konkretnego o jego zamiarach wobec
braci w 1140-1141 roku. Wnioskować można jedynie wstecz na podstawie późniejszego
przekazu Rocznika magdeburskiego, kroniki mistrza Wincentego oraz pomocniczo
wizerunku jednej z ostatnich emitowanych przez seniora monet. W źródle niemieckim,
539
K. Maleczyński, Bolesław III, s. 199.
S. Zakrzewski, Okres do schyłku XII wieku, s. 100; A. Gieysztor, Drzwi gnieźnieńskie jako wyraz polskiej
świadomości narodowej w XI wieku, [w:] Drzwi gnieźnieńskie, t. I, Wrocław 1956, s. 13.
541
G. Labuda, Początki diecezjalnej, s. 399.
542
J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie do 1230 roku ze szczególnym uwzględnieniem roli Pomorza
Gdańskiego, Toruń 1968, s. 106-109.
543
Dalsze informacje na temat tego epizodu w stosunkach polsko-pruskich zob. rozdział III, podrozdział 3.
544
J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 111-112.
545
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 60-61.
546
Oprócz wymienionych wyżej, nie pozostawia żadnych wątpliwości co do tego Mistrz Wincenty, ks. III,
rozdz. 26, 28, który niewątpliwie jest źródłem stronniczym. Jednak sam biograf Władysława II M.
Dworsastchek, Władysław II, s. 75 i n., zauważył, że to senior rozpoczął konflikt, występując przeciw
juniorom.
540
97
które opisuje spotkanie seniora z cesarzem Konradem w Kainie z roku 1146 znajduje się
zapis, iż książę szukał pomocy, aby braci wydziedziczyć (exheredare)547. To samo
sformułowanie w podobnym kontekście funkcjonuje w kronice mistrza Wincentego548.
Ostatecznie trudno nie zauważyć, że wizerunek na ostatniej emitowanej monecie
Władysława, na której na rewersie orzeł atakuje zająca, a na awersie „rycerz w prawo
zwrócony, zamierza się mieczem na siedzącego przed nim i ręce wyciągającego
człowieka”, jest dość sugestywny549. Wielu historyków łączyło to wyobrażenie z
wydarzeniami politycznymi w Polsce w połowie lat czterdziestych XII wieku, sugerując, iż
orzeł symbolizuje seniora, który ostatecznie rozprawia się z opozycją w postaci
juniorów550. Także co do planów princepsa wobec braci w 1146 roku nie ma żadnych
wątpliwości, jednak brak pewności, czy już na samym początku lat czterdziestych
Władysław miał aż tak groźne zamiary. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że decyzje o
całkowitym wydziedziczeniu braci zrodziły się z czasem, w toku postępującej wojny
domowej551. W każdym razie po kilku miesiącach względnego spokoju po śmierci ojca
senior przystąpił do budowania i wzmacniania sojuszy zagranicznych, a następnie w 1142
roku zorganizował z pomocą ruską pierwszą wyprawę przeciw juniorom.
W związku powyższymi uwagami warto zastanowić się, jak w tej sytuacji
zachowywał się książę Mazowsza. Będąc pod wpływem energicznej matki, był przecież
równocześnie pierwszym kandydatem do objęcia władzy na czele obozu juniorów.
Przypuszczalnie doskonale zdawał sobie z tego sprawę również Władysław, gdyż kiedy
przyjrzeć się choćby pierwszym etapom konfliktu widać, iż najwięcej zniszczeń wojna
dokonała w dzielnicy mazowieckiej. Oczywiście istnieje możliwość, iż nie było to
spowodowane specjalną niechęcią seniora do Bolesława, a jedynie faktem, iż Mazowsze
bezpośrednio graniczyło z najbliższym sojusznikiem polskiego seniora – Rusią i ich
działania wojenne na rzecz księcia krakowskiego odbywały się głównie kosztem ziemi
547
Annales Magdeburgenses, s. 187.
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 26, s. 116.
549
K. Stronczyński, Pieniądze Piastów. Od czasów najdawniejszych do roku 1300. Rozbiorem źródeł
spółczesnych i wykopalisk oraz porównaniem typów menniczych objaśnione, Warszawa 1847, typ 27, s. 275,
autor ten błędnie próbował przypisać monetę tę Bolesławowi Kędzierzawemu, jednak już w pracy Dawne
monety polskie dynastyi Piastów i Jagiellonów. Monety pierwszych czterech wieków w porządek
chronologiczny ułożone i opisane, Piotrków 1884, typ 43, s. 80 przypisał ją właściwie Władysławowi II. S.
Suchodolski, Chronologia monet, s. 117 i n. ostatecznie udowodnił, iż była to ostatnia moneta wygnanego w
1146 roku seniora.
550
W. Garbaczewski, Orzeł i zając na monecie Władysława Wygnańca. Geneza, rozwój i symbolika motywu,
Wiadomości Numizmatyczne 46 (2000), z. 2, s. 135-160, tu także podsumowanie wcześniejszej literatury.
551
Już S. Smolka, Mieszko Stary, s. 218 zastanawiał się jak Władysław chciał braci potraktować, czy może
planował „zostawić im jakieś zamki”? Inaczej postrzegał tę kwestię M. Dworsatschek, Władysław II, s. 7576, który wyszedł z założenia, że dzielnice braci były tylko okręgami administracyjnymi, a więc plany
seniora wobec nich od początku musiały dotyczyć całkowitego wyrzucenia ich z kraju. Dyskusję na temat
dziedziczności dzielnic podjęłam już wyżej.
548
98
Kędzierzawego. Jednak nie można wykluczyć, jak zauważył M. Dworsatschek, iż
seniorowi najbardziej zależało na osłabieniu pozycji najstarszego spośród młodszych
braci552. Poszukiwanie ewentualnej pomocy na Rusi, które rozpoczęła Salomea,
organizując wiec w Łęczycy, było, jak się wydaje, podyktowane przede wszystkim chęcią
znalezienia pomocy dla Bolesława, którego ziemie i pozycja najbardziej były zagrożone.
Udowodniły to najlepiej wydarzenia z zimy 1142 roku, kiedy wojska ruskie wkroczyły na
Mazowsze, spaliły Czersk oraz wzięły jeńców553. Historycy podawali rozmaite przyczyny
kroków wojennych podjętych przez Władysława. Z góry uznaję za wątpliwą wspomnianą
wyżej koncepcję K. Maleczyńskiego. Wydaje się, że trudno podejrzewać młodych książąt
o to, że już na początku lat czterdziestych wystąpili przeciw prawnie usankcjonowanemu
seniorowi, mającemu prawdopodobnie w tym czasie jeszcze poparcie grupy możnych,
która zaprzysięgła testament554, i odebrali mu tak ważne grody jak Gniezno czy Kalisz.
Również ustalenia S. Zajączkowskiego, iż po wygranej bitwie nad Pilicą bracia odebrali
zachodnią Wielkopolskę księciu krakowskiemu, nie wytrzymują krytyki. Sądzę, że
wydarzeń z 1142 roku nie można uznać za zwycięstwo juniorów, jeśli zniszczono gród w
dzielnicy mazowieckiej oraz uprowadzono z niej jeńców. Poza tym wydaje się, iż
Władysław nie zgodziłby się na to, aby młodsi bracia mieli pod swoją władzą ziemie
wchodzące w skład dzielnicy pryncypackiej aż do 1145 roku. Zajęcie takich terenów przez
Bolesława i Mieszka byłoby bezprawnym złamaniem zasad testamentu na co
przypuszczalnie zgody nie dałoby jeszcze w tym okresie polskie możnowładztwo. Z kolei
G. Labuda widział najazd wojsk ruskich z 1142 roku, jako następstwo zjazdu
zorganizowanego przez Salomeę w Łęczycy555. Jednak słusznie zauważył T. Giergiel, że
okres pomiędzy jednym a drugim wydarzeniem to prawie dwa lata. Oczywiście jest
możliwe, iż senior tak długo zbierał siły na atak, jednak wydaje się, iż ciekawą koncepcję
przedstawił autor, który, szukając bezpośredniej przyczyny wybuchu konfliktu, zauważył,
iż właśnie w tym czasie Bolesław i Mieszko mogli wysunąć roszczenia wobec seniora co
do dzielnicy przeznaczonej Henrykowi, który około roku 1142 osiągnął wiek sprawny do
przejęcia w niej rządów556. Większość historyków zgodziła się co do tego, że
Sandomierskie już Bolesław Krzywousty przeznaczył temu synowi, który jednak ze
względu na małoletniość w 1138 roku pozostał jeszcze pod opieką matki, zaś jego
552
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 80.
Latopis hipatiewski, szp. 313.
554
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 11-44 oraz tegoż Obóz obrońców statutu Bolesława
Krzywoustego, [w:] Genealogia – polska elita polityczna w wiekach średnich na tle porównawczym, red. J.
Broniszewski, Toruń 1993, s. 17-33.
555
G. Labuda, Zabiegi o, s. 1155.
556
T. Giergiel, Rycerstwo ziemi sandomierskiej, s. 46.
553
99
dzielnica weszła w skład pryncypackiej557. Jednak w 1142 roku osiągnął on już wiek
sprawny i był gotowy do przejęcia rządów w przeznaczonej dla niego dzielnicy. Sam
charakter wyprawy ruskiej, która odbyła się zimą, spustoszyła przypuszczalnie zaledwie
jeden gród, a uprowadzono więcej spokojnej ludności niż wojskowych, wskazywał, jak
zauważyli G. Labuda, a także Benon Miśkiewicz, na to, iż całe wystąpienie miało na celu
bardziej wystraszenie książąt niż wyegzekwowanie czegoś, co wskazywałoby raczej na to,
iż ewentualne żądania braci nie zostały zaspokojone558. Jest to jedynie hipoteza, lecz
według nas, chodziło przede wszystkim o zmniejszenie sił i przestraszenie Bolesława
Kędzierzawego, gdyż nie ma śladów źródłowych, aby Władysław ze swoimi posiłkami
wkroczył na przykład na ziemie Mieszka czy Salomei.
Przypuszczalnie pod przymusem juniorzy wycofali swoje roszczenia w kwestii
dzielnicy dla brata, gdyż nie ma żadnych śladów faktycznych rządów Henryka w ziemi
sandomierskiej aż do 1146 roku. Pomysł T. Giergiela tym bardziej wydaje się
prawdopodobny, jeśli zauważyć, iż kolejną fazę wojny również spowodowały roszczenia
juniorów i zajęcie przez nich ziemi – tym razem było to terytorium dzielnicy wdowiej po
śmierci Salomei, która nastąpiła 27 lipca 1144 roku. Jednak do tego czasu sytuacja w kraju
uległa dużej zmianie. Działalność energicznej matki książąt oraz samych juniorów
przypuszczalnie zjednywała im z dnia na dzień coraz większą liczbę stronników. Do
kroków tej grupy, które miały na celu znalezienie popleczników, oprócz omówionego
wyżej zjazdu w Łęczycy zaliczyłabym działalność fundacyjną samej księżnej, a także
politykę młodszych książąt w dzielnicach zmierzającą do wzrostu ich znaczenia i prestiżu.
Znane są nadania Salomei dla klasztoru benedyktynów w Mogilnie, a także dla kanoników
regularnych z Trzemeszna559. Wiadomo, iż fundacja w średniowieczu powiązana była z
wieloma motywami, w tym oprócz politycznych również społecznymi, a przede wszystkim
religijnymi560. Jednak nie sposób nie zauważyć, że w okresie napięcia w kraju takie
„rozdawnictwo” podejmowane przez jedną ze stron konfliktu mogło mieć na celu
przesunięcie poparcia obdarowywanych. Powodowało też w pewien sposób wzrost
prestiżu osoby nadającej, zwiększając jej znaczenie.
557
Największy oponent informacji, że dzielnica sandomierska miała należeć do księcia Henryka, G. Labuda,
Testament, s. 184 i n. później zmienił zdanie, zob. tegoż, Piastowie twórcami, s. 39, przyp. 63.
558
G. Labuda, Zabiegi o, s. 1155-1156; B. Miśkiewicz, Walki wewnętrzne w Polsce w latach 1142-1146, [w:]
Europa, Słowiańszczyzna, Polska. Studia ku uczczeniu prof. K. Tymienieckiego, Poznań 1970, s. 367, ostatnio
również N. Mika, Mieszko syn Władysława II Wygnańca, książę raciborski i pan Krakowa – dzielnicowy
władca Polski, Racibórz 2006, s. 45.
559
Szczegółowo o osobach, które już najprawdopodobniej w tym okresie zgromadziła wokół siebie Salomea
piszę niżej omawiając grupę możnych, którzy poparli obóz juniorów w połowie lat czterdziestych.
560
Zob. m.in. S. Kwiatkowski, Powstanie i kształtowanie się chrześcijańskiej mentalności religijnej w Polsce
do końca XIII wieku, Warszawa 1980; R. Michałowski, Princeps fundator. Studium z dziejów kultury
politycznej w Polsce X-XIII wieku, Warszawa 1993, s. 7-8.
100
Ciekawymi dla historyka działaniami podejmowanymi przez juniorów, tym razem
raczej bez większego udziału matki, zmierzającymi do zwiększenia liczby ewentualnych
stronników były ich samodzielne rządy na terenie własnych dzielnic. W tym miejscu
interesują nas te sprawowane przez samego Bolesława. Ten element najlepiej uwypukla
rolę, jaką książę odegrał w pierwszych latach sporu w obozie młodszych braci, gdyż tylko
tutaj występował w miarę samodzielnie. Na wszystkich pozostałych polach źródła,
szczególnie mistrz Wincenty, podkreślają wspólnotę działań synów Salomei, a tym samym
odbierają historykowi możliwość oceny, który z braci aktywniej uczestniczył w sporze czy
był ewentualnym pomysłodawcą niektórych posunięć. Natomiast wszelkie działania
podjęte przez Bolesława na Mazowszu i Kujawach w latach 1138-1144 były w pewnym
stopniu jego samodzielną działalnością polityczną. Oczywiście nie sposób przecenić roli,
jaką w tym czasie odegrał przy księciu biskup Aleksander, wzmiankowany już wyżej
stronnik, a prawdopodobnie i opiekun Kędzierzawego561. Przypuszczalnie z jego pomocą
rozpoczął Bolesław likwidację zniszczeń po zorganizowanym przez Władysława najeździe
wojsk ruskich na swoją dzielnicę. Biskup nazywany przez C. Deptułę nie bez przyczyny
„filarem obozu juniorów”, pomagał księciu, między innymi sprowadzając do Płocka ludzi
z kręgu leodyjskiego, którzy mogli służyć zarówno poparciem, jak i radą. Najważniejszym
wydarzeniem tego okresu, które musiało być w pewnej części udziałem Bolesława, była
odbudowa i przeprowadzona w 1144 roku konsekracja katedry płockiej562. Sama budowa i
wyposażanie było na pewno kontynuowane jeszcze w kolejnych latach 563. Nie zachowały
się żadne informacje o zorganizowanym niewątpliwie z tej okazji zjeździe, który mógł być
przecież świetną okazją dla młodego juniora na pokazanie swojej osoby. Odbudowa
katedry podnosiła prestiż dzielnicy mazowieckiej, a tym samym młodego księcia w niej
panującego. Jak widać, działania podjęte przez Bolesława z pomocą biskupa płockiego
wyraźnie sygnalizowały pewną samodzielność i dojrzałość polityczną księcia oraz fakt, że
to on stać miał na czele obozu juniorów. W tym samym czasie Mieszko w swojej dzielnicy
zdecydował się jedynie na wsparcie fundacji trzemeszeńskiej564, co stanowi duży kontrast
dla działalności Bolesława.
Podsumowując, należy stwierdzić, że już pierwsze lata po śmierci Bolesława
Krzywoustego pokazały, iż sytuacja polityczna w Polsce wymaga zmiany. Princeps,
przypuszczalnie chcąc wzorem przodków przejąć pełnię władzy w państwie, zaczął
561
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 3b.
Spominki płockie, s. 128; Spominki sochaczewskie, s. 131. Zob. też Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 8, s.
93.
563
Zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 412, przyp. 689, gdzie wymieniona wcześniejsza literatura.
564
KDW, t. I, nr 11, s. 16-17. Nadania te datuje się na lata 1144-1146, zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s.
345.
562
101
nastawać na rządy przyrodnich braci w ich dzielnicach. Trafił jednak na trudnego
przeciwnika w postaci wdowy po swoim ojcu, księżnej Salomei. Matka Bolesława
Kędzierzawego, która przypuszczalnie w 1138 roku wraz z najmłodszymi dziećmi w tym z
nieletnimi Henrykiem i Kazimierzem przeniosła się do Łęczycy, cały czas wspierała
swoich starszych, kilkunastoletnich zaledwie synów. Prawdopodobnie chcąc chronić ich
interesy, zaczęła szukać dla nich sojuszników na Rusi, a kiedy te plany zostały
zablokowane przez seniora, przystąpiła do zbierania popleczników na terenie kraju. Jej
wyraźna niechęć do Piotra Włostowica zanotowana przez Ortlieba565 pokazuje stosunek,
jaki miała w tym czasie do popierających Władysława możnych. Równocześnie
działalność fundacyjna księżnej oraz fakt, że między innymi na zjeździe w Łęczycy
pojawiło się wielu polskich możnych566, świadczą o tym, że od samego wejścia w życie
testamentu, a może nawet w latach wcześniejszych, księżna dbała o interesy swoich dużo
młodszych od księcia zwierzchniego synów, wspierała ich i przygotowywała dla nich
grupę stronników, na których ci, a w szczególności Bolesław, mieli się oprzeć nie tylko w
walce przeciw Władysławowi, ale także w swoich przyszłych, samodzielnych rządach.
c) Bolesław na czele obozu juniorów
Śmierć księżnej spowodowała, że na czele budowanego przez nią stronnictwa
stanął Bolesław Kędzierzawy. Jarosław Wenta zauważył, że juniorzy przypuszczalnie w
czasie uroczystości pogrzebowych księżnej, które odbyły się najpewniej latem 1144 roku
w Płocku, darowali kanonikom regularnym z Trzemeszna kaplicę w Górze Małgorzaty.
Postanowienia potwierdzono w Gnieźnie, a przybyły do Polski w drugiej połowie tego
roku legat papieski Humbald miał nadania zatwierdzić. Według tego uczonego świadkowie
dokumentu to wcześniejsi uczestnicy zjazdu w Płocku567. Powyższe nadanie, jak zwrócili
uwagę historycy, jest dowodem na to, iż juniorzy zaraz po śmierci księżnej zajęli jej
oprawę wdowią i uczynili z jej części nadanie dla klasztoru568. Krok ten był zabiegiem w
celu usankcjonowania nowego stanu posiadania i zabezpieczeniem się przed wystąpieniem
z roszczeniami do tych ziem seniora. Warto zauważyć również, że w szybki i skuteczny
sposób juniorzy wykorzystali obecność kardynała, gdyż ten, zatwierdzając ich nadania,
565
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 2-3.
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4.
567
J. Wenta, Na marginesie, s. 110-114, por. odmienne poglądy: Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr
44, s. 50-51; K. Maleczyński, Dokument Humbalda, s. 1-29; E. Kowalska, Dokument Humbalda, s. 27-47.
568
H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 149; G. Labuda, Zabiegi o, s. 1156; M. Dworsatchek,
Władysław II, s. 84-86
566
102
usankcjonował poniekąd ich władzę na wskazanym terytorium569. Młodsi bracia wykazali
się dużą przytomnością oraz sprytem. Wydarzenia te pokazują, że w 1144 roku byli już
gotowi do przejęcia steru walki przeciw princepsowi w swoje ręce i nawet w obliczu tak
dramatycznych wydarzeń jak śmierć matki potrafili już działać na swoją korzyść i
wygrywać interesy z Władysławem.
Zarówno wyżej wspomniana działalność księżnej, jak i nadanie poczynione przez
braci oraz silny fiskalizm prowadzony przez Władysława, a także narastające napięcie w
kraju, o które źródła przede wszystkim oskarżają seniora570, wpływały na coraz większy
wzrost
poparcia
udzielanego
młodszym
władcom
przez
możnowładztwo.
W
rzeczywistości nie sposób do końca ustalić, kto i w jakim momencie przeszedł z obozu
seniora do stronnictwa juniorów. W tym miejscu warto zauważyć, iż J. Bieniak
wprowadził do historiografii również tzw. obóz centrowy, zwany inaczej stronnictwem
legitymistów571. Według ustaleń tego autora miała być to grupa możnych, na których czele
stał Piotr Włostowic, a która zaprzysięgła postanowienia testamentu Krzywoustego i przez
całe lata po jego śmierci ich strzegła, próbując początkowo utrzymać status quo pomiędzy
braćmi, a kiedy to się nie udało, pomagając w usunięciu naruszającego zasady statutu
seniora. W związku z takim ujęciem J. Bieniak dużą grupę możnych występujących w
dyplomach z lat 1138-1146 zaliczył do grona legitymistów. Podstawowym kryterium były
dla niego ewentualne powiązania rodzinne. Między innymi włączył on do stronnictwa
centrowego kilku możnych tylko dlatego, że byli oni związani z Piotrem Włostowicem572.
Nie ma tu miejsca na obszerną dyskusję, której już zresztą po części podjął się J. Wenta573,
jednak warto przedstawić kilka zastrzeżeń. Po pierwsze, co zauważył już K. Modzelewski,
a za nim wspomniany oponent J. Bieniaka, w połowie XII wieku własność ziemska nie
była
jeszcze
najistotniejszym
przejawem
władzy polskiego
możnowładztwa,
a
najważniejszym źródłem dochodu, a także co warto dodać, podstawą władzy były urzędy
rozdawane przez księcia, czyli co za tym idzie – poza aparatem państwowym nie mogło
istnieć stronnictwo polityczne574. Wydaje się, iż istnienie w Polsce już w połowie XII
wieku silnej grupy możnych, która działałaby z pobudek czysto ideologicznych i w żaden
569
Na fakt, iż obóz juniorów propagandowo i politycznie skutecznie wykorzystał przyjazd Humbalda zwrócił
uwagę J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 297.
570
Przede wszystkim Mistrz Wincenty, ks. III, s. 26-29, 119 i n., ale także późniejsze kroniki, zob. Kronika
Wielkopolska, rozdz. 31, 32, s. 49 i n., a także Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), ks. II, III, s. 631 i n.
571
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 14-15, 23-27.
572
Np. Mikorę, zob. J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 9.
573
J. Wenta, O stróżach testamentu, s.90-95.
574
K. Modzelewski, Organizacja gospodarcza, s. 76 i nn.; J. Wenta, O stróżach testamentu, s. 92-93,
oczywiście własność możnowładztwa w tym czasie wzrastała w szybkim tempie, lecz było to powiązane z
tym, iż wykorzystywali oni spory w dynastii, zob. M. Biniaś-Szkopek, Konflikty w łonie dynastii, s. 160-170.
103
sposób nie wiązała swoich interesów z władcą, a nawet dla obrony pewnych zasad
występowała przeciw niemu, wydaje się słabo uzasadnione. Po drugie, J. Bieniak nie podał
wystarczająco silnych dowodów źródłowych na istnienie obozu legitymistów. Informacja
zawarta w poszczególnych przekazach o tym, że możni zaprzysięgli testament575, oraz że
Piotrowi Włostowicowi Bolesław Krzywousty powierzył pieczę nad sytuacją w
państwie576, nie wydają się być mocną podstawą źródłową. Również wyjaśnienie, iż
rozbieżne opinie o Piotrze stawiają go pomiędzy stronnictwem Salomei i Władysława
wydaje się niewystarczające577. W rzeczywistości negatywne zdanie księżnej o Piotrze
wyrażone u Ortlieba można najprościej wyjaśnić tym, że Włostowic początkowo popierał
Władysława, zaś późniejsze oślepienie i obcięcie mu języka przez seniora to ewidentna
kara za zdradę, której się dopuścił lub o którą niesłusznie został przez księcia posądzony.
Po trzecie, warto zauważyć, że gdyby Piotr stał na czele silnego, jak sugeruje J. Bieniak,
obozu politycznego pilnującego przestrzegania postanowień testamentu, to już po
pierwszym naruszeniu przez Władysława tych zasad, co nastąpiło w 1142 roku, kiedy
senior sprowadził przeciw braciom posiłki ruskie, współpraca Piotra z nim powinna
przynajmniej zostać nadwerężona, czego ze źródeł nie da się wyczytać. Wręcz przeciwnie,
w związku z tym, iż możnowładca ten był najważniejszym łącznikiem seniora z książętami
ruskimi, przypuszczać można, że nawet w jakimś stopniu był zaangażowany w działania
przeciw juniorom. W związku z tym sądzę, iż Piotr Włostowic nie stał nigdy na czele
żadnego osobnego stronnictwa centrowego, którego istnienie z kolei wydaje się
niewystarczająco poparte źródłowo. Natomiast sam wojewoda przypuszczalnie z jakiegoś
powodu przestał popierać dążenia księcia krakowskiego. Ostatecznie wypada jeszcze
dodać, iż zaliczanie możnych do obozu ewentualnych legitymistów tylko na podstawie
genealogii, jak uczynił to J. Bieniak, jest rozumowaniem błędnym. Najlepszym
przykładem jest sam Wszebor, według ustaleń tego autora najstarszy syn Piotra
Włostowica, który konsekwentnie od samego początku sporu występuje w obozie
przeciwnym ojcu578. Także wydaje się, że duża grupa możnych, których wspomniany
575
Zob. Annales Magdeburgenses, s. 186, gdzie znajduje się informacja, że testament został ogłoszony
pomiędzy możnymi, natomiast Otton z Freisingen, Gesta Friderici I imperatoris, wyd. G. Waitz, [w:]
Scriptores rerum Germanicarum in usum scholarum, Hannover 1884, s. 65 przekazał wiadomość o
zaprzysiężeniu testamentu przez tychże. Nawet jeśli możni faktycznie zebrali się i zaprzysięgli
postanowienia testamentu, nie znaczy to jeszcze, że w następnych latach występowali wspólnie, broniąc jego
założeń.
576
Cronica Petri comitis Poloniae wraz z tzw. Carmen Mauri, (dalej Carmen Mauri), wyd. M. Plezia, MPH
s.n., t. III, Kraków 1951, s. 9, 12, 14-15, w tym przypadku mamy do czynienia z późnym źródłem, którego
autor próbujący przedstawić postać Piotra Włostowica w jak najlepszym świetle nie może być do końca
wiarygodny.
577
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4, na ten temat zob. J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 11.
578
Pochodzenie Wszebora zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 3b.
104
historyk zaliczył do grupy broniącej postanowień statutu, mogła znajdować się jednak w
obozie juniorów. O tym, iż młodsi książęta od samego początku mieli dość duże poparcie
w kraju, świadczy choćby fakt, że Władysław, nie mając najwyraźniej na kim się oprzeć,
poszukiwał od 1139 roku sojuszy za granicą, na co zresztą zwrócił uwagę już nasz
kronikarz579. Także wypada stwierdzić, iż część możnowładztwa stała przy juniorach od
samego początku. Byli nimi na pewno Wszebor580 oraz biskup płocki Aleksander581.
Możnowładców musiało być jednak więcej, gdyż już u Ortlieba, kiedy pisze o zjeździe w
Łęczycy, można wyczytać, że odbył się on z udziałem regni primatibus582. Ich
uczestnictwo w zjeździe służyło raczej chęci poparcia Salomei i juniorów, nie zaś, jak
sugerował J. Bieniak, obronie statutu583. W tej grupie, która od samego początku okazała
swoje oparcie młodszym braciom, a znajdowała się już w stronnictwie zbieranym przez
Salomeę, widziałabym tych możnych, którzy występują przy jej nadaniach dla Mogilna584,
czyli Wszebora, Dzięgnia, Zbyluta585, następnie Radzisława586, Andrzeja Czasławica i
komesa Sieciemę587. Przypuszczalnie wśród jej stronników znajdowała się już w tym
okresie spora liczba duchownych, w tym przełożony kapituły kruszwickiej i grupa
579
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 120, por. M. Dworsatschek, Władysław II, s. 69-71, który uznał, iż
opinia kronikarza „miała w znacznym stopniu charakter propagandowy”, gdyż przecież poszukiwanie
stronników za granicą należało do normalnych praktyk władców. Autor ten podał za przykład Bolesława
Krzywoustego, który w konflikcie z bratem również szukał obcej pomocy. Warto jednak zauważyć, że
sytuacji tych nie można porównywać. Po pierwsze Bolesław w tym okresie nie mógł liczyć na poparcie
całego społeczeństwa, po drugie jego oponent także zwiększał swoje siły, korzystając z pomocy z zza
granicy.
580
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 120.
581
Przypuszczalnie, jak na to zwracałam wcześniej uwagę wyznaczony przez samego Krzywoustego na
opiekuna Bolesława, C. Deptuła, Krąg kościelny, s. 63.
582
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4.
583
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 41.
584
KDW, t. I, nr 9, s. 14-15.
585
Spośród możnych naświetlam sylwetki tych, którzy nie zostali omówieni wyżej, przy okazji analizy elity
możnowładczej dzielnicy mazowiecko-kujawskiej. Zbylut z rodu Pałuków, znany jako fundator klasztoru
cystersów w Łeknie, związany bliżej z Mieszkiem Starym, gdyż jego dobra leżały w Wielkopolsce. W
fundacji łekneńskiej wziął udział wspomniany książę, natomiast Bolesław Kędzierzawy, przypuszczalnie
jako nagrodę dla Zbyluta za pomoc udzieloną w walce z Władysławem ofiarował klasztorowi wieś Mątwy,
zob. KDW, t. I, nr 18, s. 23 oraz najnowsze wydanie Dokument fundacyjny klasztoru cysterskiego w Łeknie z
roku 1153, wstęp A. M. Wyrwa, Poznań 2003, s. 39-52. Na temat samego dokumentu oraz osoby Zbyluta:
W. Semkowicza, Ród Pałuków, Rozprawy AU WHF, t. XLIX, 1907, s. 206; Z. Kozłowska-Budkowa,
Repertorium, nr 53, s. 58-60; B. Kürbis, Cystersi w kulturze polskiego średniowiecza. Trzy świadectwa z XII
wieku, [w:] Historia i kultura cystersów w dawnej Polsce i ich europejskie związki, Poznań 1987, s. 330-340;
cytujemy za nowe wyd., tejże, Na progach historii II. O świadectwach do dziejów kultury Polski
średniowiecznej, Poznań 2001, s. 229-234; J. Dobosz, Dokument fundacyjny, s. 53-83 oraz J. Bieniak, Polska
elita polityczna, (cz. III B), s. 31.
586
O Radzisławie niewiele da się powiedzieć, J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 32 zauważył,
że można odnieść go do rodziny Racibora, który później był świadkiem na dokumencie z 1161 roku.
587
Jedyny trop w kwestii identyfikacji tego możnego to postać Janusza Sieciemica, który nadał cystersom z
Paradyża wieś Lubinicko w 1241 roku, KDW, t. I, nr 230, s. 193, zob. J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz.
III B), s. 32, który w związku z tym spostrzeżeniem powiązał Sieciemę z zachodnią częścią Wielkopolski, a
więc również ten możnowładca powiązany byłby z dzielnicą Mieszka.
105
tamtejszych kanoników, którzy również występują na wspomnianym dokumencie588.
Ostatecznie nie można zapomnieć o samych obdarowanych. Przypuszczalnie zarówno
benedyktyni z Mogilna, jak i kanonicy regularni z Trzemeszna, którym Salomea nadała
Kwieciszewo oraz Waśniów z targiem, karczmą i z kościołem, znajdowali się w grupie
stronników młodszych braci zbieranych jeszcze przez księżnę589. Równocześnie Bolesław i
Mieszko niewątpliwie przez cały czas gromadzili wokół siebie elity swoich dzielnic. O
tym, że najpewniej po śmierci matki przejęli poparcie budowanego dla nich stronnictwa,
świadczą choćby ich nadania na rzecz klasztoru w Trzemesznie, których dokonali w 1145
roku590. Moment, w którym największa liczba możnowładztwa na czele z arcybiskupem
Jakubem ze Żnina miała poprzeć juniorów, uchwycił w swojej kronice mistrz Wincenty591.
W miarę pewną listę osób można ustalić na podstawie tzw. falsyfikatu trzemeszeńskiego,
którego treść poparta jest autentycznym dokumentem kardynała Humbalda592, oraz
pochodzącego najpewniej z 1146 roku aktu Bolesława IV zawierającego uposażenie
klasztoru w Mogilnie593. Dokumenty te, tak jak i wcześniej wspomniane nadania Salomei,
wykorzystywane były już w pierwszym rozdziale niniejszej pracy dla odtworzenia grupy
możnych popierających Kędzierzawego, a posiadających dobra w jego dzielnicy
dziedzicznej. Szczegółowo listy świadków w nich zawarte analizował J. Bieniak, któremu
na ich podstawie udało się odtworzyć w pewnym stopniu stronnictwo popierające juniorów
około połowy lat czterdziestych XII wieku594. Do tej grupy zaliczył on w większości
świadków wyżej wymienionych dyplomów: komesa Odolana595, Dzierżykraja596,
588
Możliwość, iż duchowni ci byli stronnikami księżnej przyjął J. Dobosz, Dokument Mieszka III, s. 101 i n,
tegoż, Monarcha i możni, s. 296, por. J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 29, gdzie stwierdził,
że obecność tych ostatnich wyznacza „nam wyłącznie miejsce akcji” i nie zaliczył ich tym samym do
żadnego ze stronnictw.
589
KDW, t. I, nr 11, s. 16-18, (informacja o nadaniach Salomei znajduje się w falsyfikacie trzemeszeńskim
Mieszka Starego z 28 kwietnie 1145 roku), zob. też J. Dobosz, Dokument Mieszka III, s. 87-106 oraz tegoż
Monarcha i możni, s. 295-296.
590
KDW, t. I, nr 11, s. 16-18, zwolennikiem tej tezy jest J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 296-297.
591
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 120.
592
KDW, t. I, nr 12, s. 18-19.
593
Kochanowski, nr 22, s.14, na jego temat zob. G. Labuda, Początki klasztoru w świetle źródeł pisanych,
[w:] Materiały sprawozdawcze z badań zespołu pobenedyktyńskiego w Mogilnie, z. 1, Warszawa 1978, s. 2737, a także J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 28, przyp. 88, zob. też wyżej.
594
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 28-41, choć kilku możnowładców próbował on jednak
zaliczyć do legitymistów.
595
Odolan zapewne popierał juniorów, gdyż jeszcze przed 1146 występował w dyplomach przed
Wszeborem, wiadomo, iż w bliżej nieokreślonym czasie darował benedyktynom z Mogilna wieś Sokołowo.
J. Bieniak podejrzewał, iż w połowie lat czterdziestych XII wieku przypuszczalnie zarządzał on jednym ze
stołecznych grodów juniorów – Poznaniem lub Płockiem, jak i to, że to on, a nie Wszebor był wojewodą
juniorów w czasie wojny domowej w latach 1144-1145, zob. J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s.
33, a także tegoż, Odolan, s. 537. Por. J. Spors, Wojewodowie, s. 362 i n., gdzie dyskusyjna według mnie
uwaga, iż Odolan był równolegle komesem w Wielkopolsce w czasie, kiedy równorzędny mu urząd
sprawował na Mazowszu Wszebor. Koncepcję może co prawda potwierdzać fakt, że potomkowie Odolana
106
Męcinę597, komesa Pakosława598, Bogumiła599, Spycygniewa600, Trojana, „jakiegoś Wysnę
(może Wydżgę)” oraz przypuszczalnie Nasława. Jak pisałam w rozdziale I, w grupie
popierającej juniorów w okresie sporu znaleźli się jeszcze powiązani z dzielnicą Bolesława
Przecław i Hugo Butyr, natomiast związani z Piotrem Włostowicem Mikora 601, Jaksa602 i
Roger603 przeszli na ich stronę najpóźniej po uwięzieniu i okaleczeniu wielkiego
wielmoży. Spośród kleru J. Bieniak do ewentualnych stronników juniorów zaliczył
biskupa płockiego Aleksandra i kanoników płockich Jana i Waltera604. Niewątpliwie było
też tam duchowieństwo wielkopolskie i kujawskie605. Wynika z tego, iż w przededniu
wybuchu największego konfliktu obóz juniorów prezentował się imponująco.
W tej sytuacji senior, nie mogąc już liczyć na wystarczająco duże poparcie w kraju
zdecydował się znowu na ściągnięcie pomocy ruskiej. Co ciekawe, w tym okresie
widoczny jest już pewien rozłam wśród popierających Władysława dotychczas książąt
również powiązani byli głównie z Wielkopolską, a Wszebor konsekwentnie wspominany jest przez mistrza
Wincentego, jednak tytulatura na dyplomie nie potwierdza spostrzeżeń tego historyka.
596
Dzierżykraj, przypuszczalnie z rodu Nałęczów, powiązany z dzielnicą Mieszka III i przypuszczalnie z
tego powodu popierający juniorów, zob. J. Pakulski, Nałęcze wielkopolscy w średniowieczu, Warszawa 1982,
s. 21-22, J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 36.
597
Jak zauważył J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 35, imię tego możnowładcy nawiązuje do
jednego z czeskich rodów, a samego Męcinę określił synem Goworka, czyli zaliczył do rodu Sawiczów. Ród,
z którego się wywodził miał zapewne dobra w Sandomierskim i przypuszczalnie również na południu
Mazowsza, co mogło łączyć Męcinę z Bolesławem. Możny ten był obecny na ogólnopolskim zjeździe w
1161 roku, zob. niżej, rozdział II, podrozdział 3.
598
Na jego temat zob. J. Bieniak, Pakosław, PSB, t. 25, Wrocław 1980, s. 37-38; tegoż, Polska elita
polityczna, (cz. III B), s. 33-34.
599
Bogumił z rodu Leszczyców, powiązany z dzielnicą Mieszka, gdyż tam leżały jego dobra, które lokalizuje
się w okolicach Lądu. W związku z tym, że wystąpił później, jako świadek na dokumencie wymieniającym
uposażenie klasztoru w Jędrzejowie J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 37-38, próbował
poprzez konotacje arcybiskupa Jana z Jaksą i Piotrem Włostowicem łączyć Bogumiła z obozem
legitymistów. Wydaje się jednak, że jest to zbyt słaby argument za tą tezą. Tym bardziej, że jak sam autor
wykazał pomiędzy rokiem 1144 a 1153 możny ten otrzymał w zarząd jakąś kasztelanię w gnieźnieńskim, co
mogło być, jak sądzę, nagrodą od juniorów za poparcie udzielone przeciw Władysławowi.
600
O Spicygniewie niewiele da się powiedzieć ponad to, że najprawdopodobniej pochodził z rodu Porajów,
który posiadał dobra w okolicy Gniezna, a więc możny ten również powiązany był z osobą Mieszka, zob. J.
Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 37.
601
Ustalenia genealogiczne zob. J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III A), s. 49 i n., który nazwał Mikorę
najwybitniejszym spośród krewnych Piotra Włostowica. Możnowładca ten stanął na czele powstania przeciw
Władysławowi II w 1146 roku i znany jest, jako dobrodziej kościoła św. Piotra we Wrocławiu, a także
klasztorów w Trzemesznie i w Miechowie.
602
Na temat Jaksy zob. niżej, rozdział II, podrozdział 3. O tym, że po pojmaniu Piotra przez Władysława
Jaksa ujmował się za nim informację przekazała Carmen Mauri, s. 19. Na podstawie tej wzmianki oraz
znajomości dalszej, dobrej wspólnej działalności Jaksy z Kędzierzawym wnioskować można, iż już w 1145
roku możny ten poparł juniorów.
603
Roger, główny organizator tzw. spisku Rogera, zob. niżej, rozdział I, podrozdział 4c. Dodatkowe
argumenty za współpracą Rogera z Bolesławem Kędzierzawym próbował wysunąć J. Bieniak, Polska elita
polityczna, (cz. III C), s. 18-19, który stwierdził, że biskup poznański Benedykt, który nadał kościołowi NMP
na Piasku wieś Rogerowo pod Trzebnicą był potomkiem wspomnianego Rogera, który wieś tę otrzymał
wcześniej od Bolesława Kędzierzawego. Koncepcji tej nie da się jednak zweryfikować źródłowo.
604
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 39.
605
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 297.
107
ruskich, gdyż jak przekazał Latopis hipatiewski, jeden spośród nich, udając chorego, na
pomoc seniorowi nie dojechał606. Wydaje się, iż w tym czasie nie chciał się on narażać
rosnącym w siłę juniorom607. Na pierwszy rzut oka wyprawa okazała się skuteczna, gdyż
bracia po spotkaniu z wojskami ruskimi, jak twierdzi źródło, bez walki oddali księciu
krakowskiemu cztery nieokreślone grody, zaś Rusinom Bolesław musiał wydać swój
najbardziej na wschód wysunięty gród – Wiznę608. Co do ziem wydanych seniorowi
literaturę przedmiotu podsumowałam już wyżej. Wydaje się, iż pewna jest jedynie
Łęczyca, zajęta przez juniorów po śmierci Salomei, wskazałabym również na Sieradz oraz
jakieś grody, przypuszczalnie związane ze wschodnią Wielkopolską. Domniemam, że
skoro Kędzierzawy czynił ustępstwa na rzecz Rusinów, to przypuszczalnie ziemie oddane
seniorowi uszczupliły stan posiadania Mieszka.
Próbując odtworzyć dzieje konfliktu juniorów z Władysławem, trudno wskazać,
kiedy miało miejsce wspomniane przez mistrza Wincentego wielkie zwycięstwo
młodszych braci nad Pilicą. Uważam jednak, iż odrzucenie całego przekazu, tudzież
zmiana zwycięscy sugerowana przez część historyków są błędne. Sądzę, że jedynym na to
starcie miejscem jest właśnie najazd wojsk ruskich w 1145 roku. Możliwa do przyjęcia
wydaje się wyżej opisana koncepcja M. Dworsatschka o tym, że bracia pokonali wtedy
jedynie wojska Władysława zdążające na spotkanie z posiłkami ruskimi609. Źródło ruskie
nie wspomina o tym, aby książę krakowski spotkał się ze swymi sojusznikami, a więc coś
musiało go powstrzymać. Przyjęcie tej hipotezy jest tym bardziej uzasadnione, jeśli
podkreślić niezauważony przez autora fakt wyraźnego osłabienia seniora w tym czasie.
Przypuszczam, iż rację mógł mieć R. Grodecki, poparty później przez Stefana Marię
Kuczyńskiego, iż widoczne jest poprawienie sytuacji politycznej młodszych braci w 1145
roku. Uczeni ci argumentowali to tym, iż Bolesław i Mieszko niezależnie od seniora
wystąpili jako strona w rozmowach z książętami ruskimi610. De facto decyzje o odwrocie
wojsk ruskich i o przekazaniu grodów zapadły między Bolesławem, Mieszkiem a
sprzymierzeńcami Władysława. Juniorzy zobligowali się przypuszczalnie jedynie do
oddania seniorowi terenów spornych, zajętych po śmierci Salomei. Jeśli uświadomimy
sobie plany, jakie w 1145 roku miał Władysław wobec braci, to oddanie mu przez nich
tylko czterech grodów w zamian za wycofanie się największego i w zasadzie jedynego
sprzymierzeńca seniora nie było tak dużym ze strony Bolesława i Mieszka ustępstwem, za
606
Latopis hipatiewski, szp. 318.
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 354, na ten temat zob. rozdział III, podrozdział 4.
608
Latopis hipatiewski, szp. 318.
609
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 86-90.
610
R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, s. 163; S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie do schyłku
wieku XII, [w:] tegoż, Studia z dziejów Europy Wschodniej X-XVII wieku, Warszawa 1965, s. 25.
607
108
jakie je wcześniej uznawano611. Także zgody tej nie sposób określić klęską juniorów,
którzy co prawda pozbyli się części ziem, jednak odsunęli od siebie zagrożenie dużo
większe, mianowicie plany seniora o ich całkowitym wydziedziczeniu. Zaraz potem
wydarzenia polityczne na Rusi dodatkowo pozbawiły polskiego seniora wschodniego
poparcia.
Wydarzenia w kraju coraz bardziej zrażały możnych do Władysława. Mistrz
Wincenty narzucił przyszłym pokoleniom pewien sposób patrzenia na tę kwestię,
wskazując na niesprawiedliwość i okrucieństwo seniora wobec braci oraz naruszanie przez
niego zasad testamentu ojca612. Na podstawie materiału numizmatycznego S. Suchodolski
doszedł do wniosku, że również silny fiskalizm za czasów Władysława zrażał do
poddanych do księcia zwierzchniego613. Dodatkowo sprawę naświetlają źródła związane z
Piotrem Włostowicem, a więc fragmenty Kroniki o Piotrze Włoście i Carmen Mauri
zawarte w Kronice Wielkopolskiej oraz Kronice Polskiej (tzw. Polsko-Śląskiej)614.
Możnowładcy temu poświęcono w literaturze bardzo dużo miejsca615. Ten niewątpliwie
jeden z największych, jeśli nie największy możny XII wieku był postacią niezwykle
interesującą i zagadkową zarazem. Tak dużo kontrowersji wokół jego osoby wzbudził
przede wszystkim specyficzny charakter podstawy źródłowej dotyczącej Piotra. Niewielu
rzeczy w jego życiorysie można być pewnym. Najlepszym przykładem na to są choćby
niezwykle różnorodne biogramy Włostowica stworzone mu przez historyków, oparte
wszak na tej samej podstawie źródłowej616. Wiadomo na pewno, iż możnowładca ten był
bogaty, co przejawiało się dużą liczbą jego fundacji, w źródłach jednak bardzo
przesadzoną617. Poza tym wiadomo i to, że z jakichś powodów został on przez seniora
oślepiony i wygnany, wcześniej sprawując ważny urząd w państwie przypuszczalnie
611
Zob. m.in. M. Dworsatschek, Władysław II, s. 90, który, pomimo iż uznał klęskę Władysława nad Pilicą,
stwierdził, że wyprawa 1145 roku była jego sukcesem.
612
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 26, 28, s. 118 i n.
613
S. Suchodolski, Polityka mennicza a wydarzenia polityczne w Polsce we wczesnym średniowieczu, [w:]
Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S. K. Kuczyński, t. VI, Warszawa 1994, s. 46-47,
wyraził się nawet, iż tak częsta wymiana monety „musiała być szokująca dla współczesnych”.
614
Ostatnie szczegółowe podsumowanie podstawy źródłowej dotyczącej Piotra przeprowadził J. Bieniak,
Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 13-19.
615
Obszerne podsumowanie literatury przeprowadził J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 19 i
nn., z późniejszych prac warto wymienić J. Wentę, O stróżach testamentu, s. 100-107, który wyraził się
polemicznie wobec niektórych ustaleń J. Bieniaka.
616
Por. odmienne w szczegółach biogramy M. Plezia, Palatyn Piotr Włostowic. Sylwetka z dziejów
średniowiecza, Warszawa 1947; S. Bieniek, Piotr Włostowic postać z dziejów średniowiecznego Śląska,
Wrocław 1965; M. Cetwiński, Piotr Włostowic czy Piotr Rusin?, Sobótka 29 (1974), z. 4, s. 429-443; T.
Wasilewski, Piotr Włostowic, [w:] SSS, t. IV, Wrocław 1970, s. 113-114; S. Trawkowski, Piotr Włostowic,
PSB, t. 26, Wrocław 1981, s. 355-358; J. Wenta, Tradycja o Piotrze. Na marginesie jednej z wielkich
dyskusji, [w:] Scriptura custos memoriae. Prace historyczne, Poznań 2001.
617
Szczegółowe podsumowanie źródeł i literatury dotyczącej działalności fundacyjnej Piotra Włostowica
zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 266-276.
109
działał przy Władysławie, między innymi bardzo ułatwiając księciu współpracę z Rusią618.
Dobrą komitywę pomiędzy Piotrem a princepsem w pierwszych latach po śmierci
Krzywoustego potwierdza negatywna opinia o nim Salomei, którą zanotował Ortlieb619.
Jedyne źródła współczesne wydarzeniom, które informują o końcowych etapach
współpracy Władysława z Piotrem, to Roczniki Magdeburskie620 i Latopis hipatiewski621.
W pierwszym znajduje się informacja, że jeszcze w 1144 roku Włostowic bawił na dworze
cesarza Konrada III w Magdeburgu oraz, iż w czerwcu 1145 roku, we Wrocławiu
przyjmował relikwie św. Wincentego przysłane przez cesarza. Wydaje się, iż poprzeć
wypada tę część literatury, która łączy ten wyjazd z misją na rzecz seniora nie zaś
juniorów622. Sądzę, że wyprawa do cesarza w rzeczywistości miała na celu ocenę
możliwości pomocy, jaką przeciw braciom książę krakowski jest w stanie od Konrada III
otrzymać. Przypuszczać można, iż w podobnych misjach Piotr jeździł już wcześniej na
Ruś. Nie sposób przyjąć, że Włostowic miałby jechać do cesarza, domniemanego stronnika
princepsa, załatwiać sprawy dla juniorów. Również niemożliwa do przyjęcia wydaje się
ostatnio wysunięta sugestia Norberta Miki o tym, że wojewoda seniora pojechał do
Magdeburga na własną rękę „mając na celu wysondowanie nastrojów na dworze
niemieckim przed zbliżającą się wojną domową w Polsce lub nawet zamierzając
udaremnić ewentualną interwencję zbrojną”623. Przecież podobnie jak i ewentualnej
interwencji na rzecz juniorów nie dałoby się tej wyprawy ukryć przed seniorem, a
wiadomość o niej niewątpliwie nie wzbudziłaby jego zadowolenia. Z kolei następne
miesiące wskazują, iż wojewoda wcale nie zerwał współpracy z księciem zwierzchnim.
Poza tym trudno uwierzyć, że Piotr pojechał tylko po relikwie, gdyż nie sposób sobie
wyobrazić, aby pierwszy urzędnik w państwie w okresie tak napiętym opuszczał kraj tylko
z misją religijną. Wydaje się, że aż do czerwca 1145 roku, kiedy Piotr odbierał we
Wrocławiu relikwie, współpraca księcia krakowskiego i jego wojewody układała się
dobrze. Możnowładca wypełniał dla seniora misje dyplomatyczne, a jego bogactwa
618
Żoną Piotra Włostowica była Maria, córka księcia czernichowskiego, źródła podał B. Włodarski, Ruś w
planach politycznych, s. 49, przyp. 72, z kolei S. Bieniek, Piotr Włostowic, s. 62 domyślał się, w pierwszych
latach rządów Władysława dużego udziału Piotra w politykę ruskę, uznał nawet, że to on był inicjatorem
małżeństwa Bolesława Wysokiego ze Zwinisławą.
619
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 3.
620
Annales Magdeburgenses, s. 187.
621
Latopis hipatiewski, szp. 318-319 pod rokiem 1145.
622
O tym, iż Piotr działał już wtedy na rzecz juniorów, zob. np. S. Zakrzewski, Historia polityczna Polski, s.
104-105, poparł go między innymi J. Wenta, Zewnętrzne warunki sprzyjające zamachowi stanu w Polsce w
latach 1145-1146, [w:] Personae, Colligationes, Facta, Toruń 1991, s. 222-223, tu również podsumowanie
części literatury. Z kolei np. K. Maleczyński, Rec z: G. Labuda, s. 111, uznał, iż wyprawa Włostowica miała
na celu wybadanie ewentualnego poparcia feudałów niemieckich na rzecz Władysława.
623
N. Mika, Mieszko syn Władysława, s. 47.
110
związane w dużej części ze Śląskiem kwitły. Nie sposób jednoznacznie powiedzieć, co
zmieniło tę relację. Jak się zdaje późniejsze źródła również nie znały odpowiedzi na to
pytanie, gdyż znajdują się w nich wyjaśnienia pokrętne, pełne raczej literackiej fantazji niż
historycznych faktów624. Jednym z wymienionych powodów ukarania wojewody miało
być to, iż nawoływał on seniora do zaprzestania gnębienia młodszych braci. Warto
zauważyć, że dopiero w kronikach Wielkopolskiej oraz Polskiej (tzw. Polsko-Śląskiej)
znaleźć można informację, iż Piotr został oślepiony między innymi z tego powodu. Z kolei
w jedynym współczesnym wydarzeniom źródle, które mówi o zniszczeniu Piotra, czyli w
Latopisie hipatiewskim, znaleźć można informację o tym, że Władysław swojego
człowieka Piotrka oślepił, obciął mu język, odebrał majątek i wraz z żoną i dziećmi wygnał
z kraju, ten zaś udał się na Ruś625. Niewiele da się z tej informacji wyczytać na temat
przyczyn takiego postępowania seniora, poza jednym, iż wina Włostowica musiała być
duża, a sam rodzaj zastosowanej kary łączony był w tym czasie najczęściej ze zdradą. G.
Labuda stwierdził, iż sposób ukarania Piotra wyraźnie wskazuje, iż u jego źródeł leżały
powody polityczne626. I tu znowu warto zadać pytanie, czy zwykłe upominanie seniora
mogło mieć aż takie konsekwencje? Wydaje się to nieprawdopodobne. Natomiast bardziej
możliwe jest, iż pomiędzy 6 czerwca 1145 roku (odbiór relikwii) a zimą tegoż roku
(pojmanie i oślepienie) miało miejsce jakieś wydarzenie, które współpracę seniora z
wojewodą, dotąd dobrą nagle zerwało. Echa tegoż zdarzenia znaleźć można w kronikach, o
których pisałam wyżej, jednak trudno dać wiarę informacjom, iż Piotr został okrutnie
potraktowany tylko z powodu niedomówień i niechęci do niego żony Władysława.
Możliwe, iż w czasie kiedy duża część możnych, zrażonych w dużym stopniu fiskalizmem
seniora627 oraz utrzymującym się w kraju stanem napięcia wewnętrznego, przechodziła do
obozu juniorów, również i Włostowic rozpoczął jakieś działania w tym kierunku. Duże
znaczenie miał niewątpliwie, podkreślony przez mistrza Wincentego fakt, iż Wszebor,
przypuszczalnie syn wojewody powiązany z dzielnicą Bolesława Kędzierzawego, był od
początku konfliktu stronnikiem tego księcia628. Możliwe, iż dopóki w państwie
utrzymywało się swoiste status quo, ojciec i syn mogli działać na dwóch różnych frontach,
wyciągając z tego obopólne korzyści, jednak w sytuacji, gdy konflikt się zaostrzył, a
624
Kronika Wielkopolska, rozdz. 32, s. 49-52 i Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), ks. II i III, s. 630-633.
Latopis hipatiewski, szp. 318.
626
G. Labuda, Zabiegi o, s. 1161, o tym, że oślepienie było karą za nieposłuszeństwo wobec władcy, pisał
także Z. Dalewski, Rytuał i polityka. Opowieść Galla Anonima o konflikcie Bolesława Krzywoustego ze
Zbigniewem, Warszawa 2005, s. 179-182, gdzie przedstawił inne przykłady popierające tę tezę.
627
Wydaje się, iż słusznie zwrócił uwagę na ten nie uwypuklony do tej pory przez większość literatury fakt
S. Suchodolski, Polityka mennicza, s. 46.
628
Zob. Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 120, na temat Wszebora zob. również niżej.
625
111
poparcie w kraju wyraźnie przechodziło na rzecz juniorów, również Piotr rozpoczął z nimi
jakieś rozmowy, tudzież rzeczywiście zaczął ich popierać. Zastanawiające wydaje się także
milczenie źródeł o udziale Piotra w przygotowaniach seniora do kolejnego najazdu
ruskiego na ziemie młodszych braci, który odbył się latem 1145 roku629. Nie wiadomo nic
o wyprawach możnowładcy na Ruś w tym czasie. Są to jedynie domysły, jednak, jeśli
miałabym wskazać moment zdrady Piotra, to uznać wypada, że przypuszczalnie stało się to
właśnie w tym czasie i w powiązaniu z tą wyprawą. Na to, iż juniorzy mieli już wtedy
pewne poparcie wojewody, może wskazywać fakt, iż wojska ruskie stosunkowo szybko i
spokojnie wycofały się, a sam Piotr po roku 1145 nadal utrzymywał dobre stosunki z
Rusią, gdyż po oślepieniu i wygnaniu udał się właśnie tam. Warto również zauważyć, iż po
tych wydarzeniach Władysław aż do końca konfliktu nie otrzymał już od książąt ruskich
żadnej pomocy. W literaturze przedmiotu było to tłumaczone faktem, iż Wsiewołod zajęty
był w tym czasie wewnętrznymi sprawami na Rusi630. Sądzę, iż ta przypuszczalna zmiana
polityki była związana z osobistymi interesami Włostowica, któremu popieranie
Władysława i działanie w jego kręgu przestało się z jakiegoś powodu opłacać. Jak widać,
zmiana postawy wojewody bardzo seniora dotknęła, a on sam zareagował w sposób, który
odsunął od niego kolejnych możnych na czele z arcybiskupem Jakubem631.
Po zlikwidowaniu wojewody, przypuszczalnie również w celu postraszenia innych
popierających młodszych braci możnych, a także chwilowej stracie poplecznika ruskiego
senior udał się do cesarza. Wizyta Władysława w Kainie w 1146 roku miała mu dać
potwierdzenie, iż Konrad III udzieli wszelkiej pomocy w wygnaniu braci632. Tak szybkie
działania podjęte przez seniora wyraźnie świadczą o tym, że jego sytuacja w kraju była
coraz trudniejsza. Przypuszczalnie niepokoiło go coraz większe poparcie zyskiwane przez
juniorów w państwie. Również niezwykle gwałtowne potraktowanie wojewody świadczy o
tym, że senior zaczynał w tym czasie działać w pośpiechu i bez namysłu. Wydaje się, że
ostatni rok konfliktu to już otwarte starcie dwóch stron, w którym jednak stroną atakującą
był nadal Władysław. Pierwsze kroki to wezwanie znów posiłków ruskich, które jednak w
jakiś sposób, być może z pomocą Piotra Włostowica, młodym książętom udało się
stosunkowo niewielkimi ustępstwami przekonać do powrotu. Następnie likwidacja
629
Na ten temat zob. M. Dworsatschek, Władysław II, s. 103 i n.
Latopis hipatiewski, szp. 318-319, przekazał, iż książę kijowski Wsiewołod wyprawił się na
Włodzimierza, księcia halickiego. Wśród uczestników wyprawy znajdował się też bardzo w tym czasie z
dworem kijowskim związany Bolesław Wysoki, zob. G. Labuda, Zabiegi o, s. 1161-1162; B. Zientara,
Bolesław Wysoki. Tułacz, repatriant, malkontent. Przyczynek do dziejów Polski XII wieku, Przegląd
Historyczny 62 (1971), z. 3, s. 369, zob. też niżej.
631
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 120.
632
Annales Magdeburgenses, s. 187, Annales Palidenses, s. 81.
630
112
wojewody, która miała może na celu przestrogę dla możnych popierających juniorów.
Ostatnim działaniem Władysława była wizyta u cesarza i podjęcie w 1146 roku kroków w
kierunku wydziedziczenia młodszych braci. Według słów mistrza Wincentego w tym
starciu senior zawezwał także posiłki barbarzyńskie i ruskie633, co zaowocowało
początkowym wygnaniem Bolesława z jego dzielnicy i zajęciem części grodów w
Wielkopolsce. Warto podkreślić fakt, iż po raz kolejny Władysław rozpoczął atak od
dzielnicy dziedzicznej Kędzierzawego. Być może to jego, jako głowę opozycyjnego obozu
chciał w pierwszej kolejności pozbawić oparcia. Juniorzy schronili się w Poznaniu, który
został oblężony przez Władysława. W tym czasie arcybiskup Jakub miał ostrzec księcia
krakowskiego, aby zaprzestał wojny przeciw braciom, ten jednak dalej oblegał Poznań.
Ostatecznie jednak Bolesław i Mieszko pokonali go634. Przypuszczalnie wtedy nastąpiła
pomiędzy braćmi opisana w Roczniku magdeburskim zgoda, która jednak miała się
zakończyć dla juniorów dużymi stratami635. Trudno odpowiedzieć, co kryje się pod
ostatnim stwierdzeniem, możliwe iż Władysław, licząc na chwilowe uśmierzenie działań
ze strony Bolesława i Mieszka, dopuścił się jakiś zniszczeń na terenie ich dzielnic. To
przypuszczalnie te wydarzenia sprawiły, iż młodsi bracia na powrót zaczęli zbierać posiłki,
a senior, nie mogąc liczyć na pomoc w kraju i na Rusi, wyruszył po nią do Niemiec.
Wykorzystując jego nieobecność, juniorzy szybko najechali i zajęli Kraków, wyganiając z
niego rodzinę Władysława. Wtedy przypuszczalnie inne zajęte przez załogi seniora grody
zaczęły poddawać się nowemu princepsowi. W źródłach znaleźć można informację, która
pomaga w naświetleniu tego fragmentu losów wojny. Kronika o Piotrze Włoście opowiada
o tym, iż po wygnaniu wojewody Władysław na prośbę biskupa wrocławskiego Jana
633
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 120 wymienia barbarzyńców (barbarorum), Kronika Wielkopolska,
rozdz. 32, s. 51-52 dodała do opisu oddziały ruskie pod wodzą jakiegoś księcia ruskiego, który miał być
krewnym (propinquus) Władysława, zaś Vincenti Pragensis, Annales, wyd. W. Wattenbach, MGH SS, t.
XVII, Leipzig 1925, s. 663 napisał, iż Władysław oblegał braci pod Poznaniem z pomocą Sarracenos et
Ruthenos, więcej na ten temat zob. niżej, rozdział III, podrozdziały 3 i 4.
634
Głównie Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s 121-122, podobnie wypadki z 1146 roku odtworzył G.
Labuda, Zabiegi o, s. 1161-1164. O wiele bardziej i chyba zupełnie niepotrzebnie kolejność zdarzeń
skomplikował K. Maleczyński, Rec. z: G. Labuda, s. 111-112, szczegółowy opis zob. wyżej rozdział I,
podrozdział 4a. Por. J. Buczek, Jeszcze o, s. 636-637, który w swoim artykule zaledwie nadmienił, iż
zaproponowana przez G. Labudę chronologia jest zbyt skomplikowana, przesunął klęskę Władysława pod
Poznaniem na końcówkę działań wojennych oraz uznał, że senior nie wyjeżdżał do Kainy przed klęską. Jako
podstawowy argument autor ten użył stwierdzenia, że gdyby książę krakowski przegrał wojnę dopiero w
kwietniu, to Konrad miałby zbyt mało czasu na zorganizowanie wyprawy na Polskę już w sierpniu. Jednak
warto zauważyć, że Władysław udał się do cesarza już w marcu po poparcie, więc wyprawa mogła być już
organizowana wcześniej. Z kolei jej efekt świadczy o tym, że Konrad nie przygotowywał się do niej ze zbyt
dużym poświęceniem i rozmachem, na co zwrócił uwagę K. Olejnik, Obrona polskiej granicy zachodniej,
okres rozbicia dzielnicowego i monarchii stanowej (1138-1385), Poznań 1970, s. 98-99, zob. też recenzję tej
pracy, G. Labuda, Rec. z: K. Olejnik, Obrona polskiej granicy zachodniej. Okres rozbicia dzielnicowego i
monarchii stanowej (1138-1385), Poznań 1970, Przegląd Zachodniopomorski 16 (1972), z. 2, s. 197-199.
635
Annales Magdeburgenses, s. 187.
113
wypuścił na wolność oddanego Piotrowi rycerza – Rogera. Ten porozumiał się z Mikorą i
kasztelanem głogowskim Janem, a ci namówieni przez niego mieli napisać list do
juniorów, iż w określonym czasie otworzą przed Bolesławem i Mieszkiem bramy
grodów636. Niewątpliwie epizod ten pokazuje, w jaki sposób Władysław swymi
działaniami zrażał do siebie możnych, wcześniej ewidentnie z nim związanych. Łatwość, z
jaką młodsi książęta przejęli władzę w państwie, rzeczywiście wskazuje na bardzo duże
poparcie możnowładztwa, jakie musieli posiadać.
Zdając sobie z tego sprawę, łatwiej odpowiedzieć na pytanie, jak braciom
zamkniętym i oblężonym w Poznaniu, ostatnim wolnym grodzie, jak napisał mistrz
Wincenty, udało się ostatecznie wygrać wojnę? Wydaje się, iż rację miał G. Labuda, który
oparł się na przekazie późnej Kroniki Wielkopolskiej, sugerując, iż juniorzy uzyskali od
nich pomoc z zewnątrz od polskiego możnowładztwa637. Faktycznie bez ich pomocy
Bolesław i Mieszko nie mieliby żadnych szans w starciu ze wzbogaconym o obce siły
seniorem. To ono, zmęczone zapewne ciągłą walką w państwie, nadmiernym fiskalizmem
Władysława, a także zrażone do seniora sprawą Piotra Włostowica stało się przyczyną
zwycięstwa młodszych książąt638. Co więcej poparcie polskich możnych okazało się tak
silne, że zaraz po zwycięstwie pod Poznaniem bracia udali się do Krakowa, gdzie po
krótkich walkach wkroczyli do miasta i wyrzucili stamtąd żonę i dzieci Władysława639.
Także wszelkie interwencje zarówno cesarza jak i papieża – dwóch największych sił
średniowiecznej Europy – nowy princeps – Bolesław Kędzierzawy dzięki dalszemu
poparciu możnowładztwa zarówno duchownego jak i świeckiego z powodzeniem
odpierał640.
W tym ostatnim roku sporu nie sposób wskazać, które z działań obozu juniorów
mogły być podejmowane z inicjatywy księcia mazowieckiego. Mistrz Wincenty zwrócił
uwagę na większą porywczość, a co za tym idzie, także większą aktywność młodszego
Mieszka, jednak warto zauważyć, iż kronikarz pisał swoje dzieło kilkadziesiąt lat po
śmierci Bolesława, osobiście znając jedynie księcia wielkopolskiego i to z okresu, kiedy
ten walczył już o tron z Kazimierzem, będąc prawnie uznanym princepsem. Natomiast w
samym obozie juniorów to Bolesław był starszym bratem, przeznaczonym do przejęcia
władzy w państwie. Działania Władysława wyraźnie wskazują na to, którego z braci chciał
się w pierwszej kolejności pozbyć. Kroki wojenne z 1142 roku jako podstawowy cel
636
Kronika o Piotrze Właście, s. 19, zob. G. Labuda, Zabiegi o, s. 1165-1166; T. Giergiel, Rycerstwo ziemi
sandomierskiej, s. 50-51.
637
Kronika Wielkopolska, rozdz. 32, s. 51, zob. G. Labuda, Zabiegi o, s. 1165 i n.
638
Zob. M. Biniaś-Szkopek, Konflikty w łonie dynastii, s. 162 i n.
639
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 122.
640
Zob. niżej, rozdział I, podrozdział 2a.
114
dokonały zniszczeń dzielnicy mazowiecko-kujawskiej, również w 1146 roku to od
wygnania Kędzierzawego z jego dzielnicy zaczął senior. Wnioskuję z tego, iż właśnie
Bolesław, z którego ziemiami, co warto podkreślić, związani byli dwaj najbardziej znani
możnowładcy popierający obóz juniorów, a więc biskup płocki Aleksander oraz Wszebor,
stanowił największe zagrożenie dla seniora. Nie sposób jednak przekreślić roli Mieszka,
gdyż działania braci były niewątpliwie wynikiem dobrej i potrzebnej w tamtym okresie
współpracy. Jest to szczególnie widoczne w czasie ostatnich lat sporu, kiedy po śmierci
Salomei jej synowie musieli działać razem. Rola Mieszka i jego dzielnicy uwypukliła się
szczególnie, kiedy ziemie Mazowsza i Kujaw zostały w całości zajęte przez Władysława, a
ciężar działań wojennych spadł na Wielkopolskę. Bracia walczyli wtedy wspólnie, razem
pokonując seniora. Obaj udali się też do Krakowa, wyganiając stamtąd rodzinę księcia
zwierzchniego. Jednak po tych wydarzeniach to Bolesław, a nie Mieszko przejął władzę
princepsa.
5. Próba podsumowania
W rozdziale niniejszym przeprowadzono próbę uchwycenia pierwszych dwudziestu
czterech lat życia Bolesława Kędzierzawego w kontekście wydarzeń politycznych, a
częściowo również gospodarczych i społecznych pierwszej połowy XII wieku. Niestety
brak podstawy źródłowej bezpośrednio dotyczącej księcia sprawił, iż nie dało się
odtworzyć okresu młodości tego władcy. Szczególnie wydaje się to widoczne w kontekście
pierwszych kilkunastu lat jego życia, kiedy źródła, poza kilkoma dyskusyjnymi
wzmiankami, zupełnie o nim milczą. Pewnej podstawy dla omawiania kolejnych lat jego
życia dostarczyć mogły informacje na temat dzielnicy, w której władzę przejął najpóźniej
w roku 1138. Z tego powodu umieszczono w pracy jej obszerną charakterystykę,
obejmującą zarówno historię dzielnicy, jak i jej podstawy gospodarcze oraz opis Kościoła i
możnowładztwa ziem mazowieckiej, i kujawskiej w przededniu przejęcia tam rządów
przez księcia. Generalnie obraz dzielnicy, którą najpóźniej w 1138 roku przejął w
posiadanie Bolesław Kędzierzawy, prezentuje się bardzo korzystnie. Jak pisałam, wydaje
się, iż obejmowała ona Mazowsze i Kujawy oraz późniejszą ziemię dobrzyńską i była
porównywalna z pozostałymi działami braci. Na tle innych dzielnic dość dobrze prezentują
się jej podstawy gospodarcze, szczególnie położonych na przecięciu wielu szlaków
handlowych Kujaw. Ważnym atutem wydaje się być również duże zaludnienie tych
terenów. Dla Bolesława Kędzierzawego niezwykle istotna okazała się również świecka
115
elita władzy posiadająca swoje dobra w tych ziemiach. Szczególnie warto wspomnieć
Wszebora, jak się zdaje głównego doradcę księcia w okresie wojny domowej, już
wcześniej być może związanego z młodym władcą, a także Żyrona, towarzysza princepsa z
późniejszych lat panowania, przyszłego opiekuna książęcego syna Leszka. Nie sposób
również przecenić działalności takich postaci jak biskupi płoccy Aleksander czy Werner,
dzięki którym znaczenie i prestiż dzielnicy Bolesława jeszcze wzrastały. Poważnym
natomiast minusem wydaje się jej peryferyjne położenie oraz sąsiedzi. Niewątpliwie ciągłe
konflikty z Prusami były przynajmniej dla północno-wschodnich rubieży Mazowsza
poważnym hamulcem w rozwoju gospodarczym, a także osadniczym, natomiast dla księcia
przyczyną wydatków związanych z organizowaniem wypraw przeciwko plemionom oraz
naprawą ewentualnych szkód641. Jednak pomimo tego obraz ziemi, które w 1138 roku
otrzymał Kędzierzawy prezentuje się bardzo dobrze. Książę zdaje się sam był przywiązany
do swojej dzielnicy dziedzicznej, na co wskazuje fakt, iż nawet jako princeps wolał
przebywać w Płocku niż w Krakowie. Wydaje się, że warto zadać pytanie o to, czy
posiadanie tych ziem było dla Bolesława wystarczającą bazą wypadową, aby wybić się z
niej do walki o pryncypat, a także o utrzymanie go? Odpowiedzi pozytywnej udzielają
historykowi wydarzenia polityczne, które nastąpiły po 1138 roku. Sytuacja, przed którą
stanął młody książę, związana z działalnością ambitnej matki oraz od początku dość
agresywnymi zakusami starszego brata, zmusiły Bolesława do podjęcia walki, a wtedy od
samego początku mógł on liczyć na poparcie elit swojej dzielnicy.
Lata 1138-1146 to czas, w którym książę wkroczył w wiek dorosły. Aż do śmierci
matki, znajdując się przypuszczalnie pod dość dużym wpływem biskupa płockiego
Aleksandra, Bolesław orientował się w życiu politycznym i w układzie sił w kraju.
Pierwsze doświadczenia księcia dzielnicowego, takie jak udział w colloquim generale w
Łęczycy, czy przypuszczalne uczestnictwo w nadaniach matki albo organizacja
uroczystości związanych z konsekracją nowej katedry płockiej były dla Kędzierzawego
dobrą szkołą prowadzenia polityki i działań dyplomatycznych. To właśnie w tym czasie
książę uczył się jak współpracować z możnymi, a także jak wykorzystać ich siłę dla
realizacji własnych celów. Z kolei jego działalność po śmierci matki pokazuje, iż był już
wtedy dobrze przygotowany do przejęcia kierownictwa nad obozem juniorów. Zarówno
szybkie zajęcie dóbr po zmarłej księżnej, jak i umiejętne wykorzystanie obecności
kardynała Humbalda w kraju dla potwierdzenia nowego stanu posiadania, świadczą o
pewnej roztropności politycznej księcia, który nawet w obliczu wydarzeń tak tragicznych,
641
Szczegółowo o stosunkach polsko-pruskich za czasów Bolesława Kędzierzawego zob. rozdział III
podrozdział 3.
116
jak śmierć Salomei – dotychczasowej opiekunki – potrafił wykorzystać sytuację dla
umocnienia swojej władzy. Potwierdzają to również późniejsze kroki polityczne księcia
takie jak dalsze obdarowywanie i przeciąganie do obozu juniorów kolejnych stronników, a
także szybkie i umiejętne zażegnanie niebezpieczeństwa, jakie rodził zorganizowany na
prośbę seniora w 1145 roku kolejny najazd wojsk ruskich. Te pierwsze lata rządów
dzielnicowych dobrze przygotowały Bolesława do przejęcia obowiązków princepsa. W
1146 roku na tronie krakowskim zasiadał władca cieszący się poparciem młodszych
książąt i polskiego możnowładztwa, który przez całe lata panowania, korzystając z
doświadczenia zdobytego w czasie walk z bratem umiejętnie utrzymywał status quo
pomiędzy rządzącymi i cieszył się w większości dobrą opinią wśród elit władzy w kraju.
117
II. Polityka wewnętrzna w dobie pryncypatu
Rok 1146 i zwycięstwo nad seniorem stanowiły w życiu księcia Bolesława istotny
przełom. W jednej chwilo przyszło mu przestawić się z dzielnicowego władcy juniora w
panującego nad całym dziedzictwem Krzywoustego princepsa. Wypadnie więc teraz
skupić się na kwestiach związanych z jego rządami w państwie Piastów. Z uwagi na dość
skromną podstawę źródłową podzieliłam okres od 1146 do 1173 roku merytorycznie,
uwzględniając różne pola działalności księcia. Działalność wewnętrzna księcia Bolesława,
jako władcy zwierzchniego jest słabo i nierównomiernie obecna w podstawie źródłowej, a
co za tym idzie trudna do badania. Efektem tego jest niewątpliwie stosunkowo
schematyczne podejście do tej kwestii w literaturze przedmiotu. Przyjęłam więc układ
rzeczowy tej części naszych rozważań, rozpoczynając od problemów lepiej rozeznanych w
historiografii, czyli politycznych, aby następnie przejść do tych rozpoznanych w małym
stopniu, związanych z gospodarką czy działalnością fundacyjną księcia. W związku z tym
zajęłam się następującymi jej aspektami: współpracą księcia z rodzonymi braćmi,
konfliktami z synami Władysława Wygnańca, następnie relacjami z możnowładztwem –
przede wszystkim spoza dzielnicy mazowiecko-kujawskiej, działalnością Kędzierzawego
na rzecz Kościoła, gospodarką za czasów jego panowania ostatecznie osobną część
poświęcając jego testamentowi. Z kolei w obrębie poszczególnych zagadnień przyjęłam
układ chronologiczny.
1. Bolesław wobec braci
Pierwsze działania Bolesława jako princepsa zyskały pozytywną ocenę mistrza
Wincentego i w takiej postaci przeszły do historiografii642. W roku 1146 w kraju
zarysowała się wyraźna zmiana sytuacji. Do tej pory stojący jedynie na czele opozycji
642
„[…] Chociaż bowiem zwyczajem synów Adama jest pogoń za zyskiem, on jednak rozważniej sobie
postanowił raczej usuwać powody do obudzenia się chciwości niż czyhać na sposobność popisania się
okazałością. Przeto pierwociny swego panowania uświęcił w stosunku do braci więcej niż braterską miłością,
oddając nie tylko to czego wymagał wzgląd na następstwo, lecz z świętą łaskawością obdarzając ich, to
znaczy Mieszka i Henryka, także tymi dzielnicami, które im się nie należały”, [w:] Mistrz Wincenty, tłum. B.
Kürbis, ks. III, rozdz. 30, s. 167; tekst łaciński – ks. III, rozdz. 30, s. 123, zob. też J. Długosz, Annales, lib. V,
s. 36, a także podstawowe biogramy: R. Grodecki, Bolesław Kędzierzawy, s. 259-260; A. Wędzki, Bolesław
Kędzierzawy, s. 148; T. Wasilewski, Bolesław Kędzierzawy, s. 98-104; J. Dobosz, Bolesław IV Kędzierzawy,
s. 57-60; M. Spórna, Bolesław IV Kędzierzawy, s. 66-69.
118
Bolesław stał się uznanym przez większą część polskiego społeczeństwa princepsem. Był
teraz księciem Mazowsza i Kujaw oraz przypuszczalnie jakiejś części centralnych ziem
państwa, które prawdopodobnie łączyły jego dzielnicę tzw. dziedziczną z Małopolską.
Zajął również Śląsk i wprowadził tu swoich ludzi. W ten sposób stał się władcą trzech
dużych, ważnych dzielnic oraz księciem zwierzchnim643. W kontraście do jego stanu
posiadania Mieszko Stary i Henryk dysponowali w tym czasie stosunkowo niewielkim
zapleczem terytorialnym, a więc przewaga Bolesława nad nimi była znacząca. Być może
należy z tego wysunąć wniosek, że zmajoryzował on swych młodszych braci, wydatnie
umacniając swoją pozycję ich kosztem w wyniku wydarzeń z wiosny 1146 roku.
Natomiast wspomniane przez mistrza Wincentego rozdawnictwo ziemi było tylko
pozornym aktem.
Przypuszczalnie ze względu na niedużą różnicę wieku najbliższe kontakty,
szczególnie w pierwszych latach samodzielnych rządów, łączyły Bolesława z Mieszkiem.
To właśnie o relacjach tych dwóch synów Krzywoustego najwięcej informacji znaleźć
można w źródłach. W tym miejscu wypada od razu nie zgodzić się z proponowaną przez
część historyków tezą, iż po wygnaniu seniora Bolesław przejął władzę w Gnieźnie.
Ostatnio powiązał Bolesława IV ze stolicą arcybiskupstwa J. Bieniak644, zaś otwarcie za tą
koncepcją opowiedział się Zbigniew Dalewski645. Pierwszy z wymienionych autorów
zauważył, że Kędzierzawy organizował zjazdy ogólnopolskie w centralnych ziemiach
Polski (Kruszwicy, Łęczycy, Gnieźnie), a także i to, że Mieszko działał w Poznaniu, nie
zaś w Gnieźnie. Odwołał się również do wypadków z drugiej połowy lat
siedemdziesiątych XII wieku, kiedy Kazimierz po zajęciu tronu krakowskiego na drodze
zamachu przejął także władzę w stolicy arcybiskupstwa. Z kolei Z. Dalewski odwołał się
do faktu, iż w 1170 roku sąd nad kasztelanem Bolestą sprawowany przez Bolesława
odbywał się w Gnieźnie. Dodał do tego również fakt emisji pierwszych monet princepsa, z
wizerunkiem św. Wojciecha, właśnie w tym grodzie. Argumenty obu historyków nie
wytrzymują jednak krytyki. Nawiązując do koncepcji J. Bieniaka, należy stwierdzić, że po
pierwsze fakt, iż zjazdy ogólnopolskie za czasów Kędzierzawego odbywały się w
centralnych ziemiach polski, świadczy raczej o tym, że w ich organizacji książę brał pod
uwagę możliwości przybycia na nie młodszych braci. Jako princeps mógł zwoływać takie
643
Warto zauważyć, iż rzeczywistych uprawnień princepsa nie podaje żadne źródło, a wiadomości o nich
pochodzą jedynie z wiedzy o prawach, jakimi dysponowali późniejsi książęta zwierzchni. W historiografii
zagadnienie to było już nie raz omawiane, zob. T. Wojciechowski, Szkice historyczne, s. 315-319, część jego
ustaleń przejął K. Maleczyńskiego, Bolesław III, s. 251-254, a za nimi większość opracowań.
644
J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. I), s. 21 i n, a szczególnie 26.
645
Z. Dalewski, Władza, przestrzeń, ceremoniał. Miejsce uroczystości inauguracji władzy w Polsce
średniowiecznej do końca XIV wieku, Warszawa 1996, s. 80-81.
119
zjazdy również w ich dzielnicach. Po drugie Mieszko wybrał na swoją główną siedzibę
Poznań głównie ze względu na to, że Gniezno pozostawało siedzibą arcybiskupa.
Odrzucając trzeci argument tego autora, należy zauważyć, że opisywane wypadki, kiedy to
Kazimierz zatrzymał dla siebie Gniezno miały swoją kontynuację w szybkim powrocie
księcia wielkopolskiego i w odzyskaniu z rąk młodszego brata stolicy arcybiskupstwa. Z
kolei wspomniany przez Z. Dalewskiego sąd nad kasztelanem Bolestą odbywał się w
Gnieźnie z uwagi na to, iż możny ten został oskarżony o zamordowanie biskupa, a więc
wyrok przypuszczalnie miał zapaść w obecności głowy polskiego Kościoła646. Ostatni
argument tego historyka dotyczący monet Kędzierzawego również nie wytrzymuje krytyki.
Jedynym dowodem na to, że denary Bolesława wybijane były w Gnieźnie, jest ich
wyobrażenie z głową św. Wojciecha. Wydaje się jednak, iż nie stanowi to wystarczającego
uzasadnienia. Jak zauważył S. Suchodolski, męczennik był przecież patronem całego kraju
i właściwie niezrozumiałym wydaje się emitowanie monet Bolesława Kędzierzawego
koniecznie w Gnieźnie647. Autor ten zwrócił uwagę, że właściwie na podstawie istnienia na
denarze wyobrażenia św. Wojciecha nie można określić mennicy, w której został on
wybity648. Potwierdza to choćby fakt, że również Władysław Wygnaniec na początku
swojego panowania wydawał monety z wizerunkiem świętego, a jemu w większości
przypisuje się produkcję ich jedynie w Krakowie649. Nie ma więc żadnych racjonalnych
przesłanek, które wskazywałyby na fakt wydawania przez Bolesława monet w Gnieźnie.
W związku z powyższymi uwagami wydaje się, iż koncepcję o tym, że Kędzierzawy po
1146 roku panował w stolicy arcybiskupstwa, należy odrzucić.
Najbardziej
prawdopodobne,
że
wszyscy
sprawni
do
rządów
synowie
Krzywoustego po wygnaniu Władysława objęli władzę w dzielnicach wyznaczonych im
przez ojca. Nowy princeps w kontraście do postępowania jego poprzednika oddał braciom
należne im ziemie, a nawet dodał coś jeszcze650. W tym czasie najważniejsi byli Mieszko i
Henryk. Książę wielkopolski, który, jak przedstawił to mistrz Wincenty, walczył razem z
Bolesławem przeciwko przyrodniemu bratu, teraz musiał zostać jakoś wynagrodzony. Co
do ziem, które Kędzierzawy miał dołożyć braciom, sądzę, że najprawdopodobniej
rozdzielili oni pomiędzy siebie terytorium, które wcześniej stanowiło oprawę wdowią
646
Na temat sądu nad Bolestą zob. rozdział I podrozdział 3b.
S. Suchodolski, Lokalizacja najdawniejszych mennic polskich, Archeologia Polski 7 (1962), z. 2, s. 320321 i 324, choć ostatecznie uczony ten przyjmuje, iż typ Such. 1 był jednak emitowany w Gnieźnie. Por.
tegoż, Zmiany w chronologii, s. 109, gdzie zwrócił on uwagę, iż najpewniej monety ze św. Wojciechem
emitowane były też na Śląsku.
648
S. Suchodolski, Mennictwo polskie, s. 79-81.
649
O mennicach za czasów Bolesława szczegółowo zob. rozdział II, podrozdział 5.
650
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 123, podobnie Kronika wielkopolska, rozdz. 33, s. 52-53.
647
120
Salomei, a więc na pewno Łęczyckie, może i Sieradzkie, które, leżąc w centrum państwa,
najlepiej nadawało się do ewentualnego podziału651. Rezygnacja princepsa z tych terenów
wydaje się najbardziej zrozumiała, gdyż były to ziemie sporne, o które już wcześniej
juniorzy walczyli z Władysławem.
Jednym z działań podjętych przez Bolesława Kędzierzawego już w 1146 roku, z
którego pomocniczo można wyczytać informacje o jego relacjach z braćmi, a przede
wszystkim, jak się wydaje, z Mieszkiem Starym, było rozpoczęcie bicia własnej monety.
Właściwie wszyscy autorzy byli zgodni co do tego, iż typ określony przez S.
Suchodolskiego numerem 1652 był najprawdopodobniej pierwszym denarem emitowanym
przez Bolesława. Wskazują na to zarówno największa w porównaniu z kolejnymi waga
monety, jak i wyobrażenie św. Wojciecha na rewersie, które władcy tradycyjnie na
początku panowania umieszczali na swoich monetach653. Chronologia jej emisji według S.
Suchodolskiego mieści się w latach 1146 – ok. 1152654. Przyjęcie datacji końcowej jej
emitowania nawet na „około 1152 roku”, zaproponowanej przez tego autora, nie wydaje
się uzasadnione. W rzeczywistości brak jakichkolwiek przesłanek, aby przed rokiem 1157
wyznaczyć ewentualny koniec emisji monety z wyobrażeniem Bolesława w majestacie.
Po roku 1146 obserwować można dalszą ścisłą współpracę princepsa z Mieszkiem.
W źródłach uchwytne są informacje, iż obaj bracia wynagradzali możnych, którzy
pomagali w walce przeciw Władysławowi655. Fakt, iż bracia występowali wspólnie,
potwierdza również wyobrażenie na monecie określanej przez S. Suchodolskiego numerem
2656. Denar ten wzbudził w literaturze tylko jedną wątpliwość, na jego awersie znajduje się
sam książę w pozycji stojącej z proporcem w ręku, natomiast na rewersie widać dwie
postaci siedzące za stołem, trzymające wspólnie w uniesionych rękach jabłko. Właśnie
651
Zob. G. Labuda, Testament, s. 183; Mistrz Wincenty, tłum. B. Kürbis, s. 167, przyp. 197 i 198, gdzie
autorka odniosła to tylko do Mieszka. Henryk miał wtedy otrzymać tylko Sandomierskie.
652
W całym tekście zastosowano numerację wprowadzoną przez S. Suchodolskiego, Chronologia monet, s.
118 i n, jako najnowszą, zob. też tegoż, Renovatio monetae in Poland in the 12th century, Wiadomości
Numizmatyczne 5 (1961), [zeszyt dodatkowy], s. 67-68. Wizerunek monety zob. Ryc. 5 dołączona do
nieniejszej pracy.
653
K. Stronczyński, Dawne monety, s. 92-93, S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 118 oraz szczegółowo
na temat kultu św. Wojciecha na monetach władców polskich zob. tegoż, Kult św. Wacława i św. Wojciecha
przez pryzmat polskich monet z wczesnego średniowiecza, [w:] Kościół, kultura, społeczeństwo. Studia z
dziejów średniowiecza i czasów nowożytnych, Warszawa 2000, s. 87-102, oraz zaktualizowana wersja tego
artykułu, Kult svatého Václava a svatého Vojtěcha pryzmatem raně středověkých polských mincí,
Numismatický sborník 20 (2005), s. 38-39.
654
Jednak wydaje się ona dyskusyjna, gdyż S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 120 i n. uznał, iż z czasów
panowania Bolesława Kędzierzawego pochodzą cztery typy denara, następnie stwierdził, iż książę ten rządził
dwadzieścia siedem lat, w związku z czym przypuszczalnie wybijano nowy wzór denara co mniej więcej 6-7
lat. Taki sposób wyznaczania chronologii monet nie wydaje się właściwy i nie ma poparcia w źródłach.
655
Na ten temat zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 342-345.
656
Zob. Ryc. 6 dołączona do niniejszej pracy.
121
identyfikacja tych osób wzbudziła wśród historyków pewne kontrowersje. Kazimierz
Stronczyński i Marian Gumowski widzieli w nich Mieszka Starego i Kazimierza
Sprawiedliwego, a w związku z tym datowali monetę na lata po śmierci Henryka
Sandomierskiego657. Podobnie interpretował to wyobrażenie Tadeusz Kałkowski658.
Jednak, jak słusznie zauważył S. Suchodolski, trudno sobie wyobrazić, aby na monecie
princepsa osobami trzymającymi jabłko – symbol władzy – byli jego młodsi bracia. W
związku z tym spostrzeżeniem historyk uznał, iż na rewersie denara znajdują się Bolesław
i Mieszko, a jabłko jest symbolem wspólnie sprawowanej władzy659. Ustalenia te poparli
Ryszard Kiersnowski, a także Jerzy Sosnowski660. W kontekście powyższej interpretacji
nie ma sensu przesuwać czasu emisji tej monety na lata po śmierci Henryka i S.
Suchodolski umieścił ją w przedziale ok. 1152 – 1157661, tym samym uznając ją za drugą
emitowaną monetę Bolesława. Wydaje się, iż należy się w pełni zgodzić z interpretacją
tego autora dotyczącą identyfikacji osób występujących na rewersie. Z kolei, jak
zauważyłam wyżej, przyjętej przez tego autora daty początkowej emisji monety nie można
niczym uzasadnić. Równocześnie zastanawia sytuacja polityczna, która zadecydowała o
tym, że Bolesław, występujący na wcześniejszych denarach jako samodzielny władca w
majestacie, nagle w latach pięćdziesiątych zdecydował się na tak jawny manifest swoich
współrządów z młodszym bratem. M. Gumowski sugerował, iż Bolesław do
wprowadzenia na monetę wizerunku brata został przez niego zmuszony662. Pozostali
historycy nie zastanawiali się nad tą ciekawą kwestią.
Ważne wydaje się dociekanie motywów, jak i czasu wprowadzenia do obiegu
owego denara. Przyczyn jego emisji należy szukać być może w potrzebie wspólnego
wystąpienia braci wobec wciąż zagrażającego im Władysława. W tym okresie Bolesław
prezentując siebie na monecie wraz z juniorem mógł próbować akcentować w ten sposób
jedność i zgodę młodszych braci skierowaną przeciw wygnanemu seniorowi. Synowie
Salomei nie po raz pierwszy manifestowali swoją bliską więź. Znany jest dokument dla
Trzemeszna z 1145 roku, w świetle którego Bolesław i Mieszko wciągnęli w polityczne
wiry małoletnich Henryka i Kazimierza, aby pokazać Władysławowi, że stanowią jedność
657
K. Stronczyński, Dawne monety, s. 101, typ 59; M. Gumowski, Zarys numizmatyki polskiej, Łódź 1952, s.
33-34.
658
T. Kałkowski, Tysiąc lat monety polskiej, Kraków 1974, s. 58, typ określony przez tegoż autora numerami
37a i 37b.
659
S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 120.
660
R. Kiersnowski, Wstęp do numizmatyki polskiej wieków średnich, Warszawa 1964, s. 98, tegoż, Moneta w
kulturze wieków średnich, Warszawa 1988, s. 202-203 oraz J. Sosnowski, Denary Władysława II i Bolesława
Kędzierzawego. Szkic informacyjny, Biuletyn Numizmatyczny 20-21 (1967), s. 364.
661
S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 120.
662
M. Gumowski, Wyobrażenia monet piastowskich, jako źródło historyczne, Wiadomości NumizmatycznoArcheologiczne 3 (1914), s. 36.
122
w walce z nim663. Zarówno to, jak i fakt widocznego w tym czasie zgodnego
występowania braci na arenie międzynarodowej664 zmusza do zastanowienia, czy na
pewno emisja tej monety zaczęła się, jak chce S. Suchodolski, dopiero w 1152 roku?
Bolesław i Mieszko wspólnie walczyli z seniorem, wspólnie doprowadzili do jego
wygnania, wspólnie występowali też przeciw królowi Konradowi. Wszystkie te
wydarzenia miały miejsce już w początkowych latach panowania, a więc może warto by
się zastanowić, czy monety Such. 1 i Such. 2 rzeczywiście występowały jedna po drugiej,
czy też może okres ich emisji przynajmniej w jakiejś części się pokrywał? Trudno
jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Czas, kiedy bracia faktycznie rządzili wspólnie,
a Bolesław mógł zgadzać się na takie wyobrażenie, zaczyna się już od 1146 roku i dla tych
wczesnych lat jest to lepiej uzasadnione niż dla późniejszych. Niewątpliwie Mieszko w
wiele przedsięwzięć politycznych mocno się angażował. Przede wszystkim w 1146 roku
wraz z nim i z Henrykiem stawił czoła królowi Konradowi III665. Również w dokumencie
Humbalda obaj stoją obok siebie, jako książęta w odróżnieniu od młodszych synów
Salomei określonych mianem braci książęcych666. Następnie w drugiej połowie lat
czterdziestych był silnie włączony w politykę princepsa związaną w wyprawą na Słowian
Połabskich, a także w relacje z margrabiami saskimi. Wiadomo, iż wyprawę przeciwko
Słowianom poprowadził samodzielnie, zaś na spotkaniu z Albrechtem Niedźwiedziem oraz
arcybiskupem magdeburskim Fryderykiem, na którym oprócz zawarcia przymierza podjęto
też decyzję o małżeństwie syna Albrechta Ottona z córką Krzywoustego i Salomei Judytą
Bolesław i Mieszko wystąpili razem667. Z drugiej połowy lat czterdziestych i początku
pięćdziesiątych pochodzą źródła, w których Bolesław, Mieszko i Henryk wspominani są
jako władcy panujący w kraju. Mowa m.in. o Płockiej zapisce o cudach z 1148 roku, w
której bracia wymienieni są w kolejności starszeństwa. Sformułowanie, że wydarzenia
opisane miały miejsce za czasów rządów całej trójki, znajduje się również w dokumencie
Zbyluta 1153 roku668, a także w dyplomie arcybiskupa Jana dla klasztoru cystersów
663
KDW, t. I, nr 11, s. 16-18, zob. też Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 42, s. 42, dokładniej na temat
dokumentu i roli jaką w tej fundacji odegrał Kazimierz zob. J. Dobosz, Najstarsze świadectwa działalności
fundacyjnej Kazimierza Sprawiedliwego, Studia Źródłoznawcze 35 (1994), s. 73, tegoż, Działalność
fundacyjna, s. 114-117, tegoż, Dokument Mieszka III, s. 94-95, zob. również rozdział I podrozdział 4c.
664
Na przykład w konflikcie z papiestwem, cesarstwem czy w kontaktach z margrabiami saskimi, zob.
rozdział III, podrozdział 1.
665
Wszyscy trzej wymienieni zostali w zapisce dotyczącej rokowań po najeździe Konrada III na Polskę w
Vincentii Pragensis, Annales, s. 664
666
KDW, t. I, nr 12, s. 18-19.
667
Działo się to w 1148 roku, w Kruszwicy, Annales Magdeburgenses, s. 190. Więcej o tych wydarzeniach
zob. rozdział III, podrozdział 2.
668
KDW, t. I, nr 18, s. 23-24.
123
jędrzejowskich z tego samego roku669. Wydaje się, iż w tym okresie idealnie
funkcjonowały założenia testamentu Bolesława Krzywoustego – trzej zgodni książęta,
panujący samodzielnie w swoich dzielnicach, realizujący wspólnie politykę zewnętrzną
nadzorowaną jednak przez księcia zwierzchniego670. Warto jednak zauważyć, iż mimo że
Bolesław zarówno na monecie, jak i przez uczestnictwo w sprawowanej polityce
zewnętrznej w towarzystwie Mieszka manifestował swoją wspólną władzę z młodszym
bratem, to jednak nie dzielił się z nim podstawowymi uprawnieniami princepsa. Przede
wszystkim to w jego rękach pozostało bicie monety, a także rządy w odebranej synom
Władysława dzielnicy śląskiej oraz oczywiście w Małopolsce.
Trudno odpowiedzieć, w którym dokładnie momencie i z jakiego powodu dobre
relacje i ścisła współpraca princepsa z księciem Wielkopolski skomplikowały się.
Przypuszczalnie jeszcze na początku lat pięćdziesiątych Bolesław zgadzał się na emisję
monet z wyobrażonymi książętami wspólnie trzymającymi kielich władzy. W tym czasie
również jego poparcie wśród polskiego możnowładztwa osiągnęło apogeum. Prawo do
władzy zwierzchniej Bolesława zostało ostatecznie potwierdzone przez cesarza Fryderyka
Barbarossę po hołdzie w Krzyszkowie w 1157 roku671. Fakt dużego powodzenia księcia w
tym okresie może potwierdzać również wyobrażenie, które znaleźć można na monecie
określonej przez S. Suchodolskiego numerem 3672. Dyskusja co do przedstawienia
umieszczonego na tym denarze dotyczy przede wszystkim awersu, na którym znajduje się
postać siedząca na tronie, w koronie, z berłem w jednej oraz jabłkiem w drugiej ręce. Już
K. Stronczyński zauważył zbieżność tego wizerunku z monetami, na których w tej samej
pozycji i z tymi samymi atrybutami występował Fryderyk I Barbarossa. Analogia ta
doprowadziła autora do prostego wniosku, iż denary te należy powiązać z hołdem
krzyszkowskim z 1157 roku. Historyk ten stwierdził, iż Bolesław wybijał je zapewne na
daninę dla cesarza673. Podobnie widział tę kwestię M. Gumowski, który uznał, że emisja
monet z wizerunkiem Barbarossy została zainicjowana z powodu klęski książąt
polskich674. W ten sposób moneta Bolesława Kędzierzawego została uznana za denar z
wizerunkiem cesarza, który miał wyrażać uzależnienie Polski od cesarstwa. Rewers
natomiast (napis BOLESLAV lub na nielicznych ze znalezionych egzemplarzy
669
KDM, t. II, nr 372, s. 1-2.
H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 154.
671
Zob. niżej, rozdział III, podrozdział 1.
672
S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 120.
673
K. Stronczyński, Dawne monety, s. 98, wyobrażenia monet Fryderyka Barbarossy, na których miał być
wzorowany denar Kędzierzawego zob. A. Suhle, Deutsche Münz – und Geldgeschichte von den Anfängen bis
zum 15. Jahrhundert, Berlin 1974, ryc. Abb. 149, 166, 195, 210 oraz Ryc. 7 dołączona do niniejszej pracy.
674
M. Gumowski, Wyobrażenia monet, s. 159; tegoż, Zarys numizmatyki, s. 33.
670
124
ADALBERTUS) świadczył według uczonych o jej polskim charakterze675. Ciekawe
argumenty do dyskusji nad tym egzemplarzem wniósł sam S. Suchodolski, zwolennik tezy
o tym, że na monecie znajduje się Fryderyk. Autor ten zauważył analogię zarówno
omawianego awersu, jak i rewersu do monet z terenu Czech. Co ciekawe, okazuje się, że
od roku 1158 Władysław II czeski przedstawiał siebie na swoich denarach w tej samej
postawie – postać siedząca na tronie, korona, berło, jabłko. Pomimo przedstawionej
sugestii, iż w takim wypadku początek emisji denara należałoby przenieść o rok później (z
1157 na 1158 rok), autor ten pozostał przy swojej tezie, stwierdzając, iż wyobrażenie
wiąże się z osobą cesarza, a Bolesław po 1157 roku raczej nie miał powodów do
przedstawiania swojej osoby w tak prestiżowy sposób676.
Ostatecznie ciekawą i chyba słuszną tezę wysunęła Bogumiła Haczewska, która
zwróciła uwagę na fakt, że to wyobrażenie księcia na majestacie może być jednak
wizerunkiem samego Bolesława wzorowanym jedynie na monetach cesarskich. Książę na
tronie miałby, naśladując cesarza, pokazywać samodzielność swojej władzy, która została
uznana przez Fryderyka. Autorka dodała do tego słuszną uwagę, iż książę polski nie
zapłacił przecież cesarzowi trybutu i nie wywiązał się zupełnie z krzyszkowskich
zobowiązań677. Do tych spostrzeżeń należy jeszcze dodać, że hołd z 1157 roku był
rozmaicie oceniany przez historiografię, a część poglądów wymaga niewątpliwie
weryfikacji. Jego bardzo negatywna ocena nie wydaje się dziś tak jednoznaczna, a
niewątpliwie samo pojawienie się w Polsce cesarza i fakt, że Bolesław, składając mu hołd,
równocześnie odsunął od siebie konieczność powrotu do kraju właściwego seniora oraz de
facto zyskał cesarską akceptację swoich rządów, równocześnie nie wywiązując się z
żadnych zobowiązań, zmuszają do zastanowienia678. Może jednak Kędzierzawy miał
powód, aby prezentować siebie w tak prestiżowy sposób? Wydaje się to jeszcze bardziej
prawdopodobne jeśli zdamy sobie sprawę z możliwości innej drogi wzorca awersu tej
monety. Istnieje przecież prawdopodobieństwo, iż wizerunek postaci na tronie wraz z
atrybutami władzy przeszedł do polskich mennic nie wprost z cesarstwa, a za
675
S. Suchodolski, Mennica polska, s. 79, tegoż, Chronologia monet, s. 121. Również w większości literatury
ogólnie mówiącej o monetach awers tego denara uchodzi za wyobrażenie samego cesarza, zob. np. E.
Kopicki, Katalog podstawowych typów monet i banknotów Polski oraz ziem historycznie z Polską
związanych, t. I, Średniowiecze, cz. 1: monety królów i książąt polskich 960-1501 r., Warszawa 1974, s. 32,
czy też tegoż, Skorowidz pieniędzy polskich i z polską związanych, cz. 1, Monety polskie, Warszawa 1990, s.
15.
676
S. Suchodolski, Czeskie wpływy na wyobrażenia polskich monet we wczesnym średniowieczu,
Wiadomości Numizmatyczne 6 (1962), z. 3-4, s. 205-206.
677
B. Haczewska, Insygnia koronacyjne na monetach polskich w okresie rozbicia dzielnicowego, [w:]
Nummus et Historia. Pieniądz Europy średniowiecznej, Warszawa 1985, s. 122-125 oraz przyp. 25, gdzie
informacja, że powyższy pomysł został autorce zasugerowany przez dr B. Wyrozumską.
678
Na ten temat zob. niżej, rozdział III, podrozdział 1.
125
pośrednictwem bliższych Czech. Być może Bolesław wcale nie porównywał się do samego
Fryderyka, wykorzystywał jedynie znane powszechnie wyobrażenie majestatyczne. Tym
bardziej, że atrybuty władzy przypisywane cesarzowi, jak na przykład jabłko, znajdują się
już przecież na wcześniejszych monetach książęcych679.
Wydaje się, że koniec lat pięćdziesiątych i początek sześćdziesiątych stanowią
najlepszy okres w całym długim panowaniu Bolesława Kędzierzawego, który
charakteryzował się zarówno pewnymi sukcesami w polityce zewnętrznej, jak i spokojem
oraz poparciem dal księcia w kraju. Dlatego emisja monet z władcą siedzącym na
majestacie z wszelkim atrybutami władzy jak najbardziej daje się przypisać Bolesławowi.
Przypuszczalnie w tym okresie rezygnacja z bicia monety z wyobrażeniem siebie i
Mieszka trzymających wspólnie jabłko – symbol władzy, była manifestacją princepsa
wskazującą na próbę odsunięcia brata od współrządów. Już wobec Fryderyka Barbarossy
Bolesław wystąpił bez Mieszka, osobiście składając hołd, ale też otrzymując poparcie
swoich rządów zwierzchnich w państwie. W tym kontekście ciekawa wydaje się również
kwestia monety określonej przez S. Suchodolskiego numerem 5680. Typu tego, głównie ze
względu na małą ilość egzemplarzy, autor nie zaliczył początkowo do „pewnych” denarów
Bolesława Kędzierzawego681. Jednak po odkryciu skarbu w Głogowie, liczącego 210
monet tego rodzaju, S. Suchodolski, unikając weryfikacji dotychczasowych poglądów,
napisał, że denar ten jest „słusznie odnoszony do schyłku panowania Bolesława
Kędzierzawego”682. Uważam, że to jedyne przedstawienie księcia na koniu, prezentujące
go jako rycerza z proporcem, chronologicznie bardziej jeszcze niż do schyłku panowania
księcia, pasuje do okresu sprzed 1167 roku. Każda chronologia opiera się w tym
przypadku jedynie na przesłankach logicznych, jednak tę monetę z wyobrażeniem księcia
na koniu uznałabym za kontynuację manifestowania swojej pozycji jako księcia
zwierzchniego, zapoczątkowaną rezygnacją z emisji monety z wyobrażeniem dwójki braci
(Such. 2) i wyemitowaniem denara majestatycznego (Such. 3). Warto dodać, że w
ostatnich latach panowania księcia trudno wyśledzić moment, który skłoniłby go do
rezygnacji z wyobrażenia trzech braci za stołem, na które zgodził się zapewne w wyniku
próby buntu przeciw niemu z 1167 roku683 na rzecz kolejnej manifestacji władzy
679
Zob. rewers monety Such. 2, fotografia w Załączniku nr 1, a także B. Haczewska, Insygnia koronacyjne,
s. 123-127.
680
Zob. Ryc. 9 dołączona do niniejszej pracy.
681
S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 122; tegoż, Mennictwo polskie, s. 113.
682
S. Suchodolski, Zmiany chronologii, s. 109, już tylko w niewielkim stopniu powiększa znalezisko monet
typu Such. 5 odkrycie z Wilkowic, gdzie znaleziono jeszcze cztery denary, J. Błaszczyk, Znalezisko denarów
Bolesława Kędzierzawego na stanowisku 1 w Wilkowocach, gm. Wartkowice, Acta Universitatis Lodziensis,
folia archeologica 20 (1996), s. 69-78, rys. 5 i 6.
683
Na temat tzw. buntu jędrzejowskiego zob. niżej w niniejszym podrozdziale.
126
zwierzchniej. Po ostatnim znalezisku w Płocku, gdzie odkryto bullę z wyobrażeniem
rycerza stojącego z proporcem i tarczą na awersie oraz ze św. Wojciechem na rewersie
uczeni podjęli próbę przypisania tego znaleziska Bolesławowi Kędzierzawemu684.
Niewątpliwie koncepcję tę należy traktować bardzo ostrożnie, jednak gdyby bulla miała
jednak należeć do naszego Bolesława, to jej używanie datowałabym właśnie na okres
końca lat pięćdziesiątych, kiedy książę cieszył się największą swobodą rządzenia i chyba
jeszcze wtedy dużym poparciem możnowładztwa. Wydaje się, że właśnie przełom lat
pięćdziesiątych i sześćdziesiątych to czas, w którym książę wyraźnie zaczął się
usamodzielniać i odrywać od współpracy z młodszym bratem. Pewne wydarzenia, o
których piszę niżej, każą wręcz przypuszczać, że princeps zaczął szukać kontaktów z
Henrykiem, którym wcześniej, kiedy wspólna działalność z księciem wielkopolskim
układała się dobrze, właściwie się nie interesował. Natomiast jego działania związane z
walką z synami Władysława Wygnańca, prowadzoną wyprawą na Prusów, a następnie z
zagarnięciem całej dzielnicy po śmierci księcia sandomierskiego nie pokazują już żadnego
współdziałania pomiędzy Bolesławem a Mieszkiem. Przeciwnie – tam gdzie spodziewać
by się można ewentualnej pomocy ze strony dotychczasowego wiernego sojusznika
princepsa, tam jej nie ma. Należy się domyślać, iż książę wielkopolski mógł nie
akceptować wszelkich prób princepsa zmierzających do zagarniania coraz większej ilości
ziem, które ten przypuszczalnie przeznaczał dla swoich dwóch męskich potomków. Taka
polityka Kędzierzawego przejawiła się po raz pierwszy w 1146 roku, kiedy książę zajął
Śląsk, a następnie po powrocie synów Władysława, kiedy pozostawił sobie naczelne grody
ich dzielnicy. Punktem spornym mogło być również niezaspokojenie przez księcia
zwierzchniego prawa do dzielnicy dla najmłodszego z synów Krzywoustego – Kazimierza.
Apogeum konfliktu nastąpiło, kiedy po nieudanej wyprawie przeciw Prusom, w wyniku
której zginął Henryk, a Kędzierzawy, nie biorąc pod uwagę ani praw pełnoletniego już do
rządów Kazimierza, ani Mieszka, a także testamentu samego Henryka, zagarnął pod swoją
władzę całą dzielnicę. Mistrz Wincenty przekazał informację, że według ostatniej woli
księcia sandomierskiego to najmłodszy z synów Krzywoustego odziedziczyć miał całą
jego dzielnicę685. Wiadomo, iż tak się nie stało, gdyż w tekście tzw. zapiski złockiej,
dokumentującej wymianę ziem między biskupem Gedką a drugą żoną Bolesława
Kędzierzawego Marią, znajduje się informacja, iż schedę po Henryku podzielono na trzy
684
Zob. M. Hlebionek, Czwarta pieczęć, Inne oblicza historii 6 (2006), s. 48, fot. bulli s. 45-46, o wcześniej
odkrytej bulli przypisywanej jednak Bolesławowi Krzywoustemu zob. M. Andrałojć, M. Andrałojć, Bulla
Bolesława księcia Polski, Poznań 2006, tutaj także wcześniejsza literatura.
685
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 174.
127
części686. W sferze domysłów pozostaje kiedy i w jakich okolicznościach doszło do jej
podziału.
W literaturze przedmiotu lakoniczną wzmiankę mistrza Wincentego o tym, że Jaksa
i Świętosław namawiali Kazimierza do buntu przeciw Bolesławowi687 od dawna łączy się z
uroczystościami jędrzejowskimi688, które odbyły się z okazji konsekracji tamtejszego
kościoła. Zjawili się tam poza książętami Mieszkiem i Kazimierzem z synami wszyscy
ważni możni tego okresu na czele z Jaksą i Świętosławem, a jedynym nieobecnym był
princeps.
Wykluczyć
można
ewentualne
problemy
zdrowotne
księcia,
gdyż
przypuszczalnie w takiej sytuacji wysłałby do Jędrzejowa swojego jedenastoletniego
syna689
jako
reprezentanta
lub
ewentualnie
współpracowników690. Jednak nikogo takiego
kogoś
ze
swoich
najbliższych
na listach świadków wszystkich
dokumentów jędrzejowskich nie znajdujemy.
Datę początkową zjazdu wyznacza nie, jak sugerowała wcześniejsza literatura,
śmierć Henryka Sandomierskiego (18 października 1166 roku), lecz, jak słusznie zauważył
C. Deptuła konsekracja biskupa krakowskiego Gedki (19 czerwca 1167)691, a datę
końcową – zgon syna Kazimierza Sprawiedliwego również Kazimierza, który wystąpił w
testacji wspomnianych dyplomów. Kalendarz katedry krakowskiej podaje 1 marca jako
datę dzienną jego śmierci692. Datację roczną przekazały Rocznik Traski pod rokiem 1167 i
Rocznik krakowski pod rokiem 1168693. W. Semkowicz, uznając za O. Balzerem przekaz
pierwszego z roczników za bardziej wiarygodny, ustalił datę zjazdu między 18
października 1166 roku a 1 marca 1167 roku694. J. Dobosz i J. Bieniak przyznali większą
wiarygodność Rocznikowi krakowskiemu695. Poznański historyk uznał, iż Gedko, który brał
udział w uroczystościach jędrzejowskich już jako biskup krakowski, nie mógł na nich
686
Tzw. zapiska złocka z 31 grudnia 1167, Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej św. Wacława (dalej
KKK), wyd. F. Piekosiński, cz. 1, Kraków 1874, nr 1, s. 1-4.
687
Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 6, s. 195-196.
688
Jako pierwszy wzmiankę o buncie Jaksy i Świętosława ze zjazdem jędrzejowskim połączył W.
Semkowicz, Nieznane nadania, s. 68-73.
689
W testacjach wystąpili też synowie obecnych na zjeździe książąt, zob. W. Semkowicz, Nieznane nadania,
s. 69-70, gdzie zamieszczone teksty dokumentów.
690
Osoby, które obecne były na zjeździe w Jędrzejowie zob. KDM, t. II, nr 374, s. 8-9 (dokumenty Jana i
Gedki), a także W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 69-70 (dokumenty Mieszka i Kazimierza). Pisząc o
reprezentacji Bolesława, mam na myśli kogoś z jego otoczenia mazowieckiego – na przykład biskupa
Wernera lub Żyrę – z którymi jak wiadomo książę współpracował najbliżej, a którzy również nie pojawili się
na uroczystościach.
691
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 84-85, przyp. 182.
692
Kalendarz katedry krakowskiej, wyd. Z. Kozłowska-Budkowa, [w:] Najdawniejsze roczniki krakowskie i
kalendarz, MPH s.n., t. V, Warszawa 1978, s. 128.
693
Rocznik Traski, s. 832; Rocznik krakowski, s. 832.
694
O. Balzer, Genealogia, s. 261-262, a także W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 73-74.
695
J. Bieniak, Obóz obrońców statutu, s. 29; tegoż, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 54-57, a także J.
Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 27-28.
128
wystąpić wcześniej niż w drugiej połowie 1167 roku. Ostatecznie stwierdził, iż zjazd
jędrzejowski odbył się najpewniej 20 października tego roku, a więc w dniu święta
Translatio Sancti Adalberti, który to tytuł nosił konsekrowany kościół696. Po przyjęciu
wspomnianej datacji chronologia wydarzeń przedstawia się następująco: po śmierci księcia
Henryka Bolesław wrócił do kraju i najpewniej nie poczynił żadnych kroków w celu
zmiany sytuacji najmłodszego brata. Mając równocześnie problemy z bratankami ze
Śląska, Kędzierzawy przejął władzę nad dzielnicą sandomierską, nie dzieląc się nią z
żadnym z braci, a Kazimierzowi pozwalając być może pozostać w zajmowanej chyba już
wcześniej Wiślicy. Przejmując ziemię po Henryku, Bolesław myślał zapewne o przyszłości
swoich dwóch synów, zaś niewiele martwiła go sytuacja młodszego brata, który jak do tej
pory nie sprawiał żadnych kłopotów, przyjmując swój los księcia bez ziemi. Równocześnie
jednak senior nie wziął pod uwagę, że jego klęska w walkach z Prusami, a także toczona w
tym czasie wojna domowa z synami Władysława Wygnańca osłabiły jego silną dotąd
pozycję wśród możnych, a zagarnięcie kolejnej dzielnicy zaniepokoiło przede wszystkim
Mieszka Starego, który, wykorzystując niezadowolenie elit, wywierał presję na
Bolesławie. Zjazd jędrzejowski był jednak tylko próbą buntu 697. W jego efekcie princeps
podzielił dzielnicę sandomierską na trzy części, sam przejął Sandomierz, Kazimierzowi
oddając Wiślicę z okręgiem, a Mieszkowi jakąś bliżej nieokreśloną ziemię. Wspomniany
podział dokumentuje zapiska złocka datowana na 31 grudnia 1167 roku698.
Inaczej kolejność wydarzeń, a także ich datację widział J. Bieniak. Przede
wszystkim sam termin zjazdu zaproponował na 2 lutego 1168 roku699. Stwierdził on, że
Bolesław po powrocie z wyprawy przeciw Prusom podzielił schedę po Henryku na trzy
części – Kazimierzowi przypadła Wiślica, Mieszkowi jakaś bliżej nieokreślona część, zaś
princeps zatrzymał dla siebie Sandomierz. Z tego rozumowania wynikło, że jeszcze 31
grudnia 1167 roku sytuacja w kraju była spokojna, a żona Kędzierzawego wymieniała
ziemie z biskupem krakowskim700. Niezadowolony z tego podziału najmłodszy syn
Krzywoustego miał namówić księcia wielkopolskiego, a także możnych, aby się za nim
ujęli. Ci wykorzystali ogólnopolski zjazd, aby wywrzeć nacisk na seniora. To Mieszko
696
J. Dobosz, Trzynastowieczne falsyfikaty cysterskie z Sulejowa i Jędrzejowa – motywy i okoliczności
powstania, [w:] Klasztor w kulturze średniowiecznej Polski, red. A. Pobóg-Lenartowicz, M. Derwich, Opole
1995, s. 228, wcześniej autor ten sugerował także możliwą datację na 14 września (Święto Podwyższenia
Krzyża Świętego) lub 25 grudnia, zob. tegoż, Działalność fundacyjna, s. 28 oraz tegoż, Najstarsze
świadectwa działalności fundacyjnej, s. 71.
697
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 302-303.
698
Tzw. zapiska złocka, KKK, t. I, nr 1, s. 1-4, w kwestii datacji zob. Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium,
nr 68, s. 75-76.
699
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 55-58.
700
Tzw. zapiska złocka, KKK, t. I, nr 1, s. 1-4.
129
miał być tym, któremu zaproponowano tron krakowski, jeśli princeps się nie ugnie.
Dopiero później, po tych wydarzeniach, Bolesław miał oddać całe Sandomierskie
Kazimierzowi.
Logiczniejsza wydaje się datacja, a także wynikająca z niej chronologia wydarzeń,
zaproponowana przez J. Dobosza. Jeśli przyjąć tę datę, wtedy wymiana ziem między
biskupem Gedką a księżną Marią, która nastąpiła 31 grudnia 1167 roku, okazuje się
naturalnym podsumowaniem decyzji, które zapadły na zjeździe, nie zaś mało znaczącym
epizodem, za jaki uznał ją J. Bieniak. Trudno uwierzyć, że biskup krakowski godził się na
wymianę ziem tylko po to, aby w miesiąc później z własnej woli ją anulować. Trudno
również uwierzyć, aby mało znaczącemu w tym czasie Kazimierzowi udało się
przeciągnąć na swoją stronę największych możnych tego okresu. J. Bieniak próbował
wybrnąć z tego dylematu, stwierdzając, iż możnowładztwo zaproponowało tron krakowski
Mieszkowi, nie zaś jak przekazał to mistrz Wincenty najmłodszemu z braci701. W tej
sytuacji jednak trudno zrozumieć, dlaczego książę wielkopolski, który według tezy tego
historyka podczas podziału ziemi sandomierskiej otrzymał swój nadział, miał z niego teraz
rezygnować i oddawać Sandomierskie w całości Kazimierzowi. Poza tym nie ma żadnych
śladów rządów Kazimierza przed 1173 rokiem w innej części dzielnicy sandomierskiej niż
księstwo wiślickie, a przypuszczać należy, że jego żywa działalność fundacyjna na pewno
byłaby zauważalna w przekazach źródłowych702.
Warto zadać również pytanie, czy słuszna jest koncepcja J. Bieniaka o tym, iż w
1167 roku to Mieszkowi, a nie Kazimierzowi możni zaproponowali tron krakowski.
Prawdą jest, jak sugerował ten autor, iż to książę wielkopolski nie zaś młodszy Kazimierz
był naturalnym pretendentem do władzy zwierzchniej po ewentualnym odsunięciu
Kędzierzawego. Sądzę jednak, iż wyraźna niechęć możnowładztwa małopolskiego do
Mieszka, która ujawniła się krótko po objęciu przez niego tronu krakowskiego, mogła
istnieć już wcześniej, a możni, udając się do któregoś z młodszych książąt w celu
zrzuceniu z tronu princepsa, i tak łamali zasadę senioratu, dlaczego więc odrzucać w pełni
przekaz mistrza Wincentego? Wydaje się możliwe, iż Jaksa i Świętosław początkowo udali
się do Kazimierza, który mógł być przez nich postrzegany jako główny poszkodowany w
konflikcie z Bolesławem. Dopiero kiedy ten odmówił – być może nie chcąc narażać się
princepsowi, ale także, co kronikarz już przemilczał, również księciu wielkopolskiemu,
panowie krakowscy udali się do Mieszka, który dla odmiany wyraził zgodę.
701
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 57-58; W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 93-96,
uznał, iż Mieszko został zaproszony na uroczystości jako osoba, która miała pojednać braci ze sobą.
702
J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 82-86, gdzie historyk ten wykazał, iż już od momentu przejęcia
ziemi wiślickiej Kazimierz rozpoczął aktywną działalność fundacyjną.
130
Przypuszczam, że psujące się już od kilku lat kontakty Bolesława i władcy Wielkopolski
znalazły swoje apogeum właśnie w wydarzeniach z 1167 roku, a ich relacje nigdy już nie
wróciły do poprzedniego stanu. Z kolei wspomnianą koncepcję, iż najmłodszy z braci nie
zgodził się otwarcie wystąpić przeciw Bolesławowi, potwierdzać może fakt, iż w
kolejnych latach współpraca ich obu okazała się trwała703.
J. Bieniak i J. Dobosz zgodnie zauważyli, że zjazd uznać należy raczej za groźbę
buntu niż za otwarte wystąpienie przeciwko seniorowi. Świadczy o tym przede wszystkim
fakt, że oprócz kwestii schedy po Henryku, w której podjęte zostały pewne decyzje,
sytuacja w państwie nie uległa zmianie. Sądzę, iż młodsi bracia, przybywając do
Jędrzejowa, manifestowali głównie swoje niezadowolenie z powodu zajęcia przez
Kędzierzawego całej ziemi sandomierskiej i nikt poważnie nie myślał o przejmowaniu
władzy w Krakowie. Bolesław musiał ostatecznie podjąć decyzję w sprawie schedy po
Henryku i dopiero wtedy dokonał jej podziału, co dokumentuje wspomniana już wyżej
zapiska złocka. Według jej tekstu trzej bracia podzielili Sandomierskie między siebie – co
najprawdopodobniej zadowoliło wszystkich zainteresowanych704. Kazimierz otrzymał
Wiślicę z nadpilickimi kasztelaniami w Skrzynnie, Małogoszczy i Żarnowie 705, sam
Bolesław zajął Sandomierz, zaś Mieszkowi przypadła jakaś bliżej nieokreślona część tejże
dzielnicy.
Bezpośrednim efektem zjazdu jędrzejowskiego, który zapewne był wynikiem
obniżenia autorytetu princepsa kosztem młodszych braci, jest przypuszczalnie emisja
kolejnej monety. Denar określony przez S. Suchodolskiego numerem 4 w kwestii osób
występujących na rewersie (trzy postacie za stołem), wzbudził podobną dyskusję, jak
denar Such. 2706. Wcześniejsza literatura umieszczała czas jej emisji na lata przed śmiercią
Henryka707. Wynikało to z prób interpretowania rewersu monety jako wyobrażenia całej
trójki rodzonych braci princepsa. Jednak zarówno waga denara, która wskazuje na to, iż
był on emitowany już po, a nie przed typem Such. 2, oraz fakt zauważony przez S.
703
Na ten temat zob. niżej w tym podrozdziale.
Podobnie kwestię tę przedstawiali R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, s. 177, a także G. Labuda,
J. Bardach, Powstanie i utrwalenie rozdrobnienia feudalnego od połowy XII do połowy XIII w., [w:] Historia
Polski, t. I, cz. 1, red. H. Łowmiański, Warszawa 1957, s. 309-310.
705
Inaczej sprawę przedstawił S. Zajączkowski, Dawne ziemie, s.213, który uznał, że po śmierci Henryka
Kazimierz zajął prowincję łęczycką oraz kasztelanię wiślicką. Sądzę jednak, że nie mamy żadnych
przesłanek do podtrzymania tezy o tym, że Kazimierz Sprawiedliwy już w latach sześćdziesiątych posiadał
prowincję łęczycką. Bardziej prawdopodobne, iż ziemiami tymi dysponował Mieszko Stary.
706
Na ten temat zob. wyżej w niniejszym podrozdziale, wyobrażenie na monety określanej w literaturze
Such. 4. zob Ryc. 8 dołączona do niniejszej pracy.
707
K. Stronczyński, Dawne monety, s. 90-91; M. Gumowski, Zarys numizmatyki, s. 31-32; T. Kałkowski,
Tysiąc lat monety, s. 57-58.
704
131
Suchodolskiego, że jedną z osób siedzących za stołem może być sam Bolesław708,
sprawiają, że należy przyjąć, iż została ona wydana po 1166 roku, a więc po śmierci
Henryka Sandomierskiego. Najbardziej więc prawdopodobna jest interpretacja mówiąca o
tym, że trzej ucztujący bracia to właśnie Bolesław, siedzący najpewniej w środku oraz jego
dwaj bracia Mieszko i Kazimierz. Dlaczego wydaje się, iż trzecią z postaci jest Kazimierz
nie zaś Henryk? Sądzę, iż w kwestii interpretacji monety Such. 4 nie wykorzystano
znanych źródeł o wydarzeniach politycznych tego okresu. Przypuszczać należy, że
Bolesław, który wcześniej przedstawiał siebie jako samodzielnego władcę, musiał mieć
jakiś powód, aby wrócić na swych monetach, które przecież miały charakter prestiżowy, a
zdaje się, iż za czasów tego władcy nabrało to jeszcze szczególnego znaczenia709, do
przedstawienia zbiorowego nawiązującego do idei współrządów. Decyzja ta była zapewne
skutkiem zahamowania dążeń Bolesława do samodzielnych rządów i zagarniania ziemi,
które dokonało się w Jędrzejowie w 1167 roku. Sądzę, iż po tych wydarzeniach, może w
celu uspokojenia braci, a może z powodu tego, że jak chce M. Gumowski, został do tego w
jakiś sposób zmuszony710, książę krakowski zdecydował się na emisję monet z
przedstawieniem trzech braci. Trudno odpowiedzieć na pytanie, jak długo były one w
użyciu, choć dość duża ich liczba wskazuje na długą emisję711. Przypuszczać należy, iż
trwała ona już do końca panowania księcia, a więc do 5 stycznia 1173 roku712.
Ostatnie dwa elementy związane ze współpracą Bolesława z Mieszkiem to
wyprawa księcia wielkopolskiego w 1172 roku na spotkanie cesarza Fryderyka Barbarossy
w celu opłacenia trybutu i powstrzymania jego najazdu na Polskę. Niepewne pozostaje,
dlaczego to Mieszko, nie zaś princeps wyruszył z tak poważną misją 713? Wydaje się, że
najprostszym wyjaśnieniem jest choroba Bolesława oraz wydarzenia związane ze śmiercią
jego najstarszego syna Bolesława, w obliczu których Mieszko musiał jedynie zastępować
niedysponowanego starszego brata714. Edward Rymar wystąpił jednak z koncepcją, iż
708
S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 120-121, podobnie J. Banaszkiewicz, Trzy razy uczta, [w:]
Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.M. Kuczyński, t. V, Warszawa 1992, s. 98-99.
709
Warto zauważyć, że mennica i wyobrażenia na monetach stanowiły prawdopodobnie dla księcia sprawę
istotną, skoro, jak słusznie zauważył S. Suchodolski, był on pierwszym z książąt, który zatrudnił w
mennicach specjalnego pisarza zwanego notarius monete, którego zadaniem było m.in. czuwanie nad
poprawnością legend na stemplach, zob. S. Suchodolski, Mennictwo polskie, s. 93; tegoż, Denar w kalecie.
Trzy pierwsze stulecia monety polskiej, Wrocław 1981, s. 17.
710
M. Gumowski, Wyobrażenia monet, s. 36.
711
S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 122-123.
712
Na temat daty śmierci zob. niżej, rozdział II, podrozdział 6.
713
Cronica Reinhardsbrunnensis, wyd. O Holder-Egger, MGH SS, t. XXX/1, Leipzig 1925, s. 539 wyraźnie
wymienia Mieszka jako uczestnika.
714
Bolesław Bolesławowic zmarł właśnie w 1172 roku, zob. np. Rocznik krakowski, s. 834, gdzie informacja
o najeździe cesarskim połączona jest z wiadomością o śmierci Bolesława. Udział Mieszka w rokowaniach z
cesarzem z chorobą princepsa łączyli na przykład B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 384; J. Hauziński, Polska
132
książę wielkopolski, będąc może świadomym poważnego stanu zdrowotnego princepsa,
próbował wygrać na tej sytuacji własne interesy i zdobyć cesarską przychylność wobec
swoich przyszłych rządów. Jednak te, według hipotezy tego uczonego, po śmierci
princepsa należały się Bolesławowi Wysokiemu, nie zaś Mieszkowi715. Na podstawie
przekazu wyżej wspomnianych źródeł niemieckich historyk ten doszedł do wniosku, że w
ostatnich latach panowania Bolesław Kędzierzawy zwrócił się ku pierworodnemu synowi
Władysława Wygnańca i jemu chciał powierzyć tron krakowski. Abstrahując od
dyskusyjnego pomysłu E. Rymara o zasadach primogenitury w linii Wygnańca, która to
koncepcja nie przyjęła się w literaturze przedmiotu, warto zauważyć, że wydaje się, iż
princeps ani przez chwilę nie brał pod uwagę możliwości innej niż panowanie po nim
Mieszka. Również swoje plany co do ewentualnego następstwa w przypadku
przedwczesnej śmierci jedynego syna w dzielnicy mazowiecko-kujawskiej, skierował nie
na Bolesława Wysokiego, a na najmłodszego z braci – Kazimierza.
Sygnałem niezgody, która panowała pomiędzy seniorem a księciem wielkopolskim
są również ostatnie decyzje podjęte przez tego pierwszego. Bolesław Kędzierzawy,
którego przypuszczalnie przynajmniej od 1167 roku nie łączyła już współpraca z
Mieszkiem, okazał się również świetnym obserwatorem życia politycznego w kraju. W
swoim testamencie całkowicie pominął księcia wielkopolskiego, a na opiekuna dla
swojego nieletniego syna, a także całej dzielnicy mazowiecko-kujawskiej wyznaczył
najmłodszego brata Kazimierza, tworząc tym samym przeciwwagę dla rosnącego w siłę
przyszłego princepsa716.
Wydaje się, iż w relacjach braci, które w latach sześćdziesiątych uległy
ochłodzeniu, książęta zachowali pewne status quo, a Kędzierzawy bez podejmowania
żadnych drastycznych kroków po prostu unikał istotniejszych kontaktów z Mieszkiem,
pozwalając mu chyba zachować pełną samodzielność na terenie jego dzielnicy. Można to
stwierdzić, analizując listy biskupów poznańskich, którzy zajmowali to stanowisko za
czasów panowania princepsa. Byli to Pean (1146-1152), Stefan (1152-1159), Bernard
(1159-1164), Radwan (1164-1172) i Cherubin (1172-1180?), z których wszyscy byli
a królestwo niemieckie w II połowie XII wieku, [w:] Niemcy – Polska w średniowieczu. Materiały z
konferencji naukowej zorganizowanej przez Instytut Historii UAM w dniach 14-16 XI 1983 roku, red. J.
Strzelczyk, Poznań 1986, s. 147.
715
E. Rymar, Interwencja niemiecka na Śląsku w 1172 roku, a walka potomstwa Władysława II Wygnańca o
polski pryncypat w latach 1163-1180, Sobótka 49 (1994), nr 3-4, s. 178-180.
716
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128.
133
przypuszczalnie nominatami samego księcia wielkopolskiego nie zaś Bolesława, który
jako princeps mógł mieć wpływ na obsadzanie biskupstw717.
Podsumowując, należy stwierdzić, iż relacje Bolesława z niewiele młodszym
bratem Mieszkiem układały się dobrze jedynie w początkowym okresie po śmierci ojca.
Od 1138 do 1146 roku bracia działali razem, jednocząc siły przeciw Władysławowi. Z
kolei po jego wygnaniu, kiedy jednak zagrożenie powrotu seniora było nadal duże,
Bolesław utrzymywał bliskie relacje z Mieszkiem, szczególnie ceniąc sobie jego
współpracę w zakresie polityki zewnętrznej, związanej z relacjami z margrabiami saskimi.
Także przypuszczalnie w tym okresie princeps godził się na emisję denara z wyobrażeniem
siebie i Mieszka, wspólnie trzymających jabłko będące symbolem władzy. Przełomowy w
relacjach obu braci był, jak się wydaje, rok 1157, kiedy cesarz Fryderyk Barbarossa
zatwierdził władzę pryncypacką Bolesława. Od tej pory działania Kędzierzawego coraz
wyraźniej zmierzały do stopniowej rezygnacji ze współpracy z księciem wielkopolskim. Z
kolei Mieszko najpewniej nie był zadowolony z faktu, iż władza starszego brata wzrastała
– punktami spornymi był zapewne konflikt princepsa z synami Władysława Wygnańca, a
także sprawa Kazimierza, który mimo, że osiągnął pełnoletność, przez wiele lat nie został
przez princepsa obdarzony ziemią. Narastające pomiędzy braćmi napięcie znalazło swoje
apogeum w wydarzeniach z 1167 roku, kiedy możni wykorzystując istniejący konflikt
zaproponowali Mieszkowi przejęcie władzy zwierzchniej, na co ten się przypuszczalnie
zgodził. Po tej próbie buntu związki Bolesława i Mieszka załamały się ostatecznie, czemu
wyraz dał sam princeps, który w swoim testamencie całkowicie pominął księcia
wielkopolskiego. Równocześnie jednak te zaburzone relacje nie wpływały w żaden sposób
na rządy braci w ich dzielnicach, a także na prowadzenie polityki zewnętrznej. Wydaje się,
że Mieszko zachował dużą swobodę decyzji w kwestii Wielkopolski, a w momencie
choroby księcia zwierzchniego jako najstarszy z synów Salomei i Krzywoustego
zastępował go, podejmując rokowania z cesarzem.
Jeszcze mniej przekazów źródłowych informuje nas o współpracy Bolesława z
młodszym bratem Henrykiem. Ten urodzony pomiędzy 1126-1133, najpewniej w roku
1130718, książę w 1138 roku nie przejął jeszcze władzy w przeznaczonej mu przez ojca
dzielnicy sandomierskiej719. Możliwe, że wydarzenia z około roku 1142, kiedy wojska
ruskie w sojuszu z Władysławem II najechały dzielnicę Kędzierzawego, były wynikiem
717
Podsumowanie podstawy źródłowej i wcześniejszej literatury na temat listy biskupów poznańskich w
drugiej połowie XII wieku, zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, 319-320.
718
Zob. K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 248, gdzie również wspomniane wcześniejsze koncepcje
historiografii.
719
G. Labuda, Piastowie twórcami, s. 39, przyp. 63, dalsza literatura zob. rozdział I niniejszej pracy.
134
jakichś prób wyegzekwowania przez braci na seniorze praw należnych Henrykowi 720. W
każdym razie żądania juniorów nie zostały zaspokojone, a najmłodsi książęta pozostali aż
do 1144 roku na dworze matki. Po jej śmierci przypuszczalnie przeszli pod opiekę
Bolesława721. Już rok później obaj zostali włączeni jako bracia książęcy722 w walkę z
seniorem, gdyż wzięli udział w nadaniach na rzecz kanoników regularnych z Trzemeszna,
które były niewątpliwie skierowane przeciw princepsowi. Jednak w dalszych etapach
walki Henryk, mimo że pełnoletni, chyba nie brał udziału. Nieuzasadnione wydają się
wcześniejsze ustalenia R. Grodeckiego, że z jakichś powodów przez pierwsze lata po
wygnaniu seniora nowy princeps pełnił jeszcze opiekę nad Henrykiem i zarządzał jego
dzielnicą723. Kłóci się to z przekazem mistrza Wincentego, który wyraźnie mówi, że w
podziale ziem, którego dokonano po wygnaniu seniora, pominięty z uwagi na wiek został
tylko Kazimierz, a zarówno Mieszko, jak i Henryk otrzymali dzielnice, które im się
prawnie należały724. Sam Kędzierzawy dołączył do nich również jakieś ziemie725. Sytuacja
mogła się zmienić, kiedy w 1147 roku, po wyprawie Konrada III na Polskę któryś z
młodszych braci prawdopodobnie oddany został jako zakładnik. W
Roczniku
magdeburskim zachowała się wzmianka, że jakiś iuniore fratre obsido dato726. Tę
informację do Henryka odnieśli B. Zientara727, G. Labuda728, Mikołaj Gładysz729, a
ostatnio również Szymon Wrzesiński730. Z kolei M. Mendys uważał, że zakładnikiem w
1147 roku został raczej najmłodszy Kazimierz731, ostatnio do koncepcji tej powrócili
również M. Dworsatschek732 oraz Marek Smoliński733. Sądzę, iż na podstawie tak
720
Taką koncepcję wysunął T. Giergiel, Rycerstwo ziemi sandomierskiej, s. 46, zob. też rozdział I niniejszej
pracy.
721
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 123 napisał, że Henryk otrzymał ziemie, natomiast Kazimierz jako
małoletni pozostał jeszcze pod opieka princepsa.
722
KDW, nr 12, s. 18-19, zob. też J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 116-117; A. Teterycz, Rządy księcia
Henryka, s. 248.
723
R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, s. 147.
724
Próbę określenia granic na podstawie skąpej podstawy źródłowej podjęła ostatnio A. Teterycz, Rządy
księcia Henryka, s. 248-252, tu również podsumowanie źródeł i wcześniejszej literatury, zob. również tejże,
Geneza województwa sandomierskiego. Terytorium i miejsce w strukturze państwa polskiego w
średniowieczu, Słupsk 2001, s. 76-79.
725
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 123, zob. też wyżej, niniejszy podrozdział.
726
Annales Magdeburgenses, s. 187.
727
B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 70, przyp. 18.
728
G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych między Polską a Niemcami w połowie XII wieku,
Czasopismo Prawno-Historyczne 25 (1973), s. 46-47.
729
M. Gładysz, W sprawie udziału polskiego księcia w drugiej krucjacie jerozolimskiej (1147-1149), [w:]
Krzyżowcy, kronikarze, dyplomaci, Gdańskie studia z dziejów średniowiecza nr 4, red. B. Śliwiński, Gdańsk
1997, s. 35-52.
730
S. Wrzesiński, Polscy Krzyżowcy. Tajemnice średniowiecznych krucjat, Warszawa 2007, s. 12-15.
731
M. Mendys, Udział Władysława II w krucjacie z 1147 roku, Rocznik Zakładu Narodowego im.
Ossolińskich. t. I, Lwów 1927, s. 401.
732
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 122-123.
135
szczątkowych informacji źródłowych historyk nie uzyska nigdy stuprocentowej pewności,
jednak wydaje się, iż kandydatura Henryka jest lepiej uzasadniona. Przede wszystkim
zastanawiają przyczyny, dla których w drugiej połowie lat czterdziestych nie uczestniczył
on w wydarzeniach na terenie kraju. Źródła nie wspominają ani o jego udziale w wyprawie
na Słowian Połabskich, ani w wyprawie przeciw Prusom organizowanej przez princepsa,
ani też w polityce prowadzonej przez Bolesława i Mieszka wobec margrabiów saskich734.
Wydaje się to tym bardziej zastanawiające, iż z późniejszych wzmianek dowiadujemy się,
że książę sandomierski chętnie brał udział w wyprawach organizowanych przez
najstarszego brata735. W wypadku Kazimierza fakt nieuczestniczenia przez niego w tak
ważnych wydarzeniach najłatwiej wyjaśnić młodym wiekiem. Natomiast nieobecność
Henryka nie daje się już tak usprawiedliwić. Ten brak informacji o nim w bardzo obfitym
w wydarzenia polityczne roku 1147 można próbować argumentować właśnie faktem jego
pobytu na dworze cesarza736. Jeśli Henryk w tym czasie faktycznie znajdował się poza
granicami kraju, to wydaje się możliwe, iż ewentualny nadzór nad jego dzielnicą
sprawował Bolesław. Mogło się tak dziać również w czasie, kiedy książę sandomierski
udał się na wyprawę do Ziemi Świętej w 1154 roku737.
Na podstawie wzmianki w źródłach dotyczącej dzielnicy Henryka, w której nazywa
on swoją ziemię dominium, a także przesłanek pośrednich, takich jak na przykład brak w
Sandomierskiem biskupstwa, Tadeusz Lalik wysunął koncepcję, iż dzielnica Henryka nie
stanowiła terytorium samodzielnego738. Sprzeciwił się jej K. Buczek, który uznał, że
wspomniany termin, podobnie jak słowo ducatus może jednak służyć jako określenie
samodzielnego księstwa dzielnicowego739. W ostatnim czasie teorię T. Lalika z pewnym
733
M. Smoliński, „Piąte koło u wozu”, czyli ile razy Kazimierz Sprawiedliwy był niemieckim zakładnikiem,
[w:] tegoż Caesar et duces Poloniae, Szkice z dziejów stosunków polsko-niemieckich w drugiej połowie XII
wieku (1146-1191), Gdańsk 2006, s. 23-33.
734
Szczegółowo na ten temat zob. niżej, rozdział III, podrozdział 2.
735
1149 – na Ruś, 1166 – na Prusów, zob. niżej, rozdział II, podrozdziały 3 i 4.
736
J. Sozański, Tajemnice zakonu maltańskiego, Warszawa 1993, s. 36, wysunął przypuszczenie, iż Henryk
mógł brać udział w wyprawie krzyżowej, która odbyła się w latach 1147-1149. Koncepcję tę rozwinął M.
Gładysz, W sprawie udziału, s. 32-52 oraz tenże, Zapomniani krzyżowcy. Polska wobec ruchu krucjatowego
w XII-XIII wieku, Warszawa 2002, s. 51-68, którą to koncepcję poparł ostatnio T. Giergiel, Rycerstwo ziemi
sandomierskiej, s. 56-57, natomiast podała chyba słusznie w wątpliwość A. Teterycz, Rządy księcia Henryka,
s. 253, przyp. 37.
737
Informacje na temat wyprawy Henryka do Ziemi Świętej przekazały m.in.: Rocznik lubiński, wyd. B.
Kürbis, J. Luciński, [w:] Roczniki wielkopolskie, wyd. B. Kürbis, MPH s.n., t. VI, Warszawa 1962, s. 113;
Rocznik Traski, s. 833; Rocznik Sędziwoja, s. 875, które umieszczają to wydarzenie pod rokiem 1154,
natomiast Rocznik krakowski, s. 833 pod rokiem 1155.
738
T. Lalik, Sandomierskie we wcześniejszym średniowieczu. Prowincja, księstwo, województwo, [w:] Studia
Sandomierskie, red. T. Wąsowicz, J. Pazdur, Warszawa 1967, s. 70-73.
739
K. Buczek, O dzielnicy Henryka Sandomierskiego, Przegląd Historyczny 61 (1970), s. 698 i n.
136
wahaniem poparła Agnieszka Teterycz740, zastanawiając się jednak, czy przypadkiem
słuszną nie jest koncepcja Pawła Stróżyka, który zauważył, że skromność w określeniach,
jakie wobec siebie samego stosował Henryk, mogła wypływać z jego żarliwej wiary741.
Wydaje się, że wspomniane już wyżej przekazy źródłowe, w których Bolesław, Mieszko i
Henryk wymieniani są jako książęta panujący w kraju, zdają się świadczyć o tym, że
również najmłodszy z braci w swojej dzielnicy panował samodzielnie. Przeciw temu
mogłoby świadczyć wyobrażenie na monecie Such. 2, na którym jabłko trzymają wspólnie
jedynie Bolesław i Mieszko742. Przypuszczalnie było to jednak związane z faktem
początkowej nieobecności Henryka w kraju, a także tego, że w pierwszych latach polityką
zewnętrzną zajmowali się wspólnie starsi bracia. Całe zamieszanie w kwestii dzielnicy
sandomierskiej budzi chyba fakt, iż sam książę na tle swoich braci prezentował się
nietypowo. Jego widoczne w źródłach zaangażowanie religijne, wyrażające się między
innymi wyprawą do Ziemi Świętej, fakt, iż pozostał on w stanie bezżennym, a także
wynikający z całej postawy brak większych pretensji do rządzenia w kraju, stały się
przyczyną szukania przez historyków ograniczeń jego władzy przez starszych braci,
których jak się zdaje wcale nie było. Sądzę, choć są to jedynie domysły, że książę
sandomierski, posiadający mniejsze ambicje polityczne od swoich braci, a bardziej
podążający w kierunku realizowania ówczesnych ideałów pobożności chrześcijańskiej,
bardziej mógł odpowiadać princepsowi jako ewentualny współpracownik, niż rządny
władzy Mieszko. Z niewielu wzmianek dotyczących relacji ich obu dowiadujemy się, że
młodszy z braci towarzyszył princepsowi przynajmniej w dwóch wyprawach – ruskiej w
1149 roku oraz zakończonej klęską pruskiej w 1166 roku743. Współpraca na tym polu,
szczególnie w sprawie Rusi, mogła rozwijać się dlatego, że dzielnice obu braci graniczyły
z księstwami ruskimi. Jednak wspólnie podjęta w 1161 roku działalność donacyjna, gdy
Bolesław i Henryk nadaniami wspomogli klasztor Kanoników Regularnych w Czerwińsku,
świadczy o tym, że nie tylko na polu wojskowym współpraca braci układała się dobrze.
Nie sposób dopatrzyć się ewentualnej pomocy dla Bolesława ze strony księcia
sandomierskiego w czasie konfliktów z bratankami ze Śląska. Przypuszczalnie on, tak jak i
starszy Mieszko, nie chciał brać udziału w tych rozgrywkach. Natomiast ważne stanowisko
zajął Henryk wobec młodszego brata Kazimierza, gdyż przypuszczalnie początkowo
wydzielił mu w Sandomierskim jakąś ziemię, a następnie według słów mistrza Wincentego
740
A. Teterycz, Rządy księcia Henryka, s. 254-256, tu również podsumowanie dalszej literatury.
P. Stróżyk, Fundacja preceptorii templariuszy w Tempelhof, Roczniki Historyczne 58 (1992), s. 17-18, z
tymi poglądami polemizowała M. Starnawska, Między Jerozolimą a Łukowem. Zakony krzyżowe na ziemiach
polskich w średniowieczu, Warszawa 1999, s. 26 i n.
742
Zob. Ryc. 6 dołączona do niniejszej pracy.
743
Zob. niżej, rozdział II, podrozdziały 3 i 4.
741
137
zapisał mu w spadku całą swoją dzielnicę744, wyraźnie tym samym sprzeciwiając się
planom princepsa. Henryk zginął w czasie wyprawy na Prusów w 1166 roku745, zaś senior
przypuszczalnie uciekł z pola walki, o czym informacje w dość pokrętny sposób przekazał
mistrz Wincenty746. Dokładną datę zgonu Henryka ustalić można na podstawie trzech
przekazów źródłowych – tzw. zapiski złockiej z 1167 roku, w której znaleźć można
wzmiankę o tym, że w tym samym dniu co biskup Mateusz zmarł też książę
sandomierski747, Kalendarza katedry krakowskiej, który informuje, że śmierć tego
ostatniego nastąpiła 18 października748, oraz Rocznika kapituły krakowskiej, w którym
znajduje się data roczna tego wydarzenia – mianowicie rok 1166749.
Podsumowując, należy stwierdzić, że na relacjach Bolesława z Henrykiem
zaważyła chyba silna pobożność młodszego brata. Wydaje się, że jego prawa do dzielnicy
nie były mniejsze niż prawa Mieszka, jednak w ostatnich miesiącach walki z
Władysławem, jak i w pierwszych latach krakowskich rządów Kędzierzawego, książę
sandomierski nie brał bezpośredniego udziału w rządach, na co może wskazywać fakt, iż
nie został ujęty na rewersie wspomnianej monety Such. 2. Natomiast w kolejnych latach
współpraca princepsa z Henrykiem przebiegała bez większych zakłóceń zarówno na
gruncie polityki wewnętrznej, jak i zewnętrznej.
Niewiele więcej niż o współpracy Bolesława z Henrykiem zachowało się
przekazów o wzajemnych relacjach tego pierwszego z Kazimierzem, który urodził się w
1138 roku, najpewniej przed 28 października750, a więc tuż przed śmiercią ojca. Nie ma
pewności, jakie plany miał wobec niego Bolesław Krzywousty. Już sama opowieść mistrza
744
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128.
KKK, cz. I, nr 1, s. 2-4, przyp. 2, a także ostatnio T. Wasilewski, Data zgonu biskupa krakowskiego
Mateusza i księcia sandomierskiego Henryka – 18 października 1165 roku, [w:] Christianitas et cultura
Europae. Księga jubileuszowa prof. J. Kłoczowkskiego, red. H. Gapski, cz. 1, Lublin 1998, s. 587-592
przyjął, że śmierć Henryka nastąpiła 18 października 1165 roku, koncepcja została ostatnio przyjęta przez T.
Giergiela, Rycerstwo ziemi sandomierskiej, s. 72 oraz za prawdopodobną uznała ją A. Teterycz, Rządy
księcia Henryka, s. 267. We wcześniejszej literaturze przedmiotu większość historyków opowiadała się
jednak za tezą, iż książę sandomierski zginął w czasie wyprawy na Prusów w roku 1166, zob. m.in. O.
Balzer, Genealogia, s. 169-170; J. Mitkowski, Henryk, PSB, t. 9, Wrocław 1960-1961, s. 408-409; K.
Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 248; Mistrz Wincenty, tłum. B. Kürbis, s. 173, przyp. 222, a w późniejszej
literaturze również J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 309. Natomiast M. Kantecki, Zgon Henryka księcia
sandomierskiego, Przewodnik Naukowy i Literacki 9 (1881), s. 57-69 wystąpił z hipotezą o naturalnej
śmierci księcia, która jednak nie utrzymała się w literaturze.
746
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 172-174, zob. niżej.
747
Tzw. zapiska złocka z 31 grudnia 1167, KKK, t. I, nr 1, s. 1-4.
748
Kalendarz katedry krakowskiej, s. 179, podobnie Nekrolog opactwa św. Wincentego we Wrocławiu, s. 78.
749
Rocznik kapituły krakowskiej, s. 58. Późniejsze roczniki: Rocznik Traski, s. 832, Rocznik krakowski, s.
832, a także Rocznik Sędziwoja, s. 875, datują śmierć księcia Henryka na rok 1167 oddzielając ją od zgonu
biskupa Mateusza, który umieszczony jest pod rokiem 1165. Przekaz ich jako roczników dużo późniejszych
uznałam za mniej wiarygodny.
750
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 265.
745
138
Wincentego na temat roli, jaką miał on odegrać jako piąte koło w kwadrydze751, świadczy
o tym, że kronikarz próbował w ten sposób legitymizować później zdobytą przez
Kazimierza władzę. W historiografii zrodziły się dwie podstawowe koncepcje dotyczące
tej kwestii. Pierwsza, przede wszystkim w oparciu o wspomniany przekaz mistrza
Wincentego oraz późniejszych kronik752, mówi o podziale państwa między czterech synów
z wyłączeniem Kazimierza. W historiografii poparli ją m.in. S. Smolka, T. Wojciechowski,
R. Grodecki, J. Adamus, Jan Natanson-Leski, K. Buczek, K. Maleczyński, S.
Zajączkowski oraz H. Łowmiański753. Nieobecność najmłodszego syna w ustaleniach
testamentowych wyjaśniali na różne sposoby – uznając go za pogrobowca, stwierdzając, że
był przeznaczony do stanu duchownego, czy też że urodził się, gdy testament był już
zatwierdzony przez papieża754. Twórcą drugiej koncepcji był Gerard Labuda755, który za
podstawowe do rozwiązania kwestii związanych z liczbą dzielnic wyznaczonych w 1138
roku uznał przekazy współczesnych wydarzeniom roczników niemieckich, które
informują, iż Bolesław, umierając, osierocił pięciu synów756, natomiast kraj podzielił
między trzech757. Historyk ten przeanalizował wszelkie argumenty, które miały uzasadniać
nieobecność Kazimierza w ustaleniach testamentowych. Stanowczo odrzucił pogląd o tym,
iż najmłodszy syn Bolesława Krzywoustego był pogrobowcem, a także i to, że najmłodszy
z braci przeznaczony został do stanu duchownego. Pierwszej koncepcji przeczy tradycja
dworska, a także wspomniany przekaz Rocznika magdeburskiego758, zaś drugiej to, że
starszego zaledwie o kilka lat Henryka do stanu duchownego nie skierowano759.
Ostatecznie uznał on, że nie ma powodów, aby utrzymać koncepcję o pominięciu
Kazimierza w ustaleniach testamentowych, w związku z czym należy przyjąc, iż został on
potraktowany podobnie jak jego o kilka lat starszy brat Henryk i także jemu przeznaczono
751
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 26, s. 118-119.
Późniejsze kroniki opierają się na przekazie mistrza Wincentego, zob. Kronika Wielkopolska, rozdz. 31, s.
48; Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), ks. II, s. 630.
753
S. Smolka, Testament Bolesława Krzywoustego, Rozprawy AU WHF 13 (1881), s. 259-310; T.
Wojciechowski, Szkice Historyczne, s. 351-365; R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, s. 154-158; J.
Adamus, Testament Bolesława Krzywoustego, [w:] Sprawozdania z posiedzeń Łódzkiego Towarzystwa
Naukowego 8 (1953), nr 7, s. 70-94; J. Natanson-Leski, Nowy rzut oka na podziały terytorialne według
statutu Bolesława Krzywoustego, Czasopismo Prawno-Historyczne 8/21 (1956); K. Maleczyński, Bolesław
III, s. 321–322; tenże, Rec. z: G. Labuda, s. 108-109; S. Zajączkowski, Dawne ziemie, s. 197-214, K.
Buczek, Jeszcze o, s. 630–632; H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 138, zob. mapka.
754
T. Wojciechowski, Szkice Historyczne, s. 302 widział w Kazimierzu nie tylko syna „widocznie”
przeznaczonego do stanu duchownego, ale także pogrobowca, R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, s.
155 uznał, że nawet jeśli najmłodszy syn przyszedł na świat jeszcze za życia ojca, to nie starczyło już czasu
na, „zmianę ordynacji”, podobnie K. Buczek, Jeszcze o, s. 625.
755
G. Labuda, Testament, s. 171-194.
756
Annales Magdeburgenses, s. 186.
757
Annales Palidenses, s. 82.
758
Annales Magdeburgenses, s. 186.
759
G. Labuda, Testament, s. 179.
752
139
jakąś ziemię. Najpewniej była to w 1138 roku wyznaczona na oprawę wdowią Salomei
Łęczyca z okręgiem760. W 1144 roku, po śmierci matki Kazimierz trafił wraz z przyszłym
księciem sandomierskim na dwór najstarszego z braci. Również jego osobę, pomimo że
miał wtedy zaledwie siedem lat, wykorzystali stojący na czele obozu juniorów Bolesław i
Mieszko w 1145 roku, umieszczając go jako książęcego brata na dokumencie dla
Kanoników Regularnych z Trzemeszna761. W kolejnych wydarzeniach Kazimierz raczej
nie brał udziału, a kiedy w 1146 roku po wygnaniu princepsa Kędzierzawy „rozdawał”
ziemie, ten jako ośmioletni zaledwie chłopiec został według słów mistrza Wincentego pod
opieką princepsa762. Trudno orzec, jakie plany wobec młodszego brata miał Bolesław,
przypuszczalnie zaraz po wygnaniu Władysława nie było czasu, ani powodu zastanawiać
się nad jego losem.
Kolejne lata upływały, a sytuacja Kazimierza nie ulegała zmianie. Kiedy w 1157
roku cesarz Fryderyk Barbarossa podjął wyprawę na Polskę, książę ten miał już lat
dziewiętnaście i jak napisał o nim S. Smolka, był już kandydatem na księcia
malkontenta763. Wyprawa cesarza zakończyła się hołdem złożonym przez Bolesława
Kędzierzawego w Krzyszkowie. Dla potwierdzenia zobowiązań pokojowych jako
zakładników oddano Fryderykowi Barbarossie księcia Kazimierza oraz wielu polskich
możnych. Wiadomość o tym znaleźć można w jednym z listów cesarza do Wibalda ze
Stablo764. O dalszych losach zakładników informują nas Roczniki Wincentego z Pragi,
których autor napisał, iż z rozkazu księcia czeskiego Władysława zostali oni dostarczeni na
dwór cesarza do Würzburga przez praskiego biskupa Daniela765. Wydaje się, że Bolesław
dość chętnie pozbył się z kraju kolejnego pretendenta do władzy. Ponowna obecność
Kazimierza Sprawiedliwego w Polsce jest poświadczona źródłowo na 21 maja 1161 roku.
Z tego dnia pochodzi wspominany już dokument Bolesława Kędzierzawego i Henryka,
760
G. Labuda, Testament, s. 185-186, 193 stwierdził, iż Bolesław III, przewidując egoizm starszych braci, nie
chciał zostawić młodszych synów na ich łasce.
761
KDW, t. I, nr 12, s. 18-19.
762
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 123, chyba nie bez powodu podkreśla, iż Bolesław pełnił w tym
czasie dla Kazimierza rolę ojca.
763
S. Smolka, Mieszko Stary, s. 270.
764
Informację na temat tego, że Kazimierz został oddany w niewolę zob.: Fryderyk I cesarz donosi
Wibaldowi, s. 21-22.
765
Na temat wyprawy Fryderyka Barbarossy na Polskę, a także hołdu w Krzyszkowie i dalszych losów
zakładników zob. obszerny opis w Vincentii Pragensis, Annales, s. 666-667, który wyprawę umieścił pod
rokiem 1158. Zob. także R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, s. 172-173; S. Smolka, Mieszko Stary,
s. 272; B. Miśkiewicz, Najazd Fryderyka Barbarossy na Polskę w 1157 r., Zeszyty Naukowe Uniwersytetu
im. A. Mickiewicza, Historia, z. 8 (1968), s. 33-50; G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych, s. 49-58,
ostatnio na ten temat M. Smoliński, „Piąte koło u wozu”, s. 40-49, który jednak uznał, iż
najprawdopodobniej Kazimierz został wydany jako zakładnik królowi Konradowi III w 1146 roku i do kraju
nie wrócił będąc przypuszczalnie przetrzymywanym w Pradze, natomiast Fryderyk Barbarossa w 1157 roku
jedynie zaakceptował jego osobę, jako zakładnika.
140
księcia sandomierskiego wydany dla klasztoru Kanoników Regularnych w Czerwińsku,
którego listę świadków otwiera Kazimierz766. Jest to pierwszy znak obecności
najmłodszego z braci w kraju, choć warto zauważyć, że już od śmierci Władysława
Wygnańca, czyli od 1159 roku767, nie ma właściwie powodów, dla których dalsze
przetrzymywanie zakładników na dworze cesarskim byłoby konieczne.
Młody książę szybko został wciągnięty w politykę starszego brata. Świadczy o tym
obecność Kazimierza w roli świadka na dokumencie Bolesława i Henryka. W literaturze
powstała również koncepcja, iż jego małżeństwo z Heleną, księżniczką znojemską zostało
zawarte dla poparcia sojuszu Kędzierzawego z Konradem III, księciem znojemskim, który
miał być skierowany przeciw synom Władysława Wygnańca768. Datę tego małżeństwa T.
Wasilewski ustalił w jednym z wcześniejszych artykułów na lata 1163-1167769, zaś w
kolejnej rozprawie datę początkową przesunął na pierwsze miesiące roku 1166 uznając, iż
ślub najmłodszego Bolesławowica mógł nastąpić dopiero po śmierci Henryka 770. Z kolei
K. Jasiński uznał, że małżeństwo to zostało zawarte w latach 1160-1165771. Trudno
jednoznacznie ocenić, która datacja jest słuszna. Nie znane są też żadne wyraźne efekty
tego sugerowanego przez T. Wasilewskiego sojuszu Bolesława z Konradem, wydaje się
więc, iż ślubu Kazimierza z Heleną nie można połączyć z polityką princepsa wobec
bratanków ze Śląska772, a co za tym idzie, po części wypada odrzucić datację
766
KDM, t. II, nr 373, s. 4. O. Balzer, Genealogia, s. 185, nie znając widocznie tego dokumentu uznał, że
Kazimierz wrócił do kraju dopiero w roku 1163, błąd ten powtórzył za nim m.in. T. Wasilewski, Helena,
księżniczka znojemska, żona Kazimierza Sprawiedliwego. Przyczynek do dziejów stosunków polsko-czeskich
w XII-XIII wieku, Przegląd Historyczny 69 (1978), s. 117-118.
767
Datę śmierci Władysława Wygnańca zob. niżej w niniejszym podrozdziale.
768
Na ten temat zob. T. Wasilewski, Helena, księżniczka znojemska, s. 115-120, historyk ten odwołując się
do przekazu mistrza Wincentego udowodnił, że Helena była księżniczką znojemską, sprostował tym samym
wcześniejszą tezę O. Balzera, Genealogia, s. 186, który uznawał, że Helena była córką Rościsława
Mścisłowicza wielkiego księcia kijowskiego.
769
T. Wasilewski, Helena, księżniczka znojemska, s. 117-118.
770
T. Wasilewski, Data zgonu biskupa krakowskiego, s. 587-592, autor ten uznał, iż Kazimierz, który w
latach 1165-1166 nie posiadał jeszcze dzielnicy nie mógł się ożenić, podczas gdy jego starszy brat
pozostawał nieżonaty. Stwierdził tym samym, że małżeństwo z Heleną nie mogło nastąpić przed śmiercią
Henryka, którą datuje na 18 października 1165, a księżniczka znojemska początkowo przeznaczona była na
żonę dla księcia sandomierskiego. Argumentacja ta nie wydaje się przekonująca. Bezżenny stan, w którym
pozostawał Henryk nie stanowił raczej przeszkody dla ożenku młodszego brata, tym bardziej, że powodów,
dla których książę sandomierski się nie ożenił nie znamy. Być może, jak sugerował P. Stróżyk, Fundacja
preceptorii templariuszy, s. 5-22 był to osobisty wybór księcia związany z przynależnością do zakonu
templariuszy.
771
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 265-266.
772
Koncepcję tę odrzucił również M. Smoliński, Okoliczności i cel polityczny małżeństwa Kazimierza
Sprawiedliwego z Heleną Znojemską, [w:] tegoż, Caesar et duces Poloniae. Szkice z dziejów stosunków
polsko-niemieckich w drugiej połowie XII wieku (1146-1191), Gdańsk 2006, s. 78, uznając, że Kazimierz
wybrał żonę samodzielnie, a wybór był związany z chęcią usamodzielnienia się spod wpływów Bolesława.
Ta koncepcja również wydaje się błędna ze względu na fakt, iż to rzekome „usamodzielnianie się” niewiele
Kazimierzowi dało i przez kilka lat pozostawał on jeszcze księciem bez ziemi.
141
zaproponowaną przez tego autora. Pomimo małżeństwa najmłodszego z synów
Krzywoustego nie ma w źródłach żadnych informacji, aby princeps obdarował księcia
jakimiś ziemiami. Bolesław nie miał już chyba zamiaru dzielić się państwem z kolejnym z
książąt.
Dopiero kiedy w 1166 roku zginął książę sandomierski i według słów mistrza
Wincentego pozostawił testament, na podstawie którego swoją dzielnicę przekazywał
Kazimierzowi773, dla najmłodszego z synów Krzywoustego zaświtała nadzieja. Princeps
jednak nie zastosował się do zaleceń zmarłego774. Przyczyny i okoliczności tzw. buntu
jędrzejowskiego opisane zostały już wyżej w kontekście relacji Bolesława z Mieszkiem
Starym. Tutaj warto jedynie przypomnieć, że sprawa ziemi dla Kazimierza była najpewniej
punktem zapalnym i pomimo, że być może po jego odmowie to księciu wielkopolskiemu
zaproponowano ewentualne przejęcie tronu krakowskiego, to rola najmłodszego z synów
Krzywoustego chyba nie pozostała, jak chciał mistrz Wincenty, bierna775. W dyplomach z
Jędrzejowa występuje on na listach świadków zaraz po Mieszku. Princeps pod wpływem
tych wydarzeń zgodził się na ustępstwa. Ostatecznie jednak nie potraktował Kazimierza
zbyt hojnie, obdarzając jedynie częścią dzielnicy po zmarłym Henryku (Wiślicą z
okolicznymi grodami – Skrzynnem, Małogoszczą i Żarnowem776), Sandomierz przejmując
osobiście, zaś Mieszkowi oddając jakąś bliżej nieokreśloną część podzielonego terytorium.
Najmłodszy Bolesławowic był księciem wiślickim przypuszczalnie aż do roku 1173. Nie
ma żadnych śladów jego rządów w innej części tej dzielnicy przed ową datą.
Pomimo tak nieprzychylnego traktowania najmłodszego z braci przez princepsa,
który, ewidentnie dbając o swoje własne interesy dynastyczne, starał się przez długie lata
trzymać Kazimierza z dala od władzy, relacje tych dwojga układały się chyba poprawnie.
Po pierwsze, warto zauważyć, że z konieczności przez kilka lat najmłodszy syn
Krzywoustego przebywał i otrzymywał wychowanie na dworze najstarszego z braci.
Również w kronice mistrza Wincentego znajdujemy słowa młodego księcia, który z dużym
773
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128, informacja, iż Kazimierz ją otrzymał, znajduje się dopiero po
wzmiance o testamencie Kędzierzawego.
774
Zob. wyżej w niniejszym podrozdziale.
775
Według Mistrza Wincentego, ks. IV, rozdz. 6, s. 144, kiedy Jaksa i Świętosław przybyli do Kazimierza z
propozycją wystąpienia przeciw Bolesławowi, ten miał odmówić. Pomimo tak wyraźnego przekazu J.
Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 42-43 uznał, że odbył się on jednak przede wszystkim w
interesie Kazimierza.
776
Inaczej sprawę przedstawił S. Zajączkowski, Dawne ziemie, s.213, który uznał, że po śmierci Henryka
Kazimierz zajął prowincję łęczycką oraz kasztelanię wiślicką. Sądzę jednak, że nie mamy żadnych
przesłanek do podtrzymania tezy o tym, że Kazimierz Sprawiedliwy już w latach sześćdziesiątych posiadał
prowincję łęczycką. Bardziej prawdopodobne, iż ziemiami tymi dysponował Mieszko Stary, zob. wyżej w
niniejszym podrozdziale.
142
szacunkiem wypowiada się na temat swojego wieloletniego opiekuna777. Ostatecznie po
wystąpieniu w 1167 roku w kolejnych latach to właśnie pomiędzy tą dwójką zawiązała się
współpraca, której J. Bieniak nie wahał się nazwać próbą tworzenia przez Bolesława
nowego sojuszu z pominięciem Mieszka778. Princeps najpóźniej po śmierci starszego syna,
obserwując sytuację w kraju, nawiązał bliskie stosunki z księciem wiślickim, czyniąc go na
wypadek swojej śmierci opiekunem nieletniego Leszka oraz swojej dzielnicy
dziedzicznej779.
Podsumowując zagadnienie relacji Bolesława z młodszymi braćmi, wypada
zgodzić się ze stwierdzeniem H. Łowmiańskiego, iż z wyjątkiem może jednego epizodu
(rok 1167) okres panowania Kędzierzawego to idealne działanie zasady pryncypatu
zaplanowanej przez Krzywoustego780. Pomimo, że relacje z poszczególnymi książętami
układały się różnie – żaden z nich w ostatecznym rozrachunku nie zdecydował się na
otwarte wystąpienie i zrzucenie Bolesława z tronu krakowskiego. Wydaje się, że pozwala
to pozytywnie ocenić politykę księcia względem braci, szczególnie zważywszy na fakt, że
już w latach po jego śmierci ci zaczęli otwarte walki pomiędzy sobą, a Kazimierz wygnał
Mieszka z Krakowa już w 1177 roku, a więc zaledwie po czterech latach jego rządów w
Krakowie. Bolesław przypuszczalnie w jakiś sposób powstrzymywał swe młodsze
rodzeństwo przed podobnymi wystąpieniami względem siebie. Czy hamowało ich tylko
duże poparcie możnych dla princepsa, czy też szacunek, który wobec niego żywili, trudno
dziś stwierdzić.
2. Konflikt z synami Władysława Wygnańca
Niestety bardzo mała podstawa źródłowa dotycząca polityki wewnętrznej
Bolesława skazuje historyka na domysły także w kwestii jego wieloletniego konfliktu z
bratankami ze Śląska. Historycy zwracali uwagę na fakt, że pomiędzy cesarzem a
princepsem polskim odbyły się jakieś negocjacje, które miały się zakończyć w
Norymberdze i doprowadzić do zgody Bolesława na powrót synów Wygnańca 781. I
777
Jest to moment, w którym Kazimierz udzielić miał Jaksie i Świętosławowi odpowiedzi odmownej, kiedy
ci prosili go aby wystąpił przeciw Bolesławowi, Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 6, s. 144.
778
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 66.
779
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128, zob. też niżej rozdział II, podrozdział 6.
780
H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 154.
781
B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 373, przyp. 40; E. Rymar, Interwencja niemiecka, s. 180; J. Bieniak,
Polska elita polityczne (cz. I), s. 43, ostatnio także M. Smoliński, Negocjacje polsko-niemieckie w latach
1160-1163. Kwestia datacji początków, [w:] tegoż, Caesar et duces Poloniae, Szkice z dziejów stosunków
polsko-niemieckich w drugiej połowie XII wieku (1146-1191), Gdańsk 2006, s. 93 i nn., gdzie autor próbuje
143
faktycznie odnośnie część niemieckich źródeł pod tym rokiem zanotowała wzmianki o
pokoju, który miał nastać pomiędzy Polakami782. Informacje na temat tych relacji znaleźć
można przede wszystkim w kronice mistrza Wincentego, która jako źródło najbliższe
wydarzeniom wydaje się najbardziej wiarygodna. Pewne wsparcie stanowią również
przekazy późniejszych kronik wielkopolskiej, a w szczególności polskiej (tzw. polskośląskiej), która zawiera informacje przede wszystkim o ostatnim etapie konfliktu. W
niewielkim stopniu wykorzystać można też roczniki oraz źródła niemieckie, o czym
szczegółowo piszemy niżej. Wiadomo, że kiedy przypuszczalnie 30 maja 1159 roku na
wygnaniu zmarł Władysław783, Kędzierzawy pod naciskiem, czy też raczej, jak stwierdził
mistrz Wincenty, pod wpływem próśb cesarza784, ale może też jakiejś części polskiego
możnowładztwa785, zgodził się na powrót do kraju jego synów – Bolesława Wysokiego i
Mieszka786. Mistrz Wincenty wymienia również wśród wracających najmłodszego
Konrada, którego „ojcowska pobożność” miała jednak skierować do klasztoru787.
Większość historyków zgodziła się co do tego, iż decyzję princepsowi ułatwił fakt, że
następcy Władysława Wygnańca byli młodsi od niego, a nawet od Mieszka Starego, w
związku z czym nie zagrażali synom Krzywoustego w drodze do władzy zwierzchniej788.
powiązać wydarzenia w Norymbergii z wcześniejszym udziałem polskiej delegacji na synodzie w Pawii i
twierdzi, że negocjacje Fryderyka z Bolesławem toczyły się w latach 1160-1163.
782
List Adalberta biskupa Freising do arcybiskupa salzburskiego Eberharda, KdŚl, t. I, nr 46, s. 115-118;
Cronicon Montis Sereni, wyd. E. Ehrenfeuchter, MGH SS, t. XXIII, wyd. G.H. Pertz, Leipzig 1925, s. 152.
783
Przyjmujemy datację za K. Jasiński, Rodowód Piastów śląskich, t. I, Wrocław 1973, s. 39-44, tu również
zebrana podstawa źródłowa i wcześniejsza literatura, tegoż, Rodowód pierwszych, s. 204, gdzie podtrzymał
swoje wcześniejsze spostrzeżenia, jednak B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 373, przyp. 39 zasugerował
możliwą datę śmierci Władysława na koniec roku 1162, co łatwiej tłumaczyłoby przyjęcie jego synów przez
Bolesława dopiero w 1163 roku. Ostatnio również N. Mika, Mieszko syn Władysława II, s. 22-24 stwierdził,
że datację tę należy przesunąć jeszcze później, gdyż na 30 maja 1163 roku.
784
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 125.
785
Na to, iż możliwe były naciski ze strony możnych, wskazuje fakt, że synowie Władysława Wygnańca
bardzo szybko znaleźli poparcie wśród elit.
786
Poza Mistrzem Wincentym, ks. III, rozdz. 30, s. 125; Kronika wielkopolska, rozdz. 33, s. 55; Kronika
Polska (tzw. Polsko-Śląska), ks. III, s. 633, których autorzy zgodnie twierdzą, iż cesarz jedynie prosił
Bolesława o to, aby ten przyjął bratanków, natomiast działania princepsa nazywają litością nad osieroconymi
synami Władysława. Bardzo krótko i bez żadnych szczegółów wspominają o tym fakcie również źródła
niemieckie, zob. List Adalberta biskupa Freising do Eberharda arcybiskupa salzburskiego, KdŚl, t. I, nr 46,
s. 115-118 oraz Cronicon Montis Sereni, s. 152.
787
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 125.
788
Niewystarczająco poparty źródłowo wydaje się pogląd E. Rymara, iż w Polsce ustanowiona była zasada
primogenitury w linii Władysława II, a jego synowie po śmierci ojca stali się pretendentami do tronu
krakowskiego, którego aby uzyskać od princepsa zgodę na powrót do kraju, musieli się zrzec, zob. E. Rymar,
Primogenitura zasadą regulującą następstwo w pryncypat w ustawie sukcesyjnej Bolesława Krzywoustego
(cz. I), Sobótka 48 (1993), nr 1, s. 1-16, tegoż, Primogenitura zasadą regulującą następstwo w pryncypat w
ustawie sukcesyjnej Bolesława Krzywoustego (cz. II), Sobótka 49 (1994), nr 1-2, s. 1-19, zob. również tegoż
Interwencja niemiecka, s. 180-181; ostatnio podobnie biograf Mieszka raciborskiego, N. Mika, Mieszko syn
Władysława, s.18-21.
144
Zdaje się, iż bracia początkowo nie podzielili Śląska, a władzę zwierzchnią przejął
Bolesław Wysoki789. Już z pierwszym okresem panowania Władysławowiców połączył
nasz kronikarz informację o genezie konfliktu. Jego przyczyną miało być zatrzymanie
przez Kędzierzawego pod zarządem niektórych grodów z dzielnicy śląskiej, przeciw
czemu młodzi książęta protestowali790. Historycy zgodzili się co do tego, iż terytoria
zatrzymane przez Bolesława były to przypuszczalnie najważniejsze, strategiczne grody
Śląska, czyli Wrocław, Głogów oraz ośrodki strzegące Odry791. Kędzierzawy działał chyba
tak, jak w latach poprzednich postępowali jego przodkowie. Władysław Herman, oddając
swoim synom dzielnice, również pod swoim osobistym zarządem pozostawił sedes regni
princiaples792. Widać, że princeps przyzwyczaił się już do zarządu dzielnicą śląską, z
której zapewne czerpał również dochody. Wydaje się, co zresztą zaznaczył także mistrz
Wincenty, że Bolesław, teraz już pełnoprawny senior, któremu nie zagrażała obecność na
wygnaniu starszego brata, poczuł się pewnie w roli księcia zwierzchniego, a synów
Władysława potraktował jako tych, którym nadawał ziemię, nie zaś ją oddawał jako ich
dziedzictwo793. Wspomniał również kronikarz o początkowych rozmowach, które toczyły
się pomiędzy zainteresowanymi stronami. Princeps miał sugerować synom Wygnańca, iż
opuszczając kraj, zrzekli się swoich praw do dzielnicy, ci zaś odpowiadali, że zostali do
tego zmuszeni794. W każdym razie powyższy opis wskazuje, iż relacje pomiędzy seniorem
a następcami Władysława Wygnańca były od samego początku napięte. Dodatkowo T.
Wasilewski wysunął również koncepcję, iż Bolesław szukał przeciw nim sojuszu z
789
Część historyków, idąc przypuszczalnie za późniejszym przekazem Kroniki wielkopolskiej, rozdz. 33 , s.
53 uważała, iż synowie Władysława od razu podzielili między siebie dzielnicę śląską, zob. np. M. Łodyński,
Udział książąt śląskich w zamachu z roku 1177 (Przyczynek do dziejów Bolesława Wysokiego i Mieszka
Raciborskiego), Kwartalnik Historyczny 22 (1908), s. 30; K. Popiołek, Historia Śląska od pradziejów do
1945 roku, Cieszyn 1972, s. 24-25; W. Korta, Historia Śląska do 1763 roku, Warszawa 2003, s. 75, jednak
jak przekonująco wykazał B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 380-381, w pierwszych latach po powrocie do
kraju bracia wspólnie rządzili Śląskiem, a konflikty między nimi i podział ziemi nastąpiły później. Inaczej N.
Mika, Mieszko syn Władysława, s. 74-75, który uznał, że po roku 1163 bracia rządzili wspólnie.
790
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 125-126. Inną przyczynę sporów podają późniejsze kroniki, które
jednak uznałam za mniej wiarygodne. Kronika Wielkopolska, rozdz. 33, s. 53 twierdzi, że synowie
Władysława otrzymali Śląsk z księstwem opolskim, a spory między nimi dotyczyły nierównego podziału, dla
odmiany Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), ks. III, s. 634, a zwiera informację, że stroną atakującą byli
bratankowie, którzy domagali się od seniora oddania w ich ręce należnej im władzy zwierzchniej.
791
Wszelkie dociekania co do tego, jakie były to grody pozostają niestety w sferze domysłów. W
rzeczywistości źródła nie podają ani ich nazw, ani liczby. Na ten temat zob. R. Grodecki, Dzieje Polski
średniowiecznej, s. 174-175; W. Korta, Historia Śląska, s. 75; B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 380-381.
792
Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 7, s. 74.
793
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 125-126.
794
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 125-126, w historiografii jedynie E. Rymar, Interwencja niemiecka,
s. 180-181 uznał, że kronikarz napisał o prawach Władysławowiców do tronu krakowskiego. Co ciekawe
autor ten wcześniej zauważył, że mistrz Wincenty nie jest miarodajnym źródłem, gdyż jego relacja „może
być skażona tendencyjnością”, zob. tegoż, Primogenitura w ustawie (cz. I), s. 11.
145
Konradem znojemskim, żeniąc swojego najmłodszego brata z jego córką Heleną795.
Jakkolwiek ułożyły się kontakty seniora z księciem czeskim, niewiele Kędzierzawemu
pomogły w walce z bratankami. W źródłach nie pozostały żadne ślady ewentualnej
pomocy czeskiej dla strony polskiej w tym czasie. Dlatego M. Smoliński podał koncepcję
tego historyka w wątpliwość, uznając zresztą również dyskusyjny pogląd, iż Kazimierz
działał wtedy na własną rękę, a małżeństwo było bardziej związane z interesami
cesarskimi niż polskimi796. Nie ma tu miejsca na szeroką dyskusję, gdyż nie tego
zagadnienia dotyczy niniejszy rozdział, jednak warto zauważyć, że przypuszczalnie jednak
najmłodszy syn Krzywoustego, który dopiero wrócił z niewoli Fryderyka Barbarossy,
raczej podporządkowywał swe kroki princepsowi polskiemu, z którym zresztą był blisko
związany, niż przeciw niemu. Ostatecznie trudno określić, kiedy młodzi Władysławowice
wystąpili przeciw seniorowi i zajęli zatrzymane przez niego grody. Początkowo zajęci
umacnianiem swojej pozycji na Śląsku, a także negocjacjami z księciem krakowskim
przypuszczalnie nie mieli na to wystarczająco odwagi i poparcia możnowładców,
związanych wszak z princepsem. Jednak układ sił musiał ulec zmianie już w połowie lat
sześćdziesiątych797. Wskazówek odnośnie do datacji dostarczył mistrz Wincenty, który
napisał, iż princeps był w tym czasie zajęty innymi sprawami, a zaraz po opisaniu tych
wydarzeń wspomniał wyprawę na Prusów, która odbyła się w 1166 roku798. Już Benedykt
Zientara powiązał zajęcie przez synów Wygnańca ważniejszych grodów dzielnicy śląskiej
właśnie z nieudaną wyprawą pruską princepsa799. Warto wspomnieć, że wydarzenia te
odbyły się chyba bez walki, co świadczy nie tyle, jak chciał B. Zientara, o dużych
talentach wojskowych Bolesława Wysokiego, co raczej o tym, że synowie Władysława
mieli już w swojej dzielnicy jakieś poparcie elit oraz, że princeps nie miał czasu, a może i
możliwości na zorganizowanie wyprawy odwetowej. Równocześnie mistrz Wincenty
zauważył, że nie wszystkim w państwie podobało się zwiększanie władzy książąt śląskich,
gdyż jacyś doradcy mieli podżegać Kędzierzawego przeciw bratankom 800. Z relacji
kronikarza można wywnioskować, iż princeps po tym zorganizował jednak jakąś wyprawę
odwetową, lecz robił to chyba bez większego przekonania. Ostatecznie według słów
mistrza Wincentego „szczenięta lwa” pokonały „tygrysa”801, co zdaje się świadczyć o tym,
795
T. Wasilewski, Helena, księżniczka znojemska, s. 117 i nn.
M. Smoliński, Okoliczności i cel polityczny, s. 78.
797
Ciekawy, choć chyba trochę przesadzony obraz poparcia możnych dla książąt śląskich przedstawił E.
Rymar, Interwencja niemiecka, s. 176 i nn.
798
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126-127.
799
B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 382; zob. też N. Mika, Mieszko syn Władysława, s. 73.
800
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126.
801
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 127.
796
146
że Bolesław musiał, zapewne pod wpływem poparcia, jakie zyskali w kraju jego
bratankowie, zrezygnować ze swoich żądań w kwestii dzielnicy śląskiej. Wydaje się, iż
wspomniany przez kronikarza atak na ziemie synów Władysława Wygnańca musiał
wypaść w 1166 lub 1167 roku802, a więc w czasie, kiedy nad głową seniora zbierały się
dużo groźniejsze chmury niż zagrożenie utraty władzy na Śląsku. Przypuszczalnie
Bolesław zajęty konfliktem z Władysławowicami nie zorientował się w sytuacji w kraju i
dzięki temu młodsi bracia i możni mieli czas, aby zorganizować wystąpienie przeciw
niemu. Chwilowo spór został zażegnany, a princeps zajął się pilniejszymi sprawami,
jakimi było ułożenie stosunków z Mieszkiem i Kazimierzem poprzez podział dzielnicy po
Henryku.
Inaczej omówione wyżej wydarzenia widział E. Rymar. Połączył on walkę z
synami Władysława Wygnańca z tzw. buntem jędrzejowskim, uznając, że tajemniczymi
podżegaczami do walki przeciw Bolesławowi Wysokiemu i jego braciom byli możni
wygnani przez nich ze Śląska na czele z Jaksą i Świętosławem. Ci z kolei zorganizowali
bunt przeciw princepsowi, który miał go zmobilizować do walki z książętami śląskimi.
Princeps przekonany ostatecznie przez „rokoszan” przystąpił do walki i najwcześniej w
1168, a najpóźniej w 1170 roku wygnał ze Śląska Bolesława Wysokiego 803. Koncepcję tę
trudno uznać za wiarygodną choćby ze względu na fakt, iż wspomniani możni – nazywani
przez mistrza Wincentego pierwszymi panami804 – nie mogli być raczej w innym miejscu
kroniki określani mianem złych doradców. Ponadto podobny przebieg wydarzeń
sugerowałby pewne zaangażowanie w sprawę konfliktu princepsa z bratankami również
rodzonych braci księcia zwierzchniego, czego w źródłach nie da się odnaleźć. Ostatecznie
warto dodać, że tak duże uwypuklenie roli możnowładztwa kosztem władców
piastowskich dla lat sześćdziesiątych XII wieku jest chyba przesadą805.
Po 1167 roku książęta śląscy uwolnieni od zagrożenia, jakie niósł Bolesław,
rozpoczęli walki pomiędzy sobą. Najwięcej informacji na ten temat przekazała Kronika
Polska (tzw. Polsko-Śląska). Znaleźć w niej można informację, że najstarszy syn
Bolesława Wysokiego Jarosław oraz Mieszko Plątonogi w przymierzu z seniorem wygnali
go z kraju. Sama kronika odnosi te wydarzenia do okresu sprzed nieudanej wyprawy
pruskiej Kędzierzawego, gdyż dopiero po tym opisie umieszcza informację o tym, że
802
B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 382 widział datę 1167 lub 1168 roku, jednak wydaje się, iż tak szybką
rezygnację seniora łatwiej wytłumaczyć, kiedy przyjmiemy, iż wypadki te miały miejsce w 1167 roku, a więc
w czasie kiedy miał miejsce bunt przeciw niemu co zmusiło go do szybkiego wycofania się.
803
E. Rymar, Interwencja niemiecka, s. 176-177, koncepcja ta pozostała w historiografii odosobniona.
804
Zob. Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 6, s. 144.
805
Zob. M. Biniaś-Szkopek, Konflikty w łonie dynastii, 162-168.
147
książę zwierzchni udał się na Prusów806. Jednak późniejsza literatura połączyła ten przekaz
z wiadomościami o interwencji cesarskiej właśnie w sprawie Bolesława Wysokiego, która
jednak odbyła się dopiero w 1172 roku807. Zważywszy na to, iż opisane w Kronice Polskiej
(tzw. Polsko-Śląskiej) wydarzenia nie zawsze utrzymane są w kolejności chronologicznej
można przyjąć koncepcję tych historyków za wiarygodną. Wydaje się możliwe, iż
Kędzierzawy okazał swoje zainteresowanie Mieszkowi Plątonogiemu i Jarosławowi,
jednak z relacji źródła nie da się wyczytać, czy udzielił książętom jakiegoś wsparcia
zbrojnego. Wydaje się to realne o tyle, że Bolesław Wysoki wraz z całą rodziną,
zaskoczony uciekł ze Śląska808. Nie sądzę, aby same połączone siły brata i syna były w
stanie tak szybko zadziałać. Słusznie zauważył również E. Rymar, że interwencja cesarska,
którą podjął w 1172 roku Fryderyk Barbarossa, przypuszczalnie nie byłaby tak okazała,
gdyby w sprawę nie był zamieszany princeps – bezpośrednio uzależniony od cesarza809.
Trudna do ustalenia wydaje się data wygnania Bolesława Wysokiego. Historycy datują to
wydarzenie na rok 1172810 lub na lata pomiędzy 1168-1170811. B. Zientara, który
proponował pierwszą ze wspomnianych datacji, połączył z informacjami o wygnaniu
Bolesława Wysokiego wiadomości przekazane przez Rocznik krakowski, gdzie pod rokiem
1172 znajduje się informacja o spaleniu Legnicy812, w której według tego uczonego
przypuszczalnie bronili się możni popierający wygnanego władcę śląskiego813. Z kolei E.
Rymar, który zaproponował drugą datację, łączył wspomniane spalenie Legnicy już z
najazdem cesarskim. Wydaje się, że ujęcie drugiego wspomnianego historyka jest bardziej
prawdopodobne. Po pierwsze sama zapiska rocznikarska skonstruowana jest tak, że łączy
informacje o wyprawie cesarskiej (co prawda na Węgry) z wiadomością o spaleniu grodu.
Po drugie z uwagi na fakt, że przygotowanie tak dużej wyprawy, jaką była ta z 1172 roku,
niewątpliwie zajęło cesarzowi więcej czasu814. Na pomoc synowi Władysława ruszył
806
Kronika polska, (tzw. Polsko-Śląska), s. 645.
B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 384-385, a także J. Horwat, Mieszko I Plątonogi, książę raciborski,
opolski oraz krakowski 1131-1211, [w:] Cracovia, Polonia, Europa. Studia z dziejów średniowiecza
ofiarowane J. Wyrozumskiemu w 65. rocznicę urodzin i 40-lecie pracy naukowej, Kraków 1995, s. 209 i n.
Osobne omówienie kwestii datacji wyprawy zob. niżej.
808
Wcześniej historycy nie biorąc pod uwagę przekazu Kroniki polskiej uznawali, że w 1172 roku
Bolesławowi Kędzierzawemu udało się wygnać z kraju wszystkich bratanków, zob. np. R. Grodecki, Dzieje
Polski średniowiecznej, s. 175.
809
E. Rymar, Interwencja niemiecka, s. 182.
810
Zob. B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 383-384.
811
Tak E. Rymar, Interwencja niemiecka, s. 177.
812
Imperator intrat Hungariam, Legnis combustum est, Rocznik krakowski, s. 834.
813
Taki opis wypadków przyjmuję za B. Zientarą, Bolesław Wysoki, s. 383-384, przyp. 83, tu również
wcześniejsza literatura.
814
Cronica regia, wyd. G. H. Pertz, MGH SS, t. XVII, Hannoverae 1859, s. 786 wspomina, że na Polskę
ruszyły wojska Bawororum, Suevorum, Francorum, Saxonum, z kolei w Annales Pragenses, wyd. G.H.
807
148
Fryderyk Barbarossa, jednak okup dla cesarza oraz zgodę na powrót do kraju Bolesława
Wysokiego zawiózł już w imieniu przypuszczalnie chorego seniora Mieszko Stary815.
Dziesięć lat sporów Bolesława Kędzierzawego z synami Władysława Wygnańca
trudno poddać jednoznacznej ocenie. Wydaje się, że w tym wypadku princeps został
postawiony w bardzo skomplikowanej sytuacji politycznej. Naciskany przez cesarza,
któremu kilka lat wcześniej złożył hołd, musiał oddać dorosłym bratankom dzielnicę, nad
którą od siedemnastu lat panował i z którą w pewnym stopniu był związany, o czym
świadczą jego dobre relacje z możnowładztwem posiadającym dobra w tej dzielnicy, jak i
protekcja nad biskupstwem wrocławskim816 oraz mianowanie w nim biskupem Waltera –
brata Aleksandra z Malonne, swojego wieloletniego, bliskiego współpracownika.
Przypuszczalnie stąd wynikła podjęta przez Bolesława próba zachowania pod swoją
władzą naczelnych grodów Śląska. Wydaje się, iż ta decyzja princepsa była jednak
błędem, gdyż od samego początku wprowadzał on sytuację konfliktową w państwie. Złe
relacje z bratankami stały się przyczyną pierwszych od dwudziestu lat walk wewnętrznych
w kraju, co spotkało się z niezadowoleniem możnych, a także wyraźnym spadkiem
prestiżu księcia zwierzchniego. Także ogólnie należy stwierdzić, że w konflikcie z
Bolesławem Wysokim i Mieszkiem Plątonogim poniósł Kędzierzawy klęskę. Złe relacje
princepsa z synami Władysława Wygnańca były obok nieudanej wyprawy przeciw Prusom
i buntu jędrzejowskiego jednym z elementów załamania się samodzielnej polityki księcia
w latach sześćdziesiątych.
3. Bolesław a elity możnowładcze poza dzielnicą mazowiecką-kujawską (1146-1173)
Pierwsze działania princepsa po wygnaniu seniora w 1146 roku zmierzały do
uspokojenia sytuacji w kraju. Przede wszystkim musiał on nadal zabiegać o przychylność
polskiego możnowładztwa, gdyż zagrożenie, iż senior powróci z nowymi posiłkami, było
wciąż realne. Stosunkowo niewiele źródeł przekazuje informacje o relacjach Bolesława z
możnymi po 1146 roku, również mało można powiedzieć o działaniach podjętych przez
nowego princepsa w celu podtrzymania dalszej, dobrej współpracy z elitami władzy.
Wiadomo, że jednym z pierwszych było zapewne sprowadzenie z wygnania Włostowica,
Pertz, MGH SS, t. III, Leipzig 1925, s. 121 znajdujemy informację o tym, że w wyprawie uczestniczył
również Władysław czeski.
815
Cronica Reinhardsbrunnensis, s. 539.
816
Książę najprawdopodobniej poparł starania Waltera o bullę protekcyjną dla biskupstwa wrocławskiego,
którą otrzymało ono od papieża Hadriana IV w 1155, KdŚl, nr 35, s. 84-102 . Na ten temat zob. też niżej,
rozdział II, podrozdział 3.
149
obdarzenie go na powrót urzędem wojewody, jak również zwrot skonfiskowanego
majątku817. Była to naturalna odpowiedź dla całej grupy społeczeństwa, które walczyło
przy juniorach, szczególnie w ostatnich miesiącach wojny, a połączyło ich z nimi między
innymi okrutne potraktowanie wojewody przez seniora. Obecność Piotra, a także jego
współpracę z Bolesławem Kędzierzawym potwierdza dokument księcia dla klasztoru
premonstratensów ołbińskich z 1149 roku818. Zainteresowanie princepsa jedną z
ważniejszych fundacji Piotra nie mogło być przypadkowe. Bolesław nie tylko zatwierdził
wcześniejsze nadania, ale przypuszczalnie nadał również klasztorowi kaplicę św. Marcina
we Wrocławiu oraz kaplicę św. Benedykta w Legnicy dodając do nich uposażenie, między
innymi karczmę we Wrocławiu oraz targ819. Pewne zainteresowanie Bolesława Śląskiem
może świadczyć i o tym, że w tej dzielnicy najwięcej było jeszcze przeciwników nowego
princepsa, dlatego od nich należało zacząć wprowadzanie stabilizacji w kraju820.
Wśród działań, które można postrzegać jako odwdzięczenie się księcia za pomoc z
okresu wojny domowej, znajduje się również wsparcie okazane fundacji Zbyluta. Wydaje
się, że pomimo iż miało to miejsce dość późno, gdyż dopiero po 1153 roku 821, można
przyjąć taką hipotezę. Inny obdarowany to wspomniany już Hugo Butyr, który, jak
domyślał się J. Powierski, został przez księcia nagrodzony właśnie za pomoc przy
wygnaniu brata822. Również uczestnictwo Bolesława w wymianie dóbr przez Nasława z
klasztorem mogileńskim uznano w literaturze za sposób odwdzięczenia się możnemu za
okazane poparcie823. Do grona wynagrodzonych przez princepsa J. Bieniak zaliczył też na
podstawie pewnych przesłanek źródłowych Rogera. Uczony ten stwierdził, że biskup
poznański Benedykt (1187-1192), który nadał kościołowi NMP na Piasku wieś Rogerowo
pod Trzebnicą824, był zapewne potomkiem wspomnianego Rogera, który wieś tę otrzymał
wcześniej od Bolesława Kędzierzawego, przypuszczalnie właśnie w formie wynagrodzenia
817
Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), ks. III, s. 633, w której informacja, że po wygnaniu Władysława
Piotr wrócił do dawnych honorów, ocena tego działania princepsa zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 387,
przyp. 534; J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 9.
818
KdŚl, t. I, nr 25, s. 59-66.
819
Zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 342, przyp. 271, gdzie również podana wcześniejsza literatura.
820
Było to związane zarówno z udziałem we wspomnianej fundacji, jak w opisanym niżej poparciu
Bolesława dla starań o bullę protekcyjną i nadaniach z ludzi dla biskupstwa wrocławskiego. Na wyjątkowe
zainteresowanie nowego princepsa dzielnicą śląską, którą przecież bezprawnie zagarnął zwrócił uwagę W.
Korta, Historia Śląska, s. 74.
821
Informacja o tym, że Bolesław obdarzył klasztor cystersów w Łeknie wsią Mątwy znajduje się w dopisku
na tzw. oryginale poznańskim, zob. KDW, t. I, nr 18, s. 23-24, ostatnio także Dokument fundacyjny klasztoru
cysterskiego w Łeknie, s.46-45 darowiznę tę do działań Bolesława mających na celu odwdzięczenie się
możnym za pomoc w wojnie domowej zaliczył J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 342-343.
822
J. Powierski, Hugo Butyr, s. 14-24.
823
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 3b.
824
KdŚl, t. I, nr 68, s. 157.
150
za uzyskaną pomoc w walce z Władysławem825. Koncepcji tej nie da się jednak
zweryfikować źródłowo.
W zwycięstwie nad seniorem pomogło też juniorom duże poparcie ze strony
Kościoła polskiego, o czym obszerniej pisałam w rozdziale pierwszym. Śladem dalszej
dobrej współpracy z hierarchami kościelnymi całej Polski, na czele z arcybiskupami
Jakubem ze Żnina oraz jego następcą Janikiem, jest reakcja kleru na legację Gwidona,
który z ramienia papieża nakładał na nowego princepsa klątwę i interdykt, jeżeli ten nie
zgodzi się na powrót Władysława II826. Wtedy biskupi polscy poparli Bolesława
Kędzierzawego, na co wskazuje fakt, iż jeszcze w 1150 roku, a więc około roku po
zakończonej legacji827, papież Eugeniusz słał do arcybiskupa gnieźnieńskiego list
upominający jego samego oraz całe duchowieństwo, że nie zastosowali się do nałożonych
kar. Niewiele zmieniło też potwierdzenie przez biskupa Rzymu po raz kolejny klątwy i
interdyktu828.
Również w kolejnych latach Bolesław cieszył się poparciem Kościoła. Tak jak
zwróciłam uwagę na wynagrodzonych przez princepsa możnych świeckich, tak też bardzo
ostrożnie można wskazać takie przykłady wśród hierarchów kościoła. Pierwszym spośród
tej grupy mógłby być nominowany około 1145/1146 roku na biskupstwo wrocławskie Jan,
potem przypuszczalnie w drugiej połowie 1149 roku wyznaczony przez Bolesława
Kędzierzawego na arcybiskupstwo gnieźnieńskie829. K. Maleczyński widział w Janiku
wspomnianego przy okazji donacji dla Trzemeszna i Mogilna Jana – uważanego za
kanclerza Bolesława830. Jednak J. Bieniak słusznie zauważył, że są to jednak dwie różne
osoby831, gdyż według przekazu Carmen Mauri to biskup Jan miał już przypuszczalnie w
końcu 1145 roku prosić Władysława o uwolnienie Piotra Włostowica832, natomiast Jan –
kanclerz wystąpił jeszcze w tej roli na dokumencie Kędzierzawego datowanym na 11
825
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 18-19, tu również wspomniana wcześniejsza literatura.
Wyniki legacji do Polski opisał sam Gwidon w liście do Wibalda ze Stablo z maja/czerwca 1149 roku
(KdŚl, t. I, nr 24, s. 58-59) oraz w liście do Konrada III (KdŚl, t. I, nr 28, s. 74-76).
827
Datację legacji Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 50, s. 56 ustaliła pomiędzy październikiem 1148
roku a lipcem 1149 roku.
828
KdŚl, t. I, nr 29, s. 76-77, na ten temat zob. również J. Dobosz, Arcybiskup Janik i jego następcy.
Przygotowanie do reformy Henryka Kietlicza, [w:] 1000 lat Archidiecezji Gnieźnieńskiej, red. J. Strzelczyk,
J. Górny, Gniezno 2000, s. 85-86.
829
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 299-301 stwierdził, iż już na biskupstwo wrocławskie Jan był
nominowany przez Kędzierzawego, natomiast przeniesienie na arcybiskupstwo mogło nastąpić dopiero po 22
czerwca 1149 roku, gdyż jeszcze wtedy Jan występuje jako biskup wrocławski na dokumencie Bolesława
Kędzierzawego z nadaniami dla klasztoru benedyktynów ołbińskich, KdŚl, t. I, nr 25, s. 59-66.
830
K. Maleczyński, O kanclerzach polskich XII wieku, Kwartalnik Historyczny 42 (1928), s. 31-36.
831
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 32-33.
832
Cronica Petri Comitis, s. 21-23.
826
151
kwietnia, przypuszczalnie 1146 roku833. Ostatnio przychylił się też do wątpliwości J.
Bieniaka J. Dobosz834. Warto więc zauważyć, że Jan był nominowany na stanowisko
biskupa wrocławskiego chyba jeszcze przez Władysława, jednak jego ujęcie się za Piotrem
oraz możliwe uczestnictwo w „otwieraniu bram” dla juniorów na Śląsku stanowią
wystarczającą podstawę dla późniejszego odwdzięczenia się princepsa. Książę i Janik
współpracowali też w kolejnych latach – ten pierwszy jeszcze jako biskup wrocławski
wziął udział w fundacji na rzecz klasztoru benedyktynów ołbińskich we Wrocławiu 835 oraz
już jako arcybiskup w zjeździe w Łęczycy w 1161 roku836. Pewne załamanie można
obserwować dopiero w 1167 roku, kiedy na zjeździe z okazji konsekracji kościoła w
Jędrzejowie, którego Jan był fundatorem, nie wziął udziału niezaproszony najpewniej
princeps.
Po przeniesieniu Janika na arcybiskupstwo nominację na biskupstwo wrocławskie
otrzymał brat Aleksandra z Malonne Walter837. Również on związany był zapewne
wcześniej, tak jak i biskup płocki, z obozem juniorów, a jego dalsza współpraca z
princepsem – m.in. zapewne zgoda księcia na staranie się biskupa o bullę protekcyjną u
papieża, którą ten otrzymał w 1155 roku838, jak i obecność Waltera na zjeździe Łęczycy –
świadczą o tym, że relacje tych dwóch układały się dalej dobrze również po wygnaniu
Władysława. Niestety niewiele wiadomo o postawie biskupa wrocławskiego po powrocie
do kraju synów Wygnańca, wydaje się, że związał swoją politykę z Bolesławem
Wysokim839.
W gronie wynagrodzonych znaleźć można również biskupa Wernera, którego
książę natychmiast po śmierci Aleksandra – biskupa płockiego powołał na duszpasterza w
swojej ulubionej siedzibie. Ścisłą współpracę tych dwóch opisano już w pierwszym
rozdziale niniejszej pracy. Niewiele natomiast można powiedzieć o relacjach Bolesława z
biskupem krakowskim Mateuszem. Wiadomo, iż w 1147 roku razem z Piotrem
Włostowicem byli autorami listu do Bernarda z Clairvaux840. Wydaje się, że słusznie wiąże
się go z obozem juniorów, pomimo że sam Mateusz był jeszcze nominowany przez
833
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 22, s. 15.
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 300.
835
F. Piekosiński, Zbiór, nr 16, s. 73.
836
KDM, t. II, nr 373, s. 4.
837
Zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 322-323, tabela 1, gdzie zestawienie różnych przekazów
źródłowych na temat następstwa biskupów wrocławskich.
838
Od papieża Hadriana IV, KdŚl, t. I, nr 35, s. 84-102, zob. też przyp. 36, 38 i 94, gdzie mowa o tym, że
książę nadawał także ludzi biskupstwu wrocławskiemu.
839
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 324-325.
840
Ostatnie wydanie zob. B. Kürbis, Cystersi w kulturze polskiego średniowiecza, s. 324-326, wcześniejsze
wydanie wymienia J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 135, przyp. 24.
834
152
Władysława841. Wystąpił jako świadek na dokumencie Kędzierzawego z 1149 roku, a
także zjawił się na zjeździe w roku 1161, z czego wnioskować można, iż jego współpraca z
księciem zwierzchnim układała się przynajmniej poprawnie. Natomiast jego następca
Gedko był już nominowany przez samego Bolesława. Wiadomo, iż zjawił się w
Jędrzejowie w 1167 roku842, jednak już w grudniu tego roku dokonał wymiany dóbr z żoną
princepsa Marią843, a więc jego wystąpienie przeciw księciu miało charakter epizodyczny.
W kolejnych latach był on bliskim współpracownikiem najmłodszego z synów
Krzywoustego844. Nic więcej nie da się też powiedzieć o nominowanym przez princepsa na
biskupstwo poznańskie Peanie oprócz tego, że przypuszczalnie również była to forma
wynagrodzenia za wcześniejsze poparcie juniorów, a także i to, że decyzje zapadły po
konsultacji z księciem wielkopolskim, gdyż duchowny ten sprawował wcześniej przy
Mieszku urząd kanclerza845.
Również poparcie starań Aleksandra z Malonne o bullę protekcyjną dla jego
fundacji klasztoru kanoników regularnych w Czerwińsku oraz samą donację Bolesława
Kędzierzawego dla tego klasztoru uważa się za sposób odwdzięczenia się księcia
zwierzchniego za opiekę, jaką w latach 1138-1146 okazał mu biskup płocki846, o czym
pisałam wyżej.
Interesujące wydaje się podjęcie próby odtworzenia kręgu osób świeckich, które
współpracowały z księciem po roku 1146. Pierwszy dyplom, który może w tej kwestii
dostarczyć pewnych informacji, pochodzi z roku 1149, zawiera nadania księcia oraz grupy
możnych dla klasztoru benedyktynów ołbińskich – wspomnianej już wielkiej fundacji
Piotra Włostowica. Niestety, jak zaznaczył J. Bieniak, dokument i jego lista świadków jako
powstałe na Śląsku wykazują powiązania z tą dzielnicą, a więc zestawienie możnych w
nim zawarte nie ma charakteru ogólnopolskiego847. Jednak znaleźć tam już można ludzi, z
którymi w późniejszych latach książę również współpracował. W testacji za
wymienionymi biskupami znajdują się Jaksa, Mikora, Klemens, Wrocisz, Teodor i niejaki
Crisano848. Poszczególnych możnych charakteryzuję poniżej przy okazji omawiania
bogatszej i bardziej reprezentatywnej listy świadków dyplomu z 1161 roku. W tym
841
Zob. m .in. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 308.
W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 69-70, obecny na listach świadków.
843
Tzw. zapiska złocka, KKK, t. I, nr 1, s. 1-4.
844
Biogram Gedki zob. J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 161-172, tu również wcześniejsza literatura.
845
Pean wystąpił na tzw. falsyfikacie trzemeszeńskim Mieszka Starego z 1145 roku oraz na dyplomie
kardynała Humbalda z 1146 roku (KDW, t., nr 11 i 12, s. 16-19), jako kanclerz Mieszka obok Jana, który
pełnił tę funkcję przy Bolesławie, zob. A. Gąsiorowski, Pean, PSB, t. 25, Wrocław 1980, s. 534; J. Dobosz,
Monarcha i możni, s. 319 i 335.
846
KDM, t. II, nr 373, s. 4, J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 343.
847
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 10.
848
KdŚl, t. I, nr 25, s. 59-66.
842
153
miejscu wypada jedynie wspomnieć o osobie Mikory, który w Łęczycy się nie pojawił.
Warto zwrócić uwagę na fakt, który chyba słusznie zauważył J. Bieniak, iż w 1149 roku to
Mikora spełniał urząd wojewody ogólnopolskiego, a Jaksa pełnił podobną funkcję na
Śląsku. Uczonego naprowadziła na tę koncepcję zamieniona kolejność biskupów na liście
świadków. Doszedł on do wniosku, że skoro przed biskupem krakowskim występuje
biskup wrocławski z uwagi na to, że wydarzenia miały miejsce na Śląsku, to
przypuszczalnie i urzędnicy świeccy zostali zapisani w odwrotnej kolejności849. Mikora
określany jest w Kronice o Piotrze Właście krewnym Włostowica850. Wydaje się, że był
związany z obozem juniorów przed 1146 rokiem, a w latach następnych podejmował
szeroką działalność fundacyjną. Znana jest jego współpraca z możnymi, z którymi
współdziałał książę, między innymi z Jaksą, którego fundację klasztoru bożogrobców
miechowskich szczodrze doposażył851. Mikora jest kolejną postacią z kręgu Piotra
Włostowica,
którą
odnaleźć
można
wśród elity rządzącej
czasów
panowania
Kędzierzawego.
Po 1149 roku nie znajdujemy źródła, które pomogłoby w próbie odtworzenia grupy
możnych współuczestniczących z rządach w tym okresie852. Pewnych wiadomości
dostarcza dopiero dokument Kędzierzawego, który został wystawiony 21 maja 1161 roku
na ogólnopolskim zjeździe w Łęczycy. Przy okazji princeps wraz z młodszym bratem
Henrykiem dokonali nadań dla klasztoru kanoników regularnych w Czerwińsku853. Z
testacji dyplomu wynika, iż w dalszym ciągu Bolesław cieszył się poparciem polskiego
kleru. Na liście świadków znajdują się arcybiskup Jan, biskup krakowski Mateusz,
wrocławski Walter, mazowiecki Werner, kruszwicki Onold. Niezwykle liczna jest również
grupa możnych świeckich. W testacji znajdują sią Jaksa, Świętosław, Żyra, Jan, Sasin, Ilik,
Gniewomir, Grzegorz, Klemens, Pomian, Stefan, synowie Wszebora: Krystyn, Otto i
849
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 95-96.
Cronica Petri Comitis, s. 23, J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 48-50 uznał, iż Mikora był
przypuszczalnie bratem stryjecznym Piotra. Przeciwko pokrewieństwu tych dwóch wypowiedział się M.
Cetwiński, Rycerstwo śląskie do końca XIII wieku. Biogramy i rodowody, Wrocław 1982, s. 14-15, który
uważał, że łączyły ich raczej wspólne interesy polityczne. Por. S. Zakrzewski, Źródła podań tynieckowiślickich, s. 431-432, jak i M. Friedberg, Ród Łabędziów w wiekach średnich, Rocznik Polskiego
Towarzystwa Heraldycznego we Lwowie 7 (1924/1925), s. 73 wywodzili pochodzenie Mikory od Lisów, a
ostatnio M.L. Wójcik, Ród Gryfitów do końca XIII wieku. Pochodzenie–genealogia–rozsiedlenie, Wrocław
1993, s. 21-25 stwierdził, iż pochodził on z rodu Gryfitów.
851
Na temat działalności fundacyjnej Mikory zob. J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 385-286.
852
Obszerną listę świadków (Iaczo, Michora, Mechizlaus, Martinus, Zbiluit, Nicholaus, Bogemelus) zawiera
również dokument arcybiskupa Janika dla klasztoru w Brzeźnicy (KDM, t. II, nr 372, s. 1-2), którego jednak
nie bierzemy pod uwagę ze względu na to, że jest to dyplom biskupi, a nie książęcy.
853
KDM, t. II, nr 373, s. 4, wbrew uwagom T. Giergiela, Rycerstwo ziemi sandomierskiej, s. 64, że obecni w
Łęczycy możni powiązani byli przede wszystkim z dzielnicą sandomierską, warto zauważyć, że zarówno
obecność kleru z całej Polski, jak i możnowładztwa powiązanego z wieloma dzielnicami świadczy jednak o
tym, że zjazd miał charakter ogólnopolski.
850
154
Wszebor, Męcina z braćmi, Marcin Sułkowic, Przecław, Gwidon, Dobiesław, Racibor,
Bezdrzew, Marcin, Krystyn, Wit, Świętopełk i Wrocisz854. Lista, niewątpliwie imponująca,
gromadzi możnych z całej polski przy boku princepsa. Zważywszy na brak tytułów
urzędniczych przy imionach, J. Bieniak słusznie zauważył, że o ważności osób świadczy
najpewniej kolejność zapisu. Na początku grupy świeckich wystąpił zięć zmarłego Piotra
Włostowica,
sprawujący
już
w
tym
czasie
przypuszczalnie
urząd
wojewody
ogólnopolskiego – Jaksa. Spora ilość źródeł dotyczącej połowy XII wieku wspomina o
możnym o tym imieniu. W związku z tym w historiografii powstało wiele koncepcji
przyjmujących zarówno istnienie kilku różnych Jaksów, jak i łączących wszystkie
wzmianki z jedną osobą. Szczególnie ciekawym wydaje się, czy wspomniany wyżej zięć
Piotra Włostowica, który niewątpliwie przy księciu Bolesławie sprawował istotne funkcje,
był tożsamy z księciem Jaksą panującym przez pewien okres w Kopaniku i w Brennie. Nie
ma tu miejsca na szczegółowe rozpatrywanie tej kwestii, jednak warto zauważyć, że tak
duża mobilność jednej osoby w połowie XII wieku jest trudna, choć chyba nie niemożliwa
do przyjęcia855. Pomimo tego duża grupa historyków uznaje obecnie istnienie tylko
jednego Jaksy, choć nie brak również głosów odmiennych 856. Po nim w testacji znalazł się
jego szwagier Świętosław, który sprawował być może w tym czasie urząd komesa
krakowskiego lub gnieźnieńskiego857. Syn słynnego Piotra był jak się zdaje drugą po
Jaksie, najważniejszą osobą spośród elit władzy czasów panowania Bolesława. Zaraz za
nimi występuje Żyra, w tym okresie już najpewniej komes płocki, którego związki z
księciem krakowskim omówiłam wyżej. Zaraz za nim następują jego bracia – stryjeczny
Trojan i rodzony Sasin – w tym przypadku, jak i w następnych trudno już określić
854
KDM, t. II, nr 373, s. 4.
Jeśli uznamy, że wszystkie wzmianki źródłowe dotyczą jednej osoby musimy wziąć pod uwagę zarówno
bardzo aktywną działalność Jaksy w kraju, jak i na terenie Kopanika. Walkę z margrabiami saskimi oraz
ostatecznie przynajmniej jedną wyprawę do ziemi świętej.
856
Pierwszy za koncepcją istnienia wielu Jaksów w połowie XII wieku wypowiedział się H. Ludat, Legendy
o Jaksie z Kopanika, [w:] Słowianie – Niemcy – Europa, Wybór prac, tłum. J. M. Piskorski, Marburg-Poznań
2002, s. 42-92. Podobne stanowisko przyjęli również G. Labuda, Jaksa z Miechowa, PSB, t. 10, Wrocław
1962-1964, s. 339-341; tegoż Jaksa z Kopanika, PSB, t. 10, Wrocław 1962-1964, s. 339-341; tegoż, Około
datacji dokumentów fundacyjnych klasztoru premonstratensów w Grobe (1159, 1168?, 1177-1179,
Przyczynek do dyskusji nad identyfikacją Jaksów), [w:] Personae, Colligationes, Facta, Toruń 1991, s. 13; K.
Mosingiewicz, Jeszcze o zagadce Jaksy, Roczniki Historyczne 52 (1986), s. 141-156, a także ostatnio K.
Myśliński, Polska wobec Słowian połabskich do końca wieku XII, Lublin 1993, s. 186. Jednak większa część
historiografii popiera obecnie pogląd o tym, że występujący w połowie XII wieku Jaksa to jedna osoba: M.
Cetwiński, Rycerstwo śląskie, Biogramy, s. 10-12; J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 67-107;
R. Kiersnowski, Jaksa i jego monety, [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.K.
Kuczyński, t. V, Warszawa 1992, s. 153-160; J. Rajman, Dominus – comes – princeps. Studium o Jaksach w
XII wieku, Studia Historyczne 33 (1990), z. 3-4, s. 347-368; M.L. Wójcik, Ród Gryfitów, s. 10-40; Z. Piłat,
Fundator i fundacja klasztoru Bożogrobców w Miechowie, [w:] Bożogrobcy w Polsce, praca zbiorowa,
Miechów–Warszawa 1999, s. 14 i nn.
857
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 10.
855
155
ewentualny sprawowany urząd858. Kolejni Ilik i jego syn Gniewomir to według uczonych
przodkowie późniejszego rodu Strzegomiów859. Ten ostatni utożsamiany jest z
Gniewomirem, który wystąpił w testacji dokumentów jędrzejowskich, które wiąże się z
buntem przeciw Bolesławowi860. Kolejnego Grzegorza nie da się zidentyfikować,
natomiast Klemensa znanego już z wyżej wspomnianego dokumentu z 1149 roku,
historycy uważają, za krewnego Jaksy861. To on przypuszczalnie występuje w testacji
dokumentów jędrzejowskich862. Z kolei Pomniana J. Bieniak próbował określić na
podstawie zajmowanego w testacji miejsca „szwagrem, zięciem lub siostrzeńcem
Klemensa”, czego w żaden sposób nie da się zweryfikować. Możny ten znany jest z nadań
dla biskupstwa wrocławskiego863. Stefan pojawił się w źródłach po raz pierwszy.
Wiadomo, iż w 1167 roku pełnił urząd stolnika i był też obecny w Jędrzejowie864. J.
Bieniak widział w nim wuja obecnych również w Łęczycy synów Wszebora – Krystyna,
Ottona i Wszebora, z których pierwszy przypuszczalnie szybko zmarł, gdyż nie występuje
w
kolejnych
Kędzierzawego
źródłach,
865
zaś
pozostali
robili
kariery dopiero
przy następcach
. Z kolei Męcinę powiązałam już z obozem juniorów z okresu sprzed
1146 roku. Jego obecność na zjeździe w Łęczycy jest ostatnią wzmianką źródłową na jego
temat866. Podobnie Marcin Sułkowic oraz Przecław, których zaliczyłam do mazowieckiego
otoczenia księcia zwierzchniego, byli już omawiani867. Z kolei w Gwidonie J. Bieniak
widział potomka Rogera, który popierał Kędzierzawego i Mieszka Starego w konflikcie z
Władysławem868. Kolejnego z listy świadków Dobiesława w literaturze wiązano z
późniejszymi rodami Awdańców lub Odrowążów869. J. Bieniak połączył go z fundacją na
rzecz klasztoru św. Wincentego we Wrocławiu, podobnie zresztą jak występującego za
nim w testacji dokumentu łęczyckiego Raciborza, między którymi historyk ten domyślał
858
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 11 stwierdza, iż mogli oni zasiadać na niższych urzędach,
zaś ich obecność w Łęczycy wynika z bliskiego pokrewieństwa z Żyrą.
859
M. Cetwiński, Ze studiów nad Strzegomiami, Acta Universitatis Wratislaviensis, Historia 26 (1974), s. 1729, zob. tegoż, M. Cetwiński, Rycerstwo śląskie. Biogramy, s. 9-10, zgodził się z tą koncepcją J. Bieniak,
Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 11.
860
W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 69-70; M. Cetwiński, Rycerstwo śląskie. Biogramy, s. 9.
861
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 13; M. Cetwiński, Rycerstwo śląskie, Biogramy, s. 13.
862
W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 69-70.
863
KdŚl, t. I, nr 35, s. 84-102, J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 15.
864
Tzw. zapiska złocka, KKK, t. I, nr 1, s. 1-4, W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 69-70.
865
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. s. 14-15.
866
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 4b.
867
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 3b.
868
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 18.
869
Z Odrowążami wiązali Dobiesława W. Semkowicz, Ród Awdańców w wiekach średnich, Roczniki TPNP,
44-46 (1917-1920), cz. 3, s. 147 oraz K. Górski, Ród Odrowążów w wiekach średnich, Roczniki Heraldyczne
8 (1928), s. 95, natomiast J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 19-20 łączył go z rodem
Awdańców.
156
się zresztą jakiegoś powinowactwa870. Kolejny na liście Bezdrzew, najpewniej z rodu
Leszczyców, nie występuje w żadnym innym źródle871, podobnie jak następujący po nim
Marcin872. Drugiego już na liście Krystyna historycy utożsamiali z niejakim Krzysztoniem
bratem Kanimira873. Jeśli ta hipoteza jest słuszna, to mamy do czynienia z możnym, który
już wcześniej nadał klasztorowi na wrocławskim Ołbinie miejscowość Rudne pod
Legnicą874. Natomiast w późniejszych latach dotował fundację klasztoru w Miechowie875.
Po nim w testacji występuje Wit, którego J. Bieniak utożsamił z Witkiem z dokumentu
Kazimierza Sprawiedliwego876. W historiografii utożsamiano go również z późniejszym
biskupem płockim877, choć chyba rację należy przyznać tym uczonym, którzy uznają
biskupa za syna Wita z 1161 roku878. Niewiele więcej o nim samym ani o jego współpracy
z księciem zwierzchnim jestem stanie powiedzieć, podobnie jak i o kolejnym Świętopełku.
Natomiast zamykający listę świadków dokumentu łęczyckiego Wrocisz znany jest już z
omówionego wyżej dyplomu z 1149 roku. Poza tym, jeśli za częścią uczonych utożsamimy
go ze znanym ze źródeł z tego okresu Wrocisławem, to zauważymy jego dalszą
współpracę z księciem, który w latach kolejnych wyraził zgodę na fundację klasztoru
norbertanek w Brzesku, w której wziął udział ów możny, nadając wraz z niejakim
Strzeżysławem Brzesko i osiem innych wsi879.
Rzuca się w oczy dalsza bardzo dobra współpraca Bolesława z rodziną Piotra
Włostowica, która rozpoczęta przypuszczalnie jeszcze przed samym wygnaniem starszego
brata była kontynuowana przez ponad dwadzieścia lat. Świadczy o tym zarówno
omówione wyżej sprowadzenie na powrót do kraju oślepionego wojewody, jak i udział
księcia w jego fundacji. Z kolei po śmierci Piotra Włostowica jego miejsce w hierarchii
870
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 19-23.
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 23 ze względu na datację wpisu uznał Bezdrzewa
występującego w Księdze brackiej opactwa Panny Marii w Lubiniu, s. 5 za przodka naszego Bezdrzewa.
Również informację o możnym o tym imieniu w Nekrologu opactwa św. Wincentego, s. 50 powiązał ze
starszym Leszczycem.
872
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 23 próbował powiązać Marcina z 1161 roku z
występującymi w dwóch dyplomach Kazimierza Sprawiedliwego z 1181/1182 (J. K. Kochanowski, Zbiór, nr
89, s. 88-89) oraz z 1189 roku (KKK, t. I, nr 4, s. 8-9) – Marcinem Muchorti i Marcinem Poznanowicem.
Ostatecznie wykluczył tego drugiego z uwagi na różnice w miejscach zajmowanych przez nich na listach
świadków w 1161 i 1189 roku.
873
F. Piekosiński, Rycerstwo polskie, s. 265, poparli tę koncepcję J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III
C), s. 23-24, a także T. Giergiel, Rycerstwo ziemi sandomierskiej, s. 66-67.
874
KdŚl, t. I, nr 25, 70, s. 59-66, a także 164-173.
875
KDM, t. II, nr 375, 376, s. 12-14, 16-17.)
876
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 24-28, zwrócił uwagę przede wszystkim na lepiej
oświetlonych w źródłach potomków Wita.
877
J. Rajman, Norbertanie polscy w XII wieku. Możni wobec ordinis novi, [w:] Społeczeństwo Polski
średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.K. Kuczyński, t. VII, Warszawa 1996, s. 101-104.
878
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 27; T. Giergiel, Rycerstwo ziemi sandomierskiej, s. 66.
879
KDM, t. IV, nr 1405, s. 383-385.
871
157
polskiego
możnowładca
zajął
zięć
oślepionego
wojewody
Jaksa,
wcześniej
przypuszczalnie posiadający tytuł komesa wrocławskiego880. Także wydaje się, iż po roku
1146 przez całe lata pięćdziesiąte do około połowy lat sześćdziesiątych współpraca księcia
z całym tym kręgiem układała się dość dobrze, co zostało uwieńczone wsparciem
Kędzierzawego dla wielkiej fundacji Jaksy w Miechowie881. Jak słusznie zauważył J.
Bieniak, związanie się z tak silną rodziną, jaką byli możni z kręgu Piotra Włostowica,
wydaje się wyrazem dyplomatycznej mądrości ze strony nowego princepsa882. Książę
dobrze wiedział, komu zawdzięczał przejęcie tronu i komu należy za to podziękować.
Równocześnie zastanawia, czy takie ukierunkowanie działań Bolesława wynikło z jego
wolnego wyboru, czy też z pewnego przymusu. Pierwsze sygnały zmiany tych dobrych
stosunków łączących princepsa z rodziną Włostowica odnieść można dopiero do okresu po
powrocie do kraju Bolesława Wysokiego i jego młodszych braci. Zastanawia postawa
grupy możnych na czele z Jaksą w okresie walk Kędzierzawego z synami Władysława
Wygnańca. Ich dobra leżały w przeważającej części w dzielnicach małopolskiej i śląskiej,
a więc przypuszczalnie walki pomiędzy władcami tych ziem nie były im na rękę. W
literaturze zrodziły się różne koncepcje mówiące o postawie kręgu rodzinnego Piotra
Włostowica wobec księcia w tym czasie. J. Bieniak stwierdził, iż Jaksa i możni z nim
związani musieli dążyć do podporządkowania książąt śląskich Bolesławowi883. Inną
koncepcję przedstawił E. Rymar, który uznał, że Jaksa i Świętosław w obliczu powrotu
synów Wygnańca na Śląsk musieli opuścić swoje dobra i przez to namawiali princepsa do
walki przeciw bratankom884. W źródłach niewiele zachowało się na ten temat informacji.
Po pierwsze zastanawiają ci tak negatywnie ocenieni przez mistrza Wincentego doradcy
Bolesława, którzy mieli go namawiać do wystąpienia przeciw książętom śląskim.
Niemożliwe wydaje się, aby kronikarz wypowiedział się w taki sposób o Jaksie lub
osobach z nim związanych, jeśli w innym miejscu kroniki mówi o nich jako o pierwszych
z książąt885. Nie może być to chyba również Żyra, bliski współpracownik księcia w
dzielnicy mazowieckiej, którego również mistrz Wincenty ocenił na innych strona swego
dzieła bardzo pozytywnie886. Czyżby w tym okresie princeps współpracujący dotąd z
kręgiem rodzinnym Piotra Włostowica zarzucił ją na rzecz innych możnych? Może miało
to związek z uchwytną w źródłach chęcią usamodzielnienia się księcia? Trudno
880
Tak J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 95-96.
KDM, t. II, nr 375, 376, s. 12-14, 16-17.
882
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 9-10.
883
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 57-59.
884
E. Rymar, Interwencja niemiecka, s. 176-178.
885
Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 6, s. 144.
886
Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 6, s. 147 określa go mianem princeps.
881
158
jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie kiedy i w jakich okolicznościach Bolesław zmienił
swoich doradców, jednak wydarzenia w kraju pokazały, że siła tego kręgu, od którego być
może próbował się odciąć, była tak wielka, że władca, chcąc czy nie chcąc, musiał
powrócić do współpracy z nim. Pierwszym wyraźnym sygnałem utraty poparcia
przynajmniej części możnych polskich przez princepsa były wydarzenia z 1166 lub 1167
roku, kiedy to synowie Władysława Wygnańca bez większych przeszkód zajęli grody,
które wcześniej zatrzymał pod swą władzą Bolesław887. Również kolejne działania
princepsa związane z zagarnięciem ziemi po śmierci Henryka Sandomierskiego musiały
wzbudzić niepokój i bunt przede wszystkim braci, ale także i możnowładztwa, które w tym
okresie coraz silniej popierało rozdrobnienie dzielnicowe888.
Ostatecznie w 1167 malejące już od kilku miesięcy poparcie dla księcia ujawniło
się w postaci poważnej groźby buntu przeciw niemu. Wyżej pisałam już o wydarzeniach w
Jędrzejowie, jednak głównie w kontekście Mieszka, w tym miejscu warto jeszcze zwrócić
uwagę na aspekty związane z możnowładztwem. U mistrza Wincentego znaleźć można
dialog Kazimierza Sprawiedliwego z buntującymi się przeciw władzy Mieszka Starego
możnymi, w którym książę sandomierski wspomina, jak niegdyś Jaksa i Świętosław prosili
go o to, aby zgodził się zrzucić z tronu Bolesława Kędzierzawego. Tę rozmowę, jak
pisałam już wyżej, historycy zgodnie odnieśli do próby buntu przeciw temu władcy z 1167
roku. Warto zauważyć, że w dalszej części wspomnianego dialogu możni, którzy przybyli
do Kazimierza, przyznają, iż dla wystąpienia przeciw Bolesławowi nie było żadnych
poważnych przyczyn, a zorganizowała je grupa rokoszan889, co wyraźnie wskazuję na dużą
rolę elit w zorganizowaniu tego buntu. Za bezpośrednią przyczynę ich dezaprobaty i w
konsekwencji wystąpienia przeciw princepsowi większość historyków uznała kwestię
schedy po Henryku890. J. Dobosz powiązał też wystąpienie przeciw seniorowi z klęską
wyprawy pruskiej891, która, jak przekazał mistrz Wincenty, spowodowała niezadowolenie
wśród możnych, a także spadek prestiżu seniora892. Inną koncepcję przedstawił E. Rymar,
który uznał, iż wystąpienie 1167 roku zostało zorganizowane przez małą grupę
możnowładców, którzy wygnani ze Śląska przez synów Władysława Wygnańca chcieli
wymóc na seniorze interwencję przeciw bratankom893. Wydaje się, iż de facto przyczyny
887
O tych wydarzeniach i szczegółowo na temat ich datacji zob. wyżej, rozdział II, podrozdział 2.
M. Biniaś-Szkopek, Konflikty w łonie dynastii, s. 159-172.
889
Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 6, s. 144.
890
W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 66-72; J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 52-54; J.
Dobosz, Monarcha i możni, s. 303.
891
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 303.
892
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126.
893
E. Rymar, Interwencja niemiecka, s. 176-177, podobnie Z. Piłat, Fundator i fundacja, s. 19-20.
888
159
buntu tkwiły po trosze we wszystkich z wymienianych przez tych historyków elementach,
zaś, jak już zauważyłam, wybuch nie był efektem chwili tylko kwintesencją zbierającego
się od kilku miesięcy niezadowolenia możnych. Niesłusznie dziwi się J. Bieniak, uznając
za „niezrozumiałe” w kontekście wspaniałej współpracy princepsa z możnymi
krakowskimi ich wystąpienie przeciw niemu894. Ostatnie ślady dobrych relacji to
wspomniane wyżej nadanie księcia dla klasztoru w Miechowie przypuszczalnie z około
1163 roku. W dalszych latach w źródłach znaleźć można tylko wzmianki o niezadowoleniu
możnych z sytuacji w kraju i o podżeganiu księcia przeciw synom Władysława, a także
informację o nieudanej wyprawie przeciw Prusom w połączeniu z wiadomością o źle
prowadzonej przeciw nim całościowej polityce895. Te wzmianki z kroniki mistrza
Wincentego pokazują wyraźnie, iż lata sześćdziesiąte nie były dobre dla Bolesława, a
między 1164 a 1167 rokiem jego poparcie w kraju malało. Książę zaplątany równocześnie
w konflikty wewnętrzne oraz w walkę na zewnątrz nie zdołał poradzić sobie ze wszystkim.
Dodatkowo, o czym wspomniałam już wyżej dochodzi hipoteza o tym, że być może w tym
czasie książę otoczył się gronem nowych, źle ocenionych przez kronikarza doradców, co
jeszcze bardziej wzmogło niezadowolenie dotychczasowych współpracowników, na czele
z Jaksą i Świętosławem. O przebiegu oraz proponowanej datacji buntu pisałam już wyżej.
Tu warto wspomnieć jedynie, którzy ze wspomnianych możnowładców brali udział w
ewentualnym spisku. Według słów mistrza Wincentego na czele zbuntowanych możnych
stanęli wspomniani Jaksa i Świętosław, którzy udali się do Kazimierza Sprawiedliwego z
propozycją wystąpienia przeciw princepsowi. Z kolei na najobszerniejszej liście świadków
jednej z zapisek odkrytych przez W. Semkowicza znaleźć można tuż za wymienionymi
książętami Mieszkiem i Kazimierzem oraz ich synami arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana,
biskupa
krakowskiego
Gedkę,
opatów
Szymona
(łekneńskiego),
Hildebranda
(tynieckiego), Miłowana (łysogórskiego), Arnolda (sieciechowskiego), możnych świeckich
Jaksę, Świętosława z synem Leonardem, Gniewomira z synami Wacławem i Imbramem,
Stefana z synami Stefanem i Wincentym, jego brata Mikołaja, Klemensa, Jana i kanclerzy
Cherubina oraz Stefana896. Duża część tej grupy to wcześniejsi świadkowie z dokumentu z
1161 roku, a więc możni powiązani wcześniej z princepsem897. Oczywiście nie można
zapomnieć o tym, że zjazd miał przede wszystkim znaczenie religijne, zaś kontekst
894
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 32.
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126.
896
W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 69-70, zob. też listy świadków na dokumentach arcybiskupa Jana i
biskupa krakowskiego Gedki KDM, t. II, nr 374, s. 8-9.
897
Zob. wyżej w niniejszym podrozdziale.
895
160
polityczny liczył się zapewne w drugiej kolejności898. Jednak pomimo tego niepokoi brak
na nim princepsa, jego synów, a także właściwie możnych związanych z dzielnicą
mazowiecko-kujawską. W konsekwencji tych wydarzeń Kędzierzawy ugiął się pod
naciskami opozycji – braciom rozdał ziemie, a samych możnych za wystąpienie przeciw
niemu nie spotkała żadna krzywda i princeps powrócił do współpracy z nimi. Wskazuje na
to przedstawienie na tympanonie zachowanym z kościoła św. Michała znajdującym się
obecnie we Wrocławiu. Występują na nim Jaksa z żoną Agafią, którzy ofiarowują gmach
kościoła oraz Bolesława Kędzierzawego z synem Leszkiem, którzy oddają kościół św.
Małgorzaty w Bytomiu.
Wcześniejsza literatura wiązała ten zabytek z początkiem lat sześćdziesiątych.
Krystyna Mączewska-Pilch określała powstanie tympanonu na lata 1161-1163, zakładając,
że nie mógł on powstać po tym, jak Bolesław oddał synom Władysława Wygnańca
Śląsk899. Już Marek Cetwiński przesunął czas jego powstania na okres późniejszy. Uczony
ten datował jego stworzenie w czasie po śmierci princepsa, za czym miało przemawiać
przedstawienie Leszka urodzonego między 1160 a 1165 rokiem jako młodzieńca, a także
fakt, iż Jaksa i princeps wyobrażeni są jak równi sobie, na co przypuszczalnie możny nie
odważyłby się za życia władcy900. Z kolei K. Jasiński datował jego powstanie na rok
1172901, którą to datację w pełni poparł J. Bieniak902. Ostatni z wymienionych historyków
argumentował, iż przeciw wcześniejszemu datowaniu przemawia obecność na tympanonie
młodszego z synów Kędzierzawego Leszka nie zaś starszego Bolesława, który zmarł
dopiero w 1172 roku, z kolei późniejsze datowanie nie jest możliwe ze względu na to, iż
tylko princeps mógł dysponować Bytomiem, którego nie posiadał już po jego śmierci syn.
Argumenty tego uczonego wydają się przekonujące, dlatego przyjmujemy datację
tympanonu na rok 1172 za najbardziej prawdopodobną. J. Bieniak tę wspólną inicjatywę
Bolesława i Jaksy powiązał z informacjami mistrza Wincentego o testamencie
Kędzierzawego i uznał je za „przedśmiertny legat” księcia, który właściwie ostatkiem sił
powierzył opiece największych możnych tego okresu swego młodszego syna903. Koncepcja
ta wydaje zbyt daleko posunięta. Sądzę, iż wspólna donacja z Jaksą świadczyć może
jedynie o tym, iż książę po krótkim okresie utraty poparcia w kraju zaczynał je znanymi
898
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 302-303.
K. Mączewska-Pilch, Tympanon fundacyjny, s. 29-31, tutaj też ilustracje, nry 2-4. Zob. też Ryc. 1-3
dołączone do niniejszej pracy.
900
M. Cetwiński, Rec z: K. Mączewska-Pilch, s. 105-107, tegoż, Rycerstwo śląskie do końca XIII wieku.
Pochodzenie – gospodarka – polityka, Wrocław 1980, s. 140-143.
901
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 275-277.
902
J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III C), s. 63-64.
903
J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III C), s. 65.
899
161
sobie sposobami odzyskiwać. Obecność na tympanonie Leszka nie musi znaczyć, iż książę
ofiarowywał go w opiekę Jaksie, a jedynie to, że młodszy syn miał być w tym czasie
wprowadzony na scenę polityczną jako przyszły następca princepsa. Wydaje się, iż z
opisanych wydarzeń można jedynie wnioskować, iż relacje seniora z największymi
możnymi tego okresu, reprezentującymi przede wszystkim Małopolskę, zachwiane w
drugiej połowie lat sześćdziesiątych na początku siedemdziesiątych zaczęły wracać do
normy i przerwała je dopiero śmierć księcia.
Niewiele więcej można powiedzieć o kontaktach Bolesława ze świeckim elitami
politycznymi w Polsce w okresie jego władzy pryncypackiej. Jednak, podsumowując
zebrane wiadomości, można stwierdzić, że dobre relacje z możnowładztwem książę zaczął
budować jeszcze w okresie swoich rządów dzielnicowych. To ci zebrani wokół niego, a
właściwie wokół całego obozu juniorów, na którego czele stał, pomogli mu w wygnaniu z
kraju Władysława i objęciu tronu krakowskiego. Wspomniane dokumenty związane z
działalnością fundacyjną księcia oraz ze zjazdami ogólnokrajowymi i obecność na listach
świadków zawsze dużej grupy panów z różnych dzielnic zdają się świadczyć o sporym
poparciu wobec princepsa, które nie załamało się ani w obliczu najazdów cesarskich, ani w
momencie rzucenia przez papieża na juniorów klątwy. Dopiero narastający konflikt z
synami Władysława Wygnańca oraz przypuszczalne słuchanie rad złych, podług wersji
mistrza Wincentego, doradców – czyli, jak się zdaje, jakaś próba ze strony seniora zmiany
dotychczasowych – spotkały się ze sprzeciwem przede wszystkim młodopolskiej elity
rządzącej. Niewątpliwie nie bez znaczenia pozostawało również niezadowolenie
młodszych braci seniora oraz niedotrzymywanie przez tego ostatniego zasad testamentu
ojca. Wystąpienie możnych i rodzeństwa przeciw księciu zmusiło Bolesława do pewnych
ustępstw na rzecz wszystkich zainteresowanych, a w latach kolejnych do powrotu do
dalszej współpracy z Jaksą i jego rodziną.
Ogólnie całe panowanie Kędzierzawego pod kontem jego zdolności utrzymywania
dobrych relacji z możnowładztwem ocenić należy pozytywnie. Książę okazał się dobrym
obserwatorem i niezłym dyplomatą. To te umiejętności najpierw pozwoliły mu na
zdobycie tak dużego poparcia w kraju, że wygnał pełnoprawnego seniora, a następnie z
powodzeniem opierał się dwóm największym potęgom średniowiecznej Europy. Poza
niewielkim epizodem w 1167 roku dwadzieścia sześć lat jego panowania w roli księcia
krakowskiego było, zarówno pod względem relacji z innymi książętami, jak i kontaktami z
możnymi najdłuższym, pokojowym okresem rządów w historii całej Polski dzielnicowej.
162
4. Elita dworska czy otoczenie polityczne Bolesława Kędzierzawego?
Z uwagi na fakt niewielkiej liczby źródeł dokumentowych w Polsce XII wieku
rozprawy dotyczące „otoczenia politycznego” książąt obejmowały badania najwcześniej z
XIII wieku904. Również samo pojęcie „otoczenie polityczne” było analizowane w
kontekście wieków późniejszych niż wiek XII. Warto zauważyć, że samo to wyrażenie nie
pojawia się w źródłach historycznych905, w związku z tym historycy na wiele sposobów
próbowali zdefiniować pojęcie „otoczenia politycznego”, w pierwszym rzędzie
podkreślając różnicę pomiędzy „otoczeniem” a „elitą”. Szczególnie uwypuklił to ostatnio
Tomasz Jurek, który w pracy poświęconej Henrykowi głogowskiemu, podkreślał, że do
„otoczenia politycznego” władcy zaliczyć można jedynie tych, którzy bezpośrednio mieli
wpływ na jego decyzje906. Z kolei na przykład Anna Doroszewska uznała, że „otoczenie
polityczne” musiało być połączone z panującym więzią o charakterze społecznym 907. K.
Górski utożsamił je z wyobrażeniem grupy rządzącej, czyli osób, które pojawiały się w
kręgu władcy z powodu ich współudziału w rządach908. Z kolei w kwestii elity politycznej,
które stosujemy jako pojęcie bardziej ogólne, wprowadzono następujące rozróżnienia. A.
Gąsiorowski widział jej podział na elitę władzy i elitę społeczną909, podczas gdy Tomasz
Jurek dołożył jeszcze do tych dwóch grup elitę dworską, uznając, że byli to „ludzie, którzy
szczególnie często towarzyszyli księciu”910. Wydaje się, iż jedynie ostatnią z
zaproponowanych definicji jestem w stanie odnieść do grupy osób otaczających
Bolesława. Musimy natomiast stwierdzić, że według powyżej wskazanych definicji
„otoczenia politycznego” nie potrafię wskazać takiego grona wśród możnych powiązanych
z princepsem, gdyż na ich temat znanych jest zbyt mało przekazów źródłowych. Można
jednak wskazać pewną grupę, z którą przypuszczalnie spędzał więcej czasu, i która według
904
Zob. choćby A. Doroszewska, Otoczenie Henryka Brodatego i Jadwigi jako środowisko społeczne,
Warszawa 1978; A. Supruniuk, Otoczenie księcia mazowieckiego Siemowita IV (1374-1426), Warszawa
1998; J. Piętka, Urzędnicy i świeckie otoczenie, s. 128 i n., dalszą literaturę zebrał w swojej pracy Ł.
Skrzypczak, Wielkopolskie otoczenie polityczne synów Władysława Odonica, Praca magisterska napisana w
Zakładzie Źródłoznawstwa i Nauk Pomocniczych Historii pod kierunkiem prof. dr hab. Tomasza
Jasińskiego, Poznań 2004.
905
A. Supruniuk, Otoczenie księcia mazowieckiego, s. 11.
906
T. Jurek, Dziedzic Królestwa Polskiego książę głogowski Henryk (1274-1309), Poznań 1993, s. 96; Ł.
Skrzypczak, Wielkopolski otoczenie, s. 5-6.
907
A. Doroszewska, Otoczenie Henryka Brodatego, s. 5-6, podobnie próbowała definiować pojęcie
„otoczenia politycznego” A. Supruniuk, Otoczenie księcia mazowieckiego, s. 11.
908
K. Górski, Governing Groups in the Period of the Estates (13th – 18th C.), [w:] tegoż, Communitas,
Princeps, Corona Regni. Studia selecta, Warszawa 1976, s. 124 i n.
909
A. Gąsiorowski, Rotacja elity władzy w średniowiecznej Polsce, [w:] Społeczeństwo Polski
średniowiecznej, t. I, red. S.M. Kuczyński, Warszawa 1981, s. 264-290.
910
T. Jurek, Rotacja elity władzy dworskiej na Śląsku w XII-XIV wieku, [w:] Genealogia – władza i
społeczeństwo w Polsce średniowiecznej, red. A. Radzimiński, J. Wroniszewski, Toruń 1999, s. 7-8.
163
definicji T. Jurka stanowiła elitę dworską, według nas w wieku XII tożsamą jeszcze
częściowo z elitą władzy. Przypuszczamy, że książę po 1146 roku miał dwa dwory –
płocki i krakowski911. Jerzy Wyrozumski sugerował, że kiedy Bolesław został princepsem
przeniósł swoją główną rezydencję z Płocka do Krakowa912, czego nie można być pewni.
Wydaje się, że stolica Mazowsza nadal miała bardzo duże znaczenie i książę często w niej
przebywał913. Prawdopodobnie obie siedziby zachowały równorzędne znaczenie. Właśnie
z Płockiem i z Krakowem łączymy różne osoby, z którymi współpracował Kędzierzawy.
Elitę polityczną Mazowsza i Kujaw omówiono już w pierwszym rozdziale niniejszej pracy,
teraz wypada się zastanowić, które ze wskazanych tam osób można określić mianem elity
dworskiej. Wydaje się, że z pewnością należy wskazać na pięć osób, których współpraca z
księciem jest widoczna w źródłach. Dwie z nich to biskupi płoccy, Aleksander i jego
następca Werner. Jak wskazałam wyżej, tego pierwszego Bolesław poznał dzięki swemu
ojcu. Biskup przypuszczalnie stał przy księciu w pierwszych latach jego rządów
dzielnicowych, a także na początku panowania w Krakowie. Był jednym z głównych
rzeczników pruskiej polityki księcia i nie zawahamy się nazwać go pierwszym doradcą
naszego Bolesława. To on, kiedy władca był jeszcze młodym chłopcem, ściągał do Płocka
ludzi z Liège, sprowadzając również swego brata Waltera i tworząc tam klimat przyjazny
księciu oraz podnosząc prestiż jego dzielnicy914. Również jego następca, mianowany już
na to stanowisko przez samego Kędzierzawego, przez wiele lat przebywał w otoczeniu
księcia, będąc przypuszczalnie jego bliskim współpracownikiem. Prawdopodobnie już
wcześniej jako biskup kujawski związany był z obozem juniorów, aby w kolejnych latach
jeździć z ramienia Bolesława w misjach dyplomatycznych do cesarza, a także uczestniczyć
w jego polityce pruskiej. Jak podkreślałam w pierwszym rozdziale, o dużym przywiązaniu
princepsa do Wernera świadczy niezwykle surowe ukaranie Bolesty, który był
odpowiedzialny za śmierć biskupa. Podobnej współpracy księcia nie daje się wykazać z
żadnym innym ośrodkiem kościelnym w państwie. Może jest to kwestia jedynie braku
źródeł, ale warto zauważyć, iż wydaje się, że ani z biskupami krakowskimi, ani z
arcybiskupem, związanym chyba bardziej z Mieszkiem Starym, princeps nie miał zbyt
zażyłych relacji. Z kolei spośród elit świeckich dzielnicy mazowiecko-kujawskiej
wskazałabym najpierw Wszebora, z którym książę był związany przede wszystkim w
911
Przekazy na temat tych ośrodków, jako sedes regni principales zebrał Z. Pianowski, „Sedes regni
principales”, Wawel i inne rezydencje piastowskie do połowy XIII wieku na tle europejskim, Kraków 1994, s.
8-43 (na temat Wawelu), a także 53-59 (na temat Płocka).
912
J. Wyrozumski, Dzieje Krakowa, t. I, Kraków 1992, s. 112.
913
Świadczy o tym choćby aktywna polityka wobec Prusów, a także ruska, które były prowadzone zapewne
z terenów Mazowsza.
914
Zob. choćby C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 41.
164
początkowych latach rządów. Imię tego możnego pojawia się zarówno w kronice mistrza
Wincentego, który nazywa go dowódcą wojsk juniorów, a także na listach świadków
dokumentów wystawianych przez tych książąt915. Dowódcą wojsk związanych z
wyprawami pruskimi księcia były przybyły do Polski, zapewne jeszcze na zaproszenie
Aleksandra z Malonne, Hugo Butyr. Ten obdarowany przez młodego władcę cudzoziemiec
mógł być jego prawą ręką przez pierwszy okres podboju Prusów. Ostatecznie w
późniejszych latach rządów Kędzierzawego ważne miejsce u boku księcia zajął Żyra z
rodu Powałów. Ten bogaty możnowładca musiał być chyba blisko związany z
Bolesławem, skoro w przyszłości został opiekunem jego najmłodszego syna Leszka.
Wskazać należy także na rodzinę Żyry, która również chyba dość często przewijała się w
otoczeniu Kędzierzawego. Spośród grupy możnych związanych bezpośrednio z dzielnicą
mazowiecko-kujawską nikogo więcej nie można wskazać, choć niewątpliwie książę
współpracował z większą liczbą ludzi, co nie zostało niestety uchwycone w źródłach916.
Wydaje się, że na tym gruncie Kędzierzawy sam wybierał sobie elitę dworską i dlatego był
z nią bardziej związany.
Z kolei inaczej chyba wyglądała sytuacja w Małopolsce. Tutaj elita władzy była już
w zasadzie ustalona i książę nie miał specjalnie wyboru. Szczegółowo grupę związaną z
księciem, mającą dobra poza ziemią mazowiecko-kujawską, starałam się uchwycić w
rozdziale drugim. Jednak należy zaznaczyć, że była to zaledwie próba, gdyż większość z
tych osób nie pojawia się zbyt często w źródłach, a ich włączenie w poczet elity stwierdza
się na podstawie list świadków, które nie do końca bywają miarodajne917. Z tego grona
niewiele jest osób, z którymi księcia mogła połączyć większa współpraca. Właściwie
wskazać można jedynie na krąg rodzinny Piotra Włostowica, przede wszystkim na Jaksę,
którego jednak chyba bardziej ze względu na jego znaczenie niż z powodu prywatnych
sympatii Bolesław zaliczył do elity dworskiej. Wydaje się, że dość wyraźne nakierowanie
princepsa na panów swojej dzielnicy mogło być przyczyną negatywnej oceny mistrza
Wincentego na temat jakichś doradców występujących przy boku princepsa918. Ten
określający Jaksę i Świętosława pierwszymi książętami w państwie kronikarz919 nie
wyrażał się być może zbyt pochlebnie o konkurencyjnej wobec nich mazowieckiej elicie
915
Na źródła wskazano w rozdziale I, podrozdziale 2b.
Cała elita polityczna Mazowsza i Kujaw, którą powiązałam z rządami księcia omówiona została w
rozdziale I, podrozdziale 2b. W związku z tym, że opisane są tam również osoby, które zaliczyłabym do elity
dworskiej, w tej części nie dodawałam do ich charakterystyk całego, zawartego powyżej aparatu
krytycznego.
917
T. Jurek, Rotacja elity, s. 8, o roli świadków w dokumentach XII wieku zob. też J. Mularczyk, Dobór i
rola świadków w dokumentach śląskich do końca XIII wieku, Wrocław 1977, s. 86 i nn.
918
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126.
919
Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 6, s. 144.
916
165
dworskiej, czyli najbliższych doradcach księcia. O tym, że Bolesław nie był zbyt silnie
związany z elitą małopolską, świadczy fakt, że to ona w przeważającej części
uczestniczyła w buncie przeciwko niemu, w Jędrzejowie w 1167 roku, podczas gdy ze
znanego środowiska mazowiecko-kujawskiego nie wziął w nim udziału nikt920. Niewiele
więcej da się powiedzieć o elicie dworskiej Kędzierzawego. Jednak wydaje się, iż dość
wyraźnie rysuje się podział na dwa dwory i dwie grupy ludzi z nimi związane. Z czego to
tę mazowiecko-kujawską widzimy przy księciu zarówno w polityce pruskiej, jak i ze
względu na położenie dzielnicy polityce ruskiej oraz ostatecznie w wystąpieniach wobec
cesarstwa. Prawdopodobnie z panami małopolskimi i śląskimi książę jako princeps musiał
się bliżej kontaktować, biorąc ich zdanie pod uwagę, jednak nie wiązały go chyba z nimi
bliższe więzy. W przypadku oglądu elity dworskiej z czasów Bolesława po raz kolejny
widzimy, że książę ten przywiązywał dużo większą wagę do spraw własnej dzielnicy niż
do ogólnopolskich.
Odrębny problem przy omawianiu tego zagadnienia stanowią urzędnicy książęcy.
Włączyłam ich do tego rozdziału, gdyż w XII wieku byli oni mianowani przez księcia,
który często wybierał ich spośród swego najbliższego otoczenia, a więc elity dworskiej.
Niestety i w tym przypadku uczony jest skazany na bardzo mały zasób podstawy
źródłowej, która nie pozwala wskazać zbyt dużej plejady urzędników z okresu panowania
Bolesława. Najbardziej dotkliwy wydaje się brak dyplomów, gdzie w testacjach
najczęściej znajdujemy imiona osób z przypisanymi im spełnianymi funkcjami. Jedyne
urzędy, które daje się wykazać dla interesującego nas okresu, to urząd wojewody921 i
komesa922. Wydaje się, iż na początku okresu podziałów dzielnicowych w Polsce mamy do
czynienia z pewnym krótkotrwałym rozbiciem urzędu wojewody na ogólnopolskiego oraz
wojewodów działającego przy młodszych książętach. Przypuszczalnie było to jednak
chwilowe z uwagi na konflikt, jaki zaistniał pomiędzy seniorem a juniorami. Wydaje się,
że przynajmniej w czasie panowania Władysława, kiedy wojewodą ogólnopolskim był
Piotr Włostowic, podobną funkcję sprawował przy Bolesławie Kędzierzawym Wszebor.
Równocześnie z nim w Wielkopolsce urząd ten mogli sprawować najpierw Odolan potem
Dzięgień923. Inną koncepcję przedstawił J. Spors, który wychodząc z założenia, że przed
920
Informacje o elicie i o buncie z 1167 roku zob. rozdział II, podrozdział 1.
Na temat urzędu wojewody zob. A. Bogucki, Z badań nad terminologią źródeł polskich do połowy XIV
wieku, Studia Źródłoznawcze 19 (1974), s. 32-36, zob. też J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. I), s. 1415, a także J. Spors, Wojewodowie, s. 353 i n.
922
A. Bogucki, Komes w polskich źródłach historycznych, Warszawa 1972; tegoż, Terminologia polityczna w
kronice Mistrza Wincentego, Studia Źródłoznawcze 20 (1976), s. 60-61, zob. też J. Bieniak, Polska elita
polityczna, (cz. I), s. 17-19.
923
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 29, s. 120 nazywa go principe militie, a w dokumentach Mieszka Starego
z 1145 i Humbalada z 1146 roku na listach świadków Wszebora poprzedza najpierw Odolan, potem
921
166
wygnaniem Władysława młodsi bracia nie mogli jednak posiadać osobnych wojewodów,
domyślał się, że przy juniorach wspomniani możni sprawowali jedynie urząd komornika
nadwornego924. Urzędowanie Wszebora przy boku Bolesława w roli ewentualnego
wojewody było raczej tylko czasowe, a nawet, jak zaznaczył J. Bieniak, bezprawne przed
wstąpieniem na tron krakowski Bolesława. Przypuszczalnie sprawował on jeszcze tę
funkcję w 1146 roku, na który datowany jest dyplom Bolesława dla Mogilna, w którego
testacji Wszebor występuje zaraz po biskupie płockim z tytułem princeps milicie925.
Prawdopodobnie za czasów panowania Kędzierzawego, a nawet aż do 1180 roku urząd
wojewody pozostał już niepodzielny926. Trudno jednoznacznie powiedzieć, co działo się w
kolejnych latach. W każdym razie Piotr, który został przez Władysława oślepiony i
wygnany, wrócił do kraju i na powrót odzyskał urząd wojewody zaraz po przejęciu władzy
przez Kędzierzawego. Nie wiemy, co w tym czasie działo się z Wszeborem. J. Bieniak
domyślał się jego rychłej śmierci, ewentualnie rezygnacji z bezprawnie dzierżonego
urzędu lub nawet współrządów wojewodzińskich Wszebora z Piotrem927. Według ustaleń
J. Bieniaka płynących przede wszystkim z analizy kolejności osób na listach świadków928,
najprawdopodobniej w kolejnych latach Włostowic wymienił palację na sprawowany
wcześniej przez swego zięcia Jaksę urząd komesa krakowskiego929, choć wydaje się
możliwe, że możny ten został wojewodą ogólnopolskim po śmierci Piotra930. Nie ma na to
pewnych źródeł, jednak świadczy o tym fakt, że w listach świadków poszczególnych
dokumentów teraz Jaksę znajdujemy na szczycie testacji931. J. Bieniak i J. Spors zgodnie
uznali, że Jaksa polski był tożsamy z Jaksą księciem Kopanika, w związku z czym
domyślali się, że w latach pięćdziesiątych urząd wojewody przejął po nim Świętosław,
czego jednak nie można uznać za pewnik, gdyż w dokumentach kolejność testacji
Dzięgień, stąd wniosek, że możnowładcy sprawowali jakieś funkcje przy juniorach równocześnie, z czego
Wszebor przebywał przy Bolesławie. W ten sposób zawarte u kronikarza i w dyplomach informacje
interpretował m.in. T. Wasilewski, Kim był komes palatinus Petrus?, [w:] Z dziejów regionu konińskiego,
red. M. Dembińska, Warszawa 1970, s. 176 i n., tu także wcześniejsza literatura. Z kolei J. Bieniak, Odolan,
s. 537-538; tegoż, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 29-30, 33 uznawał, że Odolan był poprzednikiem
Wszebora na dworze juniorów.
924
J. Spors, Wojewodowie, s. 361.
925
KDW, t. I, nr 3, s. 4.
926
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. I), s. 14-15; tegoż, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 64; J.
Spors, Wojewodowie, s. 353.
927
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 34, 64.
928
Według tego autora kolejność występowania osób na listach świadków świadczy o ich randze i
sprawowanym urzędzie, J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. I), s. 14.
929
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 95-96, tegoż, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 9,
szczegółowo na ten temat zob. rozdział II, podrozdział 3.
930
J. Spors, Wojewodowie, s. 364 uznał, że zgoda na wymianę urzędu z wojewody ogólnopolskiego na
komesa wrocławskiego przez Piotra jest mało prawdopodobna, gdyż to uwłaczałoby jego godności.
931
Zob. dokument Bolesława z 1149 roku, KdŚl, t. I, nr 25, s. 66, a także dokument arcybiskupa Jana dla
cystersów z Brzeźnicy z 1153 roku, KDM, t. II, nr 372, s. 2.
167
pozostaje niezachwiana, najpierw wymieniany jest Jaksa, po nim dopiero Świętosław932.
Jeszcze mniej niż o wojewodach z czasów Bolesława można powiedzieć o komesach.
Mikora – znany z Carmen Mauri jako komes krakowski933 jeszcze z czasów Władysława,
przejęty został później przez jego młodszego brata. Znamy go z udziału w spisku na rzecz
wygnania seniora. Jego miejsce na listach świadków zajął w kolejnych latach syn Piotra
Włostowica Świętosław934, z czego J. Bieniak wyciągnął wniosek, iż najprawdopodobniej
został on po śmierci Mikory komesem krakowskim935. Szwagier Jaksy został zapewne
mianowany na to stanowisko przez Bolesława Kędzierzawego. Również nominatem
princepsa był Żyra, który najpóźniej od 1161 roku zaczął pełnić urząd komesa
płockiego936. Innych wiadomości co do sprawowania tego urzędu w czasach panowania
Kędzierzawego źródła nie przekazały. Ze względu na mały zasób materiału
dyplomatycznego znamy właściwie tylko jednego kanclerza Bolesława – Jana,
występującego w falsyfikacie dyplomu Mieszka z 1145, w dokumencie Humbalda z 1146
roku, a także na falsyfikacie mogileńskim937. K. Maleczyński widział w nim późniejszego
arcybiskupa gnieźnieńskiego Janika938. Z. Kozłowska-Budkowa podała to zdanie w
wątpliwość939, a zdecydowanie rozdzielił te dwie postaci J. Bieniak, zaznaczając, że
według przekazu Carmen Mauri Jan – późniejszy arcybiskup nie mógł być kanclerzem
Bolesława, gdyż już wtedy był biskupem wrocławskim940. Nie zachowały się ślady po
innych kanclerzach Bolesława. Domyślać się jedynie można, że również Lupus, który z
nominacji Kędzierzawego został następcą Wernera na stolicy biskupiej w Płocku, a znany
jest z tego, że w późniejszych latach sprawował funkcje kancelaryjne przy boku
Kazimierza Sprawiedliwego941, działał jako kanclerz Bolesława.
932
Autorzy domyślali się, że Jaksa wymieniany jest na pierwszym miejscu z uwagi na fakt, że został
księciem Brenny, jednak nie wydaje się to wystarczająco uzasadnione, zob. J. Bieniak, Polska elita
polityczna (cz. III A), s. 79 i n.; J. Spors, Wojewodowie, s. 367-368. (teksty dokumentów zob. KDM, t. II, nr
375, 376, s. 12-18)
933
Carmen Mauri, s. 23-25.
934
Zob. choćby dokument z 1161 roku KDM, t. II, nr 373, s. 4, choć nieobecność Mikory na tym dokumencie
można interpretować, jako chwilowe niedomaganie, gdyż wziął on udział jeszcze około 1163 roku w
nadaniach Jaksy, zob. KDM, t. II, nr 375, 376, s. 12-18.
935
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III A), s. 79-80, tegoż, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 9.
936
Takie ustalenia można podjąć na podstawie kolejności listy świadków na dokumencie Bolesława
Kędzierzawego z 1161 roku (KDM, t. II, nr 373, s. 4).
937
KDW, t. I, nr 11, s. 18, nr 12, s. 19; KDW, t. I, nr 3, s. 4.
938
K. Maleczyński, O kanclerzach polskich XII wieku, Kwartalnik Historyczny 42 (1928), s. 31-36.
939
Z. Kozłowska-Budkowa, Jan (Janik), PSB, t. 10, Wrocław 1962-1964, s. 428
940
Carmen Mauri, s. 21-23, J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III B), s. 32-33, podobnie J. Dobosz,
Monarcha i możni, s. 299-301, 335, który jednak zauważył, że Jan biskupem wrocławskim został dopiero na
początku 1146 roku.
941
Szczegółowo na temat działalności Lupusa przy boku Kazimierza zob. J. Dobosz, Działalność
fundacyjna, s. 172 i nn.
168
Jak widzimy, niewiele śladów elity dworskiej, a także osób z zaplecza
urzędniczego z czasów Kędzierzawego można wskazać. Wydaje się, że winny przede
wszystkim jest fakt, iż książęca kancelaria w tym czasie dopiero się rozwijała, a
dokumenty, które dla wieków późniejszych są kopalnią dla badań prozopograficznych,
rzadko były spisywane i większość znana jest tylko z falsyfikatów. Oczywiście brak
wymienionych w źródłach imion nie znaczy, że Bolesław nie miał wokół siebie elity, a z
niej częściowo dobranej grupy urzędników, gdyż jako książę musiał posiadać takie
zaplecze, choć w połowie XII wieku nie było potrzeby tak silnego rozbudowywania go, jak
uczyniono to w wiekach późniejszych. Jednego można być jednak w miarę pewnym,
Bolesław posiadał dwie osobne grupy doradców, dwie elity dworskiej. Jedną powiązaną
wyraźnie z ustaloną w latach wcześniejszych ogólnopolską elitą władzy, z którą układał
współpracę raczej z konieczności niż w własnej potrzeby oraz drugą powiązaną już w
dużym stopniu z jego dzielnicą dziedziczną, na której przez lata faktycznie się opierał.
5. Działalność na rzecz Kościoła
Średniowiecze XII wieku w Polsce to czas, kiedy fundacja miała dwojakie
znaczenia. Po pierwsze, umacniała na terenie kraju placówki kościelne, które mogły
rozwijać tu swoją działalność, po drugie, podnosiła prestiż i znaczenia samego fundatora.
Podsumowując podstawowe motywy działalności fundacyjnej, należy wymienić pobudki
polityczne, społeczno-religijne oraz cywilizacyjne942, którymi mogli kierować się zarówno
władcy, jak i możnowładztwo, podejmując działalność na rzecz Kościoła. Omawiając
uchwytne w źródłach z XII wieku motywy fundacji, Dariusz Karczewski stwierdził, że
wśród pobudek religijnych należy wymienić chęć umocnienia wiary, zapewnienie sobie i
rodzinie zbawienia oraz ekspiację za grzechy, natomiast wśród motywów politycznych,
których odnalazł więcej, wskazał na manifestację potęgi władcy, pozyskanie przychylności
Kościoła, zdobycie i utrwalenie autorytetu wśród poddanych, a także zabezpieczenie
majątku943. Lata rządów Bolesława Kędzierzawego to okres, w którym coraz chętniej
942
Podobny podział zob. J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 127 i n., na temat motywów fundacji
monarszej zob. też R. Michałowski, Princeps fundator, s. 163.
943
D. Karczewski, Związki genealogiczne fundatorów dwunastowiecznych prywatnych fundacji klasztornych,
[w:] Genealogia – rola związków rodzinnych i rodowych w życiu publicznym w Polsce średniowiecznej na tle
porównawczym, red. A. Radzimiński, J. Wroniszewski, Toruń 1996, s. 259-260.
169
fundacje podejmowali członkowie elit władzy spoza kręgu piastowskiego 944. Również
sami książęta nie szczędzili funduszy Kościołowi. Fundatorami osobnych placówek byli w
tym czasie Mieszko Stary, Henryk Sandomierski, a po jego śmierci również Kazimierz
Sprawiedliwy, a także syn Władysława Wygnańca Bolesław Wysoki, a obok nich zarówno
świeckie jak i duchowne możnowładztwo, w osobach np. biskupa płockiego Aleksandra,
arcybiskupa gnieźnieńskiego Janika, Piotra Włostowica, Zbyluta, czy Jaksy z Miechowa.
W tym zestawieniu zastanawiającym pozostaje fakt braku w źródłach informacji o
jakiejkolwiek samodzielnej fundacji panującego dwadzieścia siedem lat w roli princepsa
Bolesława Kędzierzawego. J. Dobosz wyraził przypuszczenie, iż spora część nadań księcia
pozostaje nieodkryta z powodu braku przekazów. Uczony ten zwrócił uwagę na fakt, że
być może Bolesław był jednak fundatorem jakiegoś mniej znanego kościoła np. na
Mazowszu, jednak dalsze rozważania, jako niemające żadnego poparcia w źródłach uznał
za bezpodstawne945. Wypada zgodzić się z tym przypuszczeniem. Równocześnie jednak
warto wspomnieć, iż brak przekazów budzi wśród uczonych próby przypisania księciu
fundacji nie do końca udokumentowanych. Przykładem takich działań jest ostatnie
stwierdzenie Marka Derwicha, iż Bolesław był założycielem benedyktyńskiej prepozytury
klasztoru św. Andrzeja Apostoła w Jeżowie946. Ostatnio poparł tę hipotezę Waldemar
Rozynkowski, który włączył jeszcze do rzekomych fundacji princepsa benedyktyński
klasztor św. Wojciecha w Płocku947. Podobnie niepoparte źródłowo są sugestie uczonych o
rozszerzaniu przez Bolesława kultu św. Gotarda w Polsce. Ostatnio Marta MłynarskaKaletynowa zasugerowała, iż książę po 1148 roku mógł ufundować kościół pod
wezwaniem św. Gotarda w Kruszwicy, a także szpital pod tym samym wezwaniem we
Włocławku948. Pomysły niewątpliwie kuszące, które nie dają się jednak zweryfikować
źródłowo, a więc muszą pozostać w sferze domysłów.
Znaną z przekazów działalność donacyjną księcia można podzielić na trzy okresy.
Pierwszy to czas jego panowania w roli księcia dzielnicowego Mazowsza i Kujaw. Z
944
Na ten temat zob. M. Biniaś-Szkopek, Konflikty w łonie dynastii, s. 159-163, tu również wcześniejsza
literatura.
945
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 341.
946
M. Derwich, Monastycyzm benedyktyński, s. 196-197, gdzie ten uczony przypisał ową fundację
Bolesławowi Kędzierzawemu lub jego synowi Leszkowi. Koncepcję autora podał w wątpliwość J. Dobosz,
Monarcha i możni, s. 255-256, 342, gdzie wymienione też inne koncepcje historiografii dotyczące
prepozytury w Jeżowie.
947
W. Rozynkowski, Patrocinia kościołów klasztornych fundacji władców polskich (XI-XV wiek). Wokół
patronatu władcy?, [w:] Klasztor w państwie średniowiecznym i nowożytnym, red. M. Derwich, A. PobógLenartowicz, Wrocław 2005, s. 31-44, tab. s.37.
948
M. Młynarska-Kaletynowa, O kulcie św. Gotarda w Polsce XII i XIII wieku, [w:] Społeczeństwo Polski
średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.M. Kuczyński, t. VI, Warszawa 1994, s. 86, 87, podsumowanie
literatury przyp. 40.
170
wydarzeniami lat 1138-1146 wiążą się nadania księcia dla placówek, których poparcie
było dla niego ważne w czasie konfliktu z seniorem. Przede wszystkim zaraz po śmierci
matki Salomei, wraz z młodszymi braćmi, darował kaplicę Najświętszej Panny Marii w
Górze Małgorzaty pod Łęczycą z uposażeniem oraz immunitet w Kwieciszewie
kanonikom regularnym z Trzemeszna949. Najpewniej w tym czasie lub tuż po 1146 roku
Bolesław został również darczyńcą benedyktynów z Mogilna, którym zatwierdził
wcześniejsze nadania oraz przypuszczalnie przekazał kościoły św. Wawrzyńca w Płocku,
św. Jana Chrzciciela w Bielsku oraz św. Jana we Włocławku. Ostatecznie dodał również
wieś Kryte z połową jeziora i rzeki, źreb Curana z nim i jego synami oraz grupę 54
wymienionych imiennie niewolnych, a także bliżej nieokreślone elementy immunitetu950.
Działania wobec obydwu klasztorów były związane z przejęciem przez księcia stronników,
których wcześniej zbierała wokół siebie księżna Salomea. Po jej śmierci Bolesław, stając
na czele obozu juniorów, potwierdził swymi nadaniami chęć dalszej współpracy ze
środowiskami wspieranymi wcześniej przez matkę. Również w tym okresie uczestniczył
zapewne w odbudowywaniu katedry płockiej, której konsekracja nastąpiła w 1144 roku.
Nie mamy bezpośrednich danych ani żadnych szczegółów co do udziału księcia w tym
przedsięwzięciu, jednak zważywszy na fakt jego ścisłej współpracy z biskupem
Aleksandrem – głównym budowniczym951, jak i na to, że świątynia była odbudowywana
na terenie dzielnicy Bolesława, nie sposób odmówić mu czynnego udziału w całej
inicjatywie.
Kolejna płaszczyzna działalności fundacyjnej księcia to, jak się zdaje, kroki
zmierzające do uspokojenia sytuacji w kraju po roku 1146 połączone z wynagradzaniem
możnowładztwa, które poparło go w walce z Władysławem. Książę zaczął od wsparcia
wielkiej fundacji Piotra Włostowica, możnego, który przypuszczalnie po tym, jak
opowiedział się za obozem juniorów, z woli seniora stracił wszystko. Bolesław nadał
klasztorowi benedyktynów na Ołbinie kaplicę św. Marcina we Wrocławiu oraz św.
Benedykta w Legnicy wraz z uposażeniem952. Podobnie do działań donacyjnych
powiązanych z wynagradzaniem możnych za udzielenie poparcia w walce z seniorem
można zaliczyć nadanie wsi Mątwy cystersom łekneńskim – fundacji Zbyluta953.
949
KDW, t. I, nr 11, s. 16-18.
KDW, t. I, nr 3, s. 3-6, zob. ta ten temat J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 200, 342, a także przyp. 483-485,
gdzie wymieniona wcześniejsza literatura na temat wspomnianych obiektów. Ostatnio zob. też D.
Konieczka-Śliwińska, Benedyktyni mogileńscy, zarys dziejów – życie codzienne – duchowość i kultura,
Poznań 2004, s. 118-120, zob. też M. Derwich, Monastycyzm benedyktyński, s. 182-184
951
Na ten temat zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 3b.
952
KdŚl, t. I, nr 25, s. 60-61
953
KDW, t. I, nr 18, s. 23-24 także Dokument fundacyjny klasztoru, s. 45.
950
171
Wynagradzanie objęło również środowiska kościelne. Jeszcze przed 1148 rokiem Bolesław
poparł starania biskupa kujawskiego Wernera o bullę protekcyjną dla biskupstwa
kujawskiego, którą ten otrzymał od papieża Eugeniusza III w 1148 roku954. Kilka lat
później książę poparł staranie kolejnego swojego poplecznika z okresu walk z bratem –
biskupa wrocławskiego Waltera, który otrzymał bullę dla tegoż biskupstwa w 1155 roku
od Hadriana IV955. Od księcia dostało ono również zgodę na zwrot dziesiętników gieckich,
a także nadanie pięciu wieśniaków956. Z krokami podjętymi przez princepsa celem
odwdzięczenia się za udzielone w czasie wojny domowej poparcie wiąże się też w
historiografii poparcie księcia okazane przed 1155 rokiem dla starań biskupa płockiego
Aleksandra o bullę protekcyjną dla ufundowanego przez tegoż klasztoru kanoników
regularnych w Czerwińsku. 18 kwietnia 1155 roku kanonicy otrzymali taki dokument od
papieża Hadriana IV957.
Dopiero w 1161 roku, a więc u szczytu swojej władzy Bolesław wraz z młodszym
bratem Henrykiem na zjeździe w Łęczycy poczynili nadania dla klasztoru kanoników
regularnych w Czerwińsku. Temu ufundowanemu dziesięć lat wcześniej przez Aleksandra
z Malonne klasztorowi książę nadał wsie Zaskowy, Pomiechowo, Komsin, Parleń958.
Ponadto dołożył też zwolnienia immunitetowe i jakąś nieokreśloną grupę przypisańców z
Łomnej959. Również te nadanie próbuje się wiązać z odwdzięczaniem się biskupowi
płockiemu za poparcie okazane kilkanaście lat wcześniej960. Jednak zarówno czas, jaki
upłynął od wygnania Władysława, jak i fakt, że omawiane wydarzenia miały miejsce już
po śmierci Aleksandra, skłania do szukania przyczyn donacji gdzie indziej. Sądzę, że
nadania na rzecz kanoników regularnych z Czerwińska można już zaliczyć do trzeciej fazy
działalności
fundacyjnej
Bolesława,
którą
wiążemy
z
próbami
utrzymania
dotychczasowych stronników, ale także ze zdobywaniem poparcia kolejnych pokoleń elit
możnowładczych. Podobnie należy rozumieć nadania z późniejszego okresu, które były
związane z kontaktami z możnymi, z którymi książę współpracował. Przypuszczalnie
około 1163 roku wsparł on obszernym immunitetem klasztor bożogrobców z Miechowa,
954
Eugeniusz III papież zatwierdza granice diecezjalne biskupstwa władysławskiego w Kujawach, wyd. A.
Bielowski, MPH, t. II, Lwów 1872, s. 13-14.
955
KdŚl, t. I, nr 35, s. 84-102.
956
KdŚl, t. I, nr 35, s. 92, przyp. 36, 38, 94.
957
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 78, s. 74-76.
958
KDM, t. II, nr 373, s. 4.
959
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 211, 212, s. 208-213, na ten temat zob. J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s.
118-121 oraz tegoż, Monarcha i możni, s. 343, przyp. 273.
960
J. Dobosz, Monarcha i możni, s. 343.
172
którego fundatorem był Jaksa961. Również w tym okresie Bolesław nadał jakieś zwolnienia
klasztorowi cystersów w Jędrzejowie, które zostały później poparte przez jego młodszych
braci962. Ostatnim uchwytnym w materiale źródłowym działaniem związanym z
fundacjami tego księcia jest nadanie benedyktynom z Ołbina wrocławskiego kościoła w
Bytomiu, które przypuszczalnie książę poczynił pod koniec swojego życia. Jak już pisałam
wyżej, mogło być one związane z próbą odbudowywania dobrych relacji z możnymi,
szczególnie z Jaksą, które zostały nadszarpnięte wydarzeniami z 1167 roku, a więc był to
dalszy ciąg powiązany ze współpracą z rodziną Piotra Włostowica.
W poniższej tabeli zestawiono udokumentowane nadania księcia. Zważywszy na
fakt, iż brak materiału źródłowego sprawia, iż nasze dane nie są kompletne, jedynie z
bardzo dużą ostrożnością można wyciągnąć pewne wnioski na temat przedmiotu nadań.
Jak widzimy, Bolesław najchętniej rozdawał ziemię i budynki, gdyż na dziewięć
wyszczególnionych donacji aż sześć została zrealizowana w ten sposób. Z kolei z uwagi na
duże zaludnienie dzielnic, w których panował princeps, część nadań poczynionych zostało
w postaci ludzi niewolnych. Najmniej wiemy o oddawaniu przez księcia elementów
immunitetu, ale też tych zwolnień było zapewne niewiele.
961
KDM, t. II, nr 375, s. 13, wątpliwości co do wiarygodności nadań Bolesława Kędzierzawego dla
Miechowa zgłosił Z. Kaczmarczyk, Immunitet sądowy i jurysdykcja poimmunitetowa w dobrach Kościoła w
Polsce do końca XIV wieku, Poznań 1936, s. 172, jednak większość uczonych opowiedziała się za ich
wiarygodnością, zob. J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 104 i n., tu również wcześniejsza literatura.
962
W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 69-70, 73 w zapiskach z nadaniami Mieszka i Kazimierza znajduje
się informacja, iż zatwierdzają oni wcześniejsze zwolnienia nadane przez poprzedników (predecessores). W.
Semkowicz słusznie odniósł to określenie do Bolesława Kędzierzawego, gdyż klasztor w Brzeźnicy
fundowany był za już za czasów jego panowania, zob. też J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 64-65, jak i
J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III C), s. 40-41.
173
Lp.
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
Placówka
obdarowana
Kanonicy
regularni
(Trzemeszno)
Nadanie ziemi lub
kościołów
kaplica Najświętszej
Panny Marii w Górze
Małgorzaty
pod
Łęczycą
z
[nadania
uposażeniem
(wsie
poczynione
Łubnica, Zachłodzice,
wraz
z Ostrów,
młyn,
braćmi]
komora
celna,
karczmy z grodu)
kościoły
św.
Wawrzyńca w Płocku,
św. Jana Chrzciciela
w Bielsku oraz św.
Jana we Włocławku,
wieś Kryte z połową
jeziora i rzeki, targ w
Chełmnie
Benedyktyni
Kaplica św. Marcina
(Ołbin
– we Wrocławiu z
Wrocław)
uposażeniem, targ i
karczmę
we
Wrocławiu, targ w
Kostomłocie
Cystersi
wieś Mątwy
(Łekno)
Biskupstwo
wrocławskie
Benedyktyni
(Mogilno)
Kanonicy
regularni
(Czerwińsk)
Bożogrobcy
(Miechów)
8.
Cystersi
(Jędrzejów)
9.
Benedyktyni
(Ołbin
wrocławski)
Nadanie
immunitetu
Ograniczony
immunitet sądowy,
a także zwolnienia
mieszkańców
Kwieciszewa
ze
stróży,
podworowego,
narzazu,
powołowego,
budowy
grodów
[potwierdzenie]
Częściowy
immunitet
(możliwość
udzielania kary za
mężobójstwo)
Nadanie
ludzi
Źródło
KDW, I,
nr 11, 12
Źreb Curana KDW, I, 3
z nim i jego
synami oraz
grupę
54
wymienionyc
h
imiennie
niewolnych
KdŚl, I, 25
KDW, I,
18
Pięciu ludzi i KdŚl, I, 35
zgoda
na
zwrot
dziesiętników
gieckich
wsie:
Zaskowy, Nieokreślone
Grupa
KDM, II,
Pomiechowo,
zwolnienia
przypisańców 373
Komsin, Parleń
immunitetowe
z Łomnej
zwolnienie
od
KDM, II,
wojny,
grodu,
375, 376
poradlnego, stróży,
powozu, podwody i
jurysdykcji
mincerzy
(monetario
non
obediant)
nieokreślone
Semkozwolnienia z opłat
wicz, nr 1,
książęcych
2
kościół w Bytomiu
Fotografia
tympanonu, Ryc.
1-4
174
Niestety zbyt uboga podstawa źródłowa nie pozwala na głębszą analizę motywów i
pełnego przebiegu działalności fundacyjnej Bolesława Kędzierzawego. Jednak dość
jednoznacznie w przypadku tego władcy narzuca się historykowi myśl, iż książę nie
fundował niczego bezinteresownie. Wszystkie jego nadania powiązane są wyraźnie z
interesami konkretnych możnych, których w danym momencie bądź wynagradzał za
udzielone poparcie, bądź potrzebował do współpracy. Taka działalność księcia świadczy o
tym, że chyba dobrze wiedział, jak kierować poparciem możnowładztwa. O wiele bardziej
uwypuklają się tym samym motywy polityczne niż religijne. Tych ostatnich z uwagi na
skąpą podstawę źródłową historyk nie jest w stanie włączyć w obręb swych dociekań.
6. Gospodarka w okresie panowania Bolesława Kędzierzawego
Przemiany gospodarcze są procesami długofalowymi i trudno je szczegółowo
analizować w kontekście panowania jednego władcy. Jednak warto zauważyć, że rządy
Bolesława, które trwały prawie trzydzieści lat, są pod tym względem dość ciekawe, tym
bardziej, że przypadają na okres dużych zmian w dotychczasowym funkcjonowaniu
państwa piastowskiego. W okresie jego panowania nie odróżniano jeszcze skarbu
państwowego od książęcego, także dochody płynące ze wszystkich danin należały
bezpośrednio do księcia963. Kwestie gospodarcze w Polsce wczesnośredniowiecznej od lat
budzą szeroką dyskusję wśród historyków. W starszej literaturze dotyczącej gospodarki
wieków średnich nie znajdujemy opracowań o roli w tej sferze Piastów początków rozbicia
dzielnicowego. Na pierwsze miejsce wysunęła się kwestia sposobu organizacji gospodarki
na zasadach prawa książęcego. Uczeni przedstawili dwie podstawowe teorie: dworską i
grodową. Obie związane były przede wszystkim z zasadami funkcjonowania osad
służebnych, a swoją bazę wyjściową miały w sposobie w jaki autorzy definiowali pojęcie
„dworu książęcego” i „grodu”. Poniżej podajemy jedynie podstawowe etapy tej
dyskusji964. W starszej literaturze dotyczącej gospodarki uczeni łączyli organizację osad
służebnych przeważnie z grodami. Ludność osad miała być powiązana bezpośrednio z
grodem i jemu służyć965. Jako pierwszy nową teorię dworską wysunął R. Grodecki. Uznał
on, że osady służebne powiązane były tylko z księciem i służyły do obsługi potrzeb jego
963
K. Buczek, Skarbowość, Polska, s. 205.
Nie podajemy całej wcześniejszej dyskusji na temat teorii dworskiej i grodowej, gdyż przeprowadził ją w
swojej pracy K. Modzelewski, Grody i dwory w gospodarce, s. 4-6, zob. również tegoż Organizacja
gospodarcza, s. 16-24.
965
F. Piekosińskiego, Ludność wieśniacza, s. 40 i nn.
964
175
dworu. Kolejnym związanym z tą koncepcją postulatem teorii dworskiej była niezwykle
rozbudowana sieć rezydencji książęcych, która odpowiadałaby dużej ilości wskazywanych
osad służebnych, a to z kolei łączyło się z koncepcją o ciągłym podróżowaniu władcy966.
W pewnej części poparł tę teorię K. Buczek, który podkreślał, iż osady służebne zostały
stworzone wyłącznie „dla obsługi monarchy i jego gospodarki, a nie dla anonimowej klasy
panującej”967. Zarzucił on jednak R. Grodeckiemu, iż ten niepotrzebnie utożsamiał
„dwory-rezydencje” z „dworami-środkami kluczy majątkowych”. Odrzucił również
wskazywane przez tego historyka powiązanie sieci rezydencji książęcych z obowiązkiem
obsługi podróży władcy. Autor ten rozmnożył jeszcze liczbę domniemanych dworów
książęcych, uznając na przykład za takie grody niekasztelańskie, w okolicach których
występowały nazwy osad służebnych968. Ostatecznie historyk ten uznał, że we
wcześniejszym średniowieczu liczba i organizacja dworów książęcych była powiązana z
siecią grodów, choć ludność służebna zaopatrywała jedynie te będące siedzibami
panującego969.
Dyskusję z tym historykiem podjął Karol Modzelewski, który przeciwstawił teorii
dworskiej teorię grodową, wiążącą osady służebne przede wszystkim z siecią grodową, a
nie z dworami władcy970. Historyk ten wskazał na niewystarczającą wiarygodność metod
kartograficznych, na których w rozpatrywaniu powyższego zagadnienia w dużej mierze
opierali się zwolennicy teorii dworskiej. Następnie odniósł się do źródeł pisanych i uznał,
że w analizowanym przez historyków fragmencie z kroniki Anonima tzw. Galla o
przejazdach Bolesława Chrobrego mowa jest o tym, że władca zatrzymywał się w grodach
nie zaś na dworach. Ostatecznie autor ten doszedł do wniosku, że jedynie grody
kasztelańskie były wystarczająco zaopatrzone, aby odpowiadać potrzebom księcia i
dlatego właśnie z nimi była powiązana sieć osad służebnych. Co za tym idzie, zarząd
gospodarki książęcej był skupiony w obrębie kasztelanii, co jednak według K.
Modzelewskiego nie oznacza, że książę nie posiadał jakiś rezydencji, których liczba była
jednak według niego wbrew teorii dworskiej ograniczona971. Sądzimy, iż przeprowadzony
przez tego historyka wywód, oparty zarówno o źródła pisane, jak i pomocniczo o metody
966
R. Grodeckiego, Książęca włość trzebnicka, s. 9 i n, tu również podsumowanie i krytyka wcześniejszej
literatury.
967
K. Buczek, Z badań nad organizacją, s. 216, przyp.111.
968
K. Buczek, Książęca ludność służebna, s. 5, 88-89, tegoż, Z badań nad organizacją, s. 202-204, 221-223.
969
K. Buczek, Uposażenie urzędników w Polsce wczesnofeudalnej, Małopolskie Studia Historyczne 5 (1962),
z. 3/4, s. 74.
970
Literaturę popierającą teorię grodową podsumował K. Modzelewski, Organizacja gospodarcza, s. 19,
przyp. 19.
971
K. Modzelewski, Organizacja gospodarcza, s. 24-30 stwierdził, że używane przez kronikarza pojęcia
civitates, civitates vel castella czy civitates et castra stosowane są na określenie tych samych miejsc,
przypuszczalnie grodów, tu również odpowiednie cytaty z Anonima tzw. Galla.
176
kartograficzne jest bardziej przekonujący. W związku z tym, jak już pisałam wyżej,
opowiadam się raczej za teorią grodową i w oparciu o nią postrzegam organizację
gospodarki książęcej z czasów Bolesława972.
Od 1146 roku Kędzierzawy przejął władzę w Małopolsce oraz zajął Śląsk.
Dyskusyjna pozostaje przynależność centralnych ziem polskich, które przypuszczalnie
zostały podzielone pomiędzy trzech braci Bolesława, Mieszka i Henryka, jako tereny
sporne973. Bogata w sieć grodową Małopolska, a także trochę uboższa pod tym względem
dzielnica śląska niewątpliwie mocno zwiększyły dochody księcia974. Jako princepsowi
przynależały mu wszystkie daniny z tych terenów, na co dowody znaleźć można w
źródłach. Spośród znanych nadań Bolesława najlepiej obrazuje zakres przysługujących mu
opłat zwolnienie, jakie poczynił dla klasztoru w Miechowie. Ludność uwolniono od
obowiązku dostarczania ludzi w czasie wojny, od przymusu budowy grodu, a także od
poradlnego, stróży, powozu, podwody i jurysdykcji mincerzy (monetario non obediant)975.
Z kolei dodatkowo ten wachlarz uzupełniają nadania poczynione dla Kwieciszewa, gdzie
znajdujemy informację, iż książę był też władny zarządzać, podworowym, narzazem,
powołowym976. Warto zauważyć, że druga połowa XII wieku to w naszym kraju dopiero
początki nadawania immunitetu ekonomicznego, którego władcy wcześniej niechętnie się
pozbywali977. Niewielka liczba978 takich zwolnień nadanych przez Bolesława świadczyć
może o tym, że i on bez potrzeby nie chciał się tych uprawnień wyzbywać. Wydaje się, że
dochody płynące z prawa książęcego z tak dużej ilości ziem, jakie w 1146 roku zajął nowy
princeps, musiały być spore. W drugiej połowie XII wieku książę nie miał też potrzeby
wyzbywania się pełnego immunitetu sądowego, który mu przysługiwał. Z okresu
panowania Bolesława znamy jedynie częściowy immunitet sądowy dla Trzemeszna, który
jednak przypuszczalnie został nadany przez Mieszka, jako władcę Wielkopolski, jakieś
elementy takiego immunitetu dla Czerwińska979 oraz Miechowa980.
972
Zob. też chyba niezbyt udaną próbę przedstawienia przemian podstaw organizacyjnych władzy w XII
wieku w oparciu o koncepcję regaliów, przeniesioną na grunt polski z zachodu i krytykę koncepcji K.
Modzelewskiego i K. Buczka, S. Gawlas, O kształt zjednoczonego królestwa. Niemieckie władztwo
terytorialne a geneza społeczno-ustrojowej odrębności Polski, Warszawa 2000, s. 16-21, a także 65-71
973
Zob. wyżej, rozdział II, podrozdział 1.
974
T. Lalik, Organizacja grodowo-prowincjonalna, s. 406-407, a także K. Modzelewski, Organizacja
gospodarcza, mapka.
975
KDM, t. II, nr 375, 376, s. 12-14, 16-17, wyjaśnienie znaczenia nazw poszczególnych danin zob. rozdział
I podrozdział 3a.
976
KDW, t. I, nr 11, s. 16-18, część z tych zwolnień zostaje zatwierdzona przez Mieszka, co świadczy o tym,
że w obrębie własnej dzielnicy mógł on z nich korzystać.
977
R. Grodecki, Początki immunitetu, s. 73 i n.; J. Matuszewski, Immunitet ekonomiczny, s. 3-4.
978
Oprócz miechowskiego znane są jeszcze zwolnienia dla Kwieciszewa potwierdzone przez Bolesława i
jego brata, KDW, t. I, nr 11, s. 16-18.
979
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 211, s. 208-209; Z. Kaczmarczyk, Immunitet sądowy, s. 44.
177
Niestety niewielka liczba nadań poczynionych przez Kędzierzawego nie pozwala
na głębsze refleksje. Przypuszczalnie trochę chętniej niż immunitet rozdzielał książę ludzi.
Spośród dziewięciu potwierdzonych nadań trzy to nadania w postaci ludności niewolnej.
Obdarowani to benedyktyni z Mogilna, kanonicy regularni z Czerwińska oraz biskupstwo
wrocławskie. Wszystkie placówki otrzymały ludzi przypuszczalnie z terenów, którymi
rządził princeps981. Warto dodać, że okres panowania Bolesława to czasy, który poprzedził
wielki rozkwit osadnictwa, co nastąpiło w XIII wieku982. Jednak w XII wieku jeszcze
wciąż duże zalesienie i bagnistość części terytoriów wpływały na bardzo nierównomierne
rozmieszczenie ludności. I tak najbardziej zaludnione były przypuszczalnie zachodnia
Małopolska oraz Mazowsze, dwie dzielnice, którymi rządził princeps. Co za tym idzie,
również te dwie dzielnice miały najbardziej rozbudowaną sieć grodową, a to, jak się
wydaje, również istotnie zwiększało dochody księcia983.
Nowe dzielnice przejęte przez princepsa pod władzę cechowały się również dość
gęstą siecią dróg. Książę przejął przynajmniej w części kontrolę nad ogólnopolskimi
szlakami, które biegły przez Śląsk i Małopolskę. Były to drogi: Toruń – Kraków, Szczecin
– Poznań – Kraków, grupa dróg prowadzących z Wielkopolski na Śląsk oraz przede
wszystkim drogi małopolskie, łączące Polskę z Węgrami i z Rusią przez Wrocław i
Kraków984. Oczywiście wraz z zarządem tych dróg książę zwiększył swoje dochody
płynące z książęcego regale targowego oraz ceł. Polska pokryta była siecią targów 985 do
dochodów, z których w XII wieku wciąż jeszcze prawo dzierżył książę, wiele na tym polu
zyskując986. W okresie jego panowania targiem obdarowane zostały przez niego klasztory
benedyktynów mogileńskich i ołbińskich987, z czego ci drudzy otrzymali dobra na Śląsk,
co wyraźnie świadczy o tym, że Bolesław po wygnaniu seniora dysponował wszelkimi
dochodami z tej dzielnicy.
Wraz z przejęciem Małopolski książę uzyskał też bezpośredni dostęp do
najbogatszych złóż soli. Co prawda nasilenie eksploatacji tego minerału datuje się dopiero
980
KDM, t. II, nr 375, 376, s. 12-14, 16-17, jednak Z. Kaczmarczyk, Immunitet sądowy, s. 172 uznał nadania
Bolesława za wątpliwe.
981
Na ten temat zob. więcej, rozdział I, podrozdział 3a.
982
Zob. K. Buczek, Ziemie polskie przed tysiącem lat. Zarys geograficzno-historyczny, Wrocław 1960, s. 2022, gdzie próba przedstawienia terenów osadniczych na ziemiach polskich w XII wieku.
983
Na największe zaludnieni tych obszarów wskazywał T. Lalik, Organizacja grodowo-prowincjonalna, s.
400-408.
984
Szczegółowo przebieg wymienionych dróg zob. S. Weymann, Cła i drogi, s. 100-116.
985
Próby obliczeń, ile targów mogło rzeczywiście funkcjonować w Polsce w drugiej połowie XII wieku zob.
K. Maleczyński, Najstarsze targi, s. 191-195, który uznawał, że było ich około 95; z kolei K. Buczek, Targi i
miasta, s. 37 i n określał ich liczbę na około 200, podobnie H. Samsonowicz, Targi, [w:] Encyklopedia
historii gospodarczej Polski do 1945 roku, O-Ż, Warszawa 1981, s. 380.
986
Zob. rozdział I, podrozdział, 3a.
987
KDW, t. I, nr 3, s. 3-6; KdŚl, t. I, nr 25, s. 59-66.
178
na wiek XIII, jednak już w wieku XII poświadczone są początki funkcjonowania kopalni i
warzelni w Babicy – Bochni, Kolanowie, Przebieczanach, Sidzinie, Łapczycy, Łopance i
Wieliczce988. Jednak sól w XII nadal pozostawała w Polsce minerałem trudno dostępnym i
cennym, stąd stanowiła niewątpliwie monopol książęcy, a jej ilość zwiększano
transportując ją z Rusi989. Regale solne przez wiele lat historycy włączali do tzw. regale
górniczego, nie wykazując dodatkowych korzyści, jakie z niego płynęły dla władcy990.
Jednak Jerzy Wyrozumski stwierdził, że „pojęcie „regale solne” ma inną treść i szerszy
zakres znaczeniowy niż pojecie „regale górnicze”. Eksploatacja źródła solnego stanowi
tylko jedną sferę praw, wchodzących w zakres „regale solnego”, choć wyczerpuje ona już
w pełni zakres „regale górniczego” w odniesieniu do soli. Drugą sferą „regale solnego”
byłyby uprawnienia do przetwarzania surowca solnego na sól użytkową, a wreszcie sferę
trzecią stanowiłyby uprawnienia handlowe”991. Według jego definicji, która wyraźnie
rozszerza możliwości władcy wypada chyba rozumieć pojęcie regale solnego. W sferze
pytań pozostaje czy sól małopolska należała do princepsa, czy też stanowiła wspólny
dochód książąt dzielnicowych. Za ostatnią z możliwości opowiedział się Władysław
Semkowicz, który powołał się na dokument dla Trzemeszna, w którym znajduje się
informacja, że juniorzy oddali kanonikom regularnym nadania w postaci soli
krakowskiej992, a także ofiarowane przez Kazimierza koryto soli małopolskiej cystersom z
Sulejowa993 jeszcze w czasie, kiedy princepsem był Mieszko994. Ostatnio J. Bieniak wrócił
do dawnej koncepcji historiografii o tym, że sól stanowiła wyłączność księcia
krakowskiego. Autor podkreślał niewiarygodność przekazów wspomnianych przez W.
Semkowicza, a także fakt, że gdyby udział w salinach małopolskich był wspólny,
uszczupliłoby to przewagę gospodarczą księcia zwierzchniego995. Należy zaznaczyć, że na
podstawie skąpej podstawy źródłowej nie uda się jednoznacznie odpowiedzieć na zadane
pytanie, jednak warto podkreślić, iż koncepcja o wspólnym udziale książąt w soli jest
988
Zob. F. Skibiński, Handel solny, s. 451; A. Keckowa, Saliny ziemi krakowskiej do końca XIII wieku,
Wrocław 1965, s. 31-39. Z kolei na temat soli małopolskiej zob. również J. Grzesiowski, J. Piotrowicz, Sól
małopolska w nadaniach i przywilejach dla klasztorów (do początku XVI wieku), Studia i Materiały do
Dziejów Żup Solnych w Polsce, t. I, Warszawa 1965; J. Wyrozumski, Państwowa gospodarka solna w
Polsce do schyłku XIV wieku, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego 178 (1968), z. 21.
989
Zob. nadanie Kazimierza Sprawiedliwego do opactwa w Jędrzejowie, gdzie książę nadaje sól
sprowadzaną z Rusi, W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 69-70, na temat transportowania soli ruskiej zob.
F. Skibiński, Handel solny, s. 463 i n.
990
Zob. podsumowanie wcześniejszej literatury, a także podobnie wyrażony pogląd A. Keckowa, Saliny
ziemi krakowskiej, s. 60-69.
991
J. Wyrozumski, Państwowa gospodarka solna, 56.
992
KDW, nr 11, s. 16-18.
993
J. Mitkowski, Początki klasztoru cystersów w Sulejowie, Poznań 1949, dok. nr 1.
994
W. Semkowicz, Nieznane nadania, s. 78-79.
995
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 41 i n.
179
bardziej przekonująca, gdyż posiada pewne poparcie w źródłach, którego nie sposób w
całości zakwestionować. Natomiast teza o tym, że solą dysponował jedynie princeps,
bierze się z fałszywego przekonania o tym, że musiał mieć on w państwie dużą przewagę
nad juniorami, a także dysponował całym szeregiem uprawnień, które tylko jemu
przysługiwały. Jak pisałam wyżej, koncepcja ta nie ma wyraźnego poparcia źródłowego.
Dodatkowo
należy nadmienić,
że
okres
panowania
Bolesława
Kędzierzawego
charakteryzował się dobrą współpracą pomiędzy braćmi, co tym bardziej może świadczyć i
tym, że jako książę zwierzchni nie blokował pozostałym książętom dostępu do soli
małopolskiej.
Jednym z przejawów dobrze realizowanej gospodarki za czasów Bolesława była
kwestia wybijania przez niego monety. Czasom jego panowania przypisuje się jedynie pięć
typów monet, czyli średnio wymiana następować mogła, jak stwierdził S. Suchodolski,
mniej więcej pięć lat996. Dla porównania jego poprzednik, którego rządy w Krakowie
trwały zaledwie osiem lat, wydał w tym czasie aż siedem rodzajów denara, podobnie
postępował następca Kędzierzawego Mieszko Stary, czym zapewne powodował dużą
inflację997, której udało się chyba uniknąć Bolesławowi. Wydaje się, iż często i chętnie
przez władców średniowiecznych stosowana wymiana monety może świadczyć o tym, iż
był to dla księcia proceder dochodowy, podobnie zresztą jak psucie denara.
Przypuszczalnie na wymianę Bolesław się nie decydował ze względu na potrzebę
posiadania dobrych relacji z możnowładztwem, które na tym traciło. Być może też książę
ten nie potrzebował dodatkowych dochodów, zadowalając się i tak sporymi płynącymi z
powyżej omówionych danin. Natomiast S. Suchodolski wykazywał, iż przynajmniej
częściowo Bolesław stosował psucie monety, gdyż kolejne były coraz lżejsze998.
Wydaje się, iż regale mennicze było jeszcze za czasów tego władcy jedynym
prawem, którym dysponował tylko princeps999. Świadczy o tym fakt, iż zarówno w okresie
panowania Władysława II, jak i w czasach Bolesława książęta dzielnicowi nie bili własnej
monety. Co za tym idzie, wszelkie dochody związane z jej emisją podlegały księciu
zwierzchniemu.
Przypuszczalnie
władca
bardzo
niechętnie
pozbywał
się
tego
dochodowego przywileju. Ze źródeł znamy tylko jeden przypadek, kiedy Bolesław nadał
zwolnienie od jurysdykcji mincerzy, a otrzymali je bożogrobcy z Miechowa1000.
996
Oczywiście pod warunkiem, że wszystkie typy monet tego władcy są już archeologom znane.
S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 122, przyp. 40.
998
S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 120 i n.
999
Regale mennicze – „wyłączne prawo panującego do bicia monety i ustalania jej stopy” K. Buczek,
Regalia, [w:] SSS, t. IV, Wrocław 1970, s. 481.
1000
KDM, t. II, nr 375, 376, s. 12-14, 16-18.
997
180
Kwestią, która budzi zastanowienie, jest sprawa mennic z czasów Kędzierzawego.
Wcześniejsza literatura przyjmowała ich istnienie w Gnieźnie, Krakowie i Wrocławiu,
podczas gdy jego poprzednik miał emitować monety jedynie w stolicy Małopolski1001.
Współcześnie słusznie zauważono, że nie ma żadnych dowodów na to, że Kędzierzawy
posiadał mennicę we Wrocławiu1002. S. Suchodolski twierdził, iż w okresie jego panowania
emitowano denary jedynie w Krakowie i Gnieźnie1003. Z kolei J. Sosnowski oprócz tych
dwóch ośrodków nie wykluczał również Płocka1004. Jak widzimy, trudno odpowiedzieć na
pytanie, gdzie posiadał mennice książę krakowski. Przesłanki, na których opierają się
dotychczasowe ustalenia, takie jak geografia znalezisk, tudzież wyobrażenia św.
Wojciecha na jednej z monet, są dość kruche. Jedno wydaje się pewne – błędnym chyba
założeniem jest pomysł, iż princeps, który wyraźnie okazywał dbałość o kwestie
mennicze1005, nie posiadał mennicy we własnej dzielnicy dziedzicznej. Kraków wydaje się
lokalizacją oczywistą, ale dlaczego Gniezno? Skoro wiadomo, iż należało ono w tym
czasie do Mieszka Starego, nie widzimy powodów, dla których Bolesław miałby w nim
emitować swoje monety, szczególnie w drugiej połowie panowania, kiedy relacje z bratem
bardzo się ochłodziły1006. Pewną poszlaką co do istnienia ewentualnej mennicy w dzielnicy
Kędzierzawego jest sformułowanie użyte w bulli dla Włocławka mówiące o tym, że ma
ono otrzymywać dziesiątą część dochodów z „de moneta”1007. Jednak niestety interpretacja
czym jest owo „moneta” czy mennicą, czy też jedynie, jak chce S. Suchodolski dochodem
z wymiany monety, pozostanie chyba nierozstrzygnięta. W tej sytuacji niewiele więcej da
się powiedzieć, jednak warto podkreślić, że skoro za czasów Władysława Hermana na
Mazowszu przypuszczalnie funkcjonowała już mennica1008, to mogła ona również działać
w okresie panowania Bolesława IV.
Widzimy, że w kwestii uzyskiwanych dochodów pomiędzy Bolesławem, a jego
rodzonymi braćmi po roku 1146 zarysowała się znaczna różnica. Princeps, panując aż w
trzech dzielnicach, i to chyba w tych najbardziej zaludnionych, samymi dochodami z danin
i posług wynikających z prawa książęcego w dużym stopniu przewyższał braci. Wydaje
się, iż do tego dochodziło regale mennicze, którym tylko on dysponował. O dużych
1001
M. Gumowski, Wyobrażenia monet, s. 160, uznawał, że za Władysława II mogła istnieć też mennica w
Gnieźnie; tegoż, Dzieje mennicy, s. 5; tegoż, Zarys numizmatyki, s. 33.
1002
S. Suchodolski, Lokalizacja najdawniejszych, s. 324 i n.
1003
S. Suchodolski, Chronologia monet, s. 120-121, tegoż, Lokalizacja najdawniejszych, s. 326.
1004
J. Sosnowski, Denary Władysława II, s. 363 i n, gdzie stwierdza, iż monety, na których Bolesław
występuje w postawie majestatycznej, mogły być emitowane w Płocku.
1005
Warto zauważyć, że mennica i wyobrażenia na monetach stanowiły prawdopodobnie dla księcia sprawę
istotną, zob. S. Suchodolski, Mennictwo polskie, s. 93, tegoż, Denar w kalecie, s. 17.
1006
Na ten temat zob. też wyżej, rozdział II, podrozdział 1.
1007
F. Piekosiński, Zbiór, nr 14, s. 67-68.
1008
S. Suchodolski, Lokalizacja najdawniejszych, s. 318.
181
wpływach do skarbca książęcego może świadczyć aktywna polityka północno-wschodnia,
na której organizację przede wszystkim musiał łożyć sam władca, jak również fakt, iż w
sytuacji najazdu ze strony cesarza Bolesław również bez większych problemów stawiał mu
czoła. Duże dochody może potwierdzać także dość hojna postawa księcia wobec Kościoła.
Przypuszczać można, iż w ciągu dwudziestu siedmiu lat jego rządów w Krakowie zarówno
stabilizacja gospodarcza, wynikająca z mądrze prowadzonej polityki menniczej, jak i z
względnego spokoju w kraju nieprzerywanego żadnymi większymi starciami zbrojnymi,
wpłynęła pozytywnie na rozwój gospodarczy. Pierwsza faza rozbicia dzielnicowego w
Polsce pod panowaniem tego władcy przebiegła spokojnie, co pozwoliło na powolne
wprowadzanie zmian związanych z organizacją sieci grodowej, a także stanowiło dobry
wstęp dla silnego rozwoju osadnictwa, który nastąpił już w początkach XIII wieku. Warto
zauważyć, że ani wcześniejsze rządy Władysława, związane z ciągłymi niepokojami na
terenie kraju wynikającymi z walk z młodszymi braćmi, ani też rządy bezpośrednich
następców Bolesława nie zapewniły takiej stabilizacji i możliwości spokojnego rozwoju
gospodarczego, jak prawie trzydzieści lat pokojowej polityki Kędzierzawego. Dlatego
wydaje się, iż właśnie czasy jego panowania stanowiły najlepszy okres przejściowy
pomiędzy monarchią a poliarchią, nie tylko w zakresie przemian politycznych, ale także
gospodarczych.
7. Data śmierci i testament Bolesława Kędzierzawego
Bolesław Kędzierzawy zmarł 5 stycznia 1173 roku, mając najpewniej pięćdziesiąt
jeden lat. Rok 1173 jako datę jego zgonu zgodnie zanotowały przekazy źródłowe, przede
wszystkim najbliższy wydarzeniom Rocznik kapituły krakowskiej, a na jego podstawie
późniejsze roczniki1009, a także Kronika Wielkopolska1010 i Roczniki Jana Długosza1011.
Dyskusyjna okazała się natomiast data dzienna śmierci. O. Balzer wskazał datę na
podstawie Kalendarza katedry krakowskiej na 3 kwietnia1012. Jednak w późniejszych
badaniach przypisano ją słusznie Bolesławowi Szczodremu1013. W kolejnych latach K.
Jasiński odniósł do Bolesława Kędzierzawego zapiskę z Nekrologu opactwa św.
1009
Rocznik kapituły krakowskiej, s. 63; podobną datę zob. Rocznik Traski, s. 834; Rocznik krakowski, s. 834,
a także Rocznik lubiński, s. 114; źródła zebrał K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 227, przyp. 29-31.
1010
Kronika Wielkopolska, rozdz. 33, s. 54.
1011
J. Długosza, Annales, lib. V, s. 97.
1012
Kalendarz katedry krakowskiej, s. 137; O. Balzer, Genealogia, s. 279.
1013
W. Abraham, Organizacja Kościoła, s. 96; a także W. Semkowicz, Paleografia łacińska, Kraków 1951,
s. 383.
182
Wincentego, która jest datowana na 5 stycznia i brzmi Obiit Bolezlaus dux Poloniae1014.
Uczony argumentował to faktem, że w zapisce nekrologu można wziąć pod uwagę jedynie
naszego Bolesława oraz Bolesława Pobożnego, który jednak nie miał żadnych kontaktów z
opactwem lubińskim, poza tym jego data śmierci jest określana na 13 lub 14 IV 1297 roku.
Z powyżej zaproponowaną datą dzienną śmierci Kędzierzawego zgodziła się Z.
Kozłowska-Budkowa1015. Jan Długosz napisał, iż Bolesława pochowano w katedrze
krakowskiej1016. Informacja ta jest, jak słusznie napisał K. Jasiński, „trudna do
skontrolowania”, gdyż może być jednym z kolejnych domysłów tego kronikarza. Historyk
jako miejsce pochówku Kędzierzawego brał pod uwagę dwie możliwości – katedrę
krakowską oraz płocką. Co prawda brak wzmianki o śmierci księcia w Kalendarzu katedry
krakowskiej, a także fakt, że wcześniej przypuszczalnie dłużej chorował, mogłyby
świadczyć, iż działo się to jednak w Płocku, jednak jest to jedynie hipoteza bez wyraźnego
oparcia źródłowego. Z kolei fakt, że książę dłużej przed śmiercią chorował, potwierdza po
pierwsze wysłanie w 1172 roku jako wysłannika do cesarza Mieszka III1017, jak i
informacja przekazana przez mistrza Wincentego, iż przypuszczalnie zdążył zaplanować
swój testament. Kronikarz stwierdził, iż princeps zapisał Mazowsze i Kujawy swojemu
małoletniemu synowi Leszkowi, natomiast na czas, aż ten dojdzie do wieku sprawnego,
opiekę nad nim powierzył Kazimierzowi Sprawiedliwemu. Równocześnie gdyby dziedzic
zmarł, najmłodszy syn Krzywoustego miał przejąć całą dzielnicę na własność 1018. Takie
ujęcie ostatniej woli Bolesława przez mistrza Wincentego, które wśród większości
historyków nie budziło jak dotąd zastrzeżeń, spotkało się z wyraźną krytyką J. Bieniaka.
Uznał on, iż podobne postanowienia „nie mieszczą się w realiach z 1173 roku”, a takie ich
przedstawienie przez kronikarza miało jedynie uzasadniać posiadłości linii małopolskiej na
Mazowszu, a przede wszystkim Kujawach1019. Trudno odpowiedzieć, jak było w
rzeczywistości, jednak faktem pozostaje, iż po śmierci Bolesława to Kazimierz przejął
opiekę nad dzielnicą kujawsko-mazowiecką. Gdyby testament w żadnej formie nie istniał,
1014
Nekrolog opactwa św. Wincentego we Wrocławiu, s. 4, zob. K. Jasiński, Rec. z: Z. Kozłowska-Budkowa,
Który Bolesław?, Studia Źródłoznawcze 7 (1962), s. 184, tegoż, Rodowód pierwszych, 227-228.
1015
Z. Kozłowska-Budkowa, [w:] MPH, t. V, s.n., s. 63, przyp. 200.
1016
J. Długosz, Annales, lib. V, s. 98.
1017
Zob. rozdział III, podrozdział 1.
1018
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128, zapis ostatniej woli Kędzierzawego mistrz Wincenty nazywa
wyraźnie „testamentem”.
1019
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 65. Autor co prawda wspomniał o tym, że Wincenty
wymienia w swojej kronice więcej testamentów (Krzywoustego, Henryka), ale wszystkie określił mianem
„anachronizmów”. Nie ma tu miejsca na większą dyskusję, jednak wydaje się, że już samo przedstawienie
przez kronikarza takiej liczby informacji o pozostawianych przez władców „testamentach” świadczy za tym,
że ostatnia wola książąt miała jakieś znaczenie i tak właśnie była przez współczesnych postrzegana.
183
to Mieszko jako nowy senior miałby pełne prawo przejąć opiekę nad nieletnim Leszkiem i
ziemiami po Kędzierzawym.
Wypada się zastanowić nad przyczynami ostatnich postanowień princepsa.
Bolesław po stracie starszego z dwóch synów został zmuszony do pozostawienia swojej
dzielnicy małoletniemu i chorowitemu Leszkowi, któremu należało wyznaczyć
opiekuna1020. Przed seniorem stanął wybór – powierzyć ją starszemu Mieszkowi, który w
tym czasie dzierżył Wielkopolskę, być może Łęczycę i wkrótce miał przejąć także
Małopolskę z Krakowem, a co najważniejsze posiadającemu całą gromadkę dzieci –
przyszłych następców1021 lub oddać Leszka pod opiekę Kazimierzowi, rządzącemu w
Wiślicy i mającemu w tym czasie tylko jednego, nieletniego spadkobiercę. Wybór padł na
młodszego z braci, tego, który przypuszczalnie był także z princepsem bardziej związany,
gdyż jako dziecko od 1144 roku podlegał jego opiece1022. Wydaje się, że powierzenie
Kazimierzowi opieki nad Leszkiem, a tym samym pieczy nad własną dzielnicą uznał
Kędzierzawy za mniejsze zagrożenie dla swego następcy. Równocześnie obserwując
sytuację w państwie, pragnął, jak sądzę, przez oddanie Kazimierzowi rządów także w
Sandomierzu wzmocnić jego pozycję względem starszego brata. Ponadto wydaje się, że
postanowienia testamentu potwierdzają wysuniętą wyżej tezę o jakiejś niechęci pomiędzy
Bolesławem a Mieszkiem zapoczątkowanej przypuszczalnie w latach sześćdziesiątych.
Przypuszczalnie dopiero teraz Bolesław przekazał Kazimierzowi rządy w swojej części
dzielnicy po Henryku, stąd właśnie wzmianka o jej odziedziczeniu przez najmłodszego z
synów Krzywoustego znalazła się w kronice mistrza Wincentego dopiero po informacji o
śmierci Kędzierzawego1023. J. Bieniak upatrywał w ostatnich działaniach Kędzierzawego
próby budowania nowego sojuszu braci przeciw Mieszkowi1024. Jakkolwiek za przesłankę
do tego stwierdzenia służyć może jedynie wspomniany już przekaz mistrza Wincentego,
interpretacja tego historyka wydaje się ciekawa. Zdaje się, że princeps, załamany po
śmierci starszego syna Bolesława, w którym przypuszczalnie pokładał całe nadzieje, być
może sam doświadczany już jakąś chorobą, szukał możliwości, aby ośmioletni, chorowity
Leszek miał szansę przejąć rządy w jego dzielnicy dziedzicznej i znalazł ją w postaci
1020
Leszek urodził się na początku lat sześćdziesiątych XII wieku, w chwili śmierci Bolesława
Kędzierzawego nie miał chyba jeszcze wieku sprawnego, o tym, że był on słabego zdrowia zob. Mistrz
Wincenty, ks. IV, rozdz. 13, s. 128, zob. też niżej, rozdział IV, podrozdział 2.
1021
Informacje o synach i zięciach Mieszka Starego sumiennie odnotował Mistrz Wincenty, ks. IV, rozdz. 2,
s. 176-178.
1022
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 66 zauważył również, że z dzielnicy Kazimierz było
bliżej do Krakowa niż z Gniezna i że przypuszczalnie Kazimierz gościł u najstarszego brata częściej niż
Mieszko, co mogło wpłynąć na ich większą zażyłość.
1023
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 128.
1024
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 66.
184
sojuszu tego ostatniego z Kazimierzem. Mistrz Wincenty na dalszych kartach kroniki
wspomniał o tym, że bezpośrednim opiekunem Leszka na Mazowszu został Żyra. Wydaje
się, iż on również został wyznaczony na to stanowisko przez Bolesława, gdyż działalność
tego wielkiego możnego zaczęła się jeszcze za życia księcia. Wybór okazał się chyba
trafny, gdyż współpraca obydwu opiekunów układała się, z jednym drobnym epizodem,
dobrze1025.
J. Bieniak zauważył, że przypuszczalnie małoletniego Leszka na następcę
princepsa w jego dzielnicy, jak i wyznaczenie Kazimierza na jego opiekuna odbyło się za
zgodą elity rządzącej na czele z Jaksą1026. Świadczyć o tym miała wspomniana już wyżej
wspólna donacja dla klasztoru w Ołbinie, w której mieli uczestniczyć Bolesław z Leszkiem
oraz wspomniany możny z żoną Agaphią. Wydaje się, że jest to koncepcja zbyt daleko
posunięta. Obecność na tympanonie Leszka nie świadczy jeszcze o tym, że pojawił się on
tam po to, aby możni zatwierdzili go następcą Bolesława. Jak już pisałam wyżej,
przypuszczalnie po śmierci starszego z synów Bolesława Kędzierzawy zaczął wprowadzać
na scenę polityczną młodszego Leszka. Współuczestnictwo z Jaksą w działalności na rzecz
Kościoła można odczytać co najwyżej jako widoczne i czytelne zakończenie
nieporozumień, które pomiędzy tym możnowładcą a princepsem niewątpliwie pojawiły się
w latach wcześniejszych.
Podsumowując kwestię testamentu Bolesława Kędzierzawego, stwierdzić trzeba, że
użyte przez mistrza Wincentego sformułowanie określające ostatnią wolę princepsa nie
budzi większych zastrzeżeń. Wydaje się, iż ten krok chorującego już przypuszczalnie
seniora był wyrazem jego zapobiegliwości i znajomości charakterów ludzkich. Książę
Mazowsza właściwie ocenił sytuację w kraju i wybrał opcję, która najmniej zagrażała jego
synowi i równocześnie dawała mu największe szanse, że jeśli dożyje wieku sprawnego,
będzie mógł przejąć rządy w swojej dzielnicy.
***
Działalność Bolesława jako princepsa w zakresie polityki wewnętrznej można
podzielić na kilka etapów. Pierwszy z nich to lata po roku 1146 aż do początku lat
pięćdziesiątych. Był to okres, w którym książę nadal bardzo blisko współdziałał z bratem
Mieszkiem, umacniając swoją pozycję w kraju. Współpraca ta wyrażała się między innymi
1025
Według relacji Mistrza Wincentego, ks. IV, rozdz. 13, s. 154-155 Żyra, oszukany przez Mieszka Starego
miał namówić Leszka, aby ten przeszedł spod opieki Kazimierza pod opiekę księcia wielkopolskiego.
1026
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III C), s. 65.
185
w emisji monety z wizerunkiem na rewersie dwóch książąt siedzących za stołem i
trzymających wspólnie jabłko, stanowiące przypuszczalnie symbol władzy. Działalność na
rzecz uspokojenia sytuacji w kraju wymagała zapewne między innymi oddania juniorom
należnych im dzielnic oraz dołożenia do ich działów, najpewniej podzielonej na trzy
części, oprawy wdowiej Salomei. W tym czasie nowy princeps wynagradzał także
możnych, którzy poparli go w konflikcie z Władysławem oraz zdobywał dalsze poparcie
szczególnie przez działalność donacyjną na zagarniętym przez siebie Śląsku. Okres ten
kończy się przypuszczalnie wraz z najazdem na Polskę Fryderyka Barbarossy w 1157
roku. Bolesław pomimo pokoju w Krzyszkowie i złożenia cesarzowi wielu obietnic zyskał
pewność, iż Władysław nie wróci już na swój prawowity tron. Zmarł on zresztą w 1159
roku, co tym bardziej umocniło pozycję nowego seniora.
Wydaje się, że na lata 1158-1166 można datować apogeum samodzielnych już
rządów Bolesława Kędzierzawego. W tym czasie rozpoczął on emisję monety z
wyobrażeniem siebie na majestacie z wszelkimi atrybutami władzy, rezygnując
równocześnie w przedstawiania współrządów z bratem. Na ten czas wydaje się też
przypadać największe poparcie możnowładztwa dla księcia, wyrażone na wspomnianym
dokumencie z 1161 roku z obszerną listą świadków. Wydaje się, iż pierwszym
utrudnieniem dla księcia okazała się konieczność przyjęcia na powrót do dzielnicy śląskiej
synów Władysława Wygnańca. Konflikt z nimi oraz jakieś bliżej nieokreślone
przetasowania w najbliższym otoczeniu księcia spowodowały spadek jego prestiżu.
Ostatecznie nieudana wyprawa pruska, w wyniku której najprawdopodobniej zginął
Henryk, następnie zagarnięcie całego Sandomierskiego dla siebie oraz ostatecznie podjęta
chyba wbrew elitom małopolskim wyprawa przeciwko zbuntowanym bratankom
doprowadziły do załamania silnej władzy princepsa. Niezadowolenie książąt juniorów i
elit spowodowało wystąpienie przeciw niemu młodszych braci oraz czołowych możnych
tego okresu na zjeździe 1167 roku w Jędrzejowie. Po tej groźbie buntu książę wycofał się z
dążeń do umacniania swych rządów. Zdecydował się na podział dzielnicy sandomierskiej,
a także przypuszczalnie dla uspokojenia braci rozpoczął emisję monety, na której awersie
znaleźli się Bolesław, Mieszko oraz Kazimierz. Po tym czasie książę jeszcze
przypuszczalnie w 1172 roku próbował wzmocnić swoją władzę – po pierwsze,
podejmując na powrót współpracę z możnymi z kręgu Jaksy, po drugie wykorzystując
niesnaski wśród synów Władysława Wygnańca, chciał wygrać jeszcze jakieś interesy na
Śląsku. Niestety ostanie miesiące życia władcy pochłonęły problemy prywatne –
przypuszczalnie ciężka choroba, śmierć jedynego pełnoletniego syna oraz próby
zapewnienia sukcesji nieletniemu i chorowitemu Leszkowi.
186
Trudno jednoznacznie opisać działalność księcia. Niewątpliwie pozytywnie należy
ocenić całokształt jego współpracy z wszystkimi z braci, utrzymywanie w państwie przez
wiele lat swoistego status quo, które pozwoliło mu rządzić w miarę spokojnie przez
dwadzieścia siedem lat. Było to zapewne impulsem do rozwoju gospodarczego w kraju.
Wyrazem dużej mądrości politycznej księcia określić wypada również jego testament.
Natomiast niezbyt pozytywnie rysuje się polityka princepsa wobec bratanków ze Śląska.
Nieustępliwość księcia, niewspółmierna chyba wobec sił, którymi dysponował,
przysporzyła mu tylko problemów, obniżyła jego prestiż, narażając na konflikt z
możnowładztwem oraz cesarzem. J. Bieniak chyba słusznie nazwał go mądrym władcą,
kiedy ten, popierając możnych małopolskich, równocześnie się od nich w pewnym stopniu
uzależniał1027. Zarówno wcześniejsze panowanie Władysława, jak i późniejsze rządy
Mieszka, który jeszcze bardziej niż starszy brat chciał się odciąć od wpływowych
środowisk krakowskich, pokazują, iż w tym czasie nie było to już możliwe. W wypadku
Kędzierzawego próba usamodzielnienia się i zwiększenia swojej władzy zakończyła się
jedynie groźbą buntu, na którą książę zareagował szybko, ustępując jednak z wcześniej
zajętych pozycji. O tym, iż było to dyplomatycznie mądre rozwiązanie, wyraźnie świadczą
wydarzenia z 1177 roku, kiedy Mieszko, próbując być nieustępliwym wobec możnych,
stracił wszystko, a rządy w państwie przejął Kazimierz Sprawiedliwy.
1027
J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III C), s. 9-10.
187
III. Polityka zewnętrzna w dobie pryncypatu
Panowanie Bolesława przypadło na czasy tzw. renesansu XII wieku, który do
Polski dotarł chyba z pewnym opóźnieniem1028. Jednak wszelkie idee i nowe prądy
kulturowe przenikały tutaj w wyniku kontaktu z Zachodem Europy – w naszym przypadku
przede wszystkim z cesarstwem. Z kolei ze Wschodu, z którym Kędzierzawy zdaje się
bratał się dużo chętniej, poprzez prawosławną Ruś Kijowską napływały do Polski
elementy kultury bizantyjskiej. Niestety polityka zewnętrzna Bolesława zarówno ta
skierowana z zachód, jak i wschodnia nie jest odpowiednio odzwierciedlona w przekazach
źródłowych, choć i z tego co zostało zachowane wyłania się jej bardzo interesujący obraz.
Dotyczyła ona różnych państw, dlatego w tym wypadku, tak jak w rozdziałach
poprzednich zastosowano rzeczowy układ treści. Omówione po kolei zostały stosunki
Polski z cesarstwem i papiestwem, następnie związki książąt polskich z wydarzeniami na
Pomorzu i Połabiu, a na koniec polityka princepsa wobec pogańskich Prusów i
schizmatyckich Rusinów.
1. Wobec cesarstwa i papiestwa
Cesarstwo i papiestwo – dwie potęgi średniowiecznej Europy, które przez całe
średniowiecze wpływały nie tylko na losy ówczesnej respublica christiana. Polska weszła
w obręb ich zainteresowań w momencie przyjęcia chrztu przez Mieszka I. Kolejni władcy
piastowscy pozostawali z cesarzem i papieżem w nieregularnych, ale dość bliskich
związkach, wykorzystując konflikty pomiędzy tymi potęgami, wygrywając na tym swoje
interesy, bądź też popadając w jakiś stopień uzależnienia, zwłaszcza od królestwa
niemieckiego. Aby dobrze zrozumieć relacje z cesarstwem z czasów Bolesława, wypada
cofnąć się przynajmniej do okresu panowania jego ojca i zobaczyć w jakim stanie synowie
Krzywoustego stosunki cesarz – Polska odziedziczyli1029.
Warto zacząć od pewnej uwagi ogólnej związanej z podejściem polskiej
historiografii do omawianego zagadnienia. Nie ulega wątpliwości, iż stosunek ten przez
1028
M. Plezia, Scripta minora. Łacina średniowieczna i Wincenty Kadłubek, Kraków 2001, s. 242, autor
stwierdził, że pierwsze przejawy renesansu XII wieku w Polsce to dopiero czasy panowania Kazimierza
Sprawiedliwego.
1029
Wcześniejsze relacje i formy uzależnienia Polski od cesarstwa zestawił G. Labuda, Zagadnienie
suwerenności Polski wczesnofeudalnej w X-XII wieku, Kwartalnik Historyczny 67 (1960), z. 4, s. 1035-1065.
188
lata badań w znacznym stopniu zmienił się. W oparciu o tę samą podstawę źródłową
historycy pod koniec XIX, jak i na początku XX wieku podchodzili do zagadnienia hołdu
wobec cesarstwa – Niemiec negatywnie. Merseburg – Kaina – Krzyszków oceniane były z
reguły źle, jako wydarzenia, które uzależniały Polskę od wrogiego państwa niemieckiego.
Na taką ocenę wypadków miała zapewne wpływ specyficzna sytuacja Polski w tym czasie
związana z zaborami, a także pewne jednostronne patrzenie na zagadnienie hołdu lennego,
które rozumiane było jednoznacznie jako uzależnienie, czyli poddanie jednego państwa
drugiemu1030. W początku XX wieku znaleźli się autorzy, którzy próbowali bronić
polskich książąt, zaznaczając na przykład, że pomimo złożonego hołdu nowe warunki
pozostawały korzystne dla państwa polskiego1031. Szczególnie interesująca wydaje się
praca Mariana Z. Jedlickiego, który stwierdził, że najważniejszą częścią hołdu lennego
była inwestytura, a jeśli jej nie było nie można mówić o stosunku lennym. Na podstawie
tego założenia uczony zwrócił uwagę, że nie wszystko co do tej pory nosiło w
historiografii miano hołdu należy tak określać1032. Pewnego przełomu w tej dziedzinie
dokonał G. Labuda, który jako pierwszy przeprowadził próbę omówienia od strony
teoretycznej zagadnienia stosunków prawnopublicznych między Polską a Niemcami,
przedstawiając koncepcję różnych stopni uzależnienia, w które mógł wprowadzać hołd, a
także przenosząc pojęcie samego hołdu na grunt stricte średniowieczny, czyli odcinając
zupełnie problem uzależnienia państwa polskiego wobec cesarstwa od późniejszych
zaborów1033. Według G. Labudy we wczesnym średniowieczu istniały dwie podstawowe
formy uzależnienia od cesarstwa. Pierwsza to stosunek lenny, druga trybutarny. Na
wspomniany stosunek lenny według tego autora składają się trzy podstawowe czynności:
„a. złożenie i przyjęcie hołdu lennego, połączone z przysięgą wzajemnej wierności, b.
inwestytura, tj. nadanie i przyjęcie określonego beneficjum, c. zobowiązanie lennika do
świadczeń rzeczowych i honorowych, jak udział w wyprawach wojennych i uczestniczenie
w zjazdach dworskich, udział w sądach, łącznie z egzekucją wyroku itp.”1034. Uczony ten
1030
Warto wspomnieć choćby znaną pracę S. Smolki, Mieszko Stary, s. 270-274 (tu negatywna ocena hołdu
w Krzyszkowie). Zob. także rozdział IV, podrozdział 4.
1031
Zob. R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, 151-153 (odnośnie do hołdu merseburskiego), s. 174175 (odnośnie do hołdu krzyszkowskiego); K. Maleczyński, Bolesław III, s. 174-181 (odnośnie do hołdu
merseburskiego).
1032
M.Z. Jedlicki, Stosunek prawny Polski do Cesarstwa do roku 1000, Poznań 1939; tegoż, Układ
merseburski z roku 1013, Przegląd Zachodni 8 (1952), z. 7/8, s. 759-760, a także G. Labuda, Stosunki
prawno-polityczne, s. 131.
1033
Zagadnienie sposobu uzależnienia Polski od cesarstwa w dziejach od strony teoretycznej opracował G.
Labuda, Stosunki prawno-polityczne Polski i Niemiec w średniowieczu (program badań), [w:] Niemcy –
Polska w średniowieczu. Materiały z konferencji naukowej zorganizowanej przez instytut historii UAM w
dniach 14-16 XI 1983 roku, red. J. Strzelczyk, Poznań 1986, s. 121-136.
1034
G. Labuda, Stosunki prawno-polityczne, s. 131.
189
dodał, opierając się na wspomnianej wyżej tezie M. Jedlickiego, że najważniejszą częścią
hołdu lennego była inwestytura, a jeśli jej nie było, nie można mówić o stosunku
lennym1035. W ostatnich latach ciekawych, choć dyskusyjnych prób analizy powyższego
zagadnienia podjął się Z. Dalewski, który, przedstawiając hołdy od strony ideologicznej,
uznał je za formy wywyższenia, nobilitacji polskich książąt. Autor ten twierdził, że hołd
lenny to nie tyle sposób uzależnienia jednego władcy od drugiego, a bardziej akt
podniesień panujących, czego symbolem jest choćby niesienie miecza cesarskiego1036. W
kontekście powyższych uwag warto przedstawić, jak poszczególni autorzy interpretowali
wydarzenia polityczne, które w literaturze zyskały miano hołdów.
Ostatnim akordem panowania Bolesława III w związku z cesarstwem był hołd w
Mersebrugu z 1135 roku. W związku z tym, że nie dotyczy on bezpośrednio Bolesława
Kędzierzawego, przedstawiamy poniżej jedynie rozmaite oceny historiografii na jego
temat, nie podejmując osobnej analizy źródłowej. W tym miejscu wypada jedynie
zaznaczyć, że podstawowe przekazy dla analizy wydarzeń merseburskich to Rocznik
Magdeburski oraz opis Ottona z Fryzyngi, z których pierwszy wspomina o złożeniu przez
Bolesława Krzywoustego hołdu lennego, zaś drugi mówi o złożeniu przez niego hołdu
lennego z Pomorza i Rugii1037. Historycy toczyli dyskusję nad zakresem terytorium, z
którego przysięga lenna miała zostać złożona Lotarowi. Duża część uczonych, stawiając na
pierwszym miejscu wspomniany przekaz Ottona z Fryzyngi, uznała, iż cesarz nadał
Krzywoustemu w charakterze lenna, a sam książę złożył hołd jedynie z terenów Pomorza i
Rugii. W mniejszej grupie są autorzy, którzy zakładali uzależnienie Bolesława z
1035
M.Z. Jedlicki, Układ merseburski, s. 759-760, a także G. Labuda, Stosunki prawno-polityczne, s. 131.
Z. Dalewski, Zjazd w Merseburgu w 1135 roku, [w:] Ludzie, Kościół, wierzenia, Studia z dziejów kultury
i społeczeństwa Europy Środkowej (średniowiecze – wczesna epoka nowożytna), Warszawa 2001, s. 438
stwierdził nawet, że „(…) działania podjęte przez Lotara miały na celu przede wszystkim wyróżnienie
polskiego księcia i zamanifestowanie bliskich związków łączących go z cesarzem”, jakkolwiek jest to
koncepcja w pewnym stopniu dyskusyjna, prezentuje dość ciekawe spojrzenie na kwestię hołdów polskich
władców wobec cesarstwa. Wcześniej ideologicznymi elementami ceremonii zjazdów polsko-niemieckich
rozprawę poświęcił B. Nowacki, Symbolika prawna w ceremoniale zjazdów monarchów polskich z władcami
niemieckimi od X do połowy XII wieku, Roczniki Historyczne 43 (1977), s. 1-28.
1037
Annales Magdeburgenses, s. 185 oraz Ottonis, episcopi Frisingensis, Opera, t. I, Chronicon adiecta
continuatione, wyd. R. Wilmans, Hannoverae 1867, lib. VII, s. 19, ewentualnie genezę wydarzeń z 1135 zob.
Annalista Saxo, wyd. G. Waitz, MGH SS, t. VI, wyd. G.H. Pertz, Leipzig 1925, s. 769 oraz Chronicon
Montis Sereni, s. 144. Po szczegółowej analizie innych relacji na temat hołdu z 1135 roku zarówno K.
Maleczyński, Uwagi nad przekazem roczników magdeburskich o hołdzie Krzywoustego z 15 sierpnia 1135
roku, Sprawozdania z Czynności i Posiedzeń Polskiej Akademii Umiejętności 43 (1938), s. 256 i n., jak i T.
Grudziński, Pertraktacje merseburskie z 1135 roku, Kwartalnik Historyczny 75 (1968), s. 280-281, a za nimi
również G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych, s. 33 stwierdzili, iż nie wnoszą one niczego nowego
do relacji dwóch wspomnianych przekazów.
1036
190
terytorium całego państwa polskiego1038. Całkowicie inną koncepcję przedstawił T.
Grudziński, który, stawiając na równi opis wydarzeń z Merseburga Ottona z przekazem
Roczników Magdeburskich, doszedł do wniosku, iż w 1135 roku Bolesław złożył
cesarzowi dwa hołdy – jeden z terenu całego państwa polskiego, a drugi z Pomorza i
Rugii, tym samym zmienił stosunek zależności kraju od cesarza z trybutarnego na lenny,
który również miał być o wiele wygodniejszy dla księcia polskiego1039. W innej swojej
rozprawie autor ten uznał, że hołd lenny obowiązywał również następców Bolesława
przynajmniej do 1157 roku1040. Dyskusję z tymi poglądami podjął G. Labuda, który,
porównując przekazy Roczników Magdeburskich oraz Ottona, zwrócił uwagę, że nie jest
tak jak do tej pory twierdzili historycy, iż oba źródła się wykluczają. Uczony ten zauważył,
że pierwsze mówi o złożonym hołdzie i przysiędze wierności, drugie zaś o hołdzie i
przysiędze wierności, ale z terenu Pomorza i Rugii. Ostatecznie doszedł on do wniosku, że
przekaz Ottona uściśla informację ogólną zawartą w Roczniku, a więc Bolesław
Krzywousty w 1135 roku składał Lotarowi hołd tylko z wymienionych terytoriów1041.
Odmienne stanowisko zajął Jerzy Hauziński, który stwierdził, iż zapewne w czasie
rozmów toczonych w Merseburgu strona niemiecka nie była „skora do ustępstw”, w
związku z czym przeprowadziła w pełni swoją wolę. Historyk ten uznał, iż w 1135 miedzy
Polską a Niemcami został zawarty stosunek lenny, a za wiarygodny uznał jedynie przekaz
Rocznika Magdeburskiego, stwierdzając brak wiarygodności Ottona z Fryzyngi i próbując
zmieniać jego treść. Ostatecznie uczony dodał, że pomimo wszystko układ wydawał się
być dla państwa polskiego korzystny1042. Z kolei w ciekawym świetle przedstawił ostatnio
wydarzenia z Merseburga Z. Dalewski. Uczony ten, analizując przebieg zjazdu i
porównując go z innymi podobnymi z udziałem cesarza, doszedł do wniosku, że sama
ceremonia zmierzała do wyróżnienia polskiego księcia, a „merseburski spektakl”, na który
składały się przysięga, a także niesienie przez Bolesława cesarskiego miecza, dowodził
przychylności władcy niemieckiego, a także był wpisany w propagowaną przez Lotara
tradycję królewskich wyniesień jego wasali1043. Nie ma tutaj miejsca, aby podejmować
szeroką dyskusję z wyżej przedstawionymi koncepcjami. Wydaje się, że analiza źródeł
1038
W związku z tym, że podsumowanie wcześniejsze literatury przeprowadzili w swoich rozprawach G.
Labuda, O stosunkach prawnopublicznych, s. 25-31, a także J. Hauziński, Polska a Królestwo Niemieckie, s.
138, przyp. 3 czujemy się zwolnieni z pełnego przedstawiania jej.
1039
T. Grudziński, Pertraktacje merseburskie, s. 270-288, podobnie kwestię tę przedstawiała część uczonych
niemieckich, których prace zestawił w swojej rozprawie J. Hauziński, Polska a Królestwo Niemieckie, s. 139,
przyp. 10.
1040
T. Grudziński, O akcie sukcesyjnym, s. 35-61.
1041
G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych, s. 36-38.
1042
J. Hauziński, Polska a Królestwo Niemieckie, s. 140.
1043
Z. Dalewski, Zjazd w Merseburgu, s. 438.
191
przeprowadzona przez G. Labudę w dużym stopniu przekonuje do tego, iż Bolesław
Krzywousty w 1135 roku złożył cesarzowi osobisty hołd lenny z terenów Pomorza i Rugii,
w ten sposób uzależnił się w pewnym stopniu od Lotara, uzyskując jednak aprobatę swoich
rządów na tych terenach. Nie ma powodów, aby przyjmować za T. Grudziński, iż książę
polski złożył cesarzowi w jednym roku równolegle dwa hołdy. Z kolei koncepcja J.
Hauzińskiego, w której w pierwszej kolejności historyk musi się posuwać do korygowania
przekazu, również budzi wątpliwości. Warto zauważyć, że z jakiegokolwiek terytorium
Bolesław złożył hołd w 1135 roku, zawiązał się pomiędzy nim a cesarzem stosunek lenny i
taki w spadku dziedziczył jego najstarszy syn.
Źródła nie mówią natomiast ani słowem o tym, aby ówczesny król niemiecki miał
cokolwiek wspólnego z testamentem Bolesława z 1138 roku. Kronika mistrza Wincentego
zawiera jedynie informacje na temat potwierdzenia, które dla postanowień Krzywoustego
wydał papież1044. Również niemieckie źródła przy okazji wzmianek na temat
bolesławowego testamentu milczą o ewentualnej zgodzie wyrażanej przez króla w tej
kwestii. Wydaje się, iż jest to wystarczająca podstawa do tego, by stwierdzić, iż widocznie
jego potwierdzenie nie było potrzebne. W literaturze w większości panowała zgoda w tej
kwestii1045. Jednak T. Grudziński, jak pisałam wyżej, nadający duże znaczenie już hołdowi
merseburskiemu, uznał, że nie można wykluczyć, iż również w 1138 roku Konrad III
zatwierdził postanowienia Bolesława Krzywoustego1046. Hipotezę tę w latach późniejszych
poparł również J. Hauziński, który uznał, że władca niemiecki, będąc zwierzchnikiem
lennym księcia polskiego, automatycznie stawał się również gwarantem postanowień
testamentu. Koncepcji tej przeciwstawił się G. Labuda, wskazując przede wszystkim na
widoczny brak popierających ją źródeł. Dodał do tego również fakt sytuacji, jaka zaistniała
w cesarstwie w 1137 roku. Po śmierci Lotara w grudniu tegoż roku władzę przejął tam
Konrad III, który przez pierwsze lata był zmuszony poświęcić całą uwagę walce z
opozycją, w związku z czym można przypuszczać, iż sprawy polityki zewnętrznej zeszły
wtedy na plan dalszy1047.
Nie wiemy, kiedy najstarszy z synów Krzywoustego złożył hołd władcy
niemieckiemu. Źródła nie przekazały informacji, czy zrobił to już na początku panowania,
czy też może dopiero w 1146 roku w Kainie. Wspomniany zjazd opisany został w
Rocznikach Magdeburskich. Odpowiedni fragment pod rokiem 1146 brzmi następująco
1044
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 26, s. 118-119.
G. Labuda, Zagadnienie suwerenności, s. 162, przyp. 58, gdzie wspomniana jest również wcześniejsza
literatura.
1046
T. Grudziński, O akcie sukcesyjnym, s. 47.
1047
G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych, s. 43-44.
1045
192
Cuonradus rex dum Cuine curiam haberet, Wlodisclazo, qui erat senior inter fratres et qui
sororem regis habebat in coniugo regem adiit ac suscepta patria ut solus ducatum
optineret fratres exheredare conatus est1048. Wiadomo, iż polski senior udał się do Kainy
najprawdopodobniej w momencie, kiedy jego sytuacja w kraju była już niepewna, a młodsi
bracia zyskiwali coraz większe poparcie możnowładztwa1049. Z zapiski dowiadujemy się, o
co senior prosił króla niemieckiego. Wiemy również, że w 1146 roku odbyła się
interwencja Konrada III w sprawie Władysława. Jednak nie ma zupełnie mowy o
ewentualnym hołdzie, który miał być rzekomo złożony przez polskiego princepsa królowi
cesarstwa. Podobnie nie ma o nim mowy w Rocznikach Poeldeńskich1050. Na uwagę
zasługuje jednak zapiska z późniejszych Roczników Pegawskich, która umieszczona jest
pod rokiem 1146 i brzmi Cunradus rex Vlodislao ducatum dedit1051. Wspomniana zapiska,
jako jedyny przekaz źródłowy wskazywać może na jakiś akt przekazania księstwa królowi,
jednak również nie wspomina wyraźnie o samym hołdzie. W związku z tak niewielką
ilością źródeł w literaturze powstało wiele koncepcji dotyczących tej kwestii. Na
podstawie przesłanek logicznych część historyków uznała, że hołd lenny musiał zostać
złożony przez polskiego księcia, gdyż nie jest możliwe, aby bez niego król interweniował
w jego sprawie. Na czele zwolenników tej tezy stanął T. Grudziński, który widział
wydarzenia w Kainie jako prostą kontynuację uzależnienia od cesarstwa zapoczątkowaną
w 1135 roku w Merseburgu przez Bolesława Krzywoustego1052. Również H. Łowmiański,
który przeprowadził analizę zapiski z Roczników Magdeburskich, uznał, że sformułowania,
które zostały w niej użyte, takie jak regem adiit, czy patriam suscipere są powiązane z
terminologią dotyczącą stosunków lennych, a więc stwierdził, iż przekaz mówi jednak o
złożeniu hołdu1053. Ostatnio opowiedział się za tym również M. Dworsatschek, który
wskazał na przekaz Roczników Pegawskich jako dowód, że już współcześni widzieli pobyt
Władysława na dworze królewskim jako pewnik hołdu, oraz na fakt, iż książę miał istotne
powody, aby w 1146 roku w ten sposób szukać poparcia przeciw juniorom. Historyk ten
dodał również, iż gdyby senior nie złożył wcześniej przysięgi lennej, interwencja cesarska,
1048
Annales Magdeburgenses, s. 187.
Omówienie datacji oraz koncepcji historiografii na temat terminu zjazdu w Kainie, zob. wyżej, rozdział I,
podrozdział 4c.
1050
Annales Palidenses, s. 81.
1051
Annales Pegavienses et Bosovienses, MGH SS, t. XVI, wyd. G.H. Pertz, Leipzig 1925, s. 258, zwrócił na
nią uwagę M. Dworsatschek, Władysław II, s. 104-105.
1052
Wcześniej przypuszczenie, że Władysław II musiał w 1146 roku złożyć w zamian za poparcie hołd
Konradowi III wysunął S. Smolka, Mieszko Stary, s. 245, za nim poszedł K. Buczek, Jeszcze o, s. 625.
Domysł ten za pewnik uznał natomiast T. Grudziński, O akcie sukcesyjnym, s. 54, tenże, Pertraktacje
merseburskie, s. 297.
1053
H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 150, przyp. 278.
1049
193
która odbyła się w jego sprawie w 1146 roku, nie miałaby podstaw1054. Jednak już R.
Grodecki w swojej monografii dziejów Polski pisał, że hołd Władysława II w Kainie,
aczkolwiek możliwy, nie wydaje się wystarczająco poparty źródłowo1055. Na stanowisku,
że senior w Kainie nie złożył hołdu, stanął zdecydowanie G. Labuda, który słusznie
zauważył, że źródło nie wspomina o nim słowem. Ponadto autor ten dodał, iż w zasadzie w
roku 1146 Władysław nie miał żadnego powodu, aby taki hołd składać, gdyż nie czuł się
jeszcze na tyle zagrożony. Ostatecznie historyk ten stwierdził, że istnieje możliwość, iż
polski senior mógł dokonać ponowienia hołdu lennego, który przechodził na niego po
śmierci ojca zaraz po objęciu tronu1056. Podobnie widział tę kwestię J. Hauziński, który
uznał, że Władysław II jako następca Bolesława musiał zostać przedstawiony na dworze
Konrada III. Historyk ten przypuszczał, iż jeszcze przed śmiercią Krzywoustego jego
pierworodny syn osobiście lub przez posłów złożył przysięgę lenną królowi
niemieckiemu1057.Warto zauważyć jednak, że to również nie zostało spisane przez żadne
ze źródeł, a podobne wnioski można wysuwać jedynie na podstawie przesłanek
logicznych, takich jak wiadomość o tym, iż według zasad prawa lennego wznowienie
hołdu lennego po śmierci wasala lub lennika powinno nastąpić najpóźniej rok i jeden dzień
po urwaniu poprzedniego związku1058.
Wydaje się, że brak wyraźnej wzmianki źródłowej opisującej ewentualny hołd
składany przez Władysława w 1146 roku jest dość znaczący. Wypada to podkreślić,
szczególnie w kontraście do opisów innych hołdów, np. merseburskiego czy
krzyszkowskiego, które zachowały się w przekazach1059. Wzmianka z Roczników
Pegawskich jest nazbyt ogólna i również nie zawiera informacji o żadnej ceremonii.
Przyznać chyba należy rację dawnej tezie R. Grodeckiego, iż ewentualny hołd złożony
przez Władysława II w 1146 roku, jakkolwiek możliwy, nie znajduje żadnego poparcia w
źródłach. Z drugiej strony wieloletnie interwencje najpierw króla Konrada III, a następnie
cesarza Fryderyka, zarówno dyplomatyczne, jak i zbrojne świadczą chyba o tym, że rację
mają chyba ci uczeni, którzy pomimo wskazanego wyżej jawnego braku podstawy
źródłowej domyślają się, że polski senior przejął zobowiązania lenne po ojcu i albo jeszcze
za jego życia, albo po objęciu władzy pospieszył złożyć hołd lenny. W innym przypadku
niemieckie interwencje w jego sprawie pozostawałyby trudne do wyjaśnienia.
1054
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 103-105, 119-120.
R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, s. 167-168.
1056
G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych, s. 45-47.
1057
J. Hauziński, Polska a Królestwo Niemieckie, s. 141.
1058
G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych, s. 45.
1059
Zob. w odpowiednich miejscach tego rozdziału.
1055
194
Zaraz po wygnaniu Władysława Konrad III podjął zbrojną wyprawę na Polskę.
Była ona skierowana przeciwko juniorom i miała na celu pomoc w powrocie do władzy
legalnego princepsa1060. Jak zauważył już G. Labuda Roczniki Magdeburskie podają
jedynie tę przyczynę, nie odwołując się do sugerowanego przez T. Grudzińskiego hołdu
lennego1061. Młodzi książęta zorganizowali dobrą i szybką obronę, a i przypuszczalnie
oddziały króla nie były zbyt liczne, gdyż zatrzymały się na linii Odry1062. Poza tym warto
zauważyć, że przypuszczalnie Władysław, naciskając na szybką interwencję cesarza, nie
wiedział, jaką sytuację zastanie w kraju. Kiedy go opuszczał, zarówno Śląsk, jak i
Małopolska na czele z bronionym przez Agnieszkę Krakowem pozostawały mu wierne.
Przypuszczalnie zarówno jego, jak i samego Konrada zaskoczył fakt, iż juniorzy
opanowali już wszystkie dzielnice1063. W tej sytuacji cesarz szybko zaproponował
rokowania, na które Bolesław i bracia chętnie przystali. Roczniki Magdeburskie podały, że
w tej sytuacji młodsi bracia oddali najeźdźcy zakładników, a także obiecali zapłacić
królowi pieniądze, za co ten pozostawił ich w spokoju i odjechał1064. Dołożyć do tego
należy informacje zawarte w nieco późniejszym przekazie Wincentego z Pragi, który
1060
W późnej Kronice Polskiej (tzw. Polsko-Śląskiej), s. 632-633 jest mowa o tym, że Władysław jeszcze w
okresie poprzedzającym najazd Konrada III, z dużą liczbą wojska wjechał na Śląsk i umacniał grody. Źródło
wymienia castrum Grodis et Nemsche. K. Olejnik, Obrona polskiej granicy, s. 97 na podstawie tej wzmianki
domyślał się, iż senior już po opuszczeniu Polski otrzymał posiłki od króla, a akcja ta miała służyć
rekonesansowi przed bezpośrednim wkroczeniem króla. N. Mika, Mieszko syn Władysława, s. 52-53 datował
opisane wydarzenia na okres po skończonej wyprawie Konrada, na przełom 1146/1147 roku. Władysław
miał z jakimiś wojami wkroczyć na Śląsk, umocnić wskazane grody, a następnie zostać w walce pokonany
przez Bolesława i po raz wtóry wygnany. M. Dworsatschek, Władysław II, s. 120-121 stwierdził jednak, że
powyższy opis dotyczy ostatniego etapu wojny domowej, kiedy senior przebywał jeszcze w kraju. Warto
zauważyć, iż rzeczywiście nie wiemy właściwie, kiedy opisywane wydarzenia miały miejsce, a z dużym
prawdopodobieństwem należy je odnieść do okresu sprzed wygnania księcia krakowskiego, gdyż świadczy o
tym kolejność podanych wiadomości (najpierw informacja o umacnianiu grodów, potem o wyrzuceniu z
kraju). Poza tym trudno uwierzyć, że juniorzy, którzy dopiero zajęli Śląsk za zgodą największych możnych
tej dzielnicy (zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 4c), nie obsadzili najważniejszych i najbardziej zagrożonych
grodów. Ostatecznie wydaje się, że odrzucić należy też koncepcję N. Miki, gdyż żadne inne źródło nie
wspomina ani słowem o wielkich walkach na Śląsku i drugim wygnaniu Władysława po najeździe Konrada
III.
1061
Annales Magdeburgenses, s. 187-188. T. Grudziński, O akcie sukcesyjnym, s. 55 najazd króla na Polskę
w 1146 roku widział, jako wynik potwierdzenia przez niego testamentu Krzywoustego, a potem złożenia
hołdu lennego przez Władysława II. Dyskusję z tymi poglądami podjął G. Labuda, O stosunkach
prawnopublicznych, s. 46, słusznie stawiając przeciw tej tezie przekaz roczników, w których nie ma o
hołdzie ani słowa.
1062
O złym przygotowaniu wojsk królewskich w 1146 roku zob. W. Bernhardi, Konrad III, Leipzig 1883, s.
491, a także ogólnie o organizacji wojsk oraz o przebiegu kampanii zob. K. Olejnik, Obrona polskiej
granicy, s. 98-99. Na krótki okres przygotowywania wyprawy, który niewątpliwie wpłynął również na jej
gorszą organizację i mniejsze siły zwrócił uwagę również M. Dworsatschek, Władysław II, s. 118. Ostatnio
N. Mika, Mieszko syn Władysława, s. 50-51 zauważył, że tak szybka organizacja wyprawy mogła być
powiązana z faktem, iż na dworze krakowskim po wygnaniu i ucieczce Władysława broniła się jeszcze
Agnieszka, a senior liczył, na to, że wytrzyma do jego przyjazdu.
1063
Na temat szybkości i sposobu opanowania dzielnic południowych Polski przez juniorów zob. wyżej,
rozdział I, podrozdział 4c.
1064
Annales Magdeburgenses, s. 188.
195
wspomniał również o tym, że Bolesław obiecał przybyć na zaplanowane przez króla
zgromadzenie i pozostać pod jego rozkazami (et ad curiam eis indicatam se venturos et in
eius stare mandato se promittunt). Co ciekawe sam Wincenty zdawał już sobie sprawę z
pewnej ulotności tych obietnic, gdyż sam zadał w tekście pytanie „Cóż bowiem szkodzi
obiecać?” (nam quid promittere ledit?)1065. G. Labuda, biorąc przede wszystkim pod
uwagę współczesny wydarzeniom przekaz Roczników Magdeburskich, wskazywał na fakt,
iż źródło nie wspomina ani słowem o hołdzie, który mieliby złożyć juniorzy na czele z
Bolesławem Kędzierzawym. Dodał on również, że ewidentna przegrana Konrada III nie
skłania do takich domysłów1066. Z kolei T. Grudziński domyślił się przyrzeczenia złożenia
takiego hołdu w przyszłości1067. Jednak warto zauważyć, że o pewnych obietnicach
wspomina tylko późniejszy przekaz Wincentego z Pragi i, co warto podkreślić, kronikarz
nie napisał nic o hołdzie, a jedynie przysiędze stawienia się w określonym miejscu i czasie
na zgromadzeniu (ewentualnie dworze królewskim), a także o poddaniu się rozkazom
władcy cesarstwa. Trudno odpowiedzieć na pytanie, czy jest to, jak chce T. Grudziński
równoznaczne z przysięgą złożenia hołdu lennego. Wydaje się, że raczej nie. De facto
Konrad III, który niejako po przegranym konflikcie z juniorami nie wykazywał również
specjalnie ochoty do dalszego interweniowania w sprawy książąt polskich, zadowolił się
wypłaconymi pieniędzmi oraz zdawkową obietnicą dotyczącą przybycia nowego princepsa
na dwór królewski, która chyba nigdy nie została zrealizowana, o czym wyraźnie świadczy
ironicznie zadane pytanie kronikarza. Dodać należy, iż jeśli słuszna jest teza o
wcześniejszym złożeniu hołdu królowi przez Władysława II, to Konrad III pomimo
chwilowej niemożności udzielenia pomocy swemu wasalowi nie mógł raczej na jego
miejsce przyjąć nowego hołdu od księcia, który wygnał poprzednika, a w którego sprawie
władca interweniował1068. Wydaje się, iż zagrożenie ze strony króla niemieckiego zostało
w 1146 roku szybko zażegnane, a Bolesław zyskał czas na umocnienie swojej pozycji w
kraju. Sądzić wypada, iż tak korzystne rozwiązanie konfliktu wpłynęło na zwiększenie
prestiżu Kędzierzawego jako nowego princepsa. Szybkie wycofanie się króla można chyba
interpretować jako przynajmniej tymczasową zgodę na panowanie w roli księcia
zwierzchniego Bolesława. W samym źródle znajdujemy cytat patriam ad ipso suscipiunt,
1065
Vincenti Pragensis, Annales, s. 664, informacja umieszczona błędnie pod rokiem 1149.
G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych, s. 46-47, dodał jeszcze, iż król i juniorzy występowali
podczas układów na równych prawach o czym świadczyć może wymiana zakładników, a jedyne co, bracia
obiecali królowi, to zapłacenie pieniędzy, które miały być zwyczajowym trybutem płaconym przez Polskę
cesarstwu, zgodził się z tą koncepcją M. Dworsatschek, Władysław II, s. 123.
1067
T. Grudziński, O akcie sukcesyjnym, s. 56, przyp. 61.
1068
Sugerował to już M. Dworsatschek, Władysław II, s. 123.
1066
196
co pozwala królewską decyzję w ten sposób interpretować1069. W tym czasie Konrad III
porzucił na jakiś czas sprawę polską, udając się na krucjatę, co dawało juniorom
dodatkowe atuty. Pozostawali oni w tym okresie jedynie w konflikcie z papiestwem, które
współdziałało z synem królewskim Henrykiem, niewiele mogąc jednak polskim książętom
zaszkodzić1070. W tym czasie Bolesław wraz z Mieszkiem nawiązali również bliższe
kontakty z margrabiami saskimi, które w przyszłości miały okazać się bardzo pomocne w
relacjach z cesarstwem, a dodajmy, że już w 1146 roku dały pozytywne rezultaty1071.
Kolejne sygnały co do ewentualnych zamiarów związanych z interwencją w Polsce
Konrada III odnoszą się do roku 1149. Posiadamy list, w którym notariusz królewski
Henryk donosi Wibaldowi ze Stablo, że jego władca chce zasięgnąć rady opata w sprawie
kolejnej wyprawy na Italię oraz w kwestii przywrócenia swej siostrze, księżnej polskiej
tronu1072. Świadczy to o tym, że po powrocie Konrada III z krucjaty wygnańcy wznowili
naciski na króla. Ten jednak, nie czując się chyba dość silny, próbował się z całej sprawy
jakoś wykręcić, zasięgając rad i grając na zwłokę. Potwierdzają to również wcześniejsze,
wielomiesięczne próby zrzucenia przez króla na papieża obowiązku wyegzekwowania
powrotu prawowitego seniora na juniorach polskich1073. Właściwie w roku 1150 okazało
się, iż obie potęgi średniowiecznej Europy są wobec panującego bezprawnie, lecz szeroko
popieranego w kraju młodego princepsa bezsilne. Z jednej strony Konrad III, który po
nieudanej wyprawie z 1146 roku próbował walczyć z Kędzierzawym jedynie groźbami
interwencji, a także rękami papieża, z drugiej strony sam Eugeniusz III ustami swego
legata Gwidona przyznał królowi, iż wszelkie formy nacisku, które Kościół może wobec
wiernych zastosować, w przypadku polskich książąt już zostały wykorzystane, a
Konradowi pozostaje jedynie interwencja zbrojna dla ich wyegzekwowania1074. Do tej z
kolei, jak wiemy, za panowania tego władcy już nie doszło, a on sam zajęty
poważniejszymi konfliktami w cesarstwie porzucił sprawę Władysława i Agnieszki1075.
1069
Annales Magdeburgenses, s. 188.
Zob. niżej, w niniejszym podrozdziale.
1071
Na temat zjazdu w Kruszwicy w 1148 roku z margrabiami saskimi i zawartego tam sojuszu zob. Annales
Magdeburgenses, s. 190, a szczegółowo na ten temat zob. też niżej, rozdział III, podrozdział 2.
1072
KdŚl, t. I, nr 23, s. 57.
1073
Na ten temat zob. T. Grudziński, O akcie sukcesyjnym, s. 56-59.
1074
KdŚl, t. I, nr 28, s. 75, list legata papieskiego Gwidona do króla Konrada III. T. Grudziński, O akcie
sukcesyjnym, s. 60 chyba przesadnie przypisuje zwycięstwo Bolesława nad papiestwem w tym czasie
polskim biskupom, pomijając właściwie osobę księcia, więcej o relacjach Polski z papiestwem w tym czasie
zob. niżej w niniejszym podrozdziale.
1075
Niewątpliwie korzystnie na sytuację juniorów w tym okresie wpłynął ich sojusz z margrabiami saskimi, o
czym zob. niżej, rozdział III, podrozdział 2.
1070
197
Sytuacja uległa zmianie w roku 1152, kiedy na tronie niemieckim zasiadł Fryderyk
Barbarossa, który już 18 czerwca 1155 roku koronował się na cesarza1076. Z przekazów
źródłowych, tj. z relacji Ragewina oraz naszego kronikarza mistrza Wincentego wiemy, iż
władca rzymski początkowo wysyłał do polskiego princepsa pisma, w których nawoływał
go do przyjęcia wygnanego brata z powrotem1077. Kiedy Bolesław nie reagował, Fryderyk
Barbarossa
zdecydował
się
na
zorganizowanie
wielkiej
wyprawy
na
Polskę.
Przypuszczalnie dopiero w tej sytuacji polski książę wysłał do cesarza przebywającego w
tym czasie w Halle „wielkie poselstwo” (quod magni legat Polonorum in Halla ad nos
venerunt) 1078. Kogo wysłał z tą misją Bolesław, trudno dociec, jednak skoro sam cesarz
określił legatów książęcych mianem wielkich, domyślać się jedynie można wśród posłów
jakiś znacznych osób. Możliwe, choć są to jedynie hipotezy, że do Fryderyka wyruszył z
ramienia princepsa któryś z książąt dzielnicowych, może Mieszko Stary albo przynajmniej
jeden z bliskich współpracowników Bolesława, na przykład nieraz posłujący do Niemiec
biskup Werner. Przypuścić można, iż sam princeps nie pofatygował się do Halle, gdyż
cesarz napisał jedynie o posłach, a trudno uwierzyć, że gdyby miał przed sobą samego
księcia
zwierzchniego,
nie
wspomniałby o
tym
Wibaldowi.
Poselstwo
miało
przypuszczalnie na celu odwieźć cesarza od pomysłu wyprawy, lecz domyślać się można,
iż na pewne żądania nie mogło się zgodzić. Oferta, którą zapewne przedstawił Bolesław,
dotyczyła przypuszczalnie jakiejś określonej sumy pieniędzy, która miała zostać cesarzowi
wypłacona w zamian ze rezygnację z wyprawy1079. Przypuszczalnie Barbarossie to nie
wystarczało, natomiast posłowie nie chcieli zgodzić się na podstawowy warunek, czyli
przyjęcie z powrotem Władysława. Ostatecznie podjęta przez Bolesława próba
1076
H. Samsonowicz określił go w jednej ze swych rozpraw: “najwybitniejszym przedstawicielem dynastii
Hohenstauffów”, zob. tegoż, Północ – Południe, Wrocław 1999, s. 52.
1077
Ottone et Ragewino, Gesta Friderici I imperatoris, wyd. R. Wilmans, MGH SS, t. XX, G.H. Pertz,
Leipzig 1925, s. 418, por. Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 124.
1078
Na temat poselstwa polskiego, które przybyło do Halle w przeddzień podjęcia wyprawy napisał sam
cesarz w jednym ze swoich listów do opata Wibalda, zob. Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o wielkim od
Polaków poselstwie i o postanowionej wyprawie swojej do Polski, wyd. A. Bielowski, [w:] MPH, t. II, Lwów
1878, s. 21, (zob. również wyd. KdŚl, t. I, nr 39, s. 104 i n).
1079
Jest to jedynie domysł, jednak trudno uwierzyć, że polskie poselstwo, jadąc do cesarza, nie miało dla
niego żadnej oferty, natomiast pieniądze oferowali władcom niemieckim polscy książęta w innych
sytuacjach, np. przy okazji zagrożenia najazdem Fryderyka w 1172 roku, gdy do władcy niemieckiego udał
Mieszko Stary, oferując octo milia marcarum („osiem tysięcy grzywien”), zob. Chronica regia, s. 786, czy
też po wygnaniu Mieszka Starego w 1177 roku, aby uzyskać przychylność cesarską, zob. Chronica regia, s.
786, pod rokiem 1180 zawiera informację o tym, że na dwór cesarski udał się książę polski, który cesarzowi
w zamian za pomoc zaoferował decem milia marcarum („dziesięć tysięcy grzywien”). W tym czasie na
dworze cesarskim znajdował się właśnie Mieszko Stary, zapiskę tę do niego odniósł R. Grodecki, Dzieje
Polski średniowiecznej, s. 182, a także Mistrz Wincenty, tłum. B. Kürbis, s. 211, przyp. 143. Inaczej
interpretował przekaz E. Rymar, Interwencja niemiecka na Śląsku, s. 187-188, który uznał, że księciem,
który udał się wtedy do cesarza, był Kazimierz. Kwestia, który z braci składał powyższą propozycję nie
zmienia najbardziej nas interesującego faktu, że cesarzowi oferowano pieniądze.
198
załagodzenia sytuacji drogą dyplomatyczną niczego nie wskórała, a Fryderyk w
pierwszych dniach sierpnia 1157 roku wyruszył z wyprawą na Polskę. Jednak wydaje się,
iż na podstawie tej wzmianki można wyciągnąć dodatkowe informacje na temat
postępowania polskiego princepsa. Okazuje się, iż mimo pewnych obaw przed najazdem
cesarskim Bolesław, aby utrzymać władzę zwierzchnią, był gotowy stanąć do walki o
swoje prawa do tronu krakowskiego. Przypuszczalnie już w czasie kiedy jego poselstwo
przebywało w Halle, próbując załagodzić gniew cesarza, a być może jeszcze wcześniej,
Kędzierzawy gromadził posiłki ruskie, pruskie i pomorskie, które miały wystąpić po
stronie polskiej w konflikcie z cesarstwem1080. Ostatnio całą dostępną podstawę źródłową
dotyczącą tych wydarzeń zebrał w swojej pracy Marek Smoliński1081, w związku z czym
czujemy się zwolnieni z wymieniania wszystkich przekazów, które o niej wspominają,
często nie wnosząc niczego nowego. Oprzemy się jedynie na źródłach pomocnych w
interpretacji omawianych wydarzeń. W kwestii tzw. hołdu w Krzyszkowie najważniejsze
będą dla nas listy Fryderyka Barbarossy do Wibalda ze Stablo jako relacje świadka z
pierwszej ręki1082, poza tym opis wydarzeń zawarty u Ragewina1083, przekaz Wincentego z
Pragi1084, Roczniki Magdeburskie1085 oraz kronika mistrza Wincentego1086. Dołączyć
jeszcze wypada monetę określaną w literaturze skrótem Such. 3, na której duża część
numizmatyków i historyków dopatruje się wyobrażenia samego cesarza1087. Kwestia
samego przebiegu wyprawy, opisana już przed laty przez historyków wojskowości1088,
pozostała dla nas sprawą drugorzędną, natomiast większą uwagę przywiązać wypadało do
przyczyn i ostatecznych efektów wyprawy. Warto przytoczyć obrazy biegu zdarzeń
wydarzeń z 1157 roku na podstawie różnych źródeł1089. Najistotniejsza wydaje się relacja
Fryderyka Barbarossy jako informacje przekazane przez bezpośredniego świadka
1080
O tych posiłkach zob. Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o zwycięstwie odniesionym nad Polakami,
wyd. A. Bielowski, [w:] MPH, t. II, Lwów 1878, s. 22, (zob. również wyd. KdŚl, t. I, nr 39, s. 105-108), a
także Ottone et Ragewino, s. 418.
1081
M. Smoliński, „Piąte koło u wozu”, s. 34 i nn przede wszystkim wymienił źródła związane z wyprawą w
kontekście analizy kwestii zakładników wziętych przez cesarza po układach w Krzyszkowie. Duża część
wymienionych przez niego źródeł zawiera jedynie wzmiankę o tym, że wyprawa cesarza na Polskę odbyła
się w roku 1157, dlatego pominęłam ich cytowanie.
1082
Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o zwycięstwie, s. 21-22.
1083
Ottone et Ragewino, s. 418-419.
1084
Vincentii Pragensis, Annales, s. 666-667, zapiska umieszczona błędnie pod rokiem 1158.
1085
Annales Magdeburgenses, s. 191.
1086
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 124.
1087
Wyobrażenie monety zob. Ryc. 7 dołączona do niniejszej pracy, natomiast literaturę i podsumowanie tej
kwestii zob. wyżej, rozdział II, podrozdziały 1.
1088
Zob. K. Olejnik, Obrona polskiej granicy, s. 102 i n.; B. Miśkiewicz, Najazd Fryderyka Barbarossy, s.
233-238.
1089
Tłumaczenia niżej opisywanych relacji umieścił już w swojej pracy G. Labuda, O stosunkach
prawnopublicznych, s. 50-51, jednak ze względu na znaczenie tych przekazów dla niniejszej rozprawy
zdecydowałam się również na umieszczenie osobnych streszczeń.
199
wydarzeń1090. Jednak za najbardziej obszerny opis należy uznać przekaz Ragewina, który
jednak w większości pokrywa się z wiadomościami zawartymi w liście do opata Wibalda.
Generalnie przebieg wydarzeń przedstawia się następująco: cesarz po tym, jak polscy
książęta zignorowali jego wezwania do przyjęcia na powrót Władysława i zapłacenia
trybutu, poprowadził przeciw nim dużą wyprawę. Kiedy przekroczył Odrę, juniorzy
zaczęli się wycofywać, paląc za sobą grody. Kiedy cesarz znalazł się pod Poznaniem,
Bolesław za pośrednictwem kogoś z jego otoczenia poprosił o możliwość powrotu pod
władzę Fryderyka. Ten przyjął tę ofertę i przywrócił klęczącego princepsa polskiego do
łaski. Jednak książę musiał zobligować się do spełnienia następujących warunków: kazano
mu oświadczyć, że wypędzenie starszego brata nie było skierowane przeciw cesarstwu,
Kędzierzawy obiecał zapłacić Fryderykowi 2000 grzywien, książętom Rzeszy 1000
grzywien oraz 20 grzywien w złocie cesarzowej i 200 grzywien dworzanom. Opłaty miały
być karą za zaniedbanie księcia i niezłożenie wcześniej przysięgi wierności. Bolesław
zobowiązał się również wziąć udział w planowanej przez cesarza wyprawie do Włoch. Na
koniec musiał obiecać, iż stawi się na Boże Narodzenie na dworze Fryderyka w
Magdeburgu, gdzie ma odpowiedzieć na skargi wygnanego brata1091. Dodatkowych
informacji dostarczył Wincenty z Pragi, który przede wszystkim uwypuklił wiadomości
dotyczące roli w czasie mediacji pomiędzy polskim princepsem a cesarzem władcy
czeskiego Władysława II1092. Poza tym dodał kilka szczegółów związanych z ukorzeniem
się księcia krakowskiego przed Fryderykiem. To tu znajdujemy tak powszechnie kojarzone
z wydarzeniami w Krzyszkowie informacje o tym, że Bolesław stanął przed cesarzem boso
i z nagim mieczem przywieszonym na szyi, następnie przyznał się do winy i obiecał
przyjąć brata lub wyjaśnić swoje postępowanie na zjeździe dworskim. Po spełnieniu tych
warunków miał otrzymać od Fryderyka pocałunek pokoju, przez co odzyskał łaskę
cesarską1093.
1090
Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o zwycięstwie, s. 105-108.
Ottone et Ragewino, s. 418-419.
1092
W niniejszej rozprawie z uwagi na widoczne w źródłach małe zainteresowanie Bolesława Kędzierzawego
sprawami czeskimi nie umieszczono osobnego podrozdziału dotyczącego tej kwestii. Jednak zważywszy na
fakt, iż w wypadkach z 1157 roku Władysław II czeski odegrał pewną rolę, warto zwrócić uwagę czytelnika
na kilka pozycji traktujących o tym władcy. Co ciekawe ten element jego polityki związanej z Polską w
ogólnych opracowaniach czeskich zwrócił uwagę J. Žemlička, Čechy v době knížecí (1034-1198), Praha
1997, s. 230-239, a także Velké dějiny zemí Koruny České, t. I, do roku 1197, red. M. Bláhová, J. Frolík, N.
Profantová, Paseka-Praha-Litomyšl 1999, s. 568-632, gdzie na s. 604 informacja o najeździe Fryderyka na
Polskę. Pozostałe prace, pomimo nieraz obszernych biogramów Władysława czeskiego kwestii polskiej nie
uwzględniają lub zawierają na jej temat informacje szczątkowe, zob. np. F. Zdeněk, Přemyslovské Čechy,
Česky stát a společnost v letech 995-1310, Praha 1975, s. 19-21; A. Merhautova, D. Třeštík, Románské umění
v Čechách a na Moravě, Praha 1984, s. 95;.
1093
Vincenti Pragensis, Annales, s. 666-667.
1091
200
Dla odmiany polski kronikarz mistrz Wincenty z nieznanych bliżej powodów
obrócił przegraną polskiego princepsa w ewidentne zwycięstwo. Bolesław miał odsuwać
od siebie moment faktycznego starcia, aby ostatecznie zwyciężyć Rudego Smoka bez
walki1094. Wydaje się, iż nie należy ufać temu przekazowi. Przede wszystkim powstał on
już ponad czterdzieści lat po wydarzeniach w Krzyszkowie. G. Labuda stwierdził, iż
świadczyć on może jedynie o tym, że polska opinia publiczna nie zapamiętała wydarzeń z
1157 roku jako aktu upokorzenia Bolesława przez cesarstwo oraz uzależnienia się od
cesarza1095. Sądzimy jednak, że taka treść narracji mogła być także związana z niechęcią
samego kronikarza do opisywania niepowodzeń polskiego princepsa.
Obszerne podsumowanie źródeł przeprowadził już w swojej pracy G. Labuda,
jednak z uwagi na znaczenie tych wydarzeń dla omawianego przez nas zagadnienia warto
tutaj po raz kolejny przytoczyć przyczyny, decyzje i konsekwencje wyprawy cesarskiej z
1157 roku. Wśród powodów, dla których Fryderyk zdecydował się na zorganizowanie
dużej wyprawy na Polskę, znajdujemy przede wszystkim działanie na rzecz osadzenia z
powrotem na polskim tronie Władysława1096, następnie chęć wymuszenia na Bolesławie
płacenia trybutu oraz, jak słusznie zinterpretował przekaz G. Labuda, „przywrócenie
między Polską i Niemcami stosunku określonego wyrazem wierności (fidelitas)”. Dodał on
jeszcze, że słowo fidelis, fidelitas od lat wiązane jest w literaturze przedmiotu z pojęciem
nierównego przymierza między państwami, a nie z hołdem lennym1097. Z relacji
wspomnianych wyżej źródeł wynika, że w konsekwencji pertraktacji z cesarzem polski
princeps poczynił pewne ustępstwa. Przede wszystkim zgodził się na przyjazd do
Magdeburga i przeprowadzenie rozmów w sprawie starszego brata. Warto od razu
zauważyć, że w jakiś sposób uniknął podjęcia decyzji od razu, czyli właściwie pierwsze z
roszczeń Barbarossy nie zostało spełnione. Wydaje się, że de facto wyprawa na Polskę
zakończone została tylko połowicznym sukcesem cesarza, gdyż Kędzierzawy złożył
uroczystą przysięgę, iż wygnanie Władysława nie było skierowane przeciw cesarstwu.
Kolejny element to wymienione w przekazach sumy, które zobligował się zapłacić polski
princeps oraz kwestia obietnicy złożonej przez Bolesława wysłania posiłków na wyprawę
1094
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 124.
G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych, s. 51.
1096
Pomimo wyraźnie wskazanej przyczyny w źródłach M. Dworsatschek, Władysław II, s. 134-135 uznał, iż
sprawa Władysława Wygnańca miała dla cesarza znaczenie drugorzędne, on sam natomiast jako główny cel
stawiał sobie podniesienie potęgi cesarstwa poprzez politykę narzucania sąsiednim państwom swego
zwierzchnictwa.
1097
Wcześniej zob. np. M.Z. Jedlicki, Stosunek prawny, a także G. Labuda, O stosunkach
prawnopublicznych, s. 52, 55-56, przyp. 96, gdzie przedstawił również literaturę niemiecką, natomiast
późniejszą literaturę zob. Z. Dalewski, Między Krzyszkowem a Mediolanem, [w:] Kościół, kultura,
społeczeństwo. Studia z dziejów średniowiecza i czasów nowożytnych, red. S. Bylina i in., Warszawa 2000, s.
133, przyp. 3.
1095
201
włoską Fryderyka. Ostatecznie wiemy, że książę nie wypełnił żadnego ze zobowiązań.
Władysław II zmarł w 1159 roku na wygnaniu, opłaty nie zostały uiszczone, a cesarska
ekspedycja do Włoch odbyła się bez udziału zbrojnych polskiego princepsa1098.
Pomimo tak bogatej podstawy źródłowej sprawa hołdu w Krzyszkowie była
szeroko dyskutowana w historiografii. Poniżej przedstawiamy najważniejsze koncepcje
literatury w układzie chronologicznym. Większość wcześniejszej historiografii oceniła
wydarzenia z 1157 roku jako hołd lenny1099. Koncepcji tej sprzeciwił się G. Labuda, który
stwierdził, iż przeczy jej fakt, że w przekazach nie ma mowy ani o hołdzie jako takim
(homagium), ani o akcie inwestytury, który był bezpośrednio związany z hołdem lennym.
Dodał on również, że zawiązany stosunek trybutarny nie mógł wystąpić równolegle ze
stosunkiem lennym, gdyż wiązały się one z różnymi formami uzależnienia. Ostatecznie G.
Labuda przyjął za M. Jedlickim podział na dwa rodzaje hołdów. Pierwszy to rodzaj
uzależnienia powiązany z przysięgą lenną oraz inwestyturą w postaci określonego
terytorium lub renty, a drugi to jedynie sama przysięga. Z czego hołd w tej drugiej postaci
był powiązany ze stworzeniem stosunku osobistego pomiędzy dwoma władcami, nie był
natomiast przysięgą lenną1100. Na podstawie wspomnianej analizy dostępnych źródeł G.
Labuda całkowicie zgodził się poglądami tego uczonego, stwierdzając, iż tak jak przysięga
Krzywoustego złożona w 1135 roku w Merseburgu była typowym hołdem powiązanym z
uzależnieniem osobistym i nadaniem inwestytury, tak ukorzenie i obietnice składane przez
Bolesława Kędzierzawego w Krzyszkowie nie były hołdem sensu stricto. Była to jedynie
powiązana z oddaniem zakładników przysięga, która miała umocnić zawarty pokój.
Historyk ten dodał jednak, iż z prób podjętych przez cesarza wynika, że dążył on do
umocnienia więzi z Polską, zaś polskiemu princepsowi udało się tego uniknąć „polityką
zwykłej obstrukcji”1101.
Inaczej widział tę kwestię H. Łowmiański, który, analizując przekazy źródłowe,
stwierdził, iż w swoim opisie wyprawy Ragewin wyraźnie używa słów de terra, co według
niego miało świadczyć o tym, że w Krzyszkowie wymieniono jednak, inaczej niż twierdził
G. Labuda, dwa elementy związane ze stosunkiem lennym. Pierwszy to osobista przysięga
złożona przez Bolesława, a drugi to właśnie „aspekt realny, mający za podstawę ziemię, z
której przysięgę wykonywano”1102.
1098
Ottone et Ragewino, s. 419.
Podstawową literaturę zestawił G. Labuda, Zagadnienie suwerenności, s. 1063, przyp. 60.
1100
M. Jedlicki, Układ merseburski, s. 759-760.
1101
G. Labuda, Zagadnienie suwerenności, s. 1063; tegoż, O stosunkach prawnopublicznych, s. 54, na temat
zobowiązań wynikających ze związku lennego oraz trybutarnego zob. tamże, s. 54, przyp. 92.
1102
H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 154, przyp. 286.
1099
202
Dla odmiany w dużej mierze z wykładnią G. Labudy zgodził się J. Hauziński,
używając jednak innych argumentów. Według tego historyka Fryderyk nie narzucił
Bolesławowi hołdu lennego, gdyż za swojego wasala uważał bezpośrednio Władysława II.
Dlatego w postanowieniach krzyszkowskich widać przedłużenie zaniechanych przez
polskich książąt zobowiązań Krzywoustego z Merseburga o płaceniu trybutu, natomiast
brak wyraźnych informacji o hołdzie. Domyślał się on, podobnie zresztą jak G. Labuda,
możliwości zapłacenia przez Bolesława należnej sumy, gdyż Ragewin, pisząc o
niewywiązaniu się księcia z podjętych zobowiązań, wymienia jedynie stawienie się w
Magdeburgu oraz wyprawę włoską, nie wspomina zaś o opłacie1103. Wniosek wysunięty z
tej wzmianki przez J. Hauzińskiego przedstawia się więc następująco – w związku z tym,
że Fryderyk nie był pewny ostatecznego wyniku wyprawy na Polskę, stosunkowo szybko
zgodził się na rokowania i, nie chcąc zaostrzać konfliktu, zadowolił się przyjęciem
doraźnych korzyści, którymi było zasilenie skarbca cesarskiego1104.
Z wyżej opisaną koncepcją H. Łowmiańskiego zgodził się M. Dworsatschek, który,
analizując list cesarza do Wibalda, a także przekaz Ragewina, stwierdził, iż opłaty
nałożone Bolesławowi przez cesarza były karą „za zaniedbanie wcześniejszego stawienia
się w Niemczech w celu zapłacenia trybutu i złożenia przysięgi wierności z ziemi. (…)
Wzmiankowanie ziemi, a więc konkretnej podstawy terytorialnej, wskazuje na charakter
lenny”1105. Uczony ten dodał, że dodatkowym argumentem za tym, że princeps złożył hołd,
jest jego obietnica tego, że pośle posiłki na wyprawę włoską cesarza.
W tym miejscu warto wspomnieć również o poglądach Z. Dalewskiego, który, nie
odnosząc się bezpośrednio do stosunków prawno-publicznych, przeprowadził próbę
analizy wydarzeń w Krzyszkowie w aspekcie ideologicznym. Historyk ten zwrócił uwagę
przede wszystkim na elementy opisu przysięgi złożonej przez Bolesława przedstawione
przez Wincentego z Pragi1106. Uwypuklił fakt, iż polski princeps wystąpił przed cesarzem
boso, nad głową trzymał nagi miecz i wyznał swoje winy publicznie, a następnie miał
błagać o przebaczenie. Według Z. Dalewskiego takie ukorzenie miało na celu pokazanie
jego gotowości do zdania się na łaskę Fryderyka i wypełnienie jego wszystkich żądań. W
dalszej części pracy autor poszukiwał analogii tego wydarzenia do innych przysiąg
składanych przez władców cesarzowi. To porównanie doprowadziło historyka do
ostatecznej konkluzji, iż poprzez ukorzenie przeciwnika cesarz manifestował w
1103
Ottone et Ragewino, s. 419, na ten temat zob. też G. Labuda, O stosunkach prawnopublicznych, s. 57; J.
Hauziński, Polska a Królestwo Niemieckie, s. 145.
1104
J. Hauziński, Polska a Królestwo Niemieckie, s. 145.
1105
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 135-137.
1106
Zob. wyżej w niniejszym podrozdziale.
203
rzeczywistości „swoją gotowość do polubownego zakończenia sporu i pewnych ustępstw
na rzecz znajdującego się w trudnym położeniu przeciwnika. Krzyszkowski spektakl (…)
stanowił przede wszystkim jedyną możliwą do przyjęcia – w istniejącym wówczas
układzie sił – formę zakończenia wojny, pozwalającą na osiągnięcie satysfakcjonującego
obie strony kompromisu. (…) Bolesław zaś, za cenę rytualnego ukorzenia się przed
cesarzem, w następującym po akcie oddania geście pojednania zyskiwał faktyczne, chociaż
formalnie obłożone licznymi zastrzeżeniami, potwierdzenie dla swoich książęcych
praw”1107.
Rozbieżność koncepcji historiograficznych skłania do przemyśleń. Po pierwsze
wydaje się, iż odrzucić należy przypuszczenia H. Łowmiańskiego, poparte ostatnio przez
M. Dworsatschka o tym, że w 1157 roku Bolesław złożył cesarzowi hołd lenny. Wzmianka
w źródle odnosząca się do ziemi, którą jako główny dowód istnienia inwestytury podają
obaj historycy, w zdaniu brzmi następująco: Quod ad curiam nostram non venerat, nec de
terra debitam nobis facerat fidelitatem1108, a więc nie odnosi się bezpośrednio do relacji
zawieranej w Krzyszkowie pomiędzy Barbarossą a Kędzierzawym, a mówi o
ewentualnych zaległościach polskiego princepsa we wcześniej obiecanych opłatach. Jeśli
spróbować poddać interpretacji powyższą wzmiankę, możnaby ją odnieść jedynie do
przeszłości i zastanowić się, czy Bolesław złożył wcześniej hołd lenny de terra. Jak
pisałam wyżej o niczym podobnym źródła nie wspominają i poza ewentualną, choć
również niepewną obietnicą złożenia hołdu wyrażoną przez polskiego księcia w 1146 roku
żadnej wzmianki w przekazach nie znajdujemy. Natomiast zacytowanego powyżej
fragmentu nie można użyć w stosunku do zawiązanej w 1157 roku relacji, co do której
samo źródło używa jedynie formy fidelitas1109. W związku z tym musimy przychylić się do
zdania wyrażonego przez G. Labudę i popartego inną argumentacją J. Hauzińskiego, iż w
rzeczywistości w Krzyszkowie nie było hołdu lennego. Warto zauważyć, że analizy
obydwu autorów, mimo pewnych różnic, w dużej mierze wzajemnie się uzupełniają.
Przypuszczalnie wydarzenia w Krzyszkowie nie były aż tak dużą klęską princepsa
polskiego, jak pisały o tym źródła niemieckie. Najlepszym dowodem na to jest fakt, iż
cesarz, który przypuszczalnie przed wyprawą na Polskę odmówił posłom Bolesława zgody
na jego propozycję, wyjeżdżał z Polski z czczymi obietnicami oraz, co wydaje się
możliwe, z pobranymi opłatami, a więc, choć jest to jedynie domysł, otrzymał w
rzeczywistości niewiele więcej niż to, co princeps wcześniej zaoferował mu w Halle.
1107
Z. Dalewski, Między Krzyszkowem, s. 130-141, cytat s. 141, na ten temat zob. również tegoż, Rytuał i
polityka, s. 76, 81.
1108
Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o zwycięstwie, s. 22.
1109
Ottone et Ragewino, s. 419.
204
Ostatecznie należy jeszcze dodać, że dla samego Bolesława odroczenie decyzji o powrocie
starszego brata, a także łaskawość okazana mu przez cesarza, którą można za Z.
Dalewskim odczytać jako akceptację jego rządów w Polsce, były niewątpliwie dużym
zwycięstwem dyplomatycznym1110. To być może właśnie dlatego tak małą wagę do
wyprawy Barbarossy przyłożył w swojej kronice mistrz Wincenty1111. W czterdzieści lat
po wydarzeniach wspominano ją przypuszczalnie bardziej, jako dyplomatyczne
zwycięstwo princepsa niż ustępstwa i przysięgę złożoną cesarzowi, tym bardziej, że
patrzono na nie z perspektywy niespełnionych obietnic Bolesława. Dodatkowo należy
dodać informacje na temat wspomnianej już wyżej monety oznaczonej przez S.
Suchodolskiego Such. 31112. Stwierdzić wypada, że najprawdopodobniej można odrzucić
wcześniejsze sugestie literatury, iż na jej awersie znajduje się wyobrażenie Fryderyka
Barbarossy, a denary były wybijane na daninę dla cesarza. Jak pisałam, za słuszną uznaję
sugestię B. Haczewskiej, iż najprawdopodobniej Bolesław Kędzierzawy wykorzystał
udane wyobrażenie stosowane na monetach cesarskich, a także od 1158 roku księcia
czeskiego Władysława II, aby przedstawić siebie w postawie majestatycznej. Jeżeli ta
hipoteza byłaby słuszna, wyobrażenie na denarze stanowiłoby jeszcze jeden dowód na to,
iż polski princeps w 1157 roku nie złożył Fryderykowi hołdu lennego, a przysięga nie
miała większego znaczenia, gdyż cesarz, nie nadając inwestytury, nie miał w ręku żadnego
atutu przeciw polskiemu władcy, dla którego ważniejszy był uzyskany od Barbarossy
pocałunek pokoju, który można odczytać, jako wstępną zgodę na panowanie Bolesława w
roli księcia zwierzchniego, a tym samym odrzucenie sprawy Władysława II Wygnańca,
który zmarł w roku 1159 jako wygnaniec.
Jeszcze przez kolejne kilka lat udało się princepsowi unikać konfrontacji z
cesarzem, jednak już w początku lat sześćdziesiątych XII wieku Fryderyk, przypuszczalnie
namawiany
przez
towarzyszącemu
mu
Bolesława
Wysokiego1113,
rozpoczął
dyplomatyczne zabiegi w celu przywrócenia dzielnicy śląskiej synom Władysława. O
wynikach ewentualnych rokowań w tej sprawie, które nastąpiły pomiędzy Fryderykiem a
polskim seniorem, bardzo skąpą informacje znajdujemy w liście biskupa Freising
Adalberta do arcybiskupa salzburskiego Eberharda, w którym napisane jest, że Cum
1110
Nie ma tu miejsca, aby podejmować osobną dyskusję z całością niewątpliwie interesujących założeń Z.
Dalewskiego, którym warto by poświęcić osobną rozprawę.
1111
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 124 nie wspomniał ani słowem o Krzyszkowie, zaznaczając, że
polski princeps pokonał cesarza podstępem, nie podejmując otwartej walki.
1112
Zob. wyżej, rozdział II, podrozdział 1, wyobrażenie na monecie zob. Ryc. 7 dołączona do niniejszej
pracy.
1113
Źródła wskazujące na bliską współpracę Bolesława Wysokiego z cesarzem przedstawił w swojej pracy B.
Zientara, Bolesław Wysoki, s. 370-371.
205
Polonis pax facta est1114. Niestety przekaz ten nie zawiera daty. Dodatkowo w Cronicon
Montis Sereni znajduje się krótka wzmianka o tym, że synowie księcia polskiego swoje
otrzymali, a decyzje zapadły na spotkaniu (ewentualnie dworze) u cesarza (Poloni filium
ducis sui expulsi receperunt, curia eis ab imperatore indicta)1115. W tym przypadku
wiadomość umieszczona jest pod rokiem 1163. Oprócz tego o informacje wzbogaca nas
również przekaz mistrza Wincentego, który, opisując ewentualne okoliczności wpływające
na decyzję princepsa o przyjęciu bratanków z powrotem, stwierdził, iż cesarz nie nalegał
na seniora groźbami, lecz prosił go o to, aby zlitował się nad sierotami, na co ten nie
potrafił odmówić1116.
Po raz kolejny ta niewielka grupa źródeł otwarła w literaturze pole do dyskusji.
Jeszcze R. Grodecki w oparciu o wspomniany list biskupa Adalberta zauważył, iż jego
treść świadczy o tym, że wcześniej pomiędzy Polską a cesarstwem rysowało się jakieś
napięcie1117. Z podobnym zdaniem wystąpił C. Deptuła, który uznał, że najpewniej od
strony cesarza groziła Bolesławowi interwencja zbrojna, choć przyznał, iż brak
jakichkolwiek śladów wkroczenia wojsk w granice Polski. Natomiast do przyczyn podjęcia
przez Fryderyka decyzji o wprowadzeniu z powrotem na Śląsk synów Władysława
Wygnańca historyk ten zaliczył w pierwszej kolejności wdzięczność dla Bolesława
Wysokiego za wierną służbę, szczególnie widoczną w kontekście uchylającego się od
wypełniania złożonych obietnic Kędzierzawego, a także chęć wprowadzenia do Polski sił
mocno związanych z cesarstwem, aby strzegły jego interesów 1118. Z kolei B. Zientara
stwierdził, że zapewne w sierpniu lub we wrześniu 1163 roku w Norymberdze doszło do
układów pomiędzy cesarzem a wysłannikami Bolesława Kędzierzawego, na mocy których
bratankowie tego ostatniego odzyskali przynajmniej częściowe prawa do dzielnicy
śląskiej1119. J. Hauziński pomimo braku źródeł domyślał się, iż w najpewniej w 1162 roku
w czasie ewentualnych rokowań z cesarzem w sprawie powrotu do kraju synów
Władysława Bolesław złożył Fryderykowi hołd. Według tego historyka mogło się to
wydarzyć ze względu na fakt, iż poprzedni wasal, Władysław zmarł przypuszczalnie w
1159 roku, a Kędzierzawy z uzurpatora stał się teraz jego prawowitym następcą1120. W
jednej z nowszych prac N. Mika powtórzył w zasadzie uwagi swoich poprzedników.
1114
List Adalberta biskupa Freising, KdŚl, t. I, nr 46, s. 115-118.
Cronicon Montis Sereni, s. 152.
1116
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 125, zob. też wyżej, rozdział II, podrozdział 2.
1117
R. Grodecki, Dzieje polityczne Śląska do roku 1290, [w:] Historia Śląska od najdawniejszych czasów do
roku 1400, Kraków 1933, s. 172 i nn.
1118
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 57.
1119
B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 373.
1120
J. Hauziński, Polska a Królestwo Niemieckie, s. 146.
1115
206
Stwierdził on, że w 1163 roku cesarz zagroził princepsowi interwencją zbrojną i dopiero
wtedy Bolesław wyraził zgodę na powrót bratanków. Historyk ten argumentował to
faktem, że trudno uwierzyć, aby łagodna perswazja, jak sugerował mistrz Wincenty,
przekonała opierającego się przez siedemnaście lat księcia. Ostatecznie przyjął on za
wcześniej wspomnianymi historykami, iż same negocjacje odbyły się w sierpniu 1163 roku
w Norymberdze1121. Całkowicie inny pogląd na okoliczności powrotu do Polski
Władysławowiców przedstawił M. Smoliński, który wziąwszy za podstawowy
wspomniany przekaz mistrza Wincentego, a także przeprowadziwszy ogląd polityki
zagranicznej Fryderyka Barbarossy na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XII
wieku stwierdził, iż nie planowano w tym czasie interwencji przeciw Polsce, a więc cesarz
nie groźbami, jak wcześniej sądzono, a właśnie w trakcie negocjacji miał przekonać
seniora do przyjęcia bratanków do kraju. Historyk ten uznał, iż rozmowy z polskim
princepsem cesarz rozpoczął już około 1160 roku zaraz po zakończeniu synodu w Pawii,
na którym Bolesław miał okazać niezdecydowanie w kwestii poparcia antypapieża
Wiktora IV1122. Autor ten wskazał też na fakt, iż Kędzierzawy miał wobec Fryderyka kartę
przetargową w postać swojej decyzji o obediencji dla popieranego przez cesarza
antypapieża. Natomiast wskazywane przez historyków decyzje norymberskie miały być
już tylko końcowym etapem wcześniej podjętych negocjacji. Skończyło się tym, że każdy
coś zyskał – Fryderyk wprowadził synów Władysława Wygnańca na Śląsk, uzyskał
poparcie Polski dla Wiktora IV, natomiast Bolesław co prawda musiał przyjąć bratanków,
jednak wracali oni do kraju na jego warunkach1123.
Jak widzimy, pomimo wyjątkowo skąpej podstawy źródłowej w literaturze
przedmiotu stworzono szereg koncepcji związanych ze stosunkami Polski z cesarstwem w
1163 roku. Warto podkreślić, że ze źródeł niemieckich można się jedynie domyślić, że
cesarz interesował się sprawą polskich wygnańców. Również podkreślają one, że została
ona załatwiona, a między Polakami nastał pokój. Wypada chyba zgodzić się z historykami,
którzy twierdzą, że ostateczna decyzja zapadła na dworze cesarskim w Norymberdze w
sierpniu lub wrześniu 1163 roku. Pytaniem najważniejszym pozostaje jednak, czym
ostatecznie Fryderyk przekonał unikającego go od lat Bolesława, aby wysłał tam swych
posłańców w celu omówienia tak istotnych kwestii i dodatkowo wyrażenia zgody na
powrót bratanków. Większość historyków stanęła na stanowisku, iż księcia musiały
przekonać groźby Barbarossy. Jednak jeśli znów odwołamy się do przekazów źródłowych,
zauważymy, że o ewentualnej treści rozmów wspomniał jedynie mistrz Wincenty, który
1121
N. Mika, Mieszko syn Władysława II, s. 68-71.
Zob. niżej w niniejszym podrozdziale.
1123
M. Smoliński, Negocjacje polsko-niemieckie, s. 79 i nn.
1122
207
jednak groźbom cesarza wyraźnie zaprzeczył. Wszelkie wnioski dotyczące ewentualnego
zagrożenia najazdem Fryderyka na Polskę w 1163 roku wypływały więc jedynie z
przekonania, iż w innych okolicznościach Kędzierzawy nie wyraziłby zgody na powrót
bratanków. Z drugiej strony ostrożnie należy podejść do wspomnianej koncepcji M.
Smolińskiego o tym, że Bolesław wahał się co do podjęcia decyzji o poparciu antypapieża
i dzięki temu mógł podejmować negocjacje z cesarzem, gdyż również to nie jest właściwie
udokumentowane w źródłach. Sądzimy, iż odpowiedź na pytanie o przyczyny zgody
princepsa na powrót bratanków nie jest tak skomplikowana, jak przedstawiają to historycy,
i nie trzeba jej chyba szukać poza przekazami źródłami, jak to czyniono do tej pory.
Wydaje się, iż geneza zmiany postawy Bolesława tkwi po prostu w zmianie całej sytuacji.
Niezgadzający się przez czternaście lat na powrót pełnoprawnego seniora Bolesław teraz
miał podjąć decyzję o wiele mniej brzemienną w skutki. W tej sytuacji bez większych
wyrzeczeń mógł zdecydować się na powrót synów Władysława, którym miał jedynie
oddać dzielnicę dziedziczną1124. Być może to wystarczyło, aby tym razem Kędzierzawy
dał się przekonać, mając nadzieję, że po przyjęciu bratanków jego nieco przymusowe
spotkania z cesarzem i nieustające zagrożenie, że zwróci on swoje oko na sprawy polskie,
nareszcie zostanie wyeliminowane. Dodać wypada, że rację miał chyba M. Smoliński,
zauważając, że w 1163 roku w czasie intensywnie prowadzonej polityki we Włoszech
Fryderyk nie miał czasu na organizację wyprawy na Polskę. Przypuszczalnie tym razem
przyjdzie przyjąć nieco literacki przekaz mistrza Wincentego o tym, że cesarz nie tyle
groźbami co prośbami przekonał polskiego princepsa do przyjęcia Bolesława Wysokiego i
Mieszka z powrotem do kraju. Potwierdza to również fakt, że rzeczywiście to senior, nie
cesarz dyktował warunki, oddając bratankom Śląsk, lecz zatrzymując początkowo
najważniejsze grody tej dzielnicy pod swoim panowaniem1125.
Przez
dwa
kolejne
lata
po
powrocie
Władysławowiców
konflikt
wewnątrzdynastyczny zszedł z areny międzynarodowej. Jednak wuj nie potrafił zgodzić
się z bratankami. O tym, że przypuszczalnie znów pomiędzy strony walczące wmieszał się
cesarz, informuje nas przekaz Vitae Henrici et Cunegundis…, którego autor napisał, iż na
kanonizację Karola Wielkiego, która jak wiemy odbyła się 29 XII 1165 roku, przybyli
wysłannicy księcia polskiego na czele z biskupem Wernerem. Mieli oni przywieźć do
Akwizgranu dary, jakimi planowano obłaskawić zagniewanego Fryderyka, który zarzucał
Polakom, iż próbowali zrzucić z ramion jarzmo cesarskie. Wiemy, iż wysłannik polskiego
seniora wywiązał się z zadania i zyskał łaskę cesarską, wyjeżdżając obdarzony
1124
Jaka już pisałam wyżej, odrzucamy koncepcję primogenitury w linii Władysława II jako
niewystarczająco popartej źródłowo, szczegółowo na ten temat zob. wyżej, rozdział II, podrozdział 2.
1125
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 125.
208
relikwiami1126. Już przed laty C. Deptuła zauważył, iż wydarzenia te w pierwszym rzędzie
można powiązać z konfliktem Kędzierzawego z synami Władysława Wygnańca, w którym
Barbarossa miał poprzeć swoich podopiecznych1127. Podobnie stwierdził N. Mika, który,
nie znajdując innej przyczyny wysłania poselstwa na czele z Wernerem, napisał, że
„Interpretacja opisywanych w niemieckim źródle wydarzeń nasuwa się sama” 1128. Jednak
wydaje się, że nie był to jedyny powód wysłania poselstwa. Świadczy o tym zarówno
termin, w którym zostało ono wydelegowane – czyli moment kanonizacji Karola
Wielkiego oraz niezwykle liczne dary, o których wspomina źródło. Warto również dodać,
że gdyby były to tylko przeprosiny, Fryderyk nie byłby tak z legacji zadowolony i chyba
nie obdarzyłby biskupa relikwiami dwóch świętych Zygmunta i Henryka. Wróćmy jeszcze
do koncepcji C. Deptuły, który, przedstawiając przyczyny wysłania poselstwa do cesarza
w 1165 roku, oprócz wspomnianego konfliktu princepsa z synami Władysława Wygnańca
zadał też pytanie, czy podróż wysłanników seniora na dwór Barbarossy nie była częścią
szerszej akcji politycznej. Autor podkreślił, iż zarówno czas wysłania poselstwa, jak i
wybór na jego przedstawiciela Wernera świadczą o tym, że najprawdopodobniej princeps
chciał w ten sposób po raz kolejny opowiedzieć się po stronie cesarstwa, a sam biskup
przywiózł zapewne deklarację obediencji Polski wobec nowego antypapieża Paschalisa1129.
Wydaje się, że w tym przypadku niewiele potrafimy stwierdzić. Wspomniane źródło
podaje, że poselstwo wyruszyło z powodu gniewu cesarskiego. Bolesław chyba
przyznawał się do winy, skoro ich wysłał z przeprosinami i darami. Jednak czy chodziło
faktycznie o sprawę synów Władysława Wygnańca? Zdaje się, że przed 1165 rokiem nie
można mówić o żadnym wystąpieniu Bolesława przeciw bratankom, o którym nie
wiedziałby cesarz. Wydarzenia związane z walkami o główne grody dzielnicy śląskiej,
które zostały zresztą zajęte przez Władysławowiców, miały miejsce przypuszczalnie pod
koniec 1165 lub na początku 1166 roku1130. Warto też dodać, że źródła niemieckie, jeśli
cesarz interweniował w sprawie Władysława Wygnańca, czy później Bolesława
Wysokiego, zazwyczaj wspominają osoby, za którymi ten się wstawia1131, jednak w tym
wypadku mowa jest jedynie o jakiejś próbie zrzucenia jarzma cesarza podjętej przez
Polaków. Sądzimy, iż złość Fryderyka była spowodowana czymś innym niż walki
1126
Vitae Henrici et Cunegundis impp. (Ex aliis miraculis s. Henrici), wyd. G. Waitz, MGH SS, t. IV, wyd.
G.H. Pertz, Leipzig 1925, s. 815.
1127
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 60-61.
1128
N. Mika, Mieszko syn Władysława II, s. 73.
1129
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 61-62.
1130
Na temat datacji zob. wyżej, rozdział II, podrozdział 2.
1131
Zob. choćby źródła dotyczące najazdu cesarza w 1157 roku, kiedy jest mowa o tym, że interweniuje on w
sprawie wygnanego Władysława, Ottone et Ragewino, s. 418-419.
209
wewnątrzdynastyczne. Przypuszczalnie Bolesław nie okazał wcześniej zainteresowania
nowemu antypapieżowi, a co za tym idzie, nie poparł samego cesarza. Wydaje się więc, że
podróż biskupa z darami, w momencie tak ważnym dla władcy niemieckiego mogła być
związana z chęcią princepsa do szybkiego naprawienia tego niedopatrzenia. Stąd też
zadowolenie cesarza z poselstwa oraz obdarzenie Wernera relikwiami.
Genezę wypadków z początku lat siedemdziesiątych, które doprowadziły do
kolejnej wyprawy cesarskiej na Polskę, przedstawiono już wyżej przy okazji omawiania
walk Bolesława IV z bratankami ze Śląska. Wskazano na prawdopodobny udział princepsa
w wydarzeniach, które doprowadziły do wygnania najstarszego z synów Władysława
Wygnańca – Bolesława Wysokiego. Jak pisałam, wyjazd księcia śląskiego z Polski
nastąpił najpewniej około roku 1170, kiedy Kędzierzawy przypuszczalnie był jeszcze
zdrowy1132. Przez dwa kolejne lata chyba niewiele się w tej sprawie działo. Wydaje się
możliwe, choć przekazy tego nie zachowały, iż Fryderyk Barbarossa próbował polskiego
princepsa zmusić do przyjęcia na powrót do kraju bratanka najpierw drogą dyplomatyczną.
Nie odniosło to jednak większego skutku. Być może princeps pogodzony z Mieszkiem i
Jarosławem – głównymi organizatorami buntu przeciw Bolesławowi Wysokiemu nie
chciał wszczynać ponownego konfliktu. W tej sytuacji cesarz zdecydował się na
zorganizowanie dużej wyprawy w celu osadzenia z powrotem na tronie śląskim
najstarszego syna Władysława Wygnańca. Duża liczba gromadzonych wojsk świadczy
chyba o tym, że Fryderyk miał poważne zamiary względem sprzeniewierzającego się i nie
wypełniającego obietnic seniora polskiego.
Sama datacja wyprawy budziła wątpliwości wśród historyków. Źródła określają ją
na rok 1172 albo 1173. Warto jednak podkreślić, że większa część przekazów, to jest
przede wszystkim Annales Pragenses, Annales s. Petri Erphesfurdenses, Annales
Pegavienses, Cronica Reinhardsbrunnensis, Annales Palidenses umieszcza wydarzenia
pod rokiem 11721133, natomiast pod rokiem 1173 znajdujemy je jedynie w Chronica
regia1134. Faktem jest, iż za tą drugą możliwością mogłoby świadczyć uczestnictwo w
pertraktacjach z cesarzem Mieszka, a nie Bolesława, który zmarł w styczniu 1173 roku,
jednak przewaga źródeł wymieniających pierwszą datację każe uznać ją za bardziej
prawdopodobną1135. W związku z tym, że przyjmujemy, iż interwencja cesarska miała
1132
Podsumowanie źródeł i literatury zob. wyżej, rozdział III, podrozdział 1.
Annales Pragenses, s. 121; Annales s. Petri Erphesfurdenses, wyd. G.H. Pertz, MGH SS, t. XVI, wyd.
G.H. Pertz, Leipzig 1925, s. 23; Annales Pegavienses, s. 260; Annales Palidenses, s. 94; Cronica
Reinhardsbrunnensis, s. 539.
1134
Chronica regia, s. 786
1135
Podsumowanie literatury dotyczącej datacji wyprawy przeprowadził E. Rymar, Interwencja niemiecka, s.
175, przyp. 2, który również uznał rok 1172 za pewniejszą datę wyprawy.
1133
210
miejsce jeszcze za życia Bolesława, wypada omówić ją jako ostatni już epizod stosunków
polsko-niemieckich za czasów panowania tego władcy.
Najobszerniejszy opis tego przedsięwzięcia zawiera Chronica regia, gdzie
znajdujemy informacje o ogromnych rozmiarach zaplanowanej wyprawy, w której miały
wziąć udział wojska Bawarorum, Suevorum, Francorum, Saxonum. Źródło to informuje
nas, że Fryderyk wkroczył do Polski, a Polacy musieli przyjąć jego warunki i zapłacić mu
dużą sumę pieniędzy (octo milia marcarum)1136. Najazd na Polskę w 1172 roku
potwierdzają Roczniki Praskie, podając dodatkowo informację o udziale w wyprawie
Władysława II czeskiego1137. Z kolei Rocznik z Reinhardsbrunn przekazał wiadomość, iż z
cesarzem, który dopiero zamierzał z wojskiem najechać Polskę (volens intrare Poloniam),
spotkał się Mieszko Stary, który zaproponował Fryderykowi dużą sumę pieniędzy, na co
cesarz przystał1138. Informację o tym, że Barbarossa wyruszył na Polskę, ale bez żadnych
efektów z niej zawrócił, potwierdza przekaz Annales Palidenses1139.
W związku z tym, że duża grupa wymienionych źródeł przyjmuje najazd cesarza na
Polskę, a tylko jeden przekaz zawiera wiadomość o samej woli cesarza (volens intrare
Poloniam), w literaturze przyjmowano często, iż w 1172 roku Fryderyk Barbarossa po raz
kolejny wkroczył w granice kraju Piastów. R. Grodecki, unikając konfrontowania źródeł,
stwierdził, iż cesarz podjął skuteczną wyprawę, w której jednak nie doszło do walk
zbrojnych, gdyż princeps ugiął się pod groźbą samego najazdu1140. Z kolei E. Rymar
stwierdzając, że Fryderyk w 1172 roku faktycznie najechał ziemie polskie, próbował nawet
odtworzyć przebieg walk, uznając, że właśnie do nich odnosi się wzmianka mistrza
Wincentego na temat potyczek zbrojnych, które Kędzierzawy miał toczyć Bolesławem
Wysokim wspieranym przez jakieś rycerstwo1141. Historyk ten domyślał się w nich właśnie
posiłków niemieckich1142. Również do tej wyprawy odniósł autor zapiskę z Kroniki
Polskiej (tzw. Polsko-Śląskiej) na temat tego, że Bolesław Wysoki opanował Wleń i
Legnicę oraz wiadomość z Rocznika krakowskiego, że w 1172 roku Legnica została
spalona1143. Z kolei B. Zientara zauważył, iż de facto nie jesteśmy w stanie stwierdzić,
gdzie dotarła wyprawa cesarska, natomiast walki, o których wspomina Kronika Polska
1136
Chronica regia, s. 786.
Annales Pragenses, s. 121.
1138
Cronica Reinhardsbrunnensis, s. 539.
1139
Imperator Poloniam peciit, sed inacte rediit – Annales Palidenses, s. 94.
1140
R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, s. 176, podobnie widział tę kwestię K. Olejnik, Obrona
polskiej granicy, s. 104-105.
1141
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126.
1142
E. Rymar, Interwencja niemiecka, s. 178.
1143
Zob. wzmianki w źródłach, Kronika Polska, (tzw. Polsko-Śląska), s. 636-637, a także Rocznik krakowski,
s. 834, zob. także E. Rymar, Interwencja niemiecka, s. 178.
1137
211
(tzw. Polsko-Śląska) uznał, za samodzielne działania Bolesława Wysokiego, który
przypuszczalne wsparty jedynie posiłkami niemieckimi wkroczył na Śląsk, aby przywrócić
tam swoje panowanie1144. Odmienne stanowisko zajął J. Hauziński, który, wskazując na
wzmiankę z Cronica Reinhardsbrunnensis o tym, że Barbarossa „chcąc Polskę najechać”
spotkał się z Mieszkiem, uznał, że wyprawa nie osiągnęła polskiego obszaru etnicznego.
Przypuszczał on, iż w 1172 roku Fryderyk na czele wojsk wyruszył do Merseburga i w
dolinie Soławy nastąpiło zebranie zwołanych wcześniej dużych posiłków. Szlak ich
przemarszu miał prowadzić z Górnej Saksonii poprzez Miśnię i Łużyce w kierunku Śląska.
Według tego historyka cesarz spotkał polskie poselstwo na czele z Mieszkiem jeszcze na
terytorium Łużyc i stąd najpewniej nastąpił odwrót cesarza przekonanego ofertą
princepsa1145. W rzeczywistości nie potrafimy stwierdzić, czy wojska niemieckie dotarły w
ogóle do Polski, a jeśli tak, to jak daleko w jej ziemie wkroczyły. Sądzimy, że pertraktacje
rozegrały się najpewniej w okolicy granic Śląska lub ewentualnie na obrzeżach tej
dzielnicy. Świadczy o tym przede wszystkim wspomniana wzmianka z Kroniki Polskiej
(tzw. Polsko-Śląskiej). Uznając koncepcję B. Zientary o tym, że najpewniej Bolesław
Wysoki jedynie z pomocą posiłków niemieckich zajmował grody na Śląsku, przyjmujemy,
że pozostałe wojska z cesarzem na czele przebywały w pobliżu. Zgodzić się wypada z
większością historyków, że w 1172 roku nie doszło do poważniejszych walk zbrojnych. Po
co jednak najstarszy syn Władysława Wygnańca musiał jeszcze walczyć o swoje ziemie,
skoro Mieszko przywiózł cesarzowi zgodę na jego powrót? Wydaje się, iż w tym
przypadku odpowiedzią jest przypuszczalna choroba princepsa, o której świadczy fakt, iż
nie pojawił się osobiście przed cesarzem1146. Sądzić wypada, że z tego powodu w kraju
panował już pewien chaos, a synowie Krzywoustego na wieść o zbliżającym się najeździe
musieli przecież działać szybko1147. Przypuszczalnie ich decyzja o przyjęciu Bolesława
Wysokiego na powrót na Śląsk nie została skonsultowana z jego młodszym bratem
Mieszkiem oraz synem Jarosławem i to z nimi książę musiał podjąć walki, które zresztą
chyba nie trwały długo i zakończyły się jego zwycięstwem.
1144
B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 384.
J. Hauziński, Polska a Królestwo Niemieckie, s. 147-148, przyp. 63, gdzie próby wskazania
ewentualnego miejsca pertraktacji.
1146
Chorobę księcia, który zmarł niedługo potem, w styczniu 1173 roku podejrzewał już B. Zientara,
Bolesław Wysoki, s. 384.
1147
Wynikająca z przyjęcia tezy o ustalonym przez Krzywoustego pryncypacie w rodzie Władysława II
koncepcja E. Rymara, Interwencja niemiecka, s. 179-184 o tym, że w 1172 roku Mieszko bojąc się zgody,
którą miał wyrazić Bolesław Kędzierzawy na dziedziczenie po nim władzy w Krakowie przez synów
Wygnańca, udał się na własną rękę do cesarza „kupić sobie pryncypat”, musi chyba zostać odrzucona. Na ten
temat zob. też wyżej.
1145
212
Ostatnia interwencja cesarska na ziemie polskie zakończyła się porozumieniem.
Warto zauważyć, że źródła, oprócz wspominanej już kwocie „ośmiu tysięcy grzywien”,
którą Mieszko obiecał zapłacić cesarzowi, nie wspominają o żadnych innych formach
narzuconej wtenczas zależności trybutarnej. Wbrew sugestiom E. Rymara nie sposób się
też dopatrzyć w przekazie o pertraktacjach księcia wielkopolskiego z Fryderykiem
informacji o złożeniu przysięgi wierności przez tego pierwszego1148. Przede wszystkim nie
widzimy sensu składania jej w sytuacji, kiedy przy życiu pozostawał princeps, który sam
był wciąż w zależności trybutarnej od cesarza. Uznać musimy, iż ta wyprawa odbyła się
jedynie, jak napisano w Chronica regia, w celu poparcia praw do rządzenia na Śląsku
Bolesława Wysokiego. Kiedy Fryderyk Barbarossa osiągnął swój cel, wycofał się i szybko
z Polski zawrócił, o czy świadczy wspomniany już przekaz Annales Palidenses. Wkrótce
po tych wydarzeniach Bolesław stracił najstarszego syna, co mogło pogorszyć jeszcze stan
jego zdrowia, gdyż zmarł w niecałe trzy miesiące potem. Opisana wyprawa Barbarossy
była ostatnim epizodem stosunków polsko-niemieckich okresu panowania Kędzierzawego.
Wydaje się, że dużo mniej można powiedzieć o relacjach Polski z papiestwem w
okresie panowania tego władcy. Przyczyna tkwi w specyficznych okolicznościach, jakie
zaistniały w relacjach pomiędzy dwoma największymi potęgami średniowiecznej Europy.
Rządy Bolesława przypadły na czasy panowania dwóch cesarzy, Konrada III oraz
Fryderyka Barbarossy. Okres rządów tego pierwszego to pierwsze lata pryncypatu
Kędzierzawego. W tym czasie cesarstwo i papiestwo pozostawały we w miarę neutralnych
relacjach. W początkowym okresie, jeszcze w czasie walki juniorów z Władysławem
papież Lucjusz II okazał poparcie juniorom1149. Najprawdopodobniej w 1146 roku jego
wysłannik legat Humbald poparł ich nadania dla klasztoru kanoników regularnych w
Trzemesznie, które były skierowane przeciw działaniom seniora, o czy szczegółowo
pisałam już wyżej. W tym samym roku arcybiskup gnieźnieński Jakub rzucił klątwę na
Władysława II1150. Przypuszczalnie informacja o tym została również wysłana do następcy
Lucjusza II Eugeniusza III. W pierwszym odruchu biskup Rzymu klątwę zatwierdził,
stając tym samym po stronie juniorów1151. W 1147 roku Bolesław i Mieszko aktywnie
1148
E. Rymar, Interwencja niemiecka, s. 182.
J. Wenta, Zewnętrzne warunki, s. 216-217 sugerował, że poparcie Lucjusza II dla juniorów było
związane z faktem, iż był on w obozie przeciwnym Konradowi III, który z kolei popierał Władysława.
1150
Kronika Wielkopolska, rozdz. 32, s. 51, gdzie opisana historia, jak stary już arcybiskup wjechał na wózku
do obozu Władysława i próbował go namawiać do zmiany stanowiska; kiedy ten odmówił, Jakub obrzucił go
klątwą.
1151
O tym, że Eugeniusz III zatwierdził klątwę dowiadujemy się z listu Henryka, syna króla niemieckiego,
który w liście do papieża porusza sprawę swej wyklętej przez niego ciotki Agnieszki, zob. KdŚl, t. I, nr 19, s.
49-50, zob. T. Grudziński, O akcie sukcesyjnym, s. 51, przyp. 47 chyba słusznie domyśla się, że mowa tu o
interdykcie rzuconym również na Władysława.
1149
213
odpowiedzieli na postulat krucjatowy papieża, podejmując dwie duże wyprawy – książę
wielkopolski wyruszył przeciwko Słowianom Połabskim, a princeps na Prusy1152. Niewiele
to jednak dało, gdyż już pomiędzy październikiem 1148 a lipcem 1150 roku1153 papież
zmienił swoje nastawienie i zgodził się na potwierdzenie rzuconej przez kolejnego legata
klątwy na juniorów. Sama legacja była zapewne wynikiem działań dyplomatycznych
wygnanego seniora, a przede wszystkim jego żony Agnieszki1154. Do Polski przybył
Gwidon z papieskim poleceniem dla nowego princepsa, aby ten zwrócił tron prawowitemu
władcy. Kiedy książę nie wyraził zgody, wysłannik Stolicy Apostolskiej rzucił na juniorów
klątwę, która została następnie potwierdzona przez Eugeniusza III1155. Co ciekawe, relacja
legata podaje, iż miał się on również zająć jakimiś innymi sprawami Kościoła polskiego.
Trudno odpowiedzieć, co dokładnie miało to znaczyć i czy faktycznie Gwidon, stając
wobec tak skomplikowanej sytuacji politycznej w kraju, zdążył zająć się także i tą
sprawą1156. W związku z tym, że jego zalecenia nie były realizowane przez polski kler,
papież potwierdził je jeszcze raz w roku 11501157. Wydaje się jednak, iż Bolesław nie
przywiązał do sprawy interdyktu dużej wagi i nie ugiął się pod groźbami, o czym wyraźnie
świadczy wspomniany już wyżej list kardynała Gwidona skierowany do Konrada
przypuszczalnie w styczniu 1150 roku. Były legat napisał, że papiestwo wyczerpało już
wszystkie znane sobie sposoby nacisku na książąt polskich w sprawie krewnej króla i teraz
on sam powinien nakazy Kościoła siłą wyegzekwować1158. Wcześniejsza nieudana
wyprawa Konrada III, następnie zakończona chyba pewnym sukcesem akcja przeciw
Prusom z 1147 roku, a także układające się obiecująco relacje z margrabiami saskimi, jak i
pełne poparcie polskiego duchowieństwa pozwoliły princepsowi uniknąć ostrej
konfrontacji z papieżem. Przypuszczalnie na synodzie w Reims, który odbył się w 1148
roku, bawiła polska delegacja. Historycy domyślali się, iż na jej czele wyruszył tam bliski
współpracownik princepsa Werner1159. Przypuszczalnie właśnie wtedy papież wystawił
1152
Na ten temat zob. niżej, rozdział III, podrozdziały 2 i 3.
Tak datację legacji ustaliła Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 50, s. 56.
1154
O tym, że ona była motorem działań dyplomatycznych skierowanych przeciw juniorom, świadczy
choćby fakt, że syn Konrada III Henryk tylko jej osobę wymienia, przedstawiając papieżowi sprawę polskich
wygnańców, zob. KdŚl, t. I, nr 19, s. 49-50.
1155
Przebieg legacji znamy ze wspominanej już relacji Gwidona w liście do Wibalda ze Stablo z
maja/czerwca 1149 roku (KdŚl, t. I, nr 24, s. 58-59) oraz w liście do Konrada III (KdŚl, t. I, nr 28, s. 74-76),
na ten temat zob. T. Grudziński, O akcie sukcesyjnym, s. 50-54; J. Dobosz, Arcybiskup Janik, s. 85-86; tegoż,
Monarcha i możni, s. 298; B. Wojciechowska, Kary kościelne w Polsce wczesnośredniowiecznej (X-XIII
wiek), Czasopismo Prawno-Historyczne 57 (2005), z. 2, s. 273-274.
1156
Na ten temat zob. K. Skwierczyński, Recepcja idei gregoriańskich w Polsce do początku XIII wieku,
Wrocław 2005, s. 286-287.
1157
KdŚl, t. I, nr 29, s. 76-77.
1158
KdŚl, t. I, nr 28, s. 75.
1159
Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 47, s. 53; podobnie C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 47-48.
1153
214
bullę protekcyjną dla Włocławka1160, co wskazuje na fakt, iż pomimo rzuconej klątwy
jakieś elementy współpracy Kościoła polskiego i papiestwa były utrzymane. Wydaje się,
że stanowisko papiestwa wobec władzy juniorów w Polsce niewiele się zmieniło również
za pontyfikatu Honoriusza IV1161, który był wystawcą dwóch kolejnych bulli, tym razem
dla biskupstwa wrocławskiego (23 kwietnia 1155)1162 oraz dla klasztoru kanoników
regularnych w Czerwińsku (18 kwietnia 1155)1163. Obie placówki były również dotowane
przez Bolesława i można się domyślić, że popierał on także wystąpienia biskupów o
rzeczone dokumenty1164.
Sytuacja uległa pewnej zmianie dopiero kiedy Fryderyk Barbarossa i Aleksander III
rozpoczęli otwartą walkę o dominium mundi. Cesarz głosił program odnowy dawnego
imperium rzymskiego, któremu papież przeciwstawił powrót do reform z czasów
Grzegorza VII, w szczególności tych, odnoszących się do idei prymatu papiestwa nad
każdą inną władzą świecką. Ostatecznie Fryderyk zdecydował się na wybór antypapieża,
którym został Wiktor IV. Wydarzenia te zaogniły konflikt, który zmienił także całkowicie
relacje Polski z papiestwem. Szczegółowo zajmował się tą kwestią C. Deptuła, który uznał,
że Bolesław świadomie przyjął wobec schizmy „politykę desengegement”, która według
tego autora szczególnie na tle innych państw europejskich przedstawiała się nader
jaskrawo. Argumentował to tym, iż z lat 1156-1178 nie znamy żadnego dokumentu
papieskiego wystawionego dla Polski. Brak również podobnych, których wystawcami
byliby trzej urzędujący w tym okresie antypapieże. Nie mamy dla tego czasu śladów
obecności w kraju legatów którejś ze stron. C. Deptuła poparł również swoją tezę analizą
kilku wzmianek pochodzących przede wszystkim ze źródeł niemieckich, a dotyczących
sporadycznych kontaktów juniorów z papieżem i antypapieżami 1165. Pytaniem pozostaje,
czy wspomniany brak zainteresowania papieża i antypapieży sprawami polskimi można
ocenić jako wynik niechęci do inicjowania tych relacji ze strony samego princepsa. Poza
tym zastanawiają faktyczne przyczyny ewentualnego nieangażowania się strony polskiej w
cały konflikt. Czy było to faktycznie, jak chce C. Deptuła, spowodowane świadomym
wyborem Bolesława, który decydował się na drogę pośrednią, aby nie popierając papieża,
nie wprowadzać reform Aleksandra III do Kościoła polskiego i równocześnie nie narażać
1160
Eugeniusz III papież zatwierdza, s.13.
Nie można ustalić, kiedy klątwa została zdjęta z juniorów. T. Grudziński, O akcie sukcesyjnym, s. 54
domyślał się, że mogło mieć to miejsce już za czasów następcy Eugeniusza III Hadriana IV została ona
anulowana. Jednak w obliczu braku źródeł historyk ten nie wykluczał również możliwości, Polska była nią
obłożona aż do śmierci Władysława II w 1159 roku.
1162
KdŚl, t. I, nr 35, s. 84-102.
1163
J.K. Kochanowski, Zbiór, nr 78, s. 74-78.
1164
Zob. wyżej, rozdział II, podrozdział 4.
1165
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 47-48, 52-60, 87-89.
1161
215
się cesarzowi, a jednocześnie nie udzielając oficjalnego poparcia drugiej stronie, nie
przeciwstawiać się prawowitemu biskupowi Rzymu? Wydaje się, że zaproponowany przez
tego autora pomysł „polityki desengegement” Bolesława wobec schizmy jest jednak
przesadzony. Sądzimy, że książę krakowski po prostu nie miał żadnej potrzeby
kontaktowania się z tymi dwoma potęgami średniowiecznej Europy. Nie musiał szukać ich
poparcia dla swoich rządów, wręcz przeciwnie, wszelkie kontakty z papiestwem lub
cesarstwem łączyły się dla niego z walką z prawowitym seniorem, a po jego śmierci z
bratankami. Przypuszczamy, iż tu właśnie należy szukać powodów tej określonej przez
historyka mianem „polityki desengegement” postawy, która jednak w wielu momentach
została spowodowana bardziej pewnym przymusem niż decyzją Bolesława. Sądzimy, iż
tak jak książę nie szukał kontaktów z cesarzem, a stroną inicjującą relacje był Fryderyk,
tak też nie szukał ich specjalnie z papieżem, tym bardziej, że jak wiemy, ten był wrogiem
Barbarossy. Natomiast nie można odmówić princepsowi kontaktów z antypapieżami,
których, będąc uzależnionym w pewnym stopniu od cesarza, musiał popierać. Warto
przyjrzeć się poszczególnym wydarzeniom, aby pokazać, że w rzeczywistości często
postępowanie princepsa było podyktowane nie tyle świadomym wyborem księcia, a
bardziej sytuacją polityczną i koniecznością.
Niewątpliwie rację miał C. Deptuła, pisząc o tym, że konflikt dwóch największych
potęg Europy musiał znaleźć w Polsce jakiś oddźwięk1166. Jednak, jak zauważono już
wyżej, jeszcze przed zaognieniem walki i początkiem schizmy relacje princepsa z
Kościołem polskim toczyły się własnym trybem. Zagrożeni ekskomuniką juniorzy nie
musieli się obawiać duchowieństwa, które nadal wiernie wypełniało swoją rolę. Papież był
daleko i nie stanowił, jak się zdaje, realnego zagrożenia. Z drugiej strony stał cesarz, który,
jak pisałam wyżej, po hołdzie w Krzyszkowie co prawda uznał władzę zwierzchnią
Bolesława, jednak narzucił mu pewne uzależnienie. Jednak i tu widzimy pewien
charakterystyczny dla księcia krakowskiego sposób postępowania. W 1157 roku obiecał
wypełnić zobowiązania, z których najprawdopodobniej nie wywiązał się wcale po tym, jak
Fryderyk Barbarossa wyjechał, a więc przestał stanowić realne zagrożenie1167. C. Deptuła
twierdzi, że kiedy w 1159 roku wybrano dwóch papieży, Bolesław nie zajął żadnego
stanowiska. Historyk uznał, iż nie można uznać za wiarygodną zapiski o tym, że
antypapieża Wiktora IV na synodzie w Pawii w 1160 roku mieli poprzeć wśród innych
wymienionych władców również arcybiskup oraz książę polski. Przeciw wiarygodności
zapiski świadczyć ma obecność na niej podpisu arcybiskupa salzburskiego Eberharda,
1166
1167
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 52.
Zob. wyżej w niniejszym podrozdziale.
216
znanego z późniejszych lat stronnika Aleksandra III, a także fakt, że właśnie w Pawii
przyznano Magdeburgowi zwierzchnictwo nad biskupstwem pomorskim, co według C.
Deptuły na pewno nie wydarzyłoby się, gdyby polska delegacja była obecna na
synodzie1168. Ostatnio z kolei w pełni za obecnością wysłanników Bolesława
Kędzierzawego w Pawii opowiedział się Marek Smoliński, choć zaliczył polską delegację
do „niezdecydowanych, których omawiany synod miał przekonać co do słuszności i
legalności obioru Wiktora IV”1169. Nie ma tu miejsca na analizę wiarygodności
wspomnianej zapiski, jednak wydaje się, że nie można jej kategorycznie odrzucać. Przede
wszystkim w gronie wymienionych osób popierających wybór Wiktora IV jedynie
obecność nielicznych, na czele ze wspomnianym Eberhardem, może budzić zastrzeżenia.
Po drugie Bolesław poparł przecież w późniejszych latach antypapieża, więc dlaczego nie
mógł tego zrobić już w 1160 roku? Na koniec warto zauważyć, że C. Deptuła chyba nieco
przecenia wagę poparcia polskiego dla Wiktora IV, pisząc w kontekście przekazania
Magdeburgowi zwierzchnictwa nad biskupstwem pomorskim, iż „obediencja Polski miała
zbyt duże znaczenie by ryzykować jej utratę, faworyzując krąg kościelny tak mocno
związany z cesarzem1170”. Przypuszczamy, iż przede wszystkim poparcie takie miało dla
antypapieża jedynie charakter prestiżowy, a jego znaczenie nie było tak duże, aby w
strachu przed jego utratą nie podejmować strategicznych decyzji politycznych. Ponadto
wydaje się, iż ewentualne decyzje polskiego princepsa o poparciu papieża lub antypapieża
wynikać musiały bezpośrednio z przysięgi złożonej Fryderykowi w Krzyszkowie, także
Wiktor IV, którego poważnym stronnikiem był cesarz, nie musiał się chyba obawiać braku
obediencji ze strony uzależnionego w pewnym stopniu od niego księcia krakowskiego.
Dlatego wypada stwierdzić, że nie ma większych powodów do tego, aby odrzucić
wiarygodność wspomnianej zapiski. Przypuszczać można, że już w 1160 roku Bolesław
okazał swoje poparcie dla antypapieża. Jest to tym bardziej możliwe, iż taka decyzja
łagodziła ewentualne napięcia w kontaktach z cesarzem, który mógł być niezadowolony z
powodu niewywiązywania się Kędzierzawego ze zobowiązań krzyszkowskich, a
równocześnie nie nakładała na księcia żadnych nowych obowiązków. Nie widzimy tu
1168
Zob. Constitutiones et acta publica imperatorum et regum, wyd. L. Weiland, MGH Constitutiones,
Hannoverae 1893, Legum sectio IV, t. I, nr 190. Wzmiankę dotyczącą Bolesława i arcybiskupa Jana na
synodzie w Pawii przedstawiła i omówiła Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 60, s. 66-67, która
wskazała na fakt, że część podpisów na wspomnianym liście jest fałszywa, co jednak nie jest poświadczone
do Polski, zob. C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 53-54 uznawał, że podpisy Bolesława i Jana są na pewno
fałszywe.
1169
M. Smoliński, Negocjacje polsko-niemieckie, s. 92-93, dodatkowo z synodem w Pawii autor ten połączył
początki negocjacji cesarza z polskim princepsem w sprawie przywrócenia władzy na Śląsku synom
Władysława Wygnańca, zob. wyżej, rozdział III, podrozdział 1.
1170
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 54.
217
również miejsca na sugerowaną przez C. Deptułę „politykę desengegement”, która w tym
przypadku mogła polskiemu władcy jedynie zaszkodzić. Tym bardziej, że jak już
wspomniano rok później w Lodi obóz cesarski na czele z antypapieżem zorganizował
kolejny synod, na którym podjęto decyzję o rzuceniu klątwy na Aleksandra III. Jedne z
roczników niemieckich podają, iż wśród wysłanników różnych władców popierających tę
decyzję byli tam także posłowie od „króla Polaków”1171. Jednak i tę wzmiankę C. Deptuła
podał w wątpliwość, wskazując na dużą ogólnikowość samego sformułowania, jak i na
fakt „tendencji stronników Wiktora do propagandowego imputowania swego stanowiska
różnym osobom i kręgom”1172. Historyk dodał również, że brak w innych źródłach
informacji o przystąpieniu Bolesława w poczet stronników antypapieża, a jako czynnik,
który mógł zniechęcać Kędzierzawego do popierania tego obozu, wymienił obecność przy
Fryderyku pierworodnego syna Władysława Wygnańca. Z drugiej strony autor sam
napisał, iż sytuacji wysłanników księcia krakowskiego nie można w żaden sposób
porównywać z delegatami Anglii czy Francji, gdyż te państwa występowały jako
niezależne od cesarstwa, natomiast princeps polski był połączony z Barbarossą hołdem1173.
Wydaje się, iż to właśnie po raz kolejny było powodem, dla którego Bolesław, próbując
znowu odsunąć od siebie krzyszkowskie zobowiązania, wysłał swych posłów, aby poparli
Wiktora IV. Nie widzimy powodu, aby odrzucać wiarygodność kolejnego przekazu i, jak
sugerował C. Deptuła, postrzegać posłów Kędzierzawego zaledwie jako obserwatorów
wydarzeń. Na taką postawę uzależniony w pewnym stopniu od cesarza władca raczej nie
mógł sobie pozwolić. Wskazany przez historyka argument braku źródeł również należy
odrzucić, gdyż wyżej uznałam za wiarygodny przekaz o poparciu udzielonym przez
polskiego princepsa antypapieżowi w 1160 roku na synodzie w Pawii. Ostatecznie
obecność przy cesarzu Bolesława Wysokiego mogła co prawda niepokoić księcia
krakowskiego, jednak raczej nie wpłynęłaby tak znacznie na sposób prowadzenia przez
niego polityki zewnętrznej. Reasumując, należy stwierdzić, że najprawdopodobniej na
synodzie w Lodi pojawili się wysłannicy Kędzierzawego, którzy jako delegaci księcia
mającego pewne zobowiązania wobec Fryderyka Barbarossy nie mogli pozostać w roli
obserwatorów, jak być może uczynili Anglicy i Francuzi, a okazali po raz drugi otwarte
poparcie antypapieżowi.
W kontekście swoich rozważań na temat „polityki desengegement” polskiego
princepsa, jak i jego hipotetycznej niechęci do obozu cesarskiego, szczególnie w
kontekście zagrożenia powrotem bratanków, C. Deptuła próbował szukać w źródłach
1171
Annales s. Petri Erphesfurdenses, s. 22.
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 54.
1173
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 54-56.
1172
218
śladów relacji Bolesława z papieżem Aleksandrem III. Za taki uznał pielgrzymkę do
Jerozolimy Jaksy z 1162 roku oraz sugerowane przez dokument patriarchy Monacha
pochodzący z 1198 roku kontakty możnego z tym ostatnim. Na tej podstawie uczony
wysunął tezę, iż najpewniej Jaksa miał wyznaczone przez księcia krakowskiego zadanie
nawiązania kontaktów z obozem papieskim. Taki, a nie inny kierunek szukania relacji
tłumaczył C. Deptuła tym, że we Włoszech stacjonowała armia cesarska, dlatego normalne
nawiązanie rozmów było niemożliwe. Głównym powodem mogło być zagrożenie
związane z koniecznością przyjęcia na powrót do kraju synów Władysława Wygnańca1174.
Cała powyższa konstrukcja nie ma żadnego oparcia w źródłach. Ponadto brak
jakichkolwiek efektów płynących ewentualnie z takich kontaktów musi budzić
zastrzeżenia. Duża przewaga w tym okresie cesarza w Europie, spowodowana między
innymi jego udaną kampanią włoską, nie wydaje się dobrym powodem, dla którego
Bolesław, pozostający do tego momentu w obozie antypapieskim, miałby nagle zacząć
szukać porozumienia z Aleksandrem III, który w jego sytuacji politycznej chyba niewiele
mógł pomóc. Wydaje się, że w obliczu zagrożenia powrotem bratanków na Śląsk
Kędzierzawy tym bardziej nie powinien dodatkowo narażać się Fryderykowi, szukając
poparcia jego wroga. Ostatecznie, jak wiemy, książę zgodził się przyjąć synów
Władysława Wygnańca i oddał im dzielnicę, jednak przypuszczalnie odbyło się to po
jakichś negocjacjach princepsa z cesarzem i nie było siłą wymuszone na Bolesławie1175.
Konflikt pomiędzy cesarstwem a papiestwem trwał nadal. Po śmierci Wiktora IV w
1164 roku Fryderyk zdecydował się na wybór kolejnego antypapieża, którym został Guido
Cremensis jako Paschalis III. W relacji Miracula sancti Heinrich opisana została wyprawa
biskupa Wernera do Akwizgranu, która odbyła się w latach 1165-1166. Źródło podaje, iż
posłaniec został wysłany przez księcia w celu załagodzenia gniewu cesarskiego, a tym
samym powstrzymania kolejnej wyprawy na Polskę1176. C. Deptuła zwrócił jednak słusznie
uwagę na fakt, że podróż biskupa miała też najpewniej związek z przeprowadzoną w tym
czasie uroczystą kanonizacją Karola Wielkiego, która była niewątpliwie jednym z
elementów propagandy cesarskiej, a także sankcjonowała poniekąd wybór nowego
antypapieża. Autor zwrócił uwagę na fakt, że przypuszczalnie jednym z zadań Wernera
było okazanie poparcia Bolesława dla Paschalisa III1177. Tezę tę potwierdza samo źródło,
1174
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 58-59.
Na ten temat zob. wyżej, rozdział II, podrozdział 2. Jak już zaznaczono uważamy, że synom Władysława
nie należała się władza zwierzchnia, także ich powrót nie był wyrazem żadnego kompromisu ze strony
cesarza wobec princepsa.
1176
Ex aliis miraculis, s. 815.
1177
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 60 i n.
1175
219
w którym znajdujemy wyraźną pochwałę polskiego biskupa1178, której zapewne nie
uzyskałby od cesarza, gdyby zachował jedynie postawę obserwatora. Także widzimy, iż
najprawdopodobniej po raz kolejny książę krakowski przyjął postawę procesarską i
zadeklarował w pełni obediencję wobec antypapieża.
Ostatecznie nie mamy żadnych bezpośrednich śladów źródłowych w kwestii
stosunku Bolesława do ostatniego z antypapieży wybranych za jego życia, czyli Kaliksta
III. Kryzys cesarstwa w tym czasie mógł nieco osłabić wpływy Barbarossy na Polskę, co
przypuszczalnie wykorzystał princeps, biorąc czynny udział w wyrzuceniu ze Śląska
Bolesława Wysokiego. Ostatecznie jednak interwencja Fryderyka zmusiła książąt polskich
do kolejnego poddania się jego woli, a co za tym idzie, przypuszczalnie kolejnego poparcia
antypapieża. Nie wiemy jednak, czy obediencję zdążył złożyć Kędzierzawy, czy zrobił to
już jego następca Mieszko Stary.
Warto jeszcze wspomnieć, iż C. Deptuła, powołując się na przykłady z terenu
Europy zachodniej, przede wszystkim na konflikt Henryka II z Tomaszem Beckettem,
sugerował, że w latach sześćdziesiątych Kędzierzawy przestał mieć wpływ na wzrost
opozycji możnowładczej, na której czoło mieli wysunąć się duchowni szukający
kontaktów z papiestwem1179. Należy stwierdzić z całą pewnością, iż nie posiadamy
żadnych źródeł, które mogłyby świadczyć o jakichkolwiek bliższych kontaktach polskiego
kleru z Aleksandrem III w połowie XII wieku. Sądzimy, iż na to, aby duchowieństwo
zaczęło szukać wsparcia przeciw księciu zwierzchniemu za granicą, było jeszcze za
wcześnie. To prawda, że w drugiej połowie lat sześćdziesiątych prestiż seniora spadł, a on
sam musiał stawić czoła wystąpieniu opozycji, jednak warto zauważyć, że duchowni,
którzy brali w tym udział, zwrócili się o pomoc nie do papieża, a do braci princepsa, a
także działali wspólnie z możnymi świeckimi1180. Teza C. Deptuły tym bardziej nie daje
się utrzymać, jeśli zauważymy, że jeszcze w latach czterdziestych i na początku lat
pięćdziesiątych polski kler stanął murem za Bolesławem, sprzeciwiając się nawet woli
papieża. Wydaje się, że polityka dyktowana przez Kędzierzawego, a związana całkowicie
z antypapieżami i tym samym z obozem procesarskim, była przyjmowana również przez
polskie duchowieństwo, o czym mogą świadczyć legacje naszych biskupów na synody
organizowane choćby przez Wiktora IV. Warto również dodać, że źródła nie zanotowały
żadnych śladów konfliktów princepsa z duchowieństwem na tym tle.
Podsumowując, należy stwierdzić, że zarówno mała liczba źródeł, jak i to, co się w
nich znajduje, zdają się przede wszystkim świadczyć o tym, że na czasach panowania
1178
Ex aliis miraculis, s. 815
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 62-63 i nn.
1180
Zob. wyżej, rozdział II, podrozdział 1.
1179
220
Bolesława Kędzierzawego okres schizmy, czyli w rzeczywistości wielkiego konfliktu
pomiędzy cesarstwem a papiestwem nie odcisnął zbyt silnego piętna. Od samego początku
rządów princepsa papieże, pomimo podejmowanych prób nie byli w stanie wpłynąć w
żaden sposób na relacje władcy polskiego z Kościołem. Natomiast kiedy dwie potęgi
średniowiecznej Europy stanęły do walki, Bolesław dość jednoznacznie wybrał obóz
procesarski i konsekwentnie okazywał swoje poparcie antypapieżom, co też znajduje
swoje potwierdzenie w omówionych wyżej źródłach. Wybór ten był jednoznacznie
narzucony sytuacją polityczną, a więc faktem pewnego uzależnienia Polski w tym czasie
od Fryderyka Barbarossy. To cesarz zatwierdził władzę zwierzchnią princepsa, więc
Bolesław był mu coś winny. Z drugiej strony, jak zauważono wyżej, regularne
niewywiązywanie się przez niego ze złożonych obietnic było chyba związane z faktem, że
nasz princeps po prostu do spraw „wielkiej polityki” nie przykładał większej wagi. Zdaje
się, że książę, który właściwie nie posiadał wrogów i konkurencji w kraju, nie był
zmuszony do szukania większego poparcia za granicą i ograniczał się jedynie do
odsuwania od siebie zagrożenia, kiedy ono nadchodziło. Przypuszczalnie podobna postawa
charakteryzuje jego relację z papiestwem. Książę nie wchodził w szczegóły sporu, który w
polskich warunkach zapewne zupełnie go nie interesował, a poparcie, jakie okazywał
antypapieżom, i które, dodajmy, nic go właściwie nie kosztowało, było związane jedynie z
pewnym uzależnieniem od Fryderyka Barbarossy. Prawdopodobnie spór jako taki nie
interesował
również
specjalnie
polskiego
możnowładztwa
ani
świeckiego,
ani
duchownego1181. Warto dodać, że sytuacja ta szybko uległa zmianie po śmierci
Kędzierzawego, kiedy do tronu krakowskiego w 1177 roku stanęli dwaj pretendenci
Mieszko i Kazimierz. Młodszy z braci szybko zaczął szukać poparcia papieskiego 1182,
gdyż potrzebował wsparcia z zewnątrz wobec kontrkandydata do władzy zwierzchniej w
kraju.
Podsumowując kwestię stosunków Polski z cesarstwem za czasów panowania
Bolesława Kędzierzawego, warto zauważyć, że pierwszy kontakt princepsa z władcą
cesarstwa był dość dużym sukcesem tego pierwszego. Powstrzymanie najazdu Konrada III,
okupienie go jedynie niewiele chyba znaczącą przysięgą stawienia się na dworze
królewskim, dało młodemu księciu czas na zbudowanie silnego stronnictwa w kraju, a
także znalezienie pewnego zaplecza politycznego za granicą. Duże poparcie wśród
1181
Wyjątkowo jednoznaczny jest w tym wypadku prawie całkowity brak informacji w źródłach polskich
dotyczących sporu cesarza z papieżem, a także schizmy.
1182
O zjeździe w Łęczycy zorganizowanym przez Kazimierza Sprawiedliwego, którego postanowienia oraz
sama władza najmłodszego Bolesławowica zostały zatwierdzone przez papieża Aleksandra III, napisał Mistrz
Wincenty, ks. IV, rozdz. 9, s. 150.
221
możnych polskich sprawiło, że Bolesław bez problemów stanął do dyplomatycznego
konfliktu z papiestwem, który skończył się dla niego ewidentnym zwycięstwem
politycznym, a sam papież musiał przyznać, iż pozostaje wobec bezprawnego polskiego
princepsa bezsilny. Z drugiej strony to właśnie duża słabość władcy niemieckiego Konrada
III, który nie zdołał nawet koronować się na cesarza, była chyba główną przyczyną tak
nikłych interwencji w sprawy polskie. Król miał po prostu dużo większe zmartwienia
dotyczące jego własnej władzy, w związku z czym za czasów jego panowania zarówno po
części sprawy włoskie, jak i kwestia interwencji w Polsce zeszły na dalszy plan, co dla
panowania Bolesława Kędzierzawego okazało się szczęśliwe. Aż do roku 1157 princeps z
powodzeniem stawiał czoła dwóm potęgom średniowiecznej Europy, które przed sobą
musiały przyznać, że władca z tak dużym poparciem we własnym kraju nie czuje przed
nimi obaw. Sytuacja uległa widocznej zmianie, kiedy nowy cesarz niemiecki – Fryderyk
Barbarossa po nieudanych apelach o przywrócenie tronu Władysławowi, wystąpił zbrojnie
przeciw Polsce. Wyprawa z 1157 roku zakończona hołdem w Krzyszkowie przez wiele lat
była oceniana jako upadek władcy polskiego. Obecnie jednak uległo to zmianie. Okazuje
się, że poniżający na pierwszy rzut oka ceremoniał, mógł stanowić rodzaj wywyższenia
princepsa, natomiast cesarski pocałunek był w jakimś stopniu akceptacją jego rządów w
państwie. Wydaje się, że de facto Bolesław więcej zyskał niż stracił w 1157 roku i dlatego,
jako uznany książę zwierzchni rozpoczął emisję monet z wyobrażeniem siebie w postawie
majestatycznej wzorowanych na denarach cesarskich. Ostatecznie jednak, chcąc
przypuszczalnie pozbyć się nacisków ze strony Fryderyka, Kędzierzawy w 1163 roku
zgodził się oddać Śląsk synom Wygnańca. To właśnie w sprawie najstarszego z nich
princeps po raz ostatni w swoim życiu musiał stawić czoła Fryderykowi Barbarossie,
wychodząc bez większych strat z kolejnego groźnie się zapowiadającego konfliktu. Warto
zauważyć, iż wraz z przejęciem tronu niemieckiego zmienił się stosunek cesarstwo –
papiestwo, a Bolesław związał się z kierunkiem popieranym przez cesarza, a więc zgłaszał
obediencję kolejnym antypapieżom. Pomimo pewnych konfliktów z władcą niemieckim
Bolesław nie podjął chyba prób szukania porozumienia z jego wrogiem Aleksandrem III.
Wydaje się, iż od polityki Zachodu książę ten generalnie starał się trzymać z dala. Nie
widząc z szukaniu relacji z nimi żadnych korzyści, a wręcz słusznie obawiając się
kolejnych kontaktów, gdyż zarówno cesarz, jak i papież przez wiele lat popierali
Władysława, Kędzierzawy starał się za wszelką cenę unikać kolejnych spotkań.
Notorycznie nie stawiał się na dworze cesarskim, nie wysyłał obiecanych posiłków, a
poselstwa jechały do cesarza dopiero w momencie bezpośredniego zagrożenia państwa. Co
ciekawe, wydaje się, iż na tak asekuracyjnej polityce Bolesław wiele zyskał i na tej
222
podstawie należy ją chyba ocenić pozytywnie. W początkach swej władzy trafił na króla
słabego, który w obliczu tak prowadzonych działań okazał się zupełnie bezradny.
Ostatecznie również o wiele silniejszy Barbarossa nie wszystko był w stanie
wyegzekwować. Princeps, mając prawie przez całe swoje panowanie duże poparcie w
kraju, zarówno wśród braci, jak i możnych duchownych i świeckich, nie musiał zupełnie
szukać go za granicą.
2. Księstwo saskie i Pomorze w polityce Bolesława (polityka północno-zachodnia)
Wiemy, że Bolesław Krzywousty po wieloletnich walkach opanował Pomorze,
które zostało następnie podzielone na cztery księstwa: sławieńskie, gdańskie, świeckie i
szczycieńskie (to ostatnie nie jest pewne). Na miejsce zrzuconej z tronu dynastii obrani
zostali książęta z rodów możnowładczych, którzy do śmierci Krzywoustego pozostawali w
pewnym uzależnieniu od księcia. Zależność polegała najprawdopodobniej na płaceniu
trybutu, a także obowiązku udzielania władcy polskiemu pomocy wojskowej1183. Wydaje
się, iż według testamentu z jedną z prerogatyw princepsa było również zwierzchnictwo nad
Pomorzem1184. Nie wiadomo jednak, na ile pierwszy senior z niego korzystał. Być może
Pomorzanie zostali zaangażowani w pomoc Władysławowi w walkach przeciw braciom,
ale można się tego jedynie domyślać, gdyż informacji o tym nie przekazały żadne źródła. Z
kolei po wygnaniu brata Bolesław Kędzierzawy, szczególnie w pierwszych latach swych
rządów, nie interesował się bezpośrednio sprawami na północy kraju, a kwestia pomorska
zajmowała go o tyle, o ile miała związek z margrabiami saskimi, z którymi współpraca
układała się dobrze i przyniosła księciu, szczególnie w pierwszych latach panowania duże
korzyści. W okresie panowania Bolesława Kędzierzawego dwa elementy – polityka wobec
margrabiów saskich i działania na Pomorzu były ze sobą ściśle połączone, dlatego
uznałam, że należy omówić je jako całość, określając mianem polityki północnozachodniej księcia. Źródła nie zachowały śladów kontaktów Bolesława z żadnym z książąt
pomorskich w czasie jego panowania. Może być to związane z faktem, że bezpośrednio w
relacje z nimi wchodził ze względu na położenie swojej dzielnicy Mieszko Stary. W
1183
Na temat podboju Pomorza przez Bolesława III, a także sytuacji politycznej na tych terenach w latach
późniejszych zob. G. Labuda, Epoka feudalizmu, [w:] Historia Pomorza, t. I, do roku 1466, red. G. Labuda,
cz. 1, Poznań 1969, s. 323 i nn., a także 401 i nn., natomiast na temat uzależnienia Pomorza od Polski, T.
Tyc, Polska a Pomorze za Krzywoustego, Roczniki Historyczne, 3 (1926), s. 3 i n., a także G. Labuda, Walka
o zjednoczenie Pomorza z Polską w X-XIV wieku, [w:] Szkice z dziejów Pomorza, red. G. Labuda, cz. 1,
Pomorze średniowieczne, Warszawa 1958, s. 223 i n.
1184
T. Wojciechowski, Szkice historyczne, s. 319.
223
wypadku tego władcy można obserwować kontakty z Pomorzem związane między innymi
z polityką mariaży, datowane jednak w przeważnie na lata po śmierci Kędzierzawego1185.
Takie zmniejszenie zainteresowania sprawami Pomorza w porównaniu z wcześniej
prowadzoną polityką Krzywoustego mogło wynikać z dwóch podstawowych przyczyn. Po
pierwsze, osłabienia pozycji polskiego księcia zwierzchniego, po drugie, z aktywnie
prowadzonej polityki wobec margrabiów saskich, w których interesy godziłaby jednak
chęć książąt polskich do utrzymania prymatu nad Pomorzem. Spośród panujących w tym
czasie na tych terenach margrabiów, którzy wchodzili w relacje z naszymi książętami,
wskazać można na osoby Albrechta Niedźwiedzia panującego od 1134 roku w Marchii
Północnej1186 oraz Konrada margrabię łużyckiego1187. Pierwsze sygnały współpracy z
Bolesława z margrabiami w źródłach dotyczą wyprawy na Polskę Konrada III z 1146 roku.
Z zapiski w Rocznikach Magdeburskich wynika, że król, zanim wyruszył na Polskę,
spotkał się z panami saskimi. Następnie już w czasie trwania wyprawy to oni mieli go
nakłaniać do podjęcia rokowań z juniorami1188. Słusznie zauważył K. Myśliński, że
margrabiowie jako pośrednicy musieli wtedy osobiście spotkać się z polskimi
książętami1189. Część historyków zwróciła też uwagę na fakt, że pozytywne relacje między
margrabiami a Bolesławem i Mieszkiem musiały nawiązać się jeszcze przed tą datą.
Według nich margrabiowie sascy, wiedząc już wcześniej o dobrym przygotowaniu
juniorów do obrony, mieli namówić Konrada III do podjęcia wcześniejszej i gorzej
przygotowanej wyprawy. Następnie w obliczu niekorzystnie rysującej się na rzecz króla
sytuacji, przekonali go do pertraktacji z juniorami1190. W ten sposób dobre relacje zostały
nawiązane. Wydaje się, że wyprawa na Słowian Połabskich w 1147 roku stanowiła dalszy
1185
Córka Mieszka Judyta była wydana za syna Albrechta Niedźwiedzia Bernarda, jego syn Bolesław został
ożeniony najprawdopodobniej z córką księcia pomorskiego Warcisława Dobrosławą, a Władysław
Laskonogi z córką księcia Rugii Jaromara Łucją, również córka Mieszka, której imienia nie znamy wyszła za
mąż za syna księcia pomorskiego Bogusława I Racibora, a kolejna Anastazja za księcia szczecińskiego
Bogusława I, natomiast Zwinisława za rządcę Pomorza Wschodniego Mszczuja I. O. Balzer, Genealogia, s.
345-348, 352-354, 359-380.
1186
Co prawda w wyniku działań innych panów saskich Albrecht czasowo utracił Marchię, jednak odzyskał
ją w początku lat czterdziestych XII wieku, zob. K. Myśliński, Księstwo saskie a Polska w XII wieku, [w:]
Niemcy – Polska w średniowieczu. Materiały z konferencji naukowej zorganizowanej przez Instytut Historii
UAM w dniach 14-16 XI 1983 roku, red. J. Strzelczyk, Poznań 1986, s. 176.
1187
Zob. K. Myśliński, Księstwo saskie, s. 177; J. Wenta, Zewnętrzne warunki, s. 218.
1188
Annales Magdeburgenses, s. 188.
1189
K. Myśliński, Polska wobec Słowian Połabskich do końca XII wieku, Lublin 1993, s. 178.
1190
J. Wenta, Zewnętrzne warunki, s. 218; K. Myśliński, Księstwo saskie, s. 176-177, tegoż, Polska wobec
Słowian, s. 162 i nn., gdzie autor nakreślił bogatą panoramę wcześniejszych kontaktów polskich juniorów, a
także ich matki z elitami niemieckimi; M. Dworsatschek, Władysław II, s. 119-122. J. Wenta i K. Myśliński
łączyli wyprawę Piotra Włostowica do Magdeburga z 1144 roku z interesami juniorów, dla których miał on
szukać popleczników wśród margrabiów saskich. Jak już pisałam wyżej, rozdział I, podrozdział 4c nie
sposób uznać, że już w 1144 roku wojewoda działał na szkodę Władysława.
224
ciąg tej współpracy1191. Podjęta ona została w ramach drugiej wyprawy krzyżowej, a
skierowana została przeciw Obodrytom i Wieletom, zahaczając jednak także o Pomorze.
Przeciw ziemiom Obodrytów skierowane zostały posiłki Henryka Lwa, a przeciw
Wieletom – Albrechta Niedźwiedzia. To właśnie przy tej części wojska znajdować się
miały posiłki pod wodzą Mieszka Starego, jednak fakt, że w Rocznikach Magdeburskich
zostały wymienione osobno, może świadczyć o tym, że nie znajdowały się pod
zwierzchnictwem Albrechta1192. W literaturze przedmiotu od lat dyskutowano, czy kroki
podjęte przez polskich książąt związane były z ochroną ich interesów na Pomorzu1193, czy
też służyły jedynie interesom panów saskich1194. Pewną próbą połączenia obydwu tez była
koncepcja B. Zientary, który uznał, że Polacy wzięli udział w wyprawie panów saskich,
jednak pierwszym zadaniem Mieszka miało być przywołanie do porządku księcia
Racibora, który miał nie akceptować władzy Bolesława po wygnaniu brata. Autor ten
dodał, że wyprawa musiała osłabić więź Pomorza z Polską, co wiązało się z
natychmiastowym wzrostem wpływów saskich na tych terenach 1195. Inaczej widział tę
kwestię K. Myśliński, który zwrócił uwagę na fakt, że w 1147 roku wojska saskie nie
wkroczyły do księstw stodorańskiego i kopanickiego, co może być rozumiane „jako
uznanie przez Albrechta polskich wpływów politycznych w tych krajach” 1196. Trudno
odpowiedzieć, jak było w rzeczywistości, choć niewątpliwie w kolejnych latach można
odnotować jednak spadek wpływów polskich na Pomorzu. Z kolei relacje princepsa z
margrabiami saskimi układały się dobrze, o czym świadczą małżeństwo DobroniegiLudgardy z Dytrykiem1197, synem margrabiego miśnieńskiego Konrada, zawarte
najprawdopodobniej w 1147 roku, a następnie zjazd w Kruszwicy z 1148 roku, którego
decyzje zostały przypieczętowane oddaniem siostry juniorów Judyty za mąż za syna
1191
Annales Magdeburgenses, s. 190, gdzie informacja o tym, że wziął w niej udział Mieszko na czele
ogromnego wojska.
1192
Tak K. Myśliński, Polska wobec Słowian, s. 173-174.
1193
K. Ślaski, Pomorze w dobie rozwijającego się feudalizmu (1124-1464), [w:] Historia Pomorza, t. I, cz. 2,
Poznań 1972, s. 65-66.
1194
Podsumowanie części literatury przeprowadził K. Myśliński, Sprawa udziału Polski w niemieckiej
wyprawie na Słowian połabskich, [w:] Ars Historica, prace z dziejów powszechnych i Polski, seria historia nr
71, Poznań 1976, s. 360-361, który jednak sam uznał, że Polaków w ogóle nie było pod Szczecinem.
1195
B. Zientara, Stosunki polityczne Pomorza Zachodniego z Polską w drugiej połowie XII wieku, Przegląd
Historyczny 61 (1970), z. 4, s. 549-550, podobnych przyczyn wyprawy Mieszka domyślał się też J. Dowiat,
Ekspansja Pomorza zachodniego na ziemie wielecko-obodrzyckie w drugiej połowie XII wieku, Przegląd
Historyczny 50 (1959), s. 710.
1196
K. Myśliński, Księstwo saskie, s. 177; tegoż, Polska wobec Słowian, s. 175, na temat ewentualnych
wpływów polskich we wspomnianych księstwach zob. też tegoż, Zachodniosłowiańskie księstwo Stodoran w
XII wieku i jego stosunek do Polski, [w:] Europa-Słowiańszczyzna-Polska, red. J. Bardach, Poznań 1970, s.
252-258, tu również wcześniejsza, przeważnie niemiecka literatura.
1197
O. Balzer, Genealogia, s. 301-303, K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 251-254, gdzie historyk
uzasadniając przyczyny jej małżeństwa z Dytrykiem właśnie interesem Bolesława i Mieszka.
225
Albrechta Niedźwiedzia Ottona1198. Wspomniane małżeństwo potwierdzało zawarty
wcześniej sojusz1199. Natomiast o zjeździe w Kruszwicy informacje przekazały Roczniki
Magdeburskie: Magdeburgensis episcopus et quidam alii principes Saxoniae Polonicis
ducibus Bolizlavo et Miseconi in epiphania Domini occurrentes in Crusawice fedus
amicicie cum eis inierunt1200. Obok wymienionych wyżej margrabiów w Kruszwicy
pojawił się również arcybiskup magdeburski Fryderyk, przypuszczalnie jako Wettin
spokrewniony z Konradem łużyckim1201. Jakie decyzje podjęto w Kruszwicy, trudno
jednoznacznie powiedzieć. Jednak oprócz potwierdzenia sojuszu, który był zapewne
najważniejszy dla książąt polskich, juniorzy musieli zgodzić się chyba na pewne
ustępstwa, szczególnie w zakresie wpływów kościelnych na terenie Pomorza. Tezę tę zdaje
się potwierdzać fakt, iż jeszcze w 1148 roku w Hawelbergu książę pomorski Racibor
spotkał się z arystokratami saskimi, gdzie najprawdopodobniej zobowiązał się do
popierania
w
magdeburskiego
swoim
1202
księstwie
duchowieństwa
oraz
wpływów
Kościoła
. Nie wydaje się, aby mógł tę decyzję podjąć samodzielnie, bez
wcześniejszego wyrażenia zgody na to przez Bolesława1203. B. Zientara słusznie
wskazywał, że kolejnym etapem wzrostu wpływów niemieckiego Kościoła na Pomorzu
było ufundowanie tam dwóch placówek, klasztoru benedyktynów w Stołpiu oraz
premonstrateński w Grobiu1204. Z drugiej strony K. Myśliński zwracał uwagę na fakt, iż
fundacje te nie naruszały jednak praw politycznych Polski do tych terenów1205, z czym
chyba nie do końca można się zgodzić. W historiografii na pytanie o to, co zmusiło
Bolesława do tak dużych ustępstw na rzecz panów saskich, odpowiadano w zasadzie
jednoznacznie. Młody książę, uzurpator po wygnaniu starszego brata, który zyskał
poplecznika w królu niemieckim, musiał koniecznie poszukać w tym środowisku poparcia,
które choćby w części obezwładniłoby zabiegi Władysława i jego żony na dworze.
1198
Annales Magdeburgenses, s. 190. Na temat małżeństwa zob. Z. Waniek, Powiązania genealogiczne
askańsko-wielkopolskie w XII i XIII wieku, Prace Komisji Historii Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego 11
(1973), s. 89; K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 257-258
1199
G. Labuda, Zabiegi o, s. 1152; J. Wenta, Zewnętrzne warunki, s. 220.
1200
Annales Magdeburgenses, s. 190.
1201
J. Wenta, Zewnętrzne warunki, s. 220.
1202
Annales Magdeburgenses, s. 190. Na temat zjazdu w Hawelbergu w literaturze zrodziło się więcej
koncepcji. K. Ślaski, Pomorze w dobie, s. 65-66 próbował tłumaczyć go jako efekt zjazdu z Kruszwicy, który
miał zabezpieczyć granice księstwa Racibora, nadal pozostającego jednak pod polskim wpływem. Inaczej
widział tę kwestię B. Zientara, Stosunki polityczne, s. 549-550, który wydarzenia w Hawelbergu uznawał za
dalszy przejaw wzrostu wpływów kościoła niemieckiego na Pomorzu zapoczątkowany wyprawą na Słowian
Połabskich z 1147 roku. Poparł tę koncepcję J. Wenta, Zewnętrzne warunki, s. 219-220, który zauważył, że
obietnice Racibora złożone panom saskim były prostą drogą do zwiększenia wpływów kościelnych
Magdeburga na te ziemie.
1203
Podobnie J. Wenta, Zewnętrzne warunki, s. 220-221.
1204
B. Zientara, Stosunki polityczne, s. 551-552.
1205
K. Myśliński, Księstwo saskie, s. 178, tegoż, Polska wobec Słowian, s. 180-181.
226
Margrabiowie sascy okazali się idealni do tego celu, gdyż mieli duże wpływy w
cesarstwie, a ich ziemie graniczyły z Polską, co ułatwiało nawiązanie i utrzymanie
pozytywnych relacji. Niestety niosło to również za sobą pewne zagrożenie. Tak blisko
położone państwa miały wspólne strefy wpływów. W tej sytuacji Bolesław, którego
pozycja księcia zwierzchniego była nadal zagrożona, wolał wycofać się z części polskich
żądań w kwestii Pomorza, niż rezygnować z tak dobrze zapowiadającego się sojuszu1206.
Wydaje się, że polityka na północnym zachodzie prowadzona była nadal w latach
kolejnych, choć niewiele wzmianek źródłowych na ten temat posiadamy. W przekazie
Henryka z Antwerpii znajdujemy informację, że jakieś polskie wojska brały udział w
walkach po stronie księcia kopanickiego1207 Jaksy przeciw Albrechtowi Niedźwiedziowi, a
jeńcy, których tamten pojmał, zostali wysłani do Polski1208. Informacja ta wzbudziła
obszerną dyskusję w literaturze przedmiotu. Przede wszystkim, jak pisałam już wyżej,
niezwykłe zainteresowanie historyków budziła tzw. kwestia Jaksy1209. Nie ma tu miejsca,
aby wchodzić w cały spór historiografii dotyczący tego problemu, warto jednak stwierdzić,
że nie ma dla nas większego znaczenia, czy Bolesław współpracował z jednym Jaksą –
księciem Kopanika i równocześnie polskim możnowładcą, czy też osób o tym imieniu było
w tym czasie wiele. Jakąkolwiek wersję by przyjąć, nie można zaprzeczyć kontaktom
Jaksy – księcia kopanickiego z władcą Polski. Niewątpliwie jednak zapiska Henryka z
Antwerpii brzmi dla nas zagadkowo, a jej tekst wzbudził szereg kontrowersji wśród
znawców przedmiotu. Nie wiemy, co się stało wcześniej, natomiast z przekazu wynika, że
Bolesław okazał Jaksie poparcie, co jednak oznacza, że wszedł tym samym w konflikt ze
swoim dotychczasowym sprzymierzeńcem Albrechtem Niedźwiedziem. Ten ostatni po
śmierci Przybysława-Henryka, dotychczasowego księcia Sprewian i Stodoran, przejął
podstępem spadek po nim. Pokrzywdzony tymi działaniami krewny Przybysława Jaksa
miał zaraz po tym wydarzeniu z pomocą dużych wojsk z Polski zająć księstwo Brenny1210.
H. Kahl twierdził, iż przekaz Henryka z Antwerpii jest niedokładny i nie wiadomo, jakie
wojska miały wziąć udział w ewentualnych walkach na Połabiu. Dodał on również, iż nie
ma dowodów źródłowych na fakt urwania przez księcia polskiego współpracy z
1206
W ten sposób tłumaczyli tę kwestię już S. Smolka, Mieszko Stary, s. 258-259 i R. Grodecki, Dzieje Polski
średniowiecznej, s. 168-170, a za nimi zob. choćby J. Wenta, Zewnętrzne warunki, s. 220-221.
1207
Na temat księstwa kopanickiego zob. A. Wędzki, Kopnik, [w:] SSS, t. II, Wrocław 1964, s. 472-473.
1208
Heinrici de Antwerpe, Tractatus de captione urbis Brandenburg, wyd. O. Holder-Egger, MGH SS, t.
XXV, Leipzig 1925, s. 482-483.
1209
Podsumowanie dyskusji na temat Jaksy, a także literaturę na temat tej postaci zob. wyżej rozdział II,
podrozdział 3.
1210
Heinrici de Antwerpe, s. 482-483, na temat interesującego nas przekazu zob. K. Myśliński,
Zachodniosłowiańskie księstwo, s. 246-247, gdzie autor podkreślał, iż zajęcie terenów po zmarłym
Przybysławie przez Albrechta odbyło się bezprawnie.
227
Albrechtem Niedźwiedziem, co musiałoby nastąpić, gdyby książę polski zaczął wspierać
Jaksę z Kopanika1211. Obszerną dyskusję podjął z tymi poglądami K. Myśliński, który,
powołując się na polską zwierzchność nad państwem Sprewian z pierwszej połowy XII
wieku, bronił przekazu źródłowego, argumentując udział polskich książąt po stronie
Jaksy1212. W sporze tym K. Myślińskiego poparł M. Dworsatschek, który stwierdził, że
wsparcie przez Bolesława księcia kopanickiego wcale nie musiało się wiązać z zerwaniem
przymierza z Albrechtem Niedźwiedziem, gdyż wzajemne poparcie „mogło być
ograniczone do pewnej sfery spraw, np. popierania się w zachowaniu własnej,
nienaruszonej pozycji wobec cesarza, natomiast nie obejmować innych kwestii”, które w
domyśle naruszałyby przymierze princepsa ze wspomnianym margrabią saskim1213.
Jakąkolwiek koncepcję przyjmiemy, zostajemy i w sferze hipotez. Wydaje się, że na
pewno wydarzenia z roku pięćdziesiątego nie zerwały relacji Bolesława z Albrechtem,
gdyż ten w tym samym roku, przypuszczalnie w związku z sojuszem z polskimi
książętami, nie pojechał na zjazdy z królem Konradem do Fuldy i do Merseburga, w
związku z czym sprawa Władysława, która miała być na nich poruszana, pozostała
niezałatwiona,
a
pozycja
juniorów,
szczególnie
Bolesława
–
nienaruszona1214.
Równocześnie jednak w czasie, kiedy Jaksa panował w Brennie, wpływy polskie
rozszerzyły się chyba z księstwa kopanickiego również na księstwo stodorańskie1215. Nie
trwało to jednak długo, gdyż już w 1157 roku Albrecht Niedźwiedź na powrót zajął
Brennę, co w kontekście wcześniejszych wydarzeń interpretować można by jako działania
przeciw Polsce. W literaturze przedmiotu próbowano temu zaprzeczyć, sugerując, że w
kilka miesięcy później margrabia ten brał udział w rozmowach pomiędzy Bolesławem a
cesarzem Fryderykiem, przekonując tego ostatniego do zawarcia przymierza1216, jednak
warto zauważyć, że sugestia ta nie ma poparcia w źródłach, które tym razem wskazują, iż
pośrednikiem był król czeski Władysław II1217. Pomimo tego wydaje się, że sprawa Jaksy
nie wpłynęła bezpośrednio na relacje Bolesława z Albrechtem1218, co mogło wynikać z
1211
H. Kahl, Slawen und Deutsche in der brandenburgischen Geschichte des zwölften Jahrhunderts. Die
letzten Jahrzehnte des Landes Stodar, Köln-Graz 1964, s. 375-378.
1212
K. Myśliński, Słowiańska Brenna-Brandenburg i jej przejście pod rządy margrabiów w połowie XII
wieku, Rocznik Lubelski 10 (1968), s. 92-93, tegoż, Zachodniosłowiańskie księstwo, s. 253-254.
1213
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 131, podobnie K. Myśliński, Polska wobec Słowian, s. 185-186.
1214
Na ten temat zob. K. Myśliński, Księstwo saskie, s. 177-178.
1215
Tak twierdził chyba słusznie K. Myśliński, Zachodniosłowiańskie księstwo, s. 252-258; tegoż, Polska
wobec Słowian, s. 186, który sugerował również, iż polskie wpływy na tych terenach sięgały już czasów
wcześniejszych, przeciwko wpływom polskim w Brennie wypowiedział się J. Strzelczyk, Stodoranie, [w:]
SSS, t. V, Wrocław 1975, s. 422.
1216
K. Myśliński, Księstwo saskie, s. 178.
1217
Zob. wyżej, rozdział III, podrozdział 1.
1218
H. Kahl, Slawen und Deutche, s. 384, podobnie widział tę kwestię K. Myśliński, Księstwo saskie, s. 178.
228
faktu, że książę polski przyjął przejęcie Brenny jako fakt dokonany i nie próbował
pomagać Jaksie w jej odzyskaniu. Na pewne uzależnienie części Pomorza od Polski w tym
czasie wskazuje fakt udziału posiłków pomorskich po stronie Bolesława przeciw
cesarzowi1219. Po wygnaniu z Brenny Jaksa najprawdopodobniej utrzymał się przy władzy
w Kopaniku1220. Wydaje się też, że samo księstwo mogło pozostawać w silnym związku z
państwem polskim1221. Co ciekawe, w literaturze przedmiotu domyślano się, że utrzymanie
przez Jaksę władzy w księstwie kopanickim i całe jego rządy tam wiązały się ze stałym
poparciem, jakie musiał otrzymywać od polskiego princepsa1222. Niestety o ewentualnym
uzależnieniu tego księstwa od państwa polskiego w okresie panowania Kędzierzawego
niewiele więcej można powiedzieć. Wydaje się również, iż w latach kolejnych Pomorze
coraz bardziej oddalało się od Polski, stając się terenem coraz większych wpływów książąt
saskich, a także Danii. Na lata sześćdziesiąte XII wieku datuje się coraz większe
uzależnienie Pomorza od księstwa saskiego, a także pierwsze sygnały związane z tym, że
margrabiowie przestawali się liczyć z polskimi interesami 1223. W źródłach nie znajdujemy
śladów żadnej reakcji Bolesława na te wydarzenia. Domyślamy się, że był on wtedy zajęty
był w tym czasie walką z bratankami ze Śląska i organizacją dużej wyprawy przeciw
Prusom. Książęta pomorscy jeszcze w latach późniejszych, ale dopiero za panowania
młodszych braci Bolesława, szukali kontaktów z władcami polskimi, co świadczy o tym,
że pewne więzi nadal zostały utrzymane.
Niewątpliwie
w
okresie
rządów
Kędzierzawego
w
pewnym
stopniu
zaprzepaszczone zostały osiągnięcia jego ojca w kwestii wzrostu polskich wpływów na
Pomorzu, jednak było to związane przede wszystkim ze specyficznymi warunkami
politycznymi, które zaistniały po przejęciu władzy przez młodego księcia. W pierwszej
kolejności po wygnaniu pełnoprawnego seniora Bolesław, szukając popleczników, znalazł
ich w książętach saskich, których pomoc okazała się niezwykle skuteczna w kontaktach z
królem. Z drugiej strony umocnienie sojuszu z nimi wpłynęło chyba w pierwszej
kolejności na zgodę nowego princepsa na zmniejszenie wpływów Kościoła polskiego na
1219
Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o zwycięstwie, s. 22, podobne informacje podał Ottone et Ragewino,
s. 418-419.
1220
O czym mogą świadczyć wydawane przez niego monety z napisem JACZA DE COPNIK, zob. R.
Kiersnowski, Jaksa i jego monety, s. 153-160.
1221
K. Myśliński, Polska wobec Słowian, s. 193 domyślał się, że wtedy doszło do podziału władzy na
Połabiu – Kopanik pozostał pod wpływem polskim, a Księstwo Stodorańskie przeszło pod władzę Albrechta.
1222
H. Ludat, Legenden um Jaxa von Köpenick, Leipzig 1936, s. 52-53; K. Myśliński, Zachodniosłowiańskie
księstwo, s. 253-254, gdzie podkreślał, że nie była to najprawdopodobniej „luźna zwierzchność” Polski nad
księstwem kopanickim, lecz „bardzo silny związek tegoż z monarchią piastowską”; tegoż, Księstwo saskie, s.
178; Z. Piłat, Fundator i fundacja, s. 18-19.
1223
B. Zientara, Stosunki polityczne, s. 555 i n., a także K. Myśliński, Księstwo saskie, s. 179, przyp. 30,
gdzie wymieniona wcześniejsza literatura.
229
Pomorzu, a następnie w latach kolejnych do stopniowego spadku także wpływów
politycznych. W tym wypadku wybrał on mniejsze zło uznając wsparcie panów saskich za
ważniejsze dla swojej władzy, niż podejmowanie z nimi walki o wpływy na Pomorzu, do
której i tak chyba nie był wystarczająco dobrze przygotowany. Jednak warto zauważyć, że
mimo iż sytuacja zmusiła księcia do ustępstw, nie zrezygnował on z pewnych działań,
które mogły choć w niewielkim stopniu powstrzymać zmniejszenie polskich wpływów
politycznych. Do takich zaliczam udział Mieszka w wyprawie na Słowian połabskich,
przypuszczalne powołanie Pomorzan do pomocy w czasie najazdu Fryderyka Barbarossy
w 1157 roku, a także późniejszą politykę związaną z Jaksą i zwiększeniem swoich
wpływów w księstwach kopanickim i czasowo również stodorańskim. Błędem wydaje
zrzucanie na barki tego władcy odpowiedzialności za późniejszy wzrost znaczenia Marchii
Brandenburskiej, a także zaprzepaszczenie w całości dokonań pomorskich jego ojca1224. Po
pierwsze, jego współpraca z margrabiami saskimi nie mogła w tym okresie mieć na celu
wzrostu ich znaczenia. Natomiast pewne ustępstwa na rzecz Kościoła niemieckiego
poczynione w sytuacji przymusowej, kiedy książę, szukając poparcia przeciw królowi,
broniąc tym samym swojej władzy, nie miał właściwie możliwości obrony polskich
interesów na Pomorzu, nie mogą być odczytywane jako świadome marnowanie osiągnięć
ojca, a raczej konieczność, przed którą został postawiony.
3. Wobec pogańskich Prusów
Stosunki polsko-pruskie czasów pierwszych Piastów od lat cieszyły się
zainteresowaniem historyków1225. Autorem opracowania zbierającego wcześniejszą
literaturę, a także podstawę źródłową dotyczącą relacji Polski z plemionami pruskimi był
Jan Powierski1226. W kolejnych latach zagadnieniem tym w różnych aspektach zajmowali
się między innymi K. Wiliński1227, Ł. Okulicz-Kozaryn1228 oraz J. Okulicz1229. W latach
1224
J. Wenta, Zewnętrzne warunki, s. 225.
Wymieniamy tu jedynie najważniejsze prace dla interesującego nas okresu, gdyż cała wcześniejsza
literatura zebrana została przez cytowanych poniżej J. Powierskiego i G. Białuńskiego. W. Kętrzyński, Prusy
a Polska przed przybyciem Krzyżaków, Przewodnik Naukowy i Literacki 9 (1881), s. 264-276; H.
Łowmiański, Stosunki polsko-pruskie za pierwszych Piastów, [w:] tegoż Prusy – Litwa – Krzyżacy,
Warszawa 1989, s. 97-124; A. Kamiński, Pogranicze polsko-rusko-jaćwieskie między Biebrzą a Narwią,
Rocznik Białostocki 4 (1963), s. 7-41, tegoż Wizna na tle pogranicza, s. 9-61.
1226
J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, zob. też nowszą pracę tegoż, Prusowie, Mazowsze i sprowadzenie
Krzyżaków do Polski, t. 2, Malbork 2001.
1227
K. Wiliński, Walki polsko-pruskie w X-XIII wieku, Łódź 1984.
1228
Szczególnie Ł. Okulicz-Kozaryn, Dzieje Prusów, Wrocław 1997, a także tejże, Życie codzienne Prusów i
Jaćwięgów w wiekach średnich (IX-XIII wiek), Warszawa 1983.
1225
230
dziewięćdziesiątych problemem stosunków polsko-pruskich zainteresował się Grzegorz
Białuński, co zaowocowało powstaniem prac, w których autor zebrał i scharakteryzował
dostępną podstawę źródłową oraz wcześniejszą literaturę, podejmując dyskusję z
wcześniejszymi ustaleniami historiografii1230. Natomiast dzieje granicy polsko-krzyżackiej
opracowała ostatnio Elżbieta Kowalczyk1231.
Niedobór źródeł sprawia, że niewiele można powiedzieć na temat historii stosunku
władców polskich do sprawy pruskiej w najwcześniejszym średniowieczu. Podsumowując
okres panowania pierwszych Piastów, G. Białuński zauważył, że właściwie nie ma
dowodów na to, że w czasach Mieszka I, kiedy przypuszczalnie państwo polańskie
pierwszy raz zetknęło się z terytorium Prusów1232, pomiędzy plemionami rozgrywały się
jakieś walki zbrojne, nie wykluczył natomiast kontaktów handlowych. Z kolei chęć
podporządkowania przynajmniej części ziem Prusów przypisał już Bolesławowi
Chrobremu, uznając jednak, że jego wyprawy nie przyniosły większych rezultatów.
Następnie historyk ten stwierdził, iż można się jedynie domyślać aktywnej polityki
pruskiej Bolesława Śmiałego oraz potwierdził udział Prusów po stronie Zbigniewa w
walkach z ojcem i bratem. Podsumowując ten okres, uczony zauważył, iż co prawda strona
polska nie raz wykazywała wobec plemion pruskich zapędy ekspansjonistyczne, to jednak
polityka wobec nich prowadzona nie pozostawiła żadnych trwałych rezultatów1233. G.
Białuński wskazał na wyraźną zmianę, jaka zarysowała się w stosunku książąt
piastowskich do pogranicza polsko-pruskiego od czasów Bolesława Krzywoustego. Przed
podjęciem pierwszej świadomej wyprawy książę miał już za sobą konflikty z Prusami,
którzy przypuszczalnie pomagali Zbigniewowi1234. Podstawowym źródłem, które
informuje nas o podjętych przez władcę wyprawach przeciw nim, jest Kronika Polska
1229
J. Okulicz, Osadnictwo ziem pruskich od czasów najdawniejszych do XIII wieku, [w:] Dzieje Warmii i
Mazur w zarysie, t. I, Warszawa 1981.
1230
G. Białuński, Wyprawa Bolesława Kędzierzawego na Prusy w 1166 roku, Zapiski Historyczne 60 (1995),
z. 2-3, s. 7-19; tegoż Studia z dziejów plemion pruskich i jaćwieskich, Olsztyn 1999.
1231
E. Kowalczyk, Dzieje granicy, s. 26-27; tejże, Z dziejów granicy mazowiecko-krzyżackiej miedzy Drwęcą
a Wkrą, [w:] Inter orientem et occidentem. Studia z dziejów Europy Środkowowschodniej ofiarowane prof.
Janowi Tyszkiewiczowi w czterdziestolecie pracy naukowej, Warszawa 2002, s. 118 i n., gdzie ostrożne próby
analizy przebiegu granicy w interesującym nas okresie, a także uwzględniona wcześniejsza literatura
dotycząca tego zagadnienia. Zob. też wcześniejsze prace tej autorki, których badania odnoszą się jednak
przede wszystkim do czasów późniejszych: tejże, Wały podłużne pogranicza mazowiecko-pruskiego,
Mazowsze 1 (1994), s. 3-5; tejże, Z badań nad pograniczem mazowiecko-pruskim i krzyżackim, Kwartalnik
Historii Kultury Materialnej 105 (1997), nr 3-4, s. 384-395; tejże, Szlaki drogowe w puszczy na pograniczu
mazowiecko-pruskim w średniowieczu, Kwartalnik Historyczny 106 (1999), s. 3-17.
1232
Jest to zagadnienie związane z podjętą już wyżej (rozdział I, podrozdział 2a) problematyką przyłączenia
Mazowsza do Polski, które określamy na czasy Mieszka I.
1233
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 7-23, tu również charakterystyka przekazów źródłowych oraz zebrana
wcześniejsza literatura.
1234
Na ten temat zob. J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 100-101; G. Białuński, Studia z dziejów, s. 2728, tutaj też wcześniejsza literatura.
231
Anonima tzw. Galla. Pierwszą wyprawę ogólnie datuje się na przełom lat 1107/11081235.
W odniesieniu do niej kronikarz pisał o ziemi Prusów, jako o takiej, która nigdy nie mogła
zostać podbita. Jako główną przyczynę podał zbyt dużą ilość jezior i bagien 1236. Wydaje
się, iż te informacje zdają się usprawiedliwiać pewne rozczarowanie Bolesława wynikiem
pierwszej podjętej wyprawy przeciw Prusom, która pomimo zdobytych jeńców i łupów nie
zakończyła się ujarzmieniem samych najeżdżanych1237. W następnym roku Bolesław
odpierał najazd Pomorzan. Mistrz Wincenty przekazał informację, że Mazowsze napadali
w tym czasie i Pomorzanie, i Prusowie1238. Najprawdopodobniej już zimą 1110/1111
Krzywousty znów wyprawił się przeciw Prusom1239. Zdaje się jednak, iż pomimo pewnych
sukcesów związanych z pojmaniem jeńców i zagarnięciem łupów znów główne
zamierzenie, czyli stoczenie walnej bitwy i narzucenie plemionom zwierzchnictwa nie
zostało zrealizowane. Kolejna, trzecia już wyprawa miała odbyć się w roku 1115 1240, a po
niej Bolesław znów wyruszył na Pomorze. J. Powierski wykazał, że prawdopodobnie
Pomorzanie i Prusowie, a także Rusini łączyli się wtedy w sojusze przeciwko księciu
polskiemu1241. Nie mamy właściwie żadnych informacji o stosunkach polsko-pruskich z lat
późniejszych, lecz zważywszy na to, iż poprzednie wzmianki pochodziły w zasadzie tylko
z kroniki Anonima tzw. Galla, to brak wiadomości po 1115 roku należy wiązać z faktem,
iż najistotniejsze dla nas źródło informacji z kolejnych lat już nie objęło, a nie z tym, iż
tych kontaktów nie było. W każdym razie sprawa nie została na pewno rozwiązana za
życia Krzywoustego, gdyż jego syn zaraz po objęciu rządów musiał się borykać z tym
problemem. Dodać należy, że również pewne plany chrystianizacji chyba nie przyniosły
zamierzonego skutku1242.
1235
Dyskusję na temat datacji pierwszej wyprawy podsumował ostatnio D.A. Sikorski, Galla Anonima
wiadomości o Prusach. Próba weryfikacji wybranych hipotez, Kwartalnik Historyczny 110 (2003), z. 2, s. 67.
1236
Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 42 i 43, s. 111-112.
1237
J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 102 na podstawie relacji Galla domyślał się, iż wyprawa
skierowana była na terytorium plemienia Sasinów, zob. też G. Białuński, Studia z dziejów, s. 29.
1238
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 8, s. 93, na podstawie tej wzmianki J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie,
s. 102 uznał, iż możliwy był w tym czasie najazd na Mazowsze również Prusów, z kolei za niepoparte
źródłowo uznał to G. Białuński, Studia z dziejów, s. 32.
1239
Anonim tzw. Gall, ks. III, rozdz. 19, s. 153-154, J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 102, przyp. 248
uznał, że była to wyprawa na Galindów lub Sasinów, tu zob. również podsumowanie dyskusji na temat
datacji tej wyprawy.
1240
Anonim tzw. Gall, ks. III, rozdz. 26, s. 160-163, na temat datacji zob. J. Powierski, Stosunki polskopruskie, s. 104, z kolei G. Białuński, Studia z dziejów, s. 35-37 uznał, że trzeciej wyprawy w ogóle nie było.
1241
J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 104, za podstawę do takiego wniosku posłużył mu przekaz
Herborda o tym, że w tym okresie Rusini, Pomorzanie, Prusowie i Połowcy mogli stanowić wspólny obóz
polityczny, zob. Herbordi, Vita Ottonis episcopi Babenbergensis, wyd. A. Bielowski, [w:] MPH, t. II, Lwów
1872, s. 74.
1242
Zob. rozdział I, podrozdział 2a na temat nowych biskupstw zakładanych przez Bolesława Krzywoustego.
O późniejszej misji biskupa Chrystiana, który według ustaleń Ł. Okulicz-Kozaryn, Dzieje Prusów, s. 260
232
Bolesław Kędzierzawy otrzymał dzielnicę, której granica wschodnia stanowiła
duże, a także wyjątkowo problematyczne zagrożenie, o czym świadczą wcześniejsze,
zakończone chyba fiaskiem wyprawy jego ojca. Sytuację na granicy polsko-pruskiej
utrudniały przede wszystkim warunki geograficzne występujące w sferze ich wzajemnych
wpływów, na które składały się duże obszary ziemi nieurodzajnej, najczęściej zarośnięte
puszczami, oraz przede wszystkim, jak pisał Anonim tzw. Gall, pokryte w dużej części
ciężkimi do przebycia błotami i jeziorami1243. W tej sytuacji jedynym dobrym czasem na
prowadzenie kampanii przeciw Prusom była zima, kiedy wody były zamarznięte. Jednak ta
pora roku nie stanowiła w średniowieczu najlepszego czasu do wszczynania wojny i takie
kampanie zazwyczaj nie mogły być przedłużane. Jeszcze jednym i chyba największym
utrudnieniem w kontaktach z nimi był fakt, że władca zorganizowanego państwa,
wyprawiając się na Prusów, miał przed sobą grupę luźnych plemion1244, co praktycznie
uniemożliwiało na dłuższą metę wszelkie próby ich ujarzmienia1245. Prusowie zachowali
ustrój plemienny prawdopodobnie aż do XIII wieku. Podstawową jednostkę stanowiło
plemię zarządzane przez wiec, a prawdopodobnie także przez stojącego na czele
władcę1246. Niewątpliwie utrudniało to księciu piastowskiemu podjęcie rozmów czy
negocjacji z Prusami, gdyż z powodu braku jednolitej władzy nie można ich było do
niczego zmusić. Na koniec warto jeszcze dodać, że Prusowie zwani w źródłach
barbarzyńcami i saracenami1247, wykazywali już w czasie panowania Bolesława
Krzywoustego sporą aktywność na pograniczu polsko-pruskim, dopuszczając się zniszczeń
szczególnie na terenach wschodniego Mazowsza1248. Z drugiej strony należy podkreślić, iż
przypuszczalnie już od wczesnego średniowiecza przez Polskę przebiegały szlaki
największe sukcesy miał odnieść w ziemi lubawskiej, co wskazuje na fakt, że nawet ona nie była wcześniej
schrystianizowana.
1243
Anonim tzw. Gall, ks. II, rozdz. 42 i 43, s. 111-112, J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 31-32, zob.
też prace E. Kowalczyk cytowane wyżej.
1244
Taki obraz Prusów przedstawił nie tylko Anonim tzw. Gall, podobnie Prusy jako kraj podzielony na
drobne organizmy polityczne zawiera przekaz Wulfstana z końca IX wieku, zob. G. Labuda, Źródła
skandynawskie i anglosaskie do dziejów Słowiańszczyzny, Warszawa 1961, s. 85, ten obraz potwierdza
również przekaz Mistrza Wincentego, ks. IV, rozdz. 19, s. 167-168, który jednym z plemion Pruskich
nazywa Połekszan. Poszczególne plemiona wymienił J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 25 i n.
1245
Od strony metodologicznej różnice pomiędzy organizacją plemienną a państwową, wskazując przede
wszystkim na niejednoznaczność obu pojęć omówił H. Samsonowicz, Plemię i państwo, Kwartalnik
Historyczny 112 (2005), z. 3, s. 5-20, gdzie również wykazana wcześniejsza literatura.
1246
H. Łowmiański, Studia nad początkami społeczeństwa i państwa litewskiego, t. II, Wilno 1932, s. 160 i
nn.; G. Labuda, Epoka feudalna, s. 419-421; J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 67-68.
1247
O nazewnictwie w Kronice Anonima tzw. Galla zob. D.A. Sikorski, Galla Anonima wiadomości, s. 7, a
terminologię związaną między innymi z Połekszanami u mistrza Wincentego zob. choćby B. Kürbis,
Pollexianorum cervicosa feritas. Dzikość i barbarzyństwo w opinii Mistrza Wincentego, [w:] Słowianie w
dziejach Europy. Studia historyczne ku uczczeniu 75. rocznicy urodzin i 50-lecia pracy naukowej prof. H.
Łowmiańskiego, Poznań 1974, s. 133 i nn.
1248
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 8, s. 93.
233
handlowe łączące ją również z Prusami, co wskazuje na jakieś pozytywne kontakty
polskiej ludności z pruską, przytłoczone jednak w źródłach informacjami negatywnymi1249.
Tak prezentowała się sytuacja na północno-wschodniej granicy dzielnicy mazowieckokujawskiej w 1138 roku. Prusowie przypuszczalnie nadal stanowili dla władcy Mazowsza
zagrożenie, które należało pokonać, jednak w pierwszych latach rządów, jeszcze jako
książę dzielnicowy Bolesław stanął przed innymi problemami. Jeden z pierwszych był
jednak przypuszczalnie związany ze sprawą pruską. Posiadamy informację, iż w 1141 roku
biskup ołomuniecki Henryk Zdik podjął nieudaną z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu
misję na Prusy1250. Jak zauważyłam już wyżej, K. Maleczyński uznał, iż Bolesław
Kędzierzawy wraz z matką Salomeą musieli współdziałać z biskupem, organizując dla
niego bazę w Mogilnie1251. Z kolei G. Labuda, zgadzając z tym autorem w kwestii udziału
w całej sprawie Bolesława, słusznie chyba zauważył, że wyprawa Henryka Zdika nie
mogła odbyć się bez zgody princepsa1252. Ostatecznie J. Powierski zwrócił uwagę na fakt,
że to Władysława nie zaś Bolesława łączyły pewne kontakty z Henrykiem Zdikiem, oraz
na to, że bardziej jemu niż juniorom zależało w tym czasie na zwiększeniu swoich
wpływów w Prusach1253. Poparcie misji Zdika przez Władysława równało się wejściu w
kompetencje młodszego brata na terenie jego własnej dzielnicy1254. W tym czasie, jak
słusznie zauważył M. Dworsatchek, żadnej współpracy między braćmi nie można się już
było raczej spodziewać. Historyk ten stwierdził, że to właśnie w związku z narastającą
wrogością juniorów i seniora Bolesław nie udzielił misji żadnego wsparcia, przez co
przypuszczalnie zakończyła się ona fiaskiem1255. Koncepcja ta nie ma jednak większego
poparcia w przekazach. Nie znamy właściwej przyczyny, dla której biskup ołomuniecki
wycofał się z misji, de facto nie musiało być to wcale związane z postawą polskich książąt.
Jedno wydaje się prawdopodobne, całą sytuację próbował wykorzystać senior dla
powiększenia swoich wpływów wśród Prusów i przekonania ich do walki w jego wojsku
przeciw braciom. Niewątpliwie musiało się to dziać wbrew woli juniorów, w
szczególności Bolesława, który jako pierwszy narażony był na ataki ze strony nowych
sprzymierzeńców princepsa. Wydaje się jednak, iż w napadzie na ziemię mazowiecko1249
Na temat szlaków handlowych przebiegających z Mazowsza na Prusy zob. rozdział I, podrozdział 2a oraz
szczegółowo J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 56-58, a także o obecności obcych kupców na terenie
Prusów, tamże, s. 66-67.
1250
Canonici Wissegradensis Continuatio Cosmae, s. 147.
1251
K. Maleczyński, Bolesław III, s. 199.
1252
G. Labuda, Początki diecezjalnej, s. 399.
1253
J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 106-109, podobnie K. Zielińska-Melkowska, Stosunki polskopruskie w X-XIII wieku, [w:] Europa Środkowa i Wschodnia w Polityce Piastów, red. K. ZielińskaMelkowska, Toruń 1997, s. 186-187.
1254
J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 111-112.
1255
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 60-61.
234
kujawską w 1142 roku nie brali oni jeszcze udziału. Właściwie nie czytamy o nim również
w kontekście najazdu ruskiego z 1145 roku. Wiemy jednak, że w zamian za wycofanie się
wojsk sojuszników Władysława II Bolesław musiał oddać Rusinom gród Wiznę, a więc
ośrodek kasztelanii najbardziej na północny-wschód wysuniętej części dzielnicy
Kędzierzawego, związanej już w latach wcześniejszych z polityką pruską 1256. J. Powierski
domyślał się, iż mogło być to powiązane ze zmuszeniem Bolesława przez seniora do
rezygnacji tego księcia z prowadzenia polityki na północnym-wschodzie, a także oddaniem
inicjatywy w kontaktach z Jaćwieżą Rusinom1257. Trudno odpowiedzieć, jak było w
rzeczywistości, jednak należy zwrócić uwagę, że już w kolejnym roku Prusowie
(Sarracenos) i to, jeśli wierzyć przekazowi Wincentego z Pragi, duża ich liczba,
towarzyszyli Władysławowi pod Poznaniem1258. Barbarorum, którzy mieli stać przy
seniorze w 1146 roku wymienili również mistrz Wincenty1259 oraz Kronika
Wielkopolska1260. Sądzimy, że to właśnie oddziały pruskie, może w porozumieniu z
ruskimi, których jednak było mniej1261, pierwsze najechały dzielnicę mazowieckokujawską, zmuszając Bolesława, aby wraz z rodziną wycofał się do Wielkopolski1262.
Jednak jak wiemy, ostatecznie juniorom udało się wyrzucić Władysława z kraju. Wydaje
się, że projekt organizacji wyprawy przeciw Prusom był na Mazowszu żywy już wcześniej,
natomiast po roku 1146 doszedł nowy powód, jakim był odwet za wcześniejszą pomoc,
której Prusowie udzielili seniorowi. Wiemy, że w czasie swojego panowania Kędzierzawy
podjął więcej wypraw przeciwko tym plemionom1263, zastanawia więc kierunek, w którym
się one odbywały. Należy zaznaczyć, że nie znajdujemy na ten temat żadnych
bezpośrednich wskazówek w źródłach. Roczniki najczęściej zamieszczają opis o wyprawie
in Prussia1264, z kolei mistrz Wincenty nazywa najeżdżanych Getami1265. Niewiele pomaga
Kronika Wielkopolska, w której znajdujemy opis Gethe seu Prussi, co znaczy „Getowie,
czyli Prusowie”1266. J. Powierski wskazywał na fakt, że wspomniani Getowie mogli być
1256
A. Kamiński, Wizna na tle pogranicza, s. 10-21.
J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 111-112.
1258
Vincenti Pragensis, Annales, s. 664, o roku 1146, w rocznikach mylnie pod rokiem 1149.
1259
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 120.
1260
Kronika Wielkopolska, rozdz. 32, s. 51-52.
1261
Zob. rozdział III, podrozdział 4.
1262
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 121.
1263
Udokumentowane są dwie wyprawy – w 1147 i w 1166 roku (zob. niżej, w niniejszym podrozdziale),
jednak Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126-127 wspomniał, że dopiero po wielu wyprawach udało się
Bolesławowi nawrócić część Prusów.
1264
Zob. choćby: Rocznik lubiński, s. 114; (Prussia); Rocznik kapituły krakowskiej, s. 62, (Prussia); Rocznik
krakowski, s. 833 (Pruzia), Rocznik Traski, s. 834, (Prussia).
1265
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126.
1266
Kronika Wielkopolska, rozdz. 33, s. 54.
1257
235
plemieniem jaćwieskim1267. Również G. Labuda domyślał się, iż celem ataków Bolesława
przynajmniej w 1147 roku była Jaćwież1268. Jednak G. Białuński zauważył, iż nazwa
Getowie może oznaczać także po prostu ogólnie Prusów, nie wyznaczając tym samym
konkretnego kierunku wypraw. Autor ten wskazał na szereg przesłanek, które mogą
eliminować plemię jaćwieskie z naszych rozważań. Po pierwsze, zwrócił on uwagę na fakt,
że Jaćwież była od lat terenem wpływów Rusi, a co za tym idzie, domyślał się, że w
obliczu pokojowej polityki polsko-ruskiej w okresie panowania Bolesława polski książę
nie ważyłby się wchodzić w kompetencje wschodniego sąsiada1269. Dodatkowo zauważył
on, iż przekaz mistrza Wincentego wspomina o wyprawie Kazimierza Sprawiedliwego na
Prusów i Połekszan (właśnie Jaćwięgów), z czego tych drugich książę ten nigdy wcześniej
nie najeżdżał1270. Wydaje się jednak, że powyższa argumentacja nie ma zbyt silnych
podstaw. Po pierwsze, zgadza się, że Jaćwież mogła być w pewnym czasie terenem
ekspansji Rusi1271, lecz warto zauważyć, że w obliczu panującego tam silnego
rozdrobnienia feudalnego niekoniecznie było to związane dynastią Monomachowiczów, z
którą współpracował Bolesław. Udział Rusinów w wyprawie 1147 roku wcale nie musiał
eliminować faktu, że wojska udały się na Jaćwież. Nawet jeśli książęta ruscy chcieli ją
sobie podporządkować, co, zauważmy, w wypadku osoby Izjasława z rodu
Monomachowiczów wcale nie jest pewne, to było to spowodowane również chęcią
ujarzmienia ich i powstrzymania najazdów łupieżczych na ziemie ruskie, w związku z tym
współpraca polsko-ruska w tym zakresie nie powinna chyba dziwić1272. Co do
wspomnianego przez G. Białuńskiego przekazu mistrza Wincentego to należy zaznaczyć,
że kronikarz napisał o tym, że na Połekszan nigdy wcześniej nie wyprawiał się Kazimierz,
a nie Bolesław. Uznałabym nawet, że poświadczona tu wyprawa Kazimierza przeciw
Połekszanom (Jaćwięgom) może być dowodem na to, że również to plemię pruskie już
wcześniej stanowiło teren ekspansji Piastów. Także wydaje się, iż nie można tak łatwo, jak
uczynił to wspomniany uczony, odrzucić możliwości wyprawiania się Bolesława na
1267
J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 113, tegoż, Prusowie, Mazowsze, s. 27.
G. Labuda, Epoka feudalizmu, s. 423 i n., podobnie G. Błaszczyk, Dzieje stosunków polsko-litewskich od
czasów najdawniejszych do współczesności, t. I, Trudne początki, Poznań 1998, s. 27.
1269
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 55-56.
1270
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 57.
1271
Próbował to wykazywać przede wszystkim w odniesieniu do połowy lat czterdziestych XII wieku A.
Kamiński, Wizna na tle pogranicza, s. 22-24, który jednak podkreślał, że chęć ekspansji na Jaćwięgów
wykazywali przede wszystkim książęta dzielnic ruskich, które bezpośrednio z tymi plemionami graniczyły
(Brześć, Drohiczyn itd.), zob. też S. Alexandrowicz, Działania wojenne w XI-XIII wieku, [w:] Z dziejów
wojskowych ziem północno-wschodnich Polski, cz. 1, red. Z. Kosztyła, Białystok 1986, s. 17.
1272
J. Powierski, Prusowie, Mazowsze, s. 25, zauważył, że brak informacji o wyprawie z 1147 roku może
wskazywać na jej lokalny charakter, a fakt uczestnictwa w niej Rusinów może właśnie oznaczać, że była
skierowana na ziemie Jaćwięgów.
1268
236
Jaćwięgów. Dodatkowo, jak zauważył G. Białuński, jako ewentualne tereny ekspansji
Kędzierzawego brać pod uwagę można jeszcze Sasinię, Galindię oraz z mniejszym
prawdopodobieństwem Pomezanię1273. Pierwsze dwa kierunki wskazywano już w
literaturze przedmiotu odnośnie do wypraw Krzywoustego1274. Według badań uczonych
ziemie na wschód od wspomnianych terenów (dokładnie dorzecze Welu i Drwęcy) już od
czasów Kazimierz Odnowiciela stanowiły terytorium o zróżnicowanym składzie
etnicznym prusko-polskim1275. Dlatego wydaje się, że w XII wieku mógł być to naturalny
teren ekspansji książąt polskich, a stąd już dalszy krok prowadził w kierunku Galindii i
Sasinii1276. Kierunek Sasinii uprawdopodobniają również ustalenia J. Powierskiego
dotyczące faktu, że Hugo Butyr, powiązany z walką z Prusami, miał swoje dobra w
Chełmnie (Kałdusie), a ziemia chełmińska stanowi najlepsze terytorium wypadowe na
wspomniane ziemie1277. Ostatecznie G. Białuński uznał, że w XIII wieku Galindia i Sasinia
były stosunkowo wyludnione, co uważał za efekt walk prowadzonych tu w latach
wcześniejszych1278. Największe ich nasilenie kładł właśnie na czasy panowania
Kędzierzawego1279. Ostatecznie wydaje się, iż wypada zgodzić się po części z teorią tego
autora wskazującą jako terytoria pierwszej ekspansji pruskiej Bolesława ziemie Galindii i
Sasinii, natomiast, jak zauważyłam wyżej, nie należy przekreślać możliwości, sugerowanej
wcześniej przez J. Powierskiego, że Bolesław po przynajmniej czasowym opanowaniu
wspomnianych terytoriów organizował także wyprawy przeciwko Jaćwięgom.
Już w 1147 roku, odpowiadając na manifest krucjatowy, Bolesław wysłał swego
młodszego brata Mieszka na wyprawę na Słowian Połabskich, natomiast sam wyruszył
przeciw Prusom. Nie sposób tu chyba przecenić roli takich postaci w otoczeniu księcia jak
biskup płocki Aleksander, znany ze źródeł jako walczący z Prusami, oraz Hugo Butyr,
który z tym kierunkiem polityki zewnętrznej księcia związany był chyba przez wiele
lat1280. Warto dodać, że w wyprawie wzięły udział także przysłane przypuszczalnie przez
wuja żony Bolesława Wierzchosławy Izjasława Mścisławicza posiłki z Rusi1281.
Najpóźniej na czas tej wyprawy, choć mogło to nastąpić jeszcze w 1146 roku, kiedy
1273
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 57 i n.
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 57, szczegółowo na temat wypraw Krzywoustego na Sasinów, zob.
D.A. Sikorski, Galla Anonima wiadomości, s. 10-11, gdzie jednak uznał, że na podstawie przekazu Anonima
tzw. Galla najazdów w tym kierunku nie można wykazać.
1275
Ł. Okulicz-Kozaryn, Dzieje Prusów, s. 254 i n.
1276
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 58, zob. też mapka [w:] Historia Pomorza, s. 280..
1277
J. Powierski, Hugo Butyr, s. 60-61, zob. też G. Białuński, Studia z dziejów, s. 58-59.
1278
Koncepcję o całkowitym wyludnieniu tych terytoriów w XII wieku podał w wątpliwość J. Powierski,
Prusowie, Mazowsze, s. 38-41, wskazując jednak, że Polacy prowadzili w tym czasie walki na tych terenach.
1279
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 59-60.
1280
Na temat Aleksandra i Hugo Butyra zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 3b.
1281
Annales Magdeburgenses, s. 188.
1274
237
Izjasław zegnał z tronu kijowskiego Igora Olegowicza, przypuszczalnego posiadacza
Wizny, datujemy oddanie jej z powrotem Kędzierzawemu1282. Organizacja wyprawy
znaczyła powrót do polityki pruskiej Bolesława Krzywoustego i odejście całkowicie od
wszelkich prób sprzymierzenia się z nimi. Wydaje się, iż polityce pruskiej poświęcił nowy
princeps wiele uwagi. Znamy jedynie datę pierwszej (1147 rok1283) i ostatniej (1166
rok1284) wyprawy Bolesława przeciw Prusom, jednak mistrz Wincenty napisał, że dopiero
po wielu wyprawach wojennych książę ogłosił wśród pogan, że kto przyjmie
chrześcijaństwo, ten nie straci swego dobytku. Karą dla tych, którzy nie chcieliby porzucić
pogaństwa miała być śmierć. Z dalszego opisu kronikarza wynika, że przypuszczalnie
początkowo przynajmniej część Prusów przeszła na chrześcijaństwo, jednak ich religia
tanto videlicet brevior quanto coactior i szybko wrócili do obrządków pogańskich. Książę
chyba zrażony całą sytuacją zmniejszył częstotliwość najazdów, zadowalając się jakimś
trybutem, gdyż, jak krytycznie zanotował mistrz Wincenty, Bolesław nie zastosował
ostatecznie żadnej kary za odstępstwo i poprzestał na pobieraniu od nich opłat1285. Kiedy
mogło odbyć się to tymczasowe narzucenie woli Prusom? Na pewno nie wydarzyło się to
w samym 1147 roku1286, gdyż już w 1149, kiedy Bolesława wraz z Henrykiem wyruszyli
na pomoc Izjasławowi na Ruś, Mieszko pozostał w kraju, aby pilnować go przed najazdem
pruskim. Sądzić wypada, iż taki faktycznie groził, gdyż polscy książęta mieli otrzymać
poselstwo od władcy Wielkopolski wzywające ich do szybkiego powrotu1287. Historycy
uznawali za prawdopodobne, iż w tym czasie Prusowie działali w porozumieniu z Jerzym
Dołgorukim, a groźba najazdu miała spowodować wycofanie się Bolesława i Henryka z
pomocy Izjasławowi. Żaden przekaz nie informuje nas, czy do najazdu pruskiego
1282
Zob. niżej, rozdział III, podrozdział 4.
Annales Magdeburgenses, s. 188.
1284
W tzw. zapisce złockiej podany rok 1166, KKK, nr 1, s. 1-4, natomiast np. Rocznik kapituły krakowskiej,
s. 62 podał rok 1167, jako rok śmierci Henryka, który miał zginąć w czasie tej wyprawy. J. Powierski,
Stosunki polsko-pruskie, s. 113 wybrnął z tej niezgodności źródeł uznając, że wyprawa odbyła się zimą z
1166 na 1167 rok. Wzmianki pozostałych, późniejszych roczników zebrał G. Białuński, Studia z dziejów, s.
50.
1285
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126-127, zob. D.A. Sikorski, Pogańscy Prusowie w konfrontacji z
chrześcijańskim „sacrum”, [w:] Sacrum. Obraz i funkcja w społeczeństwie średniowiecznym, red. A.
Pieniądz-Skrzypczak, J. Pysiak, Warszawa 2005, s. 134.
1286
Podobnie J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 113; G. Białuński, Studia z dziejów, s. 45-46, błędnie
ujarzmienie Prusów już w 1147 założył C. Brodzicki, Kościoły i parafie w ziemi wiskiej i łomżyńskiej do
1529 roku, Warszawa 2003, s. 13-14.
1287
Latopis hipatiewski, szp. 388; B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 360 domyślał się, iż Jerzy,
przeciwnik Izjasława mógł być w tym czasie w zmowie z Prusami, a ich ewentualna wyprawa przeciw
Polsce miała za zadanie odciągnięcie książąt polskich w Rusi.
1283
238
faktycznie wtedy doszło1288. Wydaje się, iż po tym czasie Bolesław musiał podjąć kolejne
wyprawy na Prusy, a tymczasowe ujarzmienie ich, o którym napisał mistrz Wincenty,
musiało się dokonać pomiędzy 1149 a 1157 rokiem, gdyż właśnie w tym czasie,
przypuszczalnie w wyniku narzucenia im przez Bolesława władzy, jacyś Prusowie
walczyli w jego oddziałach przeciw cesarzowi. Jako sojuszników Kędzierzawego
wymienił ich w swoim liście sam Fryderyk Barbarossa1289. Przypuszczamy również, iż
stało się to bliżej tej drugiej daty, gdyż jak napisał mistrz Wincenty, nastąpiło dopiero po
wielu wyprawach i nie trwało długo1290. Okres lat 1149-1157 został przez G. Białuńskiego
nazwany czasami podboju Prus przez Kędzierzawego. Co do ostatecznej daty, która miała
być momentem narzucenia plemionom chrześcijaństwa, dawał on wiarę przekazowi J.
Długosza, który z kolei datował to wydarzenie na rok 11641291. Relację mistrza
Wincentego na ten temat przytoczono już wyżej. Z chrystianizacją w Prusach historycy
łączyli biskupstwo płockie oraz włocławskie, czyli dwie placówki działające w dzielnicy
dziedzicznej Bolesława1292, w szczególności benedyktynów powiązanych między innymi z
klasztorem św. Wojciecha w Płocku1293. W tej sytuacji musimy stwierdzić, że również
princeps był z tą działalnością powiązany. W żaden sposób nie potrafimy dociec, jakie
były efekty prowadzonej misji. Wiemy, że mistrz Wincenty bardzo negatywnie ocenił
zaprzestanie przez Bolesława zabiegów zmierzających ku nawróceniu Prusów i z tym
powiązał fakt ich późniejszego zbuntowania się przeciw jego władzy. Wypada zastanowić
się, z jakich powodów Kędzierzawy wycofał się z prób chrystianizacji tych terenów.
Sądzimy, iż stało się tak z kilku przyczyn. Po pierwsze, po śmierci biskupa płockiego
Aleksandra największy poplecznik nawracania Prusów w środowisku princepsa przestał na
niego wywierać wpływ1294, po drugie, Bolesław na początku lat sześćdziesiątych zajęty był
wewnętrznymi konfliktami w kraju, więc sprawy zewnętrzne zostały odsunięte na dalszy
plan. Ostatecznie wydaje się również, że książę po prostu zaprzestał najazdów
chrystianizacyjnych zadowolony z narzucenia Prusom podatku, co, przypomnijmy, jego
1288
Za tym, iż Bolesław musiał wtedy bronić Polski przed najazdem pruskim opowiedział się między innymi
J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 113, również G. Białuński, Studia z dziejów, s. 46, natomiast
przeciw tej tezie wystąpił S. Alexandrowicz, Działania wojenne, s. 18.
1289
Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o zwycięstwie, s. 22, podobne informacje podał Ottonie et Ragewini,
s. 418-419.
1290
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126-127.
1291
J. Długosz, Annales, lib. V, s. 76-78, G. Białuński, Studia z dziejów, s. 47. Z kolei podaną datę za wymysł
kronikarza uznał J. Powierski, Stosunki polsko-pruskie, s. 113
1292
J. Powierski, B. Śliwiński, K. Bruski, Studia z dziejów Pomorza XII wieku, Słupsk 1993, s. 70, gdzie
przede wszystkim zwrócono uwagę na rolę biskupa Aleksandra, a także s. 71 i n, podobnie G. Białuński,
Studia z dziejów, s. 47.
1293
C. Deptuła, Krąg kościelny płocki, s. 111 i n; tegoż, Niektóre aspekty, s. 78, przyp. 160, który z kręgiem
benedyktyńskim, a także z misją w Prusach wiązał z kolei osobę biskupa Wernera.
1294
Podobnie G. Białuński, Studia nad dziejami, s. 48.
239
ojcu się nie udało. Czerpiąc z tego przypuszczalnie niemały dochód, Bolesław zaniechał
prób nawracania, uznając prawdopodobnie, że dopóki Prusowie płacą trybut, zabiegi w
tym kierunku nie są konieczne, a pociągają zbyt wiele kosztów. Ostatnią wyprawę
Kędzierzawy podjął w 1166 roku1295. Mistrz Wincenty napisał, iż barbarzyńcy przestali
płacić trybut, a także wznowili łupieskie napady na ziemie princepsa – przypuszczalnie
północno-wschodnie Mazowsze – a nawet zajęli jakieś tereny przygraniczne1296. Wydaje
się to wystarczającym powodem do podjęcia karnej wyprawy, jednak C. Deptuła uznał, iż
jedną z jej przyczyn była niechęć Bolesława do dostarczenia posiłków na wyprawę włoską
Barbarossy. Historyk ten stwierdził, że prawdopodobnie w czasie swojej misji do
Akwizgranu w latach 1165-1166 biskup Werner miał między innymi usprawiedliwiać
księcia polskiego faktem, że musi on sam bronić swoich granic przed niewiernymi 1297. Czy
ostatnia koncepcja jest słuszna, trudno stwierdzić, ponieważ nie znajduje żadnego
rzeczywistego potwierdzenia w źródłach. Jakakolwiek jednak była przyczyna decyzji o
wyprawie, mistrz Wincenty napisał, iż Bolesław poczynił duże przygotowania do niej,
zbierając wokół siebie najlepszych wojów. Wojsko już po stronie pruskiej, przemierzając
trudny do przebycia teren, korzystało z pomocy przewodników, ci jednak okazali się być
przekupieni przez Prusów i wprowadzili polskie rycerstwo w pułapkę, w której wielu
zginęło, a sama wyprawa zakończyła się fiaskiem1298. Mistrz Wincenty nie napisał ani
słowa o udziale w niej młodszego brata princepsa Henryka. Jednak w niektórych
rocznikach znajdujemy informację, że w roku 1167 książę ten zginął w czasie wyprawy na
Prusy1299. Próbował połączyć relacje kroniki i roczników J. Długosz, jednak spisana relacja
jest chyba bardziej wynikiem fantazji, nie zaś oparcia na rzeczywistym materiale
źródłowym. Według jego słów Bolesław wyruszył w 1167 roku i na początku wyprawy
szedł na czele wojska. Jednak później, będąc już w głębi terytorium należącego do Prusów,
uczestnicy wyprawy podzielili się, a dowództwo nad oddziałami czołowymi przejął
młodszy brat princepsa Henryk. Opis zasadzki przedstawia się podobnie jak u mistrza
Wincentego, natomiast na koniec kronikarz dodał, iż w wyprawie zginął książę
sandomierski, a Bolesław uszedł z zasadzki z garstką ludzi1300. Literaturę na temat tej
1295
Omówienie datacji zob. wyżej w niniejszym podrozdziale. Podsumowanie i analizę źródeł dotyczących
wyprawy z 1166 roku przeprowadził G. Białuński, Wyprawa Bolesława, s. 7-19, gdzie również
przeprowadzono podsumowanie wcześniejszej literatury.
1296
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 126-127.
1297
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 63.
1298
C. Deptuła, Niektóre aspekty, s. 63, opis wyprawy biskupa Wernera zob. Ex aliis miraculis, s. 815, a
także wyżej, rozdział III, podrozdział 1.
1299
Zob. Rocznik lubiński, s. 114; Rocznik kapituły krakowskiej, s. 62; Rocznik krakowski, s. 833, Rocznik
Traski, s. 834.
1300
J. Długosz, Annales, lib. V, s. 81.
240
wyprawy podsumował G. Białuński, dlatego czujemy się zwolnieni z prezentowania jej w
niniejszej rozprawie1301. Wbrew temu co przekazały roczniki, których wzmianki wiążą
wyprawę przede wszystkim z osobą Henryka, ważne wydaje się podkreślenie faktu, iż to
Bolesław stał na czele wyprawy i on był jej głównym organizatorem 1302. Towarzyszył mu,
przypuszczalnie z jakąś grupą rycerstwa związanego być może z ziemią sandomierską,
książę Henryk. Rację miał J. Długosz, który zasugerował, iż młodszy z braci przejął
prawdopodobnie prowadzenie wojsk w awangardzie i dlatego, jako pierwszy wpadł w
pułapkę. Wydaje się, że książę faktycznie zginął podczas tego konfliktu zbrojnego1303, a
Bolesławowi ledwo udało się zbiec z pola bitwy. Mistrz Wincenty bardzo negatywnie
ocenił ostatnią wyprawę, a o śmierć wielu dzielnych rycerzy oskarżył samego princepsa,
który miał doprowadzić do klęski przez swoją opieszałość i ustępliwość wobec pogan, a
także chciwość, gdyż płacony trybut wystarczył mu i nie żądał już więcej od nich, aby się
nawrócili1304. Nie wiemy, czy Bolesław podejmował jeszcze jakieś wyprawy przeciw
Prusom, jednak jeśli tak było, nie kończyły się one zwycięstwem, gdyż jak napisał
wspomniany kronikarz po klęsce z 1166 roku i księcia, i jego synów omijały już sukcesy
wojenne.
Interesujący wydaje się krąg osób powiązanych z polityką pruską Bolesława. Na te
postacie zwróciłam już uwagę w pierwszym rozdziale niniejszej pracy przy okazji
przeglądu
elity możnowładczej
dzielnicy
mazowiecko-kujawskiej.
Analizę
tego
zagadnienia przeprowadził też w swojej pracy G. Białuński, dlatego nie warto powtarzać
jego ustaleń1305. Jednak w tym miejscu wypada choćby nadmienić, kogo i z jakiego
powodu zaliczyć można do tego grona. W omawianej grupie osób znaleźli się zarówno
możni świeccy, jak i duchowieństwo związane przede wszystkim z dzielnicą mazowieckokujawską. Nie powinno nas to dziwić, gdyż problem Prusów był w zasadzie problemem
Mazowsza i książąt w nim panujących i to przede wszystkim stąd organizowano wyprawy.
Wśród duchowieństwa związanego bezpośrednio z misją pruską bez wahania można
wymienić dwóch biskupów płockich, Aleksandra i jego następcę Wernera1306. Natomiast
pośród elit świeckich znamy Hugo Butyra, który przez wiele lat mógł być dowódcą
1301
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 40-42.
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 50-51, podkreślił fakt, iż Bolesław nie miał w tym czasie innych zajęć,
które mogłyby go zatrzymać w kraju oraz zauważył, że roczniki podkreśliły to wydarzenie, które w związku
z wyprawą było najbardziej warte zapisania.
1303
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 51-54, gdzie podsumowanie dyskusji dotyczącej śmierci księcia
sandomierskiego. Autor wypowiedział się ostatecznie za tym, iż książę zginął podczas wyprawy. O
datowaniu śmierci Henryka zob. też K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 248-249.
1304
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 127.
1305
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 60-63.
1306
Na ich temat zob. rozdział I, podrozdział 3b.
1302
241
wypraw
Bolesława1307.
Również
jego
działalność,
być
może
jako
kasztelana
chełmińskiego, musiała odegrać znaczącą rolę, skoro, jak zauważył J. Powierski,
odnaleziono tam wieś nazwaną od jego imienia1308, a także z uwagi na fakt, że jego sława z
walk z Prusami przetrwała aż do XIV wieku1309.
Prawdopodobnie właśnie za to,
ewentualnie również za pomoc w wygnaniu seniora, otrzymał dobra w Chełmińskiem,
skąd najłatwiej było się przeciw Prusom wyprawiać. Rozbudowa tego ośrodka jako dobrej
bazy wypadowej przede wszystkim przeciw Sasinom mogła nastąpić za czasów Bolesława.
Wydaje się, że również w tym okresie znacznie wzrosło znaczenie okręgu kasztelańskiego
w Wiźnie1310. Oba ośrodki zostały aktywizowane właśnie w związku z prowadzoną przez
księcia polityką pruską. Znamy jednego kasztelana wiskiego – Bolestę. Pisałam wyżej o
jego konflikcie z Wernerem zakończonym śmiercią biskupa, a także o wyroku, który
wydał na niego książę1311. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż Bolesta, a przypuszczalnie
również jego brat Bieniasz musieli chyba już w latach wcześniejszych być powiązani z
polityką pruską. W związku z tym, że Bolesta był kasztelanem jeszcze w 1170 roku,
domyślamy się, że został na to stanowisko mianowany bezpośrednio przez princepsa, a
więc musiał być już zasłużony we wcześniejszych walkach. Trudno powiedzieć coś więcej
o jego działalności. Z relacji źródła wiemy, iż w dniu zabójstwa biskupa Wernera
przebywało u niego jakieś poselstwo pruskie, jednak ostatecznie sami Prusowie nie byli
powiązani z morderstwem1312. Dlaczego przebywali wtedy u kasztelana, trudno stwierdzić.
A. Kamiński próbował tłumaczyć ich obecność faktem, że Bolesta miał łagodzić spory
pomiędzy Mazowszanami a Prusami na terenach przygranicznych 1313. Z kolei G. Białuński
wśród przebywających u kasztelana ludzi domyślał się posłanników plemion, z którymi
walczył Kędzierzawy. Uznał on, że wspomniani Prusowie skarżyć się mieli Boleście na
wyzysk urzędników ściągających podatki w imieniu Bolesława1314. Sądzimy, iż obie
koncepcje są podobne w ocenie roli, jaką miał sprawować sam kasztelan. Przypuszczalnie
był on w tym czasie odpowiedzialny za utrzymanie spokoju na pograniczu mazowieckopruskim, a być może także za ściąganie podatków od uzależnionych Prusów. Warto jednak
wspomnieć, że koncepcja ta, jakkolwiek prawdopodobna, nie ma wyraźnego poparcia
źródłowego. Jak wiemy, Bolesta w 1170 roku został oskarżony o udział w zabójstwie
1307
Annales Palidenses, s. 82, zob. na ten temat G. Białuński, Studia z dziejów, s. 60.
J. Bieniak, Studia nad dziejami, s. 51-53; J. Powierski, Hugo Butyr, s. 59-64.
1309
I zostało zapisane przez Peter von Dusburg, s. 39.
1310
Na temat jej roli zob. A. Kamiński, Wizna na tle pogranicza, s. 24 i nn., a także C. Brodzicki, Kościoły i
parafie, s. 13.
1311
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 3b.
1312
Mors et miraculi beati Verneri, s. 53 i n.
1313
A. Kamiński, Wizna na tle pogranicza, s. 26.
1314
G. Białuński, Studia nad dziejami, s. 61-62.
1308
242
biskupa płockiego i za karę spalony. Warto też podkreślić, iż w jednym roku princeps
stracił dwóch ludzi związanych bezpośrednio z kwestią pruską i zapewne na ich miejsce
zmuszony był powołać nowych. Biskupem został Lupus, natomiast źródła nie pozostawiły
informacji kogo mianowano kasztelanem wiskim. Z polityką pruską Bolesława G.
Białuński wiązał większość możnowładców działających w tym czasie na Mazowszu, w
tym tak ważne osoby jak Janusza i Trojana1315, synów Wojsława, a także jego wnuka
Żyrę1316. Pewne zaangażowanie tych postaci związanych niewątpliwie z princepsem w
prowadzoną przez niego politykę pruską wydaje się prawdopodobne, choć znów w tym
wypadku daremne jest poszukiwanie potwierdzenia tego domysłu w źródłach.
Podsumowując kwestię polityki pruskiej Bolesława, należy podkreślić, że książę
został do prowadzenia jej niejako zmuszony wolą ojca. Od samego początku plemiona te
stanowiły zagrożenie dla jego dzielnicy. Po krótkim okresie panowania Władysława II,
który podejmował współpracę z Prusami, Bolesław nawiązał na powrót do wcześniejszej
polityki ojca, organizując przypuszczalnie szereg najazdów na ich ziemie. Aktywnie
prowadzone najazdy doprowadziły w końcu do częściowego ujarzmienia przynajmniej
jakiejś grupy plemion, a także do wyraźnie zaznaczonych przez mistrza Wincentego prób
chrystianizacji, z których jednak princeps szybko się wycofał. Z drugiej strony osiągnął
coś, co przypuszczalnie jego przodkom wcześniej się nie udało, mianowicie ściągał od
Prusów trybut. W połowie lat sześćdziesiątych ci zbuntowali się jednak przeciw jego
władzy, zaprzestali uiszczania opłat, a także zorganizowali atak na tereny pograniczne. W
tej sytuacji w 1166 roku Bolesław powziął ogromną wyprawę, która jednak poniosła
fiasko, a ze słów polskiego kronikarza można wywnioskować, że książę nie odniósł już na
tym froncie dalszych sukcesów. Jednak pomimo tego wypada chyba zgodzić się z uwagą
G. Białuńskiego, że prowadzona z dużym rozmachem polityka pruska Kędzierzawego to
pierwszy tak duży wysiłek władcy polskiego zmierzający do ujarzmienia tych plemion1317.
Nie trudno domyślić się, dlaczego właśnie Bolesław się na to zdecydował. Jako
dziedziczny władca Mazowsza i Kujaw był najbardziej ze wszystkich zainteresowany, aby
jego ziemie były bezpieczne i mogły się rozwijać. Przypuszczalnie książę miał pewną
świadomość, iż nie będzie to możliwe, dopóki Prusowie będą je bezkarnie atakowali, stąd
tak silna determinacja oraz zaangażowanie w próby ujarzmienia ich.
1315
Co do Trojana wysunięto przypuszczenie, że sprawował urząd prokuratora Wizny jeszcze przed Bolestą,
zob. J. Powierski, B. Śliwiński, K. Bruski, Studia z dziejów, s. 118 i n.; C. Brodzicki, Kościoły i parafie, s.
14.
1316
K. Pacuski, Żyra, s. 274-275 domyślał się nawet udziału Żyry w wyprawie z 1166 roku.
1317
G. Białuński, Studia z dziejów, s. 64.
243
4. Polityka ruska
Omówienie polityki ruskiej Bolesława Kędzierzawego wypada rozpocząć od
początku okresu rozbicia dzielnicowego w Polsce, czyli umownie od 1138 roku. Relacje
polsko-ruskie za czasów pierwszych Piastów przedstawił wcześniej dość szczegółowo
Stefan M. Kuczyński, natomiast dodatkowo okres panowania Bolesława Krzywoustego
został naświetlony przez Bronisława Włodarskiego, dlatego czujemy się zwolnieni z
poruszania tych kwestii1318. Warto jedynie wspomnieć, że na Rusi rozbicie dzielnicowe
rozpoczęło się wcześniej niż w Polsce i częste zmiany na tronie kijowskim w połowie lat
czterdziestych, kiedy w kraju Piastów walki o władze zwierzchnią dopiero się zaczynały,
tam były już pewną praktyką polityczną1319. Jednym z elementów polityki ruskiej
Krzywoustego, który niewątpliwie wpłynął na życie naszego Bolesława, była decyzja ojca
o jego pierwszym małżeństwo. Najpewniej jeszcze w 1136 roku ożeniony został on z
księżniczką ruską Wierzchosławą, córką Wsiewołoda, księcia nowogrodzkiego1320. Ta
koligacja była zapowiedzią dobrego sojuszu dla młodego księcia, a część historyków
przypuszcza, że Krzywousty, żeniąc Kędzierzawego z Rusinką, pragnął znaleźć mu
odpowiednie oparcie na wypadek konfliktu ze starszym bratem1321. B. Włodarski uważał,
że tezę tę mogłoby potwierdzać drugie zaplanowane w tym samym czasie małżeństwo
rodzonej siostry juniorów Rychezy z Włodzimierzem, synem Wsiewołoda1322. Jednak
wydaje się, iż oba zaplanowane związki wskazują bardziej na fakt, iż książę myślał wtedy
o umocnieniu sojuszu z Monomachowiczami, niż o przyszłości swoich dzieci. Trudno
uwierzyć, aby Bolesław, zamyślając testament, już w 1136 roku przewidywał konflikty
pomiędzy rodzeństwem i szukał dla nich sojuszników. Poza tym, jak wiemy, dla
Bolesława Kędzierzawego w pierwszych latach konfliktu z Władysławem małżeństwo to
pod względem ewentualnej pomocy zbrojnej nie okazało się owocne, gdyż jego teść
jeszcze w połowie 1136 roku w wyniku zamachu stracił tron na rzecz Światosława
1318
S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie, s. 7-24; B. Włodarski, Ruś w planach politycznych, s. 37 i n.
Zarys sytuacji politycznej ma Rusi w pierwszej połowie XII wieku przedstawił B. Włodarski, Sojusz
dwóch seniorów, s. 345-350.
1320
Latopis hipatiewski, szp. 300 (informacja pod rokiem 1137), jednak K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s.
228-229 słusznie stwierdził, że bardziej realny jest rok 1136, gdyż w jego połowie ojciec Wierzchosławy w
wyniku zamachu został pozbawiony tronu, a co za tym idzie jego córka nie była już tak dobrą partią, zob. też
rozdział IV podrozdział 1, jak i dołączoną do pracy tablicę genalogiczną, s. 316.
1321
Zob. wyżej, rozdział I, podrozdział 1b.
1322
Na temat datacji tego małżeństwa zob. O. Balzer, Genealogia, s. 263-267, B. Włodarski, Ruś w planach
politycznych, s. 57; K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 212-214.
1319
244
Olegowicza1323, a sam Bolesław już w 1142 roku musiał walczyć z najazdem wojsk
ruskich sprzymierzonych z seniorem1324.
Po śmierci Bolesława Krzywoustego Władysław bardzo szybko zaczął szukać
nowych sojuszników. Przypuszczalnie jeszcze na przełomie 1139 i 1140 roku wspomógł
Wsiewołoda Olegowicza, wielkiego księcia kijowskiego w walce z Izjasławem
Mścisławiczem, księciem włodzimierskim, organizując bezpośredni atak na ziemie tego
ostatniego1325. Przeczuwając możliwość szybkiego zawiązania się sojuszu dwóch
seniorów, Salomea wraz z juniorami rozpoczęła poszukiwanie kandydata na sojusznika ze
wschodu na własną rękę. Przypomnijmy, że potrzeba dobrych relacji i ewentualnej
pomocy z tamtej strony była szczególnie ważna dla Bolesława ze względu na położenie
geograficzne jego dzielnicy, która w wypadku sojuszu Władysława z Rusinami najbardziej
była zagrożona. Plany Salomei musiały być w jakimś stopniu skierowane przeciw
seniorowi, gdyż na ogólnopolski zjazd w Łęczycy zorganizowany przez matkę juniorów
książę zwierzchni nie został zaproszony1326. Jednym z jego celów było poszukanie męża na
Rusi dla młodszej siostry juniorów, przypuszczalnie Agnieszki, a małżeństwo miało zostać
przeprowadzone dla zawarcia foederis – przymierza1327. Źródło, wymieniając „syna króla
Rusi”, nie podało jego imienia. Część autorów uznała, że przypuszczalnie chodziło o
któregoś z synów Wsiewołoda Olegowicza, który był wtedy wielkim księciem
kijowskim1328. Z kolei O. Balzer twierdził, iż miał nim zostać sam Wsiewołod1329. Ostatnio
J. Bieniak sugerował, że przyszłym zięciem Salomei miał zostać urodzony w 1139 roku
Jarosław, syn księcia kijowskiego1330. W literaturze zrodziła się też odmienna koncepcja,
że młodzi książęta pragnęli jednak dalszego zbliżenia z rodem Monomachowiczów. H.
Łowmiański słusznie zauważył, iż naturalnym wydaje się, że Salomea i jej synowie szukali
sprzymierzeńca wśród wrogów Wsiewołoda, z którym już porozumiał się Władysław1331.
1323
Na temat datacji rewolucji w Nowogrodzie zob. B. Włodarski, Ruś w planach politycznych, s. 57, przyp.
119.
1324
Latopis hipatiewski, szp. 313.
1325
Latopis hipatiewski, szp. 306. Jeszcze na rok 1139 datowali te wydarzenia S.M. Kuczyński, Stosunki
polsko-ruskie, s. 24; H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 148, z kolei na rok 1140 datował je B.
Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 351, ostatnio M. Dworsatschek, Władysław II, s. 78 uznał, iż
bezpieczniej będzie przyjąć termin tych wydarzeń na przełom 1139/1140 roku.
1326
Tak interpretował pobudki, które kierowały księżną G. Labuda, Zabiegi o, s. 1154-1155; M.
Dworsatschek, Władysław II, s. 67-68.
1327
Ortlieb, Zwifaltensis, s. 4-5, co prawda G. Labuda, Zabiegi o, s. 1154-1155 twierdził, iż zamiarem
Salomei było oddanie Agnieszki do klasztoru, zaś plan ten pokrzyżowali jej synowie planujący wydać siostrę
za „syna króla Rusi”, jednak wydaje się, iż taki pomysł towarzyszył organizatorom zjazdu, w tym także
Salomei od początku.
1328
S. Smolka, Mieszko Stary, s. 213; G. Labuda, Zabiegi o, s. 1155.
1329
O. Balzer, Genealogia, s. 318.
1330
J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 17-18.
1331
H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 148.
245
Z kolei B. Włodarski stwierdził, iż mogło to być związane z faktem zajmowania przez ten
ród wciąż dużego znaczenia na Rusi1332. Autor ten poparł dawną koncepcję Mirona
Korduby, że księciem ruskim, o którym wspomina Ortlieb, był Mścisław, syn Izjasława,
księcia włodzimierskiego. Ostatnio dyskusję z tą koncepcją podjął N. Mika, który uznał, że
Agnieszka wyszła wtedy za jakiegoś księcia, jednak nie był nim Mścisław Chrobry, gdyż
jego ojciec znajdował się w późniejszych latach w obozie popierającym Władysława II.
Trudno jednoznacznie rozważyć tę kwestię, jednak sądzimy, że domniemanym mężem dla
Piastówny miał zostać jednak wskazany przez M. Kordubę Mścisław. Teza O. Balzera o
tym, że miała ona wyjść za samego Wsiewołoda, nie daje się pogodzić z użytym przez
Ortlieba sformułowaniem filio regis Russiae. Poza tym nie wydaje się, aby juniorzy szukali
sojuszu z księciem, z którym już od roku współpracował senior. Wręcz przeciwnie,
wypada sądzić, iż najprędzej ich zainteresowanie zwróciło się w kierunku Izjasława, który
nie tylko był największym konkurentem Wsiewołoda, ale także jeszcze kilka miesięcy
wcześniej sam walczył z wrogim juniorom Władysławem. Poza tym żona Bolesława była
siostrzenicą Izjasława, w związku z czym szukanie sojuszu z nim przez Kędzierzawego
uznać należy za jak najbardziej uzasadnione. Warto również zauważyć, iż uwagi N. Miki o
tym, że Agnieszka nie mogła wyjść za Mścisława, gdyż, jak mówi Latopis hipatiewski,
jego ojciec brał udział w wyprawie przeciw juniorom na przełomie 1145 i 1146 roku1333,
również nie mają silnych podstaw, gdyż Izjasław co prawda wyruszył na prośbę
Wsiewołoda Olegowicza na ziemie polskie, ale zatrzymany nagłą chorobą (być może, jak
zwracali na to uwagę niektórzy historycy, udawaną1334) ostatecznie przeciw młodym
książętom nie wystąpił. Dodatkowym argumentem za tym, że na męża dla Agnieszki w
1141 roku wybrano Mścisława, jest fakt, że księżniczka ta ostatecznie za niego wyszła,
choć data tego małżeństwa również pozostaje sporna. K. Jasiński sugerował, iż zostało ono
zawarte kilka lat po zjeździe łęczyckim1335, z kolei B. Włodarski datował małżeństwo na
lata 1151-11521336. Wydaje się, że argumentem za tym, że księżniczka wyszła za
Mścisława jednak jeszcze w początku lat czterdziestych, jest wspomniane już dyskusyjne
zachowanie Izjasława Mścisławicza w 1145 roku, który chyba pod pretekstem choroby
wycofał się z wyprawy przeciw juniorom. Jakkolwiek jednak zakończyły się rokowania
1332
M. Korduba, Agnieszka, PSB, t. I, Kraków 1935, s. 30-31, a także B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów,
s. 350-351.
1333
Latopis hipatiewski, szp. 318.
1334
S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie, s. 25; B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 354.
1335
K. Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 262.
1336
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 351, przyp. 24, za tym, że do małżeństwa nie doszło w 1141
roku opowiedzieli się również G. Labuda, Zabiegi o, s. 1155; H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s.
148; J. Bieniak, Polska elita polityczna, (cz. III B), s. 18.
246
Salomei w 1141 roku, sojusz zawarty na Rusi przez seniora okazał się skuteczniejszy. W
odpowiedzi na zwołany zjazd juniorów w Łęczycy Władysław zawarł go z wielkim
księciem kijowskim Wsiewołodem, żeniąc swego syna Bolesława Wysokiego ze
Zwinisławą, córką księcia kijowskiego1337. W literaturze przedmiotu nazwano to
przymierze „sojuszem dwóch seniorów”1338. Dodatkowym atutem księcia zwierzchniego
były dobre relacje z ożenionym z księżniczką ruską, córką księcia czernichowskiego i
mającym przypuszczalnie na Rusi dobre kontakty Piotrem Włostowicem, którego chyba
słusznie podejrzewa się o pomoc w ruskiej polityce seniora1339. W 1142 roku Wsiewołod
na prośbę Władysława wysłał mu posiłki na pomoc przeciw młodszym braciom. Z
Latopisu kijowskiego wiemy, że na wyprawę wyruszyli Światosław, syn Wsiewołoda,
Izjasław
Dawidowicz,
książę
czernihowski,
oraz
Włodzimierz,
książę
halicki.
Prawdopodobnie w czasie tej wyprawy spalony został gród w Czersku1340, a Rusini zabrali
jeńców, lecz była to głównie ludność osiadła nie zaś zbrojni1341. Na podstawie tej
informacji oraz faktu, że wyprawa odbyła się w niedogodnym do podejmowania walk
okresie zimowym, w literaturze przedmiotu uznano, że Władysław posiłkował się w tej
wyprawie pomocą ruską w celu szybkiego zastraszenia juniorów1342, a przede wszystkim
najstarszego z nich Bolesława, którego ziem chyba nieprzypadkowo dotyczył najazd1343.
Już w roku kolejnym Władysław, a być może także i Bolesław Wysoki 1344 wzięli udział w
uroczystościach weselnych, jakie odbyły się na dworze Wsiewołoda, który żenił swego
syna Światosława z córką Wasylka, księcia połockiego 1345. Natomiast w 1144 roku
Wsiewołod zawezwał polskiego seniora na pomoc przeciwko księciu halickiemu
1337
Latopis hipatiewski, szp. 308, podaje termin przybycia Zwinisławy do Polski na początek roku 6649
(czyli na przełom 1141/1142 roku), a samo małżeństwo z Bolesławem na koniec roku 6650 (czyli przełom
1142/1143 roku). S. Bieniek, Piotr Włostowic, s. 62 domyślał się, iż małżeństwo to zostało zainicjowane
przez Piotra, który w tym czasie blisko z księciem zwierzchnim współpracował. Jeszcze dalej w swoich
rozważaniach poszedł J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III A), s. 16-17, gdyż uznawał, że Zwinisława,
zanim ostatecznie wyszła za Bolesława mieszkała u swojej ciotki Marii, żony Włostowica.
1338
G. Labuda, Zabiegi o, s. 1154, a przede wszystkim B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s.351.
1339
Na ten temat zob. ostatnio J. Bieniak, Polska elita polityczna (cz. III B), s. 15-16, gdzie również zebrana
wcześniejsza literatura. Zob. także wyżej, rozdział I, podrozdział 4c.
1340
Ruskie „u Czerniczka” autorzy ostatnio zgodnie interpretują, jako Czersk, zob. G. Labuda, Zabiegi o, s.
1155; H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 148-149; M. Dworsatschek, Władysław II, s. 80, a
także archeologiczne potwierdzenie tej tezy w postaci w okolicy Czerska znaleziska części spalonego w
omawianym okresie grodu J. Rauhutowa, Czersk we wczesnym średniowieczu, s. 163 i n.
1341
Latopis hipatiewski, s. 313.
1342
Na ten temat zob. cytowane tu już prace: G. Labuda, Testament, s. 1155-1156; B. Włodarski, Sojusz
dwóch seniorów, s. 352; B. Miśkiewicz, Walki wewnętrzne, s. 367; M. Dworsatschek Władysław II, s. 81; N.
Mika, Mieszko syn Władysława, s. 45. O przyczynach przywołania wojsk ruskich przeciw juniorom zob.
wyżej.
1343
Zob. na ten temat M. Dworsatschek, Władysław II, s. 80-81.
1344
Udziału w tych wydarzeniach Bolesława Wysokiego domyślał się B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów,
s. 352.
1345
Latopis hipatiewski, szp. 313.
247
Wołodymirkowi1346. Interwencja okazała się owocna, gdyż Wsiewołod utrzymał się na
tronie kijowskim. Z kolei w 1145 roku to Władysław prosił o jego pomoc. Tym razem
jednak wyprawa miała mieć o wiele szerszy zasięg, a Wsiewołod, będąc chorym, wysłał do
Polski swego brata Igora, syna Światosława, Włodzimierza Dawidowicza, a także
Izjasława Mścisławicza. Ten ostatni spokrewniony z Bolesławem Kędzierzawym przez
Wierzchosławę, która była jego bratanicą1347, a być może już w tym czasie przez rodzoną
siostrę polskich juniorów, której mógł być teściem, rozchorował się nagle w drodze lub, co
prawdopodobne, udał chorobę i zawrócił, unikając wystąpienia przeciw synom
Salomei1348. Warto zauważyć, że jeśli ta koncepcja jest prawdziwa, to już w połowie lat
czterdziestych możnaby obserwować rozłam wśród książąt ruskich, z których przynajmniej
jeden nie chciał oficjalnie występować przeciw Bolesławowi Kędzierzawemu. Wypada
podkreślić, że Izjasław był w tym czasie jednym z największych oponentów Wsiewołoda
do tronu kijowskiego. Jego ziemie pustoszył Władysław na przełomie 1139 i 1140 roku,
dlatego mimo chwilowej zgody tych dwóch książąt ruskich można się domyślać, że już w
tym czasie mógł on chcieć szukać poparcia wśród polskich juniorów, które było mu tak
samo potrzebne, jak naszemu Bolesławowi. Pewne niezdecydowanie wśród książąt ruskich
zdaje się również potwierdzać epilog całej wyprawy. Otóż przekaz Latopisu kijowskiego
informuje nas, że bracia po spotkaniu z wojskami ruskimi w środku ziemi ladzkiej bez
walki oddali księciu krakowskiemu cztery grody, zaś Rusinom młody władca Mazowsza
wydał swój najbardziej na wschód wysunięty gród – Wiznę. Znajduje się tam również
informacja, że książęta ruscy wzięli jeńców1349. Już wyżej przeprowadzono próbę
odtworzenia wydarzeń z 1145 roku. Zgodziłam się z koncepcją M. Dworsatschka, że
bracia przypuszczalnie przed spotkaniem z posiłkami ruskimi pokonali w jakimś starciu
(być może nad Pilicą) wojska Władysława zdążające na spotkanie z posiłkami ruskimi1350.
Latopis kijowski nie wspomina o tym, aby książę krakowski spotkał się ze swymi
sojusznikami, a więc coś musiało go powstrzymać. Z kolei Bolesław i Mieszko mogli po
tak prestiżowym wydarzeniu niezależnie od seniora wystąpić jako strona w rozmowach z
książętami ruskimi1351. De facto decyzje o odwrocie posiłków od największego sojusznika
1346
O przyczynach i przebiegu sporu pomiędzy Wsiewołodem a Wołodymirką oraz o udziale w tych
wydarzeniach polskiego seniora zob. Latopis hipatiewski, szp. 314-315.
1347
Zob. tablicę genealogiczną dołączoną do niniejszej pracy, s. 316.
1348
Latopis hipatiewski, szp. 318.
1349
Latopis hipatiewski, szp. 318, o oddaniu przez Bolesława Wizny wspomina również Лаврентьевская
летопись [w:] Полние собрание русских летописей, Том первый, Москва 1962, (dalej: Latopis
ławrientiewski), szp. 312, co do ziem wydanych seniorowi zarówno literaturę przedmiotu jak i rozważania na
ten temat zob. wyżej, rozdział I podrozdział 4c.
1350
M. Dworsatschek, Władysław II, s. 81 i n.
1351
R. Grodecki, Dzieje Polski średniowiecznej, s. 163; S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie, s. 25.
248
seniora i o przekazaniu grodów zapadły między Bolesławem,
Mieszkiem a
sprzymierzeńcami Władysława. Był to chyba pierwszy moment w życiu Kędzierzawego,
kiedy ten spotkał się z obcymi książętami, sojusznikami swego wroga i drogą
dyplomatyczną oraz pewnymi ustępstwami przekonał ich do odwrotu. Juniorzy
zobligowali się jedynie do oddania seniorowi czterech grodów, przypuszczalnie terenów
spornych zajętych po śmierci Salomei oraz Rusinom Wizny, którą najprawdopodobniej
zajął brat Wsiewołoda Igor1352. Jeśli uświadomimy sobie plany, jakie w 1145 roku miał
Władysław wobec braci, to oddanie mu przez nich tylko tych grodów w zamian za
wycofanie się największego i w zasadzie jedynego poważnego sprzymierzeńca seniora nie
było tak dużym ze strony Bolesława i Mieszka ustępstwem, za jakie je wcześniej
uznawano1353. Trudno powiedzieć, czym młodzi książęta ostatecznie przekonali
sojuszników Władysława. Może pewną rolę odegrało prestiżowe zwycięstwo odniesione
nad nim nad Pilicą, które datujemy na ten rok. Do zmiany postawy Rusinów mogła się
przyczynić również sprawa związanego blisko ze sprawami ruskimi Piotra Włostowica.
Pisałam już wyżej o bliskich kontaktach tego możnowładcy z książętami ruskimi.
Przypuszczalnie w pierwszych latach panowania Władysława Wygnańca to właśnie on był
głównym kontaktem księcia z nimi. Dlatego wskazałam na to, iż zastanawiające wydaje się
zupełne milczenie źródeł o udziale blisko współpracującego do tej pory z seniorem Piotra
w przygotowaniach do kolejnego najazdu ruskiego na ziemie młodszych braci 1354. Wiemy,
iż Włostowic nawet po oślepieniu i wygnaniu go przez księcia zwierzchniego nadal
utrzymywał dobre stosunki z Rusią i tam właśnie się schronił1355. Te wydarzenia oraz
coraz silniejsza pozycja juniorów w kraju mogły wpłynąć na pewien rozłam wśród
władców ruskich, czego oznaką było wspomniane już wycofanie się w pierwszej fazie
wyprawy Izjasława. Jednak na pewno Władysław nie stracił poparcia Wsiewołoda,
któremu również mocno zależało na tym sojuszu ze względu na chorobę i problemy w
ustaleniu swojego następcy. Część historyków uznała, że milczenie Latopisu kijowskiego o
udziale książąt ruskich po stronie polskiego seniora w działaniach zbrojnych z 1146 roku
świadczy o tym, że takiego udziału nie było1356. Jednak obok mistrza Wincentego, który
wymienił tylko barbarzyńców (barbarorum) pomagających Władysławowi1357, znamy
jeszcze przekaz Kroniki Wielkopolskiej, która dodała do opisu oddziały ruskie pod wodzą
1352
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 354.
Zob. m.in. M. Dworsatschek, Władysław II, s. 90, który pomimo iż uznał klęskę Władysława nad Pilicą,
stwierdził, że wyprawa 1145 roku była jego sukcesem.
1354
Na ten temat zob. M. Dworsatschek, Władysław II, s. 103 i n.
1355
Latopis hipatiewski, szp. 319.
1356
K. Buczek, Jeszcze o, s. 637, przyp. 90; H. Łowmiański, Początki Polski, t. VI, cz. 1, s. 150.
1357
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 28, s. 120.
1353
249
jakiegoś księcia ruskiego, który miał być krewnym (propinquus) Władysława1358, a
Wincenty z Pragi napisał, iż Władysław oblegał braci pod Poznaniem z pomocą
Sarracenos et Ruthenos1359. G. Labuda wśród barbarzyńców domyślał się Prusów i
Jadźwingów, a obok nich jakichś zwerbowanych przez seniora na własną rękę oddziałów
ruskich, gdyż również według tego autora konkretnej pomocy od książąt z Rusi władca
Krakowa w tym czasie nie otrzymał1360. Natomiast B. Zientara zwrócił uwagę na fakt, iż
przekaz Wincentego z Pragi pokrywa się po części z informacjami zawartymi w Kronice
Wielkopolskiej i uznał, że w 1146 seniorowi mógł towarzyszyć nawet któryś z synów
Wsiewołoda Olegowicza1361. Wydaje się, iż mimo że Wsiewołod zajęty był w tym czasie
wewnętrznymi konfliktami na Rusi1362, nie można całkowicie odrzucić przekazu dwóch
źródeł o pomocy ruskiej dla Władysława w 1146 roku. Jednak 1 sierpnia zmarł książę
kijowski, na krótko księciem został jego brat Igor, ale już w połowie tego miesiąc
wezwany przez Kijowian Izjasław Mścisławicz przejął tron. W ten sposób największy
sojusznik Władysława na Rusi został zastąpiony władcą od dawna przychylnym juniorom.
Nie mamy źródeł, które potwierdzałyby zawarcie przez nowego władcę Krakowa
jakiegoś przymierza z Izjasławem, jednak wydaje się, że takie powstało na pewno, gdyż po
tym, jak Bolesławowi Kędzierzawemu udało się ostatecznie wygnać z kraju Władysława,
już w 1147 roku korzystał z pomocy książąt ruskich w czasie swojej wyprawy pruskiej.
Wydaje się, iż rację miał B. Włodarski pisząc, iż sojusz seniorów, choć z innymi władcami
w rolach głównych trwał jednak nadal1363. Dodatkowo dość ostrożnie można wysunąć tezę,
iż pewne porozumienie między nimi zawiązało się jeszcze przed wygnaniem Władysława,
a dalsza współpraca była tego naturalną kontynuacją. Nowy princeps, umocniony po
wycofaniu się z Polski Konrada III, a także podbudowany dodatkowym poparciem ze
strony margrabiów saskich, w sposób naturalny zwrócił się w stronę wschodnich granic
swojej dzielnicy. Mając po swojej stronie poparcie ruskie, wyruszył na wyprawę przeciw
Prusom1364. S.M. Kuczyński widział tu posiłki wysłane przez Izjasława1365. Z kolei B.
1358
Kronika Wielkopolska, rozdz. 32, s. 51-52.
Vincenti Pragensis, Annales, s. 663.
1360
G. Labuda, Zabiegi o, s. 1163.
1361
B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 369, przyp. 14; podobnie S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie, s. 25.
1362
Latopis hipatiewski, szp. 319-320, przekazał, iż książę kijowski Wsiewołod wyprawił się na
Włodzimierza, księcia halickiego. Wśród uczestników wyprawy znajdował się też Bolesław Wysoki. Wiemy
również, iż w tym czasie został on posłem (nie mógł być to wymieniony przez Latopis Władysław, który w
tym czasie był zajęty swymi sprawami w Polsce) od Wsiewołoda do Izjasława. Jego zadaniem było
przekonanie ostatniego do wyrażenia zgody na to, aby po śmierci Wsiewołoda tron kijowski przejął jego brat
Igor, zob. G. Labuda, Zabiegi o, s. 1161-1162; B. Zientara, Bolesław Wysoki, s. 369 i n.; B. Włodarski,
Sojusz dwóch seniorów, s. 355, który szczegółowo zanalizował sytuację polityczną na Rusi w połowie lat
czterdziestych XII wieku.
1363
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 357.
1364
Annales Magdeburgenses, s. 188.
1359
250
Włodarski początkowo twierdził, że były to wojska przysłane przez któregoś z książąt
dzielnicowych na Rusi1366, jednak w późniejszej swojej pracy zauważył, iż musiał to być
jednak Izjasław1367. Również skłaniamy się ku tej tezie, tym bardziej, że jak wykazano
wyżej, tych dwóch łączyły poza pokrewieństwem także wcześniejsze wspólne działania
polityczne. Pytaniem pozostaje, kiedy Bolesław odzyskał Wiznę, którą musiał oddać
książętom ruskim w 1145 roku. A. Kamiński domyślał się, iż wróciła ona do princepsa już
w 1149 roku1368. Wydaje się, że datacja ta nie jest wystarczająco uzasadniona. Co prawda
wtedy odbyła się wielka wyprawa, w której udział wziął Bolesław, i Izjasław miał powody,
aby się mu odwdzięczyć za pomoc, jednak wydaje się, iż współpracę tych dwóch
potwierdzają już wydarzenia z 1147 roku. Dodatkowo warto zaznaczyć, że Wizna jako
gród związany polityką pruską władców polskich powinien był należeć do Bolesława z
powrotem najpóźniej w roku jego wyprawy na Prusy. Sądzimy, iż jest prawdopodobne, że
Izjasław po zegnaniu z tronu kijowskiego Igora jeszcze w 1146 roku zarządził oddanie
Wizny polskiemu princepsowi, co może potwierdziło przymierze tych dwóch. Podobnie
przypuszczał Czesław Brodzicki, datując to wydarzenie pomiędzy 1146 a 1147 rokiem1369.
Przetasowania na tronie kijowskim trwały jednak dalej. Już w 1149 roku Izjasław
po stracie władzy na rzecz Jerzego Dołgorukiego prosił o pomoc książąt polskich1370. Na
wyprawę wyruszyli Bolesław i Henryk, zaś Mieszko został w kraju by bronić granic przed
zagrożeniem pruskim1371. Wyprawa miała ogromny zasięg. Na pomoc Izjasławowi
przybyły również posiłki wysłane przez króla węgierskiego, jego szwagra. Wojska
spotkały się pod Włodzimierzem i stąd wyruszyły do Łucka. W czasie pobytu tutaj
Bolesław Kędzierzawy miał pasować na rycerzy dużą liczbę bojarskich synów 1372. B.
Włodarski uznał, iż świadczyć to może o dużym poważaniu, jakim wśród ruskich książąt
cieszył się polski princeps1373, natomiast S.M. Kuczyński podkreślił, iż był to jedyny taki
przypadek wykazany w źródłach1374. Wydaje się, iż tę koncepcję potwierdza również fakt,
iż to właśnie księcia polskiego wybrano na pośrednika w rokowaniach między Izjasławem
a Jerzym. Ostatecznie w wyniku tej interwencji książęta ruscy zawarli pokój, Jerzy
1365
S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie, s. 26.
B. Włodarski, Problem jaćwiński w stosunkach polsko-ruskich, Zapiski Historyczne Towarzystwa
Naukowego w Toruniu, 24 (1958-1959), z. 2-3, s. 25, przyp. 79.
1367
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 358.
1368
A. Kamiński, Wizna na tle pogranicza, s. 22.
1369
C. Brodzicki, Kościoły i parafie, s. 14.
1370
Latopis hipatiewski, szp. 384. Obraz walk o tron kijowski w latach 1146-1149 oraz przyczyny utraty
władzy przez Izjasława zob. tamże, szp. 328-383.
1371
Latopis hipatiewski, szp. 385.
1372
Latopis hipatiewski, szp. 386.
1373
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 359.
1374
S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie, s. 26.
1366
251
pozostał wielkim księciem kijowskim, a Izjasław miał nadal rządzić w księstwie
włodzimierskim. Przyspieszenie układów pokojowych było spowodowane między innymi
informacją otrzymaną przez Bolesława o zbliżającym się do granic jego dzielnicy
najeździe pruskim1375. Walki o tron kijowski nie zostały wtedy zakończone. W trwających
ciągle zmaganiach nadal mieli brać udział „goście”, w których B. Włodarski domyślał się
między innymi rycerzy pozostawionych tam przez Bolesława jeszcze w 1149 roku1376. W
Latopisie kijowskim nie znajdujemy w kontekście następnych lat innej informacji o
pomocy polskiej dla wciąż zagrożonego Izjasława. Z kolei Latopis ławrentiewski, opisując
wyprawę księcia kijowskiego na księstwo halickie, przekazał informację, że Polacy
poproszeni o pomoc nie przybyli1377. Trudno zweryfikować tę wiadomość przy małej
liczbie źródeł, jakie posiadamy, jednak zupełne milczenie zazwyczaj pełnego informacji
Latopisu kijowskiego na temat ewentualnej prośby skierowane przez Izjasława do książąt
polskich, jak i fakt, że w 1152, o ile wiemy z przekazów, nie byli oni niczym zagrożeni
pozwala podać przekazane przez niego wiadomości w wątpliwość1378. W każdym razie w
wyniku kolejnych walk Izjasław ostatecznie ponownie zajął tron kijowski. W tej sytuacji
postanowiono wzmocnić przymierze polsko ruskie i owdowiały Mieszko Stary ożenił się z
córką Izjasława Eudoksją1379. Sojusz nie trwał jednak długo i po śmierci Izjasława na Rusi
znów rozpoczęły się walki o tron kijowski. Niewiele można powiedzieć o relacjach
polsko-ruskich w tym czasie, gdyż Latopisy zanotowały przede wszystkim walki książąt
ruskich, o kontaktach z Polską nie wspominając. B. Włodarski domyślał się jedynie jakiejś
interwencji dyplomatycznej ze strony Bolesława Kędzierzawego na rzecz jego szwagra
Mścisława, kiedy jego pozycja była zagrożona przez najazd księcia halickiego Jarosława
Ośmiomysła1380. Przypuszczalnie, jak wykazał S.M. Kuczyński, między rokiem 1153 a
1157 syn Mieszka III Odon został ożeniony z córką tego księcia, najpewniej Wyszesławą,
co miało umocnić przymierze1381. Wydaje się, iż Bolesław posłużył się synem swojego
brata, gdyż sam nie miał w tym czasie odpowiedniego potomka1382. Kolejnej informacji na
1375
Latopis hipatiewski, szp. 388.
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 360.
1377
Latopis ławrentiewski, szp. 336.
1378
Podobnie B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 360, przyp. 66.
1379
Datę zawarcie tego małżeństwa określa się na lata 1151-1154, O. Balzer, Genealogia, s. 292-296; K.
Jasiński, Rodowód pierwszych, s. 240-242. Na te lata część autorów sugerowała małżeństwo Agnieszki,
siostry Bolesława Kędzierzawego z Mścisławem Chrobrym, synem Izjasława, zob. O. Balzer, Genealogia, s.
321-322, S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie, s. 26. Sądzimy jednak, iż jeśli zostało ono zaplanowane
już w 1141 roku, to jego zawarcie musiało nastąpić wcześniej.
1380
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 361 i n.
1381
S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie, s. 26, przyp. 127, zob. też tablicę genealogiczną dołączoną do
niniejszej pracy, s. 316.
1382
Zob. rozdział IV, podrozdział 2.
1376
252
temat kontaktów polsko-ruskich dostarczył Fryderyk Barbarossa w jednym ze swoich
listów do opata Wibalda. Wśród wojsk, które wymienił w grupie popleczników Bolesława,
wskazał także na Rusinów1383. Wspomniano również o nich w dziejach cesarza1384. Jak
zauważył B. Włodarski, posiłki dla polskiego princepsa mogły zostać wysłane albo przez
Mścisława, albo przez Jarosława halickiego, gdyż z obydwoma władcami był on
spokrewniony1385. Jednak S.M. Kuczyński zaznaczył, iż bardziej prawdopodobna jest
osoba Jarosława1386. Ten z kolei 1158 zwrócił się on do nich z prośbą o pomoc, gdyż
ówczesny władca Kijowa nie chciał wydać mu jego stryjecznego brata Iwana Berładnika.
Obok wysłanników króla Węgier do Izjasława mieli się też udać posłowie od książąt
polskich. Ostatecznie prośba Jarosława została spełniona1387. W kolejnych latach Bolesław
miał zgodzić się na zaciąg przez Jarosława na terenie Polski oddziałów zbrojnych za sumę
trzech tysięcy grzywien1388. Pewnej pomocy udzielił przypuszczalnie Bolesław również
swojemu szwagrowi Mścisławowi około 1168 roku1389. Dzięki niej ten na kilka miesięcy
opanował Kijów. Na ten czas hipotetycznie datowałabym też małżeństwo nieznanej z
imienia córki Kędzierzawego z bratem Mścisława Wasylkiem Jaropełkowicem, któremu w
latach następnych pomagał Leszek, syn princepsa1390. Jednak już wkrótce miasto to straciło
swoje znaczenie, czego potwierdzeniem było całkowite zniszczenie go przez Andrzeja
Bogolubskiego w 1169 roku1391. Wydaje się, iż te wydarzenia zakończyły pewien okres w
dziejach stosunków polsko-ruskich, a Ruś wkroczyła w fazę największego rozbicia. Sojusz
dwóch seniorów przestał być możliwy.
Dodatkowym elementem interesującym dla nas w tej kwestii wydaje się
zagadnienie ewentualnej planowanej działalności misyjnej cystersów na Rusi w okresie
panowania Bolesława. Podstawą całej dyskusji, która rozgorzała wokół tego tematu, był
list biskupa krakowskiego Mateusza1392 datowany na pierwszą połowę 1147 roku1393, w
1383
Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o zwycięstwie, s. 22.
Ottone et Ragewino, s. 419.
1385
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 361-362.
1386
S.M. Kuczyński, Stosunki polsko-ruskie, s. 26-27.
1387
Latopis hipatiewski, szp. 489.
1388
Latopis hipatiewski, szp. 496-497.
1389
Latopis hipatiewski, szp. 532-533.
1390
Zob. zaginiony Latopis połocki, zob. W. Tatiszczew, Istorija rossijskaja, s. 127 i n. Powyższy fragment
zob. A. Bielowski, [w:] MPH, t. II, s. 397-398, przyp. 1, na temat tego małżeństwa zob. niżej, rozdział IV,
podrozdział 2, a także tablicę genealogiczną dołączoną do niniejszej pracy, s. 316.
1391
B. Włodarski, Sojusz dwóch seniorów, s. 363.
1392
List Mateusza biskupa krakowskiego do św. Bernarda o nawrócenie Rusi około 1150 roku, wyd. A.
Bielowski, MPH, t. II, Lwów 1872, s. 15-16; nowe wydanie z tłumaczeniem zob. B. Kürbis, Cystersi w
kulturze, s. 224-226.
1393
Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 43, s. 49-50 datowała go na lata 1143-1145, jednak M. Plezia,
List biskupa Mateusza do św. Bernarda, [w:] Prace z dziejów Polski feudalnej ofiarowane R. Grodeckiemu w
1384
253
którym odpowiada on na przesłanie Bernarda z Clairvaux związane z organizacją II
krucjaty. W liście nadawca wspomina o niezbożnych obrządkach i obyczajach Rusinów,
które należy wyplenić, a następnie wzywa Bernarda, aby ten sam przybył i ich nawrócił.
Przede wszystkim na jego podstawie W. Abraham doszedł do wniosku, iż polscy cystersi
otrzymali od Bernarda polecenie związane z podjęciem działalności misyjnej na Rusi1394.
T. Manteuffel rozwinął tę tezę dowodząc, że jednym z podstawowych zadań klasztorów
cysterskich zakładanych na ziemiach polskich miała być działalność związana z likwidacją
schizmy na Rusi, a misję tę odnosił już do pierwszych cysterskich klasztorów na ziemiach
polskich – czyli łekneńskiego, a przede wszystkim jędrzejowskiego, wąchockiego,
koprzywnickiego i sulejowskiego. Za podstawę argumentacji tego uczonego posłużył
wspomniany już list, a także położenie czterech małopolskich klasztorów, które zostały
umiejscowione przy drogach handlowych prowadzących na Ruś. Dodatkowo zaznaczył on
jeszcze, że zmiana nazwy Brzeźnica na Jędrzejów związana była z przejęciem imienia
Andrzeja – apostoła Rusi1395. Teza o misji polskich cystersów na Rusi znalazła grupę
popleczników, jednak warto podkreślić, że większość tych uczonych ewentualne
nawracanie Rusinów łączyła wyraźnie z kręgiem Kazimierza Sprawiedliwego i
działalności cystersów z Koprzywnicy i Sulejowa1396. Wśród przeciwników T. Manteuffla
znaleźli się Zygmunt Wdowiszewski1397, Józef Mikowski1398, Kazimierz Tymieniecki1399,
Jerzy Kłoczowski1400, a także J. Dobosz, który podkreślił po raz kolejny, iż koncepcja o
misji polskich cystersów na Rusi nie ma żadnych przesłanek źródłowych 1401. Wydaje się,
iż szczególnie odnosi się to do placówek klasztornych, w których nadaniach uczestniczył
siedemdziesiątą rocznicę urodzin, Warszawa 1960, s. 124-140 przekonująco ustalił ją na rok 1147. Za tą
datacją opowiedział się również J. Dobosz, Monarcha i możni, s.308, przyp. 67.
1394
W. Abraham, Powstanie organizacji Kościoła łacińskiego na Rusi, t. I, Lwów 1904, s. 89 i n.
1395
T. Manteuffel, Rola cystersów w Polsce w wieku XII, Przegląd Historyczny 41 (1950), s. 194-202, tegoż,
Papiestwo i cystersi ze szczególnym uwzględnieniem ich roli w Polsce na przełomie XII i XIII wieku,
Warszawa 1955, s. 69 i n., szczególnie 80-83. Większość jego tez powtórzyła T. Dunin-Wąsowicz, Kilka
uwag w sprawie działalności misyjnej cystersów na Rusi w XII-XIII wieku, [w:] Społeczeństwo Polski
średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.K. Kuczyński, t. V, Warszawa 1992, s. 161-173.
1396
Podsumowanie literatury zob. J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 135, przyp. 26, a
1397
Z. Wdowiszewski, Ród Bogoriów w wiekach średnich, Rocznik Polskiego Towarzystwa Heraldycznego
we Lwowie 9 (1928-1929), s. 3.
1398
J. Mitkowski, Początki klasztoru cystersów, s. 160.
1399
K. Tymieniecki, Rec. z: T. Manteuffel, Rola cystersów w Polsce w wieku XII, Roczniki Historyczne 19
(1952), s. 214-220, tegoż, Rec. z: T. Manteuffel, Papiestwo i cystersi ze szczególnym uwzględnieniem ich roli
w Polsce na przełomie XII i XIII wieku, Kwartalnik Historyczny 63 (1956), s. 167-173.
1400
J. Kłoczowski, Z zagadnień funkcji społecznych cystersów w Polsce średniowiecznej. Problem
duszpasterstwa parafialnego, [w:] Szkice z dziejów papiestwa, red. K. Piwarski, Warszawa 1958, s. 19-20.
1401
J. Dobosz, Proces fundacyjny i pierwotne uposażenie opactwa cystersów w Jędrzejowie, [w:] Cystersi w
Polsce. W 850-lecie fundacji opactwa jędrzejowskiego, red. ks. D. Olszewski, Kielce 1990, s. 64-65, tegoż,
Działalność fundacyjna, s. 138-141.
254
Kędzierzawy1402. Wspomniany list biskupa Mateusza nie wspomina nic o podejmowaniu
przez cystersów misji na Rusi, natomiast położenie Jędrzejowa na szlaku handlowym z
tym krajem świadczyć może raczej, iż takie umiejscowienie miało dla cystersów znaczenie
ekonomiczne1403. J. Dobosz zaznaczył jeszcze, iż zakon cysterski w pierwszym okresie
działalności na danej placówce zabronione było cystersom jakiekolwiek angażowanie się
w sprawy zewnętrzne. „Ich podstawowym obowiązkiem była officium divinum,
sprawowana w zamkniętym kościele konwentualnym”, dlatego nie sposób oczekiwać po
nich w tym czasie jakiejkolwiek działalności misyjnej1404. Dodatkowo należy zauważyć, że
zarówno bardzo dobre kontakty z książętami ruskimi Władysława II, jak i Bolesława
raczej wykluczają możliwość przyjęcie przez nich zgody, a w przypadku Kędzierzawego
również uczestnictwo w fundacjach klasztorów, których działalność mogłaby te dobre
relacje zepsuć. Z opisanej wyżej wzajemnej współpracy książąt polskich z ruskimi wynika,
że dla władców nie miało różnicy wyznanie, jeśli byli sobie wzajemnie pomocni. Nie
wpływało to również od wieków na zawieranie małżeństw między książętami obu krajów.
Natomiast użyte przez biskupa Mateusza sformułowania negatywne wobec Rusinów
należą raczej do retoryki listu niż do realnego myślenia o naszych wschodnich sąsiadach,
jakie miało wtedy miejsce w Polsce.
Należy zauważyć, iż całe trzydzieści pięć lat rządów Bolesława Kędzierzawego
było w jakimś stopniu powiązane z państwem ruskim. Wpływ na to miało zarówno
pierwsze (a może i drugie?) małżeństwo księcia, jak i geograficzne położenie
przydzielonej mu przez ojca dzielnicy. Już na początku lat czterdziestych juniorzy jeszcze
pod skrzydłami matki rozpoczęli poszukiwanie poplecznika przeciw seniorowi, a ich
pierwsze kroki skierowały się w kierunku Rusi. Przypuszczalnie miało to pewien związek
z chęcią ochrony dzielnicy mazowiecko-kujawskiej, na którą największe ataki zaplanował
Władysław. Sądzimy, iż juniorzy od początku szukali kontaktów ze stryjem żony
Bolesława
Wierzchosławy
Izjasławem,
księciem
włodzimierskim,
pierwszym
przeciwnikiem ówczesnego księcia kijowskiego Wsiewołoda, z którym przymierze zawarł
już wcześniej senior. Wydaje się możliwe, iż rozmowy z Izjasławem już w 1141 roku
doprowadziły do obietnicy małżeństwa siostry juniorów Agnieszki z synem księcia
włodzimierskiego Mścisławem, jednak sam związek z uwagi na młody wiek Piastówny
zawarty został chyba w latach późniejszych. Wydaje się, iż pierwsze efekty tych
kontaktów oceniać można już w roku 1145, kiedy to Izjasław, przypuszczalnie udając
1402
Czyli Łekna i Jędrzejowa, o nadaniach dla nich udzielonych przez Bolesława zob. rozdział II,
podrozdział 4.
1403
J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s.139.
1404
J. Dobosz, Działalność fundacyjna, s. 140.
255
chorobę, nie wyruszył na wyprawę przeciwko polskim juniorom. W kolejnych latach po
wygnaniu Władysława w źródłach widoczna jest ścisła współpraca księcia krakowskiego i
kijowskiego. Podkreślić jednak należy, iż to Bolesław częściej pomagał swemu
sojusznikowi, a na Rusi traktowany był z dużym szacunkiem. Współpraca z Izjasławem
przez wiele lat układała się bardzo dobrze, co zostało potwierdzone kolejnym
małżeństwem miedzy tymi dynastiami Mieszka III z Eudoksją. Również po śmierci księcia
kijowskiego książęta polscy utrzymywali dobre stosunki z książętami ruskim. Nie
poprzestając na związku pokrewieństwa z osłabionym po śmierci ojca Mścisławem,
juniorzy szybko zawarli kolejny sojusz z rosnącym w siłę i znaczenie władcą Halicza
Jarosławem. Przynajmniej jedna z tych relacji zaowocowała już w czasie najazdu
Fryderyka Barbarossy, gdyż posiłki ruskie wzmocniły wojska Bolesława. Ostatecznie
wypada również dodać, że w okresie panowania tego księcia nie było, wbrew sugestiom
niektórych historyków, żadnych prób nawracania Rusinów organizowanych przez polskie
placówki klasztorne. Wydaje się, iż politykę ruską prowadzoną przez Kędzierzawego
ocenić należy pozytywnie. Już jako młody władca potrafił sobie zaskarbić szacunek i
zaufanie wiele od niego starszego Izjasława. Objawem tego może być wspomniany przez
Latopis kijowski fakt pasowania przez niego na rycerzy synów bojarów ruskich. Niechętny
wszelkim kontaktom z cesarstwem princeps w polityce na wschodzie wykazywał dość
dużą aktywność przejawiającą się przesyłaniem Rusinom posiłków, mariażami,
wysyłaniem poselstw, poszukiwaniem nowych sojuszników czy uczestniczeniem w
misjach dyplomatycznych. Angażując się w sprawy ruskie, zapewniał sobie zarówno
spokój na swojej wschodniej granicy, jak i potrzebną pomoc militarną w sytuacjach
działań wojennych, które prowadził.
***
W kwestii polityki zewnętrznej Bolesława Kędzierzawego dla historyka najbardziej
uciążliwy jest brak wystarczającej podstawy źródłowej. Jednak pomimo tego należy
podkreślić, że obraz działalności politycznej prowadzonej przez księcia wobec innych
(zewnętrznych) podmiotów politycznych przedstawia się nad wyraz ciekawie. Przede
wszystkim warto zauważyć, że Bolesław idealnie znalazł się w roli pierwszego dłużej
panującego księcia dzielnicowego. Z jego działań wyłania się obraz władcy
zainteresowanego w pierwszym rzędzie swoją dzielnicą i jej bezpośrednim interesem, a
dopiero w drugiej kolejności rolą princepsa. Dlatego w jego panowaniu możnaby przede
256
wszystkim wskazać na aktywnie prowadzoną politykę ruską i pruską. Stwierdzono, że
najazdy prowadzone na przez tego księcia po raz pierwszy w dziejach dynastii Piastów
doprowadziły do sytuacji, że plemiona te płaciły władcy polskiemu trybut, a także
przynajmniej częściowo i czasowo przyjęły chrześcijaństwo. Wyprawy na nie zostały
podjęte przez księcia przede wszystkim w celu ochrony północno-wschodniej granicy jego
dzielnicy dziedzicznej i nie miały, jak te w latach wcześniejszych charakteru wyłącznie
epizodycznego. Wydaje się, że w Bolesławowych czasach zorganizowane zostało na
Mazowszu całe zaplecze do walki z pogańskimi Prusami, a sam książę dysponował grupą
ludzi bezpośrednio związanych z wykonaniem zadań na tym obszarze. Wykorzystując
położenie geograficzne swojej dzielnicy, Bolesław chętnie wszedł też w relacje z
książętami ruskimi, ciesząc się chyba wśród nich dużym poważaniem. Obie strony
wynosiły z tego sojuszu korzyści, co zaowocowało wyjątkowo sporą liczbą mariaży z
domem Rurykowiczów. Z kolei dla utrzymania swojej władzy zwierzchniej Bolesław nie
wahał się zawrzeć przymierza z margrabiami saskimi, pomimo że skutkowało to częściową
rezygnacją z polskich wpływów na terenie Pomorza. Nie zainteresowany tym terytorium
Bolesław był w stanie poświęcić częściowe osiągnięcia swego ojca dla innych celów. Z
tym, że Kędzierzawy wiązał swoje interesy przede wszystkim z własną dzielnicą,
połączony jest fakt, iż w źródłach nie znajdujemy właściwie żadnych śladów kontaktów z
południowymi sąsiadami Polski, na przykład Czechami i Węgrami. Wydaje się, że książę,
pomimo sprawowania władzy w Krakowie, a także przez dość długi okres na Śląsku po
prostu się tymi relacjami bliżej nie interesował. Ostatecznie warto podkreślić, że brakuje
również jakiejkolwiek jaśniejszej inicjatywy Bolesława w kontaktach z papiestwem i
cesarstwem. Jak pisałam wyżej, książę, mając pełne poparcie w kraju, zupełnie nie był
zainteresowany szukaniem go za granicą, natomiast fakt, że obie potęgi średniowiecznej
Europy popierały dążenie Władysława do powrotu na tron wielkoksiążęcy w Polsce,
sprawił, że Kędzierzawy nie tylko nie szukał relacji z cesarzem, ale wręcz jej unikał.
Całokształt polityki zewnętrznej Bolesława oceniamy pozytywnie, gdyż przez lata
przynosiła ona władcy zamierzone efekty. Nie będziemy tu poddawać dyskusji faktu
stawiania przed interesem państwa własnych, związanych ze swoją dzielnicą spraw, bo dla
wczesnego średniowiecza takie postawienie sprawy wydaje się anachronizmem. Książę
dbał o Mazowsze i Kujawy, gdyż stanowiły jego ojcowiznę. To je miał przekazać w
spadku swoim synom, dlatego chciał zabezpieczyć ich granice. Polityka prowadzona
aktywnie zarówno wobec Prusów, jak i na terenie Rusi, z wyjątkiem epizodu z 1166 roku
przynosiła księciu wymierne efekty z postaci spokoju na granicy północno-wschodniej,
dochodów płynących z płaconego trybutu, jak i względnie silnego, gwarantującego pomoc
257
wojskową sojuszu. Negatywnie oceniane w literaturze kontakty władcy z margrabiami
saskimi znów dla samego Bolesława okazały się szczęśliwe i pomogły szybko uporać się
najazdem Konrada III na Polskę. Z kolei przyjęcie przez niego postawy biernej wobec
cesarstwa i papiestwa, które na pozór objawiało bezradność księcia również wyszło mu na
dobre. Często właśnie w wyniku braku reakcji Kędzierzawy osiągał swoje cele, nie płacąc
obiecanych pieniędzy, nie wysyłając wojsk na cesarskie wyprawy i co najważniejsze przez
wiele lat nie dopuszczając do powrotu do kraju pełnoprawnego princepsa, a nawet
zyskując aprobatę swoich rządów w oczach cesarza Fryderyka.
258
Zakończenie
Bolesław Kędzierzawy to książę bez naukowej biografii, który kojarzy się
szerszemu kręgowie czytelników przede wszystkim z początkami rozbicia dzielnicowego
w Polsce i z hańbiącym hołdem w Krzyszkowie złożonym Fryderykowi Barbarossie.
Został on uwieczniony przez Jarosława Iwaszkiewicza na kartach jego powieści Czerwone
tarcze jako władca zbyt zajęty rozkoszami stołu by rządzić w państwie, dodatkowo
„chciwy na cudze”. Co gorsze w opowieści snutej przez tego autora Bolesław miał być
władcą o wąskich horyzontach, nie mającym pojęcia o sprawach „wielkiej” polityki, który
w obliczu najazdu cesarza Fryderyka Barbarossy w panice pożądał pokoju „za wszelką
cenę”. Wyjątkowo negatywnego obrazu tej postaci dopełnia opis jego niechęci do żony
Wierzchosławy i własnych dzieci, którym nie okazywał większego zainteresowania 1405.
Niewiele lepiej obraz władcy prezentuje się w historiografii, ale czy słusznie?
Warto cofnąć się do samych początków. Jako pierwszy obraz Bolesława naszkicował na
kartach swojej kroniki mistrz Wincenty. Wydaje się on najbardziej wiarygodny, gdyż sam
kronikarz przypuszczalnie zetknął się z księciem, a swoje dzieło pisał zaledwie
kilkadziesiąt lat po jego śmierci. Według słów autora Kroniki Polskiej Kędzierzawy był
przede wszystkim niezwykle szczodry, pierwszym krokiem podjętym przez niego po
wygnaniu Władysława miał być podział ziemi pomiędzy braci, co mistrz Wincenty ocenił
niezwykle pozytywnie. Również z kart tej kroniki przebija się obraz Bolesława, który bez
walki zwyciężył Fryderyka Barbarossę. Nie ma tu ani słowa o hołdzie w Krzyszkowie, tak
później źle ocenionym przez historiografię. Z kolei wyjątkowo negatywnie ocenił mistrz
Wincenty opieszałość Kędzierzawego w nawracaniu Prusów, od których zgodził się
przyjmować trybut, nie dbając o ich chrystianizację. Pozostałe elementy jego panowania
zostały opisane obiektywnie, bez wystawiania oceny1406. Niczego do opisu mistrza
Wincentego nie dołożyły Kronika Wielkopolska1407 i Kronika Polska (Polsko-Śląska)1408,
powtarzając wyrywkowo jego przekaz.
Najpełniejszy chyba, choć nie we wszystkich punktach zgodny z przekazem
wcześniejszych źródeł, opis rządów Bolesława zawarł w swojej kronice Jan Długosz1409.
Dziejopis ten, opierając się w przeważającej części na opisie mistrza Wincentego,
1405
J. Iwaszkiewicz, Czerwone tarcze, Warszawa 1976, s. 24, 211, 218-219, 234, 237
Mistrz Wincenty, ks. III, rozdz. 30, s. 124-128.
1407
Kronika Wielkopolska, rozdz. 33, s. 52-55 wiernie powtarza opis i ocenę Bolesława za mistrzem
Wincentym.
1408
Kronika Polska (Polsko-Śląska), ks. III, s. 633-634, gdzie uwypuklone zostały przede wszystkim dwa
elementy polityki księcia, sprawa konfliktu z bratankami oraz wyprawa na Prusów z 1166 roku. W ich ocenie
Kronika Polska zbliżona jest do opinii mistrza Wincentego.
1409
Jan Długosz, Annales, lib. V, s. 34-98, zob. też tłumaczenie Jan Długosz, Roczniki, ks. V, s. 42-122.
1406
259
próbował w wielu punktach uzupełnić biografię księcia. Przede wszystkim podkreślił fakt,
że Kędzierzawy został wybrany na następcę Władysława za zgodą braci i wszystkich
panów dzielnic, co jest ewidentnym anachronizmem. Następnie, wskazując na niezwykłą
skromność i hojność princepsa, zauważył, że rozdawał on Mieszkowi i Henrykowi ziemie
w państwie. Z tego powodu wszyscy mieli darzyć Bolesława zaufaniem i bez oporów
wypełniać jego rozkazy. To Jan Długosz pierwszy wprowadził do historiografii treści
rzekomych listów, które juniorzy mieli pisać do króla niemieckiego Konrada, broniąc
swojej pozycji przed atakami wygnanego seniora. W ich wyniku król miał zmienić
nastawienie i poprzeć w całej sprawie młodszych braci. Jednak po trzech kolejnych latach
postanowił podjąć wyprawę na Polskę, wobec której Bolesław przyjął genialną strategię
swoich wielkich przodków, zamęczając wojsko niemieckie walką podjazdową.
Równocześnie sam princeps w opisie Długosza okazał się niezwykle sprawnym dyplomatą
i świetnym mówcą, który swoimi słowami zdołał ostatecznie przekonać króla
niemieckiego do swego zdania. Według słów kronikarza podobną strategię walki
podjazdowej zastosowali Polacy podczas najazdu Fryderyka Barbarossy. W tej sytuacji
cesarz miał prosić Władysława czeskiego, aby ten nakłonił polskich książąt do tego, by ci
przybyli do niego z prośbą o pokój. W świetle umowy, którą według Jana Długosza
zawarto, Bolesław miał zgodzić się na przyjęcie brata oraz wysłanie Fryderykowi wojsk na
pomoc przeciw Mediolanowi, których to przysiąg nie dopełnił. Kronikarz nie wspomniał
ani słowem o innych wydarzeniach z Krzyszkowa, takich jak niesienie przez Bolesława
miecza cesarskiego. Z istotnych elementów polityki zewnętrznej księcia autor Roczników
szerzej opisał również wyprawy przeciw Prusom, jednak i tutaj w przeważającej mierze
oparł się na relacji mistrza Wincentego. Także i w tym opisie początkowo aktywnie
podjęty przez władcę polskiego trud nawracania pogan został przez Bolesława zaniechany.
Stało się to przyczyną określenia Bolesława przez Jana Długosza mianem „gnuśny”.
Ostatecznie jego opieszałość powodowała coraz większą bezczelność Prusów, na których
princeps zorganizował wielką wyprawę, zakończoną jednak porażką z jego winy. Dwie
przytoczone relacje pokazują, że w średniowieczu negatywną ocenę kronikarzy zyskała
jedynie postawa Kędzierzawego wobec Prusów.
Sporo miejsca czasom panowania Bolesława poświęcił Marcin Kromer w swojej
Kronice Polskiej. W dużym stopniu opis ten opiera się na przekazie mistrza Wincentego
oraz w wielu punktach wiernie naśladuje wyżej omówiony przekaz Jana Długosza. Autor
podkreślił intensywną współpracę braci, o którą zabiegać miał właśnie Bolesław. Jest to
szczególnie widoczne w kontekście opisu relacji z królem niemieckim Konradem III.
Marcin Kromer przypisał tu Kędzierzawemu długą, zmyśloną wypowiedź, której
260
argumentacja miała przekonać władcę niemieckiego do niepodejmowania wyprawy na
Polskę. Zresztą po tej właśnie odpowiedzi Konrad miał wycofać się z pełnego popierania
sprawy Władysława II. Z kolei z samej wyprawy królewskiej, podjętej jednak na Polskę,
Bolesław wyszedł zwycięsko, a król całkowicie odwrócił się od sprawy wygnanego
seniora. Należy podkreślić, że ta część polityki Kędzierzawego wobec cesarstwa
przedstawiona jest nad wyraz pozytywnie i pokazuje tego władcę jako świetnego
dyplomatę i dobrego stratega wojskowego. Także Fryderykowi Barbarossie na jego
poselstwo z żądaniami wobec braci Bolesław miał wysłać odpowiedź odmowną: „Że
książęta polskie, którzy dla tego samego w Krakowie u Bolesława na ten czas byli, wolą
wszystkie cierpce odnosić, aniżeli tak okrutnego brata i niespokojnego wichra przywrócić
albo żołd kiedy komu wypłacać” 1410. Sama wyprawa cesarska, datowana błędnie na rok
1158, została opisana podobnie jak u mistrza Wincentego. Bolesław nie podjął otwartej
walki, ponieważ Polska nigdy wcześniej nie musiała stawiać czoła takim siłom. Jednak to
Fryderyk, nękany przez wojska polskie ciągłymi podjazdami i przeklinany przez własnych
wojów miał zapragnąć od Polaków pokoju, w związku z tym prosił księcia czeskiego, aby
ten przekazał Bolesławowi, że jeśli tylko poprosi o pokój, to cesarz w spokoju odjedzie.
Co ciekawe, Marcin Kromer przytoczył również nieznane wcześniej wspomnianym
kronikarzom niemieckie źródła wyraźnie omawiające okoliczności hołdu, jednak nie
ustosunkował się do nich. Autor uwypuklił także pewne dokonania Bolesława na polu
chrystianizacji pogańskich Prusów, podkreślając jednak za mistrzem Wincentym, że w
późniejszych latach książę zaniechał tych działań, „swój majestat nad Boży drożej
szacując”, i zgodził się przyjmować podarki, pozwalając im pozostać w pogaństwie1411.
Ostatecznie opis klęski w ziemi Prusów z 1166 roku nie odstaje od opisu zawartego u
mistrza Wincentego. Podkreślić należy, że relacja Marcina Kromera, niewątpliwie
fantazyjna, jest jednak pozytywna w ocenie tego władcy. Bolesław Kędzierzawy nie
odstaje ani umiejętnościami dyplomatycznymi, ani strategicznymi od swoich wielkich
przodków. Widzimy, że w kwestii hołdu krzyszkowskiego autor nie potrafił pogodzić
relacji znanych sobie z źródeł, wybrał jednak tę bardziej przychylną Bolesławowi, w
związku z tym ocena polityki wobec cesarstwa wypadła u niego przychylnie. Niestety w
kolejnych opracowaniach historycy XIX-wieczni już jej zaniechali, stawiając w pełni na
przekazy źródeł obcych.
Niewiele miejsca poświęcił naszemu Bolesławowi ojciec polskiej historiografii
Joachim Lelewel. W swojej pracy dotyczącej historii Polski stwierdził, że Kędzierzawy
1410
Marcina Kromera, Kronika Polska, przekł. Marcin z Błażowa Błażowski, Sanok 1857, ks. VI, s. 295-319,
303.
1411
Marcina Kromera, Kronika Polska, s. 310-311.
261
otrzymał od Bolesława Krzywoustego w testamencie Mazowsze i Kujawy. Natomiast,
pisząc o panowaniu tego władcy, uwypuklił jedynie trzy elementy jego polityki: hołd w
Krzyszkowie, sprawę z bratankami ze Śląska oraz wyprawy na Prusów. Wydarzenia z
1157 roku ocenił negatywnie, pisząc, że „Bolesław IV nie mógł się tak dzielnie jak jego
poprzednicy Niemcom stawić, bardzo się tedy uniżył pokojem w Krisgowie 1157
zawartym i wiele poobiecywał”1412. Z kolei w innej pracy dotyczącej już wieków średnich,
w kontekście wydarzeń w Krzyszkowie, historyk ten podkreślił nie tyle słabość polskiego
princepsa, ile siłę cesarza Fryderyka, który był „zdolnościami osobistemi mocno
przewyższający swych poprzedników w Polszcze wojujących”1413. Według słów J.
Lelewela Bolesław, cofając się przed wojskami postępował jak jego przodkowie, wielcy
Bolesławowie, jednak pośpiech władcy niemieckiego i ogromne siły zmusiły polskiego
księcia, by „obrał środek rostropny choć mało godny, narażenia własnej osoby na
poniżenie, byle z kraju nieprzyjaciela wyprowadzić”1414. Również w kwestii wydarzeń z
1157 roku J. Lelewel nie był jednoznaczny, a podając cytaty ze źródeł niemieckich,
opowiadał się za jakąś przysięgą złożoną cesarzowi przez Bolesława, podkreślając jednak
fakt, ze nie ma w nich mowy o żadnych zaległych daninach i opłatach1415. Widać z tego, że
miał on jeszcze problem z jednoznacznie negatywną oceną wydarzeń z 1157 roku.
Natomiast Józef Szujski w swojej Historyi Polskiej, opisując ukorzenie się
Bolesława w Krzyszkowie podkreślił, że wszystkie jego elementy były zgodne z
obyczajem ówczesnych czasów. Zauważył też słusznie, że Kędzierzawy na powrót
Władysława się nie zgodził, a zobowiązań wobec Fryderyka nie wypełnił 1416. J. Szujski
jako pierwszy historyk zauważył, że cała ceremonia, w której polski princeps występował
boso oraz z mieczem na szyi, odbyła się zgodnie z ówczesnym obyczajem i nie wspomniał
o hołdzie lennym w Krzyszkowie.
Jako pierwszy szczegółową ocenę polityki Bolesława przeprowadził Stanisław
Smolka w swojej biografii Mieszka Starego. To on wskazał na silną współpracę, która
miała łączyć Bolesława z Mieszkiem. Opisując różne wydarzenia, na przykład hołd w
Krzyszkowie, historyk ten podkreślał, że decyzje braci podejmowane były wspólnie. Z
kolei właśnie w tym opracowaniu Krzyszków po raz pierwszy zyskał wyjątkowo
1412
J. Lelewel, Polska, dzieje i rzeczy jej, t. II, Dzieje Polski potocznym sposobem opowiedziane. Przypiski,
Poznań 1859, s. 36-37.
1413
J. Lelewel, Polska wieków średnich, t. II, cz. VI, O związkach z Niemcami królów polskich i titule jich
królewskim, Poznań 1847, s. 118.
1414
J. Lelewel, Polska wieków średnich, s. 118.
1415
J. Lelewel, Polska wieków średnich, s. 120.
1416
J. Szujski, Historyi Polskiej treściwie opowiedzianej ksiąg dwanaście, posłowie P. Matusik, Poznań
2005, s. 40.
262
negatywną opinię. S. Smolka napisał, że „Bolesław Kędzierzawy wyparł się wszelkich
tradycyj ojcowskich” i przyjął niezwykle sromotne warunki cesarza, byle tylko utrzymać
się przy władzy. Uczony źle ocenił także jego politykę ruską i pruską. Ta pierwsza według
niego miała okazać się bezowocna, a Bolesław, angażując się w nią, ponosił jedynie straty,
a
wyprawy
przeciw
Prusom
były
bezskuteczne.
Kędzierzawy
chrystianizował
„niedołężnie”, a z ostatniej ekspedycji ratował życie „w bezładnej ucieczce”, ponosząc
wstydliwą klęskę. Ostatecznie według oceny S. Smolki panowanie Bolesława przyniosło
jedynie nadwątlenie polskiej monarchii i sponiewieranie władzy książęcej1417. Widać, że ze
wszystkimi zarzutami stawianymi w historiografii Bolesławowi spotykamy się właściwie
dopiero w tej pracy. Co ciekawe, właśnie rozprawa o Mieszku Starym narzuciła pewien
sposób patrzenia na postać Bolesława, który w części późniejszych opracowań rysuje się
jako słaby władca kontrastowany ze swoim „wybitnym” następcą. Dodatkowo w wielu
biogramach ocenia się jego panowanie jedynie w kontekście wydarzeń z 1157 roku, co
wydaje się dużym błędem.
Wydaje się, że obraz zarysowany przez S. Smolkę odcisnął piętno na sposobie
przedstawiania Bolesława przez autorów jego biogramów do Polskiego słownika
biograficznego i Słownika starożytności słowiańskich, które przez wiele lat stanowiły
jedyne tego typu opisy Kędzierzawego w polskiej historiografii. R. Grodecki i A Wędzki
opracowali krótkie zarysy rządów tego władcy, podkreślając szczególnie jego słabość oraz
fakt, że został przez cesarza zmuszony do złożenia hołdu w Krzyszkowie1418. Podobnie
panowanie tego księcia przedstawił Kazimierz Tymienicki, który napisał, że Bolesław „nie
zachował nienaruszonego autorytetu ani wewnątrz, ani na zewnątrz”, podkreślając przy
tym mocno jego porażkę w konflikcie z cesarzem1419.
Po raz pierwszy próbę obrony naszego księcia podjął G. Labuda, który zauważył,
że co prawda Kędzierzawy „wydaje się postacią bezbarwną, ale jest to bezbarwność raczej
zawiniona brakiem informacji źródłowych”. Autor ten dodał jeszcze, że Bolesław
„występuje jako zdecydowany obrońca granic Polski, ale znający możliwości oporu”.
Mocno podkreślił też jego umiejętność postępowania z młodszymi braćmi. Warto
zauważyć, że G. Labuda jako pierwszy skupił się na ogólnej ocenie osoby księcia, nie
uwypuklając jedynie elementów związanych z hołdem w Krzyszkowie czy z wyprawami
1417
S. Smolka, Mieszko Stary, s. 270-282.
R. Grodecki, Bolesław Kędzierzawy, Polski słownik biograficzny, t. 2, Kraków 1936, s. 259-260; A.
Wędzki, Bolesław Kędzierzawy, [w:] Słownik starożytności słowiańskich, t. I, Wrocław 1961, s. 148.
1419
K. Tymieniecki, Polska w średniowieczu, Warszawa 1962, s. 99.
1418
263
na Prusów1420. Pomimo niewielkich rozmiarów ta opinia o Bolesławie wydaje się bardziej
miarodajna niż poprzednie, niestety dość jednostronne ujęcia historyków.
W ostatnich kilku latach rynek księgarski został zalany przez dużą ilość wszelkiego
rodzaju słowników i pocztów władców Polski. Wystarczy wybrać kilka, aby pokazać, że
ocena Kędzierzawego wciąż pozostaje niejednoznaczna, a historycy uwypuklają zaledwie
kilka elementów jego polityki. Całkowicie wcześniejszej opinii S. Smolki uległ T.
Wasilewski, który mimo dość szerokiego omówienia działalności księcia napisał, iż był on
miernym, niezbyt energicznym władcą. Dodał też, że na jego negatywną ocenę wpływa
porównanie go z „wybitnym następcą Mieszkiem Starym”1421. Marek Kazimierz Barański
w popularnej pracy opisującej rządy Piastów w państwie polskim, idąc całkowicie za
sugestiami wcześniejszej historiografii, uznał, że Bolesław nie był wybitnym władcą i nie
dokonał niczego, „co zapadłoby w pamięć”. Z reguły pozytywnie oceniany fakt, że
Kędzierzawy dość długo utrzymał się na tronie, autor tłumaczył tym, że „był księciem
takim, jakiego pożądano”, to jest słabym i uległym wobec elit małopolskich. Niezbyt
pozytywnie ocenił także pruską politykę księcia1422. Dodatkowe zarzuty dorzucił Rafał
Karpiński, który uznał, iż książę, podejmując współpracę z Albrechtem Niedźwiedziem,
nie działał na korzyść Polski, gdyż powstanie Marchii Brandenburskiej okazało się w
kolejnych stuleciach zgubne dla naszego kraju1423. Co ciekawe, tę drobną sugestię R.
Karpińskiego podchwycił w pełni Mariusz Trąba, który w biogramie księcia oprócz
szeregu zarzutów o słabość i brak talentów wojskowych dorzucił także uwagę, że
Kędzierzawy przyczynił się do powstania Marchii Brandenburskiej1424.
Inne spojrzenie na postać Bolesława zaproponował J. Dobosz, który w bardzo
szczegółowym biogramie tego księcia przedstawił pokrótce wszystkie płaszczyzny życia i
działalności księcia od polityki przez działalność fundacyjną po życie rodzinne, co złożyło
się na kompleksowy obraz jego osoby. Historyk ten słusznie podkreślał fakt, „że
ułamkowość i jednostronność podstawy źródłowej nie pozwalają na jednoznaczną ocenę
tego władcy”. Jednak jeśli już oceniać, to należy dać notę pozytywną, choćby z uwagi na
fakt, że przez blisko trzydzieści lat udało się Bolesławowi utrzymać pokój w państwie1425.
1420
G. Labuda, Piastowie twórcami, s. 42.
T. Wasilewski, Bolesław Kędzierzawy, [w:] Poczet królów i książąt polskich, red. A. Garlicki, Warszawa
1991, s. 98-104.
1422
M.K. Barański, Dynastia Piastów w Polsce, Warszawa 2005, s. 226-233.
1423
R. Karpiński, Bolesław IV Kędzierzawy 1146-1173, [w:] Księga królów i książąt polskich, red. S.K.
Kuczyński, Warszawa 1999, s. 40-41.
1424
M. Trąba, Bolesław Kędzierzawy, [w:] Poczet królów i książąt polskich, Bielsko-Biała 2005, s. 97-108.
1425
J. Dobosz, Bolesław IV Kędzierzawy, [w:] Słownik władców polskich, Poznań 1997, s. 57-60, podobne,
choć nieco bardziej skrótowe ujęcie tematu zob. A. Jureczko, J. Dobosz, Bolesław IV Kędzierzawy, [w:]
1421
264
W leksykonie opisującym dynastię Piastów biogram Bolesława autorstwa Andrzeja Marca
został opracowany bardzo szczegółowo. Jednak i tutaj historyk uległ sugestiom
wcześniejszej historiografii, stwierdzając, że Kędzierzawy w 1146 roku poddał się
Konradowi, natomiast wydarzenia z Krzyszkowa nazwał hołdem lennym, uznając je
jednak za pewne zwycięstwo Bolesława, któremu udało się odprawić Władysława „z
kwitkiem”. Autor pozytywnie ocenił politykę pruską księcia i stwierdził, że to właśnie
Kędzierzawy rozpoczął regularne wyprawy przeciw nim. Również działalność fundacyjna
tego władcy nazwana została bogatą i znaczącą. Generalnie biogram daje pozytywny obraz
Bolesława uwolniony w dużym stopniu od dawnych, negatywnych opinii historiografii1426.
Również pozytywną opinię wystawił księciu Przemysław Wiszewski, który zwrócił uwagę
na wiele płaszczyzn jego panowania, uwypuklając chyba nawet nadmiernie jego
działalność fundacyjną1427. Podobnie ocenił Bolesława Marcin Spórna, uznając hołd w
Krzyszkowie za dowód chwilowej słabości, która jednak pozwoliła władcy utrzymać się na
tronie1428.
Jak widać w różnorodnych biogramach i opracowaniach popularnych opinie o
naszym władcy są niezwykle podzielone. Część autorów ulega pewnym stereotypom
historiografii i ocenia księcia przede wszystkim w kontekście niezbyt pozytywnie
widzianego hołdu w Krzyszkowie i polityki pruskiej. Jednak wśród biografistów znajdują
się i tacy historycy, którzy, wracając do przekazów źródłowych i uwzględniając wszystkie
płaszczyzny działalności księcia próbują oceniać go inaczej. Zdaje się jednak, że wciąż
przeważa negatywna opinia o księciu, która znajduje swój wyraz również w podręcznikach
szkolnych. W książce dla licealistów autorstwa Haliny Manikowskiej i Julii Tazbirowej
odnajdujemy o Bolesławie jedynie to, że jego panowanie doprowadziło do najazdu
Fryderyka Barbarossy, a on sam musiał złożyć hołd lenny i zapłacić wysoki okup, aby
utrzymać się na tronie1429. Podobnie ujęli tę kwestię autorzy nowszych podręczników, w
których również przewija się wyłącznie sprawa negatywnie ocenianego Krzyszkowa1430.
Słownik biograficzny historii Polski, t. I, A-K, red. J. Chodera, F. Kiryk, Wrocław–Warszawa–Kraków 2005,
s. 126-127.
1426
A, Marzec, Bolesław IV Kędzierzawy, [w:] Piastowie. Leksykon biograficzny, red. S. Szczur, K. Ożóg,
Kraków 1999, s. 88-94.
1427
P. Wiszewski, Bolesław Kędzierzawy i jego czasy, Wrocław 2002, s. 22 i n.
1428
M. Spórna, Bolesław IV Kędzierzawy (ok. 1122-1173), [w:] Słownik władców Polski i pretendentów do
tronu polskiego, red. E. Wygonik, Kraków 2003, s. 66-69.
1429
H. Manikowska, J. Tazbirowa, Historia średniowiecze. Podręcznik dla szkół średnich klasy I liceum
ogólnokształcącego technikum i liceum zawodowego, Warszawa 1992, s. 124.
1430
Zob. choćby B. Lapis, Historia średniowiecza. Podręcznik dla szkoły sredniej, Warszawa 1998, s. 183; J.
Nikodem, Średniowiecze dla Liceum Ogólnokształcącego profilowanego i technikum, (Zakres podstawowy i
rozszerzony), Warszawa 2004, s. 128, wspomniał również o zgodzie, która panowała pomiędzy Bolesławem
a jego braćmi.
265
Należy podkreślić, że wyjątkowo negatywna opinia historiografii o Bolesławie jest
produktem historiografii z drugiej połowy XIX wieku. W źródłach, których jednak nie
mamy zbyt wiele, nakreślony jest pozytywny obraz władcy jako szczodrego, walecznego, a
przede wszystkim znającego granice swojej władzy monarchy. Dopiero w późniejszych
czasach na plan pierwszy historycy wysunęli sprawę hołdu w Krzyszkowie i stworzyli
jednostronny obraz słabego władcy, który zaprzepaścił dokonania swoich przodków w
sferze utrzymywania niezależności państwa polskiego od cesarstwa, a także silnej pozycji
panującego w Polsce, dodając do tego nieudaną wyprawę przeciw pogańskim Prusom.
W gronie władców doby rozbicia dzielnicowego postać Bolesława Kędzierzawego,
wbrew wielu sugestiom wcześniejszej historiografii, rysuje się jednak pozytywnie i do tego
niezwykle interesująco. Urodzony jako czwarty syn Bolesława Krzywoustego przez wiele
lat najprawdopodobniej nie znajdował się na pierwszym miejscu w planach politycznych
swoich rodziców, zwłaszcza ojca. Przypuszczalnie dopiero po śmierci starszych braci
Kazimierza i Leszka Krzywousty zaczął patrzeć na niego jako na drugiego po Władysławie
pretendenta do władzy w państwie. Jego panowanie na Mazowszu i Kujawach trwało
trzydzieści pięć lat, natomiast w roli princepsa rządził lat dwadzieścia siedem. W tym
czasie źródła zanotowały tylko jedną próbę buntu braci i możnych przeciw niemu, co zdaje
się świadczyć o tym, że jego panowanie było stabilne. Przez długi czas łączył rządy nad
Małopolską, Mazowszem, Kujawami i przez siedemnaście lat nad Śląskiem, a później
czasowo również nad dzielnicą sandomierską, z której główną cześć z Sandomierzem
zatrzymał w swoim ręku aż do śmierci. Wydaje się, że dawało mu to dużą przewagę nad
pozostałymi braćmi, stawiając w uprzywilejowanej pozycji silnego władcy zwierzchniego
nie tylko z nazwy.
Podejmując temat Bolesław IV Kędzierzawy – książę Mazowsza i princeps
postawiłam sobie za cel nie tylko wypełnienie luki w historiografii, jaką jest brak biografii
tego księcia, ale także odpowiedź na wiele spornych kwestii dotyczących jego panowania,
które wyszczególniono we wstępie. Ostatecznie planowałam podjęcie dyskusji z szeregiem
nie zawsze w pełni uzasadnionych opinii uczonych dotyczących jego osoby. Z
przeprowadzonej analizy poszczególnych etapów działalności i życia tego władcy
nasuwają się następujące wnioski:
1. Po pierwsze, wydaje się, wbrew sugestiom zwolenników dzielnicy centralnej w
testamencie Krzywoustego, że Bolesław otrzymał od ojca Mazowsze i Kujawy. W
historiografii przeświadczenie o tym, że Kujawy należały do princepsa, zrodziło się
z rozumowania, że te jako ziemie położone centralnie musiały wejść w zakres
dzielnicy pryncypackiej. Jednak należy podkreślić, że nie ma przekazów
266
źródłowych potwierdzających tę tezę, a co za tym idzie, powyższego poglądu nie
da się utrzymać. Na początku pracy próbowałam ocenić, jaką wartość dla młodego
władcy dzielnicowego przedstawiała dzielnica mazowiecko-kujawska, a także
odpowiedzieć na pytanie, czy stanowiła odpowiednią bazę do wybicia się do roli
princepsa. W związku z tym zagadnieniem w pierwszym rozdziale przeprowadzona
została analiza dzielnicy mazowiecko-kujawskiej pod względem jej scalenia z
innymi ziemiami Piastów w połowie XII wieku, a także w kontekście jej zasobów
gospodarczych oraz związania z nią polskich elit politycznych. Wydaje się, że
szczególnie interesująco wypadło ukazanie sytuacji gospodarczej tej dzielnicy, z
którego wynikło potwierdzenie wcześniejszej tezy Stanisława Russockiego o tym,
że Mazowsze w drugiej połowie XII wieku, wbrew wcześniejszym ustaleniom
historiografii, nie stanowiło terytorium zacofanego w stosunku do pozostałych ziem
polskich. Równie ciekawie prezentuje się zestawienie możnych duchowych i
świeckich powiązanych przynajmniej częściowo z ziemiami Bolesława, w których
gronie należy wskazać takie znakomitości jak biskup płocki Aleksander z Malonne
czy jego następca Werner (późniejszy błogosławiony), a także ważniejszych
możnych ówczesnych czasów Wszebora oraz Żyrę. W ostatecznej konkluzji
doszłam do wniosku, że dzielnica mazowiecko-kujawska stanowiła dla młodego
księcia dobrą bazę do objęcia władzy pryncypackiej, zarówno ze względu na dość
duże dochody, które mógł z niej czerpać, jak i na grupę ludzi, z których
doświadczenia i rady od samych początków swoich rządów korzystał, opierając się
na ich znajomości arkanów polityki i autorytecie.
2. Już we wcześniejszej literaturze zwrócono uwagę na dużą rolę Salomei w życiu
młodszych braci Władysława II po śmierci Krzywoustego. W niniejszej pracy
podkreśliłam przede wszystkim fakt budowania przez nią silnego stronnictwa
politycznego, które po jej śmierci lojalnie poparło juniorów. Należy jeszcze raz
zaznaczyć, że duże zdolności dyplomatyczne oraz charyzma matki niewątpliwie
oddziałały na postępowanie jej starszego syna. W tym okresie, kiedy to ona
przygotowywała dla juniorów sojusz z Rusinami i aktywnie szukała poparcia dla
nich w gronie rodzimego możnowładca, Bolesław jako kilkunastoletni chłopiec
uczył się od niej, jak należy postępować z elitami i jak prowadzić politykę
zewnętrzną. Wydaje się, że nauka nie poszła na marne, gdyż zaraz po wygnaniu
Władysława Kędzierzawy bez problemów przejął rządy w państwie i utrzymał je
przez długie lata.
267
3. Wszystko wskazuje na to, że częściowo również dzięki pierwszym latom pod
skrzydłami Salomei wzajemne relacje jej synów układały się wyjątkowo dobrze.
Nauczeni współpracy, jeszcze przez wiele lat po śmierci matki występowali na
arenie międzynarodowej wspólnie. Zaznaczyć wypada jednak, że związki
Bolesława z każdym z braci układały się inaczej. Wynikało to zarówno ze sporych
różnic wieku, jak i być może odmiennych postaw wobec życia Mieszka, Henryka i
Kazimierza. Ten najstarszy był najbliższym współpracownikiem Kędzierzawego
zarówno w okresie jego rządów dzielnicowych, jak i w pierwszych latach
pryncypatu. Młody książę zwierzchni dał bratu dużą swobodę w jego dzielnicy
dziedzicznej, od początku podkreślając jednak swoją przewagę w państwie,
zagarnął pod swoje panowanie Śląsk. Dobre relacje z Mieszkiem układały się
chyba aż do drugiej połowy lat pięćdziesiątych XII wieku, po czym z przyczyn,
których można się jedynie domyślać, zostały ochłodzone, choć nie zerwane. Jednak
to właśnie Mieszka łączy się w dużej mierze z próbą buntu przeciw Bolesławowi,
który usiłowano zorganizować najpewniej w 1167 roku w Jędrzejowie. Zupełnie
inny związek niż z energicznym księciem wielkopolskim łączył Kędzierzawego z
nieco młodszym Henrykiem. Ten młody książę, który przez pierwsze lata po
śmierci Salomei pozostawał pod opieką starszego brata, bardziej był przesycony
duchowymi ideami epoki niż pragnieniem panowania w kraju. W zasadzie
wskazałam jedynie na fakt wspólnej polityki wschodniej obu książąt związanej z
Rusią i Prusami, a także i na to, że po śmierci Henryka Bolesław zajął jego
dzielnicę. Natomiast wydaje się, że z synów Krzywoustego Kazimierz związany
był ze starszym bratem i princepsem bardziej relacją ojcowską niż synowską.
Zaważyła na tym przede wszystkim duża różnica wieku między nimi, która
wpłynęła na fakt, że Bolesław jeszcze jako książę zwierzchni przez wiele lat
zatrzymywał Kazimierza na swoim dworze, aby następnie w 1157 roku posłać go
jako zakładnika do cesarza. Pomimo tego najmłodszy z synów Salomei nie stracił
szacunku do brata, a ich relacja, może z wyjątkiem epizodu z 1167 roku, układała
się poprawnie. Wydaje się, że najlepiej o umiejętnościach dyplomatycznych
Bolesława świadczy właśnie jego postępowanie z każdym z tzech młodszych braci,
przecież tak różnych książąt dzielnicowych.
4. Podobnie jak w relacjach z książętami dzielnicowymi Bolesław jawi się jako dobry
polityk i dyplomata w kontaktach ze swym naturalnym zapleczem politycznym –
polskimi elitami możnowładczymi. Warto podkreślić, że władca ten posiadał
najprawdopodobniej dwa osobne kręgi najbliższego mu możnowładztwa. Jeden
268
należy łączyć z dzielnicą mazowiecko-kujawską; był z nim powiązany już od
początku swoich rządów i stanowił on jego bazę doradczą w kwestiach polityki
pruskiej i ruskiej oraz drugi powiązany z silnymi w Polsce elitami politycznymi
Małopolski i Śląska, którym po części zawdzięczał tron wielkoksiążęcy, a
współpraca z nimi była z tego powodu koniecznością. Wydaje się, że Bolesław
umiał z nimi właściwie postępować. Jedynej próby przynajmniej częściowego
zerwania z tym kręgiem domyślam się w drugiej połowie lat sześćdziesiątych XII
wieku w kontekście walk princepsa z bratankami ze Śląska. Doprowadziło to
jednak do buntu tych możnych na czele z Jaksą i Świętosławem. Wydaje się, że
duża mądrość polityczna księcia poprowadziła go w kierunku ustępstw, które
często w literaturze poczytywano za słabość. W ostatnich latach panowania akcenty
współpracy z konkretnymi elitami dworskimi znów rozłożyły się równomiernie, a
książę potrafił utrzymać tę równowagę aż do śmierci.
5. Jedynym elementem polityki wewnętrznej, z którym Bolesław nie poradził sobie,
było ułożenie relacji z synami Władysława Wygnańca po ich powrocie do kraju w
1163 roku. Książę, czując się wtedy bardzo pewnie jako władca zwierzchni,
niechętnie oddawał panowanie nad tak dochodową dzielnicą, jaką był Śląsk, poza
tym od razu wprowadził sytuację konfliktową, anektując dla siebie rządy w
najważniejszych grodach tej ziemi. W tej sytuacji bratankowie wystąpili zbrojnie o
zwrot swojej schedy, na co również princeps zareagował wypowiedzeniem im
wojny. Wydaje się jednak, że stawiając sprawę na ostrzu noża, Kędzierzawy źle
ocenił swoje siły i musiał w tym konflikcie uznać się za pokonanego. Pomimo to
nadal się nie poddawał i prawdopodobnie w porozumieniu z Mieszkiem, synem
Władysława Wygnańca, i Jarosławem, najstarszym synem Bolesława Wysokiego,
wygnał tego ostatniego ze Śląska. Jednak już wkrótce zmuszony został przez
cesarza do cofnięcia swojej decyzji. Wydaje się, że w tym wypadku Kędzierzawy
od początku źle ocenił sytuację. Spośród książąt śląskich wybrał do rozmów
niewłaściwego
brata,
gdyż,
jak
pokazują
przyszłe
rządy
Kazimierza
Sprawiedliwego, o wiele łatwiej i skuteczniej było porozumieć się z Bolesławem
Wysokim niż z Mieszkiem. Niewątpliwie princeps niezbyt dobrze ocenił również
swoje możliwości, gdyż wystąpienie zbrojne przeciwko bratankom zakończyło się
fiaskiem. Jednakże mimo to umiejętności dyplomatyczne Kędzierzawego oraz
prowadzoną przez niego politykę wewnętrzną ocenić wypada pozytywnie, uznając,
że ustępstwa czynione nieraz przez niego wobec braci i możnych nie były wyrazem
słabości księcia, a raczej umiejętnej oceny sytuacji politycznej. Należy podkreślić,
269
że Bolesław Kędzierzawy jawi się jako pierwszy władca, który potrafił odnaleźć się
w nowej rzeczywistości Polski podzielonej na dzielnice. Sądzę, że tylko
dopuszczenie częściowo do głosu zarówno innych książąt panujących, jak i elit
możnowładczych pozwoliły mu przez wiele lat cieszyć się władzą zwierzchnią, co
nie powiodło się władcom, którzy mieli ambicje dążenia do zwiększenia znaczenia
pryncypatu.
6. Elementem
polityki
Bolesława
Kędzierzawego
najgorzej
ocenianym
w
historiografii był hołd złożony przez niego cesarzowi Fryderykowi Barbarossie w
Krzyszkowie w 1157 roku. Negatywnie oceniano po części również inne aspekty
polityki zewnętrznej księcia. Wydaje się jednak, iż nie do końca była to krytyka
słuszna. Jak wskazano wyżej, w relacjach z cesarstwem i papiestwem Kędzierzawy
jawi się, jako władca dobrze znający i stosujący politykę uników. Nie wchodząc w
otwarty konflikt z żadną z potęg średniowiecznej Europy, princeps potrafił tak
działać, aby przeprowadzić przynajmniej częściowo własne cele. W związku z tym
umiejętnie wszedł w sojusz z margrabiami saskimi, których pomoc w wielu
sytuacjach, takich jak najazd Konrada w 1146 roku okazała się niezbędna. Warto
również podkreślić, że najgorzej oceniany hołd w Krzyszkowie nie był hołdem
lennym, a Bolesław mimo poniesionych strat, również osiągnął pewne cele.
Fryderyk Barbarossa ostatecznie nie wprowadził na tron polski Władysława, a
nawet nie udało mu się wymusić na księciu krakowskim decyzji o oddaniu
starszemu bratu jego dzielnicy dziedzicznej. Z drugiej strony sam Kędzierzawy
otrzymał cesarski pocałunek, który interpretuje się jako zgodę cesarza na jego
panowanie w państwie polskim. Ponadto warto podkreślić, że Bolesław nie
wypełnił dużej części z obietnic złożonych cesarzowi pod przymusem, co pokazuje,
że po raz kolejny polityka uników się sprawdziła, gdyż ze strony Fryderyka nie
spotkały za to polskiego princepsa właściwie żadne reperkusje. Zupełnie inną
postawę tego władcy obserwujemy wobec zagadnień polityki wschodniej. Jego
duże, uwypuklone wyżej zaangażowanie w sprawy ruskie nie zostało do tej pory
właściwie docenione w historiografii. Z kolei z pewnego dystansu na nowo
oceniona została polityka pruska Bolesława. Jak wskazano wyżej, G. Białuński
słusznie podkreślił, że wydaje się, iż Kędzierzawy był pierwszym Piastem, któremu
udało się, co prawda tylko czasowo, ujarzmić i przeprowadzić próbę chrystianizacji
pogańskich Prusów. Obie kwestie pokazują wyraźnie, że książę przywiązywał dużą
wagę do bezpieczeństwa i znaczenia swojej dzielnicy dziedzicznej. To z kolei znów
rysuje jego osobę jako władcę świetnie znajdującego się w sytuacji politycznej
270
pierwszych lat Polski dzielnicowej. Jako książę zwierzchni dobrze wiedział, że to,
co przekaże swym synom, to ziemie Mazowsza i Kujawy, dlatego w pierwszej
kolejności tę dzielnicę próbował zabezpieczyć.
7. Osobno rysuje się kwestia materiału numizmatycznego pozostawionego przez
księcia, której poświęcono w niniejszej pracy odrębny passus. Starałam się
udowodnić w nim, że kolejność emitowania denarów przez Kędzierzawego
proponowana przez uczonych w poprzednich latach była chyba ukazana niezbyt
precyzyjnie. Tu zasugerowałam, że dwie monety, pierwsza z wizerunkiem św.
Wojciecha na rewersie (Such. 1), a druga z wyobrażeniem dwóch postaci
trzymających w dłoni jabłko (Such. 2) najprawdopodobniej wydawane były przez
księcia równolegle, a nie tak jak sądzono wcześniej, jedna po drugiej. Do takiego
wniosku prowadzi analiza polityki wewnętrznej księcia, z której wynika, że
najintensywniejsza współpraca Bolesława i Mieszka, których wyobrażenia
prawdopodobnie znajdują się na wspomnianym denarze, miała miejsce w
pierwszych latach pryncypatu Bolesława. Kolejna dyskusja, którą podjęłam,
dotyczyła monety Such. 3, na której awersie według sugestii historyków miał
znajdować się Fryderyk Barbarossa. Na podstawie analizy przebiegu oraz
znaczenia hołdu w Krzyszkowie, a także informacji o tym, że monetę z podobnym
wyobrażeniem bił też król Czech Władysław, uznałam, iż na wskazanym denarze
nie znajduje się cesarz, a sam Bolesław, który wykorzystał po prostu udane
wyobrażenie majestatyczne. Hipotezę tę uprawdopodobnia fakt, że jej emisja
przypadałaby na szczyt powodzenia księcia i na okres stabilnego poparcia jego
rządów w państwie. Wydaje się więc, że miałby on powody do wykorzystania tak
prestiżowego wyobrażenia.
8. Zasób źródeł nie pozwolił na głębszą analizę sytuacji rodzinnej księcia. Wydaje się
jednak, iż uprawdopodobnić wypada tezę o tym, że wszystkie dzieci Bolesława
pochodziły z małżeństwa z jego pierwszą żoną, księżniczką ruską Wierzchosławą,
natomiast drugie znane ze źródeł małżeństwo zawarte z nieznanego bliżej
pochodzenia Marią miało raczej charakter epizodyczny. Zainteresowanie dziećmi w
średniowieczu było niewielkie, dlatego spośród być może większej grupy
potomków Kędzierzawego wskazać można jedynie na pojawiających się w
źródłach dwóch synów Bolesława i Leszka oraz dwie córki – Wierzchosławę i
nieznaną z imienia, wydaną za mąż za Wasylka, księcia ruskiego.
271
W świetle przeprowadzonych analiz wydaje się, że znaczenie panowania Bolesława
Kędzierzawego dla dziejów Polski okresu rozbicia dzielnicowego było dość istotne. Jako
pierwszy i długo jedyny władca zasiadał przez ponad dwadzieścia lat na tronie
wielkoksiążęcym. To jego rządy, utrzymujące pokój i stabilizację w kraju, sprawiły, że
Polska przez pierwszy okres rozbicia dzielnicowego przeszła względnie spokojnie i nie
uległa dalszym podziałom, a społeczeństwo i gospodarka mogły się rozwijać. Te
dwadzieścia siedem lat rządów Bolesława wypada nazwać okresem przejściowym
pomiędzy monarchią a poliarchą. Ważne, że przemiany, które dokonywały się w trakcie
jego panowania, zachodziły spokojnie, bez większych wojen i konfliktów. Warto
podkreślić, że pewne ustępstwa na rzecz innych książąt i możnowładztwa były w tym
czasie jedyną drogą, którą mógł podążyć władca, gdyż, jak widać na przykładach
Władysława II, a także Mieszka Starego społeczeństwo, głównie możni świeccy i
duchowni, dążyło do zmian, przede wszystkim do wzrostu swego wpływu na rządy,
przekreślając dążenia książąt, którzy pragnęli umacniania władzy zwierzchniej. Sądzę, iż
gdyby nie panowanie Bolesława sytuacja Polski mogłaby być podobna do wydarzeń na
Rusi, gdzie rozbicie postępowało w niezwykle szybkim tempie w momencie, gdy
gospodarka i społeczeństwo ruskie nie były na do końca przygotowane.
Niestety niewielki zasób podstawy źródłowej nie pozwolił szczegółowo
odpowiedzieć na szereg kwestii. Jednak na koniec warto zauważyć, że niniejsza biografia
jest dowodem na to, że nawet przy braku dużej ich ilości można próbować odkrywać
człowieka z przeszłości. Z tego powodu wydaje się, że należy postawić postulat
opracowywania kolejnych monografii dotyczących zarówno władców jak i wielkich
możnych XII i XIII-wiecznych. Być może jest to droga do lepszego zrozumienia specyfiki
polskiego rozbicia dzielnicowego z jego minusami dla polityki i plusami dla rozwoju
społeczno-gospodarczego. Wspomnijmy, że wciąż brakuje biografii takich postaci jak na
przykład Kazimierz Sprawiedliwy, Leszek Biały, Konrad Mazowiecki, Bolesław
Wstydliwy czy Bolesław Pobożny. Z wyjątkiem pierwszego ze wspomnianych książąt
władcy ci nie mają również opracowań dotyczących ich działalności fundacyjnej. Wskazać
wypada także na inne luki w polskiej historiografii, których wypełnienie mogłoby być
pomocne w realizacji wspomnianych celów. Wydaje się, iż ważne byłoby wznowienie prac
nad urzędnikami oraz kancelarią książąt polskich pod koniec XII i w XIII wieku, a także
pogłębienie badań nad gospodarką w Polsce XII wieku czy szerzej w dobie rozbicia
dzielnicowego, a przede wszystkim nad zmieniającymi się zasadami prawa książęcego.
Należy również wskazać na ciągłą potrzebę dociekań nad kwestiami dotyczącymi dziejów
kultury XII i XIII wieku.
272
273
Wykaz skrótów:
AU WHF – Akademia Umiejętności, Wydział Historyczno-Filozoficzny
KDM – Kodeks Dyplomatyczny M
KDP – Kodeks Dyplomatyczny Polski
KdŚl – Kodeks Dyplomatyczny Śląska
KDW – Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski
KKK - Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej św. Wacława, wyd. F. Piekosiński, cz.
I, Kraków 1874
Kochanowski, Zbiór – Kochanowski Jan Korwin, Zbiór ogólny przywilejów i spominków ,
t. I, Warszawa 1919
Latopis hipatiewski – Ипатьевская летопись [w:] Полние собрание русских
летописей, Том второй, Москва 1998
Latopis ławrientiewski – Лаврентьевская летопись [w:] Полние собрание русских
летописей, Том первый, Москва 1962
MGH – Monumenta Germaniae Historica
MNK – Muzeum Narodowe w Krakowie
MNW – Muzeum Narodowe w Warszawie
MPH – Monumenta Poloniae Historica
Piekosiński, Zbiór – Studya, rozprawy i materiały z dziedziny historyi polskiej i prawa
polskiego, t. I, wyd. F. Piekosiński, Kraków 1897
PSB – Polski Słownik Biograficzny
Roczniki TPNP – Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego
SSS – Słownik Starożytności Słowiański
274
Bibliografia
Wydawnictwa źródłowe:
Annales Aquensen, wyd. G. Weitz, MGH SS, t. XXIV, Hanoverae 1879
Annales Colonienses Maximi, wyd. K. Pertz, MGH SS, t. XVII, wyd. G.H. Pertz, Leipzig
1925
Annales Magdeburgenses, wyd. G. H. Pertz, MGH SS, t. XVI, Hanoverae 1859
Annales Palidenses, wyd. G. H. Pertz, MGH SS, t. XVI, Hanoverae 1859
Annales Pegavienses et Bosovienses, MGH SS, t. XVI, wyd. G.H. Pertz, Leipzig 1925
Annales Pragenses, wyd. G.H. Pertz, MGH SS, t. III, Leipzig 1925
Annales s. Petri Erphesfurdenses, wyd. G.H. Pertz, MGH SS, t. XVI, wyd. G.H. Pertz,
Leipzig 1925
Annalista Saxo, wyd. G. Waitz, MGH SS, t. VI, wyd. G.H. Pertz, Leipzig 1925
Anonim tzw. Gall, Kronika polska, przekł. R. Grodecki, wstęp M. Plezia, Wrocław 1996
Anonima tzw. Gala Kronika czyli dzieje książąt i władców polskich, wyd. i wstęp K.
Maleczyński Karol, MPH, t. II, s.n., Kraków 1952
Canonici Wissegradensis Continuatio Cosmae, wyd. G.H. Pertz, MGH SS, t. IX, Leipzig
1925
Catalogus episcoporum Wladislaviensium, wyd. I. Polkowski, Ż. Pauli, [w:] tegoż, Opera
omnia, t. I, Cracoviae 1887
Codex diplomaticus nec non epistolaris Silesiae, wyd. K. Maleczyński, t. I, Wrocław 1951
Constitutiones et acta publica imperatorum et regum, wyd. L. Weiland, MGH
Constitutiones, Hannoverae 1893, Legum sectio IV, t. I
Cronica Petri comitis Poloniae wraz z tzw. Carmen Mauri, wyd. M. Plezia, MPH s.n., t.
III, Kraków 1951
Cronica regia, wyd. G. H. Pertz, MGH SS, t. XVII, Hanoverae 1859
Cronica Reinhardsbrunnensis, wyd. O Holder-Egger, MGH SS, t. XXX/1, Leipzig 1925
Cronicon Montis Sereni, wyd. E. Ehrenfeuchter, MGH SS, t. XXIII, Hannoverae 1874
Długosz Jan, Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae, lib. V-VI, Varsaviae 1973
Długosz Jan, Catalogus episcoporum Wladislaviensium, wyd. I. Polkowski, Ż. Pauli, [w:]
tegoż, Opera omnia, t. I, Cracovie 1887
Długosz Jan, Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, przeł. J. Mrukówna, ks.
V/VI, Warszawa 1975
Długosz Jan, Vitae episcoporum Plocensium abreviatae, wyd. W. Kętrzyński, MPH, t. V,
Kraków 1893
275
Długosza Jana, Dziejów polskich ksiąg dwanaście, tłum. K. Mecherzyński, t. 2, ks. V, VI,
VII, VIII, Kraków 1868
Dokument fundacyjny klasztoru cysterskiego w Łeknie z roku 1153, wstęp A. M. Wyrwa,
Poznań 2003
Dokumenty kujawskie i mazowieckie przeważnie z XIII wieku, wyd. B. Ulanowski,
Archiwum Komisji Historycznej AU 4 (1888)
Ebbonis Vita s. Ottonie episcopi Bambergensis, wyd. J. Wikarjak, MPH, s.n., t. VII, cz. 2,
Warszawa 1969
Eugeniusz III papież zatwierdza granice diecezjalne biskupstwa władysławskiego w
Kujawach, wyd. A. Bielowski, MPH, t. II, Lwów 1872
Ex aliis miraculis sancti Henrici, wyd. G.H. Pertz, MGH SS, t. IV, Leipzig 1925
Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o wielkim od Polaków poselstwie i o postanowionej
wyprawie swojej do Polski, wyd. A. Bielowski, [w:] MPH, t. II, Lwów 1878
Fryderyk I cesarz donosi Wibaldowi o zwycięstwie odniesionym nad Polakami, wyd. A.
Bielowski, [w:] MPH, t. II, Lwów 1878
Heinrici de Antwerpe, Tractatus de captione urbis Brandenburg, wyd. O. Holder-Egger,
MGH SS, t. XXV, Leipzig 1925
Herbordi, Vita Ottonis episcopi Babenbergensis, wyd. A. Bielowski, [w:] MPH, t. II,
Lwów 1872
I Katalog biskupów włocławskich, wyd. W. Kętrzyński, MPH, t. IV, Lwów 1884
II Katalog biskupów włocławskich (tzw. wolborski), wyd. W. Kętrzyński, MPH, t. IV,
Lwów 1884
Kalendarz katedry krakowskiej, wyd. Z. Kozłowska-Budkowa, [w:] Najdawniejsze
roczniki krakowskie i kalendarz, MPH s.n., t. V, Warszawa 1978
Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej św. Wacława, wyd. F. Piekosiński, cz. 1,
Kraków 1874
Kodeks dyplomatyczny Małopolski, wyd. F. Piekosiński, t. I-II, Kraków 1876-1886
Kodeks dyplomatyczny Śląska, wyd. K. Maleczyński, t. I, Wrocław 1956
Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, s.n., z. 1, Dokumenty opactwa Benedyktynów w
Lubiniu z XIII – XV wieku, wyd. Z. Perzanowski, Warszawa-Poznań 1975
Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, t. I, [wyd. I. Zakrzewski], Poznań 1877
Kronika książąt polskich, wyd. A. Węclewski, MPH, t. III, Lwów 1878
Kronika o Piotrze Właście, wyd. A. Semkowicz, MPH, t. III, Lwów 1878
Kronika Polska (tzw. Polsko-Śląska), wyd. L. Ćwikliński, MPH, t. III, Lwów 1878
Kronika Wielkopolska, wyd. B. Kürbis, MPH s.n., t. VIII, Warszawa 1970
276
Latopis połocki, [w:] W. Tatiszczew, Istorija rossijskaja, t. III, Moskwa-Leningrad 1964
List Mateusza biskupa krakowskiego do św. Bernarda o nawrócenie Rusi około 1150 roku,
wyd. A. Bielowski, MPH, t. II, Lwów 1872
Plezia Marian, List biskupa Mateusza do św. Bernarda, [w:] Prace z dziejów Polski
feudalnej ofiarowane Romanowi Grodeckiemu w 70. rocznicę urodzin, Warszawa
1960, s. 123-140
Marcina Kromera, Kronika Polska, przekł. Marcin z Błażowa Błażowski, Sanok 1857
Mazowieckie przywileje rodowe z XIV i XV wieku, nr 5, wyd. W. Semkowicz, Kraków
1912
Mistrz Wincenty (tzw. Kadłubek), Kronika polska, przeł. B. Kurbis, Wrocław-WarszawaKraków 1996
Mistrza Wincentego zwanego Kadłubkiem Kronika Polska, wyd. M. Plezia, MPH s. n., t.
XI, Kraków 1994
Mors et miraculi beati Verneri, episcopi Plocensi auctore Iohanne, decano Plocensi, wyd.
W. Kętrzyński, MPH, t. IV, Lwów 1884
Nagrobki książąt śląskich, wyd. A. Bielowski, [w:] MPH t. III, Lwów 1878
Nekrolog i księga bracka opactwa Panny Marii w Lubiniu, wyd. Z. Perzanowski, MPH, t.
IX, cz. 2, Warszawa 1976
Nekrolog opactwa św. Wincentego we Wrocławiu, wyd. K. Maleczyński, MPH s.n., t. IX
cz. 1, Warszawa 1971
Nekrolog strzelneński, wyd. W. Kętrzyński, MPH, t. V, Warszawa 1961
Ortlieb, Zwifaltensis chronicon, (fragment z lib. II), wyd. A. Bielowski, MPH, t. II, Lwów
1872
Otton z Freisingen, Gesta Friderici I imperatoris, wyd. G. Waitz, [w:] Scriptores rerum
Germanicarum in usum scholarum, Hannover 1884
Ottone et Ragewino, Gesta Friderici I imperatoris, wyd. R. Wilmans, MGH SS, t. XX,
G.H. Pertz, Leipzig 1925
Ottonis, episcopi Frisingensis, Opera, t. I, Chronicon adiecta continuatione, wyd. R.
Wilmans, Hannoverae 1867
Peter von Dusburg, Chronicon terrae Prussiae, hrgb. v. M. Toeppen., [w:] Scriptores
rerum Prussicarum, Bd. I, Leipzig 1861
Relacja Ibrahima ibn Jakuba z podróży do krajów słowiańskich w przekazie al-Bekriego,
wyd. T. Kowalski, MPH, s.n., t. I, Kraków 1946
Rocznik krakowski, wyd. A. Bielowski, MPH, t. II, Lwów 1872
277
Rocznik lubiński, wyd. B. Kürbis, J. Luciński, [w:] Roczniki wielkopolskie, wyd. B. Kürbis,
MPH s.n., t. VI, Warszawa 1962
Rocznik małopolski, wyd. A. Bielowski, [w:] MPH, t. III, Lwów 1878
Rocznik mazowiecki, wyd. A. Bielowski, [w:] MPH, t. III, Lwów 1878
Rocznik świętokrzyski, wyd. A. Bielowski, [w:] MPH, t. III, Lwów 1878
Spominki płockie, wyd. A. Rutkowska-Płachcińska, MPH, s. n., t. XII, Kraków 1996
Spominki sochaczewskie, wyd. A. Rutkowska-Płachcińska, MPH, s. n., t. XII, Kraków
1996
Studya, rozprawy i materiały z dziedziny historyi polskiej i prawa polskiego, t. I, wyd. F.
Piekosiński, Kraków 1897
Vincenti Pragensis, Annales, wyd. G. H. Pertz, MGH SS, t. XVII, Hannoverae 1859
Vitae Henrici et Cunegundis impp. (Ex aliis miraculis s. Henrici), wyd. G. Waitz, MGH
SS, t. IV, wyd. G.H. Pertz, Leipzig 1925
Zbiór ogólny przywilejów i spominków mazowieckich, wyd. J. K. Kochanowski, t. I,
Warszawa 1919
Ипатьевская летопись [w:] Полние собрание русских летописей, Том второй,
Москва 1998
Лаврентьевская летопись [w:] Полние собрание русских летописей, Том первый,
Москва 1962
Opracowania:
Abraham Władysław, Gniezno i Magdeburg, Poznań 1949
Abraham Władysław, Organizacja kościoła w Polsce do końca XII w., Poznań 1962
Abraham Władysław, Powstanie organizacji Kościoła łacińskiego na Rusi, t. I, Lwów
1904
Adamus Jan, Testament Bolesława Krzywoustego, [w:] Sprawozdania z posiedzeń
Łódzkiego Towarzystwa Naukowego 8 (1953), nr 7
Alexandrowicz Stanisław, Działania wojenne w XI-XIII wieku, [w:] Z dziejów wojskowych
ziem północno-wschodnich Polski, cz. 1, red. Z. Kosztyła, Białystok 1986
Arnold Karl, Kind, [w:] Lexikon des Mittelalters, t. V, z. 6, Monachium–Zürich 1991
Arnold Stanisław, Terytoria plemienne w ustroju administracyjnym Polski piastowskiej (w.
XII-XIII), [w:] Z dziejów średniowiecza. Wybór pism, Warszawa 1968
Atlas historyczny Polski. Mazowsze w drugiej połowie XVI wieku, Warszawa 1973
278
Balzer Oswald, Genealogia Piastów, Kraków 1895, nowe wyd. Kraków 2005
Balzer Oswald, Narzaz w systemie danin książęcych pierwotnej Polski, Lwów 1928
Baran Elżbieta, Katalog monet polskich w zbiorach Zakładu Narodowego im.
Ossolińskich, t. I, średniowieczne monety polskie, śląskie i pomorskie, Wrocław
1998
Barański Marek, Dynastia Piastów w Polsce, Warszawa 2005
Barański Marek, Organizacja setno-dziesiętnicza w Polsce XI-XIII wieku, Roczniki
Historyczne 45 (1979)
Bardach Juliusz, Historia państwa i prawa polskiego, t. I, Warszawa 1964
Bardach Juliusz, Powstanie i utrwalenie rozdrobnienia feudalnego od połowy XII do
połowy XIII w., [w:] Historia Polski, t. I, cz. 1, red. H. Łowmiański, Warszawa
1957
Bernhardi W., Konrad III, Leipzig 1883
Białuński Grzegorz, Studia z dziejów plemion pruskich i jaćwieskich, Olsztyn 1999
Białuński Grzegorz, Wyprawa Bolesława Kędzierzawego na Prusy w 1166 roku, Zapiski
Historyczne 60 (1995), z. 2-3
Bieniak Janusz, Elita kujawska w średniowieczu, [w:] Człowiek w społeczeństwie
średniowiecznym, red. R. Michałowski, Warszawa 1997
Bieniak Janusz, Głos w dyskusji, [w:] Ziemie polskie w X wieku, ich znaczenie w
kształtowaniu się nowej mapy Europy, red. H. Samsonowicz, Kraków 2000
Bieniak Janusz, Mistrz Wincenty o współczesnych mu Piastach, [w:] Europa Środkowa i
Wschodnia w polityce Piastów, red. K. Zielińska-Melkowska, Toruń 1997
Bieniak Janusz, Mistrz Wincenty w życiu politycznym Polski przełomu XII i XIII wieku,
[w:] Mistrz Wincenty Kadłubek, człowiek i dzieło, pośmiertny kult i legenda.
Materiały sesji naukowej – Kraków 10 marca 2000, red. K.R. Prokop, Kraków
2001
Bieniak Janusz, Odolan, PSB, t. 23, Wrocław 1978
Bieniak Janusz, Pakosław, PSB, t. 25, Wrocław 1980
Bieniak Janusz, Państwo Miecława. Studium analityczne, Warszawa 1963
Bieniak Janusz, Polska elita polityczna w XII wieku, (cz. I, Tło działalności), [w:]
Społeczeństwo Polski średniowiecznej, Zbiór studiów, t. II, red. S.K. Kuczyński,
Warszawa 1982
Bieniak Janusz, Polska elita polityczna XII wieku (cz. II, Wróżda i zgoda), [w:]
Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.K. Kuczyński, t. III,
Warszawa 1985
279
Bieniak Janusz, Polska elita polityczna XII wieku, (cz. III A, Arbitrzy książąt – krąg
rodzinny Piotra Włostowica), [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór
studiów, red. S.K. Kuczyński, t. IV, Warszawa 1990
Bieniak Janusz, Polska elita polityczna XII wieku, (cz. III B, Arbitrzy książąt – trudne
początki), Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.K.
Kuczyński, t. VII, Warszawa 1996
Bieniak Janusz, Polska elita polityczna XII wieku, (cz. III C. Arbitrzy książąt – pełnia
władzy), [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.K.
Kuczyński, t. VIII, Warszawa 1999
Bieniak Janusz, Rola Kujaw w Polsce piastowskiej, Ziemia Kujawska 1 (1963)
Bieniak Janusz, Ród Łabędziów, [w:] Genealogia – studia nad wspólnotami krewniaczymi
i terytorialnymi w Polsce średniowiecznej na tle porównawczym, Toruń 1987
Bieniak Janusz, Studia nad dziejami ziemi chełmińskiej w okresie piastowskim, Rocznik
Grudziądzki 5-6 (1970)
Bienias Dariusz, Warunki środowiska przyrodniczego wczesnośredniowiecznego szlaku
komunikacyjnego z Kujaw do Prus, [w:] Wczesnośredniowieczny szlak lądowy z
Kujaw do Prus (XI wiek). Studia i materiały, red. W. Chudziak, Toruń 1997
Bieniek Stanisław, Piotr Włostowic postać z dziejów średniowiecznego Śląska, Wrocław
1965
Biniaś-Szkopek
Magdalena,
Dzielnica
Bolesława
Kędzierzawego
w
testamencie
Krzywoustego, [w:] Cognitioni gestorum. Studia z dziejów średniowiecza
dedykowane prof. J. Strzelczykowi, red. D. Sikorski, A. Wyrwa, Poznań-Warszawa
2006
Biniaś-Szkopek Magdalena, Konflikty w łonie dynastii piastowskiej a wzrost znaczenia
możnych na przykładzie sporów synów Bolesława Krzywoustego, [w:] Pierwsze
polsko-czeskie forum młodych mediewistów. Materiały z konferencji naukowej
Gniezno 27-29 wrzesnia 2005, red. J. Dobosz, J. Kujawiński, M. Matla-Kozłowska,
Poznań 2007
Błaszczyk Grzegorz, Dzieje stosunków polsko-litewskich od czasów najdawniejszych do
współczesności, t. I, Trudne początki, Poznań 1998
Błaszczyk Jacek, Znalezisko denarów Bolesława Kędzierzawego na stanowisku 1 w
Wilkowicach, Gm. Wartkowice, Acta Universitatis Lodziensis, folia archeologia 20
(1996)
Bogucka Maria, Kazimierz Jagiellończyk, Warszawa 1970
Bogucki Ambroży, Komes w polskich źródłach historycznych, Warszawa 1972
280
Bogucki Ambroży, Terminologia polityczna w kronice Mistrza Wincentego, Studia
Źródłoznawcze 20 (1976)
Bogucki Ambroży, Z badań nad terminologią źródeł polskich do połowy XIV wieku, Studia
Źródłoznawcze 19 (1974)
Borawska Danuta, Mistrz Wincenty w nowym wydaniu i opracowaniu. W stronę cystersów
i św. Bernarda z Clairvaux, Przegląd Historyczny 68 (1977), z. 2
Brodzicki Czesław, Kościoły i parafie w ziemi wiskiej i łomżyńskiej do 1529 roku,
Warszawa 2003
Bruski Klemens, Studia z dziejów Pomorza XII wieku, Słupsk 1993
Buczek Karol, Jeszcze o testamencie Bolesława Krzywoustego, Przegląd Historyczny 60
(1969), z. 4
Buczek Karol, Książęca ludność służebna w Polsce wczesnofeudalnej, Wrocław 1958
Buczek Karol, O chłopach w Polsce piastowskiej, (cz. I), Roczniki Historyczne 40 (1974)
Buczek Karol, O dzielnicy Henryka Sandomierskiego, Przegląd Historyczny 61 (1970)
Buczek Karol, Regalia, [w:] SSS, t. IV, Wrocław 1970
Buczek Karol, Skarbowość, Polska, [w:] SSS, t. V, Wrocław 1975
Buczek Karol, Stróża, [w:] SSS, t. V, Wrocław 1975
Buczek Karol, Targi i miasta na prawie polskim (okres wczesnośredniowieczny), Kraków
1964
Buczek Karol, Uposażenie urzędników w Polsce wczesnofeudalnej, Małopolskie Studia
Historyczne 5 (1962), z. 3/4
Buczek Karol, Z badań nad organizacją gospodarczą w Polsce wczesnofeudalnej (do
początku XIV wieku), Kwartalnik Historii Kultury Materialnej 17 (1969), nr 2
Buczek Karol, Ziemie polskie przed tysiącem lat. Zarys geograficzno-historyczny,
Wrocław 1960
Cetwiński Marek, Piotr Włostowic czy Piotr Rusin?, Sobótka 29 (1974), z. 4
Cetwiński Marek, Rec z: K. Mączewska-Pilch, Tympanon fundacyjny z Ołbina na tle
przedstawień o charakterze donacyjnym, Sobótka 30 (1975)
Cetwiński Marek, Rycerstwo śląskie do końca XIII wieku. Biogramy i rodowody, Wrocław
1982
Cetwiński Marek, Rycerstwo śląskie do końca XIII wieku. Pochodzenie – gospodarka –
polityka, Wrocław 1980
Cetwiński Marek, Ze studiów nad Strzegomiami, Acta Universitatis Wratislaviensis,
Historia 26 (1974)
281
Chudziak Waldemar, Wczesnośredniowieczny szlak komunikacyjny z Kujaw do Prus –
studium archeologiczne, [w:] Wczesnośredniowieczny szlak lądowy z Kujaw do
Prus (XI wiek). Studia i materiały, red. W. Chudziak, Toruń 1997
Cieśla
Irena,
Taberna
wczesnośredniowieczna
na
ziemiach
polskich,
Studia
Wczesnośredniowieczne 4 (1958)
Cofta-Broniewska Aleksandra, Poppe Danuta, Kruszwica, (źródła archeologiczne) [w:]
SSS, t. II, Wrocław, 1964
Dalewski Zbigniew, Między Krzyszkowem a Mediolanem, [w:] Kościół, kultura,
społeczeństwo. Studia z dziejów średniowiecza i czasów nowożytnych, red. S.
Bylina i in., Warszawa 2000
Dalewski Zbigniew, Rytuał i polityka. Opowieść Galla Anonima o konflikcie Bolesława
Krzywoustego ze Zbigniewem, Warszawa 2005
Dalewski Zbigniew, Władza, przestrzeń, ceremoniał. Miejsce uroczystości inauguracji
władzy w Polsce średniowiecznej do końca XIV wieku, Warszawa 1996
Dalewski Zbigniew, Zjazd w Merseburgu w 1135 roku, [w:] Ludzie, Kościół, wierzenia,
Studia z dziejów kultury i społeczeństwa Europy Środkowej (średniowiecze –
wczesna epoka nowożytna), Warszawa 2001
Dąbrowski Jan, Kazimierz Wielki, twórca Korony Królestwa Polskiego, Wrocław 1964
Delimata Małgorzata, Choroby dzieci na podstawie średniowiecznych polskich katalogów
cudów świętych, Nasza Przeszłość 101 (2004)
Delimata Małgorzata, Dziecko w Polsce średniowiecznej, Poznań 2004
Delimata Małgorzata, Wypadki losowe z udziałem dzieci w świetle średniowiecznych
katalogów cudów świętych, Kwartalnik Historii Kultury Materialnej 51 (2003), nr
3-4
Deptuła Czesław, Biskup i władca, Więź 11 (1968), z. 9
Deptuła Czesław, Kościół płocki w XII wieku, Studia płockie, t. III Kościół płocki XI-XX
wieku. Jubileuszowa Księga Pamiątkowa 900-lecia Diecezji, red. J. Kłoczowski,
Płock 1975
Deptuła Czesław, Krąg kościelny płocki w połowie XII wieku, Roczniki Humanistyczne 8
(1960), z. 2
Deptuła Czesław, Niektóre aspekty stosunków Polski z Cesarstwem w wieku XII, [w:]
Polska w Europie. Studia historyczne, red. H. Zins, Lublin 1968
Deptuła Czesław, Płock kościelny u progu reform XIII wieku, Biskup Lupus i jego czasy,
Roczniki Humanistyczne 21 (1973), z. 2
282
Deptuła Czesław, Werner, [w:] Hagiografia polska, słownik bio-bibliograficzny, t. II,
Poznań 1972
Deptuła Czesław, Witkowska Aleksandra, Wzorce ideowe zachowań ludzkich w XII i XIII
wieku, [w:] Polska dzielnicowa i zjednoczona. Państwo, społeczeństwo, kultura,
red. A. Gieysztor, Warszawa 1972
Derwich Marek, Monastycyzm benedyktyński w średniowiecznej Europie i Polsce.
Wybrane problemy, Wrocław 1998
Długopolski Edmund, Władysław Łokietek na tle swoich czasów, Wrocław 1951
Dobosz Józef, Arcybiskup Janik i jego następcy. Przygotowanie do reformy Henryka
Kietlicza, [w:] 1000 lat Archidiecezji Gnieźnieńskiej, red. J. Strzelczyk, J. Górny,
Gniezno 2000
Dobosz Józef, Bolesław IV Kędzierzawy, [w:] Słownik władców polskich, Poznań 1997
Dobosz Józef, Dokument fundacyjny klasztoru cystersów w Łeknie, [w:] Studia i Materiały
do dziejów Pałuk, t. I, Poznań 1989
Dobosz Józef, Dokument Mieszka III Starego dla kanoników regularnych w Trzemesznie
(28 kwietnia 1145 roku), [w:] Gniezno. Studia i materiały, IV, Gniezno 1995
Dobosz Józef, Działalność fundacyjna Kazimierza Sprawiedliwego, Poznań 1995
Dobosz Józef, Monarcha i możni wobec kościoła w Polsce do początku XIII wieku, Poznań
2002
Dobosz
Józef,
Najstarsze
świadectwa
działalności
fundacyjnej
Kazimierza
Sprawiedliwego, Studia Źródłoznawcze 35 (1994)
Dobosz Józef, Proces fundacyjny i pierwotne uposażenie opactwa cystersów w
Jędrzejowie,
[w:]
Cystersi
w
Polsce.
W
850-lecie
fundacji
opactwa
jędrzejowskiego, red. ks. D. Olszewski, Kielce 1990
Dobosz Józef, Trzynastowieczne falsyfikaty cysterskie z Sulejowa i Jędrzejowa – motywy i
okoliczności powstania, [w:] Klasztor w kulturze średniowiecznej Polski, red. A.
Pobóg-Lenartowicz, M. Derwich, Opole 1995
Domańska Ewa, Historie niekonwencjonalne. Refleksja o przeszłości w nowej
humanistyce, Poznań 2006
Doroszewska Anna, Otoczenie Henryka Brodatego i Jadwigi jako środowisko społeczne,
Warszawa 1978
Dowiat Jerzy, Ekspansja Pomorza zachodniego na ziemie wielecko-obodrzyckie w drugiej
połowie XII wieku, Przegląd Historyczny 50 (1959)
Dowiat Jerzy, Polska – państwem średniowiecznej Europy, Warszawa 1968
283
Drelicharz Wojciech, Annalistyka małopolska XIII-XV wieku. Kierunki rozwoju wielkich
roczników kompilowanych, Kraków 2003
Drzymała Jerzy, Działalność fundacyjna biskupa Aleksandra z Malonne, Nasze Historie 3
(1998)
Dulinicz Marek, Archeologia na Mazowszu w czasie powstawania państwa polskiego.
Zarys problematyki, Archeologia Polski 44 (1999), z. 1-2
Dulinicz Marek, Czy Płock był stolicą Mazowsza na przełomie X i XI wieku?, [w:]
Centrum i zaplecze we wczesnośredniowiecznej Europie Środkowej, Spotkania
Bytomskie III, red. S. Moździoch, Wrocław 1999
Dulinicz Marek, Mazowsze w X wieku, [w:] Ziemie polskie w X wieku i ich znaczenie w
kształtowaniu się nowej mapy Europy, red. H. Samsonowicz, Kraków, 2000
Dulinicz Marek, Mazowsze we wczesnym średniowieczu. Jego związki z państwem
gnieźnieńskim, [w] Civitas Schinesghe cum pertinentiis, Toruń 2003, s. 89-119.
Dulinicz Marek, Sieć grodowa Mazowsza Płockiego w XI wieku, [w:] Lokalne ośrodki
władzy państwowej w XI – XII wieku w Europie Środkowo-Wschodniej, red. S.
Moździoch, Wrocław 1993
Dunin-Wąsowicz Teresa, Kilka uwag w sprawie działalności misyjnej cystersów na Rusi w
XII-XIII wieku, [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.K.
Kuczyński, t. V, Warszawa 1992
Dworsatschek Mariusz, Władysław II Wygnaniec, Wrocław 1998
Dymek Benon, Mazowsze do 1247 roku (Zarys dziejów), Warszawa 1995
Dzieduszyccy Bożena i Wojciech, Kruszwicki ośrodek władzy i jego przemiany w XI-XII
wieku, [w:] Lokalne ośrodki władzy państwowej w XI-XII wieku w Europie
Środkowo-Wschodniej, Wrocław 1993
Dzieje Mazowsza do 1526 roku. Praca zbiorowa pod red. A. Gieysztora i H.
Samsonowicza, Warszawa 1994
Fijałek Jan, Ustalenie chronologii biskupów włocławskich, Kraków 1894
Friedberg Marian, Ród Łabędziów w wiekach średnich, Rocznik Polskiego Towarzystwa
Heraldycznego we Lwowie 7 (1924/1925)
Fritze W. H., Hildesheim – Brandenburg – Posen. Godehard-Kult und Fernhandelsverkehr
im 12. Jahrhundert, [w:] Beiträge zur Entstehung und Entwiklung der Stadt
Brandenburg im Mittelalter, Berlin – New York 1993
Garbaczewski Witold, Orzeł i zając na monecie Władysława Wygnańca. Geneza, rozwój i
symbolika motywu, Wiadomości Numizmatyczne 46 (2000), z. 2
284
Gawlas Sławomir, O kształt zjednoczonego królestwa. Niemieckie władztwo terytorialne a
geneza społeczno-ustrojowej odrębności Polski, Warszawa 2000
Gąsiorowski Antoni, Narzaz, [w:] SSS, t. III, Wrocław 1967
Gąsiorowski Antoni, Pean, PSB, t. 25, Wrocław 1980
Gąsiorowski Antoni, Stacje, [w:] SSS, t. V, Wrocław 1975
Gąsiorowski Antoni, Werner, SSS, t. VI, Wrocław 1980
Genealogia, oprac. W. Dworzaczek, Warszawa 1959
Gębarowicz Mieczysław, Aleksander biskup płocki, PSB, t. I, Kraków 1938
Gębarowicz Mieczysław, Mogilno – Płock – Czerwińsk, [w:] Prace historyczne w 30-lecie
działalności prof. S. Zakrzewskiego, Lwów 1934
Giergiel Tomisław, Rycerstwo ziemi sandomierskiej. Podstawy kształtowania się rycerstwa
sandomierskiego do połowy XIII wieku, Warszawa 2004
Gierlach Bogusław, Studia nad archeologią wczesnośredniowiecznego Mazowsza,
Warszawa 1975
Gieysztor Aleksander, Drzwi gnieźnieńskie jako wyraz polskiej świadomości narodowej w
XI wieku, [w:] Drzwi gnieźnieńskie, t. I, Wrocław 1956
Gieysztor Aleksander, Mazowsze – nazwa i treść pojęcia w ciągu dziejów, [w:] Rok Ziemi
Mazowieckiej, Płock 1962
Gieysztor Aleksander, Mazowsze, [w:] SSS, t. III (1967), cz. 1
Gieysztor Aleksander, Trzy stulecia najdawniejszego Mazowsza (połowa X – połowa XIII
w.), [w:] Dzieje Mazowsza do 1526 roku, red. A. Gieysztor, H. Samsonowicz,
Warszawa 1994
Gładysz Mikołaj, W sprawie udziału polskiego księcia w drugiej krucjacie jerozolimskiej
(1147-1149), [w:] Krzyżowcy, kronikarze, dyplomaci. Gdańskie studia z dziejów
średniowiecza nr 4, red. B. Śliwiński, Gdańsk 1997
Gładysz Mikołaj, Zapomniani krzyżowcy. Polska wobec ruchu krucjatowego w XII-XIII
wieku, Warszawa 2002
Gołembnik Andrzej, Głos w dyskusji, [w:] Ziemie polskie w X wieku i ich znaczenie w
kształtowaniu się nowej mapy Europy, red. H. Samsonowicz, Kraków, 2000
Gołembnik Andrzej, Rozwój przestrzenny wczesnośredniowiecznego Płocka – gród, osada
miasto, [w:] Wczesnośredniowieczny Płock, red. A. Gołembnik, Warszawa 2002
Góralski Wojciech, Kapituła katedralna w Płocku, XII-XVI wiek, Płock 1979
Górski Karol, Governing Groups in the Period of the Estates (13th – 18th C.), [w:] tegoż,
Communitas, Princeps, Corona Regni. Studia selecta, Warszawa 1976
Górski Karol, Ród Odrowążów w wiekach średnich, Roczniki Heraldyczne 8 (1928)
285
Grabski Andrzej Feliks, Bolesław Chrobry. Zarys dziejów politycznych i wojskowych,
Warszawa 1966
Grabski Andrzej Feliks, Mieszko I, Warszawa 1973
Grodecki Roman, Bolesław Kędzierzawy, PSB, t. 2, Kraków 1936
Grodecki Roman, Dzieje polityczne Śląska do roku 1290, [w:] Historia Śląska od
najdawniejszych czasów do roku 1400, Kraków 1933
Grodecki Roman, Dzieje Polski średniowiecznej, t. I, do roku 1333, Kraków 1995
Grodecki Roman, Książęca włość trzebnicka na tle organizacji majątków książęcych w
Polsce XII wieku, Kwartalnik Historyczny 26 (1912)
Grodecki Roman, Początki immunitetu w Polsce, Lwów 1930
Grodecki Roman, Zbigniew książę polski, [w:] Studia staropolskie. Księga ku czci
Aleksandra Brücknera, Kraków 1928
Grudziński Tadeusz, Bolesław Szczodry. Zarys dziejów panowania, Toruń 1953
Grudziński Tadeusz, Bolesław Śmiały-Szczodry i biskup Stanisław. Dzieje konfliktu,
Warszawa 1982
Grudziński Tadeusz, O akcie sukcesyjnym z czasów Bolesława Krzywoustego, Czasopismo
Prawno-Historyczne 24 (1972), z. 1
Grudziński Tadeusz, Pertraktacje merseburskie z 1135 roku, Kwartalnik Historyczny 75
(1968)
Grzesiowski Józef, Piotrowicz Józef, Sól małopolska w nadaniach i przywilejach dla
klasztorów (do początku XVI wieku), Studia i Materiały do Dziejów Żup Solnych w
Polsce, t. I, Warszawa 1965
Gumowski Marian, Dzieje mennicy krakowskiej, Poznań 1927
Gumowski Marian, Handbuch der polnischen Numismatik, Graz 1960
Gumowski Marian, Podręcznik numizmatyki polskiej, Kraków 1914
Gumowski Marian, Trzej Bolesławowie XII wieku. Szkic numizmatyczny, Roczniki
Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku 6 (1938)
Gumowski Marian, Wyobrażenia monet piastowskich jako źródło historyczne, Wiadomości
Archeologiczno-Numizmatyczne 3 (1914)
Gumowski Marian, Zarys numizmatyki polskiej, Łódź 1952
Gupieniec Anatol, Kiersnowscy Teresa i Ryszard, Wczesnośredniowieczne skarby srebrne
z Polski Środkowej, Mazowsza i Podlasia. Materiały, Wrocław 1965
Haczewska Bogumiła, Insygnia koronacyjne na monetach polskich w okresie rozbicia
dzielnicowego, [w:] Nummus et historia. Pieniądz Europy średniowiecznej,
Warszawa 1985
286
Hauziński Jerzy, Polska a królestwo niemieckie w II połowie XII wieku, [w:] Niemcy –
Polska w średniowieczu. Materiały z konferencji naukowej zorganizowanej przez
Instytut Historii UAM w dniach 14-16 XI 1983 roku, red. J. Strzelczyk, Poznań
1986
Hensel Witold, Broniewska W., Starodawna Kruszwica od czasów najdawniejszych do
roku 1271, Wrocław 1961
Hlebionek Marcin, Czwarta pieczęć, Inne oblicza historii 6 (2006)
Horwat Jerzy, Mieszko I Plątonogi, książę raciborski, opolski oraz krakowski 1131-1211,
[w:] Cracovia, Polonia, Europa. Studia z dziejów średniowiecza ofiarowane J.
Wyrozumskiemu w 65. rocznicę urodzin i 40-lecie pracy naukowej, Kraków 1995
Jasiński Kazimierz, Nowy przyczynek do genealogii Piastów, Studia Źródłoznawcze 24
(1979)
Jasiński Kazimierz, Rec z: Z. Kozłowska-Budkowa, Który Bolesław, Studia Źródłoznawcze
7 (1962)
Jasiński Kazimierz, Rodowód Piastów śląskich, t. I, Wrocław 1973
Jasiński Kazimierz, Rodowód pierwszych Piastów, Warszawa 1992
Jasiński
Kazimierz, Uzupełnienia
do
genealogii
Piastów.
Dokończenie,
Studia
Źródłoznawcze 5 (1960)
Jasiński Kazimierz, Wierzchosława (córka Wsiewołoda), [w:] SSS, t. VI, Wrocław 1977
Jasiński Tomasz, Okoliczności nadania ziemi chełmińskiej Krzyżakom w 1228 roku w
świetle dokumentu łowickiego, [w:] Balticum. Studia z dziejów polityki, gospodarki
i kultury XII-XVII wieku, ofiarowane Marianowi Biskupowi w siedemdziesiątą
rocznicę urodzin, red. Z.H. Nowak, Toruń 1992
Jasiński Tomasz, Początki polskiej annalistyki, [w:] Nihil superfluum esse. Prace z dziejów
średniowiecza ofiarowane Profesor J. Krzyżaniakowej, red. J. Strzelczyk, J.
Dobosz, Poznań 2000
Jasiński Tomasz, Rocznik obcy w roczniku kapituły krakowskiej, [w:] Scriptura custos
memoriae. Prace historyczne, red. D. Zydorek, Poznań 2001
Jasiński Tomasz, Rocznik poznański. Ze studiów nad annalistyką polską i czeską, [w:]
Aetas media aetas moderna. Studia ofiarowane profesorowi H. Sasmsonowiczowi w
siedemdziesiątą rocznicę urodzin, Warszawa 2000
Jasiński Tomasz, Uwarunkowania lokacji Poznania, [w:] Civitas Posnaniensis. Studia z
dziejów średniowiecznego Poznania, red. Z. Kurnatowska i T. Jurek, Prace Komisji
Historycznej, t. 62, Poznań 2005
Jedlicki Marian Z., Stosunek prawny Polski do Cesarstwa do roku 1000, Poznań 1939
287
Jedlicki Marian Z., Układ merseburski z roku 1013, Przegląd Zachodni 8 (1952), z. 7/8
Jedlicki Marian Z., Układ merseburski z roku 1013, Przegląd Zachodni 8 (1952), z. 7/8
Jureczko Andrzej, Henryk III Biały. Książę wrocławski 1247-1266, Kraków 1986
Jureczko Andrzej, Dobosz Józef, Bolesław IV Kędzierzawy, [w:] Słownik biograficzny
historii Polski, t. I, A-K, red. J. Chodera, F. Kiryk, Wrocław–Warszawa–Kraków
2005
Jurek Tomasz, Dziedzic Królestwa Polskiego książę głogowski Henryk (1274-1309),
Poznań 1993, wyd. 2 Kraków 2006
Jurek Tomasz, Rotacja elity władzy dworskiej na Śląsku w XII-XIV wieku, [w:] Genealogia
– władza i społeczeństwo w Polsce średniowiecznej, red. A. Radzimiński, J.
Wroniszewski, Toruń 1999
Jusupović Adrian, Tak zwany Latopis Połocki w przekazie Wassilja Tatiščeva. Rola
Drohiczyna w kontaktach polsko-ruskich drugiej połowy XII wieku, Studia
Źródłoznawcze 45 (2007)
Kaczmarczyk Zdzisław, Immunitet sądowy i jurysdykcja poimmunitetowa w dobrach
Kościoła w Polsce do końca XIV wieku, Poznań 1936
Kaczmarczyk Zdzisław, Kazimierz Wielki (1333-1370), Warszawa 1948
Kahl Hans-Dieter, Slawen und Deutsche in der brandenburgischen Geschichte des
zwölften Jahrhunderts. Die letzten Jahrzehnte des Landes Stodar, Köln-Graz 1964
Kałkowski Tadeusz, Tysiąc lat monety polskiej, Kraków 1974
Kamiński Aleksander, Pogranicze polsko-rusko-jaćwieskie między Biebrzą a Narwią,
Rocznik Białostocki 4 (1963)
Kamiński Aleksander, Wizna na tle pogranicza polsko-rusko-jaćwieskiego, Rocznik
Białostocki 1 (1961)
Kantecki Michał, Zgon Henryka księcia sandomierskiego, Przewodnik Naukowy i
Literacki 9 (1881)
Karczewska Joanna, Ród Pomianów na Kujawach w średniowieczu, Poznań–Wrocław
2003
Karczewski Dariusz, Związki genealogiczne fundatorów dwunastowiecznych prywatnych
fundacji klasztornych, [w:] Genealogia – rola związków rodzinnych i rodowych w
życiu publicznym w Polsce średniowiecznej na tle porównawczym, red. A.
Radzimiński, J. Wroniszewski, Toruń 1996
Karpiński Rafał, Bolesław IV Kędzierzawy 1146-1173, [w:] Księga królów i książąt
polskich, red. S.K. Kuczyński, Warszawa 1999
288
Kasperowicz A., Najdawniejsza przynależność terytorialna Mazowsza południowego,
Przewodnik Historyczny 76 (1985)
Keckowa Antonina, Saliny ziemi krakowskiej do końca XIII wieku, Wrocław 1965
Kętrzyński Stanisław, Kazimierz Odnowiciel 1034-1058, [w:] tegoż, Polska X-XI w.,
Warszawa 1961
Kętrzyński Stanisław, O zaginionej metropolii z czasów Bolesława Chrobrego, [w:] tegoż,
Polska X-XI wieku, Warszawa 1961
Kętrzyński Wojciech, Prusy a Polska przed przybyciem Krzyżaków, Przewodnik Naukowy
i Literacki 9 (1881)
Kiersnowska
Teresa,
O
pochodzeniu
Awdańców,
[w:]
Społeczeństwo
Polski
średniowiecznej, Zbiór studiów, t. V, red. S.K. Kuczyński, Warszawa 1992
Kiersnowski Ryszard, Jaksa i jego monety, [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej.
Zbiór studiów, red. S.K. Kuczyński, t. V, Warszawa 1992
Kiersnowski Ryszard, Moneta w kulturze wieków średnich, Warszawa 1988
Kiersnowski Ryszard, Wstęp do numizmatyki polskiej wieków średnich, Warszawa 1964
Kirmis Max, Handbuch der Polnischen Münzkunde, Poznań 1892
Klimecka Grażyna, Ród potomków Sieciecha w wiekach XII-XIII, Studia Źródłoznawcze
28 (1981)
Kłoczowski Jerzy, Kler katolicki w Polsce średniowiecznej, Kwartalnik Historyczny 88
(1981)
Kłoczowski Jerzy, Vita communis kleru w XI i XII wieku, Roczniki Humanistyczne 10
(1961), z. 2
Kłoczowski Jerzy, Z zagadnień funkcji społecznych cystersów w Polsce średniowiecznej.
Problem duszpasterstwa parafialnego, [w:] Szkice z dziejów papiestwa, red. K.
Piwarski, Warszawa 1958
Kłoczowski Jerzy, Zakony na ziemiach polskich w wiekach średnich, [w:] Kościół w
Polsce, t. I, Średniowiecze, red. tegoż, Kraków 1966
Konieczka-Śliwińska Danuta, Benedyktyni mogileńscy, zarys dziejów – życie codzienne –
duchowość i kultura, Poznań 2004
Kopera Feliks, Oprawa srebrna ewangeliarza księżnej Anastazji żony Bolesława
Kędzierzawego w Bibliotece Publicznej w Petersburgu, Sprawozdania Komisyi do
Badania Historyi Sztuki w Polsce 7 (1902), z. 1-2
Kopicki Edmund, Ilustrowany skorowidz pieniędzy polskich i z Polską związanych, cz. 1,
Warszawa 1995
289
Kopicki Edmund, Katalog podstawowych typów monet i banknotów Polski oraz ziemi
historycznie z Polską związanych, t. I, średniowiecze, cz. 1: monety królów i książąt
polskich 960-1501, Warszawa 1974
Korduba Miron, Agnieszka, PSB, t. I, Kraków 1935
Korta Wacław, Historia Śląska do 1763 roku, Warszawa 2003
Kowalczyk Elżbieta, Dzieje granicy mazowiecko-krzyżackiej (Między Drwęcą a Pisą),
Warszawa 2003
Kowalczyk Elżbieta, Szlaki drogowe w puszczy na pograniczu mazowiecko-pruskim w
średniowieczu, Kwartalnik Historyczny 106 (1999)
Kowalczyk Elżbieta, Wały podłużne pogranicza mazowiecko-pruskiego, Mazowsze 1
(1994)
Kowalczyk Elżbieta, Z badań nad pograniczem mazowiecko-pruskim i krzyżackim,
Kwartalnik Historii Kultury Materialnej 105 (1997), nr 3-4
Kowalczyk Elżbieta, Z dziejów granicy mazowiecko-krzyżackiej miedzy Drwęcą a Wkrą,
[w:] Inter orientem et occidentem. Studia z dziejów Europy Środkowowschodniej
ofiarowane prof. Janowi Tyszkiewiczowi w czterdziestolecie pracy naukowej,
Warszawa 2002
Kowalenko Władysław, Przewłoka na szlaku żeglugowym Warta – Gopło – Wisła,
Przegląd Zachodni 8 (1952), nr 5/6
Kowalska Elżbieta, Dokument Humbalda, kardynała legata papieskiego, wystawiony dla
Trzemeszna w dniu 2 marca 1146 roku, [w:] Gniezno. Studia i materiały
historyczne, t. I, Warszawa 1984
Kozłowska-Budkowa Zofia, Bolesław, książę kujawski, PSB, t. II, Kraków 1936
Kozłowska-Budkowa Zofia, Jan (Janik), PSB, t. 10, Wrocław 1962-1964
Kozłowska-Budkowa Zofia, Płockie zapiski o cudach z 1148 roku, Kwartalnik Historyczny
44 (1930)
Kozłowska-Budkowa Zofia, Repertorium polskich dokumentów doby piastowskiej, z. 1, do
końca XII wieku, Kraków 1937
Krzyżaniakowa Jadwiga i Ochmański Jerzy, Władysław II Jagiełło, Wrocław 1990
Kubiak Stanisława, przy współudziale Borysa Paszkiewicza, Znaleziska monet z lat 11461500 z terenu Polski. Inwentarz, Poznań 1998
Kuczyński Stefan Maria, Król Jagiełło 1351-1434, Warszawa 1985
Kuczyński Stefan Maria, Stosunki polsko-ruskie do schyłku wieku XII, [w:] tegoż, Studia z
dziejów Europy Wschodniej X-XVII wieku, Warszawa 1965
Kuczyński Stefan Maria, Władysław Jagiełło 1350-1434, Warszawa 1971
290
Kujawski Wojciech, Włocławek – stolica biskupstwa, [w:] Włocławek. Dzieje miasta, t. I
(od początków do 1918 roku), red. J. Staszewski, Włocławek 1999
Kultura Polski średniowiecznej X – XIII w., red. J. Dowiat, Warszawa 1985
Kunkel Robert, Katedra płocka w średniowieczu, Biuletyn Historii Sztuki 50 (1988), nr 3
Kunkel Robert, Kościół katedralny w Płocku, Kwartalnik Architektury i Urbanistyki 26
(1981), z. 3-4
Kürbis Brygida, Cystersi w kulturze polskiego średniowiecza. Trzy świadectwa z XII wieku,
[w:] Historia i kultura cystersów w dawnej Polsce i ich europejskie związki, Poznań
1987, nowe wyd., w tejże, Na progach historii II. O świadectwach do dziejów
kultury Polski średniowiecznej, Poznań 2001
Kürbis Brygida, Dagome iudex – studium krytyczne, [w:] Początki państwa Polskiego,
Księga Tysiąclecia, t. I, Organizacja polityczna, red. K. Tymieniecki, Poznań 1962,
nowe wyd. w tejże, Na progach historii II, O świadectwach do dziejów kultury
Polski średniowiecznej, Poznań 2001
Kürbis Brygida, Dziejopisarstwo wielkopolskie XIII i XIV wieku, Warszawa 1959
Kürbis Brygida, Jak mistrz Wincenty pojmował historię Polski, Studia Źródłoznawcze 20
(1976)
Kürbis Brygida, Najstarsze dokumenty opactwa benedyktynów w Mogilnie (XI-XII wiek),
Studia Źródłoznawcze 13 (1968)
Kürbis Brygida, Pogranicze Wielkopolski i Kujaw w X-XII wieku, [w:] Studia z dziejów
ziemi mogileńskiej, red. C. Łuczak, Poznań 1978
Kürbis Brygida, Pollexianorum cervicosa feritas. Dzikość i barbarzyństwo w opinii
Mistrza Wincentego, [w:] Słowianie w dziejach Europy. Studia historyczne ku
uczczeniu 75. rocznicy urodzin i 50-lecia pracy naukowej prof. H. Łowmiańskiego,
Poznań 1974
Kürbis Brygida, Sacrum i profanum. Dwie wizje władzy w polskim średniowieczu, [w:] Na
progach historii II, Poznań 2001
Kürbis Brygida, Więź najstarszego biskupstwa polskiego z państwem, [w:] Początki
państwa polskiego, t. II, Poznań 1962
Kürbis Brygida, Wizerunki Piastów w opiniach dziejopisarskich, [w:] Piastowie w dziejach
Polski. Zbiór artykułów z okazji trzechsetnej rocznicy wygaśnięcia dynastii
Piastów, red. R. Heck, Wrocław 1975
Kurtyka Janusz, Tęczyńscy. Studium z dziejów polskiej elity możnowładczej w
średniowieczu, Kraków 1997
291
Kwiatkowski Stefan, Powstanie i kształtowanie się chrześcijańskiej mentalności religijnej
w Polsce do końca XIII wieku, Warszawa 1980
Labuda Gerard, Aspekty polityczne i kościelne tzw. zjazdu gnieźnieńskiego w roku 1000,
[w:] Ziemie polskie w X wieku, ich znaczenie w kształtowaniu się nowej mapy
Europy, red. H. Samsonowicz, Kraków 2000
Labuda Gerard, Chrystianizacja Pomorza (X-XIII stulecie), Studia Gdańskie 9 (1993)
Labuda Gerard, Epoka feudalizmu, [w:] Historia Pomorza, t. I, do roku 1466, red. G.
Labuda, cz. 1, Poznań 1969
Labuda Gerard, Główne linie rozwoju rocznikarstwa polskiego w wiekach średnich,
Kwartalnik Historyczny 78 (1971), nr 4
Labuda Gerard, Ibrahim ibn Jakub. Najstarsza relacja o Polsce w nowym wydaniu,
Roczniki Historyczne 16 (1947)
Labuda Gerard, Jaksa z Kopanika, PSB, t. 10, Wrocław 1962-1964
Labuda Gerard, Jaksa z Miechowa, PSB, t. 10, Wrocław 1962-1964
Labuda Gerard, Kto był założycielem biskupstwa płockiego?, Notatki Płockie 1989, nr 1
Labuda Gerard, Mieszko I, Wrocław 2002
Labuda Gerard, Mieszko II król Polski (1025-1034), czasy przełomu w dziejach państwa
polskiego, Kraków 1992
Labuda Gerard, Nowa synteza dziejów społecznych Kościoła polskiego w średniowieczu,
Przegląd Historyczny 60 (1969)
Labuda Gerard, O stosunkach prawnopublicznych między Polską a Niemcami w połowie
XII wieku, Czasopismo Prawno-Historyczne 25 (1973)
Labuda Gerard, Około datacji dokumentów fundacyjnych klasztoru premonstratensów w
Grobe (1159, 1168?, 1177-1179, Przyczynek do dyskusji nad identyfikacją Jaksów),
[w:] Personae, Colligationes, Facta, Toruń 1991
Labuda Gerard, Piastowie twórcami państwa polskiego, [w:] Piastowie w dziejach Polski.
Zbiór artykułów z okazji trzechsetnej rocznicy wygaśnięcia dynastii Piastów, red.
R. Heck, Wrocław 1975
Labuda Gerard, Początki diecezjalnej organizacji kościelnej na Pomorzu i na Kujawach w
XI i XII wieku, Zapiski Historyczne 32 (1968)
Labuda Gerard, Początki klasztoru benedyktynów w Mogilnie, [w:] tegoż, Szkice
historyczne X-XI wieku, Z dziejów organizacji Kościoła w Polsce we wczesnym
średniowieczu, Poznań 2004
292
Labuda Gerard, Początki klasztoru w świetle źródeł pisanych, [w:] Materiały
sprawozdawcze z badań zespołu pobenedyktyńskiego w Mogilnie, z. 1, Warszawa
1978
Labuda Gerard, Początki organizacji kościelnej na Pomorzu i Kujawach w XI i XII wieku,
Zapiski Historyczne 33 (1968), z. 3
Labuda Gerard, Polska granica zachodnia. Tysiąc lat dziejów politycznych, Poznań 1974
Labuda Gerard, Rec. z: K. Olejnik, Obrona polskiej granicy zachodniej. Okres rozbicia
dzielnicowego i monarchii stanowej (1138-1385), Poznań 1970, Przegląd
Zachodniopomorski 16 (1972), z. 2
Labuda Gerard, Stosunki prawno-polityczne Polski i Niemiec w średniowieczu (program
badań), [w:] Niemcy – Polska w średniowieczu. Materiały z konferencji naukowej
zorganizowanej przez instytut historii UAM w dniach 14-16 XI 1983 roku, red. J.
Strzelczyk, Poznań 1986
Labuda Gerard, Studia nad początkami państwa polskiego, Poznań 1942
Labuda Gerard, Studia nad początkami państwa polskiego, t. II, Poznań 1988
Labuda Gerard, Testament Bolesława Krzywoustego, [w:] Opuscula Casimiro Tymieniecki
septuagenario dedicata, Poznań 1959
Labuda Gerard, Uzupełnienia do genealogii Piastów, w szczególności śląskich, Sobótka 18
(1963), z. 1
Labuda Gerard, Walka o zjednoczenie Pomorza z Polską w X-XIV wieku, [w:] Szkice z
dziejów Pomorza, red. G. Labuda, cz. 1, Pomorze średniowieczne, Warszawa 1958
Labuda Gerard, Zabiegi o utrzymanie jedności państwa polskiego 1138-1146, Kwartalnik
Historyczny 66 (1959), z. 4
Labuda Gerard, Zagadnienie suwerenności Polski wczesnofeudalnej w X-XII wieku,
Kwartalnik Historyczny 67 (1960), z. 4
Labuda Gerard, Źródła skandynawskie i anglosaskie do dziejów Słowiańszczyzny,
Warszawa 1961
Lalik Tadeusz, Organizacja grodowo-prowincjonalna w Polsce XI i początków XII wieku,
Studia z dziejów osadnictwa, 5 (1967), nowe wyd. w tegoż, Studia średniowieczne,
wybór S. Trawkowski, Warszawa 2006
Lalik Tadeusz, Radło i źreb. Z dziejów społecznych wsi zachodniosłowiańskiej w XI-XII
wieku, [w:] tegoż, Studia średniowieczne, wybór S. Trawkowski, Warszawa 2006
Lalik Tadeusz, Regale targowe książąt wschodniopomorskich w XII-XIII wieku, Przegląd
Historyczny 56 (1965), z. 2, nowe wyd. w tegoż Studia średniowieczne, wybór S.
Trawkowski, Warszawa 2006
293
Lalik Tadeusz, Sandomierskie we wcześniejszym średniowieczu. Prowincja, księstwo,
województwo, [w:] Studia Sandomierskie, red. T. Wąsowicz, J. Pazdura, Warszawa
1967
Lapis Bohdan, Historia średniowiecza. Podręcznik dla szkoły sredniej, Warszawa 1998
Laskowski Zenon, Dołęga czy Do Łęga, Cieszyn 1932
Lelewel Joachim, Polska, dzieje i rzeczy jej, t. II, Dzieje Polski potocznym sposobem
opowiedziane. Przypiski, Poznań 1859
Lelewel Joachim, Polska wieków średnich, t. II, cz. VI, O związkach z Niemcami królów
polskich i titule jich królewskim, Poznań 1847
Ludat Herbert, Legenden um Jaxa von Köpenick, Leipzig 1936
Ludat Herbert, Legendy o Jaksie z Kopanika, [w:] Słowianie – Niemcy – Europa, Wybór
prac, tłum. J. M. Piskorski, Marburg–Poznań 2002
Łaguna Stosław, Rodowód Piastów, [w:] Pisma Stosława Łaguny, Warszawa 1915
Łempicki Jerzy, Jeszcze o problemach najstarszego Mazowsza, Notatki Płockie 1/138
(1989)
Łodyński Marian, Udział książąt śląskich w zamachu z roku 1177 (Przyczynek do dziejów
Bolesława Wysokiego i Mieszka Raciborskiego), Kwartalnik Historyczny 22 (1908)
Łowmiański Henryk, Początki Polski. Polityczne i społeczne procesy kształtowania się
narodu do początku XIV wieku, t. VI, cz. 1, Warszawa 1985
Łowmiański Henryk, Początki Polski. Z dziejów Słowian w I tysiącleciu n.e., t. III,
Warszawa 1967
Łowmiański Henryk, Początki Polski. Z dziejów Słowian w I tysiącleciu n.e., t. V,
Warszawa 1973
Łowmiański Henryk, Stosunki polsko-pruskie za pierwszych Piastów, [w:] tegoż Prusy –
Litwa – Krzyżacy, Warszawa 1989
Łowmiański Henryk, Stosunki polsko-pruskie za pierwszych Piastów, Przegląd
Historyczny 41 (1950)
Łowmiański Henryk, Studia nad początkami społeczeństwa i państwa litewskiego, t. II,
Wilno 1932
Maleczyński Karol K, O kanclerzach polskich XII wieku, Kwartalnik Historyczny 42
(1928)
Maleczyński Karol, Bolesław III Krzywousty, Wrocław 1975
Maleczyński Karol, Bolesław Krzywousty, Zarys panowania, Kraków 1947
Maleczyński Karol, Dokument Humbalda kardynała legata papieskiego dla klasztoru w
Trzemesznie opatrzony datą 2 marca 1146 roku, Roczniki Historyczne 4 (1929)
294
Maleczyński Karol, Najstarsze targi w Polsce i stosunek ich do miast przed kolonizacją na
prawie niemieckim, Lwów 1926
Maleczyński Karol, Rec. z: G. Labuda Testament Bolesława Krzywoustego oraz Zabiegi o
utrzymanie jedności państwa polskiego w latach 1138-1146, Sobótka 16 (1961), nr
1
Maleczyński Karol, Stanowisko dokumentu w polskim prawie prywatnym i przewodzie
sądowym do połowy XIII wieku, [w:] tegoż, Studia nad dokumentem polskim,
Wrocław 1971
Maleczyński Karol, Uwagi nad przekazem roczników magdeburskich o hołdzie
Krzywoustego z 15 sierpnia 1135 roku, Sprawozdania z Czynności i Posiedzeń
Polskiej Akademii Umiejętności 43 (1938)
Manikowska Halina, Tazbirowa Jadwiga, Historia średniowiecze. Podręcznik dla szkół
średnich klasy I liceum ogólnokształcącego technikum i liceum zawodowego,
Warszawa 1992
Manteuffel Tadeusz, Papiestwo i cystersi ze szczególnym uwzględnieniem ich roli w Polsce
na przełomie XII i XIII wieku, Warszawa 1955
Manteuffel Tadeusz, Rola cystersów w Polsce w wieku XII, Przegląd Historyczny 41
(1950)
Marzec Andrzej, Bolesław IV Kędzierzawy, [w:] Piastowie. Leksykon biograficzny, red. S.
Szczur, K. Ożóg, Kraków 1999
Matuszewski Józef, Immunitet ekonomiczny w dobrach Kościoła w Polsce do roku 1381,
Poznań 1936
Mączewska-Pilch Krystyna, Tympanon fundacyjny z Ołbina na tle przedstawień o
charakterze donacyjnym, Wrocław 1973
Mendys Mariusz, Udział Władysława II w krucjacie z 1147 roku, Rocznik Zakładu
Narodowego im. Ossolińskich. t. I, Lwów 1927
Merhautova Anežka, Třeštík Dušan, Románské umění v Čechách a na Moravě, Praha 1984
Michalski Maciej, Ustanowienie i wczesne dzieje biskupstwa kujawskiego, [w:] Scripta
Minora, t. I, red. B. Lapis, Poznań 1996
Michałowski Roman, Princeps fundator. Studium z dziejów kultury politycznej w Polsce XXIII wieku, Warszawa 1993
Michałowski Roman, Zjazd gnieźnieński, religijne przesłanki powstania arcybiskupstwa
gnieźnieńskiego, Wrocław 2005
Mika Norbert, Mieszko syn Władysława II Wygnańca, książę raciborski i pan Krakowa –
dzielnicowy władca Polski, Racibórz 2006
295
Miśkiewicz Benon, Najazd Fryderyka Barbarossy na Polskę w 1157 r., Zeszyty Naukowe
Uniwersytetu im. A. Mickiewicza, Historia, z. 8 (1968)
Miśkiewicz Benon, Walki wewnętrzne w Polsce w latach 1142-1146, [w:] Europa,
Słowiańszczyzna, Polska. Studia ku uczczeniu prof. K. Tymienieckiego, Poznań
1970
Miśkiewiczowa Maria, Mazowsze płockie we wczesnym średniowieczu, Płock 1982
Miśkiewiczowa Maria, Mazowsze wschodnie we wczesnym średniowieczu, Warszawa 1981
Mitkowski Józef, Bolesław Krzywousty, Warszawa 1981
Mitkowski Józef, Henryk, PSB, t. 9, Wrocław 1960-1961
Mitkowski Józef, Leszek, PSB, t. 17, Wrocław 1982
Mitkowski Józef, Początki klasztoru cystersów w Sulejowie, Poznań 1949
Młynarska-Kaletynowa Marta, O kulcie św. Gotarda w Polsce XII i XIII wieku, [w:]
Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.M. Kuczyński, t. VI,
Warszawa 1994
Modzelewski Karol, Dziedzictwo plemienne w ustroju Polski piastowskiej, Kwartalnik
Historii Kultury Materialnej 23 (1975), nr 3
Modzelewski Karol, Grody i dwory w gospodarce polskiej monarchii wczesnofeudalnej,
Kwartalnik Historii Kultury Materialnej 21 (1973), nr 1-2
Modzelewski Karol, Organizacja gospodarcza państwa piastowskiego X-XIII wieku,
Wrocław 1975, nowe wyd. Poznań 2000
Modzelewski Karol, Z badań nad organizacją służebną w Polsce wczesnofeudalnej,
Kwartalnik Historii Kultury Materialnej 9 (1961), nr 4
Mosbach August, Bolesław Chrobry, Poznań 1971
Mosingiewicz K., Jeszcze o zagadce Jaksy, Roczniki Historyczne 52 (1986)
Mularczyk Jerzy, Dobór i rola świadków w dokumentach śląskich do końca XIII wieku,
Wrocław 1977
Musianowicz Krystyna, Problematyka badawcza wczesnośredniowiecznych cmentarzysk
Mazowsza, Notatki Płockie 7 (1958)
Myśliński Kazimierz, Księstwo saskie a Polska w XII wieku, [w:] Niemcy – Polska w
średniowieczu. Materiały z konferencji naukowej zorganizowanej przez Instytut
Historii UAM w dniach 14-16 XI 1983 roku, red. J. Strzelczyk, Poznań 1986
Myśliński Kazimierz, Polska wobec Słowian połabskich do końca wieku XII, Lublin 1993
Myśliński Kazimierz, Słowiańska Brenna-Brandenburg i jej przejście pod rządy
margrabiów w połowie XII wieku, Rocznik Lubelski 10 (1968)
296
Myśliński Kazimierz, Sprawa udziału Polski w niemieckiej wyprawie na Słowian
połabskich, [w:] Ars Historica, prace z dziejów powszechnych i Polski, seria
historia nr 71, Poznań 1976
Myśliński Kazimierz, Zachodniosłowiańskie księstwo Stodoran w XII wieku i jego
stosunek do Polski, [w:] Europa-Słowiańszczyzna-Polska, red. J. Bardach, Poznań
1970
Natanson-Leski Jan, Nowy rzut oka na podziały terytorialne według statutu Bolesława
Krzywoustego, Czasopismo Prawno-Historyczne 8/21 (1956)
Natanson-Leski Jan, Rozwój terytorialny Polski do roku 1572, Warszawa 1964
Natanson-Leski Jan, Zarys granic i podziałów Polski najstarszej, Wrocław 1953
Nikodem Jarosław, Średniowiecze dla Liceum Ogólnokształcącego profilowanego i
technikum, (Zakres podstawowy i rozszerzony), Warszawa 2004
Nowacki Bronisław, Przemysł I, Poznań 2003
Nowacki Bronisław, Przemysł II, książę wielkopolski, król Polski 1257-1296, Poznań 1997
Nowacki Bronisław, Symbolika prawna w ceremoniale zjazdów monarchów polskich z
władcami niemieckimi od X do połowy XII wieku, Roczniki Historyczne 43 (1977)
Nowacki Józef, Dzieje archidiecezji poznańskiej, t. II, Archidiecezja poznańska w
granicach historycznych i jej ustrój, Poznań 1964
Nowak Tadeusz, Władysław Łokietek – polityk i dowódca, Warszawa 1975
Nowowiejski Antoni J., Płock. Monografia historyczna, wyd. 2, Płock 1917
Okulicz Jerzy, Osadnictwo ziem pruskich od czasów najdawniejszych do XIII wieku, [w:]
Dzieje Warmii i Mazur w zarysie, t. I, Warszawa 1981
Okulicz-Kozaryn Łucja, Dzieje Prusów, Wrocław 1997
Okulicz-Kozaryn Łucja, Życie codzienne Prusów i Jaćwięgów w wiekach średnich (IX-XIII
wiek), Warszawa 1983
Olejnik Karol, Kazimierz Wielki 1310-1370, Warszawa 1975
Olejnik Karol, Obrona polskiej granicy zachodniej, okres rozbicia dzielnicowego i
monarchii stanowej (1138-1385), Poznań 1970
Pacuski Kazimierz, Formowanie się sieci klasztorów i placówek zakonnych na Mazowszu
do końca XV wieku, [w:] Zakony i klasztory w Europie Środkowo-Wschodniej X-XX
wieku, red. H. Gapski, J. Kłoczowski, Lublin 1999
Pacuski Kazimierz, Początki benedyktyńskiego opactwa św. Wojciecha na grodzie płockim,
[w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej, Zbiór studiów, t. V, red. S.K.
Kuczyński, Warszawa 1992
297
Pacuski Kazimierz, Rozwój sieci parafialnej diecezji płockiej w XI-XVI wieku, Studia
Płockie 3 (1975)
Pakulski Jan, Nałęcze wielkopolscy w średniowieczu, Warszawa 1982
Panic Idzi, Żory we wczesnym średniowieczu. Z badań nad historią miasta, Żory 2000
Papée Fryderyk, Jan Olbracht, Kraków 1936
Paszkiewicz Borys, O matce Lestka Bolesławica i początkach mennictwa mazowieckiego,
Przegląd Historyczny 92 (2001), z. 1
Pianowski Zbigniew, „Sedes regni principales”, Wawel i inne rezydencje piastowskie do
połowy XIII wieku na tle europejskim, Kraków 1994
Piekosiński Franciszek, Ludność wieśniacza w Polsce w dobie piastowskiej, Kraków 1898
Piekosiński Franciszek, Rycerstwo polskie wieków średnich, t. II, Kraków 1896
Pietras Zdzisław S., Bolesław Krzywousty, Katowice 1978
Pietras Zdzisław S., Kazimierz Odnowiciel, Katowice 1978
Pietrzykowski Ryszard, Henryk IV Probus, Warszawa 1948
Piętka Jan, Geneza mazowieckiej elity feudalnej i jej stan w pierwszym okresie
niezależności księstwa (1138-1371), Rocznik Mazowiecki 7 (1979)
Piętka Jan, Urzędnicy i świeckie otoczenie książąt mazowieckich do połowy XIII wieku,
Społeczeństwo Polski średniowiecznej, Zbiór studiów, t. I, red. S.K. Kuczyński,
Warszawa 1981
Piłat Zbigniew, Fundator i fundacja klasztoru Bożogrobców w Miechowie, [w:]
Bożogrobcy w Polsce, praca zbiorowa, Miechów-Warszawa 1999
Plezia Marian, List biskupa Mateusza do św. Bernarda, [w:] Prace z dziejów Polski
feudalnej ofiarowane R. Grodeckiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin,
Warszawa 1960
Plezia Marian, Palatyn Piotr Włostowic. Sylwetka z dziejów średniowiecza, Warszawa
1947
Plezia Marian, Scripta minora. Łacina średniowieczna i Wincenty Kadłubek, Kraków 2001
Płocha Józef, Najdawniejsze dzieje opactwa benedyktynów w Mogilnie, Wrocław–
Warszawa–Kraków 1969
Popiołek Kazimierz, Historia Śląska od pradziejów do 1945 roku, Cieszyn 1972
Poppe Danuta, Ludność dziesiętnicza w Polsce średniowiecznej. (Z dziejów kształtowania
się klasy chłopskiej feudalnej zależnej), Kwartalnik Historyczny 64 (1957)
Potkański Karol, Lachowie i Lechici, [w:] Lechici, Polanie, Polska, Warszawa 1965
Powierski Jan, Czas napisania kroniki Mistrza Wincentego, [w:] Krzyżowcy, kronikarze,
dyplomaci, Gdańskie studia z dziejów średniowiecza, red. B. Śliwiński, 4 (1994)
298
Powierski Jan, Hugo Butyr. Fragment stosunków prusko-niderlandzkich w XII wieku,
Zapiski Historyczne 37 (1972), z. 2, s. 9-44, nowe wyd. [w:] tegoż Prussica.
Artykuły wybrane z lat 1965-1995, t. II, Malbork 2005
Powierski Jan, Miejsce Włocławka w strukturze administracyjno terytorialnej monarchii
wczesnopiastowskiej, [w:] Stolica i region. Włocławek i jego dzieje na tle przemian
Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej, red. O. Krut-Horonziak, L. Kajzer, Włocławek 1995.
Powierski Jan, Prusowie, Mazowsze i sprowadzenie Krzyżaków do Polski, t. 2, Malbork
2001
Powierski Jan, Stosunki polsko-pruskie do 1230 roku ze szczególnym uwzględnieniem roli
Pomorza Gdańskiego, Toruń 1968
Powierski Jan, Studia nad strukturą administracyjno-terytorialną ziemi chełmińskiej i
michałowskiej w okresie piastowskim, Bydgoskie Towarzystwo Naukowe, Prace
Wydziału Nauk Humanistycznych, ser. C, nr 13 (1973)
Powierski Jan, Z najnowszych badań nad rolą środowiska geograficznego w dziejach
północno-wschodnich ziem Polski w średniowieczu, [w:] Prussica. Artykuły
wybrane z lat 1965-1995, t. I, Malbork 2004
Prohaska Antoni, Król Władysław Jagiełło, t. 1-2, Kraków 1908
Przybył Maciej, Mieszko Stary, Poznań 1997
Przybył Maciej, Władysław Laskonogi, książę wielkopolski 1202-1231, Poznań 1998
Radzimski Sławomir, Początki organizacji diecezjalnej na Kujawach w świetle przekazu
bulli Innocentego II z 4 czerwca 1133 roku, Nasze Historie, 6 (2001)
Rajman Jerzy, Dominus – comes – princeps. Studium o Jaksach w XII wieku, Studia
Historyczne 33 (1990), z. 3-4
Rajman Jerzy, Norbertanie polscy w XII wieku. Możni wobec ordinis novi, [w:]
Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.K. Kuczyński, t. VII,
Warszawa 1996
Rajman Jerzy, Pogranicze śląsko-małopolskie w średniowieczu, Kraków 2000
Rauhutowa Jadwiga, Czersk we wczesnym średniowieczu od VII do XII wieku, Wrocław
1976
Rospond Stanisław, Słowiańskie nazwy miejscowe z sufiksem –ьsk–, Wrocław 1969
Rozynkowski Waldemar, Patrocinia kościołów klasztornych fundacji władców polskich
(XI-XV
wiek).
Wokół
patronatu
władcy?,
[w:]
Klasztor
w
państwie
średniowiecznym i nowożytnym, red. M. Derwich, A. Pobóg-Lenartowicz, Wrocław
2005
299
Russocki Stanisław, Narzaz, [w:] Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945 roku,
t. I, Warszawa 1981
Russocki Stanisław, Państwowość książęca Mazowsza XIII – XVI wieku, [w:] Polska w
okresie rozdrobnienia feudalnego, red. H. Łowmiański, Wrocław 1973
Russocki Stanisław, Podworowe, [w:] Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945
roku, t. II, Warszawa 1981
Russocki Stanisław, Poradlne, [w:] Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945
roku, t. II, Warszawa 1981
Russocki Stanisław, Spory o średniowieczne Mazowsze, Rocznik Mazowiecki 4 (1972)
Russocki Stanisław, Stan, [w:] Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945 roku, t.
II, Warszawa 1981
Rutkowski Henryk, Zajęcie Kujaw przez Mieszka Starego, Społeczeństwo polski
średniowiecznej, red. S.K. Kuczyński, t. V, Warszawa 1992
Rymar Edward, Interwencja niemiecka na Śląsku w 1172 roku, a walka potomstwa
Władysława II Wygnańca o polski pryncypat w latach 1163-1180, Sobótka 49
(1994), nr 3-4
Rymar Edward, Primogenitura zasadą regulującą następstwo w pryncypat w ustawie
sukcesyjnej Bolesława Krzywoustego (cz. I), Sobótka 48 (1993), nr 1
Rymar Edward, Primogenitura zasadą regulującą następstwo w pryncypat w ustawie
sukcesyjnej Bolesława Krzywoustego (cz. II), Sobótka 49 (1994), nr 1-2
Samsonowicz Henryk, Gospodarka i społeczeństwo (XIII – początek XVI wieku), [w:]
Dzieje Mazowsza do 1526 roku, red. A. Gieysztor, H. Samsonowicz, Warszawa
1994
Samsonowicz Henryk, Plemię i państwo, Kwartalnik Historyczny 112 (2005), z. 3
Samsonowicz Henryk, Północ – Południe, Wrocław 1999
Samsonowicz Henryk, Targi, [w:] Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945
roku, O-Ż, Warszawa 1981
Semkowicz Władysław, Nieznane nadania na rzecz opactwa jędrzejowskiego z XII wieku,
Kwartalnik Historyczny 24 (1910)
Semkowicz Władysław, Paleografia łacińska, Kraków 1951
Semkowicz Władysław, Ród Awdańców w wiekach średnich, Roczniki TPNP, 44-46
(1917-1920), cz. 3
Semkowicz Władysław, Ród Pałuków, Rozprawy Akademii Umiejętności, Wydział
historyczno-filozoficzny, t. XLIX, 1907
300
Semkowicz Władysław, Ród Powałów, [w] Sprawozdania z czynności i posiedzeń
Akademii Umiejętności w Krakowie, t. XIX, Kraków 1914, nr 3
Sikorski Dariusz A., Galla Anonima wiadomości o Prusach. Próba weryfikacji wybranych
hipotez, Kwartalnik Historyczny 110 (2003), z. 2
Sikorski Dariusz A., Pogańscy Prusowie w konfrontacji z chrześcijańskim „sacrum”, [w:]
Sacrum. Obraz i funkcja w społeczeństwie średniowiecznym, red. A. PieniądzSkrzypczak, J. Pysiak, Warszawa 2005
Silnicki Tadeusz, Początki organizacji Kościoła w Polsce za Mieszka I i Bolesława
Chrobrego, [w:] Początki państwa polskiego, Księga Tysiąclecia, t. I (Organizacja
polityczna), red. K. Tymieniecki, Poznań 1962
Skalski Kazimierz, Drużyna przyboczna władców zachodnioeuropejskich, [w:] Z dziejów
średniowiecznej Europy Środkowowschodniej. Zbiór studiów, red. J. Tyszkiewicz,
Warszawa 1998
Skibiński Edward, Mieszko, czy Kazimierz? W sprawie sporu o inspiratora Mistrza
Wincentego, [w:] Nihil superfluum esse. Studia z dziejów średniowiecza ofiarowane
prof. J. Krzyżaniakowej, red. J. Strzelczyk, J. Dobosz, Poznań 2000
Skibiński Franciszek, Handel solny we wczesnym średniowieczu polskim, [w:] Księga
pamiątkowa ku uczczeniu dwudziestopięcioletniej działalności naukowej prof. M.
Handelsmana, Warszawa 1929
Skrzypczak Łukasz, Wielkopolskie otoczenie polityczne synów Władysława Odonica, Praca
magisterska napisana w Zakładzie Źródłoznawstwa i Nauk Pomocniczych Historii
pod kierunkiem prof. dr hab. Tomasza Jasińskiego, Poznań 2004
Skwierczyński Krzysztof, Recepcja idei gregoriańskich w Polsce do początku XIII wieku,
Wrocław 2005
Smoliński Marek, „Piąte koło u wozu”, czyli ile razy Kazimierz Sprawiedliwy był
niemieckim zakładnikiem, [w:] tegoż Caesar et duces Poloniae, Szkice z dziejów
stosunków polsko-niemieckich w drugiej połowie XII wieku (1146-1191), Gdańsk
2006
Smoliński Marek, Negocjacje polsko-niemieckie w latach 1160-1163. Kwestia datacji
początków, [w:] tegoż, Caesar et duces Poloniae, Szkice z dziejów stosunków
polsko-niemieckich w drugiej połowie XII wieku (1146-1191), Gdańsk 2006
Smoliński Marek, Okoliczności i cel polityczny małżeństwa Kazimierza Sprawiedliwego z
Heleną Znojemską, [w:] tegoż, Caesar et duces Poloniae. Szkice z dziejów
stosunków polsko-niemieckich w drugiej połowie XII wieku (1146-1191), Gdańsk
2006
301
Smolka Stanisław, Mieszko Stary i jego wiek, Warszawa 1881, wyd. 2. Warszawa 1959
Smolka Stanisław, Testament Bolesława Krzywoustego, Rozprawy Akademii Umiejętności
Wydziału Filozoficzno-Historycznego 13 (1881)
Snoch Bogdan, Protoplasta książąt śląskich, Katowice 1985
Snoch Bogdan, Synowie Krzywoustego. Opowieść o początkach rozbicia dzielnicowego w
Polsce, Warszawa 1987
Sobociński Władysław, Historia rządów opiekuńczych w Polsce, Czasopismo PrawnoHistoryczne 2 (1949)
Sobolewski Jan Piotr, Wasylko Jaropełkowicz i Iziasław Jarosławowicz dwaj książęte
drohiccy z drugiej połowy XII wieku, [w:] Inter orientem et occidentem. Studia z
dziejów Europy Środkowowschodniej ofiarowane prof. J. Tyszkiewiczowi w
czterdziestolecie pracy naukowej, Warszawa 2002
Sondel Jerzy, Słownik łacińsko-polski dla prawników i historyków, Kraków 1997
Sosnowski Jerzy, Denary Władysława II i Bolesława Kędzierzawego. Szkic informacyjny,
Biuletyn Numizmatyczny 20-21 (1967)
Sozański Jarosław, Tajemnice zakonu maltańskiego, Warszawa 1993
Spors Józef, Podział dzielnicowy Polski według statutu Bolesława Krzywoustego ze
szczególnym uwzględnieniem dzielnicy seniorackiej, Słupsk 1978
Spors Józef, Wojewodowie Polski dzielnicowej w XII i XIII wieku. Przegląd wojewodów w
kontekście ewolucji urzędu od godności nadwornej do urzędu ziemskiego, (cz. I),
Przegląd Historyczny 32 (1991), z. 3-4
Spórna Maciej, Bolesław IV Kędzierzawy, [w:] Słownik władców Polski i pretendentów do
tronu polskiego, red. E. Wygonik, Kraków 2003
Starnawska Maria, Między Jerozolimą a Łukowem. Zakony krzyżowe na ziemiach polskich
w średniowieczu, Warszawa 1999
Stronczyński Kazimierz, Pieniądze Piastów. Od czasów najdawniejszych do roku 1300.
Rozbiorem źródeł spółczesnych i wykopalisk oraz porównaniem typów menniczych
objaśnione, Warszawa 1847
Stronczyński, Kazimierz, Dawne monety polskie dynastyi Piastów i Jagiellonów. Monety
pierwszych czterech wieków w porządek chronologiczny ułożone i opisane,
Piotrków 1884
Stróżyk Paweł, Fundacja preceptorii templariuszy w Tempelhof, Roczniki Historyczne 58
(1992)
Strzelczyk Jerzy, Bolesław Chrobry, Poznań 1999
Strzelczyk Jerzy, Mieszko Pierwszy, Poznań 1992
302
Strzelczyk Jerzy, Stodoranie, [w:] SSS, t. V, Wrocław 1975
Strzelczyk Jerzy, Zjazd gnieźnieński, Poznań 2000
Suchodolski Stanisław, Chronologia monet Władysława II i Bolesława Kędzierzawego,
Wiadomości Numizmatyczne 5 (1961)
Suchodolski Stanisław, Czeskie wpływy na wyobrażeniach polskich monet we wczesnym
średniowieczu, Wiadomości Numizmatyczne 6 (1962), z. 3-4
Suchodolski Stanisław, Grzywna i stopa mennicza w Polsce w XI-XII wieku, Wiadomości
Numizmatyczne 4 (1960), z. 1-2
Suchodolski Stanisław, Kult svatého Václava a svatého Vojtěcha pryzmatem raně
středověkých polských mincí, Numismatický sborník 20 (2005)
Suchodolski Stanisław, Kult św. Wacława i św. Wojciecha przez pryzmat polskich monet z
wczesnego średniowiecza, [w:] Kościół, kultura, społeczeństwo. Studia z dziejów
średniowiecza i czasów nowożytnych, Warszawa 2000
Suchodolski Stanisław, Kult św. Wacława i św. Wojciecha przez pryzmat polskich monet z
wczesnego średniowiecza, [w:] Kościół, kultura, społeczeństwo. Studia z dziejów
średniowiecza i czasów nowożytnych, Warszawa 2000
Suchodolski Stanisław, Lokalizacja najdawniejszych mennic polskich, Archeologia Polski
7 (1962), z. 2
Suchodolski Stanisław, Mennictwo polskie w X i XII wieku, Wrocław 1973
Suchodolski Stanisław, Polityka mennicza a wydarzenia polityczne w Polsce we wczesnym
średniowieczu, [w:] Społeczeństwo Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S.
K. Kuczyński, t. VI, Warszawa 1994
Suchodolski
Stanisław,
Posperity
Mazowsza
w
XI
wieku
w
świetle
źródeł
numizmatycznych, [w:] Cultus et cognito. Studia z dziejów średniowiecznej kultury.
A. Gieysztorowi w czterdziestolecie pracy naukowej, Warszawa 1976
Suchodolski Stanisław, Renovatio monetae in Poland in the 12th century, Wiadomości
Numizmatyczne 5 (1961) (zeszyt dodatkowy)
Suchodolski Stanisław, Zmiany w chronologii i atrybucji monet polskich z XII/XIII wieku
w świetle skarbu z Głogowa, Wiadomości Numizmatyczne 36 (1992), z. 3-4
Sułowski Zygmunt, Początki organizacji kościelnej na Mazowszu, Studia Płockie 3 (1975)
Supruniuk Anna, Otoczenie księcia mazowieckiego Siemowita IV (1374-1426), Warszawa
1998
Swoboda Wincenty, Druga metropolia w Polsce czasów Chrobrego. Rzeczywistość czy
wymysł Galla Anonima?, Roczniki Historyczne 63 (1997)
303
Szafrański Władysław, Archeologiczne badania wykopaliskowe w Płocku w roku 1958,
Notatki Płockie 10 (1958)
Szafrański Władysław, Castrum i castellum płockie w świetle wykopalisk, Rocznik
Muzeum Mazowieckiego w Płocku 1972, z. 2
Szafrański
Władysław,
Płock
we
wczesnym
średniowieczu,
Polskie
Badania
Archeologiczne, t. 2, Wrocław 1983
Szafrański Władysław, Początki i rozwój grodu i ośrodka miejskiego do roku 1138, [w:]
Dzieje Płocka, Płock 1973
Szujski Józef, Historyi Polskiej treściwie opowiedzianej ksiąg dwanaście, posłowie P.
Matusik, Poznań 2005
Szwagrzyk Józef Andrzej, Pieniądz na ziemiach polskich X-XX wiek, Wrocław 1973
Szybkowski Sobiesław, Ród Cielepałów. Studium genealogiczne, Gdańsk 1999
Szymański Józef, Krakowski epizod biskupa Roberta, [w:] Cultus et cognitio, studia z
dziejów średniowiecznej kultury, red. S. K. Kuczyński, Warszawa 1976
Ślaski Kazimierz, Pomorze w dobie rozwijającego się feudalizmu (1124-1464), [w:]
Historia Pomorza, t. I, cz. 2, Poznań 1972
Śliwiński Błażej, Pogranicze kujawsko-pomorskie w XII-XIII wieku. Z dziejów
Bydgoskiego i Wyszogrodzkiego w latach 1113-1296, Warszawa-Poznań 1989
Śliwiński
Błażej,
Rozwój
własności
rycerskiej
w
południowej
części
Kujaw
Inowrocławskich w XII i XIII wieku, Ziemia Kujawska 9 (1993)
Śliwiński Błażej, Rycerstwo kujawskie a biskupstwo włocławskie w XIII wieku. Kontakty
majątkowe, Zapiski Historyczne 49 (1984), z. 4
Świeżawski Aleksander, Przemysł król Polski, Warszawa 2006
Teterycz Agnieszka, Rządy księcia Henryka, syna Bolesława Krzywoustego w ziemi
sandomierskiej, [w:] Pomorze, Mazowsze, Prusy. Gdańskie Studia z Dziejów
Średniowiecza 7 (2000)
Tetrycz-Puzio Agnieszka, Geneza województwa sandomierskiego. Terytorium i miejsce w
strukturze państwa polskiego w średniowieczu, Słupsk 2001
Trawkowski Stanisław, Kaźń kasztelana Bolesty (1170 rok) w tradycji płockiej, Studia
Źródłoznawcze 14 (1969)
Trawkowski Stanisław, Piotr Włostowic, PSB, t. 26, Wrocław 1981
Trawkowski Stanisław, Przemiany społeczne i gospodarcze w XII i XIII wieku, [w:] Polska
dzielnicowa i zjednoczona. Państwo, społeczeństwo, kultura, red. A. Gieysztor,
Warszawa 1972
304
Trawkowski Stanisław, Taberny płockie na przełomie XI i XII wieku, Przegląd Historyczny
53 (1962)
Trąba Marcin, Bolesław Kędzierzawy, [w:] Poczet królów i książąt polskich, Bielsko-Biała
2005
Tyc Teodor, Polska a Pomorze za Krzywoustego, Roczniki Historyczne, 3 (1926)
Tyc Teodor, Zbigniew i Bolesław, Poznań 1927
Tymieniecki Kazimierz, Polska w średniowieczu, Warszawa 1962
Tymieniecki Kazimierz, Procesy twórcze formowania się społeczeństwa polskiego,
Warszawa 1920, nowe wyd. Poznań 1996
Tymieniecki Kazimierz, Rec. z: T. Manteuffel, Papiestwo i cystersi ze szczególnym
uwzględnieniem ich roli w Polsce na przełomie XII i XIII wieku, Kwartalnik
Historyczny 63 (1956)
Tymieniecki Kazimierz, Rec. z: T. Manteuffel, Rola cystersów w Polsce w wieku XII,
Roczniki Historyczne 19 (1952)
Tyszkiewicz Jan, Mazowsze północno-wschodnie we wczesnym średniowieczu. Historia
pogranicza nad górną Narwią do połowy XIII w., Warszawa 1974
Tyszkiewicz Jan, Środowisko geograficzne w pradziejach i średniowieczu, [w:] Dzieje
Mazowsza do 1526 roku, red. A. Gieysztor, H. Samsonowicz, Warszawa 1994
Velké dějiny zemí Koruny České, t. I, do roku 1197, red. M. Bláhová, J. Frolík, N.
Profantová, Praha–Litomyšl 1999
Waniek Z., Powiązania genealogiczne askańsko-wielkopolskie w XII i XIII wieku, Prace
Komisji Historii Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego 11 (1973)
Wasilewski Tadeusz, Bolesław Kędzierzawy, [w:] Poczet królów i książąt polskich, red. A.
Garlicki, Warszawa 1991
Wasilewski
Tadeusz,
Data
zgonu
biskupa
krakowskiego
Mateusza
i
księcia
sandomierskiego Henryka – 18 października 1165 roku, [w:] Christianitas et
cultura Europae. Księga jubileuszowa prof. J. Kłoczowkskiego, red. H. Łapski, cz.
1, Lublin 1998
Wasilewski Tadeusz, Helena, księżniczka znojemska, żona Kazimierza Sprawiedliwego.
Przyczynek do dziejów stosunków polsko-czeskich w XII-XIII wieku, Przegląd
Historyczny 69 (1978)
Wasilewski Tadeusz, Kim był komes palatinus Petrus?, [w:] Z dziejów regionu
konińskiego, red. M. Dembińska, Warszawa 1970
Wasilewski Tadeusz, Piotr Włostowic, [w:] SSS, t. IV, Wrocław 1970
305
Wdowiszewski Zygmunt, Ród Bogoriów w wiekach średnich, Rocznik Polskiego
Towarzystwa Heraldycznego we Lwowie 9 (1928-1929)
Weber Mariusz, Statut Bolesława Krzywoustego w świetle źródeł, Nasze Historie 6 (2001)
Wenta Jarosław, Na marginesie dokumentu legata Humbalda z 2 marca 1146 roku dla
Trzemeszna, Roczniki Historyczne 53 (1987)
Wenta Jarosław, O stróżach „testamentu” Bolesława Krzywoustego, [w:] Społeczeństwo
Polski średniowiecznej. Zbiór studiów, red. S. K. Kuczyński, t. VIII, Warszawa
1999
Wenta Jarosław, Tradycja o Piotrze. Na marginesie jednej z wielkich dyskusji, [w:]
Scriptura custos memoriae. Prace historyczne, Poznań 2001
Wenta Jarosław, Zewnętrzne warunki sprzyjające zamachowi stanu w Polsce w latach
1145-1146, [w:] Personae, Colligationes, Facta, Toruń 1991
Weymann Stefan, Cła i drogi handlowe w Polsce piastowskiej, z mapą, Poznań 1938
Wędzki Andrzej, Bolesław Kędzierzawy, [w:] SSS, t. I, Wrocław 1961
Wędzki Andrzej, Kopnik, [w:] SSS, t. II, Wrocław 1964
Wiliński Kazimierz, Walki polsko-pruskie w X-XIII wieku, Łódź 1984
Wilkiewicz-Wawrzyńczakowa Alina, Ze studiów nad polityką polską na Rusi na przełomie
XII i XIII w., Ateneum Wileńskie 12 (1937)
Wiszewski Przemysław, Bolesław Kędzierzawy i jego czasy, Wrocław 2002
Wiśniowski Eugeniusz, Najstarszy dokument benedyktynów sieciechowskich (1952),
Studia Źródłoznawcze 4 (1959)
Wiśniowski Eugeniusz, Parafie w średniowiecznej Polsce. Struktura i funkcje społeczne,
Lublin 2004
Włodarski Bronisław, Polityka ruska Leszka Białego, Lwów 1925
Włodarski Bronisław, Polska i Ruś 1194-1340, Warszawa 1966
Włodarski Bronisław, Problem jaćwiński w stosunkach polsko-ruskich, Zapiski
Historyczne Towarzystwa Naukowego w Toruniu, 24 (1958-1959), z. 2-3
Włodarski Bronisław, Ruś w planach politycznych Bolesława Krzywoustego, Zeszyty
Naukowe Uniwersytetu im. M. Kopernika. Nauki Humanistyczno-Społeczne 20
(1966), Historia II
Włodarski Bronisław, Sąsiedztwo polsko-ruskie w czasach Kazimierza Sprawiedliwego,
Kwartalnik Historyczny 76 (1969)
Włodarski Bronisław, Sojusz dwóch seniorów, [w:] Europa – Słowiańszczyzna – Polska,
Studia ku uczczeniu prof. Kazimierza Tymienieckiego, Poznań 1970
306
Wojciechowska Beata, Kary kościelne w Polsce wczesnośredniowiecznej (X-XIII wiek),
Czasopismo Prawno-Historyczne 57 (2005), z. 2
Wojciechowski Tadeusz, Szkice historyczne jedenastego wieku, wstęp S. Zakrzewski, wyd.
2, Warszawa 1925
Wojciechowski Zygmunt, Najstarsze targi w Polsce. Uwagi krytyczno-polemiczne nad
rozprawą K. Maleczyńskiego [w:] Pamiętnik 30-lecia pracy naukowej P.
Dąbkowskiego, Lwów 1927
Wojciechowski Zygmunt, Państwo polskie w wiekach średnich. Zarys ustroju, Poznań
1948
Wójcik Marek L., Ród Gryfitów do końca XIII wieku. Pochodzenie – genealogia –
rozsiedlenie, Wrocław 1993
Wrzesiński Szymon, Polscy Krzyżowcy. Tajemnice średniowiecznych krucjat, Warszawa
2007
Wyrozumski Jerzy, Dzieje Krakowa, t. I, Kraków 1992
Wyrozumski Jerzy, Kazimierz Wielki, Wrocław 1986
Wyrozumski Jerzy, Państwowa gospodarka solna w Polsce do schyłku XIV wieku, Zeszyty
Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego 178 (1968)
Zajączkowski Stanisław, Dawne ziemie łęczycka i sieradzka w połowie XII wieku,
Roczniki Historyczne 29 (1963)
Zajączkowski Stanisław, Uwagi nad terytorialno-administracyjnym ustrojem Polski XII
wieku, Czasopismo Prawno-Historyczne 7 (1955), z. 1
Zakrzewski Stanisław, Bolesław Chrobry Wielki, Lwów 1925, nowe wyd. Kraków 2000
Zakrzewski Stanisław, Mieszko I jako budowniczy państwa polskiego,