III. Internet a edukacja

advertisement
Maciej M. Sysło
[email protected]
http://mmsyslo.pl/
SZKOŁA
W ŚRODOWISKU NOWYCH TECHNOLOGII
Część III: Internet a edukacja
W pierwszym artykule tego cyklu przedstawiono aktualne trendy w rozwoju edukacji szkolnej w środowisku nowych technologii. W Części II opisano kierunki zmian w dzisiejszej szkole uwzględniające z jednej
strony – kierunki rozwoju technologii, a z drugiej – rzeczywistą sytuację w polskich szkołach w zakresie
wyposażenia i dostępu do najnowszej technologii.
Tytuł tej części jest jednym z najczęściej poruszanych tematów w rozważaniach dotyczących technologii
w edukacji i mógłby być tytułem całej tej serii artykułów, gdyż wpływ technologii na edukację w ostatnich
latach jest faktycznie zasługą zjawiska określanego mianem Internet. Chociaż dla szkoły ważne są
wszystkie trzy składowe Internetu: połączenia (czyli dostęp), zasoby oraz społeczności użytkowników,
największe znaczenie dla kształcenia i rozwoju uczniów ma ta trzecia składowa – dzisiejsza młodzież na
1
stałe „przyłączona” do sieci , w szkole i poza nią, mająca możliwości uczenia się cały czas. Jakie korzyści
edukacyjne może to przynieść, a z drugiej strony – jak chronić uczniów przed niewłaściwym korzystaniem
z sieci i zagrożeniami. Wskazujemy tutaj na rolę sieci w rozwoju edukacji szkolnej jako medium, umożliwiającego tworzenie środowiska kształcenia, w którym integrują się miejsca (w szkole i poza nią) oraz
drogi rozwoju i kształcenia uczniów. Rozważania są uzupełnieniem opisu technologii mobilnej i e-szkoły z
Części II.
Na początku staje przed nami wyzwanie określenia,
czym jest Internet?
Oddajmy więc głos Stanisławowi Lemowi, któremu są przypisywane słowa, że
Internet jest odpowiedzią na pytanie,
które nie zostało postawione.
Niektóre „odpowiedzi” na to niepostawione pytanie były i są w edukacji od zawsze: materiały edukacyjne,
komunikacja, zdalne nauczanie (np. jako zadania domowe), współpraca, twórcze i innowacyjne myślenie
a Internet je tylko wzmacnia, nadając im nową twarz, często także nowy wymiar. Konsekwencją „przywłaszczania” przez Internet tych tradycyjnych wartości i mechanizmów edukacyjnych jest chłód z jakim
wielu nauczycieli przyjmują te „nowinki” – z jakich powodów nauczyciel stosujący tradycyjne metody pracy
z twórczymi uczniami miałby się nagle przenieść do Internetu?
Z drugiej strony znajdujemy wiele nieprawdziwych lub co najmniej „naciąganych” obietnic związanych z
Internetem, jak na przykład, że dzięki Internetowi uczeń może porozmawiać nawet z noblistą lub z ekspertem. Pomijam już fakt, że nawet nie można znaleźć e-adresów takich osób, jak Seymour Papert, a ja, jako
ekspert w kilku dziedzinach, przez prawie 20 lat bytności w Internecie na palcach jednej ręki mogę policzyć kontakty uczniów i studentów ze mną w sprawach edukacyjnych. Owszem, mój syn kontaktował się z
Wisławą Szymborską i Czesławem Miłoszem, gdy przygotowywał projekt „Polscy Nobliści w Literaturze”,
ale z Wisławą Szymborską wymienił tradycyjne listy, tylko Czesław Miłosz odpowiedział mu e-mailem, bo
dla niego Internet był oknem na świat, gdy przebywał w Kalifornii.
1
Sieć (network) obejmuje nie tylko Internet ale również inne media komunikacyjne, jak sieci telefonii komórkowej,
GPS. Różne media komunikacyjne współpracują ze sobą – można telefonować za pośrednictwem Internetu, jak i
przeglądać pocztę i strony WWW za pomocą komórki. Pojęcia Internet i sieć stosujemy w tym artykule zamiennie.
2
Niestety dzisiaj mamy do czynienia, nie tylko w edukacji, ze swoistym „terrorem” Internetu, przejawem
władzy Internetu nad użytkownikiem. Potrzebne jest głębsze zbadanie wzajemnych powiązań i relacji
między Internetem i jego użytkownikami, by z charakteru tych powiązań i zależności wyprowadzić to, co
stanowi rzeczywiście nową jakość edukacyjną, lub przynajmniej nową twarz tradycyjnych wartości, metod
i procesów. To wsparcie edukacji przez Internet wymaga – jak każda nowa technologia – najpierw edukacyjnego wsparcia – tym głównie zajmujemy się tutaj.
Składowe Internetu
Pewną odpowiedzią na pytanie, co to jest Internet, jest wydzielenie trzech głównych jego składowych:
1. Sieć sieci – sieć powiązanych ze sobą komputerów, komunikujących się za pomocą określonych
protokołów.
2. Zasoby (treści, programy) znajdujące się w komputerach przyłączonych do sieci.
3. Społeczności użytkowników Internetu skupione w różnych grupach lub wokół przeróżnych inicjatyw
i przedsięwzięć.
Te trzy składowe są mocno ze sobą powiązane i żadna z nich nie istnieje bez dwóch pozostałych – sieć
jest rozwijana, by gromadzić i pomieścić zasoby, które są tworzone przez jej użytkowników. Składowe te
znajdujemy także w działaniach i rozwoju edukacji szkolnej. O infrastrukturze technicznej była mowa w
Części II, gdzie pisaliśmy o technologii mobilnej, której podstawowym elementem jest dostęp do Internetu,
w szkole – bezprzewodowy, a w domach uczniów – z ich własnych komputerów. W tej części zajmujemy
się dwoma pozostałymi składowymi.
Internet znajduje się w ciągłym rozwoju, powiększa się każda z jego składowych a najważniejsze zmiany
dotyczą udostępnianych usług, zwłaszcza mających wpływ na bogactwo zasobów Internetu i na sposoby
z nich korzystania, jak i przede wszystkim możliwości działań podejmowanych przez społeczności Internetu, w tym również przez uczniów i przez nauczycieli.
W rozwoju Internetu można wyróżnić trzy etapy.
1. W pierwszym etapie kładziono podwaliny pod sieć komputerową, pracując nad koncepcją sieci i tworząc protokoły komunikacyjne, które umożliwiałyby wymianę informacji między komputerami. Prekursorem sieci Internet była sieć ARPANET utworzona w 1969 roku, łączącą cztery uczelnie na zachodzie Stanów Zjednoczonych. W 1972 roku było już możliwe przesłanie poczty elektronicznej. Za faktyczny początek Internetu uważa się roku 1983, gdy został przyjęty protokół TCP/IP.
2. Kolejny etap rozwoju Internetu rozpoczął się w 1991 roku z chwilą rozpoczęcia przez Tima BernersLee prac nad serwisem WWW. Ten etap trwa nadal a jego wyróżnikiem jest zdolność sieci do wyszukiwania i udostępniania stron, dokumentów i plików.
3. Trwają prace nad przejściem do III etapu, w którym będzie możliwe wyszukiwanie dokumentów i
miejsc w sieci na podstawie treści i znaczeń zapisanych w dokumentach. Dla przykładu, dzisiaj możemy dowiedzieć się, jaka będzie wieczorem pogoda, natomiast na kolejnym etapie rozwoju sieci dowiemy się, czy idąc wieczorem na koncert do Filharmonii we Wrocławiu musimy wziąć ze sobą para2
sol . Ten trzeci etap, to etap sieci semantycznej, a więc „rozumiejącej” użytkownika i dostępne w sieci
informacje i dane.
Internet w realizacji wyzwań edukacyjnych
Internet jest podstawowym medium w realizacji wyzwań jakie stoją przed współczesną szkołą, o których
piszemy w Części II. Odnieśmy się do nich ponownie, tym razem podkreślając rolę Internetu w ich realizacji.

2
personalizacja kształcenia – uczeń i nauczyciel mogą tworzyć w Internecie własne, zindywidualizowane środowisko pracy i kształcenia, np. na platformie edukacyjnej, która ponadto umożliwia nauczycielowi budowanie indywidualnych ścieżek rozwoju uczniów; należy jednak ostrożnie korzystać z tych
możliwości, gdyż zbyt daleko posunięty udział Internetu w personalizacji kształcenia może faktycznie
ograniczyć możliwości indywidualnego kształcenia;
Na takie pytania odpowiada już przeglądarka Wolfram.
3

szkoła elementem ustawicznego kształcenia – Internet jest dostępny wszędzie i cały czas, będzie
także dostępny w najbliższej przyszłości, umożliwia więc kształcenie nieograniczone w czasie, również poza formalną ścieżką kształcenia; zadaniem szkoły jest wykształcenie w uczniach nawyku ciągłego kształcenia się;

szkoła w środowisku lokalnym – Internet jest medium umożliwiającym stworzenie uczniom warunków, w których kształcenie będzie mogło przebiegać także poza szkołą, z drugiej zaś strony – może
przyczynić się do wzbogacenia edukacji szkolnej działaniami pozaszkolnymi;

szkoła w społeczeństwie informacyjnym – wiele aktywności w społeczeństwie obywatelskim przebiega już obecnie w Internecie; szkoła powinna przygotowywać uczniów do korzystania z technologii
dla podniesienia poziomu życia i zwiększenia dobrobytu;

szkoła w środowisku cyfrowych mediów – Internet jest podstawowym medium, nośnikiem dla
większości innych mediów cyfrowych; mamy do czynienia z konwergencją mediów komunikacyjnych
i dzisiaj w Internecie możemy słuchać radia, oglądać filmy i telewizję, telefonować, grać, czytać książki i mieć dostęp do bibliotek, a wkrótce w Internecie znajdziemy wszystkie nasze rzeczy.
Edukacyjne zadania Internetu
Internet (a ogólniej – sieć) jest podstawowym medium w realizacji idei technologii mobilnej. Dzięki Internetowi technologia może być wykorzystywana w szkole i poza szkołą wszędzie tam, gdzie potrzebują
jej nauczyciele a uczniowie chcą się uczyć. Wspiera również ogólne cele edukacyjne, niekoniecznie
uwarunkowane technologią, jak kształtowanie umiejętności:
1. selekcji informacji, ich oceny i wykorzystania we własnym kształceniu i rozwoju;
2. uczenia się, jako przygotowanie do kształcenia się przez całe życie;
3. komunikacji interpersonalnej.
W kształtowaniu tych umiejętności niezbędny jest nauczyciel, który, w natłoku informacji, bodźców i technologii, potrafi pokierować, doradzić i umotywować. Z drugiej strony, nauczyciel powinien uwzględniać
realia życia uczniów i świata zewnętrznego, w tym technologie, którymi się posługują a które mogą mieć
znaczenie edukacyjne.
Coraz większą popularność zdobywają sobie technologie społecznościowe, takie jak blog, wiki, podkasty i serwisy społecznościowe (Nasza Klasa, Facebook), zaliczane do Web 2.0, które umożliwiają wspólne tworzenie w sieci informacji i wiedzy oraz dzielenie się nimi z innymi
Zapisy w podstawie programowej
W najnowszej podstawie programowej z końca 2008 roku, w zapisach odnoszących się do przedmiotów
informatycznych, uwzględniono również społecznościowe możliwości sieci. W drugiej grupie treści kształcenia znajduje się zapis „współtworzenie zasobów w sieci, korzystanie z różnych źródeł i sposobów zdobywania informacji.” W podstawie programowej informatyki w gimnazjum czytamy, że uczeń: „umieszcza
informacje w odpowiednich serwisach internetowych” i „bierze udział w dyskusjach na forum, w których
uczestniczy wiele osób” – ten ostatni zapis odnosić się może do serwisów społecznościowych. W podstawie programowej informatyki w szkole ponadgimnazjalnej czytamy zaś, że uczeń: „tworzy zasoby sieciowe związane ze swoim kształceniem i zainteresowaniami” i „korzysta, odpowiednio do swoich zainteresowań i potrzeb, z zasobów edukacyjnych udostępnianych na portalach przeznaczonych do kształcenia na
odległość”. Zakres kształcenia informatycznego na przestrzeni całej szkoły obejmuje więc aktualne możliwości edukacyjne sieci Internet. Nie ma takich zapisów w podstawach innych przedmiotów, ale zapewne
uczeń będzie chciał skorzystać z przygotowania wyniesionego z zajęć informatycznych podczas poznawania innych dziedzin i w rozwoju swoich zainteresowań.
Edukacyjne oferty w Internecie
Obecnie nauczyciele i uczniowie najczęściej korzystają z zasobów Internetu, na które składa się wiele
propozycji, różnorodnych niemal pod każdym względem. Wymieńmy tutaj ważniejsze z nich:
1. Portale z zasobami edukacyjnymi. Ministerstwo firmuje portal Scholaris, który obecnie, po dłuższym
okresie stagnacji, przeżywa kolejną reorganizację, a faktycznie – ograniczenie tylko do zasobów fir-
4
mowanych przez instytucje. Ma to zapewnić wysoką jakość, ochronę i zgodność z prawem. Nie będą
dostępne mechanizmy społecznościowe, dla których specjaliści związani z MEN nie znaleźli odpowiedniej formuły – aż dziw bierze przy tylu różnych wariantach i dobrych praktykach. Inne popularne
portale to Profesor.pl i [email protected]
Niemal każde wydawnictwo edukacyjne prowadzi portal z zasobami, związanymi z podręcznikami.
Dostęp do tych zasobów mają najczęściej tylko osoby korzystające z tych podręczników.
Jest wiele portali komercyjnych, np. Nauczyciel.pl.
2. e-podręczniki. Ministerstwo dopuszcza do użytku w szkołach podręczniki elektroniczne. Wkrótce
zapewne zaczną być oferowane uczniom i nauczycielom. Trudno jest jeszcze powiedzieć, czym będą
się różniły od tradycyjnych pod względem korzystania przez uczniów, zakresu materiału i sposobu jego przedstawienia oraz pracy uczniów. Inną kwestią są wymagania techniczne stawiane takim podręcznikom – czy będzie można z nich korzystać nie tylko na komputerach, ale także na smartfonach,
iPadach, e-czytnikach, których coraz więcej jest w rękach uczniów.
3. Wolne podręczniki. Trwaj prace nad wolnymi podręcznikami do wybranych przedmiotów. Będą to
podręczniki umieszczone w Internecie, do których każdy będzie miał wolny dostęp. Podręczniki te
tworzą zespoły autorów pracujące społecznie.
4. Wolne zasoby. W Internecie jest bardzo wiele zasobów o wolnym dostępie, określanych jako edukacyjne. Ich ocena jest na ogół pozostawiona użytkownikom, nie wszystkie jednak przechodzą próbę „w
klasie”.
Decyzja o korzystaniu z internetowych zasobów należy głównie do nauczyciela, a czasem może być podjęta na poziomie szkoły, np. gdy szkoła ma dostęp do platformy edukacyjnej lub wykupiony dostęp do
zasobów komercyjnych.
Popularność Internetu
Z Internetem dzieje się podobnie, jak z innymi mediami (radio, TV) – w szybkim tempie ogarnia wszystkich
tych, którzy są nim zainteresowani i mają warunki, by z niego korzystać. Badania krajowe (Diagnoza Społeczna) i unijne (EU Kids Online) potwierdzają, że niemal każdy uczeń i każdy nauczyciel ma już w domu
komputer, w zdecydowanej większości z dostępem do Internetu, i niemal każdy uczeń przynajmniej raz w
tygodniu zagląda do Internetu a ponad 74% uczniów – codziennie. Z drugiej strony, centralne i lokalne
programy doprowadziły do wyposażenia wszystkich szkół w sprzęt komputerowy z dostępem do Internetu.
Jeśli są jakieś białe plamy na mapie internetowego dostępu, to jest to na ogół wynikiem nieporadności
szkół. Szkoły powinny także zadbać o umożliwienie dostępu do komputerów i Internetu wszystkim uczniom, którzy potrzebują dostępu poza zajęciami.
Wyposażanie domów uczniów w komputery z dostępem do Internetu można uzasadnić opinią rodziców
(badania UPC Polska) – ponad 80% badanych twierdzi, że Internet ułatwia dostęp do materiałów edukacyjnych, a ponad 70%, że jest szansą rozwoju zainteresowań, co w przyszłości może się przełożyć na
wzrost szans na rynku pracy. Badania PISA 2009 potwierdziły, że uczniowie, również w Polsce, posiadający w domu dostęp do Internetu osiągają średnio lepsze wyniki w obszarze czytania i interpretacji tekstów. Niestety, jednak tylko 40% wśród badanych rodziców jest przekonanych, że Internet wpływa na
podnoszenie sukcesów w nauce, a zdecydowanie pozytywną opinię ma tylko 15%. Potwierdza to dość
powszechne przekonanie, że potencjał Internetu nie musi przekładać się na realne korzyści edukacyjne.
Tutaj powinna wkroczyć szkoła angażując uczniów, zwłaszcza poza zajęciami w szkole, do korzystania w Internetu w celach przynoszących widoczne i mierzalne efekty edukacyjne.
Szkoła nie powinna jednak stać się miejscem, w którym komputer z Internetem lub inne urządzenie o
podobnej funkcjonalności zdominuje aktywności uczniów. Nawet w projektach typu 1:1, mających na celu
wyposażenie wszystkich uczniów w osobiste komputery (laptopy) chodzi głównie o dostęp do tych urządzeń i do Internetu wtedy, gdy pojawia się potrzeba edukacyjna – jest to założenie leżące u podstaw
technologii mobilnej. Szkoła powinna pozostać w znacznej mierze miejscem spotkań uczniów z nauczycielami i z innymi uczniami – kontakty takie są popularnie oznaczane jako F2F (ang. face to face).
Współczesny uczeń
5
Nadmieniliśmy w Części I o „nowym uczniu” – uczniu ery cyfrowej. Ciągłe i długie korzystanie z technologii powoduje, że uczniowie przyzwyczajają się do szybkich zmian i reagowania na nie, nie mają również
kłopotu z wieloma zadaniami wykonywanymi jednocześnie (telefonowanie, wysyłanie sms-ów, czytanie z
ekranu komputera i odrabianie lekcji w zeszycie). Prowadzi to jednak do problemów z koncentracją na
konkretnym zadaniu i eliminuje też dłuższy wysiłek umysłowy, przerywany stale nowymi bodźcami, którymi uczeń jest atakowany różnymi kanałami informacyjnymi. Co więcej, uczeń chce być obecny w jak największej liczbie miejsc i zostawić tam swój ślad, co tylko potęguje liczbę jego kontaktów.
Jak wykazały badania ogłoszone w 2010 roku, zachowania uczniów, wzrastających w środowisku Internetu, multimediów i technologii, są powiązane ze zmianami w mózgu, będącymi efektem długotrwałej kon3
centracji na jakiejś aktywności, takiej jak: networking (kontaktowanie się za pośrednictwem Internetu),
surfowanie po stronach WWW, texting (wymiana krótkich informacji tekstowych). Celem tych aktywności
nie jest zgłębienie problemu, ale dotarcie do nowych informacji – to staje się przyjemnością i nagrodą,
otrzymaną z niewielkim wysiłkiem. Może to prowadzić do uzależnienia, a dalej – do schorzeń, takich jak
depresja czy schizofrenia (S. Greenfield).
Szkoła może temu zaradzić kierując ucznia ku wykorzystaniu technologii w celach edukacyjnych, zwłaszcza gdy znajduje się on poza szkołą. Na przykład zadanie pozostawione w sieci spowoduje, że uczniowie
więcej czasu będą spędzać w Internecie w celach edukacyjnych, zmniejszając tym samym czas na inne
aktywności w sieci.
Powyższe objawy potwierdzają pogląd Marshalla McLuhana z lat 60. XX wieku, a więc z czasów przed
Internetem, twórcy pojęcia globalnej wioski, który pisał, że media nie są biernym kanałem przesyłania
informacji – dostarczając informacji jednocześnie kształtują nasz sposób myślenia.
Konektywizm
Powiększające się zasoby informacji w Internecie są często interpretowane jako wiedza dostępna dla
każdego. Internet sprawia też, że mniejszą wagę przywiązujemy do pamiętania faktów, wydarzeń i innych
informacji, bo wszystko możemy znaleźć w sieci. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na konektywizm, przedstawiany przez George’a Siemensa i Stephana Downesa jako teoria uczenia się w epoce
cyfrowej. Ta teoria łączy w sobie wiele innych teorii, struktury społeczne i technologie, tworząc podbudowę pod lepsze rozumienie i projektowanie uczenia się w środowisku Internetu. W myśl tej teorii, łączenie
się (z kimś, z siecią komunikacyjną, z zasobami) ma większe znaczenie niż to, co wiemy. Za zasadę efektywnego uczenia się przyjmuje się, iż „wiedzieć gdzie” jest ważniejsze niż „wiedzieć jak lub co”. Pojawiają
się jednak wątpliwości, czy „wiedzieć gdzie” jest możliwe bez „wiedzieć jak lub co”. Mam tego proste przykłady w codziennej pracy z uczniami i studentami. Na przykład, grupie 25 uczniów dałem ostatnio zadanie: napisać program do obliczania pola trójkąta, gdy dane są długości jego trzech boków. Konsternacja –
żaden z uczniów nie przypominał sobie odpowiedniego wzoru! Wszyscy jednak siedzieli przed komputerami z dostępem do Internetu, ale żaden nie spróbował nawet „wygooglować” odpowiedniego wzoru – nie
potrafili zapytać! Przekonuję się kolejny raz do słów przypisywanych Goethemu:
znajduję to, co znam,
wzmocnionych niedawno przez Kentaro Toyamę: „technologia jest jedynie środkiem, którego wykorzystanie zależy od kompetencji kulturowych użytkownika”.
Czytelnictwo
Badania prowadzone od wielu lat wskazują na malejące zainteresowanie Polaków książką. Od 2006 roku
mniej niż połowa Polaków czyta przynajmniej jedną książkę w roku i ta liczba czytelników nadal spada.
4
Wyniki badań opublikowane w 2010 roku wskazują, że dostęp do elektronicznych wersji książek i dłuższych tekstów w Internecie niewiele zmienia ten obraz – tylko ok. 40% wśród pytanych internautów (blisko
60% respondentów) to czytelnicy tradycyjnych książek, a gros czasu zabiera przebywanie a portalach
społecznościowych, informacyjnych czy oglądanie filmów na YouTube. W badaniach nie wyróżniono grupy uczniów, ale pogarszający się odsetek osób czytających dłuższe teksty świadczy, że szeregi nie3
Coraz częściej networking służy do określenia kontaktów międzyludzkich, bez względu na medium komunikacyjne.
Na przykład, tym terminem zaczęto określać przerwy na kawę i herbatę podczas konferencji.
4
I. Koryś, O. Dawidowicz-Chynkowska, Społeczny zasięg książki 2010, Biblioteka Narodowa.
6
czytelników zasilają uczniowie kończący szkołę. Można mieć wątpliwości, czy czytanie prostych komunikatów multimedialnych przygotowuje ucznia do czytania i rozumienia tekstów bardziej złożonych i abstrakcyjnych, gdy potrzebne są odpowiednie kompetencje poznawcze. Ponadto, mniejsze doświadczenia w
czytaniu odbijają się na jakości tekstów pisanych. Szkoła powinna być miejscem wpajania potrzeby sięgnięcia po książkę, którą może być tradycyjny papierowy podręcznik lub książka, e-podręcznik, czy nawet
dłuższy tekst w Internecie. Można mieć wątpliwości, czy kiedyś, uczeń nie przygotowany do czytania,
sięgnie po książkę, czasopismo czy inny dłuższy tekst w swoim smartfonie lub iPadzie, będącym dla niego jedynym oknem na świat.
Ściąga i plagiat – a gdzie jest nauczyciel?
Ściąganie materiałów z Internetu i przedstawianie ich jako swoje uważa się za jedną z większych plag.
5
Zjawisko to dotyczy nie tylko Internetu i nie tylko szkoły. Ściągają: twórcy stron internetowych, autorzy
prac naukowych, dziennikarze, ściąga niemal każdy. Czym jest ściąganie, gdzie jest granica między ściąganiem a cytowaniem, korzystaniem z cytowanych źródeł, pracą z czyimś tekstem i korzystaniem z niego? Od ucznia nie można wymagać, by był w pełni oryginalny i twórczy, raczej oczekuje się, że posłuży
6
się „podpowiedzią” (cytatem, przykładowym rozwiązaniem) . Tak było w szkole również przed erą Internetu – często znaczna część wypracowań była cytatami, posługiwaliśmy się brykami (o których dowiedziałem się od swojego Taty, który chodził do szkoły przed wojną), i wielu uczniów po prostu odpisywało rozwiązania zadań matematycznych od innych uczniów. Jakościowo więc nic nowego. Zmieniła się tylko
skala i łatwość tego „procederu” dzięki zasobom Internetu i narzędziom, takim jak Ctrl+C – Cttrl+V.
Jest na to odpowiednie lekarstwo. W moim przypadku, to wynik doświadczeń amerykańskich, gdzie w
pracy i w kontaktach z uczniami i studentami przyjąłem zasadę show your work – pokaż, jak pracujesz.
Oczywiście uczeń zawsze będzie starał się ułatwić sobie pracę. Jeśli jednak ograniczymy odbiór efektów
jego pracy do efektów końcowych, to nie powinniśmy się dziwić, że dostarczy nam tylko efekt końcowy,
których jest pełno w sieci. Nawet, gdy odbieramy efekt końcowy (wypracowanie lub program komputerowy), to odbiór powinien być połączony z wyjaśnieniem, jak to otrzymałeś, jak to działa. Nawet mało doświadczony nauczyciel jest w stanie wtedy wykryć, czy uczeń opowiada o pracy zrobionej przez siebie,
czy też jest to twór obcy. A jeśli nawet jest to twór obcy, ale uczeń potrafi go opisać, to świadczyć może,
że zrozumiał materiał i potrafi go przedstawić, pozostaje jedynie kwestia legalności zapożyczeń – fakt
zapożyczenia powinien być ujawniony przez ucznia.
Najlepszym podejściem jest jednak ciągły kontakt nauczyciela z uczniem wykonującym pracę. Sprzyja
temu metoda projektów, a więc to kwestia metodyki nauczania. Jeśli prezentacja maturalna nie jest
przedsięwzięciem doglądanym przez nauczyciela, to uczeń będzie zabiega tylko o efekt końcowy. Podobnie może być z projektami, wprowadzonymi ostatnio do gimnazjów. Prowadzę projekty uczniowskie i
studenckie, projekty z programowania, prace dyplomowe i mam stały kontakt z wykonawcami raz na 2-3
tygodnie oglądając postępy ich prac. Jest wykluczone, aby pojawił się w ich pracy obcy element, z Nieba
lub z Internetu, którego nie potrafiłby wyjaśnić uczeń, który byłby dla mnie zaskoczeniem. A więc, jeśli
uczeń ściąga, to pytam – gdzie jest nauczyciel? – nie zwalajmy całej winy na Internet.
Rozwój technologii
Planowanie rozwoju infrastruktury komputerowej w szkołach oraz korzystanie z nowych technologii powinno uwzględniać szybkie zmiany na rynku urządzeń mobilnych, będących coraz bardziej rozwiniętymi
aparatami komórkowymi, umożliwiającymi dostęp do Internetu. Jeszcze na dobre laptopy nie trafiły do
uczniowskich tornistrów, a już coraz bardziej są popularne tablety oraz e-czytniki (iPad), umożliwiające
czytanie i przeglądanie e-podręczników, i w kieszeniach uczniów pojawiły się smartfony (iPhone, BlackBarry). Zauważmy, że te urządzenia, ze względu na swoje rozmiary, bardziej sprzyjają „konsumpcji” zasobów Internetu niż ich tworzeniu. O najnowszych technologiach czyhającymi za drzwiami szkoły piszemy
w ostatnim odcinku tego cyklu.
5
6
O wielu autorach mówi się czasem: „naśladował”, „oparł się na”, „został zainspirowany”.
Twierdzi się wręcz, że kilkunastoletni uczeń ma niewielkie doświadczenie, by pisać własnymi słowami.
7
W następnych artykułach tego cyklu będzie mowa o kształceniu informatycznym w szkołach, doskonaleniu nauczycieli (nowych standardach), nowych technologiach, takich jak: e-podręcznik, e-dziennik, tablice
i systemy interaktywne, poszerzona rzeczywistość.
Maciej M Sysło, matematyk i informatyk, profesor na Uniwersytecie Wrocławski i Uniwersytecie Mikołaja
Kopernika w Toruniu; członek Rada ds. Edukacji Informatycznej i Medialnej przy Ministrze Edukacji Narodowej.
Download