Nr 256 05 lutego 2017 Gazetka parafii p.w. œw. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu w £om¿y „Mê¿czyzn¹ i niewiast¹ stworzy³ ich” Wzajemne odnoszenie siê kobiet do mê¿czyzn nastrêcza wiele trudnoœci w rodzinach, w zak³adach pracy, a tak¿e w Koœciele. Niepokoj¹ce jest to, ¿e niektóre pr¹dy kulturowe ujmuj¹ relacje kobiet i mê¿czyzn w kategoriach walki lub handlu. P³ciowoœæ staje siê towarem na sprzeda¿. Skutkiem tego w cywilizacji zachodniej powstaje kryzys rodziny; tu i ówdzie proponuje siê nienaturalne modele rodzin. Nie prowadzi to ani do wzmocnienia roli kobiety, ani mê¿czyzny. Nadal powszechnie mówi siê o kryzysie ojcostwa, narasta te¿ zjawisko kupczenia godnoœci¹ kobiety. Jakkolwiek wa¿na jest wiedza psychologiczo-seksuologiczna o p³ciowoœci, to najwa¿niejsze jest osobowe spojrzenie na mê¿czyznê i kobietê. W³aœnie w tej perspektywie widzi ludzk¹ p³ciowoœæ Pismo Œwiête. Nie odpowiada ono na pytania z zakresu seksuologii, ale stwierdza, i¿ zarówno kobieta, jak i mê¿czyzna nosz¹ w sobie obraz Bo¿y. Znaczy to, ¿e ró¿ni¹ siê od zwierz¹t rozumem, wolnoœci¹, poszukiwaniem Boga i zdolnoœci¹ do poœwiêcenia siê najwy¿szym wartoœciom. W takim samym zakresie odnosi siê to do mê¿czyzn jak i do kobiet. Pismo Œwiête nigdzie nie twierdzi, ¿e kobieta jest istot¹ mniej godn¹, mniej zdoln¹, czy bardziej sk³onn¹ do grzechu. Co wiêcej, w Biblii mamy przyk³ady kobiet niezwyk³ych, dzielnych i ws³uchanych w g³os Boga. Przyk³adem jest sama Najœwiêtsza Maryja Panna i jej rola w historii zbawienia. Jezus Chrystus odnosi³ siê do kobiet z najwy¿szym szacunkiem. Tak¿e one by³y bohaterkami Jego przypowieœci, uzdrawia³ je, broni³ ich godnoœci. Podkreœlaj¹c równoœæ ludzkiej godnoœci mê¿czyzny i kobiety, Pismo Œwiête Starego i Nowego Testamentu zwraca uwagê na to, ¿e p³ciowoœæ jest integralnym elementem cz³owieczeñstwa. Bóg chcia³, aby ludzie - jako istoty p³ciowe obdarowywali siê wzajemn¹ mi³oœci¹. Piêknie wyra¿aj¹ to znane s³owa z Ksiêgi Rodzaju: „Dlatego to mê¿czyzna opuszcza ojca swego i matkê swoj¹ i ³¹czy siê ze swoj¹ ¿on¹ tak œciœle, ¿e staj¹ siê jednym cia³em” (Rdz 2,24). P³ciowoœæ ludzka jest wiêc podstaw¹ g³êbokiej, osobowej relacji miêdzy mê¿czyzn¹ i kobiet¹. Autorzy biblijni porównuj¹ j¹ czêsto do relacji miêdzy Chrystusem i Koœcio³em. „Bycie kobiet¹” i „bycie mê¿czyzn¹” stanowi¹ dwa sposoby istnienia ludzi. Bóg wiêc stwarzaj¹c cz³owieka jako mê¿czyznê i kobietê chce, aby p³ciowoœæ ludzka nie by³a powodem niepokoju w ¿yciu pojedynczych ludzi i we wzajemnych relacjach. Mêskoœæ i kobiecoœæ nadaj¹ niepowtarzalny rys ludzkiej osobie. £¹czyæ je powinny: wzajemna wdziêcznoœæ, szacunek i mi³oœæ. Katechizm Koœcio³a Katolickiego stwierdza krótko: „«Bycie mê¿czyzn¹» i «bycie kobiet¹» jest rzeczywistoœci¹ dobr¹ i chcian¹ przez Boga: mê¿czyzna i kobieta maj¹ nieutracaln¹ godnoœæ, która pochodzi wprost od Boga, ich Stwórcy (...) W swoim «byciu mê¿czyzn¹» i «byciu kobiet¹» odzwierciedlaj¹ oni m¹droœæ i dobroæ Stwórcy” (KKK 369). Zapamiêtajmy: Biologiczna, psychiczna i osobowoœciowa odmiennoœæ kobiet i mê¿czyzn jest faktem o zasadniczym znaczeniu dla ¿ycia cz³owieka. Mê¿czyŸni i kobiety maj¹ jednakowo równ¹ godnoœæ. We wzajemnych relacjach miêdzy kobietami i mê¿czyznami nie powinno byæ dominacji, lecz mi³oœæ. Ludzie wierz¹cy w Boga, w tym szczególnie mê¿czyŸni, powinni zdecydowanie przeciwstawiaæ siê niesprawiedliwemu traktowaniu kobiet w ¿yciu spo³ecznym, ekonomicznym i rodzinnym. str. 2 Pos³aniec œw. Brunona Ewangelia wg Œw. Mateusza (Mt 5,13-16). Wy jesteœcie sol¹ dla ziemi. Lecz jeœli sól utraci swój smak, czym¿e j¹ posoliæ? Na nic siê ju¿ nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteœcie œwiat³em œwiata. Nie mo¿e siê ukryæ miasto po³o¿one na górze. Nie zapala siê te¿ œwiat³a i nie stawia pod korcem, ale na œwieczniku, aby œwieci³o wszystkim, którzy s¹ w domu. Tak niech œwieci wasze œwiat³o przed ludŸmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. * * * * * * * * * * * * CHRZEŒCIJAÑSKI WIGOR Dzisiejsza Ewangelia uwra¿liwia nas na to, ¿e mamy byæ sol¹ ziemi i œwiat³em œwiata. Domaga siê od nas wigoru, tzn.: hartu, krzepy, wytrzyma³oœci, animuszu, energii, ikry, rezonu, swady, werwy, zapa³u, tê¿yzny fizycznej, zdrowia. Tylko wtedy oprzemy siê miernocie, konformizmowi, pokusom œwiata. Sól s³u¿y g³ównie do dodawania smaku, konserwowania ¿ywnoœci. Œwiat³o oœwieca ciemnoœci, umo¿liwia ogl¹danie i rozpoznawanie rzeczywistoœci, wskazuje zawsze na to, co dobre. W Piœmie œw. symbolizuje Chrystusa – Œwiat³o ze Œwiat³oœci. Byæ sol¹ ziemi, tzn. najpierw zachowaæ swoje chrzeœcijañstwo od zepsucia. ¯yjemy i pracujemy wœród tych, którzy nie przejmuj¹ siê zbytnio Dekalogiem, nauczaniem Koœcio³a, praktykami religijnymi. £atwo wtedy ulec pokusie „równania w dó³”. Pytam siebie – czy jestem aposto³em w swoim œrodowisku, tzn. nadajê smak, chroniê przed zepsuciem, konserwujê, oczyszczam je dla Chrystusa? Sol¹ witano goœci; by³ to znak przyjaŸni (Lb 18,19; Kp³ 2,13) – czy dzielê siê moj¹ sol¹ wiary? W Starym Testamencie sk³adane ofiary by³y wczeœniej solone (por. Kp³ 2,13) – czy to, co ofiarujê Jezusowi obecnemu w bliŸnich, jest posolone? Posiada smak i jest zabezpieczone od zepsucia (I czytanie)? Od Chrystusa, który jest Œwiat³em, mogê „napromieniowaæ” swoje serce, umys³, wolê. Spotkanie z Nim oœwietla moje postrzeganie œwiata i ludzi. Gdy œwiat³o blednie czy znika, przestajê widzieæ wyraŸnie œwiat. W nocy mo¿e mnie ogarn¹æ lêk i poczucie zagro¿enia. Jezus zawsze wskazuje mi moje miejsce w œwiecie – czy promieniujê Bo¿ym wigorem? * * * * * * * * * * Papie¿ na Mszy: gdy wytrwale patrzymy na Jezusa, On patrzy na nas... (31.01.2017) „Je¿eli wytrwale bêdziemy siê wpatrywaæ w Jezusa, ze zdziwieniem odkryjemy, ¿e to On z mi³oœci¹ patrzy na ka¿dego z nas” – powiedzia³ Franciszek na porannej Mszy w kaplicy Domu œw. Marty. Komentuj¹c fragment Ewangelii œw. Marka o uzdrowieniu kobiety cierpi¹cej na up³yw krwi i o wskrzeszeniu córki Jaira Papie¿ podkreœli³, ¿e to Jezus szuka nas wzrokiem i zauwa¿a nas, bo jest blisko, „jest zawsze poœród t³umu”. „Nie jest chroniony przez stra¿ników, aby ludzie go nie dotykali. Nie, nie! Jest wœród nich i ludzie zewsz¹d Go œciskaj¹. Za ka¿dym razem, gdy Jezus wychodzi³, wokó³ Niego by³ coraz wiêkszy t³um. Specjaliœci od statystyki byæ mo¿e napisaliby: «Spada popularnoœæ Nauczyciela Jezusa»... Ale On szuka³ czegoœ innego: szuka³ ludzi. A ludzie szukali Jego: mieli oczy utkwione w Nim, a On patrzy³ na nich. Ktoœ powie: «Tak, tak, na ludzi, na t³um». – «Nie, On patrzy³ na ka¿dego z osobna!» I to w³aœnie jest cecha charakterystyczna Jezusowego spojrzenia. Jezus nie ujednolica ludzi, ka¿dego widzi osobno” – powiedzia³ Ojciec Œwiêty. Mówi¹c nastêpnie o wskrzeszeniu córki Jaira Papie¿ podkreœli³, ¿e Jezus zwróci³ uwagê na drobn¹ rzecz: na to, ¿e jest ona g³odna, i poleci³ rodzicom, aby dali jej jeœæ. „Pan Jezus kieruje wzrok i na rzeczy wielkie, i na ma³e. Jezus patrzy w ten sposób, ¿e widz¹c nas wszystkich, dostrzega ka¿dego z nas osobno. Widzi nasze ogromne problemy, nasze wielkie radoœci i widzi tak¿e ma³e rzeczy w naszym ¿yciu. Dzieje siê tak, bo jest blisko. Jezusa nie przera¿aj¹ wielkie rzeczy, ale bierze pod uwagê tak¿e i te ma³e. Tak patrzy na nas Jezus” – podkreœli³ Papie¿. Je¿eli z wytrwa³oœci¹ bêdziemy szli za Jezusem, maj¹c utkwiony w Nim wzrok – stwierdzi³ Franciszek – to zdarzy siê to, czego doœwiadczyli ludzie po wskrzeszeniu córki Jaira: „os³upieli wprost ze zdumienia”. „Idê, patrzê na Jezusa, idê dalej, wpatrujê siê w Niego i co widzê? ¯e to On patrzy na mnie! ¯e to On zwróci³ swój wzrok na mnie! I to w³aœnie sprawia, ¿e jestem bardzo zdumiony. Zdumienie ze spotkania z Jezusem. Ale nie bójmy siê! Nie bójmy siê, tak jak nie ba³a siê ta kobieta, która wesz³a miêdzy t³um, aby dotkn¹æ siê Jego p³aszcza. Nie bójmy siê! Pod¹¿ajmy t¹ drog¹, ze wzrokiem zawsze utkwionym w Jezusie. A wtedy spotka nas ta wielka niespodzianka: os³upiejemy wprost ze zdumienia. To sam Jezus utkwi³ swój wzrok we mnie.” Pos³aniec œw. Brunona str. 3 Grzech pierworodny We wspó³czesnym œwiecie s³owo „wolnoœæ” sta³o siê dla niektórych ludzi swego rodzaju „wytrychem”, dziêki któremu mo¿na otwieraæ niemal¿e wszystkie drzwi, za którymi jest pe³na swoboda, luz, ¿ycie bez jakichkolwiek regu³ i zasad. Na szczêœcie s¹ tak¿e ludzie – i jest ich zdecydowana wiêkszoœæ – którzy doskonale zdaj¹ sobie sprawê z tego, ¿e wolnoœæ to nieustanne dokonywanie wyboru pomiêdzy dobrem a z³em, i ¿e to w³aœnie wolnoœæ nie pozwala cz³owiekowi otwieraæ niektórych drzwi, za którymi czyha z³o. Czasem pytamy, jak to siê dzieje, ¿e maj¹c wiedzê, i¿ nie powinniœmy przekroczyæ takiego progu, jednak go przekraczamy? Dlaczego nadu¿ywamy podarowanej nam przez Boga wolnoœci? Odpowiadaj¹c na to pytanie trzeba siêgn¹æ do pocz¹tków, wspania³ych i dramatycznych zarazem dziejów stworzenia, zapisanych na kartach Pisma Œwiêtego. Adam i Ewa, pierwsi ludzie i pierwsi rodzice, cieszyli siê przyjaŸni¹ Pana Boga. Trwa³a ona a¿ do momentu, gdy nie pos³uchali Go, nie uszanowali Jego zakazu i przekroczyli zakazan¹ granicê (por. KKK 396). Odwo³uj¹c siê do biblijnego obrazu zerwania przez Adama i Ewê owocu z zakazanego drzewa Koœció³ t³umaczy, ¿e pierwsi ludzie zwiedzieni przez diab³a, nadu¿yli podarowanej przez Pana Boga wolnoœci, okazali siê niepos³uszni wobec Boga, w wyniku czego utracili natychmiast ³askê pierwotnej œwiêtoœci. Adam i Ewa zgrzeszyli. Ich pierwsze niepos³uszeñstwo wobec przykazania Bo¿ego, zwi¹zane z nadu¿yciem wolnoœci, ich pierwszy grzech, okreœla siê grzechem pierworodnym (por. KKK 398, 399). Nastêpstwem grzechu pierworodnego sta³a siê œmieræ, której wszyscy doœwiadczamy. Po pierwszym grzechu, jak czytamy w Katechizmie Koœcio³a Katolickiego, prawdziwa „inwazja” grzechu zalewa œwiat. Biblia opisuje bratobójstwo pope³nione przez Kaina na Ablu. Potem pojawia siê powszechne zepsucie moralne bêd¹ce nastêpstwem grzechu, czy grzech ujawniaj¹cy siê na wiele ró¿nych sposobów, tak¿e wœród chrzeœcijan. Cz³owiek zagl¹daj¹c w swoje serce dostrzega ci¹gle, ¿e niestety jest sk³onny do z³ego i pogr¹¿ony w wielorakim z³u, które nie mo¿e pochodziæ od dobrego Stwórcy (por. KKK 401). Rodzi siê pytanie: dlaczego Bóg nie powstrzyma³ pierwszego cz³owieka od grzechu? Œwiêty Tomasz z Akwinu odpowiada na nie nastêpuj¹co „Nic nie sprzeciwia siê temu, ¿eby natura ludzka po grzechu zosta³a przeznaczona do jeszcze wy¿szego celu. Bóg bowiem dopuszcza z³o, aby wyprowadziæ z niego jeszcze wiêksze dobro. St¹d s³owa œw. Paw³a: «Gdzie wzmóg³ siê grzech, tam jeszcze obficiej rozla³a siê ³aska» (Rz 5, 20). A hymn wielkanocny, zwany Exsultet, g³osi: «O szczêœliwa wina, skoro j¹ zg³adzi³ wielki Odkupiciel»” (KKK 412). Pomimo konsekwencji p³yn¹cych z grzechu pierworodnego (które zostan¹ szczegó³owo omówione w nastêpnej katechezie), pomimo niepos³uszeñstwa i niewiernoœci, Pan Bóg nie odrzuci³ Adama i Ewy, pierwszych ludzi. Cz³owiek nie zosta³ zatem opuszczony przez Boga. Przeciwnie, Bóg wzywa go i zapowiada mu tajemnicze zwyciêstwo nad z³em oraz podniesienie z upadku (KKK 410). Biblijny opis grzechu pierwszych ludzi zawiera tak¿e przes³anie nadziei. Bóg mówi do wê¿a, który symbolizuje diab³a: „Wprowadzam nieprzyjaŸñ miêdzy ciebie a niewiastê, pomiêdzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmia¿d¿y ci g³owê, a ty zmia¿d¿ysz mu piêtê” (Rdz 3,15). Fragment ten, nazywany Protoewangeli¹, zwiastuje Jezusa Chrystusa, który zwyciê¿a szatana, i poprzez swoj¹ mêkê i zmartwychwstanie zmienia dramatyczny los cz³owieka, daj¹c mu szansê wyzwolenia od grzechu. Tak¿e nas, choæ obci¹¿onych grzechem pierworodnym, Pan Bóg nie przekreœla. Mimo naszych u³omnoœci i s³aboœci, naszego niepos³uszeñstwa i nadu¿ycia wolnoœci, Bóg pozwala nam na ci¹g³e powroty do Niego w sakramencie pokuty, w którym obdarza nas swoj¹ ³ask¹. Pozwala nam ona dokonywaæ w³aœciwych, czyli jedynie dobrych wyborów oraz nie przekraczaæ granic niezgodnych z Bo¿¹ wol¹ i nie nadu¿ywaæ wolnoœci, któr¹ otrzymujemy od Stwórcy. Zaufajmy zatem Jezusowi i z Nim wêdrujmy przez ¿ycie, pomimo naszej s³aboœci. Jedynie w Nim jest nasza si³a, nasze wyzwolenie i zwyciêstwo, które w konsekwencji prowadzi do nieba. Zapamiêtajmy: Grzech pope³niony przez Adama i Ewê nazywamy grzechem pierworodnym. Wszyscy siê w nim rodzimy, gdy¿ Adam i Ewa, pope³niaj¹c pierwszy grzech, przekazali swojemu potomstwu naturê ludzk¹ zranion¹, pozbawion¹ pierwotnej œwiêtoœci i sprawiedliwoœci (por. KKK 417). Zwyciêstwo nad ka¿dym grzechem odnosimy przez pe³ne zaufanie i mi³oœæ do Chrystusa. str. 4 Pos³aniec œw. Brunona Og³oszenia DUSZPASTERSKIE 1. Pi¹ta niedziela w ci¹gu roku liturgicznego gromadzi nas przy stole Eucharystii. Pamiêtajmy, ¿e nikt z nas osobiœcie ani nasza wspólnota parafialna nie jest w stanie pog³êbiæ swojej wiêzi z Panem Bogiem bez Eucharystii. Dopiero tutaj, karmi¹c siê prawdziw¹ mi³oœci¹, ka¿dy chrzeœcijanin uczy siê ofiarnego ¿ycia. Czêœciej wczytujmy siê w objawienie Bo¿e zawarte w Piœmie Œwiêtym i ws³uchujmy siê w to, co mówi Koœció³, którego zadaniem jest ci¹g³e przybli¿anie nas do zbawienia. Tylko w ten sposób mo¿emy staæ siê œwiadkami Chrystusa w œwiecie. 2. W sobotê, 11 lutego, przypada liturgiczne wspomnienie Najœwiêtszej Maryi Panny z Lourdes. Dok³adnie tego dnia w 1858 roku, cztery lata po og³oszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczêciu, Matka Najœwiêtsza objawi³a siê ubogiej pasterce, Bernadecie Soubirous w Grocie Massabielskiej. Tamte wydarzenia upamiêtnia znana i chêtnie œpiewana pieœñ Po górach, dolinach. Podczas osiemnastu spotkañ z Bernadet¹ Maryja wzywa³a do modlitwy oraz pokuty i prosi³a, aby na miejscu objawieñ zosta³ zbudowany koœció³. Tak te¿ siê sta³o. Lourdes zas³ynê³o z licznych nawróceñ i uzdrowieñ, staj¹c siê w krótkim czasie centrum kultu maryjnego we Francji. Dziœ do Lourdes przybywaj¹ chorzy i zdrowi pielgrzymi z ca³ego œwiata. 3. Œwiêto Matki Bo¿ej z Lourdes ³¹czymy z obchodami Œwiatowego Dnia Chorych. Mamy wiêc szczególn¹ okazjê do pog³êbienia postawy wra¿liwoœci, refleksji i czynnego dzia³ania wobec cierpi¹cych i chorych, osamotnionych, wobec tych, których mamy bardzo blisko siebie, i wobec tych, których nie znamy. Wspó³czesny œwiat bardzo potrzebuje wielu dobrych Samarytan. 4. W trudnym okresie zimowym ze szczególn¹ uwag¹ rozejrzyjmy siê wokó³ siebie. Wielu ludzi boryka siê z codziennymi problemami. Mo¿e blisko nas jest bieda, s¹ jakieœ strapienia, panuje g³ód. B¹dŸmy wra¿liwi i nie szczêdŸmy zwyk³ej, samarytañskiej pomocy, zw³aszcza dzieciom, które nie dozna³y w swym ¿yciu zbyt wiele serca. Dzielmy siê z tymi, którzy doœwiadczaj¹ niedostatku, a Pan Bóg z pewnoœci¹ nam to wynagrodzi. Wasz Proboszcz * * * * * * * * * * W TYM TYGODNIU PATRONUJ¥ NAM: • w poniedzia³ek, 06 lutego – œw. Pawe³ Mika i jego Towarzysze, pierwsi mêczennicy Dalekiego Wschodu; • w pi¹tek, 10 lutego – œw. Scholastyka (†542), dziewica, siostra œw. Benedykta, wielkiego za³o¿yciela zakonu benedyktynów i patrona Europy; na wzór brata za³o¿y³a zakon ¿eñski wed³ug regu³y benedyktyñskiej i ca³kowicie poœwiêci³a siê Panu Bogu. Porz¹dek nabo¿eñstw w naszym koœciele 00 00 00 Msze œw.: w niedziele: 700, 900, 1100, 13 , 15 , 18 00 00 w dni powszednie: 7 , 18 . Kancelaria czynna Pn. – Czw. 830-1000; Pt. i Sb. 1600 -1800 Parafia Rzymsko - Katolicka pw. œw. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu ul. Wojska Polskiego 135, 18-400 £om¿a Konto: Bank Pekao SA 57 1240 1532 1111 0000 2055 6732 Proboszcz i kancelaria tel. 86 216 39 55, wikariat tel. 86 216 94 50 E’mail: [email protected] strona internetowa: www.brunon.lomza.pl