Artykuł pobrano ze strony eioba.pl
Czy istnieje dziesiąta planeta?
Wiele wskazuje na fakt istnienia masywnej planety na krańcach Układu Słonecznego.
1. Jak odkrywano planety?
Planety dobrze widoczne gołym okiem znano i obserwowano od czasów najdawniejszych, są to Merkury,
Wenus, Mars, Jowisz i Saturn, no i oczywiście Ziemia.
Planetę Uran odkrył Wiliam Herschel 13marca 1781 roku przez przypadek. Zauważył w swym teleskopie, że
jedna z gwiazd jest większa niż inne. Zwiększył powiększenie z 227 razy na 460, a następnie na 960 i
„gwiazda” za każdym razem stawała się większa. Oczywistym się stało, że jest to planeta. Było to bardzo
doniosłe odkrycie, bo rozszerzało Układ Słoneczny o nowego członka.
Neptuna odkryto już inaczej – świadomie. Dokonał tego niemiecki astronom Johann G. Galle 25 września 1846
roku. Planeta znajdowała się tam, gdzie przewidywały to obliczenia dokonane wcześniej przez Urbaina J.
Leverriera – wybitnego specjalistę od mechaniki nieba. Dokonał on swych obliczeń na podstawie
zaobserwowanych zakłóceń w ruchu Urana. Należy tu oddać sprawiedliwość i stwierdzić, że takich samych
obliczeń dokonał młody astronom angielski John C. Adams i dokonał tego kilka miesięcy przed Leverrierem,
ale nikt mu nie uwierzył.
Potwierdzenie teorii odkryciem Neptuna było wielkim tryumfem teorii grawitacji Newtona i mechaniki nieba,
jako samodzielnej dyscypliny naukowej.
Po odkryciu Neptuna stwierdzono, że nie może on być odpowiedzialny za nieregularności w ruchu orbitalnym
Urana, co więcej, sam Neptun takie nieregularności wykazywał. Wniosek narzucał się sam: musi tam być coś
jeszcze. W 1905 obliczono parametry orbity nowej planety Transneptunowej i przystąpiono do poszukiwań.
Plutona udało śie znaleźć dopiero 21 stycznia 1930 roku. Dokonał tego młody asystent Clyde Tambaugh.
Pluton znajdował się tylko 6 stopni od pozycji wynikającej z obliczeń, co ponownie potwierdziło słuszność
teorii.
2. Co dalej?
Po odkryciu Plutona nastąpiła konsternacja, bo okazał się on zbyt mały, aby być przyczyną zakłóceń w ruchu
Urana i Neptuna. (wyliczono, że planeta ta powinna być 6-7 razy masywniejsza niż Ziemia). Sprawę
pogorszyło jeszcze dokładne wyliczenie parametrów Plutona – okazało się ze posiada on gęstość 1,5g/cm3, a
nie jak sadzono 4,5 g/cm3, zaś jego średnica wynosi 2400 km; jest więc mniejszy od naszego Księżyca.
Niezwykłość orbity Plutona – znaczne spłaszczenie i odchylenie od płaszczyzny ekliptyki oraz obserwowane
albedo (zdolność odbijania światła) czynią go bardzo podobnym do księżyców Neptuna. Wszystko wskazuje na
to, że Pluton to właśnie jeden z księżyców Neptuna oderwany i przesunięty na orbitę okołosłoneczną. Co
mogło spowodować takie perturbacje na peryferiach Układu Słonecznego? Dwaj astronomowie T.C. van
Flandern i R.S. Harrington wysunęli hipotezę, że „sprawcą” była nieznana planeta o masie 3-4 mas Ziemi,
która przechodząc w pobliżu Neptuna, wyrwała Plutona ze swej orbity i umieściła go na samodzielnej orbicie
okołosłonecznej. Jeżeli to prawda, to planety tej należałoby szukać dzisiaj na tle gwiazdozbioru Koziorożca,
Wodnika lub Ryb.
3. Co wiedzieli Sumerowie?
Cofnijmy się o ok. 3500lat do epoki starożytnych Sumerów. Mitologia tego tajemniczego ludu podaje
zaskakujące informacje o budowie naszego Układu Słonecznego. Sumeryjski epos Enuma Elisz mówi o tym, że
pierwotnie Układ Planetarny składał się z 9 planet: Merkury, Wenus, Mars, Tiamat, Jowisz, Saturn, Uran,
Neptun i Nibiru – podaję oczywiście obecne nazwy planet z wyjątkiem Tiamat i Nibiru, które są sumeryjskie.
Rzuca się w oczy brak Ziemi! Ale dalej epos wyjaśnia, że planeta Nibiru przechodząc co 3600 lat przez Układ
Słoneczny spowodowała katastrofę. Jeden z jej księżyców uderzył w Tiamat w wyniku czego planeta rozpadła
się. Jedna jej część przemieściła się i zajęła miejsce obecnej Ziemi – stała się Ziemią (jej inny fragment stał się
Księżycem) natomiast reszta uległa rozbiciu na drobne kawałeczki. Obecnie pomiędzy orbitami Marsa a
Jowisza obserwujemy tzw. Pas Asteroid – wielkie rumowisko skalne.
4. Rzut oka na Układ Planetarny.
Istnieje empiryczny wzór matematyczny tzw. Reguła Titusa-Bodego określający odległość poszczególnych
planet od Słońca. Odległość ta wyrażona jest poprzez wielkość zwaną jednostką astronomiczną będącą
średnią odległością Ziemi od Słońca. Wygląda to tak:
r=2^n∙0,3+0,4 j.a. gdzie n=0,1,2,3 itd.
Porównajmy odległości wynikające z Reguły Titusa –Bodego z wartościami rzeczywistymi:
Reguła T-B
wartość faktyczna:
Merkury: 0+0,4=0,4 j.a.
0,39j.a.
Wenus:
1x0,3+0,4=0,7
0,72,
Ziemia:
2x0,3+0,4=1
1,0,
Mars:
4x0,3+0,4=1,6
1,55,
----8x0,3+0,4=2,8
Jowisz:
16x0,3+0,4=5,2
5,2,
Saturn:
32x0,3+0,4=10
9,55,
Uran:
64x0,3+04=19,6 19,22,
Neptun:
tutaj reguła zawodzi!
Pluton:
128x0,3+0,4=38,8 39,46
Jak widać reguła sprawdza się znakomicie. Rzuca się w oczy brak planety pomiędzy Marsem a Jowiszem,
dokładnie tam, gdzie obserwuje się Pas Planetoid, a gdzie Sumerowie lokalizowali planetę Tiamat. Dodatkowa
niezgodność występuje przy Neptunie. Przypomnijmy sobie hipotezę van Flanderna i Harringtona, co jeżeli
planeta transneptunowa miała masę 6-7 mas Ziemi (jak wynika to z obliczeń, wykonanych na podstawie
zakłóceń ruchu Urana i Neptuna) a nie 3-4 masy Ziemi jak chcieli van Flandern i Harrington? Wtedy ta planeta
(wg. Sumerów Nibiru) wywołałby o wiele większe szkody, niż tylko przesunięcie Plutona na własną orbitę.
Mogłaby wytrącić Neptuna z pierwotnej orbity na obecną, zaś na pierwotnej pozostałby zrządzeniem sił
grawitacji tylko Pluton. Dodatkowo Nibiru mogła „namieszać” w układzie Neptuna wynikiem czego jest
obserwowany (jako jedyny w całym układzie słonecznym) wsteczny ruch Tytana – księżyca Neptuna. Stąd
wzięłaby się niezgodność w regule Titusa-Bodego odnośnie Neptuna.
5. W sukurs przychodzi geologia.
Dziś w geologii powszechnie obowiązuje teoria tarcz kontynentalnych, która stwierdza wyraźnie, że przed
milionami lat wszystkie kontynenty stanowiły jedną całość i znajdowały się po jednej stronie globu
ziemskiego. Co zatem było po drugiej stronie? Czyżby wielka wyrwa? Rana po połowie planety oderwanej
wskutek potężnej kosmicznej katastrofy? Czy mógłby to być mityczny kraniec świata? Ogromna przepaść –
szczelina znana z różnych mitologii? Czy Ziemia to sumeryjska Tiamat?
6. Co odkrył IRAS?
W roku 1982 NASA miałaby się jakoby dowiedzieć (uzyskać dowody) o istnieniu planety Nibiru. Rok później
umieszczono na orbicie satelitę IRAS (infra red astronomy satelite), który potwierdził istnienie dużego obiektu
należącego do naszego Układu Słonecznego.
Gerry Naugebauer – szef zespołu badawczego IRAS stwierdził, że „odkryte ciało niebieskie jest wielkości
Jowisza i należy do naszego Układu Słonecznego, lecz jedyne co można o tym ciele powiedzieć to to, że nie
wiadomo co to jest.”
Czy Nibiru istnieje na prawdę? Osobiście wydaje mi się, że to nie ulega wątpliwości. Czy „przejdzie” w pobliżu
Ziemi wywołując kataklizm na jej powierzchni? Tego dowiemy się już niebawem.
Autor: Bartłomiej Marcinkiewicz
Artykuł pobrano ze strony eioba.pl
Download

Czy istnieje dziesiąta planeta?