Baran, Skorpion... dwa oblicza boga Marsa

advertisement
Artykuł pobrano ze strony eioba.pl
Baran, Skorpion... dwa oblicza boga Marsa
W astrologii każdy znak zodiaku ma przypisaną planetę. Konkretnie ciało niebieskie, które jest bliskim i stałym
elementem mapy nieba...
W astrologii każdy znak zodiaku ma przypisaną planetę. Konkretnie ciało niebieskie,
które jest bliskim i stałym elementem mapy nieba. Nie decyduje o tym przypadek, tylko
jak wszystko w astrologii symbolika. Już samo nazewnictwo obiektów naszego układu
ma wymiar symboliczny, a w jego znaczeniu kryją się podobnie jak w zodiaku,
konkretne cechy i emocje. Nie jest to jednak tożsame z przypisanym znakiem. Nie
można zastąpić charakterystyki jakiegoś znaku, symboliką jego planety, czy gwiazdy.
Władca reprezentuje pewien potencjał, który rozwija się dopiero w konkretnym znaku.
Konkretnie chciałam się skupić na Marsie i jego roli jako władcy dwóch znaków - Barana i Skorpiona.
Dlaczego te dwa znaki?
To ogień i woda. Przede wszystkim dwie zupełnie różne natury osobowości podporządkowane temu samej sile,
wychodzące z jednego źródła. Natomiast Mars to przede wszystkim skojarzenie z ogniem. Dlatego panuje
przekonanie, że pasuje bardziej na symbol Barana. To wynika z natury tego znaku, wręcz z ogólnej charakterystyki.
Baran to syn boga wojny, urodzony do walki i zdobywania, do tego wszystkiego co reprezentuje sobą Bóg Mars.
Kojarzony ze wszystkim jego cechami. Z ogniem, z kolorem czerwonym, nawet z wtorkiem, który w starożytnym
świecie zwał się dies martis .
Natomiast Skorpion?
To na pewno nie lider, nie wojownik którego żywiołem jest walka i przywództwo. To prędzej ktoś kto pójdzie za
tym liderem, kto często da się podporządkować, zdominować o ile to zaspokoi jego potrzeby.
On jest głównie kojarzony ze śmiercią, z czymś mrocznym. Wielu wydaje się iż coś Skorpionowi brakuje, dlatego
za wszelką cenę przypisuje się mu Plutona jako pobocznego patrona, spychając tym samym znaczenie ukryte w
czerwonej planecie na marginalny plan.
W astrologii nic nie dzieje się przez przypadek. Nic nie jest określane czymś na siłę. Wspomniane zaspokajanie
potrzeb wskazuje na pewną cechę wspólną tych znaków, na silne nastawienie na potrzeby własnego ego.
Natomiast czym tak naprawdę jest Mars?
Czym jest tak naprawdę wojna i czy rzeczywiście o słowo "wojna" tu chodzi...?
Bóg wojny, podobnie jak bogini miłości i nie tylko, skrywa w sobie pewne elementy towarzyszące od zawsze życiu
na ziemi. To symbol konkretnych emocji i konkretnych cech, które są stałe. Elementy, które w tym konkretnym
przypadku odpowiadają za stanowczość, zdecydowanie, które każą nam coś określać i wyznaczać. Czyli tak zwana
determinacja obecna w każdym z nas, tyle że aktywna w różnym stopniu. Ta siła dostosowuje się do danej sytuacji,
objawia się w różnej formie, pozostawiając jednak pewien stały element swojej tożsamości. Niczym dojrzewające
drzewo, które się rozrasta pozostając ciągle tym samym drzewem.
Tym jest Mars... i tym jest każdy inny patron zodiakalny.
Jest zbiorem pewnych cech i każdą z nich z osobna, a jednocześnie coś czyni go jednolitym i uniwersalnym.
Można powiedzieć, że jego oblicze zależy od lustra w jakim się odbije, a owo odbicie stanowi część informacji o
nim samym dla nas.
Takim lustrem mogą być znaki zodiaku, a najbardziej przejrzystymi dla Marsa będą Baran i Skorpion.
Nie wiem czy nie lepiej powiedzieć, iż właściwie to dwie strony tego samego lustra...? ...gdyż Mars w Baranie, a
Mars w Skorpionie, to jakby dwie twarze tego samego boga...
Najbardziej znamienna cecha kogoś pod płaszczem czerwonej planety to silne ego, co posiada zarówno jeden jak i
drugi znak. Obecna jest w obojgu świadomość swojej wielkości, poczucie bycia kimś kto może wszystko, kto lubi
"zabawy w Boga". To wszystko elementy symboliki Marsa. On jest czynnikiem Yang... , jest ogniem, impulsem,
pasją.
Przykładowo, w literaturze pod wpływem Marsa będzie każdy bohater, który realizując jakikolwiek cel, ukaże jak
rozpiera go energia, kreatywność i duch zwycięstwa.
Baranem będzie ten, co poprzez to działanie zaspokaja swoje ambicje, a Skorpionem ten, co zaspokaja potrzeby i
popędy. Tym drugim będzie na przykład Makbet i to w jaki sposób odbywała się jego droga do władzy. Nie chodzi
tu o dążenie do celu po trupach, bo taki będzie niejeden baran. Chodzi tu o toksyczność obecną w jego działaniu.
Owo "mogę wszystko" u barana przekłada się na prawo zdobycia, zrobienia czegoś z pozoru nieosiągalnego. To
ogromna pewność siebie. To ten co idzie do celu w pełni świadomy drogi jaką musi przejść. Natomiast skorpion to
testowanie samego siebie, swojej psychiki w oparciu o swoje silne ego. To wręcz igranie z własnym sumieniem.
Makbet doszedł do celu eksperymentując na własnym sumieniu. W zasadzie co tak naprawdę było celem
Makbeta? Władza, czy granice własnych możliwości? Tego co posiada w prawie i czego nie można naruszyć mimo
wolnej woli.
Podejrzewam, że komuś może nasuwać się na myśl pewien prosty podział na dobrą i złą stronę Marsa.
Oba znaki wykorzystują jego energię w różny sposób, co determinuje ich natura, to kim są jako istoty należące do
pewnych oddzielnych grup. Nie zależy to od pozytywnego, czy negatywnego charakteru, gdyż zawsze odróżnimy
działania Skorpiona i Barana.
Niszcząca siła Marsa u barana objawi się w kimś takim jak Hitler, a u skorpiona w kimś jak Hanibal Lekter.
Skorpion to ten, który świadomie przekracza granicę której przekroczyć nie wolno, gdyż lubi eksperymentować.
Dopiero z każdym doświadczeniem widzi dalszą drogę i dalszą możliwość. Odkrywa i zaspokaja przede wszystkim
siebie. Jeżeli baran idzie po trupach to usuwa przeszkody, składa ofiary w imię czegoś... , skorpion zabija z
ciekawości..., zabija dlatego, że czyni to nagle możliwym dana sytuacja.
To co oferuje Mars, to dla skorpiona idealny czas do zaspokajania ukrytych żądz, które realizuje poprzez
fascynację danym zjawiskiem lub poprzez czyny.
Baranowi natomiast przyświecają idee, które są katalizatorem dla jego działania.
W zasadzie staje się tu widoczny pewien podział... , myślę że te dwa znaki pokazują dwa różne pola manewrufizyczny i psychiczny... co zresztą jest domeną człowieka... , zresztą cała astrologia to takie podkreślenie faktu, że
człowiek doświadcza wszystkiego na dwóch płaszczyznach.
Autor: bellatrix8
Artykuł pobrano ze strony eioba.pl
Download